background image

PIOSENKI ŚPIEWANE ALE... 
...NIESPOTYKANE W POPULARNYCH  
ŚPIEWNIKACH, LUB SPOTYKANE 
SPORADYCZNIE (cz. I) 

 
zebrał. Marek Pampuch 
 
 
 
 
SZUWARY 
 
     Kres wędrówki na dzisiaj,     
     Przy ognisku czas siąść.        
     Trzeba spełnić obyczaj          
     Patrząc na ognia toń.           
      
          Wnet popłyną melodie,           
          Ukołysze nas wiatr,          
          Usiądziemy przy sobie,        
          Szczęście będzie wśród nas.     
          Zaszumiały szuwary,            
          Tafla wody już lśni,           
          Snują się nocne mary            
          Więc usiądźmy i my.             
      
     Płyną senne marzenia, 
     Mrok przesłania już mgła. 
     Pozostaną wspomnienia 
     Oraz melodia ta. 
      
          Wnet popłyną... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
TO ZNOWU DESZCZ 
 
     Powitały nas Bieszczady słońcem,      
     Tak przygrzało, że aż strach 
     Aż tu nagle przed tygodnia końcem, 
     Zachmurzony nieba dach. 
 
          To znowu deszcz o namiot dudni 
          Wystukuje znany rytm 
          To znowu deszcz o namiot dudni 
          Kiedy skończy nie wie nikt. 
 
     Po tygodniu bracie masz już dosyć, 
     Dosyć masz deszczowych dni, 
     Teraz wiesz dlaczego zawsze nocą, 
     Morze słońca ci się śni. 
 
          To znowu deszcz... 
 
     Żadne wróżby i prognozy nie pomogą, 
     Bo w Bieszczadach tak już jest, 
     Kiedy biesy wstają lewą nogą, 
     Zawsze zamawiają deszcz. 
 
          To znowu deszcz... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BIAŁA SUKIENKA 
 
Czasami, gdy mam chandrę i jestem sam,   a e F C 
Kieruję wzrok za okno, wysoko tam,       a e F G C 
Gdzie nad dachami domów i w noc i dniem  E a D7 G 
Nadpływa kołysząca marzeniem, snem       a e F G C 
 
Ref. I ona taka w tej białej sukience,             C G 
     Jak piękny ptak który zapiera w piersi dech.  C F C 
     Chwyciłem mocno jej obie ręce                 G C F 
     Oczarowany zasłuchany w słodki śpiew.         C a D7 G 
     I cała w żaglach jak w białej sukience,       C G 
     Jak piękny ptak który zapiera w piersi dech.  C F C 
     Chwyciłem mocno ster w obie ręce              G C F 
     I żeglowałem zasłuchany w fali śpiew.         C G C 
 
Wspomnienia przemijają, a w sercu żal. 
Wciąż w łajbę się przemienia dziewczęcy czar. 
Jeżeli mi nie wierzysz, to gnaj co tchu, 
Tam z kei możesz ujrzeć coś z mego snu. 
 
Nie wiem, czy jeszcze kiedyś zobaczę ją. 
Czy tylko w moich myślach jej oczy lśnią?. 
Gdy pochylona, ostro do wiatru szła. 
Znowu się przeplatają obrazy dwa. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BOLĄ MNIE NOGI 
 
D fis h fis G D e A 
 
Zabrałem dziewczę w góry, by miło spędzić czas, 
A słońce nam świeciło, wesoło szumiał las, 
Gdy szliśmy tak we dwoje, za nami drogi szmat, 
Aż nagle przystanęła i powiedziała tak: 
 
Ref. Bolą mnie już nogi i głowa, i kark 
     Chodzić już nie mogę i sił zupełnie brak, 
     Już ręce opadają i czuję się jak wrak, 
     Już dosyć mam tych gór i niech je trafi szlag. 
 
Doszliśmy do schroniska, zastała nas tu noc, 
Za twardy był materac i postrzępiony koc, 
Za zimna była woda, by można umyć się, 
A ona wciąż z uporem powtarza słowa te. 
 
Wróciliśmy do domu po dwóch szalonych dniach, 
Ja byłem zawiedziony, a jej się chciało spać, 
Tak chciałem ją przytulić, by nie gniewała się,  
A ona wciąż z uporem powtarza słowa te. 
 
Ref. Bolą mnie już nogi i głowa i kark, 
     Chodzić już nie mogę i sił zupełnie brak, 
     Mój plecak był zbyt ciężki i czuję się, jak wrak, 
     Na nic nie mam ochoty, żegnam, idę spać. 
 
Nie zabieraj, bracie, dziewczyny na szlak, 
Choć dziewczę jest powabne i swe uroki ma. 
Ty lepiej w samotności przemierzaj górski szlak, 
Ażebyś nie usłyszał narzekań i skarg 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

CZERWONY NOS 
 
Ta historia, co wam powiem, jest całkiem prawdziwa, D A G A D 
A dotyczy jegomościa, który ze mną pływał. 
Facet nawet był do rzeczy, lecz miał małą wadę: 
Nochal taki jak pomidor, chociaż lico blade. 
 
Ref. Wszyscy tak ubolewali, że go kopnął los,       D Fis7 h A 
     A on po prostu, od gorzały miał czerwony nos!  D G D A D 
 
Pewnej nocy o burtowych światłach dyskutował, 
Że o mało jakiś rybol nas nie staranował. 
A kapitan, człek wesoły, przy nim się nie ziewa, 
Od tej pory stać mu kazał tam, gdzie burta lewa. 
 
Pięć lat później spotkałem go na przedmieściach Gdyni, 
Gdzie przy piwku młodej damie propozycje czynił. 
Gapiłem się zadziwiony, aż mnie wzięła czkawka, 
Bo malutki nosek miała, taki jak truskawka. 
 
Mając wzgląd na barwy twarzy, chłop miał wielkie wzięcie 
Przy państwowych różnych zlotach albo ważnym święcie. 
Gdy rocznice nastawały lub też pierwszy maja, 
On się zawsze kręcił z przodu... chyba tak dla jaja! 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DESZCZ NA SZLAKU 
muz. i sł. Bogdan Adamek 
 
e                D             C              H7 
Jesień dopadła mnie na szlaku, skusiła wiatry róż szkarłatem, 
e                D             C               D7 
Wygnała resztki letnih ptaków, już czas na pożegnanie z latem. 
 
     G     C            D            G         D 
Ref. Lato już odeszło, zatrzasnęło drzwi za sobą, 
     G        C              D                H7 
     W taki dzień deszczowy nie wiem, co mam zrobić z sobą. 
     G     C           D         G      D 
     Lato już odeszło i zabrało dni słoneczne, 
     G          C               D                    H7 
     Czy ten deszcz na szlaku, czy ten deszcz trwał będzie wiecznie? 
     e 
     Deszcz, deszcz, deszcz, deszcz, deszcz... 
 
Potoki wody z gór spływają, w domach zamknięte drzwi i okna, 
Powiedz mi czyją to jest winą, że trawa dzisiaj taka mokra? 
 
A ja wesoły i pogodny śmieję się w nos szalonej damie 
I chociaż świat jest pełen wody, to mnie to przecież nie załamie. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DO WIDZENIA 
sł. i muz.: J. Kołodziejczyk 
 
Do widzenia, do widzenia,            a 
drogę swą dalej już znasz.           a G C 
Do widzenia, do widzenia,             
dobrze w zielone już grasz. 
 
Ref. Weź w dłonie krople rosy        G d 
     puść z wiatrem swoje włosy.     G C E 
     Słońce w swoim sztambuchu       a A7 d E 
     zapisze cię tak.                a 
 
Do widzenia, do widzenia, 
umiesz już w sercu się śmiać. 
Do widzenia, do widzenia, 
umiesz wziąć wszystko, nic dać. 
 
Do widzenia, do widzenia, 
żegna cię łąka i las. 
Do widzenia, do widzenia, 
żegna cię wieczór i brzask. 
 
Do widzenia, do widzenia, 
jutro rozwieje nas wiatr 
Do widzenia, do widzenia, 
rozlicz się z zysków i strat. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DWORCOWY BEZDOMNY 
 
Na jakiś dworzec kolejowy,          G H7 e 
Gdzie wóda z życiem za pan brat,    G H7 a D7 
Pijany facet się wtoczył            G H7 e C 
I na ławce bezwładnie siadł.        G C G D 
 
Kapelusz zsunął na oczy 
Tenże codzienny dworca gość, 
Alkohol dawno go zamroczył, 
A on mruczy pod nosem coś. 
 
Ref. Do domu wracać nie mam po co,    G H7 e 
     Ostatni grosz w piwiarni znikł,  G H7 a D7 
     A pod mostami sypiać nocą        G H7 e C 
     Nie chce nikt, po prostu nikt.   G C G 
 
Dziurawa kieszeń, brudne łachy, 
Nie ogolony od stu dni, 
Nie jemu w mieście cudze dachy, 
On z nich po prostu drwi. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

HARCERKA MARYSIEŃKA 
 
Jak to dobrze być harcerzem,       ad 
Na wędrówkach spędzać czas.        Ea 
Na północy pojezierze, 
Na południu góry las. 
 
Ref. Hej las, mówię wam,           d 
     Szumi las, mówię wam,         a 
     A w lesie, mówię wam          e 
     Sosenka.                      aA7 
     Spodobała mi się jeden raz    da 
     Harcerka Marysieńka.          Ea 
 
Sama woda łódkę niosła, 
Niosła łódkę w siną dal. 
A on zamiast trzymać wiosła, 
Objął ją i śpiewał tak. 
 
Całuj, całuj druhno miła, 
Całuj, całuj póki czas. 
Bo gdy obóz nasz się skończy, 
Na naukę przyjdzie czas. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

HYMN SMAKOSZY PIWA 
 
Często, siedzę sam domu i gryzie mnie nuda       g d e 
Myślę, więc, jakby się rozerwać                  c d g 
I dlatego wieczorem, gdy tylko się uda, 
Wychodzę tę nudę gdzieś przerwać. 
Nawet wtedy, gdy deszcz przechodniów nie pieści, 
Na nogach mam parę kaloszy dziurawych 
I szybko biegnę tam, gdzie się mieści 
Siedziba przewlekłych smakoszy. 
 
Ref. Bo ja od piwa nasiąkam jak od wody gąbka,      c d g e 
     Bo piwo to moja druga krew.                    C d g g7 
     Butelka jest dla mnie jak dla trębacza trąbka, c d g e 
     A każdy łyk to jakby zew.                      C d g 
 
A kiedy zasiądę już przy pełnym barze, 
Usłyszę brzęk szkła znajomego, 
Od razu szaleję pojęcia nie macie, 
Jaki głos idzie z gardła mojego. 
Wokół krążą piękne blond kelnerki, 
Mrugają długimi rzęsami, 
A ja tylko zmieniam na stole butelki, 
Opróżniam je razem z kumplami. 
 
Niestety, już miejsca przy stole brakuje, 
Kończymy wieczorną naradę. 
Kelnerka w milczeniu napiwku oczekuje, 
W zamian zaś bierze czekoladę. 
A kiedy weseli wracamy do domu, 
Śpiewamy znajome piosenki, 
By kiedyś wieczorem, nie mówiąc nikomu, 
Zastukać do drzwi kawiarenki 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

INDIANIE I KOWBOJE 
 
Żył sobie kiedyś szeryf imieniem chyba Johny        E C E H H 
Co oprócz innych zboczeń nie lubił wręcz czerwonych 
W miasteczku gnębił Indian, nie ruszył nigdy squaw 
Ludzie go rozumieli, wiedzieli o co szło 
 
Ref. Chcemy na głowach mieć własne skalpy            C E C H E 
     Jeździć na wczasy w Szwajcarskie Alpy 
     Chcemy spokoju dla naszych koni 
     Nie popuścimy więc nic... Indianom 
 
Lecz na nic sztywne hasła, wyprawy mężów zbrojnych 
Indianie mimo wszystko deptali ścieżki wojny 
Gwałcili białym żony, z ukrycia napadali 
A wódz dla niepoznaki fajkę pokoju palił 
 
Tak żyli w jednym kraju Indianie i kowboje 
Walczyli między sobą, każdy o prawa swoje 
Ktoś wreszcie wpadł na pomysł i rzekł czerwony bracie 
Najlepiej tobie będzie po prostu w rezerwacie 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

JAKA JESTEŚ 
muz. i sł. T. Lewandowski 
 
                              Wstęp: G a C D 
Jesteś bitwa moją nieskończoną,      G a 
W której ciągle o przyczółek walczę  C D G 
                                     G a C D 
Jesteś drzwiami które otworzyłem, 
A potem przycięły mi palce. 
 
Ref. Jesteś kartką z kalendarza 
     Zagubioną gdzieś pomiędzy szufladami 
     I ulicą, na której co dzień 
     Uciekałem między latarniami. 
 
Jesteś mgłą ogromną niezmierzoną 
Ciszą huku i łoskotem ciszy 
Jesteś piórem i wyblakłą kartką 
W którym i na której dzisiaj piszę. 
 
Przyszłaś do mnie, a ja nie spostrzegłem. 
Dzisiaj tylko mogę mówić - byłaś 
Nie wiem, czy na jawie wzięłaś mnie za rękę, 
Czy tak wszystko ty się tylko śniłaś 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

JEŻYK 
 
Spotkałem na spacerku jeża w kolczastym futerku,   D fis hGAD 
Wędrował sobie dróżkami i głośno tupał nóżkami.    D fis hGAD 
 
Ref. Jeżu, jeżu, dam ci dwa jabłuszka,      DA 
     Tylko powiedz, dokąd wiedzie dróżka.   AD 
     Jeżu, jeżu, dam ci worek liści, 
     Tylko powiedz, kiedy mi się przyśnisz. 
 
A jeżyk w jedną chwilkę zwinął się w kłębek jak w piłkę 
I zniknął jak dobra wróżka, gubiąc po drodze... jabłuszka. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

KASZKA MANNA 
sł. A. Waligórski, muz. O. Grotowski 
 
Niedobrze się robi ptaszkom, odbija się myszce      Cad7G7 
Mamcia karmi dziecko kaszką łyżeczka po łyżce. 
Karmi, nuci coś radośnie: "jedz, jedz ty łobuzie..." 
Kaszka dziecku w buzi rośnie i wydyma buzię. 
 
Mam już kaszki pełen brzuszek i płucka, i nereczki, CaFGC 
Kaszka sączy mu się z uszek i rozpycha majteczki. 
Słyszy dziecię matki piosnkę i myśli figlarnie:     Cad7G7 
Jak cię dorwę, gdy dorosnę to tez cię nakarmię..." 
Zaśmiało się miłe dziecię na myśl o igraszkach. 
Mamcia na to: "a więc przecie smakuje ci kaszka" 
 
Dam ci jeszcze, żebyś przytył i miał pulchne policzki!!!" 
Dziecko żuje myśląc przy tym: "dajcie mi nożyczki!!!" 
 
Wtem huknęło coś jak mina - gówniarz zwymiotował. 
Porzygała się dziecina - zaczniemy od nowa!!!" 
 
Kot z rozpaczy wskoczył w wannę, a pies się wściekł na dworze. 
Po coś stworzył kaszkę mannę, o sympatyczny Boże??!!" 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

LEKKO OCHRYPNIĘTY 
Sł. i muz. J. Wydra 
 
Orkiestra! Jechane... 
                                              g g g g d d d d g g 
Przed kilku laty, gdy zadebiutowałem          g g d d 
Kumple mówili - "daj se spokój, robisz chałę" d d g g  
Potem to wszystko odszczekali, 
kiedy mnie wyróżnił los                       g7 c c 
Wziąłem nagrodę za swój atrakcyjny głos       a a d d 
 
Ref. Bo ja mam głos lekko ochrypnięty             d d g g 
     I przy mnie giną wszystkie wokalne talenty   d d g g 
     Wyjdę na scenę, coś wypiję i zapalę i użyję  g g7 c c 
     Pięknie śpiewam, bo głos zachrypnięty mam 
     (niu, niu,niu)                               d d g g 
 
Choć przecież w sumie ważę ja niewiele 
Skóra i kości, dosadnie mówiąc - szkielet 
Nie załamuję się, hej zdradzę sekret wam 
Bo przecież całkiem gruby głosik za to mam 
 
Każdy mężczyzna, mniej więcej w moim wieku 
Próbuje znaleźć złoty sposób na kobiety 
To nie mój problem! Na gitarę i swój głos 
Zahaczyłem panien jakieś siedemdziesiąt coś 
 
Gdy w czasie rejsu z Gdyni do Jastarni 
Powiedział żeglarz - "facet, śpiewasz marnie! 
To co ty śpiewasz, pierwszy lepszy pijak zaśpiewa też" 
Odpowiedziałem - "mówiąc szczerze, mam to gdzieś." 
 
     Bo ja mam głos lekko ochrypnięty... 
 
Rarara...                                     G g d d d d g g 
                                              g g7 c c g d g g 
     Bo on ma głos lekko ochrypnięty 
     I przy nim giną wszystkie wokalne talenty 
     Wejdzie na scenę, coś wypije i zapali i użyje 
     Pięknie śpiewa bo głos zachrypnięty ma - (oczywiście!) 
     Pięknie śpiewa bo głos zachrypnięty ma - (oczywiście!) 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

LEŚNE LUDKI 
 
Idą lasem cztery leśne ludki            CGC 
Jeden nieduży, a drugi malutki         CGC 
Trzeci leciutki, jak skrzydła motylka   CG 
Czwarty cieniutki jak szpilka           CGC 
 
Widzi wilk, cztery leśne ludki... 
 
Goni wilk, cztery leśne ludki... 
 
Pożera wilk, cztery leśne ludki... 
 
Wydala wilk, cztery leśne ludki... 
 
Śmierdzą w lesie, cztery leśne ludki... 
 
Idą do nieba, cztery leśne ludki... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

MADAGASKARCZYK 
sł. A. Waligórski, muz. O. Grotowski 
 
Madagaskarczyk jest strasznie dziki     A 
Nie wie co to gaz i co to prąd          E 
Jak go nie pożre krokodyl               AD 
To i tak umrze na trąd                  AEA 
Madagaskarka jest całkiem czarna 
I się w ogóle nie ubiera 
A wszystkie dzieci na Madagaskarze 
Są podobne do pana Arkadego Fiedlera 
 
Pigmej ma wszystko malutkie 
I to jest jego troską 
Podobno do każdego Pigmeja 
Dodają bezpłatnie mikroskop 
Żony Pigmejów są przez to 
Dość często bliskie szału 
A jeden Pigmej jak zobaczył naszą Kaśkę 
To od razu dostał zawału 
 
Australijczyk nie słucha radia 
Nie pasjonuje się tangiem 
Tylko w kangury i strusie 
Rzuca wciąż bumerangiem 
Jak się po takim rzucie 
Nie schowa do zagajnika 
To potem odbywa się w Australii 
pogrzeb Australijczyka 
 
Bułgar to też Słowianin 
Choć bardziej od nas czarny 
Żeby mu sprawić przyjemność 
Jeździmy często do Warny 
I każdy jakiś kożuszek 
Stamtąd się przywieść stara 
Żeby się Bułgar nie przegrzał 
Bo bardzo kochamy Bułgara 
 
Panamczyk nie znosi Panamy 
Bo ją uważa za banał 
Poza tym jest ciągle skrzywiony 
Bo tuż pod nosem ma kanał 
Gdy o wspomnienia z Panamy 
Kobietę spytać pragniemy 
Zazwyczaj nam odpowiada 
Z panamy... ale któremy 
 
 
 

background image

Eskimos chodzi w futrze 
Jeździ na psie lub foce 
Dnie tam trwają podobno pół roku 
A drugie pół roku noce 
Więc noc poślubna u nich 
Bywa najdłuższa na świecie 
Ale wy się z tego nie cieszcie 
Bo i tak tam nie pojedziecie 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
MAJA 
 
Ref. Pszczółka Maja sobie lata,         G fis e 
     Zbiera nektar gdzieś na kwiatach.  e 
     A tam Gucio w tulipanie,           CD 
     Czeka sobie na śniadanie.          G 
 
Przyleciała raz na kwiatek, 
Ale z Gucia jest gagatek. 
Atakuje niespodzianie, 
Z czego wielkie jest śniadanie. 
 
Aleksander patrząc na to 
Wielką zerwał się ochotą., 
Na biedronki w trzy kropeczki  
By pobawić się troszeczkę. 
 
Tekla patrzy z pajęczyny, 
"co robicie moje dzieci". 
Opuściła się już niżej, 
A tam Gucio lizak liże. 
 
Przeleciała muchę pszczoła, 
Ale teraz jest wesoła. 
Brzęczy jęczy sobie lata, 
Chyba to już koniec lata. 
 
 
 
 
 

background image

 
MUSZKA PLUJKA 
sł. R. Schubert, muz. O. Grotowski 
 
 
Muszka plujka i żuczek gnojarek,                a E 
Stanowili dość dobraną parę,                    E a 
Ona była plujka, a on nie miał wujka,           d a 
I byli szczęśliwi, choć nie miał żuk ten nóg. 

E a 

 
Muszka plujka i żuczek gnojarek, 
Co dzień rano wokół krowiej kupki odprawiali balet, 
Ona była plujka, a on nie miał wujka, 
I byli szczęśliwi choć mu brakło nóg. 
 
Muszka plujka i gnojarek żuczek, 
Ona była wierna, on miał kilka innych suczek, 
W miłosnej euforii szybko mijał czas, 
Lecz trwało to krótko bo go zabił gaz. 
 
Taka to historia, smutna lecz prawdziwa, 
Ona była plujka, a on stary dziwak, 
Lecz skąd gaz spytacie, cień się plujki błąka 
A to słoń zawinił, bo drań puścił bąka. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

NA MAZURY 
 
Się masz, witam Cię, piękną sprawę mam.         D A D 
Pakuje bety swe i leć ze mną w dal.             D A D 
Rzuć kłopotów stos, no nie wykręcaj się,        G D A D 
Całuj wszystko w nos,                           G D 
Osobowym drugą klasą przejedziemy się.          A 
 
Ref.  Na Mazury,Mazury, Mazury,               D G D  (E A E) 
        Popływamy tą łajbą z tektury,           D A D  (E H7 E) 
        Na Mazury, gdzie wiatr zimny wieje,     D G D 
        Gdzie są ryby i grzyby, i knieje.       D A D 
        Tam gdzie fale nas bujają,              G D 
        Gdzie się ludzie opalają,               A D 
        Wschody słońca piękne są                G D 
        I komary w dupę tną,                    A D 
        Gdzie przy ogniu gra muzyka             G D 
        I gorzała w gardle znika.               A D 
        Pan leśniczy nie wiadomo skąd           G D 
        Woła do nas "poszli won!"               A D     (H7 E) 
 
Uszczelniłem dno, lekko chodzi miecz, 
Zęzy smrodów sto przewietrzyłem precz, 
Ster nie spada już i grot luzuje się 
Więc się ze mną rusz, 
Już nie będzie tak jak wtedy, nie denerwuj się. 
 
Skrzynkę piwa mam, ty otwieracz weź, 
Napić Ci się dam tylko mi ją nieś. 
Coś rozdziabił dziób i masz głupi wzrok, 
No nie stój jak ten słup 
Z Węgorzewa na Ruciane wykonamy skok. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PALTO  
 
e h /D /e h / e h 
G A h   / x3 
D A h / G A h 
e h 
 
Śmiech ze łzami pomieszany;     a e 
Ileż w tobie niepokoju.         a e 
Znowu dziś na śnieg wybiegłaś,  a e 
Weź przynajmniej palto swoje.   a e 
Pyłem śnieżnym przyprószona     a D e 
Natychmiast mi się wydałaś      a D e 
Taka cicha i bezbronna,         a D e 
W wielkim świecie taka mała.    a D e 
 
Ref. Zobacz, kończy się przedmieście.   a D e 
     Las wyrasta bezszelestnie, 
     W pstrych wiewiórek krzątanie. 
     Palto, palto załóż wreszcie. 
 
Kto to widział, tak po śniegu 
W przedwieczornym mrozie biegać. 
W samym tylko cienkim swetrze, 
W samych lekkich pantofelkach. 
A już nogi ci się plączą, 
Włosy okrywają szronem. 
Pewnie jutro będziesz znowu, 
Znowu przeziębiona. 
 
Staniesz, oprzesz się o drzewo, 
Sen nadejdzie nieproszony, 
A las woła palto... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

WEHIKUŁ CZASU 
 
Pamiętam dobrze ideał swój,         A E fis D 
Marzeniami żyłem jak król           A E D A 
Siódma rano to dla mnie noc, 
Pracować nie chciałem, włóczyłem się. 
Za to do "puszki" zamykano mnie, 
Za to zwykle zamykano mnie. 
Po knajpach grywałem za piwo i chleb, 
Na "życiu" bluesa tak mijał mi dzień. 
 
Ref. Tylko nocą do klubu "Puls",                    E fis D A 
     Jam Session do rana, tam królował blues.       E fis D A 
     To już minęło, ten klimat, ten luz,            E fis D A 
     Wspaniali ludzie nie powrócą, nie powrócą już. 

E fis D 

 
Lecz we mnie zostało coś z tamtych lat, 
Mój mały, intymny, muzyczny świat. 
Gdy tak wspominam ten miniony czas, 
Wiem jedno, że to nie poszło w las. 
Dużo bym dał, by przeżyć to znów, 
Wehikuł czasu to byłby cud. 
Mam jeszcze wiarę, odmieni się los, 
Znów kwiatek do lufy wetknie mi ktoś. 
                                                    A E fis D 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZA NASZYM DOMEM 
muz. J. Wydra, sł. W. Jarosz 
 
Posypały z drzew kasztany, gubi liście klon       ae 
Odleciały już bociany do cieplejszych stron       dae 
Przeciągają się wieczory, coraz krótsze dni       ae 
I tylko dłużej nam się śni.                       FdEE7 
 
Ref. Za naszym domem zapłonęły sady               aGCd 
     W kalendarzach wrzesień, znów przybyło lat   aEaE 
     I w twoich włosach zostawiła ślady           aGCd 
     Kolorowa jesień ogarniając świat             aEFE (aEdEa) 
 
Zapraszają nas ogrody, echem woła las 
To dojrzałych jabłek pora, grzybobrania czas 
Gdy rozpala się ogniska nad ramiona drzew 
Popłynie z dymem wspólny śpiew 
 
Słonce coraz niżej kroczy, woda z chłodu drży 
Wiatr wymiata prosto w oczy pozostałość mgły 
Tylko rzeka nieustannie niepokojąc nas 
Przemijający płynie czas. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZAWSZE MAŁO 
 
Chociaż wszyscy nam mówią już się zmienił czas, GeCD 
Mimo tego to nie obchodzi nas. 
Przecież każdy z nas ma po tych naście lat, 
Każdy na swój sposób widzi świat. 
 
Ref. A tu w głowie ciągle szumi, 
     Jeszcze by się chciało, 
     Robić to co zakazane, 
     Czego zawsze, zawsze, zawsze było mało.    / x2 
 
Gdy siedzimy przy ognisku szybko mija czas, 
Bowiem wszędzie jest wesoło tam gdzie pełno nas. 
Nam wystarczy dobra paczka i gitara, 
Zawsze się zbierze fajna wiara. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZDRADA 
 
Zdradziłeś, ***** mnie.     A 
Rzucę się z wysokości,      d 
Lecz nie zabiję się,        G 
Bo mam z kauczuku kości.    Ce 
 
Zdradziłeś, ***** mnie. 
Pod pociąg się położę, 
Lecz nie przejedzie mnie, 
Bo jest na innym torze. 
 
Zdradziłeś, ***** mnie. 
Rzucę się w morskie fale, 
Lecz nie zabiję się, 
Bo pływam doskonale. 
 
Zdradziłeś, ***** mnie. 
Pistolet sobie kupię, 
Lecz nie zastrzelę się,  
Bo mam cię ***** w d... 
 
(jeśli piosenkę śpiewa facet, to oczywiście śpiewa „zdradziłaś”, a w miejscu gwiazdek – 
bezdźwięczne „ch” zastępuje dźwięcznym „k”) 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZIMA 
 
Jeszcze wczoraj obiecała, że przyjdzie,     FCG 
Jeszcze wczoraj obiecała, że zadzwoni,  
Że w miłości niech ją Pan Bóg broni, 
Tylko dla mnie ma najszczersze uczucia. 
Przesiedziałem cały dzień przy telefonie, 
Wyglądałem, czy nie stuka ktoś do drzwi 
Tak, to prawda, myślałem tylko o niej, 
O tej, która już nie miała do mnie przyjść. 
 
Ref. Bo to zima, tak, to ona,                       

GD 

     Zamieniła serce jej w lodowaty głaz.            CDG 
     Bo to zima, tak, to ona 
     Rozłączyła nas nie pierwszy, nie ostatni raz. 
 
Lato było takie piękne, pamiętam 
W stogu siana zbudowaliśmy nasz dom, 
A w nim Whisky i Marlboro,  
Uf, jak pięknie wtedy było z nią. 
Potem przyszedł deszcz i słota, 
Ktoś zburzył nasz piękny dom, 
I powoli przechodziła jej ochota, 
Bym zabawiał ją swą grą. 
 
Lecz mój smutek nie jest wcale taki wielki, 
Bo już wkrótce wyruszyć mam, 
Do krainy pełnej słońca, 
Kolorowych kwiatów wysokich palm. 
Dla jednej damy mego serca 
Wybuduję tam piękny dom, 
A w nim Whisky i Marlboro 
I na zawsze pozostanę z nią. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BIESZCZADY ROCK'n'ROLL 
 
 
 
          Bieszczady rock and roll,              / G / 
          Połonina woogie - boogie,              / G / 
          Gdy jesteś tylko sam,                  / C / 
          Dzień się staje taki długi.            / G / 
          Gdy jesteś z nami wraz,                / D C / 
          Bardzo szybko mija czas.     x2        / G / 
           
     Miały już Bieszczady swoje tango,       / G / 
     Miały także taniec zwany sambą,         / C G / 
     Miały także polkę prosto z pola,        / G / 
     Lecz nie miały swego rock and rolla.    / D C G / 
      
          Bieszczady... 
      
     Na stanicy woda po kolana, 
     A deszcz pada od samego rana. 
     Przemoczone wszystko do niteczki, 
     Chciałbyś zmienić buty i majteczki. 
      
          Bieszczady... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BIESZCZADZKIE WSPOMNIENIA 
 
 
 
     Tam w Bieszczadach nad Wetliną,        / C a C a / 
     Te obozy to nie sny.                   / F G F G / 
     Tyle rajdów już przeżyłeś,             / C a C a / 
     Zapomniałeś, a przecież ty...          / F G F G / 
      
          Tyle kilometrów masz za sobą,          / F G C a / 
          Tyle ognisk, biwaków i tras. 
          Tyle lat wędrówki wspólną drogą, 
          Więc dlaczego chcesz zostawić nas? 
      
     Życie płynie, czas ucieka, 
     Obowiązków masz już dość. 
     A na ciebie ciągle czeka, 
     Tych bieszczadzkich lasów woń. 
      
          Tyle kilometrów masz za sobą... 
      
     Wspominając tamte lata, 
     I te wszystkie wspólne dni. 
     Rogatywka, mundur, mapa, 
     Niech przypomną one ci. 
 
          Tyle kilometrów masz za sobą... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DWIE DROGI 
 
 
 
     Jedną drogą ty, drugą drogą ja,           / D fis G H7 / 
     A przez rzekę tylko jeden most.           / e C A / 
     Pod tym mostem wiatr swoją bazę ma,       / D fis G H7 / 
     Warto więc zatrzymać się na noc.          / e A D / 
 
 

  Ile nocy prześpiewanych aż po świt,       / D fis h G / 

 

  Ile ognisk aż po brzask,   

    / D C A7 / 

 

  Ile zwrotek zapamiętasz przez te dni -    / D fis h G / 

 

  Schowaj w sercu, ruszać czas.   

    / D A7 D / 

 
     Jedną drogą ja, drugą drogą ty, 
     Powykręcał nam te drogi los. 
     Drogowskazy złe wplątał między mgły, 
     Trudno bracie, trzeba walić wprost. 
      
          Ile nocy prześpiewanych aż po świt... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ISKRA Z OGNISKA 
 
 
 
     Wspomnienia to do siebie maja,                / C a / 
     Że zawsze, chcesz czy nie chcesz, wracają,    / F G / 
     I bywa, koń stary się wzruszy,                / C a / 
     Gdy wieje wiatr.                              / F G C / 
 
          Mówicie: romantyzm, głupota, 
          A może to po prostu tęsknota 
          Wiatr wieje i serce się kruszy, 
          A w głowie już inny świat. 
 
     Pieczony ziemniak, iskra z ogniska 
     I jakiś chłopak, który siedzi blisko, 
     Pieczony ziemniak, mundurów krąg, 
     Jesienny, chłodny wiatr i ciepło naszych rąk. 
 
     No proszę, już łezka za łezką, 
     I robi się tak jakoś niebiesko, 
     Łagodnie i tkliwie o zmierzchu, 
     Gdy wieje wiatr. 
 
          Mówicie: romantyzm, głupota, 
          A może to po prostu tęsknota 
          Za chwilą co dawno przeszła, 
          Lecz wraca, gdy wieje wiatr. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

MAGURKA 
 
 
 
     Ruszaj w góry, gdzie ptaków śpiew          / A Fis / 
     Ruszaj w góry, gdzie liści szmer           / Fis h / 
     Tam gdzie pająk snuje swoją sieć           / h E7 / 
     Wszystko rzucaj - w góry z nami jedź!      / E7 A / 
      
          Szumi potok, pada deszcz,                 / A D G E7 / 
          Grzyby zbiera mały jeż                    / A D G E7 / 
          Tylko w górach, w górach                  / D G / 
          W górach - fajno jest!                    / A E7 / 
      
     Na szlaku, przygoda pewna 
     Na szlaku nie żałuj nóg. 
     Tam gdzie jastrząb swoje gniazdo ma 
     Wszystko rzucaj - w góry z nami gnaj! 
      
          Szumi potok... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

WERTEPY 
 
 
 
     Przed nami górskie bezdroża             / C F C / 
     I potok szumiący wśród gór.             / C F C / 
     Za nami ludzkie skłębione morza         / C F C a / 
     I miasta skłócony tłum.                 / C F C / 
 
          W dal wertepami idziemy z wolna,         / C a F C / 
          Słońce nad nami, przed nami,             / C a F / 
          Za nami, pod nami,                       / F / 
          Stuk butów, szum fal...                  / F C / 
 
     Wiatr plącze włosy dziewczyny 
     Czarniejsze niż nocy mrok. 
     Nad nami chmury leniwie płyną, 
     I z wiatrem goni je wzrok. 
 
          W dal wertepami... 
 
     Tak chodzę dwadzieścia już lat, 
     I czterech kawalerskich synów mam. 
     A każdy z osobna obiecał mi, 
     Że będzie chodził tak jak ja. 
 
          W dal wertepami... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BALLADA O PECHOWCU 
sł. muz. A. Sochon 
 
Gdy z urlopu chciałem wrócić do Warszawy,  
Ekspresowym w mig przemierzyć drogi szmat,  
Pożegnałem się z rodziną, pożegnałem się z górami,  
Bowiem "Tatry" mknęły już od strony Tatr. 
 
A tu mówią, że zabrakło dla mnie miejsca,  
W korytarzu mi nie wolno nawet stać:  
"Ekspresami jeżdżą ludzie trochę szybsi i bogatsi,  
A pan przecież osobowy jeszcze ma". 
 
Ja do pracy, a tam reorganizacja  
I awanse pierwsze chyba od stu lat.  
Pan dyrektor z tej okazji osobiście mnie poprosił,  
Abym na rozmowę udał się do kadr. 
 
Tam mi mówią, że już dla mnie nie ma miejsca  
I pod drzwiami "dyra" nie mam po co stać:  
"Ekspresami jeżdżą ludzie trochę szybsi i bogatsi,  
A pan przecież osobowy jeszcze ma". 
 
W rannej prasie przeczytałem ogłoszenie,  
Że zarobić można milion w kilka dni,  
Więc zgłosiłem się i mówię: jestem zdolny i uczciwy,  
Nadto forsa bardzo jest potrzebna mi. 
 
Lecz odrzekli: tu dla takich nie ma miejsca,  
A przed drzwiami tutaj nikt nie może stać:  
"Ekspresami jeżdżą ludzie trochę szybsi i bogatsi,  
A pan przecież osobowy jeszcze ma". 
 
Pozostałem bez pieniędzy i bez pracy  
I z rozpaczy wnet stoczyłem się na dno:  
Na kradzieży przyłapany miałem trafić do więzienia,  
Lecz w ostatniej chwili zmienił wyrok sąd. 
 
Oznajmiono, że w więzieniach nie ma miejsca  
I na stryczek już wyłącznie Polskę stać:  
"Ekspresami jeżdżą ludzie trochę szybsi i bogatsi,  
A pan przecież osobowy jeszcze ma". 
 
Gdy już na mnie wykonano wyrok śmierci,  
Chciałem wejść do nieba poprzez boczne drzwi -  
Tłok był bowiem w niebie spory, a ja znałem dwa anioły,  
Które zrobić właśnie tak radziły mi. 
 
Ale tam chwilowo zbrakło dla mnie miejsca,  
A pod bramą niebios nie ma na czym stać...  

background image

"Ekspresami jeżdżą ludzie trochę szybsi i bogatsi,  
A pan przecież osobowy jeszcze ma". 
 
Płynie morał z tej ballady bardzo prosty:  
Jeśli przykrych niespodzianek nie chcesz mieć.  
To sprytniejszym i bogatszym zostaw pociąg ekspresowy  
I przez życie osobowym ze mną jedź. 
 
 
BAGNO   
 
 
Idzie sobie człowiek czasem        

 a 

Sam na sam z ogromnym lasem       

FE 

Słucha jak mu szumią drzewa 
Słucha jak mu ptaszek śpiewa 
 
Głowa w górę uniesiona 
Błądzi wzrokiem w drzew koronach 
Nagle czuje w butach wodę 
I coś wciąga go za nogę 
 
Bagno, bagno, gdzie nie spojrzę, gdzie nie stanę 
Bagno, bagno, wciąga ciało me kochane 
Bagno, bagno, wkoło bulgocząca masa 
Bagno, bagno, bagno, bagno, bagno, bagno mnie otacza 
 
Idę sobie znanym szlakiem 
Obok dziewczę z cud buziakiem 
Lecz zmęczyła się biedaczka 
Więc zaczęła szukać krzaczka 
 
Krzaczek jest, więc trudna rada 
Dziewczę szybko się układa 
Ja się na niej wprost rozkładam 
Nagle czuję, że w coś wpadam 
 
Bagno, bagno,  
 
Kiedy idę na wędrówkę 
Biorę z sobą fest wałówkę 
Po wyżerce nieuchronnie 
W miejsce trzeba iść ustronne 
 
Raz rozpinam szybko spodnie 
Kucam sobie tak wygodnie 
Nagle ciało traci ciężar 
Dupcia moja w czymś ugrzęzła  
 
Bagno, bagno,  

background image

DO GÓR ŚWIĘTOKRZYSKICH  
 
      
Do gór, Świętokrzyskich Gór,                     C e a F 
przywiał nas ten ciepły wiatr                       G F C 
Do gór, Świętokrzyskich Gór 
wzywa nas wędrówki czas 
 
Bo my harcerze chcemy poznać świat 
Uciekamy z tłocznych miast 
 
Wędrować z gitarą tak 
to przyjemna bardzo rzecz 
Wędrować z gitarą tak 
Pośród lasów, pól i rzek 
 
Bo my harcerze... 
 
Gdy nadejdzie przygód kres 
Powrócimy do swych miast 
Gdy nadejdzie przygód kres 
Wspominać będziemy was 
 
Bo my harcerze... 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DYM JAŁOWCA         
 
Dym jałowca łzy wyciska            Ge 
Noc się coraz wyżej wznosi          CD 
Strumień drobną falą tryska         Ge 
Czyjś głos w letniej ciszy prosi     aD 
 
Żeby była taka noc                          Ge 
Kiedy myśli mkną do boga            CD 
Żeby były takie dni                            Ge 
Gdy się przy nim ciągle jest           aD7 
Żeby był przy tobie ktoś 
Kogo nie zniechęci droga 
Abyś plecak swoich win 
Stromą ścieżką umiał nieść          aDG 
 
Ogrzej dłonie przy ognisku 
Płomień twarz ci zarumieni 
Usiądziemy przy nim blisko 
Jedną myślą połączeni 
 
Tuż przed szczytem się zatrzymaj 
Spójrz jak gwiazdy w dół spadają 
Spójrz jak drży kosodrzewina 
Szczyty z tobą wraz wołają 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

DŻDŻOWNICA   
 
Gdy pełzałam raz po łące                 

 CG 

To zderzyłam się z zaskrońcem.             aFG 
Ja mu oko, on mi oko,  
Pokochałam go głęboko.          
 
Nie umieraj, nie umieraj,        CGaFG         
nie umieraj, nie umieraj,          
Dżdżownico!  
 
On powiedział, przyjdź za chwilkę,  
Kiedy staniesz się motylkiem.  
Gdy skrzydełka Twoje małe,  
Będą mi radośnie grały!   
 
Poszłam wtedy, zrozpaczona,  
Rzucić się w pajęczą sieć.  
A gdy właśnie miałam skonać,  
Ktoś zza krzaków krzyknął: NIE   
 
To był mały żuczek Julek  
Co kuleczki gnoju pchał.  
Gdy popatrzył na mnie czule  
Urosły mi skrzydła dwa.  
 
A gdy czary się spełniły  
Wzbiłam się w niebiosów dal 
Pomyślałam, zrozumiałam,  
Jak mi Julka było żal!   
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PRZYŚPIEWKI PRZEDSZKOLNE 
 
Leci bocian ponad lasem, wymachuje swym... ogonem. 
Wymachuje swym ogonem, Pozdrawiając przy tym żonę.  
 
Tam na wieży widać trupa. Z okna mu wystaje... głowa. 
Z okna mu wystaje głowa, a dokładnie jej połowa. 
 
Gdzieś w Wenecji na gondoli jakaś para się... kołysze. 
Jakaś para się kołysze, zakłócając nocną ciszę. 
 
Na polanę wpadli zbóje. Po kolana mieli... miecze. 
Po kolana mieli miecze, bo to było średniowiecze. 
 
Przed bocianem leci mucha. Zaraz bocian ją wy...przedzi. 
Zaraz bocian ją wyprzedzi, bo zlecieli się sąsiedzi. 
 
Na kamieniu leży glizda. Mówi, że ją boli... głowa. 
Mówi, że ją boli głowa, bo to strefa atomowa. 
 
Rajdowicze idą w grupie. Przewodnika mają w... domu. 
Przewodnika mają w domu -Niepotrzebni są nikomu.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

HEJ, W GÓRY!   
 
Zagrajcie nam, może się cofnie czas                     C d 
Do tamtych dni z naszych marzeń.                        F C G 
Do dni spędzonych pośród sennych skał,          
Do tamtych dni z naszych marzeń.                                 
 
Hej w góry, w góry, w góry                   C              
Popatrz tam wstaje blady świt                d             
Jeszcze tak nieporadnie                      F              
Chce ominąć szczyt.                          C G            
 
Hej, miły panie czekaj             
Wkrótce my też będziemy tam             
Nie będziesz musiał schodzić              
Z połoniny sam  
 
Bywały dni, że słońca złoty blask 
W zawody szedł z sennym brzaskiem 
To dziwne więc, że teraz skoro świt 
I deszcz, i wiatr razem tańczą.             
 
Hej w góry, w góry...  
 
Bieszczady me, przecież ja kocham was 
I pragnę wciąż chodzić tutaj, 
posłuchaj więc jak ma gitara gra, 
A me wędrowanie wiecznie trwa.             
 
Hej w góry, w góry...  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
JAKI BYŁ TEN DZIEŃ         
 
Późno już, otwiera się noc  

 

 

dBCa  

Sen podchodzi do drzwi na palcach jak kot  

BFga  

Nadchodzi czas ucieczki na aut  
Gdy kolejny mój dzień wspomnieniem się stał  
 
Ref: Jaki był ten dzień, co darował co wziął  
Czy mnie wyniósł pod niebo, czy porzucił na dno  
Jaki był ten dzień, czy coś zmienił, czy nie  
Czy był tylko nadzieją na dobre i złe  
 
Łagodzi mrok osłania mi twarz  
Jakby przeczuł, że chcę być sobą choć raz  
Nie skarżę sie, że mam to co mam,  
Że przegrałem coś znowu i znów jestem sam  
 
Ref: Jaki był ten dzień...  
 
Milony gwiazd ze snu budzi cię  
Swe promienie ci ślą więc chciej przyjąć je  
Miniony dzień złóż u nieba wrót  
Niech popłynie melodia z księzycowych nut  
 
Ref: Jaki był ten dzień... 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PIOSENKA WETERANA         
 
Tyle kartek papieru zapisanych                                    C e a 
Tyle nutek zawiązanych pięciolinią                              F7+ D d7 G 
Fotografii stos bez liku i gitara gdzieś na strychu         e7 a F7+ G 
Tyle lat, a jednak ciągle żal                                           F7+ d7 G C 
 
Jeszcze plącze się w pamięci "Czas powrotów"         F7+ G e a 
"Jesień w górach" i "Bieszczadzki trakt"                      F7+ D d G 
Jeszcze budzisz się ze słoną łezką w oku                  e a d7 
I wyruszyć chcesz z plecakiem gdzieś na szlak         F7+ d G C 
Już nie twoje "buty całkiem przemoczone"                 h7 E a D 
I nie tobie samby, bluesy świerszczyk gra                  d E a C7 
Jeszcze łudzisz się nadzieją, że nie koniec                F7+ D C a 
Że tam wrócisz, że "Bieszczadzki koncert" trwa           F7+ d7 G C 
 
Tyle ścieżek na pamięć wydeptanych 
Tyle ognisk wypalonych aż po brzask 
A wspomnienia spać nie dają i po głowie się tułają 
Tyle lat, a jednak ciągle żal 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

STRUMIEŃ        
  
Idę w górę w marzeniach dalej i dalej     

 

DhGA 

Znajdę to co mi dane jeszcze odnaleźć 
Widzę ślady ogniska drewno szałasu 
Zapach zupy - śmietnika z resztek zapasów… 
 
Ref:  
Strumień cicho szumi w dole  

 

GA 

I z drzewami gada, gada    

 

Dh 

Żeby czas tych dni powrócił  

 

GA 

Czy jest na to rada   

 

 

 
Twarze już się rozpływają  
Jak na deszczy szyby, szyby  
Zima ziemią zawładnęła  
Zakuła ją w dyby  
 
Dobrze, dobrze się stało że zima biała 
Wspomnień ni zamroziła bo nie umiała 
Bo gdy w życiu ciężkie chwile nastaną 
Wszystko diabli gdzieś wezmą - one zostaną… 
 
Ref: 
Strumień cicho szumi… 
 
Czy ty pamiętasz jeszcze ogniska płomień 
Czy wraca w twojej pamięci dotyk mych dłoni 
Gdy wiatr gitary struny trąci leciutko 
Wraca wspomnienie lata ale na krótko… 
 
Ref:  
Strumień cicho szumi… 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

TESTAMENT   
 
1. Idę samotny wśród gór, zagubiony w świecie    

fis   

 Wiatr tylko ścieżki me zna                     

 

 A    

Słońce niebawem za horyzont się wyniesie       

E    

Lasem zawładnie mgła                            

 

fis    

 
Gdy wśród ciemności ogień jakiś ujrzę    
Będzie to dobry znak    
Nowych ludzi poznam, od nich się nauczę    
Gawęd tak starych jak ja  
 
Ref. Niech każdy z was się dowie                 

 

fis A E      

Co traci nie będąc tu                      

 

          fis      

świerk szumem ci opowie      
Co zaszło przed laty stu      
 
Strumień orzeźwi stopy      
I on kiedyś wody dał      
Spragnionym w górach wędrowcom      
Co szli tędy tak jak ja 
 
2. Góra za górą chowa swe oblicze    
Lecz je dokładnie już znam    
Nic mi nie ujdzie, wszystko to zaliczę    
Chociaż to drogi szmat    
 
Wciąż lat przybywa i świat się też starzeje    
Lecz, naturalna to rzecz    
Ktoś, kto przeglądnie stare szpargały    
Może zaśpiewa ten tekst  
 
Ref. Niech każdy z was... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZOSTANIE TYLE GÓR   
 
Zostanie tyle gór ile udźwignąłem na plecach                      e C 
Zostanie tyle drzew ile narysowało pióro                             G D 
Tak gotowym trzeba być do każdej ludzkiej podróży 
Tak zdecydują w niebie lub serce nie zechce już służyć 
 
Ja tylko zniknę wtedy w starym lesie bukowym 
Tak jakbym wrócił do siebie  
Po prostu wrócę do domu  
I wszystko tam będzie jak w życiu 
 
I stół i krzesła i buty te same nieporuszone 
Na niebie zostaną góry, tylko ludzi nie będzie 
Tych co najbardziej kocham 
 
Czasem we śnie ukradkiem zamienią ze mną dwa słowa 
Będą leciały stadem liście, duszyczki i szepty ich w lesie 
Będą tam wichry i świsty, rok cały będzie tam jesień  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

CO ONA ZE MNĄ ZROBIŁA  
 
REF:     Ach, co ona ze mną zrobiła   

F C G C  

  Że teraz wyglądam jak byle co  
  Wczoraj mi wazon na głowie rozbiła  
  A ryby z akwarium zeżarł jej kot  
 
A zaczęło się tak niewinnie   

 

C G C F  

Kawiarnia, spacery i kwiaty   

 

C G C  

Ona zawsze przy mym boku stała  
A przy jej boku stał pies  
 
A potem było bieganie, sprzątanie   

F C G C  

Zmywanie, ścieranie i pranie   

 

F C G  

Zakupy, kolejki i wałek jej wielki  
Ciągle mi wisiał nad głową  
 
Lecz to wszystko to bajka, bajery, rowery 
Ot taka prawda zezowata 
Bo nocą ta baba panowie koledzy 
Ta baba zamienia się w kata 
 
I woła do mnie: Słodziutki, kochany 
Przygarnij mnie mocno do siebie 
I całuj me usta, kolana 
Dlaczego się gadzie tak grzebiesz ?! 
 
Strach nie obleciał i nogi mi zwiotczały 
Co robić, wszedłem na łoże 
I w jej objęciach zginąłem cały 
Boś nikłym stworzył mnie, Boże 
 
Żądzą miłości, ogniem trawiona 
Rzucało mną babsko po wyrze 
Nieważne teraz, że kark mam skręcony 
Ważne, żem żywy wyszedł 
 
Niech wam w pamięci panowie zostanie 
Ten morał, co miejsce ma tu 
Że każde dziewczę, co dziś jest jak jagnię 
Jutro podobne będzie katu ! 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

AŚKA - parodia Wilków (tekst: Wojciech Staszewski) 
 
Aśka miała fajną rzecz   

 

 

 

F g  

Ala nos, a Gośka rzeczy obie   

 

 

B F  

Ola odkurzała cudnie  
Ale miała wstążki na głowie  
 
Z Kryśką można było radia kraść 
I w trabancie chciała przeżyć ze mną swój pierwszy raz 
Majka pstro, Ulka też i na nogach miała sierść 
A Aneta była jak zwierz 
 
REF:     Piękne jak traktor   

 

B F  

  Z ogromnymi światłami     

 

g d  

  Jak słonie na niebie  
  Jak sernik z muchami  
 
Och, Ewelina w Lądku Zdrój 
Z Baśką wszystko zdawało się słodkie 
Karolina zimna jak lód 
Więc na noc umówiłem się z Włodkiem 
 
I Markowi wszystko mógłbym dać 
Jak Tomkowi, ale oni wolą pod klatką spać 
Ciotka Wanda - jeden pies obojętna już mi jest 
Stryj Mieczysław może być też 
 
REF:     Piękni jak traktor  
  Pod Skierniewicami  
  Jak portki na chłopie  
  Jak śledź z rodzynkami  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BECZKA PIWA  
sł. A. Andrus, muz. O. Grotowski 
 
Pamiętał tylko tyle że dziewczyna jego miała włosy blond     

 

C  

Pamiętał że przyjechał skądś lecz nie pamiętał kiedy ani skąd   

 

C G  

Urodził się ale nie wie gdzie, potrafi pisać i modlić się   

 

 

F G F G  

Lecz czemu po bułgarsku jeden Bóg naprawdę tylko wie     

 

F G C  

Pewnego przedpołudnia gdy dostojnie wszedł do restauracji "Dryf"   

C  

Zamówił beczkę piwa, piwo i osiem piw    

 

 

 

 

C7 F  

Usiadł, zmarszczył krzaczastą brew, w tętnicach mu zaszlochała krew    F G  
A duszą targnął płaczliwie tęskno rzewny śpiew   

 

 

 

C a F G C  

 
La, la, la  C G F G C  
 
Pamiętał szczyty gór, kirsz rano, owieczek stado i ogniska swąd 
I Marię Konopnicką znał, lecz ni cholery nie pamiętał skąd 
Tatuaż krył jego tors i bark, miał długie włosy i krótki kark 
I dres z nadrukiem klubu MKS Podhale Nowy Targ 
W plecaku miał swój cały świat: kamieni kilka, chleb i wina dzban 
I płytę kompaktową z przebojami Top One 
Wspomniał zapach ojczystych łąk, rodzinną wieś i przyjaciół krąg 
I znów nim targnął płaczliwie tęskny protest song 
 
Pamiętał że miał braci dwóch, że jeden mieszkał w Soczi i drugi w Lourdes 
Ten młody miał na imię Zdzich, starszemu na cześć dziadka dali Kurt 
Ze szkolnych lat zapamiętał, że z książek miał ulubione dwie 
Z pamięci recytował "Cichy dom" i statut ZHP 
Po trzeciej nocy w barze "Dryf" wyglądał jak targnięty sztormem wrak 
Utracił czucie w palcach, powonienie i smak 
Ale za to odzyskał wiarę w siebie, odnalazł sens w życiu 
I zdobył grono wiernych przyjaciół a wśród nich 
 
17 żołnierzy jednostki wojskowej 1530 Regny,  
5 pracowników dróg publicznych okręg Rawa Mazowiecka,  
19 studentów wydziału Inżynierii Sanitarnej Politechniki Krakowskiej,  
Z którymi każdego wieczora zasiada przy beczce piwa  
By wspólnie odśpiewać nowa wersję pieśni "Góralu czy ci nie żal" 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BYŁAŚ 
 
Byłaś ty moja  

 

 

 

 

 

 C e F G  

Taka miła i chętna, urodziwa, ponętna dziewoja  

 C a F+G C  

Miałaś wpływ wielki  
Na mnie dobra dziewczyno tak jak piwo i wino z butelki  
 
REF:     Gdy cię wtedy poznałem ciągle ciebie pytałem   

 

a e a e  

  Powiedz, powiedz kobito, wyborowa, czy żyto   

 

 

a F  

  Tak działa na mnie jak ty   

 

 

 

 

 

F G  

 
Byłaś tak chytra 
Grałaś jak ten artysta, taka piękna i czysta, jak pół litra 
Często płakałaś 
Że ja piję i tyję, że wiosny nie dożyję - kłamałaś 
No bo dożyłem 
 
REF:     Ja ci nożem groziłem, zrozum to - tłumaczyłem  
  Że przysłowie tak mówi ponoć to ten się lubi  
  Kto się czubi i w czubie ma  
 
Byłaś nietknięta 
Jak kapselek na piwku niewinności pokrywką zamknięta 
Aż ja chłop podły 
Wściekle kapsel zerwałem, piwo duszkiem wychalłem, ach ja zły 
 
REF:     Nie pamiętam już dalej może to był i szalej  
  Ty mi jego zadałaś i z nim Ładom mą zwiałaś  
  Zostawiłaś mnie z kacem na ty  
 
Julio, wróć do mnie 
Jakoś nam się ułoży, flachy sprzedam, być może - nie będzie źle 
Buty nasze już 
Będą stały pod drzwiami razem z mlekiem parami a my 
 
W łóżku będziem pić 
Siebie równo nawzajem, mieszać wódkę z tokajem 
Znowu równo nawzajem, mieszać wódkę z tokajem 
Znowu żyć 
 
Żyć ? - Pić ! 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BYŁO MORZE 
 
Było morze  C  
W morzu kołek  F  
A na kołku  C  
Był wierzchołek  G  
 
Na wierzchołku  C  
Siedział zając  F  
I nóżkami przebierając  C G  
Śpiewał tak.  C  
 
 
CIAŁO, CZY LEKCJA FIZYKI - Marek Andrzejewski 
 
Przyciągania, zależności 
Żyć nie dadzą w samotności 
Człowiek leci jak ta strzała | 
Kiedy siła ciała działa | x2 
 
REF:     Jeżeli jedno ciało, działa określoną siłą  
  na drugie -- ciało, -- to drugie ciało działa  
  Na pierwsze siłą -- tą samą, -- co do wielkości  
  Lecz zwróconą przeciwnie  
 
Teraz wszystko już wiadome 
Co jak działa w drugą stronę 
Jedno ciało się porusza 
Drugie ciało się tym wzrusza 
 
Tak to w życiu homo sapiens 
Przyjął się ten prosty patent 
Od kolebki do mogiły | x2 
Nie ma siły na te siły 
 
REF: 
 
Teraz, teraz, teraz nawet małe dziecie 
Wie już wszystko, wie już wszystko, wie już wszystko o tym świecie 
Z podręcznika, z podręcznika do fizyki 
Najdrobniejsze, najdrobniejsze, najdrobniejsze zna tajniki 
 
Teraz, teraz, teraz nawet małe dziecie 
Wie już wszystko, wie już wszystko, wie już wszystko o tym świecie 
Z podręcznika, z podręcznika do fizyki 
najdrobniejsze zna 
 
REF:     (x3)  
 
Lecz zwróconą przeciwnie (x2) 

background image

 
 
CISZA II  
 
Nie o nos mi mój chodzi Bo mnie biłaś nie raz  C e  
Ale o to, że młotkiem Uderzyłaś mnie w twarz  F G  
Spadłaś z szafy tak nagle Leciutko jak wiatr  
Że do dzisiaj pod okiem Mam ślad  
 
Przychodziłem co wieczór Gdy rozlegał się krzyk 
A po pierwszym twym ciosie Nie mówiłem już nic 
Osowiały leżałem Cichutko jak mysz 
Wtem mnie dusić zaczęłaś I gryźć 
 
REF:     W taką ciszę Na mym grobie dwa palą się znicze  
  Ciebie wołam Lecz ty dręczysz innego matoła  
 
Jesteś moim aniołem Sadystą bez dna 
Jesteś moją torturą Którą widzę co dnia 
Ja uciekać nie mogę Nogę złamaną mam 
Chcesz połamać mi kości Więc łam! 
 
REF:     W taką ciszę...  
 
Choć katafalk mam czysty Nie zakryję nim szram 
Nie szło z tobą wytrzymać Powiesiłem się sam 
Jeszcze tli się nadzieja Że nie spotkam cię już 
Do księżyca wciąż wyję Bom wilkołak nie tchórz. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
ETZ   
 
 
Ja miałem wtedy kaski, z "ogórka" 
Przy swojej budzie trzymałem burka 
A Zenek, ten to miał wdzięk 
Był właścicielem sztucznych szczęk 
 
Lecz czymże były te atrybuty 
Kiedy musiałem co dzień do huty 
Pędzić "Komarem" w kolorach świtu 
Ależ się wtedy nażarłem wstydu 
 
REF:     Bo jazda na ETZ-cie  
  Jest najlepszą jazdą na Świecie  
  A jazda na "Komarze"  
  Powoduje inflację marzeń  
  --bis--  
 
Ja ciebie wiozłem wtedy na baku 
Gdyśmy wjechali w pole z buraków 
A, że to były buraki pastewne 
To jak nie wjadę, i jak nie "glebnę" 
 
A moi kumple jedzą kotlety 
A ja pieniądze wciskam, w skarpety 
Na ETZ-tę jestem zacięty 
A mama jeszcze dokłada, z renty 
 
REF: 
 
Taki na przykład Easy Rider 
Jeździł motorem, i miał z tego frajdę 
Ja też Rider-em będę "niewąskim" 
Choć u mnie, na wsi jest grunt dość grząski 
 
Ja, w mojej głowie mam sytuację 
Otwarta przestrzeń, wiatr, i wibracje 
Kupiłem sobie nawet perfumy 
Z zapachem "Świeżo palonej gumy" 
 
REF: 
 
Dla jednych piękna jest Costarica 
Inni to wolą schlać się, i rzygać 
A ja co wolę, już chyba wiecie 
Ja wolę jazdę na ETZ-cie 
 
 

background image

GWAŁCĄ - Atrakcyjny Kazimierz 
 
W naszym mieście grasuje zboczeniec 
Pośród kobiet wielkie poruszenie 
Każdy facet też kręci swym tyłkiem 
Nie tak trudno jest dziś o pomyłkę 
 
Pierwsza strona lokalnej gazety 
pamięciowe zamieszcza portrety 
Gościa, który zło czyni po nocach 
Według niektórych z obłędem w oczach 
 
Inne znów zeznają, że ten człowiek 
Nosi po prostu szkła kontaktowe 
 
REF:     Coś się dzieje wreszcie  
  Gwałcą w naszym mieście  
  Za tę piosenkę zaś mnie zaś powieście  
  ---bis---  
 
Praktycznie wszyscy są podejrzani 
Wystarczy głośniej powiedzieć "stanik" 
A już ku tobie palce wytknięte 
Choćbyś od dziecka był impotentem 
 
Umilkły nawet świńskie dowcipy 
Każdy biust w mieście szczelnie zakryty 
Policja szuka po krzakach, błądzi 
Wiadomo tylko: facet ma trądzik 
 
Czyli po prostu na twarzy pryszcze 
Jesień się kończy, spadły już liście 
A ten zbereźnik codziennie w akcji 
Mimo powszechnej mobilizacji 
 
REF:     Coś się dzieje wreszcie ...  
 
Dzisiaj obiegła wieść wkoło rynku 
Złapali na gorącym uczynku 
Mężczyznę nawet w schludnej odzieży 
o dziwo w towarzystwie młodzieży 
 
Jak się tłumaczył w prokuraturze 
Jest organistą w kościelnym chórze 
I tam prowadzi za grosze marne 
Trele morele z gruntu chóralne 
 
Lecz na organach nie chciał grać wcale 
Wolał grać solo na waginale 
 

background image

 
DZIEWCZYNA RUMIANKOWA 
 
Przez okno wbiegłaś tu, prosto do mojego snu  

 

 a G E 7 a   

Gdzie rośnie tyle traw, żeby mogły ukryć nas.    

 

C GE a   

Dziewczyna rumiankowa wśród białych kwiatów tańczy   

C Ga E7   

O mnie mało sobie dba nie wie jeszcze , że to ja.   

 

a G E a F a C   

 
REF: Ile jabłek na jabłoni tyle lat Cię będę gonił   

 

 

C G a E 7   

  W mysiej dziurze czy na chmurze,   

 

 

 

 

F C   

  nie ukryjesz się na dłużej   

 

 

 

 

 

d G G7   

  (wszędzie znajdę Cię)     

 

 

 

 

 

d G7   

 
Z łąk jasnych zbiegłaś tu, gdzie sosnowy szumi bór  
Gdzie rośnie taki las, w którym nikt nie znajdzie nas.  
Herbaty zaparzone, nad kubkiem twoje oczy,  
Co nie widzą jeszcze mnie i nie wiedzą, że to my.  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BARANEK 
 
Jak dobrze być barankiem  d  
i wstawać sobie rankiem,  C  
i biegać na polankę,  C  
i śpiewać sobie tak:  d  
be be be, kopytka niosą mnie,  d C C d  
be be be, kopytka niosą mnie.  d C C d  
 
How good to be baranek 
and wake up sobie ranek, 
and running to polanek, 
and singing just like that: (or like Just Five !) 
be be be, kopytka taking me, 
be be be, kopytka taking me. 
 
So gut zu sein baranek (wersja niemiecka) 
aufsteigen sobie ranek, 
und gehen aus polanek, 
und singen so wie als: 
bich bich bich, kopytka tragen mich, 
bich bich bich, kopytka tragen mich. 
 
Jak dobrze byt beranek (czeski film) 
a vstavat brzy ranek 
a bieżet na polanek 
a zaspivat si tak 
be be be kopytka nesou mne 
be be be kopytka nesou mne 
 
Es bueno ser baranek (wenezuelska telenowela) 
Alcanzar sobie ranek 
Corir na polanek 
Y cantarme si : 
be be be, kopytka portan me, 
be be be, kopytka portan me. 
 
C'est bien d'etre un baranek (wieża Eiffla) 
et se berer sobie ranek, 
et courir sur polanek, 
et chanter comme ca : 
boit boit boit, kopytka portent moi, 
boit boit boit, kopytka portent moi. 
 
Bene essere baranek (pizza italiana) 
alzarsi sobie ranek 
corere na polanek 
e cantare me si : 
be be be, kopytka portano me, 
be be be, kopytka portano me. 

background image

KRÓLEWNA  
 
Żyła sobie raz królewna co kochała grajka         

 

a E  

On był rok w konserwatorium, ona była Majka   

 

E a  

 
On jej grywał serenady, a ona słuchała 
Ale trochę niedokładnie - jedno ucho miała 
 
Więc grał wszystko po dwa razy by słyszała w miarę 
Ale król był straszna świnia, zepsuł mu gitarę 
 
Więc królewna była smutna a grajek wkurzony 
I na króla mówił: świnia ! I miał rację, hej ! 
 
Ale król się z tym nie zgadzał więc gdy grajka dopadł 
To mu za to obciął język oraz dupę skopał 
 
By zaś ukryć przed królewną że grajek oniemiał 
Król jej obciął drugie ucho, Niby to przypadkiem 
 
Bajka będzie z happy-endem Królowi na przekór 
Uszy królewnie odrosły, grajek gra z playbacku 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

MARIAN   
 
Leży Marian, leży sobie koło szyny  C G  
Przyszła już policja gapią się dziewczyny  G C  
Tramwaj mu przejechał poprzez obie nogi  
Ach, cóż cię spotkało mój Marianie drogi  
 
Leży Marian, leży i wije się w bólach 
Od jutra na spacer no to już o kulach 
Twardy bruk, a jeszcze ludzi coraz więcej 
Marian się ogania, wszak ma jeszcze ręce 
 
Idą dwie sąsiadki, mają pełne siatki 
Patrzcie jaki młody, przecudnej urody! 
Pani, droga pani, czyja to jest wina? 
Takiemu młodemu nogi się ucina. 
 
Nogi jak to nogi bez nich też żyć może 
Ale wie sąsiadka, jutro ma coś zdrożeć. 
W płaszczu z ortalionu stoi Karol z POM-u 
Patrzy na tę jatkę i wcina kanapkę. 
 
Tramwaj ruszył dalej, nie zbrudzony prawie 
Krwi trochę zostało, ale bardzo mało 
Marian jeszcze leży, rozgląda się w tłumie 
Nogi leżą obok, on nic nie rozumie 
 
Coraz więcej ludzi i nikt się nie nudzi 
Widokiem przybici stoją emeryci 
Panie, jak okropnie patrzeć na te rany 
Ale dobrze mu tak, pewnie był pijany 
 
Przyszły także dzieci, patrzą bez obawy 
Mały Kazio chciałby nóżkę do zabawy 
Próżno rzecz tłumaczy babcia Kazia biedna 
Widzisz, Kaziu, nóżka może być potrzebna 
 
Obok idzie Heniek, teczkę trzyma w dłoni 
Spieszy się do biura, nikt go nie dogoni 
Nareszcie ekipa na biało ubrana 
Jeden poniósł nogi, dwóch niosło Mariana 
 
Wszyscy się rozchodzą, każdy w swoją stronę. 
Znów nic się nie dzieje, znów miny znudzone. 
 
 
 
 
 
 

background image

MUCHY 
 
Oj było, było lato  x4  
 
Z mych wakacji to wspomnienia będą jedne 
Bo ich uwag zbiór świadczący o tym, że 
Świat owadów może być nad wyraz wredny 
I w dodatku prześladuje ciągle mnie 
 
Będąc szczupłym jeszcze, latem raz poznałem 
Piękne dziewczę, wykształcone tu i tam 
Że bez mamy wypoczywa - tak mniemałem 
Więc zdobycia jej uknułem chitry plan 
 
Przedstawiłem się nazajutrz jej na plaży 
Mówiąc: proszę - tu na kocu miejsce mam 
I choć słońce dwa pośladki moje smaży 
W oczy patrzę jej, don Juana minę mam 
 
Kremem prosi, bym jej plecy wysmarował 
Więc przylgnąłem jak pijawka do jej ciała 
Nagle mówi: wie pan, żar mnie zmitygował 
W chłodnym gaju bym pospacerować chciała 
 
Ach, bogowie, czegóż więcej pragnąć mogłem 
Brzuch wciągnąłem, wyprężyłem nagi tors 
I w najbardziej gęste chaszcze ją powiodłem 
Ręką obejmując piękny, jędrny gors 
 
Spacer zmęczył dziewczę pośród pni zwalonych 
Lekko wsparła głowę na ramieniu mym 
Ja wargami szukam ust jej rozchylonych 
Już znalazłem, już chcę wbić się, gdy wtem ... 
 
REF:     Pierdolone muchy  
  I komary jebane  
  Pierdolone muchy  
  I komary jak chuj !  
 
Co się stało, pyta, boi się pan muszek ? 
Nie, odrzekłem, mam nerwowy tik 
Znów dziewiczej nieśmiałości lody kruszę 
Już puls szybciej bije jej wtem nagle ... bzyk 
 
REF:     Pierdolone muchy ...  
 
Ciało w bąblach jest na plaży niezbyt piękne 
Zniechęcony całkiem do miłosnych uciech 
Wdziałem koszulinę lekką i spodenki 
Zapragnąłem spić zimnego piwa kufel 

background image

 
Ależ wiadomo lato, żar - skąd piwo zimne ? 
Nie Mayami Beach to nawet i nie Soczi 
I choć Heineken mi się śnił, czy jakieś inne 
To nawet w słupskim piwie chciałbym usta zmoczyć 
 
Poszukiwania prowadziłem przez dzień cały 
Już zrezygnować chciałem, miałem tego dość 
Wtem widzę: facet się zatacza znietrzeźwiały 
Podchodzę, wącham - piwem śmierdzi gość ! 
 
Ach zbawco, zakrzyknąłem gdzieś się urżnął 
I chociaż biedak mówić już nie może 
Zachody moje były nie na próżno 
Bo wolno wybełkotał: tam jest rożen 
 
I znalazłem w końcu pragnień moich przystań 
Tę oazę, gdzie wypoczywają męże 
Gdzie kufelek piwa wzmacnia wódka czysta 
Co najlepszym w walce z kacem jest orężem 
 
Barman wprawną ręką kurek już odkręcił 
Szczerze wlewa mi spieniony, złoty płyn 
Tak do piwa chyba nikt mnie nie zniechęci 
Lecz rzuciłem okiem w kufel a tu w nim 
 
REF:     Pierdolone muchy ...  
 
Komary jak sodoma, mucha jak Gomora 
Pozostało mi jedyne wyjście: uciec 
Tak skończyło się to lato na jeziorach 
Pozbawiły mnie owady wszelkich uciech 
 
REF:     Pierdolone muchy ...  
 
Bąble dawno już otęchły, minął niesmak 
Miejski zgiełk utulił dawno w sercu żal 
Na wycieczkach w Goerlitz wprawiam się w niemieckim 
Wołam: Ober eine flache bier nor mahl ! 
 
Lecz, gdy wracam z tej wycieczki dajmy na to 
Różne myśli biją w mój gorący łeb 
Czy mi kumpel nie pokaże cos pod klapą ? 
Czy za klapy nie złapie jakiś cep ? 
 
Gdy tak sam się po mieszkaniu w nocy tłukę 
Nie ma kogoś, kto na ramię głowę złoży 
Zatwardziałą duszę ściśnie nieraz smutek 
I jak gdyby w serce wbił ktoś ostre noże 
 

background image

Wtedy komar, każda muszka jest mi druhem 
Za ich skrzydeł brzękiem dusza mi się rwie 
Do natury, starych lip owianych puchem 
Do tych pni zwalonych krzaków, chaszczy, gdzie 
 
REF:     Pierdolone muchy ...  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
PIOSENKA CIECIÓW 
 
Gdy blady świt wyrywa z łóżka cieciów    

 

G  

Domowa pomoc po bułeczki gna   

 

 

C  

I jak co rano warczy wór od śmieciów     

 

G  

I jak co rano do domu wracam ja   

 

 

C C7  

 
REF:     Ach te noce, ach te noce nieprzespane   

 

 

F C  

  Z byle kim, byle gdzie, byle jak    

 

 

 

 

G C C7  

  Ach te mordy, te mordy pijane    

 

 

 

 

F C  

  I ta pani, co zawsze chciała wspak   

 

 

 

 

G C G C  

 
Braciszek już spakował swój tornister 
Tatunio w kieszeń wsadził bułki dwie 
Do mercedesa wsiada pan minister 
A ja mam w nosie, a ja sobie śpię 
 
Fabryka huczy, wściekle walczy krosno 
Stalowy rumak orze pola szmat 
A w moich snach prześlicznie pachnie wiosną 
Nie ima mnie się dyrektorski strach 
 
Tatunia kanty wykrył pan inspektor 
Braciszek w szkole wyrżnął głową w blat 
Minister zgubił nowoczesny sektor 
A ja mam w nosie, gwiżdżę na ten świat 
 
Są jednak jeszcze litościwi ludzie 
Co się użalą nad mym udręczeniem 
I widząc jak w moralnym żyję brudzie 
Chcąc mnie ratować dadzą zaliczenie 
 
 
 

background image

PIOSENKA TURYSTYCZNA III - Słodki całus od Buby 
 
 
 
Świt za oknem budzi ptaki   

 

C  

Od butelki wionie nudą     

 

G A  

Chyba pójdę się zabawić    

 

F  

Albo zbudzę tamtą rudą     

 

D G  

To wygląda na końcówkę    

 

C A  

Wszyscy dawno się pospali  

 

 F D  

Trzeba będzie coś z tym zrobić     

C A  

Nie ma nawet co zapalić     

 

F G C  

 
REF:     Jeszcze jeden kieliszek,   

 

C E  

  Jeszcze jedna flaszka     

 

 

F G  

  To najlepszy na zmartwienia sposób     

C A  

  Jaki znam.    

 

 

 

 

F G  

 
  Jeszcze jeden kieliszek    
  Znowu świt nas zastał   
  Nad butelką, której nie możemy już    
  Wypić do dna.  
 
Trzeci raz na trzecim roku 
I to nawet nie na pewno 
Starzy nie chcą na mnie łożyć 
Nie wiem sam co będzie ze mną 
Jak o wszystkim się dowiedzą 
Wydziedziczą mnie na pewno 
Wojsko już się o mnie pyta 
Zresztą jest mi wszystko jedno 
 
REF:     Jeszcze jeden kieliszek ...  
 
Wszyscy kumple siedzą w górach 
Jedzą, piją, lulki palą 
Ja się czasem zjawiam w szkole 
Chyba w końcu mnie wywalą 
Nie układa się z kobitą 
Tak właściwie już po wszystkim 
Załapałem klimat końca 
Chyba czas, żebyśmy wyszli. 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

POLONISTKA - Grotowski 
 
Gdy czasem młoda polonistka     

 

G  

Taka naiwna, smutna taka   

 

 

D  

Egzaltowana, świeża, czysta    
Że chciało by się siąść i płakać     

 

G  

 
Więc, gdy ta polonistka właśnie    

 

 

G  

Małpując młodopolskie pozy   

 

 

 

C  

Wybiegnie o porannym czasie   /  

 

 

C G  

Boso na łąkę między brzozy  

/ x2     

 

D G  

 
Poigra z pliszką i skowronkiem 
Oraz pudliszką i biedronką 
Przywita ze wschodzącym słonkiem 
Wołając: Witaj, jasne słonko ! 
 
Z róż powojów splecie wieńce 
Pomacha rączką do motylka 
Kraśnym obleje się rumieńcem / 
Widząc jak pszczółka kwiat zapyla / x2 
 
Coś z Anny German gdy zanuci 
Wyrecytuje coś z Asnyka 
A potem bardzo się zasmuci 
Nad żabką, którą bocian łyka 
 
I chcąc zapłakać nad pól trupem 
Bo drugie pól ten bocian urwał 
Wlizie tą bosą nogą w kupę 
I wyda okrzyk: O żesz kurwa ! 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

SESJA IDZIE - parodia Grotowskiego 
wyk. Nitka i Darek 
 
Raz student tkwiąc pod dziekanatem     

 

e A e A  

Ujrzał kartkę, przywiędły i blady    

 

 

e A H  

I pomyślał: Znowu idzie sesja  
Sesja idzie, nie ma na to rady  
 
I podreptał do akademika   

 

 

C D G e  

I oznajmił stanąwszy pod oknem  
Swej dziewczynie, tak samo studentce  
Sesja idzie, nie ma na to rady  
 
A dziewczyna zmartwiła się szczerze 
Zamachała rączkami obiema 
Musisz zacząć chodzić na wykłady 
Sesja idzie, nie ma na to rady 
 
Może zrobić się gorąco już w lutym 
Lub pojutrze lub może za tydzień 
Trzeba książki odebrać z lombardu 
Nie ma rady, sesja, sesja idzie ! 
 
A był październik, pogoda prześliczna 
Kraj nasz cały w biedzie i w recesji 
Prócz studentów nikt chyba nie myślał 
O mającej nastąpić wnet sesji. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

STUDIA  
 
Czterech było nas w pokoju   

 

 

 

G  

Czterech wielkich piwopojów   

 

 

 

C  

Kozek, Stachu, Zdzich i ja   

 

 

 

G D  

Co dzień czyjeś urodziny    

 

 

 

G  

Tańce, śpiewy i dziewczyny   

 

 

 

C  

Pierwszy odpadł Stach     

 

 

 

G D G G7  

 
REF:     Studia - to były złudzenia   

 

 

 

C C7 G  

  Nikt cię, bracie nie docenia   

 

 

 

 

C C7 G  

  I nie będzie inżyniera   

 

 

 

 

 

C D G H7 e  

  Studia ! - a niech to cholera !    

 

 

 

 a D G  

 
Zdzich jak mógł unikał szkoły 
Jednak podpadł docentowi 
Taki głupi traf 
Asystenci się uwzięli 
Nie zdał nic oprócz pościeli 
Poszedł w Stacha ślad 
 
Kozek się najdłużej trzymał 
Lecz nadeszła sroga zima 
Sesja w niej komisy dwa 
Zmógł chłopaka groźny luty 
Teraz ma wojskowe buty 
Czapkę i zielony płaszcz [LEWA !!!] 
 
Płyną lata, krok za krokiem 
Ja wciąż walczę z pierwszym rokiem 
Bo to ważna gra 
Każdy wydział już poznałem 
Trzech rektorów przetrzymałem 
Każdy mnie tu zna 
 
Odnowiłem kontakt z domem 
Piszą: Synu co z dyplomem 
To już tyle trwa 
Pewnie już niedługo skończysz 
Jak pozdajesz wszystko odpisz 
Mama, tata, brat [I SYN !!!] 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
TRAWA - Dnieje 
 
Trawo, trawo do kolan  G C  
Podnieś mi się do czoła  
Żeby myślą nie było  
Ani mnie ani pola  
 
Żebym ja się udzielił  D  
Przekwiecił do rdzenia kości  C  
I już się nie oddzielił  D a  
Słowami od twej świeżości  C G  
 
Abym tobie i sobie 
Jednym imieniem mówił 
Albo obojgu trawa 
Albo obojgu Tuwim 
 
Żebym ja się uzielił ... 
 
[a capella] 
Trawo, trawo, do kolan ... 
Żebym ja się uzielił ... 
 
Abym tobie i sobie ... 
Żebym ja się uzielił ... 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZABIERZCIE MI GITARĘ - Artur Andrus 
 
La szante mi kantare   

 

 

 

d  

Con la gitarra in mano   

 

 

 

a  

La szante mi kantare   

 

 

 

E  

So no l' Italiano   

 

 

 

 

a  

 
Już chyba jesień, bo już ptaki w drodze   

 

 

a  

Kolejny sezon westchnieć i zawodzeń  
Maluje imię twe na ścianie bazyliki w Mediolanie,  
moja miła     

 

 

 

 

 

 

E  

 
I tęsknię każdym Mediolańskim świtem   
Do naszych pól złoconych zwłaszcza żytem  
Pamiętam ciebie w tamto lato, gdy mówiłaś mi, Beato  
o malarstwie włoskim   
 
Może nie bardzo byliśmy roztropni   

 

C  

Na dworze upał jedenaście stopni   

 

a  

A my w upale   

 

 

 

 

E  

O Aniele Michale     

 

 

 

a  

 
REF:     Zabierzcie mi gitarę, niechaj obeschnę trochę   

 

d a  

  Zabierzcie mi gitarę, właśnie jestem mokrym Włochem   

 

E a  

  Zabierzcie mi gitarę, nie róbcie pośmiewiska  
  Jestem prawdziwym Włochem, ale ze Skarżyska  
 
To samo słońce na tym samym niebie 
Ci sami ludzie żyją obok siebie 
Tak samo marzą i się śmieją i z nadzieją spoglądają 
W kalendarze 
 
U nas w Italii był upalny sierpień 
Ty nawet nie wiesz jak ja tutaj cierpię 
Ale nie mówmy o dewiacji tylko wróćmy do wakacji 
na Mazurach 
 
Pamiętasz, jakeś pasła gąski w parku     

C  

I jak rozbiegły ci się po Lidzbarku   

 

a  

I jak na ranem   

 

 

 

 

E  

wróciły same, skubane     

 

 

a  

 
REF:     Zabierzcie mi gitarę, niechaj obeschnę trochę  
  Zabierzcie mi gitarę, znowu jestem mokrym Włochem  
  Zabierzcie mi gitarę, nie róbcie pośmiewiska  
  Jestem prawdziwym Włochem, ale ze Skarżyska  
Rararara ... 
 
REF:     Zabierzcie mi gitarę, lub dajcie mi po pysku  
   

   Zabierzcie mi gitarę, koniec teledysku  

background image

ŻYWOPŁOT - Grotowski, Zwierzchowska 
 
REF:     A w okolicy popłoch  

 

 A  

  i zamieszanie spore  

 

 

 G A  

  Tatko strzyże żywopłot     

 

A  

  Ogromnym sekatorem     

 

G A  

 
Zbudził się wczesną wiosną kiejby niedźwiedź w barłogu    A G G A  
Przeciągnął się, otrząsnął wylazł i siadł na progu    
Furknął jak wentylator lub jak słoń znad Zambezi  
Złapał w dłonie sekator i - zabrał się do rzezi     

 

A G G E  

 
Hej w ulewie gałęzi wyrwanych zawieją 
Coś się kłębi, coś rzęzi jacyś czarci szaleją 
Jakieś się wilkołaki żrą bestialsko wśród żerdzi 
Fruwają krzaki kłaki coś jęczy, coś śmierdzi 
 
Przerżnął się tatko w poprzek, wypadł z gąszczu z łomotem 
Wydał bojowy okrzyk - hyc - i runął z powrotem 
Znowu wszystko prócz kotu nie robi się bez kurzu 
Wyjrzał sąsiad zza płota - ocknął się już bez uszu 
 
Przyleciał sierżant Miziak, strofował go na próżno 
Bo tatko dostał chyzia ciach i lufę mu urżnął 
Aż wreszcie swoje zrobił - ściął ostatnią roślinę 
Plac jak pustynia Gobi  - żywopłot jak żubrynek 
 
Wyjął tatko papieros lecz, kiedy go dopalał 
On - papierosa heros nagle sflaczał i zmalał 
Powiędły mu muskułki, ukazały się gnatki 
Wreszcie przeląkł się pszczółki depnął i zwiał do chatki 
 
Gdzie swe członki żałosne okrył ciepłą bielizną 
Na klik raz w roku na wiosnę Każdy z nas jest mężczyzną 
W jakiejś tam specjalności jak seks, ryby lub koty 
Lecz większość bez litości wyrzyna żywopłoty 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BALLADA O PIOTRZE 
 
 Największy blagier świata mieszka od lat w naszym mieście, 
Ma brodę z białego srebra, a oczy podobno niebieskie. 
Ostatnio zmienił kapelusz, nie nosi już tego ze słomki; 
Mówią, że spotkał anioła, który dla niego tu zstąpił...  
  
Ref: 
 A jeśli tylko zechce to jednym gestem swym 
Zamieni cyrk każdy w teatr, a każdy teatr w cyrk...  
  
Czasem pogada z gołębiem, z furmanem wypije wódkę, 
Dni są dla niego za długie, a noce o wiele za krótkie... 
I tyle w nim jest nieprawdy i prawdy dziwacznej tyle, 
Że każdy chce go posłuchać, gdy mówi choćby przez chwilę...  
  
Ref: 
 A jeśli tylko zechce…  
  
 e F e F e / F e F A7 e // C G C H7 / e F H7 e //  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 LATO Z KOMARAMI 
  
Tak niedługo miało przyjść, potem długo miało być: 
Wyczekane, wymarzone, wyśpiewane. 
Kiedy nadszedł wreszcie ten, wymarzony pierwszy dzień 
Nie wiedziałem jeszcze jaki będzie dalej... 
 
Siedem godzin spóźnił się pociąg, który przywiózł mnie. 
A gdy namiot stanął w końcu nad jeziorem; 
Zrozumiałem wtedy, że coś mnie gryzie, coś mnie żre 
Nie zważając na pogodę i na wolę...  
  
Ref: 
Lato z komarami, Lato swędzące bez przerwy. 
Lato z komarami, Lato, komary i nerwy...  
  
Miał być spokój, miał być czas, śpimy razem pierwszy raz 
Na wakacjach, pod namiotem całkiem sami... 
Ważne przejścia miały być, nasze noce, nasze dni 
Zagubione gdzieś pomiędzy jeziorami... 
 
A tu witamina B, owadozol itd. 
A gdy walka wkrótce stała się koszmarem. 
Gdy zwijałem namiot swój, wokół mnie komarów rój 
Wyśpiewywał turystyczne pieśni stare.  
  
Ref: 
Lato z komarami... 
  
C a / F G C / C a / F G C / F G C a / F G C / F G C a / F G C // 
F G C a / d G C C7 / F G C a / d G C // 
  
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

JAK JO JECHOŁ 
 
Jak żech jechoł do Glywic,  
Sztrudi - rala - la... 
Nimioł żech piniyndzy nic  
Sztrudi -rala - la la la 
 
Wsiadłech se do sztrasenban 
sztrudi - rala - la 
Jechołek se jako pan 
A co, a co - taki ze mnie chłop 
 
Jada jo se tak dalij,  
Szafner ku mie już wali,  
 
Bitte zeigen Sie billet,  
Cof sie byś niy dostoł w łeb,  
 
Jak mie wiyzli na łodwach.  
Jo im bracie fuk przez dach,  
 
Chyciyli mie na moście,  
Wlepiyli mi piytnoście,  
 
Legnył żech se pod płotym,  
Przikrył żech sie kabotym,  
 
Prziszoł pies powonioł mie,  
Dzwignył noga pojscoł mie,  
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PODSYĆ ŻAR OGNISKA  
 
słowa: Jan Szczepańczyk  
melodia: Węgierska piosenka ludowa 
  
Już rozpalono w lesie ognisko. 
Siądźmy dookoła przy ogniu blisko. 
Podsyć żar, strażniku ognia, niech się pali, 
Byśmy się tu w przyszłym roku znów spotkali. 
 
W górę wysoko płomień wyskoczył. 
Już pożegnania czas się rozpoczął. 
Jeszcze tylko z przyjaciółmi pieśń zanućmy, 
Pożegnalną wiązkę w ogień wrzućmy. 
 
Płomień zanika, ognisko gaśnie. 
Zaraz przyroda wokół nas zaśnie. 
Uściśnijmy sobie dłonie najserdeczniej, 
Aby nasza przyjaźń w życiu trwała wiecznie. 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

ZAGRAJ MI PIĘKNY CYGANIE  
  
Zagraj mi piękny Cyganie, 
zagraj mi piosnkę sprzed lat. 
Zagraj mi pieśń o miłości, 
może ostatni już raz. 
 
Pójdę ja w szeroki świat, 
bo mam już dwadzieścia lat. 
Znajdę ja sobie dziewczynę, 
która mi serce swe da. 
 
Odda mi serce i duszę, 
odda mi wszystko, co ma. 
Dam jej na drogę całusa 
i pójdę w szeroki świat. 
 
Żegnajcie góry, doliny, 
gdzie cytrusowy jest gaj. 
Żegnaj, ach! żegnaj kochana, 
ja pójdę w nieznaną dal. 
 
Jeśli nie zginę i wrócę, 
rzucę karabin i nóż. 
Wrócę do ciebie jedyna, 
i ucałuję cię znów. 
 
Cygan z wojenki powrócił, 
Cyganki nie zastał już. 
Inny jej głowę zawrócił, 
inny pokochał ją już. 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PSZCZÓŁKA  
  
Siadła pszczółka na jabłoni i otrzepuje kwiat, 
Czemu żeś mi moja miła, zawiązała ten świat. 
 
Jam ci świata nie wiązała, zawiązał ci go ksiądz, 
Jam cię tylko pokochała, tyś mnie nie musiał wziąć. 
 
Jam się pięknie ubierała, pięknie nosiłam się, 
A tyś myślał, żem jest ładna i to zgubiło cię. 
 
Mularczyku, zamuruj mi moje czarne oczy, 
Żeby chłopców nie kochały, we dnie ani w nocy. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

MUSIMY SIAĆ ...  
  
Musimy siać, choć grunta nasze marne 
Choć nam do orki pługów brak i bron. 
Musimy siać, choć wiatr porywa ziarna 
Choć w ślad za siewcą kroczy stado wron. 
 
Nie wolno nam ni sił ni dnia marnować. 
Musimy siać, musimy tworzyć cud. 
Nie wolno nam po spichrzach ziarno chować. 
Na świecie głód, na świecie straszny głód. 
 
A nas tak mało, tych co mogą pomóc 
Ze swych zagonów, szczyptę braciom dać. 
I choć nie przy nas wzejdzie ruń zielona 
My róbmy swoje, my musimy siać. 
 
Musimy siać - nie wiedząc w którą stronę  
poniesie wiatr i w ziemię wrzuci siew, 
nie wiedząc gdzie i kto pozbiera plony 
w dożynki czyj radosny hufcu śpiew. 
 
Będziemy siać i zbierać nasze plony, 
na szańcach ojców trwać. 
Zbierzemy plon miłością zaszczepiony, 
Musimy siać ! My wciąż będziemy siać ! 
 
Będziemy siać choć skronie nasze posiwiały, 
choć sił nie starcza spracowanym dłoniom, 
będziemy siać i my zbierzemy plony, 
bo taka wola szczepów naszych jest.  
  
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

GÓRALU, CZY CI NIE ŻAL  
  
Góralu, czy ci nie żal, 
odchodzić od stron ojczystych, 
świerkowych lasów i hal, 
I tych potoków srebrzystych ? 
 
Góralu, czy ci nie żal, 
Góralu, wróć się do hal ! 
Góralu, czy ci nie żal, 
Góralu, wróć się do hal ! 
 
Góral na góry spoziera, 
I łzy rękawem ociera 
I góry porzucić trzeba ... 
Dla chleba, panie, dla chleba. 
Góralu ... 
 
Góralu, wróć się do hal, 
W chatach zostali ojcowie, 
Gdy pójdziesz od nich hen w dal, 
Cóż z nimi będzie aż kto wie ? 
Góralu ... 
 
A góral jak dziecko płacze, 
Może ich już nie zobaczę. 
I góry porzucić trzeba, 
Dla chleba, panie, dla chleba. 
Góralu ... 
 
Góralu, nie odchodź, nie, 
Na wzgórku u męki Boskiej, 
Tam matka twa płacze cię, 
Uschnie z tęsknoty i troski. 
Góralu ... 
 
On głowę zwiesił i wzdycha ; 
Ach, dolaż moja, rzekł z cicha, 
I matkę porzucić trzeba, 
Dla chleba, panie, dla chleba. 
Góralu ... 
 
I poszedł z grabkami, z kosą 
W starganej guńce i boso, 
Hen ! Poszedł w daleki kraj. 
Góralu, żal mi cię żal ! 
Góralu ... 
  
 
 

background image

CYGAŃSKA BALLADA  
  
Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada, 
Wędruje po świecie cygańska ballada 
(: I śpiewa turystom w zielonych dąbrowach, 
Jak dobrze z balladą po świecie wędrować :). 
 
Niejeden próbował namówić balladę, 
By poszła do miasta i wzięła posadę, 
(: Że tam ją czekają przyjęcia i bale, 
A tutaj marnuje swój talent :). 
 
Zaśmiała się lekko cygańska ballada, 
Nie dla mnie kariera, nie dla mnie estrada, 
(: Bo w mieście balladom jest duszno i obco, 
I któżby zaśpiewał wędrowcom :). 
 
Usiądzie ballada przy ogniu wędrowca 
I wrzuci do ognia gałązkę jałowca. 
(: Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem, 
Ten nigdy nie uśnie pod dachem:). 
 
Wędruje ballada bez płaszcza i boso, 
Spać idzie z księżycem, a budzi się z rosą. 
(: I doli cygańskiej na inną nie zmieni, 
Melodia szerokiej przestrzeni:). 
 
I poszła ballada na wieczną włóczęgę 
I śpiewa turystom cygańską piosenkę. 
(: Wieczorem sypiają pod jednym namiotem, 
I nigdy nie przyjdą z powrotem:). 
 
A kiedy cyganie do miasta odjadą, 
Zostawią cię w lesie cygańska ballado 
(: I znowu po roku pod starym namiotem, 
Odnajdą balladę z powrotem:). 
 
Są inne piosenki, dźwięczące jak młoty, 
Wesołe melodie codziennej roboty. 
(: A ona jest ptakiem, a ona jest wiatrem, 
Cygańską tęsknotą za światem :).  
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

BOSMAN  
  
Na pokładzie od rana ciągle słychać bosmana 
Bez potrzeby on ciągle się drze. 
Choćbyś ręce poranił, bosman zawsze cię gani 
I powiada, zrobione jest źle. (bis) 
 
Jeszcze raz czyścić działo, co wam chłopcy się stało 
Jak do kotła, to każdy się rwie. 
To nie łajba, nie niecka, trzeba wiedzieć od dziecka 
Że to okręt wojenny R.P. (bis) 
 
Ale czasem się zdarzy, że się bosman rozmarzy, 
Bo i bosman marzenie swe ma. 
Gdy go tedy poprosisz, swą gitarę przynosi, 
Siada w kącie na rufie i gra. (bis) 
 
Opowiada o morzach, o bezkresnych przestworzach 
I o walkach, co przeżył on sam. 
O dziewczynach z Bombaju, co namiętnie kochają 
I całują tak mocno do krwi. (bis) 
 
A gdy spytasz go tylko o czym marzył przed chwilka 
I w tym właśnie zatopił swój wzrok. 
Hej, tam do Gdyni, odpowie, będę stawał na głowie 
Tak do serca mi przypadł ten port. (bis) 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

IDZIE DZIEWCZĘ PO LESIE  
  
Idzie dziewczę po lesie 
Po lesie, po lesie, 
Pod fartuszkiem coś niesie 
Coś niesie, bęc. 
 
Było czarne jak wrona, 
Jak wrona, jak wrona, 
Lecz nie miało ogona, 
Ogona, bęc. 
 
Chłopiec chciał się zabawić, 
Zabawić, zabawić, 
Wronie ogon przyprawić 
Przyprawić, bęc. 
 
A wrona się raduje 
Raduje, raduje, 
Że jej ogon pasuje 
Pasuje, bęc. 
 
Po tej miłej zabawie 
Zabawie, zabawie, 
Mokro było na trawie 
Na trawie, bęc. 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

SAMOTNIA 
  
Kiedy w Samotni się spotkamy, 
Na szlakach górskich ja i ty, 
To tradycyjnie zaśpiewamy 
Jak za dawnych dni. 
 
Będziem wspominać dawne czasy, 
Które tak szybko przeszły nam, 
Wspominać okoliczne lasy 
I dziwy się dziejące tam. 
 
Ref. 
Stary Karkonosz patrzy w dół ze Śnieżki 
Na srebrnym grzbiecie hula wiatr, 
W Samotni wiszą połamane deski, 
Czym bez Samotni byłby świat? 
 
Pyzaty księżyc jest zdziwiony, 
Bo gdy tu był ostatni raz, 
Uwodził wkoło cudze żony 
A dziś mu ktoś w paradę wlazł. 
 
Czwórkę do brydża zmontujemy,  
Będziemy grali dzień i noc, 
A potem w mleczną mgłę zjedziemy, 
By szaleństw białych doznać moc. 
 
Ref. 
Stary Karkonosz ... 
 
Dziś turniej w slalomowym Zlebie 
Głos dzwonu w dół roznosi wieść, 
Puchar Samotni wita Ciebie, 
Pamiętaj górom oddać cześć. 
 
Pucharu znicz więc rozpalmy, 
Włóczęga górski ja i ty, 
I tradycyjnie zaśpiewamy  
Jak za dawnych dni. 
 
Ref. 
Stary Karkonosz ... 
 
 
 
 
 
 
 

background image

FAJNY CHOP 
  
Fajny chłop z niego był, ciungiem gorzołkę pił 
Teraz ni ma już go, czarno zimia gryzie go 
A przeca godołech, godołech "nie chlej" 
A un durś chloł. 
 
fajny chłop z niego był, jeno fajki kurzył 
Teraz nima już go, czarno zimia gryzie go 
A przeca godołech, godołech "nie ćmij" 
A un durś ćmił. 
 
Fajny chłop z niego boł, ciungiem za dziouchom przoł 
Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go 
A dziouszki godoły, godoły "weźźe ta rynka 
A un durś pchoł 
 
Fajny chłop z niego był, jeno z babami społ 
Teraz nima już go, czarno ziemia gryzie go 
A przeca godołech, godołech "nie rżnij" 
A un durś rżnął 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

KRAKOWIANKA 
  
Jestem sobie krakowianka 
Faj duli, faj duli, faj. 
Mam spódniczkę po kolanka, 
Faj duli, faj duli, faj. 
 
A fartuszek jeszcze wyżej, 
Aby chłopcom było bliżej 
 
A gdy idę do kościoła, 
Chłopców przy mnie moc dokoła, 
 
Na jednego mrugnę oczkiem, 
A drugiego trącę boczkiem, 
 
A trzeciemu dam buziaka, 
A czwartemu dam kopniaka, 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PIENIĄŻKI  
 
        G  

 

     D 

Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Wieliczki 
 

 

 

D7 

       G 

A kto pieniążków nie ma ten palcem do solniczki. 
 
     C   

 

G  

A nam wszystko jedno, my mamy cały świat, 
        D  

 

  G  C    G 

Bo student bez pieniędzy jest więcej wart. 
 
 
Pieniążki, kto ma, ten jedzie na rowerze. 
A kto pieniążków nie ma ten palcem po papierze. 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten jedzie autobusem, 
A kto pieniążków nie ma, zasuwa za nim kłusem. 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten leci samolotem, 
A kto pieniążków nie ma, ten idzie na piechotę. 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, na małpy w ZOO zerka. 
A kto pieniążków nie ma, ten zerka do lusterka. 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki kto ma ten idzie do haremu 
a kto pieniążków nie ma - załatwia się samemu 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten pije drogie wódki, 
A kto pieniążków nie ma, ten pije piwo z budki. 
Ref. A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, przykrywa się pierzynką, 
A kto pieniążków nie ma, przykrywa się dziewczynką. 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, przykrywa się kocykiem 
A kto pieniążków nie ma, przykrywa się chłopczykiem 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki kto ma ten kawior sobie żuje 
a kto pieniążków nie ma - ten się w stołówce truje 
A nam wszystko jedno ... 
 
 

background image

Pieniążki kto ma - nad morze sobie jedzie 
a kto pieniążków nie ma ten wącha w beczce śledzie 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki kto ma - ma panny pierwsza klasa 
a kto pieniążków nie ma - ten łapie adidasa 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Bombaju, 
A kto pieniążków nie ma, pozostać musi w kraju. 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten zjada czekoladę, 
A kto pieniążków nie ma, ten wpieprza marmoladę. 
A nam wszystko jedno ... 
 
Pieniążki, kto ma, ten nosi garnitury 
A kto pieniążków nie ma, ceruje w spodniach dziury 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ogląda gwiazdy z kina 
A kto pieniążków nie ma,  zostaje mu drabina 
A nam wszystko jedno ...  
  
Pieniążki, kto ma, ten jedzie do Krynicy 
A kto pieniążków nie ma, ten głową do miednicy 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ten jeździ za granicę 
A kto pieniążków nie ma, ten zwiedza okolice 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ten jeździ na obozy 
A kto pieniążków nie ma, ten w polu pasie kozy 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ten jada mandarynkę 
A kto pieniążków nie ma, przełyka tylko ślinkę 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ma murowaną daczę 
A kto pieniążków nie ma, ten ma drewniany sraczyk 
A nam wszystko jedno ...  
 
Pieniążki, kto ma, ten kupi sobie Fiata 
A kto pieniążków nie ma, na koźle strzela z bata 
A nam wszystko jedno ...  
 
 
 

background image

KOMU DZWONIĄ  
  
Komu dzwonią, temu dzwonią 
Mnie nie dzwoni żaden dzwon 
Bo takiemu pijakowi 
Jakie życie taki zgon, zgon, zgon. 
 
Księdza do mnie nie wołajcie 
Niech nie robi zbędnych szop 
Tylko ty mi przyjacielu 
Spirytusem głowę skrop, skrop, skrop. 
 
W piwnicy mnie pochowajcie 
W piwnicy mi kopcie grób 
A głowę mi odwracajcie 
Tam, gdzie jest od beczki szpunt, szpunt, szpunt. 
 
W jedną rękę kielich dajcie 
W drugą rękę wina dzban 
A nade mną zaśpiewajcie 
Umarł pijak, ale pan, pan, pan. 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

PRZEPIJEMY NASZEJ BABCI  
  
Przepijemy naszej babci 
majty w kratę  
majty w kratę 
majty w kratę 
takie duże, barchanowe i włochate 
jeszcze dziś  
jeszcze dziś 
jeszcze dziś 
 
Przepijemy naszej babci 
złote zęby 
złote zęby 
złote zęby 
i zrobimy naszej babci dupę z gęby 
jeszcze dziś 
jeszcze dziś 
jeszcze dziś 
 
Przepijemy naszej babci  
domek śliczny 
domek śliczny 
domek śliczny 
i zrobimy z tego domku dom publiczny 
jeszcze dziś 
jeszcze dziś 
jeszcze dziś 
  
Przepijemy naszej babci wszystko z domu,  
przepijemy naszą babcię po kryjomu, 
jeszcze dziś... 
 
Przepijemy naszej babci domek cały 
i kalosze i bambosze i sandały, 
jeszcze dziś…. 
 
Przepijemy naszej babci pieska, kotka, 
pozostanie naszej babci tylko cnotka, 
jeszcze dziś…,  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

I TO I OWO  
  
Pewnego razu, gdy wędrowałem 
Piękną dziewczynę ja napotkałem, 
Z początku miała minę surową, 
Lecz ja jej rzekłem i to i owo. 
I to i owo, i tu i tam, 
A co jej rzekłem, nie powiem wam. 
 
Mówię ja do niej miła dzieweczko,  
Chodź, usiądziemy sobie nad rzeczką, 
Potem popłyniesz łódką sportową 
I zobaczymy i to i owo. 
I to i owo, i tu i tam, 
Co zobaczymy nie powiem wam. 
 
Ledwie dzieweczka do łódki wsiadła, 
Ruszyłem wiosłem, do wody wpadła, 
Nóżkami w górę i na dół głowa 
I zobaczyłem i to i owo. 
I to i owo, i tu i tam, 
Co zobaczyłem nie powiem wam. 
 
A że ja byłem chłopak morowy, 
Więc wyciągnąłem dzieweczkę z wody, 
Zmoczyła sobie suknię wyjściową 
Zmoczyła także i to i owo. 
I to i owo, i tu i tam, 
A co zmoczyła nie powiem wam. 
 
Kiedy do brzegu łódź dopłynęła 
Ona na brzegu szatki swe zdjęła 
Suszyła sobie suknię różową 
Suszyła sobie i to i owo. 
I to i owo, i tu i tam, 
A co suszyła nie powiem wam. 
 
A że ja byłem silny i młody 
Więc zażądałem od niej nagrody. 
Wszystko mi dała daję wam słowo 
Dała mi także i to i owo 
I to i owo, i tu i tam, 
A co mi dała nie powiem wam. 
 
  
 
 
 
 
 

background image

CICHO DZIECI  
  
Jedno dziecko śpi, 
Drugie dziecko śpi, 
Trzecie dziecko śpi, 
Czwarte dziecko śpi, 
Piąte dziecko śpi, 
Szóste dziecko śpi, 
Siódme dziecko śpi, 
Ósme dziecko śpi. 
 
Cicho, cicho dzieci śpijcie, 
Bo tatusia obudzicie, 
A jak tatuś spał nie będzie, 
To dziewiąte dziecko będzie. 
  
Cicho dzieci, cicho sza 
nie obudźcie tatusia 
Bo jak tatuś spał nie będzie, 
To dziesiąte dziecko będzie. 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

CZTERY RAZY 
 
 
Czy normalna, zwykła ciotka 
Może dawać jak ta kotka? 
Ależ owszem, czemu nie, 
Cioci też należy się. 
 
Ref. 
Cztery razy po dwa razy, 
Osiem razy raz po raz, 
O północy ze dwa razy 
I nad ranem jeszcze raz. 
 
Czy normalna mała ryba 
Może zgwałcić wieloryba? 
Ależ owszem, czemu nie, 
Rybie też należy się. 
 
Czy normalny zdrowy zając  
może gwałcić uciekając 
ależ owszem czemu nie 
Lis i tak go w końcu zje 
 
Czy normalny zdrowy byk 
Może z krówką cyk, cyk, cyk? 
Ależ owszem, czemu nie, 
Jemu też należy się. 
 
Każdy rolnik postępowy 
Sam zapładnia swoje krowy, 
Każda krowa postępowa 
Rolnikowi dać gotowa. 
 
Czy normalny facet z wąsem 
Może zostać dziś alfonsem? 
Ależ owszem, czemu nie, 
Jemu też należy się. 
 
Czy normalny facet z bródką 
Może zostać prostytutką? 
Ależ owszem, czemu nie, 
Jemu też należy się. 
 
Czy normalny zwykły student 
Może raz w tygodniu z trudem? 
O, niestety, nie, nie, nie, 
On w stołówce żywi się. 
 
 

background image

KONICZYNKA  
  
Teraz będzie numer jeden, chociaż nie wiem coś za jeden, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
 
Ref.  
Przeleć mnie w tej koniczynie, 
przeleć mnie w tej koniczynie 
jeszcze raz. 
 
Teraz będzie numer dwa, ona już ze szczęścia łka, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref.  
 
Teraz będzie numer trzy, ona już ze szczęścia drży, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz będzie numer cztery, wsadzaj szybciej, do cholery, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz będzie numer piąty, ona wciąż ma jeszcze chęć, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz będzie numer sześć, ona chciała by to zjeść, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz będzie numer siedem, więc przypomnij sobie jeden, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz będzie numer osiem, rób jak człowiek, nie jak prosię, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz przecież numer jest dziewiąty, więc przypomnij sobie piąty, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Na dziesiąty numer pora, zanim pójdziesz do doktora, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz numer jedenasty, nie patrz na to, że są chwasty, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 

background image

Teraz numer tuzinkowy, nie przepuszczę, nie ma mowy, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Teraz numer jest trzynaście, zróbmy jeszcze kilkanaście, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
Gdy skończyły się numery, a mam chęci od cholery, 
Przeleć mnie w tej koniczynie jeszcze raz. 
Ref. 
 
  
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

 
SPIS TREŚCI 
 
Aśka…………………………….46 
Bagno…………………………34 
Ballada o pechowcu………….33 
Ballada o Piotrze……………..67 
Baranek………………………..54 
Biała sukienka ………………3 
Bieszczady rocknroll…………27 
Bieszczadzkie wspomnienia..28 
Bolą mnie nogi……………….4 
Bosman………………………..76 
Byłaś…………………………..48 
Było morze…………………….49 
Ciało……………………………49 
Cicho dzieci…………………..86 
Cisza II………………………..50 
Co ona ze mną zrobiła………45 
Cygańska ballada…………….75 
Czerwony nos………………..5 
Cztery razy……………………87 
Deszcz na szlaku……………6 
Do gór Świętokrzyskich……..35 
Do widzenia………………….7 
Dwie drogi……………………29 
Dworcowy bezdomny……….8 
Dym jałowca………………….36 
Dziewczyna rumiankowa……53 
Dżdżownica…………………..37 
ETZ……………………………51 
Fajny chłop……………………79 
Góralu czy ci nie żal…………74 
Gwałcą………………………..52 
Harcerka Marysieńka…………9 
Hej w góry……………………..39 
Hymn smakoszy piwa………  10 
Idzie dziewczę…………………77 
Iskra z ogniska………………..30 
Indianie i kowboje…………… 11 
I to i owo……………………….85 
Jaka jesteś…………………... 12 
Jaki był dzień………………….40 
Jak jo jechał……………………69 
Jeżyk………………………….. 13 
Kaszka manna………………. 14 
Komu dzwonią…………………83 
Koniczynka…………………….88 
Krakowianka……………………80 
Królewna……………………….55 

background image

Lato z komarami………………68 
Lekko ochrypnięty……………15 
Leśne ludki……………………16 
Madagaskarczyk……………..17 
Magurka……………………….31 
Maja……………………………18 
Marian…………………………56 
Muchy i komary………………57 
Musimy siać…………………..73 
Na Mazury…………………….19 
Palto……………………………20 
Pieniążki……………………….81 
Piosenka cieciów……………..59 
Piosenka turystyczna III………60 
Piosenka weterana……………41 
Podsyć żar ogniska…………...70 
Polonistka………………………61 
Przepijemy naszej babci………84 
Przyśpiewki przedszkolne…...38 
Pszczółka………………………72 
Samotnia……………………….78 
Sesja idzie……………………..62 
Strumień……………………….42 
Studia………………………….63 
Szuwary ……………………. 1 
Testament……………………..43 
To znowu deszcz……….. ... 2 
Trawa………………………….64 
Wehikuł czasu……………….22 
Wertepy………………………32 
Zabierzcie mi gitarę………….65 
Zagraj mi Cyganie……………71 
Za naszym domem………….23 
Zawsze mało…………………24 
Zdrada………………………..25 
Zima…………………………..26 
Zostanie tyle gór…………….44 
Żywopłot……………………..66