background image

Artykuły pobrane ze strony Anny Atras http://www.annaatras.com/ 

 

ŚWIAT DUSZY 

 

Wolna wola duszy 

Częstokroć ludzie pytają mnie o wolną wolę duszy. Niejednokrotnie słyszałam 

już,  że skoro są emocje, wola duszy nie jest już wolna, ale zależna od nich. Ale, czy 
rzeczywiście tak jest?  

Każda z dusz, która decyduje się na zejście na Ziemię, przygotowywana jest do 

tego przez odpowiedni okres czasu. Nie schodzi na Ziemię całkowicie Zielona. Nie 
schodzi także w całości, a jedynie zabiera część swojej energii. Decydując się na 

konkretne wcielenie, bardzo dokładnie przygotowuje dla siebie miejsce, otoczenie i 
analizuje możliwości, które da jej to zejście.  Żadna z rzeczy, która jest dla niej 

przygotowywana, nie wynika z przypadku i wolnego miejsca na Ziemi, ale jest już z 
góry wpisana w jej plan.  

Wydawać by się to mogło bardzo niesprawiedliwe, że jedna dusza tworzy dla 

swojej schodzącej na Ziemię części doskonałe warunki bytowe, a inna pcha swoją 
część w miejsce, gdzie może brakować jej wszystkiego, łącznie z wodą. Można by mieć 
żal do swoje duszy, że przygotowała dla nas nieodpowiadające nam fizycznie i 
gabarytowo ciało, gdy tymczasem inna dusza przygotowuje dla siebie najlepsze 
warunki fizyczne.  

Aby to zrozumieć, trzeba spojrzeć na własny rozwój od innej strony. Gdy dusza 

decyduje się na stworzenie dla siebie dobrych warunków fizycznych, chce w ten 

sposób zachęcić samą  siebie  do  pozytywnego  spojrzenia  na  materię i Ziemie, jako 
miejsce swego doświadczania. Dusze, które zbytnio ulegają wzorcom zniechęcenia 

wobec Ziemi, same sobie kreują wcielenie, dające zupełnie inne spojrzenie na ciało i 
fizyczność. To, jakby cukierek mający zachęcić do dalszej ścieżki karmicznego 

poznawania struktur materii. Nie należy jednak myśleć,  że taka dusza nie 

zaplanowała dla siebie jakiś doświadczeń, często nawet bardzo bolesnych. Okazuje 
się,  że nawet najprzyjemniejsze wcielenie obfituje w wiele emocjonalnych 
doświadczeń. Jednakże dostrzeżenie ich, dla dusz, które jedynie w zazdrości widzą 
doskonałość ciała takiej duszy, bywa bardzo trudne. Na szczęście, dusza zbyt długo 

nie pozwala sobie na przyzwyczajenie się zbytnie do zmysłowości i najczęściej w 
najbliższym wcieleniu postara się o to, aby jej dusza dla równowagi zechciała 
skierować się w stronę rozwoju duchowego. Wtedy, najczęściej decyduje się na to, aby 
umieścić siebie w ciele o mniejszych możliwościach fizycznych i zmysłowych.  

Jak się więc okazuje, wybór ciała ma dla osób rozwijających się duchowo 

ogromne znaczenie. Jeśli w poprzednich wcieleniach, zbyt często wybieraliśmy ciała o 
silnej budowie, w którymś z kolejnych wcieleń zapewnimy sobie pobyt w ciele słabym 

i chorowitym. Jeśli natomiast nasze wcielenia obfitowały w ciała, których właściciele 
zbytnio pochłonięci duchowością zaniedbywali je, wtedy, dla równowagi taka dusza 
wybiera ciało o silniej, rozbudzonej zmysłowości.  

background image

I, gdzie tu wolna wola?  

Jak myślisz, gdybyś teraz miał zdecydować jeszcze raz o ciele to, jakie ciało byś 

wybrał na to wcielenie? Dające większe możliwości intelektualne, czy fizyczne? 
Zastanów się także nad tym, czy mogąc decydować, wybrałbyś jeszcze raz te same 
doświadczenia? Czy wiedząc, że aby się rozwijać i aby osiągnąć swój cel oświecenia, 

będziesz musiał przejść również i przez ciemną stronę materii wybrałbyś podobnie? 

Jakie możliwości dostrzegła twoja dusza w tych, konkretnych emocjach i zestawach 
wzorców, że akurat je wybrała na cel swoich doświadczeń? Czy miałeś jakiś wybór?  

Takich pytań możemy stawiać sobie bez liku, ale czy odpowiedzi dadzą nam 

rzeczywisty obraz nas samych.  

Aby zrozumieć, czym jest wolna wola, musisz wiedzieć o pewnej kwestii 

duchowej. Jak zapewne się domyślasz, czas jest pojęciem względnym. W świecie 
duchowym nie istnieje on w takiej formie, jak odnosimy się do niego systemie 

ziemskim. Wydarzenia mogą być przewidziane dla każdej decyzji, każdej sytuacji i 
każdej chwili, w której podejmujemy jakąś decyzję. I choć cel, do którego zmierzamy 
jest z góry ustalony, to wybór ścieżki, którą mamy dojść do tego celu, dokonywany jest 
przez dusze indywidualnie. I to jest właśnie wolna wola duszy. To ona decyduje o 
czasie, który potrzebuje na przejścia danego odcina swojej ścieżki karmicznej. To 
także ona decyduje, czy utrudnić sobie ścieżkę, czy pójść łatwiejszą drogą.  

Powrót

 

background image

Siedem bram piekieł 

Wchodząc do świata astralnego, niejednokrotnie trafiałam do moich osobistych 

światów emocjonalnych. Dziwnym było zdanie sobie wtedy sprawy z tego, że to, co do 
mnie dociera dotyczy mnie samej. Oglądanie siebie, jako postaci, która przeżywa 
wciąż na nowo dany fragment jakiegoś cielenia, szczególnie momentu, który kończył 

się  uśmierceniem ciała, za każdym razem wywoływało wstrząs emocjonalny i 

przywoływało, jakże znajome odczucia emocjonalne, dla których pojawiania się nigdy 
nie potrafiłam wcześniej znaleźć uzasadnienia. W tym momencie, gdy świadomość 
oswoiła się już z szokiem, wszystko zaczynało układać się w jasną całość. 

Zrozumiałym, nagle stawały się wszystkie reakcje emocjonalne dotyczące określonych 

sytuacji, oraz pęd ku wykreowaniu sobie tego, co mogłoby przypomnieć o dawno 
zapomnianych emocjach. 

Odwiedzając moje osobiste światy astralne, chciałam dowiedzieć się, co takiego 

wpływa na moje reakcje, zachowania, uczucia i co podświadomie steruje moimi 
działaniami. Wcześniej, stosowałam do tego jedynie regresing®, ale niejednokrotnie 
przekonałam się, że własna otwartość i gotowość na zrozumienie pewnych aspektów 

własnego, przeszłego  życia, może być silnie zablokowana przez niezwykle silny lęk, 
głęboko zakopany w podświadomości. Regresing®, to dobra metoda na poradzenie 
sobie z trudnymi emocjami i warto z niej korzystać. Jednakże, zauważyłam również, 
że istnieją wspomnienia, które są umiejscowione w bardzo szczególnym miejscu, w 
naszym osobistym świecie astralnym. To miejsce nazwałam:,,osobistym piekłem". 
Dotrzeć tam przy pomocy regresingu®, jest niezwykle trudno. I nie chodzi tu o 
metodę, ale o to, że te wspomnienia dotyczą, niezwykle tragicznych dla nas 

momentów z poprzednich wcieleń. Szczególnie tych, których skutek, okazał się dla 
nas opłakany.  

Po śmierci swojego fizycznego ciała, w drodze powrotnej do świata dusz, dusza 

każdego z nas przepłynie przez świat astralnych, własnych emocji, lęków, urojeń, 

uzależnień. Dzieje się tak w każdym przypadku i nie ma się, co łudzić,  że będzie 
inaczej. Każdy z nas ma swoje osobiste piekło, miejsce, gdzie jego lęki i urojenia 

przybierają niezwykle realną postać. Tych miejsc, podświadomie boi się każda dusza, 
gdyż pamięć o nich i pobycie w tych światach zachowała się w podświadomości duszy 

niezwykle wyraźnie. Chyba, że jest to dusza o niezwykle wysokiej świadomości 
duchowej. Wtedy, jej świadomość pozwoli jej na przepłynięcie bezpośrednie do świata 
dusz. Aby osiągnąć wysoki poziom świadomości duchowej, potrzebna jest praktyka 
wielu lat zestrajania świadomości, którą posiada nasza dusza z wibracjami i 

przepuszczalnością energetyczna naszego ciała. Niejako, można by powiedzieć,  że 
rozwój duchowy każdego z nas, to odzyskiwanie pamięci duchowej. 

Przez wiele lat, badając  świat astralny i trafiając,  prawie  za  każdym razem do 

osobistych  światów emocjonalnych nabrałam przekonania, że  świat astralny, to 
miejsce z gruntu bardzo złe. Dopiero gruntowana przemiana wewnętrzna i odzyskanie 

wiele z cząstek mojej duszy uwięzionych w światach astralnych, pozwoliło mi ujrzeć 
prawdziwe piękno tego świata i zrozumieć harmonię jego ułożenia. Zrozumiałam 
także,  że przybierając rolę przewodnika astralnego, miałam zrozumieć przede 
wszystkim działania własnej duszy, jej zadanie i doświadczenia, które wiodły ją do 

zrozumienia, poprzez całą ścieżkę karmicznych zejść na Ziemię. I niewątpliwie, to się 
dzieje każdego dnia mojego obecnego życia.  

background image

Zrozumienie ułożenia i gromadzenia się energii emocjonalnej w światach 

osobistych, to jeden z kolejnych kroków do przebudzenia pełnej świadomości każdej z 
dusz. 

Kiedyś, wykonując egzorcyzm podstawowy, odstawiałam daną duszę do miejsca 

przesiadkowego, pozostawiając całe tłumaczenie jej przewodnikom osobistym. Im, 

jednak, bardziej świadoma stawałam się całego procesu, który się wtedy dokonywał, 

tym większą rolę z czasem pozwalałam sobie odgrywać w tym procesie. A raczej, w 
owym czasie, dla własnego bezpieczeństwa duchowego, uczestnicząc w całości 
odzyskiwania danej duszy, część z tego, co robiłam, spychałam do części 

nieświadomej mojego umysłu, zachowując bezpiecznie pamięć  tego  na  później, gdy 

duchowo miałam dojrzeć do zdania sobie z tego sprawy.  

Dusza, umierając jest tego albo świadoma, albo jej odejście wiąże się z 

nieprzytomnym stanem fizjologicznym ciała. Tym duszom, które świadomie 
przechodzą przez śmierć swojego ziemskiego ciała, jest o wiele łatwiej skierować się 
do świata dusz. Z łatwością rozpoznają swojego przewodnika duchowego i z ufnością 
wędrują za nim do światła. Bardzo często, jako przewodnicy zjawiają się nasi bliscy i 

znajomi po to, aby wyzwolić w duszy ufność i aby przeszła przez światło bez oporu. 
Niestety, nie dzieje się tak w każdym przypadku. Wiele dusz, gromadzi obecnie w 
swojej podświadomość niezwykle dużo energii emocjonalnej. A i możliwości 
zakończenia  życia ciała fizycznego stały się bardziej wyrafinowane. Wzrosły 

możliwości zakończenia  życia w sposób bardziej tragiczny, z doświadczenia, czego 
korzysta obecnie wiele dusz. Niestety, wraz ze wzrostem liczby tragicznych 
możliwości doświadczenia  śmierci ciała fizycznego, wzrosła również i liczba dusz, 
które gubią się po śmierci. Ich zagubienie, powoduje utknięcie na najbliższym światu 
fizycznemu obszarze świata astralnego. W świecie duchowym, takie dusze nazywane 
są duchami przypadkowymi. Plątają się w pobliżu Ziemi, nie chcąc uznać faktu swojej 
śmierci, bądź specjalnie nie chcą odejść, doskonale zdając sobie sprawę z tego, że już 

nie posiadają ciała fizycznego. Wiele duchów tak silnie czuje się przywiązanych do 
pragnień zmysłowych ciała ludzkiego, iż ich odejście wydaje im się czymś, 
odbierającym im możliwość przebywania w pobliżu miejsc, z którymi łączyli za swego 
życia, zmysłowo odbierane uczucie przyjemności. I na tych duchach wykonuje się 

egzorcyzm podstawowy, który potrafi wykonywać większość egzorcystów.  

Inaczej jest w przypadku, gdy dusza stara się przepłynąć do świata dusz, ale jej 

nagromadzone za życia emocje, urojenia, lęki i przekonania powodują,  że jej dusza 
przenoszona jest automatycznie do własnego jej świata astralnego, który sobie z tych 

urojeń stworzyła. Trafia wtedy na któryś z poziomów astralnych, na których 
gromadzą się owe energie emocji różnych dusz. Dusza może wtedy trafić do świata 
odizolowanego od innych dusz, jeśli takie było jej wyobrażenie o życiu po śmierci lub 

do świata, gdzie będzie miała styczność z energiami i emocjami innych dusz. 

Ostatnio, w czasie medytacji odwiedziłam swój własny wyobrażeniowy  świat 

piekła. W dzieciństwie często i dużo się na ten temat nasłuchałam zarówno od mamy, 
jak i od otoczenia, które uwielbiało na ten temat rozprawiać. Zresztą, wiele wszelkiego 
rodzaju informacji negatywnych na temat piekła uzyskałam zarówno z lekcji religii, 
jak i z prasy, telewizji o raz literatury, szeroko swego czasu popularnej, o tematyce 

horrorystycznej, którą we wczesnej młodości uwielbiałam czytać.  

background image

Analizując to, co mogłam uzyskać z otoczenia, zwróciłam również uwagę i na to, 

co sobie sama mogłam dołożyć w postaci osobistych urojeń i lękowych wyobrażeń. 
Musiałam wziąć także pod uwagę i to, że mogłam nie być jeszcze świadoma wcieleń, w 
czasie, których mogłam doświadczyć stanów, wspomagających moje obecnie 
doświadczane nieświadomie stany lękowe. A to właśnie nieświadomie gromadzona 

energia lękowa najsilniej wpływa na budowanie wyobrażenia o piekle i na temat tego, 
jak tam jest.  

Wchodząc do świata mojego wyobrażeniowego piekła, nie zawiodłam się na 

własnych urojeniach lękowych. Tak, jak to sobie wyobrażałam, takim tam to zastałam. 

Najciekawszym było stwierdzenie, że wiele z dusz, które utknęły w tym świecie 

razem ze mną (wiele z nich, nawet we wspólnie przeżywanych doświadczeniach), 

starały się za wszelką cenę stworzyć postać szatana, którym ich bardzo często 
straszono. Niestety, rozbieżności urojeniowe każdej z tych dusz było ogromne, gdyż z 
innych pokładów lękowych starały się tworzyć tę postać. A ja wcale nie byłam lepsza 
od nich. Co sprytniejsze duszyczki, czując,  że ich lęki są  mniejsze  od  lęków innych 
dusz, starały się wmówić innym, że to oni są TYM właśnie szatanem, którego inni się 

boją. I niektóre duszyczki rzeczywiście się na to nabierają. Moja cześć duszy, którą w 
tym  świecie odnalazłam także wierzyła  święcie,  że owa postać, która w swym 
mniemaniu uosabia samego szatana, posiada jakąś moc, która daje jej władze 
manipulowania innymi. Analizując lęki, którymi sterowała tamta dusza, odnalazłam 

wiele  życiowych koszmarów, które przeżyłam w tym życiu a które związane był z 
doświadczeniem biedy. To był  lęk, który prześladował mnie od wczesnego 
dzieciństwa. Niestety podświadomie tkwił we mnie także lęk przeciwnie działający i 
tworzący kolejne urojenia, na temat pieniędzy. Poprzez cześć duszy, która tkwiła w 
tamtym  świecie, docierały do mnie jej lęki i wyobrażenia na temat bogactwa i 
pieniędzy. Powodowało to, że w czasie kreacji, płynąca podświadomie sugestia, od 
tkwiącej tam cząstki mojej duszy powodowała niezwykle silny, negatywny wpływ na 

moje  życiowe decyzje. Ileż to decyzji podjęłam negatywnych, których skutki 
odczuwałam przez wiele lat, a wszystko to za sprawą przekazu emocjonalnego, od 
mojej duszy?! 

Będąc już tam, postanowiłam wydobyć tkwiącą tam cząstkę mojej duszy. Po 

pewnych staraniach udało mi się to osiągnąć i poczuć, jak jej świadoma energia płynie 
już  do  mnie  ze  świata dusz. Musiałam jednak przetransformować wiele z energii 
urojeniowych, budowanych zarówno przez wiele wcieleń, jak i w tym życiu.  

Praca, którą dzięki temu nad sobą wykonałam to praca, do której dojrzewałam 

od lat. Przygotowywałam się do tego stopniowo i stopniowo budowałam świadomość, 
która pozwala mi tam nie tylko wnikać, ale i dokonywać zmian w energii własnej 
duszy.  

Przez lata, starając się wniknąć  świadomie do któregoś, z własnych  światów 

astralnych, odczuwałam niemalże natychmiastowo, ile energii emocjonalnej 

zgromadziła tam moja dusza. Niestety, odczucia, które były niezwykle realistyczne w 
odbiorze, powodowaly, że długo nie mogłam tego uczynić świadomie. Udało mi się to 
po latach, gdy krok po kroku, oczyszczając moją podświadomość uzyskałam własny 

stopień dostępności, którym kieruje moja czystość duchowa. Wcześniej, starając się 
tam dotrzeć w snach, przeżywałam koszmary senne. Gdy chciałam to uczynić w 
medytacji, wchodziłam w stan odczuwania tak silnych emocji, że najpierw musiałam 

background image

się z tego wyprowadzać przez kilka godzin, za pomocą regresingu®. Moja dusza jasno 

podpowiadała mi w tym momencie, że aby to uczynić, muszę przetransformować 
ogromne ilości energii emocjonalnej. W końcu, po latach moja świadomość duchowa 
stała się naturalna zarówno dla stanu mej duszy w świecie dusz, jak i w ciele. 

Zastanawiasz się pewnie, czy też mógłbyś tam wniknąć? Oczywiście i nie tylko 

możesz, ale i to robisz, ale zapewne twoje emocje wizytę tam traktują, jak 

wspomnienie koszmaru sennego.  

Z czasem, pracując nad sobą, uda ci się połączyć świadomość duchową z życiem 

tu i teraz. Na pewne będzie zachęcać cię do tego twoja część duszy, która pozostaje w 
świecie dusz. Jednakże, zanim do tego dojdzie, najpierw, dla twojego bezpieczeństwa 
musisz przejść przez okres nieświadomość swego życia po drugiej stronie. Inaczej, 
popsułbyś sobie całą zabawę doświadczania na Ziemi. 

Powrót

 

background image

Jak nawiązać kontakt z własnym opiekunem duchowym 

Pisząc,,Przesłanie Opiekuna Duchowego", kierowałam się intuicją i pragnieniem 

podzielenia się z wami moimi duchowymi odczuciami.  

Po napisaniu i wydaniu tej książki, otrzymałam od was wiele ciepłych i 

wzruszających słów, za które serdecznie dziękuję.  

Otrzymałam także bardzo wiele pytań, na które mam nadzieje odpowiem za 

pośrednictwem tego artykułu.  

Bardzo wiele osób, które wkraczając na swoją duchową  ścieżkę, chce osiągać 

wysokie duchowe rezultaty w niezwykle krótkim czasie. Niecierpliwość stała się dla 

wielu motorem, napędzającym ich chęć uczestnictwa w coraz to większej ilości 

kursów. Wielu, szukając swojej właściwej  ścieżki, przechodzi przez coraz to 
wymyślniejsze inicjacje, mające przyśpieszyć ich rozwój i NATYCHMIAST otworzyć 

na moc Boga. Oczywiście, jest to zapewne jakiś sposób na znalezienie w końcu tej 

właściwej drogi, jednakże coraz częściej, u wielu osób, miast tak długo poszukiwanego 
spełnienia, pojawia się coraz większa niecierpliwość i rozczarowanie.  

Analizując pragnienia duchowe osób, które zwracają się do mnie z pytaniami, 

najczęściej stykam się z rozgoryczeniem, dotyczącym niemożności nawiązania przez 
te osoby kontaktu, z własnym opiekunem duchowym. Część z tych osób pragnęłaby go 
zobaczyć, a część chociażby wyczuć lub usłyszeć.  

Nie wiem, czy uda mi się spełnić, chociaż część z próśb, ale mam nadzieję,  że 

przynajmniej uzmysłowię wam, gdzie macie poszukiwać kontaktu z własnym 
opiekunem duchowym i w jaki sposób najłatwiej jest to uczynić.  

Opiekun duchowy, nie jest czymś niezwykłym w naszym życiu, a kontakt z nim 

bardziej możliwy, niż się wielu wydaje. Nie jest to także anioł lub istota niewiadomo, 
jakiego pochodzenia. Najczęściej przypisujemy mu więcej cech, niż rzeczywiście 
posiada. Tak naprawdę, zarówno nasz przewodnik, jak i opiekun duchowy, to części 

naszej własnej duszy, które pozostają w świecie dusz, w czasie, gdy ta cząstka, która 
my jesteśmy inkarnuje na Ziemi. Jednakże, jest pewna różnica pomiędzy cząstką 
oświeconą, którą już jest opiekun duchowy, a tą jeszcze, nieoświeconą, która jest 

naszym przewodnikiem duchowym i która pilnuje, abyśmy szli właściwą ścieżką.  

Dusza ludzka, bez względu na to, jakiego jest pochodzenia, stając się duszą 

dojrzałą zaczyna starać się przyśpieszyć swój rozwój, przez co dzieli swoją energię na 

mniejsze części. Zdarza się to także duszom młodszym, ale w bardziej rzadszych 
przypadkach. Podział, jest dla duszy dojrzałej bardzo ważnym momentem w jej 
rozwoju. Każda z części, którą dusza wydziela z siebie, schodząc na Ziemię, posiada 
poczucie indywidualizmu, chociaż, jej połączenie z główną częścią jej duszy pozostaje 

niezwykle silne i czasami objawiać się to może w postaci pojawienia się poczucia 

oddzielania, samotności i niezwykle silnej tęsknoty do całości.  

Dusze, które dokonały podziału, przez cały czas jego trwania, mają silne 

poczucie bycia jedynie częścią czegoś większego i nie raz obsesyjnie dążą do 
połączenia się z pozostałymi cząstkami swojej duszy (tęsknota za połówką lub 
obsesyjne jej poszukiwanie).  

background image

Ciekawym jest także to, że cząstki pozostałe w świecie dusz, stanowią dla duszy, 

która inkarnuje magazyn jej rozwiniętych już wcześniej zdolności. To sprawia, że 
dusza nie musi zabierać na dane wcielenie całej swej wiedzy duchowej. Dzięki temu, 
dusza może spokojnie, w poczuciu niedoskonałości rozwijać pozostałe zdolności, 
których rozwinięcia i urzeczywistnienia potrzebuje do osiągnięcia pełnego 

zrozumienia. Niekiedy, może się to objawiać powracającym poczuciem utracenia 
swojej duchowej mocy. Mając, chociaż częściowy dostęp do intuicji, dusza doskonale 
wie,  że pozostawiła w świeci dusz energie tych zdolności, do których zrozumienia 
dążyła we wcześniejszych wcieleniach. Niestety, intuicyjnie dusza wie również, że nie 

może wciąż bez końca doświadczać z rozwijaniem tych samych zdolności i mocy. A 
poczucie,  że kiedyś byłam/byłem wielkim magiem, jasnowidzem, miałam/miałem 

zdolności leczenia lub kontaktowałam się ze światem astralnym, to echa przeszłości i 
przez jakiś czas, dopóki nie przyzwyczaimy się do nowego zadania, będą do nas 

podświadomie powracać. Dla pocieszenia dodam, że w momencie, gdy oswoicie się ze 
swoim nowym zadaniem na obecne wcielenie, dostęp do zdolności, które 
rozwinęliście wcześniej, stanie się w pełni otwarty. Jednakże, stanie się to dopiero 
wtedy, gdy wasza dusza stwierdzi pełną gotowość na świadomą łączność ze światem 
dusz i samą sobą. Do tego czasu, trzeba uzbroić się w cierpliwość i skupić na tym, co 

stanowi wasz główny cel pobytu na Ziemi, czyli na swoim zadaniu karmicznym.  

Niektórzy opowiadają mi często o tym, że wyczuwają obok siebie więcej, niż 

jednego przewodnika duchowego. I oczywiście mają rację. Ale mogą ich wyczuwać 
jedynie ci, których dusza podzieliła się na więcej niż dwie części. Okazuje się także, że 
każda z tych części, które stanowią obecnie naszych przewodników duchowych, 
posiada zgrupowanie w sobie innych części i stopień rozwiniętych zdolności. Dzięki 
temu, możemy nie tylko spokojnie korzystać z podpowiedzi swoich osobistych 
przewodników, ale i mieć poczucie ogromnego uporządkowania w naszej części, która 
znajduje się w świecie dusz. Dlatego też, zamiast marudzić i wciąż wspominać, jakimż 
to kiedyś byłeś mistrzem, skup się lepiej na tym, po co tu przeszedłeś na Ziemię. A 

jeśli będziesz chcieć skorzystać ze swoich zdolności, wystarczy, że skupisz się na ich 
uruchomieniu, tylko pamiętaj,  że dla swojego własnego dobra i dla dobra zadania, 
uruchomisz je jedynie takim zakresie, w jakim w danym momencie mogłyby ci się 
przydać do rozwinięcia tych zdolności, których rozwijania akurat się uczysz.  

A teraz coś o twoim opiekunie duchowym. Jak myślisz, gdzie on może się 

znajdować? Pewnie biega wokół ciebie starając się, abyś go jakoś dostrzegł.  

Usiądź teraz sobie spokojnie i postaraj się, aby po twojej prawej stronie, w 

odległości kilku metrów nie znajdował się  żaden przedmiot ani osoba. Wysuń teraz 
swoją prawą dłoń, wyciągając całkowicie ramię do przodu na godzinę drugą. A teraz 
cofnij o jakieś 30-40 cm, w zależności oczywiście od tego, jak masz długie ramię. I 

znów wysuń do przodu, kierując swoje ramię na godzinę drugą. Poczułeś różnicę 
temperatur? Dalej od ciebie powinno być ci cieplej w dłoń, a bliżej chłodniej. Tam jest 
właśnie twój opiekun duchowy-oświecona cząstka twojej własnej duszy.  

No to życzę miłej zabawy, tylko nie spanikuj  

Powrót

 

background image

Egzorcyzmy, jako doświadczenie 

Ostatnio coraz częściej zastanawiam się nad tym, co miało mi przynieść jako 

doświadczenie wejście, w wykonywanie zawodowo egzorcyzmów. Podsumowując cały 
czas, który poświęciłam na to, by wykonywać egzorcyzmy, dostrzegam niezwykle 
wiele pozytywnych zmian, które dzięki temu zaszły we mnie, jak i w moim życiu. Był 

to czas bardzo owocny i przyniósł mi ogromne spełnienie w tym, czego chciałam 

dokonać. Teraz, świadomość, którą w sobie rozwinęłam, pozwoliła mi spojrzeć na to z 
zupełnie innego poziomu. Dla mojej duszy było to doświadczenie, doświadczenie, na 
które moja dusza zdecydowała się schodząc na to wcielenie. Doświadczenie to 

nauczyło mnie szacunku dla świata astralnego i akceptacji dla wszystkich rodzajów 

istot i energii, które w tym świecie zamieszkują. Dzięki temu, nauczyłam się także 
szanować wszystkie rodzaje dusz, które inkarnują na Ziemi. Znalazłam także 

zrozumienie dla doświadczeń, które wiodą każdą dusze przez jej ziemską wędrówkę, a 

co za tym idzie zrozumiałam, czym jest i moja wędrówka na Ziemi.  

Zanim dotarłam do własnej  świadomości w tym względzie i zanim ją 

przejawiłam, otarłam się o dwa bieguny tego doświadczenia. Zdarzały się momenty w 

mojej pracy, gdy wychodziły na wierzch moje negatywne intencje zarówno w 
stosunku do dusz, które odprowadzałam, jak i w stosunku do osób, które się do mnie 
zgłaszały. Mogłabym sobie powiedzieć,  że tak przecież bywa w pracy, ale dla mnie 
każde to doświadczenie znaczyło coś więcej. Każde z nich uczyło mnie, że we 

wszystkim, bez względu na to, co robię, najlepszym wyznacznikiem czystych 
doświadczeń jest czysta świadomość i czyste intencje. Nie mogłam sobie ich wmówić, 
nie mogłam sobie przeafirmować, że przyciągam jedynie dusze o czystych intencjach, 
gdyż sama potrzebowałam przetransformowania wielu wzorców, które się wiązały z 
tym tematem, a których transformacja i oczyszczenie pomogłyby mi w zrozumieniu 
doświadczenia, które sobie wyznaczyłam na ścieżce rozwoju mojej duszy. Chciałam 
zrozumieć, zrozumieć to, czego nie potrafiłam zrozumieć przez wiele wcieleń, pakując 

się w doświadczenia związane z szamnizmem, magią i wieloma innymi dziwnymi 
praktykami astralnymi. Bowiem, egzorcystą, dusza nie zostaje w danym wcieleniu ot 
tak sobie. Zawsze jest to związane z doświadczeniem, którego zakresem jest ta właśnie 
forma praktyk astralnych. Nie jest to także fanaberia jednego wcielenia. 

Doświadczenie, związane z wejściem w praktykę egzorcystyczną, wiąże się najczęściej 
z odnowieniem starych wzorców, związanych z szamanizmem, magią lub innego 
rodzaju inicjacjami, albo jeszcze innym nieznanym mi rodzajem praktyk lub z rolą, 
którą dusza przybiera, aby zgłębiać doświadczenia.  

Jeśli w wielu wcieleniach wcześniej, dusza praktykowała coś związanego z 

duchowością, musiała otrzeć się o praktyki astralne, gdyż każda praktyka duchowa 
wiedzie do zrozumienia tego, czym jest świat, z którego przybywa dusza, czym jest 

świat astralny, który jest łącznikiem energetycznym pomiędzy  światem ducha a 
światem materii, czym jest świat eteryczny, który łączy bezpośrednio materię z 
energią duchową. I tak samo było i z moim oświadczeniem.  

W wielu wcieleniach wcześniej praktykowałam wszystko, z czym mogłam się 

zetknąć, a co by mnie, choć w jakimś zakresie przybliżyło do zrozumienia 
doświadczenia, w które postanowiła moja dusza wejść. Chciałam zrozumieć  świat 

ducha i to, co wiązało się z doświadczaniem jego wpływu na innego rodzaju energie, w 
tym energię fizyczną.  

background image

Poprzez to, moja dusza wybierała wiele wcieleń, w których doznawałam 

zarówno negatywnej strony praktyk astralnych, jak i pozytywnej strony tego 
doświadczenia. Dodając jeszcze do tego możliwości praktykowania i doświadczania z 
innymi duszami, z czego skrzętnie korzystałam w wielu wcieleniach, stworzyłam 
własną ścieżkę duchową pełną niezwykłych doświadczeń, ogromnie dla mnie ważną. 

Nie zachęcam nikogo, aby został egzorcystą, gdyż jest to wybór duszy. Nawet, 

jeśli komuś się wydaje, że zostaje nim dla uzyskania jakiegoś splendoru, to wciąż jest 
to wybór duszy, tyle, że wybór, który ma uzmysłowić danej osobie, że jest to coś więcej 
niż tylko możliwość dowartościowania się w oczach innych. Znam wielu egzorcystów. 

Każdy jest inny i każdym kierują inne intencje. Gdy przyglądam się innym 

egzorcystom i ich pracy w świecie astralnym widzę,  że ich praca także jest w jakiś 
sposób potrzebna duszom, a na pewno jest wykorzystywana przez przewodników 

duchowych. Nawet katolickie egzorcyzmy, z których duchy najczęściej się śmieją, albo 

są zdziwione, że ktoś wziął ich za szatana, mają swoje znaczenie w świecie astralnym. 
Niestety, dla wielu egzorcystow, same egzorcyzmy stają się często pułapką, która 
potrafi zatrzymać ich duszę w świecie astralnych urojeń religijnych. Bo taki poziom 

ludzkich emocji także istnieje. Trafiają do niego dusze, które zagubiły się we własnych 
wyobrażeniach na temat Boga, śmierci i,,tamtej strony". Dlatego zachęcam 

wszystkich, którzy o to pytają, aby zweryfikowali swoje wyobrażenia na temat śmierci. 
Naprawdę, czasami warto zastanowić się nad tym, co może nas zatrzymać w świecie 

astralnym i przygotować się do własnej  śmierci tak, aby stała się  świadomym 
wydarzeniem, dla duszy. 

Kilka lat temu przygotowywałam do odejścia osobę chorą na raka. Jej strach był 

ogromny i ważnym było dla tej osoby, abym zapewniła ją, że nic złego jej nie spotka za 
to, co zrobiła za swego życia. Gdy opowiedziałam jej o świecie astralnym poprosiła, 
abym towarzyszyła jej po śmierci. Tłumaczyła mi, że mnie zna i, że gdy mnie rozpozna 
będzie czuła się bezpieczniej. Nie zdziwiło mnie to, lecz, gdy opowiedziała mi o tym, 

jak bardzo boi się duchów i ile na ten temat jej opowiedziano dziwnych historii, 
rozumiałam jej lęk jeszcze lepiej. Po jej śmierć, nie musiałam jej długo szukać w 
świecie astralnym. Trzymała się swojego mieszkania, gdyż tam się  właśnie 
umówiłyśmy. W pierwszym momencie mnie nie rozpoznała, choroba w ostatnim 

stadium i morfina, którą jej podawano bardzo zmieniły jej świadomość. Zareagowała 
dopiero na dźwięk mojego imienia i nazwiska. Chwilę trwało, zanim oczyściłam jej 
energię, którą tak silnie zakłóciły narkotyki, ale później bardzo szybko przeniosłam ja 
do światła, gdzie czekali na nią jej bliscy i przyjaciele ze świata dusz. 

W takich momentach, jeszcze silniej czułam ważność tego, co robię i co wybrała 

moja dusza, jako doświadczenie. Dzięki temu, mogłam odnowić pamięć świata, który 
jest mi bliski z powodu roli, którą podjęłam zarówno tam, jak i w obecnym wcieleniu 

stając się tym, kim jestem w tej chwili.  

Powrót

 

background image

Zatracenie duszy 

Przez całe moje życie zmagam się ze wściekłą alergią na białko zwierzęce. 

Przypłaciłam to chorobą  wątroby i woreczka żółciowego.  Żyjąc w społeczeństwie i 
rodzinie, gdzie idea zdrowego żywienia opiera się na zjadaniu,,padliny", na nic zdały 
się nakazy lekarzy, aby nie karmić mnie białkiem zwierzęcym. Moje otoczenie 

wiedziało lepiej i uznawało, że tylko mięso może dostarczyć mi niezbędnych witamin. 

A mój organizm, nie wiedząc, jak się bronić wywoływał u siebie stany silnych 
odwodnień, biegunek i wymiotów. Nie raz z tego powodu lądowałam w szpitalu. Ale 
co tam szpital, przecież tradycja jest ważniejsza, niż jakaś diagnoza o mało ówcześnie 

popularnej alergii pokarmowej. I tak rosłam sobie w tradycji przyzwyczajania się do 

spożywania mięsa, jako głównego składnika pokarmowego wszystkich dań. Na nic 
zdawały się błagania mojego organizmu, który pokazywał mi, że tego rodzaju pokarm 

zalega długo w jelitach, gnije i zanieczyszcza jadem trupim inne organy. 

Przyzwyczajenia zazwyczaj zwyciężały. Dopiero, gdy pojawiła się poważniejsza 
dolegliwość woreczka żółciowego, mój organizm powiedział stop i dał mi ultimatum. 
Dopiero to dotarło do mojej świadomości. Nie raz wcześniej zastanawiałam się, jak 

można uzależnić się od papierosów lub alkoholu. Nigdy mnie nie ciągnęło w kierunku 
narkotyków ani papierosów, ale gdy przyszło mi zrezygnować z mięsa, dopiero wtedy 

odczułam głód, podobny do głodu narkotycznego. Nie raz doznawałam stanu, w 
którym wysiadały wszelkie hamulce i sięgałam po mięso. Niestety, już po kilku 

minutach od spożycia, pojawiało się bardzo charakterystyczne uczucie napięcia w 
żołądku, gdy zaczynał zwalczać dostarczoną mu truciznę. Wtedy przychodziło 

otrzeźwienie i wściekłość na siebie, że uległam. Trwało to przez wiele lat, aż do 
momentu, gdy poddając się jednej z kolejnych sesji regresinguŽ dotarłam do 
najdalszego wspomnienia związanego z pobytem w ciele. Nie pamiętam zbyt wielu 
wcieleń na Ziemi, ale te, których pamięć powraca, dały mi aż nadto doświadczeń do 
pracy przez kolejne wcielenia. Najważniejszym, okazało się dla mnie moje pierwsze 
wcielenie na Ziemi i pamięć związana z pierwszym kontaktem z ciałem. Przybywając 
do ciała, jako istota na pewnym poziomie świadomości, w najśmielszych snach nie 
przypuszczałam, co mnie tu może spotkać. Wchodząc do ciała, nie tylko musiałam 

zmierzyć się z szokiem związanym z uczuciem ściśnięcia i zamknięcia, niczym w 
puszcze, ale musiałam jeszcze zmierzyć się z tym, co działo się z tym ciałem później. I 
tu zaczyna się mój dramat, związany ze spożywaniem pokarmu. Przybywając na 

Ziemię w okresie zlodowacenia, nie było tu zbyt wiele pokarmu roślinnego, tak, aby 
móc spokojnie wyżywić ciało. Docierając do kolejnych wspomnień, ujrzałam siebie 
walczącą w duchu z uczuciem głodu i instynktem, któremu ulegało ciało. Trwało to do 
momentu, gdy moja dusza przegrała w końcu walkę z ciałem i dokonałam wtedy 

czegoś, co zapadło w pamięci duszy bardzo głęboko, jako coś, co skaziło jej czystość na 
wieki. Dla zaspokojenia głodu ciała, zamordowałam jakieś zwierze i w obłędzie głodu i 
zaślepienia poczęłam rozrywać jego ciało,  łapczywie połykając kawałki mięsa. 
Zaspokoiłam pierwszy głód, ale pamiętam także, że poczułam wtedy coś jeszcze, była 
to przyjemność, dziwna, wręcz nienaturalna. Poczułam wtedy, że to mięso mi po 
prostu smakowało. Poczułam także coś jeszcze, uczucie, którego nie zapomniałam aż 
do dzisiejszego dnia, to uczucie przegranej. Moja dusza przegrała z ciałem i jego 
potrzebami. W swoim wewnętrznym przekonaniu nie posiadałam wystarczającej 
mocy, do transformacji jednej energii w drugą i nie potrafiłam wykreować 

pożywienia, które zaspokoiłoby w owym czasie głód ciała. Po prostu tego pożywienia 
nie było w okolicy, ale była zwierzyna, którą łatwo było upolować. W ten oto sposób 
stałam się myśliwym, który, pomimo nadejścia ocieplenia nadal wolał zdobywać 
pokarm poprzez zabijanie innych zwierząt. Tak narodziła się tradycja i wzorzec, z 

background image

którym schodziłam na Ziemię i za każdym razem ulegałam swojemu instynktowi, by 

zaspakajać  głód w ten właśnie sposób. Nie mogąc sobie z tym poradzić podczas 
powrotów do świata dusz, pozostawiałam na którymś z kolejnych poziomów 
astralnych cząstkę swojej duszy, tę cząstkę, która ulegała instynktowi ciała i stawała 
się mordercą.  

Oczyszczając swoją podświadomość z kolejnych wzorców, któregoś dnia 

odbyłam podróż do miejsca w świecie astralnym, gdzie zgromadziłam przez wieki 
energię mojej duszy, przepełnioną energią śmierci i zatracenia w wibracjach upadku. 
Patrząc, jak cząstka mnie wciąż na nowo przeżywa moment upadku, doznałam 

niebywałego uczucia smutku i żalu. Całą sobą poczułam to, co w tym momencie 

przeżywała moja dusza. Lecz jednocześnie poczułam akceptację i zrozumienie dla 
wyborów, których kiedyś dokonałam. Zrozumiałam,  że to zatracenie się w energii 

śmierci, było mi potrzebne do zrozumienia tego, czym jest poświęcenie ciała przez 

jedną istotę dla drugiej istoty, by druga istota mogła przetrwać w ciele. Zrozumiałam 
także, czym jest oddanie się uczuciu zatracenia w strachu, by przetrwać i czym jest 
walka o przetrwanie. I w tym momencie, gdy przepłynęło przeze mnie uczucie 

zrozumienia, moja część duszy powstała znad zagryzanego zwierzęcia, a jej spojrzenie 
przepełniało uczucie ulgi, pojęła to, czego nie mogła pojąć przez wieki i poczuła się 

wolna i .., w tej chwili znikło gdzieś zwierzę, a światło wokół mojej duszy zaczęło się 
rozjaśniać. Po chwili poczułam je w sobie i coś, co można przyrównać do odnalezienia 

i spotkania z najlepszym przyjacielem. Moja dusza powracała do mnie, i stawała się ze 
mną całością. Odzyskałam siebie. Niebywałe uczucie, ale wiedzą to jedynie ci, którzy 

mieli szansę poczuć ulgę w momencie poczucia uwolnienia się od jakiegoś wzorca.  

Rozumiem tych, co spożywają mięso i nie potępiam ich za to, że nie są 

wegetarianami. Sama spożywałam przez lata mięso i wiem, jak trudno uwolnić się od 
uzależnienia od niego. Nie chcę nikogo namawiać do nagłego przestawienia się na 
wegetarianizm, bo musi być to zgodne z dojrzałością i gotowością duszy. Jedzenie 

mięsa, to doświadczenie, na które decyduje się dusza schodząc na Ziemię. W wielu 
miejscach to, co kiedyś związane było z przymusem, aby móc przeżyć w trudnych 
warunkach,S stało się tradycją. Dzisiaj w wielu regionach świata jest wystarczająco 
dużo żywności roślinnej, aby wykarmić miliony ludzi, ale oprócz tej wiedzy potrzebna 

jest jeszcze świadomość tego, co decydujemy się wybrać, aby stawało się energią 
naszych ciał. 

Powrót

 

background image

Przebudzenie orszaku astralnego 

Gdy zasypiamy, wiele z tego, co śnimy, wiąże się bezpośrednio z pamięcią wizyt 

w różnych miejscach i obszarach w świecie astralnym. Najtrudniejsza i najbardziej 
emocjonalna jest pamięć z naszych wizyt we własnych światach astralnych, które są 
odzwierciedleniem naszych najsilniej skrywanych i najbardziej negatywnych emocji. 

Takie wizyty, przeżywamy najczęściej jako koszmary senne. Dzieje się tak wtedy, gdy 

uruchomiona zostanie nieświadomie pamięć poprzednich wcieleń, a co za tym idzie i 
emocji, które zostały uśpione i zepchnięte głęboko w podświadomość. Gdy tak się 
stanie, emocje zaczynają odżywać i na nowo zaczynamy przeżywać emocjonalnie 

obudzony koszmar sytuacji i stanów, których doświadczyliśmy w poprzednich 

wcieleniach, a które pozostały utkwione w naszej podświadomej pamięci i zepchnięte 
w jej najgłębsze zakamarki. W wielu przypadkach, w naszych koszmarach sennych 

uczestniczą i inne osoby. Jeśli w jakimś wcieleniu doświadczyliśmy stanu poniżenia, 

zastraszenia lub stanu, gdy ktoś znęcał się nad nami fizycznie lub mogliśmy zostać 
złożeni w ofierze, albo mogliśmy być torturowani, wykorzystywani lub doznawać 
innego, silnego stanu emocjonalnego wywołanego poprzez to, co doznawaliśmy ze 

strony innej osoby lub grupy osób, wtedy w naszej podświadomości dochodzi do 
uruchomienia się stanu przywiązania się do danego rodzaju emocji, a co za tym idzie 

do osób, które uczestniczyły o owych, ważnych, a jednocześnie tragicznych dla nas 
wydarzeniach. Osoby te mogły już dawno odejść i inkarnować się w zupełnie innym 

miejscu, jednak pamięć wspólnych wydarzeń, mogła spowodować, że zatrzymaliśmy 
jakąś część ich duszy w świecie astralnym, na poziomie naszych tragicznych 

wspomnień. Uczestnictwo innych osób w naszym życiu i w tym, co w nim 
doświadczamy powoduje, że w świecie astralnym tworzymy z czasem coraz więcej 
miejsc, gdzie gromadzimy energię przywiązań emocjonalnych do innych osób, miejsc 
lub sytuacji, a nawet rzeczy materialnych. To powoduje, że zaczynamy tworzyć w 
świecie astralnym swoje osobiste orszaki astralne. Podobnie rzecz ma się u innych 
dusz w stosunku do nas. Tak samo, jak my możemy tworzyć w świecie astralnym 
wyobrażenie na temat danej osoby, tak i ona może robić to w stosunku do nas. Bardzo 
często się zdarza, że wiele dusz, które przywiązały się do nas w wyniku tego, co im 

mogliśmy kiedyś zrobić złego, albo, co obiecać i nie dotrzymać obietnicy, po śmierci 
swojego ciała fizycznego zamiast powrócić do świata dusz, pozostaje w świecie 
astralnym i to w dodatku w naszym świecie astralnym lub pozostaje blisko, grzęznąc 

jedynie na tym samym poziomie emocjonalnym. Taka osoba może także przejść dalej 
i powrócić do świata dusz, pozostawiając w naszym świecie astralnym jedynie cząstkę 
swojej duszy. Konsekwencją tego może być bardzo bliskie nam, wcielenie się takiej 
osoby. Najbliżej inkarnują się nas te dusze, z którymi mamy najsilniejszy, 

emocjonalnie tworzony w astralu orszak astralny. Dlatego też, to one właśnie 
najsilniejsze wywołują w nas emocje. Wszelkie walki, przepychani pomiędzy nami i 
dziećmi lub rodzicami, albo partnerem, to nic innego, jak odnowione emocje, łączące 
nas na poziomie emocjonalnym świata astralnego. Nawet, gdy orszak astralny 
(karmiczny związek z daną osobą, funkcjonujący na poziomie astralnym) pozostaje w 
głębokim uśpieniu (nie odczuwamy zbyt silnie jego wpływu), to nie masz gwarancji, 
że w pewnym momencie nie przebudzi się z uśpienia. Wystarczy jakieś silne, 
emocjonalne zdarzenie, by odnowiła się w nas pamięć przeszłych, karmicznych 
wydarzeń, które wiążą nas z naszym orszakiem astralnym i wcale nie musi ta osoba w 

nich uczestniczyć. Czasami wystarczy do tego przekaz energii (inicjacja, wizyta u 
bioenergoterapeuty), aby doładowały się w nas wzorce i emocje, które mogą obudzić 
energię orszaku astralnego.  

background image

Orszaków astralnych możemy mieć bardzo wiele, w zasadzie, tyle ile 

przeżyliśmy tragicznych zdarzeń lub, ile nie doczekaliśmy się spełniania jakiś obietnic 
lub sami ich nie spełniliśmy i ulegliśmy poczuciu winy.  

Orszaki astralne mogą składać się z jednej duszy lub z bardzo wielu licznych 

grup  (np.  wódz  może wciąż prowadzić w świecie astralnym do boju swoją armię). 

Energia łącząca nas z danym orszakiem może przez wiele lat dawać nam znać o sobie, 

wpływając na nasze myśli, uczucia, wybory i intencje. Warto zatem uwalniać 
przyczepione do nas inne dusze, jak i wyobrażenia o nich. Warto pouzdrawiać relacje 
z duszami ze swojego orszaku astralnego i uwolnić wszelkie negatywne intencje 

łączące nas z naszym orszakiem astralnym. W tragiczniejszych przypadkach, gdy nie 

potrafimy sobie poradzić z energią orszaku astralnego lub, gdy jest ona za silna dla 
nas, warto skorzystać z pomocy kogoś, kto zna się na odzyskiwaniu dusz, które 

utknęły w świecie astralnym. 

Powrót

 

background image

Odzyskać własną duszę 

Bardzo wiele osób rozwijających się duchowo, boi się świata astralnego. Innych, 

ten świat ciekawi aż nadto, boją się go, ale dostrzegają w nim jednocześnie możliwości 
dla podwyższenia swoich mocy duchowych, dlatego, nawet największy strach nie jest 
w stanie uniemożliwić im kontaktu z duchami. Jeszcze inni, chcą go jedynie poznać i 

doświadczyć odmiennych stanów świadomości, jak nazywają stany doznanej 

świadomości pobytu w świecie astralnym. Dla niektórych, to także prestiż i uznanie w 
oczach uczniów, gdy opowiadają o kontaktach z ,,aniołami", istotami, które tak 
nazywają, a które spotykają w świecie astralnym podczas swoich wędrówek 

astralnych. Każdy z nas posiada wspomnienia ze świata astralnego, na które składają 

się najczęściej koszmary senne, dziwne obrazy na jawie, doświadczanie obecności 
przy nas duchów, oraz spotkania z dziwnymi istotami ,,aniołami", opiekunami 

duchowymi, przewodnikami, bliskimi i dalekimi zmarłymi. Osobiście, nie znam zbyt 

wielu osób, które by świadomie odwiedzały świat astralny i zgłębiały jego energię, ale 
wiem, że tacy są i ich bardzo serdecznie pozdrawiam.  

Moje zainteresowania światem astralnym sięgają lat dziecięcych, okresu, gdy 

zmarł mój tato. Wtedy, mając wręcz namacalne dowody istnienia życia po śmierci, w 
postaci jego zachowań, oznak, które dawał, narodziła się  we  mnie  fascynacja,  która 
przerodziła się w pasję badania obszarów astralnych. Bardzo często rozmawiałam o 
tym z moją mamą, która opowiadała mi przeróżne historie o duchach i oznakach, 

które dawali zmarli jej znajomym, rodzinie, jej samej. Większość dzieci słyszy na 
dobranoc bajki, a ja słuchałam z zaciekawieniem wieczornych opowieści o duchach. 
Mama, zupełnie nieświadomie pobudziła we mnie pamięć moich własnych doznań z 
okresu pobytu w świecie astralnym, który zawsze wydawał mi się bliższy niż Ziemia i 
życie na niej i jestem jej za to bardzo wdzięczna. Słuchając jej opowieści, doznawałam 
częstokroć stanów uruchomienia pamięci dziwnych wspomnień z miejsc, które nie 
mogły być wspomnieniami z obecnego wcielenia, gdyż miałam za mało lat, aby 

przeżyć coś takiego, jak związek, posiadanie dzieci, bycie żołnierzem lub kimś innym. 
Na szczęście, jako dziecko nie negowałam pojawiających się wspomnień, choć 
traktowałam je jak moją wybujałą fantazję. Większość tych wspomnień, wiązała się ze 
snami. Niektóre sny były bardzo jasne i opowiadały mi historie, w których 

przeżywałam cale wcielenia, w innych były to jedynie fragmenty wspomnień, których 
uruchomienie wiązało się z bardzo bolesnymi odczuciami. Niekiedy przeżywałam 
koszmary i doświadczałam strachu w związku z tym, co mi się  śniło. Najsilniej 
pamiętam jednak obrazy z miejsc, które nie wiązały się z moją osobą bezpośrednio. 

Były to obrazy, które ukazywały mnie, jako kogoś, kto pomaga duszom wyjść z 

ciemności i kto kieruje je do światła. Jeden z takich snów opisałam w Książe Pt: 
,,Egzorcyzmy ". Tego rodzaju sny nawiedzały mnie bardzo regularnie, ale przez 
większy okres mojego życia traktowałam je jak coś naturalnego, coś, co mi się po 

prostu  śni. I było tak do momentu, gdy zajęłam się wykonywaniem egzorcyzmów 

zawodowo. Wtedy, z czasem, odkrywając  świat, w którym postanowiłam pracować, 
odkryłam, że to, co nazywam moją pracą, wykonuję dłużej niż mi się wydawało. To był 
moment przełomowy w mojej pracy, gdyż dzięki temu odblokowała mi się pamięć 

czegoś, co było moim naturalnym wyborem, jako duszy. Nie tylko ja, jako dusza 
podjęłam taką rolę pracy w świecie astralnym. Jest bardzo wiele dusz, które pracują, 
jako przewodnicy w świecie astralnym i nie ma w tym nic dziwnego ani nie jest to 
powód, aby się dowartościowywać. Każda dusza przyjmuje jakąś rolę i stara się 

poznać i zrozumieć, dla podwyższenia swojej świadomości wszystko to, co wiąże się z 
tym, co daje taka rola. Też mogłabym zazdrościć duszom, które przyjęły role władców, 

background image

papieży, albo kogoś jeszcze ważniejszego, ale tu nie ma, czego zazdrościć 

komukolwiek, bo każda rola ma swoje plusy i minusy. W każdej roli dusza musi 
poznać i zrozumieć zarówno jej aspekt pozytywny, jak i negatywny. Wiąże się to także 
z tym, że aby poznać dany aspekt, należy go doświadczyć. Przyjmując taką rolę, 
odbywałam podróże do miejsc w świecie astralnym, do których mało, która dusza 

odważa się wejść. Aby zrozumieć energię tych miejsc, przyjmowałam na siebie wzorce 
i emocje tych miejsc i doświadczałam upadku świadomości, stanów koszmarów i 
lęków. Niekiedy, musiałam poświecić trochę czasu na przetransformowanie danej 
energii, ale w końcu dopinałam swego i dochodziłam do zrozumienia tego, co 

chciałam zrozumieć. Podobnie dzieje się z każdą inną duszą. Schodząc na Ziemię lub 
inkarnując w jakimkolwiek innym miejscu we wszechświecie, także wchodzi w 

biegunowość każdego rodzaju energii, którą postanowi zgłębiać. Każda dusza musi 
doznać zarówno negatywnego aspektu tej samej rzeczy, jak i pozytywnego. Tylko 

dzięki temu może doznać stanu zrozumienia dla danego doświadczenia. Jednakże, 
zawsze odnosiłam wrażenie, że rozwijając się poprzez pracę w świecie astralnym, jest 
dużo  łatwiej. Nic bardziej mylnego. Przy inkarnacji w materii, trudność polega na 
tym,  że daną energię musimy przepuścić przez coś, co bardzo wolno wibruje, czyli 
materię. Wolno wibrująca energia ma to do siebie, że cały proces przejścia przez nią 

danego rodzaju energii emocjonalnej, jest dużo wolniejszy w odczuciu, niż w świecie 
astralnym. A to powoduje, że dusza często odczuwa stan uwięzienia w materii. 
Niestety, po przejściu przez inkarnacje w ciele, dużo dusz przenosi świadomość stanu 
uwięzienia do świata astralnego. Po śmierci własnego ciała fizycznego, wiele dusz 
nadal pozostaje w stanie zmysłowego odbioru napływających z podświadomości 
odczuć emocjonalnych. To powoduje, że zamiast dostrzec zmieniający się stan rzeczy, 
dusze przenoszą pamięć emocjonalną do świata astralnego, tworząc tam alternatywny 
świat swoich emocji i przeżyć. I to właśnie z takich miejsc przychodzi mi odzyskiwać 
inne dusze. Badając ten obszar, musiałam bardzo uważać, gdyż przebywając na Ziemi 
(posiadając ciało) w czasie swojej inkarnacji, zdążyłam nagromadzić w sobie bardzo 
wiele energii emocjonalnej. Wchodząc do świata astralnego danej duszy, bardzo 
często doznawałam stanów silnego szoku energetycznego, gdy moja własna energia 

emocjonalna bardzo silnie się w tym momencie zdołała doładować. Postanowiłam, że 
ograniczę wejścia do astralnych światów silnych emocji, gdzie grzęzną dusze w tym, 
co przenoszą w pamięci własnych przeżyć. Moja intuicja podpowiadała mi, abym 
najpierw przetransformowała to, co mogłoby mnie tam zatrzymać. A, że moja intuicja 

zawsze dobrze mi podpowiadała, najpierw postanowiłam oczyścić energie różnych 

emocji z podświadomości, aby moje wejścia po daną duszę były nie tylko świadome, 
ale i bym mogła posługiwać się energią  własnych doświadczeń i zrozumienia, dla 

wydobycia duszy z danego stanu, który ją tam uwięził. To, co zdołałam zrozumieć i 
przetransformować, bardzo szybko weryfikowałam wchodząc tam, gdzie kumulowała 

się astralnie dana energia. To dobry tester na emocje. Mogłam sobie wmawiać, że już 
komuś coś wybaczyłam, ale gdy tylko przychodziło mi wydobyć jakąś duszę z energii 

żalu, zaślepienia i innych wiążących się z tym emocji, łatwo mogłam ujrzeć, co we 
mnie jeszcze tkwi. A czasami, aż mi ciarki przechodziły po plecach, widząc, jak mocno 

potrafi dana dusza ugrzęznąć w jakiejś emocji.  

Wejścia do cudzych światów astralnych to jeszcze nic, gorzej było, gdy 

przychodziło mi uwolnić mój własny kawałek duszy, który utknął w jakimś 

wyobrażeniu. Taka podróż do własnej podświadomości, to nie tylko podróż do 
poprzednich wcieleń, ale i w emocje, które są bardzo świeże i jeszcze nie zdołały się 
głębiej umiejscowić w podświadomości. Inaczej jest, gdy jesteś prowadzony przez 
regresera, który pomaga ci się wydobyć z uwięzienia w jakimś wcieleniu. Przy 

background image

samodzielnej wędrówce do własnych  światów wyobrażeniowych, ważne jest, by 

zachować jak największą  świadomość i wywołać stan ufności do przewodników 
(dusze, które pracują w świecie astralnym nad wydobywaniem stamtąd dusz). 
Poczucie świadomego doznania obecności przewodników jest bardzo ważny, ale jeśli 
twoja świadomość jest mocno zawężona, pozostaje ufność i warto się na niej w tym 

momencie skupić.  

Od kiedy świadomie zdałam sobie sprawę z tego, co robię w świecie astralnym i 

jaka jest tam moja rola, moje życie mocno się uspokoiło. Najsilniejsze uspokojenie i 
poczucie niebywałej wolności w świadomości mojej duszy następuje jednak wtedy, 

gdy uda mi się odzyskać jakiś kawałek samej siebie. Dzięki temu mogłam dotrze do 

wzorców i emocji, które uwięziły nie tylko mnie, ale i moich najbliższych. Gdy ich 
dusze dojrzały do mojej pomocy, mogłam opowiedzieć im historie, które zatrzymały 

jakąś część ich świadomości, w którym ze światów wyobrażeniowych. Tak samo dzieje 

się w przypadku, gdy ktoś prosi mnie o pomoc w wydobyciu jego własnej duszy z 
miejsca, w którym jego dusza utknęła. Taka pomoc, to podarunek od własnej duszy 
dla siebie samej. Odzyskanie części siebie, to większa możliwość rozwinięcia własnej 

świadomości. Może to potwierdzić każda osoba, która doświadczyła kiedykolwiek 
stanu poczucia uwięzienia w jakiś emocjach. 

Powrót

 

background image

Rola przewodnika duchowego 

Jest to rola bardzo szczególna. Przygotowują się do niej zazwyczaj dusze, które 

same muszą osiągnąć w swym rozwoju przynajmniej poziom duszy dziecięcej. Każda 
dusza, która decyduje się na wejście w taką rolę zdaje sobie doskonale sprawę z tego, 
że rola ta będzie wymagać od duszy wchodzenia w doświadczenia zeń związane nie 

tylko w świecie dusz, ale także i na planie fizycznym. Na przybranie takiej roli, dusza 

decyduje się zawsze wtedy, gdy dostrzega w niej możliwości dla swojego rozwoju 
duchowego. Jeśli jednak wejście w taką rolę, dusza zaczyna dosyć wcześnie, to jej 
praca z innymi duszami, zawsze będzie odnosić się do możliwości, jakimi dysponuje w 

zakresie własnej wiedzy i poziomu rozwiniętej  świadomości, co oznacza, że na 

przykład dusza dziecięca nie może zostać przewodnikiem duszy starej, chyba, że jest o 
uwzględnione, jako doświadczenie na planie fizycznym i ma nauczyć duszę dziecięcą 

akceptacji dla dusz bardziej od niej rozwiniętych. Dusze dziecięce zostają najczęściej 

przewodnikami dusz noworodków lub dusz ze swojego poziomu, o ile same znajdują 
się już na końcowych etapach tego poziomu. Jednocześnie, taka dusza musi sama 
inkarnować, by zbierać własne informacje na temat możliwości przeżywania różnego 

rodzaju doświadczeń na planie fizycznym i po to, by dochodząc do zrozumienia owych 
doświadczeń, mogła rozwinąć swoją  świadomość na płaszczyźnie swoich trzech ciał 

duchowych.. Bardzo często zdarza się,  że dusza, która zostaje przewodnikiem, taką 
samą rolę przybiera w swej ziemskiej inkarnacji. Co kieruje ją do miejsc i środowisk, 

w których może uczyć się również pracy z innymi duszami, z uwzględnieniem pobytu 
w ciele i trudności, jakich ten pobyt duszom dostarcza. Wytłumaczyć coś innym 

duszom, szczególnie, jeśli znajdujemy się w świecie dusz nie jest trudno. Świat dusz 
stwarza potrzebny dla duszy dystans do tego, co przeżywała na planie fizycznym. 
Dlatego, istnieje możliwość, aby z duszami noworodków mogły pracować już dusze 
dziecięce. Zresztą, jeśli chcielibyśmy poszukać dusz szkolących się na przewodników 
innych dusz, a będących zaledwie duszami dziecięcymi, to całą ich chmarę możemy 
odnaleźć w szkolnictwie. Dusze młode wybierają już bardziej ambitne 
przedsięwzięcia, jeśli chodzi o przewodnictwo duchowe. Natomiast, jeśli chodzi o 
przeniesienie roli przewodnika duchowego na rolę nauczyciela duchowego, to takiego 

zadania podejmuje się najwięcej dusz dojrzałych, będących na wyższych etapach 
swego poziomu. Ale także i na tych etapach, dusze przewodników duchowych muszą 
borykać się z doświadczeniami pracy z duszami, nie tylko z niższych poziomów, ale i 

w dodatku z duszami z różnych obszarów. W początkowym okresie rozwoju, na Ziemi, 
największą wiedzę posiadali kapłani. Aby samemu było można zostać kapłanem, 
trzeba było nawiązać bliższą relację z jakimś kapłanem nauczycielem i zostać jego 
uczniem. Ale kapłani nie byli zbyt chętni do dzielenia się prawdziwą wiedzą, którą 

posiadali. Zdarzali się i tacy, co kombinowali i udawali, że posiadają moc i wiedzę, ale 
nękani strachem przed rozpoznaniem w nich oszustów, potrafili skrzętnie ukrywać 
dostęp do swojej wiedzy, w stopniowaniu, przez różnego rodzaju wymyślane systemy 
inicjacyjne. Prawdziwy mistrz, nauczyciel, który znajduje się bardzo wysoko w swym 
rozwoju nie obawia się przekazywać innym swej wiedzy, gdyż pozostaje zawsze 
świadomy tego, że każda dusza musi i tak przejść swój osobisty rozwój, aby dotrzeć do 
poziomu, na którym on się znajduje. Największym problemem, który rodził i do tej 
pory rodzi największe konflikty pomiędzy uczniem i nauczycielem duchowym, jest 
chęć znalezienia sposobu, przez dusze znajdujące się na niskich poziomach, na 

skrócenie sobie drogi rozwoju i przymusu przeżywania doświadczeń  na  Ziemi.  Jeśli 
nauczycielem-przewodnikiem jest dusza, która sama znajduje się niewiele wyżej od 
tych, których naucza, to problemem jest dla niej nie tylko to, że nie do końca potrafi 
wytłumaczyć  innym,  na  czym  polega  rozwój  duszy,  ale  i  sama,  targana  własnymi 

background image

emocjami częstokroć doznaje zwątpienia w system, który stanowi trzon jej wiedzy. 

Dlatego, tak często dusze przewodików-mistrzów (w okresie, gdy oczywiście 
przebywają na Ziemi) uciekają od odpowiedzi, albo robią z tego ogromną tajemnicę. A 
im większą tajemnicę mistrz czyni z wiedzy duchowej, tym w bardziej zawikłane 
emocjonalnie doświadczenia wchodzi ze swymi uczniami.  

Podczas badania tej roli, bardzo ciekawym okazał się dla mnie moment, gdy 

mogłam przyjrzeć się relacjom dusz przewodników z duszami wywodzącymi się z 
różnych obszarów. Zauważyłam,  że jeśli przewodnik duchowy wywodził się sam z 
obszaru przyczynowego, to najtrudniej szła mu praca z duszami z obszaru astralnego. 

Zanim sam rozwinął swoje ciało astralne i doszedł do wysokiej świadomości dla 

energii tego ciała, musiał często wchodzić w bardzo trudne i negatywne 
doświadczenia z duszami astralnymi. Trudno szła mu także praca z duszami 

mentalnymi, które wszystko chcą mieć wyjaśnione logicznie, a najlepiej za pomocą 

słupków, tabelek i schematów. W odwrotnych przypadkach, także nie bywało lekko 
przewodnikom. A prawidłowość rozwoju duchowego na Ziemi jest taka, że rozwijamy 
pozostałe ciała duszy, które mamy najsłabiej rozwinięte poprzez kontakt i wspólne 

doświadczenia z duszami wywodzącymi się z pozostałych obszarów. Niekiedy zdarza 
się, że zanim przewodnik zrozumie wszelkie aspekty doświadczeń odnoszących się do 

jego roli, przez dłuższy okres swojego rozwoju ciągnie za sobą cale sznury uczniów, w 
postaci orszaków astralnych. I niestety, ale będzie ciągnąć taki ogon do momentu, aż 

zrozumie,  że nie da się nikogo na siłę  oświecić, ani przyśpieszyć  jego  rozwoju,  bez 
względu na to, jak doskonałą inicjację zastosuje. Rozwój zawsze i tak nastąpi zgodnie 

tempem, jaki przybrała dusza zanim zeszła na Ziemię. 

Jeśli, czytając ten artykuł, odnajdujesz u siebie cechy charakterystyczne dla roli 

przewodnika duchowego, musisz najpierw zdać sobie sprawę z tego, na jakim 
poziomie rozwoju własnej duszy się znajdujesz obecnie. To pozwoli ci określić, na 
jakim poziomie znajdujesz się w zrozumieniu dla roli, którą podjąłeś się zgłębiać. To 

bardzo ważne. Określ także swój stosunek do każdego rodzaju dusz. Zwróć uwagę na 
to, której grupy dusz nie lubisz, a którą najmniej rozumiesz i akceptujesz. Jeśli 
obawiasz się istot astralnych i czujesz, że masz z nimi największy konflikt, który w 
dodatku w obecnym momencie daje ci się szczególnie we znaki, oznacza to, że 

znajdujesz się akurat w momencie rozwoju ciała astralnego i dążysz do jego 
zrozumienia. Podobnie jest w stosunku do grup dusz mentalnych, gdy sami jesteśmy 
duszami wywodzącymi się z obszaru przyczynowego, to najmniej zrozumiałymi dla 
nas postępowaniami, są zachowania dusz mentalnych i astralnych. Ale dla nich też 

nie jesteśmy  łatwi do rozgryzienia i do zaakceptowania. Dusze astralne chcą nas 

zniszczyć lub z nami walczyć, albo się nas boją przeraźliwie, mentalne natomiast 
najczęściej chcą udowodnić wyższość racji logiki i rozumu nad intuicją. Aby być 
nauczycielem duchowym dla innych dusz na Ziemi, nie musisz zaraz być duszą 

oświeconą. Dusze z niższych poziomów bardzo chętnie posłuchają twoich mądrości, 

jeśli opierać się będziesz na tym, co sam doświadczyłeś, a nie na tym, co przeczytałeś i 
zapamiętałeś lub, co sobie wyobrażasz na dany temat. Nie musisz także wszystkich 
kochać i akceptować, gdyż  to  ma  niby  świadczyć o twoim poziomie rozwoju. Masz 

prawo do wyrażania emocji, do tego, by czegoś nie wiedzieć. Dusze oświecone, które 
schodzą na Ziemię także wchodzą jeszcze w doświadczenia, choć mają już wtedy 
zupełnie inny stosunek do własnych doświadczeń i zupełnie inaczej je transformują. 

background image

Jeszcze ciekawszym jest spojrzenie na rolę przewodnika duchowego i jego 

przejście przez połączenie tej roli z innymi rolami, jakie przybiera dusza na planie 
fizycznym, np. z rolą wojownika. Ale o tym już w zupełnie innym artykule. 

Powrót

 

background image

Osiągnąć swój cel 

Każdy z nas realizuje w swym życiu jakieś cele. Niektóre z nich wydają nam się 

szczególnie ważne, inne wypełniając naszą codzienność, decydują o intensywności 
przeżytego dnia. Ważne cele, bardzo często mają zasięg dalekosiężny i to one 
wyznaczają nam kierunek życiowych działań, oraz kierunek kreacji życiowych 

doświadczeń. Mniejsze cele dotyczą najczęściej codziennych spraw, ale ich suma w 

jakiejś części wpływać  będzie na to, czy rzeczywiście zrealizujemy to, co sobie 
wyznaczyliśmy, jako cel. Ważne cele bywają bardzo często ucieleśnieniem naszych 
pragnień nie tylko duchowych, ale i czysto materialnych, dotyczących gromadzenia 

zasobów, bądź fizycznych, dotyczących spraw cielesnych. Pragnienia natomiast, są 

wynikiem pielęgnowania w sobie poczucia niespełnienia, w odniesieniu do jakiejś 
dziedziny  życia. Jeśli czujemy się niespełnieni, rodzi się w nas potrzeba osiągnięcia 

tego, co może dać nam to spełnienie. I wszystko byłoby fajnie, gdyby nie to, że 

czasami okoliczności układają się tak, iż nasza kreacja opóźnia się. I choć mamy 
wrażenie,  że już jesteśmy gotowi na to, by otrzymać to, co chcieliśmy osiągnąć, nie 
osiągamy tego, a wewnątrz nas kotuje się przekonanie, że wszystko działa przeciwko 

nam. Warto przyjrzeć się wtedy wzorcom, które zaczerpnęliśmy od naszych rodziców i 
otoczenia, a które potwierdzają to, z czym przyszliśmy na ten świat. Jeśli czujesz, że 

choć robisz wiele dla osiągnięcia swojego celu, to wciąż nie możesz go osiągnąć, wciąż 
nie możesz zapiąć ostatniego guzika w poczuciu spełnienia, to warto, byś czytał ten 

artykuł dalej. Pisząc ten artykuł, zdecydowałam się wam opowiedzieć o tym, z czym 
sama musiałam sobie poradzić na drodze realizacji moich celów. 

Zawsze wyznaczałam sobie szczytne cele. Chciałam osiągnąć w życiu wiele i 

chciałam mieć wszystko to, o czym kiedykolwiek marzyłam. Z czasem przekonałam 
się,  że rzeczywistość potrafi mocno zweryfikować moje cele i niejednokrotnie 
musiałam zastanowić się nad tym, co jest w danym momencie dla mnie ważniejsze, 
realizacja własnych marzeń, czy to, by zadbać o sprawy dnia codziennego i najbliższej 

przyszłości. W pewnym momencie zaczęło dawać mi to do myślenia, dlaczego sprawy 
dnia codziennego nie mogą uzupełniać się z realizacją moich marzeń. Owa myśl nie 
dawała mi spokoju przez wiele lat, aż doszłam do takiego etapu w moim życiu, gdy 
zaczęłam spełniać jedno z moich marzeń, starając się pogodzić sprawy codzienne z 

jego realizacją. Marzenie dotyczyło możliwości wyrażania swoich myśli za pomocą 
słowa pisanego. Spełniłam moje marzenie, choć  po  drodze  musiałam zmierzyć się z 
wieloma wzorcami, które stwarzały w mojej podświadomości ogromny opór przed 
osiągnięciem poczucia spełnienia w realizacji tego celu. Jednym z wzorców, na który 

natknęłam się w mojej podświadomości, był wzorzec doprowadzanie swojego ciała do 

skrajnego wyczerpania nawet wtedy, gdy robiłam to, co sprawiało mi przyjemność. 
Niestety nie musiałam daleko szukać, pamięć dzieciństwa i mamy, która bardzo 
ciężko pracowała, by zaspokoić potrzebę nakarmienia i ubrania swoich dzieci bardzo 

długo dręczyła mnie podświadomie. W zasadzie, nie pamiętam żadnego momentu w 

naszym wspólnym życiu, w który ukazywałby mi moją mamę wypoczętą i spełnioną. 
Pracowała tak ciężko, że najczęściej po pracy natychmiast kładła się spać. Wciąż także 
opowiadała mi o szacunku do ciężko zarobionych pieniędzy na chleb. Obserwując 

otoczenie, także bardzo szybko dostrzegłam, że wzorzec nie jest odosobniony. Bardzo 
wiele naszych sąsiadów pracowało ciężej niż pozwalały im siły ciała fizycznego. 
Odnosząc się do własnego postępowania, podczas oczyszczania swojej 
podświadomości, zauważyłam,  że w zasadzie przeniosłam ten wzorzec na każdą 

dziedzinę  życia, w której uczestniczyłam. I jeśli nawet to, co robiłam nie wymagało 
włożenia weń zbyt wiele trudu, to i tak doprowadzałam to do takiej skrajności, aż 

background image

udawało mi się poczuć się skrajnie wyczerpaną. Działanie totalnie absurdalne, ale 

jakże skutecznie utrudniało mi wszystko, czegokolwiek podjęłam się by, to wykonać. I 
tak, choć w końcu udawało mi się robić to, co chciałam w życiu wykonywać, to 
wysiłek, jaki w to wkładałam powodował powstanie myśli naładowanych 
wewnętrznym zwątpieniem, czy rzeczywiście chcę to robić za taką cenę. Gra nie 

wydawała mi się warta świeczki, ale gdy przyjrzałam się owemu wzorcowi jeszcze 
bliżej, zauważyłam, że ciągnę go za sobą od bardzo wielu wcieleń. Dostrzegłam także i 
to,  że rezygnacja z własnych marzeń, wcale nie musiała oznaczać zaprzestania 
podświadomego włączania tego wzorca, do nawet najprostszych działań. A nic 

niezrobienie także przy działaniu tego wzorca, mogło okazać się wysiłkiem ponad 
moje siły. Zresztą leniuchować wcale nie chciałam, marzyłam jedynie o tym, abym w 

to, co robię, bez względu na to, co to jest, nie musiała wkładać aż tyle wysiłku i bym 
nie musiała się aż tak trudzić. Wielu moich przodków pracowało w trudzie i znoju, nie 

dojadając i mieszkając często w warunkach dalekich od luksusu. Ale nie dotyczy to 
tylko moich przodków. Od zarania dziejów ludzie pracowali ciężko, by zaspokoić 
swoje potrzeby. W procesie karmy istniała także i inna możliwość, pławienie się w 
luksusie i używanie życia, bez zastanawiania się, kto na to pracuje. Każda, inkarnująca 
już jakiś czas dusza, na drodze swojego rozwoju miała okazję przekonać się o tym, że 

na Ziemi można doświadczyć zarówno stanu totalnego ubóstwa, jak i bogactwa. 
Każda dusza doświadczyła także, bądź doświadczy w kolejnym wcieleniu sytuacji, 
którą uzna za skrajną możliwość tego, co chciałaby tu doświadczyć. A wtedy skieruje 
się w stronę zrozumienia tego stanu rzeczy i w końcu dostrzeże trzecią ewentualność, 
stan pełnej akceptacji i spełnienia zarówno procesie zaspakajania potrzeb ciała, jak i 
duszy. 

Powrót

 

background image

Strażnicy świata astralnego 

Bardzo wiele osób interesuje się światem astralnym i szuka wszelkich informacji 

na jego temat. To, co chciałam wam opisać, to efekt wieloletniej pracy nad 
zrozumieniem, jaką rolę odgrywa ten świat w drodze rozwoju duszy i jaki to ma 
wpływ na jej doświadczenia. 

Świat astralny, to miejsce o bardzo szczególnym przeznaczeniu. Otacza każdy 

świat fizyczny, dzięki czemu dusze, które do niego przybywają przed zejściem na plan 
fizyczny, mogą dostroić swoje wibracje do wibracji danego świata. Zanim dusza 
kierowana jest do świata astralnego, wcześniej przybywa do świata dusz z obszaru, 
gdzie kształtowała jedno ze swoich ciał duchowych. Przez pewien czas jest 
przygotowywana do zejścia i tego, z czym może się tam zetknąć. Po pewnym czasie 

dusza odsyłana jest do świata astralnego, by tam mogła przebywać w pobliżu energii 
eterycznej otaczającej daną planetę. Dzięki temu, jej własne wibracje dostosowują się 
do wibracji materii, co w dalszym efekcie będzie kierować  ją do podjęcia decyzji o 
zejściu do ciała. Niektóre dusze, które były odsyłane do świata astralnego Ziemi nie 
potrzebowały zbyt wiele czasu na to, aby dojrzeć do swoich pierwszych inkarnacji. 

Schodziły często i dokonywały tego w sposób bardzo brawurowy. Inne dusze 
potrzebowały więcej czasu na dostrojenie się do wibracji materii, a ich ewentualne 
inkarnacje odbywały się bardzo rzadko. Jeszcze inaczej zachowywały się dusze, które 
charakteryzowały się niebywale wysokimi wibracjami. Ich inkarnacje opierały się o 

pewnego rodzaju przymus i ingerencje w zaniżanie ich wibracji przez dusze, które 
podejmowały zadanie związane z takąż rolą. I tu zaczyna się cała nasza historia. 

Badając świat astralny, od razu zwróciło moją uwagę to, że w zasadzie skupiska 

dusz można podzielić na trzy rodzaje. Podział opierał się o wysokość rozwoju ciał, z 
których składa się dusza. Przyglądając się temu bliżej zauważyłam, że skupiska dusz 
trzymają się siebie i że wszystkie mają najsilniej rozwinięte jedno z ciał swej duszy. W 
innych rejonach świata astralnego odnajdowałam skupiska dusz o najsilniej 

rozwiniętym innym ciele duszy, niż w poprzedniej grupie. To było ciekawe. 
Postanowiłam, zatem szukać dalej. W sumie odnalazłam trzy rodzaje grup dusz, które 

charakteryzowało to, że miały właśnie najsilniej rozwinięte jedno z ciał własnej duszy. 
Aby to zbadać, musiałam swe dalsze badania rozwoju duszy przenieść do obszaru, 

gdzie dusze dokonywały rozwoju jednego ze swych ciał duchowych. Obszar ten 
znajduje się po za światem astralnym, w świecie ducha, który wypełnia cały 
wszechświat. Opis tego świata przedstawię w innym artykule. Najważniejsze jest to, 
co tam odnalazłam, w odniesieniu do kształtowania się duszy. W obszarze tym, dusze 

kierowane są do światów, w których inkarnują.  Światy te odpowiadają wibracjom 
jednego z ich ciał duchowych duszy i dzielą się na światy mentalne, światy 
przyczynowe i światy astralne. Przybywając do danego świata, dusza ma okazję 

rozwinąć dane ciało duchowe przynajmniej w 60%. Dalszy rozwój danego ciała oraz 
pozostałych ciał dokonuje się w obszarze trzecim, czyli obszarze światów fizycznych. 
Do tego obszaru przybywają już wszystkie rodzaje dusz, a rozwój dokonuje się 
poprzez wzajemny kontakt i wspólne doświadczenia. Kierując się tymi informacjami 

zaczęłam dzielić dusze na dusze mentalne, czyli te, których ciało mentalne jest 
najsilniej rozwinięte, dusze przyczynowe i dusze astralne. Przy czym, światy astralne, 

w których kształtowały się dusze astralne w drugim obszarze, są zasadniczo różne od 
świata astralnego, który otacza dany obszar fizyczny. Są ze sobą powiązane, ale nie 
jest to ten sam świat, jako miejsce. Jednakże bliżej o tym, także w innym artykule. 

background image

Kiedyś, nie zwracając jeszcze zbyt wielkiej uwagi na ciała duchowe w pracy nad 

badaniem duszy i jej pochodzeniem, nazywałam dusze aniołami, ludźmi i 
otherkinami lub strzygami. Te, w których odnajdowałam charakterystyczne światło, 
podobne do światła  świata przyczynowego nazywałam aniołami. Teraz, gdy moja 
wiedza jest głębsza, wolę de dusze nazywać istotami przyczynowymi. Dusze mentalne 

nazywałam ludźmi, a astralne otherkinami. Te nazwy były łatwe do zapamiętania i do 
odróżniania poszczególnych grup dusz, jednakże nie oddawały istoty ich pochodzenia 
i kształtu. 

Powróćmy jednak do świata astralnego, do którego przybywają dusze przed 

zejściem na Ziemię. Skupmy się także w pierwszym rzędzie nad tym, co się w tym 

świecie dzieje i co się dzieje z poszczególnymi grupami dusz w trakcie zaniżania 
własnych wibracji, tak by mogły inkarnować. 

Cofając się w przeszłość karmiczną, za pomocą regresji duchowej, snów i 

medytacji interesowała mnie szczególnie pamięć pochodząca z okresu tuż sprzed 
pierwszych inkarnacji na Ziemi, jak i z okresu pierwszych inkarnacji. Jak się 
przekonałam później, to okres niezwykle ważny dla kształtowania się kierunku 

doświadczeń na Ziemi. 

Na początku na Ziemi nie było zbyt wiele ciał ludzkich, gdyż gatunek ludzki 

dopiero się tworzył. Dodatkowo, długość pobytu w ciele była bardzo krótka i 
obfitowała często w niezwykle intensywne doznania zmysłowe oparte na instynkcie 
przetrwania. Stąd też jedno ciało było wykorzystywane przez wiele dusz. Jedna dusza 
inkarnowała do ciała, ale pozwalała innym duszom przebywającym w świecie 
astralnym na wnikanie do swojego ciała, w celu uzyskania informacji o odczuciach 

płynących z takiego doświadczenia. Odbywało się to całkowicie za zgodą duszy 
inkarnującej w ciele. I nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dusze 

podchodziły do tego w bardzo indywidualny sposób. Wiedziona wewnętrznym 
głosem, dusza doskonale wie, że taka jest jej droga, że wcześniej czy później będzie 

schodzić do ciała i nie neguje tego, iż w końcu rozpocznie swoje inkarnacje. Problem 
zaczyna narastać dla niej w momencie, gdy w czasie zaniżania swoich wibracji 

pobierze energię lęku przed zejściem na Ziemię. A taka energia również jest dostępna 
w świecie astralnym, gdyż tak jak wiele innych rodzajów energii jest przygotowana do 

kreowania indywidualnych, uznawanych za negatywne doświadczeń, mających 
pomóc duszy w rozwoju własnego ciała astralnego. Najsilniej reagowały na to dusze 
przyczynowe. Przybyłe ze światów miłości, czystych wibracji i światła, doznawały 
szoku w kontakcie z energią astralną. To, z czasem tworzyło w nich poczucie lęku nie 

tylko przed Ziemią i kolejnym wcieleniem, ale i tworzyło indywidualny, bardzo 
negatywny stosunek do ciała materialnego, oraz do zmysłowych odczuć, które 
fundowało im ciało fizyczne. Niektóre z dusz, które przybyły do świata astralnego we 

wczesnym okresie przybywania doń dusz, przybierały role koordynatorów, których 
zadaniem było pomaganie duszom w dostosowywaniu własnych wibracji, do wibracji 
Ziemi. I także nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie to, że dusze te same musiały 
inkarnować i rozwijać  własne pozostałe ciała duchowe, które miały najniżej 

rozwinięte. Z czasem, w wyniku nagromadzenia wielu energii emocjonalnych, dusze 
te posuwały się do coraz to gorszych praktyk astralnych po to, by nakłonić duszę do 

zejścia. I tak narodziła nam się magia astralna, opierająca się na wpływie astralnym 
na inne dusze. Niestety, w trakcie rozwoju świata astralnego i przybywania doń coraz 
to większej ilości różnego rodzaju dusz, coraz to bardziej zawiłymi stawały się 
praktyki astralne zarówno koordynatorów, nazwijmy je już może strażnikami 

background image

astralnymi, jak i samych dusz, które starały się przyspieszać rozwój swoich ciał 

duchowych za pomocą praktyk inicjacyjnych. I tak, dusze przyczynowe (aniołki) 
wchodziły w różnego rodzaju relacje z duszami astralnymi (strzygi, otherkiny), 
inicjowali się nawzajem, w przekonaniu, że to wystarczy do przyspieszenia rozwoju 
pozostałych ciał duszy. Z czasem strażnicy zaczęli nazywać się władcami astralnymi, 

nie zdając sobie z tego sprawy, w jak bardzo zawikłane energetycznie doświadczenia 
wchodzą. Władca astralny, to dusza, która jest przekonana o swoim posłannictwie 
wobec innych istot astralnych. Wydaje jej się,  że ma ogromną moc panowania na 
światem astralnym, a tak naprawdę nie zdaje sobie sprawy, że tworzy jedynie w ten 

sposób własne doświadczenia duchowe związanych z dążeniem do zrozumienia 
innych istot astralnych i rozwinięciem w sobie wyższej  świadomości astralnej. Są to 

bardzo trudne doświadczenia i zwykle bardzo często kierują daną dusze do 
przyjmowania ról związanych z praktykami astralnymi. Z osób, które badałam 

psychometrycznie, a o których wiedziałam, że są egzorcystami, w każdym przypadku 
najsilniejsze okazywało się obciążenie związane z misją wobec innych istot astralnych, 
co wskazywało na ogromne niezrozumienie własnej roli w tym świecie. Pisząc ten 
artykuł, doskonale zdaje sobie sprawę z tego, jakiego zadania sama podjęłam się, jako 
dusza. Opisując rożnego rodzaju praktyki astralne, opieram się na własnych 

doświadczeniach i wiem, jak bardzo okazały się dla mnie te praktyki obciążające i ile 
czasu poświęciłam, by dojść do ich zrozumienia. Bez względu na to, jakiego rodzaju 
jesteś duszą, jeśli pojawiają się u ciebie emocje w stosunku do odczuć związanych ze 
światem astralnym warto, byś podjął ten temat przyjrzał się własnej drodze związanej 
z praktykami dostrojenia do wibracji Ziemi. 

Powrót

 

background image

Walka dusz 

Świat, do którego przybywamy jako dusze stworzył dla nas ciała, które 

umożliwiają nam zbieranie doświadczeń na takim poziomie, by stał się możliwy nasz 
rozwój. Jednakże bardzo często, jako mieszkańcy ciał materialnych nie potrafimy 
przestrzegać zasad, które obowiązują na Ziemi. Niekiedy wygląda to tak, jakby dusza 

toczyła ciągłą walkę z ciałem o dominację i panowanie nad jego zmysłami.  

Gdy w wyniku ewolucji jestestwa stworzyły w końcu na Ziemi ciało ludzkie, 

które umożliwiało duszy na zupełnie inny odbiór natury a przez to nowe jej zupełnie 
nowe doświadczanie, na Ziemię zaczęły przybywać dusze już na wyższym poziomie 
własnego rozwoju. Dzięki temu stało się możliwe, by nastąpił rozwój cywilizacyjny.  

Dzięki duszom, które kształtowały się w obszarach mentalnych na Ziemi, dusze 

te mogły przekształcać energię materialną tak, by nowo tworzone przedmioty służyły 
innym. To właśnie te dusze odpowiadają za rozwój techniki i wielu dziedzin nauki. I 

to one także odpowiadają za stworzenie energii pieniądza. Dlatego, wśród dusz 
wywodzących się z obszaru mentalnego, jest bardzo dużo dusz przybierających rolę 
rzemieślnika.  

Natomiast dusze, które kształtowały się w obszarach przyczynowych, przyniosły 

na Ziemię rozwój duchowy i wszelkie sposoby wyrażania duchowości poprzez sztukę, 
muzykę i wkład w wiele innych dziedzin, dzięki czemu możliwym stało się dla innych 
dusz, by doświadczyć wyższych stanów duchowych i rozwinąć ciało przyczynowe. 

Taką samą możliwość mają dusze kształtujące się wcześniej w światach mentalnych, 
jak i podświadomych, by w zetknięciu z duszami mentalnymi mogły rozwinąć swoje 

ciało mentalne. I w trzeciej opcji dokładnie taką samą możliwość rozwinięcia ciała 
astralnego dla dusz kształtujących się w obszarach mentalnych i przyczynowych 
stwarza zetkniecie się z duszami kształtującymi się w obszarach astralnych.  

Powróćmy jednak do natury ciała ludzkiego. Ciało ludzkie zbudowane jest tak, 

by mogło zasilać się energią materialną w postaci pożywienia. Dlatego natura 

obdarzyła go układem trawiennym. O czym bardzo często zapominają dusze i które na 
siłę z tym walczą. Najtrudniej jest przyzwyczaić się duszom do pewnych 
obowiązujących w tym świecie praw. Jednym z tych praw, jest zaspokajanie potrzeb 
ciała ludzkiego dla jego dobrego funkcjonowania. Na początku dusze, które schodziły 

do prymitywnych ciał ludzkich po prostu poddawany się tym prawom i nie walczyły z 
nimi, choć nieprzyzwyczajone do zmysłowości reagowały na ciągła potrzebę 
zaspokajania tych potrzeb szokiem. To było dla niektórych dusz zupełnie nowym 
doświadczeniem. Niektóre dusze poddawały się prawom i pozwalały, by to instynkt 

kierował ciałem a tym samym całym ich pobytem na Ziemi. Inne od samego początku 

nie chciały się temu poddać i broniły się przed całkowitym poddaniem się 
instynktowi. Tak właśnie, poprzez wieki rodził się wzorzec walki o dominację w 
składzie ciało-dusza. Duszom, które przybyły na Ziemię z ukształtowanym jednym z 

ciał duchowych, rozwijanie pozostałych ciał w połączeniu z uczeniem się sztuki 

odnalezienia się w ciele ludzkim przysparza niekiedy ogromnego kłopotu. Nie dość, że 
muszą zmagać się z nieznanym sobie wcześniej rozwojem osobistym, to jeszcze robią 
to w ogromnie trudnych warunkach materii, której także nie znają. Istny koszmar. 

Najciekawiej kształtuje się sytuacja dusz wywodzących się z obszarów 

przyczynowych tzw.:,,aniołków". Nie dość, że trudno im zrozumieć iż muszą rozwijać 

background image

się mentalnie i poznawać  świat emocji, to jeszcze muszą pracować, aby zaspokoić 

swoje potrzeby. 

Powrót

 

background image

Plan Karmiczny, czyli zadanie na dane wcielenie 

Każda dusza, która schodzi na Ziemię, przed zejściem wyznacza sobie konkretne 

zadanie na dane wcielenie. Oczywiście nie robi tego sama, gdyż pewnie najchętniej 
spędziłaby życie w luksusie, niczego nie chcąc doświadczyć.  

W ułożeniu konkretnych planów karmicznych, dostosowanych do warunków 

aktualnie panujących na Ziemi pomagają duszy dusze, zajmujące się tego rodzaju 

energią w świecie dusz. Zawsze biorą one pod uwagę stan danej duszy, jej otwartość, 
poziom, na którym się znajduje, oraz to, jak radziła sobie z trudnością zadań w 
poszczególnych wcieleniach.  

Przed zejściem na Ziemię, zawsze ukazywanych jest duszy kilka planów 

karmicznych. Zwykle, jeden plan obejmuje jedno wcielenie, ale zdarza się,  że w 
danym wcieleniu dusza doskonale radzi sobie z danym zadaniem i wykonuje go dużo 
wcześniej, niż to sobie zaplanowała. Wtedy następuje coś, co nazywane jest w 

duchowości przekroczeniem planu karmicznego. Dusza, która ukończyła swoje 
zadanie przechodzi natychmiast do drugiego planu karmicznego i zaczyna pracować 
nad następnym zadaniem.  

Przypatrzmy się teraz dokładnie zadaniu na dane wcielnie: 

Przy każdym z zadań, następuje bardzo dokładne dobranie czasu, miejsca i 

okoliczności naszych narodzin. Nie bez znaczenia dla naszego rozwoju pozostaje 
każda osoba, z którą wejdziemy kiedykolwiek w ciągu swojego życia w jakiekolwiek 

relacje. Ważna jest także każda sytuacja, którą przeżywamy, każda emocja.  

Aby lepiej zrozumieć plan karmiczny, można bardzo łatwo podzielić go na czary 

etapy. 

Pierwszy etap wiąże się z samym zejściem, oraz wyborem otoczenia. Obejmuje 

on pierwsze 25% naszego zadania. W etapie tym dokonuje się proces doładowania i 
odnowienia wzorców, z którymi zeszliśmy. Co ciekawe, nie zabieramy nigdy ze sobą 

całego bagażu emocjonalnego a jedynie część, z którą  będziemy w danym wcieleniu 
pracować. Pozostałe wzorce są oczywiście dla nas dostępne, ale pozostają w bardzo 
głębokim uśpieniu, w naszej podświadomości. W doładowaniu i odnowieniu 

poszczególnych wzorców, najsilniej pomagają nam rodzice. Stąd ich tak bardzo 
konkretny dobór. Czasami zgadzają się zagrać dla nas rolę tyranów, lub kogoś 
bardziej, lub mniej okrutnego, a czasami jedynie wykorzystujemy ich własny bagaż 

emocjonalny. Włączając się w ich plan karmiczny, sami także jesteśmy w ich zadaniu 
istotnym elementem, który ma im pomóc lepiej zrozumieć to, co przyszli tu osobiście 
przepracować.  

Nigdy nie jest tak, że dany plan rozkłada się dokładnie w jakiś konkretnych 

latach naszego życia. U każdego przebiega on indywidualnie. Ale zawsze przebiega w 

tych samych fazach. Pierwsza, obejmuje etap doładowania energii poszczególnych 
emocji. Później następuje moment, gdy wspomagamy doładowane już wzorce 

nowymi. W tej części naszego zadania najintensywniej przebiega nasz proces uczenia 
się. Gdy dochodzimy do 50% naszego zadania na dane wcielenie, zaczyna się dla nas 

proces transformacji. Nagle zaczynamy źle się czuć z tym, co uzbieraliśmy do tej pory. 
Niektóre z wzorców tak silnie przez ten czas doładowaliśmy,  że często dusza 

background image

wkraczając w trzecią fazę swego planu jest bardzo przeciążona energetycznie, co może 

dawać objawy od silnej depresji, poprzez nerwicę, bądź jeszcze silniej uaktywnione 
wzorce destrukcji i autodestrukcji, do konkretnego załamania psychicznego. Wtedy 
też dusza wręcz krzyczy ratunku i niech mi ktoś pomoże!! Lub, ja już nie mogę, nie 
dam więcej rady, nie mam siły tak dłużej żyć!!! I bardzo dobrze, że tak się dzieje, bo 

nie ma lepszego bodźca do przystąpienia do transformacji uzbieranych wzorców, niż 
porządny kopniak od życia. Niestety, ale bardzo często bywa, że dusza, 
przyzwyczajona do lżejszego życia w świecie dusz, często ulega wzorcom lenistwa i nie 
chce jej się pracować tu na Ziemi. Wtedy kombinuje, szuka dróg na skróty i niezwykle 

często potrzebuje bardzo wiele wcieleń, by się przekonać, że kombinowaniem nie da 
się dojść do oświecenia. 

Gdy kończymy trzeci etap naszej pracy nad planem, przychodzi czas na 

podsumowanie naszych dokonań. To etap, w którym dusza może w końcu odsapnąć, 

ale i też jest to czas bardzo twórczy dla duszy. Wtedy też, jej doświadczenia, które po 
transformacji(oczyszczeniu) zamieniają się w mądrość  życiową, zachęcają ja do 
najintensywniejszego rozwoju osobistego. Nie trwa to jednak długo, gdyż jest to etap 

najkrócej trwający. Bardzo szybko, po zakończeniu swojego planu na dane wcielenie, 
szczególnie jest to przyspieszane przez rozwój osobisty i świadomy rozwój duchowy, 

dusza wchodzi w etap nowych doświadczeń, czyli pracę z nowym planem karmiczny. I 
znów zaczyna niejako od początku. Najpierw wchodzi w etap uruchamiania i 

odnawiania starych emocji i wzorców, następnie szykuje sobie nowe doświadczenia 
życiowe i zaczyna odczuwać silne pragnienia poznawania nowości, uczenia się, by w 

dalszej kolejności transformować to, co nowego doświadczyła i na koniec wyciągnąć 
wnioski, dla swojego rozwoju duchowego. Nie musi się to wiązać od razu z bardzo 
tragicznymi doświadczeniami, ale i te mogą ją bardzo zaskoczyć. Np. dla kogoś, może 
to być zmiana dotycząca  życia, miejsca zamieszkania, partnera. Dla kogoś innego, 
może to być przeżycie czyjejś  śmierci, lub narodzin własnego dziecka. Może to być 
także romans, lub cokolwiek innego, co da nam odczucie, że dzieje się w naszym życiu 
coś nowego, co owe, nasze życie może poprzewracać do góry nogami. 

   

Tekst pochodzi z powstającej książki o świecie dusz. 

Powrót

 

background image

Role duszy 

W całym procesie rozwoju duszy niezwykle istotne zadanie odgrywa rola, jaką 

dusza postanawia przybrać na dane wcielenie, by móc badać jakiś aspekt tej roli. 

Zwykle dusza posiada jedną rolę, ale są i takie dusze, które posiadają bardzo 

silne wpływy i z innych ról, które przybierały po to, by badać swoją rolę  główną. 
Wtedy podczas badania psychometrycznego odczytuje się kilka ról przypisanych 

duszy. Może to być na przykład kapłan, jako rola główna i dwie role dodatkowe, Np. 
mędrzec i wojownik. Taki układ jest niezwykle trudny, gdy każda z tych ról może mieć 
ogromny wpływ na duszę i jej doświadczenia. Najsilniejszy jednak wpływ będzie 
miała zawsze rola główna. Taka osoba zawsze będzie postrzegała i oceniała poprzez 
pryzmat duchowości. Nie musi to oczywiście oznaczać, że dusza o głównej roli duszy-

kapłana będzie musiała zawsze przybierać wcielenie osoby bezpośrednio związanej z 
jakąś religią. Równie dobrze, aby zbadać jakiś dodatkowy aspekt przejawiania swojej 
roli, dusza może zostać kimkolwiek zechce. Ma wtedy możliwość spojrzenia na swoją 
rolę z innego punktu widzenia, niż gdyby miała przez cały czas być kapłanem, lub 
zakonnicą, mnichem, lub kimkolwiek innym, kto staje się osobą duchowną. Taka 

osoba może nawet przyjąć zadanie i przyjmując postać osoby lekkich obyczajów, aby 
doznać zaprzeczenia w sobie własnej duchowej sfery. To dla niej także jest aspekt 
rozwoju, choć wszystkim może wydawać się,  że taka osoba nie może się rozwijać 
duchowo. 

Bardzo wielu osobom wydaje się, że rozwija się jedynie dusza, która codziennie 

medytuje, modli się, pisze afirmacje. Takie myślenie może jedynie świadczyć o tym, że 
dusza, która tak postrzega inne dusze, ma jeszcze wiele do rozwinięcia w świadomości 
praw duchowych. Każda dusza, jakakolwiek by nie była i nie przybierała roli rozwija 
się duchowo. To nasze wyobrażenie o duchowości każe nam myśleć, że jest inaczej. 

Kiedyś badałam psychometrycznie parę, w której kobieta rozwijała się duchowo, 

medytowała i chodziła na różne kursy rozwoju duchowego. Jakież jej było ogromne 
zdziwienie, gdy okazało się, że jej niemedytujacy, sceptycznie nastawiony do rozwoju 
duchowego mąż, materialista w poziomie rozwoju swej duszy stoi znacznie wyżej od 

niej. Osoba ta nie mogła pojąć, że dusza jej męża przybierając taką rolę, sama chciała 
czegoś doznać i zrozumieć w tym aspekcie doświadczeń, innym niż bezpośredni 
rozwój duchowy. 

Spotykam się także często z opiniami, że skoro ktoś rozwija się duchowo, to inni 

nie mogą stać wyżej od niego. I co zadziwiające, najczęściej sadzą tak dusze dojrzałe. 
Zapominając jednocześnie,  że same mogły we wcześniejszych wcieleniach nie mieć 
nic wspólnego z rozwojem duchowym. Ale to także jest zrozumiałe zachowanie, gdy 

spojrzymy na to od strony doświadczeń duchowych. Zarozumiałość niektórych dusz, 

wynika z lęku i zazdrości o to, że jak to, ktoś, kto nie rozwija się duchowo, mógłby być 
wyżej duchowo od nich. Oznacza to przecież,  że taka osoba jest bliżej Boga niż oni 

sami. A to często jest dla tych osób nie do pomyślenia. No cóż, jak się samemu przez 
wiele wcieleń szalało, to nie należy oczekiwać, że w jednym wcieleniu stanie się cud i 

to, że gdy zaczniemy czytać literaturę duchową, od razu wzniesie się nasza dusza na 
wyższe poziomy rozwoju duchowego.  

background image

Nawrócenie na rozwój duchowy, to dopiero początek rozwoju świadomości. 

Natomiast stwierdzenie, że jest się wysoko, wcale nie musi oznaczać,  że dusza 
rzeczywiście jest duszą wysoko rozwiniętą.  

Dusze, które schodzą na Ziemię po raz ostatni, rzeczywiście to czują 

wewnętrznie i nie obawiają się, pomimo dokonywania czasami trudnych wyborów 

doświadczeń,  że coś ich tu zatrzyma. Natomiast te dusze, które głośno krzyczą,  że 

nigdy tu nie wrócą bardziej obawiają się pobytu w ciele na Ziemi, niż rozumieją 
rzeczywiście sens swego pobytu w materii. 

Osobiście czuję, że jeszcze wrócę na Ziemię i nie mam nic przeciwko temu. Jeśli 

moja dusza tak postanowi, to ja się z nią zgadzam w całości. Moja obecność na Ziemi 
w tym wcieleniu naprawdę  bardzo  wiele  mi  dała. Wiele mogłam zrozumieć i 

przetransformować ogromne ilości energii emocjonalnej. Już czuję,  że wykonałam 
ogromną pozytywną dla siebie pracę. Wewnętrznie czuję się pogodzona samą ze sobą. 
Ale, gdy uznam po powrocie do świata dusz, że coś bym chciała uzupełnić, nie 
zawaham się zejść tu jeszcze raz. I tu jest fajnie i tam jest fajnie. Nie czuję oporu ani 
przed powrotem, ani przed ponownym zejściem. Jeśli w gestii wszechświata będzie 

korzystnym, aby moja energia znalazła się ponownie tu na Ziemi, to zejdę, jeśli nie, to 
też będę miała, co robić w świecie dusz. Cokolwiek by się nie działo, będzie dla mnie w 
porządku. 

Powrócimy jednak do roli i wszystkich możliwości jej doświadczania tu na 

Ziemi. 

Dla dusz, które mają bardzo silnie naładowaną energetycznie drugą rolę, może 

ona wydawać się nawet rolą  główną. Jej pryzmat może być nawet silniejszy od roli 
głównej.  

W układzie roli duszy: kapłan 20%, mędrzec 50% i wojownik 40% całości 

energii przypisanej roli duszy, widać wyraźnie,  że chociaż  główna rola jest rolą 
kapłana, to osoba o takim układzie będzie bardziej w danym wcieleniu skłaniała się 

raczej ku kształtowaniu swej wiedzy duchowej. W takim układzie interesować  ją 

będzie bardziej wszelka nauka o duchowości aniżeli samo praktykowanie duchowości. 
Układ ten jest dość częsty u ludzi zajmujących się duchowością, którzy biegają po 
licznych kursach, ale ich praktyka pozostawia wiele do życzenia. U osób z 
przeważającą ilością energii w roli głównej dominować  będzie praktyka związana z 

daną rolą. Natomiast u dusz, które schodzą z energią skoncentrowaną w jednej roli 
najczęściej przybierają w danej inkarnacji wcielenie, które odpowiada tej roli w 
całości. W przypadku kapłana, zwykle jest to doświadczenie stanu duchowieństwa. 
Natomiast przy układzie kapłan, mędrzec, w roli podzielonej energetycznie po 

połowie, osoba może w danym życiu przyjąć rolę duchownego z możliwością pracy 

naukowej. 

Przyjrzyjmy się także i innym rolom. Dusza o roli króla w danym wcielaniu 

wcale nie musi urodzić się w rodzinie królewskiej. Może i najczęściej jednak w swym 
zachowaniu przejawia wzorce arystokratycznego wychowania. Przeważa u takiej 
osoby duma i poczucie nadmiernej odpowiedzialności za innych, oraz przekonanie o 
swej wielkości. Takim duszom jest bardzo trudno odnaleźć się  wśród zwykłych 

śmiertelników. Ale dusze z ciekawości przekonania się, jak to jest bycie zwykłym 
poddanym, przybierają taką rolę. Ich życie przypomina wtedy walkę osoby o należny 

background image

autorytet, przy nieumiejętności znalezienia swojego miejsca wśród ludzi. Najtrudniej 

mają kobiety z tą rolą. Ich nieświadomie przejawiana wyniosłość może zrażać do niej 
ludzi a przede wszystkim mężczyzn. Taka osoba raczej obdarza innych łaską, 
dopuszczając ich do siebie, aniżeli pokaże swe ludzkie oblicze. Przy roli podwójnej w 
układzie król/ np. wojownik osoba ta będzie wyniosłość wyrażała w buncie przy 

jednoczesnej rywalizacji z innymi. Jednak to właśnie takie osoby najlepiej sprawdzają 
się roli przywódców, lub szefów różnych firm. 

Przy układzie król 60% / kapłan 40% osoba nawet może dojść do najwyższych 

hierarchii kościelnych, lub innej religii. Przy odwrotnym układzie raczej dominować 

będzie chęć oświecania innych. Taka dusza, to doskonały kandydat na góru. 

Największe pomieszanie przeżywa dusza, gdy rola króla zmiesza się u niej z rolą 

służącego. Są to dwie sprzeczne ze sobą role i taka dusza musi odnaleźć harmonie w 
jednym z najtrudniejszych układów. Gdy rola służącego jest silniejsza od roli króla, 
wtedy osoba ta będzie pomagać innym, ale jej duma będzie uważała to za coś 
uwłaczającego jej godności. Pogodzenie tych ról jest oczywiście możliwe, choć 
wymagać będzie od duszy wdanym wcieleniu totalnej akceptacji siebie i innych. 

Resztę układów ról będzie można odnaleźć w książce na temat świata dusz, 

którą mam nadzieję, że wkrótce ukończę. 

Powrót

 

background image

Dwie dusze a wspólne doświadczenie 

Ostatnio bardzo wiele osób zwróciło się do mnie z prośbą, abym ułożyła analizę, 

która by porównywała dwie dusze, które w danym wcieleniu weszły w związek. Przy 
obecnie poruszanych tematach duchowych, rzeczywiście nie zwróciłam uwagi na to, 
że taka analiza stanie się niejako odzwierciedleniem potrzeb osób, które chciałaby 

głębiej wniknąć w swój związek i odnaleźć w jego podłożach wszystkie elementy 

doświadczeń, które w obecnym wcieleniu pozostają do uzdrowienia.  

Zrozumienie własnego związku, jak i związków, w których przebywaliśmy 

wcześniej, jest rzeczywiście bardzo ważnym elementem rozwoju duchowego. 
Umiejętność tworzenia zdrowych związków z innymi ludźmi, jak i z własnym 
partnerem, to proces, którego należy się nauczyć, i do opanowania, którego zmierza 

dusza w swym rozwoju. Umiejętność tę opanowujemy przez cały okres naszych zejść 
na Ziemię, jak i w czasie, gdy przebywając w świecie dusz, mamy szansę spojrzeć na 
swoje dokonania w związkach, z pewnej odległości.  

Analiza ta skierowana jest dla osób, które rozwijają się duchowo i które 

chciałyby nauczyć się tworzyć doskonały związek.  

Zazwyczaj nie zastanawiamy się nad intencjami, z jakimi zaczynamy tworzyć 

nowy związek. Pojawia się w naszym życiu partner, lub partnerka i na chwilę różowe 
okulary zaczynają przesłaniać nam oczy. Żyjemy naszym związkiem, upajając się jego 
świeżością. Niewiele natomiast osób potrafi spojrzeć na swój związek z punktu 

potrzeby duszy, która przyciągnęła drugą dusze, lub zareagowała na jej wezwanie.  

Każdy związek, jaki tworzymy, jest pokierowany chęcią naszej duszy do 

przeżycia określonych doświadczeń. Doświadczenia te są bardzo potrzebne duszy do 
jej dalszego rozwoju. Niejako są impulsem, który ma albo dopełnić czary emocji, które 
intensywnie dusza zbiera w swej podświadomości, lub mają być zaczątkiem zupełnie 

nowych doświadczeń. Najczęściej jednak dusza dopełnia nowym związkiem jakiś 
stary wzorzec doświadczeń. Niekiedy dusza jest tak bardzo oportunistyczna w 

uzdrowieniu jakiegoś wzorca emocjonalnego, związanego z tworzeniem związku,  że 

przez całe  życie potrafi bardzo często wchodzić w nowe relacje związkowe i nie 
dopełnić danego wzorca po to, by się oczyścił. Ale, co się odwlecze to nie uciecze i jak 
nie w tym wcieleniu, to na pewno dusza ma wiele innych wcieleń przed sobą, gdzie 
będzie mogła doprowadzić do zrozumienia tę dziedzinę życia, która jest niewątpliwie 

sztuka tworzenia doskonałego związku.  

Analiza duszy, którą stworzyłam, dotyka doświadczeń, które zadecydowały o 

powstaniu wspólnej drogi karmicznej. Pokazuje, z jakimi doświadczeniami dwie 
dusze zeszły na Ziemię i jakie doświadczenia postanowiły poprzez wspólne tworzenie 
związku przeżyć. Patrząc z punktu widzenia duszy, można bardzo łatwo zrozumieć 
własne intencje i odkryć, co tak naprawdę chcieliśmy doświadczyć poprzez tworzenie 
danego związku lub tego, co chcemy doświadczyć w tym związku w przyszłości.  

Wiele osób marzy o tym, aby nowo tworzony związek, był tym na całe życie lub, 

aby partner okazał się naszą idealną połówką. Wiara w to wynika z naszych marzeń, 

by tak było. Zazwyczaj zniechęceni i rozgoryczeni wewnętrznie ciągłymi 
niepowodzeniami i rozczarowaniami w poprzednich związkach, tworząc nowy 
związek wyrażamy nadzieję na trwałość naszych uczuć. A gdy mija jakiś czas i 

background image

zaczynamy żyć codziennością, związek zaczyna przezywać doświadczeniowe apogeum. 

Wtedy też najlepiej można zauważyć, jakie doświadczenie, chcieliśmy przeżyć dzięki 
naszemu partnerowi. Para, która tworzy związek w pełni świadomie, potrafi z takich 
momentów wyciągnąć dla siebie wiele nauki duchowej i wykorzystać pojawiające się 
emocje do ich uzdrowienia i przetransformowania. Para, którą tworzą dusze z nie w 

pełni rozwiniętą  świadomością, zazwyczaj nie wykorzystuje takich możliwości do 
uzdrowienia konkretnych wzorców i ulęgając emocjom, najczęściej niszy dany 
związek. Co niechybnie prowadzi do rozstania.  

Nie ma związku, który nie mógłby trwać cale wspólne ziemskie życie. 

Tak jak i nie ma złych związków, są tylko dwie dusze, które zdecydowały 

się na doświadczenie bardzo trudnych emocji.  

Wykorzystując analizę porównawczą związku dusz, mogę jako osoba 

oczyszczająca swoją podświadomość wniknąć w emocje mojego związku i inspirować 
się do ich uzdrowienia. Dlatego polecam tę analizę wszystkim parom, które pracują 
nad sobą i nas swoim związkiem, a które jednocześnie wnikają w głębie swej duszy po 
to, by bardziej zrozumieć siebie.  

Powrót

 

background image

Drugi obszar 

Wiele osób, które zostały zidentyfikowane jako,,aniołki", posiada zachowane w 

podświadomości wspomnienie swojego pochodzenia. Dla grupy,,aniołków" będzie to 
wspomnienie bardzo piękne. Niektórzy nazywają ten obszar swoim,,aniołkowem". 
Jednakże warto bliżej przyjrzeć się obszarowi, w którym kształtują się dusze, a które 

później pamiętają rozwój w tym obszarze, jako pobyt w raju. 

Dusza, w ciągu całej swej drogi karmicznej podąża przez cztery obszary, gdzie 

ma okazję doświadczać i poprzez doświadczenia zbierać informacje na temat 
wszechświata i praw w nim obowiązujących. Obecny obszar, w którym doświadczamy, 
jest trzecim z kolei, do jakiego wstępuje dusza, gdy osiągnie już pewną dojrzałość 
duchową. Objawia się to w kolorze jej wibracji. Dusze całkowicie nowe mają kolor 

wibracyjny biały. Dopiero, gdy przybywają do drugiego obszaru, gdzie będą 
kształtować swoją tożsamość duchową, ich kolor wibracyjny będzie stopniowo ulęgać 
zmianie. Pierwszy obszar, jest obszarem wspólnym dla wszystkich dusz, natomiast 
drugi obszar dzieli się już na trzy podobszary. Tu, bardzo mocno zaczyna wyodrębniać 
się rola jestestwa, od którego pochodzi dusza.  

Jak już wspomniałam we wcześniejszych artykułach, najważniejszym dla duszy i 

jej kształtu jest jestestwo od którego pochodzi. To ono kształtuje najsilniej jej 
osobowość i sprawia, że dusza, bez względu na to, gdzie się kształtuje i przez jakie 

doświadczenia przechodzi, zawsze zachowuje charakter swojej osobowości. Jej 
tożsamośc wywodząca się od danego jestestwa nigdy w niej nie zanika i dusza zawsze 
będzie patrzyła na otaczającą  ją rzeczywistość poprzez pryzmat swojej duchowej 
tożsamości.  

W drugim obszarze dane jestestwo kieruje duszę do jednego z podobszarów. 

Obszary te ukierunkowane są na dostarczenie duszy możliwości doświadczania 
poprzez pryzmat i możliwość rozwoju któregoś z jej ciał duchowych. W pierwszym 

obszarze, dusza samą siebie postrzega jako jedną całość i czuje się jednością ze swym 
źródłem. W drugim obszarze dusza zaczyna dostrzegać w sobie różne sfery duchowe. 
Jest bardzo dokładnie przygotowywana na wejście do podobszaru, który ma dalej 

kierować jej rozwojem. Pracują i opiekują się nią dusze, które same wcześniej przeszły 
całą drogę rozwoju i stały się jestestwami dojrzałymi. Dodatkowo są to jestestwa, 
które przeszły dokładnie taką samą drogę i przez te same obszary i podobszary 

kształtu. 

Są trzy podobszary w obszarze kształtu. Pierwszy pozostaje w całkowitej 

harmonii z pierwszym obszarem. Dusza nie za bardzo może dostrzec różnicę 
pomiędzy światem, z którego przyszła ze światem, w którym przebywa. Podobszar ten 

jest obszarem dostrojonym wibracyjnie do ciała przyczynowego duszy. Skierowana do 

podobszaru przyczynowego, dusza rozwija swoje ciało przyczynowe i dopiero w 
trzecim obszarze, tzw., materialnym ma dopiero okazję rozwijać swoje pozostałe ciała 

duchowe. 

Druga grupa dusz kierowana jest w obszarze kształtu do światów ciemnych, 

gdzie ma okazję rozwinąć swoje ciało astralne, nazywane często podświadomością. 
Światy te są bardzo zimne, a dusza nie ma możliwości kontaktu z energią 

przyczynową, choć cały czas pozostaje w kontakcie ze swoim opiekunem duchowym, 

background image

który nią kieruje. Jest to jedyny kontakt ze źródłem, jednak jest on na tyle silny, iż w 

swej głębi, dusza odczuwa silną więź ze swym jestestwem. 

I tak samo jak dusze, które skierowane zostały do światów przyczynowych, tak 

samo i te dusze przybywając do trzeciego obszaru światów fizycznych, będą miały 
możliwość rozwinięcia swoich pozostałych ciał duchowych. Wiele osób nazywa te 

dusze strzygami, oderkinami i innymi dziwnymi stworzeniami, nie rozumiejąc ich i 

bojąc się ich emocjonalności. Dla duszy, która ma zachowaną pamięć swojego 
pochodzenia ze światów pięknych, jasnych,,aniołkowo", konfrontacja z duszą, która 
ma rozwiniętą silnie podświadomość może wywołać rzeczywisty szok i porażenie 

emocjonalne. Jednakże, jeśli się wniknie głęboko w ich pochodzenie i zrozumie sam 

proces kształtowania się duszy, strach przed tymi istotami znika, a pojawia się 
zrozumienie dla ich doświadczeń.  

Wyobraź sobie, że dla tamtych dusz dusze kształtujące się w światach 

przyczynowych wydają się równie niezrozumiałe i straszne.  

Na początku, badając  światy, w których rozwijają i kształtują się dusze 

uważałam, że dusze rozwijają się w obszarze kształtu w dwóch podobszarach. Nawet 
nie zastanawiałam się nad trzecim podobszarem, w którym dusze rozwijałyby swoje 
ciało mentalne. Dopiero, gdy spotkałam osobę, której dusza wywodziła się z obszaru, 
którego nie mogłam do niczego porównać, zaczęłam szukać głębiej. Wtedy ukazały mi 
się światy, świata odbitego, świata mentalnego. Badając osoby, które kształtowały się 
w tych obszarach zauważyłam,  że są one szczególnie wybitnie uzdolnione, a ich 
twórcze wynalazki przyczyniły się w znacznym stopniu do ewolucji ludzkości. Osoby, 
których dusza kształtowała się na samym początku w światach mentalnych, mają 

obecnie najbardziej dystansujące się podejście do rozwoju duchowego i wszelkich 
praktyk duchowych. Choć niekoniecznie dotyczy to całej grupy tych dusz. Są one 

także najbardziej neutralne w stosunku do innych istot. W ich świecie rządzi logika i 
umysł i tak podchodzą do każdej rzeczy, której doznają i doświadczają. Najsilniej 

przyciągają się istoty, których dusze kształtowały się w światach przyczynowych i 
astralnych. Wszelkie spotkania tych dusz prowadziło do wybuchu bardzo silnych 

emocji, których nie potrafiły zrozumieć,,aniołki".  

Sama ta nazwa nie jest do końca adekwatna do kształtu dusz wywodzących się 

ze światów przyczynowych. Ale chyba najbardziej trafniej oddaje ich kształt.  

Badając drugi obszar, mogłam w końcu zrozumieć skąd bierze się u wielu dusz 

tak ogromna tęsknota za rajem i pamięć,  że wcześniej były  światłem i w ciągłej 
łączności z Bogiem. Tu także można odnaleźć wyjaśnienie, dlaczego dusze te trafiając 

do światów fizycznych, takich jak Ziemia, przeżywały tak ogromy szok w zetknięciu z 

materią. I dlaczego stykając się z emocjami nie mogły sobie z nimi poradzić. Nie dziwi 
mnie także fakt, że wiele dusz,,aniołków" w zetknięciu z duszami wywodzącymi się z 
obszarów astralnych, dochodziło do wniosku, że mając w sobie tyle światła, mogą te 

istoty nawrócić i oświecić. A gdy uznawały,  że jest to niemożliwe, zaczynały z nimi 

walczyć i niszczyć je. 

Walki pomiędzy duszami wywodzącymi się z tak różnych obszarów, są częste i 

dziś. Dopiero dusza, która osiąga pewien poziom zrozumienia może zaakceptować 
inne dusze na tyle, że nie tylko z nimi nie walczy, ale i jest w stanie wynieść ze 

wspólnych doświadczeń dla siebie wiele cennych inspiracji do własnego rozwoju. 

background image

Powrót

 

background image

Wartości w świecie dusz 

Każda dusza, która przybyła do trzeciego obszaru swego rozwoju w świecie dusz 

dołącza do grupy, w której dokonuje wyboru wartości, od której zaczyna swój rozwój. 
Później, podążając przez inkarnacje w światach fizycznych, będzie szukała wszelkich 
informacji na temat swojej wartości i wszelkich aspektów doświadczania jej 

przeciwieństw. Gdy osiągnie pełne zrozumienie dla swej pierwszej wartości, zaczyna 

pracować z rozwinięciem w sobie następnej. Często dusze wybierają sobie więcej niż 
jedną wartość duchową  do  pracy.  Są to dusze bardzo ambitne, a ich droga rozwoju 
często jest bardzo burzliwa i przemieszana rozpoczętymi wieloma doświadczeniami 

naraz. 

Wartości duchowych jest dziesięć i wiele wartości pośrednich, skupiających się 

wokół wartości głównych. I tak są to: miłość, wiara, ufność, niewinność, 
czystość, mądrość, radość, piękno, otwartość i zrozumienie 
(świadomość)
. Każda z wartości ma swoje przeciwieństwo, którego poznania szuka 
dusza w świecie fizycznym. 

Patrząc na swoje życie i swoje wybory na pewno zawsze kierowałeś się którąś z 

tych wartości. Dlatego łatwo możesz określić, z którą z wartości duchowych mierzysz 
się w tym momencie swej drogi duchowej. Jeśli nie jesteś pewien, która z wartości 
duchowych jest dla ciebie najważniejsza, zrób sobie selekcję, ustalając intuicyjnie ich 

kolejność. Niekiedy może nam się wydawać, że dana wartość jest tą główną, z którą 
pracujemy zarówno w świecie dusz, jak i na Ziemi. Jednak często okazuje się, że tak 
naprawdę, to wartość, wobec której czujemy największy opór, by ją przejawić, jest 
naszą wartością główną.  

To, co jest dla ciebie najważniejszą wartością, jest także i tym, co najczęściej 

podświadomie szukasz w innych. Gdy spotykasz kogoś na swej drodze, to właśnie 
twoja najważniejsza wartość duchowa będzie tą, poprzez pryzmat której będziesz 

postrzegał  tę drugą osobę. Musisz jednak pamiętać o tym, że w danym momencie 
możesz doświadczać zupełnego przeciwieństwa swojej wartości duchowej i wtedy 
pryzmat postrzegania także się adekwatnie do tego zmieni. Dlatego ważnym jest też, 

byś zdał sobie sprawę z tego, jakimi przeciwieństwami dysponuje każda z wartości 
duchowych.  

Pierwsza wartość  duchowa,  to  miłość. Przepełniony jest nią cały wszechświat. 

Wartość ta pochodzi ze źródła jestestwa miłości. Od tego jestestwa wywodzi się wiele 
dusz. Dla tych dusz, wartość ta jest ich główną cechą duchową i to jej zrozumienia 
będą szukały dusze wywodzące się od tego jestestwa. Oczywiście każda z dusz ma w 
sobie także zalążek i innych wartości, co będzie powodowało, że dusze będą po kolei 

rozwijały w sobie każdą z wartości. Przeciwieństwem miłości są wartości 

emocjonalne, uznawane na negatywne, czyli: samotność, odrzucenie, poczucie braku 
miłości, ograniczenie wewnętrzne, oraz wiele innych wzorców emocjonalnych. Wbrew 

pozorom, poznanie i doświadczenie tych wzorców emocjonalnych, jest bardzo ważne 
dla duszy. Inaczej dusza nie zrozumiałaby, czym jest istocie miłość, gdyby nie poznała 

jej zaprzeczenia.  

Następnie jest wiara. Każdy z nas może się przekonanać o tym, że i ta wartość 

jest równie ważna w rozwoju. Jeśli w coś naprawdę wierzymy, to spełnienie tego jest o 
wiele  łatwiejsze. Im silniejsza wiara, tym większą ilość energii koncentrujemy na 

background image

spełnieniu, na przykład naszego celu życiowego. Nie zdajemy sobie również spawy z 

tego, że to wiara pomaga nam przetrwać trudne chwile, których często doznajemy w 
naszym życiu. Przeciwieństwem wiary jest oczywiście jej brak, który możemy nazwać 
rozczarowaniem. Możemy także dodać tu wzorzec wątpliwości, bezsilności, różnego 
rodzaju lęki, oraz wiele innych wzorców.  

Następną wartością jest ufność. Rozwiniecie w sobie tej wartości sprawia, że 

nasze relacje z samym sobą i innymi są przepełnione innymi wartościami duchowymi. 
Dzięki ufności, łatwiej możemy pokazywać, jacy jesteśmy naprawdę, czyli jak mocno 
mamy rozwinięte w sobie wartości duchowe. Ufność, odpowiada także za rozwój 

poczucia bezpieczeństwa. Jej zaprzeczeniem jest nieufność, ostrożność, lęk przed 

zranieniem, oraz szereg innych wzorców lękowych.  

Następnie jest niewinność. Jej inna nazwą jest spontaniczność. Jeśli mamy 

rozwiniętą w sobie niewinność, bardzo łatwo dochodzi wtedy do głosu nasze 
wewnętrzne dziecko. Potrafimy wtedy się bawić i wszystko w życiu wykonywać w 
poczuciu,  że robimy do dla dobra własnego i innych. Przeciwieństwem niewinności 
jest poczucie winy, lęk przed zranieniem, naiwność, wykorzystywanie, presja, oraz 

wiele innych wzorców.  

Następna wartością, którą rozwijamy, jest czystość. Osoby, które doznały 

upadku  świadomości wiedzą najlepiej, co to znaczy doświadczyć poczucia 

zabrudzenia duchowego. Czystość duchowa, odnosi się ogólnie do zrozumienia 
samego siebie, oraz otaczającego nas świata. Dla duszy, doznanie świata fizycznego, 
oraz spotkanie z wzorcami emocjonalnymi, oraz ciałem i jego pięcioma zmysłami, 
wniosło do podświadomości poczucie zabrudzenie duchowego. Przeciwieństwem 
czystości duchowej jest zachłanność. Ciało ludzkie, które jest obdarzone pięcioma 
zmysłami, podlega prawom natury. Musimy pamiętać,  że ciało należy do natury 
Ziemi, zaś nasza dusza jest częścią odrębną, która na okres życia ziemskiego 
zamieszkuje ciało. Spotkanie duszy ze zmysłowością ciała i jego potrzebami, 

doprowadziło do przekonania, że ciało ludzkie wyzwala energię nieczystości. Co 
oczywiście jest po części prawdą, gdyż zmysły ciała pozwalają nam silniej odebrać 

przeciwieństwa emocjonalne wartości, zwanej czystością duchową. Przeciwieństwem 
energetycznym czystości duchowej jest nieumiarkowanie, zachłanność, zaślepienie, 

uzależnienie, poczucie uwięzienia i nadmierne przywiązanie.  

Kolejną wartością, jest mądrość. Proszę jej nie mylić z inteligencją. Bowiem 

inteligencja jest wszystkim tym, co się nauczyliśmy, zaś mądrość jest wszystkim tym, 

co zrozumieliśmy i co potrafimy praktycznie zastosować  świadomie w swoim życiu, 
dla dobra własnego i innych. Zaprzeczeniem mądrości jest głupota, naiwność, egoizm, 
poczucie wyższej wartości, oraz wiele innych pośrednich wzorców emocjonalnych.  

Kolejna wartością, którą przychodzi nam pracować, jest radość. Wewnętrzna 

radość powoduje rozjaśnienie energii. Osoba, która ma w sobie rozwiniętą radość, 

wyzwala wokół siebie aurę spokoju i pogody ducha. Jest to bardzo silna energia i 

potrafi ona przebić się przez nawet najcięższe wibracje energetyczne. 
Przeciwieństwem radości jest smutek, rozczarowanie, tęsknota, stłumienie i gorycz.  

Następną wartością jest otwartość. O jej znaczeniu można się przekonać, gdy 

chcemy coś w sobie zmienić, bądź coś zrealizować w swoim życiu. Jej 

background image

przeciwieństwem jest opór przed działaniem, wewnętrzne ograniczenie, oraz 

lenistwo.  

Ostatnią wartością jest zrozumienie, lub inaczej świadomość. Zrozumienie jest 

bardzo silnie powiązane z mądrością, jednakże rodzajów świadomości jest wiele. 
Stanowią one płaszczyzny, które odnoszą się do wszystkich innych dziedzin rozwoju. 

Rozwój świadomości, pozwala nam pojmować otaczający nasz świat. Zrozumienie dla 

odraczającej rzeczywistości pomaga duszy wznieść się duchowo i rozwinąć. Jej 
zaprzeczeniem jest ograniczenie duchowe i ciemność.  Świadomość symbolizuje 
światło, odzwierciedlając połączenie z intuicją. Natomiast przeciwieństwem 

świadomości jest ciemność i emocje w całym swym spektrum energetycznym. 

Doznanie w sobie ciemności symbolizuje głębię poznania podświadomości i materii. 
Wszystko to jest bardzo ważne dla rozwoju duszy. Wszystko, o co się ociera, każda 

istota, którą spotyka, jest dla duszy ważna, każdy moment, który doświadcza.  

Gdy już rozwiniesz w sobie każdą z wartości duchowych, poznasz 

także każde z jej przeciwieństw. Dopiero wtedy jako dusza, doświadczysz 
pełni i pojmiesz, czym jest świadomość całości, czym jest oświecenie. 
 

Powrót

 

background image

Wybory karmiczne duszy 

Zrozumieć duszę, to dokładnie to samo, co zrozumieć samego siebie. Aby pojąć, 

czym jest świat w którym przebywa dusza, wystarczy sięgnąć w głąb siebie i dotrzeć 
do własnej natury.  

Najprostszym sposobem określenia tego, jakiego wyboru dokonała na to życie 

dusza, jest przyjrzenie się uważnie obecnemu życiu i dokonanym w nim wyborom. 

Każdy wybór ma swoje uzasadnienie karmiczne, choć może być spowodowany 
również innymi czynnikami, taki mi jak na przykład nowo zbudzona ciekawość 
dotycząca chęci przeżycia jakiegoś nowego doświadczenia.  

Najprościej jest mi przyglądać się sobie i moim własnym wyborom. To właśnie 

na podstawie analizy własnego  życia, własnych wyborów i odczu,ć  jakie  to  ze  sobą 
niosło, zaczęłam analizować pochodzenie karmiczne czynników, które miały 
największy i decydujący wpływ na moje wybory. Dzięki analizie własnej osoby, łatwiej 

jest mi zrozumieć także i wybory innych ludzi, a co za tym idzie, zrozumienie innych 
uczyniło moje relacje z ludźmi dużo przyjemniejszymi i łatwiejszymi.  

Gdy dusza schodzi na Ziemię, najpierw musi się  na  to  zdecydować. Nie ma 

duszy, która by tu została zepchnięta na siłę, jak się niektórym wydaje. Dusza sama 
wyraża na to gotowość, choć wie, że czeka ją do wykonania trudne zadanie, z którym 
nie udało jej się poradzić w poprzednim wcieleniu. Do tego zadania przygotowywała 
się przez cały okres czasu, który przebywała w świecie dusz. Nauka, jaką wyniosła 

dusza ze świata dusz, może pomóc jej w uwikłaniu się ze zrozumieniem 
doświadczenia, jakie rozpoczęła w poprzednim wcieleniu, lub wcześniej, choć 

niekoniecznie. Wszystko zależy od tego, jak dusza zareaguje na podobne warunki 
emocjonalne, które zostały jej przygotowane w planie karmicznym na dane wcielenie. 
Nie musi rodzić się dokładnie w tych samych warunkach kulturowych i 
środowiskowych, by została u niej uruchomiony ten sam program emocjonalny, który 
ma doprowadzić do wywołania podobnych skojarzeń wzorcowo emocjonalnych, co w 
poprzednim wcieleniu. Dusza zawsze dostaje do załatwienia to, czego nie zrozumiała 

w swym ostatnim wcieleniu w kwestii danego doświadczenia. Doświadczenia, 
natomiast zawsze odnoszą się do danych dziedzin życia.  

Jeszcze w świecie dusz, tuż przed samym zejściem, gdy dusza ogląda swój plan 

karmiczny na dane życie, dusza dokonuje wyboru ścieżki, która ma ją doprowadzić do 
wyznaczonego w planie celu ostatecznego. Każdy z nas ma taki cel, który została mu 
wyznaczony za jego zgodą. Najczęściej, jest to dojście do stanu zrozumienia tych 
doświadczeń, które dusza rozpoczęła w poprzednich wcieleniach. Celem duszy jest 

zbieranie informacji na temat świata i natury, do którego przybyła. Informacje, które 

ma zebrać są określone w doświadczeniach. Dusza sama musi doznać tego, co określa 
informacje. Inaczej informacja wydaje jej się niewiarygodna. Gdyby było inaczej, 
duszy wystarczyłoby,  że po zejściu na Ziemię wysłucha opowieści innych na temat 

życia tu na Ziemi. Jednak, jak sam możesz sprawdzić, dusza doświadcza osobiście w 

ciele, przeżywając rożne stany emocjonalnych uniesień i załamań. Sprawdzać nie 
trzeba daleko, wystarczy, że przyjrzysz się sobie i uczuciom, których doznajesz. Jeśli 
byłoby inaczej, nie czułbyś żadnych emocji w sobie.  

Najciekawsze, są jednak dla duszy możliwości opcji wyboru, aby dojść do 

wyznaczonego celu. Przypomina to trochę drzewo, do którego czubka masz dotrzeć. 

background image

Możesz wspinać się najprostszą drogą, ale możesz także kluczyć wśród gałęzi, zanim 

dotrzesz do celu. Gdy kończysz swoje życie, niezrozumiawszy tych aspektów życia, w 
dziedzinach których zbierałeś doświadczeniowe informacje. Zabierasz ze sobą 
informacje o tym do świata dusz, by w następnym wcieleniu powtórzyć całą zabawę.  

Analizując moje własne życie, mogę stwierdzić, że w swym planie karmicznym 

dostałam zadanie zrozumienia doświadczeń w kilku dziedzinach życia. Najważniejsze 

były związki relacje z ludźmi, włącznie z relacją z samą sobą. Następną w kolejce, była 
dziedzina życia, zwana rodziną. Potem dziedzina określająca moje miejsce na ziemi i 
odnalezienie się w naturze Ziemi. Po drodze, załatwiałam prosperującą świadomość, 

ciało, kobiecość, oraz wiele innych wzorców, które sprawiały, że wydawało mi się, iż 

życie tu na Ziemi jest pobytem w piekle. Wszystkich tych wzorców i emocji nie 
potrafiłam zrozumieć w poprzednim wcieleniu, dlatego skorzystałam z szansy 

narodzin w tym życiu, aby dokonać dojścia do zrozumienia i zakończenia tych 

doświadczeń, które odpowiadały za ogromną ilość przeżywanych emocji. Już samo 
zejście do ciała, było dla mnie ogromnym przeżyciem, a co dopiero zmierzenie się z 
tyloma emocjami. Myślę, że to doświadczenie jest nieobce wielu z was.  

Najpierw musiałam się uporać z własnym ciałem i emocjami wynikającymi z 

doświadczeń związanych z samym pobytem na Ziemi. Zawsze było mi tu trudno. Nie 
potrafiłam zrozumieć ciała, ani samej natury. Ten świat wydawał mi się bardzo obcy, 
a ciało za ciasne dla duszy. W dodatku nie mogłam tak swobodnie bawić się własną 

energią twórczą, gdyż ciało stwarzało ograniczenia energetyczne tak silne, że uległam 
emocjonalnemu przekonaniu o braku mocy w sobie. To było do zrozumienia w 
pierwszy rzędzie, gdyż problem ten ciągnęłam za sobą od czasu moich pierwszych 
zejść do ciała. Byłam chyba bardzo zdeterminowana jako dusza, gdyż dokonałam w 
tym życiu wielu rewolucyjnych zmian, które przyniosły oczekiwany efekt i pomogły mi 
w końcu zrozumieć to wszystko. Choć muszę przyznać,  że przeżyłam w tym życiu 
moment, który o mało nie zadecydował o zakończeniu życia w kompletnym bałaganie 

emocjonalnym. Ale mojej duszy udało się znaleźć wyjście z tej sytuacji, z czego bardzo 
się cieszę.  

Zrozumienie tego, czym jest ciało, czym dusza i drogi do jej zrozumienia, 

pomogło odkryć  ścieżki powstawania natur wielu dusz. Myślę,  że moja praca nie 

pójdzie na marne i skorzysta z niej wielu ludzi.  

Gdy w końcu weszłam na ścieżkę wiodącą  mnie  do  zakończenia wielu 

doświadczeń, zdarzenia moim życiu potoczyły się lawinowo. Każde zakończone 

doświadczenie, oznaczało oczyszczenie wielu emocji i intencji. W końcu przestałam 
być jednym wielkim wulkanem emocji, który od czasu do czasu wybuchał, a zaczęłam 
odczuwać w sobie upragniony spokój. To mi dawało pewność,  że  ścieżka, którą 
wybrałam jest dobra.  

Życie wielu osób jest podobne do mojego. Każda dusza odkrywa w końcu swoją 

własną  ścieżkę, która przynosi efekt zrozumienia. Wszystko zależy jedynie od tego, 

czy dusza i ciało są gotowe na zrozumienie. W planie rozwoju duszy zawsze jest opcja 
zakończenia danego doświadczenia. Pozostaje tylko pytanie, kiedy dusza poczuje na 
to gotowość? Moja dusza poczuła gotowość  do  zmian,  gdy  dotarłam do kresu 

wytrzymałości psychicznej. Nie wcześniej, nie później. I tak jest z każdą duszą. Jest 
wiele osób, które szukają drogi wyjścia z własnych problemów, ale gdy z nimi 
rozmawiam, odnoszę wręcz przeciwne wrażenie. Dla mnie gotowość  łączy się z 

background image

determinacją i pewnością,  że chcę to zrobić. Przestaje wtedy istnieć opcja 

kompromisu. Albo chcę coś zmienić, albo nie. Albo chcę zmieniać na niby, tak by 
niczego nie zmienić a dać sobie złudzenie, że coś robię. Znam wiele osób, które się w 
ten sposób usprawiedliwiają. Niektóre z nich często pytają mnie o radę, co mają 
zrobić ze swoim życiem. Wtedy pytam, a na co są gotowi i co są gotowi z nim uczynić? 

Najczęściej jednak słyszę, że nic, chcą tylko rady.  

Jedna z moich znajomych przez pięć lat żaliła mi się na swoje życie. Przez te pięć 

lat udzieliłam jej wielu rad, ale nie skorzystała z nich. Wciąż opowiadała mi o 
przeżywaniu tych samych emocji. Dałam jej w końcu spokój i poprosiłam, by 

opowiadała mi jedynie o miłych zdarzeniach ze swojego życia, o tym, czego dokonała, 

co zrozumiała. I jak myślicie, co było dalej....? Dzięki niej wiele zrozumiałam w 
kwestii doświadczeń z drugiej dziedziny, którą miałam uzdrowić, relacji z innymi 

ludźmi.  

Bardzo ciekawa dziedzina życia, nieprawdaż? Ileż tu istnieje możliwości 

zbierania informacji o doświadczeniach?  

Każdy człowiek jest inny, ze względu na naturę swojej duszy i zebrany bagaż 

informacji o doświadczeniach. Choć tu na Ziemi, w świecie fizycznym, wszyscy 
musimy zrozumieć dokładnie to samo.  

Zatem, każda relacja jest inna i inne informacje możemy zebrać. Stąd ciągłe 

pragnienie duszy, by poznawać wciąż to nowe osoby i wchodzić z nimi w bliższe, lub 

dalsze relacje. A to, co musimy zrozumieć, dotyczy jedynie natury tej duszy.  

Natomiast samo zrozumienie zawiera się w kilku prawdach.  

1.  Aby coś zrozumieć, musisz doświadczyć najpierw dwóch stron natury tego 

samego doświadczenia.  

2.  Musisz zrozumieć, że wszystko naturze ma swoją ciemną i jasną stronę.  
3.  Aby pojąć, że coś jest całością, musisz zobaczyć to jako całość.  
4.  Uwolnienie się od jakiś emocji, jest właśnie ich zrozumieniem. Inaczej, 

uwolnieniem energii danej emocji.  

5.  Emocja, to część wzorca. Wzorzec natomiast jest częścią doświadczenia. Na 

jedno doświadczenie może składać się wiele wzorców, a na jeden wzorzec wiele 
emocji.  

6.  Im więcej emocji uda ci się przypisać jednemu wzorcowi, tym łatwiej będzie ci 

ogarnąć doświadczenie jako całość.  

7.  Uwalniając się od emocji, wcale się ich nie pozbywasz, po prostu nie zasilasz 

ich już energią. Im większe skupienie na danej emocji, tym więcej energii jej 
posyłasz, a tym samym silniej ją odczuwasz.  

8.  Ty i ciało to dwie różne istoty. Zrozumiesz go, gdy przestaniesz go traktować 

jako część siebie a zaczniesz, jak miejsce stworzone dla ciebie przez naturę 
Ziemi, do doświadczeń. Im lepsze porozumienie z ciałem, tym lepszy interes 
jesteś w stanie zrobić. Nie staraj się z nim walczyć, a jedynie dogadać się.  

9.  Ciało, to esencja całej natury Ziemi, rozumiejąc ciało, zrozumiesz samą naturę.  
10. Zmiany dokonują się wtedy, gdy jesteśmy gotowi na zmiany, a nie wtedy, gdy 

tak uważamy.  

background image

Spisałam właśnie mój mały dekalog. Choć i tak wiem, że zrozumieją go jedynie 

ci, którzy są na to gotowi. Tych prawd, które prowadziły mnie do zrozumienia wielu 
doświadczeń jest więcej, ale chcę byście sami doszli do własnych prawd, kryjących się 
za waszym zrozumieniem. Nie korzystajcie z moich, bo są one moimi prawdami i ja je 
rozumiem. Ułóżcie własne, dla was będą one o wiele cenniejsze niż te, które ja 

spisałam.  

Powrót

 

background image

Rozdęte ego aniołów 

Wiele istot, które zdążyłam poznać w czasie przeprowadzanych przeze mnie 

badań nad naturą ich pochodzenia, boryka się w swej drodze na Ziemi z własnym ego. 
Problem stał się  na  tyle  ciekawy,  że postanowiłam go opisać, by być może wskazać 
tym istotom drogę do wyjścia z czegoś, przez co sama przechodziłam.  

Gdy zaczęłam rozwijać się duchowo i dopiero odkrywałam całą naturę 

pochodzenia aniołów, moją uwagę zwrócił pewien szczegół w drodze duchowej, przez 
którą przechodzili inni, dłużej zajmujący się rozwojem ode mnie i będącym na 
wyższym poziomie rozwoju świadomości, przynajmniej w tamtym okresie. Nawet 
byłam ostrzegana przed tym, że na pewnym etapie przyjdzie zmierzyć mi się z 
własnym rozdętym ego. I rzeczywiście w pewnym momencie doświadczyłam czegoś, 

co można nazwać pychą upadłego anioła. Co ciekawsze w czasie, gdy ja przechodziłam 
przez moment oczyszczania tego wzorca, wielu moich znajomych także tego 
doświadczało. Przede wszystkim, wzorzec pychy dotyczył w głównej mierze natury 
własnego pochodzenia. W tamtym okresie jeszcze nie miałam tak szerokiego pojęcia o 
naturze i pochodzeniu innych istot, dlatego dzieliłam przebywających tu na Ziemi na 

aniołków i resztę. Gdy na zajęciach dochodziło do badań natury pochodzenia, 
zauważyłam z jakim napięciem ludzie czekali na wiadomość o sobie. Wyczuwałam 
także i strach, żeby tylko okazało się, że jest się aniołkiem. Później na sali następował 
podział na kolory. Nagle niebiescy zaczynali trzymać ze sobą, tym bardziej biali, choć i 

tak dla większości najważniejszym było, by nie siedzieć blisko jakiegoś człowieka.  

Po pewnym czasie, gdy odkrycia nad badaniem natury pochodzenia poszły 

znacznie do przodu i oprócz pochodzenia, ważnym stało się badanie wieku duszy, 
nagle zaczęłam dostawać drogą emaliową całe albumy rodzinne. Zauważyłam wtedy, 
jakim ogromnym problemem dla ludzi jest akceptacja nie tylko swojego pochodzenia, 
ale i wieku swojej duszy.  

Z tak ogromną nieakceptacją nie spotkałam się nigdy wcześniej. Po pewnym 

czasie przestałam badać ludziom ich pochodzenie, gdyż większość nie było gotowych 

na przyjęcie wiadomości o samych sobie. Przyjęłam, że każda istota sama dojrzewa do 
poznania prawdy o sobie i na pewno sama dojdzie do odkrycia natury swej istoty, gdy 
będzie jej to do czegoś potrzebne. Pozostawiłam sobie jednak prawo badania natury 
dusz innych istot tylko dla własnych informacji szczególnie, że zauważyłam, jak 
bardzo mi to ułatwia prowadzenie sesji regresingu.  

W tej chwili nie ma na Ziemi istoty, która nie byłaby dla mnie ciekawa do 

badań. Każda natura duszy jest piękna i niezwykła. Badania przynoszą mi nie tylko 

wiele satysfakcji, ale i ułatwiają pracę. Odkrywanie innych natur niż moja własna 

pokazało mi, jak niezwykle skomplikowanym i różnorodnym jest wszechświat. Dzięki 
temu, mogę bardziej zrozumieć nie tylko siebie samą, ale i innych, co ułatwia mi życie 
pośród tak wielu różnorodności pochodzenia dusz.  

Powrócimy jednak do problemu rozdętego ego i sposobu zrozumienia tego 

doświadczenia.  

Najczęściej ciekawym dla nas jest to, czym sami nie jesteśmy, a czym 

chcielibyśmy się stać. To główny problem chyba wszystkich dusz. Podłączanie się pod 
innych i ściąganie od nich wzorców, dających choćby substytut możliwości stania się 

background image

kimś innym, od początku zejść pierwszych dusz, było na porządku dziennym. Są to 

wzorce kodów telepatycznych ściągniętych od otoczenia. Kryje się za tym silny 
wzorzec zazdrości i nieakceptacji siebie samego i natury swego własnego 
pochodzenia. I tak, normalnym jest dla wielu ludzi, że stykając się z aniołkami i 
widząc ich odmienność natury, chciały się stać takie jak one. Co u aniołków rodziło 

chęć dominacji i doświadczania bycia żywym Bogiem. To wtedy rodziło się 
przekonanie o własnej niezwykłości, urastające do chęci bycia Bogiem na Ziemi. Ale w 
odwrotną stronę także i aniołki, przynajmniej niektóre zazdrościły ludziom, że czują 
się tu u siebie, co rodziło chęć odrzucenia własnej natury i stania się człowiekiem po 

to, by nauczyć się tu żyć na Ziemi. Tak samo jest z innymi istotami. Gdy natykają się 
na istoty, które wydają się im bardziej obdarzone zdolnościami i mocą oddziaływania 

w materii, wtedy w tych pierwszych rodzi się przekonanie o ułomności własnej 
natury. Przy niskim poczuciu własnej wartości, niedaleka już droga do rozpoczęcia 

praktyk inicjacyjnych i wielu innych, po to by przejąć zdolności i moc, którą posiadają 
istoty inne od nas samych. No bo przecież oni mają moc, której nie mamy my sami. 
Nic bardziej mylnego. Każda istota na równi z inną jest obdarzona wewnętrzną mocą. 
Mając tylko inaczej ukształtowaną swoją własną naturę, inaczej będzie dochodziła do 
odkrywania i przejawiania w sobie dokładnie tej samej mocy. Różnimy się od siebie 

jedynie ukierunkowaniem na szukanie informacji w różnych zakresach. Gdyby 
wszystkie dusze miały taką samą naturę ulkształtowania i miałyby zbierać takie same 
informacje na Ziemi, byłoby tu nudno i szybko skończyłyby się możliwości chęci 
doświadczania nowych rzeczy. Po prostu schodzenie na Ziemię nie miałoby sensu dla 
wielu istot. A tak, gdy tak wiele jest tu różnorodnych istot, jest bardzo ciekawie. Nie 
należy się jednak obawiać, że przy tak wielu różnorodnościach, nasza dusza nigdy nie 
zakończy zbierania informacji i doświadczeń. Każda dusza, obdarzona jest tylko 
ciekawością, ukierunkowaną w pewien zakres informacji i doświadczeń. To ją chroni 
przed szukaniem nie tam gdzie trzeba i pułapką pozostania w kole karmicznym na 
Ziemi na zawsze. To dlatego to, co ciekawym jest dla jednych, staje się nieciekawe dla 
innych.  

W ostatnim tysiącleciu, na Ziemię zeszło doświadczać tak wiele istot, że stało się 

dla mnie zrozumiałe, iż nie poznam i nie doświadczę natury ich wszystkich. Te, które 
miałam spotkać spotkałam i doświadczałam ich natury. Dlatego też, nawet jeśli 
spotkam istotę, która nawet może wydać się  mi  ciekawa,  to  nie  muszę zaraz z nią 

doświadczać, gdy nie mam tego przewidziane w swoim planie doświadczeń.  

Pracując zatem nad zrozumieniem swojego ego, każda istota przeżyje moment 

jego negatywnej kumulacji energetycznej. Jeśli dzieje się to akurat teraz i masz 

świadomość tego, że zaczyna wydawać ci się, iż skoro jesteś już jakąś istotą, to jesteś 
lepszy od innych i w ogóle to inni nie dorastają ci do pięt, no to przechodzisz właśnie 
moment oczyszczania intencji związanych z akceptacją  własnej natury i natury 

innych. Bez względu na to, na jakim poziomie rozwoju duchowego się znajdujesz, 
możesz doświadczyć takiego momentu. Nie jest powiedziane, że tylko zetkniesz się z 
tym wtedy, gdy jesteś już duszą starą. Znam istoty, które przerabiały ten wzorzec na 
wcześniejszych etapach.  

Bez względu na to, na jakim etapie rozwoju się znajdujesz i stykasz się z tym 

problemem musisz dojść do zrozumienia i akceptacji własnej natury, inaczej będziesz 
schodzić tu do czasu, aż zrozumiesz i zaakceptujesz. Gdy już zrozumiesz samego 
siebie i zaakceptujesz swoją naturę, bez względu na to, jakiego jesteś pochodzenia, 

łatwo zaczniesz dochodzić do zrozumienia i akceptacji natur innych. Gdy zaczynamy 

background image

akceptować i rozumieć  własną naturę dochodzimy do informacji, że wszyscy 

pochodzimy z jednego źródła stworzenia. Nie ma lepszych i gorszych. W ogóle taki 
podział wśród dusz nie istnieje. To tylko własne urojenia o naszej wielkości, każą nam 
tak sądzić. Nie ma we wszechświecie dusz, które by się nie rozwijały duchowo. Może 
tylko nie rozumiemy ich drogi i tempa rozwoju. Każda istota podlega tym samym 

prawom wszechświata i rozwoju. Inna jest tylko jej natura ukształtowania i droga 
rozpoczęcia zbierania informacji o wszechświecie. Tak jak my możemy wydać się 
innym istotom bardzo prymitywnymi duszami, tak samo i nam zdarza się sądzić, że 
jesteśmy pępkiem wszechświata. Nasz rozwój nie jest więc kwestią tego, jak bardzo 

nabieramy przekonania o swojej wyjątkowości, ale kwestią zrozumienia, które 
pomaga nam dochodzić do oświecania, czyli całkowitego zrozumienia natury Ziemi i 

każdej natury istoty, z którą przyszło nam doświadczać.  

Powrót

 

background image

DEVY-duchy przyrody 

Jestestwa, które stworzyły nas i nasz świat.  

Tekst pochodzi z książki, która powstaje na temat dusz.  

Od kiedy tylko zetknęłam się z Devami, poznanie ich natury stało się moim 

celem nie tylko duchowym, ale i celem mojej drogi do poznania samej siebie.  

Gdy zaczęłam badać dusze, ich pochodzenie, ich role i naturę, robiłam to 

głównie po to, by odnaleźć klucz do własnej natury. Jedyny podział, z którym się 
wcześniej zetknęłam, był podziałem na cztery typy natury ciała, które kształtowało się 
na planie Ziemskim. Była to natura orła, człowieka, byka i lwa. Jednak ten podział mi 

nie wystarczał. Wiedziałam bowiem, że za nim kryje się dużo więcej. Jedynie to, że 

wcześniej nie dotarłam do tych informacji, było spowodowane moją niegotowością na 
ich przyjęcie. Jednakże zawsze podziwiałam moją ciekawość i upór, z jakim dążę do 

poznania tego, co wydaje mi się ciekawe. Tak samo było i w tym przypadku. Mój upór 

i ciekawość, oraz gotowość pozwoliły mi odnaleźć informacje, których szukałam.  

Każda dusza zawiera w sobie pewien zalążek, który ukształtował jej naturę. 

Każda dusza przynależy więc do jakiejś grupy, którą określają poszczególne cechy 
wyższych jestestw. Każda dusza zawiera w sobie elementy każdego wyższego jestestwa 
i podlega prawom, którym podlegają i podtrzymują także i wyższe jestestwa. Są to 
prawa duchowe i bez względu na to, w jakich światach kształtuje się dusza, będzie ona 
im podlegała niezmiennie. To, co określa naszą naturę, jest elementem dominującym, 
nałożonym nam przez jestestwa, które ukształtowały naszą duszę. Element 
dominujący wywodzi się z elementu dominującego wyższego jestestwa i to on 
odpowiada w głównej mierze za nasz charakter i za to, w jakim kierunku będziemy 

zmierzali podczas zbierania doświadczeń. Aby odnaleźć swoją naturę i jestestwo, od 
którego się wywodzisz, musisz zagłębić się w siebie i odnaleźć główną cechę twojego 
charakteru. Do istoty swojej natury możesz także dotrzeć podczas medytacji, ale aby 
rzeczywiście ją odnaleźć, musisz znacznie rozwinąć swoją  świadomość, gdyż to ona 

pomoże ci najbardziej zrozumieć to, kim jesteś. Być może to, co opiszę poniżej 
pomoże ci zrozumieć energie, które kształtowały twoją duszę, jak i światy, w których 
kształtowała się twoja dusza i w których doświadczałeś.  

Aby lepiej zrozumieć wszechświat i jestestwa, które go zamieszkują, musisz 

spojrzeć na wszystko z pewnej perspektywy. Zanim sam, jako dusza, rozwiniesz się na 
tyle, by stać się wyższym jestestwem, musisz przebyć pewną drogę rozwoju. Ta droga 
określona jest ściśle przez wyższe jestestwa, które aby przybrać energię, którą  są 
teraz, same przebyły tę drogę rozwoju, jednocześnie tworząc ją i doświadczając to, co 

same stworzyły. Jestestwa, które w tej chwili zamieszkują wyższe  światy duchowe, 
były prekursorami wyznaczenia drogi rozwoju duszy. Tę drogę chcę teraz opisać.  

Wyobraź sobie liczbę dziewięć. Jest to liczba, która zawiera w sobie całość. 

Następująca  po  niej  liczba  10,  jest  jedynką  i  zerem,  jest  więc początkiem. Liczba 
dziewięć jest natomiast całością. Przez tę liczbę przechodzi energia duszy w całej swej 

drodze rozwoju duchowego. Kiedyś myślałam,  że tą liczbą jest siedem. Jednak, gdy 
spojrzałam na wszechświat i rozwój jako całość, zobaczyłam,  że  po  za  tym,  co 
dostrzegałam do tej pory jest jeszcze coś. Ujrzałam tam światy, które istniały w mej 
świadomości, choć do nich wcześniej nie docierałam.  

background image

Dusza rodzi się w miejscu, które nazwane jest pierwszym obszarem. Tworzą ją 

inne dusze, które same w swym rozwoju osiągnęły już poziom jestestw niższych.  

Zacznijmy jednak od początku.  

Zanim dusza osiągnie poziom jestestwa niższego, najpierw przechodzi przez 

rozwój podstawowy w czterech obszarach rozwoju. Po ukształtowaniu energii, dusza 
umieszczana jest w pierwszym obszarze swojego rozwoju. Jest to świat, w którym 

tworzy się jej ego. Przebywa w nim do czasu, aż zda sobie sprawę z własnej jaźni. Już 
tu zaczyna inkarnować, choć  światy, do których trafia w swych pierwszych 
inkarnacjach, są bardzo łatwe energetycznie. Później dusza trafia do drugiego 
obszaru. Tu, dusza zaczyna kształtować swoje ciało mentalne. Tu następuje też 
rozróżnienie w niej energii na podświadomość,  świadomość i nadswiadomość. 

Jednakże jest to świat, w którym styka się z niższymi jestestwami i zaczyna zdawać 
sobie sprawę z obecności innych dusz. Tu, w tym świecie kształtowana jest także jej 
natura, a raczej uzewnętrzniana. Nadawany jest jej charakter i kształtowana 
indywidualna osobowość. Tu także dusza w inkarnacjach kierowana jest do światów, 
w których będzie rozpoczynała rozwój każdej z części, z których się składa. Jedne 

dusze podążać  będą w inkarnacji do światów bardzo zimnych i ciemnych, gdzie 
najpierw będą rozwijać swą podświadomość. Inne natomiast będą kierowane do 
światów, gdzie rozpoczną swój rozwój od rozwoju swej nadświadomości. Te światy są 
bardzo jasne i są jakby przedłużeniem energii pierwszego obszaru. W obydwu 

obszarach dusza przebywa przez siedem pierwszych etapów swojego rozwoju, czyli 
jeden poziom.  

Trzeci obszar, to obszar światów fizycznych. Gdy dusza trafia do tego obszaru, 

wybiera sobie zgodnie z własnym rozwojem i naturą świat fizyczny, w obrębie którego 
będzie zbierała doświadczenia. To doświadczenia będą wpływały na jej rozwój. 
Jednakże o ich wyborze i kierunku, będzie zawsze decydowała natura duszy. W 
trzecim obszarze znajduje się Ziemia. Jest światem fizycznym, który uznawany jest za 

najbardziej złożony ze światów fizycznych. W jego budowie wzięło udział najwięcej 
wyższych i niższych jestestw. Dlatego natura Ziemi jest tak bardzo złożona i może 

zamieszkiwać ten świat tak wiele istot. W obręb Ziemi przybywają nie tylko dusze, 
które kierowane były w drugim obszarze w światy ciemne i zimne, ale także i dusze, 

które w drugim obszarze kierowane były w światy jasne, przyczynowe. Są tu też istoty 
ze  światów pośrednich takich, które zawierały w sobie światło odbite i nie były ani 
ciemne ani jasne. Dzięki złożoności natury Ziemi, wiele dusz ma możliwość przejść tu 
rozwój tej części swojej duszy, której nie rozwijały wcześniej. I tak dusze pochodzące 

ze  światów przyczynowych, mają szansę rozwinąć tu swoją podświadomość, 
natomiast dusze pochodzące ze światów podświadomych rozwijają tu swoje ciało 
przyczynowe. Jeśli pochodzisz ze światów przyczynowych i spotkałeś w czasie swoich 

inkarnacji na Ziemi jakieś istoty, które doświadczały w światach podświadomych 
wydawać ci się może, że te istoty nie posiadają wyższego ja. Jednakże nie ma istot we 
wszechświecie, które by nie posiadały w sobie choćby zalążka energii przyczynowej. 
Dlatego, że każda z tych istot pochodzi z jednego źródła i łączy ją z każdą jedną istotą 

energia wspólnego pochodzenia. A źródło zawiera w sobie zarówno energię 
podświadomą, jak i przyczynową.  

Ziemia, jak i światy z obszarów pierwszego i drugiego budowane były z pra-

energii, która zawierała w sobie zalążki wszystkich wyższych jestestw. Każde z tych 
jestestw pozostawiło w Ziemi cząstkę swojej energii, nadając naturze Ziemi złożony 

background image

kształt. Ciało ludzkie zostało stworzone dopiero wtedy, gdy Ziemia już się 

ukształtowała. Choć dusze pierwszych jestestw nie przybierały tu formy ludzkiej po za 
jedną Jehową (duch jestestwa ognia) i jestestwem Chrystusa. Energia tego wyższego 
jestestwa jest najbliższa Ziemi do tej pory.  

Z trzeciego obszaru, na który przypada pięć poziomów, co się równa trzydziestu 

pięciu etapom rozwoju duchowego. Dusza po osiągnięciu ostatniego etapu szóstego 

poziomu (oświecenie) przechodzi do czwartego obszaru. Obszar ten nazywany jest 
Shambalą, choć każde z jestestw tworzy tu swój własny świat Shambali.  

Kiedy dusza osiąga ten poziom, staje się jestestwem niższym.  

Na pierwszym etapie tego poziomu dusza staje się opiekunem duchowym i uczy 

się pracować z duszami starymi, tak by umieć przeprowadzać  je  na  poziom  siódmy. 
Później dusza staje się aniołem i pracuje z duszami z wielu poziomów, nie tylko 
duszami starymi. Następnie przechodzi na trzeci etap poziomu siódmego i staje się 

archaniołem. Tu uczy się pracować z energiami, które przybywają dopiero co do 
trzeciego obszaru. Następnie dusze wchodzą na czwarty etap i stają się serafinami. Na 
tym etapie przechodzą do drugiego obszaru, by uczyć się kształtować naturę dusz. 
Następnie dusza wchodzi na piąty etap i staje się cherubinem. Na tym etapie dusza 
przechodzi do pierwszego obszaru i uczy się kształtować jaźń nowo stworzonej duszy. 
Gdy dusza osiąga etap szósty, uczy się już tworzyć samą duszę w oparciu o energię 
źródła wyższych jestestw. Na siódmym etapie dusza przygotowuje się stania się 
wyższym jestestwem i uczy się budowania światów zawierających obszary rozwoju dla 
innych dusz.  

Po osiągnięciu ostatniego etapu siódmego poziomu dusza staje się jestestwem 

wyższym, a raczej wchodzi w skład jestestw wyższych, jako energia dołączająca do 
energii dusz zgromadzonych wokół  źródła, które jest odzwierciedleniem energii ich 
natury.  

Jestestwa wyższe zamieszkują światy z ósmego poziomu. Są to światy wyższe i 

dostęp do nich mają energie jedynie osiągające dany poziom. Na ostatnim poziomie 
jestestwa zaczynają określać charakter bytu, jako całości. Jednakże na temat tych 
światów mam najmniejszą jeszcze wiedzę.  

Z jestestw wyższych udało mi się wyodrębnić: Duchy Kształtu, Duchy Mądrości, 

Duchy Czasu, Duchy Ognia, Duchy powietrza, Duchy Wody, Duchy Woli, Duchy 
Ruchu, Duchy Mocy, Duchy Miłości, Duchy Potęgi, Duchy Panowania, Duchy Siły, 
Duchy  światła, Duchy Ciemności. Jest więcej jestestw wyższych, ale mi się na razie 
udało wyodrębnić jedynie te, które tworzyły naturę Ziemi. Nie wiem, czy są to 

wszystkie duchy natury, bliskie Ziemi, ale jeśli odnajdą jeszcze inne Devy, to dopiszę 
do tych, które wymieniłam.  

Jeśli przyjrzysz się bliższej sobie, być może odnajdziesz tu swoją własną naturę i 

świat, w którym się kształtowałeś.  

Gdzie zatem umiejscowić upadłe anioły?  

Aby zrozumieć, kim jest upadły anioł, musisz jakby zrozumieć czas, w którym 

wszystkie cztery obszary się kształtowały. Część aniołów (jestestw niższych), które 

background image

uczestniczyły w tworzeniu ciała fizycznego na Ziemi, postanowiła pozostać w tym 

świecie przybierając ciała przez siebie stworzone. To właśnie te istoty są nazywane 
aniołami upadłymi. Nie myl ich proszę z duszami, które stworzone zostały znacznie 
później i schodząc na Ziemię doświadczały upadku. Bowiem upadek jest zupełnie 
czymś innym, niż to, co doświadczyły Devy, które schodziły w ciała jako pierwsze.  

Wiele osób przypisuje sobie cechy upadłych aniołów, a jest to po prostu 

niezrozumienie własnej natury. Na Ziemi pozostało jedynie siedmiu Upadłych, reszta 
to dusze, które przybyły ze światów przyczynowych znacznie później i pamiętają po 
części, że wywodzą się ze światła. Pamiętają także, że kiedyś były blisko Boga. Mogą 

także pamiętać swoje inkarnacje w światach przyczynowych. A odniesienie do tego, co 

doświadczyły po przejściu do światów fizycznych, w tym na Ziemię, mogą rzeczywiście 
traktować jak upadek anielski. A tak należy po prostu traktować szok zetknięcia się z 

niższymi energiami i emocjami.  

Istnieje jeszcze jeden podział, który dokonuje się w drugim obszarze. Podział 

ten jest odniesieniem do natury, choć patrzy się na niego w zupełnie inny sposób. 
Podział ten przypisuje duszom cechy kształtowania się osobowości w światach 

zarówno przyczynowych, jak i podświadomych. W tym podziale nie bierze się po 
uwagę  źródła (jestestwa wyższe), lecz cechy, które rozwija dusza i kształt, który 
przybierała w tych światach. I tak mamy tu elfy, ludzi, strzygi, smoki, rusałki, syreny, 
skrzaty, wodniki, jednorożce, istotki przypominające ryby, jak i wiele innych istot, 

których nazw nawet nie sposób odgadnąć.  

Naturę kształtu tych dusz, postaram się opisać w innym artykule.  

Powrót

 

background image

Tam, gdzie tworzy się natura dusz 

Od momentu, gdy po raz pierwszy stwierdziłam swą inność, moja ciekawość 

pozwoliła mi poznać i dostrzec, z jak wielu złożoności składa się natura Ziemi. Kiedyś 
myślałam,  że Ziemię po za różnorodnością w świecie przyrody zamieszkują jedynie 
dwa rodzaje istot: ludzie i upadłe anioły. Tolkienowskie historie o różnych dziwnych 

istotach, elfach, entach, niziołkach, orkach wydawały mi się jedynie jego baśniowymi 

historiami, opartymi na starych podaniach i legendach. Lecz, gdy samej przyszło mi 
uznać swe odmienne pochodzenie, nagle zobaczyłam,  że tak naprawdę pod 
płaszczykiem ludzkiej postaci kryje się wiele istot, których pochodzenie i natura 

daleko odbiegają od natury człowieka. Uważne przyjrzenie się  światu, który mnie 

otacza, przyniosło wiele fascynujących możliwości sięgania i poznawania istot, o 
których pochodzeniu nigdy nie słyszałam. Moja ciekawość  ma  jednak  swoje 

uzasadnienie. Zawsze chciałam pisać książki o baśniowych stworach, tworzyć własne 

światy, które zamieszkiwałyby istoty najróżniejszego pochodzenia. Jednakże to, co 
zawsze chciałam tworzyć w swej pełnej fantazji główce okazało się rzeczywistością. 
Natura wymyśliła to lepiej ode mnie. Gdy uważnie rozejrzałam się wokół, przygasła 

nawet moja fantazja. Nie osłabiło to jednak mojej woli i chęci opisywania tych istot i 
poznawania ich dziwnej dla mnie natury. Wręcz przeciwnie dopiero teraz poczułam, 

że życie w tym pełnym możliwości twórczego poznawania świecie daje pole dla mojej 
twórczości. Wystarczyło jedynie szerzej otworzyć oczy.  

Obserwacja istot, które przybyły w obręb Ziemi w ostatnim czasie(ostatnie 200 

lat) jest tak ciekawa, że pojawiła się u mnie chęć, by z niektórymi z nimi wejść w 
ciekawe doświadczenia. Ale jeszcze bardziej fascynującym okazało się wniknięcie w 
naturę ich pochodzenia. Jednakże tych wiadomości musiałam już szukać w świecie 
dusz.  

Od momentu swych narodzin, dusza przechodzi przez cztery obszary 

energetyczne, które to dają jej możliwość rozwoju, doświadczania, jak i poznania swej 

własnej natury.  

Podzielmy zatem byt, w którym narodziła się także i Ziemia na cztery obszary.  

Pierwszy obszar, to świat  pozbawiony  ego.  W  świecie tym rodzą się dusze, a 

raczej są tworzone ze zlepków energii przez opiekunów duchowych, specjalizujących 

się w tworzeniu dusz. Dla duszy świat ten, to jak dla noworodka pierwszy rok życia w 
pobliżu matki. Nowo narodzona dusza nie potrafi jeszcze dokonywać wyboru. Nie ma 
nawet  świadomości własnego ja. Ma jedynie świadomość połączenia ze źródłem 
swego stworzenia. Przebywanie w tym obszarze daje jej możliwość startu i 

rozpoczęcia swej drogi w światy bardziej złożone. Zlepek energii, z którego została 

stworzona, tworzy także jej charakter, który później zadecyduje o wyborze światów 
swych doświadczeń. Ważnym jest także, kto tworzy duszę. Opiekun duchowy, to 
istota, która wcale nie musi pochodzić z obszaru Ziemi. Jest wiele planet, które dają 

taką samą szansę stania się opiekunem, jak i Ziemia. Każdy opiekun osiąga stopień 

zrozumienia dający mu możliwość  pracy  z  innymi  duszami.  Jednak  po  za 
świadomością wspólnego źródła pochodzenia i harmonii praw tworzących byt, każdy 
opiekun duchowy to istota, która także jak i dusze z którymi pracuje, szedł drogą 

poznawania poprzez własne  światy. Dlatego też, ta różnorodność przebytej drogi i 
doświadczeń zebranych poprzez przejście własną drogą, pomaga później opiekunom 

background image

w pierwszym obszarze tworzyć różnego rodzaju dusze, obdarzonych innymi 

możliwościami wynikającymi z różnic charakterów energii z której są tworzone.  

Po dokonaniu stworzenia, dusza dostaje szanse inkarnacji w łatwych światach. 

Są to światy, gdzie dusza zaczyna rozwój i kształtowanie swych ciał duchowych. 
Szansa rozpoczęcia rozwoju w obszarze świata przyczynowego da później możliwość 

duszy wzniesienia swych wibracji na wyższy poziom duchowy. Dzięki temu, bez 

względu na to, co później wybierze, to znaczy przejście, przez które światy, połączenie 
ze  źródłem nabyte w czasie przebywania w pierwszym obszarze będzie dla duszy tą 
siłą, która zawsze będzie ją pchała w stronę rozwoju.  

Po pewnym czasie, gdy dusza rozwinie się  na  tyle  by  mogła rozwijać się dalej, 

przechodzi do drugiego obszaru, świata wszelkiej wiedzy. Jest to świat silnie 

rozwijający ciało mentalne, gdyż jest miejscem przeznaczenia ostatecznego każdej 
myśli. W świecie tym dusza zaczyna stykać się z informacjami o różnorodności 
światów, gdzie może doświadczać i szukać informacji potrzebnych do jej rozwoju. Tu, 
najsilniej budzi się i kształtuje natura duszy, na której uformowanie miało największy 
wpływ pochodzenie opiekuna, który duszę tworzył. Jeśli tworzył cię opiekun 

pochodzenia anielskiego, to twoja natura w samoistny sposób podąży do światów, 
gdzie doświadczają te istoty po swym stworzeniu. Dopiero w ostatnim obszarze dusze 
o różnych naturach mają szansę się spotkać ze sobą ponownie i nawzajem 
doświadczać. I tak, jeśli już odkryjesz naturę swojego pochodzenia, to musisz także 

zrozumieć,  że twoim opiekunem duchowym i przewodnikiem zawsze będzie istota 
tego samego pochodzenia. Jeśli tworzył cię opiekun duchowy o naturze np. elfa, to 
choćbyś bardzo pragnął, by np. Jezus, lub Budda był twoim opiekunem, nie stanie się 
nim, gdyż jego natura jest różna od twojej. Najpewniej twoimi przewodnikami i 
opiekunami duchowymi są istoty wywodzące się z twoich światów. Stąd w świecie 
dusz, nawet w trzecim obszarze, gdzie obecnie przebywamy w naszej grupie dusz 
znajdują się dusze pokrewne nam, zgodnie z naturą stworzenia przez tego samego 

opiekuna duchowego.  

Trzecim obszarem, do którego przybywa dusza po dokonaniu wyboru swej drogi 

doświadczeń, jest świat stworzenia i nie stworzenia (bytu i niebytu). Tu, dusza osiąga 
największy stopień możliwości zdobywania informacji o doświadczeniach. Tu dusze 

przechodzą przez dwa bieguny zrozumienia. Niektóre dusze, od razu po przybyciu do 
tego obszaru kierują się do miejsc bardzo ciemnych, lub zimnych. Inne kierują się do 
światów wodnych, jeszcze inni do miejsc bardzo gorących. W tym obszarze dusza 
przebywa najdłużej. Na początku dusze, które dokonały wyboru swej drogi, 

przybywają do wybranych światów grupkami, lub samotnie. Zależy, jaki świat wybrała 
dusza. Takie dusze nie stykają się ze zbyt wielką różnorodnością dusz. Owszem w 
obszarze tego samego świata mogą doświadczać i inne dusze, ale na początku wejścia 

w trzeci obszar dusza musi skupić się na indywidualnym rozwoju i oswojeniem się z 
samym doświadczeniem. W tym obszarze dusza, zaczyna stykać się także z nowymi 
polami energii. Ma także możliwość doświadczania w światach  łączonych 
energetycznie, gdzie otrzymuje możliwość zdobywania doświadczeń w oparciu o 

możliwość ich obserwacji np. przez dwa ciała duchowe. Dopiero wtedy, gdy dusza 
osiągnie pewien stopień rozwoju, czyli zrozumienia dla doświadczeń, kierowana jest 

w stronę  światów trudniejszych. Jednym z najtrudniejszych światów jest Ziemia. 
Dusze, które przybywają w obszar Ziemi nazywane są łowcami przygód. Trzeci obszar, 
to obszar światów fizycznych i materialnych. Tu dusza ma możliwość zetknięcia się 
także z różnymi formami doświadczania sekwencji czasowych.  

background image

Gdy dusza dochodzi do trzeciego poziomu rozwoju swej duszy, musi dokonać 

wyboru swej planety geograficznej, czyli miejsca ostatecznego zbierania informacji na 
temat doświadczeń.  

Czwarty obszar zarezerwowany jest dla dusz, które się oświeciły, czyli do końca 

zrozumiały doświadczenia zebrane w trzecim obszarze na danej planecie. Inaczej zwie 

się ten obszar, obszarem zmienionego czasu. Obszar ten podzielony jest na krainy, 

gdzie gromadzą się dusze tego samego pochodzenia. Każdy rodzaj pochodzenia, ma 
swoją krainę, gdzie wysyła energię zrozumienia. I tak krainą przypisaną aniołom jest 
Shambhala, ludzie mają tam swój raj. Jest także Arkadia, kraina istot pochodzących 

ze  światów mentalnych. Tych krain jest tam wiele. Każda grupa istot ma w tym 

obszarze krainę własnego oświecenia. Tam trafiają istoty, które stają się opiekunami 
duchowymi.  Świat ten, to najczystsza forma energii zrozumienia. Tu opiekuni 

duchowi uczą się pracować z duszami starymi, które dochodzą do momentu 

osiągnięcia całkowitego zrozumienia. Wejście do tego obszaru jest marzeniem każdej 
istoty rozwijającej się. Tu dusze opiekunów decydują, gdzie posłać energię swego 
zrozumienia, by we wszechświecie panowała równowaga.  

W trzecim obszarze z duszami pracują najczęściej przewodnicy, czyli dusze, 

które się jeszcze nie oświeciły. Przybywają także do niego opiekunowie, którzy uczą 
się pracować w większych obszarach energii np. z wieloma grupami dusz. Na 
początku z duszami swojego pochodzenia, a na drugim i trzecim poziomie z duszami 

różnego pochodzenia. To tak, jakby nagle z nauczycieli stawały się dyrektorami szkół.  

Gdy opiekun duchowy osiągnie trzeci etap, przechodzi do drugiego obszaru. Tu 

przebywa aż do wejścia na piąty  etap.  Tu  uczy  się pracować z duszami, które po 
wyjściu z pierwszego obszaru, uczą się dokonywać wyboru zgodnego ze swoją naturą. 
Gdy opiekun nauczy się pracować z duszami bardzo młodymi, przechodzi do obszaru 
pierwszego, gdzie uczy się tworzyć samą duszę w oparciu o własną wiedzę duchową i 
zrozumiane doświadczenia.  

By zrozumieć istoty, które zamieszkują Ziemię oprócz mnie, sięgnęłam do 

początku ich stworzenia. Bez względu na to, jaki charakter natury kształtował inne 
dusze, doświadczanie ich jest niezwykle inspirujące dla mojego rozwoju. Nie znam 
każdej natury duszy i nie każdą chcę poznać i doświadczyć. Te istoty, które dane mi 
było spotkać i doświadczać z nimi, rozumiem w samej istocie ich stworzenia i to mi 
wystarcza, by je zaakceptować. Nie chcę zmieniać natury istot, które zamieszkują te 
planetę oprócz mnie. Nie chce także zmieniać swojej natury by stać się inną istotą. 

Nie byłoby to nawet możliwe, choć wielokrotnie spotykałam się z osobami, które 
zafascynowane odmiennością innych istot, chciały stawać się takie jak one. 
Widziałam także wielokrotnie, jak istoty te męczą się same ze sobą nie mogąc 
zaakceptować swego pochodzenia. Znam wielu aniołków, które chciały się 

uczłowieczyć, lub wiele istot różnego pochodzenia, które na siłę chciały stać się 
aniołkami. Własnej natury nie da się zmienić, należy ją zaakceptować i odnaleźć 

możliwości, które niesie ze sobą do rozwoju. Moja fascynacja pochodzeniem innych 
istot dotyczy inspiracji, jaką czerpię z doświadczania z nimi, jest to inspiracja twórcza, 
która pomaga mi wiele zrozumieć, ale na tym się ta fascynacja kończy. Nie chcę 
zmieniać swojej natury. Myślę nawet, że moja natura jest bardzo fajna i daje mi 

bardzo wiele możliwości twórczych poszukiwań we własnym obszarze. Nie czuje się 
ani lepszą ani gorszą jakościowo duszą od innych dusz. Po prostu dostrzegam w 

background image

naturze innych dusz jedynie ich inność ukształtowania. Choć w efekcie wszyscy i tak 

pochodzimy z jednego źródła stworzenia.  

Przez wiele lat poznawałam  świat natury mojej duszy. I wiele jeszcze przede 

mną, co już samo w sobie jest fascynujące i zachęca do dalszych poszukiwań i odkryć.  

Jeśli odkryłeś już naturę swojego pochodzenia i ukształtowania, dąż do tego by 

ją zaakceptować. Bez względu na to, czy jesteś aniołem, człowiekiem, elfem czy 

syreną, czy też.. ,,Leszkiem Żądło" ;)))))))), twoja natura niesie ze sobą bardzo wiele 
możliwości twórczego poznania, tylko wystarczy otworzyć się  na  poznanie  siebie 
samego. Pamiętaj, poznawanie własnej natury może stać się naprawdę fascynującą 
zabawą. To tylko kwestia podejścia.  

Powodzenia.  

Powrót

 

background image

Związki dusz 

Wiele osób patrząc wstecz na swoje wybory z pewnością stwierdziłoby, że wiele z 

ich wyborów było błędnych, wiele ze związków, jakie tworzyli zmarnowanych. Kiedyś 
sama bym tak stwierdziła. Dziś patrzę na dokonane przeze mnie wybory zupełnie 
inaczej. Każdy wybór, jakiego dokonałam w swym życiu ma swój głęboki sens. A im 

głębiej potrafię go zrozumieć, tym większe ma to znaczenia dla mojego rozwoju.  

Każdy związek, jaki w życiu tworzymy, tworzymy bądź z kimś nam doskonale 

znanym ze świata duchowego, bądź z istotami z innych grup z którymi wcale nie 
musieliśmy doświadczać wcześniej. Najczęściej są to nasze bratnie dusze, pochodzące 
z duchowej grupy, w której przebywamy między wcieleniami. Każdy związek, jakiego 
doświadczamy w swym życiu jest dla nas przygotowywany w planie karmicznym na 

dane życie.  

Z każdym partnerem mogliśmy wiele razy tworzyć związki w innych wcieleniach 

i nie zawsze musiały to być negatywne związki. Choć pamięć, jaką zachowuje nasza 
podświadomość, zawiera jedynie niezrozumiałe doświadczenia. Oznaczać to będzie, 
że pamiętamy jedynie przykre sytuacje, w których mieliśmy możliwość doświadczać 
silnych emocji. Co ciekawsze, najtrudniejsze i najbardziej bolesne związki tworzą 
dusze sobie najbardziej bliskie w świecie dusz.  

Bratnie dusze, które zdecydowały się wejść w trudne wzajemne doświadczenie, 

najpierw wyrażają zgodę na uczestniczenie w doświadczaniu drugiej duszy. Obydwie 

dusze przygotowują się do trudnych doświadczeń, w których zdecydowały się 
uczestniczyć. W świecie dusz wszystko wydaje się dużo  łatwiejsze. Natomiast na 

Ziemi, gdy pamięć pochodząca ze świata duchowego zostaje zablokowana dusze, które 
wzajemnie się ranią nigdy by nie przypuszczały,  że w świecie dusz są najlepszymi 
przyjaciółmi.  

Trudne próby, jakim są poddawane dwie bratnie dusze, które w danym 

wcieleniu tworzą związek, sprawiają,  że w następnych wcieleniach pary te potrafią 

lepiej poradzić sobie z problemami. Dzięki wspólnym przeżytym doświadczeniom, 
pary wzmacniają wzajemną więź duchową.  

Gdybyśmy chcieli znaleźć najlepszy wzorzec miłości, musielibyśmy poznać 

każdy aspekt jej pozytywnej i negatywnej strony, oraz odnaleźć w sobie zrozumienie 

dla jej prawdziwej natury. Jej prawdziwa natura, opiera się  bowiem  na  całkowitej 
akceptacji siebie, a co za tym idzie, partnera. Zaakceptować partnera nie jest tak 
trudno, jak samych siebie. Jednak, gdy wchodzimy w związek z bagażem 
nieoczyszczonych emocji i wzorców, szybko uaktywniają się w nim nasze lęki i inne 

emocje i tylko wtedy od akceptacji i wsparcia partnera zależy, czy wytrwamy w tym 
związku z własnymi lękami.  

Czasami bywa tak, że nasza bratnia dusza przebywa od samego początku bardzo 

blisko nas i to z nią przeżywamy pierwszą miłość, natomiast później okazuje się,  że 
nie wytrzymujemy w tym związku zbyt długo i niszczymy taki związek. Doprowadzają 

do tego zbyt silnie uruchomione, nieuzdrowione relacje z przeszłości, z których 
nawałem nie potrafimy sobie poradzić. Gdy w przeszłych wcieleniach przeżywaliśmy z 
danym partnerem bardzo trudne sytuacje, ich pamięć może doprowadzić do 
zniszczenia relacji w teraźniejszym wcieleniu. Jeśli para rozwija się duchowo, może to 

background image

pomóc im w oczyszczeniu przeszłych nieoczyszczonych emocji. Ale zdarza się to 

rzadko i najczęściej zależy od stopnia rozwoju dusz, które tworzą związek.  

Związki dusz młodych są nacechowane silnymi emocjami. Emocje te mają 

często uaktywnienie w takich związkach w postaci wzajemnych fizycznych 
maltretowań. W związkach tworzonych przez dusze dojrzałe najsilniej uaktywniać się 

będą emocje, w postaci wewnętrznego stłumienia. Dusze dojrzałe są mistrzami 

kamuflażu uczuć. Ich związki są bardzo zasadnicze, tworzone na pokaz. W takich 
układach dusze dojrzałe doskonale grają podwójną rolę. Na zewnętrz tworzą 
harmonijny, udany związek, oparty na poszanowaniu wzajemnych praw, ale 

wewnętrznie te dwie dusze bardzo się ze sobą męczą. Ich relacje są suche i brakuje w 

ich związku prawdziwego zrozumienia i akceptacji.  

Ciekawe są natomiast związki dusz starych. Nie oznacza to, że dusze stare nie 

przeżywają w swych związkach negatywnych biegunów wzajemnych relacji. 
Przeżywają i to bardzo silnie. Związki dusz starych są najczęściej bardzo niedobrane. 
Trudno jest duszy starej znaleźć partnera z tego samego poziomu rozwoju. Jeśli już 
dusza stara odnajdzie bratnią duszę wtedy, gdy stworzą związek, będzie on bardzo 

szczęśliwy i wręcz wzorcowy dla innych par. Jednak zdarza się to niezwykle rzadko, a 
zanim dusze stare odnajdą swą drugą połówkę, często najpierw decydują się na 
zebranie sporej ilości doświadczeń w innych związkach. Na związek z duszą bratnią, 
dusze stare decydują się dopiero w późniejszym okresie swojego życia. Dla duszy 

starej bardzo ważnym jest, aby zebrać i zrozumieć jak największą ilość trudnych 
doświadczeń, z którymi inne dusze, z niższych poziomów rzadko by sobie poradziły. 
Czas, który dają sobie nawzajem stare, bratnie dusze, zanim zdecydują się spotkać, 
starają się wykorzystać maksymalnie. Pomaga to im później w inspirowaniu partnera 
do rozwoju. Gdy same dużo doświadczyły, ich spojrzenie na świat staje się wtedy 
zupełnie inne. Inaczej też postrzegają związek sam w sobie. Potrafią go docenić i dbać 
o każdy jego szczegół.  

Zdarza się także, że wiele bratnich dusz decyduje się na oddzielne wcielenia i nie 

spotykają się przez kilka wcieleń, jak i nie tworzą związków ze sobą. Pozwala to 

duszom zebrać zupełnie inne doświadczenia, z innymi duszami i w innych relacjach.  

W każdej epoce rodzą się dusze, które nie decydują się w swym życiu na 

stworzenie jakiegokolwiek związku. Jedne z dusz specjalnie wybierają jako miejsce 
swych doświadczeń zakony, lub inne miejsca odosobnione. Inne dusze decydują się 
na celibat, a jeszcze inne niezwiązane żadnymi ślubami, ot po prostu nie chcą tworzyć 

związku z jakimkolwiek partnerem. Gdy dusza decyduje się na przejście  życia w 
pojedynkę, ma to przynieść jej zupełnie nowe doświadczenia, również związane z 
relacjami partnerskimi. Dusze decydują się najczęściej na samotne życie, gdy we 
wcześniejszych wcieleniach dokonały zbyt wielu negatywnych wyborów partnerskich. 

Takie samotne życie pozwala im odetchnąć i poznać nowe możliwości, jakich do tej 
pory nie znały. Nie musi to oznaczać,  że dusze te doświadczają samotności. Bycie 

samym nie oznacza bowiem od razu bycia samotnym. Można być samotnym we 
dwoje, albo można być samym i czuć się szczęśliwym.  

Najciekawsze są związki z duszami innego pochodzenia. Ich wzajemne 

doświadczanie siebie nawzajem i własnej odmienności pochodzenia, daje im 
możliwość rozwinięcia wartości duchowej zwanej akceptacją. Takie związki są 
przygotowywane na drogę życiową dla duszy wtedy, gdy odpoczywa ona od związków 

background image

z duszami z własnej grupy. Ale tylko dusza stara może takiego związku dostąpić w 

pełni. I tylko ona może z takiego związku wynieść najwięcej dla swojego rozwoju. Jest 
to spowodowane tym, że taka dusza ma w sobie najwięcej rozwiniętego zrozumienia 
dla innych istot. To wynika z jej wieku i doświadczeń, których zrozumienie pozwoliło 
jej stać się duszą starą. Oczywiście, jeśli tworzy związek z duszą  młodszą od siebie, 

może stać się doskonałą inspiracją dla rozwoju tej duszy.  

Każdy związek jaki tworzymy, może być dla nas inspirujący, bez względu na to, z 

kim go tworzymy. Staje się tak wtedy, gdy dusza wykorzystuje szansę, jaką jest dla 
niej możliwość tworzenia związku i doświadczania w nim. A szansą w każdym 

wypadku jest osiągnięcie zrozumienia tego, co w nim doświadczamy.  

Powrót

 

background image

Upadły, czy tylko anioł? 

Chyba przyszedł czas, by wyjaśnić pewne kwestie dotyczące tego, kim jest 

upadły anioł a kim istota pochodzenia anielskiego, która posiada wzorzec upadku? 

W jednym z wcześniejszych artykułów napisałam,  że poszukuję pewnej grupy 

aniołów i pozostała mi do odnalezienia jedna istota. Odnalazłam ją, ale od tamtego 
czasu musiałam mocno zweryfikować motyw własnych poszukiwań. Pomimo 

odnalezienia tych istot nadal czułam ogromny niedosyt, tak jakby za tym wszystkim 
kryło się coś jeszcze. I rzeczywiście kryło się i to wiele. Przede wszystkim, pewne 
zachowania istot bardzo chcących uznać się za istoty pochodzenia anielskiego, 
skłoniły mnie do tego, bym sięgnęła jeszcze głębiej w historię upadku. A oto efekt 
moich odkryć.  

Sięgając do prapoczątku, szukałam w energii świata duchowego informacji o 

tym, które istoty przybyły w obręb bytu Ziemi, jako pierwsze.  

Gdy kształtował się  byt  Ziemi,  na  początku przybywały do niego istoty, które 

tworzyły podstawy energii zalążka Ziemi. Z czasem w obręb nowo kształtującej się 
natury Ziemi zaczęły przybywać istoty potrafiące tworzyć bardziej skomplikowane 
formy energetyczne. Następne przybyłe istoty tworzyły proste, zagęszczone formy 
materii. I tak dalej, aż do momentu, gdy na Ziemi zaczęły być tworzone formy mogące 
przyjąć dusze. Na samym końcu przybyły w obręb Ziemi istoty, które stworzyły 
najbardziej skomplikowane formy materii, obdarzone pięcioma zmysłami ciało 

ludzkie. Tymi istotami były DEVY, zwane duchami przyrody, albo aniołami. Ich twór 
mógł przyjąć w sobie dusze, co pozwalało na zejście w świat materii Ziemi duszom, 

chcącym zbierać doświadczenia w bardzo trudnych warunkach. DEVY mogły 
obserwować własne stworzenie, choć nie mogły bez zejścia we własne stworzone ciała 
doświadczyć tego, co same stworzyły. Obserwacja własnego stworzenia obudziła w 
nich ciekawość. Dusze, które jako pierwsze zamieszkały w ciałach ludzkich 
przekazywały do świata duchowego informacje o energii emocji nieznanych wcześniej 
form doświadczeń. Najsilniejsza ciekawość przyciągającą dusze do świata Ziemi, była 

możliwość doświadczania w ciele seksu. Było to coś nieznanego w świecie duchowym. 
Devy same postanowiły w końcu doświadczyć tak niezwykłego swego dzieła, jakim 
była możliwość zejścia do ciała ludzkiego. Niestety, dla wielu Dev moment zejścia i 
doświadczenie pierwszych emocji w ciele ludzkim, było ogromnym szokiem 
energetycznym. Dusze, które schodziły na Ziemie w późniejszym jej okresie były 
przygotowywane na doznanie pewnych doświadczeń. Natomiast dla Dev, które były 

pionierami było to prawdziwą nowością. One jako pierwsze tworzyły zalążki 
doświadczeń dla innych dusz.  

Wiele z dusz tych pierwszych istot, doświadczających własnego dzieła 

stworzenia pozostało tu na Ziemi na długi czas. W tej chwili przebywa tu na Ziemi 
siedmiu upadłych aniołów. To są właśnie istoty, których szukałam od zawsze. Upadły 

oznacza istotę, która tworzyła i doświadczała własnego dzieła.  

To, co działo się później może przypominać eksodus dusz w obręb bytu Ziemi. 

Po tych pierwszych istotach na ziemie powoli zaczęło przybywać coraz więcej dusz 

pochodzenia anielskiego. Przyciągnięte ciekawością, która narodziła się z informacji 
pozostawionych w świecie dusz przez DEVY, dusze nie tylko anielskie decydowały się 

na rozpoczęcie doświadczanie w tym jakże pięknym, ale i trudnym świecie. 

background image

Następowało to jednak powoli, gdyż na Ziemi nie było wystarczającej ilości ciał, by 

pomieścić tak wiele dusz, chcących tu zejść.  

Istoty, które przybyły na ziemie w późniejszym okresie i nie brały udziału w 

tworzeniu ciał ludzkich, ale które mają pochodzenie anielskie zalicza się do grupy 
istot z wzorcem upadku świadomości. Tych istot jest tu najwięcej. Zresztą nie tylko 

aniołki przejmowały wzorzec upadku. Każda istota doświadczająca szoku 

emocjonalnego w swym ciele po pierwszym do niego zejściu, mogła doświadczyć 
upadku. Upadek, oznacza pierwszy szok emocjonalny po zejściu w materię. DEVY 
doświadczały go jako pierwsze i to one jako pierwsze stawały się istotami upadłymi. 

Te istoty, które doznawały jedynie powielenia emocji DEV są istotami z wzorcem 

upadku. 

Gdy odnalazłam siedem aniołków, których poszukiwałam i o poszukiwaniach 

których pisałam niejednokrotnie, okazało się,  że ich energia miała być jedynie 
wskazówką do szukania właściwych istot.  

Gdy to odkryłam, poczułam smutek, tak jakbym znów miała wszystko rozpocząć 

od nowa. Z tych istot, odnalazłam jedynie jednego anioła. Było to dwa lata temu w 
Rzymie. Wraz z koleżanką umówiliśmy się z jej znajomym, by pokazał nam Rzym 
wieczorem. Na spotkanie jej kolega przyszedł ze swoim znajomym. Pojechaliśmy do 
centrum, znaleźliśmy małą knajpkę przy jednej z licznie obleganej przez młodzież 

uliczek i usiedliśmy wśród tłumu młodych ludzi, którzy zebrani w małe grupki żywo 
dyskutowali, wznosili toasty i śpiewali. Byłam zauroczona malowniczością Rzymu, 
skąpanego w pomarańczowo  żółtym  świetle ulicznych lamp. Jako, że nie znałam 
włoskiego, moja koleżanka służyła mi za tłumacza. Nasze rozmowy szybko zeszły na 
temat mojej pasji, upadłych aniołów. Nawet nie wiem jak to się stało, rozmowa sama 
sprowadziła się na dany temat. Nie to było jednak ważne. Ważne było to, co stało się 
później.  

Towarzysz naszego znajomego, przez długi czas prawie nie odzywał się. Zresztą 

obydwie bałyśmy się rozpocząć z nim rozmowę, gdyż swym wyglądem przypominał 

raczej osobę pochodzącą z bardzo upadłego  środowiska. W pewnym jednak 
momencie, uważnie słuchając moich słów, rzekł bardzo cicho nawet nie patrząc na 
mnie - ja jestem tym, którego szukasz. 

Na chwilę zamarłam w bezruchu, gdy koleżanka przetłumaczyła mi jego słowa. 

Po chwili jednak, gdy podniósł wzrok i spojrzał na mnie zrozumiałam wszystko. Po 
jego policzkach ściekały  łzy. Wstał i podszedł  do  mnie,  po  czym  ukląkł i wtulił mi 
głowę w kolana. W pierwszym momencie nie wiedziałam, co mam zrobić. Ale szybko 

opamiętałam się i pogłaskałam  go  po  głowie, niczym matka, która uspokaja swoje 

dziecko. Wszyscy byliśmy tą sytuacją zaskoczeni. Nigdy nie spodziewałabym się takiej 
reakcji po osobie tego pokroju. A jednak... 

Po chwili także poczułam pieczenie pod powiekami i nawet nie ukrywając tego 

zaczęłam płakać. Dziwny to musiał być widok dla siedzących dookoła nas ludzi. Ale w 
tym momencie nie miało to dla nas najmniejszego znaczenia.  

Po chwili wstał i usiadł naprzeciw. Wyciągnął jakieś kartki papieru z 

wewnętrznej kieszeni kurtki i podał je mojej koleżance.  

background image

-Nie wiem dlaczego, ale czułem,  że muszę zabrać to na dzisiejsze spotkanie z 

wami. 

Poprosił, by odczytała mi chociaż ich fragment. Były to wiersze. Ale 

niecodzienne, bowiem mówiły  o  jego  upadku  i  silnej  tęsknocie do Boga. Byłam 
wzruszona, zaufaniem jakim mnie obdarzył i tym, że zdradził mi tak intymną część 

swoich uczuć, jakim była jego miłość do Boga. 

Nasze rozmowy trwały jeszcze kilka godzin, po czym pożegnaliśmy się i 

powróciłyśmy do domu. Niedługo potem wyjechałam z Rzymu i od tamtej pory nigdy 
już nie spotkałam tej istoty. Jednak tamto spotkanie pozostanie na zawsze w mojej 
pamięci. Było tak niezwykłe, jak istota, którą spotkałam. Nigdy już później nie 
doświadczyłam tego rodzaju uczuć przy spotkaniu z jakąkolwiek istotą spotkaną tu na 

Ziemi. Szukam jednak dalej. A istoty, które odnalazłam, to istoty z mojej grupy. Także 
dla mnie ważne i wyjątkowe. Obiecałam im jeszcze w świecie dusz, że je odnajdę i 
pomogę, co uczyniłam.  

Nie wiem, czy w tym życiu uda mi się odnaleźć wszystkie z DEV, które 

obiecałam sobie odnaleźć. Wiem, jednak, że same mnie odnajdą, gdy przyjdzie na to 
czas. Ja jestem na to gotowa.  

Powrót

 

background image

Uwalnianie od orszaku astralnego 

Stwierdzenie, że posiada się orszak astralny to jedno, natomiast uwolnienie się 

od niego, to zupełnie inna sprawa. Proces uwalniania może przebiegać w kilku 
etapach. Wszystko zależy od tego, kiedy i w jakich okolicznościach dana ekipa zastała 
do nas przyłączona, oraz jak ważną w tym momencie dla naszej podświadomości 

odgrywała rolę. I jak ważną rolę odgrywa nadal.  

Wspominałam już w poprzednim artykule dotyczącym orszaku astralnego, że 

przyłączenie innych dusz do własnej energii określają pewne intencje. W zasadzie 
intencje będą odgrywały najważniejszą rolę w uwalnianiu się od orszaku astralnego. 
Jeśli pozwalamy, by nasza dusza została przyłączona poprzez cyrograf do innego 
orszaku, lub gdy przyłączamy do naszego orszaku jakakolwiek duszę, oznacza to, że 

kierowały nami pewne intencje. Innymi słowy po coś nam to było potrzebne. Po co? 
Taki powód wynika już z indywidualnych intencji danej osoby. Uświadomienie sobie, 
co tak naprawdę tkwiło u podstawy naszych decyzji, może pomóc w uwolnieniu 
orszaku astralnego.  

Sama chęć uwolnienia się od orszaku astralnego nie wystarcza. Konieczne jest 

mieć bardzo silną  własną wolę, wysoką samoocenę i ugruntowane poczucie 
bezpieczeństwa, oraz oczyszczone intencje wobec innych osób. W przeciwnym razie 
nawet ogromne chęci mogą okazać się bezskuteczne, wobec silnie ugruntowanych 

mechanizmów podświadomości.  

Do uwolnienia się od orszaku można wykorzystać kilka sposobów znanych jako 

techniki wspomagające rozwój duchowy. Ja osobiście wykorzystałam je wszystkie i 
dopiero połączenie tych technik przyniosło mi spodziewany efekt.  

Pierwszy sposób to regresing®. Możesz po prostu poddać się sesji. Ale niestety 

nie każdy terapeuta potrafi odreagować przywiązanie do orszaku astralnego. Dlatego 

też poniższy tekst może być ważny dla wszystkich regreserów, którzy chcieliby się tego 
nauczyć. Gdy korzystasz z regresingu, kompetencja regresera będzie miała tu istotne 

znaczenie.  

Działanie orszaku astralnego w głównej mierze przebiega poprzez kontakt ze 

światem astralnym. Czyli osoba, która ma podłączony orszak, ma też telepatyczne 

podłączenie do wibracji świata astralnego. Część dusz, które są przyłączone do danej 
osoby, zapewne pozostaje nadal w świecie astralnym. Ale orszak astralny to nie tylko 
dusze ze świata astralnego. W jego skład wchodzą dusze przebywające zarówno na 
planie fizycznym, jak i astralnym. Część składu mogą tworzyć także demony, jak i 
wszelkie energie istot przebywających na obu planach. W niektórych praktykach 
przyłączane były także dusze zwierząt. Teraz należy ustalić, co wchodzi w skład 
twojego orszaku astralnego. Orszaków możesz mieć więcej niż jeden, dlatego 
uwolnienie się od jednego orszaku nie musi oznaczać ostatecznego uwolnienia od 
wszystkich przywiązanych do nas dusz. Orszak może składać się tylko z dusz 

przebywających na planie astralnym, lub tylko z dusz osób przebywających na planie 
fizycznym. Może być także mieszanką dusz w części wcielonych, zaś w części 
przebywających w świecie astralnym. Orszak może się również składać jedynie z 
demonów, lub z istot pochodzących z innych światów. Z tym także się już kilka razy 

spotkałam. 

background image

Gdy wszyscy z twojego orszaku wcielili się, mogą przebywać blisko ciebie, jako 

twoja rodzina, lub znajomi albo współpracownicy. Gdy wszystkie dusze przebywają na 
planie astralnym, nie opętują zazwyczaj osoby, do której są przywiązane. Zdarza się to 
jednak w bardzo nielicznych przypadkach. Najczęściej dusze te opętują innych, a 
energię w części przekazują osobie, do której są przywiązane. W części zaś 

pozostawiają  ją sobie, by nadal móc przebywać w świecie astralnym. W przypadku 
ekipy złożonej z demonów, ich twórcą może być osoba, do której są przywiązane. Ale 
też demony mogą być tworem zupełnie innej istoty, natomiast mogą być przywiązane 
do danej osoby przez inicjację. Było to powszechnie praktykowane w kulturach 

wschodu. I chyba nadal jest. 

Zdarzają się różne kombinacje orszaków astralnych. Jednak podczas uwalniania 

się, należy dobrze orientować się w ich składzie. Bywa to pomocne w skuteczności 

zabiegu uwalniania się. No i oczywiście twoje intencje. One odgrywać tu będą 

najważniejszą rolę. Jeśli naprawdę chcesz uwolnić się od orszaku i masz już czyste 
intencje wobec innych dusz i swojego orszaku, to uwolnienie się, jest już tylko kwestią 
czasu. Teraz jednak wróćmy do sesji regresingu i do ustalenia przebiegu całego 

procesu podłączania innych dusz do naszej duszy. 

Najczęściej odbywało się to podczas ceremonii inicjacyjnej. Lub następowało 

podczas wypowiadania pewnej przysięgi mającej moc wiążącą pomiędzy energią dusz. 
Gdy dusza podłączana była podczas inicjacji, na pewno towarzyszyły temu pewne 

emocje, jak i stwarzana była określona atmosfera dla podkreślenia ważności takiego 
wydarzenia. Odbywało się to w atmosferze podkreślanej wibracją narkotyczną. W celu 
stworzenia wibracji narkotycznego uniesienia, palono kadzidła z domieszką opium, 
lub innych narkotyków wziewnych. Często także przed całą ceremonią podawano 
narkotyki w napoju, lub w innej postaci. Bowiem osobę pod wpływem narkotyków 
łatwiej było wprowadzić w stan hipnotyczny. Mistrz, który dokonywał ceremonii 
inicjacyjnej, doskonale orientował się w emocjach, które należało zakodować danej 

osobie, aby zechciała oddać swą duszę. Cała ceremonia przebiegała w kilku fazach. 
Najpierw należało wybrać odpowiedniego kandydata. Musiał on spełniać pewne 
kryteria. Musiał posiadać pewnego rodzaju moc, lub siłę, nad którą chciał zapanować 
mistrz. Mógł też stanowić siłę podatną na manipulacje mistrza. Oprócz osób, których 

moc chciał przejąć mistrz, potrzebne mu były także osoby do wykonywania różnego 
rodzaju zadań. Dlatego mistrz nie zawsze podłączał dusze osób ważnych dla siebie. 
Ale inicjacja zawsze odbywała się w podobny sposób. Dlatego, gdy będziesz uwalniał 
się od orszaku za pomocą regresingu, musisz skierować się w stronę uświadomienia 

sobie wszystkich okoliczności towarzyszących momentowi przyłączania twojej duszy.  

Gdy sam byłeś mistrzem, musisz uświadomić sobie, czego ci brakowało w twojej 

mocy, że potrzebne ci były inne dusze do wzmocnienia własnej siły. Energia tych dusz 

na pewno była dla ciebie atrakcyjna, ale jako mistrz nie zdawałeś sobie sprawy z 
konsekwencji takiego wyboru. A każda decyzja ma swoją konsekwencję. 

Jak do tej pory udało mi się odkryć kilka intencji, jakie towarzyszyły w monecie 

podejmowania decyzji podłączania własnej duszy, lub innych dusz. A oto niektóre z 
nich:  

• 

chęć dowartościowania się,  

• 

chęć zdobycia, lub zwiększenia swojej mocy,  

background image

• 

chęć zdobycia czystej energii niewinności. Ale ten punkt dotyczy jedynie 

upadłych aniołków, które wierzyły,  że gdy zbiorą odpowiednią ilość czystej 
energii, wtedy będą mogły wrócić do Boga,  

• 

chęć zwiększenia siły, z intencją wykorzystywania jej do walk magicznych, lub 
astralnych,  

• 

chęć dokonania zemsty na wrogu,  

• 

chęć zdobycia władzy nad światem materii, jak i światem astralnym,  

• 

chęć trzymania swoich wrogów pod kontrolą,  

• 

strach przed samotnością,  

• 

strach przed pozostaniem w świecie materii. Ten punk także odnosi się do UA, 
gdyż nikt tak jak one nie bały się, by powracający koledzy do świata Boga, nie 
zapomnieli o nich. W tych okolicznościach wręcz z chęcią sprzedawali energię 
swej duszy, mając nadzieję,  że wcześniej powracająca dusza innego anioła 

zabierze ich ze sobą. Tworzyły się zatem grupki kilku, lub kilkudziesięciu 
aniołów, a nawet większych grup, które bardzo pilnowały się nawzajem, by 
ktoś nie poszedł  za  szybko  w  rozwoju.  Często takie grupki rodziły się bardzo 
blisko siebie mając nadzieję, że nie przeoczą tego ważnego dla siebie momentu.  

• 

wzajemne obietnice gwarancji bezpieczeństwa - żywy miał chronić duszę w 
świecie materialnym, nieżywi w świecie astralnym,  

• 

wiara,  że pokonany musi po śmierci służyć swemu pogromcy oddając mu 
wcześniej wszelkie moce magiczne (np. u Indian).  

Innym sposobem uwolnienia się od orszaku astralnego, jest wykorzystanie 

wizualizacji do zwrócenia wolności. Wizualizować można wszędzie, ale warto znaleźć 
sobie do tego spokojne miejsce. Podczas wizualizacji należy wyobrażać sobie energię 

istot do nas przyłączonych. Tutaj musisz pomóc sobie wyobraźnią. Najczęściej 
wizualizuje się wstążki energii przywiązanej na kokardkę do naszych zębów, lub 
kręgosłupa. Odwiązywaniu wstążek od zębów będzie musiało towarzyszyć 
oczyszczenie intencji i uwolnienie się od wszelkich przyczyn, przymusu i wysiłku 
podtrzymywania w sobie danej energii. Najlepiej, jak wizualizacja połączona jest z 

modlitwą, lub afirmacją. Ja, szczególnie korzystałam z modlitwy, która jest 
najskuteczniejszą formą oczyszczania u osób, z którymi dane mi było pracować.  

Od kiedy zaczęłam rozwijać się duchowo, modlitwa stanowiła bardzo istotny 

element mojej drogi duchowej. Działała szybciej i skuteczniej niż afirmacje. 
Obdarzałam moje słowa modlitwy większą wiarą i przekonaniem, że to właśnie te 
słowa przyniosą mi rozwiązanie tego, o co proszę. W ciągu tych kilku lat, za każdym 
razem przekonywałam się o sile mojej modlitwy i myślę, że wiele osób także się o tym 
przekonało. Nie oznacza to oczywiście,  że afirmacje działają gorzej, ale dla mnie to 

właśnie modlitwa miała większe znaczenie niż pisanie afirmacji, w które po prostu nie 
wierzyłam. Wiem, że wiele osób zarzuca stosowania modlitw na rzecz pisania 
afirmacji i po jakimś czasie żalą mi się, że ten sposób u nich nie działa. U mnie także 

nie działał, dlatego ja wolałam modlitwę od afirmacji. I wolę nadal.  

Gdy stosujesz modlitwę, musisz pamiętać o kilku zasadach jej wykonywania. 

Modlitwę wykonuje się w stanie skupienia wewnętrznego. Słowa muszą być 
wypowiadane w czasie teraźniejszym w trybie dokonanym. Tak jakbyś już posiadał, 

lub czuł działanie tego, o co prosisz. Skupienie pozwoli ci poczuć się tym, o co prosisz. 
Gdy prosisz o rzeczy materialne, skup się i poczuj je tak, jakbyś już je posiadaj. Gdy 

prosisz o uwolnienie, poczuj się wolnym, zanim to nastąpi. Gdy prosisz o moc i siłę, 
najpierw poczuj się silnym i pełnym mocy.  

background image

Obecnie modlitwa stanowi prawie 100% mojej drogi duchowej. Żyję w niej i 

działam poprzez nią. Dzięki temu każdą moją myśl wypowiadam z odpowiednim 
skupieniem i czcią dla siły jej działania. Tak też było, gdy uwalniałam się od swojego 
orszaku astralnego. Zastosowałam modlitwę na chwilę przed regresingiem i 
pamiętam, jak skuteczna była to prośba, gdyż pozwoliła mi wiele uwolnić w związku z 

orszakiem. A brzmiała ona następująco: 

Niech każda siła we wszechświecie pomoże mi w uwolnieniu się od energii 

dusz orszaku astralnego. Niech dokona się  we  mnie  pełne uzdrowienie i 
oczyszczenie moich intencji wobec siebie i wobec dusz z mojego orszaku astralnego. 

Niech w moim życiu nastąpią okoliczności, które pomogą  mi  w  uwolnieniu  się od 

każdej energii duszy, którą do siebie przyczepiłam. Jeśli istnieje jakakolwiek osoba, 
która jest w stanie pomóc mi, lub zainspirować mnie do uwolnienia się od orszaku 

astralnego, to otwieram się na jej pomoc i wsparcie. Niech nastąpi  to  dla  mnie  w 

najlepszym i najdogodniejszym miejscu i czasie. Jestem również otwarta na to, by 
dokonało się  to  dla  mnie  w  sposób  lekki,  łatwy, miły i przyjemny, jak i w miłych 
okolicznościach. 

Już w tej chwili otwieram się na pełną pomoc i wsparcie całego wszechświata, jak i 
każdej istoty, która jest wstanie i jest otwarta na współpracę ze mną. Już w tej 

chwili stwarzam w sobie poczucie wolności od orszaku astralnego, jak i wolności od 
każdej energii, którą do siebie przyciągnęłam i którą w sobie zatrzymałam. Już w 

tej chwili, pełna poczucia wolności, dostrzegam nowe możliwości w sobie, jak i 
nowe inspiracje w moim otoczeniu i całym wszechświecie. Dziękuję już teraz każdej 

energii, każdej istocie i sobie za pomoc i otwartość na zmiany i uwolnienie energii, 
na którą byłam do tej pory zachłanna i którą w sobie zatrzymywałam. Z łatwością 
odnajduję w sobie wszystko to, na co byłam do tej pory zachłanna, a dzięki temu 
stwarzam siebie, jako istotę w pełni wartościową, cenną i otwartą na nowe 
możliwości i na korzystanie z własnej energii i mocy. Niech się dokona. 

Taką modlitwę wykonywałam bardzo często, kiedy tylko poczułam,  że jeszcze 

nie jestem uwolniona od działania orszaku astralnego. Przy ogromnej wierze w 

uwolnienie i działanie modlitwy, najczęściej bardzo szybko trafiałam na osoby, które 
pomagały mi w uwolnieniu się, choć czasami nawet sobie nie zdawały z tego sprawy, 
że działają jako odpowiedź na moją modlitwę. Ale to działało i działa, ilekroć poczuję, 
że taką modlitwę mogłabym wykonać. Wtedy wykonuję ją. 

Możesz też stosować afirmacje. Jest ich sporo, dlatego nie będę ich podawać. 

Jeśli chcesz, możesz skorzystać z afirmacji zawartych w książce "Egzorcyzmy i 

ochrona przed atakiem psychicznym".  

Jednak najskuteczniejszym sposobem jest zbudowanie w sobie przekonania, że 

jest się istotą pełną miłości, mocy, silnej woli. Pełnej poczucia własnej wartości i 
poczucia bezpieczeństwa wobec świata fizycznego i astralnego. Kiedy odkryjesz w 
sobie swoją  własną wewnętrzną moc i zwrócisz wolność każdej istocie, jaka istnieje 
we wszechświecie, poczujesz jedność z tymi istotami. Ale nie na zasadzie podłączeń 
energetycznych opartych na wpojonym i podtrzymywanym lęku i napięciu w 

oczekiwaniu na karę, lub w oczekiwaniu na nagrodę. Ale na zasadzie poczucia 
równości ze wszystkimi istotami. Uwalnianie się od orszaku astralnego jest bowiem 
mało owocne wtedy, gdy nie idzie w parze z rozwojem świadomości i oczyszczaniem 
wszelkich wzorców, które odpowiadają za zachłanność na cudzą energię i moc. Musisz 

uwierzyć,  że to czego pragniesz, jest w tobie i nie musisz szukać  tego  poza  sobą. 

background image

Inaczej wszelkie twoje wysiłki pójdą na marne. 

A może ... cię czegoś nauczą ...  

Powrót

 

background image

Demony w świecie astralnym 

Gdy umysł tworzy myśl, tworzy ją z energii, które do niego docierają. Tworząc 

myśl najczęściej nadaje jej wibracje pobierając energie z podświadomości lub 
nadświadomości. To, jak umysł zabarwia wibracyjnie myśl, zależy w głównej mierze 
od ilości zgromadzonych emocji i poziomu rozwoju duszy. Im dusza starsza, tym 

myśli jej będą obejmowały szerszy aspekt spojrzenia na życie, Boga, ludzi i cały 

otaczający świat. Im dusza młodsza, tym jej myśli będą pełniejsze ekspresji i emocji. 
Wiele młodych dusz uznaje bowiem, że to, co decyduje o ich życiu, to ilość emocji, 
jakie przeżywają. Dusze takie chcą, by ich życie było bardzo intensywne i bogate w 

przeżycia. Wszędzie szukają dreszczyku emocji i adrenaliny.  

Gdy w umyśle duszy młodej rodzą się myśli, są one najczęściej zabarwione 

bardzo intensywną barwą. Dusza dziecka będzie bawić się myślą, dopóki nie 
przypłynie do niej ciekawsza myśl. U duszy młodej myśl nigdy nie zatrzymuje się na 
dłużej. Inaczej jest z duszą dojrzałą. Dusza ta bawi się myślą i rozpatruje ją na wiele 
sposobów, chcąc zachować o niej jak najdłuższe wspomnienie. Często przyciąga stare 
myśli i odnajdując ponownie ich energię bawi się w odświeżanie starych wspomnień. 

Dusze stare rzadko skupiają się na myśli. Jeśli pojawi się, to wiedzą,  że jej energia 
będzie przy nich jedynie na chwilę. Wiedzą także,  że każda myśl, która do nich 
przybywa, jest im w danym monecie potrzebna. Pozwalają jej jednak popłynąć dalej 
głęboko rozumiejąc mechanizm przypływania i oddziaływania myśli na ich życie. Tak 

jest również z każdą energią, jaka do nich dociera. Przyjmują daną energię w sobie, 
pielęgnują ją i obserwują jej transformację w sobie, by w danym momencie pozwolić 
jej odejść.  

U wielu dusz młodych zatrzymana myśl zaczyna tworzyć w umyśle wizualizacje. 

Każdy z nas jest chyba w stanie przypomnieć sobie, gdy jakaś myśl pochłonęła go na 
tyle, że zaczynał tworzyć obrazy z nią związane. Najczęściej zamieniało się to w obrazy 
marzeń.  

Każda dusza marzy. W pierwszych swych okresach rozwoju jej marzenia 

dotyczyły wspomnień ze światów duchowych. Później marzenia stawały się treścią 
codziennego życia. Bywają jednak marzenia miłe i te, które zamieniają się w koszmary 
nie tylko senne. Wtedy mówi się o demonizmie.  

Jeśli dany obraz myśli jest zbyt naładowany negatywnymi emocjami, tworzymy 

obraz demoniczny. Demonizm wyolbrzymia to, o czym marzymy. Tak więc, jeśli 
marzymy o czymś konkretnym, co ma swoje odzwierciedlenie, lub przejaw na planie 
fizycznym, tworzymy demona tej rzeczy, lub postaci.  

Jeśli w twoich marzeniach pojawia się jakaś postać, to nie jest to postać 

rzeczywista. Umysł potrafi odwzorować dokładnie wibracje tej osoby, jak i emocje, 
które ją charakteryzują. Tworząc więc postać, widzimy ją w jej pełnym przejawie 

emocjonalnym. W naszych marzeniach potrafimy także tworzyć relacje z daną osobą, 
nawet jej nie znając w świecie fizycznym. Czyli nawiązujemy relacje z demonem tej 
osoby.  

Tutaj muszę przestrzec wszystkie osoby fantazjujące podczas seksu, bądź w 

czasie, gdy go nie uprawiają, ale fantazjują na temat jakiejś osoby. Fantazjowanie na 
temat kogoś innego kradnie energię tej osobie. Nieświadomie podłączamy się wtedy 

background image

do jej wibracji, co zresztą odbywa się w świecie astralnym i nawiązujemy relację 

astralną. Gdy wykonujemy daną praktykę regularnie, może dojść do wampiryzmu 
energetycznego z naszej strony.  

Tworząc demona jedynie w części tworzymy go z naszej energii. Większość 

pochodzi od osoby, do której podłączamy się na poziomie jej ciała astralnego. Zwykle 

osoba, o której marzymy, ma w sobie to coś, co w danym momencie wywołuje w nas 

podniecenie, lub innego rodzaju emocje. Jeśli jest to podniecenie, to tworzymy 
demona, z którym możemy uprawiać seks astralny. Gdy tworzymy demona osoby, 
która nas zdenerwowała, tworzymy demona o złych cechach i zmuszamy go często w 

swych marzeniach do różnego rodzaju upokorzeń. Zasilając takiego demona swoją 

energią nienawiści możemy długimi latami walczyć z nim, traktując go jak najbardziej 
znienawidzoną część siebie samego. W ten sposób walczą wojownicy. Swojego 

demona tworzą często z tego, co uważają w sobie za słabość. Demonowi można wtedy 

nadawać postać i wibracje ludzkie, ale może także przybierać on postać jakiegoś 
potwora, lub zwierzęcia, wobec którego odczuwamy wstręt, lub którego 
nienawidzimy, lub się po prostu boimy. A co się wtedy dzieje z osobą, której demona 

tworzymy?  

Osoby bardziej wyczulone energetycznie odczuwają moment, gdy ktoś podłącza 

się do ich energii. Gorzej, gdy na temat jednej osoby fantazjuje wiele innych osób. 
Taka osoba może odczuć to jak wzmożony atak na siebie. Niestety, jeśli obydwie 

strony mają ku temu intencje, może dojść taką drogą do wymiany energetycznej, a co 
za tym idzie, mogą powymieniać między sobą różnego rodzaju wzorce energetyczne i 
kody. Wszelkie podłączenia, jakie odbywają się pomiędzy różnymi istotami, nie tylko 
istniejącymi fizycznie, to podłączenia telepatyczne. A to, co pobieramy od innych 
istot, to kody telepatyczne.  

Jeśli osoba fantazjująca sama stwarza sobie postać, jako coś wymyślonego 

jedynie przez siebie, tworzy wtedy własnego demona. W niektórych praktykach 

magicznych tworzenie własnego demona miało zabezpieczyć maga przed 
ewentualnymi atakami astralnymi podczas snu. Jednak nawet wtedy mag nie był w 

stanie kontrolować poczynań swego demona w świecie astralnym. 

Wiele osób żali mi się często,  że budzą się rano bardzo wyczerpane 

energetycznie. Pomijając wykluczenie wszelkich innych ewentualności takich, jak 
spanie na cieku wodnym, lub opętanie, osoby te opowiadają często o snach 
erotycznych z jakimiś dziwnymi istotami. Niestety, podczas snu nasze ciało astralne 

jest najbardziej narażone na wszelkiego rodzaju negatywne doświadczenia w świecie 
astralnym. Osoby te nie kontrolują wtedy swoich własnych poczynań, a to, co doznają, 
jest często połączeniem seksu astralnego, walk astralnych i wszelkiego innego rodzaju 
praktyk astralnych, jakie tylko tam funkcjonują. Wszystko jedynie zależy od tego, 

jakie mamy emocje i jakie intencje do przeżywania tego rodzaju historii astralnych. 
A co zrobić, by się przed tym chronić?  

Jedynym skutecznym lekarstwem na tworzenie demonów jest budowanie swojej 

świadomości. To ona decyduje o jakości przeżywanych przez nas doświadczeń. 
Jednocześnie starajmy się  dążyć do jak największego pozytywnego bieguna naszego 

rozwoju duchowego. I na koniec pozostaje poczucie spełnienia, czyli poczucie, że 
wszystkie nasze potrzeby są w każdej chwili zaspokajane. Nie będziemy wtedy musieli 
uciekać się do szukania spełnienia w świecie astralnym.  

background image

A nasz wymarzony amant? 

 

No cóż, jeśli odpowiednio się skupisz i przestaniesz marudzić, na pewno znajdziesz 
partnera, który będzie odpowiadać ci pod każdym względem. Wystarczy jedynie 
odrobina dobrej wiary w to, że ktoś taki rzeczywiście istnieje. Od kiedy uprawiam 
świadomy seks, stało się to pięknym świadomym i przytomnym przeżyciem. Bycie tu i 

teraz i doznawanie swojego partnera wszystkimi zmysłami jest piękne. A gdy dołożysz 
do tego duchową energię, staje się tantrą. Tak więc, buduj swoje poczucie 
bezpieczeństwa i czuj się wartościową istotą. Rozwijaj także pozytywny biegun swoich 
doświadczeń i po prostu zacznij cieszyć się materią doznając jej tu i teraz. Marząc od 

niczego tak naprawdę nie uciekniesz, a jedynie przedłużysz sobie drogę  własnej 
karmy.  

Powodzenia w tworzeniu życia tu i teraz. 

Powrót

 

background image

Magia elfów 

Jedną z praktyk szeroko stosowanych w świecie astralnym jest magia elfów.  

Elfy rzadko inkarnują na planie fizycznym i jest ich bardzo mało, jako dusz. Aby 

bliżej przybliżyć ich sylwetkę, powiedzmy że są inną odmianą aniołków. Mają 
podobne wibracje, choć różnią się one w niektórych szczegółach od wibracji aniołków 
i ludzi. Rozpoznać je można po pewnych znakach szczególnych, jakie zarysowują się w 

ich sylwetkach, gdy przebywają na planie fizycznym. Cechują ich szpiczaste uszy, 
lekko odstające i bardzo smukła sylwetka. W ich ruchach widać ogromną zwiewność. 
Są to istoty, które najczęściej przebywają w świecie astralnym i tam zbierają 
doświadczenia od innych istot. Jeśli któraś z tych istot schodzi na plan fizyczny, to 
rzadko wybiera Ziemię. Istoty te wolą przebywać na planach fizycznych innych planet. 

Szczególnie tam, gdzie przyroda jest mniej zatruta odpadami. Jako, że  żyją one w 
harmonii z naturą , reagują bardzo silnie na zmiany, jakie zachodzą w niej poprzez 
ingerencje w jej środowisko człowieka. Są częścią natury i bardzo się z nią 
identyfikują. Swe doświadczenia pobierają bezpośrednio z natury, a nie jak człowiek, 
poprzez przeżywanie różnego rodzaju emocji. Ich emocjonalność jest bardzo różna od 

tej, którą gromadzi człowiek. Istoty te bardzo wsłuchane są w energię  życia całego 
wszechświata. Nie walczą z naturą, a raczej znajdują w niej dla siebie miejsce, tworząc 
z nią symbiozę.  

Kiedyś, gdy ziemia była jeszcze dziewicza i nieskażona, częściej schodziły na 

plan ziemski. Wtedy bardzo pociągała je nasza natura. Poprzez jej silny ruch i 
zmienność istoty te mogły czerpać z jej doświadczeń dowoli i budować swoją karmę. 
Te istoty, które uległy skażeniu, musiały pozostać na ziemi i włączyć się w jej cykl 
przemian. Można je czasami spotkać pośród ludzi. Bardzo wystraszone i nieufne. 
Jako dzieci są zamknięte w sobie i raczej żyją swoim własnym rytmem. Często też 
korzystają z mocy, które dają im możliwość skorzystania z energii Ziemi. Ich zmysły 
bardziej przypominają zmysły niektórych zwierząt. Są bardziej wyczulone i 

rozwinięte, niż zmysły ludzi. Istoty te odbierają dźwięki na dużo wyższych i niższych 
częstotliwościach niż ludzie. Ich widzenie i smak także są ostrzejsze. Czasami zmysły 

te są u nich równomiernie rozwinięte, ale czasami któryś ze zmysłów dominuje 
szczególnie.  

Od wieków elfy znane były, jako istoty, które nie szukały kontaktu z ludźmi, ani 

innymi istotami żyjącymi na ziemi. Znane są też z mocy magicznych, które rozwijają i 
bardzo pielęgnują. Najczęściej ich moc ujawnia się w wyniku wyczucia zagrożenia. 

Potrafią jej także użyć, gdy wyczuwają,  że coś może zaszkodzić ich środowisku. Ich 
moc najsilniej rozwija się w świecie astralnym, gdzie obecnie przebywają. Można 
czasami ją wyczuć. Potrafią pięknie  śpiewać, wplatając w wibracje wydawanego 
dźwięku elementy hipnozy. Od ich muzyki można się więc uzależnić, ale jest ona 

śpiewana po to, by uśpić czujność przeciwnika. Czasami słyszałam ich muzykę, ale 
długo nie udawało mi się jej słuchać, gdyż od razu zasypiałam. Z ich magią spotykam 

się u niektórych aniołków, które wymieniały swe doświadczenia z elfami. Gdy elfy 
rodziły się na ziemi pośród ludzi, najczęściej szukały ucieczki i kryły się w lasach. Z 
czasem zaczynały słynąć z wiedzy zielarskiej, jak i z leczniczego działania wywarów 
lub jadów zwierząt, które były w normalnych warunkach śmiertelnym zagrożeniem 

dla innych. Doskonałe zrozumienie znajdowały wśród zwierząt.  Żyły takim samym 
rytmem przyrody, jak rośliny i zwierzęta, wśród nich zatem czuły się najlepiej. 
Jednym z rodzajów ich magii jest magia przyrody. Dzisiaj najsilniejszy przejaw ich 

background image

magii widać w pszczelarstwie, ziołolecznictwie, jak i u kahunów. My, zawdzięczamy 

im całą wiedzę związaną z wywarami i nalewkami.  

Nie są to groźne istoty, choć mogą uśpić na śmierć. Ich magia potrafi przenosić 

dusze do świata astralnego, gdy osoba będzie chciała zapanować nad ich wiedzą i 
mocą. 

Powrót

 

background image

Doświadczanie duszy 

Zacznijmy od początku. 

Dusza to część, z której składa się Bóg. Takich części (jestestw) składających się na 
jego istotę, jest nieskończenie wiele. Jako część składowa Boga, dusza znajduje swoje 
miejsce pośród innych istot. Jest ich świadoma, ale nie ma odnośników, by móc swoją 

wiedzę do czegokolwiek porównać. Na początku po prostu jest. Nie ma doświadczeń, 

gdyż przeżywa jedno doświadczenie - samego Boga. 
Jednakże w czasie, gdy inne istoty rozpoczynają ruch i zaczynają doświadczać siebie 
nawzajem, dusza odbierając je jako jedność, zaczyna postrzegać je jako coś innego niż 

ona sama. Wciąż jednak czuje, że jako istoty łączy je jedno źródło stworzenia. Rodzi 

się w niej ciekawość poznania samej siebie, w innym miejscu Boga. W tym momencie 
ona sama także rozpoczyna swój ruch. Najbardziej przyciąga ją natura, energia 

przekształcona w różne formy materii, które ścierają się ze sobą, przeżywają 

nawzajem i ocierają, tworząc doświadczenie. Materia to energia spowolniona do 
takiego stopnia, iż odnosi się wrażenie,  że tworzy spójną całość. Dusza, która 
postrzega siebie samą jako energię, wysyłając myśli w kierunku natury odbiera 

sygnał, którego nie potrafi do niczego porównać. Dlatego ciekawość duszy chce 
poznać inny aspekt Boga. Chce doznać spowolnienia, aby doświadczyć się w materii. 

Korzystając z wielu możliwości dusza wybiera te, które ją najbardziej ciekawią. Jeśli 
jesteś tu, na Ziemi i doświadczasz natury złożonej z jestestw, które się na nią składają, 

oznacza,  że twoja dusza chciała doświadczyć siebie samej poprzez kontakt z tymi 
właśnie jestestwami. To właśnie te jestestwa, które tworzą naturę Ziemi, najbardziej 

ją zaciekawiły. Dlatego twoja dusza zaczęła podążać w jej kierunku. Po drodze okazało 
się,  że wiele jest jej dusz podobnych, które chcą doświadczyć naturę w konkretny 
sposób. Podobieństwo tych istot w ich duchowym celu połączyło je w drzewa dusz, 
nastawionych na zebranie konkretnych doświadczeń na Ziemi. W ten sposób 
wyodrębniło się wiele drzew dusz inaczej od siebie ukierunkowanych. Dało to 
możliwość poznania wszystkich aspektów doświadczeń. Sama dusza nie może poznać 
wszystkich doświadczeń. Trwałoby by to bowiem dłużej, niż samo istnienie natury 
Ziemi. Dlatego każda dusza zbiera inne aspekty doświadczeń i wymienia je z innymi 

duszami. Dodatkowo tworząc inny obraz samej siebie, staje się impulsem 
pobudzającym inne duszy do rozwoju i dalszych doświadczeń. Sama także korzysta z 
impulsów innych dusz, pobudzających jej ciekawość do dalszego poszukiwania. Gdy 

dane drzewo dusz zbierze już swoje doświadczenia, przekazuje je do rdzenia, punktu 
przechowywania wszystkich informacji i doświadczeń, jakie dusze doświadczyły na 
planie fizycznym. Czyli do kroniki Akasha. Kronikę Akasha należy postrzegać jako 
magazyn dopełnionych doświadczeń. Każde drzewo ma swoją własną kronikę Akasha, 

ale jest też kronika, którą zapełniają  drzewa  dusz  z  danego  bytu.  Dalej  byty  także 
przechowują doświadczenia z doświadczeń na innych planach fizycznych niż Ziemia. I 
tak aż do centralnej bazy, jaką jest świadomość Boga. 

Jeśli przebywasz na planie fizycznym, oznacza to, że doświadczasz. Czego? O 

tym decydujesz w indywidualnym wyborze. Jest on jednak oparty o pewien główny 
cel doświadczeń, jakie chce zebrać twoje drzewo dusz. Ten kierunek, jaki narzuci ci 
cel główny twojego drzewa dusz, będzie odróżniał cię od innych dusz, z innych drzew 
dusz.  

Najczęściej można rozpoznać się po wibracjach drzewa, które zabarwiają aurę w 

odpowiedni sposób, jedyny w swoim rodzaju. Nadają jej w ten sposób niepowtarzalny 

kod, który sprawia, że dusze rozpoznają się przebywając na planie fizycznym. To, co 

background image

swego czasu nazwałam wibracją upadłych aniołów, to wibracja, która odróżnia dusze 

na poziomie bytu. Bowiem na jeden byt składa się siedem drzew dusz. Te siedem 
drzew ma także niepowtarzalny kod, odróżniający je od innych bytów. Jednakże tylko 
na poziomie bytu. Im wyżej i bliżej Boga, tym mniejszy podział. Aż do samego końca, 
gdzie podział zupełnie znika i znów stajemy się  świadomością Boga. Podział na 

poziomie bytu pomaga duszom odróżnić się od innych istot i na zasadzie 
różnorodności, doświadczać przez ciekawość poznania innych istot. Dopiero z 
czasem, gdy dusza ma za sobą wiele doświadczeń i staje się duszą starą, dopiero 
wtedy dusza zaczyna dostrzegać wspólne źródło pochodzenia. I wtedy też 

ważniejszym jest dla niej łączność na wyższych poziomach, gdzie czuje się jednością z 
innymi istotami i samą naturą. Do tego jednak czasu, aby dusza zechciała w ogóle 

doświadczać na planie fizycznym, jej pamięć zostaje wyparta przez ciekawość. Dusza 
rozumie,  że częściowe zablokowanie pamięci jej pochodzenia, gdy zejdzie na plan 

fizyczny, jest dla jej dobra. Inaczej nie mogłaby się w pełni oddać doświadczaniu, 
tylko patrzyłaby na wszystko przez pryzmat pamięci tego, kim jest i skąd pochodzi. 
Istnieje jednak doświadczenie, które pokazałoby duszy, jak by się czuła, gdyby była 
nieprzygotowana na pełne dostrojenie do wibracji natury. Owo doświadczenie to 
upadek  świadomości. Te dusze, które wybrały takie doświadczenie, same siebie 

nazywają upadłymi istotami. Dla nich to doświadczenie było szokiem w biegunie 
negatywnym. Nie czuły się gotowe, gdyż nie poczekały, aż ich wibracje spowolnią. Ale 
tak wybrały, zanim jeszcze zeszły na plan fizyczny. I nie ma tu kogokolwiek za co 
obwiniać. Później zrodziło to u nich ogromne pomieszanie, co doprowadziło do 
doświadczenia dużo większej ilości wcieleń, w których szukały doświadczeń 
wyjaśniający im ten stan rzeczy. Takie dusze rodziły się dużo częściej niż inne dusze, 
które poczekały na odpowiedni moment, by natura była gotowa na ich przyjęcie i by 
one same mogły jej doświadczyć w sposób spokojniejszy. 

Nie ma jednak drzewa dusz UA, które by w całości składało się z upadłych istot. 

W każdym drzewie znajdowały się dusze, które z ciekawości powzięły cel, by zejść 

szybciej i doświadczyć natury, nie będąc na to gotowymi energetycznie. Najwięcej 
dusz, które zdecydowały się na takie doświadczenie, było wśród istot cechujących się 
wibracją  błękitu. Wbrew jednak pozorom, dusze te są bardzo cenne dla swojego 
drzewa dusz. Doświadczają więcej i więcej oddają do rdzenia swojego drzewa. Cenne 
są także dla innych dusz. Dusze o mniejszej ilości doświadczeń szukają z nimi 
kontaktu, gdyż uważają je za bibliotekę doświadczeń niedopełnionych. W świecie 

fizycznym wydają się one być istotami bardzo pomieszanymi, które wciąż walczą, nie 
pozwalając sobie poczuć się spełnionymi. Mają rozpoczętych wiele doświadczeń, które 
nakładają się im z czasem na siebie, domagając się dopełnienia. Stąd, gdy przychodzi 
im czyścić swoją podświadomość, czyli dopełniać  ją w każdym z biegunów, mają 

wrażenie, że jest w nich tyle negatywnych doświadczeń, iż czai się nich samo zło.  

Fajną metodą na dopełnianie biegunów doświadczeń jest regresing®. Sam 

twórca nawet chyba nie zdaje sobie sprawy z tego, iż stworzył coś, co pozwala 
przyspieszyć w dopełnianiu danych doświadczeń. Regresing® pozwala sięgnąć w 
przeszłość, do doświadczenia niedopełnionego i skierować je w biegun pozytywny, co 

w efekcie pozwoli duszy szukać wypośrodkowania w tym doświadczeniu. Umiejętność 
wypośrodkowania to nie tylko dopełnienie. Dopełnienie w danym doświadczeniu 
musi być poparte rozwojem świadomości, inaczej dusza nie uwierzy temu 
doświadczeniu i dalej będzie szukać doświadczeń danego rodzaju, które dadzą jej 

poczucie spełnienia. A gdy w końcu zrozumie, dlaczego je wybierała i do czego jej były 
potrzebne, poczuje się spełniona, co wpłynie na jej rozwój świadomości. 

background image

Naturalnym biegiem rzeczy, jest doświadczyć czegoś w jego skrajnościach, aby 

umieć wypośrodkować. Czyli dojście do umiejętności świadomego wybrania tego, co 
jest akurat w świadomym pojęciu dla mnie najlepsze i najkorzystniejsze. W praktyce 
oznacza to wiele wcieleń bardzo negatywnych i bardzo wiele wcieleń skrajnie 
pozytywnych, prowadzących do zaślepienia. Czyli, aby to przybliżyć wyobrażeniowo: 

W jednej skrajności mogłeś mordować, nawet przez kilka wcieleń, a w drugiej czynić 
sobie pokutę i spłacać  długi, odmawiając sobie wszystkiego, co sprawiałoby ci 
przyjemność. W innym przykładzie, mógłbyś być w jednym wcielaniu satanistą i 
przeżyć skrajność negatywnych doświadczeń, natomiast w drugim wcieleniu w 

skrajnym biegunie pozytywnym, taka osoba mogłaby być fanatykiem religijnym, który 
umartwia się i biczuje, lub zamyka się w klasztorze, by odpokutować swoją przeszłość. 

Dopiero jednak wtedy, gdy dusza doświadczy obydwu biegunów, może dokonać 

wyboru tego, co dla niej najlepsze. Ciekawym jest to, że nawet sam regresing® może 

być doświadczeniem dla duszy, zarówno doświadczeniem w biegunie pozytywnym, 
jak i negatywnym. Jednak dusza może wykorzystać to doświadczenie jako coś, co 
pomoże jej w dokończeniu procesu doświadczeń. Tak stało się w moim przypadku. 

Wykorzystałam regresing® do dopełnienia w wielu doświadczeniach negatywnych, 
które to składały się na to, co przeżywałam do tego momentu w moim życiu. W takim 

przypadku regresing® był dla mnie doświadczeniem, ale dopełniającym moje 
doświadczenia, a nie samym doświadczeniem, które przeżywałam w którymś 

biegunie. Dla wielu jednak osób staje się on jednym z doświadczeń, z którymi się 
stykają, natomiast nie wykorzystują go do dopełnienia. Tak jest z każdym 

doświadczeniem, jakie przeżywamy w życiu. Możemy wykorzystać jego energie do 
wypośrodkowania, ale oznaczałoby to pójście w tym samym doświadczeniu w drugi 
biegun i przeżycie go w dwóch skrajnościach. Najczęściej jednak wybieramy tylko 
jeden biegun danego doświadczenia w danym wcieleniu. Wszystko tylko zależy od 
tego jakie jest to doświadczenie i jaki biegun jego przeżywania wybieramy. To się w 
praktyce nazywa: "dotknąć dna". 

Kiedy dusza schodzi na Ziemię, sama decyduje o tym, które doświadczenia ma 

ochotę zakończyć i dopelnić. Wybiera także te doświadczenia, które są dla niej nowe i 
których chce doświadczyć w wybranym przez siebie biegunie.  

Zaś po przeżytym życiu, po dopełnieniu niektórych doświadczeń i po zdobyciu 

nowych, wraca do świata astralnego i tam zrzuca balast tego wszystkiego, co zdołała 
dopełnić. Miejscem, gdzie oddaje swe doświadczenia, jest przejście pomiędzy 

światami astralnym i duchowym, z którego dusza dalej będzie inkarnowała. Jest to 

światło lub coś, co jest widoczne jak tunel światła, gdzie odchodzi dusza, jak 
wyczerpie całą energię praniczną, którą przyniosła ze sobą do świata astralnego. 

Przejście przez taki tunel, lub bramę może być postrzegane różnie. Dla duszy, która 
nazbierała wiele doświadczeń w czasie swej ziemskiej wędrówki, przejście będzie 

wydawało się tunelem, który u kresu będzie stawał się coraz jaśniejszy, by w końcu 
dusza oczyszczona z bagażu mogła przekroczyć próg świata duchowego. Wiele dusz 

ma zatem wrażenie,  że przechodzi przez czyściec, co ma swoje uzasadnienie w 
stosunku do tego, co się dzieje. Dla duszy, która mniej doświadczyła na planie 

fizycznym, od razu pojawi się brama, czyli coś, co przypomina lustro światła, przez 

które przechodząc dusza zostawia to, co już przeżyła i doświadczyła na planie 
fizycznym w obydwu biegunach. Dusza wie, że nie jest jej to już do niczego potrzebne, 
dlatego zgadza się, by dane doświadczenie oddać do kroniki Akasha, tak by inne 

background image

dusze mogły skorzystać z jej doświadczeń. Sobie zaś pozostawi to, co będzie chciała 

dopełnić w następnym wcieleniu. 

Dlatego to, co dzieje się teraz w twoim życiu, jest dla twojej duszy takie ważne i 

to właśnie w takim stanie, w takiej intensywności tego, co przeżywasz. To, co się 
dzieje, nie dzieje się przypadkiem. Być może teraz właśnie osiągasz apogeum jakiegoś 

doświadczenia. Być może przeżywasz skrajność któregoś z biegunów. Wszystko to jest 

ważne dla twojej duszy, bo to decyduje o poziomie, na którym się znajduje i o 
poziomie, w stronę którego dąży. A to, z czego możesz skorzystać, by przyspieszyć 
swój rozwój, to także jest wybór twojej duszy by z tego skorzystać, inaczej nigdy byś 

się tym nie zaciekawił. 

Życzę powodzenia w dopełnianiu doświadczeń, czyli w osiąganiu stanu 

zrozumienia i pełnej świadomości. 

Powrót

 

background image

Drzewa dusz aniołów 

Kim jesteś? Jaka jest twoja dusza? I jakie jest jej pochodzenie? 

 

Niby to mało ważne, gdy rozwijasz się duchowo i gdy masz świadomość tego, że i tak 
w końcu twoja droga duchowa zawiedzie cię do Boga. Ale jednak warto wgłębić się w 
swoją przeszłość, by odnaleźć to, co jest podstawą sensu twojego istnienia. 

Na swojej drodze odkrywania, kim tak naprawdę  są upadłe anioły, 

odnajdywałam wiele istot, których pochodzenie zadziwiało mnie, ale i dawało pełen 
obraz planu stworzenia różnych dusz. Najbardziej jednak zadziwiła mnie 
różnorodność aniołów, jakie do tej pory miałam okazję spotkać na swojej drodze, nie 
tylko w świecie fizycznym. Do momentu, gdy sama brałam udział w oczyszczaniu 
emocji związanych z upadkiem świadomości, interesowałam się jedynie istotami mi 

podobnymi, czyli najbliższymi mi emocjonalnie. Jednak nawet pośród mi podobnych, 
mogłam znaleźć grupy aniołów o innej esencji duszy. Gdy odkryłam charakterystykę 
poszczególnych wibracji, uważałam,  że upadek wiązał się z niedojrzałością koloru 
istot wpadających w koło inkarnacji ziemskich. I owszem, do pewnego stopnia było to 
prawdą, ale tylko do pewnego stopnia. Nie oznacza to, że to, co odkryłam do tej pory, 

a co dotyczyło upadłych aniołów, było kłamstwem. Powiedzmy, że na pewnym etapie 
poznawania, prawda, jaka się objawia, musi być objawiona w pewnej postaci po to, by 
ewoluując mogła odkrywać swoje tajemnice wraz z ewolucją istot, dla których ta 
prawda jest istotna na danym stopniu rozwoju duchowego. To tak jak z nauką w 

przedszkolu. Jej podstawy są ważne po to, by dziecko wzrastając mogło być 
przygotowane do dalszej nauki. Tak samo było z informacjami o upadku aniołów. 
Niektóre z nich musiały wywołać szok, by osoby gotowe do rozwoju mogły zacząć się 
rozwijać, a osoby, które już szły drogą rozwoju duchowego, mogły wzrastać dalej. Dla 
tych osób byłam zbiegiem okoliczności, którego mechanizmy zbudziły uśpione 
obszary emocji tak, by mogły się oczyścić. Pomogło mi to samej dotrzeć do dalszych 
prawd, do poznania których budził się mój umysł.  

Odkrywanie wzorców, mechanizmów i wszelkich obciążeń karmicznych może 

być zajęciem fascynującym, ale w pewnym momencie na tę samą rzecz, na którą 

patrzyło się ze zrozumieniem wcześniej, po zrozumieniu całości patrzy się zupełnie 
inaczej. Tak samo spojrzałam w pewnym momencie na upadłe anioły. Ich rola wcale 

nie jest taka wyjątkowa, jak mi się wcześniej wydawało. Są pomiędzy nimi istoty 
bardziej przypominające ludzi, niż sami ludzie. Przemieszanie emocji, które 
następowało poprzez mieszanie się różnych istot w drodze inkarnacji, zrobiło swoje. 
Dziś trudno jest tak naprawdę stwierdzić pochodzenie anielskie posługując się jedynie 

testem skojarzeń. Czasami spotykam istoty ludzkie, które mają tak bardzo przejęte 
wzorce upadku, iż na pierwszy rzut oka rzeczywiście można  by  je  wziąć za istoty 
anielskie. I nie tylko im się wydaje, że są upadłymi aniołami, lecz w zaślepieniu ich 

identyfikacja zakrawa prawie na fanatyzm anielski. Znam też przypadki, gdy grupa 
potwierdzonych radiestezyjnie istot upadłych, nagle odsuwała się z obrzydzeniem i 
strachem od istoty ludzkiej. Tak, jakby bały się, że poprzez kontakt fizyczny staną się 
ludźmi, lub że coś ludzkiego zakłóci ich bycie aniołami. 

W ciągu tych kilku lat pracy nad upadkiem świadomości trudno było wystrzec 

się pomyłek i przegranych. Ale dopiero zrozumienie, czym jest tak naprawdę dusza 

anioła, pomogło mi w zrozumieniu całości upadku świadomości aniołów. 

background image

Opowiem teraz pewną historię. Jej początek sięga zarania stworzenia istot 

zwanych aniołami.  
Dawano, dawno temu, gdy tworzyły się dusze (myśl Boga), tworzyły się one, albo 
dzieliły jakby z jednej duszy. Nazwijmy to, drzewo dusz. Istotą każdego drzewa dusz 
była łączność na poziomie przyczynowym. Każde z tych drzew miało swoje określone 

wibracje, dzięki którym możliwe było rozpoznawanie się i łączność ze źródłem drzewa 
życia. Na każde takie drzewo dusz przypadało od około 600 dusz, aż do 1200. Zasadą 
każdego drzewa dusz jest dążenie do osiągnięcia stanu miłości nieuwarunkowanej, 
czyli oświecenia. Każda z dusz ma za zadanie zbierać doświadczenia na planie 

fizycznym, tak by osiągnąć stan pełnej  świadomości. Każda z dusz ma także swój 
własny indywidualny plan działania i zbiera doświadczenia poprzez kolejne 

narodziny. Dusze z jednego drzewa inkarnują zawsze w swoim własnym pobliżu, choć 
niekoniecznie muszą być to pozytywne inkarnacje. Po zejściu na plan fizyczny część 

świadomości pochodzenia duszy ulega zapomnieniu tak, by dusza mogła dostosować 
się do istniejących warunków. Grupy dusz schodzą na plan fizyczny stopniowo, a ich 
późniejszą drogę na planie fizycznym można porównać do rozwoju człowieka w ciele. 
I tak mamy okres noworodka, gdzie dusza uczy się  życia w naturze. Jej głównym 
wzorcem emocjonalnym jest lęk. Pierwsze wcielenia takiej duszy oparte są na 

zasadzie przetrwania i nauczenia się życia na ziemi w zgodzie z przyrodą.  

Niestety, już niedługo nastąpi koniec inkarnacji nowych dusz. Warunki, jakie 

stworzyły istoty ludzkie nowym duszom, są odmienne od tych, z jakimi musiały 
zmagać się w początkowych stadiach zejść, gdy ziemia nie była jeszcze zamieszkała. 
Chodzi głównie o zanieczyszczenie środowiska. Trudno jest bowiem przejść duszy 
przez okres poznania natury, gdy znajduje się w warunkach zatrutych odpadami.  

Późniejsze okresy rozwoju duszy, to okres wieku dziecka, młodego, dorosłego i 

starego. Tak, jak rozwija się człowiek, tak samo rozwija się dusza, tyle, że na poznanie 
każdego z okresu rozwoju przypada zawsze od kilku, do kilkunastu inkarnacji. Gdy 

osiągnie już doświadczenia każdego z poziomu rozwoju, dusza powraca do źródła 
drzewa, z którego inkarnowała i staje się jednością z bytem, z którego wyszła. Tak 
mniej więcej przebiega proces ewolucji duszy człowieka. Z rozwojem dusz aniołów 
było troszkę inaczej. Powiedzmy, że to inna myśl Boga, tyle, że mająca to samo źródło 

narodzin.  

Dusze aniołów przez długi czas pozostają w świecie duchowym bez ciał 

fizycznych. Przyciąga je jednak energia przyrody, dlatego podążają do świata 
fizycznego, by zdobywać doświadczenie, najpierw jako energia, a dopiero w 

momencie, gdy staje się gotowa do wcielenia, czyli gdy jej wibracje osiągną stan 
zwolnienia do takiego stopnia, że będzie mogła wejść w ciało. Czyli musi stać się 
najpierw energetycznie materią stałą i wtedy zaczyna proces inkarnacji na planie 

fizycznym. I tu możemy zacząć opowieść o upadku.  

Kolory poszczególnych grup aniołów różnią je od siebie, gdyż wskazują na inną 

myśl Boga, na pochodzenie z innego drzewa życia, ale tego samego ,,Obrazu", czyli 
grupy drzew dusz. 

Dusze ludzi i niektóre z dusz aniołów inkarnują szybko, wskakują w ciała prawie 

na oślep. Takie jest też ich życie. Przechodzą przez wiele inkarnacji i najczęściej 
doświadczają negatywnego bieguna doświadczeń na planie fizycznym. Do tej grupy 
możemy zaliczyć aniołki niebieskie i czerwone. Jak i większość z grup ludzkich. W 

background image

życiu przyjmują postawę buntowniczą, co jest podstawą upadku świadomości. Druga 

grupa, czyli żółci i biali inkarnują spokojniej i rzadziej. Dłużej przebywają w świecie 
astralnym i najczęściej swoją karmę tworzą poprzez przejmowanie części 
doświadczeń od innych istot, które opętają. Tam też wymieniają informacje z innymi 
istotami, w ten sposób zdobywają życiowe "doświadczenie".  

Tak więc nie tylko ważnym jest, jaką jesteś duszą, ale i w jakim jesteś wieku 

rozwoju duszy. Pamiętaj,  że wiek duszy odnosi się do indywidualnego wzrastania 
poziomu wibracji osobistych, a nie od ilości inkarnacji. To, że jesteś aniołem lub 
człowiekiem, nie czyni cię istotą ani gorszą, ani lepszą. Nie możesz także przyspieszyć 

swojego rozwoju i powrócić do źródła swego drzewa, gdy znajdujesz się jeszcze na 

poziomie duszy młodej, lub dziecka, choć już wtedy możesz rozwijać się z 
powodzeniem duchowo. Pomoże ci to jednak ograniczyć ilość inkarnacji i szybciej 

zebrać doświadczenia na poziomie, na jakim się znajdujesz.  

Najwięcej na świecie  żyje dusz na poziomie duszy młodej i średniej. Najmniej 

jest dusz starych. Dusze stare, to te, które zebrały odpowiednią ilość doświadczeń na 
każdym z poziomów. Można je także rozróżnić, na którym etapie duszy starej się 

znajdują.  
Każdy z poziomów dusz ma siedem etapów rozwoju. Siódmy etap jest etapem, gdzie 
karma dopala się i wtedy dusza odpoczywa, by doznać  życia w najpiękniejszej jego 
formie. Taka dusza może wtedy powrócić do źródła swojego drzewa lub pozostać, by 

pomóc osiągnąć ostatnie etapy duszom ze swojego drzewa życia. 

Najczęściej dusze stare na pierwszych etapach przejawiają się jako nauczyciele 

duchowi, lub guru. Im dalej rozwija się dusza stara, tym czystsze są jej nauki i nie 
przejawia już chęci pomagania wszystkim, a jedynie czeka na istoty ze swojego 
poziomu, które będzie mogła wspomóc w ich końcowej fazie rozwoju. Później taka 
istota staje się opiekunem duchowym. I przejawia ten poziom, aż do momentu, gdy 
wszystkie dusze z jej drzewa życia osiągną ostatni etap rozwoju duchowego.  

Wtedy drzewa życia ze zgromadzonymi doświadczeniami na planie fizycznym 
ewoluują dalej i łączą się z innymi świadomością, aż do osiągnięcia stanu 

bezwarunkowej miłości i wiedzy na temat wszystkich przejawów życia. 

Powrót

 

background image

Ostatnie wcielenie starej duszy 

Najstarsze dusze, które przeszły już wszystkie etapy reinkarnacyjne, dużo 

łatwiej i szybciej w swoim ostatnim wcieleniu osiągają poziom, na którym przechodzą 
przez ostatnie stadia rozwoju swojej świadomości. Wiele osób dziwiło się,  że praca 
nad oczyszczaniem karmy poszła mi tak szybko. Mnie także to czasami zastanawiało i 

z kolei dziwiło,  że inni opóźniają swój rozwój. Wydawało mi się,  że skoro czegoś 

bardzo chcę, to praca nad oczyszczaniem z odrobiną determinacji powinna przynieść 
mi szybkie rezultaty. 

 

I mnie, owszem, przynosiła. Jednak wśród moich znajomych wiele było osób, którym 

wszystko szło jakby po grudzie. Często powodowało to, że zniechęcali się do rozwoju i 

oddalali od systemu, jaki mi pomógł. Ja nie znajdowałam choćby jednej rzeczy, która 
mogłaby mnie zniechęcić do drogi, której rezultaty aż nazbyt widoczne były w moim 

życiu i postrzeganiu. Moje życie w końcu nabrało sensu. Zaczęłam robić to, o czym 

zawsze marzyłam. Swoje sprawy zawodowe, jak i życie prywatne, ułożyłam tak, by 
mieć czas dla siebie i dla moich bliskich. I tak się dzieje. W końcu poczułam, co to jest 
harmonia w życiu. Mam czas, by trenować, mam czas, by pisać, mam czas, by zarabiać 

i mam czas, by pielęgnować mój związek, jak i związki przyjaźni z innymi osobami. 
Mogę świadomie powiedzieć, że czuję się osobą spełnioną w życiu. Mogłabym też bez 

trudu stwierdzić, że w głównej mierze wynika to z pracy, jaką wykonałam, by tak się 
stało. Ale ja nie czuję, bym coś musiała robić. Oczyszczania podświadomości nie 

traktowałam jako pracę, raczej jako coś, co sprawiało mi ogromną przyjemność. I tak 
jest nadal.  

Teraz moja dusza odpoczywa i czeka, aż połączy się z innymi duszami, by 

zakończyć etap poznawania i doświadczania na ziemi. Teraz także rozumiem, że to, co 
przychodziło mi tak łatwo, wynikało także z pochodzenia mojej duszy. A jestem duszą 
starą. Przeszłam już swoją drogę poznania, choć nie miałam aż tak wiele wcieleń, jak 
dusze młode. Nie szukałam tak dużej ilości doświadczeń. Raczej zdobywałam je 

poprzez wymianę energii w świecie astralnym. Pięknym też stało się dla mnie 
poznanie źródła - drzewa, z którego pochodzi moja dusza. Mówią o nas białe anioły. 
Bo taką barwę wibracji przyjęliśmy, by móc się rozpoznawać. A teraz czekam na 
pozostałe dusze bliskie mi wibracyjnie. I one mnie odnajdują. Wiem, że niektóre z 

tych dusz są jeszcze na niższych etapach rozwoju dusz starych. Jednak, gdy 
świadomie je odnajduję, mogę także świadomie kierować ich energią tak, by stać się 
dla nich inspiracją do oczyszczenia, o ile są na to otwarte.  

Gdy odnalazłam człowieka, który miał mi w tym życiu pomóc, wiedziałam, kim 

jestem, wiedziałam także, że mam odnaleźć 7 osób, by się z nimi połączyć wibracyjnie. 
Nie przypadkiem znalazłam odpowiednie miejsce swoich narodzin z takimi wzorcami, 
które pomogłyby mi w odnalezieniu tych istot. Mojemu znajomemu, który miał mi 

wskazać drogę powrotną (pomóc w oczyszczeniu wzorców), od razu oznajmiłam,  że 
odnalazłam go z konkretnych powodów i że mam odnaleźć kilka osób, by 
przypomnieć im, kim są i pomóc w ostatnich etapach rozwoju. Na początku 
myślałam,  że to misja, postanowiłam więc oczyścić wzorce i ewentualną inicjację w 

misję. Ale to pomogło mi jedynie podejść do tych osób w sposób bezemocjonalny i 
uczynić inspirację jeszcze bardziej czystą duchowo. Kiedy w moim życiu zjawiała się 

osoba z mojego drzewa życia, czułam ją, jakbym znała ją  dłużej, niż sięgała moja 
pamięć. Czułam jej duszę swoją duszą i sercem. Od razu rodziła się pomiędzy nami 
więź duchowa. Te osoby wciąż  są mi bardzo bliskie duchowo i życiowo.  
Pozostała mi do odnalezienia jeszcze jedna osoba. Wiem, że kiedyś pojawi się, by 

background image

połączyć się z nami duchowo. Rola, jaka mi pozostała do odegrania, to cierpliwie 

czekać i doświadczać najpiękniejszych aspektów życia. 

Każdy rodzaj dusz odczuwa więź ze swoim drzewem życia na głębokich, 

duchowych poziomach. To ich zbliża do siebie i pozwala razem współdziałać. Na 
każdym z poziomów energia rozwoju jest dopasowana tak, by dusza mogła osiągnąć 

spełnienie i by mogła rozwijać się dalej osiągając dalsze poziomy. Każdy z poziomów 

jest ważny i każdy rodzaj doświadczeń, jakie zdobywamy, jest ważny dla całości 
rozwoju drzewa życia. Ustalenie, na jakim jesteś poziomie i etapie rozwoju swojej 
duszy, zaoszczędziłoby ci pewnie wielu rozczarowań. Dlatego warto dojść do tej 

prawdy, gdyż pomaga to bardzo ukierunkować swój rozwój tak, by na każdym etapie 

czerpać z możliwości, jakie on daje. A każdy poziom i każdy etap tego poziomu daje 
wiele możliwości rozwoju.  

Gdy stajesz się duszą starą, zaczynasz czuć więź z każdą istotą i czujesz, że 

stanowisz część większej całości. Gdy dusze stare osiągają swoje ostatnie etapy, 
zaczynają  żyć w zgodzie z naturą i całym otaczającym je światem. Oczyszczona 
podświadomość pomaga im w pielęgnowaniu w sobie swoich naturalnych zdolności. 

Stare dusze nie osądzają innych; raczej dostrzegając w sobie swoje wartości starają się 
zainspirować innych, by także je odnajdywali w sobie i by je pielęgnowały. Dusze te 
kochają piękno i znajdują je w każdej istocie, jak i w każdym miejscu, w jakim 
przychodzi im się znaleźć. Pielęgnują w sobie spokój, a przebywanie w ich otoczeniu 
sprawia, że inni czują się przy nich bardzo bezpiecznie. Otoczenie może je postrzegać 
jako ekscentryków skoncentrowanych na sobie i swoich celach. Dusze stare, rzadko 
robią to, na co nie mają ochoty lub, co nie sprawia im przyjemności. Gdy zaczynają 

wykonywać swoją pracę, szybko starają się stać w niej jak najbardziej 
kompetentnymi, co przychodzi im z ogromną  łatwością, gdyż pomagają im w tym 
wyniesione doświadczenia każdego z poziomów, przez jakie przeszły. 

Gdy okaże się, że jesteś duszą starą, postaraj się ustalić także, na jakim etapie 

rozwoju tej duszy się znajdujesz i z jakiego drzewa dusz pochodzisz, bez względu na 
to, kim jesteś. Da ci to pewien obraz całości i pomoże odnaleźć się w życiu, pośród tylu 
innych różnorodnych dusz. 

Powrót

 

background image

Orszak astralny 

Praktyki magiczne, jakich dopuszczało się wiele dusz przebywających zarówno 

na planie fizycznym jak i astralnym, wiąże się dla nich z ogromnymi skutkami 
karmicznymi. 

Orszak astralny, to ekipa złożona z wielu dusz wszelkiej maści i pochodzenia 

złączona ze swoim szefem poprzez przywiązania energetyczne do jego ciał 

energetycznych. Takie przywiązania mogą być widoczne w ciele fizycznym w 
objawach niektórych chorób zębów, lub kręgosłupa. Wszystko zależy od tego, co dana 
osoba praktykowała na planie fizycznym, lub astralnym. Gdy praktyki wykonywane 
są, gdy dusza przebywa w ciele, ich przebieg i tak odbywa się na poziomie astralnym. 
Najczęściej takie podłączenie grupy dusz miało zapewnić osobie dopuszczającej się 

praktyk magicznych, lub inicjacyjnych siłę w świecie fizycznym i ochronę oraz 
wsparcie w świecie astralnym. Podłączanie odbywało się poprzez wprowadzanie do 
podświadomości osoby podłączanej kodu, który miał ją uzależniać od osoby, do której 
była dana dusza podłączana. W praktykach inicjacyjnych odbywało się to z 
wykorzystaniem afrodyzjaków, narkotyków, jak i poprzez stwarzanie pewnej 

atmosfery ważności takiego wydarzenia. Najczęściej poprzez zastosowanie hipnozy, 
lub przez telepatyczne podłączenie się do trzeciego oka ofiary. Osoba, której 
wprowadzano kod przywiązania do swojego mistrza, musiała być w jakiś sposób 
ważna dla mistrza, który chciał  ją  do  siebie  przywiązać. Taka osoba mogła stwarzać 

wokół siebie atmosferę wskazującą na posiadanie przez nią jakiejś mocy, lub wiedzy. 
Lub mogła przedstawiać sobą obraz osoby o pewnych cechach, ważnych  na  tyle  dla 
mistrza, że chciał ją mieć przy sobie i chciał czuć jej wsparcie. Na pewno przywiązanie 
do siebie danej osoby było dla mistrza w jakiś sposób ważne. Mogło dodawać mu 
odwagi, mogło też wzmacniać moc mistrza, jeśli dana osoba przejawiała swoją moc w 
sposób imponujący, lub zwracający uwagę otoczenia i mistrza.  

Osoba, która była przywiązywana, także musiała widzieć w tym jakiś interes. 

Najczęściej było to coś, co mógł jej gwarantować mistrz lub coś, co mistrz mógł 
naobiecywać. Od kiedy praktyki te zaczęły być stosowane, mistrzowie bardzo 

wyszkolili się w swych obietnicach. Niekiedy musieli swoje obietnice czymś 
gwarantować, klnąc się na przykład na coś, co miało np. ich zniszczyć. Czyli, aby stać 

się wiarygodnymi, najczęściej zakładali na siebie klątwę, która miała być gwarantem 
prawdziwości ich zobowiązań. Zawsze bowiem istniała reguła coś za coś. Jeśli dusza 
zgadzała się więc na to, by przyłączyć się do czyjegoś orszaku, niekoniecznie 
astralnego, musiała mieć sama w tym interes, jak i mogła być po prostu zachłanna na 

obietnice jej składane. To, co obiecywali mistrzowie, najczęściej dotyczyło 
bezpieczeństwa zarówno w świecie fizycznym, jak i astralnym. Mogło to też dotyczyć 
szybkiego oświecenia, albo otrzymania ogromnej wiedzy, lub mocy dającej władzę 

nad  światem fizycznym, lub astralnym. W praktykach magicznych mag postępował 
bardziej nieuczciwie i starał się zapanować nad światem astralnym, obiecując na 
przykład duszom wieczne przebywanie w tym świecie, poprzez znalezienie im dawcy 
energii pranicznej. Pokusa, by zapanować nad światem astralnym, była dla wielu 

magów bardzo silna. Szukali więc w świecie astralnym dusz najsilniejszych, które 
opiekowały się tym światem i to je najczęściej próbowały sobie zjednać. Jeśli to nie 

wychodziło, szukały na nie innego sposobu.  

(Poniższy tekst czytaj z przymrużeniem oka) 

 

Znam jedną taką duszę, która od wielu wcieleń bardzo mieszała w świecie astralnym. 

background image

Jak przebywała na planie fizycznym, starała się wykorzystać wszelkie znane sobie 

praktyki, do zawładnięcia tym światem. Najczęściej jednak robiła tam rozpierduchę. 
Jak ktoś się bił w świecie astralnym od razu dostawała sygnał od swojego orszaku i 
wtrącała się w różnego rodzaju walki astralne. Gdy zasypiając, jej ciało astralne 
przenosiło się do świata astralnego, od razu szukała sojuszników do walki, jak i 

błądziła szukając, komu ma jeszcze dać w gębę. Pamiętam, gdy osoba ta nie potrafiła 
się zdecydować, po której ma stronie stanąć, gdy toczyły się  walki  nad  NY  po  11 
września. Za odwiecznego rywala wyznaczyła sobie dusze o białym kolorze, które 
namiętnie tępiła. Nienawidziła te dusze, obarczając je za to, że narobiły jej wiele 

szkód. Żal ten, do tej pory pozostaje u tej osoby nieodreagowany i często przejawia się 
w jej artykułach. Władcy  świata astralnego raz po raz wysyłali jakąś dusze, która 

miała ucywilizować  tę krnąbrną duszę o błękitnym kolorze. Niestety była to bardzo 
silna dusza, która przez wiele swoich wcieleń pozostawała w negatywnym biegunie 

swojego rozwoju. W tym wcieleniu weszła na średni poziom rozwoju swojej duszy. 
Przyszło jej więc spłacać wiele szkód, które narobiła w przeszłości. Przez blisko 20 lat 
spłacała swoją karmę, aż pewnego dnia do jej domu zapukał sam władca astralny. 
Niestety i jemu nie dała się ucywilizować, ale przynajmniej na tyle ją naprowadził na 
pozytywny biegun jej własnego rozwoju, samemu też z tego oczywiście bardzo 

korzystając, że mógł spokojnie odejść wiedząc, że teraz świat astralny może odrobinę 
odetchnąć.  
Teraz ta dusza kończy już 6 etap poziomu duszy średniej. I w najbliższym czasie czeka 
ja odpoczynek, by następnie wejść na poziom duszy starej. A wtedy, kierując się nadal 
w pozytywny biegun swojego rozwoju będzie mogła w końcu odpocząć i zacząć cieszyć 
się światem, w którym przemierzała plan fizyczny swojego rozwoju. 

Powracając jednak do orszaku astralnego. Osoba ta wielokrotnie miała 

odczepiany orszak, ale za chwilę pojawiali się nowi, starzy koledzy. Niestety w 
pewnym momencie swego rozwoju przyjdzie jej zwrócić wolność wszystkim duszom, z 
którymi podpisała cyrograf. Ale wszystko w swoim czasie.  

W  świecie astralnym jest bardzo wiele grup dusz pielęgnujących swe 

doświadczenia magiczne i inicjacyjne, które praktykowały przebywając na planie 
fizycznym. Często też po swej śmierci przenoszą te praktyki do świata astralnego. Gdy 

osoba (mistrz), który praktykował podpisywanie cyrografów, czyli tworzył swój orszak 
astralny, przenosi się do świata astralnego, tam już czekają na niego koledzy z jego 
orszaku. Taki mistrz czuje, że powraca jakby do siebie. Bowiem dusze kolegów 
stwarzają mu atmosferę emocjonalną, która odnawia ich stare zobowiązania i relacje. 

Czasami zdarza się, że koledzy specjalnie wysyłają na plan fizyczny jednego ze swoich 

kumpli, by zasilał ich swoją energia, by ci mogli dalej pozostawać w tamtym świecie. 
Jeśli osoba ma bardzo silny orszak astralny, to potrafi być pod jego silnym wpływem, 
a nie kierować swoim orszakiem. Znam sytuacje, w których dusze podmieniały się w 

jednym ciele zachowując ciągłość  życia tego ciała. Każdy z nich jakby odrabiał 

pańszczyznę wykorzystując do tego jedno ciało.  

Tyle, ile istnieje poziomów astralnych, tyle istnieje władców. Władca astralny, to 

dusza, która odpowiada za porządek w świecie astralnym, na swoim poziomie. 
Podlegli jej są strażnicy karmy, których zadaniem jest kierować dusze do ciał 

fizycznych. Niektórzy mają pamięć, jakby ich na siłę zepchnięto do ciała matki. Tak 
dzieje się, gdy dusza stawia opór i nie chce się inkarnować, a nie jest do nikogo 
podczepiona energetycznie. Strażnicy często się zmieniają, gdyż co jakiś czas sami 
muszą inkarnować. Tak samo władcy astralni. Jednak zarówno jedni jak i drudzy 

background image

przebywając na planie fizycznym zachowują kontakt ze światem astralnym i często 

zostają egzorcystami. Choć strażnicy mają trochę bardziej nieczyste intencje i nie do 
końca wiedzą, co zrobić w danym przypadku, dlatego jako egzorcyści niekoniecznie 
będą to robili dobrze. Władca astralny inkarnuje w miejscu, które może mu zapewnić 
rozwój zdolności odpowiadających za kontakt ze światem astralnym. Jako egzorcysta 

nie będzie się przejawiał chęcią walk z duchami, jak i nie będzie wykonywał 
gzorcyzmów z wykorzystaniem rytuałów magicznych i obrzędowych. Natomiast 
rozwinie swą zdolność jasnowidzenia astralnego, a w jego zachowaniu przejawiać się 
będą cechy pozytywne, które pozwolą mu stanąć ponad emocjami duchów i kierować 

dusze w stronę czystego światła.  To  bardzo  ważne przy wykonywaniu jakichkolwiek 
egzorcyzmów. Najważniejsza jest świadomość tego, co się robi, jak i czystość własnej 

podświadomości. Ona pozwala zachowywać zdrowy rozsądek i nie ulegać złudzeniom 
świata astralnego. Łatwo jest bowiem przy nieodreagowanych własnych emocjach, 

wpaść w pułapki  świata astralnego. A wierz mi, jak wiele jest marzeń ludzkich i 
wszelkiego rodzaju emocji, jak i wzorców z różnych praktyk, tak wiele jest tych 
samych doświadczeń w świecie astralnym.  

Powrót

 

background image

Energie, które nosisz w sobie 

Podążając przez świat doświadczeń często przychodziło mi być rodzicem. Dzięki 

temu doświadczeniu stworzyłam sobie karmę rodzica. Sama także byłam dzieckiem 
moich rodziców, z którymi najczęściej  łączyła mnie więź emocjonalna, jak i stare 
nieuzdrowione relacje. Tak samo było z moimi dziećmi. Łączyły mnie z nimi relacje 

niebyt miłe, oparte najczęściej na bardzo negatywnych emocjach. Gdy w swojej 

drodze duchowej odnajdywałam któreś ze swoich dzieci, często zamiast rekcji radości 
czułam ból na splocie słonecznym. Pamiętam doświadczenie sprzed dwóch lat, gdy na 
jednych z zajęć regresingu poczułam bardzo silny, przejmujący ból. Ból promieniował 

z pępka i był bardzo dotkliwy. Męczyłam się wtedy z nim przez dwa dni, aż w końcu 

pomodliłam się o jak najszybsze uwolnienie się od wszelkich przyczyn tego bólu i 
intencji jego podtrzymywania. I co się stało? Od razu znalazła się przyczyna tego bólu. 

Sprawcą mojego bólu było moje karmiczne dziecko, zresztą z niedalekiego wcielenia. 

Uderzeniem po splocie przypomniał mi o swoim istnieniu.  

Nie zawsze spotkania z moimi dziećmi karmicznymi były dla mnie aż tak 

bolesne, ale im silniejsza i bardziej nieuzdrowiona więź z przeszłości, tym większy ból 

możemy odczuwać, nie tylko fizyczny. 

 

W tym życiu mam tylko jedno dziecko. Moje relacje z nim długo były bardzo 
negatywne. Nikt inny, jak tylko on mógł mnie zdenerwować. Długo uzdrawiałam z 
nim swoje relacje, byśmy obydwoje mogli w końcu zwrócić sobie wolność. Niestety 

oprócz niego w moim życiu było jeszcze wiele innych moich dzieci z przeszłości. 
Postanowiłam odszukać w sobie ich energie. To, co znalazłam, bardzo mnie zdziwiło. 
Okazało się bowiem, że noszę w sobie jeszcze bardzo wiele energii moich dzieci. Moje 
relacje z nimi są bardzo różne. Od przyjaźni aż po skrajną nienawiść z ich strony. 
Mnie jednak ciekawiło, co trzymam i dlaczego?  

Kiedyś  śmiałam się z mojego znajomego, że jego ogromny brzuch, to energia 

jego nienarodzonych dzieci. On chodził ociężały i czasami zachowywał się 

rzeczywiście, jak kobieta w ciąży. Gdy przyjrzałam się  mu  od  strony  astralnej, 
rzeczywiście odnalazłam w nim embriony energii kilku dusz, które chciały ukryć się w 

nim przed swoimi kolejnymi narodzinami. Nie było to typowe opętanie, choć miało 
podobny efekt. Mój znajomy nigdy nie chciał w tym życiu zostać ojcem i udało mu się. 

Jego dzieci, najczęściej te niespełnione w związku z nim, jako w roli ojca, szukały go i 
często wchodziły z nim w relację związku, choć ich zachowanie wskazywało na 
odgrywanie roli dziecka - ojca. Sama także tego doświadczyłam. Wchodząc w związek 
z moim znajomym bardziej chciałam, by był moim tatą, niż moim partnerem. On 

także zawsze powtarzał mi, że musi mnie wydać za mąż i często nazywał mnie swoim 
bachorem. Gdy przyjrzałam się wielu z jego relacji, odkryłam związki rodzicielskie. 
Jego dzieci z przeszłości często zachowywały się jak pasożyty.  Żądały od niego, tak 

jakby im się należało. Niektóre starały się żyć na jego koszt. Inne znowu odnajdywały 
energię manipulacyjną i starały się o niego rywalizować ze swym rodzeństwem. Gdy 
swoje obserwacje przeniosłam na swoje życie, odnalazłam w nim wiele osób, które 
prawie wychowywałam i wobec których czułam się zobowiązana, jak matka. W końcu 

okazało się, że połowa moich znajomych, to dzieci z przeszłości, które nadal czuły, lub 
chciały czuć się moimi dziećmi.  

Gdy pewien czas temu odwiedziła mnie znajoma, zdziwiło mnie, że zachowuje 

się tak, jakbym miała jej wszystko dać. Nie potrafiła poprosić, tylko żądała. Nawet jak 
wymawiała słowo proszę, to ton jej głosu bardziej wskazywał na żądanie. Przez długi 

background image

czas żyła na mój koszt i korzystała z mojej gościnności tak, jakby to było oczywiste, że 

jej muszę zapewnić dobrobyt. Tak samo było z moim znajomym. Niekiedy 
pomieszkiwały u niego jego dzieci z przeszłości. A on je karmił i często spełniał ich 
zachcianki. Tak samo było i w tym przypadku. Moja znajoma zachowywała się jak 
rozkapryszone dziecko. Wciąż żądała, bym się nią zajmowała i robiła wszystko, bym 

dała jej sto procent swojej uwagi. Trochę to było frustrujące, ale dało mi ciekawe 
doświadczenie w odnajdywaniu energii moich narodzonych i nienarodzonych dzieci.  
A oto cechy po których je możesz poznać:  

Twoje dziecko, jeśli nie spełniło się w związku z tobą w roli dziecka, przy tobie 

nadal będzie chciało odgrywać te rolę. Będzie więc naśladowało zachowanie dziecka, 

często bardzo rozkapryszonego. 

 

Nawet jeśli osiągnąłeś już ogromy spokój na swej drodze duchowej, to nikt, tak jak 

twoje dziecko, nie znajdzie drogi do twoich nieuzdrowionych jeszcze relacji. Zna 

bowiem doskonale wszystkie twoje słabe punkty. 

 

Twoje dziecko w przeszłości pozostawało z tobą również w różnych innych rolach lub 
relacjach. Jeśli np. jako wojownik, wówczas będzie chciało z tobą walczyć, a jeśli w 

przeszłości było twoim partnerem, będzie cię kokietować.  
Jeśli twój obecny partner czasami zachowuje się przy tobie jak rozkapryszony bachor, 

to był on twoim dzieckiem i teraz przedłuża sobie ten okres odnawiając starą relację.  
Jeśli czujesz się winny wobec swojego partnera, lub wobec jakiejkolwiek innej istoty, 

to na pewno byłeś rodzicem tych istot. 

 

Tak samo jest z poczuciem zobowiązania wobec innych ludzi w twoim życiu. 

Zobowiązanie często wynika z poczucia winy i niespełnienia się w roli rodzica.  
Jeśli czujesz, że musisz się kimś opiekować, lub kogoś utrzymywać, to także jest to 
nieuzdrowiona relacja rodzinna. 

 

Jeśli czujesz się za kokoś odpowiedzialny, a ten ktoś rozczula cię swoją 
nieporadnością, to masz do czynienia ze swoim dzieckiem z jego okresu 
niemowlęctwa.  
Relacja, jaka się odnawia, nie musi obejmować całego okresu dzieciństwa. Musisz 
najpierw zaobserwować z kim w jakiej relacji jesteś i kto jaką rolę wobec ciebie 

odgrywa. Wszystko zależy od tego, z jakiego okresu pochodzi obciążenie karmiczne. 
Jeśli dziecko czuło się niespełnione, w swoim pierwszym okresie życia, będzie wciąż 
wchodziło przy tobie w ten okres, po to, by w końcu się w nim dopełnić. To, co 

pamiętają emocjonalnie dzieci ze swych pierwszych okresów życia to, to że tatuś ich 
nie kochał i mamusia nie kochała. Starają się więc tę miłość uzyskać. Jeśli nie prośbą, 
to groźbą. Jak wiesz, dzieci mają wszelkie sposoby na to, by rodzic im w końcu okazał 
miłość, wziął na ręce i przytulił. Tak samo będzie u osób, które będą chciały, żebyś im 

tę miłość zrekompensował. Będą manipulowały i wpadały w huśtawki emocjonalne. 
Czasami takie osoby będą się przymilały, a innym razem będą ci groziły i darły buzie, 
byś usłyszał, jakie są nieszczęśliwe. Takich dzieci manipulantów pewnie masz dużo 
wokół siebie, tylko teraz musisz odgadnąć, wobec kogo masz jeszcze nieuzdrowione 
relacje.  

Trochę inaczej jest, gdy twoje dziecko przebywa obecnie w świecie astralnym. 

Ono najsilniej ci wtedy zagraża, jeśli masz podatność na opętanie. To ono będzie 
szukało do ciebie dojścia, by ci dać znać o nieuzdrowionych relacjach. I to ono będzie 
szukało drogi do zagnieżdżenia się w tobie, jako twoje dziecko, nawet jeśli jesteś 
mężczyzną. U takich mężczyzn noszących swoje nienarodzone dzieci widać 
zaokrąglony brzuszek. Ale niekoniecznie musi występować taki objaw fizyczny. 

Dziecko może pozostawiać w formie embrionalnej i utrzymywać stan pierwszych 

background image

tygodni swego poczęcia. Nie będzie wtedy widoczne w zaokrąglonym brzuszku. Ale 

stan ciąży energetycznej może mieć wszelkie jej objawy, tak jak w przypadku ciąży 
fizycznej. Możesz mieć więc humory, możesz mieć poranne mdłości i zachcianki. 
Łatwiej będziesz się denerwował i wciąż będziesz miał uczucia, jakbyś kogoś w sobie 
nosił. Niektórzy mają wręcz uczucie, że coś im się w brzuszku rusza. 

Jak więc pozbyć się energii swoich nienarodzonych dzieci? Sposób jest bardzo 

prosty. Bez względu na to, czy twoje dzieci są blisko ciebie, jako fizyczni ludzie, czy ich 
energia zagościła w tobie, jako energia duchów, możesz je po prostu urodzić. Będzie 
to trochę inny poród niż zazwyczaj, ale będzie miał on ogromne znaczenie dla twojej 

drogi do poczucia wolności. Zabieg porodu najlepiej wykonać podczas sesji 

regresingu, można sobie wtedy odreagować wszystkie dodatkowe emocje i wzorce 
łączące dusze. Ale jeśli nie chcesz robić tego w sesji, zrób to w czasie medytacji, lub 

relaksu. Wizualizuj wtedy konkretne wibracje osoby, którą chcesz urodzić. Odetnij w 

wizualizacji pępowinę i zawiąż  ją na brzuszku swojego dziecka. Jednocześnie w 
modlitwie poproś o wybaczenie i zwróć wolność tej istocie, którą uwalniasz, a 
poczujesz, jak wielką ulgą jest dać wolność wszystkim swoim dzieciom.  

Podobny zabieg możesz wykonać wobec swoich mam. Jeśli czujesz się 

czyimkolwiek dzieckiem i czujesz, że masz z tą osobą coś do uzdrowienia, to także 
wizualizuj swój własny poród i sam odcinaj pępowinę od swoich karmicznych 
rodziców. Możesz także słuchać kasety Leszka Żądło pt.: ,,Prenatalne sesje 

regresingowe" i dodatkowo wizualizować wtedy kolejne swoje mamusie, które cię 
rodzą, nie tylko z tego życia. 

Powrót

 

background image

Światełko w tunelu, czyli świadome umieranie 

Gdy dusza zakończy już swój ziemski żywot, powraca do świata astralnego. 

Zabiera też ze sobą bagaż doświadczeń, które nazbierała w czasie swojego ziemskiego 
życia. Bagaż ten umieści w ciele astralnym, dlatego może go przenieść po śmierci ciała 
fizycznego wraz ze sobą. Gdy umiera ciało fizyczne, wraz z nim umiera także ciało 

eteryczne, które ciało fizyczne roztaczało najbliżej siebie, jako odzwierciedlenie 

swojego zdrowia. Inne ciała duchowe zachowują swoje znaczenie i przenoszą się wraz 
ze  świadomością duszy, która jest ich centrum, a one tworzą wokół niej otoczkę 
energetyczną o różnym dla świadomości znaczeniu.  

Jeśli dusza wykorzysta swój pobyt na planie fizycznym i rozwinie swoje ciała 

duchowe poprzez rozwój swych mocy urzeczywistnienia, oraz rozwój czystych 

aspektów świadomości, wtedy następuje jej wzrost duchowy na kolejny etap poziomu 
jej rozwoju. Nawet wtedy, gdy tylko bierze na siebie zadanie, by spłacić karmiczne 
długi, które nazbierała w czasie swych wcześniejszych pobytów na ziemi, to i tak jest 
to dla niej ważny etap, gdyż dzięki temu w następnym wcieleniu może zacząć 
kierować się w pozytywny biegun swojego rozwoju i może zacząć wchodzić na wyższe 

etapy poziomu rozwoju duchowego swej duszy.  

Czasami, aby dusza mogła zacząć rozwijać swe moce urzeczywistnienia, mija 

wiele wcieleń jej ziemskiej wędrówki. Znam dusze, które w pozytywny biegun swojego 

rozwoju duchowego skierowały się  będąc już na poziomie duszy dziecka. Ale znam 
także dusze, które dopiero na poziomie duszy średniej zaczęły naprawiać swoją 
przeszłość i wtedy większość swojego życia spędzały na oczyszczaniu przeszłych 
wcieleń. Oczywiście, fajnie jest, gdy dusza szybciutko kieruje się w pozytywny biegun 
swojego rozwoju, ale nigdy nie jest dla niej za późno, by osiągnęła spełnienie bez 
względu na to, na jakim z etapów swojego rozwoju się znajduje. Jednakże czasami dla 
jej wzrostu potrzebny jest pewien bagaż doświadczeń, nawet negatywny. 

Schodząc na plan ziemski dusza ma za zadanie zbierać doświadczenia tak, by 

osiągać zrozumienie dla danych doświadczeń. Dopiero gdy zaczyna rozumieć, jest w 

stanie dokonywać trzeźwych i przytomnych wyborów. Tak więc pewne doświadczenia 
są bardzo ważne dla jej zrozumienia. Nie da się pojąć, nie mając porównania wyboru. 
Nie da się też ominąć rozwoju duszy bez zebrania odpowiedniej ilości doświadczeń na 
planie fizycznym. To tak jakby ktoś próbował zbudować dom, ale chciał ominąć etap 
zbierania materiałów na budowę, lub środków potrzebnych mu na ich zakup. 
Oczywiście, ktoś może rzec, że są inne sposoby na wejście w posiadanie domu. I 

owszem są, ale nie znając tamtych możliwości, dusza nie byłaby w stanie dojrzeć 
innych. 

Doświadczenia, jakie zbiera dusza na planie fizycznym, decydują również o 

sposobie umierania jej ciała fizycznego. Śmierć ciała fizycznego jest dla duszy bardzo 
ważnym etapem. Zebrała już na planie fizycznym pewien bagaż doświadczeń i teraz 

zbliża się moment jej powrotu do świata astralnego. Ważny jest też sposób, w jaki to 

się dokonuje. Jeśli dusza kończy swoje życie gwałtownie, np. w wyniku wypadku 
samochodowego, to zwykle następuje dla niej ogromny szok i wstrząs. Nie do końca 
jest świadoma tego, co się z nią stało. Nie wie często, że umarło już jej ciało fizyczne. 

Trzyma się wtedy przez jakiś czas jeszcze planu fizycznego, chcąc dalej żyć, jak żyła do 
tej pory. Dopiero dziwne zachowania jej rodziny dają duszy do myślenia. Wtedy też 
może przyjść zimny prysznic i świadomość, że jej życie się zakończyło.  

background image

Jeśli dusza odeszła w poczuciu nie załatwienia wielu spraw, może chcieć szybko 

powrócić do tej samej rodziny, lub do miejsca, które da jej możliwość zakończenia 
tego, co w jej odczuciu wymaga zakończenia. Wtedy dusza szuka możliwości jak 
najszybszej drogi do ponownej inkarnacji. Myśl, jak powstaje w świadomości 
mentalnej duszy, daje impuls całemu mechanizmowi astralnej drogi, która otwiera 

przed duszą światło przejścia do kolejnej inkarnacji. Taka dusza nie odchodzi wtedy 
do światła, by oddać część swoich doświadczeń do kroniki Akasha, a jeśli już to oddaje 
ich minimalną ilość, dlatego, że wie, iż  będą jej potrzebne, by odtworzyć klimat 
dawnych niedokończonych spraw. Jej droga w świecie astralnym jest wtedy bardzo 

krótka. Może trwać nawet kilka miesięcy. Zwykle bowiem dusza potrzebuje 3 dni, by 
odejść od ciała fizycznego. Później potrzebuje 80 dni na zużycie swojej energii 

pranicznej, której część przeniosła ze sobą do świata astralnego i wtedy przechodzi 
dalej do odpowiedniego dla swojego poziomu i etapu rozwoju świata duchowego. 

Przechodząc do świata duchowego zawsze przechodzi przez tunel, lub inaczej bramę 
światła. Przechodząc przez samo światło, które jest swoistego rodzaju filtrem dla 
doświadczeń duszy, oddaje, lub pozostawia w nim te doświadczenia, w których już się 
dopełniła i przekazuje je w ten sposób do źródła swojego drzewa życia i do kroniki 
Akasha. Dalej przechodzi jakby lżejsza i oczyszczona. Zabiera ze sobą jedynie te 

doświadczenia, w których się nie dopełniła, a które będą jej potrzebne do dalszego 
rozwoju.  
Po drugiej stronie światła znajdują się krainy duchowe. Dla jednych dusz będzie to 
wyobrażenie ich raju, a dla tych na niskich etapach i w dodatku skierowanych w swym 
rozwoju w biegun negatywny, będzie to przysłowiowe piekło. Tutaj akurat to umysł 
kieruje tworzeniem sobie wibracji świata, do którego trafia dusza. Pobyt w tym 
świecie może być dla duszy bardzo ważny w jej dalszym rozwoju. Tu może dusza 
ochłonąć i rozwinąć swoją wiedzę, wzbogacając się o wiedzę innych dusz z jej drzewa 
życia, które przekazały do źródła tego drzewa swoje doświadczenia, w których się 
dopełniły. Wtedy można rzec, że dusza wzrasta korzystając z wiedzy zdobytej na 
uniwersytecie duchowym.  

Gdy dusza już napełni się wiedzą, przychodzi moment wyboru przez nią 

miejsca, rodziców i okoliczności, które pozwolą jej dopełnić się w niedopełnionych 
doświadczeniach, jak i zdobyć nowe doświadczenia, które pomogą duszy wzrosnąć 
duchowo. O wyborze najbardziej decyduje biegun rozwoju, w który dusza poszła 

przebywając na planie fizycznym. Gdy dusza jest już  gotowa  do  zejścia na plan 
fizyczny, zjawia się jej Opiekun Duchowy i zabiera ją do miejsca, gdzie dusza 
dokonuje wyboru rodziców i wybiera sobie plan karmiczny na dane życie. Do wyboru 
może dostać nawet kilka planów, które wyświetlane jej są jako filmy karmiczne. Ma to 

jej pomóc w dokonaniu najwłaściwszego wyboru karmicznego.  

Dusze, które umierają w sposób bardzo spokojny, są bardziej świadome swojej 

śmierci. Szczególnie te, które bardzo chorowały, lub cierpiały przed śmiercią. Długie, 
powolne umieranie będzie miało później, przy wyborze swojego następnego 
wcielenia, ogromne znaczenie. Może być ono zupełnie odmienne od tego, które 
wybrały wcześniej. Nie tylko może różnić się miejscem, ale nawet kulturą, płcią i 
kolorem skóry. Jeśli dusza bardzo cierpi fizycznie, będzie chciała za wszelką cenę 
uniknąć podobnych doświadczeń, chyba że ma ku temu inny powód. Tym powodem 
mogą być przekonania wyniesione z praktyk np. chrześcijańskich, gdzie cierpienie jest 
podstawą tej wiary. Jeśli dusza wierzy święcie,  że podstawą jej rozwoju jest 
doznawanie cierpień, wtedy będzie szukała miejsc, gdzie będzie doznawała cierpień 

zarówno psychicznych jak i fizycznych.  

background image

Niektóre dusze, szczególnie te, które wzrastały w tradycji chrześcijańskiej, 

doznają po śmierci ogromnego zawodu duchowego. Uczone za życia tego, że po 
śmierci czeka je raj i spotkanie z Bogiem, lub piekło, albo czyściec, umierając oczekują 
spełnienia się ich wierzeń. Niestety, wiele dusz, szczególnie tych, które były 
przekonane,  że cierpiały wystarczająco mocno, by Bóg po nie przyszedł, po śmierci 

doznaje uczucia rozżalenia i często w następnym wcieleniu robi wszystko, by 
udowodnić Bogu, że się mylił co do nich. Część z nich stara się udowodnić, że Boga 
nie ma. Wszystko bowiem zależy od tego, jaką drogę wyznaczą sobie do 
udowodnienia, "czy Bóg istnieje, czy nie". 

 

Gdy dusza schodzi na plan Ziemski, najczęściej schodzi w momencie swej największej 
gotowości do doświadczenia materii. Schodząc zapomina o swoim pochodzeniu, co 

pozwala jej zająć się  życiem ziemskim. Ale tuż po samym zejściu dusza zachowuje 
jeszcze kontakt ze światem astralnym. Trwa to mniej więcej do szóstego roku życia. 

Dużo dzieci opowiada czasami, że rozmawiają z duchami. Moje dziecko zachowało tę 
zdolność, pomimo że w tej chwili skończyło już dziewięć lat. Gdy wracamy do domu 
ze szkoły, na jednym ze skrzyżowań wciąż widzi parę przezroczystych ludzi z psem. 
Wie,  że nie żyją, ale czasami robią wszystko, by zwrócić jego uwagę na siebie. Choć 
nigdy nie oddalają się ze skrzyżowania, na którym przypuszczalnie zginęli, stojąc tam 

z daleka wołają go i biegają wkoło.  

Najcenniejsze dla duszy jest świadome umieranie. Aby nauczyć się świadomego 

umierania, należy tak rozwinąć swoją świadomość, by odbyło się to w sposób miły i 
bezbolesny. Można także poprosić osobę kompetentną o przeprowadzenie duszy tej 
osoby do świata astralnego.  

Gdy niedawno zmarł jeden z moich uczniów, na godzinę przed śmiercią poprosił 

mojego znajomego, by ten pomógł mu przejść na drugą stronę. Sam kilka razy 
próbował umrzeć, ale nie udawało mu się przejść całkowicie do świata astralnego i 
zawsze powracał do ciała. Gdy otrzymał pomoc, po godzinie spokojnie odszedł i zmarł 

wiedząc, co dalej z nim będzie. Zresztą wiedząc o swojej chorobie, często zadawał mi 
dużo pytań na temat świata astralnego i tego, co zrobić, by wybrać jak najlepiej. 
Dlatego jego śmierć była bardzo świadomym krokiem i nastąpiła w chwili, gdy był na 
nią gotowy.  

Gdy wzrasta twoja wiedza dotycząca  świata astralnego, wzrasta także  łatwość 

rozróżniania, co jest czym w tym świecie. Można wtedy ominąć pułapki i zapanować u 
siebie nad chęcią pozostania tam, a rozwinięcie  świadomości pozwala wybrać 
następne wcielenie dające ogromne możliwości rozwoju duchowego i wzrostu dla 

duszy na poziomie, na którym się znajduje. 

Powrót

 

background image

Struktury świata astralnego 

Wiele osób zwróciło się do mnie z prośbą o opisanie struktur świata astralnego 

żaląc się, że mało jest materiału, który dawałby jakiekolwiek sensowne wytłumaczenie 
niektórych zachodzących w tym świecie zjawisk, mających istotny wpływ na nasze 
życie i rozwój duchowy. Jako że  świat astralny, to miejsce mojej pracy, znajomość 

jego struktur oraz praw, które nim rządzą, jest dla mnie bardzo istotna i ważna, gdyż 

w większości decyduje o jakości pracy, którą wykonuję.  

Poznawanie tego świata odbywało się u mnie na zasadzie przypominania sobie 

okresów przebywania w nim w czasie, gdy powinnam się inkarnować a wolałam 
opętywać, by przedłużyć sobie okresy pomiędzy wcieleniami. Odkrycie faktu, że 
najczęściej byłam duchem opętujacym, miało dla mojego rozwoju bardzo istotne 

znaczenie. Dzięki tej świadomości mogłam wytłumaczyć  sobie,  dlaczego  często 
pojawiały się  we  mnie  dość sprzeczne informacje dotyczące pamięci poprzednich 
wcieleń. Często zdawało mi się, że wiele wcieleń musiałoby przebiegać w tym samym 
czasie, gdyż okresy wspomnień były zadziwiająco do siebie podobne. Zrozumienie 
jakie dała mi ta świadomość, pozwoliło mi nakierować wielu z moich uczniów, by 

zaczęli odreagowywać obciążenia wynikające z okresów, gdy byli duchami 
opętującymi. Z czasem coraz więcej osób odkrywało ogromną zależność pomiędzy 
swoimi emocjami a tym, że mogły je ściągnąć od osób, które opętywały.  

Świat astralny, to miejsce dosyć złożone strukturalnie. Można podzielić go na 7 

płaszczyzn. Dwie z nich znajdują się tylko i wyłącznie w swym przejawie w świecie 
astralnym. Jedna, to płaszczyzna na której rozwijają swe ciało astralne dusze, które 
jeszcze nie inkarnowały. Druga jest płaszczyzną, na poziomie której przebywają dusze 
oświecone. Jest to wyższy astral. Pozostałe płaszczyzny dotyczą pięciu poziomów 
rozwoju duszy, a co się z tym wiąże z doświadczeniami i emocjami z planu fizycznego. 

Świat astralny to miejsce, gdzie gromadzone są doświadczenia pamięci dusz, 

które przechodzą przez koło inkarnacyjne. Dzięki powrotom do świata astralnego, po 
zakończeniu któregoś z etapów rozwoju, dusza może wzrosnąć duchowo i dokonać 
wyborów, które pozwolą jej w dalszych etapach zgromadzić doświadczenia potrzebne 

jej do osobistego wzrostu duchowego. Dusza za każdym powrotem przenosi też do 
świata astralnego informacje własnych doświadczeń i przekazuje je do kroniki Akasza. 
Dusze, które hamują swój rozwój, w pewnym momencie uwsteczniają się. I czasami 

muszą ponownie przechodzić przez niższe poziomy rozwoju duszy, by uzupełnić 
doświadczenia z tych poziomów. Ale zdarza się to bardzo rzadko. Natomiast, częste są 
przypadki, gdy dusza musi więcej inkarnować, by zakończyć przebywanie na którymś 
z etapów swojego rozwoju. Na jeden etap może przypaść nawet kilka inkarnacji. Ale 

są także dusze, które w jednym wcieleniu potrafią przejść wszystkie etapy rozwoju 
poziomu, na którym się znajdują. Takie dusze najczęściej wybierają esencje wzrostu. 
Ich  życie jest intensywne i przypomina pogodę. W jednym wcieleniu potrafią 
jednocześnie doświadczać upadku i wznieść się, by dojść do najwyższych etapów 

swojego rozwoju. 

Każdy z poziomów jest niezwykle ważny dla całego  świata astralnego. Każdy 

bowiem gromadzi informacje i doświadczenia potrzebne do rozwoju drzew dusz, 

które tam przebywają. Wibracje tych poziomów są różne i przeważają w nich dwa 

bieguny: pozytywny i negatywny. Część informacji, jakie trafiają do świata astralnego 
pozostaje na danym poziomie, wędrując w stronę odpowiedniego bieguna 

background image

wibracyjnego. Natomiast część przechodzi do pozostałych poziomów, by tam stać się 

częścią kolejnych doświadczeń. 

A oto źródła, z których docierają informacje i doświadczenia do świata 

astralnego. 
1. Pierwsze źródło informacji pochodzi od istot, które jeszcze nie reinkarnowały i 

zachowały pamięć swojego źródła boskości, z którym nadal utrzymują łączność. Istoty 

te najczęściej wymieniają informacje z istotami z każdego poziomu. Jakość 
informacji, jakie dotrą do nich w tym pierwszym okresie przebywania w świecie 
astralnym, daje im później możliwość wybrania drogi zdobywania własnych 

doświadczeń na planie fizycznym. 

Naturalnie, każda dusza, która trafia ze Światła do świata astralnego, powinna 

najpierw tak dostroić się  do  wibracji  Ziemi,  by  jej  zejście odbyło się dla niej w 
najwłaściwszym czasie, gdy zarówno plan fizyczny, jak i duchowy, będą gotowe na jej 
zejście na Ziemię. Niestety, niektóre z dusz rzucały się w koło inkarnacji prawie na 
oślep, nie dostrojone i nieprzystosowane do przebywania na planie fizycznym, albo 
gdy ich proces dostrajania się do wibracji ziemskich odbywał się na zasadzie 

podłączeń energetycznych do istot ludzkich, lub zwierzęcych, już inkarnujących. Takie 
podłączenia dusz, w ich pierwszym okresie przebywania na planie astralnym, do dusz 
istot przebywających już w ciele, miało dla nich katastrofalne skutki, które dziś znane 
są jako upadek świadomości. Wymiana informacji potrzebna duszy do zaniżania 

wibracji, by dusza mogła inkarnować, powinna pochodzić w największej części od 
istot będących na najniższym poziomie rozwoju, czyli dusz będących w okresie 
rozwoju noworodkowego. W tym czasie dusza przebywająca na planie fizycznym uczy 
się świata, do którego trafia. Poznaje warunki tam panujące, jak i nawiązuje intymny 
kontakt z naturą. Poprzez kontakt z istotami z najniższego poziomu rozwoju, dusza 
jest w stanie zapomnieć o swoim pochodzeniu na tyle, by móc spokojnie rozwijać się 
na planie fizycznym. Niestety istoty, które przyspieszyły swoje zejście, zachowywały w 

dużej części pamięć swojego pochodzenia. Powodowało to pomieszanie wibracji, 
które nie dostroiły się do przebywania w świecie fizycznym z wibracjami pamięci 
duchowej. Niektóre z takich istot zaczynały przejawiać moc, której nie potrafiły 
kontrolować w ciele fizycznym. Odczuwały ogromne pomieszanie fizyczne i duchowe. 

Wciąż pamiętały skąd są i za szybko gromadziły emocje dotyczące zbierania przez nie 
osobistych doświadczeń. Każda bowiem dusza po to schodzi na plan fizyczny, by nie 
tylko tam się przejawić, ale by zebrać odpowiednią ilość doświadczeń potrzebnych jej 
do duchowego wzrostu. Dusze, które jeszcze pamiętały przeszłość, a już musiały 

doświadczać w nieznanym im środowisku, jakim była zagęszczona energia ciała 

ludzkiego, czyli materia, odczuwały ogromny konflikt wewnętrzny. Odrzucały ciało i 
traktowały je jak klatkę, która zamknęła ich duszę. Takie dusze, to najczęściej dusze 
anielskie, ale istnieje także grupa dusz innego pochodzenia, a raczej innego drzewa 

dusz, które także popełniały ten błąd i rzucały się w wir inkarnacji ziemskich. Niestety 

w każdym z drzew dusz znajdowali się autsajderzy, którzy chcieli doświadczać 
intensywniej niż inne dusze czekające spokojnie na swoją kolejkę inkarnacji. Wiele z 
takich dusz, to dusze w kolorze błękitnym, ale i znalazłoby się także wielu wśród 

białych, jak i innych kolorów wibracyjnych dusz. Dzięki temu dusze te szły najczęściej 
w negatywny biegun doświadczeń. Musiały poprzez to więcej razy się inkarnować, a 
ich inkarnacje były bardzo burzliwe i intensywne w doznaniach. Trwały też bardzo 
krótko. Po powrocie do świata astralnego, a mając tak intensywne i tak negatywne 

najczęściej wspomnienia doświadczeń, dusze te szukały wszelkich sposobów na to, by 
nie wracać już więcej na plan fizyczny. 

background image

2. Drugie źródło informacji pochodzi od dusz, które prawidłowo inkarnowały, 

choć mogły pójść także w negatywny biegun swoich doświadczeń. Najgorzej chyba 
miały dusze, które schodziły na plan fizyczny jako pierwsze. Nie istniały jeszcze silne 
struktury tworzenia grup ludzkich i wiele takich istot błąkało się po świecie chcąc 
przetrwać. Niektóre z nich szybko zatem ginęły, zjedzone przez dzikie zwierzęta. 

Niektóre inkarnowały w ciałach zwierząt, wierząc,  że  da  to  im  większą możliwość 
przetrwania. 

Przekazywanie do świata astralnego tak sprzecznych i często bardzo 

emocjonalnych informacji o planie fizycznym powodowało,  że dusze zaczynały się 

bronić przed zejściem na ten plan. Było to w głównej mierze spowodowane szokiem 

pierwszych doświadczeń bólu, śmierci i chorób. Natura także nie oszczędzała istot 
ludzkich pokazując swą żywiołowość.  

Ze swoich wspomnień najbardziej utkwiło mi w pamięci uczucie zimna, które 

było pierwszym doświadczeniem emocjonalnym na planie fizycznym. Późnej przyszła 
pamięć uczucia bólu. I tak na podstawie pierwszych odczuć budowałam następne, 
które wiązały się ze sobą tworząc obrazy wzorców emocjonalnych. 

Jedną z najcięższych wibracji, jakie przekazywano do świata astralnego, były wzorce i 
wibracje  śmierci, jak i emocji związanych ze sposobem umierania. I tak jest do tej 
pory. 

3. Trzeci sposób, w jaki emocje dostają się do świata astralnego, to informacje 

przekazywane przez dusze, które poszły w swym rozwoju w biegun pozytywny swych 
doświadczeń. Ich życie na planie fizycznym nie obfitowało w zbyt dramatyczne 
wydarzenia, co spowodowało,  że emocje i doświadczenia przekazywane do świata 

astralnego miały zabarwienie dożo spokojniejsze. Takie informacje bardzo uspokajały 
świat astralny, jednak i tak dominowały i dominują w nim emocje intensywniejsze. 

4. Czwarty sposób, w jaki docierają informacje do świata astralnego, to 

tworzenie marzeń, nie tylko sennych, przez osoby żyjące na planie fizycznym. Wraz z 
rozwojem ciała astralnego, którego tworzenie rozpoczynało się już w momencie, gdy 

dusza trafiała do świata astralnego, docierać zaczęły do niego emocje z planu 
ziemskiego. Największy przekaz tych emocji odbywa się podczas snu. Wtedy ciało 
astralne oddziela się od ciała fizycznego i wędruje do świata astralnego, by tam śnić. 
Podczas snu przeżywamy różnego rodzaju emocje, których nie doświadczyliśmy 
czasami na planie fizycznym. Ponadto sny mają często zabarwienie czysto 
emocjonalne. Ukazują nam świat naszych emocji od strony astralnej. Lęk, z którego 

istnienia  świadomie niekoniecznie możemy zdawać sobie sprawę w danym 
momencie, w czasie snu może zostać ukazany nam na zasadzie symbolicznej, lub w 
sensie dosłownych przeżyć emocjonalnych. Sen staje się wtedy bardzo realistyczny. 

Dusze ludzkie przebywające na planie astralnym bardzo lubią włączać się w sny 

osób  żyjących. Mają wtedy łatwy dostęp do danej osoby i łatwo mogą przekazać 

różnego rodzaju informacje. Dużo osób często relacjonuje sny w których spotykały 

swoich bliskich, bądź znajomych. 

Świat astralny jest bardzo różnorodny w informacjach, jakie chcemy tam 

odnaleźć. Im mniejsza nasza świadomość, tym większy udział emocji w kontaktach ze 
światem astralnym. Taką widoczną cechą, która umożliwia kontakt ze światem 

astralnym na niższych poziomach, jest mediumizm, lub spirytyzm. Im wyżej stoimy w 

background image

rozwoju duchowym, tym kontakt staje się bardziej czystszy, by w końcowych 

momentach stać się kontaktem z wyższymi  światami duchowymi. Wtedy, zamiast z 
duchami o niskich wibracjach, kontaktujemy się z opiekunem duchowym.  

Pamiętaj, że nawet istota, która podaje się za anioła, a już znajduje się w świecie 

astralnym i jeszcze nie zeszła na plan fizyczny, chociaż ma pamięć duchową, jest 

duchem. Opiekun Duchowy, to istota już  oświecona, która zakończyła swój cykl 

doświadczeń na planie fizycznym i przebywa na najwyższych poziomach świata 
astralnego, gdzie kumulują się najczystsze wibracje. Jeśli nie odeszła dalej, oznacza 
to,  że drzewo dusz, z którego pochodzi, nie zostało dopełnione na planie fizycznym 

przez któreś z dusz. Dlatego Opiekun Duchowy stara się najczęściej przebywać blisko 

dusz ze swojego drzewa życia.  

Jeśli rozwijasz się duchowo, mogłeś zwrócić uwagę na fakt, że wiele osób podaje 

różne imiona swoich Opiekunów. Jedną duszą na planie fizycznym może opiekować 
się nawet kilkunastu Opiekunów Duchowych. Ale taka sytuacja występuje dopiero 
wtedy, gdy większość dusz z danego drzewa życia już się  oświeciła, a na planie 
fizycznym pozostała mała ilość dusz z tego samego drzewa, które kończą swój cykl 

rozwoju duszy. Jako ciekawostkę mogę podać,  że niektórzy Opiekunowie pomagają 
wielu innym duszom z innych drzew, które pochodzą z tych samych obrazów 
duchowych. Najczęściej jednak nasz opiekun czeka na nas cierpliwie, aż się oświecimy 
tak, by dopełnić plan fizyczny dla danego drzewa dusz.  

Świat astralny dla jednych może stać się wspaniałą krainą, która oferuje wiele 

możliwości rozwojowych, a dla innych staje się przysłowiowym piekłem. Poznanie 
jego struktur staje się możliwe, dopiero gdy świadomość rozwinie się w takim 
stopniu, iż  będziemy w stanie ujrzeć i rozróżnić jego światy. Dopóki jednak w 
podświadomości znajdują się emocje, wizyta w tym świecie może stać się wizytą w 
piekle. 

Jako uzupełnienie polecam art. Drzewa dusz aniołów i Ostatnie wcielenie starej 

duszy. 

Powrót

 

background image

Ścieżka intuicyjnych podpowiedzi 

Gdy mam problem lub chcę uzyskać jakąś odpowiedź, szukam jej najpierw, w 

moich myślach. Otwieram się wtedy na odpowiedź, która ma przyjść do mnie, 
poprzez intuicję od mojej duszy. 

Czasami jednak zdarza się,  że czuję ogromne napięcie w ciele, w związku z 

pytaniem, które zadałam mojej duszy. Szczególnie, jeśli jest to pytanie, które dotyczy 

ważnego problemu, a który ujawnia się akurat w postaci silnych, odczuwalnych 
cieleśnie emocji. 

Zadając mej duszy pytanie, doskonale zdaję sobie sprawę z tego, jaką  ścieżkę 

musi przebyć odpowiedź, aby dotarła do mnie, w jak najmniej zmienionej postaci 

energetycznej. 

Tu wyjaśnię na marginesie, że nie zawsze odpowiedź może przyjść w postaci 

podpowiedzi myślowej. Przy silnie uruchomionym wzorcu, ścieżka odpowiedzi może 

być po prostu zablokowana. Co nie oznacza od razu, że moja intuicja źle funkcjonuje. 
Nasza intuicja zawsze funkcjonuje doskonale, jednakże informacja, która, do nas, ma 
od niej dotrzeć, zawsze najpierw musi pokonać ciało mentalne i astralne, eteryczne, 
oraz fizyczne.  

Niestety, gdy dany problem, o sposób uzdrowienia, którego pytamy, może 

wywoływać silne zamieszanie w naszych myślach, emocjach i powodować napięcie w 
ciele, wtedy i przekaz jest utrudniony. A, to już może stanowić nie lada wyzwanie dla 
energii odpowiedzi.  

Dodając jeszcze fakt, że stan emocjonalny, w którym będziemy się jeszcze wtedy 

znajdować, może negować odpowiedź, można zrozumieć i przyjąć odpowiedź, która 

przyjdzie od naszej intuicji przez inną ścieżkę. 

Wybieranie  ścieżki, dla przepływu informacji dla siebie od własnej duszy, to 

doskonały sposób rozwijania ufności zarówno w stosunku do siebie i do tego, co do 

nas przychodzi. Nigdy nie wiem, przez jakie źródło trafi do mnie podpowiedź. 
Jednocześnie nie neguję tego, co przychodzi równocześnie poprzez moją intuicję w 
postaci przebłysku myślowego i z innego źródła. Tym innym źródłem może być 

książka, jeśli odpowiedź w satysfakcjonującej i zrozumiałej dla nas formie znalazła się 
już w tej postaci na Ziemi. Odpowiedzią może być także słowo wypowiedziane przez 
kogoś, zarówno niewtajemniczonego w całą sprawę lub od kogoś, kto doskonale się w 

tym orientuje. Możemy także dostać podpowiedź poprzez symbol, na widok, którego 
rozjaśni nam się w głowie, albo za pomocą innych środków przekazu. Może to być 
dosłownie wszystko. Jednakże nie do końca ważne jest, jaką  ścieżką  dotrze  do  nas 
odpowiedź, ale ważnym jest, co z nią zrobimy. 

Ostatnio zauważam,  że bardzo zwiększa się odsetek moich znajomych, jak i 

obcych mi ludzi, którzy szukają odpowiedzi poprzez kanał mojej intuicji. I bardzo 
rozbawia mnie mój mąż, który medytując nad jakimś problemem, nagle ucisza mnie i 

mówi, cicho, teraz masz dla mnie przekaz. 

Podpowiedzi, na dźwięk, których doznaję olśnienia, są dla mnie bardzo 

naturalnym  źródłem informacji. Dlatego też, staram się bardzo uważnie wsłuchiwać 

background image

we wszystkie źródła energii, która do mnie płynie zarówno od innych istot, jak i z 

każdego innego źródła przekazu. A to, co do mnie przychodzi, zamieniam w 
inspiracje, które pomagają mi osiągnąć kolejne stopnie zrozumienia duchowego. 

Najbardziej pomaga mi w tym przyjęcie pewnej postawy. Postawa ta zawiera w 

sobie ogromne skupienie, jak i pokorę wobec innych istot. Stając się pokorną, uczę się 

nie negować odpowiedzi. Nie poddaję ich wątpliwościom i przekonaniu, że ja muszę 

wszystko wiedzieć najlepiej. Nie przeszłam każdej ścieżki, więc nie muszę znać każdej 
odpowiedzi. I to mi całkowicie wystarczy do tego, aby czuć się bezpieczną i 
pełnowartościową istotą, przy każdej innej istocie. Nie wpadam w panikę na myśl, że 

jeszcze nie przeczytałam jakiejś książki, choć czytało ją przede mną wiele osób i jest 

ona akurat na topie. Jeśli mam ją przeczytać, to przeczytam ją w 
najodpowiedniejszym dla mnie momencie i jest to dla mnie w porządku.  

Pokora, choć często przeze mnie zyskiwana przez swój negatywny biegun - 

upokorzenie, stała się dla mnie wyznacznikiem ufności i otwartości na pomoc. 
Poznałam zarówno jej ciemną stronę, jak i jasną, poprzez brak pychy, ufność i 
przyjmowanie. 

Nauczyłam się przyjmować to, co płynie  do  mnie  od  strony  wszechświata z 

ufnością,  że to właśnie to miało do mnie w tym momencie dotrzeć i tego miałam 
doświadczyć. Nie krzyczę już BOŻE, DALCZEGO!!!!! DLACZEGO MNIE TO AKURAT 
SPOTYKA!!!!! 

Nawet wtedy, gdy wokół mnie trwa burza, wewnątrz przyjmuję postawę 

obserwatora. Nie uciekam przed zdarzeniami, a jedynie pozwalam energii przepłynąć 

przez mój zewnętrzny świat i moje ciało.  

Taka postawa nadała zupełnie inny wymiar mojemu życiu, uspokoiła je, 

wyciszyła zarówno wewnętrznie, jak i zewnętrznie. Przez ostatnie lata bardzo mocno 

skupiłam się na tym, aby ukształtować moje relacje z samą sobą, moim mężem, 
rodziną i otoczeniem. Jasno określiłam sobie to, czego chcę i o co mi chodzi i 

nauczyłam się konsekwentnie to realizować. 

Czego i wam życzę. 

Powrót

 

background image

Pycha a bezpieczeństwo 

Brak chęci prowokowania kogokolwiek, chociaż przyjmuję do świadomości,  że 

ktoś może wykorzystać nawet ten brak, do tego, aby doładować swoją złość. 

Akceptacja i zrozumienie dla pochodzenia innych ludzi. 

Akceptacja i zrozumienie dla różnic poziomów świadomości innych istot. 

Świadomość siebie i otaczającej mnie rzeczywistości 

Brak wyobrażeń w mojej podświadomości, na temat tego, jak, kto powinien żyć i 

zachowywać się w stosunku do mnie i innych, oraz siebie. 

Świadomość wartości duchowych, które stanowią podstawę moich relacji z 

innymi. 

Brak chęci wpływania na innych i pouczania ich, a jedynie stanowienie sobą 

inspiracji dla tych, którzy są na to gotowi. 

Świadoma kreacja wolności duchowej, materialnej i psychicznej dla mnie samej 

i każdej, znajdującej się obok mnie istoty. 

To podstawy mojego poczucia bezpieczeństwa.  

Czuję się bezpieczna, choć bardzo dobrze znam energię lęku, jego odczuwania i 

sposobów jego wpływania na decyzje, postawę, wyobrażenia. Doświadczyłam tej 
energii w całej jej krasie. Potrafię wyobrazić sobie, jak czuje się osoba, której życie jest 

zagrożone, jak czuje się poniżana, bita, zaszczuta psychicznie istota, która wybrała 
sobie na swoją lekcję duchową tak trudne doświadczenia. Moja podświadomość 

posiada komplet wspomnień, które dają mi rzeczywisty obraz energii lęku. 

Korzystałam z tej energii przez wiele wcieleń i nadal korzystam, gdyż jej mądrość 
wciąż ukazuje mi sytuacje, w których jej przejawienie potrafi zwrócić moją uwagę. 

Na zewnątrz, moje ciało potrafi skulić się w sobie, odczuć dreszcze. Potrafią ze 

strachu ugiąć mi się kolana, potrafi mnie także sparaliżować, ale to jedynie odczucie 

mojego ciała, reakcja na przepływającą przez nie energię lękową. Gdy tak się dzieje, 
poddaję się tej energii i staję się wobec niej bierna. Nie walczę z nią, nie zatrzymuję jej 
w sobie, tylko pozwalałam jej jedynie przepłynąć przez ciało fizyczne. Moja dusza, ma 
pobrać jedynie z tej sytuacji informacje dla siebie i dla swojego rozwoju. Dzięki 

wieloletniej pracy nad sobą, przeszłam od stanu pychy, dumy i przekonania, że dam 
sobie z nią radę, tłumiąc umiejętnie jej energię w sobie, niszcząc lub zamykając w 
najdalszych zakamarkach mojej duszy, do stany bierności i zrozumienia wobec niej.  

Wiem,  że we wszechświecie jest taka energia. Po prostu jest, gdyż jest częścią 

Boga. Nie zastanawiam się, co by było, gdyby jej nie było. Nie szukam sposobów na jej 

zniszczenie, tylko pozwalam jej świadomie być. Miałam wielokrotnie okazję zetknąć 
się z tą energią i doświadczyć za jej pomocą piekła emocjonalnego. Przeszłam przez 
lękowe burze emocji, stany, na granicy szaleństwa i strachu tak silnie 
oddziaływującego na ciało, że je zabijało. Przeszłam przez te chwile i w końcu pojęłam 

działanie tej energii. Dzięki temu, nie czuję jej wewnątrz mojej duszy, tylko 

background image

świadomie pozwalam jej przepłynąć przez zewnętrzne obszary mojego ciała, jeśli 

pojawi się w moim otoczeniu. Stałam się dla niej bierną energią, która ją rozumie i 
żywi dla niej ogromy szacunek, za pracę, którą wykonuje dla wielu dusz, ucząc ich 
pokory wobec swojej buńczuczności, pychy i przekonania, że metodami siłowymi 
można osiągnąć wszystko. 

Kształtując moje poczucie bezpieczeństwa, od dawna wiedziałam, od jak wielu 

wartości ono zależy.  Jak,  na  wielu  poziomach  musi  dojść do harmonii wibracji 
świadomości duchowej, która dopiero ukształtowana w jedną całość, objawia się i 
odczuciem spokoju w sytuacjach, które zewnętrznie mogą wydawać się zagrożeniowe 

dla mojego ciała, a nawet duszy. 

Kierując w danym momencie energię do zewnątrz, chronię nie tylko moją dusze, 

ale i pozwalam jej wyciągać lekcje z doświadczeń i reakcji ciała na przepływ tej 
energii. 

Moja  świadomość, dzięki temu, skierowana jest do wewnątrz, moje reakcje na 

zewnątrz. 

Gdy się  złoszczę, gdy krzyczę, gdy płaczę, bądź się boję, robię to na zewnątrz, 

wewnątrz rozumiem, wewnątrz jestem świadoma i wyciszona. Pozwala mi to na 

szybsze, jak się wydaje innym przetransformowywanie wielu wzorców. Nie tłumię w 
sobie emocji, nie trzymam ich w sobie, tylko pozwalam im wyjść, opuścić moje ciało, 
nawet poprzez reakcję wściekłości, płaczu, czy paraliżu lękowego. 

Tylko takie podejście pozwala mi zawsze zachować spokój w mej duszy. Tam 

czuję się zawsze bezpieczna, świadoma, tam nie przeżywam emocji. Moje emocje są 
objawem zewnętrznym, reakcją na przepływ energii.  

To moje poczucie bezpieczeństwa. A, jak ono wygada u was? 

Chciałbym was zachęcić do opisywania swojej świadomości, dającej wam 

poczucie bezpieczeństwa zarówno wewnętrznego, jak i zewnętrznego. Wasze teksty 
będę umieszczać na stronie, w specjalnie do tego wyznaczonym kąciku. 

Powrót

 

 


Document Outline