background image

SZKOŁA POLICJI W KATOWICACH 

 

 

Wydawnictwo 
Szkoły Policji w Katowicach 
2012

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

DZIECIOBÓJSTWO 

Zarys historii stosowania kar 

 

Opracowanie: 

podinsp. Violetta Grudzień 

 

ZAKŁAD SŁUŻBY KRYMINALNEJ 

 

 

background image

 Wszelkie prawa zastrzeżone – Szkoła Policji w Katowicach 2012 

Książki nie wolno reprodukować (adaptować) ani w całości, ani w części, niezależnie od zastosowanej techniki 
(druk, fotografia, komputer, kserograf, fonografia itd.), bez pisemnej zgody Wydawcy. 

Druk i oprawa: Szkoła Policji w Katowicach 

background image

 

 

Dzieciobójstwo  jest  jednym  z  tych  czynów,  którego  ocena  na  przestrzeni  wieków 

przeszła  wielką  metamorfozę  od  czynu  akceptowanego  jako  kontrola  liczebności 

grupy  społecznej  czy  też  jej  zdrowia,  przez  czyn  zarezerwowany  dla  rodziców 

dziecka,  a  następnie  poprzez  przestępstwo  szczególnie  haniebne,  popełnione 

na niewinnej i bezbronnej osobie, aż do jednego z typów zabójstw lub zabójstwa typu 

uprzywilejowanego,  gdy  jest  popełnione  w  czasie  porodu  i  pod  wpływem  jego 

przebiegu. 

Zgodnie  z  twierdzeniem  Jarosława  Utrat-Mileckiego 

1

  kara  jest  jednym 

ze sposobów  radzenia  sobie  z  próbami  negowania  obowiązujących  wzorów 

i utrzymania de facto istniejącego wzoru kulturowego. Wobec powyższego należy się 

przyjrzeć  jak  owa  kara,  za  ten  sam  czyn,  kształtowała  się  na  przestrzeni  wieków 

i w jaki sposób była wykonywana. 

                                                           

1

 J. Utrat-Milecki, Kara w nauce i kulturze, Warszawa 2009, s. 131. 

background image

 

Kara  kryminalna  to  działanie  społeczne,  które  w  imieniu  zarówno  osób  dotkniętych 

przestępstwem,  jak  i  całej  zbiorowości  zmierzają  do  przywrócenia  zakłóconego  ładu 

społecznego,  przywrócenia  poczucia  bezpieczeństwa  oraz  zadośćuczynienia 

pokrzywdzonym.  Z jednej strony  kara  ma być  sprawiedliwą,  w rozumieniu  organów 

państwowych które ją stosują, odpłatą za czyn, a jednocześnie  ma odstraszyć innych 

od  łamania  norm.  Ma  także  podkreślać  hierarchię  ważności  tych  norm.  Wobec 

powyższego śledząc stosowanie  kar za  dzieciobójstwo na przestrzeni wieków można 

wyciągnąć  wnioski  na  temat  tego,  jakie  znaczenie  nadawano  temu  czynowi 

i czy w każdej epoce godził on w interesy społeczności, w której żyła dzieciobójczyni. 

Dzieciobójstwo  w  okresie  pierwotnym  było  pewnego  rodzaju  aktem 

konieczności  z  punktu  widzenia  grupy  społecznej.  W  ten  sposób  zmniejszano  ilość 

uciążliwych  dla  tej  grupy  jednostek,  poprzez  eliminowanie  osobników  słabych 

lub ułomnych, których wychowanie było nieakceptowanym obciążeniem dla grupy. 

U  starożytnych  Greków,  Rzymian,  Spartan,  plemion  słowiańskich 

i germańskich dokonywano dzieciobójstwa, gdy nadmierny przyrost rodziny utrudniał 

wyżywienie  i  wychowanie  dzieci,  albo  też  dziecko  obarczone  było  wadami 

rozwojowymi. W Grecji, w tym m.in. w Sparcie, zanim dziecko otrzymało imię, kilku 

starszych  obywateli  decydowało  o  jego  życiu  w  sytuacji,  gdy  urodziło  się  ono  słabe 

lub  chore.  W  przypadku  stwierdzenia,  że  należy  się  go  pozbyć  z  grupy,  można  było 

wykonać decyzję starszyzny poprzez zrzucenie go ze stoku wysokiej góry 

2

.  

Także ius vitae ac necis (prawo życia i śmierci) rodziców w stosunku do dzieci 

było  mocno  ugruntowane  i  akceptowane  społecznie,  przy  czym  decyzja  taka  była 

podejmowana  z  zasady  jeszcze  przed  symbolicznym  przyjęciem  dziecka  do  rodziny 

i wspólnoty  plemiennej.  Zaliczenie  w  skład  członków  wspólnoty  wymagało  jakiegoś 

symbolicznego  gestu.  W  niektórych  starogermańskich  prawach  uznanie  dziecka 

za członka  wspólnoty  następowało  z  chwilą  nadania  mu  imienia,  zazwyczaj  po  kilku 

dniach  od  porodu,  a  w  czasach  najdawniejszych  takim  wymaganym  gestem  było 

np. podniesienie dziecka przez ojca lub jego nakarmienie 

3

. Za przykład niech posłuży 

prawo  Fryzów,  które  pozwalało  matce  dziecka  bezkarnie  zabić  nowo  narodzone 

                                                           

2

 R. Tokarczyk, Prawa narodzin i śmierci, Kraków 2000, s. 352. 

3

 E. Borkowska-Bagieńska, B. Lesiński, Historia prawa sądowego, Poznań 1995, s. 66. 

background image

 

dziecko, ale tylko w okresie od  porodu do pierwszego karmienia, czyli jeszcze przed 

przyjęciem go do społeczności. 

W  Japonii  powszechnie  akceptowane  było  dzieciobójstwo  noworodków 

zdeformowanych,  które  zwane  były  mobikami.  Sytuacja  taka  była  utrzymywana 

aż do czasu uzyskania przez Zachód wpływu na prawodawstwo japońskie 

4

. Natomiast 

zgodnie  z  Prawem  XII  tablic  w  starożytnym  Rzymie,  gdy  dziecko  urodziło  się 

z wadami rozwojowymi, trzeba było uzyskać świadectwa pięciu obywateli rzymskich, 

którzy  potwierdzali,  że  urodziło  się  ono  „potworkiem”,  po  czym  można  je  było 

wyeliminować ze społeczeństwa. Z kolei zabicie dziecka powyżej trzeciego roku życia 

nakładało na jego ojca obowiązek przestrzegania pewnych zasad   wskazuje to jednak 

na   powszechność  i  akceptowalność  zabijania  dzieci,  zwłaszcza  młodszych 

niż trzyletnie.  Nawet  wielcy  filozofowie  Platon  i  Arystoteles  akceptowali  zabijanie 

noworodków, przede wszystkim słabych i chorych. 

Dzieciobójstwo  mogło  przybrać  także  charakter  religijny,  jak  na  przykład 

w Kartaginie  czy  w  Fenicji,  gdzie  prawo  życia  i  śmierci  przejęli  kapłani,  którzy 

składali z dzieci ofiary bogom. 

Jednakże  z  wolna  już  w  starożytności  zaczęto  ograniczać  prawo  rodziców 

do decydowania o życiu i śmierci ich dzieci. Początkowo odebrano to prawo matkom. 

Od tej  pory  zabicie  przez  nie  noworodka  powodowało  poddanie  ich  represjom 

w drodze  domowego  prawa  karania.  Natomiast  w  tym  samym  czasie,  ten  sam  czyn 

popełniony  przez  ojca  dziecka  wchodził  w  ramy  władzy  zwanej  patria  potestas

nie był  więc  traktowany  jako  przestępstwo.  Było  to  konsekwencją  tworzenia  się 

patriarchalnego  społeczeństwa  i  stopniowej  utraty  pozycji  kobiety  w  rodzinie 

i społeczeństwie. Następnie, z uwagi na umacniający się stopniowo  monopol struktur 

państwowych  na  karanie,  takie  prawo  zostało  odebrane  również  ojcom.  Zabicie 

dziecka zaczęło być traktowane na równi z innymi zabójstwami 

5

Według  starych  zwyczajów  i  praw  germańskich  dzieciobójstwo  popełnione 

przez  matkę  na  dziecku  nieślubnym  nie  było  karane  albo  było  zagrożone  karą 

niewielką. Już wówczas zwracano uwagę na sytuację matki, na okoliczność, że matka 

                                                           

4

 A. Księżopolska-Breś, Odpowiedzialność karna za dzieciobójstwo w prawie polskim, Warszawa 2010, s. 12. 

5

 J. A. Bartoszewski, J. Halaunbrenner-Lisowska, Dzieciobójstwo – aspekty prawne, medyczne i społeczne,  

 Warszawa 1974, s. 6. 

background image

 

chciała ukryć swoją hańbę, więc znajdowała się w szczególnej sytuacji motywacyjnej

6

Dopiero pod wpływem prawa kanonicznego stare prawo niemieckie stanęło na gruncie 

wymierzania  bardzo  surowych  kar  za  dzieciobójstwo,  a  najczęstszym  środkiem 

karnym w tej dziedzinie była okrutna kara pogrzebania sprawczyni żywcem. 

Wpływ  chrześcijaństwa  zmienił  radykalnie  poprzedni  sposób  oceny 

dzieciobójstwa    jako  czynu  społecznie  akceptowanego,  powodowanego  dobrem 

rodziny czy też wspólnoty plemiennej lub grupy społecznej albo też czynu wprawdzie 

nieakceptowanego,  ale  dającego  się  usprawiedliwić  trudną  sytuacją  matki 

i zagrożonego stosunkowo niewielką karą   do zwyczaju traktowania tego czynu jako 

zabójstwa i to haniebnego, bo popełnionego na bezbronnej, niewinnej osobie. 

W  średniowieczu  wpływ  chrześcijaństwa  wyraża  się  poprzez  uznanie 

dzieciobójstwa za zbrodnię szczególnie ciężką, co wiązało się z religijnymi poglądami 

o istnieniu duszy ludzkiej już od chwili poczęcia 

7

. Zabicie dziecka było wystąpieniem 

nie  tylko  przeciw  prawom  ludzkim,  ale  przede  wszystkim  boskim,  co  uzasadniało 

każdą ciężką karę zastosowaną wobec sprawczyni takiego czynu. 

Konstantyn w IV w. n.e. wprowadził karę śmierci za to przestępstwo. Kara była 

bardzo  okrutna, gdyż  było to zakopanie żywcem  lub wbicie  na pal.  Stopniowo takie 

rozwiązanie przyjmowały kodeksy karne innych państw europejskich. Jeden z królów 

Wizygotów  ustanowił  jednakże  karę  alternatywną  obok  kary  śmierci.  Było  nią 

wyłupienie oczu sprawczyni dzieciobójstwa 

8

Do  około  XII  w.  włącznie  w  prawie  karnym  wczesnego  średniowiecza 

dominowała  zasada  prywatnoprawna,  zgodnie  z  którą  szereg  czynów,  w  tym  także 

te,  które  naruszały  dobra  jednostki  jak  życie  lub  zdrowie,  nie  miały  charakteru 

publicznego, lecz odpłata za nie była realizowana w ramach zemsty rodowej. W miarę 

upływu  lat  stopniowo  zaczynała  wzrastać  rola  zasady  publicznoprawnej  poprzez 

zwiększenie  katalogu  przestępstw  ściganych  z  urzędu  oraz  poprzez  zwiększenie 

elementu publicznego w stosowaniu kar 

9

                                                           

6

 Z. Papierkowski, Dzieciobójstwo w świetle prawa karnego, Lublin 1947, s. 17. 

7

  M.  Rudzka,  Dzieciobójstwo  w  ustawodawstwie  karnym,  Archiwum  Medycyny  Sądowej,  Psychiatrii  Sądowej 

i Kryminalistyki. Warszawa 1955, T.VII, s. 93-106. 

8

 A. Księżopolska-Breś, Odpowiedzialność karna za dzieciobójstwo w prawie polskim, Warszawa 2010, s. 12. 

9

 E. Borkowska-Bagieńska, B. Lesiński, Historia prawa sądowego, Poznań 1995, s. 95-96. 

background image

 

W  średniowieczu  dzieciobójczynie  karano  równie  ciężko,  a  czasem  nawet 

ciężej  niż  pospolitych  morderców,  jako  za  popełnienie  na  istocie  bezsilnej  czynu 

niechrześcijańskiego  i  nieludzkiego    wobec  powyższego  surowa  kara  miała  być 

między innymi pokutą za ciężki grzech.  

Egzekucje  w  średniowieczu  miały  charakter  bardzo  teatralny,  okrutny 

i rytualny.  Miały  być  odpłatą  za  czyn,  ale  jednocześnie  miały  odstraszać  innych  od 

popełniania  przestępstw,  więc  pełniły  też  funkcję  prewencji  ogólnej.  Równocześnie 

były  krwawymi  spektaklami,  budzącymi  niezwykłe  zainteresowanie  pospólstwa. 

Do jednej  z  roli  kata  należało  stworzenie  odpowiedniego,  zapadającego  w  pamięć 

widowiska.  Do  tej  widowiskowości  przyczyniał  się  też  Kościół,  którego 

przedstawiciel  w  odpowiedniej  oprawie,  uroczyście  przemawiał  do  skazanych, 

napominał  zarówno  winowajców,  jak  i  widzów  oraz  nakłaniał  do wyrażenia  skruchy 

i zaakceptowania wyroku jako pokuty za pogwałcenie praw boskich. 

Ponieważ  utopienie  było  uznawane  za  śmierć  hańbiącą,  matkę  która  zabiła 

swojego noworodka, topiono w worku razem z psem i małpą, a w razie braku małpy 

wraz  z  kotem, kogutem  i wężem 

10

.  Jeśli  w  danej  miejscowości  trudno  było  o  wodę, 

w której  można  było  utopić  zbrodniarkę,  wtedy  prawo  dopuszczało  pogrzebanie 

winnej żywcem lub stracenie przez ścięcie głowy. Ta ostatnia kara tylko pozornie była 

najbardziej „humanitarna”, gdyż często przed ścięciem głowy obcinano również ręce. 

W  razie  okoliczności  obciążających,  do  których  zaliczano  między  innymi  urodzenie 

dziecka  nieślubnego,  nieochrzczenie  dziecka  przed  zabójstwem  lub  gdy  w  danej 

miejscowości  taka  zbrodnia  zbyt  często  się  powtarzała,  należało  celem  odstraszenia 

innych, rozszarpać skazaną gorącymi kleszczami. 

Constitutio Criminalis Carolina   kodeks karny Karola V z 1532 r., poświęcił 

temu  przestępstwu  aż  kilka  artykułów  przewidujących  surowe  kary.  W  art.  131 

postanawiał, że kobieta, która zabiła „umyślnie i złośliwie swoje dziecko” miała być 

pogrzebana żywcem i przebita palem”

11

. Równie ciężkie kary  stosowano w wypadku 

stwierdzenia  „porodu  tajemnego”  i  urodzenia  martwego  płodu.  Kodeks  ten  zalecał 

                                                           

10

 W.  Dżułyński,  Dzieciobójstwo  w  świetle  postępowania  sądowo-karnego  w  XVIII  stuleciu,  „Polski  Tygodnik 

Lekarski”, Warszawa 1948, t. 3, nr 6, 8, 9, 10. 

11

 Z. Papierkowski, Dzieciobójstwo (…). 

background image

 

ponadto  stosowanie  tortur  w  celu  uzyskania  zeznań 

12

.  Istotną  jednakże  nowością, 

również i w sprawach o dzieciobójstwo, było wprowadzenie do przewodu sądowego 

lekarzy  jako  biegłych.  W  sprawach  wątpliwych  lub  szczególnie  skomplikowanych 

zalecano  nawet  odwoływanie  się  do  wydziałów  lekarskich  uniwersytetów.  Zmianie 

uległ także pogląd na  zabójstwo nieślubnego dziecka, dotychczas karane szczególnie 

okrutnie.  Carolina  każe  za  to  przestępstwo  „tylko”  utopieniem,  uwzględniając 

szczególnie trudną sytuację matki, która obawiała się zhańbienia. 

Stare  prawo  francuskie  w  Etablissements  de  Saint  Louis  przewidywało  z  kolei 

karę spalenia kobiety, która dopuściła się dzieciobójstwa po raz drugi, a Coutumesde 

Namur  karał  dzieciobójczynie  śmiercią  w  formie  opisanej  też  w  Carolinie,  zwanej 

culeus.  Kara  ta,  jak  podaje  Z.  Papierkowski,  polegała  na  umieszczeniu  skazanej 

w worku  skórzanym  (czasem  lnianym)  wraz  z  psem,  małpą,  kogutem  i  wężem 

13

Na Śląsku  do  takiego  worka  wkładano  psa,  kota,  jaszczurkę,  żmiję,  koguta  lub  kurę. 

„Zwierzęta miały symbolizować brzydotę uczynku oraz dodatkowo ranić ciało winnej 

osoby”

14

.  Wąż  zgodnie  z  symboliką  biblijną  symbolizował  szatana,  kogut  –  hardość 

czynu, pies – zaślepienie w czynie, małpa – nieludzkość czynu:  

„Małpa zasię jako się przypodoba sprawom ludzkim i podobieństwa człowieka 

sprawami swymi okazuje, a człowiekiem nie jest, także też ten zabijacz zda się 

być człowiekiem, ale wedle uczynku nie jest”

15

Taki stan rzeczy dotrwał aż do XVII w., a culeus był stosowany w niektórych krajach, 

np.  w  Saksonii  i  Prusach,  jeszcze  przez  szereg  lat  tego  i  następnego  wieku, 

bo aż do roku 1740.  

Ratio  legis  tych  surowych  przepisów  prawnych  stanowiła  w  tym  czasie 

okoliczność,  że  nowonarodzone  dziecko  jako  istota  słaba  potrzebuje  szczególnej 

opieki  ze  strony  społeczeństwa.  Jeżeli  więc  matka  zabiła  takie  dziecko,  naruszała 

najprymitywniejsze  i  najświętsze  więzi  łączące  ludzi  ze  sobą,  tym  samym 

dopuszczając  się  tego  szczególnie  ciężkiego  przestępstwa,  powinna  ponieść 

odpowiednio ciężką i surową karę. 

                                                           

12

 J. A. Bartoszewski,

 

J. Halaunbrenner-Lisowska, Dzieciobójstwo (…). 

13

 Z. Papierkowski, Dzieciobójstwo (…). 

14

 Sz. Wrzesiński, Kat w dawnej Polsce, na Śląsku i Pomorzu, Wydawnictwo Replika, 2010, s. 155. 

15

 J. Kracik, M. Rożek, Hultaje, złoczyńcy, wszetecznice w dawnym Krakowie, Kraków 2010, s. 47. 

background image

 

W  Polsce  dzieciobójstwo,  przestępstwo  w  tym  czasie  nagminne,  traktowano 

równie surowo. Grzywo-Dąbrowski 

16

 przytacza wzmiankę o tym, że w 1555 r.: 

„Dziewczyna  służebna  zakopana  była  pod  szubienicą  i  przebita  palem  za  to, 

że własne dziecko zabiła i do klozetu wrzuciła.” 

Kara  ta,  alternatywna  wobec  utopienia,  była  określona  w  surowym  prawie 

magdeburskim,  stosowanym  w  wielu  miastach  polskich  lokowanych  na  prawie 

niemieckim:  

„Według  obyczaju  ma  żywo  być  zakopana,  a  palem  przebita.  Wszakoż 

przestrzegając tego, żeby druga za srogością takowego skazania na desperacją 

nie przyszła, może być utopiona”

17

Nagminne  zabójstwa  dzieci  nowo  urodzonych  tłumaczono  chęcią  ukrycia  grzechu, 

obawą przed odrzuceniem, czy też potępieniem społecznym, albo też chęcią pozbycia 

się komplikacji w życiu zawodowym, czyli w prostytucji.  

Opisy  spraw  karnych  Krakowa  były  wpisywane  do  ksiąg  zwanych  Libri 

maleficorum  ac  damnatorum.  Zgodnie  z  tymi  opisami  noworodki  duszono,  topiono 

w   ubikacjach,  czy  też  w  gnojówkach,  łamano  im  kręgosłupy.  W  1557  r. 

do wymienionych ksiąg trafiła sprawa Katarzyny, skazanej na karę utopienia w Wiśle:  

„A gdy beł czas porodzenia, sła na ogród, tam że miała dzieciątko, a skoro je 

porodziła,  wnet  mu  usta  zatkała  i  udusiła  je,  i  zagrzebała  je  w  zagonie, 

aż trzeciego  dnia  znaleziono,  a  uczyniła  to,  bojąc  się,  aby  to  tego  (…)  ojciec 

nie dowiedział”

18

Innym razem, w 1610 r. Helena z Radziemic podżegała przyjaciółkę Zofię do zabicia 

noworodka, za co obie zostały skazane na następującą karę:  

„Według  prawa  bożego  o  zagubienie  dusze  niewinnej  kołem  przebijać, 

kleszczami targać”, która następnie została zmieniona na ścięcie mieczem”

19

W  średniowiecznym  Krakowie,  gdzie  do  XVI  w.  dzieciobójczynie  topiono, 

a od XVII w.  karano  ścięciem,  w  postępowaniu  dowodowym  brano  pod  uwagę  stan 

                                                           

16

 W. Grzywo-Dąbrowski, Podręcznik medycyny sądowej, Warszawa 1948. 

17

 J. Kracik, M. Rożek, Hultaje (…), s. 47. 

18

 J. Kracik, M. Rożek, Hultaje (…), s. 138. 

19

 Tamże, s. 138 

background image

 

10 

matki,  który  określano  po  oględzinach  przeprowadzanych  przez  doświadczone 

kobiety: 

„Aczkolwiek  gdzie  się  tego  czasu,  którego  dziecię  zabite  naleziono,  na  którą 

pokaże, iż mleko jej z piersi idzie, jest to dowód dosyć znaczny a pewny tego 

złego  uczynku,  za  którym  i  na  mękę  wydana  być  może.  (…)  a  przed  tym 

zwłaszcza,  żeby  w  kurestwie  nie  była  podejrzana,  nie  ma  być  zarazem 

męczona, ale babom a starym białym głowom ma być ku oglądaniu dana, żeby 

one dostateczniej obaczyły, jeśliże z tej albo innej przyczyny to pochodzi”

20

Ponadto  powoływano  biegłych  ustalających  przyczyny  poronień,  przedwczesnych 

porodów lub martwego urodzenia dziecka. 

Stosowane  także  w  Krakowie  prawo  magdeburskie,  mimo  swojej  surowości, 

która przejawiało się bardzo częstym stosowaniem kar śmierci po często nierzetelnym 

postępowaniu  dowodowym,  przewidywało  również  odstąpienia  od  tak  surowej  kary. 

Nie  podlegały  jej  m.in.  kobiety  w  ciąży,  szaleńcy  „którzy  nie  wiedzą,  co  czynią, 

albowiem  na  swym  szaleństwie  dosyć  karania  mają”,  osoby,  które  popełniły 

przestępstwo  w  chwili  przebudzenia:  „który  się  porywa  ze  snu,  podobny  szalonemu 

albo wielce  pijanemu”, a  także  sprawcy poniżej  czternastego  roku życia.  Całkowicie 

natomiast  uwalniano  od  kary  sprawców  śmierci  noworodków  „na  kształt  jakiej 

bestyjej”, czyli z widocznymi wadami rozwojowymi, tzw. potworkowatością.

 21

 

W  Małopolsce  w  latach  1554-1646  można  odnaleźć  ponad  20  przypadków 

zabójstwa dziecka przez niezamężne kobiety, za co na śmierć skazano siedem kobiet 

z Krakowa, z których trzy utopiono w Wiśle 

22

Jak  wspomniano  wyżej,  w  Krakowie  karano  na  podstawie  prawa 

magdeburskiego  określonego  pierwotnie  w  Zwierciadle  saskim,  wydanym  w  Polsce 

po raz pierwszy w Statutach Łaskiego w 1506 r. Prawo to następnie ewoluowało drogą 

orzecznictwa  sądowego  większych  miast.  Prawo  karne  opierało  się  ponadto 

na kodeksie  Constitutio  Criminalis  Carolina  z  1532  r.,  (wspomniana  wcześniej 

Carolina),  przetłumaczonym  na  język  polski  i  opatrzonym  komentarzem  przez 

Bartłomieja  Groickiego  w  XVI  w.  Dziełami  Groickiego,  czyli  rozprawą  Artykuły 

                                                           

20

 B. Groicki, Artykuły prawa magdeburskiego, Warszawa 1954, s. 113, 157. 

21

 J. Kracik, M. Rożek, Hultaje (…), s. 48. 

22

 Sz. Wrzesiński, Kat w dawnej Polsce (…), s. 156. 

background image

 

11 

prawa majdeburskiego, które zową Speculum Saxonum oraz rozprawą Porządek sądów 

i  spraw  miejskich  prawa  magdeburskiego  posługiwano  się  w  praktyce  sądowej 

do końca XVIII w.

23

 

Bartłomiej  Groicki  w  swym  dziele  Postępek  sądów  około  karania  na  gardle 

opisał jak należy karać dzieciobójczynie:  

„Białogłowa jeśliby która płód swój, który już żywy był a członki na nim było 

rozeznać, zabiła (…) może być utopiona. Ale gdyby takowy okrutny uczynek 

w  której  ziemi  albo  w  mieście  przydarzał  się  [będzie]  często,  dla  większego 

strachu  i  przykładu  drugim  złym  białogłowom  mają  być  według  wyżej 

opisanego obyczaju kary [stosowane] albo takowa białogłowa, pierwej niźliby 

ją  utopiono,  ma  być  w  ogniu  rozpalonymi  kleszczami  targana,  według  nauki 

a

 

rady ludzi w prawie biegłych.” 

Widać, że kara miała być zaostrzona w przypadku nasilenia występowania tego typu 

czynów,  w  celu  odstraszenia  potencjalnych  sprawczyń.  Bartłomiej  Groicki 

przewidywał też karę śmierci przez zakopanie żywcem, a następnie przebicie palem.

24

 

Akty kryminalne z lat 1544-1599 z miasta Poznania opisują osiem przypadków 

dzieciobójstwa  i  jeden  przypadek  przerwania  ciąży.  W  siedmiu  z  tych  przypadków 

wykonano  taką  właśnie  karę  śmierci    przez  zakopanie  żywcem  i  wbicie  w  skazane 

kołka.  Karę  tę  wykonano  również  w  Kazimierzu  w  1595  r.  na  Małgorzacie 

Olszowskiej z Łęgów „którą żywo zakopano i kołkiem przebito”.

25

 

Marcin  Kamler  w  swojej  pracy  Złoczyńcy  Przestępczość  w  Koronie  w  drugiej 

połowie XVI i w pierwszej połowie XVII wieku (w świetle ksiąg sądowych miejskich) 

podaje,  że  kara  zakopania  żywcem  i przebicia  palem  była  stosowana  nie  tylko 

wyłącznie wobec dzieciobójczyń, ale niekiedy także wobec ich pomocnic

26

Opisana  kara  była  uznawana  za  szczególnie  okrutną  i  hańbiącą,  wobec 

powyższego rodziny często starały się zmienić taki wyrok na inną formę kary śmierci. 

W  1707  r.  w  księdze  wójtowskiej  Kalwarii  Zebrzydowskiej  opisano  następujący 

                                                           

23

 J. Kracik, M. Rożek, Hultaje (…), s. 44. 

24

 Sz. Wrzesiński, Kat w dawnej Polsce (…), s. 160. 

25

 Tamże, s. 161 

26

  M.  Kamler,  Złoczyńcy.  Przestępczość  w  Koronie  w  drugiej  połowie  XVI  i  w  pierwszej  połowie  XVII  wieku 

(w świetle ksiąg sądowych miejskich), Warszawa 2010, s. 421. 

background image

 

12 

przypadek  zamiany  kary  zakopania  żywcem  na  karę  ścięcia,  która  to  kara  była 

niewątpliwie szybsza, a więc i stosunkowo łagodniejsza od pierwotnie orzeczonej: 

„Według  inkwizycji  uczynionej  w  domu  wójtowskim  przy  urzędzie  całym 

i pospólstwie  według  znalezienia  dziecięcia  zaduszonego,  które  znaleziono 

w potoku  dnia  28  lipca.  A  że  się  pokazało  na  białogłowę,  która  służyła 

u wdowy  organiścinej  w  przeszłym  roku,  1706,  z  inszego  państwa,  do  czego 

sama się przyznała dobrowolnie i na którym to miejscu uczyniła, tedy i prawa, 

ponieważ  zapomniawszy  przykazania  Boskiego,  bez  bojaźni  Boskiej,  śmiała 

dziecię  urodziwszy,  ono  udusić  i  zagubić,  tedy  według  sprawiedliwości 

opisanej ma być żywo zakopana i kołkiem przebita, dekretem prawo nakazuje. 

Ja,  będąc  natenczas  na  administracji  w  dobrach  Jaśnie  Oświeconego  Księcia 

Jegomości  Pana  Mego  i  Dobrodzieja,  ten  dekret  stwierdzam  i  podpisuję  – 

F. Lentosz.  A że instancje  zaszły  od  osób  godnych,  tak  duchowych,  jak 

i szlacheckich,  miłosierdzia  żądając  od  prawa,  o  lekszą  śmierć,  tedy  prawo 

czyniło dla ich ichmościów i pozwala, ażeby ściętą śmiercią była.”

27

 

Na  ziemiach  Małopolski  raczej  topiono  lub  ścinano  sprawczynie,  niż  zakopywano 

żywcem.  Na  przełomie  XVI  i  XVII  w.  tylko  jedną  dzieciobójczynię  w  Krakowie 

zakopano  żywcem  i  wbito  w  nią  pal,  natomiast  znacznie  rzadziej  sprawczynie 

dzieciobójstw mogły liczyć na zmianę kary na Dolnym Śląsku. W 1559 roku zakopano 

żywcem,  a  następnie  przebito  palem  dzieciobójczynię  z  Oleśnicy,  natomiast 

we Wrocławiu  w  latach  1456-1526  taką  karę  wykonano  co  najmniej  trzykrotnie. 

Jak podaje  Szymon  Wrzesiński  w  Lubaniu  w  1403  r.  obok  szubienicy  pogrzebano 

żywcem  oraz  przebito  palem  Annę  Bonsch  za  utopienie  w  studni  swego  nowo 

urodzonego  dziecka.  Taki  sam  wyrok  wydano  za  dzieciobójstwo  w  tym  mieście 

w 1559  r.,  a  w  1603  r.  na  Marii  Krause  za  zabicie  swojego  dziecka  nożyczkami. 

W 1733  r.  370  osób  obserwowało  egzekucję  pogrzebania  żywcem  dzieciobójczyni 

w Lubaniu.  W  taki  sam  sposób  zgładzono  dzieciobójczynię  w  Gryfowie  Śląskim 

w 1571 r., a w 1567 r. w Lwówku Śląskim za uduszenie noworodka.

28

 

Przez  lata  karano  również  za  zatajenie  porodu,  mimo  że  dziecko  żyło.  Statut 

Litewski  karał  w  takiej  sytuacji  wieżą  na  okres  1  roku  i  6  miesięcy  oraz  wyznaczano 

                                                           

27

 Sz. Wrzesiński, Kat w dawnej Polsce (…), s. 161. 

28

 Tamże, s. 161-162. 

background image

 

13 

w takiej  sytuacji  pokutę  kościelną.  We  Wrocławiu  w  1572  r.  dzieciobójczynię,  która 

urodziła dziecko ze związku kazirodczego ze swym ojcem, ścięto, a następnie jej ciało 

spalono.  Natomiast  w  1590  r.  dzieciobójczynię  Barbarę  Schulze  skazano  na  zaszycie 

w lnianym worku ze sporym kamieniem i zrzucenie z mostu do rzeki Bóbr. Podobną 

karę wykonano w 1619 r. za zabicie nieślubnego dziecka na córce miejskiego farbiarza 

  Urszuli  Glaser,  a  w  1623  r.  na  córce  mistrza  sukiennego.  Z  kolei  w  Warszawie 

w 1773  r.  kobieta,  chcąc  zataić  poród,  odbyła  go  w  ustępie,  jednakże  dziecko 

pozostało  przy  życiu.  Mimo  to,  została  skazana  na  50  plag  i wygnanie  z  miasta. 

Nie odnotowano, co stało się z dzieckiem.

29

 

W  Polsce  lekarze  w  charakterze  biegłych  pojawili  się  w  XVII  w.,  z  tym 

że niejednokrotnie  biegli  lekarze  wypowiadali  się  nie  w  sprawie  stanu  kobiety 

w okresie porodu, ale orzekając czy zniesie ona tortury zalecane jej przez sąd – opisy 

tych tortur i wymuszanych w ten sposób zeznań przytacza na podstawie oryginalnych 

akt sądowych Dżułyński

30

. Ponadto sądy zasięgały rad „statecznych niewiast”. 

W  tej  samej  pracy  Dżułyński  pisze,  że  odbycie  przez  niezamężną  kobietę 

tajemnego  porodu zakończonego  śmiercią  noworodka  było karane  więzieniem od lat 

10  do  kary  śmierci,  chyba  że  matka  zdołała  udowodnić,  że  dziecko  zmarło  śmiercią 

naturalną. 

W  zależności  od  regionu  kary  śmierci  za  dzieciobójstwo  w  Polsce  były 

odmienne.  W  Wielkopolsce  najczęściej  zakopywano  żywcem,  na  Śląsku  zazwyczaj 

topiono  skazane  w  rzece,  natomiast  w  Małopolsce  ścinano.  W  1776  r.  sejm  zniósł 

w Polsce  tortury  i  wyroki  śmierci  za  dzieciobójstwo.  Natomiast  w  okresie  rozbiorów 

stosowano generalnie kodyfikacje państw zaborczych. 

Jeszcze  w  roku  1765  król  pruski  Fryderyk  Wielki  wydał  edykt,  na  mocy 

którego  każda  dzieciobójczyni  podlegała  karze  śmierci  przez  ścięcie  mieczem, 

niezależnie  od  tego,  czy  spowodowała  śmierć  swego  dziecka  przez  zadanie  obrażeń, 

czy  przez  zaniedbanie  udzielenia  potrzebnej  noworodkowi  pomocy    i  to  nawet 

wówczas,  gdy  śmierć  przez  zaniedbanie  nastąpiła  z  przyczyny  niezawinionej  przez 

matkę, niezależnie od tego czy noworodek urodził się silny albo osłabiony lub wręcz 

                                                           

29

 Tamże, s. 155. 

30

 W. Dżułyński, Dzieciobójstwo (…). 

 

background image

 

14 

umierający.  W  myśl  tego  edyktu  kara  taka  miała  być  również  wymierzona  kobiecie 

za  czyn  podjęty  wprawdzie  nie  w  zamiarze  zabicia  dziecka,  ale  który  jednak 

skutkował jego zgonem. Tłumaczenie oskarżonej, że stało się to przypadkowo, że był 

to nieszczęśliwy  wypadek  nie  było  uwzględniane.  Kara  śmierci  była  na  mocy  tych 

przepisów  wymierzana  także  wówczas,  gdy kobieta  rodziła  w  nieodpowiednich 

warunkach i w związku z tymi warunkami nastąpiła śmierć dziecka, chyba że kobieta 

ta  udowodniła,  że  wzywała  pomocy  oraz  uczyniła  wszystko,  by  dziecko  uratować. 

Zatajenie  porodu  przez  kobietę  niezamężną,  mimo  że  dziecko  żyło,  było  wówczas 

w Prusach karane sześcioletnim więzieniem.

31

 

W Austrii w tym czasie kodeks Ferdynanda i Leopolda także przewidywał karę 

śmierci  za  zabicie  dziecka  przez  matkę,  a  ułaskawienie  na  karę  dożywotniego 

więzienia  mogło  być  stosowane  tylko  wówczas,  gdy  przestępstwo  to  popełniła 

niepełnoletnia dziewczyna za namową swojej matki. 

Dopiero  w  XVIII  w.  pod  wpływem  krytyki  surowości  kary,  ale  i  jej 

bezcelowości,  nastąpił  zasadniczy  zwrot  w  kierunku  łagodniejszego  karania 

dzieciobójczyń i zniesienia kary śmierci za ten czyn. Pojawiły się w tym czasie liczne 

publikacje  prawnicze,  polityczne,  literackie,  które  podnosiły  ten  problem, 

np.   Monteskiusz  zwrócił  uwagę,  że  cele  kary  można  osiągnąć  również 

przy stosowaniu mniej surowych kar. 

Dążono  do  złagodzenia  wymiaru  sprawiedliwości.  Zdarzały  się  już  w  tym 

czasie  ułaskawienia  sprawczyń  dokonane  przez  króla  lub  przez  senat.  Także 

sędziowie,  chociaż  bardzo  sporadycznie,  zaczęli  wymierzać  kary  łagodniejszego 

rodzaju.  W  ślad  za  postępowymi  poglądami  głoszonymi  m.in.  przez  Beccarię, 

Matthaeusa,  Leysera,  Feuerbacha  i  Grollmanna  podążać  zaczęło  ustawodawstwo 

karne. Ewolucja ta była jednakże bardzo powolna. 

W  1766  roku  Heimburg  publicznie  popierał  istniejące  już  wśród  ogółu 

zapatrywanie,  że  tylko  w  razie  zabicia  noworodka  zdolnego  do  życia  powinno  się 

stosować wysoki wymiar kary, natomiast w sytuacji, gdy matka zabije swe niezdolne 

do życia dziecko, ratując w ten sposób swoją cześć, wyrządza takim czynem mniejszą 

szkodę, a tym samym powinna podlegać łagodniejszej karze. 

                                                           

31

 Tamże. 

background image

 

15 

Pestalozzi  domagał  się  stanowczo  zniesienia  kary  śmierci  za  dzieciobójstwo, 

uzasadniając  swój  postulat  tym,  że  groźba  bardzo  surowej  kary  nie  zapobiega  takim 

zbrodniom.  A  nie  zapobiega,  bo  opinia  publiczna  wymaga  od  kobiety  niezamężnej 

pozostawanie  w  stanie  bezdzietnym,  więc  położenie  wielu  kobiet  w  opisanej  wyżej 

sytuacji jest bez wyjścia, dlatego też, jak twierdził, należy czynić starania w kierunku 

lepszego wychowania społeczeństwa. 

Także  i  Grollmann  zwracał  uwagę  na  konieczność  złagodzenia  kar 

za dzieciobójstwo,  ale  pod  warunkiem  że  istotnie  chodzi  o  ratowanie  czci  kobiety 

(poród  był  tajemny,  a  prowadzenie  się  matki  dotychczas  nienaganne)  i  jeżeli 

zabójstwo dotyczyło noworodka nieślubnego, a zarazem zdolnego do życia. 

Feuerbach,  oprócz  dotychczas  podnoszonego  motywu  hańby  niezamężnej 

kobiety, wysunął jako argument „stan psychicznego załamania się położnicy w czasie 

nie  wyrobionej  jeszcze  miłości  do  dziecka”

32

.  Tu  widać  po  raz  pierwszy  zalążek 

współczesnych  koncepcji  uwzględniania  stanu  psychicznego  matki  znajdującej  się 

w szczególnym stanie psychicznym w okresie porodu i pod wpływem jego przebiegu. 

Jak  pisze  Dżułyński  w  swej  pracy  Dzieciobójstwo  w  świetle  postępowania 

sądowo-karnego  w  XVIII  stuleciu  na  złagodzenie  polityki  karania  dzieciobójczyń 

wpłynęła  dodatkowo  taka  okoliczność,  że  sprawczyni  niejednokrotnie  wolała  śmierć 

od hańby. W Danii w XVIII w. za taki czyn publicznie wieszano, czemu towarzyszył 

odpowiedni ceremoniał z  księdzem, który przemawiał  do skazanej. Niejedna  kobieta 

w takiej sytuacji nie okazywała skruchy ani lęku, lecz szła  „swobodnie” na stracenie. 

„Uroczystości”  takie  wcale  nie  miały  mocy  prewencji  ogólnej  i  nie  odstraszały 

w wystarczającym  stopniu.  Zaobserwowano  wręcz  znaczny  wzrost  dzieciobójstw, 

co było  tak  bardzo  związane  z  odrzuceniem  przez  społeczeństwo  matki  nieślubnego 

dziecka,  że  nawet  publicznie  wykonywana  kara  śmierci  nie  odstraszała  od  zabicia 

nowonarodzonego dziecka. 

Pod  koniec  XVIII  w.  zagadnienie  dzieciobójstwa  przestało  być  przedmiotem 

żywego zainteresowania ogółu. W dalszym ciągu ukazywały się publikacje prawnicze 

i medyczne  zmierzające  do  zmiany  postanowień  ustaw,  a  równocześnie  łagodniał 

stopniowo  wymiar  kary  w  poszczególnych  krajach,  więc  dyskusja  rozwinięta 

                                                           

32

 Tamże. 

background image

 

16 

w Europie odniosła pożądany skutek. I tak w razie śmierci noworodka z urzędu brano 

pod  uwagę  czy  był  on  zdolny  do  życia  poza  organizmem  matki,  a  fakt  ten  ustalali 

lekarze.  Za  granicę  zdolności  względnie  niezdolności  do  życia  określano  wówczas 

30 tygodni życia płodowego. 

W  1802 roku  Kleinschrod  zwrócił  po  raz  pierwszy  uwagę  na  różnicę  jaka 

zachodzi  przy  zabójstwie  dziecka  przez  matkę  w  okresie  porodu  a  w  czasie 

późniejszym  i  na  związane  z  aktem  porodu  obniżenie  odpowiedzialności  rodzącej. 

W związku  z  tym  domagał  się  odpowiednio  łagodniejszej  kary  dla  oskarżonej  nawet 

wtedy, gdy zamiar zabicia dziecka powstał jeszcze przez porodem

33

Na  przełomie  XVIII  i  XIX  wieku  stopniowo  zaczęto  łagodzić  politykę  karną 

w tym  zakresie,  jednakże  o  ile  nie  stosowano  już  tortur  w  celu  wymuszenia  zeznań, 

to pozostawiono karę śmierci. Jeszcze w Kodeksie Napoleona zalecało się stosowanie 

kary  śmierci  dla  kobiety  zabijającej  swe  dziecko.  Dopiero  w  1902  r.  we  Francji 

zniesiono karę śmierci za dzieciobójstwo. 

W  Austrii  w  owym  okresie  różnicowano  rodzaj  kary  w  zależności  od  statusu 

kobiety.  Dzieciobójczynie  niezamężne  karano  karą  więzienia  w  granicach 

od dziesięciu  do  dwudziestu  lat,  ale  już  wobec  kobiet  zamężnych  nadal  stosowano 

karę śmierci. 

W  prawie  toskańskim  z  1786  r.  uznawano  wprawdzie  dzieciobójstwo 

za zabójstwo  z  premedytacją,  ale  karano  je  nie  karą  śmierci  a  dożywotnimi  robotami 

przymusowymi

34

. Również kodeks karny Franciszka II z 1803 r. nie przewidywał kary 

śmierci za ten czyn. 

Kodeks  karny  bawarski  z  1813 r.  był  pierwszą  europejską  kodyfikacją,  która 

przyjęła,  że  dzieciobójstwo  winno  stanowić  typ  uprzywilejowany  zabójstwa.  Także 

w projekcie kodeksu bawarskiego z 1824 r. po raz pierwszy znalazło się znamię „pod 

wpływem  porodu”,  co  wskazuje  na  przyjęcie  koncepcji  łagodniejszego  karania 

z uwagi  na  stan  psychiczny  matki,  wywołany  wpływem  porodu.  I  tak  kodeksy  karne 

brunszwicki,  badeński,  hamburski  mówiły  o  zmniejszeniu  poczytalności  sprawczyni, 

spowodowanym wpływem porodu.  

                                                           

33

 Tamże. 

34

 A. Księżopolska-Breś, Odpowiedzialność (…), s. 12. 

background image

 

17 

Jednocześnie drugi nurt podkreślał konieczność łagodniejszego karania kobiety, 

która  zabija  swoje  dziecko  z  obawy  przed  hańbą  i  ostracyzmem  społecznym. 

Odzwierciedlało  to  pojęcie  causa  honoris,  czyli  „stan  wyższej  konieczności 

co do czci”

35

Szereg kodeksów,  m.in. holenderski, hiszpański i portugalski uznawały 

dzieciobójstwo za czyn, który matka mogła popełnić w celu ukrycia swej hańby. 

W  połowie  XIX  wieku  w  kodeksach  karnych  wielu  państw  dzieciobójstwo 

zostało  wyodrębnione  jako  przestępstwo  swoiste  –  delictum  sui  generis  –  oparte 

na odrębnej konstytucji prawnej. Wtedy też do kodeksów wprowadzono znane obecnie 

pojęcie  przestępstwa  typu  uprzywilejowanego  –  delictum  privilegatum  –  wyraźnie 

zmniejszając sankcje za tego typu czyny.  

Podstawą tak rozumianej doktryny karnej były dwa różne kierunki uzasadnienia 

teoretycznego.  Pierwszy  z  nich  wychodził  z  założenia  obrony  czci  i  honoru  kobiety. 

Drugi  zaś  przyjmował,  że  dzieciobójstwo  należy  traktować  jako  przestępstwo 

uprzywilejowane ze względu na szczególny stan psychiczny kobiety rodzącej. 

Niektóre  kodyfikacje  przewidywały  sztywne  ramy  czasowe  popełnienia 

przestępstwa  dzieciobójstwa.  Jak  podaje  A.  Księżopolska-Breś  kodeks  karny  turecki 

określał  ten  czas  stwierdzeniem:  „zabójstwo  dziecka  przed  wpisaniem  jego  do  ksiąg 

stanu  cywilnego”,  norweski:  „w  czasie  porodu  i  24  godziny  po  nim”,  portugalski: 

„w czasie  porodu  i  8  dni  po  nim”,  włoski:  „do  czasu  zapisania  do  ksiąg  stanu 

cywilnego, nie dłużej nić w ciągu 5 dni od urodzenia”, hiszpański: „w czasie porodu 

i do 3 dni po nim”

36

Kara  śmierci  została  zastąpiona  głównie  przez  kary  więzienia.  Ciężkie  kary 

więzienia  przewidywał  m.in.  portugalski  kodeks  karny,  w  którym  była  mowa 

o zakładzie  karnym  do  ośmiu  lat  i  następującym  po  nim  dwudziestoletnim  wygnaniu 

wraz z dwuletnim więzieniem orzekanym zamiast wygnania. Z kolei francuski kodeks 

karny  z  1810  r.  przewidywał  obok  kary  więzienia  także  przymusowe  roboty 

dożywotnie lub orzekane na określony czas. 

Współcześnie  traktowanie  dzieciobójstwa  jako  uprzywilejowanego  typu 

przestępstwa  spotykamy  w  wielu  kodyfikacjach  państw.  Obecnie  przeważa  pogląd, 

że impuls  do  takiego  traktowania  opisywanego  czynu  dał  Beccaria,  który  opowiadał 

                                                           

35

 Tamże. 

36

 Tamże, s. 14-15. 

background image

 

18 

się za zniesieniem kary śmierci i dążył do wprowadzenia w dziedzinie prawa karnego 

jak najłagodniejszych form reakcji, co na tle wtedy stosowanych bardzo surowych kar 

za wiele przestępstw było pewnym novum. 

Na ziemiach polskich w czasie rozbiorów obowiązywały następujące regulacje 

dotyczące dzieciobójstwa: 

  zgodnie  z  kodeksem  karnym  rosyjskim  z  1903  r.  sprawczynie  karano  karą 

więzienia w wymiarze od roku do lat sześciu; 

 

zgodnie  z  kodeksem  karnym  austriackim  kara  była  zróżnicowana.  Za  zabicie 

dziecka  nieślubnego  groziła  kara  pozbawienia  wolności  od  pięciu 

do dwudziestu lat, za zabójstwo dziecka ślubnego karano karą więzienia od lat 

pięciu do dożywocia. Kobieta, która zabiła dziecko umyślnie nie udzielając mu 

pomocy  mogła  być  skazana  na  karę  pozbawienia  wolności  od  lat  pięciu 

do dziesięciu; 

  zgodnie  z  niemieckim  kodeksem  karnym  z  1871  r.  sprawczyni  mogła  być 

skazana  na  karę  ciężkiego  więzienia  w  wymiarze  od  trzech  do  piętnastu  lat, 

a przy  uwzględnieniu  okoliczności  łagodzących,  których  jednakże  kodeks  ten 

nie wymieniał, na karę więzienia od dwóch do 15 lat. 

Łagodniejsze  traktowanie  czynów  kobiet  niezamężnych  nasuwa  wniosek, 

że w przypadku  takiego  rozwiązania  przeważała  doktryna  obrony  czci  niewieściej, 

a nie szczególnego stanu psychicznego rodzącej. 

Dopiero  w  polskim  kodeksie  karnym  z  1932  r.  rozszerzono  pojęcie 

dzieciobójstwa jako przestępstwa typu uprzywilejowanego na każdą kobietę zabijającą 

swe dziecko w okresie porodu i pod wpływem jego przebiegu, niezależnie od jej stanu 

cywilnego  i  skazywano  sprawczynię  na  karę  pozbawienia  wolności  stosunkowo 

łagodną w porównaniu z karą za podstawowy typ zabójstwa. Ujęcia tego nie zmieniły 

kolejne kodyfikacje karne. Obecnie brzmienie art. 149 k.k., statuujące dzieciobójstwo 

jako  uprzywilejowany  typ  zabójstwa,  nawiązuje  do  uregulowań  kodeksów  karnych 

z 1932 r. i z 1969 r.: 

„Matka, która zabija dziecko w okresie porodu pod wpływem jego przebiegu, 

podlega karze pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5”. 

background image

 

19 

„Okres  porodu”  jest  pojęciem  mocno  ocennym,  wywołującym  wiele  kontrowersji 

wśród  autorów,  zwłaszcza  co  do  końcowej  granicy  porodu.  Niektórzy  ten  okres 

zamykają  w  kilka  godzin  po  zakończeniu  akcji  porodowej 

37

,  a  inni  rozciągają  go 

na całą dobę 

38

Obecnie i doktryna i orzecznictwo pojęciem „okres porodu” obejmują nie tylko 

sam  poród,  ale  i  czas  który  następuje  bezpośrednio  po  akcji  porodowej,  jeśli  w  tym 

czasie trwał jeszcze wpływ tego zdarzenia na psychikę matki i pozostawał w związku 

z  popełnionym  dzieciobójstwem 

39

.  Widać  więc,  że  należy  się  posługiwać  zarówno 

kryterium medycznym, jak i kryterium psychologicznym. 

Według kryterium psychologicznego „okres porodu” jest przedłużany do jednej 

doby,  chociaż  zdarzają  się  stanowiska  przyjmujące,  że  mógł  on  trwać  nawet 

do 11 dni 

40

Wpływ porodu jest kolejnym znamieniem, który wymaga stwierdzenia, że akt 

ten  odcisnął  takie  piętno  na  psychice  sprawczyni,  że  wprawdzie  nie  spowodował 

niepoczytalności, czy też poczytalności ograniczonej w znacznym stopniu, ale pchnął 

do zabicia urodzonego przez siebie dziecka. 

Z  doświadczenia  sądowo-lekarskiego  wynika,  że  dzieciobójczynie  najczęściej 

zabijają  swe  noworodki  bezpośrednio  po  ich  urodzeniu  się,  ale  zdarzają  się  również 

przypadki zabicia dzieci pośród porodu, zanim się one całkiem urodziły.  

A.  Księżopolska-Breś  wskazuje,  że  z  przeprowadzonych  przez  nią  badań  akt 

postępowań przygotowawczych i sądowych z terenu całego kraju, obejmujących lata 

2002-2006,  wyłania  się  następujący  portret  dzieciobójczyń    są  to  na  ogół  kobiety 

dwudziestokilkuletnie,  dotychczas  niekarane,  bezdzietne,  niezamężne,  pochodzące 

ze wsi i tam mieszkające, z wykształceniem głównie podstawowym lub zawodowym 

41

Obecnie  toczy  się  również  dyskusja,  czy  istotnie  wpływ  przebiegu  porodu 

na psychikę  kobiety  rodzącej  jest  aż  tak  znaczący,  że  należy  zabicie  noworodka 

traktować jako zabójstwo typu uprzywilejowanego, czy też przestępstwo to nadal jest 

popełniane  głównie  ze  względów  społecznych,  zwłaszcza  iż  kobiety  te  najczęściej 

                                                           

37

 B. Popielski, Medycyna i prawo. Warszawa 1968. 

38

 S. Manczarski, Medycyna sądowa w zarysie, Warszawa 1954. 

39

 M. Siewierski, J. Bafia i in., Kodeks karny. Komentarz. Warszawa 1971, s. 93. 

40

 M. Budyn-Kulik i in., Kodeks karny. Komentarz praktyczny, Oficyna 2007.  

41

 A. Księżopolska-Breś, Odpowiedzialność (…), s. 242. 

background image

 

20 

znajdują  się  w  trudnej  sytuacji  życiowej,  ukrywają  ciążę  przed  bliskimi, 

nie przygotowują się na przyjęcie dziecka i w momencie rozpoczęcia akcji porodowej 

szukają  odosobnienia,  a  nie  pomocy.  Plony  takich  rozważań  widoczne  są 

w kodyfikacjach wielu państw. 

Współczesne  europejskie  kodyfikacje  na  różne  sposoby  traktują  przestępstwo 

dzieciobójstwa.  A.  Księżopolska-Breś  wyodrębniła  po  badaniach  porównawczych 

kilka ich modeli

42

Model  I  –  charakteryzuje  się  brakiem  w  kodyfikacji  karnej  odrębnego  przepisu 

normującego przestępstwo dzieciobójstwa. W takiej sytuacji, w przypadku 

zaistnienia  dzieciobójstwa  należy  odnieść  się  do  opisu  zabójstwa, 

czy  to  typu  kwalifikowanego,  czy  uprzywilejowanego  (np.  francuski 

kodeks  karny  przewiduje  zabójstwo  naturalnego  potomka  jako  typ 

kwalifikowany  zabójstwa,  zagrożony  karą  dożywotniego  pozbawienia 

wolności,  także  m.in.  niemiecki,  turecki  oraz  węgierski  kodeks  karny 

nie traktują  przestępstwa  dzieciobójstwa  jako  wyodrębnionej  kategorii 

czynu,  czyli  sui  generis,  ale  w  przypadku  popełnienia  takiego  czynu, 

do ich kwalifikacji mają zastosowanie przepisy dotyczące zabójstwa.  

Model  II  –  dotyczy  tych  kodyfikacji,  gdzie  jest  wprost  mowa  o  dzieciobójstwie, 

ale ustawodawca  w  całości  odwołuje  się  do  sytuacji  społecznej  matki 

rodzącej  (tak  stanowi  włoski  kodeks  karny  w  art.  578  § 1,  w  którym 

penalizuje  się  umyślne  zabójstwo  dziecka  dokonane  przez  matkę  dziecka 

zarówno natychmiast po  porodzie, jak i w jego trakcie, gdy wpływ na ten 

czyn  ma  fakt  moralnego  i  materialnego  porzucenia  związanego 

z   porodem.  Ustawowy  wymiar  kary  za  czyn  popełniony  w opisanych 

warunkach to kara pozbawienia wolności od czterech do dwunastu lat). 

Model  III  –  w  tych  kodyfikacjach  pomijane  jest  oddziaływanie  na  matkę  czynników 

okołoporodowych,  czy  też  pozaporodowych,  a  przepis  odnosi  się 

wyłącznie  do czasu działania  matki  (art. 116 kodeksu karnego Republiki 

Estonii z 2001 r. przewiduje łagodniejszą karę – do pięciu lat pozbawienia 

wolności   dla matki, która podczas porodu lub zaraz po nim zabija swoje 

                                                           

42

 Tamże, s. 28-50. 

background image

 

21 

nowo  narodzone  dziecko;  kodeks  karny  Norwegii  z  1902  r.  w  § 234 

przewiduje  typ  uprzywilejowany,  stwierdzając  iż  matka,  która  popełni 

zbrodnię  zabójstwa  dziecka  podczas  rodzenia  lub  w  ciągu  24  godzin 

po porodzie,  będzie  podlegała  karze  od  roku  do  ośmiu  lat  pozbawienia 

wolności). 

Model  IV  –  reprezentowany  najczęściej  w  uregulowaniach  prawnych  państw. 

W   przepisie  dotyczącym  dzieciobójstwa  wśród  znamion  strony 

przedmiotowej  jest  zarówno  czas  działania  matki,  jak  i  stan  jej  psychiki 

(np. w art. 116 szwajcarskiego kodeksu karnego z 1942 r. dzieciobójstwo 

jest  typem  uprzywilejowanym  zabójstwa  –  polega  ono  na  umyślnym 

zabiciu  przez  matkę  swojego  dziecka  w  okresie  porodu,  albo  w  czasie 

gdy matka  jest  jeszcze  pod  wpływem  jego  przebiegu.  Za  taki  czyn  grozi 

kara  ciężkiego  więzienia  do  lat  trzech  lub  kara  więzienia  na  czas 

nie krótszy niż sześć miesięcy; w kodeksie karnym Szwecji z 1962 r. typ 

uprzywilejowany,  czyli  dzieciobójstwo  zostało  określone  jako  umyślne 

zabicie  dziecka  podczas  rodzenia  lub  w  czasie,  gdy  kobieta  w  związku 

z porodem  doznała  zaburzenia  umysłowego  bądź  poważnego  cierpienia, 

za co grozi kara pozbawienia wolności do lat sześciu). 

Model  V  –  wyróżnia  strona  przedmiotowa,  którą  ogólnie  za  A.  Księżopolską-Breś 

można  przedstawić  następująco:  „Matka,  która  zabija  swe  nowo 

narodzone  dziecko,  będąc  w  stanie  wyczerpania  wywołanego  rodzeniem 

(…)”.  Dla  zachowania  sprawczyni  w  tym  modelu  nie  przewidziano 

żadnych  ram  czasowych  (w  Wielkiej  Brytanii  od  1938  r.  został  wydany 

akt o dzieciobójstwie,  na podstawie którego  za dzieciobójstwo uznaje się 

umyślne zabicie dziecka poniżej dwunastego miesiąca życia przez kobietę, 

której  równowaga  psychiczna  została  zachwiana  przez  poród  lub 

pod wpływem  laktacji.  Dzieciobójstwo  jest  tu  karane  jak  zabójstwo 

dziecka. Podobna regulacja jest zawarta w art. 245 kodeksu karnego Malty 

z  1854  r.  –  sankcją  za  taki  czyn  jest  kara  pozbawienia  wolności 

do dwudziestu lat). 

background image

 

22 

 

 

 

Mimo  stuleci  rozważań  o  istocie  dzieciobójstwa,  sposobach  definiowania,  karania, 

zapobiegania  temu  zjawisku,  nadal  w  wielu  częściach  świata  traktuje  się 

dzieciobójstwo jako efektywny, chociaż budzący grozę w wielu z nas, sposób kontroli 

liczby rodzących się dzieci w obrębie płci (np. Chiny, Indie, gdzie głównie noworodki 

płci żeńskiej padają przedmiotem dzieciobójstwa lub eskimoskie plemię Nasilik, które 

za  pomocą  dzieciobójstwa  kontroluje  proporcję  narodzin  dziewczynek  i  chłopców), 

czy  też  sposób  na  kontrolę  populacji,  gdy  zasoby  są  zbyt  ubogie,  by  pozwalać 

na swobodny  rozwój  demograficzny  grupy  (np.  tubylcy  niektórych  wysp  Polinezji) 

lub stanu zdrowia społeczności (grupy zamieszkujące pustynię Kalahari zabijają nowo 

narodzone dziecko, jeśli jego starsze rodzeństwo nie nauczyło się jeszcze chodzić)

43

.  

Dyskusja  o  istocie  problemu  i  o  tym,  czy  jest  to  faktycznie  wyłącznie  kwestia 

psychiki  rodzącej  i  wpływu  przebiegu  porodu  na  jej  procesy  psychiczne, 

czy też dzieciobójstwo  jest  skutkiem  złej  sytuacji  społecznej  i  materialnej  matki, 

a także groźby odrzucenia jej przez rodzinę, partnera czy grupę społeczną, okazuje się 

nadal  aktualna  i  żywa,  jak  wskazują  chociażby  różne  podejścia  do  tego  zagadnienia 

w kodyfikacjach karnych. 

Działania  wyżej  opisanych  społeczności  ludów  Polinezji,  plemienia  Nasilik 

i innych  uświadamiają  nam  za  to  dobitnie,  w  jak  niespójnym  świecie  żyjemy 

i  jak  pozłotka  cywilizacji,  takiej  jaką  ją  w  naszej  rzeczywistości  rozumiemy, 

jest nierówno  rozłożona  i  jak  bardzo  człowiek,  a  w  tym  wypadku  kobieta  rodząca, 

jest poddana  niezwykle  silnej  presji  grupy,  w  której  żyje.  Kobieta  taka  poddana  jest 

prawom  tej  grupy,  czy to  akceptującej  lub  wręcz  zezwalającej  na  zabicie  nowo 

narodzonego  dziecka,  czy  też  potępiającej  taki  czyn  i  karzącej  za  niego  szczególnie 

okrutnie jak w przeszłości, albo funkcjonująca w grupie wyrażającej pogląd, że wpływ 

i  przebieg  porodu  może  mieć  przemożny  wpływ  na  matkę,  prowadzący  nawet 

do zabójstwa. 

                                                           

43

 R. Tokarczyk: Prawa (…), s. 352. 

background image

 

23 

Bibliografia:

 

1.  Bafia J., Siewierski M., i in.: Kodeks karny. Komentarz. Warszawa 1971. 

2.  Bartoszewski  J. A.,  Halaunbrenner-Lisowska  J.:  Dzieciobójstwo  –  aspekty 

prawne, medyczne i społeczne, Warszawa 1974. 

3.  Borkowska-Bagieńska E., Lesiński B.: Historia prawa sądowego, Poznań 1995. 

4.  Budyn-Kulik M. i in.: Kodeks karny. Komentarz praktyczny. Oficyna, 2007. 

5.  Dżułyński  W.:  Dzieciobójstwo  w  świetle  postępowania  sądowo-karnego 

w XVIII stuleciu. „Polski Tygodnik Lekarski” 1948, t. 3, nr 6, 8, 9, 10. 

6.  Groicki B.: Artykuły prawa majdeburskiego, Warszawa 1954. 

7.  Grzywo-Dąbrowski W.: Podręcznik medycyny sądowej. Warszawa 1948. 

8.  Kamler  M.:  Złoczyńcy.  Przestępczość  w  Koronie  w  drugiej  połowie  XVI 

i w pierwszej  połowie  XVII  wieku  (w  świetle  ksiąg  sądowych  miejskich)

Warszawa 2010. 

9.  Kracik  J.,  Rożek  M.:  Hultaje,  złoczyńcy,  wszetecznice  w  dawnym  Krakowie

Kraków 2010. 

10. Księżopolska-Breś  A.:  Odpowiedzialność  karna  za  dzieciobójstwo  w  prawie 

polskim, Warszawa 2010. 

11. Manczarski S.: Medycyna sądowa w zarysie. Warszawa 1954. 

12. Papierkowski Z.: Dzieciobójstwo w świetle prawa karnego. Lublin 1947. 

13. Popielski B.: Medycyna i prawo. Warszawa 1968. 

14. Rudzka  M.:  Dzieciobójstwo  w  ustawodawstwie  karnym.  Archiwum  Medycyny 

Sądowej, Psychiatrii Sądowej i Kryminalistyki. Warszawa 1955, T.VII. 

15. Tokarczyk R.: Prawa narodzin i śmierci, Kraków 2000. 

16. Utrat-Milecki J.: Kara w nauce i kulturze, Warszawa 2009. 

17. Wrzesiński  Sz.:  Kat  w  dawnej  Polsce,  na  Śląsku  i  Pomorzu,  Wydawnictwo 

Replika, 2010.