background image

 

Absurdy gender i... feministyczna polityka 
zagraniczna zostały zaplanowane. 25 lat 
temu w Pekinie! 

 

 

 

 

 

 

background image

Na rok 2020 przypada 25. rocznica przyjęcia Deklaracji Pekińskiej i 
Platformy Działania (1995), które to rozpowszechniły ideologię 
gender
 na świecie, a także 5. rocznica przyjęcia Agendy na rzecz 
zrównoważonego rozwoju 2030.  Obecny rok – jak wskazuje ONZ - 
„jest zatem kluczowy dla przyspieszenia realizacji równości płci, 
wzmocnienia pozycji wszystkich kobiet i dziewcząt na całym 
świecie.”
 

  

Na 1 października br. w siedzibie ONZ w Nowym Jorku zaplanowano 
spotkanie na wysokim szczeblu poświęcone „przyspieszeniu 
urzeczywistnienia równości płci oraz wzmocnieniu pozycji wszystkich 
kobiet i dziewcząt.” 

  

Przedstawiciele ONZ podkreślają, że „25 lat po przyjęciu Deklaracji 
Pekińskiej i Platformy Działania (…) przegląd postępów w 2020 r. po 
raz pierwszy będzie odbywać się w kontekście Agendy na rzecz 
zrównoważonego rozwoju 2030 i jej celów (SDGs).” 

  

Agenda, w tym 

cel 5

 (równość płci, wzmocnienie pozycji wszystkich 

kobiet i dziewcząt), ma zasadnicze znaczenie dla postępu wszystkich 
innych celów – zaznaczono. 

  

Cel 5 Agendy 2030 obejmuje m.in.: „zakończenie dyskryminacji we 
wszystkich formach wobec kobiet i dziewcząt na całym świecie, 
wyeliminowanie wszelkich form przemocy wobec kobiet i dziewcząt 
w sferze publicznej i prywatnej (…), zapewnienie powszechnego 
dostępu do ochrony zdrowia seksualnego  i reprodukcyjnego oraz 
korzystanie z praw reprodukcyjnych zgodnie z Programem Działań 
Międzynarodowej Konferencji na Rzecz Ludności i Rozwoju, Pekińską 

background image

Platformą Działania i dokumentami końcowymi konferencji 
przeglądowych.” 

  

Punkt ten obejmuje także „przyjęcie oraz wzmocnienie polityki 
i skuteczne ustawodawstwo promujące równość płci, a także 
wzmacniające pozycję kobiet i dziewcząt na wszystkich szczeblach.” 

  

Od 1995 roku uczyniono zdaniem ONZ „postępy”, jednak „w 
ostatnich latach nie były one wystarczająco szybkie i głębokie (…) , a 
nawet utknęły w martwym punkcie (…)  Żaden kraj nie osiągnął w 
pełni równości płci, wzmocnienia pozycji kobiet i dziewcząt” – 
zaznacza ONZ w 

notce

 z 25 sierpnia 2020 r. 

  

W tekście wskazano, że pomimo „kurczącej się przestrzeni 
obywatelskiej interesariusze na całym świecie zainspirowani ruchami 
kobiet i pobudzeni przez działaczy młodzieżowych, mobilizują się do 
przyspieszenia postępu i osiągnięcia zmiany systemowej.” 

  

Praktycznie każda proponowana deklaracja, która ma być przyjęta 
podczas jesiennej sesji ONZ – w tym w 75. rocznicę powstania 
organizacji - ma dotyczyć rozszerzenia perspektywy gender na 
wszystkie podejmowane działania przez agendy oenzetowskie, 
ponieważ realizacja wszystkich celów Agendy 2030 zależy od 
powszechnej akceptacji perspektywy gender.  

  

Notka podaje, że „pandemia COVID-19”  pogłębiła nierówności i 
kluczowe jest przyspieszenie działań na rzecz wdrożenia Deklaracji 
Pekińskiej i Platformy Działania. 

  

background image

„Spotkanie na wysokim szczeblu ma być  okazją do 
zademonstrowania woli politycznej i przywództwa, które przyniesie 
transformacyjną zmianę potrzebną do zajęcia się pierwotnymi 
przyczynami, barierami strukturalnymi i dyskryminacyjnymi 
praktykami oraz normami społecznymi leżącymi u podstaw 
dyskryminacji i nierówności” – czytamy. 

  

Podczas sesji ONZ szefowie rządów będą zachęcani do 
przedstawienia konkretnych zobowiązań w celu przyspieszenia 
realizacji rewolucji genderowej, czyli upowszechnienia ideologii lobby 
LGBT+, aborcji, sterylizacji, edukacji seksualnej deprawującej dzieci 
od najmłodszych lat. 

  

Deklaracja Pekińska rozpowszechniła gender na całym świecie 

W 1995 r. państwa zaakceptowały Deklarację i Pekińską Platformę 
Działania. „IV Konferencja w sprawie Kobiet w Pekinie – jak zauważa 
Marguerite Peters pisząca o rewolucji seksualnej i feministycznej w 
opracowaniu zatytułowanym „Globalizacja zachodniej rewolucji 
kulturowej” - rozpowszechniła na całym świecie ideologię feminizmu 
genderowego.” A było to możliwe wskutek wcześniejszych działań i 
„zamachu stanu” na konferencji w Kairze, otwierającej radykalnym 
organizacjom kobiecym dostęp do forum 
międzynarodowego,  przyznając im status niemal równy rządom 
państw członkowskich ONZ. 

  

W 1995 r., jeszcze przed konferencją w Pekinie, organizacja Planned 
Parenthood – znana dzisiaj przede wszystkim ze świadczenia „usług 
aborcyjnych,” handlu częściami ciała zabitych dzieci poczętych oraz 
promocji ideologii gender – przyjęł

Kartę Praw Seksualnych i 

background image

Reprodukcyjnych

, dokonując manipulacji i rażąco nadinterpretując 

Deklarację Praw Człowieka. 

  

Ten strategiczny dokument, przetłumaczony na wiele języków i 
rozpowszechniony na świecie, miał przekonać decydentów, że 
program tzw. praw seksualnych i reprodukcyjnych stanowi 
nieodłączną część międzynarodowych traktatów, konwencji i 
deklaracji dotyczących praw człowieka. 

  

Rok przed Pekinem, na konferencji ludnościowej w Kairze, Bella 
Abzug upowszechniła „perspektywę genderową” jako nową normę. 
Abzug to przywódczyni amerykańskiego ruchu eko-feministycznego, 
domagająca się realizacji uroszczeń lesbijek. Brala ona udział w 
konferencjach ONZ od 1975 r.  i była inicjatorką m.in. zwołania w 
1991 r. Światowego Kongresu Kobiet na rzecz Zdrowej Planety, gdzie 
przyjęto Agendę Działania Kobiet 21, dokument, który wywarł wpływ 
na konferencję w Pekinie. Od tego czasu wszystkie programy 
działania na rzecz rozwoju są tworzone z uwzględnieniem ideologii 
gender

  

Gender oznacza społeczno-kulturową tożsamość płciową. 
Propagatorzy tego nowego pojęcia ignorują fakty biologiczne, 
twierdząc, że człowiek nie rodzi się kobietą czy mężczyzną, ale płeć 
może sobie wybrać zgodnie z własnym upodobaniem. 

  

Gender stanowi kluczowe pojęcie „konsensusu” konferencji 
pekińskiej jako „nowej normy społeczno-ekonomicznej i politycznej.” 
To „norma” wypracowana w latach 70. ub. wieku, a stawiająca sobie 
za cel „przebudowę społeczeństwa” wg nowego modelu rozwoju, 
mającego doprowadzić do absolutnej równości. Dostęp kobiety do 

background image

„zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” jest warunkiem 
koniecznym jej „wyzwolenia” od ograniczeń biologicznych. 

  

Podczas uzgadniania Platformy Działania w Pekinie doszło do licznych 
kontrowersji z powodu nowej terminologii stosowanej przez 
feministki. I chociaż duża grupa państw ONZ skutecznie sprzeciwiła 
się nowej interpretacji gender, to jednak na forum 
międzynarodowym wciąż trwają zabiegi, by wszystkie państwa ją 
zaakceptowały. Temu m.in. służy chociażby ratyfikacja Konwencji 
stambulskiej. 

W Deklaracji Pekińskiej rządy zobowiązały się wzmocnić pozycję 
kobiet, chociaż określenie empowerment w polskiej wersji 
przetłumaczono jako „uwłasnowolnienie.” W pkt 17 stwierdzono: 

  

Dla uwłasnowolnienia kobiet podstawowe znaczenie ma wyraźne 
uznanie i potwierdzenie prawa wszystkich kobiet do kontroli nad 
wszystkimi aspektami swojego zdrowia, a w szczególności do 
kontrolowania własnej płodności.”
 

  

W pkt 19 napisano: Podstawową sprawą jest opracowanie, realizacja 
i monitorowanie (…) skutecznych, efektywnych i wzajemnie 
wspierających się strategii i programów wrażliwych na kulturową 
tożsamość płci, łącznie ze strategiami i programami na rzecz rozwoju 
na wszystkich poziomach, nastawionymi na uwłasnowolnienie i 
awans kobiet.”
 

  

Poza „wzmocnieniem pozycji kobiet,” uwzględnianiu perspektywy 
gender w różnych programach ONZ,  zobowiązano się walczyć z 
wszelkimi formami dyskryminacji, jak również „usunąć wszelkie 

background image

przeszkody stojące na drodze do osiągnięcia równości kobiet i 
mężczyzn z perspektywy kulturowej tożsamości płci oraz awansu i 
uwłasnowolnienia kobiet (gender)”. 

  

Pkt  30.wprost stwierdza, że trzeba „doprowadzić do poprawy 
zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, 
a pkt 38: zobowiązuje rządy 
do uwzględniania we wszystkich strategiach i programach podejścia z 
perspektywy kulturowej tożsamości płci (gender).
 

  

Fiasko w Nairobi 

Rok temu w Nairobi odbyła się międzynarodowa konferencja nt. 
ludności i rozwoju (ICPD25),  która miała zakończyć się deklaracją, 
rozszerzającą dostęp do „zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego”, w 
tym do aborcji na życzenie świadczonej jako zwykła „usługa” w 
ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego. Zamierzano 
także pozyskać 300 mld dol. na promocję aborcji i deprawację dzieci. 

  

Konferencja w Nairobi miała za zadanie przygotować ramy 
powszechnej „feministycznej polityki zagranicznej”, którą od kilku lat 
lansują postępowe ośrodki takie, jak np. Rockefeller Center, czy 
niemieckie fundacje.. 

  

Główni gracze zachowali krytyczne stanowisko wobec aborcji, tzw. 
praw seksualnych i związków osób tej samej płci. Szczyt będący 
kontynuacją konferencji kairskiej z 1994 r., w której wzięło udział 179 
państw, 25 lat później nie „mówił już jednym głosem”. Promotorzy 
aborcji obwiniali za to w dużej mierze Stany Zjednoczone, które w 
2017 r. wzmocniły „zasadę kneblowania”, odcinając fundusze na 

background image

„usługi w zakresie zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego” na całym 
świecie. Stanowisko USA poparły inne państwa, w tym Polska. 

  

W oświadczeniu grupa stwierdziła, że nie aprobuje odniesienia do 
dwuznacznych terminów i wyrażeń, stosowanych w dokumentach 
oenzetowskich do opisania aborcji i promocji ideologii gender
Wyjaśniono, że istnieją obawy, iż używany w nich „język może 
podważyć kluczową rolę rodziny i promować takie praktyki, jak 
aborcja.” Jednocześnie przypomniano, że nie ma w prawie 
międzynarodowym „prawa do aborcji” i nie można używać takiego 
określenia, by zachęcać do zabijania dzieci poczętych. 

  

Reakcja na amerykańskie stanowisko była natychmiastowa. Koalicja 
58 krajów, głównie zachodnioeuropejskich, w tym Danii – 
współorganizatora spotkania w Nairobi - zdecydowanie broniła 
„powszechnych praw seksualnych”. 

  

Oświadczenie ze szczytu w Nairobi, do którego podpisywania 
zachęcają organizatorzy, zobowiązuje sygnatariuszy do 
„zintegrowania kompleksowego pakietu interwencji w zakresie 
zdrowia seksualnego i reprodukcyjnego, w tym do zapewnienia 
dostępu do bezpiecznej aborcji”. 

  

Szereg wydarzeń towarzyszących i powiązanych ze szczytem w 
Nairobi dotyczyło wpływu rosnącej liczby ludności na środowisko i 
„zmiany klimatu.” Oenzetowscy biurokraci podkreślili, że program 
ICPD z Nairobi musi zostać w pełni zrealizowany, jeżeli cele 
zrównoważonego rozwoju mają zostać osiągnięte, zwłaszcza, że 
„kobiety i dziewczęta pozostają najbardziej w tyle”. 

background image

  

Oświadczenie z Nairobi – zdaniem szefowej UNFPA dr Natali Kanem – 
ustala ramy nowych zobowiązań dot. promocji aborcji i gender
UNFPA zamierza utworzyć komisję wysokiego szczebla, by 
dopilnowała realizację tego programu, aby w następnej kolejności 
móc doprowadzić do przyjęcia globalnego porozumienia i 
usankcjonować w legislacjach międzynarodowych nowe „prawa 
człowieka”. 

  

Duńska posłanka Karen Ellemann obiecała „nikogo nie pozostawić w 
tyle” i stwierdziła wprost, że program „wzmocnienia pozycji kobiet” 
służy ograniczeniu liczby ludności na świecie.  

  

Jednocześnie ponad 200 organizacji z ponad 50. krajów opublikowało 
wezwanie do działania, domagając się postępu w zakresie „praw 
seksualnych i reprodukcyjnych.” Domagano się uznania „praw 
seksualnych” za „prawa człowieka” i zwiększenia funduszy dla grup 
feministycznych. 

  

UE jako główny promotor ideologii gender na świecie 

Po fiasku w Nairobi przedstawiciele UE podjęli działania 
przyspieszające rewolucję genderową. W marcu Komisja Europejska 
przyjęła strategię genderową do 2025 roku w sprawie „wzmocnienia 
pozycji kobiet” w razie, gdyby nie udało się ratyfikować Konwencji 
stambulskiej, propagującej ideologię gender, seks-edukację od 
najmłodszych lat i aborcję. 

  

Strategia

 została opracowana przez socjalistów zaniepokojonych 

„sprzeciwem wobec praw kobiet i równości płci na całym świecie.” 

background image

„Po 25 latach od Pekinu publiczna frustracja nigdy nie była większa” – 
stwierdzono. Dodano, że „poczyniono zbyt mały postęp, aby rozbić 
struktury patriarchalne”. Dlatego, zaznaczono, konieczne jest 
podjęcie działań w całej UE. Eurokraci z partii socjalistycznych 
oceniają, że „rok 2020 może stanowić zmianę paradygmatu dla 
kobiet”. 

  

Dokument wzywa wszystkich do ratyfikacji Konwencji stambulskiej. 
Jeśli ratyfikacja nie powiedzie się w tym roku, KE przewiduje 
rozszerzenie listy przestępstw z powodu domniemanej przemocy na 
tle płciowym z uwzględnieniem tzw. różnych płci kulturowych. 

  

Bruksela ma silniej naciskać na państwa członkowskie w sprawach 
walki z dyskryminacją, by „zagwarantować dostęp do edukacji 
seksualnej, przeciwdziałać negatywnym skutkom piętnowania kobiet 
oraz walczyć ze skrajnie prawicowym i konserwatywnym sprzeciwem 
wobec równości płci” - czytamy. 

  

Strategia UE na rzecz równości płci będzie wymagała odpowiedniego 
finansowania, konkretnej i wiążącej polityki oraz zgody państw 
członkowskich. Jej wdrażaniem zajmie się współautorka programu, 
postępowa komisarz ds. równości, Helena Dalli. 

  

Strategia przywołuje pojęcie „płci”, która interpretowana jest jako 
„społecznie skonstruowane role, zachowania, działania i atrybuty 
danego społeczeństwa uważane za właściwe dla kobiet i mężczyzn”. 

  

Zaznaczono w niej, że trzeba nadać nowy impuls kwestii równości 
płci. „Ta strategia równości płci stanowi ramy prac KE nad równością 

background image

płci oraz określa cele polityczne i kluczowe działania na lata 2020–
2025” – czytamy. Komisja ma uwzględniać aspekt płci na wszystkich 
etapach kształtowania polityki we wszystkich jej obszarach. 

  

Pojawia się w dokumencie pojęcie „intersekcjonalości”, które mówi o 
zazębianiu się niejako różnych „kategorii społecznych”, 
powodujących domniemaną dyskryminację (np. dyskryminacja ze 
względu na tzw. płeć kulturową, „orientację seksualną,”  klasę itp.). 
Innymi słowy, gdy będzie się rozstrzygać kwestię dyskryminacji ze 
względu na płeć, będą brane pod uwagę różne inne czynniki. Ta 
kategoria ma być wykorzystywana jako „narzędzie analityczne” do 
badania zrozumienia i reagowania na dyskryminację w UE. 

  

Bruksela ma walczyć o „wolność od przemocy i stereotypów” Jest 
mowa o „ochronie dziewcząt i chłopców w całej ich różnorodności w 
przestrzeni publicznej i online”. KE szykuje nowe uregulowania 
dotyczące „przemocy domowej”. Tak zwana edukacja równościowa i 
seksualna ma być wprowadzona od samego początku nauczania 
dzieci. 

  

Komisja uruchomi sieć unijną w zakresie zapobiegania przemocy na 
tle płciowym i przemocy domowej, oferując fundusze i szkolenia 
organizacjom pozarządowymi. Kluczowe ma być w tych szkoleniach 
skupienie się na rozumieniu „męskości”. Komisja chce także zmusić 
platformy społecznościowe i portale do eliminacji treści „szkodliwych 
i obraźliwych, które nie zawsze są uważane za nielegalne, ale mogą 
mieć druzgocące skutki”. 

  

Pojawią się skoordynowane badania Eurostatu dot. 
rozpowszechnienia i dynamiki przemocy wobec kobiet oraz innych 

background image

form „przemocy interpersonalnej”. Będą one opublikowane w 2023 r. 
Wszystkie kraje są zobowiązane prowadzić własne statystki. 

  

Komisja zapowiedziała, że będzie wspierać finansowo wszelkie 
programy zwalczania stereotypów. Zajmie się wszystkimi dziedzinami 
życia dzięki „podejściu przekrojowemu” i skoncentrowaniu się na 
współpracy z młodzieżą z państw członkowskich. Środki na walkę z 
dyskryminacją do NGOsów popłyną m.in. z programu „Obywatele, 
równość, prawa i wartości” (2021–2027). 

  

Bruksela nadal będzie wspierać „prawa kobiet, ich obrońców, 
seksualność i zdrowie reprodukcyjne  oraz prawa  i wysiłki na rzecz 
ograniczenia przemocy seksualnej i przemocy na tle płciowym na 
całym świecie, w tym w sytuacjach niestabilności, konfliktu i 
kryzysowych.” 

  

Jesienna sesja ONZ i „feministyczna polityka zagraniczna” 

Przed specjalnym spotkaniem w październiku Rada Ekonomiczno-
Społeczna ONZ  zaproponowała przyjęcie projektu uchwały dot. 
wieloletniego programu  koordynowania, wdrażania i monitorowania 
przestrzegani

Pekińskiej Platformy Działania

. 

  

Oenzetowskie agendy i niektóre rządy będą w najbliższych latach 
zachęcać państwa do przejścia na tzw. feministyczną politykę 
zagraniczną. Ukierunkowana jest ona na „promocję równości płci, 
pokoju i walkę z najbardziej rażącymi wyzwaniami naszych czasów: 
zmianami klimatu, przemocą na tle płciowym, migracją.” To podejście 
– jak czytamy n

stronie

 Rockefeler Foundation - jest nowe i 

odważne. Tylko pięć krajów ogłosiło feministyczną politykę 

background image

zagraniczną, ale uważamy, że jest bardzo obiecujące jako narzędzie 
do organizowania i przyspieszania działań w najważniejszych 
sprawach.” 

  

Fundacja Rockefellera wskazuje, że „to przełomowy rok dla takich 
działań.” Przywołując konferencję pekińską sprzed 25 laty dodano, że 
to właśnie tam po raz pierwszy uznano „prawa kobiet” za 
międzynarodowe prawa człowieka. 

  

W tym roku obchodzimy również 20. rocznicę rezolucji Rady 
Bezpieczeństwa ONZ (UNSCR 1325) w sprawie kobiet, pokoju i 
bezpieczeństwa. Zarówno Deklaracja Pekińska, jak i ta rezolucja „były 
głównymi innowacjami politycznymi w swoim czasie i ustanowiły 
ramy dla wielu późniejszych precedensów politycznych na szczeblu 
krajowym i globalnym w dziesięcioleciach po ich wprowadzeniu.” 

  

Fundacja wyjaśnia, że „po ponad roku badań i konsultacji w tej 
kwestii, dziesięcioleciach wspierania globalnych ruchów 
feministycznych i debiucie pierwszej tego rodzaju polityki Szwecji w 
2014 roku, feministyczna polityka zagraniczna stanowi ważną ścieżkę 
dla ochrony praw i umożliwiania tak potrzebnego postępu, zarówno 
w kwestii wcześniejszych zobowiązań, jak i tych, których nie 
mogliśmy wówczas przewidzieć, takich jak zmiany klimatyczne.” 

  

ICRW i Fundacja Rockefellera zmobilizowały czołowych myślicieli 
„feministycznej polityki zagranicznej,” w tym przedstawicieli m.in. 
rządów Szwecji,  Kanady, Francji, Meksyku i Luksemburga w celu 
„określenia wspólnej definicji i podejścia.” 

  

background image

Nowe ramy polityki będą forsowane podczas jesiennej sesji ONZ. 
„Ramy te zapewnią działaczom w rządzie i poza nim narzędzia, 
których potrzebują, aby naciskać na odważne zobowiązania promocji 
równości płci i praw człowieka kobiet. Oznacza to wszystko, 
począwszy od większej liczby kobiet na wyższych stanowiskach 
kierowniczych w rządzie - co jest częstym wskaźnikiem zakresu, w 
jakim instytucja stara się rzucić wyzwanie patriarchalnej kulturze - po 
inwestowanie większej ilości pieniędzy z budżetu w programy, które 
zwiększą równość płci i wesprą kobiety oraz inne zmarginalizowane 
populacje. 

  

Oznacza to pełne wsparcie nawet dla najtrudniejszych lub 
kwestionowanych praw, takich jak prawa seksualne i reprodukcyjne, 
a także zwiększenie inwestycji w pokój i integralność środowiskową. 
Oznacza to wezwanie rządów do [nadania priorytetu] równości płci i 
integralności środowiskowej, [zagwarantowania] praw człowieka 
wszystkich, [dążenia] do rozbicia kolonialnych, rasistowskich, 
patriarchalnych i zdominowanych przez mężczyzn struktur władzy 
oraz [przydziału] znacznych zasobów, w tym na badania, aby 
zrealizować tę wizję.” 

  

Szwecja, która w październiku 2014 roku stała się pierwszym krajem 
na świecie, wprowadzającym „feministyczną politykę zagraniczną” 
wydał

przewodnik

 dla innych państw. 

  

Niemiecki think tank Center for Feminist Foreign Policy 

wskazuje

, że 

„feministyczna polityka zagraniczna (FFP) to ramy polityczne 
skupione na dobrobycie ludzi zmarginalizowanych i przywołujące 
procesy autorefleksji dotyczące hierarchicznych globalnych systemów 
polityki zagranicznej. (…) Są to wielowymiarowe ramy polityczne, 
które mają na celu podniesienie doświadczenia i sprawczości kobiet, 

background image

grup zmarginalizowanych w celu zbadania niszczycielskich sił 
patriarchatu, kolonizacji, heteronormatywności, kapitalizmu, rasizmu, 
imperializmu i militaryzmu.” 

  

Centrum współpracuje z Fundacją Heinrich-Böll-Stiftung, które 
opracowało wytyczne dot. „feministycznej polityki zagranicznej.” 

  

21 lipca 2020 r. „New York Times” 

napisał

, że właśnie kończy się 

okres traktowania kwestii nierówności płci jako odrębnej i 
niezwiązanej z „twardymi” sprawami handlu czy bezpieczeństwa 
narodowego. Z „miękkiej” dyplomacji kwestia kobiet przechodzi do 
tzw. twardej dyplomacji, stając się sprawą kluczową. 

  

Meksyk, który formalnie przyjął feministyczną politykę zagraniczną w 
styczniu br. pod przewodnictwem ministra spraw zagranicznych 
Mercelo Ebrard, rozszerzył zakres feminizmu „ o prawa osób LGBTQ, 
ludów, zmiany klimatyczne, prawa imigrantów i handel. ” 

  

Ogłaszając nową politykę meksykańskie MSZ zorganizowało warsztaty 
dla ambasadorów i dyplomatów w celu przeszkolenia ich w zakresie 
podejścia feministycznego. 

  

W kwietniu stan Hawaje zaproponował feministyczny plan naprawy 
po Covid-19, by pomóc „zbudować system, który jest w stanie 
zapewnić równość płci.” 

  

  

  

background image

  

Agnieszka Stelmach