IMGY37 (3)

IMGY37 (3)



172 Z. KRASIŃSKI: IRYDION

słości, nad Skałą Tarpejską, stał kościół Jowisza Feretryjskie-go, na prawej zaś Jowisza Kapitolińskiego; Via Sacra, czyli święta droga tryumfujących, szła na Forum przez Łuk Fabiana, wychodziła zaś z niego, by już iść w górę na Kapitol, przez Łuk Septyma Sewera. Naprzeciwko Kapitolu, z drugiej strony Forum, stała świątynia i klasztor westalek, bliżej zaś stóp wzgórza kapitolińskiego świątynia Fortuny i Zgody — na samym zaś środku, na czystym miejscu, była mównica.' Kształt całego Forum był równoległoboczny. Boki jego wszędzie zasute były rzędami kolumn, ciągnącymi się przed świą-tyniami i bazylikami. Widok ten musiał być nade wszystko] uroczystym i wspaniałym. W architekturze starożytnej nie było uniesienia ducha, odbijającego się w gotyckiej, ale za to najwyższa powaga ciała wszędzie panowała.

Starożytny patrycjusz, niewzruszony, z zarzuconą togą, odpoczywający po ofierze złożonej bogom, jest obrazem architektury starożytnej. W niej każda cząstka opisana, ograniczona, doskonale skończona. Idea miary i piękności, przeniesiona do okręgu zupełnie zawartego. Niewzruszoność i jedność są zatem jej piętnami, kiedy w gotyckiej ruch prawdziwy, rozmaitość i nieskończoność żyją. Można by powiedzieć, że architektura starożytna jest duchem zupełnie wcielonym w rozmiary, w materię, a gotycka materią pracującą, by się zidealizować, by zduchownieć. Dlatego też nie ma kościoła gotyckiego prawie, którego by budowa zupełnie skończoną była, a nie było kościoła pogańskiego, który by nie był zu- j pełnie dokończonym w każdej części swojej. Stąd pochodzi, że architektura pogańska przenosi o wiele chrześcijańską pod i względem sztuki, chrześcijańska zaś pogańską pod względem 1 myśli, ducha.

[5] Czy gdzie nie spotka Odyna, boga ludów swoich.

Ze względu religii rozróżnić można plemiona germańskie na dwa wielkie oddziały. Germania, o której Tacyt mówi, ] a w której górują Suewy (Hermiones), ma religię natury, czci żywioły, drzewa, krynice. Bogini Hertha (Erde, Ziemia) każdego roku na wozie przesłoniętym powstaje z gajów dalekich od wysp Północnego Morza. Rozmaite zapewne były u rozmaitych hord miejscowości, obrzęda, ale ogólnie biorąc, ich wiary jeszcze były bardzo pomieszane, niepewne. Na tym tle bladawym mocne wycisnęły się barwy dopiero przez napad hord dalej ku północy mieszkających, Rzymianom nie znanych. W tych hordach wszczął się już był rąch postępowy, bohaterski, objawienie jakieś religijne. Temu objawieniu na imię było Odyn. Odyn od Islandii, gdzie później jego religia najdzielniej i najokwiciej się rozwinęła, do brzegów Renu opanował umysły ludów. Goty, Saksony, Gepidy, Lombardy, Burgundy były to odyńskie pokolenia wierzące w wcielenie się Odyna, w pewne opisane obrzęda, w nieśmiertelność za grobem, w nadgrody w pałacu Odyna w Walhalli, w jakieś miasto Asgard, święte na ziemi, skąd wyszli ich ojcowie, a do którego wrócić mieli wcześniej czy później — z tego kształtu nadanego ich wiarom, z tych mitów, już opisanych, wyszła ich siła popędowa. Oni to poruszyli plemię germańskie leżące martwo w niższej Germanii. Oni to ze Skandynawii zeszli ponad brzegi Bałtyku, spuścili się ku Dunajowi i przebiegli całe Niemcy, ocierając się wszędzie o granice cesarstwa. Z ich runięcia od północy wszczął się chaos w Germanii, który później cały na Włochy się zwalił. U Gotów później Odyn przybrał imię Wodana. Saksony jeszcze przez czas jakiś nieporuszonymi zostali na brzegach Morza Niemieckiego. Mity odyńskie w krótkości są następujące:

Przede wszystkim był olbrzym Imer. Tego zabił Odyn wraz z braćmi swymi, Wile i We — z czaszki zabitego powstały niebiosa, z jego ciała ziemia, morze z krwi jego. Inny olbrzym, Norw, był ojcem Nocy. Noc porodziła Dzień. Oboje nieustannie na niebie na dwóch wozach kołują. Hrim-fax (Zmarzła Grzywa) koniem Nocy. Skin-fax (Grzywa Światlana) koniem Dnia.


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
IMGY37 (3) 172 Z. KRASIŃSKI: IRYDION słości, nad Skałą Tarpejską, stał kościół Jowisza Feretryjskie-
IMGY37 (3) 172 Z. KRASIŃSKI: IRYDION słości, nad Skałą Tarpejską, stał kościół Jowisza Feretryjskie-
page0175 172 * i słudze swemu posłusznym będę, gdy król rozkaże," Zanadto jednak postawiły go n
IMGY05 (2) 110 Z. KRASIŃSKI: IRYDION mieńmi drugiego słońca! Dzisiaj ja chcę na nowo... Ach! — i czy
IMGX54 (3) 8 Z»-KR ASlNSKI: IRYDION niejszy nad inne — znany tobie kiedyś, ale teraz sam jeden, nie
IMGX55 (2) 10 Z. KRASIŃSKI: IRYDION błędy25 i zmienne losy, by później dokonać wielkiego zamiaru — i
IMGX56 (4) 12 Z. KRASIŃSKI: IRYDION Odrzuciła nagle powieki sponad pałających zrzenic — ręce wywarła
IMGX62 (4) 24 Z. KRASIŃSKI: IRYDION IRYDION. Niewiasto, ty mnie kusisz do litości — daremno, daremno
IMGX67 (2) 34 Z. KRASIŃSKI: IRYDION imię jego powtórzyły wichry nocne i głos zleciał od szczytów Wal
IMGX68 (3) 36 Z. KRASIŃSKI: IRYDION do Laodycei, do Efezu, do Smyrny 1 i zaczął wołać o pomstę, świa
IMGX71 (3) 42 Z. KRASIŃSKI: IRYDION darował siostrze i cezarowi. Za ich rozstępującymi się rzędami u
IMGX72 (3) 44 Z. KRASIŃSKI: IRYDION 44 Z. KRASIŃSKI: IRYDION ALEKSANDER. Dziś właśnie spełniły się ż
IMGX75 (3) 50 Z. KRASIŃSKI: IRYDION mi się zaprzedał z głodu, prawdziwego krotoniatę°°. Sprosiłem za

więcej podobnych podstron