"Laura i Filon" Franciszka Karpińskiego - jej bohaterowie to pasterze o wyszukanych imionach, zajęci nie tyle ciężką pracą, ile miłosnymi kłopotami i radościami. Laura i Filon spotykają się wieczorami pod jaworem, słuchają razem przy księżycu śpiewu słowików, cieszą się zapachem róż i wspólnie jedzą maliny. Wszystkie te motywy: wieś, słowiki, księżyc, maliny tworzą konwencjonalną scenerię miłości sentymentalnej. Filon chce poznać uczucia ukochanej, więc chowa się za drzewo, by obserwować jej zachowanie, gdy nie zastanie go na umówionym miejscu. Laura, spostrzegłszy, że jest sama, wpada w rozpacz i wygłasza dramatyczną zdradę, w której zarzuca Filonowi niewierność. Uderza teatralność zachowań bohaterów - która kobieta, myśląc, że jest sama, mówiłaby długo o swoich podejrzeniach co do kochanka?
Domniemane nieszczęście powoduje, że Laura wylewa morze łez; gdy Filon tłumaczy się z podstępu, płaczą razem, jednak szybko zapominają o wszystkim i znów mogą się cieszyć wspólnym szczęściem. Wniosek z opisywanego wydarzenia jest następujący: miłość czasem sprawia cierpienie, ale na ogół jest źródłem radości.
Franciszek Karpiński - Laura i Filon
LAURA
Już miesiąc zeszedł, psy się uśpiły
I coś tam klaszcze za borem,
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
Pod umówionym jaworem.
Nie będę sobie warkocz trefiła,
Tylko włos zwiążę splątany,
Bobym się bardziej jeszcze spóźniła,
A mój tam tęskni kochany.
Wezmę z koszykiem maliny moje
I tę pleciankę różowę:
Maliny będziem jedli oboje;
Wieniec mu włożę na głowę.
Oto już jawor... Nie masz miłego!
Widzę, że jestem zdradzona!
On z przywiązania żartuje mego;
Kocham zmiennika Filona.
Kiedy w chruścinie Filon schroniony
Wybiegł do Laury spłakanej,
Już był o drzewo koszyk stłuczony,
Wieniec różowy stargany.
FILON
O popędliwa!... o ja niebaczny!...
Lauro!... poczekaj... dwa słowa...
Może występek mój nie tak znaczny,
Może zbyt kara surowa.
Jam tu przed dobrą stanął godziną,
Długo na ciebie klaskałem,
Gdyś nadchodziła, między chruściną
Naumyślnie się schowałem.
Chcąc tajemnice twoje wybadać,
Co o mnie będziesz mówiła?
A stąd szczęśliwość moje układać,
Ale czekałem zbyt siła.
Ale w tym wszystkim złość nic nie miała,
Wszystko z powodu dobrego.
Ja wiem, dlaczegoś tyle płakała.
Ty wiesz, mój podstęp dlaczego.
LAURA
Dajmy już pokój troskom i zrzędzie;
Ja cię niewinnym znajduję.
Teraz mój Filon droższy mi będzie,
Bo mię już więcej kosztuje.