Jacy jesteśmy?

Narrator:

W harcóweczce, mili moi, właśnie teatr się zaczyna

Wtem na deski wchodzi Ona! Ulubiona ma drużyna

Mówią chórem, aby tylko każdy sobie swoje powie

Jak przekrzyczeć? Opanować? Takie ludzi mrowie!

Niczym jarmark! Wrzawa wielka! Hałas rośnie na potęgę

Drużynowy cos tam krzyczy i zaczyna swa mordęgę!

Akt I (podjecie tematu zbiorki.)

Temat zbiorki jest wesoły jak i drużynowy

a wymaga też skupienia, jak to człek nerwowy!

Wysila się okrutnie, pręży by zadziwić dziatwę

doskonale od lat już paru wie, że nie jest to łatwe

niczym kapryśne dzieci bywają ci wędrownicy

Lecz sami o sobie „ żądni przygód, a i dzicy”

Piszą, tworzą, majstrują, uwielbiają dobra zabawę

Lecz czemu, na Boga robią taką niemiłosierną wrzawę?

Akt II ( odbieganie od tematu zbiorki)

Znów dowcip sytuacyjny zarzucił jeden z harcerzy

A tu połowa padła, ze śmiechu na podłodze leży

Drużynowy włosy z głowy rwie, już podłamany

Dramat tego wszystkiego, że dowcip był udany

Jakże walczyć z tym żywiołem, nie ma na to rady

Tylko w zdrowym rozsądku trza szukać porady!

Akt III ( rozkminka w głowie drużynowego, „po cichu”)

Drużynowy:

A wtem myśli „Biada tym, co z żywiołami walczą

Spryt - moją ostatnią nadzieją, a zrozumienie tarczą,

Nie brakuje mi humoru, rozumu a i zacnej werwy”

I tak sobie naiwnie po cichu sam strzępi nerwy…

Akt IV ( rozwaga wędrowników)

Zacny, sprytny harcerz:

„Zbierzcie się tu, choć na chwilkę! Hej kamraci!

Drużynowy wszak człek - skała, ale rozum traci!

Tu poważny niczym sowa, a raz niczym my!

Raz się śmieje do rozpuku, a znów roni łzy!

Przytakujcie biedakowi i róbcie, co tylko karze

Czy on z tego wyjdzie, czas nam już pokaże?!”

Akt V ( krąg)

Drużynowy daje znak, głosy ucichły na około

Nawet jedna mina nie zdradzi, jak im jest wesoło

Wdrożyli w życie plan swój te umysły tęgie

Drużynowy chce ciszy, nikt nawet nie jęknie!

Z rozkosznym zadowoleniem przekazuje iskierkę

Zaprzestają na chwilkę prowadzić swą gierkę!

Narrator:

I tak to właśnie bywa z ta harcerska dziatwą

Nigdy wychowywać ludzi nie było wcale łatwo!

Kto tu kogo wychowuje - dojść do tego nie ma rady,

Nikt nigdy nie zgadnie, jakie miedzy nimi są układy

Agata Rygielska