background image

Wall Street i rewolucja bolszewicka w Rosji

 

 

Powinniśmy ją [Rosję] zamienić w pustynię  

zasiedloną białymi Negrami, którym damy  

taką tyranię, jaka nie śniła się najgorszym  

despotom wschodu - Lew Trocki 

Niejednokrotnie komunistyczna propaganda przedstawia "rewolucję 
październikową" 1917 roku wyłącznie jako wynik oddolnego,  zbiorowego wysiłku 
proletariatu, uciskanego i wyzyskiwanego przez "klasy rządzące". Wszystko to 
miało się dziać w sposób spontaniczny, jedynie dzięki entuzjazmowi i 
zaangażowaniu "klas pracujących"  oraz talentowi takich przywódców  jak Lenin-
Uljanow czy Trocki-Bronstein. Sama też

  

"rewolucja październikowa" określana 

jest często mianem "rosyjskiej" dla podkreślenia tego,  iż rzekomo była ona 
wyłącznym dziełem samych Rosjan, czy  też wręcz  "prostym wynikiem całej 
historii Rosji"
.  Jak się jednak okazuje rewolucja bolszewicka  nie była ani 
"rosyjską", ani też "proletariacką",  gdyż  jej celem nie była wcale poprawa bytu 
narodu rosyjskiego, a wręcz przeciwnie jego destrukcja, zaś  przebieg tej rewolucji 
był stale kontrolowany i finansowany z zewnątrz przez międzynarodowy kapitał.  
Owszem zawodowi rewolucjoniści (w ogromnej większości nie będący Rosjanami) 
wykorzystali  niezadowolenie i ciężkie położenie społeczeństwa rosyjskiego będące 
w duże mierze wynikiem wojny, ale  uczynili oni to  jedynie dla swoich własnych, 
partykularnych celów.

 

Prof. Antony C. Sutton poświęcił problemowi finansowania 

rewolucji bolszewickiej w Rosji przez elity bankierskie z Wall Street swoją  pracę 
zatytułowaną 

"Wall Street and the Bolshevik Revolution"

. Powstała ona w oparciu 

o liczne dokumenty rządowe i inne źródła, znajdujące się między innymi w 
archiwach Departamentu Stanu USA. Badania Suttona pozwalają obalić także inną 
legendę mówiącą o tym, że Rosja 1917 roku była krajem bardzo zacofanym, co 
miało być  jednym z decydujących czynników warunkujących wybuch rewolucji 
właśnie w tym kraju. Okazuje się, że już wówczas funkcjonowały  setki średnich i 
wielkich przedsiębiorstw przemysłowych wokół Moskwy, Petersburga, Niżnego 
Nowogrodu, Samary czy Omska. Istotną rolę w gospodarce rosyjskiej odgrywały 
także ogromne bogactwa naturalne. Dla przykładu można podać, iż w 1900 r. pola 
naftowe Baku wydobywały więcej ropy naftowej niż Stany Zjednoczone, a w 1901 
r. więcej niż połowę całego światowego wydobycia ([2] str. 149).

 

Zaczęła się także 

pojawiać zaawansowana technologia w takich dziedzinach jak: lotnictwo, 
produkcja samochodów, chemia przemysłowa, kolejnictwo i budowa portów 
morskich. Wszystko to zostało przerwane przez wybuch rewolucji. Kadry 
fachowców zaczęły uchodzić za granicę, brakowało wykwalifikowanej siły 
roboczej, masowo zamykano zakłady przemysłowe. W przededniu 1920 roku 

background image

gospodarka nie osiągnęła w niektórych dziedzinach nawet jednej czwartej swojej 
aktywności z roku 1917  ([3] str. 124). Tak więc rewolucja bolszewicka 1917 roku 
nie była spowodowana wyłącznie spontanicznym wybuchem niezadowolenia 
"mas". W świetle przedstawionych dalej faktów można się raczej skłaniać to 
przypuszczenia, iż  została ona przeprowadzona według wcześniejszych 
wytycznych  międzynarodowej  finansjery. Choć z pozoru wyglądało to na 
paradoks, że w czasie rewolucji bolszewickiej niektórzy z najbogatszych i 
najbardziej wpływowych ludzi na świecie finansowali ruch  występujący 
otwarcie (przynajmniej oficjalnie) na rzecz likwidacji wielkich fortun osobistych, 
to  jak słusznie zauważył Garry Allen [6] str. 165): 

 

"Jedynym logicznym  krokiem jest uznać, że jeżeli finansowali oni komunizm, nie 
bojąc się go, to musiało tak być dlatego, że go kontrolowali. Czyż może być inne 
sensowne wyjaśnienie?"  

   

Okazuje się, że tak było w istocie, jak pisze Romuald Gładkowski ([4] str. 32): 

 

"Pierwsze poufne spotkanie w który ustalono dyrektywy dotyczące sposobu 
rozegrania rewolucji bolszewickiej, rewolucji, która wstrząśnie światem, odbyło się 
14 lutego 1916 roku w Nowym Jorku. Wzięły w nim udział 62 osoby, z których aż 
50 było weteranami rewolucji z 1905 roku. Śmiało można powiedzieć, że 
inżynierami rewolucji bolszewickiej  z   1917 roku byli: Jakub H.Schiff,  Felix 
Warburg, Otto H. Kahn, M.L.Schiff, Max Breitung, Isaac Seligman, M.Guggenheim 
oraz Kuhn, Loeb & Co.  Wiosną 1917 roku Jakub H.Schiff rozpoczął rozpoczął 
hojniej finansować Leivę Bronsteina-Trockiego. Jego inwestycja w rewolucję 
bolszewicką miała osiągnąć zawrotną sumę około 20 milionów dolarów."
  

 

Tenże Jakub Schiff po zdetronizowaniu Romanowych wysłał w dniu 19 marca 
1917 r. następującą depeszę do ministra spraw zagranicznych Miliukowa ([5] str. 
384):

 

"Niech pan pozwoli, że jako nieprzejednany wróg tyrańskiej autokracji, 
prześladującej bezlitośnie mych współwyznawców, złożę powinszowania za 
pańskim pośrednictwem ludowi rosyjskiemu z powodu czynu, którego dokonał tak 
wspaniale i życzenia pańskim kolegom z nowego rządu i panu, byście mieli pełne 
powodzenie w wielkim zadaniu, któregoście się podjęli z takim patriotyzmem. Niech 
was Bóg błogosławi."

 

Jest to przykład wielkiego zakłamania i hipokryzji, gdyż już w kwietniu 1917 r. 
J.Schiff złożył publiczne oświadczenie, że rewolucja powiodła się dzięki jego 
finansowemu poparciu. Ponadto w tym samym czasie zaczął on finansowanie 
Trockiego.   Według "New York Journal-American"  z  3 lutego 1949 r. wnuk 
Jakuba Schiffa, John Schiff, oceniał, że  jego dziadek "utopił" około 20 milionów 
dolarów na rzecz ostatecznego triumfu bolszewików w Rosji ([6] str. 164).

 

Należy  

pamiętać, że wartość  dolara była wówczas o  wiele większa niż obecnie. W 

background image

przeliczeniu na dzisiejsze pieniądze suma ówczesnych 20 milionów dolarów 
odpowiadałaby mniej więcej jednemu miliardowi dolarów w dniu dzisiejszym. Tak 
więc przy  analizowaniu podawanych w poniższym artykule dolarowych sum 
należy pomnożyć każdą z nich przez około 50 aby uzyskać choćby przybliżone 
odniesienie do czasów obecnych.

 

Na marginesie można  również przypomnieć, że 

Jakub Schiff podpisywał  depeszę do prezydenta USA W.Wilsona. zastrzegającą 
się przeciw oddaniu Polsce Śląska bez plebiscytu ([5] str. 387).

 

Warto zauważyć 

jeszcze jeden fakt, otóż na początku marca 1917 roku rosyjski rząd liberalny 
Kiereńskiego-Adlera kazał zwolnić z internowania na Syberii, Stalina i 
Kamieniewa-Rosenfelda. Przybyli oni do Petersburga 12 marca , Lenin - 3  
kwietnia, zaś Trocki z uwagi na czasowe internowanie w kanadyjskim Halifax, na 
początku maja ([3] str. 96). Nie było to przypadkowe, gdyż jedną z pierwszych 
decyzji Rządu Tymczasowego było zezwolenie na powrót z zesłania wszystkich 
więźniów politycznych z Syberii i wygnańców z zagranicy.  To  z pozoru dziwne 
działanie  rządu Kiereńskiego-Adlera wynikało najprawdopodobniej z tego, że 
realizował on jedynie powierzone mu wcześniej zadanie, polegające na 
doprowadzeniu Rosji do stanu rewolucyjnego wrzenia. Wedle opinii Grigorija 
Aronsona rewolucja lutowa w Rosji była bowiem dziełem rosyjskich lóż 
masońskich afiliowanych do "Wielkiego Wschodu Francji", co po latach 
potwierdził również sam Kiereński.  Co więcej zdaniem Aronsona wszyscy 
członkowie Rządu Tymczasowego byli masonami ([9] str. 6).

  

W wyniku  tej 

tragicznej w skutkach  decyzji, z Syberii sprowadzono 80 000 ludzi, zaś ze 
Szwajcarii, Francji, Skandynawii, USA, Argentyny i innych krajów dalsze 10 000. 
W sumie w okresie od od kwietnia do lipca 1917 r. przybyło do Rosji 90 000 ludzi, 
w większości o sympatiach lewicowych.

 

Jak pisze Frank L.Britton ([8] str. 43): 

 

"Te 90 000 uchodźców stanowiło serce zbliżającej się bolszewickiej rewolucji. 
Prawie wszyscy byli zawodowymi rewolucjonistami i z małymi wyjątkami byli 
również Żydami . Stalin Swierdłow i Zinowiew byli między zesłańcami z Syberii, 
Lenin, Martow, Radek i Kamieniew powrócili ze Szwajcarii. Trocki powrócił z 
setką swoich żydowskich  braci z East Side w Nowym Jorku. Wszyscy oni byli 
spadkobiercami rewolucji. Do ich powrotu rewolucja była kierowana przez 
podrzędnych przywódców. Teraz powróciła elita!"
 

  

Tak więc dzięki różnym zakulisowym działaniom, niemal w jednym czasie różne 
grupy zawodowych rewolucjonistów  zostały przerzucone do Petersburga celem 
rozpoczęcia i pokierowania przebiegiem wcześniej  zaplanowanej rewolucji.

 

Wśród 

nich największą rolę odegrały grupy Lenina i Trockiego, za których plecami działał 
  Izrael Lazarewicz Gelfond , występujący pod pseudonimem "Parvus". Ten 
fanatyczny zwolennik marksistowskiej rewolucji permanentnej i 
jednocześnie "geszefciarz na skalę międzynarodową" był głównym pośrednikiem 
między rządem niemieckim i grupą zawodowych rewolucjonistów. Przygotowania 
do wybuchu rewolucji bolszewickiej były wcześniej doskonale znane, między 
innymi rządom USA i Wielkiej Brytanii. Przykładowo rząd brytyjski wezwał 
swoich obywateli do opuszczenia Rosji na ponad sześć tygodni przed jej 

background image

wybuchem. Z kolei liczne raporty Departamentu Stanu USA wskazywały wyraźnie 
na coraz słabszą pozycję rządu Kiereńskiego i coraz intensywniejsze  
przygotowania bolszewików do przejęcia władzy. 28 listopada 1917 r. prezydent 
USA W.Wilson wydał polecenie, aby nie ingerować w rewolucję bolszewicką. 
Tym niemniej   15 lutego 1918 r. zalecono ambasadorowi USA w Petersburgu 
utrzymywanie poufnych kontaktów z władzami bolszewickimi. O przychylne 
przyjęcie nowopowstałego państwa bolszewickiego stale zabiegał doradca i "alter 
ego"
 prezydenta W.Wilsona, pułkownik Mandel-House

 

([1] str. 45). 

 

  

 Trocki i Lenin wracają do Rosji w celu zakończenia rewolucji

 

W sierpniu 1914 roku znany zawodowy rewolucjonista i jednocześnie członek loży 
masońskiej Wielki Wschód ([15] str. 96) , Leiva Brontstein, który występował pod 
pseudonimem   "Leon Trocki",  został wydalony z Berlina. We wrześniu 1916 roku 
na hiszpańską granicę odwieźli go Francuzi. ([4] str. 33). Wkrótce potem posiedział 
chwilę w hiszpańskim więzieniu, nawiasem mówiąc  w bardzo wygodnych 
warunkach. Ostatecznie 13 stycznia 1917 roku,  na pokładzie parowca Monserrat
przypłynął wraz ze swoją rodziną do Nowego Jorku. Wkrótce po przybyciu do 
Stanów Zjednoczonych podjął pracę w nowojorskim "Nowym Mirze" - 
rosyjskojęzycznej gadzinówce socjalistycznej.  Istnieje kilka wersji na temat jego 
ówczesnych  dochodów. Jak wspomina sam Trocki w "Moim życiu"  między 
styczniem a marcem 1917 roku dostał on 310 dolarów od swoich 
współpracowników, które przekazał dalej pięciu wynędzniałym emigrantom, 
którzy wracali do Rosji. Mówi się też o tygodniowych zarobkach Trockiego 
wynikających z jego pracy w "Nowym Mirze" w wysokości 12 dolarów na tydzień, 
do czego miały dochodzić skromne środki uzyskiwane z wykładów. Trocki 
przebywał w Nowym Jorku przez trzy miesiące - od stycznia do marca 1917 roku - 
co w sumie dawałoby oficjalny dochód w wysokości 244 dolarów  ([1] str. 22). 
Okazuje się jednak, że jego wydatki przekraczały i to znacznie tą sumę. Wcześniej 
Trocki podróżował przecież z  rodziną przez Europę, opłacił miejsce w wygodnej 
celi podczas swojego aresztu w Hiszpanii, a potem podróż do USA.

 

W czasie 

swojego pobytu w Nowym Jorku   zajmował wraz z rodziną wspaniały apartament, 
opłacony na trzy miesiące z góry,  z telefonem i lodówką (wtedy niezwykłą 
rzadkością) i jeździł po mieście limuzyną z własnym szoferem, a w marcu 1917 
roku wywiózł z USA 10 000 dolarów w złocie "kieszonkowego"

([1] str. 23). Co 

ciekawe ten rewolucjonista-egalitarysta nie dopuszczał by jego własny szofer jadał 
posiłki z jego rodziną.

 

Wymienione fakty wskazują jednoznacznie, że Trocki 

musiał mieć bardzo bogatych i wpływowych opiekunów. W swoich wystąpieniach 
Trocki wcale nie ukrywał swoich prawdziwych celów. W czasie jednego ze swych  
wystąpień w pomieszczeniach redakcji "Nowego Miru"  podkreślał on, że nowy 
rząd liberalny  Kiereńskiego-Adlera

 

"nie reprezentuje celów rewolucyjnych, i 

będzie miał krótki żywot, aby ustąpić miejsca tym, którzy rzeczywiście 
zdemokratyzują Rosję."
  Z kolei  na zgromadzeniu publicznym w parku Harlem 

background image

River powiedział, że: "Jutro wracam do Rosji, aby obalić tam rząd tymczasowy i 
aby przerwać wojnę przeciw Niemcom ..."
  ([3] str. 89). Jak się wkrótce okazało 
jego zapowiedzi  zaczęły się spełniać.

 

W dniu 26 marca 1917 roku Trocki  

zaopatrzony dzięki interwencji  prezydenta USA Woodrow Wilsona, w 
amerykański paszport opuścił Nowy Jork na pokładzie 
statku "Kristianiafjord" wraz z grupą 265 zawodowych rewolucjonistów, z których  
zdecydowana większość pochodziła z dzielnicy Lower East Side w Nowym Jorku 
  ([4] str. 34). Wśród osób towarzyszących Trockiemu w tej podróży byli między 
innymi amerykański komunista Lincoln Steffens, Leiba Fiszelew i przyjaciel 
prezydenta Wilsona, Charles R. Crane, który w latach 1890 i 1930 nie mniej niż 23 
razy przebywał w Rosji. Według opinii Williama Dodda, byłego ambasadora USA 
w Niemczech, tenże Crane "zrobił wiele dla rewolucji Kiereńskiego, która 
utorowała drogę komunizmowi" 
([1] str. 26).

 

Jak zauważył Sutton, Trocki został 

zaopatrzony w paszport amerykański z wizą tranzytową brytyjską i wizą wjazdową 
do Rosji, zresztą ku późniejszemu zdumieniu poselstwa amerykańskiego w 
Sztokholmie. Można więc stwierdzić, że  prezydent W.Wilson był tym, 
który pośrednio  "umożliwił Trockiemu wjazd do Rosji z amerykańskim 
paszportem"  
([1] str. 25). Po zawinięciu statku "Kristianiafjord" do Halifaxu, 
Kanadyjczycy aresztują Trockiego  3 kwietnia 1917 r. jako "niemieckiego więźnia 
wojennego". Kanada była bowiem w stanie wojny z Niemcami, a skoro Trocki 
obiecywał, że drogą rewolucji obali legalny rząd w Rosji i zawrze z Niemcami 
pokój, więc potraktowano to również jako zagrożenie  dla własnego kraju. Wraz z 
Trockim zatrzymano jego żonę, dwóch synów oraz pięciu innych rewolucjonistów.  
Ich nazwiska zachowały się w ówczesnych kanadyjskich dokumentach (zostały one 
tam podane w pisowni angielskiej):

 

Nickita Muchin, Leiba Fisheleff, Konstantin 

Romanchanco, Gregor Teheodnovski, Gerchon Melintchansky, Leon Bronstein 
Trotsky
 ([1] str. 25).  Wkrótce jednak na skutek interwencji Departamentu Stanu 
USA  ([1] str. 34) i innych nacisków, Kanadyjczycy byli zmuszeni puścić 
Trockiego wolno, dzięki czemu mógł on  bez przeszkód kontynuować swoją dalszą 
podróż do Rosji. Miał w tym też spory udział  najbliższy doradca Białego Domu, 
pułkownik Mandel House (Mendel-Hans), mason  i iluminat oraz "szara 
eminencja"
 prezydenta USA W.Wilsona ([6] str. 161)

Wielką kampanię na rzecz 

uwolnienia Trockiego prowadził także Robert M.Coulter, liberał i mason w jednej 
osobie, będący  od roku 1897 ministrem poczty kanadyjskiej ([1] str. 31). Ponadto 
należy pamiętać, iż osobistym opiekunem Trockiego był z nim podróżujący  
L.Steffens, który utrzymywał stały kontakt między prezydentem  W.Wilsonem, 
Ch.R.Crane oraz Trockim, co też  ułatwiło całą sprawę. 

 

Tak więc  rewolucjoniści 

Trockiego mogli już bez przeszkód połączyć się z grupą Lenina by wspólnie 
pokierować rewolucją bolszewicką w Rosji. Warto jeszcze wspomnieć o jednym 
fakcie.  Przy zatrzymanym Trockim władze kanadyjskie znalazły 10 000 dolarów w 
złocie, których bezpośrednie pochodzenie nie jest całkiem jasne.Istnieje tutaj kilka 
możliwości. Przed swoim wyjazdem ze Stanów Zjednoczonych  otrzymał on 500 
000 funtów szterlingów od madame Fels z domu Rothschild, żony znanego 
producenta mydła, miliardera i lidera ruchu komunistycznego w USA, Józefa 
Felsa. Później, na pamiątkę tego wsparcia syn Felsów był  gorąco przyjmowany w 

background image

Związku Radzieckim, gdy przebywał tam od 1931 do 1932 roku ([3] str. 97-98).  
Co więcej gdy wcześniej, bo w 1907 roku, Lenin zorganizował w Londynie zjazd 
bolszewików, koszta tego zjazdu pokrył również Józef Fels ([4] str. 23). Wiadomo 
też, że na wiosnę 1917 r.  Trocki zaczyna być finansowany przez przez Jakuba 
Schiffa z "Kuhn, Loeb & Co." , a później także za pośrednictwem Maxa Warburga 
w Hamburgu i Olofa Aschberga z banku 

"Nya Banken" ze Sztokholmu 

([7] str. 

141).Istnieją też  ściśle rodzinne jego powiązania  z interbankierami, które mogły 
dodatkowo ułatwić przekazywanie funduszy. Trocki był  ożeniony  z 
córką 

  

 Abrahama Giwatowco (Jivotowski), który początkowo posiadał

 

 swój 

prywatny bank w Kijowie, a po wybuchu rewolucji przeniósł się Sztokholmu i tam 
kontynuował prowadzenie swoich interesów. ([1] str. 37). Jak widać możliwości 
pochodzenia owych 10 000 dolarów jest wiele, co nie zmienia faktu, że  zarówno 
Trocki jak i inni zawodowi rewolucjoniści nigdy nie mogli narzekać na brak 
środków finansowych.

 

Drugim obok USA inkubatorem zawodowych rewolucjonistów była Szwajcaria. 
Choć wiosna 1917 r. była ustaloną porą ich powrotu do Rosji, to z powodu wojny 
miedzy Niemcami a Rosją nie było to łatwe.  Jednak mieli oni dobrych opiekunów 
w rządzie niemieckim i w sferach bezpośrednio z nim związanych w  osobach: 
Theobalda  Hollweg-Bethmana (potomka znanej frankfurckiej rodziny 
bankierskiej), Artura Zimmermanna, Izraela Lazarewicza Gelfonda-Parvusa, 
Jakuba Furstenberg-Ganeckiego, oraz znanego bankiera  Maxa Warburga. 

 

W  

kwietniu 1917 r.  grupa 32 rewolucjonistów z Leninem na czele wyruszyła z Berna, 
by poprzez Niemcy, Szwecję i Finlandię przedostać się do Rosji. W grupie tej poza 
Leninem znajdowali się miedzy innymi: Krupska, Zinowiew-Apfelbaum, 
Sokolnikow, Radek-Sobelson   ([1] str. 39). Dotarli oni do Petersburga w nocy 16 
kwietnia 1917 r  ([10] str. 41). Kilka miesięcy później ich śladem  przybyła  kolejna 
grupa prawie 200 rewolucjonistów  z Martowem-Cederbaumem i Akselrodem ([1] 
str. 42).

 

Zdaniem niektórych autorów to właśnie

 

Gelfond zasugerował 

Ludendorfowi i niemieckiemu kanclerzowi T.Hollweg-Bethmanowi, że Lenin 
powinien zostać wysłany z powrotem do Rosji w zaplombowanym wagonie  ([11] 
str. 277).

 

Uważają też oni,  iż  Gelfond-Parvus był drugim, po  Marksie, 

inspiratorem Lenina.  Tak między innymi podsumował jego rolę  M.A. Landau w 
swojej książce "Lenin" ([11] str. 276):

 

"To nie Lenin był tym który zapoczątkował rewolucyjną ideę rad, która prawie 
zdobyła świat, ale Parvus,  Parvus Sułtana i Wilhelma II, Parvus spekulant, który 
dorobił się na wojnie, Parvus, który stworzył słynną teorię, że z socjalistycznego 
punktu widzenia Niemcy mają prawo do zwycięstwa, ponieważ posiadają 
najsilniejszy proletariat i najbardziej rozwinięty  przemysł" 

 

W drugiej połowie XIX wieku Gelfond działał  w rewolucyjnych kręgach w 
Odessie. W 1886 roku wyjechał za granicę, zapałał nagłą sympatią do Niemiec i 
został członkiem Niemieckiej Partii Socjal-Demokratycznej. Później brał on udział 
u boku Trockiego  w nieudanej rewolucji 1905 r. i wraz z nim redagował 

background image

broszurę "Permanentna rewolucja". Gelfond znał praktycznie wszystkich 
przywódców środowiska rewolucyjnego, a ponadto wdał się w robienie różnych 
podejrzanych interesów  w Kopenhadze, Sztokholmie, Konstantynopolu i w Sofii, 
zarabiając na tym ogromne pieniądze. Istnieje nawet przypuszczenie, że był on 
emisariuszem  tajnych towarzystw, będących 
spadkobiercami

Iluminatów

 Weishaupta

 

([11] str. 277). W kilka miesięcy po 

wybuchu wojny 1914 r. Gelfond poprosił o audiencję u ambasadora niemieckiego 
w Konstantynopolu, deklarując się jako "socjalista" i jednocześnie "niemiecki 
patriota", gotów świadczyć swe usługi. Po tym został przyjęty w Berlinie przez 
wysokiego urzędnika niemieckiego sztabu generalnego, Riezlera. Wkrótce poprzez 
niemieckiego ambasadora w Kopanhadze, Gelfond przedstawił na piśmie swój plan 
dotyczący rewolucji w Rosji.  Zakładał on między innymi: sparaliżowanie 
rosyjskich transportów kierowanych w stronę frontu, ożywienie separatyzmów 
narodowych na Ukrainie i Kaukazie, zainicjowanie tworzenia komitetów 
rewolucyjnych i dostarczenie środków umożliwiających zarówno podjęcie 
kontaktów ze środowiskami rewolucyjnymi  Odessy i Nikołajewa jak też pomoc 
socjaldemokratom i rewolucjonistom w takich krajach jak Szwajcaria, Włochy, 
Dania i Szwecja. 

 

Jak podsumował niemiecki ambasador w Kopenhadze: "Gelfond 

ocenia, że potrzeba około 20 milionów rubli, aby zorganizować całkowicie 
rewolucję w Rosji."
 ([3] str. 85-86). Plan został zaakceptowany  a Gelfond stał  
 głównym architektem polityki Berlina na wschodnim froncie, od chwili gdy 
zapadła decyzja likwidacji wschodniego frontu, za pomocą rewolucji w Rosji. W 
marcu 1915 roku  otrzymał on od bankierów rezydujących w Niemczech pierwszą 
kwotę 500 000 marek, żądając by koszty następnych  obciążały rząd 
niemiecki. Oczywiście nie działał on sam. Następnym w hierarchii był Jakub  
Furstenberg-Ganecki, pełniący rolę pośrednika  między Gelfondem a rządem 
niemieckim. Ganecki miał w swoim otoczeniu dalszych współpracowników, 
między innymi swoją krewną Eugenię Sumenson, adwokata z Petersburga 
M.Kozłowskiego, K.Moora i W.Worowskiego. Okazuje się, że Lenin otrzymywał 
od grupy Gelfonda wielokrotnie stałe wpłaty  i to już  podczas swojej podróży 
powrotnej do Petersburga poprzez Niemcy i Szwecję. Przykładowo w jednym ze 
swoich listów potwierdza odbiór 2000 rubli przekazanych przez Kozłowskiego.  Po 
pierwszym nieudanym zamachu stanu  w lipcu 1917 r. , gdy Lenin ukrywał się na 
przedmieściach Petersburga, a potem  przy granicy fińskiej, Rząd Tymczasowy   
opublikował wiele z tych przechwyconych listów, oskarżając go o zdradę stanu 
jako agenta niemieckiego finansowanego przez Niemcy ([3] str. 91). Lenin 
usiłował się tego wyprzeć jednak czynił to bardzo nieudolnie. Przykładowo 
oświadczył on, że ledwie zna Furstenberg-Ganeckiego, choć zrobił go przecież 
swoim sekretarzem do spraw handlu zagranicznego. Dopiero pucz bolszewicki w 
pażdzierniku 1917, uratował ukrywającego się przed sądem Lenina. Jak pisze 
Pierre de Villemarest  ([3] str. 91):

 

"Ten Lenin z lata 1917 roku, po swej pierwszej porażce, jest bardzo różny od swej 
legendy. Drżący ze strachu, zgolił brodę i niezręcznymi liścikami groził swoim 
oskarżycielom. Nie jest człowiekiem do walki na barykadach. To dobre dla 

background image

proletariatu. Jego "geniusz" jest tylko sprytem zmieniającym na taktykę i strategię 
machinacje i ambicje zasłaniające się doktryną - pretekstem. Rewolucja jego i 
towarzyszy zawdzięcza wszystko imperialistom i kapitalistom ..."

 

Mimo chwilowych trudności nie brakuje mu środków finansowych. I tak 
przykładowo w grudniu 1917 roku uszczuplone konta Lenina i Trockiego zostają 
wzbogacone o  15 milionów marek, a  "niemieckie pieniądze"  będą płynąć ciągle  
do Petersburga i Moskwy aż do lata 1918 roku ([3] str. 91). Jednak jak się później 
okaże banki znajdujące się na terenie Niemiec stanowiły w większości 
przypadków  tylko jeden z kanałów przerzutowych gotówki przekazywanej przez 
międzynarodową finansjerę. 

 

O tym jak Niemiecki Sztab Generalny  i  Bank 

Rzeszy troszczyli się w tym okresie o bolszewików świadczyć może chociażby 
treść kilku przykładowych  dokumentów przedstawionych poniżej([13] str. 8):

 

Polecenie Banku Rzeszy 

z dnia 2 marca 1917 r. do reprezentantów 

wszystkich niemieckich banków w Szwecji

„Podajemy niniejszym do wiadomości, że drogą przez Finlandię przyjdą żądania pieniądza na 
cele propagandy pokojowej w Rosji. Wyjdą one od osób następujących: Lenin, Zinowiew, 
Kamieniew, Trocki, Sumenson, Kozłowski, Kołłontaj i Merkalin, dla których otwarto 
rachunki z naszym poleceniem nr 275, w agencjach prywatnych przedsiębiorstw niemieckich 
w Szwecji, Norwegii i Szwajcarii. Wszystkie te żądania powinny mieć jeden z następujących 
podpisów: Distrachu lub Milkenberg. Żądanie zaopatrzone jednym z tych podpisów, winno 
być spełnione bez zwłoki. 

  

Niemieckie Biuro Wywiadowcze 

w sprawie składu Komitetu Wykonawczego Sowietów: 

12 stycznia 1918 r. 

Do Komisarza Spraw Zagranicznych 

Na polecenie miejscowego oddziału Niemieckiego Sztabu Generalnego, oddział wykonawczy 
podał nazwiska i charakterystyki głównych kandydatów do ponownego wyboru na członków 
do Centralnego Komitetu Wykonawczego. Sztab Generalny poleca nam domagać się 
ponownego wyboru następujących osób: Trocki, Lenin, Zinowiew, Kamieniew, Joffe, 
Swierdłow, Łunaczarski, Kołłontaj, Fabricius, Martow, Stiekłow, Goldman, Frunze, Lander, 
Milk, Preobrażeński, Sollers, Studer, Goldberg, Afanasow, Wołodarski, Raskolnikow, 
Stuchka, Peters i Neubut. Proszę poinformować przewodniczącego Rady, o życzeniu Sztabu 
Generalnego. 

Naczelnik Biura: Agasfer (pseudonim mjr Luberta)  

background image

Adiutant: Heinrich. 

  

Bank Rzeszy nr 2 

(bardzo poufne!) 

8 stycznia 1918 r. 

Do Komisarza Ludowego Spraw Zagranicznych 

Otrzymałem dzisiaj wiadomość ze Sztokholmu, że przesłano 50 milionów rubli w złocie do 
dyspozycji przedstawicieli Komisarzy Ludowych. Kredytu tego udzielono rządowi 
rosyjskiemu w tym celu, by pokryć koszty utrzymania Czerwonych Gwardii i agitatorów w 
kraju. Rząd cesarski uważa za rzecz odpowiednią przypomnienie Radzie Komisarzy 
Ludowych, konieczność wzmożenia jej propagandy w kraju, gdyż wrogie dla obecnego rządu 
stanowisko w południowej Rosji i Syberii, niepokoi rząd cesarski. Jest bardzo ważnym, by 
wszędzie wysyłać doświadczonych ludzi w celu umocnienia jednolitego rządu. 

Przedstawiciel Banku Rzeszy:  

G. von Schanz 

  

Kontrwywiadowcze Biuro 

Głównej Kwatery Wojennej 16 stycznia 1918 r. 

Do Rady Komisarzy Ludowych: 

Podaję do wiadomości Rady Komisarzy Ludowych, że osobistym zezwoleniem Najwyższego 
Wodza, przeszło przez nasz  front 10 oficerów niemieckich i 250 podoficerów - którzy udali 
się na nasze wewnętrzne fronty - część oficerów niemieckich udała się na front doński, część 
na front przeciw Dutowi, część do Syberii wschodniej i Transbajkału  (...)  

  

Interbankierzy wspierają rewolucję 

 

Jak przypomniał A.C.Sutton w latach 1900-1914 wysuwają się na czoło w 
Ameryce i na świecie dwie potęgi finansowe: Rockefellerów i Morganów. 
Rockefellerowie  poczynając od swego imperium naftowego "Sandard Oil", 
przejmują kontrolę nad rynkami miedzi , stali , tytoniu oraz centrów bankowych, w 
szczególności "National City Bank" i "U.S. Trust Company" jak też jedno z 
największych przedsiębiorstw ubezpieczeniowych na świecie "Equitable Life and 
Mutual " w Nowym Jorku ([3] str. 65). Z kolei Morganowie rządzą przemysłem 
stoczniowym, elektrycznością, kauczukiem, jak również centrami bankowymi - 

background image

"National Bank of Commerce" i "Chase National Bank" oraz firmami 
ubezpieczeniowymi. Klejnotami ich fortuny są "General Electric" oraz "Guaranty 
Trust Company". Z grupą Morgana jest także zrzeszona poprzez "American 
International Corporation" (AIC)  firma Kuhn, Loeb & Co. ([3] str. 123). Oprócz 
dwóch wymienionych potęg finansowych dużą rolę odgrywa dynastia 
bankierska Warburgów, reprezentowana przez trzech braci.

 Jeden z nich, Paul 

Moritz Warburg, zostaje wysłany w 1907 r. z Niemiec do Stanów 
Zjednoczonych.  

Żeniąc się ze szwagierką Jakuba Schiffa

 staje się wspólnikiem

 w 

najpotężniejszej firmie bankowej Ameryki 

"

Kuhn, Loeb & Co".  Kilka lat 

później  Paul M.Warburg  zostaje jednym z administratorów scentralizowanego, 
prywatnego systemu bankowego w USA znanego pod nazwą 

Federal Reserve 

System

, będąc  jednocześnie udziałowcem lub dyrektorem takich firm jak: Western 

Union, Westinghouse, Wells Fargo, Union Pacific, Baltimore and Ohio, Kuhn, 
Loeb & Co, American I.G. Chemical Co. (I.G. Farben), Ansco Corp, National 
Railways of Mexico, International Acceptance Bank, Westinghouse Acceptance 
Co., Warburg Company of Amsterdam  
i wielu innych. Nie darmo więc senator 
Robert L.Owen zarzucił P.M.Warburgowi, że ten był amerykańskim 
przedstawicielem klanu 

Rothschildów

.

 

Drugi

 z braci, Max Warburg pozostaje w 

Niemczech  by zarządzać rodzinnym bankiem

 "Max Warburg & Co" w Hamburgu, 

będąc także w ścisłych związkach z "

Kuhn, Loeb & Co".

  Później będzie on też 

ekspertem finansowym niemieckiej delegacji na konferencji pokojowej w Paryżu w 
1919 r. 

(

[12] str. 100).

  

Trzeci z braci -

 Felix żeni się z córką Jakuba Schiffa - 

Fredą, zostając również członkiem  "

Kuhn, Loeb & Co"

.

  Wedle niektórych ocen 

Warburgowie  wraz z Jakubem Schiffem z "Kuhn, Loeb & Co."  tworzyli  
finansową grupę, która aż do wydania wojny przez Amerykę, to jest do kwietnia 
1917 r., była "najpotężniejszym łącznikiem między politycznymi sferami Berlina i 
Waszyngtonu. Ten potężny syndykat działał najenergiczniej przeciwko Entencie 
między 1914 a 1917 rokiem"
. (

[14] str. 97).

 

Wprawdzie zgodnie z obowiązującym 

prawem międzynarodowym kraje neutralne takie jak USA (do kwietnia 1917 r.) nie 
mogły formalnie udzielać pożyczek dla walczących stron, to  jak wskazują 
dokumenty Departamentu Stanu USA  zarówno "National City Bank" , 
kontrolowany przez Rockefellera i Stilmana, jak i "Guranty Trust", kontrolowany 
przez Morgana, zwiększyły je już wtedy w sposób znaczący ([1] str. 
53). 

 

Międzynarodowi bankierzy pragnęli bowiem utrzymać Rosję w stanie wojny z 

Niemcami, aby ją osłabić do tego stopnia, by po zakończeniu wojny ogromny 
rosyjski rynek wpadł w ręce intermonopoli. Realizując własną politykę 
neokolonialną popierali oni walczące strony, postępując dokładnie tak  jak niegdyś 
zalecał Adam Weishaupt.

  

Jak się szacuje, zanim Amerykanie wysłali swoje 

oddziały wojskowe do Europy, banki z USA udzieliły pożyczek na sumę 2500  
milionów dolarów aliantom i "tylko" 45 milionów Niemcom, co  prawdopodobnie 
w dużym stopniu  przesądziło o wyniku wojny ([7] str. 138). Niektóre szczegółowe 
dane na temat pożyczek udzielanych wówczas Niemcom zostały w 1919 r. 
przedstawione przez amerykański wywiad  senackiej komisji Overmana. Opierały 
się one  na zeznaniach Karla Heynena, który w 1915 r. przebył do USA, gdzie 
asystował  dr. Albertowi w negocjacjach finansowych prowadzonych na rzecz 

background image

rządu niemieckiego  Pierwsza pożyczka w wysokości 400 000 dolarów miała  
miejsce we wrześniu 1914 r. i została udzielona przez "Kuhn, Loeb & Co".  
Równolegle 25 milionów marek zostało zdeponowanych  przez Maxa Warburga w 
Hamburgu, który był również powiązany finansowo z "Kuhn, Loeb & Co" . Wedle 
opinii wyrażonej przez Karla Heynena firma "Kuhn, Loeb & Co" była uważana  
za "naturalnych bankierów  rządu niemieckiego i Reichsbanku".

 

 Druga pożyczka 

w wysokości 1,3 miliona dolarów została przekazana przez Johna Simona, agenta 
"Suedeutsche Diskonto-Gesellschaft", na zabezpieczenie niemieckich czarterów 
morskich. Trzecia w wysokości 3 milionów dolarów pochodziła z "Chase National 
Bank" J.P.Morgana, zaś czwarta w wysokości 1 miliona dolarów z "Mechanics and 
Metals National Bank" ([1] str. 64). 

 

Co ciekawe fundusze te służyły też w części 

do finansowania szpiegostwa niemieckiego, szczególnie  na terenie USA i 
Meksyku, pod przykrywką spółki handlowej "Amsinck & Co", która była zależna 
finansowo od "Guaranty Trust Company" Morgana.

 

Odpowiedzialnym za te siatki 

szpiegowskie był Franz von Papen, przyszły niemiecki kanclerz

  

([3] str. 75). Firma 

"Guaranty Trust Company" odegrała też kluczową rolę w zakamuflowanych 
operacjach finansowych, dzięki którym  "Deutsche Bank" poprzez swoje filie w 
Ameryce Południowej, uzyskał środki w wysokości prawie 5 milionów funtów ([1] 
str. 66).

 

Jak już wspomniano wcześniej interbankierzy równolegle wspierali także 

drugą stronę. 

 

W negocjowaniu  pożyczek dla carskiej  Rosji brał między innymi 

udział 

 

Olof Aschberg, który  jak się później okazało  nagle "zmienił front" i 

zaopiekował się finansami bolszewickimi.  Aschberg był właścicielem założonego 
w 1912 roku  "Nya Banken" w Sztokholmie. Był on także pośrednikiem w 
interesach prowadzonych przed i po rewolucji przez "Guaranty Trust Co." Morgana 
na terenie  Rosji 

([1] str. 170).

 

W lecie 1916 roku Aschberg przebywał  w Nowym 

Jorku, reprezentując zarówno "Nya Banken" jak i carskiego ministra finansów 
Pierre Barka, w celu uzyskania 50 milionów dolarów pożyczki dla Rosji 

([1] str. 

58).

  W czasie gdy owe pożyczki były rozpisywane w Nowym Jorku "Nya Banken" 

pośredniczył w przekazywaniu funduszy pomiędzy rządem niemieckim a 
bolszewikami.  Poświadczają to zarówno zachowane dokumenty  jak i 
korespondencja w postaci  29 telegramów przesyłanych pomiędzy Sztokholmem i 
Petersburgiem, które dotyczą finansowania bolszewików. Telegramy oznaczone 
numerami 10 i 11 informują między innymi o transferach środków finansowych z 
wykorzystaniem "Nya Banken" w Sztokholmie zaś telegram nr 14, "Banku 
Rosyjsko Azjatyckiego" w Petersburgu, wskazując jednocześnie na osoby 
bezpośrednio odpowiedzialne za nadzór nad powyższymi operacjami.  Są  nimi 
znani już z wcześniejszego omówienia bliscy współpracownicy Gelfonda-Parvusa: 
Jakub

  Furstenberg-Ganecki i jego krewna Eugenia Sumenson.

 

Jak konkluduje 

Michael Futrell w swojej pracy "Northern Underground" , Eugenia Sumenson 
otrzymała od Ganeckiego, poprzez "Nya Banken" w ciągu zaledwie kilku miesięcy 
prawie milion rubli  

([1] str. 59). Inny dokument wskazuje jak w wyniku działań 

grupy w skład której wchodzili: Gelfond-Parvus, Furstenberg-Ganecki  
(Sztokholm) oraz M.Kozłowski i E.Sumenson (Petersburg), przekazano na rzecz 
zawodowych rewolucjonistów fundusze rzędu dwóch milionów rubli z Berlina, 
poprzez "Diskonto-Gesellschaft", do Sztokholmu, a następnie do "Banku 

background image

Syberyjskiego" w Petersburgu ([1] str. 60).  Jak się okazuję zarówno od "Nya 
Banken" jak i 

"Banku Rosyjsko Azjatyckiego" biegną też pewne bezpośrednie nitki 

do finansjery z Wall Street.

  

W powiązaniu z Olofem Aschbergiem działał bowiem 

John McGregor Grant, który w 1917 r był   przedstawicielem "Banku Rosyjsko-
Azjatyckiego" poprzez firmę "MacGregor Grant Company" zlokalizowaną w jakże 
znanych okolicach 

120 Broadway

 w Nowym Jorku. Bank ten był finansowany 

zarówno przez "Guranty Trust"  Morgana w USA jak i "Nya Bank" w Szwecji 

([1] 

str. 58). Grant działał  jednocześnie jako pełnomocnik  Dymitra Rubensteina , 
dyrektora byłego "Banku Rosyjsko-Francuskiego" w Petersburgu i osobistego 
przyjaciela Grigorija Rasputnia. Po wybuchu rewolucji Rubenstein przenosi się do 
Sztokholmu, działając tam jako agent finansowy bolszewików.  Kolejnym 
"bolszewickim bankierem"  był szwagier Trockiego-Bronsteina i Kamieniewa-
Rosenfelda , Abraham Giwatowco. Posiadał on niegdyś prywatny bank w Kijowie, 
a  po rewolucji zainstalował się w Sztokholmie. Giwatowco  był  też członkiem 
syndykatu, w skład którego wchodzili inni jego pobratymcy tacy jak: Denisow z 
byłego "Banku Syberyjskiego", Borys Kamenka z "Banku Azowsko-Dońskiego" 
oraz Dawidow z "Banku Handlu Zagranicznego".  Innymi bankierami, 
wspierającymi bolszewików byli: Gregory Lassine, oraz Stifter i Jakub Berlin, 
działający za pośrednictwem swojego agenta, Izydora Kona ([1] str. 121-
122). Postacią wartą wymieniania jest też Gregory Benenson, który miał z 
bolszewikami umowę dotyczącą wymiany 60 milionów rubli na 1,5 miliona funtów 
szterlingów  oraz Jakub Rubin.  Ten ostatni jako obywatel amerykański oraz 
członek partii socjalistycznej i jednocześnie  prezes banku "Rubin Brothers" w 
Nowym Jorku,  zaoferował swoją pomoc w "utworzeniu rządu sowieckiego" w 
Odessie   ([1] str. 104).

  

Jeśli chodzi o dalsze losy "Nya Banken", to w  1918 roku  

alianci wpisali na na "czarną listę" za wspieranie pieniędzmi kajzerowskich 
Niemiec. Wtedy "Nya Banken"  przekształcił się w "Svensk Ekonomiebolaget", ale 
nadal pozostał on pod kontrolą Olofa Aschberga. Z Aschbergiem ściśle 
współpracowali także: były dyrektor w Siemens-Schukert w Petersburgu - 
Krassin,   pierwszy minister finansów w bolszewickim rządzie - Karol Furstenberg 
oraz przedstawiciel  "Guaranty Trust Company" z Nowego Jorku - Max May 

([1] 

str. 57). 

Gdy w 1922 roku założono pierwszy sowiecki bank pod nazwą 

"RusKomBank", kierowanie nim powierzono również Aschbergowi. Jak się 
przypuszcza stało się tak z powodu jego zażyłej przyjaźni z bolszewickim 
dygnitarzem Maksymem Litwinowem-Finkelsteinem, który występował też pod 
nazwiskiem Mayer Moisewicz Wallach. Litwinow był między innymi pierwszym 
bolszewickim ambasadorem w Wielkiej Brytanii. Za pośrednictwem 
"RusKomBanku" zapłacił on Wielkiej Brytanii trzy miliony funtów jako 
rekompensatę za straty jakie firmy brytyjskie poniosły w wyniku bolszewickiej 
nacjonalizacji. 

([4] str. 41). W banku tym znaleźli się szybko byli carscy bankierzy, 

którzy teraz bez żadnego zakłopotania zaczęli pracować dla 
bolszewików. 

Dyrektorem działu zagranicznego "RusKomBanku" został 

wspomniany już wcześniej Max May z "Guaranty Trust Company", co pozwoliło  
mu reprezentować w tym sowieckim banku interesy  finansjery z Wall Street.

 

1924 roku "RusKomBank" zmienił nazwę na "WnieszTorg", zaś Aschberg, został 

background image

usunięty ze stanowiska, jak się oficjalnie utrzymuje, z powodu nadużyć 
finansowych 

([1] str. 63).

 

Wiele cennych informacji na temat finansowania 

rewolucji bolszewickiej,  można także znaleźć w licznych  dokumentach, których 
przetłumaczone fragmenty były przesyłane do  Departamentu Stanu USA za 
pośrednictwem amerykańskiego ambasadora w Rosji, Davida R.Francisa. Dla 
przykładu można wymienić kilka z nich ([12] str. 332): 

 

Dokument nr 1 - datowany na dzień 18 lutego  1914 r.  

W dokumencie tym niemiecki rząd cesarski poleca wszystkim niemieckim bankom, które 
prowadzą interesy za granicą, by ustanowiły swe filie  w miejscowościach Lulea i Haparanda 
i Valdo na granicy fińskiej oraz w Bergen i w Amsterdamie. Ponadto zarządy instytucji 
bankowych zostały zobowiązane do zabezpieczenia bardzo bliskich i całkowicie tajnych 
powiązań z "bankami amerykańskimi i fińskimi".  Zalecano w tym wypadku "Nya  Banken" w 
Sztokholmie, bankowe biuro Furstenberga i przedsiębiorstwo handlowe "Waldemar Hansen" 
z Kopenhagi, jako te firmy, które utrzymują kontakty z Rosją. Jak zauważył ambasador 
Francis w swoim komentarzu do tego dokumentu, tworzenie tych struktur finansowych 
rozpoczęło się już w lutym 1914 r., czyli na pięć miesięcy przed rozpoczęciem wojny. 

Dokument nr 2 - datowany na dzień 9 czerwca  1914 r.  

Podpisany jako "doktor Fisher" i  adresowany do wszystkich przedstawicielstw 
dyplomatycznych w krajach sąsiadujących z Rosją, Francją, Włochami i Norwegią. 
Dokument ten informuje o otwarciu specjalnych kredytów przeznaczonych dla dodatkowych 
potrzeb o charakterze wojskowym we wszystkich oddziałach niemieckich banków  w 
Szwecji,  Norwegii, Szwajcarii i Stanach Zjednoczonych.  

Dokument nr 3 - datowany na dzień 2 listopada 1914 r.  

Podpisany jako "Risser"  i  zaadresowany do przedstawicieli "Nya Banken" oraz "Diskonto 
Gesellschaft" i "Deutsche Bank".  Informuje on między innymi o fakcie prowadzenia rozmów 
z upoważnionymi do tego agentami bolszewickimi w osobach Zenzinowa i Łunaczarskiego. 
Rozmowy te dotyczyły  zaproponowanego przez tych agentów projektu wsparcia 
finansowego dla propagandy rewolucyjnej, przy czym zleceniodawcy postawili bezwzględny 
warunek  by owa propaganda dotyczyła sił rosyjskich aktywnych na froncie. W dokumencie 
tym podkreślono także, że Zenzinow i Łunaczarski byli w kontakcie "Niemieckim Bankiem 
Imperialnym"
 poprzez bankierów:  Dymitra Rubensteina, Maxa Warburga i Gelfonda-
Parvusa. 

Dokument nr 6 - datowany na dzień 18 czerwca 1917 r. w Kopenhadze  

Podpisany jako "Svensen"  i  zaadresowany do  niejakiego Ruffnera , informuje  o 
przekazaniu z  "Diskonto Gesellschaft" sumy 315 000 marek na konto Lenina w 
Kronsztadzie.   

Dokument nr 7 - datowany na dzień 8 września 1917 r. w Sztokholmie 

background image

Podpisany jako "Svenson"  i zaadresowany do niejakiego Farsena w   Kronsztadzie, informuje 
o przekazaniu na żądanie Lenina, "wskazanej w poprzednim liście osobie" , sumy 207 000 
marek. 

Dokument nr 8 - datowany na dzień 16 czerwca 1917 r. w Genewie 

Podpisany jako "Kriek"  i zaadresowany do Furstenberga w Sztokholmie, informuje o 
zapłaceniu sumy 32 000 franków na publikacje socjalistycznych broszur. Jak wynika z dalszej 
części tego dokumentu, broszury te miały przypuszczalnie być  przewiezione później do Rosji 
i zapewne tam rozpowszechniane. 

Dokument nr 9 - datowany na dzień 21 września 1917 r.  

Podpisany przez J.Furstenberg-Ganeckiego i zaadresowany do Rafaela Scholnickana w 
miejscowości Haparanda w Szwecji. Jego treść brzmiała następująco: "Drogi towarzyszu!  
Dyrekcja banku Max Warburg zawiadamia, zgodnie z depeszą dyrekcji syndykatu westfalsko-
reńskiego, że  został otwarty rachunek bieżący na przedsięwzięcie towarzysza Trockiego."
 

Dokument nr 10 - datowany na dzień 2 października 1917 r.  

Podpisany przez J.Furstenberg-Ganeckiego i zaadresowany do niejakiego Antonowa  w 
miejscowości Haparanda w Szwecji, informuje o przekazaniu, na żądanie"towarzysza 
Trockiego"
,  sumy 400 000 koron.  Jak  stwierdza ambasador Francis w wyjaśnieniu 
załączonym do tego dokumentu, Antonow był dowódcą  oddziałów bolszewickich, które 
zajęły Petersburg. 

Dokument nr 11 

W Departamencie Stanu USA znalazł się również dokument opatrzony indeksem 
861.00/5339, który zawiera raport datowany na dzień 13 listopada 1918 r. mówiący o udziale 
bankierów i firm żydowskich w finansowaniu rewolucji bolszewickiej w Rosji ([1] str. 186). 
Raport ten stwierdza między innymi, że rewolucja ta została zaplanowana w lutym 1916 r., a 
w jej przeprowadzeniu i sfinansowaniu byli zaangażowani: Jakub Schiff, Felix Warburg, Otto 
H.Kahn, Mortimer L.Schiff, Jerome J.Hanauer, Max Breitung, Isaac Seligman, Gugenheim 
oraz firma "Kuhn, Loeb & Co." . Ponadto stwierdza on, że w kwietniu 1917 r. Jakub Schiff 
złożył publiczne oświadczenie, że rewolucja powiodła się dzięki jego finansowemu wsparciu 
oraz wskazuje na to , że na wiosnę 1917 r. tenże Schiff zaczął  finansować Trockiego. Raport 
zawiera także wiele różnorodnych informacji na temat: roli  "syndykatu westfalsko-
reńskiego" oraz Olofa Aschberga z "Nya Banken" w Sztokholmie, finansowania Trockiego 
przez Maxa Warburga, jak również opisuje działania Paula Warburga, Judusa Magnesa, oraz 
firm: "Kuhn, Loeb & Co." i " Speyer & Co." 

  

Misja Wall Street pod szyldem "Czerwonego Krzyża" i eksport rewolucji

 

Wkrótce międzynarodowi bankierzy uznali, że trzeba po raz kolejny wesprzeć 
rewolucję bolszewicką. Rosja stanowiła przecież ogromny rynek surowców, nie 
można było więc pozostawić tak łakomego kąska bez odpowiedniej opieki.  W 

background image

sierpniu 1917 r. wysłano  do Petersburga specjalną misję pod szyldem 
amerykańskiego "Czerwonego Krzyża".  Przy czym w jej blisko 
trzydziestoosobowym składzie można było się doliczyć ledwie  kilku lekarzy i parę 
osób z personelu pomocniczego, reszta to wysłannicy  i przedstawiciele finansjery 
z Wall Street.  To właśnie głównie dzięki niej amerykański "Czerwony Krzyż" miał 
swe fundusze, szczególnie  od 1910 r., kiedy to otrzymał  2 miliony dolarów od 
kilku nowojorskich finansistów. W zamian za to  był on przez nich kierowany. 
Przykładowo prezesem rady amerykańskiego "Czerwonego Krzyża" był Henry 
P.Davison, jeden z współudziałowców J.P.Morgana. W istocie cała ta misja miała 
niewiele wspólnego z amerykańskim "Czerwonym Krzyżem" , będąc jedynie 
kamuflażem dla pewnych zakulisowych działań ze strony finansjery z Wall Street.  
Jak pisze Pierre de Vilemarest" ([3] str. 105):

 

"W taki oto sposób "Morgan", "Anaconda" (trust miedzi), America Tobacco", 
Guaranty Trust" i wspólnicy lub zausznicy Felixa Frankfurtera , grupa Harrimana 
(który do 1929 zbił fortunę na manganie z ZSRR), Ivy Lee (dyrektor do spraw 
publicznych u Rockefellerów), Hary Hopkins (tak jak Harriman, przyszły 
wtajemniczony małego kółka F.D.Roosevelta) i inni dostarczyli rzeczywiście 
zdolnych ludzi , którzy zorganizowali tę  "misję  humanitarną" w Petersburgu."

 

Koszty całej tej wyprawy pokrył William Boyce Thomson  oraz firma 
"International Harvester Co.", która przeznaczyła na ten cel 200 000 dolarów ([1] 
str. 73). William B. Thomson reprezentował interesy rodziny Guggenheim, 
władającej amerykańskimi kopalniami i tamtejszym rynkiem wydobycia miedzi. 
Był  on także akcjonariuszem w "Chase National Bank", a w 1914 r. pełnił funkcję  
dyrektora  nowojorskiego "Banku 

Rezerwy Federalnej"  (

Federal Reserve Bank of 

New Jork

([1] str. 90). Już po przybyciu wspomnianej misji do Petersburga, 

dołączono nieoficjalnie do jej składu jeszcze dwie osoby: Fredericka M.Corse 
reprezentującego "National City Bank" oraz Herberta A. Magnusona. Zatrudniono 
także trzech tłumaczy w osobach: kapitana Ilowajskiego, Borysa Reinsteina 
(późniejszego sekretarza Lenina i szefa biura rewolucyjnej propagandy) oraz 
Aleksandra Gumberga. Gumberg, występujący także pod nazwiskami Berg i 
Michaił Gruzenberg, był bratem bolszewickiego ministra, Zorina. Później 
Gruzenberg-Gumberg działał jako agent bolszewicki w Skandynawii, a po 
wydaleniu stamtąd,  znalazł zatrudnienie  w Stanach Zjednoczonych jako doradca 
jednego z wiceprezesów "Chase National Bank" oraz w firmie "Floyd Odlum of 
Atlas Co."  ([1] str. 78). 

 

Jak już wspomniano interbankierzy pragnęli  utrzymać 

Rosję w stanie wojny z Niemcami, aby ją w ten sposób osłabić, a potem przejąć  
kontrolę nad jej ogromnymi rynkami. Popierano więc początkowo zarówno 
Kiereńskiego  jak i bolszewików.W czasie swojego pobytu w Petersburgu wraz z 
misją amerykańskiego "Czerwonego Krzyża" , W.B.Thomson  zgodził się 
wesprzeć  Kiereńskiego sumą  1 miliona dolarów, która w dużej części została 
przeznaczona na  propagandę. Jej głównym celem było utwierdzenie społeczeństwa 
rosyjskiego w konieczności kontynuowania wojny przeciw Niemcom. Poprzez 
liczne biura propagandowe, gazety i plakaty głoszono hasło  "Walcz z kajzerem i 

background image

uratuj rewolucję"

 

 

(

[1] str. 98).

 

Jednocześnie tenże W.B.Thomson zachęcał do tego 

samego bolszewików, przekazując im  1 milion dolarów. 

 W obu przypadkach 

środki finansowe  zostały przelane  przez firmę J.P.Morgana na osobiste konto 
W.B.Thomsona  w  "National City Bank". Było to możliwe, gdyż jak się okazuje 
oddział "National City Bank" w Petersburgu do którego wpłynęły te pieniądze, był 
jedynym zagranicznym i krajowym bankiem, który został pominięty w dokonanej 
przez  bolszewików nacjonalizacji 

 

(

[1] str. 83). Tak więc 

dopóki nie zniszczono 

moralnie i fizycznie antybolszewickich armii, dopóty bolszewicy "walczyli z 
niemieckim najeźdźcą"
. Jednak z chwilą, gdy sytuacja została opanowała przez 
Armię Czerwoną:  Trocki, Joffe, Karakhain i Rosenfeld-Kamieniew, udali się z 
wielkim pośpiechem do Brześcia Litewskiego aby podpisać pokój z Niemcami (

[4] 

str. 38)

W  grudniu 1917 r.  Thomson opuścił Petersburg, udając się do Londynu, 

gdzie wraz z Thomasem W.Lamontem, wspólnikiem J.P.Morgana,  namawia rząd 
brytyjski do  wsparcia ruchu bolszewickiego. Ich starania zostają uwieńczone 
powodzeniem, w wyniku czego B.Lockhart zostaje wysłany do Petersburga, a 
M.Litwinow nieoficjalnie uznany jako przedstawiciel Sowietów. Na ten nagły 
zwrot w polityce Wielkiej Brytanii  miał spory wpływ także brytyjski premier 
David Lloyd George . Jak ujawnił  brytyjski historyk Donald McCormick, Lloyd 
George był zamieszany w międzynarodowy  przemyt broni, prowadzony z Paryża 
przez sir Bazylija Zacharowa, który od 1917 r. dostarczał także broń i amunicję 
bolszewikom.   Zacharow, dzięki swoim rozległym koneksjom,  wpływał w sposób 
zakulisowy tak dalece na politykę międzynarodową, że przywódcy alianccy  
konsultowali  z nim  swoje zamierzenia. Nieraz spotykał  się on w swoim paryskim 
domu z takimi osobistościami  jak choćby:   Woodrow Wilson, Lloyd George i 
Georges Clemenceau. 

 

(

[1] str. 93). Za plecami Lloyd George'a działał także Lord 

Milner , który wraz z Cecilem Rhodesem był organizatorem pierwszych 
stowarzyszeń elitarnych zwanych "Okrągłymi Stołami". Stały się one podporą kół 
fabianistycznych. Rozsiewaniem bolszewickiej propagandy  zajmowały się między 
innymi wyznaczone do tego celu agendy Ludowego Komisariatu Spraw 
Zagranicznych, zarządzanego  przez Trockiego.

 

Należały do nich: Biuro Prasowe 

kierowane przez Karola Radka-Sobelsona oraz Biuro Zagranicznej Rewolucyjnej 
Propagandy kierowane przez Borysa Reinsteina. Do  jego współpracowników 
należeli między innymi John Reed, Albert  Rhys Wiliams, Philip Price, Louis 
Bryant oraz Robert Minor. 

We Francji skutecznie reklamował Trockiego jego stary 

przyjaciel Jacques Sadoul. Pomagano też materialnie w rozpowszechnianiu 
literatury bolszewickiej na terenie Niemiec i Austrii, do czego wykorzystywano 
między innymi samoloty amerykańskie  

 

(

[3] str. 109).

  

Po powrocie do Stanów 

Zjednoczonych W.B. Thomsonusilnie wzywał do poparcia dla powstającego rządu 
bolszewickiego.

 

Na początku  1918 r. ukazała się nawet, sygnowana jego 

nazwiskiem, publikacja "Prawda o Rosji i bolszewikach", gloryfikująca Lenina. 
Została ona wydana przez  spółkę "Russian-American Publication Society", 
finansowaną  przez Maxa Warburga i przemysłowca Stinnesa, która zajmowała się 
publikowaniem i drukowaniem antycarskich  broszur i wywrotowych pamfletów w 
języku rosyjskim 

 

(

[1] str. 72). Jednocześnie na terenie USA probolszewicką 

propagandę prowadzili: Ludwig Martens, Grigorij Weinstein i przywódca partii 

background image

socjalistycznej w Nowym Jorku - Miszka Hillkowicz, który kazał siebie nazywać 
Morris Hillquit. Tenże Hillquit-Hillkowicz, był emigrantem z Litwy. Po 
przyjeździe do Stanów Zjednoczonych został prawnikiem. W  1888 r. wstąpił do 
partii socjalistycznej, stając się wkrótce  jednym z najbardziej jej wpływowych 
członków. W 1917 r. został  przywódcą partii socjalistycznej w Nowym Jorku, co 
wcale nie przeszkodziło mu w latach 1920-tych być dyrektorem "International 
Union Bank" 

(

[1] str. 24).

 

Z kolei w 1919 r. utworzono organizację "Zjednoczeni 

Amerykanie", której oficjalnym celem miała być walka z komunizmem. Jednymi z 
jej założycieli byli Allen Walker z "Guaranty Trust Co" oraz  Otto H. Kahn 
reprezentujący firmę bankierską "Kuhn, Loeb & Co",  mocno zaangażowaną w 
finansowanie rewolucji bolszewickiej.

 

Okazało się jednak, że nie było to 

przypadkowe, gdyż w istocie celem tej organizacji było wychwycenie i 
zneutralizowanie radykalnych działaczy antykomunistycznych na terenie USA. 
Rozsiewano przy tym różne niewiarygodne plotki w rodzaju: "Bolszewicy wejdą do 
Nowego Jorku za dwa lata"

 

, co miało dodatkowo zniechęcić opinię publiczną do 

"antykomunistycznych radykałów". Cel  osiągnięto, gdyż ludzie przestali słuchać  
rzeczowych ostrzeżeń przed niebezpieczeństwem bolszewickim, a przebiegle 
zaaranżowany "antykomunistyczny hałas" odwracał uwagę opinii publicznej od 
kwestii ratowania za wszelką cenę bolszewickiego państwa  (

[4] str. 44).

 

Również 

w 1919 r. utworzono okolicach 110 West 40 Street w Nowym Jorku tzw. "Biuro 
Sowieckie", pełniące 

 funkcję ambasady, które jednocześnie zajmowało się  

wymianą carskiego złota na amerykańskie dolary, ignorując przy tym oficjalne 
embargo na jakiekolwiek dostawy dla bolszewików. Jak się okazuje w 1919 r., 
mimo tego embarga, amerykańskie firmy wysłały   bolszewikom towarów i 
żywności na sumę przekraczającą 25 milionów dolarów 

(

[4] str. 39).

 

Szefem "Biura 

Sowieckiego" został Ludwig Martens, posiadający obywatelstwo niemieckie, który 
do tego czasu był także wiceprezesem firmy "Weinberg & Posner" zlokalizowanej  
w budynku przy 

120 Broadway

. Jak stwierdzono w jednym z raportów wywiadu 

brytyjskiego, fundusze na utrzymanie owego biura pochodziły częściowo  od  
kurierów bolszewickich przewożących  z Rosji diamenty w celu ich sprzedaży w 
USA - takich jak John Reed i Michaił Gruzenberg-Gumberg, a częściowo od  
nowojorskich firm takich jak choćby "Guaranty Trust Co." 

(

[1] str. 115).

 

W 1920 

roku "Biuro Sowieckie" zatrudniało  ponad trzydzieści osób, a znajdujące się w 
nim departamenty handlu, nauczania, informacji itd. były w istocie parawanem 
skrywającym działalność szpiegowską, która została później zdemaskowana. W 
zespole tym figurowali między innymi wspomniani już wcześniej B.Weinstein i 
M.Hilquit-Hilkowicz oraz Keneth Durant - wspierający niegdyś  
pułkownika

 Mandel-House'a

, a  także John Reed, współpracownik organu 

komunistycznego "Masses", pracujący  jednocześnie dla magazynu "Metropolitan", 
zależnego od grupy Morgana  

(

[3] str. 82). "Biuro Sowieckie" miało też wsparcie 

ze strony znanego komunisty Felixa Frankfurtera, będącego  asystentem  
amerykańskiego sekretarza wojny, Bakera. Później Frankfurter  został także 
jednym z sędziów Sądu Najwyższego 

(

[1] str. 201).  W skład personelu "Biura 

Sowieckiego" wchodził też  dr Juliusz Machabeusz-Hammer ("Maccabi" znaczy 
"Młot") , który wraz z rodziną zrobił ogromną fortunę się na lukratywnych 

background image

kontraktach ze Związkiem Sowieckim 

(

[1] str. 117). Urodził się on  w 1874 r. w 

Rosji, skąd wyemigrował do Stanów Zjednoczonych.  Jako wpływowy członek  
amerykańskiej Socjalistycznej Partii Pracy, której  emblematem był robotnik 
trzymający w dłoni młot, nazwał  swojego najstarszego syna: Armand Hammer. 
Występuje tutaj pewna "gra słów" bowiem  

imię Armand z nazwiskiem Hammer 

znaczy  w języku angielskim  "ramię i młot" ("arm and hammer").

 

Juliusz Hammer  

był z zawodu lekarzem i swego czasu czerpał spory dochód z nielegalnego 
przerywania ciąży, za co został skazany i spędził  cztery  lata (od 1919 do 1923 r.) 
w amerykańskim więzieniu Sing-Sing.  Od 1907 r.  znał on osobiście Lenina, z 
którym spotkał się po raz pierwszy na międzynarodowym zjeździe socjalistów w 
Stuttgarcie i ta znajomość okazała się być bardzo trwała.

 

W 1921 r. Lenin w swoim 

liście skierowanym do członków KC partii bolszewickiej pisał między innymi  

(

[4] 

str. 41):

 

"Wczoraj Reinstein poinformował mnie, że amerykański milioner Hammer, 
urodzony w Rosji (przebywający obecnie w więzieniu za nielegalne przerywanie 
ciąży; właściwie mówi się, iż za jego komunistyczne poglądy), jest gotów przekazać 
robotnikom uralskim jeden milion pudów zboża na bardzo korzystnych warunkach 
(5%) i przejąć uralskie bogactwa na komisową sprzedaż w Ameryce.

 

Syn Hammera 

(i partner), lekarz z zawodu, obecnie przebywa w Rosji i przywiózł Siemaszko, jako 
prezent, instrumenty chirurgiczne wartości 60 tysięcy dolarów. Odwiedził on Ural z 
Martensem i postanowił odbudować uralski przemysł.

 

Oficjalne sprawozdanie 

będzie sporządzone przez Martensa."

 

Lenin

 

W dniu 24 stycznia 1923 roku, J. Hammer po odsiedzeniu wyroku opuścił 
więzienie Sing-Sing i udał się  wraz z synem Armandem do Związku Sowieckiego, 
gdzie obaj  zaangażowali się w rozbudowę sowieckiego przemysłu. Uzyskane za 
swe usługi sowieckie ruble, wymieniali na poszukiwane na Zachodzie skóry, futra, 
kawior oraz na unikalne kolekcje dzieł sztuki i rękodzielnictwa. Jak pisze 
R.Gładkowski (

[4] str. 42): 

 

"Dzięki ścisłej współpracy z Kremlem, Hammerowie stali się posiadaczami 
bezcennych ikon, koron, bereł, w ogóle, biżuterii, czy dzieł sztuki skonfiskowanych, 
czy jak kto woli - zrabowanych, carskiej rodzinie Romanowych i rosyjskim 
bojarom. Było tych drogocenności tak dużo, iż Hammerowie mogli otworzyć 
popularną Galerię Hammera. Z czasem, poprzez tę galerię rząd Związku 
Sowieckiego pozbywał się wszystkiego, co "godziło w dobre imię komunizmu". W 
liście z dnia 24 maja 1922 roku Lenin nawoływał członków Politbiura do 
"szczególnie troskliwej opieki nad rozwojem inicjatywy podjętej przez Hammerów, 
ponieważ dzięki nim bolszewicy będą mogli się wkręcić w kręgi amerykańskiego 
businessu i wykorzystać ten fakt na wszelkie sposoby". Jednocześnie Lenin wydał 
polecenie F. Dzierżyńskiemu i wszystkim członkom Politbiura, aby zachowali w 
ścisłej tajemnicy bolszewickie koneksje z Hammerami. Oznaczało to, iż posiadający 

background image

tę słodką tajemnicę, spoza kręgu członków Politbiura, mieli być wysłani na tamten 
świat."

 

 

Oczywiście Hammerowie nie byli jedynymi biorącymi udział w tej grabieży. Jak 
twierdzą niektórzy bezcenną kolekcję znaczków zabitego cara ukradł z pałacu 
osobiście sam Trocki. Ponoć  spoczywa ona dotychczas w sejfach jednego z 
banków w Nowym Jorku. Z kolei najlepszą na świecie kolekcję rosyjskich monet 
zebraną przez Ks. Georgija Michajłowicza, zrabowano i przewieziono do USA, 
celem jej rozprzedania bogatym numizmatykom.  Zrabowano również znajdujące 
się w bibliotece w Ermitażu tzw. Kodeks Synajtikus oraz Koran Omara zalany jego 
własną krwią, które były uważane najcenniejsze książki świata. Kodeks sprzedano 
oficjalnie Muzeum Brytyjskiemu za 100 000 funtów szterlingów, 
zaś Koran zniknął bez śladu. Znanym pośrednikiem w sprzedaży zrabowanych w 
cerkwiach i u osób prywatnych kosztowności był też niejaki Sol Barnato. Ich ilość 
była tak duża, że  jednostką pomiarową nie był  karat, lecz  drewniana skrzynka do 
cygar

 

 (

[9] str. 15). 

 

  

Na ratunek bolszewikom - otwarcie drogi do eksploatacji rosyjskich bogactw

 

W 1918 r. bolszewicy zdołali przejąć kontrolę jedynie nad niewielką częścią Rosji. 
Do utrzymania swojego stanu posiadania potrzebowali oni stałego wsparcia w 
postaci zagranicznego uzbrojenia, importowanej żywności, zewnętrznej pomocy 
finansowej i dyplomatycznej, a przede wszystkim zagranicznej wymiany 
handlowej.  Jak już wspomniano wcześniej pierwszy krokiem dla uzyskania 
odpowiedniego zagranicznego wsparcia dyplomatycznego i finansowego było 
założenie "Biura Sowieckiego" w Nowym Jorku. Za tym poszły starania mające na 
celu umożliwienie transferu  funduszy koniecznych do zakupu niezbędnych dóbr, 
jak również  umożliwienie ich wwozu do Rosji. We wszystkich tych działaniach 
bolszewicy mieli zawsze wparcie ze strony finansistów i prawników z Wall Street, 
dla których otwierały się nowe rynki zbytu i możliwości eksploatacji ogromnych 
bogactw znajdujących się w Rosji.  Przykładowo gdy prof.  G.Łomonosow, będący 
jednym z ekspertów "Biura Sowieckiego", potrzebował dokonać transferu  środków 
finansowych w wysokości 25 000 dolarów od rezydującego w  Norwegii Michaiła 
Gruzenberga, uzyskał  natychmiastową pomoc Thomasa T. Chadbourne ze znanej 
firmy prawniczej z Wall Street oraz przedstawicieli Departamentu Stanu USA  (

[1] 

str. 146). Głównym narzędziem ułatwiającym  gospodarcze i finansowe wspieranie 
bolszewików była  

"American International Corporation" (AIC).

 

"AIC" została 

założona w 1915 r. w Nowym Jorku w oparciu o kapitały  J.P.Morgana, 
J.A.Stillmana i  Rockefellerów, a jej główne biuro mieściło się przy 

120 

Broadway

. Wkrótce "AIC" stała się korporacją o wymiarze międzynarodowym, 

przejmując wiele innych firm w Stanach Zjednoczonych i za granicą oraz tworząc 
swoje przedstawicielstwa w Ameryce Południowej, Azji, Australii i Europie. Warte 
podkreślenia są też ścisłe powiązania "AIC" z elitą bankową Wall Street, gdyż 

background image

wśród jej dyrektorów można znaleźć wielu reprezentantów takich firm i banków 
jak: "National City Bank", "Kuhn, Loeb & Co.", "Du Pont" , "Stone & 
Webster" czy też "Federal Reserve Bank of New York" 

Pozycja "AIC" była tak 

silna, że już w styczniu 1918 r. (zaledwie dwa miesiące po wybuchu rewolucji)  
ówczesny Sekretarz Stanu USA, Robert Lansing,  zasięgał jej opinii  na temat 
polityki jaka powinna być prowadzona w stosunku reżimu sowieckiego  (

[1] str. 

132).  

Grupa przemysłowców z okolic 

120 Broadway

, przy głównym udziale firm: 

"Guggenheim Brothers", "Sinclair Gulf. Corp." i "J.G.White Engineering Corp." , 
założyła też  "Amerykańsko-Rosyjski Syndykat Przemysłowy"  (

[1] str. 136).

 

celu koordynacji  działań  mających na celu przejęcie kontroli nad bogactwami 
Rosji,  w dniu 1 maja 1918 r. finansiści z Wall Street zainspirowali utworzenie 
"Amerykańskiego Komitetu Pomocy i Współpracy z Rosją Sowiecką", 
stanowiącego kolejne źródło nacisków na amerykańską politykę zagraniczną. 
Prezesem tego komitetu został dr Frank J.Goodnow z "John Hopkins University", 
stanowisko wiceprezesa objął William B.Thomson, skarbnikiem został  
G.P.Whalen z "Vacuum Oil Company" , a w jego składzie można też znaleźć: 
H.Forda,  F.C.Howe, jak też kilku senatorów i dwóch członków Izby 
Reprezentantów.  Wkrótce po swoim powstaniu,  komitet ten zwrócił się do 
Departamentu Stanu USA, o utworzenie w jego łonie "wydziału rosyjskiego", co 
miało pomóc w nawiązaniu oficjalnych stosunków z Sowietami. Ponadto 
T.L.Chadbourme, C.M.Woolley i J.F.Dulles przedłożyli  Departamentowi Stanu 
specjalne memorandum, wskazujące na konieczność  "zorganizowania bliższych i 
bardziej przyjacielskich stosunków handlowych pomiędzy USA i Rosją". 
  (

[1] str. 

156). Uzasadniano taką konieczność między innymi "zagrożeniem ze strony 
Niemiec"
 , argumentując tym, że przy  braku  aktywnych działań ze strony firm 
amerykańskich, stworzy się możliwość eksploatacji gospodarczej Rosji  właśnie 
przez Niemcy. 

 

Urabiano przy tym opinię publiczną,

 

rozpowszechniając  w prasie 

różne  kłamliwe statystyki mówiące na przykład o tym, że "sowiecki rząd jest 
reprezentowany przez 90 % społeczeństwa rosyjskiego, a pozostałe 10 % to 
przedstawiciele byłych klas rządzących i posiadających"

Powyższe 

działania

przyniosły w końcu efekt i w krytycznym dla bolszewików 

 momencie 

nadeszła dla nich pomoc. Dużą rolę w zawieraniu pierwszych transakcji  z firmami 
amerykańskimi odegrało wspomniane  "Biuro Sowieckie" w Nowym Jorku.  W 
okresie od maja 1919 do stycznia 1920 zawarto ich dziewięć, a ich przedmiotem 
było wyposażenie wojskowe, żywność, ubrania, buty itp. W transakcjach tych 
uczestniczyła też firma "Weinberg & Posner", której wiceprezesem był   Ludwig 
Matrens  - jednocześnie szef "Biura Sowieckiego" .

 

Największym zamówieniem  

stał się  kontrakt o wartości 10 milionów dolarów z firmą "Morris & Co." z 
Chicago na dostawę do Związku Sowieckiego   blisko 25 000 ton produktów 
żywnościowych

 

(

[1] str. 157). Poniżej przedstawiono pełną listę  kontraktów 

zawartych przez "Biuro Sowieckie" z firmami z USA w omawianym okresie . 

 

Kontrakty zawarte w 1919 r.  przez "Biuro Sowieckie" w Nowym Jorku z firmami z 

USA  ([1] str. 158).

 

background image

Data kontraktu

 

Firma

 

Przedmiot 

kontraktu

 

Wartość

 

10 maja 1919

 

F. Mayer Boot & Shoe

buty

 

1 201 250 $

 

7 lipca 1919

 

Milawukee Shaper Co.

urządzenia 

mechaniczne

 

45 071 $

 

23 lipca 1919

 

Eline Berlow N.Y.

 

buty

 

3 000 000 $

 

24 lipca 1919 

 

Fischmann & Co.

 

ubrania

 

3 000 000 $

 

30 lipca 1919

 

Kempsmith Mfg. Co.

 

urządzenia 

mechaniczne

 

97 470 $

 

sierpień 1919

 

Steel Sole Shoe & Co.

buty

 

58 750 $

 

29 września 1919 

 

Weinberg & Posner 

 

urządzenia 

mechaniczne

 

3 000 000 $

 

27 października 1919 

 

LeHigh Machine Co.

 

maszyny drukarskie

 

4 500 000 $

 

22 stycznia 1920

 

Morris & Co. Chicago

 

produkty żywnościowe

10 000 000 $

 

 Jednym z głównych środków 

płatniczych używanych przez bolszewików  było 

carskie złoto i diamenty. Począwszy od 1920 r. carskie ruble i sztaby złota były  
przewożone do Norwegii, gdzie w imieniu bolszewików działał  Michaił 
Gruzenberg-Gumberg oraz do Szwecji gdzie pomocą służył im Olof Aschberg.

  

Ze 

Skandynawii złoto było przewożone statkami do Niemiec i USA. Dla przykładu 
można wymienić trzy transporty morskie, które na pokładzie wymienionych 
jednostek dostarczyły ten cenny kruszec do USA 

(

[1] str. 159): 

 

S.S. Gauthod - 216 skrzyń  (ponad 10 ton złota)

 

S.S. Carl Line - 216 skrzyń  (ponad 10 ton złota)

 

S.S. Ruhlewa  -  108 skrzyń  (ponad 5 ton złota)

 

Organizowaniem tych przewozów zajmował się między innymi  Robert Dollar -  
magnat czarterów morskich z San Francisco, będący jednocześnie jednym z 
dyrektorów  "AIC" , jak również firma "Guaranty Trust Co." Morgana. W połowie 
lat 1920-tych każdy z transportów trafiających do "Guranty Trust Co." zawierał 
przeciętnie 540 skrzyń , co dawało ponad 20 ton złota o wartości  około 15 
milionów dolarów. W  przypadku zaś wysyłek organizowanych przez Roberta 
Dollara i Olofa Aschberga 

 wartość przewożonego jednorazowo złota osiągała  

nawet 20 milionów dolarów 

(

[1] str. 165).

 

Tak więc w aspekcie czysto handlowym, 

rewolucja bolszewicka w Rosji okazała się być dla interbankierów świetnym 
interesem.

 

 Z nawiązką odzyskali oni swoje pieniądze włożone w to 

przedsięwzięcie, a ogromne zasoby naturalne Rosji stwarzały dodatkowe 
możliwości wzbogacenia się. Według rosyjskiego generała A.Gulewicza (

[6] str. 

165): 

 

background image

"Pan Bachmetiew, były ambasador Cesarstwa Rosyjskiego w Stanach 
Zjednoczonych mówi nam, że bolszewicy po zwycięstwie przelali pomiędzy rokiem 
1918 a 1922 około 600 milionów rubli w złocie na rzecz Kuhn, Loeb & Co. [firmy 
J.Schiffa]" 

 

Oczywiście wszystko to działo się kosztem ogromnych wyrzeczeń i ofiar 
ponoszonych przez społeczeństwo rosyjskie. Brakowało odzieży i produktów 
żywnościowych, do roku 1920 produkcja przemysłowa spadła do 13% wielkości z 
roku 1913, a ówczesny wskaźnik cen w Rosji wzrósł ponad 16 000 razy pomiędzy 
latami 1917 i 1920. Plony zbóż spadły z 74 milionów ton w 1916 r. do 30 milionów 
ton w 1920 r  (

[6] str. 165). 

Wedle niektórych szacunków w latach 1920-21 tylko 

na skutek głodu zmarło 5 milionów ludzi

.

  

Jak pisze R.Gładkowski (

[4] str. 42): 

 

"Międzynarodowi bankierzy przystąpili do intensywnej eksploatacji gigantycznych 
połaci Euroazji. Morgan z Rockefellerem poczęli organizować w Związku 
Sowieckim mordercze pięciolatki. Ideę humanizmu zrównano z powszechną 
kolektywizacją. J.P. Morgan, Rothschildowie, czy Rockefellerowie nie zrezygnowali 
z własnych fortun dla dobra bliźnich. Zmusili jednak setki milionów ludzi do 
niewolniczej pracy. (...)

 

Bankierów i bolszewików łączyła wspólna cecha: 

internacjonalizm. Trocki mógł zaprzysiąc carskich generałów w celu zbudowania 
Armii Czerwonej i mógł wykończyć wielce patriotyczny i ściśle niepodległościowy 
ruch Armii Zielonej, która dysponując700 000  żołnierzy

 

desperacko walczyła 

zarówno z czerwonymi, jak i z białymi; jako, że biali zostali stworzeni po to, aby 
zdezorientować Rosjan, i tym samym, zwiększyć szansę bolszewików na końcowe 
zwycięstwo. Interbankierzy i interrewolucjoniści utopili we krwi wolnościowy zryw 
rosyjskich patriotów. Jednak bolszewizmu trącącego rusycyzmem nie można było 
sprzedać światu. Zatem, reżym bolszewicki przemianowano na partię 
komunistyczną, a Związkowi Sowieckiemu dano konstytucję bazującą na 
internacjonalistycznym "Manifeście komunistycznym" Karola Marksa. Na tego 
rodzaju bazie można już było przystąpić do budowy ogólnoświatowego rządu, z 
ogólnoświatową policją, armią, szkolnictwem i ogólnoświatowym ateizmem."

 

  

Literatura: 

1. A.C.Sutton - 

"Wall Street and Bolshevik Revolution"

  - Arlington House 1974. 

2. A.C.Sutton - "America's Secret Establishment"  - Liberty House Press 1986. 

3. P.Villemarest - "Źródła finansowe komunizmu i nazizmu" - Warszawa 1997. 

4. R.Gładkowski - "Myślącym pod rozwagę" - Toronto 1984. 

5. H.Rolicki - "Zmierzch Izraela" - Warszawa 1932. 

background image

6. W.T.Still - "Nowy Porządek Świata" - Poznań 1995. 

7. ks. J.A.Cervera - "Pajęczyna władzy" - Wrocław 1997. 

8. F.L.Britton - "Za plecami komunizmu" - Wrocław 1996. 

9. W.Uszkujnik - "Paradoksy historii" - Gdańsk 1996. 

10. N.H.Webster - "The Socialist Network" - London 1926. 

11. N.H.Webster - "World Revolution" - London 1921. 

12. O.M.O'Grady  - "The Beasts of the Apocalypse"  - First Amendment Press 2001. 

13. S.Żochowski, H.Pająk  - "Rządy zbirów 1940-1990" - Lublin 1997. 

14. H.A.Gwyne - "Przyczyna wrzenia światowego" - Poznań 1996. 

15. Encyklopedia Białych Plam,  tom XIV - Radom 2004.