background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image

Takie były moje wewn

ę

trzne my

ś

li. Obecnie po

Ŝą

dam tego kierunku, tego pokoju, tej efektywno

ś

ci 

wojownika.  Jednym  z  najwi

ę

kszych  udogodnie

ń

  które  szamani  staro

Ŝ

ytnego  Meksyku  zawarli  w 

koncepcji  wojownika  była  idea  traktowania 

ś

mierci  jako  naszego  towarzysza, 

ś

wiadka  naszych 

czynów.  Don  Juan  mówił 

Ŝ

e  gdy  raz  to  zało

Ŝ

enie  zostanie  zaakceptowane,  w  jakiejkolwiek  formie, 

zostanie utworzony most przez rozdarcie mi

ę

dzy naszym 

ś

wiatem codziennych trosk, a czym

ś

 co jest 

przed  nami,  a  nie  ma  nazwy;  czym

ś

  zagubionym  we  mgle  i  zdaj

ą

cym  si

ę

  nie  istnie

ć

;  czym

ś

  tak 

straszliwie  niejasnym, 

Ŝ

e  nie  mo

Ŝ

na  u

Ŝ

y

ć

  tego  jako  punktu  odniesienia,  a  jednak  to  jest  tam 

niezaprzeczalnie obecne. 

Don Juan wyja

ś

niał 

Ŝ

e jedyn

ą

 istot

ą

 na ziemi b

ę

d

ą

c

ą

 w stanie przekroczy

ć

 ten most jest wojownik. 

Cichy  w  swoich  zmaganiach,  niezłomny  poniewa

Ŝ

  nie  ma  nic  do  stracenia,  funkcjonalny  i  efektywny 

poniewa

Ŝ

 ma wszystko do zyskania. 

 

CYTATY Z KSI

Ąś

KI PODRÓ

ś

 DO IXTLAN 

 

Rzadko  zdajemy  sobie  spraw

ę

 

Ŝ

e  mo

Ŝ

emy  pozby

ć

  si

ę

  ze  swojego 

Ŝ

ycia  czego  tylko  chcemy, 

kiedykolwiek tylko zechcemy, w mgnieniu oka.  

Nie  powinni

ś

my  si

ę

  troszczy

ć

  o  robienie  zdj

ęć

  lub  nagrywanie  kaset.  S

ą

  to  zbytki  statecznego 

Ŝ

ycia. Powinni

ś

my si

ę

 troszczy

ć

 o ducha, który wszystko zapami

ę

tuje.  

Osobista  historia  musi  by

ć

  ci

ą

gle  odnawiana  przez  opowiadanie  rodzicom,  bliskim  i  przyjaciołom 

wszystkiego  co  robimy.  Z  drugiej  strony  dla  wojownika  który  nie  posiada  osobistej  historii 

Ŝ

adne 

tłumaczenie  si

ę

  nie  jest  potrzebne;  nikt  nie  jest  zły  czy  te

Ŝ

  zawiedziony  z  powodu  jego  czynów.  I 

ponad wszystko nikt nie jest wstanie ukłu

ć

 go swoimi my

ś

lami czy oczekiwaniami.  

Kiedy nic nie jest zbyt pewne jeste

ś

my ci

ą

gle czujni, zawsze gotowi do skoku; na paluszkach. To 

jest bardziej ekscytuj

ą

ce nie wiedzie

ć

, za którym krzakiem ukrywa si

ę

 królik, ni

Ŝ

 zachowywa

ć

 si

ę

 tak 

jakby

ś

my wiedzieli wszystko. 

Tak długo jak człowiek czuje 

Ŝ

e jest najwa

Ŝ

niejsz

ą

 osob

ą

 na 

ś

wiecie, to w rzeczywisto

ś

ci nie mo

Ŝ

w  pełni  doceni

ć

 

ś

wiata  dookoła  siebie.  Jest  jak  ko

ń

  z  klapkami  na  oczach;  jedyne  co  widzi,  to  tylko 

siebie,  oddzielonego  od  wszystkiego  innego. 

Ś

mier

ć

  jest  naszym  wiecznym  towarzyszem,  zawsze 

znajduje si

ę

 po naszej lewej stronie za nami, na wyci

ą

gni

ę

cie ramienia. 

Ś

mier

ć

 jest jedynym m

ą

drym 

doradc

ą

  jakiego  wojownik  posiada.  Kiedykolwiek  poczuje, 

Ŝ

e  wszystko  idzie  nie  po  jego  my

ś

li, 

Ŝ

wszystko  idzie 

ź

le  i 

Ŝ

e  za  moment  zostanie  unicestwiony,  on  mo

Ŝ

e  odwróci

ć

  si

ę

  i  zapyta

ć

  swojej 

ś

mierci czy to prawda. Jego 

ś

mier

ć

 odpowie mu  

Ŝ

e nie ma racji, 

Ŝ

e naprawd

ę

 nic si

ę

 nie liczy poza jej 

dotkni

ę

ciem. Jego 

ś

mier

ć

 powie mu: "Jeszcze ci

ę

 nie dotkn

ę

łam”. 

Kiedykolwiek wojownik zdecyduje si

ę

 co

ś

 zrobi

ć

, musi si

ę

 temu całkowicie po

ś

wi

ę

ci

ć

, ale musi te

Ŝ

 

wzi

ąć

 odpowiedzialno

ść

 za swe czyny. Nie jest wa

Ŝ

ne co czyni, wa

Ŝ

ne jest to, aby wiedział dlaczego 

to czyni, i wtedy musi post

ę

powa

ć

 w zgodzie z swymi działaniami nie maj

ą

c w

ą

tpliwo

ś

ci lub wyrzutów 

sumienia. 

ś

wiecie gdzie 

ś

mier

ć

 jest my

ś

liwym, nie ma miejsca na  ubolewanie czy w

ą

tpliwo

ś

ci. Czas jest 

tylko  na  decyzje.  Nie  jest  wa

Ŝ

ne  jakie  decyzje  si

ę

  podejmie.  Nic  nie  mo

Ŝ

e  by

ć

  bardziej  lub  mniej 

powa

Ŝ

ne  od  czegokolwiek  innego.  W 

ś

wiecie  gdzie 

ś

mier

ć

  jest  my

ś

liwym,  nie  ma  małych  i  du

Ŝ

ych 

decyzji. S

ą

 tylko decyzje które wojownik podejmuje w obliczu swojej nieuniknionej 

ś

mierci. 

Wojownik musi si

ę

 nauczy

ć

 jak stawa

ć

 si

ę

 dost

ę

pnym i niedost

ę

pnym w odpowiednich momentach 

swojej  drogi.  Bezu

Ŝ

ytecznym  jest  dla  wojownika  bycie  dost

ę

pnym  przez  cały  czas,  tak  samo  jak 

bezu

Ŝ

ytecznym jest dla niego ukrywanie si

ę

 gdy wszyscy wiedz

ą

 

Ŝ

e si

ę

 ukrywa. 

Dla wojownika bycie niedost

ę

pnym oznacza, 

Ŝ

e dotyka 

ś

wiat dookoła siebie oszcz

ę

dnie. A ponad 

wszystko rozwa

Ŝ

nie unika wyczerpywania siebie i innych . Nie  wykorzystuje ani  nie  wy

Ŝ

yma ludzi a

Ŝ

 

uschn

ą

 i przepadn

ą

, a szczególnie ludzi których kocha.  

W  chwili  gdy  człowiek  si

ę

  martwi,  przylega  do  czego

ś

  z  desperacj

ą

;  i  gdy  ju

Ŝ

  raz  przylgnie 

pozostaje przy tym tak długo a

Ŝ

 wyczerpie wszystko z kogo

ś

 lub czego

ś

 do czego przylgn

ą

ł. My

ś

liwy z 

drugiej strony wie, on b

ę

dzie kusił los by ten zastawiał na niego pułapki, ci

ą

gle i ci

ą

gle od nowa, wi

ę

si

ę

 niczym nie martwi. Niepokój sprawia, 

Ŝ

e stajesz si

ę

 dost

ę

pny, nie

ś

wiadomie dost

ę

pny. 

My

ś

liwy  ma  intymny  kontakt  z 

ś

wiatem  a  jednak  jest on  niedost

ę

pny  wła

ś

nie  dla  tego 

ś

wiata.  On 

korzysta  z  niego  delikatnie,  zostaj

ą

c  w  jednym  miejscu  tak  długo  jak  tylko  trzeba,  i  wtedy  szybko 

odchodzi w dal, nie pozostawiaj

ą

c po sobie wyra

ź

nych 

ś

ladów. 

background image

Bycie  wojownikiem-my

ś

liwym  to  co

ś

  wi

ę

cej  ni

Ŝ

  zastawianie  pułapek.  My

ś

liwy  nie  goni  swej  ofiary 

nie dlatego, 

Ŝ

e ustawi pułapki, lub zna rutynowe działanie swej zdobyczy, ale dlatego 

Ŝ

e sam nie ma 

Ŝ

adnej rutyny. To jest jego przewag

ą

. Jest zupełnie inny ni

Ŝ

 zwierz

ę

ta na które poluje. On jest wolny, 

płynny, nieprzewidywalny. 

Dla  przeci

ę

tnego  człowieka 

ś

wiat  jest  niesamowity,  poniewa

Ŝ

  je

Ŝ

eli  nie  jest  akurat  nim  znudzony, 

to  jest  z  nim  w  konflikcie.  Dla  wojownika 

ś

wiat  ten  jest  niesamowity,  poniewa

Ŝ

  jest  zdumiewaj

ą

cy, 

wzbudzaj

ą

cy  groz

ę

,  tajemniczy,  niezgł

ę

biony.  Wojownik  musi  przyjmowa

ć

  odpowiedzialno

ść

  za 

istnienie tutaj, w tym cudownym 

ś

wiecie, w tym cudownym czasie. 

Wojownik  musi  nauczy

ć

  si

ę

  rozlicza

ć

  z  ka

Ŝ

dym  swoim  czynem,  poniewa

Ŝ

  b

ę

dzie  tutaj  istnie

ć

podczas  tej  krótkiej  chwili,  faktycznie,  zbyt  krótkiej  chwili  by  by

ć

 

ś

wiadkiem  wszystkich  cudów  tego 

ś

wiata. 

Czyny  maj

ą

  moc.  A  szczególnie  w  chwili  gdy  osoba  działaj

ą

ca  b

ę

dzie  zdawa

ć

  sobie  spraw

ę

Ŝ

czyn ten, jest jej ostatni

ą

 bitw

ą

. Naszym udziałem jest dziwne szcz

ęś

cie  z  działania  z pełni

ą

  wiedzy, 

Ŝ

e  cokolwiek  zrobisz,  nawet  je

ś

li  zrobisz  to  tak  jak  nale

Ŝ

y  i  tak  mo

Ŝ

e  sta

ć

  si

ę

  to  twoim  ostatnim 

czynem na ziemi. 

Wojownik  musi  skoncentrowa

ć

  swoj

ą

  uwag

ę

  na  poł

ą

czeni  mi

ę

dzy  nim  a  jego 

ś

mierci

ą

,  bez 

wyrzutów sumienia, bez smutku, bez niepokoju. Musi skoncentrowa

ć

 si

ę

 na fakcie, 

Ŝ

e nie ma czasu i 

pozwoli

ć

 swoim czynom nabra

ć

 odpowiedniej płynno

ś

ci. Musi działa

ć

  tak, jakby ka

Ŝ

dy jego czyn był 

jego  ostatni

ą

  bitw

ą

  na  ziemi.  Tylko  spełniaj

ą

c  te  warunki,  jego  czyny  nabior

ą

  prawdziwej  mocy.  W 

przeciwnym wypadku b

ę

d

ą

 one, tak długo jak b

ę

dzie 

Ŝ

ył, jedynie czynami głupca. 

Wojownik-my

ś

liwy wie 

Ŝ

e jego 

ś

mier

ć

 czeka i wszystko co robi, w tej chwili, mo

Ŝ

e by

ć

 jego ostatni

ą

 

bitw

ą

 na ziemi. Nazywa to bitw

ą

, poniewa

Ŝ

 tym wła

ś

nie jest. Wi

ę

kszo

ść

 ludzi przechodzi od czynu do 

czynu bez jakiejkolwiek wysiłku lub  zastanowienia. My

ś

liwy,  przeciwnie, szacuje ka

Ŝ

dy czyn;  i odk

ą

posiada  intymn

ą

  wiedz

ę

  o  swej 

ś

mierci,  on  post

ę

puje  rozs

ą

dnie,  tak  jak  gdyby  ka

Ŝ

dy  czyn  był  jego 

ostatni

ą

  bitw

ą

.  Tylko  głupiec  nie  dostrzega  przewagi  my

ś

liwego  nad  swymi  bli

ź

nimi.  My

ś

liwy  traktuje 

sw

ą

 ostatni

ą

 bitw

ę

 z nale

Ŝ

nym szacunkiem. To naturalne, 

Ŝ

e jego ostatni czyn na ziemi powinien by

ć

 

najlepsz

ą

 rzecz

ą

 jak

ą

 kiedykolwiek zrobił. Takie post

ę

powanie jest przyjemne. St

ę

pia ostrze strachu. 

Wojownik jest nieskazitelnym my

ś

liwym, który poluje na moc; on nie jest pijakiem, ani wariatem, on 

nie ma zb

ę

dnego czasu, ani skłonno

ś

ci by blefowa

ć

, lub okłamywa

ć

 samego siebie, albo wykonywa

ć

 

ę

dne  ruchy.  Wyznaczona  granica  wydaje  si

ę

  by

ć

  dla  niego  nieosi

ą

galna.  Ogranicza  go  jego 

nie

ś

miałe  uporz

ą

dkowane 

Ŝ

ycie,  które  zbyt  długo  doskonalił  i  brał  zbyt  powa

Ŝ

nie.  On  nie  porzuci 

wszystkiego precz, by popełni

ć

 jakie

ś

 głupstwo, by pomyli

ć

 co

ś

 z czym

ś

 innym. 

Człowiek,  ka

Ŝ

dy  człowiek  zasługuje  na  wszystko  co  jest  ludzkim  losem  -  rado

ść

,  ból,  smutek  i 

walk

ę

.  Natura  ludzkich  czynów  jest  niewa

Ŝ

na,  tak  długo  jak  s

ą

  to  czyny  wojownika. Je

Ŝ

eli  jego  duch 

jest  zniekształcony,  po  prostu  go  naprawi  –  oczy

ś

ci  go,  uczyni  doskonałym  -  poniewa

Ŝ

  w  całym 

naszym 

Ŝ

yciu nie ma nic co było by  bardziej  warto

ś

ciowe.  Nie uporz

ą

dkowanie  własnego ducha jest 

szukaniem 

ś

mierci, to, to samo co poszukiwanie niczego, poniewa

Ŝ

 

ś

mier

ć

 zabierze nas  nie zwa

Ŝ

aj

ą

na  nic.  Szuka

ć

  doskonało

ś

ci  w  duchu  wojownika  jest  jedynym  zadaniem  godnym  naszej 

tymczasowo

ś

ci i naszego  m

ę

stwa.  

Najtrudniejsz

ą

 rzecz

ą

 na 

ś

wiecie jest uchwycenie  nastroju  wojownika. Nie ma 

Ŝ

adnego po

Ŝ

ytku  z 

bycia smutnym i uskar

Ŝ

aniu si

ę

, i usprawiedliwianiu takiego post

ę

powania , w wierze, 

Ŝ

e kto

ś

 zawsze 

co

ś

 dla nas zrobi. Nikt nie robi nic dla kogo

ś

, a jeszcze mniej dla wojownika. 

Wojownik jest my

ś

liwym. On kalkuluje wszystko. To jest kontrola. Jak sko

ń

czy kalkulowa

ć

, działa. 

Idzie.  Porzuca.  Wojownik  nie  jest  li

ś

ciem  na  łasce  wiatru.  Nikt  nie  mo

Ŝ

e  go  pchn

ąć

;  nikt  nie  mo

Ŝ

zmusi

ć

 go do robienia rzeczy  wbrew jego  woli albo przeciw jego os

ą

dowi. Wojownik jest nastawiony 

na to by przetrwa

ć

 i on wła

ś

nie to robi, utrzymuje si

ę

 przy 

Ŝ

yciu w najlepszy z mo

Ŝ

liwych sposobów. 

Wojownik  jest  tylko  człowiekiem,    pokornym  człowiekiem.  On  nie  mo

Ŝ

e  zmieni

ć

  zamiarów  swojej 

ś

mierci.  Ale  jego  nieskazitelny  duch,  który  gromadził  moc  w  niesamowitym  wysiłku, mo

Ŝ

e  zatrzyma

ć

 

ś

mier

ć

  na  moment,  wystarczaj

ą

co  długi  aby  pozwoli

ć

  na  przywołanie  po  raz  ostatni  swojej  mocy. 

Mo

Ŝ

na by powiedzie

ć

 

Ŝ

e jest to gest ze strony 

ś

mierci dla tych co maj

ą

 nieskazitelnego ducha. 

Nie  jest  wa

Ŝ

ne  jak  człowiek  był  wychowany,  to  co  wyra

ź

nie  okre

ś

la  drog

ę

  człowieka  to  jego 

osobista  moc.  Człowiek  jest  tylko  sum

ą

  jego  osobistej  mocy,  suma  ta  okre

ś

la  jak  on 

Ŝ

yje  i  jak  on 

umrze. 

Osobist

ą

  moc

ą

  jest  uczucie,  co

ś

  jak  szcz

ęś

cie.  Mo

Ŝ

na  nazwa

ć

  to  nastrojem.  Osobista  moc  jest 

czym

ś

 co człowiek nabywa przez 

Ŝ

yciowe zmagania. 

Wojownik działa tak jak gdyby wiedział co robi, gdy w rzeczywisto

ś

ci nic nie wie.  

background image

Wojownik  nie  ma  wyrzutów  sumienia  z  powodu  czegokolwiek  co  zrobił,  poniewa

Ŝ

  okre

ś

lanie 

ludzkich działa

ń

 jako ohydne, podłe lub złe  jest spowodowane poczuciem własnej wa

Ŝ

no

ś

ci. 

Sztuczka jest w tym na co człowiek kładzie nacisk. Stajemy si

ę

 godni politowania, albo stajemy si

ę

 

silni. Ilo

ść

 wło

Ŝ

onej pracy jest taka sama. 

Ludzie mówi

ą

  nam od chwili naszego  przyj

ś

cia na 

ś

wiat, 

Ŝ

ś

wiat jest  taki to a taki i taki  i taki,  w 

wyniku tego, co jest oczywiste, my nie mamy 

Ŝ

adnego wyboru by widzie

ć

 

ś

wiat w inny sposób, ni

Ŝ

 ten, 

w jakim inni ludzie nam go opisali. 

Sztuk

ą

 wojownika jest balansowa

ć

 pomi

ę

dzy terrorem istnienia, a cudem istnienia.  

 

Komentarz 

 

Gdy  pisałem  Podró

Ŝ

  do  Ixtlan,  niezwykle  tajemniczy  nastrój  panował  wsz

ę

dzie  wokół  mnie.  Don 

Juan  Matus  wprowadzał  pewne  skrajnie  pragmatyczne  kroki  do  mojego  codziennego  zachowania. 
Podał  mi  zarys  pewnych  działa

ń

  które  chciał  abym  rygorystycznie  wykonywał.  Dał  mi  trzy  zadania 

które  miały  ledwie  mgliste  odniesienie  do  mojego 

ś

wiata  codziennego 

Ŝ

ycia,  czy  te

Ŝ

  jakiegokolwiek 

innego 

ś

wiata. Chciał abym w trakcie mojego codziennego 

Ŝ

ycia podj

ą

ł si

ę

 starania wymazania swojej 

osobistej  historii  w  ka

Ŝ

dym  mo

Ŝ

liwym  znaczeniu.  Nast

ę

pnie  chciał  abym  powstrzymał  swoj

ą

  rutyn

ę

  i 

wreszcie chciał abym zdetronizował swoje poczucie własnej wa

Ŝ

no

ś

ci.  

„Jak mam to wszystko osi

ą

gn

ąć

 Don Juanie?” Zapytałem. 

„Nie  mam  poj

ę

cia,”  odpowiedział  „Nikt  z  nas  nie  wie  jak  to  zrobi

ć

  pragmatycznie  i  skutecznie. 

Jednak, gdy zaczniemy prac

ę

, osi

ą

gniemy to, nie wiedz

ą

c nawet co nam pomogło.” 

„Trudno

ś

ci  które  napotkałe

ś

,  s

ą

  takie  same  jak  te  które  ja  napotkałem.”  Powiedział.  „Zapewniam 

ci

ę

 

Ŝ

e  nasze  trudno

ś

ci  wynikaj

ą

  z  braku  poj

ę

cia  o  tym 

Ŝ

ś

wiat    zach

ę

ca  nas  do  zmiany.  Gdy  mój 

nauczyciel  dał  mi  to  zadanie,  wszystkim  czego  potrzebowałem  aby  zacz

ę

ło  to  działa

ć

  była  idea, 

Ŝ

mo

Ŝ

na tego dokona

ć

. Gdy ju

Ŝ

 miałem t

ą

 ide

ę

, dokonałem tego, nie wiedz

ą

c nawet jak. Polecam aby

ś

 

post

ą

pił tak samo.”  

Wpadłem  w  najbardziej  kontrolowane  u

Ŝ

alanie  si

ę

  nad  sob

ą

,  napominaj

ą

c  fakt 

Ŝ

e  byłem 

społecznym naukowcem przyzwyczajonym do praktycznych poucze

ń

, które miały sens, nie do czego

ś

 

niejasnego co polegało raczej na magicznych praktykach ni

Ŝ

 na praktycznym znaczeniu. 

„Mów  sobie  co  tam  chcesz,”  odpowiedział  Don  Juan, 

ś

miej

ą

c  si

ę

  „Gdy  ju

Ŝ

  sko

ń

czysz  si

ę

  u

Ŝ

ala

ć

zapomnij o swoich obawach i zrób to co ci kazałem zrobi

ć

.” 

Don Juan miał racj

ę

. Wszystkim czego potrzebowałem, lub raczej, wszystkim czego potrzebowała 

owa  tajemnicza  cz

ęść

 mnie  której jawno

ść

  nie  była  potrzebna,  była  idea.  To  „ja”  które  znałem  przez 

całe  swoje 

Ŝ

ycie,  potrzebowało  niesko

ń

czenie  wi

ę

cej  ni

Ŝ

    tylko  idei.  Potrzebowało  instruowania, 

zach

ę

cania,  pouczania.  Stałem  si

ę

  tak  zaintrygowany  moim  powodzeniem, 

Ŝ

e  zadania  pozbycia  si

ę

 

rutyny, utraty poczucia własnej wa

Ŝ

no

ś

ci i wymazania osobistej historii stały si

ę

 czyst

ą

 przyjemno

ś

ci

ą

„Jeste

ś

 o krok od drogi wojownika,” powiedział Don Juan jakby wyja

ś

niaj

ą

c mój tajemniczy sukces. 

Powoli  i  systematycznie,  prowadził  moj

ą

 

ś

wiadomo

ść

  do  coraz  wi

ę

kszego  skupienia  nad 

abstrakcyjnym opracowaniem poj

ę

cia, które nazywał  drog

ą

  wojownika, 

ś

cie

Ŝ

k

ą

 wojownika. Wyja

ś

niał 

Ŝ

e  droga  wojownika  jest  struktur

ą

  wielu  idei  stworzon

ą

  przez  szamanów  staro

Ŝ

ytnego  Meksyku. 

Szamani ci stworzyli t

ą

 struktur

ę

 w oparciu o swoj

ą

 zdolno

ść

 do postrzegania energii w ruchu. Z tego 

powodu  droga  wojownika  jest    najbardziej  harmonijnym  zbiorem  energetycznych  faktów,  których 
niepodwa

Ŝ

alna  prawdziwo

ść

  zdeterminowana  jest  przez  kierunek  w  którym  energia  płynie  we 

wszech

ś

wiecie. Don Juan stanowczo o

ś

wiadczył 

Ŝ

e nie ma niczego w drodze wojownika co mogłoby 

zosta

ć

  podwa

Ŝ

one,  niczego  co  mogłoby  by

ć

  zmienione.  To    jest  sama  w  sobie  i  przez  siebie 

perfekcyjna struktura i ktokolwiek 

Ŝ

yje  według niej  jest otoczony  przez  energetyczne fakty, które nie 

wymagaj

ą

 dyskusji, ani spekulacji na temat ich funkcjonalno

ś

ci i ich warto

ś

ci. 

Don Juan mówił  

Ŝ

e ci starzy szamani nazwali to drog

ą

 wojownika, poniewa

Ŝ

 struktura ta obejmuje 

wszystkie 

Ŝ

yciowe  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  jakie  wojownik  mo

Ŝ

e  napotka

ć

  na  drodze  wiedzy.  Szamani  Ci  byli 

absolutnie  metodyczni  i  sumienni  w  ich  poszukiwaniach  takowych  mo

Ŝ

liwo

ś

ci.  Zgodnie  z  tym  co 

twierdził  Don  Juan,  byli  oni  naprawd

ę

  zdolni  do  tego  aby  zawrze

ć

  w  tej  strukturze  wszystko  co  z 

ludzkiego punktu widzenia jest mo

Ŝ

liwe. 

 

 

background image

Don  Juan  porównywał  drog

ę

  wojownika  do  budynku,  w  którym  ka

Ŝ

dy  z  jego  elementów  jest 

działaj

ą

cym  urz

ą

dzeniem,  którego  jedyn

ą

  funkcj

ą

  jest  podtrzymywanie  psychiki  wojownika  jako 

pocz

ą

tkuj

ą

cego  szamana,  aby  jego  poczynania  stały  si

ę

  łatwe  i  sensowne.  Stwierdził  jednoznacznie 

Ŝ

ś

cie

Ŝ

ka  wojownika  jest  zasadniczym  tworem  bez  którego  pocz

ą

tkuj

ą

cy  szamani  zostaliby 

roztrzaskani w bezgraniczno

ś

ci wszech

ś

wiata. 

Don  Juan  nazwał 

ś

cie

Ŝ

k

ę

  wojownika  ukoronowaniem  chwały  szamanów  staro

Ŝ

ytnego  Meksyku. 

Widział w tym ich najwi

ę

ksze wsparcie, esencj

ę

 ich  zrównowa

Ŝ

enia 

„Czy droga wojownika jest czym

ś

 tak przytłaczaj

ą

co wa

Ŝ

nym Don Juanie?” Spytałem go pewnego 

razu. 

„Przytłaczaj

ą

co  wa

Ŝ

nym  to  jest  eufemizm. 

Ś

cie

Ŝ

ka  wojownika  jest  wszystkim.  Jest  uosobieniem 

mentalnego  i  fizycznego  zdrowia.  Nie  potrafi

ę

  tego  wyja

ś

ni

ć

  w 

Ŝ

aden  inny  sposób.  To 

Ŝ

e  szamani 

staro

Ŝ

ytnego Meksyku stworzyli tak

ą

 struktur

ę

 oznacza dla mnie 

Ŝ

e byli na wy

Ŝ

ynach swojej mocy, na 

szczycie swojej szcz

ęś

liwo

ś

ci, była to eksplozja ich rado

ś

ci.” 

Na  poziomie  pragmatycznej  akceptacji  lub  odrzucenia  w  którym  wtedy  my

ś

lałem   

Ŝ

e  jestem 

zanurzony,  obj

ę

cie 

ś

cie

Ŝ

ki  wojownika  całkowicie  i  bezstronnie  były  dla  mnie  czym

ś

  totalnie 

niemo

Ŝ

liwym. Czym bardziej Don Juan wyja

ś

niał 

ś

cie

Ŝ

k

ę

 wojownika, tym bardziej intensywne stawało 

si

ę

 moje wra

Ŝ

enie 

Ŝ

e on rzeczywi

ś

cie spiskuje aby obali

ć

 wszelkie moje zrównowa

Ŝ

enie. 

Przewodnictwo  Don  Juana  z  tego  powodu  było  potajemne.  Przejawiało  si

ę

  w  zdumiewaj

ą

cej 

klarowno

ś

ci  w  cytatach  zaczerpni

ę

tych  z  Podró

Ŝ

y  do  Ixtlan.    Don  Juan  miał  nade  mn

ą

  przewag

ę

 

posuwaj

ą

c si

ę

 na przód z ogromn

ą

 szybko

ś

ci

ą

, ze mn

ą

 nie

ś

wiadomym niczego, w pewnym momencie 

niespodziewanie  przydusił  mnie.  My

ś

lałem  raz  za  razem  w  dobrej  wierze 

Ŝ

e  jestem  na  kraw

ę

dzi 

zaakceptowania  istnienia  odmiennego  systemu  poznawczego,  a    był  on  tak  całkowicie  podobny   

Ŝ

nie  zwróciłem uwagi kiedy to si

ę

 stało w taki czy inny sposób. 

Oczywi

ś

cie, zawsze istniała opcja ucieczki od tego wszystkiego, ale to było na dłu

Ŝ

sz

ą

 met

ę

 nie do 

utrzymania.  W  jaki

ś

  sposób  opieka  Don  Juana,  lub  moje  intensywne  u

Ŝ

ywanie  koncepcji  wojownika 

zahartowały mnie do punktu  w którym ju

Ŝ

 a

Ŝ

 tak si

ę

  nie bałem. Zostałem  złapany, ale tak naprawd

ę

 

nie robiło to ju

Ŝ

 ró

Ŝ

nicy. Wszystko co wiedziałem to, to 

Ŝ

e byłem tam okresowo z Don Juanem. 

 

 

CYTATY Z KSI

Ąś

KI OPOWIE

Ś

CI O MOCY 

 

Pewno

ść

 siebie wojownika, nie jest pewno

ś

ci

ą

 siebie przeci

ę

tnego człowieka. Przeci

ę

tny człowiek 

szuka  pewno

ś

ci  w  oczach  postronnych  widzów  i  nazywa  to  pewno

ś

ci

ą

  siebie.  Wojownik  szuka 

nieskazitelno

ś

ci  w  swych  własnych  oczach  i  nazywa  to  pokor

ą

.  Przeci

ę

tny  człowiek  jest  zale

Ŝ

ny  od 

swoich bli

ź

nich, tymczasem wojownik jest zale

Ŝ

ny tylko od niesko

ń

czono

ś

ci. 

Jest  wiele  rzeczy  które  wojownik  mo

Ŝ

e  zrobi

ć

,  a  których  nie  mógł    zrobi

ć

  wcze

ś

niej.  Te  rzeczy 

same w sobie si

ę

 nie zmieniły; to co si

ę

 zmieniło to jego idea samego siebie. 

Wojownik musi popycha

ć

 siebie poza swe ograniczenia, zawsze. Jest to jedyny mo

Ŝ

liwy sposób, w 

którym  wojownik  działa  konsekwentnie  i  bez  przygotowania.  Wojownik  w  takiej  chwili  wie 
wystarczaj

ą

co  du

Ŝ

o  o 

ś

cie

Ŝ

ce  wojownika,  aby  działa

ć

  odpowiednio,  lecz  jego  stare  zwyczaje  wraz  z 

rutyn

ą

 stoj

ą

 mu na drodze. 

Je

Ŝ

eli  wojownik  ma  osi

ą

gn

ąć

  sukces  w  czymkolwiek  co  robi,  sukces  musi  przyj

ść

  do  niego 

łagodnie, z du

Ŝ

ym wysiłkiem ale bez stresu lub obsesji.  

Wewn

ę

trzny dialog jest tym co nas uziemia w codziennym 

ś

wiecie. 

Ś

wiat jest taki i taki albo tym i 

owym,  tylko  dlatego  poniewa

Ŝ

  mówimy  do  siebie, 

Ŝ

e  jest  on  wła

ś

nie  taki  i  taki  albo  tym  i  owym. 

Przej

ś

cie  do 

ś

wiata  czarowników  otwiera  si

ę

  w  chwili,  gdy  wojownik  nauczy  si

ę

  wył

ą

cza

ć

  swój 

wewn

ę

trzny dialog. 

Zmiana naszej idei 

ś

wiata jest sednem szamanizmu, a powstrzymanie wewn

ę

trznego dialogu jest 

jedynym sposobem na osi

ą

gni

ę

cie  tego.   

Gdy wojownik nauczy si

ę

 zatrzymywa

ć

 wewn

ę

trzny dialog, wszystko staje si

ę

 mo

Ŝ

liwe; najbardziej 

nieprawdopodobne zamiary staj

ą

 si

ę

 osi

ą

galne.   

Wojownik  bierze  swój  los,  jaki  by  on  nie  był  i  przyjmuje  go  z  ostateczn

ą

  pokor

ą

.  Akceptuje  w 

pokorze to kim jest, nie jako powód do u

Ŝ

alania si

ę

 nad sob

ą

, ale jako 

Ŝ

yciowe wyzwanie. 

background image

Pokora  wojownika  nie  jest  pokor

ą

 

Ŝ

ebraka.  Wojownik  nie  zgina  karku  przed  nikim,  ale  w  tym 

samym czasie, nie pozwala by kto

ś

 płaszczył si

ę

 przed nim.  

ś

ebrak z kolei pada na kolana tarzaj

ą

si

ę

 po podłodze przed ka

Ŝ

dym kogo uwa

Ŝ

a za lepszego; ale jednocze

ś

nie domaga si

ę

 aby ka

Ŝ

dy kto 

jego zdaniem jest gorszy kl

ę

kał przed nim. 

 
Ulga,  zbawienie,  strach,  wszystko  to  s

ą

  tylko  słowa  tworz

ą

ce  nastroje,  które  jedynie  bezmy

ś

lnie 

nauczyli

ś

my si

ę

 akceptowa

ć

 nigdy nie kwestionuj

ą

c ich warto

ś

ci. 

 
Nasi  bli

ź

ni  s

ą

  czarnymi  magami.  Ktokolwiek  jest  z  nimi  automatycznie  jest  czarnym  magiem. 

Pomy

ś

l  przez  chwil

ę

.    Czy  mo

Ŝ

esz  zej

ść

  ze 

ś

cie

Ŝ

ki  któr

ą

  twoi  bli

ź

ni  ci  przygotowali?  Je

ś

li  z  nimi 

zostaniesz.  Twoje  my

ś

li  i  twoje  czyny  b

ę

d

ą

  na  zawsze  wyznaczone  przez  ich  słowa.  To  jest 

niewolnictwo. Wojownik z kolei jest wolny od tego wszystkiego. Wolno

ść

 jest droga, ale cena nie jest 

niemo

Ŝ

liwa  do  zapłacenia.  Wi

ę

c  bój  si

ę

  swoich  zdobywców,  swoich  wła

ś

cicieli.  Nie  marnuj  czasu  i 

energii na strach przed wolno

ś

ci

ą

 
Wad

ą

  słów  jest  to, 

Ŝ

e  one  zawsze  sił

ą

  zmuszaj

ą

  nas  by

ś

my  czuli  si

ę

  o

ś

wiecani,  ale  kiedy 

odwrócimy  si

ę

  twarz

ą

  do 

ś

wiata,  on  zawsze  przyczyni  si

ę

  do  naszego  upadku  i  sko

ń

czymy  stoj

ą

wobec 

ś

wiata  tak  jak  zawsze,  bez  o

ś

wiecenia.  Z  tej  przyczyny,  wojownik  szuka  raczej  działania 

zamiast mówienia,  w  efekcie  czego  otrzymuje  nowy  opis 

ś

wiata  -  nowy  opis  gdzie  mówienie  nie  jest 

ju

Ŝ

 tak wa

Ŝ

ne, gdzie nowe czyny maj

ą

 nowe odzwierciedlenie. 

 
Wojownik  uwa

Ŝ

a  si

ę

  za  trupa,  tak,  wi

ę

c  nie  ma  ju

Ŝ

  nic  do  stracenia.  Najgorsze  ju

Ŝ

  mu  si

ę

 

przydarzyło, dlatego on jest czysty i cichy; spróbuj os

ą

dzi

ć

 go poprzez jego czyny albo poprzez jego 

słowa, nigdy nie domy

ś

lisz si

ę

Ŝ

e on ju

Ŝ

 był 

ś

wiadkiem wszystkiego. 

 
Wiedza jest bardzo osobist

ą

 spraw

ą

, szczególnie dla wojownika. Wiedza dla wojownika jest czym

ś

 

co przychodzi nagle, pochłania go i kroczy dalej.  

 
Wiedza  przychodzi  do  wojownika  płynnie,  jak  drobiny  złotego  pyłu,  takiego  samego  jak  ten  który 

pokrywa skrzydła 

ć

my. Wi

ę

c dla wojownika wiedza jest jak branie prysznica, lub jak bycie zroszonym 

przez drobiny ciemnego złotego pyłu. 

 
Ilekro

ć

  wewn

ę

trzny  dialog  zatrzymuje  si

ę

ś

wiat  rozpada  si

ę

,  a  nadzwyczajna  strona  nas  samych 

wypływa na wierzch, pomimo 

Ŝ

e jest ci

ą

gle utrzymywana pod ci

ęŜ

k

ą

 stra

Ŝą

 przez nasze słowa. 

 

Ś

wiat jest niezgł

ę

biony i tacy sami jeste

ś

my my i wszystko co istnieje na tym 

ś

wiecie. 

 
Wojownik  nie  odnosi  zwyci

ę

stw  przez  rozbijanie 

ś

cian  głow

ą

  ale  przez  ich  omijanie.  Wojownik 

skacze ponad 

ś

cianami; nie burz

ą

c ich.  

 
Wojownik musi rozwija

ć

 uczucie 

Ŝ

e zawsze ma wszystko co jest mu potrzebne w ekstrawaganckiej 

podró

Ŝ

y  jak

ą

  jest  jego 

Ŝ

ycie.  To  co  si

ę

  liczy  dla  wojownika  to  pozostanie  przy 

Ŝ

yciu. 

ś

ycie  samo  w 

sobie jest wystarczaj

ą

ce, oczywiste i kompletne. 

 
Z tego powodu mo

Ŝ

na by powiedzie

ć

 bez zarozumiało

ś

ci, 

Ŝ

e do

ś

wiadczanie do

ś

wiadczania bycia 

Ŝ

ywym jest byciem 

Ŝ

ywym.  

 
Przeci

ę

tny  człowiek  uwa

Ŝ

Ŝ

e  folgowanie  sobie,  w

ą

tpliwo

ś

ci  i  troski  s

ą

  oznak

ą

  wra

Ŝ

liwo

ś

ci, 

uduchowienia.  Prawda  jest  taka 

Ŝ

e  przeci

ę

tny  człowiek  jest  najdalej  jak  to  tylko  mo

Ŝ

liwe  od 

prawdziwej  wra

Ŝ

liwo

ś

ci.    Jego  trywialne  przekonania  rosn

ą

  do  rangi  potwora  lub 

ś

wi

ę

tego,  gdy  w 

rzeczywisto

ś

ci s

ą

 zbyt małe aby nawet pasowa

ć

 do szablonu tak wielkiego potwora czy te

Ŝ

 

ś

wi

ę

tego. 

 
Aby  by

ć

  wojownikiem  nie  wystarczy  po  prostu  chcie

ć

  nim  by

ć

  .  Jest  to  raczej  nie  ko

ń

cz

ą

ca  si

ę

 

walka,  która  b

ę

dzie  toczy

ć

  si

ę

  a

Ŝ

  do  ostatniej  sekundy  naszego 

Ŝ

ycia.  Nikt  nie  jest  urodzonym 

wojownikiem,  to  jest  dokładnie  tak  samo  jak  z  tym, 

Ŝ

e  nikt  nie  urodził  si

ę

  od  razu  przeci

ę

tnym 

człowiekiem. Stajemy si

ę

 jednym lub drugim. 

 
Wojownik  nie  umiera  z  łatwo

ś

ci

ą

.  Jego 

ś

mier

ć

  musi  si

ę

  wysili

ć

  aby  go  zabra

ć

.  Wojownik  nie 

poddaje si

ę

 tak łatwo 

ś

mierci.  

 

background image

 

Istoty  ludzkie  nie  s

ą

  przedmiotami;  nie  mamy 

Ŝ

adnej  masywno

ś

ci.  Jeste

ś

my  owalnymi, 

ś

wietlistymi  istotami  Nie  mamy  ogranicze

ń

Ś

wiat  przedmiotów  i  masy  jest  jedynie  sposobem  opisu 

stworzonym by uczyni

ć

 nasze 

Ŝ

ycie na ziemi wygodnym. 

 
My,  a  raczej  nasz  rozum,  powoduje, 

Ŝ

e  zapominamy  i

Ŝ

  jest  to  tylko  opis,  opis  ten  usidla  nas 

całkowicie w bł

ę

dnym kole, z którego rzadko kiedy w naszym 

Ŝ

yciu potrafimy si

ę

 wyswobodzi

ć

 
Jeste

ś

my percepcj

ą

Ś

wiat, który postrzegamy jest iluzj

ą

, iluzj

ą

 która została stworzony przez opis, 

który otrzymali

ś

my w chwili naszego przyj

ś

cia na 

ś

wiat.  

 
Wi

ę

c, w istocie, 

ś

wiat który nasz rozum chce zatrzyma

ć

, jest 

ś

wiatem tworzonym przez opis i jego 

dogmatyczne i nietykalne reguły, których nasz rozum ci

ą

gle uczy si

ę

 akceptowa

ć

 i broni

ć

 
Ukryt

ą

  zalet

ą

 

ś

wietlistych  istot  jest  to, 

Ŝ

e  maj

ą

  one  co

ś

  co  nigdy  nie  jest  u

Ŝ

ywane  -  intencj

ę

Sztuczk

ą

  szamana  jest  ta  sama  sztuczka  co  przeci

ę

tnego  człowieka.  Obaj  maj

ą

  opis 

ś

wiata; 

przeci

ę

tny  człowiek,  podtrzymuje  go  swym  rozumem;  szaman  podtrzymuje  go  swoj

ą

  intencj

ą

.  Oba 

opisy maj

ą

 swe reguły; ale przewag

ą

 czarownika jest to, 

Ŝ

e intencja jest o wiele bardziej porywaj

ą

ca 

od rozumu.  

 
Tylko  wojownik  mo

Ŝ

e  wytrwa

ć

  na 

ś

cie

Ŝ

ce  wiedzy.  Wojownik  nie  mo

Ŝ

e  si

ę

  uskar

Ŝ

a

ć

,  albo  czego

ś

 

Ŝ

ałowa

ć

. Jego 

Ŝ

ycie jest nie ko

ń

cz

ą

cym si

ę

 wyzwaniem, jest niemo

Ŝ

liwo

ś

ci

ą

 by wyzwania były dobre 

lub złe. Wyzwania s

ą

 po prostu wyzwaniami. 

 
Podstawowa  ró

Ŝ

nica  pomi

ę

dzy  zwykłym  człowiekiem,  a  wojownikiem  jest  taka, 

Ŝ

e  wojownik 

traktuje wszystko jak wyzwanie, podczas gdy zwykły człowiek bierze wszystko jako błogosławie

ń

stwo 

lub przekle

ń

stwo. 

 
Kart

ą

 atutow

ą

 wojownika jest to, 

Ŝ

e on wierzy bez wiary. Oczywi

ś

cie wojownik nie mo

Ŝ

e mówi

ć

; ja 

wierz

ę

  i  da

ć

  si

ę

  temu  porwa

ć

.  To  było  by  zbyt  łatwe.  Wła

ś

nie  wiara  uwolniłaby  go  od  dokładnego 

zbadania  swego  poło

Ŝ

enia.  Wojownik,  ilekro

ć

  musi  wikła

ć

  si

ę

  w  wiar

ę

,  czyni  to  swym  wyborem. 

Wojownik nie ma wiary, wojownik musi mie

ć

 wiar

ę

.  

 

Ś

mier

ć

  jest  niezb

ę

dnym  składnikiem  posiadania  wiary.  Bez 

ś

wiadomo

ś

ci 

ś

mierci  wszystko  jest 

zwykłe  i  trywialne.  Jest  tak,  poniewa

Ŝ

 

ś

mier

ć

  skrada  si

ę

  za  nami  po  tym 

ś

wiecie  niezgł

ę

bionych 

tajemnic. Wiara w to jest wyrazem wewn

ę

trznego upodobania wojownika. 

 
Moc zawsze czyni centymetr sze

ś

cienny szansy dost

ę

pnym dla wojownika. Sztuk

ą

 wojownika jest 

by

ć

 ci

ą

gle płynnym aby by

ć

 w stanie go złapa

ć

 
Przeci

ę

tny  człowiek  jest  uwa

Ŝ

ny  tylko  wtedy  gdy  uwa

Ŝ

Ŝ

e  powinien;  wojownik  jest  zawsze 

uwa

Ŝ

ny.  

 
Pełnia siebie jest bardzo tajemnicz

ą

 spraw

ą

. Wystarczy jej odrobina aby

ś

my byli w stanie wypełni

ć

 

najbardziej skomplikowane 

Ŝ

yciowe zadania. Wtedy gdy umieramy, umieramy z pełni

ą

 siebie. 

 
Reguł

ą

  dla  wojownika  jest  to, 

Ŝ

e  podejmuje  on  tak  rozwa

Ŝ

nie  decyzje, 

Ŝ

e  nic  nie  mo

Ŝ

e  go 

zaskoczy

ć

, dzi

ę

ki temu traci znacznie mniej mocy.  

 
Gdy  wojownik  postanowi  działa

ć

,  powinien  by

ć

  gotowy  na 

ś

mier

ć

.  Je

Ŝ

eli  jest    gotowy  umrze

ć

,  to 

nie  powinno  by

ć

  jakiejkolwiek  pułapki  lub  niepo

Ŝą

danej  niespodzianki,  albo  niepotrzebnych  działa

ń

Wszystko powinno łagodnie opada

ć

, poniewa

Ŝ

 on ju

Ŝ

 niczego nie oczekujesz.  

 
Wojownik  jako  nauczyciel  musi  przede  wszystkim  nauczy

ć

  mo

Ŝ

liwo

ść

  działania  bez  wiary,  bez 

oczekiwania nagród – działania dla samego działania. Sukces tego co przedsi

ę

wzi

ą

ł nauczyciel zale

Ŝ

od tego jak dobrze i jak harmonijnie kieruje on swym uczniem w tym specyficznym zwi

ą

zku. 

background image

 
Aby  pomóc  swojemu  uczniowi  w  wymazaniu  osobistej  historii    wojownik  jako  nauczyciel  uczy 

trzech technik: utraty poczucia własnej wa

Ŝ

no

ś

ci, podejmowania odpowiedzialno

ś

ci za własne czyny i 

u

Ŝ

ywania 

ś

mierci jak doradcy. Bez przynosz

ą

cych wymierne skutki tych trzech technik, wymazywanie 

osobistej  historii  poci

ą

gałoby  za  sob

ą

  ucznia  w  g

ą

szcz  zmiennych  nastroi,  oraz  wymijaj

ą

cych  si

ę

  i 

niepotrzebnych w

ą

tpliwo

ś

ci o siebie i swe działania.  

 
Nie ma sposobu na całkowite pozbycie si

ę

 u

Ŝ

alania nad sob

ą

; poniewa

Ŝ

 ma to okre

ś

lone miejsce i 

charakter w naszym 

Ŝ

yciu, okre

ś

lon

ą

 fasad

ę

, która jest mo

Ŝ

liwa do poznania. Za ka

Ŝ

dym razem gdy 

jest  okazja,  u

Ŝ

alanie  si

ę

  nad  sob

ą

  staje  si

ę

  aktywne.  To  ma  swoj

ą

  histori

ę

.  Je

Ŝ

eli  jednak  zmieni  si

ę

 

fasad

ę

, zmieni si

ę

 wtedy jej miejsce w hierarchii wa

Ŝ

no

ś

ci.  

 
Fasad

ę

  zmienia  si

ę

  poprzez  zmian

ę

  elementów  tworz

ą

cych  sam

ą

  fasad

ę

.  U

Ŝ

alanie  si

ę

  nad  sob

ą

 

jest dla  nas u

Ŝ

yteczne poniewa

Ŝ

 czujemy si

ę

  wtedy  wa

Ŝ

ni,  przecie

Ŝ

  zasługujemy  na  lepsze  warunki, 

lepsze  traktowanie,  lub  poniewa

Ŝ

  jeste

ś

my  niech

ę

tni  przyj

ąć

  odpowiedzialno

ść

  za  swe  czyny  które 

zawiodły nas wprost do stanu, który wywołuje u

Ŝ

alanie si

ę

 nad sob

ą

.  

 
Zmiana  fasady  u

Ŝ

alania  si

ę

  nad  sob

ą

  znaczy  tylko  tyle, 

Ŝ

e  przypisuje  si

ę

  podrz

ę

dne  miejsce  dla 

wcze

ś

niej  wyj

ą

tkowo  wa

Ŝ

nego  elementu.  U

Ŝ

alanie  si

ę

  nad  sob

ą

  nadal  b

ę

dzie  wyra

ź

n

ą

  cech

ą

;  ale 

teraz b

ę

dzie  zajmowa

ć

 drugorz

ę

dn

ą

 pozycj

ę

,  w taki sam sposób jak idea nieuniknionej 

ś

mierci, idea 

pokory  wojownika,  lub  idea  brania  odpowiedzialno

ś

ci  za  własne  czyny,  które  kiedy

ś

  zawsze  były  dla 

wojownika cechami drugorz

ę

dnymi i nieu

Ŝ

ywanymi, do momentu a

Ŝ

 stał si

ę

 wojownikiem. 

 
Wojownik szanuje swój ból, ale nie poddaje si

ę

 mu. Nastrój wojownika, który wchodzi w nieznane 

nie jest smutkiem; przeciwnie, on jest radosny, poniewa

Ŝ

 czuje respekt dla koła fortuny, ma zaufanie 

do  swego  nieskazitelnego  ducha,  a  ponad  wszystko,  jest  w  pełni 

ś

wiadomy  swej  skuteczno

ś

ci. 

Rado

ść

  wojownika  pochodzi  z  akceptacji  swego  przeznaczenia  i  posiadania  realnej  znajomo

ś

ci  tego 

co znajduje si

ę

 przed nim. 

 
 
Komentarz 
 
 „Opowie

ś

ci  o  mocy”  s

ą

  znakiem  mojej  totalnej  kl

ę

ski.  W  trakcie  gdy  miały  miejsca  zdarzenia 

opisywane w tej ksi

ąŜ

ce, doznawałem gł

ę

bokiego emocjonalnego wstrz

ą

su,  upadku wojownika. Don 

Juan  Matus  opu

ś

cił  ten 

ś

wiat  zostawiaj

ą

c  w  nim  czterech  swoich  uczniów.  Ka

Ŝ

dy  z  tych  uczniów 

dostał  od  Don  Juana  specyficzne  zadanie.  Uznałem  otrzymane  zadanie  za  placebo    nie  maj

ą

ce 

jakiegokolwiek znaczenia, w porównaniu do straty.   

 
Niemo

Ŝ

liwo

ść

    zobaczenia  wi

ę

cej    Don  Juana  nie  mogła  zosta

ć

  złagodzona  pseudo-zadaniem. 

Moim pierwszym wywodem było naturalnie powiadomienie go 

Ŝ

e chc

ę

 i

ść

 z nim. 

 
„Nie jeste

ś

 jeszcze gotowy,” powiedział. „B

ą

d

ź

my realistami.” 

 
„Mog

ę

 by

ć

 gotowy w mgnieniu oka.” Zapewniłem. 

 
„Nie  w

ą

tpi

ę

  w  to.  B

ę

dziesz  gotowy,  ale  nie  dla  mnie.  Wymagam  perfekcyjnej  skuteczno

ś

ci. 

Wymagam  nieskazitelnych  intencji,  nieskazitelnej  dyscypliny.  Nie  masz  tego  jeszcze.  B

ę

dziesz  miał. 

D

ąŜ

ysz do tego, ale jeszcze tego nie masz.” 

 
„Masz moc aby mnie zabra

ć

 Don Juanie. Niedojrzałego i niedoskonałego.” 

 
„Przypuszczam 

Ŝ

e  mam,  ale  nie  zabior

ę

,  poniewa

Ŝ

  byłaby  to  dla  ciebie  niepowetowana  strata. 

Wytrzymasz utrat

ę

 wszystkiego, uwierz mi. Nie upieraj si

ę

. Upieranie si

ę

 nie jest domen

ą

 wojownika.” 

 
To stwierdzenie  było  wystarczaj

ą

ce aby mnie powstrzyma

ć

. Wewn

ę

trznie jednak pragn

ą

łem i

ść

  z 

nim, aby w

ę

drowa

ć

 poza granice wszystkiego co znałem jako normalne i realne. 

 

background image

Gdy  nadszedł  moment  w  którym  opuszczał 

ś

wiat,  Don  Juan  zmienił  si

ę

    w  rodzaj  kolorowego 

mglistego 

ś

wiatła.  Był  czyst

ą

  energi

ą

,  płyn

ą

c

ą

  swobodnie  we  wszech

ś

wiecie.  Moje  uczucie  straty  w 

tamtym momencie było tak wielkie 

Ŝ

e pragn

ą

łem umrze

ć

. Zignorowałem wszystko co powiedział Don 

Juan  i  bez  najmniejszego  zawahania    poszedłem  rzuci

ć

  si

ę

  w  przepa

ść

.  Uznałem 

Ŝ

e  je

ś

li  to  zrobi

ę

umr

ę

,  Don  Juan  b

ę

dzie  zobligowany  aby  mnie  zabra

ć

  ze  sob

ą

  i  uratowa

ć

  pozostałe  resztki  mojej 

ś

wiadomo

ś

ci.  

 
Jednak  z  powodów  które  s

ą

  dla  mnie  niewytłumaczalne,  zarówno  gdy  patrz

ę

  na  to  z  punktu 

widzenia  mojego  normalnego  systemu  poznawczego,  jak  i  z  punktu  widzenia  systemu  poznawczego 
szamanów. Nie umarłem. Zostałem zostawiony sam w 

ś

wiecie codziennego 

Ŝ

ycia, z trójk

ą

 towarzyszy 

z mojej grupy, co uczyniło moj

ą

 samotno

ść

 bardziej dotkliw

ą

 ni

Ŝ

 kiedykolwiek.    

 
Widziałem  siebie  jako  agenta  prowokatora,  rodzaj  szpiega,  którego  Don  Juan  zostawił  za  sob

ą

  z 

jakich

ś

  niejasnych  powodów..  Cytaty  zaczerpni

ę

ta  z  „Opowie

ś

ci  o  mocy”  ukazuj

ą

  nieznan

ą

  jako

ść

 

ś

wiata,  nie 

ś

wiata  szamanów,  ale 

ś

wiata  codziennego 

Ŝ

ycia,  który  jak  twierdził  Don  Juan,  jest  tak 

tajemniczy i bogaty jak to tylko mo

Ŝ

liwe. Wszystko czego potrzebujemy aby złapa

ć

 wspaniało

ś

ci tego 

ś

wiata to obiektywno

ść

. Jednak bardziej ni

Ŝ

 obiektywno

ś

ci potrzeba nam uczucia i oddania. 

 
„Wojownik musi kocha

ć

 ten 

ś

wiat,” przestrzegał mnie Don Juan, „aby ten 

ś

wiat który wydaje si

ę

 tak 

zwyczajny, otworzył si

ę

 i pokazał swoje bogactwa.” 

 
Byli

ś

my wtedy, gdy to mówił na pustyni Sonora.  

 
„To  jest  majestatyczne  uczucie,”  powiedział,  „by

ć

  tutaj  na  tej  wspaniałej  pustyni,  widzie

ć

  te 

poszarpane  szczyty  pseudo-gór  które  w  rzeczywisto

ś

ci  zostały  utworzone  przez  law

ę

  z  dawno  ju

Ŝ

 

nieistniej

ą

cych  wulkanów.  To  jest  wspaniałe  uczucie,  odkrywa

ć

 

Ŝ

background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image
background image

Florinda  miała  racj

ę

.  Nie  miałem 

ś

wietno

ś

ci  naguala  Juana  Matusa.  Tak  jak  powiedziała  nic  nie 

mogło  by

ć

  dla  mnie  zbyteczne.  Potrzebowałem  ka

Ŝ

dej  podpory,  ka

Ŝ

dego  wyzwalacza.  Nie  mogłem 

sobie pozwoli

ć

 na pomini

ę

cie 

Ŝ

adnej opinii czy te

Ŝ

 idei szamanów staro

Ŝ

ytnego Meksyku, cho

ć

by jak 

bardzo przesadne mi si

ę

 wydawały. 

Zbadanie    pochodu  naguala  Juliana  wzdłu

Ŝ

  kraw

ę

dzi  otchłani  oznaczało 

Ŝ

e  moja  zdolno

ść

  do 

koncentracji  na  przypominaniu  sobie  mo

Ŝ

e  zosta

ć

  poszerzona  o  uczucia  jakie  nagual  Julian  miał  co 

do  swojego  niezwykłego  zmagania  o  prze

Ŝ

ycie.  Wstrz

ą

sn

ę

ło  mn

ą

  do  szpiku  ko

ś

ci  gdy  odkryłem 

Ŝ

zmagania  tego  człowieka  to  była  walka  z  sekundy  na  sekund

ę

,  jego  straszliwe  przyzwyczajenia 

folgowania sobie i wyj

ą

tkowa zmysłowo

ść

 przeciwko jego nieugi

ę

tej woli przetrwania. Jego walka nie 

była  sporadyczna;  to  był  trwały,  zdyscyplinowany  wysiłek  aby  pozosta

ć

  w  równowadze.  Kroczy

ć

  na 

kraw

ę

dzi  otchłani  oznaczało  walk

ę

  wojownika,  wzmo

Ŝ

on

ą

  do  takiego  stopnia 

Ŝ

e  liczyła  si

ę

  ka

Ŝ

da 

sekunda. Jeden pojedynczy moment słabo

ś

ci str

ą

cił by naguala Juliana w otchła

ń

.  

Je

ś

li  jednak  trzymał  si

ę

  swojego  punktu  widzenia,  swojej  obawy  skoncentrowanej  na  tym  co 

Florinda  nazwała  kraw

ę

dzi

ą

  otchłani,  nacisk  malał.    Cokolwiek  by  nie  zobaczył  nie  było  to  tak 

desperackie jak to co widział wtedy gdy jego stare przyzwyczajenia próbowały nim zawładn

ąć

. Wydaje 

mi  si

ę

 

Ŝ

e  gdy  patrz

ę

  na  naguala  Juliana  w  tamtych  momentach,  przypominam  sobie  całkiem  innego 

człowieka ; spokojniejszego, bardziej bezstronnego, bardziej opanowanego. 

 

 

CYTATY Z KSI

Ąś

KI POT

Ę

GA MILCZENIA 

 

 

To nie jest tak 

Ŝ

e wojownik uczy si

ę

 szamanizmu wraz z upływem czasu. To czego si

ę

 uczy wraz z 

upływem  czasu  to  oszcz

ę

dzania  energii.  Ta  energia  pozwoli  mu  na  posługiwanie  si

ę

  polami  energii 

które  normalnie  byłby  dla  niego  niedost

ę

pne.  Szamanizm  jest  stanem 

ś

wiadomo

ś

ci,  zdolno

ś

ci

ą

  do 

u

Ŝ

ywania  pól  energii  które  nie  bior

ą

  udziału  w  postrzeganiu 

ś

wiata  codziennego 

Ŝ

ycia,  takiego  jaki 

znamy. 

We wszech

ś

wiecie jest niezmierzona, nieopisana siał któr

ą

 szamani nazywaj

ą

 intencj

ą

 i absolutnie 

wszystko  co  istnieje  w  całym  wszech

ś

wiecie  jest  przytwierdzone  do  intencji  przez  ł

ą

cz

ą

ce  wi

ę

zy. 

Wojownicy s

ą

 zainteresowani omówieniem, zrozumieniem i posługiwaniem si

ę

 tym ł

ą

cz

ą

cym wi

ę

zami. 

Szamanizm na tym poziomie mo

Ŝ

e by

ć

 zdefiniowany jako procedura czyszcz

ą

ca wi

ę

zy ł

ą

cz

ą

ce osob

ę

 

z intencj

ą

 

Szamani  s

ą

 

Ŝ

yciowo  poł

ą

czeni  z  przeszło

ś

ci

ą

,  ale  nie  ze  swoj

ą

  osobist

ą

  przeszło

ś

ci

ą

.  Dla 

szamanów  ich  przeszło

ść

  to  dokonania  innych  szamanów  z  zamierzchłych  czasów.  Oni  bior

ą

  pod 

uwag

ę

  swoj

ą

  przeszło

ść

  aby  mie

ć

  punkt  odniesienia.  Tylko  szamani  szczerze  szukaj

ą

  punktu 

odniesienia  w  swojej  przeszło

ś

ci.  Dla  nich  ustanowienie  punktu  odniesienia  oznacza  szans

ę

  na 

zbadanie intencji.  

Przeci

ę

tny  człowiek  te

Ŝ

  bada  przeszło

ść

.  Ale  to  jest  jego  osobista  przeszło

ść

,  któr

ą

  bada  z 

osobistych  powodów.  Ocenie  siebie  na  tle  przeszło

ś

ci,  czy  te

Ŝ

  swoj

ą

  przeszło

ść

  lub  swoj

ą

  dawn

ą

 

wiedz

ę

,  aby  znale

źć

  usprawiedliwienie  dla  swojego  obecnego  lub  przyszłego  zachowania,  lub  aby 

ustanowi

ć

 dla siebie wzór.   

Duch  ujawnia  si

ę

  wojownikowi  na  ka

Ŝ

dym kroku.  Jakkolwiek jednak  to  nie  jest cała  prawda.  Cała 

prawda jest taka 

Ŝ

e duch ukazuje si

ę

 wszystkim z tak

ą

 sam

ą

 intensywno

ś

ci

ą

 i konsekwencj

ą

, ale tylko 

wojownicy s

ą

 konsekwentnie nastawieni na takie objawienia. 

Wojownicy  mówi

ą

  o  szamanizmie  jak  o  magicznym,  tajemniczym  ptaku,  który  zrobił  na  moment 

przerw

ę

  w  swoim  locie  aby  da

ć

  ludziom  nadziej

ę

  i  cel;  wojownicy 

Ŝ

yj

ą

  pod  skrzydłem  tego  ptaka, 

którego nazywaj

ą

 ptakiem m

ą

dro

ś

ci, ptakiem wolno

ś

ci.   

Dla  wojownika  duch  jest  abstrakcj

ą

  poniewa

Ŝ

  on  go  zna  bez  słów  a  nawet  my

ś

li.  Jest  abstrakcj

ą

 

poniewa

Ŝ

  on  nie  jest  w  stanie  poj

ąć

  czym  jest  duch.  Mimo  to  bez  cienia  szansy  czy  pragnienia 

zrozumienia tego, wojownik kieruje si

ę

 duchem. Rozpoznaje go, przywołuje go, wabi, zaznajamia si

ę

 z 

nim i wyra

Ŝ

a go w swoich czynach. 

U  przeci

ę

tnego  człowieka  poł

ą

czenie  z  duchem  jest  praktycznie  martwe  i  wojownik  zaczyna  z 

bezu

Ŝ

ytecznym  poł

ą

czeniem,  poniewa

Ŝ

  ono  dobrowolnie  nie  odpowiada.  Aby  o

Ŝ

ywi

ć

  to  poł

ą

czenie 

wojownik  potrzebuje  rygorystycznego,  zawzi

ę

tego  celu  –  specjalnego  stanu  umysłu  zwanego 

niezłomn

ą

 intencj

ą

background image

Moc  człowieka  jest  nieobliczalna:   

ś

mier

ć

  istnieje  tylko  dlatego 

Ŝ

e  zamierzyli

ś

my  j

ą

  od  momentu 

naszych  narodzin.  Zamierzenie 

ś

mierci  mo

Ŝ

e  zosta

ć

  wstrzymane  przez  zmian

ę

  poło

Ŝ

enia  punktu 

scalaj

ą

cego. 

Sztuka  skradania  polega  na  wyuczeniu  si

ę

  wszystkich    osobliwo

ś

ci  swojego  przebrania,  na  tak 

dokładnym ich  wyuczeniu 

Ŝ

e nikt nie b

ę

dzie  wiedział 

Ŝ

e jeste

ś

  w przebraniu. Aby  to osi

ą

gn

ąć

 trzeba 

by

ć

  bezwzgl

ę

dnym,  sprytnym,  cierpliwym  i  sympatycznym.  Bezwzgl

ę

dno

ść

  nie  powinna  by

ć

 

okrucie

ń

stwem,  spryt  nie  powinien  by

ć

  sadyzmem,  cierpliwo

ść

  nie  powinna  by

ć

  niedbalstwem,  a 

sympatyczno

ść

 nie powinien by

ć

 głupot

ą

Wojownicy maj

ą

 ukryty cel w swoich działaniach, który nie ma nic wspólnego z osobist

ą

 korzy

ś

ci

ą

Przeci

ę

tny  człowiek  działa  tylko  wtedy  gdy  mo

Ŝ

e  na  tym  co

ś

  zyska

ć

. Wojownik  działa  nie  dla  zysku, 

ale dla ducha. 

Widz

ą

cy szamani ze staro

Ŝ

ytnych czasów, przez swoje widzenie, zaobserwowali 

Ŝ

e niezwyczajne 

zachowanie sprawia 

Ŝ

e punkt scalaj

ą

cy drga. Szybko odkryli 

Ŝ

e je

ś

li niezwyczajne zachowanie b

ę

dzie 

systematycznie  praktykowane  i  m

ą

drze  skierowane,  to  mo

Ŝ

e  zmusi

ć

  punkt  scalaj

ą

cy  do 

przemieszczenia.  

Cicha wiedza nie jest niczym innym jak bezpo

ś

rednim kontaktem z intencj

ą

Szamanizm  jest  podró

Ŝą

  powrotn

ą

.  Wojownik  wraca  zwyci

ę

ski  do  ducha,  po  tym  jak  zszedł  do 

piekła. I z tego piekła przynosi trofea. Zrozumienie jest jednym z jego trofeów. 

Wojownicy  poniewa

Ŝ

  si

ę

  skradaj

ą

,  perfekcyjnie  rozumiej

ą

  zachowanie  ludzi.  Natychmiast 

rozumiej

ą

Ŝ

e  ludzkie  istoty  s

ą

  stworzeniami  inwentarzowymi.  Poznanie  szczegółów  i  wycinków 

danego inwentarza, jest tym co czyni człowieka naukowcem lub ekspertem w danej dziedzinie.   

Wojownicy  wiedz

ą

 

Ŝ

e  je

ś

li  inwentarz  przeci

ę

tnego  człowieka  si

ę

  zawali,  osoba  ta  albo  powi

ę

kszy 

swój  inwentarz  albo  jej 

ś

wiat  własnego  wizerunku  si

ę

  załamie.  Przeci

ę

tny  człowiek  jest  w  stanie 

doł

ą

cza

ć

  nowe  elementy  do  swojego  inwentarza,  pod  warunkiem 

Ŝ

e  te  nowe  elementy  nie  s

ą

 

sprzeczne  z  pierwotnym porz

ą

dkiem tego  zbioru. Je

ś

li jednak te  nowe elementy s

ą

 sprzeczne  z tym 

porz

ą

dkiem,  umysł  osoby  załamie  si

ę

.  Inwentarz  jest  umysłem.  Wojownik  liczy  na  to  gdy  stara  si

ę

 

stłuc lustro własnego wizerunku.   

Wojownicy  nigdy  nie  mog

ą

  zbudowa

ć

  pomostu,  aby  doł

ą

czy

ć

  do  ludzi  tego 

ś

wiata.  Je

ś

li  jednak 

ludzie tego pragn

ą

 zawsze mog

ą

 zbudowa

ć

 pomost aby doł

ą

czy

ć

 do wojowników. 

Aby  tajemnice  szamanizmu  były  dost

ę

pne  dla  kogokolwiek,  duch  musi  wst

ą

pi

ć

  w  kogo

ś

  kto  jest 

tym zainteresowany. Duch pozwala aby sama jego obecno

ść

 przesun

ę

ła punkt scalaj

ą

cy człowieka do 

specyficznej pozycji. Ta specyficzna pozycja jest nazwana bezlitosnym miejscem.  

Naprawd

ę

 nie ma 

Ŝ

adnej zawiłej procedury w przesuni

ę

ciu punktu scalaj

ą

cego do bezwzgl

ę

dnego 

miejsca. Duch dotyka człowieka a jego punkt scalaj

ą

cy przesuwa si

ę

. To jest bardzo proste. 

To  co musimy  zrobi

ć

  aby  zamieszkała  w  nas  magia  to  pozby

ć

  si

ę

  z  umysłu  w

ą

tpliwo

ś

ci.  Gdy  nie 

ma w

ą

tpliwo

ś

ci wszystko jest mo

Ŝ

liwe. 

Mo

Ŝ

liwo

ś

ci  zwykłego  człowieka  s

ą

  tak  samo  ogromne  i  tajemnicze,  jak  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  wojownika, 

zamiast  my

ś

le

ć

  o  nich,  lepiej  je  wykorzysta

ć

,  nie  maj

ą

c  nawet  nadziei 

Ŝ

e  si

ę

  je  kiedykolwiek 

zrozumienie. 

Wszystko  co  robi  wojownik  jest  konsekwencj

ą

  przemieszczenia  punktu  scalaj

ą

cego,  a  takie 

przemieszczenie jest zale

Ŝ

ne od ilo

ś

ci energii jak

ą

 wojownik dysponuje. 

Ka

Ŝ

dy  ruch  punktu  scalaj

ą

cego  oznacza  oddalenie  si

ę

  od  nadmiernego  koncentrowania  si

ę

  na 

własnej osobie. Szamani wierz

ą

 

Ŝ

e jest to pozycja punktu scalaj

ą

cego, która czyni ze współczesnych 

ludzi  zabójczych  egoistów,  całkowicie  zapl

ą

tanych  w  swój  własny  wizerunek.  Straciwszy  nadziej

ę

 

Ŝ

kiedykolwiek powróci do 

ź

ródła wszystkiego, przeci

ę

tny człowiek szuka ukojenia w samolubstwie.   

Droga  wojownika  kładzie  główny  nacisk  na  zdetronizowanie  poczucia  własnej  wa

Ŝ

no

ś

ci,  a 

wszystko co wojownik robi jest wprost skierowane na osi

ą

gni

ę

cie tego celu. 

Szamani  zdemaskowali  poczucie  własnej  wa

Ŝ

no

ś

ci  i  odkryli 

Ŝ

e  jest  to  u

Ŝ

alanie  si

ę

  nad  sob

ą

  w 

przebraniu czego

ś

 innego. 

ś

wiecie  codziennego 

Ŝ

ycia,  mo

Ŝ

emy  z  łatwo

ś

ci

ą

  zmieni

ć

  nasze  słowa  czy  te

Ŝ

  decyzje.  W 

ś

wiecie  codziennego 

Ŝ

ycia  tylko 

ś

mier

ć

  jest  nieodwracalna.  W 

ś

wiecie  szamanów  z  drugiej  strony, 

zwykła 

ś

mier

ć

 mo

Ŝ

e zosta

ć

 cofni

ę

ta, ale nie słowo szamana. W 

ś

wiecie szamanów decyzja nie mo

Ŝ

by

ć

 zmieniona lub cofni

ę

ta. Gdy ju

Ŝ

 została podj

ę

ta, jest wieczna. 

background image

Jedn

ą

  z  bardziej  dramatycznych  kwestii  w  kondycji  człowieka  jest  makabryczne  poł

ą

czenie 

pomi

ę

dzy  głupot

ą

  a  samo-refleksj

ą

.  To  głupota  zmusza  zwykłego  człowieka  do  odrzucania 

wszystkiego co nie pasuje do jego oczekiwa

ń

.  Dla przykładu, jako przeci

ę

tni ludzie jeste

ś

my 

ś

lepi na 

najbardziej  kluczowy  punkt  wiedzy  dost

ę

pny  istocie  ludzkiej:  Istnienie  punktu  scalaj

ą

cego  i  fakt 

Ŝ

mo

Ŝ

na go przemieszcza

ć

.  

Racjonalnemu  człowiekowi  trwanie  niezłomnie  przy  swoim  własnym  wizerunku  zapewnia 

bezgraniczn

ą

  ignorancj

ę

.  Ignoruje  fakt 

Ŝ

e  szamanizm  to  nie  zakl

ę

cia  i  hokus-pokus,  ale  wolno

ść

 

postrzegania,  nie  tylko  danego  nam 

ś

wiata,  ale  wszystkiego  co  tylko  jest  dla  człowieka  mo

Ŝ

liwe. 

Trz

ę

sie si

ę

 na my

ś

l o wolno

ś

ci. A wolno

ść

 ma na wyci

ą

gni

ę

cie r

ę

ki.    

Trudne poło

Ŝ

enie człowieka bierze si

ę

 st

ą

d, 

Ŝ

e wyczuwa on swoje ukryte pokłady, ale nie 

ś

mie ich 

u

Ŝ

y

ć

.  Temu  wojownicy  mówi

ą

 

Ŝ

e  ludzie  s

ą

  w    stanie  równowagi  pomi

ę

dzy  swoj

ą

  głupot

ą

  a  swoj

ą

 

ignorancj

ą

. Obecnie ludzi bardziej ni

Ŝ

 kiedykolwiek potrzebuj

ą

 nowych idei które dotycz

ą

 wył

ą

cznie ich 

wewn

ę

trznego 

ś

wiata  –  idei  szamanów,  nie  idei  socjalnych,  idei  odnosz

ą

cych  si

ę

  do  człowieka 

stawiaj

ą

cego  czoło  nieznanemu,  stawiaj

ą

cego  czoło  swojej  osobistej 

ś

mierci.  Teraz  bardziej  ni

Ŝ

 

kiedykolwiek potrzebuje on nauki o tajemnicach przemieszczania punktu scalaj

ą

cego. 

Duch  słucha  tylko  wtedy,  gdy  mówi

ą

cy  mówi  gestami.  A  Gesty  nie  oznaczaj

ą

  znaków,  czy  mowy 

ciała,  ale  czyny  prawdziwego  porzucenia  siebie,  czyny  hojno

ś

ci,  humoru.  Jako  gesty  dla  ducha 

wojownik daje z siebie wszystko i w ciszy oferuje to abstrakcji.  

 

Komentarz 

 

Ostatnia ksi

ąŜ

ka któr

ą

 kiedykolwiek napisałem o Don Juanie, była wynikiem  wskazówek Florindy i 

nosiła  tytuł  „Pot

ę

ga  Milczenia,”  był  to  tytuł  wybrany  przez  mojego  wydawc

ę

;  mój  tytuł  brzmiał 

„wewn

ę

trzna  Cisza.”  Gdy  pracowałem  nad  t

ą

  ksi

ąŜ

k

ą

,  opinie  na  temat  szamanów  staro

Ŝ

ytnego 

Meksyku stały si

ę

 dla mnie bardzo abstrakcyjne. Florinda starał si

ę

 jak mogła aby odci

ą

gn

ąć

 mnie od 

mojego  zaabsorbowania  abstrakcj

ą

.  Próbowała  przekierowa

ć

  moj

ą

  uwag

ę

  na  inne  aspekty  technik 

dawnego  szamanizmu,  lub  próbowała  oderwa

ć

  moj

ą

  uwag

ę

,  szokuj

ą

c  mnie  swoim  skandalicznym 

zachowaniem.  Jednak  nic  nie  było  wystarczaj

ą

co  silne,  aby  oderwa

ć

  mnie  od  mojego  wyra

ź

nie 

niepohamowanego p

ę

du.  

„Pot

ę

ga  Milczenia”  jest  intelektualnym  przegl

ą

dem  my

ś

li  szamanów  staro

Ŝ

ytnego  Meksyku,  w 

najbardziej abstrakcyjnym stylu. Gdy samotnie pracowałem nad t

ą

 ksi

ąŜ

k

ą

, byłem ska

Ŝ

ony nastrojem 

tych  ludzi,  ich  pragnieniem  aby  wiedzie

ć

  wi

ę

cej  w  quasi-racjonalny  sposób.  Florinda  wyja

ś

niła 

Ŝ

ostatecznie ci szamani byli kra

ń

cowo chłodni i oboj

ę

tni. Wszystko co ciepłe przestało dla nich istnie

ć

Wyruszyli  w  swoj

ą

  podró

Ŝ

,  Ich  chłód  jako  ludzi  był  prób

ą

  sprostania  chłodowi  niesko

ń

czono

ś

ci. 

Osi

ą

gn

ę

li  sukces,  w  przemianie  swoich  ludzkich  oczu,  na  takie  które  swoim  chłodem  dorównywały 

chłodowi niesko

ń

czono

ś

ci. 

Czułem to samo w sobie i desperacko pragn

ą

łem to odwróci

ć

. Do tej pory mi si

ę

 to nie udało. Moje 

my

ś

li  stawały  si

ę

  coraz  bardziej  jak  my

ś

li  tych  ludzi  u  kresu  ich  podró

Ŝ

y.  To  nie  jest  tak 

Ŝ

e  si

ę

  nie 

ś

miej

ę

. Jest całkiem przeciwnie, moje 

Ŝ

ycie to jeden wielki ubaw, ale jednocze

ś

nie jest to nieko

ń

cz

ą

ca 

si

ę

 bezlitosna podró

Ŝ

. Niesko

ń

czono

ść

 mnie wchłonie i ja chc

ę

 by

ć

 na to przygotowany. Nie chc

ę

 aby 

niesko

ń

czono

ść

  rozpu

ś

ciła  mnie  w  nico

ść

  tylko  dlatego 

Ŝ

e  zatrzymałem  ludzkie  pragnienia,  ciepłe 

uczucia, przywi

ą

zania, nie wa

Ŝ

ne jak mgliste. Bardziej ni

Ŝ

 cokolwiek na tym 

ś

wiecie chc

ę

 by

ć

 taki jak 

ci  ludzie.  Nigdy  ich  nie  znałem.  Jedyni  szamani  jakich  znałem  to  był  Don  Juan  i  jego  grupa,  a  to  co 
wyra

Ŝ

ali było jak najbardziej odległe od chłodu jaki intuicyjnie wyczuwam u tych nieznanych ludzi. 

Z  powodu  wpływu  Florindy  na  moje 

Ŝ

ycie,  udało  mi  si

ę

  znakomicie  nauczy

ć

  koncentrowa

ć

niezachwian

ą

  uwag

ę

  na  nastrojach  ludzi  których  nigdy  nie  znałem.  Skoncentrowałem  uwag

ę

  mojej 

rekapitulacji  na  nastroju  tych  szamanów  i  zostałem  pochwycony,  bez  szansy  na  uwolnienie  si

ę

  z  ich 

u

ś

cisku. Florinda nie  wierzyła  w ostateczno

ść

 mojego stanu. Rozweselała mnie i otwarcie si

ę

  z tego 

ś

miała.  

„Twój  stan  tylko  wydaje  si

ę

  by

ć

  ostatecznym,”  powiedziała  „ale  nie  jest.  Przyjdzie  moment 

Ŝ

wszystko  si

ę

  zmieni.  By

ć

  mo

Ŝ

e  nawet  porzucisz  my

ś

li  na  temat  szamanów  staro

Ŝ

ytnego  Meksyku. 

By

ć

  mo

Ŝ

e  nawet  porzucisz  my

ś

li  i  opinie  o  szamanach  z  którymi  tak  blisko  współpracowałe

ś

,  jak 

cho

ć

by  nagual  Juan  Matus.  By

ć

  mo

Ŝ

e  zaprzeczysz  jego  istnieniu,  zobaczysz  .  Wojownik  nie  ma 

ogranicze

ń

. Jego zmysł improwizacji jest tak przenikliwy 

Ŝ

e potrafi tworzy

ć

 konstrukcje z niczego, ale 

nie jakie

ś

 puste konstrukcje; raczej działaj

ą

ce, pragmatyczne, zobaczysz. To nie tak 

Ŝ

e zapomnisz o 

nich,  ale  na  jeden  moment,  zanim  zanurzysz  si

ę

  w  otchłani,  je

ś

li  b

ę

dziesz  miał  czelno

ść

  i

ść

  po  jej 

background image

kraw

ę

dzi,  je

ś

li  b

ę

dziesz  miał  odwag

ę

  nie  zboczy

ć

  z  kursu,  wtedy  dojdziesz  do  zako

ń

czenia 

wojownika,  porz

ą

dku  i  stabilno

ś

ci  niesko

ń

czenie  bardziej  pasuj

ą

cych  do  ciebie  ani

Ŝ

eli  obsesje 

szamanów staro

Ŝ

ytnego Meksyku.” 

Słowa Florindy  były jak pi

ę

kne, pełne  nadziei proroctwo.  By

ć

 mo

Ŝ

e miała racj

ę

. Oczywi

ś

cie miała 

racj

ę

  zapewniaj

ą

Ŝ

e  mo

Ŝ

liwo

ś

ci  wojownika  nie  maj

ą

  ogranicze

ń

.  Jedyn

ą

  wad

ą

  jest  to, 

Ŝ

e  abym 

zmienił  porz

ą

dek  swojego  widzenia 

ś

wiata  i  siebie,  na  bardziej  pasuj

ą

cy  do  mojego  temperamentu, 

musz

ę

  i

ść

  wzdłu

Ŝ

  kraw

ę

dzi  otchłani,  a  mam  w

ą

tpliwo

ś

ci  czy  posiadam  wystarczaj

ą

c

ą

  odwag

ę

  i  sił

ę

 

aby tego dokona

ć

Ale kto to mo

Ŝ

e wiedzie

ć

 ?