17725 SSA47572 (2)

17725 SSA47572 (2)




Ro, co było un początku. Muły w dziecko J«*vl»»nk zarazom wyj iir/.ir7iTn5^jTj7aejti"irnwoju piwyssdcgo. Podobnie Jnk rodzić , często oczekują, że Ich dzieci zrobi u coś lepiej od iiiich r tez i wewnętrzny, senny motyw „dziecka" oznaczu ubielili przyszłości i niejednokrotnie znpowlnUu nadchodzącą l mlnnę osobowości, s/.c/.i -gólnle zaś witały, kiedy w p'

1 istnieje dążenie do osiągnięcia nowej, lepszej syntezy Świn. domości i aiieświutlorności. W takim wypadku motyw dzie^ ka ma znaczenie lecznicze i zbawcze.

Dla człowieka twórczego, dla artysty, związek z pra podstawami duszy, z „państwem bez przestrzeni" i opontd niemy kontakt z wewnętrznym geniuszem mu ją nuluralnU szczególne, ii nawet decydujące znaczenie, Również Jlrun Goetz doświadczył .tego w najwyższym stopniu.

Kimże jednak jest Ulrich von Sptil? Łatwo byłoby do] patrzyć s.ę w nim wlaśoie reprezentanta owego kolektywne go racjonalizmu, jednakże przy bliższym .przyjrzeniu się po stać U*, okazuje się bardziej skomplikowana i bogals/.a w znal czonie, niżby się zrazu mogło zdawać, toteż nie sposób zini terpretować jej po prostu jako personifikację rozumu czj intelektu.

ROZDZIAŁ IV; „ROZPĘTANI”

Na początku Rozdziału l\/ okazuje się, że Ulrich vonJ Spiit jest przyjacielem z czasów młodości żony Alelchiora, Zofii. W tymi charakterze pojawia się w gronie gości przyj mowanych w jej domu i niemal od razu wprowadza tam, z pomocą magicznych trików, całkowite zamieszanie. Fonadir z rozdziału tego dowiadujemy się, że nie jest zwykłym czloj wiekiem, również on jest istotą „z tamtego świata", tan. - j w naszym rozumieniu — ze sfery nieświadomości. Jeat oi dwuznacznym cfcai cwnikierr., którego .pod wieloma darni można porównać 7 ■Mefistem 7 Fausta 1 z Cllnsclnwaj z PuniJuLa Wolf rama von Esehcnbacha. Slocknlpro dziew-j cząl, które wyczarowuj.-, kojarzy się — przez swą .liczbę -1 z siódmi Pin a planetami (w tekstach nlciiewicsnych ezęslcfj przedstawianymi jako żeńskie duchy siedmiu metali). Jakp ich władca von Split uosabia Słońce, które rządzi duchami planet". Obraz Słońca od da wioń dawna kojarzy się z zasad dą -męskiej świadomości: coś jest „jasne jak słońce" lub też „świta" nam, kiedy coś iozumiemy”. Nieprzypadkowo w sla-j j

n pqi, ę. g. Jung. Pnyciwloyla und /Uc/ieinl®, cyt. wyd„ s. 101.

I.    M|/«tertum Contuuctton*, cyt. wyd., c. i. a. IW l nasi.

rożylnym Egipcie przemiana dawnego królestwa Księżyca 1 Byka w królestwo Słońca żhioga cię ■/. wprowadzeniem pis-nin I miernictwo. Oświetlającemu wszystko i wprowadzają-cciii u wszędzie lad Słońcu w różnych czadach i w wielu miejscach oddawano cześć jako manifestacji bóstwa. Dlatego leż w kategoriach psychologicznych symbol Słońca oznacza źróift lo i zasadę naszej świadomości, Jak również będący przcd-l miotom zbiorowych wyobrażeń i wiary (brąz Jłoga ze wezy4 stkiml jego dobrymi i niebezpiecznymi właściwościami. Uznanie pana von Split za reprezentanta-zasady słonecznej, a tym samym dominanty świadomości zbiorowej, znajduje potwierdzenie w dalszych jego czynach przodsla-wionych w powieści: w późniejszych jej rozdziałach występuje on jako strażnik Istniejącego porządku i etyki, których broni przed rewolucyjnym chaosem, jaki czerzą bandy „chłopców". Jcdi :ikże łomu uosobieniu zasady słonecznej brak lego, co w ni oj naj-lepszci zsyłającego życie i płodność ciq)la. Von Spiit (robi wrażenie „ostygłego” Słońca, które wprawdzie może jeszcze użyczać jasności, ale życia nic jest już w stanie dawać. Jd'-ę o&lyglego, postarzałego, „późnego" (nicim. spiit) i jako .takiego obdarzonego już nie tylko pozytywnymi cechami Słońca rzeczywiście spotykamy w święcie wyobrażeń alchemicznych. To „siaro Słońce" przedstawia się lam często jako salumlcznego, kalekiego, postarzałego lub cierpiąc! go króla, 'który potrzebuje tcJmłodzonia i odnowy24. Postaci lej Jung poświęcił w swym dziele Misterium Coiiiitti-cIkwiis nader ważne studium. Pokazuje on dam, jak obraz Bogn danej kultury, żyjący w świadomości zbiorowej jakiegoś narodu, „starzeje się”, a następnie stopniowo przechodzi w późną, potrzebującą odnowy fazę swych dziejów-, fazę. w której nie tylko staje się przyczyną jałowości, egocentryzmu i ządzy panowania, lecz co więcej przejawia cechy demonicznej nieświadomości. Jest lo faza, w której treści wypowiedzi religijnych nie są już przeżywane, lecz Jedynie wyniośle głoszono; w fazie tej istnieją one w formułach i pojęciach, nie przemawiają .już do niczyich uczuć i są nadużywane jako przedmiot banalnej spekulacji intelektualnej, lak i.e praprzeźycle, z którego wyrastają, niego całkowitemu zakamuflowaniu. Nie tylko nasza chrześcijańsko religla, lecz także buddyzm musiały się raz .po raz bronić przed tego rodzaju wyjaławiającym skostnieniem świadomości. DJatego też u Tamże, t. II. s 50 i na-it. croz 8J 1 nasi.

165


Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
rów pary świeżej w wielu elektrowniach, szczególnie w latach 1970-tych i na początku lat 1980-tych,
HPIM4418 100_ Anders Gusiavumt się tylko na chwilę, żeby się zdrzemnąć, ro co by było, gdybym zasnęł
-w mojej grupie było pytanie o początek ekonomii o Adama Smitha i co napisał oraz o Alfreda Marshall
ŻOŁĘDZIE28 (5) WIR Mandale przyrodnicze ŻOŁĘDZIE ro co
SNC03823 Zmiany i zmienność klimatu Klimatolodzy co najmniej od początku XX w. zajmują się zmianami
120 Synteza dzie jów Polski.. nic wie, bo inaczej zrządziła. A w tym, co było, co nie było, na dwoje
Przed wami krótki test dotyczący tego, co było omawiane w czasie lekcji bibliotecznej o zamkach
SKORUPA ZIEMI. 47 i rzeki. Tylko to, co było najtrwalsze, albo co przez szczęśliwy zbieg okolicznośc
powierzchni użytkowej wszystkich lokali w danym budynku, co było niezgodne z art. 2 ust. 1 pkt 8a us

więcej podobnych podstron