5139624878

5139624878



żej dość często spotyka się te zwierzęta, naogół nielubiane przez rybaków, którym stwarzają niemałą konkurencję w połowie, a jeszcze bardziej w rozpędzaniu ryb.

Dnia 22-go i 23-go lipca mamy pogodę bardzo zmienną. Słońce, deszcz, cisza, to znów niesamowite skoki „Witezia" na fali, przez falę i pod falę.

Wreszcie około wieczora dostrzegamy latarnię morską w Jastarni. Morze, dotychczas puste, ożywia się. Z Gdyni i z Gdańska suną parowce, ciągnąc za sobą pióropusze dymu. Powoli mijamy Hel.

O godz. 22-ej, kiedy na wodach ojczy- „Witeż" na morzu.

stych cała załoga prócz sternika siedziała przy kolacji, nagle nadciągnął z boku silny szkwał. „Witcź" legł na burtę, załoga wyskoczyła na pokład, kolacja zaś poszła po kątach kabiny. Straciliśmy 2 talerze i czapkę komandora.

Szybko zlikwidowaliśmy nasze „boczne" położenie przez zmianę kursu na wiatr i zarefowanie żagla, poczem lawirując po zatoce, na rano dobiliśmy do Gdyni. Od 7-ej do 17-ej wściekła praca nad myciem i porządkowaniem yachtu i po serdecznem pożegnaniu przez komandora. załoga opuściła „Witezia”.

Fot. F. Hlotko    S. KOSKO

DRUŻYNA SYBERYJSKA

Z prześlicznego, jak cacko wykoń-    bujną radością życia w spojrzeniu, co    nych jest coś więcej niż moc, jest wia-

czonego, rybackiego portu na Helu co-    pali, porywa, zachwyca — rozkazem    ra we własną twórczość, jest pewność,

dzień wypływa nieduży a zwinny    podnosi, słowem tworzy, uśmiechem    że dziś będzie płodniejsze niż wczo-

yachcik „Beniowski". Wiatr wydyma raduje.    raj. Płodniejsze — w dziale wychowa

niu białe żagle od góry skoszone, Piękna jest ta drużyna Jakóbkiewi- nia człowieka, którego pierś rozdyma a przechylony w bok statek mocno cza, piękny jest jej hart woli i ducha, zawsze żądza czynu, w wodę zaryty twardym kilem płynie cudownie piękna jest walka z rozbu- Na Helu, na dużej polanie jest obóz zuchowato, pian grzywy burtą czer- chanym żywiołem na morzu jaką to- drużyny syberyjskiej. Namioty obszer-piąc nieomal. Na dziobie dziewczyna czy — a wręcz legendarnem jest jej ne, wysokie obramia ją czworobok maj-w stroju    skautowskim    z włosem    roz-    życie, legendarne są jej dzieje.    danu. W pośrodku most. Po jednej

wianym patrzy    w    szlak wodny.    Kilka    I nie przypadek to wypisał imię    ze stron namiot-kancelarja. Tu zbiega

postaci młodzieńczych na pokładzie    yachtu „Beniowski". Cała drużyna    się rozkazodawstwo i porządek. Dalej

zastygło w czujności. Na rufie dowód-    szła nie tak dawno szlakiem owego    namioty sypialnie — opodal kuchnia,

ca drużyny a yachtu kapitan dr. Ja-    rycerza-wędrowca przez obce kraje,    Wszędzie ład — rygor — porządek,

kóbkiewicz. Ogorzałą, ciemną twarz    morza i oceany poprzez nędzę, nie-    A jednak to coś więcej niż obóz —

okala młody zarost — ciemne oczy    pewność i troskę i nadzieję, poprzez    to dom tych dzieci. Tu one są u siebie,

wbił w dal. Ręka na sterze — nie-    złość i krzywdę i walkę. Dzieje te, to    Na zimę rozjadą się. Część do szkół,

omylna ręka, która cala jednego nie    niesłychany hatabasis dzieci polskich    do burs, internatów, część do Wejhe-

chybi. W największym rozpędzie otrze    na Sybirze zebranych poprzez mrozy    rowa. Ale dom ich — to właśnie tu.

się burta z burtą napotkanego statku    ku wyspom Japonji i dalej do Polski    To ta trawa placu ćwiczeń i szare

0    palca grubość wyminie rękę śmiałe-    nad własne morskie wybrzeże. Od    płótno namiotów i lazur nieba i prze-

go pływaka co buja po falach zatoki,    Władywostoku przez Tokio do Wej-    żyć wspólnych bogactwo i miłość bra-

końców wioseł nie trąci zbłąkanej sza-    herowa prowadził ten zastęp dr. Ja-    terska. To rodzina.

lupy — ręka pewna jak los, co rzuca kóbkiewicz. A kto spojrzał w tę pięk- Nie będę się wdawał w opisy. To łódź swoją w zamęt walki z wichra- ną prawdziwie męską twarz człowie- trzeba widzieć. To musi zobaczyć każ-mi, przebija bałwany z junactwem, od ka, co umie pogodzić umiar wycho- dy, kto mówi o wychowaniu nowego którego zachwyt oddech w piersi za- wawczy z junactwm watażki-harcow- pokolenia. Na międzymorzu helskiem piera.    nika — ten już nie będzie szukał do-    tworzy dr. Jakóbkiewicz nową rasę

•    ..    wodów trudów przebytych, cudów wo-    obywateli świata, nowy gatunek po-

Nie sam to „Beniowski wyjeżdża    lj j poświęcenia, bo jest w niej tyle    laków, których owiał wiatr od mona fale zatoki i przedziera się z nich    mocy, że ogrom tych trudów maleje,    rza, których spaliło słońce, wysmagana zbałwaniony zielony Bałtyk. Za    Tam, w tych odciętych brwiach, w tern    ły burze — rasę silną hartowną, rasę

nim lub przed nim chwytają wiatr    czole dumnem, w tych oczach rados-    sprawną i dzielną, która się nie da

w żagle dwie dobrnę yole z trudem_____

dryf żelaznemi mieczami hamując.

Ciężka, wiosłowa (z żaglem) „Foka" pchana wytężeniem mięśni podąża również; na toni idą szalupy większe

1    mniejsze. Czasem śpiew na nich zabrzmi wesoły, idąc w zawody z fal ry-    /

kiem, i wtedy zgodnie w takt jego uderzają wiosła, a gdy fala sztywnieje —

milczenie zalega — tylko wre praca, która jest walką o zwycięstwo, a czasem walką o życie.

A „Beniowski" jak ptak białoskrzy-dły tu i tam polatuje. Raz dumnie wyprostowany na zryfowanym żaglu kurs znaczy aż na widnokrąg sam wypływając, to znów oblatuje całą eskadrę koliskiem ogromnem, niby mewa, fal dotykając skrzydłami, i znów jest w jej środku. Gdzie takt wioseł się zmącił a łódź się zachwiała na fal skłonie, gdzie fok się „zaśmiał", gdzie grot należy zrefować, gdzie dryf uniósł za daleko żaglówkę — wszędzie jest junak dowódca — w zachlastanej koszuli

z włosem kruczym rozwianym, z tą    ,.Lwów" i „Gdańsk" na rtdzit portu w Gdyni.

13



Wyszukiwarka

Podobne podstrony:
skanuj0023 psychicznego. W praktyce seksuologicznej najczęściej jednak spotyka się te typowe, prawid
sr2 r oml**** leszczyny Wśród posianego żyta i na polu nawożonym często spotyka się chwast stokłosę
51163 P1080101 resize 68 ANNA MKHIOŁOWSK A-V i;c»ZK A obronne. Stosunkowo często spotyka się tu równ
ZASADY PISOWNI POLSKIEJ (45) Ortografia w nazwach zwierząt (powtórka). Jak nazywają się te zwierzęta
Zadanie 24. W dokumentacji technicznej magnetofonów kasetowych często spotyka się określenia „Dolby
100 101 (4) 100 Rozdział 12Zadania liczbowo-literowe Często spotyka się zadania, których materiał je
Często spotyka się osoby z uszkodzonymi planetami w ósmym domu, uwikłane w trudną sytuację materialn
Załącznik nr 1. 1. „Mama Zosi ma przyjaciółkę, panią Zosię. Często spotykają się w domu Zosi.
kolorowanki055 Jak nazywają się te zwierzęta? Pokoloruj je ładnie kredkami.
Przykład® Skala stopniowa jednobiegunowa Jak często spotyka się Pan/Pani z nazwę Wydziału OiZ w środ
Poziomy integracji systemów budynkowychBardzo często spotyka się rozwiązania, które wprowadzają
Obraz8 (81) 72 Dwustronna strzałka jest nazywana „strzałką rezonansową”. Dość często spotykanym błę
EGZAMIN 08 (8) Zadanie 24. W dokumentacji technicznej magnetofonów kasetowych często spotyka się okr

więcej podobnych podstron