ChwilÄ™ byÅ‚em¾z mamy

Chwilę byłem bez mamy...


Autor: Alicja Lesniewska (zredagowany przez: Magda GÅ‚owala-Habel)



Urodziła mnie mama, chyba jej nie pamiętam. Nie zdążyłem powiedzieć jej dziękuję. W mojej głowie są tylko nikłe wspomnienia zamieszania, bólu i braku powietrza.



I tak ciÄ™ kocham mamo! / fot. Iraine/Stock.Xchng


Mieszkając jeszcze u niej w brzuszku bywało, że się dusiłem. Nie miałem czym oddychać. Pamiętam też, że mama często się śmiała. Gdy słyszałem jej radosne głosy, szybko zasypiałem. Czułem się wtedy otumaniony, mógłbym porównać to do utraty równowagi. Potem, zwykle słyszałem syreny, które parę razy..., do takiego czarodziejskiego miejsca nas przenosiły. Tam wracały mi siły. Pamiętam..., zawsze w tym miejscu mogłem lepiej oddychać, a moja głowa była bardziej czysta. Potem wszystko wracało do normy, znów brakowało mi tlenu. Często kręciłem się wtedy nerwowy.


Raz zdarzyło się, że nie wytrzymałem i kopnąłem mocno mamę, aż krzyknęła. Słyszałem wtedy jej użalanie. Chciałem przeprosić ją, lecz nie umiałem. Gdy poczułem, że jestem już duży, byłem pewien, że za chwilę coś się wydarzy. Mój dom był coraz bardziej ciasny. Czułem, że przyszedł czas na zmiany. Tak się cieszyłem, że w końcu ją zobaczę. Tyle miałem jej do powiedzenia. Tak oczekiwałem przytulenia.


I przyszedł ten dzień, upragniony. Poczułem gwałtowne parcie, jakaś siła pchała mnie do przodu, do wolności. Do mojej upragnionej miłości!


Stało się... Na początek dziwnie się zachłysnąłem, wszystko mnie bolało. Jednak pierwszy haust powietrza spowodował, że z tej wielkiej radości..., że już z nią jestem, rozpłakałem się.


Poczułem czyjeś ręce, które mnie trzymały, ale ja wiedziałem... To nie były ręce mamy. Czułem ją, ale ona mnie nie dotknęła. Pomyślałem, że jest wyczerpana... Moja kochana mama! Potem nic nie pamiętam, chyba spałem.


Gdy się obudziłem, znów płakałem. Chciałem ją poczuć. Brzuszek podpowiadał mi, że jestem głodny. Przyszła w końcu do mnie jakaś "biała" pani. Odwróciła mnie na boczek, zmieniła pieluchę i wsadziła w buzię przedmiot, którego z początku nie chciałem. Jednak coś z niego leciało. Było ciepłe i z błogością wypełniało mój głodny brzuszek.


Potem zrobił się chaos. Wokół mnie zebrali się różni ludzie. Mruczeli, mówili cichym głosem i czasami mnie dotykali. Podłączyli do różnych rurek i jakiś czerwony płyn przetaczali...


Podobno byłem chory, ale nie wiem dlaczego. Ktoś powiedział, że matka o siebie nie dbała, za dużo piła i paliła, a ktoś inny dodał, że o mało mnie nie zabiła.


Ale co oni wiedzieli..., z nikim nie było mi tak dobrze. Teraz jestem sam, a tam w jej brzuszku mogłem zawsze być przy jej serduszku. W końcu przyszedł moment, gdy jakaś pani mnie ubrała i w dziwne pudełko zapakowała.


Obudziłem się w miejscu, w którym na pewno nie było mojej mamy! Czułem, że jest daleko, nie rozumiałem tylko dlaczego?


W tym miejscu przeżyłem 2 lata. Nauczyłem się chodzić, poznałem swojego przybranego brata. Miałem też trzy siostry, które ciągle mi dokuczały. Niby dom, a czułem się samotny, nieprzytulany.


Ciepło brzuszka mamy powoli zaczynało się zacierać, nie mogłem przypomnieć sobie jej glosu, zapachu i smaku.


Zaczynałem robić się zły z powodu jej braku. Postanowiłem pokazać, że nie potrzebuję nikogo! Że potrafię żyć sam, bez łaski miłości! Skoro mnie nie chcą i jestem im ciężarem, będę robił wszystkim na złość..., za karę!


Często słyszałem, że jestem trudnym dzieckiem i będą ze mną same kłopoty. Postanowiłem wszystkich nie zawieść i nawet jak nie miałem powodów, dostarczałem im do złości motyw.


Odwiedzali nas w tym czasie różni ludzie. Nazywali ich w domu "przybranymi rodzicami". Tak kiedyś zabrali mi starszego brata...., a za parę dni usłyszałem od kogoś, że i do mnie przyszli... nowa mama i tata.


Pani, która mi się przyglądała bardzo często w oczach miała łzy, a gdy się ze mną żegnała..., płakała. Nawet ją polubiłem. Najbardziej za to, że brała mnie na kolana, przytulała i całowała.


Pan, który mnie zapytał czy chcę by został moim tatą. Był jakiś dziwny, nerwowy. Otwierał duży album i zdjęcia ładnego domu pokazywał... Potem ogrodu... i pokoju. O rany! Jaki ten pokój był kolorowy! Prawie wcale go nie rozumiałem, zbyt szybki potok słów z jego ust wypływał. Ale było coś co mnie zaciekawiało. Gdy mówił, patrzył mi w oczy. Jakby chciał być pewien, że go rozumiałem.


Za każdym razem gdy mnie odwiedzali, wstępowała we mnie nadzieja i radość czegoś obiecującego, lecz zaczynałem się bać gdy mnie zostawiali. Pani z serca mnie przekonywała, że jak szybko będzie możliwe, wróci po mnie i wraz z panem, który prosił, bym mówił mu tato… zabiorą mnie do do domu z albumu, a ja zaczynałem wierzyć, że warto!


Teraz mam nową mamę pachnącą kwiatami..., i tatę którego bardzo kocham. A wszystko co było najtrudniejsze jest już za nami.


Mam już 3 latka.


Mama mówi, że nawet więcej, o pół!


Chodzę do przedszkola i uczę się różnych ról.


Jeszcze boję się, gdy mnie w sali zostawiają.., ale mama mówi, że wróci! Bo nikogo innego tak mocno nie kochają!


Mówią mi często, że jestem dla nich "ich światełkiem"! "Ich słoneczkiem" świecącym od samego rana!


Dziś zrobiłem im prezent. Po raz pierwszy powiedziałem zaczarowane dwa słowa: Tata i Mama!


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
kolm bukiety dla mamy 1 id 2395 Nieznany
Lekcja od mamy
Ze wszystkich kwiatków świata, dzień mamy i taty
hej mam bardzo fajna zagadke dla ciebie jak bedziesz miał chwile to sobie zobacz, ■RÓŻNOŚCI, MOŻNA S
Dlaczego mamy spowiadać się kapłanowi
wiersze dla mamy, Wiersze dla dzieci na rózne okazje
Na dzień matki, przedszkole, Dzień Mamy i Taty
podziekowania dla rodziców, przedszkole, Dzień Mamy i Taty
ChoDŹ do mamy, PRZEDSZKOLE
wiersze TATA, Dzien Mamy i Taty
Gulasz mojej mamy, PRZEPISY
WIERSZE na dzień mamy i taty
dla mamy i taty
zyczenia dla mamy
Co mamy z węgla eskimos
Życzenia dla mamy
Komu mamy dziękować za wprowadzenie do Polski GMO
ztzk prezent dla mamy id 593185 Nieznany