background image

BARBARA ROSIEK 

WDOWA 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Jadwidze i Ryszardowi  

Szumlińskim  

background image

WDOWA 

Stanisławowi Grochowiakowi  

 

Wyjęłam wszystkie fotografie  

z ram na kominku  

oprócz tej ostatniej  

na której mnie całujesz  

jak pijany marynarz  

to lęk  

 

a potem ułoŜyłam je  

w pudełku po orchideach  

które kupowałeś za kaŜdą  

zdradzoną noc  

 

wybaczałam  

 

leŜę a obok puste miejsce  

puste prześcieradło  

puste wnętrze  

 

i ta poraŜająca cisza  

bez twego oddechu  

 

zimno  

pies chce zająć twoje miejsce  

przeganiam go  

twoje miejsce  

 

którego nie oddam nikomu  

cięŜkie jak kamień  

dławi mnie  

background image

 

jestem ciebie głodna  

całuję fotografię  

 

usypiam  

i śnię jak się kochamy  

background image

*** 

tak się boję  

Ŝ

e zgaśniesz  

a ja jeszcze nie wydoroślałam  

kto kota utuli nocą  

kto kupi przejrzałe brzoskwinie  

i kto będzie tak kochał  

 

- mamo...  

background image

*** 

BoŜenie  

 

twoje serce  

bezpieczna kryjówka  

dla mojej duszy  

background image

*** 

KaŜdy człowiek posiada na własny uŜytek  

moc nie do odgadnięcia  

 

kaŜdy chce być zrozumiany  

oprócz artystów poetów i narkomanów  

 

mówią Ŝe jestem niezmiernie bogata  

we wnętrzu rodzę ptaki  

orły drapieŜne albo jaskółki  

zwiastujące młodość na wiosnę  

nie udało się mnie pokonać  

wszystkimi wyrokami bez sądu  

 

celebruję cię w kaŜdej ksiąŜce  

w biblii szatana którą teraz tworzę  

ośmielam się pisać - Bóg jest omylny  

ale Go nie przenikam  

najwaŜniejsza jest wiara  

którą rodzę jak dzieci  

z potępionego łona  

 

ośmielam się wyć na pustkowiu  

na pustyni szukam natchnienia  

jak Jim Morrison  

przez wrota percepcji  

moje wizje są pełne boskiej ekstazy  

 

bez LSD czy peyotlu  

to wnętrze paranoika  

głodującego na miłość  

 

background image

- poznałam niewybaczalne panie Szestow  

kocham przeklętych - takich jak ja  

background image

*** 

twoje dłonie są delikatne  

jak muśnięcie aksamitu  

myliłam się sądząc Ŝe  

to tylko nudne wyznania  

doświadczonego człowieka  

który pomaga przetrwać  

jak woda czy powietrze  

 

do tego czasu byłam bezuŜyteczna  

jak popsuty zegar  

zawodziłam na ścianie oddechu  

kiedyś to wszystko minie  

pozostanie papier Ŝyjący stulecia  

kiedyś będę antykiem  

i nikt nie będzie pamiętał  

Ŝ

e geniusz to wyzwanie dla miłości  

background image

*** 

Stefanowi Pastuszewskiemu  

 

dzisiaj  

to jest jutro  

to jest wczoraj  

ciągle tak samo  

Ŝ

artuję z Ŝycia  

 

moja śmierć mija się  

z powołaniem  

napisałam kolejny tomik wierszy  

wszyscy pragną bym była wesoła  

 

ale przecieŜ tak się nie stanie  

wystarczy jeden telefon  

i wiozą mnie na sygnale  

do nieba  

 

bo przecieŜ piekło  

jest tutaj  

i tutaj jest moje Ŝycie  

background image

Modlitwa  

Jezu czym mam  

zastąpić miłość  

która nigdy się nie spełni  

kocham w rozpaczy  

rozdartego serca  

w bólu dziecka  

Panie BoŜe daj siłę  

zapomnienia  

chociaŜ tego nie pragnę  

 

- pragnę tajnego uścisku dłoni  

cichego przytulenia  

i snu Ŝe jesteś  

w mojej wyobraźni  

background image

*** 

Markowi Sternalskiemu  

 

tyle we mnie strachu  

całe wyspy wspomnień  

całe oceany niepokoju  

ty wiesz doktorze  

znasz to od podszewki  

chociaŜ czasami i ty  

nie znajdujesz recept  

na ilu pogrzebach juŜ byłeś  

na ilu uczuciach  

zagrałeś requiem  

background image

*** 

Mirce  

 

dokąd pójdę  

gdy braknie ostatniego przyjaciela  

do kogo modlić się będę  

gdy Bóg powie - dość  

 

poŜegluje z błękitnym wiatrem  

w cień półcień w śmierć  

 

uciekam całe Ŝycie  

 

poŜegluję w starych butach  

które mnie niosły przez lata  

i zapomnę Ŝe przyjaciel odszedł  

którym nie był  

background image

*** 

komunia co rano  

od szpitalnego księdza  

dzisiaj zobaczyłam  

nagą zakonnicę  

cenię nabrzmiałe piersi  

nie zaznają nigdy smaku macierzyństwa  

czy to wybór samotności  

czy wiary tak głębokiej  

ciągle wątpię  

czy istnieje Bóg  

background image

*** 

dr Markowi Sternalskiemu  

 

będę bogata  

w ludzkie upadki  

i pętle które codziennie  

zawieszam tym co juŜ nie mogą  

i ja nie mogę  

ty nie moŜesz  

nikt nie moŜe  

zachwiałam się jak podcięta  

twoim wzrokiem  

mówisz - pustka po straconych  

ile pustki w moim pokoju  

jeno duch warczą na siebie  

jak wściekłe psy  

jestem ciągle bezsenna  

przeganiając demony  

jeszcze się podnoszę  

ku śmierci?  

pchnięta w jego ramiona  

ku piekłu?  

i tak stoimy naprzeciw  

jak dwa słońca  

na róŜnych kontynentach  

gonimy czas  

background image

*** 

kochankowi  

 

jestem ubrana w białą suknię  

jak na ślub naszych serc  

 

rozbawiony wiatr wieje w twarze  

wypowiem przysięgę ustami pełnymi Ŝaru  

 

a później w szalonym lecie  

pocałunków powrotów i poŜegnań  

zniosę czerwone słońce dla ciebie  

tak lubiłeś zmierzch a w nim  

półkolistość twarzy twardych jak orzech  

 

i odejdę z miłością pod pachą  

ja - niewinna zagubiona  

osmagana biczem twoich pragnień  

background image

***  

Jimowi Morrisonowi  

 

czas na ceremonię Jim  

wilki rozszarpują  

króla jaszczurów  

 

juŜ czas Jim  

wyrzec się własnego dziecka  

i z Pam kończyć dzieło  

skok z wieŜowca  

 

a ty w ParyŜu  

leŜysz w wannie  

zadowolony po śmierci  

background image

***  

dr Markowi Sternalskiemu  

 

juŜ nigdy nie powrócę  

do domu dla obłąkanych  

mój obłęd utopił serce i umysł  

w płodnej ekstazie  

nie pamiętam  

moŜe to był peyotl lub LSD  

a moŜe meskalina panie Baudelaire  

to nieistotne zmęczyłam się  

wszędzie śmierć jaszczur Jima  

chcę wyjść poza Wszechświat  

tutaj wszystko gnije i śmierdzi  

to starość - nie rozumiem  

dlaczego wciąŜ Ŝyję  

Ŝ

ycie Ŝycie Ŝycie  

aŜ po kres filozofii  

 

duchu mego rytmu istnienia  

background image

WYZNANIE 

B. S.  

 

jestem spragniona ciebie całej  

mózg juŜ nie myśli  

jedynie zmysły są rozpalone  

jak pomarańcze w słonecznej Hiszpanii  

odnajduje cię na jawie  

odnajduję cię w ramionach  

pieszczę cię dotykiem całuję  

i świat się zmienia  

 

- mój świat bez ciebie nic nie znaczy  

przytul i powiedz Ŝe nie opuścisz  

tak jak ja zamurowana w zamku  

tylko dla ciebie  

a ty trzymasz klucz  

Cisza po ciszy  

odpowiedź Maji  

 

jak cicho  

serce przestaje tętnić  

ból i zwątpienie  

czy mnie rozpoznajesz w ciszy?  

czy odejdziesz z nowym bólem  

kiedy Ŝywisz ciało narkotykiem  

po ciszy rozpoznaję twój oddech  

wiosenne pocałunki ślesz  

ś

piew ciszy  

wiem Ŝe pamiętasz co moŜe się stać  

na fioletowym firmamencie  

kiedy cisza kona  

background image

w twoich objęciach  

background image

*** 

Jadwidze Szumlińskiej  

 

zawarłam układ z Panem Bogiem  

trudno jest NajwyŜszy - masz swoje  

wygórowane oczekiwania  

trzeba Ŝyć w cnocie  

a tu sny erotyczne przeczą  

natura jest jedna - spełnienie  

 

- reszta to umowa  

background image

*** 

Memu miastu  

 

Częstochowa - święte miasto  

 

widzę modlących się  

przed Cudownym Obrazem  

Czarnej Madonny  

 

cuda cuda ile kalek  

odchodzi bez kul  

ilu wniebowziętych spod obrazu  

 

ś

mierć się oddala  

w wieczność wiary  

 

Częstochowa  

porzucone miasto przez szatana  

jak Kordoba Lorci  

background image

*** 

Markowi Sternalskiemu  

 

dlaczego zamykasz bramę  

trzeba się czołgać i błagać o litość  

 

nie znam tych uczuć  

zawsze szłam przez Ŝycie  

z dumnie podniesioną głową  

 

to na czym mi zaleŜy  

wymaga jedynie miłości  

 

byś wierzył we mnie jak ja w ciebie  

 

byś kochał jak ja kocham  

niewidzialnie i abstrakcyjnie  

 

ziemska miłość  

mnie nie dotyczy  

background image

***  

BoŜenie Staszewskiej  

 

skradam się przez sny  

do wolności od szpitalnych krat  

 

ilu tu Chrystusów i Matek Boskich  

ilu tu wezwanych do posłannictwa  

 

jedna jest ziemia i jeden Bóg  

i jedna niewiara w samozagładę  

 

powierzam sercu moc uczucia  

i miłością go nazywam  

 

by później nie nosić piętna  

jawnogrzesznicy obrzucanej kamieniami  

background image

PO SIEDMIU LATACH 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Wandzie i Markowi 

Sadkom 

background image

***  

Michałowi Staszewskiemu  

 

wierzyłam Ŝe będziesz  

kiedy tuliłam twoje nagie ramiona  

 

jak dziecka zagubionego przez los  

tyle było miłości spełnionej  

 

odszedłeś niespodziewanie niczym burza  

a ja szeptam twoje imię z nadzieją na piorun  

 

przywołuje imię którego nie miałeś  

byłeś tak krótko i tak długi jest mój  

background image

***  

nie pojmuję swego głodu pragnień kobiety dojrzałej  

nawet cierpkie wino go nie zabija - tak umarł Poe  

jakbym musiała tworzyć kosmos który jest  

niczym Stwórca męczę się cały tydzień i w niedzielę teŜ  

 

nie pojmuję swego strachu - to mity z dzieciństwa  

czasami podajesz szatańsko narkotyk i zapominam  

jakbym musiała na trzeźwo zdrapywać skórę w której  

się narodziłam - nie pojmuję ani ciebie ani siebie  

dlaczego zdradziliśmy nasze marzenia  

background image

***  

tak trudno niekiedy napisać wiersz  

 

o swoich marzeniach  

a jednak jestem Ŝyję kocham  

ś

mierć jeszcze odeszła  

- modliłam się do Czarnej Madonny  

ocięŜały wrzesień niesie ogrodowi sen  

tam jestem ja niczym niedźwiedzica  

pragnę przespać kolory wszechświata  

kiedy zimno - trochę słońca rozświetla  

duszę i płaczę po tobie  

background image

***  

róŜe przekwitają w naszym ogrodzie  

wiesz te herbaciane które sam sadziłeś  

 

sen droczy się - wypełniony pokój twoim zapachem  

jestem naga mam gładkie uda - to chyba  

najbardziej we mnie kochasz - nogi  

 

jestem naga w swej prawdzie a wszechświat  

który tworzymy razem kusi bym powróciła  

background image

***  

dni bez ciebie mijają jak zaklęte  

szklana kula pochłania mnie  

 

roztrzaskuję się codziennie i łapię oddech  

na kolejny pocałunek - jestem zagubiona  

 

a tu nowy dzień dla ciebie zwraca Ŝycie  

background image

***  

Michałowi Staszewskiemu  

 

dzisiaj są twoje urodziny - pamiętam  

nie ślę serca w długim liście - miłość  

oddala się wraz z pełniami księŜyca  

 

Ŝ

yjesz juŜ w innym świecie  

a ja wciąŜ zagubiona - nie rozumiem dlaczego 

 

 [odszedłeś  

twoja postać oddala się takŜe z mojej duszy  

a mówiłeś Ŝe przyjaźń nie zna końca  

wierzę Ŝe uda ci się w nowym świecie  

background image

***  

moje Ŝycie JEST  

być moŜe mam sto lat niepewności  

i dalsze tysiąc wyczekiwania  

 

ale JEST  

w róŜy rozkwitłej na biurku koło maszyny do  

pisania  

w deszczowe południe września  

w twojej niepamięci o naszej godzinie  

kiedy czuję twój niepokój o 500 km dalej  

 

w przytuleniu półdzikiego kota  

i siwych skroniach matki która nie wyskrobała  

 

JESTEM  

przepełniona niepokojem  

background image

***  

codziennie budzę się jak kaŜdy i jak nieliczni  

[umieram  

obca wśród świętego miasta - tu dane mi Ŝyć  

gdzie pielgrzymi z całego świata wierzą - ja nie  

 

jestem jak pisklę zbyt wcześnie wyrzucone z  

gniazda  

mój czarny kot poluje na mnie - szukam domu  

 

wzruszam ramionami na krzyk w lustrze  

background image

***  

w dzień jestem bezdomna  

kulę się z zimna i strachu  

od zapachu lata uginam się  

jak jabłoń pod cięŜarem owoców  

(a tamtego lata był wielki urodzaj)  

 

wieczorem powracasz z tajemniczej wędrówki  

dotykam wargami twojego milczenia  

kołyszę się jak dziecko z chorobą sierocą  

witam noc z nadzieją na trochę dobrego snu  

 

a nocą jestem Bogiem  

rozdaję bezdomnym kruche gniazda  

w których Ŝycie zaczyna tętnić  

background image

***  

Teraz jest lekko. Biorę 

Ŝ

ycie w dłonie jak w kleszcze i szukam 

czarodziejskiej góry. 

Cichutko wspinam się, nie oglądam się za siebie 

Ŝ

eby nie skamieniało serce. 

Tam na szczycie jest sen zimnego lodu. 

Chłodzę się, zapominam o dołach i dolinach. 

Lekko, z niepewnością, niecierpliwa, 

czuję w sobie ten dzień, kiedy 

się narodziłam. 

background image

***  

szukam przyjaciela  

zrezygnowałam z bycia w innym wymiarze  

 

- byłam juŜ po tamtej stronie  

a tu ofiarowują pustkę uczuć  

tak niedowierzają mi ludzie  

/w moim mieście jestem jak trędowata/ mam za to  

wiernych czytelników  

być moŜe kochają moje wyobraŜenie  

dlatego nocą  

rozmawiam z diabłem który czuwa jak Bóg  

tylko w zwierciadle ma inne imię  

- imię kata  

background image

***  

poranny lęk 

jak stary dobry przyjaciel 

wita niecierpliwie i szepce - bój się 

pogódź się ze światem 

mawiał inny poeta 

i uciekł przed nocą 

trując się /za wcześnie Rafale Wojaczku/ 

najgorszy jest dzień 

kiedy przeszłość powraca 

jak marzenia o kochanku 

background image

***  

oślepłam na swój ból  

oślepłam na wasz ból  

 

nie widzę twarzy w lustrze  

nie upominam się o czułość  

nie ma u kogo  

 

o zmierzchu powraca zło  

kurczą się dłonie przed ciosem  

jakbym musiała twarzą  

rozgryzać świat  

background image

***  

kim jesteś  

w moim niechcianym Ŝyciu  

przywołuje twoje imię  

jak talizman  

pamiętam  

to ja  

zabiłam a tak pragnie się Ŝyć  

Ŝ

ycie Ŝycie Ŝycie  

umarłam dla ciebie  

tak jak ty dla mnie  

wierzę Ŝe będziesz  

gdziekolwiek jesteś  

 

kochałam  

 

co z tego  

 

kiedy go BoŜe zabrałeś  

nie mam pretensji  

wierzę  

a silna to wiara  

oko za oko ząb za ząb  

giń złoczyńco  

witaj mój Michale Staszewski  

background image

***  

Michałkowi Staszewskiemu  

 

witaj przyjacielu  

jak cicho kładziesz się do snu  

zasztyletowany  

kiedy daleko do księŜyca  

to było południe  

i trzech oprawców  

wierzyłeś  

byłeś taki ufny dziecko przecieŜ  

zbawienie rozświetla pokój  

popatrz juŜ jesteś senny  

wierzę Ŝe to był tylko pierwszy cios  

i wiem Ŝe czekają nas koszmary  

które przegania Bóg  

wrócisz do dzieciństwa  

bo kimŜe jesteś  

jeŜeli nie dzieckiem  

wszechświata  

nasz niewielki kosmos  

nasz wielki wszechświat  

przybliŜa Cię do Nas  

czekam na noc  

wyzwolenia  

 

Bóg nad Tobą czuwa w naszych sercach  

background image

***  

jesień w mym sercu  

zakrada się cichuteńko jak mały złodziej  

tulę w rozpalonych dłoniach  

samotną róŜę  

nie - to nie samotność  

wczoraj podarowałeś mi pocałunek Małego  

Księcia  

dzień przynosi pełno niespodzianek  

czasami zmusza do milczenia  

czasami to skowyt wilkołaka  

czasami zabiera wszystko  

nawet niechciane Ŝycie  

background image

***  

rankiem wyczekuję nocy  

bo nocą ach nocą rozbijam dzban  

pełen marzeń  

wtulona w łóŜko bez kochanka  

podróŜuję daleko  

gdzie mnie nie odnajdziesz  

niewierny bracie  

cóŜ wyrzekłeś się nawet  

ostatniego poŜegnania z rodzicami  

wierzą Ŝe cię pochłonie piekło  

background image

***  

w moim królestwie dobrze czują się demony  

strachu i śmierci  

obłaskawiam je codziennie  

i piszę poematy o istnieniu  

być moŜe Bóg czuwa  

a moŜe to ja sama  

rozbijam szklaną kulę  

do której włoŜyłam  

przeszłość i teraźniejszość  

background image

***  

lubię światło w tunelu  

byłam tam dwa razy  

raz dotknęłam szczęścia  

raz szatan odrzucił moją ofiarę  

zgłupiałam  

i w końcu nie wiem jak tam jest  

widocznie tak miało być  

to byłoby zbyt proste  

Bóg nakazał powrót  

więc Ŝyję dla ciebie i siebie  

być moŜe jutro uwierzę w sen  

trzeci raz to zbyt wielkie ryzyko  

a dzisiaj na jawie  

oszukuję świat  

i samotnymi palcami  

rozgarniam mgłę znad czoła  

background image

***  

przychodzisz nocą  

jesteś niestrudzona  

czuję chłodne ostrze  

wsparte o szyję  

nachylam się  

jeszcze nie teraz  

potem coś jakby okolica serca  

brzuch  

jeszcze nie teraz  

powtarzam  

ś

miejesz się z pragnienia  

mam w dłoni kamień z góry oliwnej  

z drogi Chrystusa  

wymykam się raz jeszcze  

raz jeszcze Ŝyję  

background image

***  

wierzyłam Ŝe jesteś blisko  

a tu bliŜej strach  

mnie osacza  

tyle słów padło  

niecierpliwych  

Ŝą

dnych ciała  

 

- pragnę cię  

wystarczy skinienie dłonią  

i pofrunę w twoje objęcia  

nie pragniesz mnie  

myślałam  

Ŝ

e dam ci Ŝycie dziecko miłość wszystko  

a w ustach  

miałam kamień  

i zdarzył się cud  

wyrosła z niego róŜa  

background image

***  

chciałam dotrzeć do źródła  

twojej rozpaczy  

a ty kupiłeś  

soczyste winogrona  

i powiedziałeś  

Ŝ

e mają smak tamtego lata  

kiedy odeszłam  

zacierając ślady zwątpienia  

chciałam jeszcze raz się podnieść  

a ty dałeś melon który rozbiłam  

[jednym cięciem noŜa  

tyle było we mnie agresji  

i skłamałeś - nie ma powrotu  

chyba Ŝe w czerń aksamitu  

nie wiem kim jesteś  

i dlaczego modlę się  

 

o twoją śmierć  

background image

***  

Arkadiuszowi Witkowi  

 

zamglony wzrok  

drŜące dłonie  

godziny do wyczekiwania  

na niewiadomo kogo  

cichy skurcz serca  

1K? czy łka bez bólu  

to wszystko  

we mnie  

kiedy gubię litery  

do napisania wiersza  

background image

***  

dr Dorocie Demkow  

 

miałam dziwny sen  

byłam wojownikiem  

i karałam ludzi za winy  

których nie popełnili  

kiedy się obudziłam  

z ulgą zajrzałam słońcu w twarz  

i spotkałam ciebie  

pięknego anioła  

ciebie - która mnie ratujesz  

dziecko niechciane  

nad którym czuwa Bóg  

background image

***  

kocham cię przyjacielu  

dzisiaj przyszedł list  

znaczysz tak wiele  

Ŝ

e ofiarowuję Ci kaŜde wspomnienie  

i te kilka wierszy  

które Ŝyją własnym Ŝyciem  

jestem przy tobie - rozumiesz?  

gdziekolwiek jesteś  

 

O godzinie dwudziestej myślimy o sobie  

oddaleni o setki kilometrów  

background image

***  

wierzyłam  

Ŝ

e twój los się odmieni odcieniami  

 

tęskniłaś za nową miłością  

i Bóg przyniósł szczęście  

 

nie wiem co zrobić ze słowami  

w tym wierszu dla ciebie  

 

jestem z Tobą BoŜeno  

w Ŝyciu które łaknie nowych słów  

 

i wiem to wiem na pewno  

Ŝ

e los się dopełnił  

background image

***  

jestem zmęczona  

opowiadam ludziom  

bajkę o innej Basi  

której nie ma - moŜe w kosmosie  

biją mi brawa - dziennikarze robią wywiady  

a ja czuję Ŝe zdradzam miłość  

więc zamilknę - nie nie w wierszach  

 

padły moje ideały  

jestem za kara śmierci  

pierwsza bym zabiła w imieniu prawa  

background image

***  

lubię swój pokój  

niedzielny wieczór  

kiedy wrony nadlatują  

i kot powraca na kolację  

jest ciepło zdumiewająco ciepło  

chociaŜ jesień  

niesie zimną mgłę  

nawet lubię to Ŝycie  

to dziwne jak inni go pragną  

juŜ nie odejdę dopóki Bóg mnie sam nie powoła  

to cudowne  

przecieŜ codziennie moŜna napisać wiersz  

background image

***  

codziennie od nowa  

odnajduję się  

być moŜe to narcyzm albo duchowy rozwój  

i za kaŜdym razem  

odkrywam coś nowego  

spoglądam w lustro  

/to nie narcyzm?  

kłamie ząb czasu na skroniach  

i inni juŜ odeszli do zmartwychwstania  

 

wszystko przemija  

background image

***  

mija kolejny miesiąc  

darowanego Ŝycia  

jest kruche i niepewne  

snuje się po świecie którego nie ma  

być moŜe w mojej wyobraźni  

a jednak jestem  

odnalazłam miłość  

i wierzę w sen o istnieniu  

Ŝ

e nasz los dokona się  

 

kogoś zabrakło  

Michałku Bóg czuwa nad Tobą  

background image

***  

jestem  

to takie trudne  

do uwierzenia  

Bóg zawrócił mnie z tunelu  

gdzie światło kusiło  

i anioł powiedział - masz wracać  

ale jestem szczęśliwa  

poznałam smak boskiej miłości  

i chociaŜ jestem sama  

wierzę  

Ŝ

e rano zapukasz do okna  

background image

***  

poranny niepokój  

rodzi się i umiera  

być moŜe jestem  

strzałą z cięciw twego łona  

kiedy szybuję  

serce bije  

jak wystraszone liście podczas wichury  

i niepokój  

to jedno słowo  

ciskam o skały  

swego królestwa  

background image

***  

nie wiem kim jestem  

i dlaczego ciebie nie ma  

ś

miejesz się to proste  

płacz teŜ łatwo przychodzi  

na wezwanie piekła  

i ja odchodzę bez Ŝalu  

spokojnie jak dziecko przy piersi  

i piszę Ŝe nie rozumiem  

dlaczego no właśnie dlaczego  

zabiłeś we mnie człowieka  

Tadeusz...  

background image

***  

Profesorowi Tadeuszowi Baci  

 

być moŜe jestem szalona  

pan odchodzi  

i komu wyznam  

Ŝ

e purpura ma smak krwi  

lekko kiedy mózg  

płata mi figle  

roztrzaskuję się o ściany  

dlatego pewnie profesorze  

tkam ten kobierzec Ŝycia  

dla siebie i dla niego  

lubię męŜczyzn  

tylko Ŝycie zabrało ich  

w podziemny sezam  

background image

***  

butelka ma kształt obły  

a moje serce płaskie  

jak płatek róŜy  

nie kradnę nie przeklinam  

diabeł odszedł rozczarowany  

i nie śnię przez wieczność  

zagubiona w raju  

nie do ocalenia  

background image

***  

popatrz urosłam  

i ciepły dotyk dłoni  

daję poŜądanie  

nie nie odchodź  

zagarnę cię całego  

pozostawiając śmierci  

wyznanie z przeszłości  

więc bądź  

jak kiedyś ślepy  

na moją nędzę  

Ŝ

ebraczki  

background image

***  

dzisiaj są moje  

imieniny  

zabrakło listu od ciebie  

i chociaŜ poeci z mego miasta źle  

mi Ŝyczą  

jestem smutna  

spowiadam się w wierszach  

Ŝ

e ptaki odleciały  

i pusty ogród  

drwi  

z mego oczekiwania  

background image

***  

jak zdobyć  

to co niewidzialne  

jak dotknąć to co nierealne  

pytam Boga  

i milczenie  

osłania twarz  

background image

***  

jestem  

złowrogą ciszą  

nie mam w sobie krzyku  

pierwszych narodzin  

drewniana twarz  

teŜ nie daje przyjaźni  

rzucam na łup  

rozstawione palce  

i nie wiem  

czy chwycę niebo  

pełne marzeń  

background image

***  

Michałkowi Staszewskiemu  

 

gdzie mnie odnajdziesz  

moją tęsknotę  

i letni dotyk skóry  

i błękitne oczy  

zapatrzone w drzewa  

gdzie spotkamy się  

gdzie przyjaciel anioł  

ze zdumiona przestrzenią  

bez końca bez celu  

kiedy weźmiesz mój cień  

zwinięty całun  

i odejdziesz jak ptak  

który odlatuje  

kiedy dorastają pisklęta  

background image

***  

Michałkowi Staszewskiemu  

 

jesteś dla mnie łaską  

spoglądam na twój uśmiech  

i oczy pełne tęsknoty  

modlę się o ciebie  

tak bym chciała  

pojąć twoją duszę o zmierzchu  

i chcę odejść z ufnością  

w nasz raj na skraju Ŝycia