background image

Matriarchat i patriarchat w refleksji o kulturze 

Paulina Prus 

Instytut Filozofii UMK w Toruniu 

  

Nie  chodzi o płeć. Chodzi o postawę. Symbole oraz wartości patriarchalne i matriarchalne stoją względem siebie 

w  opozycji.  Opozycja  ta  polega  na  przeciwstawieniu  uczuć,  intuicji  i  metafizyki  –  chłodnemu  rozumowi,  przemocy,  sile 
i agresji. Czy to jedyna droga? 

  

Etymologia słów matriarchat i patriarchat wywodzi się od łacińskich: mater, matris – 

 

matka i pater, patris -ojciec, 

oraz greckiego  arche, czyli władza. Przez patriarchat rozumie się władzę mężczyzn, przez matriarchat – okres w historii 
pierwotnej  w  dziejach  ludzkości  ok.  30  tys.  lat  pne.,  kiedy  zarówno  w  gospodarce,  jak  i  w  polityce  i  religii  dominowały 
kobiety. Kulturę tę tworzyło wyobrażenie i kult Magna Mater, czyli Wielkiej Matki, bogini płodności,  natury i urodzaju, a po 
której kulturę zdominowała wiara w surowego i bezwzględnego boga -  mężczyznę. W kulturze judeochrześcijańskiej jest 
nim  Jahwe,  a  u  muzułmanów  –  Allah.  Życie  w  matriarchacie  było  przeciwieństwem  tego,  które  przyniósł  patriarchat. 
Odznaczało się dobrobytem, pokojowym nastawieniem,  kultem życia, płodności, narodzin i życiem w zgodzie z rytmem 
natury, rozumianej zarówno jako naturę własną, czyli ludzką fizjologię, biologię i naturę – przyrodę.  Wraz z narodzinami 
męskiej świadomości i umocnieniem się w kulturze energii patriarchalnej  rozwinęła się nauka (Starożytny Egipt, Grecja), 
prawodawstwo  (kodeks  Hammurabiego,  prawo  rzymskie)  i  agresywna,  bezkompromisowa   i  ekspansywna  polityka 
W społeczności  spartańskiej,  typowej  społeczności  patriarchalnej  dominował  kul  walki,  rywalizacji,  siły.  Pojawił  się  etos 
wojny,  cierpienia  i  poświęcenia.  Szczególnie  napiętnowana  wojnami  jest  historia  Europy,  patrząc  choćby  na  krucjaty, 
rewolucje i dwie wielkie wojny światowe.  

Podział  i  rozgraniczenie  na  wartości  patriarchalne  i  matriarchalne  wplotły  się  w  wiele  dyscyplin  naukowych,  stosowane 
były  choćby  przez  psychoanalityków  i  służy  jako  narzędzie  pracy  wielu  dyscyplinom,  jak  antropologii,  etnologii,  filozofii, 
psychologii,  a  nawet  historii  i  socjologii.  Dla  analizy  zjawisk  kulturowych  o  cechach  matriarchalnych  Carl  Gustaw  Jung 
posłużył  się  archetypem  Wielkiej  Matki,  natomiast  wartości  patriarchalne  utożsamiane  są  przez   niego  z  archetypem 
Starego Mędrca.  

Czym  właściwie  jest  archetyp?  Jakie  jest  jego  znaczenie  dla  rozważań  o  kulturze?  Archetypy  są  praobrazami 
podstawowych znaczeń psychologicznych i treści kulturowych. Wszelkiego rodzaju kontakty ego z archetypami pozwalają 
na  przeżycie  i  zrozumienie  wartości  zbiorowych,  związanych  z  cywilizacją,  moralnością,  ideologią.  Przesyłają  treści 
zarówno  świadome,  jak  i  nieświadome  dla  psyche  jednostki.   Symbolicznymi  metaforami  archetypów  w  kulturach 
pierwotnych  były  wyobrażenia  bogów  i  związane  z  nimi  rytuały.  W  każdej  kulturze  wyodrębnić  można  uniwersalne 
wartości archetypowe odpowiadające za etapy wewnętrznej przemiany psychologicznej

 

człowieka. Są one powszechne, 

zarówno  z  perspektywy  historii,  jak  i  kultury.   C.G.  Jung  określa  je  symbolicznie  nazwami:  Cienia,  Animy  i  Animusa, 
Starego  Mędrca  i  Wielkiej  Matki  oraz  Jaźni.  Są  one  przekazywane  jednostce  pośrednio,  poprzez  kontakt  z  symbolami 
sztuki  i  religii,  jak  i  bezpośrednio,  w  relacjach  interpersonalnych  czy  wytworach  własnej  wyobraźni.  Człowiek,  jako 
podmiot  i  twórca  kultury,  nazywany  przez   homo  culturalis,  natomiast  sama  koncepcja  archetypów  umożliwia 
klasyfikowanie  zjawisk  empirycznych,  obserwowanych  w  sferze  kultury.  Pozwala  ona  na  szukanie  w  naturze  źródeł 
wzorów, obecnych w wytworach kultury ludzkiej. Obecność mitu i symbolu, tak w sztuce, jak i w religii, jest empirycznym 
świadectwem na ewolucję homo culturalis, taką samą, jaka zachodzi w świecie biologicznym w wymiarze gatunkowym.  

Użycie  określenia  homo  culturalis  –  człowieka  kultury,  a  w  ujęciu  jungowskim  –

 

człowieka  archetypowego,

 

wskazuje  na  szczególną  rolę  archetypów  w  życiu  człowieka.  Zainteresowanie  wpływami  treści  archetypowych  na 
człowieka  doprowadziło  do  powstania  dyscypliny  zwanej  psychologia  archetypalną.  Nauka  ta   kładzie  silny  akcent  na 
znaczenie treści symbolicznych w kształtowaniu się tożsamości człowieka, a szczególnie treści czerpanych z bogactwa 
mitologii

 

leżących u podstaw kultury Zachodu. Wielowymiarowość mitologii, zarówno greckiej, jak i słowiańskiej, celtyckiej 

czy germańskiej jest analogiczna do złożoności i wielowymiarowości struktury ludzkiej psychiki. 

W  rozwoju  człowieka  niezbędna  jest  obecność  zarówno  wpływów  archetypów  i  symboli  matriarchalnych  jak  i  kontakt 
z wartościami  patriarchalnymi.  Tezę  tę  potwierdzają  badania   jednego  z  kontynuatorów  tradycji  jungowskiej,  Ericha 
Neumanna.  Zdaniem  Neumanna  etapy  rozwoju  świadomości  dziecka  przebiegają  według  ściśle  określonych 
i następujących  po  sobie  kolejnych  faz:  kosmicznej,  chtonicznej  i  magicznej.  W  fazie  pierwszej  podstawowe 
doświadczenia dziecka to: anonimowość, transcendencja czasu i przestrzeni, praharmonia, błogostan. Dziecko jest silnie 
uzależnione od matki, najpierw w fazie wegetatywnej, kiedy to matka występuje pod postacią karmicielki, jako mityczna 
Władczyni Roślin, a następnie w fazie animalnej, kiedy dziecko potrafi oddalić się od matki, ale mimo to pozostaje z nią w 
silnej  więzi.  Matka  występuje  tu  pod  symboliczną  postacią  Władczyni  Zwierząt.  Kolejna  faza  rozwoju  świadomości 
dziecka  ma  charakter  magiczny.  Dziecko  odbiera  wówczas  matkę  jako  postać  o  szczególnej  mocy  pozytywnej  (Dobra 
Matka)  lub  negatywnej  (Zła  Matka,  Czarownica).  W  tej  fazie  wykształca  się  magiczne  ja  dziecka,  które  umożliwia 
podstawowe  poczucie  autonomii  wobec  procesów  nieświadomości.  Wyzwolenie  z  matriarchatu  wymaga  uwolnienia  się 
od  symboli  macierzyńskich,  kosmicznych,  wegetatywnych,  zwierzęcych  i  magicznych.  Następuje  wówczas  przejście  do 
patriarchatu, którego podstawą jest tworzenie się ja solarnego. Ja solarnym dziecka Neumann nazywa ja tworzące się na 
skutek  asymilacji  archetypu  Ojca.  W  fazie  tej  występują  dwie  jej  postaci:  solarno  –  wojenna  i  solarno  –  racjonalna. 

background image

Świadomość dziecka osiąga autonomię poprzez dysponowanie własną energią, dzięki rywalizacji z innymi jednostkami. 
Odrywa się od symboli kosmicznych, roślinnych i zwierzęcych budując własny, świadomy i autonomiczny świat

[1]

 

Powyższy  schemat  stawia  w  opozycji  dwie  sfery  wartości:  wartości  duchowe,  intuicję  i  uczucie  wobec  wartości 
racjonalnych, siły i nauki, opiera się więc na opozycji wartości matriarchalnych i patriarchalnych. Podobny proces da się 
zauważyć  w  dziejach  rozwoju   ludzkości,  gdy  wzajemne  zwalczanie  się  i  wykluczanie  zasad  matriarchalnych 
i patriarchalnych było motorem napędowym zmian. Wyraża to choćby dialektyka heglowska, w której każda  teza spotkać 
musi się ze swoją antytezą, aby powstać mogła nowa jakość, synteza. 

Zarówno  wartości  patriarchalne,  jak  i  matriarchalne   dają  się  opisywać  i  wyrazić  za  pomocą  jungowskich 

archetypów.  Kultury  i  cywilizacje  zdominowane  przez  archetyp  Animy,  Kobiety  i  Wielkiej  Matki,  naznaczone  są 
wartościami, jakie niesie za sobą energia tego archetypu. Obraz Animy jako wyraz możliwości duszy inspiruje człowieka 
do  przeżyć  artystycznych,  a  w  skrajnych  przypadkach  stawia  w  stan  uzależnienia  od  wartości  kobiecych,  czyli 
np. w kulturach  prymitywnych  od  bogini  plonów,  płodności,  kultu  ziemi  itp.  Anima  staje  się  wówczas  czynnikiem 
przezwyciężającym Cień (grzech, wina, lęk). Anima jest też kusicielką, skłaniającą do uległości. Wyraża to między innymi 
kultura romantyzmu, etos rycerski, czy u chrześcijan – archetyp Ewy. W kręgu kultury chrześcijańskiej Anima jawi się pod 
postacią  oblubienicy  i  dziewicy.  Jako  Matka  Boska,  we  wszelkich  kultach  maryjnych  jest  symbolem  i  ucieleśnieniem 
dziewictwa,  macierzyństwa,  opieki  i  przezwyciężenia  grzechu.  Według  Toni  Wolff  Archetyp  Matki  niesie  ze  sobą  cechy 
opiekuńcze, ale też dominujące, kontrolujące i zaborcze

[2]

 .

 Model kobiety jako matki był ceniony szczególnie w tradycji 

chrześcijańskiej i wszelkich kulturach matriarchalnych. Magna Mater niesie w sobie kosmiczną moc dawania życia,  jest 
metaforą  natury.  Przejawy  matriarchatu  w  kulturze  są  wielorakie,  szczególnie  w  symbolice  i  sztuce  sakralnej.  Magna 
Mater była pierwszą boginią, a jej religia afirmacją życia i brakiem destruktywności. O tym, że społeczności matriarchalne 
stroniły od walki i wyzysku, pisze np. Erich Fromm

[3]

  Według E. Neumanna archetyp Wielkiej Matki obrazuje ten okres 

w dziejach  ludzkości,  kiedy  nieświadomości  zbiorowa  była  jeszcze  niezróżnicowana  i  obraz   Wielkiej Matki  tożsamy  był 
z obrazem  Absolutu,  a  więc  jungowskiej  Pełni.  Na  tym  etapie  dziejów  archetyp  Matki  uniemożliwiał  rozwinięcie  się 
niezależnego  ego  jednostki;  nie  w  pełni  rozwinięte  ja  funkcjonowało  wówczas  w  zależności  od  jaźni,  tak  jak  dziecko 
zależne  jest  od  matki,  zdominowane  głównie  przez  nieświadomość.  Kult  Matki  rozwijany  był  szczególnie 
w społecznościach rolniczych i ogrodniczych.  

Najbardziej  interesującą  kwestią  zagadnienia  relacji  kultury  matriarchalnej  i  patriarchalnej  jest  moment,  w  którym 

archetypowa

 

Matka  ustąpiła  miejsca  archetypowemu  Ojcu.  Rodzi  się  pytanie  o  genezę  i  przebieg  tego  procesu.  

Zdaniem   Zygmunta  Krzaka  na  narodziny  patriarchatu  złożyły  się  okoliczności  natury  przyrodniczo  –  gospodarczej

[4]

 

a dokładnie przejście od gospodarki wyłącznie agrarnej do myślistwa, łowiectwa i pasterstwa. Wykorzystywanie zwierząt 
wymagało używania większej siły fizycznej i nie dawało się pogodzić z wychowywaniem dzieci, tym samym więc w życiu 
społeczności  matriarchalnych  pojawiły  się  fundamenty  władzy  mężczyzn  z  typowymi  dla  niej  elementami  terroru 
i determinacji.  W  religii  pojawił  się  kult  bogów  nieba,  gromu,  burzy  i  ognia,  wzmacniając  społeczną  pozycję  mężczyzn. 
Przejście od matriarchatu do społeczności zorganizowanych na zasadach patriarchalnych trwało setki lat.  

W  chrześcijaństwie  kobiety  uznane  zostały  za   istoty  pozbawione  duszy  i  niższe  od  mężczyzn,  a  w  islamie  za 

sprawą  Mahometa  zapanował  Allah  eliminując  żeńskie  boginie.  Boginie  i  kobiety  zepchnięte  zostały  do  sfery 
nieświadomości  społecznej,  do  strefy  Cienia.  Kolektywna  natura  Animusa  odpowiada  zjawisku  poligamii  w  kulturach 
znajdujących  się  na   niższym  poziomie  cywilizacyjnym.  Poligamia  przypisuje  decydującą  rolę  mężczyźnie  i  może  mieć 
konstruktywny psychologiczny sens  jedynie w społecznościach nastawionych militarnie. Męska nieświadomość i męska 
agresja wydały faszyzm i komunizm, pisze Zygmunt Krzak

[5]

. Mężczyźni wymyślili tortury, gułagi i niewolnictwo, stworzyli 

systemy  oparte  na  strachu  i  przemocy.  Europa  krwawiła  od  podbojów  Aleksandra  Wielkiego,  Cezara,  Napoleona  czy 
Hitlera.  Męskość  w  historii  to  agresja,  dominacja,  rywalizacja.  Władza  polityczna  do  dziś  jest  zdominowana  przez 
mężczyzn.  Z.  Krzak  uważa,  że  pojawienie  się  patriarchatu  przyniosło  ze  sobą  świadomość,  przyczyniło  się  do  rozwoju 
państwa prawa i było motorem napędowym rozwoju nauki i techniki. „Lecz jeśli chodzi o jakość życia, niewątpliwie był to 
nie postęp, lecz regres”. 

[6]

 Patriarchat doprowadził do nieustannych wojen, przemocy i agresji. Agresji skierowanej także 

wobec sfery nieświadomości, sfery Cienia, do której zepchnięte zostały  wartości matriarchalne.  

Cień to wyparta, negatywna, niższa osobowość tej samej płci, co ja, suma wszystkich treści, które ego chce ukryć, 

w tym także niedostatecznie rozwinięte funkcje psychiczne.

[7]

 W historii Cień ujawniał się tam, gdzie do głosu dochodziły 

magia, ukryta agresja i przemoc, siła, ucieczka, niszczenie i izolacja. Przejawiał się pod postacią sadyzmu i masochizmu, 
o  czym  pisał  choćby  Erich  Fromm  w  Ucieczce  od  wolności.  Psychologia  głębi  wskazuje,  że  różne  rodzaje  agresji  
i niszczenia mają to samo źródło, co lęk, czy poczucie mniejszej wartości. Tendencje agresywne i niszczenie mogą być 
zwrócone  na  zewnątrz,  jak  i  do  wewnątrz  kultury.  Walka  z  Cieniem  widoczna  była  w  sztuce  pod  postacią  kierunków, 
takich  jak:  dekadentyzm,  egzystencjalizm,  dekonstrukcjonizm.  W  historii  wśród  licznych  przypadków  wymienić  można 
choćby walkę Kościoła z heretykami.  

Zerwanie  relacji  Animy  i  Animusa,  czyli  rozbieżność  między  patriarchatem  i  matriarchatem  w  wymiarze 

kolektywnym sprawia, że wstępujemy do strefy Cienia, a więc lęków, agresji. Archetyp Cienia ukazuje ułomność natury 
ludzkiej  –  zło,  śmierć,  nicość.  Kompleks  CIENIA  w  kulturze  może  jawić  się  jako:  zepchnięcie  wymiaru  cienia  do  sfery 
ciała,  cielesności,  a  walką  z  nim  jest  wówczas  np  patologiczna  asceza,  praktykowana  w  średniowieczu.  Jawi  się  także 
jako kult siły fizycznej, czy terror, poczucie własnej mocy,  która wyzwala postawę agresywną. W skrajnych przypadkach 
dąży  do  unicestwienia  fizycznego  osób  słabszych,  a  do  skrajnej  przemocy,  prowadzącej  do  fizycznego  unicestwienia 

background image

przeciwnika  sprowadził  się  holocaust.  W  sferze  symboli  i  mitów  dochodzi  wówczas  do  utożsamiania  z  symbolami  zła, 
takimi  jak  śmierć,  piekło,  wina,  cierpienie,  potępienie.  Archetyp  Cienia  wnosi  wówczas  do  kultury  sferę  sakralną. 
W tradycji chrześcijańskiej obrazuje go np. Hiob lub Chrystus cierpiący na krzyżu.  

Dominacja i agresja oraz przemoc zewnętrzna ujawniają kompleks Cienia w sferze złożonych struktur społecznych, 

jak np terroryzm, totalitaryzm, agresywna polityka państwowa, surowe prawo, instytucje religijne. „Chore systemy władzy 
i przemocy funkcjonują w każdym społeczeństwie. Ich ofiarą są osoby wrażliwe, słabe psychicznie, ludzie starsi, chorzy 
i dzieci, które nie są w stanie zorganizować się w grupowe formy oporu.”

[8]

 Obiektem projekcji postawy dominacji mogą 

być ciało, intelekt lub uczucie, drugi człowiek, poglądy, społeczeństwo, instytucje, kultura. Obiekt taki naznaczony zostaje 
rolą kozła ofiarnego i bierze na siebie brzemię winy, ulega deprecjacji. Krańcowym rozwiązaniem takich sytuacji są akty 
agresji poprzez zabójstwo lub przemoc. W kwestii światopoglądowej sprowadza się to do budowania systemu opartego 
na destrukcji, śmierci i złu. Elementy takie dostrzec można w niektórych koncepcjach państwa (Sparta, totalitaryzmy) lub 
w normach religijnych (święte wojny itp.).  

  

Według  Z.  W.  Dudka,  współczesnego  psychiatry  i  psychoanalityka,  Jung  stworzył  teoretyczne  podstawy  do 

badania kulturowych aspektów płci. Teoria archetypów może być przydatna do oceny statusu zjawisk kulturowych, które 
wiążą się z przeżywaniem lub wyrażaniem męskości i kobiecości. Dostrzegając związki między sferą psychiki człowieka 
a kulturą, empiryczny materiał do swych analiz Jung czerpał choćby ze zjawisk zapisanych w sztuce, literaturze, tekstach 
religijnych. Jung  także wskazywał na negatywne zjawiska kulturowe, opierające się na konflikcie męskości i kobiecości. 
Jednostronność kultury pod względem dominacji kobiecości lub męskości nie jest postrzegana jako zjawisko pozytywne, 
gdyż wartości te, zbyt słabo wykształcone, przejawiają się w kulturze w  formie wyobrażeń prymitywnych i archaicznych. 
J.  Hillman,  zajmujący  się  badaniem  psychologicznych  wzorców  kultury  Zachodniej  stwierdził,  że  nieświadomość  naszej 
kultury opiera się na archetypie Animy

[9]

. Postrzega to jako zjawisko pozytywne, gdyż współcześnie cywilizacja Zachodu 

oddaliła  się  od  duchowości.  Ale  czy  możliwy  jest  powrót  do  naszych  źródeł  i  przywrócenie  w  kulturze  etosu 
matriarchalnego,  z  jego  szacunkiem  do  życia  i   akceptacją  tego,  co  bliskie  człowiekowi  z  natury?  Starożytni  Grecy 
nauczyli  nas,  że  przeżycie  traumy  jest  niezbędnym  elementem  wychowania  i  kształtowania  się  ludzkiej  moralności, 
poprzez efekt katharsis, czyli duchowego oczyszczenia. Podobnie psychologia jungowska twierdzi, iż człowiek w procesie 
indywiduacji – czyli swego rozwoju – musi spotkać się ze swoim Cieniem. Od Cienia indywidualnego w życiu człowieka 
i zbiorowego w życiu społeczności nie można uciekać. Stany alienacji, czyli zbliżenia ego do strefy Cienia są niezbędnym 
warunkiem  zbliżenia  się  do  archetypu  Jaźni,  a  więc  osiągnięcia  wewnętrznej  harmonii  i  transcendencji  do  poziomu 
uniwersum.  W  psychologii  jungowskiej  funkcjonuje  pojęcie  androgynii,  czyli  wewnętrznej  jedności  dwóch  światów: 
męskiego  i  żeńskiego,  która  jest  idealnym  i  harmonijnym  połączeniem  dwóch  pierwiastków  i  dynamiczną  harmonią 
przeciwieństw. Obraz androgynii występuje powszechnie – w religii  (np. Adam i Ewa), w mistyce, w alchemii, widzimy go 
w taoistycznym symbolu t'ai-ki-t'u. W terapii i psychoanalizie podwyższenie pozycji kobiety w wyobraźni mężczyzny wraz 
z jednoczesnym przeżywaniem jej wartości wzmacnia psychikę mężczyzny, a tendencje rozwojowe, zarówno świadomie 
jak i nieświadomie,  nieuchronnie pociągają  mężczyznę w stronę wartości  i archetypów kobiecych. 

Archetypy  dają  nam,  ludziom,  ogromną  moc  i  niosą ze sobą  ogromną  energię.  Ambiwalentną  naturę  archetypów 

możemy  wykorzystać  do  kreacji  nowych  i  lepszych  wartości,  ale  możemy  też  sprawić,  że  stanie  się  ona  siłą  fatalną, 
destrukcyjną,  która  pochłonie  nas,  a  siebie  zaprzepaści.  Wybór  należy  do  nas.  Czy  będziemy  dążyć  do  Pełni,  czy 
zatopimy się we własnym Cieniu? 

  

Tyłem do ziemi, 

Tyłem do nieba,  

tyłem do wschodu słońca, 

tyłem do zachodu słońca, 

tyłem do wszystkich stron świata, 

tyłem do wszystkiego, co żywe; 

przodem do wszystkiego co martwe 

–         oto czym jest tak zwane życie ludzi – Ja, ludzi Ego-istów. 

–         E. Stachura 

  

 

background image

ŹRÓDŁA  

●          Matriarchat  –  Patriarchat.  Subkultura  ojca,  subkultura  matki,  ALBO  –  Albo.  Problemy  psychologii  i  kultury,  

1/2003, wyd. Eneteia, Warszawa 2003, 

●         Dudek,  Zenon  Waldemar, Pankalla, Andrzej.: Psychologia kultury. Doświadczenia graniczne i transkulturowe, 

wyd. Eneteia, Warszawa 2005, 

●         Jacobi, Jolande.: Psychologia C.G.Junga, Wyd. Ewa Korczewska, Warszawa 1996, 

●         Jung, Carl Gustaw.: Archetypy i symbole. Pisma wybrane, Warszawa 1976.  

●         Krzak, Zygmunt: Matriarchalna nieświadomość  Europy [w:] Symbole Europy, Warszawa, Eneteia 2004, 

●         Fromm, Erich: Ucieczka od wolności,  

●         Neumann, Erich: Die Grosse Mutter. Der Archetyp des Grossen Weiblichen, Zürich 1956 

 

[1]

     Neumann Erich, Die Grosse Mutter. Der Archetyp des Grossen Weiblichen, Zurich 1956, 

[2]

     Wolff Toni, Structural forms of the feminine psyche,[w]  Psychological Perspectives, nr 31 s 77 – 90, 

[3]

     Fromm Erich, Miłość. Płeć, matriarchat, Rebis,  

[4]

      Krzak  Zygmunt,  Matriarchalna   nieświadomość  Europy,  [w];   Symbole  Europy.  Integracja  jako  problem 

psychologiczny i kulturowy , Eneteia,  Warszawa 2004 

[5]

     Ibidem, 

[6]

      Krzak  Zygmunt,  Matriarchalna   nieświadomość  Europy,  [w];   Symbole  Europy.  Integracja  jako  problem 

psychologiczny i kulturowy , Eneteia,  Warszawa 2004 

[7]

     J. Jacobi, Psychologia Carla Gustawa Junga,  s. 153. 

[8]

     Z. W. Dudek, s. 244.