background image

Potęga słowa 

Czyli czego ideolodzy NWO obawiają się najbardziej. 

Marshall McLuhan, medialny ‘guru’ wyznał otwarcie pewną niezwykle istotną prawdę: 

„Tylko małe sekrety muszą być strzeżone. Wielkie trzymane są w sekrecie dzięki 
niedowierzaniu opinii publicznej”.
 

Największym takim sekretem są zapędy ideologów NWO do narzucenia światu 
dyktatorskiego rządu. 

Ideologami NWO jest światowa lichwa i talmudyści-syjoniści, czyli kompleks jot lub 

judeocentrycy

. 

Podbijanie świata i narzucanie gojom – nie-ludziom  (zgodnie z talmudem goje, nie-żydzi to 
zwierzęta bez duszy) żydowskich porządków jest wykonywane wielokierunkowo. 
Narzędziami światowego żydostwa są: 

- bandycki system finansowy, pozwalający banksterom tworzenie pieniędzy z niczego w 
postaci udzielania „kredytów”, które trzeba  spłacać wraz z odsetkami pieniędzmi już 
rzeczywistymi. Tenże system odpowiedzialny jest za kosmiczne zadłużenie budżetów państw 
prawie całego świata, a także za bankructwa całych państw. 

- tworzenie ponadnarodowych tworów, które w przyszłości zleją się w jedno, światowe 
państwo,  którym rządzić będą żydzi, a zdepopulowana o 90% liczba gojów będzie 
zachipowanym bydłem roboczym. 

- USA i NATO,  które są żydowskim kastetem do podboju świata gojów (USA chętnie 
wspierane jest przez żydofilskich wasali i szabas-gojów) 

- Wszystkie międzynarodowe organizacje i instytucje, których członkiem jest USA lub ktoś z 
jego wasali. Od ONZ po Komitet Noblowski. 

Najważniejszym wszakże narzędziem do podboju świata przez żydów są MEDIA. 

 

Ich rola polega na ogłupianiu, oszukiwaniu, fałszowaniu rzeczywiastości, odmóżdżaniu i 
urabianiu tzw. opinii publicznej. Już 130 lat temu o stanie mediów w USA tak mówił 
ówczesny szef personalny New York Timesa, John Swinton: 

W tym rozdziale historii świata, nie istnieje coś takiego jak niezależna amerykańska prasa. 
Wy to wiecie i ja to wiem. Żaden z was nie ośmieli się szczerze wygłosić swojej własnej opinii 
– nawet jeśli ktoś z was spróbuje to zrobić, może być z góry pewnym, że jego tekst nie ukaże 
się w druku. Płacą mi za powstrzymywanie się od wyrażania moich poglądów na łamach 
gazety, w której pracuję. Wam płacą mniej więcej tyle samo za robienie mniej więcej tego 
samego – jeśli ktoś z was okaże się na tyle naiwny, by napisać o tym, co myśli, będzie sobie 
musiał poszukać innej pracy. Gdybym ja pozwolił sobie na taką szczerość, straciłbym zajęcie 
przed upływem dwudziestu czterech godzin od publikacji. W interesie dziennikarza leży 
niszczenie prawdy, kłamanie w żywe oczy, perwersja, poniżanie, pełzanie u stóp Mammona i 
sprzedawanie własnego kraju i własnego narodu za kromkę chleba. Wy to wiecie i ja to wiem. 
Cóż to za szaleństwo – wznosić toast za niezależną prasę? Jesteśmy narzędziami, wasalami 
bogaczy zza kulis. Jesteśmy marionetkami: oni pociągają za sznurki, my tańczymy. Nasze 
talenty, nasze predyspozycje i nasze życia należą do innych ludzi. Jesteśmy intelektualnymi 
prostytutkami.
 

background image

 

A 110 lat później takimi oto słowami David Rockefeller dziękował przedstawicielom mediów 
„za ich dyskrecję”, czyli za oszukiwanie czytelników i utajnianie przed nimi tego, co 
naprawdę ważnego na świecie się dzieje: 

„Jesteśmy wdzięczni wydawcom “Washington Post”, “New York Times”, “Time Magazine” i 
innym wielkim wydawnictwom, których menedżerowie uczestniczyli w naszych spotkaniach i 
dotrzymali swych obietnic zachowania dyskrecji przez blisko 40 lat. Byłoby dla nas 
niemożliwością zrealizowanie naszego planu budowy światowego rządu, jeśli bylibyśmy w 
tym czasie przedmiotem zainteresowania prasy…”. 
 

Ludzi demaskujących to, co rzeczywiście dzieje się na świecie ośmiesza się jako 
niepoważnych wyznawców niepoważnych teorii spiskowych. Często atakuje się ich słownie, 
próbuje kompromitować, czy przedstawiać w niekorzystnym świetle. Rzadziej, ale jednak, po 
prostu tych ludzi się morduje, jak to było z Dariuszem Ratajczakiem. Zdarza się też, że się ich 
po prostu cenzuruje i uniemożliwia się im publikowanie ich tekstów. Na naszym polskim 
internetowym podwórku mieliśmy już tego przykłady w niedawnej przeszłości. Niewidzialna 
(żydowska) ręka zlikwidowała „Polonicę”. Blokowanych było parę innych stron i witryn. 
Przed kilkoma tygodniami pod naciskiem żydostwa z „Otwartej Rzeczpospolitej”  wordpress 
zlikwidował witrynę „Judeopolonia”. Udało mi się odzyskać nieomal w całości teksty z 
Judeopolonii i umieściłem je na otwartym na początku września blogu Poliszynel. Po 40 
dniach istnienia Poliszynel bez jakiegokolwiek uzasadnienia, bez wcześniejszego 
powiadomienia mnie o groźbie zamknięcia bloga, czy o jakichkolwiek skargach pod moim 
adresem, został przez wordpress zlikwidowany. 

Na blogu Poliszynel ujawniałem całościowe spektrum problematyki związanej z ideologami 
NWO i stojącym za nimi światowym żydostwem. Wyjaśniałem cele, metody działania, i 
ostateczne zamiary tego, co czeka Polskę i świat. Demaskowałem też poczynania i oszustwa 
okupującej Polskę agentury żydowskich interesów – POPiS/SLD. Demaskowałem żydowską 
agenturę wpływu w mediach – np. imperium medialne rebe Rydzyka czy znanego i 
poczytnego publicystę Stanisława Michalkiewicza. Ostatnio napisałem tekst o WHO – 
światowej organizacji chorób i depopulacji. Tekst ten był szeroko kolportowany w internecie i 
wzbudził duże zainteresowanie i ożywioną dyskusję Podejrzewam, że właśnie ten tekst, 
obnażający prawdziwy charakter WHO przyczynił się do bezkompromisowego ataku na blog 
Poliszynela. Bolały agentów nasyłanych na mojego bloga wprawdzie wszystkie teksty, bolało 
ich  samo istnienie strony, ostatecznie jednak to tekst o WHO skłonił ich natychmiastowego 
działania. A już wcześniej żydostwo zablokowało mi adres mailowy na o2.pl. 

Ideolodzy NWO boją się prawdy. A to z tego powodu, że przerażeniem napełnia ich myśl, iż 
pewnego dnia ogłupianym i oszukiwanym mediami ludziom otworzą się pod wpływem 
blogów jak Poliszynel, Grypa666,  Marucha i inne, oczy. Jeśli ilość przebudzonych, 
wyrwanych spod medialnej hipnozy osób osiągnie masę krytyczną, gdy obudzona zostanie 
setna małpa zbrodniarze z NWO stracą kontrolę nad tłumem. I to będzie ich koniec. 

Dlatego niszczą lub  kneblują oni tych, którzy ich bezwzględnie demaskują. Zlikwidowanie 
kolejnego, mojego bloga niech nie zostanie przyjęte przez inne portale ze stwierdzeniem – 
mnie to nie grozi. Powoli, systematycznie bądą likwidowane wszystkie demaskujące 
zbrodniarzy spod znaku NWO  strony. Nawet te robiące to nie tak komleksowo jak blogi 
Polonica, Judeopolonia, czy Poliszynel. 

„Ostatnia Rzeczypospolita” jest kontynuacją zlikwidowanego bezpodstawnie i bezprawnie 
blogu „Poliszynel”. W momencie zlikwidowania „Ostatniej Rzeczypospolitej” pojawi się 
kolejne  jej wcielenie. Będziemy odradzać się jak Feniks z popiołów. Niszczenie i 
kneblowanie nas jest syzyfową pracą. Prawdy nie da się zamordować. 

Poliszynel (http://ostatniarzeczypospolita.wordpress.com/2010/10/11/potega-slowa/)