background image

G

RAHAM

 M

ASTERTON

J

AK

 

ZNALEŹĆ

 

NOWEGO

 

NAMIĘTNEGO

 

KOCHANKA

T

YTUŁ

 

ORYGINAŁU

: H

OW

 T

O

 F

IND

 

A

 W

ILD

 N

EW

 L

OVER

P

RZEŁOŻYŁ

 G

RZEGORZ

 M

ASTOWSKI

background image

P

ROLOG

Zdecydowałaś się powiedzieć TAK… Co dalej?
Te słowa wypowiedziała 27–letnia Sharon, pielęgniarka z Madison w stanie Wisconsin, a 

odnoszą się one do jej bardzo namiętnego romansu z 32–letnim Michaelem, konsultantem do 
spraw inwestycji kapitałowych. Czasami początek związku miłosnego jest dla nas całkowitym 
zaskoczeniem. Być może znałaś tego mężczyznę od wielu miesięcy i podobał ci się, ale nigdy 
nie myślałaś o nim jako partnerze do łóżka. Może też być inaczej: poznałaś go zaledwie 
godzinę wcześniej, jak owa biznesmenka, ścigana za to, że szaleńczo i zapamiętale kochała 
się   podczas   lotu   przez   Atlantyk   z   mężczyzną,   którego   poznała   w   kolejce   do   odprawy 
biletowej.

Nie   można   generalizować,   zastanawiając   się   nad   tym,   co   inicjuje   romans,   ponieważ 

wszystko   zależy   od   indywidualnych   okoliczności.   Może   być   tak,   że   od   dłuższego   czasu 
umawiasz się na randki i nagle — w sposób trudny do wytłumaczenia — masz wrażenie, że 
nadszedł ten właściwy moment. A może być tak, że już na pierwszej randce w swoim życiu 
nagle   i   w   sposób   trudny   do   wytłumaczenia,   uświadamiasz   sobie,   że   z   tym   mężczyzną 
pragniesz uprawiać seks.

Może czujesz się odrzucona i zdeprymowana i szukasz kogoś, kto ci ułatwi przetrwanie 

trudnego czasu.  Może  jesteś odurzona  albo  pod wpływem  alkoholu.  A może  całkiem  na 
trzeźwo dostrzegłaś jakąś cechę skądinąd dobrze ci znanego mężczyzny, której wcześniej u 
niego   nie   zauważałaś.   Może   zaważył   jego   dotyk,   uśmiech,   jakieś   słowo   nawiązujące   nić 
porozumienia. Może poszłaś do baru dla samotnych, na spotkanie kółka dramaturgicznego 
albo literackiego specjalnie z tą myślą, że tam znajdziesz mężczyznę, z którym pójdziesz do 
łóżka.

A   może   być   i   tak,   że   już   w   szkole   darzyliście   się   wielką   sympatią   i   teraz   nagłe 

uświadomiliście sobie, że nadeszła pora, aby zamiast na randkę pójść razem do łóżka.

Niezależnie od tego, w jaki sposób to się odbędzie, całe twoje życie zmieni się, jakby 

nastąpił w nim wstrząs dający się odnotować na skali Richtera. Będziesz musiała na nowo 
poddać ocenie swój seksualizm, po to by jak najlepiej wykorzystać możliwości, jakie stwarza 
nowy, ekscytujący związek.

Jeśli jeszcze nigdy nie byłaś w związku miłosnym, będziesz musiała sobie zadać pytanie: 

jakie są moje oczekiwania i czy dostatecznie dużo wiem o seksie i sztuce miłosnej, aby móc 
naprawdę zadowolić partnera w łóżku.

Jeśli jesteś weteranką seksu i zaliczyłaś już sporo związków, musisz mieć pewność, że nie 

przeniesiesz,   że   sobą   do   łóżka   żadnych   problemów   czy   uprzedzeń   seksualnych 
wypływających z twoich byłych związków.

Ponadto, niezależnie od swojej seksualnej przeszłości, musisz się zastanowić nad tym, jak 

dalece jesteś zdecydowana się zaangażować — fizycznie i uczuciowo — z mężczyzną, z 
którym   zaczniesz   dzielić   swoje   łóżko   (kanapę   czy   każde   inne   miejsce,   w   którym   akurat 
zawładnie tobą namiętność).

Wiele kobiet jest zupełnie nie przygotowanych do startu w nowy związek miłosny — co 

specjalnie nie dziwi, choćby z tego względu, że każdy związek jest inny. Posłuchajmy 27–
letniej Giny, asystentki radcy prawnego z Los Angeles: „Poszłam do łóżka z Johnem. Było mi 
z nim całkiem inaczej niż z moimi poprzednimi chłopakami, więc pomyślałam sobie, że nigdy 
się   do   niego   nie   przyzwyczaję.   W   jego   wykonaniu   gra   wstępna   zdawała   się   trwać   w 
nieskończoność, a poza tym robił, że mną takie rzeczy, jakie Natowi w ogóle nie przyszłyby 
do głowy. Po naszej pierwszej wspólnej nocy obudziło mnie łaskotanie. Spałam na brzuchu, a 
John   delikatnie   rozchylił   moje   nogi   i   łaskotał   mój   odbyt   gęsim   piórkiem,   które   musiał 
wydostać z poduszki.

background image

Leżałam tak kilka minut, udając, że wciąż śpię. Rozkoszowałam się każdą minutą. Bardzo 

mnie   to   pobudziło.   Ale   rzecz   w   tym,   że   nie   miałam   zielonego   pojęcia,   jak   powinnam 
zareagować. Nikt i nigdy tak mnie nie dotykał, więc nie wiedziałam, czy mam mu pokazać, że 
to mnie szokuje, czy że podnieca. A może powinnam się roześmiać?

Nie   zrobiłam   w   ogóle   nic.   On   zaczął   tym   piórkiem   pocierać   moje   wargi   sromowe,   a 

następnie łechtaczkę, która już wtedy była wilgotna i nie tak bardzo podatna na łaskotki. 
Udając, że się budzę, przewróciłam się na plecy. Zobaczyłam, że John klęczy, kompletnie 
nagi, ma potężny wzwód i uśmiecha się do mnie. Do końca życia będę pamiętać ten widok. 
Przyjrzałam   się   też   jego   jądrom,   wielkim   i   zwartym.   Poczułam   ogromną   ochotę,   żeby 
wyciągnąć rękę i je chwycić.

No i znowu… nie byłam pewna, czy tak będzie dobrze. Czy mu się to spodoba, czy nie. 

Tyle się czyta o tym, że do jąder trzeba podchodzić z nabożeństwem i że nie wolno ich za 
mocno   ściskać.   Bałam   się   zrobić   cokolwiek.   Nie   wiedziałam,   czy   to   nie   będzie   zbyt 
ryzykowne. Bo trzeba pamiętać, że to była nasza pierwsza wspólna noc.

Tak czy inaczej, on położył się na mnie, uśmiechnął i stwierdził: «Więc masz łaskotki, 

co?» i wsunął ten swój potężny interes we mnie. Nie mogłam powstrzymać drżenia. Kochał 
się ze mną i było mi bardzo, bardzo dobrze — choć dalej nie wiedziałam, jak j a mam się 
kochać   z   nim.   Jaką   przyjąć   taktykę.   Na   przykład   po   orgazmie,   kiedy   leżeliśmy   mocno 
przytuleni, nie wiedziałam, czy powinnam dotykać jego interes, czy lepiej nie”.

Giną podzieliła się z nami wątpliwościami co do postępowania na początku seksualnej 

znajomości, jakie trapią dziesiątki kobiet w wieku od 17 do 47 lat. Większość z nich czytała 
poradniki   z   dokładnymi   instrukcjami   na   temat   uprawiania   seksu,   niektóre   obejrzały   też 
instruktażowe   filmy   na   kasecie   wideo.   Jednak   najczęściej   miały   przekonanie,   że   ani   nie 
nabrały dzięki nim większej pewności siebie, ani nie pozbyły się niepokojów co do tego, w 
jaki sposób zareagować na postępowanie nowego kochanka w ich życiu.

Problem polega na tym, że tak wiele poradników–samouczków seksuologicznych — choć 

ich autorzy mają najlepsze intencje i podają mnóstwo informacji — na ogół zawiera wykład o 
niewzruszonych i niezmiennych  regułach miłosnych  reakcji. Nie zliczę, w ilu książkach i 
czasopismach   znajdowałem   listy   opatrzone   tytułami   podobnymi   do   tych:   „Dwadzieścia 
seksualnych prawd o mężczyznach”, „Jedenaście rzeczy, którym mężczyzna nie potrafi się 
oprzeć” i „Sześćdziesiąt dziewięć sposobów, dzięki którym olśnisz go w łóżku”.

Niejednokrotnie inspirujemy się pomysłami z tego rodzaju list — i niewątpliwie wszyscy 

uważamy je za dobrą zabawę. Lecz ich rola jest tylko i wyłącznie taka: inspirować i bawić. 
Nie należy traktować podawanych tam zaleceń i porad jak uniwersalnych i niepodważalnych 
prawd. Jeśli niektóre z zalecanych tam seksualnych aktów nie przemawiają do ciebie albo po 
prostu nie widzisz w nich większego sensu, nie przejmuj się. Twój nowy kochanek nie będzie 
rozczarowany   dopóty,   dopóki   będziesz   pewna   swoich   umiejętności   łóżkowych   i   — 
najważniejsze — będziesz mieć jasność co do tego, co jesteś gotowa zrobić z nim, a jemu 
pozwolić zrobić z tobą. Innymi słowy, twoje życie miłosne zależy od ciebie.

Każdy związek  miłosny jest  niepowtarzalny, ponieważ  oprócz  samego aktu  miłosnego 

liczy się w nim bardzo wiele różnych czynników, między innymi twój wiek, doświadczenie, 
aspiracje, wygląd zewnętrzny, pewność siebie, struktura emocjonalna. Liczy się to, czego się 
spodziewasz po swoim związku dla siebie, i to, bez czego możesz się obyć. Liczy się rodzaj 
wykonywanej   przez   ciebie   pracy,   twoja   pozycja   społeczna,   miejsce   zamieszkania   i   to,   z 
jakimi ludźmi się stykasz.

Fantazje erotyczne istnieją tylko w świecie fantazji i nie mają na nie wpływu żadne inne 

wzglądy poza tym, jak bardzo są one erotyczne.

33–letnia Margot, pracująca w biurze podróży w Detroit w stanie Michigan, opowiedziała 

mi swoją fantazją o tym, że mężczyzna bierze ją wtedy, gdy ona piecze ciasto! „Na pewno to 
brzmi dość dziwnie, ale w weekendy na ogół pieką coś dla dzieci, a od czasu gdy jesteśmy z 

background image

Davidem w separacji… no cóż, seks bardzo często absorbuje moje myśli. No więc tak: stoją 
przy kuchennym blacie, race mam uproszone mąką, a jakiś rosły, dobrze zbudowany facet 
podchodzi do mnie, staje za moimi plecami, zadziera mi spódnicą i ściąga moje majtki do 
połowy uda. Ma na sobie tylko T–shirt i wsuwa we mnie swój penis, zanim zdążę jakoś 
zareagować.

On przez dłuższą chwilą wykonuje suwy, a ja pochylam się do przodu. Tuż przed oczyma 

mam stolnicą, mąka osiada mi na policzkach. Następnie on wysuwa się ze mnie, podsadza 
mnie do góry, sadowi mnie na blacie i bierze mnie. Szeroko rozchyla mi nogi i znów wchodzi 
we mnie, jak tylko może najgłębiej.

Całują go i kładę moje oproszone mąką dłonie na jego pośladkach. Ma zwarty, twardy 

tyłek, taki, jakie wprost uwielbiam. Posypuję go całego mąką i wklepuję ją w jego skórę. 
Oboje ciężko dyszymy i charczymy, mówimy pod swoim adresem najbardziej nieprzyzwoite 
słowa, jakie tylko przychodzą nam na myśl. Biorę jajko i rozbijam je na jego plecach, tak że 
zawartość skorupki cieknie między jego pośladki. Rozbijam następne jajko i jeszcze jedno, a 
potem smaruję śliskim białkiem jego odbyt. Następnie biorę do ręki wałek do ciasta i powoli 
go w niego wprowadzam, szeroko rozciągając na boki jego pośladki.

Wpycham   wałek   coraz   głębiej,   a   w   końcu   on   przeżywa   niesamowity   orgazm.   Ja   też. 

Później już tylko leżymy na kuchennej ladzie, usmarowani mąką, ciastem i jajkami i nigdzie 
się nam nie spieszy”.

Oczywiście,   prawda   jest   taka,   że   fantazja   Margot   będzie   musiała   pozostać   fantazją. 

Chwilowo Margot nie ma partnera seksualnego, a nawet gdyby go miała, z powodu obecności 
dwójki   małych   dzieci   w   domu   podczas   weekendu   takie   erotyczne   ekscesy   i   tak   nie 
wchodziłyby w grę.

A zatem — jak każdy z nas — Margot musi dostosować swoje oczekiwania do realiów 

życia i warunków, jakie ma w swoim otoczeniu. Właśnie dlatego w ogóle nie powinna się 
przejmować wspomnianymi wyżej listami pomysłów, jakie znajduje w książkach — także w 
moich. Doskonale wiem, że niektóre odmiany seksu, jakie polecam, są ekscytujące, jeśli się o 
nich pomyśli, ale — w przypadku kobiety, która mieszka w domku na przedmieściach z 
mężem, psem i na ogół z gromadką pociech — okazji, by zrealizować te sugestie może być o 
wiele mniej, niżby się tego oczekiwało.

Czasami   chodzi   o   względy   praktyczne,   najbardziej   nawet   przyziemne,   które   niestety 

musimy wziąć pod uwagę — jak na przykład w sytuacji 32–letniej Moir z firmy zajmującej 
się strojem dla panny młodej w Pa latine w stanie Illinois. „Przeczytałam  Seks z inwencją 
ogromnie podnieciło mnie opisane tam woskowani sromu. Nie wiem dlaczego. Myślę, że to 
ma zwiąże z tym fragmentem książki, w którym mowa o całkowitym obnażeniu się przed 
partnerem… pokazaniu mu swojej gotowości i otwartości na seks. Wtedy nie miała chłopaka, 
więc zrobiłam to dla siebie, pełne woskowanie na sposób brazylijski. Zachwyciło mnie to i 
często, stojąc przed lustrem w szafie w sypialni, masturbowałam się, wyobrażając siebie, co 
pomyślałby o tym mój mężczyzna, gdyby mnie przy tym widział.

Potem poznałam Roda. Jest ode mnie o jedenaście lat starszy i pracuje w dużej firmie 

ubezpieczeniowej. Jest bardzo żywiołowy, bardzo sprawny fizycznie. Nic to, że włosy ma 
przyprószone   siwizną,   bo   jest   wspaniałym   kochankiem.   Poznaliśmy   się   na   ślubie   jego 
kuzynki — ja przygotowałam suknię dla panny młodej i sukienki jej druhen. Co tu dużo 
mówić?   Po   prostu   między   nami   coś   zaiskrzyło.   Połączyło   nas   coś   takiego,   co   poczułam 
pierwszy raz w życiu.

Rod zachowywał się raczej oficjalnie i dość sztywno. Zaprosił mnie na kolację i mnie 

oczarował. Coś w jego oczach powiedziało mi, że pójdę z nim do łóżka od razu tamtej nocy. 
Nie   umiem   tego   precyzyjnie   opisać,   ale   jego   oczy   błyszczały   tak,   jakby   naprawdę 
interesowało go to, co chcę mu powiedzieć, i to, jaka naprawdę jestem. Zupełnie inaczej niż 

background image

patrzy na kobietę większość mężczyzn. Oni przez cały wieczór wpatrują się w przedziałek 
twojego biustu i w końcu masz ochotę spytać: «Czy coś ci tam wpadło?»

Pojechaliśmy   do   hotelu   Roda.   Gdy   się   rozebrałam,   przekonałam   się,   jak   bardzo   się 

podniecił na mój widok, mojej nagiej cipki i tak dalej. On był bardzo, bardzo owłosiony: 
włochaty  tors,   włochaty   penis,   włochata   moszna.   Wiesz,   było   tak,   jakbym  się   kochała  z 
jakimś zwierzęciem. To była dla mnie wielka podnieta, choć tacy owłosieni faceci nigdy mnie 
aż tak nie brali. Bardziej czuję się fanką Chippendale’sów. Gładkich, z twardymi i płaskimi 
brzuchami.

Nazajutrz rano on wciąż spał, nagi, a ja poczułam przypływ ochoty na to, aby coś zbroić. 

Sięgnęłam po swoje nożyczki do paznokci i przystrzygałam nimi jego włoski łonowe. Jego 
narządy   pokazały   się   w   całej   okazałości,   prawie   nagie.   Wyglądał   tak   pociągająco,   że 
possałam i polizałam jego penis — od czego oczywiście Rod natychmiast się obudził! Ale w 
chwili gdy go pocierałam, na krótko przed orgazmem, spojrzał w dół, zobaczył, co z nim 
zrobiłam, i się wściekł.

Był umówiony ze swoim szefem na przedpołudniowy turniej tenisowy, a po grze jest w 

zwyczaju, że wszyscy razem biorą prysznic. Więc nie było takiego sposobu, żeby jego szef 
nie zauważył, jaki jest krótko przystrzyżony! Przeprosiłam Roda. Wybaczył mi, ale między 
nami już nigdy nie ułożyło się dobrze. Sądzę, że od samego początku różniło nas zbyt wiele 
rzeczy,   a   szczególnie   przeszkadzała   różnica   wieku.   Nauczyło   mnie   to,   że   nie   można 
przekładać własnego wyobrażenia o tym, co jest seksowne, na wyobrażenia innych osób… 
Nie można oczekiwać, by ktoś ubierał się albo wyglądał w jakiś szczególny sposób tylko 
dlatego, że to pobudza ciebie”.

Moira miała rację. To, co zrobiła z Rodem, było  niewinną zabawą i dziesiątki innych 

mężczyzn uznałyby ją za bardzo erotyczną. Prawie trzydzieści lat temu sugerowałem, że jeśli 
kobieta naprawdę chce doprowadzić swojego mężczyznę do szaleństwa, niech wygoli sobie 
włosy łonowe. Dziś rzadko kiedy widzimy modelki na rozkładówce „Penthouse’a” czy nawet 
spotykamy   zwyczajne   biznesmenki,   które   nie   byłyby   wygolone   między   nogami.   W 
dzisiejszych czasach, gdy mężczyźni coraz większą wagę przykładają do swojego wyglądu, 
higieny i kondycji fizycznej, ponad 35% mężczyzn, z którymi rozmawiałem, przyznawało, że 
częściowo golą włosy łonowe, a ponad 8% regularnie wygala je kompletnie.

35–letni   Jack,   trener   sportowy   ze   Scranton   w   stanie   Pensylwania,   powiedział   mi,   że 

regularnie się woskuje i że wszystkie jego dziewczyny „przepadają za tym”: „Kobiety boją się 
dotykać mężczyzn między nogami, ale jeśli jest kompletnie wygolony, to jakby pokazywał im 
otwarcie, że mogą patrzeć, dotykać, głaskać, ssać — co tylko chcą — on jest cały ich. Na 
ogół kobieta nigdy nie ma okazji, aby z bliska i dokładnie przyjrzeć się narządom mężczyzny 
— nawet własnego męża — bo są schowane w tej gęstwinie. Od moich dotychczasowych 
partnerek nauczyłem się jednego: męskie narządy płciowe niewiarygodnie je intrygują— z 
jednej strony pociągają, a z drugiej stresują. No bo tak: w jednej chwili penis jest wielki, 
twardy i atrakcyjny, a w drugiej całkowicie wiotki, wilgotny i w ogóle niezdatny do niczego. 
Kobiety lubią to oglądać, to je fascynuje. Więc jeśli penis i moszna są całkowicie widoczne, 
kobieta nabiera przeświadczenia, że może je dotykać, pocierać i  o d k r y w a ć . Aż trudno 
uwierzyć, ile kobiet marzy o tym, żeby po stosunku ssać penis partnera, wtedy gdy już jest 
całkiem wiotki i cały mieści się w jej ustach, a nawet razem z jednym jądrem”.

Tak   czy   inaczej,   Moira   złamała   jedną   z   podstawowych,   obowiązujących   podczas 

„pierwszego razu” zasad, a mianowicie: nie możesz zakładać, że twój nowy kochanek ma 
takie same fantazje  erotyczne  jak  ty — szczególnie  wtedy,  gdy twoje  fantazje erotyczne 
naruszają jego osobistą sferę i z nią kolidują. Rod prawdopodobnie ogromnie by się podniecił, 
mając przystrzygane  włosy łonowe w fantazji. Ale on żył  w realnym  świecie — jak my 
wszyscy — w którym musiał się rozebrać przy swoim szefie. Moira naruszyła więc znacząco 

background image

zasady erotycznej etykiety. Podobnie czyni mężczyzna, który swej nowo poznanej partnerce 
zostawia na szyi widoczne ślady po ukąszeniach miłosnych.

Ukąszenia miłosne wyglądają albo na szczeniacki wybryk, albo kojarzą się z seksem z 

panienkami   lekkich   obyczajów.   Żadna   kobieta   nie   chce   dziś   wyglądać   ani   na   przedmiot 
szczeniackiej zgrywy, ani na kurewkę, i tak wyglądać nie musi.

Z tej książki dowiesz się, jak naturalnie zachowywać się w łóżku (i poza nim) wobec 

mężczyzny, którego właśnie poznałaś. Zarazem, mam nadzieję, dowiesz się też, jak zwrócić 
na siebie uwagę mężczyzny, który cię bardzo pociąga, i jak sprawić, aby nabrał przekonania, 
że pierwsza noc z tobą jest właśnie tą, która raz na zawsze odmieni jego życie.

Kiedy poznałem moją obecną żonę, byłem już żonaty. Pracowałem wtedy jako redaktor 

czasopism „Penthouse” i „Penthouse Forum”, a ona była moją asystentką. Zbliżyła nas do 
siebie klasyczna okazja: redakcyjna impreza z okazji Gwiazdki. Trochę za dużo drinków, 
trochę   za   bardzo   rozpuszczone   włosy.   Lecz   to,   co   ona   zrobiła   podczas   naszej   pierwszej 
wspólnie   spędzonej   nocy,   to   była   rewelacja.   Wcale   nie   dlatego,   że   miała   wielkie 
doświadczenie erotyczne, bo go nie miała. Później przyznała się, że niektórych rzeczy, o jakie 
ją prosiłem (na przykład seks oralny), nigdy przedtem nie robiła.

Za   to   poszła   ze   mną   do   łóżka   z   zasobami   zapału,   entuzjazmu,   gotowością   do   dobrej 

zabawy. Dopiero, nasze kontakty się pogłębiły, powiedziała mi, co lubi, a czego nie lubi. To 
jednak nastąpiło później. Tamtej pierwszej nocy zaszalała przebojowo i z namiętnością, bez 
jakichkolwiek   zahamowań   —   i   dzięki   temu   zdobyła   mnie   raz   na   zawsze.   Dzięki   swojej 
erotycznej b r a w u r z e .

Mało która kobieta bardziej zraża, niż ta, która upiera się przy tym, że się rozbierze w 

łazience, a następnie kroczy do łóżka w koszuli nocnej, bo nie życzy sobie, by ją ktoś oglądał 
nagą. A w seksie chodzi przede wszystkim o oglądanie i pokazywanie, o poczucie pewności 
siebie   i   o   poczucie   własnej   wartości.   Są   też   takie   kobiety,   które   stanowczym   gestem 
nieustannie   odsuwają   ręce   potencjalnego   kochanka   od   „newralgicznych”   części   swojego 
ciała. Ona nie czuje się dobrze, gdy ma wilgotną pochwę, sama nie lubi jej dotykać  ani 
oglądać jej reakcji, a zatem nie życzy sobie, by robił to ktokolwiek inny.

Z   kolei   mamy   kobietę,   która   biernie   leży   w   łóżku   i   czeka,   żeby   partner   z   nią   odbył 

stosunek. Niestety, to nie jest żaden mit, proszę mi wierzyć. Podczas kolacji była ożywiona, 
błyskotliwa i zalotnie mrugała rzęsami. A teraz nic, tylko leży naga — święcie przekonana, że 
jej nagość to jest wystarczający dowód na to, że ona pragnie zbliżenia. Może nawet będzie 
ciężko dyszeć podczas immisji. Może raz po raz szepnie: „Tak, tak, dobrze”. Ale nigdy nie 
okazuje prawdziwego zaangażowania, nigdy nie współuczestniczy, nigdy nie stara się jeszcze 
bardziej.

Każdy   związek,   jeśli   ma   być   emocjonujący,   wymaga   od   obojga   partnerów   podjęcia 

pewnego ryzyka — niezależnie od tego, czy to jest przyjaźń, układ biznesowy czy rozgrywki 
tenisowe. Ryzyko = ekscytacja. Decydując się na start w nowy związek z mężczyzną, nie 
możesz liczyć na żadne gwarancje bezpieczeństwa. Jeśli pragniesz bezpieczeństwa, wróć do 
robótek ręcznych. Seks z samej swej natury jest niebezpieczny. Rozbierasz się do naga na 
oczach   obcego   mężczyzny   i   pozwalasz   mu   na   wprowadzenie   wzwiedzionego   penisa   do 
swojej pochwy. Pozwalasz mu wejść w swoje ciało, a tym samym w cały swój świat. Musisz 
być wystarczająco pewna tego, co robisz — na co się wystawiasz —i tego, jak daleko jesteś 
rzeczywiście gotowa się posunąć.

Mężczyźni wciąż żywią dość osobliwe wyobrażenia, jeśli chodzi o posiadanie. Być może 

przekonałaś się na własnej skórze, że są tacy, którzy po przelotnym spotkaniu erotycznym z 
tobą   uważają,   że   ponieważ   —   nierozsądnie   —   raz   zgodziłaś   się   kochać   z   nim   —   teraz 
należysz do niego już na zawsze. On nigdy nie przestanie cię nękać o „powtórkę” — a jeśli 
odmówisz, rozpowie wszystkim dookoła, że jesteś oziębła albo że masz jakąś bardzo istotną 
niedomogę.

background image

Faktycznie coś j e s t  z tobą nie tak, jak trzeba: mianowicie to, że w ogóle zadawałaś się z 

takim   facetem.   Musisz   się   nauczyć   bardziej   krytycznie   oceniać   swoich   potencjalnych 
partnerów łóżkowych: odróżniać przegranych jako takich i tych, którzy zwalają z nóg. W 
końcu   mężczyźni   są   tylko   ludźmi,   a   to   stwierdzenie   każe   nam   wrócić   do   tego,   co 
powiedzieliśmy   o   fantazjowaniu.   Nietrudno   jest   snuć   fantazje   na   jawie   o   rewelacyjnym 
budowlańcu   z   imponującą   wypukłością   pod   nogawką   lewisów,   sięgającą   mu   do   połowy 
lewego uda. Lecz nawet rewelacyjni budowlańcy mają realną osobowość i realne problemy.

Wielki   sek(s)ret   polega   na   tym,   że   mężczyźnie   trzeba   dać   wszystko   co   najlepsze   i 

podtrzymywać jego erotyczną uwagę przez wiele następnych nocy, ale nigdy nie powinnaś 
zakładać, iż mężczyzna wie, co  r o b i   w   ł ó ż k u . Pamiętaj on może biegle znać technikę 
współżycia, ale nie może wiedzieć, jak się kochać z t o b ą .

Choćby był nie wiem jak doświadczony i wyrafinowany, każdy mężczyzna oczekuje, że 

udzielisz mu wskazówek. Oczekuje, że dasz mu poznać, co ciebie najbardziej podnieca. On 
woli się dowiedzieć, jak dalece i jak intensywnie chcesz się zaangażować, co godzisz się z 
nim robić, a czego nie.

Początek nowego związku miłosnego ma ogromne znaczenie — niezależnie od tego, czy 

jesteś   dziewicą   wchodzącą   w   pierwsze   doświadczenia   miłosne   w   swoim   życiu,   czy   też 
kobietą z bogatą  przeszłością,  dążącą  do rzeczywiście  stałego  związku,  a nawet związku 
małżeńskiego.

W tę pierwszą noc nadajesz ton całemu procesowi rozwoju związku (chyba że chodzi ci 

tylko o „wyskok” na jeden wieczór). Pokazujesz swojemu partnerowi, jakie są twoje potrzeby 
i czego oczekujesz. Pokazujesz mu także, co cię najmocniej pobudza, a co najbardziej zraża.

Oto, co powiedziała  mi znajoma lekarka  psychiatra:  „Mężczyznom  trzeba  pokazać,  co 

mają robić, zwłaszcza gdy chodzi o seks. Jeśli jak najwyraźniej nie pokażesz mu, że nie 
życzysz sobie, aby żuł twoje brodawki jak krowa, będzie to robił nadal. Jeśli mu nie powiesz, 
że  chcesz,  aby  delikatnie  pocierał  twoją  łechtaczkę,   a  nie  tarł  ją  jak  zaczarowaną  lampę 
Aladyna, to jego dotyk nigdy nie zelżeje”.

Nie   znaczy   to,   że   powinnaś   otwarcie   krytykować   jego   zachowania   miłosne.   Jeśli   to 

zrobisz, może więcej go już nie zobaczysz. Jeśli jednak on robi coś, co ci zadaje ból albo jest 
nieprzyjemne, krótkie i cichutkie „auu”, a po nim urywany śmiech — albo po prostu zmiana 
pozycji — zwykle wystarczą. Jeśli wykonasz to przemieszczenie ciała w sposób wyglądający 
na naturalny, a nie tak, jakby to był efekt twego poirytowania, nie wybijesz partnera z rytmu 
ani nie dasz mu odczuć, że go krytykujesz — i jeśli ma choć krztę wyczucia, zrozumie, 
dlaczego to zrobiłaś.

Na   podobnej   zasadzie,   jeśli   chcesz,   aby   on   spróbował   zrobić   z   tobą   coś,   co   ciebie 

ekscytuje, możesz odpowiednio pokierować jego rękoma albo po prostu odpowiednio ułożyć 
swoje ciało względem jego ciała. A jeśli i wtedy on nie zareaguje tak, jak tego oczekujesz, 
szepnij mu do ucha: „Mógłbyś… pogłaskać mnie po plecach/possać mi brodawki/pocałować 
moją pusię…?”

Bardzo ważne jest, byś przyzwyczajała swojego nowego partnera do tego, że potrzebujesz 

mnóstwo stopniowo narastających, pieszczot. Wiem, że podczas pierwszego zbliżenia to nie 
jest łatwe. Oboje partnerzy są niezwykle podnieceni, a sama ekscytacja z tego powodu, że on 
pierwszy   raz   przekracza   barierę   twojego   ciała   sprawi,   że   trudno   ci   będzie   myśleć   o 
utemperowaniu   tempa.   Postaraj   się   jednak   możliwie   najwcześniej,   najlepiej   na   samym 
początku, pokazać partnerowi, że chcesz, aby się nie śpieszył w łóżku, żeby akt trwał dłużej i 
o b o j g u  dał zaspokojenie, na jakie zasługujecie.

Jeszcze dziś, choć tyle jest czasopism dla mężczyzn z mnóstwem informacji z zakresu 

seksuologii, wysłuchuję starych żali, takich jak te: „On tylko wsuwa się we mnie, podskakuje 
i  opada,  aż  osiągnie   orgazm,  po  czym  cmoka  mnie   w  policzek  i  zasypia”.  To  jest  takie 
banalne i ograne, że aż trudno uwierzyć, iż mężczyźni nadal tak się zachowują w łóżku, ale 

background image

niestety wielu nadal tak robi… stąd też, kiedy będziesz inicjować nowy związek miłosny, 
pamiętaj: zasadnicze znaczenie ma to, żeby nie dopuścić do nabrania złych nawyków przez 
twojego ukochanego.

Sarah   Lewis,   seksuolog,   znana   z   publikacji   między   innymi   w   europejskiej   edycji 

czasopisma „Men Only”, powiedziała mi, że zawsze zachęca swoich nowych partnerów do 
tego, aby opanowali sztuką zmysłowego masażu. Robi to całkiem zwyczajnie: wręcza im 
buteleczkę perfumowanego olejku do masażu i prosi, by go zastosowali na jej skórze. Jeszcze 
się jej nigdy nie zdarzyło, żeby mężczyzna odmówił tej prośbie. Jej zdaniem, nawet najmniej 
sprawny   manualnie   przedstawiciel   męskiego   rodu   potrafi   sprawić   dziewczynie   mnóstwo 
podniet, jeśli będzie miał wszędobylskie, śliskie od olejku dłonie. A najważniejsze w tym jest 
to, że to spowalnia mężczyzn, bo ogromnie lubią smarować olejkiem całe ciało kobiety.

„Lubię, gdy mężczyzna wie, co ma robić palcami i wewnętrzną powierzchnią swojej dłoni 

— mówi Sarah. — Oznacza to powolne i zmysłowe pobudzanie każdej części mojego ciała, 
aż dosłownie zaczynam błagać o to. Mężczyzna może wcierać olejek w moją skórę kolistymi 
ruchami, pamiętając o muskaniu piersi, aż dojdę do stanu pełnego pobudzenia. Nie powinien 
się zbliżać do mojej łechtaczki, a tylko nieustannie drażnić moje ciało.

Potem powinien zająć się moimi plecami, a na końcu pośladkami, ugniatając moje ciało po 

obu stronach kręgosłupa”.

Trik   Sarah   polega   na   zaproponowaniu   nowemu   kochankowi   wypróbowania   pewnej 

sekretnej techniki miłosnej, znanej nie wszystkim kobietom. Jej kochankowie na ogół bardzo 
chętnie włączają się do tej gry, bo sądzą, że mogą się nauczyć czegoś, dzięki czemu będą 
umieli pobudzić każdą dziewczynę, jaką kiedyś spotkają w swoim życiu. Nie mają poczucia, 
że Sarah lekceważy ich łóżkowe kompetencje — no bo, skoro nawet d z i e w c z y n y  nie znaj 
ą tych technik, to jakim cudem mógłby je znać mężczyzna?

„Uciśnij kciukami górną po wierzchnie jej czaszki —wyzwolona w ten sposób energia 

dotrze   bezpośrednio   w   okolicę   jej   krocza.   Głaszcz   jej   czoło,   nad   brwiami,   głaszcz   pod 
oczyma   i   na   policzkach.   Wewnętrzną   powierzchnią   dłoni   pocieraj   jej   piersi,   a   następnie 
delikatnie ssij jej wzwiedzione brodawki. Pocieraj jej ramiona i nie zapominaj o plecach — 
wierz mi, ona będzie bardziej wilgotna niż równiny po sezonie deszczowym.

Teraz   uciśnij   to   miejsce   na   wewnętrznej   powierzchni   jej   uda,   mniej   więcej   pięć 

centymetrów poniżej jej sromu. Powinieneś trzymać jeden palec na wewnętrznej stronie jej 
uda,   a   kciuk   na   zewnętrznej,   przytrzymując   je   tam   przez   trzydzieści   kilka   sekund. 
Jednocześnie przekonuj ją, że jest piękna, że jest boginią seksu i że pragniesz, aby przeżyła 
najlepszy orgazm w życiu. Wytłumacz jej, że do tego potrzebuje twojej pomocy.

Aby kobieta mogła przeżyć kosmiczny orgazm, musi spowolnić oddech. Zrobić głęboki 

wdech, policzyć do trzech, zrobić wydech i policzyć do trzech. Podczas wdechu powinna 
wypiąć brzuch, a podczas wydechu wciągnąć go. W czasie, gdy ona robi wdechy i wydechy, 
ty połóż swoją dłoń na jej brzuchu i masuj go. Jeśli zrobisz to odpowiednio, zapewnisz jej 
zróżnicowane erotyczne doznania”.

Jeśli   twój   nowy   kochanek   będzie   miał   przeświadczenie,   że   naprawdę   dał   ci   miłosne 

zaspokojenie, opuści cię z poczuciem ciepła i sukcesu, a także z silnym postanowieniem, że 
chce się spotkać z tobą ponownie, i to możliwie jak najszybciej. Może ci się poszczęści i 
poznasz mężczyznę, który już jest dobry w łóżku — doświadczony, umiejący świetnie cię 
pobudzić i sprawić, że poczujesz się jak księżniczka seksu. W takim przypadku prawie nic nie 
musisz robić dla pokierowania jego poczynaniami w łóżku, poza okazywaniem mu swojego 
uznania i podziwu wtedy, gdy zrobi coś, co cię naprawdę roznamiętni. Jednak tylko dlatego, 
że on jest wspaniały i zna wszystkie arkana seksu, niech cię nie pokusi, by tylko leżeć i 
biernie rozkoszować się tym, co on robi. Nawet jeśli uważasz, że brak ci doświadczenia, i 
jeśli boisz się, że możesz zrobić coś niewłaściwie (na przykład zbyt silnie ucisnąć jego jądra), 
pokaż   mu,   że   cię   podniecił,   i   okaż   mu   swój   entuzjazm.   Możesz   nie   uważać   siebie   za 

background image

najwyższej   klasy   eksperta,   ale   twój   entuzjazm   z   nawiązką   wynagrodzi   twój   brak 
doświadczenia. Umiesz przecież używać nieprzyzwoitych słów, prawda? Umiesz wzdychać i 
wić   się?   Wiesz,   jak   wbić   swoje   paznokcie   w   pośladki   mężczyzny   i   jak   przygryzać   jego 
małżowiny uszne?

W każdym razie po przeczytaniu tej książki powinnaś być równie dobra w łóżku jak każdy 

mężczyzna, jakiego być może poznasz. Powinnaś umieć pokazać mu, że masz talent do seksu, 
a on nie musi polegać wyłącznie na swoich uprzednich doświadczeniach z innymi kobietami, 
żeby   ciebie   uszczęśliwić.   Musi   cię   kochać   w   łóżku   jak   ciebie   —   niepowtarzalną 
indywidualność —a nie traktować jak swój kolejny łóżkowy podbój.

Lecz jeśli twój nowy kochanek jest niezręczny, niezgrabny albo niezdecydowany, masz 

mnóstwo   sposobów,   żeby   podbudować   jego   wiarę   we   własne   siły.   Możesz   do   tego   celu 
wykorzystać różne pozycje miłosne, tak by dać mu silniej odczuć, że to on steruje tym, co 
dzieje się w łóżku (choć tak naprawdę, to ty pociągasz za sznurki). W dalszej części tej 
książki podaję ci trzy gwarantowane sposoby na to, by twój partner miał większy wzwód i by 
trwał on dłużej. Zawsze uda ci się podbudować jego poczucie męskości, jeśli szczególnie 
dużo uwagi poświęcisz  jego penisowi  —jako  największemu, najtwardszemu  i najbardziej 
ekscytującemu organowi, z jakim zetknęłaś się w swoim życiu.

A jednak największe niepokoje, jakie odczuwają kobiety w nowo zainicjowanym związku, 

odnoszą się do tego, w jaki sposób powinny traktować narząd płciowy swojego mężczyzny. Z 
rozmów z dziesiątkami kobiet o tym, co je najbardziej trapi na samym starcie w przygodę 
miłosną, wiem, że ponad 80% pań przejawia „absolutny brak pewności” co do tego, jak 
dotykać, pieścić i pobudzać penis.

Kate Taylor, autorka bardzo dowcipnych porad w felietonach erotycznych zamieszczanych 

na łamach czasopisma „GQ”, napisała tak: „Podczas mojej pierwszej próby zabawy męskim 
organem   byłam   beznadziejna.   Miałam   18   lat   i,   jak   na   ten   wiek,   byłam   bardzo   naiwna 
(myślałam, że dmuchanie polega na dmuchaniu), a mój nieszczęsny wybranek znał się na tym 
niewiele lepiej.

Po   półgodzinnym   ciągnięciu   i   ściskaniu,   z   którego   dumny   byłby   przeciągacz   liny, 

poczułam skurcz mięśni ramion, a efektów jak nie było, tak nie było. W końcu usiadłam, 
całkowicie wyczerpana. «Moim zdaniem powinieneś mieć orgazm co najmniej od dziesięciu 
minut,   co   ty   na   to?»   —   powiedziałam.   A   on   spojrzał   na   swojego   wilusia,   sinego   i 
zmaltretowanego, i oznajmił: «Nie! Za to ty powinnaś już sobie iść».

Później jeden z moich chłopaków miał świetny pomysł, bo kupił mi pana książkę Magia 

seksu.  To był dla mnie dar niebios. Pochłonęłam ją jednym tchem i po lekturze stałam się 
(s)ekspertem. Już wiedziałam, że najlepiej pobudzać penis tak, aby go w ogóle nie dotykać, 
lecz drażnić sąsiednie okolice lekkim jak piórko dotykaniem, od którego wszystkie myśli 
mężczyzny skupiają się na jego nieszczęsnym, ignorowanym narządzie. Teraz wiem, kiedy go 
ścisnąć, kiedy pociągnąć, a przede wszystkim — kiedy przestać.

Wiem, że dla mężczyzny nie ma nic gorszego, jak dłoń zaciskająca się na jego organie 

jeszcze długo po wytrysku. Przy tej jego wrażliwości musi się wtedy czuć tak, jakby dostał się 
w   tryby   obłąkanej   automatycznej   dojarki.   Od   tego   momentu   stałam   się   specjalistką   od 
ręcznych robótek — wiedziałam, kiedy go zostawić w spokoju, a kiedy działać”.

Po przeczytaniu tej książki ty także będziesz miała wiedzę Kate Taylor — i jeszcze trochę 

większą. Od czasu, gdy napisałem  Magię seksu,  przeprowadziłem rozmowy z ponad setką 
mężczyzn   pochodzących   z   pięciu   różnych   grup   etnicznych.   Pytałem   ich   o   to,   która   z 
miłosnych manipulacji pobudza ich najbardziej. Ponadto odkryłem pewne wysoce erotyczne 
metody   masażu,   stosunkowo   łatwe   do   opanowania,   które   u   wielu   mężczyzn   wywołują 
nieprzepartą ochotę na więcej. Zapewniam cię, że jeśli zastosujesz którąś z nich już podczas 
pierwszej   nocy   z   nowym   partnerem,   złapiesz   go   na   swój   haczyk   raz   na   zawsze.   A 
przynajmniej na tak długo, jak sobie tego będziesz życzyła.

background image

W przeciwieństwie do niektórych luminarzy seksuologii, ja mam głębokie przekonanie, że 

podstaw sztuki miłosnej można się nauczyć z książek — podobnie jak dzięki podręcznikom 
można opanować sztukę gotowania, zdobyć podstawową znajomość języka hiszpańskiego czy 
dowiedzieć się, jak zamontować nową wtyczkę do lampek na choinkę.

Kochając się z mężczyzną, musisz wiedzieć (choćby z grubsza), co robisz — od momentu 

gdy wasze oczy spotkały się w pokoju pełnym ludzi, do chwili gdy oboje leżycie w pościeli, 
spoceni i ciężko dyszący i zastanawiacie się, jak sprawy potoczą się dalej.

Aby być dobrą kochanką, nie trzeba się uczyć bardzo długo. W większej części to jest 

wiedza zdroworozsądkowa, połączona z podstawami znajomości anatomii i kilkoma trikami, 
które  sprawią,   że  twoja   sztuka  miłosna  na  długo   zapadnie  w   pamięci  partnera.  Jednakże 
dysponując wspomnianymi podstawami, zdobędziesz seksualną pewność siebie… a właśnie 
pewność siebie jest tym, co czyni kobietę naprawdę wspaniałą w łóżku.

Pewność siebie stwarza ci możliwość kontrolowania rozwoju i ewolucji twojego związku. 

Pewność siebie czyni  z ciebie tygrysicę  w łóżku i pozwala ci zdobyć się na odwagę, by 
przyzwolić partnerowi na to, aby rewanżując się tobie, zachował się jak tygrys.

32–letnia   Jayne,   szefowa   salonu   fryzjersko–kosmetycznego   w   Milwaukee   w   stanie 

Wisconsin,   mówi,   że   zawsze   była   nieśmiała   i   podchodziła   do   seksu   z   dystansem. 
Posłuchajmy,  co powiedziała: „Wiem, dlaczego tak było.  Mając 18 czy 19 lat, ogromnie 
cierpiałam z powodu znacznej nadwagi. Z tego względu żaden chłopak nie chciał się ze mną 
umówić na randkę. Kiedy skończyłam 20 lat, zaczęłam tracić kilogramy. Wyglądałam już 
całkiem—całkiem i koledzy zaczęli się mną interesować.

Jeden   z   nich,   Greg,   umówił   się   ze   mną.   Był   bardzo   wysokim   blondynem,   kapitanem 

drużyny lekkoatletycznej. Wszystkie dziewczyny w college’u leciały na niego. Możecie sobie 
wyobrazić, jaka byłam  dumna, że wybrał mnie. Spotkaliśmy się dwa czy trzy razy,  a na 
czwartej randce zabrał mnie do motelu. Nie pytał o zgodę, po prostu zawiózł mnie tam, a ja 
nie ośmieliłam się sprzeciwić.

Pewnie i tak nie powiedziałabym mu «nie», bo byłam w nim kompletnie zadurzona — 

chodzi mi tylko o to, że w ogóle nie dał mi szansy, bym mogła się wypowiedzieć w tej 
sprawie.

Nastawił   muzykę,   podał   mi   drinka   i   zaczął   ze   mną   tańczyć.   Całował   mnie   i   powoli 

rozbierał.   Pierwszy   raz   w   życiu   rozbierał   mnie   mężczyzna.   Pierwszy   raz   w   życiu 
pokazywałam   się   nago   mężczyźnie.   Możecie   sobie   wyobrazić,   jak   się   czułam   —jak 
skamieniała.

Greg też się rozebrał. Miał fantastyczne ciało, bardzo muskularne, z płaskim brzuchem i 

udami jak Herkules. Jego wielki pal sterczał do góry, cały czerwony. Nigdy nie zapomnę 
tego, jaki był czerwony. Greg wciąż tańczył ze mną, a jego pal obijał się o mój brzuch. 
Naprawdę nie miałam zielonego pojęcia, co robić. Nie ośmieliłam się go dotknąć. Ale po 
chwili Greg usiadł na łóżku, zacisnął swoją dłoń na penisie i spytał: «Co powiesz na małe 
antipasto?»

Nie wiedziałam, o co mu chodzi. Nie byłam całkiem niewinna. Miałam jako takie pojęcie 

o seksie oralnym. W liceum jedna z koleżanek wygrała zakład o to, że zrobi loda wszystkim 
chłopakom z drużyny hokejowej. Ale nie sądziłam, że mam paść na kolana i zacząć ssać 
Grega podczas naszej pierwszej miłosnej nocy.

A on na to: «No, chodź już, tylko mi nie mów, że jesteś nieśmiała». Pociągnął mnie za 

rękę   i   powalił   na   łóżko   obok  siebie.   Pocałowałam   go  i   przeczesałam   mu  dłońmi   włosy. 
Starałam się być romantyczna i zmysłowa, ale on chwycił moją głowę i siłą spychał ją w dół. 
«Słuchaj — powiedział — mnóstwo dziewczyn z college’u wiele dałoby za to, żeby móc 
wziąć tego smoka w swoje usta».

background image

Pocałowałam go i lekko polizałam. Lecz Greg zrobił się niecierpliwy i usiłował wepchnąć 

mi go w usta. Niemal się zadławiłam. «Ty chyba naprawdę nie wiesz, co robić, do licha!» — 
złościł się.

Od tego momentu wszystko poszło nie tak. Greg chciał założyć gumkę, ale jego pal zrobił 

się wiotki. Był coraz bardziej poirytowany. Ubrałam się i poprosiłam, żeby mnie odwiózł do 
domu.   Od   tamego   czasu   w   ogóle   się   do   mnie   nie   odezwał,   a   po   college’u   rozeszła   się 
pogłoska, że jestem oziębła. Niby wszyscy wiedzieli, skąd biorą się historie takie jak ta, ale 
moja wiara we własne możliwości  całkiem  się rozmyła.  Zaczęłam uważać, że faktycznie 
jestem oziębła i całkiem do niczego w łóżku.

Dopiero   po   skończeniu   college’u   i   podjęciu   nauki   w   zawodzie   fryzjerki   poznałam 

mężczyznę, który mi pokazał, że niczego mi nie brakuje. John był od mnie starszy, miał 36 
lat, i był rozwiedziony. Zapraszał mnie na kolacje i na koncerty. Nie śpieszył się i nie naciskał 
na mnie. Wreszcie któregoś wieczoru zapytał, czy chciałabym przyjść do niego do domu.

Już miałam powiedzieć  n i e , ale on to zrobił tak delikatnie, że pomyślałam: teraz albo 

nigdy. W łóżku zachowałam się beznadziejnie. Leżałam na wznak, obejmując go, i pozwalam 
mu robić, co chce. Byłam tak bardzo spięta, że złapał mnie skurcz lewej nogi. Ale John był 
delikatny i czuły i nawet jeśli go rozczarowałam, nie pokazał tego po sobie. A po wszystkim 
powiedział:   «Było   pięknie»   i   mocno   mnie   przytulił.   Wtedy   pierwszy   raz   w   życiu 
uświadomiłam sobie, że seks może być aż tak bardzo przyjemny — nie tylko dla samego aktu 
miłosnego, ale dzięki tej bliskości, temu dzieleniu się sobą z drugą osobą”.

Mimo   to   Jayne   potrzebowała   kilku   lat   na   pokonanie   swoich   oporów.   „Czytywałam 

czasopisma kobiece i poradniki seksuologiczne i wciąż wydawało mi się, że inne kobiety 
wiedzą o seksie coś, czego ja nie wiem. Za każdym razem, gdy szłam do łóżka z mężczyzną, 
obawiałam się, aby sobie nie pomyślał, że jestem oziębłą ignorantką”.

A wszystko to wynikało tylko z tego, że pewien nabzdyczony przystojniak potraktował ją 

tak, jakby była tanią dziwką, a nie niewinną, piękną młodą kobietą, którą należy traktować z 
czułością i szacunkiem. Jeśli ktoś był tu ignorantem i impotentem, to właśnie on.

Na pewno będziesz spotykać mężczyzn, których kompetencja miłosna pozostawia bardzo 

wiele do życzenia, ale jeśli wszystkim im odmówisz, to prawdopodobnie przekonasz się, że 
większość nocy spędzisz w łóżku sama. Tylko dlatego, że mężczyzna nie wie dokładnie, w 
jaki sposób cię zachęcić do seksu oralnego czy też jak pieścić twoje piersi, nie miętosząc ich 
przy tym jak piekarz dwie kule drożdżowego ciasta — nie możesz go spisać na straty jako 
kochanka.  Przecież  on się tego  nauczy,  tak  samo jak  ty się tego  nauczyłaś.  Jego można 
edukować, można mu to i owo pokazać. Jeśli jest do rzeczy i podoba się tobie, to chyba warto 
sobie zadać trochę trudu, prawda? Michał Anioł nie namalował fresków na suficie Kaplicy 
Sykstyńskiej zaraz w tym tygodniu, gdy pierwszy raz wziął pędzel do ręki.

Zainicjowanie   nowego   związku   miłosnego   ma   przecież   jeszcze   jeden   aspekt…   aspekt 

emocjonalny. Oczywiście na początku aspekt fizyczny zbliżenia miłosnego tak bardzo cię 
ekscytuje, że nieledwie tracisz zmysły i równowagę psychiczną, w pewnej mierze ignorując 
potrzeby emocjonalne. Jest to jednak pora, abyś pomyślała o tym, ile siebie jesteś gotowa 
„zainwestować” w nowo powstający związek. Czasami krótki zmysłowy romans potrafi cię 
podnieść z upadku po rozpadzie małżeństwa, rozpadzie związku, z samotności, kłopotów 
finansowych i tak dalej. Kiedy znowu poczujesz się seksownie — odzyskasz wiarę we własne 
siły   i   nabierzesz   poczucia   własnej   wartości   —   być   może   nie   będziesz   czuła   potrzeby 
kontynuowania romansu. Twoje potrzeby uczuciowe mogą być gdzie indziej, wiązać się z 
kimś innym. Stąd też w tych pierwszych gorączkowych dniach miłosnej ekscytacji być może 
nie jest czymś najmądrzejszym zbyt głęboko angażować się uczuciowo. Nawet najbardziej 
gorący romans może się nagle ochłodzić.

Często muszę odpowiadać na następujące pytanie: jak dalece kobieta powinna pokazywać 

mężczyźnie, że on się jej podoba i że jest gotowa na start w bardzo poważny związek z nim. 

background image

Może należysz  do tych  kobiet, które z powodzeniem nawiązują znajomość na jedną noc, 
całują mężczyznę na do widzenia i już nigdy więcej się z nim nie spotykają. Nie ma w tym 
niczego złego, jeśli tylko dysponujesz silną wiarą w siebie i zawsze jesteś przygotowana na 
to, że któryś z tych mężczyzn „na jeden raz” zupełnie nieoczekiwanie ukradnie twoje serce i 
już nigdy ci go nie odda.

Jednak z listów, które otrzymuję, i z zadawanych mi pytań zdaje się wynikać, że należysz 

do   większości   kobiet,   kobiet,   które   uważają,   że   zaangażowanie   seksualne   oznacza 
jednoczesne   zaangażowanie   uczuciowe.   Niekoniecznie   chodzi   o   miłość   przez   duże   „M”. 
Niekoniecznie o związek małżeński. Chodzi natomiast o związek, w którym liczy się coś 
więcej niż tylko aspekt fizyczny i skurcze przy wymianie wydzielin ciała człowieka. Rzecz w 
tym,   że   najlepszy   i   najbardziej   udany   seks   wypływa   z   wzajemnego   zrozumienia, 
poszanowania i wzajemnego zainteresowania sobą, a także szczerej przyjaźni.

„Zerwałam z Davidem — powiedziała 28–letnia Mariella, asystentka szefa produkcji w 

telewizji z Nowego Jorku. — Był rewelacyjny w łóżku. Potrafił przede mną otworzyć bramy 
raju.  Ale  pominąwszy seks,  nic nas ze  sobą  nie łączyło.  Ubrany, był  nudny,  napuszony, 
arogancki, nietolerancyjny i samolubny. Czasami mi go brakuje i aż mnie kusi, żeby do niego 
zadzwonić — po najlepszy numerek w łóżku, jaki sobie można wymarzyć. Ale nie potrafię 
znieść tej jego postawy. I jestem gotowa się założyć, że nawet nie pamięta, jak mi na imię”.

Jeśli jednak poznasz faceta, który naprawdę ci się podoba i któremu najwyraźniej ty też się 

podobasz, możesz wykorzystać swoją ars amandi do nawiązania więzi emocjonalnej, a także 
wzmacniania   jej   —   za   każdym   razem,   gdy   się   spotkacie   i   pójdziecie   do   łóżka.   Możesz 
wykorzystać   wasz   wzajemny   pociąg   seksualny   jako   zaczątek   budowania   związku,   który 
będzie trwał bardzo długo, a może nawet zawsze.

Niestety, mało par zdaje się przejawiać chęć do dalszej pracy nad swoim związkiem. Chcą 

mieć   wszystko   podane   jak   na   talerzu,   bez   podejmowania   jakiegokolwiek   wysiłku 
niezbędnego dla stworzenia prawdziwie głębokiego porozumienia z partnerem. Nikt nigdy nie 
twierdził, że długofalowy związek miłosny jest rzeczą prostą i łatwą. Nie jest. Jednak radość z 
seksu i głębokie uczucia, jakie może on dać, są nieocenione.

Niedawno   przeprowadziłem   rozmowy   z   wieloma   parami   na   temat   tak   zwanych 

„niewinnych zdrad”, czyli sytuacji, w której mężowie i żony mający przeświadczenie, że w 
ich życiu miłosnym nastąpiła stagnacja, udzielają sobie wzajemnie przyzwolenia na miłosne 
randki z innymi partnerami. To jest swego rodzaju uaktualniona wersja „zamiany partnerów”, 
zabawy znanej w latach siedemdziesiątych. Indagowane przeze mnie pary twierdzą, że w 
istocie to nie jest żadna „zdrada”. bo „mój partner wyraża na to zgodę, a ponadto to dodało 
skrzydeł naszemu małżeństwu”. „Jeśli ktoś myśli, że poprzednio byliśmy namiętni, powinien 
nas zobaczyć teraz!”, napisała jedna z czytelniczek „Woman’s Own”, a inna pisze tak: „Kiedy 
wreszcie zdecydowaliśmy się na to, bo tego potrzebowało nasze małżeństwo, mój mąż stał się 
jakby innym  człowiekiem. Od czasu, gdy przed kilku laty pozwoliłam sobie na pierwszy 
przelotny romans, mój mąż zaczął mnie traktować zupełnie wyjątkowo i jest gotów dać mi 
wszystko. Stał się też o wiele lepszym kochankiem i teraz już takie skoki w bok nie są nam 
potrzebne… chyba tylko po to, aby on się znowu nie opuścił!”

Ta czytelniczka była mężatką zaledwie od czterech lat, a już rozglądała się za innymi 

mężczyznami.   Mamy   kolejny   dowód   na   to,   że   związki   oparte   wyłącznie   na   pociągu 
erotycznym, bez głębi emocjonalnej, na ogół nie trwają zbyt długo.

Naprawdę emocjonujące i trwałe związki miłosne zasadzają się na absolutnej uczciwości. 

Na   prowadzeniu   dialogu,   wyjaśnianiu   sobie   wszystkiego,   udzielaniu   sobie   wskazówek   i 
mówieniu prawdy. Czasami możesz poczuć ochotę na skok w bok i w takim przypadku nie 
masz   szczególnego   obowiązku   zachowania   stuprocentowej   prawdomówności.   Możesz 
wmawiać, że jesteś nieznaną praprawnuczką Williama  Randolpha  Hearsta albo  że kiedyś 

background image

nagrałaś   swój   występ   w   duecie  z   Cher.   Jeśli   jednak   dążysz   do  stworzenia   fundamentów 
naprawdę solidnego partnerstwa, mów zawsze prawdę.

Mów prawdę o sobie:  kim jesteś i czego pragniesz. Mów prawdę o swoich apetytach 

seksualnych.   Czytając   między   wierszami   list   czytelniczki   „Woman’s   Own”,   kiedy   mówi: 
„Wreszcie się na to zdecydowaliśmy,  bo tego potrzebowało nasze małżeństwo”, możemy 
sobie  wyobrazić,  kto tak naprawdę podjął  tę decyzję.  Ona była  nim zmęczona,  a on nie 
przejawiał   woli   podjęcia   starań   dla   ożywienia   ich   życia   miłosnego.   Czuł   się   zatem 
zobowiązany wyrazić zgodę na to, aby ona rozglądała się za innymi mężczyznami i z nimi 
romansowała.

Początkowo może to go nawet ekscytowało. „Coś niesamowitego, moja żona pieprzy się z 

innym,   ale   potem   wraca   do   mnie”.   Jednak   w   efekcie   końcowym   taka   niewierność   —   z 
przyzwoleniem czy też bez niego — jest zawsze destrukcyjna. Zawsze kończy się zerwaniem 
i złamaniem serc. Zawsze oznacza zdradzone zaufanie.

Jeśli wiesz, w jaki sposób się zakochać — jeśli jesteś gotowa być altruistką i dzielić się 

sobą — wówczas czekać cię może związek twórczy, niemal magiczny. Craig Raines, poeta 
brytyjski, napisał niedawno, że udany seks to nie jest przemowa, lecz rozmowa. Niniejsza 
książka  przede wszystkim  ma ci pokazać, jak poznać nowego kochanka i zapoczątkować 
związek miłosny, który ma szansę przerodzić się w miłość i przyjaźń, dając ci erotyczne 
podniety, jakie tylko mogą przynieść ze sobą miłość i przyjaźń.

26–letnia   Celia,   sprzedająca   komputery   w   Akron   w   stanie   Ohio,   powiedziała   mi,   że 

trwający trzy lata związek z 32–letnim Carlem pozostawił w niej przeświadczenie, że jest „do 
niczego”. Carl miał dominującą osobowość i domagał się od niej „wszystkiego i jeszcze raz 
wszystkiego”, niezależnie od tego, czy była pobudzona, czy nie. Na przykład bywało tak, że 
Carl siedział na kanapie i oglądał telewizję, po czym nagle rozpinał rozporek i czekał, żeby 
ona uklękła przed nim i zaspokoiła go oralnie, a jeśli przy tym w sposób widowiskowy nie 
połykała jego nasienia, okazując przesadny zachwyt, wymierzał jej policzek.

„Nie wiem, dlaczego go nie rzuciłam. Po prostu nie wiem. Mam o to do siebie pretensje. 

Kiedy go poznałam, miałam tylko 19 lat i byłam zielona, gdy chodziło o mężczyzn i seks. 
Byłam od niego zależna i błędnie poczytywałam tę zależność za miłość”.

Carl przystępował też do zbliżenia z nią w środku nocy, gdy spała, i była zupełnie do seksu 

nie przygotowana.

„Nie chcę nikogo okłamywać. Czasami uznawałam, że to jest ekscytujące. Obudzić się po 

to, aby się przekonać, że partner bierze cię siłą. Kiedy jednak opowiedziałam o tym mojej 
najbliższej przyjaciółce, Sylvii, ona nie posiadała się ze zgrozy. Nie jest feministką ani nic 
takiego, ale wytłumaczyła mi, że jeśli mężczyzna nie pyta mnie o zgodę na seks, to znaczy, że 
mnie gwałci. Wtedy opowiedziałam jej też resztę, o seksie oralnym. Była gotowa go zabić.

Sylvia   dała   mi   tę   niezbędną   siłę   do   tego,   żeby   rzucić   Carla.   Lecz   nawet   wtedy,   gdy 

poznałam Johna, wciąż tkwiły mi w głowie błędne wyobrażenia o seksie. John jest tylko o rok 
starszy ode mnie. Jest najsłodszym facetem, jakiego można poznać, ale w mojej głowie chyba 
nadal  tkwi  tamta   dominacja,  przynajmniej   tak  mi  się  wydaje.   Podczas każdego   zbliżenia 
czułam, że czegoś mi brak. Dopiero potem uświadomiłam sobie czego. Lęku. I poniżenia. 
Czegoś, czego nienawidzę, ale też czegoś, co mnie zarazem podnieca. Kiedyś Carl dopadł 
mnie na schodach, w pół drogi do góry, chwycił mnie za włosy, siłą wepchnął penis do moich 
ust i kazał go ssać. Potem mnie przeleciał i dał mi taki orgazm, że go nie zapomnę do końca 
życia. Było mi wtedy wszystko jedno, gdybym umarła, tam i wtedy, przeżywając tę wielką 
ekstazę.

Więc   z   Johnem   musiałam   się   uczyć   seksu   na   nowo.   Musiałam   się   nauczyć,   jak   mu 

pokazać, że go pragnę, kiedy szliśmy do łóżka — a to było dla mnie bardzo trudne, bo Carla 
nigdy nie obchodziły moje pragnienia. Musiałam przezwyciężyć w sobie nienawiść do seksu 
oralnego. Zanim pierwszy raz w ogóle polizałam — właściwie tylko zdawkowo liznęłam — 

background image

penis Johna, musiało minąć kilka miesięcy.  Lecz opowiedziałam mu o wszystkich moich 
problemach z Carlem i o tym, jak je próbowałam pokonać. Zrozumiał mnie i był cudownie 
delikatny wobec mnie, nie przynaglał i nigdy się na mnie nie złościł.

Przyszedł wreszcie dzień, w którym podczas gdy on lizał moją pusię, tak się przesunęłam 

pod nim na łóżku, żeby móc wziąć jego pal w swoje usta. Ssałam go delikatnie i powoli, 
pocierając go przy tym. Naprawdę rozkoszowałam się tym, nie będąc do niczego zmuszana.

Miał taki delikatny wytrysk. Jakby lekki dreszcz, a po nim cała powódź. Nie połykałam 

nasienia. Kapało mi na twarz — na czoło, policzki, rzęsy, brodę. Było  takie ciepłe i tak 
pięknie pachniało. Kiedy John wynurzył  głowę, miał całą twarz mokrą od moich soków. 
Pocałowaliśmy się, głaskaliśmy się po twarzy, lizaliśmy i tak dalej. Wtedy zrozumiałam, na 
czym naprawdę polega seks: na dzieleniu się sobą z partnerem, a nie tylko braniu dla siebie 
bez pytania czy biernym poddawaniu się.

Wydawało mi się, że już nigdy w życiu nie zgodzę się na seks oralny z mężczyzną, ale to 

nie chodziło o seks oralny, tylko o mężczyznę. Teraz robimy z Johnem najróżniejsze rzeczy 
— takie, jakich nigdy nie robiłam z Carlem. Uwielbiam seks analny, zwłaszcza gdy to lekko 
boli. Carl też chciał spróbować, ale nigdy mu na to nie pozwoliłam, zresztą przeważnie i tak 
był   za   bardzo   wstawiony   Teraz   uprawiamy   tez   seks   na   wolnym   powietrzu,   gdy   tylko 
znajdziemy odpowiednie, odosobnione miejsce Najważniejsza jednak w tym wszystkim jest 
nasza bliskość Jeśli idziemy gdzieś razem, wszyscy od razu się orientują, ze jesteśmy parą To 
daje   mi   tę   wielką   siłę   Jeśli   ktoś   mnie   zapyta,   co   poradziłabym   mu   na   początku   nowej 
znajomości, powiedziałabym tak nie przejmuj się tak bardzo seksem, myśl raczej o przyjaźni 
Dwoje przyjaciół, którzy uprawiają seks — to jest idealny układ”

background image

1

G

ORĄCZKA

 

PIERWSZEJ

 

NOCY

W każdym pierwszym zbliżeniu jest cos nieco szalonego, niezależnie od tego, gdzie ono 

ma miejsce i kiedy Zbierając materiał do tej książki, przeprowadziłem wywiady z wieloma 
kobietami  z całych  Stanów Zjednoczonych  — od stanu Waszyngton  po New Hampshire, 
kobiet o bardzo zróżnicowanej pozycji społecznej od szefowych korporacji, przez pracownice 
opieki   społecznej,   po   kasjerki   i   gospodynie   domowe   Niezależnie   od   swojego   statusu, 
wszystkie zgadzały się co do tego, ze na początku każdego nowego związku z mężczyzną 
czują się tak, jakby wsiadły na karuzelę, jakby nie były w stanie zapanować nad swoimi 
reakcjami i nie potrafiły powiedzieć „N i e ”.

Uczucie, ze się wsiadło na karuzelę, to, rzecz jasna, prawdziwa rozkosz seksu Ryzykując, 

ze zostanę uznany za starego zrzędę, przypominam, jak ważne jest to, byś nie pozwoliła sobie 
na takie uniesienie się na tej fali, by zapomnieć o tym,  czego  t y   zawsze oczekiwałaś w 
związku miłosnym, a także o tym, czego spodziewa się po nim twój w y b r a n e k .

Jeśli ciebie interesuje akurat przelotny seks, tylko na jeden wieczór, nie musisz specjalnie 

przejmować się tym, co powiesz i jak się zachowasz. Jednak nawet seks na jedną noc może 
się stać znacznie bardziej ekscytujący, jeśli naprawdę będziesz wiedzieć, co robisz i czego 
oczekujesz. Bo kto wie, czy seks „na jedną noc” ostatecznie nie okaże się seksem, który 
wypełni ci tysiąc i jedną noc?

„Spałam   z   Jackiem   po   to,   żeby   zapomnieć   o   bolesnym   zerwaniu   z   Wayne’em   — 

powiedziała 28–letnia Carole z Nowego Jorku. — Nie chodziło mi o nic więcej, jak tylko o 
uzyskanie potwierdzenia, że wciąż jestem seksowna i wciąż potrafię ściągnąć mężczyznę do 
łóżka,   jeśli   tylko   zechcę.   Jack   podobał   mi   się,   choć   szczerze   mówiąc,   mało   go   znałam. 
Pracował w innym wydziale i widywaliśmy się tylko kilka razy na tydzień w windzie.

Po naszej pierwszej wspólnej nocy byłam nim całkowicie zauroczona. Kochał się ze mną 

zupełnie inaczej niż Wayne. On nie tylko odbywał stosunek płciowy, ale kochał się ze mną. 
Patrzył na mnie, rozmawiał, dotykał mnie i wciąż wymyślał jakieś nowe sposoby, żeby mnie 
podniecić.

Spotkaliśmy się kolejnego wieczoru i następnego też. Jesteśmy ze sobą już od pięciu i pół 

roku   i   jest   nam   w   dalszym   ciągu   tak   dobrze,   jak   na   początku.   Całkiem   nieźle,   jak   na 
znajomość, która miała trwać tylko jedną noc, prawda?”

Przelotny, trwający jedną noc romans nie tylko sprawi ci więcej radości, jeśli będziesz 

umiała dać mężczyźnie to, czego on pragnie, znacznie wzrośnie wtedy także szansa na to, że 
„seks jednorazowy”  przerodzi się w trwalszy związek. W życiu  wielu kobiet seks często 
kończy   się   na   serii   przelotnych   romansów,   ponieważ   brak   im   wiedzy   i   pewności   siebie, 
niezbędnych dla utrzymania romansu, by trwał dłużej niż trzy czy cztery randki.

„Zawsze ogarnia mnie ten sam lęk — powiedziała 26–letnia Sylvia, modelka z Dallas. — 

Jeśli mężczyzna zaczyna się mną interesować na serio, lękam się, czy go nie zawiodę, nie 
rozczaruję, nie zrobię mu krzywdy. Chodzi o to, że nie mam za grosz pewności, czy potrafię 
go usatysfakcjonować, będąc z nim przez dłuższy czas. Niby znam się na seksie, ale nie 
jestem do końca pewna, czy dobrze wiem, czego mężczyzna oczekuje, idąc ze mną do łóżka. 
Jeden z moich chłopaków, zrywając ze mną, powiedział, że okropnie nudził się ze mną w 
łóżku. Nie wiem, czy powiedział to tylko po to, żeby mi dokuczyć, czy — wciąż się tym 
zadręczam — nie daj Boże, miał rację”.

Sylvia zrywała znajomość, jeśli tylko wydawało się jej, że partner myśli o stałym związku. 

Oczywiście, w efekcie zyskała sobie złą sławę, rozwiązłej i podpuszczalskiej. W tej sytuacji 
jej kochankowie z reguły nie myśleli o niej jako potencjalnej partnerce, kobiecie, z którą 

background image

mogliby się związać na dłużej. Stąd też jej szansę na znalezienie sobie stałego partnera lub 
męża nieustannie malały.

Musiała jakoś wyjść z tego błędnego koła; uświadomić sobie, czego sama oczekuje od 

seksu, a także pomyśleć, jak dać swoim kochankom to, czego oni chcą—i jeszcze więcej, jak 
sprawić, aby miała pewność, że da im to, czego pragną.

Oto, co napisała 22–letnia Christine, studentka z San Jose w Kalifornii: „Wciąż lękam się, 

że zrobię w łóżku nie to, co trzeba. Nie mogę sobie wyobrazić Jak to jest, gdy się trzyma 
penis, i jakie to jest uczucie. Wydaje mi się, że zawsze ściskam penis mojego partnera za 
mocno, robiąc mu krzywdę, albo przeciwnie, że ściskam za słabo, a wtedy on żali się, że ze 
mną nic nie czuje”.

Sylvia   i   Christine   na   pewno   nie   są   osamotnione   w   tych   kłopotach.   Mimo   że   w 

czasopismach kobiecych ukazuje się mnóstwo artykułów z poradami miłosnymi, kobietom 
nadal doskwiera brak pewności siebie w obliczu wyzwania, jakie stwarza dla nich prawdziwy, 
nagi mężczyzna, którego muszą pobudzić i zaspokoić.

Z tego względu podjąłem się opracowania różnych metod mogących pomóc ci rozpocząć 

nowy związek miłosny z całkowitą pewnością, że jesteś zdolna pobudzić ukochanego w taki 
sposób,   jaki   jemu   naprawdę   odpowiada.   Chcę   ci   także   pokazać,   jak   budować   na   sztuce 
miłosnej z pierwszego zbliżenia, tak żeby twój związek z każdym spotkaniem stawał się coraz 
bardziej namiętny i coraz silniejszy.

Nawet jeśli ostatecznie wszystko między wami się wypali, to i tak związek powinien dać ci 

tyle   zadowolenia,   byś   zawsze   mogła   go   wspominać   z   przyjemnością   i   radością—jako 
przeżycie, które cię pobudziło i wzbogaciło, a nie takie, które pozostawia po sobie wielką 
gorycz.

Ażeby osiągnąć ten cel, musisz być doskonale przygotowana do pierwszego miłosnego 

spotkania, nawet jeśli nie masz jeszcze najmniejszego pojęcia, kiedy ono nastąpi. Może cię 
ono zaskoczyć, ale nigdy nie powinnaś się obudzić z majtkami wokół kostek. Wtedy, gdy 
prawdziwy mężczyzna pójdzie z tobą do łóżka, będzie za późno. Będziesz mogła już tylko 
żałować,   że   wcześniej   nie   nauczyłaś   się,   w   jaki   sposób   pobudzać   jego   brodawki   i 
manipulować penisem. (Ach, co to ja czytałam o jądrach… że są jak małe, czułe jajeczka?)

Chodzi mi o wszechstronne przygotowanie się. Nie mam na myśli wyłącznie prezerwatyw, 

zabezpieczających   cię   przed   ciążą   i   chorobami   przenoszonymi   drogą   płciową—   choć 
oczywiście   prezerwatywy   są   absolutnie   nieodzowne,   jeśli   zamierzasz   spać   z   mężczyzną 
pierwszy raz. Myślę o przygotowaniu fizycznym  i intelektualnym, tak żebyś była w pełni 
sprawna, pewna siebie i podniecająca w łóżku i potrafiła wydobyć z mężczyzny, który się z 
tobą będzie kochał, to, co w nim najlepsze.

W dzisiejszych czasach za rzeczy zupełnie oczywiste uważamy rozsądne odżywianie się, 

dbanie o dobrą formę poprzez odpowiednie ćwiczenia i w ogóle troskę o swój wygląd. To są 
niezbędne warunki wstępne zdrowego, szczęśliwego i pełnego życia. Ćwiczymy się w grze w 
tenisa, ćwiczymy się w grze w golfa. Nikt nie zabiera się do pieczenia tarty z truskawkami, 
dopóki nie jest pewny, że wie, jak to zrobić. A jednak w ogóle nie przygotowujemy się do 
seksu, który poza tym, że technicznie jest trudniejszy od gry w golfa czy upieczenia tarty z 
truskawkami, ma dalekosiężne implikacje dla naszego dobrego samopoczucia w przyszłości. 
Jeśli zepsujesz piłkę w golfie albo tarta nie urośnie, to jest to irytujące, ale od tego nie zawali 
się   niczyje   życie.   Natomiast   związek,   który   rozpadł   się   z   powodu   problemów   w   życiu 
miłosnym, będzie miał wpływ na całe twoje życie.

Pisząc te słowa, opieram się na własnych doświadczeniach, ponieważ jedna noc z moją 

żoną przed prawie trzydziestu laty radykalnie zmieniła całe moje życie.

Wiemy wszyscy, że pierwsze spotkania potrafią być naprawdę szalone, i choćby ludzie 

dawali   ci   najżyczliwsze   przestrogi,   ty   i   tak   prawdopodobnie   zrobisz   swoje.   Jeśli   jednak 
będziesz   wiedzieć,   jak   postąpić   z   samą   sobą   (i   z   nim),   wierz   mi,   będzie   ci   o   wiele 

background image

przyjemniej.   Ado   tego   będziesz   umiała   spowodować,   żeby   to   pierwsze   spotkanie,   jeśli 
zechcesz, przemieniło się w pełni zadowalający cię związek.

A zatem w jaki sposób posiąść te różnorodne umiejętności i całą tę wiedzę?
Istnieją dziesiątki poradników seksuologicznych, od frywolnych do naukowomedycznych, 

i z każdego z nich możesz się wiele nauczyć. Jest mnóstwo instruktażowych kaset wideo, z 
których część to tylko słabo kamuflowana pornografia, ale niektóre stanowią wartościową 
pomoc edukacyjną. Pornografia to nic złego, niezależnie od tego, czy jest kamuflowana, czy 
nie. Z takich klasycznych filmów porno, jak na przykład Głębokie gardło, wiele się możesz 
dowiedzieć.

Jednak tylko nieliczne książki czy filmy wideo dają rzeczywiste wyobrażenie o tym, czego 

poszukuje   mężczyzna   podczas   pierwszej   nocy   z   kobietą.   A   żadne   nie   pozwolą   ci   się 
zorientować,   co   takiego   w   tobie   pociąga   mężczyznę   ani   co   ty   możesz   zrobić,   żeby   go 
naprawdę   podniecić.   Jeszcze   nie   tak   dawno   kobieta   mogła   zwrócić   na   siebie   uwagę 
mężczyzny, jeśli ostentacyjnie nie nosiła stanika. Dziś — co podkreślają autorzy piszący o 
seksie — możesz podekscytować nowego mężczyznę w swoim życiu, jeśli mu powiesz, że 
akurat tego wieczoru nie masz na sobie majtek. Czasy się zmieniają.

27–letnia Carla z biura podróży z San Francisco powiedziała mi, że jest taka odżywka, 

która „facetów naprawdę zamurowuje i przykuwa ich uwagę”; brzmi ona tak: „Zastanawiam 
się, czyby sobie nie założyć  kolczyków  na brodawkach. Co o tym  sądzisz?” Reakcja, jej 
zdaniem, jest zawsze taka sama: „Oni dziwnie się krztuszą i opada im szczęka”. Jeśli nie 
chcesz być aż tak przebojowa, zawsze możesz zapytać faceta, który wpadł ci w oko, czy ma 
tatuaż.   Nawet   jeśli   nie   ma,   możesz   mu   opowiedzieć   o   swoim…   takim   słodkim,   małym 
kolibrze… i spytać go, czy chciałby się dowiedzieć, gdzie on jest. Obiecuję, że facet nie 
odejdzie od ciebie do końca wieczoru.

Przyciąganie   i   utrzymanie   uwagi   mężczyzny   polega   na   tym,   żeby   poczuł,   jaka   jesteś 

erotycznie   śmiała   —   po   prostu   musisz   lekko   go   wystraszyć.   Dzięki   temu   nabierze 
przeświadczenia, że musi być  bardzo dobry w łóżku, jeśli chce cię usatysfakcjonować,  a 
zatem trochę się dodatkowo napracować, żeby cię zadowolić. Ty powinnaś mieć decydujący 
głos zawsze, od samego początku nowej znajomości, nawet jeśli tego nie będziesz okazywała. 
Być może nadejdzie taki moment, w którym będziesz chciała, żeby to on dzierżył stery w 
swoich rękach, i uznasz, że dobrze by było, gdyby cię zdominował, ale to musi się odbywać 
na twoich warunkach.

31–letnia   Greta,   kosmetyczka   z   Filadelfii,   powiedziała   mi,   że   zawsze   fascynowali   ją 

mężczyźni   silnie   dominujący:   „Problem   polega   na   tym,   że   dziś   o   takich   niełatwo.   Dziś 
mężczyzna uważa, że musi być grzeczny i uprzejmy i wykazać się polityczną poprawnością, 
nawet w łóżku. Musisz się mocno starać, żeby znaleźć sobie jaskiniowca, który za włosy 
zaciągnie cię do swojej jaskini i tam będzie się z tobą kochał. A ja czasami mam na to właśnie 
ochotę. To coś bardzo kobiecego. Nie ma nic wspólnego z seksem. Tu chodzi o poczucie, że 
zostałaś pojmana”.

Nawiązując nową znajomość z mężczyzną, możesz sprawić, że będzie się czuł dominujący 

i postępował dominująco dzięki temu, co będziesz mówiła. I znowu — pisałem już o tym 
wiele — każde spotkanie miłosne jest inne i choć sporządzanie gotowych list jest całkiem 
zabawne, mogą one służyć wyłącznie jako ogólne wskazówki co do tego, jakiego rodzaju 
słowa powinny paść z twoich ust, jeśli chcesz zainteresować sobą swego wybranka.

Podaję zatem listę dziesięciu najskuteczniejszych odżywek, jakimi możesz się posłużyć 

celem   zwrócenia   uwagi   mężczyzny   na   siebie.   Zapomnij   o   kobiecej   wersji   takich 
„romantycznych” dialogów jak ten: „Bolało?” „Co bolało?” „Kiedy tu spadłeś z nieba”. Ty 
masz   obudzić   jego   najbardziej   podstawowe   męskie   instynkty,   takie   jak   opiekuńczość, 
pożądanie i zainteresowanie tobą, a przy tym musisz zagaić rozmowę, która dalej potoczy się 
sama. Większość znanych odżywek, o jakich tu mówimy, nie prowadzi bowiem do dalszej 

background image

wymiany   zdań.   Takie   jak   ta   o   „upadku   z   nieba”   nie   wywołują   zwykle   nic   więcej   poza 
uśmiechem zakłopotania albo niepewnym spojrzeniem.

Pamiętaj,   że   mimo   okazywanej   brawury,   spotykani   przez   ciebie   mężczyźni   są 

prawdopodobnie tak samo zdenerwowani i mają takie same opory jak ty — z tego względu 
zawsze   tak   duży   nacisk   kładę   na   konieczność   pokierowania   mężczyzną.   Nakłoń   go   do 
rozmowy,   ukierunkuj   ją   w   pożądany   przez   siebie   sposób:   ku   coraz   bardziej   intymnemu 
flirtowi, a potem nowo poznanemu mężczyźnie (jeśli nadal ci się podoba) wskaż azymut: 
łóżko.

Lista dziesięciu przebojowych odżywek (i co z nich dalej wynika).
Wszystkie   zostały   wypróbowane   i   sprawdzone,   a   choć   niektóre   z   moich 

współpracowniczek zakwestionowały ich uszeregowanie, to jednak wszystkie zgodziły się co 
do tego, że te zdania są o wiele skuteczniejsze od tych, z których dotychczas korzystały.

1. „Pan chyba się zna na samochodach sportowych”. (Nawet jeśli on powie: „Nie mam o 

nich   pojęcia”,   kontynuuj   w   tym   duchu.)   „Myślę   o   kupnie   nowego,   sportowego   wozu   i 
zastanawiam się, czy porsche nie byłoby dla mnie w sam raz”. (Teraz pozwól mu rozwodzić 
się nad zaletami poszczególnych modeli sportowych samochodów i porównywać je.) „Czy 
nie nadużyję pana uprzejmości, jeśli poproszę, żeby poszedł pan ze mną do salonu i obejrzał 
kilka wozów?” (Zaproponuj godzinę i dzień i umów się z nim u dealera porsche po to, by 
mógł   wsiąść   do   kilku   aut,   zajrzeć   pod   maskę   i   porozmawiać   o   turbodoładowaniu.)   Nie 
zapominaj, że masz stać tuż przy nim, a kiedy będzie rozmawiał z dealerem, patrz na niego z 
podziwem, jakbyś była pod ogromnym wrażeniem jego rozległej wiedzy motoryzacyjnej. Być 
może sprzedawca zaproponuje wam jazdę próbną— poproś wówczas swojego mężczyznę, 
żeby to on usiadł za kierownicą i zademonstrował ci możliwości auta. Wcale nie spodziewam 
się,   że   masz   pieniądze   na   porsche.   Wystarczy,   że   powiesz   sprzedawcy,   iż   to   sobie 
przemyślisz, a następnie przy drinku lub podczas lunchu skomplementujesz swojego nowego 
znajomego, że fantastycznie sobie poczynał z tym porsche, ale dla ciebie ten wóz ma za dużą 
moc.   Tak   pokierowałaś   sytuacją,   żeby   mężczyzna   miał   przeświadczenie,   iż   on   jest 
dominujący, a ty polegasz na jego męskim doświadczeniu i opiekuńczości, podczas gdy w 
istocie wmanewrowałaś go w to wszystko już na pierwszej randce.

2. „Do której siłowni pan chodzi?” (N i e: „Czy pan chodzi do siłowni?” ani „Założę się, 

że pan chodzi na siłownię”. Tajemnica polega na tym, żeby mówić komplementy w sposób 
pośredni. Pytając go, do której siłowni chodzi, sugerujesz oczywiście, że jest wysportowany i 
wygląda atrakcyjnie.) „Zamykają moją siłownię i nie wiem, gdzie się przenieść”. (Jest wielce 
prawdopodobne, że on zaprosi cię do swojej siłowni. Jeśli powie, że nie chodzi na siłownię, 
nie przejmuj się; może powie, że uprawia jogging.) „Ja przestałam biegać, bo nie wiem, gdzie 
można uprawiać jogging”.  (Wtedy powie, gdzie on biega, a jeśli twoje zabiegi na niego 
zupełnie nie podziałają i nie zaprosi cię do wspólnego biegania, zapytaj,  czy miałby coś 
przeciwko temu, gdybyś się temu przyjrzała, bo chcesz się przekonać, jak tam jest. Twoja 
pierwsza   randka   może   polegać   na   szlifowaniu   chodników,   ale   po   joggingu   są   zawsze 
prysznice i wspólne śniadanie, a po śniadaniu… kto wie?)

3.   „Jak   pan   sądzi,   czy   te   pieczarki   nadają   się   do   lasagne…”   (To   jest   zagrywka 

supermarketowa.   Mężczyzna   z  wózkiem  samotnie  dokonujący  zakupów  zapewne   nie  jest 
związany z kobietą. Najpierw jednak sprawdź, jakie produkty włożył do koszyka. Nie ma 
bowiem większego sensu pytanie go o lasagne i świeżego węgorza, jeśli on kupuje filety 
rybne   i   puszki   z   mielonką.)   „Zaprosiłam   w   sobotę   na   lunch   kilka   dawnych   koleżanek 
szkolnych   i   chciałabym   przygotować   coś,   co   im   naprawdę   zaimponuje.   Jaka   jest   pana 
ulubiona potrawa włoskiej kuchni?” (Niezależnie od jego odpowiedzi, udawaj, że jeszcze 
nigdy jej nie przygotowałaś albo że nigdy ci się nie udała, nawet gdyby chodziło o zwyczajne 
spaghetti po bolońsku.) „Zna pan tajemnicę pysznego spaghetti po bolońsku? Czy zechciałby 

background image

mi   pan   podać   swój   przepis?   Bardzo   mi   zależy,   żeby   ten   lunch   był   nadzwyczaj   udany”. 
(Umów się z nim na spotkanie w sprawie przepisu i jeśli facet wypadnie dobrze, zaproponuj 
mu, żeby wpadł do ciebie w piątek wieczorem na wstępną degustację. A jeśli danie okaże się 
naprawdę dobre, czego jestem pewien, od tego momentu wasza znajomość może się rozwijać. 
On będzie przekonany, że udzielił ci trafnej rady, a ty w zamian za to dobrze go nakarmiłaś.) 
4. „Nie mogę oderwać oczu od pańskich dłoni”. („Dlaczego?” — padnie pytanie z jego ust. 
— „Co takiego pani w nich widzi?”) „Mają taki intrygujący kształt. Zauważył pan, że palec 
wskazujący ma tę samą długość co serdeczny?” („Nie, nigdy nie zwróciłem na to uwagi. Co 
to oznacza?”) „No więc tak, moja babcia po długości palców potrafiła określić osobowość 
człowieka. Nie wróżyła z dłoni ani nic takiego — nie wierzyła w chiromancję. Ale jeśli palec 
wskazujący   i   palec   serdeczny   mają   taką   samą   długość,   to   znaczy,   że   jest   pan   bardzo 
zrównoważony i odpowiedzialny, a do tego, że zawsze na pana spada odpowiedzialność za 
błędy innych ludzi”. („Czyżby?”—W tym momencie powinnaś ująć jego dłoń i położyć ją na 
wewnętrznej powierzchni swojej dłoni — mało jest lepszych sposobów niż ten na nawiązanie 
natychmiastowego kontaktu fizycznego z obcym mężczyzną.) „Długi palec środkowy znaczy, 
że do wszystkiego w swoim życiu podchodzi pan z ogromnym entuzjazmem, choć tego po 
sobie nie pokazuje”. (I tak dalej, i tak dalej. W ten sposób możesz sobie na wiele pozwolić, bo 
nie prawisz mu bezpośrednio żadnych komplementów. Po prostu mówisz: No, proszą, cóż to 
można wyczytać z dłoni. Na zakończenie sugerujesz mu, że powinien poddać się bardziej 
szczegółowemu czytaniu z wnętrza dłoni, bo to może zmienić całe jego życie. Przekonaj się, 
czy się temu oprze — w końcu cały czas mówisz o nim, a ulubiony temat mężczyzn jest 
niezmiennie ten sam: oni sami).

5. „Czy mogę pana o coś zapytać? Gdyby pewna bogata kobieta, którą pan niespecjalnie 

lubi, zaproponowała panu weekend na nartach w Aspen, pojechałby pan?” (To jest zawsze 
dobre: prosisz go o opinię na temat jakiejś niejednoznacznej moralnie kwestii. Konkretnie to 
zagadkowe pytanie  ma subtelny podtekst, ponieważ  zawiera  się w  nim sugestia,  że jakiś 
bogaty mężczyzna, którego wcale nie lubisz, chce ci zafundować weekend w górach, a ty u 
swojego rozmówcy szukasz ratunku.) „To mój szef. Wszystkie koleżanki twierdzą, że jeśli z 
nim nie pojadę, to znaczy, że upadłam na głowę… ale ja naprawdę nie wiem”. („Nie powinna 
pani jechać, jeśli ten facet się pani nie podoba. Jaki sens ma wyjazd na weekend z kimś, kogo 
się nie lubi?”) „Ja też tak uważam. Co innego, gdyby chodziło o kogoś, kogo się lubi, z taką 
osobą można pojechać wszędzie. I jakby tego było mało, szef będzie się domagał, żebym w 
dowód   wdzięczności   poszła   z   nim   do   łóżka”.)   („Nie   może   pani   tego   zrobić!”   —   Twój 
rozmówca obruszy się oburzony, tym bardziej, im bardziej mu się podobasz. „Niech pani 
odmówi i nie jedzie”. Od tego miejsca powinnaś z łatwością improwizować, bo już obudziłaś 
w nim instynkt opiekuńczy). „Ale on mnie nęka o to od tak dawna… i wie, że na ten weekend 
nie mam żadnych konkretnych planów”. („Może pani mieć. Może pojedzie pani gdzieś ze 
mną. To mu da nauczkę”). Tym dialogiem posłużyła się 26–letnia Rhoda, która pracuje w 
firmie elektronicznej w Dolinie Krzemowej. Powiedziała, że zadziałał tak szybko, że: „po 
prostu zaparło mi dech w piersi… jeśli jest coś, czego mężczyzna nie chce oglądać, to jest to 
widok, gdy atrakcyjna kobieta wpada w objęcia innego mężczyzny”.

6. „Zapomniałam okularów… czy mogę poprosić, żeby mi pan przeczytał menu?” (Wcale 

nie musisz być dalekowidzem, aby wypróbować tę zagrywkę. Jeśli znajomość przerodzi się w 
coś więcej, nie obawiaj się, że on kiedykolwiek uświadomi sobie, że przecież nie używasz 
okularów.   Kiedy   mężczyzna   czyta   dla   ciebie   menu,   to   jest   to   wyjątkowo   zmysłowe 
doświadczenie, zwłaszcza jeśli gdy czyta, patrzysz na niego z podziwem i od czasu do czasu 
wydajesz  z  siebie  małe  „mniam,   mniam”,  pełne  oczekiwania,   gdy  wyczytywana   potrawa 
zapowiada   się   szczególnie   smakowicie.   Na   takie   okazje   powinnaś   się   ubrać   szczególnie 
seksownie — w sukienkę z dużym dekoltem albo krótką spódniczkę. Wielu mężczyzn uważa 
połączenie bardzo seksownego wyglądu z jakąś nieznaczną ułomnością, taką jak na przykład 

background image

słaby wzrok lub słuch, za nadzwyczaj erotyczne. Stwarza to im pierwszorzędną okazję do 
wykazania się opiekuńczością i dominacją — przynajmniej oni tak sądzą — i trzymania na 
dystans innych mężczyzn. Tę samą odzywkę możesz wypróbować w teatrze, na lotnisku lub 
dworcu   autobusowym…   wszędzie   tam,   gdzie   są   programy,   komunikaty   i   rozkłady   jazdy 
napisane drobną czcionką).

7. „Prowadzę sondaż na temat: co mężczyźni najbardziej lubią w kobietach. Pan wygląda 

na   osobę,   która   może   mi   w   tym   pomóc”.   („Po   co   ten   sondaż?”)   „Jego   wyniki   zostaną 
umieszczone   w   ogólnokrajowej   bazie   danych,   która   będzie   służyć   wszystkim,   od   firm 
kosmetycznych po najlepszych psychiatrów. Każda forma współpracy jest z wdzięcznością 
doceniona. (Nie przerywaj w tym miejscu!) „Na przykład, co pan u mnie zauważył najpierw? 
Moje włosy? Oczy? Usta? Ubiór?” (W tym przypadku możesz dość szybko pozwolić sobie na 
wysoki   poziom   intymności,   zwłaszcza   jeśli   zachowujesz   się   dystyngowanie,   sprawiając 
wrażenie profesjonalistki. Może uda ci się nakłonić go do tego, aby ci powiedział, jak bardzo 
mu się podobasz, wcale nie domagając się komplementów.) „Czy woli pan drobne kobiety, 
czy o pełniejszej figurze? Czy podobają się panu piersi większe, czy mniejsze od moich?” 
(Odpowiedź na to pytanie zawsze elektryzuje.) Następnie zaproponuj mu spotkanie, podczas 
którego niektóre kwestie omówicie bardziej szczegółowo. I od tego momentu możesz iść 
dalej sama…

8. „Bardzo przepraszam, ale nie mogłam nie zwrócić uwagi na pana płyn po goleniu. Jest 

rewelacyjny.   Wciąż   staram   się   kupić   dobry   płyn   po   goleniu   w   prezencie   dla   mojego 
ukochanego wujka. Mój wujaszek jest naprawdę wyjątkowy i czuje się tak młodo jak na swój 
wiek. On jest trochę szalony i właśnie ten zapach najbardziej by mu odpowiadał. (I znowu, 
komplementy nie są bezpośrednie, są niejako w tle: jest pan osobą charyzmatyczną, jak mój 
wujaszek, który zresztą wcale nie musi istnieć.)

9. „Moje przyjaciółki założyły się, że nie ośmielę się podejść do pana i postawić panu 

drinka.   Uznałam,   że   warto   zaryzykować.   (Przy   odrobinie   szczęścia   pomoże   ci   wygrać 
zakład.)

10.  „Pan   Harve   Roberts,  prawda?”  (Wcześniej  musisz   sobie   zadać   trud  ustalenia   jego 

nazwiska.)   „Przyjaciółka   sporo   mi   o   panu   opowiedziała”   („Tak?   I   cóż   takiego   pani 
powiedziała?”)  „Nie  chciałabym   plotkować”   („Ależ   skąd!  Kto  to  taki? Co  powiedziała?” 
Przekonasz się, jak bardzo mężczyźni interesują się sobą i tym, co inni o nich myślą.) „Nic 
istotnego. Same dobre rzeczy. Przysięgam”. („Czyli co? No, proszę mi powiedzieć… Prędzej 
czy później i tak się dowiem”.) „Nie mogę panu powiedzieć. Ale stwierdziła, że jest pan 
wielki we wszystkim, czego się podejmuje”. („Wielki?” Wtedy rzucisz najszybsze spojrzenie 
w dół jego spodni i znowu, podnosząc wzrok, uśmiechniesz się i powiesz: „No cóż, niektóre 
kobiety   to   mają   szczęście”.   Zacznij   odchodzić,   ale   założę   się,   że   on   cię   przywoła.)   Tę 
odżywkę   nazywam   przewrotną:   drażnisz   mężczyznę   i   każesz   mu   o   ciebie   zabiegać.   Jest 
bardziej ryzykowna, ale dużo zależy od tego, gdzie się spotkacie. W zatłoczonym barze czy 
podczas przyjęcia może działać bardzo, bardzo skutecznie. Posłuchajmy 28—letniej Natalie, 
która pracuje w firmie medialnej w Los Angeles: „Mam silną osobowość, więc kiedy widzę 
przystojnego mężczyznę, nie jestem onieśmielona. Lubię go drażnić i flirtować z nim, ale 
wiem też, że muszę dać jakiegoś kopa jego ego, żeby on poczuł się pewny siebie i męski. 
Mnóstwo kobiet zraża mężczyznę. Najczęściej wcale tego nie chcą. Facet im się podoba, ale 
one nie chcą tego pokazać, więc robią coś zupełnie na odwrót i zaczynają  być dla niego 
nieprzyjemne.   W   końcu   nic   nie   osiągają,   bo   tak   naprawdę   lękają   się   zainicjować   nowy 
związek   i   odstraszają   potencjalnych   kochanków.   A   mężczyzna   chciałby   się   dobrze   i 
swobodnie czuć w towarzystwie kobiety, tak jakby to on kontrolował sytuację. A to, czy on 
faktycznie ją kontroluje, jest bez znaczenia. Nie o to tu chodzi. Chodzi o to, żeby go w jakiś 
sposób ośmielić i zachęcić”.

background image

Kolejna, niezwykle istotna rzecz warta zapamiętania — zdziwisz się, jeśli ci powiem, jak 

wiele kobiet o tym zapomina — to uśmiech. Śmiej się ustami i śmiej się oczyma.  Jeden 
uśmiech   jest   lepszy   od   tysiąca   zagajeń   rozmowy,   choćby   najbardziej   przemyślanych   i 
odkrywczych. Możesz ćwiczyć swój seksowny uśmiech w domu przed lustrem, gdy nie masz 
nic lepszego do roboty. Wydymaj wargi i przybieraj wygląd wampa. Staraj się postawić w 
położeniu mężczyzny, który właśnie cię poznał. Czy może cię uznać za atrakcyjną kobietę. 
Czy może pomyśleć, że jesteś uwodzicielska?

Kiedy już znalazłaś sobie potencjalnego kochanka i trochę z nim poflirtowałaś, co dalej? 

W jaki sposób przechodzisz od niezobowiązującej rozmowy do seksu? Na tym etapie musi 
dojść do głosu całe twoje opanowanie, nawet jeśli poczujesz ochotę, by na nic nie zważać i 
rzucić się w wir seksu, od razu zdejmując majtki. Możesz być zalotna, figlarna i seksualnie 
twórcza tak bardzo, jak tylko chcesz, nawet na swojej pierwszej randce, ale najważniejsze jest 
to, abyś pamiętała, że ty sama odpowiadasz za siebie, za swoje ciało i za własny los. Postaraj 
się, żeby twoja pierwsza noc była maksymalnie namiętna i ekscytująca: taka, jakiej on nigdy 
nie zapomni.

Kiedy dojdzie do tego etapu, że on zaprosi cię do swojego mieszkania (domu, pokoju 

hotelowego   itp.),   w   twoich   oczach   powinien   wyczytać   radosną   akceptację.   Wiesz,   jak 
okazywać   swoje   zadowolenie,   prawda?   Ale   nic   nie   mów   i   przed   wyjściem   poproś   go   o 
strzemiennego. Nie spiesz się z wypiciem tego ostatniego drinka, tak by jego oczekiwanie 
narastało. Bądź ciepła i czuła, ale cokolwiek robisz, nie spiesz się. Choćbyś się skręcała z 
ochoty, żeby poczuć go w sobie, nie okazuj tego, jeszcze nie teraz.

Możesz być figlarna i zalotna przez to, w jaki sposób z nim rozmawiasz, zatrzymujesz na 

sobie   jego   spojrzenie   i   co   robisz   oczyma   (ile   to   już   razy   wspominałem   o   kontakcie 
wzrokowym?). Sprawą  z a s a d n i c z e j   wagi jest pokazywanie mu przez cały czas, że cię 
interesuje. Możesz być frywolna i zalotna przez to, jak go dotykasz, jak kładziesz dłoń na 
jego kolanie, jak siadasz, zakładając nogę na nogę, aby spódniczka mogła podjechać wysoko 
do   góry.   Możesz   na   niego   mrugać   zalotnie   spod   rzęs,   możesz   oblizywać   sobie   usta 
koniuszkiem języka.  Tak,  możesz romantycznie  flirtować,  jak ci  się żywnie  podoba.  Ale 
najważniejsze jest to, żebyś  

b ł y s z c z a ł a

b ł y s z c z a ł a   seksualnie — okazywała mu swój entuzjazm i 

prawdziwą kobiecość… bo taka przecież jesteś, prawda?

Ten blask zabierz z sobą do jego mieszkania (czy też tam, dokąd pójdziecie). On powinien 

czuć, że to jest dla niego nagroda. I oczywiście nie przestawaj okazywać mu, że cię interesuje, 
kim jest, co lubi, gdzie najchętniej jada, dokąd jeździ na wakacje. Nie musisz zadawać mu 
intymnych pytań, przynajmniej nie na pierwszej randce, ale warto się przekonać, czy macie 
jakieś wspólne zainteresowania i czy on jest mężczyzną, z którym chciałabyś spędzie więcej 
czasu.

Każda   kobieta   inaczej   patrzy   na   kwestię   pójścia   pierwszy   raz   do   łóżka   z   mężczyzną 

Posłuchajmy 24–letniej Kathleen, dekoratorki wnętrz z Charleston w Karolinie Południowej 
„Jeśli uda mi się umowie na randkę z facetem, który naprawdę mnie bierze, to raczej nic nie 
jest w stanie mnie powstrzymać Nie dla mnie ta czcza gadanina o czekaniu z seksem do 
trzeciej albo czwartej randki Jaki jest sens w umawianiu się z facetem na kolację trzy albo 
cztery razy, żeby dopiero potem się przekonać, ze w łóżku ci nie pasuje? I co wtedy? Mówisz 
mu «Zegnaj, było miło, ale się skończyło»? Jeśli było ci z nim dobrze, zanim doszło między 
wami do seksu, tracisz i przyjaciela, i kochanka”

Kathleen ma pewne oryginalne pomysły. Posłuchajmy, co jej zdaniem należy zrobić, żeby 

ten pierwszy raz był niezapomniany. „Chodzi ci o to, żeby zwrocie na siebie uwagę faceta, 
prawda?   Chcesz,   by   był   przekonany,   że   znalazł   sobie   kobietę   zupełnie   wyjątkową.   Im 
większym jest przystojniakiem, tym bardziej musisz się wysilić i być bardziej oryginalna, 
ponieważ przystojniak na ogół miał przed tobą tabuny kobiet, a ty dążysz do tego, żeby się 
jakoś wyróżnić w tym tłumie.

background image

John zawsze mi się podobał. Ma własny zakład stolarski. Poznałam go z tej racji, ze 

wykonuje szafy na wymiar i ławeczki przed kominki do domów naszych klientów. John jest 
bardzo   inteligentny,   wykształcony   i   ma   złote   ręce.   Prawdziwy   talent   do   stolarki.   Kiedy 
zobaczyłam go pierwszy raz, zaraz sobie pomyślałam muszę cię, bratku, bliżej poznać. Ma 
krotko ostrzyżone blond włosy i nosi okulary, za którymi kryją się najbardziej błękitne oczy 
na świecie. Zawsze jest lekko opalony, bo lubi żeglować, a na jego rękach rosną gęste, złote 
włosy I rewelacyjnie p a c h n i e , jakby drewnem.

Spotkaliśmy   się   w   domu,   który   razem   dekorowaliśmy   i   wyposażaliśmy,   w   okolicy 

Charleston   Heights.   Specjalnie   pojechałam   tam   taksówką   zamiast   swoim   samochodem. 
Byliśmy   na   miejscu   tylko   we   dwoje,   no   i   oczywiście,   klient.   Po   rozmowie,   w   której 
uzgodniliśmy wszystkie szczegóły, pożegnaliśmy się z mm, a ja poprosiłam Johna, żeby mnie 
podwiózł do miasta, bo mój samochód jest w warsztacie. Dzięki temu fortelowi zyskałam 
kilkanaście   minut,   żeby   lepiej   poznać   Johna,   i   mogłam   zacząć   stosować   moje   magiczne 
sztuczki wobec niego.

John zaczął rozmowę od spraw zawodowych, ale wtedy spytałam go «Czy nie wydaje ci 

się, ze praca z drewnem — przetwarzanie go i nadawanie mu rożnych kształtów — czyni 
mężczyznę   lepszym   kochankiem?»   Spojrzał   na   mnie   zaskoczony   i   się   roześmiał.   Jednak 
udało mi się zaszczepić w jego głowie mysi, ze jeśli zechce, seks wchodzi w rachubę «Bo ja 
wiem» — odparł — «Nie należy być sędzią we własnej sprawie, prawda?» Uśmiechnęłam się 
i zaproponowałam «Może przyda ci się ktoś, kto wyda opinię w twojej sprawie?» Dochodziła 
dwunasta. John powiedział: «Jestem strasznie głodny. Nie miałem dziś czasu na śniadanie. 
Może byśmy poszli na lunch?» Więc zjedliśmy razem sałatkę z krabów i wypiliśmy kilka 
kieliszków wina, choć normalnie nie piję wina podczas lunchu i on chyba tez nie. Oboje 
wiedzieliśmy, ze tego popołudnia ja nie zamierzam ślęczeć nad próbkami kolorystyki, a on 
nic nie będzie rzeźbił.

Byliśmy tacy rozmowni, że aż nie do wiary. John opowiadał mi o swojej firmie i rodzinie i 

o tym, ile można się nauczyć, pracując z naturalnymi materiałami. Nie poruszaliśmy tematu 
seksu. Ponieważ już pokazałam mu, że mnie to interesuje, nie musieliśmy. Wystarczyło, że 
patrzyłam mu prosto w oczy i posyłałam uwodzicielskie spojrzenia spod rzęs.

Po posiłku John  powiedział: «Wiesz co, mieszkam  niedaleko stąd. Muszę wziąć kilka 

narzędzi potrzebnych mi na popołudnie. Masz ochotę zobaczyć moje mieszkanie?» A ja na to: 
«Potrzebujesz   kilku   narzędzi?»   I   oboje   zanieśliśmy   się   śmiechem.   Dla   mnie   nie   ma   nic 
bardziej erotycznego jak śmiech — on stwarza wspaniałą intymną bliskość.

Pojechaliśmy do niego. Mieszkanie  było  piękne, w zabytkowej  kamieniczce,  na samej 

górze, bardzo słoneczne. Były w nim parkiety, cudowne meble i ryciny przedstawiające Fort 
Sumter, okręty i indiańskie kanoe. Nie czekałam. Nie chciałam czekać. Ujęłam dłoń Johna i 
zaprowadziłam   go   do   sypialni.   Była   pomalowana   na   biało,   stało   w   niej   ogromne   łóżko, 
przykryte białą kapą. John wziął mnie w ramiona i pocałował. To był ten pierwszy pocałunek, 
który poczułam aż pod stopami. A praca z drewnem rzeczywiście uczyniła z niego kochanka 
doskonałego, miał takie silne i opanowane ręce.

Rozpięłam mu koszulę. Jest bardzo szczupły i muskularny. Miał na sobie nieskazitelnie 

biały   podkoszulek,   kontrastujący   z   jego   piękną   opalenizną.   Znowu   się   pocałowaliśmy. 
Rozpiął mi sukienkę, do samego dołu. Położył dłonie na moich piersiach, a następnie rozpiął 
stanik. Mam ciemne włosy, ale bardzo jasną karnację, więc Johna zdumiały różowe brodawki. 
Powiedział, że wyglądają jak dojrzałe truskawki. Rozpięłam pasek jego spodni i ściągnęłam 
je. Pod białymi bokserkami pal sterczał jak trzonek od młotka. Chwyciłam go dość mocno 
przez majtki i spytałam: «Czy to jest jedno z tych narzędzi, jakie miałeś stąd zabrać?» Nadal 
mocno trzymałam jego pal, a on pocałował mnie znowu i pieścił moje piersi. Miał bardzo 
podniecający   sposób   pocierania   brodawek   między   palcem   wskazującym   i   kciukiem,   z 
jednoczesnym  bardzo  delikatnym  pociąganiem  ich.  Widziałam,  że  podoba mu się  to, jak 

background image

trzymam jego pal. Myślę, że wiele kobiet nie uświadamia sobie, że mężczyźni lubią, gdy się 
go trzyma dość mocno. Sami trzymają go bardzo mocno, kiedy się spuszczają. Lubią też 
łaskotanie i drażnienie, ale nie wtedy, gdy odczuwają pilną potrzebę seksu.

Wyszedł ze spodni i ściągnęłam mu slipy. Miał fantastyczny penis, całkiem wzwiedziony, 

z wielką fioletowośliwkową główką i wielkimi obkurczonymi jądrami. W otworku penisa już 
pobłyskiwała kropelka, a jaka j a  byłam wilgotna, to aż trudno opisać!

Ściągnęłam majtki, jedwabne w kolorze kremowym, z koronkową lamówką. Owinęłam je 

wokół jego pala i powoli zaczęłam go nimi masturbować. Ten jedwab działał jakby środek 
nawilżający, więc mogłam  naprawdę mocno chwycić  i wykonywać  głębokie, silne suwy. 
Jednocześnie mówiłam: «Założę się, że pragniesz spuścić się w moje majtki od chwili, gdy 
pierwszy raz mnie zobaczyłeś».

Potem zsunęłam majtki niżej, opakowałam nimi jego jądra i przez jedwab je pocierałam. 

To zawsze mężczyzn ogromnie podnieca. Mnie też, bo mam okazję dotykać i pieścić jądra i 
rozgrzać się, zanim zacznie mnie przelatywać.  Uwielbiam grę wstępną, całą tę seksowną 
kotłowaninę,   nim   się   przejdzie   do   sedna,   choć   mężczyźni   zawsze   zmierzają   od   razu   do 
rzeczy. Więc najlepszy sposób, żeby nieco przyhamować te ich zapędy, polega na tym, żeby 
samej   zacząć   grę   wstępną.   Nie   ma   sensu   bierne   leżenie,   a   potem   narzekanie,   że   on   nie 
pocierał ci piersi ani nie całował pod kolanami. Sama możesz spowodować to, co chcesz, pod 
warunkiem że panujesz nad sytuacją.

Leżałam na łóżku, nadal masując mu jądra, a on położył się na mnie. Był taki pobudzony, 

że na mój brzuch kapały jego soki. Wtedy odrzuciłam majtki, objęłam go i pocałowałam. A 
kiedy John wsunął język w moje usta, przygryzłam jego koniuszek, nie za mocno, żeby go nie 
za   bardzo   bolało,   ale   tak   by   nie   mógł   wysunąć   języka.   Trwało   to   tylko   chwilkę,   ale   to 
przyjemnie podrażnia. I rzeczywiście lekko boli, więc jest w tym nutka S&M i ten ton: «kto 
tu jest szefem?» — chyba wiecie, co mam na myśli…

Całował moją szyję i piersi. Był świetnym kochankiem, który się nie spieszy i rozkoszuje 

każdym momentem. Mam dość duże piersi. Położył na nich obie dłonie i lizał brodawki, aż 
całkiem stanęły. Pomyślałam, że je rozsadzi. Przygryzał je także — nie tak mocno, jak ja jego 
język — ale to przypominało, że sadomasochizm działa w obie strony.

Wtedy zrobiłam coś, co zawsze wprawia mężczyzn w osłupienie, gdy kochasz się z nimi 

pierwszy raz. Zazwyczaj spodziewają się, że będą pocierać na zewnątrz ud, a dopiero potem 
utorują sobie drogę wokół kolan i wyżej na wewnętrzne powierzchnie ud, zanim dotrą tam, 
dokąd ostatecznie zmierzają. Ale ja jak najszerzej rozsunęłam nogi — nieomal robiąc szpagat 
— i palcami rozchyliłam szeroko wargi sromowe, żeby John mógł swobodnie zajrzeć do 
środka i przekonać się, jaka jestem wilgotna i jak bardzo go pożądam.

Chwyciłam   jego   pal   i   skierowałam   między   moje   nogi:   wielki   purpurowy   między 

jaskrawoczerwonymi  wargami, połyskującymi  z pożądania. Zrobiliśmy krótką pauzę, a ja 
delikatnie pocierałam paznokciami jego szyję od tyłu, i spytałam: «Czy o to ci tak naprawdę 
chodzi?» A on tylko się uśmiechnął — w ten sam sposób, jak wtedy, gdy go spytałam, czy 
praca w drewnie czyni mężczyznę lepszym kochankiem… i zatopił się we mnie. Czułam, jak 
się we mnie zatapia, centymetr po centymetrze, aż jego blond włosy łonowe dotykały mojej 
pusi   i   czułam   już   tylko,   jak   ten   wielki,   twardy   pal   wypełnia   mnie   całą.   Aż  się   od   tego 
popłakałam.

John zaczął suwać energicznie i dość szybko. Aleja schwyciłam jego pośladki i wbiłam w 

nie paznokcie. Zaczęłam wdrażać inny rytm, mój — powolny. Przytrzymywałam jego tyłek 
wtedy,  kiedy pal był głęboko we mnie, i puszczałam dopiero wtedy, gdy byłam  gotowa. 
Wbiłam też w jego odbyt jeden paznokieć. Był ostry i trochę musiało go zaboleć, ale jeszcze 
nie spotkałam mężczyzny,  który by tego nie lubił. A kiedy zaczynasz się robić naprawdę 
podniecona, możesz mu wepchnąć do odbytu dwa albo trzy palce i zrobić mu piekło. Potem 
pewnie będzie obolały, ale przeżyje najlepszy orgazm swojego życia.

background image

W   każdym  razie  spowolniłam  tym  Johna  i  dalej  wykonywaliśmy   delikatne,  rytmiczne 

suwanie. Padały na nas promienie słońca, dochodził hałas z ulicy, podzwaniały poruszane 
wiatrem żaluzje. W lustrze wiszącym na przeciwległej ścianie sypialni widziałam siebie, z 
szeroko rozsuniętymi nogami, i Johna na mnie, z moimi palcami zaciskającymi się na jego 
jądrach.

Suwaliśmy intensywniej i szybciej i w końcu John szczytował. Jego pal dostał skurczy, a ja 

niemal czułam, jak sperma trafia w środku we mnie. Położył się na łóżku, ciężko dysząc, a ja 
leżałam przy nim i przez dłuższy czas bawiłam się jego na wpół wiotkim palem. Następnie 
wzięłam go do ust i wyssałam do ostatniej kropelki. Ssałam dość mocno, choć wiedziałam, że 
wtedy będzie odczuwał nadwrażliwość. Polizałam mu jądra, a nawet wsunęłam koniuszek 
języka w jego odbyt.

Pomyślałam,   że   już   po   wszystkim,   ale   tak   nie   było.   Mężczyźni   często   opowiadają 

dziewczynom, że muszą mieć wytrysk co najmniej trzy razy na tydzień, bo w przeciwnym 
razie odbija się to niekorzystnie na ich zdrowiu. Tutaj… cóż, to ja potrzebowałam orgazmu 
teraz i tu i John był tym, który musiał mi go dać.

Usiadłam   okrakiem   nad   jego   twarzą,   nogami   przyszpilając   jego   ramiona   do   łóżka,   i 

spytałam: «Gdybyś był stolarzem, a ja damą, to czy i tak kochałbyś mnie wtedy?»

Sięgnęłam   palcami   i  rozchyliłam   tuż   przed   jego   oczyma   moją   pusię.   Była   pełna   jego 

spermy i kilka kropli skapnęło mu na brodę. On uniósł głowę, wyciągnął język i polizał moją 
mokrą od spermy  łechtaczkę,  a potem  oblizał się  i wsunął  język  do środka  pusi.  Wtedy 
dotarło do niego, czego od niego oczekuję. Każda dziurka dobra? Wsunął palec w moją pusię, 
żeby był mokry i śliski od połączonej spermy i moich soków i następnie wkręcił go w mój 
odbyt, bez ostrzeżenia, ale był tak i śliski, że nic mnie nie bolało. To była ekstaza.

Potem znowu lizał moją łechtaczkę, tym razem intensywniej. Wiedziałam, że dłużej tego 

nie wytrzymani Moje mięśnie zaczęły się kurczyć i zaczęło we mnie narastać to uczucie, więc 
mogłam tylko przywrzeć do wezgłowia łóżka i patrzeć, dokąd ta karuzela mnie zawiezie. Z 
brody Johna kapało. Zlizywał moją pusię i swoją spermę. Jednocześnie jego palec wkręcał się 
w mój odbyt… nie umiem opisać tego uczucia, tego, co w t e d y  czułam. Jakby wszystko we 
mnie stało się czułe i mocno piekło.

Miałam tak intensywny orgazm, że wydawało mi się, iż łóżko zapadnie się pode mną. 

Chciałam się unieść znad Johna, ale on powiedział «nie». Przytrzymał moje uda i dalej lizał i 
ssał moją pusię, jak ktoś, kto nic nie pił od tygodni. Na koniec oświadczył: «Nigdy nic nie 
będzie mi tak smakowało jak to. Ty i ja zmieszani razem».

Leżałam blisko niego, a moje włosy rozsypały się na jego ramieniu. «Kto powiedział, że 

nigdy więcej?» —spytałam. — «Jak chcesz, możemy to powtórzyć jutro. Nawet nie chcę 
myśleć o tym, że to tylko jednorazowy lunch». Uśmiechnął się znowu i powiedział: «Też tak 
myślę». A ja poszłam po moją torebkę i wyjęłam z niej czerwoną wstążkę. Obwiązałam nią 
jego mosznę i powiedziałam: «To ma ci coś przypominać — tak samo jak te supełki na 
chusteczce,  które   wiązaliśmy,  gdy byliśmy   dziećmi.   Gdy wieczorem   będziesz   zdejmował 
spodnie i spojrzysz w lustro, będziesz wiedział, kto cię pożąda».

Otworzył następną butelkę białego wina. Usiedliśmy na balkonie, nadzy, i rozmawialiśmy. 

Słońce mocno grzało i czułam taki wielki wewnętrzny pokój. John nie ściągnął tej czerwonej 
kokardki i wydaje  mi się, ten pomysł  go podniecił, bo nadal miał  erekcję. Wreszcie  nie 
mogliśmy już dłużej wytrzymać, weszliśmy do środka i kochaliśmy się jeszcze raz — tym 
razem wściekle. Twardo i zdecydowanie. Na końcu byliśmy cali spoceni i ciężko dyszeliśmy, 
ale mocno się do siebie przytulaliśmy. On przeczesał moje włosy i powiedział: «Wiesz, co? 
Dziś mi pokazałaś, co dotychczas traciłem. Wcale nie chodzi o seks, lecz o związek miłosny. 
O kobietę, która samodzielnie myśli».

Nie   wiem,   jak   długo   potrwa   mój   romans   z   Johnem.   Przy   nim   stale   kręci   się   sporo 

pięknych, młodych dziewczyn, że nie wspomnę o zamożnych i spragnionych seksu starszych 

background image

paniach.   Ale   za   każdym   razem,   gdy   się   kochamy,   staram   się   wymyślić   coś   nowego   i 
atrakcyjnego,   żeby   go   podniecić…   coś,   dzięki   czemu   będzie   mnie   dobrze   pamiętał   do 
naszego kolejnego spotkania. To może być coś zwyczajnego, jak na przykład zostawienie 
moich majtek zaplątanych w jego pościeli, tak by je znalazł już po moim odejściu. Albo 
zostawienie mu karteczki z rysunkiem przedstawiającym mnie, jak go biorę oralnie i mówię 
przy tym: «Mhhm! Hmm! Zgadnij, co zapomniałam zrobić? Następnym razem, okay?»

Wiem,   że   sobie   pozwalam   na   dużo,   ale   choćby   nawet   mężczyźni   się   do   tego   nie 

przyznawali, oni to lubią. W rzeczywistości  są nieśmiali. Nie tyle  są słabi, ile lękają się 
popełnić błąd. I wszyscy uważają, że kobiety są silniejszą płcią. Dlaczego mężczyźni biją 
kobiety? Bo się ich boją. Nie bije się kogoś, kogo się nie boi. Owszem, kobiety są silne. Ja 
jestem silna i nie wstydzę się tego, że robię pierwsza krok w stronę mężczyzny. Wiem jednak, 
kiedy on potrzebuje poczucia, że to on kieruje sytuacją, a wtedy się wycofuję.  Można z 
mężczyzną zrobić wszystko, co się nam podoba, ale nie można umniejszać jego wartości”.

Kobiety mają niewyczerpaną inwencję, gdy chodzi o zrobienie jak największego wrażenia 

na nowo poznanym  mężczyźnie. 23–letnia Janie, projektantka odzieży z Chicago, zrobiła 
wielkie   wrażenie   na   24–letnim   Paulu,   początkującym   architekcie,   kiedy   przyszedł   do   jej 
mieszkania. „Znałam Paula już pół roku, zanim między nami doszło do czegokolwiek. Choć 
wiedziałam, że mu się podobam — bo nie mijał mnie absolutnie obojętnie —to jednak nigdy 
nie zrobił nic poza pomachaniem do mnie, powiedzeniem: «cześć» i wymianą uwag na temat 
projektów. Nie jestem dobrą dyskutantką ani nie potrafię zagaić rozmowy, więc nie umiałam 
mu powiedzieć, co do niego czuję. A on jest inteligentny. Wysoki, świetnie uczesany, a jak 
się uśmiechnie, to serce człowiekowi topnieje. Więc podczas któregoś weekendu po prostu 
zaprosiłam go do siebie. Powiedziałam mu, że mam pizzę i kilka rewelacyjnych  nowych 
kompaktów, wszyscy moi znajomi wyjechali… więc czy zechce przyjść — i tyle.

Włożyłam bardzo krótką spódniczkę i skąpą górę, miałam bose stopy. Zorientowałam się, 

że   zaakceptował   mój   wygląd,   jak   tylko   otworzyłam   mu   drzwi.   Ale   nie   robiłam   od   razu 
żadnych awansów. Usiedliśmy i słuchaliśmy muzyki, popijaliśmy wino, podgrzałam pizzę. 
Spytałam, jaką lubi muzykę i co robi podczas weekendów, takie zwyczajne rzeczy. Nigdy nie 
pytam chłopaków o ich rodzinę. Wolę pokazać, że mnie interesuje on i tylko on, a nie to, 
gdzie mieszka jego rodzina albo co jego siostra studiuje w college’u. Paul zaczął mówić o 
swojej pracy, najwyraźniej czymś zdenerwowany. Otóż jego szef skrytykował jeden z jego 
projektów, i to go bardzo zabolało. Poprosiłam, żeby mi naszkicował ten projekt na dużym 
arkuszu. Twarz mu pojaśniała, kiedy to robił. Uważnie słuchałam i starałam się zrozumieć to, 
o czym  mówił, bo to  jest jego  wielka  pasja.  A  jeśli  okażesz prawdziwe  zainteresowanie 
wielką   pasją   mężczyzny,   to   wkrótce   ty   też   będziesz   miała   szansę   stać   się   jego   wielką 
namiętnością.

«Jesteś pierwszą osobą, z którą można sensownie porozmawiać» — stwierdził. A ja na to: 

«Bo cię lubię i widzę, jak bardzo ważny jest dla ciebie ten temat». «Ja też cię lubię» — 
powiedział. Przytulił mnie i pocałował, na samym środku kuchni. A ja nawet nie mogłam go 
objąć, bo w jednej ręce trzymałam kieliszek z winem, a w drugiej kawałek pizzy.

Zaczęliśmy się całować. Jakbyśmy nagle poczuli dziką namiętność do siebie. Odstawiłam 

kieliszek i rzuciłam pizzę na podłogę. Praktycznie pożeraliśmy się nawzajem. Wsunął dłonie 
pod mój top i pieścił moje brodawki. To uczucie było niesamowite. Przez jego sztruksowe 
spodnie poczułam, jaki zrobił się twardy.

Chciałam iść do łóżka od razu, ale postanowiłam, że zrobię na nim takie wrażenie, że go 

nigdy nie zapomni. Nawet jeśli po mnie będzie miał sto innych dziewczyn! Pragnęłam, aby tę 
noc ze mną zapamiętał na zawsze. Poprosiłam więc, żeby otworzył następną butelkę wina, 
podczas gdy ja poszłam do sypialni. Teraz ja chciałam pokazać jemu, co jest moją wielką 
pasją.

background image

Nie trwało długo, nim wszedł do sypialni, ale mi przygotowanie się nie zajęło dużo czasu. 

Zobaczył mnie nagą, w samych długich koronkowych rękawiczkach, pończochach z białej 
koronki i białym koronkowym trójkąciku łonowym. «Moją wielką pasją — powiedziałam —
jest projektowanie ubiorów. A to jest mój projekt stroju dla dziewicy na jej pierwszą noc w 
domu o podejrzanej reputacji».

Roześmialiśmy się, ale Paul był niesamowicie podniecony. Podszedł do mnie, przytulił i 

pocałował   mnie,   a   następnie   zaczął   ściągać   koszulę.   Ściskał   i   pieścił   moje   piersi,   a   ja 
odpinałam jego pasek. Wsunęłam rękę w rozporek i zewnętrzną stroną dłoni pocierałam jego 
flet. Był taki ogromny i twardy, że aż trudno uwierzyć. Zsunęłam mu spodnie i wyjęłam go na 
zewnątrz. Paul tak mnie całował w tym momencie, jakby chciał mnie pożreć żywcem… jeśli 
ja pierwsza nie połknę jego!

Wsunęłam jego flet pod elastyczną gumkę moich stringów, tak że przyciskał się do mojej 

pusi. Następnie powoli kulałam go z boku na bok, żeby Paul poczuł moje włoski łonowe i 
wilgotne wargi sromowe. Jęknął i powiedział: «Och, jak ja cię pragnę!». Wyciągnęłam się na 
łóżku, a on położył się na mnie. Zaczął mi ściągać stringi, ale zaprotestowałam: «Nie musisz 
tego robić». Rozwarłam zaciśnięte palce i pokazałam, że trzymam w dłoni malutkie nożyczki 
do paznokci. Wystarczy przeciąć gumkę, a moja pusia pokaże się całkiem naga.

Myślę,   że   bardzo   podnieciły   go   też   moje   rękawiczki   i   pończochy.   Ten   pierwszy   raz 

przeleciał mnie w ekspresowym tempie. Tak głęboko wsunął swój flet, że poczułam, jak 
dotknął szyjki macicy, a od tego zawsze mam niesamowicie seksowne dreszcze. Jądra obijały 
się o moje pośladki, a każdy centymetr jego ciała był napięty i gotowy. Wytrysk nastąpił 
niecałe pięć minut później. Ale Paul nie poprzestał na tym. Leżąc przy mnie, zaczął mnie 
głaskać i pieścić, dotykał mojej twarzy, ust, szyi, brodawek. Wodził rękoma po moim brzuchu 
i wsuwał palce pod pończochy, od góry. Następnie zaczął się bawić moją pusią, delikatnie 
pocierając łechtaczkę, pociągając wargi sromowe i wsuwając we mnie swój palec. Jeden, 
potem dwa, na końcu trzy palce coraz szerzej rozciągały moją dziurkę.

Paul   był   taki   czuły.   Otwierał   moją   pusię   jak   kwiat,   trzymając   moje   wargi   szeroko 

odciągnięte na boki. Pochylił się nade mną i zaczął lizać łechtaczkę, niezwykle delikatnie, aż 
za delikatnie. Spojrzałam w dół i zobaczyłam, jak koniuszek jego języka ledwie ją muska. A 
orgazm złapał mnie z zaskoczenia. Zazwyczaj czuję, jak powoli narasta, aż wreszcie obmywa 
mnie całą, ale z Paulem to było jak nagły spazm, jakby poraził mnie prąd o wielkim napięciu. 
Po   jednym   skurczu   nastąpił   drugi,   a   po   nim   jeszcze   jeden,   i   kolejny,   ale   Paul   mocno 
przytrzymał  moje uda, żeby mnie zablokować, i nadal nieprzerwanie mnie lizał, a wtedy 
miałam orgazm nad orgazmy. Jakby w moim ciele wybuchła bomba atomowa.

Myślałam, że już więcej nie zniosę, ale jak tylko mój orgazm się skończył, Paul ponownie 

położył się na mnie. Znowu miał pełną erekcję. Wsunął się we mnie, tym razem delikatniej, i 
to było cudowne uczucie. Byłam w środku taka wilgotna, że jego pal po prostu wśliznął się aż 
po same jądra. Chwyciłam jądra i bawiłam się nimi, podczas gdy on pochylił się do przodu, 
całował   mnie   i   cichutko   szeptał   mi   do   ucha   jakieś   niemądre   rzeczy.   Tym   razem   sienie 
śpieszył. Wysunął prawie cały flet na zewnątrz i pocierał nim przedsionek mojej pochwy. 
Następnie wprowadził go znowu do środka, przyciskając do ścianek pochwy, i wykonywał 
zmienne   rodzaje   ruchów.   Napinałam   mięśnie   przy   każdym   suwie,   tak   żeby   naprawdę   to 
poczuł.   Wkrótce   zorientowałam   się,   że   zaraz   Paul   będzie   miał   kolejny   wytrysk.   J   a   też 
dochodziłam. Za każdym razem, gdy napinałam mięśnie, czułam jego pal głęboko w sobie, i 
to odczucie narastało, głęboko między moimi nogami. Uświadomiłam sobie, że dłużej nie 
zdołam się powstrzymać…

Przeżyliśmy orgazm prawie równocześnie. Paul szczytował pierwszy, ja zaraz po nim. 

Moja pusia skurczyła się tak mocno, że niemal wycisnęłam jego flet ze mnie.

Ja też na tym nie poprzestałam. Gdy Paul leżał na wznak na łóżku, uklękłam między jego 

nogami i zmysłowo omiatałam jego flet i jądra językiem, zarazem ssąc delikatnie jego miękki 

background image

narząd. Chciałam mieć pewność, że wylizałam go do ostatniej kropelki. Prawie udało mi się 
sprawić, żeby znowu zrobił się twardy!”

Wiem od wielu kobiet, że ich nowo poznany kochanek bardzo się podniecił dzięki temu, że 

ona   rozebrała   się   tylko   częściowo   —   tak   właśnie,   jak   to   zrobiła   Janie,   zostając   w 
rękawiczkach   i   pończochach.   34–letnia   Margot,   szefowa   firmy   usług   komunalnych, 
powiedziała, że kiedy pierwszy raz poszła do łóżka ze swoim późniejszym mężem, miała na 
sobie długie do połowy uda wełniane kolanówki i gruby, czerwony półgolf. „Mąż nadal się 
podnieca, kiedy zobaczy mnie ubraną w te rzeczy. Twierdzi, że manipulowanie moimi nagimi 
piersiami pod sweterkiem to było jedno z najbardziej erotycznych doznań, jakie zapamiętał”. 
Inne kobiety kochały się w futrze, w wieczorowej kreacji, a nawet w mokrym body. 28–letnia 
Carmen,  nauczycielka   z  Kansas   City  w  stanie  Missouri,  powiedziała:   „Mężczyzn   zawsze 
podnieca body. Oni uwielbiają odpinanie zapinek między twoimi nogami, dzięki czemu masz 
kompletnie obnażoną cipkę. To podnieca ich chyba bardziej niż całkowita nagość”.

Przyjrzymy   się   bliżej   niektórym   sposobom   wywoływania   zatykających   dech   w   piersi 

wrażeń   seksualnych   podczas   pierwszej   nocy   z   nowo   poznanym   mężczyzną,   a   także 
sposobom, dzięki którym sprawisz, że on będzie pragnął wrócić do ciebie po więcej. Teraz 
jednak   zobaczmy,   co   możesz   zrobić,   aby   się   przygotować   do   seksu,  z a n i m   poznasz 
mężczyznę swoich erotycznych marzeń.

background image

2

C

ZY

 

ISTNIEJE

 

SEKS

 

PRZED

 

SEKSEM

?

Gdybyś miała perspektywę otrzymania zaproszenia od przyjaciół do wspólnego spędzenia 

z  nimi jeszcze   w  tym  roku  cudownych  wakacji   na  Karaibach,  ale  nie   umiałabyś  pływać 
inaczej jak „pieskiem”, prawdopodobnie starałabyś się podciągnąć w pływaniu i opanować 
jakiś przyzwoity styl, mam rację? Kilka razy poszłabyś  na pływalnię i poćwiczyła,  może 
wzięłabyś kilka lekcji u instruktora pływania.

Możesz być pewna, że perspektywa poznania mężczyzny, który będzie chciał się z tobą 

kochać, jest realna i być może wcale nie aż tak odległa. W związku z tym muszę ci zadać 
jedno pytanie: Co robisz, żeby być w jak najlepszej formie i w pełni przygotowana na seks? 
Zapewne   nic   poza   jako   taką   troską   o   swoją   sprawność   fizyczną   i   odżywianiem   się 
dietetycznym muesli jak grzeczna dziewczynka. Czy wykonujesz jakieś ćwiczenia seksualne 
ciała i umysłu, żeby wtedy, gdy nastąpi ta trudna do przewidzenia chwila i on zaniesie cię do 
sypialni,   wiedzieć,   czego   pragniesz   i   jak   urzeczywistnić   swoje   marzenia,   i   —jeszcze 
ważniejsze — wiedzieć, czego o n pragnie i jak mu to coś dać?

Może jesteś dziewicą i jeszcze nigdy nie uprawiałaś seksu. Może jeden mężczyzna właśnie 

odszedł z twojego życia, a następny jeszcze w nim nie zagościł. Może jesteś po rozwodzie. 
Może chwilowo masz dość mężczyzn. Nieważne są konkretne okoliczności, liczy się tylko to, 
że powinnaś być przygotowana na ewentualne spotkanie seksualne, a to oznacza o wiele 
więcej niż tylko noszenie w torebce prezerwatyw o smaku truskawkowym.

Posłuchajmy   18–letniej   Kathy,   studentki   z   Omaha   w   stanie   Nebraska:   „Mój   pierwszy 

kontakt seksualny z chłopakiem był katastrofalny. Nie wagarowałam na lekcjach biologii, 
kiedy omawialiśmy mechanizm erekcji i tak dalej. Mam starszego brata, więc mężczyźni nie 
stanowili dla mnie całkowitej tajemnicy. Miałam jako takie pojęcie o łechtaczce i orgazmie, i 
tak dalej. Wiedziałam też, co to jest seks oralny. Nie miałam jednak zielonego pojęcia, jak 
zrealizować cały ten scenariusz, chyba rozumiecie, co mam na myśli. Nie wiedziałam, czy 
seks   ma   trwać   godzinami,   czy   też   ma   się   skończyć   tak   szybko,   jak   tylko   się   da.   Nie 
wiedziałam, czego mężczyzna oczekuje ode mnie. Czy mam się miotać na wszystkie strony i 
wołać: «Tak, tak! tak!», jak niektóre kobiety na filmach?

Wiedziałam,   że   kobieta   rozbudza   się   dłużej   niż   mężczyzna,   ale   czy   będę   mogła   się 

dostatecznie rozbudzić, jeśli mężczyźnie będzie chodziło tylko o szybki numerek…. A co 
zrobić,   jeśli   nie   przeżyję   orgazmu?   Czy   jest   się   czym   przejmować,   czy   nie?.   A   jeśli 
mężczyzna zapyta, czy miałam orgazm, a ja go nie miałam? Co mam mu wtedy powiedzieć?”

Wątpliwości i niepokoje Kathy można mnożyć niemal bez końca i choć wiele z nich da się 

definitywnie   rozstrzygnąć   dzięki   zwyczajnemu   doświadczeniu,   to   jednak   podzielają   je 
miliony kobiet w różnym wieku. Na szczęście minęły już czasy, w których otrzymywałem 
listy od kobiet opisujących z goryczą, że dopiero po trzydziestu latach małżeństwa odkryły, iż 
mogą mieć orgazm. Tak czy inaczej, pierwsze doświadczenie seksualne Kathy zniweczył jej 
brak pewności siebie.

„Chyba chodziło o to, że z natury jestem bardzo nieśmiała. Dlatego zdumiałam się, że taki 

przystojniak jak Brad ni stąd, ni zowąd podszedł do mnie na uczelnianym korytarzu i spytał, 
czy może umówić się, że mną na randkę. Wszystkie dziewczyny za nim szalały. Oczywiście, 
zgodziłam   się.   Przyszedł   po   mnie   po   zajęciach   i   zabrał   do   lokalu,   w   którym   serwują 
hamburgery i żeberka z rożna, a przygrywa ludowa muzyka. Normalnie nie lubię takich niby–
wiejskich lokali, ale z Bradem poszłabym wszędzie i polubiła wszystko. W jego towarzystwie 
czułam się wspaniale: był dowcipny, intrygujący i szczerze interesował się tym, co myślę i co 
mam do powiedzenia na różne tematy.

background image

W drodze powrotnej Brad zatrzymał samochód nad jeziorem. Brzmi nastrojowo, prawda?. 

Ale on tylko objął mnie i pocałował, a mnie przeszedł od tego prąd o napięciu dziesięciu 
tysięcy wolt. Wcześniej już całowałam się z chłopakami, ale dopiero teraz miałam uczucie, że 
całuję   się   z   mężczyzną.   Od   razu   wiedziałam,   że   dojdzie   do   zbliżenia,   bo   ja   tego 
p o t r z e b u j ę . Nie mogłam się opanować.

Brad wyjął z bagażnika koc i rozłożył go na trawie. Był piękny, ciepły wieczór, na niebie 

pokazały się gwiazdy. Nie można sobie wyobrazić bardziej romantycznej scenerii dla utraty 
dziewictwa. Brad nie był gwałtowny, choć na pewno tak samo pilno mu było do seksu jak mi. 
Rozpiął mi bluzkę i przez stanik dotykał moich piersi. Cały czas całował mnie i wsuwał język 
w moje  usta.  Rozpiął mi stanik  i dotykał  nagich  piersi,  kulał  między  palcami  brodawki. 
Pomyślałam, że powinnam rozpiąć mu koszulę, i zrobiłam to, a następnie wodziłam dłońmi 
po jego torsie. Dotykałam też jego brodawek, tak samo twardych i nabrzmiałych jak moje.

Brad rozpiął zamek błyskawiczny mojej spódnicy, ale nie chciałam, żeby się posunął dalej 

Tak bardzo się pobudziłam, że byłam bardzo wilgotna między nogami, i nie chciałam, żeby 
zobaczył mokre plamy na moich majtkach. Nie miałam pojęcia, że one wcale by mu nie 
przeszkadzały a właściwie jeszcze bardziej by go rozbudziły. W każdym razie sama szybko 
zdjęłam   spódnicę   i   majtki,   ale   i   wzbraniałam   się   przed   tym,   żeby   mnie   dotykał   między 
nogami. Czułam się skrępowana, że jestem taka wilgotna.

Brad   chyba   się   spodziewał,   że   ja   zdejmę   mu   slipki,   ale   ja…   znowu…   zupełnie   nie 

wiedziałam, co mam robić. Objęłam go za szyję, pocałowałam i więcej nic… sam musiał 
zdjąć slipki. Kiedy już był nagi, poczułam jego sztywny pal na swoim udzie… coś bardzo 
ekscytującego, ale jednocześnie przerażającego. Nie wiedziałam, czy go dotknąć, czy lepiej 
nie… a jeśli tak, to jak. Więc nie dotknęłam. Teraz, patrząc z perspektywy, rozumiem, że 
musiałam go bardzo rozczarować. Położył mnie na kocu i całował moje usta, szyję i piersi. 
Czułam się tak, jakbym byłą w niebie!

Przykucnął nad moją klatką piersiową, wsunął swój pal między moje piersi i przycisnął je 

do  siebie.   Spojrzałam  w   dół  i  zobaczyłam  tylko  to:   purpurowa   główka  pala   wystająca   z 
przedziałka między moimi piersiami. Brad też był wilgotny. Przysiadł troszkę wyżej, tak że 
jego   pal   znalazł   się   tuż   nad   moją   twarzą.   Naprawdę   nie   wiedziałam,   o   co   mu   chodzi! 
Słyszałam o seksie oralnym,  ale przecież to nie był właściwy moment, prawda? Bo jeśli 
zrobiłabym  to nieodpowiednio, to co wtedy?  Kilkakrotnie, przelotnie pocałowałam penis. 
Poczułam się bardzo odważna, nieprzyzwoita i wyrafinowana. Brad przez dłuższy czas nie 
ruszał się, trzymając penis w swojej ręce, więc pocałowałam go kolejny raz.

Potarł nim o moje usta, jakby nakładał na nie błyszczyk do warg, aleja nadal nie mogłam 

się zdobyć na to, by go wziąć do ust. Więc Brad przeniósł się na koc, rozchylił mi uda i 
wsadził pal między nie.

O tej chwili często marzyłam i fantazjowałam — powinna być doskonała. No więc leżę 

naga na kocu w ciepły letni wieczór, z naprawdę przystojnym chłopakiem, który właśnie ma 
we mnie wsunąć swój sztywny pal, a mimo to byłam  tak niepewna siebie, że po prostu 
zastygłam nieruchomo. Leżałam tylko, pozwalając mu robić resztę. Nie myślałam o nim ani o 
tym, co on czuje. W ogóle nie przyszło mi do głowy, że Brad czeka na jakąkolwiek reakcję z 
mojej strony. Kochał się ze mną niespiesznymi ruchami, jego pal wsuwał się i wysuwał ze 
mnie naprawdę zmysłowo. Czasami wysuwał go całego, tak że sam koniuszek dotykał moich 
warg sromowych. Potem wsuwał go z powrotem na całą długość, aż do jąder, tak że czułam 
na swojej skórze jego włoski łonowe. To było fantastyczne, ogromnie zmysłowe. Ale bałam 
się go dotknąć, lękałam się pokazać mu, jak wielką mi sprawia rozkosz.

Jego suwy były coraz szybsze i mocniejsze. Przestał przejmować się rozbudzaniem mnie i 

jak sprinter zmierzał do orgazmu. Jęknął i zesztywniał cały, a następnie wysunął pal ze mnie i 
kilka razy potarł go ręką, żeby się spuścić. Sperma poleciała mi na piersi i brzuch. Pamiętam, 
jaka była ciepła, mokra i śliska. Potem wytarł pal w moje udo. Nie wiedziałam, co myśleć. 

background image

Nigdy nie czytałam o t a k i m  postępowaniu mężczyzny. Po prostu leżałam, z jego spermą na 
moim ciele. Spojrzałam w jego oczy i nic nie powiedziałam. W końcu Brad się ubrał, zapalił 
papierosa i czekał, aż ja się ubiorę.

«Po co ci to było?» — spytał. Czułam się fatalnie i byłam skonfundowana, a kiedy zadał 

mi   to   pytanie,   zrobiło   się   jeszcze   gorzej.   «Bo   cię   lubię»   —   odpowiedziałam.   Nie 
powiedziałam mu, że to był mój pierwszy raz. «Jeśli tak się zachowujesz z facetem, którego 
lubisz   —   powiedział   —   to   nie   chciałbym   się   przekonać,   co   robisz   z   takim,   którego 
nienawidzisz».

Nie rozumiałam. Naprawdę! A po uczelni rozeszła się pogłoska, że jestem oziębła. Mogła 

pochodzić tylko z jednego źródła… od Brada.

Oczywiście,   wcale   nie   byłam   oziębła.   Ani   nie   zaliczałam   się   do   grona   seksualnych 

ignorantek. Przynajmniej gdy chodzi o fakty i wiedzę. Brakowało mi doświadczenia, i to 
wszystko… Nikt nigdy nie wytłumaczył  mi, czego naprawdę oczekuje mężczyzna, idąc z 
kobietą do łóżka, ani co ona powinna zrobić, żeby go podniecić. Leżałam biernie na tym kocu 
i   pozwalałam,   aby   Brad   sam   robił   wszystko.   Nawet   nie   mruknęłam   z   zachwytu,   kiedy 
wykonywał we mnie te piękne, powolne suwy. Nie dotknęłam jego pala. Nie bawiłam się 
jądrami. Nie przyciskałam moich piersi wtedy, gdy pal tkwił pomiędzy nimi. Nie wzięłam go 
do ust. No, w ogóle nic nie zrobiłam. Leżałam tylko i myślałam o Omaha i o niebieskich 
migdałach… Nic dziwnego, iż Brad uznał, że jestem w łóżku do niczego. Bo rzeczywiście 
byłam”.

Musisz   zrozumieć,   że   większość   mężczyzn   nie   do   końca   rozumie   kobiece   reakcje 

seksualne, a tym bardziej nie wie, jak wydobyć z ciebie to, co w tobie najlepszego, i nie umie 
tego zrobić. Jeśli nie jęczysz i nie wijesz się od każdego jego dotknięcia, on zakłada, że jesteś 
oziębła albo że nie jest dla ciebie seksualnie atrakcyjny. Zamiast dalej cię rozbudzać, skupia 
się na własnym zadowoleniu (jak Brad), najczęściej pozostawiając kobietę niezaspokojoną.

Dlatego tak ważne jest to, by nauczyć się języka sztuki miłosnej, zarówno mentalnego, jak 

i   fizycznego.   Być   może   wewnątrz   będziesz   odczuwać   ekstazę,   ale   powinnaś   mu 
z a k o m u n i k o w a ć   swoją rozkosz. Nic nie szkodzi, jeśli brak ci doświadczenia. Jeśli w 
sposób   oczywisty   okażesz   twemu   nowemu   kochankowi   swoje   pobudzenie,   twoja 
niezręczność   nie   będzie   mu   przeszkadzała.   Jeśli   normalnie   niechętnie   zdradzasz   swoje 
przeżycia — jeśli nawet uważasz, że jęki i dyszenie podczas aktu są śmieszne i teatralne — 
twoim   zadaniem   jest   sprawić,   aby   partner   nie   miał   cienia   wątpliwości,   że   obdarzył   cię 
rozkoszą. On nie jest w stanie czuć tego, co ty czujesz. Nie wie, że wydaje ci się, że jesteś w 
siódmym   niebie,   kiedy   on   we   właściwy   sposób   pociera   ci   łechtaczkę   penisem.   Więc 
powiadom go o tym, wzdychając z zachwytu, poruszając biodrami albo po prostu mówiąc: 
„To jest nieziemsko miłe”.

Twoje żywe reakcje spowodują, że on się roznamiętni, a dzięki temu stanie się jeszcze 

lepszym   kochankiem   —   będzie   miał   bowiem   okazję   szybko   uczyć   się,   jakie   pieszczoty 
pobudzają cię najmocniej. Powiększysz jego seksualne umiejętności i jego wiarę w siebie, a 
główną korzyść z tego odniesiesz ty sama. Posłuchajmy 25–letniej Charlene, nauczycielki z 
Orlando na Florydzie: „Idąc za pana radą, zaczęłam cichutko piszczeć podczas zbliżenia z 
Trentem i szeptać mu takie rzeczy, jak: «och… to jest cudowne!» albo «uhmm… od tego 
czuję się wspaniale!» Na początku byłam trochę skrępowana, bo wcześniej w łóżku nigdy nic 
nie mówiłam ani nie jęczałam. Przeważnie dekoncentrowałam się od tego i potrzebowałam 
jeszcze więcej czasu na dojście do orgazmu. Kiedy jednak zaczęłam to robić z Trentem, on 
wpadał w zachwyt i naprawdę się roznamiętniał. A ponieważ to uwielbiał, mnie też to zaczęło 
ekscytować i ostatecznie mówiłam te rzeczy całkiem spontanicznie. Zaczęłam także używać 
nieprzyzwoitych słów i świntuszyć: «napełnij moją cipkę… przeleć mnie mocniej… wsadź 
palec w moją dziurkę… czuję, jak ci rozsadza jądra i że za chwilę eksplodują…» To nas 
ogromnie pobudzało. Co więcej, zaczęliśmy w łóżku poczynać sobie coraz śmielej, bo coraz 

background image

częściej odwoływaliśmy się do naszej wyobraźni. Na przykład mówiłam: «Chcę lizać twoje 
jądra» albo «Chcę, żebyś wytrysnął na mój język», tylko po to, aby go podniecić, żeby miał 
przed oczyma takie erotyczne obrazki. Mnie to też ekscytowało, bo normalnie nigdy się tak 
nie wyrażam. Przekonałam się, że stać mnie nie tylko na mówienie, ale i na wykonanie tych 
zapowiedzi. Któregoś wieczoru powiedziałam: «Chcę się ocierać cipką o twoją twarz». A 
Trent na to: «Nie odważysz się na to». Więc usiadłam okrakiem na jego twarzy, palcami 
rozchyliłam  swoje  wargi sromowe  i całą twarz  pomazałam  mu moimi  sokami.  Wpadł  w 
zachwyt, tak samo jak ja, i cały czas mnie lizał, gdy to robiłam”.

Tak   więc   Charlene   przekonała   się   —   jak   każdy   z   nas   —   że   to,   co   zaczyna   się   jako 

symulowane   wyrażanie   ekstazy,   bardzo   szybko   może   się   przerodzić   w   szczere   okrzyki 
namiętności. Jeśli potrafisz wykrzesać z siebie niezbędną dozę odwagi, żeby nadać „wokalny” 
kształt swoim doznaniom seksualnym, przekonasz się, że twój nowy kochanek będzie się 
temu przysłuchiwał z największym zachwytem i kierował się tym, co usłyszy… choćbyś nie 
mówiła nic więcej, jak tylko to: „Oochhhhhhh…”

Kathy leżała na kocu i — z powodu nieśmiałości i braku doświadczenia seksualnego — w 

ogóle nie okazywała na zewnątrz zadowolenia z finezyjnej sztuki miłosnej Brada (powolnego 
rytmu   suwów,   który   jest   bardzo   przemyślaną   i   wielce   skuteczną   metodą).   Sam   Brad 
powiedział: „Te reakcje, jakie odbierałem, równie dobrze mógłbym mieć w domu, oglądając 
mecz   futbolowy.   Kathy   chyba   nie   zauważyłaby   żadnej   różnicy”.   Mimo   wszystko   nie 
powinien był tak szybko się poddawać. Wykazując trochę więcej wytrwałości i starając się 
zrozumieć, d l a c z e g o   o n a  biernie leży i na nic nie reaguje, mógł ją rozbudzić i pomóc jej 
przezwyciężyć zahamowania i rozkwitnąć.

Smutne w tym było to, że ona  n a p r a w d ę   mu się podobała i on  n a p r a w d ę   ją lubił. 

Chodziło tylko o to, że ona wydawała się taka wyniosła. «Byłem przekonany, że albo jest 
oziębła, albo jest lesbijką» — powiedział. Przyznał się, że miał spektakularny wytrysk na jej 
nagie ciało: «Chciałem sprawdzić, czy w jakikolwiek sposób na to sposób zareaguje… Nic. 
Zero reakcji».

Kathy musiała się nauczyć języka miłości, który przecież nie jest specjalnie trudny. Kiedy 

mówić, a kiedy milczeć. Kiedy lizać i ssać, a kiedy kąsać. Kiedy jest najlepszy moment, żeby 
westchnąć. Najlepsze chwile na to, by jęczeć, ciężko dyszeć, drżeć albo nawet krzyknąć z 
całych sił w płucach.

Do   nauki   tego   nieprzyzwoitego   języka   i   metod   zapanowania   nad   nowym   kochankiem 

możesz przystąpić na długo, zanim go poznasz. Musisz przywyknąć do wyrażania słowami 
swych najbardziej intymnych, erotycznych myśli i posługiwania się językiem, który dotąd 
uznawałaś za wprawiający cię w największe zakłopotanie. Musisz ponadto łączyć słowa z 
działaniem.

Najbardziej skuteczna metoda nauczenia się tego polega na znalezieniu odrobiny czasu 

wyłącznie dla siebie. Upewnij się, czy nikt i nic nie będzie ci w tym  przeszkadzało: ani 
goście, ani dzieci, ani telefon. Popraw sobie humor kieliszkiem wina i nastrojową muzyką. 
Następnie rozbierz się do naga. Usiądź wygodnie, na przykład na łóżku czy na pufie, tak żeby 
mieć przed sobą duże lustro, w którym będziesz widziała całą swoją sylwetkę.

Wyobraź   sobie,   że   kochasz   się   z   nowo   poznanym   mężczyzną,   kimś,   kogo   spotkałaś 

pierwszy   raz   w   życiu.   Jest   przystojny,   pełen   wigoru,   taki   właśnie,   jakiego   pragniesz. 
Opuszkami palców pogłaszcz się po policzkach, udając, że to są j e g o  palce. Popatrz w swoje 
oczy i spójrz na siebie tak, jak on chciałby, żebyś ty patrzyła na niego: ciepło i z pełnym 
zrozumieniem. Powiedz jakiś komplement pod jego adresem. Cokolwiek, co ci przyjdzie do 
głowy:   „Masz   takie   piękne   oczy…   oczy   takiego   koloru   rzadko   się   spotyka”.   „Coś 
dziwnego…   w   zeszłym   tygodniu   śniło   mi   się,   że   poznałam   mężczyznę,   który   wygląda 
dokładnie tak jak ty”.

background image

Sztuczka polega na tym, abyś wyobraziła sobie, że ty to on. Spróbuj wyobrazić sobie, co 

on myśli, i zastanów się, co chciałby usłyszeć od kobiety i co chciałby, żeby zrobiła. Tę 
metodę   określam   mianem  e r o t y c z n e j   e m p a t i i .   To   jest   sposób   na   to,   by   umieć 
utożsamiać się z potrzebami i pragnieniami kochanka, tak byś umiała zachować się w łóżku w 
sposób, który go w największym stopniu zadowoli.

Pocałuj lustro, mając oczy szeroko otwarte. Poliż lustro. Pozwól, by powieki ci opadły, i 

wydaj najcichsze westchnienie. Subtelnie zadrżyj. Innymi słowy, staraj się dać mu odczuć, że 
jego pocałunek przeniknął cię całą i dotarł nawet do twojej łechtaczki. Kiedy już będziesz 
całować prawdziwego mężczyznę, postaraj się wyobrazić sobie, że to się dzieje tak, jak by się 
to czuło.

Szepnij: „Robię się wilgotna od tego”. Nie bądź nieśmiała. Pamiętaj, że to jest mężczyzna, 

z którym już postanowiłaś iść do łóżka, i że oboje jesteście nadzy. Kathy, podobnie jak wiele 
młodych   kobiet,   czuła  się   skrępowana,   ponieważ   jej   majtki   zrobiły   się  wilgotne   po  serii 
pocałunków z Bradem, choć w ogóle nie powinno to jej krępować. Każda kobieta robi się 
wilgotna, kiedy się seksualnie pobudzi (tyle że z wiekiem nawilżenie staje się mniejsze), a dla 
mężczyzny ta wilgotność jest bardzo podniecająca. Udowadnia mu, że cię podnieca, a czyż 
można otrzymać większy komplement niż to właśnie!

Teraz możesz zwolnić tempo. Powiedz: „Uwielbiam twoje pocałunki, pocałuj mnie jeszcze 

raz”. Możesz kazać mężczyźnie, żeby cię długo całował, bo dzięki temu zapewnisz sobie 
mnóstwo czasu na rozbudzenie się. Otwórz usta, wyobraź sobie jego język między twoimi 
wargami. Teraz — zanim on zacznie to sam robić, ściskaj i pieść swoje piersi, i pociągaj 
brodawki. Powiedz „Przy każdym twoim pocałunku czuję mrowienie brodawek”

Rozmawiając z dziesiątkami mężczyzn, zadawałem im pytanie, co może zrobić kobieta, 

aby ich pobudzić. Wszyscy, sto procent indagowanych, bez jednego wyjątku, powiedzieli, ze 
niezwykłą podnietą jest dla nich widok pieszczącej się kobiety. Mają od tego różnego rodzaju 
plastyczne sygnały patrz, co czuję dzięki tobie dzięki tobie czuję się seksualnie podniecona i 
wyzbywam się zahamowań wcale nie obawiam się pokazać ci, ile to dla mnie znaczy. Dla 
mężczyzny   stanowi   to   także   natychmiastową   zachętę   do   tego,   by   pieścić   twoje   piersi. 
Możecie je pieścić razem. Ściśnij piersi tak, żeby brodawki sterczały i powiedz: „Pocieraj 
mnie, ocieraj się o mnie, dzięki tobie moje brodawki są jakby pod napięciem”

Możesz się posunąć jeszcze dalej: „Dotknij moich brodawek penisem. Nie masz pojęcia, 

jakie to przyjemne uczucie, gdy sztywny penis je masuje”

Siedząc przed lustrem, przez cały czas udawaj, ze to wszystko dzieje się naprawdę. Pieść 

swoje piersi i staraj się wyobrazić sobie, jakie to wywrze wrażenie na twoim nowo poznanym 
kochanku. Nie poprzestawaj na ich ugniataniu unoś je i podsuwaj mu pod nos, jak erotyczny 
prezent, w którym może się pławić. Nakłaniaj go, żeby je całował i lizał. Następnie powiedz 
„Liż   tutaj,   poliż   przedziałek   między   nimi   potem   możesz   przelecieć   moje   piersi   swoim 
patykiem”.

Zauważ,   ze   cały   czas   kierujesz   nim,   zachęcasz   go   —   a   co   najważniejsze   — 

k o n t r o l u j e s z   t e m p o , tak ze gdy dojdzie do stosunku, będziesz już po sesji całowania, 
pieszczenia, głaskania i pobudzania — bardziej niż gotowa na to, by wsunął w ciebie swój 
penis.

Delikatnie wódz palcami po bokach i po biodrach. Wyobraź sobie, ze to on to robi, a nie ty 

Zamknij oczy, spróbuj zadrzeć i w ten sposób wypuść powietrze. Na tym etapie przyciskaj 
uda mocno jedno do drugiego, tak by on, kładąc się na tobie, nie mógł od razu dokonać 
immisji.   Nadeszła   pora,   żebyś   chwyciła   jego   penis.   Twój   mężczyzna   nie   będzie   miał 
poczucia,   że   mu   się   opierasz   (jak   to!   przecież   pocierasz   mu   penis!),   a   jednocześnie   ty 
będziesz mogła wybrać moment, w którym poczujesz gotowość do odbycia stosunku.

Mocno chwyć jego penis tuż pod żołędzią. Pocieraj go bardzo wolno w górę i w dół. 

Pocieraj nim o swój brzuch i pozwól, by wciskał się w twój pępek. To ostatnie doznanie jest 

background image

szczególnie erotyczne, jeśli masz kolczyk w pępku. Kulaj jego penis z boku na bok po swoim 
wzgórku łonowym (czyli tej wyścielonej tkanką tłuszczową wypukłości tuż nad łechtaczką) 
Możesz   to   wyćwiczyć   za   pomocą   wibratora   w   kształcie   ołówka   albo   dużej   świeczki   w 
kształcie   penisa.   Jeśli   mężczyzna   będzie   usiłował   zsunąć   się   niżej,   żeby   móc   wejść   do 
pochwy,   po   prostu   podłóż   swoją   dłoń   pod   jego   jądra   i   zamknij   je   w   dłoni,   a   następnie 
podciągnij go za penis z powrotem do góry. No, mój drogi, zachowuj się przyzwoicie.

Wtedy   gdy   trzymasz   w   ręku   jego   penis,   możesz   wypowiadać   najróżniejsze   erotyczne 

komplementy i wspaniale podbudować narastające między wami napięcie seksualne. Trzymaj 
mocno wibrator i przekonaj się, jak seksualnie ekspresywna potrafisz być. Pozwól, by  t e 
słowa wyszły z twoich ust, nie bój się ich. Użyte w innym, nieprzyjaznym kontekście, słowa 
takie   jak   „przelecieć”,   „pal”   czy   „cipcia”,   zabrzmią   nieprzyzwoicie   i   agresywnie,   ale   w 
kontekście   sztuki   miłosnej   mogą   podnieść   poziom   ekscytacji   i   dać   niezwykłe   poczucie 
wyzwolenia i wyjątkowej intymności. Inaczej mówiąc: powinnaś nabrać przekonania, że z 
tym mężczyzną możesz zrobić absolutnie wszystko. Jeśli on może pocałować twoją pochwę, 
czemu ty nie miałabyś wyszeptać słowa „cipka” prosto do jego ucha? W sypialni możecie 
dzielić   się   wszystkim.   Posłuchajmy   24–letniej   Sharon,   pracownicy   działu   sprzedaży 
komputerów, z Akron w stanie Ohio: „Lubię lizać odbyt mojego chłopaka. Robię to prawie co 
noc, śmigając wokół niego językiem, a czasami wkręcam go do środka. On to uwielbia, a ja 
bardzo lubię to robić, więc czy w tym może być coś niewłaściwego? Pokazuję mu, że kocham 
każdy centymetr kwadratowy jego ciała. Ale oczywiście, zawsze sprawdzam, czy wcześniej 
wziął prysznic!”

Tego   rodzaju   całkowite   nieskrępowanie   miłosne   stwarza   grunt   dla   związku   miłosnego 

cechującego się rzadko spotykaną bliskością i trwałością.

Patrząc w lustro, przesuń dłonie w dół, między nogi, i głaszcz wewnętrzne powierzchnie 

ud. Głośno mów, co czujesz, jakbyś rozmawiała ze swoim kochankiem. Na przykład: „To jest 
cudowne… sama rozkosz… nie masz pojęcia, jak bardzo cię pożądam”. Następnie przesuń 
ręce do przodu i pieść wargi sromowe w taki sposób, jaki ci najbardziej odpowiada. I tym 
razem udawaj, że dotyka cię kochanek, i opowiadaj mu, co czujesz. „Wspaniale to robisz… 
możesz wsunąć palce do środka… czujesz, jaka jestem wilgotna? To dzięki tobie… Tylko 
dlatego, że trzymałam twój pal, że pieściłam twoje jądra. Jesteś taki wielki. Nie do wiary! Jak 
ogier!”

Na   temat   reakcji   seksualnych   rozmawiałem   z   setkami   mężczyzn.   Prawie   wszyscy 

przyznawali,   że   komplementy   odnoszące   się   do   wielkości   i   twardości   penisa   mocno   ich 
podniecają.   Mężczyźni   są   z   jednej   strony  seksualnie   konkurujący,   a   z   drugiej   seksualnie 
siebie niepewni, więc jeśli mu powiesz: „Ojej, jaki masz ogromny członek!”, jakbyś nigdy w 
życiu  nie widziała takiego dużego, mężczyzna  poczuje się dumny i pewny siebie, a tym 
samym znacznie wzmocnisz jego zapęd uprawiania z tobą seksu.

Pieszcząc swoje wargi sromowe i pocierając łechtaczkę, ćwicz takie kwestie: „Chcę, mieć 

twój pal w sobie… Tak bardzo go pragnę… chcę, żeby ten sztywniak wypełnił mnie całą… 
chcę, żebyś mnie przeleciał, aż będę piszczeć z bólu”. Oczywiście, możesz improwizować, 
wspominając te rzeczy, które akurat ciebie ekscytują. „Chcę czuć, jak twoje jądra obijają się o 
moje   pośladki”.   „Chcę,   żebyś   mi   dał   litry   twojego   nasienia”.   Każda   kobieta   ma   własne 
erotyczne wyobrażenia i w dodatku są one zmienne, inne dziś, a inne jutro. Powinnaś jednak 
nauczyć się możliwie najbardziej plastycznie wyrażać to, co ciebie podnieca.

To   jest   nie   tylko   dobra   okazja,   żeby   się   nauczyć   sposobów   pobudzania   przyszłego 

kochanka, ale także możliwość, aby pobudzić siebie. Masz się intymnie dotykać i poznawać 
zmysłowe doznania, jakich może ci dostarczyć własne ciało. Pobudzaj się tak często, jak 
tylko   możesz,   abyś   miała   nieustanną   świadomość   własnej   seksualności.   Nie   musisz   za 
każdym razem masturbować się aż do orgazmu, ale zapewnisz sobie długie godziny rozkoszy 
dzięki pieszczotom i wyobrażaniu sobie tego, co twój nowo poznany kochanek poczuje, gdy 

background image

po raz pierwszy zobaczy cię nagą, gdy dla niego rozchylisz nogi, pokazując mu pochwę i 
zapraszając, by wsunął do środka wzwiedziony penis.

Spróbuj sobie wyobrazić, jakby to było, gdybyś ty była nim. Spróbuj sobie wyobrazić, 

jakie wrażenie zrobiłby na nim twój wygląd, ciało i twoja sztuka miłosna. Zastanów się, co on 
tak   naprawdę   chciałby,   żebyś   z   nim   zrobiła   (a   o   czym   być   może   nie   zdecyduje   się   ci 
powiedzieć).

Poniżej znajdziesz sześć intymnych rzeczy, które większość mężczyzn pragnie otrzymać 

od swojej partnerki, ale na ogół nie ośmielają się o nie poprosić:

1. Penis w ustach. Masz wziąć jego penis do ust, lizać go i delikatnie ssać. To ulubiona 

stymulacja   oralna   uwielbiana   przez   wszystkich   mężczyzn.   Nie   ma   to   nic   wspólnego   z 
afirmowaniem męskiej supremacji seksualnej mężczyzny ani zmuszaniem cię do klęczenia 
przed nim. Podczas seksu oralnego partnerzy na ogół leżą. Dla mężczyzny to dowód twojej 
gotowości do całkowitej intymności, a poza tym to naprawdę bardzo miłe doznanie. I jeszcze 
więcej: to jest akt seksualny, który on może widzieć, mężczyzn  zaś ogromnie pobudzają 
bodźce wzrokowe. Posłuchajmy 36–letniego Jacka, inżyniera z Detroit: „Kiedy Patti decyduje 
się na seks oralny, bardzo rzadko dochodzę do orgazmu. To doznanie, jakie daje mi lizanie i 
ssanie, zwykle nie wystarcza, żeby mnie wyzwolić — chyba że ona dodatkowo pociera mnie 
ręką. Ale ogromnie podnieca mnie samo leżenie na wznak i oglądanie, jak mój pal znika 
między   jej   wargami,   jej   język   omiata   główkę   penisa,   a   zęby   wbijają   się   w   nią   jak   w 
brzoskwinię. Mógłbym tak leżeć i patrzeć na to przez całą noc”.

2. Seks z jego penisem między twoimi piersiami. Wiele kobiet powstrzymuje się przed 

dotykaniem i pieszczeniem swego ciała podczas zbliżenia miłosnego. A przecież jej ciało jest 
instrumentem, którym powinna posługiwać się podczas aktu, tak samo jak wiolonczelistka 
korzysta ze swojego instrumentu podczas koncertu. I znowu — ponieważ mężczyźni reagują 
wzrokowo,   podnieca   ich   widok,   gdy   oblizujesz   sobie   usta,   dotykasz   swoich   brodawek, 
głaszczesz   się   po   bokach,   ocierasz   udem   o   udo.   To   wszystko   są   widoczne   oznaki,   że 
odczuwasz podniecenie seksualne, i taka wiadomość dociera do nich. Jeśli mężczyzna uzna, 
że jesteś podniecona, sam podnieci się jeszcze bardziej, a to z kolei bardziej rozbudzi ciebie i 
tak dalej… Słyszalne i widzialne oznaki pobudzenia nasilają i wzmagają efekty, dzięki czemu 
możesz się wznieść na sam szczyt ekstatycznych uniesień.

Trzymaj   obie   dłonie   na   swoich   piersiach   i   masuj   nimi   jego   penis,   drażniąc   żołądź 

brodawkami, a następnie ściskaj trzon w przedziałku swego biustu. Gdy penis znajduje się 
między twoimi piersiami, chwyć je i okręcaj nimi jakbyś działała w zwolnionym tempie. 
Trochę   oliwki  dla   niemowląt  albo   olejku   do  masażu   sprawi   mężczyźnie   jeszcze   większą 
radość, i tobie  też!  Prawdopodobnie nie  uda ci  się samym  masażem  doprowadzić  go do 
orgazmu, ale wiele nie będzie do niego brakowało.

3.   Masturbowanie.   W   następnym   rozdziale   bliżej   przyjrzymy   się   subtelnym   aspektom 

„ręcznych  robótek”, dzięki którym  twój mężczyzna  zazna czegoś takiego pierwszy raz w 
życiu. Bo silna, zdecydowana masturbacja podnieci go zawsze. Problem w tym, że ty nie 
masz tyle wytrzymałości, ile on, a ponadto nie wiesz tak jak on, jak najlepiej trzymać penis, 
żeby dać mężczyźnie najwięcej rozkoszy. W każdym razie  j e s z c z e   tego nie wiesz. Na 
każdym   mężczyźnie   zawsze   wielkie   wrażenie   robią   kobiety,  które   potrafią   go   umiejętnie 
masturbować, a nawet jeśli nie jesteś w tym bardzo biegła, on i tak wróci do ciebie i będzie 
cię błagał o więcej.

4.   Zabawa   jądrami.   W   poradnikach   seksuologicznych   dla   kobiet   znajdziesz   mnóstwo 

przestróg sprowadzających się do tego, że jądra mężczyzny są niewiarygodnie delikatne. W 
istocie   jednak   możesz   sobie   z   nimi   poczynać   całkiem   odważnie,   pod   warunkiem   że   nie 
próbujesz niczego zrobić z zaskoczenia. Wystarczy, że wykonasz zły manewr, a mężczyzna 
zamknie się jak scyzoryk. To jest automatyczny odruch, działanie w samoobronie, a po nim 
mężczyzna   pozostaje   jakby   w   szoku,   rozbity,   a   do   tego   zakłopotany.   Jądra   muszą   się 

background image

znajdować na zewnątrz ciała mężczyzny, w mosznie, po to aby sperma utrzymywana była w 
optymalnej temperaturze. Niestety, oznacza to, że mężczyzna jest niezmiernie wyczulony na 
wszelkie nagłe i nieoczekiwane ruchy, które mogłyby stanowić zagrożenie dla jego męskości. 
34–letni Jim, pilot prywatnych linii lotniczych z Galveston w Teksasie, powiedział, że jego 
dziewczyna Marie podczas ich pierwszej wspólnej nocy zrobiła na nim wielkie wrażenie, bo: 
„z wielkim entuzjazmem ssała moje jaja”. I dodał: „większość dziewczyn wzbrania się przed 
oralem, a wyjątkowo zdarzają się takie, które są w tym dobre. A już ze świecą szukać takiej, 
która dobrze zna się na lizaniu jaj. Marie zawsze zabiera się do tego ostrożnie, zaczyna od 
wewnętrznych   powierzchni   moich   ud,   a   potem   nakrywa   jądra   pełną   dłonią.   Następnie 
delikatnie liże je dookoła, zwłaszcza spodnie powierzchnie… one są naprawdę wrażliwe… 
mam   wtedy   wrażenie,   że   spuszczę   się   natychmiast…   właśnie   od   tego   zdecydowanego   i 
trwającego dłuższą chwilę lizania tuż pod moszną. Później Marie na ogół bierze jedno jądro 
do ust, a drugie pieści palcami, ssie i liże — nie za mocno, nie za lekko. Mój pal stoi wtedy 
dokładnie przy jej czole, ale ona jakby go w ogóle nie zauważała — zajmuje się tylko moimi 
jajami. A ja czuję od tego jednocześnie zaniepokojenie i pobudzenie… bo pomyśl: całe życie 
chronisz swoje jaja, a tu proszę, leżysz z szeroko rozłożonymi nogami i pozwalasz komuś 
ssać je i lizać. No a niechby jej wpadło do głowy k ł a p n ą ć  szczęką i je odgryźć?! Tu nie ma 
siły, człowieku, narażasz się… całą swoją męskość powierzasz komuś, kogo być może prawie 
nie znasz.

Ale z Marie to co innego! Ona doskonale wie, na czym polega taka zabawa z jajami. 

Ściska je mocno w dłoni, tak że się w niej uwypuklają, a następnie  liże je koniuszkiem 
swojego języka — mówię wam, jeśli chcecie poszaleć, to w ten sposób! Czasami podczas 
stosunku Marie głęboko wbija paznokcie w mosznę i drapie tak, że leci mi krew — i to też 
doprowadza mnie do szaleństwa. Ból i rozkosz jednocześnie, i już nie wiesz, czego jest więcej 
w   tej   mieszance.   A   kiedy   szczytuję,   ona   przytrzymuje   każde   z   jąder   między   palcem 
wskazującym a kciukiem i delikatnieje doi, wiecie, o co mi chodzi? Nie za mocno, żeby nie 
bolało, ale dość mocno, żebyś czuł, że ona wyciśnie to z ciebie do ostatniej kropelki”.

Ponieważ kobiety niezmiennie lękają się, że zrobią krzywdę mężczyźnie, dotykając jego 

jąder, wzbraniają się przed takimi manipulacjami, należącymi do najbardziej ekscytujących 
dla mężczyzny.  Zasada jest taka: działaj zdecydowanie, ale ostrożnie, i nie rób niczego z 
zaskoczenia. Masuj jądra nowo poznanego kochanka językiem,  wcieraj  w nie zapachowy 
olejek do masażu, syrop klonowy albo miód, cokolwiek, co przyjdzie ci do głowy.

Ćwicz z olejkiem do masażu na sobie i staraj się wyobrazić sobie, co on musi wtedy czuć. 

Albo ma — sturbuj się galaretką truskawkową, tak jak zrobiła to 23–letnia Ellie, pracująca dla 
telewizyjnej firmy producenckiej z Los Angeles. „Przygotowywałam tosty na śniadanie. Ale 
moje myśli wciąż błądziły ku temu rewelacyjnemu facetowi, którego poznałam poprzedniego 
dnia na próbie. Na sobie miałam tylko krótką koszulkę nocną i kiedy usiadłam do stołu, nie 
potrafiłam przestać myśleć o nim i o tym, jaki jest seksowny. Zaczęłam się dotykać między 
nogami.   Miałam   na   palcu   trochę   galaretki   truskawkowej   i   zaczęłam   ją   wcierać   dookoła 
łechtaczki. Było lepko i miło. Zadarłam do góry koszulkę, wygodnie usiadłam na krześle i 
rozchyliłam   nogi.   Zaczęłam   się   masturbować   bardziej   zdecydowanie.   Następnie   dwoma 
palcami nabrałam tej truskawkowej galaretki ze słoika i rozsmarowałam japo całym wzgórku 
łonowym. Poczułam taki cudowny bałagan i wybrałam ze słoika następną porcję. Wcierałam 
ją w siebie kolistymi  ruchami, wzgórek łonowy stał się taki lepki i tak pięknie pachniał. 
Uklękłam na podłodze na czworakach i wcierałam galaretkę głęboko między pośladki. Wciąż 
próbowałam sobie wyobrazić, jak by to było robić to mężczyźnie, smarować jego penis i 
mosznę   truskawkową   galaretką,   a   potem   ją   zlizywać.   Udało   mi   się   zobaczyć   oczyma 
wyobraźni ten obrazek: penis cały w galaretce. Na ten widok przeżyłam orgazm. Położyłam 
się na wznak na podłodze, wcierając galaretkę między nogi i w piersi. Chyba  minęło co 
najmniej pięć minut, zanim przestałam się trząść”.

background image

W dalszej części tej książki bliżej przyjrzymy się temu fascynującemu tematowi, czyli, co 

wynika z tego, gdy kobieta lubi intensywne seksualne doświadczenia z takimi brudzącymi 
dodatkami,   jak   krem   jajeczno–mleczny,   olej   słonecznikowy,   bita   śmietana,   ślina,   mocz   i 
tabliczki czekolady. Teraz jednak zajmiemy się kolejną z ulubionych przez mężczyzn podniet, 
którą stanowi:

5. Masaż. Większość mężczyzn pracuje, ma wysokie rachunki do płacenia i musi stale 

myśleć   o   swej   karierze   zawodowej   —   z   tego   powodu   większość   z   nich   żyje   w   stresie. 
Przygotowując   tę   książkę,   przeprowadziłem   wywiady   z   kilkoma   masażystkami   i 
profesjonalnym kręgarzem oraz specjalistą od leczenia polegającego na podrażnieniu obszaru 
ciała położonego z dala od miejsca, do którego ma dotrzeć bodziec. Wszyscy byli zgodni co 
do tego, że delikatny masaż i umiejętne manipulacje mięśniowe stanowią nieoceniony aspekt 
sztuki miłosnej. Nawet nie będąc profesjonalną masażystką, możesz systematycznie ugniatać 
mięśnie karku, pleców i ramion partnera, dając mu odprężenie i zapewniając ciepłą bliskość i 
dobre  samopoczucie.   Dzięki  temu  on  skoncentruje  całą  swoją  seksualną  uwagę  na  tobie, 
zamiast martwić się o nie zapłacone wczoraj rachunki albo o jutrzejszą, wyjątkowo ważną 
konferencją z regionalnym dyrektorem do spraw sprzedaży. Masaż możesz ćwiczyć na sobie, 
używając do tego niewielkiej ilości zapachowego olejku do masażu. Zapewnij sobie sporo 
wolnego   czasu,   jakieś   ciche   i   przyjemne   miejsce   oraz   nastrojową   muzykę.   Masuj   sobie 
ramiona,   na   przemian   napinając   i   rozluźniając   mięśnie,   a   następnie   gładź   je   opuszkami 
palców kolistymi ruchami, maksymalnie mocno naciskając te miejsca, które są najbardziej 
napięte. Masuj też swoje piersi, brzuch i uda. Oddychaj powoli i w równym tempie, robiąc 
głębokie wdechy i wydechy. Wyobrażaj sobie, co czułby twój ukochany, gdybyś tak właśnie 
go potraktowała, a na końcu zajęła się masowaniem jego penisa.

6. Podniety analne. Odbyt u mężczyzny jest tak samo seksualnie wrażliwy jak u kobiety. 

Możesz   więc   nowo   poznanemu   kochankowi   zapewnić   mnóstwo   erotycznej   rozkoszy, 
dotykając, łaskocząc, pocierając i liżąc jego zwieracz. Jeśli mężczyzna jest czysty, po kąpieli, 
w stymulacji analnej nie ma niczego nieestetycznego i nawet jeśli wsuniesz palec (albo palce) 
do jego odbytnicy, nie natrafisz na żadne treści fekalne. Warto skorzystać z nawilżenia albo 
sokami z twojej pochwy, albo olejkiem, albo specjalnym kremem nawilżającym. Niektóre 
kobiety posuwają się tak daleko, że „piąstkują” swojego partnera, czyli  wsuwają do jego 
odbytnicy całą dłoń, aż po nadgarstek, zapewniając mężczyźnie wyjątkowy orgazm — tego 
sposobu jednak raczej nie zastosujesz na pierwszej randce. Samo wsunięcie dłoni między jego 
pośladki   i   delikatne   masowanie   odbytu   kolistymi   ruchami   końcem   palca   jest   tak   bardzo 
intymną  pieszczotą, że on z pewnością jej nie zapomni. Pamiętaj jednak, że musisz mieć 
bardzo krótko przycięte paznokcie, w przeciwnym razie on dobrze to sobie zapamięta, ale z 
zupełnie innego powodu!

Raz w tygodniu przeznacz przynajmniej godzinę na erotyczne myśli i fantazjowanie, a 

także   poznawanie   własnego   ciała   i   swoich   seksualnych   reakcji.   Wibrator   albo   dildo   w 
kształcie penisa nie tylko pomoże ci się pobudzić, ale także pozwoli doświadczyć tego, co 
poczujesz wtedy, gdy wzwiedziony penis będzie wnikał w twoje ciało w różnych pozycjach, 
w odmiennym rytmie i na różną głębokość.

32–letnia Joanna, sprzedawca w sieci zamówień przyjmowanych przez telefon z Austin w 

Teksasie, powiedziała mi, że kupiła sobie dwa wibratory: „wielki, twardy model z żyłkami 
jak prawdziwe… ma nawet jądra, które można ściskać” i Jeden model, z tych  miękkich, 
wiotko — elastycznych, z połowiczną erekcją, w dotyku taki jak organ mężczyzny, który 
trochę za dużo wypił… Mimo wszystko zabawa z nim jest bardzo erotyczna”.

Najważniejsze jest pamiętać, że nawet jeśli aktualnie nie jesteś w związku miłosnym albo 

nie zaznajesz tyle seksu, ile byś sobie życzyła, nie oznacza to, że masz się wyłączyć i całkiem 
zapomnieć o seksie. W rzeczywistości powinnaś postąpić na odwrót i zadbać o dobrą formę, 
pobudzając się, gdy tylko masz na to nastrój (a czasem nawet i bez niego). Idziesz uprawiać 

background image

jogging, choć twoje ciało mówi ci: „Nie! Nie chce mi się biegać!”, bo wiesz, że to jest dla 
ciebie dobre. Podobnie, pobudzanie się do orgazmu, choćby i „na zimno”, jest bardzo dobrym 
ćwiczeniem dla ciała i umysłu.

25–letnia Shelley, kosmetyczka z St. Paul w Minnesocie, powiedziała mi, że masturbuje 

się prawie co wieczór przed zaśnięciem. „Owszem, to jest takie pobłażanie samej sobie. Ale 
to jest coś wspaniałego, kiedy ma się już tyle lat i można się masturbować bez poczucia winy. 
Jeśli się masturbujesz, to nie znaczy, że nie pasujesz do społeczeństwa czy jesteś dziwaczką, 
która   nie   potrafi   sobie   znaleźć   partnera.   Na   tym   etapie   mojego   życia   nie   chcę   partnera. 
Właśnie zakończył się mój bardzo burzliwy związek z mężczyzną, który sprawił mi dużo 
bólu,   i   teraz   potrzebuję   ciszy   i   spokoju.   Muszę   się   pozbierać,   zanim   zapragnę   nowego 
związku. Ale lubię seks i lubię o nim myśleć, i lubię przeżywać orgazm, więc nie ma nic 
lepszego na świecie  jak masturbacja.  Owszem, tak, mam dildo. Kupiłam  je w sprzedaży 
wysyłkowej  z ogłoszenia  zamieszczonego  w  jednym  z kobiecych  czasopism.  Mam jedno 
bardzo długie i cienkie, którego używam do stymulacji analnej. Nie za często, ale raz po raz 
mam na to wielką ochotę. Mam też wibrującą szczotkę do włosów — z jednej strony ma 
włosie,   a   z   drugiej   miękkie   gumowe   wypustki   i   bardzo   satysfakcjonujący   uchwyt. 
Masturbując się, fantazjuję o tylu różnych rzeczach — to jest cudowne, o wiele lepsze od 
oglądania erotycznych filmów. Wyobrażam sobie, jak by to było mieć w łóżku równocześnie 
dwóch mężczyzn. Wyobrażam sobie, jak robię striptiz w sali pełnej mężczyzn i urządzam dla 
nich erotyczny pokaz z zastosowaniem mojej szczotki… szczotkuję nią włosy, a następnie 
wsuwam uchwyt do pochwy. Czasami nie mam ochoty na masturbację, kiedy się kładę spać, 
ale wtedy na ogół trudno mi zasnąć. Dzięki masturbacji czuję się rozluźniona, ona uspokaja 
moje myśli i przypomina, że jestem kobietą”.

Jeden z najbardziej konstruktywnych sposobów przygotowania się na nowego kochanka 

polega  na  prowadzeniu  erotycznego   dziennika.  Osoby,  które  dzień  w  dzień   notują  swoje 
seksualne myśli, o wiele lepiej orientują się w swoich erotycznych możliwościach, jak też są 
bardziej   zrównoważone,   mniej   zestresowane   i   mają   znacznie   większe   szansę   na   udany 
związek miłosny.

Przypatrzmy się, w jaki sposób możesz stworzyć swój seksualny dziennik i dzięki niemu 

udoskonalić swoje życie miłosne.

background image

3

R

APTULARZ

 

ROZKOSZY

Prowadzenie erotycznego pamiętnika może się okazać ogromnie przydatną samopomocą 

dydaktyczną.   Zostało   to   już   dostrzeżone   przez   czołowych   przedstawicieli   psychologii   i 
seksuologii.

Od wielu lat zalecam sporządzanie choćby krótkich, ale codziennych  zapisków o tym, 

jakie są nasze odczucia seksualne, a także — w miarę możliwości — jakie mamy erotyczne 
fantazje i marzenia. To jest niezastąpiony sposób zachowywania ścisłej więzi z własnymi 
emocjami i zmysłowymi pragnieniami.

Jeśli jeszcze nigdy nie byłaś w związku miłosnym, na ogól będziesz się koncentrować na 

własnych potrzebach i tym, co będziesz chciała odkryć wtedy, gdy pierwszy raz będziesz się 
kochać z mężczyzną.

Nawet jeśli masz już za sobą jakieś wcześniejsze związki, w swoim raptularzu możesz 

notować przebieg swojego nowego romansu, dzień po dniu i noc po nocy.

Jeśli   kiedyś   twój   związek   dobiegnie   kresu,   zaglądając   do   notatek,   będziesz   mogła   się 

przekonać, co w nim szło dobrze, a co się nie udało. Będziesz mogła przeanalizować swoje 
erotyczne wzloty i upadki i przywołać te momenty, które bardzo cię pobudzały. Będziesz 
mogła do swojego następnego związku wnieść bogate doświadczenia, które w przeciwnym 
razie najprawdopodobniej uległyby zapomnieniu.

Twój   pamiętnik   może   być   lakoniczny,   z   zapiskami   takimi,   jak   na   przykład   poniższe, 

oryginalne notatki z kilku kobiecych pamiętników. 24–letnia Jean z Paterson w stanie New 
Jersey   napisała:   „Bardzo   mnie   pociąga   Peter…   Tańczyliśmy   wczoraj   wieczorem   tak 
przytuleni, że przez jego spodnie czułam jego penis… taki twardy, że miałam ochotę go 
dotknąć,   ale   się   na   to   nie   odważyłam…   Byłam   taka   oszołomiona,   jakbym   śniła… 
Zastanawiam się, co by się stało, gdybym go dotknęła. Byłam taka wilgotna między nogami, 
że moje majtki aż przesiąkły… Leżałam w łóżku i masturbowałam się, myśląc o tym, jak by 
to było czuć jego penis na moim udzie… On był gotowy na seks, kiedy tańczyliśmy, i ja też 
byłam gotowa na seks… Myślę, że niedługo będziemy razem”.

22–letnia   Lara   z   Muscatine   w   stanie   Iowa   napisała   tak:   „W   jednym   z   czasopism 

przeczytałam o kobiecie, która rzekomo uprawiała seks z trzema mężczyznami jednocześnie. 
W tym artykule nie podano żadnych bliższych szczegółów, ale nie potrafię przestać myśleć o 
tym,   jak   ona   to   robiła   i   co   wtedy   czuła.   Wczoraj   wieczorem,   leżąc   w   łóżku,   znowu 
zastanawiałam   się   nad   tym.   Zdjęłam   koszulę   nocną   i   położyłam   się.   Zaczęłam   się 
masturbować,   a   potem   wcierałam   w   piersi   oliwkę   niemowlęcą   Johnsona   i   bawiłam   się 
brodawkami. Próbowałam sobie wyobrazić, jak by to było, gdyby mężczyzna masował mi 
piersi penisem. Poczułam się od tego tak niewiarygodnie pobudzona, że chyba mogłabym 
przeżyć orgazm od samych pieszczot piersi. Lecz wtedy pomyślałam o tym, jak by to było 
mieć ogromny penis jednego mężczyzny w mojej pusi, a drugiego w mojej pupie, czyli razem 
cztery jądra między moimi nogami, i zaczęłam pocierać łechtaczkę i wsuwać palce do mojej 
pusi. Ponieważ były śliskie od oliwki, zrobiłam coś, czego nigdy wcześniej nie robiłam, więc 
się cała rumienię, pisząc to, i mam nadzieję, że nikt nigdy tego nie przeczyta!!! — Wsunęłam 
kciuk w swoją odbytnicę  i kręcąc nim dookoła, wciskałam go do środka coraz głębiej ! 
Oczywiście, słyszałam o kobietach, które uprawiają seks analny z mężczyznami, ale zawsze 
uważałam to za coś niezwykle nieprzyzwoitego, coś, co robią dziwki, i nie miałam pojęcia, 
jakie   to   miłe   doznanie.   Mój   kciuk   mi   nie   wystarczył…   poczułam   takie   niesamowite 
mrowienie odbytu, że marzyłam o tym, by mieć w nim penis, głęboko, aż po jądra, żeby 
poczuć   włosy   łonowe   mężczyzny   na   skórze   moich   pośladków.   Tak   szybko   pocierałam 

background image

łechtaczkę, że moja ręka zrobiła się zamazaną plamą, a od tego, co czułam między nogami, 
mało nie zemdlałam — to było coś rewelacyjnego. Fantazjowałam o tym, że mężczyzna ma 
orgazm we mnie, i o tym, że później idę do WC, a jego nasienie kapie ze mnie. Od tego 
szczytowałam   i   końca   orgazmu   nie   było   widać.   Jeden   następował   po   drugim.   Głośno 
krzyknęłam. Sissy (moja współlokatorka) zapukała do drzwi i spytała, czy nic mi nie jest. Po 
tym wszystkim bolał mnie odbyt i jakoś trudno mi uwierzyć, że naprawdę zmieściłby się w 
nim cały sztywny penis. Chyba będę musiała się nauczyć, jak się rozluźnić. Postanowiłam 
kupić   sobie   wibrator,   żeby   się   przekonać,   czy   to   potrafię.   Odkryłam   coś   naprawdę 
zdumiewającego, coś, co jest sekretną rozkoszą, o której nikt nigdy ci nie powie… Bo czyż 
można sobie wyobrazić moją m a m u ś k ę  mówiącą, że mieć penis mężczyzny w swoim tyłku 
to coś niewiarygodnie miłego? Nie mogę się doczekać nadejścia paczki z wibratorem. Ma być 
jak autentyk, z żyłkami i wszystkim, co trzeba. A jeszcze bardziej nie mogę się doczekać tej 
chwili,  gdy wreszcie  poznam mężczyznę  moich  marzeń  i będę  mieć  w  sobie  prawdziwy 
penis!”

Laura przyznała, że opisując swoje erotyczne eksperymenty, zyskała szansę lepszego ich 

przemyślenia.   Ponadto   pisze   tak:   „To   naprawdę   uwolniło   mnie   od   ciężaru   winy 
spowodowanej masturbacją, ponieważ później czytając swój pamiętnik, przekonałam się, że 
zawiera mnóstwo elementów podniet i przyjemności z odkrywania i poznawania siebie, tak 
myśli, jak i własnego ciała”. Laura potwierdza, że przeglądając swoje pierwsze zapiski, nie 
tylko sporo się o sobie dowiedziała, ale także mocno się pobudziła — do tego stopnia, że od 
nowa zaczęła się masturbować.

„Myślę,   że   prowadzenie   erotycznego   pamiętnika   skłania   do   erotycznego 

eksperymentowania, choćby po to, żeby mieć coś nowego czy ekscytującego do opisania. 
Gdybym nie prowadziła pamiętnika, nie wypróbowałabym połowy rzeczy, jakie zrobiłam, jak 
na przykład zabawy ze sobą przed lustrem albo wykorzystanie do tego ogórków, bananów i 
świec”.

22–letnia   Jayne   z   Cleveland   w   Ohio   opisała   swoje   fantazje,   w   których   uprawia   seks 

jednocześnie   z   dwoma   mężczyznami.   „Musieliby   robić   wszystko,   co   im   każę.   Musieliby 
przez cały czas być nadzy, a ja bawiłabym się ich penisami, kiedy tylko przyszłaby mi na to 
ochota. Jeden z nich musiałby kochać się ze mną, podczas gdy ja ssałabym penis drugiego, a 
następnie zamieniliby się miejscami tak, żebym mogła ssać penis właśnie wyjęty ze mnie i 
nadal śliski od moich soków”.

Kilka miesięcy później Jayne nawiązała znajomość z 24–letnim Nathanem, informatykiem, 

która   przerodziła   się   w   związek   miłosny.   „Było   nam   ze   sobą   wyjątkowo   dobrze   już   od 
pierwszej wspólnej nocy, ponieważ traktowałam Nathana tak, jakby mi zastępował dwóch 
mężczyzn, i robiłam z nim w s z y s t k o : ssałam jego pal i kochałam się z nim wszędzie, gdzie 
się dało. Seks z nim tak bardzo mnie ekscytował, że nie dawałam mu spokoju nawet na 
chwilę.   Raz   podeszłam   do   niego   i   stanęłam   za   jego   plecami,   kiedy   mył   zęby,   i   tak   go 
podnieciłam, że miał wytrysk do umywalki”.

Pamiętnik erotyczny stanowił dla Jayne wymowny zapis wszystkiego, co pobudzało jej 

wyobraźnię   przez   minione   trzy   lata.   Zatem   mimo   braku   doświadczenia   dysponowała 
erotycznym „repertuarem”, który Nathan, jak się wyraziła, uznał za „zdumiewający”.

Gdy piszę te słowa, ich związek „rozkwita, a my rozpalamy się coraz bardziej”.
Oto kolejny krótki, ale plastyczny zapisek: „Mam sekretne pragnienie, żeby ustanowić 

rekord liczby facetów, którzy spuszczaj ą się na moją twarz i w moje usta, i najlepiej, żeby to 
zostało nagrane na taśmę magnetowidową. Nazwijcie mnie kurwiszonem, jeśli chcecie, ale 
ten pomysł, że mam litry spermy na twarzy i że cieknie mi ona po biuście, bardzo mnie 
bierze”.

Możesz robić zwięzłe notatki opisujące twoje fantazje oraz to, w jaki sposób sprawiasz 

sobie takie przyjemności. Możesz też sporządzić album, w którym drobiazgowemu opisowi 

background image

twoich erotycznych doznań i doświadczeń będą towarzyszyć fotografie wykonane polaroidem 
albo jakieś inne fotosy.

Pokazywano mi erotyczne pamiętniki kobiet z bardzo dosłownymi rysunkami (niektórymi 

naprawdę bardzo udanymi),  jak też  z wierszykami  i nie owijającymi  niczego w bawełnę 
opowiadaniami. Obserwatorowi z zewnątrz mogą one się wydawać pornografią, ale w istocie 
to jest  doskonały sposób  zaspokojenia  erotycznej  ciekawości,  popędów i  nie spełnionych 
potrzeb. Skupiają one twoje myśli na tym, co chcesz wiedzieć o seksie, i na tym, jak rozwija 
się twoje życie miłosne. Przekonasz się, z prawdziwym zdziwieniem, jak wiele możesz się o 
sobie dowiedzieć, pisząc o sobie.

19–letnia Ceri, studentka akademii muzycznej z Indianapolis w stanie Indiana, zapisywała 

swoje   pełne   poetyckości   rozważania.   Pragnęła   zapełnić   cały   album   subtelnymi   grafikami 
przedstawiającymi   penisy   —   jedne   wiotkie,   inne   na   wpół   wzwiedzione,   jeszcze   inne   w 
pełnym   wzwodzie;   niektóre   liżą   pięknie   narysowane   kotki,   a   jeden   obejmuje   seksowna 
wróżka, jakby to było drzewko z jakiegoś zaczarowanego lasu.

36–letnia Chrysta, rozwódka z Lubbock w Teksasie, napisała długi, erotyczny romans z 

sobą w roli głównej, przedstawiający niezwykłe przygody bohaterki w świecie fantazji. Jest 
gwałcona przez muskularnych dzikusów i jakieś dziwne bestie, takie jak centaur, „który ma 
tak potężny penis w erekcji, że może unieść mnie w powietrze, a moja pusia otwiera się na 
niego   niewiarygodnie   szeroko”.   Chrysta   miała   przekłute   brodawki,   a   w   nich   kolczyki,   i 
wytatuowane motylki ze skrzydełkami muskającymi jej srom, „zbierające się wokół garnca z 
miodem”, i jeszcze jeden tatuaż wyobrażający rozdwojony ogon diabla, zaczynający się u jej 
odbytu,   wnikający   między   pośladki   i   wywijający   się   na   plecy.   Sama   zaprojektowała   i 
sfotografowała polaroidem swoje tatuaże po to, żeby je wkleić do pamiętnika.

Oto kolejna fantazja „z piekła rodem”, podana przez młodą kobietę imieniem Lucy: „Był 

ciepły wieczór. Wiał leciutki wiaterek, który poruszał gałęziami drzew, odsłaniając niebo z 
księżycem w pełni. Chciałam się poruszyć, ale okazało się, że ręce i nogi mam skrępowane. 
Jestem naga i leżę w pozycji orła na wielkim głazie o szorstkiej powierzchni. Uświadomiłam 
sobie, że w moją stronę powolutku skrada się jakaś wysoka, chuda postać. Twarz przybysza 
częściowo zasłaniała skórzana maska. Miał na sobie skórzane body, mocno przylegające do 
ciała zdumiewająco porośniętego włosami. Miał kędzierzawą, czarną brodę i gęste włosy na 
plecach, rękach, nogach i na torsie — wszędzie. Gdy zbliżał się do mnie, zauważyłam lekko 
rozkołysany, największy penis, jaki kiedykolwiek widziałam, purpurowy i tak jakoś groźnie 
wyłaniający się z gęstwiny zmierzwionych włosów łonowych.

Przybysz wspiął się na mój głaz i dosiadł mnie okrakiem. Poczułam zwierzęcy zapach, z 

nutką siarki.  Obwąchiwał  mnie  całą, jak  zwierzę.  Następnie  przejechał  po mnie  długimi, 
zakrzywionymi pazurami, pozostawiając ślady na moich cyckach i brzuchu. Zadrżałam od 
niesamowitego bólu i rozkoszy, a on wodził rękoma od mojego gardła do sromu. Następnie 
zaczął   obwąchiwać   mnie   między   nogami,   a   jego   długi,   szorstki   język   wnikał   we   mnie 
głęboko, podniecając mnie jak jeszcze nic mnie nigdy nie podnieciło.

Usiadł wyprostowany, podsuwając rękę pod moją głowę, i wbił ten wielki penis w moje 

oczekujące usta. Był taki długi i gruby, że pomyślałam, iż się uduszę, ale był przy tym taki 
prawdziwy; gorący, twardy, pulsujący. Ssałam go z rozkoszą i wsuwałam w tę jego dziurkę 
mój język. Później ze zwierzęcym warknięciem obcy odsunął się i niezgrabnie rozwarł moje 
wilgotne wargi sromowe, uniósł moje pośladki i wbił we mnie nabrzmiały człon.

Wbijał   go   kilka   razy,   a   przy   każdym   suwie   przeszywały   mnie   fale   bólu   i   rozkoszy. 

Krzyczałam  głośno jak  dzikie zwierzę,  podczas  gdy fala za  falą  orgazm  wstrząsał  moim 
ciałem.   Wreszcie   wysunął   ze   mnie   ten   połyskujący   wielki   pal   i   szczytował.   Wulkan 
kremowej, parującej lawy wylądował na moim wzgórku i brzuchu. Nieznajomy przyklęknął 
nade   mną,   kołysząc   się   i   trzymając   penis   we   włochatej   ręce.   Nagle   wypuścił   strumień 
parującego złotego moczu, zalewając mi włosy.  Poczułam, jak pieką mnie od tego oczy. 

background image

Jęknęłam zdumiona, a ta słoność paliła mi usta. Polewał tą piekącą wodą całe moje ciało, 
zmywając z mojego brzucha lepkie soki miłosne. Od gorąca i tej mrowiącej siły rozbudziłam 
się jeszcze raz wtedy, gdy struga trafiła na moje pulsujące cycki i kurczącą się cipkę. Przez 
cały czas on szczerzył się w demonicznym uśmiechu i chichotał jak szalony”.

Lucy należy do kobiet niezwykle stonowanych i godnych największego szacunku. Jednak 

jej   pamiętnik   ujawnia,   że   uporczywie   fantazjuje,   pod   cienką   przykrywką   alegorii 
satanistycznych,  o seksie masochistycznym.  Jeśli masz fantazje takie jak Lucy, regularne 
prowadzenie   erotycznego   pamiętnika   pomoże   ci   opisać   i   zrozumieć   własne   odczucia,   a 
następnie uświadomi ci, że niepotrzebnie poczuwasz się do jakiejkolwiek winy czy też bycia 
„nieprzyzwoitą”. Każdy z nas ma „nieprzyzwoite” myśli, lecz jeśli będziesz je regularnie 
zapisywać,  uda  ci się  wyśledzić  podstawowe  motywy,  jakie  najmocniej  cię  podniecają, i 
uwzględnić je w swoim następnym związku miłosnym.

Natomiast   niekoniecznie   będziesz   oczekiwała,   by   twój   ukochany   przywiązał   cię   do 

zimnego głazu i drapał swoimi paznokciami, ale możesz mu pokazać, że seks z domieszką 
przemocy sprawi ci radość, a nawet że nie będziesz oponować, jeśli cię skrępuje, a także, że 
nie sprzeciwisz się temu, co eufemistycznie nazywamy „sportami wodnymi”, czyli erotycznej 
zabawie podczas oddawania moczu.

Seks   ma   w   założeniu   przynieść   ci   poczucie   największej   bliskości,   tak   abyś   mogła 

powiedzieć o wszystkim, czego pragniesz, i poprosić o wszystko, o czym marzysz. Mimo to 
wielu ludzi wciąż ma zahamowania i wzdraga się przed opowiedzeniem partnerowi o swoich 
sekretnych pragnieniach. Co rusz ktoś zadaje mi takie pytanie: „Jak mam powiedzieć mojemu 
ukochanemu, że chciałabym, aby zrobił ze mną to czy tamto?”

„Marzę,   żeby   Joe   wziął   mnie   oralnie   —   oświadczyła   28–letnia   Marcia,   konsultantka 

finansowa z Tallahassee na Florydzie. — Lecz nawet wtedy, gdy leżę przy nim, szeroko 
rozsuwam nogi i przeczesuję palcami jego włosy, on nie rozumie, o co mi chodzi. Po prostu 
kładzie się na mnie i zaczyna się kochać w zwykły sposób. Problem w tym, że ja bardzo 
długo się rozbudzam i on prawie nigdy nie daje mi orgazmu. Gdyby mnie lizał choćby przez 
pięć czy dziesięć minut… wiem, że wtedy bym szczytowała. A tak, choć jestem z mężczyzną, 
sama muszę się masturbować, żeby się zaspokoić”.

Zamiast popadać w rozpacz albo tolerować niedobory emocji w swoim życiu miłosnym, 

Marcia skorzystała z mojej rady i zaczęła pisać o sobie i o Joem w erotycznym pamiętniku. 
Opisywała   każdy   przejaw   ich   zachowań   miłosnych   —   od   kilku   pocałunków   do   pełnego 
zbliżenia — i to, co czuje w ich następstwie, na skali zaspokojenia od 1 do 10. Stopniowo 
wyłonił się z tego bardzo wnikliwy i dokładny obraz jej związku, a także kilka wyraźnych 
wskazówek, co zrobić, żeby go radykalnie poprawić.

„Środa — prawie już spałam, kiedy Joe otoczył mnie ramieniem. Pocałował mnie w szyję i 

zaczął głaskać moje plecy i biodra. Następnie zdarł ze mnie koszulę nocną i zaczął się bawić 
moimi piersiami. Potem przesunął dłonie niżej i wsunął końce palców między moje wargi 
sromowe, delikatnie bawiąc się łechtaczką. Bardzo mnie to podnieciło, ale trudno mi było 
jeszcze bardziej się rozbudzić, bo wiedziałam, że to nie potrwa długo i lada chwila Joe się na 
mnie położy i przystąpi do stosunku. Zamknęłam oczy i próbowałam myśleć o czymś bardzo 
erotycznym. W jednej z moich ulubionych fantazji mam w swoim łóżku mężczyznę zakutego 
w kajdanki i z kulą u nogi. Mogę z nim robić, co mi się tylko podoba — całować go, pieścić 
całe jego ciało, ssać penis, bawić się jądrami — a on w żaden sposób nie może mi w tym 
przeszkodzić.   Mogę   usiąść   na   nim,   przelecieć   go   i   masturbować   aż   do   wytrysku.   Mogę 
przykucnąć nad jego twarzą, jeśli mi się spodoba. On jest mój. Ale z Joem nic z tych rzeczy 
nie   wchodzi   w   grę.   Nie   wiem   dlaczego.   I   rzeczywiście,   jak   przewidziałam,   przestał   się 
zajmować moją łechtaczką, popchnął mnie na wznak na łóżko i na siłę wszedł we mnie. 
Gwałtownie wsuwał się i wysuwał, a ja nie mogę powiedzieć, że nie sprawiało mi to pewnej 
przyjemności. Oczywiście, sprawiało. Ale to było takie bezosobowe, jakby uprawiał seks z 

background image

jakąś przypadkową kobietą, a nie konkretnie ze mną. Następnie szczytował, i już było po 
wszystkim.  Masturbowałam  się przed  zaśnięciem,  myśląc  o tym  przystojnym  młodzieńcu 
przykutym do mojego łóżka, o jego opalonej skórze, mięśniach i wielkim, sztywnym ptaku. 
W mojej pusi było pełno spermy, więc wsunęłam do środka palce, oblizałam je i pocierałam 
nimi brodawki. Zapach spermy jest cudowny i bardzo mnie podnieca. Kocham Joego, ale 
czasami wydaje mi się, że nasz związek, jeśli chodzi o seks, zmierza donikąd. Po prostu mam 
wrażenie, że jemu jest wszystko jedno, czy jest ze mną, czy z inną. Z dziwką, z plastikową 
nadmuchiwaną lalką. On jakby nie zauważał, że kocha się ze mną. Podczas tamtego zbliżenia, 
tak to nazwijmy, nie odezwał się do mnie ani jednym słowem”.

Pamiętnik Marcii zawiera dziesiątki podobnych zapisków. Joe zaczyna się z nią kochać — 

Marcia wie, że nie będzie wytrwale kontynuował gry wstępnej, lecz wkrótce położy się na 
niej w „pozycji misjonarskiej”, jak zwykle, i przystąpi do stosunku. Ona nie jest dostatecznie 
rozbudzona, więc próbuje się podniecić, myśląc o swoich osobistych fantazjach erotycznych.

Reakcja Marcii jest zrozumiała, lecz jej pamiętnik dobitnie dowodzi, że za każdym razem, 

gdy kocha się z Joem, sama jest psychicznie zdystansowana, a nie otwarta na niego. Takie 
„otwarcie się” może oznaczać różne rzeczy — od pocałunku czy szepnięcia czegoś do ucha, 
przez zdjęcie majtek i rozchylenie ud, tak żeby partner wszystko widział, aż po otwarcie się 
do samego końca, czyli otwarcie przed nim swojego serca i sprawienie, by uświadomił sobie, 
że dajesz mu wszystko.

Ponieważ   Joe   wielokrotnie   ją   zawiódł,   Marcia   zamknęła   się   w   sobie   i   próbuje   się 

zapomnieć w swoich erotycznych fantazjach, ignorując to, co może czuć Joe, i lekceważąc 
jego potrzeby. Skarży się, że on w ogóle nie odzywa się do niej podczas aktu, ale sama też nic 
do niego nie mówi. Jak można sądzić, Joe jest prostolinijnym facetem, który zanim poznał 
Marcie, nie miał wielu dziewczyn w swoim łóżku i który jest niezbyt dobrze zorientowany w 
zawiłościach kobiecego seksualizmu. Tym, czego mu potrzeba, jest zachęta, a nie stawianie 
go   na   cenzurowanym   —   każdy   mężczyzna   bowiem   jest   w   stanie   stać   się   lepszym 
kochankiem, jeśli kobieta jego życia wie, jak to z niego wydobyć.

Kiedy Marcia  poznała Joego, sądziła,  że on ma niezbędne doświadczenie  w sprawach 

seksu. On jednak wychował się w rygorystycznej rodzinie katolickiej, w której rozmowa o 
seksie budziła zgorszenie. Czytywał  „Playboya”  i rozmawiał o seksie z kolegami, ale nie 
bardzo wiedział, co robić z prawdziwą, żywą, nagą kobietą, poza tym że trzeba się na niej 
położyć i pracowicie suwać podczas stosunku, aż nastąpi wytrysk.

Strona   po   stronie,   pamiętnik   Marcii   ukazywał,   że   klucz   do   poprawy   w   ich   związku 

znajduje się w rękach Marcii, a nie Joego, który po prostu nie rozumie, że jej nie zaspokaja. 
Joe nie umie czytać w myślach: gdyby Marcia w końcu nie pokazała mu, co ją naprawdę 
podnieca,   nigdy   by   się   tego   nie   dowiedział   i   nigdy   nie   zapewniłby   jej   tego   rodzaju 
zaspokojenia, o jakim stale marzyła. Za każdym razem, gdy nie udało mu się jej rozbudzić, 
ona chowała się w swojej skorupie i nie dawała mu odczuć, że coś jest nie tak, podczas gdy 
powinna była powiedzieć głośno i wyraźnie, że źle się dzieje w ich łóżku, przynajmniej gdy 
chodzi o orgazmy.

Pomimo   wielu   artykułów   w   czasopismach   dla   mężczyzn   napisanych   w   duchu:   „jak 

doprowadzić kobietę do szaleńczej ekstazy”, mężczyznom nadal brak umiejętności i pewności 
siebie w sprawach związanych ze sztuką miłosną. Stąd też niekiedy jedynym sposobem na to, 
byś   miała   pewność,   że   twój   ukochany   rozumie,   czego   chcesz,   jest   użycie   seksualnej 
ostentacji, ekwiwalentu seksu z Bulwaru Zachodzącego Słońca. Innymi słowy, musisz być 
bardzo   ostentacyjna,   flirtować   i   nie   pozostawiać   nowo   poznanemu   kochankowi   żadnych 
wątpliwości co do tego, czego potrzebujesz, żeby się rozbudzić, i co on musi zrobić, żeby ci 
dać orgazm.

Większość mężczyzn podchodzi do seksu z wielkim entuzjazmem, ale entuzjazm to nie 

wszystko. Potrzeba im także ukierunkowania, na tej samej zasadzie, jak kobieta potrzebuje 

background image

wskazówek co do postępowania  z mężczyznami.  Jakże często, kiedy mężczyźnie  uda się 
wreszcie nakłonić kobietę do pójścia z nim do łóżka, sam nie wierzy we własne szczęście, 
więc „zalicza seks” tak szybko, jak to tylko możliwe, żeby ona czasem się nie rozmyśliła albo 
żeby nie okazała się jedynie zjawą. I, niestety, nawet jeśli związek trwa dłużej, zdumiewające 
jest to, że tak szybko entuzjazm zastępuje rutyna, już całkiem bez ekstazy. Po spędzonych 
razem miesiącach i latach tak wielu mężczyzn kładzie się na partnerce, odbywa stosunek, a 
następnie zasypia albo chwyta do ręki telewizyjnego pilota.

Z tego też powodu powinnaś prowadzić pamiętnik. Notuj, kiedy ci było dobrze, a kiedy 

niezbyt dobrze. Pisz o swoich namiętnościach, wątpliwościach, rozczarowaniach, o chwilach 
czystej rozkoszy. Pamiętnik jest nie tylko pożyteczny, lecz w dużym stopniu terapeutyczny.

Uzbrojona w pamiętnik, o wiele łatwiej przeanalizujesz swoje życie  miłosne. Będziesz 

umiała ustalić, czego ci w nim brakuje i co oboje możecie zrobić, aby było takie, jak trzeba. A 
tak na marginesie, możesz też notować, co jesz każdego dnia i jakie wykonujesz ćwiczenia, 
żeby się przekonać, jaki wpływ na twoją formę i spełnienie seksualne może mieć dieta i styl 
życia.

I   tak   na   przykład,   ponad   54%   społeczeństwa   w   Ameryce   cierpi   z   powodu   stresów   i 

depresji, a to bezpośrednio odbija się na ich życiu miłosnym. Kluczowym czynnikiem dla 
przezwyciężenia tych stanów jest poziom serotoniny w mózgu — substancji, dzięki której 
poprawia się nam nastrój. Do potraw bogatych w serotoninę należą: tłuste ryby (na przykład 
tuńczyk i sardynka), ziemniaki, kurczaki, twaróg, fasola, awokado, indyk i otręby pszenne.

Prowadząc   pamiętnik   erotyczny,   możesz   kontrolować   wszystkie   te   elementy,   które 

wpływają pozytywnie lub negatywnie na twój seksualizm, a po dwóch, trzech miesiącach 
powinnaś uzyskać jasny obraz tego, czego oczekujesz od swojego związku i jak go możesz 
ulepszyć. 26–letnia Pammie, pracownica hotelu z Seattle w stanie Washington, powiedziała 
mi, że codziennie wypijała „sześć do siedmiu kieliszków wina”. Dopiero kiedy zanotowała 
ten   fakt   w   pamiętniku,   uświadomiła   sobie   negatywny   wpływ   alkoholu   na   swoje   życie 
miłosne. „Co wieczór wcześnie zasypiałam, a rano budziłam się skacowana, poza tym nie 
miałam   ochoty   na   seks   i   nie   wiedziałam,   dlaczego   tak   jest”.   Podsumowawszy   w   swoim 
pamiętniku tygodniową ilość wypijanego przez siebie wina, zrozumiała, że pije o wiele za 
dużo i że przez to w istotny sposób upośledzony został jej popęd seksualny. Ograniczyła ilość 
alkoholu, a dzięki temu jej życie miłosne poprawiło się „dosłownie w ciągu tygodnia”.

Prowadzenie pamiętnika erotycznego jest doskonałą metodą pozwalającą uwolnić się od 

stresu i uodpornić na depresje oraz zaburzenia zdrowotne. Oto, co pisze James Pennebaker, 
psycholog z uniwersytetu w Teksasie: „Ci, którzy opisują swoje emocje, rzadziej chodzą do 
lekarza, są odporniejsi na choroby, rzadziej biorą zwolnienia lekarskie, osiągają lepsze wyniki 
w nauce, a w razie utraty pracy szybciej znajdują nową”.

Pennebaker   przeprowadził   międzynarodowe   badania   w   zakresie   immunologii 

psychoneurologicznej, która zachęca ludzi do tego, by radzili sobie z problemami poprzez 
słowo   pisane   i   dzięki   niemu   szli   przez   życie   zdrowsi   i   szczęśliwsi.   Już   Oscar   Wilde 
powiedział: „Rozgrzeszenie daje nam wyznanie grzechów, a nie ksiądz”.

Niezależnie od tego, czy robiliśmy to świadomie, czy nie, wszystkim nam opisywanie 

własnych odczuć przynosiło korzyści. Jako nastolatkowie w pamiętnikach wyładowywaliśmy 
całą   wściekłość   i   złość   na   świat,   którego   wtedy   jeszcze   nie   rozumieliśmy.   Później 
notowaliśmy pomysły, zawody i próby wypędzenia demonów z naszego życia. A ile razy 
uwolniło nas od napięć napisanie pełnego wściekłości listu? Nie ma znaczenia to, że nigdy nie 
został wysłany.

Czytając swój pamiętnik erotyczny, Marcia uświadomiła sobie, że negatywnie reagując na 

poczynania   Joego   w   łóżku,   blokuje   możliwość   poprawy   w   swoim   związku   miłosnym. 
„Odrzucałam   Joego   za   każdym   razem,   gdy   się   kochaliśmy.   On   czuł   się   przeze   mnie 
odrzucony, ale nie wiedział, dlaczego tak jest. Z tego powodu nigdy nie odważył się na coś 

background image

nowego,   bardziej   śmiałego.   No   bo   jeśli   nie   podobał   mi   się   zwyczajny   seks,   w   pozycji 
misjonarskiej, to na pewno nie spodobałaby mi się żadna inna, nowa odmiana! Tak myślał. 
Nigdy nie pokazywałam mu, jak wielką przyjemność sprawia mi seks z nim. Nigdy nie dałam 
po sobie poznać, że jestem przygotowana na wiele, wiele więcej”.

Według ściśle sprecyzowanych rygorów Pennebaker przeprowadził serię testów, w których 

podzielił studentów na dwie grupy, przy czym każda z nich miała pisać przez dwadzieścia 
minut trzy razy w miesiącu. Zadaniem pierwszej grupy było wyjawienie swoich najgłębiej 
skrywanych   odczuć.   Druga   natomiast   miała   pisać   eseje   na   temat   zarządzania   czasem   — 
najbardziej neutralny temat, jaki Pennebaker mógł wymyślić.

Okazało się, że ci, którzy mogli uzewnętrznić swoje uczucia, znacznie zyskali, i to nie 

tylko   w   sensie   ogólnego   dobrego   samopoczucia,   ale   także   w   pewnych   wymiernych 
kategoriach. Poprawiły się ich stopnie i znacznie rzadziej odwiedzali uczelnianą przychodnię 
lekarską.

Pennebaker powtórzył swoje badania na grupie inżynierów zwolnionych z pracy w ramach 

redukcji   etatów   —   ludzi   rozgoryczonych,   ale   myślących   superracjonalnie.   Wyniki   były 
bardzo   podobne,   zjedna   wyraźną   cechą:   ci,   którzy   w   pamiętnikach   dali   wyraz   swojemu 
rozgoryczeniu, znacznie szybciej znaleźli sobie nową pracę niż pozostali.

Z mojego doświadczenia wynika, że kobiety prowadzące erotyczne pamiętniki zyskują w 

taki sam sposób — łatwiej znajdują sobie partnera, a gdy ich związek się rozpada, łatwiej 
sobie radzą z emocjami i mniej cierpią. Tak samo jak tamci inżynierowie, o wiele szybciej 
potrafią się odnaleźć w nowym związku.

„Problemy, którymi się nie zajmujemy, muszą nas coś kosztować — napisał psycholog 

John   Weinman   z   Guy’s   Hospital   w   Londynie.   —   Tłumienie   emocji   jest   szkodliwe.   Te 
szkodliwe skutki można złagodzić poprzez narzucenie na własne przeżycia pewnej struktury, 
która pozwala zapanować nad trudnymi i przykrymi zdarzeniami. Pisanie jest skuteczne i dziś 
już  wiemy,  że  przynosi   znacznie  lepsze  efekty niż  inne   twórcze  metody  dawania  upustu 
swoim odczuciom, takie jak na przykład malowanie czy taniec”.

Rob Home  z Uniwersytetu  Brighton  w  Anglii pisze  tak:  „Wykazaliśmy  w sposób  jak 

najbardziej   naukowy,   że   istnieje   związek   umysł–ciało”.   Ostrzega   jednak,   że   osoby 
zaczynające pisać w pamiętniku o swoich najgłębszych  doznaniach początkowo mogą się 
poczuć   gorzej.   „Wynika   to   z   tego,   że   muszą   stawić   czoło   czemuś,   co   dotąd   od   siebie 
odsuwali”.

To samo możesz odczuć i ty, gdy zaczniesz prowadzić erotyczny raptularz. Posłuchajmy 

32–letniej Kay, nauczycielki z Madison w stanie Wisconsin: „Kiedy przystąpiłam do pisania, 
miałam poczucie, że to jest coś bardzo erotycznego. Opisywałem orgie i ludzi uprawiających 
seks w miejscach publicznych, na ulicy, w autobusach i tak dalej. Byłam taka podniecona, że 
pisząc   i  rysując,  trzymałam  jedną  rękę   w  majtkach.  Ale  po  tym,  jak   przeżyłam  orgazm, 
poczułam się winna i czułam odrazę do siebie za to, że piszę takie świństwa, więc wydarłam 
te strony i je spaliłam. Kilka dni później uświadomiłam sobie, że to pisanie ma ogromne 
znaczenie   dla   ułatwienia   mi   zrozumienia   moich   problemów   seksualnych,   nieśmiałości   i 
niepewności   wobec   mężczyzn.   Zobaczyłam,   że   stać   mnie   na   bycie   pewną   siebie,   jeśli 
pozwolę   sobie   na   flirtowanie,   na   nieco   ostentacji,   tak   to   nazwijmy.   Musiałam   nabrać 
przekonania, że mężczyźni uznają mnie za seksualnie atrakcyjną i godną pożądania. To było 
objawienie,   objawienie   o   samej   duszy   mojego   seksualizmu,   o   tym,   kim   jestem   i   czego 
oczekuję od życia. Więc ponownie przystąpiłam do pisania i rysowania, i robię to nadal, już 
prawie pół roku. Nie zamierzam tego nikomu pokazywać, nie dlatego że po trzykroć jest to 
«tylko dla dorosłych», ale dlatego że są to rzeczy bardzo osobiste. Przeznaczone tylko dla 
mnie, żebym czytając i oglądając, widziała siebie nagą, mówiąc w przenośni. Nie tak jak w 
lustrze, bo lustro pokazuje tylko, jak wyglądam na zewnątrz. Mój pamiętnik jest jak portret 

background image

namalowany przez kogoś, kto mnie naprawdę rozumie i zna do samego końca, także pod 
skórą”.

Rob   Home   pisze   dalej:   „Jeśli   swojego   pamiętnika   używasz   jedynie   do   tego,   by   się 

nieustannie na coś skarżyć, w efekcie tylko się zdenerwujesz. Ważne jest to, aby drążyć w 
głąb siebie, dążyć do autorefleksji i zrozumienia swoich odczuć i przeżyć”.

Seksuolog Julia Cameron zaleca, abyś codziennie usiadła i pisała przez trzydzieści minut, 

nawet jeśli nie potrafisz wymyślić nic godnego zapisania i musisz poprzestać na: „nie mam 
nic do zanotowania”. Gdyby to wydawało się zajęciem zbyt uciążliwym, możesz zacząć swój 
erotyczny raptularz po prostu od zanotowania pięciu zmysłowych  rzeczy,  które powinnaś 
zrobić, albo też pięciu erotycznych fantazji, albo jednego i drugiego, o ile jest to pięć myśli 
odnoszących się do twojego seksualizmu i seksualnych ambicji. Możesz temu nadać formę 
punktów, taką jaką na przykład mają zapiski z pamiętnika 28–letniej Frań, pracownicy biura 
podatkowego z Indianapolis w Indianie:

1. Wyrzucić całą bieliznę i kupić sobie nową, erotyczną i zmysłową.
2. Zdobyć się na odwagę i pokazać szefowi, że bardzo mi się podoba.
3. Nauczyć się, jak skłonić mężczyznę do pójścia do łóżka, wyglądając na tanią dziwkę.
4.   Dowiedzieć   się,   czego   mężczyzna   naprawdę   spodziewa   się   ode   mnie   w   łóżku   (i 

odważyć się to zrobić).

5. Nauczyć się odprężać, przestać być spięta i naprawdę cieszyć się seksem.
Poniżej   zamieszczam   inny   wykaz,   sporządzony   przez   31–letnią   Sandrę,   agentkę   biura 

podróży z Seattle w stanie Washington:

1. Chcę się dowiedzieć, jakie przyjemności seksu dotychczas mnie omijały. Tyle czytam o 

rozkoszach seksu, ale jeszcze nie znalazłam odpowiedniego mężczyzny, z którym mogłabym 
ich zakosztować. A może nie dość wyraźnie komunikuję swoje potrzeby?

2.   Chcę   znaleźć   kochanka,   który  z  e n t u z j a z m e m   będzie   mi   towarzyszyć   w   mojej 

wyprawie odkrywczej. Mężczyznę lubiącego przygody, niczym nie skrępowanego.

3. Chciałabym się dowiedzieć, co się czuje podczas wielokrotnego orgazmu. Może mi się 

poszczęści i sama go przeżyję!

4. Chciałabym poznać, jak bardzo fantastyczny jest seks oralny, o którym kobiety tyle 

piszą w czasopismach. Chcę też zakosztować seksu analnego.

5. Chcę poznać seks z wiązaniem, klapsami, a może nawet seks grupowy. Nie chciałabym 

tego   wszystkiego   odkryć   wtedy,   gdy   będzie   już   za   późno,   aby   mi   to   mogło   sprawić 
przyjemność.

24–letnia   Melissa   z   Nowego   Jorku,   laborantka   w   zakładzie   fotograficznym,   napisała 

zwięźle:

1. Odkryć moją seksualność. Kupić gigantyczny wibrator i mieć co najmniej jeden orgazm 

dziennie.

2. Przeczytać wszystkie dostępne poradniki seksuologiczne i obejrzeć erotyczne filmy na 

wideo.

3. Pracować nad zdobyciem większej pewności siebie, patrząc ludziom prosto w oczy i 

nawiązując rozmowę z obcymi.

4.   Umówić   się  na   wizytę   do   kosmetyczki   i   zadbać   o   siebie   od  stóp   do  głów:   włosy, 

paznokcie, woskowanie nóg. Kupić sobie nowe stroje.

5. Flirtować.
Niekiedy te „pięć rzeczy” może przybrać formę samodzielnych, dłuższych pamiętników z 

opisem   fantazji,   jak   w   przypadku   25–letniej   Leili,   rejestratorki   medycznej   z   Austin   w 
Teksasie, która zaczęła od stwierdzenia: „Chciałabym się kochać przed lustrem”, po czym 
puściła wodze fantazji:

1. Chciałabym, aby mężczyzna spotkał się ze mną na romantycznie staroświeckiej randce, 

przyniósł mi bukiecik orchidei, a potem zaprosił na kolację do eleganckiej restauracji, ze 

background image

świecami, kameralną muzyką i ekstraprzysmakami. Nie musi być szczególnie przystojny, ale 
powinien mnie traktować jak księżniczkę i pilnie wsłuchiwać się we wszystko, co powiem. Po 
kolacji zabrałby mnie do swego hotelowego apartamentu z balkonem, z którego rozciąga się 
piękny   widok   na   miasto.   Przebrałabym   się   w   długą   jedwabną   podomkę,   a   po   wyjściu  z 
łazienki   zastałabym   go   czekającego   na   mnie   z   kieliszkiem   szampana.   Wziąłby   mnie   w 
ramiona i całował, a następnie rozchyliłby poły mojej podomki i polał szampanem moje piersi 
tak, żeby jego strużki pociekły mi aż pomiędzy nogi. Zlizywałby szampana z moich piersi i 
brodawek, a potem ukląkłby przede mną i wylizywał go z mojego pępka, później z ud, a 
wreszcie   językiem   wodziłby   między   moimi   wargami   sromowymi.   Położylibyśmy   się   do 
łóżka, a on kochałby się ze mną bardzo powoli. Księżyc zaglądałby przez otwarte okna i 
słyszelibyśmy   orkiestrę   grającą   romantyczne   utwory.   Leżałby   na   mnie,   z   napiętymi 
mięśniami, a jego penis wsuwałby się we i wysuwał, jądra rytmicznie uderzałyby o moje 
pośladki. Głęboko w sobie poczułabym pierwsze oznaki orgazmu i wiedziałabym, że on na 
pewno potrafi doprowadzić mnie do szczytowania.

2. Marzę o tym, żeby z inną nagą kobietą wystąpić w zapasach w błocie na oczach licznej 

męskiej widowni, która bije nam brawo. „Nie jestem biseksualna, ale fascynuje mnie kobiece 
ciało, szczególnie ciało kobiet mających bardzo duży biust, bo mój jest dość mały. Z rozkoszą 
smarowałabym błotem twarz i włosy tamtej kobiety, a następnie ściskała jej piersi i pociągała 
za   brodawki.   Potem   wcierałabym   błoto   w   jej   brzuch,   plecy   i   między   pośladki.   Ona 
przewróciłaby   mnie   na   plecy   i   tak   szeroko   rozsunęła   mi   nogi,   żeby   wszyscy   mężczyźni 
siedzący na widowni mogli między nie zajrzeć, a następnie masturbowałaby mnie, mając w 
dłoni   pełno   błota.   Wszyscy   widzowie   biliby   brawo,   a   ja   nie   mogłabym   jej   w   niczym 
przeszkodzić.   Przeżyłabym   orgazm,   a   potem   jeszcze   jeden,   bo   ona   nie   przerywałaby, 
następnie jeszcze jeden i kolejny, aż byłabym skrajnie wyczerpana. Po tym wszystkim jeden z 
widzów   podszedłby,   by   pomóc   mi   wstać.   Potem   zaprowadziłby   mnie   pod   prysznic   i 
delikatnie mnie umył. Kiedy we dwoje stalibyśmy w kabinie prysznicowej, całowałby mnie, 
namydlił całe moje ciało i powtarzał, że jestem najpiękniejszą dziewczyną na świecie.

3.   Jednym   z   pomysłów,   który   zawsze   mnie   podniecał,   jest   poznanie   zupełnie   obcego 

mężczyzny i odbycie z nim stosunku, mimo że nie znałabym nawet jego imienia. Mogłoby się 
to odbyć na przykład tak: mój samochód psuje się na jakimś kompletnym odludziu. Pojawia 
się facet z pomocy drogowej i holuje mnie do swojego warsztatu w zapyziałej mieścinie, 
cichej i upalnej, której jedynym dostrzegalnym dla mnie mieszkańcem jest jakiś staruszek 
drzemiący w bujanym fotelu. Facet od pomocy drogowej jest wysoki, ciemnowłosy i bardzo 
muskularny, pachnie olejem i potem. Ustawia mój samochód na podnośniku i kiwa na mnie, 
żebym przyszła do hali i obejrzała wóz od spodu. Chwyta mnie tłustymi od smarów rękoma i 
wymusza pocałunek. Jest taki przystojny i silny, że mu ulegam. Zadziera mi spódnicę do góry 
i ściąga mi majtki. Następnie okręca mnie całą i każe się schylić w ten sposób, żeby moje 
dłonie opierały się na skrzynce z narzędziami. Rozpina guziki swego roboczego kombinezonu 
i spuszcza go do kostek, nic więcej nie ma na sobie. Odwracam się i patrzę na jego nagie, 
monumentalne ciało, w smugach smarów  i połyskujące  od potu. Jego pal sterczy pośród 
czarnych   włosów   łonowych,   cały   czerwony,   twardy   i   taki   złowieszczy.   W   życiu   nie 
widziałam jeszcze tak potężnego penisa — wygląda na dwa razy większego od normalnego. 
Jądra mojego mechanika też są olbrzymie i ciężkie, jakby tam zwisała torba. Popycha mnie 
do przodu, rozchyla mi nogi i od razu wsuwa się we mnie na całą długość, aż po jądra. 
Następnie   przelatuje   mnie   szybko,   mocno   ściskając   moje   piersi   i   zostawiając   na   mojej 
śnieżnobiałej  bluzce  mnóstwo śladów  od palców.  Po  chwili   zaczyna   ciężko dyszeć  i  już 
wiem, że lada moment będzie szczytował. Więc odwracam się, klękam na brudnej posadzce 
warsztatu  i biorę jego pał do ust, najgłębiej jak potrafię. Poklepuję go i oblizuję, wodzę 
językiem w górę i w dół trzonu i po jądrach. Wystrzela z niego strużka prosto na moje wargi, 
więc szeroko otwieram usta, podczas gdy reszta spermy trafia na mój język. Wyciągam go i 

background image

pokazuję   mu   jego   własną   spermę.   Potem   powoli   ją   połykam,   głośno   mlaszcząc,   bo   ona 
smakuje   wybornie.   Ubieramy   się,   on   naprawia   mój   samochód,   płacę   mu   za   usługę   i 
odjeżdżam. Oboje wiemy, że już nigdy więcej się nie zobaczymy i tak właśnie ma być. To 
było spotkanie ciał, a nie umysłów.

4. Na przyjęciu dostrzegam wyjątkowo przystojnego mężczyznę. Wciąż na mnie spogląda, 

a po dłuższej chwili podchodzi i przedstawia się. Przez jakiś czas rozmawiamy o niczym, ale 
on   ni   stąd,   ni   zowąd   pyta,   czy   kiedykolwiek   uprawiałam   seks   za   pieniądze.   Oczywiście 
mówię, że nie. Wtedy on wyciąga portfel i oferuje mi tysiąc dolarów, jeśli pójdę z nim do 
jego   mieszkania.   Oświadczam,   że   upadł   na   głowę,   ale   ten   pomysł   niewiarygodnie   mnie 
intryguje.   Przecież   tak   naprawdę   nie   jestem   prostytutką,   a   on   jest   czarujący,   towarzyski, 
atrakcyjny. Wtedy on mówi, że daje tysiąc pięćset, więc w porywie odwagi się zgadzam. 
Jedziemy do jakiegoś mieszkania, do swojego domu nie może mnie zabrać, bo jest żonaty. 
Mieszkanie jest przyjemne, ciepłe i komfortowe, z kanapami i fotelami obitymi białą skórą. 
Nieznajomy każe mi się rozebrać i zostać w samych butach. Mam także nalać mu drinka. 
Nalewam mu scotcha, siadamy na kanapie i rozmawiamy. Potem, całkiem niespodziewanie, 
on każe mi szeroko rozchylić nogi. Przez cały czas ani razu mnie nie dotyka. Prosi, żebym mu 
pokazała, jak się masturbuję, więc robię to, jednym palcem pocierając łechtaczkę, a drugim 
wargi sromowe. Obserwując mnie, on obiera banana. Podaje mi go i każe mi wsunąć go do 
pochwy, co też posłusznie robię. On nadal mnie nie dotyka. Wsuwam banana i wysuwam go, 
i   wciąż   się   masturbuję,   a   on   tylko   mnie   obserwuje.   Jest   w   tym   coś   niewiarygodnie 
erotycznego. Mówię mu, że za chwilę będę miała orgazm. „To znaczy kiedy?” —pyta i zapala 
papierosa.   Kilka   razy   zaciąga   się,   a   później   wsuwa   filtr   w   mój   odbyt,   tak   że   papieros 
stopniowo się wypala. Pocieram się coraz szybciej, zamykam oczy, bo to pozwala mi lepiej 
się skoncentrować, a za każdym razem, gdy je otwieram, widzę, że on wciąż przygląda mi się 
z uśmiechem na twarzy. Czuję żar od papierosa między pośladkami i od tego tak jakoś mnie 
bierze. Mam taki orgazm, jakiego nie zaznałam nigdy w życiu. Kiedy jest już po wszystkim, 
mężczyzna   wyciąga   niedopałek   papierosa   i   zgniata   go.   Następnie   wyciąga   ze   mnie   tego 
banana   i   powoli   zjada   go,   wciąż   mi   się   przyglądając.   Nie   wiem,   czego   się   po   mnie 
spodziewał, ale tak czy tak wypłaca mi obiecaną sumę.

5. Śpię w swoim łóżku. Budzi mnie odgłos otwierania drzwi do sypialni. Zanim zdążyłam 

sięgnąć ręką, żeby zapalić światło, do mojego łóżka kładzie się dwóch nagich mężczyzn. 
Kładą się po moich bokach, j eden z lewej, drugi z prawej strony. Czuję ich zapach. Pachną 
jak zwierzęta podczas rui. Obaj są bardzo muskularni i gdy się do mnie przytulają, czuję, że 
mają wielkie, sztywne penisy. Jeden z mężczyzn przyciska swoją dłoń do moich ust i mówi: 
„Nie zamierzasz krzyczeć, co? Nie zrobimy ci krzywdy. Dzięki nam przeżyjesz rozkosz”. 
Chwyta mnie za włosy tak, że nie mogę się ruszyć, podczas gdy drugi pieści moje piersi i ssie 
jedną brodawkę. Potem ten pierwszy ssie drugą brodawkę, więc przy każdej piersi mam 
mężczyznę. Próbuję ich odsunąć, ale są za ciężcy i o wiele za silni. Wkrótce doznanie, że 
brodawki ssą mi dwaj mężczyźni, zaczyna  mnie podniecać. Jeden z nich wciąż bawi się 
moimi piersiami, podczas gdy drugi kładzie się na mnie. Usiłuję zacisnąć uda, ale on siłą je 
rozdziela. Teraz moje oczy przywykają do ciemności i na tle okna rozpoznaję zarysy sylwetek 
obu mężczyzn. Obaj są bardzo wysocy i szerocy w ramionach, jak piłkarze. Ten, który ssał 
moje brodawki, chwyta penis swego towarzysza i zaczyna go pocierać. Następnie bierze penis 
w usta, tak głęboko, że prawie go połyka, aż po same jądra i ssie go. Wtedy — gdy jego pal 
połyskuje od śliny — kieruje go między moje nogi. Palcami rozchyla moje wargi sromowe, 
żeby jego przyjaciel mógł wepchnąć swój pal w moją dziurkę. Doznanie jest niesamowite. 
Jego pal jest tak wielki i śliski. Wsuwa się we mnie i wysuwa na zewnątrz jak olbrzymi wąż. 
Facet trzyma go tam, we mnie, i przewraca się na plecy, tak że ja znajduję się na nim. Wtedy 
ten drugi facet klęka między naszymi nogami i szeroko odciąga na boki moje pośladki. Nie 
widzę go, ale czuję, że coś śliskiego wsmarowuje dookoła mojego odbytu. Jeden palec wsuwa 

background image

do mojej odbytnicy, a mnie od tego przeszywa dreszcz. Następnie on się unosi, a ja czuję, jak 
jego kask przyciska się do mojego odbytu. Wydaje mi się, że jego penis jest o wiele za duży i 
nie chce mi się wierzyć, że on spróbuje go wepchnąć do środka. On jednak chwyta moje 
pośladki obiema rękami, rozchyla je maksymalnie szeroko i napiera coraz mocniej, i w końcu 
główka jego penisa zatapia się w moim tyłku. Na początku czuję ból i każę mu przerwać, ale 
on napiera jeszcze bardziej, aż wsuwa się do połowy trzonu. Sięgam ręką do tyłu i czuję jego 
pal zagłębiony w moim tyłku, rozciągający go szeroko. On wykonuje jeszcze jeden suw i jest 
już cały we mnie. Czuję się wypełniona — jeden pal w pusi, drugi w tyłku i do tego cztery 
jądra uderzające o siebie między moimi  nogami. Faceci zaczynają  mnie suwać tak jakby 
rytmicznie: jeden do środka, a drugi w tym samym momencie na zewnątrz. Suwają coraz 
intensywniej, a ja robię się coraz bardziej podekscytowana, a wreszcie uderzam o nich tak, że 
przelatują mnie najgłębiej, jak tylko mogą. Czuję, że zbliża się orgazm… taki, jakiego jeszcze 
nigdy w życiu nie miałam. Jest dokładnie we mnie, w mojej pupie. Zaczynam się trząść, jakby 
zatrzęsła się ziemia, a potem szczytuję bez końca. Ci dwaj też szczytują, obaj jednocześnie — 
jeden w mojej pusi, a drugi w pupie — czuję, jak pulsują w chwili, gdy napełniają mnie 
spermą I nawet wtedy, gdy już skończyli, wcale nie chcę, żeby wyjęli ze mnie penisy Leżymy 
wszyscy razem przez dłuższy czas, podczas gdy oni stopniowo robią się wiotcy Ten, który był 
w mojej pusi, wysuwa się pierwszy, a następnie napinam pośladki i mam cudowne doznanie, 
gdy miękki penis wyskakuje z mojej odbytnicy, wilgotny, cały w spermie. Kładę się między 
obydwoma facetami, kładę głowę na ich udach i ssam ich obu, jednego po drugim, dopóki nie 
zasną”

Każda z pięciu fantazji Leih ma ogromny walor wyjaśniający Dokładnie je analizując, 

bardzo dużo dowie się o samej sobie Przede wszystkim pokazują one, ze choć jest bardzo 
swobodna, to jednak zawsze czeka, aż mężczyzna zrobi pierwszy krok romantyczny kochanek 
od kolacji przy świecach, mężczyzna, który doprowadzają do porządku po zapasach w błocie, 
mechanik z warsztatu samochodowego, uczestnik przyjęcia, który oferuje jej pieniądze za to, 
żeby  zachowywała  się  jak  prostytutka,   dwaj  mężczyźni,  którzy  nachodzą   ją  w   sypialni   i 
wchodzą w jej ciało.

Są tutaj pewne umiarkowane skłonności masochistyczne, o czym świadczy na przykład 

zapalony papieros między jej pośladkami i seks jednocześnie z dwoma mężczyznami Żaden z 
tych   scenariuszy   nie   jest   jednak   szczególnie   ekstremalny,   tym   bardziej   ze   w   obu   Leila 
obsadza   siebie   w   roli   przyzwalającej   na   wszystko   partnerki   Po   prostu   pokazują   one,   ze 
wyobrażenie, iż jest uległa, sprawia jej wielką seksualną rozkosz.

Każdy   z   nas   ma   jakieś   erotyczne   fantazje,   dzięki   którym   lepiej   rozumiemy   własną 

seksualność  i potrafimy  wyjaśnić, czego  spodziewamy się  po naszym  związku  miłosnym 
Niezależnie jednak od tego, jak bardzo plastyczna i daleko idąca może być taka fantazja, 
trzeba zawsze pamiętać, ze to jest tylko  f a n t a z j a . Wyobrażenie bycia zgwałconą przez 
grupę spoconych Wizygotów może być wysoce podniecające, ale nie jest to doświadczenie, 
którym mogłabyś się rozkoszować w rzeczywistości.

Z tego właśnie powodu warto prowadzić erotyczny raptularz i zapisywać w mm własne 

wyobrażenia,   doświadczenia   z   tej   sfery   życia,   łącznie   z   tym,   kiedy   ostatni   raz   się 
masturbowałaś   i   jak.   Czytając   swe   zapiski,   przekonasz   się,   jakie   są   twoje   marzenia   i 
oczekiwania, będziesz tez mogła porównać je z tym, co uzyskasz wtedy, gdy znajdziesz sobie 
mężczyznę Przekonasz się, dlaczego określony typ osobowości, wyglądu i sztuki miłosnej jest 
dla   ciebie   atrakcyjny   Będziesz  z n a ć   siebie   seksualnie,   a   to   da   ci   ogrom   władzy,   kiedy 
dojdzie do zapoczątkowania nowego związku.

Niektórzy   z   największych   ludzi   w   dziejach   świata   zostawili   nam   swoje   pamiętniki 

Prowadzenie  erotycznego   raptularza  pozwoli  ci  spojrzeć  na  życie   z  pewnej   perspektywy, 
zapisać   swoje   marzenia   i   wejść   w   nowy   związek   z   wyraźnym   wyobrażeniem,   czego 
oczekujesz   i   co   jesteś   gotowa   zaakceptować.   Innymi   słowy,   dziennik   jest   doskonałym 

background image

sposobem   przygotowania   się   do   rzeczywistości   i   ułatwia   znalezienie   (i   zatrzymanie   przy 
sobie) takiego mężczyzny, o jakim naprawdę marzysz.

background image

4

R

ANEK

 

PO

 

PIERWSZEJ

 

NOCY

Na samym początku powinnaś się dowiedzieć, że gdy twoim celem jest znalezienie sobie 

nowego kochanka, karty Tarota czy wróżki są zupełnie nieprzydatne. To samo odnosi się do 
przepowiedni   astrologicznych   i   telefonów   do   jasnowidzów.   Twoje   namiętności   w 
najmniejszej nawet mierze nie zależą od gwiazd. Są one w pełni kontrolowane przez twoje 
hormony.

Chemii seksu poświęcamy zdecydowanie za mało uwagi. A w rzeczywistości całokształt 

naszych  zachowań seksualnych  wyzwalają  reakcje chemiczne  zachodzące w mózgu. Jeśli 
choćby   z   grubsza   będziesz   rozumieć,   co   się   z   tobą   dzieje   w   momencie,   gdy   spotykasz 
mężczyznę, który bardzo ci się podoba (i nawiązujesz z nim bliższą znajomość), będziesz 
miała   wszelkie   szansę   na   to,   aby   cieszyć   się   najbardziej   erotycznym   i   kto   wie   czy   nie 
najtrwalszym ze znanych ci związków.

Co   się   dzieje   wtedy,   gdy   przeżywamy   miłość   od   pierwszego   wejrzenia?   Posłuchajmy 

pisarki Chrissy Iley: „To jest coś, co mi się przytrafiło. Spotkałam go i cały świat dla mnie 
jakby się skurczył. Miałam przeświadczenie, że coś mnie z nim łączyło w poprzednim życiu.

Pomyślałam, że to jakaś sztuczka z hormonami. I prawdopodobnie tak jest”.
„Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Craiga, prawie się posiusiałam” — oto słowa 24–letniej 

Polly z Darien w stanie Connecticut. „Chciałam, żeby poszedł ze mną do łóżka. Chciałam z 
nim mieć dzieci. Ledwie mi go przedstawiono, a już tak bardzo go pragnęłam, że chciało mi 
się głośno płakać z żalu, że nie jest mój”.

Doktor   Rajendra   Sharma   z   Hale   Clinic   pisze:   „Wchodząc   do   jakiegoś   pomieszczenia, 

wysyłamy energię. Jeśli jest w nim ktoś, z kim chcemy się spotkać, fale nakładają się na 
siebie. Mężczyźni i kobiety emitują feromony. Jak tylko mózg je poczuje, poziom hormonów 
rośnie”.

Być może Polly przechodziła owulację. Helen Fisger w The Anatomy of Love stwierdza, że 

podczas   owulacji   kobiety   są   wrażliwsze   na   zapach   mężczyzny.   „Są   bardziej   podatne   na 
zakochanie wtedy, gdy czują zapach mężczyzny, który mimowolnie je przyciąga”.

Gdy męskie piżmo zaczyna oddziaływać na twój układ krawędziowy — tę część mózgu, 

która odpowiada za odczuwanie ekstazy i pożądania — następuje coś jeszcze. Podświadomie 
odwołujesz się do swojej mapy miłości — ideału mężczyzny, z którym naprawdę chciałabyś 
być.   Chrissy   Iley   pisze:   „Wiele   razy   poznawałam   mężczyznę,   który   przypominał   mi 
zmiennego,   nadmiernie   krytycznego,   ciepłego,   a   potem   zimnego,   autorytarnego   i 
prostolinijnego,   nieskończenie   ponętnego   tatusia.   Teraz   rozpoznaję   ten   typ.   Potrafię   go 
wyczuć węchem. I oczywiście hormony nie są tu bez znaczenia”.

Kiedy   poznajesz   mężczyznę,   który   naprawdę   cię   podnieca,   zaczynają   się   gwałtowne 

zaburzenia   emocjonalne   w   twoim   organizmie   Wyzwala   je   substancja   o   nazwie 
fenyloetyalamma,   której   towarzyszy   dopamina   i   hormon   LHRH,   pobudzający   uwalnianie 
estrogenu i progesteronu.

Ładunek   emocjonalny,   jaki   ci   może   dać   ten   koktajl   hormonalny,   jest   wielki.   Możesz 

poczuć, ze ziemia zapada się pod twoimi stopami. Nie zapominaj jednak, ze twój widok i 
feromony,   które   ty   wydzielasz,   mogą   być   równie   bulwersujące   dla   mężczyzny,   którego 
poznałaś.

Nie możesz wyłączyć hormonów Nie możesz zablokować się na niedorzeczny pociąg, jaki 

poczułaś do tego przystojniaka, uśmiechniętego i muskularnego Jeśli jednak zawsze będziesz 
świadoma, ze twoja własna chemia zabiera cię na przejażdżkę na karuzeli, i nauczysz się 
kontrolować, co mówisz i jak się zachowujesz, prawie zawsze uda ci się zainteresować sobą 

background image

mężczyznę,   który   tak   bardzo   cię   interesuje,   i   —   rzecz   jeszcze   ważniejsza   —   potrafisz 
podtrzymać to jego zainteresowanie.

W rozdziale pierwszym omówiliśmy sposoby, dzięki którym możesz zwrócić na siebie 

uwagę   mężczyzny   i   ją   utrzymać   Mówiliśmy   też   o   tym,   jak   mu   wyraźnie   pokazać,   ze 
interesuje cię coś więcej niż tylko trzymanie się za ręce podczas słuchania jego starych płyt z 
Dukiem Ellingtonem.

Nawiązawszy rozmowę ze swoim wybrankiem, powinnaś starać się dać mu odczuć, co do 

niego czujesz. Jednak równie ważne jest to, abyś go nie odstraszyła. Mężczyźni lubią, gdy się 
ich chwali — tak samo jak kobiety lubią komplementy — choć w nieco innym zakresie. 
Mężczyzna niejednokrotnie okaże większe zainteresowanie wtedy, gdy się z nim nie zgodzisz 
i podejmiesz dyskusję, udowadniając mu, ze masz własne przemyślenia.  Dzięki temu nie 
tylko wzrośnie jego zainteresowanie tobą, ale także ty będziesz mogła dość dobrze ocenić 
jego intelekt, poziom tolerancji i stosunek do wypowiedzi kobiety. Ponadto o wiele więcej 
dowiesz się o upatrzonym przez siebie mężczyźnie, prowokując go do ostrzejszej wymiany 
zdań i ripost, niż mrugając do niego swoimi wielkimi oczami i bezkrytycznie chłonąc każde 
słowo, które padnie z jego ust.

Mężczyźni stronią od agresywnych, naładowanych testosteronem walkirii, ale chcą, aby 

wybranka   miała   nie   tylko   atrakcyjny   wygląd,   ale   i   osobowość.   Kiedy  byłem   redaktorem 
czasopisma „Penthouse”, poznałem dziesiątki dziewczyn, lecz tą dziewczyną, która zwróciła 
moją uwagę, była moja młoda, zadziorna asystentka, która później została moją żoną.

Niektóre   kobiety   —   przytłoczone   przez   własne   reakcje   hormonalne   —   po   prostu 

przesadzają, poznając atrakcyjnego mężczyznę, i zachowują się zdecydowanie nieprzyjemnie 
W  ten  sposób  skrywają  swoje   prawdziwe  uczucia  i  starają   się wzbudzić   zainteresowanie 
mężczyzny tak, by jednocześnie nie dać po sobie poznać, ze on działa na nie magnetyzująco 
(Może nawet sprawiłeś, ze wydaje mi się, iż cały świat stanął na głowie, ale ani myślę dać ci 
poznać, ze jesteś taki seksowny, jak ci się zdaje).

Raz   po   raz   trafia   się   mężczyzna   na   tyle   dojrzały   i   doświadczony,   ze   wie,   dlaczego 

zachowujesz się tak odpychająco i z jakiego powodu tak sarkastycznie go obcinasz słowami 
On będzie wiedział, ze ci się spodobał i że tu chodzi tylko o to, iż nie chcesz mu tego pokazać 
No   bo   gdyby  n a p r a w d ę   ci   się   nie   podobał,   to   czy   w   ogóle   zadałabyś   sobie   trud 
prowadzenia rozmowy z nim? Na ogół jednak trudno liczyć na to, że poznany przez ciebie 
mężczyzna będzie na tyle wyrafinowany, by wtedy, gdy nazywasz go próżnym, aroganckim i 
zarozumiałym,   wiedział,   że   tak   naprawdę   mówisz   mu,   iż   jest   przystojny,   asertywny   i 
przekonany o własnej wartości. I że przez niego masz miękkie kolana.

Z   wieloma   mężczyznami   rozmawiałem   o   ich   przeżyciach   podczas   pierwszej   nocy   z 

kobietą. Pytałem o to, co ich w niej na samym początku pociągało i — jeszcze ważniejsze — 
co sprawiło, że mieli ochotę w dalszym ciągu się z nią spotykać. Innymi słowy, po tym, gdy 
zaspokojone zostało ich pierwsze pożądanie, jakie cechy kobiety spowodowały, że to nie był 
przelotny, krótkotrwały romans, lecz trwalszy związek?

Ażeby   skłonić   mężczyznę   do   umówienia   się   z   tobą   na   następną   randkę,   musisz 

dysponować   pewnymi   seksualnymi   umiejętnościami.   Z   tego,   co   mi   powiedzieli   moi 
rozmówcy, jasno wynika, że o wiele za dużo kobiet wyobraża sobie, iż skoro mężczyzna raz 
poszedł z nią do łóżka, ona już nie musi robić nic więcej. Mężczyźni natomiast często się 
skarżą: „Kiedy ona obudziła się rano, wyglądała tak, jakby stoczyła walkę z niedźwiedziem 
grizzly   i   ją   przegrała.   Ziewała,   przeciągała   się   i   pognała   do   łazienki,   jakbyśmy   byli   od 
dwudziestu lat po ślubie. Nie zadała sobie choćby tyle  trudu, żeby się starannie uczesać, 
zrobić makijaż, a sweter włożyła tyłem do przodu. Miałem poczucie, że skoro już miała mnie 
w łóżku, to na tym koniec, ona o nic więcej nie dba”. I podobne żale: „Próbowałem nawiązać 
rozmowę z nią, wydobyć z niej uśmiech, ale nic… tylko coś odburkiwała. Po jakichś sześciu 

background image

filiżankach   kawy   oznajmiła,   że   rano   to   nie   jest   dla   niej   pora   do   życia.   A   była   godzina 
pierwsza po południu”.

Ranek po pierwszej nocy seksu (albo wieczór po pierwszym popołudniu czy też wtedy, 

gdy szczęśliwie udało ci się zaznać seksu) jest krytycznym momentem dla nowego związku 
miłosnego. Może to być ten moment, kiedy twoje hormony uznają, że tak naprawdę ten facet 
wcale ci się nie podoba, i to może wywołać twoją głęboką frustrację, depresję i zanegowanie 
wiary w siebie. Jeśli tak się stanie, trzeba ostygnąć i nie przeć do żadnych następnych randek i 
zobowiązań. Daj sobie czas do namysłu.

Jeśli   natomiast   przekonasz   się,   że   rankiem   on   jest   tak   samo   fantastyczny,   to   w   tym 

momencie powinnaś mu pokazać, iż w dalszym ciągu jesteś tak samo ponętna jak ta kobieta, z 
którą wczoraj chciał się kochać, a może jeszcze bardziej. W tym momencie odwołaj się do 
psychologii, aby mieć pewność, że dostatecznie rozbudziłaś jego zainteresowanie. Że będzie 
chciał się z tobą ponownie spotkać i kochać się znowu i znowu, i znowu… Ja to nazywam 
„wabikiem   seksualnym”.   To   jest   coś,   co   przypomina   finał   każdego   odcinka   serialu   albo 
zakończenie rozdziału dobrego dreszczowca. Podtrzymuj u nowo poznanego kochanka jego 
zafascynowanie tobą, pociąg, zaintrygowanie i przeświadczenie, że z tobą czeka go jeszcze 
wiele, wiele więcej.

Poznasz   teraz   przeżycia   dwóch   mężczyzn.   Każdy   z   nich   poszedł   do   łóżka   z   kobietą. 

Dlaczego to zrobili?… Co nimi powodowało?… I dlaczego chcieli podtrzymać znajomość? 
Przekonasz się, że obie te kobiety posłużyły się wspomnianym „wabikiem”, takim czy innym, 
czasami   świadomie,   czasami   mimowolnie.   Jednak   w   obu   przypadkach   wzbudziły   one 
dostatecznie duże zainteresowanie swojego nowo poznanego partnera, aby miał ochotę na 
ciąg dalszy.

Zobaczysz,   że   „wabik”   niekoniecznie   odnosi   się   tylko   do   seksu.   Chodzi   tu   o   bycie 

p o n ę t n ą .   O   to,   żebyś   umiała   w   taki   sposób   pokierować   swoim   nowo   poznanym 
kochankiem, aby stworzyć taki związek, jakiego oczekujesz — związek, który obojgu wam 
da największą rozkosz, satysfakcję i ekscytację.

Posłuchajmy opowieści 27–letniego Chrisa, redaktora czasopisma z Los Angeles, który na 

ekskluzywnym   pokazie   mody   na   bulwarze   w   Venice   Beach   poznał   24–letnią   Cindy, 
asystentkę fotografa. „Trzeba przyznać, że Venice Beach nie należy do stref wolnych  od 
kociaków. Przyznaję, że naprawdę trudno mi skoncentrować się na pracy, kiedy wokoło mnie 
na rolkach śmigają ubrane w bikini dziewczyny. Wtedy akurat nie miałem stałej partnerki. 
Miesiąc wcześniej zostawiła mnie dziewczyna, która mieszkała ze mną przez cztery i pół 
roku. Jej odejście nadal mnie bolało, choć doskonale wiedziałem, że nie pasowaliśmy do 
siebie. Kłóciliśmy się z byle powodu i wyrzucaliśmy sobie nawzajem ubrania przez okno. 
Lecz kiedy tracisz kogoś, z kim byłeś tak długo i tak blisko, czujesz się tak, jakbyś miał 
gorączkę, jesteś bardzo rozdrażniony i przygnębiony. Wciąż masz ochotę coś powiedzieć tej 
osobie… a jej nie ma.

No więc kiedy podczas przerwy przysiadłem sobie na krześle reżysera i popijałem wodę 

sodową,   zauważyłem   dziewczynę   klęczącą   na   chodniku   i   wkładającą   filmy   do   aparatów 
fotograficznych wszystkim fotografom. Była niską blondynką, w topie w paski i obcisłych 
białych szortach. Na nogach miała białe nike. Miała widoczne krągłości, duży biust, malutki 
brzuszek, a ja zawsze leciałem na takie kształty. Nie podobają mi się kobiety, które wyglądają 
jak anorektyczki. Jedyny problem polegał na tym, że na głowie miała bejsbolówkę z bardzo 
długim daszkiem, więc nie mogłem dojrzeć jej twarzy.

W końcu podszedłem do niej i zaoferowałem jej wodę sodową. Podniosła głowę i spojrzała 

na   mnie.   Miała   niesamowitą   twarz,   niekoniecznie   piękną,   ale   bardzo   podobną   do   M. 
Hemingway — wydatne kości policzkowe, przepastne oczy, szerokie usta i… piegi. Zawsze 
na widok piegów robi mi się miękko na sercu.

background image

Wstała, wzięła ode mnie szklankę i powiedziała: «Dziękuję. Jesteś dżentelmenem» «To 

widać?» — spytałem, trochę się z nią przekomarzając. A na to ona z uśmiechem: «W tych 
szortach, czyja coś za to mogę?» To jest coś, co bardzo lubię u dziewczyn: flirt z subtelnym 
podtekstem, a do tego z promiennym uśmiechem. Ona w ogóle nie przestawała się uśmiechać, 
śmiała się też oczami, a to zawsze wprawia mnie w dobry humor. Mam wtedy poczucie, że 
rozmowa ze mną sprawia dziewczynie autentyczną przyjemność. Ona też zwróciła na mnie 
baczniejszą uwagę. Nie ma nic gorszego, jak wtedy gdy rozmawiasz z dziewczyną, a jej 
wzrok cały czas błądzi gdzieś nad twoim lewym ramieniem w poszukiwaniu kogoś bardziej 
przystojnego, bogatszego albo sławniejszego. W LA to jest na porządku dziennym i, moim 
zdaniem,   właśnie   dlatego   jest   tu   tak   wiele   niezadowolonych   młodych   kobiet.   No   bo 
w s z y s t k i e naprawdę nie mogą się umawiać na randki z Jackiem Nicholsonem.

Spytałem   Cindy   ojej   pracę   i   życiowe   zamierzenia.   Wyznała,   że   chciałaby   zostać 

zawodowym   fotografikiem,   a   następnie   zapytała,   czy   może   mi   zrobić   zdjęcie.   Wtedy 
uświadomiłem sobie, że jej się podobam. Dobry fotografik jest niesamowicie wybredny i na 
ogół   nie   robi   zdjęć   osobom,   które   go   nie   interesują.   A   poza   tym   dałem   jej   pretekst   do 
ponownego   spotkania,   żeby   mi   mogła   pokazać   wywołane   zdjęcia.   Poprosiłem,   aby   się 
postarała zrobić zdjęcie jak najbardziej prawdziwe. Żeby pokazała mnie na nim naprawdę 
takiego, jakim mnie widzi. «Dzięki temu będę wiedział, czy ci się podobam, czy nie».

Musieliśmy wrócić do zdjęć z pokazu mody. Czas biegł nieubłaganie i kończyło się dobre 

światło, a mieliśmy jeszcze mnóstwo nowych ubiorów do sfotografowania. Nie nadarzyła mi 
się już okazja” do rozmowy z Cindy i nawet nie zauważyłem, kiedy poszła do domu. Moja 
uwaga skupiona była na tym, żeby modelki nie poszły do domu w fotografowanych strojach.

Ale nazajutrz po południu Cindy zadzwoniła do mnie do biura i powiedziała, że ma moje 

zdjęcie. Spytała, czy chcę je zobaczyć. Spotkaliśmy się w jednym z moich ulubionych pubów. 
Gdy tylko weszła do lokalu, stwierdziłem, że nadal bardzo mi się podoba. Miała na sobie 
prostą białą sukienkę, bardzo kobiecą, z kokardkami na ramionach. Włosy związała w długi 
koński   ogon,   pojedyncza   wsuwka   przytrzymywała   grzywkę.   Gdy   popijaliśmy   koktajle, 
pokazała mi zdjęcia. «Twoim zdaniem wyglądam tak, jak na tym zdjęciu?» — spytałem. A 
ona na to: «Tak… wyglądasz na pewnego siebie, ale też rozdrażnionego. Jakbyś dusił w sobie 
jakiś   sekret,   z   którym   sam   sobie   nie   radzisz,   ale   którego   nie   chcesz   nikomu   powierzyć. 
Dlatego jesteś trochę smutny».

Cóż, wydawało mi się, że jestem dobry we flircie, ale to Cindy opanowała go do perfekcji. 

Jeśli o mnie chodzi, to był flirt p e r f e k c y j n y . Sprawiała, że miałem dobre samopoczucie, i 
potwierdziła moją męskość, a zarazem powiedziała, że jestem uczuciowy. Była w tym nie 
wypowiedziana sugestia, że ona może mi pomóc ukoić mój ból.

Posługiwałem się tą metodą wiele razy, ponieważ każda kobieta nosi w sobie jakiś rodzaj 

bólu, jakiś rodzaj niepewności. Nawet jeśli kocha swojego mężczyznę, zawsze jest coś, co 
partner nie do końca w niej docenia, albo coś, co ją w życiu rozczarowało i chciałaby o tym 
porozmawiać.

Odwiozłem   Cindy do  domu.  Zaprosiła  mnie   do siebie,   żeby  mi  pokazać  swoje   prace. 

Otworzyliśmy butelkę wina i usiedliśmy na kanapie. Pokazała mi swoje zdjęcia. Na ogół 
błyskotliwe.  Postacie  na tle wielkich, pustych  krajobrazów. Samotne, ale zarazem bardzo 
ludzkie. Potem pokazała mi cykl swoich aktów, które sama sfotografowała. Czarno—białe, z 
silnym kontrastem, niezbyt korzystnie ukazujące jej figurę. Ale ona naprawdę ma świetne 
ciało.

Spytała, co o myślę o tych zdjęciach. Spojrzałem na nią. Nasze twarze dzieliło tylko kilka 

centymetrów. Pocałowałem ją i odparłem: «Podobają mi się zdjęcia reklamowe steków i na 
ich widok leci mi ślinka, ale wolę steki w naturze».

Nie wiem, ile czasu minęło, zanim znaleźliśmy się w łóżku. Chyba tylko kilka minut. 

Cindy   skrzyżowała   ręce   i   przez   głowę   ściągnęła   sukienkę.   Pod   nią   miała   gładki,   biały, 

background image

muślinowy staniczek, przez który prześwitywały brodawki oraz gładkie, białe, muślinowe 
minimajteczki, które w ogóle nie zakrywały jej połyskujących blond włosów łonowych.

Rozpinała guziki mojej koszuli. Robiąc to, głaskała i pieściła mój tors i między swoimi 

palcami kręciła moje brodawki, jakby chciała je ukręcić. Była namiętna i nie wstydziła się 
pokazać, że mnie pożąda, choć jednocześnie była przy tym bardzo kobieca. Moim zdaniem to 
duży plus, jeśli kobieta to potrafi. Była miękka i subtelna, choć patrząc na to z perspektywy, 
widzę, że robiła ze mną to, co sama zaplanowała.

Zdjąłem   jej   stanik.   Miała   ogromne   piersi,   wielkie   i   ciężkie,   z   szerokimi   różowymi 

brodawkami. Mogłem ważyć je w obu dłoniach. Wodziłem ręką po jej plecach i wsunąłem ją 
pod   elastyczną   gumkę   jej   majteczek,   delikatnie   wyciągając   je   spomiędzy   pośladków. 
Jednocześnie środkowy palec wprowadziłem  głęboko między nie, dotykałem  jej odbytu  i 
pusi. Była ciepła i już wilgotna i śliska… a ja miałem taki wzwód, że prawie rozsadzało mi 
slipki.

Podniosłem ją, zaniosłem do sypialni i położyłem na łóżku. Następnie zdjąłem spodnie i 

slipy.   Upewniłem   się,   czy   razem   ze   spodniami   zdjąłem   skarpetki…   pamiętałem,   co   pan 
napisał o tym, jak żałośnie wygląda goły facet w samych skarpetkach! Potem położyłem się 
obok niej do łóżka.

Już  mówiłem,  że  jako   kochanka  Cindy  była   sprytna.  Sprawiała   wrażenie,  że  jest  taka 

dziewczęca   i   niedoświadczona.   Jednak   już   po   wszystkim   pomyślałem   sobie,   że   dobrze 
pilnowała   tego,   aby   dostać   ode   mnie   tyle   podniet,   ile   tylko   potrzebowała,   a   następnie 
dopilnowała, żebym  zapuścił się dokładnie tam, gdzie chciała… choć to i tak było  moje 
naturalne pragnienie.

Kiedy leżałem przy niej, całowałem i pieściłem jej piersi, chwyciła mój pal i pocierała go 

bardzo powoli w górę i w dół. To było rewelacyjne, ale oznaczało to, że to ona rządzi mną!

Pocałowałem ją w usta, a ona szeroko je otworzyła, żebym mógł wsunąć język głęboko do 

środka. To jest taki bardzo pobudzający rodzaj całowania, świadczący o uległości. Cały czas 
masowała mój pal i delikatnie pieściła jądra. Miała bardzo długie paznokcie, drapała mnie 
nimi i  zarazem  łaskotała!  Jak  już  mówiłem,  Cindy doskonale  wiedziała,  co  robi  i  czego 
oczekuje, a mimo to sprawiała wrażenie, że jest słodka i niedoświadczona. No cóż, większość 
facetów lubi mieć poczucie, że to oni rządzą, mam rację?

Ręką uniosła jedną pierś, a ja possałem i polizałem brodawkę. Cindy lekko dyszała, gdy to 

robiłem,   i   tym   oczywiście   zachęciła   mnie,   bym   nie   przestawał   tego   robić.   Całowałem   i 
lizałem drugą pierś, a Cindy tak seksownie mruczała, poruszała biodrami i jeszcze mocniej 
przytrzymywała   mój   pal.   Jedno   nie   podlegało   dyskusji:   była   najżywiej   reagującą   ze 
wszystkich dziewczyn, z jakimi dotychczas spałem. Reagowała na wszystko, co robiłem, więc 
od razu wiedziałem, czy coś jej się podoba, czy nie. Na przykład, kiedy wodziłem po jej 
brzuchu   językiem   i   wsadzałem   jego   koniuszek   do   jej   pępka,   najwyraźniej   jej   to   nie 
odpowiadało, bo nieznacznie się odsunęła. Kiedyś miałem dziewczynę, która dopiero po pół 
roku powiedziała  mi,   że  nie  lubi,  gdy dotykam   jej  między  pośladkami,   a zwłaszcza   gdy 
wsuwam między nie swój palec… Byłem zły, kiedy pomyślałem sobie, że robiłem to tyle 
razy, a ją wtedy aż skręcało ze złości. Za to z Cindy z miejsca wiedziałem, kiedy i co robię 
dobrze, a kiedy i co źle. Czy można stać się lepszym kochankiem, jeśli dziewczyna nigdy ci 
nie mówi, co czuje, gdy robisz z nią różne rzeczy?

Cindy przewinęła się pode mną i posłużyła się moim penisem do masowania swoich piersi. 

Przyciskała brodawki do jego główki, a potem chwyciła mosznę i wciskała ją w przedziałek 
biustu. Cały czas jęczała i ciężko dyszała, jakbym  robił coś niewiarygodnie seksownego. 
Dopiero   później   uświadomiłem   sobie,   że   to   ona   robiła   z   samą  s o b ą   niewiarygodnie 
seksowne rzeczy. Rozbudzała siebie, posługując się do tego mną… Nie mówię, że mi to 
przeszkadzało, mnie to też pobudzało. Cindy należała do tych nielicznych dziewczyn, które w 

background image

dziedzinie sztuki miłosnej nie zostawiają wszystkiego mężczyźnie. Wierzcie mi, że to coś 
pięknego.

Polizała koniec mojego pala, a potem ssała go. To trudno opisać, ale ssała go tak, jakby 

jeszcze nigdy nie miała w ustach penisa, a bardzo chciała spróbować, jak to jest. Na początku 
bardzo niepewnie, robiła drobne, eksperymentalne wypady językiem, potem długie omiatanie 
wokół główki i długie, głębokie ssanie. I cały czas, gdy to robiła, nie przestała patrzeć mi w 
oczy, ani na jedną sek(s)undę. A ja sądzę, że w ogóle nie ma bardziej seksownego widoku, 
jak kobieta, która ssie ci pal i jednocześnie wielkimi, przepastnymi oczyma patrzy ci prosto w 
oczy.

Kiedy mnie ssała, dotknąłem ręką jej pusi. Zabawiałem się jej łechtaczką i wsuwałem 

środkowy palec do pochwy. Była niewiarygodnie wilgotna, jak żadna inna dziewczyna, jaką 
znałem.   Wewnętrzne   powierzchnie   jej   ud   były   śliskie,   a   miłosne   soki   kapały   jej   po 
pośladkach. To podnieciło mnie jeszcze bardziej. Miałem poczucie, że udało mi się pobudzić 
ją bardziej niż którąkolwiek z dziewczyn, z jakimi spałem wcześniej. Miałem bardzo realne 
poczucie: ho! ho! naprawdę jestem dobry w łóżku.

Całowałem jej brzuch i biodra, a potem lizałem ją między nogami. Była wilgotna, a jej 

soki bardzo mi smakowały. Szeroko rozchyliłem jej wargi sromowe, lizałem łechtaczkę i 
wsuwałem   język   do   pochwy,   udało   mi   się   nawet   wepchnąć   koniuszek   języka   do   cewki 
moczowej. Mój pal był twardy jak stalowy pręt, a z jego końca dosłownie kapały wielkie 
krople. Myślę, że gdyby Cindy go znowu potarła albo possała, od razu miałbym wytrysk.

Zatopiłem twarz między jej nogami, miałem jej soki na czole, na policzkach, brwiach, 

brodzie. Smakowałem je, wąchałem i wdychałem ich zapach. Potem usiadłem wyprostowany 
i wśliznąłem się w nią. Niepowtarzalne uczucie… była taka gorąca i śliska, a mięśnie jej 
pochwy ściskały penis w takim niesamowitym falującym ruchu, jakby chciała mnie wessać 
głębiej.

Cindy mocno przywarła do mnie, całowała mnie i z mojej twarzy zlizywała własne soki, 

najwyraźniej podniecało jąto jeszcze bardziej. Byłem bliski orgazmu. Czułem to ściskanie 
między nogami i wiedziałem, że dłużej nie wytrzymam.  Lecz ona nagle zatopiła zęby w 
moim barku, dosłownie ugryzła mnie. Zaczęła się trząść i drżeć i wbiła paznokcie w moje 
pośladki. Wydawało mi się, że będzie szczytować bez końca, miała jeden orgazm za drugim, 
wciąż z zębami wbitymi w mój bark, a paznokciami w moje pośladki. Nie wiedziałem, czy 
leci mi krew, ale wydawało mi się, że tak.

Gdybym nie był tak ogromnie pobudzony, na pewno nie zniósłbym tego. Zwłaszcza w 

chwili, gdy odciągnęła na boki moje pośladki i wbiła palec w mój odbyt. A paznokcie miała 
ostre, jak nie wiem co! Po chwili wbiła kolejny palec i rozwierała nimi mój odbyt, podczas 
gdy ja ją przelatywałem.

To   był   czysty  ból   i  czysta   rozkosz.  Usiłowałem   powstrzymać   orgazm,  ale  gdy Cindy 

jeszcze głębiej wbijała palce w moją odbytnicę, przestałem się kontrolować. Pompowałem w 
nią w nieskończoność, a potem zwaliłem się na nią, bez tchu, wyczerpany.

Była  jedną z najbardziej ekscytujących  dziewczyn,  jakie poznałem. Mimo to nazajutrz 

miałem   wątpliwości,   czy   chcę   się   z   nią   ponownie   spotkać.   Ale   ona,   tuż   przed   moim 
wyjściem, powiedziała: «W nocy, kiedy spałeś, zrobiłam ci kilka zdjęć. Może wpadniesz 
później, gdy już je wywołam?»

Czy na takie coś mogłem powiedzieć «nie»?”
Cindy miała stosunkowo niewielkie doświadczenie z mężczyznami. Chris był dopiero jej 

trzecim kochankiem, pominąwszy młodzieńczą przygodę z kuzynem, gdy miała piętnaście lat. 
Natomiast   jej   drugi   kochanek   miał   dominującą   osobowość   i   nigdy   nie   dochowywał   jej 
wierności, a co gorsza, nigdy nie potrafił jej seksualnie zaspokoić, czego ona nie ośmieliła się 
mu powiedzieć.

background image

Charakter tego związku spowodował, że Cindy w dużej mierze winiła samą siebie i dlatego 

szukała pomocy w moich poradnikach i innych książkach napisanych przez kobiety.

„Największym objawieniem był wynikający z nich wniosek, że mogę przejąć kontrolę nad 

własnym życiem seksualnym… że wcale nie jestem zmuszona czekać, aż jakiś facet mnie 
rozbudzi… mogę go nauczyć, jak to zrobić, podczas zbliżenia. Myślę, że kontrolowanie tego, 
w jaki sposób kochanek się z tobą kocha, jest czymś, co daje władzę. Cieszę się, że się tego 
nauczyłam. Oznacza to, że prawie zawsze jestem zaspokojona”.

Cindy nie tylko przejęła odpowiedzialność za fizyczną stronę zbliżeń, ale także za tempo 

rozwoju   jej   związku   z   Chrisem.   Miała   szczęście,   bo   jako   zdolny   fotograf   dysponowała 
specjalnym „wabikiem”, na który mogła złapać Chrisa jak na haczyk, skupić na sobie jego 
zainteresowanie i sprawić, że będzie chciał się z nią dalej spotykać.

Przy nawiązaniu nowej miłosnej znajomości wcale nie chodzi wyłącznie o seks. Chodzi o 

to, by pokazać nowo poznanemu kochankowi, że masz psychikę i charakter, a może nawet 
jakąś tajemnicę. O s o b o w o ś ć  jest tym, co czyni miłosny związek szczególnie erotycznym, 
w takim samym stopniu jak namiętność. Gdyby tak nie było, twój kochanek równie dobrze 
mógłby sobie poderwać dziwkę i z nią zaspokajać swoje żądze.

Kiedy   twój   nowy   partner   przeżyje   już   pierwsze   uniesienia,   powinien   mieć   możliwość 

spojrzeć na ciebie i zastanowić się, co miłego go jeszcze z tobą czeka.

32–letni David, przedsiębiorca budowlany z Peorii w stanie Illinois, poznał 28–letnią Annę 

na przyjęciu z okazji ukończenia budowy nowego domu jej rodziców. Anna także mieszka w 
Peorii i pracuje w restauracji.

„Znasz taką sytuację? Widzisz kogoś pierwszy raz i od razu wiesz — ale tylko w i e s z  — 

że polubisz tę osobę? Tak właśnie czułem, gdy poznałem Annę. Stała pod ścianą i zaśmiewała 
się z tego, co ktoś właśnie opowiedział. I to było to. Byłem jak porażony. Anna ma długie, 
czarne   połyskujące   włosy,   wielkie   ciemne   oczy   i   twarz   o   klasycznych   rysach.   Takich 
egzotycznych, jak greckie, i była tak szczupła, że byłbym w stanie objąć ją w pasie obiema 
dłońmi, co później rzeczywiście zrobiłem.

Podszedłem do niej, przedstawiłem się i spytałem, czy podoba się jej nowy dom rodziców. 

Odparła, że jest w porządku, ale ona nie chciałaby w nim zamieszkać. Oczywiście mocno 
mnie to zaintrygowało. Stwierdziła, że pokoje są jasne i przestronne, ale dodała, że w tym 
domu   nigdy   nie   będzie   spokoju,   bo   frontowe   drzwi   wychodzą   na   wschód,   a   gabinet   na 
południe.

Widzisz, jak natychmiast zwróciła moją uwagę? Wcale otwarcie ze mną nie flirtowała. Oto 

dziewczyna, która ma jakiś ciekawy pogląd, a fakt, że do tego miło jest na nią spojrzeć, 
stanowi jej dodatkowy atut. Bo tak naprawdę ona jednak prowadziła flirt, tyle  że bardzo 
subtelny. Miała taki sposób patrzenia człowiekowi prosto w oczy, jakby zaglądała do samej 
duszy, a potem nagle spuszczała powieki, jakby chciała dać znak, że zobaczyła  w twoim 
wnętrzu coś bardzo osobistego i nie chce cię tym krępować.

Spytałem,   czy  jest   ekspertem   od  feng  shui,  ale   zaprzeczyła.   Zasady  najkorzystniejszej 

lokalizacji   domu   względem   stron   świata   poznała   dzięki   przyjaciółce,   Indiance.   Otóż   nie 
powinno się budować domu tak, by drzwi wychodziły na wschód, bo stamtąd przychodzą 
wszystkie złe duchy. Nie powinno się lokalizować pracowni na południe, ponieważ to miejsce 
sprzyja   wypoczynkowi   i   regeneracji   sił.   Powiedziałem,   że   powinienem   ją   zatrudnić   jako 
konsultantkę mojej firmy budowlanej, a ona na to: «Czemu nie?»

Wypytywała mnie, jakie domy budowałem, i wydawała się naprawdę zainteresowana, gdy 

opowiadałem,   jak   ciężko   pracuję   nad   tym,   żeby   zapewnić   moim   klientom   prawdziwą 
staroświecką solidność i jakość. Powiedziała, że odczyta moje przeznaczenie z wnętrza mojej 
dłoni. Ujęła ją i końcem palca wodziła po liniach życia, a ja mógłbym przysiąc, że to było 
najbardziej   seksowne   z   wszystkiego,   co   zrobiła   mi   obca   kobieta.   Wtedy   jeszcze   nie 
uświadamiałem sobie, jak bardzo się jej podobam i jak bardzo stara się wzbudzić we mnie 

background image

zainteresowanie  swoją   osobą.  No  cóż,  mogę  powiedzieć  tylko  tyle,   że  nie  musiała sobie 
wypruwać żył.

Powiedziała, że od dziś zmieni się moje życie, choć może tego w ogóle nie wiem. Mam 

żyć   aż   do  osiemdziesiątki,   a   wkrótce   spotkają   mnie   dwie   wielkie   życiowe   szansę:   jedna 
miłosna, druga zawodowa, i jeśli w jednej czy drugiej sprawie podejmę niewłaściwą decyzję, 
to mam przechlapane, bo poczucie rozczarowania i zawodu nie opuści mnie do końca życia.

Poprosiłem,   żeby   podała   więcej   szczegółów,   i   to   było   bardzo   przebiegłe   posunięcie. 

Powiedziała, że ma komplet indiańskich pałeczek magicznych, dzięki którym przepowie mi 
mój  los aż  do  ostatniego  dnia.  Powiedziałem,   że  jeszcze   dziś zapraszam  ją  do  siebie  na 
własnoręcznie przygotowaną kolację, a ona niech przyniesie ze sobą te pałeczki i powie mi 
wszystko, co powinienem wiedzieć.

Oboje wiedzieliśmy, że coś nas łączy, że coś się między nami zaczyna i że wcale nie 

chodzi o przepowiadanie przyszłości. I właśnie to jest ta wielka, wielka zaleta dziewczyny, 
która umie flirtować. Jeśli spodobasz się jej, ona potrafi tak pokierować sytuacją, że stworzy 
ci doskonały pretekst do zaproszenia jej na randkę, lecz jeśli nie masz na to czasu, jesteś 
żonaty   albo   nie   dążysz   do   nawiązania   trwalszej   znajomości,   możesz   ukłonić   się   na   do 
widzenia, nie krępując zobowiązaniami którejkolwiek ze stron.

Przyjechałem po Annę wieczorem. Zabrała ze sobą stary, obszywany paciorkami worek. 

Opowiedziała mi, w jakich okolicznościach przyjaciółka zapoznała ją ze sztuką magii Indian, 
która  wciąż  jest   znacznie  ważniejsza,   niż  się  ludziom   wydaje.  «Ona  jest   tu,  w   ziemi,  w 
wodzie, na niebie».

Jeśli   dobrze   pamiętam,   na   kolację   podałem   kurczaka   w   sosie   paprykowym,   a   potem 

usiedliśmy przy kominku z butelką wina i ona pokazywała mi, jak odczytywać przesłanie 
wyrażane przez magiczne pałeczki. Połączenie magii, przepowiadania przyszłości, żywego 
ognia   —   to   była   najwłaściwsza   mieszanka.   Używając   tych   patyczków,   prawiła   mi 
komplementy.   Mówiła,   że   jestem   namiętny   i   mądry,   że   lubię   podejmować   błyskawiczne 
decyzje.   Łatwo   dostrzec,   że   wszystkie   te   miłe  dla   mnie   rzeczy  mówiła   jakby  pośrednio, 
odwołując się do magii. Powiedziała, że magia wskazuje na to, iż jestem bardzo atrakcyjnym 
mężczyzną.

«Dla ciebie też?» — spytałem, a ona uśmiechnęła się i zaproponowała: «Sprawdż». To był 

ten właściwy moment.

Przysunąłem  się do niej  i pocałowałem ją. Już po chwili spletliśmy się w namiętnym 

pocałunku. Całowała rewelacyjnie i tak wodziła koniuszkiem języka wokół moich ust, że aż 
przeszły mnie ciarki. Przeczesywałem palcami jej włosy, które w dotyku były jedwabiste. Nie 
ma nic bardziej seksownego niż kobieta z czystymi, połyskującymi włosami.

Pod   czerwonym,   miękkim   sweterkiem   wyczułem   jej   piersi.   Zamknęła   oczy,   odchyliła 

głowę do tyłu i zrobiła zmysłową minę. Rozpiąłem guziki swetra i wsunąłem dłoń pod stanik. 
Miała małe brodawki, ale mocno wzwiedzione. Znowu ją pocałowałem, zdjąłem z niej sweter 
i rozpiąłem stanik. Miała piękne piersi, małe i krągłe, a brodawki różowiutkie jak prosiaczek z 
dziecięcych   kolorowanek.   Jeszcze   coś   mnie   podnieciło   —   sposób,   w   jaki   oddychała.   Aż 
trudno sobie wyobrazić, że sam  o d d e c h   może być tak pobudzający, ale Anna oddychała 
tak, jakby stawała się coraz bardziej roznamiętniona. Miałem od tego coraz większy wzwód, 
jakby już miało między nami dojść do zbliżenia.

Tak długo się całowaliśmy, że dosłownie bolały mnie usta. Zsunąłem zamek błyskawiczny 

jej spódniczki i udało mi się ściągnąć ją z jej pupy. Miała pod nią same rajstopy, bez majtek, 
więc zobaczyłem jej różowe wargi sromowe, rozchylone i wilgotne. Takie seksowne rzeczy 
nieczęsto się widuje… przynajmniej ja widziałem pierwszy raz w życiu!

Anna ściągnęła ze mnie koszulę i całowała moje ramiona, tors i w ogóle wszystko. Potem 

rozpięła mi spodnie i zsunęła je na biodra, a na końcu ściągnęła mi slipki.

background image

A   ile   dziewczyn   po   prostu   kładzie   się   i   czeka,   aż   mężczyzna   przystąpi   do   dzieła? 

Mnóstwo! Leży taka jak kłoda i czeka, aż on ją pocałuje i odbędzie z nią stosunek, i na nic 
więcej jej nie stać. One nic nie robią same z siebie ani nawet nie współuczestniczą w tym — 
wiadomo, o co mi chodzi.  Ale Anna całowała mnie i kąsała po całym  ciele, jakby była 
wściekłym psem. Przygryzała mi brodawki i mięśnie, a później wyczołgała się spode mnie i 
przygryzała mi pośladki.

Śmiejąc się, przewróciłem się na brzuch, a wtedy ona zagłębiła swój język między nie i 

zapamiętale   lizała.   Nie   sądzę,   aby   jakakolwiek   inna   pieszczota   wobec   nowo   poznanego 
mężczyzny mogła być bardziej intymna. W każdym razie ja takiej nie znam.

Kiedy leżałem na plecach, zaczęła ssać moje jądra i łaskotać penis, takimi muskającymi 

ruchami od góry do dołu trzonu i z powrotem. Zanim się zorientowałem, miała go całego w 
ustach, ssała go i pocierała tak mocno, że kilka razy wydawało mi się, iż będę natychmiast 
szczytował.

Przewróciłem ją na plecy, całowałem ją i pieściłem jej piersi. Próbowałem wsunąć dłoń 

między   jej   nogi,   ale   wciąż   mocno   zaciskała   uda.   Drażniła   się   ze   mną,   nie   potrafiąc 
powstrzymać   się   od   śmiechu.   Jeszcze   nigdy   nie   słyszałem   takiego   seksownego   śmiechu. 
Okręciłem się i obiema rękoma szeroko rozchyliłem jej uda. Miała piękną cipkę, wygoloną do 
czysta, oprócz kępki ciemnych włosków na samej górze, a wargi sromowe jak płatki róży, 
pomiędzy którymi  pobłyskiwały jej soki. Lizałem jej łechtaczkę i wzgórek łonowy. Tych 
soków było tyle, że dosłownie mógłbym je pić.

Początkowo Anna usiłowała złączyć nogi, ale wkrótce zaprzestała oporu i znowu zaczęła 

głęboko oddychać. Gdy ją lizałem, sięgnęła ręką między moje nogi, chwyciła penis i jądra 
pociągała je powolutku i rytmicznie, w takim samym tempie jak jej oddech.

Lizałem ją coraz intensywniej. Chciałem ją przelecieć, ale tak wspaniale smakowała i tak 

się  rozkręcała,  że  ani  mi  w  głowie  było   przerywać  to  lizanie.  Przestała   się  bawić   moim 
penisem i szeroko rozchyliła sobie wargi sromowe. Żadna dziewczyna czegoś takiego nigdy 
dla mnie nie zrobiła i dlatego niesamowicie mnie to podnieciło. Jakby Anna chciała się przede 
mną obnażyć do samego końca, pokazać mi wszystko, pozwolić mi lizać wszystko.

Nie trwało dłużej niż cztery lub pięć minut, zanim jej oddech się uspokoił. Unosiła biodra i 

coraz mocniej przyciskała udo do uda. Jednak nadal trzymała dłonie między swoimi nogami, 
szeroko odciągając wargi sromowe. Wtedy przeżyła orgazm — taki, od którego łóżko się 
zatrzęsło. Trzęsła się i drżała, a ja nie przestawałem jej lizać. Nawet wtedy, gdy skończyła i 
zaczęła się rozluźniać, rozwarłem jej uda i zrobiłem długą kąpiel językiem, aż wylizałem ją 
do ostatniej kropli. Następnie położyłem się na niej i powoli wsunąłem w nią penis. Było 
niesamowicie. W środku była tak śliska, jakbym włożył penis w ciepły syrop.

Suwałem powoli i mocno, a ona cały czas patrzyła na mnie rozmarzona, co mi pochlebiało. 

Wodziła paznokciami po moich plecach i między nogami i bawiła się jądrami, pieściła też 
swoje wargi sromowe. Dopóki nie przeczytałem o tym w jednej z pana książek, nie miałem 
pojęcia, że to jest dla kobiety dobry sposób, jeśli chce, aby mężczyzna stosował różne rodzaje 
suwów podczas aktu miłosnego. Oczywiście, to podnieca, gdy kobieta pieści swoją cipkę, ale 
także gwarantuje jej, że mężczyzna nie wykonuje tych samych, monotonnych suwów, pod nie 
zmienionym   kątem   i   w   nie   zmienionym   tempie.   Nie   wiem,   czy   Anna   robiła   to   z   tym 
zamysłem, czy nie, ale znała się na rzeczy.

Tuż przed moim wytryskiem znowu zaczęła głęboko oddychać. Zamknęła oczy, a jej twarz 

się   zaróżowiła.   Wsuwałem   penis   coraz   mocniej   i   szybciej,   a   ona   zaczęła   ciężko   dyszeć. 
Poczułem, jak sperma napływa mi między nogi i tuż–tuż przed orgazmem dotarło do mnie, że 
Anna szczytuje pierwsza. Wbiła zęby w moje ramię i tak do mnie przywarła, że pomyślałem, 
iż przyjdzie mi zostać w tym uścisku z nią już na resztę życia. Poczułem gwałtowne skurcze 
jej pochwy. Nie mogłem dłużej czekać, napełniłem ją spermą, czterema wielkimi strugami. 
Poczułem się tak, jakby razem z nimi eksplodowała cała moja dusza.

background image

Tamtej nocy kochaliśmy się jeszcze dwa razy. Anna złapała mnie na swój haczyk dzięki 

temu, że była taka doskonała w łóżku. I co więcej, zapewniła sobie dalsze spotkania ze mną. 
Kiedy wyszła  rankiem następnego  dnia, pod poduszką znalazłem  jedną z jej  magicznych 
pałeczek. Zadzwoniłem do niej do pracy i powiedziałem, że ją przywiozę. Zapytała, która to 
pałeczka,   a   kiedy   ją   opisałem,   oznajmiła,   że   ona   wyobraża   rozkosz   fizyczną   i   gdy   ją 
przyniosę,   przepowie   mi,   ile   w   ciągu   nadchodzącego   półrocza   czeka   mnie   rozkoszy 
miłosnych. Przyznaję, to było szyte grubymi nićmi, ale czy mogłem się temu oprzeć?”

Godne   uwagi   jest   to,   że   wcześniej   Anna   miała   tylko   dwóch   kochanków,   przy   czym 

pierwszy z tych związków, żeby użyć jej własnych słów, był „katastrofalny”. „Byłam żałosną, 
nieporadną ignorantką. Nie miałam zielonego pojęcia o tym, czego mężczyzna oczekuje, idąc 
z kobietą do łóżka, ani jak mu to dać, a przede wszystkim nie wiedziałam, że mężczyźni są 
równie żałosnymi, nieporadnymi ignorantami jak kobiety.

Nauczyłam się jednak jednej rzeczy: jeśli chcesz być doskonałą kochanką, przestań myśleć 

o  sobie.  Kiedy zapomnisz  o  własnej   rozkoszy  i  skupisz  całą  uwagę   na  partnerze,  wtedy 
przekonasz się, że czeka na ciebie pełnia zaspokojenia”.

Anna przeczytała w „Woman’s Own” mój artykuł, w którym wspominam o tym, że seks 

oralny jest najbardziej cenioną metodą, z jakiej może skorzystać kobieta, jeśli chce rozbudzić 
swojego mężczyznę. „Pomyślałam sobie, że jeśli mężczyźni aż tak to lubią, spróbuję, a do 
tego postaram się to zrobić naprawdę umiejętnie. Spróbowałam z moim drugim kochankiem, 
który dostał bzika na tym punkcie, lecz z różnych powodów nasz związek się rozpadł. On 
miał problemy w pracy zawodowej i dużo pił, a to nie sprzyja udanemu życiu miłosnemu.

I   tak   David   stał   się   pierwszym   facetem,   któremu   dane   było   skorzystać   z   zalet   mojej 

udoskonalonej   sztuki   miłosnej.   Chyba   nie   wierzył   własnemu   szczęściu,   kiedy   położyłam 
głowę między jego nogami i zrobiłam mu loda. Powiedział mi później, że dla niego to było, 
jakby obchodził naraz Gwiazdkę i imieniny w jednym dniu”.

Ponadto Anna z dużą satysfakcją przekonała się, jak bardzo skuteczna jest prosta metoda 

pieszczot pochwy podczas odbywania stosunku. Niektóre kobiety nie akceptują dotykania się 
podczas aktu,  ale  mężczyzn  to  ogromnie podnieca.  Kolejny plus tej  metody  jest  taki, że 
pozwala ona kobiecie na kontrolowanie głębokości penetracji penisa i jej kąta, a także rytmu i 
tempa   ruchów.   Oto,   co   napisała   na   ten   temat   w   jednym   z   czasopism   Sarah   Lewis: 
„Prawdziwy mężczyzna wie, że najlepszy sposób na to, by wyzwolić u dziewczyny orgazm, 
polega na zróżnicowaniu rodzaju suwów w pochwie i unikaniu nieustannego pocierania tego 
samego miejsca.

Wprowadzenie penisa jest sztuką samą w sobie. Lubię, gdy mężczyzna pociera trzonem 

penisa ruchami okrężnymi,  trafiając  w przedsionek  pochwy,  a następnie  przyciska  go do 
górnych ścianek i pociera je w górę i w dół. Trafia na podstawę łechtaczki i zawsze sprawia, 
że przeżywam wielokrotny orgazm”.

Trzymając podczas stosunku rękę między swoimi nogami, możesz palcem wskazującym i 

kciukiem   otoczyć   penis   ukochanego,   żeby   nie   mógł   wniknąć   zbyt   głęboko,   możesz   też 
manipulować  jego   penisem   w  erekcji   tak,  jakby   to  był  żywy  wibrator.  27–letnia   Kelley, 
manikiurzystka   z   Bostonu   w   stanie   Massachusetts,   powiedziała,   że   bardzo   lubi   podczas 
stosunku wyjąć penis partnera ze swej pochwy i masować nim swoją łechtaczkę. „Pocieram 
nim   w   górę   i   w   dół   między   swoimi   wargami   sromowymi.   Larry   to   uwielbia,   a   kiedy 
pozwalam   mu   wsunąć   penis   z   powrotem,   to   jest   mu   jeszcze   lepiej   niż   poprzednio.   I 
oczywiście to sprawia, że jestem jeszcze bardziej pobudzona”.

Jeśli   zazwyczaj   potrzebujesz   dłuższego   czasu,   aby   przeżyć   orgazm,   możesz   się 

masturbowac podczas stosunku, choć niektórych mężczyzn zraża, gdy partnerka zapamiętale 
pociera sobie łechtaczkę w czasie, gdy on z nią spółkuje. Fruwające kostki mogą być dla 
niego nieprzyjemne, a do tego może powstać wrażenie, że on niedostatecznie cię pobudza. 
Zatem powolne, zmysłowe pieszczoty i pocieranie własną ręką byłyby bardziej angażujące.

background image

A   tak   na   marginesie,   widok   masturbującej   się   kobiety   jest   dla   mężczyzn   nadzwyczaj 

ekscytujący. Jeśli chcesz sobie zagwarantować, żeby twój mężczyzna poszedł z tobą do łóżka, 
po prostu połóż się na wznak, rozsuń nogi i baw się ze sobą. Nie tylko go podniecisz, ale też 
wyraźnie i bez osłonek poinstruujesz go, jakie pieszczoty łechtaczki najbardziej lubisz.

Posłuchajmy   24–letniej   Rity,   bibliotekarki   z   Port   Charlotte   na   Florydzie:   „Zostałam 

wychowana   w   przekonaniu,   że   jeśli   kobieta   dotyka   się   między   nogami,   to   jest   to   coś 
wstydliwego.   Moja   matka   była   bardzo   staroświecka   w   sprawach   seksu   i   w   ogóle   nie 
rozmawiała ze mną na ten temat. Dopiero na moim pierwszym obozie letnim dowiedziałam 
się, jak uzyskać orgazm od masturbacji. Poznałam tam dwie dziewczyny, Sally i Beth, bardzo 
obeznane w sprawach seksu. Ciągle rozmawiały o chłopcach i o tym, co się czuje, mając w 
sobie penis, i o tym, czy połykałyby nasienie, gdyby on szczytował w ich ustach. Ja nie 
miałam  zielonego pojęcia o seksie oralnym,  a tym  bardziej o połykaniu  nasienia! Byłam 
zaszokowana, ale jednocześnie absolutnie zafascynowana.

Któregoś wieczoru Sally i Beth wybierały się na spacer do lasu. Spytałam, czy mogę iść z 

nimi. Początkowo nie chciały się zgodzić. Powiedziały mi, że będą coś robić, o czym nikt nie 
może się dowiedzieć, a ja je wsypię. Ale tak je prosiłam i błagałam, że w końcu się ugięły. 
Poszłyśmy na polankę oddaloną od głównego szlaku, na której rozłożyły koc. Beth bez chwili 
wahania rozebrała się do naga, a Sally zdjęła szorty i majtki. Beth położyła się na ziemi. 
Miała duże piersi, o wiele większe od moich. Rozsunęła nogi, a kiedy zobaczyłam jej ciemne 
włoski  łonowe, nie  wiedziałam,  w którą  stronę odwrócić  wzrok. Sally uklękła przy niej, 
rozchyliła jej wargi sromowe i pocierała jej łechtaczkę. «Od tego — powiedziała — masz 
najfantastyczniejsze doznania na świecie». Następnie wsunęła palec do środka jej pochwy, a 
potem jeszcze jeden i jeszcze jeden. Ja nigdy sam a siebie tak nie dotykałam. Pamiętam, że 
siedziałam   obok   i   obserwowałam   palce   Sally,   z   jaskrawoczerwonymi   paznokciami,   jak 
znikają w pochwie Beth. Byłam zaszokowana, ale przy tym niesamowicie podniecona.

Sally doprowadziła Beth do orgazmu. Leżąc na wznak, z mocno zaciśniętymi powiekami, 

Beth ściskała swoje piersi, a szczytując, wydała piskliwy okrzyk. Dobrze, że od obozu dzieliła 
nas spora odległość i nikt nie mógł go usłyszeć. Następnie zamieniły się miejscami. Sally 
położyła się na kocu, a Beth przystąpiła do masturbowania jej. Nie mogłam oderwać oczu od 
wzgórka łonowego Sally. Jeszcze nigdy nie widziałam całkowicie wygolonego sromu. To 
znaczy sama też goliłam włoski wystające spod kostiumu kąpielowego, ale nie wiedziałam, że 
niektóre dziewczyny golą wszystkie, do kompletnej nagości. Uznałam to za niezwykle śmiałe. 
No bo na przykład, gdyby matka weszła do łazienki, kiedy jesteś w kąpieli i to zobaczyła?

Beth pocierała łechtaczkę Sally, a później pochyliła się do przodu i zaczęła ją lizać. Sally 

wciąż powtarzała: «Pięknie… jak pięknie…» i jeszcze szerzej rozchylała nogi. Potem Beth 
wprowadziła dwa palce w jej pochwę, a następnie trzeci i czwarty. Jednocześnie lizała jej 
łechtaczkę   i   wtedy   pierwszy   raz   zobaczyłam,   jak   wygląda   jej   wzwód.   Po   chwili   Beth 
zacisnęła   piąstkę   i   całą   swoją   dłoń,   aż   po   ozdobiony   bransoletką   nadgarstek,   powolutku 
zagłębiła w pochwie Sally, która wciąż wzdychała. Zauważyłam, że Beth delikatnie kręci 
swoją dłonią. To była kolejna rzecz, o jakiej nie miałam pojęcia… że można wsadzić komuś 
do pochwy całą dłoń. Sally miała nabrzmiały srom, czerwony i połyskujący od soków. Była 
tak bardzo podniecona, że podskakiwała na tym kocu i uderzała pośladkami, rzucała głową z 
boku na bok i wciąż tęsknie wzdychała.

Wtedy, bez żadnego ostrzeżenia, jeszcze gdy Beth ją lizała, zaczęła siusiać. Poleciało z niej 

jak z fontanny, na brodę Beth i pociekło po jej pośladkach. Mimo to Beth wciąż lizała, nie 
przerywając ani na chwilę, nawet gdy mocz poleciał jej na język.

Kilka sekund później Sally też miała orgazm, przywarła do Beth i trzęsła się tak, jakby to 

było trzęsienie ziemi. Beth wyjęła z niej swoją dłoń powoli i ostrożnie, ale pochwa Sally 
pozostała czerwona, wilgotna i szeroko rozwarta. Usiadły obok siebie na kocu, spocone i 

background image

rozpalone, lecz promiennie uśmiechnięte. Sally powiedziała: «Jeśli jeszcze nigdy tego nie 
przeżyłaś, to nic nie wiesz o życiu. Chcesz spróbować?»

Chyba nie wahałam się dłużej niż dwie sekundy. Tak bardzo podnieciło mnie to, co mi 

pokazały, że nie miałam cienia wątpliwości, iż chcę się przekonać, jak to jest. To było coś, co 
wydawało się czymś nieprzyzwoitym i zakazanym, ale dlatego jeszcze bardziej ekscytującym.

Zdjęłam szorty i bluzkę, zostałam w skarpetkach i staniku. Położyłam się na kocu, a Sally 

rozsunęła mi nogi. Trzęsłam się i to zdecydowanie nie od powiewu wiatru! Wtedy Sally 
zaczęła pocierać mój srom opuszkami palców, bardzo lekko, tak że ledwo co czułam, ale to 
doznanie było cudowne. Delikatnie bawiła się moją łechtaczką, a następnie szerzej rozchyliła 
moje   wargi   sromowe   i   wsunęła   między   nie   swój   palec.   Wpadłam   w   panikę   i   błagałam: 
«Proszę   cię,   nie   całą   dłoń!»   A   ona   z   uśmiechem   zapewniała:   «Tym   razem   nie…   kiedy 
indziej». Wciąż bawiła się moją łechtaczką, pocierała ją leciutko w szybkim tempie. Wkrótce 
miałam   wrażenie,   że   ktoś   oblewa   mnie   ciepłym   miodem   między   nogami.   Teraz   Beth 
wepchnęła   palec   w   moją   pochwę   i   wykonywała   nim   okrężne   ruchy.   Zamknęłam   oczy. 
Pomyślałam, że właśnie odkryłam raj. Beth wyjęła palec i robiła nim kółka wokół mojego 
odbytu, czyniąc go wilgotnym i śliskim. Gdyby ktoś rano tamtego dnia powiedział mi, że 
pozwolę   innej   dziewczynie   wepchnąć   palec   do   mojego   tyłka,   za   nic   w   świecie   nie 
uwierzyłabym w to. A teraz faktycznie to się działo, a ja byłam jak wniebowzięta. Poczułam, 
jak koniec jej palca toruje sobie drogę do środka i wtedy się rozluźniłam. Ona wpychała go 
coraz głębiej, aż po kłykieć, a potem powolutku go obracała.

W tym samym czasie Sally coraz szybciej muskała moją łechtaczkę. Ponownie wsunęła 

palec do mojej pochwy i zaczęła się bawić z palcem Beth, przez ściankę mojej pochwy. 
Wtedy nagle poczułam, że chyba zemdleję. Przeżyłam pierwszy w życiu orgazm. Byłam nim 
przytłoczona i olśniona. Dopiero po dłuższej chwili otworzyłam oczy, spojrzałam w górę na 
drzewa i wydało mi się, że wszystko inne w życiu na świecie przestało mieć znaczenie.

Po tamtym dniu masturbowałam się prawie codziennie, czasami dwa razy dziennie. Nadal 

masturbuję się kilka razy w tygodniu, bo to lubię, nawet gdy jestem w związku z mężczyzną. 
Myślę,   że   to   jest   jeden   z   najlepszych   sposobów   zachowywania   kontaktu   z   własną 
seksualnością i uwalniania wszystkich napięć.

A   przede   wszystkim   dzięki   temu   można   ogromnie   udoskonalić   własne   życie   miłosne. 

Podczas zbliżenia możesz zapewnić sobie dodatkowe pieszczoty, gwarantujące ci uzyskanie 
pełnego zaspokojenia. Moi partnerzy bardzo lubią patrzeć, jak się masturbuję. Zanim wsuną 
we   mnie   penis,   już   wiedzą,   że   jestem   doskonale   rozbudzona,   i   dzięki   temu   oni   też   są 
podnieceni”.

Rita jest dziewczyną, do której kochankowie wracają po więcej. W jej przypadku „wabik 

seksualny” to otwartość, z jaką pokazuje swój apetyt na seks, i sposób, w jaki ułatwia swoim 
mężczyznom zapewnienie jej zaspokojenia. Jeśli jednak masz trochę większe opory niż Rita, 
oto   sześć   metod,   dzięki   którym   sześć   prawdziwych   kobiet   zapewniło   sobie   to,   że   ich 
kochankowie po pierwszej wspólnie spędzonej nocy mieli ochotę na ponowne spotkanie:

1. 26–letnia Jane ze Spokane w stanie Washington: „Zostawiłam majtki w jego łóżku, więc 

musiał do mnie zadzwonić i umówić się ze mną po to, żeby mi je oddać. Do tego, jak sądzę, 
myśl, iż poszłam do domu bez majtek, musiała go mocno podniecić”.

2.  22–letnia   Beatrice  z   Long  Island  City  w   stanie  Nowy   Jork:   „Obudziłam  go  rano  i 

przystąpiłam   do   seksu   oralnego.   Zanim   skończyliśmy,   nagle   spojrzałam   na   zegarek   przy 
łóżku i powiedziałam, że muszę iść na pilne spotkanie. Ubrałam się w szalonym pośpiechu i 
wypadłam z jego mieszkania z obietnicą, że kiedy zobaczymy się później, dokończę to, co 
zaczęłam!   Odprowadził   mnie   do   drzwi   z   palem   sterczącym   jak   nie   wiem   co,   taki 
sfrustrowany, że prawie dostał ataku paniki”.

3. 31–letnia Linda z Fort Lee w Karolinie Pomocnej: „Rano wzięłam prysznic i spytałam 

go, czy mogę skorzystać z jego brzytwy. Powiedziałam, że od dawna noszę się z pewnym 

background image

zamiarem.   To   wystarczyło.   Powiedziałam   mu,   że   podczas   naszego   następnego   spotkania 
zobaczy, o co chodziło. Dzwonił do mnie trzy razy tamtego dnia!”

4. 28–letnia Fran z Marina del Rey w Kalifornii: „On miał po prostu bzika na punkcie 

jazzu. Zadzwoniłam do niego nazajutrz po naszym poznaniu i powiedziałam, że przyjaciółka 
dała mi dwa darmowe bilety na koncert jazzowy. Tak naprawdę sama za nie zapłaciłam, ale 
okazało   się,   że   to   była   świetna   inwestycja.   Powiedział,   że   bardzo   się   cieszy,   iż   poznał 
dziewczynę, którą ceni nie tylko za wygląd, ale i za osobowość”.

5. 35–letnia Jessica z Chicago: „Naga przygotowałam mu śniadanie. Nic wymyślnego —

jajecznica   i   grzanki.   Spytał,   czy   chcę   skorzystać   z   jego   szlafroka,   ale   powiedziałam,   że 
zawsze wykonuję prace domowe nago. To go wzięło. Powiedział mi, że później, gdy tylko 
pomyślał o tym, jak naga odkurzam mieszkanie, od razu miał erekcję”.

6. 23–letnia Sara ze Scranton w Pensylwanii: „Po naszej pierwszej wspólnej nocy poszłam 

do fryzjera, włożyłam moją najkrótszą i najseksowniejszą sukienkę i udałam się do jego biura, 
wiedząc, że go tam akurat nie będzie. Poflirtowałam z jego kolegami i zostawiłam dla niego 
wiadomość: «Wpadłam, by ci powiedzieć dzień dobry», i wyszłam. Zadzwonił do mnie mniej 
więcej godzinę później, żeby się ze mną umówić na następną randkę. Wszyscy w jego biurze 
byli  pod wielkim  wrażeniem,  że  poznał taką  seksowną  dziewczynę,  więc jego  po prostu 
rozsadzała duma”.

Ostatnie   słowo   dotyczące   poranka   po   seksie   i   tego,   skąd   mieć   pewność,   że   złapałaś 

mężczyznę   na   swój   haczyk.   Pamiętaj:   ubieranie   się   jest   równie   erotyczne   jak   sztuka 
rozbierania   się.   Tak   wiele   kobiet,   które   zmysłowo   pozbywały   się   swojej   bielizny   przed 
pójściem do łóżka, rano następnego dnia siada na skraju materaca i wciąga rajstopy tak, jakby 
napełniały worki z węglem! Widziałem nawet takie panie, które naciągały rajstopy do połowy 
uda, a potem podskakiwały, żeby wsunąć się w nie do końca. Bardzo ponętny widok, czyż 
nie?

I staniki. Wiem, że łatwiej go zapiąć, jeśli się go obróci tyłem do przodu, a następnie 

okręci   dokoła,   lecz   widok   dwóch   pustych   miseczek   wiszących   na   plecach   kobiety 
niekoniecznie gwarantuje natychmiastową erekcję.

Podobnie wciskanie się w zmięty sweter tak, że twarz wyłania się z dekoltu spocona i 

zaróżowiona, to nie jest najseksowniejszy widok.

Aby wyglądać możliwie najseksowniej, najpierw włóż stanik (przód z przodu, tył z tyłu), a 

następnie sweter albo bluzkę. Uczesz się, zanim włożysz resztę ubrania. Jeśli nosisz rajstopy, 
usiądź   na   krześle   twarzą   do   partnera,   tak   by,   w   momencie   gdy   zegniesz   kolana,   mógł 
przelotnie zerknąć między twoje nogi. Najpierw rajstopy zroluj aż do palców stóp, następnie 
wsuń w nie stopę i gładko naciągnij aż na uda. Potem wstań i podciągnij je do pasa, patrząc 
na partnera nieco dłużej, a dopiero potem się odwróć. Nie trzeba nosić i rajstop, i majtek…

Pamiętaj, że po twoim wyjściu twój nowo poznany kochanek będzie myślał o tobie takiej, 

jaką   cię   pierwszy   raz   zobaczył,   więc   jeśli   wciągałaś   ubranie   byle   jak,   nie   uczesałaś   się 
porządnie,   ziewałaś,   nie  zadałaś  sobie   trudu,  by zrobić   makijaż   —  on  właśnie  to  będzie 
widział oczyma swojej duszy, choćbyś wieczorem wyglądała nie wiem jak szykownie. W 
takim przypadku nie spodziewaj się, że on do ciebie zadzwoni.

Aby łapać mężczyzn na haczyk, trzeba się wykazać odrobiną doświadczenia i pewnością 

siebie. Co zatem robić, jeśli jeszcze nigdy nie miałaś mężczyzny?  Jeśli jesteś dziewicą, a 
twoje   doświadczenia   ograniczają   się   do  pocałunków   i   nieporadnych   pieszczot?   Jak  masz 
umiejętnie kontrolować swoje pobudzenie erotyczne, skoro jeszcze nigdy nie dotykałaś penisa 
mężczyzny i masz tylko bardzo mgliste wyobrażenie, jak to jest, gdy się go ma w sobie?

Przyjrzyjmy się teraz pierwszym miłościom i temu, co zrobić, żeby były jak najbardziej 

emocjonujące i satysfakcjonujące.

background image

5

P

IERWSZA

 

MIŁOŚĆ

Czymś niezmiennie fascynującym jest zadanie kobiecie pytania o ten pierwszy raz, gdy się 

kochała. Każde doświadczenie jest odmienne. Niektóre cechuje młodzieńcza nieporadność, na 
przykład próby odbycia stosunku na tylnym siedzeniu volkswagena garbusa. Inne łączą się z 
napięciami i trudnościami, na przykład wtedy, gdy się czeka, aż rodzice wyjadą z domu na 
weekend, a potem uprawia seks, w poczuciu winy, w ich łóżku. Jeszcze inne są romantyczne: 
seks na plaży pod wydmami, gdy czuje się powiew morskiej bryzy na gołym ciele.

Bywają też doświadczenia zabawne; na przykład pary, która w XVIII wieku usiłowała 

odbyć zbliżenie w dębowej szafie podczas przyjęcia urodzinowego. Szafa się przewróciła i 
uwięziła oboje kochanków w swoim wnętrzu. Ta historia jest prawdziwa!

Jednak prawie wszystkie kobiety, które pytałem o ich pierwsze doświadczenia miłosne — 

nawet jeśli były one jak najbardziej przyjemne i szczęśliwe — mówiły tak: „Żałuję, że wtedy 
nie wiedziałam więcej o mężczyznach”.

Są   przekonane,   że   gdyby   lepiej   znały   męską   seksualność,   to   nie   tylko   pierwsze 

doświadczenie, ale także następne przyniosłyby im o wiele więcej rozkoszy i zaspokojenia. 
Pierwszy raz wyznacza bowiem pewien wzorzec czy model, który już na resztę życia może 
ukształtować   twoje   podejście   do   seksu   —   niezależnie   od   tego,   że   nie   masz   żadnego 
doświadczenia i nie potrafisz ocenie, czy twoje przeżycie jest najlepszym z tych, jakie są 
możliwe, czy jest umiarkowanie dobre, czy tez po prostu do niczego.

Kobiety wyrażają także żal, że mężczyzna, z którym pierwszy raz w życiu poszły do łóżka, 

nie wiedział więcej o kobietach. Dość często zdarza się tak, że ich związek miłosny trwał 
miesiącami czy latami i nawet przerodził się w małżeństwo, ale one nie zdawały sobie sprawy 
z tego, że ich kochanek wcale nie był dobry w łóżku.

Posłuchajmy 22–letniej Philippy, kwiaciarki z Portland w stanie Maine: „Najbardziej w 

życiu żałuję tego, że podczas mojego pierwszego zbliżenia byłam taka niewinna. Znałam te 
szczegóły techniczne, których  uczą w szkole, ale tam nie uczą, jak ocenić, czy seks jest 
udany, czy nie. Skąd to wiedzieć, jeśli się nie spało z dziesiątkami mężczyzn, a ja nie należę 
do   tych,   które   pójdą   do   łóżka   z   kim   popadnie.   Jestem   monogamiczna.   Jestem   lojalna. 
Niestety, byłam monogamiczna i lojalna wobec faceta, który nie miał pojęcia o tym, jak mnie 
zaspokoić w łóżku. Byliśmy  małżeństwem  przez siedem lat, a ja ani  razu nie przeżyłam 
orgazmu. Ani razu! Zresztą nie chodziło tylko o orgazm. Nigdy nie kochał się ze mną j tak, 
aby dla mnie było oczywiste, że mu na mnie naprawdę zależy. On potrzebował mnie tylko po 
to, żeby się samemu zaspokoić.

Zdradziłam go z mężem sąsiadki. Zrobiłam to tylko raz, i choć obojgu nam było z tego 

powodu wstyd, dla mnie to było objawienie. Przepłakałam całą noc, bo nagle odkryłam, jak 
wiele straciłam”.

To, co przeżyła Philippa, wcale nie należy do rzadkich doświadczeń. Zasadniczo właśnie z 

tej przyczyny zawsze powtarzam kobietom, że same powinny przejąć kontrolę nad swoim 
życiem miłosnym — niezależnie od tego, czy uważają, że ich kochanek jest nudny jak flaki z 
olejem   czy   że   jest   najbardziej   namiętnym   uwodzicielem   od   czasów   Casanovy.   Szczerze 
mówiąc,   wielu   mężczyzn   uznaje   własne   rozładowanie   seksualne   za   priorytet,   zupełnie 
ignorując potrzeby i doznania kobiety, którą rzekomo kochają. Nawet ci mężczyźni, którzy 
dysponują   dość  dobrą  techniką  seksu   i  zapewniają  partnerce regularne  orgazmy,  czasami 
robią to tylko dlatego, że im sprawia to więcej przyjemności. Na ogół wcale nie celowo czy 
świadomie, ale z powodu zwyczajnej ignorancji i niewiedzy.

background image

36–letni Greg, informatyk z Los Angeles, powiedział tak: „Uwielbiam to doznanie, gdy 

kobieta szczytuje. Uwielbiam. Całym penisem czuję wtedy takie falowanie”. Kiedy spytałem, 
w jaki sposób — jego zdaniem — odczuwa orgazm kobieta, nie umiał mi odpowiedzieć. W 
ogóle nie przyszło mu do głowy, aby się nad tym zastanawiać. Czyjego zdaniem kobiety 
przeżywają orgazmy różnego rodzaju? „Nie wiem. Może. Czasem głośno krzyczą, a czasem 
nie”.

24–letni Arnold, stażysta w firmie pośrednictwa w handlu nieruchomościami z San Diego 

w Kalifornii, powiedział: „Oczywiście, że kobieta może szczytować, ale to nie jest ten sam 
rodzaj szczytowania jak u faceta.

No, bo facet musi mieć orgazm, bo inaczej czuje się fatalnie, no, wiadomo, psychicznie i 

fizycznie. To jest nawet szkodliwe dla zdrowia mężczyzny, jeśli się rozbudzi, a potem nie ma 
wytrysku. A w przypadku kobiety orgazm to dodatkowy plus, ale to nie jest coś zasadniczego, 
gdy chodzi o to, żeby mieć dzieci i tak dalej. Natomiast gdyby mężczyzna nie szczytował, 
nigdy nie mógłby mieć dzieci i tyle”.

To rozumowanie jest tak mylące, że wręcz zabawne. Nie ma jednak niczego zabawnego w 

związku miłosnym, w którym kobieta nigdy nie jest w pełni zaspokojona. Obecnie znane jest 
takie przekonanie, że seks to musi być coś więcej niż tylko kilka minut spółkowania w ciszy 
dwa   razy   na   tydzień   —   przekonanie,   które   wielu   kobietom   każe   szukać   ekscytacji   w 
ramionach innego mężczyzny.

A zatem, jeśli zastanawiasz się nad tym, czy zdecydować się na ten pierwszy raz — albo 

podejrzewasz, że może ci się on wkrótce przydarzyć — upewnij się, że dostatecznie jasno 
uświadamiasz   sobie   własne   potrzeby   i   swoje   prawa   seksualne,   a   także   czy   wiesz,   jak 
pokierować przyszłym wybrankiem tak, aby je zaspokoił i respektował.

Te potrzeby i uprawnienia seksualne są następujące:
a) komplementy, czułe pocałunki i pieszczoty;
b) kompleksowe i dające rozkosz podniety, prowadzące do
c) wszechogarniającego poczucia pobudzenia erotycznego oraz
d) odkrycia tej bliskości, jaką niesie ze sobą całkowite zespolenie fizyczne. Udany seks 

jest podróżą zarówno myśli, jak i ciała.

Po punktach a, b, c i d może nastąpić punkt e, czyli jeden lub więcej orgazmów, natomiast 

z całą pewnością musisz osiągnąć

f)   poczucie   zaspokojenia,   dobrego   samopoczucia   psychicznego   i   fizycznego,   a   także 

wyjątkowej bliskości z mężczyzną, z którym właśnie się kochałaś.

Jeśli   masz   odczucie,   że   te   potrzeby   i   uprawnienia   pozostały   nie   spełnione,   jeśli   pod 

jakimkolwiek względem czujesz się rozczarowana  albo skonfundowana, a zwłaszcza jeśli 
wydaje  ci się, że nie uzyskałaś tej wyjątkowej bliskości (punkt f) — wówczas powinnaś 
ponownie zastanowić się nad wyborem swojego pierwszego kochanka. Może wcale nie jest 
taki   dobry   w   łóżku,   jak   mu   się   wydaje.   Nie   znaczy   to,   że   masz   z  n i e g o   z   miejsca 
zrezygnować, szczególnie jeśli dla niego to też jest pierwszy raz. Pierwsze zbliżenia miłosne 
następują przeważnie w pośpiechu, „w locie”, i są niedoskonałe pod względem techniki. Twój 
partner   powinien   jednak   udowodnić,   że   przede   wszystkim   zależy   mu   na   twoim   dobrym 
samopoczuciu i że mniej interesuje się swoim zaspokojeniem, a bardziej twoim.

Jeśli tego u niego nie widać, należy nim odpowiednio pokierować. Od ciebie zależy, czy 

chcesz być tą kobietą, która się tego podejmie i tego dokona.

Twoich   pierwszych   doświadczeń   erotycznych   nie   musi   cechować   wielki   styl   ani 

wyrafinowanie.   Zupełnie   wystarczy,   jeśli   seks   da   ci   dobre   samopoczucie.   Entuzjazm   z 
nawiązką   zrekompensuje   ci   brak   finezji,   a   poza   tym   nigdy   nie   byłem   zwolennikiem 
poznawania dziesiątków skomplikowanych pozycji miłosnych.

Zaledwie w kilku pozycjach seks jest naprawdę wygodny i efektywny.  Oczywiście, są 

pozycje w y g l ą d a j ą c e  na wysoce erotyczne, ale większość książek z indiańskimi rzeźbami 

background image

i japońskimi figurkami, przedstawiającymi kobiety skręcające swoje ciało w supły, żeby w 
jakiś nader ekstrawagancki sposób obnażyć genitalia przed namiętnym kochankiem, powstała 
raczej jako pornografia. Nie mogą one pretendować do roli praktycznych poradników.

Nie wyobrażam sobie, aby wiele par potrafiło wykonać „nurkującego kormorana, który z 

koszyka wydobywa małże”, nie łamiąc sobie przy tym karków.

W praktyce zupełnie wystarczy ci następujący repertuar:
1. Pozycja klasyczna. Partnerka leży na plecach, a partner jest pochylony nad nią. Oboje 

zwróceni są twarzami do siebie.

2. Pozycja klasyczna odwrotna. Partnerka leży na mężczyźnie.
3. Pozycja boczna przednia lub tylna. Oboje partnerzy leżą w pozycji bocznej (przodem do 

siebie lub kobieta tyłem do mężczyzny).

4. Pozycja od tyłu (kolankowo–łokciowa). Kobieta klęczy, a partner wprowadza członek 

od tyłu, trzymając partnerkę rękami za biodra (naśladownictwo świata przyrody: tak zwany 
styl „na pieska”).

Jeśli   jesteś   wysportowana,   możesz   się   kochać   na   stojąco;   jest   też   mnóstwo   odmian 

różniących się między sobą niezbyt istotnymi szczegółami, w których to odmianach można 
osiągnąć głębszą immisję członka, na przykład wtedy, gdy kobieta uniesie nogi i położy je na 
ramionach mężczyzny. Widziałem kilka dziewczyn na tyle giętkich, że umiały założyć nogi 
tak,   iż   ich   kostki   znajdą   się   z   tyłu   głowy,   dzięki   czemu   pochwa   szeroko   się   otwiera, 
zapewniając maksymalnie głęboką immisję (poza tym to rzeczywiście wygląda niesamowicie 
zmysłowo). Na podobnej zasadzie niektórzy mężczyźni potrafią tak się „złożyć”, że mogą 
ssać   własny   penis.   Nie   przejmuj   się   jednak,   jeśli   nie   bardzo   wychodzi   ci   ten   rodzaj 
gimnastyki. Nawet bez niej czekają cię w łóżku rewelacyjne przyjemności.

Napisałem, że orgazm zalicza się do twoich seksualnych uprawnień. Jednak kochając się 

pierwszy raz, być może go nie uzyskasz. Tak czy inaczej wcale nie powinnaś traktować go 
jako zasadniczego celu. Powinnaś cieszyć się samą czystą rozkoszą utraty dziewictwa, nie 
przejmując się orgazmem, choć istnieje kilka sposobów, dzięki którym prawdopodobieństwo 
uzyskania go albo przed, albo po stosunku znacznie wzrośnie. Pierwsze żądze przejawiają się 
w tym, aby poczuć w sobie penis kochanka. Kiedy już to przeżycie będziesz miała za sobą, 
możesz pomyśleć o pełnym rozładowaniu seksualnym.

Posłuchajmy 25–letniej Moiry, trenerki fitness z Atlanty w stanie Georgia: „Byłam dotąd 

w trzech związkach miłosnych i ani razu nie przeżyłam orgazmu od samego stosunku. Kiedy 
pierwszy raz poszłam z mężczyzną do łóżka, spodziewałam się, że w moim ciele nastąpi coś 
na kształt wybuchu atomowego, a przynajmniej jakieś fajerwerki albo wstrząsy, coś takiego, 
co   widuje   się   na   filmach.   W   dodatku   mój   pierwszy   kochanek   wcale   nie   był   zły,   miał 
potężnego  pisolka  i   był  niezwykle  wysportowany.   Potrafił   suwać   kwadrans,  w  ogóle   nie 
dostając zadyszki. Czasami prawie dochodziłam, ale nigdy do samego końca. Możecie sobie 
wyobrazić, jaka była zdeprymowana. Całkiem poważnie zaczęłam myśleć, że ze mną jest coś 
nie   w   porządku.   Że   nie   jestem   dostatecznie   seksowna.   Wiele   wyjaśniła   mi   rozmowa   z 
przyjaciółką, która powiedziała, że też nigdy nie przeżyła orgazmu — w każdym razie nie od 
samego   stosunku.   Ona   wypróbowała   z   mężem   jeden   z   tych   gumowych   pierścieni,   jakie 
mężczyzna   zakłada   u   podstawy   penisa,   z   zamontowanym   do   niego   stymulatorem 
łechtaczkowym. Powiedziała, że kilka razy były efekty, ale po jakimś czasie była od tego cała 
obolała i że to nie było do końca to odczucie, o jakie jej chodziło. Wreszcie zaczęła się 
domagać od męża, żeby dotykał jej łechtaczki palcami albo lizał ją przed odbyciem stosunku, 
po to by zapewnić jej uzyskanie orgazmu. Spróbowałam tej metody z moim chłopakiem. 
Polizał  i  spodobało   mi  się   to,  zwłaszcza  dlatego,  że   przeżyłam  wtedy  pierwszy  w  życiu 
orgazm”.

Rzadko   która   kobieta   regularnie   dochodzi   do   orgazmu   od   samego   stosunku,   choć   co 

innego czytamy w romansach i oglądamy na filmach. Być może ty tak — dzięki tej czystej 

background image

rozkoszy seksu, jaką zapewnia pierwszy stosunek w życiu, ale, jak już mówiłem, nie bądź 
rozczarowana, jeśli ty też nie przeżyjesz go od razu. Ogromna zaleta metody polegającej na 
doprowadzeniu   kobiety  przez  jej  kochanka   do  orgazmu   przed  wprowadzeniem  penisa   do 
pochwy   polega   na   tym,   że   zapewnia   stuprocentową   satysfakcję   seksualną,   a   ponadto 
możliwość   przedłużenia   samego   zbliżenia.   Jeśli   wyraźnie   pokażesz   mężczyźnie,   że   z 
największą przyjemnością zareagujesz na jego pieszczoty (dobre jest wzdychanie, a także 
ciężki oddech), ogromnie powiększysz jego pobudzenie i sprawisz, że poczuje się o wiele 
bardziej męski.

Kiedy mężczyzna wprowadza penis do pochwy partnerki bezpośrednio po przeżytym przez 

nią orgazmie, znacznie wzrasta szansa, że ona przeżyje następny orgazm, a może nawet nie 
tylko jeden. 27–letnia Julia z Pittsburgha w Filadelfii powiedziała mi, że miała kiedyś tyle 
orgazmów, iż musiała „błagać partnera, żeby wreszcie przestał”.

Jeśli   zdecydujesz   się   zachęcić   partnera   do   tego,   aby   dał   ci   orgazm   przed   odbyciem 

stosunku,  jest  rzeczą ważną, abyś  nie odczuwała  dyskomfortu  na myśl,  że on będzie cię 
dotykał albo lizał.

Posłuchajmy 26–letniej Maggie z White Plains w stanie Nowy Jork: „Od samego początku 

z   wielką   nieśmiałością   podchodziłam   do   pokazywania   sromu   memu   chłopakowi. 
Zdecydowanie wolałam kochać się po ciemku, pod kołdrą. Nijak nie chciało mi się zmieścić 
w   głowie,   że   chłopak   może   uznać   coś   tak   wilgotnego   i   owłosionego   za   atrakcyjne. 
Wiedziałam,   że   mężczyźni   zaspokajają   kobiety   oralnie,   ale   dla   mnie   to   było   coś,   co 
wyglądało   wyjątkowo   niesmacznie.   Tfu!   Fe!   Jakim   sposobem   mężczyznom   to   się   może 
podobać,   tego   nie   mogłam   zrozumieć.   Pewnie   można   by   powiedzieć,   że   miałam   złe 
wyobrażenie mojej seksualności. Aż któregoś dnia, rozmawiając z moją przyjaciółką Janice, 
dowiedziałam   się   od   niej,   że   jej   chłopak   nigdy   nie   ma   dość   lizania   i   że   jest   w   tym 
fantastyczny.   Powiedziała   mi,   że   kiedyś   przeżyła   piętnaście   orgazmów   podczas   jednego 
weekendu.   Piętnaście!   A   ja   w   całym   życiu   miałam   tylko   jeden   i   to   taki   ledwie–ledwie. 
Wyznałam jej, że nie podoba mi się pomysł, żeby John lizał mój srom. Ona powiedziała mi, 
że nie wiem, co tracę”.

Wiele młodych kobiet podchodzi do seksu oralnego tak samo jak Maggie. Tylko z tego 

powodu, że im nie odpowiada wyobrażenie całowania i lizania mocno zwilżonej pochwy, nie 
uświadamiają sobie, iż niemal wszyscy mężczyźni uznają to za wielce pobudzające i super—
intymne doświadczenie. Wielu mężczyzn nie tylko rozkoszuje się smakiem soków miłosnych 
kobiety,   ale   także   lubi   „myć”   twarz   między   nogami   swojej   ukochanej,   jednocześnie 
obdarzając ją pieszczotami oralnymi. 33–letni Jeff, dziennikarz z Minneapolis w Minnesocie, 
powiedział, że po seksie oralnym ze swoją dziewczyną nigdy nie myje twarzy. „Siedząc w 
pracy   za   biurkiem,   uwielbiam   wdychać   zapach   jej   cipki.   Przypomina   mi   on   o   naszym 
zbliżeniu i pozwala jeszcze bardziej cieszyć się myślą o następnym”.

Podobnie jak Maggie, wiele innych kobiet uważa też, że widok kochanka, który z głową 

między jej nogami liże jej srom, jest krępujący, a nawet niepokojący. Jenny Fabian, autorka 
głośnego   w   latach   sześćdziesiątych   pamiętnika   zatytułowanego  Groupie,  wyznała,   że 
współżyła oralnie z tak wieloma mężczyznami, iż dniem i nocą czuła w ustach smak nasienia. 
Kiedy   jednak   spytałem   ją,   co   sądzi   o   tym,   żeby   to   mężczyzna   jej   dawał   seks   oralny, 
powiedziała, że ten pomysł zupełnie do niej nie przemawia. „Nie mogę znieść tej myśli, że 
mężczyzna   trzyma  g ł o w ę   między   moimi   nogami.   Dla   mnie   to   jest   odpychające”.   Inne 
kobiety uważają, że widok kochanka z wąsem z włosów łonowych jest zabawny, ale wtedy to, 
co powinno być wysoce pobudzającym aktem seksualnym, przeradza się w chichot (jej) i 
rozdrażnienie (jego).

Jeśli więc niepokoi cię albo śmieszy myśl,  że twój ukochany liże cię między nogami, 

zamknij oczy i udawaj, że robisz to dzięki czystej ekstazie. I nie przejmuj się niczym, bo po 
jakimś czasie twoja ekstaza stanie się szczera.

background image

Starałem   się   przekonać   Maggie,   że   sposób   na   pokonanie   nieśmiałości   nie   polega   na 

zgaszeniu światła i schowaniu się pod kołdrę. Powinna zamknąć oczy i (przynajmniej kilka 
pierwszych razy) koncentrować się wyłącznie na rozkoszy, jaką daje jej ukochany.

Inna metoda wyzbycia się oporów przed udzieleniem partnerowi przyzwolenia na seks 

oralny polega na tym, byś ty j e m u  dała seks oralny w rewanżu. Możesz tak się położyć w 
łóżku,   żeby   twoje   usta   znalazły   się   tuż   przy  jego   penisie   i   skupić   całą   swoją   uwagę   na 
całowaniu go i lizaniu, kulaniu sobie po policzkach i zaplątywaniu w swoje włosy. To jest ta 
słynna pozycja, którą znamy pod nazwą „69”, ze względu na układ ciał obojga partnerów.

Chociaż to odwróci twoją uwagę od tego, co robi twój ukochany, to jednak w pozycji „69” 

będzie ci trudniej uzyskać orgazm niż wtedy, gdybyś po prostu leżała na plecach i pozwalała 
mu skoncentrować się na oralnych pieszczotach twojej łechtaczki.

Pozycja   „69”   jest   wysoce   pobudzająca   jako   element   gry   miłosnej,   ale   prawdziwa 

satysfakcja dawania seksu oralnego polega na skupieniu się i postaraniu, aby kochanek poczuł 
się maksymalnie rozpieszczany i pobudzany, a nie jest łatwo pamiętać o tym, co masz z nim 
zrobić, podczas gdy on, rewanżując się, ciebie pobudza oralnie.

Posłuchajmy   29—letniego   Jacka,   inżyniera   elektryka   z   Milwaukee   w   Wisconsin:   „Z 

największą chęcią zaspokajam oralnie moją partnerkę. Mógłbym to robić przez całą noc i cały 
następny   dzień.   Jednak   jak   tylko   przystąpię   do  dzieła,   ona   przewraca   się   na   łóżku   i   też 
zaczyna mnie ssać. Lubię to. Naprawdę trudno byłoby się skarżyć, że dziewczyna robi ci 
loda. Ale to mnie zawsze frustruje, bo zaczynam myśleć o tym, co s a m czuję, i gubię rytm. 
Zaczynam rozważać takie problemy, jak: co zrobię, gdy będę miał wytrysk. Czy mam t o 
zrobić  w  jej   ustach,   czy  wyjąć   z nich   penis?   Co ona  pomyśli,   jeśli  jej   nie  uprzedzę,  że 
dochodzę, i po prostu wystrzelę cały ładunek prosto w jej gardło? Nie potrafię myśleć o 
lizaniu jej i efekt jest taki, że żadne z nas nie szczytuje. A to wielka szkoda, bo nie ma nic 
przyjemniejszego na świecie od trzymania głowy między nogami kobiety w chwili, gdy ona 
przeżywa orgazm. Dla mnie to czysta magia”.

Zaintrygowało   mnie   to,   dlaczego   Jack   ani   razu   nie   powiedział   partnerce   o   swoich 

odczuciach i dlaczego nigdy nie spytał jej, czy chce, aby miał wytrysk w jej ustach. Odparł, 
że   „nie   potrafi   znaleźć   właściwych   słów”,   co   mnie   wcale   nie   zdziwiło.   Wiele   par   ma 
trudności ze szczerą rozmową o seksie — nawet pary, które od lat są ze sobą i regularnie 
współżyją. Niejedna kobieta przyjęłaby pytanie typu: „Czy mogę mieć wytrysk  w twoich 
ustach?” jako wyraz pragnienia partnera, by połykała jego nasienie, a nie zwyczajnie jako 
pytanie o to, czy to by jej sprawiło przyjemność, czy nie. Jest też kwestia następująca: k i e d y 
zadawać takie pytania. Kobieta, do której trafi pomysł połykania nasienia partnera, wtedy gdy 
jest   seksualnie   pobudzona,   może   uznać   taką   myśl   za   odpychającą   wtedy,   gdy   nie   jest 
pobudzona.

Stąd też tak ważne jest to, aby zacząć rozmawiać o seksie od samego początku intymnego 

związku. Jeśli będziesz to robić od samego początku, przekonasz się, że znacznie łatwiej 
będzie ci rozmawiać na temat seksu, gdy związek się rozwinie. Pomaga choćby kilka słów: 
„Ogromnie   lubię,   gdy   to   robisz…”   albo   „Twoje   pocałunki   bardzo   mnie   roznamiętniają”. 
Spróbuj też sama wymyślić coś seksownego: „Kiedy się bawisz moimi brodawkami, chyba 
mogłabym mieć orgazm, nawet gdybyś nie dotknął mnie w żadnym innym miejscu”.

Od pierwszego miłosnego zbliżenia prowadź stały miłosny dialog z ukochanym, dając mu 

poznać   swoje   upodobania,   a   także   to,   czego   nie   lubisz.   Nie   obawiaj   się   używania 
„nieprzyzwoitych” wyrazów, których w żadnym razie nie ośmieliłabyś się użyć wobec kogoś 
innego. Niektóre pary obchodzą problem dookoła i używają pieszczotliwych nazw na swoje 
organy   płciowe   takich,   jak:   „jacuś,   rysiu,   wacuś”  lub   „kaśka,   manka”.   Inne  korzystają   z 
nieograniczonego   zasobu   odmian   wyrażeń   slangowych,   jak   „kutafon”   czy   „puderniczka”. 
Słyszałem nawet, jak jeden mężczyzna (z całkiem poważną miną) nazywał odbyt swojej żony 
„odwłokiem”.  Jednak  sądzę,   że  poczciwe  staropolskie  słowa,  takie  jak   „kutas”,   wciąż  są 

background image

niedocenione   w   języku   kochanków.   Wypowiadane   namiętnie   i   z   przekonaniem,   są 
pobudzające, bezpośrednie i czułe.

Wróćmy   do   problemów   Maggie   z   seksem   oralnym.   Otóż   wytłumaczyłem   jej,   że 

zasadnicze znaczenie ma nauczenie się stymulacji własnego ciała. Powinna być dumna ze 
swojej nagości, a zwłaszcza starać się zrozumieć, że pochwa jest piękna i godna pożądania, a 
nie odpychająca. Jej wilgotność udowadnia kochankowi, że jest seksualnie atrakcyjny.

Zaleciłem jej też, aby pamiętała, że seks eskaluje i ewoluuje jak nakręcona sprężyna. Jeśli 

twój   ukochany   wie,   że   ciebie   pobudza   to,   co   on   robi,   będzie   pobudzony   dzięki   twoim 
reakcjom, a to z kolei jeszcze bardziej pobudzi ciebie. Właśnie dlatego zawsze kładę wielki 
nacisk   na   to,   abyś  p o k a z y w a ł a   swojemu   partnerowi,   że   dzięki   niemu   masz   dobre 
samopoczucie, nawet gdybyś musiała troszeczkę udawać.

Naucz się akceptować swoje narządy płciowe i postaraj sieje polubić tak bardzo, jak będą 

je lubili twoi kochankowie. Jeden z najbardziej udanych programów autoinstruktażu, noszący 
tytuł „Blask seksu”, polega na zapewnieniu sobie spokojnego, niczym nie zakłóconego czasu 
w ciągu dnia, kiedy będziesz mogła usiąść przez lustrem i słuchając nastrojowej muzyki, 
poznawać swój seksualizm i zmiany, jakie zachodzą w twoim ciele wtedy, gdy stajesz się 
erotycznie podniecona. Nie umiem zliczyć kobiet, które przyznają, że takie sesje pomogły im 
zaakceptować   atrakcyjność   własnych   narządów   płciowych   i   pozbyć   się   oporów   przed 
pokazywaniem ich partnerowi. Mówiąc „pokazywaniem”, nie mam na myśli wyłącznie tego, 
aby „pozwolić mężczyźnie rzucić na nie okiem”. Twój kochanek niezmiernie się ucieszy z 
możliwości bardzo dokładnego poznawania ich, bez pośpiechu i z bliska. On uwielbia je 
oglądać i dotykać, i tak samo jak większość mężczyzn ogromnie ciekawi go wszystko, co 
dotyczy   seksu.   W   Japonii   striptizerki   przy—kucająna   scenie   tak,   aby   punktowy  reflektor 
precyzyjnie   oświetlał   im   pochwę,   której   widzowie   mogą   się   przyglądać   dowolnie   długo. 
Powszechnie   znany   jest   jeden   z   męskich   fetyszy   polegający   na   tym,   że   mężczyzna, 
posługując się wziernikiem (używanym przez ginekologów), „bada” kobiecą pochwę. To są 
oczywiście przykłady skrajne. Nie zapominaj jednak, że niezależnie od tego, co ty myślisz o 
wyglądzie swoich narządów płciowych, dla twojego ukochanego one są godne największego 
podziwu.

„Mam wyjątkowo długie wargi sromowe — napisała Sandra z Gainesville na Florydzie. — 

Tak długie, że nie chcę, aby mężczyzna oglądał mnie nagą”. Z kolei Jill z Cincinnati w stanie 
Ohio napisała: „Moje włosy łonowe są bardzo gęste i czarne. Usiłowałam je wygolić, ale 
skończyło się na ciemnym cieniu, co wygląda jeszcze gorzej”. Naomi z Bostonu w stanie 
Massachusetts napisała: „Zawsze wtedy, gdy całuję się z moim chłopakiem, robię się tak 
bardzo wilgotna między nogami, że nie chcę, aby mnie tam dotykał. Czy jest jakiś sposób na 
to, żebym nie robiła się taka mokra? Krępuję się zapytać o to mojego lekarza”.

Jeśli   masz   jakiekolwiek   wątpliwości   odnoszące   się   do   wyglądu   swoich   organów 

płciowych, najlepiej kup albo pożycz sobie któreś z czasopism dla mężczyzn, na przykład 
„Playboya” czy „Hustlera” albo (jeszcze lepiej) numer czasopisma dla naturystów, w którym 
są zdjęcia całkowicie rozebranych zwykłych kobiet. Albo weź z wypożyczalni kasetę wideo z 
jakimś   erotycznym   filmem.   Od   razu   przekonasz   się,   że   kobiece   pochwy   wyglądają 
nieskończenie różnie, tak samo jak różne są twarze kobiet. Zobaczysz długie wargi, mięsiste 
wargi, wąskie wargi, faliste wargi i proste wargi. Zobaczysz łechtaczki, które stoją dumnie, 
ale i takie, które są tak bardzo zagłębione, że ich prawie nie widać. Zobaczysz pochwy o 
ciemnej pigmentacji, a także pochwy jaskrawe i pochwy różowe. Zobaczysz włosy łonowe, 
które   wyglądają   jak   wrzosiec,   i   włosy   łonowe,   które   wyglądają   jedwabiście,   a   także 
przekonasz się, że niektóre dziewczyny w ogóle nie mają włosów łonowych. W s z y s t k o  to 
jest „normalne”.

Kiedy   Maggie   nabrała   przekonania,   że   jej   narządy   płciowe   nie   są   w   żadnej   mierze 

odpychające, stała się o wiele bardziej pewna siebie. Pozwalała ukochanemu na seks oralny i 

background image

pokazywała mu się naga. Powiedziała, że sztuczka „z zamknięciem oczu” w jej przypadku 
okazała   się   bardzo   skuteczna.   Dzięki   temu   nie   tylko   odważnie   leżała   naga   na   łóżku,   z 
włączonym światłem, ale nawet zachęciła ukochanego do seksu oralnego. „Udawałam, że 
śpię. Położyłam się na plecach, lekko rozsunąwszy nogi. Denerwowałam się, ale udawanie, że 
śpię, znacznie ułatwiło mi sprawę. Rick wszedł do sypialni i coś do mnie mówił, lecz gdy 
tylko   mnie   zobaczył,   natychmiast   zamilkł.   Rozebrał   się,   na   palcach   podszedł   do   łóżka   i 
przysiadł   na   jego   skraju.   Pogłaskał   mnie   po   głowie   i   pocałował   w   czoło.   Cichutko   coś 
mruknęłam, jakby przez sen, ale nie otworzyłam oczu. Po dłuższej chwili poczułam, że on 
całuje moje piersi. Polizał mi brodawki i pieścił piersi dłużej niż normalnie, kiedy nie śpię. 
Odczucie   było   wspaniałe,   bo   robił   to   niespiesznie,   kulając   brodawki   między   palcami   i 
delikatnie ugniatając mi piersi.

Jego język przemierzył szlak w dół mojego brzucha. Polizał mnie wokół pępka. To było 

takie seksowne, że robiłam, co mogłam, aby udawać, że wciąż śpię. Ja zawsze mam od tego 
takie dziwne uczucie, zmysłowe, ale jednocześnie niepokojące.

Zrobiłam się już dość mocno napięta, bo Rick całował moje uda i lizał blisko mojego 

sromu. Starałam się jednak rozluźnić, tak jak pan zalecał, i nie myśleć o niczym innym, jak 
tylko   o   tym,   że   to   jest   takie   przyjemne.   Rzeczywiście   pomagało,   zwłaszcza   dzięki 
zamkniętym oczom. Myślę, że gdybym musiała oglądać to, jak on całuje moją cipkę, byłabym 
ogromnie   zażenowana.   A   on   lekko   rozsunął   mi   uda   i   zaraz   poczułam   jego   język   na 
łechtaczce. Lizał ją bardzo, bardzo delikatnie, ledwie ją dotykając, i to też było niesamowite 
doznanie. Jeszcze nigdy w życiu nie czułam czegoś takiego. Czasami ma—sturbowałam się, 
ale lizać się przecież nie mogłam, prawda? A sam koniuszek jego języka muskał mnie tak 
szybko i tak lekko! Pomyślałam, że naprawdę zemdleję! Później poczułam, jak jego język 
wsuwa   się   między   moje   wargi   sromowe   i   nurkuje   do   wnętrza   pochwy.   Kręcił   nim   na 
wszystkie strony, a potem wsuwał go do środka. Byłam tak bardzo wilgotna, że soki kapały 
między moje pośladki. Poczułam, że robię się czerwona, ale wciąż powtarzałam sobie, że on 
nie   robiłby   tego,   gdyby   mu   się   to   nie   podobało…   a   jeśli   to   byłoby   takie   okropne   i 
nieestetyczne, to jakim cudem mogłoby być takie przyjemne?

Rick ponownie polizał mi łechtaczkę. Przytrzymywał palcami szeroko rozchylone wargi 

sromowe   i   lizał   niewiarygodnie   szybko.   To,   co   we   mnie   wyzwalał,   było   czymś 
zdumiewającym. W tym momencie uświadomiłam sobie, że już nigdy nie będę się bronić 
przed pokazywaniem mu swojej cipki, choćby była nie wiem jak wilgotna. Chciałam, aby 
coraz szerzej mnie otwierał.  Chciałam, żeby moje soki były wszędzie, na moich nogach, 
pośladkach, na jego palcach i całej twarzy.

Dopiero teraz «obudziłam się» i otworzyłam oczy. Spojrzałam i zobaczyłam, że Rick leży 

między moimi udami, a jego język tańczy na mojej łechtaczce. Podniósł głowę i w jego 
oczach był taki blask, jakiego nie potrafię opisać. Mogłam tylko powiedzieć: «pooch….», bo 
tak właśnie się czułam. Nie wiedziałam, czy Rick się zorientował, że udawałam sen, ale teraz 
to już nie miało żadnego znaczenia. Nie potafiłam myśleć o niczym innym, tylko o jego 
języku między moimi nogami i to było niebiańskie.

Podsunął obie swoje dłonie pod moją pupę i trochę uniósł moją miednicę. Potem znowu 

wodził językiem w mojej pochwie, ale tym razem wsunął go głębiej. Kciukami przytrzymał 
odciągnięte na boki moje pośladki i lizał odbyt. Pamiętam, jak pomyślałam, że to musi być 
jakiś erotyczny sen, w którym absolutnie wszystko jest możliwe. Jego język zataczał kółeczka 
wokół   mojego   odbytu,   a   potem   sam   koniec   języka   wsunął   się   do   środka.   To   było   coś 
najbardziej   nieprzyzwoitego,   jeszcze   nikt   nigdy   nie   robił   ze   mną   takich   rzeczy   jak   on. 
Uwielbiałam to. Zatopiłam palce w jego włosach i przytrzymywałam jego głowę, podczas 
gdy on tak lizał mój odbyt, jakby skosztował czegoś najsmakowitszego na świecie.

Ponownie zajął się moją łechtaczką, ale tym  razem nie byłam przygotowana na to, co 

nastąpiło. Jak tylko dotknął jej jego język, zaczęłam szczytować. Mocno wczepiłam się w 

background image

jego włosy i przytrzymałam go tak, żeby nie mógł cofnąć języka, choć z drugiej strony to 
doznanie było tak intensywne, że dłużej nie mogłam znieść tego lizania. Z trudem łapałam 
oddech, a moja miednica podskakiwała, jakby poraził ją prąd.

Rick  ukląkł   między  moimi  nogami,   trzymając  w  ręku  swój  penis.  Był  ogromny,  miał 

ciemnopurpurową główkę, jak wielki, purpurowy grzyb. Z jego końca zwisała długa kropla. 
Nadal trzęsłam się od orgazmu. Kiedy Rick wsunął we mnie penis, na całą długość trzonu, 
zaczęłam   znowu   podskakiwać   i   opadać,   dłużej   już   nie   mogłam   się   powstrzymać.   Suwał 
bardzo, bardzo powoli, więc zaczęłam się uspokajać. Pocałował mnie, a ja liznęłam jego 
twarz. Smakowała moją cipką… pierwszy raz poczułam smak samej siebie… wcale nie był 
wstrętny — po prostu taki słonawo–słodkawy. Jego pal wciąż wsuwał się i wysuwał ze mnie, 
a ja położyłam rękę na jego jądrach, napiętych, twardych i śliskich od soków, i bawiłam się 
nimi.

Rick zaczął suwać jeszcze szybciej, a ja zaczęłam myśleć, że będę miała kolejny orgazm. 

Ta jazda była taka szalona, że nie czułam nic więcej, jak tylko jego pal wbija się i wychodzi 
ze mnie, i jego ręce kurczowo zaciskające się na moich piersiach. Prawie szczytowałam, ale 
nie do końca. Poczułam jednak, jak jego pal kurczy się głęboko we mnie, i zorientowałam się, 
że Rick napełnia mnie swoim nasieniem.

Po tym wszystkim leżeliśmy razem w łóżku. Nadzy. Przy zapalonym świetle! Rick wciąż 

mnie całował i pieścił, jakby odkrył mnie na nowo — i poniekąd rzeczywiście odkrył. W 
tamten wieczór w pewnym sensie bardziej straciłam dziewictwo niż podczas pierwszego w 
życiu stosunku, ponieważ tamtego wieczoru dałam mu swoje ciało do obejrzenia i pieszczenia 
i pozwoliłam mu cieszyć się nim bez ograniczeń.

Rick nigdy mnie nie spytał, czy naprawdę spałam. Cieszę się, że o to nie pytał, bo to nie 

miało najmniejszego znaczenia. Kiedy poszedł do łazienki, sięgnęłam po lusterko ze stolika 
nocnego i obejrzałam się między nogami. Moja cipka była nadal czerwona i rozwarta.

Wyciekała   ze   mnie   wielka   kropla   spermy,   i   ten   widok   był   wielce   podniecający.   Nie 

mogłam zrozumieć, dlaczego wcześniej tak bardzo się siebie wstydziłam… Jeśli mężczyźni 
uważają, że moja cipka jest piękna, to znaczy, że jest piękna. Jak kwiat, jak różowa muszelka. 
To cała ja… Dlatego chciałam się cała pokazać ukochanemu mężczyźnie”.

Pokazywanie się nago mężczyźnie twojego życia jest bardzo istotnym elementem sztuki 

miłosnej.   Te   kobiety,   które   nie   tylko   potrafią   sobą   zainteresować   mężczyznę,   ale   też 
podtrzymać   jego   zainteresowanie,   doskonale   rozumieją,   że   mężczyźni   lubią   bodźce 
wzrokowe — nie tylko podczas pierwszej wspólnie spędzonej nocy, ale także następnego 
ranka, następnego dnia i w ogóle zawsze, przy każdej okazji.

Psychologowie   dowodzą,   że   mężczyzn   ekscytuje   seksualna   „podatność”   nagiej   albo 

częściowo   nagiej   kobiety,   szczególnie   w   jakichś   wyjątkowych   sytuacjach.   Możesz   to 
wykorzystać.   Jeden   z   najbardziej   niezawodnych   sposobów   wzbudzenia   zainteresowania 
mężczyzny polega na chodzeniu przy nim prawie nago, na przykład w samej jego koszuli. 
Możesz też przygotować mu śniadanie ubrana wyłącznie w szorty (albo zlecić jemu podanie 
śniadania, a sama usiąść w łóżku z odsłoniętym biustem). Zbyt wiele kobiet nie dość ceni 
swój wygląd i nie docenia wrażenia, jakie wywiera na swoim partnerze. Powinnaś mieć na 
myśli flirt z nim o każdej porze dnia i nocy.

Posłuchajmy   23–letniego   Kena,   muzyka   z   Los   Angeles,   który   na   przyjęciu   z   okazji 

zakończenia pracy nad ścieżką dźwiękową do swojego najnowszego filmu poznał 18–letnią 
Karen, studentkę dziennikarstwa. „Karen przyszła z przyjaciółką i najwyraźniej była bardzo 
onieśmielona. Ale miała w sobie coś, czemu nie mogłem się oprzeć. Miała długie blond włosy 
i największe, błękitne oczy. Była szczuplutka jak modelka. Nie można powiedzieć, że była 
piękna, aleja nie mogłem oderwać od niej oczu. Ubrana była w kusą bladoniebieską sukienkę, 
która   wyglądała   na   przejrzystą,   ale   wcale   nie   była.   A   najbardziej   zachwyciło   mnie   jej 
spojrzenie: patrzyła skromnie, nisko trzymając głowę i spoglądając spod grzywki.

background image

Wiem, co w niej było. Wiem! Sprawiała, że człowiek musiał pomyśleć, że ona nie ma na 

sobie majtek. Nie pytajcie mnie, jak to robiła. Nie wyglądała jak pierwsza lepsza dziwka. 
Wyglądała całkiem niewinnie. Ale człowiek i tak zaczynał myśleć, że pod tą szmateczką 
udającą suknię ona jest naga. Właśnie to kazało mi zwrócić na nią uwagę. Podnieciła mnie, 
ale też spowodowała, że chciałem podejść do niej i chronić ją przed tymi wszystkimi sępami 
hollywoodzkimi, którzy w tej sali być może czuli w stosunku do niej to samo co ja.

Zaczęliśmy rozmawiać. Rzeczywiście była  nieśmiała, ale zadała mi mnóstwo pytań na 

temat mojej pracy i filmów, do których nagrałem ścieżkę dźwiękową. Dobrze mi się z nią 
rozmawiało. Wtedy jeszcze nie wiedziałem, że jest dziewicą, i nie odgadłbym tego, bo była 
ogromnie opanowana. Kiedy jednak dobrze ją poznałem, uświadomiłem sobie, że to jest to 
samo opanowanie, jakie powstrzymało ją przed utratą dziewictwa z mężczyzną, który by się 
jej nie podobał czy któremu nie ufałaby do końca. Była niewinna, na pewno… ale tylko w 
kategoriach doświadczenia seksualnego. Seksu… stosunku. Nie była niewinna, jeśli chodzi o 
podejmowanie decyzji, z kim zechce pójść do łóżka i kiedy. Miała w sobie tę siłę, która 
szczerze mi wtedy imponowała. I nadal imponuje. Jak bardzo dziewczyna  musi być dziś 
odporna   na   zakusy   tych   wszystkich   dupków   żołędnych   i   rozpustników   z   Hollywood, 
zwłaszcza gdy proponują role w filmie i zapraszają na kolacje do najlepszych restauracji, a 
potem… na coś do nocha?

Wielkie wrażenie robią na mnie dziewczyny jasno zdające sobie sprawą z tego, kim i czym 

są, i czego oczekują w życiu  — Karen taka była.  Samokontrola u dziewczyny — moim 
zdaniem to erotyczne. Wolę chodzić z dziewczyną, która mówi: «n i e, nie pójdę z tobą do 
łóżka», i iść do domu po to, żeby się samemu spuścić, uwalniając się od frustracji, a następnie 
fantazjować o niej, niż z taką, która mówi: «okay»… i co z tego? Bo wtedy jest seks, ale 
całkowicie pozbawiony sensu.

W moim zawodzie poznaję dziesiątki dziewczyn,  ale rzadko zdarza się taka, na której 

widok staję na baczność, jak w przypadku Karen. A zrobiła to, wyglądając na bezbronną, ale 
nieprzystępną.   Lubię   takie   trudne   dziewczyny.   Lubię   dziewczyny   z   silną   osobowością, 
mające własne zdanie i poglądy. Lubię dziewczyny, które czegoś od mnie oczekują, oprócz 
wegetariańskiej lasagne i butelki szampana oraz odbycia stosunku na moim łóżku wodnym. 
Czy   już   wspomniałem   o   tym,   jak   bardzo   nienawidzę   stringów?   Nienawidzę   ich.   Lubię 
dziewczyny,   które   w   ogóle   nie   noszą   majtek.   To   jest   seksowne.   Niewinne,   ale   zarazem 
ryzykowne.

W każdym razie rozmawiałem z nią i mnie omotała. Była dziewicą, ale mnie omotała, bo 

mnie polubiła, a ja byłem wymagający. Jestem chory, gdy mam do czynienia z dziewczynami, 
na których wielkie wrażenie robi sam fakt, że człowiek pracuje w filmie — ich zupełnie nie 
interesuje   to,   jaki   naprawdę   jesteś,   tylko   czym   jesteś.   Łatwo   sobie   wyobrazić,   jakie   są 
przykrości bycia ogromnie sławnym, prawda? Nigdy się nie wie, czy dziewczyna chce się z 
tobą przespać, bo jesteś interesujący i przystojny, czy po prostu nie może się doczekać tej 
chwili, kiedy będzie mogła pobiec do przyjaciółek i oznajmić im: «Wiecie co?!! Właśnie 
przespałam się z X!»

Karen była inna. Czułem to. Spytałem, czy zechce pójść na kolację po przyjęciu, a ona na 

to,   że   się   zastanowi.   «Proszę   cię,   dobrze   się   zastanów   —   powiedziałem   —   bo   jesteś 
wyjątkowa   i   wyjątkowo   dobrze   mi   się   z   tobą   rozmawia».   A   ona   na   to:   «Ty   też   jesteś 
wyjątkowy. Ale jak sądzisz: czy to wystarcza?» Co za dziewczyna! Miała 18 lat, a trzymała 
mnie w szachu. I cały czas wierzyłem, że nie ma na sobie majtek.

Poszliśmy na kolację. Nic szczególnego, lokal z kuchnią meksykańską, w którym podają 

wspaniałe burrito. Wypytywałem ją o to, kim chce być i co chce robić. Powiedziała, że chce 
zostać dziennikarką i pisać na temat wielkich afer. Pośmialiśmy się z różnych rzeczy. Była 
bardzo   dowcipna.   Za   tą   jej   nieśmiałością   krył   się   wspaniały   charakter.   Powiedziałem   jej 
prosto z mostu, że jest nie do podrobienia, że nie wiem, dlaczego, ale ona to ma. Wygląd, 

background image

seksapil, wszystko. Położyła swoją dłoń na mojej i powiedziała: «Gdy tylko zobaczyłam cię 
w drzwiach, od razu wiedziałam, że z tobą chcę stracić dziewictwo».

Możecie sobie wyobrazić, jak mnie zamurowało. Ona zrobiła to świadomie. Długo szukała 

faceta, który będzie ją szanował za to, jaka jest, i za to, kim chce być. Myślą, że ja też 
szukałem u dziewczyny dokładnie tego samego. Bycie seksownym ma w sobie coś więcej niż 
tylko aspekt fizyczny. Nie chcę przez to powiedzieć, że nie pociągała mnie ta aura otaczająca 
Karen… to podejrzenie, że pod sukienką jest naga. Jednak tym, co naprawdę mnie w niej 
pociągało, był sposób, w jaki ze mną rozmawiała, okazując zainteresowanie moją osobą, w 
myślach i w seksie. Bo jeśli o mnie chodzi, seks niewiele znaczy, jeśli nie uprawia się go z 
osobą, która się człowiekowi podoba i którą się szanuje. W przeciwnym razie można sobie 
zafundować prostytutkę, nie urażając prostytutek.

Poszliśmy do mnie. To nie jest może rezydencja, ale mam taras z fantastycznym widokiem 

na miasto. Był ciepły, spokojny wieczór. Otworzyłem butelkę musującego wina, całowaliśmy 
się na tarasie i wznosiliśmy toasty. Karen położyła się na leżaku tak, że lamówka jej sukni 
ledwo ledwo, kilka centymetrów, przykrywała jej cipkę. Ma niesamowicie długie, najdłuższe 
na  świecie   nogi,  a ja  wciąż   nie  wiedziałem,  czy ma  na  sobie  majtki,  czy  nie.  W  końcu 
zapytałem: «Czy pod tą sukienką masz majtki?»

Była dziewicą, przypominam. Jeszcze nigdy nie kochała się z mężczyzną. Całowała się, 

pieściła, na pewno… ale jeszcze nigdy nie poszła z mężczyzną do łóżka po to, żeby odbyć z 
nim   stosunek.   Przez   dłuższą   chwilę   nie   reagowała,   ale   później   podciągnęła   sukienką   o 
centymetr, a potem jeszcze jeden i wtedy zobaczyłem… Jej cipka była kompletnie wygolona i 
wydepilowana, perfekcyjna jak brzoskwinia. To była najbardziej seksowna rzecz, jaka mi się 
kiedykolwiek w życiu przydarzyła. Mówię wam, zatkało mnie.

Pochyliłem się nad leżakiem i pocałowałem ją. Otworzyła usta i wpuściła mój język, jakby 

to było coś, na co czekała przez całe swoje życie. Przysięgam na wszystkie świętości: miałem 
taki   wzwód,   że   spodnie   w   każdej   chwili   mogły   pęknąć   w   szwach.   W   Karen   była   taka 
niesamowita mieszanka niewinności i zmysłowości. Ona doskonale wiedziała, czego oczekuje 
po swoim pierwszym miłosnym związku. Nie chciała być wykorzystana czy użyta, pragnęła 
związku opartego na szacunku. Rzecz nader rzadko spotykana. I dzięki temu tym bardziej 
erotyczna. Nie mogłem tak po prostu jej przelecieć i zapaliwszy ćmika, pomyśleć: «To by 
było na tyle, ja jestem usatysfakcjonowany)).

Poszliśmy   do   łóżka.   Karen   była   słodka,   czarująca   i   nieśmiała,   ale   zarazem   pełna 

entuzjazmu. To miała być j ej inicjacja i wyraźnie dawała mi poznać, że pragnie, aby była 
udana. Pozwoliła mi zdjąć sukienkę, pod którą miała tylko skąpy koronkowy stanik. Miała 
piersi jak czarodziejka, z małymi różowymi brodawkami. Uklękła na łóżku i pomogła mi 
zdjąć koszulkę polo. Następnie zsunęła zamek błyskawiczny w moich spodniach i włożyła 
rękę do rozporka. Przez slipki wyczuła mój pal i mocno go chwyciła, jakby się go wcale nie 
bała   ani   nic   takiego.   Ściągnąłem   spodnie,   a   ona   wyjęła   mój   pal   ze   slipków.   Jedną   ręką 
trzymała moje jądra, a drugą pocierała mi pal takimi powolnymi suwami, w górę i dół. «Jest 
fantastyczny))  — oznajmiła.  Moim zdaniem niesamowite  w  ustach dziewczyny  jest takie 
powiedzenie:   «Jest   fantastyczny)).   Sądzę,   że   te   dwa   słowa   podnieciły   mnie   bardziej   niż 
cokolwiek innego, co mogłaby powiedzieć.

Sięgnąłem do stolika nocnego po prezerwatywę i założyłem ją, podczas gdy ona mi się 

przyglądała. Imponowała mi ta niewinna ciekawość. Położyliśmy się do łóżka. Całowałem ją 
i pieściłem. Choć jej piersi były takie małe, trzeba było widzieć, jak jej sterczały brodawki. 
Chociaż nie miała żadnego doświadczenia, nie zdawała się we wszystkim wyłącznie na mnie. 
Całowała mnie, przeczesywała mi włosy i głaskała po plecach. I wciąż wsuwała dłoń między 
moje nogi i bawiła się jądrami. Większość dziewczyn lęka się dotykać jądra, bojąc się, że to 
będzie  bolało,   ale   Karen  instynktownie   wyczuwała,  jak   najlepiej  je   pieścić.   Dość  mocno 
pociągała   mosznę,   dając   mi   w   ten   sposób   niesamowite   doznanie,   ale   z   samymi   jądrami 

background image

obchodziła się z wielką delikatnością. Nie z a  wielką, ale też nie taką, żeby mi łzy napłynęły 
do oczu — jak w przypadku mojej pierwszej dziewczyny!

I w dalszym ciągu powoli pocierała mój pal. Przytulała go do swojego brzucha, a następnie 

wodziła jego główką między swoimi wargami sromowymi, już już mnie wpuszczając, ale nie 
do   końca   —   to   była   dla   mnie   taka   słodka   męczarnia.   Wreszcie   już   nie   mogłem   tego 
wytrzymać i wsunąłem się w nią. Była bardzo wilgotna od soków, ale tak zwarta, że dopiero 
po kilku pchnięciach mój pal do końca się w niej zagłębił. Przez cały czas, gdy torowałem 
sobie drogę w jej cipce, patrzyła mi w oczy, z tajemniczą, magiczną miną, jakby to było coś, 
o czym marzyła od lat i teraz wreszcie się spełniło, ku jej największej radości. Spytałem ją, 
czy wszystko jest okay. A ona uśmiechnęła się, skinęła głową i powiedziała: «Nie miałam 
pojęcia, że to aż taka rozkosz».

Kochałem   się   z   nią   powolutku.   Pominąwszy   to,   że   była   taka   ciasna,   chciałem   się 

rozkoszować każdą sekundą i pragnąłem, aby ona dowiedziała się, jak fantastyczny potrafi 
być seks. Przewróciłem się na plecy i teraz Karen dosiadała mnie, nakierowując mój pal na 
swoją pochwę, a następnie delikatnie na niego opadając. Lekko podskoczyła, bo była drobna, 
a mój pal taki wielki, że dotknął szyjki macicy. Karen pochyliła się lekko do przodu, żeby nie 
wnikał aż tak głęboko i ujeżdżała mnie z na wpół przymkniętymi powiekami, rozwianymi 
włosami i cichutkim odgłosem jakby miękkiego pocałunku za każdym razem, gdy się unosiła 
i opadała.

Później położyła się na boku i uniosła nogę, pozwalając mi wejść w nią w pozycji bocznej. 

Pocierałem jej łechtaczkę podczas wykonywania suwów, bo pomyślałem, że gdyby mi się 
udało   doprowadzić   ją   do   orgazmu   za   pierwszym   razem,   byłoby   wspaniale.   Jednak   nie 
potrafiłem dłużej się powstrzymać. Sperma zbierała się między moimi nogami i nawet wtedy, 
gdy przestawałem napierać na nią i odczekałem chwilę, żeby się wyciszyć, jej cipka była tak 
ciasna,   że   wciąż   się   kurczyła   i   nijak   nie   mogłem   zapobiec   wytryskowi.   Kiedy   nastąpił, 
poczułem się tak, jakby przerzucał mnie na macie najlepszy zapaśnik.

Wyjąłem z niej pal, ale w dalszym ciągu pocierałem jej łechtaczkę. Ona myślała, że już 

jest   po   wszystkim,   ale   ja   nie   przerywałem.   Była   z   natury   wspaniałą   kochanką   i   bardzo 
chciałem, żeby też uzyskała zaspokojenie. Całowałem ją czule i coraz szybciej pocierałem. W 
rewanżu pocierała mój na wpół sztywny pal, dopóki prezerwatywa się z niego nie zsunęła. 
Następnie wcierała w mój pal i jądra moją spermę, wcierała ją także w mój brzuch. Jak 
mówiłem,   wydawało   się,   że   z   natury   jest   wspaniałą   kochanką.   Korzystała   z   własnej 
wyobraźni, aby wymyślać naprawdę seksowne rzeczy. Wciąż ją pocierałem, sięgnąłem do 
przodu i wsunąłem dwa palce do wnętrza jej pochwy, żeby masować punkt G. Karen dyszała 
ciężko, jakby biegła  w sztafecie,  i miała  zaróżowione  policzki. Jeśli chodzi  o pocieranie 
punktu G, liczy się jedna sprawa: zawsze od tego dziewczyna robi się ekstrawilgotna, i Karen 
też była — wyglądało to tak, jakby zmoczyła się w łóżku. W chwili gdy szczytowała, nie 
wydała żadnego odgłosu. Odrzuciła tylko głowę do tyłu i wyprężyła się w łuk, przygryzła 
wargę i dosłownie d r ż a ł a .

Mam   nadzieję,   że   była   to   najlepsza   z   możliwych   inicjacja   seksualna,   jaka   ją   mogła 

spotkać.   Starałem   się   podejść   do   niej   z   szacunkiem,   ale   zarazem   sprawić,   aby   przeżyła 
rozkosz. Tamtej nocy kochaliśmy się jeszcze dwukrotnie, a rano, zanim poszła do siebie, 
kolejny raz. Była taka seksowna, że nie mieściło mi się w głowie, dlaczego nigdy wcześniej 
nie spała z mężczyzną. Kiedy próbowałem j ą skłonić do zwierzeń na ten temat, powiedziała 
tylko, że przede mną nie spotkała mężczyzny swoich marzeń. Nie miałem pojęcia, czemu to 
byłem   ja,   a   nie   żaden   inny,   ale   przecież   tak   to   już   jest,   prawda?   Ktoś   musiał   być   jej 
pierwszym kochankiem i tak się złożyło, że ja nim byłem.

Byliśmy ze sobą dość długo — siedem czy osiem miesięcy. Potem ona pojechała na studia 

do   San   Francisco   i   już   się   rzadko   widywaliśmy.   Ale   nigdy   jej   nie   zapomnę,   nigdy   nie 
zapomnę tej pierwszej nocy. Karen nie miała doświadczenia, ale wiedziała, czego spodziewa 

background image

się po związku miłosnym, i wiedziała, co zrobić, żeby to dostać. Czasami, gdy o tym myślę, z 
perspektywy czasu wydaje mi się, że tym z nas, które wtedy straciło dziewictwo, nie była ona, 
lecz j a ”.

Tego   rodzaju   seksualna   pewność   siebie,   jaką   Karen   wykazała   wobec   Kena,   ułatwi   ci 

radosne   przeżycie   inicjacji   miłosnej   i   sprawi,   że   następnego   ranka   nie   obudzisz   się 
rozczarowana   ani   przekonana,   że   cię   oszukano.   Panowanie   nad   penisem   partnera   przez 
trzymanie i pocieranie go należy do bardzo skutecznych metod zagwarantowania sobie, żeby 
zbliżenie miłosne przebiegało w takim tempie, jakie odpowiada tobie, a nie jemu. Fizjologia 
przesądza   o   tym,   że   do   osiągnięcia   wysokiego   poziomu   pobudzenia   seksualnego   kobieta 
potrzebuje o wiele więcej czasu niż mężczyzna. Kiedy jednak będziesz kontrolować penis 
ukochanego, będziesz jednocześnie kontrolować całą sytuację — w taki sposób, do którego 
twój partner na pewno nie zgłosi żadnych obiekcji.

Nawet jeśli jeszcze nigdy nie dotykałaś penisa mężczyzny, postaraj się być stanowcza i 

zdecydowana, chwyć go mocno i pewnie. Choćbyś nie wiem jak mocno ściskała jego trzon, 
nie jesteś w stanie zrobić mężczyźnie jakiejkolwiek krzywdy. Możesz precyzyjnie dostroić 
intensywność   podniet,   jeśli   będziesz   pocierać   trzon   penisa,   na   którym   jest   stosunkowo 
niewiele   zakończeń   nerwowych.   Dasz   mu   bardzo   przyjemne   doznania,   niepotrzebnie   nie 
przyspieszając  go do przeżycia  przedwczesnego orgazmu. Jeśli jednak  będziesz masować 
główkę   penisa,   gdzie   koncentrują   się   najbardziej   wrażliwe   zakończenia   nerwów,   wkrótce 
przekonasz się, że doprowadziłaś go do punktu, z którego już nie ma odwrotu, zwłaszcza jeśli 
delikatnie   połaskoczesz   cienki   powrózek   skórny   bezpośrednio   pod   otworkiem,   czyli 
wędzidełko.

Karen   ogromnie   wzmocniła   własne   pobudzenie   przez   to,   że   trzymała   penis   Kena   i 

pocierała   nim   z   góry   do   dołu   swoją   łechtaczką.   To   jest   wyśmienita   metoda   pobudzenia 
kobiety, a jednocześnie opóźnienia wprowadzenia członka. Twojemu ukochanemu może być 
bardzo spieszno do tego, żeby wejść w twoje ciało, ale na pewno nie będzie się burzył, bo to, 
co zrobisz, sprawi mu dużo przyjemności. Ponadto spodoba mu się widok główki penisa 
suwającej w górę i w dół między twoimi wargami sromowymi. Dodatkową zaletą tej techniki 
jest to, że wzmaga ona nawilżenie pochwy.

Karen nie nauczyła się tej metody z książki ani z kasety wideo. „Miałam na to ochotę, to 

wszystko. Jego penis był piękny i chciałam nim pocierać swoje ciało”. Inne kobiety mówią, 
że jeśli mocno chwycą penis ukochanego (tak, że on nie ma możliwości decydować, kiedy 
nastąpi immisja), mogą się nim posłużyć jak żywym dildo do pobudzania swojej łechtaczki, 
warg sromowych i odbytu.

A   zatem   jedna   z   pierwszych   lekcji   sztuki   miłosnej   na   pierwszy   raz   jest   następująca: 

niezależnie od tego, jak bardzo jesteś tym przytłoczona, niezależnie od tego, jakie on ci daje 
dreszcze, kontroluj się i nie pozwól na to, by cię pieprzył jak króliczka i zostawił w poczuciu 
niespełnienia i rozczarowania.

Jeśli nie uda ci się przeżyć orgazmu podczas pierwszego w życiu zbliżenia, pamiętaj, że 

seks na tym się nie kończy. Innymi słowy, twoje doznania miłosne nie kończą się na jego 
orgazmie, nawet jeśli jego penis robi się wiotki. Twoje kochanie kończy się dopiero wtedy, 
gdy ty też jesteś zaspokojona. A to oznacza, że jeśli on nie dał ci orgazmu przed immisją albo 
podczas niej, wówczas koniecznie powinien ci go dać po immisji, nawet jeśli bezpośrednio po 
niej nie ma na to ochoty.

Prawdą jest, że prawie natychmiast po wytrysku mężczyznę seks przestaje interesować. Na 

zasadzie: no, to był orgazm, co jest w TV? Jedną z najistotniejszych rzeczy, jakich musisz 
nauczyć swojego nowego kochanka, jest to, że nie może się przewrócić na drugi bok i zasnąć 
albo zapalić papierosa czy iść do kuchni po to, żeby sobie przygotować gigantyczną kanapkę. 
Jego   obowiązkiem   jest   dołożenie   wszelkich   starań,   aby   w   całej   pełni   zaspokoić   twoje 
potrzeby seksualne.

background image

Jak to sobie zapewnić? Otóż, silne bodźce fizyczne w tym przypadku to nie jest najlepszy 

pomysł. Bezpośrednio po stosunku silne pocieranie penisa raczej rozdrażni mężczyznę, a nie 
rozbudzi. Sama wiesz, jak to jest, gdy po tym, jak przeżyłaś orgazm, twój ukochany wciąż cię 
pieści i pieści, a ty marzysz o tym, żeby wreszcie przestał.

Lecz nie pozwól mu sobie iść. Nie wypuszczaj go z łóżka, z kanapy czy innego miejsca, w 

którym się kochaliście. Zachowuj nadal bliski kontakt fizyczny z nim i zachęcaj go do tego, 
by   nadal   cię   pieścił,   tyle   że   mniej   intensywnie…   ale   jednak   na   takim   poziomie,   który 
ostatecznie  przyniesie   ci  daleko  większe  spełnienie  seksualne.  Niekoniecznie  orgazm,  ale 
przynajmniej   poczucie,   że   dostałaś   swoją   porcję.   Zachowuj   spokój.   Pierwsze   śliwki 
robaczywki, jak mówią w Polsce.

Posłuchajmy 21–letniej Barbary, krawcowej z Richmond w stanie Wirginia: „Po naszym 

pierwszym zbliżeniu nie chciałam dopuścić do tego, żeby Pryce sobie poszedł. Miałam silne 
poczucie, że on i ja staliśmy się jednym, przekroczyliśmy barierę naszych ciał. To trudno 
opisać, ale  od tego  momentu  inaczej  patrzyłam  na  świat.  On  szczytował  i przez  dłuższą 
chwilę leżał, zanim odzyskał oddech. Wtedy bez jednego pocałunku czy jednego słowa wstał 
z łóżka. «Dokąd idziesz?» — spytałam. A on na to: «Muszę iść do kibelka». «Nie możesz 
mnie tak zostawić» — zaprotestowałam. — «Nie teraz». Nie miałam poczucia, że już dość i 
że to jest koniec. Chciałam więcej, o wiele więcej. Więc poszłam za nim do toalety. Stał nagi 
i zdejmował prezerwatywę, a sperma kapała do kibelka. Chwyciłam jego penis. Był miękki, 
ciepły i śliski, bardzo przyjemny w dotyku. Pryce oznajmił: «Muszę zrobić siusiu», a ja na to: 
«Proszę bardzo, ja ci pomogę». Nie wiem, jakim cudem zdobyłam się na taką odwagę. Chyba 
dlatego, że jeszcze byłam ogromnie pobudzona. «Puść!» — poprosił, ale nie reagowałam. 
Nagle poczułam, jak nabrzmiał i zaczął siusiać. Jeszcze nigdy nie widziałam, jak mężczyzna 
to robi, nie z bliska… to jest niesamowicie seksowne. Trzymałam penis i wymachiwałam nim 
w górę i w dół, tak że wkrótce cała łazienka była zasiusiana. Później przytknęłam do niego 
swoje palce, i napryskał na moją dłoń. Gdy skończył, pal mu znowu sterczał, więc od razu 
wróciliśmy do sypialni. Nic nie mówiliśmy, ale czuliśmy głód siebie. Pryce położył głowę 
między moimi udami i lizał moją pusię. Przysięgam na wszystko na świecie, że mężczyzna 
pierwszy raz mnie wtedy lizał. Ja jednocześnie ssałam jego — był wyśmienity, smakował 
świeżymi siusiami. Już po kilku sekundach zaczęłam szczytować. Nie uświadamiałam sobie 
tego, bo doznanie było całkiem inne niż przy moich poprzednich orgazmach wyzwolonych 
dzięki masturbacji. Ale mocno schwyciłam jego pal i zdecydowanie wcisnęłam go sobie do 
gardła. Chciałam poczuć, jak mnie całą wypełnia.

Miałam  taki  orgazm,  jakby  nastąpiło trzęsienie   ziemi.   Nie mogłam  oddychać,  bo  usta 

wypełniał   mi   penis.   Zawsze   wyobrażałam   sobie,   że   seks   jest   czymś   romantycznym   i 
delikatnym, ale tym razem było zupełnie inaczej. Chciałam być pojmana. Chciałam się cała 
otworzyć.   Chciałam   być   przeleciana,   lizana   i   duszona   penisem.   Dosłownie   w   ostatnim 
momencie Pryce wepchnął palec do mojego odbytu i to już przesądziło sprawę. Nie wydałam 
jednego odgłosu, ale czułam się tak, jakbym krzyczała. Było mi bardzo dobrze, fantastycznie. 
Potem   leżałam   na   łóżku,   a   Pryce   otoczył   mnie   ramieniem.   Oboje   byliśmy   skrajnie 
wyczerpani, ale jeszcze nigdy w życiu nie czułam się tak wspaniale”.

Utrata   dziewictwa   była   dla   Barbary   przyjemnym   przeżyciem,   ponieważ   nie   miała 

poczucia, że Pryce coś jej zabiera, że ją wykorzystuje. Nie miała doświadczenia w sztuce 
miłosnej, ale była dostatecznie pewna siebie, aby pójść za Pryce’em do łazienki, skoro czuła, 
że nie jest do końca zaspokojona, i bawić się jego penisem, podczas gdy on oddawał mocz. 
Pamiętaj, że gdy kochasz się pierwszy raz, wszystko jest dozwolone: postanowiłaś poznać 
seks, a to znaczy, że wszystko ci uchodzi. Możesz zrobić, co tylko pragniesz, więc jeśli masz 
ochotę na pieszczoty nowo poznanego kochanka w łazience, gdy siusia, zrób to. Może on 
będzie miał taki sam zamiar względem ciebie.

background image

Najważniejsze w twoim pierwszym w życiu zbliżeniu z mężczyzną jest to, abyś pamiętała, 

że to jest twoja decyzja, a nie jego. Nawet jeśli dojdziesz do momentu, w którym  oboje 
będziecie leżeć nadzy w łóżku i jego wzwiedziony penis będzie przypominał obelisk, ale ty 
zmienisz decyzję, znaczy to, że nici z dalszego ciągu. W żadnym wypadku nie musisz niczego 
kontynuować. To jest twoja pochwa i jeśli nie chcesz, aby jego penis znalazł się w niej, to jest 
to twój wybór. Mimo to raczej sugerowałbym, że jeśli sądzisz, iż będziesz miała jakieś opory 
przed seksem, powinnaś je wyjawić znacznie wcześniej, zanim się rozbierzesz. Lepiej, żeby 
mężczyźni   myśleli,   że   jesteś   wybredna,   jeśli   chodzi   o   partnerów,   niż   uznali   cię   za 
podpuszczalską. Nie baw się uczuciami mężczyzny, jeśli naprawdę ci na nim nie zależy — to 
samo odnosi się do jego penisa. Mężczyźni, podobnie jak kobiety, nie są zabawkami.

Barbara   postąpiła   mądrze,   ponieważ   podnieciła   swego   kochanka   po  jego   orgazmie   — 

niekoniecznie aż do uzyskania pełnej erekcji, ale do stanu, w którym poczuł się dostatecznie 
rozbudzony, aby dać jej orgazm. To była dla niej swego rodzaju nagroda — okres delikatnej 
stymulacji,   który   nazywam   „poorgazmową   rekompensatą”.   Pryce   już   miał   wytrysk   i   nie 
przejawiał większej ochoty na seks. Barbara jednak stopniowo nakłoniła go do tego, by ją 
pobudził oralnie, co w efekcie wyzwoliło bardzo dynamiczny orgazm. Zauważ, że Barbara na 
chwilę   wstrzymała   oddech   przed   samym   szczytowaniem,   celowo   biorąc   penis   Pryce’a 
głęboko do ust. Ograniczenie możliwości oddychania jest uznaną metodą zintensyfikowania 
orgazmu,   muszę   jednak   podkreślić,   iż   każda   forma   takiego   „podduszania”   siebie   jest 
niezwykle groźna. Znam pięć przypadków osób, które zmarły podczas seksu, bo same się 
zadusiły; dwie z nich były bardzo młode. Z zasady jestem zdecydowanym przeciwnikiem 
wszelkiej stymulacji erotycznej, która wiąże się z jakimkolwiek ryzykiem dla zdrowia. Lecz 
jest przecież mnóstwo sposobów, żeby się seksualnie podniecić bez narażania własnego życia.

Jeśli jeszcze nigdy nie odbyłaś stosunku z mężczyzną, ale podejrzewasz (albo żywisz taką 

nadzieję), że wkrótce to może mieć miejsce, warto, byś dobrze przemyślała  kilka bardzo 
ważnych aspektów seksu. Pierwsza i niepodważalna zasada brzmi następująco: nigdy, ale to 
nigdy nie uprawiaj seksu bez zabezpieczenia z mężczyzną, którego zdrowia nie jesteś pewna 
na sto dziesięć procent. Oznacza to odpowiednią analizę krwi.

Od tej zasady nie ma żadnych wyjątków. On zapomniał wziąć ze sobą prezerwatywę? No, 

to nie ma dziś szczęścia. Poddał się sterylizacji? Nic z tego, bo i tak może mieć HIV albo 
chorować na którąś z wielu chorób wenerycznych. Tylko dlatego, że pojawiło się AIDS, nie 
zniknęły jak od dotknięcia magicznej różdżki takie przypadłości, jak rzeżączka czy nieswoiste 
zapalenie cewki moczowej. On na pewno jest czysty, bo jest żonaty i ma troje dzieci? Bardzo 
mi przykro, ale jego żona też może być zarażona.

Choćbyś była nie wiem jak pobudzona, choćby cię paliło w pachwinie, choćby cię nie 

wiem   jak   ciągnęło   do   łóżka   z   tym   mężczyzną   —   odpowiedź   w   przypadku   braku 
zabezpieczenia   jest  tylko   jedna:  NIE.  Jeśli  coś  ci   mówi,  że   możesz  się   znaleźć  w   takiej 
sytuacji, kup opakowanie prezerwatyw i noś w torebce albo, jak jedna z moich znajomych, 
autorka   poradników:   trzymaj   je   w   szklanej   misie   przy   łóżku,   pełnej   różnokolorowych   i 
zapachowych prezerwatyw, żeby twoi kochankowie mieli z czego wybierać.

To   samo   odnosi   się   do   seksu   oralnego.   Skorzystaj   z   prezerwatywy   zapachowej,   żeby 

owinięty nią penis stał się przyjemniejszy dla twojego podniebienia, ale nie ssij go bez niej, 
nie liż ani nie połykaj nasienia.

Prezerwatywy   są   dziś   dostępne   w   wielkiej   gamie   zapachów   —   od   miętowego   po 

truskawkowy. Jeśli dla ciebie wybór jest wciąż za mały, przygotuj własne smaki. Na przykład 
miodowy albo żurawinowy.

I ostatnia przestroga: to, czy twoje życie miłosne będzie udane, czy nie, w dużej mierze 

zależy od twoich pierwszych doświadczeń seksualnych. Nie spuszczaj z tonu. Nie podejmuj 
współżycia tylko dlatego, że wszystkie twoje przyjaciółki mają już za sobą inicjację. Nie rób 
tego dlatego, że jesteś po alkoholu, po narkotyku albo zwyczajnie czujesz się samotna. Zrób 

background image

to z odpowiednim mężczyzną i skorzystaj ze swojej kreatywności i asertywności, po to żeby 
ten odpowiedni mężczyzna kochał się z tobą jeszcze lepiej. I nigdy nie zapominaj o tym, że to 
jest twoje ciało i chcesz, aby dało ci tyle rozkoszy, ile tylko jest w stanie ci dać.

background image

6

L

INIA

 

WZNOSZĄCA

Jak każdy inny związek, także związek miłosny musi się rozwijać i ewoluować, jeśli ma 

ostatecznie rozkwitnąć. Między innymi właśnie z tego powodu tak wielką wagę przywiązuję 
do nawiązywania dialogu — rozmawiania z partnerem o tym, co czujesz i czego pragniesz, a 
także uważnego wsłuchiwania się w 

jego

jego potrzeby.

Zdumiewające   jest  to,  że   gdy  tylko   wystartują  w  nowy   romans,  tak   wiele  par   niemal 

natychmiast ustanawia coś w rodzaju matrycy: zawsze kochają się w tej samej pozycji, w 
podobnych warunkach. I rzadko kiedy zdobywają się na wypróbowanie czegoś nowego. Jest 
tak po części dlatego, że nie przychodzi im do głowy, iż powinni się rozwijać i pracować nad 
sobą po to, aby zachować ten sam poziom ekscytacji erotycznej, jakiej doświadczyli podczas 
swojej   pierwszej   wspólnej   nocy…   A   jeśli   chcą   odkrywać   jeszcze   bardziej   intensywne 
zmysłowe rozkosze seksu, będą musieli opanować różne sposoby wzajemnej stymulacji.

Rozkosz erotyczną w dużej mierze intensyfikuje efekt nowości i niespodzianki. Jeśli w 

kółko będziesz oglądać tę samą taśmę wideo z erotyką, szybko przestanie cię ona pobudzać. 
Gdy byłem redaktorem czasopisma „Penthouse”, nieustannie zastanawialiśmy się nad tym, 
jak  pozyskać   zdjęcia  które  zatrzymają  na   sobie   wzrok  naszych  czytelników,   na  przykład 
poprzez   pokazanie   modelek   w   niecodziennych   sytuacjach,   w   nietuzinkowych   strojach   w 
niespotykanych   pozach.   I   po   to,   żeby   podtrzymać   erotyczne   zainteresowanie   naszych 
czytelników, z każdym miesiącem musieliśmy sobie poczynać coraz śmielej.

W początkowym okresie wydawania czasopisma, gdybyśmy pokazali choćby jeden włosek 

łonowy, ryzykowalibyśmy ściganie przez organy prawa pod zarzutem publikowania treści 
pornograficznych. Obecnie wielkonakładowe erotyczne czasopisma bez ograniczeń pokazują 
kobiece narządy płciowe — męskie też, byle nie w stanie pełnej erekcji. Dwa lata temu za 
zbyt ryzykowne uznawano zamieszczenie zdjęcia w zbliżeniu pokazującego miejsce między 
pośladkami kobiety, a także opisu seksu analnego między mężczyzną i kobietą, ponieważ w 
wielu krajach jest to przestępstwo (choć —o paradoksie, seks analny między mężczyznami 
jest legalny). Ale i w tym przypadku granice akceptowalności też się trochę poszerzyły i te 
zdjęcia,  które wczoraj uznawano za obsceniczne, dziś przechodzą niemal nie  zauważone, 
modelki zaś celowo przybierają takie pozy, w których widać ich odbyt, a doświadczenia z 
uprawiania seksu analnego są szczegółowo omawiane.

Także w związku dwojga osób czas i zżycie przynoszą w efekcie stępienie seksualnego 

podniecenia. „Dreszczyk? — spytała 33–letnia Tina z St. Louis w stanie Missouri. — Kiedyś 
wystarczyło, że on zdjął szorty i zobaczyłam, jak sterczy ten jego wielki, sztywny pal. A 
teraz, no cóż… czasem łapię się na tym, że myślę o tym, jak by to było, gdybym posiadła 
dwóch mężczyzn, a nawet trzech i więcej”. Niestety, niejednokrotnie bywa tak, że już jest za 
późno.   Zanim   para   uświadomi   sobie,   że   nie   tylko   przestali   być   dla   siebie   seksualnie 
interesujący, ale że w ogóle nie łączy ich uczucie, nie ma już dla nich ratunku. Nie jest łatwo 
zachować tę szczególną intymną bliskość bez regularnego, ekscytującego seksu. Właśnie z 
tego   powodu   tak   wiele   mężczyzn   i   kobiet   nawiązuje   znajomości   pozamałżeńskie   w 
przekonaniu, że to „doda smaczku” ich związkowi z aktualnym partnerem.

Do pewnego stopnia skuteczna może być tak zwana „niewinna zdrada”. Zwykle jednak 

pomaga ona tylko tym parom, w których partnerzy od samego początku nie byli ze sobą 
bardzo blisko i są gotowi zaakceptować to, że małżonek (małżonka) śpi z inną kobietą (innym 
mężczyzną),   nie   odczuwając   z   tego   powodu   zazdrości   ani   nie   cierpiąc   psychicznie. 
Rozmawiałem   z   wieloma   osobami,   które   przyznają   się   do   takiej   „niewinnej   zdrady”. 
Wszystkie twierdziły, że romans ocalił ich związek, bo w przeciwnym razie rozeszliby się. W 

background image

istocie jednak w odniesieniu do tych osób trudno mówić, że ich związki nawet na początku 
zaliczały się do tych, które są przesycone głębszymi uczuciami. Trudno uznać, że te osoby 
podejmowały   jakieś   intensywniejsze   starania   w   celu   rozwijania   i   pielęgnowania   swojego 
życia miłosnego tak, by mieć pewność, że wciąż są w stanie zaskoczyć drugą stronę czymś 
nowym, pobudzić ją i zaspokoić. Takie osoby zawsze o wiele bardziej troszczyły się o własne 
przyjemności.

Zdradzające kobiety często mówią tak: „Mój mąż stał się o wiele lepszym kochankiem… 

teraz nigdy nie ma mnie dość… sprawia, że dostaję dreszczy, jakich nigdy przedtem nie 
miałam”.   Zacytujmy   typowy   list   z   rubryki   korespondencji   z   czytelniczkami   na   łamach 
„Woman’s   Own”:   „Zauważyłam,   że   zamieszczacie   sporo   listów   od   żon,   które   zdradzają 
mężów, mając ich przyzwolenie na to — ja się tymi listami po prostu zaczytuję i czuję wielką 
satysfakcję! Wiele czytających je kobiet być może reaguje na nie tak, jak ja kiedyś: «Mowy 
nie ma! W naszym małżeństwie z czegoś takiego nie wyniknęłoby nic dobrego!» A jednak w 
ciągu zeszłego roku przekonałam się, że owszem, to jest nie tylko skuteczne, ale i bardzo, 
bardzo   miłe.   Czytelniczka   imieniem   Melissa   opisała   w   liście,   jak   ona   i   jej   mąż 
przygotowywali się do tego. Chciałabym się dowiedzieć, co u niej słychać po roku. Jeśli jej 
mąż jest podobny do mojego, nie będzie miała z nim żadnych problemów, poza tym że trzeba 
go sprowadzić z powrotem na ziemię.

Kiedy wreszcie zdecydowaliśmy się na to, bo tego potrzebowało nasze małżeństwo, mój 

mąż stał się jakby innym człowiekiem. Od czasu, gdy przed kilku laty pozwoliłam sobie na 
pierwszy przelotny romans, mój mąż zaczął mnie traktować z największą atencją i chciał mi 
nieba przychylić. Stał się też o wiele lepszym kochankiem i teraz już takie skoki w bok nie są 
nam potrzebne… chyba tylko po to, by on się znowu nie opuścił!”

Prawie każda zdradzająca kobieta z zachwytem mówi o tym, co o n a  czuje, o ile bardziej 

usłużny stał się jej mąż i ile jej zapewnia dodatkowych przyjemności. Ale ani się nie zająkną 
na   temat   tego,   co   one   zrobiły   dla   niego   (oprócz   tego,   że   dobrze   się   bawiły   z   innym 
mężczyzną). Ani słowa o tym, że zrobiły wszystko, co w ich mocy, aby też stać się lepszymi 
kochankami. Ten seksualny egoizm wielce zdumiewa.

Szczególnie znamienny jest fakt, że wszystkie te kobiety są po ślubie najczęściej dopiero 

trzy lub cztery lata. I j u ż  są znudzone? Ja jestem z moją żoną od dwudziestu siedmiu lat i 
jeszcze nie zdążyliśmy się sobą zmęczyć ani nie doskwiera nam brak erotycznych podniet.

Jak przeczytałaś w poprzednim rozdziale, udane życie miłosne zaczyna się od pierwszej 

wspólnej nocy i poczynając od tego momentu, oboje musicie je pielęgnować. Nawiąż dialog z 
partnerem,   troszcz   się   o   niego,   a   przede   wszystkim   uruchom   swoją   wyobraźnię   i 
pomysłowość po to, by zapewnić mu moc najwspanialszych wrażeń w łóżku. Nie musisz 
egoistycznie   troszczyć   się   o   swoje   potrzeby,   ponieważ   naturalnym   efektem   podniecenia 
twojego partnera będzie to, że i ty się podniecisz. Akty seksualnej miłości są jak akty dobroci 
— zawsze zostają nagrodzone.

Chcę,   byś   poznała   Melissę,   30–letnią   ekspedientkę   z   Redondo   Beach   w   Kalifornii, 

dorywczo   pracującą   jako   modelka.  Melissa   jest   przepiękną   blondynką   i   ma   figurę,   która 
przyciąga   wzrok.   Poślubiła   32–letniego   Cheta,   z   zawodu   inżyniera,   kiedy   miała   26   lat   i 
przeżyła z nim „przelotny” romans. Melissa jest ujmująco ciepłą osobą — przynajmniej taka 
mi się wydała w tym krótkim czasie, gdy rozmawialiśmy. Jednak seksualnie zaabsorbowana 
jest tylko sobą i w ogóle nie obchodzą jej potrzeby mężczyzn, z którymi uprawia seks —
łącznie z własnym mężem. Jej doświadczenia erotyczne subtelnie zahaczają o ekshibicjonizm, 
ale nietrudno się przekonać, że taka sama seksualna próżność, jaka cechuje Melissę, widoczna 
jest także u innych kobiet, mających znacznie bardziej zwyczajne życie miłosne.

W opowieści Melissy dość łatwo można dostrzec, dlaczego jest obecnie przekonana, że jej 

małżeństwo z Chetembyło „bardzo wyboiste”, i dlaczego myśli o znalezieniu sobie nowego 
kochanka — „mężczyzny, który mi da prawdziwe zaspokojenie, do jakiego mam prawo”.

background image

Oczywiście, każda kobieta ma prawo do zaspokojenia seksualnego. Ale tak samo maje 

każdy mężczyzna. Ceną za własne zaspokojenie seksualne jest zaś zaspokajanie partnera.

A zatem posłuchaj opowieści Melissy i sama ją oceń.
„Muszę przyznać, że na mój widok mężczyźni zawsze odwracali głowę w moją stronę. 

Bardzo wcześnie weszłam w okres dojrzewania i w wieku piętnastu lat nosiłam miseczki w 
rozmiarze C, a na szesnaste urodziny już rozmiar 65D, taki sam, jaki noszę obecnie. Wciąż 
wchodzę w sukienki, które nosiłam w liceum. Zawsze uwielbiałam się stroić, robić sobie 
makijaż i tańczyć z chłopcami. Miałam mnóstwo sympatii i zawsze wygrywałam konkursy 
piękności.   Któregoś   dnia   poznałam   fotografa   imieniem   David.   Powiedział,   że   powinnam 
wysłać  swoje zdjęcia  do «Playboya».  Był pierwszym  mężczyzną,  z którym  spałam. Miał 
chyba 28 lat, był ode mnie jedenaście lat starszy. Zaprowadził mnie do swojej pracowni i 
zrobił mi mnóstwo zdjęć w kostiumach kąpielowych i w bieliźnie. Na końcu powiedział, że 
trzeba zrobić trochę zdjęć topless i całkiem nago.

Początkowo niezbyt mi się to podobało. Ale on powiedział, że takiego pięknego ciała jak 

moje nie powinno się zakrywać odzieżą. Bo jak ktoś jest naprawdę piękny, to to nie jest 
pornografia ani nic takiego — to jest  sztuka. No i zrobił mi nagie zdjęcia na satynowych, 
czerwonych  prześcieradłach, w świetle świec. Był  pierwszym  mężczyzną, który traktował 
mnie   w   taki   specjalny   sposób.   No   i   David   był  m ę ż c z y z n ą ,   a   nie   chłopcem.   Nie   był 
nieporadnym nowicjuszem. Pocierał moje piersi i twierdził, że to jest korzystne dla układu 
krążenia i pozwala zachować jędrny biust, szczególnie w przypadku tak dużych piersi jak 
moje. Wykręcał mi brodawki, bo od tego robią się sztywne i lepiej wychodzą na zdjęciach. 
Opowiadał, że czasami dotyka się ich kostkami lodu albo nastawia na nie strumień zimnego 
powietrza z wentylatora.

Zapewniał mi niesamowite doznania. Bo wcześniej całowałam się z chłopcami i oni też 

dotykali moich piersi, a raz czy drugi chłopak włożył mi rękę do majtek. Ale z Davidem 
czułam  się  jak  bogini,   on  umiał  to  sprawić.  Powiedział,   że  należę  do  tych  kobiet,   które 
urodziły się po to, żeby uprawiać seks z mężczyznami, i że czeka mnie życie miłosne nie z tej 
ziemi.

Rozebrał się do naga. Miał fantastyczne ciało, bardzo muskularne, tors mocno owłosiony, 

w czarny krzyż. Ujął moją rękę i zacisnął moje palce na swoim ptaku. Wcześniej dotykałam 
ptaka mojego chłopaka przez spodnie, ale nigdy nagiego. Właściwie, tak dokładnie to go 
jeszcze nie w i d z i a ł a m . «Wiesz, czemu jest taki wielki? — spytał David. — Kiedy jestem z 
innymi   dziewczynami,   nie   jest   aż   tak   ogromny.   To   dzięki   tobie,   takie   zrobiłaś   na   mnie 
wrażenie». Rzeczywiście, we mnie jest tego rodzaju seksualny magnetyzm, który sprawia, że 
penisy facetom rosną bardziej niż wtedy, gdy są z innymi kobietami.

Zapytał   mnie,   czy   odbyłam   kiedyś   stosunek   z   mężczyzną.   Powiedziałam,   że   nie. 

Stwierdził, że to do mnie podobne i że to prawie kryminał. I że nie wiem, co tracę. Położył się 
na mnie, rozchylił mi nogi i wsunął we mnie swego ptaka. Poczułam, jakie to przyjemne. Nie 
miałam pojęcia, że to będzie taka rozkosz. A David nie przestawał mnie głaskać po głowie, 
całować, pieścić moich piersi i powtarzać, że jestem piękna. Żaden z moich dotychczasowych 
chłopaków tego nie robił. Może nie byli dość dojrzali, aby docenić moją urodę i seksualny 
magnetyzm. David powiedział, że jestem piękna na skalę światową. Nigdy tego powiedzenia 
nie   zapomnę.   Piękna   na   skalę   światową.   Mężczyzna   nie   może   chyba   obdarzyć   kobiety 
większym komplementem jak ten, prawda? On wzmocnił moją pewność siebie i świadomość 
własnej seksualności. Dzięki niemu zrozumiałam, że z a s ł u g u j ę  na najbardziej ekscytujące 
życie miłosne.

Zrobił nam kilka zdjęć razem w łóżku. Powiedział, że nada im tytuł «W hołdzie pięknu». 

Tuż przed wytryskiem wyjął ptaka, bo był bez prezerwatywy — wszystko miał przemyślane. 
Pokazał mi, w jaki sposób lubi być pocierany, i powiedział, że jeszcze żadna kobieta nie 
potrafiła tego robić tak wspaniale jak ja. Stwierdził, że mam rzadko spotykany autentyczny i 

background image

naturalny dryg do udanego seksu. Choć wiele kobiet stara się opanować tę sztukę i dużo 
ćwiczą, nie są w stanie dorównać mi sprawnością manualną. David nagle miał wytrysk na 
moje piersi. Powiedział, że nigdy w życiu nie miał aż tyle nasienia. To ja potrafiłam sprawić, 
że szczytował tak intensywnie. Wcierał spermę w moje piersi, bo to jest dobre dla skóry i od 
niej biust się powiększa. Powiedział, że najlepiej byłoby wcierać ją codziennie, ze względu na 
zawartość hormonu w niej. Bardzo się staram stosować do jego rad.

David pokazał mi, że jestem kobietą, i sprawił, że doceniłam swoją wielką urodę. Zrobił 

mi serię zdjęć, jedne w pracowni, inne na plaży. Podczas jednego weekendu poszliśmy na 
plażę i tym razem towarzyszyło nam dwu facetów. Jeden miał około 24 lat i — jeśli sobie 
dobrze przypominam — na imię mu było Terry, drugi był starszy, miał około 35 lat. Obaj 
bardzo przystojni. David powiedział, że jeśli mam wejść do międzynarodowej elity i stać się 
sławna,   muszę   zrobić   kilka   udanych   scen   miłosnych,   żeby   reżyserzy   filmowi   i   agencje 
modelek mogli się przekonać, jaka jestem seksowna.

Poszliśmy na bezludną plażę. Jasny piasek był czysty i miałki, dzień ciepły i piękny. Ci 

faceci rozebrali się pierwsi, potem David. Powiedział, że dzięki temu łatwiej mu będzie się 
wczuć   w   naszą   sytuację.   Podnieta   dla   mnie   była   ogromna:   mieć   przy   sobie   trzech 
przystojniaków, kompletnie nagich i z mojego powodu mających wielką erekcję. Rozebrałam 
się i położyłam na piasku. David zrobił mi mnóstwo zdjęć, jak pieszczę swoje piersi i liżę 
brodawki. Bo one są takie wielkie, że swobodnie mogę je lizać! Zrobił kolejne zdjęcia wtedy, 
gdy miałam szeroko rozchylone nogi i palcami odciągałam na boki wargi sromowe. Zawsze 
powtarzał, że mam perfekcyjną pusię, że tak pięknej jeszcze nigdy nie widział. Gdy robił te 
zdjęcia, polecił mi: «staraj się wyobrazić sobie te tysiące facetów, którzy będą patrzeć na 
twoją cipkę… do środka… i z desperacją, że nie mogą wejść w ciebie. Będą się masturbowali 
jak szaleni, tysiące facetów, i wytrysną na twoje zdjęcie». To sprawiło, że poczułam przypływ 
niesamowitej   władzy.   Nie   mogłam   się   powstrzymać,   żeby   nie   myśleć   o   tych   facetach   i 
masturbowałam się. David i tamci dwaj faceci też. Stali na plaży i masturbowali się, boja 
byłam taka seksowna i tak bardzo ich podnieciłam.

Wreszcie David powiedział: «Teraz chcę zrobić trochę zdjęć z seksem, żebyś pokazała 

światu, na co cię stać». Powiedział, że mogę z tymi dwoma zrobić, co tylko chcę, i że obaj 
zostali przebadani na AIDS. Czy nie mówiłam, że troszczył się o każdy szczegół? Uklękłam 
na piasku — szkoda, że nie widzieliście tych zdjęć: moja pupa jest cała w piasku! — a ci dwaj 
stanęli za moimi plecami po bokach. Chwytałam ich penisy, lizałam je i ssałam, jeden po 
drugim,   a   David   robił   zdjęcia.   Normalnie   nie   widzi   się   facetów   z   takimi   niesamowicie 
wielkimi penisami — to ja robię takie wrażenie na facetach, mój wygląd i moja seksualna 
aura powoduje, że ich ptaki stają się co najmniej o dziesięć procent większe.

Położyłam się znowu na piasku. Ten starszy od razu wprowadził penis do mojej pusi i 

zaczął suwać, podczas gdy ja nadal ssałam młodszego. Tamtego dnia przekonałam się, jaka 
jestem w tym dobra. Uwielbiam je ssać, bo są takie grubaśne i twarde, jakbym miała w ustach 
wielką śliwkę, i do tego dochodzi to wrażenie, że facet naprawdę mnie uwielbia. Żałujcie, że 
mnie   nie   widzieliście   na   niektórych   fotografiach:   mam   z   natury   pełne   wargi,   a   usta 
pomalowałam   szkarłatnym   błyszczykiem   i   one   obejmują   pal   tego   młodego   faceta, 
ogromniasty — nigdy w życiu nie widziałam takiego wielgachnego.

Starszy facet był wspaniale zbudowany i opanowany. Chyba codziennie trenuje w sali 

gimnastycznej. Poruszałam biodrami w górę i w dół, a on powiedział, że jest zdumiony, że 
mam takie silne mięśnie pochwy. Że czuje się tak, jakby był masturbowany ręką kobiety, a 
nie pusią. Tym  komplementem sprawił mi prawdziwą przyjemność.  A te doznania, które 
miałam, gdy suwał w tę i z powrotem… czułam, jak dotyka  moich wnętrzności. Czułam 
każdą żyłkę na powierzchni  jego ptaka. Ci faceci dali mi tyle  rozkoszy! Pomyślałam,  że 
chyba śnię. Od morza wiała ciepła bryza, dokładnie między moje uda, a ja czułam, jak całą 

background image

wilgotną pusię wypełnia mi pal. Miałam w niej ziarenka piasku i to trochę bolało, ale wtedy 
byłam za bardzo pobudzona, żeby się tym przejmować.

Tak   bardzo   się   roznamiętniłam,   że   przygryzłam   mosznę   temu   młodszemu   facetowi   i 

zatopiłam w niej zęby. Wiecie, co on wtedy zrobił? Natychmiast wystrzelił spermę na moją 
twarz,   prosto   w   moje   oko,   a   potem   następną   strugę,   która   zawisła   mi   w   uchu.   David 
powiedział coś do tego starszego i ten wyjął pal ze mnie i uklęknął na piasku tuż obok mnie. 
«O co chodzi ?» — spytałam, a David na to: «To jest… ostateczna afirmacja». I ten starszy 
potarł się kilka razy, po czym miał wtrysk na mój nos, usta i na pal młodszego faceta, i obaj 
kulali swoje pale po mojej twarzy. Wyciągnęłam język i lizałam je, smakowały wspaniale. 
Wyssałam wielkie, ciepłe krople spermy starszego z włosów łonowych młodszego.

David  stał nade  mną z aparatem  i wszystko  fotografował.  Wciąż powtarzał:  «Pięknie, 

pięknie, jesteś fantastycznie piękna». Myślę, że dopiero wtedy rzeczywiście uwierzyłam, że 
jestem wyjątkowo atrakcyjna seksualnie. Inaczej ich pale nie zrobiłyby się aż takie wielkie i 
nie mieliby ochoty spuszczać się na moją twarz.

Ten   młodszy   facet   chwycił   pal   Davida,   który   nadal  robił   mi   zdjęcia,   i   zaczął   go 

masturbować. Pocierał go coraz szybciej i ledwie pół minuty później David też wystrzelił. 
Wysunęłam   język   i   jego   sperma   trafiła   na   niego,   a   następnie   druga   struga   dokładnie   do 
mojego gardła, aż musiałam odkaszlnąć.

Całe popołudnie spędziliśmy na plaży i robiliśmy zdjęcia. Najlepsze jest to, na którym ten 

młodszy   leży   plackiem   na   piasku,   na   brzuchu   z   wypiętym   tyłkiem.   Ja   klęczę   za   nim, 
trzymając jego pal w jednej ręce, podczas gdy ten drugi, starszy facet stoi nad nim, strzelając 
spermą między jego pośladki, tak że kapie mu na odbyt… ja wyciągnęłam język i zlizuję 
spermę z tego jego pomarszczonego odbytu — trzeba mnie widzieć na tym zdjęciu! Bardziej 
erotycznego w swoim życiu nie widziałam. Wiele osób mówi to samo. Jest śmiałe, a zarazem 
naturalne, naprawdę wyglądam na nim jak w ekstazie, a wiatr rozwiewa mi włosy. Muszę 
przyznać, że wyglądam przepięknie. David powiedział, że właśnie taki sens ma to zdjęcie… 
każdy facet na świecie, który na nie spojrzy, pomyśli: «Chciałbym,  żeby ta bogini seksu 
zrobiła coś takiego ze mną. Myślę, że to podnosi szacunek mężczyzn dla siebie. To, że są w 
stanie dać zaspokojenie kobiecie takiej jak ja».

Dla Davida zrobiłam jeszcze zdjęcia na kilka rozkładówek i dwa filmy wideo w Cancun w 

Meksyku. Nalegał, żebym występowała z innymi dziewczynami i robiła materiały lesbijskie: 
dwie  dziewczyny  całują  swoje  pusie   i  takie  rzeczy.  Sprzeciwiłam   się  nie   tyle   z  powodu 
samego   seksu,   ile   z   innych   przyczyn.   Pierwszy   materiał   wideo,   który   filmowaliśmy   w 
Meksyku, był kręcony na motorówce. Miałam zrobić scenę z czarną dziewczyną. Miała głowę 
wygoloną   na   łyso,   ani   jednego   włoska   na   całym   ciele   i   wielgachne   piersi   —   na   pewno 
powiększone   silikonem,   bo   były   jeszcze   większe   od   moich,   ale   moje   są   przynajmniej 
naturalne. Musiałam się położyć na pokładzie na ręczniku, a ta dziewczyna miała zrobić mi 
orał. Muszę przyznać, że to było ogromnie przyjemne. Nie miałam pojęcia, jakie miłe może 
być   lizanie   cipki,   jeśli   to   robi   dziewczyna.   Ona   wie   najlepiej,   jak   odpowiednio   dotykać 
najwrażliwsze   miejsca   i   w   jakim   tempie   lizać.   Nie   mam   też   nic   przeciwko   temu,   że 
dziewczyna wsadzi mi palec w odbyt czy coś takiego, pod warunkiem że nie ma za ostrych 
paznokci! Moim zdaniem, faceci prawdopodobnie lepiej ssą innych facetów niż dziewczyny 
— z tego samego powodu. Sami najlepiej wiedzą, co najbardziej lubią. Bardzo mnie bierze 
widok faceta, jak ssie pal innego… w jednym ze studiów, do którego zabrał mnie David, 
kręcili film gejowski i właśnie to robili. Facet lizał, ssał i brał penis tak głęboko do gardła, że 
jądra tego drugiego obijały mu się o brodę. To mnie tak mocno podnieciło, że zażyczyłam 
sobie, aby David zaraz zabrał mnie do domu i przeleciał.

W każdym razie, jak już mówiłam, nie sprzeciwiałam się z powodu seksu, bo seks to rzecz 

naturalna, a ja mam seksualną naturę. Ale choć wyglądałam lepiej niż inne dziewczyny — to 
nie była ich wina — one wciąż odwracały ode mnie uwagę, śmiały się i wygłupiały, a w 

background image

scenach erotycznych robiły coraz bardziej ekstremalne rzeczy, takie jak piąstkowanie i seks w 
tyłku. One obniżały poziom wideo, bo nie traktowały tego jak sztuki i nie miały tego polotu i 
wdzięku co ja. Okropnie się o to pokłóciłam z Davidem, który powiedział mi kilka przykrych 
rzeczy: że co ja sobie wyobrażam, że kim ja jestem. Powiedziałam mu, że upadł na głowę. 
Przecież to on odkrył, co mam w sobie. Przecież to jego ptak zrobił się o dziesięć procent 
większy niż normalnie, gdy David zobaczył mnie nagą. Uważam, że on nie powiedział tego, 
co naprawdę myśli. Miał kłopoty finansowe i nie mógł kręcić takich filmów, jakie chciał — 
wiesz, bardziej artystycznych, w których objawiłby się mój talent. Nawet dziś nie mam mu 
tego za złe. Zadzwoniłam do niego raz czy dwa, ale nie oddzwonił. W moim przekonaniu cała 
ta sytuacja za bardzo go poniżyła. Ma poczucie, że mnie zawiódł i nie wie, jak mi spojrzeć 
prosto w oczy.

Jeszcze   kilka   razy   wystąpiłam   jako   modelka,   ale   w   tym   biznesie   jest   tylu 

niekompetentnych ludzi. Nie mają oka na urodę ani autentyczny seksualizm, oni tylko chcą, 
żebyś rozchyliła uda i pokazała cipkę albo uprawiała seks z jakimś głupim młodym kelnerem, 
którego jedyny plus stanowi prącie wielkie jak u konia.

Chyba   dlatego   miałam   ten   przelotny   romans   z   Chetem.   Sprzedawałam   kosmetyki   i 

perfumy i nasz sklep zorganizował wieczór promocyjny. Chet przyszedł, bo przyjaźnił się z 
jedną z naszych szefowych. Zaczął ze mną rozmawiać i od razu wyczułam, że on się poznał 
na mojej naturalnej seksowności. Przynosił mi kieliszki z szampanem i rozmawiał jak z kimś 
specjalnym. Kiedy wieczorem odwiózł mnie do domu, zaprosiłam go do siebie na drinka, bo 
był pierwszym mężczyzną po Davidzie, który traktował mnie tak, jak na to zasługuję.

Powiedział, że jestem perfekcyjna i że każdy mężczyzna marzy o takiej kobiecie jak ja. 

Chet   jest   potężny,   mierzy   prawie   190   cm   i   na   swój   sposób   jest   powolny,   ale   bardzo 
przystojny. Myślę, że większości kobiet, które go znają, trudno byłoby mu się oprzeć.

Podniósł mnie, zaniósł do sypialni i położył na łóżku. Ukląkł przy nim i zdjął mi sandały, a 

potem je pocałował — najpierw jeden, potem drugi. Następnie zdjął koszulę, spodnie i slipy. 
Całkiem   nagi   położył   się   obok   mnie.   Miał   gigantyczny   pal.   Chwyciłam   go   i   wodziłam 
kciukiem po jego szczycie i powiedziałam: «Założę się z tobą o coś… założę się, że twój pal 
jeszcze nigdy nie był taki ogromny». Ale on nic na to nie powiedział. Jakby nie zrozumiał, o 
czym  mówię. Myślę, że wtedy powinnam sobie uświadomić  to, iż on nie dostrzegł, jaka 
jestem   wyjątkowa.  Dzwonki  ostrzegawcze   powinny  zadzwonić!   Ale  jego  pal   był  bardzo, 
bardzo wielki, i gdy zacisnęłam na nim swoją dłoń, w tej jego dziurce pokazały się kropelki, a 
to jest niezawodny znak, że c o ś dla niego robię, prawda? A do tego miałam ochotę na 
solidną porcję seksu.

Szeroko rozchyliłam uda, jakbym robiła szpagat, chwyciłam pal i skierowałam go w swoją 

cipkę. Popatrzyłam Chetowi prosto w oczy i powiedziałam:  «Zaczynaj.  Do dzieła!» Chet 
odwzajemnił uśmiech i wszedł we mnie. Był tak wielki, że ledwie się mieścił. A potem suwał 
jak niezmordowany robot, jego jądra obijały się o moje pośladki — zupełnie tak samo, jak 
jądra tamtego geja obijały się o brodę jego kochanka — i charczał przy tym zupełnie jak 
zwierzę.   Na   końcu   szczytował,   we   mnie,   choć   nie   założył   prezerwatywy.   Przez   ułamek 
sekundy to było niesamowicie seksowne, ale potem pomyślałam, że to szaleństwo. David 
nigdy by sobie na to nie pozwolił bez prezerwatywy. Davidowi zależało na mnie. A poza tym 
David wiedział, że lubię widok strzelającej spermy i lubię wcierać ją sobie w piersi.

Mimo wszystko z Chetem zawsze dobrze się czułam. Kiedy pragnęłam seksu, zawsze był 

pod ręką, ze sterczącym palem. I traktował mnie jak damę. Pobraliśmy się i co najmniej przez 
pół roku czułam się dumna jako jego żona. Ale po jakimś czasie zaczęło mnie to strasznie 
nużyć. Musiałam iść do pracy, a po powrocie do domu sprzątać i gotować, a na końcu Chet 
oczekiwał, że będę leżeć pod nim i poddawać się, gdy on suwa w takt tego swojego charkotu. 
Zero seksu oralnego. A ja tak bardzo chciałabym go possać i pokazać mu, że jestem boginią. 
Zero seksu analnego. Nie przepadam za nim aż tak bardzo, ale mógł przynajmniej spróbować. 

background image

Może i by mnie to bolało, z powodu tej jego wielkości, ale Chet ani razu nie spróbował, 
nawet   wtedy,   gdy   trzymając   w   swojej   ręce   jego   pal,   pocierałam   nim   między   swoimi 
pośladkami”.

Spytałem Melissę, czy kiedykolwiek zaproponowała mu seks analny. Głośno. Słowami.
„Mówiłam już, że specjalnie nie lubię analu. A poza tym jego pal był o wiele za duży. On 

się do tego nie przyzna, ale ja to robię z innymi facetami”.

A czy opierałaby się, gdyby jednak spróbował?
„Jasne, że nie. Ale przecież do mężczyzny należy zadowolić kobietę, czyż nie?»„
Zaledwie po czterech latach małżeństwa Melissa była tak bardzo rozczarowana swoim 

„przelotnym   romansem”,   że   poszukiwała   innego   mężczyzny   —   mężczyzny,   który   da   jej 
poczucie, że jest boginią seksu, za jaką się uważała.

W   istocie   Chet   był   bardzo   przyzwoitym   facetem   i   odpowiedzialnym   kochankiem   — 

fizycznie niczego mu nie brakowało i chętnie zaspokajałby swoją żonę, gdyby tylko  ona 
robiła coś w zamian i sprawiała jemu przyjemność.

„Wiedziałem, że nie mogę być na usługi Melissy dwadzieścia cztery godziny na dobę — 

powiedział mi. —Mam bardzo wyczerpującą pracę zawodową i gdybym nie skakał wtedy, 
gdy szef mówi:  skacz,  nigdy nie  dostałbym  awansu  i podwyżki,  a  w takiej  sytuacji,  jak 
myślisz,   kto   pierwszy   by   się   poskarżył?   Tak   jest   —   Melissa.   Ona   jest   bardzo,   bardzo 
atrakcyjną kobietą. No, faktycznie… bardzo, bardzo seksowną kobietą. Gdy wchodzi do baru 
głowy wszystkich mężczyzn jak na komendę odwracają się o 180 stopni w jej stronę, jak było 
z Lindą Blair w Egzorcyście. Mężowi nie zawsze jest z tym łatwo, zwłaszcza jeśli jego żona 
zawsze to wygrywa, pręży się i mruży zalotnie oczy przed każdym w miarę przystojnym 
facetem, jaki się koło niej pojawi.

W moim przekonaniu jestem w łóżku dość dobry. Zazwyczaj mam wzwód, całuję ją i 

pieszczę. Ale zawsze mam poczucie, że ona oczekuje, że ja doprowadzę ją do orgazmu, 
natomiast jej jest obojętne, czy mi jest dobrze, czy nie. Ona robi mnóstwo hałasu, jakby 
naprawdę doskonale się bawiła, i dawniej to mnie ogromnie podniecało, ale nigdy nic nie robi 
w rewanżu. Owszem, robi mi seks oralny, ale zawsze mam poczucie, że robi to dla własnej, a 
nie   mojej   ekscytacji.   Przygryza   mi   szyję,   penis   i   mosznę.   To   boli   i   absolutnie   nie   jest 
przyjemne,   a   kiedy   skarżę   się   na   to,   obraża   się   i   mówi,   że   już   jej   nie   kocham.   Wciąż 
powtarza, że znała mężczyzn, którzy tak bardzo ją kochali, że zrobiliby dla niej wszystko. I że 
jeśli nie będę jej odpowiednio traktować, znajdzie sobie innego, który da jej to, czego pragnie. 
Muszę   powiedzieć,   że   to   mnie   nie   podbudowuje,   a   kilka   razy   po   takiej   przemowie   nie 
potrafiłem uzyskać wzwodu. Rzecz jasna, wtedy jest jeszcze gorzej, bo ona kpi, że nie jestem 
facetem z jajami.

Melissa wygląda rewelacyjnie, ale chyba uważa siebie za jeszcze atrakcyjniejszą, niż w 

rzeczywistości   jest.   Wiem,   że   pracowała   jako   modelka,   kręciła   trochę   pornografii   — 
wiedziałem o tym, zanim się z nią ożeniłem. Uważam, że nie można się złościć o to, co ktoś 
robił, zanim się tę osobę poznało, prawda? To byłoby nierozsądne. Chodzi tylko o to, że 
Melissa wmówiła  sobie, że jest gwiazdą  czy kimś w  tym  rodzaju, i zapomina,  że ja też 
potrzebuję trochę miłości”.

Jak już mówiłem, Melissa jest skrajnym przykładem kobiety tak próżnej seksualnie, że 

stopniowo   niszczyła   związek   z   mężem.   David,   jej   fotograf,   nieustannie   prawiący   jej 
komplementy,  wbił ją w dumę. Jednak każda dziewczyna o przeciętnej inteligencji, która 
byłaby   mniej   pochłonięta   własnym   wyglądem   i   własnymi   przyjemnościami,   natychmiast 
potrafiłaby przejrzeć komplementy Davida. Choćby kobieta wyglądała na najbardziej godną 
pożądania, nie jest w stanie spowodować, że penis mężczyzny ma dodatkowe dziesięć procent 
wielkości we wzwodzie. A jak chodzi o ilość nasienia podczas wytrysku, rzadko przekracza 
ona objętość łyżeczki do herbaty, choćby partnerka była nie wiem jak atrakcyjna. Czasami 

background image

może się wydawać, że penis partnera jest „ogromny”, ale chodzi wyłącznie o to, że gdy jesteś 
seksualnie bardziej pobudzona niż zwykle, twoja pochwa jest znacznie bardziej wrażliwa.

Na postrzeganie przez ciebie wielkości erekcji partnera mogą wpływać twoje homiony, 

zależnie od cyklu miesiączkowego — tak samo, jak mogą one wpływać na twoje widzenie 
świata w ogólności. 50–letnia Kristine, inżynier z Wielkiej Brytanii, powiedziała: „Na kilka 
dni przed miesiączką czuję się bardzo seksualnie. Gdy nie mam mężczyzny, to jest jak «Och, 
gdybym go miała». To mnie może wprowadzić w trans. Zawsze najlepszy seks jest podczas 
tych dni”.

Jednak   percepcji   Melissy   nie   zaburzyły   hormony.   Wpłynęły   na   nią   jej   gotowość   do 

bezkrytycznego akceptowania kłamstw Davida i wmawianie sobie, że jest atrakcyjniejsza od 
innych kobiet. Ważne jest, by mieć silne przekonanie o swojej wartości i w pełni akceptować 
siebie. Bez względu na wzrost, figurę, tuszę, dla odpowiedniego partnera jesteś atrakcyjna, 
zresztą  dla kilku  nieodpowiednich partnerów  też.  Jednak kobieta obdarzona  największym 
nawet   magnetyzmem   nie   stworzy   udanego,   trwałego   związku   miłosnego,   jeśli   będzie 
postępować   egoistycznie   i   nie   poświęci   całej   swojej   uwagi   sprawianiu   przyjemności 
partnerowi.

Usiłowałem wytłumaczyć Melissie, że ona i Chet nadal mają szansę odbudować swoje 

małżeństwo, jeśli ona postara się myśleć o tym, co on czuje, i o tym, co jego podnieca w 
łóżku. Mocno jednak wątpię, czy udało mi się przeniknąć pokłady jej próżności. Ona nie ma 
żadnych   negatywnych   ocen   tego,   co   mężczyźni   robili   z   nią,   wytryskując   na   jej   twarz, 
odbywając z nią stosunek na plaży przed obiektywem kamery, pieszcząc ją oralnie i analnie, 
byle  tylko  j ej to sprawiło przyjemność.  Kiedy zapytałem,  czy jej zdaniem jej poprzedni 
partnerzy byli z nią zaspokojeni, popatrzyła na mnie bezgranicznie zdumiona i stwierdziła: 
„Oczywiście, że tak. A co, nie byli?” Najprawdopodobniej rzeczywiście byli, zwłaszcza jeśli 
im dobrze zapłacono za sesje seksu przed kamerą, Melissa jednak ani razu nie zastanowiła się 
nad tym, czy była dla nich równie ekscytująca jak oni dla niej.

Jej odpowiedź brzmiała tak: „Przecież mężczyznom jest wszystko jedno, byle tylko mieli 

orgazm”.

Niestety dla Melissy — i dla wielu kobiet, których związki miłosne nie trwają zbyt długo 

—   mężczyźnie   wcale   nie   jest   wszystko   jedno.   Jeśli   potrzebowałby   wyłącznie   orgazmu, 
kupiłby sobie pornograficzny film na wideo i masturbował się. Lecz mężczyzna potrzebuje 
tego   wszystkiego,   co   kobieta:   uczucia,   podniety,   fascynacji,   ekscytacji,   niespodzianki   i 
zaspokojenia, a do tego nieustannych zapewnień, że jest dobry w łóżku.

Wiem,   wiem!   Biedaczki!   Z   jakiej   racji   mam   mu   wciąż   powtarzać,   że   jego   penis   jest 

największy i najtwardszy na całej półkuli zachodniej? Po prostu z tej, że mężczyzna nie może 
uzyskać erekcji dzięki samej sile woli. Mężczyzna  może godzinami siedzieć i bez końca 
patrzeć na swój penis, usiłując siłą swej woli uczynić go sztywnym, ale wzwód nastąpi tylko 
wtedy, gdy mężczyzna zostanie pobudzony myślą i cieleśnie, i jeśli nie dokuczają mu żadne 
przypadkowe problemy, takie jak: (a) stres w pracy, (b) nałóg alkoholowy, (c) nadużywanie 
narkotyków,   (d)   zmęczenie   fizyczne   lub   (e)   obniżający   się   średnim   wieku   poziom 
testosteronu.

Może   mu   doskwierać   (e)   impotencja   wywołana   przez   różne   problemy   natury 

neurologicznej. Pewien młody mężczyzna nie mógł uprawiać seksu ze swoją żoną, ponieważ 
nie   umiał   się   zdecydować,   kiedy   jest   na   to   odpowiednia   pora:   żona   wydawała   się   zbyt 
zmęczona   wieczorem,   a   zbyt   zajęta   rano.   Inny   nie   potrafił   sobie   poradzić   z   własną 
impotencją, dopóki nie poszedł do psychiatry, który ustalił, że jako mały chłopiec zobaczył, 
jak   matka   robi   siusiu,   pokazując   srom   i   włosy   łonowe.   Kiedy   udało   się   nakłonić   nowo 
poślubioną żonę do tego, by usunęła swoje włosy łonowe, problem po prostu przestał istnieć.

Mężczyzna,   któremu   dokucza   dolegliwość   wymieniona   w   punkcie   (e),   powinien   jak 

najszybciej udać się do lekarza. Jest to bowiem jeden z tych problemów, które bardzo rzadko 

background image

udaje się rozwiązać samemu, choć przywrócenie pełnej męskości w takim przypadku jak (e) 
wcale   nie   musi   trwać   długo.   Jeśli   natomiast   mężczyzna   skarży   się   na   problemy   ujęte   w 
punktach od (a) do (d), wówczas oprócz usunięcia źródła problemu mężczyźnie  potrzeba 
mnóstwa życzliwości i wyeliminowania wzajemnego obwiniania się, że dla niego nie jesteś 
dość seksowna ani że on już cię nie kocha. Gdyby cię już nie kochał, nie zostałby z tobą, więc 
dodatkowo nie pogarszaj i tak już złej sytuacji.

Nawet   jeśli   mężczyzna   twojego   życia   nie   cierpi   na   impotencję,   to   i   tak   potrzebuje 

aktywnego pokierowania, wskazówek i twoich aktywnych reakcji po to, by mógł ci dać tego 
rodzaju   zadowolenie,   jakiego   poszukujesz,   a   także   maksimum   radości   w   twoim   związku 
miłosnym.  Nie możesz po prostu biernie leżeć, jak Melissa, wyobrażając sobie, że jesteś 
najseksowniejszą kobietą na ziemi, i oczekiwać, by twój ukochany zrobił wszystko za ciebie.

Spośród   kobiet,   które   znam,   najbardziej   szczodra   seksualnie   była   31–letnia   Pauline, 

asystentka wydawcy z Nowego Jorku, żywotna brunetka, nie uderzająco piękna, ale pełna 
humoru i energii. Kiedy poznała Michaela, bardzo przystojnego dyrektora działu łączności z 
czytelnikami, postanowiła, że go zdobędzie — i nie tylko zdobędzie, ale też stworzy trwały 
związek.

„Wydaje mi się, że nikt w naszym biurze do końca nie uwierzył, że Michael zaprosił mnie 

na kolację. To jest facet tego typu, że na jego widok wszystkie dziewczyny wpadają w niemy 
zachwyt. Wysoki, ciemnowłosy, superprzystojny i zawsze nieskazitelnie ubrany. Mimo to od 
razu, jak tylko go poznałam, zauważyłam, że brakuje mu jednej rzeczy: pewności siebie. Na 
gruncie zawodowym trudno to dostrzec, bo on to niesamowicie skutecznie tuszuje. Uśmiecha 
się,  poklepuje  po  plecach   —  można  by pomyśleć,  że   sprzedaje   człowiekowi   oldsmobila, 
którym doskonale mu się jeździło.

Lecz gdy pierwszy raz zobaczyłam go na targach, stał samotnie w kącie, wyglądając na 

zagubionego i bezradnego. Podeszłam do niego i zapytałam, czy dobrze się czuje. Wzdrygnął 
się. Ktoś do niego podszedł i podał mu rękę, a on z miejsca stał się komunikatywny. Lecz ja 
wiedziałam, że przyłapałam go w jednym z tych momentów prawdy, kiedy odsłonił przyłbicę 
i był sobą. I co wy na to? Na koniec targów przyszedł do mnie i zaprosił na kolację. Więc co, 
miałam nie pójść?

Nie zabrał mnie do żadnego luksusowego lokalu, lecz do tajskiej restauracyjki na Siódmej 

Alei. Spokojnej, cichej, bez tej nachalnej tajskiej muzyki. I najwyraźniej potrzebował kogoś, z 
kim mógłby porozmawiać.

Wypytywałam go o jego pracę. Powiedział, że odnosi sukcesy i spodziewa się awansu na 

dyrektora grupy. Przyznał jednak, że aktualnie sprawa kariery zawodowej nie jest dla niego 
najważniejsza.   Odniosłam   wrażenie,   że   niedawno   rozstał   się   z   kimś,   kto   dużo   dla   niego 
znaczył. Miałam rację. Nim skończyliśmy zupę, powiedział, że jest w separacji z żoną.

Powiedział, że ona jest fantastycznie atrakcyjna zewnętrznie, ale była wiecznie z czegoś 

niezadowolona. Wciąż domagała się komplementów, prezentów i poświęcania jej nieustannej 
uwagi, choć on był aż nadto gotów spełniać jej zachcianki. Ale im więcej jej dawał z siebie, 
tym mniej otrzymywał w zamian. Na końcu stwierdziła, że ją nudzi w łóżku, i sześć czy 
siedem tygodni po tym stwierdzeniu nawiązała romans ze swoim młodszym kolegą z pracy. 
Oznajmiła, że potrzebuje podniet, a po powrocie do domu opowiadała mu wszystko, co robiła 
z tamtym, bardzo szczegółowo, i to podczas stosunku z Michaelem. To ją podniecało. A i sam 
Michael przyznał, że na kilka tygodni w ich życiu miłosnym nastąpiła istotna poprawa.

Wreszcie jednak miał tego dość. Wcześniej udawał, że myśl o romansie żony jest podnietą, 

bo naprawdę bardzo kochał żonę i nie mógł się pogodzić z tym, że ją straci. Na jakiś czas 
prawie zdołał sobie wmówić, że jej romans jest korzystny dla nich obojga. Kiedy jednak jego 
żona zaczęła mówić o romansach z nowymi mężczyznami, o wymienianiu się partnerami, 
uświadomił sobie, że ich małżeństwo się skończyło… przynajmniej takie, jakiego o n zawsze 
pragnął.

background image

Słuchałam   i   zadawałam   pytania,   ale   nie   okazywałam   współczucia.   On   nie   był   z   tych 

mężczyzn, którzy czekają na to, żeby im współczuć. Był na to za silny. Kochający i wiele z 
siebie dający, nie mógł zrozumieć, dlaczego żona go nie kocha i nie daje mu nic w zamian. 
Cóż, myślę, że znam odpowiedzi na te pytania. Znam tyle kobiet, które myślą wyłącznie o 
sobie,   a   które   obiega   kochający   mąż,   reagujący   na   każde   skinienie.   Dla   tych   kobiet 
pochlebstwa są jak jedzenie i picie. Bez nich nie mogą żyć. I tu uwaga: moim zdaniem to 
wypływa z tego, że im beznadziejnie brakuje pewności siebie. Potrzebują mężczyzny, który 
im powie, że są fantastyczne i seksowne, bo one same w to do końca nie wierzą. Dlatego są 
samolubne w łóżku i nic z siebie nie dają, bo brak im wiary w siebie. W każdym razie, taka 
jest moja teoria.

Michael wciąż cierpiał z powodu separacji z żoną, więc nie drążyłam tematu. Nie chciałam 

też   go   do   niczego   przynaglać,   bo   sama   jestem   wolna   od   ponad   roku.   Mówiąc   prawdę, 
przyzwyczaiłam się do tego i mi z tym dobrze. Lecz po kolacji, gdy mnie odwiózł do domu, 
podziękowałam mu i pocałowałam go, uścisnęłam mu dłoń i nie robiłam tajemnicy z tego, że 
podoba mi się i że chcę się z nim—znowu spotkać.

Nie do końca z premedytacją, ale dość dobrze wiedziałam, jaki powinien być mój plan 

działania, jeśli mielibyśmy zostać naprawdę szczęśliwą parą. Jednym zdaniem: moim celem 
było przywrócenie w nim wiary w kobiety. Pokazanie mu, że nie wszystkie kobiety są próżne 
i samolubne i nie wszystkie tylko czekają, żeby mężczyzna na klęczkach obsługiwał je, także 
w łóżku.

Poza tym sądzę, że aż nadto wiele kobiet nie uświadamia sobie, iż wykazując większą 

aktywność we własnym życiu miłosnym, same zyskają, bo dzięki temu ich związek stanie się 
bardziej   atrakcyjny.   Ja   na   przykład   wiem,   że   w   moim   ostatnim   związku,   tym   przed 
Michaelem, było mi jak w raju. Dla nas obojga to był raj. Rozeszliśmy się tylko dlatego, że 
Van musiał wyjechać do Europy, żeby podjąć pracę w jednym z niemieckich banków. Polały 
się łzy i szaleńczo do siebie tęskniliśmy, ale nie mogłam zrobić nic innego, musiałabym 
rzucić pracę i pojechać z nim do Niemiec.

W   następnym   tygodniu   Michael   zabrał   mnie   na   musical,   lekki   i   bardzo   zabawny.   Po 

spektaklu zaprosiłam go do siebie na kieliszek wina i jakąś przekąskę. Nie przygotowałam 
kolacji przy świecach, nic w tym stylu. Tylko kanapeczki z pastrami, serem i owocami. Takie, 
które łatwo jeść palcami. Otworzyłam butelkę włoskiego czerwonego wina. Usiedliśmy na 
podłodze, słuchaliśmy George’a Michaela i rozmawialiśmy.

Michael   pocałował   mnie,   a   potem   powiedział   mi   największy   komplement:   «Mam 

wrażenie, że jesteśmy przyjaciółmi od wielu lat». A dlaczego? Bo go słuchałam, zwracałam 
uwagę   na  to,   co  mówi.  Bo  czuł   się  szczęśliwy,  że  może  mi   powierzyć   wszystkie   swoje 
zmartwienia. To nie jest żadna sekretna sztuczka, choć sądząc po tym, jak postępują niektóre 
kobiety, można by tak uważać. Każdy mężczyzna ma coś, o czym uparcie myśli, coś, co go 
gryzie, jakieś zadawnione żale. Może chodzić o pracę, o romans. O cokolwiek. Jeśli skłonisz 
go do rozmowy na ten temat, rozgrzejesz  go tak szybko…  razem rozwiążecie problem i 
stworzycie   podstawy   trwałej   znajomości…   jeśli   takie   jest   twoje   zamierzenie.   Musiałam 
doprowadzić do tego, żeby Michaelowi przestało przeszkadzać myślenie o żonie i żeby całą 
swoją uwagę potrafił poświęcić nam i naszemu związkowi.

Druga wielka tajemnica moim zdaniem polega na tym, żeby dać mężczyźnie więcej, niż 

oczekuje. Tej lekcji nauczyła mnie moja pierwsza miłosna przygoda. Byłam wtedy bardzo 
naiwna i wydawało mi się, że seks z mężczyzną to jest coś najlepszego, co może mnie w 
życiu spotkać. Byłam jak szczeniak z dwoma ogonkami. Jeszcze bardziej ekscytujące było to, 
że   prawie   wszystkie   wieczory   spędzałam   w   mieszkaniu   tego   mężczyzny,   a   ja   wtedy 
mieszkałam jeszcze z moją matką. Miałam więc seksualne podniety i miałam wolność, dwa w 
jednym. Chciałam to wykorzystać.

background image

Któregoś dnia koleżanki w pracy rozmawiały o seksie oralnym. W jakimś czasopiśmie 

ukazał się artykuł na ten temat. Wynikało z niego, że 98 procent mężczyzn uważa to za coś, 
co „tygrysy lubią najbardziej”. Jedna z koleżanek powiedziała, że ona niespecjalnie lubi to 
robić,   bo   jej   chłopak   domaga   się,   aby   mieć   wytrysk   w   jej   ustach.   Inna   dziewczyna 
powiedziała,   że   z   jej   mężem   jest   to   samo:   on   chce,   aby   połykała   jego   nasienie,   więc 
odmówiła. A ja sobie pomyślałam: jeśli ich faceci tak bardzo to lubią, to czemu one nie? W 
końcu to tylko trochę białka, nikomu nie zaszkodzi.

Więc   nazajutrz   rano,   gdy   mój   mężczyzna   jeszcze   spał,   odsunęłam   na   bok   kołdrę   i 

zaczęłam go ssać. Na początku penis był miękki i cały mieścił się w moich ustach, ale on 
stopniowo się budził  i jego  pal robił  się coraz  większy, aż  prawie mnie  zadusił.  Partner 
przesunął rękę na moje włosy i ramiona. Pomyślałam, że chce mnie przekulnąć na plecy i 
odbyć stosunek. Mimo to nadal go lizałam i poklepywałam jego pal językiem. Po chwili on 
się położył, a ja poczułam, jak rośnie w nim napięcie. Mięśnie jego brzucha napięły się, tak 
samo mięśnie ud, i usiłował głębiej wepchnąć siew moje usta. Nagle mocno chwycił mnie za 
włosy i powiedział: «już!» No więc przynajmniej okazał się na tyle dżentelmenem, żeby mi 
dać wybór: chcę połykać czy nie. Wydaje mi się, że oczekiwał, iż przerwę. Aleja objęłam 
jego pal ustami i samym końcem języka lizałam tę dziurkę na górze. Jęknął: «och! ach!», a ja 
poczułam, jak struga nasienia strzela prosto w moje usta, a potem następna, a ja połykałam to 
wszystko.   Nasienie   miało   taki   śmieszny,   wytrawny   smak,   ale   mi   smakowało.   Byłam 
zaskoczona, że jest go tak dużo. Wylizałam jego pal do czysta, a potem położyłam się do 
łóżka i obdarzyłam go długim pocałunkiem o smaku nasienia. Pamiętam, jak wtedy na mnie 
spojrzał, potrząsnął głową jakby z niedowierzaniem i powiedział: «Nie ma takiej drugiej jak 
ty. Nie ma!»

Dostałam też swoją nagrodę. Mniej więcej pół godziny później jego pal znowu stanął, 

twardy jak żelazny pręt. Myślę, że fantazjował o tym, co dla niego zrobiłam! Suwał we mnie 
ponad godzinę, aż obojgu nam groziło spóźnienie do pracy. Za to weszłam do biura baaardzo 
usatysfakcjonowana!

Wciąż   myślę   o   tym,   co   nowego   mogłabym   dla   niego   zrobić.   Nigdy   nie   muszę   się 

przejmować swoim zaspokojeniem, bo on zawsze żywo reaguje na to, co robię, i zapewnia mi 
tyle czułości, ile tylko jestem w stanie przyjąć, a nawet więcej. I zawsze rozmawiamy o tym, 
co chcielibyśmy zrobić. Ja na przykład pytam go: «Co powiesz na ssanie z połykaniem?» albo 
«Chcesz popatrzeć, jak siusiam?» Odkryłam, że to jest coś, za czym mężczyźni po prostu 
przepadają, choć na ogół nie chcą się do tego przyznać. Oni uwielbiają oglądać, jak kobieta 
siusia.   Kiedy  zrobiłam   to   pierwszy  raz,   mój   mężczyzna   siedział   w   wannie.   Weszłam   do 
łazienki naga i usiadłam na sedesie naprzeciwko wanny. Zamiast usiąść tak, jak normalnie, 
usiadłam głęboko i palcami odciągnęłam sobie wargi sromowe na boki. Zaczęłam siusiać, 
obserwując, jak on na mnie patrzy. Jego penis wynurzył się z piany jak wielka czerwona łódź 
podwodna! Kiedy skończyłam, wstałam i podeszłam do wanny i znowu rozchyliłam wargi 
sromowe. «Czy możesz wylizać do czysta? — spytałam. — Zamiast papieru wolę przyjemnie 
cieplutki język». On robił wrażenie, że nie rozumie, co do niego mówię, ale wyciągnął język i 
wylizał   moją   pusię,   mocno   przyciskając   do   niej   usta.   Można   by   pomyśleć,   że   jestem 
seksualnie taka wyrafinowana, ale jest dokładnie na odwrót. Byłam tak bardzo niewinna, że 
nie miałam żadnych zahamowań przed czymkolwiek. Nawet nie przyszło mi do głowy, że 
niektóre kobiety mogą mieć coś przeciwko temu, żeby partner oglądał je na sedesie. Czułam 
się całkowicie wyzwolona, mogłabym  zrobić wszystko, a zależało mi tylko na tym, żeby 
mojemu   mężczyźnie   pokazać,   jak   bardzo   mnie   podnieca.   Chodziłam   nago   po   jego 
mieszkaniu, nawet jeśli on był ubrany, a kiedy oglądał telewizję, rozpinałam mu spodnie, 
wyjmowałam jego pal i ssałam go. Codziennie były czułości i zabawa i codziennie starałam 
się dać mu coś ekstra, sprawić jakąś miłą, seksowną niespodziankę.

background image

No więc, kiedy Michael mnie pocałował, odwzajemniłam jego pocałunek. Wziął moją 

głowę między swe dłonie. Dla mnie to jest coś bardzo intymnego, jakby chcieć powiedzieć 
drugiej osobie: spójrz, jaką masz piękną twarz, chciałbym ją oprawić w ramki, zapamiętać ją. 
Wtedy rozpięłam spódnicę i zdjęłam ją. Miałam pod nią czarny, koronkowy trójkącik łonowy 
i czarne pończochy bez pasa. Uważam, że takim bardzo miłym seksownym zaskoczeniem jest 
najpierw  zdjąć  spódniczkę zamiast, jak zwyczajnie,  sweterek i stanik. Przy bluzce trzeba 
rozpiąć guziki, sweter przeciągnąć przez głowę, a staniki są najczęściej dla mężczyzn zbyt 
skomplikowane. Natomiast jeśli najpierw zdejmiesz spódnicę czy spodnie, nie pokazujesz mu 
nic   więcej   ponad   to,   co   pokazujesz,   powiedzmy,   na   plaży,   ale   wyglądasz   seksownie   i 
wyraźnie dajesz mu poznać, że nie oczekujesz tylko pieszczot, ale i zbliżenia.

Jak chodzi o pończochy i trójkącik łonowy, to ich wielką zaletą jest to, że nagie sanie tylko 

uda,   ale   także   pośladki.   Mężczyzna,   dotykając   cię,   nie   potrafi   się   powstrzymać   przed 
położeniem na nich dłoni. Na tym etapie będzie już miał potężny wzwód. I to jest mój kolejny 
sekret.   Nigdy   nie   usiłuję   rozpinać   spodni   mężczyzny,   jakbym   była   psem,   który   w 
zapamiętaniu   odkopuje   sobie   odnalezioną   kość.   Ja   delikatnie   pocieram   przez   spodnie, 
wierzchem dłoni, od góry do dołu i z powrotem. Tę sztukę pokazał mi mój drugi chłopak. 
Powiedział, że to jest niesamowicie seksowne doznanie, zwłaszcza jeśli uda się to zrobić w 
jakimś nieoczekiwanym  miejscu, jak na przykład w windzie w pracy albo wtedy, gdy on 
kieruje autem, odwożąc cię do domu. Mówił, że efekt jest gwarantowany.

Przez jakiś czas pocierałam mu pal. Całowałam Mi—chaela, po czym powoli rozpięłam 

zamek   błyskawiczny   rozporka,   do   połowy   długości,   tak   że   pokazała   się   główka   penisa 
wyglądająca   przez   rozporek,   wciąż   zakryta   przez   slipki.   Uchwyciłam   ją   paznokciami   i 
delikatnieje w nią wbiłam. Chwilkę ją pocierałam. Tej sztuczki też nauczył mnie mój drugi 
chłopak… i tylko dlatego mi ją pokazał, że sama s p y t a ł a m  go, jaki sposób najbardziej lubi.

Zanim wydostałam pal Michaela z jego slipków, stanęłam przed nim, chwyciłam w dłonie 

jego   głowę   i   potargałam   mu   włosy.   On   nadal   klęczał   na   podłodze,   całował   moje   uda   i 
delikatnie głaskał pupę, a to było supermile. Wtedy zaproponowałam: «Może ściągniesz mi 
majtki? Z ę b a m i ».

Ogromnie mu się to spodobało. Chwycił zębami elastyczną gumkę i ściągał mi majteczki, 

najpierw z jednej strony, potem z drugiej, a na końcu z przodu. To jest niesamowity sposób na 
wywołanie  podniecenia   u  mężczyzny,   bo  jego  twarz   jest  zaledwie   kilka  centymetrów   od 
twojego   sromu,   a   jeśli   jest   ciepły   i   wilgotny,   on   poczuje   nawet   jego   zapach.   Ja   zawsze 
przystrzygam swoje włoski łonowe, ale nie całkowicie, bo mam ciemne włosy i odrastają jak 
szczecinka. Robię to nożyczkami. Więc włoski pozostają miękkie i jedwabiste, ale moja cipka 
jest odsłonięta.

Michael ściągnął majtki zębami do połowy mojego uda. Potem mnie całował, całował mój 

srom.

«Dość tego — powiedziałam. — Chodź do łóżka». Zdjęłam majteczki, uklękłam przy nim 

i wyjęłam jego pal ze slipów. Michael wstał, spuścił spodnie, a ja jednocześnie wzięłam jego 
penis do ust i muskałam go językiem. Kiedy zrobił się miły i cały wilgotny, powiedziałam: 
«No, dalej… Masz prezerwatywę’?)), wtedy on wręczył mi jedną, wyjętą z kieszonki koszuli. 
Przynajmniej był przygotowany, choć z tym akurat nie byłoby problemu, bo mam w sypialni 
spory zapas. Rozpakowałam folię i wzięłam między wargi bańkę prezerwatywy. Uwielbiam 
to   robić…   pewnie   żadna   z   nim   tego   jeszcze   nie   robiła   i   był   trochę   skonfundowany. 
Naciągnęłam gumkę na jego pał swoimi zębami, aż do samego dołu, do włosów łonowych, a 
kiedy jego pal był w połowie trzonu w moim gardle, zakasłałam, jakby był tak ogromny, że aż 
się   nim   dławię.   Naprawdę   wcale   się   nie   dławiłam,   ale   w   taki   wspaniały   sposób   można 
powiedzieć mężczyźnie, bez wielu słów, że ma wielki penis.

Poszliśmy do sypialni. Lubię mieć dwa stonowane światła po obu stronach łóżka i trzecią 

lampkę, trochę jaśniejszą, w nogach. Dzięki temu, kochając się ze mną, mężczyzna doskonale 

background image

widzi to, co dzieje się między moimi nogami. I to jest kolejna rzecz, jakiej się dowiedziałam o 
mężczyznach: uwielbiają oglądać kobiecy srom. Tak po prostu się w niego wpatrywać. Gdy 
byłam   z   moim   pierwszym   chłopakiem,   całymi   popołudniami   przesiadywałam   na   sofie   i 
czytałam książkę, mając na sobie tylko krótki różowy top. Trzymałam rozsunięte nogi, a on 
szczęśliwy jak dziecko potrafił godzinami siedzieć przy mnie, podziwiając moją cipkę. Nie 
ma  sensu   odczuwać  zażenowania.  Powinno  ci  raczej  schlebiać  to,  że  on tak   bardzo  lubi 
patrzeć na ciebie. Raz po raz on delikatnie pocierał albo rozchylał  moje wargi sromowe, 
zaglądając   do   środka,   a   następnie   znowu   tylko   patrzył.   Dwa   tygodnie   temu   przyjaciółka 
spytała  mnie,  co zrobić,  żeby zwrócić  na siebie  uwagę męża  i  skłonić  go do częstszego 
współżycia, i poradziłam jej właśnie to. Przystrzyc włosy łonowe albo całkowicie je wygolić i 
zwyczajnie, w samym sweterku, chodzić po domu nago, pokazując, co masz między nogami. 
To działa jak magiczna sztuczka. Jest jeszcze bardziej seksowne, jeśli do tego ma się na 
nogach buciki na wysokim obcasie.

Na tym etapie Michael zdjął mi sweter i stanik. Staliśmy przy łóżku, bardzo blisko, tak że 

jego wzwiedziony pal obijał się o mój brzuch. Obnażył moje piersi i pieścił je. Następnie 
położyłam się na łóżku i podałam mu ręce, by położył się na mnie. Chwyciłam jego pal i 
ścisnęłam między piersiami. On w tym czasie zdjął koszulę i podkoszulek.

Ściskałam pal piersiami — bardzo mu to odpowiadało, ale wiedziałam, że marzy o tym, by 

wreszcie   przejść   do   sedna   i   wejść   we   mnie.   Rzecz   w   tym,   że   choć   niewiarygodnie   się 
podniecam, zawsze to bardzo długo trwa. Chyba  właśnie z tego powodu sama zaczynam 
bawić  się   z  mężczyznami,  zamiast   zdawać  się   na  ich  inicjatywę.  Bardzo   się  podniecam, 
widząc,   jak   robią   się   coraz   bardziej   namiętni,   lecz   gdy  inicjatywa   spoczywa   w   większej 
mierze w moich rękach, mogę opóźnić bieg wydarzeń, jeśli uznam, że facet zbyt szybko 
zmierza do orgazmu, co rokuje mi tylko połowiczne rozgrzanie się.

Jeden z moich ulubionych sposobów spowolnienia j e g o , a przyspieszenia dla m n i e  jest 

następujący: ujmuję jego dłoń, zanim zacznie się ze mną kochać… kieruję ją między swoje 
nogi i tam ją przytrzymuję. Pytam go: «Co czujesz? Czy to jest miłe? Czy wiesz, jak blisko 
masz do mojej łechtaczki? Och, nie pocieraj tutaj…» (w tym miejscu Pauline pokazała, jak 
rozchyliłaby szeroko nogi i spojrzała między nie) «…to jest moja łechtaczka… gdybyś mógł 
ją dotknąć opuszkiem palca…» czy w każdy inny sposób, w jaki lubisz być przez partnera 
dotykana. Ja lubię bezpośrednie pocieranie łechtaczki, ale wiem, że dla wielu kobiet jest to 
zbyt wrażliwe miejsce i chcą, żeby ją pocierać pośrednio przez wargi sromowe. Niezależnie 
jednak od tego, co wolisz, możesz wszystko spowolnić, pokazując partnerowi, co naprawdę 
lubisz, i skłonić go do odpowiednich pieszczot palcami.  O n   będzie zadowolony, ponieważ 
pokazałaś mu, jak cię podniecić. A prawda jest taka, że mnóstwo mężczyzn  — jeśli nie 
w i ę k s z o ś ć   —   nie   wie,   jak   najwłaściwiej   masturbować   kobietę.   Ty   z   kolei   będziesz 
zadowolona, bo otrzymasz tyle niezbędnej ci seksualnej rozgrzewki, ile zwykle nie dostajesz.

Zrobiłam to z Michaelem i okazał się w tym dobry… Dotykał mnie dokładnie tak, jak 

lubię, szybko muskając moją łechtaczkę z boku na bok. Jednocześnie nie zapominałam o nim. 
Chwyciłam   jego   penis   i   bardzo   powolutku   go   masowałam.   Michael   nie   stał   się   zbyt 
pobudzony, bo cały czas koncentrował się na zabawie moją łechtaczką, a w dodatku miał 
przecież na sobie prezerwatywę.

Zaczęłam odczuwać to przyjemne mrowienie między nogami i powiedziałam do Michaela: 

«Dość… twój palec robi cuda, ale teraz potrzebuję twojego twardziela». Pocałował mnie i po 
jego minie widziałam, że naprawdę zadowoliło go to, że tak mnie rozbudził. Dzięki temu 
poczuł   się   lepszym   kochankiem.   I   od   tego   momentu   rzeczywiście  b ę d z i e   lepszym 
kochankiem,   bo   zawsze   zrobi   to,   co   trzeba,   aby   odpowiednio   pobudzić   kobietę   przed 
przystąpieniem do stosunku.

Odkryłam   mnóstwo   sposobów   gwarantujących,   że   mężczyzna   rozbudzi   mnie   przed 

stosunkiem. Nie chcę przez to powiedzieć, że miałam mnóstwo mężczyzn, ale przecież nie 

background image

można   oczekiwać,   że   ta   sama   technika   seksualna   okaże   się   skuteczna   w   każdych 
okolicznościach.   Seks   stałby   się   zbyt   przewidywalny,   prawda?   I   oboje   zaczęlibyśmy   się 
nudzić. A zatem wciąż trzeba myśleć o nowych, oryginalnych pomysłach do wypróbowania. 
Michael lubił, jak się z nim zmagałam tak, jakbyśmy uprawiali zapasy przed zbliżeniem. 
Wywijałam się spod niego i obracałam dookoła, żeby mógł mnie złapać za uda, mając twarz 
zaledwie kilkanaście centymetrów  od mojego sromu, i oczywiście  nie mógłby się oprzeć 
całowaniu go i lizaniu. Walczyłam i krzyczałam, żeby przestał, co gwarantowało mi, że nie 
przestanie. I to było b–a–r–d–z–o seksowne: uchwyt zapaśniczy z blokadą nogi, podczas gdy 
on liże moją cipką, a ja wiem, że nie mogę temu lizaniu zapobiec, choćbym nawet chciała, a 
przecież wcale nie chcą.

Moja przyjaciółka, mężatka, powiedziała mi, że ona i jej mąż czasami korzystają w łóżku z 

wibratora. On z największą  przyjemnością pieści ją nim, dając jej często orgazm jeszcze 
przed odbyciem stosunku. Używają go zresztą także p o d c z a s  stosunku. Ona lubi wkładać 
go mężowi do odbytu w trakcie zbliżenia. Przyjaciółka mówiła, że on od tego zawsze ma 
większą   erekcję   i   wytrysk   jak   erupcję!   To   jest   kolejna   tajemnica,   którą   poznałam: 
mężczyznom ogromną rozkosz sprawia dotykanie ich odbytu. Mi się podoba, gdy Michael 
dotyka mojego, więc na pewno tak samo i on to lubi. No bo dlaczego faceci pieprzą się ze 
sobą w tyłku? Michael najbardziej lubi, gdy podczas stosunku wsuwam mu do odbytu jeden 
palec. Czasami robię to wtedy, gdy on leży obok mnie w łóżku i ogląda telewizję albo czyta. 
Bawię   się   jego   penisem   i   jądrami,   a   później   między   swoimi   nogami   zwilżam   palec   i 
wprowadzam go do jego tyłka tak głęboko, jak tylko się da. Okręcam go, a jeśli robię to 
dostatecznie długo, bywa, że ma orgazm. Czasami nawet nie ma właściwie wzwodu, a sperma 
wylewa się z niego, jakbym odkręciła kran.

Raczej nie zalecałabym wibratora na pierwszą randkę. Facet gotów pomyśleć, że jesteś 

zboczona albo że tak długo byłaś wolna, że musiałaś się zadowalać plastikowym penisem; a 
kto wie, czy nie pomyśli, że nie wierzysz, że on coś dla ciebie potrafi zrobić!

Dopiero   po   mniej   więcej   dwóch   miesiącach,   gdy   sypiałam   z   Michaelem,   zamówiłam 

katalog   sprzedaży   wysyłkowej   z   erotycznymi   zabawkami,   bielizną   i   takimi   rzeczami. 
Zobaczyłam   w   nim   wibrator,   który   wyglądał   dokładnie   jak   prawdziwy   penis,   tyle   że   ze 
światełkiem.   Pokazałam   go   Michaelowi   i   powiedziałam:   «Musimy   go   mieć»,   a   on   się 
roześmiał i wyraził zgodę. Nie wiem, czy myślał, że mówię serio, czy nie, ale kiedy po kilku 
tygodniach nadeszła przesyłka, oznajmił: «Wypróbujemy go jeszcze dziś».

I jemu, i mnie trudno było się doczekać powrotu do domu tamtego wieczoru. Zadzwoniłam 

do Michaela do pracy i powiedziałam mu, że ogromnie mnie podniecił i że nie mogę się 
doczekać, kiedy będę się z nim kochać. Moim zdaniem, to jest kolejna tajemnica: zadzwonić 
do swojego mężczyzny w ciągu dnia i powiedzieć mu coś tak bardzo seksownego, żeby 
trudno mu było doczekać się powrotu do domu i pójścia z tobą do łóżka.

Tamtego wieczoru Michael wrócił z pracy z butelką francuskiego wina. Czekałam już na 

niego, siedząc na sofie, ubrana tylko w krótki biały podkoszulek. Jedyne światło dawały dwie 
zapachowe   świeczki,  więc   w   salonie  było   ciemnawo   i  romantycznie.  Michael  wszedł  do 
środka. Byliśmy tak zdenerwowani, jakby to miał być nasz pierwszy raz. Otworzył butelkę i 
nalał po kieliszku wina, a następnie usiadł obok mnie. Uwolniłam go od krawata i rozpięłam 
guziki   jego   koszuli.   Pocałowałam   go,   a   potem   sięgnęłam   pod   poduszkę   i   wyciągnęłam 
wibrator. Włączyłam go, a wtedy się rozświetlił. Oboje roześmialiśmy się i to był taki ciepły 
śmiech   ekscytacji.   Michael   wziął   wibrator   do   ręki   i   wsunął   go   pod   mój   podkoszulek. 
Przeświecał   przez   tkaninę   i   tak   buczał   na   moich   brodawkach,   że   zaraz   zrobiły   się 
wzwiedzione. Jeszcze nigdy nie czułam w brodawkach czegoś takiego… mrowiły jak palce, 
gdy przemarzną, a potem ponownie się rozgrzewają.

Michael robił wibratorem kółka na moich piersiach, i to doznanie narastało. Gdyby robił to 

dłużej, chyba przeżyłabym orgazm od samych wibracji piersi. Ale on powolutku przesuwał 

background image

wibrator   w   dół,   po   moim   brzuchu   i   wewnętrznej   powierzchni   moich   ud.   Między   moimi 
nogami rozbłysła poświata, choć w pokoju panował mrok. Michael powoli wodził wibratorem 
w górę i w dół między moimi wargami sromowymi, a później delikatnie przytknął go do 
łechtaczki.   Przez   to,   że   to   było   coś   zupełnie   nowego,   czułam   się   jeszcze   mocniej 
podekscytowana, jakbym się dostała do erotycznego raju. Przykładając wibrator do mojej 
łechtaczki,   Michael   jednocześnie   namiętnie   mnie   całował,   naprawdę   namiętnie,   dłońmi 
przeczesywał moje włosy, jakby ledwo nad sobą panował.

Wsunął wibrator do mojej cipki. I to było niesamowite, bo od środka się rozjaśniła. Wtedy 

już była taka wilgotna, że nie miał najmniejszego problemu z wprowadzeniem go we mnie do 
samego końca. Następnie okręcał go powoli, a przy każdym ruchu dawało się słyszeć jakby 
lepkie kląśnięcie.

Nadal go okręcał, a lewą ręką rozpiął sobie spodnie i usiłował się od nich uwolnić. Kiedy 

był nagi, powolutku wysunął wibrator z mojej cipki i masował nim swój penis, w górę i w dół 
trzonu i po jądrach. Jego pal stał sztywny i pulsował w rytm uderzeń jego serca.

Wziął wibrator i zwilżył jego koniec sokiem z końca penisa, a następnie rozchylił moje 

pośladki i powoli wcisnął wibrator w mój odbyt.  Początkowo myślałam,  że okaże się za 
ciasny, bo wibrator jest taki wielki jak penis Michaela, a może nawet trochę większy. Ale on 
wciskał go we mnie, aż wreszcie moje mięśnie się rozluźniły i udało się mu wprowadzić go 
do środka do połowy długości. Między moimi pośladkami zrobiło się jasno i czerwono, a 
Michael palcami rozchylił mój srom i dało się dojrzeć światło przeświecające przez cienką 
skórę   między   sromem   a   odbytem.   Czułam,   że   muszę   wypchnąć   z   siebie   ten   wibrator,   a 
jednocześnie, że muszę go mieć w sobie jeszcze głębiej. Jakby mnie pędziło do toalety, ale 
zarazem jakbym prawie miała orgazm.

Michael wepchnął wibrator jeszcze głębiej, a następnie ukląkł na sofie pomiędzy moimi 

nogami i wsunął we mnie penis. Tego było mi za dużo, nie potrafiłam się powstrzymać. 
Przywarłam do Michaela i przeżywałam orgazmy, jeden po drugim; nie potrafię ich zliczyć. 
Michael wciąż wykonywał suwy we mnie, a wibrator cały czas brzęczał w moim odbycie. 
Pomyślałam, że moja cipka i tyłek nigdy nie przestaną się kurczyć.

Zrobiliśmy mnóstwo innych rzeczy. Tak trzeba robić, jeśli życie miłosne ma być wciąż 

aktywne. Moim zdaniem trzeba próbować nowych odmian seksu, nawet jeśli ma się wrażenie, 
że się nie spodobają. Podam przykład. Nie przemawiała do mnie idea seksu analnego, w 
najmniejszym nawet stopniu. Ale kiedy człowiek się przełamie, kiedy przywyknie do uczucia, 
że wielki pal mężczyzny tkwi w jego tyłku, to nigdy nie ma tego dość. Przynajmniej ja nie 
mam. Nie wyobrażam sobie seksu z dwoma mężczyznami naraz i na ogół nie lubię, gdy mam 
w pupie wibrator w tym samym czasie, gdy Michael kocha się ze mną. Ale szczerze mówiąc, 
nie wiem, który rodzaj seksu wolę: od przodu czy od tyłu. Oba są świetne”.

To są tylko najciekawsze fragmenty moich wielogodzinnych rozmów z Pauline. Ona była 

nie   tylko   szczodra   dla   swoich   kochanków,   ale   tak   samo   szczodrze   dzieliła   się   swoimi 
doświadczeniami   i   bez   jakiegokolwiek   zażenowania   opisywała   rozkosze   erotyczne,   jakie 
przeżyła.   Tak   to   ujęła:   „Seks   to   jest   dzielenie   się   sobą.   Jeśli   odkryje   się   coś   naprawdę 
ekscytującego, to czemu nie powiedzieć o tym wszystkim swoim przyjaciołom?”

Trudno o większy kontrast między jej postawą a podejściem Melissy do seksu. Na swój 

sposób obie nasze bohaterki są wyjątkowe: Melissa w swoim ekshibicjonizmie, a Pauline w 
swoim entuzjazmie. Na ogół większość z nas wykazuje mniej zapału do seksu niż Pauline i 
sporo mniej chęci do zaangażowania we własną próżność niż Melissa.

Nie   ulega   jednak   wątpliwości,   że   jeśli   świadomie   będziesz   się   starała   rozwijać   wasz 

związek poprzez okazywanie nieustannego zainteresowania, aby ukochany przeżywał rozkosz 
i zaspokojenie, a także robiła wszystko, co w twojej mocy, aby do waszego życia miłosnego 
wprowadzać nowości, zabawę i poczucie dzielenia się sobą, znacznie wzrośnie szansa, że 
twój związek będzie fascynujący, twórczy i wielce erotyczny… a przy tym o wiele trwalszy.

background image

Przypomnijmy, co powiedziała Pauline na temat seksu analnego. Początkowo w ogóle jej 

nie pociągał, podobnie jak większości kobiet, dopóki tego nie spróbują. A dla większości 
mężczyzn seks analny jest intensywną rozkoszą, ze względu na fizyczną zwartość odbytu i z 
powodu dreszczu wnikania w ciało partnerki w „zakazanym” miejscu. Pauline spróbowała i z 
czasem polubiła seks analny co najmniej tak samo jak waginalny.

Posłuchajmy teksańskiej gwiazdy porno Julie Meadows (występowała w Carnal Secrets, 

pamiętną   sceną   seksu   analnego   z   Chrisem   Cannonem):   „Z   całego   seksu   chyba   najlepsza 
jestem   w   seksie   analnym.   To  jest   na  pewno  strefa   erogenna,  ale  chyba   wiele  kobiet  nie 
uświadamia sobie, jakie to może być erotyczne, jeśli się nauczymy odpowiednio rozluźniać. 
To wydaje się takim tabu, ale kiedy się przezwycięży myśl, że coś wchodzi do tyłka, jest 
bardzo seksowne”.

Inna aktorka porno, 24–letnia Silvia Saint,  zgadza się, że seks  analny jest jedną  z jej 

ulubionych odmian, choć wcale nie zabiega o podwójną penetrację czy używanie dildo.

Podobnie jak Pauline uważa, że „wszystkiego warto spróbować… jeśli się nie spodoba, 

jeśli tobie nie sprawi przyjemności, nie musisz tego robić nigdy więcej”.

Na ogół każdy z nas ma jakieś bariery seksualne… rzeczy, jakich nie zrobi, albo fantazje, o 

jakich nie życzy sobie rozmawiać z partnerem. Dość często jednak te bariery niepotrzebnie 
ograniczają rozwój naszego związku miłosnego, a niekiedy mogą nawet nieodwracalnie go 
upośledzić. Stąd też tak ważne jest, aby od samego początku, od pierwszego zbliżenia z nowo 
poznanym partnerem być całkowicie otwartym. Otwartym na sugestie, wskazówki i pomysły, 
a także zawsze gotowym  do przedyskutowania wszystkiego,  choćby to wydawało się nie 
wiem jak perwersyjne.

Jeśli twój nowy związek miłosny ma być bardziej szalony i ekscytujący niż wszystkie 

twoje   dotychczasowe   związki,   musisz   być   przygotowana   na   to,   by   być   dziesięciokrotnie 
bardziej   rzutka   i   odważna,   i   musisz   zapomnieć   o   jakichkolwiek   wcześniejszych 
zahamowaniach seksualnych. Kiedy mężczyzna uświadomi sobie, że z tobą może rozmawiać 
o w s z y s t k i m  i że lubisz tego słuchać, pomyśli, że jesteś najbardziej zdumiewającą osobą, 
jaką mu się kiedykolwiek w życiu zdarzyło spotkać, i za nic nie pozwoli ci odejść.

background image

7

W

SPÓLNOTA

 (

EROTYCZNYCH

MARZEŃ

„Przez   całe życie   mam  pewną  fantazję  erotyczną   — marzę   o tym,   że  na ciało  nagiej 

dziewczyny kładę tort z owocami. Oblewam polewą czekoladową jej piersi i wcieram lukier 
w jej włosy. Na końcu wylewam puszkę syropu klonowego między jej nogi i odbywam z nią 
stosunek”.

To są słowa 24–letniego Johna, szefa firmy ubezpieczeniowej z Long Beach w Kalifornii. 

Jego upodobania seksualne wyglądają na raczej niecodzienne? Rzeczywiście takie są. Ale w 
żadnym wypadku nie są nie spotykane. Tak wielu mężczyzn podniecają kobiety upaprane w 
różnych brudzących rzeczach, że „brudnym dziewczynom” poświęcono specjalne czasopisma 
i filmy wideo.

Typowe wideo tego typu zaczyna się tak: dziewczyna w czarnym staniku i pończochach 

smaruje   swoje   ciało   sernikiem   i   masturbuje   się,   mając   dłonie   pełne   kremu.   Pewien   film 
przedstawia nagą dziewczynę leżącą na wznak z szeroko rozsuniętymi nogami, wylewającą 
na swoje piersi i srom litry polewy waniliowej i wcierającej ją sobie także w twarz. Na innych 
filmach z udziałem „brudnych dziewczyn” bohaterki masturbują się bananami i ogórkami 
albo oddają mocz jedna na twarz drugiej.

W   jeszcze   bardziej   ekstremalnych   wersjach   dziewczyny   opluwają   się   nawzajem, 

puszczają bąki albo oddają stolec, jednocześnie się masturbując.

Każdy z nas ma inne upodobania seksualne i inne fantazje erotyczne. Dzięki temu seks jest 

taki   fascynujący   i   urozmaicony.   Stwarza   to   jednak   problemy   w   sytuacji,   gdy   jedno   z 
partnerów odczuwa nieprzepartą ochotę na jakąś konkretną odmianę seksu, ale boi się złożyć 
odpowiednią propozycję drugiej stronie, żeby nie spowodować zdenerwowania, zakłopotania 
czy wręcz odrazy.

Jeśli jednak twoim zamierzeniem jest znalezienie sobie nowego, wspaniałego kochanka — 

i zatrzymanie go przy sobie, jeśli nie na stałe, to przynajmniej na dłużej — musisz sobie 
uświadomić,   że   większość   lubiących   seks   mężczyzn   miewa   czasami   dość   krępujące 
pragnienia (tak samo zresztą jak większość lubiących seks kobiet). Nie daj mu odczuć, że nie 
istnieje  taka  możliwość,   żeby  mógł  się  z   nich  przed   tobą  zwierzyć.  W   końcu  wcale   nie 
będziesz musiała ich wszystkich urzeczywistniać. Czasem wystarczy sama rozmowa na ich 
temat. A przede wszystkim nie daj mu odczuć, że czujesz się zdegustowana. Traktuj jego 
fantazje jak to, czym są, czyli jak fantazje, i sama osądź, jak daleko jesteś gotowa posunąć się 
przy ich realizacji.

Rozmowa   na   temat   erotycznych   fantazji   partnera,   stworzenie   mu   możliwości 

szczegółowego opowiedzenia ich i powstrzymanie się od krytycznych uwag —wszystko to 
częstokroć   zapewni   mu   to   seksualne   rozładowanie,   którego   potrzebuje.   Pozwól   mu 
poświntuszyć w rozmowie z tobą. Zachęć go do używania nieprzyzwoitych słów… i słuchaj. 
To, co ci powie, to klucz do twojego sukcesu w trwałym związku miłosnym. Załóżmy, że 
podnieciłby się na widok dziewczyn rozsmarowujących krem wybierany ze słoika między 
swoimi nogami i masturbujących się bananami. Pomyśl o tym całkiem serio. Czy w tym jest 
cokolwiek szkodliwego? I komu to zaszkodzi, jeśli zrobisz to w domu? Jeśli on zastanie cię w 
łóżku   z   wystającym   z   twojej   pochwy  obranym   bananem…   to   czy   nie   wydaje   ci   się,   że 
zjedzenie go sprawi mu mnóstwo przyjemności, a na deser chętnie poliże twój srom? Co 
będziesz z tego miała oprócz rozkoszy w całym  tego słowa znaczeniu? Posłuchajmy 27–
letniej Marie–Lou, kasjerki bankowej z Chicago: „Rick zawsze lubił mnie oglądać w łazience. 
Gdy tylko tam szłam, zaraz udawał się tam za mną, przysiadał na brzegu wanny i rozmawiał 
ze mną, nawet wtedy, gdy robiłam kupę. Widziałam, jak jego wzrok wbija się między moje 

background image

nogi i bardzo mnie to krępowało, bo to jest najbardziej osobista rzecz i nie chcesz, żeby twój 
chłopak wlepiał w ciebie oczy, gdy to robisz, prawda?

Wspomniałam o tym mamie, bo zawsze byłyśmy ze sobą bardzo blisko. Nie zgadniecie, co 

powiedziała! «Twój tata też to lubił». Nie wierzyłam własnym uszom. Mój tata oglądał mamę 
w łazience? A mama dodała: «Jeśli się kogoś naprawdę kocha, chce się tę osobę posiadać, 
mieć ją na własność, chce się współuczestniczyć we wszystkim, co ona robi. Ubieraniu się i 
rozbieraniu, myciu zębów, zasypianiu i budzeniu się. Załatwianiu potrzeb fizjologicznych. To 
nie jest perwersja, to jest miłość»„.

Marie–Lou posłuchała rady swojej mamy i dwa czy trzy dni później, kiedy Rick kładł się 

do łóżka, odrzuciła kołdrę i powiedziała: „Spójrz tutaj… może miałbyś ochotę ugryźć?”

„Wsadziłam sobie do pupy snickersa, na trzy czwarte jego długości. Wyglądało to tak, 

jakbym się załatwiała. Baton topił się i kapało z niego na wszystko. Rick był przewiązany w 
pasie ręcznikiem. Kiedy mnie zobaczył, odrzucił ręcznik i stanął przy mnie. Jego penis był tak 
mocno wzwiedziony, że niemal dotykał mojego pępka. Przez sekundę Rick musiał myśleć, że 
naprawdę   się  załatwiłam   i   teraz   zachęcam   go   do  tego,   by  to  zjadł,   ale   i   wtedy  gdy  już 
wiedział,   że   to   czekolada,   bardzo   się   podniecał.   Włożył   głowę   między   moje   nogi   i   w 
okamgnieniu zmiótł baton, caluteńki, i jeszcze wylizał mnie dookoła. Następnie położył się na 
mnie i odbyliśmy stosunek. Byliśmy oboje cali lepcy i kleiliśmy się do siebie, ale to nam 
absolutnie nie przeszkadzało doskonale się bawić. Szczytując, Rick wyjął penis ze mnie i 
wytrysnął na mój srom i czekoladowy odbyt i znowu je wylizywał. Całowaliśmy się tak, 
jakbyśmy się mieli wzajemnie pożreć. Jego usta smakowały czekoladą i spermą, a ja nie znam 
bardziej   erotycznego   połączenia   zapachów   i   smaków.   Pieściliśmy   się   i   kotłowaliśmy   na 
łóżku, więc cała pościel pobrudziła się od czekolady. Totalny bałagan, ale jaki cudowny! 
Moja przyjaciółka, której to opowiedziałam, była zniesmaczona. Spytała mnie: «Jak możesz 
robić takie rzeczy?» Co prawda to nie było to, ale i tak to jest niegodziwe. Sam ten pomysł. Ja 
nigdy, ale to nigdy nie pozwoliłabym swojemu mężowi wejść do łazienki wtedy, gdy siedzę 
na   sedesie.   Muszę   przyznać,   że   początkowo   ja   też   byłam   zdegustowana,   dopóki   nie 
porozmawiałam z mamą, która mi uświadomiła, że w tym nie ma nic szkodliwego. Twój 
partner ogląda cię, gdy jesteś naga. Patrzy, jak myjesz włosy i zęby. Jeśli to go ekscytuje, to 
czy jest coś szkodliwego w tym, że ogląda cię wtedy, gdy załatwiasz potrzebę fizjologiczną? 
Dla mnie to było fantastyczne i dla niego też, a zarazem to nas bardzo do siebie zbliżyło, 
ponieważ on się dowiedział, że rozumiem jego fantazje i chętnie się w nie zaangażuję. Wcale 
nie uważam, że są infantylne. Wręcz przeciwnie, jeśli umie się z partnerem zrobić nawet takie 
rzeczy, to oznacza, że jest się bardzo dojrzałą osobą”.

A czy go spytała, d l a c z e g o  to go aż tak podnieca?
„Sądzę, że powód nie jest tu istotny. Nie jestem psychiatrą, nie prowadzę psychoanalizy 

ani go nie leczę. Zresztą, co tu jest do leczenia? Już się przyzwyczaiłam i nie widzę w tym 
żadnego problemu. Jemu to sprawia przyjemność i mi to sprawia przyjemność, dlatego że on 
to  lubi,   i  tyle.  Gdybym  sama   miała  jakąś   szczególną   fantazję,  też  byłabym  zachwycona, 
gdyby mój partner zechciał się w nią włączyć”.

Kilka przestróg: upewnij się, że twój partner nie jest uczulony na orzeszki, zanim zaprosisz 

go do wyjadania batonika z twojego odbytu. I nigdy nie zachęcaj go do zjadania prawdziwych 
ekskrementów. Moja koleżanka doktor Gloria Bramę, która prowadzi doskonałą stronę w 
Internecie dla osób interesujących się seksem z pieprzykiem, tak to zwięźle podsumowała: 
„Raz po raz jestem krytykowana za to, że nie piszę otwarcie o zjadaniu kału. Ale nie mam 
żadnych obiekcji wobec innych ekstremalnych odmian seksu, łącznie z takimi, które u wielu 
fanów jego zjadania budzą największe  przerażenie. Czyli  że tak naprawdę jednak jestem 
pruderyjna?

Rzecz   w   tym,   że   nie   można   spożyć   kału,   nie   narażając   się   na   ryzyko   zachorowania. 

Faktem jest, że nie każdy, kto to zrobi, zachoruje. Nie każdy, kto wejdzie pod rozpędzony 

background image

samochód, zostanie przejechany. Kał człowieka, w przeciwieństwie do moczu, z samej natury 
rzeczy jest zakażony, a zakażenie bakteryjne przenoszone poprzez spożycie kału może się 
skończyć śmiercią. I nie ma sposobu, żeby się przed tym zabezpieczyć.

Stąd   też   w   moim   przekonaniu   jako   fantazja   to   jest   w   pełni   do   przyjęcia,   ale   w 

rzeczywistości nigdy nie należy tego robić z powodu braku gwarancji bezpieczeństwa — w 
przeciwieństwie   do   wielu   innych,   pozornie   bardziej   niebezpiecznych   typów   zachowań 
seksualnych”.

Na początku tego rozdziału opisałem tę  właśnie fantazję, ponieważ wyjątkowo  mocno 

szokuje ona kobiety. Po niej większość męskich fantazji, z jakimi możesz się zetknąć, okaże 
się stosunkowo łagodnymi. Jednak nawet pozornie najmniej ważnej fantazji albo fetyszu nie 
należy odrzucać. Jeśli odkryjesz, że twój nowy kochanek ma upodobanie do jakiejś „ostrej” 
odmiany seksu, powinnaś mu pokazać, że ciebie to wcale do niego nie zraża. Powinnaś nawet 
zrobić, co tylko  w twojej mocy,  aby włączyć ją do waszego pożycia.  Przekonasz się, że 
intensywniejsza niż normalnie reakcja partnera sowicie wynagrodzi ci tę troskę.

Opierając się na przeprowadzanych od wielu lat wywiadach z mężczyznami, sądzę, że nie 

spełnione fantazje erotyczne mieszczą się w następujących pięciu kategoriach:

1.   Wiązanie:   przywiązanie   kobiety   do   łóżka   albo   do   krzesła,   tak   by   była   całkowicie 

bezradna, i robienie z nią różnych nieprzyzwoitych rzeczy. Na ogól mężczyznom nie chodzi o 
nieprzyzwoitość.   Podnieca   ich   bezradność   kobiety   i   fakt,   że   mogą   ją   oglądać,   dotykać   i 
pieścić, a ona w żaden sposób nie może się niczemu sprzeciwić. Pewien mężczyzna chciał 
tylko   połaskotać   nagą   kobietę   boa   z   piór   po   całym   jej   ciele,   a   także   przeciągać   to   boa 
pomiędzy jej nogami w tę i z powrotem. Inny marzył o namalowaniu erotycznych obrazków 
na ciele kobiety, a jeszcze inny po prostu pragnął ją lizać, od stóp do twarzy. Wielu mężczyzn 
pobudza wyobrażenie, że kochają się z kobietą, która nie może im się oprzeć, i wyzwalają u 
niej orgazm, podczas gdy ona nie może poruszyć ręką ani nogą. Wysokie notowania na tej 
liście ma także golenie sromu skrępowanej kobiecie. Natomiast zaledwie garstka mężczyzn 
wykazywała zainteresowanie zachowaniami sadomasochistycznymi, a i ci nieliczni dodawali, 
że interesuje ich to tylko wtedy, gdy kobieta wyraża na to zgodę i rzeczywiście lubi ten rodzaj 
erotycznego  bólu.  Z   tej   grupki  mężczyzn   kilku  fantazjowało   o  tym,   że  trzymają   kapiącą 
woskiem   świecę   nad   brodawkami   kobiety,   a   kilku   innych,   że   zapinają   klipsy   na   jej 
brodawkach   albo   posługują   się   ponadwymiarowym   dildo.   Jak   już   mówiłem,   niemal 
wszystkim mężczyznom, którzy przyznawali się do chęci związania partnerki, zależało na 
tym, aby ich „ofiara” zaznała erotycznych podniet w taki sposób, jaki jest dla niej najmilszy.

Z   największą   rezerwą   podchodź   do   seksu   z   wiązaniem,   jeśli   miałby   to   z   tobą   robić 

mężczyzna, którego dopiero co poznałaś. Jeśli on okaże zainteresowanie tym, nie zgadzaj się, 
aby cię natychmiast skrępował. Zapisz sobie w pamięci to jego pragnienie i na jakiś czas nie 
wracaj do tego, dopóki nie poznasz nowego partnera na tyle dobrze, aby mieć stuprocentową 
pewność, że zrobi to w sposób bezpieczny. Możesz o tym z nim porozmawiać. To nic złego. 
Dzięki rozmowie będziesz miała jaśniejszy obraz tego, jak dalece on się posuwa w swoich 
fantazjach i czy są w nich jakieś ciemne strony.

2. Bielizna. Zdecydowana większość mężczyzn ma erotyczne fantazje, w których żona czy 

kochanka nosi seksowną bieliznę. Świadczy o tym na przykład liczba purpurowych majteczek 
z   rozcięciem   w   kroku   sprzedawanych   z   takich   okazji,   jak   urodziny   albo   walentynki. 
Mężczyzn silnie pobudza kontrast między nagą skórą a czarną koronką (czy białym nylonem, 
skórą, PCV czy jakimkolwiek innym materiałem). Podnieca ich seksualna podatność: fakt, że 
jesteś   niby   to   ubrana,   ale   jednocześnie   pokazujesz   brodawki   czy   srom;   można   na   ciebie 
patrzeć i intymnie cię dotykać, a nawet dokonać penetracji — wszystko to bez zdejmowania z 
ciebie czegokolwiek. Najpopularniejsze wśród erotycznej bielizny są pończochy i paski do 
pończoch, a zaraz po nich staniki z otworkami na brodawki, majtki bez krocza, trójkąciki 
łonowe i body bez kroku. Ulubione kolory to czarny, czerwony, biały i purpurowy.

background image

Problem z bielizną erotyczną polega na tym, że kobiety nie lubią jej nawet w połowie tak 

bardzo jak mężczyźni. Ponad 75 procent ankietowanych przeze mnie kobiet stwierdza, że jeśli 
mąż albo kochanek sprezentowałby jej coś z erotycznej bielizny, byłyby „rozdrażnione” i 
starały się wymienić  tę rzecz na inną albo  poprosiłyby  o zwrot pieniędzy. Kobiety wolą 
bieliznę efektowną i wygodną. Jedynym tego typu artykułem erotyczno–bieliźniarskim, jaki 
zdobył sobie szerokie uznanie kobiet, są stringi, i to nie dlatego, że panie wyglądają w nich 
jak seksbomby, ale dlatego, że ich zarys nie uwidacznia się pod spodniami.

„Nienawidzę erotycznej bielizny — powiedziała 28–letnia Gina, pielęgniarka z Bostonu. 

— Mój chłopak wciąż mi ją kupuje, ale za każdym razem, kiedy wkładam te rzeczy, czuję się 
jak dziwka”.

Oczywiście,   właśnie   o   to   w   tym   wszystkim   chodzi.   Twój   ukochany  c h c e ,   żebyś 

wyglądała jak dziwka. Jemu zależy na tym, żebyś wyglądała jak wszetecznica, łatwa, tania i 
wyuzdana. To jest fantazja. W rzeczywistości on tak o tobie nie myśli, ale raz po raz chciałby 
jakiejś odmiany, jakiejś nowej podniety. Chce, żebyś się zachowywała jak kobieta nie znająca 
żadnych zahamowań.

Kobieta, która odmawia noszenia erotycznej bielizny, nie rozumie, że jej kochanek składa 

jej swego rodzaju hołd. Próbuje jej pokazać, że dla niego jest najseksowniejszą kobietą na 
świecie. Wcale nie uważa jej za tanią dziwkę. Stara się jej wytłumaczyć, że pod jej skromną 
powierzchownością dostrzega tygrysicę. Stara się jej pokazać, że ona go podnieca.

Stąd   też   jeśli   kochanek   daje   ci   w   prezencie   erotyczną   bieliznę,   nie   rób   tego,   co   robi 

większość kobiet, czyli nie wyciągaj jej z pudełka, trzymając ją dwoma palcami tak, jakby to 
były gnijące wodorosty, i nie wykrzykuj: „Chyba nie myślisz, że będę nosiła  t a k i e   coś!” 
Pamiętaj, że od niego sporo odwagi wymagało już samo dokonanie tego zakupu. Nie daj mu 
odczuć, że masz go za faceta z zadatkami na zboczeńca. On na pewno zrobi dobrą minę, 
odbierze to od ciebie, ale szkoda już powstała. Wprawiłaś go w zakłopotanie, a to nigdy nie 
może się dobrze skończyć w stosunku do mężczyzny, którego rzekomo kochasz. Co więcej, 
uniemożliwiasz   mu   w   przyszłości   pokazanie   ci,   jaka   jego   zdaniem   jesteś   seksowna   — 
pokazanie tego w każdy sposób, jaki on zdoła sobie wyobrazić.

Noszenie sprezentowanej przez niego erotycznej bielizny nic cię nie kosztuje. Nic cię nie 

kosztuje   udawanie   tylko   dla   niego,   że   jesteś   dziwką.   Nic   cię   nie   będzie   kosztowało 
wyzwolenie  jego podziwu. Nie lubisz tego? No to co? Uznaj, że to jest tym,  czym  jest: 
przebieranką. Kiedy byłaś młodsza, przebierałaś się za wróżkę albo królową — cóż jest złego 
w przebraniu się w kobietę, której tylko seks w głowie?

Włóż te rzeczy i idź z nim do łóżka. Spróbuj, może będziesz się świetnie bawić. Przecież 

nie musisz tego nosić przez  cały czas. A  skoro najwyraźniej  jesteś dla niego tak bardzo 
seksowna w tej zwiewnej bieliźnie, to może raz na jakiś czas kupisz sobie coś podobnego i 
urządzisz pokaz mody w sypialni?

Zawsze jednak jest, oczywiście, problem z rozmiarami. Mężczyźni nigdy nie pamiętają 

rozmiaru biustonosza swojej  ukochanej. Tak opisała to jedna z kobiet: „Sprezentował mi 
stanik z siateczki, którego śmiało można by użyć zamiast sieci do połowu tuńczyka”. Także w 
tym przypadku niech cię nie pokusi, żeby wyśmiewać się z partnera. Po prostu wymień stanik 
na właściwy rozmiar i noś go.

Wielu mężczyzn pobudza nieprzyzwoity, wyuzdany seks. Sam znam kilku szacownych 

dżentelmenów, którzy regularnie chodzą do prostytutek i lubią seks w tanich hotelikach z 
kobietami,   które   zaczepiają   ich   na   ulicy.   Tylko   z   tego   powodu,   że   pokazałaś   swojemu 
ukochanemu, iż nie masz zamiaru angażować się w jego fantazje, nosząc erotyczną bieliznę, 
on na pewno nie przestanie o tym myśleć. Na dłuższą metę efekt może być taki, że kiedy 
zapragnie wyuzdania, poszuka sobie prawdziwej kurewki.

Kobiety wciąż mnie pytają: „Skoro ta fantazja mi się nie podoba, to z jakiej racji mam mu 

pomagać w jej urzeczywistnianiu?”

background image

Odpowiedź brzmi następująco: dążenie do wzajemnego zrozumienia i zaspokojenia jest 

powinnością każdej pary. Dzięki temu związek miłosny rozwija się i ewoluuje — i trwa. 
Pamiętaj, że masz takie samo prawo oczekiwać od niego realizowania t w o i c h  fantazji.

3.   Seks   ryzykowny.   Odrobina   niebezpieczeństwa   może   znacznie   zintensyfikować 

seksualną   ekscytację   mężczyzny,   a   wielu   mężczyzn   w   swoich   fantazjach   kocha   się   w 
plenerze, w biurze, w windzie — w różnych miejscach, w których grozi, że ktoś ich na tym 
przyłapie. Zdarza się, że para kocha się w miejscach publicznych, wcale się z tym nie kryjąc, 
na przykład w parku, na plaży, w samochodzie czy w samolocie. Błędem jest przyjmowanie, 
że tak bardzo zawładnął nimi popęd, iż nie są w stanie się kontrolować. W rzeczywistości oni 
celowo kochają się na oczach innych ludzi, ponieważ to zwiększa ich seksualne pobudzenie. 
„Oto   my,   robimy   coś   najbardziej   intymnego   spośród   rzeczy,   jakie   ludzie   robią   razem,   i 
robimy to tam, gdzie każdy może nas oglądać”. Inne pary realizują tę fantazję nieco bardziej 
dyskretnie, uprawiając seks grupowy albo uczestnicząc w wieczorach zamiany partnerów, ale 
i w tym przypadku chodzi im o ten dreszczyk, że robią coś najbardziej osobistego na oczach 
osób postronnych.

Więc co robić, jeśli się okaże, że twój nowo poznany partner aż nadto gustuje w seksie 

łączącym się z ryzykownymi okolicznościami? Jak na to zareagujesz, zależy wyłącznie od 
ciebie. Jeśli uznasz, że szansa, iż ktoś was nakryje, jest stosunkowo nikła — albo w gruncie 
rzeczy jest ci wszystko jedno, czy ktoś was na tym przyłapie — wówczas być może ochoczo 
zdecydujesz się na taki rodzaj seksu. Jednak twój partner nie powinien się pogniewać, jeśli 
powiesz mu nie, tym bardziej jeśli obiecasz mu, że będzie się dobrze bawił, gdy wieczorem 
wrócicie do domu.

Możesz odgrywać jego fantazje i improwizować na ich podstawie wtedy, gdy jesteście w 

łóżku. Wymyślaj takie scenariusze, jak ekshibicjonistyczny stosunek na oczach zgromadzonej 
widowni  albo  hałaśliwy  stosunek  odbyty   bez  skrępowania  pośród  sztućców  na  stoliku  w 
modnej restauracji.

26–letnia Alison, fryzjerka z Seattle, powiedziała mi, że jej nowy kochanek, 29—letni Jim, 

inżynier lotniczy, wykazywał skłonność do podejmowania seksualnego ryzyka  „prawie od 
pierwszego dnia naszej znajomości. U innego faceta może to byłoby irytujące, ale Jim był 
zawsze niezwykle dowcipny. Trzy dni po tym, jak się poznaliśmy, zostaliśmy zaproszeni na 
przyjęcie. Wystroiłam się, a kiedy Jim przyjechał i mnie zobaczył, powiedział, że absolutnie 
nie   można   mi   się   oprzeć.   Miałam   na   sobie   obcisły   bladoniebieski   sweterek   i   krótką 
ciemnobłękitną spódniczkę. Przedstawiłam Jima mojej rodzince i mój tata poczęstował go 
piwem. Usiedli sobie i rozmawiali, a ja poszłam na górę dokończyć układanie fryzury. Nie 
wiem, jak to się stało, ale za chwilę gwałtownie otworzyły się drzwi mojej sypialni i pojawił 
się w nich Jim. «Szybciutko — szepnął. — Powiedziałem twojemu staremu, że muszę iść do 
kibelka!» Chwycił mnie i pocałował, a następnie podciągnął mi spódnicę do pasa i zaczął mi 
ściągać rajstopy. «Przestań! —mitygowałam go. — Co ty robisz?» A on na to: «Nie mogę ci 
się oprzeć… nie mogę czekać ani sekundy dłużej!» Rozpiął spodnie i wyjął z nich penis… i 
rzeczywiście wyglądało na to, że nie może mi się oprzeć. Był ogromny! Jim ujął moją rękę i 
zacisnął na swoim palu moje palce. «Czujesz to? — spytał. — On tęskni do ciebie… musi 
ciebie mieć». Okręcił mnie dookoła i przechylił tak, że złapałam się blatu toaletki. Później 
wsunął swój pal we mnie, od tyłu. W lustrze toaletki widziałam swoją twarz i patrząc na nią, 
pomyślałam: «Boże, ja naprawdę uprawiam seks…» To było nie z tego świata. Jego penis 
wsuwał się i wysuwał ze mnie, zrobiłam się mocno wilgotna. Wtedy nagle tata zawołał z 
dołu: «Alison, nie widziałaś gdzieś moich okularów do czytania?» i zaczął wchodzić na górę. 
Jim wykonał jeszcze dwa albo trzy błyskawiczne suwy i zapiął rozporek, a w chwili gdy tata 
podszedł pod drzwi, był już pod przeciwległą ścianą pokoju i oglądał moje zdjęcia ze szkoły 
średniej. Ale nadal miał erekcję: spodnie w tym miejscu wyglądały jak namiocik!

background image

Podczas jazdy na przyjęcie Jim wciąż próbował wsunąć dłoń pod moją spódniczkę. Ja 

protestowałam:   «Nie,   Jim,   przecież   prowadzisz».   A   on   na   to:   «Znajdziemy   sobie   jakiś 
ustronny parking i dokończymy to, co zaczęliśmy». Skręcił w boczną szosę i znaleźliśmy się 
na parkingu nad zatoką. Było ciemno i byliśmy sami. Sugerowałam, że moglibyśmy z tym 
jeszcze poczekać, ale Jim powiedział: «Spójrz na mój interes… czy mogę tak chodzić przez 
cały   wieczór?»   Powiedział   to   w   taki   sposób,   że   rozśmieszył   mnie   do   łez.   No   więc 
przenieśliśmy się na tylne  siedzenie samochodu. Jim od razu zdjął spodnie i ściągnął mi 
rajstopy do kostek. Położył  się na mnie, a ja chwyciłam jego penis i skierowałam go do 
swojej cipki. Było mi strasznie niewygodnie, klamka wciskała mi się w bok głowy, ale nie 
zważałam na to. Penis Jima był tak wielki, że czułam, że wypełnił mnie całą… chciałam już 
tylko, żeby suwał i suwał… całą noc.

Ciężko dyszałam i krzyczałam. Kiedy poczułam, że lada chwila będę miała orgazm, nagle 

nasz samochód cały stanął w świetle. Pojawiło się siedem albo osiem samochodów. Grupa 
studentów pierwszego roku. Śmiali się, pokrzykiwali, trzaskali drzwiczkami samochodów. 
Jeden z nich zaparkował tak blisko, że ten, kto otwierał drzwi, uderzył nimi w nasz samochód. 
Podniosłam wzrok i zobaczyłam twarz chłopaka zaglądającego przez okno. Krzyknął coś do 
kolegów i wszyscy zaraz się zbiegli. Usiłowałam usiąść, strasznie zakłopotana, ale Jim mnie 
powstrzymał:   «Nie  ruszaj   się  stąd.  Dokończymy   to.  Niech   nam  zazdroszczą».   Pocałował 
mnie,   pogłaskał   po   włosach   i   powoli   dalej   suwał,   podczas   gdy   wszyscy   studenci   stanęli 
dookoła samochodu.

Nie śpieszyliśmy się. Było nam tak dobrze, bo wiedzieliśmy, że ci faceci nas obserwują. 

Zaczęli   kląskać   w   rytm   naszych   powolnych   suwów.   To   było   jak   marzenie.   Nikt   poza 
chłopakami,   z   którymi   wcześniej   sypiałam,   nie   oglądał   mojej   cipki,   a   teraz   na   myśl,   że 
wszyscy   ci   nieznajomi   gapią   się   na   nią   z   wywieszonymi   językami,   byłam   niesamowicie 
podekscytowana. Zaczęłam dochodzić. Wczepiłam się we włosy Jima, ciągnęłam go za uszy i 
drapałam po twarzy. Moja miednica podskakiwała i nic nie mogłam na to poradzić. Potem 
Jim też szczytował, ale penis wysunął się na zewnątrz i sperma wylądowała mi na sweterku. 
Studenci pukali w dach samochodu i krzyczeli: «Dalej! Dalej! Dalej!»

Wyszliśmy z samochodu, a ci nieznajomi stali i śmiali się, poklepywali nas. Robili to tak 

dobrodusznie,   że   nie   umiałam   się   na   nich   gniewać.   Jim   pomachał   do   nich,   a   ja   zanim 
wróciłam   na   miejsce   pasażera,   zadarłam   spódniczkę   i   pokazałam   im,   co   pod   nią   mam. 
Dopiero kiedy usiadłam, uświadomiłam sobie, że po udach cieknie mi sperma.

Jim ani przez chwilę nie dawał mi spokoju. Cały czas chciał wsunąć rękę w moje majtki 

albo ściskać mi piersi. Zawsze lubi to robić wtedy, kiedy istnieje niebezpieczeństwo, że ktoś 
wejdzie do pokoju. Myślę, że jego fascynował seks przed widownią, której chciał pokazać, 
jakim jest ogierem.

To trwało przez jakiś czas i ani myślę twierdzić, że mnie nie bawiło. Moim zdaniem każda 

kobieta jest ekshibicjonistką. Nie uwierzę, że te dziewczyny z szeroko rozchylonymi nogami, 
które oglądamy na zdjęciach w czasopismach dla mężczyzn,  robią to dla pieniędzy. One 
uwielbiają się całe pokazywać. Ostatecznie jednak musiałam Jimowi powiedzieć, że chcę od 
tego trochę odpocząć. Mnie takie ryzyko nie jest potrzebne do szczęścia. Nie chciałam się 
dzielić Jimem z całym światem. Chciałam, żebyśmy się kochali sami, bez świadków.

Nawet się tym nie zdenerwował. Nadal między nami układa się doskonale; od czasu do 

czasu   pozwalam   mu   wsunąć   rękę   pod   moją   spódnicę,   kiedy   jesteśmy   w   domu   moich 
rodziców   albo   wtedy,   gdy   on   wśliźnie   się   do   łazienki   razem   ze   mną   podczas   wizyty   u 
przyjaciół, possę jego pal, siedząc na sedesie. Nie mam nic przeciwko seksowi połączonemu z 
ryzykiem. Bywa bardzo ekscytujący i dowodzi, że Jim pożąda mnie tak samo mocno, jak 
wtedy, gdy się poznaliśmy”.

4.   Masochizm.   Mnóstwo   mężczyzn   fascynuje   wizja   przymusu   podporządkowania   się 

dominującej   kobiecie   i   wykazywania   w   stosunku   do   niej   seksualnej   uległości.   Moja 

background image

przyjaciółka   z   Holandii,   Moniąue   von   Cleef,   która   swego   czasu   była   znana   jako   dama 
sadomasochizmu,   powiedziała   mi,   że   jej   klientami   byli   przeważnie   ważni   dyrektorzy, 
szefowie   policji   i   w   ogóle   mężczyźni   piastujący   wysokie   stanowiska   i   powszechnie 
szanowani. Po ciężkim dniu w pracy chcieli zapomnieć o wszystkim i być traktowani jak 
niewolnicy, nie ponoszący za nic odpowiedzialności. Chcieli też być ukarani, bo czuli się 
winni z powodu  mnóstwa decyzji,  jakie podejmowali  w pracy, takich jak: zatrudnianie  i 
zwalnianie   ludzi   z   pracy  i   łamanie   im   kariery   zawodowej.   Chcieli   dostawać   klapsy,   być 
zakuwani w kajdanki i żeby im robiono lewatywy. Chcieli, żeby im penis zamknąć w klatce 
najeżonej szpikulcami i żeby musieli siedzieć na taborecie mającym na środku siedziska dildo 
wielkich rozmiarów i słuchać dziecięcych bajek.

Nie   wszyscy   mężczyźni   zdradzają   aż   tak   wyraźne   inklinacje   masochistyczne,   jak 

wspomniane   wyżej.   Jednak   niezależnie   od   tego,   co   sami   twierdzą,   większość   mężczyzn 
seksualnie   podnieca   wymierzanie   im   kary   cielesnej   albo   zadawanie   bólu,   szczególnie   w 
miłosnym zapamiętaniu. 31–letni Gene, agent handlu nieruchomościami z North Bergen w 
stanie New  Jersey,  przyznał,  że uwielbia,  jak jego przyjaciółka wbija  paznokcie w skórę 
moszny tuż przed jego orgazmem i „tak mocno ją pociąga, że prawie urywa mi jądra”. Trudno 
mu orzec, czy to jest ból, czy rozkosz. „Później boli jak smok, ale gdy ona to robi, to jest 
prawdziwa ekstaza”.

Posłuchajmy,   co   opowiedział   mi   28–letni   Henry,   inżynier   budowlany   z   Westbrook   w 

stanie Maine: „W mojej fantazji jestem przykuty łańcuchem w mrocznych kazamatach. Nagi 
leżę   na   kamiennej   posadzce.   Co   kilka   godzin   przychodzi   do   mnie   niespotykanie   piękna 
kobieta. Ma krótkie, gładko zaczesane do tyłu, ciemne włosy, ubrana jest w strój z czarnej 
skóry,   który   nie   zakrywa   jej   piersi   i   sromu.   Staje   nade   mną   i   lży   mnie   najbardziej 
obscenicznymi   wyrazami   takimi,   jak:   sukinsyn   i   skurwiel,   a   raz   nawet   powiedziała: 
wypierdek mamuta. Opluwa mnie, pluje mi prosto w twarz. Potem smaga mnie biczykiem po 
klatce piersiowej, pośladkach i genitaliach. Smaga mnie tak długo, aż zacznę krzyczeć. Wtedy 
obwiązuje rzemieniami mój penis i pociąga go do czasu, gdy mam wytrysk. Po nim znowu 
mnie smaga, krew i sperma bryzgają w powietrzu, a ona mówi, że jestem do niczego.

Domyślam się, o co w tym naprawdę chodzi: potrzebowałem dominującej kobiety, która 

będzie mną rządzić. Przez cały dzień w pracy wydzieram się na moją załogę. Potrzebowałem 
kogoś,   kto   zmieni   moje   spojrzenie   na   życie.   Władza   jest   erotyczna,   wiadomo:   rządzenie 
innymi ludźmi. Ale zupełny brak władzy, całkowite poniżenie też jest erotyczne. Jeśli musisz 
lizać buty jakiejś kobiecie — sądzę, że to bardzo zmysłowe. Jeśli musisz zamiatać u niej 
podłogi i ścierać kurz z jej mebli golusieńki — sądzę, że to też jest bardzo zmysłowe. Moim 
zdaniem   każdy   mężczyzna   jest   po   trosze   masochistą.   Mężczyźni   chcą,   żeby   kobiety   ich 
drapały, gryzły, lżyły i siusiały im na twarz. To jest istotny element oceny ich pozycji w 
świecie. To jest istotny element oceny ich własnej wartości”.

Możesz przetestować reakcje swego nowo poznanego kochanka na ból, drapiąc jego plecy 

podczas stosunku, przygryzając mu małżowinę uszną albo przyszczypując  jego brodawki. 
Brodawki mężczyzny są ogromnie czułe, jeśli zatem stwierdzisz, że twój partner lubi, gdy 
żujesz je dość mocno, to najprawdopodobniej zniesie więcej niż tylko lekki ból i cielesne 
kary. Spróbuj zatopić zęby w jego pośladku, ugryź go w szyję albo wsadź mu w pupę trzy 
palce lub więcej bez zwilżenia. Wkrótce będziesz wiedziała, w jakim stopniu jest masochistą. 
Ci, co w ogóle nie są masochistami, wołają: „Auuu!”, podczas gdy ci, co w gruncie rzeczy 
nimi są, krzyczą: „Ochhhh!”

Pamiętaj   jednak,   że   nie   każdego   mężczyznę   pociąga   w   każdej   sytuacji   szczypta 

masochizmu. Ból, jaki był w stanie znieść podczas gorączki seksu ostatniej nocy, może być 
nie do zniesienia w zimnym świetle dnia. Nie spodziewaj się zatem, że będziesz mogła to 
kontynuować.   Ukąszenie   w   środku   zbliżenia   może   być   ekstatyczne.   Ukąszenie   podczas 
porannej kawy może być przykrym incydentem.

background image

To, jak dalece zechcesz zaangażować się w ten jego teatr rozkoszy i bólu, zależy tylko od 

ciebie. Jeśli jesteś kobietą raczej prostolinijną i nie masz przekonania do jakichkolwiek aktów 
sadomasochistycznych, najlepiej zrobisz, szukając sobie innego mężczyzny. Masochizm nie 
jest   chorobą,   którą   można   wyleczyć.   Jest   on   zasadniczym   komponentem   osobowości 
seksualnej danej osoby. A zatem, albo się zdecydujesz  zaangażować w te jego seksualne 
zabawy, które tobie też sprawią przyjemność, albo zaczniesz szukać kogoś innego.

Tak   naprawdę,   z   kochankiem–masochistą   może   ci   być   bardzo   zabawnie.   Może   on   na 

przykład  zażyczyć  sobie,  żebyś   go skrępowała  i  kochała się  z  nim,  podczas  gdy on  jest 
bezsilny (zobacz punkt 1.). Może też chcieć, żebyś stłukła mu plecy na kwaśne jabłko albo 
zmusi cię do tego, żebyś sprzątała w łazience językiem.

Posłuchajmy 29–letniej Celii, księgowej  z Tulsy w  stanie Oklahoma:  „Pewnej  gorącej 

nocy leżeliśmy obok siebie w łóżku, nadzy, i czytaliśmy książki. Poprosiłam Kena, żeby mi 
przyniósł coś do picia, ale odmówił. Więc dałam mu klapsa na pupę i groźnie powiedziałam: 
«Przynieś mi coś do picia, ty leniwy bękarcie, bo dostaniesz jeszcze raz!»

I   przyłożyłam   mu   kilkakrotnie,   aż   miał   całkiem   czerwone   pośladki.   Powtórzyłam: 

«Przyniesiesz mi coś do picia czy nie?» i byłam zła, bo wyglądało na to, że on się świetnie 
bawi. Wytrącił mnie z równowagi, więc zaczęłam go okładać, tym razem naprawdę mocno. 
Na dłuższą chwilę zamknął oczy, nigdy tego nie zapomnę, po czym powiedział: «Okay… 
wygrałaś… przyniosę ci coś do picia». Zczołgał się z łóżka z wielkim wzwodem, a z końca 
penisa kapały krople nasienia. «A to co? —spytałam. — Miałeś wytrysk. Nie do wiary!» 
Wzruszył   ramionami   i   powiedział:   «A   czego   się   spodziewałaś,   grzmocąc   mnie   w   taki 
sposób?»

Od tamtego czasu klapsy weszły do naszego miłosnego repertuaru. Nie robię tego zbyt 

często. To ma być taka specjalna kara, kiedy jestem na coś szczególnie zła. I ułatwia nam 
pozbycie się wszelkich napięć. Stwarza mi możliwość pokazania mu, że nie zgadzam się z 
czymś, co powiedział, co zrobił albo czego n i e zrobił. A jego to niesamowicie rajcuje. Kiedy 
wymierzam   mu   klapsy   na   stojąco,   już   po   dwóch   czy   trzech   razach   ma   wzwód,   a   po 
następnych sześciu czy siedmiu — orgazm. W ogóle nie dotykam jego penisa i on też go nie 
dotyka. Nasienie po prostu samo z niego wypływa”.

Niektóre   kobiety   bardzo   się   niepokoją,   gdy   ich   partner   przejawia   skłonności   do 

masochizmu. „Spodziewałam się, że będzie się zachowywał jak mężczyzna. Spodziewałam 
się, że będzie się o mnie troszczył. Ale on chce, żebym go smagała po gołym tyłku wtedy, 
gdy zasłużył sobie na jakąś karę”.

Jeśli   jednak   mężczyźnie   sprawia   erotyczną   przyjemność   ból   poniżenia,   to   przez   to   w 

najmniejszej mierze nie jest mniej mężczyzną. To jest tylko mało istotny rys jego osobowości, 
a często bywa tak, że najsilniejsi i najbardziej niezawodni mężczyźni są tymi, którzy mają 
najbardziej   wyrafinowane   pragnienia   masochistyczne.   Czerpanie   rozkoszy   z   bólu   i 
podporządkowania się nie jest chorobą, chyba że dochodzi do sytuacji ekstremalnych. To jest 
naturalny składnik seksualizmu człowieka. Jeśli ostrożnie wprowadzisz go do swojego życia 
miłosnego, może się stać źródłem ogromnej rozkoszy i rozładowania emocjonalnego. Mówię 
„ostrożnie”,   ponieważ   każdy   aspekt   zachowań   seksualnych   człowieka   ma   granice,   jakie 
wyznacza zdrowy rozsądek. Niektóre aspekty nie są wskazane z przyczyn zdrowotnych, tak 
zdrowia fizycznego, jak i emocjonalnego, a niektóre (na przykład omawiane już zjadanie 
kału) należą do skrajnie niebezpiecznych dla zdrowia.

Niedawno   podeszła   do   mnie   pewna   kobieta,   którą   ogromnie   zaniepokoiły   praktyki 

seksualne jej sympatii. Pod znieczuleniem (kodeiną) za pomocą dłutka próbował zmienić 
kształt żołędzi swojego penisa, lekko okrawając go po bokach, po to żeby mu nadać „kształt 
rakietopodobny”. Powiedział, że jego penis jest niesamowicie czuły wtedy, gdy zabliźniają 
się rany, dając mu niepowtarzalne połączenie bólu i rozkoszy.

background image

Żona pewnego bankiera powiedziała mi, że jej mąż rozciął swój penis na dwoje, na całej 

długości od żołędzi do podstawy trzonu, tak że w zasadzie ma dwie połówki penisa. Wśród 
innych samookaleczeń są między innymi:  przebijanie skóry moszny po to, by za pomocą 
słomki do picia napojów wdmuchiwać do niej powietrze podczas seksu oralnego (wyjątkowo 
ryzykowne, ponieważ wydychane przez człowieka powietrze zawiera mnóstwo bakterii), a 
nawet przypadek całkowitego usunięcia moszny, tak że w ogóle nie osłania ona jąder.

Zawsze   wzbraniałem   się   przed   używaniem   słowa   „dziwactwa”.   Uważam   jednak,   że 

wszelkie poważne urazy fizyczne dowodzą, że ktoś ma problemy seksualne i wymaga opieki 
psychiatrycznej. Każdy z nas ma w swojej osobowości seksualnej rys autodestrukcji. Ostatnio 
przejawia  się  on  na   przykład  w  przekłuwaniu  skóry   kolczykami,   wykonywaniu   tatuaży  i 
„ozdobnych” szram. Do pewnego stopnia są to rzeczy ekscytujące i podniecające. Jeśli jednak 
przekonasz   się,   że   twojego   kochanka   interesuje   coś   więcej   niż   tylko   klapsy   czy   srebrne 
kolczyki w brodawkach, dobrze zrobisz, odsuwając się od niego i szukając sobie nowego, 
bardziej przewidywalnego.

Jakkolwiek jestem gorącym zwolennikiem twórczego i urozmaiconego seksu, to jednak 

opowiadam się też za troską o siebie i unikaniem osób, których obsesje seksualne mogą być 
skrajne albo groźne i z którymi nie dasz sobie rady.

Wiem, że wiele kobiet przeżywa  konsternację, kiedy na wczesnym etapie ich związku 

partner   nagle   zgłasza   jakąś   preferencję   seksualną,   której   po   prostu   się   nie   spodziewały. 
„Myślałam, że on jest normalnym,  zwyczajnym facetem — powiedziała 27–letnia Sylvia, 
agent podróży z Nowego Jorku. — Traktował mnie jak damę. Mieliśmy mnóstwo wspólnych 
zainteresowań: muzyka, wykwintne jedzenie, śmiech. Pierwszy raz w życiu wydawało mi się, 
że znalazłam bratnią duszę. Ale gdy drugi raz szliśmy razem do łóżka, poprosił, żebym nie 
zdejmowała butów. Nie mogłam tego przełknąć. Czy on chciał się kochać ze mną czy z 
moimi butami? Powiedziałam, żeby sobie poszedł”.

„Dlaczego   on   nie   akceptuje   mnie   takiej,   jaka   jestem?   —   spytała   25–letnia   mężatka   z 

Michigan. Jej niedawno poślubiony mąż zażyczył sobie, by wygoliła włosy łonowe. A ona 
bez nich czułaby się „bezbronna” i zaczęła podejrzewać, że jej mąż ma obsesję na punkcie 
nastolatek przed okresem dojrzewania.

Wielu kobietom (łącznie z aktorką porno Silvią Saint) nie odpowiada seks z wiązaniem. 

„Mój partner wciąż robi aluzje do tego, że bardzo by się roznamiętnił, gdyby mógł mnie 
przywiązać do łóżka — opowiada 28–letnia Jennie, fryzjerka z Alexandrii w Luizjanie. —Ale 
mnie ten pomysł po prostu przeraża. Jeśli on nie potrafi się zrealizować seksualnie, nie wiążąc 
mnie… to do czego to dojdzie? To mnie przygnębia”.

„Wiem, że mój partner liczy na seks oralny, ale ja zupełnie nie mam do tego przekonania 

— powiedziała 19–letnia Susan, studentka z Madison w Wisconsin. — On kładzie się tuż 
przy mnie, z penisem o kilkanaście centymetrów od mojej twarzy. Raz gdy się obudziłam w 
nocy, zobaczyłam, że pociera nim moje usta. Czy ze mną jest coś nie tak, boja nie lubię tego 
robić?”

Takie wątpliwości słyszałem od wielu kobiet. Mogę im powiedzieć tylko tyle:  start w 

nowy związek miłosny i poszukiwanie nowego kochanka oznaczają, że trzeba się wyzbyć 
niektórych zahamowań i odstawić je tam, gdzie powinny się znaleźć — do przeszłości i do 
tych związków, w których  nie za dobrze się układało. To jesteś nowa ty… przebojowa i 
beztroska   w   łóżku…   gotowa   dać   nowemu   partnerowi   maksimum   szczęścia   i   być   też 
maksymalnie szczęśliwa.

Przysługują ci pewne niezbywalne prawa, gdy chodzi o seks. Masz prawo nie ulegać, gdy 

partner nakłania cię, siłą lub szantażem, do jakichkolwiek aktów seksualnych, które ci nie 
odpowiadają. Masz prawo dobrze się bawić w łóżku. Masz prawo znaleźć sobie mężczyznę, 
który ci daje zadowolenie i rozkosz, ale masz też obowiązek zadowolić j e g o .

background image

Jeżeli akt seksualny nie jest w sposób oczywisty bolesny czy niebezpieczny, nie rezygnuj z 

niego   tak   od   razu.   Zdziwisz   się,   że   seks   oralny   czy   analny   mogą   się   stać   ulubionymi 
odmianami i wzbogacić twoje życie miłosne o nowy wymiar.

Przede wszystkim, spójrz na mężczyznę, którego właśnie spotkałaś, i zastanów się, czego 

on poszukuje. Może on szuka sobie nowej wspaniałej kochanki — i to ty nią jesteś!

background image

8

D

WADZIEŚCIA

 

PIĘĆ

 

EKSTRANOWOŚCI

,

JAKIE

 

MOŻESZ

 

ZROBIĆ

 

JUŻ

 

DZIŚ

:

1. Ozdób sobie pępek i srom kwiatkami, serduszkami i cherubinkami.
2. Zadzwoń do ukochanego do pracy i opowiedz mu, jak się masturbujesz dłonią pełną 

miodu.

3.   Narysuj,   jak   ssiesz   penis   ukochanego   (jeśli   nie   umiesz   rysować,   przekopiuj   swoje 

zdjęcie… postaraj się, żebyś na rysunku była podobna do siebie). Wciśnij mu ten rysunek do 
teczki, z którą idzie do pracy.

4.   Nagraj   się   podczas   masturbowania   i   zanieś   kasetę   do   samochodu   ukochanego… 

Zadzwoń na jego komórkę i poproś, żeby odsłuchał ją w drodze do pracy. Używaj najbardziej 
sprośnego słownictwa, jakie znasz.

5. Idź do niego do pracy ubrana w sam płaszcz… i rozchyl jego poły, kiedy nikt poza nim 

nie będzie widział.

6. Pomaluj sobie odbyt jaskrawą szminką i poproś partnera, żeby go pocałował.
7. Zrób sobie serię zdjęć, gdy robisz siusiu w majtkach i włóż zdjęcia do koperty, którą on 

otworzy w pracy. Nie zapomnij włożyć do koperty także tych wilgotnych majtek.

8. Kiedy partner wraca do domu, powitaj go całkiem naga, tylko w szpilkach na nogach i z 

dużą różową stokrotką w pochwie.

9. Zamów komplet składający się z dwu wibratorów i zaproś go do zabawy: on jednym 

pieści ciebie, a ty drugim jego. Na śmierć i życie.

10. Zorganizuj nagi piknik w łóżku. Wykorzystaj jedzenie do pobudzenia partnera w każdy 

sposób, jaki tylko przyjdzie ci na myśl. Czy ktoś zamawiał hot doga?

11. Gdy dziś wieczorem on pójdzie do łazienki, połóż się do łóżka i czekaj na niego, naga i 

od stóp do głów wysmarowana oliwką niemowlęcą.

12. Jeszcze zanim on się obudzi rano, zacznij wcierać w jego penis olejek zapachowy do 

masażu.

13. Podczas dnia nakręć erotyczny film kamerą wideo z sobą w roli głównej i pokaż mu 

go, kiedy się położy do łóżka.

14. W dzień jego urodzin powitaj go w pokoju dziennym naga, z szeroko rozsuniętymi 

nogami i zapaloną świeczką w pochwie.

15. Razem przejrzyjcie katalog erotycznych zabawek i wybierzcie dwa artykuły. Kruczek 

polega na tym, że ty wybierasz coś dla niego, a on dla ciebie i że wzajemnie przyrzekacie 
sobie, że z nich skorzystacie.

16. W pełnym ubraniu przyłącz się do niego, gdy bierze kąpiel pod prysznicem lub w 

wannie i seksownie go namydlaj.

17. Obudź go rano, przysiadając na jego twarzy (nie za mocno — nie chcesz go udusić!).
18. Napisz do niego „anonimowy” list, pełen najbardziej nieprzyzwoitych fantazji, jakie 

zdołasz wymyślić rozpuść wodze swojej wyobraźni1 Zdziwisz się, co potrafisz ująć słowami, 
a on będzie zdumiony, że jesteś taka seksowna1

19. Zarezerwuj pokój w hotelu i poproś go, żeby po pracy spotkał się tam z tobą. Kiedy 

przyjedzie, powitaj go butelką schłodzonego szampana i w najbardziej wyzywającej bieliźnie, 
jaką uda ci się znaleźć.

20 Gdy tylko przekroczy próg, rozepnij mu spodnie i wyjmij z nich jego penis. Nie pozwól 

mu nawet na odstawienie teczki, tylko z miejsca zaciągnij go do pokoju i obdarz seksem 
oralnym w żywiołowym wykonaniu.

background image

21  Zawrzyjcie   układ   każde  z   was  napisze   na  karteczce   jakąś  seksualną   usługę,  której 

pragnie od drugiej osoby. Potem zagrajcie o to w monopol albo, jeśli bardzo się wam spieszy, 
rzucajcie monetę. Zwycięzca ma prawo do tej przysługi bez jakichkolwiek dalszych pytań.

22 Znajdź miejsce, w którym będziecie mogli się kochać na otwartym powietrzu. Las, 

jezioro a może twój balkon, jeśli mieszkacie w mieście, albo zakątek ogrodu niedostępny dla 
oczu osób postronnych. Odbądźcie stosunek kompletnie nadzy to jest dodatkowy dreszcz 
ekscytacji.

23 Poproś go, żeby cię nauczył, jaki sposób masturbacji najbardziej lubi i jaki szybko 

wyzwala   u   niego   orgazm.   Jako   pomoc   dydaktyczną   wykorzystaj   erotyczne   czasopisma 
poproś, żeby ci pokazał, jakie dziewczyny najbardziej go pobudzają Nie bądź o nie zazdrosna 
— one są tylko na zdjęciach.

24. Naucz go, jaki sposób masturbowania się ty najbardziej lubisz
25. Dziś wieczorem zrób coś erotycznego, czego jeszcze nigdy nie robiłaś następną taką 

rzecz zrób jutro i co dzień przez cały tydzień

Życzę ci powodzenia w nowym życiu miłosnym. Mam nadzieję, że za tę rozkosz, którą 

będziesz dawać, dostaniesz stokrotną odpłatę.


Document Outline