background image

„Jak zatajano prawdę o roku 1975”

                     Autor:

  

  Jan Lewandowski

       Do druku przygotował:

                                               SCORPION

J 8:44 „Wy macie diabła za ojca i chcecie spełniać pożądania waszego ojca. Od początku był on zabójcą i w 
prawdzie nie wytrwał, bo prawdy w nim nie ma. Kiedy mówi kłamstwo, od siebie mówi, bo jest kłamcą i 
ojcem kłamstwa.”
Prz 30:5-6 „Każde słowo Boga w ogniu wypróbowane, tarczą jest dla tych, co Doń się uciekają.

(6)

 Do słów 

Jego nic nie dodawaj, by cię nie skarał: nie uznał za kłamcę.”
Ap 22:18  „Ja świadczę każdemu, kto słucha słów proroctwa tej księgi:  jeśliby  ktoś  do nich cokolwiek 
dołożył, Bóg mu dołoży plag zapisanych w tej księdze.”
Ap 22:19  „A  jeśliby  ktoś  odjął co ze słów księgi tego proroctwa, to Bóg odejmie jego udział w drzewie 
życia i w Mieście Świętym - które są opisane w tej księdze.”
2Kor 4:2 „Unikamy postępowania ukrywającego sprawy hańbiące, nie uciekamy się do żadnych podstępów 
ani nie fałszujemy słowa Bożego, lecz okazywaniem prawdy przedstawiamy siebie samych w obliczu Boga 
osądowi sumienia każdego człowieka.”
Prz 19:5 „Fałszywy świadek nie ujdzie karania, kto kłamstwem oddycha, nie zdoła się wymknąć.”
Prz 19:9 „Fałszywy świadek nie ujdzie karania, zginie - kto kłamstwem oddycha.”
Prz 28:13 „Nie zazna szczęścia, kto błędy swe ukrywa; kto je wyznaje, porzuca - ten miłosierdzia dostąpi.”
Syr 34:4 „Co można oczyścić rzeczą nieczystą? Z kłamstwa jakaż może wyjść prawda?”
Ap 22:15 „Na zewnątrz są psy, guślarze, rozpustnicy, zabójcy, bałwochwalcy i każdy, kto kłamstwo kocha i 
nim żyje.”
Syr 36:19 „Jak podniebienie rozróżni pokarm z dziczyzny, tak serce mądre - mowy kłamliwe.”
Ef 5:6-17 „Niechaj was nikt nie zwodzi próżnymi słowami, bo przez te [grzechy] nadchodzi gniew Boży na 
buntowników.

(7)

 Nie miejcie więc z nimi nic wspólnego!

(8)

 Niegdyś bowiem byliście ciemnością, lecz teraz 

jesteście światłością w Panu: postępujcie jak dzieci światłości!

(9)

 Owocem bowiem światłości jest wszelka 

prawość i sprawiedliwość, i prawda.

(10)

 Badajcie, co jest miłe Panu.

(11)

 I nie miejcie udziału w bezowocnych 

czynach ciemności, a raczej piętnując, nawracajcie [tamtych]!

(12)

 O tym bowiem, co u nich się dzieje po 

kryjomu, wstyd nawet mówić.

(13)

 Natomiast wszystkie te rzeczy piętnowane stają się jawne dzięki światłu, 

bo wszystko,  co  staje się  jawne,  jest  światłem.

(14)

 Dlatego  się  mówi:  Zbudź  się,  o śpiący,  i  powstań  z 

martwych, a zajaśnieje ci Chrystus.

(15)

 Baczcie więc pilnie, jak postępujecie, nie jako niemądrzy, ale jako 

mądrzy.

(16)

 Wyzyskujcie chwilę sposobną, bo dni są złe.

(17)

 Nie bądźcie przeto nierozsądni, lecz usiłujcie 

zrozumieć, co jest wolą Pana.”
J 8:32 „i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli.”

Strona WWW:

http://brooklyn.org.pl/zatajanie.htm

Świadkowie Jehowy spodziewali się kiedyś końca złego świata w bitwie Armagedon jaka miała nastąpić - 
według   ich   obliczeń   -   w   roku   1975.   Wydana   przez   Towarzystwo   Strażnica   w   roku   1995   książka   pt. 
Świadkowie Jehowy głosiciele Królestwa Bożego, która jest omówieniem historii Świadków Jehowy, tak 
oto wspomina związane z tym rokiem oczekiwania:
 „Jeśli nie spełnią się wszystkie oczekiwania Świadków związane z rokiem 1975, jak to wpłynie na ich 
gorliwość   w   wykonywaniu   ogólnoświatowego   dzieła   głoszenia.......?”   „Na   przykład   ze   sprawozdania   z 
działalności Świadków Jehowy na całym świecie w latach 1977 i 1978 wynikało, że zmniejszyła się liczba 

background image

biorących udział w dziele głoszenia. Czy ten spadek należało w jakimś stopniu przypisać nie spełnionym 
oczekiwaniom   związanym   z   rokiem   1975?   Być   może”,   „pewne   wyliczenia   dat   i   związane   z   nimi 
oczekiwania stały się przyczyną głębokich rozczarowań.” „również w roku 1975, gdy nie spełniły się 
ich nadzieje związane z nastaniem Millenium
.” „Uświadomiono sobie, że został popełniony błąd” (str. 
107, 110, 633, pogrubienia od JL).

Celem niniejszego artykułu nie będzie jednak jedynie omawianie zapowiedzi końca świata, jakie czyniły w 
stosunku do tego roku ich publikacje. Uczynił np. to już wystarczająco dobrze Włodzimierz Bednarski w 
swej książce pt. Pismo św. a nauka Świadków Jehowy, gdzie znajdujemy poświęcony temu cały obszerny 
rozdział 54.
 
W   niniejszym   tekście   postanowiłem   skoncentrować   się   na   czymś   innym,   a   mianowicie,   spróbuję   na 
podstawie nie omawianego dokładnie jeszcze nigdzie jednego z tekstów ukazać, jak Towarzystwo Strażnica 
pisało kiedyś  w swych publikacjach, że nie zapowiadało na rok 1975 Armagedonu, a takie zapowiedzi 
czynili   niby   jedynie   zwykli   przeciętni   Świadkowie   Jehowy.   Potem,   po   latach,   Towarzystwo   Strażnica 
przyznawało się wbrew swym słowom, że to jednak ono było odpowiedzialne za rozbudzenie oczekiwań na 
ten rok, a więc sprawa przybiera ciekawy obrót. Warto więc wejrzeć w głąb historii i przypomnieć niektóre 
oświadczenia   Towarzystwa   Strażnica,   aby   w   ten   sposób   ujawnić   jak   zwodzicielscy   są   ci   przywódcy 
religijni, gdy trzeba przyznać się do błędu. 
 
W  Strażnicy  nr 10 z roku 1975 roku (błędnie oznaczanej jako Strażnicy z roku XCVII), w artykule pt. 
Boskie zamierzenie coraz bardziej doceniane, Towarzystwo Strażnica oświadczyło na temat roku 1975:

„Publikacje świadków Jehowy wyjaśniły, że chronologia Biblijna zdaje się wskazywać, iż w połowie lat 
siedemdziesiątych bieżącego stulecia dopełni się 6000 lat istnienia człowieka.  Literatura ta bynajmniej 
nie   orzekała,   że   wtedy   nastąpi   koniec   świata
,   choć   mimo   to   krążyło   na   ten   temat   mnóstwo 
indywidualnych spekulacji” (str. 18, pogrubienie od JL).

Jest to całkowita nieprawda, a fakt, że nikt do tej pory wśród naszych polskich autorów piszących o 
Świadkach Jehowy nie poświęcił więcej należytej uwagi temu powyższemu oświadczeniu spowodował, że 
ja postanowiłem dokonać tego na miarę swych skromnych możliwości w niniejszym artykule. Z tego co 
wiem, to jedynie tylko w wyżej wymienianej książce Włodzimierza Bednarskiego, ukazała się jak dotąd 
jedyna wzmianka o tym tekście (str. 294, wydanie z 1997 roku), ale i tak nie dużo, bo tylko tyle, że tekst 
mówi   o   końcu   6000   lat   istnienia   ludzkości.   Natomiast   w   niektórych   z   dostępnych   mi   obcojęzycznych 
opracowań o Świadkach Jehowy tekst ten został należycie dostrzeżony. Owi autorzy omawiają ten tekst jako 
cytat   z  The   Watchtower  z   15   października   1974   roku   (str.   635),   który   jest   właśnie   angielskim 
odpowiednikiem wyżej przeze mnie cytowanej jego wersji polskiej. Tekst ten w wersji angielskiej omawiają 
Duane  Magnani  i  Arthur  Barret, którzy poświęcają temu  tekstowi  nawet cały jeden rozdział  z  dwóch 
rozdziałów specjalnie poświęconych zagadnieniu roku 1975, i w swej książce pt.  The Watchtower Files: 
Dialogue with Jehovah`s Witnesses
  (wersja II Tomowa), na str. 540, 550 zamieszczają nawet fotokopię 
strony 635 z powyższej  The Watchtower. Tekst ten cytuje też D. A. Reed w swojej znakomitej pracy pt. 
Index of Watchtower errors (Grand Rapids, 1990) na stronach 46, 109.

Zatem czyniąc zadość deklaracjom wcześniejszym omówię i ja szerzej ten tekst, wykorzystując z pożytkiem 
spostrzeżenia   wyżej   wymienionych   anglojęzycznych   badaczy   tematu   i   dodając   też   trochę   własnych 
spostrzeżeń w tej materii. 

Otóż, jak pisałem wyżej, całkowitą  nieprawdą jest to, co podaje cytowany przeze mnie  fragment z tej 
Strażnicy, a mianowicie to, że publikacje Świadków nie sugerowały na rok 1975 końca świata, a czynili to 
jedynie przeciętni Świadkowie Jehowy i rzekomo jedynie ich to była wina. Literatura Świadków Jehowy już 
od końca lat sześćdziesiątych bardzo wyraźnie bowiem orzekała, że w roku 1975 nastąpi koniec świata, a 
nawet, że musi się tak stać. Przytoczę teraz kilka cytatów z ich publikacji wydanych przez nich przed tym 
rokiem, które są tego ewidentnym dowodem. Zaczniemy od Strażnicy, rok XCI (tzn. rok 1970), nr 18, która 

background image

na str. 12, 13 podawała, że widzialne panowanie Chrystusa nad ziemią musi pokrywać się z siódmym 
milenium, które rozpoczyna się w połowie lat siedemdziesiątych:

„Zatem  siódme millenium  po stworzeniu człowieka przez Jehowę Boga  powinno się rozpocząć przed 
upływem bieżącego dziesięciolecia.” „czy więc koniec sześciu tysięcy lat ciemiężycielskiego zniewolenia 
ludzi pod rządami szatana diabła nie byłoby dla Jehowy Boga odpowiednią chwilą na wprowadzenie 
millenium sabatniego wytchnienia całej ludzkości? Z pewnością!
 ” (str. 13, par. 42).

W tej samej publikacji czytamy dalej:
„Jeżeli Pan Jezus Chrystus ma być »Panem i sabatu« to jego tysiącletnie panowanie musi być siódmym w 
serii okresów tysiącletnich, czyli milleniów.
 Tylko pod tym warunkiem będzie ono panowaniem sabatnim” 
(par. j.w.). „...sabatnie panowanie Chrystusa obejmujące cały tysiąc lat, będzie dla ziemi i jej mieszkańców 
okresem pokojowym.  Będzie to pora wytchnienia od wszelkiego wojowania i stosowania przemocy, 
właściwego   poprzednim   sześciu   tysiącom   lat”   (par.   43).   „podczas   swego   sabatniego   królowania 
wyzwoli   ludzkość   z   uzależnienia   od   Szatana   Diabła   i   jego   demonów   oraz   oswobodzi   ją   od 
śmiercionośnych skutków grzechu i niedoskonałości
 ” (par. 44, wszystkie podkreślenia i pogrubienia od 
JL).

Również ''Przebudźcie się!'' nr 12 z lat 1960 - 1969 w artykule pt. ''Jak długo to jeszcze potrwa''(str. 9) 
pisało, że Chrystus „musi” - podkreślam - musi rozpocząć swe 1000 letnie panowanie najpóźniej w 1975 
roku
, ponieważ jeśli uczyni to później, to zdaniem tej publikacji nie zmieści się z tym już wtedy w siódmym 
dniu odpoczynku Bożego, który miał trwać 7000 lat (por. Strażnica, rok XCIII, nr 18, str. 22, oraz ''Czy 
Biblia jest rzeczywiście Słowem Bożym?'', str. 19), a którego szóste tysiąclecie miało minąć właśnie w roku 
1975. Zacytuję tekst z tego ''Przebudźcie się!'' i zestawię następnie z uzupełniającym go świetnie tekstem ze 
Strażnicy, rok XCIII, nr 18, gdzie zobaczymy to o czym mówię jak na dłoni:
„W roku 1975 upływa 6000 lat.” „Biblia podaje, że Bóg przygotował ziemię na mieszkanie dla ludzi przez 
»sześć dni«, czyli okresów. Ze wskazówek podanych w Słowie Bożym wynika, że każdy taki dzień trwał 
7000 lat. Z księgi Rdz. 2;2 dowiadujemy się, że Jehowa odpoczął po całym swym trudzie jaki podjął. Ów 
siódmy dzień odpoczynku Bożego trwa już prawie 6000 lat a przed jego końcem Chrystus musi panować 
jeszcze 1000 lat”
(Przebudźcie się!, jak wyżej, str. 10, pogrubienia od JL).

Zatem siódmy tysiąc lat tego siódmego »dnia« sam w sobie będzie sabatem. Szatan i jego demony będą 
w tym czasie związani.
 Panować będą Chrystus i jego namaszczeni duchem Bożym naśladowcy, sprawując 
funkcję królów i kapłanów. Z jakim wynikiem?  Otóż wszyscy nieprzyjaciele Boży legną pod stopami 
Chrystusa. Dzięki temu sabatowi siódmy »dzień« okaże się naprawdę święty”
(Strażnica, rok XCIII, nr 18, str. 22, pogrubienia od JL).

Powyższe nie wymaga komentarza. Idę dalej w wyliczaniu grupy tekstów nie pozostawiających wątpliwości 
co do tego, że w 1975 roku nastanie raj.
 
Strażnica, nr 23 z 1970 roku, na str. 10 w par. 5, podawała:
„Jezus powiedział w czasie swej ziemskiej  służby, że nie zna dnia ani godziny (Mat 24;36). Niemniej 
chronologia biblijna wskazuje, iż Adam został stworzony jesienią roku 4026 p. n. e., co na rok 1975 n. e. 
wyznacza chwilę, w której upłynie 6000 lat dziejów ludzkich,  po czym czeka nas 1000 lat panowania 
Królestwa Chrystusa
 (pogrubienia od JL).”

Strażnica nr 16 z 1968:
A więc pozostało siedem lat do osiągnięcia 6000 lat siódmego dnia.” „pod panowaniem Królestwa Bożego 
na czele z Chrystusem Jezusem ludzkość  będzie  wydźwignięta z 6000 lat grzechu  i śmierci” (str. 5, 
pogrubienia od JL)
 
„A więc już sześć tysięcy lat ludzkość wzdycha, ponieważ panuje nad nią jeden i ten sam władca, który w 
Piśmie świętym określony jest mianem »boga tego systemu rzeczy« oraz »władcy tego świata«, a który 

background image

zarazem   też   jest   głównym   nieprzyjacielem   Bożym.   Biblia   ponadto   nazywa   go   Szatanem   i   Diabłem.” 
Mesjańskie Królestwo Boże w ciągu jednego tysiąca lat usunie z ziemi wszelkie złe skutki sześciu 
tysięcy lat panowania Szatana

(Strażnica, rok XCV, nr 19, str. 20, pogrubienia od JL, por. Świadkowie Jehowy głosiciele...., str. 104, 
przypis).

Zwróćmy uwagę, że panowanie grzechu i śmierci miało - według tych cytatów - trwać tylko 6000 lat, a więc 
co najwyżej do 1975 roku. Już tylko to sugeruje, że potem musiało nastąpić widzialne panowanie Chrystusa. 
Podobnie wyżej cytowane ''Przebudźcie się!'' stwierdzało:

„Po 6000 lat cierpień ludzkości w niewoli grzechu, chorób śmierci i Szatana zazna ona odpoczynku, którego 
bardzo potrzebuje ” (str. 10).

Inna publikacja Świadków Jehowy uzupełniała:
„Wkrótce dobiegnie kresu sześć tysięcy lat dziejów ludzkich. W świetle tych faktów wszystko, co się dzieje 
na świecie, ma nader doniosłe znaczenie. Do czego to właściwie doprowadzi ? Otóż warunki panujące na 
świecie silnie przemawiają za bliskością końca

(Strażnica, rok XCV, nr 17, str. 3, par. 10, pogrubienia od JL).
A oto jeszcze jeden cytat z publikacji Świadków Jehowy, z którego jasno wynika, że według publikacji 
Świadków Jehowy w momencie zakończenia 6000 lat istnienia ludzkości (czyli w roku 1975) miał nastąpić 
raj na ziemi:

„»Siódmego dnia odpoczął Bóg od wszystkich dział swoich«; ten czas odpocznienia zaczął się ponad 4000 
lat przed Chrystusem. ... Bezpośrednio potem apostoł Paweł pisze od siebie, wciąż mówiąc o wejściu do 
odpocznienia Bożego, co wskazuje, że do czasów Pawła okres ten trwał już ponad 4000 lat,.... Ponadto 
słowa Pawła o wejściu chrześcijan do odpocznienia Bożego są aktualne jeszcze i dziś, to znaczy w szóstym 
dziesięcioleciu XX wieku, czyli po upływie prawie 6000 lat od czasu, do którego się odnosi 1 Mojżeszowa 
2:2. Obecnie  bliska jest walka Armagedonu  i mające  rozpocząć  się tuż po niej  tysiącletnie  panowanie 
Chrystusa,   podczas   którego   wybawiona   ludzkość   dostąpi   przywileju   wejścia   do   odpocznienia   Bożego. 
Wszystko to przedłuża więc czas trwania odpocznienia Bożego do 7000 lat. A zatem taka jest długość 
siódmego dnia, w którym Bóg odpoczywa uświęcając ten dzień na rzecz usprawiedliwienia siebie jako 
Stwórcy.   ....Cieniem   jakich   przyszłych   dóbr   był   cotygodniowy   szabat   żydowski?  Jako   siódmy   dzień 
tygodnia był on cieniem ostatniego tysiąclecia w dniu odpoczynku Bożego, trwającym 7000 lat. Tych 
tysiąc   lat   Bóg   wyznaczył   Panu   Jezusowi,   aby   w   tym   okresie   panował   bez   przeszkód   ze   strony 
organizacji Diabła zarówno w niebie, jak i na ziemi
” 
(Niech Bóg będzie prawdziwy, wyd. II [b.r.w.], str. 118, 119, pogrubienia od JL).
 
„Jezus dokonał na ziemi wielu cudownych dzieł, szczególnie w sabat. Czynił to nie w celu pokazania, że w 
sabat należy czynić dobrze. Wskazał w ten sposób na większy dzień sabatu, którego proroczym obrazem był 
sabat   cotygodniowy   —   na   tysiącletni.   Dzień   Sabatu,   który   ma   nastać   po   upływie   6000   lat   istnienia 
człowieka (Ps. 90:4, 1 Piotra 3:8). Jezus zobrazował w ten sposób, ze podczas nadchodzącego tysiącletniego 
sabatu uwolni ludzkość od niedoskonałości i śmierci, odziedziczonych po naszych prarodzicach. Dokładne 
obliczenia   chronologiczne   wskazują,   iż   6000   lat   istnienia   człowieka   dobiega   końca   w   połowie   lat 
siedemdziesiątych,   a  zatem  jeszcze  za  życia   pokolenia,  które,   zgodnie  z  proroczymi  słowami  Jezusa  z 
Mateusza 24:34 widziało koniec „wyznaczonych czasów narodów” w roku 1914. To pokojowe panowanie 
Jezusa jest już więc bardzo bliskie!” (Służba Królestwa, nr 9 z 1970 roku, str. 1, par. 4).

background image

Publikacje   Towarzystwa   Strażnica   próbowały   wszelkich   środków   do   tego,   aby   zdopingować   swych 
wiernych  w temacie  roku 1975. Dodawano im otuchy na różne sposoby,  sugerując również, że nie są 
osamotnieni   w   swych   oczekiwaniach   na   rok   1975,   bowiem   rzekomo   nawet   funkcjonariusze   Babilonu 
Wielkiego spodziewają się końca na ten rok. W związku z tym w jednej z publikacji Świadków Jehowy 
doczekaliśmy się takiego oto oświadczenia:

''W kilku miejscowościach księża ogłosili z ambon, że w roku 1975 nastąpi koniec świata, a jeden 
powiedział nawet: »Świadków Jehowy na pewno Bóg zesłał ku naszej pociesze«''
 (Służba Królestwa, nr 
8 z 1970 roku, str. 6, par. 5). 
Początek widzialnego panowania Chrystusa nad ziemią w 1975 roku Świadkowie Jehowy zasugerowali już 
w roku 1966, pisząc, że:
 
nie jest to zwykły przypadek, ani zbieg okoliczności,  ale miłościwe zamierzenie Jehowy Boga  żeby 
królowanie Jezusa Chrystusa »Pana sabatu« pokrywało się z siódmym tysiącleciem istnienia człowieka”, 
które „rozpocznie się jesienią 1975 roku” (Życie wieczne w wolności synów bożych, str. 20, par. 41 i str. 
21, par. 43).

Zwróćmy   uwagę   na   powyższe   słowa   „miłościwe   zamierzenie   Jehowy   Boga.”   Określono   nimi   stopień 
prawdopodobieństwa   co   do   faktu   zbiegnięcia   się   końca   6000   lat   istnienia   człowieka   z   początkiem 
tysiącletniego   widzialnego   panowania   Chrystusa   nad   ziemią.   Po   stwierdzeniu,   że   jest   to   miłościwe 
zamierzenie   Jehowy   Boga,   czytelnikowi   nie   pozostaje   nic   innego   jak   dojście   do   wniosku,   że   to 
prawdopodobieństwo jest 100 procentowe. Mimo  to, wiceprezes  Świadków  Jehowy Fryderyk  Franz na 
przemówieniu w Baltimore, gdzie 1966 roku ogłaszał wydanie przed chwilą cytowanej książki twierdził, że 
nie jest to takie pewne (Strażnica, nr 1 z 1967 roku, str. 12, por. Świadkowie Jehowy głosiciele...., str. 104), 
podobnie jak Strażnica, rok CI, nr 23, która na stronie 2 (par. 5) stwierdzała, że ta książka wcale nie uczy o 
pewności nastania raju w 1975 roku, a jedynie uczy o takiej „możliwości” (por.  Służba Królestwa nr 1 z 
1971 roku, str. 11 i Przebudźcie się! nr 1 z 1970 roku, str. 13). Czy te opinie są szczere? Strażnica ta miała 
także   pretensje   do   szeregowych   głosicieli   o   to,   że   narobili   oni   sobie   nadziei   wobec   roku   1975   po 
przeczytaniu tej książki (str. i par. j.w.).
Inna ''Strażnica'' (rok XCVII, nr 1), po latach - jakby to nie Ciało kierownicze było winne rozbudzenia 
oczekiwań na rok 1975 - miała pretensję do Świadków Jehowy także o to, że w nadziei nastania raju po tym 
roku planowali oni sobie odłożyć oszczędności finansowe jedynie do tej daty (str. 14, por. Strażnica, rok 
XCVIII, nr 10, str. 10
). Zapytajmy: Dlaczego Towarzystwo miało do swych wiernych pretensję o to, że tak 
oni   postępowali?  Nie   robili   oni   przecież   nic   złego,   wręcz   przeciwnie   -   słuchali   jedynie   swych 
przywódców religijnych, którzy pisali im w swych publikacjach, że nastanie raju na ziemi w 1975 
roku, to - jak czytaliśmy wcześniej - nie przypadek ani zbieg okoliczności, ale miłościwe zamierzenie 
Jehowy.
  Natomiast   pozbywanie   się   przez   Świadków   Jehowy   środków   potrzebnych   do   życia,   tak,   aby 
starczało jedynie do roku 1975, było przez Towarzystwo ukazywane jako wzór godny do naśladowania, co 
ujmowali w ten oto sposób w swym wewnętrznym anglojęzycznym biuletynie pt. Kingdom Ministry:

„Mamy wieści o braciach sprzedających swe domy i posiadłości, planujących zakończyć resztę swych dni w 
tym   starym   systemie   w   służbie   pionierskiej.  Z   pewnością   jest   to   znakomitte   wyjście   na   spędzenie 
krótkiego   czasu   pozostającego   do   zakończenia   podłego   systemu   rzeczy
”   (maj   1974   rok,   str.   3, 
pogrubienia od JL, patrz też D. Reed, How to Rescue Your Loved from the Watchtower, Grand Rapids 1989, 
który na str. 74 zamieszcza fotokopię tej strony, patrz też jego Index...., gdzie cytuje on ten tekst na str. 109).

Natomiast Arthur Barret i Duane Magnani w swej książce  The Watchtower Files: Dialogue with....., na 
stronie   537   zamieścili   godną   przypomnienia   fotokopie   strony   3   z   angielskiej  Kingdom   Ministry 
(odpowiednik naszej polskiej Służby Królestwa z tamtych lat) z czerwca 1969 roku. Czytamy tam takie oto 
słowa skierowane do młodych Świadków Jehowy:

„Wśród   ludu   Jehowy   jest   wielu   poświęcających   się   młodych   ludzi.   Jesteś   jednym   z   nich?   ...Czy   w 
najbliższym czasie skończysz szkołę? Jeśli tak to co zamierzasz robić potem? Owszem możesz mieć wiele 

background image

kuszących propozycji studiowania, czy możliwości dobrze płatnej pracy. .....  Ze względu na krótki czas 
jaki pozostał decyzja o kontynuowaniu kariery w tym systemie rzeczy jest nie tylko niemądra ale 
wyjątkowo niebezpieczna
”  (pogrubienia od JL, por. Strażnica, rok XCIII, nr 19, str. 11).

Czy zatem słusznie Towarzystwo Strażnica ma do swych wiernych pretensję o ich   oczekiwania na rok 
1975, do których to oczekiwań w znacznej mierze się przyczyniło i podtrzymywało, pochwalając je potem, 
co widzieliśmy w cytatach przytoczonych przed chwilą?
 
Jeśli ktoś nie ufa moim spostrzeżeniom co do tego, że Towarzystwo przed rokiem 1975 serwowało na 
łamach swoich publikacji wypowiedzi o Armagedonie jaki miał w tym roku nastąpić, to mogę przytoczyć 
relacje z ich najnowszych publikacji, które same to przyznają. Książka pt. Świadkowie Jehowy głosiciele....
omawiając wypowiedź prezesa Franza, „w duchu” której „postępowało wielu świadków Jehowy” i który 
przestrzegał przed mówieniem „że akurat to czy owo zdarzy się w latach dzielących nas od roku 1975” 
podała:

„Jednakże opublikowano też inne wypowiedzi na ten temat, a niektóre były chyba zbyt stanowcze” (str. 
104, pogrubienia od JL)

Następnie czytamy w tej samej książce:
„Doprowadziło   to   potem   do   poglądu   -   traktowanego   czasem   jako   możliwość,   a  czasem   jako   coś 
pewniejszego
 - że skoro siódme tysiąclecie historii ludzkiej miało się rozpocząć w roku 1975, to właściwie 
od   tego   czasu   mogłyby   też   zacząć   się   rozgrywać   wydarzenia   związane   z   nastaniem   Tysiącletniego 
Panowania Chrystusa” (str. 633, pogrubienia od JL).
 
„Szkoda, że owe późniejsze sformułowania, jakby przesłoniły tamte ostrożne słowa i u wielu spotęgowały 
uprzednio rozbudzony nastrój oczekiwania
” (Strażnica, rok CI, nr 23, str. 3, par. 5, por. D. Reed, Index..., 
str. 110, który cytuje ten tekst z angielskiej Strażnicy z 15 marca 1980, ze str. 17).

Jak widać, choć Towarzystwo Strażnica strofowało głosicieli słowami „Zważajmy też, aby na temat roku 
1975 nie mówić więcej, niż powiedział w tej sprawie »niewolnik«” (Służba Królestwa nr 1 z 1971 roku, str. 
12), to jednak samo wykroczyło ponad swe wcześniejsze ostrożne oświadczenia na temat roku 1975.

Strażnica, rok CI, nr 23 na str. 3, w paragrafie 6 dostarczyła nam też ważnej informacji o członkach Ciała 
kierowniczego, pisząc o nich jako o osobach,

„które  miały coś wspólnego  z rozgłaszaniem informacji  pozwalających wiązać jakieś nadzieje z ową 
datą
” (tzn. z rokiem 1975 – przyp. JL). 

W związku z tym wszystkim zadajmy szczerym Świadkom Jehowy takie oto ważne pytanie: Jeśli - zgodnie 
z powyższymi cytatami - opublikowane przez Ciało kierownicze wypowiedzi „pozwalały wiązać nadzieje z 
ową datą
” ponieważ „były chyba zbyt stanowcze”, a pogląd o początku Panowania Chrystusa w roku 1975 
był przez Ciało kierownicze traktowany „czasem jako coś pewniejszego”, to czy jest prawdą że publikacje 
Towarzystwa nie sugerowały końca złego świata na ten rok, tylko była to wina zwykłych głosicieli, jak to 
podawała cytowana na samym początku artykułu Strażnica, rok XCVI, nr 10?
 
Oprócz tego, że przyznają się iż w swoich publikacjach rzeczywiście uczyli o możliwości końca w 1975 
roku, i nie były  to tylko  oczekiwania  szeregowych głosicieli,  to z powyższego  cytatu  wynika też inna 
ciekawa rzecz. Mianowicie, Towarzystwo Strażnica przyznaje się, że serwowało swym wiernym sprzeczne 
wypowiedzi na jeden temat, które często były - cytuję - „inne” od tego co mówiono na początku, bo koniec 
świata w roku 1975 był przez Ciało kierownicze traktowany  czasem jako możliwość, a czasem jako coś  
pewniejszego
”!   Próbkę   tego   mamy   po   porównaniu   niektórych   relacji   w   ich   publikacjach.   W  Służbie 
Królestwa 
(Lipiec 1975, str. 14) napisano na temat  roku służbowego 1975, który miał się zakończyć latem 
tego roku:

background image

„Dużo będzie zależeć od tego jak wykorzystujemy te ostatnie dni   ‘roku dobrej woli’ ze strony Jehowy. 
Wiedząc, że po jego  zakończeniu niechybnie nastąpi dzień pomsty ze strony naszego Boga,  nie ustawajmy 
w popieraniu dzieła świadczenia, dopóki  sobie tego życzy Jehowa Bóg. (pogrubienia od JL)”.

Wcześniej jednak ci sami ludzie nauczali, że nie wolno tak mówić:
„Czy   to   znaczy   że   rok   1975   przyniesie   ze   sobą   bitwę   Armagedonu?  Nikt   nie   może   twierdzić   co 
niechybnie nastąpi w tym czy w owym roku
. Jezus powiedział, że o  danym dniu i godzinie nikt nie wie 
(Marka 13:32)”
(Strażnica, nr 16 z 1968 roku, str. 5, par. 8, por. inne bardzo „powściągliwe” wypowiedzi Towarzystwo 
Strażnica, gdzie stwierdzano wbrew wyżej przeze mnie cytowanym tekstom z publikacji Świadków Jehowy, 
że koniec 6000 lat istnienia ludzkości w 1975 roku wcale nie musi oznaczać nastania raju w tym czasie, np.  
Strażnica, nr  23 z 1967 roku, str. 8;  Strażnica, nr 5 z 1969 roku, str. 7, par. 30; Przebudźcie się ! nr 1 z 
1970 roku,  str. 13).

Okazuje   się   zatem,   że   Jedyna   prawdziwa   Organizacja   Boża   na   świecie   -   jak   często   pisze   w   swych 
publikacjach o sobie Ciało kierownicze Świadków Jehowy - w najzwyklejszy sposób manipulowała w tej 
sprawie swoimi wiernymi. Pamiętajmy, że manipulowanie prawdą Towarzystwo Strażnica bardzo często 
zarzuca wszystkim poza sobą. Na koniec zauważmy też jeszcze jedną rzecz. Strażnica powyższa z roku CI, 
nr 23 (str. 3), próbowała przekonać Świadków Jehowy, że w innej publikacji (tzn. w Strażnicy, nr 10 z 
1977 roku) Towarzystwo nie próbowało obciążyć swych czytelników winą za naukę o końcu w roku 
1975.
 Dokładniej mówiąc chodziło o to, że w tej Strażnicy nr 10/1977 znalazło się takie stwierdzenie:

„Być może niektórzy spośród ludzi służących Bogu układali swe plany życiowe według błędnego poglądu, 
że coś się zdarzy w oznaczonym dniu lub roku.” „Jeżeli ktoś czuje się zawiedziony, bo rozumował inaczej, 
powinien   się   teraz   zająć   skorygowaniem   swego   poglądu,   uświadamiając   sobie,   że   to   nie   słowo   Boga 
zawiodło ani nie wprowadziło go w błąd i rozczarowało,  tylko jego własne zrozumienie  było oparte na 
niewłaściwych przesłankach” (str. 9 - 10).

Czytelnicy poczuli się urażeni tym tekstem, bowiem tekst ten na nich przenosi odpowiedzialność za naukę 
o końcu w roku 1975, i z tego powodu ta Strażnica nr 23 z roku CI, musiała wyjaśniać, że co prawda:

„W Strażnicy nr 10/XCVIII, wyjaśniono, że nierozsądne byłoby kierowanie uwagi na wybraną datę” ale 
„Określenie »ktoś« zamieszczone w Strażnicy dotyczy wszystkich zawiedzionych Świadków Jehowy, nie 
wyłączając   osób,   które   miały   coś   wspólnego,   z   rozgłaszaniem   informacji   pozwalających   wiązać   jakieś 
nadzieje z ową datą” (str. 3).

Następnie w zamieszczonym na dole tej strony marginesowym pytaniu sprawdzającym, powyższa Strażnica 
pytała czytelników: „Czy Strażnica nr 10/XCVIII starała się obciążyć odpowiedzialnością za żywienie 
wygórowanych nadziei wyłącznie swych czytelników? Objaśnij to szerzej?

 
Czy te wyjaśnienia można traktować jako całkowicie szczere? Nie, choćby dlatego, że cytowana przeze 
mnie   na   początku   artykułu   Strażnica,   nr   10   z   roku   XCVI   obciążała   bardzo   wyraźnie   czytelników 
odpowiedzialnością za katastroficzne stworzenie nauki o nastaniu końca w roku 1975, a mimo to nigdy ich 
Ciało kierownicze Świadków Jehowy za to nie przeprosiło.

„Biblia ostrzega przed pozorną skruchą, u której podstaw leży tylko zakłopotanie wywołane ujawnieniem 
zła. Taki rodzaj żalu rzadko prowadzi do trwałej zmiany postępowania” (Strażnica, 1 marca 1998, str. 6).
 
Te słowa użyte przez Świadków Jehowy wobec Kościoła katolickiego, trafnie opisują postawę ich samych, 
czego   dowodem   może   być   brak   zmiany   w   ''postępowaniu''   Ciała   Kierowniczego,   które   wylansowało 
proroctwo ''o tym pokoleniu'' i z którego w podobny sposób (zwalając winę na szeregowych śJ) próbowało 
się wycofać, ale... to już inna historia.

background image

[10 2002]


Document Outline