background image

 
 

 

 

339 

Ewa WYSOCKA 
Uniwersytet 

Śląski w Katowicach 

 

MECHANIZMY I 

ŹRÓDŁA PATOLOGII W INSTYTUCJACH EDUKACYJNYCH 

– ANALIZA ZAGRO

ŻEŃ ROZWOJOWYCH Z PERSPEKTYWY UCZNIA 

 

 

 

 

 

Ka

żda  organizacja  społeczna  ma  wła-

sn

ą,  niepowtarzalną  kulturę  i  szkoła 

nie jest wyj

ątkiem.

1

  

 
Procesy  edukacyjne  przebiegaj

ą  w  specyficznych  warunkach,  które  bezpo-

średnio  wpływają na ich jakość i zarazem efektywność. Specyfikę tych warunków 
mo

żna opisywać w kategoriach teorii naznaczania społecznego oraz wynikających 

ze

ń założeń dotyczących właściwości instytucji totalnych, które analizowane są na 

żnych poziomach, czyli w makroskali, gdzie społeczeństwo jako całość ujmowa-

ne jest jako posiadaj

ące cechy instytucji totalnej, lub w mezoskali, gdzie konstruuje 

ono systemy spo

łecznej kontroli w postaci różnych instytucji – także edukacyjnych, 

w  których  cechy  te  s

ą dodatkowo wzmacniane. Rozwijając pokrótce to założenie, 

mo

żna  stwierdzić,  iż  w  stosunku  do  człowieka  społeczeństwo  w  makroskali  pełni 

funkcj

ę  instytucji  totalnej,  która  choć  nie  jest  oddzielona  od  reszty  świata  żadną 

sztywn

ą  i  „nieprzepuszczalną”  barierą,  jednostka  z  interakcji  z  nią  nie  może  się 

wycofa

ć ze względu na dwoistą sprzeczność jej roli społecznej. Człowiek bowiem 

funkcjonuje  w  spo

łeczeństwie  (instytucji  totalnej)  w  dwu  z  pozoru  sprzecznych 

rolach:  pensjonariusza  –  wi

ęźnia  i  strażnika  –  kontrolera.

2

  Uwolnienie  siebie  od 

tego  konfliktu  jest  w  zasadzie  niemo

żliwe  ze  względu  na  podwójne  zniewolenie 

wynikaj

ące  z  obiektywnych  cech  rzeczywistości,  a  zarazem  konfliktowo  działają-

cych  potrzeb  cz

łowieka  –  potrzeby  bezpieczeństwa  i  potrzeby  posiadania  układu 

odniesienia  i  czci

3

  oraz  potrzeby  zaznaczania  w

łasnej  indywidualności  i  niezależ-

no

ści, czy samorealizacji. Stąd istota instytucji totalnej polega na tym, że jednostka 

zarówno  buntuj

ąc  się  (nonkonformizm),  jak  podporządkowując  obowiązującym 

regu

łom  gry  (konformizm),  jest  równie  zniewolona,  bo  naraża  się  na  zewnętrzne 

lub/i  wewn

ętrzne  sankcje.  Człowiek  jest  zatem  jednocześnie  twórcą  i  tworzywem 

instytucji,  która  go  socjalizuje  lub  wychowuje,  za

ś  każda  z  tych  sytuacji  jest  dlań 

równie  niewygodna.  Dzia

łają  tu  dodatkowo  pewne  mechanizmy  psychologiczne, 

które najpro

ściej można wyjaśnić na podstawie dysonansu poznawczego i sposo-

bów radzenia sobie z konfliktami. Dokonuj

ąc zatem wyboru własnej roli – konformi-

styczne  przystosowanie  vs  nonkonformistyczny  bunt  –  jednostka  musi  go  jako

ś 

uzasadni

ć  i  zracjonalizować,  po  to  by  uzyskać  tożsamość  nieskonfliktowaną  we-

wn

ętrznie i/lub zewnętrznie.  

 

 
 

                                                           

1

 J.J. McWhirter, B.T. McWhirter, A.M. McWhirter, E. Hawley McWhirter: Zagro

żona młodzież. Warsza-

wa 2001, s. 120 

2

  E.  Goffman:  Charakterystyka  instytucji  totalnych.  W:  W.  Derczy

ński,  A.  Jasińska-Kania,  J.  Szacki 

(wybór i t

łum.): Elementy teorii socjologicznych. Materiały do dziejów współczesnej socjologii zachod-

niej. Warszawa 1975, s. 150-176 

3

 E. Fromm: Szkice z psychologii religii, Warszawa 1966, s. 35-69 

background image

 
 

 

 

340 

Pi

ętno  i  stygmatyzacja  jako  wyznacznik  zagrożeń  funkcjonowania w  in-

stytucjach edukacyjnych z perspektywy ucznia i nauczyciela 

 

Ka

żde  społeczeństwo  ustanawia  wła-

sne  sposoby  kategoryzowania  ludzi,  a 
przedstawicieli  poszczególnych  kate-
gorii  wyposa

ża  w  zestawy  atrybutów 

uchodz

ących za ich cechy typowe i na-

turalne.

4

  

Spo

łeczeństwo tworząc system społecznych kategoryzacji, opartych na przy-

pisanych  im  atrybutach  wskazuj

ących  cechy  normalności  i  typowości,  wyznacza 

zarazem  obszar  spo

łecznej  nieakceptowaności,  stanowiącej  zestaw  określonych 

kulturowo  atrybutów,  które  dla  w

łasnej obrony  wyposaża  w negatywne konotacje. 

W taki sposób – mówi

ąc ogólnie – tworzy się „piętno”, które przysługuje atrybutom 

dotkliwie  dyskredytuj

ącym ich posiadaczy.

5

  Przenosz

ąc tę tezę na sytuację szkol-

n

ą, można założyć, iż stanowione i sztywno przestrzegane zasady i reguły działa-

nia  wychowawczego,  które  s

ą  uprawomocniane  przyjętymi  społecznie  standarda-

mi,  stanowi

ącymi  podstawę  ideologii  wychowawczych  i  tym  samym  formułowania 

pewnych  wzorów  czy  idea

łów  wychowawczych,  w  sytuacji  ich  nie  przestrzegania 

lub  nie  spe

łniania wymagań z nimi zgodnych, wyznaczają sposób działania sank-

cjonuj

ącego  ową  „nieprawomyślność”  poprzez  przypisywanie  „piętna”  podmiotom 

edukacyjnym (uczniom), np. etykieta „z

łego ucznia”, „ucznia agresywnego”, itp. 

 

1. Definicja i funkcje „pi

ętna” 

Generalnie, w konotacjach spo

łecznych dostrzec można trzy rodzaje piętna, a 

wi

ęc deformacje fizyczne, wady charakteru wynikające ze słabej woli i nienaturalne 

sk

łonności, nieuczciwość oraz grupowe stygmaty związane z rasą, narodowością i 

wyznaniem. W spo

łeczeństwie tzw. tradycyjnym piętno społeczne dotyczyło głów-

nie osób, które narusza

ły społeczne, kulturowe czy religijne tabu. Nosiciele piętna 

potencjalnie wykluczani poza nawias 

życia społecznego mogli być różni, co wiąza-

ło  się  dewaluowaniem  pewnych  istotnych  wartości  –  życie,  czystość,  pieniądze, 
b

ądź też z zajmowaną pozycją społeczną, czy funkcjonowaniem pomiędzy katego-

riami spo

łecznymi, czyli dotyczyło to osób bezproduktywnych dla utrzymania i bu-

dowania 

ładu  społecznego,  a  wreszcie  także  wszelkie  odmienności  społeczne, 

etniczne,  religijne,  oraz  odmienno

ść  wynikającą  z  naruszania  społecznych  reguł. 

Stygmatyzowano odmienno

ść lub naruszanie społeczno-kulturowego tabu w różny 

sposób, najcz

ęściej stosując różne symbole widoczne dla otoczenia społecznego i 

dotkliwe dla napi

ętnowanego (np. izolacja w instytucjach resocjalizujących), czego 

funkcj

ą  było  ostrzeganie  przez  moralnym  lub  konkretnym,  fizycznym  niebezpie-

cze

ństwem, którego źródłem są jednostki napiętnowane, zaś różne ideologie, tak-

że  religijna,  zajmowały  się  uprawomocnieniem  i  uzasadnianiem  praktyk  segrega-
cyjnych i dyskryminacyjnych.  

W  pi

ętnie  przejawiają  się  trzy  istotne  elementy:  cierpienie  lub  społeczna  de-

precjacja  (napi

ętnowanego),  naznaczenie  (piętnującego),  oraz  wina  (przypisana 

jednostce  napi

ętnowanej),  które  stanowią  o  jego  istocie.  Piętno  ma  przy  tym 

ogromn

ą siłę, wynikającą z różnego wartościowania tożsamości społecznych, przy 

                                                           

4

 E. Goffman: Pi

ętno. Rozważania o zranionej tożsamości. Gdańsk 2005, s. 31 

5

 Ibidem, s. 33 

background image

 
 

 

 

341 

czym  spo

łeczne tworzenie piętna obejmuje dwa podstawowe elementy, stanowią-

ce  o  swoisto

ści  jego  mechanizmu:  a)  wskazanie  różnicy  opartej  na  pewnych  wy-

żniających się cechach lub znakach (symbolach) rozpoznawczych, oraz b) wyni-

kaj

ące stąd dewaluowanie osoby, która je nosi. Wywieść można stąd prostą kon-

statacj

ę wskazującą, iż piętno nie jest tylko cechą, przymiotem jego nosiciela, ale 

ma charakter relacyjny, czyli stanowi swoisty zwi

ązek między samym posiadanym 

atrybutem (cech

ą piętnowaną) a stereotypem wyznaczającym jej wartościowanie,

6

 

który  okre

ślony  jest  kulturowo.  Idąc  dalej,  piętnem  staje  się  relacja  między  przy-

padkowym  nosicielem  pi

ętna  (potencjalnie  napiętnowanym)  a  przypadkowym 

„normalsem”  (pi

ętnującym),  gdyż  piętno  stanowi  wynik  procesu  społecznego,  w 

którym  zak

łada  się  występowanie  dwóch  ról,  które  każda  jednostka  odgrywa  za-

miennie w ró

żnych sytuacjach, związkach czy fazach życia. Dwie te role – napięt-

nowanego  i  pi

ętnującego  (sytuacyjnego  normalsa)  nie  są  przypisane  ściśle  do 

danej osoby (czy osób), ale stanowi

ą raczej dwie perspektywy, które przyjmowane 

s

ą  sytuacyjnie  i  często  też  sytuacyjnie  są  kreowane.

7

  Ostatecznie  specyfikuj

ąc 

zakres  tre

ściowy pojęcia piętna, stanowi ono społecznie ustanowione, skonceptu-

alizowane  kolektywnie  przez  spo

łeczeństwo  jako  całość,  odstępstwo  od  standar-

dów powszechnie przyj

ętych, wiążące się z taką różnicą, której ocena ma charak-

ter represyjny.

8

  

Kategoria  pi

ętna,  mechanizm  stygmatyzacji  i  ich  konsekwencje,  niestety  aż 

nadto 

łatwo  wpisać można w sytuację szkolną, co dodatkowo  ułatwia i  wzmacnia 

spo

łecznie  dziedziczony  i  potwierdzany  poprzez  mechanizm  „samospełniającego 

si

ę  proroctwa”  stereotyp  opozycyjności  ról  nauczyciela  i  ucznia,  wychowawcy  i 

wychowanka,  cz

łowieka młodego i dorosłego, który potwierdzany jest spostrzega-

nym  przez  obie  strony  tych  relacji  zró

żnicowaniem  ich  osobowych  i  społecznych 

cech  i  w

łaściwości, które dodatkowo  wzmacniają organizacyjne  warunki propono-

wane przez instytucje edukacyjne (system klasowo-lekcyjny, przestrze

ń architekto-

niczna szko

ły, system oceniania, reguły i zasady funkcjonowania w relacjach inter-

personalnych,  struktura  hierarchiczna  pozycji  zajmowanych  przez  podmioty  edu-
kacyjne).  

Proces stygmatyzacji rozpoczyna si

ę od przyjęcia uprawomocnionego najczę-

ściej  zewnętrznie  (stereotyp,  uprzedzenie)  założenia,  że  osoba,  którą  piętnujemy 
przejawia  jak

ąś  formę  „braku”  w  stosunku  do  obowiązujących  powszechnie  stan-

dardów,  st

ąd  uprawnione  wydaje  się  być  stosowanie  wobec  niej  różnych  praktyk 

dyscyplinuj

ących, a jeśli te nie są skuteczne także i  dyskryminacyjnych, przez  co 

zmniejsza  si

ę  wtórnie  – świadomie  lub  nieświadomie  –  jej życiowe  szanse.  Czło-

wiek  sk

łonny jest  budować prywatną ideologię piętna, tłumaczącą  z jednej strony 

ni

ższość  napiętnowanego  (np.  niedojrzałość  społeczną,  intelektualną,  emocjonal-

n

ą), stąd uprawomocnione staje się działanie mające na celu ją zlikwidować, zaś z 

drugiej strony poszukuj

ącą potwierdzeń na potencjalne lub realne zagrożenie – dla 

otoczenia  (np.  z

ły przykład), lub dla siebie samego (np. zablokowanie osiągnięcia 

życiowych potencjałów), którego napiętnowany jest źródłem.

9

 Dzia

łania piętnujące, 

niezale

żnie  od  wyobrażonej  lub  realnej  jej  podstawy  i  stosowanych  uzasadnień 

(dobro  spo

łeczne  lub  dobro  jednostki),  stanowią  źródło  doświadczanego  przez 

                                                           

6

 Ibidem, s. 34 

7

 Ibidem, s. 181-182 

8

 Ibidem, s. 167 

9

 Ibidem, s. 35-39 

background image

 
 

 

 

342 

jednostk

ę  dyskomfortu  lub  frustracji,  gdyż  każda  jednostka  ludzka  oczekuje  – 

prawnie  i  naturalnie  jej  przynale

żnego  –  szacunku  i  uznania,  zaś  jeśli  społeczeń-

stwo (inni) jej tego odmawiaj

ą (słusznie czy niesłusznie), musi znaleźć uzasadnie-

nie  tej  odmowy,  najcz

ęściej  zaś  poszukuje  jej źródeł  w  samej  sobie  (wewnętrzna 

atrybucja przyczyn), czyli zaczyna odnajdywa

ć w sobie takie cechy, które mogłyby 

to  uzasadni

ć  (atrybucja  negatywna).  Proces  ten  zaczyna  się  generalizować  i  w 

efekcie  jednostka  pi

ętnowana  zaczyna  kwestionować  nawet  te  własne  atrybuty, 

które  wcze

śniej  uznawała  za  niewątpliwe  (pozytywne).  W  ten  sposób  Goffman 

pokazuje w jaki sposób konstruuje si

ę „więzienie” (społeczne naznaczenia racjona-

lizowane  przez  pi

ętnujących),  a  także  jak  dochodzi  do  samonaznaczenia,  czyli 

t

łumaczy w jaki sposób lustro społeczne przenosi się do wnętrza osoby piętnowa-

nej, która ucz

ąc się samooskarżania poprzedzającego uczenie się samonienawiści 

(self-hatred, S. L. Gilman,

10

 staje si

ę własnym „strażnikiem”, w już „wewnętrznym” 

czy  „uwewn

ętrznionym”  więzieniu.  Z  pułapki  tej  dla  wielu  wyjścia  już  nie  ma,  bo 

wyeliminowane  zosta

ło  działanie  mechanizmów  obronnych  własnej  tożsamości 

(osobowo

ści),  zaś niektórzy  radzą sobie  z tym faktem tworząc  tożsamość opozy-

cyjn

ą, znajdującą możliwość samopotwierdzenia własnej wartości w grupach opo-

zycyjnych  wobec  spo

łecznych  standardów.  Piętno  i  proces  piętnowania  stanowi 

bowiem relacj

ę, uzależnioną od specyfiki sytuacji, jednakże atrybuty (cechy) okre-

ślonej jednostki, które nosi ona przez całe życie, mogą stanowić podstawę bardziej 
trwa

łego przypisania jej (wytypowania jej) roli nosiciela piętna w niemalże wszyst-

kich sytuacjach spo

łecznych, stąd naturalnym staje się traktowanie jej jako osoby z 

pi

ętnem (w efekcie także traktowanie siebie samej jako osoby posiadającej atrybu-

ty pi

ętna), a więc jako opozycyjnej wobec normalsów (piętnujących). Utrwalenie roli 

nosiciela  pi

ętna lub normalsa nie wynika jedynie z posiadania pewnych atrybutów 

opisuj

ących  te  role,  ale  przede  wszystkim  związane  jest  z  mechanizmem  powta-

rzania  odgrywania  owej  roli,  czyli  wyznacza  je  cz

ęstotliwość pełnienia przez daną 

jednostk

ę jednej z tych dwóch alternatywnych i opozycyjnych ról (uwewnętrznienie, 

mechanizm  „koz

ła ofiarnego”). Można w ten sposób wyjaśnić mechanizm przeno-

szenia  ról,  czyli  normalnym  jest,  i

ż osoby piętnowane mogą stać się i najczęściej 

staj

ą się piętnującymi (osoba nosząca jakieś piętno prezentuje wszelkie normalne 

uprzedzenia wobec osób, które s

ą napiętnowane w jakiś inny sposób.

11

  

 

2. Proces przypisywania pi

ętna – mechanizmy naznaczania 

 

Spróbujmy  skonkretyzowa

ć  podstawowe  społeczne  mechanizmy  nazna-

czania,  w

śród których  wyróżnia się kolejno  występujące po sobie  zjawiska, decy-

duj

ące o sposobie  wzajemnego  postrzegania  własnych atrybutów  przez podmioty 

edukacyjne: 

1)  Stereotypy  i  uprzedzenia  stanowi

ą  sposób  porządkowania  i  oceny  rze-

czywisto

ści  oparty  na  „wiedzy  zapożyczonej”,  a  więc  niepełnej  i  powierz-

chownej, powoduj

ąc selekcjonowanie i kwalifikowanie jednostek, które sta-

nowi

ą potencjalne zagrożenie, stąd nie można ich obdarzyć zaufaniem (np. 

stereotyp „z

łego ucznia” skorelowany z jego pochodzeniem lub incydental-

nym zachowaniem). 

                                                           

10

  S.L.  Gilman:  Jewish  self-hatred.  Anti-semitism  and  the  hidden  language  of  the  Jews.  Baltimore-

London 1986 

11

 E. Goffman, op. cit., s. 181-182 

background image

 
 

 

 

343 

2)  Ceremonia degradacji statusu polega na pozbawieniu jednostki postrze-

ganej  jako  „niew

łaściwie  się  zachowująca”  jej  własnej  tożsamości,  co  wy-

znacza  generalizowanie  wyizolowanej  cechy  lub  zachowania,  któremu 
przys

ługuje  atrybut  społecznej  nieakceptowalności,  na  całą  osobowość 

(teoria „ukrytej osobowo

ści”),

12

 b

ądź postrzeganiu jej „niższości” wynikają-

cej z posiadanego atrybutu, podlegaj

ącego społecznej dyskredytacji (poje-

dyncze zachowanie ucznia generalizuje si

ę na jego osobowość).  

3)  Retrospektywna interpretacja – stanowi konsekwencj

ę ceremonii degra-

dacji statusu, za

ś polega na tym, iż uznanie jednostki za posiadającą nega-

tywnie  spo

łecznie oceniany atrybut, powoduje generalizację i reinterpreta-

cj

ę  różnych  jej  zachowań  (z  przeszłości  i  obecnych,  a  nierzadko  przy-

sz

łych) zgodnie z przypisaną etykietą (piętnem), a więc ich notację zgodną 

z  uznawanym  stereotypem  (wizerunkiem  spo

łecznym),  co  przyjmuje  po-

sta

ć przekonania „on zawsze zachowywał się i był zły”. 

4)  Uzgadnianie  rzeczywisto

ści  –  stanowi  mechanizm  potencjalnej  obrony 

przed  przypisaniem  pi

ętna,  przebiegający  analogicznie  do  procesu  sądo-

wego,  wynikaj

ący  w  interakcyjnego  charakteru  procesu  naznaczania,  zaś 

jego  funkcj

ę  stanowi  ostateczne  i  „nieodwołalne”  zdefiniowanie  sytuacji. 

Jednostka uznana za „z

łą” ze względu na dyskredytującą ją charakterysty-

k

ę  społeczną,  funkcjonująca  w  sytuacji  braku  kontroli  nad  własnym  sytu-

acj

ą, ze względu na niedostateczne kompetencje, nie ma szans na wygra-

nie  tego  procesu,  gdy

ż  nie  ma  żadnych  „kart  przetargowych”  mogących 

zmieni

ć  jej  społeczny  wizerunek,  co  w  efekcie  kończy  się  utrwaleniem 

przekonania  „o  z

łych  cechach”  jednostki  napiętnowanej  („to  jednak  jest 

prawda”). 

5)  Normalizacja  lub  autostygmatyzacja  stanowi

ą  dwie  możliwości  rozwią-

zania  procesu  naznaczania.  Normalizacja  stanowi  podstaw

ę  uznaniu  pra-

wa do np. pope

łniania błędów przez społeczne określenie atrybutów nega-

tywnych  jako  uzasadnionych,  co  wi

ąże  się  z  dostrzeganiem  w  jednostce 

pierwotnie  naznaczonej  innych  w

łaściwości  pozytywnych,  które  pozwalają 

j

ą  akceptować  i  ignorować  lub  uznać  za  uzasadnioną  dyskredytowaną 

wcze

śniej  różnicę.  Autostygmatyzacja  jest  zaś  efektem  skutecznego  na-

znaczenia, w

łączającym proces identyfikowania się jednostki ze społecznie 

narzuconym  jej  pi

ętnem  („błędne  koło  stygmatyzacji”),  w  sytuacji  braku 

środków mogących zmienić społeczny obraz osoby lub grupy napiętnowa-
nej.

13

 

Dzia

łanie  społecznych  mechanizmów  stygmatyzacji  wspierane  jest  czynnika-

mi (mechanizmami) natury psychologicznej, w

śród których najważniejszym jest typ 

ukszta

łtowanej  osobowości,  przekładający  się  na  osobowość  nauczyciela-

wychowawcy (preferencja okre

ślonego stylu oddziaływania na innych). Jednostki o 

osobowo

ści autorytarnej, dogmatycznej, sadomasochistycznej, czy „totalitarnej” są 

                                                           

12

 M. Lewicka, B. Wojciszke: Wiedza jednostki i s

ądy o świecie społecznym. W: J. Strelau (red.): Psy-

chologia.  Podr

ęcznik akademicki. Jednostka w społeczeństwie i elementy psychologii stosowanej, t. 

3. Gda

ńsk 2000, s. 34-35 

13

 Por. A. Siemaszko: Granice tolerancji. O teoriach zachowa

ń dewiacyjnych. Warszawa 1993; E. Wy-

socka:  Patologia spo

łeczna i zjawiska patologiczne jako wynik procesów marginalizacji społecznej – 

g

łówne teorie wyjaśniające. W: A. Nowak. E. Wysocka: Problemy i zagrożenia społeczne we współ-

czesnym 

świecie. Elementy patologii społecznej i kryminologii. Katowice 2001 

background image

 
 

 

 

344 

szczególnie  sk

łonne do zachowań stygmatyzujących innych, ponieważ w konstru-

owaniu obrazu „innych” i 

świata posługują się stereotypami i uprzedzeniami, które 

wynikaj

ą  też  z  nietolerowania  różnicy  między  uznawanymi  przez  siebie  standar-

dami  (uprawomocnionymi  przekonaniami  uznawanych  autorytetów)  a  zachowa-
niami  wykraczaj

ącymi  poza  te  standardy,  które  naturalnie  muszą  występować  u 

ucznia,  który  dopiero  kszta

łtuje swoją osobowość i ma prawo  do popełniania  błę-

dów. 

Świat  jawi  im  się  jako  „czarno-biały”,  podzielony  na  „dobrych”  i  ”złych”,  zaś 

odmienno

ść w stosunku do uznawanych przez siebie standardów stanowi dla nich 

zagro

żenie,  wzbudza  lęk,  stanowiąc  podstawę  rozwoju  negatywnych  heterostere-

otypów,  tym  bardziej, 

że  u  jednostek  tych  występuje  niemal  „sakralizacja”  norm 

w

łasnych (autostereotypy). Stanowi to egzemplifikację autorytarnych, autokratycz-

nych ideologii edukacyjnych i stylów wychowania preferowanych przez jednostki o 
osobowo

ści autorytarnej. 

Proces  pi

ętnowania  wyznaczany  jest  przez  społecznie  określone  kategorie 

odmienno

ści, wśród których ważną kategorię stanowi także odmienność wpisywa-

na w rol

ę i osobę nauczyciela i ucznia, którzy realnie postrzegają siebie nawzajem 

w  sposób  opozycyjny,  a  ponadto  w  toku  do

świadczeń  szkolnych  argumenty  po-

twierdzaj

ące  ową  odmienność  są  w  sposób  ciągły  generowane  i  potwierdzane 

mechanizmem „samospe

łniającego się proroctwa”. Uczeń i nauczyciel funkcjonują 

zatem zwykle w dwu opozycyjnych „obozach”,  wytwarzaj

ąc jednocześnie społecz-

ne stygmaty potwierdzaj

ące ową odmienność i wzajemną nieprzystawalność cech i 

w

łaściwości  uznawanych  za  atrakcyjne,  wynikające  ze  sprzecznych  oczekiwań  i 

niezgodno

ści  wymagań,  jakie  formułuje  nauczyciel  wobec  ucznia  i  uczeń  wobec 

nauczyciela. 

 

Szko

ła jako instytucja w perspektywie podmiotów edukacyjnych  

 

Jako

ść klimatu szkolnego, czyli środo-

wiska  psychospo

łecznego klasy szkol-

nej,  ma  du

ży  wpływ  na  wyniki  w  na-

uce.

14

 

Życie codzienne szkoły  widziane  z dwu perspektyw  – nauczyciela  i  ucznia  – 

jest z jednej strony odmienne, co ró

żnicuje zarówno asymetria ról, funkcji i komuni-

kacji  mi

ędzy  partnerami  tej  relacji,  zaś  z  drugiej  strony  paradoksalnie  podobne, 

gdy

ż obie strony są uwikłane w różne sytuacje, nad którymi mają jedynie względną 

kontrol

ę,  której  poziom  jednak  jest  zróżnicowany,  w  nieco  większym  zakresie 

sprawuje  j

ą  nauczyciel,  w  mniejszym  uczeń,  zaś  możliwość  kontrolowania  po-

szczególnych  aspektów 

życia  szkoły  zależy  od  sytuacji,  która  jej  podlega  lub  nie 

podlega (inne sytuacje kontroluje ucze

ń – inne nauczyciel). 

Perspektywa,  któr

ą  zajmuję się  w tym opracowaniu, jest perspektywą  widze-

nia 

życia szkolnego przez ucznia, ogniwo w tym układzie instytucjonalnym najsłab-

sze.  Wiemy  z  doniesie

ń  prasowych  i  różnych  badań,  że  postaw  uczniów  wobec 

szko

ły nie można uznać za pozytywne, gdyż zdominowane są przez poglądy typu: 

„z

ło konieczne”, „zamiast rozwijać – tłamsi jednostkę”, zaś uczucia uczniów  zwią-

zane ze szko

łą oscylują głównie w kierunku negatywnych: lęk, strach, fobie, nieza-

dowolenie, poczucie samotno

ści, alienacji, bezradności, czyli generalnie frustracji, 

                                                           

14

 J.J. McWhirter, B.T. McWhirter, A.M. McWhirter, E. Hawley McWhirter, op. cit., s. 121 

background image

 
 

 

 

345 

która musi znale

źć jakieś ujście, mogące przybierać formę zachowań agresywnych 

(pozycja dominacji poprzez si

łę) lub ucieczkowych (wycofanie, uzależnienia). 

Badacze zajmuj

ący się szkołą różnie konceptualizują jej życie codzienne, któ-

re  stanowi  podstaw

ę efektywności  wypełniania przez nią jej funkcji, ale  w najbar-

dziej  ogólnym  uj

ęciu można wyróżnić następujące jej cechy i elementy struktural-

no-organizacyjne,  wzajemnie  na  siebie  wp

ływające,  które  wyznaczają  klimat  spo-

łeczny szkoły i klasy (Rys. 1). Określa to konieczność przyjęcia perspektywy sys-
temowej analizy 

środowiska szkolnego,

15

 gdzie funkcjonowanie instytucji jest bez-

po

średnio związane z procesem jej rozwoju i oceną stopnia jej efektywności. Efek-

tywno

ść tę zaś wyznaczają wzory interakcji umożliwiających wykonywanie przypi-

sanych instytucji zada

ń w sposób satysfakcjonujący dla wszystkich jej członków, co 

determinuje  efektywno

ść  wychowawczą,  a  także  poczucie  satysfakcji  i  eliminację 

syndromu wypalenia zawodowego kadry pedagogicznej. Systemowe uj

ęcie środo-

wiska  wychowawczego  wyznacza  traktowanie  instytucji  szko

ły  jako  układu  wza-

jemnych zale

żności między poszczególnymi jej elementami, które łącznie determi-

nuj

ą jakość jej funkcjonowania (realizację celów), stąd dla  zrozumienia,  wyjaśnie-

nia  i  oceny  jej  dzia

łania konieczne jest uwzględnienie zarówno warunków struktu-

ralnych,  organizacyjnych,  jak  i  osobowych,  wyznaczanych  przez  wzajemne  zale

ż-

no

ści  między  zachowaniami  uczniów  i  nauczycieli.  Systemowe  ujęcie  środowiska 

wychowawczego  instytucji  zak

łada jako cel i przedmiot poznania ustalenie specy-

ficznych,  unikalnych,  wielorakich  i  ró

żnie  ukierunkowanych  zależności  występują-

cych w okre

ślonym środowisku instytucjonalnym – wzorów funkcjonowania, warun-

ków  strukturalnych  i  funkcjonalnych  –  maj

ących  znaczenie  dla  efektywności  od-

dzia

ływań  lub  powstawania  różnych  problemów  w  funkcjonowaniu  instytucji  jako 

ca

łości  i  wynikających stąd problemów jednostkowych (i odwrotnie). Patrzy się  tu 

na  instytucj

ę  szkoły  jako  całość,  w  której  każdy  jej  element  ma  specyficzne  zna-

czenie dla ca

łości systemu (aktywnie oddziałuje na inne elementy), ale też podlega 

ich  oddzia

ływaniu  na  zasadzie  sprzężeń  zwrotnych.  Model  systemowy  zakłada 

konieczno

ść  zmiany  sposobu  postrzegania  funkcjonowania  instytucji  szkoły,  gdyż 

warunkiem prawid

łowego jej działania jest subiektywne postrzeganie jej wymiarów 

przez  ró

żne  jej  podmioty,  stąd  wykorzystuje  się  tu  różne  perspektywy  widzenia 

problemów (uczniów i kadry pedagogicznej).  

Problem  funkcjonowania 

środowiska  wychowawczego  instytucji  szkolnej 

zwi

ązany  jest  więc  z  określeniem  parametrów  i  wskaźników  efektywności  i  sku-

teczno

ści  jej  oddziaływań,  związanych  z  jakością  środowiska  wychowawczego. 

W

śród  najważniejszych  wskaźników  można  tu  wyróżnić:  a)  liczebność  członków 

środowiska instytucjonalnego, b) jakość stosunków społecznych i emocjonalnych w 
obr

ębie  grup  wychowawczych,  c)  jakość  stosunków  społecznych  między  wycho-

wankami  a  kadr

ą wychowawczo-pedagogiczną, d) jakość stosunków społecznych 

mi

ędzy kadrą pedagogiczną zatrudnioną w instytucji, e) poziom przystosowania do 

środowiska  wychowawczego  instytucji,  f) środki  i  metody  oddziaływań  stosowane 
w  okre

ślonej  instytucji,  style  oddziaływania  i  wzmacniania  zachowań  uczniów,  g) 

liczebno

ść i jakość oraz profesjonalne przygotowanie kadry pedagogicznej, h) kli-

mat spo

łeczny i charakter struktury społecznej istniejącej w środowisku instytucjo-

                                                           

15

  L.  Dro

żdżowicz:  Ogólna  teoria systemów. W:  B.  deBarbaro  (red.):  Wprowadzenie  do  systemowego 

rozumienia  rodziny.  Kraków  1999;  B.  Tryjarska:  Rodzina  w  uj

ęciu systemowym. W: E. Milewska, A. 

Szymanowska (red.): Rodzice i dzieci. Psychologiczny obraz sytuacji problemowych. Warszawa 2000 

background image

 
 

 

 

346 

nalnym,  i)  charakter  wyst

ępującej  w  instytucji  podkultury  lub  podkultur,  i  wiele  in-

nych. 

Les

ław  Pytka

16

  ujmuje  warunki  dzia

łania  instytucjonalnego  środowiska  wy-

chowawczego  w  kategoriach  klimatu  spo

łecznego,  wychodząc  z  założenia,  iż  ma 

on  decyduj

ące  znaczenie  dla  efektywności  funkcjonowania  określonej  instytucji. 

Nie  traktuje  jednak  tej  zmiennej  jako  jedyny  i  wystarczaj

ący  czynnik  pozwalający 

oceni

ć jakość działania instytucji pod kątem realizowania przez nią swych zakłada-

nych funkcji. W teoretycznym uj

ęciu klimatu społecznego odwołuje się do różnych 

stanowisk,  jednak

że  największe  znaczenie  przypisuje  koncepcji  Rudolfa  H.  Mos-

sa,

17

  który  opisuje  klimat  spo

łeczny  w  terminach  psychologicznych,  traktując  go 

jako swoist

ą osobowość instytucji (osobowość organizacyjna), tworzącą się w ana-

logiczny  sposób  jak  osobowo

ść jednostki, czyli stanowi efekt rozwoju danej insty-

tucji,  wykszta

łcającej  określony  katalog  zachowań  jej  członków,  które  mają  różny 

charakter  (wymiary,  dymensje,  kategorie).  W  efekcie  L.  Pytka

18

  definiuje  klimat 

spo

łeczny  instytucjonalnego  środowiska  wychowawczego  jako  zbiór  subiektywnie 

postrzeganych  przez  wychowanków  i  wychowawców  charakterystycznych  cech, 
sytuacji  i  zdarze

ń,  będących  względnie  trwałymi  skutkami  funkcjonowania  w  ra-

mach  przyj

ętego  systemu  organizacyjnego  i  pedagogicznego,  kształtujący  moty-

wacje  i  zachowania  jednostek  i  grup  spo

łecznych tej  instytucji. W definicji tej naj-

wa

żniejsze  cechy  stanowią  –  subiektywność  postrzegania  określonych  zjawisk, 

trwa

łość  pewnych  elementów  oraz  konsekwencje  specyficznej  atmosfery  wycho-

wawczej instytucji, co lokuje to zjawisko w kategoriach rozpatrywanych zarówno z 
perspektywy jednostki funkcjonuj

ącej w określonym układzie instytucjonalnym, jak i 

z  perspektywy  ca

łego  systemu,  którego  funkcję  stanowi  wpływ  na  zachowania 

jednostki. 

W

śród  najważniejszych  wymiarów  klimatu  społecznego  (elementów  składo-

wych) wyró

żnia się: a) stosunki interpersonalne w obrębie instytucji, b) nastawienie 

kadry  pedagogicznej  na  zaspokajanie  potrzeb  i  aspiracji  uczniów  (mo

żliwość roz-

woju osobistego uczniów), oraz c) porz

ądek organizacyjny, wyrażający się w struk-

turalnych i funkcjonalnych aspektach dzia

łania instytucji, które to wymiary stanowią 

zarazem p

łaszczyzny analizy, dokonywanej pod kątem ich wpływu na efektywność 

wychowawcz

ą  szkoły,  ewentualnie  dysfunkcjonalności  instytucji  w  odniesieniu  do 

przyj

ętych  przez  nią  celów  i  zadań.  Klimat  ów  wyznaczany  jest  bezpośrednio  za-

równo przez zachowania uczniów i nauczycieli, jak przez struktur

ę formalną insty-

tucji, za

ś pośrednio wyznacza go aksjologia pedagogiczna i metodyka oddziaływa-

nia  wychowawczego,  przy  czym  klimat  spo

łeczny  szkoły  zwrotnie  wpływa  na  za-

chowania uczniów i nauczycieli, co dzia

ła w systemowej pętli sprzężeń zwrotnych, 

ostatecznie  i 

łącznie  wyznaczając efektywność wychowawczą instytucji jako cało-

ści.

19

 

                                                           

16

 L. Pytka: Pedagogika resocjalizacyjna. Wybrane zagadnienia teoretyczne, diagnostyczne i metodycz-

ne. Warszawa 2001, s. s. 174-185 

17

 R.H. Moos: Evaluating correctional and community settings. New York-London-Sydney-Toronto 1975 

18

 L. Pytka, op. cit., s. 175 

19

 J. Tatarowicz, op. cit., s. 16 

background image

 
 

 

 

347 

 

 

Rysunek  nr  1.  Cechy  i  w

łaściwości  instytucji  edukacyjnych  wyznaczających  jakość 

wychowania - przebieg i efekty edukacyjne

20

 

 

Rudolf H. Moss

21

 opisuje ró

żne wymiary, składające się na ogólny klimat wy-

chowawczy w instytucji: a) zaanga

żowanie wychowawców i wychowanków w reali-

zacj

ę  codziennych  zadań  i  obowiązków,  b)  podtrzymywanie,  mierzące  poziom  i 

rodzaj motywatorów oraz wsparcia emocjonalnego stosowanych przez wychowaw-
ców wobec wychowanków, c) ekspresja, mierz

ąca zakres swobody wychowanków 

w wyra

żaniu własnych uczuć w relacjach interpersonalnych, d) autonomia, pozwa-

laj

ąca  określić  poziom  dozwolonej  samodzielności  wychowanków  w  codziennym 

funkcjonowaniu, e) orientacja praktyczna, s

łużąca do oceny sposobu rozwiązywa-

nia  problemów  praktycznych  wychowanków,  f)  orientacja  na  problemy  osobiste
daj

ąca możliwość oceny „wglądu w siebie” wychowanków oraz zdolności do poko-

nywania trudno

ści emocjonalno-motywacyjnych, g) porządek i organizacja - umoż-

liwia  ocen

ę  tendencji  wychowawców  do  utrzymywania  dyscypliny  i  zewnętrznych 

przejawów 

ładu i porządku, h) jasność celów, zadań i regulaminów pozwala okre-

ślić stopień znajomości i rozumienia przez wychowawców i wychowanków formal-
nych  wymaga

ń  instytucjonalnych,  oraz  i)  kontrola  wychowawcza  umożliwiająca 

uzyskanie  informacji  o  poziomie  sk

łonności  wychowawców  do  pełnienia  funkcji 

kontrolno-wychowawczych i opieku

ńczych w procesie oddziaływania. Szczegółowe 

wymiary klimatu spo

łecznego składają się na trzy czynniki opisujące jego jakość w 

zakresie:  stosunków  interpersonalnych,  mo

żliwości  rozwoju  osobistego  wycho-

wanków oraz sytemu organizacyjnego instytucji, co pozwala  oceni

ć ogólną jakość 

oddzia

ływań  wychowawczych  w  kierunku  promowania  rozwoju  osobowego  wy-

                                                           

20

  L.  Pytka,  op.  cit.,  s.  177;  J.  Tatarowicz:  Klimat  spo

łeczny  szkoły  –  zdrowy czy  chory? W:  Zanim w 

szkole b

ędzie źle. Warszawa 1996, s. 16 

21

 R.H. Moss, op. cit., za L. Pytka, op. cit., s. 179-182, 425-429 

Model życia codziennego 

szkoły 

Czynniki podstawowe  

Klimat społeczny 

Elementy środowiska 

wychowawczego szkoły 

CZYNNIKI MATERIALNO-

EKONOMICZNE 

(PODSTAWOWE WARUNKI  

DZIAŁANIA) 

 

CZYNNIKI KULTURALNE 

 (TREŚCI PRZEKAZU,  

WYCHOWANIA I DZIAŁAŃ  

EDUKACYJNYCH) 

 

CZYNNIKI PSYCHOSPO-

ŁECZNE (MECHANIZMY 

WPŁYWU WIĄŻĄCE SIĘ Z 

RELACJAMI  INTERPERSO-

NALNYMI) 

STOSUNKI  

INTERPERSONALNE 

W OBRĘBE INSTYTUCJI 

(ZACHOWANIA 

UCZNIÓW 

I NAUCZYCIELI) 

 

MOŻLIWOŚĆ 

ROZWOJU OSOBISTEGO 

UCZNIÓW 

 

PORZĄDEK 

ORGANIZACYJNY 

AKSJOLOGIA 

PEDAGOGICZNA 

INSTYTUCJI SZKOŁY 

 

STRUKTURA  

FORMALNA 

INSTYTUCJI SZKOŁY 

 

METODYKA 

ODDZIAŁYWANIA  

PRZEBIEG I EFEKTYWNOŚĆ 

PROCESU WYCHOWAWCZEGO 

background image

 
 

 

 

348 

chowanków,  samowychowania  i  samorealizacji.  Zak

łada przy tym, iż o jakości kli-

matu  spo

łecznego,  sprzyjającego  efektywności  oddziaływań  wychowawczych, 

świadczą wysokie wyniki uzyskane w obrębie czynników – „stosunki interpersonal-
ne”  i  „rozwój  osobisty”  i  niskie  w  zakresie  trzeciego  czynnika  –  „system  organiza-
cyjny”.  

Badania dotycz

ące klimatu społecznego instytucji wychowawczo-korekcyjnych 

w  Polsce

22

  wskazuj

ą  znaczne  rozbieżności  w  zakresie  subiektywnego  postrzega-

nia  jego  wymiarów  przez  wychowawców  i  wychowanków,  przy  czym  ci  ostatni 
znacznie  mniej  optymistycznie  postrzegaj

ą jego jakość. Dokonano więc  wyrywko-

wego badania sposobu postrzegania klimatu spo

łecznego w jednej ze szkół woje-

wództwa 

śląskiego  (gmina  Zbrosławice),  przy  czym  wyniki  można  tu  traktować 

jedynie  jako  orientacyjne,  gdy

ż  liczebności  osób  badanych  były  niewielkie  (grupa 

nauczycieli – N=13, grupa uczniów, licealistów – N=39). Uzyskane wyniki w zakre-
sie  wszystkich  czynników  i  wymiarów  klimatu  spo

łecznego  szkoły  w  obu  grupach 

porównawczych zestawiono w tabeli (Tab. 1). 

 

Tabela nr 1. Subiektywne postrzeganie klimatu spo

łecznego szkoły w grupie nauczy-

cieli (N=13)i uczniów (N=39) 

 

Czynniki klimatu 

spo

łecznego 

Wymiary szczegó

łowe klimatu 

spo

łecznego 

Nauczy-

ciele 

(

średnia) 

Ucznio-

wie 

(

średnia) 

Zaanga

żowanie 

4,6 

3,9 

Podtrzymywanie 

5,3 

4,6 

1. Stosunki  

interpersonalne 

Ekspresja 

5,1 

3,2 

Autonomia 

7,3 

1,9 

orientacja praktyczna 

9,2 

7,3 

2. Rozwój osobisty 

 – orientacje kadry 

orientacja na problemy osobiste 

8,7 

3,9 

porz

ądek i organizacja 

5,5 

6,4 

Jasno

ść celów, zadań i regulaminów 

6,8 

5,1 

3. System  

organizacyjny 

Kontrola wychowawcza 

6,9 

6,2 

 

Przyjmuj

ąc założenie autora, iż o pozytywnym klimacie społecznym decyduje 

z  jednej  strony  zgodno

ść  dokonywanych  ocen  przez  obie  strony  relacji  edukacyj-

nej, a z drugiej wyniki w ogólnych wymiarach (wysokie w dwu pierwszych, niskie w 
trzecim), widzimy, i

ż oba kryteria oceny wskazują na tendencję do nieprawidłowe-

go  klimatu  spo

łecznego  szkoły  w  sensie  jego  oddziaływania  na  rozwój  osobowy 

uczniów,  samowychowanie  i  samorealizacj

ę.  Wskazują  bowiem  bezpośrednio,  iż 

subiektywna perspektywa oceny 

życia codziennego w szkole nauczycieli i uczniów 

znacznie  si

ę  różni,  co  szczególnie  uwidacznia  się  w  dwu  pierwszych  czynnikach, 

gdzie nauczyciele znacznie bardziej pozytywnie oceniaj

ą warunki wychowawcze w 

szkole  ni

ż  uczniowie  (pozytywne  predyktory  efektywności  wychowawczej).  Nieco 

bardziej  skomplikowane  zró

żnicowania  widoczne są  w obrębie ostatniego czynni-

ka,  który  traktowany  jest  jako  negatywny  wska

źnik  jakości  klimatu  społecznego. 

Nauczyciele  wskazuj

ą  tu  na  mniejsze  zainteresowanie  formalnym  porządkiem  i 

organizacj

ą,  zaś  uczniowie  postrzegają  subiektywnie  ich  działania  jako  bardziej 

nacechowane formalizmem. Natomiast w odniesieniu do kontrowersyjnego - moim 
zdaniem - wymiaru negatywnie opisuj

ącego klimat szkolny – jasność celów, zadań 

i  regulaminów  –  uczniowie  postrzegaj

ą  go  jako  mniej  charakterystyczny  dla  ich 

                                                           

22

 L. Pytka, op. cit., s. 182-184 

background image

 
 

 

 

349 

szko

ły niż nauczyciele. W zamyśle autora testu, wymiar ten stanowi o formalizmie i 

sztywno

ści reguł i zasad działania wychowawczego, i w tym sensie może być trak-

towany  jako  kategoria  negatywnie  wp

ływająca na autokreacyjny  rozwój i samore-

alizacj

ę ucznia. Uzyskany rozkład wyników wskazuje pośrednio na to, że nauczy-

ciele  raczej  stereotypowo  postrzegaj

ą  ów  wymiar  jako  pozytywny,  stąd  deklarują 

zachowania  dla

ń  charakterystyczne,  podczas,  gdy  subiektywna  perspektywa 

uczniów  jest  paradoksalnie  bardziej  pozytywna  (wskazuje  na  wi

ększy „luz  organi-

zacyjny”),  co  mo

że  wynikać  stąd,  że  nauczyciele  raczej  nie  prezentują  tego  typu 

zachowa

ń  (choć  uważają  je  za  słuszne),  bowiem  uczniowie  ich  nie  dostrzegają. 

Podobny  rozk

ład uzyskano w kolejnym wymiarze opisującym poziom zewnętrznej 

kontroli wychowawczej, co wskazuje, 

że nauczyciele uznają ją za pozytywny czyn-

nik  wychowawczy,  st

ąd  częściej  deklarują  występowanie  zachowań  kontrolnych, 

ni

ż zapewne je przejawiają, stąd też uczniowie w mniejszym stopniu ich doświad-

czaj

ą. 

Generalnie  wyniki  wskazuj

ą,  iż  stosunki  interpersonalne  w  badanej  instytucji 

szkolnej  s

ą  raczej  formalne,  ubogie  w  działania  podtrzymujące  emocjonalnie  i 

ograniczaj

ące swobodę ekspresji siebie i własnych odczuć, a ponadto nauczyciele 

stereotypowo postrzegaj

ą kontrolę i sztywność reguł organizacyjnych jako czynniki 

pozytywne wychowawczo.  

 

Instytucja  edukacyjna  jako  instytucja  totalna  –  podstawowy  mechanizm 

zagro

żeń rozwojowych ucznia 

 

Cokolwiek  zrobisz,  przegrasz.  Nic  nie 
zrobisz – tamci wygraj

ą.

23

 

Klimat spo

łeczny instytucji edukacyjnej dobrze opisuje koncepcja instytucji to-

talnej,  któr

ą  sformułował  E.  Goffman,

24

  wskazuj

ąc,  że  organizacje  społeczne  (za-

k

łady,  placówki)  powszechnie  nazywane  instytucjami,  wyróżniają  się  od  innych 

tym, i

ż prowadzi się w nich regularny i ściśle określony rodzaj działalności, a także 

tworzy si

ę odrębny świat (środowisko wychowawcze, sytuacja życiowa), wyznacza-

j

ący sztywne ramy funkcjonowania jednostki, czyli ogranicza się jej naturalne dzia-

łanie. Instytucje wychowania szkolnego także wpisują się w tę kategorię, stąd nie-
w

ątpliwa  ich  krytyka  i  zarzuty,  które  od  kilku  dekad formułowane  są  przez  przed-

stawicieli ró

żnych dyscyplin nauk społecznych.  

W ka

żdym społeczeństwie istnieją instytucje, które stwarzają większe ograni-

czenia dla funkcjonowania jednostki ni

ż inne, mające konkretny (a nie tylko symbo-

liczny,  abstrakcyjny),  cho

ć  nie  zawsze  świadomie  zakładany  i  wynikający  z  upra-

womocnionych sankcji, a wi

ęc zracjonalizowany wymiar. Instytucje te mają charak-

ter  totalny,  cho

ć  podstawa  ich  powołania  i  działania  może  być  różna  (dobro  jed-

nostki, cz

łonka instytucji vs dobro społeczne). Erving Goffman

25

 wyró

żnia pięć klas 

instytucji  totalnych:  a)  instytucje  powo

łane  do  opieki  nad  osobami  niedołężnymi  i 

nieszkodliwymi  spo

łecznie  (np.  domy  opieki  społecznej),  b)  instytucje  opieki  nad 

osobami  niezdolnymi  do  samodzielno

ści,  ale  nie  z  własnej  winy  zagrażającymi 

bezpiecze

ństwu  społecznemu  (np.  szpitale  psychiatryczne),  c)  instytucje,  których 

zadaniem jest ochrona spo

łeczeństwa przed szkodzeniem mu w sposób świadomy 

                                                           

23

 Z. Bauman: Wieloznaczno

ść nowoczesna, nowoczesność wieloznaczna. Warszawa 1995, s. 6 

24

 E. Goffman op. cit. 

25

 Ibidem 

background image

 
 

 

 

350 

(np.  wi

ęzienia,  zakłady  poprawcze),  d)  instytucje  powołane  do  realizacji  zadań 

specjalnych  (np.  internaty,  koszary  wojskowe)  i  wa

żnych  społecznie  (np.  szkoły), 

oraz e) instytucje tzw. dobrowolnego wycofania si

ę z życia społecznego (np. klasz-

tory, zakony). Wszystkie te instytucje posiadaj

ą pewne cechy wspólne, tzw. atrybu-

ty instytucji totalnych, cho

ć każda z nich posiada także swoją indywidualną specy-

fik

ę.  

 

1. Cechy wspólne instytucji totalnych 
Ogólnie  rzecz  ujmuj

ąc,  istota  instytucji  totalnych  wynika  z  jedności  miejsca, 

czasu i akcji, gdy

ż cała aktywność jednostki odbywa się w ograniczonej przestrzeni 

życiowej, w toku bezpośredniej komunikacji, toczy się wedle zwykle niezmiennych i 
narzuconych  odgórnie  regulaminów,  z  udzia

łem  tych  samych  i  ograniczonych  li-

czebnie  cz

łonków,  którzy  rytualnie  i  w  sposób  ściśle  zaplanowany  wykonują  te 

same lub  zbli

żone czynności, podlegające ścisłej kontroli i mające charakter przy-

musowy.  W

śród  podstawowych  cech  instytucji  totalnych,  zdaniem  E.  Goffmana

26

 

wyró

żnia się następujące: 
-  Ograniczenie przestrzeni – ca

łe życie mieszkańców tych instytucji toczy się 

w tym samym miejscu, podlegaj

ąc tej samej i jedynej władzy; 

-  Ograniczenie  intymno

ści  –  we  wszystkich  fazach  codziennej  działalności 

cz

łonkowie instytucji pozostają w  bezpośrednim towarzystwie dużej liczby 

innych  cz

łonków, którzy traktowani są jednakowo i razem muszą wykony-

wa

ć określone czynności; 

-  Ograniczenie  swobody  –  ca

ły  dzień  jest  ściśle  zaplanowany,  czyli  jedna 

czynno

ść  przechodzi  w  drugą,  co  regulują  określone  odgórnie  i  formalnie 

narzucone zasady; 

-  Nadmiar  kontroli  zewn

ętrznej –  wykonywanie  wszelkich czynności podda-

ne  jest  drobiazgowej  kontroli  osób  je  nadzoruj

ących  i  zarazem  mających 

formalne prawo do sankcjonowania ich niewype

łnienia; 

-  Przymus dzia

łania i jednorodność celu – poszczególne czynności są przy-

musowe,  stanowi

ąc  część  ogólnego  planu,  którego  celem  jest  realizacja 

oficjalnych zada

ń (funkcji) określonej instytucji (i jej personelu), a nie indy-

widualnych jej cz

łonków; 

-  Dualistyczna  struktura  spo

łeczna  –  podział  na  świat  podwładnych  („pen-

sjonariuszy”), 

żyjących wewnątrz instytucji oraz nadzorujących („personel), 

spo

łecznie zintegrowanych ze światem zewnętrznym. Oba te światy dzieli 

przepa

ść wynikająca z działania sztywnych i utrwalonych stereotypów, we-

dle  których  ocena  alternatywnych 

światów  jest  negatywna,  co  ogranicza 

kontakty mi

ędzy nimi lub je formalizuje; 

-  Przej

ęcie odpowiedzialności  za podwładnych –  związane  z koniecznością 

zapewnienia im wszystkiego, co „niezb

ędne” w ramach działania instytucji; 

-  Standaryzacja  i  depersonalizacja  podw

ładnych  –  stanowiąca  wynik  zwie-

szenia  prawa  do  prywatno

ści  i  indywidualności,  co  jest  podstawą  wypeł-

nienia  nadrz

ędnej  funkcji  instytucji  i  działania  na  rzecz  dobra  wspólnego, 

okre

ślanego przez personel; 

                                                           

26

 Ibidem 

background image

 
 

 

 

351 

-  Wymóg adaptacji – przystosowania si

ę do wymagań i regulaminów instytu-

cji,  mog

ących  przyjmować  różne,  dopuszczalne  i  niedopuszczalne  formy: 

wycofanie, bunt, zadomowienie i konwersja; 

-  Przymusowe  przekszta

łcanie osobowości – wedle przyjętych założeń teo-

retycznych  i  statystycznych,  czyli  powszechnie  obowi

ązujących  standar-

dów i wedle nich oceniane; 

-  Absolutyzm w

ładzy – specyfika władzy polega na tym, iż ma ona charakter 

grupowy  (ca

ły  personel  może  karać  każdego  pensjonariusza),  obejmuje 

szeroki wachlarz zachowa

ń podwładnego (wszystkie sfery jego życia) i sto-

suje sankcje obejmuj

ące wszystkie dziedziny jego życia w instytucji; 

-  System  przywilejów  –  pe

łni  funkcję  organizowania  życia  instytucji,  stąd 

wi

ąże  się  ze  ścisłym  wypełnianiem  obowiązków  regulaminowych,  mając 

charakter  przyznawania  praw  i  swobód  jak  najbardziej  naturalnych  w  ze-
wn

ętrznym świecie, zaś zdeprecjonowanych w instytucji („normalność” jako 

nagroda)  oraz  ma  instrumentalny  charakter  (od  tego  zale

żą  dalsze  losy 

pensjonariusza); 

-  Wtórne  przystosowanie  -  maj

ące charakter radzenia sobie  z frustrującymi 

ograniczeniami instytucjonalnymi, powoduj

ąc tworzenie się wewnętrznych, 

alternatywnych  kodeksów  grupowych  i 

środków  nieoficjalnej  kontroli  spo-

łecznej (tworzenie się frakcji, grup nieformalnych, drugiego życia). 

 

2. Techniki adaptacji do w

łaściwości instytucji totalnych 

Robert K. Merton

27

 i Erving Goffman

28

 wskazuj

ą, iż społeczeństwo lub instytu-

cje  totalne  wytwarzaj

ą  warunki,  do  których  jednostka  zależnie  od  swych  społecz-

nych  w

łaściwości  (w  instytucjach  totalnych  wymuszonych  i  zunifikowanych)  musi 

si

ę  przystosować.  Specyfika  działania  instytucji  totalnych  sensu  stricte  wynika  z 

wymuszonej zmiany, jakiej w sobie musi dokona

ć „nowicjusz” w stosunku do cha-

rakteru  uprzedniego  funkcjonowania  w  warunkach 

środowiska  naturalnego.  E. 

Goffman,

29

  co  prawda,  spo

łeczeństwo  jako  całość,  także  traktuje  jako  instytucję 

totaln

ą,  jednakże  dającą  większy  zakres  swobód  i  obron  przed  napiętnowaniem  i 

zdeprecjonowaniem to

żsamości jednostki, ze względu na mniej dotkliwe i bardziej 

zawodne mechanizmy kontroli spo

łecznej. Podstawowe typy adaptacji, występują-

ce w funkcji redukcji napi

ęcia motywacyjnego, wynikającego z frustrującej rozbież-

no

ści  między  środowiskiem  naturalnym  a  światem  instytucji,  oraz  zmniejszające 

psychologicznie  t

ę  rozbieżność,  można  sprowadzić  do  stosowania  następujących 

taktyk: 

-  Taktyka wycofania (poddanie si

ę, „oderwanie się”, izolacja psychologiczna) 

– jednostka mo

że psychologicznie próbować odciąć się od sytuacji, w któ-

rej si

ę znalazła, wówczas interesuje ją tylko to, co bezpośrednio ją otacza, 

a nie zwraca uwagi na obecno

ść innych, czyli odcina się od współdziałania 

z otoczeniem (tworzenie w

łasnego wewnętrznego świata); 

-  Taktyka  buntu  (atak)  –  polegaj

ąca  na  świadomym,  zdecydowanym  i  bez-

kompromisowym prowokowaniu w

ładzy instytucji i odmawianiu wszelkiej z 

ni

ą współpracy; 

                                                           

27

 R.K. Merton: Teoria socjologiczna i struktura spo

łeczna. Warszawa 1982 

28

 E. Goffman 1975, op. cit. 

29

 E. Goffman 2005, op. cit. 

background image

 
 

 

 

352 

-  Taktyka  zadomowienia  (kolonizacja)  –  polegaj

ąca  na  traktowaniu  świata 

instytucji jako jedynie dost

ępnego i tworzeniu w jej ramach w miarę stabil-

nej i satysfakcjonuj

ącej egzystencji („zastępczy dom”); 

-  Taktyka  konwersji  –  polegaj

ąca  na  przyjęciu  postawy  doskonałego  pod-

w

ładnego,  zdyscyplinowanego,  ściśle  utożsamiającego  się  z  przepisami, 

wymaganiami  i  pogl

ądami personelu, przyjmującego postawę moralizator-

sk

ą (autorytaryzm); 

-  Taktyka zimnej kalkulacji (makiawelizm) – polegaj

ąca na oportunistycznym 

stosowaniu ró

żnych technik adaptacyjnych – konwersji, zadomowienia, lub 

lojalno

ści wobec współtowarzyszy, co stosowane jest zależnie od sytuacji 

(cel u

święca środki). 

Sytuacja  deprecjacji  i  napi

ętnowania,  charakterystyczna  dla  funkcjonowania 

jednostki  w  instytucjach  totalnych,  jest  niew

ątpliwie  sytuacją  trudną,  z  którą  jed-

nostka  musi  sobie  w  jaki

ś  sposób  radzić.  Ogólnie  można  tu  mówić  o  dwu  strate-

giach dzia

łania w sytuacji problemowej, co da się przenieść na sytuację napiętno-

wania,  a  wi

ęc:  strategii  rezygnacyjnej  i  atakującej, które mają  swoje  podsystemy: 

pozytywny  i  negatywny.

30

  Rezygnacja  pozytywna  ma  charakter  ochronny  w  sto-

sunku do realizacji jakiego

ś celu, służy pośrednio rozwojowi i doskonaleniu zarów-

no  siebie  jak  i  otoczenia,  gdy

ż  polega  jedynie  na  przesunięciu  realizacji  jakiegoś 

dobra w imi

ę dobra wyższego, czemu nie towarzyszy utrata wiary we własne moż-

liwo

ści  i  osobistą  wartość.  Natomiast  rezygnacja  negatywna  jest  wynikiem  utraty 

zaufania do siebie i wiary we w

łasne możliwości, stąd promować może kształtowa-

nie  si

ę  tendencji  do  samozniszczenia  (uzależnienia,  samobójstwo).  Strategia  ata-

kuj

ąca o charakterze pozytywnym, wiąże się z aktywnością mającą na celu ochro-

n

ę  siebie  i  innych,  zaś  w  negatywnym  jej  wydaniu  stanowi  specyficzny  sposób 

interakcji, który niesie za sob

ą bądź to czynnik eksploatatorski (manipulacja), bądź 

bezpo

średnio  destrukcyjny,  skierowany  na  siebie  lub  otoczenie  (przemoc  skiero-

wana na zewn

ątrz i autoagresja jako efekt jej przemieszczenia). Można też powie-

dzie

ć, iż sytuacja chaosu wewnętrznego i napiętnowania, wyzwala wiele mechani-

zmów obronnych, które potencjalnie s

łużą ochronie jednostki (jej osobowości), ale 

dzieje  si

ę to w krótkiej perspektywie czasowej („tu i teraz”). Zbyt wielka intensyw-

no

ść  lub  zbyt  wiele  obron  stosowanych  przez  jednostkę,  powoduje  z  pewnością 

niekorzystne  konsekwencje  rozwojowe,  które  wi

ążą  się  ze  stopniową  utratą  pod-

miotowo

ści i autonomii. W aspekcie behawioralnym zachowania jednostki zaczyna 

charakteryzowa

ć coraz większa stereotypowość, niecierpliwość i brak wytrwałości 

w dzia

łaniu, co powoduje wykształcenie się tendencji do funkcjonowania jedynie w 

perspektywie  tera

źniejszości,  niezdolność  do  odraczania  gratyfikacji,  a  wreszcie 

tak

że  coraz  bardziej  widoczną  irracjonalność  podejmowanych  działań.  W  instytu-

cjach  totalnych,  ze  wzgl

ędu na ich specyfikę możliwe jest stosowanie jedynie ne-

gatywnych wersji obu strategii radzenia sobie. 

Najbardziej powszechn

ą strategią radzenia sobie w ramach deprecjonującej i 

zniewalaj

ącej instytucji totalnej jest asymilacja, czyli tzw. milczące przystosowanie 

(strategia  pasywna  -  wycofanie),  którego  oczekuje  otoczenie,  po  to,  by  usprawie-
dliwi

ć siebie i uzasadnić własną dominację i zarazem oddzielić się od osób depre-

cjonowanych.  Chodzi  o  to,  by  „zniewolona”  lub  zdeprecjonowana  przypisanym 
pi

ętnem jednostka, swoim zachowaniem nie komunikowała otoczeniu, że stanowi 

                                                           

30

 K. Ostrowska: Wokó

ł rozwoju osobowości i systemu wartości. Warszawa 1998, s. 12, 98-100 

background image

 
 

 

 

353 

to  dla  niej  ci

ężar,  którego  „noszenie”  spowodowało  zaburzenia  w  jej  zachowaniu. 

Jednocze

śnie jednak „trzyma się ją na dystans”, który pozwala zachować otocze-

niu posiadane  o  niej  przekonanie. Skutkiem asymilacyjnej strategii radzenia sobie 
czy  zarz

ądzania  piętnem  ma  być  głównie  korzyść  odnoszona  przez  normalsów, 

gdy

ż ogranicza ona możliwość dostrzeżenia niesprawiedliwości i cierpienia wynika-

j

ących z noszenia piętna, czyli staje się to podstawą konstytuowania poczucia „je-

stem OK” normalsów z jednej strony, a z drugiej zabezpiecza ich przed nadmiernie 
intymnymi  kontaktami  z  nosicielami  pi

ętna.  Zarządzać  lub  radzić  sobie  z  piętnem 

mo

żna jednak też w inny sposób, który można nazwać strategią aktywną, wynika-

j

ącą z ideologii skupiania się wewnątrz własnej grupy i przyjęcia postawy radykal-

nie separacyjnej wobec otoczenia (np. podkultury). Jednostka z pi

ętnem „gloryfiku-

je” wówczas etnocentrycznie zalety w

łasnej grupy, podnosi zalety i wartości własne 

oraz  osób  podobnych  do  siebie,  czemu  towarzyszy  deprecjacja  powszechnych 
standardów (odmiennych i zwykle opozycyjnych w stosunku do przyj

ętych we wła-

snej  grupie  odniesienia).  Mo

że  nawet  dojść  do  sytuacji,  w  której  będzie  „pysznić 

si

ę”  pewnymi  stereotypowymi  atrybutami  (stanowiącymi  o  przypisaniu  jej  piętna), 

które  mog

łaby  ukryć,  bądź  też  otwarcie  kwestionować  zawoalowaną  lub  jawną 

dezaprobat

ę piętnujących ją. Można też, co udaje się nielicznym, społeczną insty-

tucj

ę totalną skolonizować, zadomowić się w niej, co stanowi jedyną konstruktywną 

strategi

ę radzenia sobie, w której nie traci się własnych atrybutów, ale „zmusza” do 

ich  akceptacji  otoczenie  spo

łeczne,  w  taki  sposób,  by  zachować  własną  specy-

ficzn

ą indywidualność na  zasadach równoprawności.  Jest to sytuacja  znormalizo-

wania pi

ętna lub „oświeconego buntu”. Sytuacje te aż nadto widoczne są w sytuacji 

szkolnej, która niejako wymusza na uczniu, który nie wpisuje si

ę w wymagania mu 

stawiane,  przyj

ęcie  jednej  z  dwu  strategii,  zawsze  negatywnej  rozwojowo,  gdyż 

blokuj

ącej rozwój własnych potencjałów poprzez pasywne wycofanie i bierne przy-

stosowanie,  a  wi

ęc  brak  indywidualnej  kreacji,  bądź  przez  przesadną  „opozycyj-

no

ść” wobec  wszelkich propozycji  i  wymagań, która dodatkowo skutkuje poszuki-

waniem jednostek podobnych sobie i skupianie si

ę w obrębie grup podkulturowych, 

o charakterze dewiacyjnym. 

Wszystkie  te  techniki  adaptacyjne  decyduj

ą  niewątpliwie  o  nieskuteczności 

oddzia

ływań  instytucjonalnych  analizowanej  w  kontekście  realizowania  zakłada-

nych celów, których  wyznacznikiem jest trwa

ła zmiana osobowościowa, stanowią-

ca  o  wykszta

łceniu  się  mechanizmów  wewnętrznej  kontroli  (osobowość  kreatyw-

na).  Maj

ą  one  jedynie  status  tzw.  pozornego  przystosowania  się  do  warunków 

funkcjonowania w ramach okre

ślonej instytucji, tracąc moc kontrolną w warunkach 

naturalnego 

środowiska życia jednostki (pensjonariusza - ucznia). 

 

3. Istota patologii instytucji totalnych 
W oficjalnie formu

łowanych celach instytucji totalnych zakłada się, iż ich pod-

stawowym  i  jedynym  ogólnym  celem  jest  socjalizacja  i  wychowanie  jednostki  ro-
zumiana jako kszta

łtowanie się mechanizmów samoregulacji w taki sposób, aby ta 

z  w

łasnej  woli  (motywacja  wewnętrzna)  chciała  postępować  zgodnie  z  normami 

powszechnie  przyj

ętymi  w  określonym  układzie  społecznym,  strukturalnie  i  kultu-

rowo  wyodr

ębnionym.

31

  W  praktyce  jednak  postulat  ten  nie  jest  realizowany,  a 

nawet  jak  twierdzi  Goffman  –  jest  niemo

żliwy  do  realizacji,  gdyż  funkcjonowanie 

                                                           

31

 E. Goffman, 1975, op. cit. 

background image

 
 

 

 

354 

poza  obr

ębem instytucji totalnej (np. szkoły) wyłącza mechanizmy pozornej, wtór-

nej adaptacji do warunków instytucjonalnych (nie s

ą one już potrzebne), a po wtóre 

– nawet je

śli zmiany, które dokonały się w jednostce zostały jednocześnie utrwalo-

ne,  to  zazwyczaj  nie  maj

ą  one  postulowanego  charakteru  (np.  konstytuują  się  w 

postaci manipulacji, instrumentalizmu, czy kalkulacji), gdy

ż sytuacja „zniewolenia” i 

„zewn

ętrznego  przymusu”  powoduje,  iż  jednostki  tego  doświadczające  chcą  zde-

cydowanie si

ę odciąć i wyprzeć ze świadomości wszystko, co dotyczy frustrującej 

je sytuacji. 

Mo

żna więc stwierdzić, iż istotą patologii, której źródłem są właściwości funk-

cjonowania  instytucji  o  charakterze  totalnym,  jest  zdecydowana  ich  nieefektyw-
no

ść,  która  wiąże  się  z  jednej  strony  z  brakiem  realizacji  zakładanych  celów  w 

formie  ukszta

łtowania się lub trwałej  zmiany  osobowości jednostki (w pożądanym 

wychowawczo  kierunku),  a  z  drugiej  strony  realizacja  celów  niezak

ładanych  w 

programach  wychowawczych,  czyli  zmiany  osobowo

ściowe  ukierunkowane  od-

miennie  od  postulowanych  (np.  „ukryty  program”).  Owa  paradoksalna  dysfunkcjo-
nalno

ść  stanowi  niewątpliwie  wynik  stosowanych  taktyk  adaptacyjnych.  Sprowa-

dzaj

ąc je do dwu podstawowych – wycofania i asymilacji oraz ataku i buntu - obie 

strategie  radzenia  sobie  prowadz

ą  do  podobnych  rezultatów,  a  więc  utraty  auto-

nomii  i  podmiotowo

ści  jednostki  „zniewolonej”  lub  „napiętnowanej  jako  dewiant”, 

gdy

ż  jak  twierdzi  E.  Goffman

32

  –  w  spo

łecznej  instytucji  totalnej  nie  ma  na  nią 

szans  ani  „kontestator”,  czyli  ten,  który  próbuje  si

ę przeciw niej buntować, ani też 

„pensjonariusz doskona

ły”, czyli ten, kto unikając starcia ze społeczeństwem (per-

sonelem instytucji totalnej), dokonuje próby zasymilowania si

ę z nim. Innymi słowy, 

jak  pisze  Z.  Bauman

33

  –  „Cokolwiek  zrobisz,  przegrasz.  Nic  nie  zrobisz  –  tamci 

wygraj

ą”.  

 

4. Konsekwencje funkcjonowania w obr

ębie instytucji totalnej 

Konsekwencje sytuacji napi

ętnowania można przedstawić kierując się założe-

niami  analizy  transakcyjnej,  gdzie  wskazuje  si

ę  cztery  pozycje  życiowe,  które 

przyjmuje  cz

łowiek  w swoim życiu,  a stanowią one swoiste konsekwencje rozwo-

jowe  wynikaj

ące z dominujących doświadczeń życiowych jednostki. Analiza trans-

akcyjna podaje nast

ępującą klasyfikację nastawień życiowych,

34

 kszta

łtujących się 

w  trakcie  rozwoju  osobniczego,  które  uwzgl

ędniają  stosunek  do  własnej  osoby  i 

innych,  czy  szerzej  ujmuj

ąc – świata: a) postawa pozytywna – rozwojowa – sytu-

acja  znormalizowania  pi

ętna  („Ja  jestem  OK.,  ty  jesteś  OK.”),  która  wiąże  się  z 

konformizmem (mechanizm adaptacji spo

łecznej), czyli pozytywnym przystosowa-

niem; b) postawy dezintegruj

ące rozwój – sytuacja akceptacji piętna: dezintegracja 

jednostkowa („Ja nie jestem OK., ty jeste

ś OK.”), związana z neurotyzmem, samo-

oskar

żaniem, wyznaczająca dezintegrację na poziomie jednostkowym, dezintegra-

cja  wielopoziomowa  („Ja  nie  jestem  OK.,  ty  nie  jeste

ś OK.”), związana z postawą 

nihilizmu,  wycofania,  abnegacji,  cechuj

ąca  jednostki  „podwójnie  przegrane”,  de-

terminuj

ąca dezintegrację zarówno jednostkową (agresja przemieszczona, dewalo-

ryzacja  siebie),  jak  i  spo

łeczną  (dewaloryzacja  świata),  oraz  dezintegracja  relacji 

„ja-

świat” („Ja jestem OK., ty nie jesteś OK.”), związana z postawą egocentryzmu, 

                                                           

32

 Ibidem, s. 162-164 

33

 Z. Bauman, op. cit., s. 6 

34

 Th.A. Harris: W zgodzie z sob

ą i tobą. Warszawa 1987, s. 58-70 

background image

 
 

 

 

355 

agresj

ą  skierowaną  na  zewnątrz  i  buntem  przeciw  światu,  mogącym  wyznaczać 

tendencj

ę do jego dekonstrukcji lub destrukcji.  

Osoby obarczone pi

ętnem w warunkach funkcjonowania w społecznej instytu-

cji  totalnej  zarz

ądzającej  piętnem  w  sposób  zawsze  ukierunkowany  funkcjonalnie 

na  w

łasny „interes”,  w pewnym stopniu  zmuszone są przyjmować negatywne  po-

stawy  wobec  siebie  i/lub  wobec  otoczenia  spo

łecznego,  a  co  z  tym  idzie  także 

negatywne strategie radzenia sobie z pi

ętnem. Można w myśl refleksji E. Goffma-

na

35

  za

łożyć,  iż  będą  to  głównie  postawy  dezintegrujące  rozwój,  choć  zakres  tej 

dezintegracji  mo

że  być  różny  (globalny  –  dezintegracja  wielopoziomowa  vs  frag-

mentaryczny – dezintegracja jednostkowa, dezintegracja relacji „ja-

świat”), tak jak i 

przyj

ęte postawy będą różniły się ich ukierunkowaniem (wewnętrzne - dezintegra-

cja jednostkowa vs zewn

ętrzne – dezintegracja relacji „ja-świat”, oraz wielokierun-

kowe  –  dezintegracja  wielopoziomowa).  W  konsekwencji  dochodzi  do  tworzenia 
utrwalonych  wersji  w

łasnej osoby, które mogą przyjąć postać kryzysu tożsamości 

w ró

żnych formach: 

1)  to

żsamość  negatywna,  którą  wyznacza  poczucie  posiadania  wielu  złych 

cech („Ja nie jestem OK.”), powoduj

ąc, iż w konieczności poradzenia sobie 

z tak

ą sytuacją, jeśli ona zaistnieje, jednostka projektuje owe złe cechy na 

innych („Ty nie jeste

ś OK.”), co może prowadzić do powstawania wielu pa-

tologii  spo

łecznych  i  indywidualnych,  wskazujących  na  opozycyjność  wo-

bec propozycji otoczenia spo

łeczno-kulturowego;

36

 

2)  to

żsamość opozycyjna, która wiąże się z realizacją wartości odrzucanych 

w danym kr

ęgu kulturowym („Ty nie jesteś OK.”), co wynika z przyjęcia mo-

tywacji  odwetowej, stanowi

ącej efekt usilnych prób zapanowania nad wła-

sn

ą niekorzystną sytuacją – pozytywne propozycje rozczarowują, autoryte-

ty  przestaj

ą  być  uznawane,  marginalizacja  społeczna,  degradacja  psy-

chiczna i fizyczna; 

3)  to

żsamość nieefektywna  („Ja nie jestem OK.”), która hamuje możliwość 

pe

łnej realizacji siebie, indolentna, sztywna, zafiksowana, wyzwalająca za-

chowania regresywne, powoduj

ąca zanik autokontroli i autonomii, stąd za-

fiksowanie  si

ę na  pewnym okresie rozwojowym – osobowość ubożejąca i 

nerwicowa;

37

 

4)  dyfuzja  to

żsamości,  co  wiąże  się  brakiem  poczucia  spójności  i  integral-

no

ści pełnionych ról i niezdolnością scalenia sprzecznych ról, co wyznacza 

brak  poczucia  ci

ągłości  i  bycia  tym  samym,  oraz  niemożność  odpowiedzi 

na  pytanie  „kim si

ę jest” i „dokąd się zmierza”, gdyż ogranicza to niezdol-

no

ść do dokonywania samodzielnych wyborów („Ja rozproszone ”) 

5)  to

żsamość  lustrzana,  odbita,  wiążąca  się  z  bezpośrednim  przejmowa-

niem  przypisanej  przez  otoczenie  to

żsamości,  tworzonej  na  bazie  opinii 

osób  znacz

ących,  bez  indywidualnej  kreacji,  stąd  odpowiedź  na  pytanie 

„kim  jestem”  i  „dok

ąd  zmierzam” jest lustrzanym odbiciem osobowości in-

nych ludzi lub wyznaczanej spo

łecznie jej wersji („Ja skonformizowane”); 

6)  to

żsamość odroczona, ambiwalentna, niestabilna, niedookreślona,  wyni-

kaj

ąca z dostrzegania wielu możliwości autokreacji, ale bez zdolności do-

konania  wyboru  jednej  z  nich  („Ja  indolentne”),  która  to  indolencja  mo

że 

                                                           

35

 E. Goffman, 2005, op. cit., 

36

 E.H. Erikson: To

żsamość a cykl życia. Poznań 2004 

37

 Ibidem 

background image

 
 

 

 

356 

wynika

ć z niemożności pełnej autokreacji, wyznaczanej przez stygmatyzu-

j

ące oczekiwania społeczne.

38

 

Podkre

ślić  należy,  iż  osiąganie  pozytywnej  tożsamości  indywidualnej  i  auto-

nomii jednostek naznaczonych, np. pi

ętnem „złego ucznia”, „ucznia sprawiającego 

trudno

ści  wychowawcze”,  „jednostki  agresywnej”,  „ucznia  mało  zdolnego”,  które 

przyjmuje tak

że postać zastosowania wobec nich określonych środków dyscyplinu-

j

ących  lub dewaluujących (a nawet profilaktyczno-wychowawczych),  nie może się 

oby

ć bez fizycznej i funkcjonalnej bliskości z innymi ludźmi, którzy na bazie osobi-

stych  do

świadczeń budują swoje postawy wobec ich specyficznych cech i zacho-

wa

ń,  bez  stosowania  taktyk  dystansujących  i  uprawomocniających  przekonanie 

zgodne  z  przypisan

ą  im  pierwotnie  etykietą.

39

  Stanowi  to  zabezpieczenie  przed 

kolejnym  mechanizmem  prowadz

ącym  do  asymilacji  sytuacji  piętna  przez  osoby 

zewn

ętrznie (społecznie) napiętnowane, a więc samospełniającego się proroctwa. 

Stygmatyzacja  i  id

ącą  za  nią  autostygmatyzacja  pozbawia  w  sposób  trwały  jed-

nostki posiadaj

ące atrybuty odmienności pozbawione pełnej społecznej akceptacji 

mo

żliwości  realizowania  w  pełni  własnych  życiowych  ról  przysługujących  wszak 

ka

żdemu  członkowi  społeczeństwa.  Doświadczenia  osób  napiętnowanych  wiążą 

si

ę z budowaniem dwóch „zapętlonych” skryptów na temat własnej osoby: jestem 

osob

ą gorszą, bo nie spełniam oczekiwań i wymagań otoczenia społecznego, stąd 

zostaj

ę  napiętnowany,  oraz  drugiego  skryptu  –  jestem  jednostką  izolowaną,  czyli 

odrzucon

ą  społecznie,

40

  bo...  jestem  osob

ą  gorszą,  która  zasługuje  na  napiętno-

wanie. Jako konsekwencja utrwala si

ę w sposób naturalny w osobie napiętnowanej 

poczucie  niskiej  warto

ści  i  zaniżonej  samooceny,  co  determinuje  ograniczenie 

aspiracji  rozwojowych  osób  pozbawionych  pe

łnej  społecznej  akceptacji  (nosicieli 

pi

ętna), zaś paradoksalnie zwrotnie odbierane jest przez otoczenie społeczne jako 

potwierdzenie w

łasnych przekonań na temat osób napiętnowanych i adekwatnego 

do  tych  przekona

ń ich traktowania (mechanizm „błędnego koła”). Możliwe jest też 

inne ukierunkowanie reakcji nosicieli pi

ętna na sposób ich traktowania, a mianowi-

cie przyjmuj

ąc zachowania otoczenia jako wyraźnie krzywdzące i niesprawiedliwe, 

mog

ą zostać tu włączone mechanizmy opozycji, agresji i wrogości wobec otocze-

nia  spo

łecznego,  które  to  nastawienia  stanowią  obronną  strategię  „ludzi  słabych 

lub przywyk

łych do odstraszania od siebie innych w obawie przed wrogością, nie-

nawi

ścią, pogardą”,

41

 co  znów  zwrotnie  potwierdza stereotypowy  obraz  osoby na-

pi

ętnowanej jako trudnej, złej, stąd wycofanie, izolacja i odrzucenie przez otocze-

nie spo

łeczne, które dodatkowo uzyskały status obiektywnie usprawiedliwionych.  

Jednostka  obarczona  spo

łecznym  piętnem  i  instytucjonalną  deprecjacją  do-

świadcza niewątpliwie znacznie silniej zjawisk kryzysowych dotyczących określenia 
w

łasnej tożsamości, czy jej przebudowy, gdyż proces jej konstruowania wiąże się z 

                                                           

38

  J.E.  Marcia:  Development  and  validation  of  ego-identity  status.  “Journal  of  Personality  and  Social 

Psychology” 1966, t. 3; J.E. Marcia: Ego-identity status: relationship to change in self-esteem, malad-
justment and authoritarianism.
 “Journal of Personality” 1967, t. 35, za: J. Kozielecki: Psychologiczna 
teoria samowiedzy
. Warszawa 1981, s. 328 

39

 E. Goffman, 2005, op. cit., s. 27 

40

 S. Kowalik: Autonomia osób upo

śledzonych umysłowo w procesie rehabilitacji – „za” a nawet „prze-

ciw”, W: W.  Dykcik  (red.) Spo

łeczeństwo wobec autonomii osób niepełnosprawnych. Od diagnoz do 

prognoz i do dzia

łań. Poznań 1996, s. 55 

41

  T.  Fr

ąckowiak: Tożsamość człowieka upośledzonego umysłowo: niezrozumiała odmienność, kryzys 

identyfikacyjny i edukacyjny dylemat. W: W. Dykcik (red.): Spo

łeczeństwo wobec autonomii osób nie-

pe

łnosprawnych. Od diagnoz do prognoz i do działań. Poznań 1996, s. 67 

background image

 
 

 

 

357 

w

łączeniem  w  swoje  „ja”  różnych  elementów:  poczucie  odrębności  vs  wspólnoto-

wo

ść,  poczucie  podobieństwa  vs  poczucie  różnicy,  co  musi  się  dokonać  i  zostać 

zespolone w taki sposób, by stanowi

ły one podstawę przekonania o spójności wła-

snej  to

żsamości.

42

  Niew

ątpliwie sytuacja napiętnowania, stygmatyzacji, która sku-

pia si

ę na elementach - odrębność i różnica, które obarczone są dodatkowo silną 

repulsj

ą  społeczną  (często  uwewnętrznioną)  lub  upozorowaną,  nieautentyczną 

akceptacj

ą,  ale  zawsze  wiążącą  się  z  dystansowaniem  się  od  nosiciela  piętna, 

zawsze ogranicza szanse jednostki na harmonijne zintegrowanie tych sprzecznych 
elementów  i  w

łączenie ich we własną tożsamość. Jednostka napiętnowana w za-

sadzie nie ma wyboru, jest zmuszona wybra

ć odrębność i różnicę, które odrzucane 

s

ą przez społeczeństwo i budować tożsamość opozycyjną, albo zasymilować się, 

przyjmuj

ąc  oferowane  jej  role,  które  nie  pozwalają  jej  w  pełni  się  rozwinąć.  Jest 

wi

ęc „podwójnie przegrana”

43

 i jedyne co mo

że zrobić, to przyjąć strategię wycofa-

nia  (to

żsamość nieefektywna i negatywna lub odbita) lub często zeń wypływającą 

strategi

ę ataku (tożsamość opozycyjna). 

Konsekwencje  rozwojowe  wynikaj

ące  z  funkcjonowania  w  obrębie  instytucji 

totalnej  mo

żna opisać  w konwencji dwóch nurtów  –  socjologicznego  Anthony’ego 

Giddensa  i  psychologicznego  Kazimierza  D

ąbrowskiego.  Specyfikę  problemów 

rozwojowych, które wynikaj

ą z konieczności określenia siebie w sytuacji zewnętrz-

nego  „zniewolenia”  przedstawi

ć w ujęciu Giddensa,

44

  który  wskazuje  podstawowe 

dylematy to

żsamościowe, które musi pokonać jednostka i potencjalne konsekwen-

cje  nieadekwatnych  sposobów  ich  rozwi

ązywania  (patologia  rozwojowa).  Wśród 

podstawowych kwestii, które musi rozstrzygn

ąć rozwijającą się jednostka wyróżnił 

nast

ępujące dylematy: unifikacja versus fragmentacja, bezsilność versus kontrola, 

autorytet  versus  niepewno

ść,  oraz  doświadczenie  indywidualne,  osobiste  versus 

do

świadczenie  urynkowione.  Niewłaściwie  rozwiązany  problemu  unifikacji  i  frag-

mentacji  wi

ąże  się  z  możliwością  wykreowania  dwu  potencjalnych  patologii  –  bu-

dowanie  to

żsamości wokół  zespołu niezmiennych  zobowiązań, bez  dopuszczania 

wzgl

ędności  kontekstu,  czyli  relatywizowania  znaczeń  i  zachowań  adekwatnie  do 

sytuacji  (sztywno

ść,  rytualizm,  kompulsywny  tradycjonalizm),  bądź  tożsamości 

rozmytej  w  ró

żnych kontekstach  znaczeń  i  działania,  co  wynika  z reakcji przysto-

sowawczej, któr

ą Erich Fromm

45

 nazwa

ł „autorytarnym konformizmem”. Powoduje 

to pe

łne i bezrefleksyjne wtopienie się w proponowane i zmienne wzory kulturowe. 

Kreuje si

ę w ten sposób „pseudotożsamość”, czyli tożsamość fałszywą, stanowiącą 

patologi

ę w kontekście zablokowania autonomicznego rozwoju jednostki. Opozycja 

bezsilno

ść – kontrola, jeśli nie zostanie prawidłowo rozwiązana, także prowadzi do 

indywidualnych  patologii.  Bezsilno

ść  skutkuje  tu  procesem  pochłaniania,  czyli 

zdominowania  przez  nieprzezwyci

ężalne  zewnętrzne  siły,  co  stanowi  podstawę 

kreowania  osobowo

ści  zewnątrzsterownej,  pozbawionej  możliwości  autonomicz-

nego dzia

łania. Omnipotencja, czyli pozyskiwanie poczucia bezpieczeństwa dzięki 

z

łudnej wierze we własną dominację nad światem i swoim życiem, występuje naj-

cz

ęściej w funkcji obrony przed bezsilnością, stąd jej kruchość powodująca, iż ła-

                                                           

42

 H. Mamzer: To

żsamość w podróży. Wielokulturowość a kształtowanie tożsamości jednostki. Poznań 

2003, s. 126 

43

 R.K. Merton, 1982 

44

 A. Giddens: Nowoczesno

ść i tożsamość. „Ja” i społeczeństwo w epoce późnej nowoczesności. War-

szawa 2001, s. 261-274 

45

 E. Fromm: Ucieczka od wolno

ści. Warszawa 1993, s. 180 

background image

 
 

 

 

358 

two przekszta

łca się w swój przeciwległy biegun jaki stanowi bezsilność. Opozycja 

autorytet – niepewno

ść, który najsilniej wpisuje się cechy świata ponowoczesnego 

(wzrost  poczucia  niepewno

ści  i  wątpliwości,  wynikających  z  wolności  i  szerokich 

mo

żliwości dokonywania wyborów), może także kreować dwie patologie. Pierwszą, 

uzewn

ętrzniającą się w dogmatycznym autorytaryzmie,

46

 co powoduje wyrzeczenie 

si

ę indywidualnej zdolności krytycznego oceniania rzeczywistości, przeniesionej na 

przejmowanie przekona

ń formułowanych przez autorytet, dokonujące się na bazie 

mechanizmu absolutystycznej identyfikacji z towarzysz

ącym temu przekonaniem o 

totalnej nieomylno

ści autorytetu. Drugą, potencjalną patologię stanowi ogólny para-

li

ż  woli  działania,  co  wynika  z  wszechogarniających  jednostkę  wątpliwości,  czego 

konsekwencj

ą  może  być  całkowite  wycofanie  się  z  życia  i  wszelkich  relacji  spo-

łecznych. Wreszcie opozycja doświadczenie osobiste – doświadczenie urynkowio-
ne,  sprowadza  si

ę  do  wykreowania  antynomii  w  stylach  przeżywania  własnego 

życia: indywidualne doskonalenie się versus konsumpcjonizm. Nadmierna indywi-
dualizacja mo

że stać się podstawą patologii o charakterze „megalomanii” (przerost 

poczucia w

łasnej wartości), rozwijającą się w bezrefleksyjnej opozycji wobec świa-

ta, usztywnieniu „przymusu odr

ębności od innych”, co nie pozwala zbudować toż-

samo

ści adekwatnej, „trzeźwej” i realistycznej, uwzględniającej własny rzeczywisty 

potencja

ł  i  preferencje,  oraz  zgodnej  z  oczekiwaniami  społecznymi,  czyli  przysto-

sowanej.  Konsumpcjonizm  natomiast  wyznaczany  jest  przez  mechanizm  prze-
kszta

łcający potrzebę osobistej autonomii, samookreślenia się, życia autentyczne-

go  i  indywidualnej  doskona

łości  w autonomiczną  potrzebę posiadania i konsumo-

wania  dóbr  dost

ępnych  na  rynku,  co  powoduje  poczucie  ciągłego  nienasycenia, 

stanowi

ącego  konsekwencję  nieredukowalnej  frustracji  potrzeb  (rynek  oferowa-

nych dóbr jest niewyczerpany, a wykreowana potrzeba posiadania nie ma realnego 
odniesienia  do  rzeczywistych  potrzeb  jednostki).  Potencjaln

ą  patologię  procesu 

urynkowienia stanowi narcyzm, 

życie na pokaz, zgodnie z istniejącymi i zmiennymi 

modami.  

Rozwój jednostki w toku 

życia można przedstawić także w ujęciu teorii dezin-

tegracji  pozytywnej  Kazimierza  D

ąbrowskiego,

47

  gdzie  od  integracji  pierwotnej, 

prymitywnej,  przechodzi  si

ę  przez  proces  dezintegracji  jednopoziomowej,  następ-

nie  wielopoziomowej  –  spontanicznej  (niezorganizowanej)  i  wielopoziomowej  zor-
ganizowanej,  by  wreszcie  osi

ągnąć etap integracji wtórnej, gdzie dochodzi do po-

wtórnego skonsolidowania  struktury psychicznej.  Proces ten jest  wielowymiarowy, 
ale  mo

żna  go scharakteryzować krótko jako przechodzenie od działania reaktyw-

nego  (automatyzm)  do  dzia

łania świadomego, od dominacji działań prymitywnych 

do skomplikowanych, od determinizmu biologicznego  do autodeterminizmu moral-
nego,  od  postaw  egocentrycznych  do  prospo

łeczności,  od  dominacji  kontroli  ze-

wn

ętrznej  (wychowanie,  socjalizacja)  do  kontroli  wewnętrznej  (samowychowania, 

indywidualizacja), od 

życia odruchowego do życia coraz bardziej świadomego, od 

zachowania  stabilnego  (sztywnego)  do  refleksyjnej  zmienno

ści  rozwojowej,  czyli 

od  zdominowania  kszta

łtowania  indywidualnego  życia  przez  zewnętrzne  czynniki 

do autokreacji siebie i w

łasnego życia.  

                                                           

46

 E. Wysocka: Dogmatyzm. W: T. Pilch (red.): Encyklopedia pedagogiczna XXI wieku. t. 1. Warszawa 

2003, s. 717-722 

47

 K. D

ąbrowski: Osobowość i jej kształtowanie poprzez dezintegrację pozytywną. Warszawa 1975; A. 

Tylikowska: Teoria dezintegracji pozytywnej Kazimierza D

ąbrowskiego. Trud rozwoju ku tożsamości i 

osobowo

ści. W: A. Gałdowa (red.): Tożsamość człowieka. Kraków 2000, s. 231-258 

background image

 
 

 

 

359 

W  obu  koncepcjach  istot

ę  procesu  rozwoju  jednostki  stanowi  wzrost  jej  we-

wn

ętrznej  autonomii  i  poziomu  zintegrowania  się  ze  światem  zewnętrznym,  czyli 

wyzwalanie si

ę spod wpływów kontroli społecznej (od kontroli zewnętrznej do kon-

troli wewn

ętrznej), któremu dla zapobiegania zjawiskom patologicznym musi towa-

rzyszy

ć przezwyciężanie egocentryzmu w kierunku prospołeczności.

48

 Oba proce-

sy  niew

ątpliwie  mogą  zostać  zablokowane  przez  restrykcyjną,  „zniewalającą”  i 

dominatywn

ą postawę wychowawców, stygmatyzującą indywidualność i promującą 

bezrefleksyjny konformizm.  

 

Jak  dzia

łać  by  wspierać  indywidualny  rozwój  bez  dominanty  opozycyj-

no

ści wobec społecznie wykreowanych standardów (ideału wychowawczego) 

 

Co jednak, je

śli jestem zły? 

Gdzie

ś indziej to co złe, jest dobre. 

A jeszcze lepiej jest budzi

ć strach.

49

  

Wymaga  to  w  pierwszym  rz

ędzie  zmiany  świadomości,  nastawień  i  postaw 

rodziców, nauczycieli i wychowawców i ca

łego świata dorosłych do młodego poko-

lenia,  co  wskazuje  konieczno

ść  przeformułowania  własnej  roli  jaką  pełnią  w  ich 

życiu.  Metaforycznie  przedstawiając  dwie  jej  wersje  –  towarzysz  czy  przewodnik, 
nale

żałoby przesunąć jej wyznaczniki w kierunku towarzyszenia, wspierania rozwo-

ju m

łodego człowieka. Można się tu posłużyć rozszerzoną metaforyczną typologią 

ról  nauczycieli  –  pedagogów  –  wychowawców  Gary’ego  D.  Fenstermachera  i  Jo-
nasa  F.  Soltisa,

50

 którzy  wyodr

ębnili rolę garncarza (nadawanie bezkształtnej ma-

sie postaci u

żytecznego przedmiotu, wedle wzorów i przekonań działającego pod-

miotu),  zaopatrzeniowca  (dostarczanie  zapasu  gotowej  wiedzy  i  umiej

ętności  po-

trzebnych  w  wyborze  i  pe

łnieniu „dorosłych” ról społecznych),  ogrodnika (rozwój i 

piel

ęgnowania  młodych,  wzrastających  istot,  przygotowujących  się  do  pełnienia 

żnych ról społecznych), położnika (asystent przy narodzinach pomysłów i wiedzy, 

pomagaj

ącej  dokonać  w  sposób  twórczy  autokreacji).  Role  „garncarza”  i  „zaopa-

trzeniowca”, wpisuj

ą się w dyrektywny styl wychowania (kierowanie autokratyczne, 

odgórne, z pozycji dominuj

ącej, w relacji niepartnerskiej), choć teoretycznie oparte 

s

ą na różnych mechanizmach  wpływu. W pierwszej  są to ścisłe nakazy  i  zakazy, 

odzwierciedlaj

ące  moralizatorski  model  oddziaływania.  W  drugiej  raczej  mecha-

nizm  opieraj

ący  się  na  procesach  poznawczych,  który  da  się  wpisać  w  oddziały-

wanie  umiejscowione  w modelu  intelektualizuj

ącym. Odpowiedzialność za osiąga-

ne rezultaty rozwojowe jest tu wpisana jedynie lub g

łównie w podmioty oddziałują-

ce, które znaj

ą zarówno kierunek (cel), jak i drogę doń wiodącą (metodę). Jak wi-

da

ć obraz ten bliski jest stereotypowemu postrzeganiu roli wychowawcy – nauczy-

ciela

51

  dosy

ć silnie  zakorzenionemu w naszej polskiej tradycji,  zaś patrząc nań  w 

kontek

ście wyznawanej ideologii trzeba przyjąć, iż nosi on znamiona konserwaty-

zmu i biurokratyzmu pedagogicznego w zakresie przekona

ń,

52

 za

ś w zakresie pro-

ponowanych celów metod, form i 

środków oddziaływania wskazuje na hołdowanie 

                                                           

48

 K. D

ąbrowski, op. cit.,  

49

 J.J. McWhirter, B.T. McWhirter, A.M. McWhirter, E. Hawley McWhirter, op. cit., s. 251 

50

 G. D. Fenstermacher, J.F. Soltis: Podej

ścia do nauczania. „Kształcenie Nauczycieli” 1993, nr 1, s. 30-31 

51

  T.  Hejnicka-Bezwi

ńska:  Stereotyp  w  myśleniu  o  związku  pedagogiki  z  praktyką  edukacyjną.  W:  B. 

Śliwerski (red.): Pedagogika alternatywna. Dylematy teorii. Kraków 2000, s. 21-32 

52

  R.  Meighan:  Socjologia  edukacji.  Toru

ń 1993, s. 191-250; por. K. Konarzewski: Nauczycielskie ide-

ologie o

światowe. „Kwartalnik Pedagogiczny” 1990, nr 3 

background image

 
 

 

 

360 

ideologii  transmisji  kulturowej,

53

  sprawdzaj

ącej się  w społeczeństwie tradycyjnym, 

zamkni

ętym  i  jednorodnym  kulturowo.  Przyjmuje  to  wówczas  charakter  rytuałów 

inicjacyjnych, odbywaj

ących się wedle ściśle określonych reguł. W kontekście spe-

cyficznych cech m

łodego pokolenia i istoty problemów wynikających z charaktery-

stycznych  cech  ponowoczesno

ści (zmienność, wolność, wielość wyborów, równo-

prawno

ść  zróżnicowań,  liberalizm,  otwartość),  są  to  role,  które  z  pewnością  nie 

mog

ą być skuteczne, a wręcz odwrotnie, powodować mogą wyzwalanie się i inten-

syfikowanie  mechanizmów  oporu,  buntu  i  negacji.  Stosowanie  ich  z  pewno

ścią 

zwi

ększyłoby  jedynie  lukę  międzypokoleniową,  która  w  ostatnich  dekadach  ma 

charakter ju

ż jakościowy, co oznacza, iż świat młodych i starszych różni się na tyle, 

i

ż coraz bardziej utrudniona, czasem wręcz niemożliwa wydaje się wzajemna sku-

teczna  komunikacja,  determinuj

ąca  możliwość  zrozumienia  się  nawzajem  przez 

pokolenie  wychowanków  i  wychowuj

ących,  nauczycieli  i  uczniów.  Jednakże  do-

świadczenia  praktyczne  i  potoczne  obserwacje  wskazują,  iż  są  to  modele  wciąż 
dominuj

ące  w  procesach  edukacyjnych.  Wskazuje  to  na  ogromny  rozdźwięk  po-

mi

ędzy  zmieniającą  się  rzeczywistością  i  kreowanymi  przezeń  problemami  a  po-

strzeganymi  funkcjami  wychowawców.  Sytuowanie  paradygmatu  edukacyjnego  i 
wspieraj

ącego rozwój w kategoriach przekazu gotowych, stałych, niepodważalnych 

zestawów  znacze

ń normatywno-wartościujących, gotowej i stałej wiedzy, sankcjo-

nuj

ącej  określone  ideały,  postrzeganie  nadawców  ról  w  kategoriach  profesjonal-

nych  funkcjonariuszy  instytucji  wychowuj

ących lub autorytetów opartych na trady-

cji,  których  celem  jest  reprodukcja  typizuj

ąca  i  wpisująca  młodego  człowieka  w 

standardy  aktualne  dla  pokole

ń  wcześniejszych  –  musi  być  dysfunkcjonalne  w 

kontek

ście  wyzwań  i  zadań  rozwojowych,  jakie  stoją  przed  młodą  jednostką.  Po-

dej

ście takie wskazywałoby, iż możliwe jest sformułowanie wiedzy-recepty i metod-

kluczy,  które  pozwol

ą w każdym przypadku i bezkonfliktowo wychowawcom reali-

zowa

ć swoją rolę uzyskując spodziewane i wyznaczone przez siebie rezultaty, co 

jak wiemy mo

żliwym nie jest w warunkach w jakich żyjemy i w stosunku do specy-

fiki zada

ń, które należy podjąć wobec młodego pokolenia, chcąc pomóc mu poko-

na

ć rozwojowe kryzysy, w sposób, który nie zablokuje rozwoju dojrzałej osobowo-

ści czy dojrzałej tożsamości.  

Dwie kolejne metafory roli podmiotów wspieraj

ących rozwój młodego człowie-

ka,  a  wi

ęc  „ogrodnika”  i  „położnika”,  lepiej  wpisują  się  w  model  działań  adekwat-

nych do specyfiki oczekiwa

ń i problemów pokolenia dzisiejszych uczniów. Promują 

bowiem  niedyrektywny  styl  oddzia

ływania,  wspierająco-kontrolujący  jedynie  w 

aspekcie  tworzenia  warunków  w

łaściwego  rozwoju  i  motywowania  do  poszukiwa-

nia  rozwi

ązań,  dozwalaniu  na  osobiste  doświadczenia  i  eksperymentowanie,  ale 

te

ż uczenie się podejmowania samodzielnych i odpowiedzialnych wyborów i decy-

zji.  Role  te  wpisuj

ą się w model osoby towarzyszącej w rozwoju, co wymaga zro-

zumienia  specyfiki  potrzeb  jednostki  rozwijaj

ącej  się,  elastycznego  reagowania  i 

zmiany charakteru dzia

łań, twórczego kreowania relacji obu podmiotów, opartej na 

partnerstwie i wspó

łpracy.  

Niew

ątpliwie ważne jest tu także kreowanie postaw nauczycielskich eliminują-

cych  pope

łnianie  przezeń  błędów  poznawczych  i  wadliwych  postaw  pełniących 

nierzadko  funkcj

ę  obronną  przed  przyjęciem  pełnej  i  osobistej  odpowiedzialności 

                                                           

53

  L. Kohlgerg,  R.  Mayer:  Rozwój  jako cel wychowania. W:  Z.  Kwieci

ński, L. Witkowski (red.): Spory o 

edukacj

ę. Dylematy i kontrowersje we współczesnych pedagogiach. Warszawa 1993, s. 54 

background image

 
 

 

 

361 

za  decyzje  podj

ęte  na  podstawie  dokonanego  oglądu  sytuacji,  zaś  konsekwencje 

ich pope

łniania niewątpliwie odzwierciedlają się w braku możliwości pełnej realiza-

cji funkcji wychowawczych. Warto mo

że krótko przyjrzeć się czynnikom determinu-

j

ącym kształtowanie się owych nastawień i zwiększającym ryzyko popełniania błę-

dów wychowawczych: 

-  brak lub poczucie braku do

świadczenia powodujące przyjęcie maski profe-

sjonalisty (ukryta, nie

świadoma postawa „pod”); 

-  nie

świadome przekształcanie się profesjonalizmu (wiedzy i kompetencji) w 

poczucie misji, wy

ższości i panowania (zracjonalizowana postawa „nad”); 

-  poczucie posiadania specjalnego statusu i znaczenia (przy obiektywnie ni-

skim statusie spo

łecznym), co usprawiedliwia tendencję do dominowania w 

relacji (wyst

ępujące w funkcji kompensacji, postawa „nad”); 

-  brak kontroli nad zautomatyzowanymi reakcjami poznawczymi, które funk-

cjonuj

ą poza świadomością (stereotypy, z którymi nauczyciel-wychowawca 

wchodzi w relacj

ę i które tworzy w trakcie jej trwania), co skutkuje „przykle-

janiem etykietek”, st

ąd w relacji z podmiotem oddziaływania nieświadomie 

poszukuje ich potwierdzenia; 

-  pos

ługiwanie się potocznymi przekonaniami, tzw. „wiedzą gorącą”, pocho-

dz

ącą  z  incydentalnego  lub  zapożyczonego  doświadczenia,  nie  poddaną 

osobistej refleksji; 

-  tendencja  do  schematyzowania  podmiotu  oddzia

ływań  wedle  przyjętych 

teorii,  czyli  wedle  tzw.  „wiedzy  zimnej”,  wykorzystywanej  w  sposób  sztyw-
ny; 

-  niezdolno

ść  do  rozdzielania  tego,  co  wspólne  i  indywidualne  w  zachowa-

niach drugiego cz

łowieka, co prowadzi do generalizowania pewnych prze-

kona

ń na wszystkie przypadki na podstawie „pierwszego wrażenia”. 

Podsumowuj

ąc, różne kategorie błędów w relacji z drugim człowiekiem wiążą 

si

ę  ze  specyfiką  (mechanizmami)  przebiegu  procesów  poznawczych  nauczyciela 

wychowawcy:  a)  przecenianie  informacji  pozytywnych  potwierdzaj

ących  przyjęte 

hipotezy  wst

ępne  dotyczące  zachowań  ucznia,  b)  skupianie  się  na  informacjach 

negatywnych,  które  dotycz

ą  zaburzeń  funkcjonowania  jednostki,  c)  efekt  pierw-

sze

ństwa  –  przecenianie  wartości  pierwszych  informacji  zdobytych  w  procesie 

poznania ucznia, d) tendencja do zbyt szybkiego zaw

ężania pola hipotez dotyczą-

cych  zachowa

ń  ucznia,  e)  przecenianie  prawdopodobieństwa  przyjętych  hipotez  i 

niedocenianie  prawdopodobie

ństwa  hipotez  odrzuconych  dotyczących  zachowań 

ucznia, f) tendencja do oceny rezultatu dokonanego rozpoznania jako tym bardziej 
pewnego, im mniej jest przyj

ętych możliwych rozwiązań, g) uzależnianie pewności 

rozpoznania od warto

ści źródeł informacji (np. nauczyciel jest bardziej wiarygodny 

ni

ż uczeń). 

Relacje  nauczyciel-ucze

ń zawsze będą najważniejszym wyznacznikiem jako-

ści doświadczeń i sytuacji szkolnej ucznia, w pozytywnym ich wymiarze kompensu-
j

ącym braki w innych (także ważnych, ale relatywnie) jej elementach – strukturalno-

organizacyjnych i ekonomicznych, za

ś niemożliwe są do skompensowania deficyty 

tej relacji przez prawid

łowo zorganizowany formalnie proces wychowania w szkole. 

Dlatego  te

ż  najwięcej  uwagi  musimy  w  naszych  analizach  i  badaniach  empirycz-

nych  dotycz

ących  determinant  procesu  edukacyjnego  poświęcić  nauczycielowi  – 

jego kompetencjom, umiej

ętnościom i walorom osobowym, a także uczniowi – jego 

oczekiwaniom,  problemom  rozwojowym,  oraz  problemom  wynikaj

ącym z kształto-

background image

 
 

 

 

362 

wania wzajemnej relacji mi

ędzy obu podmiotami – wzajemne nastawienia, stereo-

typy, sposób postrzegania i oceniania siebie nawzajem. Tym bardziej, i

ż jak wynika 

z  bada

ń  –  uczniowie  skupiają  się  głównie  na  nauczycielu,  rodzice  na  formalnej 

skuteczno

ści działań szkoły, zaś nauczyciele na warunkach swojej pracy i własnym 

statusie,  ale  nie  na  uczniu, który  umyka  im  z  pola  uwagi,  a  który  si

ę jej domaga i 

swój dyskomfort funkcjonowania w szkole wpisuje g

łównie w relację z nim.

54

 

                                                           

54

 J. Tatarowicz, op. cit., s. 17