0145

0145



1 1 5

bo ci byli najskwapliwsi do posług kościelnych. Już zacząwszy od IV klassy, mniój zaglądali do zakrystyi, zostawując to zajęcie młodszym. W troskach, w strapieniu, nie jeden znalazł w Czy-chym pocieszyciela, co otarł i łzę młodą, i chmurę zgryzoty zażegnał. Sam przypominam sobie, jak wkrótce po zapisaniu się w rzęd uczni pijarskich, przystrojony w komżę, wraz z towarzyszem, wyszedłem dumnie z zakrystyi i zadzwoniłem, poprzedzając księdza Politowskiego pro-fessora matematyki, co miał mszę świętą odprawiać. Nie umiałem wówczas służyć do mszy, ale liczyłem na mego towarzysza, co od roku już sługiwał i jak pacierz wszystko umiał. Ukląkłszy przeto mruczałem, naśladując odpowiedzi mego towarzysza; ale podstęp się nie udał, bystre oko i ucho księdza professora odkryło nieuka. Po mszy, wchodząc do zakrystyi, poczułem rękę jego na mojem uchu, i zakręcenie niem tak silne, aż mi łzy trysnęły: „To ty ty... nie umiesz do mszy służyć,” rzekł zwolna ciągnąc jeszcze za ucho ksiądz Politowski, „naucz się drugi raz!” Czychy widział wszystko, kazał mi się zatrzymać; a gdy ksiądz professor wyszedł na śniadanie, wtedy pocieszał, dał książeczkę w której cała msza w pytaniach i odpowiedziach była, pogłaskał, otarł łzy dziecięce i w końcu dodał jeszcze piękny obrazek. Nazajutrz wziął z sobą na wieżę; a tak troskę chwilową, rozwiał dobrocią swoją.

W lej chwili gdy to piszę, gdy wspomnienie pokryte blisko czterdziestoma laty ożywiam; widzę tę łagodną i milą postać Czychego, z uśmiechem na twarzy, otoczonego wieńcem drobnej młodzieży. Szacunek i wdzięczną pamięć każdy z uczni zachowywał dla niego, czy złożywszy examen dojrzałości, opuszczał pijarskie szkoły, aby w uniwersytecie poświęcić się wyższem naukom; czy przywdziewał mundur wojskowy; czy pracował jako urzędnik, lub oddawał się pracy obywatelskiej ziemiańskiej; ile razy odwiedzał te gmachy szkolne, gdzie tyle wspomnień najpiękniejszych lat życia zostawił; nie przepomniał żaden wstąpić do kościelnej zakrystyi, i wstępował do niej ochotnie, aby powitać i pozdrowić życzliwie braciszka Czychego, którego postać wplatała się tak silnie, w owe rzewne wspomnienia młodości!

KRUSZYŃSKI JAN.

„JAN POMIAN KRUSZYŃSKI UR. 1). 28 PAŹDZIERNIKA 1773 R. UMARŁ D. 29 SIERPNIA 1845 R.”

Obok na małym, żelaznym pomniku napis:

„BARBARZE Z POŚWIATOWSKICH KRUSZYŃSKIEJ, DOBREJ ŻONIE I DOBREJ MATCE, MĄŻ JAN, I TROJE MAŁYCH DZIECI, WŁADYSŁAW, JÓZEF I JÓZEFA, TE PAMIĄTKĘ PŁACZĄC POŁOŻYLI, ZACZĘŁA ŻYĆ 15 LISTOPADA 1788,

PRZESTAŁA 30 CZERWCA 1821 ROKU.”

Jan Kruszyński syn Antoniego podstolego Upitskiego i Rozalii z Szczygielskich Kruszyńskich, w dziesiątym roku życia odesłany do szkół w Rawie i oddanym został pod opiekę Jana Białobrze-skiego mecenasa assessoryi koronnej a przyjaciela domu. Tu przebył łat trzy, w r. 1785 przeszedł do szkół pijarskich w Warszawie. Ksiądz Antoni Okęcki biskup poznański i kanclerz koronny, wziąwszy młodego Kruszyńskiego w opiekę i pragnąc go poświęcić stanowi duchownemu, umieścił

15*


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
Image4961 r13 1 /Ąf 4 (52} 5 481 1 / 0,00024 .
0002401 drzemiących granitowych olbrzymów przemawia do nas, podnoszące serce i krzepiąc do trudów i
0002401 38 „Tuż się uszykowało wojsko i Król staną! na swoim miejscu. Zawołał król —„A jest rezyden
0002401 40 rego tłuszczu i innych przysmaków. Nad kotłem pochylona postać niewieścia, przypominając
0002401 44 pierw dokładnie ciepłotę jego ciała, ilość oddechów i następnie ostrzygał go do naga. Zw
0002401 40 bne do olbrzymich kryształów siarczanu miedzi, pły~ wają sobie po środku zatoki, prawdzi
0002401 23 Jako czwartą i ostatnią część arji głuszec wydaje całkiem odrębne od dotychczasowego śpi
0002401 - 42 ich chemicznego połączenia. Cukier i guma są tego dowodem, są one bowiem w składzie sw
0002401 46 Kiedy piec się ogrzewa polanami z twardego drzewa, węgiel drzewny, który z nich powstaje
0002401 F1LOZOFJA MICKIEWICZA 43 łach i pod postacią zapinek: Czciciele słońca, „idący w tropy Pana
0002401 34 zmarłego obywatela ziemskiego Michała Rogowskiego, przyczyni siedmiu z pomiędzy oskarżon
0002401 1 44 łość syna, którego on dawno nie widział, zrobiła mi przyjaciela w ojcu, którego nigdy
0002401 46 —    Tak, mój kuzynie — odrzekł zasmucony Raul — drogi nasz wuj nied
0002401 41 geebs Hass soli auch von der Stadt oder von dem Yogt der Stadt seyn Yorgeben. Auch 
0002401 20 ten jeden, aby icli dziedziczny pan na tronie osiadł, inaczej się w niewolę pogańskich n
0002401 Ab.( 6 )Ab. zostawiwszy po sobie 30 synów i tyleż córek już zamężnych. Judic. Cap. 12. A BI

więcej podobnych podstron