background image

 

Paweł Skóra – Demonologia Słowian: Wszystko co było, nim stopa Bogów zstąpiła na 

świat 

 
 
 
 
U początkach swojej bytności Słowianie wierzyli w szereg istot nadprzyrodzonych. Ich wiara 
opierała  się  na  istnieniu  duchów  zmarłych  i  kultach  w  związku  z  nimi    sprawowanych. 
Również zadziwiały ich zjawiska przyrodnicze, należy tu powiedzieć, iż były nieposkromione 
tym 

samym 

tajemnicze, 

ciekawe 

konsekwencji 

magiczne. 

Szczególnie 

niewytłumaczalnymi jeszcze w tamtym czasie w sposób naukowy były zjawiska przyrodnicze 
np.: burze z piorunami czy pełnie. 
 
 
W  późniejszym  okresie  wytworzył  się  cały  panteon  bóstw.  Więc  nie  ulega  wątpliwości,  że 
religia Słowian była politeistyczna. Wykreowanie wierzeń wywodzi się ściśle z trybu życia, a 
dokładniej z rolnictwa. Ten tryb bytu przyczynił się do fascynacji przyrodą, strachem za nią 
idącym, ale również dobrem jakie czyniła dla ludzi. 
 
Za miejsca tajemnicze i święte Słowianie uważali góry, wody i gaje.  
 
Święte Góry 
 
Niezwykle  ważny,  majestatyczny,  element  wierzeń,  na  którym  były  odprawiane  pogańskie 
obrzędy.  Jest  łącznikiem  między  ziemią  a  niebem.  To  właśnie  w  okolicy  gór  występowały 
wyładowania  atmosferyczne,  silniejsze  wiatry  a  zatem  było  to  miejsce  silnie  niebezpieczne, 
siedlisko złych mocy. Miejsce, które należy omijać i oddawać mu cześć 
dla Słowian Łysa Góra = Olimpowi 
Góra Chełm 
Góra Ślęża (masyw górski) 
 
a.       Ślęża – kult słońcu 
 
b.      Wieżyca – kult pierwiastkowi żeńskiemu 
 
c.       Radunia – księżycowi 
Góra Rip 
Ś

więta Góra Sławińców 

 
 
 
Święte Wody 
 
Uważaną ja za siedzibę bóstw pisał o tym po raz pierwszy Prokopiusz w VI wiek. Natomiast 
Thietmar  z  Merseburga  pisze  o  wodach  położonych  na  ziemiach  zachodnich  Słowian,  które 
co jakiś czas zabarwiały się na czerwono (wróżba, zapowiedz wojny). 
Okolice Rodogoszczy (w chwilach niebezpiecznych wynurzał się dzik) 
Brandenburg (święty gaj a w nim źródełka) 
Stopie w Chełmie (źródła), (później zbudowano tam przez chrześcijan baptysterium) 
 

background image

 

Święte Gaje 
 
Miejsce odprawiania obrzędów i składania ofiar. Dla Słowian właśnie stare drzewa stanowiły 
ź

ródło mocy i były symbolem długowieczności. Las mógł chronić przed niebezpieczeństwem, 

ale i dawał pożywienie. Gaje służyły do odczytywania wróżb z szumu drzew. Były miejscem 
wysłuchiwania  wyroczni.  Dlatego  tak  wielki  szacunek  oddawano  właśnie  tym  kniejom. 
Wyselekcjonowane gaje w lesie były miejscem modłów i odprawiania kultów. 
 
Gaje  były  nietknięte  ludzką  ręką.  Drzewa  znajdujące  się  tam  są  bardzo  stare.  Prastare 
powyginane  niczym  pazury  bestii  gałęzie  nadawały  charakter  długowieczności  i  świętości. 
Występują  źródła  bijące  z  ziemi,  śródleśne  jeziora,  duże  kamienne  głazy.  Najczęściej  były 
dwie bramy a cały dziedziniec otaczał płot. Królem był dąb (symbol męskiej mocy, cnoty). Za 
kobiece  drzewo  uważano  brzozę  (przywraca  siły  witalne,  biała  kora  symbol  czystości 
dziewcząt). Jarzębina odstraszała panujące w okolicy złe moce, a lipę obdarowano płodnością 
i  wdziękiem.  Słowianie  zachodni  uważali  leszczynę  za  święte  drzewo.  Obok  dobrych  olchę 
czy wierzbę wiązano z wierzeniami w wampiry bądź likantropizm. 
 
POCHÓWEK 
 
Nasi  przodkowie  nie  wiedzieli  dokładnie,  do  jakiego  miejsce  udają  się  zmarli.  Nazywali  to 
powszechnie Nawią, odejście do Nawii oznaczało po prostu umrzeć. 
 
Najstarszymi  miejscami  pochówku  były:  pola,  lasy,  korowody  a  nawet  istniał  zwyczaj 
grzebania zwłok na dwóch bądź trzech rozstajach dróg. Pełniło to funkcję spełnienia i spokoju 
dla  duszy.  Znaleźć  można  było  jeszcze  w  niektórych  regionach  tańce  towarzyszące  temu 
rytuałowi. Wówczas tancerze mieli nałożone maski, po czym wywoływali cienie zmarłych. 
 
Słowianie wschodni jak i południowi wierzyli w miejsce wiecznego spoczynku znajdujące się 
gdzieś za rzeką. Dlatego budowali niewielki mostek z wyciętym śladem ludzkiej stopy. A do 
grobu wkładali niczym jak u Greków pieniążek, aby zmarły miał, za co zapłacić za przewóz. 
 
Ciałopalenie  występowało  we  wszystkich  regionach  Słowian.  Kult  ten  najprawdopodobniej 
trwał aż do nasilenia się chrześcijaństwa. 
 
Zmarłych palono na stosie bądź układano stos dookoła ich ciał. Znane są praktyki układania 
ciała  w  niewielkiej  drewnianej  łodzi,  ale  to  tylko  u  Słowian  wschodnich.  Po  czym  zbierano 
szczątki  wraz  z  popiołem  zmarłego  i  umieszczano  w  popielnicy.  To  składano  w  grobie,  nad 
którym  sypano  mogiłę  (kurhan).  W  Kornatce  pod  Krakowem  znajduje  się  cmentarz 
słowiański.  Urny  miały  różny  kształt  np.:  domek  na  nóżkach  z  umieszczonym  z  boku 
zamykanym  otworem.  Zdarzały  się  też  grobowce  w  postaci  skrzyń,  które  zakopywano  i 
tworzono kurhan. 
 
Obrzęd zmarłych łączy się ściśle z mocą oczyszczającą słońca i ognia. Ciałopalenie o jakim 
wiemy  dzięki  relacjom  Abu’  Ali  Ahmad  Ibn  Rosteha  z  IX-X  wieku  wschodnich  Słowian  są 
zdumiewające. Sądzili „kiedy kto z nich umrze, palą go w ogniu, zaś ich kobiety, kto gdy im 
umrze  krają  sobie  nożem  ręce  i  twarze.  Gdy  zmarły  zostanie  spalony,  udają  się  do  niego 
nazajutrz, biorą popiół z owego miejsca, dają go do popielnicy i stawiają na pagórku”. 
 
Dzięki relacjom Kosmata (III 1) wiemy, iż Słowianie wznosili niewielkie domki (budki) nad 
miejscem  pochówku  zmarłego.  Najprawdopodobniej  książę  Brzetysław,  który  objął  tron  w 

background image

 

1092 roku jeszcze „pogrzeb” odbył w stary sposób. Mam tu na myśli ciałopalenie, następnie 
pogrzeb odbyty w tradycyjny sposób. 
 
Wiara  sięgała  do  granic,  iż  sposobem  aby  ogrzać  dusze  zmarłych  było  palenie  ognisk  na 
cmentarzach. 
 
Kronikarz ruski Nestor mówi, że wiele plemion w tym Rydymicze i Krzywicze umieszczało 
popielnicę z prochem zmarłego na rozdrożach. 
 
Ciałopalenie dotyczyło ludzi biednych. Jak wiemy z tekstów arabskich i bizantyjskich bogatsi 
urządzali  sobie  pochówki  na  wzór  dzisiejszych  chrześcijańskiego  obrzędu.  Do  grobu 
zmarłego wrzucano przedmioty należące do niego. Sądzono, że ja się je umieści to zmarły nie 
będzie miał, po co przychodzić (wracać). Dowodem jest fakt, że to żony zmarłego uśmiercały 
męża.  Mniej  lub  bardziej  dobrowolnie.  Ale  też  same  popełniały  samobójstwo  jak  wiemy 
dzięki kronikarzowi z VI-VII  wieku Pseudo-Maurycy  i  Ibn Roseth. Thietmar z Merserburga 
donosi,  że  żona  Mieszka  I  poszła  na  stos  wraz  z  nim.  Arabski  dziejopis  Ahmad  Ibn  Fadlan 
mówi, że nie tylko żony ale i niewolnicy a także jeńców-niewolników umieszczano w grobie 
zmarłego. Tak jakby osobie udające się na tamten świat należało zapewnić dobrobyt. 
 
Słowianom  należy  się  uważniej  przyjrzeć.  Ich  sposób  życia  odnajdziemy  w  naszym 
doczesnym  życiu.  Kult  zmarłych,  jaki  sprawowali  nie  różni  się  wiele  niż  kult  dzisiejszych 
chrześcijan  (czuwano  i  opłakiwano  zmarłego).  Słowianie  odprawiali  stypę  najczęściej  w 
rocznicę  śmierci  albo  po  40  dniach.  Podczas  uczty  zostawiano  wolne  miejsce  przy  stole  dla 
duszy zmarłego. Na Białorusi w czasie uroczystości gospodarz wzywał zmarłego specjalnymi 
słowami.  Mogło  mieć  to  miejsce  również  w  miejscu  pochówku.  Zakopywano  resztki  po 
jedzeniu  dla  zmarłych.  Na  cześć  zmarłego  urządzano  tryznę  (igrzyska).  Niekiedy 
towarzyszyły temu tańce, zapasy, śpiewy czy gonitwy. 
 
Dzięki  materiałom  Ludwika  Strommy  zebranym  z  drugiej  połowy  XIX  wieku  wiemy,  że  na 
500 pochówków: 
8%      – zmarli w dniu ślubu 
11%    – porońce 
16,6% – samobójcy i wisielcy 
18%    – dzieci nieochrzczone 
22%    – topielcy 
 
Pozostały procent stanowią 
Płody martwe 
Kobiety zmarłe w czasie połogu lub bezpośrednio po nim 
Zmarli gwałtownie 
Narzeczeni bezpośrednio przed ślubem 
 
 
DUSZE ZMARŁYCH I ZMORY 
 
Wyraz „duch” ma szerokie pojęcie wśród Słowian. Zauważyć możemy duszę-jeźni czy duszę-
ż

ycia  (jako  oddech).  Zatem  jest  to  stan  nieokreślonej  psychicznej  świadomości  i  siły  życia. 

Obrazem kopii człowieka za życia jest dusza widmo. Wierzono również, że mary czy zmory, 
cienie to „obraz” śmierci, który odlatuje najczęściej z wiatrem, aczkolwiek powraca. Posiada 
cechy ludzkie: pije, je a nawet odchodzi w zaświaty gdzie przebywa na stałe. 

background image

 

 
Typowe cechy demonów: 
Niewidzialność (czasowa) 
Skóra koloru ciemnego lub czerwonego 
Ognistość 
Wzrost 
Gęste owłosienie 
Wielka głowa 
Duże zęby, oczy, wargi a nawet sutki 
Brak pleców 
Nadmiar palców 
Kulawość 
Stopy zwierzęce, np.: ptasie 
 
Szkodliwość demonów w stosunku do ludzi: 
Duszą i gniotą 
Straszą jękiem, płaczem, gwizdem, śmiechem, klaskaniem 
Jeżdżą na ludziach 
Wysysają krew i mleko 
Wyżerają wnętrzności 
Męczą kobiety ciężarne 
Porywają 
Niepokoją śpiewem, muzyką 
Potrafią zgubić swym tańcem 
Wchodzą w stosunki z ludźmi 
 
 
Miejsca występowania: 
U grobu 
W mieszkaniu 
Przy zachowanym skarbie 
Na miejscu zbrodni 
Na moście 
 
Pożyczką  wśród  zachodnich  Słowian  jest  strzyga  (rodzaj  żęński),  strzygoń  (rodzaj  męśki) 
(strzyg, strzyż, strzygoń) Jest to uosobienie postaci czarownicy-sowy grasującej po okolicach 
i  wysysającej  krew.  Termin  pochodzenia  łać.  (struga)  i  grec.  (striks).  Upir,  wampirzyca, 
wąpirzem  tak  najprawdopodobniej  nazywano  niegdyś.  Współcześnie  upiór  i  wampir. 
Bruckner podejrzewa ze względu na językowy charakter słów pochodzenie bałkańskie.(z*ąpir 
– „wydęty” lub „nie latający) 
 
Wampir  –  Jest  to  istota  żywiąca  się  krwią  oraz  ciałem  ludzkim  a  nawet  i  duszą.  Powodują 
korowody  śmierci  poprzez  kontakty  z  ludźmi.  Napastują  własną  rodzinę  i  krewnych.  Gdy 
stwierdzono  w  osadzie  podejrzenie  wampiryzmu  zaczęto  rozkopywać  groby.  Ciała,  na 
których  znaleziono  krew  blisko  ust  bądź  jeszcze  się  nie  rozłożyły,  od  razu  uznawano  za 
upiory.  Przebijano  wówczas  serce,  odcinano  głowę  czy  przykuwano  kolcem  język.  Twarz 
układano oczami do ziemi. Często wrzucano czosnek albo kawałek żelaza. 
 

background image

 

Upiory  –  Powstają  z  dusz  ludzi  zmarłych  nagłą  śmiercią,  czarowników,  samobójców.  A 
niekiedy  osób,  które  miały  zrośnięte  brwi.  Dzięki  krwi  zwierząt  bądź  ludzi  ciało  upiora  nie 
ulegało rozkładowi. Dusił i pożerał swoje ofiary. 
 
Strzygi,  strzygonie  –  Wysysały  krew  i  wyżerały  wnętrzności.  Strzygą  mogła  zostać  osoba, 
która  rodząc  się  posiadała  dwa  serca  lub  dysponowała  dwoma  rzędami  zębów.  Za  życia  ten 
człowiek był odtrącany przez społeczeństwo z powodu tej odmienności. Natomiast po śmierci 
następowała  mutacja  w  krwiożerczego  demona,  który  mógł  mścić  się  za  krzywdy  doznane 
jeszcze za życia. Przyjmowała postać upiornej kobiety  albo drapieżnego  ptaka bądź  częściej 
sowy.  Uśmiercenie  wampira  podobne  było  do  strzygi.  Należało  znaleźć  zwłoki  a  następnie 
przebić je osinowym lub drewnianym kołkiem. 
 
Zmory  (mory,  mary,  moraca)  –  Dusza  istoty  występując  na  zachodzie  i  południu.  Mniej 
uciążliwe,  ale  nadal  nękające  ludzi.  Demona  cechowała  kobieca  postura  o  przeźroczystym 
ciele.  Dręczyły  swe  ofiary  podczas  snu  siadając  im  na  piersi  a  tym  samym  pozbawiały  ich 
tchu  i  oddechu.  Niekiedy  piły  krew  cieknąca  z  nosa  męczennika.  Gdy  pokrzywdzony  nagle 
się  zbudził  zmory  przybierały  postać  drobnych  przedmiotów  domu.  Zmorą  może  się  stać 
dusza samobójcy albo osoby zamordowanej. Aczkolwiek to tylko przekazy. Innym jest, że to 
dusza złośliwego człowieka, wychodząca samowolnie z jego ciała podczas snu. 
 
Biesy (czarty) – Polskie zjawisko, mężczyzna z kopytami zamiast nóg, rogi na głowie i ogon. 
Można  było  go  rozpoznać  po  zapachu  unoszącej  się  wokół  postury  siarki.  Włada  nad 
wszystkimi  leśnymi  zwierzętami.  W  stosunku  do  śmiertelników  zachowywał  się  złośliwie. 
Ludzi,  którzy  znaleźli  się  w  lego  okolicy  płoszył  przeraźliwym  wrzaskiem  i  chichotem. 
Potrafił  zaprowadzić  nieszczęśnika  w  głąb  puszczy,  po  czym  go  zostawiał.  Mógł  wywołać 
groźną chorobę u człowieka. 
 
Gdy  kremacja  wyparła  zwykły  pochówek  zmarłego  ludzie  mieli  podstawy  do  wiary  w 
wampiryzm.  Pojawiły  się  liczne  epidemie  w  rodzinach,  nagłe  zgony  wywarły  u  ludzi 
podejrzenie  o  cechy  magiczne  ciała.  Uznawano  je  za  niebezpieczne,  dlatego  to  do  z 
kremowanego ciała dodawano maku (obrzucano trumnę przed pochówkiem). Umieszczano ją 
pod  stertą  kamienia  nawet  przebijano  kołkiem  osinowym  czaszkę  zmarłego  lub  dużym 
gwoździem.  I  oczywiście  ciało.  Na  Rusi  składano  ofiary  upiorom  jak  i  innym  demonom. 
Wampiryzm  jest  zjawiskiem  czysto  miejskim.  Chłopstwo  rosyjskie  nie  wierzyło  w  ich 
działanie.  Tłumaczyło  to  sobie  poprzez  działanie  osoby  zmarłej,  widma  lub  cienia  ducha. 
Podkreślę,  że  nie  należny  ich  utożsamiać  tylko  z  negatywnym  działaniem,  ale  i  również  z 
pozytywnym. 
 
DUCHY WODNE 
 
W folklorze słowiańskim woda ma moce uzdrawiające i oczyszczające. Zanurzano chorych i 
obmywano  w  wodzie,  dzięki  czemu  pozbywano  się  z  nich  złych  mocy.  Można  mówić  o 
kulcie wody. Słowianie ją żywili, składali ofiary w postaci chleba, kury, soli czy jagnięcia. 
 
Nie trudno sobie wyobrazić jak dużą rolę miała dla Słowian woda. 
 
Na dowód tej tezy podam bardzo ciekawy przykład a zarazem intrygujący. 
 
„Gdy człowiek tonął wówczas go nie ratowano, aby nie osłabić wody”. 
 

background image

 

Topielce,  Utopki  –  Wyglądem  przypominają  ludzi  tuż  przed  śmiercią,  posiadają  większą 
głowę  i  ciało  tak  jakby  napuchnięte  po  przez  przebywanie  w  wodzie.  Zielone  włosy  bardzo 
ich charakteryzowały. Złośliwe. Topiły pływaków oraz osobę, która chciała pomóc drugiej. 
 
Dusze ludzi utopionych i dzieci przeklętych przez matkę. W Rosji (vodjanol, tobasta), Turcja 
(albasta).  Topią  ludzi  wciągając  ich  w  wiry  wodne.  Odmieniają  swoją  postać  w  ryby  czy 
zwierzęta.  Wylęgarnia  ich  to  pobrzeża  wód.  Czasami  są  pod  postacią  dziecka  nęcącego 
ż

ywych do wody przy blasku księżyca. Czech i Słowacja (vodnik, vodni) 

 
Kulty sprawowane na cześć topielców: 
 
1. Kupowano konia nie targując się o cenę, po czym łeb obsmarowywano miodem. Następnie 
przywiązywano dwa młyńskie kamienie do konia i topiono go w wodzie. 
 
2. Zdejmowano czapkę w miejscu gdzie tajemniczy wodnik mieszkał. 
 
Często  mylono  utopki  z  topielcami  wodnymi.  To  w  folklorze  śląskim  stały  się  topielcami. 
Utopki  nie  są  duchami.  Opiekują  się  rzekami,  stawami,  jeziorami,  studniami  i  kałużami. 
Wodniki  upodobniały  się  do  różnych  wodnych  zwierząt.  Jednak  najczęściej  można  było  go 
spotkać  jako  mokrego  niskiego  człowieka  z  błoną  między  palcami  oraz  zielonymi  oczami  i 
włosami. Wierzono w jego siłę w okolicach wody, lecz razem z oddalaniem się od zbiornika 
wodnego  jego  siły  malały.  Wodnik  nagradzał  za  dobre  uczynki  ludzi,  ale  w  większości  był 
nieprzyjazny  dla  społeczeństwa.  Można  było  łatwo  go  rozgniewać,  dlatego  mieszkańcy 
składali mu ofiary. Ciekawostką jest to, iż mieszkańcy znajdujący się nad wodą (miasta koło 
wód albo wręcz na nich) składali ofiary w postaci zwierząt. 
 
Rusałka  -  Żeńskie  demony  wody,  pochodzą  z  duszy  zmarłej  naturalną  śmiercią  dziewczyny 
(znane  tylko  na  Białorusi  i  Ukrainie).  Rusałką  mogła  stać  się  tylko  kobieta,  która  jeszcze  w 
swoim życiu nigdy się nie zakochała. Wił (występowanie tylko w przekazach południowych 
Słowian) czy boginki to synonimy rusałki. Są to urodziwe kobiety z rozpuszczonymi włosami 
a na nich pięknie wianki z ziół. Nagie albo w powłóczystych szatach. Uwielbiały taniec oraz 
zabawę,  dlatego  tańczyły  na  polach  przy  nowiu  księżyca.  Niekiedy  strzelają  z  łuku  bądź 
zsyłają klątwę na wybrańca w postaci „szaleństwa”. Wabią i stawiają zagadki do rozwiązania. 
Łaskoczą  do  spazmatycznego  śmiechu.  Rusałki  wodne  występują  w  zimie  natomiast  leśne  i 
polne  wiosna,  lato  i  jesień.  Bardzo  niebezpieczne  w  dni  zaduszne.  Nienawidzą  urodziwych 
mężczyzn  i  pięknych  kobiet.  Zawsze  wrogo  nastawione  do  ludzi.  Jednak  pomagały 
mężczyznom znaleźć wybrankę bądź przepowiadały przyszłość. Wabiły śpiewem a następnie 
wciągały do wody. 
 
Nazwa rusałka ma tajemnicze pochodzenie. W staroruskich tekstach z XI-XII wieku możemy 
odnaleźć  określenie  „wił”  na  określenie  osoby  zmarłej  nagłą  śmiercią.  Występują  tylko  w 
literaturze, brak wzmianek w folklorze rosyjskim. Na Bałkanach spotykamy to określenie od 
XIII wieku Słowian zachodnich mówi się o nich jak o osobach szalonych, bez rozumu często 
błazen. Bruckner tłumaczył owy wyraz wiła (zviti – „wić się” lub z vei – „wiać”_ Litewskie 
Vyti „prześladować, gonić” Tak jakby wiły oczarowywały, jakąś osobę. 
 
Bałkany 
Dusze dziewczyn lub nowo poślubionych kobiet 
Składano ofiary przy drzewach w jaskiniach 
Osoby ogniskookie 

background image

 

Czasem kozionogie 
Piękne, niekiedy nagie 
Czarujące młodych chłopców 
Przybierają postać koni, łabędzi czy sokołów 
Mieszkają w lasach, górach, wodach 
Posiadają kontakty z chmurami i wirami powietrznymi 
 
DUCHY LE

ŚNE 

 
Las  należy  do  miejsc  niezbadanych,  tajemniczych  i  mrocznych.  To  puszcza  kryje  owe 
demony.  Duch  leśny  (władca  zwierząt),  Rosyjski  leszy,  Białoruski  lesovik,  Polski  borowy, 
borta, laskowiec, leśny duch. Odmiana kobieca – majko (leśna matka). 
 
- duch władczy 
 
- leśny car chłopów rosyjskich 
 
- zwodzi 
 
- nieprzyjazny ludziom 
 
Przybierają  postacie  wilka,  puchacza,  wichru,  brodatego  starca  ubranego  w  futra  albo 
niedźwiedzia. Składano im ofiary, co dawało ochronę myśliwym i pasterzom. Widywano ich 
jak jeżdżą na niedźwiedziu bądź wilku. Opiekun lasu. Neutralny dla ludzi. Jednak najczęściej 
pomagał zbłąkanym (wskazywał im drogę do osady). Nie znosił, gdy wycinało się z jego lasu 
ś

więte drzewa za to wypędzał świętokradców przy pomocy mocy szeptów bądź przemieniając 

się w niedźwiedzia. 
 
Usłyszeć możemy o Babie Jadze jako pani lasu. Częściej jednak Dziad (ded). 
 
Staropolski  miedźwiedz  dzisiaj  niedźwiedź  to  bardzo  potężna  istota.  Na  Białorusi  i  Bułgarii 
obchodzono święta ku jego czci. Święta miały na celu wprowadzenie niedźwiedzia w szybszy 
sen (30 listopada). Mawiano, że niedźwiedź „jest mocniejszy od czarta” 
 
W  folklorze  całej  słowiańszczyzny  wierzono  w  magiczne  właściwości  pewnych  części  ciała 
zwierząt. 
Kły dzicze czy wilka 
Pazur kreta 
Ptasie szpony 
Poroże zwierzyny 
 
Nie  trudno  się  poznać  na  praktyczności  tamtych  ludzi.  Po  przez  owe  magiczne  gadżety 
imitowali  potrzebne  im  do  przetrwania  cechy.  Liczne  amulety  odstraszające  złe  moce,  ale  i 
dające  siłę,  odwagę  i  przebiegłość  tura,  żubra,  niedźwiedzia  czy  wilka.  Picie  z  rogu  turzego 
dawało ludziom siły. Noszenie rzemienia z turzej skóry ułatwiało połóg niewiastom. 
 
Takie myślenie mogło doprowadzić ludzi do wniosków, że zwierzęta słyszą i rozumieją język 
ludzi.  Istniało  przeświadczenie,  że  niedźwiedź  pochodzi  od  ludzi  ze  względu  na  jego 
człekokształtne  podobieństwo.  A  tu  już  nie  trudno  o  wierzenia  w  wilkołaki,  czy  szeroko 
pojętą likantropię. 

background image

 

 
Czarownik-Wilkołak  –  Wilkołak  zwany  później  wilkołakiem.  Pisma  Herodota  mówią  o 
plemieniu nad Dnieprem Nurów, które kultywowało, co roczną przemianę w wilka. Jednakże 
historyk  grecki  popełnił  błąd  tłumacząc  słowo  nur  na  neur,  co  oznacza  członka  plemienia 
(czarownika)  a  nie  całe  plemię.  Więc  Nurowie  byli  czarownikami  przemieniającymi  się  w 
postać wilka, aby szkodzić innym. 
 
Przemiana odbywała się po przez rzucenie zaklęcia na nóż, który następnie wbijano w ziemię. 
Trzy razy  podskakiwał i stawał się wilkiem.  Zamiast noża można spotkać pięć drewnianych 
kołków,  które  symbolizować  mają  kolejno  cztery  kończyny  i  ogon.  Po  metamorfozie 
zakradali  się  do  osad  gdzie  mordowali  ludzi  i  bydło.  Nie  mogli  nasycić  się  krwią,  jaką 
spożywali.  Zaćmienie  Słońca  tłumaczono  jako  by  owy  stwór  je  zjadł.  Gdy  nasycił  się  krwią 
wówczas  wracał  do  miejsca  przemiany  i  przeskakiwał  nóż.  Jeżeli  ktoś  w  czasie  jego 
brutalnego  zabijania  wyjął  sztylet  to  na  zawsze  stawał  się  on  wilkiem,  który  mordował,  aby 
się  zemścić  na  ludziach.  Czarownicy  umieli  oczarować  innych.  Wówczas  nakładano  na 
wybrańca wilczą skórę i rzucano zaklęcie, które przemieniało go na stale lub na nieokreślony 
czas w wilka. Mówiono wtedy, iż jak ktoś po latach wrócił do domu w podartym ubraniu i z 
bliznami znaczyło jednoznacznie przywrócenie ludzkiej postaci. 
 
Noszenie  skór  groźnych  zwierząt  przez  ludzi  miało  na  celu  wyzbycie  się  na  określony  czas 
(bitwa)  norm  ludzkich  (ludzkie  słabości).  Na  rzecz  agresywności  (skandynawski  barsekr  – 
„niedźwiedzie skóry). 
 
DUCHY POWIETRZNE 
 
Wiąże  się  to  ściśle  ze  zjawiskami  atmosferycznymi.  Wszystko,  co  tajemnicze  i  obce  jest 
magiczne.  Słowianie  bali  się  chmur,  trąb  powietrznych,  wirów.  Traktowali  je  dwojako:  jako 
elementy  pozytywne  i  negatywne,  o  czym  później.  Owa  mitologizacja  przeniosła  się  do 
folkloru w strefę baśniową (smoki powietrzne, bałkańskie chały, ały). Mieszkają w czarnych 
chmurach, jeziorach, niszczą dobytek nawet ludzi, zagrażają pożarciem Słońca. 
Polacy  i  Słowacy  uważali,  iż  mieszkają  w    jaskiniach,  bagnach.  Czarownicy  wypuszczają 
smoki na zewnątrz, posiadają ogony tratujące i niszczące drzewa i chałupy. 
Legenda  polska  i  rosyjska  mówi,  że  tęcza  to  wielki  smok  pijący  wodę  po  to,  aby  ją  oddać 
chmurom. 
Niebo  w  znaczeniu  „miejsce”  osiągalne,  czyli  np.  chmury  to  miejsce  walki  demonów. 
Słowianie uważali ją za plac boju. 
 
Chmurniki-płanetniki-obłoczek  –  Traktowano  je  dwojako.  Po  pierwsze  są  to  młodzi  żywi 
ludzie zresztą bardzo dorodni, którzy podczas burzy  wciągani są przez chmury, nad którymi 
sprawują  pieczę  (Małopolska).  Płanetnikami  stawały  się  też  dusze  samobójców  i  zmarłych 
gwałtowną  śmiercią.  Zazwyczaj  były  przyjazne  ludziom,  ale  niekiedy  wierzono,  że  potrafią 
wywołać burze bądź grad, aby zniszczyć pole. 
 
Po  drugie  na  Bałkanach  są  to  duchy  żywych  ludzi,  mądrych  i  dobrych  czasem  „junaków”. 
Kobiet, które w czasie snu lecą w wiatr gdzie walczą z obcymi, innymi duchami. Walka ma 
na celu dać ludziom deszcz, odpędzić grad. Bośnia, Serbia Czarnogóra (stera, struhac, zduh) 
 
W miejsc stuły na serbsko-bułgarsko-macedońskim pograniczu występuję zmaj, zmej. 
 

background image

 

Jest  to  człowiek  z  małymi  skrzydełkami  pod  pachami.  Zapadając  w  sen  podczas 
zachmurzenia, gdzie jego dusza udaje się na bój z potworami: ażdachy, ały i żmije, które są 
pod postaciami dzieci, ptaków czy zwierząt. 
 
DUCHY DOMU, ZAGRODY I OKOLIC 
 
To  zmarłe  istoty  błąkające  się  po  domostwie.  Są  pod  postacią  duszy  zmarłej  osoby, 
najczęściej  ojca  czy  dziadka.  Dlatego  nazywane  bywają:  ojczulkiem,  dziadkiem, 
gospodarzem, starszy siwy. Czasem miały straszny wygląd i przypisywano mu czarny wygląd 
oraz  rogi.  Jednak  zazwyczaj  to  bardzo  stary  dziadek.  Mimo  niewidzialności  tej  osoby 
domownicy  oddawali  mu  cześć  oraz  przygotowywali  mu  poczęstunek.  Nie  stwarzają 
zagrożenia,  są  przyjaźnie  nastawione  dla  domowników.  Pełnią  funkcje  ochronną  rodziny  i 
gospody.  Duchy  domowe  nie  trafiły  do  pieśni,  bajek  czy  byliny.  Umocniły  się  w  ognisku 
domowym. Związany ściśle z domostwem, w nocy chodzą po domu, odwiedzają bydło. Śpią 
natomiast  w  chlewiku  lub  stodole.  Często  podczas  przeprowadzki  proszono  je  o 
towarzyszenie mieszkańcom. 
 
Czasem mają żonę (domach, domowichę) wychodzącą z podłogi nocą, która przędzie wełnę. 
 
Domowe  duchy  mają  potrzeby  jak  i  ludzkie  słabości.  Potrafią  nawiązać  kontakt  z  innymi 
duchami.  Do  szkodliwych  możemy  zaliczyć  bannik,  duchy  łaźni  (miejsce  uważana  za 
niebezpieczne). W Polsce występowały gospodarze, żyrownicy, dobrochoty, duszniki, bożęta, 
domownicy.  Na  Białorusi  i  Słowacji  (część  Słowian  południowych)  był  kult  ducha 
domowego.  Ściśle  ujmując  trzymano  w  chałupach  zaskrońce.  Serbia  –  żmija  (cuvakuca) 
znaczy tyle co – ta, co czuwa nad domem. 
 
Ubożęciem  wówczas  nazywano  ofiarę  składaną  duchom  domowym.  Były  to  najczęściej 
resztki  pożywienia  (zazwyczaj  po  czwartkowym  obiedzie).  W  Rosji  karmiono  je  mlekiem 
natomiast w części południowych Słowian pozostawiano chleb, mięso, wino na strychu domu. 
Wówczas  gospodyni  wypowiadała  specjalne  zaklęcia,  aby  zachęcić  dziadka.  Jeżeli  jedzenie 
znikło  była  to  oznaka,  iż  ofiara  została  przyjęta.  Najedzony  mógł  bronić  wówczas 
domowników przez złymi mocami. 
 
W  Bułgarii  jest  uznawany  za  przodka  rodzinnego.  Najczęściej  jakiś  bohater  z  przeszłości. 
Obdarza  swoją  rodzinę  mocą,  szczęściem  i  dobrymi  płodami  rolnymi  w  zamian  za 
pożywienie.  Dlatego  najstarsza  kobieta  w  rodzinie  zarzyna  czarną  kurę  nad  ogniskiem.  Po 
czym  odbywa  się  rytuał  spuszczenia  krwi  do  dołka  zakrywanego  później  gliną.  Chleb  z 
winem  oraz  cząstkami  kuraka  zanoszone  są  na  poddasze  domu.  Rytuał  stopanova  grozba 
(gozba – „jadło”) występuje u Słowian ugrofińskich, bałtyjskich i kaukaskich. 
 
Funkcje demonów: 
Potrafią wywołać pryszcze obdarowując kogoś swoim pocałunkiem 
Opiekują się bydłem 
Przysparzają mienia i zboża 
Łamią kości 
Powodują krzyk, płacz dziecka 
Bóle piersi matek 
 
Występowanie: 
Piec 

background image

 

10 

Ognisko 
Strych 
Zagroda 
 
Wpierw  w  Polsce  a  później  na  Bałkanach  podczas  kopania  studni  czy  budowania  domu 
zamieszczano koguta, jajko czy głowę (wykopaliska, Szczecin, Gdańsk XI-XII wiek). 
 
Gród  w  Bonikowie  ofiarowuje  nam  szczątki  w  postaci  garnków,  zbóż,  kaszy,  mięs  oraz 
najprawdopodobniej napojów pochodzące z VIII wieku. 
 
W  tradycyjnej  zachodniej  Polsce  występowały  wierzenia  w  latające  duchy  ogniste,  które 
rzekomo rodziły się z jaj kogucich. Przynosiły ludziom pieniądze i zboże. Rodzinna nazwa to 
latawiec lub lataniec. 
 
Możemy jeszcze zaobserwować kilka mniejszych demonów działających.  Jednymi z nich są 
nocnice  pojawiające  się  tylko  w  Polsce.  Natomiast  na  Białorusi  mamy  nacnicy.  Serbsko-
Chorwackie to nócnice natomiast Ruskie, płaksy. Ja widzimy analogia podobna. 
 
Południca (przypołudnica) – Kobieta demon pokazująca się latem w samo południe. Owinięta 
najczęściej  w  białą  płachtę.  Mówi  się  o  jej  powstawaniu  z  wiru  powietrznego.  Są  to  dusze 
niewiast,  które  zmarły  przed  ślubem  albo  tuż  po  nim.  Bardzo  niebezpieczna  dla  osób 
pracujących  w  polu.  Zsyłały  na  ludzi  bóle  głowy,  powodowały  omdlenia  a  nawet  potrafiły 
zabić. Mówi się o tym, iż porywały dzieci bawiące się skraju pola a następnie zakopywały je 
ż

ywcem.  Tak  jak  i  rusałki,  południce  zadawały  dziwaczne  zagadki.  W  przypadku  złej 

odpowiedzi  ofiarę  pozbawiano  życia.  Niekiedy  wygrzewały  się  na  polach  lub  można  było 
spotkać je wylegujące na snopach zbóż. Natomiast w najgorętsze dni mogą być niebezpieczne 
i groźne dla żeńców. Warto zaznaczyć, że na Białorusi i Ukrainie południca nie występuje. W 
Rosji chodzi po miedzach w zbożu i skręca ludziom głowy, co poświadcza Paul Oderborn w 
1581 roku. 
 
 

Ilustracje: 
 
il.1. „Złote i srebrne ozdoby z grobów w m. Pohansko k/Breclavia”, Jerzy G

ąssowski, Dzieje i Kultura Dawnych 

Słowian (Do X Wieku), Warszawa 1964, s.117. 
 
 
il.2. „Płyta ofiarnicza w Mi

ędzygórzu nad Seretem”, Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, 

s.59. 
 
 
il.3.  Mapa  wyst

ępowania  demonów  na  terenach  Polski,  Aleksander  Gieysztor,  Mitologia  Słowian,  Warszawa 

1982, s.117. 
 
 
il.4. „Grób upiora”, Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982, s.223. 
 
 
il.5.  „Urna  Twarzowa.  Kultura  pomorska”,  Bogusław  Gierkach,  Sanktuaria  Słowia

ńskie,  Warszawa  1980, 

s.

│2│. 

 
 
il. 6. „Urna domowa. Kultura pomorska”, Bogusław Gierkach, Sanktuaria Słowia

ńskie, Warszawa 1980, s.│8│. 

 

background image

 

11 

 
il.7. „głowa upiora”, Bogusław Gierkach, Sanktuaria Słowia

ńskie, Warszawa 1980, s.│14│. 

 
 
il.8. Słowia

ńszczyzna VIII-X w., Rzeczpospolita, Mitologie Świata – Słowianie, Warszawa 2007, s.6-7. 

 
 
il.9.  „Kurhan  Chrobrego  w 

Ślipvxu  koło  Hrubieszowa”,  Rzeczpospolita,  Mitologie  Świata  –  Słowianie, 

Warszawa 2007, s37. 
 
 
il.10.  „Amulet  z  bursztynem  znaleziony  w  grobie  czarownicy”,  Rzeczpospolita,  Mitologie 

Świata  –  Słowianie, 

Warszawa 2007, s76. 
 
 
 
il.11.  „Domowinki  mieszkały  na  zapiecku,  przy  ognisku,  na  strychu  i  w  zagrodzie”,  Rzeczpospolita,  Mitologie 
Świata – Słowianie, Warszawa 2007, s.79. 
 
 
il.12.  „Wodny  duch  według  słynnego  rosyjskiego  ilustratora  Ivana  Bilibina  (1872-1942)”,  Rzeczpospolita, 
Mitologie 

Świata – Słowianie, Warszawa 2007, s.80. 

 
 
il.13.  Amulet  ochronny  (wykonany  z  kłów  i  ko

ści  zwierząt),  Rzeczpospolita,  Mitologie  Świata  –  Słowianie, 

Warszawa 2007, s.84. 
 
 
il. 14. Złapanie rybaka przez rusałk

ę, Rzeczpospolita, Mitologie Świata – Słowianie, Warszawa 2007, s.72.  

 
Bibliografia 
 
Aleksander Gieysztor, Mitologia Słowian, Warszawa 1982. 
Bogusław Gierkach, Sanktuaria Słowia

ńskie, Warszawa 1980. 

Jerzy G

ąssowski, Dzieje i Kultura Dawnych Słowian (Do X Wieku), Warszawa 1964. 

Rzeczpospolita, Mitologie 

Świata – Słowianie, Warszawa 2007. 

Witold Hensel, Słowia

ńszczyzna Wczesnośredniowieczna: Zaryz Kultury Materialnej – Wydanie II poprawione i  

uzupełnione, Warszawa 1956.