•
Kup książkę
•
Poleć książkę
•
Oceń książkę
•
Księgarnia internetowa
•
Lubię to! » Nasza społeczność
:V]HONLHSUDZD]DVWU]HĪRQH1LHDXWRU\]RZDQHUR]SRZV]HFKQLDQLH
FDáRĞFLOXEIUDJPHQWXQLQLHMV]HMSXEOLNDFMLZMDNLHMNROZLHNSRVWDFL
MHVW]DEURQLRQH:\NRQ\ZDQLHNRSLLPHWRGąNVHURJUDILF]Qą
IRWRJUDILF]QąDWDNĪHNRSLRZDQLHNVLąĪNLQDQRĞQLNXILOPRZ\P
PDJQHW\F]Q\POXELQQ\PSRZRGXMHQDUXV]HQLHSUDZDXWRUVNLFK
QLQLHMV]HMSXEOLNDFML
:V]\VWNLH]QDNLZ\VWĊSXMąFHZWHNĞFLHVą]DVWU]HĪRQ\PL]QDNDPL
ILUPRZ\PLEąGĨWRZDURZ\PLLFKZáDĞFLFLHOL
$XWRURUD]:\GDZQLFWZR+(/,21GRáRĪ\OLZV]HONLFKVWDUDĔE\]DZDUWH
ZWHMNVLąĪFHLQIRUPDFMHE\á\NRPSOHWQHLU]HWHOQH1LHELRUąMHGQDNĪDGQHM
RGSRZLHG]LDOQRĞFLDQL]DLFKZ\NRU]\VWDQLHDQL]D]ZLą]DQH]W\PHZHQWXDOQH
QDUXV]HQLHSUDZSDWHQWRZ\FKOXEDXWRUVNLFK$XWRURUD]:\GDZQLFWZR
+(/,21QLHSRQRV]ąUyZQLHĪĪDGQHMRGSRZLHG]LDOQRĞFL]DHZHQWXDOQH
V]NRG\Z\QLNáH]Z\NRU]\VWDQLDLQIRUPDFML]DZDUW\FKZNVLąĪFH
5HGDNWRUSURZDG]ąF\%DUEDUD*DQFDU]:yMFLFND
3URMHNWRNáDGNL8/$%8.$QDSRGVWDZLHNRQFHSFML(ZHOLQ\
6NRZURĔVNLHML5REHUWD$QWRODND
:\GDZQLFWZR+(/,21
XO.RĞFLXV]NLF*/,:,&(
WHO
HPDLORQHSUHVV#RQHSUHVVSO
:::KWWSRQHSUHVVSONVLĊJDUQLDLQWHUQHWRZDNDWDORJNVLąĪHN
'URJL&]\WHOQLNX
-HĪHOLFKFHV]RFHQLüWĊNVLąĪNĊ]DMU]\MSRGDGUHV
KWWSRQHSUHVVSOXVHURSLQLHMDV]NR
0RĪHV]WDPZSLVDüVZRMHXZDJLVSRVWU]HĪHQLDUHFHQ]MĊ
,6%1
&RS\ULJKW-RDQQD.U\VLĔVND
3ULQWHGLQ3RODQG
Spis tre"ci
Prolog
7
Wprowadzenie
9
1. Jak nie da" si# wrobi" w bycie duitem,
czyli kilka zasad przetrwania
11
Zasada 1. Wyrafinowana technika 4D,
czyli wchodzenia komu! w cztery litery
12
Zasada 2. W korporacji s# równi i równiejsi
15
Zasada 3. Osoby na stanowisku wy$szym od twojego traktuj
jak (zgni%e) jajo
17
Zasada 4. Dobrze $yj z asystentk# swojego szefa
19
Zasada 5. Mimikra
22
Zasada 6. Jak pracowa& w tzw. open space i… nie zwariowa&
23
Zasada 7. Unikaj plotkarzy
24
Zasada 8. Nie traktuj z góry pracowników administracji,
ksi*gowo!ci i dzia%u IT
26
Zasada 9. Rozpoznaj swojego wroga
27
2. Walka o ogie$, czyli podstawowa
wiedza o strategiach post#powania w korporacji
35
Strategia 1. Obrona przez atak
35
Strategia 2. Taktyka dupokrywek
39
Strategia 3. Masa$ ego
40
Strategia 4. Taktyka Chrystusa narodów
44
Strategia 5. Taktyka nicnierobienia
46
Strategia 6. +ciema
49
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
4 | H O M O C O R P O R A T I C U S
Strategia 7. Slalom gigant, czyli o marnowaniu czasu,
uciekaniu od odpowiedzialno!ci i unikaniu konfrontacji
54
Strategia 8. O funkcji j*zyka rynsztokowego w obronie w%asnej
59
Strategia 9. Metoda na lokalnego kacyka
60
3. Jak grza" swoj% bu&k# na jachcie, udawa"
zarobionego i mie" z tego kokosy, czyli jak zadba"
o swój PR i zaistnie" w korporacji
63
Nag%a!nianie ogromu swojej pracy
64
Selektywne zostawanie po godzinach
64
Popadanie w samouwielbienie
66
Og%aszanie wszem i wobec, jak bardzo jeste! rozchwytywany
67
Podpisywanie si* pod wszystkimi pomys%ami
68
Pisanie pochwalnych maili na w%asny temat
69
Autopromocja w gazetce firmowej
70
Wykazywanie si* za wszelk# cen*
71
4. Korporacyjna msza, czyli telekonferencje,
briefingi, brainstormy, statusy, dywaniki
i inne rodzaje spotka$
73
Jestem na spotkaniu, wi*c dobrze si* bawi*
74
Telekonferencja, czyli spotkanie bez wychodzenia z biura
75
Slalom gigant, czyli o unikaniu spotka: bezproduktywnych
77
„Wiecie, rozumiecie”, czyli spotkanie na szczycie
79
Taniec godowy na spotkaniach pochwalnych
83
Wind# na szafot
85
Burza mózgów czy pranie mózgu?
88
Catering, czyli o niebezpiecze:stwach jedzenia
kanapek z pietruszk#
90
Spotkanie tête-à-tête z dyrekcj#, czyli tzw. dywanik
92
W weekend b*d* si* integrowa%
93
Jak ci* widz#... czyli o j*zyku cia%a na spotkaniach
97
5. Taktyka cz0owieka sukcesu,
czyli jak awansowa" w strukturach korporacji
101
Poka$ mi, kogo znasz
102
Kariera przez zasiedzenie
105
Kariera w wersji turbo
106
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
S P I S T R E 0 C I | 5
Blokada awansu
110
Mój m#$ jest z zawodu dyrektorem, prosz* pani
111
Metoda na komisj* !ledcz# ds. wykrocze: przeciwko firmie
112
6. Korporacyjna propaganda sukcesu,
czyli jak sobie nie da" zrobi" wody z mózgu
117
O przyjaEni pracodawcy ze swoimi pracownikami
119
Kodeks etycznego zachowania
120
Wiersze o prezesach i poematy o rosn#cej sprzeda$y
121
Zawsze zgodnie z nurtem partii, tfu, firmy
123
Ja ci* oceniam, ty mnie oceniasz, my ich oceniamy
126
Guru naszej firmy? A, masz na my!li Johna...
131
Ponglish, czyli korpoj*zyk
132
Znaczenia ukryte mi*dzy s%owami
135
7. Ex-pat club,
czyli o cudzoziemcach w korporacjach
139
Japo:czycy chodz# parami
140
Ciao bello Italiano
143
Pardon my French
145
8. Jak usun%" z mózgu zepsuty uk0ad scalony
z twoj% firm%, czyli o sztuce rozsta$
149
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
6 | H O M O C O R P O R A T I C U S
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
Rozdzia7 3.
Jak grza= swoj@ buCkD na jachcie,
udawa= zarobionego i mie= z tego
kokosy, czyli jak zadba= o swój PR
i zaistnie= w korporacji
Umiej*tny w%asny PR jest jak dopalacz dla kariery. I o tyle jest
lepszy od !rodków wspomagaj#cych, $e nic nie kosztuje, nie ma po
nim skutków ubocznych, a wzrost nastroju gwarantowany. Stoso-
wanie w%asnego PR-u jest wyzwaniem. Bo $eby sztuk* t* uprawia&
z wdzi*kiem, nie szar$uj#c i nie wzbudzaj#c powszechnego odruchu
wymiotnego, trzeba mie& wrodzony talent. Co nie znaczy, $e nie
mo$na si* tego nauczy&. Mo$na. A nawet trzeba. Bez tej wa$nej
umiej*tno!ci polegniesz na pierwszym zakr*cie korporacyjnej ka-
riery. Problem z promowaniem siebie polega mi*dzy innymi na
tym, $e wielu z nas ma bardzo kruche poczucie w%asnej warto!ci.
Wini& mo$na za to nasze wychowanie. Nasze urazy. To, $e jeste!my
nadmiernie skromni. Nie wyskakujemy przed szereg z pomys%ami,
nawet je!li wydaj# si* nam dobre, bo boimy si* o!mieszenia. Nie
umiemy chwali& si* swoimi osi#gni*ciami. A jak si* nam co! uda,
bagatelizujemy swój sukces. Je!li chcesz zaistnie& w korporacji,
musisz przede wszystkim postara& si*, by by%o o tobie g%o!no. Je!li
twoje poczucie w%asnej warto!ci jest s%abe, udaj si* na terapi*. Albo
pracuj nad nim. Niewa$ne jak — chodzi o to, $eby! CO+ z tym zrobi%.
Sam zobaczysz, jak ci si* przyda wiara we w%asne si%y. Twój w%asny
PR b*dzie dwa razy skuteczniejszy. W jaki sposób mo$esz si* dobrze
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
6 4 | H O M O C O R P O R A T I C U S
wypromowa& w firmie, w której pracujesz? Skorzystaj z poni$szych
propozycji.
Nag7a"nianie ogromu swojej pracy
Najpro!ciej to zrobi&, je!li siedzisz na otwartej przestrzeni biurowej.
Dam sobie r*k* uci#&, $e skoro czytasz t* ksi#$k*, to nie jeste! cz%on-
kiem kadry zarz#dzaj#cej (a je!li jeste!, to $ycz* mi%ej lektury), tylko
— bez obrazy — zwyk%ym pracownikiem, który nie ma swojego ga-
binetu, masz wi*c doskona%e pole do popisu (sic!), je!li chodzi o na-
g%a!nianie ogromu swojej pracy. Rób to najlepiej wtedy, kiedy k#tem
oka widzisz, $e przez wasze „poletko” przechodzi szef i na waszej
„hali produkcyjnej” jest maksymalnie du$o osób. Mo$esz to zrobi&,
niby utyskuj#c na swój los. Na przyk%ad: „Ja mam dzisiaj do napi-
sania pi*& raportów. Jak sobie z tym poradz*?”. Albo: „Dzisiaj ki-
bluj* tu do zwyci*stwa. Mam tyle roboty, $e nie mam czasu nawet
na kaw*”. Przy czym tak naprawd* wcale nie musisz mie& AP tyle
pracy. Po prostu „troch*” j# wyolbrzymiasz. Efekt jest taki, $e twoi
s#siedzi z open space’u wiedz#, ile masz pracy. A mo$e i szef to
zauwa$y. I otrzymasz etykiet* zapracowanego, a o to chodzi.
Selektywne zostawanie po godzinach
Jak mo$esz zareklamowa& si* swojemu szefowi, $e jeste! pracowity?
Zostawaj CZASEM po godzinach. My!lenie w korporacji jest takie:
„Siedzi po godzinach? Znaczy: po!wi*ca si* pracy, jest przydatny.
P%acimy mu du$o, ale to si* op%aca, bo ch%opak (dziewczyna) haruje
jak wó%”. Jak jest w rzeczywisto!ci? Jest tak, $e tylko pracoholicy
albo ludzie regularnie bior#cy koks s# w stanie pracowa& po 12 go-
dzin dziennie 7 dni w tygodniu. I nikt mi nie powie, $e jest inaczej.
Co mo$esz zrobi&, $eby si* nie wyko:czy&? To znaczy, $eby nie ki-
blowa& dzie: w dzie: do pó%nocy, bo przecie$ poza prac# masz ja-
kie! $ycie? A wi*c zostawaj po godzinach, ale tylko wtedy, kiedy...
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
J A K Z A D B A Q O S W Ó J P R I Z A I S T N I E Q W K O R P O R A C J I | 6 5
twój szef zostaje. Je!li jest sprytny, to nie pracuje wi*cej ni$ 8 godzin
jak ostatni naiwniak, tylko stosuje jedn# ze strategii opisanych we
wcze!niejszych rozdzia%ach. Nie ukrywam, $e masz przer#bane,
je!li twój prze%o$ony prawie nigdy nie wychodzi z pracy. Znaczy
si*, $e albo pracoholik, albo bierze. Wtedy ta taktyka niestety le$y.
I musisz wymy!li& co!, $eby si* obroni&. Mo$e zmie: szefa. Albo
go wygryE i wprowadE nowe zasady. Czemu nie? Ale za%ó$my, $e
masz szefa, który sam gra w korporacyjne gry i si* nie przepracowuje
(my!l*, $e odkryjesz to bardzo szybko). I za%ó$my, $e akurat dzi!
przyjecha% szef regionalny, który lubi robi& wieczorny obchód po
biurze, sprawdzaj#c, kto siedzi po godzinach i buduje chwa%* firmy.
Wymknij si* dyskretnie o zwyk%ej godzinie, przy czym zostaw:
otwarty komputer, jaki! niedopity kubek z kaw#, nieposprz#tane
papiery, które maj# stworzy& wra$enie, $e poszed%e! na przyk%ad
do toalety, w razie gdyby regionalny robi% obchód wcze!niej (ale tego
ci nie $ycz*, bo ty przecie$ masz plan). Po godzinie wró& (te$ dys-
kretnie!) i udawaj pogr#$onego w pracy. Je!li szef regionalny robi
obchód biura ko%o godz. 19 i poklepuje swoich wiernych $o%nierzy, ty
jeste! na wygranej pozycji. Wi*kszo!& pracowników posz%a do domu
— w mniemaniu szefa znaczy to, $e si* leni#, bo jak mo$na o 19 ju$
by& w domu — ty punktujesz. Mo$esz nawet zagai&, $e w%a!nie gasisz
jaki! po$ar, który wam Ukraina albo Estonia spowodowa%a. Proste?
Proste. Znam przypadek pewnej osoby, która robi tak od lat. I taka
debilna taktyka dzia%a niezmiennie na wszystkich szefów regionów.
Ma%o tego, ta pani, bo to akurat jest kobieta, dostaje nawet od nich
kwiaty za dobr# robot*, które potem trzyma do momentu, a$ b*d#
suchymi badylami — „...bo to przecie$ od szefa”. Swoj# drog# te
kwiaty to te$ niez%y w%asny PR. I wskazówka dla ciebie. Je!li chodzi
o w%asn# autopromocj*, liczy si* — przepraszam, $e nadu$yj* tego
s%owa — kreatywno!&.
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
6 6 | H O M O C O R P O R A T I C U S
Oprócz selektywnego zostawania po godzinach, pisz maile ze
s%u$bowego konta, oczywi!cie z domu, i to najlepiej w okolicach
pó%nocy, z opcj# do wiadomo!ci szefa i wszystkich !wi*tych. Dobrze
te$ jest widziane pisanie maili s%u$bowych w weekend, a tak$e
w prywatnej podró$y. Generalnie dzia%a wszystko, co potwierdza
fakt twojego megazapracowania. Mo$liwo!ci masz du$o. Kto wie?
Mo$e zostaniesz mistrzem, je!li chodzi o nag%a!nianie swojej osoby.
Pycz* ci tego.
Popadanie w samouwielbienie
Chodzi o schemat zachowa: pt. „Jaki (jaka) to ja jestem !wietny
(!wietna)!”. Zdaj* sobie spraw*, $e brzmi debilnie. Jak to? Mam
chwali& sam siebie? Tak. Masz to robi&. Tym sposobem sam za-
czniesz wierzy& w swoj# „wielko!&”, a tak wypracowana pewno!& siebie
tylko ci pomo$e w karierze. Dobrym miejscem do tego typu aktów
samouwielbienia jest znowu open space z jak najwi*ksz# widowni#.
I nie ograniczaj si*. Mo$esz to robi& tak$e na wewn*trznych spotka-
niach. A je!li masz tupet, nawet na spotkaniach zewn*trznych. Kiedy
opowiadasz o swoim projekcie, zawsze ko:cz puent#: „Ja naprawd*
uwa$am, $e zrobi%em (zrobi%am) kawa% dobrej roboty. Gdyby nie ja,
ten projekt na pewno nie poszed%by tak dobrze”. I tak dalej w ten dese:.
Musisz to robi& z przekonaniem i pasj#. I najlepiej przy du$ym au-
dytorium z szefem na czele. Ja to nazywam uprawianiem ekshibi-
cjonizmu profesjonalnego. Opowiadaj, jak radzi%e! (radzi%a!) sobie
z problemami i jak TY uratowa%e! (uratowa%a!) firm* przed kata-
strof# na miar* Titanica. S# osoby, które popadaj# w tak skrajny
ekshibicjonizm profesjonalny, $e potrafi# zdominowa& poniedzia%-
kowe spotkania ustalaj#ce plan gry na ca%y tydzie: dla firmy. Na-
wet szef tego mo$e nie zdzier$y&. I mo$e skasowa& takie spotkania,
$eby nie marnowa& swojego czasu na wyst*py firmowych ekshibi-
cjonistów. Dlatego trzeba uwa$a&, $eby nie przegi#&. Bo b*d#c za
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ
J A K Z A D B A Q O S W Ó J P R I Z A I S T N I E Q W K O R P O R A C J I | 6 7
bardzo „naj”, mo$na straci& swoj# profesjonaln# wiarygodno!&. Po
pewnym czasie nikt takiej osoby nie b*dzie w stanie s%ucha&. Zalecam
wi*c umiar. Ale pewna doza samouwielbienia jest konieczna, $eby
inni ci* zauwa$yli. Niekoniecznie uwielbiali. Ale przecie$ w pracy
nie musicie si* wszyscy lubi&, prawda?
Je!li ju$ nauczysz si* samochwalstwa w gronie swoich kolegów,
spróbuj chwalenia si* — jakby mimochodem — przed szefem. Za%ó$-
my, $e twój szef przyszed% pogaw*dzi& do twojego kolegi z boksu, a ty
— tu licz* na twoje zdolno!ci dyplomatyczne — dyskretnie przybli-
$asz si* do nich, niby przys%uchuj#c si* ich rozmowie, po czym zaga-
jasz na temat projektu, który ty prowadzi%e! (warunek konieczny:
projekt ten musi odnie!& sukces), i pó%-pytaj#c, pó%-stwierdzaj#c,
mówisz: „Wiesz, $e autorem tego projektu jestem ja?”. Musisz to
zrobi& z wdzi*kiem i bardzo naturalnie, inaczej nici z w%asnego PR-u.
Ale to proste. Uda ci si*. Szef skinie g%ow#, nawet je!li nie b*dzie
wiedzia%, $e to ty jeste! ojcem tego sukcesu. Gwarantuj* ci, $e zosta-
niesz zapami*tany.
Og7aszanie wszem i wobec,
jak bardzo jeste" rozchwytywany
Powszechnie wiadomo, $e rozchwytywani s# tylko dobrzy pracowni-
cy. Dlatego — nawet je!li to si* troch* mija z prawd# — opowiadaj
ka$demu plotkarzowi, jaki si* nawinie pod r*k*, o swoim zawo-
dowym powodzeniu. Ale uwaga. Musisz to robi& w czasie przesz%ym
— tzn. mówi& o sukcesach, które osi#ga%e!, ZANIM przyszed%e! do
obecnego miejsca pracy. Inaczej plotkarze przekr*c# twoje rewe-
lacje i mo$e si* okaza&, $e musisz szuka& pracy. A zatem nie $a%uj
sobie i chwal si*, kto to chcia% ci* zatrudni&, ale ty wybra%e! obecn#
firm*. Mo$esz te$ markowa&, $e dzwoni do ciebie headhunter, i g%o-
!no o!wiadcza&, $e nie jeste! obecnie zainteresowany zmian# pracy,
bo jest ci tu dobrze. Takie co! te$ nieEle dzia%a.
Kup ksiąĪkĊ
Pole
ü ksiąĪkĊ