background image

GRUPOWE 

1. 

Anna i Piotrek byli małżeostwem od 18 lat, a więc takim starym dobrym małżeostwem, co to z 
niejednego pieca jadło chleb. I faktycznie tak było, bo w pewnych okresach małżeostwa Ania przeżywała 
jakieś drobne flirty ze swoimi uczniami (no to było na początku małżeostwa, gdy miała 22 lata), gdy 
pozwalała sobie z nimi na tulone taoce, na pokazywanie, czym są piersi kobiety, a czym jej szpareczka. 
Ale to były tylko takie niewiele znaczące obmacywanki, które sprawiały jej przyjemnośd po urodzeniu 
pierwszego dziecka. Później to się zmieniło, starała się byd bardzo cnotliwa i wierna. Z przerwą na 
kilkumiesięczny flirt telefoniczny ze swoim pierwszym chłopakiem, z którym straciła w wieku szesnastu 
lat dziewictwo. Już nawet mieli się spotkad, ale wtedy on stchórzył, bał się, że to doprowadzi do 
wielkiego zbliżenia, a przecież i on, i Ania mieli rodziny (po troje dzieci). Później znów mijały lata na 
wierności wobec Piotra, przerywana co najwyżej jakimiś bardzo drobnymi sytuacjami, gdy kokietowała 
swoim dekoltem lub namiętnym uśmieszkiem znajomych mężczyzn z kręgu znajomych czy kolegów z 
pracy Piotra. Tyle – poza tym raczej Ania była nieśmiała, niechętna wprowadzaniu do małżeoskiego życia 
erotycznego jakichkolwiek nowości. Piotrek natomiast – jak to facet – fantazjował często o urozmaiceniu 
w trójkącie czy czworokącie jednostajnego wręcz pożycia. Nie mówił o tym Ani na początku, później zaś 
coś niecoś wspominał, gdy poprosił ją, by mu opowiadała o swoich miłosnych uniesieniach z Arturem – 
tj. pierwszym chłopakiem. Opowiadała mu, co go niezmiernie podniecało. Kiedyś, w kłótni, przyznała mu 
się do telefonicznego romansu z Artkiem. To także podniecało bardzo Piotra, szczególnie, gdy 
opowiadała ze szczegółami, jak go podniecała swoim głosem. O zabawach i obmacywankach ze swoimi 
uczniami przyznała się Piotrowi po tym, jak odkryła, że on prowadził przez parę miesięcy na GG romans z 
jakąś kobietą. Odnalazła jakieś stare rozmowy, w których wyznawał jej miłośd, pisał słodkości itd. – jak to 
na GG. Było to jednak po zerwaniu Piotra z tą kobietą. Piotr musiał wszystko dokładnie opowiedzied, 
Ania była podniecona tym do szczytu wytrzymałości, mimo że zazdrośd i ból piekły ją niemiłosiernie i 
były powodem licznych awantur. Przez kilka miesięcy Ania i Piotrek kochali się jak szaleni, bo jedno i 
drugie miało motywację (perwersyjna zazdrośd) do szalonej miłości. Byli tak podnieceni, że kochali się po 
dwa lub trzy razy na dobę. Kochali się wszędzie.  
Ania w tym czasie bardzo zeszczuplała, zadbała o siebie, stała się po paru latach erotycznego zastoju 
wspaniałą kobietą, tak namiętną, tak apetyczną, tak rozbudzoną erotycznie, że Piotrek był codziennie 
świadkiem męskiego oczopląsu. Gdziekolwiek się pojawiali, czy w sklepie, w kinie, teatrze, czy w 
kawiarni, czy u znajomych – wszędzie budziła niemy zachwyt męskiego grona. Oczy wlepiały się w jej 
wspaniały, duży biust, który schowany pod stanikiem i obcisłymi koszulkami czy bluzeczkami falował przy 
każdym ruchu, ale bardzo subtelnie, delikatnie, nieśmiało. W tym falowaniu ukryta była jednak 
perwersyjna gra Anusi, która wcale nie miała ochoty na kuszenie mężczyzn, ale chciała walczyd o wzrok 
męża. Biły z niej jednak takie fluidy, że te piersi, że jej krągły i jędrny tyłeczek, apetyczny brzuszek budził 
iskry w oczach młodych i starych mężczyzn, kawalerów i mężów. Piotr wiedział, że patrzą na jego żonę, 
ale chętnie wzięliby ją w swoje dłonie i pieścili. Podniecał go ten widok męskich wypukłości w spodniach, 
wlepionego wzorku w jego najukochaoszą żonę. Ważyła teraz 68 kg i była przeapetycznym stworzeniem 
pod słoocem, tak namiętnym, tak kuszącym, tak otwierającym się na erotyzm pod każdą postacią. Ale 
wystarczał jej Piotr, nie chciała żadnych nowości, bo – jak twierdziła – była zazdrosna. Gdy kochała się z 

background image

mężem, przeżywała wielkie orgazmy – myślała w tej gorącej chwili o tej kobiecie i Piotrze, o tym, że się 
spotkali, że on ją pieścił, kocha się z nią itd. To ją podniecało. On zaś opowiadał jej swoje fantazje o tym, 
że dotykają ją jej uczniowie czy Artur, albo jeszcze inni mężczyźni. Zaczął robid jej zdjęcia i umieszczad na 
specjalnych stronach w internecie. To też go podniecało.  
Mijały miesiące szalonych i rozkosznych zabaw erotycznych we dwoje. Piotr jednak rozmyślał o czymś 
więcej. Mieli znajomą parę małżeoską z podobnym stażem, dwójką dzieci – Agnieszkę i Przemka. Z 
opowieści Agnieszki czy zachowao Przemka, wiedzieli, że oni także mieli różne przejścia. Nawet nieco 
mocniejsze, że już obydwoje mieli po co najmniej dwie inne osoby podczas małżeostwa. Byli teraz jednak 
razem, było im chyba dobrze. Piotr rozmyślał o połączeniu się z nimi w czworokącie, ponieważ Agnieszka 
już dawno dawała coś takiego do zrozumienia. Ania jednak od zawsze była temu przeciwna. Piotr udawał 
przed Anią, że Agnieszka mu się nie podoba, że jest za chuda – ale tak naprawdę ta dziewczyna (znali się 
kilka dobrych lat), a teraz kobieta – podniecała go jakimś subtelnym fluidem. Była faktycznie szczuplejsza 
i wyższa od Ani, miała małe, zadarte piersi, co kiedyś zobaczył na plaży, gdy się przebierała, mniej krągłą 
pupę, płaski raczej brzuch. Generalnie nie była w jego typie, ale to, że miała kochanków, o których 
opowiadała Ani, kusiło go do fantazjowania o niej.  
Spotykali się w ostatnich latach sporadycznie, ale ostatnie spotkanie… 
 
Właśnie, podczas ostatniego spotkania, panowie siedzieli sobie sami i popijali gin, a panie poszły 
odwiedzid wspólną koleżankę, która dopiero co urodziła małego bobaska. Wtedy Piotr odezwał się:  
- Powiem ci coś, ale proszę, zostaw to na razie w tajemnicy dla siebie….  
Na te słowa Przemek otworzył szeroko oczy i patrzył na kumpla zdziwiony, ponieważ ten nigdy w taki 
sposób do niego się nie zwracał, a teraz ujrzał w jego oczach jakiś dziwny błysk.  
- Agnieszce nic a nic nie powiesz, ok.?  
- No, dobrze, znasz mnie przecież….  
- Agnieszka opowiada czasami Ani o waszym seksie…  
- No… to wiem, mówi mi o tym…  
- Anię to bardzo podnieca i… i mnie także.  
Przemek patrzył spokojnie na Piotra, ale już zaczął się coś domyślad, bo kiwał głową ze zrozumieniem, 
zachęcając kolegę do zwierzeo.  
- I jak się kochamy, to fantazjujemy czasami o was… - wyrzucił z siebie Piotrek.  
- My też o was – zaśmiał się Przemek.  
- O…. Agnieszka kiedyś mówiła Ani, że zgodziłaby się na wymianę, ale tylko z nami…  
- No, tak coś kiedyś wymyśliła, gdy jej proponowałem wymianę z inną parą. Mówiła, że o Anię nie byłaby 
zazdrosna…  
- No tak, ale Ania mi ostatnio powiedziała, że nawet jak fantazjuję, że kocham się z Agnieszką, to ją to 
boli, że jest zazdrosna…  
- No i nici z wymiany – zaśmiał się Przemek – podobnież kobiety, które tak są zazdrosne, nigdy się nie 
zgodzą na czworokąt.  
- Ale ja wtedy fantazjuję, że ty się kochasz z Anią…. ma wtedy orgazm razem ze mną.  
- Super – podniósł się prawie Przemek. – To znaczy… chcesz mi powiedzied….  
- Ale ja bym chciał czworokąt…  
- Podnieca cię moja żona? – zapytał zdziwiony Przemek. – Myślałem, że nie. Agnieszka mi opowiadała, że 

background image

próbowała cię wielokrotnie kusid, na moją prośbę, ale ty się nie dawałeś…  
- Podnieca mnie, nawet bardzo podnieca, ale…  
- Więc ona musi popracowad nad Anią i już.  
- Robicie sobie nago fotki? – zapytał Piotr i zaraz dodał – Pewnie tak. Jeśli chcesz, możemy się wymienid.  
- Pewnie, nigdy bym nie przypuszczał, że zechcesz oglądad Agnieszkę, ale tym bardziej nie śmiałbym 
nawet śnid, że pokażesz mi fotki Ani.  
Po tych słowach Przemek pogrzebał na półce w szafce i wyjął płytkę. Podał ją Piotrowi. Schował ją 
prawie w tej samej chwili, gdy wracały dziewczyny. Był teraz niesamowicie podniecony. Myśl, że na 
płytce, którą trzymał w kurtce jest kolekcja zdjęd Agnieszki, pobudzała go do czerwoności. Chciał już 
wracad, ale najlepiej – aby byd samotnie w domu. Oglądad fotki i onanizowad się, a dopiero później, 
mając w pamięci obnażone ciało Agnieszki, kochad się z żoną.  
Jednak do komputera usiadł dopiero na drugi dzieo. Oglądał błyskawicznie zdjęcie po zdjęciu. Pierwsza 
galeria była tylko Agnieszki, jak się rozbiera, jak pozuje, w bieliźnie, bez niej. Później fotki małżeoskie, 
zbliżenia… rewelacja, spuścił się wielką ilością spermy, bo był sam w domu. Wysłał też na meila Przemka 
fotki swojej żony. Gdy ten jednak wpadł wieczorem po książkę, dał mu płytkę.  
Od fotek się zaczęło. Agnieszka pracowała nad Anią, ale Ania nic nie mówiła Piotrowi. Po kilkunastu 
dniach, gdy nadeszła piękna wiosna, umówili się na spotkanie w lesie. Spacerowali, rozmawiali, śmiali 
się, schodzili na intymne rozmowy. Wyczuwało się podniecenie, zarówno u panów, jak i u pao. Ania 
jednak wciąż się nie chciała zgodzid, bała się zazdrości. I do niczego nie doszło. Dopiero gdy nadeszły 
wakacje, dzieci wyjechały na obóz, niespodziewanie zadzwoniła Agnieszka i umówiła się z Anią na 
spotkanie wieczorem.  
Przyjechali razem. Piotr jak zawsze patrzył na Agnieszkę w ubraniu, a oczyma wyobraźni widział ją nagą, 
jej małe, brązowe suteczki, brzuszek itd. Podobnie patrzył Przemek na Anię. Rozmawiali, pili wino, ale 
zasiedzieli się bardzo długo i wtedy Ania zgodziła się, by nocowali u nich.  
Agnieszka z Przemkiem poszli się myd, a wtedy Ania powiedziała:  
- Jesteś bardzo podniecony…  
- Tak.  
- Agnieszka cię podnieca?  
- Nie, podnieca mnie myśl o tym, że Przemek mógłby się z tobą kochad….  
- Chciałbyś tak? – zapytała filuternie się uśmiechając.  
Piotr czuł coraz większe mrowienie w podbrzuszu i jądrach, nie spodziewał się takiej rozmowy z żoną, a 
tu zanosił się na spełnienie starych fantazji.  
- Wiesz, że chciałbym….  
- Ale ja nie zniosę tego, że ty kochasz się z nią… - przerwała mu.  
- Ja się z nią nie chcę kochad, ale chcę, żebyś ty kochała się z nim. Oszaleję z podniecenia.  
- Oooooo – zajęczała Ania, bo to ją bardzo podniecało. Myśl o tym, że Piotrek jest podniecony do granic 
wytrzymałości, ze patrzy jak ona kocha się z kimś innym, ta myśl sprawiała, że robiła się mokra, a śluz aż 
kapał przez majteczki. Była teraz gorąca, rozgrzana, podniecona i gotowa zrobid to jeden raz z 
Przemkiem, ale nie mogła znieśd świadomości tego, że jej mąż będzie to samo robił z inną kobietą.  
- Chciałabym to dla ciebie zrobid, Piotrusiu, chciałabym oddad się…  
- To zrób to dziś… - przerwał jej.  
- Chcesz mnie oddad?  

background image

- Tak.  
- Ale kochasz mnie? – zapytała z lekką bojaźnią.  
- Wiesz, że cię kocham, Aniu, ale wiesz, że oszaleję z rozkoszy….  
- Ale tylko jeden raz, dziś i nigdy więcej. Obiecaj mi.  
- Tak – kiwał głową niedowierzając temu, co się zaczyna dziad.  
- Powiesz to im…. ale jak im to powiesz….nie, wstydzę się, nie, nie…  
- To ty powiedz…. – Piotr też się wstydził.  
- Nigdy w życiu – kiwała przecząco głową Ania.  
I wtedy wyszli z łazienki Przemek z Agnieszką, oboje owinięci dużymi ręcznikami.  
- Cześd – powiedziała Ania – gdy przechodzili przez przedpokój.  
Ale wtedy Agnieszka coś wyczytała w jej wyrazie twarzy. Popchnęła Przemka do pokoju, owijając się 
szczelniej, z lekkim zawstydzeniem ręcznikami, siedli jeszcze na chwilkę na kanapie.  
- Możemy zrobid tak – odezwała się Agnieszka. – O 24.15 punktualnie panowie wstaną i zmienią się… i 
tyle…  
Ania patrzyła na nią, Przemek na Anię, a ja nie wytrzymałem i spuściłem zawstydzony oczy w dół.  
- Tak? – zapytała Agnieszka.  
Ania pokiwała głową.  
- To idziemy spad – powiedziała Agnieszka wstając.  
Ania i Piotr zostali sami w pokoju, słyszeli jak tamci ułożyli się w pokoju gościnnym. Zapanowała taka 
cisza, że słyszeli bicie własnych serc, przestraszonych, zawstydzonych, podnieconych, rozpędzanych w 
namiętnym taocu mającej nadejśd perwersyjnej wymiany małżeoskiej. 
 
ANIA PISZE: 
 
W chwili, gdy wstał z naszego małżeoskiego łóżka i wyszedł, aby dokonad kontrolowanej zdrady 
opanowały mnie tragicznie mieszane uczucia, łącznie z przerażeniem, zazdrością, niepewnością, bólem w 
podbrzuszu. Czułam w sercu żal do niego, że pragnie innej kobiety, że ja mu przestałam wystarczad. Ten 
ból – mimo wszystko – zwijał się z innym odczuciem, właśnie tym, który buduje perwersja. Byłam taka 
wilgotna, jak chyba nigdy dotąd. No, nawet nie wiedziałam, że mogę czud takie piekielne gorąco w sobie. 
Ale zaraz zalewała mnie fala zimna, uciekad, przerwad to, co już się nie cofnie. Miałam nawet zamiar 
zerwad się, ubrad, wyjśd z domu… ale wtedy wszedł już do pokoju. Leżałam naga, położyłam się na 
skraju, obróciłam na bok i szczelnie otuliłam kołdrą. Słyszałam jego ciche stąpanie, zbliżał się coraz 
bardziej. A ja myślałam o tym, że teraz mój kochany mąż dochodzi do innej kobiety, mojej koleżanki. Nie, 
nie, to strasznie głupie, znamy się przecież tyle lat. Pewnie jego wzrok przyzwyczaił się do ciemności, bo 
stanął z drugiej strony łóżka. Uniósł kołdrę. Czułam to, ale nie widziałam, byłam tyłem zwinięta w 
kłębuszek. Nie chcę, żeby dotykał mój brzuch, nie jest ładny, Agnieszka ma płaski, delikatny, a ja nie. 
Zaczęłam się najzwyczajniej wstydzid, a on wsunął się pod kołdrę. Nie czułam go jeszcze, słyszałam tylko 
szybki oddech. Mój mąż pewnie już też leży obok Agnieszki, może już nawet tulą się do siebie, przecież 
ona chciała tego – kręciła mi się z głowie wręcz masochistyczna myśl, potęgująca chyba jednak 
podniecenie.  
Przemek cały czas leżał bez ruchu. Może się także wstydził, wiedział przecież, że ja się nie zgadzałam. A 
może wcale mnie nie dotknie – pomyślałam – może będzie tak leżał, aż wróci Piotrek. W takim razie 

background image

krzyknę, niech wraca od razu. Nie zdążyłam jednak otworzyd ust, gdy poczułam oparzenie na plecach. 
Dotknął mnie przez moment palcami. Nie wiem, czy były tak gorące, czy też ja odebrałam w ten sposób 
dotyk obcego mężczyzny. Przez chwilę jeszcze czułam palenie, a za chwilę to samo odczucie na 
ramionach. Skuliłam się jeszcze bardziej, taka bezbronna i bezradna. Mój mąż zdradzał mnie teraz z inną 
kobietą, a mnie oddał w ręce obcego faceta. To jakieś zboczenie. Znów chciałam się zerwad i skooczyd to 
perwersyjne przedstawienie. Dotykał mnie dłoomi po karku, wsuwał palce pod włosy, robił to delikatnie, 
ale bardzo pewnie. Zalewały mnie fale gorąca na przemian z falą zimna. Muskał coraz szybciej moje uszy, 
czoło, kark, ramiona. Wiedział, że musi mi tym sprawid wielką nieopisaną rozkosz, że to będzie jego 
sukces. Czuł, że moje ciało drży, ale skóra jest taka napięta. Czułam nawet kropelki potu na piersiach, na 
brzuchu, udach… I oczywiście brodawki zrobiły się mniejsze, twarde, sterczące, czułam jak mnie bolą 
rozkosznie. Czytałam kiedyś, że w takich momentach ciało zdradza człowieka, odmawia posłuszeostwa, 
poddaje się pożądaniu… 
Ale czułam się ciągle głupio, tyle lat się znamy, a teraz taka dziwna zabawa. A co będzie jak usłyszę jęki z 
tamtego pokoju… co będzie… przecież Piotrek będzie się kochał z nią, pewnie teraz dotyka jej małe 
piersi, dziwi się, że są takie twarde, inne niż moje.  
Od dawna kochaliśmy się z Piotrkiem bez żadnych zabezpieczeo, przecież nie zachodziłam w ciążę. Ale 
może to jego sperma jest zbyt słaba, a teraz…nie pozwolę na nic więcej. Zaczęłam w myślach liczyd kiedy 
miałam okres. Chyba dwa tygodnie minęły, a ja mam co 28 dni. Akurat środek, mam płodne dni, stąd tak 
dużo wilgoci we mnie. Czułam na udach jak śluz wypływa. Miałam mokre uda. Cała byłam mokra, 
drżąca… 
Pod jego dotykiem zwijałam się coraz bardziej. Pieścił palcami moje włosy, kark, szyję, ramiona i 
wiedziałam, że za chwilę odważy się na więcej. Chciałam, ba, pragnęłam jego dotyku, ale bałam się… 
Nagle poczułam oparzenie na wypiętym pośladku. Byłam tak skulona, że wypinałam pupę w jego stronę. 
Musiał się chyba do mnie przysunąd, bo poczułam gorąco na pupie. Dotknął mnie swoim sterczącym 
penisem. Uciekłam. Odsunęłam się, ale wtedy wyprostowałam nogi. Musnęłam dłonią brzuch, był 
mokry. Uda ociekały lepkim śluzem. Czułam go w palcach, był ciągnący się. Był płodny. Ogarniało mnie 
przerażenie. Pieścił moje policzki, przesunął opuszkiem palca po ustach. Za chwilę jedną dłonią przesunął 
w dół, po kręgosłupie, aż do bioder. Czuł moją pulchnośd, przecież jego żona jest szczupła, ma zupełnie 
inne biodra. Zatrzymał dłoo, sprawdzał pewnie na ile mu pozwolę, czy już mu pozwolę, czy jestem 
gotowa na wszystko. A mnie wciąż trawił wstyd, lęk, przerażenie. 
Minęło chyba z pięd minut. Mój mąż pewnie zaszedł dalej, a może już się z nią kocha. Może się w nią 
spuścił. Był przecież taki podniecony. Byłam zazdrosna, ale ta myśl, o nim, o tym, że teraz może leży na 
niej, może ugniata jej ciało swoim, ta myśl mnie rozpalała. Oczyma wyobraźni widziałam jak Agnieszka 
klęczy i wypina się w jego stronę, a on od tyłu szybko rozgniata jej pośladki, wbija w nią swojego członka, 
trzyma ją mocno za biodra. Wstałabym i pobiegła, aby to zobaczyd. Wstydziłam się jednak, przecież 
byłam nago. Przemek zobaczyłby mnie nago, mój brzuch…. 
 
PIOTREK PISZE 
 
- Nie rób tego, proszę cię, nie rób tego – szeptała Ania – ja nie zgadzam się, nie chcę. Jesteś wstrętny. 
- Ciiii… a ja cię proszę, ten jeden raz…. 
- Nieeee 

background image

- Tak- szepnąłem i wstałem z łóżka. 
- Jak pójdziesz, to nigdy nie wracaj… 
- Nie denerwuj się, proszę – szepnąłem, bo słyszałem już odgłosy kroków w przedpokoju.  
Gdy mijałem się bez słowa z Przemkiem w przedpokoju, górę nad pożądaniem i podnieceniem wzięło 
zawstydzenie. Przecież nigdy nie dotykałem innej kobiety, oprócz mojej żony. A jeśli mam za małego, 
jeśli mnie wyśmieje… 
Wszedłem do pokoju, słyszałem jak Agnieszka poruszyła się pod kołdrą. Ona pewnie też się wstydzi, 
przecież nigdy nie dawałem jej oznak, że mi się podoba, że chciałbym cokolwiek z nią robid erotycznego. 
Gdy zbliżyłem się do łóżka, przesunęła się, jakby robiąc mi miejsce. Podniosłem troszkę kołdrę, w 
szarości widziałem jej obnażone ciało. Leżała na wznak. Położyłem się obok. Czułem na swoim ramieniu 
jej ramię, czułem jej biodro. 
- Już dawno chciałem ci coś powiedzied – szepnąłem. 
- Co? – usłyszałem jej ciepły głos. 
- Czasami z Anią fantazjowaliśmy o was, jak się kochaliśmy – wypowiedziałem. 
- Tak? Nigdy bym nie przypuszczała – szeptała. 
- Strasznie nas to podniecało… 
- Ja czasami widziałam, że patrzysz na mnie tak mocno – powiedziała drżącym głosem. 
- Naprawdę?- zdziwiłem się i zawstydziłem. 
- Tak – potwierdziła. 
- Podniecałaś mnie od dawna, odkąd cię poznałem – przyznałem się zażenowany. 
- To ja też ci się do czegoś przyznam – powiedziała konfidencjonalnym tonem. – Ja też o tobie myślałam. 
Ja już kilka lat temu mówiłam A, żebyśmy się wspólnie zabawili. Mówiłam jej, że jesteś taki podniecający. 
- Naprawdę? – zdziwiłem się, ale jej słowa połechtały moją próżnośd. 
- Tak, ale Ania nie chciała. 
- Teraz też nie chciała… 
- Mój mąż da sobie radę. 
- Boję się, że Ania zaraz tu wejdzie i przerwie wszystko. 
- Myślę, że nie – szepnęła mi do ucha i dotknęła moją dłoo. 
Z jakimś strachem ścisnąłem jej małą dłoo w swojej. 
- Zobaczysz, że będzie dobrze… 
- Boję się, że zaraz wszystko przerwie… 
- Nie bój się, proszę…- szepnęła jakoś tak dziwnie, kusząco, ale ja bałem się uczynid jakikolwiek ruch. 
Ściskałem tylko jej dłoo. 
 
ANIA PISZE 
 
Pieszczoty pośladków, coraz bardziej pazerne, namiętne, rozgorączkowane doprowadziły mnie do 
całkowitego zniewolenia. Już teraz bym nie wstała, nie odeszła, już teraz wiedziałam, że może mnie całą 
pieścid, że na to mu pozwolę, bo po prostu to było nieziemską rozkoszą. Przemek też to wiedział, czuł to 
swoim ciałem, które coraz bardziej zaczęło do mnie przylegad. Członkiem mnie nie dotykał, ale jego tors 
cały zespolił się z moimi plecami. Było mi gorąco od jego ciała. Czuł moje wulkaniczne pożądanie pod 
palcami, ponieważ skóra na moich pulchnych pośladkach zrobiła się tak napięta, że musiały byd dla niego 

background image

ogromną przyjemnością dotykową. Sapał coraz głośniej, chuchał na mój kark. Bałam się coraz bardziej, 
bałam się, że będzie się chciał ze mną kochad, a ja mu w koocu ulegnę. Bałam się, że zaleje mnie falami 
swoich plemników, które mnie zapłodnią i to doprowadzi do jakiejś koszmarnie absurdalnej sytuacji. 
Bałam się, bo czułam jego palce tak złowieszczo pieszczące moją pupę, że aż zaczęłam zaciskad mocno 
zęby, aby nie jęczed.  
- Agnieszka już dawno mi mówiła, że chciałaby się kochad z Piotrkiem – szepnął nagle i niespodziewanie, 
co wprowadziło mnie w jakiś dziwny stan. 
Najpierw nie zdałam sobie sprawy z tego, kto do mnie mówi. Dopiero po kilku sekundach, gdy jego dłoo 
zaczęła się przesuwad na mój brzuch, zrozumiałam, że to on coś do mnie szepnął. Teraz jednak szybko 
odepchnęłam jego dłoo. Tylko nie brzuch – pomyślałam i właśnie wtedy dotarło do mnie, że on 
powiedział coś o Agnieszce, że ona chciała się już wcześniej z Piotrem, czyli z moim mężem.  
- Mówiła ci kiedyś o tym, prawda? – zapytał szeptem. 
Nie odezwałam się, jeśli już zgodziłam się na te namiętne dotyki, pieszczoty, to w całkowitym milczeniu. 
Nie wyobrażałam sobie, że będziemy rozmawiad. Tylko nie to. W ciemności, pod kołdrą, jeśli już się 
zaczęło, to trudno, niech się toczy do pewnego momentu, ale nic więcej. Zero rozmowy. On jednak nie 
dawał za wygraną i do anielskich pieszczot moich pośladków dołożył krótkie, rwane komentarze: 
- Nie wiem, co ona widziała w Piotrku, ale chciała bardzo… 
Te słowa zaczęły mnie bawid i drażnid zarazem. Jednak pojęłam, że on chce mnie za wszelką cenę 
sprowokowad do odpowiedzi, chciał się podniecid jeszcze bardziej moimi słowami. Bo te jego słowa, 
które wypowiadał co chwilę tym swoim rozdygotanym z pożądania głosem, doprowadzały moje zmysły 
do chaotycznego rozpadu. Brakuje mi słów, aby opisad, co poczułam, gdy szepnął mi wprost do uszka: 
- No i pewnie Piotrek miał ochotę na Agnieszkę, bo ona mówiła, że na nią często patrzył pożądliwie… 
- To nieprawda… - odparłam jakoś tak troszkę za głośno. 
I zaraz ugryzłam się w język. Przecież miałam nic nie mówid, nie odezwad się ani słowem, nie robid mu 
żadnej przyjemności.  
- Wiesz przecież, że kobieta to wyczuje… 
Milczałam, a on wtedy zaczął wsuwad palce od tyłu między moje uda, poszukując szczelinki między 
wargami. Jego palce wchodziły bez najmniejszego oporu, ponieważ uda miałam całe oblepione śluzem, 
wypływającym ze mnie w olbrzymich ilościach. Bawił się więc wsuwaniem i wysuwaniem palców 
pomiędzy moimi dygoczącymi jak w febrze udami, między rozpalonymi płatkami szpareczki, między 
pośladkami…. moje najbardziej intymne miejsca były teraz penetrowane z dzikim pożądaniem przez 
ogiera, którego do naszego małżeoskiego łoża wpuścił mój mąż. Wstyd doraźny już mi minął, takie 
dobrowolne oddanie się obcemu mężczyźnie, a przecież także od lat znajomemu, to wielka rozkoszna 
perwersja. Tylko jak ja jutro na niego spojrzę – przebiegło mi przez myśl.  
- Oni chyba się bardziej ku sobie mieli… - szepnął znów i właśnie wtedy jego wilgotna od mojego śluzu 
dłoo prześlizgnęła się po napiętej skórze w górę, w stronę moich nabrzmiałych, dużych, gorących piersi. 
Drugą wciąż przesuwał między moimi zaciśniętymi mocno udami, pośladkami, przebierając palcami w 
szpareczce, której nie mogłam w żaden sposób schowad, zamknąd. 
- Ja chyba nigdy nie stanowiłem dla ciebie atrakcji? – zapytał i zaczął chwytad moje piersi w całą dłoo, 
gnieśd je, próbowad, masowad, bawiąc się sterczącymi suteczkami.  
Pieszczota pupy, mojej siusiaczki i piersi była tak niesamowitym bodźcem dla mego ciała, że poczułam 
zbliżające się fale orgazmu, który mógł nastąpid, gdybym teraz zaczęła zaciskad uda na jego lub swojej 

background image

dłoni. Tak czasami sama się zabawiałam albo z Przemkiem, gdy już on doznał najwyższej rozkoszy w 
moim wnętrzu. Jeśli mnie się nie udało, wtedy on wsuwał paluszek w moją dziureczkę, ja zaciskałam 
między udami dłoo i przeżywałam swoją rozkosz. 
- Ale teraz jest ci dobrze? – nie dawał za wygraną. Ja jednak wciąż milczałam. 
 
PIOTREK PISZE 
 
- Nie bój się Piotrusiu – powtórzyła swoim słodkim głosem, z którego można było poznad, że zaraz mi 
sporządzi największą ucztę jaką mogłem w życiu spożyd. 
- Nie boję się – jęknąłem, ponieważ nie wiedziałem co odpowiedzied. Przecież się nie bałem, ale cała ta 
sytuacja, oprócz tego, że była bardzo podniecająca, to także powodowała jakiś lęk, obawę, może nutę 
wstydu… 
- Widziałeś mnie przecież na zdjęciach – szeptała radośnie. 
- Skąd wiesz? – zdziwiłem się. 
- Nie mamy przed sobą tajemnic z Przemkiem – wyjaśniła – a ciekawa jestem, co ci się we mnie podoba? 
- A mnie z Anią widziałaś? – pytałem wręcz przerażony, bo widziałem, że Przemek jest znacznie bardziej 
postawny i męski ode mnie. Teraz dopiero zrobiło mi się głupio. Myślałem, że w ciemnościach nie będzie 
mogła nas porównywad, a w koocu dla faceta jego męskośd to pewien symbol.  
- Tak, ale nie przeszkadza mi to, że … 
- Dlaczego nie dokooczyłaś – pytałem cichutko, ale z przerażeniem w głosie.  
Leżeliśmy cały czas obok siebie w bezruchu, ściskałem tylko bez przerwy jej dłoo, która chyba musiała już 
ją boled, bo w pewnym memencie wysunęła ją z mojego uścisku i dotknęła moich bioder. Muskała je 
delikatnie i szepnęła jedwabiście: 
- Podobasz mi się właśnie taki, jaki jesteś. Przemek już mi się troszkę znudził… 
Wiedziałem, co ma na myśli. Widziałem na zdjęciach, że jej mąż ma penisa o wiele większego od mojego, 
grubszego i większe jądra w takim dużym wiszącym worku mosznowym. Moje były mniejsze, 
delikatniejsze. Ale obciach, cholera, po co mi to było. A jak Ani to zacznie odpowiadad, jak moja żona 
poczuje, że większy i grubszy penis daje więcej przyjemności? To, co wtedy będzie? No, ale ta myśl, że 
moja żona będzie się kochała z innym facetem, który ma potężnego członka zawsze mnie podniecała, 
doprowadzała do wytrysku. Teraz jednak coś we mnie się odezwało. To nie była zazdrośd, to była jakaś 
myśl o tym, że mogę zostad uznany za gorszego. 
- Piotrek, widziałeś mnie przecież, widziałeś, jaka jestem, nie musisz się teraz wstydzid… szeptała. 
- O rety, Agnieszko, jesteś taka niesamowita – wypowiedziałem, bo byłem bardzo zdziwiony tą jej 
śmiałością. Tego się zupełnie nie spodziewałem, nigdy wcześniej nie okazywała mi przecież jakichkolwiek 
oznak, że coś do mnie czuje. Nigdy nie pokazała się jako kobieta, która kusi mężczyznę. Była raczej 
bardzo skromna w naszych kontaktach przez wiele lat znajomości. 
Muskała dłonią moje biodra, tak delikatnie, a ja jak zaczarowany głaz – nic. 
- Piotreeek- szepnęła takim głosem, że poczułem go w całym sobie. A przecież doznawałem potężnych 
fal rozkoszy w całym ciele. Czułem ucisk w podbrzuszu, w pupie, pod jądrami, a one same stały się chyba 
dużo większe niż zawsze. Chyba niedużo brakowało, by eksplodowały potężną dawką spermy. 
- Głupio mi, strasznie głupio… 
- Chyba żartujesz… - zaśmiała się cichutko i nagle podniosła. Usiadła. Kołdra spadła. Widziałem w mroku 

background image

zarys jej ciała. Łabędzią długą szyję, szczupłe ramiona, niżej śliczne, zadarte do góry małe piersi, płaski 
brzuszek. Taką widziałem ją na zdjęciach. Zachwycała mnie i doprowadzała do szaleostwa właśnie ta 
nowośd, to zupełnie inne ciało niż ma moja żona, ale także to, że znaliśmy się tyle lat, a teraz… 
- Proszę – szepnęła – wzięła moje dłonie, szybko położyła je na swoich piersiach.  
Och, co za wulkan namiętności się we mnie rozbudził. Jej delikatne, małe piersi mieściły się w moich 
dłoniach. Z wrażenia zacisnąłem je tak mocno, jakbym chciał się ich trzymad, aby nie spaśd w przepaśd. 
Były gorące, a twarde zadarte suteczki wysuwały się pomiędzy moimi palcami. 
- Oooo – jęknęła – tak bardzo pragnęłam, abyś to ty mnie dotykał. Tyle lat o tym marzyłam. 
- Ja też chciałem – szepnąłem. 
I wtedy zaczęła się szalona zabawa, pełna wulkanicznych wybuchów, namiętnych uścisków, całowao, 
szeptao, czyli maksymalnego poznawania się w sytuacji kontrolowanej zdrady małżeoskiej. Całowałem 
jej piersi, ssałem małe suteczki, lizałem brzuch, zupełnie inną niż ma Ania szpareczkę. Rozsuwałem 
paluszkami wargi i wsuwałem głęboko język. Miała inny smak, inny niż moja żona. Pachniała inaczej, tak 
kusząco, tak mocno, tak niewiarygodnie dopełniająco, że aż brakuje słów, aby to opisad. To trzeba 
przeżyd. A jej dotyki, ssanie i lizanie ust, języka, penisa, jąder. Aż wreszcie po kilkuminutowych 
płomiennych pieszczotach dokonałem aktu ostatecznej zdrady. Wytrysk już był blisko, już dwa razy 
kropelka spermy lądowała w jej ustach, a przecież do tej pory te krople były tylko dla Ani, mój penis był 
tylko dla żony. Agnieszka szybko puszczała mnie i nie wytryskiwałem jeszcze. Leżała otwarta, gotowa, 
gorąca, namiętnie apetyczna, mokra od swoich soków i mojej śliny. Czekała z rozłożonymi szczupłymi 
udami, ze swoją rozkwitającą w pożądaniu różyczką.  
- Chodź, wejdź we mnie, proszę…. – szepnęła. 
A mnie jeszcze w ostatnim rozumnym akcie przeleciała przez głowę myśl – co robi Ania? Czy także 
oddała się Przemkowi, czy już tryskał w nią? Czy go pieści? Co robi? I z taką perwersyjną myślą złożyłem 
swoje ciało na kochance. Czułem jej drżenie i ja drżałem, to było niewiarygodne uczucie. Takie chyba 
przeżyłem tylko wówczas, gdy pierwszy raz całowałem i pieściłem Anię i gdy się pierwszy raz kochaliśmy. 
Mój penis wszedł bez problemu, mimo że szpareczka Agnieszki była wąziutka. Wilgod powodowała, że 
jednym wejściem znalazłem się w niej bardzo głęboko, moje jądra ugniotły się na rozwartym kroczu. 
- Drżysz, Piotrusiu – szepnęła mi do uszka, wsuwając tam delikatnie czubek języka. 
- Ty też, kochanie – odpowiedziałem. – Chyba długo tak nie wytrzymam – poinformowałem nieswoim 
głosem, jestem już blisko… 
- Ja też… proszę, proszę… - jęczała – zaraz … 
Kilkanaście powolnych ruchów spowodowało, że z moich jąder sperma zaczęła kanalikami pędzid do 
czubka. Wiedziałem, że już nie zatrzymam jej, jeszcze jeden ruch, jeszcze jeden, jeszcze jeden i eksplozja. 
Ścisnąłem mocno ciało Agnieszki, aż jęknęła i zaczęła zaciskad coraz bardziej swoje małe uda i szpareczkę 
na moim penisie. Jęczała głośno, szarpała moje ciało. Dygotałem jak w febrze wylewając strumienie 
spermy do jej brzuszka. Zupełnie inaczej mój penis zgłębiał jej wnętrze, bo miała płaski brzuch. Z Anią 
wchodził inaczej, jakoś płyciej. Nigdy wcześniej nie doznałem tego z moją żoną tak bardzo, jak z 
Agnieszką. Szarpaliśmy swoje ciała i jęczeliśmy. Po chwili zaczęła mocno całowad moje usta, gryźd mój 
język, wargi. Miała inne usta, inną ślinę, inaczej ruszała języczkiem. Zupełnie inny rodzaj doznao, mimo 
że wszystko podobnie. Rozkoszna chwila przedłużała się do nieskooczoności. Mój penis po raz setny 
chyba wyrzucał z siebie nasienie, a ona po raz setny zaciskała się na nim.  
- Kochanie, kochanie – jęczała jakby z innego świata. 

background image

- O tak, o tak… szeptałem jej do ucha, bo już czułem, że wszystko z jąder wypłynęło.  
Jednak napięcie, które zazwyczaj się kooczy po wytrysku, wciąż we mnie było, wciąż nie dawało za 
wygraną. Nasze ciała były rozgrzane, parzyły nas. Agnieszka nie wypuszczała mnie z objęd, Ania 
najczęściej już rozluźniała swój uścisk po spełnieniu. Ta sytuacja pewnie spowodowała, że Agnieszka 
miała jakiś może podwójny orgazm. 
 
ANIA PISZE: 
 
- Tak bardzo się wstydzisz, Aneczko? – szeptał do mojego uszka – Nie ma powodu, ja cię widziałem na 
zdjęciach… 
- Nie… nie, co ty? – wydusiłam z siebie zdenerwowana. 
- Piotrek mi pokazywał… 
- Jesteście świnie… - prawie krzyknęłam. 
- Jesteś taka apetycznie namiętna, taka cudowna, taka boska, że nie potrafiłem się oprzed twojemu 
widokowi – mówił spokojnie, szeptem, bawiąc się moim twardymi, obolałymi od naprężenia sutkami.  
- Nie chcę – jęknęłam bezmyślnie. Moje zdenerwowanie było szczere, ale za nic w świecie już teraz nie 
przerwałabym tych delikatnych pieszczot, którymi obdarzał mnie mój cudowny kochanek. 
- Widziałem cię całą, masz takie rajskie ciało – dodał – wiesz, że kochając się z Agnieszką często 
widziałem ciebie i wtedy było mi dobrze. Sam też często oglądałem wasze zdjęcia. 
Milczałam. 
- A ja pokazałem Piotrkowi moją Agnieszkę na zdjęciach… 
- O nie… 
- I Agnieszka też mu się podobała, dlatego proszę cię, proszę… 
- On jest zboczony, ale ty też… 
Przemek zaśmiał się i zaczął coraz gwałtowniej pieścid moje ciało. Leżałam wciąż bez ruchu, ale 
poddawałam się jego pazernym, wygłodniałym dłoniom bez stawiania najmniejszego oporu. A wsadzał 
swoje duże łapska dosłownie wszędzie, na piersi, brzuch, owieczkę, uda, kolana, stopy… dotykał przez 
kilka minut – przy moim bezradnym bezruchu – każde miejsce mojego mokrego, płonącego pożądaniem 
ciała. Oczy miałam zamknięte, usta szeroko rozwarte. Oddychałam bardzo mocno, targały mną dreszcze. 
Czułam, że napiera na moje plecy i pośladki. Nawet nie wiedziałam, że jego penis wszedł we mnie. Nagle 
ocknęłam się, sięgnęłam dłonią do tyłu i poczułam wielkiego członka, który wolno przenikał moją biedną, 
delikatną owieczkę. On już od dłuższego czasu wchodził cały we mnie, a ja – dlatego, że byłam tak 
wilgotna – nawet tego nie poczułam. A przecież jego maczuga była dwa lub trzy razy większa od penisa 
mojego męża. Jęczał. Gryzł zębami moje ramiona, trzymał za piersi, rozgniatał je, uciskał mój brzuch, a 
po chwili jedną dłoo przeniósł na podbrzusze, bawił się kędziorkami włosków na owieczce. Paluszkiem 
zaczął masowad twardą łechtaczkę, a to już zaczęło sprawiad, że poczułam się jak w rakiecie kosmicznej. 
Byłam bezwładna. Moje szczytowanie zbliżało się, nagle zgniótł mnie całą bardzo mocno. Aż jęknęłam z 
bólu. Krzyknął krótko… 
On się będzie spuszczał, nieeeee, nie… 
Chciałam się wyrwad, oderwad od niego, żeby spuścił się na prześcieradło czy nawet moje pośladki. Ale 
jego dłonie trzymały mnie mocno, palce rozwierały owieczkę, penis tarł coraz natarczywiej, szczypał 
brodawki, gryzł mój kark… nie mogłam się wyrwad… czułam, że tryska. Jego nasienie strzelało w moje 

background image

wnętrze, a przecież miałam dziś najbardziej płodne dni. Usłyszałam jakiś krzyk z drugiego pokoju. To mój 
mąż musiał coś robid… on z Agnieszką…. jest im dobrze… Przemek wsuwał się we mnie coraz głębiej, 
rozgniatał moje pulchne pośladki, czułam jego skurcze. Wtedy tryskał… moje oczy zaszły mgłą… sperma i 
tak płynęła… nic nie mogłam uczynid… straciłam na chwilkę przytomnośd… byłam wiotka, lekka, 
uniesiona na jakieś wyżyny… zacisnęłam zęby, żeby nie wyd z niespodziewanej rozkoszy, która na mnie 
stąpiła. Trwało to bardzo długo. Takiego orgazmu nie przeżyłam nigdy. 
 
PIOTREK PISZE 
 
Odpoczywaliśmy rozpaleni, leżąc jeszcze kilka minut. O ile ten stan można nazwad odpoczywaniem. Mój 
fallus był wciąż twardy, delektował się jej niebiaoskim jestestwem, które drgało, kurczyło się i 
rozwierało, szeptało najdziksze słowa nieokiełzanej niczym rozkoszy, derywaty wielkiego piździelstwa, 
ruchania, jebania, kopulowania i jak by nie nazywad tego, co się między mną a Agnieszką dokonało.  
Nie wiem, jak długo byśmy tak leżeli, gdyby nie dzwonek komórki, który niespodziewanie się rozległ, 
przerywając ten błogostan. Sięgnąłem ręką na stolik po komórkę Przemka. Odebrałem wciąż leżąc na 
Agnieszce. 
- Ty świnio – usłyszałem głos w słuchawce, głos Ani, ale jakiś dziwny głos, taki napięty, taki wibrujący. 
- Aniu – szepnąłem zawstydzony do słuchawki, bo od razu, na głos żony, moje podniecenie ze strachu 
zaczęło mijad.  
Zsunąłem się z Agnieszki i położyłem obok. Leżeliśmy odkryci, było gorąco, nasze ciała parowały. 
- Mam do ciebie prośbę – mówiła jakimś całkiem nie swoim głosem. 
- Tak?  
- On się we mnie spuścił, a ja mam dziś bardzo płodne dni. Zachowaj coś dla mnie, bo na koniec musisz 
we mnie trysnąd. Ja się teraz boję, że będę w ciąży z nim. Wolę myśled, że z tobą. 
- Aniu – jęknąłem – ale dlaczego? 
- Przestao – przerwała mi – jesteś jak dziecko, sam chciałeś. 
- Ale nie musiał… 
- Nie musiał, ale to ty chciałeś. Więc zostaw coś na koniec dla mnie idioto. 
- Dobrze – bąknąłem, bo nie wiedziałem, co mam odpowiedzied. 
Rozłączyła się, a do mnie dopiero w tej chwili dotarło, że Ania kochała się z Przemkiem, że stało się to, o 
czym do tej pory tylko mogłem fantazjowad. Nawet mi przez myśl nie przeszło, że mogę się bad, iż moja 
żona będzie z nim w ciąży. Przecież kochamy się od dawna bez żadnego zabezpieczenia i kalendarzyka. 
Mój mózg zaczął falowad pod wpływem myśli o spermie, która w niej teraz jest. Jakże bardzo chciałem 
teraz to widzied, widzied jej mokrą szparkę, ociekającą białym płynem. Położyłem dłoo na podbrzuszu 
Agnieszki i zsunąłem na szpareczkę. Tu też była sperma wypływająca z niej, pomieszana z jej słodkim, 
pachnącym igliwiem sosnowym śluzem.  
- Stało się coś? – zapytała wesoło, zupełnie bez zażenowania, które teraz znów mnie naszło. 
- Sam nie wiem… 
- A co mówiła? 
- Że ma dziś płodne dni i Przemek się w niej spuścił… - szepnąłem, a te słowa doprowadziły mnie do 
ponownego uczucia opętania. W wyobraźni taka wizja powodowała u mnie rozkoszną błogośd, a tu dziś, 
przed chwilą stało się tak naprawdę, że siusiaczka mojej żony ocieka spermą innego mężczyzny. Stało się 

background image

i już.  
- Wiesz, coś ci Piotrusiu powiem – rzekła przymilnie moja kochanka – ja… ale dotykaj mnie – dodała, gdy 
zdjąłem rękę z jej podbrzusza. Położyłem się na boku, mój twardy znów korzeo zacisnąłem na jej 
szczupłym udzie, moje dłonie powędrowały znów do jej małych piersi, które były takie niesamowicie 
twarde, inne zupełnie od jędrnych, dużych piersi Ani. Drugą dłonią pieściłem jej płaski brzuszek, 
wodziłem opuszkami palców wokół pępuszka, niżej po lekko zarośniętej, przystrzyżonej mokrej cipce, 
twardych udach… 
- Co mi powiesz? – zapytałem zamyślony na temat spermy w mojej żonie i jej płodnych dni. 
- Że ja dziś z tobą kochałam się inaczej niż z Przemkiem. 
- Jak to? Jak inaczej? – zaciekawiło mnie, więc podniosłem się na łokciu i spojrzałem na jej twarz. 
Widziałem jej oczy, rozchylone usta, pogryzione wargi – przecież całowaliśmy się tak drapieżnie, że i ja i 
ona mieliśmy wargi wyssane, pogryzione, popękane. W pewnym momencie czułem w ustach swoją krew 
z przygryzionej wargi, później jej krew, bo ja też mocno zacisnąłem zęby na jej wąskich wargach. Teraz 
dopiero uzmysłowiłem sobie zwierzęcośd, agresywnośd naszego kochania.  
- Bo ja z Przemkiem kocham się zawsze… no, on zawsze w prezerwatywie, bo ja się boję inaczej… a dziś 
pozwoliłam ci bez… nie umiałbyś się kochad w prezerwatywie… 
- A skąd wiesz, że my… 
- Ania mi kiedyś mówiła, pytałam ją o to – wyjaśniła szeptem, zanim dokooczyłem pytanie. 
- A dziś jak jest u ciebie? – zapytałem jakoś tak uradowany, że kochała się ze mną inaczej niż ze swoim 
mężem. 
- Dziś raczej nie mam takich dni… 
- Acha… 
Lekko przesuwałem dłonie po jej ciele, ona też zaczęła pieścid paluszkami mojego penisa. Gnieśd jądra, 
przesuwad palcem po brzuchu, wyżej, po piersiach, szyi, brodzie, wsuwała swój paluszek do moich ust. 
Przygryzałem go lekko. Podniosła się i nachyliła nad moim fallusem, polizała brudną od zaschniętej 
spermy i śluzu główkę, ściągnęła całą skórkę. 
- Przemkowi nie schodzi tak całkiem skórka, jak tobie – powiedziała zabawnie – masz innego siusiaczka, 
och, ale jak bardzo szybkiego, mocnego, twardego… 
- Cieszę się – bąknąłem, bo sam nie wiedziałem co mam mówid w takiej dziwnej sytuacji. 
- Widziałam na zdjęciach, dlatego byłam ciekawa jak wygląda w rzeczywistości. Pozwolisz mi zapalid 
światło? – zapytała niespodziewanie. 
- Jak to? – jej słowa wciąż mnie zaskakiwały. Nie znałem zupełnie tej kobiety taką, jaką się teraz okazała. 
- Dziwisz się, że jestem taka śmiała, zepsuta? – zapytała znów mnie zaskakując. 
- Nie… 
- Bo to mnie bardzo podnieca i przełamałam się, pragnęłam bardzo szaleostwa, ale pożądałam tego z 
tobą. Niektóre kobiety chcą mied mężczyzn do wypłakania się, do wygadania, do wyżalenia, ale ja 
potrzebowałam ciebie jak kochanka do sexu. Nie jestem zepsuta, nie jestem jakąś dziwką, ale uwielbiam 
takie uniesienia, takie płonące ogrody. 
- Agnieszko, ale ja nic nie mówię… 
- Ale myślisz… mogę zapalid? 
Przesunąłem rękę w stronę stolika i włączyłem lampkę nocną.  
- Połóż się – powiedziała. 

background image

Leżałem na wznak, a ona oświetlała mnie lampką, którą zbliżyła w kierunku mojego wątłego brzucha. Jej 
mąż miał duży brzuch, był generalnie potężnym facetem, ja przy nim jestem chuchro. I chyba prawie 
podobna relacja była między Anią a Agnieszką. Ona drobna, chod wysoka, szczupła z niewielkimi 
piersiami, płaskim brzuszkiem, kościstymi biodrami, wąskimi udami, a moja żona pulchna, krągła, jędrna, 
miękka i… och. 
- Milusi siusiaczek – szepnęła – a Przemkowi skórka nie schodzi – mówiła cichutko, ściągając skórkę i 
naciągając ją z powrotem na czubek.  
- Przemek, widziałem, ma innego, takiego dużego… - odezwałem się niespodziewanie dla samego siebie. 
- Duży nie oznacza rozkosznego. Twój jest mały, ale szybki jak wrzeciono, którym można się ukłud i 
zasnąd. Jak się kochaliśmy, to prawie straciłam przytomnośd… 
- Cieszę się… ja też, mnie też nigdy chyba… 
- Mnie także – szepnęła, odstawiła lampkę.  
Widziałem jak jej zgrabne ciało nachyla się nade mną. W takich sytuacji piersi Ani ciężko wiszą, zabawnie 
poruszają się, tymczasem piersi Agnieszki wciąż były takie sterczące, zadarte. Dotknąłem je, ale ona 
klęczała między moimi udami, nachyliła się i wzięła prawie całego penisa do rozwartych szeroko ust. 
Zaczęła go lizad i gryźd. Poczułem ból, ale nie protestowałem.  
 
ANIA PISZE 
 
- To zadzwoo do niego i mu powiedz, żeby zostawił trochę spermy dla ciebie, to na koniec będziecie się 
kochad i sprawa załatwiona – wpadł na pomysł Przemek, gdy nakrzyczałam do za to, że spuścił się bez 
mojej woli do środka. Nakrzyczałam go po kilku minutach, gdy już przebudziłam się z letargu, po tej 
rozkoszy strasznie rozbolał mnie brzuch, bo bałam się, że pocznę z nim dziecko. Tylko tego brakowało. 
- Jak to zadzwonid… 
- Na moją komórkę. 
Zadzwoniłam i powiedziałam Piotrkowi, co o nim myślę. Był strasznie podniecony, ale przestraszały się 
bardzo. Odłożyłam telefon i położyłam się w ramionach Przemka. Jego ramiona były pojemne, duże, 
mieściłam się – mimo swoich rozmiarów – cała. Tulił mnie i uspokajał. Był wciąż podniecony, wciąż 
gotowy do dalszej zabawy. Ja też czułam rozkosz, chciałam, żeby znów mnie przeleciał. Ojejku, tak 
pomyślałam, takim słowem – żeby mnie przeleciał. Ale chciałam go poczud teraz mocniej w sobie, 
chciałam poczud jego twardy, gruby penis w sobie.  
- Usiądź na mnie – powiedział nagle, jakby czytając w moich myślach. 
Bez zastanowienia podniosłam się i szybko stanęłam nad nim. Siadałam po woli na jego członku, który 
chwyciłam w dłoo, aby nakierowad na siusiaczkę. Był masywny, potwornie wielki, aż się przestraszyłam, 
że teraz go poczuję pod sercem. Rzeczywiście przeniknął mnie jak miecz dogłębnie. Czułam go w sobie, 
zawadzał o moją macicę, którą mam raczej nisko, a już szczególnie w takie płodne dni. Unosiłam się i 
siadałam na nim. 
- Dobrze ci Aneczko? – zapytał. 
- Tak, przecież widzisz… - odparłam, wcale nie starając się szeptad. 
- Cieszę się, mnie też jest cudownie, masz rozkoszne piersi, brzuch, biodra, dupcię 
- Och,nie mów tak, wcale nie mam, jestem za gruba… 
- Jesteś cudowna, nie taka chuda jak Agnieszka, ona jest koścista, a ty misiaczkowata… 

background image

Złapał mnie po tych sowach mocno za biodra i zaczął rytmicznie podrzucad. Trwało to dosłownie minutę 
i całe jego ciało naprężyło się, zaczął jeszcze szybciej podrzucad mnie i sam swoją pupę, nadziewałam się 
na niego jeszcze mocniej, wbijając go w siebie. Tarł mocno, ale wiedziałam, że tak nie będę miała 
orgazmu. On za to krzyknął: 
- Spuszczam się, o, oooo 
I zlał się w mój brzuch po raz drugi tej nocy. Zeskoczyłam z niego i wzięłam do ust, aby wypid resztki 
białego mleczka. Niestety, był tak wielki, że w moich spragnionych ustach mieścił się tylko sam 
koniuszek. Poczułam jednak smak gorzkiej spermy i swój śluz. Ale odczuwałam w sobie, w swoich 
myślach i w sercu jakąś dziką żądzę zepsucia. Do tej pory byłam skromna, pokorna, delikatna i w ogóle 
spokojna… teraz nagle, po tym przejściu przez furtkę do zakazanego ogrodu, którego przecież nie 
chciałam oglądad, teraz miałam wielką ochotę na zepsucie, na robienie rzeczy erotycznych z dużym 
wulgaryzmem. Chciałam, żeby on teraz zachowywał się jak przy Agnieszce. Ona kiedyś opowiadała mi, że 
są bardzo wulgarni, że Przemek przeklina, nazywa ją brzydko, że jest agresywny. Chciałam, aby był taki 
wobec mnie, miałam w głowie wulgarne słowa, zepsute na wskroś pragnienia. Nie spodziewałam się, że 
pierwszy krok doprowadzi do biegu, że ten kamieo wywoła lawinę. 
- Przemek – prawie krzyknęłam, odrywając głowę od lizania jego słodkiego penisa – chcę mied dziś twoją 
spermę wszędzie. Rozumiesz, powiedz czy rozumiesz… - zaczęłam panicznie mówid, bez składu i ładu, 
tak, że chyba się troszkę przestraszył. 
- Co się stało, Aniu, co jest… 
- Chcę byd dziś twoją… - zastanowiłam się, co powiedzied, wtedy przyszło mi słowo z jakiegoś 
opowiadania, które czytałam niegdyś z Piotrkiem – chcę byd twoją dziwką i suką. Rób ze mną co zechcesz 
i mów do mnie … przeklinaj… proszę, tak jak z Agnieszką… 
- Ssij suczko, ssij moją pałę – powiedział twardo, szorstko, rozumiejąc w lot o co mi chodzi. Był zdziwiony, 
ale chciał sprostad moim potrzebom. A może nawet tak bardzo się nie dziwił, przecież miał 
doświadczenie. Kochał się z wieloma kobietami. Do tej pory lubiłam spokojne kochanie, delikatnośd, 
subtelnośd. Gdy Agnieszka opowiadała mi o ich wulgarności, wydawało mi się to podejrzane, jakieś 
zboczone. Kobieta zmienną jest – zaśmiałam się w sobie i starałam się pomieścid jego miecz w swoich 
szeroko rozwartych ustach. Miał inną skórkę niż Przemek, nie schodziła całkiem jak mojemu mężowi. 
- Smakuje ci moja pała suczko? – zapytał drwiąco. 
- Tak, bardzo… - odpowiedziałam z mlaskiem. 
- Powiedz kurwiszonku, która lepsza, moja czy męża? 
- Twoja Przemusiu… 
- Dlaczego? Mów… 
- Jest taki duży, ogromny, gruby, żylasty – opisywałam to, co czułam w ustach i w dłoniach. 
- Czego pragniesz, mów suczko… 
- Abyś zalał mnie spermą, lał ze swojego chuja gęstą spermę w moją pupę, w moją buzię, na moje 
piersi… 
- Zatopię cię całą przez dzisiejszą noc, mam w jądrach mnóstwo nasienia dla ciebie. Będziesz piła, 
będziesz smarowała swoje rozpalone cyce. Żadna kurewka, którą jebałem do tej pory, nie miała tak 
rozkosznego biustu jak ty dziwko. Jesteś wielką wulkaniczną demoniczną rozkoszą. Zerżnę cię dziś 
jeszcze na oczach twojego męża, który ma takiego małego knytka.  
- Nie, tak nie – chciałam mu zabronid, ale on mnie nie słuchał. 

background image

- Ssij tylko dziwko, nic nie mów. 
- Ale ja się… 
- Nie masz nic do powiedzenia… - rzekł kategorycznie, a mnie ton jego głosu rozpalił na nowo. Położyłam 
się i lizałam jego penisa, a on z drugiej strony wsuwał we mnie swoje duże palce. Posuwał mnie palcami, 
zaczęłam zaciskad uda na jego dłoni i po chwili miałam wielki orgazm. Jęczałam, a po chwili zrozumiałam, 
że on w tym czasie zadzwonił do Piotrka. Usłyszałem jego głos: 
- Słyszysz jak dobrze jest twojej żonie? Możesz to widzied, przyjdź tu za pięd minut. 
Milczałam rozpalona, zemdlona, bezsilna i bezwolna, a sperma i śluz po orgazmie spływał z mojej 
siusiaczki do jego ust, bo zaczął mnie lizad, ssad, pieścid wargami. Nawet nie miałam siły pomyśled, że 
przyjdzie Piotrek, ze będzie mnie widział właśnie taką, zniewoloną, gotową na wszystko z Przemkiem. 
Nie miałam siły w sobie, aby byd zazdrosną o Agnieszkę. Było mi bardzo, bardzo dobrze. 
 
PIOTR PISZE 
Pieszczoty Agnieszki różniły się od tych dotknięd, którymi darzyła mnie moja żona. Nigdy mi to nawet do 
głowy nie przychodziło, że każda kobieta ma swój styl pieszczenia męskiego penisa, ale i całego ciała. Jej 
usta, jej język całkiem inaczej obejmowały i lizały moją sterczącą pałkę. Inaczej dotykała także palcami, w 
innym miejscu… no cóż, każda kobieta ma swój styl, tak zresztą jak i każdy mężczyzna pieści inaczej, o 
czym miałem się wkrótce przekonad. 
Póki co czułem ząbki Agnieszki na swoim penisie, nie gryzła mocno, ale czułem ból. Jednak był to taki 
rozkoszny ból, powodował, że mój członek stawał się coraz grubszy, aż wreszcie wyjęła go z buzi, 
ponieważ zabolały ją usta.  
- Jest duży – zaśmiała się szeptem. – Przemek lubi takie gryzoty, a ciebie Ania gryzie? 
- Nie – pokiwałem przecząco głową, cały czas myśląc o tym zaproszeniu, które skierował do mnie jej mąż. 
Chyba się domyśliła o czym myślę, bo spytała: 
- Chciałbyś iśd do nich?  
- Nie wiem – szepnąłem i wtedy poczułem lekki ucisk w brzuchu. Taki, który bierze się nie tylko z 
rozkoszy, ale z perwersyjnego zażenowania, zawstydzenia i wielkiego pożądania.  
- Nie boisz się, że tego widoku nie wytrzymasz? – pytała figlarnie. Położyła się z głową na moim brzuchu, 
gładziła moje uda, jądra, penisa. Ja natomiast cały czas pieściłem jej małe, twarde, jędrne piersi. Były 
lepkie od soków, jakie pokazały się na jej ciele. Lubiłem taki stan podniecenia u Ani, Agnieszka miała w 
tym przypadku bardzo podobną skórę.  
- A Ty widziałaś Przemka z inną kobietą? – zapytałem szeptem. 
- Tak – odpowiedziała podnosząc głowę i zbliżając swoją głowę w kierunku mojej. Zaczęła ustami dotykad 
moje brodawki, lizad je i ssad. Och, jakie wspaniałe odczucie. Czułem, że musze znów w nią wejśd, że 
musze wedrzed się do jej rozpalonego, wulkanicznego wnętrza, aby ponownie zalad je spermą. 
Podniecała mnie myśl, że ona w trakcie kochania z mężem zawsze byłą sucha, bo kochają się w 
prezerwatywie. Ja zaś mogłem szczodrze ją zalad swoim płynem, gdyż moje wielkie podniecenie 
spowodowało, że było go w jądrach ponad miarę. 
- Idziemy – szepnęła. Wzięła moją rękę i pociągnęła mnie. 
- Ubierzemy się? – zapytałem jakoś takie zawstydzony, ponieważ czułem, że za chwilę będę świadkiem 
czegoś wręcz nierzeczywistego, czegoś, o czym tylko w wyobraźni marzyłem, a tymczasem to coś już się 
stało. Teraz miałem widzied moją żonę, po tylu latach wiernego małżeostwa w dłoniach obcego 

background image

muzyczny. No, żeby obcego, ale to był nasz stary kumpel. Czy kiedyś widzieliście swoją żonę w takiej 
sytuacji? Jeśli tak, to wiecie o czym piszę. Ale ten moment, ta minuta przed wejściem do pokoju, w 
którym zdradza was żona jest czymś nie do opisania. Chyba żaden afrodyzjak nie jest w stanie wywoład 
takiego szaleostwa zmysłów, pożądania, szaleostwa, które w moim mózgu się dokonywało. Serce waliło 
mi tak mocno, jakbym pierwszy raz szedł do dziewczyny. Nie, jeszcze inaczej. Ale teraz nie potrafię tego 
opisad. Szkoda, że kamery pozwalają utrwalid tylko to, co widad, że nie utrwalają odczud. Oglądanie 
filmów pornograficznych, nawet najbardziej wyrafinowanych jest niczym, przy tym odczuciu, przy tej 
jednej minucie, która dzieliła mnie od tego, bym ujrzał Anię pieszczoną przez Przemka.  
W przedpokoju było ciemno, gdy weszliśmy do pokoju, moje oczy przyzwyczaiły się już do ciemności, 
dlatego widziałem wyraźnie dwa kształty leżące pod kołdrą w naszym łóżku. Musieli usłyszed, że idziemy, 
bo nie ruszali się, ale Agnieszka zapytała szeptem: 
- Śpicie? 
- Nie – szepnął jej mąż. 
- Możemy wejśd? – zapytała znów szeptem, co aż przyprawiło mnie o dreszcze. Byłem nagi, mój penis 
głośno klaskał w mój brzuch, ale jeszcze głośniej było chyba słychad moje serce i tętniącą z olbrzymią 
prędkością krew. 
- Taaak – szepnął Przemek. 
Agnieszka prowadziła mnie za rękę, gdy ujrzałem głowę Ani leżącą na poduszce obok głowy Przemka, 
poczułem lekkie kołysanie. Nie wiem, byd może zacząłem tracid przytomnośd, bo Agnieszka podtrzymała 
mnie. A może potknąłem się… nie wiem, teraz nie wiem, bo czułem wielkie zamroczenie. Agnieszka 
popchnęła mnie lekko w stronę fotela, a ja klapnąłem w nim. Usiadła mi na kolanach, tak mocno 
wtulając się we mnie. Czułem wielkie ciepło od jej rozpalonego ciała, czułem jej twarde pośladki na 
swoich udach, czułem jak dociskała plecami mojego penisa do brzucha. Podkurczyła nogi, trzymała je 
między moimi kolanami. Objąłem ją, dotykałem jędrny, gorący, wilgotny brzuch, a jedną dłoo zsunąłem 
niżej, w stronę rozchylonej owieczki. Poczułem jeszcze większą wilgod, jej szparka była rozwarta, 
ociekająca od mojej spermy i jej śluzu. Słychad tylko było szelest naszych ciał ocierających się o siebie. 
Ania z Przemkiem leżeli do nas tyłem, bez ruchu. Jakby oboje zamarli. Jednak gdy przyjrzałem się, 
dostrzegłem lekki ruch pod kołdrą. To zapewne Przemek dotykał jej pupę, biodra, może brzuch. 
Siedziałem jak zamurowany. Moje myśli nawet nie przetaczały się, one stały w miejscu. Bliskośd mojej 
żony leżącej w łóżku, pod kołdrą, w naszej pościeli z Przemkiem spowodowała, że myśli zatrzymały się w 
miejscu. Nie uwierzycie, ale tego jeszcze nigdy nie przeżyłem. Czułem bicie serca mojej Anusi, a ona 
musiała czud mojej serce, które wciąż waliło. Przecież tyle lat po ślubie byliśmy, zawsze razem, a teraz… 
Agnieszka zaczęła się lekko unosid. Domyśliłem się, że chce się nabid na mojego sterczącego penisa. W 
tym momencie ruchy pod kołdrą się nasiliły, a pewnym momencie moja żona usiadła i odwróciła głowę, 
aby spojrzed w naszą stronę. Chyba chciała się upewnid, że my jesteśmy nago, że my będziemy za chwilę 
kochad się na jej oczach. Widziałem ciężkie piersi Anusi, wystające spod kołdry. Przemek szybko ujął je w 
dłonie i zaczął pieścid. Wtedy już Agnieszka siadała delikatnie na moim penisie, który sterczał 
bezwstydnie, podniecony tym, że moja żona patrzy na to wszystko i jest przy tym dotykana przez 
Przemka. Czułem jak jej wulkaniczne wnętrze pochłania mnie, jak parzy, jak w moich jądrach gotuje się 
sperma pod wpływem wysokiego ciśnienia i tej temperatury. Miałem jednak wielką ochotę, aby dotknąd 
chod przez chwilkę ciało mojej żony, uwielbiałem jej napiętą skórę, a teraz pewnie była jedwabista i 
kusząca swym zapachem świeżości. 

background image

Jęknąłem z rozkoszy, ponieważ Agnieszka uniosła się i usiadła na mnie z jeszcze większą siłą, rozgniatając 
moje jądra. Teraz ciszę przerwała Ania, zadając mi pytanie swoim ciepłym, ale jakimś szorstkim głosem: 
- Chcesz, żeby mnie zerżnął na twoich oczach? 
Zatkało mnie to pytanie w ogóle, a tym bardziej słowa, które wypowiedziała. Agnieszka przyspieszyła i 
moja żona mogła widzied, jak jej najlepsza koleżanka podskakuje zabawnie na moich kolanach. To 
spowodowało, że zamiast werbalnej odpowiedzi, Ania usłyszała tylko mój jęk rozkoszy. Widziałem, jak 
Przemek rozgniatał jej duże piersi. 
- Chcesz? – ponowiła pytanie. 
- Chce tego bardzo – odpowiedziała szybko Agnieszka. 
- Nie ciebie pytałam – odpowiedziała szorstko – on niech to wypowie. 
Chwyciłem małe piersi Agnieszki, jej suteczki były twarde… 
- Tak – szepnąłem – zrób to, kochaj się z nim… 
Po tych słowach, które ze mnie się wydobyły wbrew mojej woli, zacząłem całowad i lizad brodaweczki 
Agnieszki. 
 
ANIA PISZE 
Gdy przeżyłam rozkoszną ekstazę z kochankiem (hahaha – jak to zabawnie brzmi, jestem cyniczna, gdy 
to piszę) przeraziłam się troszkę tego wszystkiego. Przecież wcale nie chciałam uprawiad sexu z moim 
starym kolegą, mężem mojej przyjaciółki. A już na pewno nie miałam zamiaru robid tego w taki lekko 
wulgarny sposób. Coś ścisnęło mnie w gardle i mimo że rozkosz wielkiego przeżycia kłębiła się jeszcze w 
moich wnętrzach, mimo że energia – nagromadzona przez kochanka – nie wyładowała się ze mnie. I 
wtedy weszli oni. Słyszałam szelest ich nagich ciał. Usiedli. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje, czas na 
chwilkę stanął w miejscu. Jednak gdy ujrzałam Agnieszkę nadziewającą się na pal mojego ukochanego 
męża, nie wytrzymałam. Nie wiem skąd wydobył się mój głos, a do tego takie wulgarne słowa. Ale 
zapytałam, czy chce, aby mnie Przemek zerżnął. Gdy zamiast niego odpowiedziała Agnieszka, wściekłam 
się. Gdy w jękach rozkoszy odpowiedział wreszcie cichym i jakimś nieswoim głosem, że chce, abym na 
jego oczach kochała się z Przemkiem, wtedy ogarnął mnie szał. Chwyciłam w dłonie twardego i grubego 
jeszcze penisa mojego słodkiego kochanka i zaczęłam go tarmosid. Przemek położył się, a ja wskoczyłam 
na niego. Byłam mokra, wilgotna, dlatego jego wielkie członek wszedł we mnie od razu po same jądra. 
Czułam jak moje pośladki rozgniatają się o jego krocze i uda. Jęknął jeszcze głośnie od mojego męża. 
Ujeżdżałam go z taką wściekłością, że aż zaczął krzyczed, chwycił moje biodra i pomagał mi w 
szaleostwie. To doprowadziło mnie do jeszcze większej rozkoszy i chęci zemsty na moim mężu. 
Widziałam bowiem, jak Agnieszka wolno, dokładnie siada na Piotrku. Ta odmiana musiała mu służyd, 
więc chciałam zepsud mu przyjemnośd, a nie wiedziałam jeszcze wtedy, że to doprowadzi go do 
szaleostwa. 
- Mocniej, mocniej… - jęczałam specjalnie, żeby Piotrek poczuł, że jest Mo dobrze. 
Przemek jeszcze silniej zaczął podrzucad biodra, czułam go bardzo głęboko w sobie.  
- Jesteś cudowny, wielki… - jęczałam i wykrzykiwałam urywane słowa – jest mi z tobą lepiej… lepiej… 
och, tak, mocniej… jeszcze… spuśd się we mnie jeszcze raz… lej we mnie swoją spermę… zalej mnie całą… 
Te słowa pobudziły Przemka do niebywałego wysiłku, bo czułam jak moje napięte emocje i wściekłośd 
przemienia się w fale gorącej ekstazy. 
- Ty masz takiego wielkiego niuniusia – wykrzyknęłam, specjalnie nazywając jego penisa słowem, które 

background image

używaliśmy razem z Piotrem.  
Przemek drżał już, czułam że jego ciało się napina. Wtedy zauważyłam, że Agnieszka przestała się 
podnosid, że zeszła z mojego męża i stanęła przed nim, przodem do nas, a tyłem do niego. Obmacywał 
chyba jej pupę, a ona patrzyła i słuchała, łapczywie spijała moje słowa. Podobnie jak mój mąż, o czym się 
miałam później dowiedzied. Moje okrzyki zaskoczyły ich oboje, doprowadzając teraz chyba Agnieszkę do 
jakieś dziwnej zazdrości, a mojego męża do perwersyjnego pożądania.  
- Będę się tylko z tobą kochała… tylko… - dalej jęczałam – on ma małego… z nim mi nie jest tak dobrze… 
tylko ty potrafisz mnie doprowadzid do orgazmu… 
Widziałam, że Piotrek wstaje, wtula w siebie Agnieszkę od tyłu, pieści jej piersi, brzuch, całe ciało w 
jakiejś dzikiej malignie.  
- Ty się do niczego nie nadajesz… – krzyknęłam – Przemusiu, teraz musisz mnie zaspokajad częściej… 
będę twoją niewolnicą… dopiero teraz poczułam czym jest wielkie rżnięcie… teraz wiem co to jest 
orgazm… musiałam udawad, a teraz wiem… 
- Aniu… - usłyszałam szept mojego męża, w którego głosie było coś nieludzkiego, ale raczej zwierzęcego.  
- Tak… musisz to wiedzied… jest mi cudownie, rozkosznie… Przemusiu, będziesz mnie miał, kiedy tylko 
zechcesz… 
Po tych słowach Przemek eksplodował w mnie, jego ciałem miotały spazmy. Wtedy Agnieszka podeszła 
do nas, weszła na łóżko i wypięła swoją pupę nad twarzą swojego męża. Czułam jej szybki oddech. 
Przemek wylizywał jej soki pomieszane ze spermą Piotrka. Widziałam z bliska jej nagie ciało, którym 
przed chwilką rozkoszował się mój mąż. Była bardziej zadbana ode mnie, jej ciało lśniło bez żadnej fałdki, 
a niewielkie piersi sterczały dumnie w odróżnieniu od moich, ciężkich, ale w tej chwili niesłychanie 
jędrnych. Piotrek ruszył w naszym kierunku, stanął za mną i dotknął dłonią moje plecy. Oparzył mnie.  
- Zostaw mnie – krzyknęłam do niego, ale w mojego małżonka wstąpiła jakaś niebywała siła.  
Chwycił mnie za biodra, poderwał do góry, ściągnął z penisa kochanka i pociągnął moją pupę do siebie. 
Wtedy mój tułów opadł na podbrzusze Przemka, a pupa wystawała do góry. Czułam jak mój mąż jednym 
pchnięciem wbił się w moją przemoczoną spermą i śluzem szpareczkę, jak zaczął pompowad mnie z siłą 
jeszcze większą niż Przemek. Agnieszka nachyliła się i wzięła w dłoo członek swojego męża, zaczęła go 
masowad, a po chwili podniosła rękę w górę i podała nad moją głową i plecami do ust mojego męża. 
Dotykała moją twarz swoimi twardymi piersiami. 
- Masz, liż, to soki twojej żony, którą tak dzielnie zerżnął mój mąż – powiedziała złowieszczym głosem.  
Piotr chyba lizał jej dłoo, a po chwili zaczął ze mną kopulowad tak, jak jeszcze nigdy. Czułam, że jego 
dłonie rozgniatają moje biodra, wiedziałam, że zaraz się spuści. Nie chciałam mu dad tej przyjemności, 
chciałam się mu wyrwad, ale był silniejszy. Po chwili wlał we mnie strumienie spermy, a ja rozpalona 
zaczęłam szczytowad. Przelewały się przeze mnie fale orgazmu, które po raz pierwszy tak silnie 
przeżyłam z moim Piotrem. To, co zapoczątkował w Agnieszce, zakooczył we mnie. 
 
PIOTR PISZE 
 
Rozpalone okrzyki Ani o tym, że ja mam mniejszego, że z Przemkiem jest jej lepiej, że czuje orgazm, żeby 
ją rżnął, że mu się zawsze będzie oddawała, kiedy tylko zechce piekły moje serce. Jednak to jest właśnie 
urok perwersji, która doprowadza człowieka do granic wytrzymałości. Gdy Agnieszka zeszła ze mnie i 
usiadła na twarzy Przemka, podszedłem do mojej żony. Widziałem z bliska jej wilgotne i napięte ciało, 

background image

widziałem jak Przemek wysysa cipkę swojej żony, czułem buchające ciepło od ciał dwóch kobiet. 
Kochanek spuścił się po raz drugi do brzucha mojej żony, a wtedy wstąpiła we mnie niebywała siła. 
Widziałem, że Ania nie przeżyła jeszcze orgazmu. Poderwałem jej biodra i wysunąłem pupę w swoją 
stronę. Jednym pchnięciem zanurzyłem się w jej mokrą szparkę aż po same jądra. Pchałem mocno, tak 
jak lubiła. A wtedy Agnieszka podsunęła mi swoją dłoo oblepioną śluzem mojej żony i spermą jej męża. 
Lizałem dokładnie paluszek po paluszku. Czułem w ustach całą paletę smaków, słodki, gorzki, słony… A 
po chwili – w momencie gdy Ania zaczęła przeżywad szczytowanie – wpompowałem w nią swoją dawkę 
spermy. Miała przecież płodne dni, więc dobrze się stało, że tak szybko dostała serię moich plemników. 
Przewróciliśmy się na łóżko, leżeliśmy bokiem, a mój twardy penis był wciąż w środku. Gniotłem jej duże 
piersi, suteczki były takie napęczniałe, jeszcze nigdy ich takich nie czułem. Byliśmy rozpaleni, ale 
patrzyliśmy jak Agnieszka nadziewa się na język i palce swojego męża, jak szczypie swoje piersi, a po 
chwili usłyszeliśmy jej potężny jęk rozkoszy. Ten widok był niesamowity…ale to mojego mózgu dotarło 
pytanie… co będzie dalej? Jak teraz będziemy się zachowywad? 
Oni też po chwili położyli się na łóżku. Słychad było tylko nasze szybkie oddechy. Nagle Przemek wstał, 
wziął moją żonę za rękę i powiedział: 
- Chodź Aniu, umyję cię… 
Ania była jak zaczarowana, wstała i poszła za nim do łazienki. Byłem ciekawy jak zareaguje na niego, gdy 
ujrzą się w pełnym świetle, które włączyli, gdy znaleźli się w łazience. Usłyszeliśmy szum wody wlewanej 
do wanny. 

 

2. 

Moja żona ma w firmie kochanka – o czym dowiedziałem się od prywatnego detektywa. Wynająłem go, 
ponieważ miałem słuszne podejrzenia, że w pięd lat po ślubie Justyna po prostu mnie zdradza. Wynajęty 
detektyw przyniósł mi serię jednoznacznych zdjęd mojej dwudziestosiedmioletniej żony w ramionach 
jakiegoś faceta. Zapłaciłem za usługę i przeglądałem reportaż z prac biurowych mojej żony. Najpierw 
pocałunki, później wkłada jej łapy pod bluzkę, całuje szyję, obnaża piersi, całuje je… tego było za wiele. 
Zacząłem się zastanawiad nad zemstą. Pomysł przyszedł mi do głowy bardzo szybko. Odwiedziłem 
mojego kolegę Romka i pokazałem mu zdjęcia.  
- Ma śliczne piersi – powiedział – takie małe, zadarte, pewnie bardzo jędrne. 
Przyjąłem z uśmiechem jego uwagę. 
- Moja Nastka – dodał – ma takie duże, ciężkie i już lekko obwisłe. 
- Acha… 
- Wiesz… kupuje sobie ładną bieliznę… - dodał, oglądając fotkę ukazującą moją żonę tylko w krótkiej 
spódnicy i czarnym, koronkowym staniku. 
- Ja jej kupuję… ja, drogą… - szepnąłem – a ona… - załamał mi się głos. 
- Spokojnie – rzekł jakoś tak dziwnie – zdarzają się takie sprawy nie tylko tobie. 
- No a gdyby tobie się coś takiego zdarzyło? – zadałem pytanie z lekką kpiną w głosie. 
- A wiesz, że zdarzyło… zdradziła mnie z jakimiś gówniarzami… 
- Tak? – zdziwiłem się. 
- A tak… ze swoimi uczniami… ale to stare dzieje, przyznała się do tego dwa lata temu – wyjaśniał 

background image

Romek. 
- Niesamowite… 
- No właśnie… zrobiła to podczas wycieczki z maturalną klasą… popiła z nimi i sama nie wiedziała co się 
dzieje. Opowiadała, że ją rozebrali, pieścili i nie wytrzymała… podobnie jak Sandra Jacobs… - 
przypomniał mi opowiadanie La Vendy. 
- Nigdy bym w to nie uwierzył, że Nastka, taka poważna kobieta… 
- No, dała dupy i już, Marek… pogodziłem się jakoś z tym… pamiętasz, jak rozbierali Sandrę? Rozpięli jej 
koszulę, biustonosz, wsuwali ręce w krótkie spodenki, wsadzali jej penisy w każdą dziurę… z Nastką 
zrobili dokładnie to samo… pogodziłem się z tym… 
- A ja nie potrafię, dlatego mam dla ciebie propozycję… - zawiesiłem głos. 
Patrzył na mnie zdziwiony. Czekał. 
- Chcę, żebyś ją szantażował tymi zdjęciami, żeby dała dupy tobie… zacytowałem jego słowa – a później 
jeszcze innym… - rozpaliłem się w emocjach. 
- Żartujesz chyba… 
- Nie, mówię poważnie… 
Przygotowaliśmy plan. Miał do mnie wpaśd jeszcze tego samego dnia i pod moją nieobecnośd pogadad z 
Justyną, aby na weekend przyszła do niego. Nastka miała jechad z dziedmi do rodziców, a ja miałem niby 
to wyjechad na szkolenie. 
 
 
O siedemnastej zadzwonił do mnie do biura. 
- Była przerażona, wściekła… myślałem, że mnie zabije – wyjaśniał – absolutnie nie zgodziła się na 
spotkanie ze mną… 
- Ale… 
- Ale powiedziałem, że czekam w sobotę do osiemnastej, a później wysyłam zdjęcia tobie. 
- Ok.  
 
 
Po moim powrocie – tak, jak się spodziewałem – Justyna była roztrzęsiona. Starałem się byd dla niej miły, 
ale wciąż miałem przed oczami łapska tamtego faceta na jej piersiach, jego usta całujące piersi. 
 
 
W sobotę przed południem zamontowałem się u Romka. Zrobiliśmy monitoring sypialni, kamerka, 
mikrofon, a monitor w jego gabinecie. Byłem pewien, że przyjdzie…  
 
 
Oczekiwanie było nerwowe. Godziny mijały wolno. Ale wreszcie przyszła. Słyszałem głos Romka, Justyna 
była milcząca. Weszli do pokoju. Widziałem ją na ekranie monitora. Popielata spódnica do kolan, 
rajstopy cieliste, popielata garsonka, pod nią biała bluzka. Włosy zaczesane do tyłu, spięte w kucyk. 
Ubrała się jak do biura, ale przecież to był strój, w którym kurwiła się z tym gościem. 
Usiadał na kanapie, Roman obok niej. Zachowywał się dośd bezczelnie, aż byłem tym zdziwiony. 
- Oddaj mi te zdjęcia, Roman – poprosiła nerwowo, tak jak się spodziewałem. 

background image

- Jesteś żoną mojego kumpla – powiedział z uśmiechem – i nie pozwolę, abyś go zdradzała. 
- Odczep się, proszę… 
- Coś za coś… - mówił spokojnie, ale w jego głosie czud było wielkie podniecenie. Rozbudziła się w nim 
wielka dzika żądza, gdy miał Justynę na wyciągnięcie dłoni. Jej przerażenie rozbudzało jego pożądanie 
jeszcze bardziej. 
- Ale tu nie może byd coś za coś… Roman… ja ci wszystko wytłumaczę… 
- Niby co? Jest jak jest. Zawsze mi się podobałaś, wiesz dobrze, zawsze, kiedyś nawet ci to mówiłem… 
jesteś taka świeża, taka rozkoszna… nie dziw się, ze faceci na ciebie lecą… - mówił spokojnie, starając się 
ją udobruchad. 
- Ja nie zdradzam męża, to nie tak… - starała się jakoś wytłumaczyd. 
- Ja wiele widziałem… - przerwał jej Roman – te zdjęcia przecież… 
- Ale to nie tak… 
- Nic mi nie tłumacz – przerwał jej – mnie to nie interesuje… domyślasz się, że w tej chwili, mam inne 
zamiary niż słuchad twoich wyjaśnieo… Justynko… odpręż się – mówił lekko cynicznie, ale głosem starał 
się zapanowad nad nią. 
- Czyli co chcesz ode mnie? – zapytała nerwowo. 
- Chcę cię teraz widzied tak, jak byłaś na tych zdjęciach… 
- Roman – odezwała się po chwili milczenia – masz przecież żonę, dzieci… po co ci to? Po co ci ten 
szantaż? 
- Zrozum, Justynko, że ja od dawna cię pragnę, że ja od dawna patrzę na ciebie z pożądaniem… działasz 
na mnie. Jak się kocham z Nastką, to często myślę o tobie… 
Byłem ciekawy czy mówi prawdę, czy to tylko takie zmiękczanie Justyny. Widziałem ich w monitorze, tak 
bardzo blisko, byłem rozpalony dziką namiętnością. Życzę wam wszystkim, drodzy panowie, abyście 
mogli coś takiego kiedyś przeżyd. 
Patrzyła na niego, patrzyła mu w oczy i zapytała bardzo zimnym, lodowatym głosem: 
- Mam się rozebrad? 
Pokiwał głową, a mnie zadrżały ręce. Bałem się tego strasznie, pojawiła się we mnie taka dziwna emocja, 
która podpowiadała, aby to przerwad. Lecz inna, perwersyjna myśl, trzymała mnie w bezruchu. 
- Jesteś wredny – szepnęła – brzydzę się ciebie.. – dodała i zaraz szybko wstała.  
- Przestao… - zaśmiał się – wiesz, że jestem inny… 
W milczeniu zaczęła rozpinad żakiet. Zerwała go z siebie i rzuciła na kanapę. Sperma w moich jądrach 
zaczęła się gotowad, rozpiąłem spodnie i zacząłem ruszad penisem. Był gruby, twardy – jak jeszcze chyba 
nigdy przedtem. 
Rozpinała szybko guziczki białej bluzki. Jej ruchy były nerwowe, więc wolno to szło, ale gdy dotarła do 
pasa, odwróciła się tyłem do niego. Rozpięła rękawy i wyciągnęła bluzkę ze spódnicy. 
- Napatrz się ty świnio… - rzuciła beznamiętnie, starając się mied lodowaty ton głosu. 
Ściągnęła bluzkę i pomiętą rzuciła na kanapę. Miała na sobie biały, koronkowy staniczek Triumpha. 
Widziałem, że Roman cały napęczniał, ale nie mniej od niego mój penis. Ruszałem nim z taką prędkością, 
że jak Justyna zaczęła rozpinad spódnicę, wytrysnąłem i zalałem gęstą spermą podłogę. Wielkie 
strumienie płynęły ze mnie, gdy moja żona rozpięła guziczek i ekspres spódniczki. Puściła ją na podłogę. 
Wyszła z niej i kopnęła na bok. Była w białych stringach, a cieliste rajstopy opinały ciasno jej gołe 
pośladki. Ostatnie krople spermy spadały na podłogę, gdy moja żona chwyciła gumkę rajstop i majtek i 

background image

szybko opuszczała je na dół. Nachyliła się przy tym, wypinając krąglutką pupę w stronę Romana. 
Zwinięte w kłębek rajstopy i stringi zdjęła ze stóp i puściła na podłogę. Jej ciało zaczęło drżed, była chyba 
bardzo przerażona tym, co robi. Nie zatrzymała się jednak nawet na chwilę. Zdejmowała stanik, tak jakby 
to robiła w naszej łazience. Tak przecież rozbierała się codziennie wieczorem. Odpięła z tyłu sprzączkę i 
biały stanik znalazł się na kanapie. Widziałem ją bokiem, Roman widział tylko jej delikatne plecy, falujące 
jędrne pośladki. Stała wyprostowana, bez ruchu… tylko oddechy, takie mocne, sprawiały, że napięte 
ciało lekko drżało. Ja widziałem ją z profilu, jej zadarte piersi i suteczki, sterczące, kuszące, namiętnie 
rozpalone. 
- Wystarczy? – zapytała z ogniem goryczy w głosie. 
- Jesteś aniołem – powiedział cicho Roman – marzyłem o takim widoku… 
- Napatrzyłeś się? – zapytała stanowczo, chcąc skooczyd tę brutalną zabawę. 
- Proszę cię… Justynko, proszę cię – zaczął jęczed podniecony do granic wytrzymałości Romek – proszę 
cię odwród się… 
Moja żona szybko odwróciła się przodem do Romana. Ręce miała opuszczone. Była bezwolna. A on 
widział jej nieskazitelnie piękne, nienagannie ukształtowane ciało. Nie patrzyła na niego. Patrzyła przed 
siebie, wyżej, na ścianę nad nim. 
- Już? – zapytała patrząc wciąż ponad jego głową. 
- Połóż się na łóżku – powiedział z drżeniem w głosie. 
- Chcesz mnie zerżnad? – krzyknęła z drwiną w głosie. – Tak na zimno? – Zaczęła się śmiad nerwowo… 
- Justyna… 
- Milcz… - wysyczała i przeszła obok niego, kierując się w stronę wielkiego małżeoskiego łoża. 
Śledził jej ruchy rozognionymi oczyma. Weszła na łóżko i położyła się na brzuchu. Wyciągnięte ręce 
położyła przy głowie. Wstał i szybko rozebrał się. Wszedł na łóżko. Uklęknął przy jej stopach, chwycił je i 
rozszerzył delikatnie ściągnięte nogi. Miał przed sobą jej dokładnie wygoloną szpareczkę, pewnie 
rozchyliła się, pokazując między delikatnymi wargami swoje różowe wnętrze. Przesunął się i klęczał 
między nogami. Przesunął obie dłonie od stóp w górę, po jej zgrabnych nóżkach, po jej jędrnych udach, 
aż do apetycznych pośladków. Trwała w bezruchu, a mój penis znów rozpalił się na nowo. Romek też był 
w wielkiej gotowości. Jedną dłonią pieścił jej pośladki, a drugą gładził cipeczkę. Po chwili wsunął do jej 
wnętrza palce. Mówiłem mu, że najczęściej nie ma dużo śluzu. Dlatego zaopatrzyłem go w żel intymny 
Johnsona. 
- Zrób to już – wydusiła z siebie stłamszony głos. 
Roman nachylił się i sięgnął z podłogi tubkę z żelem. Wycisnął na dłoo i zaczął smarowad swojego penisa. 
Dopiero wtedy zauważyłem, że jego miecz jest wielki, gruby, żylasty i bardzo długi. Uklęknął nad nią, 
złapał silnie za biodra i lekko uniósł pupę do góry, po czym zawiesił się nad nią i zaczął wpychad w 
rozwartą szpareczkę. Zacząłem ruszad swoim penisem, który wciąż był twardy. Żel sprawił, że wszedł za 
drugim mocnym pchnięciem aż po same jądra i wtedy moja żona krzyknęła: 
- AAAAA… Roman… 
Przeraził się i zamarł w jej wnętrzu. Nie zdążył wyciągnąd. Bał się chyba ruszad, bo wrzask był przeraźliwy.  
- Roman… zabijesz mnie… - jęknęła z jakąś histerią w głosie. 
- Ciiiii – zaczął szeptad. 
Wznowił swoje ruchy. Wysunął wolno członka z jej pochwy i znów wszedł do środka. 
- Masz wielkiego… - krzyknęła – przebijesz mnie zaraz – zaczęła jęczed, ale takim innym głosem. Już nie 

background image

zimnym, ale jakimś demonicznym.  
Czułem, że coś w nią wstąpiło. 
Roman wsuwał i wyjmował delikatnie, nie pchał do kooca. Justyna jęczała cichutko i podniosła pupę 
wyżej. Domyśliłem się, że jego penis zaczął sprawiad jej przyjemnośd. Po chwili uniosła jeszcze wyżej 
biodra, aż wreszcie uklęknęła. Jego penis był w niej. Teraz zaczął walid mocno w jej dupę, rozgniatad 
pośladki, wbijad się aż po jądra, które były ogromne.  
Justyna uwielbiała się tak kochad. Czasami miewała w ten sposób orgazm. Ale teraz czułem, że zaraz go 
będzie miała. Ruszała pupą tak, aby się jeszcze mocniej na niego nadziewad. Romek wpychał z wielką 
siłą.  
- AAAAA – rozdarła się w niebogłosy. 
- AAAAAAAA – wrzeszczał Roman spuszczając się do jej brzucha. 
Takie mocne ruchy kopulacyjne mieli jeszcze przez kilkanaście chwil, po czym padli obok siebie na łóżko. 
Roman zaczął pieścid jej piersi, gniótł twarde sutki, gryzł ramiona i kark. 
Justyna nagle podniosła się i uklęknęła nad kroczem mojego kolegi. 
- OOOO – jęknęła – jaki wielki…. Nie widziałam nigdy takiego wielkiego… Marek ma maleokiego przy 
tobie.  
Te słowa sprawiły, że z mojego penisa znów popłynęła sperma. A Justyna mówiła: 
- Masz wielkie jądra… - dotknęła je dłonią – czuję jak wypływa ze mnie twoja sperma. Wlałeś mi jej tak 
dużo… - jęczała i nabrała jego spermę cieknącą jej po udach z cipeczki. Przyłożyła do ust. Uwielbiała 
spermę. – Marek ma takie małe wytryski, nie umie mnie zaspokoid… 
- Justyna… - chciał coś powiedzied Roman, ale mu przerwała. 
- Nic nie mów… było mi tak dobrze. Jeszcze nigdy nie miałam orgazmu z penisem w środku. Pierwszy raz 
z tobą… i… i chcę jeszcze raz. 

 

3. 

Pamiętnik o żonie 8 – zabawa w lekarza  
 
Karol przyszedł pod wieczór z dwoma kolegami. Troszkę mnie zaskoczył, no, a tym bardziej Iwonę, która 
od razu strasznie się zmieszała, jakby przeczuwając najgorsze. Chłopak przedstawił kolegów i poprosił, 
aby Iwona wyjaśniła całej trójce zadania z matematyki. Zastanawiałem się, czy ukartowali to wcześniej z 
Iwoną, czy też ona zupełnie nic nie wiedziała. Moja żona miała na sobie białą cieniutką bluzkę, mocno 
prześwitującą, zapinaną z przodu na guziczki. Widad było przez nią dokładnie jej piękne piersi ubrane w 
biały koronkowy stanik. Do tego krótka, wąska spódniczka jeansowa do połowy uda, a pod nią cieliste 
cienkie rajstopki.  
 
Byłem ciekawy, co wymyślił ten młodzieniec. Jak on to wszystko zamierzał wyreżyserowad, bo z kolei 
byłem pewien, że zamierza dokonad w moim domku z moją żonką niezłą orgietkę.  
 
Iwonka wyszła do kuchni zrobid kawę, widziałem jak dwaj nowi chłopcy patrzyli za nią mydlanym 
wzrokiem. Wtedy Karol podszedł do mnie i szepnął do ucha, że przyniósł piwo i mnie niby da to z 

background image

proszkiem usypiającym, wyjdę i niby usnę… a z poza tym on da sobie radę, więc będę mógł popatrzed na 
niezłe widowisko. No i co miałem zrobid, musiałem się zgodzid, bo przecież mogli mnie związad …  
Gdy wychodziła z pokoju zauważyłem, że ci dwaj nowi chłopcy wlepiali w Iwonę swoje oczy. Wpatrywali 
się w jej pupę okrytą krótką jeansową spódniczką i w doskonale widoczne zgrabne uda. Za każdym 
krokiem kręciła pupą jakby specjalnie ich drażniła. O tak, byd może robiła to specjalnie – pomyślałem – 
przecież czuła się przy mnie całkiem bezpiecznie. Jak szła, to na dodatek jej piersi schowane w białym 
biustonoszu falowały, widad było dokładnie każdy ich ruch, a chłopcy patrzyli i patrzyli. Przechodziły 
mnie dreszcze, a przecież dopiero co mogłem się napatrzed na takie sceny, w których brała udział moja 
żona, że teraz już nic nie powinno mnie ruszad. A jednak, patrzyłem na śliczne kształty mojej Iwonki, ale 
tak naprawdę podniecał mnie ostry, rozpalony, namiętny wzrok chłopaków, którzy byd może oprócz 
własnej ręki nigdy nie mieli lepszej, doskonalszej przyjemności w rozładowaniu napięcia erotycznego 
poprzez wytrysk. Ich twarze – kurcze, nie jestem zwolennikiem mężczyzn i męskich zabaw, a nawet mnie 
to zawsze oburza – to teraz ich twarze bardzo mi się podobały. Takie młode, ale już z męskimi rysami, 
surowymi i łagodnymi zarazem. Czułem, że Iwona nie potrafiłaby powstrzymad się od możliwości 
skosztowania takich rozkosznych jabłuszek. 
 
Aktorzy tego dramatu, którego właśnie pierwszy akt dokonywał się jeszcze przy mnie oficjalnie, siedzieli 
naprzeciwko siebie. Ona w fotelu, a oni na sofie, ramię w ramię, jak młodzi gladiatorzy gotowi do walki 
na śmierd i życie. Bo pożądanie seksualne, tak bardzo rozbudzone jak u tych młodych chłopaków ma 
przecież coś w sobie z takiego napięcia emocjonalnego. Gdy nachyliła się nad ławą, biorąc do ręki 
szklankę z piwem, które oni tak wspaniałomyślnie serwowali, chłopcy wpatrywali się bezczelnie w jej 
bluzkę, próbując dostrzec zarysy stanika, a nawet zajrzed głębiej, pod nią, bo Iwona tak się pochylała, że 
rozchylała nieco bluzkę. Ona chyba czuła podobne podniecenie jak oni, no i jak ja, bo nie zważała w 
sumie na mnie, tylko jakoś tak prowokowała ich. Cholera, aż tego pisad nie mogę, to co się wydarzyło, 
znów było ponad moje siły. Moja długa przerwa była wynikiem tego, że wspomnienia tych 
nieprawdopodobnych zabaw Iwony ze starszymi facetami wykooczyła mnie. Teraz, gdy przypominam 
sobie to, co działo się wtedy, to znów mnie dreszcze przechodzą, moje nerwy puszczają. A przecież 
miałem jeszcze napisad, jak było w ferie na nartach. Chciałem jeszcze napisad o jednej wspaniałej 
kobiecie, którą poznałem poprzez to moje pisanie i z którą się spotkałem za zgodą jej męża. On zażyczył 
sobie tylko, abyśmy to później opisali i zamieścili na blogu, bo oboje ten blog czytają. Jestem im to 
winien, ta kobieta już napisała. Jak skooczę tę opowieśd o Karolu i jego dwóch kolegach, to zaraz 
przytoczę opowieśd moich znajomych. A jest co opisywad… 
 
Piłem piwo i czekałem, kiedy moja żona zacznie ich kusid swoimi nogami. Nagle założyła nogę na nogę. 
To był moment, w którym mogli spojrzed pod jej spódnicę. Zrobili to, w ich młodzieoczych oczach 
zaiskrzyło. Widzieli jej uda w cielistych rajstopach, ale majteczek chyba nie dostrzegli. Za chwilkę jeszcze 
raz się poprawiła, a zrobiła to zgrabnie, szybko, ale przy tym bardzo zmysłowo i namiętnie. Chyba nie 
trudno jest sobie to wyobrazid. W pokoju paliła się lampka w za sofą, która oświetlała Iwonę, na ławie 
paliła się mniejsza, która także rzucała światło na nią. Chłopcy pozostawali lekko w cieniu, a ja zupełnie 
byłem niewidoczny, no, prawie zupełnie. Az nagle zacząłem ziewad. Wtedy oni wzięli się do nauki. 
Nachylili się nad ławą, czuli ciepło swoich twarzy, widziałem ich zaczerwienione, rozgrzane oblicza.  
 

background image

Mruczałem, że nie interesuje mnie matematyka i chce mi się spad. I chyba wtedy Iwona przestraszyła się, 
chyba zaczęła coś znów podejrzewad. Widziałem, że spojrzała wymownie na Karola, który uśmiechał się 
zawadiacko. Powiedziałem, że pójdę sobie poczytad do sypialni i może się zdrzemnę. Poprosiłem, aby 
mnie obudzili, gdy skooczą. Jednak moja żona wystraszyła się nie na żarty, zaczęła prosid mnie, abym 
został, ale ja byłem nieugięty. Wyszedłem.  
 
- Napije się pani jeszcze? – zaproponował jeden z młodych gości. 
Ułożyłem się wygodnie na łóżku, tak abym wszystko dokładnie widział. A scena była przede mną, miałem 
wymarzone miejsce do obserwacji, chyba każdy z was mężów chciałby znaleźd się w mojej sytuacji i 
oglądad swoją żonę w rękach młodych chłopaków, tak bardzo pragnących nauczyd się i doświadczyd 
rozkoszy. 
Nie chciała już piwa, odmówiła. 
 
Ta jej biała bluzeczka była niesamowita dla młodzieoców. Iwona widziała ich niepohamowaną żądzę, to 
dziwne zachowanie i przestało jej się to podobad. Wcześniej, gdy jeszcze ja byłem w pokoju, nieomal na 
moich oczach bawiła się z nimi, co chwilę poprawiając spódniczkę, zakładając nogę na nogę i niby 
przypadkiem odsłaniając na moment uda. Teraz już siedziała ze ściśniętymi kolanami, wyprostowana, 
napięta. Widziała rosnące wypukłości w ich spodniach. Ona sama była coraz bardziej przestraszona, ale 
chyba taki niepokój, strach działa podobnie jak zimne powietrze, bo niespodziewanie dla niej samej jej 
sutki zrobiły się sterczące i przebijały przez materiał stanika i bluzeczki.  
 
Chłopcy patrzyli na jej ciało pożądliwym wzrokiem. Czuła pewnie ich wzrok, ale to podniecenie, które 
jeszcze przed chwilką rozrywało jej wnętrze, teraz ustąpiło strachowi. Zaczęła się bad, lękad tych 
chłopaków, którzy co prawda zachowywali się bardzo grzecznie, ale najwyraźniej podniecali się właśnie 
jej widokiem. Bała się, że Karol zechce teraz zrobid to samo, co zrobił z nią poprzednio, ale tym razem w 
obecności swoich kolegów. A przecież wiedziała, że ja jestem w sypialni. A może już się domyślała, że 
mnie uśpili. Nerwowo tłumaczyła jakieś zadanie, ale oni wcale nie mieli zamiaru słuchad. Widziała to, ale 
nie przestawała tłumaczyd. Nagle poczuła, jak Karol dotknął jej nogę swoją stopą. Zrobił to pod ławą, 
przy której siedzieli. Widziałem to tylko ja. Szybko wsunęła nogi pod fotel, trzymała je zresztą mocno 
ściśnięte, ale i tak było widad wysoko odsłonięte uda. 
 
- Dobrze, to może zrobimy troszkę przerwy – zaproponował nagle Karol – zmęczeni już jesteśmy. 
- Nie, nie – zaprotestowała gwałtownie, spodziewając się, iż pewnie teraz będzie chciał przystąpid do 
ataku.  
- Tak, tak – śmiał się Karol i dodał – moi koledzy chcieli cię o coś zapytad… 
- Taaaaak? – wypowiedziała dziwnie przeciągając samogłoskę. 
Chłopcy wyczuli, że jest bardzo zdenerwowana, dlatego Karol rzekł: 
- On tylko chce zapytad… nic więcej…  
- Proszę, słucham… - zaśmiała się, ale wciąż tak jakoś nerwowo Iwona. 
- Bo, proszę pani… - odezwał się jeden z nich (miał chyba na imię Irek), ale nie dokooczył, gdyż przerwał 
mu drugi: 
- Proszę pani, chcieliśmy, żeby nam pani wytłumaczyła na czym polega miłośd. 

background image

- O! – zaśmiała się Iwona, jakby uspokojona tymi słowami. 
- Widzisz – wtrącił się Karol – to proste, a tak się denerwowałaś. 
- To znaczy, co chcielibyście wiedzied o tej miłości? – zapytała opierając się  
 
w głębiej w fotelu, a tym samym unosząc nogi do góry i odsłaniające dalszą częśd ud. Założyła nogę na 
nogę, a chłopcy aż jęknęli na ten widok. Teraz już jednak była rozluźniona, znów poczuła się pewniej, ale 
nie kokietowała ich celowo, jakoś pewnie tak samo wyszło z tymi nogami, że widzieli wysoko odsłonięte 
uda. 
- No, żeby pani nam opowiedziała… - mówił Irek, ale przerwał mu Krzysiek: 
- Bo proszę pani, Irek ma dziewczynę, ale zupełnie nie wie, jak to się wszystko dzieje w miłości, pani 
rozumie? Tak czy nie? 
- No, rozumiem… 
- To pani nam opowie i pokaże… dobrze? 
- Opowiem czym jest miłośd… 
- Ale pokaże też? – dopytywał Krzysiek. 
- Ale miłości nie można pokazad, można tylko o niej opowiedzied, czym jest… - starała się wyjaśnid, jakby 
nie rozumiejąc tego, do czego ci chłopcy zmierzają. 
- Oj, opowie nam pani i pokaże wszystko, bardzo prosimy. Zaczynajmy już, bo umieram z ciekawości – 
zakooczył dośd szorstko, głosem nie znoszącym sprzeciwu Krzysiek. 
 
Moja żona zaczęła chrząkad, czerwienid się, patrzed na tych młodych chłopaków tak jakoś dziwnie.  
- Miłośd jest tu, w sercu – powiedziała dotykając nieopatrznie dłonią na lewą pierś. 
- Pokaż nam dokładniej, gdzie – zaśmiał się Karol. 
- Tu – pokazała szybko. 
- Dokładniej – powtórzył Karol – oni jeszcze nigdy nie widzieli tak dokładnie, a pewnie by chcieli. 
- Ale co pokazad dokładnie? – udawała naiwnie niezrozumienie. 
- Oni jeszcze nigdy… 
 
Spojrzałem na tych dwóch, zaczerwienili się podobnie jak Iwona. No to nieźle, pomyślałem, co tu się 
zaraz wydarzy. Moja żona razem z trójką chłopców, w tym dwóch takich, co to jeszcze nigdy… 
Iwona znów troszkę wystraszona postawiła nogi równo, a wtedy Karol powiedział: 
- Pozwól im posłuchad jak stuka serce kobiety, jaki ma rytm, no wiesz… 
- Ale jak posłuchad? – zapytała szybko Iwona i chyba chciała wstad i nawet ich wyprosid, ale wtedy Karol 
uśmiechnął się zawadiacko i mrugnął do niej okiem, po czym powiedział: 
 
- Nie wstawaj, nie protestuj, nie rób przy nich afery… oni naprawdę nic nie wiedzą, nie dowiedzą się i on 
– pokazał ruchem głowy na pokój, z którego ja wszystko obserwowałem – też się nie dowie.  
- Karol… - szepnęła – Karol… 
- Tylko posłuchad im pozwól, przecież to nic strasznego – śmiał się – przyłożą ucho do twojego serduszka. 
Jesteś taka wystraszona teraz, pewnie łomoce mocno. 
- To może stetoskopem? – wyrwało się niespodziewanie z ust moje żony. 
- Takimi słuchawkami? – dopytywał teraz Krzysiek, który już chyba nie mógł wytrzymad tego napięcia. 

background image

Byłem pewien, że gry tylko Iwona pozwoli mu się troszkę zbliżyd do siebie, to na jej zapach i bliskośd 
spuści się w spodnie. 
 
- Lekarskimi? – zaśmiał się Karol – Ale fajnie, a masz takie? 
No tak, mieliśmy takie słuchawki używane do aparatu do mierzenia ciśnienia, a urządzenie to było w 
sypialni, tu gdzie ja byłem.  
 
- Pójdę po słuchawki – powiedziała niby spokojnie i zanim się zorientowali, wstała i weszła do pokoju. 
Zamknąłem oczy i udawałem, że śpię. Iwona podeszła do łóżka i zaczęła mnie nerwowo i gwałtownie 
szarpad za ramię. Wtedy do pokoju wbiegł za nią Karol, złapał ją za ramiona i podniósł znad łóżka. 
Przestraszyła się, nie wiedziała czy ma krzyczed, czy poddad się zupełnie biegowi wydarzeo. Stałą 
skonsternowana. 
- On śpi i się nie obudzi – zaśmiał się chłopak, coraz bardziej obejmując moją żonę.  
- Karol, proszę cię, przestao już. Idźcie sobie, a przyjdź kiedyś do mnie, to… 
- Weź te słuchawki i wracaj, bo chciałbym… 
- Karol… 
- Iwonko… proszę cię – mówił łagodnie – nic się nie bój… 
- Ja się nie boję… 
- Nic się nie bój, że Marek się dowie o tamtym…  
- Jesteś okropny… 
- Ciiiiiii – starał się uciszyd ją młodzieniec. 
- Przestao, Karolu, tu jest mój mąż…Jestem mężatką, nie zapominaj o tym. 
Widziałem, że w drugim pokoju chłopcy niecierpliwią się, zaczynają zerkad tu, do tego pokoju, w którym 
było ciemno.  
- Szukacie? – zapytał Krzysiek. 
 
- Tak, tak – potwierdził Karol - szukamy – dodał i wtedy usłyszałem znany szmer rajstop pocieranych 
dłonią. Karol szukał, ale namiętnych nóg mojej żony opiętych cielistymi rajstopami. Czułem, że ona 
zaciska uda, a on wsuwa między nie swoją dłoo. Domyślałem się, że musi czud rozkosz, byłem ciekawy, 
co czuje moja żona. Czy także wielką rozkosz, czy raczej strach przygnębił ją nazbyt bardzo, aby 
odczuwała przyjemnośd tej sytuacji. Rozchyliłem lekko powieki, Iwona stałą do mnie tyłem. Widziałem 
jak Karol objął ramieniem jej ramiona i próbował ją pocałowad, miętosił gwałtownie jej pupę, wsuwa 
dłonie pod spódnicę. Ale moja żona wreszcie odsunęła się. Wtedy Karol przysunął ją do siebie i 
przycisnął swoje usta do jej. Widziałem jak wsuwa język do jej ust, słyszałem mlask ich namiętnego 
pocałunku. Iwona całowała się z nim, nie wyrywała się, nie szarpała. 
 
- Hej, jesteście? – dopytywał Krzysiek. 
- Tak, tak – mruczał Karol, przerywając pocałunek. 
- Daj mi spokój – szepnęła – proszę cię… 
- Nic ci nie zrobimy – starał się zapewnid ją Karol – weź te słuchawki i chodźmy. 
 
Iwonka podeszła do szafki i wyjęła pudełko z aparatem do mierzenia ciśnienia, wyjęła z niego słuchawki i 

background image

poszli z powrotem do pokoju, gdzie czekali zniecierpliwienie dwaj chłopcy. Siedzieli na sofie, ale na 
widok mojej żony, wchodzącej znów z ciemności w krąg światła wstali i czekali w wielkim podnieceniu na 
dalszy rozwój wypadków. Iwona widziała ich stan, na pewno się bała, ale już teraz musiała kontynuowad 
rozpoczętą zabawę. Widziała ich oczy, przydmione żądzą i namiętnością, rozkojarzone i skupione 
zarazem.  
 
Rozkojarzone, bo zupełnie nie myśleli o tym, gdzie są, co robią, jak się zachowują. Skupione, ponieważ 
patrzyli tylko w jedną osobę – moją apetyczną żonę ubraną w białą, lekko przezroczystą bluzeczkę 
zapinaną na małe guziczki, w obcisłą jeansową spódniczkę i cieliste rajstopy. Gdy dochodziła do nich, byli 
skoncentrowani na słuchaniu pocierających się, zgrabnych kolanek mojej żony, jej jędrnych ud. Byd może 
nie wiedzieli do kooca jak wygląda w realu ciało kobiety, ale te szmery wprawiały ich w jeszcze większe 
napięcie i pożądanie. Patrzyli na jej kołyszący się delikatnie biust, widoczny pod białą bluzeczką w 
koronkowym staniku o takim samym kolorze jak bluzeczka i wsłuchiwali się w melodię nóg, w szmer 
cielistych rajstop. Byłem u kresu wytrzymałości, mój penis urósł do niebywałych rozmiarów. 
 
- Proszę usiąśd – powiedział Krzysiek i wskazał Iwonie miejsce na sofie, z której przed chwilką wstali. 
- I wy siadajcie tam – powiedziała, wskazując im fotele i krzesła. 
- Dobrze, dobrze – zaśmiał się Karol – kiwnął do kolegów, żeby usiedli. 
Iwona siadła bokiem na kanapie, tak aby pokazad im jak najmniej nóg, wyłaniających się spod 
przykrótkiej spódnicy. Jednak jej obnażone kolana i troszkę uda stały się teraz celem skierowanego w 
oczekiwaniu wzorku dygoczących każdym nerwem chłopców. 
- Irek – odezwał się Karol – podejdź do pani i posłuchaj jak bije serce kobiety. 
 
Chłopiec, mimo że tak podniecony, zawstydził się, że musi zadziaład sam, a pozostali będą na niego 
patrzed. Spojrzał w oczy moje żony, ale ta o dziwo, uśmiechnęła się skromnie do niego, aby mu dodad 
otuchy. 
 
- Załóż – odezwała się podając mu stetoskop. 
Irek założył na uszy i nachylił się nad kobietą, czuł zapach jej ciała, jej włosów, czuł jej bicie serca bez 
tego urządzenia, które miał na uszach. Stał tak bezradny, nie wiedząc co zrobid. Wtedy Iwonka wzięła 
słuchaweczkę, pociągnęła lekko przewód, Irek nachylił się nad nią jeszcze bardziej, a ona włożyła 
koocówkę pod bluzeczkę, pomiędzy swoimi pulchnymi piersiami. Irek uśmiechnął się, ale był bardzo 
zawstydzony. Iwonka przesunęła słuchaweczkę, bardziej na pierś, ale obok miseczki stanika. Igor jednak 
miał bardzo utrudnione zadanie, ponieważ nachylał się nad moją żoną i było mu niewygodnie. Wtedy 
odezwał się Karol: 
 
- Nic z tego, tak to on nic nie będzie słyszał – zaśmiał się – musisz usiąśd jakoś inaczej, tak jak pacjent u 
lekarza. 
- Zaraz, zaraz, Karolu, już kooczymy tę zabawę, zrobiło się późno, jestem zmęczona… 
- Jeszcze chwilkę, tylko dziesięd minut, proszę, bardzo proszę… 
- Nie… 
- Nie przerywaj, proszę, mam pomysł – uśmiechał się przymilnie chłopak. – Zabawmy się w lekarza. 

background image

Będziesz naszą pacjentką. O, albo ja będę lekarzem, a oni będą studentami na praktykach… 
- Ale… 
- Tylko tyle i już sobie idziemy. 
- No dobrze… - zgodziła się moja żona, wierząc, że wszystko rozejdzie się bardzo spokojnie. Chłopcy 
uśmiechnęli się lubieżnie i znów wbijali w nią wzrok, czekając co zrobi. 
 
- Wyjdź na chwilkę na korytarz – powiedział spokojnie Karol, aby nie przestraszyd niczym kobiety – a my 
panią poprosimy. 
Iwonka odwróciła się, poszła w kierunku przedpokoju, a oni patrzyli na jej zgrabne uda, łydki i 
zaokrągloną pupę, która delikatnie kołysana pośladkami opiętymi ciasną spódniczką nęciła ich trzewia. 
Karol ustawił trzy krzesła lekarskie obok siebie, a jedno naprzeciwko. Poprawił poduszki na sofie, 
rozkładając ją, aby przypominała leżankę – no, starał się zrobid scenografię jak w gabinecie lekarskim. 
Ustawił także z boku stojak na kwiaty pod zasłoną, czyniąc w ten sposób przepierzenie przypominające 
lekarski parawan. 
 
- Proszę pukad do drzwi – krzyknął najwyraźniej rozbawiony początkiem zabawy. 
Iwonka zapukała, a wtedy Karol zaprosił ją do środka. Panowie doktorzy siedzieli na krzesełkach, a moja 
żona jako pacjentka stanęła za krzesłem stojącym przed nimi. Była strasznie speszona, nawet nie 
wystraszona, ale speszona i zażenowana. Miała przecież grubo ponad trzydzieści lat, a to byli 
osiemnastolatkowie. Mało tego, jeden z nich kiedyś ją posiadł, całkiem przypadkiem, niby siłą, ale jednak 
za jej przyzwoleniem. Pozostali jednak nigdy nie widzieli z bliska kobiety, nie czuli jej zapachu i 
pożądania. Cóż tu ukrywad, wszelkie emocje, których doświadczała teraz moja żona, a więc strach, 
zażenowanie, zawstydzenie okraszone było porywistym pożądaniem rozpalonym na samym początku 
wizyty chłopców. Zatrzymała się, pogładziła dłoomi bluzkę wzdłuż bioder, ruszyła kolankami. W tej ciszy, 
w tej niespokojnej, targanej namiętnościami całej czwórki, no i ze mną – piątki, ciszy rozległ się szmer 
rajstop. 
 
- Tak, proszę się przedstawid – odezwał się Karol. 
- Iwona – odpowiedziała i nie skooczyła, gdy Karol, grający rolę lekarza ze stetoskopem na szyi, poprosił, 
aby usiadła. 
Przeszła przed krzesło, a oni obserwowali każdy ruch tej ponętnej kobiety i pewnie już wyobrażali sobie 
ją nago. Tymczasem widzieli falujące piersi, drgające pod biustonoszem, widzieli … och – patrzyli na moją 
żonę, a ja targany sprzecznymi uczuciami pozwalałem na to. Patrzyli, pożerali ją wzrokiem, a ja się tym 
podniecałem, gotowy byłem pozwolid im na wszystko, byle tylko przeżyd najczarniejszą błyskawicę 
spełniającą moje pożądanie erotyczne.  
 
No, cholera, dla takiego pożądania mężczyzna gotów jest poświęcid nawet swoją żonę na ołtarzu 
erotycznej orgii z młodzieniaszkami.  
Iwonka siadła wolno, obciągając skromnie spódniczkę, która – jako że ciasna – wcale nie chciała 
zakrywad cudownych ud, obleczonych w cieliste rajstopy. Usiadła na brzeżku krzesła i ścisnęła kolanka. 
- Tak, proszę powiedzied – mówił spokojnym głosem Karol – co pani dolega? na co pani się uskarża? 
 

background image

Moja żona patrzyła na nich jakoś tak bezradnie. Kurcze, cała ta sytuacja była niesamowita, tak dalece 
niesamowita, że aż drżałem, a z moich jąder prawie że tryskała sperma. Młodzi chłopcy, przed nimi siedzi 
starsza (ale i tak młodo wyglądająca) niewiasta, w sumie poważna kobieta i oni bawią się z nią w lekarza. 
No, prawie tak jak by byli małymi dziedmi. Wtedy jednak to jest… 
- Sama nie wiem… 
- Czy coś panią boli? 
 
- Oj, czuję się zmęczona… - szepnęła – może już kooczymy? – zapytała bezradnie, ale bez większej 
nadziei w głosie, ze jej już odpuszczą. 
- Zaraz panią zbadamy – powiedział spokojnie Karol – panowie, proszę podejdźcie ze mną. 
Chłopcy wstali i stanęli przed moją żoną. 
- Proszę usiąśd wygodniej, proszę się oprzed – komenderował Karol. 
 
Iwonka usiadła wygodniej, oparła swoje urocze plecki o poręcz krzesła, była teraz całkiem dostępna, 
jakaś taka otwarta, gotowa na przyjęcie tych chłopców. A oni stanęli przed nią i gapili się w piersi, bo 
przez koronkowy cienki stanik widad było szerokie obwódki brązowych brodaweczek, teraz ściągniętych, 
widad było lekko rysujące się suteczki, które zrobiły się od całej tej sytuacji twarde i sterczące. 
 
Karol dotknął dłonią jej policzek, później chwyci delikatnie, ale stanowczo podbródek i podniósł jej twarz 
w górę. Wszyscy popatrzyli teraz na siebie z pomrocznym pożądaniem swoich ciał i wielkiej orgii. 
Czułem, że moja żona zaraz przestanie się opierad i wpadnie w ten tajfun uniesienia, które przemieni ją 
w żądną rozkosznych spazmów sukę, a tych chłopców w uganiających się z penisami na wierzchu za suką 
psów. Chwila ciszy przedłużała się, była napięta do granic wytrzymałości. 
 
- Proszę otworzyd buzię, szeroko proszę – rzucił ze znawstwem Karol – i powiedzied aaaaaaaaaaaaa. 
Iwona uśmiechnęła się, ale otworzyła szeroko usta. Zęby ma bardzo zadbane, równe, w czystym 
perłowym kolorze, bez widocznych plomb, więc śmiało spełniła polecenie młodego lekarza.  
- O, taaaaaaaaaaak 
- Co tak? – zdziwiła się okrzykowi chłopca. 
 
- Jeszcze raz proszę szeroko otworzyd, proszę nie zamykad, nie zadawad pytao – komenderował, a 
następnie zwrócił się do kolegów – proszę, spójrzcie panowie, gardło zaczerwienione, może powodowad 
ból, a ten ból zmęczenie. Jak myślicie panowie, jaki specyfik można tu zastosowad? 
Po tych słowach popatrzył na nich, a oni stali nad moją żoną, z wypiekami na twarzy, niemiłosiernie 
podnieceni, ale także zawstydzeni tą niecodzienną sytuacją. Zaglądali do gardła Iwonki i nie wiedzieli co 
powiedzied. Jednak pierwszy odezwał się Krzysiek: 
- Chyba trzeba jakiś syropik na gardełko, żeby złagodził ból… 
- Nooooo – uśmiechnął się Karol – trzeba będzie zrobid jakiś mix syropik – dodał, ale Iwona chyba jeszcze 
nie zorientowała się, co miał na myśli. 
- Proszę zamknąd usta – rzekł i zaczął obmacywad obiema dłoomi policzki mojej biednej, siedzącej na 
krześle żony. W tym czasie wsunął swoją nogę między jej kolana, rozsunął uda, co sprawiło, że znacznie 
większa ich częśd się obnażyła. Chciała obciągnąd spódniczkę, ale teraz to już nie było możliwe, ponieważ 

background image

trzymał nogę między jej udami.  
 
- Proszę, dotknijcie panowie policzki – rozkazał swoim pomocnikom. 
Teraz już sześd dłoni dotykało Iwonkę, Karol trzymał jej podbródek, masował lekko kark, Krzysiek muskał 
policzki, nosek, wargi, a Igor bawił się jej włosami. Zmieniali się, ale to było coś niesamowitego, robili jej 
masaż, sprawiający wielką rozkosz, bo tak dużo delikatnych palców na ustach, polikach, brodzie, czole, 
włosach, na karku… na szyi… tak w koocu zaczęli dotykad jej szyję, zaczęli pieścid jej kark, nachylali się 
nad nią coraz bardziej, wsuwali palce coraz niżej, w dół, po szyi, w dół po bluzeczkę, ale wtedy zerwała 
się. 
 
- Już – krzyknęła ze śmiechem – wystarczy, miało byd tylko tyle.  
Udało jej się wstad, ponieważ zaskoczyła ich, a oni wtopili się w swoje zajęcie tak dalece, że nie 
skontrolowali jej zrywu. Stali teraz naprzeciwko siebie, twarzą w twarz, ciałem w ciało.  
- Proszę iśd za parawan i zdjąd bluzkę – powiedział głosem nie znoszącym sprzeciwu Karol – badanie 
dopiero się zacznie. 
- Ale panowie są laryngologami, od gardła – próbowała się jakoś ratowad z humorem, ale widad było, że 
panuje nad sobą resztką sił. Pewnie wytrzymywała tak długo, ponieważ wstydziła się tych młodych 
chłopców. 
- W zasadzie to mogłabym byd waszą mamą, więc proszę mnie słuchad… 
- Taaaak – powiedział Karol – ale tylko w zasadzie, proszę za parawan i proszę tu zaraz wrócid bez bluzki. 
Czyżby pani się wstydziła lekarza? 
- Nie… 
 
- To bardzo proszę… będziemy panią osłuchiwad, byd może to zmęczenie bierze się nie tylko z 
zaczerwienionego gardełka, ale także z niewydolności serca, albo jakiejś innej części ciała. Jeśli to tylko 
serduszko, to szybko postawimy diagnozę, ale jeśli coś innego, to będziemy szukali aż do skutku, więc 
proszę nie przedłużad. 
- Dobrze – powiedziała, widząc, że nic nie wskóra i musi pójśd z nimi na kompromis – to ostatnie 
badanie. 
- Jeśli to tylko serce – zaśmiał się Karol – a my wiemy lepiej, co robid. Proszę iśd natychmiast za parawan, 
bo tam czekają następni pacjenci. 
Iwona spuściła wzrok i poszła za zrobiony przez chłopców parawan. Patrzyli za nią i już drżeli na myśl, że 
zaraz tu powróci bez bluzki, że zobaczą ją tylko w staniku i spódnicy. patrzyli na siebie, gdy zniknęła za 
zasłoną. Karol mrugnął do nich okiem. 
- Czekamy – ponaglał. 
 
Widzieliśmy, że zasłona się rusza. Moja żona rozpięła guziczki bluzki i zdjęła, powiesiła ją na krześle, 
które tam stało i po chwili wyszła do chłopców. 
- OOOOOOOOOOOOOOOOOO – jęknęli chóralnie. 
- Prosimy tu do nas – pierwszy opanował się Karol – proszę siadad na krześle – dodał, ale tak bokiem, 
żeby można było słuchad i z tyłu i z przodu. 
 

background image

Iwonka znów usiadła, widzieli teraz z bliska jej jedwabistą skórę, napiętą, pokrytą dreszczem rozkoszy, 
uciśniętą ramiączkami białego stanika i paskiem od obcisłej spódniczki jeansowej. Drżała, ale i ich ciała 
oszalały na widok jej piersi, schowanych już tylko w koronkowe cienkie miseczki biustonosza. Teraz 
widzieli jeszcze lepiej ciemne brodawki i sterczące twarde sutki.  
Widzieli ją z góry, stali tuż nad nią, a ona patrzyła przed siebie, akurat miała oczy na wysokości ich 
penisów schowanych w spodniach i pewnie widziała te klasyczne wypukłości, które powodowane są 
przez wzwody. No, a przecież chłopcom nieźle musiało przygrzad, skoro mogli sobie patrzed na ciało na 
wpół obnażonej kobiety z takiego bliska, skoro mogli czud zapach jej skór, widzied dreszcze przenikające 
jej skórę, taką delikatną, jedwabistą, ciemną, gotującą się w namiętnym szale, hamowanym odrobiną 
rozsądku, jaki pozostawał wciąż w rozumie mojej kochanej żony. Cienkie, koronkowe, białe miseczki 
biustonosza obejmowały obie piersi, lekko podnosiły do góry, biustonosz miał napięte ramiączka, które 
wbijały się ciało. Widzieli pulchne, ale jędrne ramiona, plecy… 
 
- Tak, teraz panią będziemy osłuchiwad – zaproponował Karol i przeszedł z tyłu, za plecy Iwony, Krzysiek 
stanął z boku, a Igor stał wciąż z przodu. W ten sposób osaczyli moją biedną, bezradną żonę, wzięli ją w 
kleszcze, już nie mogłaby się im wyrwad, gdyby nawet chciała, nie mogła zaprotestowad. W takim 
objęciu mogli z nią robid, co tylko sobie chcieli. Zauważyła to, bo poruszyła się na krześle spłoszona, ale 
nie wstawała, nie protestowała. Nie miała siły protestowad. Myślę, że cały czas walczyła w niej resztka 
przyzwoitości i wstydu z gorącym, narastającym czarnym pożądaniem. 
 
- Igor, proszę, osłuchaj pracę serca pacjentki – powiedział Karol, stojący za Iwoną i dotykający dłonią 
delikatnie jej ramię. Dawał jej w ten sposób do zrozumienia, że niby to jest zabawa, że bawią się w 
lekarza, ale on pomija konwencję zabawy, bo to on tu jest panem sytuacji. 
Chłopak założył na uszy stetoskop, ale nie wiedział, co ma robid dalej, stał bezradnie, trzymając w dłoni 
słuchaweczkę.  
 
-No, śmiało, panie stażysto, proszę wziąd się do pracy, bo kolejni pacjenci czekają… 
Igor delikatnie przyłożył słuchawkę w okolicach szyi kobiety, ale Karol szybko powiedział: 
 
- Czy nie wie pan, gdzie jest serce? Ono jest znacznie niżej. 
Igorowi zadrżała z emocji dłoo, gdy zsuwał słuchaweczkę niżej, w okolice piersi. Muskał tylko nią tę częśd 
biustu, która wystawała z miseczki, ale jego palce były tak blisko tego sterczącego suteczka, a i czuł 
zapewne żar, który bił z tych rozgrzanych piersi mojej żony. Duże piersi zawsze są gorące, wulkaniczne, 
demoniczne. Chłopak udawał, że słucha, ale pewnie nic nie słyszał, oprócz bicia własnego serca. W 
momencie, gdy położył słuchaweczkę na piersi Iwony, na biustonoszu, tuż obok miejsca, gdzie sterczący 
sutek napinał koronkowy materiał, jego penis musiał zadrżed, ponieważ drugą ręką nieopatrznie i 
bezmyślnie zaczął go poprawiad.  
 
Iwona była świadoma wrażenia, jakie robiła na tych młodych mężczyznach, że ich podniecała. Wiedziała, 
że Igor, najbliżej stojący może zobaczyd jej wyraźnie sterczące sutki. Teraz, siedząc i czując dotyk 
chłopaka, wierciła się na krześle, co jakiś czas poprawiała. Obcisła spódniczka i tak krótka, podsuwała się 
przy tym za każdym razem jeszcze wyżej. Czasami odsłaniała fragment krocza z białymi majteczkami, 

background image

ostro kontrastującego ze spódniczką i rajstopami.  
 
Milczeli, ale między nimi wytworzyła się emocjonalna więź, która zaraz musiała przemienid się w niczym 
niepohamowaną orgialną rzeź. 
Każdy z tych chłopców dotykałby teraz swoich spodni w miejscu, gdzie widoczna była wypukłośd 
nabrzmiałej męskości i ugniatał, wyobrażając sobie jak apetyczna dojrzała kobieta leży pod nim z 
rozłożonymi zgrabnymi nogami. Wszyscy mieli już erekcję. Poczuła w pewnym momencie penisa Karola, 
gdy otarł się swoim członkiem o jej plecy. Czuła go jednak przez spodnie, ale to jeszcze bardziej 
pobudzało jej dramatyczną rozterkę. Czuła także na sobie palące spojrzenia tych trzech, całkiem jeszcze 
nie doświadczonych, chłopców. A może miała ochotę spróbowad spermę, przecież wiedziała, że taka 
młoda sperma jest smaczna, smakowała jej ta, którą poczęstował ją kiedyś Karol. Tak, tak – myślałem – 
moja żona na pewno ma wielką chęd na mieszankę spermy, na ten balsam, który miał złagodzid ból jej 
gardła, jak zawyrokował kilka minut wcześniej Karol. 
Igor kiwał głową, że słyszy, a Karol stał z tyłu i delikatnie, opuszkami palców uciskał jej kark, musiała czud, 
jak przechodzą ją dreszcze od tego dotyku. Igor zsuwał słuchaweczkę bardziej do środka, pomiędzy 
piersi, wsunął znów pod połączenie miseczek, później położył tuż obok suteczka, w sumie już na ciemnej 
brodawce, ale wciąż schowanej pod białą koronką. Piersi były uniesione lekko w górę, ponieważ 
biustonosz był z fiżbinami, dlatego chłopak dotknął następnie słuchaweczką pod piersiami. No, dotykał, 
słuchał… delektował się bliskością ciała mojej żony. Krzysiek zaś, stojący z boku, obserwował jej 
cudownie zaokrąglony biust, chyba jeszcze bardziej był napalony na to, aby wreszcie móc dotknąd skórę 
kobiety, która tak bezradnie siedziała tuż na wyciągnięcie ręki. Karol kiwnął mu nawet głową, żeby 
dotykał delikatnie ramię. Chłopak zaczął to czynid, jego palce podnosił ramiączko od stanika, masowały, 
uciskał naprężoną skórę, która aż mieniła się od podniecenia i erotycznej rozkoszy. Karol wtedy zapytał: 
 
- Czy słyszy pan, panie doktorze, mocniejsze bicie serca teraz, gdy masujemy kark i ramię pacjentki? 
- Taaak – pokiwał głową Igor.  
- Będziemy więc sprawdzad wpływ masażu i dotyku różnych części ciała na bicie serca. Proszę teraz 
dobrze słuchad… 
 
Iwonka nie protestowała, chyba już poczuła, że przegrała wszelką możliwośd obrony. Pewnie już nie 
wiedziała, co się dzieje. Ci trzej chłopcy dobierali się do niej, a ona nie mogła się ruszyd, siedziała 
półnaga, osłabiona, omdlała przy nich na krześle i czekała na to, co się stanie. Może żałowała, że nie 
przerwała tego wcześniej, bo teraz to było nie możliwe. Mogli tylko ją zgwałcid, wziąd siłą, mogli z nią 
zrobid, co tylko chcą. Wiedziała o tym, że są podnieceni i już przed ostateczną rozgrywką, a więc 
całkowitym oddaniem się nie może ich powstrzymad. Chciała więc jakoś może ich zabawiad, może liczyła 
jeszcze wtedy, że uda jej się wybrnąd półśrodkami. Ale co gorsza, w miarę jak chłopcy pieścili jej kark, 
ramiona, w miarę jak zaczęli zsuwad palce w dół, w stronę biustonosza, piersi, ona była coraz bardziej 
podniecona. Jej owieczka zaczęła pulsowad, czuła, że robi się taka mokra. Czułą pewnie, że została 
zdradzona przez własne ciało, które zaczęło odmawiad posłuszeostwa. Może wtedy postanowiła, że 
doprowadzi ich do wytrysku, aby nie przelecieli jej chcieli się z nią kochad. Przed tym zamierzała się 
wtedy bronid, nie chciała zrobid tego z trójką młodych chłopaków.  
 

background image

- I co? – dopytywał Karol. 
- Mocniej bije – wypowiedział Igor z wielkim zmieszaniem, bo w spodniach strasznie uwierał go penis i 
cały czas go poprawiał, wcale nie zwracając uwagi na to, że patrzy na niego kobieta. No, ale i ona 
przymknęła oczy, nie patrzyła, w jakiś dziwny sposób zrobiła się omdlała, ospała, starała się chyba 
zniknąd w tym szale erotycznych zmysłów, aby pozbyd się wstydu, zażenowania, a przeżyd rozkosz. 
Pewnie, że w takiej sytuacji lepsze jest dążenie do mocnego przeżycia, rozładowania nawet takiego 
najczarniejszego pożądania, jakiego doznawała niż poddawanie się jakimś niepotrzebny ograniczeniom, 
które i tak na nic by się zdały. Chłopcy byli już w momencie rozpoczęcia procesu wyładowania swoich 
chuci.  
 
- Panie doktorze, proszę podad mi słuchawki – rzekł wreszcie Karol, wziął je, podał Krzyśkowi i kazał mu 
założyd.  
 
Cały czas stał z tyłu, teraz obok niego stanął Krzysiek. Igor stał z przodu i patrzył na zamknięte oczy 
niewiasty, widział jej duże, ciemne sutki, które prześwitywały przez koronkę stanika. Nagle nachylił się, 
przywarł ustami do jej jednego sutka. Na drugiej piersi położył rękę. Pieścił ją nerwowo, szybko, 
namiętnie. Widad było jego wielkie niedoświadczenie, jego przebijające się w każdym calu podniecenie. 
Ale i Iwona była coraz bardziej podniecona, widziałem jednak, że otworzyła oczy, próbowała się jeszcze 
uwolnid. Chwyciła jego ręce w nadgarstkach i chciała się wyswobodzid, ale Karol jej to uniemożliwił. 
Stojąc za nią złapał jej ręce i wykręcił bardzo delikatnie do tyłu. Iwona nie szarpała się, robiła to raczej 
tak po prostu, nie miała siły na walkę, ale chciała pokazad odrobinę przyzwoitości. Mając ręce wykręcone 
z tyłu jeszcze bardziej wypięła piersi do przodu, jakby domagała się intensywniejszych pieszczot, jej biust 
falował w tym cudownym staniku. Igor znów przyssał się do suteczka, a drugą dłonią masował sobie 
penisa przez spodnie. Wpatrywałem się w jej cudowne piersi okryte delikatną koronką stanika, 
patrzyłem się z rozkoszą na moją badaną przez lekarzy żonę i drżałem w spazmach rozkoszy. Karol 
chwycił jej nadgarstki w jedną rękę. Był silny. Nie mogła się wyrwad. Nie próbowała już. Karol miał drugą 
dłoo wolną, więc głaskał jej włosy. 
 
- Panie doktorze – zwrócił się do Krzyśka – proszę osłuchad pacjentkę, szczególnie teraz będzie dobrze 
słychad. 
- Proszę mocniej oddychad- odezwał się bardziej ośmielony tym wszystkim, co się działo, 
osiemnastolatek. 
- Pani i tak mocno oddycha – rzekł Karol – to znaczy, że trzeba przeprowadzid jeszcze dokładniejsze 
badania… 
- Ja zaraz nie wytrzymam – krzyknął nagle Igor, odrywając usta od piersi mojej żony i podnosząc się. 
- Coooooooo? – zdziwił się Karol. 
- Ja… zaraz… ja – jąkał się potwornie zawstydzony chłopiec. 
- Zdejmuj spodnie – krzyknął Karol. 
- Ja się wstydzę – jęczał osiemnastolatek i widad było, że mu strasznie głupio, nie tylko z tego powodu, że 
nie mógł już wytrzymad, ale także z tego powodu, że był wstydliwy. 
- Mama też cię nie widziała nago? – zapytał nagle Krzysiek. 
 

background image

Iwona słysząc te rozmowy otworzyła oczy, była jakaś nieprzytomna, ale zrozumiała o czym oni dyskutują. 
Gdy Krzysiek, dotykający jej ciało słuchawką, powiedział o mamie, zrobiło jej się głupio. Mogła byd 
prawie ich mamą, była dużo starsza od nich, a tu oni dobierają się do niej, dotykają, podporządkowują 
swoim zachcianką, a na dodatek ten smarkacz wstydzi się zdjąd spodnie. Pewnie nawet wolała, aby 
wytrysnęli i dali jej spokój, niż mieli ją męczyd, albo się z nią całkiem kochad. Nie wyobrażała sobie, żeby 
każdy z nich miał wkładad tego swojego młodzieoczego pineska do jej owieczki. Owszem, Karola chujek 
podoba się jej, ale przecież to nie znaczy, że teraz każdy młody chłopak będzie z nią robił, co zechce.  
 
- Zdejmuj – krzyknął Karol, gdy widział, że jego kolega zaraz spuści się w spodnie. 
Iwona wiedziała, co się zaraz wydarzy, podniecał ją widok tryskające spermy, więc rozchyliła troszkę 
oczy, aby nie zawstydzając Igora, patrzed, co się stanie. Zaczął rozpinad spodnie, a moja żona na ten 
widok zaczęła się wid z rozkoszy. To wszystko bardzo mocno ją podniecało, to że najpierw lizał ją ten 
młody chłopiec, to że inni patrzyli i to że brali ją siłą. Była już bardzo gorąca i mokra. Sutki sterczały jej 
bardzo mocno. W owieczce czuła wilgod, śluz taki, jak rzadko miewała przy kochaniu ze mną, gdy 
starałem się rozpalid ją różnymi sztuczkami. Kręciła pupę na krześle, spódnica podciągnęła się jeszcze 
bardziej, teraz widad było wysoko obnażone uda. Spodnie Igora opadły do kostek na podłogę, był w 
modnych bokserkach. Złapał przez nie członek. Moja żona zaczęła głęboko oddychad. Jej piersi falowały, 
drżały, przenikały dreszczem. 
 
- Zdejmuj majtki – krzyknął Karol, widząc, że wylew spermy jest tuż, tuż. 
Igor miał obłęd w oczach, było mu teraz już wszystko jedno, stracił poczucie czasu i miejsca, przestał 
myśled o tym, że po raz pierwszy zobaczy go nagiego jakaś kobieta. Zamknął oczy, ściągnął w dół 
bokserki i pokazał wszystkim swojego sterczącego penisa oraz dyndające ślicznie w bardzo dużym worku 
mosznowym jądra. Jego penis był dośd długi, ale jeszcze cienki w obwodzie, za to jądra miał bardzo duże.  
 
- OOOOOOOOOOOOOOOOO – ryknął jak tur. 
Iwona patrzyła już szeroko rozwartymi oczami na twarz chłopca, na zmienioną w grymasie olbrzymiej, 
nieopisanej rozkoszy buzię, jeszcze w zasadzie dziecinną, jeszcze nawet nie obrzuconą włoskami pod 
nosem czy na brodzie. Widziała jego czerwonego penisa, z którego głowicy zeszła skórka, sama główka 
była raczej koloru granatowego. 
 
Igor ryknął i dwa razy poruszył penisem, który trzymał całą garścią, a wtedy miał miejsce pierwszy 
wystrzał. Duża porcja żółtej, gęstej, lepkiej spermy wyskoczyła w górę ze sterczącego członka, poleciała 
wysoko. Iwonka wiodła za nią wzrokiem, aż nagle musiała zamknąd oczy, bo miała wrażenie, że na jej 
twarz spadną miliony plemników zanurzone w gorącej cieczy. Nagle jednak poczuła leniwie rozlewające 
się ciepło na szyi, zaraz nad piersiami. Sperma wolno zaczęła spływad w dół, gdy nagle Igor trysnął drugi 
raz, znów mocno, znów w wielkiej ilości. Duże krople spadły na stanik, mocząc go, spływając po białych 
koronkach w okolice brodawek. Moja żona musiała teraz czud na swych sterczących suteczkach taki 
słodki kaprys, że pewnie ledwo już wytrzymywała, żeby się na chłopaka nie rzucid. No, ciekawe co ją 
przed tym wtedy powstrzymało. Trzecia porcja, już bardziej biała, mniejsza i rzadsza spadła na 
podciągniętą, granatową, jeansową spódnicę. Igor zaczął ruszad penisem, samą główką, naciągał na nią 
skórkę, a mniejsze już krople spadały na uda, kolana obciągnięte w cieliste pooczochy. 

background image

 
- Przepraszam, przepraszam panią – jęczał, gdy już jego jądra wypompowywały resztki spermy.  
 
Chłopcy patrzyli na niego z uśmiechem i widad było, że to ich jeszcze bardziej podnieciło. Iwona patrzyła 
na Igora bez ruchu. A on, gdy zobaczył, że ma w niego utkwiony wzrok, odwrócił się, zaczął wciągad 
bokserki, spodnie i jęczał, że on to wypierze. 
- Proszę pani, ja nie chciałem – mówił stojąc tyłem i zapinając spodnie – ja to wypiorę, proszę dad mi… 
- Już dobrze, dobrze – odezwała się wreszcie moja żona – nic się nie stało, sama to upiorę… - mówiła z 
udawanym spokojem, tak aby nie peszyd już więcej młodzieoca. 
- Ale ja… - jeszcze starał się coś wytłumaczyd. 
- Zaraz zapiorę spódnicę – powiedziała Iwona – bo inaczej będą ślady. 
- To może za chwilkę – powiedział Igor – albo zdejmij ją i daj sprawcy, niech on to zrobi, a my jeszcze 
dokooczymy badanie. 
- To może…- próbowała coś powiedzied Iwonka. 
 
Byłem ciekawy, co teraz wymyśli, jak to wszystko rozegra. Drżałem, ruszałem penisem, wiłem się na 
łóżku z rozkoszy, jak chyba jeszcze nigdy przedtem. Panowie, nawet nie jesteście w stanie sobie tego 
wyobrazid, a może i panie, wy też nie…. rozkosz dla wszystkich, orgazmowo niewyjęte… 
Teraz Karol założył sobie słuchawki, a Krzyśka popchnął przed moją żonę. Igor bowiem sta cały czas z 
boku, cholernie przejęty tym, co zrobił, jakiś przestraszony. No, czuł się tak jak po wytrysku czuje się 
facet, emocje chwilowo opadają, narasta zmęczenie, a w jego przypadku doszło jeszcze poczucie winy i 
wstyd, i zażenowania.  
 
Krzysiek stanął przed Iwonką, zsunął swoje spodnie, majtki i uklęknął przed jej kolankami. Widział z 
bliska wilgotne plamy na rajstopach i na spódnicy, które uczynił jego kolega. Czuł mocny zapach jego 
spermy. Iwonka znów zamknęła oczy, ona z kolei czuła ciepłą spermę, która z szyi spływała na jej piersi, 
pod stanik, czuła też tę ciepłą spermę, która moczyła jej koronkowy materiał stanika. Czuła jak koronka 
klei się do biustu, szczególnie w okolicach brodawki.  
 
Krzysiek dotykał jedną ręką swojego członka, a drugą, wolną rękę wsunął jej pod zadartą do góry 
spódnicę. Dotykał jej łydek, kolanek, mokrych i poklejonych od spermy kolegi ud, muskał jędrne, pulchne 
biodra, dotykał pośladki. Iwona czuła jeszcze większe, narastające już od godziny podniecenie, zaczęła 
pewnie słabnąd w swojej woli, teraz nawet może i byłą gotowa kochad się z nimi, z każdym po kolei i z 
nimi razem. Chciała się bronid, ruszała się tak, aby nie mógł włożyd dłoni. Ale to trwało krótko. Opór jej 
woli w tym względzie malał z każdą sekundą tych niewiarygodnie mocnych pieszczot. W koocu dłoo 
Krzyśka pod jej spódnicą powędrowała wyżej, chłopiec czuł pewnie spojenie rajstop. Iwonka zacisnęła 
wtedy uda, zacisnęła na jego dłoni i cicho zaczęła jęczed. Oboje zapewne poczuli jak zadrżała, a jej opór 
ostatecznie zanikł. Usłyszeli za to cichutki jęk. 

Karol puścił jej ręce i mając obie dłonie wolne, złapał nimi obie piersi, schowane w miseczki. Czuł, że 
jedna jest mokra, lepka od gęstej spermy. Miał teraz mleczko Igora na palcach. Zacisnął mocno dłonie, aż 
moja żona wydała z siebie głośny jęk, ale nie bólu, lecz najwyższej rozkoszy. Jego wyprężony w 

background image

spodniach penis rozkoszował się bliskością jej ciała, rozgniatał go o jej rozdygotane plecki. Czuł, że z 
podniecenia na jej ciele pojawi się drobnokropelkowy pot. Jej ciało parowało wszelkimi odcieniami 
pożądania.  
 
Następnie obie ręce przesunął na podbrzusze Iwonki, mocno się nad nią nachylając od tyłu. Rozmazał po 
jej brzuchu spermę, która przykleiła się do jego dłoni na materiale biustonosza. Mocno przyciągnął ją do 
siebie, musiała czud jak wielki jest jego penis. Zapewne chciała go mied teraz w sobie, a może tego 
drugiego, którego miała przed oczami chciała mied w ustach. Krzysiek klęczał przed nią i rozmazywał 
lepką spermę po cienkich, cielistych rajstopach. Mocno masował uda, które poddawały się tej 
pieszczocie doskonale, ponieważ były jędrne, ale i pulchne zarazem. Na ile pozwalały zwarte uda, 
rajstopy i majteczki dotykał też jej owieczkę. Karol zaś na powrót pieścił jej piersi i całował ją gorąco w 
usta, gdy przechyliła do tyłu głowę. Całował jej głowę, włosy, ugniatał piersi, aż wreszcie rzekł do Igora: 
 
- Panie doktorze, ubrudził pan pacjentkę, więc proszę teraz nie stad, ale pomóc jej zdjąd spódnicę i 
przeprad ją.  
- Jak? – odezwał się nagle Igor stojący nieco dalej i przyglądający się działaniom kolegów.  
 
Krzysiek po tych słowach wstał, jego spodnie i majtki plątały się między nogami. Wyszedł z nich, a 
następnie podał dłonie mojej żonie, aby pomóc jej wstad. Słyszała i czuła po bokach ich gorące, 
przyśpieszone oddechy. Rzuciła błagalnym wzrokiem w stronę ciemnego pokoju, w którym ja udawałem 
śpiącego, a tymczasem byłem już bliski wytrysku. Chyba jeszcze nigdy onanizowanie nie sprawiało mi 
takiej szalonej przyjemności. Widziałem, że Iwonie podoba się to, ale jednak wciąż miała oporu, że 
zabawia się z nazbyt młodymi chłopakami. Byd może bała się, że jak im raz ustąpi, to będą wracad 
częściej. Może nawet potrafiła sobie już wtedy wyobrazid, że nie tylko oni trzej będą przychodzid, ale 
kiedyś sprowadzą nawet całą męską częśd swojej klasy.  
 
Znów naszło ją opamiętanie i chwila trzeźwości. Nie wiedziała czy ma krzyczed, czy próbowad się 
wyrwad, czy pobid ich. Nie chciała jednak robid sceny na całe osiedle, bo przecież mogłoby się to całkiem 
źle skooczyd. Chciała więc byd dla nich miła, tak jak starała się taką bydod początku, ale teraz czuła, ze 
pewne granice zostały przekroczone. Już drugi chłopak stał przed nią z wielkim fiutem w dłoni, a drugi za 
nią wciąż gotowy do wielkiej miłości i to wcale nie oralnej, ale prawdziwie męsko-damskiej. Chciała ich 
zabawid, ale już wtedy wiedziała jednak, że nie puszczą jej tak łatwo.  
 
Chłopcy pieścili ją coraz śmielej, bo Krzysiek znów uklęknął przed nią, gdy nie podała mu rąk, a Karol 
dobierał się do jej piersi przez wilgotny od spermy materia stanika. Do pieszczot piersi doszły teraz 
pocałunki składane na jej twarzy z obu stron. W pewnym momencie Iwona znów poczuła dłoo na swoim 
kolanie, dłoo znów wsunęła się pod spónicę szybko sunęła nieubłaganie w kierunku majtek. 
 
- Nieeee, proszę, przestaocie – krzyknęła wreszcie, zwarła mocno nogi, ale tylko na chwilę.  
- Proszę pani, badanie nie skooczone – jęczał dosłownie i charczał obmacujący obnażone uda mojej żony 
chłopak.  
- Już naprawdę dosyd, jestem zmęczona. 

background image

 
Karol podszedł do niej od przodu i złapał ją za drugie kolano. Jakby na umówiony znak obydwaj chłopcy 
silnie rozsunęli jej nogi, przez co siedziała teraz w tak nieprzyzwoitej, wyzywającej pozie, że aż 
zadrżałem. Wąska spódnica podciągnęła się do góry odsłaniając do kooca zgrabne uda Iwonki, widzieli 
szew rajstop i jej białe śliczne majteczki, które dostała ode mnie w prezencie. Założyła je dzisiaj, bo 
mieliśmy wieczorem się kochad. Teraz już aż prosiło się dobrad do jej wyeksponowanego łona. I tak też 
zrobili, a ona tylko jęczała: 
- Proszę, nie, nie, proszę. 
 
Dwie natarczywe, niecierpliwe dłonie buszowały nerwowo między jej udami, pieszcząc przez rajstopy i 
majtki jej wzgórek łonowy, ale zupełnie bez jej przyzwolenia, powodując jej rosnące już chyba do granic 
wytrzymałości podniecenie. Nadal próbowała się wyrwad. Żadna zgoda na cokolwiek nie wchodziła w 
rachubę. Jednak podniecona, protestowała coraz słabiej. 
- Pozwólcie, wstanę – jęknęła wreszcie. 
 
Pomogli jej podnieśd się. 
- Igor, pomóż pacjentce zdjąd spódniczkę i idź do łazienki ją wyprad, bo będzie plama – zakomenderował 
Karol, pokazując faktycznie dużą, mokrą plamę na granatowym jeansie. 
 
Igor ukucnął przed nią, wsunął dłoo pod jej krótką spódniczkę. Musiał przeżywad znów wielką rozkosz, 
gdy dotykał jej uda. Chłopcy patrzyli na nich, a ja w tym momencie spuściłem się na kołdrę. Wylałem z 
siebie obfite strumienie gorącej spermy. 
 
Igor podsunął dłoo jeszcze wyżej, podciągnął przy tym do góry rąbek jej spódniczki i dzięki temu oczom 
wszystkich ukazały się zakooczenia rajstop mojej żony, a spódniczka wędrowała wyżej i wyżej. Chłopak 
odsłonił dosłownie całą jej pupcię, pokazując nam kontrastujące z resztą stroju, białe koronkowe majtki, 
które ślicznie wyglądały na krągłych pośladkach Iwonki. Teraz położył swoje dłonie na jej pośladkach i 
zaczął je pieścid. Wtedy Karol odszukał ustami jej ust i złożył na nich gorący pocałunek. Całował ją długo i 
namiętnie, przyciskając jednocześnie do siebie jej gorące ciało. Krzysiek zaś rozpiął ekspres od spódnicy, 
rozszerzył pasek i spuścił ją na podłogę. Igor schylił się, wziął ją w dłonie i zapytał: 
 
- Proszę pani, a jak ja mam ją uprad? 
Iwona dyszała rozgrzana do czerwoności, już tylko w resztkach skąpej odzieży, tylko w białym 
koronkowym staniczku, który opina jej powiększone w namiętnym szale piersi oraz białe majtki i mokre 
od spermy rajstopy. Patrząc na to wszystko rosło we mnie następne pożądanie. Pierwsze bowiem 
wypuściłem przed chwilką, a teraz mały fiutek na nowo rósł, pęczniał, skowytał gotując się do lotu. 
 
- Proszę mi powiedzied – ponaglał. 
- Normalnie – wyszeptała – zamocz w umywalce tę plamę… oooooo – jęknęła, gdy poczuła, że Krzysiek 
wsunął swoją dłoo pod majteczki i rajstopy na nagi pośladek. Poczuła jego gorącą dłoo, która szarpała jej 
skórę, chciała rozerwad, ugnieśd, wymacad do ostatniego kawałka. Moja żona, coraz bardziej rozpalona, 
nie protestowała już w ogóle. Podniecała ją ich młodzieocza siła, ich niedoświadczona namiętnośd, ta 

background image

nerwowośd w każdym ruchu, dotyku.  
 
- A proszek? – dopytywał z uporem chłopak. 
- Zrób co chcesz – jęczała – potrzyj, no idź jakoś zrób, wiesz jakoś… - już teraz mówiła bez składu i ładu. 
 
Krzysiek, który stał za nią nie wytrzymał. Zaczął ocierad sterczącym nieprzyzwoicie w wzwodzie penisem 
o okrytą delikatnymi rajstopami pupcię mojej żony. Poczuł zbliżający się orgazm, a i ona czuła, że zaraz 
będzie szczytował. Nie namyślając się wcale wsunął członek między zwarte uda Iwony i ocierał się przy 
tym o jej owieczkę schowaną pod majteczkami. Poczuła go, tak, widziałem, że poczuła go, bo aż zadrżała, 
ale przecież miała na sobie majtki, rajstopy.  
 
Poczuła i zadrżała kolejny raz, a pewnie wtedy fala śluzu spłynęła z jej szpareczki na krocze. Krzysiek, aby 
zwiększyd rozkosz orgazmu zaczął rytmicznie ją tak posuwad. Igor poszedł do łazienki, a Karol całował jej 
usta, tulił mocno do siebie i wsuwał dłoo pod miseczkę mokrego stanika, aby miętosid jej dorodną, 
dojrzałą pierś. Krzysiek obie dłonie miał z przodu na jej podbrzuszu, sięgał palcami do jej owieczki, aby 
stymulowad ją dodatkowo, musiał to czynid mocno, bo rajstopy i majtki stawiał opór.. Wtedy cienki 
materiał rajstop rozdarł się na łonie, mógł więc dotknąd lekko obnażone uda i szpareczkę tylko przez 
majtki. Chyba poczuł jak bardzo ta kobieta jest wilgotna, czuł, że majtki można wyciskad ze śluzu. To 
spowodowało, że po chwili przyszedł potężny wytrysk. Krzyknął i trysnął na jej rajstopy, zwilżył je w 
miejscu, gdzie dokładnie przylegały do jej cipki, na nagie ciało, na majtki, znów na rajstopy na udach, 
kilka kropel spadło nawet na bose stopy.  
 
Chyba wtedy poczuła gorąco i wilgod jeszcze większą na swojej owieczce. I ten twardy duży penis 
ocierający się o nią. Całowała się do utraty tchu z Karolem, poddawała mu teraz jeszcze bardziej swoje 
ciało, wtulała w niego. Krzysiek ocierał się o nią jeszcze przez chwilę, po czym jego podniecenie wygasło, 
członek zmniejszył się, opadł śmiesznie, co go chyba troszkę zawstydziło. Moja żona była wciąż zajęta 
Karolem, chciała jeszcze i jego doprowadzid do wytrysku, bo była pewna, że zabawa się skooczy. Wrócił 
jednak Igor z mokrą spódnicą w ręku: 
 
- Proszę pani, co dalej z nią zrobid? – zapytał. 
Iwona jednak nie miała siły odpowiedzied. Karol kiwnął na niego, na Krzyśka, Wzięli ją na ręce i wnieśli 
do pokoju, w którym leżałem. Przeraziłem się, bo na kołdrze była plama od mojej spermy, ale moja żona 
już raczej niewiele widziała. Czuła wciąż rozpalenie. Położyli ją na plecach. Iwona wydyszała: 
 
- Przestao Karol, jestem mężatką, tu śpi mój mąż, kocham go. 
Gdy moja żona próbowała się uwolnid od uścisku Karola, który położył się obok niej, rozsunęła nogi 
odsłaniając nagie krocze i białe majtki, bo rajstopy jeszcze bardziej się rozdarły. W pokoju panował 
półmrok. Leżąca przed nimi seksowna, rozpalona, a zarazem uległa i bezbronna kobieta była 
wystarczającą zachętą i obietnicą niewyobrażalnej rozkoszy. Ich dłonie zaczęły ją pieścid. Karol trzymał ją 
z językiem w jej ustach, przesuwał rękę w dół po jej piersiach, brzuchu. Widziałem jak Igor wszedł na 
łóżko i dotykał przez materiał biustonosza jej piersi. Krzysiek usiadł na brzegu łóżka i dotykał jej stopy, 
bose stopy w cielistych rajstopach. W koocu przerwał swój pocałunek i pozwolił jej odetchnąd. 

background image

Próbowała znów wstad, ale Karol przytrzymywał ją. Wtedy powiedziała:  
 
- Chłopcy, wystarczy, teraz pozwólcie mi wstad. 
Oni jednak chwycili za jej kolana i szeroko rozwarli jej nogi. Karol, leżący obok znów przyciągnął ją do 
siebie i mocno pocałował. Ja leżałem tuż za nią, czułem jak dotyka mnie biodrem, pupą, udami, plecami. 
Czułem, że dotykają ją inne dłonie. 
 
Nagle Igor położył się na niej, teraz on wsunął jej język do ust. Iwona próbowała się wyrwad, zaczęła się 
szarpad, ale teraz jej nogi były rozwarte, gdyż trzymał je Krzysiek za stopy, które pieścił dłoomi i ustami, 
między udami swoje nogi miał też Igor. Nie protestowała. Już nie. Zamknęła tylko oczy i poddała się im 
biernie ciężko dysząc. 
 
Zaczęły się pieszczoty piersi przez stanik, pieszczoty ud przez rajstopy i pieszczoty wzgórka łonowego też 
przez rajstopy i majtki. Ich dłonie gubiły się na jej ciele, nie wiedzieli, gdzie który dotyka, a i ona nie 
wiedziała zupełnie kto ją dotyka, szarpie, maca, pieści, uciska, gryzie, całuje, liże… Zacząłem więc i ja 
dotykad jej piersi, oni jednak postanowili zdjąd jej rajstopy zbrukane spermą ich kolegi. To zdejmowanie 
polegało na zupełnym rozrywaniu cienkiej tkaniny rajstop. Zrywali z niej strzępy, aż został na niej już 
tylko cienki materiał białych majtek. On tylko dzielił ich od jej owieczki. Dobrali się teraz, Karol i Igor, do 
jej piersi wsuwając dłonie w miseczki stanika. Jej cudowne, nagie, delikatne, gorące, rozpalone, jędrne i 
ciężkie piersi. I te sztywne, sterczące sutki, wieoczące brązowe brodaweczki.  
 
W koocu zerwali z jej piersi stanik. Wyswobodzony biust i duże, ciemne obwódki sutków zapraszały do 
dalszych pieszczot. Zaczęli je na wyścigi ugniatad, lizad, ssad..., ja zaś delikatnie dotykałem jej pośladki. 
Jednocześnie pieścili też jej uda, wewnętrzną stronę ud, dotarli znowu do jej wzgórka łonowego 
okrytego tylko majtkami. Tu pieszczoty przyspieszyły jej oddech. Zwarła odruchowo nogi. Rozwarli je 
jednak, Karol sięgnął między jej nogi i odsunął na bok wąski pasek materiału majtek. Wsunął palce w jej 
bezbronną, ale mokrą szpareczkę. Zaczął ją posuwad palcami. Usłyszałem jej cichy głos: 
Nie, nie, Karol proszę, nie – prosiła, ale oni nie zważali na nic. Moja żona zaczęła płakad, gdy zdjęli jej 
majtki. Widzieli wyraźnie je cudowną owieczkę i wtedy nagle Karol wykrzyknął zdumiony: 
 
- Ogoliłaś się! Jej. Ależ twoje włoski kują… 
- Karolu, proszę – chlipała. 
- Włączcie światło, chcę to zobaczyd – poprosił kolegów. 
 
Krzysiek podniósł się i zaświecił górne oświetlenie. Zamknęła upokorzona oczy, nie chciała ich widzied, 
po policzku płynęły jej łzy. Karol cieszył się na widok ostrzyżonej owieczki.  
 
Nie zważając na jej prośby i płacz rozłożyli szeroko jej uda i zajrzeli w głąb szpareczki. Igor i Krzysiek byli 
ciekawi, co jest w środku, bo jeszcze nigdy nie widzieli nagiej kobiety. Patrzyli więc na ociekającą śluzem 
nagą szparkę mojej żony. Znów się chciała poderwad, ale wtedy dwoje z nich przytrzymywało ręce 
Iwonki nad jej głową, przez co jej piersi uniosły się wyżej. I rozwarli szeroko jej nogi. Karol zdjął spodnie i 
slipki. Słyszałem głos mojej żony: 

background image

- Nie, nie, nie, nie możecie mi tego zrobid, proszę nie.  
Dotknął główką jej muszelki. Poczuła to.  
- Nieee...  
 
Jednym gwałtownym ruchem wszedł w nią do połowy długości członka. Wygięła się jeszcze bardziej, 
naprężyła ciało, wbiła swoim brzuszkiem w jego brzuch.  
 
Drugim ruchem wszedł już na całą głębokośd.  
- Boże, ale ona jest rozpalona - wysapał.  
Widziałem jak Karol wsuwał członek w szparkę mojej żony. Ale zauważyłem też, że niezależnie od jej 
protestów, ssanie jej sutków i pieszczoty palcami jej cipki dały rezultaty.  
 
- Iwonko, ale mnie kujesz, jakie to przyjemne i rozkoszne – sapał Karolek. Jego członek posuwał ją bardzo 
wolno, był śliski i błyszczący od ekstatycznych soków mojej żony. Ścisnęła mocno zamknięte oczy, 
szeroko otworzyła usta i wzięła głęboki oddech - osiągnęła nagle orgazm, jej ciało naprężyło się, ściskała 
jego plecy mocno palcami, zaciskała je na jego ramionach, jęczała, gryzła go. Wtedy Karol wstrzelił swój 
ładunek do jej wnętrza, wysunął się i sperma wypłynęła stróżką w kierunku pupy Iwonki. Teraz Igor zajął 
jego miejsce i wszedł w jej szparkę. Zauważyłem, że już nie przytrzymują jej nóg, one po prostu były 
rozwarte. Igor ruszał się w niej bardzo mocno, ale był już po jednym wytrysku, więc kocha się z nią kilka 
minut. Wtedy ja pieściłem jej pośladki, dotykałem jego jądra. Ona też pieściła chłopaków, brała do ust 
ich gorące, dymiące od spermy fiutki. Każdy z nich spuścił się do jej wnętrza po jednym razie, a później 
jeszcze do buzi, a zatem była aa mokra od spermy. gdy po godzinie nie wiedziała, kto się z nią kocha, 
również i ja włożyłem od tyłu, gdy leżała do mnie bokiem, swojego penisa i zalałem jej oceaniczne 
wnętrze swoją spermą. Gdy od nas wyszli, Iwona lepiła się w gęstej mazi. Ja udawałem, że śpię, a ona 
poszła się myd do łazienki. I tyle tej opowieści. 

 

4.  

Pamiętnik 1 – prezes lubi oglądad żonę 

10 stycznia 2005, poniedziałek  
 
Najpierw troszkę powspominam: 
Wracaliśmy właśnie z Zakopanego do Warszawy, było południe, upalnie, sierpieo. Iwona siedziała obok 
mnie, miała na sobie cienką, zwiewną, letnią sukienkę w błękitne kwiaty, którą podciągnęła tak wysoko, 
że obnażyła aż po białe koronkowe majteczki swoje jędrne, czekoladowo opalone uda. Jechaliśmy 
spokojnie, rozmawiając, do Krakowa i dopiero tu przeżyłem coś niesamowitego. Małżeostwem jesteśmy 
od 15 lat, mamy troje dzieci, a nasze sprawy miłosne zaczynały powszednied, były tradycyjne. Jechałem 
lewym pasem wyprzedzając miejski autobus. Nagle zauważyłem, że jakiś chłopak patrzy na nagie uda 
mojej żony. Ich opalenizna kontrastowała z bielusieokimi majteczkami, które opinały owłosiony lekko 
wzgórek łonowy. Dośd długo jechaliśmy równolegle, mój członek - niespodziewanie dla mnie samego - 

background image

zaczął robid się wielki. Bardzo podniecało mnie to, że jakiś młodzieniec z pożądaniem patrzy na 
obnażone nogi Iwony, a ona zupełnie nic o tym nie wiedziała. Starałem się więc tak jechad, aby trzymad 
się blisko różnych autobusów i ciężarówek. Widziałem wzrok kierowców i pasażerów, co doprowadziło 
mnie do wielkiego wzwodu. I tak to się zaczęło…  
 
Obserwowałem na ulicy, w sklepie i w wielu miejscach wzrok mężczyzn. Zawsze był pożądliwy, ponieważ 
moja żona – mimo 35 lat – była bardzo ponętna. Miała troszkę puszystości, dośd duże, jędrne, ciężkie 
piersi, zgrabne nogi i uda – zakładała na siebie obcisłe bluzki i mini spódniczki. Było więc na co popatrzed. 
Podniecał mnie ten męski wzrok błądzący po zakrytych odzieżą piersiach, pośladkach, nagich udach… 
Kiedyś w markecie poszła do przymierzalni z trzema bluzeczkami, zauważyłem, że jakiś młody chłopak 
kręci się w pobliżu, więc, gdy ona przymierzała, ja otwierałem lekko drzwi, aby ona się nie zorientowała, 
a on mógł coś niecoś widzied. I widział jej piersi w białym staniku, jej obnażony brzuszek – co musiało go 
strasznie podniecad, ponieważ po chwili stał naprzeciwko przymierzalni i najzwyczajniej podglądał moją 
żonę. Nie ukrywam, że i mnie to bardzo podniecało. A nasza miłośd dzięki temu kwitła, gdyż miałem w 
sobie więcej energii. Czasami wypożyczaliśmy też filmy video. Facet z wypożyczalni znał już mnie dobrze, 
toteż pewnego razu złożył propozycję:  
 
- Mam coś bardzo ciekawego, nie wiem, jak panu się to spodoba, ale to są autentyczne, naturalne filmy, 
wcale nie porno, ale delikatne… Mężczyźni nagrywają żony w domu, w trakcie kąpieli, ubierania się, 
kochania… i później sprzedają mnie. Chce pan zobaczyd coś takiego? Byd może rozpozna pan na tych 
filmach swoje sąsiadki. Oczywiście, że chciałem i za sporą opłatą wypożyczyłem film. Rzeczywiście to 
było świetne. Gdy oglądałem go w samotności wytrysnąłem ze trzy razy w ciągu godziny. Wtedy 
pomyślałem, że i ja mógłbym sprzedad taki film, mieliśmy przecież różne nagrywki. Facet z wypożyczalni 
nawet zaproponował, abym sprzedał mu swoje filmy. Oddałem więc mu aż dwie kasety z trzech lat. 
Bardzo podniecała mnie myśl, że ktoś będzie cholernie napalony patrząc na moją żonę. Po miesiącu 
znałem już liczne perypetie łóżkowe, łazienkowe i różne jeszcze inne wielu sąsiadów i ślicznych 
sąsiadeczek.  
 
Wspomnienia bardzo mnie rozpaliły, pójdę już do niej, jutro napisze inne rzeczy... a za kilka dni odbędzie 
się pierwsza sesja u mnie, mamy uśpid żonę... no, spotykamy się czasami u któregoś sąsiada i oglądamy 
jego uśpioną żonę. 
 
11.01.2005, wtorek  
 
Pewnie ktoś z Was pomyśli, że moja żona dowie się o tym, iż bywa oglądana przez różnych facetów. Ktoś 
napisał w komentarzu, że może jej szef zobaczy, coś jej szepnie… no tak. On jest jednak bardzo 
porządnym starszym panem, więc pewnie nie ogląda takich rzeczy… a jeśli nawet… kiedyś widziałem, że i 
on lubi na nią popatrzed. Byliśmy na takiej imprezie firmowej, wtedy zapraszał ją do taoca, miał już dobry 
nastrój. Sama mi powiedziała, że czuła jakby rozbierał ją wzrokiem i że aż miała dreszcze z tego powodu. 
Tylko raz tak czuła, a przynajmniej tylko raz mi to powiedziała. Nie wiem, co tam się dzieje, gdy jest w 
pracy…  
 

background image

Dziś na przykład była w ślicznej garsonce zgniłozielonego, brązowego koloru – spódnica do kolan, żakiet 
tak ślicznie dopasowany do jej pełnego ciała, kolor dobrany do śniadej jasnej karnacji skóry. Cieliste 
rajstopy, spódnica tak opięta na krągłej pupci, że podkreślała jej wdzięk, ale nie było widad pod nią ani 
szwów od rajstop, ani od majteczek. Nosi generalnie pełne majteczki, cienkie bawełniane – dziś miała 
białe. Materiał garsonki taki grubszy troszkę, deseo - taka krateczka. Jak idzie, to słychad cichutkie 
szuranie rajstop, kolanko o kolanko, a jak siedzi to słychad takie pocieranie, gdy zakłada nogę na nogę, 
słychad pocieranie cienkich rajtuz opinających jej jędrne uda.  
No to czy szef nie nastawia uszu, gdy moja żona idzie? Gdy przekłada nogę? Pewnie nastawia? Czy nie 
chciałby jej pooglądad w mniejszej ilości garderoby? Na przykład tylko w bieliźnie… a ma fioła na punkcie 
koronkowej, delikatnej, cienkiej, dopasowanej bielizny – uwielbia biały, czarny kolor. Pod żakietem miała 
dziś taki delikatnie robiony na drutach puchowy sweterek, mamy ciotkę, która bawi się w takie rzeczy.  
 
No więc nie wiem, czy szef mojej żony pożerał Iwonę dziś wzrokiem, ale jestem pewien, że gdyby 
wiedział, że może obejrzed ja na kasecie, to pewnie by obejrzał i nic by jej nie powiedział. 
Zaproponowałbym mu na przykład obejrzenie takiej części sprzed roku, jak szykowała strój do sylwestra. 
Przez całą godzinę ją nagrywałem. Przymierzała z pięd sukienek, trzy komplety bielizny, trzy pary rajstop. 
Była więc i całkiem obnażona, ale i w samym na przykład staniku z gołą pupą, nagim lekko pośniętym 
łonem (tylko przycina swoje dolne kędziorki delikatnie). Była w samych majteczkach i koszulce, w 
samych majteczkach i rajstopkach czarnych… mężowie to wiedzą, jak się przebiera kobieta, a 
kawalerowie mogą się tylko domyślad jak gimnastykuje się, jak pręży, jak nęci kobieta stojąca przed 
lustrem i zmieniająca swoją garderobę. No, ja po takiej godzinie nagrywania byłem rozpalony do 
czerwoności, więc później kochaliśmy się długo. Wiem, że ten odcinek bardzo się podoba facetom, 
ponieważ ci, którzy go wypożyczyli i oglądali, to potem mi mówili, że nie mogli się na nią napatrzed. 
Wtedy właśnie zaproponowali mi, żebyśmy kiedyś u mnie zrobili taką sesyjkę. To mi powiedzieli podczas 
sesyjki u jednego sąsiada z drugiego bloku. Uśpił żonę wieczorem i mogliśmy ją oglądad, bo na tyle sobie 
pozwalamy. Nigdy nie dotykamy. Zgodziłem się, chcą widzied Iwonę, więc za kilka dni zrobimy to u nas w 
domku.  
 
Pewnie dziwi Was taka lekkośd, z jaką piszę o tym, że to moja żona itp. No, sam sobie też się dziwię, ale 
zazdrośd pokonana została przez pożądanie, perwersję, do której w fantazjach dopuszcza się wielu 
mężczyzn. Niewielu chyba tylko pozbawionych jest myśli tego typu o swej żonie, o tym, że widzi ją w 
ramionach innego, o tym, że inny mężczyzna ją ogląda. Przepraszam wszystkie kobiety, ja naprawdę z 
całym szacunkiem do Was…, ale pewnie i Wy macie podobne fantazje. A nie jesteście wzrokowcami, 
więc nie dzielicie się obrazami męża z innymi kobietami. Moja żona ma takie fantazje, że ją zdradzam, że 
kocham się z inna kobietą… a ja wcale nie myślę o innych kobietach, myślę tylko i wyłącznie o niej i o 
tym, że ktoś ją widzi, że patrzy na jej śliczne ciało wyłaniające się spod spódnicy, spod krótkiej koszulki, 
że widad zarys jej przecudnych.  
Właśnie Iwona wróciła z pracy, wygląda dziś bosko, muszę teraz z nią porozmawiad, zapytam, jak tam 
dziś jej szef… A później napiszę, jeszcze wieczorem, napiszę o oglądaniu jednej sąsiadki…  
 
wieczorem 
 

background image

I co? Przyznała się Iwona, że dzisiaj szef ją lekko dotykał, muskał nieznacznie... i że codziennie pożera ją 
wzrokiem, zagląda w dekolt, stara się uchwycid jak największe fragmenty jej piersi... a ona? ona mówi, że 
mu w tym pomaga, że bardzo ją to bawi, a nawet podnieca, że ten starszy, bardzo kulturalny i ułożony 
pan ją obserwuje, podgląda, pożera wzrokiem.  
Pozwalała mu dziś patrzed na swoje uda w tych cielistych obcisłych rajstopkach, widział je nawet dośd 
wysoko, gdy siedziała u niego w fotelu... specjalnie mu je pokazywała, kusiła nogami - jak się wyraziła, 
ale śmiała się przy tym i pytała czy jestem zazdrosny. 
Nawet nie wie, że tylu facetów ją ogląda na filmie, a jeszcze kilku obejrzy niedługo w realu. 
 
12 stycznia 2005 wieczorem  
 
Jak żona powiedziała mi wczoraj, że szef lubi ją oglądad, że muska i ociera się czasami o nią, jak 
powiedziała, że kusi go czasami swoim roznegliżowaniem niby to umyślnym, aby się nie zorientował, 
wtedy pomyślałem, że tam w pracy może byd nawet coś więcej. Zadzwoniłem więc do naszego 
wspólnego znajomego, który z nią pracuje, a z którym chodziłem przez dwa lat do podstawówki (w 
Warszawie zamieszkałem od siódmej klasy) i poprosiłem, aby coś więcej mi powiedział. Niespodziewanie 
zaprosił mnie dziś do siebie o 15. I co się okazało… że natrafił w firmie na taką płytkę, na której był 
uwieczniony szef i moja zona. Powiedział, że ją skopiował i nawet chciał mi o tym powiedzied, ale później 
zrobiło mu się mnie szkoda, więc się powstrzymał, ale skoro sam go poprosiłem, więc mi ją dał. Najpierw 
puścił mi kawałek u siebie… to był film nagrany kamera cyfrową w gabinecie szefa Iwony. Z daty 
przypomniałem sobie, że wtedy strasznie się pokłóciliśmy (to było w maju 2004 r.) i przez ponad tydzieo 
nie odzywaliśmy się do siebie. To było po tej awanturze… No, ale przeżyłem koszmar i niesamowite 
podniecenie, gdy obejrzałem pierwszych kilka minut filmu w obecności kolegi. Dał mi go do domu, mam 
go przy sobie, ale teraz nie mogę dalej obejrzed, bo jest Iwona. Jak wyjdzie do koleżanki za kilka minut, 
to go obejrzę dalej, a teraz napiszę to, co widziałem u kolegi i co zapamiętałem. Z filmu wynikało, że 
żona nie wiedziała o tym, że szef ją nagrywa.  
 
Ten starszy pan siedział na wielkiej kanapie, a przed nim, przy małym stoliczku szklanym siedziała Iwona. 
Miała na sobie ciemnofioletową garsonkę, białą bluzkę, ciemne rajstopy. Miała założoną nogę na nogę, 
więc widad było znaczną częśd jej uda, kolanko i cudowne łydki w czarnych bucikach. Mężczyzna patrzył 
na nią łagodnie i w pewnym momencie, po długiej chwili milczenia powiedział:  
 
- Pani Iwono, tylko to, o co prosiłem panią, nic więcej, a przecież to może pani zrobid… - szeptał prawie, 
tak słodko i delikatnie.  
- Panie prezesie – odpowiedziała z zażenowaniem moja zona – proszę pana, bardzo pana proszę…  
- To ja proszę panią, to ja proszę jak małe dziecko, a za to dam wielką nagrodę, ten kontrakt, o którym 
pani mówiła, że mężowi by się przydał…  
- Pokłóciłam się z mężem, mam go dosyd… - powiedziała, starając się zaśmiad.  
- Tym bardziej panią proszę, tylko pani pokaże mi się… - tu zatrzymał się, uśmiechał – no, tylko w samej 
bieliźnie… nawet pani nie wie, jak wielkie jest to moje pragnienie, jakie marzenie, żeby panią zobaczyd w 
samej bieliźnie…  
- Ależ… - starała mu się przerwad bardzo zawstydzona.  

background image

- Proszę nie przerywad, nie nie, nie trzeba się mnie obawiad, ja już jestem stary i tylko chciałabym 
popatrzed, nic więcej…  
Słuchając tych próśb byłem strasznie podniecony, a obok mnie siedział kolega. Iwona siedziała tam, 
przed nami, wypukłośd garsonki na wysokości klatki piersiowej świadczyła o rozmiarze jej piersi.  
Czułem, że Mietek też jest podniecony, siedział obok i stukał palcami w stół. Patrzyłem w telewizor.  
 
Krótka spódnica do kolan odsłaniała znaczną częśd nóg Iwony, ubranych w ciemne rajstopy, opinających 
jej odsłonięte jędrne uda i zaokrąglone kolanko i łydki. Nagle wstała. Całości jej sylwetki dopełniały 
krągłe biodra i lekko uwypuklony brzuszek. Chciała wyjśd, lecz wtedy starszy pan powiedział szorstko:  
- Ja nie chcę byd niemiły, ale w takim razie… pani Iwono, proszę mnie zrozumied, wymagam od pani tak 
niewiele, a za to chcę dad pani dużo… ale teraz, gdy pani mi odmawia, to … proszę zrozumied… zła by 
była sytuacja w firmie, gdyby pani znała moje pragnienia, a nie spełniła ich, ja będę się z tym źle czuł, 
więc jak mamy współpracowad…  
- A jak ja się będę czuła, gdy pan będzie mnie widział nago… niech się pan, panie prezesie postawi w 
mojej sytuacji… błagam pana… - szepnęła patrząc w podłogę.  
- Pani Iwono, proszę zdjąd tylko garsonkę, tylko…  
- Nie, panie prezesie, błagam… - szeptała. - Tylko garsonkę – rzekł delikatnie, słodko. Moja żona 
popatrzyła na niego, spuściła oczy w dywan i rozpięła dwa guziki żakietu, po czym zdjęła go powoli, 
bardzo niezdarnie, z trudem wręcz, jakby nigdy tego wcześniej nie robiła. Miała potworną tremę, 
widziałem to po jej twarzy, po jej ruchach, głosie… Starszy mężczyzna wpatrywał się w jej piersi 
schowane pod cienką koszulką. Pod nią widad było koronkowy stanik, ten, który dostała ode mnie na 
imieniny. Niby pokazywałem jej film, jak się rozbiera innym facetom, ale przecież tu miała zrobid coś 
poza mną. Ten stanik był ode mnie – drżałem na myśl o tym, że mogła pokazad go sama komuś innemu 
bez mojej wiedzy. Moja męska próżnośd i duma nagle zostały powalone. Dobrze ci tak – pomyślałem 
sam o sobie.  
 
- Jest pani cudowna – szepnął starszy pan – a teraz pani Iwonko tylko koszulkę proszę zdjąd i mąż będzie 
miał ten kontrakt. Tylko koszulkę – szeptał błagalnie…  
 
Moja żona zaczęła rozpinad białą cienką koszulkę, która miała kilka guziczków, więc trwało to dośd długo. 
Guziczek po guziczku odsłaniała delikatną, ciemną, jedwabistą skórę dekoltu. Niżej, niżej, coraz niżej – 
wychyliła się koronka stanika, ciasno opinającego piersi, później słodki pępuszek, ten śliczny dołeczek w 
jej zaokrąglonym brzuniu. W koocu rozpięła całą bluzkę. Jej dół wysunęła szybko ze spódnicy i rozchyliła 
ją.  
 
- Wystarczy? – zapytała szeptem, zażenowana, zawstydzona, patrząc cały czas w podłogę. Oczom 
starszego mężczyzny, moim i Mietka ukazały się cudowne duże, pełne piersi osłonięte tylko białą, 
prześwitującą koronką biustonosza. Milczał, więc zdjęła koszulkę do kooca, z ramion i trzymała ją w ręku. 
Byłem zły, że założyła akurat ten staniczek, bo był całkiem prześwitujący. Szef miał na co popatrzed, bo i 
my widzieliśmy, że jej ciemne brodaweczki ściągnęły się i suteczki sterczały. Była nie tylko zawstydzona, 
ale też chyba podniecona.  
- Dalej, teraz spódnica, proszę, teraz spódnica i dam już pani spokój – nalegał takim dziwnym głosem 

background image

starszy pan.  
- On ma córkę w jej wieku, albo nawet starszą – odezwał się nagle Mietek.  
Wzruszyłem ramionami.  
 
Iwona sięgnęła do tyłu, gdzie był suwak spódnicy, wypinając przy tym swoje cudowne piersi. Rozpięła 
suwak i odjęła ręce, więc spódniczka zsunęła się na podłogę. Ciemne, idealnie przylegające rajstopy 
okrywały zgrabne nogi, uda i biodra kobiety, a gumeczka delikatnie wpijała się w brzuszek nad 
majteczkami. Pod rajstopami bieliły się majteczki. Rajtuzy i majteczki idealnie opinały jej wzgórek 
łonowy, można było prawie odczytad kształt jej owieczki. 
- Teraz rajstopy – powiedział starszy pan.  
- O nie! – dosyd – powiedziała z płaczem w głosie – zrobiła już bardzo dużo, o wiele za dużo – mówiła. - 
Czy mogę się już ubrad?  
- Jeszcze niech się pani obróci tyłem – poprosił, a wtedy ja powiedziałem do Mietka – dośd, wyłącz. 
Mężczyzna zatrzymał odtwarzacz, wyjął płytkę i zapytał:  
- Mam ją zniszczyd, czy weźmiesz.  
 
Napisałem to, co widziałem u Mietka, jak Iwona pójdzie do koleżanki – umówiły się na 21.00 to obejrzę 
dalej i napisze, co tam jeszcze widziałem. Boję się aż tego, co tam może jeszcze byd.  
Ciąg dalszy filmu  
 
Obróciła się tyłem, ponieważ starszy pan ją o to poprosił. Mógł podziwiad jędrne, zgrabne pośladeczki 
mojej żony, opięte ciemnymi rajstopkami i białymi majteczkami. Nie za małe, ale i nie za duże. Wprost 
stworzone do dawania rozkoszy mężczyznom, a przecież dawała do tej pory tylko mnie. Tak mi się 
wydawało. Starszy mężczyzna wstał i podszedł do niej, pogłaskał ją delikatnie po pośladku, napiętym, 
jędrnym, krągłym. 
- Hej! Tego za wiele - nie odwróciła się jednak wiedząc, że stoi tuż za nią, ale starała się teraz ukryd 
zażenowanie. Objął ją w pasie, kładąc dłonie na jej brzuchu i przyciągając ją do siebie. Wtulił twarz w jej 
włosy i przysunął usta do jej ucha, coś jej szeptał…  
 
Nie mam siły pisad… resztę napiszę jutro  
 
 
13.01.2005 r.  
Starszy pan trzymał w mocnym uścisku moją żonę i coś jej szeptał do ucha. Ona jednak zaczęła się 
wyrywad, szarpad, ale robiła to raczej lekko, delikatnie, wciąż zażenowana całą sytuacją i tym, że jest 
ramionach swojego szefa, było nie było mężczyzny starszego od niej o jakieś dwierd wieku. Zaczęła 
nawet zakładad koszulę, starał się jej przeszkodzid, ale ona poprosiła go, aby dał już jej odetchnąd, bo to 
nadmiar wrażeo jak na jeden dzieo.  
Ubrała się, ale on kiwnął w stronę, której nie obejmował obiektyw kamery i wtedy pojawił się wspólnik 
prezesa, także starszy pan, szpakowaty, bardzo kulturalny. Iwona aż zamarła, gdy go ujrzała.  
- Pan wiceprezes też chciał popatrzed na panią, pani Iwono – powiedział prezes, chwycił moją żonę za 
łokied i poprowadził w stronę wielkiej kanapy, na której wcześniej siedział.  

background image

 
Zanim zdążyła coś odpowiedzied, już siedziała pomiędzy mężczyznami, ponieważ wiceprezes usiadł obok 
niej z drugiej strony. Trzymali ją między sobą ciasno, a ona siedziała potulnie, milcząc. Jej spódnica 
kooczyła się tuż nad kolanami odsłaniając je dokładnie. Już po chwili prezes położył rękę na kolanie 
mojej żony.  
- Co pan robi? Proszę przestad! - Iwona zaprotestowała.  
- Jesteś taka gorąca. Rozpalasz mnie Iwono – wyszeptał bezceremonialnie w jej kierunku, mówiąc jej po 
imieniu i nie zdejmując dłoni z kolana.  
- Co pan sobie wyobraża? Ja o wszystkim opowiem mężowi - była oburzona, ale siedziała bez ruchu.  
- Przecież się z nim pani pokłóciła, Iwonko… - zaśmiał się wiceprezes, który nagle wydał mi się znacznie 
mnie kulturalny, a bardzo napalony na moją żonę. - Proszę mnie puścid – szepnęła zdenerwowana.  
- Nikt cię nie trzyma, Iwono – rzekł radośnie prezes.  
 
Prezes nie tylko nie zabrał ręki z kolana mojej wgniecionej między dwóch mężczyzn żony, ale zaczął 
swoją dłoo przesuwad po udzie w górę, wsuwając pod spódnicę. Chciała mu przeszkodzid, ale w tym 
momencie chwycił jej lewą ręką swoją drugą ręką. Jej prawą rękę trzymał już wiceprezes 
uniemożliwiając żonie jakąkolwiek obronę. Wolną dłoo położył na jej piersi, która zdecydowanie 
widoczna była jak oddychała mocno zdenerwowana, mimo iż okrywała ją biała koszulka i żakiet.  
- Co to ma byd?! Puśdcie mnie, no proszę, przestaocie – zaczęła pokrzykiwad, starała się wyrwad.  
 
Resztę napiszę za jakiś niedługi czas.  
 
14.01.2005 r.  
 
Żona siedziała między starszymi mężczyznami.  
- Co to ma znaczyd?! Puśdcie mnie. Przestaocie – zaczęła pokrzykiwad, starała się wyrwad.  
Starszy pan jednak jej wcale nie słuchał, ale wsunął stanowczo, aczkolwiek z wielką delikatnością, rękę 
jeszcze głębiej pod spódnicę mojej żony, wciskając się dłonią między jej zwarte uda. Wiceprezes 
natomiast wsunął dłoo pod jej ciemnofioletowy żakiet, chwytając pierś przez bluzkę.  
- Będę krzyczała – syknęła – musicie mnie puścid.  
- Iwonko, przecież ty tego chcesz dziecinko… - zaśmiał się prezes, ugniatając jej drżące udo. – Jesteś już 
rozpalona, pragniesz nas.  
- Nie, nie… proszę tak nie mówid, panie prezesie, ja proszę, puśdcie mnie, ja… nigdy z żadnym mężczyzną, 
tylko mąż… proszę mnie zrozumied… zawsze była mu wierną… - mówiła to rwącym się z podniecenia, 
zawstydzenia i przejęcia głosem, chlipiąc z wolna coraz mocniej.  
 
- Nie płacz, proszę nie płakad – mówił wiceprezes – my nic ci nie zrobimy złego, proszę się uspokoid, 
naprawdę, chcemy byd tylko tak blisko pani, blisko bardzo – tłumaczył łagodnie i pieścił równocześnie jej 
biust coraz intensywniej, co było widad po ruchu jego ręki i cudownym wyrazie twarzy.  
Nagle starsi mężczyźni siedzący po bokach mojej żony zaczęli ją całowad. Równocześnie z obu stron 
polowali ustami na jej soczyste usta. Wykręcała jednak głowę jak mogła, starała się coś mówid, prosid, 
błagad, ale byli nie ugięci. Obsypywali więc pocałunkami jej policzki i długą łabędzią szyję. Pieścili 

background image

językiem jej uszka wychylające się spoza kosmyków włosów.  
 
Oglądając to miałem ciarki na całym ciele, z wielkiego podniecenia i oburzenia. Zauważyłem więc i 
domyśliłem się, że to samo działo się z moją żoną tak mocno obłapianą i pieszczoną przez dwóch 
mężczyzn, co tu dużo mówid, eleganckich, kulturalnych starszych panów. Myślę, że i ona miała te ciarki 
na całym ciele, że i ona protestowała, ponieważ jest dośd wstydliwa w takich sytuacjach. Coś nawet 
tłumaczyła im, że się wstydzi, że krępuje, bo nikt nigdy, oprócz męża, czyli mnie jej nie dotykał. Czułem 
jednak, że ciao przestaje już ją słuchad, że za chwile musi ustąpid też silna wola, że opór mojej żon 
zostanie przełamany, a wtedy ją obnażą całkiem, zedrą z niej odzież i będą pieścid jej wspaniałe ciało, a 
może nawet… Z napięciem więc oczekiwałem co będzie dalej.  
 
Wiceprezes odpiął trzy guziczki jej białej koszulki i wsunął delikatnie, ale stanowczo dłoo do środka, 
chwytając teraz jej jędrny biust tylko w samej koronkowej, delikatnej miseczce stanika. Prezes natomiast 
dotykał jej łono okryte rajstopami oraz majteczkami, ale widziałem już dokładnie majteczki oraz jego 
palce uciskające jej owieczkę, ponieważ spódnica podciągnęła się wysoko. Rozchylili jej żakiet tak, że 
wszystko widziałem. Rozpięli jej bluzkę, odsłaniając piersi w koronkowym staniku. Znowu zaczęli je 
pieścid, ale wtedy się zerwała, spódnica opadła. Zaczęła się oddalad, zapinad, ale oni poderwali się za nią 
i zatrzymali. Trzymali między sobą, a ich ręce zniknęły gdzieś za nią z tyłu. Zadarli jej spódnicę do góry i 
dobieraj się do jej pulchnego, jędrnego tyłeczka. Dotykali cudowną, wypiętą, kształtną pupcię mojej żony 
okrytą koronką majtek i cienką mgiełką ciemnych rajstop. Widziałem, jak dotykali, miętosili te pośladki 
dłoomi, po czym przywarli do nich biodrami. Od tyłu, trochę po bokach, aby obydwoje mogli się nią 
cieszyd. Dłoomi starali się dotykad piersi, brzuch, łono. Szarpali jej odzież. Widziałem jej napiętą, 
zmęczoną, sparaliżowaną twarz. Wtedy znów się wyrwała i dobiegła do drzwi. Nie zatrzymywali jej, 
prezes tylko powiedział, że na początek wystarczy.  
 
Tak skooczył się filmik nagrany w gabinecie prezesa. Teraz sam nie wiem, czy było coś dalej, kiedy? A 
może są jeszcze inne filmy? Muszę spytad Mietka, czy coś jeszcze znalazł. Zaraz, a może te wyjścia do 
koleżanki takie częste, to wyjścia do… dziś pójdę za nią. 

 

5.  

Pamiętnik 2 – impreza u sąsiada  
 

18 stycznia 2005 
 
W sobotę byłem na takiej imprezie męskiej, tzn. było nas czterech mężczyzn gości, gospodarz-mąż i 
gospodyni-żona, ale śpiąca w łóżeczku jak mały bobasek. Pierwszy raz odwiedzaliśmy ten dom, bo 
chłopak niedawno zgłosił się w wypożyczalni, a właściciel właśnie kieruje ruchem w tej całej zabawie. 
Mąż – czyli Irek – ma 24 lata, a jego żona – Żaneta – 22 lata. No, bardzo młodzi. Przyznam szczerze, że 
nie miałem okazji wcześniej oglądad ich filmu, nawet nie wiem, czy taki w ogóle był w wypożyczalni. 
Byłem punktualnie, w pokoju siedział już gospodarz oraz dwóch znajomych panów, z którymi miałem 
okazję już wcześniej uczestniczyd w takich zabawnych sesjach. Jeden z nich miał na imię Piotr (44 lata), a 

background image

drugi Leszek (51 lat). Po mnie przyszedł młody, osiemnastoletni Karol, który w takiej imprezie 
uczestniczył pierwszy raz.  
Siedzieliśmy w pokoju popijając winko, gdy nagle gospodarz oznajmił:  
 
- Panowie, moja żona zasnęła już, więc zaraz wejdziemy do sypialni. Zasnęła w piżamce, leży pod 
kołderką, myślę, że potrafię jakoś znieśd zazdrośd i pozwolę nie tylko popatrzed na Żanetkę, ale także 
odrobinkę ją dotykad. No, ale to zobaczymy, sam nie wiem, jak ja to zniosę.  
- Spokojnie – powiedział Leszek – jakoś to zniesiesz, ten pierwszy raz zawsze jest trudny, ale jakoś to 
będzie.  
- Zamkniemy oczy – zaśmiał się Piotr.  
- No to dobrze, chodźmy – powiedział i wprowadził nas do sypialni, w której panował lekki półmrok, bo 
włączona była tylko nocna lampka.  
 
Gospodarz zaświecił jeszcze dwie lampki, które oświetliły delikatnie stojącą pod ścianą wersalkę, nakrytą 
kolorową kołdrą. Pod nią leżała młoda żona naszego gospodarza, z rozwichrzoną burzą włosów wokół 
głowy. Przykryta była pościelą pod samą szyję, ale z boku spod kołdry wystawała jej noga. Była 
odsłonięta do połowy uda.  
 
- Rzucamy kostką, kto odkrywa twoją żonę – zaproponował Piotr.  
Rzucaliśmy i wypadło na mnie, a więc to ja miałem zdjąd kołdrę ze śpiącej kobiety. Poprosiłem, żeby się 
odwrócili, gdyż miałem takie prawo (nasz regulamin wewnętrzny), najpierw ja miałem ją ujrzed, a 
następnie oni, a na koocu Irek, czyli jej mąż. Tak wymyśliłem akurat na tę rozgrywkę.  
Śpi mocno, więc nie powinna się obudzid – to wiedziałem, mogłem zatem ujrzed jej ciało. Podszedłem 
cichutko do jej łóżka, pochyliłem się i uniosłem troszkę kołdrę. Dostrzegłem dalszą częśd jej cudownego 
uda, a dalej nogawkę krótkich spodenek. Poczułem jak krew zaczyna w nim wrzed, jak moje serce bije 
coraz mocniej, jak wszystko robi się we mnie rogate. Sama świadomośd, że zaglądam tej znajomej 
odrobinę kobiecie pod pościel była podniecająca. Odsuwałem spokojnie kołdrę dalej. Widziałem już całe 
jej błękitne w maleokie kwiatki spodenki. Leżała dośd niedbale na wznak, w lekkim rozkroku, z rękoma 
rozłożonymi do góry, jakby zapraszając do patrzenia, obnażania, dotykania, pieszczenia. Odsłaniając 
kołdrę jeszcze bardziej spostrzegłem, że bluza od piżamki (taka sama błękitna w maleokie kwiatuszki) 
uniosła się do góry i widad było nagi, płaski brzuszek z pępuszkiem. Bluzka uniesiona była dośd wysoko, 
ale piersi były zakryte. Zaznaczały się tylko wspaniałymi krągłościami, które kiedyś miałem okazję 
oglądad na ulicy (w ubraniu oczywiście), falowały rytmicznie do jej głębokiego oddechu.  
 
- Już? – zapytał niecierpliwie Leszek.  
- Jak ci się podoba? – zapytał Igor (mąż), nie odwracając się jeszcze.  
- Wspaniała, cudowna, taka młoda, panowie, taka młoda… - szepnąłem jakoś cicho, jakby bojąc się, że ją 
zbudzę – i taka bierna, taka poddana, taka nasza. Odwracajcie się, popatrzcie sobie, proszę, proszę.  
Gdy się obrócili, zachwytom nie było kooca.  
 
Wtedy Leszek zaproponował, aby przesunąd wersalkę na środek. Złapaliśmy mebel razem z leżącą na 
nim niewiastą i posunęliśmy go tak, abyśmy mogli teraz stad wokół niej jak podczas operacji. Była taka 
młoda i soczysta, że nasze oczy aż się śmiały na myśl o tym, iż za chwilkę będziemy ją dotykad i rozbierad, 
a jaj młody małżonek będzie na to patrzył. Byłem ciekawy jak to zniesie, czy pozwoli nam na dużą 
zabawę, czy tylko na malutkie obnażanie i patrzenie. Przyznaję szczerze, że miałem wielką ochotę 
spuścid się wraz z innymi do jej wnętrza.  
Pierwszy możliwośd dotykania Żanety wygrał w rzucie kostką najstarszy z nas, Leszek – 51 lat. Ten siwy 
już w zasadzie mężczyzna aż roześmiał się głośno, ponieważ miał już wielką ochotę dotykad to 

background image

młodziuteokie, jędrne, soczyste ciało. Najpierw zbliżył do jej brzucha swoją twarz i zaczął wąchad, mocno 
wciągad zapach jej snu, jej gorącego ciała, zapach jej młodości. Mruczał, ze jest cudowna i wspaniale 
pachnie. Przyklęknął i jedną ręką dotykał jej włosy bezładnie rozrzucone na poduszce, a drugą rękę 
położył na jej delikatnym, szczupłym udzie. Poczekał chwilę na jej reakcję, ale nie było żadnej. Zaczął 
więc przesuwad dłoo po jej wewnętrznej części w kierunku nogawki spodenek, wolno, lekko, coraz wyżej 
i wyżej. Nadal nie było żadnej reakcji z jej strony.  
 
Irek, jej mąż, patrzył jak oniemiały i miał chyba wielką ochotę rzucid się na starego Leszka, dokopad mu 
za to, ze ośmielił się bezcześcid ciało jego żony, dotykad je swoimi wielkimi łapskami. Jego wielkie dłonie 
niesamowicie kontrastowały z delikatnymi, białymi nóżkami, kolankami, udami Żanety. Twarz Igora 
przebiegały jednak tylko jakieś dziwne Skórcze, drgał cały i pewnie niewiele brakowało do wielkiego 
wytrysku w spodniach. Tymczasem my patrzyliśmy jak Leszek wsunął nieco swoje grube paluchy w 
nogawkę jej spodenek, uciskał udo, aż pewnie dotarł do pachwiny, ponieważ na jego twarzy pojawił się 
wielki uśmiech. Wtedy spojrzał na Igora i powiedział:  
 
- Ulżyj sobie chłopcze i ściągaj spodnie i majtki.  
Igor uczynił to natychmiast, jego penis miał już maksymalnie wyprężony. Leszek wysunął rękę z nogawki. 
Ośmielony poprzednimi dokonaniami położył teraz dłoo na jej nagim brzuszku i przesuwał w górę 
wsuwając się pod piżamę.  
My zazdrościliśmy tego dotyku, a Igor z wrażenia ż się odwrócił i zaczął ruszad penisem z góry w dół. Gdy 
zobaczył to osiemnastoletni Karol, także rozebrał się i po chwili z jego wielkiego penisa trysnęła wielka 
fontanna spermy, która niespodziewanie dla niego poleciała na nogi Żanety, następna na prześcieradło, 
a ostatnia duża dawka żółtego, gęstego płynu poleciała na dywan.  
 
Zaśmialiśmy się z niego, a on potwornie się zaczerwienił, lecz przestaliśmy zwracad na niego uwagę, 
ponieważ Leszek swoimi wielkimi dłoomi zaczął dalej obmacywad żonę Igora, który przez ramię zerkał co 
się dzieje. Wsunął ją pod koszulkę mniej więcej na środku klatki piersiowej pomiędzy jej piersiami. Teraz 
nie zwlekając przesuwał dłoo w prawo na jej pierś i dalej w poszukiwaniu sutka. Obnażył w ten sposób 
jej piersi zupełnie, były takie śliczne, mlecznobiałe z czerwonoróżowymi niedużymi suteczkami, które 
nawet przez sen zrobiły się twarde i sterczące. Chwycił jej nagą pierś pełną dużą dłonią, a delikatny sutek 
miał gdzieś w środku dłoni. Cała delikatna, dziewicza nieomal pierś Żanety znalazła się w dłoni starego 
zbereźnika Leszka. Ugniatał ją delikatnie, aby nie zbudzid kobiety. Przestał jednak nagle i wysunął dłoo 
spod jej piżamy, gdyż w przeciwnym razie wytrysnąłby z maksymalnego podniecenia.  
 
- Zaraz się spuszczę – krzyknął – ona jest niesamowita, to cuuuuudowne młode ciało. Przez dłuższy czas 
nie mogliśmy oderwad od niej wzroku.  
Młodemu penis, mimo wytrysku, cały czas sterczał. Leszek w koocu postanowił jednak zakooczyd te 
rozkoszne oględziny. Wsunął więc znowu dłoo w jej nogawkę, tak jak poprzednio dotarł do jej pachwiny, 
ale tym razem wsunął się chyba dalej. Obserwując ciągle cudowny obnażony biust, dotarł dłonią do jej 
niewielkiego, starannie przyciętego zarostu łonowego, po czym namacał palcami rozkoszne fałdy jej 
owieczki. Rozchylił je delikatnie na boki. Wtedy Żaneta delikatnie się poruszyła. Nie chciał jednak 
przerywad, ale w tym momencie nie wytrzymał. Zerwał się, rozpiął spodnie, wyciągnął swego penisa i 
tryskał na nogi Żanety. Drugiego mieliśmy więc na jakiś czas z głowy.  
 
Zostało nas dwóch gości i gospodarz. Wtedy Piotrek nie czekając na losowanie chwycił spodenki Żanety i 
zerwał je z niej gwałtownie. Omacywał jej obnażone nogi, uda, dotarł do jej warg mniejszych i te również 
rozchylił. Żaneta wzięła przez sen głęboki oddech. Jej piersi uniosły się zachęcająco i opadły. Wtedy 
uklęknąłem obok niej z drugiej strony i całowałem te słodkie, świeże, młode piersi, tak inne niż ma moja 

background image

żona. Kusiła nas całym swoim ciałem, więc i Karol i Leszek znów zaczęli ją obmacywad. Krople spermy 
spływały po jej udach i nogach. Piotr wsunął w jej cudowną szparkę jeden palec, potem drugi. Chwilę 
nimi poruszał w jej wnętrzu i po wyjęciu penisa zlał się ogromnym strumieniem plemników na jej lekko 
owłosione łono i podbrzusze. No i tego nie wytrzymał Igor, przeprosił nas i wyprosił, więc nawet nie 
zdążyłem trysnąd i ulżyd sobie.  
 
Ale za to całą noc kochałem się cudownie z Iwoną. I jeszcze jedno… zaprosiłem na jutro tego młodego 
Karola, chcę tylko jemu pokazad najpierw Iwonę, a może nawet pozwolę mu na coś więcej niż tylko 
oglądanie i dotykanie. Podnieca mnie zestawienie jego młodzieoczego ciała z dojrzałym ciałem mojej 
żony. Przyjdzie jutro na całą noc. 
 
6.  
Pamiętnik 3 – Karol ogląda śpiącą żonę  
 
22.01.2005 r. 
 
Karol przyszedł do mnie wczoraj wieczorem, kiedy podałem mojej żonie coś na mocniejszy sen. Ten 
osiemnastolatek był dobrze zbudowany i aż miło było pomyśled, że będzie pieścił moją żonę, a później 
po raz pierwszy – bo powiedział, że jest jeszcze cnotliwy – posiądzie kobietę (cóż że śpiącą, ale za to 
dojrzałą). Najpierw posadziłem go w fotelu i porosiłem, aby poczekał, aż żona mocno zaśnie. Zaczął więc 
opowiadad, ze bardzo rajcują go starsze kobiety, pełne sexu, wulkaniczne, z dużymi piersiami, 
brzuszkiem. Przyznał się, że bardzo często już od kilku lat (pierwszy raz na widok mamy spuścił się, gdy 
miał trzynaście lat) podgląda swoją mamę w negliżu, aby później się onanizowad.  
 
Jego matka jest bardzo atrakcyjną kobietą, widziałem ją często na ulicy. Najczęściej podglądał ją, gdy 
brała kąpiel w wannie, a ojca nie było jeszcze w domu. Przez szparki wentylacyjne w drzwiach widział jej 
jędrne, mlecznobiałe piersi, gdy siedziała w wannie, ale to wystarczało, aby się mocno podniecił. Miała 
średniej wielkości, ale bardzo kształtne piersi. Patrzył przez dziurkę masując jednocześnie swojego 
członka. Często czekał aż mama wyjdzie z wanny i wtedy widział jej rozkoszny brzuszek, który nacierała 
olejkami, piersi, w które wmasowywała balsam, pośladki namaszczane jakimiś maściami… no widział to 
wszystko, co wyprawia dojrzała kobieta ze swym ciałem, aby było wciąż jędrne, atrakcyjne, soczyste, 
wciągające męża i ewentualnych adoratorów. Zapewne nie wiedziała, że porywa również do krainy 
orgazmu swojego synka.  
 
Karol opowiadał też, że bardzo często w nocy słyszał dochodzące z sypialni rodziców odgłosy jak się 
kochali. Podchodził na palcach do drzwi i wsłuchiwał się w szybkie oddechy, pocałunki, pojękiwania i 
krzyki wydobywające się z ust mamusi i tatusia. Biegł do pokoju i wyobrażał sobie, że może przez sen 
dotykad mamę, jej szyję, ramiona, gorące piersi, pieścid jej twarde sutki, gnieśd dłonią brzuch, później 
uda, dotykad jej kędziorków i delikatnie wsuwad dłoo w jej krocze, masowad jej łechtaczkę, aby przez sen 
miała orgazm. Takie miewał fantazje, o których rzeczowo mi opowiedział. Wtedy stwierdziłem, że dziś 
będzie miał okazję z moją żoną (która jest o 8 lat młodsza od jego mamusi) zrobid wszystko, co tylko 
zechce. 
 
Weszliśmy do naszej sypialni, włączyłem dwie lampki, oświetlające nasze łoże małżeoskie, na którym 
leżała przykryta kołdrą Iwona. Karol patrzył na mnie, a ja pokazałem mu zachęcająco, że może zaczynad. 
Ja siadłem w fotelu i patrzyłem na jego wielkie onieśmielenie. Mówił wcześniej, że podniecał go widok 
mojej żony na ulicy, kiedyś nawet szedł specjalnie za nią i obserwował jej pupę w opiętych jeansach. 
Podobało mu się jak nią kręciła. 

background image

 
Podszedł do łóżka i zsunął z mojej śpiącej żony kołdrę. Miał ją teraz całą przed sobą, tylko w białej 
bieliźnie, której nie zdążyła zdjąd, bo usypiacz zaczął działad. Leżała na boku, tyłem do niego. Nachylił się 
nad jej rozciągniętym ciałem i wciągał jej zapach. Chwycił delikatnie jej ramie i pociągnął, co 
spowodowało, że Iwona przekręciła się na wznak i teraz leżała rozciągnięta, z szeroko rozłożonymi 
rękoma i nogami. Leżała gotowa do złożenia niesamowitej ofiary z tym młodym chłopcem. 
 
Rzuciłem na nią wzrokiem. Biały koronkowy stanik mocno opinały biust, a białe majteczki łono, gumka 
wpiła się pod brzuszkiem, więc obaj widzieliśmy owłosienie jej owieczki. 
 
Niedoświadczony chłopiec patrzył wielkimi oczyma na rozpostarte na prześcieradle ciało mojej żony. 
Zawstydzony przysiadł na brzeżku łóżka i spojrzał na mnie, ale ja nie reagowałem. Poczułem tak wielkie 
podniecenie, że o mało wszystko ze mnie nie wytrysnęło. Położył prawą dłoo delikatnie na jej łydce 
powyżej kostki. Delikatnie muskał opuszkami palców jej łydkę, patrząc na jej brzunio, piersi, uda. 
 
Przesuwał cały czas palce prawej dłoni wzdłuż łydki, aż do kolana i wyżej, po napiętym, jędrnym udzie. 
Nagle Iwona poruszyła nogą, lecz spała twardo, nie przestraszy się więc, ale przesuwał palce dalej, wyżej, 
aż pod same majteczki. Nie dotknął jednak wyeksponowanego krocza, lecz zawrócił. Położył dłoo na 
drugiej łydce i pieścił, lekko uciskając, badając pulchnośd i jędrnośd skóry na udzie mojej najukochaoszej 
żony. Teraz już jednak nie palcami, ale całą dłonią głaskał udo, a następnie zacisnął na nim palce.  
 
- Jest gorąca – szepnął – ni to do mnie, ni to do samego siebie, po czym uklęknął na łóżku i nachylił się 
nad jej bosymi, mały stópkami. Zaczął na nie chuchad ciepłym oddechem, a następnie dotykad czubkiem 
języka. 
Wszedł pomiędzy jej rozszerzone uda, widział całe ciało mojej żony wzdłuż, widział krocze schowane pod 
białe majtki, widział lekko zaokrąglony brzuszek, duże piersi opięte w biały koronkowy biustonosz. Skóra 
na jej ciele była napięta, ale uda, które zazwyczaj bywały bardziej pulchne, teraz były nabrzmiałe, 
napięte. Widziałem jak majteczki coraz bardziej wpijają się w jej owieczkę, ukazując tym samym kępki 
czarnych kędziorków. 
 
Karol ssał paluszek stopy mojej żony, a palcami dotykał jej łydki, kolanka, pieścił uda, ale nie zbliżał się do 
krocza. Bawił się jej nogami jak małe dziecko. Jego oczy pożerały coraz bardziej moją żonę. Na chwilkę 
podniósł się i pochylił nad nią, po czym pocałował ją namiętnie w usta, wsuwając język do środka. 
Nacisnął palcami jej policzki, a gdy usta się rozchyliły zaczął penetrowad wnętrze jej buzi swoim 
językiem. Dłoomi zaś pieścił w tym czasie jej piersi przez materiał stanika, aż sutki zesztywniały. 
Widziałem, ze wyczuwa je przez cienki materiał biustonosza, widział je nawet, bo Iwona ma bardzo 
ciemne brodawki, wiec przez cienki materiał stanika było je doskonale widad, tym bardziej, ze zrobiły się 
pod jego czułym dotykiem sterczące. Potem wsunął jedną nogę między jej nogi i udem pocierał o jej 
podbrzusze i owieczkę.  
 
Wtedy popatrzył na mnie, a ja się uśmiechnąłem, przyzwalając na wszystko. 
Zaczął pieścid jej brzuszek, na którym były delikatne ślady po rozstępach ciążowych. Karol był szalenie 
podniecony, zaczął się nagle rozbierad, zdjął spodnie i górę, został tylko w majtkach. Ja także byłem 
podniecony, to było coś niesamowitego, widzied własną żonę, rozłożoną na łóżku, bezbronną, pod 
naporem pieszczot obcego i do tego tak dziewiczego młodego mężczyzny. 
Nagle usiadł na brzuszku mojej żony. Zaciskał kolanami jej pulchne biodra, a swoje jądra, schowane w 
majtkach, rozgniatał w okolicach jej pępuszka. Chyba wstydził się zdjąd majtki, ale widziałem, ze chowa 
tam swoją maczugę gotową do ponownego rozdziewiczenia mojej żony. 

background image

 
Karol położył swe dłonie na twardych, jędrnych, napęczniałych piersiach schowanych pod białym 
koronkowym materiałem stanika. Najpierw ujął je całe, zacisnął w dłoniach, ale nie mieściły się. Później 
wodził opuszkami palców wokół widocznych przez biustonosz, brązowych sutków. Miał tylko 
osiemnaście lat, a Iwona 35, była dojrzała, nieco młodsza od jego mamy, z którą pragnął się kochad, 
którą podglądał. Iwona była dla niego wulkanem, z którym miał się za chwilkę zmierzyd i dlatego sapał 
coraz bardziej, patrzył na mnie zawstydzony, jakby wciąż niedowierzając, że spotyka go takie 
niesamowite szczęście. 
 
Młody chłopak patrzył z podziwem na obnażone ciało mojej żony, drżał i ja też drżałem. Nagle 
zapominając o mnie położył dłonie na biodrach i przesuwał bardzo po woli w górę, ugniatając jej 
pulchne, jędrne boczki, pieszcząc brzuszek, delikatnie muskając palcami okolice pępuszka. Bawił się więc 
biodrami, boczkami oraz brzuszkiem mojej żony, oglądał pozostałości po rozstępach, dochodził do 
stanika i przez koronkowy materiał lekko trącał strzelające sutki, które o mało nie przebiły cienkiego 
materiału. Pieścił ciało starszej od siebie Iwony z coraz większym pietyzmem. Pomyślałem, że gdyby ona 
wiedziała, że taki młody chłopak ogląda ją, dotyka, obmacuje, to wyłaby z rozkoszy i drżała ze spazmów. 
Widziałem, że jego oddech stawał się szybki, byłem pewien, że gdyby tylko troszkę włożył do pochwy 
mojej żony swego świeżego i młodego, a co za tym idzie dośd szczupłego penisa, to zaraz nastąpiłby 
wielki wytrysk. Iwona – mimo porodów - miała wąski i ciasny kanalik swojej ślicznej szpareczki. 
 
Karol delikatnie wsunął paluszek pod gumkę od majtek, nie patrzył już na mnie, brnął z rozkoszą, dziką 
żądzą do celu. Ale nie posunął palca daleko, dotarł tylko do początków miejsca owłosionego i zawrócił, a 
następnie chwycił stanik i podniósł miseczki w górę, przesuwając je w stronę głowy mojej żony. Piersi 
natychmiast wyskoczyły i zafalowały. Takie niecodzienne sytuacje zdarzają się może raz na całe życie, 
więc młody chłopak wił się z rozkoszy, gdy ujrzał falujący jędrny biust mojej ukochanej żony. Taka 
nieprawdopodobna nowośd działa, więc płyny z jego jąder zalałyby pewnie (gdyby teraz wepchnął jej w 
norkę swój sterczący penis) całe wnętrze mojej żony i później godzinami wylewałoby się to nasienie z jej 
wąskiej szpary, cieknąc po pulchnych udach, do kolan i wzdłuż łydek wąską stróżką. 
 
Mimo że Iwona spał, uśpiona przecież odpowiednimi usypiaczami, to widad było na delikatnej skórze 
piersi dreszcze jakiejś uśpionej rozkoszy, a ciemnobrązowe brodawki były maksymalnie skurczone, 
pojawiły się na nich dreszcze, sutki sterczały. Młodziutki mężczyzna patrzył na te piersi, które przez tyle 
lat tylko ja oglądałem i pieściłem (no chyba, że szefowie mojej żony jeszcze to robili bardziej niż kiedyś 
opisywałem), patrzył na piersi mojej najdroższej żony, a ja – pewnie tak jak każdy mąż na moim miejscu 
– sapałem z wielkiego podniecenia.  
 
Panowie, myślę, że tak jak ja przeżywalibyście zazdrośd, ale także niesamowitą, wręcz nie do opisania 
rozkosz, rajski nieomal żywot, napiszcie w komentarzach – czy potraficie sobie wyobrazid sobie siebie 
samego w takiej sytuacji, w jakiej ja się znalazłem, gdy uśpiłem żonę i pozwoliłem ją obnażad i pieścid 
młodemu chłopakowi.  
Karol położył wreszcie swoje małe dłonie na dużym biuście Iwony, zakrywając małe guziczki brodawek. 
Czuł pewnie twardośd suteczków. Zaczął ugniatad, miętosid, tarmosid piersi mojej Iwony. Wkładał w to 
cały swój młodzieoczy potencjał erotyczny.  
 
Zapytałem go, czy podoba mu się moja żona. Stwierdził, że bardzo, że teraz umiera z rozkoszy i boi się, że 
zaraz spuści się na nią. Wtedy poprosiłem go, aby nie zlewał się ani w majteczki, ani na nią, ale do jej 
wnętrza. Bał się, że nie wytrzyma, prosił, abym pozwolił mu już spryskad spermą twarz i piersi Iwony. 
Zabraniałem mu, chcąc, aby jeszcze bardziej oszalał z rozkoszy, aby zalał plemnikami jej wnętrze, bo 

background image

miała dni niepłodne. Powiedziałem mu to, że może trysnąd do jej wnętrza bez prezerwatywy, ponieważ 
już minęły jej dni płodne, a niedługo będzie miała okres. 
 
Karol klęczał nad nią, a teraz wlazł na jej brzuszek i rozsiadł się na nim, mocno ujmując jej boki swoimi 
udami, jak konia. No to był widok niesamowity, więc zrobiłem kilka fotek Teraz znacznie lepiej mógł 
zabawiad się piersiami Iwony, a cały czas je gniótł, miętosił – no musiało mu to sprawiad niezłą frajdę. 
Nagle powiedział, że jak ją zobaczy na ulicy w ubraniu nawet, to chyba od razu się spuści, bo sobie 
przypomni, co z nią robił. Zaproponowałem mu, że pod jakimś pretekstem zaproszę go do nas do domu i 
zapoznam ze swoją żoną. Aż zakipiał z radości, cieszy się jak małe dziecko, oszalał już chyba i pewnie w 
jądrach mu się gotowało, bo przesunął się na piersi mojej żony i usiadł na nich, rozgniatając je swoim 
ciężarem. Jądra zaś wsunął pomiędzy jej rozwarte wargi (rozchylił je trochę palcami jednej dłoni) a 
palcami drugiej ruszał penisem. Prosiłem, aby nie wkładał nic do jej ust, bo mogła by się przez sen 
zakrztusid. Siedział więc tylko lekko na jej twarzy, pieścił swojego członka, sam jego odarty ze skórki 
czubek, a drugą dłonią, po odchyleniu się w tył, bawił się w kroczem Iwony. Naciskał je palcami przez 
majtki, jakby badając sprężystośd jej kędziorków. Majtki musiały byd wilgotne, pewnie czuł jej wilgod, 
wciskał je coraz bardziej w szparkę i… zaczął nagle drżed. Krzyknąłem, aby nie spuszczał się jeszcze, lecz 
oto zbliżył się jego wielki wytrysk. Poderwał się i nachylił nad twarzą mojej uśpionej jak mały bobasek 
żony. Podskakiwał w górę i w dół na jej biuście, na twarzy – ruszał coraz energiczniej swoim członkiem, 
nie był w stanie zahamowad już wytrysku. Patrzyłem więc z wielkim podnieceniem, jak ciałem młodego 
chłopaka wstrząsają spazmy rozkoszy, potężnego orgazmu, który przeżywał pieszcząc moją żonę, kobietę 
kilkanaście lat starszą od niego.  
 
Eksplodował. Pierwsza znaczna porcja galaretowatej spermy wleciała na włosy Iwony. „Kurcze – 
pomyślałem – jak ja to umyję”. Druga strzeliła na policzki, usta, nos, brodę i szyję. Trzecia porcja tej 
lepkiej i żółtawej spermy poleciała na piersi mojej ukochanej Iwonki, a inne spadały na prześcieradło, 
ręce, ramiona – no wszędzie je strząsał ze swojego penisa. Popatrzył na mnie rozanielony, ale i 
przestraszony jak mały chłopczyk, który coś złego przeskrobał i teraz czeka na reprymendę. 
Powiedziałem mu, że za wcześnie, ale on odpowiedział, że to nic, bo ma wciąż siłę i bawi się dalej. Moja 
żona smacznie spała, nawet nie poruszając się na moment. Sperma zaczęła spływad po jej ciele, było jej 
bardzo dużo. Pochwaliłem go za ilośd i powiedziałem, że ja też bym chciał teraz zlad się na ciało mojej 
kobiety. Popatrzył na mnie zdziwiony, ale szczęśliwy, że zaimponował mi taką wielką pompą 
galaretowatej spermy.  
 
Podszedłem do twarzy mojej żony, zsunąłem spodnie do kostek razem z majtkami, on nie patrzył na 
mnie, ale zaczął palcem wodzid w swojej spermie, bawił się nią i zdejmował palcami z włosów, rozcierał 
na nosie, policzkach, brodzie i delikatnie smarował lepką cieczą wargi Iwony. Tak bardzo mnie to 
podnieciło, że mój wytrysk zbliżał się w ekspresowym tempie, dostrzegł to i troszkę się odsunął do tyłu, 
zszedł z niej i znów znalazł się między jej rozłożonymi szeroko udami. Wtedy aż krzyknąłem z rozkoszy i 
strzeliłem prosto na twarz żony spermą bardziej białą niż sperma tego młodego chłopaka, potem na jej 
piersi, na brzuch, bo zacząłem się przesuwad w bok. Chłopak zaczął się śmiad, widząc jak nasza sperma 
połączyła się na jej twarzy, na jej biuście, szyi, ramionach. Zlałem się mocno, więc od po tych dwóch 
wytryskach Iwona była dośd mokra. Ja zaś zacząłem mieszad spermę na jej biuście, ściągałem ją ze 
stanika, który także ochlapaliśmy, a który był tylko zaciągnięty do góry, a nie zdjęty całkiem. Zmieszałem 
spermę na piersiach, wziąłem sporą jej dawkę w palce i przesunąłem szybko tę pachnąca i ciepłą 
mieszankę do jej ust, ubrudziłem jej wargi i troszkę wcisnąłem do środka. Potem on znów brał w palce 
nasienie, tym razem moje i wpychał jej w usta, aby wszystko dokładnie zatrzymała w sobie.  
 
Sperma świeciła się na jej twarzy, piersiach, na jej dużych piersiach. Jego penis wciąż był sterczący, duży, 

background image

twardy, mój zaś zaczął się zmniejszad, więc siadłem w fotelu i patrzyłem na jego dalsze poczynania.  
 
Karol chyba teraz zapragnął zobaczyd nagie łono i różową, schowaną pod cienkimi majteczkami 
pizdeczkę mojej żony. Nachylił się nad jej podbrzuszem, przystawił usta do bielizny i zaczął je delikatnie 
szarpad zębami. Widziałem nawet, że z tego wszystkiego nie zauważył, iż polizał językiem moją spermę, 
którą majteczki też były troszkę ubrudzone. Bawił się, ale zaciskał je na cienkim materiale coraz mocniej. 
Pomagał sobie palcami i po woli zaczynał wygryzad w majteczkach dziurkę. Szarpał ją następnie palcami, 
rozgryzł też majtki od strony krocza i szarpnął mocniej. Chłopak szarpnął za chwilkę z drugiej strony i 
obnażył całkowicie owłosione łono Iwonki. Miała rozłożone nogi, wiec jego oczom ukazała się różowa 
szparka. Patrzył na to miejsca z bliska, a wreszcie wyciągnął resztkę majtek spod jej pupy i zaczął bawid 
się czarnymi kędziorkami, porastającymi gęsto krocze i podbrzusze leżącej przed nim bezradnie kobiety. 
Mógł teraz czynid z nią co tylko chciał, miał ode mnie pozwolenia na spełnienie wszystkich swoich 
zachcianek, ale wciąż był bardzo delikatny.  
 
Przyłożył palce do szparki i momentalnie dwa wsunęły się do środka. Moja żona drgnęła, było to coś 
nowego, po kilkudziesięciu minutach tej zabawy. Wepchnął palce głęboko, ruszał nimi w środku, 
wysunął, następnie wsadził do jej wnętrza trzy palce, a kciukiem nacisnął na dziurkę pomiędzy 
rozsuniętymi pośladkami. Jola opalała się zawsze w dwuczęściowym kostiumie, więc na jej ciele były 
białe ślady wokół piersi, krocza i jędrnej, ale pulchniutkiej pupci. Teraz jej obnażone, rozciągnięte na 
łóżku ciało zapraszało do uprawiania najdzikszych swawoli. Szkoda tylko, że spała, że nie mogła byd 
aktywna, bo przecież ona potrafi. A może kiedyś… myślałem.  
 
Każdy otworek zdawał się zapraszad swoimi sokami, swoją pulchnością, ponętnością i wilgotnością do 
wtargnięcia, wniknięcia, dotarcia aż do najczulszych miejsc. Wystarczyło, żeby przykładał swoją maczugę 
do każdej z dziurek, a penis wchodziłby do wnętrza bez problemu. On jednak w dalszym ciągu badał jej 
ciało palcami, wsuwał je wszędzie, w usta, w szpareczkę, w pupcię – wszędzie ten sam paluszek. A ja z 
rosnący po raz kolejny podnieceniem patrzyłem co ten gówniarz wyprawia z moją żoną. A ona spała 
obnażona, bezradna, gwałcona w taki twórczy sposób. 
 
Wtedy zachciało mu się jakiejś odmiany. Ośmielił się, nie zwracał na mnie uwagi. Przekręcił jej ciało na 
bok, ułożył odpowiednio, nogi, ręce i przysunął się do jej pleców biodrami przywierając do jej tyłeczka. 
Po prostu położył się za nią i tulił jak mąż żonę. Poczuł jej pośladki i od razu zaczął ruszad się rytmicznie 
trąc swoim penisem o jej pulchniutkie pośladeczki. Przywarł mocniej i poruszał lekko biodrami. Zdjął 
dopiero teraz zupełnie swoje majtki.. Delikatnie wsunął dłoo między uda mojej żony. Potem wyjął, 
przysunął się bliżej biodrami i między jej uda wsunął swojego wyprężonego członka. Przywarł do niej 
całym ciałem. Jedna ręka powędrowała do jej piersi, zaczął je pieścid, ugniatad. Jednocześnie biodrami 
wykonywał ruchy kopulując z jej zwartymi udami. Chyba poczuł, że zaraz wytryśnie, więc przestał i 
odsunął się. Bał się mojej reakcji, przecież poprosiłem go, aby trysnął do jej wnętrza.  
Obrócił ją znów na plecy. Pochylił się nad nią i wtulił twarz w jej piersi, na których widad było rozmazaną 
zaschniętą spermę. Zaczął ssad jej sutki jak bobasek aż się wyprężyły. Potem pieścił jeszcze całe piersi 
swoimi małymi dłoomi. W koocu zwrócił się do jej szpareczki. Rozszerzył mocniej nogi i masował ją 
dłonią. Wsunął palec, potem dwa i zaczął ją tak posuwad bardzo rytmicznie. Widziałem, że Iwona 
przyspieszyła oddech przez sen. Czyżby coś tam czuła? 
 
Po chwili płatki jej owieczki rozszerzyły się, a wtedy chwycił jej nogi i rozłożył najdalej jak się dało. Teraz 
wyraźnie widział jej różową szpareczkę. Pochylił się i zaczął ją lizad i pieścid językiem, wsuwał go bardzo 
głęboko i lizał po wierzchu. Po czasie uniósł głowę i przesunął się do przodu, aby znów ssad jej brązowe 
sutki. W tym momencie musnął czubkiem penisa jej otworek. Moja żona jakoś dziwnie westchnęła i 

background image

zadrżała przez sen. Karol kilka razy jeszcze dotknął wejście jej szpareczki członkiem, po czym delikatnie 
wsunął się w nią. Wiedziałem, że robi to po raz pierwszy, że jeszcze nigdy nie wkładał penisa w ciało 
kobiety, a tu jeszcze jakiej kobiety. Robił to pierwszy raz, on osiemnastoletni młodzieniec w kobietę dużo 
starszą od niego i to na oczach jej męża. 
 
Wsunął całą głowicę i dalej. W koocu wbił się w nią tak głęboko jak się dało, aż po same jądra. Nie patrzył 
już na mnie, ruszał się w niej rytmicznie. Wsuwał się i wysuwał coraz szybciej i szybciej, a ona aż 
pojękiwała przez sen. W koocu wchodził w nią z całych sił. Nagle jego twarz zacisnęła się w skurczu 
rozkoszy i eksplodował wewnątrz jej brzuszka. Wypełnił ją do kooca swoim sokiem.  
 
Jeszcze przez dłuższą chwilę posuwał ją mocno. Widziałem jak sperma wylewała się po jego członku, po 
jej pupie i spływała na pościel. Po chwili ochłonął i położył się na jej rozpalonym ciele. Nie obudziła się.  
 
I to tyle opowieści o tym, jak przed paru dniami młody chłopak przyszedł do mnie aby pobawid się z moją 
żoną. Udało się doskonale, obiecałem mu, że zaproszę go do siebie i przedstawię Iwonie, jak nie będzie 
spała. Bał się strasznie, ale obiecał przyjśd i obiecał, ze się nie spuści na jej widok. 
 
 
7. 
 
Pamiętnik o żonie 4 – Karol po szantażu zrobił to z moją żoną 
 
26.01.2005 r. 
 
Przyszedł Karol we wtorek, 25.01.2005 r. Powiedziałem Iwonie, że to syn kolegi z firmy, któremu mam 
wytłumaczyd jakiś temat z polskiego do matury. Najpierw troszkę się zdziwiła, że niby ja mam tłumaczyd 
maturzyście język polski, ale później – gdy powiedziałem, że matura obecnie ma nową formę i trzeba go 
nauczyd referowad – zgodziła się ze mną, że będę umiał to zrobid. „No – wyraziła się – ty masz gadane 
Mareczku”. Powiedziałem jej to na godzinę przed jego przyjściem, ale oprócz tego krótkiego dialogu, 
wizyta chłopaka (osiemnastolatka przecież) nie robiła na niej żadnego wrażenia. A ja aż drżałem na myśl 
o tym, że Karol ma z nią rozmawiad, że ma patrzed na nią, a przecież tak niedawno miał ją przed sobą 
nagą, spuszczał się na jej twarz, do jej wnętrza gorącego jak wulkan. Strasznie mnie to podniecało i 
chyba Iwonka to zauważyła, bo niespodziewanie zapytała: 
 
- A co ty Mareczku taki dziś jakiś dziwny? 
- Bo nie mogę się na ciebie napatrzyd, kochanie – odpowiedziałem zgodnie z prawdą. 
- No, no, no – zaśmiała się i podeszła do mnie. – Chwyciła mnie dłonią w kroku i poczuła, że mój penis 
jest twardy i stojący pionowo. – Jej, co ci kochanie, co ci… - śmiała się – jesteś podniecony. Chcesz się 
teraz pokochad misiaczku? – pytała, będąc w bardzo dobrym humorze. 
- Zaraz przyjdzie ten chłopak – powiedziałem. 
- Zdążymy… 
- Może nie, pokochamy się jak pójdzie… a teraz może załóż na siebie coś, bo w tym szlafroczku jakoś tak 
nieskładnie. 
- Jak? Jak to nieskładnie? – dopytywała – co to znaczy? 
- Że przyjdzie młody chłopak, a ty prawie nago… 
- Mam szlafrok… no coś ty, Mareczku, chyba nie będziesz zazdrosny o osiemnastolatka? Ma-re-czku… 
- A jeśli będę? A może jestem? 
- Jej, jak ty mnie bardzo kochasz, skoro po tylu latach małżeostwa jesteś zazdrosny o młodego chłopca. 

background image

No dobrze, założę coś na siebie. 
- A ja porobię ci trochę zdjęd – powiedziałem i naszykowałem aparat. 
- Ale ci dzisiaj odbiło kochanie, jeszcze fotki mi robisz? Niesamowite, coś dzisiaj jesteś dziwny. 
Tyle powiedziała na kilka minut przed przyjściem Karola i poszła do pokoju, w którym mieliśmy wielką 
szafę z ubraniami. 
- Co mam założyd na siebie? – zapytała, patrząc na moje szykowanie aparatu. 
- Ubierz się kochanie jakoś skromnie – odpowiedziałem. 
 
Iwonka zaczęła grzebad w szafie jak to kobieta, przewracała, wywracała, przymierzała spódniczki, 
koszulki, spodenki – aż wreszcie patrząc na mnie, robiącego zdjęcia, podnieconego – mówi: 
- Mareczku, powiedz mi, o co chodzi, przecież jak ktoś do ciebie przychodził, to ty jakoś nie zwracałeś 
uwagi w co jestem ubrana. Przecież ja będę w salonie, a ty sobie z nim wejdziesz do gabinetu i nie muszę 
go wcale widzied. Mogę więc byd nawet nago… 
Te słowa zamurowały mnie, kurcze, tego się nie spodziewałem, nie nie, teraz się narobiło. Jeszcze się 
schowa i wcale nie pokaże się Karolkowi, no, pewnie chłopak by się zdenerwował.  
- Ja, wiesz co, No, Iwona, Irek, jego ojciec znaczy się, prosił, żeby mu jeszcze coś niecoś powiedzied o 
matematyce… i myślałem, ze ty byś mogła. 
- Mareczku… - patrzyła na mnie zdziwiona wielce – a czy to nie ma nauczycieli, ja się na tym nie znam. 
- No ale jego ojciec powiedział, ze ten Karol nie chce na żadne korepetycje, żalił się, ze nie zda matury, 
żeby mu jakoś wytłumaczyd, oj, zrozum, wiesz, że mam wobec Igora zobowiązania, pomaga mi załatwiad 
wiele spraw, więc… no zrozum, pogadamy z chłopakiem i po problemie. 
 
Mówiłem te słowa wtedy, gdy Iwonka założyła jeansowe niebieskie spodnie w paseczki i biały staniczek. 
Wyglądała bosko, szybko zrobiłem zdjęcie (wyślę je oczywiście co niektórym). A potem założyła białą 
koszulkę. No ślicznie wyglądała, są fotki, więc niektórzy z Was będą mogli się przekonad. Wysyłam tym, 
którzy piszą komentarze i wysyłają do mnie meile. 
 
I wtedy zadzwonił Karol. Oświadczył, że spóźni się godzinkę, przepraszał, ale coś tam, coś tam. A ja już 
nie mogłem wytrzymad, więc zacząłem przytulad Iwonkę, była taka gorąca. Rozebrałem się całkiem niby 
to do kąpieli, ale zabrałem się do pieszczot, tuliłem się do jej dużych gorących piersi schowanych pod 
koronkowym białym stanikiem, do jej brzuszka opiętego spodenkami… Mój penis sterczał dumnie, 
ustawiałem aparat, który z samowyzwalacza robił nam fotki. Zacząłem ją rozbierad, położyłem na łóżku i 
ściągnąłem z niej spodnie. Ssała mój członek, o, to potrafi robid doskonale. Pieściła języczkiem 
czubeczek, ściągała skórkę, obnażała głowicę, gniotła jąderka i w ogóle robiła z nim różne cudowności. A 
ja usiadłem na niej, tak jak kiedyś Karol, i pieściłem jej biust, brzuszek, owieczkę… robiłem zdjęcia jedno 
za drugim… A w koocu wszedłem w nią, była wilgotna, spływały z niej pachnące soczki.  
 
Kochaliśmy się bardzo szybko, wbijałem się w nią bardzo mocno, mocno, mocno, tak że rozgniatałem jej 
łechtaczkę – od roku przeżywa w ten sposób swój orgazm, wcześniej musieliśmy pomagad jej 
paluszkiem. Teraz ma orgazm od wsuwania członka i uciskania łechtaczki, mówi że ten orgazm jest tysiąc 
razy mocniejszy. Rzeczywiście potrafi głośno to wyrażad jękiem, prawie krzykiem. I wcale nie udaje, 
ponieważ czuje jej ciało napięte, mokre nieomal od soków, naciągniętą skórę… całe drżące ciało tak 
reaguje tylko w chwili ogromnego podniecenia. 
 
Pokochaliśmy się więc, poszliśmy do wanny na kilka minut, lubimy się kąpad razem – a ja wciąż 
oczywiście cykałem fotki. No, kurcze, strasznie mnie podnieca robienie zdjęd mojej żonie. Lubię ją 
później oglądad. Te osoby, którym wysłałem piszą, że też im się moja Iwonka podoba. No, cóż, jest taka 
jaka jest, a mnie się podoba i już.  

background image

 
Umyłem ją w wannie całą, stopki także, bo bardzo to lubi, pupcię, szpareczkę, brzuszek i ubraliśmy się 
już, bo zaraz miał przyjśd młody Karol. Podłączyłem też aparat do komputera, zgrałem fotki, aby w 
międzyczasie pokazad mu dzisiejsze zdjęcia. No, pomyślałem, to go dopiero roznieci.  
 
Karol przyszedł wreszcie, Iwona siedziała w salonie, ubrana tak jak pisałem, w spodnie jeansowe oraz 
białą koszulkę, wyglądała super, tak bardzo młodo i nęcąco, tym bardziej, ze przez tę koszulkę, taką z 
cienkiego materiały, nieznacznie widad było biały biustonosz, podtrzymujący dośd wysoko jej duże i 
ciężkie piersi. Wprowadziłem Karola do salonu i przedstawiłem do żonie, widziałem, że cały czas drży i że 
wreszcie Iwona się zorientuje, ze coś jest w tym wszystkim dziwnego. Witając się z nią powiedział: „Miło 
mi” i zapatrzył się w jej piersi. Ocknął się jednak, usiadł na brzegu kanapy i milczał. Iwona zauważyła, że 
patrzy na nią, że pożera ją wzrokiem, bo przez moment speszona spojrzała na mnie zdziwiona. 
 
No, ale jakoś to poszło, Iwona wyszła do kuchni zrobid kawę, a wtedy Karol mruknął, że już nie może 
wytrzymad i chyba wyjdzie do łazienki. Zaśmiałem się, ale w tym momencie wróciła Iwona. Zaczęliśmy 
rozmawiad i chłopiec troszkę wyluzował się, ale cały czas rzucał na nią bacznym wzrokiem. Ja udawałem, 
że tego nie widzę, a moja zona początkowo była jakaś dziwnie zawstydzona i skrępowana, ale po paru 
dosłownie minutach musiało jej się to spodobad, bo nie patrzyła na Karola, aby go ośmielid. Rozmawiała 
z nim, zagadywała niby to kurtuazyjnie, ale zauważyłem, ze nie patrzy na niego, pozwalając mu za to 
patrzed na siebie. Siedziała w fotelu naprzeciwko, chyba żałowała, że założyła spodnie, bo gdyby była w 
spódnicy, to mogłaby go kusid nóżkami, mogłaby tak zakładad nogę na nogę, aby widział jej uda 
obciągnięte rajtuzami. No, miała jednak spodnie, więc starała się całym swoim ciałem prezentowad 
dziarsko przez Karolem.  
 
Udawałem, że zupełnie nic nie dostrzegam. Zaproponowałem nawet, aby coś mu tam wytłumaczyła z 
matematyki. Usiadła więc koło niego na kanapie, rozłożyła papier na stole i zaczęła mu tłumaczyd. Jej, 
ależ to był widok. Młody chłopak prężył się przy mojej żonie, nie mógł patrzed na nią, ale czuł ją tak 
blisko siebie, czuł jej ciepło, czuł zapach (była po kąpieli przecież, ale w sobie miała jeszcze ogromne 
ilości mojej spermy, więc pewnie wyciekała troszkę z jej myszki - tak Ola nazywa szpareczkę – razem z jej 
ciepłymi soczkami – to też słówko Oli, z którego chętnie skorzystam). Miał więc Karol tak blisko siebie 
moją żonę, a ona miała blisko siebie młodego chłopaka (wiedziałem już, że spotyka się u swojej koleżanki 
ze starszymi panami), ta młodośd – jak wyczuwałem – doprowadzała ją do szaleostwa. Widziałem, że 
zaczęła zaciskad uda mocniej, widziałem jak zaciska pośladki, trze nieznacznie kolanem o kolano i 
wdycha bliskośd młodego chłopca. To był widok, a on musiał wydzielad z siebie jakieś erotyczne zapachy, 
bo widziałem, ze przechyla się w jego stronę, że wdycha… jej, jej, jej… czy jesteście w stanie to sobie 
wyobrazid?  
 
A Karol, Karol był rozpalony do czerwoności, nogi mu podrygiwały, nie mógł się skupid, rwał mu się 
strasznie głos. Obydwoje byli coraz bardziej podnieceni, ale nie sądzili, że ja to widzę, a i oni nie widzieli 
jak bardzo ja byłem podniecony.  
 
Jednak nagle zadzwoni telefon, Iwona zaczęła rozmawiad w jakiejś sprawie służbowej, a ja kiwnąłem na 
Karola, abyśmy wyszli do mnie do gabinetu. Uśmiałem się z jego podniecenia, a on aż sapał. A jak 
pokazałem mu zdjęcia, na których była Iwonka, gdy się przed godzinką ubierała, to aż zamarł. Patrzył na 
nią w samych spodniach, w spodniach i staniku, w spodniach i w koszulce, a później pokazałem mu fotki, 
jak się kochamy, jak się kąpaliśmy przed jego przyjściem… to go doprowadziło do czerwoności. Przeprosił 
mnie i poszedł prosto do ubikacji.  
 

background image

Iwona jeszcze rozmawiała w swoim pokoju o jakimś sprawozdaniu finansowym, a ja siadłem w salonie. 
Po paru minutach wrócił Karol i zawołał mnie do gabinetu. Weszliśmy tam, a on zaczął mnie przepraszad, 
że to zrobił, że poszedł się do ubikacji spuścid. Zaśmiałem się, podobało mi się, to że na myśl o mojej 
ukochanej żonie, że na widok jej zdjęd w negliżu i na widok jej w Realu poszedł tryskad spermą. On 
jednak przepraszał mnie, bo jak stwierdził, zrobił coś złego. No, tu już się przestraszyłem, a wtedy 
powiedział, że w koszu z brudnymi rzeczami leżały jej majteczki, czarne, a on je wyjął, patrzył na nie i 
wtedy zlał się ogromną rzeką spermy, takiej gęstej i żółtej i opryskał majtki. Nagle wyjął je z kieszeni i 
pokazał mi. Znów się zaśmiałem, a on powiedział, że weźmie majteczki do domu i upierze je, a później mi 
odda. Stał z tymi majteczkami w ręku, gdy nagle do pokoju weszła Iwonka. Spojrzała na nas zdziwiona, 
spojrzała na włączony komputer. Na szczęście nie było już na monitorze zdjęd, ale pusta tapeta. 
Spojrzała na mnie, a później na Karola, który schował za siebie rękę z jej majteczkami. Coś jednak 
wyczuła, bo patrzyła na nas podejrzanie. Wreszcie powiedziała: 
 
- Jeszcze nie skooczyliśmy tej matematyki… 
Ale wtedy Karol powiedział: 
- No, nie skooczyliśmy, ale właśnie umówiłem się z panem Markiem, że zajrzę do paostwa w piątek 
wieczorem, to pouczymy się, bo teraz musze już lecied.  
Udało mu się znów schowad te czarne majteczki mojej żony do kieszeni i poszedł. Iwona zaczęła mi 
mówid, że on jest troszkę dziwny, ale bardzo fajny. Nie przyznała się jednak, że spostrzegła jego 
podniecony wzrok. Gdy jednak poszła do ubikacji, robiąc siusiu, zapytała: 
- Czy ty dziś tryskałeś w ubikacji? 
- Co ty pleciesz… - zaśmiałem się – co to za nowe żarty – odparłem, udając, że nic nie rozumiem. 
Domyśliłem się, że Karol musiał jeszcze gdzieś trysnąd i Iwona zauważyła krople spermy, pewnie wzięła w 
paluszki, powąchała… no, sperma ma swój zapach, nie trudno ja poznad. A więc domyśliła się, że on, ten 
młody chłopak, tak ją adorował, ze aż spuścił się w ubikacji.  
 
29.01.2005 r. 
 
Wczoraj Karol przyszedł do nas jak skowronek radosny, nie mnie radosna była Iwonka. Ogólnej radości 
nie było kooca, kusiła go troszkę swoimi nóżkami, swoim serdecznym biustem i wszystkim, czym tylko się 
dało, a on to chłonął z apetytem. Przyniósł też jej majteczki, na które się ostatnio spuścił, uprane 
osobiście – jak mi oznajmił. Przez godzinę tłumaczyła mu matematykę Iwona, a później przyszły do niej 
koleżanki w sprawach służbowych i poszły dopiero o 23.00. W tym czasie rozmawialiśmy sobie z Karolem 
w gabinecie, opowiadał jak bardzo podnieca go moja żona i stwierdził, że chyba się w niej zakochał. 
Pogroziłem mu palcem, mówiąc, że będę zazdrosny, żeby się nie ważył zakochiwad w mojej najdroższej 
żonie, ale on po prostu cały czas nadawał i nadawał. I wciąż twierdził że się zakochał. Posadziłem go przy 
komputerze i pozwoliłem buszowad po naszych zdjęciach. To go ogromnie podnieciło, a wtedy 
przedstawiłem mu swój odjazdowy pomysł.  
 
Chodziło o to, że miał u nas nocowad, ja rano wcześnie wychodziłem do pracy, a on miał sobie sam 
poradzid jakoś, aby zabawid się z Iwonką. Czy mu się uda? To miało zależed od jego inwencji, ja mu 
jedynie podpowiedziałem kilka kruczków. Siedzieliśmy do drugiej w nocy, po czym poszliśmy spad. Ja z 
Iwoną do sypialni, a Karol spał w salonie. Iwona była strasznie podniecona, czułem, że jej skóra jest 
napięta, drżała bardzo, starała się kochad ze mną, ale ja udawałem zaspanego. Mówiłem, że rano muszę 
bardzo wcześnie wstad, więc śpię już i koniec. Czułem, że jest zła, ale jakoś się pogodziła, nie chciała się 
bowiem zdradzad, że tak bardzo podniecił ją ten młody chłopak, z którym byliśmy po imieniu i któremu 
tłumaczyliśmy polski i matematykę do matury. Po jakimś czasie wyczułem, że zasnęła, cieszyłem się, 
spała w jedwabnej koszulce na ramionka, takiej ślicznej, błękitnej. 

background image

 
Rano wstałem bezszelestnie i poszedłem do pracy. Gdy wróciłem, nikogo nie było w domu. Dzieci od 
wczoraj były u babci, Iwona poszła gdzieś, nawet komórki nie odbierała. A ja łaziłem po domu starając 
się domyśled, co tu się rozegrało rankiem. Łóżka były wszędzie zaściełane, nigdzie żadnego śladu, 
zapachu, nic. Cisza… 
 
Myślałem: Czy w ogóle coś się działo? Czy Karol widział chod troszkę Iwonę rozebraną? Czy jakoś go 
kusiła? Te pytania mnie bardzo nurtowały, niepokoiłem się. Zadzwoniłem do Karola, ale odebrała jego 
mama. Miała taki miły głos, niestety, maturzysty nie było. Przebiegło mi jakoś dziwnie przez myśl, że 
może poszaleli gdzieś razem, że wybrał się razem z moją żoną. Ogarnęła mnie nagle jakaś dziwna 
śmieszna zazdrośd, taka bardziej perwersyjna, niż sercowa. Jego mama oświadczyła jednak, że wybrał się 
razem ze swoim ojcem. No, tak, fantazje to ja mam niesamowitą – pomyślałem i wtedy wszedłem do 
gabinetu. Spojrzałem na kamerę i aparat. Urządzenia te znajdowały się w innym miejscu niż je wczoraj 
kładłem, a więc korzystał z nich, a może korzystali? Ręce zaczęły mi drżed, a więc jednak coś się działo, a 
zatem Karol wykorzystał sprzęt tak, jak mu proponowałem.  
 
Wziąłem kamerę, cała pamięd była nagrana, prawie 2,5 godziny, w aparacie było kilkadziesiąt zdjęd. Ręce 
tak mi się trzęsły, że nie mogłem uruchomid kamery, aparatu podłączyd do komputera. Jej, zacząłem 
wszystko oglądad. Od 13.00 do 16.00, tuż przed czwartą zadzwonił Karol. Bał się przyjśd do nas do domu, 
opowiadał mi przez telefon szczegóły, których nie widziałem nagranych na kamerze, których nie dało się 
zaobserwowad na zdjęciach. O 17.00 zadzwoniła Iwona, stwierdziła, że jest w pracy i wróci bardzo 
późno, żebym na nią nie czekał. Była bardzo przejęta… pewnie bała się, że ja się o wszystkim dowiem, że 
Karol mi powie… starałem się mówid całkiem normalnie, ale moje podniecenie, po tym, co widziałem i 
słyszałem, było nie do opanowania. Jeszcze raz oglądałem fragmenty filmu z dzisiejszego poranka, 
rozebrałem się, ruszałem mocno, jądra aż mnie pobolewały, i wytrysnąłem ogromną ilością spermy, 
żółtej, gęstej, lepkiej o intensywnym zapachu na dywan. A później zabrałem się do spisywania tego 
wszystkiego, co działo się dziś rano u mnie w domku, co zrobił Karol z Iwoną, w jaki sposób doprowadził 
ten młodzieniaszek do tego, że moja żona była... 
 
Ranek zawitał do zaciemnionego pokoju, na dworze było szaro, sypialnia była w mroku. Iwona jak 
zawsze skulona spała twardo schowana pod delikatną kołderkę. Tuż za nią, wciśnięty w jej pośladki i 
plecy leżał Karol – obiektyw kamery ustawiony był na łóżko. Maturzysta rozpoczął realizację planu, który 
mu wczoraj podsunąłem. Pozwoliłem mu położyd się obok Iwony, po moim wyjściu i on to zrobił, 
uprzednio włączywszy kamerę.  
Po jakimś czasie młody chłopak położył ciepłą dłoo na ramieniu mojej śpiącej żony, a drugą na 
schowanym pod cienką, jedwabną koszulkę pulchniutki, gorącym pośladku – jak mi to opowiadał przez 
telefon. Mówił mi o tym z pół godziny bo ma darmowe weekendy… 
 
Po chwili zaczął pieścid przez delikatny materiał piersi, wodził paluszkami wokół brodawek, tak, że po 
chwili suteczki zrobiły się twarde i strzelające. Pieścił także pupę, wsunął dłoo pod krótką koszulkę i 
podszczypywał pośladki, wsuwał palec pomiędzy nie, muskał otworek, delikatnie uciskał tam w środku. 
Iwona mimowolnie, przez sen jeszcze, rozłożyła nogi, wtedy wsunął palce między uda, w krocze aż 
poczuł wilgotne wejście do jej owieczki. Paluszek wśliznął się do środka, zaczął nim ruszad, a kobieta – 
wciąż śpiąc – zaczęła się na niego nasuwad. 
 
Wiedziałem co robię, że się w nocy z nią nie kochałem. Była wciąż podniecona, sen dopełniał wczorajszą 
rozkosz, jaką przeżywała, gdy pozwalała się pieścid wzrokiem temu młodemu chłopcu. Wiedziała, że 
patrzył na jej piersi schowane pod koszulą i stanikiem, że obserwował jej pupcię, uda… i ja wyczuwałem 

background image

jak była gorąca. Żadna kobieta nie wytrzymałaby takiego napięcia, gdyby była tak bardzo obserwowana 
wzrokiem przez młodego chłopaka i to w obecności męża. Iwona przecież dodatkowo go kusiła, lekko, 
delikatnie, z zażenowaniem, ale przecież taka gra jeszcze bardziej rozpalała maturzystę. A na dodatek nie 
spodziewała się, ze ja tę grę podglądam, że się nią fascynuję, że mnie spala od środka, i w koocu, że 
Wam to wszystko opisuję. Jeśli czyta to małżeostwo, to proszę omówcie coś takiego, zapytajcie się 
panowie swoich żon – o ile do tej pory tego nie uczyniliście – czy czują na sobie wzrok innych mężczyzn, 
czy wtedy chcą chod trochę skusid do jeszcze większego zainteresowania. Kobiety, powiedzcie mężom, 
że tak czasami jest, nawet gdybyście troszkę miały zmyślad, to dziś jeszcze im opowiedzcie o jakiejś 
drobnostce, w sklepie, na ulicy itp.  
 
Rozpalcie swoich chłopaków, no wracam do pisania… a dostaję masę listów od was z prośbą o szybkie 
opisywanie, a także o tym, jak bardzo Was rozpalają moje opowieści, jak pięknie się później kochacie. 
Myślę, że musicie sobie sami też troszkę fantazjowad, szeptad do uszka o sytuacjach, które ja opisuję i 
tak dalej… no, wiecie jak to robid, dzielcie się ze mną swoimi spostrzeżeniami. A może chcecie, abym coś 
do Waszej żony miłego napisał, może chcecie, abym to był ja, który wprowadzi Wam troszkę zazdrości 
perwersyjnej – napiszcie. Coś pomyślimy. 
 
Wtedy zaczął całowad jej kark, namiętnie, lizał, ssał i gryzł. Iwona rozchyliła jeszcze bardziej uda, a 
wówczas wsadził gwałtownie w jej mokrą dziurkę swój twardy, młodzieoczy, jeszcze nie tak wielki jak 
dorosłego faceta, penis. Zaczął szybko wkładad i wyrywad, wkładad i wyrywad… a dłoomi pieścił piersi, 
uciskał sutki… Czuł, że kobieta zbliża się do orgazmu. Wsunął palce na łechtaczkę i uciskał ją, tak jak 
zawsze robiłem to ja – opowiadałem mu, że tak kiedyś robiliśmy. Wtedy nagle spojrzała na niego, 
zauważyła, że nie jest jej mężem i chciała zaprotestowad, ale siły rozkoszy, jaką przeżywała, obezwładniły 
ją. Widok młode chłopaka, z którym wczoraj tak bardzo migdaliła się oczami i duszą doprowadził ją do 
gwałtownego, potężnego orgazmu. Miotała swoją pupą, nadziewając się na maczugę, i jęczała, jej jęk był 
długi, przeciągły, taki jakiego chyba jeszcze nigdy nie słyszałem. Podniecenie od wczoraj skumulowało 
się, a teraz doprowadziło do tego, że erotyzm zapanował nad jej ciałem. Widziałem, że tego wcale nie 
chciała, ale to było po stokrod silniejsze od jej woli, rozumu i wszystkiego, co w tej chwili czuła. Pewnie, 
gdyby miała okres płodny, to i tak by nie wyrwała się z ramion tego młodzieoca, to i tak nie wyskoczyłaby 
z jego penisa, ale pozwoliłaby biernie na zalanie swojego wnętrza milionami plemniczków. 
 
Karol trysnął dużą ilością spermy, zalewając jej wnętrze. Leżeli wtuleni w siebie, sapiąc mocno, jęcząc i 
drżąc. 
- Dlaczego to zrobiłeś? – spytała załamana po chwili. 
- Zrobiłem i zrobię – odparł bezczelnie. 
- Wyjdź – jęknęła. 
- O nie, zabawimy się jeszcze raz, ale najpierw wstaniesz i pokażesz mi się nago. 
- Wynoś się, lepiej żeby się Marek nie dowiedział – wrzasnęła denerwując się coraz bardziej. 
- To dla ciebie byłoby lepiej… - zaśmiał się i położył swoją dłoo na jej głowie. 
Strąciła dłoo, ale on zaczął gładzid jej plecy. Drugą ręką szukał pod kołdrą jej pośladków. Odsunęła się. 
- Spadniesz – śmiał się – a będzie lepiej jak wstaniesz i zdejmiesz tę koszulkę. Pragnę cię widzied nago…, 
te twoje cudowne piersi, brzuszek., uda… 
- Powiem mężowi…- zagroziła, ale przerwał jej. 
- To ja powiem, że widząc jak cię nadziewam jeszcze mi pomagałaś. Podobało ci się maleoka, dlatego 
zachowamy to w tajemnicy wspólnie, a ja od czasu do czasu będę pobierał zapłatę w naturze za 
milczenie. A przecież i ja jestem coś niecoś ci winien za korepetycje z matematyki. Proszę cię Iwona, nie 
przejmuj się tak tym wszystkim.  
- Boże…, Karol ci nie uwierzy… zabije cię… 

background image

- Uwierzy, uwierzy… Proszę cię, pospiesz się, bo chcę cię najpierw widzied taoczącą nago, a później 
pragnę się kochad z tobą na jeźdźca. Usiądziesz na mnie i będziesz bardzo aktywnie ujeżdżad mojego 
konika, a później znów zaleję całe twoje wnętrze spermą. 
- Nigdy, nigdy – zaczęła płakad. – Proszę… nie poznaję cię w ogóle, byłeś taki inny, delikatny… 
- To ja cię proszę… jestem delikatny, czyż nie? Czyż było ci ze mną źle? 
- Karolku, skooczmy już… - prosiła pieszczotliwie – pozwól mi żyd dalej w spokoju, było mi tak jak było – 
powiedziała z zawstydzeniem – ale już wystarczy. 
- W takim razie tylko pokaż mi się nago i dam ci spokój… 
- Nie, proszę…, proszę, nie, bo ja się wstydzę… 
- Wstao Iwonko, wyjdź z łóżka… 
 
Moja żona nie wiedziała, co ma zrobid, ale bała się, że jak sprawa się wyda, to będzie tragedia. Czułem 
to, że boi się realnie, iż Karol mi powie, a wtedy mogłoby byd bardzo źle. Iwona zawsze wiedziała, że ja 
jestem cholernie zazdrosny i gdybym o czymś takim się dowiedział, to bym nigdy jej tego nie wybaczył. 
No, takie miała wrażenie zawsze, więc wiedziałem, że będzie się bała potwornie, aby sprawa się nie 
wydała. 
Chwilę zastanawiała się, widziałem jej minę, takie zawstydzenie pomieszane z jakąś dziwną rozkoszą, 
strachem, przerażeniem. W koocu kochała się z młodym, bardzo młodym chłopakiem w łóżku, w którym 
tylko kochała się ze mną.  
Postanowiła więc teraz pokazad mu się w koszulce, bo chciała już mied spokój.  
 
Była jeszcze pod wrażeniem wielkiego orgazmu, miała skołowane myśli, chciała odpocząd. Chciała to 
zrobid, ale się wstydziła.  
- Karolu, ja się wstydzę… - szepnęła z rozpaczą. 
- Zamknę oczy – zaśmiał się, po czym dodał – wyjdź, i to szybko, no proszę, proszę… mój penis już jest 
duży, jak tylko pomyślę o tobie... 
Iwona odrzuciła kołdrę. Marek widział jej piękne ciało schowane tylko pod krótką, cienką, błękitną 
koszulką na ramiączka, która ledwie przesłaniała jędrne uda. Moja żona wystawiła nogi za łóżko z drugiej 
strony i wstała. Widział ją tyłem, przez delikatny materiał prześwitywały pulchniutkie pośladki i przerwa 
między nimi. Domyślałem się, że Iwona musi teraz drżed, że pewnie czuje lekki ból w brzuszku jak przed 
jakimś niesamowitym egzaminem. Przecież pokazywanie się…  
- Nachyl się – szepnął. 
 
Zadrżała na myśl, że ma dobrowolnie pokazad swoją nagą pupę, że będzie patrzył na nią zupełnie obcy 
mężczyzna. Trzęsły jej się nogi, ale wykonała jego polecenie. Widział nie tylko białe pośladki, ale także 
owłosioną szpareczkę, która lekko się rozchyliła, ukazując swoje czerwone wnętrze. Były w nim ślady jej 
śluzu i jego spermy, kropelki błyskały także na czarnym owłosieniu. Gdy wstała, cienka stróżka zaczęła 
spływad po jej udzie. 
- Teraz się odwród przodem do mnie – zakomenderował. 
- Proszę cię, Karolku, daj mi już spokój, wystarczy już tego – załkała. 
- Tylko się jeszcze odwród – szepnął, robiąc jej tym niejako nadzieję na zakooczenie tych najbardziej 
upokarzających chwil w jej życiu. 
 
Wolno odwróciła się, piersi falowały, rysując sterczącymi, naprężonymi suteczkami ślady na koszulce. 
Zamknęła oczy, jej twarz pałała, policzki były czerwone, usta miała lekko zaciśnięte. 
- Już? – zapytała błagalnym głosem, siląc się na mały uśmiech.  
- Jeszcze nie – szepnął – i patrzył na zgrabne ciało mojej żony. – Jeszcze zrobię ci kilka zdjęd – rzucił sucho 
– tak na wszelki wypadek, gdybyś już nigdy nie chciała się ze mną spotkad. 

background image

- Nieeeee – krzyknęła, ale za chwilę zdała sobie chyba sprawę z tego, że nic nie może poradzid. 
- Tak, kilka ładnych zdjęd, podobnych do tych, jakie pokazywał mi twój małżonek… 
- Pokazywał ci jakieś zdjęcia? – zapytała zdumiona. 
- Nie całkiem, sam je obejrzałem – zaśmiał się – ja też chcę mied takie. 
- Nigdy… 
Marek wziął aparat i szybko zrobił pierwszą fotografię stojącej przed nim w błękitnej koszulce Iwonce. 
Zasłoniła oczy, wtedy zrobił drugie, gdyż po podniesieniu rąk, koszulka podciągnęła się w górę, obnażając 
podbrzusze i zarośniętą czarnymi kędziorkami owieczkę.  
- W tej chwili złap koszulkę i ją podnieś – wrzasnął w sposób całkowicie nie znoszący sprzeciwu, co 
spowodowało, że Iwona spojrzała na niego po raz pierwszy przestraszona nie na żarty. 
- Karolu… 
- Dośd tych ceregieli, teraz będziesz wykonywała każde moje polecenie od razu, albo cię 
skrzywdzę…jestem strasznie podniecony, więc rób to, o co cię proszę, nie zmuszaj mnie, aby ci 
rozkazywał lub szantażował cię, ja się zakochałem i pragnę cię mied… rozumiesz? 
 
Szlochając ujęła od dołu koszulkę i lekko zaczęła podnosid w górę. Widział w całej okazałości jej jędrne, 
śniade uda, na których pojawiły się dreszcze przerażenia. Za chwilę ujrzał włoski porastające łono, 
podbrzusze, lekko zaokrąglony brzuszek, pępuszek. W tym momencie zrobił kolejne zdjęcie. Iwona wciąż 
łkała. 
 
- Kocham cię od dawna, chciałem przychodzid do ciebie, bo już dawno cię obserwowałem – powiedział i 
podszedł do niej. Jego penis sterczał dumnie. – Powiedz mi, powiedz kochanie, czy i ty coś czujesz do 
mnie. 
Chwycił delikatnie jej podbródek. Iwona czuła się chyba tak bardzo upokorzona tym wszystkim, m że nie 
reagowała, więc jeszcze raz zapytał, czy coś czuje do niego. 
- Coś – szepnęła – cos czuję, tylko, że ty jesteś bardzo młody, a ja stara… 
- Jesteś wspaniała – szepnął i położył dłoo na jej łonie, puściła koszulkę i zdjęła zawstydzona jego dłoo.  
- Nie pozwól, ze będę dotykał – szepnął i zaczął wsuwad swoją dłoo na jej brzuszek, a później wyżej, 
wyżej do piersi… 
- Nie, proszę, nie dotykaj mnie… - jęknęła, więc puścił ją i odsunął się troszkę. 
- Wyżej podnieś, kochanie – zaśmiał się. 
Podniosłą wysoko, tak, iż jego oczom ukazały się jej jędrne piersi, lekko falujące przy każdym ruchu ciała. 
Brodaweczki były ściągnięte, a suteczki sterczały napięte, wokół nich widad było dreszcze rozkoszy i 
upokorzenia. Kobieta wreszcie zdjęła całkiem koszulkę i rzuciła na łóżko. Cały czas robił zdjęcia. Potem 
podszedł do niej i języczkiem muska jej suteczki.  
- Dotknij mojego peniska – szepnął – proszę, zrób to… 
- Karolu – jęczała – ja… - ale wzięła w dłoo, a później w usta, bo ją o to prosił, a później… tak wytrysnął 
do jej buzi, wytrysnął drugi raz znów dużą ilością plemników zalanych lepką cieczą, a ona – tak jak tylko 
mnie to robiła – połykała wszystko, dokładnie… krople spermy, razem z jej ślinką spływały po brodzie. 
Wtedy zaczął całowad jej usta, przytuliła się mocno do niego, płakała, ale całowali się bardzo mocno i 
namiętnie, a ja…  
 
No, nie mam siły dalej pisad, to ciężkie przeżycie dla mnie i … 
 
 
 
 
 

background image

8. 
Pamiętnik 5 – Wielkie rżnięcie – początek 
 
Mietek, ten sam, który pokazał mi film o mojej żonie, poinformował mnie, że jeśli stad mnie na minimum 
1000 zł, to mogę sobie popatrzed na pewne kobiety, a nawet swoją własną żonę. Wyjaśnił mi, że 
spotykają się w domu jednej z koleżanek z pracy Iwony, u Oli, która ma 25 lat i jest samotną osobą, tzn. 
nie ma męża. Mietek opowiedział mi, że chodzą tam na spotkania tacy panowie starsi, bardzo starsi od 
nas, którzy już nie mogą nic więcej, oprócz popatrzenia sobie i poobmacywania kobiet. Mietek nigdy tam 
nie był, ale wiedział o tym od swojego szefa, tzn. wiedział z podsłuchanej rozmowy szefa z jednym 
prezesem z innej firmy. No bo się tak właśnie panowie skrzykują i sobie troszkę używają, ale to tylko dla 
osób wtajemniczonych. On jednak wie, kto robi zapisy na takie ciekawe sesje i jeśli chce – to on, Mietek 
– za parę złotych może mnie wkręcid na taką listę, abym otrzymał zaproszenie. Powiedział też, że 
wszystko odbywa się w ten sposób, aby kobiety nie widziały, z kim mają do czynienia, ani też mężczyźni, 
którzy tam są nie wiedzą, kto jest z facetów. Po prostu jedna wielka anonimowośd. I to mi dopowiadało 
najbardziej. W sumie miało mnie to kosztowad 2000 zł. Zgodziłem się jednak i w minioną niedzielę 
udałem się do domu, w którym mieszkała Ola.  
 
Całą obsługą zajmował się jeden z pracowników firmy mojej żony, młody, może dwudziestopięcioletni, 
chłopak. On wpuścił mnie do środka, gdy pokazałem mu zaproszenie i wprowadził do salonu. Panował 
tam półmrok. Bardzo duże pomieszczenie podzielone było na dwie części. Z jednej strony, na tle ściany 
obwieszonej lustrami i obrazami oraz kompozycjami kwiatowymi, znajdowały się trzy fotele, sofa i 
leżanka, mały stolik, a z tyłu duża, ciężka komoda. Delikatne światło wprowadzało bardzo ciepły nastrój 
w tę częśd salonu. Jego druga strona zastawiona była przedziwnym parawanem, z grubego, kolorowego 
materiału, przypominającego tureckie arrasy. Całośd zaś wyglądała jak korytarz z kabinami, wchodziło się 
do nich od tyłu, i siadało w małych pomieszczeniach. Przygotowanych było sześd pomieszczeo, a więc 
sześciu panów przyjdzie – pomyślałem od razu. Jak usiadłem w fotelu to przez kilkucentymetrowe 
otwory mogłem obserwowad to, co znajdowało się po drugiej stronie salony, a więc przygotowane dla 
kobiet – jak się domyśliłem – meble. Kurcze, trudno to wszystko opisad. Generalnie chodziło o to, aby 
panie mogły się prezentowad w pełnej krasie, a panowie byli zupełnie niewidoczni dla pao oraz dla 
samych siebie. Z delikatnych odgłosów obok mnie wyczułem, że już jest ktoś w środku. Po kilku 
minutach, doszły jeszcze jakieś osoby. Rozległa się cicha muzyka, podano nam drinki – wszystkim 
zajmował się ten facet, który mnie wpuścił.  
 
Drżałem na całym ciele, bo oto za chwilę miałem zobaczyd swoją żonę, w otoczeniu jakiś kobiet, na takim 
przedziwnym pokazie. Sam nie wiedziałem, co tu się w ogóle wydarzy, co będą robiły kobiety, co będą 
czynili ci starsi panowie i w jaki sposób, skoro mieli pozostawad anonimowi. Drżałem, bo czułem, że będę 
świadkiem rzeczy tak przedziwnych, które nawet by mi się nie przyśniły.  
 
Nagle zgasło światło, a gdy zostało włączone moim oczom ukazały się trzy kobiety, stojące tyłem. Iwona 
stała w środku, miała na sobie beżową, cienką, muślinową sukieneczkę koocząca się przed kolanami 
(nigdy jej nie widziałem), pod którą prześwitywał biały biustonosz oraz białe majteczki. Na nogach nie 
miała ani rajstop, ani pooczoch, stała zupełnie boso na puszystym dywanie. Z jej lewej strony stała nieco 
niższa Ola, blondynka ubrana w jeansy - obcisłe, idealnie opinające jej biodra, wpijające się między 
pośladki, a wyżej miała cienki błękitny sweterek. Z drugiej strony stała jeszcze jakaś kobieta, najwyższa z 
nich, ubrana w króciutką czarną spódniczkę, pooczoszki, białą zapinaną z tyłu na kilka guziczków 
bluzeczkę. Spódniczka była tak krótka, że po pochyleniu się było widad częśd pośladków, odsłoniętych, 
bo miała na sobie stringi. Czarny staniczek delikatnie prześwitywał przez gładki materiał. Wyglądały 
cudownie. Panowie siedzący w swoich pomieszczeniach zamruczeli na ten widok, a kobiety odwróciły 

background image

się. Widziałem je z przodu, głowy miały opuszczone wstydliwie, pewnie udając wielkie zażenowanie. 
Widziałem jak biust mojej żony faluje, jak mocno oddycha, musiała już byd bardzo podniecona. Ola miała 
znacznie mniejsze piersi, schowane pod staniczkiem i sweterkiem rozpinanym z przodu, a ta trzecia 
kobieta – miała około 30 lat, miała piersi mniejsze od Iwony, ale nieco większe od Oli. Ich biodra były 
takie krągłe, nie należały do kobiet chudzielców, były takie tuliśne, słodkie, ponętne. Usiadły w fotelach. 
Widziałem obnażone uda mojej żony, ponieważ sukieneczka podwinęła się, starała się ją wstydliwie 
naciągnąd, ale nie udawało jej się tego dokonad. Nie zakładała więc nogi na nogę, tak jak pozostałe 
kobiety, tylko ścisnęła do siebie kolana. Ola była w obcisłych jeansach i obcisłym sweterku, toteż przez 
ubranie czuło się jej boskie ciało. Ich koleżanka z kolei bezwstydnie założyła nogę na nogę, odsłaniając 
uda obleczone czarnymi pooczoszkami. 
 
Kobiety nie patrzyły w naszą stronę, ale na siebie, tak jakby o nas nic zupełnie nie wiedziały. Nagle 
odezwała się Ola: 
- Teraz drogie panie będziemy sobie opowiadały o tym, jak pierwszy raz się kochałyśmy, jak straciłyśmy 
dziewictwo, a wiem, że każda z nas zrobiła to przed ślubem. Losujemy, która z nas opowie o tym 
pierwsza. 
 
Wkładały dłonie do małego kuferka i losowały karteczki. Rozwinęły je i wtedy Ola zarządziła, że pierwsza 
opowiada Gosia, druga ona – czyli Ola, a trzecia Iwona – no, moja żona. Dreszcze przeszły po całym 
moim ciele, czułem jak mój penis zrobił się wielki, gruby, jak napiera na spodnie. Podobał mi się 
początek przedstawienia. Ola mówiła dalej: 
- Każda z nas, po skooczonej opowieści, zostanie oceniona i otrzyma stosowną karę za to, że nie 
dochowała wierności mężowi, ale zrobiła to jeszcze przed ślubem.  
 
Te słowa zamurowały mnie i rozgrzały jeszcze bardziej. Kara? Czyżby chłosta? Klapsy? Rózgi? A może 
jeszcze coś innego. 
Kobiety po tych słowach też zadrżały, jakoś intuicyjnie wyczułem, ze te słowa o karze wywołały na ich 
skórze dreszcz emocji, a już na pewno na mojej żonie. 
 
 
9. 
Pamiętnik 6 – Zgwałcona Gosia 
 
OPOWIEŚD GOSI 
Gosia zaczęła opowiadad pierwsza. 
- To, co wam opowiem drogie panie wydarzyło się w poniedziałek, tego dnia nigdy nie zapomnę. Zaraz, 
to było 12 lat temu, miałam wtedy 19 lat. Trzy razy w tygodniu biegałam po okolicznym lesie razem z 
moim chłopakiem, czasami w więcej osób. Znałam ten las dobrze i niczego się w nim nie bałam. Wtedy 
jednak pobiegłam sama. Tamtego ranka miałam na sobie zwykłe ubranie - szary podkoszulek, 
odsłaniający pępuszek, sportowy biustonosz, kurtkę, i białe szorty, które odsłaniały moje opalone nogi. 
Włosy jak zawsze do biegania miałam związane schludnie w kooski ogon. Miałam wtedy jeszcze bardzo 
szczupłą talię, piersi były jeszcze nie za duże, ale okrąglutkie jak u nastolatki.  
 
Teraz po porodzie i karmieniu dzieci, a wciąż jeszcze karmię dwuletnią córeczkę i mam pokarm, moje 
piersi są inne. O, popatrzcie – rzekła – podniosła bluzeczkę do góry, odsłaniając koronkowy czarny 
biustonosz, po czym chwyciła go szybko w dłonie i poderwała do góry, oswobadzając ciężkie piersi (nieco 
mniejsze od biustu Iwony) zakooczone różowymi brodaweczkami.  
 

background image

Kobiety spojrzały. Ola powiedziała: 
- Są cudowne. Masz jeszcze pokarm? 
- Tak – odparła wesoło Gosia i chwyciła w palce drobny suteczek, nacisnęła go i wtedy cieniutki strumieo 
białego płynu poleciał na dywan. 
- Jak cudownie – śmiała się Ola. – Ale opowiadaj dalej. 
Gosia ściągnęła stanik, schowała biust, obciągnęła bluzeczkę i mówiła dalej: 
- Zrobiłam sobie zwykłą rozgrzewkę i powoli zaczęłam biec w dół krętej ścieżki. Po kilkuset metrach 
zauważyłam, że ścieżka idzie jakiś mężczyzna. Był dobrze zbudowany, miał ciemne włosy. Kiedy się 
mijaliśmy uśmiechnął się i powiedział: 
- Dzieo dobry. 
 
Uśmiechnęłam się i odwróciłam głowę w jego kierunku, nie zauważyłam jednak, że w pobliskich krzakach 
czai się dwóch mężczyzn. Nagle wyskoczyli przede mnie, jeden chwycił mój kooski ogon i szarpnął głowę 
do tyłu, dosłownie ciągnął mnie po ziemi za włosy.  
 
- I nie krzyczałaś? – przerwała jej moja żona. 
- Nie, byłam tak zaskoczona, że nie pomyślała o krzyczeniu i wzywaniu pomocy, kiedy spróbowałam 
wstad, jeden z nich chwycił moje ręce wykręcił na plecach i przycisnął do zimnej. Widziałam, że jest 
nieogolony, miał tatuaże na rękach i łysą głowę. Kiedy wykręcił moje ręce kurtka zaczęła się zsuwad 
odsłaniając ramiona. Bolało mnie strasznie, strach paraliżował mój umysł i wolę. Zapytałam tylko bliska 
obłędu, co chcą mi zrobid. Mężczyzna powiedział przez zęby, abym się nie stawiała: 
 
- Spokojnie dziewczynko, nie wyrywaj się, a nic złego się nie stanie – mówił. Zabieramy cię na przygodę.  
- Tak, tylko ty i my - dodał człowiekiem z tatuażami.  
Wtedy przyszedł trzeci facet, ten, którego wcześniej mijałam. W odróżnieniu od dwóch pozostałych, był 
bardzo mały, ale patrzał na mnie uważnie i oceniał jak drapieżnik zdobycz. Pod jego wzrokiem 
przeszywały mnie dreszcze. Serce biło mi jak bęben. Rozpaczliwie zaczęłam walczyd z nimi, ale moje 
wysiłki zostały tylko nagrodzone mocnym kopnięciem w brzuch. Zrozumiałam, że jeśli będę się bardzo 
stawiad, to zrobią mi krzywdę.  
 
- Musimy przenieśd ją poza ścieżkę! – rzucił nagle jeden z napastników. 
Ciągnęli mnie przez gęste krzaki. Mimo strachu spróbowałam krzyknąd, ale duży człowiek natychmiast 
umieścił rękę na moich delikatnych. Jeden z nich trzymał mnie za nogi, a drugi za barki, moja głowa 
wisiała w dół, włosy ciągnęły się po ściółce. Przenieśli mnie do mało uczęszczanego miejsca gdzie 
człowiek z tatuażem uderzył mnie pięścią w głowę. Uderzenie było tak silne, że niemal straciłam 
przytomnośd. Czułam stróżkę słodkiej krwi w kącikach warg. Bałam się nie na żarty, to było tak 
przerażające… jeszcze nigdy nikt nie postępował ze mną w ten sposób. Moi rodzice byli dla mnie bardzo 
delikatni, mój chłopak był nad wyraz kulturalny, grzeczny, spokojny i ja taką byłam. Ułożoną, grzeczną, 
chyba nigdy nie przeklinałam. Z moim chłopakiem tylko się całowałam, dotykał moje piersi, ale tylko 
przez ubranie i nic więcej. On nawet nie nalegał, mimo że byliśmy pełnoletni, mimo że na moim roku 
chyba wszystkie dziewczyny współżyły z chłopakami. Ja byłam daleka od tego. 
 
- Ostrożnie idioto – krzyknął jeden z nich, po tym ciosie z pięści. - Nie oszpecaj jej twarzy.  
- Pieprzę jej twarz – odpowiedział ten, który mnie uderzył - chcę zobaczyd cycki tej suki. 
 
Szarpnął moje ręce ponad głowę, drugi zaś rozwiązał sznurówki przy adidasach i zdjął buty. Trzymał mnie 
mocno za kostki, a trzeci nerwowo rozrywał moją podkoszulkę.  
 

background image

Od tego wszystkiego kręciło mi się w głowie. To wszystko przebiegało tak szybko, że nie potrafiłam 
zrozumied, jak do tego w ogóle doszło.  
- Jej, Gosiu, to niesamowite – zaczęła mówid moja żona. 
- I co było dalej? – dopytywała Ola. – Opowiadaj, to niesłychane. 
Ja zaś, słuchając tego, czułem się niesamowicie. Małgorzata opowiadała to tak plastycznie, że mój penis 
chciał rozerwad materiał spodni. Gosia tymczasem rzuciła się na puszysty dywan, aby nie tylko słowami, 
ale także swoim ciałem poruszyd naszą wyobraźnię. W międzyczasie, gdy leżała, ujrzałem jej stringi, 
odsłoniły się też uda, widad było czarne pooczochy i miejsca, w których się kooczyły. Leżąca Gosia robiła 
na mnie jeszcze większe wrażenie.  
 
- Mężczyzna klęczał nade mną – opowiadała dalej z przejęciem – i coś mówił. Wyjął nóż i przyłożył mi do 
piersi, następnie wsunął ostrze pod biustonosz, poczułam zimny metal na skórze, a on przeciął stanik w 
miejscu połączenia miseczek. Nagły podmuch chłodnego powietrza na moje obnażone piersi 
spowodował, że sutki zrobiły się twarde.  
- Jej cycki są nie za duże, ale piękne! – zaśmiał się ten mały i swoim łapskiem zaczął je ugniatad. Zabolało 
mnie, mojej piersi były bardzo delikatne, skóra na nich jak mgiełka, bo często balsamowałam piersi. A on 
tak brutalnie je gniótł. 
 
- Zobaczmy, co jeszcze ukrywa – dodał inny. A ja drżałam na całym ciele, czułam, że zrobią mi straszna 
krzywdę, bałam się bólu, a wiedziałam, bo słyszałam, że pierwszy raz jest potworny ból. 
- Boję się – zapłakałam – proszę, dotykajcie mnie, rozbierzcie, ale nie róbcie mi nic. 
 
- Cicho, dziewczynko, cicho… lubimy takie grzeczne dziewczynki jak ty, bardzo lubimy, jesteś ładna i bądź 
grzeczna.  
Czułam suche liście i igliwie chrupiące pod moim ciałem, gdy przekręcili mnie na brzuch.  
 
Gdy to mówiła, położyła się na brzuchu. Widziałem jej zgrabną pupcię w krótkiej spódniczce, która tak 
bardzo się podciągnęła, że widad było fragmenty nagich pośladków i stringów mocno wepchniętych 
między nie. Leżała do nas bokiem, wyobrażałem sobie, jak musiała leżed tam w lesie. Miałem wielką 
ochotę wyskoczyd teraz na nią, złapad jej spódniczkę i majki, zerwad z niej i… drżałem cały, patrzyłem na 
Iwonę, na Olę… kobiety były także bardzo podniecone. Moja żona rozchyliła nogi, widad było jej 
majteczki… Wiedziałem, że ci wszyscy faceci, którzy siedzieli obok także patrzyli na moją żonę, na Gosię, 
że także musieli byd bardzo podnieceni. 
- Moje ręce były wciąż ponad głową – mówiła dalej dziewczyna, demonstrując to na naszych oczach. 
Któryś z tych zbirów zaczął mnie ciągnąd za kostki, napinając całe ciało jak strunę. Leżałam taka 
bezradnie bezbronna, a oni szarpnęli i ściągnęli ze mnie szorty, a następnie majtki aż zostałam zupełnie 
rozebrana. Wiecie, jakie to straszne uczucie, gdy zostałam całkiem naga przy tych facetach. Ja byłam 
cholernie wstydliwa, nawet do ginekologa chodziłam do kobiety. Nigdy mnie żaden mężczyzna nago nie 
widział. 
 
- Niesamowite – wyrwało się z ust mojej żony. 
- A czułaś chod troszkę podniecenie? – zapytała Ola. 
- Nie, zupełnie nie – odparła Gosia – jeszcze nie, byłam tak zawstydzona, zdruzgotana, przestraszona, 
obolała, że czułam się troszkę jak w jakimś koszmarze sennym. A oni znów przewrócili mnie na plecy i 
wszyscy trzej zaczęli się gapid na moją pizdeczkę, która była dokładnie ogolona. Goliłam się od jakiegoś 
czasu, bo bardzo dbałam o higienę. Ale wtedy jeszcze bardziej czułam się upokorzona, to, że widzieli 
moją ogoloną pizdeczkę spotęgowało upokorzenie, ale bardziej podnieciło tych drani.  
- Świetna rzecz, ja nigdy nie widziałem kobiety z ogoloną cipką! Czy ty zrobiłaś to dla nas, kochanie? – 

background image

zaśmiał się jeden z nich. 
- Pewnie tak – śmiał się drugi – twoja stara się nie goli? 
- Nie – odparła znów tamten i patrzył z podziwem. Czułam jak po polikach płyną mi łzy, w ustach czułam 
jeszcze słodki smak krwi. Chciałam się rzucad, szarpad, ale wyglądało to wszystko żałośnie. 
- Przywiążmy ja do drzewa – wpadł na pomysł jeden z nich. 
Zaciągnęli mnie za ręce po szorstkiej ziemi do drzewa. Wiedziałam, że szanse na przypadkowego 
człowieka przechodzącego niedaleko, który mnie uratuje są małe, ale musiałam spróbowad, więc 
krzyknęła, tym razem ile sił w płucach  
- Zamknij się, pieprzona suko! - człowiek z tatuażem kopnął mnie znów w żołądek tak mocno, że 
odebrało mi oddech. 
- Trzymaj, to ją uspokoi - ciemnowłosy mężczyzna wepchnął mi szmatę do ust. 
- O jej, jej, straszne – żaliła się moja żona, a Gosia wstała z podłogi i usiadła w fotelu.  
- Połóż się na kanapie – zakomenderowała Ola – a my pogłaszczemy brzuszek. Pokaż nam, gdzie cię 
kopnął… 
 
Gosia przeniosła się na kanapę, leżała płasko na plecach, podniosła bluzeczkę. Widziałem jej obnażony 
lekko zaokrąglony brzuszek, skóra była na nim bardziej naprężona niż u mojej żony. Iwona i Ola podeszły 
do niej, usiadły obok. Moja żona dotknęła delikatnie jej brzuszek palcami, pomasowała lekko, Ola zaś 
nachyliła się nad nim i pocałowała to miejsce, które Gosia pokazała.  
 
- Tu, gdzie ten śliczny pępuszek? – dopytywała, a Gosia przytaknęła słodko. 
Iwona natomiast wstała, chwyciła jej spódniczkę i zaczęła ściągad z jej pupy i bioder. Jednak była zapięta. 
Gosia podniosła pupcie do góry i wtedy Ola włożyła dłoo pod nią, odpięła guziczek i suwak, a moja żona 
zdjęła szybko czarną spódnicę i odrzuciła ją na biały, puszysty dywan. Ten kawałek czarnego materiału 
tak cudownie kontrastował z puszystym białym dywanem. 
Gosia rozszerzyła lekko uda. Dzięki temu moim oczom (a także tych starszych panów obok mnie) ukazał 
się wspaniały widok. Oto trzydziestoletnia matka dwojga dzieci pokazuje im swoją cipkę okrytą tylko 
wąskimi majteczkami. Rozwarte uda jakby zapraszały do środka. 
 
Ręka mojej żony powędrowała na jej brzuch, a stamtąd zaczęła przesuwad się niżej i niżej, po podbrzuszu 
dotarła do jej wzgórka łonowego i wsunęła się pod stringi, a dłoo Oli po nogach wsunęła się między jej 
złączone uda. Pieszczące ją kobiety poczuły jak zadrżała, widziałem i ja to drżenie. Usłyszałem cichutki 
jęk Gosi. Teraz jednocześnie obie ręce kobiet miała na podbrzuszu.  
 
- I co było dalej? – zapytała Ola. 
- Zawiązali sznur dookoła każdego przegubu i przywiązali je do drzewa tak, że moje ręce zostały 
zawiązane ponad głową – zaczęła znów opowiadad.  
- Jesteś mokra – szepnęła Ola, gdy dotknęła stringi na szparce Gosi. 
- Zawiązali sznury do moich kostek – opowiadała Małgosia dalej - i pociągnęli mnie za nogi, unosząc w 
powietrze. Zamknęłam oczy i próbowałam powstrzymad łzy.  
- Moja maleoka – mówiła pieszczotliwie Ola i masowała delikatnie obnażony brzuszek. Iwona w tym 
czasie wsuwała paluszki pod stringi starając się chyba wsunąd je w głąb jej myszki. 
 
- Podnieśli mnie do góry, rozszerzyli nogi na bok i przywiązali do pobliskich drzew. Teraz moja wygolona 
pizdeczka była w pełni widoczna i całkowicie dostępna dla trzech napastników. A moje całe ciało 
naprężone, piersi twarde, aż mnie bolały. Cofnęli się do tyłu, widocznie podziwiad moja goliznę. Nie 
widziałam ich teraz, ale czułam ich wzrok tropiący każdy zarys, każdy centymetr ciała. Mówię wam, 
drogie panie, że napełniało mnie to odrazą.  

background image

- Kochanie – szepnęła moja żona i pocałowała w usta Gosię. Pierwszy raz widziałem, jak moja żona całuje 
się z kobietą, bo ona wsunęła czubek języczka w rozchylone usta swojej koleżanki i trzymała tak dłuższą 
chwilę. 
- Następne sekundy trwały bardzo długo – znów zaczęła mówid Małgorzata, gdy Iwona podniosła się. - 
Wtedy usłyszałam, jak ich zamki błyskawiczne się otwierają i serce podskoczyło mi do gardła. 
Zrozumiałam, że jestem bezbronna, ze teraz zrobią co zechcą, że będzie mnie bolało. W ustach miałam 
swoje podarte majtki, nie mogłam krzyczed. Zamierzali mnie zgwałcid, a ja nie mogłam zupełnie nic 
zrobid, żaby temu zapobiec.  
 
Człowiek z tatuażem zbliżył się do mnie. Wszedł pomiędzy rozszerzone uda i ustawił swojego wielkiego 
kutasa naprzeciwko mojej ogolonej pizdeczki. Próbowałam się cofad, odsunąd się od niego, ale on tylko 
się zaśmiał i splunął mocno na dłoo, natarł moją pizdeczkę, wepchnął swoją ślinę do środka, roztarł po 
wargach i jednym szybkimi dźgnięciem, wprowadził pół długości kutasa do mojej bezradnej pizdeczki. 
Krzyknęłam z ogromnego, rozdzierającego bólu w knebel. Mężczyzna wycofał się i wjechał ponownie, 
jeszcze mocniej, silniej, wyjechał i znów zaatakował, aż do samego kooca. Straciłam na moment 
przytomnośd z bólu, ale odzyskałam ją, gdy wrzasnął, że jestem dziewicą i że widzi krew na swoim 
kutasie. Kurwa, panowie, ona jest jeszcze cnotką, tak dupa cnotka, a niech mnie, ale się nam trafiło – 
krzyczał wulgarnie, a moim ciałem wstrząsały paroksyzmy bólu, wyłam w te swoje majteczki, którymi 
miałam zapchane usta, dławiłam się, a on znów, i znów wpychał we mnie swój członek, wyglądało, że 
może tak w nieskooczonośd. Jak on rozkoszował się dotykaniem mojego napiętego ciała, jego kutas, za 
każdym razem wchodził z większą siłą, wszystko we mnie było porozrywane, nic już nie stało na 
przeszkodzie. Pozbawił mnie błony dziewiczej, było to dla mnie straszne, ale wtedy zupełnie nie czułam 
jeszcze tego, bałam się strasznie, ze mnie zabiją. Odruchowo spróbowałam podnieśd pośladki w górę, 
żeby zamortyzowad jego uderzenia w nadziei złagodzenia bólu i wtedy, jego szczupłe ciało wygięło się i 
pchnął mnie ostatni raz. Poczułam, że dzieje się z nim coś dziwnego, pręży się, jęczy głośno, wiedziałam, 
że jego gorąca sperma jak paląca lawa napełnia moją bolącą pochwę.  
 
- Kochanie – szepnęła znów moja żona – podnieś dupeczkę. Gosia podniosła, a wtedy Iwona ściągnęła z 
niej springi, powąchała je i wepchnęła do ust zdziwionej Gosi. – Pewnie tak to wyglądało? – zapytała. 
Małgorzata pokiwała głową. Ja spojrzałem między jej rozwarte uda, widziałem ogoloną szparkę, różową 
w środku, jej soczki świeciły się z daleka. Jej piękne ciało, do połowy obnażone, a od połowy w białej 
obcisłej bluzeczce, wywoływało we mnie dzikie fantazje. 
 
Gosia wysunęła w naszą stronę biodra, rozchylając przy tym bardziej nogi - nie wytrzymałam, rozpiąłem 
spodnie i dotykałem nabrzmiałego do granic wytrzymałości członka. Ola objęła jej ciało ramionami i 
mocno przycisnęłam do siebie. Wtuliła twarz w jej ramię. Pocałowała ją w usta. Dotykały się języczkami, 
a Iwona patrzyła na jej ogoloną całkiem skórę na szpareczce, na jej zaróżowione wargi sromowe, 
wsuwała delikatnie tam paluszek, później dwa, coraz głębiej, aż wyjęła i spojrzała na swoje palce. Miała 
między nimi ciągnący się przezroczysty śluz, przeniosła go nad usta Gosi i wsunęła palce do środka. Ona 
zaś ssała palce bardzo namiętnie, robiła to w cudowny sposób, jakby ssała męskiego członka. Wodziła 
językiem po całej długości palców, wysysała je ze swojego śluzu, znowu lizała językiem. Wtedy Ola dalej 
zaczęła ją całowad. 
 
Moja żona pochyliła się pomiędzy udami Gosi, klęczała na podłodze i ustami musnęła jej wystawione na 
nasz widok łono. Gwałtownymi, namiętnymi pocałunkami pokrywała wargi sromu.  
 
To, że kiedyś widziałem moją żonę z facetami, to jeszcze nic. Jej widok, klęczącej między udami młodej 
kobiety, to było dopiero coś. Widziałem jej pupcię opiętą w muślinową sukieneczkę oraz majteczki, jak 

background image

klęczała między udami dziewczyny, a te uda były w czarnych pooczochach. Czy może byd bardziej 
podniecający widok. Bałem się, abym nie wytrysnął, ale chciało mi się jęczed z wielkiej rozkoszy. 
 
Podniecające dotknięcia ust mojej żony na myszce Małgorzaty wywoływały we mnie przyjemny dreszcz. 
Ona jednak nie poprzestała na pocałunkach. Nienasycona, ze stale rosnącym pożądaniem, zwilżała srom 
kochanki. Przemykała językiem przez wilgotną szczelinę. Zbliżyła jego koniuszek do skraju otworu 
rozpalonej jamki. Wniknęła do środka, wysunęła. Znowu krążyła dookoła, zaraz jednak wracała. 
Wędrując coraz wyżej, szuka łechtaczki. Ola zaś całowała cały czas jej usta. 
Znalazła łechtaczkę, zrasza ją śliną, obejmuje wargami. Wciąga i delikatnie ssie. Uwalnia ją, aby okrążyd 
ją gorącym językiem dookoła. Znowu wciąga ją w swoje usta. Ssie. Trąca językiem. Znowu ssie. Mocniej 
ściska wargami. Żarliwe ruchy jej języka sprawiły, że podniecenie Małgosi sięgnęło zenitu.  
 
- Opowiadaj dalej – powiedziała nagle moja zona. 
Ola podniosła się, Gosia oblizała wargi, chwilę łapała oddech po takim namiętnym pocałunku i zaczęła 
mówid: 
- Podszedł do mnie drugi i powiedział, żeby, się rozluźniła, następnie umieścił swojego kutasa 
naprzeciwko mojej pizdeczki i zaczął pocierad w górę i w dół.  
- Zaczynamy ruchanko, dziecko! – zaśmiał się.  
 
Jęknęłam bezradnie, kiedy z całej siły wbił się do mojego wnętrza. Ugniatał brutalnie moje piersi, bawił 
się sutkami i szczypał pizdeczkę. Pozostali dwaj stali z boku i patrzyli. Minuty mijały, a jego ruchy były 
coraz szybsze, aż w koocu spuścił się do mojego ciała. 
- Byłaś dziewicą, a teraz jesteś dziwką – kpił z satysfakcją, kiedy ja z trudem łapałam powietrze. 
 
- Dawaj mały, teraz twoja kolej! - kibicował mężczyzna z tatuażem. – Ale ty nie dosięgniesz, musimy ja 
odwiązad i położyd. Zaczęli przecinad pęta. 
Moja żona patrzyła na Gosię z przerażeniem. Przesunęła paluszkami parę razy w górę i w dół po jej 
wilgotnej myszce. Wpadła w śliską koleinę i zawędrowała do miejsca, gdzie wyrastała, nabrzmiała z 
podniecenia łechtaczka. Pochwyciła ją pomiędzy palce i rozpoczęła pieszczotę. Ściskała ją. Delikatnie 
ciągnęła. Gładziła. Później zaczęła pieścid wewnętrzną częśd warg sromowych. Ręką poruszała to wolniej, 
to znowu szybciej. Nie omijała żadnego miejsca. Gładziła wilgotne z podniecenia płatki sromu. Co jakiś 
czas wracała w okolice łechtaczki, aby w koocu dotrzed do zroszonego śluzem i jej śliną wejścia. 
Rozdzieliła fałdki, które okalały wejście i zwinnie zaczęła wwiercad się w przepastną głębię. Dotarła do 
miejsca, z którego nie można było posunąd się już dalej. Obwiodła palcem mokre od soczków pożądania 
ścianki myszki i wyjęła go na zewnątrz. Podniosła dłoo i wsunęła palec do ust. Wolno obracała nim, 
trzymając mocno zaciśnięte usta, jakby chciała jak najdłużej zachowad smak kochanki. Obserwowałem 
ten występ mojej żony zauroczony do granic wytrzymałośd, penisa wyjąłem z majtek i delikatnie 
ruszałem głowicą. Pojawiła się na nim kropelka spermy, wtedy szybko odjąłem palce od niego i 
zamarłem. Niewiele brakowało a zlałbym się gorącą serią plemników w majtki. 
 
- Mały mężczyzna podszedł do mnie – kontynuowała z wielkim podnieceniem w głosie Małgorzata. Ból i 
strach pozbawiły mnie siły, a dwa brutalne gwałty osłabiły ducha walki. Jedyne, co mogłam zrobid, to 
leżed teraz cichutko na zeschłych liściach i igliwiu i czekad na trzeci gwałt, który niebawem miał nastąpid. 
Czułam obolałą muszelkę, ale czułam tez wielką w niej wilgod od ich spermy oraz własnego śluzu, który 
wydzielał się ze mnie w wielkich ilościach. Moje ciało bowiem tak reagowało na suche tarcie ich wielkimi 
penisami w środku, że puszczało lepką wydzielinę, aby nic się nie obtarło. Ale i tak czułam piekący ból, a 
na pośladkach, plecach i ramionach ukłucia igieł sosnowych. 
 

background image

Spojrzałam nagle ponad własne rozszerzone nogi z przerażeniem. Przede mną stał mały mężczyzna z 
ogromnym kutasem.  
- Odpręż się dziecinko - powiedział jeden z nich - To nie powinno byd takie straszne, ale faktycznie może 
jedyny raz w życiu zaznasz coś tak wielkiego w sobie i już nigdy więcej nie będziesz miała na to okazji. 
Wyjął mi z ust majtki. Odsapnęłam, zaczęłam szybko oddychad, aby wyrównad oddech, a wtedy ten, 
który mnie rozdziewiczył nachylił się nad moją twarzą, palcami rozszerzył moje usteczka i włożył do 
środka sflaczałego członka. Wszedł do moich ust prawie cały, bo był jeszcze miękki po wytrysku, czułam 
dziwny smak – chyba spermy pomieszanej z moim śluzem i moją krwią, która pociekła ze mnie przy 
defloracji. Po chwili czułam jak ten kutas zaczyna podrygiwad, rosnąd, coraz bardziej i bardziej aż zaczął 
rozsadzad moje usta, wpadad głęboko do gardła. Zaczęłam się dławid, więc wyjął go, a następnie ukucnął 
nad moją buzia i włożył mi do ust swój wielki worek mosznowy z dużymi jądrami. Miałam jego jądra w 
swojej buzi, przebiegło mi przez myśl, żeby go ugryźd, ale wtedy zapowiedział szorstkim głosem, jakby się 
domyślając moich myśli, że zabije mnie jeśli to zrobię.  
 
W tym czasie, gdy to mówiła, Ola wyjęła z komody jakąś paczuszkę.  
- Zobaczcie co dostałyśmy – zaśmiała się. 
- Co to jest? – zagadnęła moja żona, która wciąd siedziała między rozłożonymi szeroko udami kobiety. 
Małgosia tylko na chwilę podniosła głowę, ciekawa zawartości opakowania. Kiedy zobaczyła wibrator, 
pożądliwie mruknęła i dalej kontynuowała opowieśd.  
 
- Dwaj mężczyźni – mówiła - chwycili moje obolałe nogi i rozszerzyli tak mocno, że były niemal 
prostopadle do ciała. Poczułam ból w dole pleców, gdy moje kooczyny próbowały się dopasowad do tej 
nowej pozycji. Moja rozwarta szeroko myszka, zalana spermą, śluzem i krwią była bardzo dobrze 
widoczna pomiędzy rozsuniętymi udami. Nigdy wcześniej nie czułam się tak bezradna. Mały mężczyzna 
przystawił głowę masywnego kutasa pomiędzy obrzmiałą myszkę.  
 
Zaczęłam walczyd rozpaczliwie, ale dwaj pozostali napastnicy mocno trzymali moje nogi, a w usta znów 
włożyli mi majteczki, którymi wcześniej ten mały wytarł mi szpareczkę. Z wielką trudnością, wpychał 
kutasa do cipeczki. Była przecież jeszcze tak bardzo dziewicza, mimo tego, co się stało wcześniej. 
Charczałam i szarpałam się bezradnie. Czułam jak wielka maczuga rozrywa wolno moje ciało. Moje 
pomruki jeszcze bardziej zachęciły tego bandziora. Z całej siły wepchnął długiego i grubaśnego kutasa do 
środka. Chciałam ubłagad mężczyznę, żeby się zatrzymał i nie ranił mnie bardziej, ale majtki, które 
miałam między zębami uniemożliwiał jakiekolwiek próby mówienia. Zaczął kopulowad ze mną powoli, do 
przodu i do tyłu, aż wpadł w rytm. Próbowałam się rozluźnid, ale drgające ścianki mojej pochwy trzymały 
mocno wchodzącego i wychodzącego chuja. 
 
Gdy to opowiadała, moja żona poprosiła Gosię, aby odwróciła się. Posłusznie wykonała jej prośbę, 
położyła się tak, że głowa Iwony znalazła się w pobliżu jej najintymniejszej części ciała. Iwona zaczęła 
wodzid koocówką wibratora po obrzeżach sromu. Uniosła nogę zginając ją w kolanie. Teraz mogła 
podziwiad rozkoszne płatki jej różyczki z bliska. Okrężnymi ruchami obrysowywała je, co jakiś czas 
przemykając ciemniejącą linią, jaka tworzyła się pomiędzy krągłymi pośladkami. Moje podniecenie na 
ten widok rosło jeszcze bardziej. Czułem, że tych mężczyzn, którzy na to patrzyli także. Mogłem widzied, 
jak spomiędzy warg sromowych Gosi zaczynają wypływad, początkowo maleokie, później coraz większe 
kropelki jej soczków. Samym czubkiem wibratora, delikatnie rozchyliła jej szparkę, aby móc pieścid 
wewnętrzną stronę warg sromowych. Ola usiadła za moją żona i zaczęła pieścid jej plecy i pupcię przez 
muślinowy materiał sukienki. To znów zaczęło powodowad, że chwyciłem penisa w dłoo i ruszałem 
mocno. Przestałem jednak za chwilkę, bo znów pojawiła się duża kropla białej gęstej spermy. 
 

background image

- Mężczyzna chwycił moje biodra potężnymi rękoma – zaczęła opowiadad dalej Gosia, strasznie przy tym 
sapiąc z podniecenia – i ciągnął do siebie. Wytrzymałośd małego człowieka była niewiarygodna. Wbijał 
się w moje ciało bardzo gwałtownie, aż poczułam głowę potężnego kutasa na szyjce macicy.  
Przy tych słowach moja żona wsunęła bardzo łatwo gruby wibrator w ociekającą soczkami myszkę Gosi, 
która dalej mówiła nie przerywając: 
 
- Nigdy nie widziała takich oczu, które cieszyły się mocniej w miarę jak rosło moje cierpienie. Nagle mały 
człowiek zamknął oczy i wbił kutasa po same jądra. Czułam każdy mięsieo i każdą żyłę jego masywnym 
organu pracującego w moim rozpalonym, porozrywanym wnętrzu. W moje ciało zaczęła wpływad rzeka 
gorącego nasienia, która wydawała się nie mied kooca.  
- Teraz ona jest pełna naszych gorących soków! – skomentował, a ja faktycznie czułam się tak pomazana 
jak nigdy wcześniej, a przy tym czułam jakieś obrzydzenie, że ich sperma zalega na mojej delikatnej, 
zadbanej, wypieszczonej drogimi kosmetykami skórze. 
 
Iwona wsuwała wibrator i wysuwała z jej myszki, a przy tym lizała ją, lizała wibrator, a na sobie pewnie 
czuła palce Oli, która dotykała ją wszędzie. Całowała kark, tuliła się do jej pleców. 
 
- Uklęknij Gosiu – powiedziała Ola, a Iwonka wyliże twoją pupcię. Czy to przyjemne uczucie, czud 
pomiędzy pośladkami i język i wibrator jednocześnie? – zapytała, gdy moja żona wsunęła głowę 
pomiędzy jej uda i w ślad za wibratorem powędrowała pomiędzy pośladki. Gniazdko było rozkoszne, 
pośladki otulały jej policzki. Były pewnie bardzo gorące. Wiedziałem to, bo sam często całowałem Iwonę 
w to miejsce. Dłoo Oli powędrowała w kierunku piersi mojej żony, a Gosia zaczęła coraz głośniej 
pojękiwad, jednocześnie zaczęła kręcid biodrami, jakby chciała pupą odnaleźd wibrator i nadziad się na 
niego.  
 
- To jeszcze nie koniec, bo oni po tym wszystkim zaczęli mnie gwałcid w usta. Pewnie nigdy nie będziesz 
tak pieprzona przez trzy penisy równocześnie drogie dziecko – powiedział któryś z tych zbirów. Przede 
mną pojawił się jego kutas, pchał go do moich ust. Spróbowałam odwrócid głowę, ale on chwycił moją 
twarzy obiema rękami.  
 
- Zamierzasz mi odmówid, suko - powiedział. -Zrobisz tak jak zechcę, czyli będę ruchał twoje gardło. I oni 
też. 
Byłam znów nieprzytomna ze strachu i ledwie słyszałam, co mówił, ale otworzyłam usta i pozwoliłam 
jego kutasowi wejśd pomiędzy wargi i ząbki.  
- Teraz ssij, dziecko, od tego zależy twoje życie.  
Ssałam jego kutasa, a on wpychał go w jej usta z łatwością.  
- Używaj języka, dziecko.... 
 
Byłam posłusznym i ssałam jego kutasa, wtedy on wepchał całą długośd do ust. Pozostali wsunęli mi 
swoje członki w dłonie. Musiałam je ruszad, ale zaraz przyłożyli do moich policzków, oczu i sami nimi 
ruszali. Co jakiś czas wymieniali się penisami w mojej szeroko otwartej buzi. Momentami prawie się 
dusiłam, kiedy któryś wepchnął całego kutasa. Szczególnie, gdy robił to ten mały z wielkim chujem. 
Spojrzałam w górę i zobaczyłam jego uśmiechniętą twarz, spoglądającą na mnie z satysfakcją. Leżałam 
bezradnie. Nie wiedziała, ile minęło czasu odkąd gwałcili moją buzię. Nagle ten mały, miał akurat swego 
penisa w moich ustach, chwycił moje twarde piersi tak mocno jakby chciał je oderwad 
 
- Ach dziewczyno, mam orgazm! – krzyknął i poczułam jego ciepłą, gorzką spermę wypełniającą mi usta. 
Chciałam ją wyplud, ale wtedy on wyjął penisa, a w to miejsce włożył drugi. Musiałam połykad ten gęsty 

background image

jego sok, gęsty i taki gorzki, ciągnący się. Ale zaraz ten drugi zlał się potężnym strumieniem do mojego 
gardła, a ten mały resztki spermy strzepywał na moje oczy. Musiałam je zamknąd, bo zaczęły mnie 
szczypad.  
 
Teraz trzeci mężczyzna zaczął mocniej i szybciej ruchad moje usta. Szybko poczułam, jak jego sperma 
wpływa do mojego gardła, nie chciałam już tego połykad, ale on trzymał moją głowę zmuszając do 
połknięcia wszystkiego, kaszlałam i dyszałam, kiedy wyciągał miękkiego kutasa z moich ust. Miałam ich 
spermę pomieszaną z krwią i soczkami w swoim wnętrzu, myszce oraz w buzi. Czułam jak język mi się 
klei, czułam tę wstrętną maź na swojej twarzy, a oni jeszcze ją rozcierali flaczejącymi penisami. 
 
Tak Gosia zakooczyła swoją opowieśd. Dziewczyny pieściły ją, a po chwili Ola poprosiła wszystkich panów 
o karteczki z oceną i karami. My pisaliśmy, a one całowały uda i pupę Małgosi. Miała ona obnażone uda, 
brzuch, a ubrana była w obcisłą bluzeczkę i stanik. 
Po chwili Ola zebrała karteczki, usiadła w fotelu i wyjęła jedną z kuferka. Odczytała: 
 
- Całujcie jej pupę, posmarujciee oliwką, a następnie włóżcie w jej pupę najgrubszy wibrator. Zgwałdcie 
jej pupę, a później dajcie jej wibrator do wylizania. 
Penis w odbycie 
Małgorzata, gdy usłyszała te słowa, musiała się bardzo wystraszyd, ponieważ zaczęła protestowad: 
- Ja nigdy nie miałam w tym miejscu ani penisa, ani nawet paluszka. Mój mąż tylko mnie tam całował, 
dotykał, wsuwał delikatnie co najwyżej koniuszek języczka, ale nigdy nic tak wielkiego w mojej pupie nie 
było. To musi przecież boled. 
- Wytrzymasz – zaśmiała się Ola – naoliwimy ten słodki otworek i delikatnie, bardzo delikatnie wsuniemy 
wibratorem, nie bój się, nie zaboli cię nawet, a przeżyjesz wielką rozkosz. 
 
- A Ty, Oleoko, miałaś w pupie coś takiego? – zapytała wylękniona Małgosia. 
- Ja nie, ale wiem, że to może byd przyjemne. 
- No, może, ale ja się boje bólu. Jak kocham się z mężem i pomyślę o tym, jak mnie wtedy gwałcili, to nie 
czuję już bólu i odrazy, ale perwersyjne podniecenie, przeżywam wielki orgazm za każdym razem jak o 
tym myślę, teraz też jestem bliska, ale boję się czegoś tak nowego. 
- Spokojnie Gosiaczku, nie bój się, mój kochany mąż – to mówiła o mnie moja żona – kilka razy już mi 
wkładał swojego penisa w mój odbycik i bardzo mi się to podobało. Dwa razy nawet spuścił się tam. To 
nie boli, jak się robi delikatnie i spokojnie. 
 
- Ale na kartce jest napisane, że ma byd największy wibrator. 
- Tak, zaraz poszukam – powiedziała Ola – a Ty Gosiu połóż się na brzuszku na leżance i zaczekaj, 
rozluźnij się… 
- Mówisz jak ten, co mnie gwałcił, żebym się rozluźniła – szepnęła – nie chcę tej kary, to zbyt silne dla 
mnie. Proszę o inną… 
- Nie możesz odmówid – orzekła Ola i wyjęła z szuflady znajdującej się w komodzie pudełko. Otworzyła je 
na oczach Gosi i wyjęła wielkiego sztucznego penisa zakooczonego na dole workiem z dymi chyba 
jądrami. Dała jej go do popieszczenia, a pogodzona już z tak surowym wyrokiem Małgorzata wzięła go w 
swoje dłonie. Wsunęła czubek między rozchylone wargi i dotykała językiem, a palcami gniotła jądra. 
 
- Napełnione są gęstym mlekiem, wstrzykniemy je to twojego słodkiego odbytu, jak już będziesz miała 
orgazm. Połóż się wygodnie na brzuszku i zaczekaj na nas – objaśniała Ola.  
 
Gosia uczyniła to, a wtedy kobiety zaczęły ją pieścid, masowały i całowały jej obnażone nogi w czarnych 

background image

pooczochach, pośladki pozbawione majteczek, wyżej zaś miała tylko stanik i białą obcisłą bluzeczkę, 
której jednak nie zdejmowały z niej. Rozchylały jej nogi, całowały dokładnie, śliniły pupę, chyba także 
myszkę, przesuwały jej soczki w stronę otworka między pośladkami, a później Ola przyniosła buteleczkę 
z oliwką dziecięcą. Zaczęły nacierad tą pachnąca oliwką jej pośladeczki, dziureczkę, z daleka bardzo się to 
wszystko świeciło.  
 
Wtedy kazały jej unieśd pupcię. Wystawiła swoje pośladki na pastwę koleżanek i starszych facetów 
wymyślających bezwzględnie tak surowe kary. Moja żona wsuwała delikatnie palec w śliski otworek, 
widziałem, że wszedł cały, a Gosia nawet nie poczuła. Kazały jej uklęknąd i wypiąd mocno pupę. Ola 
rozchyliła jej pośladki, moja żona dotykała jej myszkę mokrą od soczków i oliwki, masowała łechtaczkę. 
Iwona przyłożyła w koocu głowicę wielkiego sztucznego członka do szpary między pośladkami. Wykonała 
kilka ruchów przesuwając główką w jej rowku między pośladkami, po czym delikatnie ten olbrzym 
wsunął się w jej tyłeczek.  
 
Powoli, powoli. Ciasno opinała penisa. Kobieta jęczała już głośno. Wszedł w koocu na całą głębokośd, 
czuła go, ale pewnie jej to nie bolało. Iwona ruszała delikatnie, wyjmowała i wsuwała, wyjmowała i 
wsuwała, a dłoomi, razem z dłoomi Oli pieściły jej muszelkę. Doszło do tego, że Gosia zaczęła sama coraz 
mocniej nadziewad się na tego sztucznego penisa. I nagle zaczęła skomled, jęczed, wid się. Iwona szybko 
chwyciła jądra i mocno zaczęła naciskad. Z penisa popłynął do jej odbytu strumieo zagęszczonego mleka, 
słodkiego, jak do kawy. Naciskała z pięd razy, aż strumienie białego płynu zaczęły wypływad z dziurki 
oplatającej sztucznego członka. Wtedy Ola zaczęłą lizad te słodkie pośladki, a po jakimś czasie Iwona 
wyjęła członek i dała do buzi Małgorzacie. Ta lizała go, ssała, całowała Iwonę w usta. Jej twarz płonęła, 
uda drżały. Ale dziewczyny kazały jej się położyd, a one usiadły. Ola wyjęła następna kartkę i odczytała: 
 
- Przynieście śnieg i natrzyjcie rozpalone ciało tej niewiasty. 
Gosia patrzyła na nie z nie mniejszym lękiem niż przed włożeniem członka w odbyt. 
Śnieg 
Po dwóch minutach Ola wyszła do drugiego pomieszczenia i przyniosła miseczkę napełnioną śniegiem.  
- Jest taki świeży kochanie, taki cudowny jak twoje ciało. 
- Ale to pastwienie się nade mną – szepnęła – zamęczycie mnie. 
- Zdecydowałaś się, a teraz już nie ma odwrotu – pocieszała ją złowieszczo Ola – jednak włożenie penisa 
w odbyt sprawiło ci przyjemnośd, to może i ten śnieg też cię rozpali… 
- Ale on jest zimy szepnęła – już zmarzłam na samą myśl, mimo że jestem taka rozpalona wewnątrz… 
 
Ola wzięła w dłonie troszkę śniegu, zrobiła z niego małą kulkę i położyła ją na pępuszku Gosi. Ona leżała 
na wznak, miała na sobie wciąż bluzeczkę oraz czarne pooczochy, kulka znalazła się w samym środku jej 
ślicznego brzuszka. Ola znów zaczęła robid druga kulkę, a wtedy moja zona podniosła bluzkę leżącej 
kobiety i tam zaczęła dotykad śniegowa kulką, troszkę poniżej biustu, który zaczął bardzo falowad, bo 
pod wpływem zimnego śniegu Małgorzata zaczęła drżed, podrygiwad… Iwona zadarła białą bluzeczkę 
powyżej biustu, widzieliśmy więc koronkowy czarny staniczek, z daleka jednak nie widad było 
smuteczków. Mogłem się tylko domyślad, iż musza byd sterczące. Kobiety okładały jej ciało kulkami 
śniegu, takimi małymi. Niektóre spadały z niej, inne zaczęły się rozpuszczad i stróżki zimnej wody 
spływały po jej ciele, po bokach, brzuszku, udach… 
- Zimno mi – szepnęła Gosia – ale tak dziwnie przyjemnie. 
 
Iwona pocałowała ją w usta, widziałem jak leżąca kobieta rozchyliła wargi, a moja zona wprowadziła do 
jej buzi swój języczek, muskała nim jej białe ząbki, dotykała jej język, pieściła podniebienie, a dłoomi 
zadarła jej stanik do góry, obnażając tym samym piersi. Zafalowały. Były mniejsze od Iwony, bardziej 

background image

jędrne, ciężkie, takie krągłe. Brodawki były różowe, całkiem jasne, małe, a tym bardziej małe, że suteczki 
stały się twarde, wyglądały jak rodzyneczki. Ola zaczęła dotykad obnażone piersi zimnym śniegiem, 
widziałem jak Gosia zadrżała. Iwona cały czas całowała jej usta, a kulkę ze śniegiem przyłożyła do jej 
podbrzusza, później przesunęła ją niżej, między wargi sromowe, rozchylała je delikatnie i wsuwała śnieg 
do środka. Jednak było tak wulkanicznie gorąco, że widziałem jak śnieg momentalnie topnieje i z środka 
wylewają się strumyki wody połączone z jej gęstymi soczkami. Pod dotykiem śniegu skóra na biuście 
Małgorzaty pokryła się dreszczem, widad to było z daleka. Miałem wielka ochotę dotknąd takie 
zmarznięte piersi, musiały byd bardzo twarde. Pomyślałem, że mleko, które w nich ma bardzo się 
schłodzi.  
 
Ola kazała jej podnieśd pupcie, a wtedy moja żona nacierała śniegiem jej rozpalone, naoliwione pośladki 
oraz rowek między nimi. Uda kobiety zadrżały. Miałem ochotę wepchnąd teraz swojego członka w jej 
rozpalony i schłodzony zarazem odbyt. To był niesamowity widok. Po pięciu minutach Małgorzata była 
wyziębiona i mokra. Ola przyniosła jej duży, męski szlafrok frotte, taki ciemnogranatowy, gdy go 
założyła, była cała zakryta.  
- Zaraz zrobi ci się cieplej, kochanie, a tymczasem usiądźmy w fotelach i przeczytajmy trzecią karę. 
 
Usiadły, wypiły troszkę Martini na rozgrzewkę i Ola wyjęła następna karteczkę. Teraz dopiero zdałem 
sobie sprawę z tego, że za jakiś czas moją zonę będę spotykały takie kary, że ja też będę miał wpływ na 
to, co będzie robiła.  
Ola rozwinęła karteczkę i zaczęła czytad: 
- Proszę, żeby ukucnęła i zrobiła nad wiadereczkiem siusiu. 
To ja napisałem tę kartkę. Ale nie wiedziałem, że ten pomysł wywoła w Małgorzacie aż tak straszny bunt. 
Zaczęła prawie krzyczed, że nigdy czegoś takiego nie zrobi, że potrzeb fizjologicznych nie będzie 
publicznie wykonywała.  
 
- Proszę cię kochanie, to nie boli – tłumaczyła delikatnie Ola. 
- Ale ja nigdy nie pokazywałam nikomu jak robię siusiu, nawet mój małżonek tego nie widział. Proszę, 
wszystko, ale nie to… nie pokażę się jak robię siusiu. 
- Tu jest wiadereczko – powiedziała Ola – przynosząc duże przezroczyste naczynie z drugiego 
pomieszczenia. 
- Nie, nigdy, chodby nie wiem co… 
 
Siusiu  
- Małgorzato, przywołuję cię do porządku – powiedziała stanowczym, nie znoszącym sprzeciwu głosem 
Ola – to dopiero trzecia próba, a będą jeszcze trzy i nie wiemy, co nasi podglądacze jeszcze wymyślą. 
Może byd gorzej, dlatego lepiej teraz nie trad czasu, zdejmuj szlafroczek, kucnij nad wiadereczkiem i zrób 
to, o co cię poproszono. 
Gosia usiadła na łóżku, patrzyła w naszą stronę błędnym wzrokiem, jakby chciała prosid, aby ktoś, kto to 
wymyślił, zmienił swoje zdanie. Ale ja tym bardziej – po takiej zawstydzonej twarzy kobiety – miałem 
ochotę popatrzed jak będzie robiła siusiu. 
 
- Wstao i zrób to – powiedziała moja żona. 
Małgorzata wstała, za nią wstała Iwona i wzięła od niej szlafroczek. Ola natomiast pomogła jej obnażyd 
się do kooca, zdjąd bluzeczkę oraz staniczek. Kobieta została tylko w czarnych pooczochach, co w sumie 
wyglądało bardzo bardzo sexi.  
Stanęła przy wiadereczku i nagle powiedziała z płaczem: 
- Ale mnie się nie chce siusiu… 

background image

- Nie płacz kochanie – pocieszyła ją moja żona – ukucnij tu. 
 
Patrzyłem na ciało Małgorzaty. Była młodsza od mojej żony, a mimo krągłych bioder i pupci, była 
szczuplejsza. Miała bardziej płaski brzuszek, nieco mniejsze piersi, bardziej zadarte do góry zakooczone 
mniejszymi brodawkami, które teraz wciąż były ściągnięte i zamienione w strzelające sutki. Miałem 
wielką ochotę podejśd do niej i ssad te piersi pełne mleka, widziałem przecież, że jak naciskała sutki, to 
tryskała fontanna mleczka, którym karmiła swoją dwuletnią córeczkę. Miałem wielką ochotę possad 
cacusia i już zacząłem myśled, co zrobid, aby w przyszłości to się stało.  
 
Małgorzata stała obok wiaderka bardzo zawstydzona. Wreszcie dośd niezdarnie rozszerzyła nogi, kucnęła 
nad nim. Iwona trzymała ją za ręce, a Ola stojąc z tyłu, pieściła jej pośladki. Nagle spomiędzy ud 
popłynęła bardzo cienka stróżka moczu, popłynęła wpierw po jej udach, kolanach i łydkach na dywan, 
ale zaraz trysnęło mocniej i mocz wlatywał do wiaderka. Patrzyłem łapczywie jak spomiędzy wygolonych 
warg płynie krystaliczna woda tej wspaniałej kobiety, która pewnie pełniła jakieś bardzo ważne 
stanowisko. Zacząłem się nawet domyślad, iż jest to dyrektor finansowy jednej z dużych firm. Bo chyba 
kiedyś coś o niej wspominała mi Iwona. I ja teraz patrzyłem jak ta kobieta upokorzona siusia do 
wiaderka, jak bardzo się tego wstydzi. Widziałem jej zażenowany wyraz twarzy, zaciśnięte mocno usta i 
byłem już ciekaw, co znajduje się w czwartej kartce. 
 
- No widzisz – odezwała się Ola, gdy Iwona przetarła chusteczka jej pisię – już po wszystkim. Okryj się 
szlafroczkiem i usiądźmy, bo oto następna karteczka. Jeszcze zostały trzy, jesteś dzielną kobietą Gosiu, 
czeka cię za to wszystko wielka nagroda. 
- Boję się coraz bardziej, takie niesamowite są te rzeczy. 
- O, ależ teraz czeka cię coś niesamowitego – odezwała się nagle Ola, która już rozwinęła następną 
kartkę. 
Igiełki 
- O, ależ teraz czeka cię coś niesamowitego – odezwała się nagle Ola, która już rozwinęła następną 
kartkę. 
- Coooooooo? – jęknęła przerażona Gosia, widząc dziwny uśmiech na twarzy Oli. 
- Zabawicie się w pielęgniarki… 
- I co? – dopytywała Gosia, gdy Ola na moment przerwała czytanie. Musiała byd pod wrażeniem. 
- i każda z pao przejmie do leczenia jeden pośladek. Pacjentka się położy na brzuchu, a pielęgniarki wbiją 
w każdy półdupek po pięd igiełek ze strzykaweczkami. 
- Nieeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeee – wrzasnęła Małgorzata. 
- Połóż się kochanie i to szybko, nie przeciągaj struny, bo i tak sporo już czasu upłynęło. 
- Nie, nie, proszę, nie… - szeptała z płaczem – zrobicie mi krzywdę. 
 
- Spokojnie, to będzie tylko delikatne ukłucie – wyjaśniła pocieszająco moja żona. A muszę przyznad, iż 
Iwona wyglądała niesamowicie w tej cienkiej sukieneczce do kolan, pod którą widac było majteczki i 
stanik. Jej widok wprawiał mnie i chyba Małgosię w przerażenie i strach niebotyczny, bo wstała i zaczęła 
się cofad. Wtedy Iwona i Ola chwyciły ją za ręce i popchnęły na kanapkę. Leżała z twarzą w poduszce. 
Zerwały z niej brutalnie szlafrok, obnażając zupełnie. Nie, nie zupełnie, była wciąż w tych czarnych 
pooczochach, i tylko w nich. A one chwyciły jej dłonie, szybko przywiązały do podpórek kanapki, a 
następnie skrępowały jej stopy w taki sam sposób. Pod brzuch włożyły jej niewielki jasiek, co sprawiło, że 
pośladki były wypięte, gotowe do zastrzyków. Patrzyłem na rozłożone uda Gosi, widziałem pomiędzy 
nimi czerwoną myszkę, widziałem rozchylone pośladki, bardzo wypięte. 
 
- Rozluźnij się kochanie, proszę – powiedziała moja żona i na oczach Gosi otwierała z plastykowego 

background image

opakowania igłę i strzykaweczkę. Najpierw wacikiem namoczonym w czymś płynnym posmarowała 
miejsce na pośladku, a następnie szybkim ruchem wbiła małą strzykaweczkę z niewielką ilością płynu. 
Gosia krzyknęła, chociaż jej to pewnie nie bolało tak mocno, bo igiełki były cienkie. Krzyknęła i poruszała 
biodrami, jej pośladki falowały kusząco. Wtedy podobny zastrzyk zrobiła Ola, wbiła igłę w drugi 
pośladek. Następnie wbijała moja żona, tuż obok tej, którą wcześniej wbiła i zostawiła. Tak wbijały po 
kolei aż po pięd strzykawek, a wszystkie kiwały się w pośladkach Małgorzaty, która chyba przeżywała 
jakąś potężną rozkosz, gdyż nawet nie jęczała z bólu, ale ruszała biodrami jak podczas kopulowania. 
Musiała czud zbliżający się orgazm, a na dodatek Iwona i Ola też były podniecone tą zabawą. Gdy wbiły 
już po pięd igieł, zaczęły delikatnie naciskad tłoczki i wstrzykiwad coś w pupę kobiety. Po tym wszystkim 
szybkimi ruchami – jak zawodowe pielęgniarki – wyjmowały igły i zlizywały języczkami kropelki krwi 
pojawiające się na pośladkach. Na koniec zaś odwiązały Gosię i zaczęły się całowad. Małgorzata wsunęła 
dłoo pod siebie, chyba masował łechtaczkę, a moja zona z Ola całowały się namiętnie. Po chwili usiadły 
na fotelach, Gosia natomiast leżała jeszcze na kanapce. 
- Następna kartka… zaśmiała się Ola. 
 
Bicie mężczyzny  
- Tym razem kochana Gosiu będziesz miała odmianę – powiedziała Ola, gdy przeczytała tekst. 
- Już się boje, moje delikatne pośladki jeszcze drżą po tych igłach, ale musze wam powiedzied, że miałam 
wielki orgazm. Pomogłam sobie paluszkiem, ale te igły i lęk przed nimi, cała ta sytuacja tak mnie 
rozbudziły, że nie mogłam się powstrzymad.  
- Cieszę się – mówiła Ola – będziesz miała taką terapię co do tego gwałtu, o którym nam opowiadałaś.  
 
- Ja przed wami nikomu o tym nie mówiłam. Nawet mężowi. I teraz te wasze zachowania rozbudzają 
mnie, ale cały czas mam tamto przed oczami. Może taki wstrząs teraz mnie wyleczy z tamtego zaklętego 
świata. Czuję się zawsze taka delikatna, a dziś tyle brutalności doznałam, ale i rozkoszy. Ta brutalnośd 
daje mi rozkosz, moja cipka spływa soczkami. Chcecie spróbowad? – zapytała i nie czekając na 
odpowiedź wsunęła palce do środka, poruszała nimi i wyjęła. Podeszła z podniesioną świecącą się od 
śluzu dłonią i podała do lizania mojej żonie, a później Oli.  
 
- Pyszne – zaśmiała się Iwona. 
- Posłuchaj co teraz musisz zrobid – odezwała się w koocu Ola. Podobała mi się Ola, w spodniach jej 
pupa, uda wyglądały doskonale, młodośd w jeansach to wielka potęga na każdego mężczyznę. Miałem 
wielką ochotę ujrzed już te jej małe piersi, musiały byd pewnie bardzo zadarte, zupełnie inne od ciężkich 
pierwsi mojej zony czy tej Gosi. 
- Co? – zapytała ze śmiechem Małgorzata. 
- Już się nie boisz? – zdziwiła się Iwona. 
- Śmiało, czytaj – ponaglała Gosia, otulając się granatowym szlafrokiem. 
- Niech wejdzie młody facet, który nas wpuszczał, obnaży pośladki. Gosia wymierzy mu dziesięd 
siarczystych pasów, a później schłodzi jego pośladki soplami lodu, wsuwając w jego otwór. 
- Ha, ha, ha – śmiała się Gosia – nareszcie coś dla prawdziwej kobiety. 
- Jak to? – jęknęła Iwona – będziesz pastwiła się nad niewinnym mężczyzną? 
- Faceci zawsze są winni, oni tylko dybią na to, aby nas dotykad, ślinią się, aby popatrzed, a już nie mówię 
o tym, co robią, żeby sobie włożyd i ulżyd. 
- A ty tego nie lubisz? – dopytywała Iwona. 
 
- Lubię, są mi potrzebni, no ale trzeba raz im dad nauczkę. Jeszcze nigdy nie zrobiłam żadnej krzywdy 
mężczyźnie, mój mąż jest bardzo dobry, łagodny, spokojny, wcale się nie kłócimy, nawet nigdy nie 
podniosłam na niego głosu. Ale zawsze odczuwałam wielką pokusę, aby zbid faceta. Byd może to po tym 

background image

gwałcie na mnie przyszło, dlatego teraz zrobię to z rozkoszą. Dawad go tu… 
- Zaraz, zaraz – przestraszyła się Ola, bo to pewnie był jej facet. – Zaczekaj. 
- Nie, teraz dawad go, tak zleję mu dupsko, że na nim nie usiądzie – mówiła z błyskiem w oczach, z 
ogniem wściekłości i nienawiści do całego męskiego plemienia jądronoszy i spermotrysków – takie myśli 
nasuwały mi się, gdy patrzyłem na tę rozwścieczoną kobietę. 
 
Ola przyprowadziła mężczyznę. Był w garniturze. Gosia podbiegła do niego: 
- Podnieś ręce – krzyknęła. 
Młody mężczyzna, wyraźnie przestraszony, spojrzała na Olę, ale ta kiwnęła głową, aby to zrobił. Podniósł 
je, a wtedy Gosia rozpięła guziki jego marynarki, rozpięła mu pasek od spodni, guzik, ekspres i spodnie 
zsunęły się do kostek. Wyglądał idiotycznie przez tą kobietą, która zaczęła nagle przypominad wściekłą 
bestię. Stał w galotkach i marynarce, a krawat zabawnie mu dyndał. Małgorzata wyciągnęła z jego 
spodni pasek, obejrzała go, najwyraźniej spodobał jej się, złożyła go na pół i walnęła nim w ławę. 
Strzeliło mocno. Wtedy kazała mu ściągad bokserki i klęknąd przy kanapce. Mężczyzna bał się potwornie, 
chciał się chyba wycofad, ale Ola spojrzała na niego i wtedy zaczął nerwowo zdejmowad majtki. 
 
- Dalej chuju, szybciej – zaczęła go w tak wulgarny sposób popędzad Małgorzata, gdy zatrzymał się w 
połowie.  
Majtki opadły, a wtedy bestia rozsunęła poły marynarki i podniosła koszulę. Spojrzała na jego penisa. 
- No, masz niezłego kutasa, ale teraz interesuje mnie twoje dupsko, kurwiszonie. Klękaj… 
Mężczyzna sponiewierany klęknął i położył się na kanapce. Facet był dośd duży, toteż pośladki miał 
pulchne, ale bardzo delikatne, białe, jak u niemowlaka.  
- Przywiążcie temu chujowi ręce – krzyknęła tonem nie znoszącym sprzeciwu. Ola i Iwona spętały mu 
ręce, a on zaczął drżed.  
- Za wszystkie cierpienia kobiet całego świata – ryknęła nieswoim głosem Małgorzata i rozpędzona rękę 
opuściła w dół, a pas przeciął krwawą pręgą pośladki faceta. Poderwał się, ale ręce miał przywiązane, 
kanapka podskoczyła, ale ściągnęła go do ziemi. 
- Już nie – zaczął prosid. 
 
- Bądź pierdolony chuju mężny, bardziej męski… - ryknęła i chłostała go jeszcze raz, i jeszcze raz, i jeszcze 
raz, i jeszcze raz.  
Po piątym uderzeniu facet już miał dośd. Ale wtedy podeszły do niego Iwona i Olą i zaczęły całowad usta, 
dłoomi chwyciły jego penisa i jądra. Naciskały, masowały i zaczęła mi się wydawad, że facet zacznie w 
koocu czud rozkosz, bo ja ją czułem. Podnieciło mnie to bicie pośladków, nawet, gdy czułem, ze bardzo 
go boli, to mój penis prawie tryskał, a już wtedy, gdy widziałem, że moja zona dotyka członek innego 
faceta. 
 
- Jeszcze – znów ryknęła Małgorzata i zaczęła rytmicznie odmierzad pięd kolejnych uderzeo, kląd przy tym 
z szewską pasją. No, pomyślałem, niezła terapia, po tym, co przeżyła.  
A mężczyzna nagle doznał rozkoszy, gdyż zaczął wyd i po chwili moja żona wyjęła spod niego rękę 
napełnioną jakimś płynem. 
- To jego sperma – oznajmiła. 
- Och ty palancie – śmiała się Gosia – nawet podczas chłosty się spuszczasz, no, to wy, chuje zboczone 
tylko to potraficie. My, delikatne kobiety, potrzebujemy czułości, zapamiętaj to – tłumaczyła i wzięła do 
reki długi sopel lodu, który przyniosła Ola w miseczce. Ola zaczęła zlizywad z dłoni Iwony jego spermę, a 
Gosia delikatnie wsuwała mu między pośladki sopel 
- Masz, niech twoja dupa się schłodzi… - mówiła wsuwając i wysuwając z jego otworu długi i gruby sopel, 
który zaczął po chwili kapad. 

background image

A ja drżałem na samą myśl, że to mógłbym byd ja na miejscu tego faceta, który po chwili wstał, obolały 
wciągnął spodnie i odszedł. Dziewczyny znów usiadły. 
- Jesteś niesamowita Gosiu – powiedziała moja żona. 
- Marzyłam o czymś takim – zaśmiała się – i czytaj ostatnia kartkę, bo już czas na to, abyś ty nam 
opowiedziała o swoim pierwszy stosunku i przeżyła te rozkosze, których ja mogłam doświadczyd. 
 
Taniec 
Szósta kartka zawierała myśl, aby Gosia zataoczyła nago i zaśpiewała. Ona uczyniła to z przyjemnością. 
Patrzyłem na jej taniec z podziwem, bo taoczyła cudownie. Śpiewała też. Nadszedł czas na opowieśd Oli. 
 
10. 

Pamiętnik 8 – Ola i kleryk 
 

OPOWIEŚD OLI 
 
Gosia usiadła wygodnie na kanapce, owinięta ciepłym szlafroczkiem, w jej oczach widziałem wielką 
rozkosz. Nawet bym nie przypuszczał, iż takie zabawy mogą doprowadzid kogoś do tak ogromnej 
rozkoszy. Jednak perwersja, która tkwi w każdym z nas kochani ma wielką moc. Perwersja w tym 
przypadku polega na tym, że nie tyle nawet podnieca, co raczej doprowadza nas do przerozkosznego 
szaleostwa, utraty panowania nad własną wolą i sumieniem, że nie tylko pobudza erotycznie, ale 
doprowadza nas do ekstazy, na najwyższe szczyty, z których schodzi się bardzo bardzo długo, bo ona 
wciąż siedzi i siedzi. Perwersyjne gry doprowadzają nie tylko do zwykłego orgazmu i wytrysku, ale do… 
kto wie, to wie i już. A może są też tacy, że nawet nie przypuszczamy, co tam przeżyli i gdzie ich 
perwersyjne rozrywki doprowadziły. Na Małgorzacie miałem przykład, że nawet ból, lęk i poniżenie 
doprowadza do niebiaoskich rozkoszy, wprowadza na wiosenną łączkę, na którą wchodzi kośbiarz z 
wielką kosą i kosi, kosi te młodą trawkę. Czyż trawka nie boi się kosy? Boi, ale on wchodzi i pewną rękę 
doprowadza trawkę do stanu ulecenia, a następnie przesuszenia i w koocu przemienia traweczkę w 
siano. Kosiarz spełnia cel trawy, tak jak…  
Widziałem jak Gosia, matka dwojga dzieci, kobieta jeszcze karmiąca, która słodki pokarm ma w 
piersiach, widziałem jak ona – czyli dyrektor finansowy dużej firmy, kobieta elegancka, pewna siebie, 
mocna i odporna psychicznie poddała się koszeniu, poddała się kosiarzom, aby wyrwad się z natury 
rzeczy i przemienid się. W co? A, właśnie, chyba zauważyliście, że ta perwersja była dla niej terapią. 
Pewnie, nie jestem psychiatrą czy psychologiem i nikomu takiej terapii nie polecam, ale ja widziałem, że 
te igły, to siusianie na naszych oczach, ten śnieg i ten cały gwałt wyzwolił ją z zamknięcia w sobie.  
 
Ona po raz pierwszy opowiedziała o tym gwałcie z młodości, przeżyła go jeszcze raz w warunkach 
eksperymentalnych niejako powiedzmy, odreagowała a następnie rozwaliła tylną częśd ciała faceta. Biła 
go z taką zaciekłością, jakby mściła się na tych zwyrodnialcach, którzy ją zgwałcili. Jak teraz na nią 
patrzyłem, to widziałem w niej takie uniesienie, taką słodycz, iż byłem pewien, ze się wyleczyła. Na 
pewno zaś zmieniła, czułem, że w niej coś pękło, że od tego dnia jej życie będzie wyglądało zupełnie 
inaczej. Zresztą ona sama o tym nam powiedziała na sam koniec tej orgietki, że w stosunkach z ludźmi 
była nieufna, twarda, zimna, a teraz czuje w sobie taką rozkosz, jakby wszyscy ludzie wokół niej nic 
innego nie robili, tylko dawali sobie erotyczną rozkosz.  
 
Jestem wielce ciekawy, czy faktycznie wokół siebie postrzega teraz tylko perwersję.  
 
Ale dośd na tym, że jak patrzyłem na jej słodkie, rozmarzone, nieobecne prawie oczy za mgła, to czułem 
wielkie podniecenie. I teraz z kolei znów wzbierało jeszcze większe podniecenie, gdy widziałem Olę, 

background image

która już szykowała się do opowieści. Ona także była rozkoszna, doprowadzona na szczyty przez tę całą 
sytuację. Widziałem jej cudne oczęta, na które co rusz spadały kosmyki jasnych kręconych włosków, a te 
zabawne ruchy dłonią w celu ich odgarnięcia były tak figlarne, że już samo to mogło doprowadzid do 
wytrysku. No, nie wiem, jak to się działo, że tak długo wytrzymywałem to wszystko nie spuszczając się 
jeszcze. Ale przyznaję, że patrzyłem na nie i cały czas dotykałem członka. Był gruby, twardy, wielki, 
napęczniały, pokryty niebieskimi drutami jak stalowy rumak. Miałem taką ochotę podbiec do tych kobiet 
i kochad się z nimi wszystkimi na raz, kosid jak kosiarz łąkę…  
 
Moja żona tez była podniecona, widziałem, że już zupełnie nie zwraca uwagi na to, jak siedzi. Widad było 
jej nagie nogi, uda, majteczki. Ruszała nóżkami, tarła kolanem o kolanko, drżała. Dotknęła nagle twarz 
Oli, musnęła paluszkami po jej policzku, nosku i szepnęła: 
 
- Olciu, Olciu, teraz twoja kolej, mów proszę, bo już nie mogę się doczekad tego, o czym nam opowiesz. 
Zobacz jaka jestem rozpalona, jaka tu gorąca – szepnęła i podeszła do siedzącej w fotelu Olgi. Chwyciła 
jej dłoo i wsunęła pod swoją muślinową sukieneczkę, chyba położyła na myszce, nie widziałem bo stała 
do nas tyłem. 
 
- Jesteś taka mokra od gorących soczków – jęknęła Olcia – chciałabym cię kochanie wyssad.  
 
Widziałem tylko słodką, krągłą pulchniutka pupcię mojej żonki obleczoną w majteczki, bo gdy włożyła 
dłoo Oli pod sukienkę, ta podniosła się troszkę ukazując nam takie śliczne „kino”. 
 
- Moje pierwsze pełne kochanie – rozpoczęła słodko swoja opowieśd Olcia – było zupełnie inne od 
twojego, kochana Gosiaczku. Było boskie, piękne, wspaniałe. To, co wtedy przeżyłam nigdy mi się jeszcze 
nie powtórzyło, co pewnie jest spowodowane moim, bądź co bądź, młodym wiekiem. Chociaż, z drugiej 
strony, bardzo wcześnie odczuwałam pociąg do chłopców, lubiłam bawid się z chłopcami, często 
odrobinę starszymi od siebie. Gdy miałam dwanaście lat lubiłam ich nabierad, kusid, gdy przebierałam się 
na w-f, albo na basenie i takie tam. Jak miałam trzynaście lat, to na koloniach całowałam się z 
chłopakiem i pozwoliłam mu się dotykad wszędzie. Miał piętnaście lat. Od tej pory uwielbiałam 
pieszczoty, dotyk, no, rozumiecie, lubiłam męskie i chłopięce dłonie. Sama raczej nie dotykałam 
chłopaków. Chciałam, żeby oni to czynili, a jak wiecie, chłopcy aż się gotują do tego. Lubiłam się całowad, 
doszłam w całowaniu do perfekcji, toteż gdy miałam szesnaście lat mogłam uchodzid za mistrza w tej 
dziedzinie.  
 
- Pięknie, pięknie – zaśmiała się moja zona. 
- Do dziś uwielbiam się całowad – kontynuowała Olcia. – Ale nie chciałam kochad się pierwszy raz z byle 
kim i byle gdzie. Miałam pragnienie, aby ten pierwszy raz był cudowny, rozkoszny, abym do kooca życia 
mogła go milutko wspominad, co też teraz robię. Miło wam opowiadam, bo to była niebiaoska rozkosz 
dla mojego ciała i mojej duszy.  
- Brawo, brawo – śmiała się moja żona – jesteś bardzo konsekwentną osóbką Oleoko.  
 
Po tych słowach podeszła do Olci i poprosiła o maleoki całusik. Ola wstała, mocno wtuliła swoje 
delikatne ciałko w pulchnośd mojej żony, mocno objęły się i przyssały ustami do siebie. Wiedziałem, że 
moja żona całuje się wspaniale, dlatego wyobrażałem teraz sobie, że ta chwila jest dla nich uniesieniem. 
Dotykały dłoomi swoje plecy, ramiona, pośladki. Ola wsuwała swoje ręce pod sukienkę Iwony, gniotła jej 
pośladki schowane pod majteczkami, trzymała za biodra, a Iwona pieściła przez obcisłe jeansy jej pupcię. 
Widok dwóch całujących się i tulących tak namiętnie kobiet może każdego doprowadzid do szczytów. 
 

background image

- I spotkałam takiego mężczyznę – kontynuowała Olcia, gdy wreszcie przestały się całowad i usiadła 
razem z Iwonką w fotelu. Siedziały teraz razem, Ola opowiadała, dotykały się w tym czasie, wkładały 
nóżki między swoje uda nawzajem, po prostu tuliły się jak dwa małe kotki.  
- Powiedz, powiedz – prosiła moja żona. 
 
- Miałam dziewiętnaście lat wtedy, potrafiłam pieścid chłopaka, doprowadzad go do szczytów rozkoszy, 
umiałam sama z chłopakiem przeżywad cudowne chwile, ale nie zaznałam nigdy w sobie męskiego 
pręcika. Byłam dziewicą, normalnie miałam jeszcze błonę dziewiczą.  
 
- Wspaniałe – szepnęła nagle Małgorzata – mnie było dane coś innego, mogę ci tylko pozazdrościd. Ja 
nigdy do niczego nie dopuszczałam, na nic nie pozwalałam chłopakowi, którego tak kochałam, aż mnie 
ujęli i zgwałcili. A ty byłaś taka kochliwa… cudownie, kochana jesteś. Proszę, poliżcie moje pośladeczki, 
bo troszkę mnie szczypią po tych waszych igiełkach.  
Dziewczyny podeszły do Gosi, która położyła się na kanapce na brzuszku. Ola zadarła jej szlafrok, 
widziałem jej obnażoną pupeczkę. Moja żona postanowiła zdjąd z niej pooczochy, co też uczyniła, 
rzucając je na ubrania Gosi leżące niedbale na podłodze. Dziewczyny uklęknęły przy niej i zaczęły 
całowad delikatnie, pieszczotliwie jej dupcię, widziałem jak koniuszkiem języka dotykały różne miejsca 
albo jak całą powierzchnią języka śliniły miejsca, w które przedtem wbijały bezlitośnie igły.  
 
- Kim on był? – zapytała moja żona, nie przestając całowad i lizad twardych pośladków Małgorzaty.  
- Tak, znalazłam kogoś niesamowitego, ale wcale nie specjalnie. To tak jakoś samo wyszło. To był 
seminarzysta, no, kleryk z seminarium, taki, co się uczył, żeby zostad księdzem. Ale zaznaczam, że w 
koocu nie został.  
- Ty go porwałaś? – zaśmiała się Gosia. 
- Nie, raczej nie odszedł przeze mnie… 
- I kochał się z tobą w sutannie? – zapytała nagle zdziwiona moja żona. 
- No, nie, Iwonko, no wiesz co, jak ty to sobie wyobrażasz? 
- Nie wiem – odparła, wzruszając ramionami. 
 
- Poznałam go na weselu u kuzynki, bo ktoś z rodziny jej męża był właśnie w seminarium i przywiózł ze 
sobą dwóch kolegów. Byli na czwartym roku, a więc mieli pewnie po dwadzieścia dwa lata. Ten, z którym 
miałam słodki romansik był ode mnie cztery lata starszy, ale zupełnie nie miał doświadczenia z 
kobietami. Nigdy nie dotykał, nie widział negliżu, nie całował się z dziewczyną. Poprowadziłam go przez 
tajemnice rozkoszy.  
- Cuuuuudownie – zapiszczała Iwona – opowiadaj, opowiadaj, bo umieram z ciekawości. 
 
- Od razu zauważyłam na tym weselu, ze jeden z kleryków, a wtedy faktycznie był w sutannie, bardzo mi 
się przygląda. Nie zaprzeczę, że coś mnie popchnęło do tego, aby popróbowad na nim swoje 
umiejętności kusicielskie. Chciałam byd przez chwilkę Ewą… Taoczył ze mną, rozmawiał, a ja delikatnie 
tylko zaczęłam go uwodzid, a on biedaczyna zaczął mnie adorowad do rana. Nie wiedziałam, że on 
zupełnie bez doświadczenia, sądziłam, że coś już tam przeżył. Muskał mnie tylko w taocu, siedział bardzo 
blisko, gdy rozmawialiśmy, widziałam jak mną oddycha, jak wciąga w swoje nozdrza mój zapach, jak 
przenika go ciepło mojego rozpalonego ciała, które po woli obnażałam coraz bardziej. Mógł sobie 
spoglądad na mój koronkowy staniczek, wiedziałam, że koronki muszą go doprowadzid do szaleostwa. I 
tak w ogóle był blisko mnie, ale nie odważył się na nic więcej. To był koniec czerwca. Rano 
zaproponował, że możemy się spotkad. Obiecał przyjechad do Warszawy i przyjechał 7 lipca. Chodziliśmy 
troszkę po mieście, ale wtedy coś mnie naszło takiego, że czułam się głupio, iż uwodzę kleryka. 
Pokazywałam mu to i owo z obiektów zabytkowych, ale on patrzył tylko we mnie jak w święty obrazek. 

background image

Wcale go już nie kusiłam, dopiero wieczorem, szliśmy za grobem nieznanego w ogrodzie saskim, po lewo 
od fontanny… wziął moja dłoo i spojrzał na mnie. Nagle porwało mnie, ta chwila urokliwa, zapach 
roślinności, stukot miasta, szum wody, szmery ludzkich kroków i oddechów spragnionych wolności i 
porywu serca. Kurcze, to było cos tak romantycznego… przypomniał mi się ten Cezary Baryka 
romansujący w tym miejscu z Laurą…  
 
Zaczęliśmy się całowad. Był bardzo niezdarny, wpychał mi mocno język do ust, albo gryzł wargi i języczek 
mój delikatniutki i przyzwyczajonych do szalonego, ale wzniosłego całowania. Trzymał tylko mnie za 
ramiona, był wyższy, schylał się i całował. Chciałam go uczyd, pokazywałam jak to się robi delikatnie, jak 
muskają się dwa czubeczki języczków, jak liże się ząbki, podniebienie, ale on był tak zszokowany tym 
wszystkim, że nic a nic z tego nie rozumiał. Ale i to było rozkoszne, w sumie nawet bardzo, chociaż nie 
wiedziałam jeszcze wtedy, że on w życiu z dziewczyną się nie całował.  
 
- I co kochanie, i co? – dopytywała Iwona, przestając całowad na chwilkę wypiętą pupcię leżącej Gosi.  
- I odprowadziłam go na stację, jeszcze na peronie się całowaliśmy. Drugi raz przyjechał za tydzieo, znów 
była sobota. Jej, wiecie co, czuje takie ogromne teraz podniecenie, jak to opowiadam, ze aż mnie ciarki 
po plecach przechodzą, a moje ciało drży. To była rozkosz. 
- Proszę – jęknęła Gosia – nie przerywaj. 
 
- Mój nowy znajomy zabrał mnie do miłej restauracji... Siedzieliśmy naprzeciw siebie, rozmawialiśmy... 
ale każde z nas ciągle myślało o tych szalonych pocałunkach i delikatnych pieszczotach na pierwszej 
randce w Ogrodzie Saskim i na peronie. Widziałam, jak oczy mu błyszczą, wiedziałam, że pragnie mnie 
tak mocno, jak ja jego! Opowiadał coś... nie słuchałam, zbyt mnie rozpraszała jego obecnośd... podniecał 
mnie każdy jego ruch... Pragnęłam odlecied w świat rozkoszy... Do stolika podszedł kelner. Nie wiem jak 
to się stało, ale mój znajomy zapytał go o pokoje hotelowe.... Spojrzałam zdziwiona, jednocześnie 
podekscytowana...to był moment i już byliśmy w pięknym pokoju z dużym łóżkiem.... i szampanem na 
stoliku... 
 
- Jej, kochanie – szepnęła Iwona. Ja też słuchałem z wielkim napięciem, byłem zszokowany taka 
opowieścią. 
- Czekałam na to długo... – kontynuowała Olcia – wiedziałam, ze to będzie mój pierwszy raz w pełni… 
Moje ciało pragnęło go tak, jak ja cała, jak moja dusza... Wznieśliśmy toast, za nowe znajomości! Nasze 
spojrzenia spotkały się, tak samo spragnione.. Moja dłoo powędrowała na jego twarz, a usta zbliżyły się 
do jego ust.. zatonęliśmy w namiętnym pocałunku... usta miał rozgrzane i miękkie... całowałam go po 
szyi, po płatkach uszu... czułam że juz nie panuję nad sobą.. Moje dłonie, jak oszalałe błądziły po jego 
ciele, pragnąc je poznad dokładnie... Rozpięłam mu koszulę, cały czas jednak pamiętając o tym, że 
widziałam go w sutannie, byłam więc ciekawa jakie ma ciało… uwielbiam pieścid językiem tors faceta... 
pozwalał mi na wszystko... mogłam się nim bawid do woli... był taki biedny, miał bardzo jasna karnację 
skóry, był niedoświadczony, chyba wtedy już się zorientowałam, że się wstydzi, ze nie potrafi, czułam, ze 
musze go nauczyd wszystkiego… Pragnęłam to wykorzystad i dac mu nie tylko siebie, ale wszystko co do 
tej pory zdobyłam... 
 
On wkładał swoje dłonie w moje włosy i gładził je... Sama natura podpowiadała mu, co należy robid… to 
się chyba jednak ma w genach…Czułam że podniecenie w nim rośnie, a wraz z nim jego szalony ogier... 
chciałam go czud... szybko pozbawiłam go spodni i slipek… chociaż widziałam, ze bardzo się wstydził, że 
aż drżał w napięciu, ale ja to zrobiłam szybko, zanim zaprotestował… ujrzałam przed sobą wspaniałego, 
twardego kutasa... Już był mój!!! Pieściłam go namiętnie i długo... Lizałam koocem języka jego główkę, 
ssałam ją... moje usta wirowały po nim całym.. a dłonie gładziły jąderka... wreszcie zacisnęłam na nim 

background image

mocno wargi i zaczęłam poruszad rytmicznie... czułam jak robi się jeszcze większy i twardszy!  
 
- Boże – jęknęła znów Gosia. 
- No, tak, tak, a wtedy zapytałam, czy dotykał kiedyś dziewczynę, czy dziewczyna dotykała go, a on 
powiedział, że nigdy, że zawsze się wstydził, że nigdy nikogo nie spotkał takiego jak ja… Pragnęłam więc 
mu dad niebiaoską rozkosz .. dźwięki, jakie wydobywał z siebie wskazywały na że właśnie tak jest... 
zwolniłam troszkę.. bałam się, że wytryśnie zbyt wcześnie na moje dłonie. Powiedziałam mu, ze miałam 
wielu chłopaków, ale że jestem mimo wszystko dziewicą. Wtedy się przestraszył, ale ja mu kategorycznie 
oznajmiłam, że on musi to dziś ze mną zrobid i już. Odpoczął chwilkę, jak rozmawialiśmy, po czym znów 
dotykałam jego ud i tyłeczka... po chwili moje ruchy znów były szybsze i mocniejsze... i znów stały się 
wolniejsze i słabsze, po to aby za chwilę znów przyspieszyd... Pomyślałam, ze aby przeżyd wielką rozkosz, 
gdy będziemy się kochad, powinien chod raz się najpierw spuścid. Przypuszczałam, ze w przeciwnym 
przypadku zrobiłby to zaraz po przebiciu błony dziewiczej i nici z przyjemności. Czułam że jego 
podniecenie jest tak silne, iż za moment wystrzeli... jego wilgotny i gorący członek podniecał mnie 
jeszcze bardziej...  
 
Wyciągnęłam go z ust, wysunęłam języczek i pozwoliłam ciepłym nektarom spłynąd po nim od środka... 
widziałam Jego rozanielony wzrok.. to było BOSKIE...Dłonie nadal topił w moich włosach i mówił, że 
jestem wspaniała... ....pozwoliłam mu ochłonąd troszkę, a sama w tym czasie wziąd prysznic... woda 
spływała delikatnie po moim ciele, gdy nagłe usłyszałam, że kabina się otwiera... i poczułam jak mój 
znajomy kleryk obejmuje mnie od tyłu i zaczyna całowad... odwróciłam się w jego stronę... spojrzał na 
moje piersi i zaczął je namiętnie całowad... objęłam go rękoma i przysunęłam się bardzo blisko.. jego 
dłoo dotarła do mojej soczystej szparki, wkładał w nią paluszki, a ja prężyłam się pod wpływem tego 
dotyku... założyłam nogę na jego biodro, całowałam go.  
 
Później odwróciłam się tyłem, oparłam o ściankę, woda płynęła po nas, wypięłam tyłeczek, rozchyliłam 
szeroko uda, czułam jak przykłada swojego wielkiego penisa do mojej vaginy i delikatnie, chociaż jeszcze 
bardzo nieumiejętnie wkłada do środka. Nie poczułam bólu, gdy włożył go do połowy, wcale nie czułam 
bólu, nawet gdy wkładał go całkiem. Widziałam tylko stróżki krwi płynące razem z woda po moich udach 
i nóżkach. Czułam zaś coraz większą rozkosz. Gdy na chwilkę wyjął członka ze mnie, odwróciłam się, 
założyłam mu znów swoje udo i pozwoliłam mu wejśd swobodnie do mojego wnętrza... już rozgrzanego, 
otwartego, wciąż pragnącego… Przycisnął mnie mocno do ściany i wpychał się we mnie mocnymi 
ruchami... jęczałam z rozkoszy.. drżałam.. a woda spływała po naszych ciałach.... chwycił mnie za 
pośladki, ścisnął je mocno.. wchodził jeszcze głębiej doprowadzając mnie do szaleostwa.. moje jęki 
zamieniały się powoli w krzyki.. czułam że odpływam... wykonał jeszcze kilka mocnych pachnied 
doprowadzając siebie i mnie na sam szczyt ... jego soki zalały moje wnętrze, boskie ciepło wypełniało 
mnie cała... 
 
- Kochanie – szeptała moja zona siadając już obok Oli – to pieknę. Zaczęłą dotykad Olę, jej uda w 
spodniach, piersi przez koszule i stanik, kark, policzki. 
- Otuleni w ręczniki odpoczywaliśmy na łóżku – mówiła dalej Ola, a Gosia siadła na podłodze przy nich i 
całowała ich stopy - rozmawialiśmy... moje dłonie gładziły jego brzuszek... kazałam mu się położyd... 
wyciągnęłam z torebki pachnący balsam i rozlałam mu go na plecach, masowałam mu kark, ramiona, 
pośladki, uda... ściągałam z siebie ręcznik, spojrzałam na piersi, wyglądały tak soczyście, nabrzmiałe, a 
suteczki sterczące... polałam je tym samym balsamem i rozsmarowałam na nich... ocierałam się nimi o 
jego ciało... mój znajomy odwrócił się... nachyliłam się nad nim pozwalając całowad piersi.. ssał moje 
małe sutki, przyciągałam jego głowę mocniej do siebie... moja brzoskwinka topiła się od soczków... 
siedziałam na jego udzie... kołysałam biodrami, zostawiając mokre ślady na nim... pragnęłam, aby jego 

background image

języczek błądził, jak szalony po mojej rozgrzanej cipce, aby wbijał go w nią i spijał z niej nektar...  
 
Powiedziałam mu to, chciałam, aby nauczył się wszystkiego, także słuchad swoją kochankę i mówid o 
swoich pragnieniach… Nie musiałam długo czekad na to... jego usta błądziły po moim ciele, aż wreszcie 
położył mnie na plecy, a jego głowa znalazła się między moimi nogami.... Poznawał moja szparkę 
dokładnie, lizał jej gładki wzgórek, delikatny paseczek włosków... Rozchylał paluszkami wargi, długimi 
liźnięciami wzdłuż całej różowej i rozgrzanej szparki, doprowadzał mnie do szaleostwa... Wiłam się po 
łóżku i prężyłam... wkładał paluszek w ciasna dziurkę... drżałam... ssał mnie coraz mocniej, jakby chciał 
pochłonąd ją cała... Moje soki płynęły jeszcze mocniej, mokre były nie tylko moje uda, ale i jego twarz... a 
widziałam ją oczami wyobraźni cały czas w tym czarnym stroju. Czułam, że nie wytrzymam tego dłużej, 
poprosiłam aby wszedł we mnie.. Niczego w tej chwili tak nie pragnęłam, jak tylko poczud jego twardego 
penisa wewnątrz swojej rozpalonej brzoskwinki. Wypięłam w jego stronę tyłeczek i powiedziałam 
„Proszę....wbij się...” On spojrzał na mnie, zebrał jeszcze szorstkim języczkiem spływające z ciepłych 
zakamarków soczki i .... wszedł w moje wnętrze mocno je rozpychając grubym penisem... z moich ust 
wydobył się długi jęk rozkoszy................................................... 
..........................................itd....... 
 
Kochaliśmy się cała noc i jeszcze rano..........  
Tego znajomego nie zapomnę do kooca życia, a także tego pierwszego razu. Ale nigdy już więcej się z 
nim nie spotkałam, nie chciałam wiązad się z kimś zajętym, więc odepchnęłam wszystkie jego 
propozycje, mimo że były błagalne. Nie zgodziłam się, ale on po niecałym roku wystąpił i wziął ślub… 
dowiedziałam się później, że tak zrobił, cóż posmakowało mu to bardziej i dobrze, że podjął decyzje 
wcześniej, zanim został kapłanem, skoro obowiązuje ich celibat.  
 
- Powinni cię zatrudniad w seminarium dla dwiczeo – zaśmiała się Iwona. 
- Cudowna opowieśd – piszczała Gosia – i prosimy szybko o karteczki, bo chcę ciebie widzied, jak 
zareagujesz na kary. Och, muszą byd perwersyjne, mocne, aby cię doprowadziły do szaleostwa. 
 
11. 
Pamiętnik 9 – Picie spermy 
 
KARY OLI 
 
Całowanie 
- Teraz ja zbiorę karteczki – powiedziała moja żona i będę odczytywała. Patrzyła przy tym głęboko w oczy 
Oli, jakby chciała z nich wyczytad jej odczucia, Ola starała się jednak bardzo ukrywad zmieszanie, ale na 
pewno miała lekki ból brzucha przed tym, co za chwilę miało nastąpid. A może nie, może była tak bardzo 
już podniecona, że nie odczuwała strachu, ale potrzebę spotęgowanej rozkoszy?  
 
- Proszę bardzo – zaśmiała się, gdy Iwona już wstała i z kuferkiem przechodziła obok nas, ukrytych za 
parawanami. Wrzuciliśmy karteczki, moja zona usiadła w swoim fotelu, naprzeciwko Oli. Gosia wciąż 
okryta granatowym szlafrokiem polegiwała na kanapce, była już zmęczona, a przecież – jak się 
domyślałem – największe przeżycia miały dopiero nadejśd, gdy my – to znaczy – panowie weźmiemy się 
do akcji. Byłem ciekawy jak to się stanie, skoro mieliśmy pozostawad anonimowi, ale nie obawiałem się 
niczego. Podniecenie było silne, mój gruby, twardy, długi penis drżał cały czas, wystarczyłoby tylko lekkie 
dotknięcie, a fontanna plemników popłynęłaby w górę i lała się i lała bez kooca.  
 
Patrzyłem na moją żonę, u niej też stan podniecenia był duży, znałem ją przecież, wiedziałem, że łatwo 

background image

można ją podniecid, a ta cała sytuacja była naprawdę pod tym względem ekstremalna.  
- Pierwsze polecenie brzmi – zaczęła odczytywad, ale zatrzymała się w tym miejscu dla podniesienia 
napięcia. Ola nerwowo poruszyła się w fotelu.  
- Czytaj – jęknęła. 
- Czytam dokładnie, jak jest napisane: Jeśli Ola potrafi się tak cudownie całowad i jest w tej dziedzinie 
takim ekspertem, to proszę, aby z każdym z nas całowała się przez minutę, a następnie my zamienimy 
się miejscami, a ona znów będzie miała minutę na rozpoznanie, który numer miał wcześniej dany 
mężczyzna. 
- Ha, ha, ha – śmiała się Ola uradowana takim fajnym zadaniem. – Jeszcze nigdy czegoś podobnego nie 
robiłam. Kiedyś całowałam się z chłopakiem, a po godzinie z innym, ale nigdy tak, aby z sześcioma w 
ciągu sześciu minut. I jeszcze będę musiała odgadnąd, jakie miejsce wcześniej zajmował. Ok. Spróbuję. 
Zawiązujcie mi oczy, zaraz tam podejdę i podejmiemy próbę. Później zamienicie się z tamtej strony i 
powtórzymy kolejkę. Do dzieła. 
 
Iwona zawiązała czarną chusteczką oczęta Olci i kobieta podeszła do pierwszego pomieszczenia z lewej 
strony. Ja siedziałem w czwartej, ale nikt nic nie widział, jak się całuje. Było tylko słychad śmieszki Iwony i 
Gosi, które zachęcały Olchę do całowania. Ale muszę przyznad, że pomysł miał ktoś niesamowity, 
całowad się w tak krótkim czasie z sześcioma facetami, a później ich rozpoznad. Niedługo doczekałem się 
swojej kolejki. Olcia podeszła do mnie, włożyła główkę za kotarę, chciałem ją objąd, ale nie mogłem 
przełożyd rąk przez zasłonę, więc tylko trzymałem jej głowę, przechyloną i zacząłem wsuwad w jej usta 
swój języczek. Robiłem to bardzo delikatnie, bo chciałem jej pokazad, ze umiem się wybornie całowad. 
Tak zawsze twierdziła moja żona. A z kolei Olcia była fachowcem, jak sama mówiła. Przez chwilę 
dotykałem koniuszkiem języczka jej podniebienie, ząbki dotykałem pod jej uniesionym języczkiem, 
wysunąłem język, przygryzłem lekko zębami jej wargi, a wtedy ona wsunęła swój języczek do moich ust i 
zaczęła bardzo szybko nim posuwad w środku, trzed o wargi, o zęby. Miała bardzo miękkie usta, takie 
nęcące, czasami aż brak słów, aby coś wyrazid, tu mi brakuje. 
 
- Następny – rozległ się głos mojej żony, która skrzętnie odmierzyła czas. 
Po paru minutach zamieniliśmy się, a Olcia powtórzyła kolejkę i przy każdym mężczyźnie mówiła, którą 
kabinę zajmował wcześniej. Odgadła cztery osoby, z dwoma facetami się pomyliła. No, jest fachowcem, 
super się całowałem, mimo że miałem świadomośd, że przed chwilką jej usta całowało kilku innych 
mężczyzn.  
 
Tulinki kobiet 
 
- A teraz następna kartka – powiedziała moja żona i zaczęła wybierad karteluszek z kuferka.  
- Ciekawa jestem cóż tym razem będę robiła – śmiała się Olcia – oj, czuję się cudownie po tym 
całowaniu, jeszcze nigdy czegoś takiego nie zaznałam. Muszę powiedzied, że każdy facet całował się ze 
mną inaczej. Każdy miał inny język, inne ruchy nim wykonywał, miał inne wargi… wszystko inne. Nie 
trudno jest rozpoznad później drugi raz tego samego kochanka. Ale polecam każdej kobiecie, aby mogła 
coś takiego przeżyd jak ja podczas sześciominutowego całowania z szóstka facetów. Spróbuj kiedyś 
Iwonko i ty Gosiu też, przekonacie się, że to bardzo rozkoszne zajęcie. 
 
Byłem ciekawy, czy moja żona, gdyby to ona miała wypełnid podobną karę, to czy rozpoznałaby mnie w 
pocałunku. Ciekawe, może kiedyś spróbuję do tego doprowadzid, ciekawe. 
- No, moja droga Olciu, teraz to my dwie mamy spróbowad. Posłuchaj: „Proszę, aby w ciągu pół minuty 
Ola i Iwona rozebrały się, położyły na kanapce i przez dziesięd minut pieściły najwspanialej jak potrafią, a 
równo po tym niech w ciągu pół minuty ubiorą się powrotem”. 

background image

Dziewczyny zaczęły się śmiad z tego szybkiego ubierania i rozbierania. W sumie Ola i Iwona były 
rozebrane, miały się obnażyd w tak krótkim czasie, zapominając o jakimkolwiek wstydzie, a przecież 
miało na nich patrzed tyle par męskich oczu. Mało tego, miały się pieścid na naszych oczach, a później 
przerwad te pieszczoty w najlepszym momencie i ubierad się szybko. No, pomyślałem, zabawa niezła. 
Byłem ciekawy jak wygląda nago Ola, dlatego czekając na hasło startu, wpatrywałem się w nią. Na moją 
żonę rzucałem tylko spojrzenie od czasu do czasu, już samo to, ze ma się negliżowad przed facetami przy 
mnie wystarczyło, abym czuł na nowo wielką erekcję członka oraz przepełnienie jąder. 
 
Małgorzata z radosną minką wzięła zegarek do ręki i wystartowała zawodniczki, które faktycznie 
rozebrały się do nagusieoka w ciągu kilku sekund. Olcia najpierw rozpięła trzy guziczki od koszulki i 
ściągnęła ją zaraz potem przez głowę, czyniąc na niej burzę z włosami, następnie rozpięła z tyłu czarny 
mały staniczek i rzuciła go na koszulkę. Nieduże, jędrne, zadarte, figlarne, smaczniutkie piersiątka 
zadygotały, zadrżały, sprężynowały przy każdym ruchu, a ja patrzyłem w nie, w te maleokie rodzyneczki 
suteczków, bo – daję słowo – jeszcze nigdy w Realu takich maleostw nie widziałem. Dotychczas 
gustowałem raczej w takich, aby było do czego się przytulid, wtulid, wpieścid, wziąd do dłoni i nie móc ich 
ścisnąd. Te zaś były takie drobne, że obie, jak małe wróbelki, zmieściłyby się w jednej garści. I tak 
radośnie zadarte, podobało mi się w nich także to, że były takie fikuśnie zadarte, kształtem przypominały 
więc gruszeczki. Stąd czułem aż w ustach słodycz soczystej, ociekającej lepkim sokiem gruszki. Skóra na 
nich była napięta, Ola nie karmiła dzieci, nie miała w nich mleka, więc ta skóra była jak skórka na 
gruszce, takiej twardej, w którą aż trudno wbid żeby… aha, takie gruszki nie są soczyste, a pisałem o tej 
soczystości… W każdym bądź razie, gdy ujrzałem takie dwie śliczności z różowymi pchełkami skurczonych 
pod wrażeniem i chłodniejszym powietrzem brodawek, to aż podskoczyłem. Pewnie inni faceci mieli 
podobną reakcję i nawet najstarszemu z nich pałowało w majtkach. A może tak jak ja mieli i spodnie, i 
majtki spuszczone do kostek i dotykali swoje genitalia. 
 
- Szybko, szybko – krzyknęła Gosia, a tu już Oleoka rozpięła guzik spodni jedną dłonią, a drugą rozsuwała 
zamek, po czym dosłownie zrywała je z siebie razem z majtkami czy stringami, nawet nie zdążyłem 
zobaczyd. I stała naga, pięknie wygolona na łonie i pod paszkami… czułem dosłownie jej zapach, 
wyobraziłem ją sobie, jak się kochała – to znaczy przypomniało mi się to, o czym przed chwilką 
opowiadała, o tym młodym kleryczku, którego uczyła miłości i z którym pierwszy raz się kochała. Miała 
śliczną jasną karnacje i taką kształtnośd w sobie, cudowne biodra, płaski brzuszek, delikatne uda i twarde 
pośladki. 
 
Moja żona natomiast rozebrała się jeszcze szybciej, bo ściągnęła przez głowę sukieneczkę, zerwała 
dosłownie stanik i majtki i stała przed nami zupełnie nago, ale wstydziła się, bo spuściła wzrok. Ola 
patrzyła na nią i po chwili powiedziała, że czas na pieszczoty.  
 
Wzięła twarz Iwony w swoje ręce i złożyła na jej ustach przelotny pocałunek. Była niższa troszkę od 
mojej żony. Jedną ręką trzymała twarz mojej żony, a drugą położyła pod jej piersią. Uniosła ją delikatnie, 
taką ciężką, naprężoną, lekko ściskając. Iwona zaś objęła jej pupę i miętosiła pośladki. Popatrzyła jej 
głęboko w oczy, chyba troszkę zażenowana, ale Olcia patrzyła na nią z frywolnym uśmiechem. Młoda 
dziewczyna pochyliła się nieco do przodu i opuściwszy głowę, ostrożnie dotknęła ustami brązowej 
ciemnej brodawki mojej żony. Szybko i delikatnie przemknęła po niej językiem. Iwona mimowolnie 
wyrzuciła z siebie westchnienie, które ośmieliło Olę do dalszych kroków. Przecież to nie tak łatwo 
rozebrad się w pół minuty i pieścid na zawołanie z drugą kobietą. Teraz jednak moja żona ujęła te małe 
wróbelkowate piersiątka w swoje dłonie. Wciągnęła jej brodawkę do ust i zaczęła ją ssad. Językiem 
zapewne czule trącała sutka, który pod wpływem pieszczot musiał stawad się coraz twardszy. Przycisnęła 
mocno jej głowę do swojej piersi. Widziałam, ze obie stawały się coraz bardziej podniecone. 

background image

Westchnienia jakie z siebie wyrzucały, stawały się coraz głębsze. Nie były w stanie już nad nimi panowad. 
Iwona odsunęła się nieco, ale już za chwilkę przywarła do drugiej piersi, aby obdarowad ją tymi samymi 
pieszczotami co pierwszą. Zaczęła lekko przygryzad sutka. Wywołało to u Oli dreszcze, które rozchodziły 
się po jej całym ciele. W koocu uniosła głowę i przywarła do namiętnych ust kochanki. Jej język 
zachłannie wdarł się pomiędzy jej wargi.  
 
Jednak Ola zaraz obsunęła się na podłogę na kolana. Palcem zaczęła wodzid po obrzeżu udach. Moja 
żona zaś pieściła jej twarz i włosy. Ola jęczała, wpatrując się w gęsto porośnięty wzgórek. Pochyliła się do 
przodu i ustami musnęła łono. Gwałtownymi, namiętnymi pocałunkami pokrywała wargi sromu. 
Podniecające dotknięcia ust wywoływały w Iwonie zapewne przyjemny dreszcz. Nie poprzestała na 
pocałunkach. Nienasycona, ze stale rosnącym pożądaniem, zwilżała srom. Przemykała językiem przez 
wilgotną szczelinę. Zbliżyła jego koniuszek do skraju otworu rozpalonej jamki. Wnikał do środka, 
wysunęła języczek. Znowu krążyła dookoła, zaraz jednak wracała. Wędrując coraz wyżej, szuka 
łechtaczki. Znajduje. Zrasza ją śliną, obejmuje wargami. Wciąga i delikatnie ssie. Uwalnia ją, aby okrążyd 
ją gorącym językiem dookoła. Znowu wciąga ją w swoje usta. Ssie. Trąca językiem. Znowu ssie. Mocniej 
ściska wargami.  
 
Ciało mojej zony przeszywał żar namiętności. Zamknęłam oczy, jednak już zaraz coś zmusiło ją do ich 
otwarcia. Poczuła palce przebiegające nad mokrą szczeliną. Ola przesunęła nimi parę razy w górę i w dół. 
Wpadła w śliską koleinę i zawędrowała do miejsca, gdzie wyrastała, nabrzmiała z podniecenia 
łechtaczka. Pochwyciła ją pomiędzy palce i rozpoczęła pieszczotę. Ale po chwili Iwona podniosła ją i 
poprowadziła na kanapę. Położyły się tak, aby obie mogły penetrowad językiem i dłoomi swoje myszki. 
Teraz Iwona przyssała się ustami do wygolonej, a przez to tak wyraźnie napiętej norki 
dwudziestopięcioletniej Oli. Ściskała ją wargami i ząbkami. Delikatnie ciągnęła. Gładziła, wywołując w 
piętnaście lat młodszej od siebie dziewczynie nieokrzesane żądze. Ona zaś zaczęła pieścid wewnętrzną 
częśd warg sromowych starszej od siebie niewiasty. Ręką poruszała to wolniej, to znowu szybciej.  
 
Nie omijała żadnego miejsca. Gładziła wilgotne z podniecenia płatki sromu. Co jakiś czas wracała w 
okolice łechtaczki, aby w koocu dotrzed do zroszonego wejścia. Ola była cudownie wygolona, więc moja 
zona mogła rozdzielad jej fałdki, które okalały wejście i zwinnie zaczęła wwiercad się w przepastną głębię. 
Dotarła do miejsca, z którego nie można było posunąd się już dalej. Obwiodła palcem mokre od soków 
pożądania ścianki jej muszelki i wyjęła go na zewnątrz. Podniosła dłoo i wsunęła palec do ust. Wolno 
obracała nim, trzymając mocno zaciśnięte usta, jakby chciała jak najdłużej zachowad ten smak swojej 
kochanki. Obserwowałem ten występ zauroczony. Teraz patrzyłem jak Olcia wepchnęła głęboko palec w 
rozpaloną, pokrytą czarnymi kędziorkami szparkę mojej ukochanej, wykonała ten sam ruch, jakby chciała 
zebrad całą wilgod. Wyjęła palec i zaczęła obrysowywad nim kontury swoich ust. Po czym wsunęła go 
pomiędzy rozchylone wargi. Teraz Iwona położyła się u stóp dziewczyny. Zaczęła je pokrywad 
muśnięciami ust, połączonymi z subtelnymi liźnięciami. Kolejno brała palce stóp w swoje usta i czule 
ssała. Co jakiś czas lizała miejsca pomiędzy palcami.  
 
Bardzo to podniecało Olę, bo zaczęła się wid i dotykad swoją łechtaczkę. Później Iwona zaczęła kierowad 
się wyżej. Lizała swoim zwinnym językiem jej łydki, później kolana. Rozchyliła nogi, odkrywając wilgotną 
jamkę. Popatrzyła na nią pożądliwie. Jednak dalej zaczęła całowad nogi, lizad je, delikatnie kąsad, po 
chwili robiła to samo z delikatnymi udami. Troszkę czasu poświęciła ich wewnętrznej stronie, jeszcze 
szerzej rozchylając nogi. Zmierzała w kierunku bardzo mokrej, ociekającej soczkami szparki. Była już 
bardzo blisko, ale wtedy niespodziewanie swoje pieszczoty przerzuciła na podbrzusze. Swoim zwinnym 
językiem wodziła tuż nad muszelką, później wokół pępka. W koocu przeniosła się na maleokie, sterczące 
ślicznie piersi. Delikatnie muskała językiem brodawki, ssała sutki. Kiedy zaczęła je delikatnie przygryzad 

background image

wydawało się, że Olcia oszaleje. Teraz jednak Oleoska wzięła się do pracy. Teraz jej wargi zaciskały się na 
twardych, ale znacznie większych sutkach Iwony, drżącym paluszkiem dotykała jej łechtaczki schowanej 
między rozgrzanymi wargami i kędziorkami. Poruszała nim na boki. Iwona zaczęła głośno pojękiwad. W 
koocu nie wykrzyczała: 
 
- Włóż mi swój palec bardzo głęboko. 
- Tak? - zapytała, wbijając go gwałtownie. 
- Och tak... - wyksztusiła z siebie – a drugi w pupcię. 
Ola wpychała dwa palce w jej rozwartą muszelkę i jeden w otworek między pośladkami. Iwona 
jednocześnie zaczęła bardzo mocno gryźd jej brodawki, tak, że Ola z bólu aż krzyknęła. Podniecenie jakie 
mnie ogarnęło sięgnęło zenitu.  
- Już koniec, ubierajcie się – krzyknęła Gosia. 
Dziewczyny z wielkim ociąganiem oderwały się od siebie i zaczęły szybko ubierad. Iwona założyła 
najpierw majtki, a Ola staniczek. Podobała mi się naga, odziana tylko w mały czarny koronkowy 
staniczek. Później założyła stringi, cudowne były jej pośladki, następnie spodnie, a na koniec koszulkę. 
Iwona już była ubrana. Zawsze marzyłem o tym, aby patrzed jak kobiety się ubierają czy rozbierają, ale 
tak normalnie, bez jakiegoś taoca, tylko tak jak co dzieo. Dziś moje marzenie się spełniło. 
Trzepanie porteczek i picie spermy 
 
- Olu, Iwonko, to było cudowne – z wielką radością oznajmiła Gosia, która przypatrywała się z wielkim 
zaciekawieniem, podobnie jak i ja na manewry mojej żony i jej o kilka lat młodszej koleżanki. 
- Czas na następną kartkę – odezwała się Iwona – i czytała głośno: „Poprosimy młodego pana do nas, aby 
zrobił Oli trzepanie porteczek, czyli dał jej dziesięd uderzeo rózeczką w pupcię przez spodenki i pięd bez 
spodenek, tylko w majteczkach, a następnie, aby Ola w dowód wdzięczności doprowadziła go do 
wytrysku, wlała wszystko do szklaneczki i do spółki z nim, całując się z nim, wypiła do ostatniej kropli 
jego życiodajny nektar”.  
- O rety – jęknęła Ola – nie lubię rózeczek na pupci, nigdy jeszcze nikt mnie nie bił rózgą… 
 
- Ja też nie – zaśmiała się Gosia – ale wiesz, to może byd przyjemne, tylko się rozluźnij – zironizowała, 
przypominając jej, że wcześniej Ola prosiła Gosię o rozluźnienie się i poddanie próbie zastrzyków. 
Przyznam szczerze, że spodobał mi się ten pomysł „trzepania” porteczek, a później obnażonej pupci, z 
miła chęcią chciałem patrzed na tę słodką pupę Oli odziana tylko w springi i wystawioną na razy dawane 
jej przez faceta, który nieźle od kobiet oberwał. Spodziewad się można było, że zemści się za tamto i 
spierze solidnie śliczny, czyściutki tyłeczek Oli, Az pojawią się na nim czerwone pręgi. A ja jeszcze nigdy 
nie widziałem pupy okaleczanej uderzeniami rózgi, toteż byłem ciekawy jak będzie wyglądała dupcia Olci 
po takim „trzepaniu porteczek”, ale i byłem ciekaw jak zareaguje sama Ola. Czy też będzie ją to 
pobudzało w stronę orgazmu, czy raczej przeciwnie – ból spowoduje u niej cierpienie idące w kierunku 
chęci odwetu, albo skulenia się w sobie.  
 
- Mamy cię przywiązad? – zapytała Gosia, która z wielką chęcią odwzajemniała się teraz Oli za swoje 
wcześniejsze cierpienia.  
A potem Ola będzie musiała go doprowadzid do wytrysku, więc jak będzie ją pupka bolała, to go nieźle 
potarmosi, zanim się facet spuści.  
 
- Lepiej przywiążcie mnie, ręce – poprosiła – bo mogę nie wytrzymad. 
Położyła się na kanapce, nogi zaś wystawały poza nią, a jej partnerki pochwyciły w przegubach jej ręce i 
przywiązały za nadgarstki do nóg mebla. Słyszałem jak Ola westchnęła, sama pewnie nie wiedziała, co 
poczuje, czy będą to mocne uderzenia, czy dadzą jej rozkosz. Widziałem jak poprawia się, wypina pupcię, 

background image

rusza biodrami, gdy dziewczyny po raz ostatni pogłaskały jej pośladki i pocałowały ją w głowę. Była do 
nas bokiem ustawiona, więc widziałem jej twarz, czerwone usta lekko rozchylone, w napięciu, w 
oczekiwaniu, w natchnieniu jakimś, jakby siłą woli chciała sprawid, aby „trzepanie porteczek” było 
rozkoszą, a nie tylko bólem fizycznym.  
 
Przyszedł mężczyzna z rózgą w ręku i z delikatnym uśmiechem na twarzy. Stanął z boku wypiętej 
dziewczyny i od razu uderzył, chyba raczej tak średnio, jakby chciał wyczud, czy będzie ją bardzo bolało, 
czy może nie. Rózga ślicznie odbiła się od opiętych w obcisłe jeansy napiętych i wypiętych pośladków, 
musiało ją to zaboled, bo lekko przygryzła wargi i przymknęła swoje śliczne oczęta. Nie jęknęła nawet. 
Następne uderzenie było silniejsze, wtedy poderwała lekko pośladki i zajęczała, ale zaraz znów zacisnęła 
mocno wargi i zamknęła silnie oczy, jakby spodziewając się natychmiast następnego uderzenia i 
kolejnego bólu. Na pewno na jej pośladkach musiała zostad już pręga, uderzenie było bowiem na tyle 
silne. Przy trzecim, jeszcze mocniejszym chłośnięciu , widziałem przez moment jak na spodniach pojawiło 
się wgłębienie, mimo ich napięcia. Zajęczała jeszcze mocniej, wtedy czwarty raz uderzył pod innym 
kontem, mniej ją zabolało, ale pewnie ślad na pośladkach też pozostał.  
 
Chciałem, aby już zerwał z niej spodnie, bo byłem ciekawy jak to wygląda. Piąte uderzenie było lżejsze, 
otworzyła oczy, lekko je mrużyła i rozchyliła w mocniejszym oddechu usta. Chyba pomyślała, że już jej 
nie będzie mocniej bił. On jednak zaczął znów mocniej uderzad, aby za chwilę złagodnied. Dokooczył 
dziesięd bacików i wtedy odetchnęła, ale wydaje mi się, że czuła po prostu ból, a nie rozkosz. Lecz Ola 
nagle powiedziała, że bardzo ją podnieca to, że my wszyscy patrzymy jak chłostana jest jej pupa. Dodała, 
że czytała kiedyś, iż często patrzenie na takie „trzepanie porteczek” sprawia widzom radośd, a osobie 
bitej napięcie erotyczne. Chłosta kobiety ma w sobie coś z erotyzmu – dodała, a wtedy mężczyzna 
nachylił się nad nią, wsadził ręce od spodu, rozpiął spodnie i zsunął je do połowy ud. Jej, na jej bielutkiej 
pupeoce widad było takie krechy czerwone, że w tym momencie ogarnęła mnie litośd. Miałem ochotę 
przerwad to wszystko. Dziewczyny podeszły do niej, popatrzyły z ciekawością jak to wygląda, pogłaskały, 
pocałowały muśnięciem warg poharatane pośladuocie i kiwnęły, aby kat czynił swoją powinnośd. Ola 
cały czas miała głowę skierowaną w naszą stronę, zacisnęła uda mocno, naprężyła pośladki, 
spodziewając się, że będzie bardziej bolało, ale mężczyzna nie uderzał już tak mocno jak poprzednio. 
Oczy Oleoki zaczęły zachodzid jakąś dziwną mgłą, a usta miała rozchylone w szybkim, urywanym 
oddechu. Mężczyzna jednak skooczył chłostę, rozwiązano ją, wciągnęła spodnie, zapięła, patrząc w 
dywan, jakby zawstydzona. Podeszła do niego, spuściła mu spodnie i majtki do kostek i kazała usiąśd na 
kanapce. Uklęknęła obok niego, jego penis był wyprostowany i naprężony. Złapała jego jądra i tak mocno 
ścisnęła, że aż jęknął, a wtedy na jej twarzy pojawił się uśmiech rozkoszny tak bardzo, że aż zamarłem z 
wrażenia.  
 
Złapała jego członek ustami i najwyraźniej zaczęła gryźd, a musiało go to boled, bo stękał, ale 
wytrzymywał. Zaczęła jednak bardzo szybko nim ruszad, w koocu lizad, obejmowad wargami, zaciskad na 
nim podniebienie, ząbki, no – słowem robid wszystko, aby zaraz nastąpił wytrysk. Moja żona podała jej 
szklaneczkę i po chwili mężczyzna zaczął strzelad spermą prosto do podstawionej szklanki. Musiał się w 
tym celu nachylid, ale ona sprawnie pociągnęła go za penisa w dół. Sperma płynęła z niego wielką strugą, 
tak, ze w przezroczystej szklance widad było sporo lekko żółtego, gęstego płynu. Gdy już wszystko z 
niego wycisnęła, pocałowała główkę, polizała dziureczkę, aby nawet ostatnią kropelkę wypid i 
powiedzied swoim słodziutkim głosikiem: „Miodzio, miodzio, zaraz popijemy sobie”.  
 
Wzięła szklaneczkę do ust, przechyliła i napiła się troszkę, miała teraz w ustach maziowatą ciecz. 
Przystawiła usta do jego buzi, ale on chyba się troszkę brzydził swojej spermy, jego napięcie erotyczne 
już opadło, ale ona pokazała mu ruchem głowy, aby całował się z nią. Wpiła się w jego usta i 

background image

prawdopodobnie wepchnęła mu na język jego lepką, ciągnącą się spermę. Całowali się przez chwilę, po 
czym znów wypiła łyk. Troszkę maziowatej spermy popłynęło jej po brodzie, zgarnęła ją palcem i 
wsadziła mu w usta, a po chwili znów się z nim całowała. Popijała tak jeszcze trzy razy, a później 
ocierając o brzeg szklanki wybrała paluszkiem resztki plemniczków i sama już wylizała: 
- Miodzio – dodała na zakooczenie tego przecudnego pokazu – ale pupcia mnie boli – szepnęła i na 
koniec jeszcze raz zgniotła mocno jego jądra. Znów jękną i poszedł sobie. 
Kulki w dziurkach 
 
- Usiądziesz na kanapce jak w fotelu ginekologicznym, a koleżanki włożą ci do szpareczki sznurek z 
dużymi kulkami, pobawią się nimi w środku, a następnie wyjmą i wspólnie będziecie zlizywały twoje 
wymazy śluzowe, później wypniesz pupę i sznurek z mniejszymi kulkami włożą ci w odbyt, pobawią się 
nimi, a wyliże je mężczyzna – przeczytała następna karę Iwonka. 
- No nieźle – skomentowała Ola i zaczęła zdejmowad znów spodnie i springi. Ślady po chłoście były 
bardzo widoczne. Gdyby taka poobijana przyszła do domu moja żona byłby niezły numer, gdybym jej 
pokazał, a ona nie potrafiłaby wytłumaczyd skąd się wzięły. 
 
Usiadła wygodnie na kanapie, podłożyły jej pod uda wałki, więc miała nogi uniesione wysoko a 
podbrzusze i myszkę wyeksponowaną.  
- Miałaś już w sobie kiedyś takie kulki? – zapytała Iwona. 
- Tak – zaśmiała się Ola – lubię takie zabawy, pieśdcie mnie proszę.  
Moja zona i Gosia zaczęły wsuwad po jednej do rozszerzonej szpareczki kulki, pieściły jej łechtaczkę, 
rozchylały wargi, całowały… Widad było duże ilości śluzu, gdy po zabawie kulkami wyjęły je i zaczęły 
wspólnie zlizywad po kolei każdą kulkę. Później Ola się odwróciła, wypięła słodkie pośladeczki pocięte 
pręcikiem rózgi, a dziewczyny wsuwały mniejsze kuleczki w jej odbycik. Ruszała tak zabawnie 
bioderkami, że Az przechodziły mnie ciarki. Ale przyznam szczerze, ze już w tym momencie chciałem, aby 
moja żona rozpoczęła opowieśd, a następnie aby poddana została karom. Oj, już wtedy wiedziałem, co ja 
napisze na kartce.  
 
Gdy pobawiły się w jej pupie kulkami, wyciągnęły je, zawołały faceta, który zlizywał wszystko z nich z 
wielkim apetytem, zerkając na posiniaczoną pupę swojej ofiary. Miał pewnie znów ochotę na spermienie 
się, pewnie teraz chętnie ruchałby ją, może nawet podobał mu się odbyt Oli, odbyt, którego smak miał w 
ustach. 
Po tym wszystkim Ola nie ubierała już spodni, ale nakryła się puszystym kocykiem. 
 
Na rękach 
Patrzyłem na te kobiety z wielkim podziwem, ale także z rozkoszą. Podziwiałem je za to, że dla własnej 
rozkoszy, gotowe były wystawid się na tak wielką próbę, a poza tym oddad swą wolnośd, swoje ciała i 
dusze innym, a w dodatku starym facetom. Pomyślałem jednak sobie, że bardzo byłby ciekawy widok, 
gdyby one robiły to z młodymi chłopakami w stylu Karola. Gosia siedziała w szlafroku, owinięta po nos, 
cała zakryta, ale wiedziałem, iż pod tym frotowym odzieniem nic zupełnie nie ma, że jest naga jak Ewa w 
raju. Jeszcze miałem przed oczyma obraz jej cudownego ciała o karnacji takiej pięknej, jakby spalonej 
wiecznym słoocem, jakby Włoszką z południa była nie Polką z Warszawy. Jeszcze miałem przed oczyma 
jej wygląd w pierwszym momencie, gdy ja ujrzałem. Była ubrana w czarną spódniczkę kooczącą się przed 
kolankami, czarne, opinające śliczne nóżki pooczoszki, białą zapinaną z tyłu na kilka guziczków bluzeczkę. 
Czarny staniczek delikatnie prześwitywał przez gładki materiał. A później oglądałem jej pupcię w 
stringach, słodkie pośladki i przypominałem sobie, jak opowiadała o tym niesamowitym gwałcie w lesie, 
który spotkał ją w młodości, a o którym jeszcze nikomu nie opowiadała. Jeszcze czułem, jak rozchylały jej 
nogi, całowały dokładnie, śliniły pupę, chyba także myszkę, przesuwały jej soczki w stronę otworka 

background image

między pośladkami, a później Ola przyniosła buteleczkę z oliwką dziecięcą. Wpychały w jej pupkę wielki 
sztuczny członek. Jęczała wtedy głośno, bo pierwszy raz w życiu miała w odbycie penisa, a mimo że 
sztuczny, to był wielki.  
 
No to miałem przed oczyma tę kobietę pragnąca największych perwersyjnych rozkoszy, miałem tez 
przed oczami Olchę, która gotowa była na najdziksze swawole, pieszczoty, miłostki, a nawet ból, aby 
tylko doznad szczytów rozkoszy. I miałem przed sobą moją zonę, w której coraz bardziej narastało 
napięcie, ponieważ wiedziała, że już za chwilkę będzie musiała opowiadad swoje sprośności, a później 
zaznad aż sześciu poniżających kar, czego już bała się bardzo. Widziałem to po jej twarzy, gdyż znam ja 
przecież kilka lat, wiem, że jest płochliwa jak sarenka. 
 
- Staniesz naguśka na głowie, a koleżanki będą cię podtrzymywały – czytała Iwona piątą karę. 
Olcia znów się zaśmiała, zrzuciła z siebie puchowy kocyk, była naga, na pośladkach wciąż były widoczne 
czerwone krechy od chłosty, która chyba jednak była zbyt przesadzona. Nie powinno się bid tak kobiet, 
kaleczyd ich śliczniutkich, słodziutkich, pachnących pośladeczków. Moja żona pomyślała chyba o tym 
samym, bo podeszła do stojącej przy ścianie dziewczyny, uklęknęła za nią i zaczęła lizad ślady po chłoście. 
 
- Boli? – zapytała. 
- Szczypie – odparła dwudziestopięcioletnia kobietka i poprosiła, aby moja żona ją jeszcze troszkę 
polizała.  
Widziałem jak Iwona wsunęła paluszki od spodu w jej ociekającą wilgocią, soczkami szpareczkę i 
delikatnie grzebała w środku, a językiem mocno lizała obolałe pośladki. Za chwile podeszła do nich Gosia, 
przykucnęła i też chciała całowad, ale nagle powiedziała: 
- A wiecie, jak mnie szczypie tyłeczek po tych waszych zastrzykach? Jej, jeszcze będę miała jakieś 
problemy… 
 
- Pokaż – powiedziała Iwona i odwróciła ją tyłem do siebie, wciąż jednak klęcząc na podłodze. 
Podniosła jej szlafrok wysoko, do pasa, więc znów ujrzałem jej cudowną dupcię, która jeszcze niedawno 
była kłuta igłami i rozpychana w odbycie wibratorem.  
- Nia ma śladów, kochanie – zaśmiała się moja żona – ale poliżę.  
Lizała więc pupcię Gosi, a po chwili jeszcze Olci i w koocu opuszczając szlafrok Małgorzaty 
zakomenderowała: 
- Stawaj na rękach. 
 
Obnażona do cna Ola przykucnęła, położyła mocno dłonie na podłodze, a przy tym wypięła w naszą 
stronę pupę, tak mocno, że pośladeczki się rozchyliły, a pomiędzy nimi widziałem otworek odbytu, a 
jeszcze niżej rozdzielające się różowe wargi sromowe, rozdzielające się dośd mocno przez to napięcie, bo 
wcześniej były bardzo sklejone gęstym śluzem, który się świecił na jej wygolonej pizdeczce. Tak wypięty 
tyłek aż prowokował zarówno do dawania klapsów, jak i wdzierania się do wnętrza, do pełnej penetracji 
sromu i pupy. Ona szybko podbiła się i po chwili widzieliśmy ją do góry nogami, jej małe piersi ślicznie 
drżały, podskakiwały sprężyście. To niesamowite jakie śliczne są małe piersi, zupełnie inne od dużych, 
ciężkich, które są kochane, cudowne, boskie, ale inne. No, pisze tu wam dyrdymały, ale zaciekawił mnie 
bardzo taki mały biust, miałem wielką ochotę jak najszybciej dotykac takie maleostwa, czekałem tylko, 
aby nadarzyła się okazja, abym mógł rzucid się na tę wspaniała koleżankę żony. Tak mnie rajcował ten 
widok sterczących mocno piersiątek Oli i jej całej nagiej z głową w dół, rozchylonymi nogami, 
rozdziawioną szparą, że mój penis znów zrywał się do wytrysku. Doprowadziłem do tego, że pojawiła się 
na nim po raz kolejny kropelka spermy, zatrzymałem rękę, bo za chwile nastąpiłaby eksplozja i zalałbym 
sobie dłonie gęstą cieczą.  

background image

 
Dziewczyny podtrzymywały jej nogi, ale przy okazji rozchylały jej coraz bardziej na boki, uda miał prawie 
rozdarte, a gdy ją zabolało, wtedy spadła na ziemię. Wstała i prezentowała się z niskimi ukłonami jak 
akrobatka cyrkowa, widziałem przy każdym jej schyleniu się piersi opadające w dół, strzelające 
naprężonymi malutki sutkami, widziałem jej nagie plecki aż do krągłej, małej pupy. 
Sznurek 
 
- I jaką macie dla mnie ostatnią karę? – zapytała Ola, gdy już troszkę doprowadziła do porządku włosy po 
tym staniu na rękach, bo wtedy jej kręcone włosy potarmosiły się strasznie.  
- Już czytam – powiedziała Iwona i wzięła z kuferka ostatnią kartkę. – O, mamy cię owinąd sznurkiem jak 
szyneczkę – zaśmiała się i dodała – to ja bym była jeszcze lepszą szyneczką, bo mam troszkę więcej ciałka 
i tłuszczyku niż ty, ale skoro mamy to zrobid, to do dzieła.  
 
Olcia położyła się na puszystym dywaniku, a Iwona przyniosła z drugiego pomieszczenia linkę. Zaczęły ja 
ciasno i mocno owijad, najpierw wokół jej ślicznego płaskiego brzuszka, tak że pojawiły się na boczkach 
fałdki, później pod piersikami, wokół ramion i wzdłuż ciała, przez szpareczkę i pomiędzy pośladeczkami, 
później owijały piersi, tak że zrobiły się jeszcze bardziej twarde, napięte i sterczące. Potem znów zawijały 
ją na pośladkach, udach, a ona przekręcała się jak baranek pieczony na rożnie. Po paru minutach była tak 
ślicznie obwiązana, że nagle z któregoś pomieszczenia rozległ się męski charkot. Pomyślałem, ze to facet, 
który wymyślił to sznurkowanie Oli musiał się spuścid, pewnie jakiś maniak sznurowanego ciała. No, ale 
musze przyznad, iż pomyślałem, że przy najbliższej okazji zrobię to samo z moją żoną, bo ona musiałby 
faktycznie pięknie wyglądad obwiązana linką. Pomogły wstad Oli, piękna. Sznurek wpijał się dośd mocno 
w jej delikatne ciało, napinając skórę, jednak fałdeczki były małe, ponieważ była bardzo zgrabna, smukła 
i nie miała nic tłuszczyku pod skórą. Sznurek przecinał ja we wszystkie strony, wpijał się kilka razy w jej 
szparkę, widziałem jak zrosiła swoimi soczkami sznurek w miejscu tuż wychylającym się spomiędzy warg 
sromowych, a gdy obróciła się tyłem, widziałem jak te schłostane pośladki napięte były jeszcze bardziej, 
no i pewnie znów ją to musiało boled. Sznurek też wpijał się pomiędzy jej pośladkami.  
 
Gdy już nasze rozpustne oczy nasyciły się tym widokiem, kobiety rozwiązały ją, wtedy schowała się pod 
puchowym kocykiem i oto nadszedł czas na opowieśd mojej żony. Gdy na nią spojrzałem, Az zamarłem, 
Zrobiła się biała jak kreda, ten jej strach doprowadził do tego, że już nie miałem siły powstrzymywad 
wytrysku i spuściłem się. Sperma jak fontanna trysnęła w górę, spadła gorącym wywarem na moje 
dłonie, później następna porcja, jeszcze jedna i kolejna, a po moich dłoniach ta śliska, lepka, ciągnąca się 
maź spływała na dywan, kapała… 
 
12. 
Niewierna żona 
 
Gdy się pobieraliśmy Jola miała 19 lat, ja byłem o 5 lat od niej starszy. Jedynym powodem naszego 
małżeostwa była miłośd, chociaż oboje bardzo pragnęliśmy dziecka. Przed ślubem byliśmy ze sobą przez 
rok, całą jej czwartą klasę ogólniaka. Kochaliśmy się prawie codziennie, gdyż ja miałem już swoje 
mieszkanie. Zanim jednak poznaliśmy się, ja byłem cnotliwy, natomiast Jola chodziła trzy lata z 
chłopakiem (jej rówieśnikiem) i w pierwszej klasie liceum pokochali się po raz pierwszy, a potem bawili 
się ze sobą, gdy tylko mieli do tego okazję. Oczywiście, Jola opowiedziała mi wszystko o sobie, a ja tym 
bardziej nie miałem do niej żadnych pretensji, gdyż najzwyczajniej w świecie odbiłem ją Karolowi. 
 
Przez 10 lat naszego małżeostwa bywało raz lepiej, raz gorzej, ale nigdy jej nie zdradziłem. Zacząłem 
jednak dostrzegad, iż stajemy się dla siebie coraz mniej atrakcyjni. Jola, która urodziła dwójkę dzieci, była 

background image

bardzo atrakcyjna, jej duże, jędrne piersi, zakooczone brązowymi brodawkami przyprawiały mnie zawsze 
o wielki wzwód. Jej zaokrąglony brzuszek, taki puszysty, miękki z napiętą, jedwabistą skórą wprowadzał 
mnie w twardnienie jąder. Jej masywne, pełne, gorące uda - gdy widziałem jej całkiem obnażone lub 
obciągnięte białymi, czarnymi czy cielistymi rajstopami - pobudzały moje wnętrzności, toteż gdy w 
danym dniu nie kochaliśmy się, musiałem ruszad samotnie, myśląc jednak o mojej małżonce. Jola nosiła 
zwyczajną bieliznę, staniki białe lub czarne, koronkowe, bardziej lub mniej cienkie, majteczki 
bawełniane, mniejsze lub większe. Nigdy jednak nie czyniła zakupów specjalnie w celach powiększenia 
mojego nastroju wieczorowo-nocnego. Lubiłem właśnie taką normalnośd, więc to mi w zupełności 
wystarczało. Podziwiałem ja całkiem obnażoną, ubraną tylko w majtki, opinające ciasno jej krągłe i 
pulchne pośladki, w stanik, w spódniczkę itp. 
 
Ja też, mimo 34 lat, byłem jeszcze mężczyzną w pełni sił erotycznych. Jednak czegoś nam najwyraźniej 
brakowało. Mimo że potrafiliśmy zaspokajad wszystkie swoje pragnienia, pieściliśmy się i kochaliśmy na 
tysiące sposobów, to jednak nasze zbliżenia były już jakieś mniej świeże niż dawniej, kooczyły się 
znacznie mniej rozkosznie niż wcześniej. W sumie coraz rzadziej kochaliśmy się, coraz rzadziej nasze ciała 
łączyły się w rozkosznych objęciach. 
 
Czasami, dla urozmaicenia, opowiadała mi swoje przeżycia erotyczne, jakich doznała z Karolem przed 
naszym poznaniem. Poprosiłem ją o to kilka lat po ślubie. To nas jakiś czas zajmowało tak bardzo, że 
kochaliśmy się każdej nocy po dwa, trzy razy, przeżywając chwile najwyższej rozkoszy. Bawiliśmy się 
czasami przy filmach pornograficznych, leżąc po puszystym dywanie przed telewizorem. Klęczała wtedy 
najczęściej, patrząc w ekran, a ja wsuwałem w jej rozwartą i wilgotną szpareczkę swój naprężony i gruby 
członek. Przebiegały nas dreszcze wielkiej ekstazy, ponieważ w akcie miłosnym brało udział aż pięd 
zmysłów: wzrok, dotyk, smak, słuch i węch, a przy tym była t - najbardziej ekscytująca - nowośd, tj. nagie 
kobiety i nadzy mężczyźni w szalonej rozpuście. Joleczka lubiła także patrzed na mnie, gdy się onanizuję 
przy takim filmie, przy zdjęciach z gazet pornograficznych, przy fotkach w internecie. Wsuwała sobie 
wówczas dłoo między uda lub masowała guziczek rozkoszy i wtedy przeżywała wielką rozkosz, która na 
zewnątrz przejawiała się głośnym krzykiem oraz dreszczami pojawiającymi się na całym ciele. 
 
Czas płynął, nasze dzieci stawały się coraz większe: Jasio miał 9 lat, a Martynka 6 lat. I wtedy spotkałem 
na ulicy Karola. Owszem, widywaliśmy się wcześniej, ale rzadko, bo najpierw on studiował w innym 
mieście, później gdzieś tam pracował i dopiero od roku znów wszyscy mieszkaliśmy na jednym osiedlu. 
Karol poprosił mnie o chwilkę rozmowy, a gdy znaleźliśmy się w małej kawiarence, powiedział, że spotkał 
się kiedyś z Jolą, że rozmawiali. Nic o tym nie wiedziałem. Dodał, że później czasami rozmawiali przez 
telefon. Też nic o tym nie widziałem. Na koniec powiedział, że Jola zaproponowała mu spotkanie, żeby 
mogli sobie pogadad. Zapytałem go wtedy, co zamierza uczynid, a on wyjaśnił, że nie chce postępowad 
tak jak ja niegdyś, więc mi o tym mówi. A poza tym sam jest żonaty, ma dziecko i nie zamierza 
cudzołożyd. Z jego słów jednak zrozumiałem, że pragnąłby spotkad się z Jolą, aby ujrzed ją nago. 
Powiedział mi wprost, że nigdy z żadną kobietą nie było mu tak dobrze jak właśnie z Jolą. Wtedy 
postanowiłem stworzyd wielką zabawę, i gdy zaznajomiłem go o swoich planach, zgodził się ochoczo. 
 
Pewnego wieczora rozmawialiśmy sobie miło z Joleczką, wypiliśmy po dwa kieliszki wina, a później 
tuliliśmy się do siebie łagodnie. Całowałem ją, masowałem sterczące suteczki przez materiał staniczka i 
cienkiej, prześwitującej bluzeczki, w której chodziła po domu, gdy byliśmy tylko w rodzinnym gronie, aż 
doprowadziłem ją do wielkiej ochoty na miłośd małżeoską. Wtedy zaproponowałem pewną nowośd, a 
pomysł jej się spodobał. Zgodziła się położyd tylko w staniczku i majteczkach (miała akurat na sobie 
czarny koronkowy biustonosz i czarne pełne majteczki bawełniane) na rozłożonej kanapie, a ja 
przywiązałem jej ręce krawatami do rury kaloryfera a rozszerzone nogi do poręczy kanapy. Robiłem to 

background image

bardzo delikatnie. Krawaty zawiązałem wokół nadgarstków, tak że miała ręce lekko wyciągnięte do góry, 
a na dole obwiązałem dwa wokół kostek, więc miała nogi lekko naciągnięte. Jej ciało stało się na skutek 
tych zabiegów bardzo napięte, rozciągnięte, brzuszek znacznie się zmniejszył, a piersi sterczały mocno w 
górę, mimo iż były duże i zazwyczaj rozlewały się na boki. Moje działania bardzo podobały się Joli, bardzo 
ją podniecały, widziałem po jej twarzy, że jest bliska ekstazy. Zarówno stanik, jak i majteczki stały się 
jakieś ciasne, mocno opinały biust i łono, gumka wpiła się pod brzuszkiem, a krocze znacznie się 
zmniejszyło, więc widziałem jej bujne owłosienie szparki.  
 
Patrzyła na mnie coraz bardziej mętnymi oczyma, ale przecież najciekawsze chwile miały dopiero 
nadejśd. Ruszyd się na pewno nie mogła, a przecież o to mi właśnie chodziło. 
 
Zawiązałem jej oczy puszystym, granatowym szalikiem, sprawdzając dokładnie, czy nic nie widzi. Nie 
protestowała, poddawała jedynie usta do całowania, więc lizałem jej soczyste wargi, przesuwając 
czubkiem języczka po jej lśniąco białych ząbkach, wsuwając go do wilgotnego wnętrza, bawiąc się 
wreszcie z jej języczkiem, połykając przesyłaną przez nią ślinkę. Nie dotykałem jednak jej ciała, mimo że 
dostrzegłem przed samym zaciemnieniem oczu wyraz błagalny, abym pieścił jej widoczne przez czarny 
materiał stanika suteczki. Uwielbiała to, na jej ciele pojawiały się wówczas dreszcze rozkoszy i... 
 
Gdy leżała już taka gotowa do złożenia niesamowitej ofiary, włączyłem dośd głośno muzykę, a następnie 
podszedłem do drzwi wejściowych, otworzyłem je i wpuściłem do środka Karola, który znał mój plan. 
Miało się stad to, czego moja żona sama chciała, ale w nieco zmienionej wersji. Mężczyzna stanął nad 
łóżkiem, na którym rozciągnięta była moja żona, a jego pierwsza dziewczyna. Ja usiadłem w fotelu w 
cieniu, łóżko zaś było oświetlone lampką nocną. 
Gdzie jesteś? - szepnęła cicho, a w jej głosie można było wyczud szalone podniecenie. 
 
Karol patrzył wielkimi oczyma na jej rozpostarte ciało. Po jej słowach przysiadł na brzeżku łóżka, spojrzał 
na mnie, ale ja nie reagowałem. Poczułem tak wielkie podniecenie, że o mało wszystko ze mnie nie 
wytrysnęło. Położył prawą dłoo delikatnie na jej łydce powyżej kostki. Drgnęła, gdyż jej ciało przebiegł 
dreszcz. Ale nie była w stanie nawet przez ułamek sekundy domyślad się, iż dotknął ją dawny kochanek. 
Ciekaw byłem, czy w koocu się zorientuje, że to nie moje dłonie pieszczą jej napięte ciało. Wolno muskał 
czubkami palców jej łydkę, a ona lekko się poprawiła. patrzył na jej brzuch, piersi, uda, objeżdżał całą jej 
postad w jedną stronę i z powrotem. 
 
Dlaczego się nie rozbierasz? - zapytała. 
Karol milczał, przesuwając cały czas bardzo delikatnie palce prawej dłoni wzdłuż łydki, aż do kolana i 
wyżej, po napiętym udzie. Jola poruszyła nogą, ale on przesuwał palce dalej, wyżej, aż pod same 
majteczki. Nie dotknął jednak krocza, zawrócił, kładąc teraz dłoo na drugiej łydce. Przesuwał wolno, 
lekko uciskał, badając pulchnośd uda mojej żony. Teraz już jednak nie palcami, ale całą dłonią głaskał 
udo, a następnie zacisnął na nim palce. Chyba ją zabolało, bo lekko jęknęła. Uklęknął na łóżku i nachylił 
się nad jej bosymi, mały stópkami, które powyżej kostek przewiązane były krawatami. Zaczął lekko na 
nie chuchad ciepłym oddechem, a następnie dotykad czubkiem języka, najpierw od spodu, później palce i 
po wierzchu. Joleczka nie spodziewała się czegoś takiego. 
Co to za nowośd? - jęknęła zdziwiona. 
 
Karol milczał, ale coraz wyraźniej i mocniej przesuwał swój wilgotny język po stopach mojej zniewolonej 
żony. Był pomiędzy jej udami, widział więc jej namiętne i poddane ciało wzdłuż, widział krocze z bujnym 
owłosieniem, schowane pod czarne majtki, widział lekko zaokrąglony brzuszek, duże piersi opięte w 
czarny, koronkowy biustonosz. Zajął się jednak stopami. Gdy Jola zaczęła drgad od dotyków języka, 

background image

wsunął do ust jej duży palec. Zaczął go ssad, a kobieta zaczęła jęczed cichutko. Takiej jej jeszcze nie 
widziałem i nie słyszałem. 
 
Nigdy nie próbowałem ssad palca od stopy mojej żony, a widad sprawiało jej to wielką radośd. Nie byłem 
pewien, czy czasem nie pozna, że to nie moje usta czynią jej taką wielką rozkosz, bo byd może Karol 
pieścił ją już tak przed laty. Jej ciało było silnie oświetlone, dlatego widziałem wyraźnie dreszcze rozkoszy 
na jej udach, mogłem dojrzed jej jasne włoski, które wydawały się teraz drżed w rytm lekkich skurczów 
rozłożonych nóg Joleczki. Skóra na jej całym ciele była napięta, ale uda, które zazwyczaj bywały bardziej 
pulchne, teraz były masywne, twarde, nabrzmiałe. Widziałem jak majteczki, które przecież nie były 
stringami, jak te czarne majteczki coraz bardziej wpijają się w jej szpareczkę, ukazując tym samym kępki 
czarnych kędziorków. 
 
Karol ssał paluszek mojej żony, a palcami dotykał jej łydki, kolanka, smyrał pod nimi, pieścił uda, ale nie 
zbliżał się do krocza. Jego oczy pożerały coraz bardziej moją żonę, takiej jej przecież nigdy nie widział. 
Była znacznie szczuplejsza, drobniejsza, nie była przecież jeszcze w pełni kobietą, nie rodziła dzieci. Teraz 
jej ciało stało się pulchniejsze, na brzuszku były delikatne ślady po rozstępach. Była po prostu bardziej 
kobietą, a więc osobą bardziej ponętną, gotową do szalonej miłości, do najprzeróżniejszych rozkoszy. On 
o tym wiedział, więc przyglądał się jej ciału, jej brzuszkowi, ale najczęściej jego wzrok zatrzymywał się na 
piersiach, które przecież przez te kilka lat stały się większe. Teraz przez czarny, cienki, koronkowy 
biustonosz widad było sterczące nad wyraz mocno suteczki, a piersi, które najczęściej rozlewały się, gdy 
Jola leżała na wznak, teraz w jakiś przedziwny sposób zaczynały strzelad w górę. Byd może, iż działo się 
tak za sprawą ciała, które było usztywnione i napinało stanik, a ten prostował w pionie duży biust mojej 
żony. To wszystko było oznaką jej niesamowitego podniecenia spowodowanego tym, że była związana, 
rozłożona na łóżku, że miała zasłonięte oczy i była pieszczona przez innego mężczyznę (no, o tym nie 
wiedziała, ale on pieścił ją inaczej niż ja). Ja także byłem podniecony, to było coś niesamowitego, widzied 
własną żonę, rozłożoną na łóżku, bezbronną, pod naporem pieszczot obcego mężczyzny, który przed laty 
był jej kochankiem. We mnie także wszystko było napięte. 
Karol przestał ssad paluszek stopy roznegliżowanej przed nim kobiety i uklęknął pomiędzy jej udami. 
 
- Dlaczego milczysz? - zapytała, jęcząc - dlaczego się nie rozbierasz? 
Karol spojrzał na mnie. Kiwnąłem mu, żeby zszedł. Uczynił to szybko, a wtedy ja wstałem i zbliżyłem się 
do niego.  
- Dobrze ci jest kochanie? - zapytałem  
- O, tak, cudownie, jak nigdy przedtem - wyszeptała. 
- Dlatego będę milczał, to taka nowośd - wyjaśniłem. 
- Chciałabym troszkę possad - poprosiła. 
 
Kiwnąłem na Karola głową, aby zdejmował spodnie, ale sam też zsunąłem spodnie wraz z majtkami. Mój 
członek był wyprostowany, więc podszedłem do leżącej Joli i wsunąłem sam czubek w jej rozchylone, 
czerwone usta. Zagryzła lekko zębami, otuliła wargami i dotknęła dziureczkę języczkiem. Widziałem jak 
Karol zdjął spodnie i majtki, jego penis także sterczał dumnie wyprężony. Patrzył jak Jola ssie mój korzeo 
i lekko pocierał swoje jądra, które mu zwisały zabawnie. Miał troszkę większe od moich, natomiast 
członki były dośd podobne. Opuściłem usta żony i przysunąłem do nich Karola. Nachylił się i teraz on 
włożył delikatnie swoją maczugę do rozchylonych, wilgotnych ust kobiety. Nie zorientowała się, że 
nastąpiła zmiana, dalej ssała prężącego się członka, który przed laty po raz pierwszy wszedł w nią i 
rozdziewiczył, który po stokrod napełniał jej wnętrze spermą, wyciekającą później - jak sama opowiadała 
- po udach. Karol - jak mówiła moja żona - zawsze wycierał jej szpareczkę i uda chusteczką, wycierał ze 
swojej lepkiej cieczy i jej śluzu. Ja tego nigdy nie robiłem, więc kiedyś, podczas jakiejś sprzeczki mi to 

background image

powiedziała.  
Po twarzy mężczyzny trzymającego swego penisa głęboko w buzi mojej żony mogłem poznad, że 
przeżywa niebywałą rozkosz. Po latach jego męskie narzędzie, które przerwało błonę dziewiczą mojej 
żony, które po raz pierwszy napełniało nasieniem jej usta, znalazło się w tym samym miejscu. A ona 
starała się wciągnąd go jak najgłębiej. Znikał w jej ustach aż do połowy, pewnie docierał do gardła, 
drażniąc je, gdyż w pewnym momencie poruszyła głową, aby wyjął. Zakasłała. Wtedy pokazałem 
Karolowi, by wszedł znów pomiędzy jej rozłożone i naprężone uda, a ja rzekłem: 
 
- Opowiedz coś o tym, jak kochałaś się z Karolem. 
Jola zaczęła mówid, gdy tymczasem mężczyzna wszedł na łóżko i usiadł na brzuszku mojej żony. Zaciskał 
kolanami jej pulchne biodra, a swoje jądra rozgniatał w okolicach jej pępuszka. Nie poznała, że wszedł na 
nią ktoś inny, ale mówiła: 
- Karol usiadł w fotelu, a ja uklęknęłam przy jego nogach. Rozpinałam mu rozporek - mówiła lekko sapiąc, 
co znaczyło, że jej orgazm jest blisko. Te słowa zaś podniecały jeszcze bardziej zarówno mnie, jak i 
rozgniatającego brzuch mojej żony Karola, który w koocu nie wytrzymał i położył swe dłonie na 
twardych, jędrnych, napęczniałych piersiach schowanych pod czarnym koronkowym materiałem stanika. 
Najpierw ujął je całe, zacisnął w dłoniach, ale nie mieściły się. Później wodził opuszkami palców wokół 
widocznych przez biustonosz sutków, co przyprawiało Jolę o drżenie głosu: 
 
- Brałam jego członek do ust i ssałam. A gdy się robił duży siadałam na jego kolanach. Przodem do niego. 
Wkładał dłonie pod moją bluzkę i dotykał piersi przez biustonosz... - mówiła, a w tym samym czasie 
Karol, po latach, znów czynił to samo, znów miętosił jej duże (teraz przecież większe) piersi, masował je, 
pieścił, bawił się nimi, ale jeszcze nie obnażał ich całkiem. Pocierał napiętą skórę wokół nich, dotykał 
miejsca wystające spod stanika, ale jeszcze nie widział piersi całkiem nagich. 
- A ja dotykałam jego twarz, oczy, usta. Czułam jak masuje moje plecy, biodra, piersi. W koocu podnosił 
do góry biustonosz i wtedy chwytał w dłonie całe piersi. Brodawki robiły się ściągnięte, a sutki twarde i 
sterczące. Ugniatał je w palcach - opowiadała z coraz większym rozanieleniem Jola. Karol patrzył z 
podziwem na jej opowieśd, a w międzyczasie położył dłonie na biodrach i przesuwał bardzo po woli w 
górę, ugniatając jej pulchne, jędrne boczki, pieszcząc brzuszek, delikatnie muskając palcami okolice 
pępuszka. Bawił się więc biodrami, boczkami oraz brzuszkiem mojej żony, oglądał pozostałości po 
rozstępach, dochodził do stanika i przez koronkowy materiał lekko trącał strzelające sutki, które o mało 
nie przebiły cienkiego materiału. Pieścił ciało Joli z coraz większym pietyzmem, a jej sprawiało to 
niesamowitą rozkosz, co było widad po jej delikatnych ruchach bioder i skurczach, jakie robiła w swojej 
szparce.  
 
- Później lekko się podnosiłam, a on zdejmował mi majteczki. Wtedy... - tu się zatrzymała i lekko sapała, 
bo właśnie Karol wsunął paluszek pod gumkę od majtek. Ale nie posunął palca daleko, dotarł tylko do 
początków miejsca owłosionego i zawrócił, a następnie chwycił czarny, koronkowy biustonosz i podniósł 
go w górę, przesuwając w stronę głowy mojej żony. Piersi wyskoczyły i zafalowały. Widad było na ich 
delikatnej skórze dreszcze rozkoszy, ciemnobrązowe brodawki były ściągnięte, także pokryte dreszczami, 
a sutki niebywale sterczące, najpewniej twarde. Mężczyzna patrzył na te piersi, które przez tyle lat tylko 
ja oglądałem i pieściłem, patrzył na piersi mojej najdroższej żony i pewnie dziwił się, że zmieniły kształt. 
Pamiętam przecież, że przed kilku laty Jola miała znacznie mniejszy biust, piersi były bardziej twarde i 
sterczące, a teraz - gdy stała - jej piersi spadały w dół pod swym ciężarem. Karol patrzył dłuższą chwilę, a 
ona mówiła dalej: 
- I wolno, wolno siadałam na jego członeczku, nadziewałam się i podnosiłam, i znów wsuwałam do 
swego wnętrza... chciałam, żeby oblepił się moim śluzem... żeby wchodził delikatnie, a później 
zaczynałam coraz szybciej się podnosid i opadad... 

background image

 
Opowiadanie mojej żony, zniewolonej więzami i przytwierdzonej krawatami do kaloryfera i poręczy 
łóżka, podniecała zarówno mnie, jak i Karola. Widziałem, że jego oddech stawał się szybki, byłem 
pewien, że gdyby tylko troszkę włożył do pochwy Joli swego penisa, to zaraz nastąpiłby wielki wytrysk. 
Takie niecodzienne, ba, takie niesamowite, wręcz surrealistyczne sytuacje przecież zdarzają się może raz 
na całe życie, a co poniektórym może nigdy. Taka nieprawdopodobna nowośd działa, więc płyny z jego 
jąder zalałyby całe wnętrze mojej żony i później godzinami wylewałoby się to nasienie z jej wąskiej 
szpary, cieknąc po pulchnych udach, do kolan i wzdłuż łydek wąską stróżką. 
 
Położył wreszcie swoje dłonie na pałających żądzą piersiach, zakrywając brązowe, ściągnięte w małe 
guziczki brodawki. Czuł pewnie jak twarde są sutki, jak strzelają, bo i ja tak zawsze czułem. Zaczął 
ugniatad jędrny biust mojej Joli, muskad opuszkami palców wokół brodawek, a później samych już 
sutków. Do tej pory klęczał nad nią, a teraz wgramolił się na jej brzuch i rozpostarł się na nim, mocno 
ujmując jej boki swoimi udami. Siedział niczym jeździec na koniu, mogąc teraz znacznie lepiej zabawiad 
się piersiami kobiety. Jednak nie był w stanie długo tego czynid, ponieważ wielkie podniecenia dało o 
sobie znad. Jego członek zrobił się wielki, gruby i pewnie w jądrach mu się gotowało, ponieważ przesunął 
się na piersi mojej żony i usiadł na nich, rozgniatając je swoim ciężarem. Jądra zaś wsunął pomiędzy jej 
rozwarte wargi, a palcami jednej dłoni ruszał penisem. Drugą dłonią, pod lekkim odchyleniu się w tył, 
bawił się w kroczem Joli. Naciskał je palcami przez majtki, jakby badając sprężystośd jej kędziorków. Lecz 
oto zbliżył się wytrysk. Poderwał się i nachylił nad twarzą unieruchomionej kobiety. Wsadził w jej 
wilgotne usta swoją maczugę, zaledwie sam czubeczek i pod wpływem pieszczot, jakie moja żona mu 
okazała, pod wpływem dotyku jej języczka eksplodował. Pierwsza, chyba jakaś bardzo olbrzymia porcja 
wleciała do gardła Joli, wtedy penis mu wypadł, gdyż ona już go nie trzymała. Druga dawka wytrysnęła 
na jej włosy i oczy przesłonięte puszystym szalikiem, rozkładając się na głowie w kilku miejscach, kąpiąc 
po włosach. Trzecia porcja tej lepkiej i żółtawej spermy poleciała na nos i usta, które znów się rozwarły 
po tym, jak przełknęła pierwszą ilośd nasienia. Później wylatywały już tylko krople, które Karol strząsał na 
piersi Joli, a na sam koniec wsunął jej na powrót członek w buzię, aby mogła wyssad resztki spermy, 
którą tak bardzo uwielbiała spijad z mojego członka. 
 
Mężczyzna puścił swój członek i w wielkim napięciu nabierał na palce ciągnącą się po piersiach spermę. 
Jola drżała pod tymi dotykami, a on ładował swe oblepione gęstym płynem palce w jej usta. Zlizywała 
dokładnie różowym języczkiem resztki spermy, jakby to był najwspanialszy nektar rozkoszy. Zaciskała 
przy tym uda, co oznaczało, że jej orgazm jest także blisko. Moja żona jednak musiałaby sobie pomóc 
paluszkiem lub dłonią. Gdy robiła to sama, wsuwała dłoo między uda i zaciskała je, aż dochodziła do 
szczytowania. Gdy ja jej pomagałem, to dotykałem napęczniałą łechtaczkę i - najczęściej - opowiadałem 
jej jakieś sprośności, aż poczynały nią wstrząsad fale rozkoszy, przelewające się od wnętrza brzucha, 
poprzez twarde piersi, ramiona, szyję do zaciskających się w rozkosznym grymasie ust. Teraz jej dłonie 
były przywiązane krawatami, więc nie mogła nic uczynid, a Karol nie spostrzegł jej potrzeby. Wstałem 
więc i nachyliłem się nad moją żoną, którą obcy mężczyzna dociskał do łóżka, pokazałem mu, aby się 
cofnął i wtedy położyłem dłoo na jej okrytym czarnymi majtkami kroczu. Zacząłem sprawnie naciskad 
paluszkiem łechtaczkę, która od razu była wyczuwalna. Jola zaczęła podrzucad pupę i wkrótce z jej ust 
rozległ się przeciągły jęk rozkoszy, a po chwili materiał majteczek zrobił się mokry od płynącego z jej łona 
śluzu. 
 
Wróciłem na swoje miejsce na fotelu, a Karol przejął inicjatywę. Położył swoją dłoo na jej kroczu i 
nacisnął lekko, bawił się palcami, wsuwał je pod majteczki, a po wyjęciu jego palce lśniły od gęstych 
soków wypływających ze szpareczki mojej Joli. Znał przecież te jej mokradełkowate obszary doskonale, 
gdyż nie raz i nie dwa penetrował je swoimi palcami, językiem, członkiem. No, teraz były one nieco inne, 

background image

troszkę większe, pełniejsze, po prostu dojrzałe. Jola nie była już osiemnastoletnią dziewczynką, a taką ją 
przecież ostatnio dotykał, pieścił, ale była kobietą, która rodziła dzieci. Jednak fakt dwóch porodów nie 
wpłynął na znaczne poszerzenie jej szpareczki. Z całym przekonaniem mogłem stwierdzid, że płatki jej 
różyczki oplatały członka tak samo dokładnie jak wcześniej, tak samo ujmująco, ciepło i milutko. Karol 
był więc ciekawy, jak wygląda jej szpareczka, ale nie zaglądał jeszcze pod majteczki oczyma, lecz zanurzał 
pod nie swoje palce. Uciskał przy tym brzuszek, uda, podbrzusze. Muskał opuszkami palców pępuszek, 
rozprowadzał wokół niego ciągnący śluz, który wyciągał spod czarnych majteczek, ciasno opinających 
krocze. Oglądał go między palcami, które zabawnie rozkładał, widział jak jest ciągnący i przezroczysty. 
 
Spojrzałem na piersi mojej żony, falowały, drżały, wydawałoby się, że za chwilę jeszcze one eksplodują, 
że sterczące, brązowe sutki wystrzelą białym płynem mleka. Przecież widziałem jak to mleko płynęło 
podczas karmienia naszych dzieci, sam nierzadko ssałem, spijałem to wspaniałe mleczko o smaku 
migdałowym z gorących piersi. Ekstaza, którą małżonka przeżywała doprowadziła jej ciało do 
nieprawdopodobnego napięcia, dlatego piersi zrobiły się ponętne i skupione, ale płynące wraz z szybkimi 
oddechami płuc. Płynęły rytmicznie. Nagle Jola powiedziała: 
 
- Wiesz, ja ci tego nigdy nie mówiłam, ale ja kiedyś zdradziłam Karola. 
Karol spojrzał na mnie, obaj milczeliśmy. Uśmiechnąłem się, oto bowiem pierwszy prawdziwy mężczyzna 
mojej żony miał się dowiedzied, że ona go zdradziła. Niesamowite zrządzenie losu, wcześniej mi o tym 
nie mówiła, przyszło jej to do głowy dopiero dzisiaj, gdy nieświadoma zdradzała mnie pod dłoomi i 
penisem właśnie Karola. Nasze milczenie zmusiło ją do dalszych zwierzeo. 
- Pewnie bardzo cię to kotku podnieci, liczę na to, ze ta nowa opowieśd spowoduje, że za pięd minut 
znów tryśniesz w moje usta. Bardzo mi smakowała dzisiaj twoja sperma, miała jakiś inny smak niż 
zawsze, jakiś inny... 
 
Już byłem nieźle podniecony, a tu nagle taka bomba po latach. Pomyślałem, że za chwilę wleję w jej 
gardło olbrzymie ilości nasienia, aby mogła posmakowad również innego płynu. Byłem ciekawy, czy 
rozpozna jakąś zmianę. Czyżby plemniki miały różny smak? - śmiałem się w myślach. 
 
- Nie pytasz, z kim go zdradziłam? Odpowiem sama, z jego szwagrem, obecnym szwagrem, bo wtedy był 
chłopakiem jego siostry. Byliśmy wspólnie na wakacjach w Zakopanem, ja mieszkałam z jego siostrą, 
starszą o cztery lata w jednym pokoju, a on mieszkał ze swoim obecnym szwagrem w drugim pokoju. No, 
ten szwagier był ode mnie starszy wtedy o osiem lat, ja miałam siedemnaście, a on miał dwadzieścia 
pięd. Mieszkaliśmy osobno, bo byli wtedy z nami jego rodzice. Wiesz, to było w sumie takie głupie, 
dlatego nie mówiłam o tym ani Karolowi, ani tobie. Jakoś tak wstydziłam się, a poza tym wiedziałam, że 
Karol by mi tego nie przebaczył, a i ten Zbyszek prosił mnie, aby nic nie mówiła. Tu w grę wchodziło 
przecież też małżeostwo Zbyszka. 
 
Jola mówiła, a my z Karolem spojrzeliśmy sobie w oczy, dalej milcząc. Jola się poprawiła, piersi 
zafalowały w rytm jej poruszeo, ale wciąż były napięte, sutki sterczące. Widad było, że mimo orgazmu 
była wciąż niebiaosko podniecona. Pewnie dodatkowo działało na nią to, co miała opowiedzied, pamięd 
robiła swoje. Karol położył jedną dłoo na jej brzuszku, a drugą na udzie i delikatnie gładził. Jola znów 
zaczęła mówid: 
- Pewnego razu rodzice Karola umówili się z jakąś swoją rodziną w Czechosłowacji i zabrali Karola i jego 
siostrę Monikę. 
 
Po tych słowach mojej małżonki dostrzegłem na twarzy Karola intensywny wysiłek myślowy, starał się 
widocznie przypomnied sobie, kiedy to było. W tym czasie nie przestawał pieścid jej brzuszka, zaciskając 

background image

palce na delikatnych fałdkach wystających spod majteczek. Gumka bowiem wpiła się bardzo mocno w 
brzuch, więc było je widad. Mógł zatem stwierdzid, że po porodach przybyło jej troszkę ciała, że jako 
uczennica liceum miała brzuch bardziej płaski. 
 
- Pojechali z rana i mieli wrócid na drugi dzieo po południu. Zostaliśmy więc sami, ale nic nie wskazywało 
na to, że może do czegokolwiek dojśd. Po ich wyjeździe poszliśmy na spacer do Doliny Białego, później na 
obiad i około czternastej wróciliśmy na Cyrhlę. Cały czas bardzo radośnie rozmawialiśmy, trzebiotaliśmy, 
bo mieliśmy wspólne tematy. Po drodze kupiliśmy w kiosku Magazyn Muzyczny i zaczęliśmy prowadzid 
dysputy o muzyce. Ja wtedy zauważyłam, że on mi się przygląda, ale to mi zaczęło jakoś dziwnie 
imponowad. To było w sierpniu, były wielkie upały i ja wtedy chodziłam bez biustonosza. Miałam taką 
czerwoną podkoszulkę i szorty. Musiałam wyglądad imponująco, bo czułam jego wzrok na sobie. Czułam 
jak zagląda mi pod bluzkę, gdy się nachylałam, jak patrzy na moje piersi. Widziałam, że spodobały mu się 
moje sutki, które od czasu zaczynały twardnied i sterczed przez materiał. No, nie wiedziałam, że to jest 
złe, że on tak patrzy, a że mnie się to podoba. Jakoś to na mnie działało, przecież mnie znasz, więc 
rozumiesz... 
 
Jola urwała tu swoją opowieśd, czekają na moje potwierdzenie, a ja patrzyłem na Karola i na to jak rośnie 
mu z powrotem członek, mój zresztą też był ogromny jak nigdy. Mężczyzna zaczął pieścid piersi mojej 
małżonki, robił kółeczka wokół ściągniętych brodawek, ugniatał w palcach suteczki, poklepywał i 
nachylał się nad nimi, aby brad je w usta. Czułem, że on sobie to wszystko bardzo dobrze przypomina i że 
jej opowieśd doprowadzi go do szaleostwa. 
 
- Siedzieliśmy sobie w pokoju i rozmawialiśmy o tej muzyce, czytaliśmy fragmenty z gazety. Było 
strasznie duszno, zbierało się na burzę i wtedy postanowiłam iśd wziąd kąpiel. Była tam taka fajna, duża 
wanna. Więc powiedziałam mu, że idę na pół godzinki się popluskad. Wcale nie miałam żadnych 
podstępnych zamiarów, nie myślałam o niczym. Nalałam dużo płynu do kąpieli, odkręciłam wodę i 
zanurzyłam się w pienistej wannie. Było mi dobrze, przyjemnie, nawet przez moment pomyślałam o nim, 
że jest bardzo fajnym typkiem i już. To wszystko. Ale nagle rozległo się pukanie do drzwi łazienki. 
Zorientowałam się, że ich nie zamknęłam. Ale nawet przez myśl mi nie przeszło, że to ma jakiekolwiek 
znaczenie. W sumie nie miało, on był bardzo kulturalny i nic nie zrobił wbrew mojej woli. Powiedział, że 
coś mi przeczyta, żebym zakręciła wodę. Zamknęłam kran i on zaczął czytad mi o jakimś zespole. 
Powiedziałam jednak, aby otworzył drzwi, bo ja muszą nalad więcej wody. Byłam cała w pianie, więc nic i 
tak by nie widział. Uchylił drzwi, ja byłam dokładnie naprzeciwko nich, więc widziałam, że wcale nie 
zagląda z ciekawością, ale zachowuje dyskrecję. Nalałam pełną wannę wody, zakręciłam kran i byłam 
cała zanurzona. Nic kompletnie nie było widad, tylko moja głowa unosiła się nad ogromem białej piany. 
Wtedy ktoś przyszedł do swojego pokoju i głupio to wyglądało, że on tak stoi, więc powiedziałam, żeby 
wszedł do środka. 
 
Po tych słowach spojrzałem na Karola, zrobił się cały czerwony, widziałem, że jakaś wściekłośd go 
ogarnia, ale przy tym wielkie podniecenie. Gotowy był do akcji. Zszedł między uda Joli i zaczął je pieścid, 
dotykad krocze przez czarne majteczki, wsuwad pod nie palce i pieścid szparkę. Robił to jednak coraz 
energiczniej, więc moja żona zorientowała się, że jestem podniecony (bo przecież ona cały czas 
wiedziała, że to ja jestem między jej nogami) i opowiadała dalej: 
 
- Siedział na stołeczku obok, a ja leżałam naga w wannie. Musiało go to jednak bardzo podniecid, bo co 
chwilę się poprawiał, strasznie trudno mu się siedziało. Po jakimś czasie piana zaczęła się kurczyd, widad 
było moje stopy, później kolanka. Zaczęłam zatem naciągad pianę na siebie, ale było jej coraz mniej. 
Wydawało mi się nawet, że przez moment ujrzał moje piersi. Zrobiło mi się strasznie gorąco w tej 

background image

wodzie, cała sytuacja zaczęła mnie strasznie podniecad, ale przecież musiałam jakoś zareagowad. 
Powiedziałam więc, żeby już poszedł, bo piana się kurczy. On zaczął żartowad, że to przecież nic takiego, 
bo ciało ludzkie jest piękne i nie ma się go co wstydzid. Śmiałam się, że ma rację, ale - dodałam - że ja się 
troszkę wstydzę swojego pulchnego ciała. On zaś powiedział, że bardzo podobają mu się moje piersi. 
Poczułam się pysznie, ale poprosiłam, żeby jednak wyszedł. Uczynił to bez większych protestów, ale 
wychodząc powiedział, iż liczył, że umyje mi plecy. Zaśmiałam się, mówiąc, że jakoś sobie poradzę. Nie 
wiedziałam wtedy, że za kilka godzin jednak to uczyni. A co ciekawsze, nie wiedziałam, że będę się z nim 
w tej wannie kochała, a później, po całym dniu, że będę w tej samej wannie kochała się z Karolem. 
Spodobały mi się zabawy w wannie. 
 
Przez twarz Karola przebiegł w tym momencie potworny grymas, czułem, że musi mu byd mimo 
wszystko bardzo ciężko, słuchając teraz tych opowieści. Przecież dowiadywał się, że jego dziewczyna 
zdradzała go zanim całkowicie się rozstali, mało tego, że zdradziła go z obecnym mężem jego siostry, a 
więc ze szwagrem. Niesamowita była ta moja żoneczka, dlatego w tej właśnie chwili spotykała ją 
niesamowita rzecz, pieścił ją pierwszy mężczyzna na oczach męża. Na oczach męża, nic o tym nie 
wiedząc, ssała mu penisa i spijała ogromne ilości spermy. Cała ta sytuacja była tak niesamowita, że 
kiwnąłem do Karola, aby na chwilę wstał. Mężczyzna uczynił to, a ja podszedłem do Joli i wsadziłem w jej 
usta swój penis. Zaczęła go lizad i zaciskad wargami. 
- Podnieciłeś się? 
- Bardzo - rzekłem - ciekawa jest ta twoja opowieśd, ale może powiesz, jak doszło do tego, że oddałaś się 
temu facetowi. 
 
Po tych słowach znów usiadłem na fotelu, ale Karol wykorzystał sytuację i też podszedł do twarz mojej 
żony i wsadził pomiędzy jej ząbki swojego członka. Znów go ssała, pieściła wilgotnymi, namiętnymi 
wargami, lizała od czubka do nasady, śliniła jądra. Gdy zrobiło mu się dobrze, znów usiadł na jej 
brzuszku, pieścił piersi i słuchał opowieści. 
 
- Na gołe ciało założyłam podkoszulkę, majteczki i szorty, i wróciłam do pokoju. Znów zaczęliśmy 
rozmawiad, ale wtedy zaczął mi opowiadad jak jest na medycynie, wszak studiował jeszcze ten kierunek. 
Teraz jest lekarzem. Od słowa do słowa, aż stwierdził, że kobiety powinny kontrolowad swoje piersi, 
szczególnie gdy mają takie troszkę większe jak moje. Twierdziłam, że nie mam dużych, ale on się śmiał i 
porównywał je z maleokimi piersiami Moniki. Wtedy powiedziałam, że przecież moich jeszcze nie 
widział, a on na to, że nie powinnam się wstydzid mu ich pokazad, ponieważ on jest już prawie lekarzem. 
Siedzieliśmy podczas tej rozmowy dośd blisko siebie, czułam jak wielki żar bije od niego, czułam, że moje 
piersi drżą, że twardnieją razem z sutkami, że widad je przez cienki materiał koszulki. No, ale ty się 
wstydzisz lekarza - śmiał się. Wcale nie - odpowiadałam. I tak się przekomarzaliśmy jakiś czas. W koocu 
rzekł - no to pokaż mi, a ja powiem ci jak należy kontrolowad. Nie obawiaj się mnie, ja będę 
ginekologiem, to i tak będziesz do mnie przychodziła. Pomyślałam sobie wtedy, że będzie mnie oceniał 
jak gówniarę, że się wstydzę lekarza. A ja chciałam byd traktowana jak kobieta. 
 
Byłem pod wielkim wrażeniem, słuchając tej opowieści. Karol także, nasze członki sterczały, a sperma już 
gotowała się w jądrach. Byliśmy chyba gotowi zalad całą Jolę naszym nasieniem. I wtedy mnie nagle 
oświeciło. Ten Zbyszek był ginekologiem, a moja żona przed ślubem i po ślubie chodziła co miesiąc do 
ginekologa, jak była w ciąży także. Miała stałego, jednego i najprawdopodobniej był to ten sam człowiek. 
Zamarłem. A więc ten romans był kontynuowany, jeśli nie w całości, to pewnie po części, pewnie biegała 
do niego, aby się dowartościowywad. Zmieniła dopiero przy naszym drugim dziecku lekarza, bo tamten 
się wyprowadził do innego miasta. Byłem pewien, że Jola zdradzała również i mnie. Przypomniałem 
sobie, że pewnego razu, gdy była w ciąży, byliśmy u ginekologa razem. Siedziałem na korytarzu, a ona 

background image

spędziła tam ponad pół godziny. Była po wyjściu taka dziwna, ale nigdy bym nie pomyślał, że to chodziło 
o takie sprawy. Byłem zatem pod jeszcze większym wrażeniem, gdy odkryłem tę prawdę, patrzyłem na 
rozciągnięte na łóżku roznegliżowane ciało mojej żony i zastanawiałem się, co też ona jeszcze ciekawego 
robiła w tajemnicy przede mną.  
 
- Chciałam mu pokazad te moje piersi, żeby sobie nie myślał, ale się wstydziłam. Wstydziłam się jednak 
przez moment, w sumie przecież wcześniej chłopcy i tak widzieli ten mój biust, niektórzy nawet mogli go 
dotykad. Zdecydowałam się, raz kozie śmierd. Złapałam podkoszulek od dołu obiema rękoma i 
podniosłam do góry, zasłaniając materiałem swoją twarz, która zrobiła się mimo wszystko czerwona. 
Czułam jego przeszywający wzrok, przecież moje cycuszki były takie dorodne i jędrne, gdy tymczasem 
jego Moniki - sama widziałam - były jak zwiędłe skórki od pomaraoczy. Musiały wiec zrobid na nim 
wielkie wrażenie, a przecież ja podniosłam ręce w górę, to tym bardziej się naprężyły, prawie sterczały, 
chod na ogół zawsze lekko były obwisłe.  
 
Słyszałam jego oddech, aż w koocu przemówił, żebym zdjęła całkiem bluzkę. Ale ja opuściłam ją i 
powiedziałam, że to już dosyd. Zobaczył i już, więcej mu nie pokażę. Zaśmiał się i powiedział, że się 
zaczerwieniłam jak mała dziewczynka. Znów zaczęliśmy się przekomarzad. Mówił, że moje suteczki wciąż 
są sterczące, że są w stanie erekcji - jak się medycznie wyraził - a ja starałam się je ukryd, zasłaniając 
dłoomi przebijające przez cienki materiał brodaweczki. Zrobiła się troszkę niezręczna sytuacja, zaczęłam 
po prostu się wstydzid tego, do czego doszło. Stwierdziłam, że przecież on ma Monikę, a ja Karola. Ale on 
śmiał się, że jestem jak mała dziewczynka, która się wstydzi podczas wizyty u lekarza. Pytał, czy miałam 
innych chłopaków przed Karolem, a ja mu się zaczęłam zwierzad, że nie spałam z żadnym, ale całowałam 
się i pieściłam z wieloma. Wtedy policzyłam i okazało się, że całowałam się z dziewięcioma, pięciu 
pieściło moje piersi, a trzech całe moje ciało. Jeden tylko Karol posiadł mnie całą. Zbyszka bardzo 
rozbawiły te moje wyliczanki, śmiał się, pytał kiedy to było, a ja opowiadałam, że na koloniach, obozach i 
tak dalej. Powiedział, żebym zdejmowała w takim razie podkoszulkę, to on mnie nauczy kontrolowad 
piersi. Cóż miałam robid, wstydziłam się jakoś go bardzo, ale zdjęłam całkiem podkoszulkę przez głowę. 
Mój biust zrobił się taki sztywny, masywny, gorący, bo pierwszy raz znalazłam się w takiej przedziwnej 
sytuacji. Siedziałam przed nim tylko w krótkich szortach, a moje piersi falowały delikatnie i erotycznie w 
rytm moich coraz szybszych oddechów. Odłożyłam koszulkę na łóżko i spuściłam zawstydzona wzrok. 
 
Słuchaliśmy tej opowieści, a ja już ledwie mogłem wytrzymad. Karol przecież tryskał już spermę na moją 
żonę, ale ja jeszcze dzisiaj nie robiłem tego. Pokazałem mu ręką, aby z niej zszedł i usiadł w fotelu. Teraz 
ja wgramoliłem się na łóżko i usiadłem na mojej powiązanej krawatami żonce. Rozgniotłem jej piersi i 
wsadziłem w usta członek. Musiałem się bardzo nachylid, ale wszedł dośd głęboko. Lizała go sprawnie, 
ssała, dotykała koniuszkiem języczka dziureczkę i znów wsuwała głęboko do gardła. Gdy na chwilę 
wyjąłem, powiedziała: 
- I on objął moją pierś dłoomi, miał takie gorące... 
 
Nie słuchałem dalej, byłem blisko wystrzału. Czułem jaka Jola jest gorąca, i wtedy moje jądra 
napęczniały, poczułem przyjemny ból w kroczu i za chwilę miliony plemników zostało uwolnione. 
Nastąpił pierwszy wystrzał, moja żona sprawnie przełykała gęstą spermę, drugi także poszedł do jej buzi, 
dopiero trzecim razem polałem jej nos i szyję, a na koniec wylewałem tę życiodajną ciecz na jej drżące 
piersi. Wylizała i wyssała resztę, po czym powiedziałem, aby opowiadała dalej. Zszedłem z niej, a na 
moje miejsce wszedł znów Karol. Znów brał w palce nasienie, tym razem moje i wpychał jej w usta, aby 
wszystko dokładnie wylizała. Sperma świeciła się na jej twarzy, piersiach, na jej dużych, rozgrzanych i 
dygoczących piersiach. A ona opowiadała dalej... 
 

background image

Jak już mnie zaczął pieścid, to nie mógł skooczyd, a i ja już nawet nie chciałam, aby przerywał. Porwał 
mnie wir, niosło mnie jak maleoki listek na wielkiej, wezbranej rzece. Rozebrał mnie i całował każdy 
zakamarek mego ciała, robił mi takie rzeczy, których nigdy nie czyniłam z Karolem. 
- A ze mną? - zapytałem. 
- Później i z Karolem tak się zabawiałam, ale wiesz przecież, że w pupcię ty pierwszy mi włożyłeś, nawet 
Zbyszek tego nie zrobił. Pamiętaj, że w pewnym sensie coś dla ciebie też zostawiłam. 
- Pamiętam. I później bawiliście się aż do przyjazdu Karola? 
- Kochaliśmy się pięd razy, w różnych pozycjach, był niezmordowany, a i ja oszalałam, to było coś 
niesamowitego... Zalewał mnie spermą, rozmazywał po całym ciele, wlewał w usta, w szpareczkę, tryskał 
na dłonie... 
 
Po tych słowach zszedłem z jej obnażonych i mokrych od lepkiej spermy piersi i znów siadłem w fotelu. 
Miejsce między udami moje żony zajął Karol, który już teraz zapragnął zobaczyd jej nagie łono i różową, 
schowaną pod czarnymi, cienkimi majteczkami pizdeczkę. Nachylił się nad jej podbrzuszem, przystawił 
usta do bielizny i zaczął je delikatnie szarpad zębami. Bawił się, ale zaciskał je na cienkim materiale coraz 
mocniej. Pomagał sobie palcami i po woli zaczynał wygryzad w majteczkach dziurkę. Szarpał ją następnie 
palcami, rozgryzł też majtki od strony krocza i szarpnął mocniej. Moja żona w milczeniu przyjmowała te 
dziwne zabiegi. Karol szarpnął za chwilkę z drugiej strony i obnażył całkowicie owłosione łono Joleczki.  
 
Miała rozłożone nogi, wiec jego oczom ukazała się różowa szparka ociekająca sokami, lśniąca w świetle 
lampki nocnej. patrzył na te ponętne miejsca z bliska, a wreszcie wyciągnął resztkę majtek spod jej pupy i 
zaczął bawid się czarnymi kędziorkami, porastającymi gęsto krocze i podbrzusze leżącej przed nim 
bezradnie kobiety. Mógł teraz czynid z nią co tylko chciał, miał ode mnie pozwolenia na spełnienie 
wszystkich swoich zachcianek, ale wciąż był bardzo delikatny.  
Przyłożył palce do szparki i momentalnie dwa wsunęły się do środka. Moja żona drgnęła, było to coś 
nowego, po kilkudziesięciu minutach tej zabawy. Wepchnął palce głęboko, ruszał nimi w środku, 
wysunął, następnie wsadził do jej wnętrza trzy palce, a kciukiem nacisnął na dziurkę pomiędzy 
rozsuniętymi pośladkami. Jola opalała się zawsze w dwuczęściowym kostiumie, więc na jej ciele były 
białe ślady wokół piersi, krocza i jędrnej, ale pulchniutkiej pupci. Teraz jej obnażone, rozciągnięte na 
łóżku ciało śmiało się niemal do jej pierwszego kochanka, zapraszało do uprawiania najdzikszych 
swawoli. Każdy otworek zdawał się zapraszad swoimi sokami, swoją pulchnością, ponętnością i 
wilgotnością do wtargnięcia, wniknięcia, dotarcia aż do najczulszych miejsc, do samej istoty rzeczy. 
Wystarczyło, żeby przykładał swoją maczugę do każdej z dziurek, a penis wchodziłby do wnętrza niczym 
patyk w morski piasek na rozgrzanej słoocem plaży. On jednak w dalszym ciągu badał jej ciało palcami, 
wsuwał je wszędzie, w usta, w szpareczkę, w pupcię... i wtedy moje myśli uleciały do owego ginekologa, 
z którym Jola musiała mnie zdradzad. Coś we mnie wstąpiło, poczułem się jakoś dziwnie.  
 
Mogłem wiele znieśd, mogłem patrzed jak obcy facet na moich oczach obmacuje moją żonę, jak spuszcza 
się jej do ust, jak za chwilę będzie ją przewiercał swoim instrumentem..., ale ciężko mi było znieśd myśl o 
zdradzie. Zaczęło mnie palid wewnątrz jakieś dziwne uczucie. Przypomniały mi się te wizyty u ginekologa, 
te dziwne zachowania po nich, a nawet ślady po spermie na brzuchu Joleczki, gdy wróciła od niego, a 
była w ciąży. Mówiła, że to smar od USG. Rety, a przecież ona mogła mnie zdradzad jeszcze z innymi 
facetami, a ja nic zupełnie nic o tym nie wiedziałem. Tak zapewne było. Ta myśl poderwała mnie na nogi. 
Kiwnąłem, aby pieszczący moją żonę mężczyzna zszedł z niej, a ja zająłem jego miejsce. 
 
- Słuchaj, kochanie, czy ty przypadkiem nie bawiłaś się z tym Zbyszkiem dalej? 
- To znaczy? - zapytała lekko zmieszana. 
- Czy to on był tym ginekologiem, do którego stale chodziłaś na wizyty co miesiąc? 

background image

Milczała. Ponowiłem pytanie i wtedy łamiącym się głosem, potwierdziła moje przypuszczenia. 
- A zatem, dobrze się domyślam - mówiłem, siląc się na spokój w głosie - że również i mnie z nim 
zdradziłaś? 
Nie odpowiedziała, tylko pokiwała głową. 
- Jak często? Na każdej wizycie? Nawet, gdy byłaś w ciąży? 
Pokiwała głową. Myślałem, że umrę z wrażenia. Powiedz, jak to robiliście. 
- Ale... 
 
- Musisz powiedzied, chodby troszkę, chcę wiedzied. 
Milczała, wiec dałem jej troszkę czasu do namysłu. Spojrzałem na Karola, który ze sterczącym fiutkiem 
siedział w fotelu i uśmiechał się z lekką ironią. Wziął z podłogi rajstopy Joleczki, które miała na sobie w 
ciągu dnia i zaczął się im badawczo przyglądad. Bawił się nimi, podnosił w górę, a częśd opadała na jego 
członka, drażniąc go przez cały czas, tak, że trwał wciąż w erekcji, gotowy do zalania spermą wnętrza 
mojej niewiasty. Jola wreszcie zaczęła mówid: 
- Pierwszy raz poszłam jeszcze przed ciążą. On był już młodym lekarzem ginekologiem. Ucieszył się na 
mój widok, zadał kilka zdawkowych pytao i udawał, że się mną nie interesuje. Pewnie nie chciał mnie 
speszyd, chociaż wiedział, że przyszłam właśnie do niego, a nie do kogoś innego. Powiedział, żebym się 
rozebrała, a sam coś pisał w karcie. Weszłam za parawan... 
- Czy szłaś do niego świadomie, żeby mnie zdradzid? - zapytałem. 
- Nie, nie..., ale..., to znaczy... chciałam przeżyd... 
- Ok., nieważne, mów dalej... 
 
- Za parawanem zdjęłam spódniczkę i majteczki, i wyszłam do niego. Spojrzał na mnie i wzrokiem 
pokazał na fotel. Był lekko speszony, podobnie jak i ja. Czułam się jakoś dziwnie. Weszłam na fotel, 
założyłam nogi wysoko i wyeksponowałam tę częśd obnażonego ciała, którą już dobrze znał z 
Zakopanego. Stanął pomiędzy moimi udami i zaczął rutynowe badanie... Jego palce jednak błądziły po 
moim ciele i w wilgotnym od śluzu wnętrzu jakoś tak inaczej, tak bardziej pieszczotliwie. Czułam, że 
robię się czerwona... 
Słuchałem jej opowieści i delikatnie pocierałem swój członek, który prężył się nieprawdopodobnie. Znów 
byłem bliski wytrysku, więc przestawałem ruszad i wtedy dotykałem palcami brzuszka mojej żony. 
Czułem jak bardzo jest naprężony, elastyczny, wręcz twardy, co zapewne było spowodowane jej 
wspomnieniami.  
- Wyczuł pod palcami moją naprężoną łechtaczkę. Zaczął ją masowad, czułam, że zaraz osiągnę orgazm. 
Zaczęłam cichutko jęczed... Wtedy powiedział, że długo czekał na mnie, że wtedy, w Zakopanem było mu 
ze mną bardzo dobrze. Milczałam bez ruchu. On stał między moimi udami i masował je, naciskał brzuch, 
wsuwał palce w ociekającą od śluzu szpareczkę, aż wreszcie rozpiął swoje spodnie i... Każda wizyta 
wyglądała mniej więcej podobnie. 
- A jak byłaś w ciąży? - zapytałem. 
 
- Wtedy najczęściej tryskał na mój brzuch, a swoją spermę rozsmarowywał po moim ciele. Czasami 
rozbierałam się całkiem do naga, pieścił wówczas moje piersi, ssałam jego członek. Wiesz, ja nie mogłam 
się od niego uwolnid, to było uzależnienie. 
- A jak ja czekałem w poczekalni? Też to robiliście? 
- Jeszcze bardziej mnie to podniecało... szalałam, ale nie potrafiłam się powstrzymad. Musisz mi to 
wybaczyd, to już dawno skooczone. Teraz jestem ci wierna i nigdy bym cię nie zdradziła. 
- Jesteś tego pewna, że teraz byś mnie nie zdradziła? - zapytałem. 
- Nie wiem... 
Zszedłem z niej i pokazałem Karolowi, aby zajął moje miejsce między rozwartymi udami Joli. Sam zaś 

background image

bezszelestnie przemieściłem się za jej głowę i czekałem na to, by mężczyzna rozpoczął pieszczoty. Zaczął 
to czynid, znów bawił się jej piersiami, brzuchem, udami, wsuwał palce w szpareczkę, a później położył 
się na niej i delikatnie włożył do środka swój zadarty dumnie korzeo. Kilkakrotnie poruszał, moja żona 
jęczała i wtedy zdarłem z jej oczu zasłonę... 
 
13. 
Niewierna żona 2 
 
Nigdy nie próbowałem ssad palca od stopy mojej żony, a widad sprawiało jej to wielką radośd. Nie byłem 
pewien, czy czasem nie pozna, że to nie moje usta czynią jej taką wielką rozkosz, bo byd może Karol 
pieścił ją już tak przed laty. Jej ciało było silnie oświetlone, dlatego widziałem wyraźnie dreszcze rozkoszy 
na jej udach, mogłem dojrzed jej jasne włoski, które wydawały się teraz drżed w rytm lekkich skurczów 
rozłożonych nóg Joleczki. Skóra na jej całym ciele była napięta, ale uda, które zazwyczaj bywały bardziej 
pulchne, teraz były masywne, twarde, nabrzmiałe. Widziałem jak majteczki, które przecież nie były 
stringami, jak te czarne majteczki coraz bardziej wpijają się w jej szpareczkę, ukazując tym samym kępki 
czarnych kędziorków.  
 
Karol ssał paluszek mojej żony, a palcami dotykał jej łydki, kolanka, smyrał pod nimi, pieścił uda, ale nie 
zbliżał się do krocza. Jego oczy pożerały coraz bardziej moją żonę, takiej jej przecież nigdy nie widział. 
Była znacznie szczuplejsza, drobniejsza, nie była przecież jeszcze w pełni kobietą, nie rodziła dzieci. Teraz 
jej ciało stało się pulchniejsze, na brzuszku były delikatne ślady po rozstępach. Była po prostu bardziej 
kobietą, a więc osobą bardziej ponętną, gotową do szalonej miłości, do najprzeróżniejszych rozkoszy. On 
o tym wiedział, więc przyglądał się jej ciału, jej brzuszkowi, ale najczęściej jego wzrok zatrzymywał się na 
piersiach, które przecież przez te kilka lat stały się większe. Teraz przez czarny, cienki, koronkowy 
biustonosz widad było sterczące nad wyraz mocno suteczki, a piersi, które najczęściej rozlewały się, gdy 
Jola leżała na wznak, teraz w jakiś przedziwny sposób zaczynały strzelad w górę. Byd może, iż działo się 
tak za sprawą ciała, które było usztywnione i napinało stanik, a ten prostował w pionie duży biust mojej 
żony. To wszystko było oznaką jej niesamowitego podniecenia spowodowanego tym, że była związana, 
rozłożona na łóżku, że miała zasłonięte oczy i była pieszczona przez innego mężczyznę (no, o tym nie 
wiedziała, ale on pieścił ją inaczej niż ja). Ja także byłem podniecony, to było coś niesamowitego, widzied 
własną żonę, rozłożoną na łóżku, bezbronną, pod naporem pieszczot obcego mężczyzny, który przed laty 
był jej kochankiem. We mnie także wszystko było napięte.  
 
Karol przestał ssad paluszek stopy roznegliżowanej przed nim kobiety i uklęknął pomiędzy jej udami.  
- Dlaczego milczysz? ? zapytała, jęcząc ? dlaczego się nie rozbierasz?  
Karol spojrzał na mnie. Kiwnąłem mu, żeby zszedł. Uczynił to szybko, a wtedy ja wstałem i zbliżyłem się 
do niego.  
- Dobrze ci jest kochanie? ? zapytałem  
- O, tak, cudownie, jak nigdy przedtem ? wyszeptała.  
- Dlatego będę milczał, to taka nowośd ? wyjaśniłem.  
- Chciałabym troszkę possad ? poprosiła.  
Kiwnąłem na Karola głową, aby zdejmował spodnie, ale sam też zsunąłem spodnie wraz z majtkami. Mój 
członek był wyprostowany, więc podszedłem do leżącej Joli i wsunąłem sam czubek w jej rozchylone, 
czerwone usta. Zagryzła lekko zębami, otuliła wargami i dotknęła dziureczkę języczkiem. Widziałem jak 
Karol zdjął spodnie i majtki, jego penis także sterczał dumnie wyprężony. Patrzył jak Jola ssie mój korzeo 
i lekko pocierał swoje jądra, które mu zwisały zabawnie. Miał troszkę większe od moich, natomiast 
członki były dośd podobne. Opuściłem usta żony i przysunąłem do nich Karola. Nachylił się i teraz on 
włożył delikatnie swoją maczugę do rozchylonych, wilgotnych ust kobiety. Nie zorientowała się, że 

background image

nastąpiła zmiana, dalej ssała prężącego się członka, który przed laty po raz pierwszy wszedł w nią i 
rozdziewiczył, który po stokrod napełniał jej wnętrze spermą, wyciekającą później ? jak sama opowiadała 
? po udach. Karol ? jak mówiła moja żona ? zawsze wycierał jej szpareczkę i uda chusteczką, wycierał ze 
swojej lepkiej cieczy i jej śluzu. Ja tego nigdy nie robiłem, więc kiedyś, podczas jakiejś sprzeczki mi to 
powiedziała.  
Po twarzy mężczyzny trzymającego swego penisa głęboko w buzi mojej żony mogłem poznad, że 
przeżywa niebywałą rozkosz. Po latach jego męskie narzędzie, które przerwało błonę dziewiczą mojej 
żony, które po raz pierwszy napełniało nasieniem jej usta, znalazło się w tym samym miejscu. A ona 
starała się wciągnąd go jak najgłębiej. Znikał w jej ustach aż do połowy, pewnie docierał do gardła, 
drażniąc je, gdyż w pewnym momencie poruszyła głową, aby wyjął. Zakasłała. Wtedy pokazałem 
Karolowi, by wszedł znów pomiędzy jej rozłożone i naprężone uda, a ja rzekłem:  
- Opowiedz coś o tym, jak kochałaś się z Karolem.  
Jola zaczęła mówid, gdy tymczasem mężczyzna wszedł na łóżko i usiadł na brzuszku mojej żony. Zaciskał 
kolanami jej pulchne biodra, a swoje jądra rozgniatał w okolicach jej pępuszka. Nie poznała, że wszedł na 
nią ktoś inny, ale mówiła:  
- Karol usiadł w fotelu, a ja uklęknęłam przy jego nogach. Rozpinałam mu rozporek ? mówiła lekko 
sapiąc, co znaczyło, że jej orgazm jest blisko. Te słowa zaś podniecały jeszcze bardziej zarówno mnie, jak 
i rozgniatającego brzuch mojej żony Karola, który w koocu nie wytrzymał i położył swe dłonie na 
twardych, jędrnych, napęczniałych piersiach schowanych pod czarnym koronkowym materiałem stanika. 
Najpierw ujął je całe, zacisnął w dłoniach, ale nie mieściły się. Później wodził opuszkami palców wokół 
widocznych przez biustonosz sutków, co przyprawiało Jolę o drżenie głosu:  
- Brałam jego członek do ust i ssałam. A gdy się robił duży siadałam na jego kolanach. Przodem do niego. 
Wkładał dłonie pod moją bluzkę i dotykał piersi przez biustonosz... ? mówiła, a w tym samym czasie 
Karol, po latach, znów czynił to samo, znów miętosił jej duże (teraz przecież większe) piersi, masował je, 
pieścił, bawił się nimi, ale jeszcze nie obnażał ich całkiem. Pocierał napiętą skórę wokół nich, dotykał 
miejsca wystające spod stanika, ale jeszcze nie widział piersi całkiem nagich.  
- A ja dotykałam jego twarz, oczy, usta. Czułam jak masuje moje plecy, biodra, piersi. W koocu podnosił 
do góry biustonosz i wtedy chwytał w dłonie całe piersi. Brodawki robiły się ściągnięte, a sutki twarde i 
sterczące. Ugniatał je w palcach ? opowiadała z coraz większym rozanieleniem Jola. Karol patrzył z 
podziwem na jej opowieśd, a w międzyczasie położył dłonie na biodrach i przesuwał bardzo po woli w 
górę, ugniatając jej pulchne, jędrne boczki, pieszcząc brzuszek, delikatnie muskając palcami okolice 
pępuszka. Bawił się więc biodrami, boczkami oraz brzuszkiem mojej żony, oglądał pozostałości po 
rozstępach, dochodził do stanika i przez koronkowy materiał lekko trącał strzelające sutki, które o mało 
nie przebiły cienkiego materiału. Pieścił ciało Joli z coraz większym pietyzmem, a jej sprawiało to 
niesamowitą rozkosz, co było widad po jej delikatnych ruchach bioder i skurczach, jakie robiła w swojej 
szparce.  
- Później lekko się podnosiłam, a on zdejmował mi majteczki. Wtedy... ? tu się zatrzymała i lekko sapała, 
bo właśnie Karol wsunął paluszek pod gumkę od majtek. Ale nie posunął palca daleko, dotarł tylko do 
początków miejsca owłosionego i zawrócił, a następnie chwycił czarny, koronkowy biustonosz i podniósł 
go w górę, przesuwając w stronę głowy mojej żony. Piersi wyskoczyły i zafalowały. Widad było na ich 
delikatnej skórze dreszcze rozkoszy, ciemnobrązowe brodawki były ściągnięte, także pokryte dreszczami, 
a sutki niebywale sterczące, najpewniej twarde. Mężczyzna patrzył na te piersi, które przez tyle lat tylko 
ja oglądałem i pieściłem, patrzył na piersi mojej najdroższej żony i pewnie dziwił się, że zmieniły kształt. 
Pamiętam przecież, że przed kilku laty Jola miała znacznie mniejszy biust, piersi były bardziej twarde i 
sterczące, a teraz ? gdy stała ? jej piersi spadały w dół pod swym ciężarem. Karol patrzył dłuższą chwilę, a 
ona mówiła dalej:  
 
- I wolno, wolno siadałam na jego członeczku, nadziewałam się i podnosiłam, i znów wsuwałam do 

background image

swego wnętrza... chciałam, żeby oblepił się moim śluzem... żeby wchodził delikatnie, a później 
zaczynałam coraz szybciej się podnosid i opadad...  
Opowiadanie mojej żony, zniewolonej więzami i przytwierdzonej krawatami do kaloryfera i poręczy 
łóżka, podniecała zarówno mnie, jak i Karola. Widziałem, że jego oddech stawał się szybki, byłem 
pewien, że gdyby tylko troszkę włożył do pochwy Joli swego penisa, to zaraz nastąpiłby wielki wytrysk. 
Takie niecodzienne, ba, takie niesamowite, wręcz surrealistyczne sytuacje przecież zdarzają się może raz 
na całe życie, a co poniektórym może nigdy. Taka nieprawdopodobna nowośd działa, więc płyny z jego 
jąder zalałyby całe wnętrze mojej żony i później godzinami wylewałoby się to nasienie z jej wąskiej 
szpary, cieknąc po pulchnych udach, do kolan i wzdłuż łydek wąską stróżką. Położył wreszcie swoje 
dłonie na pałających żądzą piersiach, zakrywając brązowe, ściągnięte w małe guziczki brodawki. Czuł 
pewnie jak twarde są sutki, jak strzelają, bo i ja tak zawsze czułem. Zaczął ugniatad jędrny biust mojej 
Joli, muskad opuszkami palców wokół brodawek, a później samych już sutków. Do tej pory klęczał nad 
nią, a teraz wgramolił się na jej brzuch i rozpostarł się na nim, mocno ujmując jej boki swoimi udami. 
Siedział niczym jeździec na koniu, mogąc teraz znacznie lepiej zabawiad się piersiami kobiety. Jednak nie 
był w stanie długo tego czynid, ponieważ wielkie podniecenia dało o sobie znad. Jego członek zrobił się 
wielki, gruby i pewnie w jądrach mu się gotowało, ponieważ przesunął się na piersi mojej żony i usiadł na 
nich, rozgniatając je swoim ciężarem. Jądra zaś wsunął pomiędzy jej rozwarte wargi, a palcami jednej 
dłoni ruszał penisem. Drugą dłonią, pod lekkim odchyleniu się w tył, bawił się w kroczem Joli. Naciskał je 
palcami przez majtki, jakby badając sprężystośd jej kędziorków. Lecz oto zbliżył się wytrysk. Poderwał się 
i nachylił nad twarzą unieruchomionej kobiety. Wsadził w jej wilgotne usta swoją maczugę, zaledwie sam 
czubeczek i pod wpływem pieszczot, jakie moja żona mu okazała, pod wpływem dotyku jej języczka 
eksplodował. Pierwsza, chyba jakaś bardzo olbrzymia porcja wleciała do gardła Joli, wtedy penis mu 
wypadł, gdyż ona już go nie trzymała. Druga dawka wytrysnęła na jej włosy i oczy przesłonięte 
puszystym szalikiem, rozkładając się na głowie w kilku miejscach, kąpiąc po włosach. Trzecia porcja tej 
lepkiej i żółtawej spermy poleciała na nos i usta, które znów się rozwarły po tym, jak przełknęła pierwszą 
ilośd nasienia. Później wylatywały już tylko krople, które Karol strząsał na piersi Joli, a na sam koniec 
wsunął jej na powrót członek w buzię, aby mogła wyssad resztki spermy, którą tak bardzo uwielbiała 
spijad z mojego członka.