Opoka-Ważne publikacje, Giełda pod paragrafem


Giełda pod paragrafem

Andrzej Kaniewski

Jedni tracą miliony złotych, inni miliony dolarów, a wszystko za sprawą przestępców, którzy wykorzystują instytucje związane z giełdami papierów wartościowych

Komisja Papierów Wartościowych i Giełd, pełniąca nadzór nad rynkiem kapitałowym w Polsce, co roku informuje prokuraturę o kilkunastu przestępstwach. Najgłośniejszym w ostatnich latach okazało się prowadzenie podwójnych rachunków przez pracowników częstochowskiego oddziału Beskidzkiego Domu Maklerskiego. Brokerzy się wzbogacili, a klienci stracili kilka milionów złotych. I nie mają szans odzyskania tych pieniędzy. Przestępstwa giełdowe uważane są za zjawisko nieuniknione. Ale można je ograniczyć.

W Sejmie trwają prace nad nowelizacją ustawy o publicznym obrocie papierami wartościowymi, dzięki której w Prokuraturze Okręgowej w Warszawie powstanie specjalna komórka do walki z oszustwami giełdowymi.

- Zdecydowana większość popełnianych w Polsce przestępstw na rynku kapitałowym polega na oferowaniu papierów wartościowych bez zezwolenia - mówi Mirosław Kachniecki, rzecznik prasowy KPWiG. Kolejne miejsca tej statystyki zajmują manipulowanie kursem akcji oraz nielegalne wykorzystanie poufnych informacji.

Inne przypadki to zazwyczaj tylko drobne naruszenia prawa, ale KPWiG i tak informuje o nich prokuraturę, bo chce, aby wszyscy uczestnicy "parkietowych" bojów przestrzegali przepisów i uczyli się je szanować. Po stwierdzeniu naruszenia regulaminu giełdy przez firmę lub biuro maklerskie KPWiG prowadzi dochodzenie, którego zasady reguluje kodeks postępowania administracyjnego. Nakładane kary mają duże znaczenie ekonomiczne. Jacek Socha, przewodniczący KPWiG, chciałby, aby działania komisji wzmocniło dodanie jej uprawnień niemal policyjnych: prawa do przesłuchiwania osób, zbierania dowodów źródłowych czy wejścia do spółki publicznej. W takich sytuacjach funkcjonowałaby ona pod nadzorem prokuratury i wspólnie z nią rozważała, czy w danej sprawie należy wnieść do sądu akt oskarżenia. Tego typu uprawnienia mają niektóre Komisje Papierów Wartościowych i Giełd w innych krajach.

Młody polski rynek kapitałowy nie może się równać pod względem liczby przestępstw i ich skali z najsilniejszym - w Stanach Zjednoczonych. Na nowojorskiej Wall Street pojawiła się nawet mafia. Tradycyjne sektory, z których czerpała zyski, jak wywóz śmieci i budownictwo, stają się coraz mniej intratne. Teraz kuszą małe firmy, szczególnie internetowe, na których można zarobić szybko i dużo.

W połowie czerwca 2000 r. FBI aresztowało 120 osób, które oskarżono o przekupywanie brokerów, promowanie przedsiębiorstw pod fałszywym szyldem firm internetowych oraz szantaż. Wśród nich znalazło się 10 członków pięciu mafijnych rodzin w Nowym Jorku, brokerzy, szefowie firm i nawet jeden emerytowany policjant. Prokuratura szacuje, że za ich sprawą inwestorzy stracili ponad 50 mln dolarów.

- Była to największa w historii USA akcja przeciwko oszustom na rynku papierów wartościowych - mówi Mary Jo White, prokurator w południowym dystrykcie Nowego Jorku.

W grudniu 1999 FBI zainstalowało podsłuch m.in. w DMN Capital Investments, który był narzędziem w ręku mafii, a oficjalnie zajmował się finansowym doradztwem dla małych firm, szukających pieniędzy na rozwój. Z FBI współpracował członek mafijnej rodziny Bonanzo. W sądowych dokumentach nazwany jest CW-1. DMN kontrolował firmę Brokers Monitor Investment Group, której pracownicy dostali łapówki o wartości 5 mln USD. Brokerzy posługiwali się metodą "pump and dump" - "napompuj i porzuć". Polega ona na windowaniu cen akcji do maksimum poprzez namawianie inwestorów do ich zakupu i trzymania w portfolio. W ten sposób wytwarzano sztuczny popyt. Gdy ceny osiągały szczyt, broker sprzedawał "swoje" akcje innym inwestorom. świetnie na nich zarabiał, a tymczasem inwestorzy zostawali na lodzie ze swoimi niewiele wartymi akcjami (tzw. centowymi).

Marvin Smilon, rzecznik biura prokuratora w Nowym Jorku, zapewnia, że pierwsza grupa oskarżonych stanie przed sądem w marcu

2001 r. Grożą im kary do 20 lat więzienia za szantaż i wymuszenia, a za każde oszustwo finansowe dodatkowo od 5 do 10 lat.

Ważną rolę w przestępstwach popełnianych na Wall Street odegrał Internet. Używano go do rozpowszechniania fałszywych informacji o firmach. Do oszustw na rynku papierów wartościowych doszło w przypadku spółek z małym kapitałem, bo trudno jest potencjalnemu inwestorowi dotrzeć do ich danych finansowych. Firmy te nie muszą przygotowywać rocznych raportów dla SEC (Securities and Exchange Commission, Komisja Papierów Wartościowych i Giełdy, która każdego roku wnosi 400-500 spraw do sądów cywilnych, np. za podawanie nieprawdziwych danych o firmie).

SEC twierdzi, że wiedza jest najlepszą bronią, jakiej może użyć inwestor przeciwko przestępcom. Inwestor, który wie, jakie pytania zadać maklerowi, nie pozwoli się łatwo wykiwać. Dlatego też SEC kładzie nacisk na uświadamianie inwestorów, wydając bezpłatne publikacje, jak "How to Avoid Internet Investment Scams".

Walkę z nielegalnymi operacjami na giełdzie prowadzi się także w kraju będącym najnowszym symbolem korupcji - Rosji. Problemem moskiewskich giełd nie są jednak nadużycia ze strony maklerów, lecz ich klientów.

Giełdy zazwyczaj mają bardzo jasną, nieformalną strukturę ważności biur maklerskich - wszyscy wiedzą, które biuro ma "najwyższego" klienta (lub po prostu do niego należy). Wszyscy też orientują się na takie biuro i jego strategię giełdową. O skali zjawiska świadczy historia kryzysu finansowego w Rosji w sierpniu 1998 roku. Tuż przed zawieszeniem przez państwo wypłat dywidend "krótkoterminowych obligacji państwowych" GKO (co doprowadziło wszystkich posiadaczy tych obligacji do bankructwa) sprzedało je ponad 700 najwyższych rosyjskich urzędników rządu i administracji prezydenta. Wszyscy oni wcześniej wiedzieli o tej decyzji, nikt z nich nie poniósł za to żadnej odpowiedzialności.

Andrzej Kaniewski

współpraca:DANUTA ŚWIĄTEK - NOWY JORK

ANDRZEJ ŁOMANOWSKI (PAP) — MOSKWA

opr. MK/PO

Zobacz także:

Brief, Piwo też alkohol, Nie dawaj na ulicy

Wojciech Romański, Poczytaj kliencie

Press, Prawne aspekty Public Relations (Cz. II)

Press, Public Relations to reklama?

Press, Public Relations jako instrument promotion-mix

Jerzy Kalinowski, Małgorzata Remisiewicz, 5 tez e-konomii cz.1

Marek Borzestowski, 5 tez e-konomii cz.2

Christopher Jasiak, Andrzej J. Piotrowski, 5 tez e-konomii cz.3

Cezary Hurka, Marketing drapieżny - czyli dlaczego internauci nie lubią reklamy

Marcin Wierzbicki, W biznesie — Ekstrakasa



Wyszukiwarka