background image

 

 

 

 

  

 

 Bartłomiej Kolipiński 
 

Ekspertyza nt.: 

Ład przestrzenny w Polsce – stan i problemy 

1.

 

Wprowadzenie 

  Niniejsza  ekspertyza  została  wykonana  na  zlecenie  MRR,  w  związku  z  pracami  nad  
raportem    o  rozwoju  społeczno-gospodarczym,  regionalnym  i  przestrzennym,  który  po  raz 
pierwszy  będzie  sporządzony  jako  dokument  spełniający    wymóg  ustawy  z  2006  roku  o 
zasadach  prowadzenia  polityki  rozwoju.  Raport  ten  jest      pomyślany  jako  element 
monitoringu    realizowanych  w  Polsce    strategii  rozwoju.  Dlatego      będąca    przedmiotem  
ekspertyzy      problematyka  ładu  przestrzennego  została  odniesiona  do  obowiązujących   
dokumentów strategicznych, z uwzględnieniem właściwych w tym zakresie przepisów prawa.       
Wcześniej  jednak    zinterpretowano    umieszczone  w  tytule  ekspertyzy  pojęcia  „ład 
przestrzenny”  oraz przeprowadzono krytyczną analizę systemu planowania przestrzennego w 
Polsce.  Takie  ujęcie  zagadnienia  pozwoliło  we  wnioskach  sformułować  propozycje  zmian 
dotyczących  zarówno  prawa,  jak  i  sposobu  ujęcia  ładu  przestrzennego  w  dokumentach 
strategicznych.  Odpowiednio  do  przyjętego  poziomu  ogólności  tematu  propozycje  te   
dotyczą jednak tylko kwestii zasadniczych (systemowych).   

2

 

Ład przestrzenny – znaczenie  i zakres.    

Kluczowym  pojęciem  wyznaczającym  zakres  przedmiotowy  ekspertyzy      jest      „ład 
przestrzenny”.  Pojęcie  to    bez  problemów  z  jego  zrozumieniem    jest    używane  w  języku 
potocznym,  a  także  jest    dość  dobrze  ugruntowane    w  literaturze  przedmiotu;      stosunkowo 
niedawno – dzięki  użyciu  w ustawie o   zagospodarowaniu, a w ślad za tym  w dokumentach 
planistycznych -    stało się też pojęciem prawnym.  I właśnie w wyniku tego,  paradoksalnie,  
pojawiły się trudności      interpretacyjne.    Dlatego na potrzeby niniejszej ekspertyzy została 
dokonana wykładnia tego pojęcia  
Pojęcie  „ład  przestrzenny”  po  raz  pierwszy  w  polskim  ustawodawstwie  zostało  użyte  w 
ustawie z 7 lipca 1994 roku o zagospodarowaniu przestrzennym. W art. 1, ust. 2 przyjęto, że 
wymagania  ładu  przestrzennego,  urbanistyki  i  architektury  uwzględnia  się  w 
zagospodarowaniu przestrzennym.    Pojecie to nie zostało jednak      zdefiniowane,  ani też  
odniesione  do bardziej konkretnych   ustaleń tej ustawy.    
W  ustawie  z  27  marca  2003  r.  o  planowaniu  i  zagospodarowaniu  przestrzennym  (dalej: 
ustawa),  która  zastąpiła      ustawę  z  1994  r.,      pojęcie    „ład  przestrzenny”  zostało  użyte  w   
zmienionym  kontekście i w sposób bardziej rozwinięty, a ponadto została mu przypisana tzw. 
definicja legalna.         
I tak, kolejno: w art. 1, ust. 1 stwierdza się, że  ład przestrzenny (i zrównoważony rozwój) są 
podstawą działań związanych z   kształtowaniem polityki przestrzennej i z   przeznaczaniem 
terenów oraz ustalaniem zasad ich zagospodarowania (zabudowy);  w  ust. 2   stwierdza się, 
ż

e  w  planowaniu  i  zagospodarowaniu  przestrzennym  uwzględnia  się  w  szczególności  

„wymagania ładu przestrzennego, w tym urbanistyki i architektury”. Samo pojęcie zostało zaś 
zdefiniowane  w  art.  2  następująco:  „ilekroć  w    ustawie  jest  mowa  o  ładzie  przestrzennym  -  
należy  przez  to  rozumieć  takie  ukształtowanie  przestrzeni,  które  tworzy  harmonijną  całość 
oraz  uwzględnia  w    uporządkowanych  relacjach  wszelkie  uwarunkowania  i  wymagania 
funkcjonalne,  społeczno-gospodarcze,  środowiskowe,  kulturowe  oraz  kompozycyjno-
estetyczne”.  

background image

 

 

Jak  widać  na  tym  przykładzie,  „ład  przestrzenny”    należy  do  tych  pojęć,  które  łatwiej 
zrozumieć  niż  zdefiniować.  Tym  niemniej,  nie  wchodząc  zbyt  głęboko    w  rozważania 
semantyczne,  można przyjąć za ustawodawcą, że: 
-  ład  przestrzenny  i  zrównoważony  rozwój  są      wartościami  stanowiącymi  nadrzędny  układ 
odniesienia  dla  czynności  podejmowanych  na  gruncie  ustawy  o  planowaniu  i 
zagospodarowaniu przestrzennym; 
-  ład  przestrzenny  jest  pojęciem  wieloaspektowym,  łączącym  w  sobie  aspekty  społeczne, 
gospodarcze, środowiskowe, kulturowe i estetyczne; 
 -  ład  przestrzenny  jest  pojęciem  adekwatnym  do  wszystkich  skal  (poziomów)    planowania 
przestrzennego.   
    Pod względem znaczenia prawnego ustawowa  definicja    ładu przestrzennego      zawiera 
pojęcia  niedookreślone  (nieostre),  odnoszące  się  do  układów  nienormatywnych,  a  więc   
bardziej  do zasad wynikających z wiedzy naukowej i praktyki, niż przepisów prawa. To zaś  
oznacza,    że      stosowanie      przepisu  nakazującego  uwzględnianie  ładu    przestrzennego    jest 
obciążone  pewną  dozą  subiektywizmu,  który  podlegać  może      jednak  w  określonych 
sytuacjach  ocenie sądowej (co nb.  jak dotychczas  nie jest przez sądy wykorzystywane)

1

.  

    W celu objaśnienie  dla potrzeb niniejszej ekspertyzy pojęcia „ład przestrzenny” warto też    
odwołać  się  do      Koncepcji  Polityki  Przestrzennego  Zagospodarowania  Kraju  (KPPZK).W  
tym  najwyższej  rangi  dokumencie  planistycznym  przyjęto,    że    „zwornikiem  spinającym 
system      celów  strategicznych  [polityki  przestrzennej  –  B.K.]  jest  kształtowanie  ładu 
przestrzennego,  uwarunkowanego  procesami  rozwoju  społeczno-gospodarczego  i  zmianami 
w  środowisku  przyrodniczym…”;  który  to  ład      jest  elementem          „zintegrowanego  ładu 
zrównoważonego  rozwoju”,    łączącego  w  sobie  ponadto  ład  społeczny,  ekonomiczny  i 
ekologiczny. Przyjęto też, że funkcjonujące w tym systemie pojęcie ładu przestrzennego jest 
związane  z  zagospodarowaniem  przestrzennym    i  „wyraża  dążenie  do  harmonijności, 
uporządkowania,  proporcjonalności  i  równoważenia  środowiska  człowieka”….  „Ład 
przestrzenny  wyraża  zarówno  funkcjonalność,    logikę,  czytelność    i  jasność  struktur 
przestrzennych, jak i ich zharmonizowanie z przyrodą, wysoką użyteczność i efektywność we 
wszystkich skalach: od lokalnej do krajowej”.  
     Pojęcie    ładu  przestrzennego  w    KPPZK  charakteryzuje  się  więc  szerokim      jego 
rozumieniem.  Dla takiego ujęcia najwłaściwszym  metodologicznym    układem odniesienia 
wydaje  się  być  analiza  systemowa.  Tylko  bowiem    na  jej    gruncie  jest  możliwe  ogarnięcie 
koncepcji ładu zintegrowanego.    
      Należy    jednak  zauważyć,  że  takie  podejście  zdecydowanie  wykracza  poza  zwykłe, 
potoczne  rozumienie  tego  pojęcia,  które  wiąże  się  przede  wszystkim  z    takimi  dziedzinami 
wiedzy  jak  architektura  i  urbanistyka.  Dlatego  w  pełni  uprawnione  jest    mówienie  o  ładzie 
przestrzennym  sensu  largo  i  sensu  stricto.  Takie  rozróżnienie  jest    zresztą    uwzględnione  w 
ustawie o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, albowiem – jak już  wspomniano – 
pojęcie  to  raz  jest  użyte  w  znaczeniu  ogólnym,    jako  nadrzędne  kryterium  wszelkiej 
działalności związanej z kształtowaniem przestrzeni, a drugi raz jako kryterium szczegółowe, 
powiązane z wymaganiami urbanistki i architektury.  
        Biorąc pod uwagę przeznaczenie niniejszej ekspertyzy zdecydowano, że jej przedmiotem 
będzie  ład  przestrzenny  raczej  w  szerokim  rozumieniu  tego  pojęcia,  gdyż  tylko  takie  
odpowiada potrzebie wymaganego przez ustawę raportu o rozwoju społeczno-gospodarczym, 
regionalnym i przestrzennym. To założenie nie rozwiązuje jednak problemów  związanych  z 
określeniem  zakresu  przedmiotowego  niniejszej  ekspertyzy.  Szerokie  rozumienie  ładu 
przestrzennego,  rozpatrywane  zwłaszcza    w  kontekście  ładu  zintegrowanego,    oznacza 
bowiem, że różnice znaczeniowe między ładami: społecznym, ekonomicznym, ekologicznym 
i przestrzennym stają się  bardzo nieostre. W ślad za tym  nieostre są również różnice miedzy  
pojęciami:  rozwój  społeczno-gospodarczy,  rozwój    regionalny,        rozwój  przestrzenny.  Co 

                                                 

1

 W. Radecki, J. Sommer, W. Szostek: Ustawa o zagospodarowaniu przestrzennym, TNPOŚ, Wrocław 1995 

background image

 

 

więcej,  pojęcie  ładu  przestrzennego  używane  jest  w  dokumentach  i  opracowaniach 
diagnostyczno-planistycznych  często  jako  synonim  takich  pojęć  jak:  polityka  przestrzenna, 
planowanie przestrzenne, zagospodarowanie przestrzenne, przy czym  pojęcia te nie zostały w 
ustawie  zdefiniowane,  a  w  rezultacie  są  również  zamiennie  stosowane.  Mamy  więc  do 
czynienia  w  omawianej  dziedzinie  ze  stanem,  najogólniej    mówiąc,    braku  ładu 
pojęciowego,
 którego w ramach niniejszej ekspertyzy nie sposób uporządkować.  
     W  tej  sytuacji  i  w  następstwie    powyższych  uwag  przyjęto,  że  przedmiotem  dalszych 
rozważań  będzie  ład  przestrzenny  rozumiany  jako  pożądany  stan  zagospodarowania 
przestrzennego, przy czym pod pojęciem „zagospodarowanie przestrzenne” należy rozumieć:   

a)

 

W znaczeniu fizycznym - ogół współzależnych układów, obiektów i urządzeń terytorialnych, które 
tworzą istniejący stan funkcjonowania i użytkowania danego obszaru;    

b)

 

W  znaczeniu  planistycznym  -  całość  czynności  planowego  rozmieszczenia  na  danym  obszarze 
ludności,  mieszkań  i  infrastruktury  w  celu  racjonalnego  zagospodarowania,  funkcjonowania  i 
użytkowania tego obszaru.  

2

 

      Wyznacznikami  (desygnatami)    ładu  przestrzennego  (w  znaczeniu  fizycznym)    są  takie 
cechy      zagospodarowania  przestrzennego  jak:    harmonia,  porządek,  proporcjonalność, 
równowaga, czytelność,   użyteczność i efektywność.  Większość z nich nie daje się mierzyć  
metodami ilościowymi, co powoduje, że nie można utożsamiać pojęcia „rozwój przestrzenny” 
z  pojęciem  „ład  przestrzenny”.  Nie  istnieją  również    powszechnie  obowiązujące  standardy 
ładu przestrzennego

3

.  

 
 3.  Zasady kształtowania ładu przestrzennego – system planowania przestrzennego 
Założenia   
 
Podstawę prawną   kształtowania ładu przestrzennego w Polsce stanowi   ustawa z 27 marca 
2003 r.  o planowaniu i  zagospodarowaniu przestrzennym.  Przełomowe znaczenie z punktu 
widzenia    transformacji  systemowej  miała  jednak      ustawa  z    7  grudnia  1994r.  o 
zagospodarowaniu  przestrzennym.  Wprowadziła  ona  bowiem  do  planowania  przestrzennego 
zasady wynikające z nowych uwarunkowań ustrojowych, a zwłaszcza:   

a)

 

zasadę  wielopodmiotowości  polityki  przestrzennej,  będącą  konsekwencją    procesu  demokratyzacji  i  
zerwania z   socjalistyczną formułą jednolitych organów władzy państwowej; 

b)

 

zasadę  samodzielności  podmiotów  polityki  przestrzennej,  wyrażającą  się  w  tym,  że  każdy  z  nich 
wykonuje  swoje      zadania  na  własny  rachunek  i  odpowiedzialność,  a  co  za  tym  idzie,  nadzór  nad  ich 
działaniami  polega na ocenie ich  legalności, a nie celowości;      

c)

 

zasadę  wyłączności  gminy        jako    podmiotu    uprawnionego    do  ustalania    (w  formie  aktów  prawa 
miejscowego – planów miejscowych)  przeznaczania  terenów na określone cele i ustalania warunków 
ich zabudowy; 

d)

 

  negocjacyjną  formułę  uzgadniania  celów  polityki  przestrzennej  i  wprowadzania  -  poprzez  instytucję 
programów rządowych -  ponadlokalnych zadań publicznych do planów miejscowych;  

e)

 

zasadę

  respektowania  prawa  własności,  polegającą  na  rekompensowaniu  skutków 

finansowych  uchwalenia  planu  miejscowego,    a  także  uznaniu,  że  z  prawa  do  terenu 
wynika  wprost  prawo do jego zagospodarowania (tzw. zasada wolności budowlanej).  

   

Jednak prawdziwie  „przełomową” z punktu widzenia losów reformy (o czym niżej) była decyzja o 

unieważnieniu  miejscowych  planów  zagospodarowania  przestrzennego,  której  towarzyszyło   
stworzenie    możliwość  (w  ograniczonym    wprawdzie  zakresie)  inwestowania  na  terenach 
pozbawionych planów miejscowych.  
  
Model systemu 

 

                                                 

2

 

T. Kachniarz, Z. Niewiadomski: Nowe  podstawy prawne zagospodarowania przestrzennego, Warszawa 1994 

3

 Potwierdzeniem tej tezy są zaskakujące wyniki badań socjologicznych dotyczące percepcji ładu przestrzennego w Polsce. 

Otóż  wbrew  opiniom  kształtowanym  przez  środowiska  fachowe  aż  79%    respondentów  w    2005  r.  i  82%  w  2010  r.   
pozytywnie oceniło ład  przestrzenny   w swoich  miejscowościach. (CBOS, Komunikat z Badań, BS/134/2010).         
 

 

background image

 

 

Powyższe, wynikające z uwarunkowań ustrojowych zasady   w pełni  zostały uwzględnione w     
ustawie  z 2003 r. Określa ona  obowiązujący dzisiaj  model planowania  przestrzennego, na 
który składają się: 

1)

 

zasady prowadzenia polityki przestrzennej; 

2)

 

sposoby  postępowania  w  sprawach  przeznaczania  terenów  na  określone  cele  i  ustalania  zasad  ich 
zagospodarowania.   

Ad  1.  Obowiązek  prowadzenie  polityki  przestrzennej  ustawa  nałożyła    na  rząd,  samorząd 
województwa  i  samorząd  gminy.  Polega  on      na  uchwalaniu  dokumentów  wyrażających  tę 
politykę.      Są  nimi  odpowiednio:          koncepcja  przestrzennego  zagospodarowania  kraju 
(KPZK),  plan  zagospodarowania  przestrzennego  województwa  (PZPW)    i  studium 
uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy (SUiKZP).    
 Wymienione akty polityki przestrzennej charakteryzują się tym, że: 
-  są między sobą powiązane hierarchicznie,    
-  są powiązane ze strategiami rozwoju, 
- są środkami wyrażającymi politykę, a nie bezpośrednimi  instrumentami jej realizacji -    ich 
ustalenia nie mają bowiem mocy wiążącej dla inwestorów i użytkowników przestrzeni.       
Ad  2.  Realizacja  polityki  przestrzennej  (na  gruncie  omawianej  ustawy)    polega  na  ustalaniu 
przeznaczania  terenów  na  określone    cele  i  określaniu    warunków  ich  zabudowy 
(zagospodarowania). W tym zakresie instrumentami są:  a) miejscowy plan zagospodarowania 
przestrzennego  (MPZP),        b)  decyzja  o  warunkach  zabudowy  i  zagospodarowania  terenu 
(WZiZT). 

4

  

MPZP  jest        powszechnie  obowiązującym  aktem  prawa  miejscowego,    określającym  
przeznaczenie  terenu  i  warunki  jego  zabudowy.  Jego  ustalenia        kształtują  sposób  
wykonywania  prawa  własności  do  nieruchomości.  Plan  miejscowy  jest  materialno-prawną 
podstawą decyzji budowlanych.  
Sporządzanie planów miejscowych, co do zasady, należy do zadań własnych gminy.    Gmina 
nie  ma      obowiązku  pełnego  pokrycia  swojego  terytorium  planami  miejscowymi.    W 
przypadku  przystąpienia  do  sporządzenia    planu,    gmina    jest  związana:  przepisami 
odrębnymi  (innymi  ustawami),    ustaleniami  SUiKZP,  a  także  ustaleniami  innych 
dokumentów    programowo  planistycznych  (rządowych  i  samorządowych)    w  zakresie 
ponadlokalnych  przedsięwzięć  publicznych.  Obowiązek    uwzględniania    w  MPZP    
ponadlokalnych  zadań  publicznych    jest  obwarowany  prawem    gminy  do  negocjowania  
warunków i terminów ich realizacji.   
 
    W przypadku  braku planu miejscowego warunki zabudowy ustalane są w decyzji WZiZT. 
Wydawana jest ona  na wniosek inwestora  przez organ wykonawczy gminy.   Gmina nie ma 
prawa  odmówić  ustalenia  warunków  zabudowy  jeśli  wniosek  inwestora  jest  zgodny  z 
obowiązującymi  przepisami  prawa.  Nie  może  również  wpływać    na  treść  decyzji  poprzez 
modyfikację  wniosku.    Jedną    z  konsekwencji  tego  jest  m.in.  brak  możliwości  niewydania 
decyzji  nawet  w    przypadku,  gdy  wniosek  jest  sprzeczny  z  ustaleniami  studium  gminy      
(SUiKZP nie jest bowiem  przepisem powszechnie obowiązującym).     
Oprócz          instrumentów  znajdujących  się      w  gestii  gminy,      bezpośrednio  warunkujących   
zmiany w zagospodarowaniu przestrzennym, ważne znaczenie  w założonym modelu     miały 
posiadać    instrumenty   władczego ingerowania we władztwo planistyczne gminy z poziomu 
planowania regionalnego i krajowego, w postaci     ponadlokalnych programów przedsięwzięć 
publicznych.   

                                                 

4

 

Oczywiście      istnieje  wiele  innych  instrumentów  polityki  przestrzennej,  określonych  w            odrębnych  ustawach  (np.  o 

finansach,  o  ochronie  przyrody,  o  gospodarce  nieruchomościami  itp.).    Nie  są  one  jednak        przedmiotem  niniejszej 
ekspertyzy

.    

background image

 

 

 
Zmiana   modelu w  2003 r. 
  Model planowania przestrzennego w Polsce został zdeformowany w wyniku:   

 

wykonania,  z  chwilą  wejścia  w  życie  ustawy  z  2003r.,      decyzji  o  unieważnienia  miejscowych  planów 
zagospodarowania przestrzennego; 

 

niewykonania  założenia  dotyczącego  powstania  programów  ponadlokalnych  przedsięwzięć 
publicznych.  

Okoliczności te spowodowały, że:  

 

 

ok.  3/4      powierzchni  kraju    (74,4%  na  koniec    2008  r.)    nie  posiada    miejscowych  planów 

zagospodarowania przestrzennego;  

 

na    terenach dotkniętych unieważnieniem planów miejscowych  zniknęły prawnie chronione rezerwy  

pod inwestycje celu publicznego

 

na skutek braku programów ponadlokalnych przedsięwzięć  publicznych

 

  

krajowe i wojewódzkie   

planowanie  przestrzenne  zostało      „odcięte”  od  warunkującego  realizację  jego  celów 
planowania miejscowego.   

Konsekwencje  tego      stanu    rzeczy  w  świetle  pierwotnych  założeń  modelu  planowania 
przestrzennego oznaczałyby radykalne ograniczenie  możliwości   inwestowania  na terenach  
pozbawionych  planów miejscowych. Paraliż ten w pierwszym  rzędzie dotknąłby inwestycje 
celu publicznego; ówczesne przepisy nie pozwalały bowiem na lokalizację takich  inwestycji 
w  drodze  decyzji  WZiZT.      W  tej  sytuacji      ustawodawca    zdecydował  się  na  daleko  idące 
zmiany  dotyczące    ich    stosowania:        dopuścił    do  realizacji  inwestycji  celu  publicznego  i 
uprościł   procedurę.         

W  rezultacie  powstał  w  Polsce  dualny  system  kształtowania  ładu  przestrzennego,  w 

ramach którego funkcjonują dwa sposoby ustalania warunków zabudowy: 

a)

 

na podstawie miejscowego planu zagospodarowania przestrzennego; 

b)

 

na podstawie jednostkowej decyzji administracyjnej.  

Różnica  miedzy  nimi      polega  przede  wszystkim  na  następujących  konsekwencjach 

przyjętych rozwiązań:  

Po  pierwsze  –  w  przypadku  braku  planu  miejscowego  teren  nie  posiada  prawnie 

określonego  przeznaczenia,  co  oznacza,  że  o  możliwościach  jego  wykorzystania  dla  celów 
inwestycyjnych  decydują  przepisy  innych  ustaw,  a  nie  przepisy  prawa  miejscowego.  W 
praktyce  o  przeznaczeniu  terenu  przesądza  więc  wniosek  inwestora  o  ustalenie  warunków 
zabudowy.  Rolą  organu  (wójta,  burmistrza,  prezydenta)  jest  wyłącznie  sprawdzenie,  czy 
zamiar  inwestora  jest  zgodny  z  przepisami  określonymi  w  ustawach  odrębnych  (np.  o 
ochronie przyrody, o zabytkach, o drogach publicznych).   

Po drugie -  ustalanie warunków zabudowy w trybie decyzji administracyjnej oznacza, że 

czynność  ta  jest  poza  kontrolą  społeczną,  realizowaną  w  ramach  demokratycznych  procedur 
planistycznych.  Z  założenia  więc  jest  to  sposób  uniemożliwiający  wyważanie  interesów 
różnych  uczestników  „gry  o  przestrzeń”,  a  tym  samym  obciążony  ryzykiem  powstawania 
konfliktów społecznych.     

Po  trzecie  –  decyzje  o  warunkach  zabudowy  są  w  znacznie  większym  stopniu  

korupcjogenne niż procedury planistyczne.  

Mimo  że  ustawa  z  2003  r.    dopuściła  możliwość  realizacji  inwestycji  publicznych  na 

terenach  pozbawionych    planów  miejscowych,    to  jednak  pod  wpływem    nacisków  
inwestorów  realizujących  kluczowe  dla  kraju    inwestycje  infrastrukturalne,  ustawodawca 
zdecydował  się  na  specjalne  regulacje  dotyczące      lokalizacji  takich  przedsięwzięć.   
Charakteryzują  się  one    szczególną        procedurą  lokalizacyjną    niezależną  od  przepisów  o 
planowaniu  i  zagospodarowaniu  przestrzennym.  Obecnie  spec-ustawy  obowiązują  w 

background image

 

 

odniesieniu 

do 

inwestycji 

drogowych, 

kolejowych, 

lotniczych, 

EURO 

2012, 

telekomunikacyjnych.  

 

Organizacja 
Planowanie  przestrzenne,  zgodnie  z  ustawą  o  działach  administracji  rządowej,  należy  do 
dwóch działów: 

a)

 

w  zakresie  zagospodarowania  przestrzennego  –  do  działu „gospodarka  przestrzenna  i 

mieszkaniowa”, 

b)

 

w  zakresie  przygotowania  koncepcji  przestrzennego  zagospodarowania  kraju  –  do 

działu „rozwój regionalny” 

W  praktyce  oznacza  to,    że  kompetencje  w  tym  zakresie  są  podzielone    między  dwóch 
ministrów: infrastruktury i rozwoju regionalnego.  Podział ten nie jest jednak  konsekwentny. 
Sporządzanie  KPZK  należy  do  ministra  rozwoju  regionalnego,  ale  uzgadnianie  planów 
województw  pod  kątem  zgodności  z  KPZK  należy  -  wbrew  oczywistej  logice  -  do  ministra 
infrastruktury.      Ma  on  też    w  obowiązku  sporządzanie  okresowych  raportów    o  stanie 
zagospodarowania  kraju,  co  oczywiście,  jako    element  monitoringu  KPZK,    powinno  być  w 
rękach  ministra  rozwoju  regionalnego.      Braku  konsekwencji  można  również  upatrywać  w     
rozdzieleniu    kompetencji  w  zakresie  wojewódzkiego  planowania  rozwoju  -    sprawy 
planowania  przestrzennego      należą  bowiem    do  działu  nadzorowanego  przez  ministra 
infrastruktury,  zaś  strategie  wojewódzkie  są  nadzorowane    (koordynowane)  przez    ministra 
rozwoju regionalnego.  
  Jedną  z  konsekwencji  podzielenia  kompetencji  między  dwóch  ministrów  jest  równoległe 
funkcjonowanie 

dwóch 

organów 

doradczych: 

Głównej 

Komisji 

Urbanistyczno-

Architektonicznej  (GKU-A)    oraz  Państwowej  Rady  Gospodarki  Przestrzennej  (PRGP).    
GKU-A   jest  organem ministra infrastruktury, zaś PRGP organem premiera, przy czym, co 
też  trudno  zrozumieć,  GKU-A  jest  ciałem  obligatoryjnym,  podczas  gdy    PRGP 
fakultatywnym.  
  Sprawy  organizacyjne    planowania przestrzennego na poziomie wojewódzkim i gminnym 
należą  generalnie do kompetencji  samorządów.  Ustawodawca w tym  względzie ograniczył 
się jedynie do narzucenia obowiązku:  

 

wykonywania  projektów  dokumentów  planistycznych  (z  wyłączeniem  KPZK), 
przez osoby posiadające uprawnienia, które nadaje samorząd zawodowy – Izba 
Urbanistów; 

 

powoływania organów doradczych w postaci gminnych i wojewódzkich komisji 
urbanistyczno-architektonicznych;    ich    opinie  są  obligatoryjnym  elementem 
procedury planistycznej.  

   Samorządy mają do wyboru dwa sposoby organizowania  prac planistycznych: 

-

 

albo powierzać je  podległym sobie jednostkom budżetowym, 

-

 

albo zlecać  działającym na rynku podmiotom prywatnym. 

Pierwszy  sposób  przeważa  w    planowaniu    wojewódzkim,  drugi  –  w  planowaniu 
miejscowym.  Do  nielicznych  wyjątków  należą  miasta  posiadające  własne  pracownie 
urbanistyczne.  Z  punktu  widzenia    metodologii    prowadzenia    polityki  rozwoju  (ciągłości 
procesu  planistycznego,  obejmującego    prognozowanie,  projektowanie    i  monitorowania 
zmian)  -    jest  to    sytuacja    zdecydowanie  niekorzystna,      zwłaszcza  w  przypadku        miast 
dużych i średnich.     

  

4. Planowanie przestrzenne jako narzędzie prowadzenia polityki rozwoju 

Polityka    przestrzenne  jest      częścią  (aspektem)  ogólnej  polityki  rozwoju.  Tym  samym 
planowanie  przestrzenne  jest  jednym  z  narzędzi  jej    prowadzenia.      Z  tą  niepodlegającą 
dyskusji  tezą  wiąże  się    jedno  z  żywiej    (i  to  od  wielu  lat)  dyskutowanych  w      polskiej  
planistyce  zagadnień,  a  mianowicie  sprawa    współzależności  planowania  przestrzennego  i 

background image

 

 

społeczno-gospodarczego. Istotą tej dyskusji jest pytanie o stopień odrębności celowościowej,  
przedmiotowej oraz instytucjonalnej tych dwóch nurtów planowania.    

 

Przed  transformacją       obowiązywała  oficjalna formuła,  wyrażona w ustawie o planowaniu 
przestrzennym  z  1984  r.,    w  myśl    której    te  dwa  nurty  planowania  były  „przedmiotowo 
współzależne,  ale  instytucjonalnie  odrębne”.  W  praktyce,  przede  wszystkim  z  uwagi  na   
ustrojowo  uwarunkowany        charakter  planów  społeczno-gospodarczych  i  przestrzennych,  a 
także  na  podział  planowania  na  centralne  i  terenowe,  mieliśmy  do  czynienia  z  układem 
dychotomicznym. Skutkowało to tym, że - lakonicznie rzecz ujmując -    plany przestrzenne 
powstawały  bez  pokrycia  środków  gospodarczych  na  ich  realizację,  a  decyzje  planów 
gospodarczych    były  podejmowane    bez  należytego  uwzględnienia  uwarunkowań 
wynikających z planów przestrzennych, a nawet wbrew ich ustaleniom. 
 
Współzależność planowania w świetle ustaw  
Współcześnie  problem  współzależności  planowania  należy  rozpatrywać  na  gruncie    dwóch  
ustaw:  

-

 

o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym,   

-

 

  o zasadach prowadzenia polityki rozwoju.  

Pierwsza z nich  postanawia, że w aktach polityki przestrzennej  - KPZK, PZPW, SUiKZP -  
uwzględnia  się    cele  zawarte      w  strategiach  (odpowiednio:  krajowych,  wojewódzkich  i 
gminnych), przy czym w przypadku studium gminy  jest to wymóg warunkowy („o ile gmina 
dysponuje takim opracowaniem”).   
     Ustawa  o zasadach prowadzenia polityki rozwoju postanawia, że: 

-

 

politykę rozwoju prowadzi się na podstawie strategii rozwoju, przy 
pomocy programów; 

-

 

strategiami rozwoju są: długookresowa  strategia rozwoju kraju (DSRK), 
ś

redniookresowa strategia rozwoju kraju (SSRK), inne strategie,   w tym 

krajowa strategia rozwoju regionalnego (KSRR) i strategie rozwoju 
województw (SW).     

DSRK zawiera m.in. cele, kierunki i priorytety przestrzennego rozwoju i 
zagospodarowania kraju oraz sposoby ich realizacji
  oraz  określa: 

 

podstawowe elementy struktury przestrzennej kraju; 

 

zasady realizacji i koordynacji polityk zmierzających do zapewnienia ładu 
przestrzennego; 

 

rekomendacje  do  uwzględnienia  w  średniookresowej  strategii  rozwoju 
kraju, w tym wskazanie obszarów problemowych o znaczeniu krajowym.” 

SSRK zawiera (z interesującego nas punktu widzenia) m.in.   

 

diagnozę sytuacji społecznej, gospodarczej, regionalnej i przestrzennej 
kraju, z uwzględnieniem stanu środowiska, 

 

określenie 

celów 

strategicznych 

wymiarze 

społecznym, 

gospodarczym, regionalnym i przestrzennym.  

Komentując  powyższe  ustalenia  ustaw  należy  brać  pod  uwagę  fakt,  że  system  planowania 
społeczno-gospodarczego jest  (w  odróżnieniu od planowania przestrzennego)  budowany na  
całkiem nowych   przesłankach aksjologiczno-systemowych i    jest  restytuowany po latach  
negowania  jego  racji  bytu  jako    zbędnego  elementu  ingerencji  państwa  w  mechanizmy       
gospodarki  rynkowej.  
Abstrahując  jednak  od  tych  okoliczności  należy  zauważyć,  że  przywołane    tu  zapisy      w.w.  
ustaw nie dają klarownego obrazu współzależności planowania przestrzennego  i planowania 
strategicznego,  które  jest  w  powszechnej  opinii  utożsamiane  z  planowaniem  społeczno-
gospodarczym, chociaż nigdzie to nie zostało urzędowo stwierdzone. Po pierwsze – żaden akt 
planowania  przestrzennego  nie  został  uznany  za  strategię  rozwoju.  Po  drugie  –  ustawa  o 

background image

 

 

zasadach prowadzenia polityki rozwoju, mówiąc o przestrzennych aspektach tej polityki, nie 
odwołuje  się  w  ogóle  do  ustawy  o  planowaniu  i  zagospodarowaniu  przestrzennym  ani    do   
ż

adnego  dokumentu  utworzonego  na  jej  gruncie.          Po  trzecie,  w  ustawie  o  planowaniu  i 

zagospodarowaniu  przestrzennym  jest  zapisany  obowiązek  uwzględniania  w    aktach 
planowania przestrzennego celów i ustaleń strategii, co wyraźnie sugeruje, że strategie pełnią 
rolę  dokumentów  nadrzędnych  w  stosunku  do  planów  przestrzennych.  Na  marginesie  warto 
przypomnieć, że w ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym z 1994 r. obowiązywał zapis, 
ż

e  koncepcja  (wówczas)  polityki  przestrzennego  zagospodarowania  kraju  (KPPZK)  jest 

sporządzana i aktualizowana „w trybie prac nad strategią rozwoju kraju”. Niewątpliwie była 
to  formuła  bliższa    idei  współzależności  planowania  niż    obecny  wymóg  dotyczący 
uwzględniania ustaleń strategii. Z drugiej jednak strony warto odnotować, że zapisy ustawy o 
zasadach  prowadzenia  polityki  rozwoju    trafnie  zakładają,  że  strategie  rozwoju  są  aktami 
planowania  zintegrowanego,  obejmującego    aspekty  społeczne,  gospodarcze,  przestrzenne  i 
ś

rodowiskowe.    

Plany  przestrzenne jako instrumenty  koordynacji  rozwoju 
Niezależnie od powyższych nieco  „talmudycznych”  rozważań,     niekwestionowaną   rolą 
planowania  przestrzennego  jest  zapewnianie  przestrzennej  koordynacji      zamierzeń 
rozwojowych.  Temu  powinny  być  podporządkowane    zarówno  rozwiązania  prawne, 
dotyczące  roli  i  miejsca    poszczególnych  aktów  planowania  przestrzennego    w  systemie 
zarządzania rozwojem, jak również praktyka ich   sporządzania.  
 
Miejscowy plan zagospodarowania przestrzennego  
MPZP, zgodnie z tym co powiedziano wyżej, jest   środkiem realizacji polityki przestrzennej, 
ale  jest  też  zarazem      aktem  planowania  przestrzennego.  Z    punktu  widzenia  funkcji 
koordynacyjnych polityki rozwoju można  wskazać następujące   jego pozytywne cechy: 

 

jest uchwalany z własnej inicjatywy samorządu,  

 

ma moc powszechnie obowiązującą, 

 

jest związany ustaleniami studium gminy, 

 

jego  treść  jest  kształtowana  w  ramach  procesu    opiniowania,    uzgadniania  i 

uspołecznienia,  z    możliwością  udziału    wszystkich        zainteresowanych    osób  i 
instytucji,  

 

 posiada prognozę skutków finansowych, 

 

jest źródłem ustalania stawki procentowej renty planistycznej, 

 

jest uchwalany wraz z rozstrzygnięciem o sposobie realizacji  i zasadach finansowania 

lokalnej (gminnej) infrastruktury technicznej. 

W  rzeczywistości,  z  uwagi  na  częściowo  już  wyżej  podane  okoliczności,    plany 
miejscowe    nie są  skutecznym narzędziem koordynacji rozwoju. Po  pierwsze - i przede 
wszystkim -  na  ponad 70 % powierzchni kraju po prostu ich nie ma.   Z kolei  tam gdzie 
są, praktyka pokazuje, że: 

 

 są  sporządzane  dla  stosunkowo  niewielkich  obszarów,  często  pod  potrzeby 
konkretnego inwestora, 

 

nie są powiązane z żadnymi programami rozwojowymi, 

 

nie są uzasadniane bilansami potrzeb terenowych, 

 

ich  ustalenia,  mimo  obowiązku    prognozowania    skutków  finansowych    i 
określania  zasad  finansowania    uzbrojenia  terenów,  nie  stanowią  prawnie 
określonego zobowiązania w tym zakresie.     

 
Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego 

 

background image

 

 

Zgodnie  z  logiką  systemu  planowania  przestrzennego  koordynację  przestrzenną  rozwoju 
gminy    powinno  zapewniać  studium  uwarunkowań  i  kierunków  zagospodarowania 
przestrzennego,   z uwagi na to, że:    

 

studium gminy sporządza się obowiązkowo dla obszaru całej gminy,   

 

w  studium  uwzględnia  się  ustalenia    strategii  i  planu  województwa  oraz    strategii 

gminy (jeśli takowa istnieje), 

 

jego  ustalenia  mają  moc  wiążącą  w  stosunku  do  wszystkich  jednostek  podległych 

radzie gminy   i są wiążące przy sporządzaniu planów miejscowych, 

 

jest sporządzane z uwzględnieniem analogicznych zasad partycypacji społecznej jak w 

przypadku planu miejscowego, 

 

w studium ustala się kierunki rozwoju przestrzennego wraz ze wskazaniem obszarów, 

na których zamierza się sporządzić MPZP. 

W rzeczywistości jednak  pewne    cechy systemowe   i niedobre praktyki planistyczne   każą 
krytycznie spojrzeć na skuteczność    studium jako narzędzia koordynacji rozwoju gminy.   

Po pierwsze,    mimo  ogólnego zapisu w ustawie, że w studium należy uwzględniać  potrzeby 
i  możliwości  rozwoju  gminy,    brakuje    konkretnych  rozwiązań,  które  postanowienie  to  
wcielałaby    w  życie.  Ustawodawca  pozostawił  bowiem  tylko  dobrej  woli  sporządzającego 
studium  tak  istotną  sprawy    jak      prognozowanie  rozwoju  społeczno-gospodarczego  i 
demograficznego gminy, czy  opracowywanie bilansu potrzeb terenowych. 

Po drugie, do rzadkości  należą studia gmin posiadające  odpowiednią podbudowę studialno-
analityczną.    Warto zwłaszcza zwrócić uwagę na trudną do zrozumienia z punktu widzenia 
logiki  podejmowania  decyzji  planistycznych    sytuację,      że  wymóg  sporządzania  prognoz 
ekonomicznych 

ustawodawca 

narzucił 

 

stosunku 

do 

miejscowych 

planów 

zagospodarowania  przestrzennego,  a  pominął        studia  gmin.  W  rezultacie          na  etapie 
podejmowania  decyzji  strategicznych,  wobec  braku  jakichkolwiek  narzędzi  służących    
ekonomicznej  weryfikacji  przyjętych  w  studium  rozwiązań,    mamy  do  czynienia  z 
potencjalnie dużą dozą woluntaryzmu władz lokalnych  i planistów przestrzennych.  

Po trzecie, z uwagi na fakt,  że nadzór nad planowaniem przestrzennym w gminach może być 
sprawowany  tylko  w  zakresie  zgodności  z  prawem,    w  praktyce  nie  ma  możliwości 
kwestionowania  rozwiązań  przyjmowanych  w  studiach  gmin,  nawet  w    przypadkach,    gdy   
rozwiązania  te  są  ewidentnie  nieracjonalne  z  punktu  widzenia  ogólnych  kryteriów 
metodologicznych  i  merytorycznych.      Dotyczy  to  zwłaszcza  przypadków    przeznaczania 
przez  gminy,  pod  wpływem  nacisków    właścicieli  gruntów  rolnych,  terenów    rozwojowych, 
na które w realnej perspektywie nigdy nie będzie zapotrzebowania. W wyniku takich działań  
studia  gmin      przestają  być  dokumentami,  które      odwzorowują    rzeczywistość  społeczno-
gospodarczą  i  w  związku  z  tym  tracą  walor  opracowań  o  charakterze  pragmatyczno-
koordynacyjnym.  

Po  czwarte,        studia  gmin    nie  zawierają    etapowania.      Są  opracowaniami  statycznymi, 
pozbawionymi  ustaleń  dotyczących  sposobów  dochodzenia  do  rozwiązań  docelowych. 
Ustawodawca  nałożył  wprawdzie      obowiązek  określania  w  studiach  gmin  terenów,    na 
których  mają    obowiązywać    miejscowe  plany  zagospodarowania  przestrzennego,  ale  bez 
konieczności ustalania kolejności ich sporządzania.  

Po  piąte,  ustalenia  studium  nie  są  wiążące  dla  prywatnych  inwestorów  i  innych  poza  gminą 
podmiotów  publicznej  gospodarki  przestrzennej.  W  szczególności  dotyczy  to  kluczowej  z 
punktu  widzenia  ładu  przestrzennego    sprawy,  a  mianowicie    rozwoju      ponadlokalnej 
infrastruktury  technicznej,  warunkującej  racjonalizację  rozmieszania  funkcji  osiedleńczych. 

background image

 

 

10 

Przyjęte  w  tym  zakresie  ustalenia  studium,  uzgodnione  z  organami  odpowiedzialnymi  za 
realizację takich  inwestycji, nie stanowią w żadnej mierze   zobowiązania do ich wykonania.  

 Plan zagospodarowania przestrzennego województwa  

 W  obowiązującym  systemie  planowania  i  programowania  rozwoju    najbardziej  wskazanym 
do  pełnienia  funkcji  koordynacyjnych    jest  PZPW.  Wynika  to  z  jego  usytuowania  w 
strukturze  aktów  planowania  przestrzennego  i  mocnego  powiązania  z  nurtem  planowania 
strategicznego. I tak: 

 

w  PZPW  uwzględnia  się  ustalenia  KPZK,    a  także    inwestycje  publiczne    określone   

programach      rządowych,      sporządzonych    w  trybie  ustawy  o  planowaniu 
zagospodarowaniu  przestrzennym,  oraz  w  innych          dokumentach    rządowych  i 
samorządowych, 

 

w  PZPW  uwzględnia  się  wszystkie  uwarunkowania  wynikające  z  ograniczeń 

ustalanych na podstawie przepisów odrębnych  (o ochronie przyrody, o zabytkach, o 
drogach itd), 

 

w  PZPW  uwzględnia  się  ustalenia  strategii  rozwoju  województwa  oraz    programów 

wykonawczych, 

 

PZPW jest sporządzany z udziałem wszystkich zainteresowanych osób i instytucji. 

 

ustalenia PZPW są wiążące dla organów sporządzających studia gmin.  

W  praktyce  koordynacyjna  funkcja  PZPW  jest  osłabiona  w  wyniku  następujących 
uwarunkowań    systemowych: 

Po  pierwsze,  PZPW  nie  stanowi  samoistnej  podstawy  do  ustalania  decyzji  realizacyjnych.  
Jego ustalenia muszą być przenoszone do MPZP a  wcześniej do studium gminy,  co wobec 
wyżej  wspomnianych  uwarunkowań  prawnych,  a  przede  wszystkim      braku  planów 
miejscowych, powoduje, ze jest to sposób nieskuteczny.  

Po drugie,  zależność studium gminy  od ustaleń PZPW, w świetle komentarzy prawnych, jest 
„jednym 

najtrudniejszych 

do 

zdefiniowania 

zagadnień 

systemu 

planowania 

przestrzennego”

5

.  W  praktyce  przyjmuje  się,  że  zakres  tej  zgodności  dotyczy  tylko 

rozmieszczenia  ponadlokalnych  zadań    publicznych,  określonych  w  stosownych 
dokumentach,  co  oznacza,  że  siła  oddziaływania  PZPW  jako  narzędzia  koordynacji  rozwoju 
jest znacznie ograniczona. 

Po trzecie, PZPW jest konglomeratem ustaleń o różnym charakterze prawnym, obejmującym 
zarówno uwarunkowania jak i ustalenia kierunkowe (kreacyjne), mające jednak różny stopień 
przesądzenia. W rezultacie brak jest jednoznaczności co do tego, które ustalenia PZPW mają 
charakter wiążący w stosunku do studium gminy.  

Po  czwarte,  procedura  sporządzania  PZPW  jest  adekwatna  dla  tworzenia  dokumentu  o 
charakterze  strategii  rozwoju,  a  nie      instrumentu  koordynacyjnego.  Przykładowo,  jeśli 
aktualizacja PZPW trwa 3-4 lata (a taka jest praktyka spowodowana rygorami prawnymi), to 
nie  ma  mowy    o    szybkim    reagowaniu  na  zmieniającą  się  rzeczywistość,      co  jest  
niezbędnym warunkiem  skutecznej koordynacji.  

Zgodność aktów  planowania przestrzennego ze  strategiami  rozwoju 

   W  świetle  powyższych  uwag      rodzi  się  też  pytanie:  czy  i  na  ile  akty  planowania 
przestrzennego  są  zgodne  z  ustaleniami  strategii  rozwoju.    W  powszechnym  odczuciu 
odpowiedź  jest  znana,  i  jest      negatywna.      Należy  jednak      zauważyć,  że        nie  jest    ona 

                                                 

5

 Z. Niewiadomski (red.) Planowanie i zagospodarowanie przestrzenne. Komentarz. C.H. Beck, 2009. 

background image

 

 

11 

udowodniona   empirycznie. Nie istnieją bowiem wyniki badań, które pozwoliłyby stwierdzić 
brak    takiej  zgodności.    Co  więcej,  w  odniesieniu  do  planowania  miejscowego    powstaje 
wątpliwość, czy  udzielenie  odpowiedź na tak postawione pytanie jest w ogóle możliwe, i to 
nie  tylko  ze  względu  na  różnorodność  możliwych  sytuacji  wynikającą  z  dużej  liczby  gmin, 
ale również z uwagi na fakt, że nie mają one obowiązku sporządzania strategii rozwoju, a w 
związku  z  tym    nie  ma      ustaleń  normatywnych    dotyczących  metodologii  i  zakresu 
przedmiotowego takich dokumentów.  

Ale  jeszcze  bardziej  zasadniczym    powodem    trudności  z  udowodnieniem    tezy  o  braku 
zgodności aktów planowania przestrzennego i strategii jest brak jednoznacznej odpowiedzi na     
pytanie,  na  czym  ta  zgodność  miałaby    polegać.  Nie  istnieje  bowiem  powszechnie 
akceptowany i znajdujący prawne uzasadnienie pogląd dotyczący tego, czym  pod względem    
merytorycznym  (celowościowo-przedmiotowych) miałyby się one różnić.  W każdym  razie, 
nie wchodząc głębiej w  to zagadnienie, należy   przyjąć, że miedzy planami przestrzennymi a 
strategiami  rozwoju  bardziej  właściwa  byłaby  relacja  niesprzeczności,  czy  spójności,    niż 
zgodności.    

Innym  aspektem  tego    zagadnienia    jest  pytanie  o  relacje    zależności  między    aktami  
planowania  przestrzennego  a  strategiami:    czy  te  pierwsze      są  podporządkowane      drugim,   
czy  są    współzależne.  A  jeśli  podporządkowane,  to  w  jakim  stopniu  są  samoistnym  aktem 
polityki przestrzennej, a w jakim instrumentem realizacji strategii rozwoju. 

  Czy  w  związku  z  powyższym  wątpliwościami      brak  jest  podstaw  do  stawiania        tezy  o 
braku zgodność planów przestrzennych ze strategiami?  Wydaje się, że nie. Tyle tylko, że  jej 
uzasadnienie wynika z pewnych cech procesu przygotowywania tych dokumentów, a nie z ich    
immanentnych  właściwości.    I  tak,  mimo  że  mamy  do  czynienia  z  jednością  podmiotów 
sporządzających  i  uchwalających  plany  przestrzenne  i  strategie,  w  praktyce  powstają  one  w 
ramach  odrębnych  procesów    planistycznych,  zarówno  pod  względem  proceduralnym, 
metodologicznym i organizacyjnym.

6

    W naszych polskich warunkach jest to wystarczający, 

choć   pośredni   dowód na   brak spójności miedzy  tymi dokumentami.  

5.Problemy ładu  przestrzennego 

Omówienie problemów ładu przestrzennego w Polsce, z uwagi na ramy niniejszej ekspertyzy, 
wymaga    ujęć  zgeneralizowanych.  Zostanie  ono  dokonane  w      podziale      na  realną    i 
regulacyjną sferę zagospodarowania przestrzennego. .  

 Negatywne cechy zagospodarowania przestrzennego 

Ocena ładu przestrzennego w Polsce podlegała  na przestrzeni minionych lat dość zasadniczej 
ewolucji. W pierwszym  okresie transformacji krytyczne oceny   dotyczyły przede  wszystkim 
kwestii  związanych  z    dysproporcjami  regionalnymi  i  deformacjami  struktury  przestrzennej,  
uwarunkowanymi  rozbiorową historią Polski i  stanowiącymi spuściznę po obowiązującej w 
PRL-u    polityce prymatu gospodarki nad społecznymi i przestrzennymi  kryteriami rozwoju. 
I tak np. w KPPZK, w części diagnostycznej,  jako problemy strukturalne polskiej przestrzeni   
wymienia  się  nadkoncentrację    aglomeracji  przemysłowo-wielkomiejskich  Polski 
południowej    i  niedostateczny  poziom  rozwoju  Polski  północno-wschodniej,  a  także  niską 
sprawność systemów transportowych.  

Jednocześnie  dokument  ten  jako  wartość  polskiej    przestrzeni  wymienia  policentryczną, 
węzłowo-strefową    strukturę  funkcjonalną,  w  której  dominuje    sieć  równomiernie 
rozmieszczonych  aglomeracji  miejskich  oraz  dużych  i  średnich  miast,  dzięki  czemu  istnieją  

                                                 

6

 Do wyjątków należą sytuacje, żeby strategia rozwoju województwa i PZPW były sporządzane w jednej 

jednostce organizacyjnej. Jednym z nich jest województwo mazowieckie, gdzie oba te dokumenty powstają w    
Mazowieckim  Biurze  Planowania Regionalnego. 

background image

 

 

12 

korzystne  warunki  proporcjonalnego  i  zrównoważonego  rozwoju  oraz  sprawnego 
funkcjonowania całej struktury.   

Powyższe    charakterystyki  są    aktualne  do  dzisiaj,  czego  dowodem  są  zapisy  wszystkich 
późniejszych 

dokumentów 

strategicznych 

uwzględniających 

zagadnienia 

rozwoju 

przestrzennego,  wśród  których  wymienić  należy  Strategię    Rozwoju  Kraju  2007  –  2015  
(SRK)  i      Narodowe  Strategiczne  Ramy  Odniesienia  (NSRO),  KSRR,  a  także    inne 
dokumenty,  które  formalnie  nie  są  (jeszcze)  obowiązującymi  strategiami,  jak  np.  projekt 
KPZK.      Trafnie  to  zjawisko  wyjaśnili  autorzy  „przyszłej  niedoszłej”  Aktualizacji    KPZK 
(RCSS 2005), stwierdzając, że  procesy przestrzenne ulegają powolnym zmianom i cechuje je 
znaczna bezwładność,   co wynika z „faktu stopniowego nakładania się  efektów działalności 
człowieka na struktury przestrzenne już wcześniej powstałe”, i że  w  związku z tym struktura 
polskiej przestrzeni w perspektywie roku  2025 nie ulegnie zasadniczym zmianom.   

Znamienny  jest  natomiast  fakt,  że  KPPZK  nie  odniosła  się  w  ogóle  do  kwestii  ładu 
przestrzennego w wymiarze lokalnym (urbanistyczno-architektonicznym). Należy sądzić, że z 
dwóch  powodów:  po  pierwsze,      zakres  problemowy  KPPZK  został  ograniczony        do  
kompetencji  i    właściwości  administracji    rządowej,  co  zgodnie  z  zasadą  subsydiarności,  
pozostawiło  ład  urbanistyczny  poza  nią;  po  drugie,  w  latach  powstawania  KPPZK,  mimo   
funkcjonowania  już    nowego  modelu  kształtowania  ładu  przestrzennego    obowiązywały 
jeszcze wszystkie dotychczasowe    miejscowe  plany   zagospodarowania przestrzennego, a 
w związku z tym nie było jeszcze problemu „bezplanowej urbanizacji” . Na marginesie warto 
natomiast zauważyć, że w KPPZK znalazł się zapis mówiący o potrzebie dokonania zmian w 
ustawie o zagospodarowaniu przestrzennym, podyktowany   obawą przed skutkami     utraty 
ważności planów miejscowych.  

O  ile  teza  o  sile  inercji  struktury  zagospodarowania    przestrzennego  kraju  znajduje 
teoretyczne  i  empiryczne  potwierdzenie,  o  tyle  nie  ma  ona  zastosowania  do  lokalnego 
wymiaru  kształtowania  ładu  przestrzennego.  Po  1990  r.  pod  wpływem  procesu 
demokratyzacji  państwa  i  wolności  gospodarczej  pojawiło  się  wiele  nowych  zjawisk  w 
zagospodarowaniu  przestrzennym,    głównie  w  skali  urbanistycznej.  Nie  były  one  efektem 
niespodziewanym.  Wręcz  przeciwnie,  decyzja  o  unieważnieniu  planów  miejscowych  była 
ś

wiadomie traktowana jako katalizator tych zmian. Miała ona bowiem na celu zdjęcie gorsetu 

krępującego nowe formy aktywności gospodarczej.  

      Stosunkowo  szybko        w  rozwoju  zagospodarowania  przestrzennego  pojawiło  się  szereg 
niekorzystnych  z  punktu  widzenia  ładu  przestrzennego  zjawisk.  Początkowo  były    one 
odbierane tylko  jako negatywny efekt uboczny skąd inąd pożądanych zmian (np. w projekcie 
Aktualizacji  KPZK  (2005)    mówiło  się  jeszcze  o  różnorodnych  zjawiskach,  o  dobrych 
rozwiązaniach  architektonicznych    i    „dysfunkcjonalnej”  zabudowie,  która  niszczy  ład 
przestrzenny).    Z  czasem  zaczęto  o  tych  problemach  mówić  jako    o  kryzysie  planowania  i 
gospodarki  przestrzennej  w  Polsce.  Sprawy  ładu  przestrzennego  w  skali  lokalnej  i 
ponadlokalnej  stały  się  problemem  ogólnokrajowym.  Pojawiło  się  szereg  stanowisk,  opinii  i 
memoriałów, w których, nierzadko w tonie alarmistycznym, wskazywano na różne przejawy 
patologii urbanistycznych

7

.  

Znamienne  jest  przy  tym,  że  krytyka    wywodziła  się  bardziej  z  oceny  samego  systemu   
planowania  przestrzennego  niż  z  ustaleń  empirycznych  i  była  dziełem  głównie  samych 
planistów przestrzennych.  Opinie te z czasem zaczęły   przenikać do oficjalnych raportów i 
dokumentów,  m.in.:  Raportu  o  Stanie  Zagospodarowania  Przestrzennego  Kraju.(MB  2007); 
Polityki  Ekologicznej  Państwa  (2007  ),    Raportu  „Polska-  2030,    Wyzwania    Rozwojowe” 

                                                 

7

 Por. „Bariery i problemy Gospodarki Przestrzennej w Polsce” Raport Krajowego Sekretariatu „Habitat” , 

Warszawa 2003.   

background image

 

 

13 

(2009),  KSRR (2010),  projektu Strategii „Sprawne Państwo” (2011), projektu KPZK (2011), 
w wyniku czego    nabrały one   mocy  urzędowej.      

    W świetle w.w.  dokumentów główne symptomy braku ładu przestrzennego, to:   

 

chaotyczna zabudowa, zwłaszcza na terenach podmiejskich; 

 

niekontrolowana suburbanizacja, a w jej wyniku ubytek terenów otwartych; 

 

brak poszanowania dla dziedzictwa przyrodniczego i kulturowego; 

 

 zawłaszczanie przestrzeni publicznych; 

 

braki w wyposażeniu terenów mieszkaniowych w infrastrukturę osiedlową. 

W syntetycznym, przyczynowo-skutkowym   ujęciu,  przejawy powyższych nieprawidłowości    
można przedstawić jako następujące    atrybuty  polskiej przestrzeni.    I tak  punktu widzenia 
inwestora  i  użytkownika  polska  przestrzeń  jest:    nieprzewidywalna,  konfliktogenna, 
nieefektywna, niebezpieczna i korupcjogenna. 

Nieprzewidywalna,  ponieważ  w  wyniku  dopuszczenia  zabudowy  na  terenach  pozbawionych 
MPZP procesy inwestycyjne przebiegają w warunkach: 

 

braku  pewności,    czy      zamiar    inwestycyjny  jest  realny  z  punktu  widzenia  prawa, 
gdyż  to  podlega  rozstrzygnięciu    dopiero  w  ramach  skomplikowanej  procedury 
administracyjnej,    polegającej  na  analizie  rozrzuconych  w  licznych  ustawach 
przepisów dotyczących danej działki;       

 

braku  wiedzy na temat przyszłej działalności  inwestycyjnej w bezpośrednim i dalszym 
sąsiedztwie (tereny   bez prawnie określonego przeznaczenia mogą być wykorzystywane 
pod różne funkcje);    

 

ryzyka  związanego  z  niepewnością,  czy  ustalenia  studium  ziszczą  się  (z  uwagi  na 
możliwość wydawania decyzji WZiZT niezgodnych z tym dokumentem);. 

Konfliktogenna,  ponieważ  możliwość  inwestowania  na  terenach  pozbawionych  planów 
miejscowych  powoduje,  że  w  Polsce  nie  jest  realizowana  jedna  z  najważniejszych  funkcji 
planowania  przestrzennego,  polegająca  na  antycypacyjnym      neutralizowaniu  i  minimalizowaniu  
sytuacji  konfliktowych.    W  rezultacie  mamy  do  czynienia  ze  stale    zwiększającą  się    liczbą 
konfliktów przestrzennych.    Z reguły są one zarazem   konfliktami ekologicznymi, co powoduje 
wzrost ich rezonansu  społecznego (sprawa Rospudy).   
 

Nieefektywna,  ponieważ  rozpraszanie  zabudowy,  niezależnie  od  tego,  że  prowadzi  do  ogólnie 
dysfunkcjonalnej entropii systemów  osadniczych, powoduje wzrost kosztów uzbrojenia terenów 
osiedleńczych. Ponadto, możliwość lokalizowania inwestycji na podstawie WZiZT powoduję, że 
ujawniane  dopiero  na  tym  etapie  postępowania  administracyjnego    kolizje  przestrzenno-
funkcjonalne    i  z  tym  związane  konflikty  społeczne,        często,  i  to  nalata,  blokują  realizacje 
inwestycji.  

 

Niebezpieczna,    ponieważ  unieważnienie  planów  miejscowych  -  w  sytuacji,  w  której  ustawowe 
przepisy prawa materialnego nie określały w sposób wystarczający rygorów zagospodarowania na 
terenach zagrożonych, i wobec obowiązywania reguły wolności budowlanej -  spowodowało, że    
tereny  ewidentnie  nienadające  się  do  zabudowy,    w  majestacie  prawa      stały  się  w  Polsce   
terenami budowlanymi.   I tak np,  niewykonanie przepisów ustawy Prawo wodne spowodowało, 
że    gminy  nie  miały  podstaw  do  niewydawania    decyzji  WZiZT  na  terenach      potencjalnego 
zagrożenia  powodziowego.    Podobnie,  nie  ma  przepisu  ustawowego,  zabraniającego 
zabudowywanie korytarzy (nie pasów !) dróg przelotowych.  

background image

 

 

14 

Korupcjogenna,  ponieważ    uzyskiwanie  pozwoleń  budowlanych  na  podstawie  decyzji  WZiZT  
jest obciążone koniecznością znacznie silniejszych niż w przypadku MPZP  interakcji: inwestor – 
urzędnik, co siłą rzeczy wiąże się ze wzrostem ryzyka działań korupcyjnych.     

Nieskuteczność systemu  zarządzania    

 

     Nawiązując do poprzedniego punktu, 

można powiedzieć, że przyczyną 

wszystkich opisanych 

wyżej  negatywnych  cech  polskiej  przestrzeni  jest  złe  zarządzanie  ładem  przestrzennym. 
Należy przy tym podkreślić, że ta ocena dotyczy przede wszystkim przepisów prawa (i na tym 
będą się koncentrować poniższe uwagi) , a w mniejszym stopniu ich egzekucji.   

W  świetle  dotychczasowej  krytyki  główne    problemy  zarządzania  rozwojem    przestrzennym 
polegają na:      

1)

 

deficycie  MPZP,   

2)

 

nieskuteczności decyzji  WZiZT.   

3)

 

braku hierarchiczności planowania   

4)

 

odrębności nurtów planowania: przestrzennego   i  społeczno-gospodarczego. 

  Każdy  z  tych  problemów  wymaga  komentarza  naświetlającego  możliwości  jego  
rozwiązania.  Często  bowiem  pojawiają  się  programy  naprawcze,  polegające  na  pozornie  
prostych  i  oczywistych  rozwiązaniach,  tyle  tylko,  że  nie  do  końca  trafnie  definiujących 
problem i/lub uwzględniających uwarunkowań realizacyjnych.    

Ad  1.  Problem  deficytu  planów  miejscowych  wymaga  przede  wszystkim    wyjaśnienia 
kluczowej  kwestii  dotyczącej  roli      MPZP      w  systemie  zarządzania    zmianami  w 
zagospodarowaniu przestrzennym. Jeśli bowiem przyjąć, zgodnie z pierwotnymi założeniami 
reformy  planowania  przestrzennego,  że  MPZP  jest  narzędziem  realizacji  polityki   
przestrzennej w zakresie dokonywania zmian w przeznaczaniu gruntów i ustalaniu warunków 
ich  zabudowy,    to    miarą  deficytu  planów  miejscowych  nie  może  być    udział  powierzchni 
planów tych pozbawionych. Plany te powinny bowiem być sporządzane tylko tam  (i wtedy), 
gdzie  (i  kiedy)      polityka    przestrzenna  gminy  (lub  innych  podmiotów  publicznych)  zaklada 
zmiany  w  przeznaczeniu  gruntów.  Z  drugiej  jednak  strony,  jeśli  się  uwzględni  zasadę 
wolności  budowlanej,  w  myśl  której  swoboda  w  zagospodarowaniu  terenu  może  być 
ograniczona  tylko  na  podstawie  prawnego  zakazu,    wówczas  rola    MPZP  jako  aktu  prawa 
miejscowego    jawi  się  przede  wszystkim  jako  narzędzie  ochrony  przestrzeni  przed 
niepożądaną  zabudową.  A  wtedy  plany  powinny  być  sporządzane  wszędzie  tam,  gdzie  nie 
działają inne przepisy odrębne, określające  rygory  zagospodarowania przestrzennego.  

  Powyższy  dylemat      nie  pozwala    na  jednoznaczne  oceny  sytuacji  planistyczne.      Np. 
prowadzone na zlecenie MI badanie GUS-u   informują o tym, gdzie  i ile planów powstaje, 
ale nie mogę informować o tym, ile planów brakuje.  

Wg  ostatniego  „Raportu  o  stanie  i  uwarunkowaniach  prac  planistycznych  w  gminach”  stan 
pokrycia  MPZP  na  koniec  2008  r.  wyniósł  25,6%  powierzchni  kraju.  W  latach 
wcześniejszych wskaźnik ten kształtował się odpowiednio: 2004 – 17, 5%, 2006 – 22%,  2007 
– 24, 5%. Należy brać jednak pod uwagę fakt, że na średnią krajową składają sie bardzo różne 
przypadki:  od  gmin  w  100%  pokrytych  MPZP,    po  gminy,  które  w  ogóle  nie  mają  planów 
miejscowych  (na  koniec  2008  r.  gminy    nie  posiadające  w  ogóle  MPZP    stanowiły  ok.  10% 
gmin ogółem).  

W  świetle  wyników  badań  GUS-u,  -  niezależnie  od    samych        wątpliwości  dotyczących 
wiarygodności  materiału  statystycznego  -      można  stwierdzić,  że  brak  jest    jakiś  wyraźnych  
prawidłowości  rządzących    planowaniem  przestrzennym  w  gminach.  Potwierdza  to 
zestawienie dotyczące sytuacji planistycznej w największych miastach polskich. 

background image

 

 

15 

  

 
  Wykres 1. Powierzchnia miast objęta obowiązującymi MPZP (%, 2010). 

 

Ź

ródło: opracowanie własne na podstawie materiałów Unii Metropolii Polskich. 

 

Jak wynika z powyższego zestawienia w porównywalnym zbiorze miast mamy do czynienia z 
diametralnie różną sytuacją planistyczną, której nie da się wytłumaczyć żadnymi względami 
racjonalnymi. Wpływa ona jednak na skalę bezplanowego kształtowania ładu przestrzennego, 
co pokazuje poniższa wykres.  

Wykres 2. Wydane decyzje WZiZT na 1000 mieszkańców (2010). 

 

Ź

ródło: opracowanie własne na podstawie materiałów Unii Metropolii Polskich. 

 

background image

 

 

16 

Z  powyższych  zestawień  jednoznacznie  wynika,  że  liczba  wydawanych  decyzji  WZiZT  nie 
jest  wprost  zależna  od  stopnia  pokrycia  MPZP,  co  w  szczególności  pokazuje  przykład 
Krakowa i Białegostoku.  

Na  podstawie  powyższych  informacji  i  danych  można  generalnie  stwierdzić,    że  dopóki 
istnieją alternatywne sposoby ustalania warunków zabudowy (na podstawie planu lub decyzji) 
sytuacja  planistyczna    w  poszczególnych  miastach  będzie    kształtowana  nie  pod  wpływem  
zobiektywizowanych potrzeb, lecz pod wpływem  interesów poszczególnych inwestorów.       

Ad.2.  Negatywne  dla  ładu  przestrzennego  skutki  ustalania  warunków  zabudowy  w  trybie 
jednostkowych  decyzji  administracyjnych  są  powszechnie  znane.  Próby  zaradzenia  temu  są 
dwojakie:  pierwsza  polega  na  propozycji  związania  treści  WZiZT  z  ustaleniami  studium 
gminy, druga - bardziej radykalna - na ich całkowitym wyeliminowaniu  z obrotu prawnego, 
poprzez  uznanie,  że  zmiany  przeznaczenia  gruntów  mogą  być,  co  do  zasady,    dokonywane 
tylko na podstawie MPZP lub innego aktu prawa miejscowego.    

Obydwie te propozycje są związane z  koniecznością dokonania  rozstrzygnięć o charakterze 
systemowym.  W  pierwszym  przypadku  -  uznania,  że  studium  gminy  jest  aktem  prawa 
miejscowego (co nb. oznaczałoby powrót do systemu sprzed 1995 r.,  kiedy to obowiązywały 
plany  ogólne  i  szczegółowe),  ze  wszystkimi  tego  konsekwencjami,  w  tym  związanymi  ze 
skutkami  finansowymi  uchwalenia    studium.  W  drugim  przypadku  proponowane 
rozstrzygnięcie oznaczałoby  zanegowania zasady wolności budowlanej, poprzez uznanie, że  
prawo  do  zabudowy  jest  reglamentowane  na  podstawie  MPZP.  Rozstrzygnięcie  to 
automatycznie  rozwiązywałoby  dylemat  dotyczący  deficytu  MPZP.  Co  więcej,  w  opinii  
niektórych  prawników

8

  wyrugowanie  z  ustawy  o  planowaniu  i  zagospodarowaniu 

przestrzennym  przepisu  o  wolności  budowlanej  może  być  dokonane  poprzez    wykładnię 
obowiązującej konstytucji, a nie jej zmianę.  

Ad.3. Postulat przywrócenia hierarchiczności jest pozornie nie budzący wątpliwości z punktu 
widzenia formalno-logicznego, jako że  w myśl najbardziej ideologicznego założenia reformy  
z  1994  r.,    powstały  system    był  a’hierarchiczny.  Problem  w  tym  jednak,  że  już  w  2003  r. 
ustawa o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym wprowadziła obowiązek zgodności 
SUiKZP  z  PZPW,  a  tegoż  z  KPZK.  Powstaje  więc  pytanie,  czy  już  wtedy  nie  odrzucono 
zasady a’hierarchiczności planów.  

Na  czym  więc  miałaby  polegać  realizacji  zgłaszanego    obecnie  postulatu  przywrócenie 
hierarchii  aktów  planowania  przestrzennego.  Wydaje  się,  że  na  to  pytanie  należy 
odpowiedzieć z uwzględnieniem kontekstu problem, który polega na tym (o czym była mowa 
wyżej),    że  w  studiach  gmin  wyznacza  się  tereny  rozwojowe  w  sposób  ewidentnie 
nieracjonalny  z  punktu  widzenia  społeczno-ekonomicznego.  Jest  przy  tym  oczywiste,  że 
optymalizacja    rozwoju  osadnictwa  musi  być  dokonywana  na  poziomie  planowania 
regionalnego  (tak  jak  polityka  regionalna  musi  być  prowadzona  z  poziomu  krajowego).  W 
związku  z  tym  w  sferze  zarządzania  rozwojem  przestrzennym  problem  polega  nie  na 
przywróceniu  hierarchii  planowania,  lecz  na  zmianach  dotyczących  zakresu  władztwa 
planistycznego. Mówiąc wprost, zgłaszany postulat należy traktować jako wniosek w sprawie 
ograniczenia  władztwa  planistycznego  gminy  w  zakresie  wyznaczania  terenów  ekspansji 
urbanistycznej, przede wszystkim w aspekcie ilościowym.     

Ad.4.  Spraw  integracji  planowania  przestrzennego  i  społeczno-gospodarczego  również  nie 
jest  do  końca,  wbrew  pozorom,  jednoznacznie  rozumiana.  Przede  wszystkim  należy 
zauważyć,  o  czy  nieśmiało  wspomniano  już  wyżej,  że  na  gruncie  obowiązującego  u  nas  
prawa nie istnieje pojecie   „planowanie społeczno-gospodarcze”. Co więcej, należy uznać to 

                                                 

8

 H. Izdebski, A. Nelicki, I. Zachariasz: Zagospodarowanie przestrzenne – polskie prawo na tle standardów 

demokratycznego państwa prawnego, Sprawne Państwo, Program Ernst&Young, Warszawa 2007  

background image

 

 

17 

za  zdecydowanie  słuszne,  ze  względu  na  potrzebę  podkreślenia,  że  dzisiejsze  planowanie 
rozwoju różni się zasadniczo  od dawnych, dyrektywnych planów społeczno-gospodarczych z 
z  czasów  gospodarki  planowej.  Zastępując  nazwę  „planowanie  społeczno-gospodarcze” 
określeniem  „strategie rozwoju” ustawodawca uczynił bardzo ważny krok na drodze właśnie 
do  zintegrowania  planowania  społeczno-gospodarczego,  przestrzennego  i  środowiskowego, 
przy czym nie ma pewności, czy uczynił to świadomie.   

Ale  nie  tylko  w  nazwie  kryje  się      nowe  podejście  do  sprawy  integracji  planowania. 
Ważniejsze jest to, że w Polsce mamy dzisiaj   obydwa te nurty  planowania już zintegrowane 
w sensie podmiotowo-przedmiotowym.  Przecież KPZK, DSRK i  SSRK sporządza  ten sam 
minister;    analogicznie    w  województwach  i  gminach  też      jeden  i  ten  sam    podmiot  
sporządza  strategie  i  plany  przestrzenne.  W  związku  z  tym  wydaje  się,  że  powszechnie 
zgłaszany  postulat  zintegrowania  tych  dwóch  nurtów  planowania  jest  po  części  echem 
dawnych  dyskusji toczonych w całkowicie innych realiach politycznych i ustrojowych.   . 

Czy to oznacza, że postulaty dotyczące zintegrowanego podejścia do planowania rozwoju są 
nieaktualne.  Wydaje  się,  że  nie.  Integracja  podmiotowo-przedmiotowa  nie  gwarantuje 
bowiem  automatycznie    integracji    procesu  planistycznego.  Dlatego  jak  najbardziej  jest 
wskazane podejmowanie działań na rzecz kompleksowego planowania rozwoju, z tym tylko, 
ż

e jest to dzisiaj problem przede wszystkim metodologiczno-organizacyjny, a nie systemowo-

prawny.   

Natomiast  problemem  o  charakterze  systemowym  jest  w  istocie  rzeczy  kwestia  relacji 
strategii  rozwoju  z  rzeczowo-finansowymi  programami  wykonawczymi  oraz  integrowania 
planowania  horyzontalnego  z planowaniem z planowaniem sektorowym.   

 

2.

 

Wnioski 

Naszkicowana  w  niniejszej  ekspertyzie  swego  rodzaju  mapa  kryzysu  planowania 
przestrzennego w Polsce pozwala na następujące wnioski: 

a)

 

Kryzys  planowania  przestrzennego  został  wywołany    decyzją  o  unieważnieniu  planów 
miejscowych.  Przyczyniła  się  ona  do  uruchomienia  żywiołowych  procesów 
urbanizacyjnych,  deformujących  lokalne  struktury  przestrzenne  oraz,  zwłaszcza  w 
obszarach metropolitalnych, również struktury subregionalne. 

b)

 

Przyczyny deformacji zagospodarowania przestrzennego  tkwią  bardziej w złym prawie  
niż  w  złych  praktykach.  Głównym  czynnikiem  sprawczym    jest  przepis  umożliwiający 
inwestowania  na  terenach  pozbawionych  planów  miejscowych    na  podstawie 
jednostkowych decyzji o warunkach zabudowy. Przepis ten działa anty-motywacyjnie  na 
sporządzanie MPZP.  

c)

 

Planowanie przestrzenne na poziomie lokalnym jest  realizowane bardziej pod wpływem 
interesów prywatnych  inwestorów i właścicieli gruntów niż interesu wspólnego. Polityka 
przestrzenna  gmin  wyrażana  w  studiach  jest  oderwana  od  realiów  społeczno-
gospodarczych.  Istnieje  wiele  przykładów  pozwalających    na  stwierdzenie,  że  gminy 
prowadzą  politykę  przestrzenną  na  „swoją  nie-odpowiedzialność”  kosztem  ładu 
przestrzennego i zwiększonych uciążliwości życia mieszkańców.  

d)

 

Planowanie  przestrzenne,  na  skutek  błędnych  rozwiązań  systemowych,  jest  dzisiaj 
nieskutecznym  instrumentem  koordynacji  rozwoju.  Podejmowane  próby  zmiany  tego 
stanu  rzeczy  idą  w  kierunku  dalszego  uniezależnienia  procesów  rozwojowych  od   
planowania przestrzennego, co dokonuje się w trybie tzw. spec-regulacji lokalizacyjnych. 
To powoduje, że planowanie przestrzenne  znalazło się na równi pochyłej: trudności   z 

background image

 

 

18 

lokalizacją inwestycji są usprawiedliwieniem dla tworzenia spec-ustaw, które pogłębiają 
dezintegrację systemu planowania. 

e)

 

Planowanie  rozwoju  wymaga  podejścia  zintegrowanego  Warunkiem  realizacji  idei 
planowania  zintegrowanego,  zapisanej  expressis  verbis  w  ustawie  o  zasadach 
prowadzenia polityki rozwoju i uwzględnionej rozwiązaniach ustrojowych,   jest spójność 
i  ciągłość  procesu  planistycznego  w  znaczeniu  metodologicznym,  proceduralnym  i 
organizacyjnym.    

f)

 

Warunkiem  uporządkowania  planowania    jest  jednoznaczne  rozróżnienie  nurtu 
strategicznego  i  operacyjnego,  przy  założeniu,  że  efektem  planowania  strategicznego  są 
przede  wszystkim  wizje  i  „drzewa  celów”,  zaś  planowania  operacyjnego  –  programy 
rzeczowo-finansowe  służące  ich  realizacji.

9

  Próby  łączenia  obydwu  tych  funkcji  w 

jednym akcie planistycznym  są  skazane na niepowodzenie. 

 

3.

 

Rekomendacje: 

 

Należy  dokonać  zmiany  ustawy  o  planowaniu  i  zagospodarowaniu  przestrzennym 
polegającej na odstąpieniu od zasady wolności budowlanej. Należy   przywrócić standard 
planowego   kształtowania ładu przestrzennego. Utrzymanie możliwości inwestowania na 
terenach  pozbawionych  MPZP  niweczyć  będzie  wszelkie  inne  próby  naprawy  ładu 
przestrzennego w Polsce. 

 

 Należy  kontynuować  wszelkie  działania  prawno-systemowe  w  kierunku  realizacji 
wyrażonej w KPPZK i powtórzonej w projekcie KPZK  idei ładu zintegrowanego, co w 
dalszej  perspektywie  powinno  zaowocować  powstaniem  jednej  ustawy  kompleksowo 
regulującej wszystkie kwestie związane ze strategicznym planowaniem rozwoju.  

 

Należy  dążyć  do  tego,  aby  „odwieczna”    idea  integracji      różnych  nurtów  planowania      
osiągnęła  efekt  rzeczywisty,  w  postaci  jednej  wspólnej  strategii,  obejmującej  społeczne, 
gospodarcze, przestrzenne i ekologiczne aspekty rozwoju. 

                                                 

9

 A

. Pyszkowski: Instrumentacja polityki przestrzennego zagospodarowania kraju.... ,Biuletyn KPZK nr 195, Warszawa 2001