CCF20090701061

CCF20090701061



VII - Teoria względności a problem rzeczywistości 121

średnie treści przeżyć i jak przedstawiają się naszej psychologicznej i fenomenologicznej analizie jest niezakłócone przez użytek, jaki z nich robimy podczas określania przedmiotu, w przebiegu obiektywnego poznania pojęciowego. Odległość pomiędzy tymi dwoma typami ujęć i koncepcji jest tylko powiększona przez teorię względności, a zatem uwyraźniona, ale w żadnym razie nie jest przezeń wytworzona. Jest raczej jasne, że nawet osiągnięcie pierwszych elementów poznania matematyczno-fizycznego i matematyczno-fizycznego przedmiotu musi zakładać tę charakterystyczną transformację „subiektywnej” fenomenalnej przestrzeni i „subiektywnego” fenomenalnego czasu, która w ostatecznych konsekwencjach prowadzi do ogólnej teorii względności. Także z punktu widzenia rygorystycznego sensualizmu dopuszcza się tę transformację, tę opozycję pomiędzy „fizjologiczną” przestrzenią naszych wrażeń zmysłowych i naszych przedstawień a czysto „metryczną” przestrzenią, która stanowi podstawę geometrii. Ta druga opiera się na założeniu równoważności wszystkich miejsc i kierunków, wcześniejsza zaś na rozróżnieniu miejsc i kierunków i wyznaczeniu jakiegoś z nich jako istotnego. Przestrzeń dotykana, podobnie jak widziana jest anizotropowa i niejednorodna, podczas gdy metryczna przestrzeń Euklidesa jest charakteryzowana przez postulat izotropii i jednorodności. W porównaniu z czasem,metrycznym” czas fizjologiczny przedstawia te same charakterystyczne odmiany i zróżnicowanie znaczenia; należy, jak utrzymuje Mach, tak samo rozróżnić pomiędzy bezpośrednim doznaniem trwania i pomiarem liczbowym, jak pomiędzy doznaniem ciepła i temperaturą1. Ten kontrast pomiędzy przestrzenią i czasem rozumianym jako subiektywne i „fenomenalne”, z jednej strony, a przestrzenią i czasem rozumianym jako obiektywne i matematyczne z drugiej, widać wyjątkowo wyraźnie, gdy rozpatrzy się określenia, które na pierwszy rzut oka wydają się być im wspólne. Obu mamy w zwyczaju przypisywać cechę ciągłości, lecz przypatrzywszy się temu bliżej, w obu przypadkach rozumiemy przez to coś zupełnie odmiennego. Ciągłość, którą przypisujemy czasowi i procesom w nim zachodzącym na podstawie form naszych przeżyć, oraz ta, którą definiujemy w pojęciach matematycznych na mocy określonych konstruktywnych metod analizy, nie tylko się nie pokrywają, lecz także różnią w swych istotnych momentach i uwarunkowaniach. Doznawana ciągłość mówi, że każda czasowa treść jest nam zawsze dana jedynie na sposób pewnych charakterystycznych „całości”, które w żaden sposób nie dadzą się rozłożyć na ostateczne proste „elementy” - analityczna ciągłość wymaga właśnie redukcji do takich elementów. Pierwsza traktuje czas i trwanie jako „organiczne” jedności, w których zgodnie z definicją Arystotelesa, „całość poprzedza części”, druga widzi w nich jedynie nieskończony ogół części, w szczególności zaś ostro odgraniczone od siebie punkty czasowe. W pierwszym przypadku ciągłość stawania się oznacza żywy strumień, który zawsze dany jest naszej świadomości właśnie jako strumień, przepływ, nigdy zaś podzielone i porwane dyskretne cz;ęści - w drugim przypadku wymaga się, kontynuacji tej analizy poza wszelkimi granicami empirycznej percepcji; wymaga się byśmy nie dopuścili do zaprzestania podziału elementów, tam gdzie kończy się zmysłowa percepcja, która jest całkowicie przywiązana do określonych, lecz przypadkowych granic w swej zdolności podziału, ale byśmy czysto myślowo ciągnęli ją w nieskończoność. To, co matematyk nazywa „kontinuum” nie jest zatem nigdy czysto doznawaną jakością „ciągłości” - bowiem nie jest już możliwe dalsze obiektywne pojęciowe określenie tak rozumianej ciągłości - lecz jest czysto pojęciową konstrukcją, którą stawia on w miejsce tej pierwszej. Musi on także tutaj postępować według uniwersalnej metody; musi sprowadzić jakość ciągłości do czystej liczby, to znaczy właśnie do podstawowej for-

1

Mach (50, s. 331 i nast., oraz 415 i nast.). Jeżeli nazywalibyśmy za Schlickiem (79, s. 51 i nast.), psychologiczną przestrzeń doznań i przedstawień, przestrzenią naoczną (Raum der Anschaung) i przeciwstawili jej przestrzeń fizyczną jako pojęciową konstrukcję, nie można by się z tym spierać jako z czysto terminologicznym określeniem; jednak należy wystrzegać się, by nie pomieszać tego użycia słowa „naoczność” z kaniowskim, które opiera się na całkowicie innych założeniach. Kiedy Schlick widzi w poglądzie, że obiektywny fizyczny czas ma równie mało wspólnego z naocznym doznaniem trwania, co trójwymiarowy porządek obiektywnej przestrzeni z naocznym doznaniem optycznej czy „dotykowej” rozciągłości,kwintesencję kaniowskiej nauki o subiektywności czasu i przestrzeni” i kiedy z drugiej strony zwalcza na bazie tego rozróżnienia kantowskie pojęcie „czystej naoczności”, to opiera się na błędnym, psychologicznym zrozumieniu znaczenia kan-towskich pojęć. Przestrzeń i czas czystej naoczności nie są dla Kanta czasem i przestrzenią odczuwaną czy postrzeganą, lecz „matematyczną” przestrzenią i czasem Newtona; są one same przez się konstruktywnie wytworzone, tak jak tworzą założenia i podstawy wszystkich dalszych matematyczno-fizykalnych konstrukcji. U Kanta „czysta naoczność” pełni rolę określonej fundamentalnej metody obiektywizacjńw żaden sposób nie pokrywa się z „subiektywną”, to znaczy psychologicznie doświadczalną przestrzenią i czasem. Kiedy Kant mówi o subiektywności przestrzeni i czasu, nie możemy przez to rozumieć doznawanej subiektywności, lecz ich subiektywność „transcendentalną” jako warunek możliwości „tego, co obiektywne”, to jest zobiektywizowanego poznania doświadczalnego. (Por. także trafne zarzuty Selliena wobec Schlicka; 81, s. 19, 39).


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
CCF20090701062 VII - Teoria względności a problem rzeczywistości 123 my intelektualnej nieciągłości
CCF20090701063 VII - Teoria względności a problem rzeczywistości 125 Dla Bergsona ten „prawdziwy” c
CCF20090701058 VIITEORIA WZGLĘDNOŚCI A PROBLEM RZECZYWISTOŚCI Usiłowaliśmy pokazać jak nowe pojęcie
CCF20081123023 oraz ze względu na to, ze owady po pewnym czasie uodporniają się na nie. W handlu pr
Inga Iwasiów Gender dla średniozaawansowanych5 7. Ankietowa futureska ,Jak potoczyłyby się dzieje
CCF2009122100045 w dziedzinie jego leczenia i zapobiegania mu są jeszcze bardzo skromne. Jak nietru
problemy (382)(1) przywilejem znikomej grupy, podczas gdy niski poziom bez-ł- względny dochodów tzw.
CCF20090701028 54 E. Cassirer — O teorii względności Einsteina rzeczy w jego pełnej doniosłości mus
CCF20090701029 III - Filozoficzna koncepcja prawdy a teoria względności 57 Nowożytna nauka przezwyc
CCF20090701031 III - Filozoficzna koncepcja prawdy a teoria względności 61 swych przedstawień; nie
CCF20090701040 VPOJĘCIE PRZESTRZENI I CZASU W IDEALIZMIE KRYTYCZNYM A TEORIA WZGLĘDNOŚCI Usiło
CCF20090701066 SPIS TREŚCI Teoria względności w oczach kantysty - Michał Tempczyk..................

więcej podobnych podstron