background image

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

IDEALNE UJĘCIE 

PICTURE PERFECT 

ANDERSON EVANGELINE 

 

Tłumaczenie nieoficjalne  

DirkPitt1 

 

 

UWAGA  

Książka zawiera obrazowe sceny seksu i wulgarny język. Tylko 
dla dorosłych. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 1 

 

— Odczepisz się ode mnie, Kurt? — Zażądałam, odwracając się gwałtownie, żeby stanąć 

twarzą w twarz z moim irytującym, przyrodnim bratem.

1

 — Po raz ostatni, wiem, co robię. 

Zajmuję się modelingiem przez ostatnie pięć lat, na wypadek, gdybyś nie zauważył i myślę, 
że  mam  kwalifikacje  do  wybierania  sobie  zleceń,  bez  ciebie,  wtrącającego  się.  — 
Odwróciłam  się  z  powrotem  do  lustra  i  kontynuowałam  s  długich,  kasztanowych  włosów 
szybkimi, szarpanymi ruchami, ale nadal mogłam widzieć go w szkle, stojącego nade mną i 
piorunującego  mnie  wzrokiem.  Jego  atramentowo  czarne  włosy  i  głęboko  niebieskie  oczy 
były prawie tak zaskakujące w kontraście jak moje własne ciemnorude włosy i jasnozielone 
oczy, ale jego skóra miała głęboki, naturalny brąz, a moja była ekstremalnie jasna  — to, co 
nazywali różaną cerą. 

Ktokolwiek zobaczył nas razem, wiedział po naszej odmiennej kolorystyce, że nie byliśmy 

naprawdę  spokrewnieni.  Ale  to  nie  powstrzymało  Kurta  przed  zachowywaniem  się  jak 
irytujący, starszy brat, którym dla mnie był przez pięć lat, odkąd moja mama i jego tata się 
pobrali. 

Chciał przesłuchiwać moje randki i upewniać się, że bezpiecznie dotarłam do domu, gdy 

późno wychodziłam, co było wystarczająco złe. Ale, gdy zaczął mówić, gdzie mogę iść i jakie 
prace  modelki  mogę  przyjąć,  cóż,  to  było  przekraczanie  granicy.  I  było  to,  że  nie  mogłam 
powiedzieć czy był nadmiernie opiekuńczy, bo naprawdę uważał nas za spokrewnionych czy 
z powodu niewypowiedzianego napięcia, które ciągle nas dręczyło, pomimo prób nas obojga 
by je ignorować. 

Kłamałabym, gdybym powiedziała, że nie uważałam mojego przyrodniego brata za dobrze 

wyglądającego gościa. Będąc na USF

2

 pracował w firmie o nazwie „College Hunks Hauling 

Junk”

3

 i ciężkie rzeczy, które nosił pozbywając się starych urządzeń i innych bezużytecznych 

przedmiotów, zostawiły go z mięśniami na mięśniach. Jego rysy były ostre, a oczy były tak 
jaskrawo, głęboko niebieskie, że sprawiały, że ludzie patrzyli na niego dwa razy. Niektóre z 
moich przyjaciółek pytały mnie nawet czy nosił kolorowe kontakty, ale w Kurcie nie było nic 
fałszywego, co jak sądziłam, było jedną z najbardziej atrakcyjnych w nim rzeczy. 

Wiedziałam, że myślał, że ja też byłam  ładna, chociaż nigdy niczego nie powiedział. To 

był  sposób,  w  jaki  na  mnie  patrzył,  gdy  czasami  przyłapywałam  go,  gdy  myślał,  że  nie 
zauważam  i  niezręczność,  z  jaką  zachowywaliśmy  się  w  pobliżu  siebie  nawzajem,  gdy  z 
jakiegokolwiek  powodu  byliśmy  w  małej  odległości  od  siebie.  Na  przykład  nigdy  nie 
siadaliśmy zbyt blisko na kanapie, ponieważ elektryczne napięcie, które wydawało się istnieć 
między  nami,  wybuchało  do  życia  i  sprawiało,  że  siedzenie  spokojnie  stawało  się  dla  nas 

                                                           

1

 Jak słusznie zwrócono mi uwagę, skoro oni nie są rzeczywiście spokrewnieni, to powinien byd przybrany brat. 

Zgadzam się z tym całkowicie, ale w oryginale jest słowo przyrodni i nie chce inaczej się tłumaczyd, więc w 
tłumaczeniu trzymam się oryginału. W każdym razie wiecie, że chodzi o przybrane rodzeostwo. 

2

 Chodzi chyba o Uniwersytet Południowej Florydy. 

3

 Coś w stylu Przystojniacy z College’u Wożący Graty. 

background image

obojga  niemożliwe.  Mogłam  dosłownie  poczuć  drobne  włoski  na  rękach,  podnoszące  się,  a 
moja cipka zawsze robiła się niewygodnie gorąca i mokra, kiedykolwiek byłam wystarczająco 
blisko  niego,  żeby  poczuć  żar  jego  dużego  ciała  i  czuć  jego  ciepły  zapach  skóry  i  piżma. 
Byłam całkiem pewna, że wpływałam na niego w ten sam sposób, więc próbowaliśmy przez 
cały  czas  zachowywać  pewien  dystans  od  siebie.  Jednak  czasami  bycie  blisko  było 
nieuniknione. 

Kilka  razy  na  rodzinnych  wakacjach  musieliśmy  dzielić  pokój  w  hotelu,  co  było 

wystarczająco złe, ale zwykle staraliśmy się wyciągnąć z tego tyle, ile mogliśmy.  Ja brałam 
jedno łóżko, a Kurt drugie i przebieraliśmy się oddzielnie w łazience, uważając, żeby żadna 
skóra  nie  była  odsłonięta.  Spałam  nawet  w  pełnej  piżamie,  pomimo  upału.  Ale  w  czasie 
ostatnich  wakacji  wszystko  poszło  okropnie  na  opak,  gdy  natknęłam  się  na  niego,  gdy  brał 
prysznic. 

Właśnie  pływałam  i  miałam  wodę  w  uszach,  więc  nie  słyszałam  go  nucącego  ani  wody 

uderzającej o zasłonkę prysznica. Wszystko, o czym mogłam pomyśleć, było wydostanie się z 
mojego  mokrego  bikini  i  wejście  do  miłej,  ciepłej  kąpieli,  ponieważ  jezioro,  w  którym 
pływałam było lodowate. 

Kurta nie było w sypialni, więc już zdjęłam moją zieloną górę od bikini, obnażając moje 

pełne piersi i napięte sutki. Weszłam do łazienki, wycierając ręcznikiem włosy i odciągnęłam 
zasłonkę  tylko  po  to  by  znaleźć  mojego  przyrodniego  brata  nagiego  pod  prysznicem,  z 
parującą wodą, spływającą w dół jego wyrzeźbionego brzucha. 

Oczywiście  byłam  niesamowicie  zawstydzona,  zwłaszcza  biorąc  pod  uwagę  to,  jak  nie 

byłam  w  stanie  przestać  się  wpatrywać.  Nadal  się  czerwieniłam,  gdy  przypominałam  sobie 
sposób, w jaki wrosłam w miejsce, z na wpół otwartymi ustami — i bez wątpienia się śliniąc 
— gdy mu się przyglądałam, niezdolna oderwać oczu. Jego nagie ciało było duże i twarde i 
połyskujące  wilgocią,  i  po  raz  pierwszy  mogłam  zobaczyć  jego  fiuta.  Był  długi  i  gruby, 
przytulony do jednego z jego muskularnych ud jak śpiący wąż. 

Kurt  po prostu  odwzajemnił spojrzenie, odpowiadając  gapieniem  się na gapienie, nic nie 

mówiąc.  Jego  oczy  powędrowały  po  mojej  twarzy,  a  potem  w  dół  i  nagle,  przypomniałam 
sobie o moim stanie topless. Zrobiłam krok w tył, przyciskając mój niebiesko żółty ręcznik do 
piersi i pragnąc móc ukryć się w chmurach pary, uciekających spod prysznica. 

—  T-tak  mi  przykro.  —  Wyjąkałam.  —  Chciałam  się  tylko  wykąpać.  Nie  wiedziałam, 

że… że tu jesteś. 

Kurt nadal nic nie powiedział. Nie poprosił mnie, żebym wyszła, ale nie poprosił mnie też, 

żebym  do niego dołączyła  — tak, jakbym  mogła. Dzieliliśmy to  samo  nazwisko, na miłość 
boską  i  nie  mieszkaliśmy  w  jakimś  miejscu,  gdzie  taki  związek  mógłby  być,  jeśli  nie 
akceptowany, to przynajmniej tolerowany. Tylko dlatego, że nie było między nami żadnych 
prawdziwych więzów krwi, to  nie znaczyło  robienie się  gorącą i  niespokojną  przez mojego 
przyrodniego brata, było w jakikolwiek sposób akceptowalne. 

background image

W końcu odzyskałam  dość kontroli nad moimi funkcjami  motorycznymi, żeby wypaść z 

zaparowanej łazienki, czując słabość w kolanach i zastanawiając się czy było możliwe umrzeć 
z zawstydzenia. Spędziłam resztę wakacji, pieczołowicie unikając mojego przyrodniego brata 
i życząc sobie, żeby nie wyglądał tak dobrze, a ja nie była tak słaba. Czucie togo, co czułam 
było niewłaściwe i wiedziałam o tym, ale nie wydawało się, żebym mogła cokolwiek z tym 
zrobić. 

Chociaż Kurt  i  ja nigdy  nie wspomnieliśmy tego incydentu,  niedługo po  tych wakacjach 

wyprowadził się z domu do własnego mieszkania. Ja zostałam w domu, zarówno wdzięczna, 
że  miałam  dla  siebie  więcej  miejsca,  jak  i  smutna,  ponieważ  tęskniłam  za  tym  wielkim 
niezdarą.  Gdy  mogliśmy  obejść  seksualne  napięcie  i  sposób,  w  jaki  mnie  irytował,  gdy 
próbował  kierować  moim  życiem,  Kurt  i  ja  mieliśmy  naprawdę  całkiem  interesujące 
rozmowy. Potrafił być słodki i zabawny, i opowiadał nieprzyzwoite dowcipy, co sprawiało, że 
śmiałam  się,  aż  mleko  poszło  mi  nosem.  Tylko,  gdy  zbliżaliśmy  się  za  bardzo,  albo 
przypadkowo się dotykaliśmy, sprawy robiły się niekomfortowe. 

Jednak okazało się, że nie musiałam martwić się, że za bardzo się za nim stęsknię. Zawsze 

wpadałam  na  niego  na  kampusie  USF,  gdzie  był  seniorem,  a  ja  byłam  na  drugim  roku  i 
odwiedzał dom w prawie każdy weekend. Przypuszczalnie przychodził, żeby zobaczyć się ze 
swoim ojcem, ale wydawało się, jakby zawsze kończył, zamiast tego spędzając czas ze mną 
— to znaczy w bezpiecznej odległości. 

Oczywiście  nasi  rodzice  nie  mieli  pojęcia,  co  działo  się  pod  powierzchnią  naszej, 

szczęśliwej rodziny. Byłam całkiem pewna, że to zabiłoby moją matkę, a ojciec Kurta też nie 
byłby z tego powodu zbyt szczęśliwy. Więc trzymaliśmy sprawy pod kołdrą, nie rozmawiając 
o tym problemie i udając, że kłócimy się i nie zgadzamy jak normalne rodzeństwo. Właściwie 
nie musiałam udawać, gdy Kurt robił się w stosunku do mnie nadmiernie opiekuńczy tak, jak 
robił to w tej chwili. 

—  Mówię  ci,  siostrzyczko.  —  Powiedział  sarkastycznie.  —  Ta  część  miasta  nie  jest 

bezpieczna. Skąd wiesz, że to porządna sesja modelek, a nie jedno z tych obrzydliwych porno 
jak w internecie? Wiesz te, gdzie zwabiają niewinne dziewczyny z college’u i upijają je zanim 
zaczną robić zdjęcia? 

— Twoja troska jest wzruszająca, Kurt. Prawie tak wzruszająca, jak twoja wiara w moją 

inteligencję. — Warknęłam, gdy szczotka zahaczyła o węzeł w moich włosach. — Ale chcę 
cię poinformować, że to nie jest żadna internetowa sprawa. To otwarte ogłoszenie, do książki 
z  ćwiczeniami  —  potrzebują  zdjęć  modelek  do  ilustrowania  różnych  ćwiczeń.  Jak…  złe… 
to…  może…  być?  —  Z  każdym  słowem  szarpałam  szczotkę  trochę  mocniej.  Cholera, 
naprawdę utknęła

— Daj. Przestań — wyrwiesz sobie wszystkie włosy, a wtedy nikt nie będzie chciał cię w 

swojej książce. — Wziął uchwyt z mojej ręki, uważając, żeby mnie przy tym nie dotknąć i 
delikatnie zaczął pracować nad uwolnieniem szczotki. — Wiem, że nie jesteś głupia, Melanie. 
—  Powiedział,  jego  głęboki  głos  robił  się  bardziej  miękki.  —  Po  prostu…  martwię  się  o 
ciebie. Jesteś taka… cóż, twoje piękno robi z ciebie cel. — Zakończył słabo. 

background image

— Myślisz, że jestem piękna? — Zapytałam, patrząc na niego. Moje serce zaczęło walić o 

żebra. 

Kurt wyglądał na zakłopotanego. — Cóż, chodzi mi o to, że jesteś modelką. 

— Robię to tylko, żeby przejść przez szkołę. — Przypomniałam mu. — I to nie odpowiada 

na moje pytanie. 

—  Nie  wiesz,  do  czego  ludzie  w  tym  mieście  są  zdolni.  —  Powiedział,  znów  unikając 

pytania.  Uwolnił  już  szczotkę  z  moich  włosów  i  przesuwał  ją  tam  o z  powrotem  w  swoich 
wielkich dłoniach z nerwową energią. — Ja wiem. 

Jego  odmowa  odpowiedzi  na  moje  pytanie  ukłuła.  —  Co,  tylko  dlatego,  że  pracowałeś, 

jako urzędnik w biurze prokuratora, myślisz, że jesteś jedynym, który zna całą prawdę o ilości 
przestępczości  w  Tampa?  —  Zapytałam,  wyrywając  mu  szczotkę.  —  mam  dla  ciebie 
informację,  panie  Odnoszący  Sukces,  Przyszły  Prawniku:  noszę  wszędzie  ze  sobą  pałkę  i 
zawsze sprawdzam zlecenie, zanim je przyjmę. 

Jego  twarz  pociemniała.  —  Twoja  pałka  nie  zrobi  wiele  dobrego,  jeśli  ci  coś  podrzucą. 

Skończysz  w  złym  miejscu,  w  złym  czasie  i  któryś  z  tych  szumowin  będzie  miał  cię  bez 
ubrania w ciągu minuty. 

I  znów  zaczynał  bycie  zaborczym  dupkiem.  Nagle  chciałam  sprawić,  żeby  był  tak 

wkurzony,  jak  sprawiał,  że  ja  byłam.  —  Posłuchaj  mnie,  Kurt.  —  Powiedziałam  mu.  — 
Jestem bardzo uważna w kwestii  sesji, które biorę. Ale pozwól, że coś ci  powiem,  gdybym 
chciała  pozować  nago,  zrobiłabym  to.  I  nie  byłoby  jednej,  cholernej  rzeczy,  którą  mógłbyś 
zrobić, żeby mnie powstrzymać. 

— Nie zrobiłabyś tego. — Warknął. 

 

 

background image

— Mogłabym i zrobiła. — Walnęłam szczotką o moją komodę i jeszcze raz oceniłam się w 

lustrze,  ignorując  ponure  spojrzenie,  które  mi  posyłał.  Moja  bluzka  była  w  kolorze  żywej, 
szmaragdowej zieleni, która podkreślała moje oczy i cienkiej, czarnej, wąskiej spódnicy, która 
idealnie  pokazywała  moje  długie,  jasne  nogi.  Wyglądałam  dobrze  i  wiedziałam  o  tym.  Nie 
potrzebowałam,  żeby  taki  dupek  jak  mój  przyrodni  brat,  mówił  mi,  że  jestem  ładna.  I  na 
pewno  nie  potrzebowałam  go,  mówiącego  mi,  co  mam  robić.  —  Wychodzę.  — 
Poinformowałam  go.  —  Muszę  teraz  iść  albo  się  spóźnię  —  a  to  nie  tak,  że  jestem  jedyną 
modelką, próbującą zdobyć tę robotę. 

— W takim  razie dobrze,  Idę z tobą.  — Ku mojej intensywnej  irytacji,  poszedł  za mną, 

gdy opuściłam moją sypialnie i skierowałam się do drzwi wyjściowych. 

Odwróciłam  się  i  spiorunowałam  go  spojrzeniem,  gdy  wyszłam.  —  Nie  jesteś  mile 

widziany i nie idziesz, Kurt. Teraz wróć do domu i zostaw mnie w spokoju. 

— Idę i koniec dyskusji. — Warknął. — Najmniej, co mogę zrobić, to zawieźć cię tam i z 

powrotem — żeby upewnić się, że dotrzesz do domu w jednym kawałku. 

— Masz na myśli, żeby mieć pewność, że nikt nie podrzuci mi głupiej, małej mnie, roofie

4

 

i mnie nie wykorzysta. — Wybuchłam. 

Kącik  pełnych ust  Kurta wygiął  się w dół.  —  Nigdy nie powiedziałem,  że jesteś  głupia, 

Mel. Powiedziałem, że się o ciebie boję. Bądź uczciwa. Ta część Channelside, do której się 
wybierasz,  jest  pełna  magazynów  i  ciemnych  alejek.  To  nie  jest  bezpieczne  dla  samotnej 
kobiety — żadnej kobiety. 

— Dobrze. — Westchnęłam, poddając się w końcu, tylko dlatego, że wiedziałam, że nigdy 

nie usłyszę końca tego, gdybym odmówiła pozwolenia mu mnie zabrać. — Ale nie myśl, że 
możesz  dyktować  mi  rodzaj  zleceń,  jakie  przyjmuję.  Jeśli  to  wygląda  jak  dobra  sesja 
fotograficzna i mnie chcą, biorę to. 

—  Zobaczymy.  —  Wsunął  się  po  jednej  stronie  do  swojego  czerwonego  Accorda,  a  ja 

wsiadłam po drugiej. Zapięłam pas, mając nadzieję, że nasza dyskusja nie sprawiła, że będę 
za  późno,  żeby  dostać  tę  pracę.  Nagle  zapragnęłam,  żeby  to  była  więcej  niż  książka  z 
ćwiczeniami  —  zapragnęłam,  żeby  w  to  wliczało  się  trochę  pracy  nago.  Czy  to  nie  dałoby 
Kurtowi  lekcji?  Oczywiście  nigdy  przedtem  nie  robiłam  czegoś  takiego  i  pomimo  mojej 
groźby,  mojemu  irytującemu,  przyrodniemu  bratu,  nie  wiedziałam  czy  chciałabym  zdjąć 
ubrania  do  aparatu.  Jednak  dobrze  by  mu  zrobiło,  gdybym  tak  zrobiła,  czyż  nie?  Ale 
najwięcej, o co prawdopodobnie mnie poproszą, będzie, żebym założyła dobrze dopasowany 
trykot,  żeby  było  widać,  który  grupy  mięśni  są  trenowane  w  czasie  ćwiczenia,  które 
próbowali  zilustrować.  Chociaż,  znając  Kurta,  prawdopodobnie  nawet  o  to  robiłby 
zamieszanie.  Co  było  z  nim  nie  tak,  dlaczego  zawsze  musiał  być  takim  dominującym 
dupkiem? 

                                                           

4

 Po naszemu ta słynna tabletka gwałtu, Rohypnol. 

background image

Wściekając się, skrzyżowałam ramiona na piersi i obserwowałam miasto, przesuwające się 

za  oknem,  życząc  sobie,  żebym  mogła  znaleźć  sposób  na  nauczenie  Kurta,  że  nie  mógł 
kierować moim życiem. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 2 

 

— Obawiam się, że sesja została odwołana. — Kobieta w grubych jak denka od butelek 

okularach  i  z  włosami  zebranymi  w  nieporządny,  koński  ogon,  brzmiała  na  pełną  żalu. 
Chodziła  w  kółko  przed  wielkim,  pustym  magazynem,  który  był  adresem,  który  dostałam, 
wyglądając  na  niezadowoloną  i  rozproszoną.  Musiałam  przyznać,  że  to  nie  była  najlepsza 
część  miasta  i  byłam  najmniejszą  odrobinkę  zadowolona,  że  Kurt  mimo  wszystko  mnie 
zawiózł.  Nie  to,  że  zamierzałam  mu  to  powiedzieć,  zwłaszcza  odkąd  wisiał  w  tle,  z 
ramionami skrzyżowanymi na muskularnej piersi jak nieżyczliwy dżin. 

— Szkoda. — Powiedziałam, naprawdę mając to na myśli. Naprawdę liczyłam na dostanie 

tej  roboty  —  potrzebowałam  pieniędzy.

5

  —  Co  się  stało?  Umowa  o  książkę  nie  doszła  do 

skutku? 

— O nie — umowa jest dobra. W rzeczywistości musieliśmy przełożyć na inny dzień, jak 

mówiłam  wszystkim  kandydatkom,  które  przyszły.  Widzisz,  nasz  męski  model  w  ostatniej 
chwili zadzwonił, że jest chory, a nie możemy pracować bez niego. 

— Co za wstyd. — Pokręciłam głową. Więc nie tylko sesja została odwołana, ale byłam 

ostatnią, która się o tym dowiedziała. Najwyraźniej wszystkie inne modelki, które przyszły na 
sesję, poszły już do domu. Cóż, przynajmniej nie straciłam tego na rzecz innej dziewczyny. 
Zawsze  mogłam  wrócić  w  dniu,  na  który  to  przełożyli.  Ale  to  prawdopodobnie  będzie 
tygodnie od teraz, a potrzebowałam pieniędzy w tej chwili.

6

 

— Wiesz, to jest wstyd, ponieważ to będzie po prostu piękne. — Kobieta, która wyglądała 

na  głównego  fotografa,  uśmiechnęła  się  z  rozmarzeniem  na  tę  myśl.  Nosiła  ubrania,  które 
były  na  nią  za  duże  i  miała  wszędzie  kieszenie  i  z  jakiegoś  powodu  przypominała  mi 
nieobecną  duchem  nauczycielkę  antropologii,  którą  miałam  na  ostatnim  semestrze.  Nagle 
zrozumiałam, gdzie ją wcześniej widziałam — widziałam wystawę jej prac w Muzeum Sztuki 
Nowoczesnej  w  Tampa  i  ona  była  na  otwarciu.  Była  wtedy  lepiej  ubrana,  ale  te  okulary  i 
nieporządne włosy były te same. 

— Wybacz. — Powiedziałam. — Jesteś Lisa McKenzie? Ta Lisa McKenzie? 

Uśmiechnęła się do mnie. — Ależ tak, jestem. 

— Ale myślałam… nie wiedziałam, że robisz zdjęcia do książek. — Powiedziałam, nadal 

się  na  nią  gapiąc.  Była  słynna  w  świecie  modelingu  —  jej  prace  wytyczały  nowe  trendy. 
Nawet za milion lat nie pomyślałabym, że dostanę szansę pracowania z nią — to znaczy nie, 
jeśli nie dostanę okładki Vogue albo Glamour.

7

 A skoro nie byłam celebrytką albo gwiazdą 

rocka, nie było mowy, żeby to kiedykolwiek się stało. 

                                                           

5

 A kto ich nie potrzebuje? 

6

 I znów, a kto nie? 

7

 Ta Lisa McKenzie kojarzy mi się z Annie Leibovitz. 

background image

—  Zwykle  nie  robię  tego  typu  rzeczy  —  Przyznała  Lisa.  —  ale  autorka  jest  moją 

przyjaciółką i poprosiła mnie, żebym to zrobiła w ramach przysługi. Rozumiesz, to musi być 
smaczne,  a  tego  rodzaju  rzeczy  są  delikatne  —  może  być  tak  ciężko  zrobić  je  właściwie. 
Zamierzam  zrobić  główne  pozy  w  czerni  i  bieli,  a  zbliżenia  w  kolorze,  kiedy  naprawdę 
zaczniemy fotografować. Oczywiście nie dzisiaj, ponieważ musimy mieć męskiego modela i 
— Urwała gwałtownie i spojrzała nad moim ramieniem na Kurta, jakby zauważając go po raz 
pierwszy. — Nie powiedziałaś mi, że przyprowadziłaś ze sobą innego modela, moja droga. — 
Powiedziała do mnie, nadal patrząc na niego. 

— Och, on nie jest modelem. Jest moim — 

— Chłopakiem, oczywiście. — Powiedziała, obchodząc mnie i idąc pomacać muskularny 

biceps  Kurta.  Miał  ten  sam  irytujący  wpływ  na  moich  przyjaciół  i  nie  zawracałam  sobie 
głowy poprawianiem jej pomyłki. — Miałeś jakiekolwiek doświadczenie w byciu modelem? 
— Zapytała Kurta. 

Wyglądał  niespokojnie.  —  Och,  nie,  naprawdę  nie.  Jestem  tu  tylko  z  Melanie,  żeby 

upewnić się, że bezpiecznie dotrze do domu. 

—  Oczywiście,  oczywiście,  ale  czy  chcielibyście  —  oboje  — zarobić  dzisiaj  dodatkowy 

tysiąc w dodatku do tych pięciuset wynagrodzenia dla modelki? — Popatrzyła po nas obojgu 
z  podekscytowanym  wyrazem  twarzy.  —  Teraz  to  widzę  —  jasna  i  ciemny,  szczupła  i 
umięśniony — studium kontrastów. Wy dwoje będziecie idealni razem — dokładnie to, czego 
potrzebujemy. 

— Naprawdę nie mam żadnego doświadczenia — Zaczął Kurt, ale podeszłam do niego i 

walnęłam  go  mocno  łokciem  w  żebra.  —  Auć!  —  Spiorunował  mnie  wzrokiem,  a  ja 
odpowiedziałam słodkim uśmiechem. 

—  Weźmiemy  to.  —  Powiedziałam.  Pieniądze  nagle  były  na  drugim  planie  —  to  była 

jedyna w życiu szansa, żeby pracować z uznanym geniuszem na moim polu i nie zamierzałam 
pozwolić jej przejść mi koło nosa. 

— Idealnie! — Lisa była teraz naprawdę podekscytowana. — Nie będziemy musieli tego 

przekładać. Wspaniale — za mną, nie mamy chwili do stracenia. 

— Naprawdę nie mam na to ochoty. — Gderał Kurt pod nosem, gdy skierowaliśmy się do 

wielkiej,  odbijającej  dźwięk  przestrzeni  wewnątrz  magazynu.  Były  tu  jakieś  parawany 
ustawione  w  jednym  rogu  i  scena  otoczona  przez  oświetlenie  na  statywach,  w  odległym 
końcu.  Kilku  techników  grzebało  przy  sprzęcie,  ale  ogólnie,  z  tego,  co  mogłam  zobaczyć, 
była to całkiem pusta scena. 

— Za piętnaście setek dolców możesz to udawać. — Powiedziałam mu. — Nie zepsuj mi 

tego,  Kurt.  To  Lisa  McKenzie.  Mogę  nigdy  więcej  nie  mieć  takiej  szansy.  Nie,  ja  wiem,  że 
nigdy więcej nie dostanę takiej szansy. 

background image

—  Ona  jest  tą  sławną,  huh?  —  Popatrzył  na  tył  niechlujnego,  końskiego  ogona  Lisy  z 

niechętnym szacunkiem. 

— Ona jest genialna. — Powiedziałam. — Większość modelek oddałoby swoją lewą rękę, 

żeby z nią pracować. 

—  Dobrze.  —  Westchnął.  —  Ale  lepiej,  żeby  nie  prosiła  mnie,  żebym  ubrał  coś 

dziwnego.

8

 

—  Nie  martw  się.  Jestem  pewna,  że  miło  cię  poprosi,  jeśli  będą  chcieli,  żebyś  zdjął 

ubranie.  —  Powiedziałam,  śmiejąc  się  ze  zmartwionego  wyrazu  jego  twarzy.  Zanim  miał 
szansę odpowiedzieć, technik podawał nam obojgu jakieś papiery i długopisy. 

— A tu są kontrakty — naprawdę całkiem standardowe. — Powiedziała żwawo Lisa. — 

Po  prostu  podpiszcie  w  trzech  egzemplarzach  i  inicjałem  na  dole,  i  zabieramy  was  do 
garderoby. 

Kurt chciał przeczytać całą te przeklętą rzecz, ale widziałam, że Lisie się spieszyło, więc 

szturchnęłam  go  niecierpliwie.  —  Pospiesz  się  i  chodźmy  —  podpisałam  setkę  takich  i 
wszystkie są takie same. 

—  Dobrze,  nie  wiń  mnie,  jeśli  podpisujemy  nasze  wyroki  śmierci.  —  Warknął.  Z 

westchnieniem irytacji podpisał i podał papiery czekającemu technikowi. 

Lisa skinęła głową i uśmiechnęła się. — Chodźcie ze mną. 

Poszliśmy  za  nią  za  składane  parawany,  gdzie  na  wieszaku  wisiały  dwa  flanelowe 

szlafroki. Rozejrzałam się, zastanawiając się, gdzie były stroje, które chcieli, żebyśmy ubrali, 
ale nie było widać niczego, oprócz szlafroków. 

—  W  porządku,  Kurt,  Melanie.  —  Powiedziała  Lisa,  uśmiechając  się  do  nas  obojga.  — 

Chcę  was  bez  ubrań,  w  szlafrokach  i  na  scenie  w  ciągu  pięciu  minut.  Zaczniemy  od  kilku 
bardziej ogólnych zdjęć, ale mamy dzisiaj mnóstwo do zrobienia i mam nadzieję wykonać też 
kilka zbliżeń. 

Kurt  i  ja  popatrzyliśmy  po  sobie  nawzajem.  —  Uch,  bez  naszych  ubrań?  —  Zapytał 

niepewnie. — Jak wszystkich naszych ubrań? 

Pokiwała głową. — Oczywiście. 

Poruszył  się niespokojnie.  — Cóż, nie masz  czegoś innego, co  chcesz, żebyśmy zamiast 

nich ubrali? Jakiś kostium? 

Lisa zaczęła wyglądać na rozdrażnioną. — Nie — tylko te szlafroki. Załóżcie je i wyjdźcie 

tak, jak prosiłam, proszę. — To ostatnie proszę brzmiało na wymuszone i było oczywiste, że 
robiła się zirytowana. 

                                                           

8

 O, to na pewno nie. Gwarantuję, że nie będzie musiał niczego dziwnego ubierad. Wręcz przeciwnie.  

background image

— Będziemy tam. — Zaćwierkałam, posyłając jej mój najlepszy uśmiech. Kurt otworzył 

usta by zaprotestować,  a la pokręciłam  do niego głową. Jednak w chwili, gdy  wyszła, miał 
mnóstwo do powiedzenia. 

— Mel, o co tu do diabła chodzi? Powiedziałaś, że to tylko książka z ćwiczeniami. 

— Jest — tak sadzę. 

— Sądzisz? — Zmarszczył brew. — Cóż, co jeśli źle myślisz? I dlaczego chcą nas nagich, 

z wyjątkiem tych szlafroków? 

— Nie wiem. — Powiedziałam zimno, piorunując go wzrokiem. — Zgaduję, że dowiemy 

się,  gdy  tam  wyjdziemy.  Tylko  pamiętaj,  obiecałeś  tego  nie  zepsuć.  —  Odwracając  się 
plecami do niego, zaczęłam ściągać ubrania tak swobodnie, jakbym rozbierała się przed nim 
każdego  dnia.  W  rzeczywistości,  mój  żołądek  kotłował  się  z  niepokoju,  ale  nie  miałam 
zamiaru  pozwolić  mu  to  zobaczyć.  Za  mną,  usłyszałam  jak  Kurt  warczy  niecierpliwie,  ale 
wiedziałam, że przyjmie moje sugerowane wyzwanie. Jeśli ja byłam wystarczająco odważna, 
żeby wyjść na scenę tylko w szlafroku, on też musiał być. Po szeleszczącym dźwięku za mną, 
wiedziałam, że ściągał swój T-shirt i jeansy. 

Byłam naga tylko przez chwilę, ale musiałam przyznać, że poczułam ulgę, gdy zawiązałam 

wokół  siebie  puszysty  szlafrok.  Jednak  wewnątrz  mnie  drgnęło  maleńkie  uczucie 
podekscytowania.  Wyglądało  na  to,  że  mimo  wszystko  będzie  tu  trochę  pracy  nago. 
Spodziewałam,  się,  że  będę  modelką  do  części  książki  z  ćwiczeniami  kobiecymi,  a  Kurt 
będzie  modelem  do  męskiej  części.  To  był  dokładnie  ten  rodzaj  sytuacji,  na  jaką  miałam 
nadzieję  —  w  rzeczywistości  lepszy,  ponieważ  nie  tylko  miałam  pozować  nago,  Kurt  też 
będzie  musiał.  To  da  mu  lekcję  o  pozwalaniu  mi  wybierać  moje  własne  zlecenia  i  w  tym 
samym czasie da mu mały posmak mojego świata. 

Lisa czekała niecierpliwie, gdy wróciliśmy na scenę. Zaczęłam czuć się trochę nerwowo, 

gdy zauważyłam coś, co wcześniej umknęło mojej uwadze. Scena miała czarny, aksamitny, 
zawieszany  materiał,  zaczepiony  na  wielkiej  ramie,  jako  tło,  ale  pierwszy  plan  składał  się 
tylko z jednego rekwizytu — wielkiego, podwójnego łóżka. 

Moja ręka wspięła się do gardła. Co to było? Gdzie był sprzęt do ćwiczeń, a z braku tego, 

maty  do  jogi?  Jaki  rodzaj  książki  z  ćwiczeniami  zalecał  ćwiczenia  w  łóżku?  Najwyraźniej 
Kurt myślał to samo. 

— Nie podoba mi się wygląd tego. — Mruknął napiętym tonem. — Jaki rodzaj ćwiczeń 

możesz wykonać w łóżku? — Utrzymywał cichy głos, ale Lisa i tak go usłyszała. 

— Erotyczne ćwiczenia, oczywiście. — Powiedziała. — Taki jest tytuł książki — Sztuka 

Ćwiczeń  Erotycznych:  Nowoczesna  Kama  Sutra.  —  Zmarszczyła  na  nas  brew,  gdy 
popatrzyliśmy na nią pusto. — Wiedzieliście to, prawda? Dlaczego jeszcze byście przyszli? 

 

background image

Rozdział 3 

 

— W porządku, jeśli wy dwoje jesteście gotowi, bierzmy się do roboty. — Lisa klasnęła, 

najwyraźniej nie zauważając napiętej ciszy między Kurtem i mną. — A teraz, Kurt, Melanie, 
jeśli tylko zrzucicie szlafroki i wejdziecie razem na łóżko — 

—  Zaczekaj  chwilę.  —  Podniosłam  rękę  jak  dziecko  w  klasie,  zadające  pytanie.  Obok 

mnie wyczuwałam, że Kurt zaraz wybuchnie, tak był wściekły. 

— Tak, Melanie? — Lisa zmarszczyła brew na przerywanie jej. 

— Ja po prostu… ja nie byłam świadoma, że to był… ten rodzaj książki. — Powiedziałam, 

potykając się trochę na słowach. — Mam na myśli, co dokładnie jest tu wliczone? 

Lisa  wyprostowała  swoje  grube  okulary,  nadal  marszcząc  brew.  —  Cóż,  chcemy  zrobić 

zdjęcia różnych seksualnych pozycji. Autorka książki właściwie wyliczyła ile kalorii można 
spalić przy każdej, różne zdrowotne korzyści, jak giętkim trzeba być… Jest tam cały wykres, 
ale nie wydaje mi się, żebym  miała  go w tej  chwili przy sobie.  — Mówiąc poklepała się z 
rozdrażnieniem po wielu kieszeniach swoich szortów, koszuli i kamizelki. W końcu poddała 
się i pokręciła głową. — Nieważne. Chodzi o to, że dzisiaj robimy tylko kilka podstawowych 
pozycji seksualnych, więc nie martwcie się o waszą elastyczność — właściwie ściągam parę, 
która  wykonuje  akrobacje  do  odegrania  niektórych  z  tych  trudniejszych  pozycji  jak  Tęcza 
Błogości. 

— Och, świetnie, to ulga. — Mruknął obok mnie Kurt. — Miło, że nie musimy robić tego 

trudnego. — Ale ja nadal utknęłam na pierwszej części jej wyjaśnienia. 

—  Uch,  powiedziałaś  pozycji  seksualnych?  —  Zapytałam  słabo.  —  Jak  uprawiać  seks 

przed  obiektywem?  —  Poczułam,  jakby  około  tysiąca  motyli  zerwało  się  w  powietrze  w 
moim żołądku. Rozebrać się i bzykać się z moim  gorącym, przyrodnim bratem do aparatu? 
To było nie do pomyślenia — nie do zniesienia — niemożliwe. Moja cipka była nagle bardzo 
wrażliwa i nabrzmiała pod moim szlafrokiem, a moje sutki były tak twarde, że bolały. 

Lisa machnęła dłonią w moim kierunku. — Tylko symulowany seks, moja droga. Zdjęcia 

penetracji są czysto opcjonalne. 

Kurt i ja popatrzyliśmy po sobie. — Zdjęcia penetracji? — Powiedzieliśmy jednocześnie. 

Zmarszczyła brew. — No pewnie. Pamiętacie, jak mówiłam wam, że chcę zrobić zbliżenia 

w  kolorze?  Niektóre  z  tych  pozycji  są  bardziej  skomplikowane  niż  byście  pomyśleli  i 
czytelnik musi wiedzieć dokładnie, co zrobić, żeby je osiągnąć. 

—  Nie  zrobię  tego.  —  Kurt  spiorunował  mnie  wzrokiem,  wyglądając  jak  wściekły, 

wstrętny, śnieżny bałwan w tym szerokim, flanelowym szlafroku. — I ty też nie. 

background image

Pomimo  motyli,  wykonujących  teraz  pętle  w  moim  żołądku,  zjeżyłam  się  na  jego 

dominujący ton. — Słucham? Powiedziałam ci, że mam prawo wybierać moje własne sesje 
fotograficzne. 

—  Nie  w  tym  przypadku.  Zaciągnę  cię  do  domu,  przewieszoną  przez  moje  ramię,  jeśli 

będę musiał. — Zagroził. 

— Jak — 

— Ahem. — Lisa odchrząknęła głośno, przerywając nasza kłótnię zanim mogła naprawdę 

w pełni się rozkręcić. — Czy mogę przypomnieć wam obojgu, że podpisaliście kontrakt? — 
Powiedziała  stalowym  głosem,  —  I  obiecuję,  jeśli  nie  będziecie  się  do  niego  stosować, 
dopilnuję, żeby żadne z was nie pracowało więcej w tym biznesie, w tym mieście. 

Wiedziałam,  że  miała  możliwości  poparcia  swojej  groźby,  a  co  więcej,  wiedziałam,  że 

słowo miało tendencje do szybkiego roznoszenia się, gdy modelka była trudna. Zdobądź złą 
reputację  i  ciężko  zdobyć  zlecenia  —  nawet  trudniej  niż  zwykle  z  setką  innych  modelek, 
chcących  zdobyć  tę  samą  sesję.  A  jeśli  masz  kogoś  tak  znanego,  jak  Lisa  McKenzie, 
mówiącego  źle  o  tobie,  cóż,  nie  ma  znaczenia,  że  wyglądasz  jak  Cindy  Crawford  i  Elle 
Macpherson  w  jednym,  równie  dobrze  możesz  odwiesić  swój  kapelusz  modelki  i  iść 
pracować w Burger Kingu. Wyraźnie była konieczna jakaś kontrola szkód i to szybko. 

—  Słuchaj.  —  Powiedziałam  błagalnie.  —  Naprawdę  mi  przykro,  ale  mój,  uch,  Kurt  po 

prostu nie czuje się komfortowo z tego rodzaju Pragą. Mówił ci, że nigdy wcześniej nie był 
modelem i to jakby wrzucanie go na głęboką wodę, wiesz? 

Lisa niechętnie pokiwała głową. — Cóż, myślę, że mogłabym to zrozumieć. Założyłam, że 

wy dwoje wiedzieliście, w co wchodzicie, gdy przyszliście. 

—  To  moja  wina.  —  Powiedziałam  pokornie.  —  Powinnam  dokładniej  przeczytać 

wymagania. To naprawdę okropnie nieprofesjonalne z mojej strony i muszę przeprosić. 

Znów skinęła głową, mając coś powiedzieć, gdy jeden z techników podbiegł i szepnął jej 

do ucha. Popatrzyła na niego. — Naprawdę? W trzydzieści minut? W porządku, powiedz mu, 
żeby poczekał i dam mu znać. — Uśmiechnęła się do mnie i Kurta. — Cóż, okazuje się, że 
mamy  alternatywnego,  męskiego  modela,  który  może  być  niedługo  dostępny.  Więc,  Kurt, 
jeśli  źle się z tym  czujesz, pozwolę ci  się z tego wypisać. Jednak obawiam się, że Melanie 
będzie musiała zostać. Nadal potrzebujemy kobiecej modelki, a skoro wszystkie inne chętne 
poszły, ona jest naszą jedyną opcją. A także… — Przechyliła głowę na bok, przyglądając mi 
się uważnie. — Im więcej na nią patrzę, tym bardziej ją lubię. Ma wrażliwość, z która myślę, 
że czytelnicy będą się identyfikować. 

Obróciłam  się do Kurta.  — Teraz zadowolony?  —  Zapytałam  go.  — Wygląda na to,  że 

możesz swobodnie iść. 

Zrobił krok w moim kierunku, zajmując moją osobistą przestrzeń. — Nie idę nigdzie bez 

ciebie. 

background image

—  Cóż,  ja  nie  wychodzę.  —  Powiedziałam,  zaczynając  robić  się  wściekła.  Potem 

zdecydowałam  spróbować  innej  taktyki.  —  Posłuchaj,  Kurt.  —  Powiedziałam  cicho.  — 
Spróbuj to zobaczyć z mojego punktu widzenia — to jest jedna w życiu szansa na pracę ze 
światowej sławy fotografem. Jeśli mnie polubi, to to może zbudować moją karierę. Jeśli nie, 
to to może ją zrujnować. Ty możesz odejść bez problemu — ty o ogóle nie jesteś modelem, 
więc jeśli  będą źle o tobie mówić, to  nie będzie miało  znaczenia. Ale ze mną  — naprawdę 
tego potrzebuję. Naprawdę tego chcę. Proszę, nie zepsuj tego. 

Nadal  krzywił  się  jak  chmura  burzowa,  ale  jego  przeszywające,  niebieskie  oczy  zmiękły 

trochę.  Nieczęsto  mówiłam  do  niego  „proszę”  o  cokolwiek.  —  Co,  jeśli  twoja  mama,  albo 
mój tata zobaczą tę książkę? — Wskazał. — Czy to jest warte ryzykowania tego? 

— Kurt, proszę, to będzie na półce w dziale o seksie, a wiesz jak prości są nasi rodzice. 

Naprawdę  możesz  zobaczyć  moją  mamę,  albo  twojego  tatę,  choćby  idących  do  tej  części 
księgarni,  a  tym  bardziej  wybierających  wielką  książkę  o  pozycjach  seksualnych?  — 
Zapytałam szeptem. — To nigdy się nie zdarzy. 

Niechętnie przytaknął. — Cóż, w porządku, myślę, że prawdopodobnie masz rację. Ale, co 

jeśli ktoś inny, kogo znasz by to zobaczył? 

— Wtedy powiem im, żeby pilnowali własnych spraw. — Syknęłam. — A jeśli będzie ich 

to interesowało wystarczająco, żebym wyjaśniła, powiem im, że to był symulowany seks — 
co nie będzie kłamstwem. Nie ma, do diabła mowy, żebym robiła te, uch, zdjęcia penetracji, o 
których mówiła.

9

 Samo powiedzenie tego słowa sprawiło, że moje policzki zrobiły się gorące 

i  wiedziałam,  że  prawdopodobnie  rumieniłam  się  jaskrawą  czerwienią.  Ale  to  była  prawda, 
Nawet dla Lisy McKenzie nie będę uprawiać prawdziwego seksu przed obiektywem. Mogą 
sprowadzić  jakiegoś  nowego  modela,  a  ja  będę  z  nim  pozować,  ale  nie  było  mowy,  żeby 
umieszczał  swojego  fiuta  gdziekolwiek  w  pobliżu  mojej  cipki  —  byłam  przygotowana  na 
bycie stanowczą w tym punkcie. 

Westchnął. — To naprawdę jest dla ciebie tak ważne? — Zapytał. 

Gorączkowo pokiwałam głową. — Tak, jest. Naprawdę jest. 

Kurt wydawał się podjąć decyzję. — W porządku, w takim razie nie namieszam ci w tym. 

Ale jeśli zostajesz, ja zostaję. 

Popatrzyłam na niego w niedowierzaniu. — Jesteś pewny? Chcę powiedzieć, nie sądzisz, 

że  to  będzie…  niezręczne?  —  Wiedziałam,  że  oboje  myśleliśmy  o  tamtym  razie,  gdy 
widziałam  go  pod  prysznicem.  Lub,  prawdopodobnie  przypominał  sobie  ostatni  raz,  gdy 
robiliśmy  rodzinne  zdjęcie.  Fotograf,  gadatliwy  mężczyzna  w  średnim  wieku  z  lśniąco  łysą 
głową,  wpadł  na  wspaniały  pomysł,  żeby  upozować  mnie,  siedzącą  na  kolanach  Kurta,  z 
ramionami wokół jego szyi. Byłam okropnie, niewygodnie podniecona i wiedziałam, że Kurt 
czuł to samo, ponieważ czułam jego erekcję, pulsującą pod moim tyłkiem, gdy próbowałam 
nie przesuwać się zbyt dużo na jego kolanach. 

                                                           

9

 A ja nie jestem taki pewny. 

background image

Po  tym  pozowaniu,  Kurt  przeprosił  i  spędził  kilka  minut  w  łazience.  Byłam  całkiem 

pewna, że wiedziałam, co tam robił, chociaż moja mama i jego tata robili komentarze o złym 
meksykańskim  jedzeniu,  które  mieliśmy  na  lunch.  Naprawdę,  byli  tacy  nieświadomi  tej 
sytuacji. A jednak Kurt i ja pracowaliśmy ciężko, by też być jej nieświadomymi. Pozowanie 
w ten sposób miało wyciągnąć to wszystko na wierzch. Czy on naprawdę chciał przejść przez 
to tylko dla mnie? 

— Jesteś pewny? — Zapytałam znowu. 

— Jestem pewny.  —  Powiedział Kurt,  stanowczo kiwając do mnie  głową.  — Widzę, że 

jesteś zdecydowana to zrobić, a nie ma sposobu, żebym pozwolił jakiemuś obcemu wszędzie 
cię obmacywać. 

— Doceniam, że chcesz mnie chronić. — Powiedziałam, chociaż zwykle tego nie robiłam. 

— Ale to będzie całkowicie profesjonalne, zwłaszcza z Lisą McKenzie, jako szefem. 

Kurt zrobił minę. — Myśl o jakimś innym gościu z rękami na całym twoim ciele — nie. 

Nie,  absolutnie  nie.  Jeśli  jesteś  zdeterminowana,  żeby  to  zrobić,  ja  zrobię  to  razem  z  tobą, 
Mel. Byłam dziwnie wzruszona. — Cóż, dzięki, Kurt. To naprawdę słodkie z twojej strony — 
Zaczęłam, gdy Lisa McKenzie mi przerwała. 

— Więc? Mam jedną modelkę czy dwoje? — Zapytała, tupiąc niecierpliwie stopą i patrząc 

na zegarek. 

—  Dwoje.  —  Powiedział  jej  Kurt.  —  Powiedz  temu  drugiemu  facetowi,  że  go  nie 

potrzebujesz. Sam będę pozował z Mel. 

Pokiwała głową. — Doskonale. Więc — ściągajcie szlafroki i na łóżko. Zaczniemy prostą 

pozycją na łyżeczkę. 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 4 

 

Teraz, gdy doszliśmy do tego, nie byłam pewna czy miałam odwagę ściągnąć mój szlafrok. 

To nie było to, że martwiłam się, że technicy albo Lisa będą mnie widzieć — to była myśl o 
prawdziwym,  rzeczywistym  rozebraniem  się  przed  Kurtem  mnie  martwiła.  Spędziłam  tak 
dużo  czasu,  próbując  uniknąć  niezręcznych  momentów  jak  ten,  a  teraz  wpakowałam  nas 
oboje  w  wielkiego  ojca  wszystkich  zawstydzających  sytuacji  —  pozowanie  razem  nago  do 
książki  o  seksie.  Pomyślałam  jak  byłam  wcześniej  podekscytowana  pozowaniem  nago  i 
zastanawiałam  się,  gdzie  zniknął  cały  mój  entuzjazm.  Cóż,  z  jednego  powodu,  jakoś  nie 
pomyślałam, że Kurt będzie obserwował mnie przez cały czas. I na pewno nie wyobrażałam 
sobie, że będzie pozował ze mną. Po prostu nie mogłam uwierzyć, że zaraz to zrobię  — nie 
mogłam  uwierzyć,  że  zaraz  zajmę  się  wykonywaniem  erotycznych,  seksualnych  pozycji  z 
moim gorącym, zakazanym, przyrodnim bratem. 

— No dalej, Mel. Możesz to zrobić. — Mruknął mi do ucha Kurt i zrozumiałam, że stałam 

tam,  przed  podwójnym  łóżkiem  z  dłońmi  na  pasku  mojego  szlafroka,  zamarła  w  miejscu 
przez  prawie  minutę.  Lisa  obserwowała  mnie  zmrużonymi  oczami,  jakby  zastanawiając  się 
czy popełniła błąd. Szybko zrzuciłam szlafrok i usiadłam na boku łóżka. Moje sutki zacisnęły 
się  w  twarde,  małe  punkty,  gdy  pieściło  je  zimne  powietrze,  a  ja  zadrżałam  i  spróbowałam 
trzymać oczy skierowane w dół. Byłam niejasno świadoma, że Kurt siedział tuż obok mnie, 
mniej niż stopę ode mnie i także był nagi, ale nie mogłam zmusić się do spojrzenia na niego 
— to było po prostu zbyt, cholernie zawstydzające. 

—  Więc?  —  Lisa  uniosła  na  nas  brew  i  zrozumiałam,  że  czekała,  aż  ustawimy  się  w 

pozycji. 

Oczyściłam  gardło.  —  Ja…  uch…  jeszcze  raz,  w  jakiej  pozycji  nas  chciałaś?  — 

Zapytałam, próbując brzmieć normalnie. 

— Na łyżeczkę. No wiesz — leżycie na bokach, z Kurtem za tobą. 

Cóż, to nie brzmiało zbyt trudno. Nadal nie patrząc na mojego wspaniałego przyrodniego 

brata, gramoliłam się, aż leżałam na boku z jedną ręką pod głową, a drugą, zgiętą przede mną. 
Kurt  usadowił  się  za  mną  i  mogłam  czuć  żar  jego  dużego  ciała,  promieniujący  przez 
odległość, która pozostawił między nami i usłyszeć jego miękki oddech. Nie dotykał mnie, a 
ja nie dotykałam jego — może, mimo wszystko mogliśmy to zrobić. 

Ale Lisa nie wyglądała na zadowoloną. — Co, do diabła? — Wymamrotała, podchodząc 

bliżej,  żeby  przyjrzeć  się  nam  uważnie.  Łóżko  było  przykryte  prostym,  białym 
prześcieradłem,  ładny  kontrast  dla  mojej  bladej  skóry  i  naturalnego  brązu  Kurta.  Oboje 
byliśmy  w  dobrej  formie,  więc  wiedziałam,  że  musieliśmy  wyglądać  całkiem  dobrze,  leżąc 
tam. Jaki był jej problem? 

— Wszystko w porządku? — Zapytałam, gdy mrużyła na nas oczy przez swoje denka od 

butelek. 

background image

— Nie, wszystko jest nie w porządku. — Warknęła. — To studium seksualnej intymności 

— to o miłości, pożądaniu i uczuciu, a wy dwoje jesteście tu około dwóch stóp od siebie. — 
Wykonała ruch dłońmi, wskazując przestrzeń między nami. — Przytul się do niej, Kurt, ona 
nie ugryzie — w każdym razie nie w tej pozycji. — Uśmiechnęła się szeroko na swój własny 
żart, ale było jasne, że była poważna. 

Zesztywniałam,  gdy  muskularny  przód  Kurta  zetknął  się  z  moimi  plecami  i  tyłkiem,  ale 

zmusiłam  się  do  pozostania  miejsca.  To  jest  jedyna  w  życiu  okazja.  Przypomniałam  sobie 
surowo. Nie zniszcz jej

—  Bliżej.  —  Szczeknęła  Lisa,  znów  wykonując  gest  ręką.  —  To  powinna  być  pozycja 

seksualna. Nie możesz jej pieprzyć z drugiego końca pokoju. 

Przygryzłam  wargę  i  usłyszałam  jak  Kurt  mamrocze  coś  pod  nosem.  Potem  nagle  był 

owinięty  wokół  mnie  jak  ciepły,  ciężki  płaszcz.  Jedno  długie,  umięśnione  ramię  otoczyło 
moja  talię,  a  jego  kolana  ładnie  ustawiły  się  odpowiednio,  równo  za  moimi.  Ale  to,  co 
sprawiło, że pisnęłam i prawie odskoczyłam, to uczucie jego sztywnego trzonu, wtulającego 
się dokładnie między moje pośladki. Stał mu, zrozumiałam — naprawdę twarda erekcja, a ja 
byłam tego powodem. 

— Przepraszam. — Wymruczał mi do ucha. — Nie mogę nic na to poradzić. 

—  W  porządku.  —  Odpowiedziałam  szeptem,  zastanawiając  się  czy  naprawdę  było.  Jak 

mieliśmy po tym kiedykolwiek jeszcze raz spojrzeć na siebie nawzajem? Nie mówiąc już o 
oglądaniu  meczu  baseballu  w  telewizji  albo  rozmawianiu  o  ulubionych  filmach,  albo 
wyprawach na lody lub jakiejkolwiek z tej setki innych rzeczy, które zwykle robiliśmy, gdy 
spędzaliśmy  czas  razem,  udając,  że  jesteśmy  normalnym  rodzeństwem  bez 
niewypowiedzianego napięcia między nami. 

—  Dobrze,  znacznie  lepiej.  —  Powiedziała  Lisa.  Miała  w  dłoniach  wielki,  wyglądający 

ekstremalnie drogo, czarny aparat i okrążała nas, robiąc zdjęcia ze wszystkich stron. 

— Cieszę się, że jest szczęśliwa. — Mruknął mi do ucha Kurt ponad klikaniem aparatu. — 

Gdybym  jeszcze  się  zbliżył,  naprawdę  byśmy…  —  Urwał  i  pomyślałam  czy  był  tak 
zakłopotany, jak ja. Ale wkrótce miałam odkryć, że niezręczność dopiero się zaczęła. 

—  Teraz,  Kurt,  —  Poinstruowała  Lisa,  ręką,  która  nie  trzymała  aparatu.  —  unieś  dłonią 

nogę Melanie — właśnie tak, rozsuń jej uda, zrób to tak, żeby wyglądało realistycznie, jakbyś 
naprawdę penetrował głęboko — to druga część tej pozycji. 

Zesztywniałam, gdy duża dłoń Kurta przesunęła się po mojej nagiej skórze i spoczęła na 

moim udzie. Boże, nie oczekiwałam, że to będzie tak trudne, jak bardzo moje własne, ukryte 
pragnienia  będą  wychodzić  na  powierzchnię.  Samo  czucie  jego  ciała,  przyciśniętego  do 
mojego, jego dłoń na mnie, nawet na mojej nodze, sprawiało, że moje serce biło jak bęben. 

—  Spokojnie,  Mel.  —  Wyszeptał  Kurt  w  moje  ucho,  gdy  uniósł  moje  udo.  Ta  pozycja 

otwarła  mnie,  sprawiając,  że  wargi  mojej  cipki  rozdzieliły  się  i  miałam  nadzieję,  że  nie 

background image

spojrzy w dół, między moje nogi i zobaczy jak gorąca i mokra się robiłam. Próbowałam nie 
wyobrażać sobie, jakby to było, gdybyśmy kochali się naprawdę, jak łatwo byłoby Kurtowi 
przesunąć się trochę w dół i wejść we mnie, wpasowując główkę jego fiuta w moją mokrą, 
otwartą szparkę. 

— Dobrze, myślę, że mam wszystko, co potrzebuję do tej pozycji. — Lisa wyprostowała 

się,  wyraźnie  zadowolona,  a  Kurt  szybko  puścił  moją  nogę  i  odsunął  się,  jakby  został 
poparzony. 

—  Hej.  —  Popatrzyłam  przez  ramię,  obrażona.  —  Nie  musisz  zachowywać  się,  jakbym 

roznosiła dżumę, w chwili, gdy ona mówi cięcie. 

— Wybacz. — Oddychał ciężko, jego pierś unosiła się i opadała jak miech. — Po prostu… 

nie chciałem, żebyś myślała, że wykorzystuję sytuację. 

—  Kurt,  proszę.  —  Pokręciłam  głową,  próbując  upewnić  się,  że  moje  oczy  pozostały 

powyżej  jego  pasa.  —  Robisz  to  tylko  z  mojego  powodu,  wiem  o  tym.  I  doceniam  to, 
ponieważ to całkiem niezręczne. 

—  Tak  myślisz?  —  Wydał  krótki,  ostry  śmiech  i  potrząsnął  głową.  —  Mel,  nie  masz 

pojęcia — 

— W porządku, ludzie, wystarczy pogawędki. Następna pozycja. pies, skierowany w dół, 

proszę.

10

 — Powiedziała ostro Lisa, jakbyśmy powinni rozumieć, o czym ona mówiła. Ani ja, 

ani  Kurt  nie  zrozumieliśmy,  co  sprawiło,  że  poczułam  się  trochę  lepiej  z  moim 
doświadczeniem, lub jego brakiem. Będąc szczerą, nie chodziłam z wieloma facetami, może 
dlatego, że jeśli chciałam męskiego przyjaciela, z którym mogłam spędzać czas, Kurt zawsze 
tam był i był prawie przez cały czas, żeby gdzieś wychodzić. 

Lisa  wyjaśniła  i  wkrótce  byliśmy  w  pozycji  —  ja,  leżąca  na  brzuchu,  z  rozsuniętymi 

nogami i  Kurt,  wiszący  nade mną niezręcznie, wspierający swoją wagę na przedramionach, 
żeby mnie nie przygnieść. 

— No dalej, Kurt. — Powiedziała niecierpliwie Lisa. — Wiem, że nie chcesz jej zgnieść, 

ale możesz zbliżyć się trochę bardziej. 

Wzdychając,  opuścił  się  i  rozgrzana  długość  jego  trzonu  znów  napiętnowała  mój  tyłek. 

Tym  razem  nie  podskoczyłam,  aż  tak  bardzo  —  przywykałam  do  tego?  Nie  bardzo, 
pomyślałam, to po prostu to, że nie było takiego szoku zrozumienia, że był twardy z mojego 
powodu. W końcu moja cipka była w tej chwili praktycznie płynna z potrzeby i to wszystko z 
powodu  bliskości  mojego,  gorącego,  przyrodniego  brata.  Cieszyłam  się  jednak,  że  moje 
pragnienie nie było tak oczywiste, jak jego — byłam w stanie ukryć to, co czułam, znacznie 
prościej niż on. 

Moje  zadowolenie  z  siebie  trwało  do  następnej  pozycji  —  klasycznego  stylu  na  pieska. 

Poczułam  się  znacznie  bardziej  wyeksponowana,  gdy  wspięłam  się  na  ręce  i  kolana.  Moje 

                                                           

10

 Ja się pytam, kto wymyśla takie nazwy? 

background image

pełne piersi zwisały jak dojrzałe owoce, moje sutki były boleśnie twarde, gdy Kurt ustawił się 
między moimi rozstawionymi nogami. Przy moich szeroko otwartych udach, wiedziałam, że 
będzie w stanie zobaczyć jak śliska i nabrzmiała robiła się moja cipka. Miałam tylko nadzieję, 
że  nie  patrzył  na  tę  szczególną  część,  choć  obawiałam  się,  że  musiał  to  robić.  To  w  końcu 
była dla niego idealna okazja by zerknąć, gdy byłam odwrócona w drugą stronę. Wiedziałam, 
że ja skorzystałabym z szansy obejrzenia jego obszarów na południe od granicy, bez niego, 
widzącego jak to robię, skorzystałabym z niej w mgnieniu oka. Więc nie mogłam naprawdę 
oczekiwać, że on będzie choć trochę bardziej honorowy niż ja bym była. 

Kurt  położył  lekko  swoje  wielkie  dłonie  na  moich  biodrach,  najwyraźniej  próbując 

trzymać  swoją  miednicę  w  sporej  odległości  za  moim  wyeksponowanym  tyłkiem  i  otwartą 
cipką, gdy Lisa dostosowywała ustawienia aparatu. Gdy podniosła wzrok, znów zmarszczyła 
brew. 

—  W  porządku,  wy  dwoje  zechcecie  powiedzieć  mi,  o  co  chodzi?  —  Zapytała, 

podchodząc z aparatem w jednej ręce. 

— Co masz na myśli? — Zapytałam niewinnie, chociaż byłam całkiem pewna, że wiem, 

co miała powiedzieć. 

— Dlaczego ty — Wskazała Kurta. — zachowujesz się, jakby była zbyt gorąca, żeby jej 

dotknąć?  A  ty  —  Wskazała  na  mnie.  —  dlaczego  odgrywasz  Małą  Pannę  Nieśmiałą?  I 
dlaczego oboje jesteście sztywni jak deski? Oczekiwałabym tego rodzaju rezerwy, gdybyście 
wy dwoje się nie znali, ale jesteście parą — byliście razem przez… ile lat? 

— Pięć. — Powiedział Kurt, zanim mogłam odpowiedzieć. 

—  Pięć  lat.  —  Ciągnęła  Lisa,  chodząc  w  te  i  z  powrotem  przed  łóżkiem,  na  którym 

byliśmy  ustawieni.  —  Chodzi  mi  o  to,  że  prawdopodobnie  pieprzyłeś  ją  wcześniej,  w  ten 
sposób mnóstwo razy, mam racje Kurt?

11

 

— Och, uch, pewnie. — Kaszlnął i mogłam prawie zobaczyć jak jego opalona twarz robi 

się czerwona. — Tylko nigdy… nigdy przed obiektywem. 

— Cóż, pomijając to,  to oczywiste, że jest między  wami chemia. Pragniesz jej, prawda? 

Podnieca cię? 

Kurt chrząknął i nie mogłam oprzeć się spojrzeniu przez ramię, żeby zobaczyć jego reakcję 

na  rzeczowe  pytanie  Lisy.  —  Tak,  pragnę  jej.  —  Powiedział  z  cichą  intensywnością,  która 
sprawiła, że zadrżałam. — Pragnę jej tak bardzo, że to boli. 

—  A  ty,  Melanie.  —  Kontynuowała  Lisa,  patrząc  na  mnie.  —  Kurt  jest  dobrze 

wyglądającym  gościem  i  jest  jasne,  że  wie  jak  traktować  cię  w  sypialni.  Wie,  kiedy  być 
delikatnym, a kiedy być szorstkim — mam rację? 

                                                           

11

 No jasne, ale tylko w marzeniach. 

background image

Przygryzłam wargę i poczułam, że robię się jasnoczerwona na twarzy, ale zmusiłam się do 

odpowiedzi.  —  Kurt  jest…  ach,  niesamowity  w  łóżku.  —  Wymamrotałam.  —  Zawsze  wie 
dokładnie, jak mnie dotykać. — No i po co dodałam tę ostatnią część? Czy byłam szalona, 
dolewając  benzyny  do  ognia,  który  mogłam  wyczuć,  szalejący  między  mną  i  moim 
przyrodnim  bratem?  Ale  gdy  te  słowa  się  wydostały,  nie  mogłam  ich  już  cofnąć.  Lisa, 
najwyraźniej nieświadoma napięcia, które powodowała, kontynuowała wykład. 

— Jest między wami mnóstwo pasji — czuję ją tuż pod powierzchnią, czekającą, żeby się 

uwolnić. I wiem, że ten rodzaj pozowania jest niezręczny  — trudno robić seksualne rzeczy, 
nawet takie, które robiliście przez lata  — przed aparatem. Ale pomyślcie o czytelnikach  — 
oni chcą więcej ni z tylko być edukowani, chcą, żeby rozpalić ich wyobraźnię. Podniecić ich. 
A nic nie jest bardziej rozpalające i seksowne niż widzenie dwojga ludzi, którym naprawdę na 
sobie zależy, kochających się. Rozumiecie? 

Pokiwałam głową, a Kurt powiedział z za mnie. — Uch, pewnie. 

Lisa z wigorem kiwnęła głową. — Cieszę się, że się zgadzacie. Więc proszę, pozwólcie mi 

zobaczyć jak trochę z tej zmysłowości się uwalnia. Naprawdę się w to wczujcie. Mel, rozsuń 
bardziej nogi i wygnij plecy, jakbyś próbowała wziąć go głębiej w siebie. A Kurt, pochyl się 
nad Mel i obejmij ją, chwyć jej piersi. Gładź ją, pieść ją, daj jej znać, jak bardzo jej pragniesz. 
—  Znów  podniosła  aparat  i  zaczęła  robić  coś  przy  obiektywie.  Najwidoczniej  wykład  był 
skończony — na razie. 

— Mel? — Usłyszałam Kurta, szepczącego mi do ucha. — Czy to dla ciebie w porządku? 

Obserwowałam  jak  Lisa  skończyła,  cokolwiek  robiła  z  aparatem  i  podniosła  go  do  oka. 

Wiedziałam,  że  to  była  nasza  ostatnia  szansa.  Będziemy  musieli  odpuścić  trochę  bardziej, 
albo znajdziemy się za drzwiami a ona znajdzie sobie dwójkę innych modeli, którzy nie będą 
tak skrepowani w swoim towarzystwie. 

— Tak. — Westchnęłam, rozsuwając szerzej uda i wyginając plecy. Czułam końce moich 

kasztanowych  włosów,  przesuwające  się  po  moich  nagich  plecach,  łaskoczące  moją  nagą 
skórę i zimną bawełnę pod moimi dłońmi i kolanami. Ale najbardziej byłam nadwrażliwa na 
uczucie rąk Kurta na moim ciele, gdy zgiął się nade mną. Poczułam coś ciepłego i mokrego 
na  środku  moich  pleców  i  zrozumiałam,  że  mnie  pocałował.  Potem  znów  i  znów  — 
pozostawiał  szlak  pocałunków  w  górę  mojego  kręgosłupa,  jego  usta  były  gorące  na  mojej 
drżącej skórze, gdy jego ręce przesunęły się powoli wokół mnie by mnie objąć. 

Jęknęłam, gdy wziął moje piersi w swoje dłonie — nie mogłam się powstrzymać. Uczucie 

jego  szorstkich,  pokrytych  zgrubieniami  dłoni  na  moich  wrażliwych,  obolałych  sutkach,  to 
było  prawie  zbyt  dużo.  Wilgotny,  tępy  czubek  jego  penisa  musnął  wnętrze  moich  ud, 
niebezpiecznie  blisko  mojej,  otwartej  szparki  i  przez  moment  poczułam  się  jak  samica 
zwierzęcia w rui, która zaraz zostanie pokryta. 

— Robię ci krzywdę? — Zapytał cichym głosem, a ja potrząsnęłam głową, niepewna czy 

mogłam zaufać sobie by się odezwać. Boże, dobrze było mieć go tak blisko. Życzyłam sobie 
tylko,  żebym  mogła  mieć  go  trochę  bliżej.  Po  raz  pierwszy  zaczęłam  poważnie  rozważać 

background image

zrobienie tych niesławnych „zdjęć penetracji,” o których Lisa mówiła tak swobodnie. Potem 
odepchnęłam  tę  myśl  —  Kurt  był  moim  bratem,  cóż,  w  każdym  razie  moim  przyrodnim 
bratem. Nie było mowy, żebyśmy powinni robić to, co w tej chwili robiliśmy, nawet jeśli to 
było tylko symulowane, a co dopiero poprowadzić sprawy gdziekolwiek dalej. 

— Dobrze, dobrze, to jest doskonałe. — Powiedziała Lisa, chodząc wokół nas i strzelając 

zdjęcia  aparatem,  fotografując  te  pozycję  pod  każdym  możliwym  kątem.  —  Baw  się  jej 
sutkami, Kurt — uszczypnij je, skręć je. Rób to, co zwykle robisz, żeby ją podniecić. 

Tym  razem  Kurt  nie  zapytał.  Poczułam,  że  chwyta  moje  wrażliwe  szczyty  i  pociąga  je, 

najpierw delikatnie, a potem z większą siłą,  gdy  nie zaprotestowałam.  — Boże, Mel,  twoje 
piersi  są  takie  piękne.  —  Wymruczał  do  mojego  ucha,  gdy  mnie  dotknął.  —  Nie  byłem  w 
stanie wyrzucić ich z mojego umysłu,  od tego  czasu na ostatnich wakacjach,  gdy  weszłaś i 
byłaś topless. 

Mogłam czuć, że czerwienię się z przyjemności. Więc on myślał o mnie tak dużo, jak ja 

myślałam  o  nim.  Tyle  się  domyśliłam,  biorąc  pod  uwagę  stałe,  seksualne  napięcie  między 
nami, ale miło było usłyszeć głośno, że uważał mnie za godną pożądania. 

— Ty byłeś bardziej niż topless — byłeś nagi. — Wytknęłam bez tchu, gdy kontynuował 

zabawę moimi piersiami. 

— Brałem prysznic. — Warknął. — Powiedz prawdę, weszłaś w ten sposób celowo? 

Potrząsnęłam głową i sapnęłam, gdy pociągnął moje bolące szczyty. — Nie, przysięgam. 

Nie słyszałam cię — miałam wodę w uszach od pływania w jeziorze. 

— Co za szkoda. — Pocałował bok mojej szyi mocnym pocałunkiem z otwartymi ustami, 

który sprawił, że wiłam się z przyjemności. — Miałem tak, jakby nadzieję, że to zrobiłaś. 

Nie  mogłam  uwierzyć,  że  to  przyznał.  —  Ja  też o  tobie  myślałam  od  tamtego  czasu.  — 

Wyszeptałam  zdyszana,  gdy  skręcił  moje  sutki,  wysyłając  iskry  czystej  rozkoszy  prosto  do 
mojej  otwartej  cipki.  Boże,

12

 pulsowałam z potrzeby, moja łechtaczka była jak drugie bicie 

serca między moimi nogami. Gdyby tylko mnie tam dotknął… 

To było tak, jakby Lisa czytała mi w myślach. — W porządku, ta pozycja jest doskonała 

do  manualnej  stymulacji.  —  Powiedziała,  nadal  robiąc  zdjęcia.  —  Więc,  Kurt,  włóż  jedną 
rękę między nogi Melanie i udawaj, że ją gładzisz. 

Jedna z wielkich, ciepłych dłoni Kurta, opuściła moje piersi i zaczęła wędrować wolno po 

moim drżącym żołądku. Rozłożyłam uda szerzej dla niego, mając nadzieję, że zrozumie, co 
próbowałam  powiedzieć.  Że  nie  musiał  udawać  niczego,  jeśli  nie  chciał.  Był  jednak  zbyt 
wielkim gentlemanem, żeby pojąć wskazówkę i prawie jęknęłam z frustracji, gdy zwyczajnie 
objął mój rozgrzany wzgórek swoją dłonią. Ale Lisa już potrząsała głową. 

                                                           

12

 Boże i Boże, Boże i Boże. Co ona tak wzywa imienia pana swego nadaremno? 

background image

— Niewystarczająco dobrze. — Powiedziała mu. — Potrzebuję tu trochę akcji — wiem, że 

to  intymne,  ale  muszę  prosić  cię,  żebyś  poszedł  tak  daleko,  jak  możesz,  żeby  uzyskać 
realistyczne  ujęcie.  Udawaj,  że  naprawdę  się  kochacie  i  chcesz  sprawić,  żeby  doszła  — 
otwórz ją i pobaw się z nią trochę. Nie musisz robić penetracji palcami, jeśli nie chcesz, ale na 
pewno będzie wyglądać lepiej, jeśli to zrobisz. — Dodała, jakby po namyśle. 

— Mel? — Kurt dyszał w moje ucho, jego głęboki głos był ochrypły z potrzeby. 

—  Zrób  to.  —  Odpowiedziałam  szeptem.  —  Słyszałeś  ją,  musimy  mieć  dobre  ujęcie. 

Proszę,  Kurt,  nie  powstrzymuj  się.  Potrzebuję,  żeby  to  było  dobre.  —  Nie  wiedziałam  czy 
mówiłam o zdobywaniu dobrego ujęcia czy o pozwalaniu mu pieprzyc mnie palcami po raz 
pierwszy i mało mnie to obchodziło. Wygięłam miednicę, kierując moją cipkę do jego ręki i 
jęknęłam, gdy poczułam go, rozdzielającego nabrzmiałe wargi mojej szparki, swoimi dużymi 
palcami.  Gładził  mnie  delikatnie,  szerokie  końce  jego  palców  okrążały  moją  pulsującą 
łechtaczkę, zanim zsunęły się niżej. 

— Będzie w porządku, wejść w ciebie? — Zapytał, najwidoczniej nadal nie chcąc zrobić 

niczego bez mojego pozwolenia. — Czy mogę pieprzyc palcami twoją cipkę, Mel? Chcesz, 
żebym pieprzył twoją szparkę? 

—  Boże!  —  Jęknęłam,  gdy  okrążył  moje  wejście,  czekając,  żeby  usłyszeć  moją 

odpowiedź. Byłam pewna, że wiedział, co robiły mi jego niegrzeczne słowa, że mówienie do 
mnie w taki sposób sprawi, że będę wystarczająco gorąca, żeby eksplodować. 

—  Mel.  —  Wymruczał,  przesuwając  się  z  powrotem  w  górę,  by  znów  gładzić  moją 

łechtaczkę.  —  Muszę  wiedzieć.  Nie  mogę  tego  zrobić  bez  twojego  pozwolenia  —  to  nie 
byłoby właściwe. 

— Tak. — Wyszeptałam w końcu, gdy mogłam złapać oddech. — Tak, Kurt, włóż… włóż 

swoje palce we mnie. Zrób to. 

Dwa  długie  palce  wsunęły  się  głęboko  w  moją  szparkę,  prawie  zanim  te  słowa  opuściły 

moje usta. Sapnęłam bezradnie, gdy naparł we mnie, próbując znaleźć koniec mojego kanału, 
testując mój żar. 

— Boże, Kurt! — Wyrzuciłam z siebie, gdy pieprzył mnie swoimi palcami. Nie mogłam 

uwierzyć, że naprawdę robiliśmy coś tak niewłaściwego i zakazanego, coś, na co czekałam od 
wieków, choć nawet nigdy nie pozwoliłam sobie o tym myśleć albo o tym fantazjować. Cóż, 
w każdym razie nie bardzo. Mogłam czuć przyjemność, budującą się wewnątrz mnie i byłam 
blisko… tak blisko… 

— W porządku, to bardzo dobre. Cieszę się, że wy dwoje w końcu się rozruszaliście — te 

zdjęcia będą wyglądały wspaniale w rozdziale o przygotowaniach. — Głos Lisy przerwał mój 
nadchodzący orgazm i popatrzyłam tempo w górę, żeby zobaczyć ją, znów manipulująca przy 
obiektywie.  Nagle  zrozumiałam,  co  robiłam  —  ujeżdżałam  palce  Kurta  do  orgazmu  przed 
światowej klasy fotografem i jej ekipą, całkowicie nieświadoma, jak musiałam wyglądać. Nie 

background image

wspominając, że nieświadoma jak złe było w ogóle otworzyć moją cipkę i pozwolić mojemu 
przyrodniemu bratu pieprzyć palcami moją śliską, mokrą szparkę. 

Zadrżałam ze wstydu, gdy Kurt cofnął swoje palce. Musiał poczuć się w ten sam sposób, 

bo mruknął. — Przepraszam, Mel. — Gdy usiadł z dala ode mnie. Bez gorąca z jego dużego 
ciała, otaczającego mnie, nagle poczułam się jeszcze bardziej naga. Ochronnie skrzyżowałam 
ramiona na piersi i zadrżałam. 

—  Co  dalej?  —  Zapytał  Kurt,  jego  głęboki  głos  był  zgryźliwy.  Zgadywałam,  że  jego 

poczucie  winy  dorównywało  mojemu  własnemu,  ponieważ,  gdy  spojrzałam  na  niego 
ukradkiem,  miał  ręce  skrzyżowane  na  muskularnej  klatce  piersiowej  i  głęboko  marszczył 
czoło. 

— Jeszcze kilka pozycji, a potem przerwa.  — Obiecała Lisa. — A w tej chwili, pozycja 

spleciona. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 5 

 

Znów musiała, oczywiście wyjaśnić, co miała na myśli — kto wiedział, że było tak dużo 

dziwnie nazwanych pozycji seksualnych?  — i zanim się zorientowałam, Kort i ja leżeliśmy 
po naszych stronach łóżka, twarzami do siebie. 

— Teraz owińcie nogi  i ręce wokół siebie nawzajem  — splećcie się razem.  — Poleciła, 

przygotowując  aparat.  Kurt  przyciągnął  mnie  bliżej,  a  ja  przycisnęłam  moją  twarz  do 
twardych  płaszczyzn  swojej  klatki  piersiowej,  bojąc  się  patrzeć  mu  w  oczy.  Pachniał  tak 
dobrze,  jak  skóra  i  piżmo,  i  gorący,  podniecony  mężczyzna,  że  trudno  było  myśleć. 
Wiedziałam, że powinnam przepraszać go za wpakowanie go w to, ale nie mogłam nawet na 
niego  spojrzeć,  a  jeszcze  mniej,  mówić  do  niego.  Bałam  się,  że  był  na  mnie  wściekły  i 
szczerze, nie winiłabym go, gdyby był. Zaszliśmy znacznie dalej niż każde z nas zamierzało, 
a  wszystko  to  dlatego,  że  chciałam  szansy  na  pracę  ze  słynną  Lisą  McKenzie  —  coś,  co 
prawdopodobnie Kurtowi nie wydawało się zbyt ważne. 

—  W  porządku,  Mel,  przerzuć  nogę  przez  nogę  Kurta.  —  Głos  Lisy  przeniknął  mgłę 

wstydu, który czułam. — Ta pozycja jest dobra do intymności, więc chcę, żebyś popatrzyła 
Kurtowi w oczy. Może go pocałuj — to byłby niezły dodatek. 

Szczerze próbowałam, ale nie mogłam tego zrobić, nie mogłam patrzeć mu w oczy po tym, 

co właśnie robiliśmy. — Kurt. — Wymamrotałam, nadal patrząc na jego pierś. — przykro… 
przykro  mi.  Wiem,  że  okazuje  się,  że…  to  więcej  niż  mieliśmy  zamiar.  Zrozumiem,  jeśli 
chcesz się wycofać. 

—  O  czym  ty  mówisz?  Oczywiście,  że  się  nie  wycofam.  Hej.  Spójrz  na  mnie,  Mel.  — 

Delikatnie palce uniosły mój podbródek tak, że nie mogłam nic poradzić na to, że spojrzałam 
w jego głęboko niebieskie oczy. — Też mi przykro za to, co zrobiłem. — Mruknął. — Dałem 
się… ponieść, jak sądzę. Przy tobie trudno tego nie zrobić — jesteś taka piękna. 

—  Dzięki.  —  Czułam,  że  moje  policzki  rozgrzewają  się  od  rumieńca  i  obdarzyłam  go 

lekkim uśmiechem. — Więc nie jesteś zły na mnie za to, że cię w to wciągnęłam? 

Odwzajemnił uśmiech. — Nie, jeśli nie jesteś na mnie zła za… dotykanie cię w sposób, w 

jaki to zrobiłem. 

— Musiałeś. — Mruknęłam, sięgając w górę by przeczesać ręką jego gęste, atramentowo 

czarne włosy. — W czasie takich sesji musisz robić to, co każe ci fotograf. Przybierać takie 
pozycje,  jakich  chce,  dawać  takie  emocje,  o  jakie  prosi.  Inaczej  końcowy  rezultat  jest  do 
dupy. 

— Naprawdę w to wierzysz? — Zapytał. 

Pokiwałam  głową.  —  Nie  możesz  robić  rzeczy  na  pół  gwizdka.  Musisz  naprawdę  w  to 

wejść, naprawdę to czuć, żeby uzyskać idealne ujęcie. 

background image

— I słuchać instrukcji fotografa. — Kurt przechylił mój podbródek trochę bardziej i tchnął 

w moje usta. — Myślę, że powiedziała ci, żebyś mnie pocałowała. 

— Myślę, że masz rację. — Wyszeptałam, a potem jego usta nakrywały moje i nie mogłam 

już więcej myśleć. 

Jeśli  miałabym  być  szczera,  przyznałabym,  że  marzyłam  o  całowaniu  Kurta  prawie  od 

chwili, gdy nasi rodzice powiedzieli „tak” i wszyscy zamieszkaliśmy razem. Dziko tłumiłam 
to  pragnienie,  ponieważ  wiedziałam  jak  niewłaściwe  było,  ale  skłamałabym,  gdybym 
powiedziała,  że  zabiłam  je  całkowicie.  Ze  sposobu,  w  jaki  mnie  całował,  Kurt  sam  tłumił 
kilka takich emocji. Wcześniej dawał mi tylko szybkie, braterskie cmoknięcie w policzek, ale 
tym  razem  robił  zdecydowanie  więcej  niż  to.  Byliśmy  rozciągnięci  i  nadzy,  w  swoich 
ramionach,  z  jego  ustami  nakrywającymi  moje  i  jego  językiem,  badającym  mnie,  jakby 
posiadał  każdy  cal  mojego  ciała.  Byłam  gotowa  przyznać,  że  tak  było,  bo  nigdy  nie 
pragnęłam czegoś tak strasznie, jak pragnęłam, żeby ten pocałunek trwał. Ale wszystkie dobre 
rzeczy muszą się skończyć, nawet mój pierwszy, prawdziwy pocałunek z Kurtem. 

Głos Lisy rozdzielił nas, chociaż nie byłam całkiem pewna, co mówiła. Moje serce biło jak 

szalone i czułam zawroty głowy  — czułam się prawie pijana z potrzeby. Myślę, że musiała 
powtórzyć się przynajmniej dwa razy, zanim zrozumiałam, co mówiła. 

— Pozycja lotosu. — Usłyszałam jak mówiła, co nie miało dla mnie żadnego sensu. Ale 

jak  zwykle  wyjaśniła  i  zanim  się  zorientowałam,  Kurt  siedział  na  środku  łóżka,  a  ja 
siedziałam  okrakiem  na  jego  kolanach,  z  nogami  zawiniętymi  wokół  jego  pasa.  Żar  jego 
erekcji  palił  mój  brzuch,  a  gdy  spojrzałam  w  dół,  mogłam  widzieć  perłowe  krople  płynu, 
tworzące się na czubku jego grubego kutasa. 

Kurt  zobaczył,  gdzie  były  skierowane  moje  oczy  i  jego  opalona  twarz  zrobiła  się  trochę 

czerwona. — Wybacz, Mel, nie wydaje się, żebym mógł coś na to poradzić. Nie  z tobą tak 
blisko i tak… 

— Tak nagą. — Dokończyłam za niego. — To w porządku, Kurt. To… całkiem pochlebne 

w pewien sposób. 

Wyglądał, jakby mu ulżyło. — Cieszę się, że widzisz to w ten sposób. 

— Tak czy inaczej, to daje lepsze zdjęcia. — Powiedziałam, uśmiechając się do niego. — 

W końcu chcesz, żeby czytelnik myślał, że my naprawdę zaraz… wykonamy niektóre z tych 
pozycji. To nie byłoby możliwe, gdybyś nie był… uch, gotowy. 

—  Bardziej  niż  gotowy.  —  Warknął  i  pomyślałam,  że  znów  mnie  pocałuje,  z  czym  nie 

miałam problemu, ale Lisa znów nam przerwała. 

—  Bliżej.  —  Wskazała  rękami.  —  No  dalej  —  chcę,  żeby  czytelnik  wierzył,  że  on 

naprawdę  jest  w  tobie,  Mel.  A  nie  ma  sposobu,  żeby  to  było  możliwe,  gdy  siedzicie  tak 
daleko od siebie. 

background image

Pomyślałam,  że  już  byłam  całkiem  blisko,  ale  zrobiłam,  co  w  mojej  mocy,  żeby  była 

zadowolona.  Owijając  ramiona  wokół  szyi  Kurta,  przesunęłam  się  naprzód,  aż  moje  piersi 
nacisnęły na niego, moje sutki pocierały o jego twardą klatkę.  Ale to, co sprawiło, że oboje 
sapnęliśmy,  działo  się  na  dole  —  gdy  przycisnęłam  się  tak  blisko  do  niego,  pozycja,  którą 
utrzymywaliśmy, prawie stała się rzeczywistością. 

To prawdopodobnie nie zdarzyłoby się, gdybym nie była taka mokra, ale nie było nic, co 

mogłabym z tym zrobić. Gdy nacisnęłam naprzód, wargi mojej cipki rozdzieliły się i gruby 
trzon Kurta wsunął się na pozycję między nimi, wewnątrz moich śliskich fałdek. Nie był we 
właściwym  miejscu,  żeby  we  mnie  wejść  —  śliwkowata  główka  jego  członka  była  na 
szczycie mojej szczeliny, wskazując mój pępek. Ale jego gruba długość ocierała się o moją 
wrażliwą  łechtaczkę,  a  wargi  mojej  cipki  były  owinięte  wokół  niego  w  intymnym  uścisku, 
który nigdy nie był moim zamiarem. 

Oboje  zamarliśmy  i  zaczęłam  się  cofać,  ale  wtedy  znalazła  się  tam  Lisa  z  aparatem, 

mówiąc.  —  Dobrze,  wspaniale,  dokładnie  to,  czego  potrzebuję.  —  I  pstrykając  zdjęcia. 
Miałam trudność z napotkaniem oczu Kurta, gdy wstyd i pożądanie walczyły wewnątrz mnie. 
To było znacznie gorsze niż mieć jego palce we mnie. Byliśmy bardzo blisko pieprzenia — to 
była, jak dotąd, najbardziej realistyczna pozycja, w jakiej byliśmy. 

Kurt  odezwał  się  pierwszy.  —  Jesteś  taka  mokra.  —  Wymamrotał  do  mojego  ucha,  gdy 

przylgnęłam do niego, próbując nie zauważać jak dobrze było czuć moją cipkę, otwartą przez 
jego twardy trzon. — Taka mokra i gorąca. 

— A czego się spodziewasz?  — Warknęłam, teraz totalnie zawstydzona.  — Po tym, jak 

mnie całowałeś i… i dotykałeś mnie wcześniej? 

Nie  wydawał  się  obrażony  przez  mój  zirytowany  ton.  —  Więc  podobało  ci  się,  gdy 

pieprzyłem palcami twoją cipkę? — Wymruczał. — Czy to cię nakręciło, Mel? Sprawiło, że 
byłaś gorąca, gdy gładziłem twoją łechtaczkę i wkładałem moje palce w twoją szparkę? 

Moje serce znów waliło jak młot pneumatyczny, gdy walczyłam, żeby zachować nad sobą 

kontrolę. Mój oddech ciągle chciał nadchodzić w lekkim dyszeniu, jakbym biegła pod górę. 
Wszystkim, co mogłam zrobić, było utrzymać mój głos cichy i równy, gdy odpowiedziałam. 
—  Musimy  zdobyć  najlepsze  zdjęcie.  —  Powiedziałam,  nie  patrząc  na  niego  i  celowo 
unikając jego pytania. — Chciała dostać zdjęcie ciebie… dotykającego mnie, więc musiałeś 
mnie dotknąć. To wszystko. 

— Ale podobał ci się sposób, w jaki cię gładziłem? Sprawił, że byłaś mokra — racja? — 

Naciskał. 

— Jak myślisz? — Zażądałam. Celowo uniosłam się, a potem opuściłam tak, że jego trzon 

i  szeroka  główka  jego  fiuta  przesunęła  się  po  moich  śliskich  fałdkach  i  pulsującym  pączku 
mojej  łechtaczki.  Kurt  i  ja,  oboje  jęknęliśmy  na  tę  dodatkową  stymulację  i  wiedziałam,  że 
jego trzon był już prawdopodobnie pokryty miodem mojej cipki. 

background image

To był pojedynczy ruch, żeby udowodnić moją rację, ale Lisa zauważyła go natychmiast. 

— Tak jest dobrze. — Powiedziała w podekscytowaniu, nadal robiąc zdjęcie za zdjęciem. — 
Zrób to jeszcze trochę — zachowuj się, jakbyś go ujeżdżała, Mel. Kurt, połóż ręce na jej talii i 
pomóż jej się poruszać — wczujcie się w to oboje.

13

 

— Co mogłam zrobić? Oparłam ręce na szerokich ramionach Kurta i zaczęłam ślizgać się 

w  górę  i  w  dół.  Jestem  pewna,  że  z  jej  perspektywy  to  wyglądało,  jakbyśmy  naprawdę  się 
pieprzyli, i mimo tego, że tego nie robiliśmy, to nadal było prawie więcej niż mogłam znieść. 
Tarcie  jego  trzonu  na  mojej  łechtaczce  było  wspaniałe  i  czułam,  że  znów  rośnie  we  mnie 
przyjemność, gdy kołysałam się na jego kolanach. Ale po raz kolejny Lisa się wtrąciła. 

— Teraz wolniej. — Poleciła. — Długie, powolne ruchy. To może być prawie tantryczne

14

 

— jeśli robicie to właściwie, możecie sprawić, żeby to trwało godzinami. Zwolnijcie. 

Zrobiliśmy  jak  prosiła,  Kurt  unosił  mnie  i  opuszczał  przy  swoim  trzonie,  jakbym  była 

lekka  jak  piórko.  Poruszał  się  powoli,  z  kontrolowaną  intensywnością,  która  sprawiła,  że 
zastanawiałam się jak to by było, gdybyśmy kiedykolwiek naprawdę się kochali. Wiedziałam, 
że myślenie w ten sposób było złe, ale gdy patrzył na mnie z tą płonącą potrzebą w głęboko 
niebieskich  oczach,  wydawało  się,  że  nie  mogłam  myśleć  o  niczym  innym.  Więcej  niż  raz 
główka jego fiuta zbliżała się niebezpiecznie blisko wejścia mojej cipki. Raz pomyślałam, że 
poczułam  jak  sam  jego  czubek  we  mnie  wchodzi,  ale  Kurt  cofnął  się  szybko,  jednak 
wiedziałam, że pokrywał moją cipkę swoim płynem przedwytryskowym

15

 i cieszyłam się, że 

brałam pigułki. 

— Uwielbiam czuć cię, owiniętą wokół mnie w ten sposób. — Wymruczał, ślizgając się 

po mnie. — Kocham czuć jak gorąca i mokra robi się twoja cipka, gdy się dotykamy. 

— Nie mogę nic na to poradzić. — Wyszeptałam w odpowiedzi, przygryzając wargę. — 

Chciałam  powiedzieć,  że  masz  mnie  całą,  szeroko  otwartą  i…  i  ocierasz  się  o  mnie. 
Oczywiście, że to sprawia, że jestem mokra. Tak samo, jak sprawia, że ty jesteś twardy. 

—  Ty  sprawiasz,  że  jestem  twardy  zawsze,  gdy  jestem  w  pobliżu  ciebie,  Mel.  — 

Wymruczał.  —  I  nie  musimy  tego  robić,  żeby  to  się  wydarzyło.  Chociaż  to  z  pewnością 
pomaga.  —  Znów  schwytał  moje  wargi  w  długim,  powolnym,  zmysłowym  pocałunku,  gdy 
kontynuowaliśmy  poruszanie  się.  Nie  byłam  pewna  czy  to  dobry  pomysł,  skoro  Lisa  nie 
prosiła  nas,  żebyśmy  się  pocałowali,  ale,  skoro  się  nie  sprzeciwiła,  przekonywałam  samą 
siebie,  to  prawdopodobnie  to  dawało  znacznie  lepsze  zdjęcie  i  powinniśmy  po  prostu 
kontynuować. 

                                                           

13

 Zaczynam mied straszny dylemat. Nie mogę się zdecydowad czy wolałbym to fotografowad, czy byd na 

miejscu Kurta. 

14

 Tantryzm — kierunek filozoficzno religijny w tradycji indyjskiej, przeciwstawny Wedzie. Wykazuje 

bezpośrednie związki z praktykami szamaoskimi, erotyzmem religijnym i oddawaniem czci Bogini Matce. Dla 
chrześcijaostwa i islamu erotyczna symbolika tantryzmu jest nie do przyjęcia, jako przykład wynaturzeo 
bałwochwalstwa. 

15

 Ni cholery nie pamiętam jak to się tam fachowo nazywało, ale wszyscy i tak wiemy, o co chodzi. 

background image

W  chwili,  gdy  myślałam,  że  smakował  pysznie  —  coś  jakby  słony  cynamon,  Kurt 

przeniósł  się  z  moich  ust  na  bok  mojej  szyi.  Lizał  i  ssał  wrażliwą  skórę,  sprawiając,  że 
jęknęłam  bezradnie.  Stamtąd,  przeniósł  się  w  dół  do  moich  sutków.  Pochylając  głowę, 
chwycił jeden z moich napiętych pączków między wargi i zaczął ssać i przygryzać delikatnie, 
wysyłając iskry bólu i przyjemności przez całe moje ciało. 

Odrzuciłam  głowę  w  tył  i  przycisnęłam  moją  klatkę  piersiową  naprzód,  oferując  mu 

łatwiejszy dostęp. To było tak dobre, że nie mogłam myśleć, wszystkim, co mogłam zrobić, 
było czuć. I było tak dużo do czucia, jego gorące usta na moim wrażliwym ciele, jego twarde, 
nagie ciało, przyciśnięte do mojego własnego, jego nagi trzon, pocierający moją łechtaczkę, 
aż pomyślałam, że zwariuję z potrzeby. 

—  Tak  jest  dobrze,  Kurt.  —  Usłyszałam  mówiącą  Lisę,  przez  mgłę  namiętności,  która 

zasnuła mój mózg.  — Baw się jej piersiami, wyciągnij najwięcej  z tego  kontaktu twarzą w 
twarz. 

Kurt przeniósł się na mój drugi sutek, najpierw delikatnie liżąc, a potem ssąc gwałtownie, 

sprawiając, że sapnęłam i jęknęłam. I przez cały czas kontynuował unoszenie i opuszczanie 
moich  bioder,  więc  moja  otwarta  cipka  ciągle  ślizgała  się  po  jego  członku.  Te  powolne, 
zmysłowe momenty były innym rodzajem tortury niż szybsza jazda, którą miałam wcześniej. 
Działania  Kurta  były  tak  rozmyślne  i  celowe,  że  nie  musiałam  robić  niczego,  poza 
trzymaniem  się  jego  ramion,  gdy  udawał,  że  mnie  pieprzył.  Nic  do  zrobienia,  poza 
zastanawianiem się, jakie to by było uczucie, mieć ten gruby trzon naprawdę wewnątrz mnie. 

W  końcu,  właśnie,  gdy  docierałam  do  krawędzi,  Lisa  znów  oznajmiła  koniec.  Zaczęłam 

zastanawiać  się  czy  miała  szósty  zmysł,  dotyczący  tego,  kiedy,  ktoś  ma  zaraz  dojść,  a  nie 
nierozwiązane seksualne napięcie we mnie, zaczęło robić się zbyt trudne do zniesienia. 

— W porządku, wy dwoje, jeszcze tylko kilka przed przerwą. — Powiedziała. — Najpierw 

klasyczna misjonarska. 

Nie mogłam uwierzyć, że naprawdę nazwała kolejną pozycję, którą znałam. Znów czując 

się całkowicie wrażliwa, położyłam się na plecach i gestem przywołałam Kurta, żeby położył 
się  na  mnie.  Nie  zawahał  się  nawet  przez  chwilę  i  jego  duże  ciało  znalazło  się  na  moim. 
Doświadczyłam dziwnego uczucia właściwości, prawie, jakbyśmy w jakiś sposób wracali do 
domu. Po prostu  tak dobrze było  owinąć wokół niego moje ręce i  nogi  i  powitać  go całym 
moim ciałem, całym moim istnieniem. Już znów mnie całował, gdy trzon jego fiuta przesuwał 
się między wargami mojej cipki w teraz znajomym tańcu intymności. 

— To w porządku? — Zapytał, pchając biodrami, żeby wskazać sposób, w jaki jego trzon 

ślizgał się po mojej otwartej cipce. 

— Taa. — Wyszeptałam, bez tchu. — Tylko… bądź ostrożny. Łatwo by było w ten sposób 

zajść… zajść za daleko. 

— Jak to? — Zsunął się w dół tak, że tylko główka jego kutasa utknęła w wejściu do mojej 

cipki,  a  ja  jęknęłam.  Jednym,  mocnym  pchnięciem  mógłby  być  całkowicie  we  mnie, 

background image

wypełniać mnie, pieprzyć mnie tak, jak udawaliśmy już ponad godzinę i wiedziałam, że nie 
było  niczego,  co  mogłabym  z  tym  zrobić.  Nic  nie  mogłam  zrobić,  poza  rozłożeniem  nóg  i 
wpuszczeniem go, nic, poza otwarciem się i pozwoleniem mu mnie pieprzyć. 

— Kurt. — Mruknęłam i w moim tonie było błaganie, które go powstrzymało. 

—  Przepraszam.  —  Wyszeptał.  —  Nie  zrobię  tego.  Wiesz,  że  nie  zrobię,  Mel.  Nie 

chciałem cię zmartwić. 

—  W  porządku.  —  Powiedziałam  mu,  całując  go  miękko.  —  Po  prostu…  chcę  być 

ostrożna. To wszystko. 

— W porządku. — Oddał mi pocałunek, a potem Lisa oznajmiła nową pozycję. 

—  Ta  jest  nazywana  pługiem.  —  Wyjaśniła,  gdy  miała  mnie  na  plecach  z  Kurtem, 

klęczącym  przede  mną.  Miałam  nogi  na  jego  ramionach  i  patrzyłam  w  górę,  w  jego  oczy, 
zastanawiając się, co będzie dalej. Jak się okazało, kazała nam tylko utrzymać tę pozę przez 
krótką  chwilę,  ponieważ  była,  jak  powiedziała,  „trudna  do  udawania.”  —  Jest  dobra  dla 
głębokiej penetracji. — Wyjaśniła. — Sprawia, że kobieta czuje się całkowicie zdominowana, 
bo mężczyzna przejmuje całkowitą kontrolę. Ale, niestety nie ma sposobu na ukrycie faktu, 
że Kurt nie jest naprawdę w tobie. 

Zastanawiałam  się  czy  czekała,  aż  zgłosimy  się  na  ochotników  do  zrobienia  tych  zdjęć 

penetracji,  ale  jeśli  tak,  to  miała  długo  czekać.  My  już  byliśmy  znacznie  dalej  niż 
kiedykolwiek planowałam zajść i to w mojej opinii byłoby o krok za daleko. 

Zrobiliśmy  jeszcze  kilka  wariacji  pozycji  mężczyzna  na  górze,  jedną  ze  mną,  leżącą  na 

końcu łóżka i Kurtem, stojącym nade mną, jakby gotowym do wejścia we mnie, którą Lisa 
nazwała „stój i dostarczaj” i kolejną, raczej niewygodną pozycję, gdzie wspierałam moje ciało 
na  łopatkach  i  pietach,  z  tyłkiem  wysoko  w  powietrzu.  To  była  „zmodyfikowana 
misjonarska”  i  dostałam  bólu  w  krzyżu  do  czasu,  gdy  skończyliśmy  ją  fotografować. 
Zastanowiłam  się  krótko,  co  zostało  dla  tej  pary  akrobatów,  którą  sprowadzała  Lisa,  jeśli 
kazała mi robić takie pozycje. 

Przez  cały  ten  czas,  Kurt  i  ja  kontynuowaliśmy  dotykanie  się  w  najbardziej  intymny 

sposób,  jego  fiut  pocierał  swobodnie  o  moja  otwartą  cipkę,  ale  nigdy  całkiem  we  mnie  nie 
wchodził,  gdy  próbowaliśmy  pozycje  po  pozycji.  To  zaczynało  być  więcej  niż  mogłam 
znieść, chociaż jego nie wydawało się martwić. Co jakiś czas, gdy pozycja pozwalała, sięgał i 
obejmował  moje  piersi,  bawiąc  się  wrażliwymi  sutkami,  aż  jęczałam.  Lisa  nie  mówiła  mu, 
żeby to robił, ale też go nie zniechęcała i odkąd wiedziałam, że to sprawia, że zdjęcia będą 
lepsze, bardziej namiętne, nie sprzeciwiałam cię. Po prostu przygryzłam wargę i pozwoliłam 
mu mnie dotykać, wiedząc, że chciałam jego dłoni na całym moim ciele prawie tak bardzo jak 
on  chciał  je  tam  położyć.  To  było  niewłaściwe,  ale  to  ciągle  był  tylko  symulowany  seks, 
uspokajałam się. Mimo wszystko to nie było tak, jakbyśmy pieprzyli się naprawdę. Jego fiut 
nawet  nie był  naprawdę we mnie  — tylko  przesuwał  się przy mnie.  A pozwalanie Kurtowi 
pocierać  swoim  twardym  trzonem  o  moje  nabrzmiałe  fałdki,  gdy  gładził  moje  piersi  i 
szczypał sutki w celu uzyskania idealnego ujęcia, nie było wielką sprawą. Prawda? 

background image

Zanim mogłam odpowiedzieć na to pytanie, Lisa oznajmiła przerwę. 

Kurt  i  ja  rozdzieliliśmy  się  niechętnie  i  oboje  założyliśmy  z  powrotem  nasze  szlafroki,  i 

usiedliśmy na boku łóżka, pijąc wodę z plastikowych, ściskanych butelek i próbując udawać, 
że  nie  spędziliśmy  właśnie  ostatniej  godziny,  łamiąc  niewypowiedziane  zasady,  na 
gorączkowych próbach niezłamania których, spędziliśmy ostatnie pięć lat. 

—  Spisujecie  się  świetnie,  gdy  już  się  całkiem  rozgrzaliście.  —  Powiedziała  Lisa, 

poklepując  moje  kolano  i  uśmiechając  się.  —  W  rzeczywistości  lubię  waszą  dwójkę  razem 
tak bardzo, że chcę poprosić was o coś małego, ekstra. Co powiecie? 

Kurt i ja popatrzyliśmy po sobie, niepewni. — Cóż. — Powiedziałam w końcu, gdy stało 

się jasne, że nie będzie się odzywał. — Co dokładnie wlicza się w to „małe coś ekstra?” 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 6 

 

—  Pierwszy  rozdział  książki  jest  w  całości  o  przygotowaniu  kochanka  do  seksu.  — 

Wyjaśniła Lisa, pociągając łyk z plastikowej butelki i poprawiając grube okulary na nosie. — 
Zamierzam użyć niektóre ze zdjęć Kurta, dotykającego cię, które zrobiłam wcześniej, Ale jest 
tam też rozdział o seksie oralnym. Wiem, jak się czujecie z posuwaniem się za daleko przed 
obiektywem.  —  Powiedziała,  unosząc  rękę,  żeby  nas  powstrzymać  zanim  Kurt,  albo  ja 
moglibyśmy  się  sprzeciwić.  —  Ale  nie  szukam  tutaj  pójścia  na  całość.  Potrzebuję  kilku 
miększych  zdjęć  całowania  genitaliów.  Czegoś  słodkiego  i  uczuciowego.  Wy  dwoje 
wydajecie się szaleć za sobą nawzajem i myślę, że wasze uczucia dobrze przełożyłyby się na 
film. Co powiecie? — Popatrzyła na nas z jedną, uniesioną brwią, a Kurt popatrzył na mnie. 

—  Mel?  Co  o  tym  myślisz?  —  Zapytał  głębokim  głosem,  dudniącym  w  jego  piersi. 

Zrozumiałam,  że  pozostawiał  tę  decyzję,  całkowicie  zależną  ode  mnie  i  miałam  moment 
paniki. 

—  Czy,  uch,  chciałbyś  to  zrobić?  —  Zapytałam  go,  urywanie,  czując,  że  moje  policzki 

robią się gorące od rumieńca. 

—  Bardzo.  —  Wymruczał,  sięgając  by  pogładzić  mój  policzek.  —  Ale  tylko,  jeśli  ty 

chcesz. 

Podjęłam  decyzję,  której  miałam  nadzieje  później  nie  żałować.  —  Zrobimy  to.  — 

Powiedziałam, obracając się z powrotem do Lisy. — Tak długo, jak to nie zrobi się zbyt, uch, 
zaangażowane. 

— Nie, nie, tylko coś miękkiego i delikatnego, to wszystko, czego szukam. — Zapewniła 

mnie. — Jeśli oboje jesteście gotowi, możemy wracać do pracy. 

Kurt i ja pokiwaliśmy głowami, a potem musieliśmy zrzucić szlafroki, drugi raz tego dnia. 

Tym razem to było trudniejsze, chociaż nie wiedziałam, dlaczego. Ekipa Lisy była tak cicha i 
nieprzeszkadzająca,  że  już  ledwie  zauważałam,  że  tu  byli,  a  sama  Lisa  nie  mogłaby  być 
bardziej  profesjonalna.  Myślę,  że  to  z  powodu  tego,  że  pozwalałam  zakazanym  uczuciom, 
które miałam do Kurta, rozszerzyć się w ciągu ostatniej godziny lub coś koło tego, jak nigdy 
wcześniej. Tłumiłam te uczucia przez dobre pięć lat i przerażające było zrozumieć jak szybko 
mogły  zapuścić  w  moim  sercu  i  rosnąć,  gdy  im  pozwoliłam.  Rzuciłam  szybkie,  ukradkowe 
spojrzenie na mojego przyrodniego brata, zastanawiając się czy czuł to samo, ale twarz Kurta 
była  trudna  do  odczytania.  Jego  głęboko  niebieskie  oczy  były  daleko  stąd,  gdy  zrzucił 
szlafrok i dołączył do mnie na łóżku. 

— W porządku. — Poleciła Lisa, odstawiając butelkę z wodą i podnosząc swój aparat. — 

Kurt  siedzi  na  brzegu  łóżka,  a  Melanie  siedzi  między  jego  nogami,  na  podłodze.  No  dalej, 
ludzie. 

background image

Zrobiliśmy  jak  kazała  i  wkrótce  byłam  oko  w  oko  z  imponującym  sprzętem  mojego 

przyrodniego brata. Czułam jego fiuta, ocierającego się o mnie przez ostatnią godzinę, to był 
pierwszy raz, gdy miałam szansę obejrzeć go z bliska i spodobało mi się to, co zobaczyłam. 
Jego  trzon  był  gruby  —  mam  na  myśli  naprawdę  gruby  —  prawie  jak  obwód  mojego 
nadgarstka  przy  podstawie  i  miał  prawdopodobnie  pomiędzy  dziewięć,  a  dziesięć  cali  przy 
pełnym  wzwodzie,  który  teraz  zdecydowanie  miał.  Główka  w  kształcie  śliwki  była  pokryta 
perełkami  płynu  i  zastanawiałam  się  jak  dużo  tej  śliskiej  substancji  umieścił  we  mnie,  gdy 
wcześniej  udawaliśmy  pieprzenie.  Z  jakiegoś  powodu  myśl  o  jego  przedwytrysku  —  albo 
jego  spermie,  jeśli  już  o  to  chodzi  —  trafiającej  we  mnie,  naprawdę  wystrzeliwującej 
wewnątrz  mojej  cipki  i  wypełniającej  mnie,  była  niesamowicie  podniecająca.  Czułam,  że 
znów robię się mokra i gorąca, tylko o tym myśląc i zastanawiałam się czy Kurt też to sobie 
wyobrażał. 

Niestety  Lisa  nie  wydawała  się  czuć  tego  samego,  co  ja.  —  Wytrzyj  to  —  pozbądź  się 

tego. — Powiedziała, wskazując perłowe krople na czubku fiuta Kurta. — To będzie książka 
dla  intelektualistów  —  nie  mamy  miejsca  na  fotografowanie  spermy.  —  Wyjaśniła,  gdy 
popatrzyliśmy na nią pytająco. 

Kurt sięgnął między swoje nogi, ale uprzedziłam go w tym. — Pozwól mi. — Mruknęłam, 

owijając palce wokół podstawy jego trzonu. 

Wypuścił gwałtownie oddech i zapatrzył się w dół, na mnie, jak gdyby nie mógł oderwać 

oczu ode mnie, dotykającej jego fiuta. — Pewnie, Mel. Proszę bardzo. — Westchnął. 

Nie  wiem,  skąd  wzięłam  odwagę,  ale  zanim  mogłam  się  powstrzymać,  pochyliłam  się 

naprzód i polizałam główkę jego penisa. Jego ciepły, piżmowy smak, lekko słony i odrobine 
gorzki, eksplodował na moim języku w chwili, gdy usłyszałam kliknięcie aparatu.

16

 

— Doskonale. — Mruknęła Lisa, ustawiając obiektyw. — Jeszcze raz proszę, Mel. I tym 

razem go pocałuj. 

Wycisnęłam gorący pocałunek z otwartymi ustami na główce kutasa mojego przyrodniego 

brata, a potem zrobiłam się jeszcze bardziej śmiała i zakręciłam językiem wokół niego, liżąc 
go,  jakby  był  lizakiem,  którego  chciałam  posmakować.  To  sprawiło,  że  wyprodukował 
jeszcze więcej płynu, który chciwie zlizałam, żeby nie miał kłopotów z Lisą. Usłyszałam, że 
oddech Kurta przyspiesza, gdy go smakowałam i kusiło mnie, żeby wziąć go jeszcze więcej 
do ust. Oczywiście był dla mnie za długi i za gruby, żebym wzięła go całego, ale zrobiłam, co 
w  mojej  mocy  i  zanim  się  zorientowałam,  naprawdę  kołysałam  głową  i  robiłam  mu  laskę. 
Kurt zanurzył jedną dłoń w moich włosach i patrzył chciwie jak jego gruby trzon przesuwał 
się między moimi wargami, szeroka główka uderzała w tył mojego gardła z każdym ruchem. 
Przez  cały  ten  czas,  Lisa  kontynuowała  robienie  zdjęć  mnie,  schodzącej  w  dół  niego,  ale 
byłam tak zagubiona w tej chwili, że już ledwie słyszałam trzask aparatu. 

                                                           

16

 Aparatu, aparatu. Cały czas tylko aparatu. Ale co to za aparat? Ja stawiam na średnio formatowy, analogowy 

(na film). 

background image

Kurt jęczał głęboko w gardle, a ja czułam się niesamowicie potężna, niesamowicie gorąca, 

słysząc jak sapie i jęczy, gdy go ssałam. Zawsze był tak irytująco panujący nad samym sobą i 
każdą sytuacją, od chwili, gdy go spotkałam, że to była prawdziwa podróż władzy, sprawić, 
że straci tę kontrolę, nawet jeśli musiałam ssać jego fiuta, żeby to zrobić. 

O  mój  Boże,  ssę  jego  fiuta.  Ssą  fiuta  mojego  własnego,  przyrodniego  brata!  Ta  myśl 

sprawiła, że zatrzymałam się w pół ruchu, czując się winna i zła, ale Lisa i tak oznajmiała już 
koniec. 

—  Mamy  więcej  niż  wystarczająco  tego.  —  Powiedziała,  manipulując  przy  swoim 

aparacie. — Mel, to twoja kolej na łóżku. Kurt, idź między jej nogi. 

Poczułam  się  niesamowicie  wrażliwa,  gdy  usadowiłam  się  na  łóżku.  Kurt  wydawał  się 

wyczuć moje napięcie, ponieważ łagodnie rozdzielił moje uda, gładząc w górę i w dół moich 
nóg swoimi wielkimi, ciepłymi dłońmi, długimi, uspokajającymi pociągnięciami. 

— W porządku, Mel. — Mruknął. — Wiesz, że nie zrobiłbym ci krzywdy. 

—  Wiem.  —  Odpowiedziałam  szeptem.  — Ja  po  prostu…  ja  nigdy  wcześniej  naprawdę 

tego nie robiłam. 

— I nie będziesz naprawdę robić tego teraz. — Przypomniał mi. — To jak wszystko inne 

—  udawane.  —  Będziemy  po  prostu  robić  ładne  zdjęcia,  żeby  ktokolwiek  przeczyta  tę 
książkę, pomyślał, że naprawdę schodziłem w dół ciebie. 

—  Masz  rację,  wiem.  —  Jego  słowa  zarówno  mnie  uspokoiły,  jak  i  zasmuciły,  ale  nie 

wiedziałam, dlaczego. 

— Chociaż minutę temu czułem się całkiem realistycznie. — Przyznał, nadal gładząc moje 

uda, gdy się do mnie uśmiechnął. — Gdzie nauczyłaś się tak ssać fiuta? 

Zaczerwieniłam  się.  —  Nigdzie.  To  zwyczajnie…  wydawało  się  właściwą  rzeczą  do 

zrobienia. Było dobre? 

—  Niesamowite.  —  Zapewnił  mnie,  składając  miękki  pocałunek  na  wewnętrznej  stronie 

mojego uda. — Przysięgam, że byłem na samej krawędzi dojścia, gdy nas zatrzymała. 

—  Pamiętaj,  żadnych  zdjęć  spermy.  —  Przypomniałam  mu  z  chichotem.  —  To  dlatego 

musiałam ciągle cię ssać — ciągle produkowałeś więcej i więcej. Nie chciałam, żebyś wpadł 
w kłopoty. 

—  Przypomnij  mi,  żebym  wpadał  w  takie  kłopoty  znacznie  częściej.  —  Wymruczał, 

uśmiechając się do mnie szeroko. 

—  W  porządku,  jesteśmy  gotowi?  —  Wyrzuciła  z  siebie  Lisa,  z  całkowicie  nowym 

obiektywem na aparacie. Zaczęłam zastanawiać się, ile ich miała. 

— Bardziej niż gotowi. — Powiedział jej Kurt. — Co chcesz, żebym zrobił? 

background image

—  Na  początek  po  prostu  ja  pocałuj.  —  Poleciła  mu  Lisa.  —  Rozsuń  jej  nogi  trochę 

szerzej, tak, żeby się trochę otwarła. Myślę, że chcemy pokazać tylko ślad łechtaczki. Dobrze. 
— Pokiwała głową, gdy Kurt zrobił, co powiedziała. — A teraz pocałuj ją, jakbyś całował jej 
usta. — Kontynuowała. 

Podparłam  się na łokciach, ponieważ leżenie płasko na plecach sprawiało, że czułam się 

zbyt  wrażliwa,  więc  byłam  w  stanie  obserwować  jak  Kurt  podążył  za  jej  instrukcjami. 
Pochylając się naprzód, wycisnął miękki pocałunek na czubku mojego wzgórka, gdzie rosła 
miękka,  starannie  przystrzyżona  strzecha  rudych  loków.  Wstrzymałam  oddech,  gdy  uniósł 
swoje usta i musnął wargami szczyt szczeliny mojej cipki i niżej, delikatnie przyciskając usta 
do moich pulchnych, zewnętrznych warg. 

—  Dobrze.  —  Głos  Lisy  był  ściszony,  a  równe  klikanie  jej  aparatu  wydawało  się 

przytłumione.  —  Teraz  otwórz  ją  kciukami  —  zobaczmy  tę  gorącą,  małą  łechtaczkę.  I 
zobaczmy jak ją całujesz, trzymając ją otwartą. 

Kurt wydawał się bardziej niż chętny by wykonywać jej polecenia. Jego oddech był ciepły 

i  łaskoczący  na  wnętrzu  moich  ud,  gdy  rozdzielił  wargi  mojej  cipki  i  wycisnął  gorący 
pocałunek  z  otwartymi  ustami  na  mojej  pulsującej  łechtaczce.  Zwinęłam  dłonie  w  pięści  w 
białym, bawełnianym prześcieradle i przygryzłam wargę, obserwując jak mnie całuje. To było 
wszystko, co mogłam zrobić, żeby powstrzymać się od zanurzenia moich gorliwych palców w 
jego  gęstych,  czarnych  włosach  i  pociągnięcia  go  naprzód  tak,  żebym  mogła  ujeżdżać  jego 
twarz. Czułam się tak gorąca, że pomyślałam, że eksploduję, a jednak Kurt kontynuował tę 
wspaniałą torturę, nigdy nie przyspieszając, gdy krok po kroku posuwał sprawy naprzód. 

Najpierw polizał delikatnie moją łechtaczkę, a potem wessał ją do ust i przesuwał po niej 

znów i znów końcem języka. Niski jęk wydostał się ze mnie i poczułam się, jakby moje serce 
biło w każdej części mojego ciała jednocześnie. Boże, to było takie gorące, obserwować jak 
mnie otwiera i je, obserwować radość na jego twarzy, gdy jego język eksplorował mnie, aż 
miód mojej szparki pokrył jego policzki. Zastanawiałam się czy wyglądałam tak, gdy ssałam 
jego fiuta, czy byłam w połowie tak zaabsorbowana i podekscytowana jak on był teraz, liżąc 
moją  szparkę.  Pomyślałam,  że  prawdopodobnie  tak.  Mimo  wszystko  fakt,  że  go  ssałam, 
podniecił mnie tak bardzo, że był jednym z powodów, dla których teraz byłam taka mokra. 
Zastanawiałam się czy Kurt robił się na dole jeszcze gorętszy i twardszy. Zastanawiałam się 
czy produkował jeszcze więcej tego słonego płynu, który zlizywałam z niego wcześniej. 

— Wejdź w nią swoim językiem. — Mruczał głos Lisy gdzieś we mgle otaczającej mnie 

przyjemności. — Unieś jej biodra rękami i wejdź w nią tak głęboko, jak możesz. 

Kurt  nie  potrzebował  jej  instrukcji  —  wydawał  się  instynktownie  wiedzieć,  co  zrobić, 

żebym  poczuła  się  dobrze.  Znów  jęknęłam,  gdy  wsunął  obie  dłonie  pod  mój  tyłek,  a  jego 
drapiące  policzki  musnęły  wrażliwe  wnętrza  moich  ud.  Ta  nowa  pozycja  otwierała  mnie 
jeszcze szerzej, przypominając mi o pozycji pług, w której byliśmy wcześniej, a potem Kurt 
pchał  swoim  językiem  głęboko  we  mnie  pieprząc  mnie  nim,  jakby  to  był  fiut,  a  on  był 
zdesperowany dojść. 

background image

— Kurt,  och,  Boże! Kurt!  — Wysapałam,  gdy pieprzył  mnie językiem.  Tracąc kontrolę, 

zanurzyłam  palce  w  jego  włosach  i  przycisnęłam  się  w  górę,  do  niego,  bezwstydnie 
ujeżdżając jego twarz, gdy zabrał mnie prosto na krawędź. Tym razem wiedziałam, że dojdę 
— nie było mowy, żebym nie mogła tego zrobić, z ustami mojego przyrodniego brata na całej 
mojej cipce i jego językiem zanurzonym głęboko w mojej szparce. 

— W porządku, ludzie, wystarczy tego. 

I znów  Lisa oznajmiła zatrzymanie, zanim mogłam  dotrzeć do końca. Spiorunowałam ją 

spojrzeniem, sfrustrowana, gdy Kurt niechętnie wyplątał się z moich ud. 

—  Byłam  tak  blisko.  —  Wyszeptałam  do  niego.  —  Tak  blisko  dojścia.  Myślę,  że  zaraz 

wybuchnę! 

—  Wiem,  co  czujesz.  —  Oblizał  swoje  usta  i  uśmiechnął  się,  jego  oczy  były  na  wpół 

przymknięte  z  pożądania.  —  Schodzenie  w  dół  ciebie  sprawiło,  że  ja  też  zaraz  eksploduje. 
Zawsze zastanawiałem się, jak smakowałaby twoja cipka, Mel. 

— Robiłeś to? — Niepewnie przygryzłam wargę. — Mam na myśli, naprawdę? 

— Naprawdę. — Przyznał. — Zwłaszcza w te cholerne wakacje, gdy musieliśmy dzielić 

pokój.  Zwykłem  fantazjować  o  wchodzeniu  pod  twoją  kołdrę,  rozsuwaniu  twoich  nóg  i 
schodzeniu w dół ciebie, smakując twoją cipkę, podczas, gdy ty próbowałaś nie jęczeć zbyt 
głośno. 

Ta niegrzeczna fantazja zaskoczyła mnie i sprawiła mi przyjemność. Muszę przyznać, że 

miałam podobne myśli, gdy leżałam w łóżku naprzeciw niego. Nie to,  żebym kiedykolwiek 
przyznała się do nich przed sama sobą. I z pewnością nigdy nie spodziewałam się ich odegrać, 
jak właśnie to zrobiliśmy, gdy ssałam fiuta Kurta, a on jadł moją cipkę. Poczułam niespokojne 
poczucie winy na tę myśl, ale odepchnęłam je. W końcu to była tylko jednorazowa sprawa — 
praca, na litość boską. Musiałam być profesjonalna i robić to, co chce fotograf, a Kurt był na 
tym samym wózku. Po tym, jak stąd wyjdziemy, wrócimy do naszych normalnych żyć i nigdy 
nie będziemy o tym nawet rozmawiać, byłam tego pewna. 

Byłam tak zajęta zapewnianiem się, że prawie przegapiłam następne słowa Lisy. 

— Przepraszam, co? — Zapytałam ją. — Ja, uch, nie usłyszałam tego. 

Lisa podeszła przykręcając kolejny obiektyw do swojego aparatu.

17

 — Zapytałam jak wy 

dwoje czujecie się z robieniem tych zdjęć penetracji, o których mówiliśmy. — Powiedziała. 

 

 

 

                                                           

17

 A kiedy ściągnęła poprzedni? A może nakręca jeden na drugi? Tylko, że łączenie dwóch obiektywów to raczej 

do makro, żeby uzyskad lepsze powiększenie. Ja proszę konkrety, bo później mnie to gryzie i spad nie mogę.  

background image

Rozdział 7 

 

—  Te  zdjęcia  —  to  nie  musi  być  pełna  penetracja,  jeśli  nie  chcecie.  —  Lisa  nadal 

wyjaśniała,  zajmując  się  swoim  aparatem.  Kurt  wstał  z  podłogi,  żeby  usiąść  obok  mnie  na 
łóżku i wpatrywał się w nią uważnie, wyraźnie myśląc nad tym, co mówiła. 

— Co masz na myśli przez niepełną penetrację? — Zapytał podejrzliwie. — Jak mogę być 

w Mel i nie być, w tym samym czasie? 

Lisa  westchnęła.  —  Cóż,  zauważyłam  jak  robiłeś  to  wcześniej,  gdy  fotografowaliśmy 

klasyczną pozycję misjonarską, więc pomyślałam, że zapytam — możesz włożyć w nią tylko 
główkę swojego penisa, żeby dać czytelnikowi generalne pojęcie jak męskie genitalia pasują 
do kobiecych w danej pozycji. W niektórych z tych pozycji, przeciętna osoba założy, że on 
albo  ona  musi  być  akrobatą,  żeby  je  uzyskać.  —  Roześmiała  się.  —  I  w  niektórych 
przypadkach  mają  rację.  Ale  szczerze,  nie  tak  trudno  osiągnąć  większość  z  nich,  a  autorka 
chciała, żebym zrobiła serię zbliżeń, wyłącznie od pasa w dół, żeby to pokazać. 

—  Nie  wiem.  —  Powiedziałam,  przygryzając  wargę.  —  Jesteś  pewna,  że  ta,  uch, 

częściowa penetracja będzie dobra? — Wcześniej byłam temu przeciwna, ale teraz, gdy o tym 
pomyślałam,  byłam  całkiem  pewna,  że  mogłam  pójść  na  to,  żeby  mieć  tylko  główkę  fiuta 
Kurta  we  mnie.  Mimo  wszystko  już  ocierał  się  o  mnie  całkowicie  i  pokrywał  moje 
wewnętrzne  fałdki  swoim  przedwytryskiem,  nie  wspominając  o  jedzeniu  mojej  cipki. 
Pozwalanie  mu  wsunąć  tylko  czubek  swojego  trzonu  w  moją  szparkę,  nie  wydawało  się, 
jakby to zachodziło dużo dalej. Po prostu nie chciałam go całkowicie we mnie, powiedziałam 
sobie. To byłoby zbyt dużo, zbyt niewłaściwe. 

— Cóż, pełna penetracja byłaby oczywiście najlepsza. — Powiedziała rzeczowo Lisa. — 

Ale  częściowa  penetracja  będzie  bardziej  niż  wystarczająca.  Chociaż  będziemy  musieli 
powtórzyć niektóre pozy, które już robiliście. Będę skupiać się na całkowicie innym obszarze. 

Popatrzyłam  niepewnie  na  Kurta.  —  Nie  mam  nic  przeciwko,  jeśli  Kurt  nie  ma.  — 

Powiedziałam  w  końcu.  —  Mam  na  myśli,  skoro  będziemy  pokazywani  tylko  od  pasa  w 
dół… 

— Zrobię to, jeśli chcesz. — Wymruczał Kurt, jego niebieskie oczy były intensywne. — 

W tym, ty jesteś na siedzeniu kierowcy, Mel. Cokolwiek zechcesz, to się stanie. 

— W porządku, zróbmy to. — Zdecydowałam, raz jeszcze mając nadzieję, że ta decyzja 

nie wróci, żeby mnie prześladować. 

Lisa  uśmiechnęła  się  i  podniosła  swoje  denka  od  butelek  wyżej  na  nosie.  —  Wspaniale, 

pozwólcie mi przygotować aparat. Ustawcie się w pozycji łyżeczki. 

Kurt i ja popatrzyliśmy po sobie nerwowo, ale myślę, że oboje wiedzieliśmy, że zaszliśmy 

za daleko, żeby się wycofać. Mając dziwne poczucie déjà vu, wspięłam się na środek łóżka i 

background image

położyłam na boku. Kurt leżał obok mnie, przyciśnięty bardzo blisko i owinął ramiona wokół 
mnie, całując moją szyję i obejmując piersi. 

— Będzie w porządku, Mel. — Mruknął. — Nie pójdą dalej niż chcesz, obiecuję. 

—  Wiem,  że  nie.  —  Odszepnęłam,  drżąc.  —  I  chcę,  żebyś  wiedział,  że  jeśli  zrobisz  się 

zbyt podekscytowany i uch, odpuścisz, gdy będziemy to robić, nie musisz się martwić, biorę 
pigułki. 

— Nie dojdę w tobie. — Brzmiał na zszokowanego tym pomysłem. — To byłoby… cóż, 

to  byłoby  niewłaściwe.  Zajście  za  daleko,  nawet  w  imię  twojej  pracy,  rozumiesz?  Chcę 
powiedzieć,  że  włożenie  w  ciebie  samej  główki  mojego  kutasa  to  jedno,  ale  to  byłoby 
prawdziwe pieprzenie, gdybym doszedł w twojej cipce, podczas gdy to robię. 

—  Domyślam  się.  —  Wyszeptałam,  przygryzając  wargę.  —  W  takim  razie  dobrze,  że 

zdjęcia z wytryskiem nie są dozwolone, co? 

Przeszywające,  niebieskie  oczy  Kurta  zmiękły  lekko.  —  To  nie  to,  że  nie  chcę  w  tobie 

dojść, Mel. — Powiedział miękko. — Nie ma nic, co chciałbym zrobić bardziej niż włożyć w 
ciebie całkowicie mojego fiuta i wypełnić cię moją spermą. — Jedna duża dłoń przesunęła się 
w dół by objąć moją cipkę i jęknęłam, gdy poczułam jego palce, wślizgujące się głęboko we 
mnie, jak gdyby ilustrując jego wypowiedź. — Ale nie możemy tego zrobić. — Kontynuował 
Jurt, ochrypłym głosem. — Wiesz, dlaczego. 

— Wiem. — Powiedziałam, czując jak znów wzbiera we mnie wstyd. Co my tu robiliśmy? 

—  Hej,  nie  martw  się.  —  Kurt  znów  mnie  pocałował  i  pogładził  delikatnie  moją 

łechtaczkę,  wysyłając  dreszcz  przyjemności  przez  całe  moje  ciało.  —  To  nie  tak,  że 
kiedykolwiek  zrobimy  to  ponownie,  gdy  już  wrócimy  do  domu.  Robimy  po  prostu  to,  co 
musimy, żeby zdobyć dobre zdjęcie. To wszystko fałszywe, pamiętaj o tym. 

—  Wiem.  —  Powiedziałam  znowu,  ale  jego  słowa  sprawiły,  że  poczułam  się  dziwnie 

smutna.  Oczywiście  wiedziałam,  dlaczego  nie  mogliśmy  pójść  na  całość  i  dlaczego  nie 
mogliśmy  zrobić  tego  ponownie.  Moja  mama  i  jego  tata  dostaliby  szału  i  prawdopodobnie 
wydziedziczyliby nas oboje, gdyby odkryli, że robiliśmy razem cokolwiek seksualnego  — i 
mieliby rację. Nie było mowy, żebyśmy powinni mieć do siebie tego rodzaju uczucia, nie gdy 
byliśmy praktycznie spokrewnieni. A jednak… a jednak… zaczynało mi zależeć na Kurcie, 
jako  więcej  niż  tylko  starszym  bracie.  Wiedziałam,  że  to  było  niewłaściwe,  ale  nie 
wiedziałam, jak powstrzymać się przed tym. 

Moje  smutne  rozważania  zostały  przerwane  przez  przybycie  Lisy.  —  W  porządku.  — 

Powiedziała,  od  razu  przerzucając  się  na  tryb  działania.  —  Podnieś  jej  nogę,  żebym  mogła 
zrobić dobre ujęcie, Kurt. A potem ustaw się dokładnie w jej wejściu. 

Kurt wycofał palce i zrobił jak powiedziała, unosząc moje zewnętrzne udo, żeby rozłożyć 

mnie  szeroko  i  przesuwając  główkę  swojego  członka  nad  moją  otwartą  cipkę.  Przygryzłam 

background image

wargę  i  poczułam  czubek,  zatrzymujący  się  w  moim  wejściu,  tak  jak  kazała  Lisa,  a  potem 
Kurt się zatrzymał. 

— W porządku,  włóż go teraz powoli.  — Głos Lisy brzmiał  na rozproszony,  gdy aparat 

zaczął klikać. — Tylko główkę, albo tak dużo, jak czujecie się komfortowo. Pamiętajcie — 
im więcej, tym lepiej, jeśli o mnie chodzi, ale to zależy od was.

18

 

— Mel? — Wymamrotał do mojego ucha. — Jak daleko chcesz, żebym poszedł? 

— Tylko… tylko główkę. — Powiedziałam stanowczo, choć lekko bez tchu. — Na razie 

włóż we mnie tylko główkę, Kurt. To jest to, na co się zgodziliśmy i to, co zrobimy. 

—  Dostaniesz  to.  —  Powiedział  miękko.  Poczułam  jak  naciska  wolno  naprzód  i 

popatrzyłam w dół mojego ciała by obserwować jak tylko szeroka główka w kształcie śliwki, 
fiuta mojego przyrodniego brata zniknęła w moim ciele. 

— Bardzo ładnie. A teraz, co z jeszcze jednym calem — no dalej, ludzie, dajcie mi więcej. 

— Zachęciła Lisa, nadal klikając. 

Kurt  popatrzył  na mnie, a ja wzruszyłam ramionami. Już miał  we mnie główkę swojego 

penisa, wyglądało na to, że jeszcze jeden cal nie może zaszkodzić. 

Napierając, wsunął kolejny, gruby cal w moją otwartą szparkę, ostrożnie by nie pójść za 

daleko. 

— Dobrze, wspaniale. — Powiedziała Lisa. — Teraz trochę wsuwaj i wysuwaj, Kurt. Daj 

mi tylko trochę ruchu, z którym mogę pracować. 

— Mel? — Zapytał znowu. — Chcesz, żebym to zrobił? 

— Myślę… myślę, że to nie jest naprawdę, uch, pieprzenie, skoro nie jesteś całkowicie we 

mnie. — Odpowiedziałam szeptem. — Więc sądzę, że to w porządku. 

Kurt  chwycił  moje  biodra  i  zaczął  się  poruszać,  wsuwając  i  wysuwając  główkę  swojego 

fiuta z mojej otwartej cipki, dając Lisie to, czego chciała. Czułam, że robię się coraz bardziej i 
bardziej  mokra,  gdy  się  poruszał  i  wyobraziłam  go  sobie,  uwalniającego  przedwytrysk 
bezpośrednio  we  mnie,  pokrywając  moją  szparkę,  jak  wcześniej  moje  fałdki.  Boże,  miałam 
nadzieję,  że  mogliśmy  przejść  znów  przez  wszystkie  pozycje  bez  posuwania  się  za  daleko. 
Już wyglądało, jakby Kurt poruszał we mnie więcej niż dwoma czy trzema calami swojego 
penisa,  gdy  udawaliśmy,  że  się  pieprzymy,  ale  to  uczucie  było  tak  dobre,  że  nie  mogłam 
narzekać. Jego średnica rozciągała moją cipkę do granic, jednak tęskniłam, żeby mieć więcej 
niego we mnie, nawet wiedząc, że to złe. 

Po, jak się wydawało, wieczności obserwowania jak jego fiut wślizguje się i wyślizguje z 

mojej  cipki,  przyszedł  czas  na  nową  pozycję.  Lisa  zdecydowała  przeskoczyć  leniwego  psa 
skierowanego  w  dół  i  ustawić  nas  od  razu  w  klasycznej  pozycji  na  pieska,  ponieważ  była 
łatwiejsza do sfotografowania. 

                                                           

18

 Zdecydowałem w koocu. Dupa fotografowanie. Ja chcę byd na miejscu Kurta! 

background image

Poczułam się, jeśli to możliwe, jeszcze bardziej wrażliwa niż wcześniej, gdy ustawiłam się 

na czworakach i rozsunęłam nogi. Ostatnim razem, gdy to robiliśmy, to było tylko na pokaz, 
ale tym razem Kurt miał rzeczywiście to zrobić. Miał rzeczywiście we mnie wejść  i włożyć 
we mnie swojego kutasa  — nie całego, ale wystarczająco, żebym  była w stanie poczuć  go, 
pieprzącego we mnie. Wiedziałam, że to nie było właściwe, a jednak byłam tak gorąca, że nie 
wydawałam się już o to dbać. Chciałam po prostu znowu poczuć go we mnie. 

— W porządku. — Powiedziała, gdy Kurt po raz kolejny ustawił się z główką w wejściu 

mojej cipki. — Tym razem chcę spróbować czegoś trochę innego — rozszerzonego pieska. 
Kurt, unieś nogę Melanie — tę bliżej mnie, właśnie tak. Unieś w górę i  na bok tak, żebym 
miała lepsze ujęcie ciebie, wchodzącego w nią. — Poleciła. 

Kurt  zrobił  jak  powiedziała  bez  protestu  i  poczułam,  że  ostrożnie  wciska  się  we  mnie, 

próbując  nie  posunąć  się  za  daleko,  gdy  oboje  wiedzieliśmy,  że  chciał  być  całkowicie  we 
mnie, pieprząc mnie naprawdę. 

— Tak jest dobrze. — Powiedziała Lisa, klikając. — Teraz puść jej nogę. Melanie, chcę, 

żebyś  opuściła  się  na  łokcie  i  przechyliła  miednicę  w  górę.  Potem  rozsuń  nogi,  żeby  to 
wyglądało, jakbyś próbowała skłonić Kurta do wejścia głębiej. 

Bez pytania zrobiłam jak prosiła. Byłam na rękach i kolanach, ale teraz opuściłam się na 

łokcie  i  uniosłam  tyłek  w  powietrze,  rozsuwając  kolana  szerzej,  żeby  dać  mojemu 
przyrodniemu  bratu  łatwiejszy  dostęp  do  mojej  otwartej  cipki.  Przygryzłam  wargę,

19

  gdy 

poczułam, że zmiana pozycji wciąga  gruby trzon Kurta jeszcze głębiej  w moją szparkę, ale 
nie  narzekałam  i  nie  poruszyłam  się,  gdy  pieprzył  mnie  łagodnie.  Nie  byłam  pewna,  ale 
pomyślałam, że teraz miał ponad cztery cale, rozciągające moją ciasna szparkę. 

— Doskonale, Doskonale. — Powiedziała Lisa. — Teraz, Kurt, pochyl się i pieść jej piersi 

jak robiłeś wcześniej. Zbliż się trochę i otwórz ją, jeśli musisz. 

Kurt pochylił się, żeby dotknąć moich piersi i poczułam jak znów się we mnie przesuwa, 

wślizgując  się  jeszcze  głębiej.  Ponad  połowa  jego  grubego  fiuta  była  teraz  we  mnie  i 
zamarłam na to zrozumienie. 

—  Mel?  —  Mruknął,  gładząc  moje  piersi.  —  Ja  tu,  uch,  naprawdę  wchodzę  w  ciebie 

głęboko. Czujesz się z tym w porządku? 

Poruszył biodrami, jakby ilustrując to, co powiedział i przez chwilę mogłabym przysiąc, że 

poczułam szeroką główkę jego fiuta, całującą moją szyjkę macicy. 

— Boże. — Jęknęłam cicho. — Nie wiem, Kurt. Po prostu… nie ruszaj się przez chwilę i 

pozwól mi pomyśleć. 

Zrobił  jak  prosiłam,  z  jego  trzonem  w  ponad  połowie  we  mnie  i  musiałam  przyznać, 

podziwiałam jego żelazna kontrolę. Większość facetów do teraz pieprzyłoby mnie i doszło we 
mnie, ale Kurt wydawał się być w stanie kontynuować tak cały dzień. Tak się cieszyłam, że 

                                                           

19

 Chyba raczej odgryzła sobie wargę, skoro tyle ją przygryza. 

background image

robiłam to z nim, a nie jakimś innym, obcym mężczyzną, którego mogła sprowadzić Lisa. Nie 
to,  żebym  kiedykolwiek  pozwoliła  sobie  zajść  tak  daleko  z  kompletnym  nieznajomym. 
Wiedziałam, że mogę zaufać Kurtowi, co było powodem, dla którego mogłam otworzyć się 
dla niego i pozwolić sprawom zajść znacznie dalej niż zrobiłabym z kimkolwiek innym. 

Takie myślenie sprawiło, że zrozumiałam, że czułam się w porządku z tym, co działo się 

między nami. To prawda, że miał znacznie więcej niż główkę swojego kutasa w mojej cipce, 
ale  nadal  robiliśmy  to  tylko  w  celu  zdobycia  dobrego  zdjęcia.  I  tak  długo,  jak  nie  był 
całkowicie we mnie i wystrzelił swoją spermę w mojej szparce, myślę, że to prawdopodobnie 
było w porządku. W końcu, gdy wcześniej zaproponowałam mu dojście we mnie, miałam na 
myśli, gdy miał we mnie czubek swojego fiuta. Oczywiście będę musiała wyznaczyć granicę 
przed pozwoleniem mu wypełnić mnie swoją spermą, gdy był tak głęboko w mojej cipce — 
to byłoby posuwanie się za daleko. 

— Mel? — Zapytał znowu Kurt i zrozumiałam, że muszę dać mu odpowiedź. 

—  W  porządku.  —  Powiedziałam,  rozsuwając  uda  trochę  szerzej,  żeby  dać  mu  znać,  że 

miałam to na myśli. — Możesz… możesz mnie trochę pieprzyć, Kurt. Po prostu nie próbuj 
wejść cały. I spróbuj we mnie nie dojść. 

— W porządku. — Mruknął, wysuwając cię kilka cali, a potem znów się zagłębiając.  — 

Spróbuję nie wejść w ciebie całkowicie, Mel. I obiecuję, że w tobie nie dojdę. 

— Dzięki. — Wyszeptałam, chociaż myśl o nim, wystrzeliwującym gęstą, gorącą spermę 

w  moją  otwartą  cipkę,  kontynuowała  podniecanie  mnie.  Ale,  skoro  to  byłoby  pójście  za 
daleko,  po  prostu  przygryzłam  wargę

20

  i  spróbowałam  się  trzymać,  gdy  pieprzył  we  mnie, 

prawie,  ale  nie  całkiem  docierając  do  końca  mojego  kanału  z  każdym  płytkim  pchnięciem, 
gdy szczypał i skręcał moje sutki, i pompował we mnie. 

Pomimo jego obietnicy i moich najlepszych intencji, czułam Kurta, zanurzającego się we 

mnie głębiej i głębiej, gdy się poruszał. To mogło mieć coś wspólnego z faktem, że cofałam 
się, żeby go spotkać, dodając tę odrobinę siły ekstra, z każdym pchnięciem, pomagając jego 
fiutowi  dostawać  się  dalej  i  dalej  w  moją  cipkę.  Nie  zamierzałam  tego  robić  —  to  była  po 
prostu naturalna reakcja mojego ciała na jego. Wydawało się, jakby moja szparka chciała być 
wypełniona  jego  fiutem.  Jak  gdybym  z  jakiegoś  powodu  potrzebowała  mieć  go  we  mnie. 
Zaczynałam zastanawiać się czy skończymy pieprząc się naprawdę, gdy Lisa zatrzymała nas, 
żeby przejść do następnej pozycji. 

— Przepraszam. — Wymamrotał Kurt, gdy powoli ze mnie wyszedł. — Ja, uch, myślę, że 

zaszedłem trochę dalej niż zamierzaliśmy. 

— Jest w porządku. — Zapewniłam go zdyszana. — W końcu to wszystko dla zdjęcia. I 

nie byłeś całkowicie we mnie. 

                                                           

20

 Dolną już odgryzła, teraz zabrała się za górną. 

background image

— Nie, nie całkiem. — Popatrzył w dół na swój twardy trzon i mogliśmy oboje zobaczyć, 

gdzie  kończył  się  połysk  miodu  mojej  szparki  —  Kilka  cali  od  korzenia  jego  fiuta. 
Zastanawiałam  się  czy  tak  zostanie,  jeśli  sprawy  dalej  będą  toczyć  się  tym  torem,  ale  nie 
miałam czasu, żeby zastanawiać się długo. 

—  Pomińmy  lotos.  —  Powiedziała  Lisa  ku  mojemu  rozczarowaniu.  —  Chcę  waszych 

zdjęć w pozycji motyla. 

— W czym? — Kurt zmarszczył na nią brew. Ja też byłam zdziwiona, ale okazało się, że 

to po prostu wymyślna nazwa dla kobiety na górze. Leżał na plecach na łóżku, a ja usiadłam 
na nim okrakiem, mocno świadoma, że to ja będę kontrolować penetrację w tej pozycji. 

—  W  porządku,  jak  tylko  będziecie  gotowi.  —  Lisa  wskazała  na  nas,  jej  aparat  był  już 

ustawiony. 

— Śmiało, Mel. — Kurt popatrzył na mnie, obserwując jak chwyciłam jego gruby trzon 

przy  podstawie  i  ustawiłam  go  tuż  pod  moją  otwartą  cipką.  Powoli,  próbując  nie  iść  za 
daleko, zsunęłam się w dół, na niego. Byłam oparta, z szeroko rozstawionymi udami, gdy we 
mnie  wchodził  i  próbowałam  balansować  się  rękami  na  jego  nogach,  ale  to  nie  było  łatwe. 
Jestem całkiem silna, ale nie byłam przyzwyczajona do robienia pchnięć, kucając ani niczego 
w tym stylu, więc dobre sześć albo siedem cali jego fiuta weszło we mnie, zanim udało mi się 
zatrzymać. 

Kurt  i  ja, oboje spojrzeliśmy  w dół  do miejsca, gdzie mnie przebijał.  — Było  blisko.  — 

Wyszeptał. 

Kiwnęłam głową. — Wiem — nie wiem, jak długo mogę to utrzymać. — Wyznałam. 

— Będziesz w porządku — pomogę ci. — Położył ręce na mojej talii, żeby mnie wesprzeć, 

ale Lisa pokręciła głową. 

—  Nie,  chcę,  żebyś  miał  ręce  za  głową,  Kurt.  To  musi  wyglądać,  jakby  w  tej  pozycji 

rządziła Melanie. 

Wzruszając  ramionami,  Kurt  umieścił  ręce  za  głową  i  musiałam  sama  się  podpierać. 

Ostrożnie  zaczęłam  unosić  i  opuszczać  ciało,  obserwując  jak  jego  gruby  trzon,  połyskujący 
moimi sokami, wsuwa się we mnie głębiej i głębiej z każdym pchnięciem. To nie była wina 
Kurta  —  mimo  tego,  że  czułam  jego  mięsnie,  napinające  się  pode  mną  jak  żelazo,  nie 
poruszył  się  o  cal.  To  wszystko  byłam  ja  i  zaczynałam  zastanawiać  się  jak  długo  moje 
ramiona i uda mogły utrzymać tę niewygodną pozycję. Moje mięśnie już drżały z wysiłku — 
to po prostu nie była pozycja, którą byłam przyzwyczajona utrzymywać. 

W końcu nie mogłam tego więcej wytrzymać. — Będziesz miał coś przeciwko, jeśli tylko 

raz  opuszczę  się  całkowicie?  Po  prostu  muszę  przez  chwilę  odpocząć.  —  Powiedziałam 
Kurtowi, który posyłał mi zmartwione spojrzenie. 

— Pewnie, Mel. — Wymamrotał. — Cokolwiek chcesz. 

background image

I to było coś, czego chciałam, zrozumiałam. Chciałam go głęboko we mnie, choćby tylko 

na minutę, więc mogłam dać odpocząć moim bolącym udom. Mimo wszystko, tylko raz nie 
mógł zaszkodzić, czyż nie? 

—  Żadnego  pieprzenia,  okay?

21

  —  Powiedziałam,  próbując  obdarzyć  go  stanowczym 

spojrzeniem, gdy pozwoliłam sobie opaść całkowicie. 

— Nie, oczywiście, że nie. — Zgodził się, jego głęboki głos był chrapliwy. 

Z drżącym westchnieniem nadziałam się na jego gruby trzon i wszedł we mnie całkowicie 

po  raz  pierwszy.  Główka  jego  członka  nacisnęła  mocno  na  moją  szyjkę  macicy  i  pomimo 
mojego ostrzeżenia dla niego, nie mogłam oprzeć się wyobrażaniu sobie jego, wchodzącego 
we mnie w ten sposób, pchającego we mnie tak głęboko, jak mógł, zanim wpompuje we mnie 
swoją spermę. 

— Boże, jesteś taka ciasna. — Wyszeptał Kurt, wpatrując się w moje oczy, gdy penetrował 

mnie całkowicie. — Taka ciasna, gorąca i mokra. Tak dobrze czuć cię, owiniętą wokół mnie. 

Nie  mogłam  powstrzymać  rumieńca.  —  To  tylko  ten  jeden  raz.  —  Przypomniałam  mu, 

próbując  się  nie  poruszać,  nawet  gdy  czułam  go,  pulsującego  we  mnie.  —  Ja  tylko  nie 
mogłam tego dłużej robić — moje uda prawie się załamały. 

— To jest dobre, nawet jeśli to tylko raz. — Mruknął, pchając we mnie tylko najmniejszą 

odrobinę. Jęknęłam cicho i przygryzłam wargę.

22

 

—  Przestań,  Kurt.  —  Powiedziałam  ostrzegawczo.  —  Powiedziałam  ci,  żadnego 

pieprzenia. 

— Przepraszam. — Wymamrotał, uśmiechając się do mnie. — Nie pieprzyłam naprawdę. 

Ja tylko… dopasowywałem się.

23

 

— To jest dobre — idealne. — Usłyszałam Lisę, mówiącą, gdy okrążała nas z aparatem. 

— Melanie, otwórz się tak, żebym miała dobre ujęcie Kurta całkowicie w tobie. 

Zrobiłam, co powiedziała, rozsuwając śliskie wargi mojej szparki, żeby pokazać jak jego 

gruby trzon był w końcu zanurzony do podstawy we mnie. 

— Boże. — Usłyszałam pomruk Kurta, gdy napawał się widokiem i musiałam zgodzić się 

z podziwem w jego głosie. Gruby fiut mojego przyrodniego brata, rozciągający moją cipkę do 
granic  był  prawdopodobnie  jedną,  najbardziej  erotyczną  rzeczą,  jaką  kiedykolwiek 
widziałam. I tak dobrze było go czuć. 

— Tak się cieszę, że wy dwoje w końcu zmieniliście zdanie. — Powiedziała Lisa i oboje 

popatrzyliśmy na nią. Kiwała głową i znów manipulowała przy aparacie. — To naprawdę to, 

                                                           

21

 Mam złe wieści. Wy już się pieprzycie, nie ważne, gdzie wyznaczyliście sobie wymyśloną granicę. 

22

 Właśnie odgryzła sobie górną wargę. Kto teraz zatrudni modelkę z odgryzionymi wargami? I co teraz będzie 

gryzła? Chociaż został jej jeszcze język do gryzienia. 

23

 A ja naprawdę nie parsknąłem w tym miejscu śmiechem. Ja tylko… oczyszczałem drogi oddechowe.  

background image

czego  potrzebuję  do  każdej  pozycji.  —  Powiedziała,  wskazując  miejsce,  gdzie  Kurt  i  ja 
byliśmy połączeni. — Pełna penetracja jest najlepsza i wygląda też o wiele seksowniej. Jeśli 
nie macie nic przeciwko, chciałabym wrócić i powtórzyć niektóre z innych pozycji, z Kurtem 
całkowicie w tobie tak, jak teraz, Melanie. 

Nas  początku  nie  wiedziałam,  co  powiedzieć,  ale  potem  popatrzyłam  w  dół,  na  Kurta  i 

zrozumiałam, że to miała być moja jedna i jedyna szansa, żeby mieć go we mnie tak głęboko. 
Gdy wrócimy do domu, wszystko to zostanie zapomniane i prawdopodobnie nigdy więcej nie 
będziemy nawet o tym mówić. Oczywiście niewłaściwe byłoby pozwolić mu mnie pieprzyć, 
ale z pewnością pozwolenie mu tylko wsunąć jego fiuta całkowicie w moją cipkę i trzymanie 
go  tam  nie  liczyło  się,  jako  pieprzenie.  Prawda?  Nie  wydawało  mi  się,  jakby  powinno.  W 
końcu nie zamierzał we mnie dojść, obiecał to. 

—  W  porządku.  —  Powiedziałam,  podejmując  decyzję  za  nas  oboje.  —  Do  czego 

powinniśmy wrócić. — Na łyżeczkę czy na pieska? 

Po tym przeszliśmy przez wszystko jeszcze raz, tylko tym razem Kurt był zagłębiony  we 

mnie po nasadę, w każdej pozycji. Wiedziałam, że to było niewłaściwe, zwłaszcza, gdy Lisa 
poprosiła go, żeby się trochę poruszał, żeby mogła zdobyć kilka kontrastowych ujęć, ale nie 
wydawałam się móc przestać. Zbyt dobrze było otworzyć się i pozwolić mu mnie pieprzyć, 
zbyt dobrze mieć jego grubego fiuta, pchającego i wychodzącego z mojej otwartej cipki, żeby 
zmusić  go  do  przestania.  Byłam  całkiem  pewna,  że  Kurt  czuł  się  tak  samo,  ale  należy 
przyznać mu, że ani razu nie stracił kontroli i nigdy we mnie nie doszedł. Och, wypuszczał 
mnóstwo  płynu,  zarówno  wewnątrz  mojej  cipki,  jak  i  na  otwarte  fałdki  mojej  szparki, 
wystarczająco, żebym była lepka i śliska na koniec sesji, ale nigdy rzeczywiście nie włożył 
swojego  fiuta  całkowicie  we  mnie  i  odpuścił,  nawet,  gdy  w  końcu  sama  miałam  orgazm  i 
poczułam,  że  moje  wewnętrzne  mięśnie  ściskają  go  z  każdym  spazmem  rozkoszy,  która 
pędziła przeze mnie. 

To  zdarzyło  się,  gdy  robiliśmy  pozycję  nazywaną  łukiem.  Leżałam  na  plecach  z  jedną 

nogą,  owiniętą  wokół  jego  pasa  i  drugą  na  jego  szerokim  ramieniu.  Kurt  otworzył  mnie 
szeroko, pochylając się nade mną, gdy mnie pieprzył i nagle uczucie jego trzonu uderzającego 
w  moją  cipkę,  to  było  zbyt  dużo.  Poczułam  orgazm,  przetaczający  się  po  mnie  jak  fala 
przypływu i wyjęczałam jego imię, gdy ścisnęłam prześcieradła, moja cipka falowała wokół 
jego fiuta. — Kurt, o Boże, tak! — Wysapałam, niezdolna się powstrzymać. 

—  Czy  to  było  dobre,  Mel?  —  Wymruczał,  gdy  spazmy  w  końcu  przeszły  i  dyszałam 

bezradnie, z jego fiutem nadal zanurzonym w mojej szparce. — Podobało ci się czucie mnie, 
pieprzącego ciebie, gdy doszłaś? 

—  Wiesz,  że  tak.  —  Wymruczałam,  patrząc  w  górę,  na  niego,  pozwalając  moim 

prawdziwym  uczuciom  wypełnić  moje  oczy.  —  To  było  niesamowite,  Kurt.  To  wszystko, 
cały dzień był nieprawdopodobny. 

— Wiem. — Mruknął i nagle wyglądał na smutnego.  — Czuję tak samo. Ale wiesz, jak 

jest, Mel. Dlaczego nie możemy… 

background image

—  Rozumiem.  —  Powiedziałam,  kiwając  głową.  —  Ale  nie  jesteśmy  jeszcze  w  domu. 

Nadal  jesteśmy  tutaj.  Chcę…  chcę,  żebyś  wiedział,  że  jeśli  chcesz  we  mnie  dojść,  możesz. 
Mam na myśli, robiliśmy to godzinami, to musi cię zabijać, kontynuować w ten sposób bez 
żadnej  ulgi.  —  Czułam,  że  nie  mogłam  mieć  prawa  do  odmawiania  mu  wypełnienia  mnie 
swoją spermą, gdy dał mi tak gorący orgazm tylko chwilę wcześniej. 

Skrzywił  się  uparcie  i  potrząsnął  głową.  —  Mówiłem  ci,  Mel,  nie  dojdę  w  tobie.  To 

posuwanie się za daleko. Wystarczająco trudno będzie wrócić po tym do domu tak, jak jest. 

Właśnie  wtedy  Lisa  poleciła  następną  pozycję  i  nasza  rozmowa  została  przerwana. 

Okazało  się,  że  to  ostatnia  pozycja,  jakiej  potrzebowała  i  po  skończeniu  fotografowania 
kolejnej  sceny,  fiuta  Kurta,  wchodzącego  w  moją  cipkę,  oznajmiła  koniec  i  podziękowała 
nam obojgu za nasze profesjonalne zachowanie. 

—  Te  zdjęcia  będą  piękne.  —  Powiedziała,  gdy  rozdzieliliśmy  się  niezręcznie  i 

sięgnęliśmy po nasze szlafroki. — Dopilnuję, żebyście dostali komplet do zatrzymania, jeśli 
chcecie. 

—  To  byłoby  miłe.  —  Uśmiechnęłam  się  do  niej  i  kiwnęłam  głową.  —  I  chcę,  żebyś 

wiedziała, że praca z tobą była fantastycznym doświadczeniem. Przez milion lat, nigdy bym 
nie pomyślała, że będę miała szansę zrobić sesję z Lisą McKenzie. 

Odwzajemniła uśmiech. — Cóż, możesz mieć okazję zrobić więcej niż tę jedną, Melanie. 

Naprawdę  cieszyłam  się,  fotografowaniem  ciebie.  Więc  dlaczego  nie  dasz  mi  swojego 
kontaktu i może zadzwonię do ciebie następnym razem, gdy będę w mieście? 

— Byłoby wspaniale.  — Powiedziałam, naprawdę mając to na myśli.  — Uwielbiałabym 

pracować z tobą ponownie. 

—  Oczywiście,  to  będzie  zwykły  modeling.  —  Powiedziała,  rozglądając  się  po  pustym 

magazynie.  —  Nic  takiego,  jak  to  —  ta  książka  to  naprawdę  jednorazowa  sprawa.  Ale 
mogłabym  chcieć  użyć  tej  przestrzeni  do  kolejnej  sesji  —  uwielbiam  tutejsze  naturalne 
światło. To, dlatego od początku zdecydowałam się przyjść tutaj, zamiast użyć studia. 

Rozmawiałyśmy  o  fotografii  i  modelingu  jeszcze  przez  kilka  minut,  gdy  Kurt  się 

przebierał, a potem ja poszłam się przebrać, ledwie zdolna uwierzyć, że ta sesja naprawdę się 
skończyła. 

 

***** 

 

Po byciu razem nago i dotykaniu się wzajemnie tak intymnie, wydawało się głupio i  źle, 

znów  być  w  pełni  ubranymi  i  siedzieć  tak  daleko  od  siebie,  jadąc  do  domu.  Źle,  a  jednak 
wiedziałam, że tak musiało być. Kurt był moim przyrodnim bratem i nigdy nie mógł być dla 
mnie niczym więcej — nie, jeśli chciałam, żeby moja matka nadal ze mną rozmawiała. Była 

background image

tak pruderyjna, że wiedziałam, że myśl, że pragnęłam jej pasierba, jako cokolwiek więcej niż 
starszego  brata,  po  prostu  prawie  by  ją  zabiła.  Nie,  nie  było  sensu  nawet  o  tym  myśleć  — 
utknęliśmy, jako rodzeństwo, nie ważne jak bardzo życzyłam sobie, żeby było inaczej. 

Kurt  wydawał  się  myśleć  o  tym  samym,  ponieważ,  gdy  zaparkowaliśmy  na  podjeździe 

naszego domu, obrócił się, żeby obdarzyć mnie długim, mierzącym spojrzeniem. — Mel. — 
Zaczął cicho, nie spotykając moich oczu. — Chcę, żebyś wiedziała, że dzisiaj, cóż, to dużo 
dla mnie znaczyło. Nawet mimo tego, że robiliśmy to, co zrobiliśmy tylko dlatego, że to była 
praca, to nadal… 

— Czuję to samo. — Powiedziałam, słysząc ból w jego głosie i pragnąc móc go wymazać. 

— Ale teraz, gdy jesteśmy w domu  — Ciągnął. — Nie sądzę, żebyśmy powinni znów o 

tym wspominać. W rzeczywistości, nie sądzę, że powinniśmy o tym rozmawiać. 

—  Masz  rację.  —  Powiedziałam,  chociaż  moje  serce  pękało.  —  Prawdopodobnie  lepiej, 

jeśli będziemy po prostu udawać, że nic się nigdy nie wydarzyło. 

Skinął głową i była w tym geście ostateczność, która rozerwała moje serce.  — To dobry 

pomysł. — Powiedział. — Myślę, że to dokładnie to, co powinniśmy zrobić. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 8 

 

I to było dokładnie to, co zrobiliśmy. Przez bite dwa miesiące, które nastąpiły po tej pracy 

modeli,  którą  dzieliliśmy,  zachowywaliśmy  się  jak  zombie  w  swoim  towarzystwie.  Och, 
próbowaliśmy trzymać się razem i robić te wszystkie rzeczy, które zwykliśmy robić. Ale za 
każdym  razem,  gdy  siadaliśmy  razem  na  kanapie,  żeby  obejrzeć  film,  nie  mogłam  nic 
poradzić na pragnienie, żebym mogła przytulić się do boku Kurta i poczuć jego umięśnione 
ramię wokół mnie. A gdy robiliśmy wypad na lody do Bo’s, żeby kupić cytrynowe dla mnie i 
rożek  z  polewą  czekoladową  dla  niego,  samochód  wydawał  się  zwyczajnie  zbyt  mały  dla 
naszej dwójki. Nigdy nie mogłam wymyślić nic, żeby mu powiedzieć  — a może powinnam 
powiedzieć,  że  nigdy  nie  mogłam  pomyśleć  o  niczym  przyzwoitym  do  powiedzenia.  To 
dlatego, że jedyne słowa, które chciały wydostać się z moich ust, trzymały się linii „kocham 
cię”  albo  „pragnę  cię,”  albo  nawet  „Proszę,  czy  nie  możemy  po  prostu  zapomnieć  o  tym 
głupim gównie z rodzeństwem i pójść rżnąć się do utraty zmysłów? — Jak powiedziałam, nie 
bardzo przyzwoite. 

Kurt zaczął przychodzić w weekendy coraz rzadziej i rzadziej, a ja przestałam widywać go 

na  kampusie  USF.  Wiedziałam,  że  mnie  unikał  i  nie  winiłam  go.  Oboje  byliśmy  tak 
skrępowani, że ledwie się do siebie odzywaliśmy. Długie, niezręczne cisze za każdym razem, 
gdy się spotykaliśmy, były nieznośne dla nas obojga. Nawet nie kłóciliśmy się, jak mieliśmy 
w zwyczaju, a Kurt przestał też wtrącać się i kierować moim życiem. Zaskakująco, odkryłam, 
że tęsknię za jego nadopiekuńczą troską. To po prostu nie była zabawa, umawiać się z kimś, 
kto  nie  spełniał  standardów  Kurta  dla  mnie  albo  przyjmować  pracy  w  podejrzanej  części 
miasta, albo wracać późno bez Kurta, który by się temu sprzeciwiał. Zaczęłam przyjmować 
tylko bezpieczne prace i zostawać w nocy w domu. A co do randkowania, cóż, zwyczajnie nie 
było nikogo innego, kim byłam zainteresowana. Nikogo poza Kurtem. 

A potem, pewnego dnia, pocztą przyszła paczka. Odebrałam ją od listonosza i zaniosłam 

na górę, z dala od śledzących oczu mojej  mamy. Ostatnio się o mnie martwiła, pytając czy 
miałam depresję i nigdy nie dając mi czasu dla siebie. Zaczynałam widzieć, że nadszedł czas, 
żeby wyprowadzić się z domu, jak rok wcześniej zrobił Kurt, ale zrobienie tego, sprawiało, że 
byłam smutna. Byłam niechętna, ponieważ dom moich rodziców nadal był głównym punktem 
skupienia  naszej  rodziny  —  jedyne  miejsce,  gdzie  mogłam  być  pewna,  że  będę  widywać 
Kurta regularnie. Nie chciałam tego oddać, nie ważne jak irytująca zrobiła się moja mama. 

Gdy  byłam  bezpieczna  w  moim  pokoju,  z  zamkniętymi  drzwiami,  rozerwałam  wielką 

kopertę z papieru manilowego, z profesjonalnym adresem Lisy McKenzie na froncie. Ręcznie 
pisana  notka  z  jej  pełnym  zawijasów  pismem  wyfrunęła  razem  ze  stosem  czarnobiałych  i 
kolorowych zdjęć. 

 

background image

 

Otwarte  zaproszenie,  żeby  znów  pracować  z  tak  sławnym  fotografem,  powinno  mnie 

zachwycić.  Zamiast  tego,  odkryłam,  że  mój  wzrok  rozmywa  się  od  łez,  gdy  patrzyłam  na 
piękne, erotyczne zdjęcia Kurta i mnie, splecionych intymnie. Lisa naprawdę wyciągnęła ile 
się dało ze światła i cieni w starym magazynie, w którym byliśmy i końcowe rezultaty były 
oszałamiające w swojej prostocie i pięknie. 

Kocham go, pomyślałam, gdy przerzucałam zdjęcia. Nie, żeby to mi w czymś pomogło. Po 

sposobie, w jaki układały się sprawy, w ciągu miesiąca czy dwóch, te zdjęcia będą jedynym, 
co będę miała, żeby pamiętać o moim przyrodnim bracie. Powoli, ale pewnie znikał z mojego 
życia  tak,  jak  ja  znikałam  z  jego.  Znów  popatrzyłam  smutno  na  zdjęcia,  studiując  wyrazy 
naszych twarzy,  gdy się dotykaliśmy.  I  gdy patrzyłam,  zaczynałam widzieć, że może ja nie 
byłam jedyną zakochaną. 

Na każdym zdjęciu był wyraz tęsknoty na twarzy Kurta. A w jego przeszywających oczach 

był ból — taki sam ból, jaki sama czułam, zrozumiałam. Ból kochania kogoś, o kim wiesz, że 
nigdy, nigdy nie możesz go mieć, nawet jeśli złamało ci serce i zniszczyło życie, zaprzeczenie 
temu. 

Nagle  byłam  wściekła.  Dlaczego  nie  mogliśmy  mieć  siebie  nawzajem?  Zapytałam  samą 

siebie. Dlaczego powinniśmy dbać o to, co powiedzą nasi rodzice albo martwić się jak będzie 
nas widzieć społeczeństwo?

24

 Mimo wszystko nie było między nami żadnego, prawdziwego 

pokrewieństwa krwi. To nie było tak, jakbyśmy byli całującymi się kuzynami, którzy spotkali 
się  na  corocznym  zjeździe  rodzinnym  —  byliśmy  zwyczajnie  wystarczająco  pechowi,  żeby 
być  spokrewnionymi  przez  małżeństwo.  Gdybyśmy  spotkali  się  najpierw,  zamiast  naszych 
rodziców, czy to powstrzymałoby ich, od bycia razem? Znając moją matkę i jak lubiła robić 
po  swojemu,  poważnie  w  to  wątpiłam.  Więc  w takim  razie,  dlaczego  fakt,  że  znalazła  ojca 
Kurta, zanim ja znalazłam Kurta, powinien wpływać na moje życie tak bardzo i czynić mnie 
tak smutną? To nie było uczciwe! 

W  końcu  wiedziałam,  co  muszę  zrobić.  Zamierzałam  odzyskać  Kurta  w  moim  życiu, 

choćby miało mnie to zabić. I to piekielnie więcej niż, jako starszego brata.  To, dlatego nie 
mieliśmy sobie ostatnio nic do powiedzenia — bo nasza chłodnawa, zakazana relacja, którą 
przywykliśmy mieć, nie  satysfakcjonowała dłużej  żadnego z nas.  Potrzebowaliśmy  więcej  i 
nie obchodziło mnie czy nasi rodzice ześwirują — byłam zdeterminowana to dostać. 

                                                           

24

 To ja się wypowiem, jako społeczeostwo. Skoro nie są spokrewnieni, to nie widzę przeszkód. 

background image

Jedynym  problemem,  jaki  mogłam  zobaczyć,  będzie  przekonanie  Kurta.  Był  tak 

prostodusznym, honorowym typem faceta, że wiedziałam, że otwarte wyłożenie mu problemu 
nigdy  nie  zadziała.  Będzie  musiał  być  przekonany  stopniowo,  zobaczyć,  że  należeliśmy  do 
siebie,  nie  ważne,  co  mówił  świat  albo  nasi  rodzice.  I  będę  musiała  przekonać  go  raczej 
działaniami niż słowami. Na szczęście zdjęcia, które przysłała mi Lisa, poddały mi pomysł. 

Usiadłam ze skrzyżowanymi nogami na łóżku i zaczęłam układać zdjęcia, tworząc plan. 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Rozdział 9 

 

—  Jesteś  tu,  Mel?  —  Głęboki  głos  Kurta  w  drzwiach  do  mojego  pokoju  sprawił,  że 

obróciłam się, zaskoczona, mimo tego, że go oczekiwałam. 

— Cześć, Kurt. Wejdź. — Powiedziałam swobodnie, odwracając się z powrotem do lustra, 

gdy poprawiłam mój kostium kąpielowy. — Tak w ogóle, miałbyś coś przeciwko zawiązaniu 
mnie?  —  Wyciągnęłam  dwa  długie  sznurki,  które  były  połączone  z  moim  maleńkim, 
zielonym  mikro  bikini,  w  jednej  ręce,  a  drugą  odgarnęłam  na  bok  moje  długie  włosy.  — 
Pomyślałam,  że  pójdę  popływać  w  tym  basenie  na  Seminole  Heights.  —  Powiedziałam, 
uśmiechając się do niego w lustrze. 

— Taa, wiem. — Powiedział, gdy podszedł za mnie i wziął sznurki mojego stroju w swoje 

wielkie dłonie. — Twoja mama i mój tata są dzisiaj w Saratosa, więc poprosiła mnie, żebym 
poszedł  z  tobą.  Bała  się  o  ciebie,  idącą  do  tej  części  miasta  sama.  —  Miał  na  sobie  parę 
ciasnych  jeansów  i  sprany,  czarny  T-shirt,  który  przylegał  pięknie  do  jego  muskularnego 
torsu. Jam jego widok sprawił, że ciekła mi ślina. 

— Za bardzo się martwi. — Powiedziałam, potrząsając głową. Uczucie ciepłych czubków 

jego  palców,  muskających  tył  mojej  szyi,  sprawiło,  że  zadrżałam  z  pożądania,  ale 
próbowałam tego nie pokazać. 

— Szczerze, muszę się z nią zgodzić. — Warknął Kurt, marszcząc brew. — Nie sądzę, że 

powinnaś wychodzić w tym z domu, a co dopiero na publiczny basen. 

—  Ale  to  mój  nowy  kostium  kąpielowy.  —  Powiedziałam  niewinnie.  —  Nie  podoba  ci 

się?  —  Będąc  szczerą,  przyznałam,  podziwiając  swoje  odbicie  w  lustrze,  że  ledwie  było 
cokolwiek do lubienia. Góra stroju składała się z dwóch maleńkich, szmaragdowozielonych 
łatek  wielkości  ćwierćdolarówek,  które  ledwie  zakrywały  moje  sutki,  pozostawiając 
ciemnoróżowe  pierścienie  moich  otoczek  i  zaokrąglone  krzywizny  moich  pełnych  piersi, 
nagie.  Dół  był  jeszcze  bardziej  ujawniający.  To  był  zwyczajnie  szmaragdowozielony  pasek 
mniej więcej szerokości mojego małego palca, który zaginał się wokół moich bioder i dzielił 
krzywiznę  mojego  brzucha.  Musiałam  zgolić  moją  małą  strzechę  rudych  loczków,  żeby  to 
nosić  i  czułam  się  wspaniale  naga,  gdy  oczy  Kurta  wędrowały  do  miejsca,  gdzie  maleńki 
sznurek rozdzielał nagie wargi mojej cipki i znikał w fałdkach mojej szparki. 

—  Cholera,  Mel.  —  Wymamrotał  ochrypłym  głosem.  —  Wiesz,  że  mi  się  podoba,  ale 

nadal nie powinnaś go nosić. Ze wszystkich ludzi, nie w pobliżu mnie. 

— Nie bądź śmieszny, Kurt. — Odwróciłam się i uśmiechnęłam do niego.  — Widziałeś 

mnie w znacznie mniejszej ilości ubrań niż to — nie myślałam, że to cię zmartwi. 

— Cóż, robi to.  — Zmarszczył  czoło.  —  I myślałem,  że mówiliśmy, że  nie będziemy  o 

tym rozmawiać. O, no wiesz… 

background image

—  Wiem.  —  Powiedziałam  lekko.  —  Ale  nie  mogłam  powstrzymać  się  od  myślenia  o 

tym, odkąd Lisa McKenzie w końcu przysłała niektóre kopie zdjęć, które zrobiliśmy. Chcesz 
je zobaczyć? 

— Nie. — Powiedział. Ale ja już wyciągałam mocną kopertę z dna górnej szuflady mojej 

komody, gdy mówił. 

— Usiądź tu ze mną. — Powiedziałam, siadając na moim pełnym łóżku, naprzeciw lustra i 

zapraszająco poklepując materac. — Przestań się martwić i zobacz jak wszystkie wyszły. 

—  Nie  powinienem.  —  Wymamrotał  Kurt,  ale  było  tak,  jakbym  była  magnesem,  a  on 

opiłkiem  żelaza.  Zanim  się  zorientowałam,  siedział  obok  mnie  na  łóżku  i  patrzył  na  stos 
zdjęć, które mu podałam. 

Celowo  dałam  mu  najpierw  czarnobiałe  zdjęcia.  Większość  zdjęć  była  miększymi 

zdjęciami  naszej  dwójki,  obejmującej  się  w  różnych  pozycjach  —  prawie  bardziej 
zmysłowymi  niż  seksualnymi.  Chciałam,  żeby  zobaczył  to,  co  ja  widziałam,  tę  miłość  w 
naszych oczach, te tęsknotę, tę potrzebę, zanim przystąpiłam do wykonywania drugiej części 
mojego planu. 

— Są piękne. — Powiedział gderliwie Kurt, gdy przeglądał stos. — Nie byłem naprawdę 

pewny, co chciała uzyskać, gdy je robiła, ale masz rację — jest prawdziwą artystką. 

—  Naprawdę  jest.  —  Uśmiechnęłam  się,  gdy  przeglądałam  stos,  który  skończył.  — 

Dołączyła nawet wizytówkę i powiedziała, że powinnam do niej zadzwonić — myślę, że chce 
znowu ze mną pracować. 

— Co? — Głowa Kurta wystrzeliła w górę i skrzywił się zazdrośnie.  — Ale nie kolejna 

taka praca, jaką robiliśmy? 

— Nie, oczywiście, że nie.  — Zapewniłam go, czując sekretny dreszcz na jego znajomą 

nadopiekuńczość.  —  Odniosłam  wyraźne  wrażenie,  że  to  była  jednorazowa  sprawa.  To 
będzie bardziej praca w rodzaju zwykłego modelingu. 

— Cóż, to dobrze. — Gderał Kurt. Dotarł do końca stosu czarnobiałych zdjęć

25

 i podał je 

mnie. — To wszystko? 

— Nie, przysłała też trochę zbliżeń. — Podałam mu nowy stos, kolorowe zdjęcia, zrobione 

od pasa w dół. 

—  Och,  uch  —  łał.  —  Głęboki  głos  Kurta  był  ochrypły,  gdy  oglądał  nową  grupę  zdjęć. 

Musiałam  przyznać,  że  te  były  bardziej  otwarcie  erotyczne  niż  artystyczne,  czarnobiałe 
zdjęcia  nas  dwojga,  które  oglądał  wcześniej.  W  większości  pokazywały  trzon  Kurta, 
wchodzący we mnie pod różnymi kątami, jak Lisa obiecała, że będą, a przysłała ich szeroki 
zakres. Niektóre zdjęcia były z samą główką fiuta Kurta, wsuwającą się we mnie, niektóre z 

                                                           

25

 Tak się trochę poczepiam i pomarudzę, że to, co przyzwyczailiśmy się nazywad zdjęciem czarnobiałym, to w 

rzeczywistości zdjęcie w skali odcieni szarości. Obraz czarnobiały składałby się tylko z dwóch kolorów; czerni i 
bieli. 

background image

nim w połowie we mnie i kilka z nim, zagłębionym po nasadę w mojej cipce. Samo patrzenie 
na  nie  razem  z  nim,  sprawiało,  że  czułam  się  mokra  i  niespokojna.  Chciałam  wskoczyć  na 
niego w najgorszy sposób, ale wiedziałam, że muszę być cierpliwa i kierować nim powoli. 

—  Kurt.  —  Powiedziałam  swobodnie,  gdy  oglądaliśmy  zdjęcia.  —  Czytałam  trochę  tej 

Kamasutry i znasz te wszystkie rzeczy, które mówiła nam Lisa, gdy pozowaliśmy? Cóż, były 
prawdziwe. 

—  Co  było  prawdziwe?  —  Kurt  nie  wydawał  się  móc  oderwać  oczu  od  nas,  robiących 

razem zakazane rzeczy, ale dla mnie to wszystko było w porządku. Miałam nadzieję, że skoro 
zrobił te rzeczy raz, będzie chętny zrobić je znowu. 

— O tym jak każda pozycja miała być dobra do innych rzeczy.  — Powiedziałam. — Na 

przykład pozycje twarzą w twarz, jak lotos i misjonarska, są dobre do kontaktu wzrokowego. 
Na  pieska  jest  dobra,  żeby  móc  dotykać  i  stymulować  twoją  kochankę.  A  niektóre  z  tych 
innych są dobre do głębokiej penetracji. 

— Mmm. — Kaszlnął Kurt, nadal na mnie nie patrząc, ale mogłam powiedzieć, że słuchał, 

po sposobie, w jaki jego policzki robiły się czerwone. 

—  Wiesz,  zastanawiałam  się.  —  Powiedziałam  tak  swobodnie,  jak  mogłam.  —  Gdy 

patrzyłam  na  te  fotografie  i  próbowałam  sobie  przypomnieć  —  jak  myślisz,  która  pozycja 
dała nam najlepszą penetrację? No wiesz, w której byłeś najgłębiej we mnie? 

Kurt  popatrzył  na  mnie,  jego  oczy  płonęły,  ale  spojrzenie,  które  mu  oddałam,  było  tak 

niewinne i bezbarwne, że znów opuścił spojrzenie na zdjęcia w swojej dłoni. — Nie wiem. — 
Wymamrotał, znów je przerzucając. — Może motyl. Czy on nie powinien być specjalnie do 
tego? 

— Mm-hmm. — Zgodziłam się. — Ale tak samo był pług. Po prostu nie jestem pewna. A 

wiesz, jak to jest, gdy masz w głowie problem, który cię męczy i męczy,  aż będziesz mógł 
znaleźć rozwiązanie? Mam tak teraz. 

—  Po  prostu  popatrz  na  te  zdjęcia,  jeśli  nie  jesteś  pewna.  —  Powiedział  szorstko  Kurt, 

wskazując na stos zdjęć. — Powinnaś być w stanie powiedzieć na ich podstawie. 

— Nie sądzę. — Powiedziałam, kręcąc głową i zbliżając się trochę do niego tak, że naga 

krągłość mojej prawej piersi musnęła jego łokieć. — Nie wiem jak dokładne one są. Chodzi 
mi o to, że próbowałeś się powstrzymać, prawda? Próbowałeś mnie nie zranić? 

— Cóż… trochę. — Przyznał ostrożnie. — Dlaczego pytasz? 

—  Bo  to  mnie  męczy.  —  Przerzuciłam  moje  włosy  przez  ramię,  jakby  w  rozdrażnieniu, 

sprawiając,  że  moje  w  większości  nagie  piersi  zakołysały  się  przy  tym.  —  To  czysto 
praktyczne  pytanie  i  chodzi  o  to,  że  tak  łatwo  byłoby  się  przekonać  —  to  znaczy,  jeśli  nie 
miałbyś nic przeciwko pomaganiu mi. 

background image

—  Spodziewasz  się,  że  co  zrobię?  Znowu  będę  cię  pieprzył?  —  Po  jego  sardonicznym 

śmiechu, mogłam stwierdzić, że żartował. 

Wzruszyłam ramionami. — Nie musiałbyś mnie naprawdę pieprzyć. Nie sądzę. Po prostu 

włóż we mnie swojego fiuta jeszcze jeden raz. To powinno odpowiedzieć na pytanie. 

—  Nie  sądzę,  żebyśmy  powinni,  Mel.  Kurt  już  marszczył  brew  i  kręcił  głową,  ale  nie 

zeskoczył z łóżka i opuścił pokój, więc nadal miałam trochę nadziei. 

—  To  zajęłoby  tylko  minutę.  —  Powiedziałam  rozsądnie,  jakbym  prosiła  go,  żeby  o 

zrobienie  krótkiego  objazdu,  jadąc  samochodem.  —  Góra  dwie  minuty,  a  potem  oboje 
możemy pójść popływać. Nie wiem jak ty, ale ja nie mogę się doczekać, żeby wyskoczyć na 
basen. 

—  Nie  pójdziesz  w  miejsce  publiczne,  ubrana  w  to  —  nie,  gdy  ja  jestem  w  pobliżu.  — 

Warknął,  krzywiąc  się  na  mój  strój.  —  Mówię  poważnie,  Mel.  Nie  chcę,  żeby  nikt  inny 
widział cię w ten sposób. 

Nuta  właściciela  w  jego  głębokim  głosie  sprawiła,  że  chciałam  odtańczyć  mały  taniec 

radości,  ale  zamiast  tego  odstawiłam  moje  najlepsze  nadąsanie.  —  Dobrze,  jeśli  nie 
zabierzesz  mnie  na  basen,  przynajmniej  możesz  pomóc  mi  znaleźć  odpowiedź  na  moje 
pytanie. Daj spokój, Kurt — to nie tak, jakbyśmy już raz tego nie zrobili. Daj mi tylko dwie 
minuty — proszę? 

— Cóż… — Mogłam powiedzieć, że słabł. 

—  Nie  musisz  nawet  ściągać  jeansów.  —  Powiedziałam  szybko.  —  Po  prostu  je  trochę 

opuść. A ja nie ściągnę nawet mojego kostiumu. Jeśli nadal będziemy mieli na sobie ubrania, 
nie  będzie  nas  kusić,  żeby  posunąć  się  za  daleko.  —  Tak,  jakbyśmy  mogli  pójść  dalej  niż 
mieć  jego  kutasa,  zanurzonego  po  nasadę  w  mojej  cipce.  Cóż,  właściwie  mogliśmy,  ale 
miałam nadzieję dojść do tego później. Wszystko po kolei. 

— Co dokładnie chcesz zrobić? — Zapytał, nadal marszcząc na mnie brew. 

— Tylko to. — Powiedziałam. — Mam teorię, że najlepiej możemy ocenić, jeśli będziemy 

obserwować się w lustrze. — Wskazałam na wielkie, płaskie lustro, przymocowane do mojej 
komody, które idealnie odbijało łóżko. — Po prostu wsuniesz swojego fiuta we mnie raz — to 
znaczy, raz na każdą pozycję — aż po nasadę, a po sposobie, w jaki czujemy i jak wygląda, 
możemy zdecydować, która daje najlepszą penetrację. 

— I to cię uszczęśliwi? — Zapytał Kurt, z ciężkim sarkazmem w jego głębokim głosie. 

— Obiecuję, że tak. — Powiedziałam radośnie. — Po prostu chcę wiedzieć. — I cóż… — 

Pozwoliłam  mojemu  głosowi  się  urwać,  gdy  skubałam  bezcelowo  jego  umięśnione 
przedramię. — Chcę też wiedzieć, jakie to uczucie, gdy się nie powstrzymujesz. Wiesz, Kurt, 
nie zepsuję się. Więc obiecasz mi, że naprawdę pchniesz tak głęboko i mocno, jak możesz? 

background image

Do tej pory w kroczu jego jeansów była wyraźna wypukłość i wiedziałam, że chciał tego 

tak bardzo, jak ja — może bardziej, a to coś mówiło. — W porządku. — Powiedział w końcu. 
—  Ale  tylko  raz  dla  każdej  pozycji,  którą  chcesz  wypróbować.  Żadnego  prawdziwego 
pieprzenia i nie dojdę w tobie. A po tym, nigdy więcej. 

Wiedziałam, że później będę miała coś do powiedzenia o kilku z jego warunków, ale na 

razie skinęłam tylko głową. — W porządku. 

Kurt westchnął. — Jak chcesz zacząć? 

— Cóż, na początku, musiałbyś mieć fiuta na wierzchu. — Objęłam rosnąca wypukłość w 

jego jeansach i pieściłam jego twardą długość, wyciągając niski jęk z jego ust. 

—  Boże,  Mel,  nie  powinnaś  tego  robić.  —  Jęknął,  ale  nie  powstrzymał  mnie,  gdy 

rozpięłam  jego  jeansy  i  ściągnęłam  je  w  dół  razem  z  niebieskimi  bokserkami,  które  nosił. 
Wyskoczył  natychmiast,  jego  gruby  trzon  pulsował  z  potrzeby  i  zobaczyłam  kilka  kropel 
płynu  na  główce  jego  penisa,  które  powiedziały  mi,  że  był  do  tego  bardziej  niż  gotowy. 
Umierałam,  żeby  mieć  go  w  sobie,  ale  nadal  chciałam  rozgrywać  to  powoli.  Im  dłużej 
mogłam  to  przeciągać,  tym  bardziej  szalonego  mogłam  go  uczynić  i  tym  lepsze  szanse 
miałam,  żeby  rzeczywiście  skłonić  go  do  pieprzenia  mnie.  Przygotowałam  się  na  bycie 
cierpliwą. 

— Wiesz, właściwie może mimo wszystko zdjąć ubrania, Kurt. — Powiedziałam, udając, 

że  przyglądam  mu  się  i  marszcząc  brew.  —  Te  jeansy  będą  tylko  wchodziły  w  drogę  w 
niektórych  z  tych  pozycji.  Nie  martw  się  —  Dodałam  pospiesznie,  gdy  pokazał  znaki 
sprzeciwu. — ja nadal zatrzymam mój strój więc nie posuniemy się zbyt daleko. 

Kurt roześmiał się sarkastycznie nawet, gdy ściągał swoje ubrania. — Tak, jakby ten strój 

mógł powstrzymać mnie przez zrobieniem ci tego, co zechcę. Tego ledwie wystarczy, żeby 
zrobić opaskę na oko, a co dopiero bikini. 

— Jest bardzo wytrzymały i chroniący. — Powiedziałam, gdy popchnęłam go z powrotem 

w dół tak, że siedział na łóżku. Stanęłam między jego udami. 

—  Ten  mały  sznurek?  —  Zapytał,  spoglądając  niedowierzająco  na  maleńki  pasek 

szmaragdowozielonego  materiału,  który  znikał  między  wargami  mojej  cipki.  —  Musisz 
żartować. 

— Oczywiście, że nie żartuję. Założę się, że nie mógłbyś go zerwać. Masz — spróbuj. — 

Wzięłam jego dużą dłoń w dwie moje i zabrałam ją w dół, aż obejmował mój nagi wzgórek. 
— Śmiało. — Zachęciłam go, rozsuwając żeby miał dostęp do wnętrza mojej szparki. — Po 
prostu spróbuj. 

Jeden  szeroki  czubek  palca  wkręcił  się  w  cienki  pasek,  a  potem  odepchnął  go  na  bok  i 

rozszerzył wargi mojej cipki, żeby zamiast tego pogładzić moje śliskie, nabrzmiałe fałdki. — 
Jesteś mokra, Mel. — Wymruczał, jego głęboki głos był ochrypły z pożądania. — Dlaczego 
jesteś tak mokra, jeśli to czysto praktyczne pytanie, na które szukasz odpowiedzi? 

background image

—  Tylko  dlatego,  że  jest  praktyczne,  nie  oznacza,  że  nie  może  być  przyjemne.  — 

Odparłam zdyszana, gdy jego grube palce wsunęły się we mnie. — A poza tym, nie mogę nic 
poradzić na to, że robię się podniecona, gdy wiem, że znowu poczuję cię w sobie. 

—  Tylko  przez  chwilę  za  każdym  razem.  —  Przypomniał  mi  stanowczo  Kurt,  ale  nie 

przestał  pieprzyć  palcami  mojej  cipki  czy  pieścić  mojej  pulsującej  łechtaczki  opuszkiem 
kciuka,  co  uważałam  za  dobry  znak.  —  Jaką  pozycję  chcesz  wypróbować  najpierw?  — 
Zapytał. 

— Co z kla-klasyczną misjonarską? — Zasugerowałam, próbując utrzymać spokojny głos. 

Boże, tak dobrze było  go czuć, dotykającego mnie po całym tym czasie  — już czułam się, 
jakbym miała eksplodować, a on nie włożył we mnie jeszcze swojego fiuta. Ale to się miało 
zmienić. 

Niebieskie oczy Kurta były przymknięte z pożądania, gdy powoli wycofał swoje palce. — 

W porządku. Połóż się na łóżku i rozłóż nogi dla starszego brata. — Warknął. 

Pospieszyłam by zrobić, co powiedział, mocno świadoma, że nie było tu tym razem żadnej 

osoby z zewnątrz, która powie nam, żeby przestać, nikogo, kto zmusi nas do zmiany pozycji, 
jeśli nie będziemy chcieli. Chciałam spróbować kilku rzeczy, żeby sprawić, że moje pytanie 
wydawało się prawdziwe, ale nie miałam zamiaru przechodzić z nim przez całą Kamasutrę — 
w każdym razie nie, jeśli nie będę musiała. Chciałam go, pieprzącego mnie i dochodzącego 
we mnie naprawdę, góra przy drugiej pozycji. Ale znów, rozgrywałam to powoli. 

— jestem  gotowa, Kurt. — Powiedziałam miękko, rozsuwając szeroko nogi i odciągając 

ten mały, zielony sznurek, który był dołem mojego stroju, na bok tak, że miał dostęp do mojej 
nagiej cipki. — I pamiętaj, tym razem obiecałeś naprawdę wejść tak głęboko, jak możesz. 

— Pamiętam. — Mruknął, opuszczając się na mnie i całując mnie miękko w usta. Mogłam 

już  poczuć  szeroką  główkę  jego  fiuta,  muskającą  moją  otwartą  cipkę,  pokrywającą  moje 
fałdki  jego  gorącym  płynem.  Ale  zatrzymał  się  na  chwilę,  żeby  popatrzeć  mi  w  oczy.  — 
Jesteś pewna, że to jest to, czego chcesz, Mel? — Zapytał łagodnie, ustawiając swoją główkę 
w wejściu do mojego ciała. 

— Bardziej niż czegokolwiek.  — Wyszeptałam,  unosząc biodra w cichej  prośbie.  — Po 

prostu pchnij we mnie mocno i głęboko, Kurt. Naprawdę potrzebuję poczuć cię we mnie. 

—  W  porządku.  —  Naparł  we  mnie,  ale  nie  tak  mocno,  jak  go  prosiłam.  Wydawał  się 

chcieć  korzystać  ze  swojego  czasu  i  rozkoszować  się  doświadczeniem  wsuwania  się 
całkowicie w moją ciasną, gorącą pochwę. 

Jęknęłam o owinęłam nogi wokół niego, próbując dostać więcej niego, ale on nie zgadzał 

się na bycie popędzanym. Cal po grubym calu, jego długi, twardy trzon penetrował i rozciągał 
moją cipkę i to wydawało się zajmować mu wieczność, żeby w końcu był maksymalnie we 
mnie. 

background image

—  Kurt!  —  Sapnęłam,  wijąc  się  pod  nim,  próbując  skłonić  go  do  ruchu.  Ale  on  tylko 

potrząsnął głową. 

—  Uch-uch,  Mel,  nie  ruszaj  się.  —  Ostrzegł  mnie.  —  Żadnego  pieprzenia,  pamiętasz? 

Tylko zwykła penetracja. 

— Kurt, proszę! — Błagałam, wijąc się mocniej. — Proszę, ja nie… Nie mogę… 

— Co chcesz spróbować następne? — Zapytał, nadal stanowczy. — Co z ta pozycją pług, 

skoro już jestem na tobie? 

—  W  porządku.  —  Mruknęłam,  myśląc,  że  przynajmniej  jego  fiut  był  nadal  we  mnie 

nawet, jeśli odmawiał pieprzenia mnie nim. — Myślę… to dobry pomysł. 

Sięgając w dół, chwycił moje uda i uniósł, aż moje nogi były na jego szerokich ramionach. 

Sapnęłam, gdy nowa pozycja otwarła mnie i naprawdę zobaczyłam gwiazdy, gdy główka jego 
kutasa nacisnęła mocno na koniec mojego kanału. 

— Lepiej? — Zapytał Kurt, patrząc w dół, w moje oczy, gdy leżałam bezbronnie pod nim. 

—  Głębiej.  —  Przyznałam,  przygryzając  wargę,  gdy  jego  gruby  fiut  rozciągnął  mnie  do 

granic.  Mogłam  prawie  poczuć  gorące  krople  jego  przedwytrysku,  pokrywające  wnętrze 
mojej szparki, ale chciałam więcej. — Ale nadal nie jestem przekonana, że to najgłębiej. — 
Powiedziałam mu. — Może gdybyś potrzymał go tam przez minutę… 

— Nie, myślę, że to wystarczająco długo. — Wycofał się ze mnie, wysuwając swój trzon z 

mojej  cipki,  jednym,  długim,  kontrolowanym  ruchem  i  wiedziałam,  że  będę  musiała 
spróbować innej taktyki, żeby skłonić go do pieprzenia mnie. 

—  Zapomnieliśmy  o  patrzeniu  w  lustro.  —  Powiedziałam,  marszcząc  brew,  gdy  się 

rozdzieliliśmy. — Spróbujmy pozycjo na pieska, żebyśmy mogli obserwować, gdy we mnie 
wchodzisz. 

— W porządku. — Kurt gestem dał mi znak, żebym się przetoczyła, ustawiła na czworaka 

i rozsunęła nogi, zapraszająco otwierając dla niego moją cipkę. 

Kurt ustawił się w pozycji za mną i uniósł moja nogę tak, że obije mieliśmy dobry widok 

na  główkę  jego  członka,  penetrującą  moją  cipkę.  Po  raz  kolejny  wsunął  się  powoli,  nasze 
oczy były przyklejone do lustra, gdy wszedł we mnie tak głęboko, jak mógł. 

Użycie lustra to był od początku mój pomysł, ale , ale nie mogłam patrzeć spokojnie na to, 

co  widziałam.  W  większości  naga  ruda  z  zarumienionymi  policzkami  i  pełnymi  piersiami, 
była szeroko otwarta na czworakach, gdy gorący, umięśniony mężczyzna z przeszywającymi, 
niebieskimi  oczami  penetrował  jej  szparkę  swoim  grubym  fiutem.  To  był  prawdopodobnie 
najbardziej erotyczny widok, jaki kiedykolwiek spotkałam  — nawet gorętszy niż te zdjęcia, 
które zrobiliśmy, bo to działo się tu i teraz. 

— Więc co myślisz? — Znów zapytał Kurt, naciskając mocno, żeby upewnić się, że był 

całkowicie  we  mnie.  Mogłam  usłyszeć  potrzebę  w  jego  głosie,  pragnienie  odpuszczenia  i 

background image

pieprzenia  mnie,  ale  jego  żelazna  kontrola  była  nadal  na  miejscu  i  tylko  był  we  mnie, 
odmawiając poruszenia się. 

Udałam,  że  oceniam  nasz  obraz  w  lustrze,  gdy  zacisnęłam  moje  wewnętrzne  mięśnie 

wokół  jego  szerokiego  trzonu.  —  Trudno  powiedzieć.  —  Powiedziałam  w  końcu,  próbując 
utrzymać równy oddech. — Wygląda, jakbyś był całkowicie we mnie, ale nie mogę oprzeć się 
myśli, że mógłbyś wejść trochę głębiej. Wiesz, może, gdybyś pchnął we mnie kilka razy, żeby 
tak, jakby mnie otworzyć. 

—  Nie  wiem.  —  Kurt  brzmiał  na  pełnego  wątpliwości,  ale  czułam  go,  pulsującego  we 

mnie i wiedziałam, że po prostu chciał być przekonany. 

— Tylko raz lub dwa.  — Powiedziałam rozsądnie, utrzymując równy głos, z wysiłkiem. 

— Jak zrobiłeś, gdy Lisa robiła zdjęcia. Na pewno nie zaszkodzi spróbować, Kurt. 

—  W  porządku.  —  Powiedział  zrzędliwie.  —  Ale  tylko  raz  czy  dwa,  Mel.  —  Chwycił 

moje biodra dłonią, która nie przytrzymywała mojej nogi i cofnął się powoli, aż tylko główka 
jego fiuta była nadal zagłębiona we mnie. Potem długim, ostrym pchnięciem, znów naparł we 
mnie, wypełniając mnie całkowicie i sprawiając, że oboje sapnęliśmy z przyjemności. 

—  Jeszcze  raz.  —  Błagałam  i  tym  razem  nie  dyskutował.  Zamiast  tego  znów  powtórzył 

działanie, a potem znowu. Oboje obserwowaliśmy jak zaczął naprawdę uderzać we mnie, nie 
wstrzymując niczego, gdy wciskał swojego grubego penisa w moją cipkę, aż do granic. 

Do tego czasu jęczałam i sapałam. Kurt puścił moją nogę, a ja oparłam się pewniej o łóżko 

i rozstawiłam uda szeroko, otwierając się tak bardzo, jak mogłam, na jego cudownie szorstkie 
pieprzenie.  Tak  dobrze  było  mieć  go  w  sobie,  tak  właściwie  czuć  jego  gruby  trzon, 
rozszerzający  i  rozciągający  moją  szparkę.  Czułam  rozkosz  budującą  się  we  mnie  i 
wiedziałam, że musiała rosnąć również w nim. Tym razem wiedziałam, że naprawdę to zrobi. 
Będzie mnie pieprzył, aż nie będzie mógł tego dłużej znieść, a potem wystrzeli swoją spermę 
głęboko  w  mojej  cipce  i  wypełni  mnie  nią.  Sama  ta  myśl  sprawiła,  że  praktycznie 
dochodziłam, ale zanim mogłam, Kurt zatrzymał się i naprawdę ze mnie wychodził. 

— Co…? — Popatrzyłam przez ramię, czując się, jakbym mogła płakać od utraty doznań. 

— Dlaczego przestałeś? — Zapytałam go, dąsając się. 

— Wiesz, dlaczego, Mel. — Powiedział, marszcząc brew. Oddychał ciężko, a jego fiut był 

całkowicie pokryty moim miodem, ale jeśli coś go kosztowało, przestać mnie pieprzyć, gdy 
oboje  byliśmy  winni  orgazmu,  nie  pokazał  tego.  —  Masz  inną  pozycję,  którą  chciałabyś 
wypróbować  czy  może  powinniśmy  znaleźć  ci  nowy  kostium  i  pójść  na  basen?  —  Zapytał 
chłodno. 

Musiałam  przygryźć  wnętrze  policzka  w  chwili  cichej  frustracji,  zanim  mogłam 

odpowiedzieć. Ale potem odzyskałam kontrolę i przypomniałam sobie, żebym była cierpliwa. 
—  Właściwie  jest  jeszcze  jedna  rzecz,  której  chciałam  spróbować.  —  Powiedziałam, 
zeskakując z łóżka i idąc by wziąć drewniane krzesło z prostym oparciem, które stało przed 

background image

moim  biurkiem.  Było  ciężkie  i  praktycznie  musiałam  ciągnąć  je  na  środek  podłogi,  ale  w 
końcu mi się udało. 

—  Co  robisz?  —  Kurt  zmarszczył  na  mnie  brew,  gdy  obserwował  jak  ustawiam  krzesło 

przed lustrem. 

— Odwrócona kowbojka. — Powiedziałam, odpowiadając mu uśmiechem. — Jest dobra 

do  głębokiej  penetracji  i  w  tym  samym  czasie  pozwala  ci  stymulować  kochankę.  Nie 
wspominając  o  nadzwyczajnych  widokach.  —  Ruchem  głowy  wskazałam  lustro  i  posłałam 
mu niegrzeczne mrugnięcie. — No chodź, Kurt. Usiądź. 

Ostrożnie usiadł na drewnianym krześle. Jego długi, gruby fiut nadal pulsował gniewnie, 

wystając  spomiędzy  jego  ud  jak  wykrzyknik.  Przez  chwilę  pomyślałam,  żeby  zejść  w  dół 
niego, ale przy jego obecnym, wyłącznie interes, nastroju, nie sądziłam, że to by zadziałało i 
zdecydowałam  się  tego  nie  ryzykować.  Będę  się  trzymać  planu  i  mieć  nadzieję,  że  będzie 
dobrze. 

— To nie jest jedna z tych, które kazała nam robić Lisa. — Zauważył, gdy usadowiłam się 

na jego kolanach, plecami do niego. 

— Niee. — Uniosłam się na palcach, a Kurt pomógł mi automatycznie, umieszczając ręce 

na mojej talii i przytrzymując mnie stabilnie, gdy wpasowywałam główkę jego kutasa w moją 
śliską  cipkę.  —  Tę  znalazłam  całkowicie  sama.  Strona  internetowa,  którą  przeglądałam, 
mówiła,  że  to  popularna  pozycja  w  pornosach,  bo  możesz  zobaczyć  wszystko.  —  Gdy 
wymówiłam  ostatnie  słowo  jeszcze  raz  opuściłam  się  na  jego  trzon,  jęcząc  cicho,  gdy  jego 
grubość  znów  mnie  wypełniła.  —  P-popatrz  w  lustro.  —  Udało  mi  się  wysapać,  gdy 
poczułam, że jest cały we mnie. — Tutaj, pokażę ci. 

Sięgając w dół, rozdzieliłam moje pulchne wargi, ujawniając różowe wnętrze mojej cipki, 

rozciągnięte szeroko wokół podstawy jego fiuta. 

—  Boże…  —  Westchnął  Kurt,  gdy  uniosłam  się  o  cal  i  znów  opuściłam.  Oboje 

obserwowaliśmy  w  lustrze  jak  gorąca,  w  większości  naga  ruda  otworzyła  swoją  szparkę  i 
nabiła  się  na  członka  umięśnionego  mężczyzny.  Miała  w  oczach  rozmarzone,  podniecone 
spojrzenie,  a  jej  policzki  były  zarumienione,  gdy  się  na  nim  pieprzyła.  On  obserwował  ją 
pożądliwie, gdy się poruszała. 

To  my,  pomyślałam,  gdy  znów  to  zrobiłam.  Ja  i  Kurt.  Nic  dziwnego,  że  Lisa  lubiła 

fotografować nas razem. Wyglądamy cholernie gorąco, gdy się pieprzymy

— To wygląda niesamowicie. — Powiedział Kurt, powtarzając moją myśl. — Nie mogę 

uwierzyć… 

— Że wyglądamy tak dobrze razem? — Uśmiechnęłam się do niego w lustrze i ścisnęłam 

go  swoimi  wewnętrznymi  mięśniami.  —  Uwierz  w  to,  kochany.  Moglibyśmy  tak  nakręcić 
nasze  własne  porno.  Tutaj…  —  Podniosłam  jego  dłonie  i  przeniosłam  je  w  górę  mojego 

background image

tułowia, aż obejmował moje piersi. — Dotknij mnie. — Powiedziałam mu. — Pokaż mi, jak 
bardzo mnie pragniesz, Kurt. 

Jak człowiek we śnie, odsunął na bok maleńkie skrawki rozmiaru ćwierćdolarówek, które 

zakrywały moje sutki i zaczął ściskać i skręcać napięte szczyty. Jęknęłam i wepchnęłam moje 
piersi bardziej w jego ręce, poruszając jednocześnie biodrami, żeby utrzymać akcję na dole. 

— Mel? — Głos Kurta był ochrypły. — Dlaczego naprawdę to robisz? 

— Powiedziałam  ci,  głupi.  — Jęknęłam, gdy kontynuował  drażnienie moich wrażliwych 

sutków. — Chciałam wiedzieć jak głęboko możesz we mnie wejść. 

—  Nie  oczekujesz  naprawdę,  że  uwierzę,  że  nie  spałaś  nocami,  zastanawiając  się  jak 

głęboko mógłbym włożyć fiuta w twoją szparkę. — Odparł płasko, ale teraz jego biodra też 
pracowały, unosząc się i opadając na spotkanie moich własnych ruchów tak, że kręcił swoim 
trzonem w mojej cipce okrężnym ruchem. — Powiedz mi, o co naprawdę ci chodzi. 

— Cóż. — Posłałam mu nieśmiałe spojrzenie w lustrze, gdy pchnął głębiej w moją mokrą 

szparkę. — Obiecujesz, że nie będziesz wściekły? 

—  A  wyglądam  ci  na  wściekłego?  —  Zapytały,  gdy  kontynuowaliśmy  poruszanie  się 

razem, mocniej i mocniej. 

—  To  w  porządku.  —  Powiedziałam.  —  Gdy  robiliśmy  sesję  zdjęciową  z  Lisa,  ciągle 

powtarzała, że nie będziemy robić zdjęć z wytryskiem. I nie byłam całkiem pewna czy miała 
na  myśli  zdjęcie  ciebie,  dochodzącego  we  mnie  czy  wychodzącego  ze  mnie  po  tym  jak 
doszedłeś, czy po prostu zdjęcie mojej cipki, ociekającej twoją spermą po tym, jak mnie nią 
wypełniłeś. 

— Boże, Mel. — Warknął i wiedziałam, że moje niegrzeczne słowa wpływały na niego. 

Ale nie pokazywał żadnego znaku dochodzenia, mimo, że nadal mnie pieprzył. 

— W każdym razie — Powiedziałam niewinnie, biorąc jedną z jego rąk i zsuwając ją w 

dół mojego ciała, z moich piersi do mojej cipki. — obejrzałam kilka pornosów w internecie i 
doszłam do wniosku, że prawdopodobnie to mogły być wszystkie trzy. 

—  A  co  to  ma  wspólnego  z  tym,  co  robimy  teraz?  —  Zapytał,  rozsuwając  wargi  mojej 

szparki i zaczynając gładzić moją łechtaczkę, dokładnie tak, jak lubiłam. 

—  Cóż, tylko  to,  że  Lisa  nie  zrobiła  żadnych  takich  zdjęć.  —  Powiedziałam.  —  Ale  im 

więcej o tym myślałam, tym goręcej to brzmiało. I pomyślałam, że chociaż raz chciałabym to 
zobaczyć,  chciałabym  zobaczyć  ciebie,  dochodzącego  we  mnie,  a  potem  obserwować  jak 
wychodzisz.  Już  sama  myśl  o  obserwowaniu  tego  i  zobaczeniu  później  mojej  cipki, 
ociekającej  twoją  spermą,  cóż,  sprawiła,  że  byłam  tak  gorąca,  że  nie  mogłam  spać,  aż 
znalazłam sposób, żeby skłonić cię do zgodzenia się na to. 

—  Więc  to  jest  to,  czego  chcesz?  —  Zapytał,  nadal  mnie  pieprząc.  —  Szansa 

obserwowania mnie, gdy dochodzę w twojej cipce, a potem wychodzę? 

background image

—  Proszę,  Kurt?  —  Wysapałam,  gdy  mnie  pieprzył,  rozciągając  mnie  szeroko  swoim 

fiutem. — Tak dobrze mieć cię we mnie, ale nigdy naprawdę nie mogliśmy skończyć. Nigdy 
nie  miałam  okazji  poczuć  cię  dochodzącego  we  mnie.  —  W  tej  chwili  miałam  naprawdę 
trudność  z  myśleniem  i  mówieniem  rozsądnie.  Jego  palce,  pieściły  moją  łechtaczkę  i  jego 
trzon,  pracujący  w  mojej  cipce,  były  tak  rozpraszające,  że  porzuciłabym  cały  ten  pomysł 
próby przekonania go, gdybym nie wiedziała, że w innym wypadku przerwałby w połowie. 

Kurt miał wygląd tonącego, który zanurza się po raz ostatni. Wiedziałam, że chciał zrobić 

dokładnie to, o co prosiłam, ale jego sztywna kontrola i moralność sprawiała, że trudno mu 
było się zgodzić. 

— Proszę? — Poprosiłam jeszcze raz. — Przysięgam, że to tylko ten jeden raz, a potem 

nigdy więcej nie poproszę cię, żebyś mnie pieprzył i doszedł we mnie. Proszę? 

—  Cóż…  —  Myślę,  że  to  te  wszystkie  „proszę”  go  złapały,  ponieważ  w  końcu  skinął 

głową. — W porządku,  Mel, ale tylko  ten jeden raz.  — Powiedział.  —  Rozłóż nogi  trochę 
szerzej  i  odchyl  się  do  tyłu,  żebym  naprawdę  w  ciebie  wszedł.  Muszę  pieprzyć  cię  mocno, 
żebym mógł wypełnić twoją szparkę moją spermą. 

Zrobiłam  jak  rozkazał,  opierając  głowę  o  jego  ramię  i  obserwując  spod  ciężkich  powiek 

jak umieścił obie ręce na mojej talii i przygotował się, żeby naprawdę mnie pieprzyć. Do tej 
pory  zwyczajnie  wchodził  trochę  i  wychodził,  tylko  utrzymywał  się  twardym  w  mojej 
szparce.  Ale  teraz  wysunął  się  prawie  całkowicie  z  mojej  cipki,  wiedziałam,  że  to  będzie 
dzika jazda. Ściskając jego uda moimi śliskimi od potu palcami, podparłam się na jego ostre 
wejście. 

Kurt  mnie  nie  rozczarował.  Wbił  się  we  mnie,  jakby  chciał  trwale  zespawać  nas  razem 

sama siłą jego pieprzenia. Podskoczyłam i sapnęłam, gdy mnie nabił, biorąc mnie tak ostro, 
że  to  bolało  —  ale  nawet  ten  ból  był  przyjemnością.  Zrozumiałam,  że  próbował  dać  mi 
nauczkę,  prawdopodobnie  za  wrobienie  go  w  pieprzenie  mnie,  ale  w  tej  chwili  mnie  to  nie 
obchodziło.  Tak długo, jak o mnie  chodziło, mógłby dawać mi lekcję przez cały dzień, tak 
długo, jak robił to swoim fiutem. Wszystkim, o co dbałam, było czucie jego, wbijającego się 
we mnie i pociągnięcia i pchnięcia jego grubości wewnątrz mnie, gdy plądrował moją cipkę 
swoim kutasem. 

—  Więc  chcesz,  żebym  w  tobie  doszedł?  — Warknął  mi  do  ucha  Kurt,  nie  przerywając 

swojego  bezlitosnego  natarcia.  —  Chcesz  patrzeć,  gdy  wbijam  mojego  fiuta  całkowicie  w 
twoją ciasną, małą szparkę i wypełniam cię całkowicie moją spermą? 

— Tak. — Krzyknęłam. — Boże, Kurt, tak, proszę! 

— Nie wiesz, że to złe, żebyśmy to robili? — Ciągnął, gdy uderzał we mnie bezlitośnie, 

gniewnie. — Jestem twoim bratem, Mel. Nie powinienem wkładać w ciebie mojego fiuta. Nie 
powinienem cię pieprzyć. I cholernie pewne, że nie powinienem wypełniać cię moją spermą. 

—  Nie  naprawdę…  moim  bratem.  —  Udało  mi  się  wysapać,  gdy  mnie  pieprzył.  — 

Żadnego pokrewieństwa… krwi. 

background image

— Myślisz, że to ma znaczenie? — Zażądał, nadal wypełniając mnie swoim kutasem. — 

Myślisz, że to sprawia, że to dla mnie w porządku, pieprzyć cię w ten sposób? W porządku 
dla mnie dojść w tobie? 

—  Tak!  Tak!  —  Wysapałam  i  to  było  więcej  niż  odpowiedź  na  jego  pytanie.  W  końcu 

sama  dochodziłam.  Orgazm  zaczął  się  u  podstawy  mojego  kręgosłupa  jak  elektryczne 
mrowienie,  a  potem  rozprzestrzenił  się  po  mnie,  sprawiając,  że  krzyknęłam  przyjmując 
karzące pieprzenie, które mi dawał.  I przez cały  ten czas, gdy jęczałam i wiłam się na jego 
kolanach, nie byłam zdolna do oderwania oczu od lustra i rudzielca, który był tak całkowicie 
otwarty i użyty przez muskularnego mężczyznę za nią. 

— Boże, Mel, Wyglądasz tak nieprawdopodobnie gorąco, gdy dochodzisz. — Jęknął Kurt, 

a  potem  wcisnął  we  mnie  swojego  penisa  ostatnim  pchnięciem  i  przytrzymał  mnie  pewnie 
przy  nim,  docierając  tak  głęboko  w  moją  cipkę,  jak  mógł.  Jego  gruby  fiut  zapulsował 
wewnątrz mojej cipki i wiedziałam, że w końcu odpuszczał — w końcu dochodził we mnie. 
To zrozumienie sprowadziło na mnie drugi orgazm i moje wewnętrzne mięśnie ścisnęły się, 
jakby próbując wydoić każdą, kremową kroplę z jego fiuta w moją cipkę. 

—  Tak,  Kurt.  —  Sapnęłam,  gdy  falowałam  wokół  niego.  —  Wypełnij  mnie,  dojdź  we 

mnie. Chcę, żebyś to zrobił. 

 

Skończyliśmy  w  tym  samym  czasie  dzięki  mojemu  orgazmowi  i  byłabym  szczęśliwa, 

trzymając go we mnie, ale Kurt już wychodził. 

— To jest to, co chciałaś zobaczyć, więc patrz uważnie. — Powiedział. Jego głęboki głos 

był  wściekły. Obije obserwowaliśmy, zahipnotyzowani  jak gruby trzon wysuwa się z mojej 
szparki.  Potem  Kurt  wziął  moje  biodra  w  ręce  i  przechylił  moją  miednicę  tak,  że  mieliśmy 
czysty  widok  na  wnętrze  mojej  cipki.  Była  głęboko  różowa  od  jego  ostrego  traktowania,  a 
moja ciasna, mała dziurka była wypełniona do granic jego kremową, białą spermą. Pokrywała 
pulchne  wargi  mojej  szparki  i  zebrała  się  kroplami  na  łechtaczce,  gdy  wypływała  z  mojej 
cipki by zmoczyć moje uda swoją śliska obfitością. — Masz. — Powiedział, spotykając moje 
oczy w lustrze. — Jesteś szczęśliwa teraz, gdy dostałaś swoją spermę, Mel? 

— Nie. — Mruknęłam i przekręciłam się w jego ramionach tak, że byłam twarzą do niego, 

z dala od rozpraszających obrazów w lustrze. 

—  Co,  nie  wypełniłem  cię  wystarczająco?  —  Zapytał  sarkastycznie.  —  Chcesz,  żebym 

spróbował jeszcze raz i upewnił się, że pieprzę cię mocniej i następnym razem dojdę więcej? 
Jaką jeszcze wymówkę wymyślisz, żebyśmy się pieprzyli? 

— Nie potrzebuję wymówek. — Powiedziałam, patrząc mu w oczy. — I ty też nie, Kurt. 

Niedobrze mi się robi od udawania, że jestem tylko twoją małą, przyrodnią siostrą i niczym 
więcej. Pragnęłam cię od minuty, w której się spotkaliśmy, ale ciągle sobie tego odmawiałam 
z tych samych powodów, co ty — bo myślałam, że to niewłaściwe. Ale ostatnio zrozumiałam, 

background image

że jedyną rzeczą, którą robiliśmy tu źle, jest zaprzeczanie naszym prawdziwym uczuciom do 
siebie nawzajem. 

Skrzywił się. — Mel, zejdź na ziemię. Co powie twoja mama albo mój tata? 

—  Dlaczego  mielibyśmy  dbać  o  to,  co  powiedzą?  —  Odparowałam.  —  Cholera,  Kurt, 

niedobrze mi od martwienia się o to. Oni mają swoje życie. Znaleźli się po tym jak mój ojciec 
umarł, a twoja matka poprosiła o rozwód. Oni mają swoje szczęście — dlaczego to powinno 
powstrzymać nas przed naszym? Nie obchodzi mnie czy będziemy musieli przenieść się do 
innego stanu i nigdy więcej z nimi nie rozmawiać, chcę po prostu być z tobą! 

Dyszałam, żeby złapać oddech po mojej namiętnej przemowie, a Kurt wydawał się patrzeć 

na mnie z nowym wyrazem twarzy. 

—  Łał.  Nigdy  wcześniej  nie  widziałem,  żebyś  się  tak  zdenerwowała.  —  Wymruczał, 

sięgając by objąć mój policzek. 

— To dlatego, że to dla mnie ważne. — Burzyłam się. — Chcę cię w moim życiu, jako 

więcej  niż  starszego  brata,  Kurt.  Nie  mogę  być  dłużej  zadowolona  z  tych  głupich, 
wymuszonych relacji. Potrzebuję więcej — potrzebuję ciebie

— Ja też cię potrzebuję, Mel. — Powiedział w końcu. — Ale, cóż, byłem pod wrażeniem, 

że  ty  nie  potrzebowałaś  mnie  —  nie  naprawdę.  Że  po  prostu  chciałaś  mnie  do  tej  sesji 
zdjęciowej i to wszystko. A potem to dzisiaj — cóż, nie wiedziałem, co o tym myśleć. Sądzę, 
że myślałem, że byłaś po prostu napalona. 

— Jak głupi potrafisz być, wielki głupku? — Zapytałam z uczuciem. — Przez cały czas, 

gdy się znamy, było między nami niesamowite seksualne napięcie — myślisz, że to wszystko 
mogłoby być zużyte i usatysfakcjonowane jednym seksualnym spotkaniem? Nie chciałam cię 
tylko do sesji zdjęciowej i nie chcę cię tylko na to jedno pieprzenie. Chcę cię na zawsze. I… 
— Przygryzłam wargę, moje serce nagle biło gorączkowo w piersi. — I miałam nadzieję, że 
czujesz  to  samo.  —  Zakończyłam  cichym  głosem.  Przyszło  mi  na  myśl,  że  może 
odczytywałam za dużo w jego emocjach. Czy byłam tu jedyną zakochaną? 

Nagle  uśmiechnął  się  do  mnie  szeroko  i  poczułam  wielką  falę  ulgi.  —  Oczywiście,  że 

czuję to samo, Mel. — Powiedział. — Pragnąłem cię tak długo, jak cię znam. Chcę się budzić 
rano  z  tobą  i  iść  z  tobą  do  łóżka  wieczorem  i  kochać  cię  cały  czas  pomiędzy.  Mój  tata 
prawdopodobnie mnie zabije… 

— A moja mama nigdy więcej się do mnie nie odezwie. — Dodałam. 

— Ale to jest tego warte. — Powiedział Kurt, w tym samym czasie, gdy ja powiedziałam. 

— Ale mam to gdzieś. 

Impulsywnie  go  pocałowałam.  —  Tak  się  cieszę,  że  czujesz  to,  co  ja.  —  Powiedziałam 

mu.  —  Nie  byłam  w  stanie  wyrzucić  cię  z  głowy,  od  tej  sesji.  Sposobu,  w  jaki  byłeś  tak 
właściwy przy mnie, we mnie… 

background image

—  Wiem,  co  masz  na  myśli.  —  Uśmiechnął  się  do  mnie  szeroko.  —  Myślałem  o  tym 

prawie bez przerwy. I pomyśleć, że zawdzięczamy to wszystko twojemu postanowieniu, żeby 
zrobić każde zdjęcie idealnie. Myślisz, że powinniśmy zaprosić Lisę McKenzie na nasz ślub? 

Zagapiłam się na niego z otwartymi ustami. — Prosisz mnie, żebym za ciebie wyszła? 

— Powiedziałabyś tak,  gdybym  to  zrobił?  — Zapytał  miękko.  — Mam na myśli, nie od 

razu — po tym jak skończymy szkołę, oczywiście. 

Roześmiałam się. — Mama padnie trupem. Co powiedzą panie z jej kółka ogrodniczego, 

gdy dowiedzą się, że jej zięć jest też jej pasierbem? 

Kurt wzruszył ramionami. — Pozwolę im mówić cokolwiek chcą tak długo, jak ty powiesz 

tak. 

— Tak. — Powiedziałam, znów go całując. — Tak, tak, tak! 

— Dobrze, to ustalone. — Uśmiechnął się. — Więc, jak mówiłem, powinniśmy zaprosić 

Lisę na ślub? 

— Zaprosić ją, do diabła — zamierzam ją zatrudnić, żeby zrobiła zdjęcia. — Przysięgłam, 

śmiejąc się. Czułam się lżejsza od powietrza i nareszcie wolna. Po pięciu latach zaprzeczania, 
że pragnęliśmy się nawzajem, Kurt i ja w końcu stawialiśmy czoła prawdzie. — Ale zdjęcia z 
miesiąca miodowego to inna historia. — Powiedziałam mojemu byłemu przyrodniemu bratu i 
aktualnemu narzeczonemu. — Te możemy zrobić sami — teraz, gdy wiemy, jakich pozycji 
użyć. 

—  Skoro  o  tym  mówimy…  —  Kurt  popatrzył  ma  mnie  z  ogniem,  żarzącym  się  w  jego 

niebieskich oczach. — Myślisz, że masz ochotę na kolejne ujęcie? 

—  Mmm.  —  Przytuliłam  się  bliżej  niego  i  nacisnęłam  nagimi  piersiami  na  jego  twardą 

klatkę. — Zawsze mam ochotę na zrobienie kolejnego idealnego ujęcia. — Powiedziałam mu. 
— A z tego, co mogę powiedzieć, nie ma ujęcia bardziej idealnego niż takie z twoim fiutem, 
wsuwającym się w moją cipkę. 

Kurt odpowiedziałby, ale był zbyt zajęty całowaniem mnie by mówić. 

 

KONIEC 


Document Outline