CCF20090702041

CCF20090702041



82 Przerwanie immanencji

5. CZUWANIE

Czy to, co w życiu żyje, nie jest nadmiarem: rozrywaniem naczynia przez coś, co w żadnym naczyniu nie może się zmieścić i co właśnie w ten sposób ożywia lub uduchawia? Czy przebudzenie nie jest natchnieniem przez ducha? Są to terminy nieredukowałne. To, co w życiu żyj e, polega na nieustannym rozsadzaniu tożsamości. Niczym oślepienie i poparzenie. Jakby życie, niezależnie od jakiegokolwiek oglądu, było już bólem oczu porażonych przez światło; jakby, niezależnie od jakiegokolwiek fizycznego kontaktu, było już paleniem się skóry, której dotyka - choć nie dotyka - coś nieuchwytnego. Tożsamość niepokojona przez Inność, która ją unosi. Życie to nie ekstaza, lecz entuzjazm. Entuzjazm zaś nie jest upojeniem, lecz otrzeźwieniem. Otrzeźwieniem, które wciąż jeszcze musi trzeźwieć, czuwaniem, które czuwa, by móc się na nowo przebudzić. Tożsamością, która ciągle budzi się z siebie -Rozumem. Czy stworzenie, które w ten sposób wycofuje się z bytu, które nie spoczywa i nie trwa w Tym Samym, trzeba nazwać będącym inaczej? Możliwe, ale pod warunkiem, że nie będziemy przez to rozumieli umniejszenia bytu albo jakiejś jego modyfikacji czy pochodnej. Albowiem zostaje tu podważony prymat lub ostateczność Tego Samego - a wraz z nim świadomości i wiedzy, tematyzacji i bycia. Kiedy podmiot przechodzi od Tego Samego, które wyklucza lub asymiluje Inne, do przebudzenia się Tożsamości przez Innego, kiedy trzeźwieje ze swojej tożsamości i ze swojego bycia - załamują się ramy ontologii.

Opisałem już w innych miejscach ten rozpad podmiotu--substancji, gdy odpowiedzialność za Innego, rozumiana jako jego zastępowanie, poddaje nas rozkazowi Nieskończoności i gdy Nieskończoność - nie będąca ani przedmiotem, ani rozmówcą - budzi nas do czuwania przy bliźnim32.

Przebudzenie, którego nie sposób sprowadzić do wiedzy, i Rozum, który nie poprzestaje na jasnym widzeniu. Jed-

38 Zob. Autrement qu’etre ou au-dela de 1‘essence, a zwłaszcza rozdział IV, s. 125.

nak wiedza stanowi jego uprzywilejowaną modalność, o tyle uzasadnioną, że odpowiedzialność za Innego, czyli warunek - lub bezwarunkowość - bycia zakładnikiem, które ta odpowiedzialność oznacza, nie może obejść się bez porównań na użytek osoby trzeciej, a zatem zmusza do porównywania tego, co nieporównywalne, do obiektywizacji, świadomości i samej wiedzy filozoficznej88.

Zastanawiamy się tu nad pytaniem, czy rozumienie i znaczenie są zawsze figurami Tego Samego, wiedzy i bytu, czy też, przeciwnie, znaczenie zaczyna przysługiwać tym ostatnim dopiero na pewnym poziomie czujności, natomiast rozumność spoczywająca w tożsamości i zadowolona ze swojego miejsca stępia się, „mieszczanieje” („s’embour-geoise").

Zmieszczanienie lub samozadowolenie, osobliwe „zepsucie” („ialteratiorC’) Tożsamości przez nią samą, choć wydawałoby się, że powinna ją przed tym chronić właśnie jej tożsamość i zdolność asymilowania tego, co inne; alienacja, „obrośnięcie tłuszczem” {V„engraissement”), który odrzuca wszystko, co inne, odskakuje, opierając się temu, co go porus za i przekracza3 4.

Pytamy, czy rozum, który wciąż poszukuje spoczynku, ukojenia, zgody - który zakłada ostateczność lub prymat Tego Samego - nie przestaje już być żywym rozumem. I nie o to chodzi, że powinien poszukiwać zgodności ze sobą -adekwatności względem siebie - lepszej niż ta, którą już osiągnął. W porównaniu z tym staromodnym i bez-

83 O ile przebudzenie przyjmuje konkretną postać w odpowiedzialności za Innego, o tyle przedstawienie, tożsamość i równość można uzasadnić, wychodząc od sprawiedliwości. Równość wywodzi się ze sprawiedliwości, której koniecznym warunkiem jest świadomość, podobnie jak koniecznym warunkiem duchowości przebudzenia jest cywilizacja wiedzy - obecność dla świadomości i wypowiedź filozoficz-na. Ale filozofia, która widzi najjaśniej, chodąż wiąże się jeszcze z bytem i choć wyraża się języku zwanym przez Derridę „logooentrycznym”, odwołuje {se dedit) już samą siebie. W jej mowie można wyróżnić, z jednej strony, drogi prowadzące do wiedzy i przedstawienia, z drugiej strony, żyrie, które - inaczej niż byde albo przed istotą bycia - znaczy Nieskończoność Innego. Różnica, która pozostaje zagadką i dia-chronią. Zob. Autrement quetre ou au-dela de 1’essence, $. 195-218 i nast.

** „Utył Jeszurun i wierzga” (Piąta Księga Mojżeszowa, Pwt 32, 15). To znieczulenie nie jest równoznaczne z ideologią, bo spoczywając w Tym Samym, rozum „funduje sobie” sen, którego nie zakłócają żadne popędy czy pragnienia. Ale to odrętwienie na pewno otwiera rozum ha ideologie.

6*


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
CCF20090702039 78 Przerwanie immanencji wyrwać z tego zakorzenienia. Celem Husserlowskiej Redukcji
15 ROZBIERANIE JÓZIA dzieć, że „formą” jest to, co „w jednostce nie jest indywidualne”7. Ale to
15 ROZBIERANIE JÓZIA dzieć, że „formą” jest to, co „w jednostce nie jest indywidualne”1. Ale to
68.Wykorzystywanie metamodelu w wybranym celu jad język jest nieprecyzyjny, to, co ktoś mówi, nie je
DSC01611 4-    świat i to, co w nim spotykamy nie jest zewnętrzne wobec dasein (inter
CCF20090702030 60 Przerwanie immanencji nuda. Wszystko zostaje pochłonięte, wessane, zamurowane prz
CCF20090702032 64 Przerwanie immanencji ność, to znaczy jako pozostawanie-tym-samym, lub jako
CCF20090702038 76 Przerwanie immanencji Czy zatem nasza analiza nie powinna wyjść poza literę Husse
CCF20090702044 88 Przerwanie immanencji Jest to wyrafinowana hermeneutyka, która w niczym nie przyp
CCF20090702049 98 Przerwanie immanencji Ale to zbawienie człowieka i bytu zostaje pomyślane w język
CCF20090702050 100 Przerwanie immanencji je się żadna zmiana - ani jakości, ani miejsca - ale samo

więcej podobnych podstron