background image

kwartalnik Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

PREWENCJA
i  REHABILITACJA

nr 4 

(10)

2005

ISSN

 

1731-8971

background image

 

1

 

O lecznictwie uzdrowiskowym
—  Tomasz Kasiński

 

6

 

Rehabilitacja po urazach kręgosłupa i rdzenia kręgowego
—  Jerzy E. Kiwerski

11

 

O środowiskowych czynnikach ryzyka raka płuca
—  Beata Snarska

17

 

Międzynarodowy kongres kardiologiczny – Sztokholm 2005
—  Jadwiga Kawwa

19

 

Stanowisko Rady Ochrony Pracy w sprawie przestrzegania przepisów dotyczących
zatrudniania pracowników (z uwzględnieniem pracy „na czarno”)
z dnia 29 września 2005 r.

20

 

Stanowisko Rady Ochrony Pracy w sprawie
bezpieczeństwa wykonywanych świadczeń przez wolontariuszy
z dnia 29 września 2005 r.

20

 

W Ustroniu…
—  Anna Serafińska

22

 

Wydarzenia, opinie – 2005
—  Anna Sójka

Spis treści

Spokojnych i radosnych

Świąt Bożego Narodzenia

oraz wszelkiej pomyślności

w Nowym Roku

życzy Redakcja

PREWENCJA
i  REHABILITACJA

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

1

Niniejszy  artykuł  dotyczy  dwóch  kwestii:  miejsca  lecznictwa 
uzdrowiskowego  w  systemie  opieki  zdrowotnej  w  Polsce  oraz 
aktualnie  obowiązujących  w  naszym  kraju  zasad  kierowania
pacjentów na leczenie uzdrowiskowe.
Jego autor – Tomasz Kasiński, konsultant wojewódzki ds. balneo-
logii  i  medycyny  fizykalnej  dla  województwa  kujawsko-pomor-
skiego  –  informuje  też  Czytelników  o  zmianach  legislacyjnych 
dotyczących lecznictwa uzdrowiskowego w Polsce.

O lecznictwie uzdrowiskowym

Tytułem wprowadzenia

Doskonale składa się, że temat został wywołany 

w  okresie  przemian  politycznych  w  naszym  kraju,
w trakcie dyskusji nad projektami zasad funkcjono-
wania i organizacji finansowania opieki zdrowotnej, 
a ponadto w okresie zmian legislacyjnych dotyczą-
cych ochrony zdrowia, w szczególności zaś zagad-
nień lecznictwa uzdrowiskowego.

W dniu 28 lipca 2005 r. – po ponad 16 latach prac 

–  Sejm  RP  uchwalił  ustawę  o  lecznictwie  uzdro-
wiskowym,  uzdrowiskach  i  obszarach  ochrony 
uzdrowiskowej oraz o gminach uzdrowiskowych

1

Weszła ona w życie 1 października 2005 r. i zastąpiła 
przepisy  ustawy  z  1966  r.  Aktualnie  przygotowy-
wane są – wynikające z zapisów tej ustawy – akty 
wykonawcze  w  postaci  rozporządzeń  i  instrukcji 
Ministra Zdrowia.

Uchwalenie  nowej  ustawy  regulującej  zagad-

nienia dotyczące uzdrowisk jest dużym sukcesem.
W  tym  akcie  prawnym,  będącym  efektem  pracy 
wielu  specjalistów,  po  raz  pierwszy  zapisano,  iż 
lecznictwo uzdrowiskowe jest integralną częścią 
powszechnego systemu ochrony zdrowia
.

Miejsce lecznictwa uzdrowiskowego 
w systemie opieki zdrowotnej

Miejsce lecznictwa uzdrowiskowego w systemie 

ochrony zdrowia można postrzegać w wielu aspek-
tach i oceniać z różnych punktów widzenia. Trudno 
rozdzielić  lecznictwo  uzdrowiskowe  i  zagadnienia, 
które  ściśle  się  z  nim  wiążą.  Bo  „uzdrowiska”  to 
rozległy  dział  gospodarki,  skupiający  uwagę  róż-
nych środowisk. Krzyżują się i łączą w nim interesy 

różnych  grup  osób  i  instytucji:  pacjentów,  lekarzy, 
turystów,  badaczy,  ekologów,  wydobywców  kopalin, 
klimatologów, techników, producentów różnych towa-
rów (np. aparatury medycznej, wyposażenia zakładów 
leczniczych), dostawców rozmaitych usług, organiza-
torów  turystyki,  mieszkańców  uzdrowiska,  władz  lo-
kalnych, instytucji ubezpieczeniowych i finansowych, 
wreszcie – polityków różnego kalibru.

O  miejscu  lecznictwa  uzdrowiskowego  w  sys-

temie  ochrony  zdrowia  wygłoszono  w  przeszłości 
wiele  opinii.  Wypowiadały  się  na  ten  temat  osoby 
wybitne.  Korzystając  w  części  z  ich  wiedzy  i  do-
świadczenia,  ograniczę  się  do  zasygnalizowania 
kilku  nowych  poglądów  odnośnie  miejsca  lecz-
nictwa  uzdrowiskowego  pośród  innych  działań 
medycznych
  w  systemie  ochrony  zdrowia.  Jest  to 
o tyle konieczne, że nawet w środowisku lekarskim 
istnieją na ten temat fałszywe wyobrażenia lub brak 
wiedzy.

r

 

Spadkobierca tradycji leczenia naturalnego

Lecznictwo  uzdrowiskowe  nie  uzurpuje  sobie 

miejsca w głównym nurcie współczesnej medycyny. 
Jest to gałąź stosowanej wiedzy medycznej i umie-
jętności, zajmująca jedynie ściśle określone miejsce 
pośród różnych specjalności.

Z  historycznego  punktu  widzenia  lecznictwo 

uzdrowiskowe  jest  najstarszą  i  najlepiej  poznaną 
metodą terapeutyczną. W zasadzie cała medycyna 
zaczęła się przy źródłach wód i złożach błot leczni-
czych,  w  promieniach  słońca  i  przy  cieple  ognisk. 
Lecznictwo  uzdrowiskowe  jest  spadkobiercą  tej 
tradycji leczenia naturalnego, wzbogaconą o zdoby-
cze techniki, pozwalające na zastosowanie nowych, 
sztucznych  źródeł  energii  i  urządzeń  stosowanych 
przy terapii schorzeń.

1

  Dz.U z 2005 r. nr 167, poz. 1399.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

2

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

3

Rolą lecznictwa uzdrowiskowego jest zapewnienie 

osobom  przewlekle  chorym  na  niektóre  schorzenia
i  niesprawnym  możliwości  fizjologicznego  treningu
i  doskonalenia  funkcji  organizmu,  prowadzonych
z  wykorzystaniem  bodźców  fizykochemicznych. 
Ten rodzaj działalności wiąże się przede wszystkim
z wykorzystaniem dobrego, leczniczego wpływu kli-
matu, zastosowaniem lokalnych, naturalnych surow-
ców leczniczych o potwierdzonej efektywności oraz 
prowadzeniem leczenia w szczegółowo określonych 
warunkach. 

Lecznictwo uzdrowiskowe jako gałąź medycyny 

bazującej bardziej na tradycjach niż na technologii 
– choć i to się zmienia – miało w ostatnich dwóch 
stuleciach w Polsce wzloty i upadki. 

Kiedy  w  powijakach  była  jeszcze  nowoczesna 

chirurgia  i  inne  specjalności,  nie  rozwinęły  się 
jeszcze  nowoczesne  technologie  diagnostyczne 
wykorzystujące osiągnięcia elektroniki i informatyki, 
a  ponadnarodowe  konsorcja  farmaceutyczne  nie 
zawładnęły sercami, umysłami i kieszeniami lekarzy 
oraz  ich  pacjentów,  leczenie  uzdrowiskowe  było 
osią działań medycznych w wielu specjalnościach. 
Leczono  wówczas  w  uzdrowiskach  naturalnymi 
metodami (z różnym skutkiem) przewlekłe choroby 
degeneracyjne  i  zapalne,  następstwa  niektórych 
chorób  zakaźnych,  schorzenia  psychosomatyczne 
i  inne,  całkiem  dziś  już  egzotyczne  dolegliwości, 
znane współczesnym medykom jedynie z podręcz-
ników historii medycyny. 

Dziś  –  przy  geometrycznym  tempie  rozwoju 

technologii  medycznych,  przy  fascynacji  techniką, 
biochemią,  genetyką,  transplantologią,  w  okresie 
dynamicznego  rozwoju  nowych  metod  operacyj-
nych, upowszechnienia implantów i przewartościo-
wywania poglądów na przyczyny i sposoby leczenia 
trapiących  ludzkość  chorób  przewlekłych,  w  tym 
głównie chorób cywilizacyjnych – lecznictwo uzdro-
wiskowe  broni  się  dzięki  kompleksowości  oddzia-
ływań  terapeutycznych  na  ludzki  organizm  i  dzięki 
minimalnym skutkom ubocznym leczenia. Ponadto 
– dzięki racjom ekonomicznym. 

Dla  naprawdę  profesjonalnego  prowadzenia 

terapii  w  warunkach  uzdrowiskowych  konieczne 
jest uzyskanie przez lekarza odrębnej specjalności: 
balneologii i medycyny fizykalnej. Fachowa wiedza 
o  przypisanych  medycynie  uzdrowiskowej  meto-
dach diagnostycznych, o sposobach leczenia i jego 
dynamice,  dawkowaniu  zabiegów  i  subtelnościach 
ich oddziaływania, o skutkach stosowania zabiegów 
balneofizykalnych  pozwala  oczekiwać  sukcesów 
terapeutycznych. Należy jednak mieć świadomość, 
że zabiegi, o których mowa, mają określony pułap 
skuteczności,  limitowany  czas  trwania  poprawy 
samopoczucia  i  stanu  zdrowia  pacjenta,  ale  –
w porównaniu z innymi terapiami – nie wywołują ne-
gatywnych skutków ubocznych. 

Oczywiste  jest,  że  kiedy  analizuje  się  wpływ 

leczenia  uzdrowiskowego  na  ludzki  organizm

i  jego  funkcjonowanie,  należy  zachować  zdrowy 
rozsądek.  Leczenie  balneofizykalne  –  w  większo-
ści  wypadków  –  nie  sięga  przyczyn  schorzeń, 
lecz  jedynie  na  pewien  czas  pozwala  złagodzić 
ich  negatywne  skutki.  Jest  tanim  sposobem  na 
prowadzenie terapii w schorzeniach przewlekłych; 
schorzeniach  wymagających  łagodnych  środków 
zaradczych,  cierpliwości,  a  także  przekazania  pa-
cjentowi  wiedzy  o  ich  naturze  i  nauczenia  go,  jak 
żyć z tymi dolegliwościami. 

Uzdrowiskowe  metody  terapeutyczne  niosą  ze 

sobą  energię,  która  –  odpowiednio  dawkowana, 
dostarczana  organizmowi  pacjenta  w  dawkach 
podprogowych  –  wywołuje  reakcję  zwiększającą 
odporność  organizmu,  usprawnia  funkcje  narzą-
dów,  sprzyja  przyspieszeniu  regeneracji  tkanek
i  skróceniu  okresu  rekonwalescencji  po  ciężkich
i ostrych schorzeniach. 

r

 

Forma terapii doceniana w innych krajach

Rozpowszechniane  od  czasu  do  czasu  poglą-

dy  o  bezwartościowości  terapii  uzdrowiskowej, 
wskazywanie państw, w których ten rodzaj działań 
medycznych  nie  istnieje,  to  przykład  tzw.  czarnej 
propagandy. 

Niewiele jest w świecie państw, w których lecz-

nictwo  uzdrowiskowe  nie  zyskałoby  sobie  zwo-
lenników,  szczególnie  pośród  pacjentów,  którzy 
najbardziej doceniają jego dobrodziejstwa. Faktem 
jest natomiast, że w wielu państwach nie jest to for-
ma działań medycznych finansowanych ze środków 
publicznych  lub  składek  ubezpieczeniowch.  Nie 
znaczy to, że w tych krajach lecznictwo uzdrowisko-
we  nie  ma  swego  miejsca  wśród  innych  rodzajów 
terapii. 

Wzrasta  międzynarodowe  zainteresowanie  zor-

ganizowanymi formami lecznictwa uzdrowiskowego. 
Dowodem na to są próby reaktywacji finansowania 
ze  środków  publicznych  lecznictwa  uzdrowiskowe-
go,  podejmowane  np.  w  Wielkiej  Brytanii,  a  także 
rozwój lecznictwa uzdrowiskowego w Izraelu, Turcji, 
Japonii, Maroku. 

Wbrew  powszechnym  opiniom  terapia  o  cha-

rakterze  uzdrowiskowym  jest  rozpowszechniona 
w Stanach Zjednoczonych Ameryki, jakkolwiek nie 
jest objęta systemowym finansowaniem przez ubez-
pieczenia.  Rozwijają  się  przede  wszystkim  ośrodki
w Teksasie i na Florydzie. 

Innym dowodem potwierdzającym rosnące zain-

teresowanie lecznictwem uzdrowiskowym jest zakup 
uzdrowiskowych  świadczeń  zdrowotnych  –  przez 
instytucje ubezpieczeniowe niektórych europejskich 
państw  –  w  krajach,  w  których  lecznictwo  uzdrowi-
skowe  nie  zostało  jeszcze  doszczętnie  zdewasto-
wane  przez  ekonomicznych  Hunów.  Jest  to  także 
szansa dla Polski, postrzeganej w świecie jako jedno 
z niewielu państw o dobrze, wręcz wzorcowo, zorga-
nizowanym systemie lecznictwa uzdrowiskowego.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

2

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

3

r

 

Zwolennicy terapii uzdrowiskowej w Polsce

Negatywne  opinie  podważające  wartość  lecz-

nictwa  uzdrowiskowego,  jakie  co  jakiś  czas  poja-
wiają się w publicznych debatach w naszym kraju –
zwykle  wskutek  nacisków  lobbingowych  (zarówno 
niektórych  koryfeuszy  medycyny,  jak  i  polityków, 
podchwytywane  chętnie  przez  media)  –  są  dość 
wątle  umotywowane.  Dla  przeciwwagi  wystarczy 
przytoczyć kilka prostych argumentów. Oto one:

r

 

Lecznictwo  uzdrowiskowe  w  Polsce  pochła-

nia obecnie niespełna 1% łącznych kosztów opieki 
zdrowotnej. Takimi kwotami nie załata się niedobo-
rów  w  kardiologii,  onkologii,  transplantologii,  nie 
stworzy  się  systemu  medycyny  ratunkowej.  Kwoty 
te  nie  uratują  zadłużonych  placówek  szpitalnych,
a ich wysokość nie jest w stanie wpłynąć na desta-
bilizację  systemu  powszechnego  ubezpieczenia 
zdrowotnego.

r

 

Z lecznictwa uzdrowiskowego z roku na rok 

korzysta  coraz  więcej  osób  samodzielnie  finan-
sujących  swoje  leczenie,  nie  ubiegających  się
o dofinansowanie przez instytucje publiczne. Co-
raz  częściej  pacjenci  przyjeżdżają  do  uzdrowisk 
po to, aby się leczyć, doceniając wartość kuracji 
prowadzonej  kompleksowo  i  w  przyzwoitych  wa-
runkach.  Nie  przyjeżdżają  głównie  w  celu  wyko-
rzystania pobytu w uzdrowisku na zabawę, wypo-
czynek i turystykę. 

r

 

Finansowanie  świadczeń  zdrowotnych  w  ra-

mach  powszechnego  systemu  ochrony  zdrowia 
nie jest już warunkiem przetrwania części placówek 
uzdrowiskowych, które zdołały się przystosować do 
przemian rynkowych. 

r

 

Coraz większa jest liczba pacjentów (w niektó-

rych  placówkach  sanatoryjnych  i  miejscowościach 
sięga 80%) przybywających do polskich uzdrowisk 
z  zagranicy.  Przybywają  pacjenci  z  krajów,  w  któ-
rych  leczenie  w  uzdrowisku  nie  jest  finansowane
w ramach ubezpieczenia zdrowotnego lub z krajów, 
w  których  wprowadzono  znaczne  administracyjne 
ograniczenia w korzystaniu z tych form terapii. Rów-
nież  oni  przybywają  przede  wszystkim  po  to,  aby 
leczyć swoje przewlekłe schorzenia i kompensować 
dysfunkcje. Oddają z zaufaniem swoje zdrowie i ży-
cie w ręce polskiego personelu medycznego. 

Kiedy  rozpatrujemy  miejsce  lecznictwa  uzdro-

wiskowego  w  powszechnym  systemie  ochrony 
zdrowia w Polsce, trzeba pamiętać jeszcze o jednym 
ważnym  zjawisku:  pacjenci  chcą  móc  korzystać
z omawianej formy leczenia. Także poza systemem 
finansowania ze środków publicznych. 

Coraz  częściej  właśnie  ci  pacjenci  wracają 

cyklicznie  do  sanatoriów  zapewniających  im  moż-
liwość  poprawy  stanu  zdrowia.  Coraz  częściej 
przywiązują  się  do  miejscowości  i  do  konkretnych 
lekarzy,  którzy  są  w  stanie  zapewnić  im  właściwy 
poziom  obsługi  i  jakość  oraz  skuteczność  lecze-
nia. Poszukują też miejsca, w którym poświęca się 

im czas (ich skargom, dolegliwościom) i stosowną 
uwagę. Nie wyłącznie techniczny, bezosobowy pro-
fesjonalizm.

Trzeba  pamiętać,  że  z  leczenia  w  uzdrowiskach, 

wyłącznie w systemie finansowania przez Narodowy 
Fundusz Zdrowia, korzysta rokrocznie blisko 700 tys. 
osób.  Są  to  osoby  ponoszące  zresztą  dodatkowe 
koszty  z  tytułu  dopłat  za  podróż,  zakwaterowania, 
wyżywienia, opłat miejscowych, a także ponoszące 
niewygody  związane  z  dotarciem  do  uzdrowiska
i powrotem z niego. Ze względu na widoczne zapo-
trzebowanie na tę formę leczenia, przy równocześnie 
ograniczonych  środkach  finansowych,  Narodowy 
Fundusz  Zdrowia  zamierza  wprowadzić  administra-
cyjne ograniczenia, jeśli chodzi o częstość korzysta-
nia z leczenia sanatoryjnego. 

Osób chętnych do leczenia w uzdrowiskach jest 

wiele więcej. Ta część pacjentów, która udaje się na 
leczenie niezależnie od finansowania z Narodowego 
Funduszu  Zdrowia  lub  innej  instytucji,  wymownie 
potwierdza swoją postawą, że leczenie w uzdrowi-
sku służy zdrowiu i samopoczuciu.

Nie  bez  znaczenia  dla  medycyny  uzdrowisko-

wej pozostaje czynnik demograficzny – znamienne 
wydłużanie  się  życia  oraz  gwałtowne  starzenie  się 
społeczeństw.  Utrzymanie  sprawności  organizmu 
w  wieku  zaawansowanym  wymaga  podejmowania 
działań  niezbyt  radykalnych,  ale  systematycznych: 
treningu,  stosowania  zewnętrznych  bodźców  wy-
wołujących  naprawcze  reakcje  organizmu,  prowa-
dzące  do  uzyskania  homeostazy

2

  na  optymalnym 

dlań poziomie. I tu właśnie jest miejsce lecznictwa 
uzdrowiskowego.

r

 

Zaplecze rehabilitacyjne i edukacyjne

Zakłady lecznictwa uzdrowiskowego są świetnie 

wyposażonym zapleczem rehabilitacyjnym o gigan-
tycznych możliwościach. W części uzdrowisk są lo-
kowane oddziały wczesnej rehabilitacji poszpitalnej, 
które korzystają z bazy łóżkowej uzdrowiska, kadry
i jej doświadczenia. W dużej mierze dzięki zwróce-
niu  się  ku  zapleczu  uzdrowiskowemu  funkcjonuje 
program rehabilitacji leczniczej – w ramach prewen-
cji  rentowej  –  Zakładu  Ubezpieczeń  Społecznych 
i  Kasy  Rolniczego  Ubezpieczenia  Społecznego. 
Polepszają się stopniowo możliwości diagnostyczne 
placówek  uzdrowiskowych  –  szczególnie  w  dzie-
dzinie kardiologii, pulmonologii, gastrologii i w spe-
cjalnościach  zajmujących  się  schorzeniami  układu 
ruchu czy układu dokrewnego. Aktywnie, we współ-
pracy  z  ośrodkami  akademickimi,  prowadzone  są 
badania  naukowe  potwierdzające  wartość  terapii 
uzdrowiskowej,  zgodne  z  zasadami  Medycyny 
Opartej na Faktach (EBM). 

2

  Zdolność  żywego  organizmu  do  zachowania  względnie 

stałego stanu równowagi, np. składu krwi, temperatury itp., przez 
odpowiednią koordynację i regulację procesów życiowych.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

4

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

5

Szkoda, że w części potencjał ten jest lekcewa-

żony, lub wręcz zaprzepaszczany, na skutek niewie-
dzy  bądź  fałszywych  wyobrażeń  o  możliwościach, 
zasadach i zakresie leczenia uzdrowiskowego. 

Należy  podkreślić,  że  właśnie  w  uzdrowiskach 

–  poza  działaniami  leczniczymi  i  rehabilitacyjnymi 
– jest także czas i miejsce dla wdrażania programów 
edukacyjnych  i  prowadzenia  działań  profilaktycz-
nych.  Ten  nurt  w  kuracji  uzdrowiskowej  ma  szcze-
gólną  wartość,  wobec  braku  czasu  i  możliwości 
prowadzenia  takich  działań  w  przeciążonych  gabi-
netach lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej oraz 
specjalistów. Ma wartość w zestawieniu z lansowaną 
tezą,  że  najistotniejsze  znaczenie  dla  zachowania 
zdrowia przez pacjentów ma, i będzie miała w przy-
szłości, ich świadomość i wiedza – będące następ-
stwem promocji zdrowia, wychowania zdrowotnego 
i działań profilaktycznych. 

W skrócie zatem – lecznictwo uzdrowiskowe re-

alizuje specyficzne zadania lecznicze, rehabilitacyj-
ne, edukacyjne i profilaktyczne. Jest uzupełnieniem 
i kontynuacją innych, tzw. ostrych działań medycz-
nych. To naprawdę ważna gałąź medycyny. 

Uzdrowiska  –  ze  szkolącą  się  coraz  chętniej 

kadrą  medyczną,  z  coraz  lepszymi  warunkami  by-
towymi, wyposażeniem i doświadczeniem w terapii 
różnych  schorzeń  –  są  niedocenianą  bazą  dla 
prowadzenia  profesjonalnej  terapii  schorzeń  prze-
wlekłych,  schorzeń  cywilizacyjnych  i  zapobiegania 
bądź kompensowania niepełnosprawności.

Wiedza  o  zasadach  leczenia  w  uzdrowiskach,

o  wskazaniach  i  przeciwwskazaniach  medycznych 
do leczenia w nich pacjentów jest – niestety – w śro-
dowisku lekarskim niezbyt rozległa. Należy dodać, 
że tylko kilka polskich uczelni medycznych zawarło 
tę tematykę w swoim programie studiów. Nadal brak 
jest  odrębnej  placówki  koordynującej  badania  na-
ukowe i prowadzącej dydaktykę podyplomową.

Zasady kierowania pacjentów
na leczenie uzdrowiskowe

r

 

Rozwiązania wynikające z nowej ustawy

Wspomniana  przeze  mnie  na  wstępie  ustawa

z dnia 28 lipca 2005 r. o lecznictwie uzdrowiskowym, 
uzdrowiskach  i  obszarach  ochrony  uzdrowiskowej 
oraz  o  gminach  uzdrowiskowych  określa  główne 
kierunki lecznicze uzdrowisk. 

Ponadto  nakłada  ona  na  lekarzy  kierujących 

obowiązek  oceny  stanu  zdrowia  pacjenta  pod 
kątem  możliwości  korzystania  przezeń  z  leczenia 
uzdrowiskowego  w  konkretnym  uzdrowisku.  Tym 
samym  nakłada  na  każdego  praktycznie  lekarza 
powinność sięgnięcia do najbardziej elementarnych 
opracowań, w których określone są wskazania oraz 
przeciwwskazania medyczne do leczenia w warun-
kach  uzdrowiskowych  oraz  wystawienia  zaświad-
czenia,  iż  takich  przeciwwskazań  nie  ma.  Wymóg 

dotyczy  wszystkich  pacjentów  kierowanych  na 
leczenie  uzdrowiskowe,  w  szczególności  zaś  tych, 
którzy korzystają z kuracji za pośrednictwem insty-
tucji  powszechnego  ubezpieczenia  zdrowotnego
i przez nią finansowanej. Jest to novum wprowadzone 
do zasad kierowania pacjentów na leczenie uzdrowi-
skowe przez akt prawny wysokiego szczebla. 

Można  liczyć,  że  wprowadzenie  wymienionego 

wyżej obowiązku spowoduje z biegiem czasu upo-
wszechnienie wiedzy o wskazaniach i przeciwwska-
zaniach  do  leczenia  uzdrowiskowego  –  tak  wśród 
lekarzy, jak i wśród pacjentów. Z tym obowiązkiem 
można  też  wiązać  nadzieję,  że  finansowane  ze 
środków publicznych leczenie uzdrowiskowe będzie 
bardziej  celowe  i  efektywne,  bo  wreszcie  uda  się 
wdrożyć zasadę, o której nieco zapomniano: „Wła-
ściwy pacjent powinien trafić we właściwym czasie 
do właściwego uzdrowiska”.

Leczenie  uzdrowiskowe  jest  postępowaniem 

medycznym  wielospecjalistycznym,  interdyscypli-
narnym.  Wymaga  od  personelu  rozległej  wiedzy
z  wielu  dziedzin  medycyny.  Pacjent  przyjeżdżający 
do  uzdrowiska  na  kilkutygodniową  kurację  choruje 
przeciętnie  na  cztery  różne  przewlekłe  schorzenia, 
często ze sobą nie powiązane. Powinien on być le-
czony kompleksowo, na podstawie jak najdokładniej-
szych informacji na temat jego stanu zdrowia. Dostęp 
do tych informacji w głównej mierze zależy od lekarza 
kierującego pacjenta na leczenie w uzdrowisku. 

Skierowanie na leczenie w uzdrowisku powinno 

mieć  na  celu  poprawę  stanu  zdrowia  i  samopo-
czucia  pacjenta,  a  nie  odsunięcie  jego  problemów
w czasie. Z tego też względu konieczne jest za każ-
dym  razem  gruntowne  przemyślenie  przez  lekarza 
kierującego  wszelkich  argumentów  przemawiają-
cych „za” i „przeciw” takiej formie terapii, a także za-
stanowienie się, gdzie należałoby ją przeprowadzić.

W ustawie z 28 lipca 2005 r. utrzymany został po-

dział na lecznictwo uzdrowiskowe dorosłych i dzieci. 
Zachowano  też  podział  na  leczenie  w  szpitalach 
uzdrowiskowych,  leczenie  w  sanatoriach  uzdrowi-
skowych i leczenie ambulatoryjne. Zdefiniowana zo-
stała kategoria 

placówki prewentoryjne; uwzględ-

nione zostały wskazania do leczenia uzdrowiskowe-
go w odniesieniu do schorzeń zawodowych.

Odrębną sprawą, dziś nieokreśloną – podobnie 

jak  przyszły  kształt  systemu  finansowania  ochro-
ny  zdrowia  –  jest  sposób  finansowania  świadczeń 
zdrowotnych z zakresu lecznictwa uzdrowiskowego. 
Aktualnie  w  tej  sprawie  nie  można  powiedzieć  nic 
konkretnego. Pozostaje nadzieja, że zapis ostatnio 
uchwalonej  ustawy,  mówiący  o  integralności  lecz-
nictwa uzdrowiskowego z powszechnym systemem 
ochrony  zdrowia,  zezwoli  na  objęcie  tych  świad-
czeń  finansowaniem  ze  środków  publicznych  (czy 
to  pochodzących  ze  składek,  czy  z  ubezpieczenia 
dodatkowego,  czy  z  budżetu  państwa)  i  umożliwi 
korzystanie z omawianej formy terapii także osobom 
niezamożnym.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

4

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

5

W  nowym  prawie  uzdrowiskowym  określono 

szczegółowo  zasady  sprawowania  nadzoru  nad 
lecznictwem  uzdrowiskowym  i  uzdrowiskami,  po-
wierzając go ministrowi zdrowia, wojewodzie i jego 
delegatowi  –  naczelnemu  lekarzowi  uzdrowiska. 
Tym sposobem został więc w istotny sposób umoc-
niony  nadzór  państwa  nad  walorami  uzdrowisk
i prowadzonym w nich lecznictwem. 

Minister  zdrowia  został  zobowiązany  do  wyda-

nia  aktów  wykonawczych  do  wymienionej  wyżej 
ustawy, określających w szczególności: 

q

  kierunki 

działalności uzdrowisk w zakresie lecznictwa uzdro-
wiskowego 

q

  profile  lecznictwa  prowadzonego

w  poszczególnych  uzdrowiskach 

q

  zasady  kiero-

wania i kwalifikowania pacjentów do zakładów lecz-
nictwa  uzdrowiskowego 

q

  wymagania,  jakim  po-

winny odpowiadać zakłady i urządzenia lecznictwa 
uzdrowiskowego 

q

  zakres zadań i sposób ich reali-

zacji  przez  naczelnego  lekarza  uzdrowiska 

q

  rolę 

wojewody 

q

  system kontroli uzdrowisk. 

Istnieje  niestety  obawa,  że  zanim  zapowiadane 

akty  wykonawcze  ujrzą  światło  dzienne,  a  nowy 
system  prawny  zacznie  prawidłowo  funkcjonować, 
zanim nastąpi reorganizacja systemu finansowania 
świadczeń zdrowotnych, to uzdrowiska będące ba-
zą dla lecznictwa uzdrowiskowego oraz lecznictwo 
uzdrowiskowe  jako  rodzaj  aktywności  medycznej 
będą  same  musiały  zatroszczyć  się  o  swój  los.  To 
nie  wróży  dobrze  utrzymaniu  jakości  uzdrowisko-
wych  świadczeń  zdrowotnych  i  profesjonalizmu 
zakładów lecznictwa uzdrowiskowego.

W powszechnym systemie ochrony zdrowia lecz-

nictwo  uzdrowiskowe  ma  zatem  swoje  miejsce  za-
równo teoretycznie – poprzez określone ustawowo 
miejsce w powszechnym systemie ochrony zdrowia, 
jak i praktycznie – poprzez autentyczne zaintereso-
wanie  leczeniem  w  uzdrowiskach,  wyrażone  popy-
tem tzw. pacjentów komercyjnych. 

Z medycznego i społecznego punktu widzenia jest 

ono określone zadaniami, jakie zostały przywołane wy-
żej. Jest to jedna z gałęzi medycyny, która, posługując 
się specyficznymi metodami, zapewnia wielkiej rzeszy 
pacjentów szansę na czasową przynajmniej poprawę 
komfortu życia oraz dostęp do wiedzy o schorzeniach. 
Ma to wartość praktyczną, w wymiarze indywidualnym 
i  społecznym.  Szczególnie  dla  tych,  którym  kuracja 
rzeczywiście jest potrzebna i pomocna.

r

 

Przepisy wykonawcze

Zgodnie z aktualnymi przepisami – tj. obowiązu-

jącym  nadal  rozporządzeniem  Ministra  Zdrowia
z dnia 15 grudnia 2004 r. w sprawie leczenia uzdro-
wiskowego

3

, które weszło w życie 1 stycznia 2005 r.

–  w  ramach  finansowania  ze  środków  publicznych 
na leczenie uzdrowiskowe może kierować pacjentów 
każdy lekarz ubezpieczenia zdrowotnego. 

Rozporządzenie  reguluje  szczegółowo  sposób 

wystawiania skierowania na leczenie uzdrowiskowe, 
tryb potwierdzania tego skierowania przez oddziały 
wojewódzkie  Narodowego  Funduszu  Zdrowia,  wy-
sokość  częściowej  odpłatności  pacjenta  za  koszty 
zakwaterowania  i  wyżywienia  w  sanatorium  uzdro-
wiskowym oraz okresy pobytu. 

Na  lekarza  kierującego  rozporządzenie  to  na-

kłada  obowiązek  uwzględnienia  w  skierowaniu  nie 
tylko aktualnego stanu zdrowia pacjenta, lecz także 
uwzględnienia  braku  przeciwwskazań  do  leczenia 
uzdrowiskowego i oceny wpływu leczenia uzdrowi-
skowego na stan zdrowia pacjenta. 

Do rozporządzenia załączony jest obowiązujący 

wzór druku skierowania na leczenie uzdrowiskowe. 
Co  istotne  –  druk  ten  zawiera  pole  zatytułowane 
„Ocena celowości skierowania na leczenie uzdrowi-
skowe”, które pozwala lekarzowi kierującemu zasu-
gerować miejsce i rodzaj leczenia, skłaniając go tym 
samym  do  weryfikacji  zasadności  wystawionego 
skierowania. 

Druk skierowania na leczenie uzdrowiskowe, wraz 

z  dołączonymi  doń  wynikami  badań  diagnostycz-
nych,  jest  analizowany  pod  kątem  merytorycznej 
poprawności  i  aprobowany  (lub  nie)  przez  lekarza 
specjalistę w dziedzinie balneologii i medycyny fizy-
kalnej,  zatrudnionego  w  odpowiedniej  komórce  or-
ganizacyjnej  oddziału  wojewódzkiego  Narodowego 
Funduszu Zdrowia, a następnie potwierdzany przez 
Fundusz, z równoczesnym określeniem rodzaju ku-
racji (szpitalna, sanatoryjna, prewentoryjna, ambula-
toryjna) oraz miejsca i terminu jej odbywania. 

Rozporządzenie Ministra Zdrowia z dnia 15 grud-

nia 2004 r. zawiera też inne szczegółowe regulacje, 
dotyczące  sposobu,  warunków,  zasad  oraz  termi-
nów  potwierdzania  skierowań,  kolejności  na  liście 
świadczeniobiorców, drogi odwoławczej itp., o czym 
szczegółowo  nie  chcę  się  rozpisywać  ze  względu 
na  ograniczoną  objętość  tekstu  (zainteresowanych 
odsyłam do ww. aktu normatywnego). 

Istotne jest określenie w wymienionym rozporzą-

dzeniu czasu trwania kuracji prowadzonej w ramach 
finansowania  przez  Narodowy  Fundusz  Zdrowia. 
Czas ten wynosi: 

q

  dla leczenia w szpitalach uzdro-

wiskowych  –  27  dni  w  przypadku  dzieci,  21  dni
w  przypadku  dorosłych 

q

  dla  leczenia  w  sanato-

riach  uzdrowiskowych  –  21  dni 

q

  dla  leczenia  w  sys-

temie ambulatoryjnym – do 18 dni. Nadal są to okre-
sy zbyt krótkie dla uzyskania pełnych efektów lecz-
niczych, niemniej nawet w tak krótkim czasie można 
liczyć na uzyskanie pozytywnych skutków terapii.

W  przygotowywanych  obecnie  aktach  wyko-

nawczych do ustawy o lecznictwie uzdrowiskowym, 
uzdrowiskach  i  obszarach  ochrony  uzdrowiskowej 
oraz o gminach uzdrowiskowych, która weszła w ży-
cie z dniem 1 października 2005 r., zawarte są nowe 
propozycje zasad kierowania pacjentów na leczenie 
uzdrowiskowe. Trzeba jednak poczekać na ich pu-
blikację, by móc ocenić i skomentować ich treść. 

3

  Dz.U z 2004 r. nr 274, poz. 2724.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

6

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

7

*

W  konkluzji.  Wydaje  się  uprawnione  stwier-

dzenie,  że  lecznictwo  uzdrowiskowe  ma  o  tyle 
swoje miejsce w powszechnym systemie ochrony 
zdrowia, o ile ma je w świadomości lekarzy i pa-
cjentów. 

Bez  popadania  w  skłonność  do  nadmiernego 

uwielbienia dla lecznictwa uzdrowiskowego, choć 
doceniając jego rolę i miejsce w systemie ochrony 
zdrowia,  można  stwierdzić,  że  pomimo  destruk-
tywnych wysiłków niektórych środowisk – niestety 

także medycznych – ta forma działań terapeutycz-
nych  broni  się  sama.  Niemniej  warto  dbać  o  to, 
aby  rozwijała  się,  a  wiedza  o  lecznictwie  uzdro-
wiskowym  była  upowszechniana  ku  zadowoleniu 
naszych  pacjentów  i  z  myślą  o  polepszeniu  ich 
stanu zdrowia.

Tomasz Kasiński

Konsultant wojewódzki

ds. balneologii i medycyny fizykalnej

dla województwa kujawsko-pomorskiego

U

razy  kręgosłupa  występują  znacznie  rzadziej 
niż  urazy  kończyn,  czaszki  i  klatki  piersiowej. 

Stanowią  one  jednak  poważny  problem  leczniczy
z  racji  towarzyszących  im  często  uszkodzeń  ele-
mentów nerwowych zawartych w kanale kręgowym, 
a zwłaszcza – rdzenia kręgowego. Problem ten staje 
się tym trudniejszy, bardziej złożony, im wyższy jest 
poziom urazu kręgosłupa i głębsze jego uszkodze-
nie.  Wysoko  zlokalizowane,  głębokie  uszkodzenie 
rdzenia  powoduje  nie  tylko  zaburzenie  funkcji  ze-
społów  dynamicznych,  propriocepcji,  ale  prowadzi 
do zaburzenia czynności wielu układów i narządów 
organizmu.  Występują  groźne,  niebezpieczne  dla 
życia pacjenta, zakłócenia funkcji układu oddecho-
wego, krążenia, przemiany materii, równowagi elek-
trolitowej,  białkowej,  układu  wydzielania  wewnętrz-
nego, układu moczowego, pokarmowego.

Leczenie nie może więc ograniczyć się do lecze-

nia samego urazu kręgosłupa, ale musi być wielo-
aspektowe.  Musi  uwzględniać  wyrównanie  wyżej 
wymienionych  zaburzeń,  zapobiegać  rozwojowi
i  narastaniu  niekorzystnych  zmian,  będących 
następstwem  zarówno  tych  zaburzeń,  jak  i  długo-

trwałego,  z  konieczności  znacznego,  ograniczenia 
aktywności  fizycznej  i  roztrenowania  organizmu. 
Stąd  ogromne  znaczenie,  we  wczesnym  okresie 
pourazowym,  zarówno  starannego  postępowania 
pielęgnacyjnego,  zapobiegającego  wystąpieniu  po-
wikłań, jak i wczesnej rehabilitacji.

P

ielęgnacja chorego, zwłaszcza z uszkodzeniem 
rdzenia szyjnego, jest trudna. 

Pacjent  z  uwagi  na  głęboki  niedowład  lub  po-

rażenie  rąk  nie  jest  w  stanie  zmienić  samodzielnie 
pozycji ciała, a nawet współuczestniczyć w tej czyn-
ności, nie może też wykonywać samodzielnie pod-
stawowych czynności dnia codziennego. Zniesienie 
czucia  powoduje,  że  pacjent  nie  odczuwa  niewy-
gody, ucisku, a trofika jego tkanek, skóry jest upo-
śledzona. Porażone mięśnie kończyn nie spełniają 
zadania „pompy mięśniowej” wspomagającej prze-
mieszczenie  zalegającej  w  tkankach  krwi  i  chłonki 
(limfy) w kierunku serca. Sprzyja to zaleganiu w nich 
krwi żylnej, przesiękom, jak również utrudnia dopływ 
do  tkanek  krwi  tętniczej,  bogatej  w  tlen  i  składniki 
odżywcze.  Towarzyszące  tym  zmianom  utrata  ko-

Rehabilitacja po urazach kręgosłupa

i rdzenia kręgowego

W  numerze  3/2005  niniejszego  kwartalnika  opublikowaliśmy
artykuł pt. „Epidemiologia urazów kręgosłupa”, poświęcony przy-
czynom  urazów  kręgosłupa  w  Polsce  w  latach  1965-1999,  pióra
prof. Jerzego E. Kiwerskiego z Akademii Medycznej w Warszawie.
W tym numerze drukujemy kolejny tekst tego autora, dotyczący
rehabilitacji pacjentów po urazach kręgosłupa i rdzenia szyjnego.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

6

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

7

lagenu, niedobiałczenie, niedociśnienie, anemizacja 
stwarzają  w  tkankach  warunki  usposabiające  do 
powstania – w okolicach szczególnie obciążonych, 
uciśniętych  –  zmian  niedokrwiennych,  martwicy. 
Zmiany te leżą u podstaw tak łatwego powstawania 
u  pacjentów  unieruchomionych  odleżyn,  głównie
w okolicy kości krzyżowej, krętarzy, pięt.

W  późniejszym  okresie,  gdy  chory  większość 

czasu  spędza  w  wózku  inwalidzkim,  istnieje  pre-
dyspozycja  do  powstawania  odleżyn  w  okolicach 
guzów  kulszowych.  Odleżyny  –  będąc  źródłem 
długotrwałej infekcji, utraty białek – prowadzić mo-
gą  do  posocznicy,  skrobiowicy  i  innych  powikłań, 
stanowiących  niekiedy  nawet  zagrożenie  dla  życia 
chorego.  Dlatego  też  postępowanie  pielęgnacyjne 
jest  tak  ważnym  elementem  leczenia  chorych  po 
urazie rdzenia kręgowego. 

Łóżko,  na  którym  leczy  się  chorego  po  urazie 

kręgosłupa,  powinno  być  łatwo  dostępne,  umoż-
liwiać  dokonywanie  zmian  pozycji  ciała,  posiadać 
zabezpieczenia  przeciwodleżynowe.  Istnieje  duży 
asortyment  materacy  przeciwodleżynowych,  po-
zwalających na zmienne odciążenie różnych partii 
ciała.  Są  materace  piankowe  (gąbkowe),  wodne, 
powietrzne, podciśnieniowe. Najczęściej stosowa-
ne  są  materace  gąbkowe,  których  wykorzystanie 
nie  zwalnia  od  obowiązku  dokonywania  zmian 
pozycji ciała. 

Zmiana  pozycji  ciała  powinna  odbywać  się  nie 

rzadziej  niż  co  cztery  godziny,  a  w  przypadkach 
szczególnej  wrażliwości  skóry,  anemizacji  tkanek, 
niedobiałczenia – co trzy godziny. Chorego układa 
się naprzemiennie na plecach i obu bokach, zwra-
cając  uwagę,  aby  w  ułożeniu  na  boku  odciążone 
były plecy, pośladki, a zwłaszcza okolica krzyżowa. 
U chorych wydolnych oddechowo powinno się ko-
rzystać z dodatkowej pozycji ciała, na brzuchu, co 
pozwala  na  wydłużenie  czasu  odciążenia  innych, 
zwłaszcza tylnych, segmentów ciała. 

Chorzy  z  ograniczoną  wydolnością  oddecho-

wą,  zaleganiem  śluzu  w  drogach  oddechowych 
wymagają przy zmianie pozycji ciała energicznego 
oklepywania  klatki  piersiowej  po  stronie,  na  której 
pacjent ostatnio leżał, co ułatwia ewakuację zalega-
jącej w drzewie oskrzelowym wydzieliny.

Każdorazowa  zmiana  pozycji  ciała  powinna  się 

wiązać z kontrolą drożności cewnika założonego do 
pęcherza moczowego. 

Pacjenci z niedowładem lub porażeniem cztero-

kończynowym  (tetraplegią)  wymagają  szczególnej 
opieki  i  pomocy  we  wszystkich  czynnościach  dnia 
codziennego. Należy dbać o ich toaletę ogólną, ja-
my ustnej, czystość narządów moczowo-płciowych. 
Ważna jest też dbałość o regularne wypróżnienia. 

P

 

oglądy na metody leczenia urazu odcinka szyj-

nego  kręgosłupa  są  zróżnicowane,  co  wynika

z  faktu,  że  pacjenci  z  takim  urazem  są  leczeni  na 
oddziałach o różnych profilach.

Przedstawiciele dyscyplin zachowawczych z re-

guły  optują  za  nieoperacyjnym  postępowaniem, 
uzasadniając takie stanowisko obawami o pogłębie-
nie zmian pourazowych przez operację. 

Zwolennicy leczenia operacyjnego są zdania, że 

tylko odbarczenie rdzenia od ucisku i wczesna stabi-
lizacja  operacyjna  kręgosłupa  może  stworzyć  opty-
malne warunki do zminimalizowania następstw urazu 
i uzyskania poprawy neurologicznej i funkcjonalnej. 

Ten  ostatni  pogląd  wydaje  się  przeważać

w ostatnich latach, aczkolwiek zawsze należy indy-
widualnie rozważyć, jaka istnieje szansa uzyskania 
poprawy stanu neurologicznego na drodze leczenia 
operacyjnego,  a  kiedy  ryzyko  operacyjne  jest  nie-
współmierne  do  spodziewanych  korzyści  wynika-
jących  z  przeprowadzenia  operacji.  Należy  jednak 
podkreślić, że bez względu na podstawowe postę-
powanie  lecznicze  (zachowawcze  lub  operacyjne) 
zawsze  u  chorego  po  urazie  rdzenia  kręgowego 
niezbędna  jest  wczesna,  staranna  pionizacja  oraz 
równie wczesna, aktywna rehabilitacja.

P

 

odstawowym  postulatem  polskiego  modelu 

rehabilitacji  jest  wczesne  podjęcie  leczenia 

usprawniającego po zaistnieniu schorzenia lub ura-
zu.  Jest  to  szczególnie  ważne  w  leczeniu  chorych 
po  urazie  rdzenia  kręgowego  w  odcinku  szyjnym. 
Występujące  zaburzenie  funkcji  wielu  organów 
ustroju  stwarza  nie  tylko  problemy  lecznicze,  ale
i możliwość rozwoju powikłań stanowiących zagro-
żenie dla życia pacjenta.

Już  we  wczesnym  okresie  pourazowym  istnieje 

zagrożenie  dla  pacjenta  wynikające  z  rozwijającej 
się niedomogi oddechowej w następstwie porażenia 
mięśni klatki piersiowej, niekiedy niedowładu przepo-
ny, a najczęściej zaburzenia równowagi w działaniu 
układu  wegetatywnego  z  dominacją  układu  para-
sympatycznego. Następstwem tego jest narastające 
gromadzenie się w oskrzelach gęstego śluzu, którego 
pacjent nie może pozbyć się wobec skurczu oskrzeli 
i nieefektywnego odruchu kaszlowego. W takiej sytu-
acji olbrzymie, niekiedy wręcz życiowe znaczenie, ma 
wczesne  i  systematyczne  prowadzenie  ćwiczeń 
oddechowych
. Mają one na celu utrzymanie rucho-
mości oddechowej klatki piersiowej, kompensacyjne 
wzmocnienie  przepony  oraz  pomocniczych  mię-
śni  oddechowych,  ułatwienie  drenażu  zalegającej
w  drogach  oddechowych  wydzieliny,  a  tym  samym 
usprawnienie wymiany gazowej w płucach. 

Szczególne  znaczenie  ma  systematyczne  usu-

wanie śluzu zalegającego w drogach oddechowych. 
Służy temu energiczne oklepywanie klatki piersiowej 
przy zmianach pozycji ciała, a następnie pomoc cho-
remu  w  ewakuacji  śluzu,  przemieszczonego  do  du-
żych oskrzeli, poprzez ucisk – na szczycie wydechu 
– na okolicę przepony. Dla ułatwienia odpływu śluzu 
siłą  ciężkości  stosowane  są  drenaże,  a  zwłaszcza 
pozycja Trendelenburga, którą powinno się stosować 
kilka razy dziennie – co najmniej przez 10-15 minut.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

8

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

9

Istotnym elementem wczesnego usprawniania, bez 

względu na poziom uszkodzenia rdzenia są ćwiczenia 
bierne porażonych kończyn
. Przy prowadzeniu tych 
ćwiczeń niezbędna jest stabilizacja tzw. bliższego od-
cinka ćwiczonej kończyny, wykonywanie płynnego ru-
chu w pełnym zakresie we wszystkich płaszczyznach 
fizjologicznego  ruchu,  z  dociskiem  na  powierzchnie 
stawowe, co poprawia odżywienie chrząstki stawowej, 
zapobiega jej degeneracji, a jednocześnie dostarcza 
bodźców  proprioceptywnych.  Ćwiczeniami  powin-
no  się  objąć  wszystkie  stawy  porażonej  kończyny, 
prowadząc je od stawów obwodowych do bliżej zlo-
kalizowanych.  Umożliwiają  one  utrzymanie  pełnego 
zakresu  ruchów  w  stawie,  zapobiegają  powstawaniu 
przykurczów, niefunkcjonalnemu ustawieniu kończyn. 
Pozwalają  na  zachowanie  elastyczności  mięśni,  wię-
zadeł, utrzymują je w stanie gotowości do podjęcia ich 
fizjologicznych  zadań  w  razie  ustępowania  porażeń 
czy  głębokich  niedowładów.  Poprawiają  ukrwienie, 
trofikę  tkanek,  zapobiegają  powstawaniu  obrzęków 
ułatwiając odpływ zalegającej krwi w kierunku serca,
a stosowane wcześnie po urazie zapobiegają rozwojo-
wi nadmiernej spastyczności.

Istotne  znaczenie  ma  także  zapobieganie  nieko-

rzystnemu funkcjonalnie ustawieniu kończyn w okre-
sach  między  ćwiczeniami  oraz  w  czasie  spoczynku 
nocnego. Ważne jest zapobieganie przede wszystkim 
końskiemu ustawieniu stóp, przeprostowi w stawach 
kolanowych,  przykurczom  przywiedzeniowo-zgię-
ciowym  w  stawach  biodrowych,  niefunkcjonalnemu 
ustawieniu ręki, przykurczom zgięciowym stawów łok-
ciowych i odwiedzeniowych w stawach barkowych. 

Tendencja  do  takich  nieprawidłowych  ułożeń 

kończyn wynika z niesymetrycznego działania anta-
gonistycznych grup mięśniowych, nasilającego się 
w okresie narastania spastycznego napięcia mięśni. 
Problem  ten  dotyczy  nie  tylko  osób  porażonych; 
często  jest  bardziej  wyrażony  w  niedowładach, 
gdzie asymetria działania mięśni na staw jest niejed-
nokrotnie bardziej zaznaczona. Aby zapobiec tego 
typu niekorzystnym następstwom, poza ćwiczenia-
mi  biernymi  stosuje  się  różnego  rodzaju  pomoce 
–  wałki,  poduszki,  podkładki,  łuski  gipsowe  lub
z tworzyw sztucznych, aparaty ortotyczne – pozwa-
lające  na  utrzymanie  funkcjonalnie  korzystnego 
ustawienia porażonej czy niedowładnej kończyny. 

U chorych z niecałkowitym porażeniem ruchowym 

lub  postępującą  poprawą  neurologiczną,  ustępo-
waniem  porażeń  konieczne  jest  wdrożenie  ćwiczeń 
czynnych,  których  rodzaj  zależny  jest  od  siły  roz-
wijanej  przez  niedowładne  mięśnie.  Przy  śladowym 
ruchu czynnym egzekwujemy skurcze izometryczne, 
stopniowo  przechodząc  do  ćwiczeń  w  odciążeniu, 
początkowo  ze  znacznym  wspomaganiem  ruchu 
przez  prowadzącego  ćwiczenia,  aż  do  realizacji 
ruchu  w  kończynie  przez  osobę  niepełnosprawną,
z ograniczanym stopniowo odciążeniem kończyny. 

Kolejnym etapem są ćwiczenia wolne (bez wspo-

magania),  będące  formą  przejściową  od  ćwiczeń 

z  odciążeniem  do  ćwiczeń  z  oporem,  dawkowa-
nym  odpowiednio  do  siły  rozwijanej  przez  niedo-
władne  zespoły  mięśniowe.  Należy  jednak  unikać 
zbyt  szybkiego  zwiększenia  wysiłku,  gdyż  może 
to  prowadzić  do  zakwaszenia  mięśni  i  wywierać 
odwrotny  do  zamierzonego  skutek,  nierzadko
z przejściowym obniżeniem wydolności chorego.

Ważną  rolę  odgrywa  też  wczesna  pionizacja 

chorego.  I  to  zarówno  ze  względów  pielęgnacyj-
nych  (poprawa  trofiki  tkanek,  profilaktyka  odleżyn, 
powikłań  płucnych,  moczowych),  jak  i  z  uwagi  na 
zapobieganie  roztrenowaniu  układu  sercowo-na-
czyniowego oraz dążenie do odtworzenia odruchu 
prawidłowej postawy. Pionizacja chorego umożliwia 
podjęcie wczesnych prób sadzania osoby z poraże-
niem czterokończynowym w wózku inwalidzkim lub 
podjęcie u chorych z niedowładami, bez długotrwa-
łych, niekiedy burzliwie przebiegających, zaburzeń 
naczyniowo-ruchowych, pionizacji czynnej. 

Pionizację bierną rozpoczynamy – w miarę możli-

wości już w pierwszych dniach po urazie kręgosłupa 
– od uniesienia pacjenta z łóżkiem lub stołem pioni-
zacyjnym do kąta około 30°. Stopniowo zwiększamy 
to  pochylenie,  w  zależności  od  stopnia  stabilności 
kręgosłupa oraz samopoczucia chorego.

W  przypadku  występowania  objawów  hypotonii 

ortostatycznej  (ból  głowy,  mroczki  przed  oczami,  
zaburzenia  przytomności)  konieczne  jest  okresowe 
zaniechanie pionizacji, podawanie środków podnoszą-
cych ciśnienie krwi. Ponowienie pionizacji następuje po 
ustąpieniu niekorzystnych objawów krążeniowych, za-
czynając od mniejszego niż uprzednio kąta pionizacji. 
U chorych z niskim ciśnieniem tętniczym korzystne jest 
zastosowanie farmakoterapii przed pionizacją i założe-
nie choremu pończoch elastycznych.

Po osiągnięciu kąta pionizacji 70-80° bez sensacji 

naczyniowych  przechodzimy  do  adaptacji  chore-
go  do  pozycji  siedzącej  lub  do  pionizacji  czynnej
(w zależności od możliwości funkcjonalnych). Zwykle 
rozpoczynamy od siadu na łóżku, z podparciem pod 
plecy, przechodząc do siadu na łóżku ze spuszczony-
mi nogami. Dobra tolerancja tej pozycji upoważnia do 
podjęcia prób sadzania chorego w wózku inwalidzkim, 
ze  stopniowym  przedłużaniem  czasu  przebywania
w wózku do 3-4 godzin. Przystępuje się wówczas do 
nauki  pacjenta  w  wózku  podstawowych  czynności 
dnia codziennego – ubierania się, przesadzania (jeśli 
sprawne są kończyny górne), jazdy na wózku w tere-
nie itp. W okresie tym rozpoczyna się również ćwicze-
nia  ogólnokondycyjne
,  mające  na  celu  zwiększenie 
ogólnej sprawności chorego, wytrzymałości, tolerancji 
przedłużonego wysiłku, wzmocnienie czynnych grup 
mięśniowych.  Jest  to  warunkiem  uzyskania  przez 
pacjenta  sprawności  w  czynnościach  codziennych. 
Po przygotowaniu ogólnokondycyjnym, jeśli stan neu-
rologiczny  na  to  pozwala,  rozpoczynamy  pionizację 
czynną i naukę chodzenia.

U pacjentów po urazie rdzenia szyjnego poprawa 

neurologiczna  dotyczy  z  reguły  w  większym  stop-

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

8

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

9

niu kończyn dolnych niż górnych, co jest związane
z bezpośrednim lub pośrednim (czynnik naczynio-
wy)  uszkodzeniem  rogów  przednich  rdzenia  przy 
zachowaniu długich szlaków rdzeniowych, zlokalizo-
wanych w tylno-bocznych częściach rdzenia (zespół 
centralny).  Dlatego  też  naukę  chodzenia  w  takich 
przypadkach  należy  rozpocząć  od  poruszania  się 
chorego z pomocą wysokiego balkonika z podpasz-
nikami,  który  zapewni  choremu  większe  poczucie 
bezpieczeństwa  przy  niedowładzie  i  upośledzeniu 
czynności chwytnej rąk. Jej celem – trudnym jednak 
do osiągnięcia przy masywnych niedowładach czte-
rokończynowych – jest uzyskanie chodu samodziel-
nego, bez zaopatrzenia ortotycznego.

Chorzy z porażeniem lub głębokim niedowładem 

czterokończynowym  mają  ograniczone  możliwości 
lokomocyjne do poruszania się na wózku inwalidz-
kim. Uzyskanie samodzielności w posługiwaniu się 
wózkiem  oraz  względnej  samodzielności  w  życiu 
codziennym  uwarunkowane  jest  w  głównej  mierze 
stopniem  sprawności  kończyn  górnych.  Dlatego 
też  istotne  znaczenie  ma  usprawnianie  funkcji  rąk,
w czym przydatna jest terapia zajęciowa

Pacjent  szybko  się  nuży  wykonując  jednostajne 

ćwiczenia  zwiększające  zakres  ruchu  czy  siłę  ze-
społów  dynamicznych  kończyn  górnych.  Natomiast 
odpowiednio dobrane zajęcia, zgodne z jego zaintere-
sowaniami i możliwościami ruchowymi, sprawiają, że 
pacjent przez kilka godzin maluje, rzeźbi, lepi z gliny 
– usprawniając, w atrakcyjnej dla niego formie, funkcje 
ręki. Szczególnie użytecznymi formami terapii zajęcio-
wej są: praca w glinie (np. garncarstwo), praca przy 
warsztacie tkackim, praca w drewnie (np. rzeźbiarstwo, 
koszykarstwo), metaloplastyka, malowanie na płótnie
i wyrobach ceramicznych, robótki ręczne.

Terapia  zajęciowa  służy  nie  tylko  usprawnianiu 

funkcji  ręki,  może  być  pomocna  –  przy  odpowied-
nim dostosowaniu stanowiska pracy – do zwalcza-
nia  ograniczeń  ruchu  w  stawie.  Terapia  ta  może 
stanowić również cenny element preorientacji zawo-
dowej, umożliwiając ocenę, czy pacjent będzie mógł 
powrócić  do  uprzednio  wykonywanej  pracy  zawo-
dowej,  czy  też  należy  zaproponować  mu  zmianę 
zawodu. Stanowi wreszcie ważny element treningu 
w czynnościach życia codziennego, a także postę-
powania  psychoterapeutycznego.  Możliwość  wy-
konywania  choćby  prostych  czynności  chwytnych 
ma dla pacjenta z porażeniem czterokończynowym 
olbrzymie  znaczenie,  gdyż  pozwala  na  pewną  sa-
modzielność  w  czynnościach  codziennych,  takich 
jak: jedzenie, picie, czytanie itp.

Przeprowadzone  przez  nas  analizy  wykazały,  że 

czynność kończyny górnej w głównej mierze zależna 
jest od poziomu uszkodzenia rdzenia 

1

. Przy uszkodze-

niu  rdzenia  na  poziomie  górnego  odcinka  szyjnego 

kręgosłupa  sporadycznie  udaje  się  uzyskać  prostą 
funkcję  ręki.  Uszkodzenie  na  poziomie  dolnego  od-
cinka szyjnego w większości przypadków pozwala na 
odzyskanie takiej funkcji, jednak jest to z reguły „gru-
ba”  funkcja  oparta  w  głównej  mierze  na  „trikowym” 
chwycie  z  wykorzystaniem  czynnych  prostowników 
nadgarstka. Dopiero uszkodzenia poniżej tego pozio-
mu  pozwalają  na  wykształcenie  sprawnej,  niekiedy 
nawet  precyzyjnej  czynności  ręki.  Pomimo  dużych 
starań w tym kierunku, w analizowanej grupie pacjen-
tów Centrum Rehabilitacji w Konstancinie, 40% osób
z  porażeniem  czterokończynowym  zakończyło  le-
czenie  z  ręką  funkcjonalnie  nieużyteczną.  W  takich 
przypadkach  konieczne  jest  wykorzystanie  każdej 
możliwości  przywrócenia  choćby  prostej  czynności 
ręki. Funkcję ręki można niekiedy poprawić wykonując 
–  przy  niecałkowitym  porażeniu  –  przeszczepy  ścię-
gien  czynnych  mięśni  ręki  lub  stosując  zaopatrzenie 
ortotyczne. Przy zachowaniu czynności mięśni barku 
i zginaczy łokcia z jednoczesnym porażeniem obwo-
dowej  części  kończyny  można  niekiedy  przywrócić 
prostą  funkcję  chwytną  stosując  przeszczep  nerwu 
mięśniowo-skórnego  na  nerw  pośrodkowy  

2

.  Prowa-

dzone są – w wielu ośrodkach na świecie – próby wy-
korzystania funkcjonalnej stymulacji nerwów obwodo-
wych kończyny lub poszczególnych mięśni ręki w celu 
wymuszania prostej czynności chwytnej ręki 

3

.

O

 

pisane  powyżej  postępowanie  pielęgnacyjne, 

zapobieganie odleżynom, wczesne wdrożenie 

biernej  pionizacji,  ćwiczeń  biernych  jest  obowią-
zujące  u  wszystkich  pacjentów  po  urazie  rdzenia 
kręgowego,  bez  względu  na  poziom  urazu.  Pro-
filaktyka  powikłań  oddechowych,  systematycz-
ne  ćwiczenia  oddechowe  są  tu  również  istotne,
a szczególnie ważne przy urazach rdzenia w gór-
nym  segmencie  piersiowym.  Patomechanizm  po-
wikłań oddechowych jest tu taki sam jak w urazach 
rdzenia szyjnego.

Perspektywa  uzyskania  samodzielności  w  życiu 

codziennym,  możliwość  nauki  chodzenia  funkcjo-
nalnie użytecznego są tym większe, przy uszkodze-
niach całkowitych, im niższy jest poziom uszkodzenia 
układu nerwowego. Oczywiście decydujące znacze-
nie ma tu również stopień uszkodzenia, warunkujący 
stopień  niedowładu  zespołów  dynamicznych  koń-
czyn dolnych, tułowia. 

Generalnie  przyjmuje  się,  że  szanse  na  naukę 

chodzenia,  oczywiście  po  zaopatrzeniu  w  odpo-

2

  J. Kiwerski, M. Krasuski, A. Ogonowski, M. Dziewulski, Moż-

liwość przywrócenia lub poprawy funkcji ręki chorego z tetraple-
gią
. Ortopedia, Traumatologia, Rehabilitacja 2000, nr 2/3, s. 28.

3

  P.H.  Gorman,  K.S.  Wnolee,  P.K.  Peckham,  D.  Peydrick, 

Patient selection for an upper extremity neuroprosthesis in tetra-
plegic individuals
. Spinal Cord 1997, nr 55, s. 569; J. Kiwerski, 
R. Pasniczek, Funkcjonalna elektrostymulacja w uszkodzeniach 
rdzenia  kręgowego
  [w:]  R.  Będziński,  K.  Kędzior,  J.  Kiwerski,
A. Morecki (red.), Biomechanika i inżynieria rehabilitacyjna. Aka-
demicka Oficyna Wydawnicza. Exit, Warszawa 2004, s. 581.

1

  J. Kiwerski, M. Krasuski, M. Dziewulski, J. Barcińska, Czyn-

ność ręki chorego z tetraplegią pourazową. Postępy Rehabilitacji 
2001, nr 15/3/, s. 43.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

10

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

11

wiednie  ortozy,  mają  pacjenci  z  uszkodzeniem 
całkowitym rdzenia poniżej poziomu ósmego kręgu 
piersiowego,  przy  istniejących  warunkach  czynnej 
stabilizacji  miednicy.  U  młodych,  zaangażowanych 
w proces usprawniania osób z wyższym poziomem 
uszkodzenia udaje się niekiedy uzyskać możliwość 
chodzenia  na  ograniczonej  przestrzeni.  Jest  to 
jednak  najczęściej  chód  stylem  „kangurowym”, 
wymagający  znacznej  sprawności  zespołów  dyna-
micznych  obręczy  barkowej,  wiążący  się  z  dużym 
wydatkiem energetycznym.

Znacznie wzrastają szanse na funkcjonalne cho-

dzenie  w  uszkodzeniach  rdzenia  poniżej  poziomu 
dwunastego  kręgu  piersiowego.  W  tym  przypadku 
zachowana częściowo funkcja mięśni czworobocz-
nych  lędźwi  oraz  biodrowo-lędźwiowych  poprawia 
stabilizację miednicy oraz stwarza możliwość zgię-
cia w biodrze i naprzemiennego przenoszenia koń-
czyn do przodu.

Nauka  chodzenia  osób  z  niższym  poziomem 

uszkodzenia  rdzenia  następuje  po  przygotowaniu 
ogólnokondycyjnym,  wzmocnieniu  mięśni  obręczy 
barkowej  oraz  kończyn  górnych.  W  pierwszym 
etapie  podejmuje  się  pionizację  czynną  w  barier-
kach. Tu pacjent uczy się utrzymywania równowagi, 
odczuwania  podłoża,  przenoszenia  ciężaru  ciała
z  nogi  na  nogę,  stawiania  pierwszych  kroków.  Na-
stępnie rozpoczynamy naukę chodzenia z pomocą 
balkonika  taczkowego  (podpórki).  Po  opanowaniu 
tego sposobu poruszania się przechodzimy do na-
uki chodzenia z pomocą kul łokciowych. 

Warunkiem  podjęcia  pionizacji  czynnej  i  nauki 

chodzenia  osób  z  porażeniami  lub  niedowładami 
jest odpowiednie zaopatrzenie ortotyczne pacjen-
ta
. Zaopatrzenie takie powinno umożliwić utrzyma-
nie przez pacjenta bezpiecznej pozycji spionizowa-
nej, ułatwić lokomocję, zapobiegając jednocześnie 
deformacjom niedowładnych kończyn. Dąży się do 
optymalizacji  funkcjonalnej  sprzętu  ortotycznego 
tak,  aby  kompensacja  ubytków  sensomotorycz-
nych  lub  strukturalnych  była  w  odczuciu  pacjenta 
możliwie jak najpełniejsza, a stosowana ortoza była
w  użyciu  i  nie  powodowała  niekorzystnych  odczy-
nów  wynikających  z  jej  długotrwałego  kontaktu
z tkankami organizmu. 

Wyróżnia się najczęściej dwa typy zaopatrzenia 

ortotycznego: pasywne i aktywne.

W  zależności  od  poziomu  i  typu  dysfunkcji  ru-

chowych  stosuje  się  kilka  rodzajów  biernego  (pa-
sywnego)  zaopatrzenia  kończyny  dolnej:  obuwie 
ortopedyczne,  stabilizatory  stawu  skokowego,  or-
tozy stabilizujące kończynę w stawach kolanowym 
i skokowym, ortozy stabilizujące całą kończynę dol-
ną, parapodia (czyli urządzenie do pionizacji). 

Zaopatrzenie  aktywne  obejmuje  konstrukcje 

egzoszkieletowe oraz wykorzystujące funkcjonalną 
stymulację  elektryczną  (FES).  Pierwsze  tzw.  eg-
zoszkieletony,  czyli  aparaty  ortotyczne  z  napędem 
elektrycznym,  pneumatycznym  lub  hydraulicznym, 

powstały  w  Jugosławii  w  latach  sześćdziesiątych. 
Były one kosztowne i mało użyteczne, w warunkach 
klinicznych nie znalazły więc szerszego zastosowa-
nia.  Wykorzystuje  się  jednak  pewne  ich  elementy
w nowszych konstrukcjach, np. wymuszanie ruchu 
w stawie kolanowym z pomocą napędu elektryczne-
go, elektromagnetyczne blokowanie kolana w fazie 
przenoszenia i obciążenia kończyny.

Funkcjonalna elektrostymulacja w zastosowaniu 

do czynności lokomocyjnych w paraplegii rozwinęła 
się w ciągu ostatnich kilkunastu lat. Umożliwia ona 
wspomaganie  ortotyki  biernej  (ortoz  stabilizują-
cych kończyny dolne) w akcie wstawania, siadania, 
niektórych faz chodu. Dzięki funkcjonalnej elektro-
stymulacji  uzyskano  nawet  możliwość  lokomocji 
paraplegika na ograniczonej przestrzeni bez użycia 
dodatkowego  zaopatrzenia  ortotycznego.  Jest  to 
jednak  metoda  bardzo  kosztowna,  wymagająca 
stosowania  wielokanałowych  stymulatorów  ze  ste-
rowaniem  mikroprocesorowym  i  w  związku  z  tym 
praktycznie  niewykorzystywana  szerzej  w  warun-
kach klinicznych.

Nie wszyscy chorzy po urazie rdzenia, zwłaszcza 

w  piersiowym  segmencie,  mogą  posiąść  umiejęt-
ność chodzenia z pomocą zaopatrzenia ortotyczne-
go.  Część  z  nich  może  poruszać  się  samodzielnie 
jedynie na określonej, zwykle niewielkiej przestrzeni. 
Podstawowym  ośrodkiem  lokomocji  pozostaje  dla 
nich  wózek  inwalidzki.  Ważne  jest  dobranie  wła-
ściwego wózka dla pacjenta, który będzie spędzał
w nim większość dnia; powinien on być odpowied-
nio dobrany do potrzeb i stylu życia pacjenta. Ge-
neralnie przyjmuje się, że wózek inwalidzki powinien 
być stosunkowo lekki, ale stabilny i zwrotny. 

W procesie rehabilitacji kładziemy nacisk na ada-

ptację  chorego  nie  tylko  do  pozycji  siedzącej,  ale
i  do  trybu  życia  na  wózku  inwalidzkim.  Ważne  jest 
nauczanie chorego – po odpowiednim przygotowa-
niu ogólnokondycyinym oraz wzmocnieniu zespołów 
dynamicznych  barków,  grzbietu  –  takich  czynności, 
jak  przechodzenie  z  wózka  na  łóżko  i  z  powrotem, 
samodzielne  przenoszenie  się  na  sedes,  ubieranie 
się,  zakładanie  ortoz,  samodzielne  wykonywanie 
zabiegów higienicznych i innych czynności codzien-
nych. Przydatna jest nauka poruszania się na wózku 
w  różnych  warunkach  terenowych,  pokonywania 
podjazdów, umiejętności podnoszenia się po upadku 
z wózkiem, a u osób młodszych, bardziej odważnych 
i  zaangażowanych,  nauka  zjeżdżania  na  wózku  po 
schodach.  Dla  osób  aktywnych,  zaangażowanych 
w  proces  rehabilitacji,  doskonałym  uzupełnieniem 
programu  rehabilitacji  szpitalnej  są  –  organizowane 
przez Stowarzyszenie Aktywnej Rehabilitacji – kursy 
doskonalące jazdę na wózku inwalidzkim, uczące jak 
żyć poruszając się na co dzień na wózku. 

Jerzy E. Kiwerski

Katedra i Klinika Rehabilitacji

Akademii Medycznej w Warszawie

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

10

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

11

Co czwarty Polak w ciągu swojego życia zachoruje na chorobę nowotworową. Pierwsze miejsce na 

liście zabójców wśród nowotworów złośliwych w Polsce, od prawie trzydziestu lat, zajmuje rak płuca. 
Dzięki nowoczesnym metodom diagnostyki i terapii, dostępnym również w naszym kraju, rak płuca mo-
że być skutecznie wykrywany i leczony. Jednakże podstawowym warunkiem sukcesu w walce z tą cho-
robą są działania promocyjne, prowadzące do zmniejszenia liczby osób narażonych na czynniki ryzyka 
mogące zwiększać ryzyko zachorowania na to schorzenie.

O środowiskowych czynnikach

ryzyka raka płuca

Co wynika z danych statystycznych?

Co  roku  w  Polsce  rejestruje  się  około  20  tys. 

nowych  przypadków  raka  płuca.  Jest  to  nowotwór  
najczęściej  występujący  u  mężczyzn,  ale  tendencje 
ostatnich lat, podobnie jak te obserwowane w innych 
krajach wysoko rozwiniętych, wskazują, że patologia 

ta dotyczy coraz częściej również kobiet. Liczba za-
rejestrowanych  zachorowań  na  raka  płuca  u  Polek 
– między 1963 r. a 2000 r. – wzrosła z 475 do 4132 
nowych przypadków (tj. ponad ośmiokrotnie), nato-
miast u mężczyzn, w analogicznym okresie, z 2492 
do  15  307  (tj.  ponad  sześciokrotnie).  Większość 
(około 90%) tych przypadków kończy się zgonem. 

W 2000 r. odnotowano 15 940 zgonów mężczyzn 

i 4011 zgonów kobiet spowodowanych rakiem płuca. 
W populacji mężczyzn zgony z powodu tej choroby 
nadal  zdecydowanie  dominują  nad  zgonami  z  po-
wodu nowotworów złośliwych innych narządów, sta-

nowiąc 33,3% wszystkich zgonów nowotworowych 
(patrz:  ryc.  1).  W  populacji  kobiet  ostatnio  obser-
wuje  się  niekorzystny,  gwałtowny  przyrost  zgonów 
z  powodu  omawianej  choroby,  co  w  konsekwencji 
spowodowało, iż nowotwory złośliwe płuca stały się 
trzecią  z  kolei  przyczyną  zgonów  nowotworowych
u kobiet 

1

 (patrz: ryc. 2).

Od początku lat pięćdziesiątych XX wieku nie ma 

żadnych wątpliwości, że dominującym czynnikiem ry-
zyka zachorowania na nowotwory złośliwe płuca jest 
palenie  tytoniu,  szczególnie  papierosów.  Wśród  in-
nych źródeł czynników predysponujących do wystę-
powania tego schorzenia, w ostatnich doniesieniach, 
cieszących  się  szczególnym  zainteresowaniem, 
należy  wymienić:  bierne  palenie,  dietę,  ekspozycję 
zawodową oraz wrażliwość genetyczną.

1

  J. Didkowska, U. Wojciechowska, W. Tarkowski, W. Zatoń-

ski, Nowotwory złośliwe w Polsce w 2000 roku. Centrum Onkolo-

gii-Instytut. Warszawa 2003.

Źródło:  J.  Didkowska,  U.  Wojciechowska,  W.  Tarkowski,  W.  Zatoński,  Nowotwory  złośliwe  w  Polsce  w  2000  r.  Centrum  Onkologii-
-Instytut. Warszawa 2003.

Rycina 1 

Główne przyczyny zgonów, z powodu nowotworów złośliwych, mężczyzn w 2000 r. 

(% zgonów nowotworowych)

Przełyk

Mózg

Nerka

Krtań

Trzustka

Pęcherz moczowy

Gruczoł krokowy

Żołądek

Jelito grube

Płuco

0

5

10

15

20

25

30

35

2,3

2,5

3,0

4,0

6,6

8,1

9,1

33,3

3,1

4,2

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

12

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

13

Palenie tytoniu

Z  ocen  Światowej  Organizacji  Zdrowia  (WHO) 

wynika, iż około jedna trzecia dorosłych mieszkań-
ców ziemi – tj. około 1,1 mld osób, w tym 200 mln ko-
biet – jest palaczami tytoniu. Ocenia się, że ta świa-
towa  epidemia  tytoniowa  jest  corocznie  przyczyną 
3,5 mln zgonów. Taka statystyka wynika z faktu, iż 
tytoń  jest  czynnikiem  przyczynowym  co  najmniej 
25 grup chorobowych zagrażających życiu, między 
innymi: chorób serca, udarów mózgu, chronicznych 
chorób płuc, nowotworów mózgu, trzustki, pęcherza 
moczowego, gardła oraz szyjki macicy 

2

.

Dopiero  w  1950  r.  amerykańscy  lekarze  odkry-

li,  że  wzrastająca  liczba  zgonów  z  powodu  raka 
płuca  jest  następstwem  palenia  tytoniu.  Obecnie 
powszechnie wiadomo, iż około 85-90% wszystkich 
zachorowań, a następnie zgonów spowodowanych 
rakiem płuca, jest wynikiem palenia tytoniu 

3

.

Ryzyko  występowania  raka  płuca  u  palaczy 

tytoniu  jest  uzależnione  od  wielu  czynników,  ta-
kich  jak: 

q

  wiek  rozpoczęcia  palenia 

q

  liczba  lat 

palenia 

q

  rodzaj  wypalanych  papierosów  (zawar-

tość  substancji  smolistych,  nikotyny,  obecność 
filtrów) 

q

  sposób  palenia  (objętość  wdychanego 

dymu  oraz  częstość  zaciągania  się  dymem  tyto-
niowym) 

4

Generalnie  ryzyko  zachorowania  na  raka  płuca 

w  przypadku  palaczy  jest  20-40  razy  wyższe  niż
w  przypadku  osób  niepalących.  Im  wcześniejszy 
jest  wiek  inicjacji  nałogu  palenia  i  dłuższy  okres
jego kontynuacji w wieku dorosłym, tym wyższe jest 
prawdopodobieństwo  rozwinięcia  się  tego  scho-
rzenia. Ryzyko to rośnie również wraz ze wzrostem 
liczby wypalanych dziennie papierosów 

5

. Jednakże 

okres  palenia  jest  zmienną  silniej  wpływającą  na 
zwiększenie ryzyka zachorowania na raka płuca niż 
liczba  wypalanych  papierosów.  Na  przykład:  pale-
nie dwóch paczek papierosów dziennie przez okres 
20 lat powoduje mniejszy wzrost ryzyka niż palenie 
jednej  paczki  dziennie  przez  okres  40  lat.  Rodzaj 
tytoniu  również  wpływa  na  stopień  prawdopodo-
bieństwa  wystąpienia  tego  schorzenia.  Najwyższe 
ryzyko dotyczy tzw. skrętów i tytoniu papierosowe-
go ciemnego 

6

Wcześniejsze  badania  wskazywały  na  mniejsze 

zagrożenie tym nowotworem w populacji kobiet niż 
mężczyzn. Sugerowano, iż różnice te mogą wynikać 
z uwarunkowań biologicznych. Jednakże doniesie-
nia ostatnich lat wskazują, że główną przyczyną te-
go zjawiska są różnice w zachowaniach związanych 
z paleniem tytoniu, a więc: późniejsze rozpoczęcie 
nałogu  palenia,  palenie  mniejszej  liczby  papiero-
sów,  mniejszy  stopień  zaciągania  się  dymem  ty-
toniowym.  Systematyczne  „zbliżanie  się”  sposobu 
palenia  tytoniu  przez  kobiety  do  sposobu  palenia 
charakterystycznego dla mężczyzn powoduje sytu-

2

  W. Zatoński, Rzuć palenie razem z nami. Centrum Onkolo-

gii-Instytut. Warszawa 1999.

3

  D.M. Parkin, P. Pisani, A.D. Lopez, E. Masuyer, At last one in 

seven cases of cancer is caused by smoking: global estimates for 
1985
. International Journal of Cancer 1994, nr 59, s. 494.

4

  R. Peto, Influence of dose and duration of smoking on lung 

cancer rates [w:] D.G. Zaridze, R. Peto, Tobacco: a major interna-
tional health hazard
. IARC Scientific Publications. Lyon 1986.

Rycina 2 

Główne przyczyny zgonów, z powodu nowotworów złośliwych, kobiet w 2000 r. 

(% zgonów nowotworowych)

Źródło:  J.  Didkowska,  U.  Wojciechowska,  W.  Tarkowski,  W.  Zatoński,  Nowotwory  złośliwe  w  Polsce  w  2000  r.  Centrum  Onkologii-
-Instytut. Warszawa 2003.

Mózg

Pęcherz moczowy

Trzustka

Szyjka macicy

Jajnik

Żołądek

Płuco

Jelito grube

Pierś

0

4

8

12 

16

3,2

3,2

5,1

5,6

11,0

11,3

12,9

5,4

5,9

5

  International Agency for Research on Cancer. IARC Mono-

graphs on the Evaluation of Carcinogenic Risk of Chemicals to 
Humans: Tobacco smoking
. IARC. Lyon 1986.

6

  P.N. Lee, Lung cancer and type of cigarette smoked. Inhala-

tion Toxicology 2001, nr 13, s. 951.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

12

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

13

ację, w której nie obserwuje się różnicy w poziomie 
ryzyka  zapadalności  na  raka  płuca  –  biorąc  pod 
uwagę czynnik, jakim jest palenie tytoniu. 

Palenie tytoniu sprzyja powstawaniu wszystkich 

typów  histopatologicznych  raka  płuca.  Najczęś-
ciej  spotykaną  postacią  histopatologiczną  raka 
płuca,  stanowiącą  jeszcze  do  niedawna  40-50%
wszystkich zachorowań na to schorzenie, jest rak 
płaskonabłonkowy. W ostatnich latach obserwuje 
się  zmianę  tego  zjawiska  na  rzecz  częstszego 
występowania raka gruczołowego, który staje się 
typem  dominującym 

7

.  Dzieje  się  tak  z  powodu 

modyfikacji  składu  wypalanych  papierosów  –  na 
przestrzeni lat – poprzez zmniejszenie zawartości 
substancji  smolistych,  nikotyny,  a  także  wpro-
wadzenie  filtrów 

8

.  Każdy  palacz  uzależniony  od 

nikotyny stara się utrzymać optymalne jej stężenie 
we krwi. Dlatego też palacze tzw. lekkich papiero-
sów modyfikują swój sposób palenia, zaciągając 
się  dymem  tytoniowym  częściej  i  głębiej  oraz 
wypalając większą ilość papierosów. Zwiększona 
częstość zaciągania się i większa objętość wcią-
ganego  dymu  powodują  wzrost  zagrożenia  pro-
duktami spalania tytoniu poprzez ich dystrybucję 
do  dystalnych  części  układu  oddechowego  oraz 
wydłużenie  okresu  ekspozycji  kancerogennej, 
czyli sprzyjającej zachorowaniu na raka. W rezul-
tacie obserwuje się coraz częstsze występowanie 
obwodowych postaci raka płuca, w tym dającego 
gorsze rokowanie raka gruczołowego 

9

.

Istnieje silny związek pomiędzy odejściem od na-

łogu palenia tytoniu a redukcją ryzyka zachorowa-
nia na raka płuca. Obniżenie tego ryzyka następuje 
już  po  5  latach  od  momentu  zaniechania  palenia 
i  zmniejsza  się  sukcesywnie  wraz  z  wydłużaniem 
się  okresu  niepalenia.  U  ekspalaczy,  którzy  palili 
mniejszą liczbę papierosów, palili przez krótki okres 
czasu lub zarzucili nałóg w młodszym wieku, obser-
wuje  się  większy  spadek  ryzyka  występowania  tej 
lokalizacji nowotworowej 

10

. U osób zaprzestających 

nałogu  palenia  przed  wiekiem  średnim  redukcja 
prawdopodobieństwa  zachorowania  na  raka  płuca 
sięga do 90% w porównaniu z osobami nadal uza-
leżnionymi od tego nałogu.

Bierne palenie tytoniu

Dotychczas  zajmowano  się  przede  wszystkim 

wpływem  i  następstwami  palenia  na  stan  zdrowia 
samych palaczy, jednak w ciągu ostatnich lat coraz 

więcej uwagi poświęca się badaniom nad wpływem 
biernego palenia tytoniu na zdrowie osób na nie na-
rażonych. 

W wyniku ogromnego rozpowszechnienia nało-

gu palenia wiele osób eksponowanych jest na dym 
tytoniowy znajdujący się w ich otoczeniu. Określa-
ny  jest  on  mianem  environmental  tobacco  smoke 
(ETS)  i  składa  się  z  dwóch  komponentów:  dymu 
wydychanego  przez  palących  do  otaczającego 
powietrza,  tzw.  głównego  strumienia  (GS),  oraz 
dymu powstającego w wyniku tlenia się papierosa 
w  przerwach  między  zaciąganiem  się  przez  pala-
cza dymem tytoniowym, tzw. bocznego strumienia 
dymu (BS) 

11

W  dymie  tytoniowym  zidentyfikowano  ponad

4 tys. substancji, w tym większość uznanych i praw-
dopodobnych  kancerogenów  różnych  lokalizacji 
nowotworowych, między innymi: benzen, 1,3-buta-
dien,  4-(metylonitrozoamino)-1-(3-pirydylo)-1-buta-
non,  benzo(a)piren,  2-naftyloamina,  kadm,  formal-
dehyd 

12

. Stężenia niektórych substancji w bocznym 

strumieniu dymu są wyższe w porównaniu z głów-
nym strumieniem, jednakże inhalowane ulegają roz-
cieńczeniu powietrzem. Dla przykładu: z bocznego 
strumienia  dymu  uwalnia  się  20-100  razy  więcej 
N-nitrozodimetyloaminy niż z głównego strumienia. 
Benzen,  substancja  o  udowodnionym  działaniu 
kancerogennym,  występuje  w  BS  w  stężeniach 
10-krotnie  wyższych.  Również  stężenia  niektórych 
wielopierścieniowych  węglowodorów  aromatycz-
nych  (WWA)  w  bocznym  strumieniu  dymu  tytonio-
wego  wielokrotnie  przewyższają  te  stwierdzone
w głównym strumieniu. BS dymu jest także źródłem 
trzydziestokrotnie wyższych stężeń 2-naftyloaminy, 
13-30-krotnie zwiększonych wartości dla niklu oraz 
siedmiokrotnie dla kadmu 

13

.

Pierwsze epidemiologiczne badania dotyczące 

niekorzystnego  związku  pomiędzy  biernym  pale-
niem  a  ryzykiem  występowania  raka  płuca  prze-
prowadzono 20 lat temu w Japonii oraz w Grecji. 
Obejmowały one populacje kobiet narażonych na 
dym tytoniowy w związku z paleniem tytoniu przez 
ich mężów 

14

. Ostatnio opublikowane opracowania 

wskazują  na  około  26%  wzrost  ryzyka  zachoro-
wania na raka płuca u osób niepalących, których 
partnerzy są aktywnymi palaczami. 

W  niektórych  badaniach  podejmuje  się  również 

próby  określenia  roli  szkodliwego  działania  dymu 
tytoniowego  obecnego  w  środowisku  pracy  na 

7

  H.  Skuladottir,  J.H.  Olsen,  Epidemiology  of  lung  cancer

[w:] S.G. Spiro, European Respiratory Monographs: Lung cancer
ERS Journals Ltd. Sheffield 2000.

8

  K.S. Bilello Murin, R.A. Matthay, Epidemiology, etiology and 

prevention of lung cancer. Lung Cancer 2002, nr 1, s. 1.

9

  J. Bonn, Low – tar cigarettes and an aggressive type of lung 

cancer. Lancet Oncology 2001, nr 2, s. 225.

10

  J.H. Lubin, W.J. Blot, F. Berrino, Modifying risk of develo-

ping lung cancer by changing habits of cigarette smoking. British 
Medical Journal 1984, nr 288, s. 1953.

11

  U.S. Environmental Protection Agency: Respiratory health 

effects  of  passive  smoking:  lung  cancer  and  other  disorders
EPA. Washington 1992.

12

  International  Agency  for  Research  on  Cancer,  IARC  Mo-

nographs  on  the  Evaluation  of  Carcinogenic  Risk  of  Chemicals 
to  Humans:  Tobacco  smoking  and  tobacco  smoke
.  IARC.  Lyon 
2002.

13

  Patrz przypis 5.

14

  T.  Hirayama,  Non-smoking  wives  of  heavy  smokers  have

a higher risk for of lung cancer: a study from Japan. British Medi-
cal Journal 1981, nr 282, s. 183.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

14

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

15

zwiększenie  prawdopodobieństwa  wystąpienia 
omawianego  schorzenia.  Jednakże,  istnieje  duże 
ograniczenie w ocenie poziomu ekspozycji na ETS 
ze  względu  na  ogromną  powszechność  tego  zja-
wiska  i  brak  biomarkerów  narażenia,  które  byłyby 
przydatne  w  ocenie  retrospektywnej.  Kotynina, 
metabolit nikotyny występujący wyłącznie u palaczy 
– najczęściej analizowany przy ocenie narażenia na 
szkodliwe  działanie  dymu  tytoniowego  obecnego
w środowisku pracy – utrzymuje się w organizmach 
osób  eksponowanych  jedynie  przez  48  godzin. 
Stwarza  to  możliwość  wyłącznie  oceny  aktualnej 
ekspozycji, a nie narażenia występującego w prze-
szłości 

15

Dieta

W piśmiennictwie światowym szeroko ujmowana 

jest problematyka roli diety jako czynnika wpływa-
jącego na proces kancerogenezy, czyli proces po-
wstawania nowotworu. 

Podczas  spożywania  odpowiednich  produk-

tów  spożywczych  dostarczane  są  organizmowi 
człowieka niezbędne składniki odżywcze. W zależ-
ności  od  zróżnicowania  zawartości  tych  składników
w produktach spożywczych, te ostatnie możemy po-
dzielić na odpowiednie grupy. Najbardziej zróżnico-
wany jest podział na 12 następujących grup: 

q

  pro-

dukty zbożowe 

q

  mleko i produkty mleczne 

q

  jaja

q

  mięso 

q

  wędliny 

q

  ryby 

q

  drób 

q

  masło 

q

  in-

ne tłuszcze 

q

  ziemniaki 

q

  warzywa i owoce zawie-

rające  duże  ilości  witaminy  C 

q

  warzywa  i  owoce 

zawierające duże ilości karotenu 

16

Powszechnie  znana  jest  opinia  –  poparta 

badaniami  naukowymi  –  o  roli  antyoksydantów 
żywieniowych  w  zmniejszaniu  uszkodzeń  oksyda-
cyjnych, powstających w wyniku zaburzeń równo-
wagi  procesów  wolnorodnikowych  w  organizmie, 
związanych  z  reakcją  utleniania.  Wolne  rodniki  to 
cząsteczki  związków  organicznych  (najczęściej 
tlenu) pozbawione jednego elektronu, bez którego 
nie mogą stanowić pełnej cząsteczki. Dążą więc do 
tego, aby zdobyć brakujący elektron z cząsteczek 
związków znajdujących się w innych tkankach. Są 
przy  tym  niezwykle  aktywne  i  przemieszczają  się 
szybko po całym organizmie. Napotkawszy zdrowe 
cząsteczki, błyskawicznie wchodzą z nimi w reak-
cje  i  zabierają  potrzebny  im  elektron.  Powoduje 
to  uszkodzenia  białek,  tłuszczów  i  kwasów  nukle-
inowych zdrowych komórek, a także spustoszenie
w  naszych  zasobach  tlenowych.  Antidotum  na 
wolne  rodniki  są  tzw.  antyoksydanty,  czyli  prze-
ciwutleniacze, które dostarczają wolnym rodnikom 
elektronu do pary. 

r

 

Dieta bogata w antyoksydanty

Głównymi antyoksydantami występującymi w diecie 

są tzw. witaminy antyoksydacyjne, do których zalicza-
my kwas askorbinowy (witamina C), retinol (witamina A) 
i karotenoidy oraz tokoferole (witamina E). 

Kwas  askorbinowy  jest  związkiem  o  silnych 

właściwościach  redukujących,  przyczyniających 
się  –  w  świetle  aktualnej  wiedzy  –  do  hamowania 
fazy  inicjacji  i  promocji  komórek  nowotworowych. 
Wśród  możliwych  antykancerogennych  mechani-
zmów  działania  tej  witaminy  najczęściej  wymienia 
się  przede  wszystkim:  działanie  antyoksydacyjne 
(chroniące  przed  działaniem  wolnych  rodników), 
uniemożliwianie  tworzenia  nitrozamin,  stymulacje 
układu immunologicznego oraz hamowanie syntezy 
DNA, RNA i białek w komórkach nowotworowych 

17

Najbogatszym  źródłem  kwasu  askorbinowego  są 

świeże owoce i warzywa, a w szczególności: 

q

  owo-

ce  cytrusowe,  takie  jak  pomarańcze,  cytryny, 
grejpfruty  (średnio  40-50  mg  w  100  g  produktu),
w których witamina ta jest wyjątkowo trwała 

q

  wa-

rzywa  kapustne,  głównie  kapusta,  brukselka  i  bro-
kuły  (od  48  do  95  mg/100  g)  oraz 

q

  pomidory

(23  mg/100  g).  Znaczną  rolę  w  pokrywaniu  zapo-
trzebowania na witaminę C w naszym kraju, z uwagi 
na duże spożycie, pełnią również ziemniaki 

18

Biologiczne  znaczenie  retinolu  w  zapobieganiu 

powstawania nowotworów polega przede wszystkim 
na działaniu antyproliferacyjnym (hamującym wzrost 
komórek  nowotworowych)  i  przeciwzapalnym  oraz 
zapewnieniu  prawidłowej  czynności  tkanki  nabłon-
kowej 

19

. Źródłem witaminy A są wyłącznie produkty 

pochodzenia zwierzęcego, w szczególności wątroba, 
mleko  i  produkty  mleczne,  jaja,  ale  może  być  ona 
również  wytwarzana  w  ustroju  człowieka  z  barwni-
ków – karotenoidów – występujących w roślinach. 

Zarówno  witamina  A  jak  i  karotenoidy  pełnią 

istotną rolę w ochronie organizmu przed szkodliwym 
działaniem nadmiernych ilości wolnych rodników i ich
pochodnych  (takich  jak  rodniki  hydroksylowe  i  nad-
tlenki  lipidowe)  oraz  tlenu  singletowego  (tj.  jednej
z  toksycznych  form  występowania  cząsteczki  tlenu) 
i  dwutlenku  azotu.  Przypuszcza  się  również,  że  ka-
rotenoidy  wzmacniają  aktywność  połączeń  między-
komórkowych  poprzez  nasilenie  ekspresji  genu  dla 
substancji zwanej koneksyną 43. Odpowiednie funk-
cjonowanie tych połączeń zapewnia prawidłowe funk-
cjonowanie komórek i nie pozwala na ich patologiczną 
proliferację 

20

,  czyli  niekontrolowane  podziały  komór-

kowe. Należy jednak podkreślić, iż w przypadku zbyt 

15

  A.  Ruano-Ravina,  A.  Figueiras,  J.M.  Barros-Dios,  Lung 

cancer and related risk factors: an update of the literature. Public 
Health 2003, nr 3, s. 149.

16

  K.  Flis,  W.  Konaszewska,  Podstawy  żywienia  człowieka

Wydawnictwa Szkolne i Pedagogiczne. Warszawa 1990.

17

  M. Zając, Witaminy [w:] M. Zając, Witaminy i mikroelemen-

ty. Wydawnictwo Kontekst. Poznań 2000.

18

  M. Wartanowicz, Witaminy [w:] J. Gawęcki, L. Hryniewiec-

ki, Żywienie człowieka: podstawy nauki o żywieniu. Wydawnictwo 
Naukowe PWN. Warszawa 2000.

19

  Patrz przypis 17.

20

  J.  Bertram,  Carotenoids  and  gene  regulation.  Nutrition 

Review 1999, nr 6, s. 182.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

14

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

15

dużych  dawek  witaminy  A,  wielokrotnie  przewyższa-
jących zapotrzebowanie organizmu, ma ona działanie 
toksyczne, a beta-karoten, jeden z najaktywniejszych 
zmiataczy wolnych rodników, w stężeniach wyższych 
niż 5.10 

5

mol/l – działanie prooksydatywne 

21

Karotenoidy,  chociaż  bezpieczniejsze  w  suple-

mentacji  diety,  są  znacznie  gorzej  przyswajane
z  pożywienia  niż  retinol.  Całkowite  wykorzystanie 
beta-karotenu  równa  się  1/6  aktywności  biologicz-
nej  retinolu.  W  związku  z  różnym  stopniem  przy-
swajania  witaminy  A  i  karotenoidów,  zawartość 
związków  o  właściwościach  witaminy  A  wyrażana 
jest  w  równoważnikach  (ekwiwalentach)  retinolu 
(RE-Retinol Equivalents), gdzie:

równoważnik retinolu (µg) = zawartość retinolu (µg) +

+ 1/6 zawartości beta-karotenu (µg) +

+ 1/12 pozostałych karotenoidów (µg) 

22

Spośród  ponad  600  karotenoidów  najlepiej 

poznanym  i  przebadanym  jest  beta-karoten,  który 
znajduje się w żółtych i pomarańczowych owocach 
i warzywach oraz ciemnozielonych warzywach liścia-
stych. Najbogatszym źródłem tego związku (powyżej 
1500 µg beta-karotenu) jest marchew, nać pietruszki, 
szpinak, szczaw, dynia oraz morele. Ostatnio wzrasta 
zainteresowanie innymi karotenoidami znajdującymi 
się w żywności, między innymi likopenem, występu-
jącym głównie w pomidorach, luteiną, obecną w szpi-
naku, brokułach, kukurydzy, oraz beta-cryptoxanthi-
ną, zidentyfikowaną w owocach cytrusowych. 

Tokoferole  są  najbardziej  rozpowszechnioną

w przyrodzie grupą związków o właściwościach an-
tyoksydacyjnych. Najlepsze ich źródło stanowią ole-
je z kiełków różnych nasion, ziarna zbóż oraz zielone 
warzywa liściaste. Z produktów pochodzenia zwie-
rzęcego  największe  ilości  witaminy  E  dostarczają 
wątroba, jaja, mleko i produkty mleczne.

r

 

Wyniki badań

W  wielu  przeprowadzonych  dotychczas  epidemio-

logicznych badaniach kohortowych i kliniczno-kontro-
lnych obserwowano ochronny wpływ spożywania wa-
rzyw i owoców na rozwój raka płuca. Ten korzystny efekt 
dotyczy  zarówno  kobiet,  jak  i  mężczyzn.  W  żadnym
z tych badań nie obserwowano, istotnego statystycznie, 
przeciwnego zjawiska. Uważa się, że w przypadku osób 
stosujących  dietę  bogatą  w  warzywa  i  owoce  ryzyko 
raka płuca może być nawet o połowę niższe niż w przy-
padku osób o niskim spożyciu tych produktów 

23

Badano zarówno łączny wpływ diety bogatej w wa-

rzywa i owoce, jak i rolę poszczególnych warzyw i owo-
ców  przypisywaną  ryzyku  występowania  raka  płuca.

Z przeprowadzonych badań wynika, iż najkorzystniej-
szy efekt dotyczy warzyw i owoców bogatych w likopen, 
beta-karoten, luteinę i beta-cryptoxanthinę. Wykazano 
również, że spożycie karotenoidów w postaci natural-
nych  produktów  daje  lepszy  efekt  protekcyjny,  czyli 
ochronny, niż suplementacja diety tymi substancjami 

24

.

Niektórzy autorzy uważają, iż protekcyjny wpływ 

konsumpcji  warzyw  i  owoców  jest  zróżnicowany
w zależności od stosunku badanych do nałogu pale-
nia. Może to być związane z niższym spożyciem tych 
produktów wśród osób palących i utrzymywaniem się 
zwyczajów żywieniowych u byłych palaczy. Wykaza-
no również, iż poziom spożycia warzyw i owoców za-
leży od intensywności palenia: im większa częstotli-
wość i regularność palenia tytoniu oraz dłuższy czas 
palenia, tym mniejsze spożycie tych produktów żyw-
nościowych. Nie ma jednak naukowych dowodów na 
to, iż dieta bogata w antyoksydanty może eliminować 
ryzyko wystąpienia raka płuca u palaczy. 

Dodatkowo wyniki trzech dużych badań – The Be-

ta-Carotene and Retinol Efficacy Trial (CARET) 

25

, The 

ABC Cancer Prevention Study 

26

 i The Physicians’ He-

alth Study 

27

 – wykazały, że suplementacja diety beta-

-karotenem i retinolem, rozdzielnie lub w połączeniu, 
powoduje wzrost ryzyka rozwoju raka płuca u osób 
palących,  w  porównaniu  z  grupą  kontrolną.  Istnieje 
kilka hipotez wyjaśniających występowanie tego zja-
wiska. Pierwsza z nich wskazuje na fakt, iż wysokie 
stężenie beta-karotenu w świetle przewodu trawien-
nego  hamuje  absorbcję  alfa-karotenu  i  likopenu,
a tym samym antyoksydacyjne działanie tych czynni-
ków. Druga hipoteza sugeruje, że połączenie nawyku 
palenia  i  upośledzonego  procesu  dyfuzji  gazów
w płucach u palaczy może hamować działanie anty-
oksydacyjne beta-karotenu i w rezultacie powstawa-
nie wolnych rodników. Z kolei trzecia hipoteza postu-
luje  możliwość  hamującego  mechanizmu  działania 
beta-karotenu na zjawisko apoptozy (śmierci) komó-
rek  przednowotworowych.  Przedstawione  hipotezy 
sugerują więc, iż w organizmach palaczy zachodzą 
procesy niwelujące działanie antyoksydacyjne beta-
karotenu i nasilające kancerogenność.

r

 

Wpływ spożycia produktów mlecznych

Wpływ spożycia produktów mlecznych na ryzyko 

występowania raka płuca jest niejednoznaczny.

21

  Patrz przypis 17.

22

  H. Kunachowicz, I. Nadolna, K. Iwanow, B. Przygoda, War-

tość  odżywcza  wybranych  produktów  spożywczych  i  typowych 
potraw
. Wydawnictwo Lekarskie PZWL. Warszawa 2001.

23

  P. Lange, J. Vestibo, Lung cancer [w:] I. Annesi-Maesano, 

A. Gulsvik, G. Viegi, Respiratory epidemiology in Europe. Euro-
pean Respiratory Society Journals Ltd. Sheffield 2000.

24

  M.E. Wright, S.T. Mayne, Ch.A. Swanson, R. Sinha, M.C.R. Ala-

vanja,  Dietary  carotenoids,  vegetables  and  lung  cancer  risk  in 
women: the Missouri Women’s Health Study (United States)
. Can-
cer Causes Control 2003, nr 14, s. 85.

25

  G.S. Omenn i wsp., Effects of a combination of beta carote-

ne and vitamin a on lung cancer and cardiovascular disease. New 
England Journal of Medicine 1996, nr 18, s. 1150.

26

  The effect of vitamin E and beta carotene on the inciden-

ce of lung cancer and other cancer in male smokers. The Alpha 
Tocopherol, Beta Carotene Cancer Prevention Study Group
. New 
England Journal of Medicine 1994, nr 15, s. 1029.

27

  C.  Hennekens  i  wsp.,  Lack  of  effect  of  long-term  sup-

plementation  with  beta  carotene  on  the  incidence  of  malignant 
neoplasms and cardiovascular disease
. New England Journal of 
Medicine 1996, nr 18, s. 1145.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

16

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

17

Niektórzy badacze uważają, że produkty te mogą 

wykazywać działanie niekorzystne, przyczyniając się 
do wzrostu ryzyka zachorowania na raka płuca. Inni 
natomiast obserwują przeciwne zjawisko i twierdzą, 
iż  ta  grupa  żywnościowa  może  działać  protekcyjnie 
na  rozwój  tej  choroby.  Niekorzystne  działanie  diety 
bogatej w produkty mleczne – sugerowane przez nie-
których autorów – jest najczęściej skorelowane z za-
wartością tłuszczu w tych produktach. W większości 
badań obserwuje się wzrost ryzyka zachorowania, ale 
w odniesieniu do produktów o dużej zawartości tłusz-
czu, głównie pełnotłustego mleka. Ta sama częstość 
spożycia mleka odtłuszczonego powoduje obniżanie 
tego ryzyka, w porównaniu z grupą kontrolną.

Produkty  mleczne  zawierają  tzw.  nieodżywcze 

składniki  pożywienia,  takie  jak:  sfingomielina,  kwas 
masłowy i linolowy, wykazujące działanie przeciwno-
wotworowe.  Sfingomielina  stanowi  główny  składnik 
mieliny  oraz  źródło  wtórnych  przekaźników.  Jako 
czynnik antyproliferacyjny, oddziałuje na wiele proce-
sów  zapalnych  i  alergicznych  oraz  indukuje  różnico-
wanie i apoptozę komórek. Podobne działanie wyka-
zuje kwas masłowy. Kwas linolowy natomiast należy 
do  grupy  tzw.  niezbędnych  nienasyconych  kwasów 
tłuszczowych,  koniecznych  do utrzymania  prawidło-
wego rozwoju i dobrego stanu zdrowia. Działa również 
hamująco na proliferację komórek nowotworowych 

28

Oprócz  wymienionych  składników  produkty 

mleczne są dodatkowo bogatym źródłem beta-karo-
tenu, witaminy A i D oraz wapnia.

r

 

Wpływ innych produktów, w tym alkoholu

Wpływ innych produktów żywnościowych i skład-

ników diety był także przedmiotem zainteresowania 
niektórych badaczy. Obserwowano zarówno efekty 
niekorzystne (dla takich czynników jak cholesterol, 
wysoki  poziom  tłuszczu  całkowitego  i  tłuszczów 
nasyconych), jak i działanie protekcyjne (takich sub-
stancji jak witamina C i E oraz selen). 

W niektórych badaniach epidemiologicznych su-

geruje się niekorzystny wpływ spożycia alkoholu na 
występowanie raka płuca. Niestety większość z nich 
nie odzwierciedla rzeczywistego ryzyka ze względu 
na istnienie silnej korelacji pomiędzy spożywaniem 
alkoholu  a  paleniem  papierosów,  a  obserwowany 
związek pomiędzy rakiem płuca a piciem alkoholu 
nie był istotny po uwzględnieniu palenia. 

Alkohol  uważa  się  za  silny  kokarcynogen,  czyli 

związek  potęgujący  działanie  innych  czynników,
w tym przypadku wykazujący silne działanie syner-
gistyczne w połączeniu z paleniem tytoniu. Jest to 
bardzo istotne, gdyż osoby nadużywające alkoholu 
w ponad 90% są nałogowymi palaczami. 

Mechanizmy  kancerogennego  działania  alkoholu 

nie są do końca poznane. Uważa się, że alkohol jako 
rozpuszczalnik  może  zaburzać  integralność  błon  ko-

mórkowych i umożliwiać przedostawanie się substancji 
szkodliwych do wnętrza komórek 

29

. Wyniki nielicznych 

badań wśród osób niepalących – ze względu na małą 
zapadalność na raka płuca w tej grupie – nie wykazały 
istotnego  statystycznie  zwiększonego  ryzyka  wystę-
powania  tej  choroby  w  powiązaniu  ze  spożyciem  al-
koholu. Ze względu jednak na małą liczbę obserwacji 
konieczna jest kontynuacja badań w tym zakresie, ze 
szczególnym uwzględnieniem wpływu palenia tytoniu 
jako czynnika zakłócającego ewentualny efekt. 

Przeprowadzone  liczne  badania  –  w  zakresie 

zarówno  ochronnych,  jak  i  niekorzystnych  efektów 
działania diety na występowanie raka płuca – dają 
podstawę do wniosku, że dieta ta ma znaczący, wie-
lokierunkowy wpływ na prawidłowe funkcjonowanie 
organizmu ludzkiego. 

Jednak  badania  nad  wpływem  diety  jako  czyn-

nika  ryzyka  raka  płuca  muszą  zostać  poszerzone 
o  obserwację  ewentualnych  interakcji  poszczegól-
nych  składników  pokarmowych  oraz  skojarzonego 
działania wielu związków występujących naturalnie, 
dodawanych do żywności w określonym celu bądź 
też  będących  zanieczyszczeniami  chemicznymi 
produktów  spożywczych.  Ważne  jest  również 
uwzględnienie procesów technologicznych i kulinar-
nych oraz warunków magazynowania. 

Polacy, mieszkający jeszcze na początku lat sześć-

dziesiątych XX wieku w kraju niskiego ryzyka rozwoju 
raka płuca w Europie, po upływie zaledwie dwudziestu 
lat – tj. od lat osiemdziesiątych XX wieku do dnia dzi-
siejszego – należą do społeczeństwa o bardzo wyso-
kim ryzyku zachorowania na nowotwór tej lokalizacji, 
szczególnie w odniesieniu do populacji mężczyzn. 

Chociaż  do  rozwoju  tej  sytuacji  niewątpliwie

w największym stopniu przyczyniła się bardzo wysoka 
konsumpcja  tytoniu,  głównie  papierosów  o  wysokiej 
zawartości  ciał  smolistych,  to  nie  należy  zapominać
o tak istotnych czynnikach, jak wzrost spożycia alko-
holu  czy  wielokierunkowy  wpływ  diety.  Dlatego  tak 
konieczna jest eliminacja tych czynników, a w szcze-
gólności  ograniczenie  zjawiska  palenia  tytoniu,
w walce z epidemią raka płuca. I rozwiązanie proble-
mu, który tak dotkliwie dotknął nasze społeczeństwo.

Wysoka  zapadalność  na  raka  płuca  może  też 

być  związana  z  narażeniem  zawodowym  na  czyn-
niki kancerogenne, występującym w miejscu pracy. 
Znaczeniu  tych  czynników  w  patologii  raka  płuca 
będzie poświęcony kolejny artykuł.

Beata Snarska

Zakład Epidemiologii Środowiskowej

Instytutu Medycyny Pracy w Łodzi

29

  World Cancer Research Fund in association with Ameri-

can Institute for Cancer Research,  Food, nutrition and the pre-
vention of cancer: a global perspective
. World Cancer Research 
Fund. Washington DC 1997.

28

  P. Parodi, Cows’ milk fat components as potentioal anticar-

cinogenic agents. Journal of Nutrition 1997, nr 6, s.1055.

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

16

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

17

W  dniach  3-7  września  2005  r.  w  Sztokholmie 
odbył  się  doroczny  kongres  poświęcony  osią-
gnięciom  w  dziedzinie  kardiologii,  którego  or-
ganizatorem  jest  Europejskie  Towarzystwo 
Kardiologiczne  (European  Society  of  Cardiology 
– ESC). W tegorocznym spotkaniu uczestniczyło 
około  20  tysięcy  kardiologów  i  kardiochirurgów
z całego świata.

Międzynarodowy kongres kardiologiczny 

– Sztokholm 2005

S

zwecja  już  po  raz  piąty  była  miejscem  obrad 
Europejskiego  Towarzystwa  Kardiologiczne-

go.  Tradycyjnie  już  spotkania  te  odbywają  się  na 
przełomie  sierpnia  i  września,  a  miejscem  obrad 
są  najpiękniejsze  miasta  Europy.  W  2003  r.  był  to 
Wiedeń, w 2004 r. – Monachium, w 2006 r. ma być 
Barcelona.  Wybierane  są  miasta  nie  tylko  piękne, 
ale – co równie ważne – z odpowiednim zapleczem 
targowo-wystawienniczym  i  hotelarskim.  Imprezy,
o których mowa, są bowiem bardzo liczne, goszczą 
przybyszów z całego świata, a liczba ich uczestni-
ków z roku na rok wzrasta. 

European  Society  of  Cardiology,  które  skupia 

członków  regionalnych  towarzystw  kardiologicz-
nych,  w  tym  także  Polskiego  Towarzystwa  Kardio-
logicznego, jest jedną z trzech największych orga-
nizacji  kardiologicznych  na  świecie  –  po  American 
Heart Association (AHA) oraz American College of 
Cardiology (ACC). Stąd i ranga dorocznych kongre-
sów jest duża.

J

ęzykiem  oficjalnym  sztokholmskiego  kongresu 
był język angielski. Wśród uczestników spotkania 

byli  lekarze  –  i  to  zarówno  uczeni,  przedstawiciele 
największych uczelni medycznych świata, jak i leka-
rze praktykujący – pielęgniarki, technicy medyczni, 
a także rehabilitanci, zajmujący się głównie rehabili-
tacją kardiologiczną.

Tematem  wiodącym  tegorocznych  obrad  były 

schorzenia  układu  krążenia  u  kobiet,  ze  szcze-
gólnym  uwzględnieniem  choroby  niedokrwiennej 
serca. 

Choroba  niedokrwienna  serca  była  dotąd  uwa-

żana  za  typowo  „męską”  i  nawet  płeć  męska  była 
uznawana za jeden z czynników ryzyka tego scho-
rzenia. Odkąd jednak, zwłaszcza w krajach Europy 

Środkowej, wyraźnie wzrosła aktywność zawodowa 
kobiet – a do tego doszedł element rywalizacji w ro-
bieniu kariery, upowszechnienie hormonalnej terapii 
zastępczej w okresie menopauzy, rozpowszechnie-
nie  się  nałogów  alkoholizmu  i  nikotynizmu  –  zapa-
dalność wśród kobiet na chorobę wieńcową z zawa-
łem serca zastraszająco wzrosła i obecnie dogania-
ją one w tym niechlubnym wyścigu mężczyzn. Jest 
to niby jedna i ta sama choroba, ale tak jak kobieta
i mężczyzna stanowią dwa różne światy, tak i choro-
ba niedokrwienna serca – z jej następstwami i roko-
waniem – różni się w swoich objawach i przebiegu 
od  tej  postaci  choroby,  która  dotyka  mężczyzn. 
Wynika  stąd  cały  szereg  trudności  diagnostyczno-
-terapeutycznych. I właśnie te odmienności były na 
kongresie szeroko omawiane, bo – jak okazuje się –
wciąż na nowo poznajemy tę „starą” chorobę niedo-
krwienną serca. 

Nadbrzeże Strömegatan w Sztokholmie.

Fot.: J. Kawwa

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

18

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

19

Podczas  sesji  zatytuowanej  „Kobieta  i  serce” 

(Women at heart) profesor Michał Tendera – pierw-
szy w historii ESC Polak pełniący od 2002 r. funkcję 
przewodniczącego tej prestiżowej organizacji – po-
wiedział,  że  kobiety  są  zagrożone  chorobą  niedo-
krwienną serca w większym stopniu niż nowotwora-
mi, w tym szczególnie rakiem piersi. 

T

ematyka  kongresu  w  Sztokholmie  obejmo-
wała  też  najnowsze  osiągnięcia  technik  dia-

gnostycznych  i  terapeutycznych  w  kardiologii 
inwazyjnej  i  nieinwazyjnej  (takie,  jak:  tomografia 
komputerowa,  echokardiografia  śródnaczyniowa, 
echokardiografia  3D  z  obrazowaniem  harmonicz-
nym),  a  także  osiągnięcia  kardiochirurgii  z  najno-
wocześniejszymi  modelami  sztucznych  zastawek 
serca.  Obok  nowinek  technicznych  prezentowano 
nowości farmakoterapii, np. nowe generacje leków 
działających na poziomie molekularnym (m.in. blo-
kery kanału Iƒ). 

Za równie ważne, o ile nie ważniejsze z perspek-

tywy prewencji i rehabilitacji – jak wynikało z prezen-
tacji ustnych i w formie plakatów – uznawano zagad-
nienia zachowań prozdrowotnych i właściwej diety, 
z uznawaną za modelową dietą śródziemnomorską 
na czele. Modne, a może nawet i konieczne, stało się 
dążenie nie tylko do zachowania zdrowia i uniknięcia 
zawału serca, ale także do powrotu do pracy na do-
tychczasowym stanowisku. 

W

 

trakcie  „Sesji  gorąca  linia”  (Hot  line  session
podano najnowsze informacje dotyczące du-

żych badań klinicznych (tzw. metaanaliz, czyli badań 
na tysiącach, a nawet dziesiątkach tysięcy pacjen-
tów), takich na przykład, jak: CIBIS III, ESSENTIAL, 
PREAMI.  Tak  szeroko  zakrojone,  randomizowane

1

 

badania pozwalają wyciągnąć wnioski i wdrożyć do 

leczenia nowe leki lub zmodyfikować ich dotychczas 
stosowane  dawki  –  np.  badania  CIBIS  III  dowiodły 
korzystnego  działania  selektywnych  betablokerów
w niewydolności krążenia, do niedawna uważanych 
za przeciwwskazane w tym schorzeniu. 

Z  istotnych  dla  rehabilitacji  kardiologicznej 

ciekawostek  należy  zacytować  wniosek  z  pracy 
Jean-Paul Schmid’a, że pacjenci po zawale serca 
z  dysfunkcją  skurczowo-rozkurczową  lewej  ko-
mory nie powinni pływać. Z kolei badania Greków 
dowiodły,  że  bierne  palenie  tytoniu  zwiększa  ry-
zyko chorób serca u osób niepalących.

P

odczas  sesji  plakatowej  niżej  podpisana 
przedstawicielka  Zakładu  Ubezpieczeń  Spo-

łecznych  zaprezentowała  wersję  angielską  opra-
cowania  pt.  „Tendencje  i  rozwój  rehabilitacji  kar-
diologicznej w ramach prewencji rentowej ZUS na 
przestrzeni ostatnich lat, z uwzględnieniem rodzaju 
schorzenia i struktury społeczno-zawodowej ubez-
pieczonych”,  które  powstało  przy  współudziale
dr n. med. Marka Sacharuka – Naczelnego Lekarza 
ZUS,  dr  n.med.  Alicji  Barwickiej  –  wicedyrektora 
Departamentu  Prewencji  i  Rehabilitacji  w  Centrali 
ZUS  oraz  mgr  Haliny  Muszewskiej  –  naczelnika 
Wydziału  Analiz  i  Opracowań  w  Departamencie 
Prewencji i Rehabilitacji.

Wymienione  opracowanie  powstało  na  podsta-

wie analizy danych z 5-letniego okresu prowadzenia 
rehabilitacji kardiologicznej w Polsce w ramach pre-
wencji rentowej ZUS. Pozwala ono na wyciągnięcie 
następujących wniosków:

1

  Randomizacja – świadome wprowadzenie przypadkowości 

przy  podejmowaniu  decyzji,  mające  na  celu  wyeliminowanie 
ewentualnych  wpływów  mogących  powstać  z  indywidualnych 
predylekcji, np. przy sprawdzaniu skuteczności nowych leków.

Centrum kongresowe pod Sztokholmem.

Fot.: J. Kawwa

Koncerthuset w Sztokholmie.

Fot.: J. Kawwa

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

18

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

19

dokumenty

w sprawie przestrzegania przepisów

dotyczących zatrudniania pracowników 

(z uwzględnieniem pracy „na czarno”)

z dnia 29 września 2005 r.

r

 

Na  przestrzeni  ostatnich  5  lat  zdecydowanie 

częściej kierowani są na rehabilitację kardiologiczną 
chorzy  z  rozpoznaniem  przebytego  zawału  serca
i  towarzyszącym  nadciśnieniem  tętniczym  jako 
schorzeniem współistniejącym .

r

 

Dobór pacjentów – kierowanych na rehabilita-

cję przez lekarzy orzeczników – jest wyraźnie bardziej 
selektywny, co prawdopodobnie wynika z większego 
doświadczenia  i  profesjonalizmu  kadry  oraz  coraz 
lepszej bazy diagnostyczno-terapeutycznej. 

r

 

Struktura  zawodowa  osób  skierowanych  na

rehabilitację  kardiologiczną  –  w  ramach  prewencji 
rentowej ZUS – w ciągu analizowanych 5 latach właś-
ciwie nie zmieniła się. 

r

 

Od  2002  roku  wzrasta  odsetek  osób  podda-

nych  rehabilitacji  kardiologicznej  –  w  ramach  pre-
wencji rentowej ZUS – uznanych za zdolne do pracy 
zarobkowej.

Wystąpienie  reprezentantki  ZUS  spotkało  się

z zainteresowaniem epidemiologów i lekarzy – zaj-
mujących się prewencją oraz rehabilitacją kardiolo-

giczną po zawale i po operacjach serca – z Czech, 
Słowacji, Szwecji i Niemiec.

O

bradom  sztokholmskiego  kongresu  towarzy-
szyły wystawy firm farmaceutycznych i produ-

centów sprzętu medycznego.

Jego organizatorzy zadbali też o strawę ducho-

wą dla uczestników spotkania, organizując cieka-
we imprezy kulturalne, jak chociażby koncert mu-
zyki klasycznej w sali słynnego na cały świat Kon-
certhuset, gdzie dorocznie wręczane są nagrody 
Nobla.  Na  program  koncertu  –  w  perfekcyjnym 
wykonaniu  The  Stockholm  Sinfonietta,  pod  dy-
rekcją Ola Kalrlssona, z sopranistką Susanną An-
dersson – złożyły się utwory Feliksa Mendelssoh-
na, Jeana Sibeliusa, Piotra Czajkowskiego, Gioac-
chino Rossiniego, Wolfganga Amadeusa Mozarta 
oraz Hugo Alfvén’a.

Jadwiga Kawwa

Departament Prewencji i Rehabilitacji

Rada  Ochrony  Pracy  na  posiedzeniu  w  dniu

27 lipca 2005 r., po rozpatrzeniu przedłożonej przez 
Głównego  Inspektora  Pracy  informacji  dotyczącej 
kontroli  Państwowej  Inspekcji  Pracy  w  zakresie 
przestrzegania przepisów dotyczących zatrudniania 
pracowników, przedstawia następującą opinię.

Rada  pozytywnie  ocenia  działania  Państwowej 

Inspekcji Pracy skierowane na eliminowanie zatrud-
niania  niezgodnego  z  jego  prawnym  charakterem,
w tym tzw. zjawiska pracy na czarno.

Jest to szczególnie ważne w aktualnej sytuacji na 

rynku  pracy,  w  której  wysoki  wskaźnik  bezrobocia 
i  wynikające  z  tego  trudności  w  znalezieniu  pracy 
sprzyjają nielegalnemu zatrudnieniu, gdyż pracownicy 
w  obawie  przed  utratą  z  trudem  zdobytego  miejsca 
pracy akceptują proponowane przez pracodawcę wa-
runki jej wykonywania, często niezgodne z prawem. 

Rada  zaleca  dalsze  konsekwentne  stosowa-

nie,  wobec  pracodawców  uchylających  się  od 
potwierdzania na piśmie warunków umów o pra-
cę,  czy  zmuszających  do  zawierania  umów  cy-
wilnoprawnych w celu obejścia przepisów prawa 
pracy,  dostępnych  inspektorom  pracy  środków 
prawnych,  celem  wyegzekwowania  przestrzega-
nia prawa.

Istotną  rolę  w  walce  z  nieprawidłowościami

w  tym  zakresie  Rada  Ochrony  Pracy  przypisu-
je  także  poradnictwu  prawnemu.  Wpływa  ono 
znacząco  na  wzrost  świadomości  prawnej  pra-
cowników i w konsekwencji na brak ich zgody na 
zatrudnianie  wbrew  obowiązującym  przepisom, 
natomiast  pracodawcom,  chcącym  postępować 
zgodnie z literą prawa, wskazuje właściwą drogę 
do jego przestrzegania.

Stanowisko

Rady Ochrony Pracy

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

20

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

21

uzdrowiska

W  Ustroniu…

Rada  Ochrony  Pracy  na  posiedzeniu  w  dniu

27 lipca 2005 r., po rozpatrzeniu przedłożonej przez 
Głównego  Inspektora  Pracy  informacji  dotyczącej 
kontroli  Państwowej  Inspekcji  Pracy  przy  korzysta-
niu ze świadczeń wykonywanych przez wolontariu-
szy, przedstawia następującą opinię.

Na  pozytywną  ocenę  Rady  Ochrony  Pracy 

zasługują działania rozpoznawcze Państwowej In-
spekcji  Pracy  zmierzające  do  ustalenia  warunków 
korzystania  ze  świadczeń  wykonywanych  przez 
wolontariuszy.

Rada zwraca uwagę na brak regulacji w zakresie 

formy  potwierdzania  obowiązku  informowania  wo-
lontariuszy  o  ryzyku  dla  zdrowia  przez  korzystają-

cych ze świadczeń. W praktyce sprawia to trudność 
w  ustaleniu,  czy  obowiązek  ten  jest  realizowany,
a  w  konsekwencji  –  czy  wolontariusze  posiadają 
dostateczną  wiedzę  o  niebezpieczeństwach  zwią-
zanych z wykonywanymi przez nich świadczeniami. 
Brak takiej wiedzy może prowadzić do zwiększenia 
potencjalnych zagrożeń zdrowia lub życia. 

Zdaniem  Rady  konieczne  jest  monitorowanie 

funkcjonowania tej instytucji oraz współpraca z pod-
miotami uprawnionymi do korzystania ze świadczeń 
wolontariuszy  celem  uświadomienia  ciążących  na 
nich  obowiązków,  wynikających  z  ustawy  z  dnia 
24 kwietnia 2003 r. o działalności pożytku publiczne-
go i o wolontariacie (Dz.U. nr 96, poz. 873 ze zm.).

dokumenty

w sprawie bezpieczeństwa

wykonywanych świadczeń przez wolontariuszy

z dnia 29 września 2005 r.

U

stroń  jest  położony  w  Beskidzie  Śląskim,
w  dolinie  rzeki  Wisły,  u  stóp  gór  Czantoria

(995 m n.p.m.) i Równica (884 m n.p.m.).

Status  uzdrowiska  otrzymał  w  1882  r.,  a  prawa 

miejskie  –  w  1956  r.  Jest  uzdrowiskiem  typu  pod-
górskiego,  o  klimacie  umiarkowanym,  korzystnie 
oddziaływującym na organizm.

Pierwsza  udokumentowana  wzmianka  o  Ustro-

niu,  znajdująca  się  w  aktach  archidiakonatu  opol-
skiego,  pochodzi  z  1305  r.  W  1754  r.  odnotowano 
pierwszą  informację  o  pobycie  kuracjuszy  w  tej 
miejscowości. 

Początkowo  Ustroń  należał  do  piastowskich 

książąt  cieszyńskich,  później  stał  się  własnością 

szlachecką, a w XVII wieku przeszedł w posiadanie 
rodu Habsburgów. W 1772 r., po odkryciu złóż rudy 
żelaza, na jego terenie powstała huta żelaza, kuźnia 
i walcowania. 

Na początku XIX wieku stosowano tu w leczeniu 

schorzeń  reumatycznych  kąpiele  żużlowe,  przyno-
szące  efekty  medyczne.  Odkryte  źródła  mineralne 
oraz złoża borowiny stały się podwaliną do budowy 
– pierwszego na Śląsku Cieszyńskim – zakładu bal-
neologicznego.

O

becnie w Ustroniu leczy się choroby reumatycz-
ne, dróg oddechowych i układu krążenia. Warun-

ki klimatyczne, położenie uzdrowiska, baza leczniczo-

W publikacji z cyklu „Uzdrowiska” – w którym prezentujemy miejscowości uzdrowiskowe i znajdujące 

się w nich ośrodki rehabilitacyjne, z którymi ZUS współpracuje realizując program rehabilitacji leczni-
czej w ramach prewencji rentowej – dziś przedstawiamy Ustroń.

Stanowisko

Rady Ochrony Pracy

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

20

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

21

-hotelowa  stwarzają  kuracjuszom  i  turystom  możli-
wość leczenia, rehabilitacji, wypoczynku oraz pozna-
nia ciekawych szlaków turystycznych i zabytków.

Aktualnie uzdrowisko posiada ponad 2000 łóżek,

w obiektach sanatoryjnych i szpitalach sanatoryjnych. 
Największym dysponentem łóżek sanatoryjnych jest 
Przedsiębiorstwo  Uzdrowiskowe  „Ustroń”  S.A.,  do 
którego  należy  nowoczesny  Zakład  Przyrodolecz-
niczy. Zakład ten oferuje pełen zakres zabiegów na 
bazie własnych tworzyw leczniczych (są to m.in. so-
lanki  chlorkowo-jodkowo-bromkowe  oraz  borowiny
z własnych złóż). Dziennie wykonywanych jest w nim 
ponad 5000 zabiegów. 

Na  szczególną  uwagę  zasługują  w  Ustroniu 

sanatoria  położone  malowniczo  na  zboczu  góry, 
tzw.  piramidy  –  m.in.  sanatoria  „Malwa”,  „Złocień”,
„Róża”. W ostatnim z nich, czyli w sanatorium „Róża”, 
Zakład Ubezpieczeń Społecznych prowadzi od sze-
regu lat rehabilitację leczniczą – w ramach prewencji 
rentowej – schorzeń narządu ruchu. Obecnie Zakład 
dysponuje 100 miejscami w turnusie. W nowocześnie 
wyposażonej części przyrodoleczniczej wykonuje się 
zabiegi wodolecznicze (w tym kąpiele perełkowe), za-
biegi światłolecznicze, elektrolecznicze, ultradźwięki, 
laseroterapię, magnoterapię, masaże i kinezyterapię. 
Wszystkie  te  zabiegi  wykonywane  są  pod  opieką 
wysoko wykwalifikowanej kadry medycznej. Pacjenci 
mają też do dyspozycji gustownie urządzone pokoje, 
z pełnym węzłem sanitarnym. 

Gośćmi sanatorium „Róża” są zarówno kuracju-

sze, przyjeżdżający tu na rehabilitację leczniczą, jak 
i  osoby  mający  ochotę  na  połączenie  aktywnego 
wypoczynku  z  profilaktyką  oraz  regeneracją  orga-
nizmu.  Tym  drugim  czynny  wypoczynek  w  zimie 
umożliwiają  świetnie  przygotowane  trasy  narciar-
skie, wyciągi narciarskie oraz kolejka linowa na górę 
Czantoria  (czynna  również  latem).  Przez  17  minut 
podróży  kolejką  można  podziwiać  piękne  widoki 
–  panoramę  doliny  Wisły,  Podgórza  i  Beskidu  Ślą-
skiego. Przy górnej stacji kolejki wybudowany został 
letni tor saneczkowy.

Ćwiczenia rehabilitacyjne w sali gimnastycznej sanatorium „Róża”.

Fot.: A. Serafińska

Okolice Ustronia.

Fot.: A. Serafińska

Sanatorium uzdrowiskowe „Róża” w Ustroniu.

Fot.: A. Serafińska

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

22

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

23

Wydarzenia, opinie – 2005

Trasy narciarskie w okolicach Ustronia.

Fot.: A. Serafińska

r

  6-8 października w Krakowie odbył się I Środ-

kowoeuropejski Kongres Osteoporozy i Osteoartro-
zy, połączony z XIII Zjazdem Polskiego Towarzystwa 
Osteoartrologii i Polskiej Fundacji Osteoporozy.

Kongres  został  zorganizowany  przez  Polskie 

Towarzystwo  Osteoartrologii,  Polską  Fundację 
Osteoporozy,  Wielodyscyplinarne  Forum  Osteopo-
rotyczne  oraz  Zakład  Chorób  Kości  i  Stawów  Col-
legium Medicum Uniwersytetu Jagiellońskiego, pod 
auspicjami Międzynarodowej Fundacji Osteoporozy 
i Dekady Kości i Stawów 2000-2010.

Patronat  honorowy  nad  kongresem  objął  pre-

zydent  Rzeczypospolitej  Polskiej  Aleksander  Kwa-
śniewski.

W obradach uczestniczyli przedstawiciele insty-

tutów, klinik i oddziałów ortopedycznych i rehabilita-
cyjnych z terenu całej Polski, a także goście z Belgii, 
Czech,  Holandii,  Kanady,  Libanu,  Niemiec,  Portu-
galii,  Stanów  Zjednoczonych,  Szwajcarii,  Ukrainy
i Wielkiej Brytanii. 

Zakład  Ubezpieczeń  Społecznych  reprezento-

wali dr n. med. Hanna Więcławek-Wassermann oraz

dr Krzysztof Rybak – pracownicy Departamentu Pre-
wencji i Rehabilitacji.

Tematyką przewodnią kongresu była osteoporo-

za, ale, niezależnie od tego tematu, zaprezentowano 
także  dorobek  naukowy  oraz  doświadczenia  doty-
czące diagnostyki i leczenia innych schorzeń narzą-
du ruchu. Program naukowy objął 51 wykładów oraz 
73 tzw. sesje plakatowe. Tradycyjne formy prezenta-
cji zostały wzbogacone o „Spotkania z ekspertem” 
oraz „Dyskusję okrągłego stołu”. 

Uroczystego  otwarcia  kongresu  dokonali:  prze-

wodniczący Komitetu Organizacyjnego dr hab. med. 
Edward Czerwiński, prezes Polskiej Fundacji Oste-
oporozy prof. dr hab. med. Janusz Badurski, prze-
wodniczący Wielodyscyplinarnego Forum Osteopo-
rotycznego prof. dr hab. med. Roman Lorenc oraz 
prezes  Międzynarodowej  Fundacji  Osteoporozy 
prof. Peter Burckhardt.

Wykład inauguracyjny, pt. „Nowe wyzwania w le-

czeniu osteoporozy”, wygłosił prof. John Kanis.

Obrady  były  poświęcone  m.in.  następującym 

zagadnieniom: 

q

  Standardy  rozpoznawania  oste-

Osobom dbającym o zdrowie i lubiącym piesze 

wędrówki  czynny  i  bezpieczny  wypoczynek  umoż-
liwia wiele, doskonale oznakowanych szlaków tury-
stycznych.

U

stroń posiada też szereg zabytków. W centrum 
miasta, przy rynku, od strony północnej, zlokali-

zowane są drewniane zabudowania, stanowiące Mu-
zeum  Etnograficzne  „Stara  Zagroda”.  Obiekty  sta-
nowią rekonstrukcję pierwotnych budynków miesz-

kalnych,  o  konstrukcji  zrębowej,  pochodzących
z 1768 r. Wewnątrz domów i na podwórzu znajdują 
się bogate zbiory etnograficzne. 

Zabytki  Ustronia  to  również  kościoły.  Niewąt-

pliwie  najstarszym  i  najbardziej  unikalnym  z  nich 
jest  kościół  pod  wezwaniem  św.  Anny,  wzniesiony
w  1769  r.  Do  innych  ważnych  obiektów  należą 
kościół  katolicki  pw.  św.  Klemensa  oraz  kościół 
ewangelicki pw. apostoła Jakuba Starszego, wybu-
dowany w 1835 r., który jest największym obiektem 
sakralnym w Ustroniu. 

Malownicze  położenie  Ustronia,  zabytki,  ciepły 

klimat,  własne  złoża  mineralne,  dobra  baza  zabie-
gowo-lecznicza  złożyły  się  na  warunki  sprzyjające 
rozwojowi  uzdrowiska.  Powstała  tutaj  baza  leczni-
czo-rehabilitacyjno-hotelowa  na  europejskim  po-
ziomie. 

Na  zakończenie  warto  dodać,  że  Ustroń  jest 

obecnie  niezwykle  atrakcyjnym  kurortem.  Z  jego 
usług  korzystają  nie  tylko  pacjenci  krajowi,  ale 
również  z  innych  państw  Europy  i  Stanów  Zjedno-
czonych  Ameryki.  Kto  raz  skorzystał  z  oferty  tego 
uzdrowiska, chętnie pojawia się w nim ponownie. 

Anna Serafińska

Departament Prewencji i Rehabilitacji

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

22

PREWENCJA  I  REHABILITACJA   4/2005

23

oporozy 

q

  Zapobieganie upadkom – zapobieganie 

złamaniom 

q

  Jakość  kości  a  złamania  osteopo-

rotyczne 

q

  Leki  antyresorpcyjne:  teraźniejszość 

i  przyszłość 

q

  Skutki  złamań  osteoporotycz-

nych 

q

  Menopauza  a  zdrowie  kobiety:  nie  tylko 

osteoporoza 

q

  Systematyczność i bezpieczeństwo 

stosowania  leków  w  osteoporozie 

q

  Współczesne 

leczenie  choroby  zwyrodnieniowej  stawów 

q

  Pro-

blemy  diagnostyczne  w  osteoporozie 

q

  Próg

i jakość interwencji leczniczej w osteoporozie 

q

  Dy-

lematy hormonalnej terapii zastępczej 

q

  Standardy 

leczenia choroby zwyrodnieniowej.

Obradom  towarzyszyła  prezentacja  firm  produ-

kujących  sprzęt  rehabilitacyjny  i  zajmujących  się 
jego dystrybucją oraz firm farmaceutycznych.

r

  13-14 października w Berlinie odbyło się mię-

dzynarodowe  spotkanie  przedstawicieli  instytucji 
i  zakładów  współpracujących  ze  sobą  w  ramach 
programu Sieć dla zdrowia.

Konferencja  została  zorganizowana  przez  dwie 

niemieckie instytucje – Bertelsmann Stiftung i BKK 
Bundesverband  –  głównych  sponsorów  spotkania. 
Obie te instytucje stworzyły sieć promującą współ-
pracę  państw  z  rejonów  Europy,  Afryki  i  Ameryki 
Północnej,  bazującą  na  partnerstwie  i  promocji 
zdrowia  w  miejscu  pracy.  Zadaniem  uczestników 
sieci jest uczenie się i korzystanie z praktyki innych 
przedsiębiorstw,  a  także  pomaganie  innym  w  zdo-
bywaniu  własnych  doświadczeń.  Priorytetem  sieci 
jest prewencja i promocja zdrowia.

W  obradach  uczestniczyli  przedstawiciele  in-

stytucji  i  zakładów  pracy  z  Austrii,  Belgii,  Czech, 
Finlandii,  Francji,  Grecji,  Holandii,  Liechtensteinu, 
Luksemburga,  Nepalu,  Niemiec,  Norwegii,  Polski, 
Portugalii, Stanów Zjednoczonych Ameryki, Szwaj-
carii, Szwecji, Węgier, Wielkiej Brytanii i Włoch.

Zakład Ubezpieczeń Społecznych reprezentowa-

ła dr n. med. Hanna Więcławek-Wassermann – pra-
cownik Departamentu Prewencji i Rehabilitacji.

Konferencję otworzyła prof. Rita Sussmuth – pre-

zydent Sieci dla zdrowia. W swoim wystąpieniu pod-
kreśliła,  że  sieć  w  ciągu  pięciu  lat  swego  istnienia 
starała się doprowadzić do współpracy wielu krajów 
i osiągnąć wspólny program walki o aktywne, zdro-
we  i  długie  życie.  Spotkania  odbywały  się  w  całej 
Europie  i  miały  na  celu  ustalenie  najważniejszych 
czynników  zagrażających  zdrowiu  i  życiu  ludzi
w wieku produkcyjnym.

W  trakcie  konferencji  poruszono  m.in.  takie 

zagadnienia,  jak: 

q

  Zmiany  demograficzne  i  sta-

rzenie  się  pracowników 

q

  Zdrowotna  współpraca 

pracodawcy  i  pracownika 

q

  Zdrowie  psychiczne 

a  wysoka  wydajność 

q

  Wyzwanie  dla  wspólnego, 

kompletnego  zarządzania  zdrowiem 

q

  Zbiorowa 

odpowiedzialność społeczna.

Podczas  obrad  poświęconych  zmianom  de-

mograficznym  stwierdzono,  że  choroby  psycho-
somatyczne  z  roku  na  rok  dotyczą  coraz  większej 

liczby  osób.  Do  2020  r.  absencja  spowodowana 
następstwami  stresu  przewyższy  niezdolność  do 
pracy  wywołaną  chorobą  niedokrwienną  serca.
W Stanach Zjednoczonych Ameryki zbadano czyn-
niki  ryzyka  dla  zdrowia  –  w  ciągu  dekady  obejmu-
jącej lata 1990-2000 – i okazało się, że 29% wszyst-
kich  zagrożeń  spowodowanych  jest  czynnikami 
psychicznymi. W USA w ciągu ostatnich dziesięciu 
lat depresja była przyczyną 200 mln dni absencji. 

Wielokrotnie  podkreślano,  że  czynniki  psy-

chiczne – związane z intensywną pracą zawodową
i presją czasu, jakiej większość z nas ulega – mają 
znaczący wpływ na dolegliwości fizyczne.

Inne  czynniki  ryzyka  dla  zdrowia  to  nikotynizm 

i  nadwaga.  Przedstawiciele  Austrii  i  Norwegii  po-
dzielili  się  swoimi  doświadczeniami  związanymi
z koncepcją nagradzania. Eksperyment z gratyfiko-
waniem osób, które zdecydowały się rzucić palenie 
i zredukować ciężar swojego ciała, przeprowadzono 
wśród policjantów i pracowników jednego z norwe-
skich banków. Okazało się, że w grupie uczestniczą-
cej w badaniu absencja spowodowana następstwa-
mi  związanymi  z  wyżej  wymienionymi  czynnikami 
ryzyka spadła o około 15%.

Stwierdzono,  że  głównymi  czynnikami  szko-

dliwymi  w  środowisku  pracy  są: 

q

  zbyt  mało  ru-

chu 

q

  nadmierny wysiłek związany z wykonywaną 

pracą 

q

  złe  warunki  socjalne 

q

  stres.  I  te  właśnie 

czynniki powinno się przede wszystkim usuwać.

Wiek  pracownika  w  dzisiejszych  czasach  nie 

powinien być problemem dla pracodawcy. Najważ-
niejsze jest natomiast nauczenie pracownika jak po-
stępować, by żyć i pracować długo. Nie technologia, 
ale środowisko pracy jest najważniejsze i dlatego za 
wszelką  cenę  trzeba  eliminować  z  niego  czynniki 
szkodliwe dla zdrowia. W dzisiejszym świecie trzeba 
dostrzec rangę problemu, jakim jest zdrowie w miej-
scu  pracy.  Tak  więc  profilaktyka  i  prewencja  –  po-
przez  najszerzej  rozumianą  edukację  zdrowotną  –
powinny mieć priorytetowe znaczenie dla każdego 
pracodawcy.  Realne  koszty  przeznaczone  na  pro-
mocję i ochronę zdrowia powinny wynosić 3% war-
tości produkcji danego przedsiębiorstwa.

Dyskusja była bardzo owocna. Wszyscy uczest-

nicy kongresu zobowiązali się do przekazania zdo-
bytej wiedzy swoim pracodawcom.

r

  27 października w Krakowie – w ramach kam-

panii  informacyjnej  Europejskiego  Tygodnia  Bez-
pieczeństwa  i  Zdrowia  w  Pracy  „Stop  hałasowi!”  –
odbyło  się  seminarium  pt.  „Ochrona  przed  hała-
sem – przepisy i praktyka”. 

Organizatorem  spotkania  był  Centralny  Instytut 

Ochrony  Pracy-Państwowy  Instytut  Badawczy. 
Zakład  Ubezpieczeń  Społecznych  reprezentowała 
Anna  Sójka  –  pracownik  Departamentu  Prewencji
i Rehabilitacji. 

Podczas  spotkania  poruszono  m.in.  następują-

ce  tematy: 

q

  Problem  hałasu  w  środowisku  pracy

background image

PREWENCJA  I  REHABILITACJA    4/2005

24

i  życia  człowieka 

q

  Przestrzeganie  przepisów  bez-

pieczeństwa  i  higieny  pracy  w  zakresie  ochrony 
przed hałasem 

q

  Emisja hałasu maszyn i urządzeń 

– zasady oceny zgodności urządzeń używanych na 
zewnątrz  pomieszczeń  z  wymaganiami  Wspólnoty 
Europejskiej 

q

  Ochrona  słuchu  przed  hałasem  – 

zasady doboru i stosowania indywidualnych ochron 
słuchu 

q

  Zróżnicowanie  składki  na  ubezpieczenie 

wypadkowe w zależności od występujących zagro-
żeń wypadkowych i ich skutków.

Tematyka krakowskiego seminarium była związa-

na z narastającym problemem, jakim jest zagrożenie 
hałasem. Miliony pracowników w Europie są codzien-
nie narażone na hałas w miejscu pracy. Najczęstszym 
skutkiem ekspozycji na ten czynnik jest uszkodzenie 
słuchu.  Hałas  może  także  nasilić  stres  i  zwiększyć 
ryzyko wypadku w pracy. Jak powiedział jeden z pre-
legentów, prof. Zbigniew Engel, pierwsze uregulowa-
nia dotyczące hałasu – odkryte dzięki wykopaliskom 
sumeryjskim – pojawiły się około 4000 lat temu.

W  2003  r.  została  przyjęta  dyrektywa  2003/10/WE

Parlamentu  Europejskiego  i  Rady  w  sprawie  mi-
nimalnych  wymagań  w  zakresie  ochrony  zdrowia
i bezpieczeństwa dotyczących narażenia pracowni-
ków na ryzyko spowodowane czynnikami fizycznymi 
(hałasem). Jej zalecenia mają zostać uwzględnione 
przez  ustawodawstwo  krajowe  wszystkich  państw 
członkowskich  Wspólnoty,  w  tym  Polski,  do  15  lu-
tego 2006 r. Art. 5 ust. 1 tej dyrektywy stanowi, że 
należy podjąć takie działania, aby „ryzyko wynika-
jące  z  narażania  na  hałas  zostało  wyeliminowane
u źródła lub zredukowane do minimum”. 

r

  9-10 grudnia w Warszawie odbył się III Inter-

dyscyplinarny Kongres Naukowy nt. „Zachowawcze 
i  paliatywne  leczenie  zmian  zwyrodnieniowych  na-
rządu ruchu”.

Patronat  nad  kongresem  objął  minister  zdro-

wia,  natomiast  jego  głównymi  organizatorami  byli 
Fundacja Edukacji Medycznej i Promocji Zdrowia, 
redakcja  czasopisma  „Ortopedia,  Traumatologia, 
Rehabilitacja”  oraz  Katedra  i  Klinika  Ortopedii
i Traumatologii Narządu Ruchu Akademii Medycz-
nej w Warszawie.

Do  udziału  w  spotkaniu  organizatorzy  zaprosili 

m.in.  ortopedów,  rehabilitantów,  fizjoterapeutów,  le-
karzy  pierwszego  kontaktu  (specjalistów  medycyny 
rodzinnej,  medycyny  pracy,  medycyny  sportowej).
W  spotkaniu  uczestniczyli  także  przedstawiciele 
Zakładu  Ubezpieczeń  Społecznych.  Podstawowym 
celem  kongresu  było  stworzenie  forum  do  dyskusji 
naukowej  oraz  próba  wspólnego  wypracowania 
jednoznacznych,  spójnych  zaleceń  postępowania 
terapeutycznego, które obowiązywałyby specjalistów 
ortopedii,  rehabilitacji  i  fizjoterapii.  Jak  stwierdzili  or-
ganizatorzy,  poszukiwanie  nowych  metod  i  środków 
wielokierunkowej profilaktyki, jak również skutecznego 
leczenia zachowawczego i paliatywnego odraczające-
go wszczepienie sztucznego stawu, stanowi aktualnie 
wyzwanie dla wielu specjalności medycznych.

Podczas  kongresu  omówiono  m.in.  następu-

jące  zagadnienia: 

q

  Chirurgiczne  postępowanie 

paliatywne  w  zmianach  zwyrodnieniowych  sta-
wów 

q

  Epidemiologia  choroby  zwyrodnieniowej 

stawów 

q

  Inwalidztwo  spowodowane  zmianami 

zwyrodnieniowymi  stawów  w  Polsce  i  jego  koszty 
społeczne 

q

  Współczesne możliwości inwazyjnego 

postępowania paliatywnego w zespołach bólowych 
i  dysfunkcjach  w  przebiegu  artrozy 

q

  Postępowa-

nie  zachowawcze  w  zmianach  zwyrodnieniowych 
stawów 

q

  Współczesne  leczenie  rehabilitacyjne 

zmian zwyrodnieniowych narządu ruchu. 

(A.)

background image

Wydawca:
Zakład Ubezpieczeń Społecznych, 00-701 Warszawa, ul. Czerniakowska 16

Rada Programowa:
Bogusław Barański – pracownik naukowy w Instytucie Medycyny Pracy
Anna Hintz – Główny Inspektor Pracy
Aleksandra Wiktorow – prezes Zakładu Ubezpieczeń Społecznych
Marek Sacharuk – Naczelny Lekarz Zakładu Ubezpieczeń Społecznych

Redagują:
Małgorzata Banaszewska, Robert Perzyński, Anna Sójka, Hanna Więcławek-Wassermann
przy współpracy Redakcji Wydawnictw Nieperiodycznych Gabinetu Prezesa

Adres Redakcji:
03-446 Warszawa, ul. 11 Listopada 15a, tel. 814-54-87 w. 24-71, 24-21

Projekt graficzny: Hanna Klimkowska

Redakcja techniczna, skład i druk: Biuro Poligrafii ZUS, 03-829 Warszawa, ul. Podskarbińska 25a

Nakład 1000 egz. Zamówienie nr 4011/05

PREWENCJA
i  REHABILITACJA

Sanatorium „Róża” w Ustroniu – nocą.

Fot:. A. Serafińska

background image