DSC01165

DSC01165



HANKA (z kuchni) Adam! Połóż na stole obrus!

Adam podchodzi do kredensu i wyciąga go z szuflady. Tadeusz przygryza wargi. TADEUSZ Ciekawe, te tak interesują cię zboczenia. Zawsze byłeś od tego daleki, interesowały cię wyłącznie stosunki pozamałżeńskie. Ale skoro Już jesteśmy przy temacie—

ADAM Przy Jakim temacie? Nie rozumiem, co masz na myśli. Przez te parę lat zatraciłeś zupełnie zdolność utrzymywania dystansu wobec przedmiotu dyskusji. Każde słowo odbierasz zbyt osobiście. W dodatku urażasz jeszcze innych. Przyznasz mi jednak, że w takich warunkach dwóch mężczyzn w Jednej celi... SZYMON To się nie zdarzało.

ADAM Co?

SZYMON Dwóch mężczyzn w jednej celi.

ADAM Dlaczego?

SZYMON Więzienia były przepełnione i nie było miejsca na taki luksus.

ADAM Ale cóż to za luksus?

TADEUSZ Zboczenia może nie. ale jedna cela na dwóch to na pewno luksus. Hanka od paru już chwil stoi w przejściu do kuchni z puszką i kluczem do konserw to ręce.

HANKA Czv wyście powariowali? O czym wy mówicie? Panie Szymonie, miał pan opowiedzieć, co pan czuł, kiedy stawiał pan pierwszy krok... Ten pierwszy krok. Niech pan powie, bo z Tadeusza trudno dzisiaj coś wydobyć. I przy okazji proszę otworzyć tę puszkę. (podaje mu ją razem z kluczem) Więc co pan czuł?

SZYMON fobroca to ręce skomplikouxiny klucz, z którym zupełnie nie wie, co ma zrobić) Nie wiem. proszę pani, chyba nic.

HANKA Jak to nic?

SZYMON Nic. Hałas.

HANKA Hałas?

SZYMON Tak. hałas. Obojętny hałas. Przez tyle lat myślałem nad tym. czym jest. proszę pani. wolność... I wtedy właśnie... (nieporadnie obraca w ręce klucz do konserw)

HANKA Co wtedy?

SZYMON No właśnie tak— Najpierw jechała furmanka. Po bruku. Za nią biegła gromadka dzieci. Furman krzyczał: ja c5 się uczepię, szczeniaku! A któreś z tej gromadki: batem go, panie furman, batem go! Potem perkotał ciągnik, płakało małe dziecko i ujadał pies.

ADAM (trzymając stale w ręce wyjęty obrus) Pies...? Genialne, po prostu pies... SZYMON Jakaś matka wołała: Gosia. Jurek, do domu!

Tadeusz od pewnego czasu ogląda dziecinny wózek stojący w kącie. Teraz jakby się ocknął.

TADEUSZ Co Jurek? Jaki Jurek?

HANKA Jakiś— Pan Szymon opowiada.

SZYMON ..Jeszcze słychać było trzepanie chodnika, głosy ptaków, bicie kościelnego dzwonu i ktoś grał na pianinie.

ADAM Brawo! Co za. zmysł obserwacji! W porządku, to jest właśnie wolność. Ale co pan przy tym czul?

SZYMON Już powiedziałem, nic.

ADAM Ciekawe.

HANKA A ty. Tadziu.

TADEUSZ (zajęty oglądaniem wózka) Co ja?

HANKA Co czułeś?

TADEUSZ Gdzie?

HANKA Za bramą.

TADEUSZ Nic. Spieszyłem się do domu. Chciałem jak najprędzej zobaczyć dzieci. SZYMON (do Adama) Czy mógłby mi pan 4ęlć łyżkę.

ADAM Jaką łyżkę?

SZYMON Zwykła. Stołową.

Adom bez zastanowienia sięga do szuflady i podaje łyżkę Szymonowi, Szymon wbija jej trzonek w puszkę i' pomału z wusiłkiemotwięta. konserwę. Nikt tego nie zauważa. Tadeusz znowu podchód# do ętoWut jp^^pUirern. Bierze kilka płyt i zaczyna je przeglądać. Adąm przypomniał sobie, że miał nakryć stół.

Zdejmuje stojący na nim uxuon, popielniczką i zdziera ze stołu haftowaną serwetę. Hanka stara się ją zatrzymać. Nie udaje się jej to. Oczom wszystkim ukazuje się pomalowany na biało potwornie obdrapany kuchenny stół.

HANKA Co ty robisz?

ADAM Miałem nakryć stół.

HANKA Tak, ale po co odsłaniasz tego drapaka? Trzeba było położyć obrus na serwecie.

Nie ukrywając, ie się speszyła, spogląda na Szymona. Lecz tu czeka ją nom niespodzianka. Szymon trzonkiem łyiki dłubie w blaszanej puszce.

HANKA O Jezu, a pan znowu co robi?

SZYMON Otwieram puszkę.

HANKA Łyżkę? Przecież dałam panu klucz.

SZYMON (wskazuje w milczeniu klucze i bezradnie rozwiera ramiona) Lyiką. Łyżka wszystko można zrobić. Nawet zreperować but i obciąć paznokcie, (pokazuje puszkę) Proszę bardzo, zaraz bedzie gotowa.

HANKA Niezwykłe. Czy odwiedzał ktoś pana w wiezieniu?

SZYMON (podnosząc głowę znak puszki) Mnie? Nie.

HANKA Jak to nikt? Zupełnie nikt?

SZYMON Nikt. Chociaż nie... Dwukrotnie odwiedziła mnie moja-, narzeczona Uprosiła widzenie, zezwolili Jej. Płakała, a potem przez parę dni przychodził? popatrzeć w okno mojej celi. Ale przewieźli mnie gdzie indziej i przestała Za daleko.

HANKA Pisała?

SZYMON Tak.

HANKA Tak?...

SZYMON Tak. Dostałem od niej trzy listy.

HANKA Trzy?

SZYMON (po chwili zastanowienia) Tak trzy... Dwa na samym początku i jeden w cztery lata później. Gorący list Ale tylko jeden. Musiała przeżyć jakiś bolesny zawód.

ADAM Bolesny ale krótkotrwały—

SZYMON Tak, chyba krótkotrwały.

HANKA O Boże-.

TADEUSZ (znalazł płytę, która go szczególnie zainteresowała) Ahaaaf Więc jednak jest! (potrząsa nią)

HANKA Co takiego?

TADEUSZ Płyta... A mówiliście, że nie ma nic do tańca. Znalazło się.

HANKA Co się znalazło? Tadziu, co ty znowu?

TADEUSZ Wspaniała płyta! Ostatni przebój! Szlagier sprzed ćwierć wieku! Chodź, chodź... Zatańczymy. Chodź, nie tańczyłaś tyle lat

ADAM (do Hanki) To karioka.

TADEUSZ Karioka. Oczywiście, karioka. Znalazła się między płytami dla dzieci. (ciągnie Hankę do siebie)

HANKA Nie ciągnij mnie. Zatańczę, jeśli tylko chcesz, ale...

TADEUSZ Uwielbiam ten taniec. To jest właśnie coś, co mi odpowiada. Szymon, nastaw to.

SZYMON Boję się, że nie umiem.

HANKA Tadziu, ale ty tego nie zatańczysz. To jest zupełnie co innego. Zupełnie inny rytm.

TADEUSZ Obojętnie jaki rytm.

HANKA Ale to nawet nfe jest karioka.

TADEUSZ Jak to nie. (jeszcze raz sprawdza napis) Nie jestem chyba ślepjł (do Adama) Nastaw to, ty krętaczu—

ADAM (biorąc od niego płytę) Licz się ze słowami.

HANKA (błagalnie) Tadziu, on nie jest krętacz. Uspokój się.

TADEUSZ No... nastaw to...

ADAM (nakłada płytę) Zatańcz z nim. Jak tak bardzo chce, to zatańcz z nim. 11 TADEUSZ (wściekły) Nie udzielaj jej swojego zezwolenia!

ADAM Ja jej niczego nie udzielam. Nie chcę tylko, żebyś się znowu zbłaśnił' H TADEUSZ Milcz i graj!



Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
ABC C IM Policz, wielo tutaj jest wisien, a wiele listków w każdym pęczku? Połóż na stole rączkę, i
ABC D IM Policz, wielo tutaj jest wisien, a wiele listków w każdym pęczku? Połóż na stole rączkę, i
DSCN4467 (2) AROSLAW MAREK RYMKIEWICZ połóż na krześle zmiętą serwetę dodaj do idei porządku&nb
DSC01168 HANKA Zostaw to. Adam. Zostaw to. ja zbiorę. Panie Szymonie, niech pan przyniesie śmietnicz
SWISSCONTRIBUTION 14.    W kuchni na stole z dębowego drzewa, znajdował się dzbanek z
Zadzwonił na gospodynię i wszyscy poszliśmy do kuchni. Pani A. rozłożyła biały, lniany obrus na kuch
rys wierszyki (55) Wieczór w i g i 1 i j n y Biały obrus lśni na stole, pod obrusem siano. Płoną świ
Wiadomość dla męża Kiedy biznesmen wrócił do domu znalazł na stole w kuchnikartkę od swojej żony: Mó
Na stole połóż przedzielony owoc. Jedną z jego połówek wymień się z kolegą lub koleżanką. A teraz
W tym samym czasie Ania stawiała na stole w kuchni omlet z groszkiem i kieliszki z winem. Halinka od
skanuj0052 (83) — słodkości Nie tylko małe łakomczuchy są zachwycone, kiedy na stole pojawia si
Zdjęcie0159 (2) Na drzewie rosną.............. (liście) Na stole stoi...................... (wazon)
ćw oddechowe2 Ćwiczenia oddechowePozycja wyjściowa: Klęk przodem do stołu. Na stole stoi zapalona św

więcej podobnych podstron