background image

Jak nazywa się grecki Bóg który dał ludziom słońce? 

Sandał. 

 

Kałasznikow poszedł do nieba, a Bóg pyta:  

-A robiłeś Ty coś złego Michaił?  

Na to Michaił:  

- Broń Boże! 

 

Jak matematyk wyłącza światło? 

Przed nawias 

 

Policjant zatrzymuje samochód i mówi do kierowcy:  

- Siódmy raz pana zatrzymuję i siódmy raz gubi pan ładunek!  

- A ja siódmy raz panu powtarzam, że jest zima, a ten samochód to piaskarka... 

 

-Maliniak, lubicie gorącą wódkę i spocone kobiety? 

-Nie, szefie. 

-To dobrze, dostaniecie urlop w lutym. 

 

Jadę sobie pociągiem, a naprzeciwko siedzi piękna, obłędnie piękną tajska dziewczyna. 

W myślach powtarzam sobie: "Tylko nie dostań erekcji. Tylko nie dostań erekcji" 

Ale dostała. 

 

Przychodzi facet do kwiaciarni i mówi: 

-Poproszę jakąś małą, krótką wiązankę. 

-Chuj ci w dupę cwelu. 

 

Krowa i rowerzysta się zderzyli. Na miejsce przyjeżdża policjant i mówi: 

-Komu mam wstawić mandat? 

Na co krowa: 

-Muuuuuuu. 

 

 

Na Arce, Noe nagle słyszy pukanie do drzwi. 

- Kto tam? 

- Hipopotam. 

 

background image

Pukanie do drzwi. 

- Dzień dobry, jest Janek? 

- Jest, ale je obiad. Ty też pewnie jesteś głodny. 

- Tak. 

- To idź do domu, zjedz coś i przyjdź potem. 

 

W tramwaju: - Co się pan tak pchasz na chama?! - A bo to człowiek wie, na kogo się pcha... 

 

Bardzo stara kobieta uświadomiła sobie, że widziała i zrobiła już wszystko i nadszedł czas aby odejść z tego 

świata. 

Po  przeanalizowaniu  wszystkich  sposobów  na  śmierć,  postanowiła  strzelić  sobie  w  serce.  Nie  chcąc 

popełnić błędu, zadzwoniła do lekarza z pytaniem o dokładaną lokalizację serca. Lekarz powiedział jej, że 

serce znajduje się 2 cale poniżej lewego sutka. 

Stara kobieta odłożyła słuchawkę, przystawiła broń i strzeliła sobie w lewe kolano 

 

Komisja wojskowa: 

- Zawód ojca? 

- Ojciec nie żyje. 

- Ale kim był? 

- Gruźlikiem. 

- Ale co robił? 

- Kaszlał. 

Zdenerwowana już komisja: 

- Panie, przecież z tego nie da się żyć! 

- Przecież kurwa mówię, że nie żyje. 

 

Przychodzi Jean Claude Van Damme pod domek na wsi i puka, ze środka odpowiada jakiś dziadek 

- Kto tam?! 

- Jean Claude Van Damme 

- Wszyscy czterej wypierdalać! 

 

Nauczycielka do Jasia: 

- Wymień mi prezydentów Polski których znasz. 

- Wałęsa, Kaczyński, Komorowski i Havel. 

- Jasiu, przecież to Czech. 

- Nie, czterech. 

 

background image

Dlaczego piłkarze Legii powinni budować autostrady?  

Bo nie byłoby żadnych bramek! 

Po mszy z kościoła wychodzą dwie staruszki i rozpoczynają  

rozmowę. Pierwsza mówi:  

- Pani, ta dzisiejsza młodzież to taka niewychowana, a jak  

się ubierają, co na głowach mają z jednej strony czerwone z drugiej  

zielone... straszne.. Na to druga:  

- Pani, to jeszcze nic. Wczoraj wieczorem wracam od wnuczki  

i wchodzę do jednej windy, a do drugiej młoda para. Jeszcze się drzwi  

nie zamknęły ich windy, a słyszę: wykręć żarówkę to wezmę do buzi.  

Pani - SZKŁO ŻRĄ, SZKŁO ŻRĄ!! 

 

Na zebraniu Stalin głosi przemówienie. Nagle gdzieś w sali rozlega się kichnięcie. 

- Kto kichnął!? - pyta Stalin. 

- Kto to kichnął!? - niecierpliwi się Stalin. 

Zatem rozkazał wartownikom: 

- Wyprowadzić i rozstrzelać jedenasty rząd. 

Tak się stało. 

- Kto to kichnął!? 

Cisza. 

- Wyprowadzić cały szesnasty rząd. 

Za ścianą słychać odgłosy strzelania. 

- Kto kichnął?! 

- Ja - z widowni podnosi się przerażony staruszek. 

- To na zdrowie. 

 

Mąż gotuje.  

-Dodałeś do tego chili?! 

-Tak, myślałem, że lubisz ostre żarcie. 

-Tak kurwa, ale nie sernik 

 

Kupił sobie filozof w budce z kebabem pitę, po czym uderzył ją dwa razy. 

A Pitagoras 

 

 

 

 

background image

- Janie, wytrzyj kurze.  

- Której, Panie? 

Kobieta pracuje w biurze, kiedy jej współpracownik mówi, że jej włosy ładnie pachną. Natychmiast idzie na 

skargę do szefa, że jest molestowana seksualnie. 

- Dlaczego?! pyta szef. 

- On powiedział, że moje włosy ładnie pachną. 

- Nie pomyślała pani, że to komplement? 

- Normalnie bym tak pomyślała, ale on jest karłem. 

 

Zagaja chłopak do dziewczyny na przystanku: 

- Spóźnia się? 

- Nie Twoja sprawa, dupku, czy jestem w ciąży. 

- Miałem na myśli autobus. 

- Nie bądź głupi, przecież autobusy nie zachodzą w ciążę. 

 

Wykład. Prowadzący rozwiązuje zawiłe zadanie na tablicy. Semestr letni. Na zewnątrz skwar, okno otwarte, 

a za oknem nieopodal pracują robotnicy drogowi. Nagle z zewnątrz słychać krzyk jednego z nich: 

- Co ty kurwa odpierdalasz?! 

Prowadzący odsuwa się od tablicy, bacznie jej się przygląda i ze stoickim spokojem: 

- Nie... No przecież dobrze jest... 

 

Rozmawia dwóch dziadków:  

- Ja to już seksu nie uprawiam...  

- A ja to jeszcze raz w tygodniu mogę!  

- Jak to możliwe?! Przecież jesteś ode mnie dwa lata starszy!  

- No wiesz, jem cały czas ciemne pieczywo i to pomaga. 

- Nic o tym nie wiedziałem! Nikt mi nie powiedział!  

Tego samego dnia poszedł dziadek do sklepu i poprosił ekspedientkę o ciemne pieczywo.  

- Krojone czy w całości?  

- A jaka to różnica?  

- No wie pan, krojone to szybciej twardnieje.  

- kurwa, wszyscy wiedzieli... 

 

Jeden przedszkolak mówi do drugiego: 

- U mnie modlimy się przed każdym posiłkiem. 

- U mnie nie. Moja mama bardzo dobrze gotuje. 

 

background image

Biegnie facet do tramwaju i krzyczy z daleka:  

- Proszę czekać! Do pracy nie zdążę!  

Ludzie w tramwaju też krzyczą motorniczemu, żeby nie ruszał. No więc motorniczy poczekał, facet wsiadł 

do tramwaju i mówi zdyszany: 

- Dzień dobry, bileciki do kontroli. 

 

Zachodzi facet do baru i pyta barmana: 

- Wie pan jak nazywa się zupa z wielu kur? 

Barman: 

- Nie wiem 

- Rosół skurwielu 

Barmanowi się to spodobało, zachodzi do szefa i pyta: 

- Wie szef jak nazywa się zupa z wielu kur ? 

Szef: 

- Nie wiem 

- Rosół, chuju 

 

Wchodzi facet do baru, zamawia setkę i cytrynę. Setkę wypija, a cytrynę wyciska na podłogę. Po chwili to 

samo,  znów  setka  i  cytryna  -  setka  wypita,  cytryna  wyciśnięta  na  podłogę.  Sytuacja  powtarza  się  jeszcze 

kilkukrotnie, za każdym razem koleś wali setkę na raz i wyciska cytrynę. W końcu po jakichś 7 kolejkach 

już jest lekko narąbany, podchodzi do niego inny facet i pyta: 

- przepraszam, czy jest pan marynarzem? 

- tak, a skąd pan wie? 

- ma pan czapkę marynarza! 

 

Żali się facet znajomemu: 

- Miałem takiego pięknego węża ogrodowego, mówię ci, ręczna robota dziadka, wąż miał ponad kilometr i 

był cenną pamiątką rodzinną, a tu wczoraj przyszedł komornik i zabrał mi tego węża. 

- A za co? 

- Nie wiem, powiedział, że za długi. 

 

Pyta się jeden z uczniów Piotra w niebie: 

- Święty Piotrze, ile łowisz dziennie ryb? 

- Apostołowie. 

 

 

 

background image

Bardzo pobożny biznesmen co tydzień wychodząc z kościoła dawał żebrakowi 10 zł, i tak przez kilka lat.  

Pewnej niedzieli biznesmen daje żebrakowi tylko 5 zł.  

Ten oburzony pyta:  

- ej, czego tylko 5 zł, zawsze było 10 zł!?  

Na to biznesmen:  

- w tym roku posłałem syna na studia...  

Na to żebrak:  

- no spoko, ale dlaczego na mój koszt? 

 

Uroczysta premiera w operze. 

Wśród gości sama śmietanka towarzyska. Kobiety w pięknych sukniach, panowie w smokingach. 

W pewnej chwili gentleman nachyla się do gościa siedzącego przed nim. 

- Przepraszam uprzejmie, czy pan się zesrał? 

- Tak, a o co chodzi? 

 

Kto ma najwięcej "ch" w nazwisku? 

Kamil Stoch. 

 

Przychodzi syn do matki: 

- Mamo, jestem nekrofilem. 

- Co ty pierdolisz?! 

- Trupy. 

 

- Jest pan aresztowany! Wszystko co pan od tej pory powie, może być wykorzystane przeciwko panu! 

- Gołe, napalone, osiemnastoletnie, azjatyckie nimfomanki! 

 

Zatrzymuje policjant studenta, legitymuje go, otwiera dowód i czyta: 

- Widzę, że nie pracujemy. 

- Nie pracujemy - potwierdza student. 

- Opieprzamy się... - mówi dalej policjant. 

- Ano, opieprzamy się - potwierdza student. 

- O! Studiujemy... - rzecze policjant. 

- Nieeee, tylko ja studiuję. - odpowiada student. 

 

Bóg stworzył Mężczyznę.  

Popatrzył i rzekł do Szatana:  

- Teraz Twoja kolej 

background image

Idzie człowiek przez most i widzi policjanta wyrywającego płyty z chodnika i rzucającego je do rzeki. 

Oburzony mówi:  

- Jak panu nie wstyd! Pan, stróż porządku dewastuje chodnik!  

- Co tam chodnik - odpowiada policjant - Patrz pan, rzucam kwadraty, a tam się kółka robią! 

 

Siedzi facet na ulicy obok kosza z pestkami z jabłek. 

Podchodzi policjant i pyta: 

-Co tam masz? 

-Sprzedaję pestki z jabłek. 

-A do czego służą? 

-Po zjedzeniu jednej człowiek staje się mądrzejszy. 

-A po ile je sprzedajesz? 

-15 zł za sztukę. 

-Daj mi jedną. 

Policjant zjadł pestkę, pomyślał i mówi: 

-Poczekaj chwilę! Za 15 zł mogłem kupić kilka kilo jabłek i mieć z nich mnóstwo pestek zamiast jednej! 

-Widzi Pan? Już poskutkowało. 

-Rzeczywiście. Daj jeszcze dwie. 

 

W banku: 

-Wszyscy stać i nie ruszać się! 

-To napad? 

-Nie, kurwa, fotografia grupowa! 

 

Stoi  facet  na  brzegu  jeziora,  w  którym  tonie  kobieta.  Ponieważ  nie  umiał  pływać,  zawołał  na  pomoc 

wędkarza: 

- Ratuj moja żonę. Ja nie umiem pływać! Dam ci stówę.  

Wędkarz wskoczył do wody, uratował babę i powiedział do faceta: 

- Dawaj stówę, którą mi obiecałeś. 

Facet na to: 

- Jest pewien problem. Kiedy była pod wodą, myślałem, że to moja żona, ale teraz widzę, że to teściowa. 

- Rozumiem. - mówi wędkarz, sięgając do kieszeni. - Ile jestem winien? 

 

Co się mówi kobiecie, żeby pokazała usta? 

Apokalipsa. 

 

 

background image

Wchodzi koleś do sklepu i pyta sprzedawczyni: 

- Jest dżem? 

- Nie, ale za to jest ketchup. 

- No to poproszę. 

- 3,50 poproszę. 

- Ale ja nie zapłacę. 

- Czemu? 

- Bo nie ma dżemu. 

 

W basenie, przy szpitalu dla wariatów, topi się jeden z pacjentów. 

Na ratunek skoczył mu drugi i go uratował. Po tym całym wydarzeniu 

bohaterski pacjent jest wezwany do lekarza. 

- Pana postawa świadczy o tym, ze jest pan już całkowicie zdrowy i może pan wracać do domu. 

Mam jednak smutna wiadomość, ten człowiek któremu uratował pan życie powiesił się w łazience. 

Na to pacjent dumnie: 

- To ja go tam powiesiłem, żeby wysechł... 

 

W pierwszej klasie pani wita nowych uczniów i widzi, że trzech jest identycznych. Pyta się: 

- Czy wy jesteście trojaczkami? 

- Tak - odpowiadają dzieci. 

- A jak się nazywacie? 

- Krzysio - mówi piskliwym głosem pierwsze dziecko. 

- Zdzisio - mówi piskliwym głosem drugie dziecko. 

- Władysław - mówi grubym basem trzecie dziecko. 

Pani pyta: 

- A dlaczego wy dwaj macie takie cienkie głosy, a ty taki gruby? 

- Bo mama miała tylko dwa cycki i ja musiałem pić piwo. 

 

Rodzice i ich dziecko niemowa jedzą obiad. 

Nagle dziecko mówi: 

-A gdzie kompot? 

Na to zdezorientowana matka: 

-Synku! Przez całe życie nic nie powiedziałeś, czemu?! 

-Bo zawsze był kompot. 

 

 

 

background image

Idzie gość przez wieeeeeeeeeeeelkie puste pole , 

piękna pogoda, słoneczko, i nagle widzi spore drzewo. 

Drzewo nie ma żadnych liści, tylko na szczycie rośnie jedno jabłko. 

Facet podchodzi coraz bliżej drzewa, a im bliżej podchodzi, 

tym większy zrywa się wiatr, nagania chmury, słońce niknie 

i nagle ziemia pęka i zaczyna z niej wyłazić wieeeeeeeeelka dupa. 

Wyłazi i wyłazi, coraz wyżej i wyżej, w końcu sięga wierzchołka drzewa 

i jeb - zjada jabłko. 

Po czym zaczyna się chować w ziemie, chmury powoli się rozwiewają, 

dupa znika, wiatr znika, znowu cisza, spokój, świeci słoneczko. 

Facet stoi oniemiały, pełny szok, wreszcie się trochę otrząsnął 

i mówi: 

-Co to było ? 

Znów zrywa się wiatr, nagania chmury, słońce niknie 

z ziemi zaczyna wyłazić dupa. Wychyliła się zdrowo i mówi: 

-Antonówka. 

 

Dzwoni koleś do sejmu: 

-dzień dobry, chce zostać posłem. 

-pojebało pana? 

-tak, a jakieś inne wymagania? 

 

Koń w pełnym galopie ucieka przed stadem wygłodniałych wilków, co chwilę obraca się za siebie i widzi że 

wilki są coraz bliżej. 

W pewnym momencie zdaje sobie sprawę, że nie zdoła im uciec i jedynym ratunkiem będzie ucieczka na 

drzewo. 

W ostatniej chwili udaje mu się wdrapać, zdyszany siedzi na gałęzi, a tu ku jemu zdziwieniu obok siedzi 

krowa. Więc pyta: 

-Co ty tutaj robisz? 

-Wisienki sobie jem 

-Jak to? Przecież to jest grusza? 

- No wiem ale ja sobie w słoiczku przyniosłam. 

 

 Słyszałem, że twoja Teściowa miała wypadek. 

- Tak, szła do piwnicy po ziemniaki na obiad, na schodach potknęła się i skręciła kark. 

- I co zrobiliście? 

- Spaghetti. 

background image

Nauczyciel pyta: 

– Jasiu, ile miałeś lat w ostatnie urodziny? 

– 7. 

– A ile będziesz miał w następne? 

– 9. 

– Siadaj, pała! 

– Niech to szlag, pała w urodziny. 

 

Wzdycha starszy pan siedzący w tramwaju: 

- Zero kultury, straszne chamstwo, brak żadnych wartości, zero szacunku dla starszych osób. 

- Ale o co panu chodzi?! Przecież ustąpiliśmy panu miejsca! 

- No tak, ale moja żona nadal stoi. 

 

Dlaczego na wstecznym nie da się skręcić w prawo? 

Prawo nie działa wstecz. 

 

W kolejce stoją 6-letni syn i ojciec. Przed nimi stoi gruba baba - tak minimum ze 150 kg. Synek mówi do 

ojca: 

- Tato, patrz jaka ta baba jest ogrooomnaaaa... 

Ojciec się zaczerwienił, głupio mu sie zrobiło i mówi: 

- Synku, nie można tak mówić o ludziach. 

- Ale ona jest taka gruuubaa... nigdy nie widziałem takiej grubej baby. 

- Dobrze, ale to niegrzecznie w ten sposób mówić o innych. 

W tym momencie grubej babie przy pasku odzywa się komórka: 

- Pi, pi, pi, pi... 

A synek z przerażeniem: 

- Tato! Uważaj! Będzie cofać! 

 

Idzie Czerwony Kapturek przez las. Zza krzaków wyskakuje wilk i krzyczy: 

- Ściągaj! 

- Ale wilku, ja jestem bardzo małą dziewczynką. 

- Ściągaj! 

- Ale wilku, ja mam dopiero 11 lat. 

- Ściągaj mówię! 

Kapturek ze łzami w oczach podciągnął sukienkę i zaczął ściągać majteczki. 

- Co, srała będziesz? Zegarek ściągaj! 

 

background image

Pani zadaje Jasiowi pytanie: 

-Jest 5 ptaków, jeden został zastrzelony. Ile ptaków zostało? 

Jasiu odpowiada, że 1. Pani się pyta Jasia: 

-Dlaczego jeden, powinno zostać 4. 

-Ale 4 odleciały bo usłyszały huk strzału, a ten jeden nie żywy został. 

-Jasiu podoba mi się Twój tok myślenia. 

-Może ja zadam Pani teraz zagadkę: 

3 dziewczyny siedzą na ławce i mają lody. Pierwsza gryzie tego loda, druga liże loda, a trzecia ssie. Która 

według Pani ma męża? 

-Sądzę Jasiu, że ta trzecia ma męża. 

-Nie. Ta, która ma obrączkę, ale podoba mi się Pani tok myślenia... 

 

Dziadek parkuje starego rzęchowatego maluszka pod sejmem. 

Wyskakuje ochroniarz: 

- Panie, zjeżdżaj pan stąd! To jest sejm, tu się kręcą posłowie i senatorowie! 

Dziadek na to: 

- Ja się nie boję, mam alarm. 

 

W sklepie na półce leżą bułka i pączek. W pewnym momencie bułka zaczyna chichotać. Pączek pyta: 

- Ty, bułka, z czego się śmiejesz? 

- No bo fajna rymowanka mi się przypomniała. 

- To powiedz. 

- Nie, nie powiem, bo się obrazisz. 

- Nie, nie obrażę się. No mów! 

- Pączek, pączek, nie ma rączek... hihihi! 

Pączek leży i myśli po chwili zaczyna się chichotać. Bułka pyta: 

- Ty, pączek, z czego się śmiejesz? 

- Nie, nie powiem ci, bo się obrazisz 

- Nie, nie obrażę się. Powiedz, no proszę! 

- Bułka, bułka... Chuj ci w dupę! 

 

- Konrad, potrzebna mi twoja rada. Jako mężczyzny. 

- Dawaj, Asia. 

- Dzięki. 

 

 

 

background image

Rozmawiają dwa psy: 

Wiesz, szczekałem. 

-A to dziwne, bo ja szczę moczem. 

 

Żona leży z kochankiem w łóżku, a tu nagle do domu wchodzi kompletnie pijany mąż. Małżonka wysyła 

kochanka do szafy w celu ukrycia, a mąż wchodzi do sypialni i natychmiastowo pada na łóżko i zasypia. 

Kochanek w szafie siedzi już dłuższą chwile i myśli sobie: "Długo już śpi, na pewno się nie obudzi, tylko w 

co tu się ubrać?" 

Więc wziął futro swojej kochanki i powoli wychodzi z szafy. Mąż się obudził i pyta : 

-A Ty to kto?! 

-Mol! 

-A futro to co?! 

-Zjem w domu. 

 

Myśliwy  poszedł  na  polowanie  i  zobaczył  zająca.  Podszedł  na  50  metrów,  przymierzył,  strzelił.  Dym  się 

rozwiał, zając dalej siedzi. Podszedł na 20 metrów - to samo. Zdenerwował się, przyłożył zającowi lufę do 

głowy, strzelił... Dym się rozwiał, zając wstaje, otrzepuje się i mówi: - Pojebało cię?! 

 

-Synu, czy cztery kanapki starczą? 

-Nie, z mieczem. 

 

Facet podchodzi do kolegi i pyta : 

- Zgadzasz się na udział w trójkąciku? 

- A kto w nim bierze udział? 

- Ja,Ty i twoja żona. 

- Nie,nie zgadzam się! 

- No to cię skreślam z listy.. 

 

Rozmowa na przystanku: 

 

- Przepraszam, jaki to autobus? 

- Czerwony. 

- A dokąd? 

- Do połowy, dalej są okna. 

 

- Kochanie, co mam zabrać ze sobą nad morze, żeby każdy, kto na mnie spojrzy, był zadziwiony? 

- Sanki. 

background image

Dowódca kompani wzywa kaprala: 

- Słuchajcie, Kazikowi trzeba delikatnie powiedzieć o śmierci ojca. 

- Tak jest. Rozkaz.  

- Kompania zbiórka! - woła kapral. Kto ma ojca wystąp!... A ty Kazik gdzie się pchasz baranie. 

 

Wyjeżdżając na krucjatę, król Artur postanowił sprawić swej żonie pas cnoty. 

Poszedł tedy do kowala, a ten zaoferował mu najnowszy krzyk mody - pas z gilotynką! 

Kupił  więc  go  Artur,  żonie  założył,  kluczyk  zabrał  i  pojechał  na  krucjatę.  Wrócił  po  kilku  latach,  no  i 

oczywiście zechciał  sprawdzić, czy aby jego wierni rycerze nie okazali się wiarołomcami i  nie próbowali 

uwieść jego pięknej Ginewry. 

Ustawił  ich  w  rzędzie  i  kazał  spuścić  spodnie.  Król  doznał  szoku:  11  rycerzy  miało  równiutko  przycięte 

ptaszki. 

Z jednym wyjątkiem - Lancelot z dumą prezentował nienaruszone przyrodzenie. 

Moi  wspaniali  rycerze  okazali  się  bandą  hołoty!  Na  nikogo  nie  można  liczyć,  nikomu  nie  można  zaufać! 

Jeno Ty, wierny Lancelocie, mi się ostałeś... - biada Artur i spogląda wyczekująco na Lancelota, by ten coś 

powiedział. 

Ale Lancelot milczał... 

 

Policjant widzi kolegę, który idzie z pingwinem. 

- Skąd wytrzasnąłeś tego ptaka? 

- A przyplątał się, i nie wiem co z nim zrobić. 

- Jak to co? Idź z nim do zoo. 

Po kilku godzinach znowu widzi kolegę spacerującego z pingwinem. 

- I co? Nie byłeś w zoo? 

- Byłem, ale teraz idziemy do kina. 

 

Rozmawia dwóch kanibali. 

- Jadłeś coś dzisiaj?  

- Ani trochę 

 

Siedzi  facet  na  fotelu  dentystycznym,  zabieg  trwa  już  dosyć  długo  i  zachciało  mu  się  palić.  Prosi  więc 

dentystę: 

- Może pan zrobić przerwę na papierosa? 

- Nie ma sprawy! 

I wyrwał mu jedynkę. 

 

 

background image

Spytałem koleżankę czy może mi podać gazetę. Odpowiedziała: 

-weź mojego ipada, mamy XXI wiek. 

Ten pająk nawet się nie zorientował co go trafiło. 

 

W jaki sposób lekarze mocują uciętą głowę do ciała? 

Szyją 

 

- Macie 30 sekund, żeby stąd wyjść! Potem detonuję bombę! - krzyczy w sklepie zoologicznym terrorysta-

samobójca. 

- Skurwysyn... - mruczy żółw. 

 

- Jasiu, ale masz krzywe nóżki! Masz tak od małego? 

- Nie, od kolan proszę pani. 

 

Anglik w hotelu z kolegą, zamawiają herbatę do pokoju. Dzwonią na recepcję: 

- Two tea to room two. 

Facet z recepcji: 

- Pamparampampam! 

 

Taksówkarz dowiózł mnie na miejsce. 

– 42 złote – krzyknął. 

Rzuciłem mu pięćdziesiątkę. 

– Reszty nie trzeba! 

– Spierd*laj! Jeszcze 41,50! 

 

Tańczy student na dyskotece z dziewczyną. Nagle osłabł. Mdleje. 

Dziewczyna krzyczy : 

- Wody! Dajcie mu wody! 

Student otwiera oczy i szepcze : 

- I kawałek chleba 

 

- Twoje zęby są jak gwiazdy  

- Dziękuję 

- Żółte i daleko od siebie. 

 

 

background image

Młode  małżeństwo  kupiło  nowe  mieszkanie.  Wprowadzają  się  a  tam  w  sypialni  -  kuchnia.  W  łazience  - 

kuchnia. W salonie - kuchnia. W kuchni - kuchnia. Nagle przychodzi sprzedawca i mówi: 

- Przepraszam, że niepokoje. 

 

Hrabina z Hrabią są przy uczcie. 

Nagle Hrabina pierdnęła: 

- Niech to zostanie między nami. 

A Hrabia na to: 

- Ja wolę, żeby się rozeszło. 

 

Chłop miał 200 kur i ani jednego koguta. Poszedł do sąsiada, kupił tak ze trzy na początek. A sąsiad na to: 

- Ale po co trzy? Słuchaj stary - ja ci sprzedam Miecia. Miecio to jest taki kogut, ze ci te wszystkie 200 kur 

spoko obsłuży. OK, po trzeciej wódce dobili targu, chłop wrócił z Mieciem do gospodarstwa, wypuścił go z 

klatki i mówi: 

- Słuchaj Mieciu - to jest teraz twoje gospodarstwo, 200 kur na ciebie czeka, wyluzuj się, jesteś tu jedynym 

kogutem, nie ma co się spieszyć, tylko mi się nie zmarnuj - kupę kasy za Ciebie dałem. 

Ledwo skończył mówić, SRU! Mieciu wpadł do kurnika. Przeleciał wszystkie kury kilka razy, tylko pierze 

leciało. SRU! Poleciał do budynku obok gdzie były kaczki - to samo. Chłop krzyczy, próbuje go hamować. 

Ale gdzie tam! SRU! Poszedł Miecio za stadem gęsi i zniknął w oddali. Rano chłop wstaje, patrzy  - leży 

Mieciu na podwórku, kompletna padlina. Nad nim krążą sepy. Podbiega i krzyczy: 

- A widzisz Mieciu, mówiłem Ci, daj spokój, tyle kasy w błoto... A Mieciu otwiera jedno oko i syczy przez 

zaciśnięty dziób: 

- Cissssi, spie**alaj, bo mi sepy płoszysz.. 

 

Zięć spotyka teściową:  

- A mama dzisiaj bez stanika? Kobieta lekko zasłania ubrany tors rękoma i pyta:  

- A ty skąd to, u licha, wiesz..?  

A zięciaszek z dumą w głosie:  

- Bo się mamusi zmarszczki na twarzy i szyi wygładziły... 

 

Wykładowca pyta studentkę medycyny. 

- No niech nam Pani powie. Co oddziela głowę od reszty ciała? 

- Topór? 

 

- Imię i nazwisko? 

- Włodzimierz Kam. 

- Nie miejsce zamieszkania, tylko imię i nazwisko! 

background image

Pociąg. Przedział sypialny. Na  górze koleś, na dole koleś. Nagle z góry  – prosto  na twarz tego na dole  – 

zaczyna lecieć gówno.  

- Proszę pana, proszę się obudzić! Zesrał się pan!  

- Nie śpię. 

 

W raju spotykają się Newton, Pascal i Einstein. 

Trzej fizycy stwierdzili, że pobawią się w chowanego. 

Einstein zaczyna liczyć: 1, 2, 3... 

Pascal i Newton zastanawiają się gdzie tu się schować. 

Pascal chowa się za jakąś chmurką. 

Newton bierze kredę i rysuje na ziemi kwadrat metr na metr, po czym staje w nim. 

- ... 99, 100. Szukam. 

Einstein odwraca się i widzi za sobą Newtona. 

- Ha! Mam Cię Newton! 

- Nie, nie, nie - odpowiada Newton - Ja jestem jeden Newton na metr kwadrat, czyli Pascal. 

 

Dlaczego w Watykanie nie grają w bilard? 

bo papamobile 

 

Jakie jest zdrobnienie od słowa szczęśliwy? 

Siusiam śliweczki 

 

Dlaczego Indianom jest zimno?  

Bo Kolumb ich odkryl. 

 

Jaki tytuł nosi wiersz żałobny poświęcony wacie cukrowej? 

Trendowaty 

 

Wraca pijany mąż późną nocą do domu. Otwiera drzwi, w korytarzu czeka na niego żona z wałkiem w ręku 

i teściowa z patelnią… 

- Idźcie spać, nie jestem głodny. 

 

Siedzi babcia z dziadkiem i słyszą szmery w szafie. Otwierają, a tam ciuchy z mody wychodzą... 

 

Przychodzi  mąż  po  pracy  do  domu,  patrzy  a  tu  żona  zjeżdża  nago  po  poręczy,  Kochanie  co  ty  robisz  ?  - 

Grzeje ci pieroga 

 

background image

Idą dwie wykałaczki przez góry i nagle zza krzaka wychodzi jeż. Jedna mówi do drugiej: 

- Ty, ogarniasz? Nie wiedziałam, że tutaj jeżdżą autobusy. 

 

Facet do ekspedientki: 

- Poproszę rolkę papieru toaletowego. 

- Jaki kolor? 

- Pani da biały, sam walnę odcień. 

 

Biegnie facet za odjeżdżającym z peronu pociągiem, macha rękami, krzyczy. W końcu pociąg powoli znika 

za zakrętem. Zdesperowany siada na ławce. Wtem podchodzi do niego kolejarz: 

-Co, pociąg panu uciekł? 

-Nie ku*wa, z dworca go wygnałem. 

 

Żona w drzwiach: 

- Jadę do matki na kilka dni. Będziesz grzeczny, nie będziesz rozrabiał? 

- Spokojnie - już mam rozrobione... 

 

-  Jechał  pan  z  prędkością  100  km/h.  Nie  przyszło  panu  do  głowy,  że  może  się  pan  zderzyć  z  innym 

samochodem? 

- Z innym? Na chodniku? 

 

- Denerwuję się. Nigdy wcześniej nie byłem z prostytutką 

- Spokojnie, chłopcze. Po prostu rozluźnij się i powiedz mi co lubisz. 

- Żółwie... 

 

Siedzi dwóch policjantów nad brzegiem rzeki i się opala, podjeżdża 

chłop traktorem i pyta: 

- Panie władzo przejadę tędy? 

- A pewnie że pan przejedziesz - odpowiada policjant. 

Chłop wjeżdża do rzeki i się topi. Na to jeden policjant mówi ze 

zdziwieniem do drugiego: 

- Ty patrz on się utopił, a kaczce do brzucha sięgało... 

 

Całuje się chłopak z dziewczyną gdy nagle ta mówi: 

-Kochanie, chyba połknęłam Twoja gumę.. 

-Nie miałem gumy, mam katar. 

 

background image

Przychodzi krowa do lekarza z uśmiechem od ucha do ucha. 

Lekarz pyta: 

- Co pani taka rozbawiona? 

Na to krowa: 

- Nie wiem, to chyba po trawie. 

 

Teściowa wybiera się gdzieś rowerem. 

A zięć się pyta: 

- Gdzie się teściowa wybiera tym rowerem?? 

- A na cmentarz. 

- A kto rower przyprowadzi? 

 

Przybiega wystraszona położna do lekarza i krzyczy: 

- Panie doktorze!! Urodziło się dziecko,ale bez głowy! 

- A plecy ma? 

- Ma. 

- To da sobie radę w życiu. 

 

Matka mówi do Jasia: 

– Pościel łóżko. 

– Poduszka krzesło. 

 

Siedzi zajączek, wilk i żółw. Na stole stoi butelka wódki. Zwierzęta stwierdziły, że to za mało i trzeba by 

skoczyć po jeszcze. Wilk z zajączkiem od razu wskazali na żółwia. Żółw powiedział: 

- Pójdę, ale nie możecie wypić ani kropelki. 

Mija tydzień, żółwia nie ma, wilk mówi: 

- Pijemy. 

- Obiecaliśmy żółwiowi, że nie będziemy pić bez niego. 

Tak minął 2 i 3 tydzień. W końcu zajączek bierze butelkę do ręki z zamiarem otwarcia, a żółw wygląda za 

krzaków i mówi: 

- Ej... bo nie pójdę. 

 

- Hej, co jutro robisz, stary? 

- Idę z synem za miasto, kupiłem latawiec - będziemy puszczać w powietrze takiego ogromnego smoka! A 

ty? 

- No w sumie prawie to samo, odprowadzam teściową na lotnisko. 

 

background image

Małżeństwo fizyków jest  na wczasach i  idą sobie spacerkiem na plażę.  Z naprzeciwka nadchodzi  kobieta 

obładowana sprzętem plażowym. 

- Przepraszam, czy na plażę to idę w dobrym kierunku? 

- Tak. 

Przeszli parę metrów i żona pyta męża: 

- Dlaczego powiedziałeś tak? Przecież ona idzie w drugą stronę. 

- Pytała się o kierunek, a nie o zwrot. 

 

Dlaczego dentystka kazała sobie wydepilować wszystko oprócz odbytu? 

Borowanie. 

 

Dzwoni telefon. Pies odbiera i mówi: 

- Hau! 

- Halo? 

- Hau! 

- Nic nie rozumiem. 

- Hau! 

- Proszę mówić wyraźniej! 

- H jak Henryk, A jak Agnieszka, U jak Urszula: Hau!!! 

 

Idą dwie jaszczurki przez pustynię. Spotykają węża, a ten pyta: 

- Dokąd idziecie? 

- Na wojnę. 

- Mogę iść z wami? 

- Możesz. 

Idą dalej i spotykają małża. On dowiaduje się, dokąd idą i też pyta: 

- Mogę iść z wami na wojnę? 

- Nie! 

- Dlaczego?! Węża wzięłyście. 

- Bo ty jesteś mięczakiem. 

 

Podchodzi fizyk do dziewczyny i pyta: 

-Jesteś soczewką wklęsłą? 

-Nie a co? 

- Bo mnie rozpraszasz 

 

 

background image

Dzwoni żona: 

- Ty wciąż na polowaniu? Kto tak dyszy? 

- Ranny jeleń. 

- A czemu damskim głosem? 

- Nie wiem, jestem myśliwym, nie weterynarzem. 

 

Jola przybiega do sąsiadki, która siedzi przy komputerze: 

- Kaśkaaaa! Kaśkaaaa!! Słuchaj jak Ci opowiem kawał to Ci cycki opadną. 

Kobieta odwraca się z zaciekawieniem. Na co Jola patrząc na jej dekolt mówi: 

-A niee, Ty już go znasz... 

 

- Z Zośką się rozstaliśmy. 

- A co się stało? 

- Wyobraź sobie, że robiła mi wyrzuty dlatego, że u Ciebie na parapetówie przeleciałem ją i poszedłem spać 

do drugiego pokoju. 

- I z tego powodu się rozstajecie? Bez przesady. Daj kwiatka i będzie ok. 

- Żesz ku*wa mać… Mnie nie było na Twojej parapetówie! 

 

Rozmowa przez sex telefon: 

- Poseksimy się? 

- OK. Zaczynaj. 

- W czym jesteś? 

- W autobusie. 

- Zdejmuję z ciebie autobus.. 

 

Facet próbuje wyrzucić teściową przez balkon. 

Pod balkonem przechodzi sąsiad i krzyczy: 

- Panie, zabijesz pan człowieka! 

- To się pan odsuń! 

 

W przychodni. 

- Dzień dobry. Przyniosłem kał i mocz. 

- Do analizy? 

- Nie, k***a, do degustacji. 

 

- Jaka jest różnica między zwykłym zającem a latającym? 

- Latający ma na plecach orła. 

background image

Lew kazał zważyć się wszystkim zwierzętom w swoim mieście. 

Idzie wiewiórka: 

- Ile ważysz? 

- 2 kg. 

- dobrze. 

Idzie słoń: 

-Ile ważysz? 

- 6 ton. 

- dobrze 

Idzie zając: 

- Ile ważysz? 

- 60 kg 

- Nie żartuj, ile ważysz? 

- 60 kg 

- Nie wkurzaj mnie zając. Ile ważysz? 

- 60 kg 

- Bez jaj zając ile ważysz? 

- aaaaa bez jaj to 2 kg 

 

Facet  miał  osiedlowy  sklepik  i  stwierdził,  że  fajnie  by  było,  żeby  ktoś  witał  klientów.  Postawił  przy 

drzwiach  papugę.  Papuga  witała  klientów  zwykłym  "Dzień  dobry",  czasami  dodając  coś  od  siebie  np. 

"Dzień dobry przyjacielu". 

Jednak była jedna klientka, której papuga nie lubiła i zawsze witała ją słowami "Dzień dobry, k***o". 

Klientka w pewnym momencie poskarżyła się właścicielowi. Ten stwierdził, że klientka jest ważniejsza od 

papugi i postanowił przefarbować papugę na biało-czarno za karę. 

Znowu postawił ją przy drzwiach, ta witała wszystkich, oprócz tej klientki, którą wcześniej wyzywała. 

Po jakimś czasie triumfująca klientka próbowała sprowokować papugę: 

-I co? Teraz milczysz? 

A papuga na to: 

- Teraz jestem w smokingu i ku*ew nie witam. 

 

Stołówka studencka: 

- Dzień dobry! Poproszę dwie parówki... 

Cała stołówka: 

- BO-GA-TY!!! BO-GA-TY!!! 

- ... i 24 widelce... 

 

background image

Jadą dwie blondynki na rowerach.  

Po chwili jedna zatrzymuje się i wypuszcza powietrze z kół.  

Druga widząc to pyta się jej co robi:  

- Wypuszczam powietrze z kół, bo mam siodełko za wysoko.  

Druga schodzi z roweru i przekręca kierownicę i siodełko.  

- A co ty robisz?  

- Zawracam, nie będę jechała z taką idiotką. 

 

- Halo? Cześć, Młody. Wsiadaj w auto i przyjeżdżaj do nas na działkę. 

- Nie chcę. 

- Czemu? Będą panienki, wódeczka, grillik. Dawaj! 

- Tata, nie dam się zrobić w wała drugi raz. Sami se zbierajcie te jabłka! 

 

Kowalski pyta się szefa: 

- Szefie da mi pan urlop, bo teściowa przyjeżdża? 

A szef na to: 

- Nie ma mowy 

-Wiedziałem, że z szefa dobry człowiek! 

 

Co robi detektyw z żoną w łóżku? 

Prowadzi dochodzenie 

 

Mój tata nigdy nie był ze mnie dumny. 

Pewnego dnia zapytał mnie: 

"-Synu, ile Ty masz lat?" 

Odpowiedziałem, że 5, na co on... 

"-Ja w Twoim wieku miałem 6." 

 

- Chciałem złożyć reklamację na towar zakupiony u was. 

- Proszę o przedmiot reklamacji. 

- Nie mam. 

- Więc nie mogę rozpatrzyć pańskiego wniosku. 

- Droga pani, gdyby ten bumerang wrócił, to byśmy się dziś tu nie spotkali. 

 

Co robią dziki w zamku? 

Penetrują lochy 

 

background image

Matka pakuje syna na wycieczkę: 

- Zapakowałam ci chleb, masło i kilogram gwoździ. 

- Po co? 

- Jak to po co? Posmarujesz chleb masłem i zjesz. 

- A gwoździe!? 

- Tu są. Przecież spakowałam. 

 

Rozmawiają dwie liczby ujemne. Jedna mówi do drugiej: 

-Wiesz, chyba usunę sobie minus. 

A druga na to: 

-No coś ty, nie bądź taka bezwzględna. 

 

Facet musiał wyjechać do innego miasta celem odbycia kary więzienia. Spakował swoje rzeczy i  idzie  na 

pociąg. Po drodze spotyka kumpla: 

- Cześć. Gdzie to idziesz? 

- Idę jechać siedzieć. 

 

Fizyk czyta książkę. Podchodzi do niego ziomuś i pyta: 

- Co czytasz? 

- Podręcznik do fizyki kwantowej. 

- A czemu trzymasz go do góry nogami? 

- A co za różnica? 

 

Na lekcji pani mówi do Jasia:  

- Jasiu zamknij okno bo zimno na dworze.  

- A pani myśli, że jak zamknę okno to na dworze zrobi się cieplej? 

 

- Dzień dobry, do czego służą okulary? 

- Do widzenia. 

 

- Proszę pani, ja się w pani chyba zakochałem - mówi dziesięcioletni Jasiu. 

- Przykro mi Jasiu, ale ja nie lubię dzieci. 

- A kto lubi, będziemy uważali. 

 

 

 

background image

Matka przyprowadziła swoją osiemnastoletnią córkę do lekarza, informując go, że córka nieustannie cierpi 

na mdłości. 

Lekarz po zbadaniu córki stwierdził, że jest ona mniej więcej w czwartym miesiącu ciąży. 

- Co też pan mówi, panie doktorze, moja córka nigdy nie miała do czynienia z żadnym mężczyzną! Prawda, 

córeczko? 

- Prawda, nawet się nigdy nie całowałam - zapewniła córeczka. 

Lekarz bez słowa podszedł do okna i zaczął się intensywnie wpatrywać w dal. 

- Panie doktorze, czy coś nie tak? - pyta po pięciu minutach zaniepokojona mamuśka. 

-  Nie,  nie!  Po  prostu  w  takich  wypadkach  zazwyczaj  na  wschodzie  ukazuje  się  jasna  gwiazda  i  przybywa 

trzech króli. I za nic nie chcę tego przegapić! 

 

Jasiu przychodzi do mamy i pyta: 

- Mamusiu, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

- Co to ma znaczyć, smarkaczu?! Co to za pytania? W twoim wieku?! Uciekaj mi stąd  - zdenerwowała się 

mama. 

Jasiu poszedł więc do taty: 

- Tato, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

- Ja ci dam interesować się takimi rzeczami! Masz szlaban na komputer! Uciekaj mi stąd! 

Smutny Jasiu poszedł w końcu do dziadka: 

- Dziadku, jak się robi syna? Na boczku czy na brzuszku? 

- A żebym to ja pamiętał... Ale po co ci taka wiedza? 

-  Bo  ksiądz  nas  dzisiaj  uczył  żegnania  się.  I  pamiętam,  jak  się  robi  "w  imię  Ojca",  ale  nie  pamiętam,  czy 

Syna robiło się na brzuszku czy tak bardziej na boczku... 

 

Przychodzi facet do szpitala na izbę przyjęć i mówi: 

- Proszę Pana, jestem z Warszawy, upadłem i boli mnie ręka 

Lekarz odpowiada: 

- Na to pierwsze nic nie poradzimy, a na to drugie zapraszam na rentgen 

 

W sklepie: 

- Dzień dobry. Poproszę Butapren. 

- Co, narkoman? 

- Nie, but mi się rozerwał. 

- I co, myślisz, że jak się kleju nawąchasz, to się zrośnie? 

 

 

 

background image

Przychodzi niedźwiedź do zająca i rozpaczliwym tonem mówi: 

- Zając, ty się mnożysz jak nie wiem co, a ja nic, pomóż przyjacielu. 

Zając na to: 

- A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

Pół roku niedźwiedź je marchew no i nic nie pomogło. Znowu przychodzi do zająca i mówi: 

- Zając pomóż, nie bądź taki. 

A zając na to: 

- A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

Więc  kolejne  pół  roku  niedźwiedź  je  tartą  marchewkę  i  nic.  Znowu  przychodzi  do  zająca  i  błaga  go  o 

pomoc. 

Zając: A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A z groszkiem? 

Niedźwiedź: Nie! 

Zając: No staaaaaaary!! 

No i znów kolejne pół roku niedźwiedź je tartą marchewkę z groszkiem i nic. Przychodzi do zająca i mówi: 

- Zając ja cię bronię przed wilkiem i lisicą a ty mi się tak odpłacasz. Pomóż mi bo lata lecą a ja dzieci nie 

mam. 

Zając: A marchewkę żresz? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A tartą? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A z groszkiem? 

Niedźwiedź: Tak! 

Zając: A dupczysz? 

Niedźwiedź: NIE!! 

Zając: No staaaaaaary!! 

 

background image

Profesor  filozofii  położył  krzesło  na  środku  sali  i  zadał  zadanie  studentom,  aby  napisali  pracę,  która 

udowodni mu, że tego krzesła tak naprawdę nie ma. 

Prawie  wszyscy  studenci  sfatygowani  trudnością  zadania  napisali  wielo-kartkowe  skomplikowane 

wypracowania - wszyscy nie zaliczyli. 

Tylko jeden student, urodzony debil dostał ocenę celującą, a treść jego pracy brzmiała: 

"Jakie krzesło?" 

 

Młoda rodzina z 5 letnim synem ogląda kupione mieszkanie. Dziecko patrzy na pustą ścianę i mówi: 

- A tu półkę jebniemy. 

Ojciec trzepnął go mocno w kark i pyta: 

- Pojąłeś? 

- Pojąłem. 

- Co pojąłeś?  

- Że tu półka ni ch*ja nie pasuje. 

 

Jak się nazywa człowiek o dużej gęstości? 

Ro Man 

 

Rozprawa sądowa, głos ma prokurator: 

- Wnoszę o otwarcie okna. 

- Uchylam. 

 

– Chciałbym się zapisać na rehabilitację.  

– Wolne terminy są za rok.  

– Ale ja nie wiem czy dożyję…  

– To zapiszę pana ołówkiem i najwyżej wymażę. 

 

Idzie facet koło poczty i słyszy miauczenie, a to kot pocztowy miauczy! 

 

Jak rozmnażają się kalorie? 

Przez pączkowanie. 

 

Z czym prawnik je pączka? 

Z adwokatem. 

 

Do czego śpiewa angielski pączek? 

Donut 

background image

W sklepie na półce leżą bułka i pączek. W pewnym momencie bułka zaczyna chichotać. Pączek pyta: 

- Ty, bułka, z czego się śmiejesz? 

- No bo fajna rymowanka mi się przypomniała. 

- To powiedz. 

- Nie, nie powiem, bo się obrazisz. 

- Nie, nie obrażę się. No mów! 

- Pączek, pączek, nie ma rączek... hihihi! 

Pączek leży i myśli po chwili zaczyna się chichotać. Bułka pyta: 

- Ty, pączek, z czego się śmiejesz? 

- Nie, nie powiem ci, bo się obrazisz 

- Nie, nie obrażę się. Powiedz, no proszę! 

- Bułka, bułka... Ch*j ci w dupę! 

 

Młode małżeństwo je zupę, 

niespodziewanie żona oblała sobie bluzkę i mówi: 

- No nie, wyglądam jak świnia. 

Mąż na to: 

- No, i jeszcze się zupą oblałaś. 

 

Rzecz się dzieje w aptece. 

- Poproszę trzydzieści paczek prezerwatyw. 

- Czy życzy pan sobie torbę? 

- Nie, moja dziewczyna jest całkiem ładna. 

 

- Zośka! Pójdziesz ze mną do łóżka za stówę? 

- Nie Stefan! Nie ma mowy! 

- No weź. Proszę Cię. Pilnie kasy potrzebuję! 

 

Idzie sobie dzik przez hawajski las, Nagle spotyka drugiego dzika i mówi: 

- Siemano! 

- Aloha? 

- Została z małymi, sam idę. 

 

Jak Włoch żegna się z węglowodanami? 

carbonara 

 

 

background image

Żona robi kolacje. Mówi do męża: 

-Kochanie chcesz naleśnika? 

Mąż na to: 

-Nie, wolę na misjonarza. 

 

-  Jechał  pan  z  prędkością  100  km/h.  Nie  przyszło  panu  do  głowy,  że  może  się  pan  zderzyć  z  innym 

samochodem? 

- Z innym? Na chodniku? 

 

Idzie miś i zajączek na imprezę. Zajączek mówi do misia: 

-  Słuchaj,  ile  razy  jesteśmy  na  imprezie  i  ty  się  nawalisz  to  potem  mnie  bijesz.  Obiecaj  że  dzisiaj  nie 

będziesz. 

Miś: - Ok, nie ma sprawy. 

Rano zając budzi się cały posiniaczony, we krwi i bez dwóch zębów. Wkurzony biegnie do misia i mówi: 

- Ku*wa! Obiecałeś że nie będziesz mnie bić! 

A miś na to: 

- Słuchaj zając, poszliśmy na imprezę, ty się nawaliłeś i zacząłeś szaleć, najpierw zacząłeś mnie bluzgać że 

jestem grubym cieciem i debilem. 

Już  miałem  ci  zajebać  ale  myślę  ok  obiecałem...  Potem  zacząłeś  jechać  moją  dziewczynę,  że  to  ku*wa  i 

pruje się z każdym w całym lesie. Ledwo co wytrzymałem, ale ok myślę jesteś nawalony i w ogóle... Potem 

doczepiłeś się do mojej matki... 

Ledwo co mnie ludzie utrzymali, ale nic ci nie zrobiłem... 

Ale jak wróciliśmy do domu a ty nasrałeś mi do łóżka, włożyłeś w to gówno 3 kredki i powiedziałeś: 

- Jeżyk śpi dzisiaj z nami - to nie wytrzymałem. 

 

Młoda, śliczna sekretarka w pierwszym dniu pracy stoi nad niszczarką dokumentów z lekko niepewną miną. 

Oczarowany kolega z pracy postanawia wybawić dziewczynę z opresji. 

- Mogę ci w czymś pomóc? 

- Pokaż mi jak to działa. 

Chłopak bierze z jej rąk dokumenty i wkłada do niszczarki. 

- Bardzo ci dziękuje! a którędy wychodzą kopie? 

 

Dyrektor do świeżo zatrudnionej sekretarki-blondynki: 

- Wysłała pani faks do Nowakowskiego? 

- Tak, panie dyrektorze. 

- To teraz proszę jeszcze wysłać do Nowaka 

- Nie mamy więcej faksów... 

background image

Rozmawiają dwa jabłka: 

- Ty też czekasz aż cię przetrą? 

- No niestety, mus to mus. 

 

Dwóch gliniarzy łączy się przez radio z wydziałem zabójstw:  

- Przyślijcie ekipę…  

- Jaka sytuacja?  

-  Zabójstwo.  Ofiara  to  mężczyzna,  lat  38,  matka  uderzyła  go  nożem  kilkanaście  razy  za  to,  że  wszedł  na 

mokrą, dopiero co umytą podłogę.  

- Aresztowaliście matkę?  

- Nie, podłoga jeszcze mokra. 

 

Pod dom podjeżdża wóz z węglem i woźnica drze mordę: 

- Węgiel przywiozłem, węgiel! 

A koń się odwraca i mówi: 

- Tak, ty ku*wa przywiozłeś... 

 

- Dlaczego zabiła pani męża strzałem z łuku? 

- Bo nie chciałam budzić dzieci. 

 

ona: - Przyjeżdżaj do mnie. 

on: - Po co? 

ona: - Ty co, głupi jesteś? 

on: - Czemu? 

ona: - Rodzice na działkę pojechali... 

on: (po chwili) - Nie rozumiem, jeśli Twoi rodzice wyjechali, to czemu ja jestem głupi? 

 

Wycieńczony  wędrowiec  czołga  się  przez  pustynię.  W  pewnym  momencie  odnajduje  butelkę,  przykrytą 

piaskiem. Butelka jest, niestety, pusta. Po chwili jednak wyskakuje z niej dżin i mówi tak: 

- Hej, jestem dżinem! Spełnię Twoje wszystkie życzenia. 

- Chcę do domu! Do Chicago! 

- Dobrze, idziemy! - powiedział dżin, biorąc wędrowca pod rękę 

- Ale ja chcę szybko! 

- No to biegniemy! 

 

 

 

background image

Na pastwisku rozmawiają dwie krowy. 

- Co tak dzisiaj od rana podskakujesz jak głupia? 

- Jutro mój syn kończ rok. 

- I dlatego tak się cieszysz? 

- To też ! Ale muszę przygotować bitą śmietanę na tort. 

 

Przychodzi pijany małżonek do domu. Żonę to bardzo "ucieszyło", więc wściekła jak 100 choler pyta:  

- Będziesz jeszcze pił ?  

Mąż siedzi cicho, więc żona powtarza:  

- Będziesz jeszcze pił ?  

Mąż dalej nic.  

- Odpowiedziałbyś w końcu, czy będziesz jeszcze pił ???  

Na co mąż z wysiłkiem:  

- ooooossssssssszzzzzzzzzzz, kurna, doobraaaaaaa, naleej... 

 

Do lekarza przychodzi kobieta. W poczekalni zastaje mężczyznę. 

- Czy pan jest ostatni? - Zagaduje. 

- Nie proszę pani, taki ostatni to ja nie jestem! Widziałem gorszych! 

- Ale czeka pan w kolejce? 

- Nie, proszę pani, w poczekalni.... 

- Pytam, czy stoi pan na końcu. 

- Skąd pani to przyszło do głowy? Stoję na nogach! 

- Cham! - Woła zdenerwowana kobieta. - Niech mnie pan w dupę pocałuje! 

-  Proszę  pani...  -  Wzdycha  mężczyzna.  Ja  tu  przyszedłem  po  receptę  dla  żony,  a  nie  żeby  się  z  panią 

pieścić... 

 

W pokoju stoi smutna choinka i płacze. 

Podchodzi do niej opłatek i się pyta: 

-Choinko, dlaczego jesteś taka smutna ? 

-A bo nie mam się w co ubrać. 

Na to opłatek 

-Nie martw się, mogę się z Tobą podzielić. 

 

Mistrz w pchnięciu kulą mówi do trenera. 

-Dziś muszę pokazać klasę...Na trybunie siedzi moja teściowa 

Trener na to... 

- Nie ma ch*ja, nie dorzucisz... 

background image

Dzieci, kto w waszej rodzinie jest najstarszy? 

- U mnie dziadek. 

- W mojej rodzinie babcia. 

- Pra-pra-pra-pra babcia. 

- To niemożliwe! 

- Dla-dla-dla-czego? 

 

Siedzi sobie stary piracki kapitan na rufie statku. Wiadomo, jak to stary pirat, zamiast nogi kawałek drewna 

zamiast dłoni hak i bez jednego oka. 

Obserwuje go młody majtek pokładowy. W końcu zdobywa się na odwagę i zaczyna pytać starego kapitana. 

-Dlaczego nie ma pan nogi? 

-Stare dzieje. Rekin mi odgryzł. 

-A czemu hak zamiast dłoni? 

-Stare dzieje. Ucięta pod czas abordażu. 

-No a czemu oka pan nie ma? 

-Bo mi mewa nasrała. 

-I od tego stracił pan oko??!! 

-Nie, ale to był mój pierwszy dzień z hakiem. 

 

Zatrudnili blondynkę przy malowaniu pasów. W pierwszym dniu namalowała 15 km pasów, w drugim dniu 

3 km pasów a w trzecim tylko 1 km pasów.  

W tym samym dniu wzywa ją szef i mówi:  

- Co się z panią dzieje?? - pyta się szef - Coraz gorzej pani pracuje  

Na co blondynka odpowiada:  

- To nie ja gorzej pracuje tylko, że do wiadra z farbą mam coraz dalej. 

 

- Kochanie, co sądzisz o seksie analnym? 

- Jak dla mnie ok. 

- Już się bałem, że będziesz miała coś przeciwko... 

- A co ja się będę wtrącać, jak spędzasz czas z kolegami? 

 

Przychodzi Pierre Curie do Marii i mówi: 

- Kochanie, ależ dziś promieniejesz! 

Maria, jak nikt była tego dnia uradowana. 

 

Na wszelki wypadek śpię zawsze z nożem pod poduszką. A może ktoś nieoczekiwanie z tortem przyjdzie? 

 

background image

- Kapitanie, mamy przeciek poniżej linii wodnej! 

- Można załatać? 

- Nie! 

- Przygotujcie się do spuszczenia szalup ratunkowych! 

- Kapitanie! Nie mamy szalup... 

- Przygotujcie kamizelki ratunkowe! 

- Kapitanie! Mamy tylko jedną... 

- Tak? - zdziwiony kapitan zakłada na siebie kamizelkę i wyskakuje za burtę. 

- Kapitanie, kapitanie! To był żart! Dzisiaj mamy pierwszego kwietnia! 

- Boże! Jaki przeciek, jaka linia wodna - myślał zbliżając się do ziemi kapitan samolotu. 

 

- Co przewozicie? Jakaś broń? Narkotyki? 

- Wiem Pan co? Szczerze mówiąc nie wiem. Mama mnie pakowała. 

 

Anorektyk  postanowił  popełnić  samobójstwo.  Wszedł  na  10  piętro  bloku  i  skoczył.  Spadając  w  myślach 

liczy ile pięter mu zostało: 

-10 

-9 

-8 

-7 

-8 

-9 

-10 

-Ku*wa ale dzisiaj wieje! 

 

Złodzieje stali się ostatnio bardzo cwani. Wczoraj w nocy obudziła mnie żona i powiedziała: "Ktoś jest na 

dole!" Zszedłem, sprawdziłem wszystkie pomieszczenia i nagle przypomniałem sobie, że nie mam żony. 

 

Luksemburg. 

- Jacques, co dziś robisz? 

- Wybieram się na wycieczkę rowerową po kraju. 

- A po obiedzie? 

 

Wieczorem w szpitalnej świetlicy pielęgniarka podchodzi do jedynego pacjenta, który jako jedyny nie spał, 

tylko oglądał telewizję. 

- Proszę przestać oglądać telewizję. Już północ! Teraz idziemy do łóżka. 

- A jak nas ktoś przyłapie? 

background image

Wchodzi nowy do celi, pytają go: 

- Za co garujesz? 

- Rzuciłem żonę. 

- Też mi coś - odpowiada szef celi - ja rzuciłem swoją 5 razy. 

- A z którego piętra? 

 

Lew z rana postanowił się dowartościować. Złapał więc Zająca i pyta: 

- Kto jest królem dżungli. 

- Ty,Ty królu! - mówi wystrachany zając. 

Lew puścił go i złapał zebrę: 

- Kto jest królem zwierząt? 

- Ty Lwie. Ty jesteś królem! 

- Ok. - Lew puścił zebrę. 

Lew dorwał niedźwiedzia. Powalił go i pyta: 

- Mów kto jest królem zwierząt. 

Miś był nie w sosie więc mówi: 

- Eee... no... 

Na to Lew go walnął raz, drugi i pyta: 

- Więc kto jest królem zwierząt? 

- No dobra, ty jesteś królem zwierząt. 

Lew dumny jak paw podchodzi do słonia i pyta: 

- Ty słoń, kto jest królem zwierząt. 

Słoń spojrzał i nagle złapał lwa trąbą i gruchnął nim o skały. 

Wybił mu zęby i połamał kości. Lew otrząsnął się i mówi: 

- Kulfa, słoń jak nie wies to sie nie denelfuj 

 

- Dlaczego ogień nie jest głodny? 

- Bo pożar. 

 

- Co Ty masz na sobie? Gdzie Ty się wybierasz w tym stroju? 

– Na bal przebierańców. Jestem żółwiem. 

– Ale przecież ta impreza jest dopiero jutro. 

– Wiem. Jestem żółwiem. 

 

-Kochanie, powiedz coś czułego...  

-Sejsmograf 

 

background image

- Gdzie śpią wasi rodzice? - pyta się pani dzieci w szkole. 

-Na łóżku. - mówi Małgosia. 

-Na kanapie - krzyczy Staś. 

-Na sofie - powiedziała Ola. 

-Jasiu, a twoi rodzice gdzie śpią? 

- Moi to śpią na linie. 

- Jak to na linie? 

-No bo mama rano mówiła do taty: "Spuszczaj się szybciej, bo do roboty nie zdążysz!" 

 

Dlaczego drukarka w każdym wyścigu zajmuje drugie miejsce? 

Bo zawsze jest tusz, tusz... 

 

Jak się nazywają oczy które oddają mocz? 

-Oczyszczające. 

 

Dwa  lata  opryskiwałem  ziemniaki  rosyjskimi  pestycydami.  Trzeciego  roku  stonka  już  pomagała  mojemu 

dziadkowi sadzić i zbierać ziemniaki. 

 

Jedzie dziadek Trabantem i nagle mu zgasł.  

Po paru dosłownie sekundach zatrzymuje się najnowszy model Ferrari.  

Kolo od Ferrari wyłazi z wozu i pyta, czy podholować.  

Dziadek oczywiście się zgadza.  

- I pamiętaj dziadku, jeśli coś będzie nie tak, to zamigaj lewym migaczem  

Pierwsze skrzyżowanie - czerwone światło.  

Po chwili podjeżdża najnowsze Porsche.  

Kolo od Ferrari został wyzwany do wyścigu a że jego duma jest wielka, to nie mógł odmówić.  

Ruszyli.  

Po  ok  5  kilometrach  za  rogiem  stało  dwóch  policjantów  i  to  co  usłyszeli  to  tylko  ziuuuuum,  ziuuuum, 

ziuuum.  

Odzywa się pierwszy policjant:  

- Ty, widziałeś tego Ferrari? Z 290 km/h jechał!  

- A tego Porsche? Z trzy stówki miał!  

- A tego Trabanta? Migał, że będzie ich wyprzedzać. 

 

Dlaczego Harry Potter lata na miotle po cmentarzu? 

Bo goni znicz 

 

background image

Ślub. Ksiądz zapomniał imienia pana młodego więc się pyta: 

- Jak ma Pan na imię? 

Cisza. 

-Jak ma Pan na imię? 

Cisza. 

-Jak ma PAN na imię?! 

- Pan ma na imię Jezus. 

 

Rozmawiają trzy przyjaciółki. Jedna z nich mówi: 

- Czy wy wiecie, że jak kocham się z moim Józkiem, to on ma bardzo zimne jajka? 

Na to druga: 

- No, mój Staszek też ma zimne jajka podczas kochania. 

Na to trzecia: 

- A ja to nawet nie wiem, ale sprawdzę. 

Na drugi dzień spotykają się, a ta trzecia ma podbite oko. Koleżanki pytają: 

- Co ci się stało? 

- Kocham się z moim starym, chwytam go za jajka i mówię: "Stary! Ty masz tak samo zimne jajka jak Józek 

i Staszek". 

 

Idzie garbaty na cmentarz i spotyka ducha. Duch go pyta: 

- Co masz? 

- Garba! 

- To daj! - i zabrał mu garba 

Garbaty  biegnie  ucieszony  pochwalić  się  zezowatemu.  Ten  sobie  myśli:  "Pójdę  do  niego  to  mi  zabierze 

zeza!" 

Poszedł na cmentarz i spotkał ducha. 

- Co masz?  

- Zeza! 

- A garba masz? 

- Nie! 

Klepnął go po plecach. 

- No to masz! 

 

Co widzi optymista na cmentarzu? 

Same plusy. 

 

 

background image

Syn poszedł do ojca po radę.  

- Tato, o czym mam rozmawiać z dziewczyną, bo nie mam pomysłów.  

- Słuchaj, po pierwsze powiedz coś o rodzinie. Po drugie o miłości, a po trzecie coś filozoficznego.  

Na następny dzień syn spotyka się z dziewczyną, no i se tak myśli "Cholera, jaki był ten pierwszy temat? A, 

o rodzinie"  

- Ej słuchaj, czy masz brata?  

- Nie mam.  

"No i pierwszy temat skończony, następna była miłość"  

- A czy lubisz makaron?  

- No lubię. 

"k***a, został ostatni, coś filozoficznego"  

- Jak myślisz, gdybyś miała brata to by lubił makaron? 

 

Siedzi facet nad brzegiem szamba i grzebie w nim.  

Przechodzi ktoś obok i pyta:  

- Panie. Co pan robisz?  

- A wie pan. Wpadła mi marynarka...  

- Ale chyba nie będziesz pan w niej więcej chodził?!?!  

- Nie, ale w kieszeni miałem kanapki. 

 

Krytyk literacki do pisarza: 

- Przeczytałem pana książkę... 

- Ostatnią? 

- Mam nadzieję. 

 

Przychodzi facet do laryngologa. 

- Nie słyszę na jedno ucho. 

- A na drugie? 

- Ziemniaki, schabowy i surówka. 

 

- Mogę Ci zaufać?  

- Tak.  

- Uf uf 

 

Moja żona myśli, że oblała prawko w momencie, w którym nie zatrzymała się przed zebrą. Ja wiem, że stało 

się to już w momencie wjechania do zoo. 

 

background image

Żona wraca z zakupami - 10 piw, 4 wódki, 8 butelek whisky i 2 bochenki chleba. Mąż: 

- Mamy imprezę? 

- Nie. 

- To po co nam dwa chleby? 

 

Złodziej ukradł krzesło i poszedł siedzieć. 

 

Jasiu mówi do mamy: 

- Mamo, dzisiaj rano, kiedy jechałem autobusem, tata kazał mi wstać i ustąpić miejsca kobiecie. 

- To bardzo ładnie. 

- Ale mamo, ja siedziałem na taty kolanach. 

 

Do Urzędu Stanu Cywilnego przychodzi Indianin i mówi: 

-Chciałbym zmienić swoje nazwisko. 

-Jak się pan nazywa? 

-Waleczny Orzeł Spadający z Nieba na Wrogów i Uderzający Ich Znienacka. 

-A jak chce się pan nazywać? 

-Jebudu! 

 

Dlaczego atom nie dostał się do wojska?  

- Bo ma jedno jądro. 

 

Przychodzi karzeł do biblioteki: 

- Gdzie znajdę książkę na temat ironii? 

- Na górnej półce. 

 

Siedzi sobie facet w barze i czyta gazetę, a przed nim stoi zupa. 

Do baru wpada drugi  facet  strasznie głodny. Patrzy i  widzi  ze tamten pierwszy czyta gazetę i  w ogóle nie 

pilnuje  zupy.  Bierze  łyżkę  i  zaczyna  jeść.  Je  i  je  aż  na  dnie  widzi  -  leży  grzebień.  Tak  go  ten  grzebień 

obrzydził, że zwymiotował. W tym momencie pierwszy podnosi głowę znad gazety i pyta: 

- Co, pan też doszedł do grzebienia? 

 

- Płynęłaś kiedyś statkiem? 

- Nie. 

- A z Markiem? 

 

 

background image

- Jak masz na imię? 

- Roman 

- A ja Zosia. Chcesz uprawiać wirtualny sex? 

- Tak! 

- Powoli się rozbieram i zaczynam tańczyć... 

- Mmmm! 

- Biorę w ręce swoje piersi... jak tam twój mały przyjaciel? 

- Andrzej? A w porządku. Samochód se kupił. A czemu pytasz? 

 

Zdradzany mąż był ciekaw co zrobi jego żona, gdy on umrze. Któregoś dnia zaczął udawać... nieboszczyka. 

Gdy zobaczyła go żona, zaraz pobiegła po kochanka. Oboje zdjęli mu garnitur, a ubrali w dres, gdyż uznali 

że szkoda nieboszczyka grzebać w nowym ubraniu. Zdjęli mu też buty, założyli trampki i w takim ubiorze 

ułożyli w trumnie. 

Wieczorem  nad  trumną  zebrała  się  rodzina,  aby  opłakiwać  zmarłego.  Żona  chcąc  pokazać  swój  ból  po 

utracie męża woła: 

- Dokąd odchodzisz mój najmilszy? 

Mąż podnosi się z trumny i mówi: 

- Na olimpiadę dzi*ko jadę! 

 

Stoi sobie mrówka w trawie, podchodzi do niej byk i mówi: 

- Mrówko, kocham Cię, zostań moją żoną! 

- No co ty byku, ty taki wielki, ja taka mała, nie uda się nam.... 

- Ale daj mi szansę proszę! 

Skoro byk tak ładnie prosił to mrówka postanowiła dać mu szanse. 

- Tylko mrówko zanim będziemy razem musisz się odwrócić i policzyć do dziesięciu. 

No to mrówka się odwraca i liczy 1,2,3..10 

Skończyła, odwraca się, a byk się zmniejszył do jej rozmiarów. 

- Jak to zrobiłeś - zapytała. 

- No bo widzisz mrówko, ja nie jestem takim zwykłym bykiem... 

Ja jestem Skurczybykiem 

 

Ojciec  w  kuchni  przygotowuje  mięsny  farsz,  Wchodzi  córka  i  mówi:  -  Tato.  Poznaj  Krzyśka.  On  z  nami 

zamieszka. 

Ojciec w tym czasie mielący mięso nawet nie odwraca głowy i mówi: - W samą porę. Bo z Tomka już tylko 

te resztki nam zostały na farsz. 

 

background image

-  Synu,  nie  dostałeś  tej  pracy?  Trudno.  Życie  się  na  tym  nie  kończy.  Pomyśl  o  sobie  jak  o  Van  Goghu. 

Wszyscy mówili, że nigdy nie będzie artystą, bo nie ma jednego ucha. I wiesz co on na to odpowiedział? 

- Co? 

- Dokładnie. 

 

Zabrałem dziewczynę do mieszkania: 

- Nie rozpinałeś zbyt wielu staników, prawda? - westchnęła. 

- Co mnie zdradziło? 

- Nożyczki... 

 

Przychodzi narząd wewnętrzny do biura detektywistycznego i mówi: 

- Wydaje mi się, że jestem śledziona. 

 

– Kochanie, gdzie jesteś? 

– Czekam na autobus. 

– OK, pośpiesz się. 

– Dobrze, będę czekał szybciej. 

 

- Witaj Czerwony Kapturku- mówi wilk. - Pierożków Ci z babcią przyniosłem. 

- Oj dziękuję, jakie pyszne!  

Zajada się kapturek. 

- A z czym one są? 

- Przecież powiedziałem, że z babcią... 

 

Przychodzi facet do lekarza: 

- Panie doktorze, jak wyleczyć owsiki?! 

- A co, kaszlą? 

 

Wraca  chłop  do  domu  z  delegacji,  wita  się,  wręcza  prezenty.  W  końcu  zasiada  przed  posiłkiem  i 

telewizorem. Patrzy dookoła i woła do pięcioletniej córeczki: 

- Dziubasku, czy widziałaś gdzieś pilota? 

- Pilota? Nie widziałam... Ale był listonosz, hydraulik i kilka razy sąsiad z naprzeciwka... 

 

Na cotygodniowe spotkanie zwierząt z sawanny przyszedł lew, antylopa, hiena, nawet słoń i żyrafa... 

Ale zebranie. 

 

background image

Student zdaje egzamin z elektrotechniki, lecz odpowiedzi  studenta są poniżej  krytyki.  W końcu  wkurzony 

już profesor mówi: 

- Dam panu trójkę, jeżeli powie pan, ile jest żarówek w tej sali. 

Student zaskoczony szybko policzył i odpowiada: 

- Trzydzieści. 

- Nieprawda - mówi profesor, po czym wyciąga z kieszeni jeszcze jedną żarówkę. 

Za  rok  ten  sam  student  podszedł  do  egzaminu  i  sytuacja  się  powtórzyła.  Na  pytanie  profesora  o  ilość 

żarówek odpowiedział: 

- Trzydzieści jeden. 

Na co profesor z uśmiechem: 

- Nieprawda. Nie mam w kieszeni żarówki. 

- Ale ja mam! 

 

1939 rok. Wojna radziecko - fińska. Duży oddział radzieckich  

żołnierzy podróżuje drogą w okolicach granicy. Nagle zza niewielkiego wzgórza dobiega ich głos:  

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż dziesięciu Ruskich!  

Radziecki  dowódca  szybko  wybiera  dziesięciu  najlepszych  wojaków  i  wysyła  ich  za  wzgórze.  Po  chwili 

rozlegają się odgłosy strzałów, po czym zapada cisza. Głos odzywa się znowu:  

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż stu Ruskich!  

Wściekły dowódca radziecki skrzykuje naprędce setkę najlepszych z pozostałych wojaków i wysyła ich za 

wzgórze. Rozlegają się strzały, a po 10 minutach zapada cisza. Spokojny fiński głos rozlega się ponownie:  

- Jeden fiński żołnierz jest lepszy, niż tysiąc Ruskich!  

Niemożebnie wkurzony dowódca wysyła 1000 wojaków za wzgórze.  

Karabiny strzelają, granaty wybuchają, latają rakiety... i znów cisza.  

W końcu jednemu ciężko rannemu Rosjaninowi udaje się doczołgać z powrotem do dowódcy. Umierając, 

wydaje z siebie ostatnie słowa:  

- Nie posyłajcie więcej naszych... To pułapka... Jest ich DWÓCH 

 

- Mamo, mamo, kup mi lizaka! 

- Ledwo nas stać na chleb, a ty chcesz lizaka! Papierosy poproszę. 

 

- Panie Doktorze, czy są już wyniki analiz? Umieram z ciekawości.  

- No, nie do końca z ciekawości… 

 

Jak brzmi po angielsku 'hipopotam'?  

HiAfterAfterThere. 

 

background image

Klient pyta cukiernika: 

Przepraszam, z czym jest ta polewa? 

- Z kakałem. 

- Ooo kakao, świetny pomysł! 

- Dzie-dzięki. 

 

Siedzi koleś w pokoju i nagle słyszy jakieś klaskanie za oknem, wygląda a tam.. Ludzie biedę klepią. 

 

Dlaczego siłacze są uprzejmi i dobrze wychowani?  

Bo kulturystyka. 

 

-Synu, czy cztery kanapki do szkoły starczą? 

-Nie, z mieczem. 

 

Ile partnerek ma ogolony facet?  

Strzyżony. 

 

W kopalni to muszą mieć bekę. Wszędzie rudy. 

 

Chłopak mruga porozumiewawczo do dziewczyny: 

- Przyjdź do mnie jutro o siedemnastej, nikogo nie będzie. 

Nazajutrz dziewczyna odstrzeliła się, pachnidło, bielizna. 

Przyszła i dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni... dzwoni... 

 

Idzie sobie dzik przez hawajski las, Nagle spotyka drugiego dzika i mówi: 

- Siemano! 

- Aloha? 

- Została z małymi, sam idę. 

 

Przychodzi zwykły gość do biblioteki i pyta. 

-Są kroniki Gala ? 

Na co bibliotekarka. 

-Anonima. 

A to szkoda - Odwrócił się i wyszedł 

 

 

 

background image

Sąsiad zwraca się do swojej sąsiadki: 

- Słyszałem wczoraj wieczorem pani śpiew 

- A ja tak tylko dla zabicia czasu. - kokieteryjnie rzuca sąsiadka 

- To wybrała pani straszną broń. 

 

Jedzie rajd samochodowy przez Europę. Co 600 km rajd zatrzymuje się aby zatankować paliwo. Po 8000 

km tylko jeden samochód nie tankował paliwa - ten, w którym jechali studenci z Polski. 

Kierownik rajdu podchodzi i pyta: 

- Słuchajcie, przejechaliśmy 8000km a Wy ani razu nie tankowaliście! 

Dlaczego? 

- Aaaaaa, bo my kasy nie mamy. 

 

Żona do męża:  

- Ci sąsiedzi z góry bardzo się kochają. On ją całuje na powitanie i pożegnanie. Nie mógłbyś też? 

- Przecież ledwie ją znam! 

 

Żona mówi do męża: 

- Kochanie, marzy mi się, żeby założyć na plażę coś takiego, co sprawiłoby, że wszyscy by osłupieli. 

- Łyżwy załóż. 

 

- Wpadnij do mnie... 

- Masz coś do żarcia? 

- Rodziców nie ma w domu. 

- Wrócą z żarciem? 

 

Wchodzi kurtka zimowa do monopolowego:  

- Poproszę pół litra czystej. 

- Niestety nie mogę sprzedać Pani alkoholu, jest Pani nieletnia. 

 

Wpada pierwiastek z dwóch z bronią w ręku do banku i krzyczy : 

-To jest napad!! dawajcie kasę! 

Wszyscy zdziwieni, nikt nie wie co robić, gdy nagle przerażona kobieta krzyczy: 

-Róbcie co wam każe! On jest nieobliczalny!! 

 

Rozmawiają dwie kangurzyce: 

- Chciałabyś mieć dwójkę dzieci? 

- A wiesz, to nie na moją kieszeń. 

background image

Pani na lekcji języka polskiego prosi dzieci o wymienienie cech charakteru Maćka z Bogdańca. 

Do odpowiedzi zgłasza się Jasiu: 

- Honor. 

- Ależ Jasiu - dziwi się Pani - czy "honor" to cecha? 

- Nie, samo "h". 

 

Wiejska dyskoteka. Chłopak podchodzi do dziewczyny: 

- Tańczysz? 

- Póki co, nie... - zalotnie odpowiada dziewczyna. 

- Świetnie. Chodź, pomożesz traktor popchnąć. 

 

- Dlaczego w polskich urzędach mają w toaletach trzywarstwowy papier toaletowy? 

- Bo urzędnicy z każdego gówna muszą mieć jeszcze dwie kopie. 

 

Przychodzi facet do Urzędu Pracy i się pyta:  

- Czy jest dla mnie jakaś praca?  

Urzędniczka odpowiada mu:  

- Tak. 10 000zl zarobków co miesiąc, firmowy samochód, firmowy telefon, mieszkanie, coroczne wakacje z 

firmy...  

- Pani chyba żartuje?? - mówi zdziwiony koleś.  

- Tak, ale to pan pierwszy zaczął. 

 

Jak to mawiają w tartaku: niby ludzi coraz więcej, ale rąk do pracy ubywa. 

 

Cała rodzina obserwuje deszcz meteorytów. Zięć pomyślał życzenie. Teściowa już nie zdążyła. 

 

Przychodzi chłopak do dziewczyny, puka do drzwi, otwiera jej matka. 

- Zosię można? 

- Pewnie, że można. 

- O, proszę jaka kłamczucha! A mi ciągle mówi: "nie można, nie można, mama nie pozwala..." 

 

Siedzą Tygrysek z Puchatkiem przy ognisku. 

W pewnym momencie Tygrysek mówi. 

- Wiesz Puchatku? Ja to właściwie nie lubię Prosiaczka... 

- To nie jedz.