język polski- wypracowania, Przeznaczenie w Antygonie Sofotklesa, Przeznaczenie w Anntygonie Sofotklesa


Przeznaczenie w Anntygonie Sofotklesa

Z życiem każdego człowieka nieodłącznie związane jest przeznaczenie, wola i przypadek. Terminy te są różne, ale ich znaczenia w wielu miejscach się przeplatają.
Przeznaczenie to z góry ustalona przyszłość. Nie można jej zwykle zmienić.
Wola to czynność jaką człowiek chce wykonać po analizie danej sytuacji.
Przypadek to losowe zdarzenie, tzw. Fatum, które często występuje w greckich mitach.
Nawiązując do tematu nie możemy pominąć sprawy starożytnej Grecji. Starożytni bowiem, mieli zupełnie inne lub podobne zdanie o znaczeniach powyższych terminów. Warto również zauważyć, że Grecy posiadali ogromny zasób mitów i w ich mniemaniu przeznaczenie, wolę i przypadek wiązano z bóstwami. Dlatego też, człowiek z Hellady uważał, że wszystko to leży w gestii głównego boga czyli Zeusa. To właśnie on według Greków decydował o przeznaczeniu i jego wola była święta. Moim zdaniem za przypadek hellenowie uznawali, iż jest to również wola boga, tyle że innego niż Zeus. Potwierdza to na przykład poemat Homera pt. „Odyseja”. To Posejdon zdecydował o losie Odyseusza i jego tułaczce.
Temat sugeruje wiele możliwości, jednak ja usiłuję postawić jasno sprawę. Związku z tym moja teza brzmi: „Przeznaczenie jest ustalone jeszcze przed naszymi narodzinami i zwykle nie można jego zmienić”. Jako argumenty potwierdzające tą tezę posłuży mi przykład z życia osoby współczesnej.
Chciałbym teraz poruszyć sprawę Karola Wojtyły, późniejszego papieża. Jego przeznaczenie nie ujawniło się od razu. Bowiem od najmłodszych lat młodego Wojtyłę ciągnęło do aktorstwa. Regularnie grał również w piłkę nożną i jeździł na nartach. Jednak wielu katechetów, którzy go uczyli zauważyli u niego ogromną wiarę i właśnie dlatego śmiem twierdzić, że Bóg stopniowo przygotowuje nas do przeznaczenia. U Karola Wojtyły Stwórca postanowił sprawdzić wiarę, sprawdzić czy na pewno jest godny zostać głównym pasterzem jego trzody i pewnego pięknego dnia przywdziać białą togę. Sprawdzian był nader ciężki. W wieku 9 lat przyszły papież stracił matkę, później zaś zmarł na szkarlatynę jego brat Edward. Karol nie stracił po tym wiary, lecz ją wzmocnił. Dodatkowo za wyrocznię delficką posłużyła matka Wojtyły przepowiadając, że synowie zostaną duchownym i lekarzem.
Odwołując się do historii rodu Labdakidów oraz Antygony i Kreona - we wszystkich przypadkach były „wyrocznie”, które często przepowiadały los. Nie wolno pominąć, że ojciec Edypa uprzednio pouczony przez Pytię, próbował pozbyć się syna, który go zabić i ożenić się z własną matką. Los jest nieodwracalny, gdyż Edypa uratowali pasterze. Potem powrócił i przypadkowo zabił własnego ojca oraz ożenił się z owdowiałą matką. Podobnie jest w sytuacji Antygony. Klątwa została narzucona przez bogów na cały ród i Antygona nie mogła uniknąć śmierci. Uznała bowiem wolę Zeusa za świętą. Kreon też nie skończył dobrze. Wszyscy wokół niego zostali zabici lub popełnili samobójstwo. Nie posłuchał rad swojej wyroczni - proroka Tyrezjasza, który ostrzegał go o przekleństwie.
W dzisiejszym świecie przeznaczenie kryje się pod wieloma słowami jednak ich rozumowanie jest podobne. Dla przykładu: Karol Wojtyła otrzymała powołanie od Boga na służbę kapłańską a więc to stało się jego przeznaczeniem. Moim zdaniem być przeznaczonym do czegoś to jakby w dosłownym w tego słowa znaczeniu być przyporządkowanym do określonej grupy społecznej lub zawodowej. Aby to potwierdzić podam banalny przykład z życia wzięty: jeden człowiek zostanie strażakiem, inny lekarzem a jeszcze inny nauczycielem.
Nie należy również zapominać o naszej woli, którą jak już wspomniałem Bóg dał nam w posiadanie. Oczywiście wiele spraw, które zależą tylko od nas. Znów można tu przytoczyć kilka prostych przykładów: ubieramy się w to co przecież chcemy i to zależy tylko od nas.
Jak dobrze będziemy się uczyć i jak prowadzić życie ( dobrzy czy źle) zależy wyłącznie od nas samych. I tu przeciwnicy mogą wysunąć kontrargumenty: skoro przeznaczenie jest ustalone to dlaczego możemy sami wybrać kim zostaniemy i jak będziemy wieść życie. Osobiście myślę, że oczywiście, w jakimś sensie jesteśmy zdolni zmienić przeznaczenie. Śmiem jednak twierdzić, że kiedy na przykład Bóg przeznaczył nas na lekarza, a my zostaniemy strażakiem, to w rzeczywistości lepszym bylibyśmy lekarzem, a powołanie zostałoby zmarnowane. Szczerze mówiąc powstał tu ciekawy wniosek: Jeśli zmienimy przeznaczenie, nie wyjdziemy na tym dobrze.
Rzecz jasna każdy z nas może już teraz w gimnazjum wróżyć sobie przyszłość. Naszą wyrocznią są oceny - z tych przedmiotów, z których jesteśmy bardzo dobrzy będą się wiązały z naszym zawodem. Wracając do tego co zakłada moja teza - jest kilka wyjątków, ale zdają się one potwierdzać moją złotą myśl.
Wracając do tematu rozprawki i dokładnego udowodnienia tezy pragnę jeszcze oświecić wątpiących. Na potwierdzenie wysuniętej tezy przytoczę dwa cytaty z Antygony, Sofoklesa:
(...) A nie mniemałam, by ukaz twój ostry
Tyle miał wagi i siły w człowieku
Aby mógł łamać święte prawa boże (...)
(ANTYGONA)

Tak mówię, w krótkim pokażą to czasie
Mężczyzn i niewiast w twoim domu jęki.
A wszelkie miasto przeciw tobie stanie.
(TYREZJASZ)

Antygona kieruję się wolą boską i ostrzega Kreona przed konsekwencjami sprzeciwu wobec praw boskich i tym samym wobec przeznaczenia. Tyrezjasz natomiast przepowiada opłakane skutki niepodporządkowania się boskim ukazom.



Wyszukiwarka