background image

Nie jestem skory do egzorcyzmowania

z księdzem Tadeuszem Czapigą rozmawiają Joanna Brodniewicz i Paweł 
Kozacki OP 

Co to jest egzorcyzm? Jakie kryteria powinny być spełnione, aby się on mógł odbyć?

Najchętniej odpowiedziałbym, cytując  Katechizm Kościoła Katolickiego: „Gdy Kościół 
publicznie i na mocy swojej władzy prosi w imię Jezusa Chrystusa, by jakaś osoba lub 
przedmiot   były   strzeżone   od   napaści   Złego   i   wolne   od   jego   panowania,   mówimy   o 
egzorcyzmach. Praktykował je Jezus, a Kościół od Niego przejmuje władzę i obowiązek 
wypowiadania   egzorcyzmów.   W   prostej   formie   egzorcyzmy   występują   podczas 
celebracji  chrztu. Egzorcyzmy  uroczyste,  nazwane wielkimi,  mogą  być  wypowiadane 
tylko przez prezbitera i za zezwoleniem biskupa. Egzorcyzmy należy traktować bardzo 
roztropnie, przestrzegając ściśle ustalonych przez Kościół norm. Egzorcyzmy mają na 
celu   wypędzenie   złych   duchów   lub   uwolnienie   od   ich   demonicznego   wpływu   mocą 
duchowej władzy, jaką Jezus powierzył Kościołowi. Czymś zupełnie innym jest choroba, 
zwłaszcza   psychiczna,   której   leczenie   wymaga   wiedzy   medycznej.   Przed   podjęciem 
egzorcyzmów należy więc upewnić się, że istotnie chodzi o obecność Złego, a nie o 
chorobę” (1673).

Gdy Paweł VI wyznał wiarę w osobowe zło, spotkał się z niezrozumieniem świata. Dziś  
mamy do czynienia z powrotem do praktyki egzorcyzmu. Czym to jest spowodowane?

Kościół   hierarchiczny   został   niejako   zmuszony   do   zajęcia   się   na   nowo   sprawami 
egzorcyzmów   przez   laikat.   Zaczęło   przychodzić   wielu   ludzi,   którzy   twierdzili,   że   są 
udręczeni, słyszą głosy i bluźnierstwa, którzy dochodzili do przeświadczenia, że działa w 
nich obcy byt, a zawodziła ich pomoc lekarska. Mieli wręcz pretensje, że Kościół ich 
zaniedbuje. W Ewangelii czytali, że Pan Jezus wyrzucał złe duchy, a Kościół podchodził 
do tych spraw z rezerwą, nie chciał się angażować. Szukali wtedy pomocy u uzdrowicieli 
i  wróżbitów.  Wołanie  udręczonych   ludzi  wymusiło  powrót  praktyki   egzorcyzmów  w 
krajach europejskich.

Na ewangeliczne opętania patrzy się jako na nieznane wówczas choroby psychiczne. Jak  
odróżnić opętanie od choroby?

Trzeba wyróżnić trzy grupy ludzi. W niektórych przypadkach jest to choroba, w innych 
obsesja,   a   w   jeszcze   innych   choroba   połączona   z   obsesją.   Rozeznanie   jest   trudne   i 
czasami można stwierdzić, czy diagnoza jest prawdziwa, dopiero podczas egzorcyzmu, 
po reakcjach człowieka. Z tego powodu Kościół domaga się, by ktoś, kto przychodzi do 
księdza, był wcześniej u lekarza i miał wyniki badań oraz diagnozę medyczną. Podkreśla 
się też, by korzystając z pomocy egzorcysty, nie zaprzestawał brania leków przepisanych 
przez lekarza. Czasem potrzebne jest współdziałanie lekarza z księdzem.

Czym się różni egzorcyzm stosowany podczas chrztu świętego od nadzwyczajnej posługi?

Tu widać, iż zarzut, że Kościół zaniechał egzorcyzmów, jest nieprawdziwy. Egzorcyzm 
zawsze odmawia się przed chrztem. Praktyka ta miała miejsce podczas katechumenatu 
dorosłych na misjach. Przygotowanie pełnoletniej osoby do chrztu jest — według rytuału 
—   rozłożone   na   etapy.   Towarzyszy   im   odmawianie   egzorcyzmów,   które   zawsze 
umieszcza się w kontekście katechezy.  Mogą je odprawiać nawet świeccy katechiści. 
Gdy nie było aktualnego rytuału egzorcyzmu opracowanego przez Stolicę Apostolską, 

background image

stosowano   wcześniejsze   księgi   liturgiczne   lub   wspomniane   egzorcyzmy   z   rytuału 
chrzcielnego. W jakiejś formie egzorcyzmy zawsze były w Kościele praktykowane.

Czy   można   mówić   o   większej   potrzebie   sprawowania   egzorcyzmów   spowodowanej  
popularnością okultyzmu i ateizmu? Niewiarą w szatana?

Mam wrażenie, że opętania są częstsze, ponieważ spłyciło się życie sakramentalne. Coraz 
częściej mamy do czynienia z chrześcijaństwem pozornym. Zauważamy spadek liczby 
ludzi   spowiadających   się,   świadomie   słuchających   słowa   Bożego,   przystępujących 
regularnie do komunii świętej. Istnieje wiele ośrodków grzesznej rozrywki. Skutkiem 
tego będą coraz częstsze przejawy obsesji. Tworzy się kultura grzechu. Nawet telewizja 
w każdym domu może powodować masowe odchodzenie od życia Chrystusem i Jego 
ewangelią.   Ludziom   łatwiej   przyznać   się   do   zła   niż   do   tego,   że   wybierają   drogę 
dziewictwa, czystości czy świętości. Zdarza się, że niektórzy świadomie nazywają zło 
dobrem. Z mojej praktyki  mogę powiedzieć,  że tam, gdzie pojawiają się niepokoje i 
obsesje, działa Boże Miłosierdzie. Człowiek żyje w udręce, słyszy głosy, nie śpi, dręczy 
go niepokój, ale to zmusza go do szukania księdza i porządkowania swojego życia. To 
może doprowadzić do spowiedzi, wyjścia z grzechów, do odnalezienia Chrystusa. Gorsze 
jest   położenie   tych,   którzy   grzesząc,   nie   odczuwają   żadnego   niepokoju.   Z   punktu 
widzenia   wiary   jest   to   sytuacja   nie   do   pozazdroszczenia,   prowadząca   do   utraty 
zbawienia.

Czym się różni egzorcyzm od modlitwy o uzdrowienie?

Trafiali   do   mnie   ludzi   proszący   o   dokończenie   procesu   rozpoczętego   podczas 
nabożeństwa   uzdrowienia   czy   modlitwy   wspólnotowej.   Nastąpiło   w   nich   jakieś 
poruszenie,   nawet   uwolnienie   od   pewnych   zniewoleń   czy   obsesji,   ale   potem   byli 
pozostawieni   samym   sobie.   Szukali   księdza,   który   podjąłby   się   indywidualnego 
prowadzenia   i   doprowadził   do   końca   proces   powracania   do   równowagi.   Z   praktyki 
znanych   egzorcystów   wiadomo,   że   aby   kogoś   uwolnić,   trzeba   czasem   powtarzać 
egzorcyzm co tydzień nawet przez dwa lub trzy lata. Uważam, że nabożeństwa Odnowy 
w Duchu Świętym są dobre, bo zaczynają proces uzdrawiania, ale mogą być szkodliwe, 
gdy zabraknie indywidualnego prowadzenia w tym, co się w człowieku rozpoczęło.

Czy taka osoba powinna trafić do egzorcysty?

Niekoniecznie.   Nie   jestem   zwolennikiem   mnożenia   egzorcystów.   Trzeba,   by   księża 
zrozumieli,   jak   wiele   mogą   zrobić   poprzez   zwyczajne   uprawnienia,   które   daje 
kapłaństwo.   Sakrament   pokuty,   kierownictwo   duchowe,   zwykła   cierpliwość...   Ludzie 
przez to wychodzą z rozmaitych udręczeń. Potrzeba budzenia świadomości księży, by 
uwierzyli w istnienie zła osobowego, w to, że ludzie mogą być rzeczywiście udręczeni. 
Każdy ksiądz siedzący w konfesjonale, o ile jest świadomy nieustannej walki duchowej, 
może wiele zdziałać. Problemów nie załatwi jeden czy drugi egzorcysta wyznaczony w 
diecezji. On może  pomagać  w skrajnych  przypadkach,  ale walkę musi  podjąć każdy 
ksiądz w swojej posłudze duszpasterskiej.

W jakich sytuacjach Ksiądz decyduje się na egzorcyzm? 

Egzorcyzm może dokonać się niejako automatycznie, bez odprawienia obrzędu. Samą 
swoją   obecnością   można   spowodować   w   kimś   wybuch   furii.   Kiedyś,   chodząc   po 
kolędzie, spotkałem kobietę, która krzyczała, że ona musi wyznać swoje grzechy. „Kilka 
razy   próbowałam   iść   do   spowiedzi   i   ust   nie   mogłam   otworzyć,   a   przed   księdzem 
wszystko muszę powiedzieć”. Już wtedy dokonało się jakieś odblokowanie. Nie wiem, 

background image

dlaczego   tak   się   dzieje.   W   jednej   parafii   przed   pierwszą   spowiedzią   nastąpiło 
zablokowanie   chłopca,   który   nie   mógł   wypowiedzieć   grzechów.   Nie   miałem   jeszcze 
wtedy doświadczenia i nie wiązałem tego z obsesją. 

Jakie znaczenie ma sakrament spowiedzi dla człowieka udręczonego?

Czasem człowiek odczuwa uciążliwość psychiczną, szuka pomocy, a jednocześnie pyta: 
„Jak ja mogę zrezygnować z grzechu?”. Bywa, że ktoś szuka księdza, by wyrzucił z 
niego   złego   ducha,   ale   nie   chce   zmieniać   stylu   swego   życia.   Wtedy   trzeba   dać 
pierwszeństwo sakramentowi pokuty, a dopiero potem ewentualnie egzorcyzmować. Nie 
jestem  skory  do udzielania   egzorcyzmu,  bo  sprawą znacznie  ważniejszą  jest  posługa 
sakramentalna. Jeżeli trzeba egzorcyzmować, to należy też mówić o potrzebie przemiany 
życia. 

Mam ciągle w pamięci tekst, który sparafrazuję: po wypędzeniu zły duch bierze siedem 
złośliwszych duchów i wraca do człowieka. Zastają dom wymieciony i uporządkowany. 
Jednak stan człowieka staje się po nowym ataku gorszy od poprzedniego. Jeżeli ktoś chce 
się uwolnić od uciążliwości szatańskich, a zostawić sobie przyjemność grzeszenia, to 
może tym doprowadzić do pogorszenia swego stanu. To jest problem ludzi, którzy chcą 
egzorcyzmu, a nie chcą zmiany życia. Pragną pozbyć się psychicznej udręki, ale czasami 
chcieliby trwać w grzechach. Wtedy ostrzegam i zachęcam — najpierw do sakramentu 
pojednania. Może się okazać, że egzorcyzm w ogóle nie będzie potrzebny. Sakrament 
pokuty jest totalnym odrodzeniem, przemianą, mozolnym chrztem, jak mawiali ojcowie 
Kościoła.   Człowiek   w   tym   sakramencie   rodzi   się   na   nowo.   Tam,   gdzie   nie   jest 
ograniczony przez złego ducha i jest zdolny ocenić czynione przez siebie zło, powinien 
się wyspowiadać, oceniając swoje życie  i wychodząc z wszelkich zakłamań, w które 
wszedł.   Wyznanie   grzechów   i   rozgrzeszenie   sprawia,   że   Chrystus,   który   umarł   i 
zmartwychwstał,   ogarnia   człowieka,   staje   się   dla   niego   źródłem   życia,   wydobywa   z 
przepaści. Istnieją przypadki, że po spowiedzi ustają wszelkie przejawy udręczenia.

Może zdarzyć się też sytuacja, gdy bez zastosowania egzorcyzmu nie da się odprawić  
sakramentu   pojednania.   Jednak   zawsze   musi   on   być   połączony   z   katechezą   i  
prowadzeniem do sakramentu pokuty.
 

Oczywiście   może   się   też   zdarzyć,   że   ktoś   dostrzeże   zniewolenie   na   płaszczyźnie 
czystości, plotkarstwa czy w innych dziedzinach. Spowiada się i rzetelnie postanawia 
poprawę, ale przez ciągły nawrót do grzechów widać, że jest w nim skrzywienie, może 
nawet zagnieżdżenie złego ducha. Taki człowiek doświadcza słabości, która objawia się 
np.   stałą   skłonnością   do   nieczystości,   pornografii,   kradzieży...   Można   wtedy 
podejrzewać,   że   potrzebny   jest   egzorcyzm,   aby   go   uwolnić.   Taki   człowiek   jest 
wewnętrznie związany, tak jak córka Izraela, która była garbata. Pan Jezus ją uwolnił. 

Czy może być sytuacja odwrotna: ktoś regularnie przystępuje do sakramentu pokuty i  
odkrywa w sobie zniewolenie?

Z   mojego   doświadczenia   mogę   powiedzieć,   że   gdy   natrafiałem   na   takie   sytuacje,   to 
okazywało   się,   że   ich   źródłem   były   nieważne   spowiedzi.   Ludzie   systematycznie 
spowiadają się, ale nie uznają jakiegoś punktu nauki Kościoła. W przypadku małżeństw 
jest to często sprawa antykoncepcji. Jak to się dzieje, że jednym to uchodzi, a w innych 
pojawia się niepokój? Nie wiem, ale spotykałem ludzi, u których uporządkowanie spraw 
pożycia w małżeństwie przez sakrament pokuty powodowało ustąpienie obsesji. W mojej 
praktyce na pierwszym miejscu stawiam życie sakramentalne. Tam, gdzie jest troska o 
święte   życie   całych   rodzin,   tam   obsesje   nie   mają   miejsca.   Zachęcam   do   wspólnej 

background image

modlitwy — „tam, gdzie dwaj albo trzej gromadzą się w imię moje...”. Nie potrzeba 
wtedy   nadzwyczajnych   środków   —   człowiek   jest   twierdzą,   nawet   gdy   przychodzą 
obsesje. Ojciec Pio też był atakowany przez złego ducha. Tylko że duch ów nie był w 
nim, lecz atakował z zewnątrz.

Czy zawsze obsesja związana jest z grzechem?

Tak jest, zawsze. Jeżeli to nie ta osoba, która grzeszy, jest dotknięta udręczeniem, to 
może   być   ktoś   z   najbliższego   otoczenia.   Na   przykład   grzech   rodziców   powoduje 
zniewolenie dzieci. Istnieją jakieś przedziwne powiązania. Jeżeli ktoś spełnia posługę 
egzorcysty, powinien wnikliwie słuchać i obserwować. Czasami trzeba egzorcyzmować 
nie tę osobę, na którą jest skierowana cała uwaga, ale tę, która jest obok. Na przykład tę, 
która przyprowadza do egzorcysty. Źródło zła może być w osobie, która pozornie chce 
pomóc. To jest taktyka złego ducha polegająca na odwracaniu uwagi. Nie tam jest źródło, 
gdzie   są   najjaskrawsze   przejawy,   ale   tam,   gdzie   go   nie   widać   —   w   kimś   bardzo 
eleganckim, po którym nie można poznać, że jest pod wpływem złego. Miałem sytuację, 
w której syn wydawał się zniewolony, a okazało się, że to matka prowadziła grzeszne 
życie,   a   jednocześnie   chodziła   do   komunii.   Gdy   sprawa   stała   się   jawna,   matka 
wyspowiadała się i odcięła od grzechu, syn został wyzwolony z wszelkich przejawów 
udręczenia. 

Czym   się   różni   taka   obsesja   od   zniewolenia   papierosami,   alkoholem   czy   innymi  
używkami? Wydaje  się, że jednorazowa spowiedź nie jest w stanie  przerwać takiego  
zniewolenia.

Może.   Zależy   od   wstrząsu,   jaki   człowiek   przeżyje.   Czasami   można   nawet   wyjść   z 
alkoholizmu.   Może   nie   na   stałe,   bo   tu   wchodzą   w   grę   zmiany   somatyczne   i   pewne 
prawidła psychologiczne. Człowiek jest jednością psychofizyczną. Łaska nie działa w 
próżni, tylko buduje na naturze. Uwolnienie od grzechu powoduje tak potężną zmianę w 
człowieku, że nieraz zmieniają się rysy twarzy, następuje jakieś rozluźnienie. Bywają też 
przejawy zewnętrzne — np. spowiedzi odbytej po czterdziestu latach życia w grzechu 
towarzyszyło   otwarcie   i   trzaśnięcie   drzwiami.   Czasem   sakramentowi,   gdzie   widać 
wyzwalanie ze zła, towarzyszy wyzwalający płacz.

Jaka jest sytuacja ludzi, którzy świadomie oddali się szatanowi?

Pamiętam zdarzenie, gdy kilkunastoletni człowiek zawarł pakt ze złym duchem. Można 
to traktować jako głupotę, można patrzeć na to z przymrużeniem oka. Jednak skutkiem 
tego była degradacja jego osobowości, jej niewłaściwy rozwój. Ojciec, nie wiedząc nic o 
konszachtach syna ze złym duchem, pewnego dnia wszedł do pokoju i powiedział do 
leżącego na łóżku chłopaka: „Zamiast ciebie ja muszę złożyć ofiarę ze swojego życia”. 
Wyszedł   i   powiesił   się.   Takie   skutki   może   mieć   świadome   związanie   się   ze   złym 
duchem. Ten pakt zaciążył nie tylko nad samym zainteresowanym, ale również nad jego 
najbliższymi.  Można  tu  mówić   o krańcowym  związaniu.  Ten  chłopak   chciał   uciec  z 
zależności, ale ona go przerastała i robił to, czego sam nie chciał. Trzeba przestrzegać 
ludzi, by takich słów nawet dla żartu nie wypowiadali. Szatan istnieje i atakuje ludzi. Nie 
jestem skłonny wpadać w przerażenie i wszędzie dostrzegać diabła albo przejaskrawiać 
jego moc, ale trzeba powiedzieć, że jego działanie jest niebezpieczne.

Jakimi predyspozycjami powinien odznaczać się egzorcysta?

Wiele   może   zależeć   od   stanu   wewnętrznego   księdza.   Chcąc   skutecznie   sprawować 
posługę   egzorcysty,   trzeba   mieć   poczucie   własnej   grzeszności,   widzieć   siebie   we 

background image

właściwym świetle, zauważać swoje grzechy i mieć uporządkowane sprawy finansowe. 
Chęć posiadania pieniędzy — nawet jeśli się ich nie ma, ale bardzo pragnie — czyni 
posługę egzorcysty nieskuteczną. Może to jest też tajemnica nieskuteczności Kościoła. 
„Nie możecie  służyć  Bogu i mamonie”.  To bardzo ważne. Nie będziesz miał dwóch 
bogów. Nawet jeżeli ksiądz przyjmuje intencje mszalne, to winien bardzo się strzec, by 
nie było w nim zadowolenia, że któraś jest większa. Chodzi o to, aby sprawować każdą 
czynność   ze   względu   na   Jezusa   Chrystusa.   Egzorcysta   nie   zawsze,   nie   w   każdym 
momencie, będzie w doskonałej formie, ale musi mieć świadomość, że działa w imieniu 
Kościoła, że przez niego działa Chrystus. Te predyspozycje są ważne.

Jak wygląda posługa egzorcyzmu?

Sprawuje się liturgię według rytuału wydanego przez Stolicę Apostolską. Ksiądz ubiera 
się w komżę, zakłada stułę, przygotowuje wodę święconą i sól. 

Dlaczego stosuje się sól?

Ten   zwyczaj   pochodzi   z   tradycji   Starego   Testamentu.   Sól   była   dodawana   do   ofiar 
pokarmowych   składanych   Bogu.   Dla   Izraelitów   była   znakiem   wierności   i 
niezniszczalności przymierza z Bogiem. Sól zawsze była związana ze zdrowiem, to był 
jedyny środek do konserwacji żywności. W Nowym Przymierzu Pan Jezus mówi: „Jeśli 
sól   zwietrzeje,   czymże   się   ją   będzie   solić”   i   „Wy   jesteście   solą   ziemi”.   Stąd   w 
egzorcyzmach preferuje się święcenie wodą wymieszaną z solą.

Egzorcysta powinien w zakrystii odmówić modlitwę przed egzorcyzmem. Rytuał zaleca 
stosowanie   gestów   takich   jak:   znak   krzyża,   nałożenie   rąk,   dmuchnięcie,   pokropienie 
wodą   święconą.   Odmawiana   jest  Litania   do   wszystkich   świętych,   następnie   psalmy 
proszące o opiekę Boga i wysławiające Jego zwycięstwo nad złem. Egzorcysta odczytuje 
fragment Ewangelii, która jest znakiem obecności Chrystusa, ratującego powierzone mu 
owce. Najczęściej jest to prolog Ewangelii św. Jana, kończący się zdaniem: „Słowo stało 
się ciałem i zamieszkało wśród nas”. Po nim następuje wyznanie wiary, modlitwa Ojcze 
nasz
  i   sam   egzorcyzm.   Ma   on   podwójną   formę.   Najpierw   wypowiada   się   modlitwę 
proszącą o uwolnienie. Kiedy egzorcyzm błagalny nie wystarcza, następuje egzorcyzm 
imperatywny,   rozkazujący.   Zawiera   on   mocne   sformułowania   nakazujące   szatanowi 
opuszczenie człowieka — stworzenia Bożego nabytego za cenę Krwi Chrystusa.

Egzorcyści z dużym doświadczeniem twierdzą, że bardzo ważna jest intonacja głosu. 
Gdy kapłan mówi niezdecydowanie, anemicznie, nie wiadomo dlaczego modlitwa nie 
przynosi   skutku.   Podczas   egzorcyzmu   zły   duch   nie   jest   skłonny   do   ujawniania   się. 
Bywają sytuacje, że w momencie rozpoczęcia obrzędu poprawia się stan chorego. Nie 
wolno się dać temu zwieść. Trzeba kontynuować egzorcyzm do skutku. Raz, drugi... aż 
do momentu, gdy szatan zaczyna odpowiadać na pytania egzorcysty... 

Egzorcysta powinien wdawać się w rozmowę ze złym duchem?

Tak. Wtedy trzeba stawiać pytania.

— Kim ty jesteś? Jakie masz imię?

— ... (milczenie)

— Byłaś u spowiedzi świętej, teraz idź do komunii świętej.

— Ja nie pójdę, bo ja z głodu umrę.

background image

— Idź do komunii świętej!

— Nie pójdę!

— Dlaczego nie pójdziesz?

— Bo z głodu umrę!

— Nie umrzesz!

— Umrę! Bo jestem głodny, jestem dziś bez śniadania!

— To jeszcze pół godziny wytrzymasz!

— Nie wytrzymam!

Takiego typu są to rozmowy. 

Kiedyś przyszło dwóch mężczyzn z sekty. Jeden był dręczony przez głosy. Rzecz się 
rozegrała o posłuszeństwo.

— Powtórz za mną: „Posłucham biskupa”.

— No... Ja kocham Pana Jezusa...

— Powtórz: „Posłucham biskupa!”.

Robił wykręty w każdym kierunku, a posłuszeństwo jest bardzo ważne.

— No koniec! Jesteś udręczony, męczysz się, mogę ci pomóc, ale powiedz: „Posłucham 
biskupa”.

— Nie.

— Jeżeli nie, to znasz drogę, przyjdź kiedy indziej.

Po rozmowie zakończonej bez skutku odezwał się głos. Wyraźnie nie był to głos tego 
człowieka, z którym rozmawiałem.

— Czy ja księdza czymś nie uraziłem? — anielski, nieziemski głos...

— Nie obraziłeś mnie, ale bardzo mi Ciebie żal...

Czy człowiek zniewolony wie, że ktoś przez niego przemawia, czy też ten głos jest poza  
jego świadomością?

Różnie bywa. Czasem ludzie wiedzą, że przez nich mówi zły duch. Czasem udzielanie 
egzorcyzmów nie jest bezpieczne. Dialog, który wcześniej przytoczyłem, miał miejsce, 
gdy przyszła  dwudziestokilkuletnia  kobieta  z matką.  Miała obsesje bluźniercze  przed 
komunią świętą. Po spowiedzi świętej pojawił się opór przed eucharystią. Świadomi jej 
obsesji, modliliśmy się w szczególnym skupieniu. W pewnym momencie pojawił się w 
kościele   niepokój.   Ministrantów   napadł   śmiech,   trzeba   ich   było   rozdzielić.   Nie 
kojarzyłem  tego zjawiska z czymś  nadzwyczajnym.  Rozpoczęła  się komunia,  kobieta 
przyjęła Pana Jezusa i poszła spokojnie do domu. Po Mszy świętej do zakrystii przybiega 
jakaś kobieta z Panem Jezusem na ręku. Hostia była wilgotna, czyli ktoś Ją wypluł z ust. 
Byłem przekonany, że to ta młoda kobieta z obsesjami bluźnierczymi. Jednak jeden z 
ministrantów   zawołał:   „Proszę   księdza,   on   to   zrobił”   —   wskazując   na   ministranta, 

background image

którego napadł śmiech w czasie Mszy. „Dlaczego to zrobiłeś?”— zapytałem.  „Ja nie 
wiem! Ja nie chciałem!” — odpowiedział. Odebrałem to zdarzenie w ten sposób: kobieta 
została  uwolniona,  ale   zły  duch  zaatakował   jednego  z  ministrantów.   Okazało   się,  że 
pochodził   on   z   rodziny,   w   której   rodzice   żyli   bez   ślubu,   gdzie   życie   wyglądało 
nieciekawe. Szatan atakuje ogniwa najsłabsze. Potem nie było dalszych objawów. To był 
jednorazowy, widoczny atak na tego chłopca. 

Czy w czasie egzorcyzmów mogą wystąpić zjawiska niebezpieczne?

Mogą. Posłał mnie kiedyś jeden z księży biskupów, abym rozeznał sytuację w pewnym 
domu.   Poszedłem   w   cywilnym   ubraniu.   Człowiek,   z   którym   się   spotkałem,   zaczął 
wygadywać moje grzechy.  Po tym,  że ktoś zna tajemnice egzorcysty,  można między 
innymi poznać opętanie. Kiedyś egzorcyzmowany podprowadził mnie do okna i pokazał 
znaki satanistyczne wyrysowane wokoło. To było jego terytorium i nie chciał, bym na nie 
wchodził. Czasami przy dotknięciu ludzie krzyczą, że ich coś bardzo boli, aż do utraty 
przytomności.  Kiedyś   myślałem,   że  człowiek  po  dotknięciu   umarł.  Padł  jak martwy. 
Innym znakiem może być wyjątkowa siła człowieka. Nie można go utrzymać. Zdarzyło 
mi   się,   że   drobna   dziewczyna   na   początku   egzorcyzmu   zaczęła   rzucać   krzesłami. 
Chwyciło ją dwóch rosłych chłopaków z jej rodziny. Wtedy upadła jak martwa. Gdy się 
po pół godzinie ocknęła, była już całkiem spokojna. W Ewangelii jest taka scena, gdy po 
wyjściu złego ducha człowiek leży jak nieżywy. Gdy wstanie — jest innym człowiekiem. 

Czym różni się egzorcyzm publiczny od prywatnego?

Publiczny to taki, na który zgody udzielił biskup. Odprawia się go zgodnie z rytuałem. 
Prywatne egzorcyzmy to modlitwy przewidziane do indywidualnego odmawiania. Kiedy 
ktoś doznaje udręk, może się przed nimi bronić. Formą egzorcyzmu prywatnego będzie 
np. żegnanie się wodą święconą z kropielniczki powieszonej przy drzwiach wejściowych 
do mieszkania. Kościół daje takie środki i człowiek bez specjalnej liturgii sam może je 
stosować. W końcowej części rytuału egzorcyzmu znajdują się modlitwy przewidziane 
do prywatnego odmawiania.

Ksiądz biskup Kazimierz Majdański polecał ludziom odczuwającym jakieś udręki, aby 
odmawiali Pod Twoją obronę w celu obrony przed złymi duchami.

Człowiek sam może mówić do szatana, by od niego odszedł? Czy to nie jest formuła  
zastrzeżona dla egzorcysty?

Może. Jak najbardziej. Czy posłucha? Tego nie wiadomo. Ale „opierajcie się, aż ucieknie 
od was” — to jest obietnica. Każdy może, bo na każdego mogą przyjść udręczenia. Na 
kogoś   przychodzi   lenistwo   albo   ktoś   się   bardzo   roztkliwia   nad   sobą,   ogarnia   go 
rozrzewnienie. Takie użalanie się nad sobą rozkładające człowieka nie jest od Ducha 
Świętego. Odmówić Pod Twoją obronę i zabrać się do pracy! Na tym polega egzorcyzm 
prywatny. Trzeba najpierw nauczyć się rozeznawać swój stan wewnętrzny i obecność 
złego   ducha   w   sobie.   Myślę,   że   nikt   nie   jest   od   tego   wolny.   Jeden   się   nad   sobą 
rozrzewnia, drugi nie może zmobilizować się do pracy, inny ciągle jest przygnębiony, 
gnuśny,   ledwie   wstanie,   już   jest   zmęczony,   zanim   cokolwiek   zrobi.   Jeszcze   inni   w 
samotności nie potrafią sobie zorganizować czasu i nachodzi ich taka tęsknota, że aż by 
w niebo wyli. To są dosyć powszechne objawy. Niech odmawiają  Pod Twoją obronę i 
zabiorą się do pracy. 

Jakie   mogą   być   skutki   sytuacji,   w   której   egzorcyzm   odprawia   osoba   do   tego  
nieuprawniona?

background image

Może   wtedy   swoimi   działaniami   spotęgować   zjawiska   ujemne.   Istnieje   też 
nieporozumienie   polegające   na   stawianiu   znaku   równości   między   egzorcyzmem   a 
sakramentem pojednania. Sakrament pokuty nie jest egzorcyzmem, to jest odpuszczenie 
grzechów i obdarzenie łaską zażyłości  z Trójcą Świętą — Ojcem,  Synem i Duchem 
Świętym.   Tam,   gdzie   jest   łaska,   tam   nie   ma   grzechu,   jest   on   zgładzony.   Trzeba 
uporczywie zachęcać do poprawnego życia sakramentalnego. 

Na czym polega opętanie miejsc lub przedmiotów?

Takie   stany   podobno   wywołują   czarnoksiężnicy   afrykańscy.   Podchodzę   do   tego 
sceptycznie,   ale   słyszałem,   jak   bardzo   poważni   ludzie   opowiadali   o   działaniu 
afrykańskich   szamanów,   którzy   podrzucali   zaczarowane   przedmioty,   by   szkodziły 
ludziom. W niektórych krajach afrykańskich ludzie boją się zabrać znaleziony przedmiot, 
bo   nie   wiedzą,   do   kogo   należał   i   czy   nie   został   zaczarowany.   To   są   rzeczy   wręcz 
nieprawdopodobne, ale przedmiot czy miejsce mogą być brane w posiadanie przez złego 
ducha. Stąd tak potrzebna jest kolęda. Tam, gdzie ludzie przebywają, nie tylko działają w 
sposób święty, ale i grzeszą. Księża powinni poważnie traktować błogosławienie domu, 
mieszkania. Myślę, że jest to uwalnianie od tych złych mocy, które mogą przez grzech 
ludzki   brać   dane   miejsce   w   posiadanie.   Święcenie   miejsca   czy   mieszkania   nie   jest 
śmieszne. To jest oddanie ich Panu Bogu. Co pewien czas potrzebne jest odnowienie 
takiego poświęcenia.

Jakie są zagrożenia w posłudze egzorcysty?

Wydaje   mi   się,   że   nie   należy   tworzyć   grupy   egzorcystów   wyobcowanych   z   życia 
Kościoła. Stworzenie takiego kręgu magów mijałoby się zupełnie z celem. Jeżeli ktoś jest 
egzorcystą, to jego posługa ma uświadamiać innym księżom, że wykorzystując środki 
zwyczajne, mogą chronić ludzi przed złem. To cały Kościół ma podjąć walkę ze złym 
duchem, każdy duszpasterz.

Czy   egzorcyście   grozi   zemsta   ze   strony   szatana   —   nadzwyczajne   ataki,   choroby,  
przypadki losowe?

Zdarza się. Ale ja nie będę o tym mówił... Jeżeli już... Może to być kwestia wzmożonego 
ataku pokus w jakiejś dziedzinie, która jest słabością egzorcysty. Doświadcza się wtedy 
zemsty,   na   którą   trzeba   być   przygotowanym   i   wiedzieć,   że   jeżeli   były   skuteczne 
działania, to będzie próba ataku na egzorcystę. Mogą to być nawet wypadki zagrażające 
życiu.   Jednocześnie   mogę   powiedzieć,   że   w   takich   sytuacjach   doznaję   szczególnej 
opatrzności Bożej. Szatan atakuje, ale można doświadczyć specjalnej opieki ze strony 
Pana Boga.

 TADEUSZ CZAPIGA

ksiądz, patrolog, wykładowca Metropolitalnego Wyższego Seminarium Duchownego 
w Szczecinie, pełni posługę wobec udręczonych.