background image

XVI.  WALKA 

ARODU 

POLSKIEGO 

AJAZDEM 

IEMIEC 

ITLEROWSKICH W OKRESIE II WOJY ŚWIATOWEJ 

 

a.  Kampania wrześniowa 

 

W  drugiej  połowie  sierpnia  1939  r.  przygotowania  Niemiec  hitlerowskich  do  ataku  na  Polskę 

zbliżyły się do końca. Hitler podjął początkowo decyzję rozpoczęcia działań wojennych o świcie w 
sobotę  26  sierpnia.  Na  odprawie  wyższych  dowódców  wojskowych  22  tegoż  miesiąca  Hitler 
stwierdził,  że  konflikt  z  państwem  polskim  był  wcześniej  czy  później  nieunikniony,  lecz  sądził 
dotąd, iż zanim to nastąpi, dojdzie wcześniej do rozprawy z państwami zachodnimi; skoro jednak 
plan ten zawiódł, i stało się jasne, że w razie konfliktu z Zachodem Polska zaatakuje Niemcy na ich 
wschodniej  granicy,  należy  przede  wszystkim  zniszczyć  państwo  polskie;  zaznaczył  przy  tym,  iż 
jest  natomiast  mało  prawdopodobne,  ażeby  Anglia  i  Francja,  mimo  swych  zapewnień,  przyszły  z 
pomocą Polakom walczącym z Niemcami. 

W  piątek  25  sierpnia  doszło  jednak  do  podpisania  polsko-brytyjskiego  układu  o  obowiązku 

natychmiastowej  pomocy  wzajemnej  w  razie  bezpośredniego  lub  pośredniego  zagrożenia 
niepodległości  jednej  ze  stron.  Pod  wpływem  tego  ostatniego  wydarzenia  Hitler  zdecydował  się 
odwołać chwilowo termin agresji przesuwając termin jej rozpoczęcia. Strona niemiecka jeszcze raz 
próbowała  za  pośrednictwem  Anglii  skłonić  Polskę  w  ultymatywnej  formie  do  zgody  na 
anektowanie  Gdańska  do  Rzeszy  oraz  do  przeprowadzenia  plebiscytu  na  Pomorzu  po  uprzednim 
wycofaniu  wojsk  i  policji  polskiej  z  tego  obszaru.  Gdy  to  nie  nastąpiło,  31  sierpnia  po  południu 
Hitler  podpisał  nowy,  ściśle  tajny  rozkaz  nakazujący  wojskom  niemieckim  rozpoczęcie  ataku  na 
Polskę rankiem l września 1939 r. 

Polski plan mobilizacyjny przewidywał wystawienie do wojny z Niemcami 30 dywizji piechoty 

pierwszej  linii,  9  dywizji  piechoty  w  rezerwie,  11  brygad  kawalerii  i  2  brygad  pancerno-
motorowych, a więc łącznie 52 wielkie jednostki. Formacje te obejmować miały l min 50 tys. ludzi 
w  jednostkach  frontowych,  150  tys.  w  jednostkach  odwodowych  i  300  tys.  w  oddziałach  obrony 
terytorialnej, tj. razem ok. półtora miliona żołnierzy. Rezerwuar ludnościowy państwa umożliwiał, 
co  prawda,  zmobilizowanie  siły  dwukrotnie  większej,  jednakże  nie  podołał  temu  jego  stan 
finansowy.  W  rezultacie  musiano  odmawiać  przyjmowania  do  wojska  licznie  zgłaszających  się 
ochotników. Roczny budżet państwa polskiego nie przekraczał w latach 1934-1939 sumy dwu i pół 
mld  złotych,  czyli  około  500  min  dolarów.  W  okresie  tym  Polska  mogła  wydać  na  zbrojenia  – 
mimo maksymalnego podwyższenia kwot na cele wojskowe – tylko około l mld 300 min dolarów, 
gdy  w  tym  czasie  Niemcy  wydały  na  zbrojenia  około  40  mld  dolarów.  Niewielką  rolę  odegrały 
dwie skromne pożyczki francuskie, udzielone Polsce w 1937 r. i wiosną 1939 r., wynoszące łącznie 
teoretycznie 150 min dolarów, oraz bardzo niewielka pożyczka angielska, również z wiosny 1939 
r.,  tym  bardziej  że  większość  zamówień  wojskowych  w  oparciu  o  te  pożyczki  nie  została 
zrealizowana z uwagi na krótki okres czasu, poprzedzający wybuch wojny. Tak samo nie zdołano 
już  wydać  zgodnie  z  przeznaczeniem  kwot  pieniężnych,  uzyskanych  w  wyniku  rozpisania  w 
czerwcu 1939 r. pożyczki wewnętrznej, która przyniosła około 400 min złotych, a więc ok. 80 min 
dolarów.  Pożyczka  ta  stanowiła  natomiast  wyraz  wielkiej  ofiarności  i  patriotyzmu  szerokich  mas 
narodu. 

W  dodatku  armia  polska  nie  zdołała  zakończyć  powszechnej  mobilizacji,  którą  zarządzono 

dopiero 31 sierpnia, ponieważ przeciwko wcześniejszemu jej ogłoszeniu protestowała dyplomacja 
angielska  i  francuska,  wychodząc  z  założenia,  że  krok  taki  może  w  opinii  światowej  wywołać 
wrażenie, iż to właśnie Polska jest stroną zaczepną, zmierzającą do wojny. Polska walczyła zatem 
siłami szacowanymi na ok. 1,2 min ludzi, wliczając w tę liczbę formacje rezerwowe i terytorialne, z 
których zresztą faktycznie niejedna wzięła udział w walkach frontowych. 

Polski  plan  obrony  nasuwał  wiele  poważnych  uwag  krytycznych  z  czysto  wojskowego  punktu 

widzenia.  Ugrupowanie  kilku  armii  wysunięto  możliwie  blisko  granicy  przez  co  nadmiernie 

background image

rozciągnięto  i  tak  już  zbytnio  wydłużony  –  przy  długości  linii  granicznej  i  niedostatecznej 
liczebności  własnych  sił  zbrojnych  –  przyszły  front  działań  wojennych.  Podstawową  wadą  tego 
planu było zatem poszerzenie odcinków działania poszczególnych dywizji i całych armii znacznie 
ponad dopuszczalną normę. 

Z  politycznego  punktu  widzenia  taki  plan  był  jednak  do  pewnego  stopnia  koniecznością. 

Chodziło  po  prostu  o  to,  że  w  razie  odsunięcia  polskiego  ugrupowania  daleko  od  granicy  i 
ukształtowania  od  razu  ciasnego  pierścienia  obrony,  wielce  uzasadnionego  wymogami 
operacyjnymi, Niemcy mogłyby prawie bez walki zająć najbogatsze polskie prowincje zachodnie: 
Pomorze,  Poznańskie  i  Górny  Śląsk,  po  czym  zagarnąwszy  te  ziemie  i  zrealizowawszy  w  ten 
sposób  jeden  z  zasadniczych  celów  swojej  agresji,  wystąpić  zaraz  potem  z  propozycjami 
pokojowymi  na  zasadzie  istniejącego  stanu  faktycznego.  Znając  dotychczasowe  ugodowe 
nastawienie  Francji  i  Anglii  w  stosunku  do  Hitlera  i  ich  niechęć  do  prowadzenia  wojny,  istniała 
poważna  obawa,  że  państwa  zachodnie  żądania  te  mogą  akceptować.  Usytuowanie  ugrupowań 
obronnych  rozlokowanych  półkolem  wzdłuż  zagrożonej  granicy  wyglądało  licząc  od  północy  ku 
południowi następująco: Samodzielna Grupa Operacyjna „Narew” dowodzona przez gen. Czesława 
Młota-Fijałkowskiego  oraz  armia  „Modlin”  gen.  Emila  Przedrzymirskiego-Krukowicza,  obie 
zwrócone  ku  Prusom  Wschodnim,  dalej  armie  „Pomorze”  gen.  Władysława  Bortnowskiego  i 
„Poznań” gen. Tadeusza Kutrzeby, następnie armia „Łódź” gen. Juliusza Rómmla i najsilniejsza ze 
wszystkich  armia  „Kraków”  gen.  Antoniego  Szyllinga,  broniąca  linii  na  zachód  od  Poznania  po 
Częstochowę, Śląsk i Podhale, wreszcie najsłabsza ze wszystkich armia „Karpaty” gen. Kazimierza 
Fa-brycego  stanowiąca  osłonę  południowej  granicy.  W  razie  odwrotu  armia  „Kraków”  miała 
odgrywać  rolę  osi,  wokół  której  w  kierunku  Wisły  dokonywałoby  się  przesuwanie  odcinków 
pozostałych  armii.  Ostateczną  główną  linię  obrony  miał  stanowić  system  rzek  Narwi,  Wisły  i 
Dunajca. 

Niemieckie  siły  lądowe,  którymi  dowodził  gen.  Walther  von  Brauchitsch.  podzielono  na  dwie 

grupy armii (Heeresgruppe). Grupa Armii „Północ” (B) pod dowództwem gen. Fedora von Boćka 
(21  dywizji)  miała  uderzyć  ze  swoich  dwu  baz  wyjściowych  zlokalizowanych  na  południowym 
Pomorzu  (4  armia)  i  w  południowych  Prusach  (3  armia),  po  czym,  po  przecięciu  polskiego 
„korytarza  pomorskiego”  u  jego  nasady  i  sforsowaniu  Narwi,  obejść  od  północnego  wschodu 
polską linię obrony na Wiśle. Znacznie silniejsza Grupa Armii „Południe” (36 dywizji) dowodzona 
przez  gen.  Gerda  von  Rundstedta  miała  rozstrzygnąć  o  całej  kampanii.  Swoje  główne  ośrodki 
koncentracji  miała  ona  na  Dolnym  (8  armia)  i  Górnym  Śląsku  (10  armia),  na  terenie  Bramy 
Morawskiej  i  w  Karpatach  Zachodnich  (14  armia).  Zadania  tych  formacji  wojskowych  były 
podzielone w ten sposób, że 8 armia skierowana była przeciwko Wielkopolsce i w pierwszej fazie 
kampanii  miała  ubezpieczać  działanie  głównej  siły  uderzeniowej  –  10  armii  atakującej  ze  Śląska 
wprost ku Warszawie i 14 armii, zmierzającej przez Górny Śląsk w kierunku na Kraków, Tarnów, 
Rzeszów i Lwów. 

Wojska niemieckie miały nad siłami polskimi wyraźną przewagę liczebną i kolosalną przewagę 

techniczną. Obejmowały one ponad 1,6 min ludzi, stanowiących rdzeń i zasadniczą siłę ówczesnej 
armii niemieckiej. Szczególnie przygniatającą przewagą dysponowali Niemcy w broni pancernej i 
lotnictwie. Rzucili na Polskę około 3000 czołgów i kilkaset wozów pancernych, skoncentrowanych 
w  6  dywizjach  pancernych  i  8  dywizjach  zmotoryzowanych  oraz  szeregu  samodzielnych 
oddziałów, towarzyszących niektórym dywizjom piechoty. Polska mogła tym siłom przeciwstawić 
tylko  około  100  lekkich  czołgów  i  kilkaset  tankietek.  Po  stronie  niemieckiej  zaangażowane  były 
dwie floty powietrzne, liczące razem około 1000 bombowców i 1500 myśliwców, gdy tymczasem 
lotnictwo  polskie  posiadało  zaledwie  ok.  400  samolotów,  zdatnych  do  walki,  a  w  dodatku 
przeważnie  przestarzałych.  Wyraźną  kilkakrotną  przewagę  mieli  również  Niemcy  w  broni 
przeciwlotniczej  i  co  najmniej  dwukrotną  w  artylerii  ciężkiej  i  polowej.  Niezależnie  od  tego 
przeciętne  wyposażenie  każdej  niemieckiej  dywizji  piechoty,  zwłaszcza  w  broń  maszynową  i 
przeciwpancerną,  przewyższało  tak  znacznie  wyposażenie  dywizji  polskiej,  że  siłę  ognia  polskiej 

background image

jednostki  szacowano  jako  mniejszą  o  ⅓,  w  zestawieniu  z  analogiczną  jednostką  niemiecką. 
Górowała  wreszcie  zdecydowanie  armia  niemiecka  nad  polską  stopniem  mechanizacji  transportu, 
posiadając  znacznie  większą  liczbę  samochodów,  zdolnych  do  szybkiego  przerzucania  jednostek 
wojskowych. 

W wojnie z Polską na morzu użyli Niemcy zgrupowania marynarki wojennej, w skład którego 

wchodził pancernik, 9 niszczycieli, 13 stawiaczy min i liczne mniejsze jednostki. Po wyprawieniu 
na  Atlantyk  trzech  niszczycieli  dysponowali  Polacy  na  Bałtyku  jednym  tylko  niszczycielem, 
jednym stawiaczem min i 5 łodziami podwodnymi. Tonaż i siła ognia floty niemieckiej dawały jej 
kilkunastokrotną  przewagę  nad  polską,  zwłaszcza  że  polskie  okręty  podwodne  były  nadto 
nieustannie nękane przez potężne lotnictwo nieprzyjaciela. 

Atak niemiecki nastąpił l września o godzinie 4.45 bez uprzedniego wypowiedzenia wojny. Na 

Polskę runęły zmasowane niemieckie siły lądowe a równocześnie lotnictwo wroga przystąpiło do 
gwałtownych  bombardowań  polskich  miast,  węzłów  kolejowych,  obiektów,  wojskowych  i 
ośrodków  koncentracji  wojskowych.  Miażdżąca  przewaga  niemiecka  na  lądzie  i  w  powietrzu 
doprowadziła  do  rychłego  rozstrzygnięcia  bitwy  granicznej  na  korzyść  agresora.  Osłaniająca 
Warszawę  od  północy  armia  „Modlin”  już  w  pierwszych  dniach  wojny  poniosła  ciężkie  straty  i 
zagrożona  oskrzydleniem  przez  niemiecką  dywizję  pancerną  zaczęła  4  września  odwrót.  Na 
Pomorzu oddziały pancerne i zmotoryzowane nieprzyjaciela nacierające z zachodu połączyły się 3 
września w rejonie Grudziądza z jego oddziałami maszerującymi z Prus Wschodnich. W rezultacie 
tej  bitwy  Niemcy  zdołali  zniszczyć  lub  wziąć  do  niewoli  większość  sił  polskich  zamkniętych  w 
środkowej części Pomorza i odciąć  walczące po  bohatersku załogi Gdyni, Helu i Westerplatte od 
głównych sił polskich. 

Głównym jednak ciosem zadanym stronie polskiej w pierwszych dniach  wojny było uderzenie 

niemieckie  na  skrajne,  prawe  skrzydło  armii  „Kraków”,  gdzie  –  na  styku  z  armią  „Łódź”  –  pod 
Częstochową, silny niemiecki klin pancerny przedarł się przez cienką osłonę polską prąc całą siłą 
prosto  w  kierunku  Warszawy.  Dnia  5  września  niemiecka  dywizja  pancerna  zdobyła  Piotrków, 
gdzie  rozbiła  formujące  się  zgrupowanie  armii  rezerwowej,  a  7  września  dotarła  już  w  rejon 
Tomaszowa.  Równocześnie  nieco  bardziej  na  południe  od  tego  uderzenia  kilka  niemieckich 
kolumn  pancerno-motorowych  przeszło  wachlarzem  nad  środkową  Wisłę,  w  kierunku 
Sandomierza,  Dęblina  i  Radomia.  Także  na  południowym  zachodzie  i  na  południu  napór  oraz 
szybkość  niemieckich  wojsk  pancerno-motorowych  zmusiły  armie  „Kraków”  i  „Karpaty”  do 
odwrotu, w wyniku którego w rękach niemieckich znalazł się Górny Śląsk (2-3 września) a wnet 
potem i Kraków (6 września). 

7  września  padło  Westerplatte,  mała,  licząca  ok.  200  żołnierzy  placówka  wojskowa  na  terenie 

Wolnego  Miasta,  której  opór  urósł  do  rangi  wielkiego  symbolu.  Samo  miasto  Gdańsk  już  w 
pierwszym dniu wojny zostało opanowane przez miejscowych hitlerowców. Broniła się jednak do 
wieczora  załoga  Poczty  Polskiej.  W  trzecim  dniu  wojny  niemieckie  samoloty  nurkowe  zatopiły 
dwa  największe  polskie  okręty,  jakie  pozostały  na  Bałtyku, niszczyciel  ,.Wicher”  i  stawiacz  min 
„Gryf. Tak samo polskie okręty podwodne były zawzięcie nękane przez samoloty niemieckie, nie 
mogąc rozwinąć szerszej działalności bojowej. 

Sytuacja militarna Polski stawała się coraz krytyczniejsza. 4 września rozpoczęła się ewakuacja 

naczelnych władz państwowych z Warszawy do Brześcia i Lublina. Niezależnie od tego rozpoczęła 
się  spontaniczna,  masowa  ewakuacja  wielkich  mas  ludności  na  wschód.  Mężczyźni  w  wieku 
poborowym,  zdolni  do  noszenia  broni,  wierzyli,  że  będą  jeszcze  mogli  wziąć  udział  w  wojnie  z 
Niemcami,  wcielani  do  jednostek  rezerwowych,  formujących  się  na  wschód  od  Wisły.  Pozostałe 
masy  ludności  gnała  obawa  przed  bestialstwem  okupacji  hitlerowskiej,  zwłaszcza  że  zewsząd 
dochodziły  pełne  grozy  wiadomości  o  barbarzyńskich  poczynaniach  hitlerowców  i  nalotach 
lotnictwa  niemieckiego  na  osoby  cywilne,  kobiety  i  dzieci,  na  bezbronne  wsie  i  miasteczka.  Te 
ruchy ludności wywoływały dodatkowe, poważne utrudnienia dla ruchów wojsk polskich wskutek 
blokowania dróg przez masy ludzi i wszelkiego rodzaju pojazdy. 

background image

Dnia  9  września  niemiecki  zagon  pancerny  dotarł  na  przedpola  Warszawy,  usiłując  z  marszu 

opanować  stolicę.  Zaimprowizowana  naprędce  obrona  polska,  przy  współudziale  ludności 
cywilnej,  odparła  ten  atak,  zadając  nieprzyjacielowi  ciężkie  straty  w  czołgach  i  w  piechocie. 
Tymczasem walcząca na głównym kierunku uderzenia armia „Łódź” nie zdołała już przebić się ku 
Warszawie.  Była  ona  okrążona  i  bliska  rozsypki.  Jednocześnie  operujące  w  rejonie  środkowej 
Wisły szybkie jednostki  niemieckie wygrywały  wyścig do mostów i przepraw, odcinając polskiej 
armii odwodowej możliwości odwrotu za rzekę. Zacięte walki o przeprawy miały trwać kilka dni i 
przyjąć  w  niemieckiej  nomenklaturze  nazwę  bitwy  pod  Radomiem.  Na  południowym  odcinku 
frontu wojska niemieckie dotarły tegoż 9 września do Sanu. Jeszcze gorzej kształtował się rozwój 
wydarzeń  na  północy,  gdzie  po  przepołowieniu  ugrupowania  polskiego  i  przejściu  dolnego  Bugu 
przeciwnik  uderzył  na  Mińsk  Mazowiecki  i  Siedlce,  co  stwarzało  groźbę  ataku  na  Warszawę 
również od wschodu. 

Tak  przedstawiała  się  sytuacja,  gdy  dowódca  ugrupowania  ,,Poznań”  gen.  Kutrzeba  po  8-

dniowych  walkach  odwrotowych  zdecydował  się  wespół  z  wycofującą  się  armią  ,,Pomorze” 
uderzyć znad Bzury w kierunku południowym. Celem przeciwnatarcia polskiego było przebicie się 
do  Warszawy  poprzez  zacieśniający  się  pierścień  niemiecki.  Była  to  największa  i  najkrwawsza 
bitwa stoczona w toku kampanii wrześniowej, która w początkowej fazie przyniosła Polakom dość 
znaczne  sukcesy.  Wojska  polskie  rozbiły  niemiecką  osłonową  dywizję  piechoty,  odbiły  Łęczycę, 
wreszcie  zbliżyły  się  do  przedmieść  zajętej  przez  Niemców  Łodzi.  Rychło  jednak  dowództwo 
niemieckie  zdążyło  ściągnąć  tu  nowe  dywizje  i  uzyskać  zdecydowaną  przewagę  nad  skrajnie  już 
wyczerpanymi  i  otoczonymi  coraz  ciaśniejszym  pierścieniem  armiami  polskimi.  W  tej  sytuacji 
musiano  zrezygnować  z  dalszych  ataków  na  tym  kierunku.  Oddziały  polskie  uderzyły  na 
Skierniewice w nadziei przedarcia się do stolicy. Zadanie to powiodło się tylko części sił z samym 
gen.  Kutrzebą,  natomiast  większość  z  rannym  gen.  Bortnowskim  została  rozbita  i  20  września 
ostatecznie  złożyła  broń.  Jednakże  bitwa  zahamowała  niemiecki  atak  na  stolicę.  Resztki  armii 
„Łódź” nie mogąc przedostać się do Warszawy skierowały się na Modlin, gdzie następnie podjęły 
obronę tej twierdzy. 

Już  od  13  września  szybkie  jednostki  niemieckie  operowały  na  wschodnim  brzegu  Wisły, 

docierając na Lubelszczyznę. Inne oddziały dochodziły tego dnia na przedpola Lwowa, omijając na 
razie Przemyśl, jeszcze inne, uderzając z wschodniej Słowacji, zajmowały Drohobycz. 

W końcowej fazie bitwy nad Bzurą resztki armii polskich próbowano zebrać w trzy zasadnicze 

zgrupowania: oddziały broniące stolicy i twierdzy Modlin w armię „Warszawa”, grupę zasłaniającą 
stolicę od północy w armię pod wodzą gen. Stefana Dęba-Biernackiego, wreszcie różne pozostałe 
jeszcze  oddziały  na  południu  w  armię  „Małopolska”,  której  dowództwo  objął  gen.  Kazimierz 
Sosnkowski.  Były  to  jednak  zabiegi  bezskuteczne.  Wokół  Warszawy  i  Modlina  coraz  bardziej 
zaciskał  się  pierścień  wojsk  niemieckich,  wspieranych  zmasowanymi  atakami  lotnictwa.  Dąb-
Biernacki po prostu porzucił swe wojska, uważając, że nie ma szans skutecznego stawiania oporu, 
natomiast  Sosnkowski  mimo  rozgromienia  niemieckiej  kolumny  pancernej  (16  IX)  nie  zdołał 
przedrzeć  się  do  Lwowa.  Niemcy  przekroczyli  już  górny  Bug,  docierając  do  Włodzimierza 
Wołyńskiego. W tej sytuacji prezydent Rzeczypospolitej, rząd, a także Naczelny Wódz ewakuowali 
się  stopniowo  coraz  bardziej  na  południowy  wschód,  ku  granicy  rumuńskiej.  Dnia  17  września 
wszyscy oni opuścili terytorium państwa, przekraczając pod Kutami granicę polsko-rumuńską. 

Od  tej  chwili  istniały  już  tylko  izolowane  od  siebie  punkty  bohaterskiego  oporu.  20  września 

uległy  ostatecznie  nieprzyjacielowi  po  krwawej  bitwie  pod  Tomaszowem  Lubelskim  połączone 
oddziały  armii  „Kraków”  i  nowo  utworzonej  armii  „Lublin”.  27  września  padła  Warszawa 
bohatersko  broniona  przez  wojsko  i  ludność  pod  wodzą  gen.  Rómmla  i  szefa  obrony  cywilnej, 
prezydenta miasta Stefana Starzyńskiego. 29 skapitulowała załoga twierdzy Modlin. 2 października 
złożył broń szczupły, niemal od pierwszych godzin wojny okrążony przez wroga, garnizon polski 
na Helu. 5 października po zwycięskiej bitwie pod Kockiem poddała się z braku amunicji ostatnia 
większa  formacja  armii  polskiej,  grupa  operacyjna  „Polesie”  pod  dowództwem  gen.  Franciszka 

background image

Kleeberga. Ziemie polskie znalazły się pod okupacją niemiecką. 

17  września  rano,  gdy  kampania  wojenna  z  Niemcami  była  już  faktycznie  przez  Polskę 

przegrana,  wojska  radzieckie  przekroczyły  granicę  wschodnią  i  zajęły  tereny  wschodnich 
województw ówczesnego państwa polskiego. 

O  godzinie  5  wojska  radzieckie,  składające  się  z  siedmiu  armii,  samodzielnego  korpusu 

piechoty  i  szybkiej  grupy  konno-zmechanizowanej  w  łącznej  liczbie  ponad  miliona  żołnierzy 
rozpoczęły  marsz  w  kierunku  Bugu.  Ten  krok  rządu  ZSRR  wywołał  dezorientację  w  Naczelnym 
Dowództwie i Rządzie polskim, które nie wiedziały początkowo, jak traktować Armię Czerwoną – 
jako  sprzymierzeńca  czy  przeciwnika.  Ostatecznie  jeszcze  tego  samego  dnia  –  17  września  – 
Naczelny  Wódz  wydał  tzw.  dyrektywę  generalną,  ż  poleceniem,  ażeby  z  oddziałami  radzieckimi 
nie walczyć, chyba że one same zaatakują wojsko polskie. Podobnej treści rozkazy wydali – gen. 
Juliusz  Rómmel,  podległemu  mu  dowództwu  obrony  Polesia,  oraz  dowódca  okręgu  Lwów,  gen. 
Władysław Langner. 

Zdezorganizowany  system  łączności  uniemożliwiał  jednak  dotarcie  tych  rozkazów  do 

wszystkich jednostek, tak, że w istocie rzeczy niejednokrotnie podejmowały one decyzję na własną 
odpowiedzialność. Niektóre złożyły broń przed Armią Czerwoną, część zaś z nich podjęła walkę. 
Ostatecznie znajdujące się na terenach zajmowanych przez tę Armię oddziały polskie zostały przez 
władze  radzieckie  internowane.  Obszary,  o  których  mowa,  zamieszkiwała  w  większości  ludność 
ukraińska  i  białoruska,  mająca  swe  odpowiedniki  państwowe  w  dwu  republikach  Związku 
Radzieckiego  –  Ukraińskiej  i  Białoruskiej  SRR.  Niezależnie  od  zamiaru  (wyrażonego  w  nocie 
radzieckiej  17  września  o  godz.  3  rano  ambasadorowi  polskiemu  w  Moskwie  Wacławowi 
Grzybowskiemu)  uchronienia  Ukraińców  i  Białorusinów  przed  niebezpieczeństwem  hitlerowskiej 
okupacji,  akcja  wojsk  radzieckich  miała  także  na  celu  przez  przesunięcie  granicy  na  zachód 
zwiększenie  odległości,  dzielącej  gospodarcze,  polityczne  i  militarne  ośrodki  ZSRR  od  punktów 
wyjściowych  spodziewanej  wcześniej  czy  później  agresji  niemieckiej.  Stosownie  do  poprzednich 
ustaleń  niemiecko-radzieckich,  zmodyfikowanych  następnie  układem  z  28  września,  pod  władzą 
radziecką znalazły się obszary leżące na wschód od Pisy, Narwi, Bugu i Sanu. Linia graniczna w 
przeważającej  części  nawiązywała  do  linii  Curzona,  na  odcinku  północnym  odbiegała  jednak  od 
niej znacznie bardziej na zachód, tak że Białostocczyzna znalazła się po stronie radzieckiej. 

Znaczne kręgi społeczeństwa polskiego boleśnie przeżywały wszystkie te wydarzenia. Żywiono 

wszakże  nadzieję  –  wbrew  wyraźnie  krytycznej  sytuacji  militarnej  –  że  istnieją  jeszcze  szansę 
kontynuowania walki z najazdem niemieckim. Stąd też wkroczenie Armii Czerwonej uważano za 
akt  nieprzyjazny,  przekreślający  możliwości  dalszej  obrony.  Nastroje  te  wyrażała  przede 
wszystkim  ludność  polska  Kresów  Wschodnich,  gdy  natomiast  ludność  białoruska  i  ukraińska 
przyjęła wobec wkraczających oddziałów radzieckich postawę przeważnie przychylną. 

*  * 

Na  klęskę  wrześniową  złożyło  się  wiele  czynników,  z  których  przyczyny  politycznej  natury 

leżały  w  polityce  zagranicznej  rządu  sanacyjnego,  powodującej  faktycznie  polityczne  i  militarne 
osamotnienie Polski w walce z najazdem hitlerowskim. Jej sojusznicy – Anglia i Francja – dopiero 
3  września  w  godzinach  popołudniowych  wypowiedzieli  wojnę  Niemcom.  W  ślad  za  Wielką 
Brytanią ogłosiły stan wojny z III Rzeszą również dominia brytyjskie – Australia, Nowa Zelandia, 
Związek Południowo-Afrykański i Kanada. Wypowiedzenie wojny nie oznaczało wszakże podjęcia 
przez państwa zachodnie efektywnych działań militarnych. Zachodni sprzymierzeńcy Polski mimo 
usilnych  nalegań  przekazywanych  im  kanałami  dyplomatycznymi  i  za  pośrednictwem  polskiej 
misji wojskowej w Londynie nie wywiązywali się ze swych zobowiązań natury wojskowej. Armia 
francuska liczyła w tym okresie 90 dywizji, 2,5 tys. czołgów, 10 tys. dział i co najmniej ok. 1,4 tys. 
samolotów, gdy tymczasem Hitler pozostawił we wrześniu na zachodzie 32 słabo wyszkolone lub 
wręcz  niewyszkolone  dywizje  rezerwowe  i  tylko  8  pełnowartościowych.  Na  całej  granicy 
zachodniej – jak to stwierdzili potem sztabowcy niemieccy – nie było wówczas ani jednego czołgu, 

background image

amunicji  posiadano  zaledwie  na  3  dni  walki,  a  w  lotnictwie  dysponowano  zaledwie  kilkoma 
przestarzałymi  maszynami.  Dowództwo  francuskie  nie  wykorzystało  tej  niezwykle  korzystnej 
sytuacji, ograniczając swą akcję do zadań czysto rozpoznawczych bez jakiejkolwiek próby podjęcia 
frontalnego  natarcia.  Nic  więc  dziwnego,  że  sami  Francuzi  mieli  nazwać  ówczesne  swoje 
poczynania  militarne  na  granicy  z  Niemcami  „dziwną  wojną”,  lub  wręcz  –  „wojną  straconych 
okazji”. 

Anglia  i  Francja  odrzuciły  również  polskie  postulaty  o  wsparcie  naszych  działań  wojennych 

nalotami  bombowymi  na  Rzeszę  oraz  o  skierowanie  na  lotniska  w  Polsce  angielskich  samolotów 
myśliwskich.  Dowództwo  francuskie  dawało  wyraz  egoistycznej  obawie,  że  naloty  francuskie 
mogłyby  spowodować  podobnego  typu  akcje  odwetowe  ze  strony  Niemiec,  co  w  konsekwencji 
pociągnęłoby  ofiary  wśród  ludności  francuskiej,  Anglicy  zaś  wychodzili z  chłodnej  kalkulacji,  że 
ich lotnictwo tak czy inaczej nie jest w stanie bardziej decydująco wpłynąć na przebieg kampanii w 
Polsce,  że  natomiast  należy  je  oszczędzać  i  zachować  nienaruszone  jako  niezbędne  w  razie 
bezpośredniego ataku niemieckiego na Wielką Brytanię. 

Na  klęskę  wrześniową  złożyły  się  także  inne  przyczyny.  Należało  do  nich  przede  wszystkim 

ekonomiczne  zacofanie  kraju,  które  było  podstawowym  składnikiem  słabości  potencjału 
wojennego państwa polskiego, co w konsekwencji decydowało o słabym wyposażeniu i zacofaniu 
technicznym  armii  polskiej.  Pogłębiał  je  dodatkowo  konserwatyzm  niektórych  wyższych 
dowódców z Piłsudskim na czele, widzących podstawowe bronie niemal wyłącznie w piechocie i 
kawalerii.  Z  przyczyn  natury  operacyjno-wojskowej,  związanych  jednak  z  politycznym 
nastawieniem  sfer  rządzących,  należy  wymienić  brak  w  pełni  opracowanego  planu  obrony  przed 
napaścią niemiecką. W ciągu wielu lat rządów Piłsudskiego, a także jeszcze w latach 1936-1938, za 
głównego  wroga  uważano  Związek  Radziecki.  Dlatego  też  przede  wszystkim  na  wschodzie 
budowano umocnienia, przeprowadzano gry wojenne i opracowano plan działań wojennych na tym 
terenie. Tymczasem plan obrony od zachodu zaczął powstawać dopiero pod naciskiem wydarzeń, 
w ciągu ostatnich miesięcy poprzedzających wybuch wojny. Wiosną 1939 r. znajdował się dopiero 
w  stadium  ogólnego  zarysu.  Ubóstwo  potencjału  wojennego  państwa  szło  więc  w  parze  z 
ułomnością koncepcji operacyjnych. 

Kampania wrześniowa zakończyła się dla narodu polskiego przegraną. Nie oznaczało to jednak 

przegranej  wojny  ani  kapitulacji  narodu  przed  najeźdźcą.  Wojna  obronna  we  wrześniu  1939  r. 
wykazała,  że  naród  broni  nie  złoży.  Już  w  toku  tej  wojny  połączyły  się  we  wspólnym  wysiłku 
wszystkie  rzeczywiście  patriotyczne  żywioły  społeczeństwa,  począwszy  od  najbardziej 
dyskryminowanych w dwudziestoleciu komunistów poprzez różne odłamy społeczno-polityczne aż 
do części warstw dotąd rządzących. Wojny przybrała charakter ogólnonarodowy. Symboliczny był 
fakt, że obok regularnej armii w walkach obronnych masowy udział wzięły Robotnicze Bataliony 
Obrony Warszawy i Wybrzeża z licznym udziałem socjalistów i komunistów, że w obronie stolicy 
padł  wybitny  polski  rewolucjonista  Marian  Buczek,  który  po  wydostaniu  się  z  więzienia 
natychmiast  stanął  do  walki  z  hitlerowskim  najeźdźcą.  Niosła  w  ofierze  swe  życie  bardzo  licznie 
młodzież  –  harcerze  i  uczniowie  szkół  średnich.  Patriotyzm  szerokich  mas  narodu  był  tą 
podstawową  siłą,  która  skłaniała  społeczeństwo  polskie  do  dalszej  walki  na  rzecz  wyzwolenia  z 
kajdan niewoli. Co jednak szczególnie godne podkreślenia, kampania wrześniowa, choć przegrana, 
przekreślała  nadzieje  III  Rzeszy  na  opanowanie  Europy  bez  walki.  Po  raz  pierwszy  agresja 
hitlerowska napotkała zbrojny opór, kontynuowany po rozbiciu regularnej armii tak w kraju, jak i 
poza jego granicami. 
 

b.  Polityka okupanta hitlerowskiego w początkowej fazie wojny 

 

Naród  polski  w  swej  tysiącletniej  historii  przeżywał  niejednokrotnie  w  różnych  epokach  – 

tragiczne chwile. Nigdy jednak w swych dziejach nie doświadczył tak wielkiej fali barbarzyństwa, 
okrucieństwa i bestialstwa, która zwaliła się na ziemie polskie począwszy od września 1939 r. 

background image

Już po ustaniu działań wojennych niemieckie oddziały wojskowe i policyjne spaliły 55 miast i 

476 wsi. W okresie zarządu wojskowego (tj. do dnia 25 X 1939) okupanci wykonali 714 egzekucji, 
w których zginęło 16336 osób. Potem nastąpiły bez porównania szersze i sroższe represje. 

Z  ziem  polskich,  które  znalazły  się  pod  okupacją  hitlerowską,  część  została  bezpośrednio 

wcielona do Rzeszy, z pozostałych natomiast utworzono tzw. Generalne Gubernatorstwo  (zw. też 
Generalną  Gubernią).  Do  Rzeszy  zostały  wcielone:  Pomorze,  Poznańskie,  większa  część 
województwa  łódzkiego.  Górny  Śląsk,  Zagłębie  Dąbrowskie,  zachodnie  powiaty  województwa 
krakowskiego (żywiecki, bialski, wadowicki i chrzanowski), wreszcie okręg  ciechanowski wraz z 
Suwalszczyzną. Były to obszary zamieszkane przez ok. 10 milionów ludności. Niemcy przekazali 
również  Słowacji  kilkadziesiąt  gmin  polskich  w  rejonie  Podhala.  Utworzoną  jesienią  1939  r. 
Generalną  Gubernię  (GG)  podzielono  na  cztery  dystrykty  –  krakowski,  radomski,  warszawski  i 
lubelski, zamieszkane łącznie przez około 12 milionów ludności. 

Zasadniczą cechą hitlerowskiej polityki wobec narodu polskiego był krwawy terror, zmierzający 

do  biologicznego  wyniszczenia  Polaków,  oparty  na  doktrynie  rasistowskiej.  Jednakże  pomiędzy 
polityką  narodowościową  na  terenach  bezpośrednio  wcielonych  a  metodami  stosowanymi  w  GG 
była  ta,  dość  znaczna,  różnica,  że  w  pierwszym  przypadku  realizacja  polityki  germanizacyjnej 
miała przebiegać w bardzo szybkim tempie, w drugim natomiast – wieloetapowe i w nieco dalszej 
perspektywie czasu. 

Na terenach włączonych do Rzeszy uznano za „wartościowe rasowo” znaczne odłamy ludności 

polskiej. Poprzez stosowanie najrozmaitszych i najbardziej wyrafinowanych środków propagandy, 
nacisku  i  groźby  wciągano  je  do  różnych  kategorii  niemieckich  grup  narodowościowych. 
Jednocześnie  masowo  wysiedlano  do  GG  lub  na  roboty  do  Niemiec  elementy  określane  jako 
„niższe rasowo” i wrogie niemczyźnie (głównie inteligencję) a także – z reguły – osoby osiedlone 
tam  po  1918  r.  Akcję  tę  poprzedziła  fala  terroru  w  stosunku  do  ludności  polskiej  i  żydowskiej. 
Między innymi po wkroczeniu wojsk hitlerowskich zamordowano na Pomorzu ok. 11 tys. Polaków, 
na terenie zaś całego kraju – ok. 16 tys., w odwet za likwidację bojówek dywersantów niemieckich, 
które wystąpiły w  Bydgoszczy przeciw  wycofującej się armii „Pomorze” 3 września 1939 r. Fala 
brutalnych  represji  objęła  również  inne  miejscowości  Pomorza  i  Poznańskiego.  W  Katowicach 
natychmiast po zajęciu miasta przez wojska hitlerowskie rozstrzelano 750 harcerzy i uczestników 
powstań śląskich. 

Wysiedlenia z ziem zachodnich rozpoczęto już w październiku 1939 r. i prowadzono do 1944 r. 

zmuszając do opuszczenia tych terenów około miliona obywateli polskich, z czego ponad połowę z 
województw  poznańskiego  i  łódzkiego.  Na  ich  miejsce  sprowadzono  z  różnych  krajów 
europejskich  ok.  350  tys.  osób  narodowości  niemieckiej.  Osiadło  tu  nadto  370  tys.  Niemców, 
napływających  z  głębi  Rzeszy.  Masowym  deportacjom  żywiołu  polskiego  towarzyszyła  z  reguły 
konfiskata  mienia,  łącznie  z  mieniem  osobistym,  oraz  przejmowanie  przez  władze  niemieckie  i 
osoby  podające  się  za  Niemców  (volksdeutschów)  wszystkich  większych  przedsiębiorstw 
handlowych, przemysłowych i rolnych. 

Na terenach Polski anektowanych do Rzeszy hitlerowskie władze traktowały osoby narodowości 

polskiej jako „poddanych”, a Żydów i Cyganów jako bezpaństwowych.  Narzędziem germanizacji 
była tu między innymi tzw. niemiecka lista narodowa (Volksliste), obejmująca cztery kategorie. Do 
pierwszej  i  drugiej  należały  osoby,  które  już  przed  wojną  działały  na  rzecz  niemczyzny  lub 
przyznawały  się  do  pochodzenia  niemieckiego.  Otrzymywały  one  obywatelstwo  III  Rzeszy.  Do 
grupy  trzeciej  i  czwartej  zaliczono  osoby  narodowości  polskiej,  którym  narzucono  przynależność 
do  narodowości  niemieckiej  np.  z  powodu  niemieckiego  brzmienia  nazwiska,  powinowactwa  lub 
wręcz  bez  żadnego  uzasadnienia  a  także  prawie  z  reguły  –  Ślązaków,  Kaszubów  i  Mazurów, 
uważanych za spokrewnionych z Niemcami, jeśli przed wojną nie występowali przeciwko ludności 
niemieckiej.  To  ostatnie  zastrzeżenie  nie  obowiązywało  jednak  w  grupie  czwartej,  w  której 
przynależność  do  „Volklisty”  była  warunkowa.  Ogólnie  biorąc  w  grupie  I  i  II  znalazły  się  w 
przytłaczającej  większości  osoby  faktycznie  związane  z  niemieckością  (780  tys.),  podczas  gdy  w 

background image

grupach  III i  IV (2,5 mln) Polacy, wciągnięci tam pod groźbą i terrorem, małżeństwa mieszane a 
także osoby pragnące tą drogą ratować swój majątek i indyferentne pod względem narodowym, o 
jakie nietrudno na każdym pograniczu dwu obszarów etniczno-językowych. 

GG miano całkowicie zniemczyć dopiero po wygranej wojnie ze Związkiem Radzieckim, przy 

czym zamierzano wówczas masowo wysiedlać ludność polską do azjatyckiej części Rosji. Na razie 
– z uwagi na potrzeby gospodarki wojennej – miało ono stanowić agrarno-surowcowe zaplecze III 
Rzeszy,  rodzaj  jej  kolonii,  nazywanej  urzędowo  „Nebenlandem”,  czyli  krajem  peryferyjnym. 
Pomysł  stworzenia  z  tego  terenu  szczątkowego  państewka  polskiego,  wysunięty  przez  Hitlera  z 
końcem  września  1939  r.,  wnet  stał  się  nieaktualny  wobec  nieprzyjęcia  niemieckich  propozycji 
pokojowych przez aliantów za cenę ich nowej kapitulacji politycznej. 

Terror hitlerowski zwracał się przeciwko całemu narodowi polskiemu, ze szczególną jednak siłą 

kierował  się  w  stosunku  do  osób  znanych  ze  swych  poglądów  radykalnych,  lewicowych,  a  więc 
przeciwko  komunistom,  socjalistom,  ludowcom  a  także  działaczom  czynnym  w  różnego  rodzaju 
stowarzyszeniach  społecznych,  kulturalnych,  nawet  sportowych  oraz  w  ogóle  przeciwko 
inteligencji  polskiej.  Okupantowi  chodziło  o  pozbawienie  społeczeństwa  polskiego  w  pierwszym 
rzędzie  tych  warstw  społecznych,  które  mogłyby  inspirować  jego  ruch  narodowy,  chodziło  mu  o 
przekształcenie  narodu  w  bezkształtną  masę  ograniczoną  do  ludzi  o  najniższym  poziomie 
wykształcenia i oświaty, zdolną jedynie do wykonywania najprostszej fizycznej pracy niewolniczej 
na rzecz zwycięzców. 

Zgodnie z tą tendencją zlikwidowano całe polskie szkolnictwo wyższe i średnie. Pozostawiono 

jedynie  szkoły  podstawowe  o  mocno  okrojonym  programie  nauczania  i  nieliczne  szkoły 
zawodowe,  nie  dające  uprawnień  do  uzyskiwania  świadectw  maturalnych.  Jednocześnie  wydano 
nakaz zniszczenia polskich podręczników szkolnych z zakresu przedmiotów humanistycznych. W 
praktyce całe zbiory bibliotek i urządzenia gabinetów szkolnych oraz zakładów naukowych palono 
i niszczono z bezprzykładnym wandalizmem.  Instrukcje do podległych organów władzy zalecały, 
ażeby  takie  nazwy,  jak  Polska,  państwo  polskie  nigdzie  i  nigdy  nie  pojawiały  się.  Wydawano 
drobiazgowo  sformułowane  nakazy  usuwania  zewsząd  polskich  emblematów  narodowych, 
niszczenia  dzieł  sztuki  o  treści  narodowej  lub  związanych  z  historią  Polski,  usuwania  portretów 
polskich postaci historycznych. 

Obiektami  bezprzykładnego  niszczenia  padały  dzieła  sztuki  narodowej.  Zamek  Królewski  w 

Warszawie, poważnie uszkodzony wskutek bombardowań – zrównano z ziemią. Burzono nie tylko 
tego  typu  pomniki,  jak  Grunwaldzki  w  Krakowie,  jako  symbol  zwycięstwa  z  nawałą  germańską, 
ale  także  Kościuszki,  Mickiewicza,  Moniuszki.  Mienie  bibliotek  i  muzeów  formalnie  przejęto  na 
własność  państwa  niemieckiego,  faktycznie  w  znacznej  mierze  zdewastowano,  rozgrabiono, 
wywieziono  do  Niemiec.  Niektóre  z  tych  obiektów  otwarto  ponownie,  ale  korzystanie  z  nich 
ograniczono  wyłącznie  dla  osób  narodowości  niemieckiej.  Podobnie  postąpiono  z  teatrami  i 
obiektami  sportowymi  oraz  z  większością  kin.  W  pozostawionych  do  użytku  Polaków  dach 
wyświetlano  przeważnie  hitlerowskie  filmy  propagandowe.  Były  one  przez  ludność  polską 
bojkotowane. 

Rozwiązano wszystkie polskie partie polityczne, związki zawodowe, stowarzyszenia społeczno-

kulturalne,  sportowe,  całe  ich  mienie  przejęto  na  własność  III  Rzeszy.  Ogłoszono  zakaz 
ukazywania się całej dotychczasowej polskiej prasy, na miejsce której zaczęto wydawać nieliczne 
pisemka  w  języku  polskim  o  charakterze  prohitlerowskim,  zwane  przez  ludność  polską  prasą 
gadzinową. 

Na  stolicę  Generalnej  Guberni  przeznaczono  nie  Warszawę,  lecz  Kraków,  \  który  propaganda 

hitlerowska  określiła  jako  „praniemieckie  miasto”,  założone  rzekomo  przez  mitycznego  bohatera 
wikingów  –  Krakusa,  a  następnie  zbudowanego  przez  osadników  niemieckich.  W  Krakowie  na 
Wawelu  miał  również  swoją  rezydencję  generał-gubernator  Hans  Frank,  jeden  z  czołowych 
hitlerowców,  któremu  –  jak  sam  to  stwierdził  –  powierzono  rządy  nad  krajem,  w  celu 
przekształcenia go „w kupę gruzów” pod względem gospodarczym, politycznym i kulturalnym. 

background image

Ludność polską starano się zepchnąć do poziomu w pełnym tego słowa znaczeniu niewolników. 

W instytucjach zatrudniających Polaków wprowadzono urzędowy podział pracowników na nadzór 
niemiecki  (deutsche  Aufsicht)  i  siły  tubylcze  (einheimische  Kräfte)  co  przypominało  wzory 
klasycznego  kolonializmu.  Mania  narodowej  wyższości,  wyrosła  na  gruncie  sukcesów 
niemieckiego  militaryzmu  i  rasistowskiej  doktryny  Hitlera,  określającej  Niemców  jako  „naród 
panów”,  Polaków  zaś  jako  „podludzi”,  powodowała,  że  Niemcy  mieli  zagwarantowany  system 
wszechstronnych  przywilejów  –  znacznie  wyższe  przydziały  artykułów  pierwszej  potrzeby,  sieć 
własnych,  dobrze  zaopatrzonych  sklepów  i  restauracji,  osobne  wagony  i  przedziały  w  środkach 
publicznej komunikacji, obsługę poza kolejnością w sieci handlowej i komunikacyjnej. Doszło do 
tego, że nawet większość ławek w parkach i miejscach wypoczynku oznaczono napisami „tylko dla 
Niemców”. 

Terror  okupanta  ulegał  stałemu  nasileniu.  Jaskrawo  symbolizuje  go  podstępne  uwięzienie  i 

wywiezienie  do  obozu  koncentracyjnego  183  profesorów  krakowskich  wyższych  uczelni  – 
Uniwersytetu Jagiellońskiego i Akademii Górniczej, z których następnie zmarło trzydziestu kilku, 
w  tym  wielu  uczonych  światowej  sławy.  W  połowie  1940  r.  przeprowadzona  została  tzw.  akcja 
„AB”  (Ausserordentliche  Befriedungsaktion,  Nadzwyczajna  Akcja  Pacyfikacyjna)  skierowana 
przeciwko  przywódcom  ruchu  oporu  i  dawnym  działaczom  politycznym  i  kulturalnym,  której 
ofiarą padło ok. 3500 osób. Zaczęły powstawać obozy koncentracyjne na ziemiach polskich, które 
przekształciły  się  w  budzące  grozę,  gigantyczne  fabryki  śmierci.  Największy  z  tych  obozów 
Konzentrationslager  Auschwitz-Birkenau  –  utworzony  na  przedmieściach  Oświęcimia  –  powstał 
początkowo  jako  obóz  zagłady  dla  ludności  polskiej,  a  pierwszymi  jego  więźniami  byli  Polacy, 
dopiero później nieco umieszczano tam także więźniów innych narodowości. 

Prace,  związane  z  utworzeniem  tego  obozu,  którego  komendantem  został  Hoss,  rozpoczęto  na 

początku  1940  r.  W  czerwcu  nadszedł  z  Tarnowa  pierwszy  transport  ponad  700  więźniów 
politycznych. Potem nadchodziły z Warszawy i innych miast Polski wciąż nowe transporty. Obok 
obozu  macierzystego,  mieszczącego  się  w  budynkach  dawnych  koszar  wojskowych,  utworzono 
obóz w Brzezince (Birkenau) i 40 podobozów, zlokalizowanych głównie na terenie Śląska. Wśród 
olbrzymiej  masy  więźniów  najwięcej  było  obywateli  polskich  (Polaków  i  Żydów),  następnie 
obywateli ZSRR, Jugosławii i Francji. 

Obóz  ten  pochłonął  w  ciągu  swego  istnienia  łącznie  ok.  3  -  4  miliony  ofiar,  znajdujących  tam 

śmierć  wskutek  głodu,  chorób,  nieludzkiego  traktowania,  poległych  od  kuł  SS-owców, 
zamordowanych  w  komorach  gazowych  lub  zastrzykami  z  fenolu.  Powstały  również  na  ziemiach 
polskich takie obozy, jak Majdanek k. Lublina, gdzie zginęło ok. 350-380 tys. więźniów, Treblinka, 
Bełżec i wiele, wiele innych. Łącznie założyli hitlerowcy w Polsce ponad 2 tys. obozów i ich filii. 

W miarę rozbudowy machiny wojennej  III Rzeszy i wcielania coraz większej liczby Niemców 

do szeregów wojskowych rosło zapotrzebowanie na siłę roboczą w celu wyrównania jej niedoboru 
zarówno  w  przemyśle  niemieckim,  jak  i  na  roli.  W  związku  z  tym  wprowadzono  dla  Polaków 
obowiązek  pracy  przymusowej  a  tzw.  nadwyżki  siły  roboczej  zaczęto  wywozić  do  Niemiec.  Z 
terenu Generalnej Guberni deportowano do Rzeszy od września do grudnia 1939 r. - 40 tys. osób, 
w  ciągu  roku  1940  już  302  tys.,  w  1941  r.  223  tys.,  a  w  1942  r.  –  389  tys.  W  1941  r.  Polacy 
stanowili w Niemczech  ponad połowę robotników cudzoziemskich i byli traktowani spośród nich 
najgorzej,  aż  do  czasu  pojawienia  się  deportowanych  z  ZSRR,  z  którymi  postępowano  jeszcze 
brutalniej. 

Niezależnie od wywozu do Rzeszy w każdym prawie powiecie tworzyli hitlerowcy obozy pracy. 

Coraz  częściej  również  urządzali  masowe  obławy,  osławione  łapanki,  które  nie  tylko  były 
polowaniami na niewolników do pracy przymusowej, ale miały również na celu wykrywanie w ten 
sposób organizacji konspiracyjnych. 

Przede  wszystkim  jednak  łupiono  kraj  gospodarczo.  Według  niepełnych  danych  niemieckich 

tylko  do  marca  1940  r,  zarekwirowano  różnych  surowców  na  pół  miliarda  marek.  Była  to  liczba 
bardzo  wysoka,  gdy  zważymy,  że  GG  stanowiła  obszar  słabo  uprzemysłowiony,  trzeba  bowiem 

background image

pamiętać,  że  większe  ówczesne  centra  przemysłowe  –  Górny  Śląsk,  Zagłębie  Dąbrowskie  i  rejon 
łódzki – były wszakże włączone do Rzeszy. 

W  stosunku  do  wsi  polskiej  zasadniczym  instrumentem  eksploatacji  były  tzw.  kontyngenty, 

wprowadzane od 1940 r. Polegały one na obowiązku oddawania Niemcom ściśle określonej ilości 
płodów  rolnych  (zboża,  ziemniaków,  bydła,  wełny,  mleka  itp.),  z  każdym  rokiem  w  coraz  to 
większych  ilościach.  Równolegle  ze  wzrostem  kontyngentów  wzmagały  się  akcje  o  charakterze 
eksterminacyjnym  w  formie  „pacyfikacji”,  których  w  latach  1939-1945  przeprowadzono  769. 
Doprowadziły  one  do  zamordowania  ok.  2  tys.  osób  i  zniszczenia  ok.  300  wsi,  w  tym  74 
całkowicie. Także i ze wsi, podobnie jak z miast, masowo wywożono ludność na roboty do Rzeszy. 

Trzeba  zaznaczyć,  że  zgodnie  z  doktryną  hitlerowską,  cała  ludność  żydowska  została 

pozbawiona wszelkich praw. Działo się tak, mimo że usunięcie Żydów z zajmowanych przez nich 
dotychczas  stanowisk  pracy  doprowadziło  do  znacznych  perturbacji  gospodarczych.  Ludność 
żydowska  została  zmuszona  do  noszenia  specjalnych  opasek  na  rękawie  i  symbolu 
sześcioramiennej gwiazdy Dawida. Wszystkie żydowskie nieruchomości i przedsiębiorstwa uległy 
konfiskacie.  Żydów  gromadzono  w  specjalnych  gettach  lub  obozach,  skąd  doprowadzano  ich  do 
pracy  przymusowej.  Mieszkańcy  gett  żyli  w  straszliwych  warunkach  materialnych  i  sanitarnych, 
masowo też ginęli z głodu i szerzących się chorób epidemicznych. Był to krok wstępny w polityce 
eksterminacyjnej wobec tej ludności poprzedzający masową jej zagładę przez hitlerowców poprzez 
wywożenie  do  obozów,  gdzie  ginęła  w  komorach  gazowych.  Wszelkie  próby  niesienia  pomocy 
Żydom były niezwykle surowo karane przez okupanta. Mimo to ludność polska przeciwstawiała się 
polityce okupanta wobec ludności żydowskiej i szła jej z daleko idącą pomocą. 
 

c.  Sytuacja ludności polskiej na ziemiach anektowanych przez ZSRR 

 

Obszary  na  wschód  od  Bugu  i  Sanu  władze  radzieckie  przyłączyły  do  swych  republik  – 

Ukraińskiej i Białoruskiej, natomiast Wilno z najbliższym regionem oddały Litwie, który to obszar 
następnie  –  od  czerwca  1940  r.  wejść  miał  w  skład  ZSRR  jako  odrębna  Litewska  Republika 
Radziecka.  Tereny  przyłączone  do  Związku  Radzieckiego  miały  etniczny  charakter  ukraiński  i 
białoruski,  rejon  zaś  wileński  był  litewski  pod  względem  historycznym.  Polacy  stanowili  na 
terenach  zabużańskich  mniejszość  narodowościową,  jakkolwiek  znaczną  i  mającą  przewagę 
liczebną  w  niektórych  regionach,  zwłaszcza  Wileńszczyzny  i  częściowo  Nowogródczyzny,  nie 
mówiąc  już  o  silnych  skupiskach  polskich  w  samym  Wilnie  i  Lwowie.  Jednocześnie  zaznaczyć 
należy, że Białostocczyzna (zwrócona potem Polsce) była krajem o zdecydowanie polskim obliczu 
etniczno-językowym. 

W  sumie  –  z  przedwrześniowego  obszaru  państwa  polskiego,  wynoszącego  389,5  tys.  km

2

  z 

35,2  milionami  ludności  –  Niemcy  zagarnęły  189  tys.  km

z  21,8  milionami  ludności,  natomiast 

pod  władzą  radziecką  znalazło  się  200  tys.  km

2

  z  13,4  miliona  ludności.  Gdy  jednak  ziemie  pod 

okupacją  niemiecką  miały  charakter  niemal  czysto  polski,  to  w  granicach  ZSRR  z  owych  13,4 
miliona  mieszkańców  ok.  5  milionów  przypadało  na  Polaków,  podczas  gdy  pozostała  część 
ludności  obejmowała  Białorusinów,  Ukraińców,  Żydów  oraz  w  znacznie  mniejszej  mierze  – 
Litwinów i Rosjan. 

Zaistniały stan rzeczy wywołał poważny wstrząs psychiczny w społeczeństwie polskim, przede 

wszystkim  z  uwagi  na  długotrwałe  związki  historyczne,  kulturalne  i  gospodarcze  ziem 
zabużańskich  z  państwowością  polską,  zarówno  w  dobie  Rzeczypospolitej  szlacheckiej,  jak  i  w 
czasie rozbiorów, a potem w latach międzywojennego dwudziestolecia. Szok ów pogłębiał fakt, że 
politycznie  uprzywilejowany  dotąd  na  tych  terenach  żywioł  polski  nie  tylko  utracił  stanowisko 
czynnika politycznie rządzącego, ale w dodatku sam znalazł się w niełatwej sytuacji. 

Na  podstawie  uchwał  Zgromadzeń  Ludowych  Zachodniej  Ukrainy  we  Lwowie  i  Zachodniej 

Białorusi  w  Białymstoku  (l  i  2  listopada  1939  r.)  formalnie  przyłączono  te  ziemie  do  ZSRR  oraz 
akceptowano  konfiskatę  majątków  obszarniczych  i  nacjonalizację  banków,  przemysłu,  kopalń  i 

background image

środków transportowych. 

Ludowy  komisarz  (minister)  spraw  zagranicznych  Mołotow  wygłosił  wówczas  (l  XI) 

przemówienie  dotyczące  spraw  międzynarodowych,  w  których  m.in.  powiedział:  „Rządzące  koła 
polskie niemało się pyszniły trwałością swego państwa i potęgą swojej armii, a wystarczyło krótkie 
uderzenie na Polskę ze strony najpierw armii niemieckiej, a potem Armii Czerwonej, by nie zostało 
nic z tego pokracznego płodu Traktat u Wersalskiego”. 

Wypowiedź  ta  miała,  potem  spotkać  się  z  ostrym  potępieniem  w  Związku  Radzieckim,  jako 

zawierająca  stwierdzenia  głęboko  krzywdzące  naród  polski,  w  danej  jednak  sytuacji  wzbudziła 
zrozumiałe oburzenie wśród społeczeństwa polskiego. 

Formalnie  biorąc  radziecka  doktryna  w  zakresie  polityki  narodowościowej  zakładała 

równouprawnienie  dla  wszystkich  narodów  ZSRR.  Dlatego  też  Polacy  zamieszkujący  wcześniej 
obszary anektowane przez Związek Radziecki otrzymali obywatelstwo radzieckie, a tym samym i 
uprawnienia, zawarte w Konstytucji ZSRR, takie same jak inne narody tego państwa. W związku z 
tym  osoby  narodowości  polskiej,  jak  m.in.  Stefan  Jędrychowski,  Jan  Turlejski  i  Wanda 
Wasilewska, weszły w skład Rady Najwyższej Związku Radzieckiego. Polacy byli reprezentowani 
i  w  innych  organach  władzy  przedstawicielskiej.  Otwarto  szereg  polskich  szkół  i  ukazywały  się 
polskie  czasopisma,  jak  np.  „Czerwony  Sztandar”,  wydawany  we  Lwowie.  Na  tamtejszym 
Uniwersytecie  i  innych  wyższych  uczelniach  wykłady  były  prowadzone  w  znacznej  części  w 
języku polskim. 

W  praktyce  administracyjnej  miały  jednak  miejsce  –  w  atmosferze  wypaczeń  stalinowskich  – 

częste wypadki łamania zasad polityki narodowościowej. Tak więc do władz administracyjnych na 
terenach  zabużańskich  skierowano  sporo  osób  z  innych  terenów  Związku  Radzieckiego,  nie 
znających  stosunków  miejscowych  –  narodowościowych  i  społecznych.  Ich  stanowisko  było 
nacechowane  podejrzliwością  nie  tylko  do  osób  związanych  z  przedwojennym  polskim  aparatem 
państwowym oraz w stosunku do dawniej uprzywilejowanych klas – ziemiaństwa i burżuazji, lecz 
znamionowała  je  nieufność  także  do  miejscowych  czynników  rewolucyjno-lewicowych, 
związanych  z  ruchem  komunistycznym.  Zdarzały  się  przypadki,  że  w  szkołach  z  przewagą 
młodzieży polskiej nauczano w językach rosyjskim i ukraińskim. Ograniczono prawa obywatelskie 
w stosunku do uchodźców spod okupacji niemieckiej. 

Przede  wszystkim  jednak  dawała  się  we  znaki  akcja  prowadzona  przez  część  organów 

bezpieczeństwa  (NKWD  –  Narodnyj  Komisariat  Wnutriennych  Dieł)  –  licznych  aresztowań  – 
nawet  osób  zaangażowanych  w  opozycji  przeciwko  rządom  sanacyjnym,  m.in.  również 
komunistów.  Zainicjowano  wreszcie  i  przeprowadzono  w  kilku  etapach  tzw.  oczyszczenie 
terytorium pogranicznego, tj. aresztowania i deportacje osób, które władze bezpieczeństwa uznały 
za ,,element socjalnie niebezpieczny i antyradziecki”. 

Akcję tę poprzedziło wywiezienie w głąb Związku Radzieckiego internowanych około 230 000 

żołnierzy  polskich  i  około  8000  oficerów  wszystkich  stopni.  Przymusowy  pobór  mężczyzn  do 
Armii  Radzieckiej  objął  ok.  150000,  zaś  do  pracy  w  przemyśle  –  ok.  140000  osób.  Najbardziej 
bolesna  dla  miejscowej  ludności  była  masowa  akcja  deportacyjna  (głównie  na  Syberię  i  do 
Kazachstanu),  w  której  można  wyodrębnić  cztery  zasadnicze  fazy:  pierwsza  z  nich  (luty  1940  r.) 
dotyczyła głównie przedstawicieli przedwojennej administracji polskiej – urzędników, policjantów, 
sędziów  i  prokuratorów,  nie  internowanych  dotąd  oficerów,  księży  i  nauczycieli  oraz  osadników 
rolnych  (z  okresu  międzywojennego)  wraz  z  rodzinami  (razem  ok.  220000  osób);  druga, 
przeprowadzona  w  kwietniu  –  objęła  ok.  320  000  osób,  głównie  kobiet  i  dzieci,  tj.  rodziny  już 
poprzednio aresztowanych i deportowanych. Tym razem wśród deportowanych znaleźli się również 
zamożniejsi  chłopi,  gajowi,  oficjaliści  dworscy  oraz  sporo  ludności  pochodzącej  z  różnych  sfer 
społecznych, zamieszkałej w pasie nadgranicznym; trzecia deportacja (czerwiec – lipiec) dotknęła 
ok.  240000  osób,  przede  wszystkim  uchodźców  wojennych,  pochodzących  z  zachodnich  i 
centralnych  rejonów  Polski;  czwarta  wreszcie  deportacja,  przeprowadzona  w  czerwcu  roku 
następnego  (tj.  1941)  sięgająca  już  także  do  Wileńszczyzny,  obejmowała  nie  tylko  inteligencję 

background image

pracującą,  ale  i  kolejarzy,  wykwalifikowanych  robotników  i  rzemieślników,  zamożniejszych 
gospodarzy  wiejskich  oraz  pozostałych  jeszcze  uchodźców  wojennych  z  Polski  zachodniej  i 
środkowej  –  łącznie  ok.  300000  osób.  Ta  ostatnia  akcja  miała  już  charakter  ewakuacji, 
przeprowadzanej  po  wybuchu  wojny  niemiecko-radzieckiej.  –  W  sumie  zatem  internowanie, 
przesiedlenia  i  deportacje  dotknęły  bardzo  znaczną  część  ludności  zamieszkującej  tereny 
zabużańskie,  z  czego  ok.  60%  stanowili  Polacy,  a  resztę  Ukraińcy,  Żydzi  i  Białorusini  Ludność 
polska,  przesiedlona  w  głąb  olbrzymiego  terytorium  ZSRR,  spotykała  się  z  dużymi  objawami 
sympatii  i  życzliwości  tamtejszego  społeczeństwa,  dzięki  któremu  mogła  po  przesiedleniu 
przystosować  się  do  nowych,  zupełnie  odmiennych  i  często  trudnych  gwałtowna  zmiana  tych 
warunków,  zwłaszcza  klimatycznych,  spowodowała  ofiary  –  głównie  wśród  dzieci  a  także  osób 
starszych i chorych. 

Począwszy  od  jesieni  1940  r.,  w  sytuacji  rosnącego  zagrożenia  ze  strony  III  Rzeszy,  można 

dostrzec korzystne przejawy zmiany polityki władz radzieckich w stosunku do ludności polskiej na 
terenach  zabużańskich.  Powstawały  pewne,  szersze  możliwości  dla  rozwoju  polskiego  życia 
kulturalnego.  Wyrazem  tej  nowej  polityki  były  m.in.  zakrojone  na  szerszą  skalę  uroczystości 
mickiewiczowskie,  przeprowadzone  na  jesieni  1940  r.  Dały  one  możliwość  zamanifestowania 
wspólnych, postępowych tradycji polsko-rosyjskich, a także okazję do ukazania polskiego dorobku 
kulturalnego. 

Z  drugiej  strony,  stopniowo  narastało  wśród  ludności  polskiej  przeświadczenie  –  i  to  po  obu 

stronach  Bugu  i  Sanu,  że  w  niedługiej  przyszłości  dojść  musi  do  konfliktu  zbrojnego  pomiędzy 
Niemcami  a  Związkiem  Radzieckim,  do  wojny  między  tymi  państwami,  dzięki  czemu  stanie  się 
możliwy i realny alians polsko-radziecki. Podobnego typu nastroje można zaobserwować (i to już 
bezpośrednio  po  kampanii  wrześniowej  w  Polsce)  również  w  szeregach  Armii  Radzieckiej  i  w 
społeczeństwie  radzieckim.  Dominowało  tam  przeświadczenie  o  przejściowym,  mającym  jedynie 
krótkotrwały, taktyczny charakter, zbliżeniu radziecko-niemieckim, które rychło się przekształci w 
zbrojny  konflikt  między  obu  stronami.  Zjawisko  to  rejestrują  m.in.  raporty  ambasadora 
niemieckiego w Moskwie – Schullenburga, wysyłane wówczas do Berlina. 
 

d.  Walka z okupantem hitlerowskim i początki ruchu oporu 

 

Klęska  wrześniowa  nie  załamała  społeczeństwa  polskiego.  Wojna  jeszcze  trwała.  Podbój  ziem 

polskich  mógł  być  usankcjonowany  tylko  przez  odpowiedni  układ  międzynarodowy.  Tymczasem 
światowa opinia, nie tylko państwa alianckie, ale i neutralne, uznawała nadal państwo polskie jako 
podmiot  prawa  międzynarodowego,  a  Liga  Narodów  na  ostatniej  swej  sesji  potępiła  agresję 
Niemiec hitlerowskich na Polskę. Fakt powyższy miał nie tylko moralne znaczenie, umożliwiał on 
bowiem pozostawienie Polski na arenie międzynarodowej jako członka koalicji antyhitlerowskiej, 
prowadzącego nadal wojnę o swój byt państwowy i narodowy. 

W  początkowej  fazie  wojny  ciągle  jeszcze  społeczeństwo  polskie  spodziewało  się  wyzwolenia 

kraju  w  oparciu  o  Francję  i  Anglię,  wspierane  materialnie  i  wojskowo  przez  Stany  Zjednoczone. 
Sanacyjny rząd przedwojenny, który polityką swą doprowadził do klęski wrześniowej, uważał, że 
jest  nadal  powołany  do  obrony  interesów  Polski  na  emigracji,  już  z  góry  więc  zapewnił  sobie 
tranzyt przez Rumunię i prawo azylu we Francji. Ten plan się jednak nie powiódł.  Zarówno  cały 
rząd, jak i prezydent Mościcki oraz desygnowany przez niego następca i naczelny wódz marszałek 
Rydz-Śmigły  zostali  przez  władze  rumuńskie  internowani.  Odegrał  w  tym  niemałą  rolę  nacisk 
niemiecki,  ale  z  drugiej  strony  również  i  strona  francuska  nie  była  zainteresowana  dalszą 
współpracą  z  rządem,  wobec  którego  zajmowała  niechętne  stanowisko.  Także  więc  i  dyplomacja 
francuska  dawała  rządowi  rumuńskiemu  do  zrozumienia,  że  zatrzymanie  na  terenie  Rumunii 
dawnej  polskiej  ekipy  rządzącej  nie  będzie  we  Francji  źle  widziane,  tym  bardziej  że 
przedstawiciele ambasady  francuskiej w  Bukareszcie od razu porozumieli się z przedstawicielami 
polskich stronnictw opozycyjnych w sprawie utworzenia nowego, frankofilskiego rządu. 

background image

W  tym  stanie  rzeczy  prezydent  Mościcki  musiał wyznaczyć  swego  następcę.  Początkowo,  aby 

utrzymać władzę w rękach tej samej grupy rządzącej, wybór padł na ambasadora we Włoszech gen. 
Bolesława  Wieniawę-Długoszowskiego.  Wskutek  sprzeciwu  Francji  nominacja  ta  stała  się  jednak 
nieaktualna.  Następcą  prezydenta  został  dawny  sympatyk  endecji,  potem  luźniej  związany  z 
sanacją  Władysław  Raczkiewicz,  który  –  zgodnie  z  procedurą  konstytucji  kwietniowej  –  po 
rezygnacji  Mościckiego  objął  funkcję  głowy  państwa.  Mianował  on  premierem  i  naczelnym 
wodzem  gen.  Władysława  Sikorskiego,  zwalczającego  przed  wrześniem  1939  r.  politykę 
wewnętrzną  sanacji  jako  niedemokratyczną  a  także  jej  politykę  zagraniczną  w  imię  głoszenia 
orientacji antyniemieckiej i profrancuskiej. 

Rząd  gen.  Sikorskiego,  rezydujący  we  Francji  w  miejscowości  Angers,  był  uznawany  w 

zasadzie  przez  niemal  wszystkie  państwa  sojusznicze  i  neutralne  jako  legalny  rząd  polski. 
Uznawały  go  również  wszystkie  polskie  ugrupowania  polityczne.  Także  komuniści  polscy, 
krytykując  szereg  pociągnięć  tego  rządu,  nie  odmawiali  mu  jednak  prawa  do  reprezentowania 
interesów  polskich.  Pod  względem  politycznym  był  to  rząd  koalicyjny,  oparty  na  czterech 
stronnictwach, nastawionych opozycyjnie w stosunku do rządzącego przed wojną reżimu epigonów 
Piłsudskiego. Były to: Stronnictwo Narodowe (SN), Stronnictwo Pracy (SP), Stronnictwo Ludowe 
(SL)  i  Polska  Partia  Socjalistyczna  (PPS).  Rząd  ów  odżegnywał  się  od  sanacji,  piętnował  jej 
przedwojenny  system  rządzenia,  czyniąc  ją  zarazem  odpowiedzialną  za  klęskę  wrześniową,  ale 
jednocześnie stał na gruncie systemu kapitalistycznego i widział model polityczny przyszłej Polski 
wzorowany  na  zachodnich  demokracjach  burżuazyjnych.  Zresztą  przedstawiciele  sanacji  mimo 
wszystko  zachowali  na  emigracji  szereg  wpływowych  pozycji,  nie  kryjąc  zarazem  swej  wrogości 
do  rządu  Sikorskiego  w  imię  tzw.  tradycji  marszałka  Piłsudskiego.  Wrogość  ta  wypływała  m.in. 
stąd,  że  Sikorski,  zwolennik  ścisłego  sojuszu  z  Francją  a  następnie  z  Wielką  Brytanią,  widział 
jednak  równocześnie  konieczność  wznowienia  stosunków  dyplomatycznych  polsko-radzieckich, 
przerwanych we wrześniu 1939 r., i ugody politycznej Polski ze Związkiem Radzieckim. 

Rząd  Sikorskiego  główne  swe  wysiłki  skupił  wokół  odbudowy  regularnej  armii  polskiej  na 

Zachodzie i stworzenia siatki wojskowego i cywilnego ruchu oporu w kraju. Dzięki jego zabiegom 
zdołano sformować ok. osiemdziesięciotysięczną armię polską. Po zajęciu przez Niemców Danii i 
uderzeniu na Norwegię (kwiecień 1940) w składzie alianckiego Korpusu Ekspedycyjnego walczyła 
pod  Narvikiem  (28  V  –  4  VI)  Samodzielna  Brygada  Strzelców  Podhalańskich.  W  operacjach 
desantowych  na  wodach  norweskich  brały  także  udział  polskie  okręty  –  łódź  podwodna  „Orzeł” 
oraz  niszczyciele  –  „Błyskawica”,  „Grom”  i  „Burza”.  Inne  jednostki  polskie,  a  mianowicie  dwie 
dywizje  piechoty  i  niecałkowicie  jeszcze  uformowana  brygada  pancerno-motorowa,  jak  i  wiele 
innych  mniejszych  formacji  lądowych  i  lotniczych,  walczyły  w  czasie  ofensywy  niemieckiej  na 
Francję  (maj  –  czerwiec  1940).  Niestety,  z  winy  dowództwa  francuskiego  siły  te  zostały 
zmarnowane,  część  z  nich  poszła  w  rozsypkę,  jedna  natomiast  dywizja  piechoty  przekroczyła 
granicę  szwajcarską,  gdzie  została  internowana.  Uległy  również  rozproszeniu  znajdujące  się  w 
trakcie  formowania  dwie  dalsze  dywizje  piechoty.  Do  Anglii  zdołano  ewakuować  z  kontynentu 
tylko  ok.  28  tys.  polskich  wojskowych,  z  czego  około  16  tys.  przypadało  na  oficerów  i  żołnierzy 
wojsk  lądowych.  Na  szczęście  ocalał  niemal  w  całości  personel  sił  powietrznych,  który  łącznie  z 
przebywającymi  już  wcześniej  na  wyspie  liczył  1,2  tys.  oficerów  i  ponad  5  tys.  szeregowych.  W 
portach  Wielkiej  Brytanii  znalazła  się  również  nieliczna  flota  polska,  która  odznaczyła  się  swoją 
działalnością  bojową,  szczególnie  w  walkach  o  Narvik.  Ocalała  również  przebywająca  w  Syrii 
Brygada Strzelców Karpackich, która – po kapitulacji Francji – nie dała się rozbroić kolaborantom 
francuskim  i  przeszła  do  Palestyny.  Łącznie  jednak  straty  polskie  wynosiły  ok.  ⅔  żołnierzy  w 
porównaniu ze stanem poprzednim. 

W ten sposób – po klęsce Francji – rozpoczął się drugi etap w działalności rządu polskiego na 

wygnaniu, który znalazł z kolei azyl na terenie Anglii. Z działalności politycznej tego rządu należy 
wymienić  między  innymi  próby  stworzenia  unii  polsko-czechosłowackiej,  o  co  toczyły  się 
rokowania z czechosłowackim komitetem emigracyjnym, kierowanym przez prezydenta Beneša. 

background image

Innego  typu  akcję  dyplomatyczną  zainicjował  Sikorski  memoriałem  z  19  czerwca  1940  r.  w 

sprawie  wznowienia,  za  pośrednictwem  Anglików,  stosunków  z  rządem  radzieckim.  Celem  tego 
memoriału, przygotowanego nie bez zachęty premiera brytyjskiego Churchilla, było utworzenie z 
Polaków  znajdujących  się  na  terenie  ZSRR  jednostek  wojskowych,  które  by  wzięły  udział  w 
wojnie z Niemcami. Sprawa granicy polsko-radzieckiej miałaby zostać rozważona w późniejszym 
terminie. 

Zamiar  ten  został  wykorzystany  przez  koła  sanacyjne  na  emigracji  do  podjęcia  gwałtownej 

kampanii przeciwko Sikorskiemu, co spowodowało wycofanie owego memoriału. Wkrótce potem 
(VII  1940)  prezydent  Raczkiewicz  udzielił  Sikorskiemu  dymisji  i  dopiero  wskutek  presji  grupy 
wyższych oficerów dymisję tę cofnął. Wydarzenia te wskazywały na istnienie i pogłębianie się w 
kręgach emigracji polskiej poważnych rozdźwięków, które miały również znaleźć silne odbicie w 
krajowej konspiracji. 

Polski  ruch  oporu,  skierowany  przeciwko  okupantom  hitlerowskim,  ukształtował  się  bardzo 

szybko,  na  co  niemały  wpływ  miały  bogate  tradycje  narodu  polskiego  na  polu  organizacji 
wszelkiego  rodzaju  spisków  i  konspiracji  w  okresie  XIX  i  na  początku  XX  w.  Został  on 
zapoczątkowany  jeszcze  na  pobojowiskach  walk  wrześniowych.  Aż  do  grudnia  1939  r.  na 
zalesionych obszarach Lubelszczyzny, Kieleckiego i w Karpatach dochodziło do zbrojnych starć z 
najeźdźcą.  Najdłużej,  bo  do  późnej  wiosny  1940  r.,  przetrwał  w  lasach  Gór  Świętokrzyskich 
oddział partyzancki majora Henryka Dobrzańskiego-Hubala, rozwiązany na skutek dyrektyw rządu 
Sikorskiero,  który  uważał  tę  działalność  za  przedwczesną  i  narażającą  ludność  na  zbyt  wielkie 
represje  ze  strony  okupanta.  Sam  Hubal  z  garstką  najwierniejszych  żołnierzy,  nie 
podporządkowawszy się temu rozkazowi, otoczony przez Niemców, poległ bohaterską śmiercią. 

Rozgłos zyskała sobie w społeczeństwie polskim organizacja dywersyjna działająca pod nazwą 

Odwet,  zorganizowana  samorzutnie  przez  porucznika  Władysława  Jasińskiego  (pseud.  Jędruś), 
brawurowo atakująca niemieckie placówki policyjne. 

Ruch  oporu  obejmował  stopniowo  wszystkie  warstwy  narodu.  Liczbę  organizacji 

konspiracyjnych na przełomie lat 1939-1940 obliczono na ponad 100. Mechanizm ich powstawania 
miał w dużej mierze charakter żywiołowy, obejmując wszystkie warstwy narodu i wszystkie niemal 
rejony kraju, przy czym – ze zrozumiałych względów – miał znacznie większą dynamikę na terenie 
Generalnego Gubernatorstwa niż na obszarach wcielonych bezpośrednio do Rzeszy. 

Już  w  czasie  oblężenia  Warszawy,  a  więc  pod  koniec  września  1939  r.,  zapadła  decyzja  o 

utworzeniu  organizacji  podziemnej  pod  nazwą  Służba  Zwycięstwu  Polski  (SZP),  której 
komendantem  został  gen.  Michał  Karaszewicz-Tokarzewski  a  szefem  sztabu  płk  Stefan  Rowecki 
(pseud.  Grot).  SZP  była  organizacją  opanowaną  przez  oficerów  związanych  z  przedwojennym 
reżimem,  dlatego  Sikorski  postanowił  ją  ująć  w  nowe  ramy  organizacyjne,  w  celu  ograniczenia 
wpływu obozu sanacyjnego. 13 listopada 1939 r. zarządził on powołanie do życia tajnego Związku 
Walki  Zbrojnej  (ZWZ),  który  miał  za  zadanie  scalić  w  swoich  szeregach  wszystkie  organizacje 
podziemne,  sam  będąc  ściśle  podporządkowany  rządowi  emigracyjnemu.  Wkrótce  potem  zapadła 
decyzja  rządu  o  utworzeniu  jego  cywilnego  przedstawicielstwa  w  kraju  pod  nazwą  Delegatury 
Rządu na Kraj. 

Akcja scaleniowa nie szła jednak gładko z uwagi na to, iż poszczególne partie polityczne chciały 

możliwie jak najdłużej zachować samodzielność organizacyjną swych sił wojskowych. Oprócz tego 
czołową  kadrę  ZWZ  wiele  środowisk  konspiracyjnych  oskarżało  o  sanacyjną  przeszłość  i 
antydemokratyczne  tendencje.  Stosunkowo  najwcześniej,  bo  już  w  ciągu  1940  r.,  oddała  swe 
oddziały utworzona po rozwiązaniu PPS organizacja skupiająca jej prawe skrzydło, działająca pod 
nazwą  Centralne  Kierownictwo  Ruchu  Mas  Pracujących  Miast  i  Wsi  Wolność-Równość-
Niepodległość  (WRN).  Nie  weszli  do  niej  działacze  reprezentujący  lewe  skrzydło  ruchu 
socjalistycznego.  Mieli  oni  własne  ugrupowania  konspiracyjne,  nawiązujące  kontakty  z 
komunistami. 

Znacznie  więcej  zastrzeżeń  niż  WRN  mieli  do  akcji  scaleniowej  ludowcy,  dysponujący  od 

background image

sierpnia  1940  r.  własną  masową  organizacją  pod  nazwą  początkowo  Straż  Chłopska  (Chłostra)  a 
następnie  –  Bataliony  Chłopskie  (BCh).  Dopiero  w  grudniu  1942  r.  zdecydowali  się  ludowcy  po 
silnym nacisku Delegatury na scalenie części swych oddziałów. Zachowali oni nadal w dyspozycji 
kierownictwa Stronnictwa pozostałą ich część pod nazwą Ludowej Straży Bezpieczeństwa (LSB). 
Oddziały wojskowe narodowych demokratów – Narodowa Organizacja Wojskowa (NOW) również 
dopiero pod koniec 1942 r., i to tylko częściowo, zdecydowały się na scalenie. 

ZWZ  przemianowany  w  lutym  1942  r.  na  Armię  Krajową  (AK)  nie  objął  sił  skrajnie 

prawicowych,  które  utworzyły  z  końcem  1942  r.  organizację  pod  nazwą  Narodowe  Siły  Zbrojne 
(NSZ).  Tak  więc  ani  Stronnictwo  Ludowe,  ani  Stronnictwo  Narodowe  nie  podporządkowały 
całości swych sił zbrojnych komendzie AK. Wynikało to stąd, że stronnictwa te zamierzały odegrać 
samodzielną,  decydującą  rolę  w  końcowym  okresie  wojny  i  zdobyć  rozstrzygający  wpływ  na 
kształtowanie polskiego życia państwowego po wypędzeniu okupanta. 

Oczywiście także komuniści polscy zachowywali całkowitą odrębność organizacyjną. Nie mieli 

oni  co  prawda  w  początkowych  latach  wojny  ani  własnej  partii  (KPP  rozwiązano  w  1938  r.),  ani 
jednolitej organizacji wojskowej, działało jednak w kraju wiele lokalnych organizacji, powstałych z 
ich  inspiracji.  Jedną  z  pierwszych  było  Stowarzyszenie  Przyjaciół  ZSRR,  które  wyrosło  z 
warszawskiego aktywu kapepowskiego. Miało ono swoje organizacje także daleko poza Warszawą, 
głównie  w  Zagłębiu  Śląsko-Dąbrowskim.  Utrzymywało  kontakty  z  innymi  warszawskimi 
organizacjami komunistów, jak Młot i Sierp, i lewicowych socjalistów, jak grupa skupiona wokół 
pisma  „Barykada  Wolności”.  W  okresie  przed  powstaniem  Polskiej  Partii  Robotniczej  (PPR) 
najbardziej zwartą organizacją komunistów działającą w Polsce był Związek Walki Wyzwoleńczej 
(ZWW),  który  utworzyli  na  początku  1940  r.  aktywiści  przedwojennej  akademickiej  organizacji 
komunistycznej  „Życie”.  Wiosną  1941  r.  zaczęli  oni  wydawać  „Biuletyn  Radiowy”,  od  którego 
przylgnęła  do  nich  późniejsza  nazwa  Biuletynowcy.  Kolejną  organizacją  komunistów  ośrodka 
warszawskiego  była  grupa  „Proletariusz”.  W  Krakowie  działała  Polska  Ludowa,  zrzeszająca  nie 
tylko  komunistów,  ale  także  radykalnych  ludowców  i  lewicowych  działaczy  Związku 
Nauczycielstwa Polskiego. W Łodzi, w niezwykle trudnych warunkach, komuniści utworzyli Front 
Walki  za  Naszą  i  Waszą  Wolność;  w  Poznaniu  działali  pod  nazwą  KPP;  powołali  nadto  wiele 
organizacji  lokalnych,  jak  Związek  Patriotów  Podkarpackich  i  Czyn  Robotniczo-Chłopski, 
działające  w  Rzeszowskiem,  czy  Związek  Młodochłopski  na  terenie  Lubelszczyzny.  Miały  one 
głównie  charakter  sabotażowo-dywersyjny  oraz  podejmowały  zadanie  szkolenia  kadr 
kierowniczych  dla  planowanych  w  okresie  późniejszym  organizacji  podziemnych  o  charakterze 
bardziej  masowym.  Jak  już  wzmiankowano,  utrzymywały  one  stałe  lub  luźne  kontakty  z 
lewicowymi komórkami socjalistycznymi. 

Spośród  organizacji  lewicy  socjalistycznej  większe  wpływy  zdobyła  grupa,  która  przybrała 

nazwę  „Barykada  Wolności”,  od  pisma  wydawanego  przez  nią  wiosną  1940  r.  Na  jej  czele  stali 
znani  działacze  socjalistyczni  Stanisław  Dubois,  Norbert  Barlicki  a  po  ich  aresztowaniu  Adam 
Pródmik.  Działały  nadto:  grupa  młodzieżowa  Gwardia,  skupiająca  członków  dawnej  organizacji 
akademickiej  –  Związku  Niezależnej  Młodzieży  Socjalistycznej,  grupa  Płomienie,  biorąca  nazwę 
od  pisma  wydawanego  pod  tym  samym  tytułem,  grupa  Wolność  i  inne.  Te  lewicowe  grupy 
socjalistyczne  połączyły  się  na  zjeździe  w  Warszawie,  odbytym  l  września  1941  r.  we  wspólną 
organizację pod nazwą Polscy Socjaliści (PS). 

Ogólny  rozrost  ruchu  podziemnego  był  bardzo  znaczny,  choć  trudny  dziś  do  ustalenia 

liczbowego.  Według  urzędowych  niemieckich  dokumentów  okupacyjnych  skupiał  on  na  terenie 
samego  tylko  Generalnego  Gubernatorstwa  w  połowie  1940  r.  około  100  tys.  osób.  Liczba  ta 
dotyczy jednak tylko organizacji zbrojnych, nie obejmując tzw. cywilnego ruchu oporu, tj. aparatu 
tajnej  administracji  cywilnej  podległej  Delegaturze,  a  także  tajnego  szkolnictwa  średniego  i 
wyższego  stanowiącego  specyficznie  polską  formę  ruchu  oporu,  w  zasadzie  niespotykaną  w 
żadnym innym kraju okupowanym przez Niemcy hitlerowskie. 

Tak szybki rozwój organizacji podziemnych był niewątpliwie następstwem narastającego terroru 

background image

ze strony aparatu policyjnego i w ogóle całej hitlerowskiej polityki narodowościowej, zmierzającej 
do totalnej dyskryminacji żywiołu polskiego. Zjawisko to wykluczało nie tylko możliwość szerszej 
kolaboracji,  ale  i  zachowania  lojalnej,  pasywnej  postawy  wobec  okupanta,  budziło  i  potęgowało 
ducha oporu. 

Spodziewany przymusowy pobór do wojska niemieckiego osób posiadających polskie poczucie 

narodowe, ale wciąganych na volkslistę na terenie ziem wcielonych do Rzeszy, powodował np. na 
wiosnę 1940 r. masowe zbiegostwo młodzieży poborowej z tych ziem do GG, gdzie tworzyła ona 
oddziały  partyzanckie,  lub  starym  przedwrześniowym  szlakiem  przez  Węgry  przekradała  się  na 
Zachód  do  tworzącej  się  na  terenie  Francji  armii  polskiej.  Powstające  w  ten  sposób  grupy 
partyzanckie były jednak zjawiskiem przejściowym i nie odegrały bardziej znaczącej roli. 

W ogóle do wybuchu wojny niemiecko-radzieckiej wystąpienia zbrojne polskiego ruchu oporu 

nie  miały  charakteru  wystąpień  masowych.  Z  form  walki,  jakie  wówczas  dominowały,  należy 
wymienić  wszelkiego  rodzaju  działalność  sabotażową,  jak  sabotaż  rozporządzeń,  sabotaż  w 
fabrykach,  kopalniach,  na  kolei,  a  także  ucieczki  przed  werbunkiem  na  roboty  do  Rzeszy. 
Symptomatyczny dla tego okresu jest również bardzo znaczny spadek wydajności pracy, wywołany 
nie  tylko  przyczynami  obiektywnymi,  ale  przede  wszystkim  zorganizowaną  i  świadomą  akcją 
szkodzenia okupantowi. Tego typu ruchem kierowało podległe rządowi Sikorskiego Kierownictwo 
Walki Cywilnej. 

Jak  już  wzmiankowano,  do  swoistych  przejawów  działania  ruchu  oporu  w  Polsce,  o  wielkim 

znaczeniu  społecznym,  należała  organizacja  tajnego  szkolnictwa,  spowodowana  likwidacją  przez 
okupanta  wszystkich  polskich  szkół  wyższych  i  szkół  średnich  dających  uprawnienia  wydawania 
świadectw  dojrzałości.  Rozwój  tajnego  szkolnictwa  był  imponujący;  w  kilkuset  miejscowościach 
kształciło się kilkadziesiąt tysięcy uczniów. Działały tajne uniwersytety – krakowski, warszawski, 
poznański, liczące na przestrzeni lat 1940-1944 2-3 tys. studentów. 

Doniosłą rolę w ruchu oporu odgrywała prasa konspiracyjna. Wpływała ona na rozmach walki z 

okupantem,  kształtowanie  się  opinii  publicznej,  informowała  o  przebiegu  wydarzeń  wojennych  i 
politycznych,  o  działaniach  okupanta,  o  poczynaniach  organizacji  konspiracyjnych.  Ogółem  w 
czasie okupacji dzięki pełnej poświęcenia pracy drukarzy i dziennikarzy oraz tysięcy kolporterów 
ukazywało  się  ok.  1,3  tys.  tytułów  pism,  niektóre  z  nich  o  jednorazowym  nakładzie  kilkunastu 
tysięcy egzemplarzy. 

Jedną  z  ważniejszych  form  ruchu  oporu  był  wywiad  prowadzony  od  początków  okupacji.  Tak 

np.  wywiad  polski  przekazał  sojusznikom  dane  dotyczące  koncentracji  sił  niemieckich  przeciwko 
Jugosławii  i  ZSRR,  produkcji  pocisków  V-l  i  V-2,  baz  łodzi  podwodnych,  terminu  operacji  pod 
Kurskiem i wiele innych. 

Punktem zwrotnym w dziejach polskiego ruchu oporu, jak i w ogóle w nastrojach społeczeństwa 

polskiego,  była  niewątpliwie  sromotna  klęska  Francji,  kładąca  kres  nadziejom  na  szybkie 
wyzwolenie  Polski,  doprowadzając  do  zmniejszenia  się  armii  podziemnej  do  ok.  70  tys.  ludzi. 
Podobny  wpływ  miała  silna  koncentracja  niemieckich  sił  zbrojnych  w  GG  począwszy  od  późnej 
jesieni  1940  r.,  w  związku  z  przygotowywanym  atakiem  na  Związek  Radziecki.  Niebywałe 
zmasowanie wojsk niemieckich, jakie wówczas nastąpiło w Polsce, poważnie utrudniało swobodę 
ruchów  dla  działalności  konspiracyjnej.  Sytuacja  pod  tym  względem  miała  ulec  zasadniczej 
zmianie po agresji III Rzeszy na ZSRR, w miarę przesuwania się frontu coraz bardziej na wschód. 
 

e.  Wybuch wojny radziecko-niemieckiej a kwestia polska. Okres kontaktów między ZSRR 

a rządem polskim w Londynie 

 

Wejście Związku Radzieckiego w skład państw walczących z Niemcami (22 VI 1941 uderzenie 

III  Rzeszy  na  ZSRR)  otwierało  przed  polskim  ruchem  narodowowyzwoleńczym  całkiem  nowe 
perspektywy polityczne i militarne. Pamiętać trzeba, że upadek Francji pozbawił Anglię nie tylko 
wielkiego  sojusznika,  dysponującego  potężnymi  siłami  lądowymi,  pozbawił  ją  nadto  oparcia  na 

background image

kontynencie  europejskim  i  groził  zepchnięciem  w  polityczną  izolację.  Trzymiesięczna  bitwa 
powietrzna  o  Wielką  Brytanię  (VIII-X  1940),  mająca  utorować  Niemcom  drogę  do  inwazji  na 
Wyspy  Brytyjskie,  w  której  poważny  udział  mieli  lotnicy  polscy  (dywizjon  302  i  303),  nie 
zakończyła się co prawda sukcesem nieprzyjaciela, niemniej jednak na dalszą metę nie odsuwało to 
bezpośredniego  zagrożenia  Wysp  Brytyjskich.  Jedynie  więc  pozyskanie  Związku  Radzieckiego 
jako  sojusznika  mogłoby  stworzyć  szansę  zwycięskiego  zakończenia  wojny  z  III  Rzeszą.  Dobrze 
zdawało  sobie  z  tego  sprawę  społeczeństwo  polskie.  Rozumiał  to  premier  brytyjski  Churchill,  za 
którego pośrednictwem – wnet po napaści Niemiec na ZSRR – nastąpiło w Londynie 30 lipca 1941 
r. wznowienie stosunków dyplomatycznych polsko-radzieckich, przerwanych 17 września 1939 r., 
przy  czym  na  mocy  zawartego  wówczas  układu  (podpisanego  przez  Sikorskiego  i  ambasadora 
radzieckiego  Majskiego)  i  polsko-radzieckiej  umowy  wojskowej  z  14  sierpnia  powstać  miała  w 
Związku Radzieckim samodzielna armia polska, złożona z obywateli polskich przesiedlonych tam, 
deportowanych i ewakuowanych. Obie strony stwierdzały także, że traktaty radziecko-niemieckie z 
1939  r.,  dotyczące  zmian  terytorialnych  w  Polsce,  utraciły  swoją  moc.  Zobowiązywały  się  do 
wzajemnego  udzielania  sobie  wszelkiego  rodzaju  pomocy  w  wojnie  przeciwko  Niemcom 
hitlerowskim. 

W wyniku tego układu rząd radziecki udzielił konkretnej pomocy przy tworzeniu na terytorium 

Związku  Radzieckiego  wojska  polskiego  w  sile  dwu  dywizji,  na  czele  którego  stanął  gen. 
Władysław  Anders.  W  pierwszych  dniach  grudnia  Sikorski  udał  się  do  Moskwy,  gdzie  na  mocy 
porozumienia ze Stalinem i deklaracji polsko-radzieckiej (4 XII) o przyjaźni i wzajemnej pomocy 
postanowiono powiększyć polskie siły zbrojne do stanu 96 tys. ludzi, w składzie 6 dywizji piechoty 
i  brygady  pancernej.  Podjęto  decyzję  o  bezzwłocznym  przeniesieniu  utworzonych  już  oddziałów 
polskich  z  Powołża  –  w  rejon  Ałma  Ata-Buchara.  Strona  radziecka  wyraziła  także  zgodę  na 
ewakuację  do  Iranu  25  tys.  żołnierzy,  jednak  dopiero  po  osiągnięciu  pełnego  stanu  liczebnego 
jednostek polskich w ZSRR, projektowanego w układzie. Już jednakże wówczas źródłem głównych 
trudności w rozmowach Stalin – Sikorski pozostawała nie uzgodniona wciąż między obu stronami 
sprawa granic. Stalin proponował bezzwłocznie rozważenie tej sprawy, Sikorski jednak uchylił się 
od  dyskusji.  Generał  uważał,  że  jako  premier  rządu  polskiego  nie  ma  prawa  prowadzić  ze  stroną 
radziecką  debaty  na  temat  wschodniej  granicy  państwa  polskiego,  ustalonej  traktatem  ryskim  z 
marca 1921 r. 

Z  biegiem  czasu  komplikowała  się  również  coraz  bardziej  sprawa  wojska  polskiego  w  ZSRR. 

Wielka  Brytania  obawiając  się,  że  państwa  Osi  grożą  jej  interesom  na  Bliskim  Wschodzie, 
zabiegała  ii  Stalina  o  przerzucenie  na  ten  teren  jednostek  polskich.  Antyradziecko  nastawiony 
Anders, wbrew rzeczywistym interesom narodu polskiego, dokładał również wszelkich starań, aby 
armia  ta  nie  walczyła  na  froncie  wschodnim,  lecz  została  ewakuowana.  Sam  Sikorski  był 
początkowo temu projektowi niechętny, ale uległ w końcu stałym naciskom swego otoczenia. 

Ostatecznie w wyniku rozmów Stalina z Andersem w marcu 1942 r. władze radzieckie wyraziły 

zgodę na wyjazd do Iranu ponad 40 tys. wojskowych i cywilnych. W sierpniu wyszła ze Związku 
Radzieckiego  reszta  sił  polskich  –  około  44  tys.  wojska  (trzy  dywizje  i  jeden  pułk  zapasowy); 
wyprowadzono  też  przy  tym  około  26  tys.  osób  cywilnych.  Z  żołnierzy  tych  oraz  2  jednostek 
polskich na Środkowym Wschodzie powstała jesienią 1942 r. w Iraku Armia Polska na Wschodzie, 
która stała się następnie trzonem 2 Korpusu Polskiego. W jego skład m.in. wchodziły: 3 Dywizja 
Strzelców  Karpackich  (powstała  z  Samodzielnej  Brygady  Strzelców  Karpackich  utworzonej  w 
1940  r.  w  Syrii  i  walczącej  już  na  froncie  egipsko-libijskim),  5  Kresowa  Dywizja  Piechoty,  2 
Brygada  Pancerna.  Po  przeszkoleniu  w  Palestynie  Korpus  został  skierowany  w  końcu  1943  r.  na 
front  włoski.  Zadanie  bezpośredniego  udziału  w  wyzwoleniu  Polski  miało  przypaść  nowym 
polskim formacjom utworzonym z kolei w ZSRR – odrodzonemu Wojsku Polskiemu. 

Po wyjściu wojska polskiego z ZSRR stosunki polsko-radzieckie pogarszały się coraz bardziej i 

przeszły w stan ostrego  napięcia. Rząd emigracyjny odstępował coraz bardziej od układu polsko-
radzieckiego,  oczekując  początkowo  klęski  ZSRR  w  wojnie  z  Niemcami,  a  po  zwycięstwie  pod 

background image

Stalingradem, realizacji koncepcji Churchilla – inwazji na Bałkany. Liczono na wyzwolenie Polski 
nie  od  wschodu,  wespół  z  armią  radziecką,  lecz  z  południa,  przez  Anglików  i  Amerykanów, 
których wojska szybko przesuwając się na północ zdołałyby ubiec Rosjan w marszu na Warszawę. 
Popieranie koncepcji utworzenia frontu bałkańskiego, zamiast oczekiwanego przez stronę radziec-
ką  desantu  aliantów  we  Francji,  jak  również  starania  polskiego  rządu  o  interwencję  anglo-
amerykańską  w  sprawie  sporu  o  przyszłą  linię  graniczną  między  Polską  a  ZSRR  rząd  radziecki 
uznał za poczynania wobec siebie wrogie. 

Sikorski  znajdował  się  w  trudnej  sytuacji.  Z  jednej  strony  zaczynał  rozumieć  –  zwłaszcza  pod 

wpływem sugestii anglo-amerykańskich – że zmiany terytorialne są konieczne, z drugiej jednak był 
narażony  na  stałą  presję  i  krzykliwą  kampanię  o  „uległości  wobec  Moskwy''  ze  strony  skrajnej 
prawicy sanacyjno-endeckiej. Wymiana polemicznych not i oświadczeń między rządami polskim i 
radzieckim  oznaczała,  iż  stosunki  między  obu  tymi  rządami  ulegały  gwałtownemu  pogorszeniu  i 
były bliskie zerwania, co ostatecznie nastąpiło w związku z tzw. prowokacją katyńską. 

Niemcy hitlerowskie, w wyraźnym zamiarze poróżnienia aliantów, z wielką ostentacją ogłosiły 

o  odkryciu  w  miejscowości  Katyń  k.  Smoleńska  masowych  grobów  pomordowanych  oficerów 
polskich,  internowanych  od  września  1939  r.  w  ZSRR,  twierdząc,  że  są  to  ofiary  radzieckich 
organów bezpieczeństwa. W tej sytuacji Sikorski – mimo ostrzeżenia ze strony Churchilla – dał się 
popchnąć do nie przemyślanego kroku: zwrócił się do Międzynarodowego Czerwonego Krzyża w 
Genewie  o  powołanie  specjalnej  komisji  w  celu  zbadania  sprawy  na  miejscu  zbrodni.  Rząd 
radziecki  ze  swej  strony  przedstawił  oświadczenie,  iż  mordu  w  Katyniu  dokonali  hitlerowcy,  po 
ujęciu internowanych oficerów, nie wyewakuowanych na czas na wschód przez stronę radziecką z 
powodu szybko postępującej ofensywy niemieckiej. Rząd radziecki zaznaczył dalej, że rząd polski, 
postulując  wysłanie  do  Katynia  specjalnej  komisji  (której  działanie  w  warunkach  okupacji 
niemieckiej  musi  być  chybione),  „poszedł  faktycznie  na  lep  propagandy  hitlerowskiej”.  W 
konsekwencji  uznał  on  decyzję  rządu  polskiego  za  akt  wobec  siebie  wrogi  i  przerwał  z  nim 
stosunki dyplomatyczne (25 IV 1943). 

Wydarzenia  te  w  istotny  sposób  pogłębiły  zarysowujący  się  już  przedtem  impas  w  stosunkach 

polsko-radzieckich, mający bardzo poważne następstwa polityczne. 

Co do istoty samej sprawy katyńskiej wiele danych wskazuje na to, że mord w Katyniu ok. 4300 

oficerów – internowanych przedtem w Kozielsku – nastąpił już w kwietniu 1940 r. i był dokonany 
przez  NKWD.  Natomiast  nadal  nie  są  znane  losy  oficerów  i  podoficerów  polskich  z  dwu  innych 
obozów – w Starobielsku i Ostaszkowie (łącznie ok. 11 000 ludzi). Sądzić wypada, że i oni zostali 
zamordowani, jednak nie wiadomo, gdzie leżą ich prochy. 
 

f.  Aktywizacja polskiej lewicy. Powstanie Polskiej Partii Robotniczej, Krajowej Rady *arodowej 

i ludowych sil zbrojnych 

 

Dalszy  rozwój  sytuacji  determinowały  –  wbrew  iluzjom  rządu  londyńskiego  –  wydarzenia 

militarne  na  froncie  wschodnim,  gdzie  po  początkowych  sukcesach  ofensywy  niemieckiej  Armia 
Czerwona  ruszyła  do  kontrnatarcia.  Zima  1941-1942  r.  przyniosła  pierwsze  jej  zwycięskie  boje  z 
wojskami ni Rzeszy. W wyniku podjętej w grudniu 1941 r. kontrofensywy rozbiła ona zgrupowania 
niemieckie pod Moskwą i zdołała odrzucić nieprzyjaciela o około 250 km na zachód, kładąc w ten 
sposób  kres  bezpośredniemu  zagrożeniu  stolicy  ZSRR.  Przebieg  działań  wojennych  na  innych 
odcinkach  frontu  doprowadził  do  dalszych  sukcesów  militarnych  wojsk  radzieckich.  Należy  przy 
tym  zaznaczyć,  że  były  to  pierwsze  wielkie  bitwy  lądowe  na  frontach  n  wojny  światowej,  w 
których niemieckie siły zbrojne poniosły ciężkie porażki i zostały zmuszone do odwrotu. W skali 
ogólnej  poważne  znaczenie  miało  przystąpienie  Stanów  Zjednoczonych  do  wojny  przeciwko 
państwom Osi po napaści na nie Japonii 7 grudnia 1941 r., przez co wojna przybrała w pełnym tego 
słowa znaczeniu charakter wojny światowej. 

W  toku  dalszych  operacji  wojennych  decydujące  znaczenie  miał  jednak  przede  wszystkim 

background image

przełom  stalingradzki,  gigantyczna  bitwa  nad  Wołgą,  zakończona  kapitulacją  i  likwidacją  300-
tysięcznego  zgrupowania  niemieckiego  (2  II  1943).  Bitwa  ta  zapoczątkowała  nowy  okres  wojny, 
charakteryzujący się narastającą aktywnością strony radzieckiej i utratą inicjatywy strategicznej jej 
przeciwnika.  W  rezultacie  nastąpiła  zasadnicza  zmiana  położenia  militarnego  na  korzyść  ZSRR  i 
pozostałych państw koalicji antyhitlerowskiej. 

Należy  podkreślić,  że  zwycięstwa  radzieckie  stworzyły  dogodne  warunki  nie  tylko  do 

pomyślnego rozwoju operacji regularnych formacji wojskowych na poszczególnych frontach wojny 
z  Niemcami,  lecz  także  dały  one  potężny  impuls  do  walki  podziemnej  w  okupowanych  krajach 
Europy, m.in. i w Polsce. W grudniu 1941 r. z ZSRR przybyła do Polski Grupa Inicjatywna (m.in. 
Marceli  Nowotko,  Paweł  Finder,  Małgorzata  Fornalska),  która  wraz  z  organizacjami  i  grupami 
komunistycznymi i sympatyzującymi z nimi utworzyła (5 I 1942) Polską Partię Robotniczą (PPR), 
ideowo-polityczną kontynuatorkę KPP (kolejnymi generalnymi sekretarzami partii byli: Nowotko, 
który  zginął  w  skrytobójczym  zamachu;  Finder,  aresztowany  przez  Gestapo  i  rozstrzelany  na 
Pawiaku;  Władysław  Gomułka).  Rozpoczął  się  nowy  etap  w  polskim  ruchu  oporu.  Program 
komunistów  polskich  kładł  nacisk  na  podjęcie  natychmiastowej  walki  zbrojnej  z  okupantem  w 
ramach  szerokiego  frontu  narodowego,  w  ścisłym  sojuszu  ze  Związkiem  Radzieckim.  Pierwsze 
oddziały partyzanckie ich organizacji zbrojnej – Gwardii Ludowej – powstały w maju 1942 r. Aż 
do wiosny 1943 r. PPR ponawiała próby nawiązania formalnego porozumienia z Delegaturą rządu 
londyńskiego w sprawie wspólnej walki z okupantem. Jako główne warunki takiego porozumienia 
wysunęła partia w styczniu 1943 r. m.in. postulat intensyfikacji różnych form walki z okupantem i 
rekonstrukcję rządu poprzez rozszerzenie jego podstawy politycznej o przedstawicieli rewolucyjnej 
i radykalnej lewicy, z równoczesnym usunięciem zeń elementów sanacyjnych. Przedstawiona przez 
PPR  w  marcu  tegoż  roku  deklaracja  programowa  O  co  walczymy?,  zwana  dziś  powszechnie  tzw. 
małą deklaracją, postulowała dość jeszcze ogólnie sformułowany program reform społecznych i nie 
oznaczała  rezygnacji  partii  z  możliwości  porozumienia  się  w  walce  o  niepodległość  z 
ugrupowaniami  burżuazyjnymi.  Skoro  próby  te  nie  dały  pozytywnego  rezultatu,  partia  musiała 
porzucić  ideę  utworzenia  szeroko  pojętego  frontu  narodowego,  jednoczącego  wszystkie 
ugrupowania  walczące  z  okupantem  niemieckim,  jak  to  miało  np.  miejsce  we  Francji  i  we 
Włoszech.  Zerwanie  stosunków  dyplomatycznych  między  rządem  polskim  w  Londynie  a 
Związkiem  Radzieckim,  łącznie  ze  wzrostem  nacisku  na  rząd  emigracyjny  czynników  skrajnie 
prawicowych po tragicznej śmierci gen. Sikorskiego w katastrofie lotniczej (Gibraltar, 4 VII 1943), 
skłoniło PPR do szukania innych rozwiązań politycznych. 

Należało nakreślić realistyczny program polityczny, zgodny z polską racją stanu. Swoją polityką 

w wielu sprawach burżuazyjny rząd emigracyjny wykazał, że nie jest zdolny do rozwiązania spraw 
państwowego  i  politycznego  bytu  narodu,  zgodnie  z  jego  interesami  i  prawidłowościami  procesu 
historycznego.  W  listopadzie  1943  r.  kierownictwo  PPR  opracowało  i  opublikowało  nową, 
rozszerzoną deklarację ideowo-programową, zatytułowaną tak samo jak poprzednia, marcowa – 
co walczymy? 
Stanowiła ona rozwinięcie idei wysuwanych przez PPR od momentu jej powstania. 
Wiązała sprawę wyzwolenia Polski ze zwycięstwem antyhitlerowskiej koalicji, w której decydującą 
rolę  miał  Związek  Radziecki;  wzywała  do  utworzenia  antyfaszystowskiego  frontu  narodowego 
jednoczącego  główne  czynniki  radykalno-demokratyczne  i  rewolucyjne  przy  kierowniczej  roli 
klasy robotniczej. Program PPR zapowiadał walkę o niepodległą i demokratyczną Polskę i określał 
zadania  po  wyzwoleniu,  m.in.  nacjonalizację  wielkiego  przemysłu,  banków  i  transportu,  reformę 
rolną,  wprowadzenie  gospodarki  planowej,  uprzemysłowienie  kraju,  podniesienie  kultury  rolnej, 
utworzenie  demokratycznej  armii  i  milicji  ludowej,  ukaranie  zbrodniarzy  wojennych  i  in.  W 
kwestii terytorialnego kształtu Polski deklaracja postulowała przywrócenie Polsce starych polskich 
ziem  na  zachodzie  i  północy,  uregulowanie  granic  wschodnich  zgodnie  z  prawem  narodów  do 
samostanowienia  o  własnym  losie.  Był  to  program  radykalny  w  kryteriach  społecznych,  ale 
zarazem i narodowych, bo nie tylko postulował likwidację dwu podstawowych klas posiadających 
– ziemiaństwa i burżuazji i rugował całkowicie wpływ zagranicznego kapitału na polski przemysł 

background image

poprzez jego unarodowienie. W swych ostatecznych konsekwencjach program PPR zakładał więc 
zarówno  realizację  gruntownych  przeobrażeń  społecznych,  jak  i  budowę  państwa  jednolitego 
narodowo. 

Sprawa polska poruszana była także na arenie międzynarodowej. Od 28 listopada do l grudnia 

1943  r.  odbyła  się  w  Teheranie  konferencja  Wielkiej  Trójki.  Szefowie  trzech  mocarstw 
sojuszniczych: W. Churchill (W. Brytania), F.D. Roosevelt (USA), J.W. Stalin (ZSRR) uzgadniali 
plany walki z agresorami (m.in. sojusznicy zachodni zobowiązali się do utworzenia w maju 1944 r. 
we  Francji  drugiego  frontu).  Osiągnięto  również  wstępne  porozumienie  w  sprawie  przyszłych 
granic  Polski  stwierdzając,  że  powinny  one  w  zasadzie  przebiegać  wzdłuż  linii  Curzona  na 
wschodzie, a wzdłuż Odry na zachodzie. Porozumienie to, przeciwne żądaniom polskich polityków 
emigracyjnych,  było  zapowiedzią  izolacji  rządu  emigracyjnego  na  forum  międzynarodowym.  Na 
konferencji  poruszono  –  co  prawda  –  sprawę  wznowienia  polsko-radzieckich  stosunków 
dyplomatycznych, jednak Stalin zaznaczył, iż jego rząd nie ma pewności, czy Polacy z Londynu są 
w  stanie  zrewidować  swoją  politykę,  która  w  wielu  wypadkach  godzi  w  interesy  Związku 
Radzieckiego.  Dla  Anglików  i  Amerykanów  było  to  wskazówką,  że  w  danej  sytuacji  warunkiem 
niezbędnym  do  przywrócenia  stosunków  między  stroną  radziecką  a  rządem  londyńskim  jest 
przyjęcie  przez  ten  rząd  formuły  teherańskiej  w  sprawie  wschodniej  granicy  Polski.  Rząd 
emigracyjny daleki był jednak od akceptacji tej formuły. 

Tymczasem  w  kraju  rozpoczął  się  proces  przewartościowywania  pojęć,  radykalizacji  mas  i 

dochodzenia  do  głosu  czynników  lewicowych  i  myślących  realistycznie,  postulujących  przyjazne 
stosunki  polsko-radzieckie.  Powstawały  w  ten  sposób  sprzyjające  warunki  stworzenia  radykalno-
demokratycznego  frontu  narodowego  inspirowanego  przez  siły  rewolucyjne.  Wynikiem  tego 
procesu  było  utworzenie  w  noc  sylwestrową  z  31  grudnia  1943  r.  na  l  stycznia  1944  r.  w 
okupowanej  stolicy  podziemnego  parlamentu  w  postaci  Krajowej  Rady  Narodowej  (KRN), 
politycznego  ośrodka  władzy  o  charakterze  ludowo-demokratycznym,  przeciwstawnego  organom 
rządu  londyńskiego.  Jej  przewodniczącym  został  Bolesław  Bierut,  od  dawna  związany  z  ruchem 
komunistycznym. 

Manifest  KRN  wzywał  do  bezwzględnej  walki  z  okupantem  o  wyzwolenie  Polski, zapowiadał 

utworzenie  w  przyszłości  rządu  tymczasowego  (który  miałby  sprawować  władzę  w  kraju  aż  do 
chwili  wyboru  Zgromadzenia  Narodowego  i  uchwalenia  nowej  konstytucji),  przeprowadzenie 
radykalnej  reformy  rolnej  i  nacjonalizacji  przemysłu,  banków  i  transportu,  przywrócenie  Polsce 
Ziem Zachodnich i Północnych, określał zasady polskiej polityki zagranicznej opartej na przyjaźni i 
współpracy z ZSRR. 

Celem  lepszego  skoordynowania  walki  zbrojnej  z  okupantem  KRN  wydała  1  stycznia  1944  r. 

dekret o powołaniu i organizacji Armii Ludowej (AL). 

Do  KRN  obok  przedstawicieli  PPR  weszli  również  reprezentanci  lewico-go  skrzydła 

Robotniczej  Partii  Polskich  Socjalistów  (RPPS),  partii  powstałej  11  kwietnia  1943  r.  na  miejsce 
organizacji  Polscy  Socjaliści,  nadto  grupa  lewicowych  ludowców,  delegaci  innych  mniejszych 
ugrupowań radykalno-lewicowych i lewicowo-liberalnego Stronnictwa Demokratycznego (SD). W 
kład AL, której dowódcą mianowano gen. Michała Rolę-Żymierskiego. a szefem sztabu Franciszka 
Jóźwiaka,  weszła  Gwardia  Ludowa  i  oddziały  bojowe  pepeerowskiej  organizacji  młodzieżowej  – 
ZWM  oraz  niektóre  oddziały  związane  z  socjalistami  i  ludowcami,  a  mianowicie  poszczególne 
formacje Czerwonej Milicji i Batalionów Chłopskich. 

W tym samym kierunku co PPR działali komuniści polscy przebywający na terenie ZSRR, m.in. 

skupiający  się  .wokół  pisma  „Nowe  Widnokręgi”,  a  następnie  „Wolna  Polska”.  W  lutym  1943  r. 
zainicjowali  oni  utworzenie  Związku  Patriotów  Polskich  (ZPP),  organizacji  o  dużym  zasięgu 
oddziaływania na szeroką rzeszę Polaków w Związku Radzieckim. Głównymi współtwórcami ZPP 
byli m.in. znany działacz kapepowski Alfred Lampę i związana przed wojną z lewicą PPS – Wanda 
Wasilewska. 

Z  inicjatywy  ZPP,  za  zgodą  i  przy  pomocy  władz  radzieckich,  rozpoczęto  w  maju  1943  r.  w 

background image

Sielcach  nad  Oką  formować  l  Dywizję  Piechoty  im.  Tadeusza  Kościuszki.  Uroczyste 
zaprzysiężenie  dywizji,  połączone  z  wręczeniem  sztandaru  ufundowanego  przez  ludność  polską, 
nastąpiło  15  lipca  1943  r.  Jej  dowódcą  został  płk  (później  generał)  Zygmunt  Berling,  oficer 
zawodowy  przedwojennego  wojska  polskiego,  który  wraz  z  nieliczną  grupą  oficerów  armii 
Andersa  zrezygnował  z  ewakuacji  do  Iranu.  Dnia  12  października  dywizja,  zwana  popularnie 
kościuszkowską, wzięła udział w swej pierwszej bitwie na froncie, w rejonie miejscowości Lenino, 
chwalebnie  rozpoczynając  szlak  bojowy  ludowego  Wojska  Polskiego  i  zapoczątkowując  polsko-
radzieckie braterstwo broni. Już w sierpniu rozpoczęto formowanie l  Korpusu Polskiego, który  w 
marcu-kwietniu  1944  r.  rozwinięto  w  l  Armię  Polską  w  ZSRR,  dowodzoną  przez  gen.  Berlinga. 
Latem  1944  r.  znalazło  się  w  jej  składzie  już  kilka  związków  taktycznych:  l  DP  im.  Tadeusza 
Kościuszki,  2  DP  im.  Henryka  Dąbrowskiego,  3  DP  im.  Romualda  Traugutta,  4  DP  im.  Jana 
Kilińskiego,  l  Brygada  Pancerna  im.  Bohaterów  Westerplatte,  l  Brygada  Kawalerii,  wreszcie 
związki artyleryjskie szczebla armijnego. l Armia została włączona do sił l Frontu Białoruskiego i 
jako  jego  odwód  skoncentrowana  w  okolicach  Łucka  na  Wołyniu.  Rząd  radziecki  nie  tylko 
całkowicie  wyposażył  wojsko  polskie  w  nowoczesny  sprzęt  bojowy,  ale  –  z  uwagi  na  niezwykle 
trudną  sytuację  kadrową  tego  wojska  –  odkomenderował  do  oddziałów  polskich  sporą  grupę 
oficerów  radzieckich,  przede  wszystkim  Polaków  lub  polskiego  pochodzenia,  jako  instruktorów  i 
dowódców różnych szczebli. 

W  maju  1944  r.  Prezydium  ZPP  uznało  KRN  za  jedyną  reprezentację  narodu.  Powstała  w  ten 

sposób niejako dwuwładza w polskim podziemiu krajowym i na emigracji: rewolucyjną i radykalną 
lewicę reprezentowały w kraju KRN i Armia Ludowa, zaś na terenie Związku Radzieckiego ZPP i 
1 Armia; siły stojące na gruncie odbudowy Polski burżuazyjnej w oparciu o mocarstwa zachodnie 
reprezentowały  w  kraju  Delegatura  i  Armia  Krajowa  oraz  na  emigracji  rząd  w  Londynie  i 
podporządkowane mu siły zbrojne. 

Elementy skrajnie prawicowe – Narodowe Siły Zbrojne (NSZ), której przeważnie nie weszły w 

skład AK, reprezentowały orientację tak mocno antykomunistyczną i antyradziecką, że nie wahały 
się  zainicjować  serii  mordów  bratobójczych  popełnionych  na  działaczach  lewicowych,  przede 
wszystkim  pepeerowcach  i  alowcach.  Pod  koniec  wojny  wyrzekły  się  one  walki  z  Niemcami,  a 
niektóre  ich  formacje  wycofały  się  z  terenu  Polski  na  zachód  w  porozumieniu  z  dowództwem 
niemieckim. 
 

g.  Polityka okupanta niemieckiego na ziemiach polskich w latach 1942-1 944. Ruch oporu 

 

Już  z  końcem  1941  r.  władze  III  Rzeszy  przygotowały  tzw.  Generalny  Plan  Wschodni 

(Generalplan Ost). Był to zbrodniczy plan zamienienia w „niemiecką przestrzeń życiową” Europy 
na wschód od Niemiec, po linię jeż. Ładoga (na północy) do Morza Czarnego (na południu). Plan 
przewidywał  wyniszczenie  i  wysiedlenie  wielomilionowych  narodów  i  osiedlenie  na  ich  miejscu 
Niemców;  dalej  na  wschód  miał  się  rozciągać  obszar  niemieckich  „wpływów”.  31-51  mln  ludzi 
przeznaczono  do  wyniszczenia  i  wysiedlenia  do  zachodniej  Syberii,  około  14  mln  zamierzano 
pozostawić  (w  tym  około  3-4,8  mln  Polaków),  z  czego  nieznaczną  część  miano  zgermanizować, 
reszta  zaś  miała  być  siłą  roboczą  dla  III  Rzeszy.  Plan  ów  opracowano  w  przewidywaniu 
zwycięstwa na Wschodzie, pod kątem realizacji monstrualnego osadnictwa kolonistów niemieckich 
na tym olbrzymim obszarze. 

Urzeczywistnienie  Planu  Wschodniego  miała  ułatwić  eksterminacja  ludności  żydowskiej  i 

jeńców  radzieckich  oraz  masowe  i  systematyczne  głodzenie  ludności  miast.  Jednocześnie 
hitlerowscy okupanci usiłowali przeciwstawić jeden ujarzmiony naród – drugiemu. Taki m.in. cel 
miało  przyłączenie  do  GG  obszaru  Zachodniej  Ukrainy  od  Sanu  po  Zbrucz  jako  tzw.  dystrykt 
Galicja  w  celu  podsycania  dawnych  sporów  polsko-ukraińskich  o  podłożu  nacjonalistycznym, 
natomiast  etnicznie  polski  obszar  Białostocczyzny  podporządkowano  administracyjnie  Prusom 
Wschodnim. Na początku 1942 r. doszło również do znamiennego posunięcia hitlerowskich władz 

background image

okupacyjnych na Podhalu. Próbowano wyodrębnić górali z narodu polskiego jako „naród góralski” 
(Goralenvolk), tworząc pod przewodnictwem grupki zdrajców tzw. Komitet Góralski, co jednak – 
w ostatecznych konsekwencjach – zakończyło się kompletnym fiaskiem. 

Wzmagała się również w tym okresie gospodarcza eksploatacja wsi. Wygórowane kontyngenty 

żywnościowe  ściągano  od  chłopów  drastycznymi  środkami  przy  pomocy  karnych  ekspedycji 
policyjno-wojskowych,  połączonych  z  masowymi  egzekucjami  dokonywanymi  na  ludności, 
podpalaniem budynków gospodarczych itp. 

W  ramach  realizacji  Generalnego  Planu  Wschodniego  w  listopadzie  1942  r.  rozpoczęło  się 

masowe  wysiedlanie  ludności  polskiej  ze  wschodnich  rejonach  GG  –  na  Zamojszczyźnie;  miało 
ono  objąć  140  tys.  osób,  zamieszkujących  powiaty  –  Zamość,  Biłgoraj,  Tomaszów  i  Hrubieszów 
województwa  lubelskiego  i  dotyczyć  700  osad  na  tym  terenie.  Wysiedlonych  zamierzano 
deportować  do  pracy  niewolniczej  w  Rzeszy  lub  do  obozów  koncentracyjnych,  dzieci  zaś  do 
Niemiec w celach germanizacyjnych. Hitlerowcy zamierzali stworzyć tu łańcuch osad niemieckich 
oddzielających  ziemie  etnicznie  polskie  od  okupowanych  terenów  wschodnich.  Akcja  okupantów 
spotkała się z silnym oporem ludności. Walkę zbrojną podjęły oddziały partyzanckie BCh, AK, GL 
i radzieckie. Ich działalność, przede wszystkim jednak klęska wojsk niemieckich w wielkiej bitwie 
pancernej  pod  Kurskiem,  przekreśliły  plany  inspiratora  akcji  wysiedleń  –  Himmlera  –  i  zmusiły 
Niemców do rezygnacji z zamiarów eksterminacji ludności Zamojszczyzny. Zdołali oni wysiedlić 
60 wsi zamieszkałych przez ok. 34 tys. osób, spośród których udało się im ująć tylko ok. 9800. 

Poważny  wpływ  na  aktywizację  polskiego  ruchu  oporu  wywarła  również  hitlerowska  polityka 

eksterminacji  Żydów  polskich.  Wiosną  1942  r.  hitlerowcy  rozpoczęli  akcję  tzw.  ostatecznego 
rozwiązania  kwestii  żydowskiej;  likwidowano  getta,  Żydów  mordowano  masowo  w  obozach 
zagłady. Z chwilą przystąpienia przez jednostki SS do ostatecznej likwidacji getta warszawskiego 
część  ludności  kierowana  przez  Żydowską  Organizację  Bojową  (ŻOB)  podjęła  zbrojny  opór 
(kwiecień – maj 1943), który został krwawo stłumiony. W okresie tym zlikwidowano również getta 
w  innych  miastach.  Do  podobnego  typu  powstań  doszło  w  gettach  Białegostoku  i  Wilna.  Polacy 
przeciwstawiali  się  eksterminacji  ludności  żydowskiej,  mimo  iż  za  pomoc  Żydom  groziła  kara 
śmierci.  Działała  specjalna  Rada  Pomocy  Żydom  –  kryptonim  Żegota.  Wielu  Żydów  ukrywano, 
ułatwiano  im  ucieczkę  z  gett,  pomagano  materialnie,  dostarczano  fałszywych  dokumentów, 
zaopatrywano w broń i materiały wybuchowe, wspomagano w walce zbrojnej. 

Masowa  eksterminacja  trzymilionowej  ludności  żydowskiej  wywoływała  olbrzymie  wrażenie 

wśród ludności polskiej. Potęgowały się obawy, że podobny los czeka w przyszłości naród polski. 
Nowego impulsu do stawiania oporu Niemcom dodawały Polakom niepowodzenia militarne armii 
niemieckiej. W tych warunkach nastąpił dalszy wzrost aktywności organizacji podziemnych. 

Dużą  rolę  w  zbrojnym  ruchu  oporu  odegrały  (zwłaszcza  w  Warszawie)  akcje  odwetowe  i 

zamachy  zbrojne  na  wyróżniających  się  bezwzględnością  funkcjonariuszy  niemieckiego  aparatu 
terroru.  Pierwsze  akcje  tego  typu  w  stolicy  wykonała  GL  uderzając  w  październiku  1942  r.  na 
lokale  publiczne  i  instytucje  niemieckie,  jak  „Cafe  Club”,  restaurację  „Mitropa”  i  drukarnię 
„Nowego  Kuriera  Warszawskiego”,  oraz  przeprowadzając  w  listopadzie  1942  r.  ekspropriację 
Komunalnej Kasy Oszczędności (KKO). W 1943 r. akcje odwetowe GL wykonane zostały na kina, 
na  ,,Cafe  Club”  i  przeznaczoną  tylko  dla  Niemców  linię  tramwajową  O.  W  czwartą  rocznicę 
kapitulacji  Warszawy  przeprowadzono  serię  akcji  dywersyjnych  na  liniach  kolejowych  węzła 
warszawskiego. 

Z akcji AK – największej masowej organizacji zbrojnej polskiego ruchu oporu (około 300 tys. 

żołnierzy  w  połowie  1943  r.)  –  należy  wymienić  akcję  ,,Wieniec”,  a  mianowicie  równoczesne 
przerwanie  torów  kolejowych  wokół  Warszawy  (październik  1942),  odbicie  więźniów  pod 
Arsenałem  warszawskim  (marzec  1943),  zdobycie  transportu  pieniędzy  z  Banku  Emisyjnego 
(sierpień  1943),  akcję  „Julia”  –  wysadzenie  mostów,  torów  i  transportów  kolejowych  na  węźle 
Przemyśl–Sanok–Rzeszów, akcję ,,Taśma” – zniszczenie sieci niemieckich strażnic na wschodniej 
granicy GG oraz – zyskujący największy rozgłos – zamach na dowódcę SS i policji w Warszawie 

background image

Franza Kutsche-rę (luty 1944). 

Ogółem  w  Warszawie  w  okresie  okupacji  zanotowano  ok.  700  większych  akcji  zbrojnych  o 

charakterze dywersyjnym przeciwko okupantowi. 

Stopniowo  rozwinęła  się  bardzo  szeroko  walka  partyzancka.  Inicjatorką  masowego  ruchu 

partyzanckiego  była  PPR.  Zorganizowana  przez  nią  GL  skupiała  działające  wcześniej  oddziały  i 
podjęła  planowe  działania  partyzanckie.  Rozpoczął  je  15  maja  1942  r.  w  rejonie  Piotrkowa 
Trybunalskiego pierwszy oddział GL pod dowództwem Franciszka Zubrzyckiego – Małego Franka. 
Walki partyzanckie podjęte przez GL otwierały nowy, wyższy etap walki z okupantem. Wpływały 
one  również  na  zmianę  taktyki  w  kierownictwie  obozu  londyńskiego,  reprezentującego  taktykę 
ograniczonej  walki  zbrojnej.  Od  wiosny  1944  r.  działały  już  duże  ugrupowania  partyzanckie  AL 
(brygady),  AK  (dywizje),  BCh.  Na  ziemiach  polskich  działały  również  oddziały  partyzantów 
radzieckich, np. wiosną 1944 ponad 10 dużych oddziałów i zgrupowań partyzanckich. 

Od  lipca  1942  r.  do  lipca  1944  r.  większe  oddziały  partyzanckie  przeprowadziły  –  według 

urzędowych  źródeł  niemieckich  –  ponad  5  tys.  uderzeń  na  terenie  tylko  GG.  Działalność 
sabotażowo-dywersyjna  przybrała  takie  rozmiary,  że  od  stycznia  1941  r.  do  30  czerwca  1944  r. 
polski ruch oporu zniszczył lub uszkodził 6930 lokomotyw i 19058 wagonów, zburzył 38 mostów 
kolejowych,  zniszczył  28  samolotów,  1167-wagonów-cystern  i  150  innych  pojazdów,  zadając 
równocześnie ciężkie ciosy produkcji zbrojeniowej. 

Klęska niemiecka pod Stalingradem i sukcesy aliantów na zachodzie przyniosły dalsze nasilenie 

działań partyzanckich. Maksymalnie starała sieje prowadzić AL. Przeprowadziła ona, zwłaszcza w 
1944  r.,  wiele  udanych  operacji,  szczególnie  na  Kielecczyźnie  i  Lubelszczyźnie.  Realizowała 
skutecznie tzw. bitwę o szyny, polegającą na niszczeniu torów, wysadzaniu w powietrze mostów i 
zwalaniu z nasypów transportów kolejowych. 

Szerzej  rozwinęła  działalność  dywersyjną  również  AK  w  ramach  tzw.  akcji  „Burza”,  która 

zakładała  uderzanie  na  oddziały  niemieckie  w  momencie  załamywania  się  frontu  i  ich  odwrotu, 
opanowywanie  zdobytego  terenu  w  imieniu  rządu  londyńskiego  i  witanie  armii  radzieckiej  w 
charakterze  „gospodarzy  we  własnym  domu”.  Militarnie  był  więc  to  plan  zwrócony  przeciw 
Niemcom, politycznie miał za zadanie niedopuszczenie do uchwycenia władzy w Polsce przez siły 
związane z KRN, AL i wojskiem polskim utworzonym w Związku Radzieckim. 

W  lutym  1944  r.  rozpoczęła  się  „Burza”  na  Wołyniu,  gdzie  kilkutysięczne  oddziały  okręgu 

wołyńskiego  zintensyfikowały  prowadzoną  już  wcześniej  walkę  z  Niemcami  i  z  nacjonalistyczną 
Ukraińską  Powstańczą  Armią  (UPA).  W  marcu  tegoż  roku  stworzono  27  Wołyńską  Dywizję 
Piechoty AK, która podjęła początkowo zgodne współdziałanie z partyzantką radziecką i nawiązała 
kontakt z regularnymi jednostkami radzieckimi. Proponowały one – w razie podporządkowania się 
dywizji  komendzie  radzieckiej  pod  względem  operacyjnym  –  wszechstronną  pomoc  techniczną 
(przezbrojenie)  i  militarną.  Zastrzeżenia  dowództwa  polskiego  w  stosunku  do  całości  tych 
propozycji  doprowadziły  pośrednio  do  tragedii  27  Dywizji.  Znalazła  się  ona  w  okrążeniu 
niemieckim,  poniosła  bardzo  ciężkie  straty,  po  czym  część  jej  przebiła  się  na  wschód  poprzez 
Prypeć  na  tyły  frontu,  gdzie  została  wcielona  do  l  Armii  Ludowego  WP,  pozostałe  zaś  oddziały 
zdołały przedrzeć się na zachód do lasów Parczewskich na Lubelszczyźnie. 

Na Wileńszczyźnie połączone siły okręgów AK Wilno i Nowogródek uderzyły w lipcu 1944 r. 

na Wilno w celu wyzwolenia miasta. W okresie walk o miasto stosunki pomiędzy AK a wojskami 
radzieckimi  układały  się  poprawnie,  co  doprowadziło  do  wspólnego  wyzwolenia  miasta.  Potem 
jednak  zaczęły  się  one  pogarszać,  bo  władze  radzieckie  nie  chciały  wpuścić  do  Wilna  oddziałów 
AK,  które  przerwały  pościg  za  Niemcami  i  zaczęły  koncentrować  się  pod  miastem.  17  lipca  w 
czasie  odprawy  związanej  z  reorganizacją  jednostek  partyzanckich  grupa  wyższych  oficerów  AK 
została aresztowana przez NKWD, zaś oddziały AK w tym rejonie (ok. 6000 żołnierzy) otoczono i 
rozbrojono,  po  czym  część  z  nich  internowano,  pozostali  zaś  przeszli  do  ponownej  konspiracji. 
Internowani,  którzy  wyrazili  na  to  zgodę,  zostali  wcieleni  do  Armii  Polskiej,  pozostali  zaś 
wywiezieni w głąb Związku Radzieckiego. 

background image

Również w walkach o Lwów, rozpoczętych 23 lipca 1944 r., wzięły udział jednostki tutejszego 

okręgu AK w sile ok. 3000 żołnierzy. W toku walk stosunki pomiędzy AK i wojskami radzieckimi, 
podobnie  jak  na  Wołyniu  i  w  Wilnie,  były  dobre.  W  kilka  dni  po  ich  zakończeniu  także  i  tu 
oddziały  AK  zostały  rozbrojone  i  postawione  przed  alternatywą  –  wcielenia  do  wojska 
dowodzonego przez gen. Berlinga lub internowania. 

Jak można stwierdzić „Burza” na spornych terenach zabużańskich wywoływała dalsze, jeszcze 

większe zaostrzenie stosunku ZSRR do rządu londyńskiego i jego organów w kraju. Doprowadziła 
ona  w  istocie  rzeczy  do  likwidowania  AK  na  terenach  zajmowanych  przez  Armię  Czerwoną. 
Doszło zatem do wielkiego dramatu przeżywanego przez masy żołnierskie tej organizacji, których 
celem zasadniczym była walka zbrojna o wyzwolenie kraju spod niemieckiej okupacji. 

Bliska  perspektywa  wyzwolenia  Polski  przez  wojska  radzieckie  wzmogła  równocześnie 

aktywność lewicy rewolucyjnej. Obok wzrostu wpływów społecznych sił związanych z KRN i PPR 
szybki  rozwój  organizacyjny  przeżywała  też  Armia  Ludowa  (AL),  która  osiągnęła  ponad  40  tys. 
żołnierzy.  Podobnie  jak  jej  poprzedniczka  –  GL  –  główny  nacisk  kładła  AL  na  walkę  z 
nieprzyjacielskim  transportem.  Brygady  AL  stoczyły  poza  tym  wiele  bitew,  odciągając  z  frontu 
znaczne siły nieprzyjaciela. 

W  maju  1944  r.  zgrupowanie  partyzanckie  AL,  obejmujące  również  oddziałki  partyzantów 

radzieckich, dokonało nie lada wyczynu, przebijając pierścień okrążenia, zamknięty pod Rąblowem 
w  powiecie  puławskim  przez  jednostki  niemieckiej  dywizji  pancernej  SS  „Wiking”  i  liczne 
jednostki  towarzyszące.  Niemcy,  usiłujący  wedrzeć  się  do  lasu,  ponieśli  tu  bardzo  ciężkie  straty. 
Największą niewątpliwie spośród wszystkich bitew partyzanckich była bitwa stoczona od 9 do 16 
czerwca  1944  r.  wspólnie  przez  AL,  AK,  BCh  i  partyzantów  radzieckich  w  lasach  lipskich  i 
janowskich  oraz  Puszczy  Solskiej  na  terenie  Lubelszczyzny.  Bitwa  ta  zakończyła  się  taktycznym 
sukcesem  oddziałów  AL  i  partyzantów  radzieckich,  którzy  zdołali  wyjść  z  okrążenia.  Próba 
zniszczenia  oddziałów  partyzanckich  ze  strony  skoncentrowanych  w  tym  celu  znacznych  sił 
niemieckich zakończyła się częściowym powodzeniem, ponieważ dowódca zgrupowania AK-BCh 
(E. Markiewicz – Kalina) odmówił współdziałania z AL i pozostał w okrążeniu, co w następstwie 
przyniosło zagładę zgrupowania. 

Kulminacja nasilenia walk partyzanckich przypadła na okres wiosna-lato 1944, kiedy to wraz ze 

zbliżaniem  się  do  Bugu  Armii  Czerwonej  współdziałające  z  nią  polskie  oddziały  partyzanckie 
przeszły  na  tyłach  całego  frontu  niemieckiego  do  masowych  akcji  zaczepnych.  Szczególne 
znaczenie  miało  pod  tym  względem  współdziałanie  operacyjne  wojsk  radzieckich  i  partyzantów 
polskich  (AL,  BCh,  AK)  w  walkach  o  przyczółek  sandomierski,  tj.  o  sforsowanie  Wisły  przez 
Armię  Czerwoną  i  uchwycenie  lewego  jej  brzegu  w  rejonie  Sandomierza,  co  w  konsekwencjach 
militarnych  stanowiło  punkt  wyjścia  do  następnej,  zimowej  ofensywy  1944-1945  r.  Jednostki 
partyzanckie,  częściowo  same,  częściowo  z  pomocą  radziecką,  na  terenie  samej  tylko 
Lubelszczyzny  zdobyły  z  końcem  czerwca  1944  r.  18  miast  i  przeszkodziły  wskutek  tego 
umocnieniu  niemieckiego  frontu  za  Bugiem;  w  lipcu  tegoż  roku  wspierały  Armię  Czerwoną  w 
zdobywaniu prawobrzeżnej części Warszawy – jej przedmieścia Pragi. 
 

h.  Wyzwolenie wschodnich ziem polskich. Polski Komitet Wyzwoleniu *arodowego (PKW*) 

i jego manifest. Powstanie warszawskie 

 

Do  czerwca  1944  r.  niemal  całe  terytorium  Związku  Radzieckiego  zostało  wyzwolone  spod 

okupacji  hitlerowskiej.  W  czerwcu  ruszyło  wielkie  radzieckie  natarcie  na  Białorusi,  a  w  lipcu  na 
kierunku lwowsko-sandomierskim, w wyniku których Armia Czerwona wyzwoliła Białoruś, część 
Litwy  i  Łotwy,  a  także  wschodnie  tereny  Polski.  W  wyzwalaniu  tych  ostatnich  terenów  znaczny 
udział  miała  Armia  Polska  w  ZSRR  licząca  ok.  100  tys.  żołnierzy.  Natarcie  podjęte  18  lipca, 
zmierzające  do  sforsowania  Bugu,  wspierane  było  wydajnie  przez  duże  zgrupowanie  artylerii 
polskiej.  Po  złamaniu  obrony  niemieckiej  artylerzyści  polscy  jako  pierwsi  wkroczyli  20  lipca  na 

background image

ziemie Polski. Dnia 22 lipca wojska radzieckie zajęły Chełm, a w nocy z 23 na 24 lipca – Lublin. 

Do  miast  tych  weszły  równocześnie  polskie  oddziały  partyzanckie  walczące  między  Wisłą  i 

Bugiem  oraz  czołówki  Armii  Polskiej,  rozwijającej  się  właśnie  do  marszu  bojowego  w  kierunku 
Wisły.  Wkroczeniu  oddziałów  polskich  i  radzieckich,  zarówno  formacji  regularnych,  jak 
partyzanckich,  towarzyszył  ogromny  entuzjazm  ludności  na  wyzwalanych  obszarach.  Ogólne 
bratanie się z wojskiem, obrzucanie żołnierzy kwiatami, brawa i wiwaty były symptomatycznymi 
zjawiskami owych, w pełnym tego słowa znaczeniu przełomowych dni dla narodu polskiego. 

Na  wyzwolonych  terenach  21  lipca  objął  władzę  Polski  Komitet  Wyzwolenia  Narodowego 

(PKWN)  jako  faktycznie  pierwszy  w  dziejach  narodu  polskiego  rząd  mający  wyrażać  interesy 
robotników i chłopów. Został on utworzony w wyniku odbytych w dniu 18 i 20 lipca w Moskwie 
narad  delegacji  KRN  i  działaczy  ZPP,  poświęconych  sprawie  organizowania  administracji  na 
wyzwolonych  terenach  Polski.  Na  naradach  tych  postawiono  nie  powoływać  na  razie  organu 
władzy  pod  nazwą  rządu  tymczasowego,  aby  nie  komplikować  Związkowi  Radzieckiemu 
stosunków  z  aliantami  zachodnimi,  lecz  zadowolić  się  nazwą  (wzorem  Francji  i  Jugosławii) 
Komitetu  Wyzwolenia  Narodowego.  W  skład  jego  weszli  przedstawiciele  czterech  stronnictw: 
PPR,  odradzających  się  w  kraju  na  nowej  platformie  ideowopolitycznej  PPS  i  SL  oraz  SD. 
Przewodniczącym  PKWN  został  Edward  Osobka-Morawski,  związany  w  czasie  wojny  z 
lewicowym skrzydłem RPPS. l sierpnia 1944 r. przeniósł się do Lublina, który w ten sposób pełnił 
rolę  stolicy  Polski  aż  do  lutego  1945  r.  Dnia  22  lipca  1944  r.  PKWN  ogłosił  swój  historyczny 
Manifest programowy, zwany dziś powszechnie Manifestem Lipcowym. 

Manifest wzywał ludność do kontynuowania walki z Niemcami; zapowiadał realizację programu 

przeobrażeń  demokratycznych,  przede  wszystkim  likwidację  wielkiej  własności  ziemskiej  przez 
reformę  rolną,  przejecie  przez  tymczasowy  zarząd  państwowy  obiektów  przemysłowych 
administrowanych przez okupanta i szybką odbudowę kraju. Program polityki zagranicznej PKWN 
oparty był na zasadach ideologicznych, wyrażonych już wcześniej przez PPR, ZPP i KRN; zakładał 
uregulowanie wschodniej granicy Polski na zasadach etnograficznych, postulując natomiast powrót 
państwa  polskiego  nad  Odrę  i  Bałtyk.  Rządowi  emigracyjnemu  w  Londynie  odmawiał  prawa 
reprezentowania  narodu  polskiego,  jako  prowadzącemu  zgubną  dla  narodu  politykę  zagraniczną  i 
społecznie  reakcyjnemu,  opierającemu  się  na  niedemokratycznej  i  nie  uznanej  przez  naród 
konstytucji  kwietniowej  1935  r.  PKWN  odrzucał  tę  konstytucję  jako  uchwaloną  nielegalnie, 
uznając zaś za tymczasową podstawę polityczno-ustrojową ustawę konstytucyjną z marca 1921 r., 
której  podstawowe  postanowienia  miały  obowiązywać  aż  do  przeprowadzenia  wyborów  i 
uchwalenia nowej ustawy  zasadniczej przez nowy  demokratyczny Sejm Ustawodawczy. Manifest 
zapowiadał  trwały  sojusz  z  bezpośrednimi  sąsiadami  Polski  –  Związkiem  Radzieckim  i 
Czechosłowacją – oraz przyjaźń i współpracę ze wszystkimi demokratycznymi państwami świata. 

Równocześnie 21 lipca dekret KRN postanawiał scalenie Armii Polskiej utworzonej w ZSRR z 

AL w jednolite Wojsko Polskie. Naczelnym dowódcą WP został dotychczasowy dowódca AL, gen. 
Michał Rola-Żymierski (29 lipca Armię Polską z ZSRR przemianowano na l Armię WP). Dnia 26 
lipca rząd ZSRR zawarł z PKWN pierwszą umowę o współpracy i pomocy; nastąpiło porozumienie 
w  sprawie  przejmowania  obszarów  polskich  wyzwalanych  spod  okupacji  hitlerowskiej.  PKWN 
miał  prawo  organizowania  administracji  cywilnej  i  życia  gospodarczego  oraz  społeczno-
politycznego na terenach nie objętych działaniami wojennymi. Rząd radziecki ogłosił oświadczenie 
stwierdzające,  że  działania  Armii  Czerwonej  na  terytorium  Polski  są  działaniami  na  obszarze 
państwa  suwerennego  i  zaprzyjaźnionego.  PKWN  został  uznany  przez  stronę  radziecką 
reprezentantem  narodu  polskiego.  Lublin  stał  się  tymczasową  siedzibą  władz  państwowych  do 
chwili wyzwolenia Warszawy. 

Sytuacja  polityczna  rządu  londyńskiego,  na  którego  czele  po  śmierci  Sikorskiego  stanął 

prawicowy  ludowiec  Stanisław  Mikołajczyk,  uległa  poważnemu  pogorszeniu.  Anglicy  nalegali 
więc na Mikołajczyka, ażeby udał się do Moskwy, gdzie w intencji obu aliantów – angielskiego i 
radzieckiego  –  dojść  powinno  do  rozmów  premiera  rządu  londyńskiego  ze  Stalinem  i 

background image

przedstawicielami  PKWN  na  płaszczyźnie  kompromisu  między  obozem  ludowej  demokracji  a 
siłami  politycznymi  uznającymi  rząd  londyński.  Miano  tam  uzgodnić  tak  sprawę  przyszłego 
polskiego rządu ogólnonarodowego, jak i sprawę granic Polski. W czasie owych rozmów (31 VII – 
9  VIII)  nie  doszło  jednak  do  zbliżenia  stanowisk  i  to  ani  w  sprawie  granicy  wschodniej 
(Mikołajczyk  obstawał  przy  ryskiej  linii  granicznej),  ani  w  sprawie  składu  przyszłego  rządu,  w 
którym  PKWN  nie  był  skłonny  do  oddania  emigracji  londyńskiej  większej  liczby  miejsc. 
Tymczasem  gdy  w  Moskwie  rozpoczęły  się  rozmowy,  w  Warszawie  wybuchło  l  sierpnia 
powstanie. 

Powstanie  warszawskie  trwało  ponad  dwa  miesiące  i  zaabsorbowało  znaczne  siły  niemieckie, 

przekształcając  się  w  powszechną  walkę  zbrojną  wojsk  ruchu  oporu  i  ludności  stolicy  z 
hitlerowskim  okupantem.  Było  ono  wywołane  na  rozkaz  komendanta  głównego  AK  gen.  T. 
Komorowskiego-Bora i Delegata Rządu na Kraj J. Jankowskiego bez porozumienia z zachodnimi 
aliantami  i  ZSRR,  pomyślane  nie  tylko  jako  zryw  antyniemiecki,  ale  przede  wszystkim  jako 
instrument polityczny w walce o władzę w przyszłej Polsce. Powstanie było skierowane militarnie 
przeciwko  hitlerowskiemu  okupantowi,  politycznie  zaś  –  przeciwko  PKWN  i  obozowi  lewicy 
polskiej,  powiązanej  sojuszem  ze  Związkiem  Radzieckim;  celem  było  opanowanie  miasta  i 
ustanowienie w stolicy kraju organów władzy podległych rządowi emigracyjnemu w Londynie. 

Wybuchowi  powstania  sprzyjały  zresztą  pewne  okoliczności.  W  dniach  23-24  lipca  wśród 

Niemców w Warszawie wybuchła panika ewakuacyjna. Przez miasto ciągnęły oddziały niemieckie 
rozbite przez wojska l Frontu Białoruskiego. Władze niemieckie zarządziły stawiennictwo 100 tys. 
warszawiaków do robót fortyfikacyjnych. Wskutek tych wydarzeń atmosfera w stolicy Polski była 
do  najwyższego  stopnia  zdynamizowana  i  napięta.  Tymczasem  wydłużająca  się  letnia  ofensywa 
wojsk  radzieckich  zbliżała  się  ku  końcowi.  W  krwawych  walkach  pod  Radzyminem  Niemcom 
udało się zatrzymać pochód radzieckich jednostek pancernych. 

W  istocie  rzeczy  powstanie  to  było  najbardziej  dramatycznym  i  tragicznym  wydarzeniem  w 

historii ruchu oporu w Polsce. Wzięły w nim udział wszystkie polskie organizacje zbrojne, w tym 
także  oddziały  AL,  której  dowództwo  zginęło  pod  gruzami  domu  na  ul.  Freta.  Walczyła  po 
bohatersku niemal cała ludność stolicy – także kobiety oraz młodzi chłopcy i dziewczęta. 

Tymczasem  jednostki  l  Armii  WP  brały  udział  w  bojach  Armii  Czerwonej  o  zdobycie  i 

utrzymanie przyczółków już na zachodnim brzegu Wisły – pod Magnuszewem naprzeciwko Warki 
i  w  rejonie  Baranowa  Sandomierskiego.  Zacięte  walki  toczyły  się  przede  wszystkim  w  tym 
ostatnim  rejonie,  gdzie  w  bitwie  o  utrzymanie  kluczowych  pozycji  przyczółka  we  wsi  Studzianki 
ważną rolę odegrała polska l Brygada Pancerna. W połowie września oddziały l Armii rozpoczęły 
się przegrupowywać pod Warszawą; 13-15 września l DP, wsparta czołgami, zdobyła Pragę. 

Mimo wysoce niesprzyjającej sytuacji militarnej na froncie gen. Berling, jako dowódca l Armii, 

zdecydował pospieszyć z pomocą powstańcom warszawskim. Nocą z 15 na 16 września oddziały 3 
DP,  a  następnie  18/19  września  2  DP  wspierane  ogniem  700  dział  i  moździerzy  polskich  i 
radzieckich forsowały  Wisłę. Zdobyto przyczółki na Czerniakowie i  Żoliborzu. Mimo niezwykłej 
zażartości  nacierających  nie  udało  się  w  szerszej  skali  połączyć  sił  powstańczych  z  regularnymi. 
Dnia 23 września, po bardzo ciężkich stratach (3764 ludzi) i utracie sprzętu desantowego dowódca 
l Armii podjął decyzję wycofania resztek oddziałów z lewego brzegu. 

Pomoc  w  formie  zrzutów,  dokonywanych  przez  samoloty  zachodnich  aliantów  i  lotnictwo 

radzieckie, nie mogła być także skuteczna. 

Po  63  dniach  walk  powstanie  zostało  krwawo  zgniecone.  Niemcy  stracili  około  26  tys. 

żołnierzy. Straty powstańców wyniosły około IS tys. zabitych i około 25 tys. rannych; poległo bądź 
zostało  wymordowanych  ponad  150  tys.  ludności  cywilnej.  Zniszczeniu  uległa  znaczna  cześć 
miasta i bezcenne zabytki kultury. 

W październiku 1944 r. na rozkaz Hitlera po całkowitej ewakuacji ludności rozpoczęto totalne 

burzenie  Warszawy  przez  podpalanie  i  systematyczne  burzenie  reprezentacyjnych  budynków, 
muzeów,  archiwów,  co  doprowadziło  z  końcem  1944  r.  do  przekształcenia  stolicy  w  prawdziwą 

background image

pustynię. Prasa hitlerowska głosiła, że odtąd Warszawa stanowić będzie na zawsze jedynie „punkt 
geograficzny”. 
 

i.  Przekształcenie PKW* w Rząd Tymczasowy. Sprawa polska na konferencji w Jałcie 

 

W  ciągu  półrocznej  działalności  –  od  lipca  do  grudnia  1944  r.  PKWN  budował  ludową 

państwowość  mimo  ogromnych  trudności,  braku  zaufania  wielu  środowisk  do  nowej  władzy  i  do 
mało  znanych  szerszemu  ogółowi  przywódców  politycznych.  Utworzono  nową  administrację 
państwową  opartą  na  systemie  rad  narodowych,  które  wyłoniły  się  z  podziemia  lub  powstały  w 
wyniku aktywizacji sił demokratycznych. Nie powiodły się próby uchwycenia władzy w niektórych 
miejscowościach  przez  organa  Delegatury  rządu  londyńskiego.  Zaczęto  uruchamiać  zniszczoną 
gospodarkę narodową i bezzwłocznie przeprowadzać radykalne reformy społeczne – reformę rolną 
i  przejmowanie  przez  państwo  kluczowych  gałęzi  gospodarki  narodowej  –  przede  wszystkim 
wielkiego  przemysłu.  Odbudowywano  szkolnictwo  na  wszystkich  szczeblach  nauczania. 
Sformowano  całkowicie  od  nowa  aparat  władzy  bezpieczeństwa  i  porządku  publicznego  jako 
instrumenty  nowej  władzy  w  walce  z  reakcyjnym  podziemiem.  Przede  wszystkim  jednak 
organizowano naród do dalszej walki z Niemcami. 

Z  końcem  1944  r.  ludowe  Wojsko  Polskie  liczyło  już  ponad  280  tys.  ludzi.  Na  wyzwolonych 

terenach  między  Bugiem  a  Wisłą  dzięki  wszechstronnej  pomocy  kadrowej,  materialnej  i 
organizacyjnej władz radzieckich zdołano sformować 2 Armię WP, która rychło miała wziąć udział 
w dalszych bojach z Niemcami, mających na celu ostateczne pokonanie wroga. 

Siły związane z obozem rewolucji społecznej działały na wyzwolonych terenach w szczególnie 

skomplikowanej sytuacji politycznej, co wynikało stąd, że znaczna część społeczeństwa polskiego, 
nastawiona  tradycjonalistycznie,  związana  sympatiami  z  rządem  londyńskim,  nastawiona  była 
sceptycznie lub wręcz nieprzyjaźnie do nowych władz. Pamiętać trzeba, że rząd na emigracji przez 
szereg  lat  zwłaszcza  gdy  na  jego  czele  stał  generał  Sikorski  –  symbolizował  ideę  walki  z 
okupantem.  Był  on  ciągle  jeszcze  uznawany  przez  mocarstwa  zachodnie,  co  powodowało 
dezorientację,  stan  tymczasowości  i  wyczekiwania  także  dla  tych  sił  społecznych,  które  skłonne 
były zaakceptować nową orientację polityczną, reprezentowaną przez PKWN. 

Elementy  najbardziej  nieprzejednane  nawoływały  do  bojkotu  zarządzeń  władz  państwowych, 

uchylania się od poboru do ludowego wojska, nie angażowania się w pracach administracji. Starały 
się one przedstawić PPR jako partię obcą narodowi polskiemu i dążącą do włączenia Polski w skład 
ZSRR. 

W  tej  sytuacji  w  kierownictwie  PPR  przeważył  (od  października  1944  r.)  pogląd  grupy 

działaczy,  opowiadających  się  za  administracyjno-represyjnym  rozwiązaniem  problematyki 
politycznej. Choć wielu byłych żołnierzy AK wstąpiło w szeregi WP i włączało się do pracy nad 
odbudową  kraju  –  wszystkich  AK-owców  zaczęto  traktować  jako  aktywnych  lub  potencjalnych 
wrogów Polski Ludowej. Polityka taka, wynikająca m.in. z bojkotu nowych władz przez niektórych 
dowódców AK, przybrała jednak wówczas w całym szeregu przypadków drastyczne formy poprzez 
określenie całej AK mianem „zaplutego karła reakcji”. 

Zaostrzenie  się  walki  politycznej  przyspieszyło  jednocześnie  konsolidację  czynników, 

inicjujących proces rewolucyjnych przeobrażeń. 

Siły koalicji, tworzącej PKWN, ulegały stopniowemu umocnieniu i o-krzepnięciu. Czołowa siła 

tej koalicji – PPR – licząca początkowo na terenach wyzwolonych ok. 5 tys. członków, rozrosła się 
organizacyjnie i liczebnie pod koniec roku do 20 tys. osób. O przodującej roli tej partii decydowała 
jednak nie tylko rosnąca liczebność, ale przede wszystkim jej bojowość i wymowa konsekwentnie 
realizowanej  linii  politycznej.  Odrodzona  PPS  kształtowała  się  w  oparciu  o  lewicową  RPPS  i 
jednolitofrontowe  elementy  przedwojennej  PPS  i  OM  TUR.  W  ciągu  półrocza  skupiła  ona  ok.  8 
tys.  członków,  wbrew  kontrakcji  pozostającej  w  podziemiu  WRN.  Poszczególne  organizacje 
odrodzonej  PPS  włączyły  się  obok  PPR  do  wielkich  kampanii  politycznych,  jak  uruchomienie 

background image

przemysłu, realizacja reformy rolnej i rozwój ruchu związkowego. 

Na  wsi  podjęło  działalność  sojusznicze  Stronnictwo  ludowe  (SL),  wyrosłe  z  radykalnej  grupy, 

ukształtowanej  pod  koniec  okupacji  pod  nazwą  „Wola  Ludu”,  i  radykalnych  nurtów  ruchów 
chłopskich. W tym  czasie kierownictwo prolondyńsko nastawionego SL-Roch nie ujawniało swej 
organizacji. Członkowie legalnego SL, tworzący kilkutysięczną organizację, mimo pewnych wahań 
niektórych  jego  członków  zaangażowali  się  czynnie  w  tworzeniu  nowego  aparatu  władzy, 
zwłaszcza  rad  narodowych  i  przeprowadzaniu  parcelacji  własności  obszarniczej.  Działalność  SL 
torowała – ogólnie biorąc – drogę do ugruntowania sojuszu robotniczo-chłopskiego. 

Czwarte stronnictwo koalicji – SD – najsłabsze liczebnie, skupiało postępowe koła inteligencji i 

akceptujące nowy stan rzeczy środowiska rzemieślnicze. 

W końcu  grudnia 1944 r. PKWN nawiązał stosunki z rządem francuskim. Nawiązano również 

kontakty  z  rządami  Jugosławii  i  Czechosłowacji.  Dnia  27  grudnia  rząd  radziecki  zapowiedział 
uznanie PKWN za oficjalny rząd polski. 

Umacnianiu  się  pozycji  politycznych  PKWN  towarzyszył  spadek  autorytetu  rządu 

emigracyjnego. Ostatecznie w łonie tego rządu doszło do rozłamu. Z jednej strony, pod naciskiem 
Churchilla i Roosevelta, sam Mikołajczyk skłaniał się do podjęcia rozmów z PKWN i do ustępstw, 
z drugiej jednak strony była temu przeciwna większość jego ministrów. W tej sytuacji Mikołajczyk 
podał się do dymisji. Nowy rząd utworzył (29 XI) prawicowy pepeesowiec Tomasz Arciszewski z 
udziałem najbardziej antyradzieckich polityków emigracyjnych. Londyńskie SL z Mikołajczykiem 
na  czele  przeszło  do  opozycji,  znajdując  poparcie  części  działaczy  PPS  (Jan  Stańczyk,  Ludwik 
Grosfeld)  i  SP  (Karol  Popiel),  a  także  przewodniczącego  Rady  Narodowej  na  emigracji  prof. 
Stanisława  Grabskiego,  gen.  Lucjana  Żeligowskiego  itd.  W  ten  sposób  postępował  rozkład 
polityczny  emigracji  londyńskiej.  Z  rządem  Arciszewskiego  alianci  zachodni  przestali  się  liczyć, 
choć formalnie nie odmawiali mu swego uznania. W dalszych pertraktacjach ze stroną radziecką i 
PKWN mógł uczestniczyć Mikołajczyk, ale już tylko jako przywódca Stronnictwa Ludowego. 

Tymczasem  na  terenie  „Polski  Lubelskiej”  siły  polityczne  związane  z  PKWN  rozwinęły 

kampanię  na  rzecz  przekształcenia  Komitetu  w  Rząd  Tymczasowy.  Na  posiedzeniu  KRN  31 
grudnia  jej  przewodniczący  Bolesław  Bierut  oświadczył,  że  Polacy  pragną  mieć  rząd  nie  w 
Londynie,  lecz  na  własnej  ziemi,  i  to  rząd  demokratyczny.  Podjęto  uchwałę  o  powołaniu  Rządu 
Tymczasowego  Rzeczypospolitej  Polskiej,,  na  którego  czele  stanął  Osóbka-Morawski  (PPS)  jako 
jego  premier  oraz  Władysław  Gomułka  (PPR)  i  Stanisław  Janusz  (SL)  jako  wicepremierzy.  W 
skład owego rządu weszło początkowo 17 osób – po pięciu przedstawicieli PPR, PPS, SL i dwóch 
przedstawicieli  SD.  Rząd  ten  został  5  stycznia  1945  r.  formalnie  uznany  przez  ZSRR.  Wkrótce 
potem  uznały  go  również  Czechosłowacja  i  Jugosławia,  a  także  de  facto  Francja,  choć  oficjalnie 
nadal utrzymywała stosunki dyplomatyczne z rządem londyńskim. 

Zastrzeżenia  i  protesty  ze  strony  Churchilla  i  Roosevelta  przeciwko  uznaniu  Rządu 

Tymczasowego miały ten skutek, że trzy zainteresowane mocarstwa postanowiły przedyskutować 
całość polskiego zagadnienia na przygotowywanej konferencji Wielkiej Trójki w Jałcie. 

Podkreślić  trzeba,  że  pozycja  Związku  Radzieckiego  na  tej  konferencji,  odbytej  4-11  lutego 

1945  r.,  była  bardzo  mocna.  Stało  się  już  rzeczą  jasną,  że  Armia  Czerwona  pierwsza  dotrze  do 
Berlina,  co  było  rezultatem  jej  głównej  roli  w  rozgromieniu  militaryzmu  hitlerowskiego  i  w 
wyzwalaniu  krajów  Europy  Środkowowschodniej.  Znamienny  ten  fakt  odbił  się  siłą  rzeczy  na 
losach kwestii polskiej. 

W  sprawie  terytorium  nowej  Polski  strona  radziecka  wysunęła  na  konferencji  jałtańskiej 

uzgodniony już poprzednio z polskim Rządem Tymczasowym postulat odzyskania przez państwo 
polskie  ziem  piastowskich  po  Odrę  i  Nysę  Łużycką  oraz  ustalenia  jego  wschodniej  granicy  w 
zasadzie  według  linii  Curzona,  z  pewnymi  przesunięciami  na  korzyść  Polaków.  Postulat  ów  nie 
wywołał  początkowo  większych  oporów  ze  strony  Roosevelta  i  Churchilla,  którzy  jedynie 
przeciwko  Nysie  Łużyckiej  mieli  ogólnikowe  obiekcje,  w  obawie,  że  liczba  Niemców 
przeznaczonych do przesiedlenia na Zachód może być zbyt wielka. 

background image

Główny spór rozegrał się zatem o przyszły rząd polski. Strona amerykańska zaproponowała, by 

zaprosić  do  Jałty  z  jednej  strony  Bieruta  i  Osóbkę-M  orawskiego,  z  drugiej  zaś  –  grupę 
Mikołajczyka  i  kilku  znanych  polityków  z  kraju.  Gdyby  w  wyniku  rozmów  z  tymi  działaczami 
polskimi udało się utworzyć rząd tymczasowy o szerszej podstawie politycznej, to wówczas alianci 
zachodni  wypowiedzieliby  swe  uznanie  rządowi  Arciszewskiego.  Jednakże  wobec  trudności 
technicznych, uniemożliwiających zwołanie takiej konferencji, uzgodniono powołanie w Moskwie 
tzw.  komisji  dobrych  usług  pod  przewodnictwem  ówczesnego  radzieckiego  ministra  spraw 
zagranicznych  W.  Mołotowa,  z  udziałem  ambasadorów  –  brytyjskiego  A.  Clark  Kerra  i 
amerykańskiego W.A. Harrimana. Komisja ta miała prowadzić konsultacje z różnymi politykami w 
sprawie utworzenia w Polsce Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej. 

Największe  trudności  wywoływała  dążność  strony  angielskiej  i  amerykańskiej  do  zapewnienia 

w  tym  rządzie  przewagi  zwolennikom  orientacji  zachodniej  kosztem  sił  politycznych  lewicy, 
sprawujących  już  władzę  w  wyzwolonej  części  kraju.  Ostatecznie  jednak  argumentacja  strony 
radzieckiej  doprowadziła  do  akceptacji  przez  wszystkich  trzech  kontrahentów  deklaracji 
stwierdzającej,  że  „Działający  obecnie  w  Polsce  Rząd  Tymczasowy  powinien  być... 
przekształcony, 

na 

szerszej 

podstawie 

demokratycznej 

włączeniem 

przywódców 

demokratycznych z samej Polski i Polaków z zagranicy. Ten nowy rząd powinien otrzymać nazwę 
polskiego Tymczasowego Rządu Jedności Narodowej”, a do jego zadań należeć będzie „możliwie 
najprędzej” przeprowadzenie wyborów powszechnych. Postanawiała dalej powyższa deklaracja, że 
z chwilą powstania takiego  rządu uznają  go oficjalnie wszystkie trzy zainteresowane strony, przy 
czym rząd tak powstały będzie miał obowiązek przeprowadzenia demokratycznych wyborów. 

Co  do  przyszłej  granicy  Polski  deklaracja  postanawiała,  że  na  wschodzie  powinna  ona 

przebiegać  wzdłuż  linii  Curzona  z  niewielkimi  odchyleniami  na  korzyść  Polski,  natomiast  na 
zachodzie  i  północy  państwo  polskie  powinno  uzyskać  znaczne  terytorium,  którego  wielkość 
będzie określona po zasięgnięciu opinii nowego polskiego rządu. 

Deklaracja jałtańska w sprawie polskiej dająca prymat polityczny mającemu już swoją siedzibę 

w  Warszawie  i  realnie  działającemu  w  kraju  Rządowi  Tymczasowemu,  który  miał  być  jedynie 
przekształcony  w  myśl  deklaracji,  a  nie  zastąpiony  przez  inny  rząd,  oznaczała  zwycięstwo  obozu 
rewolucyjnej  i  radykalnej  demokracji.  Podobnie  torowała  sobie  drogę  koncepcja  nowego  kształtu 
terytorialnego  przyszłej  Polski,  lansowana  przez  ów  obóz.  Brak  w  komunikacie  jakiejkolwiek 
nawet  wzmianki  o  rządzie  londyńskim  oznaczał  całkowite  jego  bankructwo  polityczne.  Rząd  ten 
zaprotestował gwałtownie przeciwko uchwałom jałtańskim, oskarżając Anglików i Amerykanów o 
zdradę  sprawy  polskiej,  ale  oczywiście  nie  mogło  to  mieć  żadnego  politycznego  znaczenia. 
Natomiast Mikołajczyk i zbliżona doń grupa polityków po dłuższych wahaniach zdecydowała się 
zaakceptować  decyzję  trzech  mocarstw  w  sprawie  wschodniej  granicy,  gdy  oświadczono,  że 
stanowić  to  będzie  niezbędny  warunek  ich  udziału  w  rozmowach  na  temat  utworzenia  Rządu 
Jedności Narodowej. 

Decyzje konferencji jałtańskiej miały nie tylko ważkie, międzynarodowe reperkusje  w sprawie 

polskiej,  ale  odegrać  miały  także  niezmiernie  doniosłą  rolę  w  kształtowaniu  się  sytuacji 
wewnętrzno-politycznej w Polsce w ciągu roku 1945. Pamiętać trzeba, że zarówno wzmagający się 
w  tym  czasie  terror  ze  strony  okupanta  niemieckiego  (palenie  całych  wsi,  masowe  wysiedlenia, 
mordy,  gwałty  i  aresztowania,  permanentne  łapanki  do  robót  fortyfikacyjnych),  jak  i  –  z  drugiej 
strony  –  głębokie  rozczarowanie  do  rządu  polskiego  na  emigracji  i  do  zachodnich  sojuszników 
powodowały, iż nadciągająca od Wschodu Armia Czerwona i kroczące w ślad za nią władze były 
wyczekiwane  z  niecierpliwością  na  okupowanych  wciąż  jeszcze  ziemiach  Polski  zachodniej  i 
centralnej. Nastrojom tym ulegały również znaczne odłamy społeczeństwa dalekie od radykalizmu 
społeczno-politycznego, ale które widziały w wojskach radzieckich jedyną szansę ocalenia narodu 
przed  biologiczną  zagładą.  Zrozumiały  one,  że  postanowienia  jałtańskie  stanowią  także 
niewątpliwy  sukces  proradzieckiej  orientacji,  reprezentowanej  przez  Rząd  Tymczasowy,  który  – 
jako podstawę władzy politycznej w Polsce – gotowe były uznać także Stany Zjednoczone i Wielka 

background image

Brytania.  Nastroje,  o  których  mowa,  stwarzały  na  przyszłość  korzystny  grunt  dla  umacniania  się 
struktur  nowej  władzy  i  równoczesnego,  stopniowego  rozpadu  obozu  związanego  z  rządem 
londyńskim. 
 

j.  Wyzwolenie centralnej i zachodniej Polski 

 

Jednocześnie  pierwsza  połowa  1945  r.  przynieść  miała  decydujące  wydarzenia  na  frontach  II 

wojny światowej, kładąc kres istnieniu Niemiec hitlerowskich i pozostałych państw Osi. Z punktu 
widzenia losów sprawy polskiej najistotniejsze znaczenie miał w dalszym ciągu rozwój wydarzeń 
na froncie wschodnim, doprowadzający do wyzwolenia centralnych i-zachodnich ziem polskich. W 
drugiej  dekadzie  stycznia  ruszyła  przygotowywana  od  późnej  jesieni  roku  poprzedniego 
gigantyczna ofensywa radziecka, której głównym kierunkiem strategicznym była stolica Rzeszy – 
Berlin. Punktem wyjścia dla tej ofensywy były przyczółki na zachodnim brzegu Wisły – w rejonie 
Sandomierza i Magnuszewa. Ofensywa rozwijała się nadzwyczaj pomyślnie, a brały w niej udział 
obie  armie  WP.  Dnia  16  stycznia  1  Armia  dowodzona  teraz  przez  gen.  Stanisława  Popławskiego 
sforsowała  Wisłę,  a  następnego  dnia  współdziałając  z  oddziałami  radzieckimi  wyzwoliła 
Warszawę.  W  Polsce  południowej  wojska  l  Frontu  Ukraińskiego  marszałka  Iwana  Koniewa  po 
zdobyciu  Częstochowy  podjęły  wielki  manewr,  zmierzający  do  zniszczenia  sił  niemieckich 
pozostałych na południowy wschód od tego miasta. Manewr ten, wykonany z wielką precyzją, miał 
.na  celu  uwolnienie  Krakowa  i  Zagłębia  Górnośląskiego  z  umknięciem  zniszczeń,  jakie 
spowodowałoby natarcie frontalne. Dnia 18 stycznia Kraków był wolny. Inne armie radzieckie, nie 
biorące  udziału  w  manewrze,  kierowały  się  wprost  na  zachód.  Dnia  11  lutego  uchwycono 
przyczółki za Odrą – w rejonie Oławy i na północ od Wrocławia. Wcześniej nieco, bo już l lutego, 
została sforsowana Odra w rejonie Kostrzynia. Także i tam utworzono przyczółki na lewym brzegu 
rzeki.  Sukcesy  owej  ofensywy  przekroczyły  jej  pierwotne  założenia.  W  czasie  przygotowań  do 
natarcia operację powyższą nazwano warszawsko-poznańską – dzisiaj z perspektywy historycznej 
określa się ją jako wiślańsko-odrzańską. 

Trudniej  rozwijały  się  działania  na  północnym  skrzydle  ofensywy  w  rejonie  Pomorza  i  Prus 

Wschodnich, gdzie walczyły wojska l Frontu Białoruskiego marszałka Gieorgija Żukowa i 2 Frontu 
Białoruskiego marszałka Konstantego Rokossowskiego. l Armii WP przypadło w tym okresie (luty 
1945)  forsowanie  ważnej  pozycji  obronnej,  zwanej  Wałem  Pomorskim,  przygotowywanej  przez 
Niemców od 1934 r. z myślą o ubezpieczeniu koncentracji przeciw Polsce i o osłonięciu Berlina. 
Obejmowała  ona  umocnienia  w  rejonie  Szczecinka,  Wałcza  i  Gorzowa  budowane  w  oparciu  o 
naturalne przeszkody terenowe – bagna, rzeki, lasy i kanały. 

Po  ciężkich  i  przewlekłych  bojach  jednostki  polskie  przełamały  Wał  Pomorski  10  lutego.  W 

toku dalszych walk, prowadzonych z końcem lutego po nadejściu nowych sił radzieckich, l Armia 
WP rozbiła korpus SS. W walkach tych o miejscowość Borujsko miała miejsce ostatnia w historii 
szarża brygady polskiej kawalerii. Następnie lewe skrzydło l Armii uderzyło na Kamień Pomorski, 
odcinając  Niemcom  korytarz  ewakuacyjny  na  wyspę  Wolin.  Główne  siły  l  Armii  podeszły 
tymczasem  pod  Kołobrzeg  zamieniony  przez  hitlerowców  w  twierdzę.  Współdziałając  z 
formacjami radzieckimi po uporczywych walkach (7-18 marca), opanowano port i miasto. Była to 
największa bitwa w mieście stoczona w tej wojnie przez jednostki polskie. W końcu marca wojska 
l  Frontu  Białoruskiego  z  udziałem  polskiej  l  Brygady  Pancernej  im.  Bohaterów  Westerplatte 
wyzwoliły Gdynię i Gdańsk. 

W  drugiej  połowie  kwietnia  II  Rzeszą,  rozbijana  od  wschodu  i  zachodu  przez  wojska 

zwycięskich aliantów, popadała w stan ostatecznego chaosu. Dnia 25 kwietnia w Torgau nad Łabą 
najbardziej  wysunięte  do  przodu  oddziały  amerykańskie  zetknęły  się  z  idącymi  od  wschodu 
jednostkami  Armii  Czerwonej.  Już  kilka  dni  wcześniej  potężnymi  ramionami  pancernymi  wojska 
radzieckie  okrążyły  stolicę  Rzeszy,  przy  czym  w  składzie  nacierających  tu  trzynastu  armii 
znajdowały  się  dwie  polskie.  Siły  polskie  obejmowały  w  toku  tej  operacji  10  dywizji  piechoty,  l 

background image

brygadę kawalerii, 2 brygady pancerne oraz 3 dywizje i 13 brygad artylerii, korpus lotniczy, korpus 
pancerny  i  szereg  mniejszych  jednostek,  łącznie  ok.  185  tys.  żołnierzy,  3  tys.  dział  i  moździerzy, 
ponad 500 czołgów i dział pancernych oraz 320 samolotów. 

Działająca  na  północ  od  Berlina  l  Armia  posuwając  się  przez  Brandenburgię  osiągnęła  Kanał 

Hohenzollernów,  a  następnie  m.in.  udaremniła  próbę  odblokowania  stolicy  Rzeszy,  natomiast 
pozostała  część  jej  sił  (l  DP  im.  Tadeusza  Kościuszki,  dwie  brygady  artylerii)  brała  udział  w 
bezpośrednim  szturmie  na  to  miasto.  Główne  siły  l  Armii  osiągnęły  4  maja  Łabę,  nad  którą 
nawiązały styczność z wojskami amerykańskimi. 

2  Armia  WP  pod  dowództwem  gen.  Karola  Świerczewskiego  i  l  korpus  pancerny, 

przegrupowane  początkowo  na  Pomorze,  następnie  pod  Wrocław,  sforsowały  Nysę  Łużycką  i 
nacierając w kierunku Drezna stoczyły pod Budziszynem bitwę, w której – po niezwykle zaciętych 
walkach – powstrzymały uderzenie silnego pancernego zgrupowania niemieckiego, zdążającego z 
Sudetów  na  pomoc  Berlinowi.  Bezpośrednio  po  tych  walkach  ruszyły  do  natarcia  ku  sudeckim 
granicom Czechosłowacji, docierając na przedpola Pragi. 

Tak  zakończyły  obie  wielkie  formacje  Ludowego  Wojska  swój  wielki  szlak  bojowy.  Jego 

zakończenie symbolizowała polska flaga wywieszona na Bramie Brandenburskiej w Berlinie przez 
żołnierzy Dywizji Kościuszkowskiej. 

W  walce  o  wyzwolenie  środkowej  i  zachodniej  części  Polski  brały  również  udział  jednostki 

partyzanckie.  Na  przełomie  lipca  i  sierpnia  1944  r.  na  obszarze  między  Nidą  a  Wisłą  siły 
partyzanckie  AL,  BCh  i  AK  unicestwiły  władzę  okupanta,  tworząc  tzw.  Republikę  Pińczowską. 
Niemcy opanowali jednak sytuację. Aktywizacja działalności bojowej jesienią i zimą roku 1944/45 
objęła szczególnie Kieleckie, Krakowskie, Zagłębie i Śląsk. Stoczono liczne walki i potyczki, m.in. 
pod Ewiną, Gruszką, Radoszycami, w lasach suchedniowskich, w lasach przysuskich. Działalność 
ta ustać, miała dopiero z końcem stycznia 1945 r., kiedy to w wyniku podjętej wówczas ofensywy 
radzieckiej wojska niemieckie wyparte zostały ostatecznie z centralnych ziem polskich. 
 

k.  Walki polskich sil zbrojnych na Zachodzie 

 

Omawiając polski wkład w wojnie z Niemcami hitlerowskimi należy z kolei przyjrzeć się losom 

polskich  formacji  regularnych  na  innych  frontach  i  ich  udziałowi  w  bojach  na  Zachodzie  i 
Południu.  Polscy  lotnicy  odegrali  poważną  rolę  w  bitwie  powietrznej  o  W.  Brytanię,  powodując 
ponad 10% wszystkich niemieckich strat. W Anglii znajdowała się również polska flota oraz szereg 
formacji, z których przede wszystkim należy wymienić l Dywizję Pancerną sformowaną w 1943 r. 

Podstawę  polskiej  marynarki  wojennej  stanowiły  3  niszczyciele  („Grom”,  „Burza”, 

„Błyskawica”),  skierowane  do  Anglii  bezpośrednio  przed  wojną,  oraz  2  okręty  podwodne,  które 
tam  następnie  dołączyły.  Niektóre  z  tych  jednostek  uczestniczyły  w  kampanii  norweskiej.  Polska 
flota wojenna została następnie znacznie rozbudowana: liczyła razem 44 okręty nawodne różnego 
typu  i  8  podwodnych.  Okręty  pod  polską  banderą  odniosły  wiele  sukcesów  w  bitwie  o  Atlantyk 
oraz w walkach na Morzu Śródziemnym i Północnym. Brały m.in. udział w zatopieniu pancernika 
„Bismarck”  (1941),  w  ochronie  konwojów,  zwalczaniu  niemieckich  okrętów  podwodnych  i  w 
szeregu operacji desantowych. 

W  kampanii  egipsko-libijskiej  walczyła  w  oblężonym  Tobruku  i  pod  el-Ghazalą  (od  sierpnia 

1941  do  lutego  1942)  Samodzielna  Brygada  Strzelców  Karpackich,  sformowana  jeszcze  w 
początkach 1940 r. w Syrii z żołnierzy i ochotników polskich przedzierających się przez Bałkany 
na Bliski Wschód. 

W  kampanii  włoskiej  wziął  udział  2  Korpus  Polski,  który  stoczył  bitwę  o  wzgórze  Monte 

Cassino  (maj  1944).  Przełamanie  obrony  Niemców  było  nie  lada  wyczynem  i  otworzyło  armiom 
alianckim drogę do Rzymu. Następnie formacje polskie we Włoszech dotarły do Ankony i zajęły ją 
manewrem  okrążającym  (lipiec  1944),  po  czym  ścigając  Niemców  adriatyckim  wybrzeżem 
zdobyły w sierpniu Fano, a następnie Pesaro. W kwietniu 1945 r., w ramach ofensywy wznowionej 

background image

przez aliantów, oddziały polskie zajęły  Bolonię  wśród niebywałego entuzjazmu jej mieszkańców, 
kończąc w ten sposób swój szlak bojowy. 

Biorący  udział  w  tej  kampanii  2  Korpus  liczył  początkowo  dwie  dywizje  piechoty,  brygadę 

pancerną,  samodzielną  grupę  artylerii  i  kilka  mniejszych  jednostek.  Jednakże  jego  stan  osobowy 
stale  się  powiększał,  zasilany  w  znacznej  mierze  Polakami  zbiegłymi  z  armii  niemieckiej,  a 
wcielanymi  do  niej  przymusowo  z  włączonych  do  Rzeszy  obszarów  Śląska,  Wielkopolski  i 
Pomorza.  Przy  pierwszej  okazji  przechodzili  oni  na  stronę  aliancką,  dzięki  czemu  2  Korpus  nie 
tylko uzupełniał straty, ale znacznie się rozbudował. Utworzono mianowicie trzecie brygady w obu 
dywizjach piechoty, zorganizowano dalszych, kilka pułków artylerii ciężkiej, rozwinięto 2 Brygadę 
Pancerną  w  2  Warszawską  Dywizję  Pancerną  oraz  sformowano  nową,  14  Wielkopolską  Brygadę 
Pancerną. W rezultacie korpus przekroczył pod koniec kampanii liczbę 100 tys. ludzi. 

Na froncie zachodnim, po wylądowaniu aliantów we Francji, walczyła od końca lipca l Dywizja 

Pancerna  pod  dowództwem  gen.  S.  Mączka.  Odegrała  ona  ważną  rolę  w  bitwie  pod  Falaise,  a 
następnie  ścigała  nieprzyjaciela  ku  granicy  belgijskiej.  Na  dalszym  swym  szlaku  bojowym 
walczyła pod Ypres, Thielt, Axel, brała udział w zdobywaniu Gandawy, 29 października wyzwoliła 
Bredę,  stolicę  holenderskiego  Brabantu,  a  wreszcie  zdobyła  ufortyfikowany  rejon  przy  ujściu 
Mozy.  W  kwietniu  1945  r.  l  DP  wkroczyła  na  ziemie  niemieckie  pomiędzy  Ems  i  Wezerą.  Po 
sforsowaniu  rzeki  Ledy  uderzyła  w  kierunku  na  wielki  port  wojenny  i  główną  bazę  niemieckiej 
floty  podwodnej  –  Wilhelmshaven.  Jednakże  do  szturmu  już  nie  doszło.  W  wyniku  kapitulacji 
niemieckiej czołgi polskie weszły 6 maja do miasta bez walki. 

Na tymże froncie działała polska l Samodzielna Brygada Spadochronowa (również utworzona w 

W.  Brytanii).  Uczestniczyła  ona  w  największej  w  tej  wojnie  operacji  powietrzno-desantowej 
(kryptonim „Market-Garden”) walcząc w rejonie Arnhem i Driel w Holandii we wrześniu 1944 r. 

W  chwili  zakończenia  II  wojny  światowej  (ostateczna  kapitulacja  Niemiec  nastąpiła  9  maja 

1945  r.)  regularne  polskie  siły  zbrojne  liczyły  ok.  600  tys.  żołnierzy,  z  czego  przypadało  ok.  400 
tys.  na  siły  zbrojne  w  kraju  –  ludowe  Wojsko  Polskie  –  zaś  ok.  200  tys.  na  jednostki  Wojska 
Polskiego  przebywające  na  emigracji.  Zarówno  te  siły,  walczące  na  różnych  frontach  przeciwko 
hitlerowskiemu  najeźdźcy,  jak  i  podziemny  ruch  oporu  we  wszystkich  jego  formach  (ponad  600 
tys.  członków  zorganizowanej  konspiracji)  wraz  z  nieustanną  walką  przytłaczającej  większości 
społeczeństwa polskiego – niezależnie od tego, że Polska jako pierwsze państwo stawiła Hitlerowi 
opór we wrześniu 1939 r. – stawiają Polskę w czołówce państw, które wywalczyły zwycięstwo nad 
Niemcami hitlerowskimi. 

Podkreślić  nadto  należy,  że  cały  polski  wysiłek  zbrojny,  zmierzający  do  obalenia  panowania 

hitleryzmu – zwłaszcza polski ruch oporu działający w podziemiu – odegrał ważką rolę nie tylko w 
wyzwoleniu  ziem  polskich,  ale  także  w  politycznym  przełomie,  jaki  się  dokonał  pod  koniec 
okupacji.  Ów  przełom  symbolizowało  przede  wszystkim  utworzenie  Polskiego  Komitetu 
Wyzwolenia  Narodowego  i  przekształcenie  go  w  Rząd  Tymczasowy,  początkowo  z  siedzibą  w 
Lublinie,  a następnie już w wyzwolonej Warszawie. Choć o taki kształt polityczny, jaki uzyskała 
powojenna  Polska,  walczyli  polscy  komuniści  –  Polska  Partia  Robotnicza,  i  ich  sojusznicy  – 
lewicowi  socjaliści  i  radykalni  ludowcy  oraz  powołane  przez  nich  siły  zbrojne  –  to  jednakże, 
obiektywnie  biorąc,  także  organizacje  dalekie  od  socjalizmu,  o  orientacji  prozachodniej, 
podejmując walkę z hitleryzmem i podważając jego panowanie w Polsce – faktycznie torowały tym 
samym  drogę  do  kształtowania  się  nowej  rzeczywistości  politycznej  na  ziemiach  polskich, 
niezależnie  od  swej  postawy  ideologicznej,  światopoglądowej.  Nie  można  jednak  zarazem 
przeoczyć  tego  oczywistego  faktu,  że  –  niezależnie  od  tak  wielkiego  wkładu  narodu  polskiego  w 
walkę  o  wolność  –  czynnikiem  decydującym  o  wyzwoleniu  ziem  polskich  i  tym  samym  o 
kształtowaniu się przyszłych ich losów był zwycięski pochód na Zachód Armii Czerwonej. 

W konsekwencji omawianych wydarzeń znikała ostatecznie z widowni politycznej stara Polska, 

przedwrześniowa,  w  przedwojennych  granicach  i  w  przedwojennym,  kapitalistycznym  kształcie 
ustrojowym.  Pojawiała  się  na  kartach  Europy  nowa  Polska  –  Ludowa,  między  Odrą  i  Nysą  a 

background image

Bugiem  i  Sanem,  narodowo  jednolita,  zmierzająca  szybkimi  krokami  w  kierunku  ustroju 
socjalistycznego.  Realizację  wszystkich  tych  zamierzeń  podjął,  gdy  wojna  jeszcze  trwała,  obóz 
radykalnej,  rewolucyjnej  demokracji  polskiej  z  główną  jego  siłą  inspiracyjną  –  Polską  Partią 
Robotniczą.