background image

G

GD

DZ

ZIIE

E  M

MO

OIIM

M  Z

ZD

DA

AN

NIIE

EM

M  N

NIIE

E  D

DO

OP

PIIS

SA

AL

LII

Z

ZIIE

EL

LO

ON

NO

šW

WII

T

TK

KO

OW

WC

CY

Y

((W

Wh

he

erre

e  II  T

Th

hiin

nk

k  P

Pe

en

ntte

ec

co

osstt  F

Fa

aiille

ed

d))

5

55

5--1

11

11

11

1

W

Wiilllliia

am

m  M

Ma

arrrriio

on

n  B

Brra

an

nh

ha

am

m

Poselstwo, wyg oszone przez brata Williama Marriona Branhama dnia 11. listopada 1955
pod  namiotem  w  San  Fernando,  CA.  PodjŸto  wszelkie  wysi ki,  by  dok adnie  przenie™ø
mówione  Poselstwo  z  nagra§  na  ta™mach  magnetofonowych  do  postaci  drukowanej.
Podczas  korekty  korzystano  równieŒ  z  nagra§  na  ta™mach  w  oryginalnym  jŸzyku  oraz  z
najnowszej wersji -The Message”, wydanej przez Eagle Computing w 1999 r. Niniejszym
zosta o opublikowane w pe nym brzmieniu i jest rozpowszechniane bezp atnie.

Wydrukowanie tej ksi2Œki umoŒliwi y dobrowolne ofiary wierz2cych, którzy umi owali to
Poselstwo i Jego S awne Przyj™cie. Przet umaczono i opublikowano w latach 2000 - 2001.
Wszelkie zamówienia naleŒy kierowaø na adres:

MÓWIONE  S~OWO

GUTY 74, 739 55 Smilovice, CZ

tel./Fax: +420 659 324425

E-mail:  krzok@volny.cz

http://www.volny.cz/poselstwo

Ksi2Œka ta nie jest przeznaczona na sprzedaŒ.

background image

Gdzie moim zdaniem nie dopisali

zielono™wi2tkowcy

1

Chwaa  Panu.  Amen.  My™lŸ,  Œe  to  siŸ  naleŒy  _  [Brat  Branham

skania  zebranych  do  aplauzu  _  wyd.]  Po  prostu  ™wietne.  O,  ja  _
mógbym po prostu ca) noc suchaø takiego ™piewania.

Pewien  brat  powiedzia  mi  przed  chwil),  Œe  oni  maj)  swoje

nagrania tutaj w tylnej czŸ™ci namiotu. I mówiŸ wam: te nagrania w
kraju  _  ja  nie  wiem  jak^  OtóŒ,  wy  wiecie,  Œe  tutaj  w  okolicy  s)
mniej  wiŸcej  tak  samo  synne,  jak  nagrania  innych  spo™ród
wierz)cych  w  EwangeliŸ  _  tak  jak  Bing  Crosby  w  sferach
kinematografii. I moj) intencj) jest nabyø dla siebie kaŒde nagranie,
które mogŸ od nich otrzymaø _ od tych braci, którzy ™piewali.

Kiedy  dotrzecie  do  niebios  i  bŸdziecie  mnie  chcieli  odnale›ø,

powiem  wam,  gdzie  mnie  znajdziecie.  Tam  jest  _  przepywa  tam
Rzeka 4ywota. Rozumiecie? I rosn) tam wiecznie zielone drzewa, jak
wiecie,  a  ich  li™cie  suŒ)  ku  uzdrowieniu  narodów.  A  po  drugiej
stronie  chór  anioów  ™piewa  przez  cay  czas  _  wspaniae  gosy,  jak
Waermo, Einar i Sankey, i, wiecie, i ci inni wielcy mŸŒowie, którzy
przeszli na drug) stronŸ.

2

OtóŒ, potem na drugiej stronie tego pagórka stoi mae drzewko, a

ja bŸdŸ oparty plecami o to drzewko i bŸdŸ ich sucha. Rozumiecie?
Tam wa™nie mnie znajdziecie. [Brat Branham ™mieje siŸ _ wyd.] O
gdybym  tylko  umia  ™piewaø.  Powiedziaem,  Œe  jest  jedna  pie™§,
któr)  zawsze  pragn)bym  ™piewaø  i  miujŸ  j)  tak  bardzo  _  jest  to
:Zdumiewaj)ca  aska”.  I  ja  _  nigdy  nie  umiaem  ™piewaø.  O,  moi
drodzy.

WiŸc kiedy wy wszyscy dotrzecie do domu _ byø moŒe wiŸkszo™ø

z  was  i  jeŒeli  przypadkowo  odejdziecie  przede  mn)  i  bŸdziecie
mieszkaø w waszym wspaniaym, wielkim, ™wietnym paacu tam na
drugiej  stronie,  a  usyszycie  echo,  rozlegaj)ce  siŸ  sk)d™  z  drugiej
strony wzgórza, spójrzcie na drug) stronŸ tego wzgórza, a zobaczycie
moj)  ma)  chatŸ  gdzie™  tam  w™ród  wiecznie  zielonych  drzew,  a  ja
bŸdŸ sta na frontowej werandzie ™piewaj)c: :Zdumiewaj)ca aska,
jak sodki jej d›wiŸk”. Wy powiecie: :Dobrze, chwaa Bogu, staremu
bratu Branhamowi udao siŸ w ko§cu”. WiŸc ja bŸdŸ tam po drugiej
stronie wzgórza, ™piewaj)c: :Zdumiewaj)ca aska”.

JeŒeli  tam  kiedy™  dotrŸ,  bŸdzie  to  zdumiewaj)ca  aska,  Œe  ja^

Jego  aska  odkupia  to  dla  mnie.  I  ja  tam  wejdŸ  dziŸki  Jego  asce
tylko.  W  tym  pokadam  moj)  ufno™ø  dzisiaj  wieczorem,  a  wiem,  Œe
wy tak samo. Jak bardzo miujemy dobre ™piewanie.

2

background image

OtóŒ, to^ Mam nadziejŸ, Œe przybywaj)c tutaj, nie przyniosem

tej mro›nej pogody. Mam nadziejŸ, Œe nie.

3

Spotkaem  siŸ  dzisiaj  rano  z  kilkoma  chrze™cija§skimi

biznesmenami  z  tego  miasta  tutaj  _  mieli™my  krótkie  spotkanie
baptystów,  metodystów,  prezbiterian,  lekarzy,  prawników,  i  kogo
tam jeszcze. MówiŸ wam, zielono™wi)tkowcy, raczej siŸ po™pieszcie.
Oni  chc)  mieø  naboŒe§stwa  zaraz  po  tych.  Mieli™my  naprawdŸ
wspania)  spoeczno™ø;  rzeczywi™cie  znakomita  grupa  tych  braci  _
chrze™cijan tutaj w nieduŒym miasteczku nazywanym Glendale.

A zatem, jutro rano bŸdziemy na naboŒe§stwie Chrze™cija§skich

Biznesmenów Penej Ewangelii, a bŸdzie to w Los Angeles, my™lŸ, Œe
w lokalu Cliftonów. [Brat Branham pyta siŸ kogo™: :Cliftonów _ czy
tak?”  _  wyd.]  Cliftonów.  I  my  naprawdŸ  zanurzamy  nasze  rŸce  w
sojach  miodu  na  tych  naboŒe§stwach.  Ja  uwaŒam,  Œe  wszyscy
kaznodzieje wiedz), o co chodzi, równieŒ biznesmeni.

Czy  wiecie,  co  mam  na  my™li  przez  zanurzanie  waszych  r)k  w

soju miodu? OtóŒ, powiem wam. Ilu z was tutaj lubi chodziø na ryby?
Pozwólcie  zobaczyø  wasze  rŸce,  zanim  to  powiem,  jako  rybak.
Dobrze, to fajne. WiŸc to jest w porz)dku. Nie szkodzi zatem, jeŒeli
kaznodzieja chodzi na ryby, czy tak?

4

A  wiŸc,  pewnego  razu  byem  daleko  na  pónocy  w  New

Hampshire  i  ja  lubiŸ  owiø  ryby,  a  szczególnie  pstr)gi  na  muszki.  I
byem  tam  na  pónocy  pewnego  razu,  a  byem  _  miaem  tam  may
namiot  i  byem  tam  w  guszy  okoo  _  o,  trzy  dni,  jak  s)dzŸ,  w
zwykym starym namiocie turystycznym. Byo to wcze™nie na wiosnŸ
i te duŒe pstr)gi potoczne bray po prostu znakomicie.

WiŸc  pewnego  ranka  wyszedem  z  namiotu  o  brzasku  dnia  i

szedem  daleko  wzduŒ  brzegu  zaro™niŸtego  wierzbami;  a  miaem
ma) siekierŸ w rŸku i wycinaem zaro™la wierzbiny, Œeby mi siŸ nie
gubiy moje muszki. Tam w guszy le™nej nie moŒna tak atwo kupiø
tych  sztucznych  muszek,  wiecie.  Tak  wiŸc  owiem  ryby  wzduŒ
brzegów.  A  okoo  dziewi)tej  godziny  wracaem  do  namiotu  i
mówiem  sobie:  :Hm,  my™lŸ,  Œe  teraz  wrócŸ  do  namiotu  i  upiekŸ
sobie  nale™niki”.  Nie  jestem  zbyt  dobrym  kucharzem,  ale  czowiek
musi siŸ z tym pogodziø, wiecie.

5

WiŸc  kiedy  wróciem  do  namiotu,  wiecie  _  tam  gdzie  miaem

namiot, to by on cakiem zniszczony. Bya tam stara nied›wiedzica
z  dwoma  nied›wiadkami  i  wdary  siŸ  do  namiotu,  i  podary  go  na
strzŸpy. Nie chodzio o to, co poŒary, lecz o to, co zniszczyy. I one
po  prostu^  Kiedy  natrafiy  na  rurŸ  od  piecyka,  zgnioty  j)  po
prostu zo™liwie, wiecie _ tylko aby syszeø jej skrzypienie.

WiŸc  ja^  Kiedy  podszedem,  stara  nied›wiedzica  zwietrzya

3

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

mnie  zaraz  i  odbiega.  I  ona  zaczŸa  :kuiii”  _  nawoywaø  swoje
nied›wiadki,  i  jeden  nied›wiadek  pobieg  za  ni).  Wszystko  leŒao
porozrzucane  na  ziemi.  I  ta  stara  nied›wiedzica  odbiega  kawaek,
trochŸ przysiada i ci)gle nawoywaa drugiego nied›wiadka. Ale ten
malec  nie  chcia  siŸ  ruszyø.  Siedzia  tam  sobie,  plecami  odwrócony
do mnie, cay przygarbiony, ot tak. I ja podszedem trochŸ bliŒej, by
zobaczyø, co robi ten nied›wiadek. Nie chciaem siŸ zbliŒyø zanadto,
poniewaŒ  stara  nied›wiedzica  zaatakowaaby  mnie  pazurami,
wiecie, z powodu tych nied›wiadków. WiŸc^

Miaem  tam  gdzie™  w  namiocie  star),  potuczon),  poniszczon)

strzelbŸ .22, lecz ja bym jej tak czy owak nie zastrzeli, zostawiaj)c te
dwie  sierotki  tam  w  lasach.  Chciaem  wiŸc^  A  nie  byo  tam
drzewa.  Ona  i  tak  potrafiaby  siŸ  wspinaø  lepiej  niŒ  ja,  wiŸc  raczej
nie wchodziem jej w drogŸ, bo nie chciaem jej rozzo™ciø.

6

Szedem  wiŸc  dookoa.  Zastanawiaem  siŸ,  co  tam  porabia  ten

nied›wiadek.  On  siŸ  nie  rusza  _  siedzia  tam  sobie  po  prostu.
Widziaem, Œe siŸga swoj) apk) w jedno miejsce. Nie wiedziaem, co
on robi.

Zawsze  braem  ze  sob),  wiecie,  galonowe  wiaderko,  raczej

pógalonowe  wiaderko  pene  miodu.  Mimo  wszystko  jest  potrzebny
miód,  Œeby  podtrzymywaø  baptystŸ  na  nogach,  wiecie.  WiŸc^  A
kiedy  ja  piekem  nale™niki,  to  naprawdŸ  jako  baptysta  _  nie
pokrapiaem  ich;  ja  je  rzeczywi™cie  chrzciem  przez  zanurzenie,
bracie _ polewaem je duŒ) ilo™ci) miodu, bo je takie lubiŸ.

Miaem tam zatem do™ø duŒe naczynie, pene miodu. A ten malec

_  nied›wiedzie  tak  bardzo  lubi)  miód  _  on  dobra  siŸ  do  niego.
Udao mu siŸ ™ci)gn)ø z niego wieko. On je obejmowa swoim maym
ramieniem, ot tak. Drug) apkŸ wtyka do tego wiaderka i oblizywa
j) i oblizywa. I mówiŸ wam, kiedy siŸ odwróci i spojrza na mnie,
nie móg nawet otworzyø swoich ™lepek; byy tak zlepione, wiecie. I
on  by  cay  od  miodu  od  czubka  swojej  gowy  w  dó  po  swoim
brzuszku,  aŒ  do  stóp,  maczaj)c  swoj)  apkŸ  w  tym  wiaderku  i
oblizuj)c j) ot tak.

On spojrza na mnie i ja pomy™laem: :Chopcze, nie ma dla ciebie

potŸpienia, skoro liŒesz miód”, wiecie. Pomy™laem sobie: :Czy to nie
przedstawia  dokadnie  dobrego  staromodnego  naboŒe§stwa  pod
goym  niebem  _  dobrego,  posanego  od  Boga,  naboŒe§stwa
zielono™wi)tkowego?  Nie  ma  potŸpienia  dla  tych,  którzy  liŒ)  miód;
oni po prostu liŒ) dalej”.

WiŸc  po  chwili,  kiedy  mia  juŒ  peny  swój  brzuszek,  wiecie,  on

upu™ci  to  wiaderko.  A  jego  matka  ci)gle  go  nawoywaa.  I  czy

4

MÓWIONE S~OWO

background image

wiecie,  co  siŸ  stao?  Kiedy  on  przyszed  do  niej,  jego  matka  i
braciszek zaczŸli go oblizywaø, poniewaŒ by cay od miodu.

7

O, moi drodzy. Dlatego wa™nie mówiŸ: Wetknijcie swoj) rŸkŸ do

wiaderka z miodem, rozumiecie, i liŒcie po prostu. Nie ma potŸpienia
dla  tych,  którzy  liŒ)  miód.  I  co^  Czowiek  zawsze  zobaczy  co™
takiego,  kiedy  nie  ma  aparatu  fotograficznego  ze  sob),  wiecie.  To
wa™nie  mam  na  my™li,  mówi)c,  Œe  mamy  wetkn)ø  nasze  rŸce  do
wiaderka  z  miodem,  wiecie;  nie  ma  po  prostu  potŸpienia  _  liŒemy
sobie po prostu miód i przeŒywamy wspaniae chwile.

Zatem, dzisiaj wieczorem moŒemy mieø równieŒ tutaj takie same

naboŒe§stwo, czy tak? Odrzuøcie tylko wszelkie potŸpianie i mi ujcie
Pana  ca ym  swoim  sercem,  i  s uŒcie  Mu
,  a  metody™ci,  bapty™ci,
prezbiterianie  i  wszyscy  razem  u™cisn)  sobie  donie  maj)c
spoeczno™ø miŸdzy sob), podczas gdy Krew Jezusa Chrystusa, Syna
BoŒego, oczyszcza nas od wszelkiego grzechu.

8

OtóŒ,  rozmawiali™my  z  bratem  Arganbright  przed  kilkoma

minutami  i  bŸdziemy  mieø  nasze  naboŒe§stwo  w  niedzielŸ  po
poudniu.  Sko§czymy,  Œeby  nie  kolidowaø  z  naboŒe§stwami  w
innych  ko™cioach.  Zawsze  miaem  to  na  uwadze,  Œeby  kaŒdy  móg
i™ø  do  swego  wasnego  ko™cioa,  na  swój  posterunek,  kiedy  pora  na
to.  Wy  jeste™cie  tutaj  w  odwiedzinach,  zatem  wyszukajcie  sobie
który™  z  tych  dobrych  ko™cioów  tutaj  _  ich  pastorowie  s)  tutaj  na
podium;  prawdopodobnie  przedstawiono  wam  ich.  Na  weekend
id›cie  do  ich  ko™cioów.  W  niedzielŸ  po  poudniu  bŸdziemy  mieø
nasze naboŒe§stwo tutaj w namiocie. Potem, w niedzielŸ wieczorem
zako§czymy, Œeby kaŒdy móg i™ø do swego wasnego ko™cioa i zaj)ø
swój posterunek.

A  zatem,  w  niedzielŸ  po  poudniu,  jeŒeli  Pan  pozwoli,  bŸdziemy

mieø nasze pierwsze naboŒe§stwo uzdrowieniowe. Zaczniemy usugŸ
uzdrawiania w niedzielŸ po poudniu. Chopcy bŸd) rozdawaø karty
modlitwy okoo wpó do drugiej, a naboŒe§stwo rozpocznie siŸ okoo
wpó do trzeciej. I bŸdŸ przemawia na podstawie tekstu z Ewangelii
_  o  kwestionowaniu  Jezusa  Chrystusa  i  Jego  Sowa,  któremu
zarzucaj)  winŸ  dzisiaj.  On  jest  zobowi)zany  wypeniø  i  dotrzymaø
Swojej obietnicy.

9

WiŸc  ja  bŸdŸ  siŸ  modli  za  chorych,  jeŒeli  Pan  pozwoli  _  w

niedzielŸ  po  poudniu  rozpoczniemy  i  bŸdziemy  kontynuowaø  w
nastŸpnym  tygodniu.  WiŸc  teraz,  wielu  telefonowao  do  domu,  w
którym  obecnie  mieszkam,  odno™nie^  :Kiedy  bŸdziesz  siŸ  modli
za chorych, aby™my mogli przynie™ø chorych i cierpi)cych?” OtóŒ, w
niedzielŸ po poudniu rozpoczniemy, jeŒeli Bóg pozwoli.

Chod›cie  teraz  wokoo  w  waszym  s)siedztwie  i  szukajcie  tych,

5

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

którzy  s)  chorzy  i  cierpi)cy,  czy  cokolwiek  im  dolega.  Przyjd›cie,
wierz)c  caymi  waszymi  sercami,  Œe  Pan  Jezus  uzdrowi  kaŒdego
poszczególnego,  który  tu  przyjdzie.  Ja  wierzŸ,  Œe  On  to  uczyni.  Czy
temu nie wierzycie?

10

My  wierzymy!  OtóŒ,  On  to  juŒ  uczyni,  jeŒeli  uda  nam  siŸ  tylko

skoniø  ich,  by  temu  uwierzyli;  o  to  wa™nie  chodzi.  Rozumiecie,
uzdrowienie  jest  juŒ  dokonane,  tak  samo  jak  wasze  zbawienie.
Widzicie, ja mówiŸ: :Kiedy zostae™ zbawiony?”

Ty  powiesz:  :O,  przed  dwoma  laty,  przed  piŸcioma  laty  albo

przed dwudziestoma laty”.

Nie, to jest bŸdne. Ty zostae™ zbawiony przed dziewiŸtnastoma

stuleciami, kiedy Jezus umar na Golgocie. Przyj)e™ to przed dwoma
laty  albo  przed  dziesiŸcioma  laty.  Rozumiesz?  Wtedy  zostaa
zaatwiona  sprawa  grzechu  przed  Bogiem  zgodnie  z  Jego
wymaganiami; zupena cena zostaa zapacona w peni na Golgocie.
A  teraz  ze  wszystkich  b ogos awie§stw  odkupienia,  za  które  Jezus
umar   _  kaŒde  jest  twoj2  osobist2  w asno™ci2  _  was  wierz2cych.
Jedyn2 rzecz2, któr2 musicie czyniø, jest po prostu wierzyø i przyj2ø
to, i nazwaø to wasz2 w asno™ci2.

Kiedy cz owiek narodzi siŸ na nowo z Ducha BoŒego, Bóg daje mu

ksi2ŒeczkŸ  czekow2,  która  mu  wystarczy  na  ca 2  pielgrzymkŸ  jego
Œycia. A u do u kaŒdego czeku jest podpis Imieniem Jezus i ty go po
prostu  wype §,  by  otrzymaø  kaŒde  b ogos awie§stwo  odkupienia.
Ono jest twoje, juŒ zosta o zap acone. Zatem, ty siŸ nie obawiasz, Œe
ono  nie  zostanie  zrealizowane,  oczywi™cie.  JeŒeli  siŸ  obawiasz,  to
tylko trzymasz t2 ksi2ŒeczkŸ w swojej kieszeni.

11

Wiecie,  w  moich  podróŒach  w  ci)gu  dziesiŸciu  lat  pracy

ewangelizacyjnej^  Jestem  dwadzie™cia  trzy  lata  w  suŒbie  Pana  i
stwierdziem, Œe s) dwie klasy ludzi, a mianowicie fundamentali™ci i
zielono™wi)tkowcy. Fundamentali™ci wiedz), na jakiej pozycji stoj),
lecz nie przykadaj) do tego zbyt duŒo wiary. Za™ zielono™wi)tkowcy
maj) wiele wiary, lecz nie wiedz), kim s) i na czym stoj).

Jest to tak samo, jak w przypadku czowieka, który ma pieni)dze

w banku, a nie umie wypisaø czeku. A inny czowiek umie wypisaø
czek,  tylko  Œe  nie  ma  pieniŸdzy  w  banku.  WiŸc  je™li  uda  wam  siŸ
po)czyø tych dwu razem, bŸdziecie to rzeczywi™cie mieø. HŸ?

12

WiŸc  jeŒeli  uda  wam  siŸ  kiedykolwiek  przynie™ø  rzeczywi™cie

dobr)  fundamentaln)  wiarŸ  do  zielono™wi)tkowców,  wzglŸdnie
fundamentaln)  naukŸ  do  zielono™wi)tkowców,  i  na  odwrót,  to  ja
chciabym  zobaczyø,  jakie  to  bŸdzie  naboŒe§stwo.  Wtedy  ludzie
u™wiadomi2  sobie,  Œe  wy  jeste™cie,  nie  Œe  bŸdziecie,  lecz  jeste™cie  _
czas tera›niejszy, w tej chwili synami i córkami BoŒymi.

6

MÓWIONE S~OWO

background image

Wy  to  odsuwacie  gdzie™  do  przyszo™ci,  do  tysi)cletniego

królestwa  _  Œe  wszystkie  bogosawie§stwa  bŸd)  w  tysi)cletnim
królestwie.  Patrzcie,  one  s)  aktualne  teraz.  W  tysi)cletnim
królestwie nie bŸdzie nam potrzebne BoŒe uzdrowienie. My _ teraz
jest ono dla nas. My nie bŸdziemy synami BoŒymi, lecz teraz jeste™my
synami  BoŒymi  i  dziedzicami,  wspódziedzicami  z  Jezusem.  I
wszystko,  za  co  Jezus  umar  na  Golgocie,  jest  nasz)  wasno™ci).
Amen.

Bracie,  szatan  tego  nie  lubi,  poniewaŒ^  Gdyby  ludzie

u™wiadomili  sobie  to  tylko  i  po  prostu  byli  ochotni  wzi)ø  Boga  za
Jego Sowo, to by po prostu niemal^ OtóŒ, to jest nieograniczone.

13

Niedawno rozmawiaem tutaj z pewnym lekarzem, który by _ on

rozmawia ze mn) i powiedzia: :O, ty jeste™ kaznodziej)”.

Ja odrzekem: :Tak jest”.
A on rzek: :Wiesz, ja okoo cztery lata studiowaem te bzdury”.
Ja odparem: :Dobrze czynie™. Co ci przeszkodzio?”
A on rzek: :O, ja stwierdziem, Œe to nie ma Œadnego znaczenia”.

On  dalej  rzek:  :Ty  _  mówiŸ  ci”  _  powiedzia  _  :studiowaem  to
cztery lata, by byø kaznodziej)”. I on powiedzia: :Potem siŸ okazao,
wiesz, Œe jestem cay popl)tany, i ja^ A sprawy, które ja^”

Ja  powiedziaem:  :OtóŒ,  o  to  wa™nie  chodzi”.  Powiedziaem:

:Teraz  macie  do  dyspozycji  rentgen.  Ty  moŒesz  patrzeø  poprzez
ludzkie  ciao,  i  tak  dalej.  OtóŒ,  to  jest  wspaniae.  To  jest  drzewo
wiadomo™ci.  To  byo  w  ogrodzie  Eden  i  czowiek  spoŒywa  z  tego
drzewa od czasu Edenu”. Lecz powiedziaem: :To jest ograniczone”.
Dalej  rzekem:  :Lecz  drzewo  wiary  BoŒej  jest  nieograniczone”.  Ja
powiedziaem:  :Ty  wierzysz  nauce,  jak  daleko  moŒe  ona  doj™ø,  a
potem,  kiedy  nie  moŒesz  _  kiedy  tego  juŒ  nie  potrafisz  zbadaø
naukowo,  odejd›  od  tego  i  zacznij  od  tego  momentu  wierzyø”.
Powiedziaem: :W ten sposób musisz to czyniø”.

14

A  Bóg  nigdy^  Ty  nie  moŒesz  nigdy  wyczerpaø  mio™ci  BoŒej  i

Jego miosierdzia dla ciebie. MoŒe mówisz: :OtóŒ, nie chcŸ Ci siŸ tyle
naprzykrzaø, Ojcze”.

On chce, aby™ siŸ Mu w ten sposób naprzykrza. Na pewno chce.

Nie my™l sobie nigdy, Œe mógby™ prosiø Boga o zbyt wiele. Ja wierzŸ,
Œe  Pismo  šwiŸte  mówi:  :Nie  macie,  poniewaŒ  nie  prosicie.  A  nie
prosicie dlatego, Œe nie wierzycie”.

On  chce,  Œeby™my  prosili  i  wierzyli,  aby  nasza  rado™ø  by a

zupe na.  On  chce,  aby™  prosi   o  obfito™ø.  Pro™  o  wielkie  rzeczy;  nie
ograniczaj  swojej  wiary  do  jakiego™  malutkiego  ziarnka  gorczycy.
Wyjd›  tutaj  do  innego  rodzaju  wiary  i  zacznij  dzia aø  w  wielkich

7

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

sprawach. Pro™! Wielkie rzeczy s2 tak samo  atwe do przyjŸcia, jak
ma e rzeczy. Musisz tylko wierzyø; to wszystko. A je™li masz wiarŸ,
trzeba  tylko  dok adnie  wiedzieø,  jak  siŸ  ni2  pos uŒyø  i  to  bŸdzie  w
porz2dku. Wtedy moŒesz j2 zaraz wprowadziø w czyn i bŸdzie to po
prostu wy™mienite.

15

Czy mogliby™cie sobie wyobraziø, Œe moŒna mówiø o wyczerpaniu

BoŒej mio™ci, i mocy, i dobrodziejstwach dla was? Czy mogliby™cie
sobie  wyobraziø  malutk)  rybkŸ,  mniej  wiŸcej  tak  dug),  gdzie™
daleko  w  ™rodku  oceanu  mówi)c):  :NuŒe,  chwileczkŸ  tylko.  Raczej
zastanowiŸ siŸ nad tym. Raczej bŸdŸ piø tŸ wodŸ oszczŸdnie, bo mi siŸ
moŒe  sko§czyø  pewnego  dnia”?  Malutka  rybka,  mniej  wiŸcej  tak
duga, gdzie™ tam w ™rodku oceanu^

OtóŒ,  to  mogoby  siŸ  atwo  staø,  o  wiele  atwiej,  niŒ  ty  mógby™

prosiø  Boga  o  zbyt  wiele.  On  jest  niewyczerpalnym  œród em  Pycia.
Czego ci tylko trzeba, pro™ Go i wierz w to. On siŸ o to zatroszczy  w
b ogos awie§stwach odkupienia, kiedy On umar na Golgocie i da ci
obietnicŸ  odno™nie  wszystkiego,  czego  ci  trzeba,  kiedy  jeste™  w
doczesnej pielgrzymce. I to jest twoje, je™li bŸdziesz prosi  i wierzy
w to. 
To siŸ zgadza.

16

Czy mogliby™cie sobie wyobraziø malutk) myszkŸ, ot tak dug),

pod olbrzymimi spichlerzami w Egipcie, mówi)c): :Hm, chwileczkŸ
tylko.  Raczej  nie  bŸdŸ  spoŒywaø  wiŸcej  niŒ  dwa  ziarenka  na  dzie§,
poniewaŒ zapasy zboŒa mog) siŸ sko§czyø, zanim przeminie zima”.

Tak  wa™nie  postŸpuj)  ludzie  jako  chrze™cijanie.  Wstaj)  rano  z

óŒka i mówi): :BoŒe, bogosaw moj) rodzinŸ dzisiaj i zachowaj nas
blisko Ciebie. Amen. OtóŒ, na tym speniem mój obowi)zek religijny
na dzisiaj”.

O,  ja  po  prostu  lubiŸ  pooŒyø  siŸ  i  naprawdŸ  piø  (Czy  wy  nie?)  i

mieø po prostu rzeczywisty duchowy gastronomiczny jubileusz _ po
prostu piø tak, Œe juŒ wiŸcej nie potrafiŸ.

17

Wy  wszyscy  tutaj  w  Kalifornii  jeste™cie  wielkimi  hodowcami

owoców. Wy wiecie^ Hodujecie pomara§cze. Czy wiedzieli™cie, Œe
kiedy to mae drzewko pomara§czy jest tylko okoo pó cala wysokie,
to  kaŒdy  kosz  pomara§czy,  który  kiedykolwiek  zbierzecie  z  niego,
jest juŒ na tym drzewku w tej chwili, wzglŸdnie w tym drzewku? Czy
to wiedzieli™cie?

JeŒeli nie, to sk)d one przyszy? Gdzie^ Kto umie™ci na nim te

pomara§cze?  One  s)  w  tym  drzewku.  I  trzeba  zrobiø  tylko  jedno  z
tym maym drzewkiem _ zasadziø je. A potem musicie je podlewaø
wod).  I  ono  tylko  pije,  a  musi  piø  wiŸcej  niŒ  tylko  wyznaczon)  mu
porcjŸ  wody.  Im  wiŸcej  ono  pije,  tym  wiŸcej  zaczyna  wypuszczaø
p)czki. I ono wypuszcza li™cie, wypuszcza gaŸzie, wypuszcza kwiaty

8

MÓWIONE S~OWO

background image

i  potem  rodzi  pomara§cze.  Potem  ci)gle  pije,  rodzi  wiŸcej
pomara§czy, wypuszcza wiŸcej li™ci, kwiatów; tylko pije, pije, pije i
pije.

18

A  kiedy  wierz2cy  znajduje  siŸ  w  Jezusie  Chrystusie,  to  jest  tam

zasadzony  w  niewyczerpalnym  œródle  Pycia  i  im  wiŸcej  pije,  tym
wiŸcej przynosi owoców. 
To siŸ zgadza. JeŒeli nie moŒesz wierzyø^
:OtóŒ,  ja  wierzŸ,  Œe  Jezus  mnie  zbawia”.  To  jest  dobre.  A  co  z
Duchem  šwiŸtym?  Wierz,  Œe  On  ci  da  Ducha  šwiŸtego.  On  ci  Go
obieca .  Wierz  w  sprawie  Boskiego  uzdrowienia;  On  ci  je  obieca .
KaŒde b ogos awie§stwo odkupienia naleŒy do ciebie; tylko pij i pij,
i  przyno™  owoce.  To  wszystko.  Wszystko,  czego  potrzebujesz,  jest
bezpo™rednio w tobie.

Kiedy otrzymasz Ducha šwiŸtego, to wszystko, czego ci trzeba w

pielgrzymce  st2d  do  chwa y  jest  potem  bezpo™rednio  w  tobie.  Nie
chodzi  tu  o  to,  Œe  potrzebujesz  wiary.  Ty  masz  wiarŸ,  je™li  masz
Ducha šwiŸtego, bowiem On jest twoj2 wiar2. Lecz musisz wiedzieø
jedn2 rzecz, mianowicie jak pos ugiwaø siŸ t2 wiar2. 
Czy rozumiecie,
co mam na my™li? I je™li tylko zrozumiesz, jak siŸ ni) posugiwaø, a
my to spróbujemy wyja™niø w nadchodz)cym tygodniu, to zobaczysz
niezmiern)  obfito™ø  wszystkiego  od  Pana,  co  by™  móg  czyniø  albo
pomy™leø.

19

Módlmy siŸ. Nasz Niebia§ski Ojcze, Ty jeste™ tak bardzo dobrym,

Ojcze, Œe my po prostu _ pochylamy teraz nasze gowy, by Ci oddaø
chwaŸ  za  Twoj)  dobroø.  Czasami  jakby  nam  chciay  nasze  serca
ulecieø.  Czujemy  siŸ  tak  bardzo  szczŸ™liwymi,  kiedy  rozmawiamy  z
Tob)  i  wiemy,  Œe  moŒemy  rozmawiaø  z  Tob)  kiedykolwiek  tylko
pragniemy.

Podobnie  jak  przy  telefonie  _  bierzesz  do  rŸki  suchawkŸ,

dzwonisz  do  centrali  i  prze)czaj)  ciŸ  gdziekolwiek  do  wszystkich
krajów.  Jak)  wspania)  rzecz)  jest  telefon.  I  jak  napisa  poeta,  my
mamy  telefon  Króla.  We›  do  rŸki  s uchawkŸ,  uklŸknij  na  kolana,
zadzwo§  do  Centrali! 
Jezus  Chrystus  powiedzia:  :O  co  poprosicie
Ojca w Moim Imieniu, Ja to uczyniŸ”. Zatem moŒemy przedzwoniø i
prosiø o cokolwiek. Wszystkie bogosawie§stwa odkupienia s) nasze
i cieszymy siŸ z tego tak bardzo.

A zatem, Ojcze, modlimy siŸ, Œeby™ Ty przepasa  nasze serca w tej

chwili  Twoim  Duchem  šwiŸtym  i  zmiŸkczy   nasze  duchy,  aby™my
mogli  zrozumieø  i  wej™ø  do  S owa,  i  przynie™ø  S owo  ludziom.
Niechby  Duch  šwiŸty  wzi2   kaŒde  S owo  BoŒe  i  w oŒy   je  do  serc,
bowiem Ono jest Nasieniem. I niechby Ono wyros o w wielkie drzewa
zbawienia,  by  zosta y  przyniesione  kosztowne  snopy  dla  Mistrza.
Prosimy  o  to  w  Imieniu  Jego  umiowanego  Syna,  Pana  Jezusa,
naszego Zbawiciela. Amen.

9

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

20

PragnŸ wam teraz podziŸkowaø za to, Œe znosicie mnie cierpliwie

przez  tych  kilka  wieczorów  nauczania  Sowa.  Jutro  wieczorem
sko§czŸ  naboŒe§stwa,  o  ile  Pan  pozwoli  _  jutro  wieczorem.  I  je™li
macie moŒliwo™ø, wpadnijcie do nas, czy pragniecie? Przyjd›cie jutro
wieczorem, poniewaŒ nastŸpnego dnia muszŸ rozpocz)ø^ Ja zacznŸ
po™ciø  i  przygotowywaø  siŸ  na  usugŸ  uzdrawiania  w  przyszym
tygodniu.

Byli™cie bardzo miymi suchaczami. Nie byo was duŒo liczebnie,

lecz Duch šwiŸty by w™ród nas i bogosawi nas. I ja siŸ tak bardzo
cieszŸ,  Œe  mogŸ  byø  razem  z  wami  i  jestem  wdziŸczny  za  to,  Œe
zgodzili™cie  siŸ  na  ten  krótki  czas  cieszenia  siŸ  razem  z  wami  i
spoeczno™ci wokó Sowa.

21

A  zatem,  dzisiaj  wieczorem  pragnŸ  przemawiaø  na  temat,  który

wam  obiecaem  ubiegego  wieczora,  mianowicie:  :Gdzie  moim
zdaniem nie dopisali zielono™wi)tkowcy”. A jeŒeli siŸ mylŸ, niech mi
Bóg wybaczy, i proszŸ o to równieŒ was. Lecz pragnŸ tylko wskazaø
na  te  fakty,  aby™my  mogli  wiedzieø,  gdzie^  JeŒeli  wiemy,  gdzie
popenili™my b)d, to najlepiej jest powróciø dokadnie na to miejsce
i rozpocz)ø na nowo _ przyj™ø ponownie. Wiemy, Œe co™ siŸ stao.

We›my  mŸŒów,  którzy  podróŒuj)  po  kraju  dzisiaj,  wielkich

mŸŒów, których nam Bóg posa _ Billy Grahama, Jacka Schullera,
Orala  Robertsa,  o,  Tommy  Hicksa  i  pana  Allena,  i  wielu  z  tych
mŸŒów,  którzy  teraz  podróŒuj)  po  kraju  urz)dzaj)c  wielkie
ogólnokrajowe  zgromadzenia  ewangelizacyjne.  A  pomimo  tego
wydaje  siŸ,  jakby  to  nie  zdziaao  nic  dobrego.  Po  prostu  to  nie
wsi)ko dostatecznie gŸboko.

22

Pewien ewangelista^ Nie bŸdŸ wymienia jego nazwiska, bo on

jest szanowanym i wspaniaym bratem. Prawdopodobnie gdyby™my
wyjechali  gdzie™  razem  samochodem  i  zaczŸliby™my  rozmawiaø  o
teologii, to by™my siŸ sprzeczali jak dwa rozgniewane szopy. Lecz my
by™my^ Lecz ja miujŸ tego czowieka. On jest wspaniaym bratem
i on jest BoŒym sug).

Niedawno  mia  on  tutaj  zgromadzenia  ewangelizacyjne.  I  wielu

ludzi  z  okolicy  _  wiele  tysiŸcy  ludzi  _  dziesiŸø,  piŸtna™cie  tysiŸcy
ludzi,  a  byø  moŒe  wiŸcej  weszo  do  ™rodka  i  oddali  swoje  serca
Chrystusowi. Lecz kiedy potem sprawdzano (™ledzono to wstecz), to
znale›li po kilku tygodniach _ nie mogli znale›ø wielu, tylko ma),
zaledwie ma) garstkŸ tych, którzy jeszcze szli naprzód.

23

OtóŒ,  przyjacielu,  uwaŒam,  Œe  chodzi  o  to  _  przyjacielu

chrze™cijaninie  _  przede  wszystkim  s)  dwie  sprawy,  na  które
musimy  bardzo  zwaŒaø.  Jedn)  z  nich  jest  intelektualna  religia,

10

MÓWIONE S~OWO

background image

intelektualna wiara, a drug) jest przeŒycie znowuzrodzenia. Jedna z
nich jest w gowie, a to drugie jest w sercu.

Oczywi™cie,  nauka  walczya  przeciwko  temu  aŒ  do  ubiegego

roku. Lecz w gazecie z Chicago^ Kiedy j) otrzymaem, krzyczaem
po prostu. Wiecie, Biblia mówi: :Jako czowiek my™li w swoim sercu,
takim jest”. Jako czowiek my™li w swoim sercu^

OtóŒ, naukowcy mówili: :Bóg to wszystko pogmatwa” _ orzekli

_  :bowiem  w  sercu  nie  ma  Œadnych  zdolno™ci  umysowych,  aby
mogo  my™leø.  Ono  jest  tylko  pomp),  która  pompuje  krew,
oczyszczaj)c  krew,  przechodz)c)  przez  cylinder,  jak  zawsze  byo”.
Oni  orzekli:  :Umysowe  zdolno™ci  s)  w  gowie”.  Lecz  wiecie,  teraz
musz) to odwoaø i powiedzieø, Œe Bóg mia racjŸ.

Mniej  wiŸcej  przed  rokiem  stwierdzili,  Œe  w  ludzkim  sercu  jest

maa  komórka,  bardzo  malutka,  w  której  nie  ma  nawet  odrobiny
krwi. Nie ma jej w sercu zwierzŸcia; jest tylko w ludzkim sercu. I oni
stwierdzili,  Œe  ona  jest  miejscem  zamieszkania  duszy.  Czy  mieli™cie
kiedykolwiek  co™,  o  czym  wiedzieli™cie,  Œe  siŸ  to  wydarzy,  ale  nie
potrafili™cie  tego  uzasadniø  umysowo,  lecz  co™  mówio  wam  po
prostu, Œe siŸ to stanie mimo wszystko? Wy temu wierzycie w swoim
sercu. Jest to co™ tutaj wewn)trz.

24

OtóŒ,  kiedy  Jezus  staje  siŸ^  Nie  dlatego,  Œe  moŒecie  byø

ortodoksyjni,  Œe  potraficie  wyja™niø  wasz)  religiŸ.  Tego  On
naprawdŸ  nie  mia  na  my™li,  mówi)c:  :Musicie  siŸ  na  nowo
narodziø”. Kiedy czowiek^ Nie chodzi tak bardzo o intelektualn)
sprawŸ,  lecz  o  co™,  co  siŸ  sta o  tutaj  we  wnŸtrzu,  co  zmieni o  tego
cz owieka.  Zmieni o  to  jego  motywy,  zmieni o  to  jego  pojŸcia.
Zmieni o to jego Œycie.

Jak  mówiem  ubiegego  wieczora,  on  wszed   do  wewn2trz,  za

zas onŸ.  Zas ona  opad a  za  nim;  on  Œyje  codziennie  dla  Boga.
Spotkacie  siŸ  z  nim  gdziekolwiek,  kiedykolwiek  _  on  ma  ci2gle  to
™wiadectwo  na  swoim  sercu.  On  dobrze  wytrzymuje  wszelkie
do™wiadczenia. 
To funkcjonuje, przyjaciele. Wiem o tym z wasnego
do™wiadczenia.

25

Przypominacie sobie, jak niedawno pozostawili mnie stoj)cego za

dugo  w  kolejce  modlitwy  i  to  mnie  wyczerpao  na  okoo  osiem
miesiŸcy.  Uczynili  dla  mnie  niemal  wszystko.  A  ja^  Te  wizje^
Widzicie,  oni  po  prostu  _  zostawili  mnie  stoj)cego  tam  zanadto
dugo. Wyja™nimy to pó›niej, kiedy bŸdziemy mówiø o uzdrowieniu.

Lecz chodzio o to, Œe pewien czowiek spotka mnie i rzek: :Hej,

kaznodziejo Branham!”

Ja odrzekem: :Tak, proszŸ pana?”

11

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

On  zapyta:  :Czy  trzymae™  siŸ  twojej  religii  w  czasie  twojej

choroby?”

Ja odrzekem: :Nie, ona trzymaa mnie”. Nie chodzi o to, czy ja

siŸ jej trzymam; chodzi o to, czy On mnie trzyma. To jest _ to dzieo
zostao zako§czone.

26

Zatem, dzisiaj wieczorem bŸdziemy mówiø na temat, znajduj)cy

siŸ tutaj w li™cie do Efezjan, który jest bardzo draŒliw) rzecz). I on
nie  jest  wcale  posany  do  niewierz)cych,  on  _  to  jest  dedykowane
wy)cznie dla wierz)cych.

A  wiŸc,  bŸdŸ  czyta  od  3.  wersetu  _  po  prostu  pewn)  czŸ™ø  1.

rozdziau _ z 1. rozdziau listu do Efezjan.

*B+ogos+awiony  niech  bŸdzie  Bóg  i  Ojciec  Pana  naszego

Jezusa  Chrystusa,  który  nas  ub+ogos+awi+  w  Chrystusie
wszelkim duchowym b+ogos+awie§stwem niebios;

W  nim  bowiem  wybra+  nas  przed  za+oŒeniem  ™wiata,

aby™my  byli  ™wiŸci  i  nienaganni  przed  obliczem  jego;  w
mi+o™ci.

Przeznaczy+  nas  dla  siebie  do  synostwa  przez  Jezusa

Chrystusa wed+ug upodobania woli swojej,

Ku  uwielbieniu  chwalebnej  +aski  swojej,  któr=  nas

obdarzy+ w Umi+owanym.

W  nim  mamy  odkupienie  przez  krew  jego,  odpuszczenie

grzechów, wed+ug bogactwa +aski jego”.

OtóŒ, piŸkne miejsce Pisma šwiŸtego _ moŒe ja nie potrafiŸ bez

aski  Ducha  šwiŸtego  wyja™niø  _  aby™cie  zrozumieli,  co  ja  tutaj
widzŸ, i zastosowaø to do zielono™wi)tkowego ko™cioa.

Lecz je™li zwrócicie uwagŸ _ tutaj w 1. wersecie:

*Pawe+,  z  woli  BoŒej  aposto+  Chrystusa  Jezusa,  do

™wiŸtych

^  (nie  do  zewnŸtrznego  ™wiata.  Ta  KsiŸga  jest

skierowana  do  ™wiŸtych.  A  ™wiŸty  _  sowo  :™wiŸty”
wywodzi  siŸ  z  :po™wiŸcona,  wzglŸdnie  ™wiŸta  osoba”.)^
do ™wiŸtych w Efezie i wierz=cych w Chrystusa Jezusa”.

Widzicie, do kogo jest skierowany? Nie do tych na zewn)trz, lecz

do ™wiŸtych, którzy s) w Efezie.

OtóŒ,  je™li  zwrócicie  uwagŸ  w  li™cie  do  Koryntian^  O,  jakie

kopoty  mia  Pawe  z  tymi  Koryntianami.  Oni  wszyscy  szukali
róŒnych bogosawie§stw i duchowych darów. I Pawe musia do nich
mówiø, jako do dzieci. Lecz kiedy przyszed do Efeskiego ko™cioa, to
on  mówi  do  nich  w  inny  sposób.  Ko™ció  w  Efezie  by  ko™cioem
stoj)cym mocno na Ewangelii.

12

MÓWIONE S~OWO

background image

27

On  nam  teraz  mówi  tutaj  o  tym,  co  Bóg  uczyni  dla  nas  przed

zaoŒeniem ™wiata. OtóŒ, u™wiadamiam sobie, Œe mówiŸ zarówno do
kalwinistów  oraz  do  arminianów.  Ja  jestem  równieŒ  kalwinist),  na
ile  Calvin  trzyma  siŸ  Biblii,  a  prócz  tego  jestem  arminianinem.  Ja
wierzŸ,  Œe  aska  BoŒa  zachowuje  wierz)cego.  Lecz  ja  wierzŸ,  Œe
wierz)cy musi mieø wystarczaj)co duŒo aski BoŒej, by siŸ trzymaø
Boga.

Ja  wierzŸ  w  bezpiecze§stwo  Ko™cioa.  WierzŸ,  Œe  Ko™ció  ma

bezpiecze§stwo. A je™li jeste™ w Ko™ciele, to jeste™ bezpieczny razem
z  Ko™cioem  _  jak  dugo  znajdujesz  siŸ  w  Ko™ciele.  Pozostawaj  w
nim.  Nie  wócz  siŸ  wokoo,  aby™  nie  by  miotany  przez  wszystkie
moŒliwe sprawy. Pozostawaj w Jezusie Chrystusie!

A Bóg postanowi , Œe Ko™ció  powinien stan2ø przed Nim ™wiŸty,

bez zmazy, bez plamy ani zmarszczki. NiezaleŒnie od tego, czy tobie
siŸ uda albo czy mnie siŸ uda, Bóg bŸdzie mia  Ko™ció  bez plamy i
zmazy. Ufam, Œe my wszyscy tam bŸdziemy. Jednak wszyscy musimy
sprawowaø nasze zbawienie z boja›ni2 i ze drŒeniem.

28

Lecz  je™li  tylko  wrócimy  wstecz,  by  stwierdziø,  kiedy  Bóg

stworzy  Swego  pierwszego  czowieka,  On  stworzy  czowieka  na
Swoje  wasne  podobie§stwo.  A  Bóg  jest  Duchem,  wiŸc  On  musia
stworzyø duchowego czowieka.

OtóŒ,  tutaj  w  5.  wersecie  jest  uŒyte  Sowo  :predestynacja”.  Nie

jest dobr) rzecz), kiedy ewangelista albo kaznodzieja posuguje siŸ
sowem :predestynowany”, bowiem to poniek)d wprowadza ludzi w
zamieszanie,  kiedy  czowiek  mówi  :predestynowaø”.  Predestynacja
mówi  _  odnosi  siŸ  wstecz  do  uprzedniej  wiedzy;  uprzednia  wiedza
mówi  o  miejscu  przeznaczenia.  Predestynacja  odnosi  siŸ  zatem  do
uprzedniej wiedzy; uprzednia wiedza dotyczy miejsca przeznaczenia.

Innymi  sowy  Bóg  nie  powiedzia.  :OtóŒ,  ja  sprawiŸ,  Œe  ten

czowiek  bŸdzie  takim,  i  sprawiŸ,  Œe  ten  czowiek  bŸdzie  takim”.
Lecz  On  bŸd)c  Bogiem  musia  znaø  koniec  przed  pocz)tkiem.  WiŸc
dziŸki  uprzedniej  wiedzy,  któr)  On  mia,  móg  On  powiedzieø:  :To
siŸ stanie i to siŸ stanie”, poniewaŒ On by Bogiem i wiedzia, gdzie
zostanie wszystko umieszczone. I dlatego On móg ustanowiø pewne
rzeczy  dla  okre™lonych  wieków.  Czy  temu  wierzycie?  To  jest
naprawdŸ zgodne z Pismem šwiŸtym.

29

A  zatem,  kiedy  jestem  u  tego  tematu,  rozpatrzmy  to  teraz

naprawdŸ szczegóowo. :Dary i powoania s) nieodwoalne”. One s)
uprzedni)  wiedz)  Boga.  Nie  moŒesz  siŸ  uczyniø  o  jeden  okieø
wyŒszym  lub  niŒszym.  Nie  mógby™  dodaø  _  usilnie  my™l)c  nie
potrafiby™  sobie  dodaø  jednego  cala,  czy  okcia  do  swego  wzrostu.
Lecz  istnieje  Bóg  maj)cy  uprzedni)  wiedzŸ  i  On  uczyni  ciŸ

13

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

dokadnie takim, jakim On chcia, aby™ by. On ciŸ stworzy. On ciŸ
ustanowi i da ci twoje miejsce.

JeŒeli  kto™^  Powiem  wam,  co  lubiŸ.  LubiŸ,  jeŒeli  ludzie  s)

oryginalni. Nie lubiŸ ludzi, którzy uosabiaj) kogo™ innego, czy i wy?
LubiŸ^  Dzisiaj  jest  tego  tak  duŒo  na  ™wiecie:  aktorów.  Wiecie,
sowo  :faryzeusz”  znaczy  :aktor”.  I  my  mamy  tak  wielu  aktorów
dzisiaj  _  takich  ludzi,  którzy  próbuj)  postŸpowaø  jak  kto™  inny,
próbuj) uosabiaø kogo™ innego. Ludzie miowaliby ciŸ o wiele wiŸcej,
gdyby™  by  po  prostu  samym  sob).  Oni  by  lepiej  wiedzieli,  jak  ciŸ
maj) przyjmowaø.

BoŒe, przy™piesz ten dzie§, w którym mŸŒczy›ni i kobiety bŸd) po

prostu  tym,  czym  s).  Gdybym  ja  by  przeciw  Chrystusowi,  to  bym
dzisiaj wieczorem mówi tutaj przeciwko Niemu. Nie miabym czasu
dla Niego. Wygaszabym prelekcje przeciwko Niemu. Lecz dlatego,
Œe  ja  Go  miujŸ  i  wierzŸ  w  Niego,  dlatego  jestem  tutaj  próbuj)c
nakoniø wszystkich, by Mu wierzyli, poniewaŒ ja wierzŸ w Niego.

30

I  dlatego,  kiedy  ludzie  twierdz),  Œe  s)  chrze™cijanami  albo

podrabiaj) chrze™cija§stwo, albo udaj) swoim postŸpowaniem, Œe s)
chrze™cijanami,  chociaŒ  gŸboko  w  swoim  sercu  nie  maj)  pokoju
BoŒego,  staj)  siŸ  tylko  aktorami.  I,  wiecie,  ludzie  to  naprawdŸ
poznaj).  Twoja  s)siadka  wie,  Œe  to  tylko  tak  udajesz.  Oczywi™cie.
Ona widzi, jak wpadasz we w™cieko™ø i wyazisz ze skóry, bijesz psa
przy domu, krzyczysz na swego maŒonka i przepŸdzisz go pod óŒko,
kiedy  przyjdzie  do  domu.  I  ty  czynisz  to  samo  wobec^  Patrz,  oni
wiedz), Œe to nie jest chrze™cija§skie postŸpowanie. Oczywi™cie.

Kiedy  zostaniesz  naprawdŸ  zbawiony,  to  On  ciŸ  przemienia.  Ty

siŸ nie musisz zgrywaø jak aktor; po prostu postŸpujesz naturalnie.
Jeste™ po prostu samym sob). Lecz Bóg przewidzia i przeznaczy, i
ustanowi,  aby  siŸ  wydarzyy  pewne  sprawy.  Dlatego  On  móg
posuŒyø  siŸ  prorokami  maj)cymi  dar  rozpoznania  i  pokazaø  im  do
przodu, co siŸ bŸdzie dziaø. I oni to mogli wypowiedzieø, poniewaŒ to
jest  Sowo  poznania,  które  Bóg  daje  Swemu  prorokowi.  I  On  to
przepowiada,  zanim  siŸ  to  urzeczywistni,  bo  Bóg  wie  wszystkie
rzeczy.

31

Dlatego  wiŸc  wiedz)c,  Œe  kto™^  OtóŒ,  moŒe  wyoni  siŸ  wam  z

tego  pytanie  w  waszych  my™lach  odno™nie  szatana  na  pocz)tku.
Bowiem  kto™  zapyta  siŸ  mnie  niedawno,  mówi)c:  :Czy  szatan  nie
jest stwórc)?”

Ja  odrzekem:  :Absolutnie  nie.  Bóg  jest  jedynym  Stwórc),  jaki

istnieje. Jedynym Stwórc) jest Bóg”.

On  powiedzia:  :Dobrze,  jak  siŸ  tu  zatem  dosta  diabe,  jeŒeli

szatan nie stworzy tego?”

14

MÓWIONE S~OWO

background image

Ja  powiedziaem:  :Zo  nie  jest  stworzeniem.  Zo^  Szatan  nie

moŒe  stworzyø,  lecz  on  potrafi  wypaczyø  to,  co  Bóg  stworzy”.
Rozumiecie? On nie jest stwórc).

Bóg jest Stwórc), lecz szatan wypacza to, co Bóg stworzy. A Bóg

stworzy dobro, ale szatan wypaczy to na zo. Jest to tak samo jak z
kaŒd) inn) spraw) _ jest to wypaczone, jest to zo.

A  jeŒeli  twój  umys  i  serce,  i  wszystko  nie  zgadza  siŸ  z  BoŒym

Sowem,  a  wierzysz,  Œe  On  jest  tym  samym  Panem  Jezusem,  który
wsta  z  martwych  i  masz  pokój  w  swoim  sercu  i  pomimo  tego
naleŒysz  do  ko™cioa,  b)d›  ostroŒnym;  byø  moŒe  masz  wypaczony
umys zamiast mieø przemienione serce. To jest surowe i twarde, lecz
to  jest  dobre.  Wolabym  to  raczej  naprawiø  tutaj,  niŒ  czekaø,  aŒ
przyjdŸ tam nad rzekŸ.

32

Prosiem  Go,  kiedy  wszedem  do  usugi,  powiedziaem:  :BoŒe,

je™li  kiedykolwiek  zejdŸ  z  wa™ciwej  ™cieŒki,  Ty  mnie  napraw.  Nie
chcŸ  mieø  Œadnych  kopotów,  kiedy  przyjdŸ  tam  nad  rzekŸ  owego
poranka.  BŸdzie  to  okropny  dzie§.  A  kiedy  jej  fale  bŸd)  uderzaø
przeciwko mojej duszy i bŸdŸ wiedzia, Œe wszelka nadzieja zginŸa,
sabiutkie nitki Œycia bŸd) siŸ rwaø _ wtedy nie chcŸ mieø kopotu.
Mam nadziejŸ, Œe bŸdŸ starcem w owym czasie.

Branhamowie  _  zazwyczaj  kiedy  siŸ  zestarzeli,  byli  dotkniŸci

paraliŒem, drŒeniem. A kiedy ja doŒyjŸ^ JeŒeli bŸdŸ Œy tak dugo
i bŸdŸ juŒ tak stary, Œe nie bŸdŸ móg gosiø Ewangelii, to tu nie chcŸ
duŒej pozostawaø. Pragn)bym doj™ø do ko§ca drogi, spojrzeø w ty
poprzez  wszystkie  cierniste  miejsca,  na  kaŒdy  pagórek,  którŸdy
przechodziem i ujrzeø ™lady _ wiedz)c, Œe stojŸ na ko§cu drogi nad
rzek) i nie potrwa to juŒ dugo, kiedy przejdŸ na drug) stronŸ^

33

Moi drodzy. Pragn)bym uklŸkn)ø na tych piaskach, zdj)ø moj)

przybicŸ zbawienia, rozpi)ø pancerz, wzi)ø ten stary Miecz i woŒyø
go  do  pochwy  wieczno™ci,  podnie™ø  moje  rŸce  i  powiedzieø:  :Ojcze,
po™lij ód› Œycia. Ja idŸ do domu dzisiaj rano”. To siŸ zgadza.

Ja  wierzŸ,  Œe  On  tam  bŸdzie.  JeŒeli  jestem  wierny  mojemu

Zbawicielowi, przylgnŸ do Jego prowadz)cej doni. On przeprowadzi
nas  przez  rzekŸ  ™mierci,  a  Niebiosa  zaczn)  ™piewaø  now)  pie™§.  Ja
wierzŸ, Œe On bŸdzie zachowywa Swego wierz)cego. To siŸ zgadza.

Dawid  powiedzia:  :Tak,  choøbym  teŒ  przechodzi  dolinŸ  cienia

™mierci, nie bŸdŸ siŸ ba zego, bo Ty jeste™ ze mn): Twoja laska i kij
Twój pocieszaj) mnie”.

34

OtóŒ,  Bóg  przewidzia  _  On  predestynowa  Ko™ció,  który  mia

stan)ø przed Nim. Zatem, jak o tym mówiem ubiege dwa wieczory
_  liczba  trzy  jest  BoŒym  wymiarem^  Ja  wierzŸ  w  pierwsz)
reformacjŸ;  Luther  wyszed  gosz)c  usprawiedliwienie  przez  wiarŸ.

15

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Bya  to  pierwsza  reformacja  z  ciemnych  wieków  _  po  piŸtnastu
stuleciach  ciemnych  wieków.  Wielu  z  was  chrze™cijan  i  was  ludzi,
którzy czytacie historiŸ, i tak dalej, wiecie, co to byo.

Zatem  Luther,  bŸd)c  BoŒym  mŸŒem  na  dan)  godzinŸ,  wyst)pi,

by przynie™ø Poselstwo. Wówczas na pustyni by to przedobraz tego.
Izrael  mia  Sup  Ognia,  Ognisty  Sup  i  oni  szli  za  nim  we  dnie  i  w
nocy. A kiedy Sup Ognia zatrzyma siŸ, Izrael rozbi obóz pod tym
Ogniem,  pod  t)  šwiato™ci).  I  oni  tam  pozostali  tak  dugo,  dopóki
Sup Ognia nie ruszy naprzód; wtedy Izrael ruszy razem z nim. I co
On  uczyni  w  naturalnym  zakresie  dla  Izraela,  to  uczyni  On  w
duchowym zakresie dla Ko™cioa.

Marcin  Luther  _  pierwszy,  który  zobaczy  ten  Sup  Ognia,

wyruszy i _ on wyst)pi z poselstwem: :Sprawiedliwy z wiary Œyø
bŸdzie”.  I  on  gosi  poselstwo,  a  ludzie  szli  za  nim.  Lecz  Luther
popeni  b)d  _  zorganizowa  ko™ció.  I  on  czyni  wszystko,  aby  siŸ
staø luteraninem, i tam wa™nie on popeni b)d.

35

OdnoszŸ  siŸ  z  gŸbokim  poszanowaniem  do  kaŒdej  organizacji  i

my™lŸ,  Œe  wszystkie  s)  dobre  _  kaŒda  z  nich.  Nie  bŸdŸ  mówi
przeciwko nim, poniewaŒ mam wielu miych braci w kaŒdej z nich. I
bŸd)c na podium i ogl)daj)c wizje, nie widziaem nigdy, Œeby Duch
šwiŸty wyzwa kogo™ i powiedzia im, Œe s) ze zego ko™cioa. Nigdy
siŸ tak nie stao.

On powie im zupenie dokadnie, do jakiego ko™cioa oni naleŒ) i

róŒne  inne  temu  podobne  sprawy.  Lecz  On  nigdy  nie  kwestionowa
wiary kogo™ i nie powiedzia nikomu, Œe naleŒy do zego ko™cioa.

36

ZauwaŒcie,  zatem  w  pierwszej  reformacji  by  Luther.  A  potem

zorganizowali siŸ i zaoŒyli ko™ció lutera§ski. Sup Ognia zacz) siŸ
posuwaø  naprzód,  lecz  luteranie  nie  mogli  wyruszyø,  poniewaŒ  oni
juŒ ustalili swoje dogmaty: :My wierzymy temu i to jest wa™ciwe”.
A  kiedy  Bóg  pokaza  kolejne  objawienia,  luteranie  nie  mogli  siŸ
posun)ø naprzód.

Wyst)pi  wiŸc  jegomo™ø  imieniem  John  Wesley,  który  zobaczy

wizjŸ _ Sup Ognia poruszaj)cy siŸ. A wiŸc on zrozumia Poselstwo
po™wiŸcenia  i  nazwa  je  drugim  dzieem  aski.  A  metody™ci^
Luteranie  nie  mogli  do  tego  wej™ø,  poniewaŒ  oni  nie  byli  nauczani
tego.  Potem  Wesley  wyruszy  i  naucza  po™wiŸcenia  i  sprawi,  Œe
wielkie przebudzenie ogarnŸo kraj.

Wiek  Wesley’a  zachowa  AngliŸ  od  jej  skaŒenia,  kiedy  ko™ció

kalwinistów  w  Anglii  sta  siŸ  tak  skaŒony,  Œe  oni  juŒ  wiŸcej  nie
wierzyli w przebudzenia. Mówili: :Co Bóg ma zamiar zrobiø, to On
zrobi,  wiŸc  jaka  w  tym  róŒnica?  JeŒeli  On  ich  zbawi,  to  oni  siŸ

16

MÓWIONE S~OWO

background image

urodzili, aby byø zbawieni; albo siŸ urodzili, aby zgin)ø”. O, jaki to
stan, do którego wpadli. Bóg posa zwykego czowieka.

I  On  posa  Johna  Wesley’a,  który  gosi  po™wiŸcenie.  A  potem

nastay  trudno™ci,  które  spowodowa  Wesley  _  on  zorganizowa
ko™ció i nazwa go metodystami. I potem oni ustalili swoje dogmaty:
:My wierzymy w to i to jest wa™ciwe”. A potem pewnego dnia Sup
Ognia zacz) siŸ znowu poruszaø. A Wesley nie móg wyruszyø razem
z Nim, poniewaŒ oni siŸ juŒ zorganizowali.

37

A  nastŸpnie  bya  grupa  ludzi,  którzy  nazwali  samych  siebie

zielono™wi)tkowcami.  Oni  zobaczyli  Sup  Ognia  i  otrzymali  Ducha
šwiŸtego, otrzymali równieŒ dary Ducha _ mówienie jŸzykami, itd.
I oni wyszli, wyruszyli zaraz naprzód i przynie™li takie przebudzenie,
Œe nawet :Nasz Go™ø”, :Niedzielny Go™ø” wydawany przez katolicki
ko™ció  przyzna  przed  kilkoma  laty,  Œe  ko™ció  zielono™wi)tkowy
prze™cign) ich owego roku _ przybyo ponad milion i piŸøset tysiŸcy
nawróconych w szeregach zielono™wi)tkowców. Zielono™wi)tkowcy
byli jednym z najszybciej rozrastaj)cych siŸ ko™cioów na ™wiecie.

Lecz  co  uczyni  diabe?  On  nadci)gn)  i  skoni  ich  do

zorganizowania  siŸ,  i  oni  zaczŸli  siŸ  organizowaø,  wytyczyli
rozdzielaj)ce  linie  i  zbudowali  poty.  I  czy  wiecie  co?  Sup  Ognia
posun)  siŸ  znowu,  a  zielono™wi)tkowcy  zorganizowali  siŸ  do  tego
stopnia,  Œe  nie  mogli  wyruszyø  razem  z  Nim.  Lecz  BoŒy  Ogie§
porusza siŸ naprzód dokadnie tak samo i On bŸdzie siŸ porusza w
kaŒdym  wieku.  A  Œaden  ko™ció  w  caej  historii,  który  upad
kiedykolwiek, nie zosta nigdy na nowo oŒywiony. Wy to wiecie. One
s) w zastoju.

I my nie ™miemy wytyczaø linii granicznych. Musimy mówiø: :My

wierzymy  temu”  i  nie  ko§czyø  tutaj  kropk),  lecz  przecinkiem.
:Wierzymy temu, plus temu, co Bóg wleje jeszcze do naszych serc”.
To jest _ to znaczy^ :Wierzymy temu”.

38

OtóŒ, Bóg tam wówczas na pocz)tku, kiedy^ jest to po prostu

piŸkne  _  te  przedobrazy^  4yczybym  sobie,  Œeby™my  tylko  mieli
czas,  by  to  móc  przebraø;  lecz  w  ci)gu  tych  piŸtnastu,  dwudziestu
minut, które mi zostay, nie moŒemy tego uczyniø, oczywi™cie. Lecz
chciabym  przytoczyø  jednego  z  tych  trzech,  których  mam  teraz  na
my™li.

Spójrzcie  na  Eliasza,  kiedy  odnalaz  Elizeusza  i  powiedzia  mu,

by poszed z nim. A potem on powiedzia: :Ty pozosta§ tutaj, bo ja
muszŸ i™ø do innego miasta”.

A  Elizeusz  _  prorok,  który  mia  zaj)ø  jego  miejsce,  powiedzia:

:Jako Œyje Pan i jako Œyje twoja dusza, ja ciebie nie opuszczŸ”.

OtóŒ,  to  by  Elizeusz.  OtóŒ,  Eliasz  by  przedobrazem  Chrystusa,

17

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

zosta  przeniesiony,  a  Elizeusz  by  przedobrazem  Ko™cioa,  który
mia zaj)ø Jego miejsce i zako§czyø Jego usugŸ w podwójnej mierze.
Rozumiecie?

39

OtóŒ, nastŸpnie on powiedzia: :UdajŸ siŸ do szkoy proroków” _

druga podróŒ. On powiedzia: :Ty pozosta§ tutaj”.

Lecz  Elizeusz  powiedzia:  :Jako  Œyje  twoja  dusza,  ja  ciŸ  nie

opuszczŸ”.

I  on  poszed  dalej.  A  kiedy  przyszed  do  szkoy  proroków,

powiedzia:  :Ja  siŸ  przeprawiŸ  przez  Jordan”.  Dalej  rzek:  :Ty
pozosta§ tutaj”.

On odrzek: :Jako Œyje twoja dusza, ja nie zostanŸ tutaj. Ja pójdŸ

z  tob)”.  Ja  to  lubiŸ  _  zdecydowanie,  by  wytrwaø.  Bez  wzglŸdu  na
koszty i™ø dalej _ i™ø naprzód razem z Bogiem przez gŸbokie wody,
gŸbokie  przeŒycia  _  mieø  wiŸcej  mio™ci.  Nie  ma  w  tym  Œadnych
granic. Jest to nieograniczone.

40

A zatem nad Jordanem, reprezentuj)cym ™mierø^ On przedtem

przechodzi  przez  te  dwa  inne  miejsca,  z  którymi  nie  )czya  siŸ
™mierø:  szkoa,  odwiedziny.  Podobnie  jak  usprawiedliwienie,
po™wiŸcenie  _  te  pierwsze,  zewnŸtrzne  przedsionki  _  pierwsza
zasona  wzglŸdnie  pierwszy  otarz.  Potem,  kiedy  on  przyszed  do
Jordanu, przedstawiaj)cego ™mierø _ Œe czowiek musi umrzeø^ A
potem, kiedy on przeszed przez Jordan na drug) stronŸ, odwróci siŸ
do niego i powiedzia: :NuŒe, co chcesz, abym dla ciebie uczyni?”

Elizeusz nie oci)ga siŸ nie™miao. On powiedzia: :Aby podwójna

porcja twego Ducha zst)pia na mnie”. On prosi o wiele.

Eliasz  powiedzia:  :O  wielk)  rzecz  prosie™,  niemniej  jednak,

jeŒeli mnie ujrzysz, kiedy bŸdŸ odchodzi, bŸdziesz Go mia”.

41

Czy  moŒecie  sobie  potem  wyobraziø  Elizeusza,  patrz)cego  siŸ

ci)gle  na  Eliasza?  To  w a™nie  jest  k opotem  naszego  dzisiejszego
ko™cio a.  Mamy  zbyt  wielu  ludzi,  którzy  maj2  tŸ  obietnicŸ:
-Przyjmiecie Ducha šwiŸtego”, lecz oni patrz2 siŸ jednym okiem na
Boga,  a  drugim  okiem  na  ten  ™wiat!  Wy  na  pewno  upadniecie!
Odwróøcie wasze oczy _ jeden od drugiego. Radzibym wam, aby™cie
odwrócili wasze oczy od tego ™wiata, od waszego s)siada, od waszego
stowarzyszenia, a skierowali swój wzrok jedynie na Chrystusa.

Elizeusz  patrzy  siŸ  ci)gle  na  Eliasza.  A  kiedy^  Po  pewnej

chwili ognisty rydwan i ogniste konie zst)piy na dó, a Eliasz wsiad
do  niego  i  odjecha  w  górŸ.  A  kiedy  odjeŒdŒa,  zdj)  swój  paszcz,
którym uderzy w Jordan, by sobie utorowaø drogŸ poprzez ™mierø, i
rzuci  go  z  powrotem  Elizeuszowi.  On  go  podniós  i  woŒy  go  na
siebie _ bardzo piŸkny obraz Chrystusa.

18

MÓWIONE S~OWO

background image

Gdy On odchodzi, pewna niewiasta powiedziaa Mu nastŸpuj)co:

:Panie, aby mój syn usiad po Twojej prawicy i po lewicy _ moi dwaj
synowie”.

On zapyta: :Czy moŒecie piø ten kielich, który Ja pijŸ?”
Ona odrzeka: :Tak”.
On zapyta: :Czy moŒecie zostaø ochrzczeni chrztem, którym siŸ

Ja chrzczŸ?”

Ona odrzeka: :Tak”.
On powiedzia: :To prawda, moŒecie”.

42

Ten  sam  Duch  šwiŸty  odpocz)  na  Chrystusie  _  by  Jego

paszczem,  który  Mu  Bóg  da  _  namaszczeniem  Ducha  šwiŸtego.  I
oni wst)pili do górnego pokoju w Dzie§ PiŸødziesi)ty i czekali tam,
bowiem Jezus, którego przedobrazem by Eliasz, zosta podniesiony
z ziemi i wsta z martwych _ On pos a  z powrotem p aszcz _ ten sam
Duch šwiŸty, który odpoczywa  na Nim, przypad  na Ko™ció . 
I On
powiedzia:  :Sprawy,  które  Ja  czyniŸ,  i  wy  czyniø  bŸdziecie,  i
wiŸksze niŒ te”.

Podwójna porcja tego samego Ducha šwiŸtego, który odpoczywa

na Chrystusie, odpoczywa na Ko™ciele. A Elizeusz wzi) ten paszcz
i  zszed  nad  rzekŸ,  i  uderzy  w  jej  wody,  i  powiedzia:  :GdzieŒ  jest
Bóg Eliasza?”

43

O,  moi  drodzy.  A  co  ci  ludzie  dzisiaj,  którzy  twierdz),  Œe  s)

napenieni Duchem šwiŸtym, a boj) siŸ zaufaø Bogu, kiedy ich boli
z)b?! Alleluja. Bracie, przepraw siŸ przez Jordan; przejd› na drug2
stronŸ. 
Ta  porcja  _  podwójna  porcja  Ducha  šwiŸtego,  który
odpoczywa   na  Chrystusie  Jezusie,  zosta a  zes ana  na  Ko™ció ,  by
wykonywa  i kontynuowa  Jego dzie o, aŒ On przyjdzie!

:Jeszcze maluczko, a ™wiat Mnie juŒ wiŸcej nie zobaczy, lecz wy

Mnie zobaczycie, bo Ja (zaimek osobowy) bŸdŸ z wami, nawet w was,
aŒ do sko§czenia ™wiata”.

On  wsta   z  martwych  i  jest  ze  Swoim  Ko™cio em  dzisiaj

wieczorem  w  duchowej  postaci,  daj2c  wam  kaŒd2  odrobinŸ  mocy,
któr2 On mia  na Sobie tutaj na ziemi. Ona jest wrŸczona Ko™cio owi,
by siŸ ni2 pos ugiwa , a wy siŸ boicie pos uŒyø siŸ ni2. Zastanawiam
siŸ,  czy  juŒ  zrobili™cie  ten  ostatni  krok.  Czy  naprawdŸ  przeszli™cie
przez Jordan?

44

Kiedy przekroczysz Jordan, jest to ™mierø; ty idziesz za t2 zas onŸ,

o której mówi em ubieg ego wieczora do naj™wiŸtszego miejsca, gdzie
twoja  šwiat o™ø  nie  pochodzi  juŒ  z  tego  ™wiata.  BŸdziesz  chodzi   w
spo eczno™ci  z  Chrystusem  w  tobie  _  nadziej2  chwa y  _  Duchem
šwiŸtym dzia aj2cym i Œyj2cym w ™miertelnej istocie!

19

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

A  gdybym  wam  powiedzia  dzisiaj  wieczorem,  Œe  duch  jakiego™

wielkiego malarza artysty jest we mnie, to spodziewaliby™cie siŸ ode
mnie,  Œebym  namalowa  obraz,  jak  artysta.  Gdybym  wam  rzek,  Œe
duch Johna Dillingera jest we mnie, spodziewaliby™cie, Œe bŸdŸ mia
duŒe pistolety i bŸdŸ desperatem. Gdybym wam powiedzia , Œe Duch
Chrystusa jest we mnie, musia bym czyniø dzie a Chrystusa. A jeŒeli
ty  wyznajesz,  Œe  jeste™  chrze™cijaninem,  odst2p  od  grzechu,
samolubstwa i z ego usposobienia, i Œyj tak, jak Œy  Chrystus, cichym,
pokornym,  b ogos awionym  przez  Boga  Œyciem! 
Amen!  To  jest
wa™ciwe.

45

O, moi drodzy. CzujŸ siŸ w tej chwili naboŒnie. NaprawdŸ. O, ja

to  po  prostu  miujŸ.  To  jest  Sowo,  jest  to  naprawdŸ  dobre.  Ono
obmywa twoj) duszŸ. Zwróøcie uwagŸ _ 5. werset:

*Przeznaczy+  nas  dla  siebie  do  synostwa  przez  Jezusa

Chrystusa wed+ug upodobania woli swojej,”

Tu mamy wspaniae dzieje adopcji czy wprowadzenia na pozycjŸ

synów. OtóŒ, moi zielono™wi)tkowi bracia, moŒe nie zgadzacie siŸ z
tym,  lecz  pragnŸ,  Œeby™cie  teraz  suchali  uwaŒnie  przez  nastŸpnych
dziesiŸø, czy piŸtna™cie minut.

PragnŸ was o co™ zapytaø, takŒe was, znawców Biblii. W Starym

Testamencie byo prawo adopcji, wzglŸdnie wprowadzenia za syna.
Wy  to  wiecie,  jak  w  li™cie  do  Galacjan,  i  tak  dalej  _  jak  ten
wychowawca wychowywa dziecko.

O co chodzio? Ojcu urodzio siŸ w jego domu dziecko, chopiec, i

on  by  synem,  kiedy  siŸ  urodzi.  Lecz  by  mu  dany  wychowawca.  I
wychowawca  wychowywa  dziecko,  i  przez  cay  czas  skada
sprawozdanie  ojcu,  jakie  postŸpy  robi  to  dziecko.  A  kiedy  dziecko
osi)gnŸo pewien wiek, jeŒeli byo dzieckiem godnym tego, jeŒeli byo
absolutnie  w  porz)dku^  JeŒeli  on  by  bez  zarzutów,  musiaa  siŸ
odbyø pewna uroczysto™ø. A jeŒeli nie okaza siŸ godnym, to chociaŒ
by synem, nie byo mu dane Œadne dziedzictwo jego ojca.

Lecz je™li by godnym dzieckiem i by znaleziony jako godny, to

go zabrano na publiczne miejsce. I ten ojciec^ Zrozumcie to. Tutaj
to  mamy;  nie  przeoczcie  tego.  Ojciec  tego  dziecka^  On  siŸ  juŒ
urodzi w tej rodzinie (to s) dokadnie zielono™wi)tkowcy, na równi
z innymi), juŒ by urodzony w tej rodzinie jako syn.

46

OtóŒ, kiedy zielono™wi)tkowcy i wolni metody™ci, i bapty™ci, i tak

dalej,  kiedy  oni  otrzymali  Ducha  šwiŸtego,  powiedzieli:  :My  to
mamy, na tym sprawa zaatwiona”. Lecz nie jest.

Metody™ci  mówili:  :Bracie,  kiedy  krzyczymy,  mamy  to”.  Tak

mawiali zazwyczaj metody™ci. KaŒdy metodysta krzycza: :Bracie, ty
to masz”. Lecz oni stwierdzili, Œe tego nie maj).

20

MÓWIONE S~OWO

background image

Zielono™wi)tkowcy  _  kiedy  mówili  jŸzykami,  mówili:  :My  to

mamy”.  Lecz  stwierdzili™cie,  Œe  nie  macie.  To  siŸ  zgadza.  4ycie  to
udowadnia.

Widzia em ludzi, mówi2cych jŸzykami, jakby siŸ sypa  groch na

such2  wo ow2  skórŸ,  a  wychodzili  i  oszukiwali,  kradli,  k amali  i
czynili  wszystko  moŒliwe.  Nie  moŒecie  tego  nazwaø  Duchem
šwiŸtym. 
Lecz  teraz,  czekajcie.  Ja  jestem  _  wierzŸ  w  krzyczenie,
mówienie jŸzykami, lecz pragnŸ wam co™ przedoŒyø. MoŒe siŸ teraz
bŸdziecie  na  mnie  z o™ciø,  lecz  was  nie  bŸdzie  tam  w  górze.
ZwaŒajcie, to jest prawd).

47

Obserwujcie teraz, co siŸ dziao. OtóŒ, kiedy ten ojciec, kiedy to

dziecko  urodzi o  siŸ  w  tej  rodzinie,  pomimo  tego  ono  nie
odziedziczy o  niczego,  dopóki  jego  Œycie  nie  udowodni o,  Œe  jest
w a™ciwym,  rzetelnym  dzieckiem.  A  wychowawca,  którym  jest  w
naszym przypadku Duch šwiŸty, przynosi  sprawozdanie Ojcu przez
ca y czas, jakie to dziecko robi postŸpy.

OtóŒ,  my  próbowali™my  przeskoczyø  pot.  Próbowali™my

zaprzŸgn2ø wóz przed konia. Próbowali™cie twierdziø pewne sprawy
i  czyniø  pewne  sprawy,  zanim  je  Bóg  uczyni ,  i  wprowadzili™cie  do
tego  wiele  cielesnego  podniecenia. 
I  tak  wa™nie  ma  siŸ  sprawa  z
ko™cioem.

Gdyby  prawdziwa  wiara  PiŸødziesi2tnicy  odpoczŸ a  na  takiej

duŒej ilo™ci s uchaczy, bracie, to ca a Kalifornia wiedzia aby, Œe co™
sta o  siŸ  tutaj  dzi™  wieczorem.  To  siŸ  zgadza.  Lecz  co™  jest  nie  tak.
Nie ze strony Boga, lecz z wasz2 wiar2. Ona musi byø zastosowana
w a™ciwie; musicie wiedzieø, co robicie, i jak to macie uczyniø. W tym
tkwi  sekret  ca ej  tej  sprawy  _  a  potem  podporz2dkowaø  samych
siebie woli BoŒej.

48

Zwróøcie  uwagŸ,  ten  syn  by  synem,  kiedy  siŸ  urodzi.  Kiedy

zielono™wi)tkowcy otrzymali Ducha šwiŸtego, urodzili siŸ do^ Nie
mam na my™li tylko pewnych, okre™lonych zielono™wi)tkowców; byli
zielono™wi)tkowcy niezachwianego przekonania, i którzykolwiek, a
wszyscy^  [Puste  miejsce  na  ta™mie  _  wyd.]^  ludzie,  którzy
wierz) w przyjŸcie Ducha šwiŸtego.

A  my,  bapty™ci,  tam  w  Kentucky  _  jedyn)  róŒnic),  któr)

widziaem  miŸdzy  moim  ko™cioem  a  zielono™wi)tkowcami,  kiedy
przyszedem tutaj, jest pocz)tkowy dowód _ mówienie jŸzykami. To
jest jedyna róŒnica, któr) spostrzegem.

49

OtóŒ,  niedawno  gosiem  tutaj  w  baptystycznym  ko™ciele  i

mówiem^  Nikt  nie  powiedzia  :Amen”,  nic.  Wiesz,  bracie,
dawniej widziaem te stare mamy w tych staromodnych czepkach, a
chodziy tam i z powrotem po pododze pacz)c i krzycz)c, chodziy

21

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

miŸdzy  awkami,  i  tak  dalej.  Oczywi™cie.  Suchajcie,  ja  zapytaem:
:Czy to jest baptystyczny ko™ció?”

On _ pastor taktownie odrzek: :Tak, proszŸ pana”. Jak jaki™^
Ja odrzekem: :Wygl)da na to, Œe na pewno nie”. Ci)em w nich

znowu  tak  mocno,  jak  tylko  potrafiem.  Nikt  nie  powiedzia:
:Amen”; siedzieli tacy sztywni i nakrochmaleni, jak tylko mogli byø.
Ja rzekem: :Suchajcie, wy nie jeste™cie baptystami. Przy)czyli™cie
siŸ tylko do ko™cioa. Tam, sk)d siŸ ja wywodzŸ, kiedy czowiek by
baptyst)  _  podchodzili™my  do  otarza  i  uderzali™my  siŸ  wzajemnie
po plecach, aŒ siŸ przebili™my w modlitwie”.

MówiŸ  ci,  bracie,  dzisiaj  trzeba  nam  trochŸ  wiŸcej  tego

staromodnego  uderzania  po  plecach  u  o tarza,  aŒ  siŸ  przebijemy,
alleluja,  aŒ  umrzesz  samemu  sobie  i  grzechowi,  i  narodzisz  siŸ  na
nowo z Ducha šwiŸtego!

JeŒeli zgubisz swoj) portmonetkŸ, on przywróci ci j) z powrotem.

Je™li wpadniesz w tarapaty, on nie odwróci siŸ od ciebie. On bŸdzie
bratem  i  obejmie  ciŸ  swoim  ramieniem,  pomoŒe  ci  siŸ  znowu
podnie™ø  modl)c  siŸ  za  ciebie.  Amen.  [Puste  miejsce  na  ta™mie  _
wyd.]

50

ZwaŒajcie.  Kiedy  siŸ  urodzio  to  dziecko,  ono  byo  synem;  lecz

jego  dziedzictwo  byo  zaleŒne  od  jego  zachowywania  siŸ.  NuŒe,
b)d›cie teraz naprawdŸ szczerzy. Czy nie my™licie, Œe próbowali™my
popchn)ø  to  dziedzictwo  trochŸ  dalej  niŒ  Bóg  _  niŒ  doszli™my  w
naszym zachowywaniu siŸ?

O  to  wa™nie  dzisiaj  chodzi.  Powinni™my  byø  daleko  wyŒej  w

naszej  pielgrzymce.  Lecz  jeste™my  daleko  w  tyle  _  tutaj  na  dole.
Dlaczego? Z powodu naszego zachowywania siŸ; nie mamy Œadnego
respektu.

Staem  nawet  na  naboŒe§stwach  i  obserwowaem,  a  kiedy  _

jeŒeli  rozumiem  BibliŸ  poprawnie^  Byø  moŒe  otrzymam  potem
kilka  naprawdŸ  dobrych,  rozpalonych  do  czerwona  listów,  lecz
s)dzŸ,  Œe  to  bŸdzie  w  porz)dku.  Ja  siŸ  bŸdŸ  modli  ci)gle,  mimo
wszystko.  Lecz  zauwaŒyem  ludzi,  którzy  mieli  dar  mówienia
jŸzykami, ale mówili w niewa™ciw) porŸ. Kiedy kaznodzieja gosi,
kto™  nagle  powsta  i  mówi  jŸzykami.  To  jest  niewa™ciwe.  Duch
proroczy  jest  podporz)dkowany  prorokowi.  Sowo  BoŒe  ma
pierwsze§stwo,  nigdy  nie  jest  drugorzŸdne.  Bóg^  To  jest  BoŒe
Sowo.

51

I ja widziaem ludzi, którzy wstawali i mówili jŸzykami, i wszyscy

po swojemu, robili awanturŸ, nie zwracaj)c na to uwagi. To nie jest
w  porz)dku.  Powinni™cie  byø  peni  poszanowania.  JeŒeli  to  jest

22

MÓWIONE S~OWO

background image

prawdziwy  Duch  BoŒy,  to  pozwólmy  Mu  co™  powiedzieø.
Kiedykolwiek mówi Bóg, to tego suchajcie, zanotujcie to sobie.

OtóŒ,  Bóg  po  prostu  nie  trwoni  Sów,  powtarzaj)c  co™  w  kóko.

On  nie^  On  nam  powiedzia,  aby™my  nie  powtarzali  czego™  na
próŒno. On nie bŸdzie cytowa Pisma; On poda ci co™ konkretnego _
powie ci, Œe co™ siŸ wydarzy _ po prostu w pewnym czasie dla jakiej™
rzeczy.  Potem  to  ™led›cie.  A  je™li  siŸ  tak  nie  stanie,  to  ten  czowiek
powinien i™ø do otarza i uregulowaø t) sprawŸ przed Bogiem. On ma
w  sobie  zego  ducha.  W  taki  sposób  usuniecie  niektóre  z  tych
niedorzeczno™ci. To siŸ zgadza.

Powinni™my  zawsze  przychodziø  do  zboru  z  sercem  penym

poszanowania,  nie  jako^  Zbór  nie  jest  miejscem  towarzyskich
spotka§ albo jak)™ aren), czy miejscem, by sobie porozmawiaø o tym,
co czynili™cie przez cay dzie§. On jest miejscem oddawania czci. A
my  uczynili™my  go  miejscem  spustoszenia.  Co™  takiego.  To  wam
niemal sprawi kolkŸ, lecz to wam pomoŒe. Dobrze. Bóg ma lekarstwo
na tŸ kolkŸ. Czy to wiedzieli™cie?

52

MojŒesz  prowadzi  dwa  miliony  ludzi  przez  pustyniŸ.  I  on  ich

prowadzi  czterdzie™ci  lat,  a  kiedy  przyszed  na  drug)  stronŸ,  nie
byo miŸdzy nimi ani jednego sabego.

Czy wy, lekarze, siedz)cy tutaj dzisiaj wieczorem, lub niektórzy z

was  nie  chcieliby™cie  wiedzieø,  jaki  przepis  lekarski  mia  doktor
MojŒesz? Co on dawa tym ludziom? Ile niemowl)t urodzio siŸ kaŒdej
nocy? Ilu starych ludzi byo w obozie? Ilu uomnych i kalek? Ilu ludzi
dostao  kolki  i  wszystkiego  innego  _  czy  on  sko§czy  w  ci)gu  caej
nocy? A doktor MojŒesz troszczy siŸ o kaŒd) z tych spraw.

Czy  chcieliby™cie  spojrzeø  na  jego  torbŸ  lekarsk)  i  stwierdziø,

jak)  receptŸ  on  wydawa?  Czy  chcieliby™cie  wiedzieø,  co  to  byo?
Spójrzmy  zatem,  co  to  byo?  Tutaj  to  mamy:  -Jam  jest  Pan,  który
uzdrawiam  wszystkie  choroby  twoje”.  
Amen.  To  byo  jedyne
lekarstwo, które on mia, a to dziaao dla dwóch milionów ludzi.

Jak  dugo  oni  byli  posuszni,  jak  dugo  oni  nie  szemrali  i  nie

narzekali, jak dugo byli posuszni i chodzili pokornie przed Bogiem,
Bóg szed przed nimi i prowadzi ich za rŸkŸ, i niós ich na skrzydach
ora. Lecz z chwil), kiedy siŸ stali nieposuszni, Bóg odst)pi od nich.
To siŸ zgadza. OtóŒ, ta podróŒ wynosia tylko okoo czterdziestu mil,
oni j) mogli odbyø w ci)gu paru _ trzech dni. A oni zastanawiali siŸ
przez czterdzie™ci lat tam na pustyni, próbuj)c siŸ przygotowaø, aby
mogli  przej™ø.  Tak  samo  jest  z  ko™cioem  dzisiaj  wieczorem.  My
jeste™my cakiem w matni.

53

Teraz z powrotem do synostwa. Co siŸ stao? OtóŒ, kiedy urodzio

siŸ to dziecko _ on otrzyma znowuzrodzenie. OtóŒ, to bya ta sama

23

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

rzecz,  któr)  zastosowaem  ubiegego  wieczora.  Wielu  ludzi,  którzy
spoŒywali  mannŸ,  mogli  pozostaø  na  zewn)trz.  Manna  spadaa
kaŒdej nocy. To siŸ zgadza. Lecz ona musiaa spadaø kaŒdej nocy. A
potem,  czasami  oni  stali  siŸ  _  moŒe  odczuwali  trochŸ  gód  miŸdzy
posikami,  poniewaŒ  manna  nie  wytrzymaa  zbyt  dugo,  kiedy  bya
na  polach.  Lecz  kiedy  czowiek  wszed  do  wnŸtrza  za  zasonŸ  i
przebywa w tym naj™wiŸtszym miejscu^

Wy powiecie: :Bracie Branham, czy my tam przebywamy?”
Tylko Aaron wszed tam, wzglŸdnie MojŒesz, raz w roku _ raczej

Aaron,  najwyŒszy  kapan  i  on  musia  byø  namaszczony.  Lecz
Chrystus  rozdar   zas onŸ,  aby  kaŒdy  wierz2cy  móg   wej™ø  do
Obecno™ci  miejsca  naj™wiŸtszego.  Nie  by a  tam  manna,  któr2
musia e™  spoŒywaø  kaŒdego  dnia  
_  manna,  która  znikaa,  zanim
upyn)  dzie§  _  krótka  modlitwa  rano, lecz  ustawiczne  Œycie  w
Obecno™ci Pana Jezusa, chodzenie i rozmawianie z Nim.

54

Przypomina  mi  siŸ  pewna  pani  z  Irlandii,  która  przybya  tutaj

przez  morze  niedawno,  a  kiedy  ona  bya  w  swojej  podróŒy  tutaj,
zespoy  jazzowe  na  okrŸcie  gray  przez  cay  czas,  wiecie,  bez
przerwy. Po pewnym czasie nadci)gn) wielki sztorm i oni wysyali
sygnay SOS, i tak dalej.

Kapitan  zbieg  na  pokad  i  powiedzia:  :Przesta§cie  graø  na

chwilŸ”.  Powiedzia:  :Wa™nie  otrzymali™my  wiadomo™ø  z  Nowego
Jorku. Je™li nie wytrzymamy jeszcze trzydziestu minut, to pójdziemy
na dno morza”. Powiedzia: :Zmie§cie swoj) muzykŸ”. Dalej rzek:
:Módlcie siŸ wszyscy”.

I  wszyscy  upadli  na  swoje  kolana,  a  zespoy  zaczŸy  graø  :Ku

Tobie,  BoŒe  mój,  ku  Tobie  bliŒej”.  I  wszyscy  zaczŸli  siŸ  modliø,  a
okrŸt  koysa  siŸ  tam  i  z  powrotem,  opadaj)c  dziobem  w  dó  i
wynurzaj)c  siŸ  z  trudem  _  poprzez  fale.  Ta  stara  matka,  Irlandka,
ubrana w dug) sukienkŸ z dugimi rŸkawami, maj)ca dugie wosy,
chodzia tam i z powrotem i krzyczaa: :Alleluja! Alleluja!”

Kiedy j) zapytano: :Dlaczego siŸ nie modlisz, kobieto?”
Ona odrzeka: -Ja siŸ juŒ przebi am w modlitwie do góry. Jestem

gotowa”. To siŸ zgadza. Chod›cie z Nim; b2d›cie gotowi!

55

WiŸc  po  pewnej  chwili  _  oni  wytrwali;  kapitan  przyszed  i

powiedzia: :ProszŸ pani, co siŸ z pani) dzieje?”

Ona odrzeka: :O, jestem tak szczŸ™liwa”.
On rzek: :Czy pani zrozumiaa, co powiedziaem? JeŒeli ten okrŸt

nie  wytrzyma,  jeŒeli  nie  wytrzyma  jeszcze  trzydziestu  minut,  to
pójdziemy na dno morza”.

Ona odrzeka: :Ja to zrozumiaam. Alleluja”.

24

MÓWIONE S~OWO

background image

On zapyta: :Co pani chce przez to powiedzieø?”
Ona rzeka: :Ja uwielbiam Boga”.
On powiedzia: :I pani pójdzie do^ byø moŒe na dno morza za

piŸtna™cie minut od tej chwili?”

Ona  odrzeka:  :Oczywi™cie”.  Powiedziaa:  :Jestem  w  drodze  z

Irlandii do Ameryki, by odwiedziø moj) córkŸ. Nie widziaam jej juŒ
trzydzie™ci  lat  i  jestem  w  podróŒy,  by  siŸ  zobaczyø  z  moj)  córk)  w
Ameryce”.  I  ona  dalej  powiedziaa:  :JeŒeli  okrŸt  wytrzyma  jeszcze
trzydzie™ci minut, zobaczŸ j) w Ameryce”. Dalej rzeka: :A jeŒeli on
nie  wytrzyma,  to  mam  jedn)  córkŸ  juŒ  w  chwale.  ZobaczŸ  jedn)  z
nich za pó godziny. Alleluja”.

To  jest  wa™ciwe.  Przebijaj  siŸ  w  modlitwie,  chod›  z  Nim!

Czowiek nie wie, kiedy zaskrzypi) hamulce i odejdzie do wieczno™ci.
Pyj w spo eczno™ci z Nim! Pozosta§ za zas on2.

56

Tak,  byø  narodzonym  na  nowo  jest  cudown)  rzecz),  lecz  to

jeszcze nie wszystko, bracie. Przypomnijcie sobie, potem bya jeszcze
uroczysto™ø  adopcji  tego  dziecka.  Wszystko  ze  Starego  Testamentu
musi  byø  wypenione  w  Nowym  Testamencie;  wiemy,  Œe  to  s)
przedobrazy  i  cienie.  Nie  mogliby™cie  zobaczyø  jakiego™  czowieka,
jakiej™ figury z rŸk) zwisaj)c) ot tak, a potem by siŸ nie pojawia _
kiedy negatyw staje siŸ pozytywem. Musi to byø caa postaø.

Zwróøcie  uwagŸ,  kiedy  oni  kontynuowali,  ten  syn^  Je™li

wychowawca ci)gle przynosi dobre sprawozdanie _ Œe ten chopiec
jest  królewskim  synem  _  on  dba  o  sprawy  swego  ojca.  On  by
szlachetnym  czowiekiem.  On  wiedzia,  jak  naleŒy  pokierowaø
przedsiŸbiorstwem  swego  ojca.  O,  serce  jego  ojca  nabrzmiewao  z
rado™ci, bo on go miowa.

57

A  potem,  kiedy  on  dorós  do  pewnego  wieku,  oni  urz)dzili

uroczysto™ø.  I  on  zawoa  ™wiadków  na  ulicŸ,  wzi)  tego  chopca  i
woŒy  na  niego  szczególn)  szatŸ,  piŸkn)  szatŸ  i  posadzi  go  na
podwyŒszeniu  na  ulicy,  i  mieli  uroczysto™ø  adopcji.  A  ojciec  _  sam
ojciec  tego  chopca  przyj)  go  jako  syna  do  swojej  wasnej  rodziny.
(OtóŒ,  wy  wiecie  o  tym  na  podstawie  Pisma  šwiŸtego  _
usynowienie),  i  adoptowa  go  za  syna  do  swej  wasnej  rodziny.  I
dlatego  od  tego  dnia  ten  syn  mia  legalne  prawo  do  podpisywania
przekazów pieniŸŒnych swego taty, czy cokolwiek mia tata; on by
dziedzicem tego. On by adoptowany. On by równorzŸdnym. On mia
autorytet  nad  wszystkimi  posiado™ciami  jego  ojca.  JuŒ  nie  mia
wychowawcy, lecz on by^ nie troszczy siŸ o niego wychowawca,
lecz on by absolutnie na swoim stanowisku.

I tam wa™nie doszed ko™ció obecnie. Kiedy dojdziesz do tego, Œe

narodzisz  siŸ  na  nowo,  uwaŒasz,  Œe  na  tym  sprawa  zaatwiona.

25

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Urz)dzie™ to sobie wygodnie. Teraz stwierdzasz, Œe masz skurcze w
Œo)dku  _  nie  masz  dosyø  manny  i  odstŸpujesz  _  od  jednego
naboŒe§stwa  do  drugiego.  Chodzi  o  to,  Œe  Bóg  obserwuje
sprawowanie siŸ Swego Ko™cioa.

58

Spójrzcie.  Bóg  uczyni  to  samo  dla  Swego  wasnego  Syna.  On

wzi)  trzech  za  ™wiadków.  Biblia  mówi:  :šwiadectwo  trzech  jest
waŒne”.  I  On  wzi)  Piotra,  Jakuba  i  Jana  (mio™ø,  nadziejŸ  i
miosierdzie) i zabra ich na wysok) górŸ, na bardzo wysok) górŸ. I
tam Jezus zosta przemieniony przed nimi, i Jego szata l™nia siŸ jak
so§ce.  I  przemówi  gos  i  rzek:  :To  jest  Mój  umiowany  Syn,  Jego
suchajcie”.

Bóg  adoptowa  Swego  wasnego  Syna,  przedstawi  Go  w

chwalebnym,  przemienionym  stanie  i  udowodni  przed  ™wiadkami:
:To  jest  Mój  umiowany  Syn,  Jego  suchajcie”.  Nic  dziwnego,  Œe
Jezus  móg  powiedzieø:  :Dana  Mi  jest  wszelka  moc  na  niebie  i  na
ziemi”.

59

OtóŒ,  powodem,  dlaczego  ko™ció  nie  robi  postŸpów  jest  to,

bracie,  Œe  przeskakiwae™  z  jednego  miejsca  na  drugie,  tu  i  tam,
zbijae™  b)ki  w  tym  ™wiecie,  i  ci)gle  w  kóko  w  ten  sposób,  i  wy
denerwowali™cie  siŸ  z  powodu  waszych  organizacji  i  waszych
denominacji,  czy  jeste™cie  t),  tamt),  albo  inn).  Czy  jeste™cie
unitarianami,  duotarianami,  trynitarianami,  czy  piŸcio-tarianami;
albo  czy  byli™cie  ochrzczeni  twarz)  do  przodu,  czy  do  tyu,  o,  i
wszelkie moŒliwe sprawy _ sprzeczanie siŸ, wytyczanie barier i tym
podobnych rzeczy; i to jest powodem, dlaczego ko™ció nie posuwa siŸ
naprzód. To jest prawd).

JeŒeli kiedy™ zburzycie wasze mury _ niech ten jest tym, a tamten

tamtym. Kimkolwiek jeste™ _ to nie ma znaczenia. Lecz je™li moŒesz
woŒyø swoje rŸce do r)k brata i nazwaø go twoim bratem^ I my
dziaamy w jednej sprawie _ mianowicie dla Królestwa BoŒego.

60

JeŒeli  kiedykolwiek  dojdzie  do  tego,  Œe  ja  nie  bŸdŸ  móg  obj)ø

moim  ramieniem  jakiego™  brata,  który  pracuje  dla  Królestwa
BoŒego,  i  uznaø  go  jako  mojego  brata,  to  czujŸ,  Œe  odpadem  od
wiary. Amen. Oczywi™cie.

Ja  bym  siŸ  obawia   stan2ø  na  podium  twarz2  w  twarz  z ym

duchom,  wiedz2c,  Œe  mam  zawi™ø  w  moim  sercu  przeciw  jakiemu™
bratu,  bez  wzglŸdu  na  to,  kim  on  jest  _  jeŒeli  stara  siŸ  g osiø
EwangeliŸ o Jezusie Chrystusie, czy Œyø chrze™cija§skim Œyciem.

ChociaŒ nie zgadzamy siŸ o milion mil w sprawach teologii, jeŒeli

on  miuje  Pana  Jezusa,  to  on  jest  moim  bratem,  a  ona  jest  moj)
siostr). A my wytyczyli™my te rozdzielaj)ce linie. :I jeŒeli nie moŒesz
miowaø  swego  brata,  którego  widziae™,  to  jak  moŒesz  miowaø

26

MÓWIONE S~OWO

background image

Boga,  którego  nie  widziae™?”  I  bracie,  kiedy  mi o™ø  wychodzi,  to
razem z ni2 wychodzi Bóg, bo Bóg jest mi o™ci2. I ty nie moŒesz do
niczego  doj™ø  bez  BoŒej  mi o™ci.  A  kiedy  mi ujecie  siŸ  wzajemnie,
mi ujecie Boga.

61

Suchajcie. Mam w domu dzisiaj wieczorem malutkiego tustego

chopczyka,  piŸciomiesiŸcznego.  Wszyscy  przypominacie  sobie
proroctwo  o  nim.  Cay  ™wiat  ™mia  siŸ  ze  mnie  i  mówili:  :Uhm.  Ja
my™laem, Œe bŸdziesz mia Józefa”. On przyszed. Bóg powiedzia, Œe
on  przyjdzie;  wiŸc  on  przyszed.  Mam  tutaj  dziewiŸtnastoletniego
syna, czteroletni) córkŸ i drug) o™mioletni). Mogliby™cie powiedzieø
cokolwiek  o  mnie  i  to  byoby  w  porz)dku.  Nie  dbabym  o  to,  jak
nazwaliby™cie mnie, lecz nie mówcie o moich dzieciach. Nie b)d›cie
dobrymi dla mnie, b)d›cie dobrymi dla nich.

A  Bóg  odczuwa  to  tak  samo.  Ci  s)  Jego  dzieømi.  Musimy  byø

dobrzy  jedni  wobec  drugich.  Musimy  byø  szczerzy  jedni  wzglŸdem
drugich. Jak ludzie mog) byø nieszczerzy wzglŸdem siebie, a potem
wyznawaø,  Œe  s)  chrze™cijanami?  To  jest  ponad  moje  zrozumienie,
jak kto™ moŒe byø nieszczery wobec swego brata. Jak moŒesz kamaø
w  tej  lub  innej  sprawie  i  odtr)caø  brata  tylko  dlatego,  Œe  on  nie
zgadza siŸ z tob) odno™nie czego™? O, bracie, mówiŸ ci^

:Umieraj)cy Baranku, Twoja kosztowna krew
Nigdy nie straci swojej mocy,
ChociaŒ odkupiony Ko™ció BoŒy
Jest zbawiony, aby juŒ wiŸcej nie grzeszy.
Odk)d przez wiarŸ ujrzaem ten strumie§
pyn)cy z Twoich brocz)cych krwi) ran,
Odkupiaj)ca mio™ø staa siŸ moim tematem,
I bŸdzie nim tak dugo, aŒ umrŸ”.

62

Mio™ø! Bóg jest mio™ci). :Kto miuje, jest z Boga”. BoŒa mio™ø,

nie mio™ø uczuciowa^ Istniej) dwa rodzaje mio™ci. OtóŒ, wiemy,
Œe  ludzie  dzisiaj  oddaj)  siŸ  :wolnej  mio™ci”  i  wszelkiego  rodzaju
uczuciom, które nazywaj) mio™ci). Lecz to nie jest BoŒa mio™ø. To
jest  imitacja  pochodz)ca  od  diaba.  Wy  to  wiecie.  Istniej)  dwa
rodzaje  mio™ci:  jest  mio™ø  zwana  :phileo”  oraz  mio™ø  zwana
:agapao”.

:Mio™ø phileo” _ to greckie sowo oznacza :mio™ø, jak) okazujŸ

tobie  jako  czowiekowi  albo  mojej  Œonie”.  Dla  swojej  Œony  masz
mio™ø  phileo.  OtóŒ,  ta  mio™ø,  gdyby™  spostrzeg  co™  _  byby™
zazdrosny o ni). Gdyby™ przyapa jakiego™ mŸŒczyznŸ ubliŒaj)cego
jej, to by™ zabi tego mŸŒczyznŸ za to. To jest mio™ø phileo.

Lecz mio™ø :agapao” sprawiaby, Œe modliby™ siŸ za jego duszŸ.

W tym jest róŒnica. Tego ludzie nie rozumiej). Widzicie, nie chodzi

27

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

tutaj  o  jakiego™  rodzaju  uczuciowy,  wywoany  stan  podniecenia.
Chodzi  tu  absolutnie  o  autentycznego  Ducha  šwiŸtego  od  Boga,
który   2czy  nasze  serca  razem  w  chrze™cija§skiej  spo eczno™ci  i
mi o™ci.

63

A  kiedy^  Mógbym  rzuciø  takie  wyzwanie.  Gdyby  wszyscy

metody™ci,  bapty™ci,  prezbiterianie  i  zielono™wi)tkowcy,  i  wszyscy
znajduj)cy  siŸ  tutaj  przeanalizowali  tylko  swoje  my™li  jedni  o
drugich  i  byli  naprawdŸ  miuj)cymi  i  askawymi  jedni  wobec
drugich,  i  traktowali  siŸ  wzajemnie  jako  bracia  i  siostry,  to
zobaczyliby™cie  jedno  z  najwiŸkszych  przebudze§  ogarniaj)cych  t)
dolinŸ, jakie kiedykolwiek tutaj byo znane. Ono nie moŒe przyj™ø w
Œaden inny sposób!

Potem, kiedy Bóg widzi, Œe poruszacie siŸ naprzód^ KaŒdy syn,

który  przychodzi  do  Boga,  musi  co?  Musi  byø  najpierw  ch ostany
przez Boga, do™wiadczany i wypróbowany. 
Czy to wiedzieli™cie? Wy
to czynicie przy kaŒdej decyzji, któr) podejmujecie. Bóg to sprawia
kszta tuj2c  was.  KaŒdy  syn,  który  przychodzi  do  Boga,  musi  byø
najpierw smagany.

64

Z chwil2, gdy otrzymasz Ducha šwiŸtego, wszyscy zaczynaj2 ciŸ

obmawiaø;  mówi2,  Œe  zwariowa e™,  Œe  straci e™  swój  rozum,  Œe  siŸ
sta e™ ekstrawaganckim religijnym fanatykiem lub czym™ podobnym.
A  zatem,  jeŒeli  nie  potrafisz  znosiø  ch ostania,  to  Biblia  mówi,  Œe
stajesz siŸ bŸkartem.

Lecz je™li jeste™ rzeczywi™cie zrodzonym z Boga, to nie gra Œadnej

roli,  co  mówi  ten  ™wiat  lub  co  mówi  ktokolwiek  inny;  ty  wiesz,  na
czym stoisz i wszystkie diab y w piekle nie mog2 ciŸ wyprowadziø z
równowagi.  Wtedy  udowadniasz  to  twoimi  owocami;  nie  twoim
g osem, lecz twoim Œyciem. Pyjesz w a™ciwym Œyciem!

BŸdziesz  Œy^  Czy  widzieli™cie  kiedykolwiek  pieczŸø?  PieczŸø,

kiedy  zostanie  odci™niŸta  na  jakim™  dokumencie,  wtedy  on  jest
zapieczŸtowany  z  przedniej  i  tylnej  strony.  I  kiedy  kroczycie
naprzód, to wed ug waszego Œycia i tych rzeczy, które zostawili™cie
za  sob2  ludzie  poznaj2,  Œe  jeste™cie  synami  i  córkami  Boga.  Kiedy
zosta e™ naprawdŸ zapieczŸtowany Duchem šwiŸtym, to cechuje ciŸ
BoŒa mi o™ø!

65

CzŸsto mawiaem tak: :B)d› sol) ziemi, a ona bŸdzie pragn)ø”.

Jezus  powiedzia:  :Wy  jeste™cie  sol)  ziemi”.  B)d›  wiŸc  sonym,
ziemia bŸdzie pragn)ø. 4yj tak w twoim s)siedztwie i w™ród swoich
bli›nich,  a  ludzie  to  poznaj)  i  bŸd)  mówiø:  :Tam  jest  prawdziwy
chrze™cijanin, mówiŸ ci. JeŒeli kiedykolwiek by jaki™ chrze™cijanin
_ oto ona, oto on”. Tak wa™nie bŸdzie.

Wolabym raczej mieø to w moim sercu niŒ wszystkie dary, jakie

28

MÓWIONE S~OWO

background image

istniej)  _  jakie  Bóg  ma  w  Swojej  Biblii.  To  siŸ  zgadza.  Bowiem
Biblia mówi: :Choøbym mówi jŸzykami ludzkimi i anielskimi (on to
potrafi czyniø), a nie miabym mio™ci, to jestem niczym. Choøbym
mia m)dro™ø i rozumiabym cae Sowo BoŒe, to jestem niczym nie
maj)c  mio™ci.  Choøbym  mia  wiarŸ,  Œebym  góry  przenosi^”
Wyst)pibym  tutaj  i  miabym  wiarŸ  nie  tylko  do  uzdrawiania
chorych,  lecz  do  przenoszenia  gór,  a  nie  miabym  mio™ci,  choøbym
potrafi _ choøbym to móg czyniø^ To jest moŒliwe, potrafiby™.

66

Lecz widzicie, zielono™wi)tkowcy, wy pragniecie darów zamiast

Dawcy.  Rozumiecie?  Powróøcie  do  Boga.  Przyjmijcie  t)  prawdziw)
BoŒ) mio™ø do swego serca _ wasz) spoeczno™ø. Tak), o, Œe wy Go
po prostu miujecie caym swoim sercem. Bracie, dary zatroszcz) siŸ
same  o  siebie.  Zostawcie  to  po  prostu  w  spokoju.  Rozumiecie?  One
przyjd).

Bóg umie™ci ciŸ w Ko™ciele na miejsce, które On przewidzia  dla

ciebie,  potem  gdy  ciŸ  adoptowa   do  Swej  rodziny. On  ciŸ  wywoa
pewnego  dnia  w  maym  zgromadzeniu  modlitewnym,  i  zanim  siŸ
spostrzeŒesz, woŒy na ciebie szatŸ i powie: :NuŒe, synu, Ja wysaem
ciŸ, aby™ zwiastowa EwangeliŸ”. Cay ™wiat bŸdzie o tym wiedzia.
To siŸ zgadza. On ciŸ wywoa i powie: :Synu, Ja ciŸ wysaem, aby™
siŸ modli za chorych ludzi”.

Zobaczysz potem, jak wszystkie rzeczy :lataj) gadko”, kiedy On

przyjmie ciŸ do Swojej rodziny; lecz ty tego nie moŒesz robiø na siŸ.
Nie  moŒesz  tego  umysowo  doprowadzaø  do  podniecenia.  Bóg
potwierdza Swoje dary. Bóg udowadnia Swoje dary. Lecz czym jest
dar  bez  Dawcy.  Gdyby™  rozumia  BibliŸ,  jako  jaki™  ortodoksyjny
tylko^ O to wa™nie chodzi dzisiaj.

67

Niektórzy z was, kaznodzieje, niektórzy z was, ludzie, gosujecie

na  waszego  pastora.  Wy,  czyni)cy  tak,  bŸdziecie  pewnego  dnia
gosowaø  na  jakiego™  wspaniaego,  ™wietnego,  kŸdzierzawego,
przystojnego,  dostojnie  ubranego,  wygl)daj)cego  jak  z  Hollywoodu
kaznodziejŸ,  poniewaŒ  chcecie,  aby  wygl)da  tak  okazale  za
kazalnic).  To  jeszcze  nie  oznacza,  Œe  go  Bóg  powoa.  To  nie  jest
Œaden znak.

Widziaem  ca)  masŸ  tych,  których  Bóg  tak  nie  powoa.  Lecz

™wiat dzisiaj _ oni lec) za przepychem. Caa rzecz dzisiaj w tym, Œe
mamy  tak  duŒo  religii  Hollywoodu,  cae  stosy  przebudze§
Hollywoodu  na  podium  i  klejnotów,  poyskuj)cych  na  wszystkie
strony,  i  czego  tam^  O,  rety.  To  mnie  przyprawia  o  mdo™ci.  Ja
wierzŸ  w  staromodn2  pos an2  od  Boga  religiŸ.  Ja  wierzŸ  w  religiŸ,
która ciŸ oczy™ci i uczyni ciŸ innym cz owiekiem. Sprawi, Œe bŸdziesz
Œy  tak, jak powiniene™. 
Amen. Za duŒo przepychu i poysku^

29

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

68

Macie zbyt duŒo pokazów telewizyjnych i za duŒo^ Dzieci^

Niedawno mieli tutaj jak)™ zwyk), pospolit) rzecz^ PokaŒŸ wam,
jak diabe potrafi dziaaø. W naszym kraju nie ma dziecka, które by
wam  nie  mogo  powiedzieø,  kim  jest  Dawid  Crockett.  Mog)  wam
powiedzieø, Œe on urodzi siŸ w Tennessee, oraz wszystko o nim _ jak
on  zabi  nied›wiedzia,  kiedy  mia  trzy  lata.  I  wy  wiecie,  Œe  to  jest
kamstwo.  Lecz  to^  Jednak  to  wszystko  _  oni  wam  potrafi)
wszystko o tym powiedzieø.

Lecz  je™li  diabe  potrafi  przy  pomocy  telewizji  i  innych  mediów

nafaszerowaø  tym  gowŸ  kaŒdego  dziecka  w  Ameryce,  to  czego
powinien  dokonaø  Ko™ció  przez  Jezusa  Chrystusa?  Jedynie  tak
moŒecie  powstrzymaø  przestŸpczo™ø  modzieŒy.  Alleluja.  Nie  bójcie
siŸ. :Alleluja” znaczy tyle co :Chwaa Bogu”. :Amen” znaczy :niech
tak jest”. WiŸc nie zaszkodzi wam, kiedy to tu i tam powiecie.

69

Dawniej  miaem  starego  psa.  Lubiem  polowaø  w  nocy.  I  on

zapŸdza na drzewo wszystko, co byo na polu, lecz nie chcia i™ø za
skunksem pod kupŸ chrustu. On tylko szczeka i biega wokoo. OtóŒ,
ja musiaem tylko podnie™ø tŸ kupŸ chrustu, poklepaø go po plecach
i  powiedzieø:  :Bierz  go!”.  Wtedy  tam  wbieg  i  zapa  tego  skunksa.
Zatem, :Bierzcie go!”

A  najgorszym  skunksem,  jakiego  znam,  jest  diabe.  I  musicie

mówiø tylko jedno: :Bierz go” _ po prostu _ :Amen” tu i tam. Wtedy
ja wiem, na czym stojŸ i my zapŸdzimy go na drzewo. Amen.

70

O,  On  jest  rzeczywistym.  Ty jeste™  adoptowany  przez  Ojca  do

spo eczno™ci  i  do  cia a  wierz2cych  przez  Ducha  šwiŸtego,  oraz  do
potwierdzonej us ugi, udowadniaj2cej^ 
Nie musisz tak wiele o tym
mówiø.  Wówczas  mówi  Sam  Bóg.  Bóg  po™wiadcza  Swoje  dary.
Wszystkie  te  dary  s)  cudowne;  one  s)  ™wietne  i  my  je  wszyscy
lubimy.  BoŒe  daruj,  Œeby  kaŒdy  z  nas  mia  wszystkie  dary,  lecz  ja
bym  raczej  wola  DawcŸ,  niŒ  wszystkie  te  dary.  Pawe  powiedzia:
:Choøbym móg mieø wszystkie dary, lecz bez Dawcy^”

OtóŒ,  gdyby™my  zaczŸli  szukaø  Dawcy  zamiast  darów,  to  ja

wierzŸ, Œe Ko™ció  by by daleko wyŒej w tej pielgrzymce, czy tak nie
s)dzicie? Gdyby™my chodzili w ™cis ej  2czno™ci z Bogiem i mi owali
Go,  i  Œyli  po  prostu  ci2gle  tylko  dla  Niego,  a  nie  próbowaliby™my
przeforsowaø  swoich  spraw,  tylko  Œyø  dla  Boga  i  Œyø  czystym,
™wiŸtym  Œyciem,  i  Œyø,  i  modliø  siŸ  kaŒdego  dnia,  i  orze›wiaø  siŸ
ustawicznie w Jego Obecno™ci! Wtedy Bóg zatroszczy siŸ o pozosta e
sprawy.

71

On  bŸdzie  adoptowa   ludzi  do  Swego  w asnego  umi owanego

Cia a, Ko™cio a. A kiedy przyjdzie Zachwycenie, bŸdziecie znalezieni

30

MÓWIONE S~OWO

background image

bez  zmazy,  poniewaŒ  Œyjecie  w  Obecno™ci  Króla! W  tym  caa
tajemnica, przyjacielu.

O to wa™nie chodzi, kiedy spotykacie siŸ rzeczywi™cie twarz) w

twarz z mocami demonicznymi. Kiedy spotykacie siŸ twarz) w twarz
ze sprzeciwem, wtedy wa™nie przychodzi do™wiadczenie. A a§cuch
jest  tylko  tak  mocny,  jak  jego  najsabsze  ogniwo.  To  siŸ  zgadza.  A
gdy stoicie twarz) w twarz przed opozycj), to b)d›cie pewni tego, Œe
wiecie, o czym mówicie.

72

OtóŒ,  w  Ameryce  wszystko  ujdzie  wam  na  sucho.  Niedawno

poszedem  tutaj  na  naboŒe§stwo,  na  którym,  jak  oni  uwaŒali,
praktykowali  Boskie  uzdrawianie.  Ten  czowiek  skaka  w  górŸ  i  w
dó,  krzycza  na  cay  gos,  kopa  w  kazalnicŸ  tak  mocno,  jak  tylko
potrafi, i mówi: :BoŒe, ja Œ)dam od Ciebie^”

O, aski. Ja pomy™laem: :BoŒe, b)d› mio™ciwy memu bratu. On

tego  nie  rozumie”.  Kim  my  jeste™my,  by  Œ2daø  od  Boga,  aby  co™
uczyni . On to juŒ uczyni ! Tylko Mu wierzcie! 
To wszystko.

Mieli tam starego czowieka w prze™cieradle, trzŸsiono nim tam i

z powrotem, ot tak _ czowieka z dolegliwo™ciami serca. Byo mi go
bardzo Œal. Podszed inny czowiek choruj)cy na reumatyzm; trz)s
siŸ  tak  bardzo,  a  tamten  uderzy  go  swoj)  rŸk)  tak  mocno,  jak
potrafi  i  rzek:  :Ja  nienawidzŸ  tego  reumatyzmu”.  To  nie  wypŸdzi
diabów.

Diabe  nie dba o to, jak bardzo krzyczysz. On nie ma wadliwego

s uchu, lecz on z ca 2 pewno™ci2 wie, na czym polega wiara. To jest
jedyna rzecz, która go zmusi do ucieczki.

73

Jezus mia najwiŸksze namaszczenie ze wszystkich ludzi, którzy

byli kiedykolwiek na ziemi. Czy to prawda? Pewnego dnia On wszed
do  ™wi)tyni;  podano  Mu  zwój  Pisma.  On  go  wzi)  do  Swojej  rŸki.
Usiad  i  czyta  z  proroka  Izajasza,  gdzie  jest  powiedziane:  :Duch
Pa§ski jest nade Mn), abym ogosi mio™ciwy rok” i tak dalej^ rok
jubileuszu.  I  On  wzi)  ten  zwój,  odda  go  z  powrotem  i  usiad,  a
kosztowne  Sowa  pynŸy  z  Jego  ust  _  najwiŸksze  namaszczenie,
jakie byo kiedykolwiek na ™wiecie _ na Panu Jezusie Chrystusie.

O,  czasami  jeste™my^  My  metody™ci  stajemy  siŸ  haa™liwymi,

bŸd)c  w  zamieszaniu  z  powodu  namaszczenia.  Ha as  nie  jest
namaszczeniem.  Nie,  nie. 
Widziaem  naboŒe§stwo,  w  którym  jest
wiele  haasu,  a  nie  ma  tam  ani  tyle  wiary,  by  uzdrowiø  ból  zŸba.
Rozumiecie?  Musicie  przyj™ø  do  Boga  z  powag).  Musicie  dokadnie
wiedzieø, gdzie stoicie. To siŸ zgadza.

74

Niedawno  tam  w  Poudniowej  Afryce,  gdzie  staem,  bŸd)c

wyzwany^ Raczej b)d› ostroŒny w tym, co czynisz, gdy udasz siŸ
do  tamtych  krajów.  Stoj)  tam  czarnoksiŸŒnicy  i  inni,  i  rzucaj)

31

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

wyzwanie i przeciwstawiaj) siŸ Panu Jezusowi. Lepiej, kiedy wiesz,
o  czym  mówisz,  kiedy  siŸ  znajdziesz  w™ród  nich.  To  siŸ  zgadza.
Bowiem, bracie, oni uczyni) wszystko, co tylko potrafi) uczyniø. To
prawda.

Przechodz)  przez  ogie§,  grzechoc)  ko™ømi,  i  czyni)  wszystko

moŒliwe;  tn)  siŸ  noŒami,  bior)  miecz  i  przekuwaj)  siŸ  nim  na
wskro™, ot tak, i wypuszczaj) wodŸ miŸdzy mieczami i wyci)gaj) je,
a nie ma na nich nawet kropli krwi. Doprowadzaj) samych siebie do
szale§stwa,  krzycz)  z  caych  si,  bior)  szablŸ  i  biegaj)  jak  szaleni,
przekuwaj) sobie nos, wyci)gaj) j) z powrotem, a nie wyjdzie im z
nosa ani kropla krwi. Chodz) zaraz dookoa, przechodz) przez ogie§,
po  rozbitym  szkle,  kad)  siŸ  na  ostrych  kolcach  i  robi)  wszystko
moŒliwe. Czy to jest obudne? Tak, to demoniczna moc. To siŸ zgadza.

Lecz, bracie, to nie ma niczego wspólnego z Panem Jezusem. Lecz

obserwujcie ich, kiedy dojdzie do próby si, kiedy Jezus Chrystus jest
przedoŒony przed nich. KaŒdy demon zmyka. Nigdy nie widziaem,
Œeby to zawiodo, ani wy tego nie zobaczycie. To siŸ zgadza.

75

Chod›cie  w  ™cis ej   2czno™ci  z  Bogiem,  moi  bracia,  wejd›cie  do

tego  naj™wiŸtszego  miejsca.  Wejd›cie  do  wewn2trz  i  Œyjcie  przed
Bogiem,  aŒ  Duch  šwiŸty,  który  Mu  przedk ada  sprawozdanie
kaŒdego dnia, jakie robisz postŸpy w Jego Królestwie, jak traktujesz
Jego dzieci, i o wszystkim, co robisz _ aŒ Ojciec powie: -Znalaz em
w nim teraz  askawo™ø. PrzyprowadzŸ go teraz tutaj przed ludzi”.

On nie bŸdzie musia mówiø ludziom; ludzie poznaj) wedug tego,

co  on  czyni  i  jakim  Œyciem  Œyje  _  Œe  tego  dokona  Bóg.  Twoje
™wiadectwo jest czasami dobre, lecz twoje Œycie mówi g o™niej, wiesz,
i wtedy twoje ™wiadectwo jest na niewiele przydatne. 
To siŸ zgadza.
Tu liczy siŸ twoje Œycie. Czy temu wierzycie?

76

I ja uwaŒam dzisiaj, Œe stali™my siŸ denominacjami; stali™my siŸ

obojŸtnymi  i  traktowali™my  chodno  naszych  s)siadów.  Czasami
krzyczeli™my: :OtóŒ, ci starzy chodni, formalni bapty™ci i ta grupa
zielono™wi)tkowców!  Oni  naleŒ)  do  tej  ™wi)tyni  tutaj  _  ci
niezachwianego  przekonania  _  oni  nie  maj)  niczego.  A  ten  tutaj,
wiecie,  on  jest  ze  Zborów  BoŒych;  on  nie  ma  niczego.  Ten  jest  po
prostu z ,Jesus Only’ i on nie ma niczego”. I jeden chce czyniø to, a
inny znów to, i tylko siŸ sprzeczaj)^ A bracie _ kaŒdy z nich ma
chrzest  Duchem  šwiŸtym  albo  co  najmniej  tak  twierdz),  i  te  same
dowody, by to udowodniø. To prawda.

OtóŒ,  dzisiaj  trzeba  nam  po™wiŸconego  Œycia,  kiedy  nie  musisz

niczego  mówiø;  Bóg  mówi  zamiast  ciebie  i  On  udowadnia  to,  czym
jeste™.  To  siŸ  zgadza.  Krew  Jezusa  Chrystusa  oczyszcza  nas  od

32

MÓWIONE S~OWO

background image

wszelkiej  nieprawo™ci,  potem  mamy  spo eczno™ø  miŸdzy  sob2  _
Krew czyni nas czystymi i ™wiŸtymi.

4yjemy  tak,  Œe  mogliby™my  pój™ø  do  kaŒdej  denominacji  czy

ko™cioa, czy czegokolwiek i powiedzieø: :Dzie§ dobry, mój bracie”.
Nie  jako  obudnik  _  oni  by  to  poznali,  lecz  z  szczerym  sercem  i
powiedzieø: :Jak siŸ ma sprawa z tob) i z Bogiem dzisiaj, mój drogi
bracie?” _ czy co™ takiego, i spacerowaø z nim, rozmawiaø z nim, i
mieø z nim spoeczno™ø _ to jest wa™ciwa droga. Tak jest, kiedy siŸ
staniesz sonym.

OtóŒ,  sam  tego  nie  potrafisz  _  jedynie  podrabiaø.  JeŒeli  tak

czynisz, to jeste™ obudnikiem. To wszystko. JeŒeli tak czynisz tylko
dlatego, iŒ wiesz, Œe to jest twoim obowi2zkiem, to tego w ogóle nie
czy§. Pozosta§ przed Bogiem tak d ugo, aŒ to wychodzi z twego serca
_ tak czyniø; wtedy postŸpujesz w a™ciwie przed Bogiem. 
Czy temu
wierzycie?

77

Ja  temu  wierzŸ  caym  moim  sercem  i  my™lŸ,  Œe  w  tym  wa™nie

ko™ció  zawiód.  Ja  my™lŸ,  Œe  zaniedbali™my  przynie™ø  mio™ø
pomiŸdzy nas i przynie™ø spoeczno™ø miŸdzy grupy, i tym podobne
rzeczy.  A  próbowali™my  wepchn)ø  samych  siebie  do  czego™,  czego
Bóg nie ustanowi. I ja wierzŸ, Œe gdyby™my tylko wrócili prosto do
Boga i rzekli: :BoŒe, oto stojŸ tutaj. Nie mam niczego, co bym móg
zoŒyø  w  ofierze  Tobie,  prócz  mego  Œycia.  Lecz,  BoŒe,  modlŸ  siŸ,
Œeby™  mi  pozwoli  Œyø  tak,  abym  znalaz  askŸ  w  Twoich  oczach”.
To^ Teraz przychodzisz, docierasz do™ø blisko do Królestwa. To siŸ
zgadza. Wtedy zobaczysz prawdziwe naboŒe§stwo uzdrowieniowe.

Kiedy  przychodzisz  do  otarza,  nie  przychod›  mówi)c:  :Chwaa

Bogu.  Ja  otrzymaem  Ducha  šwiŸtego  przed  czterdziestoma  laty.
Chwaa  Bogu.  Alleluja”.  To  nie  bŸdzie  do  niczego  przydatne.  Uhm.
Szatan nie dba o to, jak duŒo o tym mówisz. Rzecz w tym, iŒ trzeba
chodziø z autentyczn) pewno™ci) w swoim sercu, Œe wiesz, na czym
stoisz.

78

Zdumiaem siŸ niedawno tutaj, kiedy moda kobieta przysza na

podium. One byy dwie, razem. A jedna z nich przysza aŒ na podium
i ja powiedziaem: :Dzie§ dobry, siostro” I^

OtóŒ, pamiŸtajcie, ja wierzŸ we wszystkie duchowe przejawy. Tak

jest. Ja otrzymaem chrzest Duchem šwiŸtym i wiem, o czym mówiŸ.

I one przychodziy w kolejce. Ta moda pani podesza w kolejce

modlitwy  i  ona  zaczŸa  ta§czyø  w  kóko  naprawdŸ  szybko.  A  ja
rzekem:  :Czy  zechciaaby™  stan)ø  przez  chwilŸ  spokojnie,  Œebym
móg mówiø do ciebie”. I ja^ Ona siŸ nie potrafia zatrzymaø i po
prostu ci)gle ta§czya.

:Hm”  pomy™laem  sobie  :spróbujŸ  porozmawiaø  z  nastŸpn)”.  I

33

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

skin)em  nastŸpnej,  Œeby  podesza;  staraem  siŸ  uchwyciø  jej  rŸkŸ.
Powiedziaem  jej:  :Chciabym  porozmawiaø  z  tob)  przez  chwilŸ,
siostro”. I wtem ona zaczŸa ta§czyø w kóko.

Ja  powiedziaem:  :O,  ja  to  lubiŸ.  To  jest  piŸkne”.  I  ja  wiem,  Œe

Miriam  ta§czya  w  Duchu.  Ja  w  to  wierzŸ.  Tak  jest.  Lecz  wszystko
ma  swój  czas.  Rozumiecie?  A  kiedy  przychodzicie  tutaj  na  podium,
przychod›cie trze›wo do Obecno™ci Boga. Przychod›cie z absolutn)
pewno™ci)  w  sercu,  Œe  Bóg  dotrzyma  Swego  Sowa,  i  pozwólcie  siŸ
stopiø przez Ducha šwiŸtego.

I ta moda pani _ ja nie mogem nawet^ Nie wiem, co siŸ stao.

Jestem pewien, Œe jedna z nich miaa raka: ona juŒ prawdopodobnie
nie  Œyje  dzisiaj  wieczorem.  Lecz  ona  po  prostu  nie  chciaa  staø
spokojnie; tak niczego nie osi)gniecie. Rozumiecie? Ta kobieta bya
›le nauczana _ niew)tpliwie wspaniaa osoba.

79

A  staa  tam  moda  kobieta^  OtóŒ,  to  bya  zielono™wi)tkowa

kobieta.  A  tutaj  za  mn)  staa  moda  kobieta,  która  naleŒaa  do
formalnej  denominacji,  jak  by™my  to  nazwali.  Staa  tam  w  tyle  z
ma)  dziewczynk).  I  ona  siŸ  wcale  nie  poruszaa,  a  miaa  kartŸ
modlitwy i ona tam staa i czekaa. Po pewnej chwili przysza kolejka
na ni).

Ta  moda  kobieta  wysza.  Maa  dziewczynka  wysza  tam  i

uchwycia siŸ mojej rŸki. Ona rzeka: :Spójrz tutaj, mamo”. ZaczŸa
podnosiø swoj) nogŸ, a jej matka zaczŸa krzyczeø; niemal zemdlaa.
Ona rzeka: :Bracie Branham, ja wiedziaam, Œe to siŸ stanie. Ja po
prostu  wiedziaam,  Œe  to  siŸ  stanie”.  Ona  rzeka:  :Ja  wierzŸ  caym
moim sercem”.

Ja zapytaem: :Co dolegao temu dziecku?”
Ona odrzeka: :Ona miaa sparaliŒowane obie nogi”.
Widzicie, tam to byo. Tutaj to macie. Rozumiecie? Ona przysza

we  wa™ciwy  sposób.  Ona  przysza  boj)c  siŸ  Boga,  wierz)c  Bogu,
podesza  tam  pena  poszanowania  przed  Boga,  wierz)c  Jego
obietnicy.

Podczas  gdy  prawdziwie  ™wiŸta  moda  kobieta,  po  prostu  ›le

nauczana,  przesza  przez  podium,  a  ja  nie  mogem  siŸ  nawet
pomodliø za ni). I ta niewiasta my™laa sobie, Œe jest w Duchu. Ona
bya  w  ciele.  Lecz,  oczywi™cie,  ona  tam  bya,  ona  powinna  bya
pozostaø^ Okazao siŸ, co byo w Duchu _ owoce udowadniaj), co
to  byo.  Kiedy  przyjdziesz  do  Boga,  musisz  przyj™ø  trze›wo,  ze
zdrowym zmysem, wierz)c, prosz)c. Potem, gdy Bóg uzdrowi ciŸ _
naturalnie,  wtedy  podnie™  swoje  rŸce  i  oddawaj  Mu  chwaŸ.  To  siŸ
zgadza.

Ta  moda  kobieta  podesza  tam  i  objŸa  t)  ma)  dziewczynkŸ,

34

MÓWIONE S~OWO

background image

ojciec  przybieg  spo™ród  suchaczy.  On  powiedzia:  :Bracie,  jestem
grzesznikiem  juŒ  wiele  lat,  a  moja  Œona  jest  chrze™cijank)”.  I
powiedzia: :Czy mogŸ znale›ø Jezusa w tej chwili?”

Ja odrzekem: :Tak, mój bracie; tylko uklŸknij wprost tutaj”. To

byo wa™ciwe.

80

Widzicie, takiego wa™nie naboŒe§stwa pragniemy. Czy nie? Co™

ze  zdrowym  rozs)dkiem,  co™  solidnego  i  zdrowego  _  taki  wa™nie
ko™ció  pragniemy  mieø.  Czowiek  nie  bŸdzie  siŸ  wstydzi  takiego
ko™cioa. BŸdzie chodzi wa™ciwie. A gdyby tam siedzia prezydent,
cieszyliby™cie siŸ, wiedz)c, Œe mieli™cie u siebie prezydenta Stanów
Zjednoczonych  w  Obecno™ci  Wszechmog)cego  Boga  na  waszym
naboŒe§stwie.  Czy  nie  cieszyliby™cie  siŸ?  Oczywi™cie.  Tak  wa™nie
pragniemy  postŸpowaø.  Nie  mówiø  nieŒyczliwie  jeden  przeciw
drugiemu,  lecz  mi owaø  siŸ  wzajemnie,  jak  Chrystus  umi owa   nas
dla Boga.

Módlmy siŸ przez chwilŸ. TuŒ przed modlitw)^ Mamy jeszcze

jeden wieczór, w którym chcŸ do was przemawiaø _ jutro wieczorem
na temat naprawdŸ Œywotnej sprawy, która mi leŒy na sercu. PragnŸ
mówiø do was o zym obchodzeniu siŸ z Jezusem i o rezultatach, jakie
przynosi ze obchodzenie siŸ z Jezusem. Postarajcie siŸ przyj™ø, jeŒeli
wam siŸ uda. Przyprowad›cie kogo™ ze sob).

81

A teraz, kiedy jeste™cie tutaj i macie pochylone wasze gowy, i ja

ufam,  Œe  wszyscy  chrze™cijanie  modl)  siŸ,  pragnŸ  wam  zacytowaø
Sowo. Czy rzeczywi™cie w swoim sercu odgrywali™cie tylko ko™ció,
wiecie, i po prostu szli™cie razem z t) grup)?

Z  MojŒeszem  szed  mieszany  tum,  wiecie,  i  to  byo  powodem

trudno™ci  w  obozie.  Mieszany  tum^  Miao  miejsce  fenomenalne
zjawisko,  byy  czynione  cuda  i  wszyscy  za  tym  lecieli.  MoŒe
chodzili™cie  do  ko™cioa  dlatego,  bo  widzieli™cie  kogo™  innego,  kto
mia  wielk)  moc  i  wpyw;  wy  my™leli™cie,  Œe  bŸdziecie  chodziø  do
ko™cioa tylko na podstawie tego. Ty jeste™ przeszkod), przyjacielu.
Przyjd› do Chrystusa i nape§ rzeczywi™cie twoje serce Jego chwa)
i bogosawie§stwem.

82

Czy jest tutaj dzisiaj wieczorem jaki™ grzesznik, który jeszcze nie

wyzna swoich grzechów, nie przyj) jeszcze Pana Jezusa, a chciaby
byø  wspomniany  w  modlitwie  w  tej  chwili?  Czy  podniósby™  swoj)
rŸkŸ?  A  przez  to^  Niech  ci  Bóg  bogosawi,  pani.  Niech  ci  Bóg
bogosawi, pani. Czy kto™ jeszcze? Niech ci Bóg bogosawi. Niech ci
Bóg bogosawi, panie. To jest ™wietne.

MoŒe kolejny grzesznik chciaby podnie™ø sw) rŸkŸ i powiedzieø:

:Wspomnij  mnie,  bracie  Branham.  Ja  naprawdŸ  wierzŸ,  Œe  ty
powiedziae™ prawdŸ, i zawsze wiedziaem, Œe co™ gdzie™ jest nie tak.

35

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Obserwowaem  ludzi,  którzy  twierdz),  Œe  s)  chrze™cijanami,  a
widziaem  tak  wiele  aktorstwa”.  Niech  ci  Bóg  bogosawi,  panie,
widzŸ twoj) rŸkŸ. Niech ci Bóg bogosawi, synu, widzŸ twoj) rŸkŸ.
Niech ci Bóg bogosawi, siostro, widzŸ twoj) rŸkŸ. WidzŸ twoj) rŸkŸ
tam w tyle, tak, mój bracie.

Mówisz: :Widziaem ko™ció i wiedziaem, Œe co™ istnieje; teraz to

rozumiem.  To  nie  jest  wina  Boga,  nie  chodzi  tu  o  Boga.  Lecz  ja
pragnŸ byø takim chrze™cijaninem, o jakim ty mówisz. Ja pragnŸ tego
rzeczywi™cie  penego  spokoju,  cichego  Œycia,  bracie  Branham.
PragnŸ  czego™  gŸboko  w  moim  sercu,  co  mnie  zachowa,  kiedy
sztormy uderzaj) mocno przeciwko mnie. PragnŸ wiedzieø, Œe mam
w  sercu  pokój  i  mogŸ  chodziø  niewzruszony  i  w  uciszeniu  _  nawet
przez  dolinŸ  cienia  ™mierci.  PragnŸ,  aby™  mnie  wspomnia  w
modlitwie  dzisiaj  wieczorem,  bracie  Branham”.  Ja  to  uczyniŸ,  mój
drogi bracie, siostro.

83

Bóg widzi teraz wasze rŸce. Rozumiecie, dla mnie to jest niewiele

przydatne  widzieø  je,  lecz  Bóg  je  widzi.  Wiecie,  byo  o™miu  czy
dziesiŸciu ludzi, którzy podnie™li swoje rŸce jako grzesznicy. Czy jest
tutaj  jeszcze  kto™  inny,  kto  chciaby  podnie™ø  po  prostu  sw)  rŸkŸ  i
powiedzieø:  :Bracie  Branham,  wspomnij  mnie  w  modlitwie,  bo  ja
przychodzŸ  jako  grzesznik”.  Niech  ci  Bóg  bogosawi,  moja  siostro.
Niech  ci  Bóg  bogosawi,  mój  bracie.  WidzŸ  ciŸ  i  ciebie  tam  w  tyle
koo supa, widzŸ ciŸ. Niech ci Bóg bogosawi, mój bracie.

Czy jeszcze kto™ powie: :PamiŸtaj o mnie po prostu w modlitwie,

bracie Branham, ja^ Tak czy owak czujŸ siŸ jako™ dziwnie dzisiaj
wieczorem. CzujŸ, Œe pragnŸ siŸ staø rzeczywistym chrze™cijaninem”.

Czy  jest  tutaj  jeszcze  kto™,  kto  chciaby  powiedzieø:  :Bracie

Branham, ja wyznajŸ chrze™cija§stwo^” Niech ci Bóg bogosawi,
bracie. WidzŸ twoj) rŸkŸ tam, oraz twoj) mod) ŒonŸ i dziecko. Bóg
jest blisko ciebie, mój bracie.

Co sprawia, Œe podnosicie swoj) rŸkŸ? Czy chcecie, Œebym wam to

powiedzia? Tutaj to macie: Jezus powiedzia: :Nikt nie moŒe przyj™ø
do Mnie, je™li go nie poci)gnie Mój Ojciec”. To jest Bóg, to jest Duch
šwiŸty mówi)cy do ciebie. :Nikt nie moŒe przyj™ø do Mnie, je™li go
nie poci)gnie Mój Ojciec, a wszystkim, którzy przyjd) do Mnie, dam
4ywot Wieczny i wzbudzŸ ich w ostatecznym dniu”.

Suchajcie, co Jezus powiedzia o tym _ wy, którzy podnie™li™cie

swoj)  rŸkŸ.  :Kto  (zaimek  odnosz)cy  siŸ  do  kaŒdego)  _  kto  sucha
Moich  Sów  i  wierzy  w  Tego,  który  Mnie  posa^”  Co  on  czyni?
:Sucha  Moich  Sów  i  wierzy  w  Tego,  który  Mnie  posa,  ma  (czas
tera›niejszy)  4ywot  Wieczny,  i  nie  przyjdzie  na  potŸpienie,  czy  na
s)d, lecz przeszed ze ™mierci do 4ywota”.

36

MÓWIONE S~OWO

background image

84

Kiedy siŸ modl), pragnŸ siŸ was o co™ zapytaø. :Co jest grzechem,

bracie  Branham?”  Palenie  papierosów  _  to  nie  jest  grzech.
Popenianie  cudzoóstwa  _  to  nie  jest  grzech.  Mówiø  kamstwo,  to
nie jest grzech. To s) atrybuty grzechu. Jest tylko jeden grzech, a to
jest  grzech  niewiary.  :Kto  nie  wierzy”  _  Ew.  Jana  3.  _  :Kto  nie
wierzy, juŒ jest potŸpiony”.

Zatem jeste™ albo wierz)cym albo niewierz)cym. A jeŒeli mówisz:

:OtóŒ,  bracie  Branham,  ja  przestajŸ  piø.  Ja^”  To  jeszcze  nie
znaczy, to nie oznacza, Œe jeste™ chrze™cijaninem. Rozumiesz? JeŒeli
to  s)  rezultaty  wiary  w  Pana  Jezusa^  To  jest  jedyna  rzecz,  któr)
moŒesz  czyniø:  wierzyø.  A  Bóg  daje  ci  Ducha  šwiŸtego  jako
potwierdzenie twojej wiary. Rozumiesz?

85

Nie  moŒesz  jednak  podnie™ø  swej  rŸki  do  Chrystusa,  dopóki

Chrystus  najpierw  nie  _  wzglŸdnie  Bóg  nie  przemówi  do  ciebie.  A
potem, spójrz, pomy™l o tym _ w ew. Jana 5, 24. Jezus powiedzia: (to
jest Jego Sowo, nie moje) :Kto sucha Mego Sowa i wierzy w Tego,
który  Mnie  posa,  ma  4ywot  Wieczny,  poniewaŒ  uwierzy  w
jednorodzonego Syna BoŒego”.

Zatem  je™li  rzeczywi™cie  wierzysz,  to  sprawa  grzechu  jest

zaatwiona.  Rozumiesz?  :I  nie  przyjdzie  na  s)d,  ale  przeszed  ze
™mierci do Œycia”. To wa™nie powiedzia Jezus Chrystus, Syn BoŒy.
Taki  by  plan  zbawienia.  :Kto  sucha  Moich  sów  i  wierzy  w  Tego,
który Mnie posa, przeszed (w tej chwili) ze ™mierci do 4ycia”. Czy
temu  wierzysz?  Podnie™  swoj)  rŸkŸ  i  powiedz:  :Ja  teraz  wierzŸ.
Panie, pomóŒ memu niedowiarstwu”.

86

Jeszcze jeden grzesznik, zanim pójdziemy trochŸ dalej. Bóg niech

bŸdzie  z  tob),  siostro.  Siostro  Hiszpanko,  niech  ci  Bóg  bogosawi.
Czy jeszcze kto™? Niech ci Bóg bogosawi, siostro _ pani Hiszpanko
stoj)ca  tutaj.  Niech  ci  Bóg  bogosawi.  Moi  drodzy,  jak)  cudown)
usugŸ da mi Pan w™ród Hiszpanów. SyszŸ to :Gloria a dios”przez
ca) noc.

Kto™, kto zeszed z wa™ciwej drogi i powie: :Bracie Branham, ja

nie  traktowaem  Jezusa  wa™ciwie.  Nie  postŸpowaem  wa™ciwie.
Wiem,  Œe  nie  ŒyjŸ  tym  w  peni  oddanym  Jemu  Œyciem.  Wspomnij
mnie, bracie Branham, kiedy siŸ bŸdziesz modli dzisiaj wieczorem,
aby Bóg da mi to cakiem oddane Jemu Œycie”. Czy nie podniesiesz
swoich r)k do Boga, który ciŸ widzi? Niech ci Bóg bogosawi. Niech
ci Bóg bogosawi. To jest dobre _ ludzie wszŸdzie.

87

Co  teraz  uczynimy^  Niech  nikt  nie  odchodzi,  proszŸ.

Powsta§my teraz na nasze nogi na chwilŸ naprawdŸ peni czci, je™li
pragniecie.

:Tak, jakim jest^”

37

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Kiedy ™piewamy t) pie™§: :Tak, jakim jest”^ Ty mnie nie znasz,

byø  moŒe  nigdy  nie  bye™  na  naboŒe§stwie.  To  ciŸ  nie  zbawi;  lecz
pomoŒe  ci  to.  Czy  byby™  ochotny  przyj™ø  tutaj  na  podium  i  stan)ø
wprost tutaj? Pozwól mi uchwyciø twoj) rŸkŸ i sta§ tutaj, i odwróø
siŸ  do  suchaczy,  i  módl  siŸ,  i  przyjmij  Jezusa  jako  osobistego
Zbawiciela.  Czy  to  my™licie  na  serio?  Kiedy  ™piewamy  :Tak  jakim
jest”, grzesznicy podejd) tutaj na podium _ ci którzy pragn) wyznaø
Jezusa, podczas gdy ™piewamy. W porz)dku.

:Tak jakim (Przyjd›cie tu teraz, tylko na chwilŸ)
Nic nie mam, nie,
Prócz tego^
O, Baranku BoŒy^ (Tak, z tej strony)

Czy chcieliby™cie przyj™ø teraz, wy pozostali, którzy chcieliby™cie

przyj™ø,  wyznaj)cy  grzesznicy,  którzy  pragniecie  teraz  przyj)ø
Jezusa?  On  powiedzia:  :JeŒeli  wyznacie  Mnie  przed  lud›mi,  Ja
wyznam  was  przed  Moim  Ojcem  i  przed  ™wiŸtymi  anioami.  JeŒeli
wstydzicie siŸ z powodu Mnie przed lud›mi, to Ja bŸdŸ siŸ wstydzi z
powodu was tam w górze”. Niech ci Bóg bogosawi, moja siostro.

:Ja idŸ! Ja^”

88

PragnŸ  was  teraz  o  co™  poprosiø.  Spójrzcie  na  przyjació

grzeszników, stoj)cych tutaj ze skonionymi gowami. Oni siŸ modl),
oni prosz) Boga, by im wybaczy. Oczywi™cie, On to uczyni. On musi.
On  musi  dotrzymaø  Swego  Sowa.  :Ja  ich  w  Œadnym  wypadku  nie
wyrzucŸ.  Wszyscy,  których  Mi  da  Ojciec,  przyjd)  do  Mnie”.  To
wa™nie oni uczynili.

BoŒe, bogosaw t) mod) HiszpankŸ, przychodz)c) tutaj. Niech

ci  Bóg  bogosawi,  moja  siostro.  Byø  moŒe  uczynia™  wiele  dobrych
rzeczy  w  Œyciu,  lecz  w  tej  chwili  czynisz  najszlachetniejsz)  rzecz,
jak)  uczynia™  kiedykolwiek  w  swoim  Œyciu,  kiedy  wychodzisz  do
przodu, by przyj)ø Jezusa Chrystusa.

Czy  wiecie,  co  siŸ  dzieje?  To  wa™nie  pragnŸ  osi)gn)ø  _  znale›ø

najpierw upodobanie u Boga. Kiedy On to widzi, niebia§skie dzwony
rado™ci  brzmi).  On  da  nam  wspania)  usugŸ  uzdrawiania  w
nastŸpnym  tygodniu  _  zobaczycie  _  kiedy  On  widzi  grzeszników
przychodz)cych pod krzyŒ.

89

PragnŸ teraz co™ powiedzieø do _ byø moŒe do czonka ko™cioa.

Nie  chcŸ  raniø  twoich  uczuø.  PragnŸ  wam  opowiedzieø  mae
przeŒycie, które miao miejsce okoo dwa tygodnie temu. Bya pewna
zacna  moda  pani,  która  chodzia  do  wspaniaego  ko™cioa  _  i
patrzcie,  by  to  metodystyczny  ko™ció.  Mia  moda  dama  i  ona
zaczŸa  chodziø^  Zawsze  miaem  w)tpliwo™ci  co  do  przeŒycia  tej
niewiasty,  bo  ona  chodzia  tam  tylko  dlatego,  Œe  jej  matka  i  ojciec

38

MÓWIONE S~OWO

background image

tam  chodzili.  Jej  ojciec  by  diakonem  w  ko™ciele.  Ona  nauczya  siŸ
graø na pianinie i bya bardzo dobr) pianistk).

By tam zacny chopak, my™lŸ, Œe ten modzieniec mia naprawdŸ

Ducha šwiŸtego. I on zakocha siŸ w niej, i oni zawarli maŒe§stwo.
Stao  siŸ  to  w  Louisville,  Kentucky,  nie  dawniej  niŒ  tylko  kilka
tygodni  temu.  A  wiŸc  ta  pani^  Znaem  tego  pastora  naprawdŸ
dobrze,  i  tak  dalej.  I  ja  trochŸ  w)tpiem,  czy  ta  niewiasta  _  w  jej
przeŒycie.  OtóŒ,  dobrze,  jak  dugo  ona  bya  ze  swoj)  matk),  to
chodzia  do™ø  dobr)  drog),  lecz  ona  miaa  t)  intelektualn)  wiarŸ.
Suchajcie teraz naprawdŸ uwaŒnie. To jest powaŒna sprawa, chodzi
o dusze ludzkie.

90

I  ja  _  zastanawiaem  siŸ.  Nie  chciabym  byø  jej  sŸdzi),  lecz  po

prostu  obserwowaem,  jak  ona  siŸ  zachowywaa;  nie  wygl)dao  to
zbyt  po  chrze™cija§sku.  WiŸc  potem  sprawy  toczyy  siŸ  dalej  i  ona
wyprowadzia siŸ z jej okolicy przed kilkoma laty i przeprowadzia
siŸ  do  innej  okolicy,  w  której  ko™ció  by  trochŸ  ™wiecki.  A  tamte
damy ubieray siŸ niezbyt przyzwoicie _ nosiy to krótkie odzienie,
jakie one nosz), wiecie, i wychodz) i kosz) trawnik przed domem, i
tym podobnie. One nie wygl)daj) na prawdziwe damy.

WiŸc  ona  zaczŸa  siŸ  zastanawiaø:  :OtóŒ,  jeŒeli  one  mog)  tak

postŸpowaø, a uchodzi im to na sucho _ hm, one dbaj) o siebie tak
samo jak ja. WiŸc dlaczego ja nie mogŸ tak postŸpowaø?”

O,  nie  pozwólcie  nigdy,  Œeby  co™  takiego  wst)pio  do  waszych

my™li.  Rozumiecie?  To  wskazuje  na  to,  Œe  tam  byy^  Czego™  tam
brakowao. Duch šwiŸty nauczaby was inaczej, przyjaciele.

91

Lecz  ona  zaczŸa  dalej  tak  postŸpowaø.  OtóŒ,  ona  zaczŸa

rozumowaø. Patrzcie, kiedy czowiek ma duszŸ, ta dusza nie bŸdzie
dociekaø  rozumem  Sowa  BoŒego;  ona  bŸdzie  Mu  wierzyø.  Lecz
intelektualny  umys  bŸdzie  dociekaø  rozumem  Sowa  BoŒego.  Wy
mówicie: :O, dobrze, to moŒe byø fanatyzm. Ja nie wiem, czy to mam
czyniø^” ZwaŒajcie. To przychodzi z Biblii, do™wiadczcie tego. A
je™li twoja dusza ma Ducha šwiŸtego, bŸdzie to badaø i rozpozna to.

WiŸc sprawy potoczyy siŸ dalej. I czy wiecie, co siŸ po pewnym

czasie  stao?  Ona  zaczŸa  chodziø  na  przyjŸcia,  na  których  grano  w
karty  _  na  mae  towarzyskie  spotkania.  A  by  tam  piŸknie
wygl)daj)cy modzian, który siŸ przeprowadzi do tej okolicy i ona
zakochaa siŸ w nim, opu™cia swego maŒonka i wysza za niego.

:Ot󌔠 _  my™laa  sobie  _  :inne  kobiety  to  czyni).  I  hm  _  one

naleŒ)  do  ko™cioa.  Dlaczego  nie  mogabym  ja?”  Widzicie,  to  jest
rozumowanie.

Ona sobie powiedziaa: :Jestem tak samo czonkiem ko™cioa, jak

byam  zawsze.  Jestem  tak  samo  chrze™cijank),  jak  zawsze  byam.

39

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Inne  kobiety  to  czyni)  i  patrzcie,  jak  s)  powaŒane”.  Nigdy  nie
my™lcie  o  tym,  co  ludzie  my™l);  my™lcie  o  tym,  co  Bóg  my™li,
rozumiecie _ co Bóg mówi.

Ale po pewnym czasie okazao siŸ, Œe on nie jest^ Oczywi™cie,

jeŒeli on opu™ci swoj) pierwsz) ŒonŸ, to opu™ci równieŒ drug). WiŸc
on  j)  opu™ci,  a  ona  wysza  znowu  za  m)Œ.  I  potem  ona^  Ten
mŸŒczyzna  j)  opu™ci.  Potem  ona  Œya  z  innym  mŸŒczyzn)  bez
zawarcia  maŒe§stwa.  I  wtedy  przyszo  to  na  ni).  Zachorowaa  na
raka kobiecych narz)dów.

92

Zatem, to^ Mamy baptystyczny zbór w Jeffersonville. Lecz jego

pastor  jest  metodyst)  _  zacny  brat,  maj)cy  Ducha  šwiŸtego,  z
Asbury  College,  Wilmore,  Kentucky.  I  dlatego,  Œe  ta  kobieta  bya
metodystk),  on  siŸ  bardzo  interesowa  jej  spraw).  Poszed  wiŸc  do
niej  w  odwiedziny.  I  ona  tam  bya  pal)c  jednego  papierosa  za
drugim,  a  Œya  bez  zawarcia  maŒe§stwa  z  innym  mŸŒczyzn)  _  on
czeka tam na ni) w óŒku, wiecie, a lekarz orzek: :Ona umrze”.

WiŸc on _ brat Neville rzek: :JeŒeli tam pójdŸ w odwiedziny do

niej  i  porozmawiam  z  ni),  to  moŒe  skoniŸ  j)  do  pokuty”.  I  on
powiedzia:  :Kiedy  przyjdzie  brat  Branham,  zaprowadzŸ  go  tam,
poniewaŒ wiem, Œe to wa™nie on jej powie. I moŒe doprowadzŸ j) do
takiego  stanu,  aby  moga  zostaø  uzdrowiona”.  WiŸc  on  dokada
wszelkich stara§ _ zacny brat.

Poszed wiŸc do niej i powiedzia: :OtóŒ, siostro” _ powiedzia _

:dowiedziaem siŸ, Œe jeste™ metodystk)”.

A ona rzeka: :Tak, jestem”.
On  powiedzia:  :Chciabym  ci  zadaø  pytanie  tylko  w  jednej

sprawie”. Dalej rzek: :Czy jeste™ przygotowana na ™mierø?”

Ona odpara: :Hm, oczywi™cie”.

93

On  powiedzia:  :ProszŸ  pani,  jeŒeli^  Nie  chcŸ  raniø  twoich

uczuø  i  nie  chcŸ,  aby™  sobie  my™laa,  Œe  wtr)cam  siŸ  do  twoich
spraw”. Lecz on rzek: :Ty mi chcesz powiedzieø, Œe whisky stoj)ca
tam pod stoem i palenie papierosów i wspóŒycie z innym mŸŒczyzn)
bez zawarcia maŒe§stwa^”

Ona odpara: :Co ciŸ to obchodzi?”
On  powiedzia:  :OtóŒ,  jako  kaznodzieja”  _  mówi  dalej  _

:pomy™laem, Œe przyjdŸ i powiem ci to, bo to naprawdŸ nie przystoi
chrze™cijance”.

Ona  odrzeka:  :Ja  wierzŸ  w  Pana  Jezusa  Chrystusa  i  na  tym

sprawa  zaatwiona”.  Widzicie?  Ona  rzeka:  :Ja  chodzŸ  do  ko™cioa.
Mój ojciec jest diakonem. Graam tam na pianinie wiele lat i czujŸ siŸ
tak sprawiedliwa, jak siŸ zawsze czuam”.

40

MÓWIONE S~OWO

background image

94

Co to byo? :Dusza, która grzeszy, umrze”. Dusza, to wewnŸtrzne

sumienie  mówio  jej,  Œe  postŸpuje  ›le  _  ono  mówi  ci  moŒe  to  samo
dzisiaj wieczorem. Ona chodzia na przyjŸcia miŸdzy inteligentów i
wierzya  swoim  rozumem,  i  zasmucaa  Ducha  šwiŸtego,  aŒ  j)
opu™ci. On juŒ wiŸcej do niej nie mówi. Ona sobie my™laa, Œe jest w
porz)dku,  na  ile  wierzya  swoim  rozumem.  I  potem  brat  Neville
wyszed.

Ja  mu  powiedziaem,  kiedy  mi  to  oznajmi  _  powiedziaem:

:Obserwuj j), kiedy dojdzie do ko§ca swojej drogi, obserwuj tylko”.

I oni tam przypadkowo byli, kiedy dosza do ko§ca drogi. I ona

tam  siedziaa,  odoŒya  po  prostu  papierosa.  I  tak,  ona  Œartowaa  i
rozmawiaa z lud›mi. Lecz po chwili ona powiedziaa^ ZaczŸa j)
ogarniaø ™mierø; jej oczy stay siŸ szkliste, rozgl)daa siŸ wokoo.

Co siŸ stao? Ludzkie zdolno™ci umysowe zawiody. Twoje my™li

przechodz)  w  twoim  mózgu,  nie  w  twojej  duszy;  w  twoim  umy™le.
WiŸc  ty  próbujesz  powiedzieø:  :OtóŒ,  to  dziao  siŸ  w  dalekiej
przeszo™ci, w minionych czasach. To byo tak-a-tak. To nie dotyczy
nas”. UwaŒaj! Duch šwiŸty zgadza siŸ z kaŒdym Sowem w Biblii. To
prawda.

95

On wierzy, Œe Jezus Chrystus jest tym samym, wczoraj, dzisiaj i

na  wieki.  On  wierzy,  Œe  On  jest  obecny  w  kaŒdym  zgromadzeniu.
Rozumiecie?  A  ona  Go  zasmucia  i  odszed  od  niej.  Lecz  kiedy
nadesza jej ™mierø, te intelektualne zdolno™ci zaamay siŸ.

Ona  spojrzaa  w  górŸ  i  rzeka:  :Mój  BoŒe”  _  powiedziaa  _

:jestem  zgubiona”.  Zawoaa:  :Gdzie^  Dajcie  mi  kaznodziejŸ,
szybko”. A jej pastor sta tam^ Ona rzeka: :Ja go nie chcŸ _ tego
zwodziciela”.

I  jej  pastor  pobieg  i  sprowadzi  lekarza,  i  powiedzia:  [Brat

Branham  ilustruje  to  chrz)kniŸciem  _  wyd.]  :Doktorze”  _
powiedzia _ :ona po prostu postradaa zmysy”. Dalej rzek: :Daj
jej lepiej zastrzyk narkotyku”.

Ona  krzyczaa:  :Narkotyk  _  nie!  Jestem  zgubiona!  Jestem

zgubiona!”  I  oni  jej  dali  zastrzyk.  Ona  ci)gle  mówia:  :Jestem  _
jestem  _  jestem^”  Kolejny  zastrzyk^  :Jestem  zgu-^  jestem
zgu-^ jestem^” To by koniec.

Narkotyk  powstrzyma  to  wyznanie,  lecz  ona  bŸdzie  Œyø  z  tak)

dusz) poprzez ca) wieczno™ø. To bŸdzie j) ™cigaø. Bracie, nie pojmuj
tego bŸdnie wedug tego, co ci mówi twój umys. Co ci mówi Duch
šwiŸty  w  twoim  sercu  w  tej  chwili?  Bez  wzglŸdu  na  to,  jak  dugo
bye™  przy)czony  do  ko™cioa,  byø  moŒe  twoje  miejsce  jest  tutaj
w™ród  tych  grzeszników.  JeŒeli  tak  jest,  przyjd›  teraz,  kiedy
bŸdziemy jeszcze raz ™piewaø.

41

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

:Tak jakim jest^”

96

Czy  nie  przyjdziesz?  Czy  jeste™  tak  wielki,  Œe^  Czy  chciaby™

wyj™ø tutaj i u™cisn)ø tylko do§ ze mn), stan)ø tutaj u otarza razem
ze mn) i powiedzieø: :PragnŸ byø blisko Boga, bracie Branham”. Czy
przyjdziesz? Nie pozwól, aby siŸ to przerwao tutaj, i stwierdzisz za
pó›no, Œe nie jeste™ w porz)dku. Uczy§ to teraz.

:^ za mnie
I Ty polecasz mi, bym przyszed do Ciebie,
O, Baranku BoŒy, ja idŸ! Ja idŸ!”

97

Pochylmy  teraz  nasze  gowy  na  chwilŸ.  Trzy  damy  i  sze™ciu

mŸŒczyzn  stoi  u  otarza  z  pochylonymi  gowami  i  pokutuj).  I  ja
wiem, Œe tam w dniu s)du, bŸdŸ musia stan)ø w ich obecno™ci i zdaø
rachunek  z  tego,  co  mówiŸ  im  teraz.  A  chodzi  o  to,  Œe  :ja  nie  bŸdŸ
zawstydzony, mój drogi przyjacielu”.

Ty  nie  mógby™  przyj™ø  tutaj  o  wasnych  siach;  szatan  nie

pozwoliby ci przyj™ø. Ty przychodzisz, poniewaŒ Co™ przemówio do
ciebie.  By  to  Jezus.  On  przyprowadzi  ciŸ  tutaj  na  podium  i  On
powiedzia:  :Kto  przyjdzie  do  mnie,  tego  w  Œadnym  wypadku  nie
wyrzucŸ”. Bez wzglŸdu na to, jakie byo twoje Œycie dotychczas^

Zatem,  bŸd)c  razem  w  pokornej  modlitwie,  wyznawajcie  wasze

grzechy,  a  potem  wierzcie,  Œe  Bóg  wybacza  wam  wasze  grzechy.
Bowiem  On  rzek:  :Chod›cie.  Choøby  byy  wasze  grzechy  jako
szkarat, bŸd) biae jak ™nieg. Choøby byy czerwone jako karmazyn,
bŸd) biae jak wena”.

Bez wzglŸdu na to, co popenie™, powiedz Bogu, Œe tego Œaujesz.

On wywoa ciŸ tutaj na podium. Nie przyszede™ sam od siebie, On
ciŸ  zawoa.  Powiedzia:  :Kto  przychodzi,  tego  nie  wyrzucŸ  precz”.
On  to  uczyni.  Miej  tylko  wiarŸ,  kiedy  siŸ  modlimy,  podczas  gdy
pozostali suchacze do)cz) siŸ do nas w modlitwie.

98

Niebia§ski  Ojcze,  spogl)dam  w  dó  dzisiaj  wieczorem  na  tych

ludzi, widzŸ tych _ Twoje wybrane dzieci usyszay Twój Gos w tym
Sowie  dzisiaj  wieczorem  i  przyszy  do  przodu,  pragn)c  byø
chrze™cijanami.  Jak)  sprawi  to  w  nich  róŒnicŸ.  Jakich  rzeczy
dokonuje  modlitwa.  Ona  przenosi  ze  ™mierci  do  4ycia.  BoŒe,  modlŸ
siŸ, Œeby™ Ty woŒy Swoje rŸce na kaŒdego z nich tutaj. Nama™ø ich,
Ojcze,  Twoimi  bogosawie§stwami.  Zdejmij  z  nich  kaŒdy  grzech,
kiedy oni to wyznaj). On powiedzia: :Kto wyzna swoje grzechy, Bóg
jest sprawiedliwy, aby je wybaczyø”.

I oni wa™nie w tej chwili pokutuj) w swoich sercach: :BoŒe, b)d›

mi mio™ciwy” _ jak ten celnik; on odszed potem usprawiedliwiony
do swego domu. ModlŸ siŸ, Œeby™ to Ty uczyni, Panie. Ty to uczynisz,
bo Ty to obiecae™. Twoje bogosawie§stwa odpoczywaj) na nich.

42

MÓWIONE S~OWO

background image

99

Uczy§ te damy tutaj, Panie, wzorem kobieco™ci w ich s)siedztwie,

gdzie  one  mieszkaj).  Uczy§  tych  mŸŒczyzn,  Panie,  namaszczonymi
™wiatami. Spenij to, Ojcze.

A  wa™nie  w  tej  grupie  stoj)  modzi  mŸŒczy›ni.  O,  BoŒe,  poóŒ

Swoj)  rŸkŸ  na  nich  namaszczaj)c  ich  do  usugi,  daj  im  powoanie.
Oby  Œyli  takim  Œyciem,  aby™  ich  Ty  móg  oddzieliø  spo™ród  ludzi  i
umie™ciø  ich,  adoptowaø  ich  do  Twojej  rodziny,  Ojcze.  Nama™ø  ich
jako  królów  i  kapanów,  by  rz)dzili  w  Twoim  Królestwie.  Daj  im
usugŸ  i  namaszczenie,  aby  mogli  prowadziø  innych  do  Chrystusa.
Daruj tego, Panie, kiedy stoj) tutaj, pochylaj)c pokornie gowy.

100

A tutaj jest Twoja obietnica, Panie: :Kto do Mnie przyjdzie, tego

w Œadnym wypadku nie wyrzucŸ precz. Kto wyzna swoje grzechy, Ja
jestem  sprawiedliwy,  by  mu  wybaczyø.  Kto  sucha  Moich  Sów  i
wierzy w Tego, który Mnie posa, ma (w tej chwili) 4ywot Wieczny;
nie przyjdzie na s)d, ale przeszed ze ™mierci do 4ywota”.

I Ojcze, oni przychodz) z powag), podchodz) tutaj, nie na skutek

emocji  _  przychodz)  trze›wo,  patrz)c  prosto  w  moj)  twarz,  jakby
chcieli  powiedzieø:  :Bracie,  my™lŸ  to  z  Bogiem  powaŒnie.  PragnŸ
rzeczywistego  chrze™cija§skiego  Œycia.  PragnŸ,  aby  moje  Œycie  co™
znaczyo dla Chrystusa”.

BoŒe, daruj dzisiaj wieczorem, Œeby kaŒdy grzech zosta woŒony

pod Krew w tej chwili, w Imieniu Jezusa Chrystusa, Syna BoŒego.

101

Teraz, maj)c pochylone nasze gowy, a wy u otarza^ OtóŒ, mój

przyjacielu,  oto,  co  ma  znaczenie:  Nie  chodzi  o  to,  jak  wiele  siŸ
modlisz.  Je™li  jeste™  ochotny  wyznaø  swoje  grzechy,  Bóg  jest
sprawiedliwy, by ci je przebaczyø. A je™li je wyznae™ i wierzysz, Œe
BoŒe Sowo jest prawdziwe, On powiedzia: :JeŒeli je wyznasz, Ja ci
je wybaczŸ”.

I  je™li  wierzysz,  Œe  Bóg  ci  wybaczy,  i  z  aski  BoŒej  stoisz  tutaj

dzisiaj wieczorem, zoŒye™ siebie w ofierze Bogu, to odejdziesz z tego
miejsca  i  bŸdziesz  Œy  chrze™cija§skim  Œyciem  wedug  twego
najlepszego  poznania,  aŒ  ™mierø  wyzwoli  ciŸ;  jeŒeli  wierzysz  i
przyjmujesz  Go  jako  swego  Zbawiciela,  i  przyrzekasz,  Œe  tak
bŸdziesz  czyni,  czy  podniesiesz  swoj)  rŸkŸ  _  wy,  którzy  stoicie  u
otarza?  DziŸki  b)d›  Bogu.  To  jest  dobre.  To^  Wszyscy,  którzy
maj) podniesione swoje rŸce, przyjŸli Jezusa.

102

PragnŸ,  aby™cie  siŸ  teraz  odwrócili  do  suchaczy,  kaŒdy  z  was

tutaj  przy  otarzu,  odwróøcie  siŸ  teraz  do  suchaczy.  Suchacze
patrz) siŸ teraz w tym kierunku. Podnie™cie swoje rŸce, moi bracia i
siostry, aby suchacze zobaczyli^ Mam na my™li was tutaj u otarza
_  tych  braci  tutaj,  Œe  przyjŸli™cie  Jezusa  jako  swego  osobistego
Zbawiciela.

43

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY

background image

Co  powiedzia  Bóg?  :Kto  mnie  wyzna  przed  lud›mi,  tego  Ja

wyznam  przed  Moim  Ojcem  i  przed  ™wiŸtymi  anioami”.  Co  to
oznacza?  Imiona  s)  zapisane  w  Barankowej  KsiŸdze  4ycia  dzisiaj
wieczorem.  Ich  grzechy  s)  im  wybaczone.  Ilu  z  was  tutaj  powie,  Œe
tak  mówi  Biblia,  i  tak  wa™nie  powiedzia  Bóg?  Podnie™cie  swoje
rŸce. Amen.

103

OtóŒ,  ja  wiem,  Œe  kaŒdy  z  was  pragnie  mieø  choø  krótki  czas

spoeczno™ci.  PragnŸ  teraz  powiedzieø  jeszcze  jedno  sowo  do  tych
dŒentelmenów tutaj i tych sióstr, które stoj) koo otarza, moi bracia
i siostry.

Na poudniu^ Wiem, Œe trzymam was dugo, lecz mam jeszcze

tylko jeden wieczór do tego. Tam na poudniu^ To wa™nie pragnŸ,
Œeby™cie uczynili, wy stoj)cy tutaj u otarza, patrz)cy siŸ w tamtym
kierunku.  Dawno  temu  byo  tam  niewolnictwo.  Oni  (Burowie)
przywozili biednych murzynów z Afryki i sprzedawali ich farmerom
w poudniowych stanach. A oni zrobili z nich niewolników.

A ci biedni ludzie, oni byli tak zniechŸceni, daleko od ich domów,

Œe oni nie wiedzieli, co maj) robiø. Byli oddaleni od swoich bli›nich,
wiedzieli,  Œe  juŒ  nigdy  nie  powróc).  A  ich  wa™ciciele,  nadzorcy,
biczowali ich biczami i robili wszystko, by ich zmusiø do pracy. I oni
byli^ Mieli trudne Œycie.

104

Przypadkowo zauwaŒyli jednego modego mŸŒczyznŸ w™ród tych

niewolników u wa™ciciela, który mia okoo trzystu niewolników. A
ten modzieniec _ on by po prostu takim szlachetnym czowiekiem,
chodzi zawsze z wyprostowan) piersi), z podniesion) gow). On by
gotowy robiø cokolwiek _ by gotowy o kaŒdej porze.

I  przyszo  kilku  handlarzy  niewolników  i  powiedzieli:  :Co  jest

powodem,  Œe  ten  modzieniec  jest  taki  szlachetny?  Czy  zrobie™  go
szefem nad pozostaymi?”

Wa™ciciel  odpowiedzia:  :Absolutnie  nie.  On  jest  po  prostu

niewolnikiem”.

Zapytali: :Co^ Czy dajesz mu lepszy pokarm, niŒ pozostaym?”
On  odrzek:  :O,  nie.  On  otrzymuje  ten  sam  pokarm  razem  z

pozostaymi”.

:Ot󌔠_ rzekli oni _ :co czyni go takim szlachetnym i^ jak on

siŸ zachowuje?”

On  odrzek:  :Ja  wam  powiem,  co.  Wa™nie  to  stwierdziem”.  I

rzek: :On jest synem króla ich szczepu”. I powiedzia: -ChociaŒ jest
daleko  od  swego  domu,  on  ci2gle  wie,  Œe  jest  synem  króla.  I  jego
sprawowanie  siŸ  musi  byø  dobre,  by  podtrzymywaø  moralno™ø
pozosta ych”.

44

MÓWIONE S~OWO

background image

105

Moi  przyjaciele,  kiedy  bŸdziecie  odchodziø  st)d  dzisiaj

wieczorem,  wy jeste™cie  synami  i  córkami  Króla.  Jeste™cie  tutaj
obcymi,  zachowujcie  siŸ  jako  synowie  i  córki  Króla; 
a  wy  pozostali
wyjd›cie do przodu i u™ci™nijcie im donie.

Wy stoj)cy dookoa, kiedy bŸdziemy ™piewaø t) star) dobr) pie™§:

:Kiedy sko§czy siŸ bój, bŸdziemy nosiø koronŸ”. Wy znacie t) pie™§:
:Kiedy  sko§czy  siŸ  bój,  bŸdziemy  nosiø  koronŸ”.  Czy  ™piewacie  t)
pie™§?  W  porz)dku.  :Kiedy  sko§czy  siŸ  bój^”  Ilu  z  was  zna  t)
pie™§: :Kiedy sko§czy siŸ bój, bŸdziemy nosiø koronŸ?”

Pragn)bym  zobaczyø  wszystkich,  którzy  moŒecie  _  Œeby™cie

podeszli tutaj i u™cisnŸli do§ z tymi lud›mi i podali im praw) rŸkŸ
na znak spoeczno™ci. W porz)dku, wszyscy razem teraz.

:A gdy siŸ sko§czy bój, bŸdziemy nosiø koronŸ.
Tak! BŸdziemy nosiø koronŸ,
Tak! BŸdziemy nosiø koronŸ.
A gdy siŸ sko§czy bój, bŸdziemy nosiø koronŸ,
W tym Nowym^”

106

Odwróøcie siŸ teraz i u™ci™nijcie sobie wzajemnie donie, wszyscy.

U™ci™nij do§ z kim™ innym, kiedy ™piewamy.

:KoronŸ! BŸdziemy nosiø koronŸ^”

45

GDZIE NIE DOPISALI ZIELONOšWIHTKOWCY