background image

Bogusław Gediga
ŚLADAMI
RELIGII
PRASŁOWIAN
WROCŁAW • WARSZAWA • KRAKÓW • GDAŃSK
Zakład NARODOWY IMIENIA OSSOLIŃSKICH
WYDAWNICTWO
1976
Redaktor
ZYTA KWIECIŃSKA
Redaktor techniczny ALEKSANDRA IKONOMU
Okładkę i stronę tytułową projektował STANISŁAW KORTYKA
Printed in Poland
Zakład   Narodowy   im.   Ossolińskich   --   Wydawnictwo.   Wrocław   1976.
Nakład 4000 egz.
Objętość:  ark. wyd. 12,40, ark. druk. 18, ark. A-l — 29.
Papier powiek, ki V, 80 g, 82X104
Oddano do składu 24 VI 1975.
Podpisano do druku 5 XII 1975.
Druk ukończono w styczniu 1976.
Wrocławska Drukarnia Dziełowa
Wrocław, ul.  Oławska  11.
Zam. 1397/A — A-14 — Cena zł 35.—
SPIS TREŚCI
Wstęp5
Źródła  archeologiczne  o  dawnych  religiach  13
O   pochodzeniu   Słowian 25
Religia społeczeństw na przełomie epok kamienia i brązu       39
Religia Prasłowian kultury łużyckiej 77
Religia Prasłowian tzw. kultury pomorskiej  184
Dalsze   dzieje  religii  Prasłowian 251
Wykaz  ważniejszej   literatury 284
WSTĘP
Badawczy         niepokój         i         ciekawość         towarzyszące   szczególnie   wyraźnie 
archeologicznym  pracom  wykopaliskowym   w  miarę rozwoju  tych   prac stają się w 
latach ostatnich przeżyciem obejmującym już nie tylko samych badaczy, lecz również 
coraz szerszy krąg interesujących   się   wynikami   tych   badań.   Zainteresowanie 
przeszłością,   prawdopodobnie   tak   stare,   jak   ludzkie   społeczeństwo,   zostaje 
zaspokajane w coraz szerszym zakresie i z naukową wiarygodnością. Szczególnie 
żywe     dla   każdej     społeczności   są   zainteresowania   dziejami   własnego   narodu, 
plemienia czy zespołu etnicznego. Prowadzone w ostatnich latach na dużą skalę 
badania   archeologiczne   na   ziemiach   Polski   i   w   krajach     sąsiednich     przyniosły 
rezultaty     pozwalające     na   lepsze       poznanie       przeszłości       tych       ziem,       a 
zwłaszcza czasów     kształtowania     się     etnosu     słowiańskiego,     jak i rozwoju 
plemion słowiańskich. Znalazło to wyraz w licznych publikacjach naukowych, a także 
w   przeznaczonych     dla   szerszego   kręgu   odbiorców.     Na   podstawie   uzyskanych 
wyników przedstawiono w nich dzieje   i  kulturę   społeczeństw   prasłowiańskich   i 
wczesnosłowiańskich. Zupełny brak lub szczupła ilość źródeł pisanych dotyczących 
tych   odległych   czasów  sprawiają,   że  w  głównej   mierze  zdani  jesteśmy  na  wyniki 

background image

archeologicznych     badań     wykopaliskowych     i     uzyskiwane tą drogą   źródła do 
poznania przeszłości.  Cha-
5
rakter tych źródeł sprawia, że nie wszystkie dziedziny życia i działalności minionych 
społeczeństw zostają w nich w równej mierze utrwalone. Szczególnie trudno poznać 
na   podstawie   źródeł   archeologicznych   różnorodne   elementy   świadomości 
społecznej, do której zaliczyć należy także religię. Cel, jaki stawia sobie archeologia, 
którym jest podobnie jak dla historii poznanie wszystkich przejawów życia minionych 
społeczeństw,   nakazuje   jednak   podejmowanie   także   prób   rekonstrukcji   tych 
przejawów życia, jakim jest religia. Rozwój metod badawczych oraz powiększanie się 
ilości   źródeł   sprawiają,   że   także   w   poznaniu   religii   dawnych   społeczeństw 
archeologia   ma   do   odnotowania   pewne   sukcesy.   Nawet   jednak   optymistyczna 
postawa wobec możliwości poznania tego nader ważnego i interesującego przejawu 
świadomości   społecznej,   jakim   jest   religia,   nakazuje   pamiętać   o   niezwykłych 
trudnościach   stojących   na   tej   drodze   przed   badaczami   dysponującymi   źródłami 
archeologicznymi. Trudno też nie uzmysławiać sobie, że jesteśmy w tej sytuacji zdani 
na poznawanie okruchów całej prawdy, które bardzo często niełatwo powiązać i na 
ich   podstawie   zrekonstruować   panujący   w   przeszłości   system   religijny.   Zanim 
szczegółowiej   zajmiemy   się   kwestią   przydatności   źródeł   archeologicznych   do 
poznania   religii   dawnych   społeczeństw   sądzę,   iż   obowiązkiem   autora   jest 
poinformowanie   Czytelnika   już   na   wstępie   o   trudnościach   w   tym   zakresie   i   o 
konieczności   zachowania   niezwykłej   czujności,   by   nie   odbiec   od   obiektywnej   i 
możliwej do stwierdzenia prawdy historycznej w krainę zrodzonej z fantazji baśni. Z 
tego   też   względu   wiele   zagadnień   zostanie   jedynie       zasygnalizowanych, 
rozwiązania   wielu  innych
6
zostaną zaś sformułowane wyłącznie w formie ostrożnych sugestii, a w końcu wiele 
kwestii   wypadnie   nawet   całkowicie   pominąć,   gdyż   źródła   archeologiczne   nie 
przyniosły lub nawet nie mogą przynieść w przyszłości pewniejszego rozstrzygnięcia.
Trudno     nie     podzielić       się     z     Czytelnikami       innymi   problemami,     których 
rozwiązanie   nie   jest   jeszcze   w nauce     całkowicie     jasno   ustalone,     a     co 
przysporzyło wiele   kłopotu   w     ustaleniu   ram   czasowych   i   przestrzennych, w 
jakich   zagadnienia     stanowiące     główny   przedmiot   tej   książki   będą   rozważane. 
Zamierzeniem   autora     jest   zaprezentowanie     najważniejszych   odkryć 
archeologicznych   i   wyników   studiów   opartych   na   uzyskanych     w     trakcie     prac 
wykopaliskowych  źródłach, które   odsłaniają   nam  w   większym   lub   mniejszym 
stopniu    przejawy    religii    minionych    społeczeństw. Przejawy religii odnajdujemy 
już na bardzo  odległych i dawnych etapach rozwoju społeczeństwa ludzkiego,  a ich 
bezsporne     potwierdzenie     sięga     paleolitu   młodszego   i   wystąpienia   na   widowni 
dziejów gatunku  homo   sapiens,   czyli   sprzed   około   30—40 000 lat. Już jednak 
neandertalczycy z środkowego okresu paleolitu  (sprzed  100 000  lat)  pozostawili 
ślady   wyraźnych pochówków   swoich   zmarłych,   co   również   możemy traktować 
przynajmniej   jako początki narodzin zjawisk     o   charakterze     religijnym.     Źródła 
odnoszące się   do   jeszcze   starszych   okresów   nie   stanowią   już pewniejszej 
przesłanki do wniosków   na temat praktyk religijnych   grup ludzkich.   Tytuł książki 
skierowuje   nas   jednak   na   czasy     znacznie   nam   bliższe,   w   których   dokonuje   się 
wyodrębnienie   większych   zespołów   etnicznych,   w   tym   także   Prasłowian, 
poprzedzających wykrystalizowany zespół etniczny Słowian. 
7

background image

Aktualny stan naszej znajomości procesu wyodrębniania się zespołu Prasłowian i 
Słowian nakreślony zostaje w dalszej części. Tutaj jednak musimy zaznaczyć,  że 
określenie   od   jakiego   momentu   możemy   już   mówić   o   Prasłowianach   nie   jest 
zagadnieniem prostym  i łatwym.  Dość   powszechnie,   i   to   nie   tylko   w nauce 
polskiej, przyjmuje się, że zespół prasłowiański pojawia się na widowni dziejów z 
momentem wystąpienia  w  prahistorii      kultury    archeologicznej,      nazwanej       od 
najstarszych odkryć jej stanowisk na Łużycach „łużycką", co następuje około  1400—
1300 p.n.e.,   w końcu II iw III okresie epoki brązu. Ten okres będzie też stanowił 
niejako punkt wyjściowy dla głównego toku naszych rozważań. Proces formowania 
się zespołów etnicznych był bardzo złożony i długotrwały.  Cechy te są tym bardziej 
właściwe dla rozwoju kultury, której częścią będzie także religia. Zdając sobie z tego 
sprawę byłoby rzeczą   niewłaściwą,  gdybyśmy jednak  toku   naszych zasadniczych 
rozważań dotyczących religii Prasłowian nie   poprzedzili   choć   ogólnym   i krótkim 
przeglądem   rozwoju   kultury,   a   zwłaszcza   przejawów   religii   z   okresów   trochę 
starszych,   wyprzedzających   podany   wyżej   moment       pojawienia       się 
prasłowiańskiej   kultury   łużyckiej. W tych okresach bowiem tkwią również podstawy 
rozwoju       kultury       Prasłowian     i     właściwe       rozumienie     spraw,     którymi     się 
będziemy   głównie   zajmowali. Wymaga to choćby tylko  krótkiego przypomnienia 
najważniejszych       momentów       z       dziejów       starszych       społeczeństw 
zamieszkujących   tereny   będące później   kolebką   Prasłowian.   W   rozważaniach 
tych   sięgniemy   więc   jeszcze   do   okresu   młodszej   epoki   kamienia       (neolitu)       i 
wczesnych   okresów   epoki  brązu, a więc do okresów bardzo ważnych dla rozwoju 
kul-
8
tury naszych ziem. Dokonały się wówczas istotne przeobrażenia  gospodarcze, które 
legły  u  podstaw  wielu dalszych   zmian   w   rozwoju   stosunków   społecznych i 
kultury. Nakreśliwszy w ten sposób początkowe ramy chronologiczne dla zagadnień, 
którymi chcemy podzielić się z Czytelnikiem,     należałoby     określić     teraz datę 
końcową dla tych ram. Z różnych względów nie podamy tutaj także sztywnej daty, 
lecz ogólnie okres formowania  się   plemion  wczesnosłowiańskich  i  słowiańskich, 
tzn. wystąpienie na widowni naszej  prahistorii   tzw.   kultury   grobów   jamowych, 
nazywanej także wenedzką, co następuje mniej więcej w I w. p. n.e. Ludność, którą 
określamy jako prasłowiańską, zamieszkiwała  m.  in.  nasze  ziemie,  gdy  rozwijały 
się archeologiczne kultury: łużycka oraz pomorska wraz z jej     grupą   lokalną lub 
samodzielną kulturą   zwaną od charakterystycznego typu grobu kulturą lub grupą 
grobów podkloszowych. Kultury te zanikają mniej więcej  przed  I  w.  p.n.e.,  a  na 
niektórych     terenach   znacznie   wcześniej.   Ich   schyłek   przypadający   na   ostatnie 
stulecia p.n.e. łączy się także z pewnymi nowymi infiltracjami etnicznymi na nasze 
ziemie.  W niektóre  regiony  Polski, min.  na teren Śląska,  docierają  grupy Celtów, 
przynosząc   nowe   zdobycze kulturowe,   które w znacznym stopniu przeobrażają 
także   oblicze   kulturowe   plemion   autochtonicznych.   W   I   w.   p.n.e.   dochodzi         do 
powstania         stosunkowo         jednolitego        pod  względem    kulturowym     zespołu 
określanego   mianem kultury grobów jamowych, którego twórcą w znacznej mierze 
są już plemiona wczesnosłowiańskie.
Okres   rozwoju   plemion   wczesnosłowiańskich   oraz   słowiańskich   oświetlają   już   nie 
jedynie źródła archeologiczne, lecz również i przekazy pisane, aczkolwiek te
9
pierwsze nie przestają stanowić głównej podstawy poznania tego wycinka dziejów. 
Pojawienie   się   źródeł   pisanych   nie   stanowi   od   razu   istotnej   zmiany   w   naszych 
możliwościach poznawczych i również dla tego czasu istnieje jeszcze wiele trudnych 

background image

zagadnień nie dających się w sposób zadowalający i dobrze uzasadniony rozwikłać. 
Nawet   w   zakresie   przedstawienia   jasnego   obrazu   etnicznego   naszych   ziem   w 
ostatnich   wiekach   p.n.e.   jak   i   w   pierwszych   n.e.   istnieją   jeszcze   dość   znaczne 
niejasności   trudne   do   jednoznacznego   wyświetlenia.   Również   więc   w   zakresie 
poznania   religii   plemion   wczesnosłowiańskich,   mimo   iż   —   jak   wspomnieliśmy   — 
pojawiają się już źródła pisane dotyczące tych okresów, w dużej mierze nadal źródła 
archeologiczne   odgrywają   decydującą   rolę,   co   sprawia,   że   poznanie   religii   tego 
okresu   także   nie   jest   jeszcze   dobre.   Tym   niemniej   religia   Słowian   posiada   już 
znacznie bogatszą literaturę, jest lepiej poznana niż religia Prasłowian. Tak więc w 
naszej   pracy  będziemy  się   starali   wypełnić   niejako   tę   lukę   i  zajmiemy   się   religią 
Prasłowian. Byłoby jednak może niesłuszne urwanie naszych rozważań mniej więcej 
na I w. p.n.e., ponieważ proces rozwoju historycznego nie może się zamykać takimi 
sztywnymi   i   raczej   konwencjonalnymi   ramami,   tym   bardziej   że   ustalenie   takiej 
sztywnej granicy dla przeobrażeń etnicznych jest raczej niemożliwe  na podstawie 
bazy źródłowej, którą dysponujemy.  Trudno bowiem sobie wyobrazić, iż plemiona 
określane jako prasłowiańskie stały się niejako nagle w I w. p.n.e. słowiańskimi czy 
też   może,   używając   bardziej   ostrożnego   sformułowania,   wczesnosłowiańskimi.   Z 
tego też względu w ostatnim rozdziale nakreślimy krótko najważniejsze wydarzenia
10
następujące po zaniku kultur prasłowiańskich oraz przedstawimy także krótko, co 
nam wiadomo na temat religii tego okresu, zastanawiając się przy tym głównie nad 
tymi   elementami,   które   będą   stanowiły   tradycję   rozwojową   od   okresu 
prasłowiańskiego.   Podobnie   więc   jak   nasze   zasadnicze   rozważania   poświęcone 
religii Prasłowian poprzedza rozdział charakteryzujący czasy  trochę wcześniejsze, 
zamykać je będzie rozdział dotyczący okresów już młodszych.
Proces formowania się etnosu słowiańskiego następował nie tylko na obszarze ziem 
polskich.   W   naszych   rozważaniach,   aczkolwiek   wielokrotnie   będziemy   sięgali   do 
przykładów   z   ziem   sąsiednich,   gdzie   rozwija   się   np.   m.in.   wspomniana   kultura 
łużycka, ograniczymy się przede wszystkim do terenu Polski i tutaj będziemy szukali 
archeologicznych śladów religii Prasłowian.
Po   tych   niezbędnych   wyjaśnieniach   dotyczących   ram   czasowych   i   terytorialnych 
naszych rozważań wypadałoby jeszcze choć krótko podać zakres samego pojęcia 
religii.   Przyjmujemy   przy   tym,   że   uwagi   poprzednie,   jak   i   te,   które   znajdą   się   w 
dalszej części książki,  zakreślą ramy pojęcia  religia Prasłowian.  Pojęcie religia,  z 
którym  tak często spotykamy się na co dzień i wielokrotnie nim się posługujemy, 
zdaje   się   być   zrozumiałe,   a   zakres   jego   oczywisty.   Podobnie   jednak,   jak   to 
wielokrotnie z takimi właśnie pojęciami bywa, gdy po głębszym zastanowieniu się 
chcemy podać jego prostą i wyczerpującą definicję, znajdujemy się nagle w sytuacji 
niełatwej, a nieraz nawet niemożliwej do właściwego rozwiązania. Badacze kultury i 
religii   uzmysławiający   sobie,   jak   duża   różnorodność   zjawisk   jest   i   zdaje   się   być 
przejawem religii;
11
stają w analogicznej sytuacji wobec konieczności zdefiniowania   pojęcia   religii   i 
określenia     jego     zakresu.   Próby   właściwego   zdefiniowania   były   już   wielokrotnie 
podejmowane w nauce i aktualnie można przytoczyć  cały wachlarz różnorodnych 
definicji, które w mniej lub bardziej udany sposób próbują określić samo zjawisko. W 
naszym przypadku, gdy będziemy na kartkach   tej   książki   szukać   śladów   religii 
Prasłowian utrwalonych  w  źródłach  archeologicznych,   trudności wyczerpującego 
zdefiniowania  religii  możemy  pominąć. Polegać raczej będziemy na praktycznym w 
tym zakresie doświadczeniu, które dość nieomylnie potrafi określić zjawiska będące 

background image

przejawem religii.  Pamiętać jednak będziemy  o trzech składnikach struktury religii: 
doktrynie   (wierzenia), kulcie i   organizacji religii.     Zjawiska     będące     przejawem 
religii   Prasłowian, które   zdołamy   uchwycić   w   naszych   rozważaniach opartych 
na   wynikach badań archeologicznych,   będą należały do jednego z trzech wyżej 
podanych elementów struktury religii.
ŹRÓDŁA ARCHEOLOGICZNE 0 DAWNYCH RELIGIACH
Już   we   Wstępie   wypowiedzieliśmy   szereg   ogólnych   uwag,   które   mogły   nam 
uzmysłowić   trudności,   jakie   napotykamy   przystępując   do   opracowania   religii 
społeczeństw prahistorycznych mając do dyspozycji jedynie źródła archeologiczne. 
Obecnie   spróbujemy   bardziej   szczegółowo   zająć   się   kwestią,   w   jakim   zakresie 
archeologia może uczestniczyć w badaniach dawnych religii i jak dalece jest w stanie 
je   rekonstruować.   Ażeby   te   kwestie   rozważać,   musimy   choćby   tylko   pobieżnie 
przypomnieć i wyjaśnić, co to są źródła archeologiczne, w jakich warunkach i jakimi 
metodami je uzyskujemy i wreszcie w jaki sposób odczytujemy zawartą w nich treść 
historyczną.   W   zakresie   wszystkich   wymienionych   zagadnień   istnieją   również   w 
dotychczasowej literaturze rozmaite poglądy i pełne ich relacjonowanie wymagałoby 
bardzo szerokiego omówienia, a nie to jest naszym celem. Ograniczymy się więc do 
podania   najbardziej   słusznych   naszym   zdaniem   i   dość   powszechnie   przyjętych 
ogólnych   definicji   i   wyjaśnień,   niezbędnych   dla   dalszych   rozważań.   Archeologia 
rozumiana  jako  samodzielna  nauka  historyczna   zajmuje  się  badaniem  pradziejów 
społeczeństwa ludzkiego i praw rozwoju wszystkich dziedzin jego życia od czasów 
pojawienia się ludzi na ziemi aż" do
13
czasów,   do   których   dysponujemy   już   wystarczającą   ilością   źródeł   pisanych   do 
odtworzenia   całości   procesu   historycznego.   Badania   te   prowadzi   archeologia   na 
podstawie własnych źródeł i metod, wykorzystując także metody pomocnicze, które 
nie   są   specyficzne   dla   archeologii.   Na   marginesie   odnotować   należy,   że   część 
badaczy inaczej rozumie archeologię i jej zadania. Archeologia w ich ujęciu stanowi 
naukę   pomocniczą   prahistorii   (pradziejów)   i   zadania   jej   sprowadzają   się   do 
wykrywania,   wydobywania,   selekcji,   klasyfikacji   i   opisywania   źródeł   przy   pomocy 
metod archeologicznych. Tego typu zadania realizuje w odniesieniu do czasów od 
paleolitu   po   wiek   XX,   a   w   zależności   od   zakresu   i   chronologii   może   być   nauką 
pomocniczą   prahistorii,   historii,   historii   sztuki   lub   historii   kultury   materialnej. 
Prahistoria   natomiast   spełnia   dla   czasów   najdawniejszych   taką   samą   rolę,   jak 
historia   dla   okresów   młodszych,   tzn.   zajmuje   się   całością   procesu   historycznego 
epok starszych. Te rozbieżne poglądy na cele i zadania archeologii nie mają jednak 
większego  wpływu   na  określenie istoty źródeł  archeologicznych,   które nas  w  tym 
przypadku interesują. Źródła archeologiczne są źródłami historycznymi, a stanowią je 
materialne   pozostałości   działania   społeczeństwa   ludzkiego   zachowane   głównie   w 
ziemi (w nawarstwieniach kulturowych), częściowo w wodzie i nad ziemią. Posiadają 
one swoistą formę i występują w specjalnych warunkach terenowych, co pozwala na 
wydzielenie   ich   w   osobną   grupę   źródeł   historycznych.   Źródła   terenowe   po   ich 
zbadaniu przy pomocy metody wykopaliskowej przestają na ogół w terenie istnieć, a 
ulegają przekształceniu w powstałą w trakcie tych prac dokumentację, zawierającą 
rezultaty uzyskane w
14
toku   badań   terenowych.   W   terenie   źródła   archeologiczne   występują   przeważnie 
zespołowo,   tworząc   stanowiska   archeologiczne   będące   zespołem   źródeł   do 
poznania różnorodnych przejawów życia społeczeństw z okresów, do których brak 
jest źródeł pisanych, lub też nie są one w pełni wystarczające. Wyróżnia się różne 

background image

typy   stanowisk   archeologicznych:   osady   —   nie-obronne,   tzw.   otwarte,   i   obronne, 
cmentarzyska płaskie i kurhanowe, skarby, czyli gromadne znaleziska przedmiotów 
zdeponowanych   w   ziemi   lub   też   stanowiących   tzw.   skarby   wotywne,   a   ponadto 
pozostałości   dróg,   mostów,   miejsc   kultu,   eksploatacji   surowców.   Wszystkie   wyżej 
wymienione   typy   stanowisk   zawierają   zespół   źródeł   umożliwiających   poznanie 
różnorodnych   aspektów   życia   i   działalności   minionych   społeczeństw   w   tym   także 
przejawów świadomości społecznej, jakimi będą wierzenia religijne, obrzędów z tymi 
wierzeniami   związanych,   czy   też   nawet   poznanie   organizacji   dawnego   kultu. 
Oczywiście   musimy   pamiętać   o   tym,   że   poszczególne   typy   stanowisk   zawierają 
potencjalnie   lub   też   mogą   zawierać   źródła   do   poznania   interesujących   nas 
zagadnień.   Dopiero   badania   wykopaliskowe   poszczególnych   stanowisk 
archeologicznych  ujawniają nam źródła, jakie dany obiekt zawiera, a także wtedy 
dopiero możliwa jest pełna ocena ich przydatności dla interesujących nas zagadnień. 
Wynika   więc   z   tego,   że   źródła   archeologiczne   uzyskujemy   głównie   wskutek 
przeprowadzonych   badań   terenowych   przede   wszystkim   wykopaliskowych   na 
stanowiskach archeologicznych. Powiedzieliśmy już wyżej, że źródła na tym etapie 
ulegają istotnemu przeobrażeniu. Istniejący w terenie na stanowisku zespół źródeł 
ulega bezpowrotnemu zniszczeniu w jego
15
pierwotnym   układzie.   Powstaje   natomiast   podczas   tych   badań   dokumentacja 
odkrywanych faktów. Wyróżniamy dokumentację opisową,. rysunkową, fotograficzną 
i przedmiotową. Jedynie ta ostatnia reprezentuje oryginalne fragmenty zniszczonych 
nawarstwień.   Stanowią   ją   bowiem   wybrane   podczas   badań   części   nawarstwień 
kulturowych, zarówno tzw. zabytki ruchome, jak i całe układy funkcjonalne, np. domy 
itp. Z tego też wynika, że tylko ta część zbadanych nawarstwień kulturowych, która 
stanowi   dokumentację   przedmiotową,   może   być   badana   wielokrotnie   i 
wszechstronnie jeszcze po zakończeniu prac wykopaliskowych, pozostała natomiast 
ulega zniszczeniu i zostaje jedynie utrwalona w dokumentacji, stanowiącej zresztą 
nierozerwalną   całość.   Oznacza   to,   że   sama   np.   dokumentacja   przedmiotowa 
pozbawiona   pozostałych   działów   dokumentacji   traci   swoją   przydatność   prawie 
całkowicie   jako   źródło   do   dalszych   badań.   Z   tego   pokrótce   przedstawionego 
omówienia  istoty  źródeł  archeologicznych   i  sposobów ich  uzyskiwania   można  już 
wysunąć kilka ogólnych, ale bardzo istotnych wniosków, dotyczących przydatności 
źródeł   archeologicznych,   między   innymi   także   do   badania   zagadnień   nas   tutaj 
najbardziej   interesujących.   Fakt,   że   w   trakcie   badań   wykopaliskowych   ulegają 
bezpowrotnemu   zniszczeniu   badane   nawarstwienia   kulturowe,   zawierające   ślady 
działalności ludzkiej, określa wagę i znaczenie tego postępowania badawczego. Od 
niego   bowiem   zależy,   jakie   i   ile   źródeł   uzyskamy   do   dalszych   badań   dziejów 
społeczeństwa ludzkiego. Zależy to jednak od bardzo wielu rozmaitych czynników 
zarówno   obiektywnych,   wynikających   z   aktualnego   poziomu       rozwoju       naszej 
nauki,   metod   badawczych,
16
którymi się posługujemy, używanego sprzętu w trakcie badań, ale także i od samych 
badaczy,   od   ich   wiedzy,   która   warunkuje   możliwość   rozpoznawania   odkrywanych 
faktów,   a   także   od   solidności   zarówno   kierujących   pracami,   jak   i  całego   zespołu 
prowadzącego eksplorację badanych nawarstwień.
Gdy przypomnimy sobie podaną już poprzednio strukturę religii, to mając na uwadze 
jej   trzy   składniki   wypada   na   wstępie   od   razu   powiedzieć,   że   w   źródłach 
archeologicznych   utrwalone   zostają   jedynie   materialne   symbole   związane   z 
doktryną, materialne pozostałości form kultu, obrzędów i zabiegów i wreszcie także 

background image

materialne,   choć   już   raczej   o   pośrednim   charakterze,   ślady   organizacji   kultu. 
Próbując   uzmysłowić   sobie   wszystkie   możliwe   do   uchwycenia   w   wyniku   badań 
archeologicznych ślady religii dawnych społeczeństw możemy wydzielić następujące 
ich grupy: ślady miejsc kultowych, przedmioty o funkcji kultowej, ślady obrzędów i 
wreszcie ślady organizacji kultu. Nie oznacza to, że wszystkie one występują zawsze 
oddzielnie;  wręcz   przeciwnie  —  na  tym  samym   obiekcie,  a  nawet   w  tym   samym 
zespole   mogą   występować   łącznie   źródła   zawierające   wieloraką   treść,   dotyczącą 
różnych przejawów czy też elementów religii, a więc np. w obrębie miejsca kultowego 
będą   występowały   przedmioty   —   symbole   kultu,   a   zarazem   uzyskujemy   pewną 
informację dotyczącą organizacyjnej strony kultu itd.
Do nielicznych  jak dotychczas  na terenie, którym  się zajmujemy,  należą odkrycia 
miejsc   kultu.   Zwrócenie   uwagi   i   specjalne   podkreślenia   terenu   naszych 
zainteresowań,   a   więc   jak   pamiętamy   głównie   obszaru   ziem   Polski,   nie   jest 
bezpodstawne, ponieważ
17
sytuacja ta w innych strefach kulturowych  i geograficznych kształtuje się zupełnie 
inaczej (np. na terenie Grecji czy Egiptu). Ewentualne starożytne miejsca kultu na 
obszarach zamieszkiwanych przez Prasłowian najprawdopodobniej tylko niezwykle 
rzadko   posiadały   rozbudowane   konstrukcje,   które   miały   szanse   przetrwać   do 
naszych   czasów,   inne   natomiast   ślady   nie   zawsze   pozwalają   na   jednoznaczne 
określenie   kultowego   charakteru   danego   miejsca.   Wyróżnienie   takiego   miejsca   w 
sposób nie budzący żadnych wątpliwości powinno się opierać przede wszystkim na 
uchwyceniu   pewnych   cech   o   niezwyczajnym   charakterze,   które   wykraczają   poza 
normalne praktyczne potrzeby związane z jego funkcją użytkową w działalności o 
charakterze materialnym, produkcyjnym czy bytowym danej grupy ludzkiej. Jak się 
łatwo domyślić, uchwycenie takich cech nie będzie zadaniem prostym; dodać jeszcze 
należy,   że  bardzo  często  w  zachowanych   śladach  starożytnych   miejsc  kultowych 
właśnie nie te nadzwyczajne cechy zostały utrwalone, lecz przeciwnie — pospolite, 
charakterystyczne także dla innych obiektów. Wówczas archeolog takiego obiektu 
wyróżnić   nie   może,   a   określi   go   jako   np.   dom   czy   półziemianka,   sugerując   jego 
mieszkalny charakter.
Dalszą grupę znalezisk możliwych do uzyskania w wyniku badań archeologicznych 
stanowią   przedmioty  o  kultowym   przeznaczeniu.  Wyróżnienie tych  przedmiotów  z 
całości   uzyskiwanych   w   trakcie   badań   wykopaliskowych   różnorodnych   zabytków 
musi brać pod uwagę także wiele ich cech specyficznych a więc niezwykłą formę i 
kształt,   nieuzasadnione   funkcją   użytkową   danego   przedmiotu   (np.   naczynie   o 
kształcie  zwierzęcym)  lub też formę i kształt,  które
18
zgoła wykluczają możliwość użytkowania danego przedmiotu na potrzeby codzienne. 
Również   jednak   i   w   tym   przypadku   nie   można   wykluczać   i   tego,   że   niektóre 
przedmioty   o   typowych   kształtach   użytkowane   w   życiu   codziennym   nie   miały 
zastosowania w różnych zabiegach kultowych.  Wyróżnienie ich jednak będzie już 
daleko trudniejsze lub zgoła niemożliwe. Przykładem mogą być zwyczajne naczynia 
gliniane   składane   zmarłym   do   grobu,   które   niezależnie   od   roli   jaką   spełniały   w 
codziennym życiu mogły i były także używane do obrzędów o charakterze kultowym, 
jak np. obrzęd grzebania zmarłych. W przypadku jednak przedmiotów, które możemy 
wykluczyć   z   dziedziny   codziennych   potrzeb   gospodarczych,   nie   zawsze   da   się 
jednoznacznie określić je jako przedmioty kultowe, nasunąć się bowiem mogą także 
inne przypuszczalne ich zastosowania. Tak się też dzieje: np. wiele małych figurek o 
kształtach ludzkich lub zwierzęcych, jakie spotykamy między innymi w materiałach 

background image

pochodzących   z   okresu   prasłowiańskiego,   bywa   przez   niektórych   badaczy 
określanych   jako  zabawki   lub  też  jako  zabytki   sztuki,  które  zrodziły się  jedynie   z 
potrzeb estetycznych, a nie religijnych. Z tego względu próby określenia ich funkcji 
poza   właśnie   ich   kształtem   i   formą   muszą   brać   pod   uwagę   jeszcze   cały   szereg 
dalszych elementów, jak warunki, w których one występują: czy np. jako zabawki 
wyłącznie w grobach małych dzieci, czy też również w grobach dorosłych, a także 
zastanowić   się   trzeba   nad   motywem,   jaki   dane   przedstawienia   wyobrażają. 
Porównawcze   studia   mogą   doprowadzić   do   stwierdzenia,   że   wyobrażane   w 
przedstawieniach gatunki zwierząt występują w różnych religiach, a także w naszym 
przypadku (np. kul-
19
turze  ludowej   Słowian)  jako  zwierzęta  odgrywające określoną  rolę  w kulcie.  W 
zespole przedstawień figuralnych występujących czy to w postaci rzeźby, czy też w 
formie  rytej   lub   malowanej   np.   na   naczyniach,   najcenniejszych  informacji  o  wielu 
aspektach   ówczesnej   religii   możemy   się   spodziewać   po   scenach   o   charakterze 
narracyjnym. Niestety, spotykamy je jednak dość  rzadko,  a  w przypadku  terenów 
nas  interesujących   są   to   sceny   przedstawione   na    naczyniach. Opowiadają 
one   o   ważnych   wydarzeniach,   jakie   rozgrywały   się     w     obrębie     określonych 
społeczności     lub   też   są   próbą   utrwalenia   w   rysunku   pewnych   elementów 
wyobrażeń   religijnych,   bóstw,    ich    atrybutów czy   też   charakterystycznych 
dla  nich   czynów.    Nie da  się  jednak    wykluczać  także  innych   możliwości, że 
w   scenach   tych   utrwalone   zostały   jakieś   wydarzenia nie mające żadnego lub 
prawie   żadnego  związku   z  religią.  Z  tego  też względu  analiza  również  tego  typu 
przedstawień   musi   być   przeprowadzona       bardzo   starannie   i   wszechstronnie   z 
należytym krytycyzmem, a  wysuwane wnioski powinny również być ostrożne. Dalszy 
zespół   reprezentują   pojedyncze   wyobrażenia figuralne zarówno w postaci rzeźby 
pełnej, jak i ryte,   głównie w ceramice.   W   tych   przedstawieniach, a przynajmniej 
w ich części,  można  dopatrywać  się wyobrażeń istot, które pełniły określoną rolę w 
wyobrażeniach   religijnych   ich   twórców.   Taki   wniosek   musi   opierać   się   także 
oczywiście   na   sprawdzalnych   i   uzasadnionych     podstawach.         Potencjalnie 
przedstawienia zarówno  w typie  scen  narracyjnych,  jak i pojedyncze kryją  nader 
bogate   i istotne   treści religii.     Możemy     się     w     części     z   nich       domyślać 
przedstawień
20
bóstw lub innych istot objętych kultem, dalej śladów obrzędów.
Inną grupę przedmiotów o charakterze kultowym stanowią przedstawienia różnych 
symboli przeważnie o  kształtach  geometrycznych.  Występują  one  w  postaci  figur 
plastycznych,   wykonanych  najczęściej   w glinie,  niekiedy  także  w  kamieniu  lub 
metalu  albo też  jako  ryte  lub  malowane motywy  ornamentacyjne   na  różnych 
przedmiotach.     We   wszystkich   tych przypadkach     uchwycenie       symbolicznej 
treści       tych znaków   geometrycznych   jest   bardzo   trudne,   najczęściej możemy 
tylko się domyślać, że taką treść niektóre   motywy    ornamentacyjne    zawierają, 
lecz  jej rozszyfrowanie   jest  praktycznie   poza   zasięgiem  naszych  możliwości. 
Musimy   więc     pamiętać,     spoglądając   np.   na   bogato   ornamentowane   naczynie 
pradziejowe,       że       jego     twórca     nie     miał       na     uwadze     jedynie   walorów 
estetycznych,      lecz   stosując     takie     czy   inne motywy    znał   ich   znaczenie 
symboliczne  i  stosował je zgodnie z określonym celem.
Siady obrzędów — poza tym,  co wyżej powiedzieliśmy omawiając miejsca kultu i 
przedmioty   o   funkcji   kultowej   —   manifestują   się   najbogaciej   na   cmentarzyskach. 
Badania tych stanowisk dostarczają nam najwięcej informacji na temat sposobów 

background image

traktowania   zwłok,   obrzędów   tym   zabiegom   towarzyszących   i   wreszcie   wnikamy 
także w niektóre aspekty ówczesnej religii, a zwłaszcza w te części jej doktryny, które 
ustosunkowywały   się   do   zjawiska   śmierci.   W   świetle   powyższych   uwag   możemy 
również   cmentarzyska   zaliczać   do   miejsc   kultu.   Podkreślić   jednak   wypada,   że 
cmentarzyska stwarzają nam możliwość poznania przede wszystkim tylko jednego 
typu
21
obrzędów religijnych, mianowicie obrzędów grzebalnych, i to tylko tych po których 
zachowały się jakieś materialne ślady do naszych czasów. Na tej podstawie trudno 
podjąć próbę zrekonstruowania całego obrzędu i raczej jest to niemożliwe. Wiadomo 
z lepiej poznanych religii, że bogactwo obrzędów religijnych jest bardzo duże i że nie 
ograniczają się one wyłącznie do obrzędów grzebalnych; o wszystkich innych jednak 
źródła   archeologiczne   dostarczają   nam   niezwykle   skromnych   informacji,   na   co 
zresztą już zwracaliśmy uwagę.
Przedstawione   uwagi,   poświęcone   przydatności   źródeł   archeologicznych   do 
poznania   religii   minionych   społeczeństw   nie   omawiają   tego   zagadnienia 
wyczerpująco, ponieważ musiałoby to być przedmiotem osobnego studium. Zadanie 
nasze   ograniczało   się   jedynie   do   zwrócenia   uwagi   Czytelników   na   niektóre 
zagadnienia zasadnicze, które ułatwią zrozumienie dalszych naszych rozważań, a 
ponadto skłonią także do wyrozumiałości wobec autora, gdy przy lekturze dalszych 
rozdziałów Czytelnik odczuje pewien niedosyt wiadomości, których się spodziewał. 
Będziemy się bowiem starali zachować postawę wstrzemięźliwą, a nie wzbogacać 
naszych   wywodów   własną   fantazją,   której   twory   nie   posiadałyby   uzasadnienia   w 
stwierdzonych faktach i źródłach archeologicznych. Przy tej okazji musimy dotknąć 
jeszcze   jednej   kwestii,   mianowicie   możliwości   wykorzystywania   materiałów 
porównawczych z lepiej poznanych religii czy też źródeł etnologicznych. Wartości i 
przydatności tych materiałów, przy interpretacji wielu stwierdzonych faktów podczas 
archeologicznych   badań   wykopaliskowych,   negować       nie       można,       są       one 
bowiem   niezaprzeczalne.
22
Chodzi jednak o to,  aby zdawać  sobie sprawę,  jak  dalece,  do jakich granic tymi 
materiałami   możemy   się   posługiwać.   Bezpośrednie   przenoszenie   informacji   o 
religiach   i   obrzędach,   jakich   dostarcza   nam   etnologia   czy   też   źródła   historyczne 
dotyczące   wyżej   rozwiniętych   społeczeństw   cywilizowanych   do   okresów 
pradziejowych,   byłoby   postępowaniem   niewłaściwym.   Uchwycenie   w   źródłach 
archeologicznych   kilku   faktów   potwierdzających   możliwość   występowania   w 
określonej epoce totemizmu, a następnie szczegółowe zrekonstruowanie tego kultu i 
obrzędów   z   nim   związanych   na   podstawie   materiałów   etnologicznych   z   terenów 
Australii   musi   wzbudzać   uzasadnione   wątpliwości.   W   naszych   rozważaniach 
będziemy   się   starali   ostrożnie   korzystać   z   materiałów   porównawczych.   Czynić   to 
trzeba   kosztem   barwności   opisu   i   bogactwa   informacji,   jakie   będziemy   mogli 
przekazać o religii Prasłowian, jednakże takie postępowanie będzie bardziej zgodne 
z rzeczywistą znajomością faktów. Uzasadniają je przytoczone częściowo powyżej 
powody.   Można  je jeszcze uzupełnić dość  istotnymi   faktami,  które  nakazują  nam 
zachowanie   znacznej   ostrożności   przy   korzystaniu   z   materiałów   porównawczych, 
jakie   możemy   odnaleźć   w   etnologii   czy   religioznawstwie.   Ocena   wielu   informacji 
zebranych przez różnych badaczy na temat religii społeczeństw pierwotnych musi 
być nader krytyczna. Praktyki religijne uprawiane przez poszczególne społeczności 
były na ogół dość strzeżone i raczej nie wprowadzano obcych przybyszów w tajniki 
życia   religijnego. Z tego tez względu  wiarygodność wielu  przebogatych  informacji 

background image

może wzbudzać uzasadnione wątpliwości. Nie wiadomo bowiem,  na  ile  tym  obcym 
w  danej
23
społeczności badaczom udało się wniknąć w krąg praktyk religijnych i uzyskać o nich 
właściwe informacje. Ponadto dla archeologów chcących z tych materiałów korzystać 
istnieje zawsze główna i trudna do pokonania przeszkoda. Materiały etnologiczne są 
trudne   do   przypasowywania   ich   do   określonych   epok   archeologicznych   i   etapów 
rozwoju   społeczeństw  prahistorycznych,   a  ponadto  źródła  te  pochodzą  na  ogół  z 
innych   stref   kulturowych,   nie   posiadających   przynajmniej   całkowicie   zbieżnego 
rozwoju z kulturami prahistorycznymi. Wydaje się, iż te wszystkie względy stanowią 
dostateczne   uzasadnienie   postawy,   jaką   obraliśmy   dla   naszych   rozważań. 
Zrezygnujemy   więc   z   podawania   bogatych   opisów,   np.   uroczystości   spalania 
zmarłych,   czy   przytaczania   tekstów   znanych   modlitw,   które   na   pewno   uczyniłyby 
nasze wywody bogatsze, ale nie wiadomo w jakiej mierze byłyby one prawdziwe dla 
okresu rozwoju kultury Prasłowian na naszych ziemiach. Materiały etnologiczne na 
pewno   uzmysławiają   nam   bogactwo   życia   religijnego   i   obrzędów   społeczeństw 
pierwotnych, które było analogiczne także w przypadku okresów prahistorycznych, 
lecz w szczegółach istniały zasadnicze różnice, których jednak w znacznej mierze 
nie jesteśmy w stanie ustalić na podstawie źródeł archeologicznych.
0 POCHODZENIU SŁOWIAN
Rozważania   nasze   poświęcone   religii   Prasłowian   wypada   koniecznie   poprzedzić 
choćby   krótkim   omówieniem   procesu   formowania   się   zespołu   etnicznego 
prasłowiańskiego i następnie słowiańskiego. Zagadnienie to należy do tych,  które 
wzbudzały i nadal wzbudzają nader żywe zainteresowanie wielu badaczy, a także 
dużego  grona   osób  interesujących   się   przeszłością.   Podkreślić  jednak  należy,   co 
zresztą   uczyniliśmy   już   we   wstępie,   że   jest   to   zagadnienie   bardzo   trudne   i 
skomplikowane   i   same   badania   archeologiczne   nie   są   wystarczające   do   ich 
rozwiązania.   Problem   etnogenezy   Słowian   wymaga   badań   kompleksowych 
prowadzonych   przez   archeologów,   historyków,   językoznawców,   antropologów   i 
etnologów. Największa bodaj rola przypada w tych dociekaniach językoznawstwu i 
archeologii.   Istnieją   jednak   poważne   trudności   metodologiczne   w   ustaleniu 
przynależności   etnicznej   wydzielanych   kultur   archeologicznych.   Językoznawstwo 
ustala   retrospektywnie   rozwój   i   różnicowanie   się   języków,   jednakże   jest   prawie 
bezradne   wobec   konieczności   datowania   tych   procesów.   Archeologia   natomiast 
wydzielone   w   toku   badań   kultury   archeologiczne   (zespół   zabytków   o 
charakterystycznych   cechach,   przy   czym   zabytki   te   występują   na   określonym 
terytorium i w określonym czasie) potrafi  stosunkowo   dobrze  datować,   ale   tylko 
w  nie-
25
wielu przypadkach w sposób całkowicie pewny może określać stosunek tych kultur 
do   grup   etnicznych.   Na   przestrzeni   długiego   już   okresu   dziejów   badań   nad 
zagadnieniem   pochodzenia   Słowian   wysuwane   były   różne   koncepcje   dotyczące 
zarówno   czasu,   jak   i   miejsca   wyodrębnienia   się   etnosu   prasłowiańskiego   i 
słowiańskiego.
Zagadnienie pochodzenia Słowian wiąże się z szerszym problemem wyodrębnienia 
się i lokalizacji najdawniejszych siedzib ludów indoeuropejskich, do rodziny których 
należą także Słowianie. Problem ten jest jednak nadal jeszcze dyskusyjny i próby 
określenia   kultur   archeologicznych,   które   byłyby   odpowiednikami   najstarszych 
Indoeuropejeżyków,   mają  jak  dotychczas   raczej  wartość  hipotez  roboczych.  Dość 
powszechnie   przyjmujemy,   że   do   wykształcenia   się   języka   praindoeuropejskiego 

background image

doszło   już   najprawdopodobniej   w   okresie   mezolitu   (środkowym   okresie   epoki 
kamienia, który trwa od 10 000 lat p.n.e. do 6000 lub 4500 lat p.n.e., w zależności od 
terenu).   Kolebkę   ludów   praindoeuropejskich   lokalizowano   w   różnych   częściach 
Europy i Azji. Przy aktualnym stanie badań raczej nie można rozważać tej kwestii w 
odniesieniu   do   różnych   części   Europy   czy   Azji,   lecz   problem   ten   rozstrzygać 
należałoby w tym kierunku, czy wyodrębnienie się Indoeurope jeżyków nastąpiło w 
leśnej strefie Europy środkowej czy też na obszarach stepowych, które rozciągały się 
od Węgier po Azję Centralną. Z wielu powodów bardziej uzasadniona wydaje się być 
teza,   iż   nastąpiło   to   na   rozległych   stepowych   obszarach   Eurazji,   przy   czym 
najwcześniej w jej części południowo-wschodniej. Z jednej     strony   duże   wolne 
przestrzenie  stepowe  bar-
26
dziej     sprzyjały   formowaniu   się     większych   wspólnot językowych,    z   drugiej 
strony  potwierdzenie   powyższej   tezy  odnaleźć  można,  jak  wynika  z  badań 
językoznawczych,   także   w  słownictwie   praindoeuropejskim,   w  którym,   znajdujemy 
odbicie środowiska geograficznego  i kultury  ówczesnej   ludności.   Zwłaszcza jeżeli 
chodzi o kulturę, uzyskujemy informacje o koczowniczym charakterze  tej   ludności, 
która  trudniła się głównie hodowlą typu pasterskiego, ku czemu najlepsze  warunki 
istniały     na     terenach   stepowych.     Ze swojej     pierwotnej   kolebki   plemiona 
indoeuropejskie wieloma falami rozlewały się na tereny później przez nie   zajęte, 
wkraczając  także w leśną  strefę   Europy.  Najprawdopodobniej      już    w   neolicie 
(młodszej     epoce kamienia,     której     początki     sięgają     VI/V     tysiąclecia p.n.e.) 
znaczne obszary Europy były zajęte przez Indo-europejczyków,     a     śladem      ich 
jest    przypuszczalnie „staroeuropejskie"  nazewnictwo  rzek.   Różne  istnieją także 
hipotezy       powiązania       neolitycznych       kultur       archeologicznych   z   falą 
indoeuropejską. Najbardziej rozpowszechnione  było  łączenie   jej   z  kulturą  tzw. 
ceramiki sznurowej (zdobionej odciskami sznura) z przełomu  III/II  tysiąclecia  p.n.e. 
Aktualnie     sugeruje       się   także   możliwość   łączenia   z   zespołem   indoeuropejskim 
niektórych kultur wczesnoneolitycznych z tzw. kręgu kultur naddunajskich z ceramiką 
wstęgową.  Związek kultury    ceramiki    sznurowej   z  falą   indoeuropejską wydaje 
się być bardzo prawdopodobny zważywszy na genetyczne powiązania z nią kultur 
epoki   brązu,   które       już       niewątpliwie       miały       charakter     indoeuropejski. 
Przypuszczalnie  na  okres  neolitu  przypada  już  proces dzielenia się Indoeurope 
jeżyków na rozmaite grupy   językowe,   choć   nie   jest   wykluczone,   że   proces
27
ten   rozpoczął   się   jeszcze   wcześniej   już   w   pierwotnych   siedzibach 
Indoeuropejczyków. U schyłku neolitu (pod koniec III i początek II tysiąclecia) mamy 
do   czynienia   z   procesem   wyodrębniania   się   ze   wspólnoty   indoeuropejskiej   grup 
językowych.   Obok   Prabałtów,   Pragermanów   wyodrębniać   rozpoczęli   się   także 
Prasłowianie. Wiele przemawia za tym, że Prasłowianie wyodrębnili się ze wspólnoty 
indoeuropejskiej   razem   z   Prabałtami   tworząc   wspólnotę   bałtosłowiańską.   Później 
dopiero nastąpił podział na Prabałtów i Prasłowian. Choć można także przyjąć, że 
Prabałtowie i Prasłowianie wydzielili się równolegle ze wspólnoty indoeuropejskiej, 
przy  czym   były   to   zespoły   bardzo   bliskie   sobie,   a   ich   siedziby  znajdowały   się   w 
bliskim   sąsiedztwie.   W   kulturze   obu   zespołów   odnaleźć   można   wiele   cech 
wspólnych.   W   omawianej   kwestii   napotykamy   także   pewne   trudności,   dotyczące 
zarówno miejsca wyodrębnienia się tych obu grup językowych lub też ich wspólnoty, 
ewentualnej ich wędrówki i przybycia m. in. na tereny nadbałtyckie i Polski. Wreszcie 
powiązanie z tą wspólnotą którejś ze znanych kultur archeologicznych ze schyłku 
neolitu lub początków epoki brązu także nie należy do zadań prostych. Istnieją w tym 

background image

zakresie   różne   hipotezy.   Jako   wyraz   tej   wspólnoty   W.   Hensel   przyjmuje 
archeologiczną   kulturę   ceramiki   sznurowej,   a   raczej   niektóre   jej   grupy   lokalne   z 
końca   neolitu   i   początków   epoki   brązu.   Sugeruje   także   lokalizację   siedzib, 
przynajmniej   jądra   wspólnoty   bałtosłowiańskiej   lub   też   siedzib   Prabałtów   i 
Prasłowian,   na   obszarze,   który   rozciągałby   się   pasem   od   nasady   Półwyspu 
Helskiego po ujście Niemna na północy w kierunku     Sandomierza i Kijowa     na 
południowy
28
1. Mapa  prawdopodobnego   zasięgu  Prasłowian   u   schyłku   II tysiąclecia p.n.e.
I   — Prasłowianie, 2 — Pragermanie, 3 — Praceltowie, 4 — plemiona „iliryjskie",   5 
—   Pratrakowie,   6   —   Frabałtowie,   7   —   Ugrofinowie,
8   —   strefa   przenikania   plemion   pragermańskich   i   prasłowiańskich,
9   —    strefa    przenikania    plemion    praceltyckich   i   prasłowiańskich,
10   —   strefa   przenikania    plemion    „iliryjskich"    i    prasłowiańskich,
II       —   strefa   przenikania   plemion   pratrackich   i   prasłowiańskich,   12   —   strefa 
przenikania   plemion   prabałtyjskich   i   prasłowiańskich,   13   —   strefa   przenikania 
plemion   ugrofińskich   i   prasłowiańskich,   14   —   granica   hipotetycznego       jądra 
wspólnoty   bałto-słowiańskiej   ok.   2000   lat   p.n.e.
Wg W. Hensla
wschód (ryc. 1). Od początku epoki brązu, tj od około 1800 lat p.n.e., na części ziem 
Polski dają się zauważyć dwie dość wyraźnie różniące się strefy kulturowe. Jedna 
obejmująca jej wschodnią połowę mniej więcej do linii Prosny i dalej w kierunku pół-
29
nocnym nieznacznie przechodząca  na  zachodni  brzeg Wisły. Ten obszar kulturowy 
w kierunku wschodnim znacznie     przekracza     obecne     granice     Polski.     Drugą 
strefę  stanowiły  tereny Polski  zachodniej.  Niektórzy badacze przytaczając szereg 
różnych   argumentów   najprawdopodobniej   słusznie   wskazują,   że   to   zróżnicowanie 
kulturowe  uwidacznia  także  w  pewnym  stopniu istniejącą niejednolitość etniczną i 
językową tego terenu. Sugerują, że wschodnia strefa kulturowa byłaby w zasięgu 
obszaru zajmowanego przez wspólnotę bałtosłowiańską czy   też   przez   Prabałtów 
i Prasłowian, choć   może   nie   wyłącznie.   Należy   się   bowiem   liczyć  także z 
mniejszymi   innymi   grupami   etnicznymi,   m.   in.   z       występowaniem       elementów 
ludności     staroeuropejskiej.   Na   terenie   zachodniej   strefy kulturowej   natomiast 
występowaliby     staroeuropejscy     Wenetowie     czy   też   Prawenetowie 
najprawdopodobniej       pokrewni       językowo   i   bliscy   kulturowo   Prasłowianom.   W 
następnym   II   okresie   epoki   brązu   (1450—1200   p.n.e.)   nadal   utrzymuje   się 
charakterystyczne   zróżnicowanie kulturowe   obszaru   ziem   polskich.   Ponadto 
jednak     na   terenie       Polski       północno-wschodniej   i   dalej       poza   jej   granicami 
kształtuje   się   trzecia   strefa   kulturowa   prabałtyjska.     Wolno     sądzić,     że     jeżeli 
faktycznie   istniała kiedyś wspólnota bałtosłowiańska, to w tym okresie zaczyna ona 
ulegać  rozpadowi.  Na terenach przyległych  do  południowo-wschodnich    wybrzeży 
Bałtyku możemy   liczyć     się     z   występowaniem     już   wyodrębnionego   zespołu 
etnicznego  Bałtów,  reprezentowanego w źródłach archeologicznych przez odrębną 
kulturę. Stabilność siedzib Bałtów na tych terenach przez cały okres pradziejów aż 
do czasów ich pełnego wystąpienia w źródłach pisanych jest   dość   dobrze
30
potwierdzona   różnorodnymi   źródłami   w   tym   także   archeologicznymi.   Kultura 
bałtyjska   wyraźnie   czytelna   w   materiałach   archeologicznych   kontynuuje   swój 
nieprzerwany rozwój do wczesnego średniowiecza. Wspomniane powyżej widoczne 
bliskie więzy między Słowianami i Bałtami, jak i liczne wspólne cechy w ich kulturze, 

background image

każą szukać siedzib Prasłowian w pobliżu terenów zamieszkanych przez Prabałtów. 
Śledząc   w   tej   sytuacji   dalsze   losy   krystalizowania   się   zespołu   prasłowiańskiego 
pozostajemy  na  obszarach  bliskich  siedzib  Bałtów.   Jak to  już  poprzednio zostało 
stwierdzone,   w   II   okresie   epoki   brązu   utrzymuje   się   nadal   charakterystyczne 
zróżnicowanie kulturowe ziem polskich i na tym obszarze przebiega linia zetknięcia 
się   dwóch   większych   stref   kulturowych   —   zachodniej   i   wschodniej.   W   Polsce 
zachodniej,   w   całym   prawie   dorzeczu   Odry   z   wyjątkiem   górnego   i   częściowo 
środkowego dorzecza Warty, występuje tzw. kultura przedłużycka sięgająca jeszcze 
dalej na zachód poza obszar Polski, powiązana z tzw. kulturami mogiłowymi, głównie 
znad środkowego Dunaju i z południowych Czech. W prawie całym dorzeczu Wisły z 
wyjątkiem dolnego biegu oraz częściowo w górnym i środkowym dorzeczu Warty i 
górnej Noteci występuje kultura trzciniecka. Nie objęła ona swoim zasięgiem także 
obszaru   Podkarpacia,   a   przekracza   natomiast   obszar   Polski   sięgając   na   teren 
Ukrainy,   gdzie   występują   jej   lokalne   grupy.   Zanim   postaramy   się   przedstawić 
możliwe   hipotezy   na   temat   etnicznej   przynależności   twórców   obu   wspomnianych 
kultur   archeologicznych   z   II   okresu   epoki   brązu   tzn.   przedłużyckiej   i   trzcinieckiej, 
musimy jeszcze pokrótce omówić kwestię dalszych przeobrażeń kulturowych,
31
jakie  miały miejsce  w  następnym  III  (tzw.  środkowym)  okresie epoki brązu na 
interesującym   nas   obszarze.   Niewątpliwie   najważniejszym   w   tym   zakresie 
wydarzeniem  jest  powstanie  kultury łużyckiej.   Obecnie   zagadnienie   genezy   tej 
kultury    wymaga     jeszcze   wielu   badań   dla   jego  należytego   poznania.     Wiadomo 
jednak,     że   proces   ten,   na   różnych   terenach     objętych   występowaniem   kultury 
łużyckiej  przebiegał rozmaicie. Nie wchodząc jednak w szczegóły tego zagadnienia, 
choć   nie   są   one   obojętne   dla   przedstawionego   tutaj     problemu       etnogenezy 
Słowian,     możemy     najogólniej     powiedzieć,   że   pod   wpływem   różnych   impulsów 
dokonują    się    przeobrażenia    kulturowe    w    obrębie obu wspomnianych wyżej 
zespołów kulturowych.  Doprowadzają one do wytworzenia się na znacznej części 
obszaru       przez       nie       zajmowanego       nowej       kultury   archeologicznej,       a 
mianowicie     łużyckiej.     Wykrystalizowanie   się     kultury   łużyckiej     nastąpiło   na 
znacznym obszarze już między   1400   a   1300   lat p.n.e.   W okresie     swojego 
największego   rozwoju   zajęła   ona dorzecze Odry i Wisły, górnej i środkowej Łaby 
oraz   północne     Morawy     i     północno-zachodnią     Słowację,       w   kierunku   zaś 
wschodnim przekracza linię Bugu i wchodzi na Wołyń i zachodnią Ukrainę. Czas 
trwania tego zespołu   jest   różny na tym   stosunkowo   dużym   obszarze,   jaki 
zajmuje.      Zanik      jego      następuje      około  400  r.  p.n.e.  ale  w  wielu  regionach 
utrzymuje   się  jeszcze  dalej   nawet   do  II   w.   p.n.e.,   a  może   gdzieniegdzie   nawet   i 
dłużej.  W procesie etnogenezy Słowian kultura łużycka odgrywa bardzo dużą rolę. Z 
jej   powstaniem   bowiem,   jak   przyjmuje   wielu   badaczy,   mamy   do   czynienia   z 
wykrystalizowanym już zespołem Prasłowian,   których   uważa się za   twórców tej 
kultury,  a
32
przynajmniej   niektórych   jej   grup   lokalnych.   W   świetle   tak   przedstawionej   genezy 
kultury   łużyckiej   przyjmowano,   że   także   kultury   ją   poprzedzające,   przedłużycka   i 
trzciniecka,   należały  do   prasłowiańskiej   grupy   językowej.   Wielu  badaczy  zarówno 
polskich   jak   i   radzieckich   w  nowszych   pracach   nieco   inaczej   przedstawia   proces 
slawizacji   tzw.   kultury   łużyckiej,   zwłaszcza   obszaru   dorzecza   Wisły   i   ziem 
nadodrzańskich.   Siedząc   proces   krystalizacji   etnosu   prasłowiańskiego,   w   świetle 
tego co przedstawiliśmy dotychczas sięgając w głąb od okresu neolitu, wydaje się, że 
także   w   przypadku   sytuacji   kulturowej   II   okresu   epoki   brązu   wolno   raczej 

background image

przypuszczać,   że   właśnie   w   obrębie   kultury   trzcinieckiej   na   obszarze   między 
dorzeczem   Wisły   i   środkowego   Dniepru   dokonywała   się   dalsza   krystalizacja 
Prasłowian. Czy procesem slawizacji objęte zostały także tereny zajmowane przez 
kulturę   przedłużycką   trudno   odpowiedzieć,   choć   wydaje   się   to   raczej   mniej 
prawdopodobne. Tereny te byłyby zamieszkane nadal przez ludność staroeuropejską 
prawdopodobnie   bliską   zespołowi   prasłowiańskiemu.   Proces   przemieszczania   się 
zespołu   prasłowiańskiego   w   kierunku   zachodnim   postępuje   jednak   nadal. 
Wykształcenie   się   kultury   łużyckiej,   niezależnie   od   dostrzegalnego   zróżnicowania 
tego   zespołu   pod   względem   kulturowym,   było   jednak   czynnikiem   integrującym 
kulturę na znacznym obszarze. Dostrzegalne są oddziaływania ze strony grup kultury 
łużyckiej, powstałych w strefie zachodniej w oparciu o tzw. kulturę przedłużycką, na 
grupy strefy wschodniej. Staje się to widoczne w wielu wytworach min. metalurgii 
brązu,   jak   również   w   ceramice,   a   także   obrządku   pogrzebowym.       Oczywiście 
dostrzec  można  jednocześnie  ślady
33
wpływów   kulturowych   w   kierunku   odwrotnym.   "W   sumie   w   zakresie   kultury 
doprowadza   to   do   znacznego   ujednolicenia   i   krystalizacji   kultury   łużyckiej.   Te 
przemiany   w   rozwoju   kultury   dokonywały   się   niewątpliwie   także   w   połączeniu   ze 
zmianami   w   stosunkach   etnicznych,   których   podstawową   tendencją   było 
przesuwanie się elementu prasłowiańskiego w kierunku zachodnim. W wyniku tego 
procesu uległ asymilacji starszy element ludnościowy, a jego osiągnięcia kulturowe 
zostały przejęte i dalej rozwijane przez ludność prasłowiańską. W świetle tych uwag 
trudnym zagadnieniem jest kwestia czy w momencie powstania kultura łużycka była 
już w całym  swoim zasięgu kulturą Prasłowian. Wydaje się, iż taki pogląd trzeba 
uznać za zbyt uproszczony, należy się bowiem na terenie ziem Polski i sąsiednich 
liczyć w tym czasie z większą mozaiką etniczną, a proces formowania się etnosu 
prasłowiańskiego nie był wówczas jeszcze zakończony. Zwłaszcza zaś dotyczy to 
zachodniej   strefy   zasięgu   kultury   łużyckiej,   gdzie   powstała   ona   na   podłożu 
przedłużyckim. W. Hensel uważa, że jeżeli można powątpiewać o prasłowiańskim 
charakterze   zachodnich   grup   kultury   łużyckiej   w   początkach   jej   istnienia,   to 
wątpliwości te stają się już mniejsze w stosunku do lat 1000 p.n.e., czyli pod koniec 
III   okresu   epoki   brązu   i   w   początkach   okresu   następnego.   W   tym   czasie   żywioł 
prasłowiański dotarł już co najmniej do terenów dorzecza Odry, a może nawet już 
wszedł   dalej   na   zachód.   Jednocześnie   poszerzenie   obszaru   prasłowiańskiego 
następuje   w   kierunku   wschodnim   i   południowym.   Macierzysty   obszar 
ukształtowanego zespołu Prasłowian obejmował w tym czasie tereny między Odrą a 
środkowym Dnieprem. Sąsiado-
34
wali    oni   z   Pratrakami,   Ilirami,   Praceltami,     Pragermanami i Prabałtami i od 
wschodu   ludami   Ugrofińskimi.   Sąsiedztwo   to   zaznaczyło   się   w  wielu   dziedzinach 
kultury Słowian. Mamy więc do czynienia z występowaniem elementów językowych 
tych ludów w języku   słowiańskim,   a   także   wiele  wytworów  ludów sąsiednich 
docierało na obszar zajęty przez  Słowian. W dawniejszej  literaturze te fakty stały się 
podstawą wysuwania różnych  koncepcji na temat przynależności etnicznej kultury 
łużyckiej.   Wśród   nich   największy     oddźwięk       znalazła       w     nauce       koncepcja 
łączenia  kultury  łużyckiej   z  Ilirami  północnymi   nie  notowanymi   jednak  w  źródłach 
starożytnych. Pogląd ten został już zaniechany, gdyż nie znajduje on uzasadnienia w 
faktach. Między innymi podkreślić należy, że kultura łużycka różni się zasadniczo  od 
kultury Hi— rów z terenu Albanii i częściowo Jugosławii z I tysiąclecia p.n.e. Brak też 
przesłanek ku temu, by sugerować   ewentualną   emigrację   kultury   łużyckiej     na 

background image

tereny   południowe.   Podobnie   także   inne   koncepcje   na   temat     przynależności 
etnicznej   kultury  łużyckiej  — jak wiązanie jej z Pratrakami, Celtami czy też wielkim 
ludem   Wenetów,   którego   elementy   po   jego   rozpadzie   miały     wejść     w     obręb 
Słowian,  Celtów  i  Ilirów — nie znalazły w nauce potwierdzenia i trzeba je  odrzucić 
jako     nieuzasadnione.     Najwięcej     przesłanek przemawia za łączeniem kultury 
łużyckiej   z   Prasłowianami.   Odpowiada   to   zarówno   ustaleniom   antropologii,   jak   i 
językoznawstwa,   które   potwierdza   największą     ilość     nazw       słowiańskich     w 
dorzeczu       Wisły   i   Odry.   W   przypadku   archeologii   głównym   argumentem 
uzasadniającym   taką   koncepcję   etnicznej     przynależności kultury łużyckiej jest 
ciągłość rozwoju kul-
35
tur   archeologicznych,   którą   ustalono   w   wyniku   badań   metodą   retrospektywną   od 
kultury Słowian wczesnośredniowiecznych, aż do kultury łużyckiej w głąb dziejów. 
Postępowanie   takie   musi   być   prowadzone   równolegle   z   analizą   rozwoju   kultur 
archeologicznych metodą progresywną od czasów najodleglejszych do młodszych, 
gdy   kultura   Słowian   jest   już   potwierdzona   w   źródłach   pisanych.   Wyniki   takiego 
postępowania   badawczego   stanowią   uzasadnienie   koncepcji   o   prasłowiańskim 
charakterze kultury łużyckiej. Wypada nam przy tej okazji zwrócić uwagę na to, że w 
toku naszych rozważań doszliśmy do ustalenia, że po roku 1000 p.n.e. macierzysty 
obszar   Prasłowian   obejmował   tereny   co   najmniej   od   dorzecza   Odry   po   Dniepr. 
Wynika to głównie z lokalizacji obszaru zajmowanego przez ewentualną wspólnotę 
bałtosłowiańską lub Prabałtyjską i Prasłowiańską. W tej sytuacji obszar zajmowany 
przez Prasłowian nie byłby równoznaczny jedynie z terenem zajętym przez kulturę 
łużycką, lecz obejmował także współczesne jej kultury występujące dalej na wschód 
po Dniepr. Wydaje się być w pełni uzasadniony pogląd niełączenia wyłącznie jednej 
kultury   archeologicznej   z   tym   zespołem   etnicznym.   Te   same   zresztą   kultury 
archeologiczne   mogą   stanowić   pozostałości   materialne   różnych   zespołów 
etnicznych,   a   więc   w   naszym   przypadku   nie   tylko   Prasłowian,   lecz   także   innych 
plemion czy ludów zamieszkujących z nimi wspólnie to samo terytorium. Pozostając 
jednak   na   obszarze   nas   najbardziej   w   tej   pracy   interesującym,   tzn.   ziem   Polski, 
poświęcimy jeszcze trochę uwagi dalszemu kształtowaniu się obrazu etnicznego tych 
ziem od okresu trwania kultury łużyckiej. Wspomnieliśmy, że jednym z 
36
podstawowych   argumentów   przemawiających   za   prasłowiańskim   charakterem 
twórców   kultury   łużyckiej   jest   wykazana   w   wyniku   badań   i   studiów   ciągłość 
rozwojowa w zakresie wielu elementów kulturowych, jak i ciągłość zasiedlenia ziem 
Polski   od   czasu   kultury   łużyckiej   po   wczesne   średniowiecze.   Obecnie   można 
przytoczyć  coraz więcej  danych  przemawiających   za przekształceniem się  kultury 
łużyckiej   w   miejscowe   kultury   młodsze   z   ostatnich   stuleci   p.n.e.,   a   następnie   z 
pierwszej połowy pierwszego tysiąclecia n.e. Uchwytne są powiązania między kulturą 
łużycką a powstałą z niej — szczególnie z jej wschodniopomorskiej (kaszubskiej) 
grupy   -—   tzw.   kulturą   pomorską   i   jej   grupą   tzw.   grobów   podkloszowych,   które 
rozwijają się na naszych ziemiach od około VI do II w. p.n.e. Na ich podłożu rozwija 
się następnie kultura grobów jamowych zwana także wenedzką, trwająca od końca II 
w p.n.e. do V w. n.e. Również jednak w zakresie tych kwestii istnieją jeszcze pewne 
wzbudzające   wątpliwości   i   sprzeciwy   elementy,   których   rozwiązania   można 
oczekiwać w wyniku dalszych badań. Wspomnieć tu można, że szczególnie niejasno 
przedstawia się zagadnienie ciągłości rozwoju kulturowego w dorzeczu środkowego 
Dniepru, podobnie także nie udało się tej ciągłości wykazać na terenach na zachód 
od   dorzecza   Odry.   W   przypadku   zaś   obszaru   Polski   również   nie   dość   jasno 

background image

przedstawia się jeszcze sytuacja kulturowa i etniczna w okresie środkowolateńskim 
(od połowy III do początków I w. p.n.e.). Materiały archeologiczne pozwalają również 
ustalić pewne nawarstwienia etniczne, jakie dokonywały się na naszych ziemiach, jak 
i ich chronologię, a także określić rolę, jaką-odegrały w dziejach ziem polskich. Siady 
pierwszego na-
37
sunięcia obcego sięgają późnej epoki brązu i okresu halsztackiego. Wskazują one na 
możliwość   penetracji   naszych   ziem,   zwłaszcza   terenów   południowo-zachodnich 
przez plemiona spokrewnione z Ilirami, co zresztą skłaniało niektórych badaczy do 
błędnych sugestii łączenia kultury łużyckiej z Ilirami, o czym już wspomnieliśmy. Od 
III   w.   p.n.e.   dociera   na   nasze   ziemie   fala   penetracji   celtyckiej.   Szczególne   jej 
nasilenie przypada  na II/I  w.  p.n.e.  Zarówno  element  iliryjski,   jak i celtycki  został 
wchłonięty przez miejscową ludność prasłowiańską. W rozwoju kultury naszych ziem 
odegrało to jednak dość znaczną rolę. Wreszcie na początku naszej ery przez teren 
ziem polskich przechodzą różne fale ludności germańskiej, które również pozostawiły 
pewne ślady w nazewnictwie miejscowym, jak i kulturze materialnej. Przesunięcia te 
nie odegrały jednak takiej roli, jaką chcieliby widzieć do niedawna różni badacze, by 
kształtowały   one   oblicze   zasiedlenia   naszych   ziem.   Nie   można   również   i   w   tym 
przypadku nie docenić wpływu, jaki te kontakty wywarły na przyśpieszenie przemian 
gospodarczych i społecznych.
Z   przedstawionego   szkicowo   obrazu   kształtowania   się   etnosu   słowiańskiego   na 
naszych ziemiach Czytelnik łatwo zdołał wywnioskować, jakie trudności piętrzą się 
jeszcze   przed   możliwością   pełniejszego   rozwiązania   tego   problemu   i   jak   wiele 
aktualnie   wysuwanych   rozwiązań   posiada   nadal   jedynie   wartość   hipotez. 
Przedstawiony   obraz   jest   nam   potrzebny   do   właściwego   rozumienia   zagadnień, 
którymi będziemy się zajmować na dalszych stronach tej książki, a zarazem pozwala 
na bliższe uzasadnienie ram chronologicznych dla naszych rozważań nakreślonych 
już we wstępie.

RELIGIA SPOŁECZEŃSTW NA PRZEŁOMIE EPOK KAMIENIA I BRĄZU
Z rozważań przeprowadzonych w poprzednim rozdziale wynika, że przystępując do 
omawiania   religii   Prasłowian   sięgnąć   musimy   do   schyłkowej   fazy   młodszej   epoki 
kamienia. W okresie tym można bowiem liczyć się z możliwością wyodrębnienia się 
ewentualnej   wspólnoty   bałtosłowiańskiej.   Ponadto   jednak,   niezależnie   od 
powyższego,   niezaprzeczalny   jest   wpływ   podłoża   przynajmniej   schyłkowo-
neolitycznego na kształtowanie się oblicza młodszych kultur z epoki brązu. Z tego 
względu nieodzowne staje się dokonanie choć krótkiej ogólnej charakterystyki okresu 
obejmującego koniec neolitu i początki epoki brązu (od około 2500 do 1300 p.n.e), 
przy czym szczególnie zainteresują nas ślady religii społeczeństw tego okresu, jakie 
zdołano wydobyć w toku badań archeologicznych. Obraz kulturowy tego okresu na 
naszych ziemiach, jak i zresztą poza nimi, jest bardzo zróżnicowany. W znacznej 
mierze   odbiciem  tej   sytuacji   jest   mozaika  kultur  archeologicznych,   jakie  wówczas 
obok   siebie   występowały.   Mamy   więc   do   czynienia   wtedy   jeszcze   z   rolniczymi 
plemionami kultur tzw. naddunajskich. W ostatnim okresie młodszej epoki kamienia, 
głównie   na   dobrych   glebach   Śląska,   Małopolski,   Niziny   Sandomierskiej     i  Kujaw, 
występuje  kultura  ceramiki pro-
39
mienistej, nazwana tak od charakterystycznej formy zdobienia naczyń. Przeniknęła 
ona na nasze ziemie z terenu Węgier i Austrii przez Czechy i Morawy. Podstawę 
gospodarczą tej ludności stanowiła uprawa ziemi i chów zwierząt. Stosowano żarową 

background image

technikę uprawy, i to nie tylko z uwagi na konieczność użyźniania ziemi popiołem, ale 
także   uzyskiwania   nowych   działek   pod   uprawę.   Uprawiano   żyto,   pszenicę,   mak. 
Oprócz   bydła   dużego   hodowano   kozy,   owce   oraz   świnie.   Oczywiście   ponadto 
znaczną   rolę   odgrywało   zbieractwo,   rybołówstwo   i   myślistwo.   Osady   były 
stosunkowo   duże   i   często   posiadały   charakter   obronny.   Były   usytuowane   w 
miejscach łatwych do obrony, a niekiedy otoczone także fosami i palisadą (Wyciąże, 
woj. Kraków).
Schyłkową   fazę   swojego   rozwoju   przeżywają   plemiona   tzw.   kultury   pucharów 
lejkowatych,   które   odegrały   w   okresie   neolitu   bardzo   ważną   rolę   i   objęły   swoim 
zasięgiem   znaczny   obszar   Europy.   Podstawę   gospodarczą   także   tej   ludności 
stanowiła   żarowoko-pieniacza   uprawa   ziemi   i   chów   zwierząt   domowych.   Ludność 
kultury   pucharów   lejkowatych,   która   zamieszkiwała   obszary   żyznych   lessów   na 
południu Polski, zajmowała się w większej mierze uprawą ziemi, u grup zaś na Niżu 
pewną przewagę miała raczej hodowla zwierząt. Ponadto uprawiano także myślistwo 
i   rybołówstwo,   a   dużą   rolę   niewątpliwie   odgrywało   zbieractwo.   Ludność   kultury 
pucharów lejkowatych zamieszkiwała osady krótkotrwałe o charakterze obozowisk i 
rozległe   stałe   osady.   Pozostaje   to   częściowo   w   związku   ze   wspomnianym 
zróżnicowaniem podstaw gospodarczych. Niektóre osady, już choćby z uwagi na ich 
położenie,  charakteryzowały  znaczne  walory
40
obronne. Dużą rolę przy produkcji narzędzi jak i broni odgrywał krzemień. Ludność 
kultury pucharów lejkowatych rozwinęła jego eksploatację na najszerszą bodaj skalę. 
Wykorzystywała   i   znała   różne   jego   gatunki   występujące   na   naszych   ziemiach. 
Największym   jednak   w   tym   zakresie   osiągnięciem,   a   obecnie   obiektem 
wzbudzającym   szczególne   zainteresowanie   w   nauce   polskiej   i   europejskiej,   są 
kopalnie krzemienia pasiastego na terenie Krzemionek, w okolicy Opatowa.
W ostatnich okresach neolitu m. in. na ziemiach Polski występuje jeszcze kultura 
amfor   kulistych,   nazwana   tak   od   charakterystycznej   formy   naczyń.   W   swojej 
najwcześniejszej   fazie   wytworzyła   się   ona   na   terenie   Polski,   a   następnie   objęła 
wschodnie tereny NRD, Czechosłowację, a na wschodzie sięgnęła po Kijowszczyznę 
i   na   Mołdawię.   Plemiona   kultury   amfor   kulistych   trudniły   się   głównie   wychowem 
zwierząt   zajmując   się   równocześnie   uprawą   ziemi,   a   ponadto   wykorzystywano 
naturalne   zasoby   przyrody   z   wód   i   lasów.   Z   innych   zajęć   obok   obróbki   drewna 
ludność   tej   kultury   wykonywała   także   narzędzia   z   kamienia,   rogu   i   kości.   Z   tych 
ostatnich   wytwarzano   także   ozdoby   i   amulety.   Na   ostatni   okres   neolitu   przypada 
występowanie  na  arenie  dziejowej   plemion  tzw.   kultury ceramiki   sznurowej,   które 
odegrały   ważną   rolę   w   kształtowaniu   oblicza   kulturowego   znacznych   obszarów 
Europy, jak i składu etnicznego jej mieszkańców-Wypada tu jednak też odnotować 
opinie   negujące   przypisywanie   kulturze   ceramiki   sznurowej   tak   znacznej   roli.   Na 
temat pochodzenia tej kultury wypowiedziano sporo dość różnorodnych poglądów. 
Aktualnie wydaje się być  najbardziej uzasadnione, że do powstania   tej     kultury 
doszło  na   wschodzie   Europy,
41
między  dorzeczem  dolnego  Dniepru  i   dolnej   Wołgi. Krystalizacja   jej   nastąpiła 
w   dorzeczu   środkowego Dniepru.   Z   tego   terenu   ludność   kultury   ceramiki 
sznurowej w szybkim dosyć czasie zajęła znaczne obszary  Europy.  Na  ziemiach 
Polski,     podobnie     zresztą   jak   i   poza   tym   obszarem   wyróżnia   się   kilka   grup   lo-i 
kalnych  tej   kultury wykazujących  nieraz   bardzo odn rębne cechy.  Dają się one 
dostrzec m.in.  w urozmaiceniu   typów   gospodarki,   np.   u  ludności   na   obsza-
rach   nadmorskich,   w   grupie   rzucewskiej   (od   stanowiska   w   Rzucewie,   w   okolicy 

background image

Pucka),  dominującą rolę odgrywało rybołówstwo, a zwłaszcza polowanie na foki. W 
innych grupach podstawę gospodarczą stanowił chów zwierząt  typu  pasterskiego. 
Hodowano    bydło   i   świnie, zwraca  się jednak uwagę  na duże także znaczenie 
hodowli konia i jego użycie pod wierzch, co miało   wpływ    m.in.     na   szybkość 
ekspansji     ludności       tej   kultury.   W   wyniku   zetknięcia   się   z   ludnością   rolniczą 
dochodzi także do rozwoju uprawy ziemi. Osiedla tej ludności     zostały     poznane 
dotychczas     bardzo     słabo. Najczęściej były to mało stabilne obozowiska. Wystę-
pują jednak także osady bardziej stałe, których usytuowanie posiada wyraźnie walory 
obronne.
Ze   schyłku   neolitu   pochodzą   z   terenu   Polski,   głównie   północno-wschodniej   i 
środkowej relikty przebywania plemion tzw. kultury ceramiki grzebykowo--dołkowej 
określonej tak z uwagi na charakterystyczną formę i technikę zdobnictwa ceramiki. 
Plemiona   tej   kultury   zamieszkiwały   leśne   obszary   północno-wschodniej   Europy 
sięgając poza Ural. Zespół ten jest dotychczas słabo jeszcze poznany. W zakresie 
gospodarki ludność tej kultury była wyraźnie opóźniona w stosunku     do     innych 
plemion   kultur   neolitycznych,
42
znanych   z   terenu   Polski.   Podstawowymi   zajęciami   było   myślistwo,   rybołówstwo   i 
zbieractwo,   czemu   towarzyszył   koczowniczy   tryb   życia.   Są   to   cechy   charak-
terystyczne dla starszych kultur ze środkowej epoki kamienia (7900—4500 p.n.e.).
Wreszcie   jeszcze   jeden   zespół   kulturowy   ze   schyłku   młodszej   epoki   kamienia 
zasługuje na większą uwagę, jest to tzw. kultura pucharów dzwonowatych. Nosiciele 
tej   kultury   dotarli   na   nasze   ziemie   ze   swych   północnoafrykańskich   i   iberyjskich 
siedzib,   skąd   zresztą   w   dość   szybkim   czasie   rozprzestrzenili   się   na   znacznych 
terenach Europy. Mimo niewielkiej liczebności ludność kultury pucharów dzwonowa-
tych wywarła istotny wpływ na rozwój ludów europejskich, jak i na dalsze młodsze 
kultury. Na teren Polski plemiona tej kultury dotarły z Czech i Moraw, a osiedliły się 
głównie na terenach Górnego i Dolnego Śląska oraz nad górną Wisłą. Ludność kultu-
ry   pucharów   dzwonowatych   obok   pasterstwa   zajmowała   się   także   uprawą   ziemi, 
łowiectwem, rybołówstwem i zbieractwem. Plemiona tej kultury trudniły się także na 
terenie   Europy   wydobywaniem   miedzi,   jej   obróbką   i   handlem.   Kultura   pucharów 
dzwonowatych kończy w zasadzie na naszych ziemiach okres neolitu, czyli młodszej 
epoki kamienia. Była ona już zwiastunem nowej epoki, czego dowodem jest bardzo 
częste   posługiwanie   się   przez   jej   nosicieli   wyrobami   metalowymi.   Pod   względem 
etnicznym ludność kultury pucharów dzwonowatych należała najprawdopodobniej do 
nieindoeuropejskiej grupy językowej.
W   latach   1800—1600   p.n.e   poszczególne   regiony . ziem Polski  wchodzą  w 
nową  epokę  —  brązu. 
43
Początki tej epoki nie łączą się z wyraźnie dostrzegalnym przełomem gospodarczym. 
Przyjmowanie   się   wyrobów   brązowych,   jak   również   rozwój   metalurgii   brązu 
dokonywało się w różnym czasie nie tylko na terenie Europy, ale także na obszarze 
Polski. Gospodarcze skutki zastosowania nowego surowca odczują społeczeństwa 
zamieszkujące nasze ziemie znacznie później niż to wyznacza formalny początek 
nowej  epoki.  Epoka  brązu  przynosi  poza  gospodarczymi,  i co za  tym   idzie także 
społecznymi   przeobrażeniami,   również   i   pewne   zmiany   w   obrazie   kulturowym,   w 
którym dokonuje się dość wyraźne ujednolicenie kultury w stosunku do mozaiki ze 
schyłku   neolitu.   Wreszcie   także   w   tym   czasie,   jak   już   wiemy   z   poprzedniego 
rozdziału,   następują   dalsze   przemiany   w   stosunkach   etnicznych,   dokonuje   się 
bowiem postęp w slawizacji terenów naszych ziem.

background image

W   pierwszym   okresie   epoki   brązu,   który   trwał   od   1700   do   1450   p.n.e.,   a   na 
zachodnich i południowych naszych ziemiach rozpoczął się raczej już około 1800 r. 
p.n.e., jedynie w zasadzie zachodnie ziemie Polski wkroczyły w nową kulturę epoki 
brązu.   Mieszkańcy   ziem   położonych   na   wschód   od   Warty   żyli   natomiast   nadal 
jeszcze w kulturze neolitycznej. W pierwszym okresie epoki brązu na terenie Polski 
wyróżnia   się   cztery   kultury   archeologiczne,   przy   czym   niektóre   z   nich   zasięgiem 
swoim przekraczają teren ziem Polski.
Śląsk, południową Wielkopolskę (po linię Prosny) i Ziemię Lubuską zajmuje ludność 
kultury unietyc-kiej, nazwanej od cmentarzyska odkrytego w miejscowości Unetice 
pod   Pragą.   Kultura   unietycka   jest   znana   jeszcze   z   Czech,   Moraw,   zachodniej 
Słowacji, Doi-
44
nej Austrii, Saksonii, Turyngii i południowej Brandenburgii. Podstawę gospodarczą tej 
ludności stanowiła uprawa ziemi i chów zwierząt domowych, przy czym w zależności 
od warunków lokalnych kształtowała się przewaga jednej z tych dziedzin nad drugą. 
Ludność tej kultury rozwinęła m.in. także na naszych ziemiach metalurgię nieżelazną 
i wprowadziła brąz do produkcji narzędzi, broni i ozdób. W tym też leży jej główna 
zasługa w rozbudzeniu postępu technicznego. Wywarła ona także duży wpływ na 
współczesne pozostałe kultury, gdzie docierały liczne wyroby metalowe pochodzenia 
unietyckiego.   Wpłynęło   to   na   wyraźne   ożywienie   wymiany   handlowej.   W   obrębie 
społeczności   kultury  unietyckiej   dochodzi   do   znacznego   postępu   i   rozwarstwieniu 
społeczeństwa tak pod względem majątkowym, jak i społecznym, co odzwierciedlają 
m. in. liczne „skarby" przedmiotów brązowych, a także pochówki na cmentarzyskach.
Na obszarze po obu stronach dolnej Wisły,  obejmującym  północną Wielkopolskę, 
Kujawy, nadwiślańskie partie Mazowsza oraz południową i środkową część Pomorza 
Gdańskiego, występuje kultura iwieńska, nazwana od cmentarzyska w Iwnie, woj. 
Bydgoszcz. Zespół ten podlegał znacznym oddziaływaniom kultury unietyckiej i przez 
to   wykazuje   dość   bliskie   podobieństwo   do   tej   ostatniej,   choć   zachowuje   także 
znaczną   odrębność   w   zakresie   wielu   cech   kulturowych.   Przedmioty   brązowe 
używane   przez   ludność   tej   kultury   pochodziły   prawie   wyłącznie   z   terenu   kultury 
unietyckiej. Nosiciele kultury iwieńskiej zajmowali się chowem zwierząt domowych, 
co najprawdopodobniej było główną podstawą gospodarczą. Zna-
45
czny   rozwój   tej   dziedziny   gospodarki   potwierdza   odkryty   w   Biskupinie,   w   okolicy 
Żnina, tzw. kraal. By! to otoczony rowami majdan wielkości około 39 arów, w obrębie 
którego trzymano bydło, owce, konie i świnie (ok. 500—800 sztuk). Ludzie natomiast 
mieszkali na skraju majdanu, prawdopodobnie w sza łasach. Oprócz chowu zwierząt 
na   pewno   uprawiane   także   ziemię,   trudniono   się   myślistwem,   rybołówstwem   i 
zbieractwem.
W północno-zachodniej Wielkopolsce i na prawie całym przyległym terenie Pomorza 
wyróżnia   się   kulturę   grobsko-śmiardowską,   nazwaną   od   dwóch   cmen   tarzysk   w 
Grobi, woj. Gorzów Wlkp., i Smiardowie Krajeńskim, woj. Piła. Kultura ta nawiązuje 
ściśle da kultury ceramiki sznurowej, a występujące w jej obrębie wyroby metalowe 
są pochodzenia unietyckiego.
Wszystkie   przedstawione   powyżej   kultury   I   okresu   epoki   brązu   występujące   na 
zachodnich   terenach   naszego   kraju   charakteryzuje   posługiwanie   się   wyrobami 
brązowymi   w   przewadze   pochodzenia   „unietyckiego".   Te   oddziaływania   kręgu 
unietyckiego nadaji całej zachodniej strefie kulturowej dość jednolity charakter. Na 
wschód   natomiast   od   tych   zespołów   kultu   nowych   występują   nadal   plemiona 
schyłkowej   kultury   ceramiki   sznurowej.   Żyły   one   prawie   całkowicie   n   poziomie 

background image

neolitycznym, a „unietyckie" wyroby brązowe docierały tutaj jedynie sporadycznie. Na 
tym ten nie wyróżnia się kilka grup lokalnych kultury ceram: ki sznurowej, z których 
najbardziej   opóźniona   w   ro:   woju   była   grupa   bałtyjska,   zajmująca   północno-wsch 
dnia część Polski. Znacznie wyższy  poziom rozwój osiągnęły natomiast plemiona 
grupy mierzanowiecki (nazwanej od cmentarzyska w Mierzanowicach, w okolicy
46
Opatowa)   zamieszkujące   żyzne   tereny   na   lewym   brzegu   Wisły,   ciągnące   się   od 
okolic Krakowa po widły Wisły i Sanu. Postęp ten ludność grupy mierzanowickiej 
zawdzięcza   zarówno   wewnętrznemu   rozwojowi,   jak   i   kontaktom   wymiennym   z 
odległymi nieraz krajami. Podstawę gospodarczą tej ludności stanowiła uprawa ziemi 
i hodowla, a także myślistwo, rybołówstwo i zbieractwo. Na niewielką skalę rozwinęła 
wytwórczość   metalurgiczną,   mającą   znaczenie   uboczne,   a   większość   wyrobów 
metalowych   pochodziła   z   importu.   Duże   znaczenie   natomiast   posiadało 
krzemieniarstwo,   posługujące   się   do   wyrobu   siekierek   i  grodków   m.in.   surowcem 
pasiastym, występującym w Krzemionkach, w okolicy Opatowa, co może nasuwać 
przypuszczenie,   że   w   tym   okresie   nadal   była   eksploatowana   ta   znana   kopalnia. 
Urodzajne   połacie   wschodniej   Lubelszczyzny   i   zachodniego   Wołynia   zajmowała 
ludność   grupy   strzyżowskiej   (od   rozległej   osady   w   Strzyżowie,   w   okolicy 
Hrubieszowa), trudniąca się hodowlą i uprawą ziemi.
W   następnym   II   okresie   epoki   brązu   (1450—1200   p.n.e.)   odnotowujemy   dalszy 
postęp w ujednoliceniu kulturowym naszych ziem. Jednocześnie jednak wyraźniejszy 
staje   się   podział   na   dwie   strefy   kulturowe   zachodnią   i   wschodnią.   Na   terenach 
poprzednio zajmowanych przez kulturę unietycką, grobsko-śmiardowską i częściowo 
iwieńską,   pod   wpływem   oddziaływań   z   południowych   Czech   i   terenów   nad 
środkowym   Dunajem   wykrystalizowuje   się   nowy   zespół   kulturowy,   zwany   kulturą 
przedłużycką.   Główną   podstawą   gospodarczą   ludności   tej   kultury   była   hodowla 
zwierząt   domowych,   która   raczej   dominowała   nad   uprawą   roli.   W   zakresie 
wytwórczości rękodziel-
47
niczej   obserwujemy   wyraźny   rozwój   metalurgii   brązu,   z   którego   wykonuje   się 
narzędzia,   broń   i   ozdób;   Ten   rozwój   w   dziedzinie   produkcji   pociągnął   za   sobą 
intensyfikację na szeroką skalę wymiany handlowej.
Obszar   Polski   środkowej   i   wschodniej   zajmowały   plemiona   kultury   trzcinieckiej, 
nazwanej od cmentarzyska w Trzcińcu, woj. Lublin. Zachodnia grani występowania 
tej   kultury   sięga   Prosny,   niekiedy   n   wet   ją   przekracza,   a   w   kierunku   północnym 
dochodzi prawie do dolnego biegu Wisły. W kierun" wschodnim natomiast plemiona 
kultury trzcinieckiej sięgały po środkowy Dniepr. W gospodarce ludności tej kultury 
dostrzega   się   pewną   dwukierunkowo.   Obok   bowiem   uprawy   roli   rozwijano 
gospodarkę handowlaną typu półpasterskiego i najprawdopodobniej ona posiadała 
znaczenie   dominujące.   Ponadto   uprawiano   także   łowiectwo,   rybołówstwo   i 
zbieractwo, zakresie metalurgii ludność kultury trzcinieckiej osiągnęła tak wysokiego 
poziomu rozwoju jak plemiona kultury przedłużyckiej.
Dokonany   powyżej   krótki   przegląd   unaocznił   na   przemiany   kulturowe,   jakie 
następowały na naszych ziemiach od schyłku neolitu i w pierwszych okresach epoki 
brązu.   Był   to   okres   ważnych   przemian   gospodarczych,   społecznych   i   etnicznych. 
Obecnie   wypada   nam   się   zająć   kwestią   nas   najbardziej   interesują   a   mianowicie 
wierzeniami — religią społeczeństw zamieszkujących nasze ziemie w omawianych 
okresach.   Spróbujmy   więc   zebrać   z   całej   masy   źródeł   archeologicznych 
odnoszących   się   do   tego   okresu   te,   kto   stwarzają   nam   jakieś   podstawy   do 
wnioskowania o religii   społeczeństw  zamieszkujących   wówczas   terę

background image

48
ziem polskich. Z  przedstawionej  mozaiki kulturowej,  z jaką mamy do  czynienia u 
schyłku neolitu i w początkach epoki brązu, gdy stwierdzamy występowanie plemion 
o zróżnicowanych podstawach gospodarczych, składzie etnicznym, o różnej tradycji 
kulturowej i oddziaływaniach kulturowych, wolno nam się domyślać istnienia także 
znacznych   różnic   w   wierzeniach   tych   grup   ludnościowych.   Inaczej   bowiem 
kształtował się świat wyobrażeń religijnych myśliwych penetrujących głównie leśne 
obszary   Europy   północno-wschodniej,   które   w   materiałach   archeologicznych 
reprezentuje tzw.   kultura  ceramiki  dołkowo--grzebykowej,   a inaczej  formowało  się 
pojmowanie   otaczającej   rzeczywistości,   wyjaśniane   w   znacznej   mierze 
ukształtowanymi   poglądami   religijnymi,   u   osiadłych   ludów   rolniczych   tzw.   kultur 
naddunajskich.   Nie   bez   znaczenia   będzie   także   w   kształtowaniu   się   religii 
społeczeństw   zamieszkujących   tereny   Polski   przybliżenie   się   cywilizacji   Bliskiego 
Wschodu   i   wschodniośród-ziemnomorskiej   oraz   ogarnięcie   przez   nią   obszarów 
południowo-wschodniej Europy w okresie rozwoju kultury kreteńskiej i mykeńskiej. 
Pośrednie oddziaływania  tych   kultur sięgają Morawy  oraz górnej Łaby i zapewne 
także dalej na północ. Oddziaływania płynące z terenów wschodniej części basenu 
Morza   Śródziemnego   przyniosły   nie   tylko   podniety   w   zakresie   różnych   zdobyczy 
technicznych,   lecz   wywarły   także   pewien   wpływ   na   wierzenia.   Co   najmniej   od 
początku epoki brązu wpływy  tego rodzaju musimy uwzględniać także w naszych 
rozważaniach.   Wszystkie   te   przykładowo   zresztą   tylko   przytoczone   czynniki 
kształtowały także oblicze religii interesującego okresu-   Potrafimy  na   podstawie 
różnych   przesłanek   je
- B- Gediga, Siadami...
49
sformułować   i   teoretycznie   uzasadnić.   Znacznie   natomiast   trudniej   będzie 
szczegółowo je skonkretyzować na podstawie dostępnych źródeł archeologicznych. 
Co więc można powiedzieć w świetle tych źródeł i dodatkowych różnych przesłanek 
o religii schyłku neolitu i początków epoki brązu?
Z   materialnych   śladów,   religii   mamy   do   dyspozycji   niektóre   przejawy   sztuki   tego 
czasu,   trochę   zbadanych     pochówków     ludzkich     i    zwierzęcych     i     już     bardzo 
niewiele pewnego poza tym.
Niewątpliwie       jednym     z         najistotniejszych     zagadnień,   którego   interpretacja 
staje       się     ważnym       elementem   poglądów  religijnych,   jest   zagadnienie   śmieci. 
Próby  wyjaśnienia  i  ustosunkowania  się  do  tego faktu były podejmowane  przez 
społeczeństwa żyjące na daleko wcześniejszych etapach rozwoju niż te, którymi  się 
obecnie zajmujemy. Koncepcje   kształtując stosunek     do   śmierci     i     zmarłych 
ulegały     na     pewno przemianom, a odbiciem ich w materiałach archeologicznych 
będą   pochówki   i   cmentarzyska.   Panując formą składania zmarłych do grobu w 
okresach   nas   t   taj   interesujących   było   chowanie   ich   niespalonych,     też     groby 
„szkieletowe"     są   formą     charakterystyczną.   Jednocześnie   jednak   spotykamy   się 
sporadycznie   z   grobami   ciałopalnymi,   których   nasilenie   w   różnych   kul   turach   i 
okresach     jest   większe     lub     mniejsze.     Dalsze   szczegóły   obrządku   grzebania 
zmarłych, które choć części ilustrują nam odkrywane i zbadane groby, wykazują już 
w poszczególnych kulturach dużą rozmaitością.
Bardzo często w wielu kulturach składano zmarłych do grobu w pozycji skurczonej 
(ryc. 2). Do strzeżono nawet powtarzającą się zasadę, iż mężczyzn
50
układano   z   reguły   na   prawym,   a   kobiety   na   lewym   boku.   Interesujący   jest 
szczególnie   fakt   układania   zmarłych   w   pozycji   skurczonej.   Jednoznaczne   wy-

background image

tłumaczenie tego nie jest jednak łatwe i istnieje w tym zakresie kilka różniących się 
prób.   Zdaniem   niektórych   badaczy   taki   układ   szkieletu   stanowi   potwierdzenie 
wiązania   zmarłego.   Zabieg   ten   wynikałby   z   obawy   przed   powrotem   zmarłego   i 
możliwością   jego   negatywnej   ingerencji   w   działalność   żywych.   Inni   natomiast 
dopatrują się w tej pozycji naśladownictwa układu „we śnie" lub też nienarodzonego 
dziecka  w  łonie matki.  W tym  ostatnim przypadku  można  dopatrywać  się śladów 
magii   rezurekcyjnej.   Układ   taki   miałby   zapewnić   umarłemu   jego   ponowne 
narodzenie. Ludność kultury pucharów lejkowatych w przeciwieństwie do większości 
pozostałych kultur schyłku neolitu i wczesnej epoki brązu układała swoich zmarłych 
w  grobach  w   pozycji   wyprostowanej,   na
Rysunek 2. Grób ludności     kultury     ceramiki     sznurowej     z     Samborca, woj. 
Tarnobrzeg
Wg j. Kamieńskiej i A. Kulczyckiej-Lecie jewiczowej
51
wznak. Później w młodszej fazie zaczęto też stosować zwyczaj składania w pozycji 
skurczonej.   Również   jednak   na   cmentarzyskach   ludności   kultury   pucharów 
1ejkowatych natrafiamy na ślady zwyczajów wypływających  najprawdopodobniej   z 
chęci     zabezpieczenia   przed   możliwością     powrotu   zmarłego   i     ewentualnie 
szkodzenia żywym. Na cmentarzysku w Lesie Stocki woj. Lublin,  odkryto groby, w 
których   zmarłym   obcinano   kończyny   i   wkładano   pod   głowę   oraz   do   ust   także 
obkładano   klatki   piersiowe   głazami.   Ponadto zwrócić można jeszcze uwagę na 
inny   zabieg   o   charakterze       magicznym,       stosowany   na     tym   cmentarzyku   a 
mianowicie na wkładanie kamyków do jamy ustnej i do oczodołów oraz wykręcanie 
nóg, co pozostaje ta że przypuszczalnie w związku z  chęcią  zabezpieczę się  przed 
zmarłymi.       Lęk     przed     zmarłym     jest     uczuciem   dość   rozpowszechnionym   u 
wszystkich   ludów,   i   nawet   cywilizowanych,   i   uczucie   to   odegrało   niemałą   rolę   w 
genezie  samego obrządku grzebalnego.  Od  najbardziej rozpowszechnionej  reguły 
składania   zmarłych   grobu   w   pozycji   skurczonej,   którą   dostrzegamy   prawe 
wszystkich   kulturach   schyłkowo   neolityczny i wczesnych Okresów epoki brązu, 
zauważalne są pewne     odstępstwa     u     ludności     kultury     amfor   kulistych a w 
pewnej mierze także u ludności tzw. grupy 1ub kultury     mierzanowickiej       z     I 
okresu   epoki   brązu (1800—1450 p.n.e.) i kultury przedłużyckiej z II okresu  epoki 
brązu  (1450—1200  p.n.e.).  W  grobach  ludności  kultury   amfor   kulistych   układ 
zmarłych   zróżnicowany,     co   można   uznać   za   specyficzną   cechę   kultury     amfor 
kulistych.   Zmarłych   składano   w pozycji   skurczonej,     wyprostowanej     albo   też 
chaotycznie. Ludność kultury mierzanowickiej składała swoich
52
Rysunek   3.     Grób       ludności       kultury       mierzanowickiej   z   Mierzanowic,   woj. 
Tarnobrzeg Wg T. Salewicza

zmarłych w pozycji skurczonej, jednak z uwagi na to, iż spoczywali oni w wąskich 
trumnach,   które   stanowiły   kłody   drewniane,   skurczenie   kończyn   było   raczej 
nieznaczne (ryc. 3). Groby szkieletowe ludności kultury przedłużyckiej ukazują, że 
stosowano przeważnie zwyczaj składania zmarłych w pozycji wyprostowanej, choć 
występują   także   szkielety   skurczone.   Już   z   powyższego   przeglądu   widzimy,   jak 
dalece   niejednolite   były   zwyczaje   pogrzebowe   choćby   tylko   w   zakresie   sposobu 
układania   zmarłych   w   grobach.   Różnice   te   okażą   się   jeszcze   większe,   gdy 
przyjrzymy   się   formom   grobów,   ich   konstrukcji   i   wyposażeniu   zmarłych.   Zanim 
jednak  zajmiemy się  tymi   zagadnieniami wypada   jeszcze  powiedzieć,  że zwyczaj 
składania   do   grobu   zmarłych   niespalonych   nie   był   w   kulturach 

background image

schyłkowoneolitycznych i wczesnobrązowych wyłączny. Obok niego bowiem ludność 
rożnych   kultur   występujących   na   naszych   ziemiach   stosowała   także   zwyczaj 
ciałopalenia. Groby ciałopalne były albo pojedyncze, albo też w niektórych kulturach 
częstsze. Nie stały się jednak w tym  okresie jeszcze formą panującą. Nastąpi to 
dopiero później od III okresu epoki brązu (1200—1000 p.n.e.). Z tego też względu 
szczegółowo   zajmiemy   się   tą   nową   formą   obrządku   grzebalnego   na   dalszych 
stronicach.
53
Groby  posiadały  bardzo  różne  formy  i  niekiedy były   to   nawet   dosyć   znaczne 
konstrukcje.   Najczęściej jednak spotykamy groby tzw. płaskie, które obecnie niczym 
nie wyróżniają się na powierzchni ziem choć nie można wykluczać,   że pierwotnie 
zaznaczał   się   one   może   małymi   kopczykami.   Z   biegiem   jedna   czasu   ulegały 
całkowitej   niwelacji   i   obecnie   mówimy   o   grobach   płaskich.     Tego     typu   groby 
występują za równo w wielu kulturach schyłku neolitu, jak i kul turach    wczesnych 
okresów   epoki   brązu.   Obok   grobów  płaskich  występują  jednak  także  groby  z 
usypanymi  nad  nimi  kurhanami-okrągłymi  lub  podłużnymi kopcami. Kurhany tego 
typu   sypała   nad   grobami   m.in.   ludność   kultury   pucharów   lejkowatych,   amfor 
kulistych,       kultury       ceramiki     sznurowej,       unietyckiej,       przedłużyckiej         i 
trzcinieckiej.   Na   szczególną uwagę zasługują spotykane zarówno w płaskich gro 
bach   jak   i   kurhanowych   różnego   typu   konstrukcji kamienne.   Do  najbardziej 
interesujących   należy   tui taj    kwestia   tzw.    grobów   megalitycznych.    Megality 
(nazwa   pochodzenia   greckiego   megas  —   wielki lithos — kamień)  to  budowle 
prahistoryczne     wykonywane     z     dużych     kamieni     bez     zaprawy,     stanowiąc 
grobowce  lub  też  budowle  kultowe.   Występują  on na dużych obszarach świata, 
m.in.   w   północnej   Afry   ce   w   różnych   rejonach   Azji.   W   Europie   były   wznoszone 
głównie w neolicie i epoce brązu (3000—700 p.n.e.).    Charakterystyczne    jest    ich 
występowanie   wzdłuż       wybrzeży       Morza       Śródziemnego,       Atlantyku   Morza 
Północnego i Bałtyku. Niektórzy badacze, ja np. znakomity archeolog V.  G.  Childe, 
wysunęli   na   wet   koncepcję   istnienia   pewnego   rodzaju   „religii   megalitycznych".   Z 
uwagi jednak na znaczny zasięg wy
54
stępowania tego typu budowli ich zróżnicowanie  zarówno    konstrukcyjne,    jak   i 
zresztą       chronologiczne   trudno   przyjąć   istnienie   wspólnej   idei   religijnej,   której 
materialnym   wyrazem  byłyby   megality.   Liczyć się raczej w tej sytuacji wypada z 
niezależnym   powstaniem   tych   form   na   innych   obszarach,   choć   nie   wyklucza   to 
istnienia zapożyczeń powstałych w wyniku różnorodnych migracji i kontaktów. Ziemie 
Polski znalazły się również w kręgu oddziaływań idei „megalitycznej" i w znacznie 
zmienionej   formie   groby   takie   występują   u   nas,   a   najbardziej   widoczne   są   w 
kulturach   pucharów   lejkowatych   i   amfor   kulistych.   Idea   wznoszenia   tego   typu 
monumentalnych grobowców nie objęła całej ludności tych kultur. U plemion kultury 
pucharów lejkowatych grobowce typu megalitycznego w czytelnej postaci występują 
na   jej     terenach   północnych   i     częściowo   w   Polsce   środkowej.     Szczególnie 
urozmaicone formy tych obiektów spotykamy na Pomorzu Zachodnim. Są to dużych 
rozmiarów   wydłużone   nasypy   ziemne   w  rzucie   poziomym   w   kształcie   prostokąta, 
trapezu   lub   trójkąta.   Najbardziej   imponujące   grobowce   występują   na   Kujawach   i 
określa się je jako grobowce kujawskie. Rozmiary ich są niejednokrotnie imponujące 
i osiągają długość 130 m, szerokość 15 m i wysokość 3 m. W grobowcach tych 
składano w indywidualnych grobach przeważnie otoczonych kamieniami jednego lub 
więcej   (do   dziewięciu)   zmarłych,   których   grzebano sukcesywnie.    Kwestia 
grobowców    kujawskich    nie przedstawia się  obecnie  całkiem jasno. Nie stały się 

background image

°ne panującą formą grobu ani w całym zasięgu występowania   kultury     pucharów 
lejkowatych,   ani   nawet w obrębie lokalnych grup. Na tych samych' bo-
55
wiem   Kujawach   występują   cmentarzyska   z   grobami   płaskimi.   Poza   tym   są   one 
charakterystyczne   głównie   dla   środkowej   fazy   rozwojowej   kultury   pucharów 
lejkowatych. Forma tych grobów może najbardziej sugestywnie nasuwać możliwość 
ich interpretowania dokonującymi się przemianami społecznymi, w ramach których 
dochodzi do .większego zróżnicowania majątkowego i społecznego. Mając jednak na 
uwadze   przedstawione   powyżej   dość   charakterystyczne   występowanie   tych 
monumentalnych grobów raczej właściwsze wydaje się upatrywanie w nich wyrazu 
pewnych lokalnych przemian i różnic w wierzeniach.
Jak   już   wspomnieliśmy,   idea   grobowców   megalitycznych   dotarła   również,   choć 
trochę później, do ludności kultury amfor kulistych. Wznosiła ona przejęte z Zachodu 
groby megalityczne stosunkowo czystej formy. Są to groby w postaci wykonanej z 
głazów   komory   i   z   wychodzącym   od   niej   długim   korytarzem.   Komora   mieściła 
najczęściej   szczątki   kilku  zmarłych.   Ta  forma   grobu  jest   zupełnie  analogiczna  do 
grobów występujących w kręgu megalitycznym na terenie zachodniej Europy. W tej 
sytuacji   niektórzy   badacze   zastanawiają   się,   czy   mamy   w   tym   przypadku   do 
czynienia jedynie z recepcją idei tego typu grobów, czy też należy brać pod uwagę 
także napływ na nasze ziemie nowych grup ludności, które przyniosły ze sobą także 
nowe   zwyczaje   pogrzebowe   ukształtowane   przez   określone   koncepcje   religijne. 
Groby ludności kultury amfor kulistych są płaskie i kurhanowe. Na Kujawach były one 
często wkopywane w nasypy istniejących starszych grobowców kujawskich ludności 
kultury pucharów lejkowatych. Częstą formą gro-
56
Rysunek 4   Grób ludności kultury amfor kulistych  z  Napromu,  woj.   Olsztyn
Wg T. Wlślańskiego
bu, zwłaszcza na wschodnich i południowych  obszarach naszych ziem, gdzie nie 
występowały już duże grobowce megalityczne, był płaski grób skrzynkowy. Zmarły 
był   składany   w   skrzyni   zbudowanej   z   dużych   kamiennych   głazów.   Rozmaitość 
konstrukcji grobów w kulturze amfor kulistych jest dość znaczna, są to    przeważnie 
różnorodne       o 1 m układy konstrukcji kamiennych     (ryc.     4.)     Wyjaśnienie tej 
rozmaitości   nie   jest   przedsięwzięciem   łatwym,   gdy   nie   potrafimy   się   posłużyć 
żadnymi   przekazami   pisanymi,   które   informowałyby   nas   o   motywach   takiego   po-
stępowania. Możemy więc jedynie podjąć próbę bardziej ogólnego wyjaśnienia tej 
kwestii.   Konstrukcje   kamienne   w   grobach   wiązały   się   głównie   z   oddziaływaniami 
kręgu   kultur   megalitycznych.   W   czystej   formie,   jak   powiedzieliśmy,   przyjmują   się 
jedynie na terenie Polski północno-zachodniej (Pomorze Zachodnie, Kujawy, ziemia 
chełmińska) na dalszych terenach adaptacja tych oddziaływań następuje z różnymi 
lokalnymi   zmianami   i   powstają   różne   warianty   nieraz   nawet   dość   odległe   od 
pierwowzoru. Podobnym zmianom ulegały także najprawdopodobniej idee reli-
57
gijne, kształtujące określone formy grobów. Z występowaniem różnych konstrukcji 
kamiennych   w   grobach   mamy   do   czynienia   w   rozmaitych   okresach   pradziejów   i 
trudno   byłoby   twierdzić,   że   u   ich   podstaw   leżą   te   same   przyczyny,   choć   wiele 
motywów szczegółowych może być podobnych. Podobieństwo ich może być jednak 
niezależne, choć nie można też wykluczać długiego utrzymywania  się podobnych 
zwyczajów.   Z   tych   uwag   wynika   konieczność   oddzielnego   traktowania   i 
interpretowania tych zjawisk w obrębie poszczególnych kultur i okresów. Pojawienie 
się   grobowców   tzw.   megalitycznych   było   w   dotychczasowej   literaturze   w   różny 

background image

sposób wyjaśniane. Wydaje się, że warto może tutaj zwrócić uwagę przynajmniej na 
jedną   próbę   interpretacji   wznoszenia   dużych   kamiennych   grobowców 
megalitycznych.   Ta   próba   wyjaśnienia   skierowuje   uwagę   na   rozpowszechniony 
zwłaszcza   w   starszych   okresach   prahistorii   zwyczaj   zajmowania   na   mieszkania 
jaskiń,   jak   i   chowania   w   nich   zmarłych.   Nawiązaniem   do   tej   tradycji   mają   być 
grobowe   budowle   kamienne,   będące   niejako   sztucznymi   jaskiniami-grobami   i 
zarazem mieszkaniami  zmarłych.  Zarówno   kamień,  jak  i  motyw   jaskini  odgrywają 
istotną rolę w wielu religiach pierwotnych. W przypadku grobowców megalitycznych 
ich   znaczenie   sprowadzałoby   się   przede   wszystkim   do   zapewnienia   zmarłym 
ponownego powrotu do życia — zmartwychwstania. Rozpowszechnione jest bowiem 
przeświadczenie o znaczeniu kamienia jako nosiciela płodnego życia oraz symbolu 
trwałości. Podobnie także jaskinia uchodziła za symbol życiodajnego łona.
Omawiając   formy   grobów   i   ich   konstrukcje   wskazać   jeszcze   można   na   kilka 
specyficznych typów uży-
58
wanych na naszych ziemiach przez ludność kultury ceramiki sznurowej. Należą do 
nich tzw. groby niszowe. Do głębokich pionowych jam przylegają w pobliżu ich dna 
nisze,   w   których   składano   zmarłych   wraz   z   wyposażeniem.   Groby   tego   rodzaju 
występują   na   naszych   ziemiach   niezbyt   licznie,   głównie   na   terenach   lessów 
krakowsko-miechowskich i sandomiersko--opatowskich. Ponadto tego rodzaju groby 
znane są z obszarów na wschód od Dniepru. Drugim interesującym zespołem są, 
występujące przede wszystkim w tzw. złockiej grupie kultury ceramiki sznurowej, gro-
by wykładane płytami kamiennymi. Na tym niejako bruku składano zmarłego wraz z 
wyposażeniem.
Na  cmentarzyskach  ludności  kultur  z  wczesnych   okresów  epoki  brązu  natrafiamy 
również na niektóre formy konstrukcji wewnątrz grobów lub na ślady zabezpieczania 
szczątków zmarłego. Stanowią one interesujące przesłanki do poznania zwyczajów 
pogrzebowych,  a  także  dla  próby  wniknięcia  w  sferę wierzeń   z  nimi  związanych. 
Ludność kultury mie-rzanowickiej składała swoich zmarłych do grobu w drążonych 
kłodach   drewnianych   (ryc.   3)   lub   zawiniętych   w   specjalnych   plecionych   matach. 
Część grobów kultury grobsko-śmiardowskiej miała obstawy wykonane z kamieni, 
głównie  otoczaków.  Obstawy miały kształt „wannowaty"   i  dość znaczne  rozmiary. 
Długość ich sięgała 4 m, szerokość 2,5 m, a wysokość do 1,25 m. W obrębie tej 
obstawy znajdowała się najprawdopodobniej komora wykonana z bierwion lub dyli 
drewnianych.   Część   grobów   natomiast   miała   kształt   skrzyń   zbudowanych   z   płyt 
kamiennych.   Ludność   kultury  unietyckiej   chowała   zmarłych   w   płaskich   grobach   z 
osłoną kamienną.  Sporadycznie  jed-
59
Rysunek 5.  Kurhan  ludności kultury  przedłużyckiej  z  Siemianic,  woj. Wrocław
Wg H. Segera
nak  na  ziemiach  Polski  wznosiła   także  duże   groby  kurhanowe.   Zespół   tego   typu 
grobów   znajduje   się   nad   Obrą   w   południowo-zachodniej   Wielkopolsce   w   Łękach 
Małych, w okolicy Kościana. Kurhany miały średnicę około 45 m i dochodziły do 4 m 
wysokości. Wew-
60
nątrz znajdowało się kilka warstw bruków kamiennych, a pod nimi komora kamienna 
z   drewnianym   stropem,   w   obrębie   której   złożono   szczątki   zmarłych.   Również   na 
Śląsku   w   Szczepankowicach,   woj.   Wrocław,   znajdują   się   dwa   duże   kurhany,   z 
których jeden został zbadany i okazał się monumentalnym grobem ludności kultury 
unietyckiej. Do budowy wewnętrznej konstrukcji kamiennej użyto około 800 dużych 

background image

głazów, wśród których znajdowało się około 30 kamieni żarnowych. Trudno pokusić 
się już obecnie o pełne wyjaśnienie przyczyn występowania stosunkowo nielicznych 
tak monumentalnych grobów kurhanowych obok zwykłych grobów płaskich kultury 
unietyckiej.   Wydaje   się   jednak,   że   przyczyny   tego   tkwią   w   kształtujących   się 
wówczas   stosunkach   społecznych   i   majątkowych.   Wśród   form   grobów   kultur 
wczesnych   okresów   epoki   brązu   na   osobną   uwagę   zasługują   jeszcze   kurhany 
ludności   kultury   przedłużyckiej.   Grób   położony   jest   na   ogół   centralnie   i   przykryty 
kopcem kamiennym. W pewnej odległości natomiast biegnie krąg utworzony także z 
kamieni (ryc. 5), a niekiedy od nasypu, pod którym znajduje się grób, biegną niejako 
promieniście w stronę kręgu rzędy kamienne. Całość tych konstrukcji kamiennych 
nakrywa często znacznych rozmiarów nasyp ziemny. Tego typu groby kurhanowe 
znamy   z   terenu   Śląska   jak   i   Wielkopolski.   Kamienne   kręgi   spotykamy   także   w 
kurhanach innych kultur, m.in. neolitycznych. W naszym przypadku można zwrócić 
uwagę, że układ tych kamiennych konstrukcji w kurhanach nawiązuje do motywów 
występujących   na   niektórych   ozdobach   z   brązu,   głównie   szpilach,   które 
najprawdopodobniej   wiążą   się   z   symboliką   solarną.   Ten   nieprzypadkowy   układ 
kamieni spotykany w
61
omawianych  kurhanach  może stanowić  nawiązanie do tej symboliki.  Odsłania się 
więc przed nami jeden z istotnych fragmentów obrzędu pogrzebowego, jakim było 
ułożenie   wokół   grobu   układu   z   kamieni   symbolizującego   tarczę   słoneczną.   Kult 
solarny   znajduje   potwierdzenie   w   symbolice   epoki   brązu,   a   ułożenie   symbolu 
solarnego w grobie miało przypuszczalnie zapewnić zmarłemu powrót do nowego 
życia, poprzez zjednanie mu przychylności życiodajnego bóstwa słonecznego.
Nie   bez   znaczenia   dla   poznania   zwyczajów   pogrzebowych   jest   także   kwestia 
lokalizacji grobów. W tym  zakresie stwierdzamy pewną rozmaitość. Obok bowiem 
najbardziej   rozpowszechnionego   zwyczaju   chowania   zmarłych   na   specjalnie 
przeznaczonych   dla   tego   celu   miejscach   znajdujących   się   poza   obrębem   osad, 
natrafiamy także na przypadki chowania zmarłych w obrębie osad. Miejsca chowania 
zmarłych i to przeważnie cmentarzyska, na których występuje kilkanaście lub nawet 
kilkadziesiąt   grobów.   Ponadto   jednak   spotykamy   także   pojedyncze   pochówki   nie 
tworzące większego zespołu grobów: bardzo często tylko jeden lub dwa kurhany, jak 
np. w Szczepankowicach, woj. Wrocław. Plemiona wielu kultur, głównie ze schyłku 
neolitu, choć także i z wczesnych okresów epoki brązu, chowały swoich zmarłych w 
obrębie   osad.   Chowano   ich   w   opuszczonych   ziemiankach   lub   nawet   jamach 
odpadkowych. Postępowała tak np. ludność kultury ceramiki promienistej, pucharów 
lejkowatych   i   w   niektórych   grupach   kultury   ceramiki   sznurowej.   Te   przykłady 
chowania   zmarłych   w   obrębie   osad   mogą   nas   prowadzić   do   bardzo   rozmaitych 
wniosków, głównie dotyczących sposobów traktowania zmarłych
62
i   stosunku   do   nich.   Równocześnie   jednak   istnieje   szereg   wątpliwości   co   do 
argumentacji, jaką moglibyśmy się posłużyć przy interpretacji tego zjawiska. Zwrócić 
tu trzeba chociażby uwagę na zagadnienie, czy rzeczywiście zmarłych chowano w 
obrębie   zamieszkanych   wówczas   części   osad,   czy   też   w   partiach   opuszczonych. 
Wobec faktu, iż ta sama ludność składała zmarłych na specjalnie przeznaczonych 
dla obrzędów pogrzebowych miejscach, jakimi były cmentarzyska, a jednocześnie w 
powyżej   przedstawiony   sposób   w   obrębie   osad,   zachodzi   konieczność   ustalenia 
przyczyn   tak   różnego   postępowania.   We   wszystkich   tych   kwestiach   można 
sugerować różne rozwiązania, które również niewątpliwie nasuną się Czytelnikom po 
zapoznaniu się  z przytoczonymi  faktami.

background image

Na  cmentarzyskach  występują   bardzo  często resztki  kości zwierzęcych,   rozbitych 
naczyń i ognisk, które przypuszczalnie są pozostałością uroczystości obrzędowych 
związanych   z   pogrzebem,   mających   charakter   styp,   lub   też   uroczystości 
odprawianych z okazji świąt zmarłych. Natrafiono na ślady najprawdopodobniej styp 
na cmentarzyskach ludności kultury pucharów lejkowatych, amfor kulistych, ceramiki 
sznurowej. Siady ognisk obrzędowych występują także na cmentarzyskach ludności 
kultury trzcinieckiej, jak również ślady obrzędowego tłuczenia naczyń. Naczynia te 
mogły zawierać nawet potrawy (płynne), które w wyniku rozbicia naczynia o ziemię 
wsiąkały w nią. Była to forma postępowania, zmierzająca do zapewnienia zmarłym 
niejako uczestnictwa w uczcie obrzędowej.
W   zakres   innych   problemów   wprowadzają   nas   stwierdzane   na   niektórych 
cmentarzyskach (m.in. kul-
63
tury   ceramiki   promienistej,   amfor   kulistych,   ceramiki   sznurowej)   tzw.   pochówki 
cząstkowe,   gdzie   mamy   do   czynienia   z   niepełnymi   szkieletami,   dalej   szkieletami 
rozczłonkowanymi,   czy   też   śladami   potwierdzającymi   ćwiartowanie   ciał   zmarłych. 
Zastanawiając się nad tymi faktami zawsze nasuwają się nam rozliczne wiadomości 
o   praktykach,   pogrzebowych,   jakich   dostarcza   nam   etnologia.   Staramy   się   nimi, 
zachowując   należytą   ostrożność,   wyjaśnić   dość   nieme   fakty   archeologiczne. 
Wyjaśnienie   powyżej   przedstawionych,   niewątpliwie   dla   współczesnego   człowieka 
niezrozumiałych   sposobów   postępowania   z   ciałami   zmarłych,   nie   jest   tak   bardzo 
łatwe   ani   proste.   Właściwie   najbardziej   nasuwa   się   możliwość   wytłumaczenia   ich 
kanibalizmem. Ludożerstwo, wchodzące na ogół w cały kompleks różnego rodzaju 
obrzędów o podłożu religijnym, znane było u wielu ludów pierwotnych. Nie można 
jednak   w   naszym   przypadku   ograniczyć   się   jedynie   do   tej   próby   wyjaśnienia 
przedstawionych powyżej faktów. Trudno bowiem nie brać pod uwagę, iż u podłoża 
ćwiartowania,   nadpalania   zmarłych   nie   leżała   obawa   przed   nimi   i   chęć 
zabezpieczenia   się   przed   możliwością   powrotu.   Ponadto   wobec   częstego 
stwierdzania   na   cmentarzyskach   śladów   ognisk   obrzędowych   nadpalenie   zwłok 
zmarłych mogło być zupełnie przypadkowe. U niektórych ludów pasterskich znany 
jest także zwyczaj porzucania zmarłych psom czy dzikim zwierzętom na pożarcie, 
niekiedy   tylko   częściowo.   U   podłoża   tego   zwyczaju   leżą   także   pewne 
przeświadczenia   o   charakterze   religijnym,   a   nie   zwyczajny   brak   zainteresowania 
zwłokami   zmarłych.   Zwierzętom,   którym   na   pożarcie   pozostawiało   się   zwłoki, 
przypisywano  na  ogół  cechy  kultowe i  moc
64
oczyszczającą.   Oczywiście   nie   możemy   tutaj   przenosić   bezpośrednio   tego   typu 
danych ze źródeł etnologicznych na ludy interesujących nas odległych epok i su-
gerować, że podobne motywy religijne istniały na naszych ziemiach np. u schyłku 
neolitu.   Niemniej   jednakże   te   dane   etnograficzne   każą   mieć   na   uwadze   różne 
możliwości.   Wreszcie   zwrócić   musimy   uwagę   na   jeszcze   jedną   prawdopodobną 
przyczynę   występowania   szkieletów   cząstkowych,   rozczłonkowanych   czy   po-
rozrzucanych.   Chodzi   tutaj   o   tzw.   wtórne   pochówki.   Polegały   one   na   tym,   że 
zmarłych   przez   jakiś   czas,   np.   przez   określoną   porę   roku,   przechowywano   w 
pewnych miejscach, a później dopiero chowano we właściwych grobach, niekiedy 
następować to mogło dopiero po całkowitym rozkładzie części miękkich człowieka. 
Tego   rodzaju   wtórne   składanie   zmarłych   do   grobu   mogło   powodować,   że 
niekompletne jego szczątki zostały przeniesione lub też kości zostały rozrzucone i 
nie   ułożone   w   porządku   anatomicznym.   Nie   możemy   więc   nie   uwzględniać 
wszystkich   przytoczonych   tutaj   przyczyn,   gdy   zastanawiamy   się   nad 

background image

wytłumaczeniem   podanych   powyżej   faktów,   z   którymi   spotykamy   się   na 
cmentarzyskach plemion schyłko-woneolitycznych i z początków epoki brązu. Istnieją 
jednak   wśród   nich   takie,   które   zdają   się   dość   jednoznacznie   wskazywać   na 
określone praktyki  związane  z obrzędem grzebalnym.  Do  nich zaliczylibyśmy   i  te 
zdające   się   raczej   niewątpliwie   potwierdzać   istnienie   ludożerstwa   wśród   wielu 
plemion   kultur   archeologicznych   z   okresu   neolitu   i   początków   epoki   brązu. 
Najbardziej potwierdzającym tego typu zwyczajem byłby grób ludności kultury amfor 
kulistych odkryty 

w

 miejscowości   Las   Stocki,   woj.  Lublin.   W utwo-

65
rzonej z kamieni komorze grobowej natrafiono na częściowo     przepalony   szkielet 
usytuowany   na   prawym boku.   Ponadto w   tej   samej   komorze   znajdowała sr 
jeszcze czaszka innego osobnika, położona w wykuty i wygładzonym wgłębieniu w 
jednym z kamieni. Gró zawierał ponadto   jeszcze wyposażenie w postaci na czyń 
oraz dwie siekierki. Brak dalszych kości drugie go osobnika jest zastanawiający i 
raczej     stanowi   po   twierdzenie     kanibalizmu.     Dodatkową     przesłankę,     po-
twierdzającą   takie przypuszczenie,   przyniosły   wynik badań anatomicznych, które 
wykazały na wewnętrzne stronie   czaszki   istnienie   dodatkowej   smugi   opalenia, 
analogicznej     do   występujących   na   znaleziskach   teg typu a pochodzących od 
ludów pierwotnych uprawiających jeszcze do niedawna ludożerstwo. Wydaje się, że 
społeczeństwa zamieszkujące nasze ziemie u schył ku  młodszej   epoki  kamienia, 
a     także     w     początkac

1  

epoki   brązu,   uprawiały   ludożerstwo,   co   zdają   się   do' 

wymownie potwierdzać przedstawione powyżej fakty Podłoże tych praktyk, jak na to 
wskazują   głównie   ma*   teriały   etnologiczne   z   Afryki   tropikalnej   czy   Oceanii   wysp 
Morza Karaibskiego, mogło być różnorodne: wyp ływało   np. z magii i wiązało się z 
wiarą   w   przechodzeni   wartościowych   cech   zjadanego   osobnika,   jak   męstwo,   od-
waga. Ponadto uczty kanibalistyczne miały także miejsce przy okazji składania ofiar 
bóstwom   oraz   w   czasie   obrzędów   grzebalnych.   W   naszym   przypadku   chodzi 
najprawdopodobniej   o   te   ostatnie.   U   podłoża   tego   zwyczaju   leżała   też   chęć 
zapewnienia ponownego odrodzenia zmarłego.
Jeszcze   jeden   zespół   faktów   stwierdzanych   n   cmentarzyskach   zdaje   się   nam 
odsłaniać dość ponur dla współczesnego czytelnika praktyki związane z ob.-
66
rzędami   grzebalnymi.   Chodzi   mianowicie   o   groby   wielopochówkowe.   Groby,   w 
których pochowano na raz więcej niż jednego zmarłego, są dość częste w różnych 
okresach   pradziejów.   Pochodzą   one   także   z   wycinka   czasowego,   którym   się 
aktualnie zajmujemy. Szczególnie często groby wielopochówkowe stosowała ludność 
kultury   amfor   kulistych,   ale   nie   tylko,   ponieważ   wiążą   się   one   także   z   ludnością 
kultury pucharów lejkowatych, ceramiki sznurowej, unietyckiej i trzcinieckiej. Nasuwa 
się w tych przypadkach słuszny domysł, że wszystkich zmarłych równocześnie zło-
żono do  grobu, a dalej należałoby  przyjąć,  że wszyscy  umarli  jednocześnie.  Czy 
rzeczywiście   tylko   jednoczesna   śmierć   warunkowała   wspólne   złożenie   do   grobu? 
Przy normalnym toku wydarzeń życiowych  równoczesna śmierć dwóch lub więcej 
członków   w   obrębie   niewielkiej   i   bliskiej   sobie   społeczności   (np.   rodzinie)   jest 
wydarzeniem   dość   wyjątkowym.   Groby   wielopochówkowe   zwłaszcza   u   ludności 
kultury amfor kulistych są jednak bardzo częste, i to wymaga innego wytłumaczenia. 
Zwrócono uwagę zarówno na układ szkieletów w grobie, jak i na ich wyposażenie. W 
tym zakresie rysuje się jak gdyby uprzywilejowana pozycja jednego z pochowanych 
w danym grobie. Był on złożony osobno w jednym końcu, niejednokrotnie staranniej 
przygotowanej  komory grobowej,  podczas gdy  kilku  osobników  złożono w  drugim 
końcu,   niejako   u   stóp   tamtego   osobnika.   Również   dary   grobowe   były   jak   gdyby 

background image

złożone jedynie dla tego, który zajmował uprzywilejowaną pozycję w grobie. Zarówno 
źródła etnograficzne, jak i historyczne skierowują naszą uwagę na znane u różnych 
ludów i w rozmaitych okresach dziejów ludzkich zwyczaje składania do grobu z głów-
67
nym   zmarłym   także   ofiar   ludzkich.   Wyboru   ofiar   dokonywano   według   różnych 
kryteriów,   przeważnie   były   to   osoby   bliskie   zmarłemu,   np.   żona   lub   kilka   żon   i 
niewolnicy. Praktyki te miały także bogate uzasadmienie w wierzeniach związanych z 
kultami grzebalnymi.  Moment ten, jak i atmosfera obrzędu stwa  rżały odpowiedni 
klimat psychiczny, który mógł w wielu wypadkach ułatwiać ofiarom decyzję pójścia w 
ślad   za   głównym   zmarłym.   Tego   typu   praktyki   były   realne   na   określonym   etapie 
rozwoju   stosunków   społecznych   i   w   okresach   o   odpowiednio   ukształtowanych 
stosunkach   zależności,   gdy   stosunki   społeczne   charakteryzuje   przewaga   cech 
patriarchalnych.   W   takich   warunkach   śmierć   patriarchy   mogła   pociągać   za   sobą 
także  w  pewnym   sensie  może   dobrowolną   śmierć  żony  i  osób  uzależnionych   od 
niego   (niewolników   patriarchalnych?).   Potwierdzeniem   takich   praktyk   w   czasie 
obrzędów   grzebalnych   mogą   być   pochówki   kryjące   większą   ilość   zwłok,   znane   z 
kultury unietyckiej, a szczególnie wspomniane już monumentalne kurhany z Łęk Ma-
łych, w okolicy Kościana, czy Szczepankowie, woj. Wrocław. Nie wydaje się, aby 
należało wykluczać możliwość występowania ludzkich ofiar w obrzędach grzebalnych 
ludności okresu schyłku neolitu. Przynajmniej w odniesieniu do części pochówków 
zbiorowych   ludności   kultury   amfor   kulistych   takie   przypuszczenie   zdaje   się   być 
wysoce uzasadnione. Przy znacznej najprawdopodobniej dominacji hodowli zwierząt 
mogło w obrębie niektórych społeczności neolitycznych dojść do wykształcenia się 
pewnych cech charakterystycznych dla społeczeństwa patriarchalnego i w tej sytuacji 
omawiane zwyczaje pogrzebowe mogły zrodzić się na podobnych   motywach,   co 
u  wspomnianych   plemion
68
wczesnej epoki brązu, chociaż można też nie zakładać od razu takich zbieżności i 
liczyć się z istnieniem wówczas innych motywów religijnych, dla których stosowano 
tego   rodzaju   wstrząsające   praktyki   przy   obrzędach   grzebalnych.   Wiele   grobów 
wielopochówkowych  może być wynikiem stosowania tzw. pochówków wtórnych, o 
których   już   poprzednio   wspominaliśmy,   a  także   rezultatem   tragicznych   wydarzeń, 
które dotknęły większą ilość osób na raz.
Zwyczaje   pogrzebowe   schyłku   neolitu   i   początków   epoki   brązu   nakazywały 
wyposażać   zmarłych   w   dary   grobowe.   Stanowiła   je   głównie   ceramika,   a   więc 
naczynia pierwotnie wypełnione jadłem. Ponadto znajdowały się. w grobach różne 
przedmioty   stanowiące   części   stroju,   jak   ozdoby   oraz   inne   przedmioty   (rzadko 
narzędzia   i  broń),   wśród   których   znajdują   się   najprawdopodobniej   także   symbole 
władzy czy raczej pozycji społecznej i majątkowej. Te ostatnie zresztą w znacznej 
mierze odzwierciedlają się w wyposażeniu grobowym. Przede wszystkim jednak w 
wyposażeniu tym  ujawniają się ówczesne poglądy religijne, zwłaszcza na kwestię 
śmierci i możliwości dalszej egzystencji zmarłych, którzy nadal będą mieli określone 
potrzeby,   a   zaspokoić   je   miało   m.   in.   także   wyposażenie   grobowe.   Ten   zwyczaj 
wyposażania zmarłych utrzymywać się będzie także w kulturze Prasłowian i jeszcze 
szerzej   się   nim   zajmiemy.   Tak   w   ogólnym   zarysie   Przedstawiają   się   nasze 
wiadomości, uzyskane przede wszystkim ze źródeł archeologicznych, dotyczące ob-
rzędów   grzebalnych,   a   ściślej   kultów   grzebalnych   społeczeństw   zamieszkujących 
nasze ziemie u schyłku młodszej epoki kamienia i we wczesnych  okresach epoki 
brązu.  Mając na uwadze konieczność rozróżniania
69

background image

tego, co określa się jako kult grzebalny, a więc różnorodne obrzędy i wyobrażenia o 
charakterze   religijnym   od   zwyczajów   pogrzebowych,   u   podłoża   których   nie 
koniecznie znajdują się określone założenia doktryny religijnej, uświadamiamy sobie 
istotną   trudność   ich   rozróżnienia   na   podstawie   archeologicznych   materiałów 
źródłowych.   Wydaje   się   to   zresztą   być   wręcz   niemożliwe.   Etap   rozwoju,   jaki 
osiągnęło społeczeństwo ludzkie w interesującym nas okresie, zdaje się uzasadniać 
w   pełni   przypuszczenia,   że   raczej   całkowicie   wykluczyć   można   działania   czysto 
instynktowne,   a   przyjąć,   że   większość   z   nich   posiadała   uzasadnienie   religijno-
magiczne,   a   ponadto   w   zwyczajach   grzebalnych,   jak   i   w   samym   kulcie 
odzwierciedlały   się   także   pewne   elementy   emocjonalne   oraz   kształtujących   się 
stosunków   społecznych.   Źródła   archeologiczne   upoważniają   do   tego,   żeby 
stwierdzić, iż obrządek grzebalny w sposób istotny był określony przeświadczeniem 
o dalszej egzystencji zmarłego. Potwierdzać to mogą m. in. składane mu do grobu 
dary,   jak   naczynia   z   jadłem,   a   także   przejawy   lęku   i   zabezpieczania   się   przed 
zmarłym.   Na   obrzęd   pogrzebowy   składało   się   wiele   różnych   czynności,   których 
całkowicie zrekonstruować nie potrafimy. Oprócz wszystkich zabiegów wokół ciała 
zmarłego musimy przyjąć jeszcze cały szereg uroczystości, jak stypy, ofiary, tańce 
itp.,   które   w   części   miały   także   za   zadanie   spowodować   po   prostu   pewne 
rozładowanie emocjonalne samego przeżycia śmierci kogoś bliskiego.
Poza   omówionymi   śladami   kultu   grzebalnego   źródła   archeologiczne   rzucają   nam 
jeszcze   pewne   światło   na   inne   formy   religii   społeczeństw   schyłkowego   neolitu   i 
początków epoki brązu. Odnajdujemy je przede
70
wszystkim   w   sztuce   tego   okresu,   a   więc   częściowo   w   ornamentyce,   w   postaci 
znaków o niewątpliwie symbolicznym znaczeniu, jak i w rozmaitych przedstawieniach 
figuralnych.   Ponadto   na   podjęcie   próby   rekonstrukcji   religii   pozwalają   także 
różnorodne zabytki o znaczeniu niewątpliwie symbolicznym, jak np, wisiorki, amulety, 
a   w   przypadkach   niektórych   kultur   także   pochówki   zwierzęce.   Interpretacja 
wszystkich   wymienionych   powyżej   grup   zabytków   w   aspekcie   ich   funkcji   nie   jest 
łatwa.   Trudno   także   wszystkie   przejawy   sztuki   łączyć   tylko   z   symboliką   religijno-
magiczną.
Dość znaczna grupa motywów zdobniczych, jak i różnych wisiorków czy amuletów, 
potwierdza występowanie rozwiniętego kultu solarnego u ludności niektórych kultur 
schyłkowoneolitycznych i wczesnobrązowych. Do symboliki związanej z tym kultem 
można   zaliczyć   motywy   w   kształcie   różnych   typów   krzyży   czy   też   gwiaździste 
spotykane   na   ceramice   np.   ludności   kultury   pucharów   lejkowatych,   na   licznych 
wisiorkach i amuletach w formie tarczek bursztynowych i kościanych ludności kultury 
amfor kulistych (ryc. 6), dalej ozdoby z kółkami i wpisanym w środku krzyżem, znane 
z grupy złockiej kultury ceramiki sznurowej. Amulety związane z symboliką solarną 
znamy   także   ze   stanowisk   kultury   mierzanowickiej.   Bardzo   często   gwiaździste 
motywy   stanowiące   symbole   solarne   lub   astralne   występują   na   różnych 
przedmiotach   brązowych   ludności   kultury   przedłużyckiej,   m.   in.   na   szpilach, 
wisiorach, a także przeważnie importowanych narzędziach czy broni, jak czekany i 
miecze. Motywy solarne występują także w ornamentyce ceramiki ludności kultury 
trzcinieckiej   i   na   niektórych   przedmiotach   brązowych,   w   tym   diademie   z   brązu 
zdobionym
 71
Rysunek 6.   Amulety   ludności   kultury amfor kulistych
Wg T. Wiślańskiego

background image

krzyżem,  pochodzącym ze ] skarbu   z   Dratowa,   woj. Lublin. Gdy dodamy jeszcze 
poprzednio już wspomniane fakty stwierdzone m. in. w kurhanach przedłużyckich, 
wydaje się, że co   najmniej   od   schyłku neolitu    mamy   poświadczony   rozwój 
kultu   solarnego   na   naszych   ziemiach.    Podobnie    wielokrotnie potwierdzony 
zdaje się być kult niektórych zwierząt połączony z kultem     i     magią     płodności. 
Wymownym uzasadnieniem tego są spotykane pochówki zwierzęce, występujące w 
różnych kulturach, głównie w kulturze amfor kulistych oraz złockiej   grupie kultury 
ceramiki sznurowej. Również pełne wyjaśnienie  tego  typu   grobów   zwierzęcych 
nie     jest     proste, gdyż  musimy się liczyć  z możliwością istnienia wielu różnych 
motywów takiego postępowania. Współwystępujące  w  grobach  obok  pochówków 
ludzkich   można traktować jako ofiarę złożoną przypuszczalnie podczas obrzędów 
grzebalnych.   Samodzielne  pochówki   zwierzęce  natomiast  można  określić  jako 
ofiary   składane   podczas   różnych   obrzędów   religijnych   lub   groby czczonych 
zwierząt. Zwłaszcza te dwie ostatnie ewentualności mogą być ze sobą związane, 
gdyż do skła-
72
Rysunek   7.    Naczynie   ludności  kultury  pucharów lejkowatych   z     Ćmielowa,   pow. 
Opatów
Wg Z.  Podkowińskiej
dania ofiar wybierano również te gatunki zwierząt, które miały określone znaczenie 
kultowe.   Dalsze   potwierdzenie   kultu   zwierząt   i   płodności   stanowią   także 
przedstawienia   figuralne   zwierząt   lub   fragmentów   ich   Postaci.   Wydaje   się,   że 
niezależnie   od   znaczenia,,   jakie   te   przykłady     plastyki     figuralnej       posiadały     w 
ówcze-
73
snej   religii,   nie   można   nie   podkreślić   także   ich   walorów   estetycznych,   które 
wystawiają odpowiednio wysokie świadectwo ich twórcom. Znakomitym przykładem 
jest   tutaj   figurka   barana   z   Jordanowa,   woj.   Wrocław,   czy   też   występujące   na 
naczyniach   z   Ćmielowa,   woj.   Tarnobrzeg   (ryc.   7),   przedstawienia   detali   postaci 
baranów. Z symboliką kultu płodności łączyć  także wypada występujące m. in. w 
kulturze   ceramiki   promienistej   oraz   pucharów   lejkowatych   ucha   naczyń 
ukształtowane na wzór rogów byka. Część badaczy sądziła i utrzymuje nadal, że 
pierwowzorem dla tak uformowanych uch był półksiężyc. Obie te interpretacje zdają 
się mieć podobne uzasadnienie, a w każdym przypadku chodzi tutaj o symbolikę 
kultową.
Inną   problematykę   odsłaniają   przed   nami   figurki   postaci   kobiecej   występujące   w 
dużych ilościach na stanowiskach z okresu neolitu w Czechosłowacji, na Węgrzech, 
w Rumunii, Bułgarii itd. U nas natomiast spotykamy je sporadycznie, i to związane z 
kręgiem   kultur   naddunajskich,   chociaż   pewnym   nawiązaniem   do   tych   figurek,   a 
zwłaszcza kobiecej bogini siedzącej na tronie, może być przedstawienie z kopalni w 
Krzemionkach, pow. Opatów. Figurki te często znane są jako tzw. „Magna Mater" czy 
też Wenus, a występują w Europie już od paleolitu. To właśnie prowadzi nas do 
zagadnienia kultowej treści, jaka wiązała się z tymi wyobrażeniami. Oczywiście nie 
była ona jednakowa na przestrzeni tak olbrzymiego czasu, jaki dzieli interesujący nas 
okres od paleolitu (to znaczy starszej epoki kamienia). W naszym przypadku raczej 
możemy   mówić   o   przedstawieniach   bóstwa   kobiecego,   zrodzonego 
najprawdopodobniej z kultu płodności, rozwijanego     przez     pierwszych     rolników 
przybyłych   na
74

background image

nasze ziemie z terenów naddunajskich, których stosunki społeczne charakteryzowała 
przewaga   cech   ma-triarchalnych.   Bóstwo   to   utrzymuje   się   także   w   późniejszych 
młodszych   kulturach   neolitycznch   m.   in.   pucharów   lejkowatych.   W   przypadku 
przedstawienia   z   kopalni   w   Krzemionkach   mamy   wyobrażone   żeńskie   bóstwo 
opiekuńcze.   Kopalnia   w   Krzemionkach   dostarczyła   zresztą   całej   kolekcji 
przedstawień figuralnych, tak antropomorficznych jaki i zoomorficznych, które wiązały 
się   z   wyobraźnią   górników   tam   pracujących,   ukształtowaną   w   głównej   mierze 
ówczesnymi   przeświadczeniami   religijnymi.   Na   zakończenie   tego   przeglądu 
zabytków archeologicznych mówiących nam o religii społeczeństw schyłku neolitu i 
początków   epoki   brązu   wspomnieć   jeszcze   musimy   o   bardzo   interesujących 
figurkach   zwierzęcych,   których   twórcami   byli   nosiciele   tzw.   kultury   dołkowo-
grzebykowej. Znając całokształt życia społeczno-gospodarczego ludności tej kultury 
wydaje się słuszne łączyć te przedstawienia z magią myśliwską.
Podsumowując najogólniej wiadomości, jakie przekazują nam poprzednio omówione 
źródła archeologiczne na temat religii interesującego nas okresu, możemy stwierdzić, 
że poza kultem grzebalnym pozostałe motywy doktryny religijnej sprowadzały się do 
kwestii   związanych   z   najistotniejszymi   sprawami   życia   społeczeństwa.   Rolnicy   i 
hodowcy uzmysławiali sobie zależność ich sukcesów gospodarczych od warunków 
klimatycznych   i   w   tym   należy   szukać   źródeł   kultu   życiodajnego   słońca.   Nie   bez 
znaczenia była także płodność ziemi i hodowanych zwierząt, co zrodziło określone 
poglądy i obrzędy kultowe, a także cały szereg    zabiegów   magicznych.    Religia 
tych   społe-
75
czeństw   —   jak   widzimy   —   uzupełniała   racjonalną   wiedzę   zdobytą   przez 
społeczeństwo w toku działalności gospodarczej. Uzupełniała ją w tym zakresie, w 
jakim okazywała się ona już niewystarczająca, i człowiek nie znajdował wobec tych 
kwestii   oręża   w   zdobytej   drogą   działalności   gospodarczej   wiedzy.   Niestety,   jak 
widzieliśmy,   nie   udało   się   jeszcze,   a   trudno   przyjąć,   aby   się   to   udało   w   pełni   w 
przyszłości, odsłonić wszystkich aspektów ówczesnej religii. Źródła archeologiczne 
uchylają nam jedynie rąbki tajemnic przeszłości. W pewnej mierze możemy na tej 
podstawie podejmować próby rekonstrukcji religii przynajmniej jej najważniejszych 
motywów, co staraliśmy  się  powyżej   w   miarę   możliwości  uczynić.
W   następnych   rozdziałach  zajmiemy  się  religią  Prasłowian.   Z  łatwością   Czytelnik 
dostrzeże   tam   ślady   wierzeń   i   obrzędów,   z   którymi   spotkaliśmy   się   wśród 
społeczeństw schyłku neolitu i wczesnych okresów epoki brązu.
RELIGIA PRASŁOWIAN KULTURY ŁUŻYCKIEJ
Około lat 1400—1200 p.n.e (tzn. u schyłku II i na początku III okresu epoki brązu) 
następują na ziemiach Polski nader ważne przeobrażenia kulturowe. Dokonuje się 
wtedy   znaczny   krok   w   kierunku   ujednolicenia   kulturowego   naszych   ziem,   a 
równolegle z tym dochodzi również najprawdopodobiej do większego ujednolicenia 
etnicznego tych terenów. W różnych dziedzinach świadomości społecznej znajdują 
odzwierciedlenie   wspomniane   przemiany.   Chcąc   więc   podjąć   próbę 
zrekonstruowania   religii   tego   ważnego   okresu   w   dziejach   ziem   Polski   musimy 
najpierw szerzej scharakteryzować najistotniejsze cechy i elementy interesującego 
nas obecnie wycinka prahistorii. Najogólniej można owe przemiany zamknąć wokół 
dwóch spraw: wykształcenia się archeologicznej kultury łużyckiej, nazwanej tak od 
pierwszych   odkryć   cmentarzysk   tej   kultury   dokonanych   na   Łużycach,   oraz 
krystalizowania   się   etnosu   prasłowiańskiego.   Drugie   z   wymienionych   zagadnień 
zostało   już   szczegółowo   omówione   w   jednym   z   poprzednich   rozdziałów   i   tu 
wystarczy tylko przypomnieć, że przy aktualnym stanie naszej wiedzy wielu badaczy, 

background image

i to nie tylko archeologów, uważa za wysoce prawdopodobne, iż twórcami kultury 
łużyckiej byli Prasłowianie. Szerszego omówienia  natomiast  wymagać  będzie sama 
kultura
77
okresu   występowania   na   naszych   ziemiach   archeologicznej   kultury   łużyckiej. 
Podanie sztywnych ram czasowych dla tego okresu nie jest łatwe, a ponadto nawet 
byłoby niewłaściwe. Proces bowiem kształtowania się tej nowej kultury przebiegał 
różnie na poszczególnych terenach jej występowania. Dokonywało się to na podłożu 
starszych   autochtonicznych   kultur  archeologicznych   tzw.   przedłużyckiej   z   zachod-
niego   obszaru   Polski   i   trzcinieckiej   z   Polski   środkowej   i   wschodniej,   w   obrębie 
których   pod   wpływem   różnych   oddziaływań   kulturowych,   głównie   z   południa, 
następują   przemiany   doprowadzające   w   efekcie   do   powstania   kultury   łużyckiej. 
Analogiczne mniej więcej przeobrażenia kulturowe objęły znacznie szersze obszary 
Europy,   gdzie   dochodzi   do   powstania   tzw.   kultur   pól   popielnicowych, 
charakteryzujących   się   ciałopalnym   obrządkiem   grzebalnym   i   rozległymi 
cmentarzyskami z grobami popielnicowymi. Kultura łużycka jest z nimi także bardzo 
blisko   związana,   wykazując   jednak   pewną   wyraźną   specyfikę.   Tak   pokrótce 
naszkicowany obraz wykrystalizowywania się kultury łużyckiej pozwala domyślać się, 
że był to na pewno proces stosunkowo powolny, nierównomiernie przebiegający na 
poszczególnych terenach i w tej sytuacji początki kultury łużyckiej należy zamykać w 
szerszych   ramach   chronologicznych.   Mniej   więcej   analogicznie   przedstawia   się 
sytuacja z zanikiem zespołu określanego jako archeologiczna kultura łużycka. Od 
około V w. p.n.e., a nawet już u schyłku wieku VI, na niektórych terenach zajętych 
przez   kulturę   łużycką   obserwujemy   pewien   kryzys   w   jej   rozwoju.   W   źródłach 
archeologicznych ślady tego kryzysu są dostrzegalne m. in. w pewnym osła-
78
bieniu        zasiedlenia         niektórych       rejonów,      zniszczeniu,  głównie     pożarami, 
szeregu   osiedli   obronnych,   wreszcie   także   w   pewnym    zubożeniu   samego 
inwentarza. U podstaw  tego procesu legło  wiele  przyczyn.  Najogólniej  przyczyn 
zaniku kultury łużyckiej  dopatrywać się możemy w kilku ważnych wydarzeniach hi-
storycznych  owego  okresu.   Należy  brać  pod  uwagę istnienie pewnych konfliktów 
wewnętrznych,    związanych    zwłaszcza   z   nierównomiernym      bogaceniem   się 
poszczególnych     rodów   czy   plemion   kultury   łużyckiej   i   na     tym   tle   dochodziło 
najprawdopodobniej  do antagonizmów,  doprowadzających  przypuszczalnie  także 
do starć zbrojnych.  Powodowało to osłabienie niektórych     grup   pod   względem 
demograficznym    i     gospodarczym.    Takie same skutki pociągnęły za sobą pod 
koniec   VI   i   w   V   w.   p.n.e.   najazdy   Scytów,   koczowniczych   plemion   pochodzenia 
irańskiego, zamieszkujących głównie tereny północnych wybrzeży Morza Czarnego. 
Zajęli oni od połowy VII w. p.n.e. stepy nadczarnomorskie  od Donu do Dniestru,  a 
następnie   do ujścia   Dunaju.   Podjęli   m.   in.   podbój     części   Kotliny Karpackiej 
tworząc w Siedmiogrodzie i dorzeczu Cisy  osadnictwo  o  mieszanym  charakterze 
trackoscytyjskim.  Około 500 r. p.n.e. zagony scytyjskie docierają   także   na   teren 
kultury     łużyckiej.     Siadem     tego   najazdu   są   liczne   zniszczone   osiedla   obronne 
ludności   kultury   łużyckiej     i   znajdowane   m.     in.   w   zgliszczach   tych   grodów 
charakterystyczne  scytyjskie  grociki do strzał. Najwymowniejszymi przykładami tutaj 
są   grody   w     Kamieńcu,     woj.     Toruń,     Kruszwicy,     woj.     Bydgoszcz,     Niemczy, 
Strzegomiu,  woj.  Wałbrzych,  i  Wicinie  w  okolicy   Lubska.   Ponadto   wymownym 
potwierdzeniem   pobytu    Scytów   na   naszych   ziemiach
79

background image

jest znaleziony bogaty zestaw złotych przedmiotów scytyjskich w Witaszkowie, woj. 
Zielona Góra, będących wyposażeniem grobu znakomitego Scyty lub stanowiących 
ukryty skarb. Dalszym ważnym czynnikiem, którego rola w procesie zaniku kultury łu-
życkiej była znaczna, są przeobrażenia kulturowe do-konywujące się w obrębie tzw. 
wschodniopomorskiej   grupy   kultury   łużyckiej.   Zespół   ten   właściwie   od   samego 
początku   wykazywał   w   stosunku   do   pozostałych   grup   lokalnych   kultury   łużyckiej 
pewne   cechy   specyficzne,   wynikające   częściowo   z   jego   odmiennych   kontaktów 
kulturowych (m. in. z kręgiem północnym). W latach 550—400 p.n.e. specyfika cech 
kulturowych tej grupy wschodniopomorskiej jest tak wyraźna, iż trudno dalej uważać 
ten zespół za grupę lokalną kultury łużyckiej, lecz należy ją traktować jako osobną 
kulturę   archeologiczną,   określoną   najczęściej   mianem   kultury   pomorskiej   lub 
wschodniopomorskiej. Znaczną rolę w tych przeobrażeniach odegrały także najpraw-
dopodobniej   oddziaływania   etruskie,   które   dotarły   na   Pomorze   drogą   morską   lub 
lądową, m. in. wzdłuż Łaby. Tym oddziaływaniom przypisać należy przypuszczalnie 
pojawienie   się   w   kulturze   pomorskiej   tzw.   urn   twarzowych   i   domkowych.   W 
międzyrzeczu Wisły i Bugu dochodzi natomiast do przeobrażeń w obrębie kultury 
łużyckiej, które prowadzą do wyodrębnienia się tzw. kultury grobów podkloszowych, 
traktowanej   raczej   słusznie   jako   forma   późnej   fazy   kultury   łużyckiej,   stanowiącej 
zarazem   po   wejściu   w   kontakt   z   kulturą   pomorską   jej   odmienną   grupę   lokalną. 
Przeobrażenia kulturowe, które doprowadziły do powstania i wyodrębnienia się obu 
wyżej wspomnianych   kultur,   dokonały   się   —   jak   widzimy   —
80
w obrębie grup kultury łużyckiej i zarazem tej samej ludności prasłowiańskiej. Objęły 
one   bardzo   szybko   znaczny   obszar   i   około   400   r.   p.n.e.   kultura   pomorska   oraz 
grobów podkloszowych występują już na dużym terenie ziem Polski, pierwotnie zaj-
mowanym   przez  kulturę  łużycką.   Jeszcze   jeden   czynnik  odegrał   poważną   rolę  w 
ostatecznym zaniku kultury łużyckiej. Jest nim rozpoczęta od IWIII w. p.n.e. infiltracja 
na nasze  ziemie Celtów i kultury celtyckiej.  Wyniki  badań  potwierdzają, że przez 
pewien czas autochtoniczna ludność utrzymując jeszcze swoją kulturę, którą można 
określić   jako   późnołużycką,   współżyła   z   celtyckimi   przybyszami,   później   jednak 
powoli w znacznej mierze utraciła swoją odrębność kulturową ulegając w zakresie 
kultury   celtyzacji.   Z   tych   przedstawionych   uwag   na   temat   procesu   zaniku 
archeologicznej   kultury   łużyckiej   widzimy   wyraźnie,   iż   był   to   także   proces 
długotrwały, obejmujący ramy V i co najmniej III w. p.n.e., a w niektórych rejonach 
należy liczyć się z przetrwaniem tej kultury jeszcze dłużej. Ponadto wysnuć można 
jeszcze   wniosek   drugi,   że   zanik   kultury   łużyckiej   spowodowany   był   różnymi 
przeobrażeniami   kulturowymi   i   wydarzeniami   historycznymi,   nie   był   jednak 
równoznaczny z zanikiem autochtonicznej ludności, w której upatrujemy Prasłowian. 
Etniczny  element  prasłowiański,   reprezentują  dalej  głównie  kultury  pomorska   i  jej 
grupa grobów podkloszowych,  jak również przeżywające się gdzieniegdzie resztki 
kultury łużyckiej, a tak-

1

  niektóre grupy, które w zakresie kulturowym zostały silnie 

sceltyzowane. Jest to jednak nowy etap rozwoju kultury Prasłowian o wielu nowych 
elementach   w   stosunku   do   starszej   kultury   łużyc-
B. Gediga, Siadami...
81
kiej     i   dlatego   zajmiemy   się   nim   oddzielnie,   a     obecnie   przystąpimy     do 
scharakteryzowania  tego  okresu, w którym rozwija się kultura łużycka.
Podstawę   gospodarczą   ludności   kultury   łużyckiej stanowiła     uprawa   ziemi   i 
chów  zwierząt.  W   zależności od regionów mogła się różnie kształtować przewaga 
jednego   typu   gospodarki   nad   drugim.   W   uprawie       roli       stosowano       technikę 

background image

wypaleniskową,    która z uwagi na znaczny wzrost ludności w czasie trwania kultury 
łużyckiej     mogła   mieć   nawet   bardzo   duże   znaczenie.     Pozwalała     bowiem   na 
zdobywanie nowych pól pod uprawę, co było niezbędne dla wyżywienia wzrastającej 
liczby ludności. Przynajmniej już w młodszej fazie rozwoju kultury łużyckiej  stosowa 
no sprzężajną uprawę ziemi. Równocześnie jednak wy stępują obok siebie bardziej  i 
mniej  postępowe sposoby uprawy ziemi.  Stosowano więc np.  różne  typy radeł, a 
ponadto nie zaniechano używania motyk. Te różnorodne   sposoby   uprawy   były 
w     dużej     mierze warunkowane   ich lokalną   większą, przydatnością.   Ze zbóż 
oprócz    prosa   uprawiano   jeszcze  trzy  gatunki pszenicy, jęczmień i może żyto. 
Zbiór zboża odbywał się   przy  użyciu  sierpów,  a   ziarna   mielono   na  żarnach. 
Wydajność uprawy roli była niewielka, a sama uprawa pracochłonna. Sukcesy w tej 
działalności gospodarczej  były  uzależnione  od środowiska  geograficznego, jakości 
gleb, jak i warunków klimatycznych. Ówcześni rolnicy żywo uświadamiali sobie ten 
związek i zależność od środowiska, toteż chęć zapewnienia sprzyjającego wpływu 
tych elementów zrodziła wiele wierzeń i obrzędów z nich wynikających oraz zabie-
gów   magicznych.   Obok   uprawy   ziemi  znaczną  rolę odgrywał również  chów 
zwierząt:   bydła,  świń,  koni,
82
kóz i owiec, co również zrodziło wiele nieracjonalnych zabiegów oraz wierzeń, które 
miały uzupełniać braki umiejętności hodowlanych i zapewniać powodzenie w chowie 
zwierząt.   Oba   te   podstawowe   działy   gospodarki   były   uzupełniane   jeszcze   w 
zależności   od   lokalnych   warunków   rybołówstwem,   myślistwem   i   zbieractwem 
gotowych   płodów   przyrody.   Materiały   źródłowe   potwierdzają   uprawianie   przez 
ludność kultury łużyckiej licznych rękodzieł. Na szczególne podkreślenie zasługuje 
rozwój metalurgii brązu. Już w starszych (dwóch pierwszych) okresach epoki brązu 
mamy  do  czynienia   na  naszych   ziemiach  z   metalurgią   brązu.  Rozwinęła  się  ona 
jednak  wówczas  jedynie   w  dość ograniczonym  zakresie,   i  to  niemal wyłącznie  w 
kulturach   występujących   na   zachodnich   terenach   ziem   Polski.   Ludność   kultury 
łużyckiej opanowuje odlewnictwo i inne formy obróbki brązu w znacznie większym 
stopniu   przyswajając   sobie   szybko   różne   podniety   płynące   z   innych   ośrodków   o 
rozwiniętej metalurgii brązu m. in. z terenu Siedmiogrodu. Odlewcy kultury łużyckiej 
osiągnęli na ogół wysoki stopień swoich umiejętności, co wpłynęło na wyodrębnienie 
się tego zawodu w zaczątkową formę rzemiosła. Pod koniec epoki brązu i w okresie 
halsztackim epoki żelaza (650—400 p.n.e.) ludność kultury łużyckiej zapoznaje się z 
nowym   surowcem,  jakim   jest   żelazo.  Surowiec  ten   jednak   nie  odegrał   jeszcze  w 
okresie   rozwoju   kultury   łużyckiej   znaczniejszej   roli   w   produkcji   narzędzi   pracy, 
chociaż ludność prasłowiańska tego czasu oprócz korzystania z surowca żelaznego 
importowanego   opanowała   także   jego   wytapianie   z   rodzimych   rud. 
Najprawdopodobniej zresztą eksploatowała  również  rodzime złoża  ołowiu w  oko-
83
licach Olkusza i Szarleja pod Bytomiem. W nieznacznym niestety zakresie znamy 
obróbkę   drewna,   która   w   działalności   produkcyjnej   ówczesnego   społeczeństwa 
odgrywała znaczną rolę. Z drewna wykonywano wiele sprzętów, narzędzi i naczynia, 
a   przede   wszystkim   stosowano   je   w   budownictwie,   które   zresztą   (zwłaszcza 
budownictwo obronne) potwierdza wysokie umiejętności ciesielskie. Ludność kultury 
łużyckiej   doprowadziła   do   bardzo   wysokiego   rozwoju   produkcję   garncarską. 
Ceramika   jest   okazała,   wykonana   starannie,   znacznie   zróżnicowana   w   zakresie 
rodzajów i form naczyń oraz bogato zdobiona ornamentem rytym, a także w okresie 
halsztackim m. in. na terenie Śląska barwnie malowana. Materiały archeologiczne 
potwierdzają nam również istnienie obróbki innych surowców, z których wykonywano 

background image

narzędzia, broń, ozdoby i inne przybory. Wspomnieć tutaj jedynie można o obróbce 
kamienia,   rogu,   kości   i   skóry.   Wreszcie   ludność   kultury   łużyckiej   uprawiała 
przędzalnictwo   i   tkactwo.   W   ogólnej   charakterystyce   działalności   gospodarczej 
ludności prasłowiańskiej nie  można pominąć choć kilku uwag   na temat  wymiany, 
która niezależnie od roli, jaką odgrywała  w życiu  gospodarczym,  wywierała także 
wpływ   na   kształtowanie   się   oblicza   kultury.   Obok   bowiem   materialnych   wartości, 
które  były  przedmiotem  wymiany  docierały  przy  tej  okazji na  teren  ziem polskich 
nowe idee kształtujące świadomość ówczesnego społeczeństwa. Rozróżnić możemy 
wymianę o charakterze lokalnym, odbywającą się pomiędzy wytwórcami w obrębie 
poszczególnych   jednostek   ustrojowych,   zamieszkujących   jedną   lub   kilka 
sąsiadujących osad, jak i wymianę o charakterze dalekosiężnym. Oba rodzaje były 
rozwijane, a ko-
84
nieczność   ich   systematycznego   utrzymywania   wynikała   z   ówczesnych   stosunków 
gospodarczych. Szczególne zainteresowanie wzbudza wymiana dalekosiężna, dzięki 
bowiem tego typu kontaktom dochodzi do szerszych przeobrażeń kulturowych. Na 
ukształtowanie   się   głównych   kierunków   wymiany   dalekosiężnej,   jak   również   i   na 
konieczność   jej   systematycznego   podtrzymywania   istotny   wpływ   wywarł   rozwój 
metalurgii   brązu.   Rozwój   ten   wymagał   bowiem   stałego   dopływu   surowca, 
występującego   poza   terenem   ziem   Polski,   ponadto   powstawała   konieczność 
sprowadzania   gotowych   wyrobów,   które   uzupełniały   miejscową   wytwórczość 
metalurgiczną, a zarazem bardzo często stawały się wzorami do naśladowania przez 
producentów na miejscu. Dużą rolę w wymianie między obszarami nadbałtyckimi a 
południem Europy odgrywał bursztyn.
Ludność   kultury   łużyckiej,   której   działalność   gospodarczą   powyżej   ogólnie 
scharakteryzowaliśmy,   zamieszkiwała   w   początkowym   okresie   swojego   rozwoju 
osady tzw. otwarte — nieobronne, później wznosząc także osiedla obwarowane — 
grody. Osady tzw. otwarte nie są dotychczas lepiej poznane. Na podstawie wyników 
badań przeprowadzonych w różnym zakresie na tego typu obiektach możemy raczej 
wnosić, iż były to nieduże osady, złożone z kilkunastu lub kilkudziesięciu budynków 
mieszkalnych naziemnych albo typu półziemiankowego. Dodatkowo w obrębie osad 
znajdowały   się   różnego   rodzaju   obiekty   pomocnicze   —   gospodarcze.   U   schyłku 
epoki brązu, najprawdopodobniej głównie w rezultacie narastających antagonizmów 
wynikłych   z   nierównomiernego   bogacenia   się   Poszczególnych   grup   ustrojowych, 
ludność prasłowiań-
85
ska wznosi na niektórych terenach przez nią zajmowanych osiedla obronne (Śląsk, 
Pomorze Zach., Wielkopolska, Podkarpacie, Warmia i Mazury). Część grodów tego 
typu zostało na terenie Polski zbadanych na szerszą skalę i dzięki temu uzyskano 
lepsze rozeznanie tych obiektów. Do tej grupy zaliczyć należy najbardziej znany gród 
w Biskupinie, w okolicy Żnina, a także grody w Słupcy, Sobi ej uchach, w okolicy 
Żnina, Niemczy, woj. Wałbrzych, Wrocławiu— —Osobowicach (2 grody) i Wicinie, 
woj. Zielona Góra. Grody były otoczone wałami drewniano ziemnymi, wewnątrz mniej 
lub   bardziej   regularnie   zabudowane   domami   mieszkalnymi   i   gospodarczymi. 
Wielkości grodów były bardzo różne od ok. 0,5 ha do około 7,5 ha, a niekiedy nawet 
powyżej. Szacunkowo określane liczby mieszkańców niektórych grodów wskazują na 
możliwość jednoczesnego zamieszkiwania w nich około 800—1200 ludzi.
Ludność   kultury   łużyckiej   żyła   na   etapie   rozwoju   wspólnoty   rodowej   o   znacznej 
przewadze   cech   patriar-chalnych,   charakterystycznych   dla   rozpadowego   etapu 
rozwoju ustroju wspólnoty rodowej. Cechy tego rozpadu są dostrzegalne i czytelne w 

background image

źródłach   archeologicznych   ujawniających   m.   in.   postępujące   różnicowanie 
majątkowe, społeczne i zawodowe.
Scharakteryzowawszy   ogólnie   okres   trwania   tzw.   kultury   łużyckiej   spróbujemy 
obecnie  przedstawić,  co  można  aktualnie   powiedzieć   na   temat  religii   ludności  tej 
kultury  i  w  jakim  stopniu  możemy  obecnie   pokusić  się  o  jej   zrekonstruowanie.   Z 
różnych   przyczyn   dotychczasowe   badania   wykopaliskowe   prowadzone   na 
stanowiskach kultury łużyckiej objęły przede wszystkim cmentarzyska tej ludności i 
dyspropor-
86
cja między stanem poznania osad a cmentarzysk jest bardzo duża na korzyść tych 
ostatnich.   Z   tego   można   wnioskować,   że   najlepiej   poznany   został   kult   grzebalny 
ludności   kultury   łużyckiej.   Wydaje   się,   że   tak   jest   rzeczywiście,   chociaż   źródła 
uzyskiwane w trakcie badań cmentarzysk umożliwiają nam poznanie także innych 
elementów   religii.   Przyjrzyjmy   się   więc   bliżej   przede   wszystkim   cmentarzyskom 
ludności kultury łużyckiej, a następnie innym jeszcze zespołom źródeł i spróbujmy 
wydobyć to, co wnoszą one do poznania religii.
Wystąpienie na widownię dziejów tzw. kultury łużyckiej wiąże się z istotną zmianą 
obrządku   grzebalnego.   Panującą   formą   staje   się   ciałopalenie,   a   jedynie 
sporadycznie, lokalnie i w niektórych okresach trwania tej kultury spotykamy także 
groby szkieletowe. Już w dawniejszych okresach począwszy od neolitu pojawiły się 
w różnych kulturach archeologicznych groby ciałopalne, jednak dopiero od III okresu 
epoki   brązu   (1200—1000   p.n.e),   z   chwilą   ukształtowania   się   kultury   łużyckiej, 
ciałopalenie   staje   się   panującą   formą   postępowania   ze   szczątkami   zmarłego.   Ta 
dość   istotna   przemiana   zwyczajów   pogrzebowych   objęła   w  tym   okresie   znacznie 
większe   obszary  Europy  niż teren  Polski  czy  nawet   zajęty  przez  kulturę  łużycką. 
Upowszechnienie ciałopalenia objęło wówczas znaczne połacie Hiszpanii po Bug na 
wschodzie i mówimy o występowaniu wtedy kultur pól popielnicowych na tych dużych 
terenach   Europy.   Zmiana   obrządku   czytelna   na   cmentarzyskach   jest   wyrazem 
istotnych przeobrażeń, jakie dokonały się w świadomości ówczesnych społeczeństw. 
Wobec  takich   zjawisk   rodzą   się   na   ogół   pytania   o   przyczyny   przeobrażeń,   o  ich 
źródło
87
i dlaczego  ogarnęły one  tak znaczne  tereny,  niewątpliwie    zamieszkane   przez 
różniące     się     przynajmniej pod względem językowym grupy ludzkie. Niestety na 
wszystkie   te   pytania   nauka   nie   potrafi   udzielić   jeszcze     całkowicie   pewnej     i 
wyczerpującej       odpowiedzi.       Aktualnie      wydaje     się,    że     genezy      obrządku 
ciałopalnego w odniesieniu dq interesującego nas okresu należy dopatrywać się w 
kulturach z terenów Kotliny   Karpackiej     lub   nawet   Azji   Mniejszej.   U   podłoża 
przejęcia   tego   nowego   zwyczaju   postępowania ze szczątkami zmarłych legły 
pewne   przeobrażenia   w   poglądach   religijnych,   o   czym   jeszcze   pomówimy   dalej. 
Zagadnienie   dalsze     dotyczące   znacznego     obszaru,   na       którym       ten       nowy 
obrządek   się   przyjmuje,   na pewno  nie należy wyjaśniać migracjami.  Raczej  na-
leży   podkreślać  fakt,  że  ta  nowa   ideologia,   której materialnym   wyrazem  w 
źródłach   archeologicznych będą   groby   ciałopalne,   przyjęła   się   wśród   społe-
czeństw, które osiągnęły podobny etap rozwoju i były przygotowane na przyjęcie tych 
nowych oddziaływań kulturowych.
Niewątpliwie   najbardziej   charakterystyczną   cechą   cmentarzysk   ludności   kultury 
łużyckiej   jest   to,   iż   występują   na   nich   z   reguły   groby  ciałopalne.   Nie   oznacza   to 
jednak,   ażebyśmy   mogli   mówić   o   jednorodności   tych   cmentarzysk.   Analizując 
bowiem   poszczególne   cmentarzyska,   a   także   poszczególne   groby,   dostrzeżemy 

background image

bardzo   wiele   daleko   idących   różnic   w   położeniu   cmentarzysk,   rozplanowaniu 
występujących na nich grobów oraz w ich konstrukcji, np. kurhany, groby płaskie, 
dalej   w   rodzaju   i   formie   pochówka   np.   ciałopalne   i   szkieletowe,   popielnicowe, 
bezpopielnicowe,   oraz  wreszcie  także  w  wyposażeniu.   
88
Wyczerpujące     omówienie       dostrzegalnych     różnic     w       zakresie   wszystkich 
wymienionych elementów przekraczałoby ramy nakreślone dla naszych rozważań, 
choć trzeba podkreślić, że wiele tych właśnie różnorodnych szczegółów rzuca bardzo 
interesujące światło na panujące wówczas zwyczaje grzebalne.
Groby   ludności   kultury   łużyckiej   możemy   podzielić   na   kurhanowe   —   mogiłowe   i 
płaskie. Podział ten jest oparty wyłącznie na czytelnej w terenie zewnętrznej formie 
grobów.   Groby   kurhanowe   przedstawiają   się   jako   mniejsze   lub   większe   kopce, 
podczas gdy groby płaskie obecnie niczym nie wyróżniają się na powierzchni ziemi. 
Podkreśliliśmy   celowo,   iż   obecnie   nie   wyróżniają   się   groby   płaskie   w   terenie, 
ponieważ należy przyjąć, że pierwotnie w czasie użytkowania cmentarzysk były one 
jednak   w   jakiś   sposób   oznaczone.   Możemy   domyślać   się,   że   sypano   nad   tymi 
grobami mniejsze kopce, które z biegiem lat na skutek różnych przyczyn, a głównie 
uprawy   ziemi,   uległy   całkowitej   niwelacji,   albo   oznaczano   je   głazami   lub 
konstrukcjami drewnianymi,  które również nie dochowały się do naszych  czasów. 
Domysły o tym, że tzw. groby płaskie były pierwotnie oznaczane, potwierdza fakt, że 
na dużych cmentarzyskach, użytkowanych przez bardzo długi okres, tylko wyjątkowo 
spotykamy   groby   starsze,   uszkodzone   grobami   młodszymi.   Groby   kurhanowe 
występują   prawie   przez   cały   czas   rozwoju   kultury   łużyckiej   na   różnych   terenach 
przez nią zajętych. W III i IV okresie epoki brązu (1200—800 p.n.e) można wyróżnić 
dwa   większe   skupiska   cmentarzysk   z   grobami   kurhanowymi.   Jedno   na   terenie 
obecnego Zielonogórskiego, drugie na Pomorzu gdańsko-koszalińskim. W IV okresie 
epoki brą-
89
Rysunek   8.   Grób   komorowy   ludności   kultury   łużyckiej     z   Kietrza,   woj.   Opole 
Archiwum Muzeum w Opolu
zu   (1000—800   p.n.e)   mamy   także   kurhany   na   Pomorzu   Zachodnim,   natomiast 
znacznie maleje ich liczba na terenie woj. zielonogórskiego. W późniejszych młod-
szych   okresach   liczba   kurhanów   zmniejsza   się.   Zanikają   one   na   terenie   woj. 
zielonogórskiego, a utrzymują się nadal na Pomorzu. W okresie halsztackim (650
—   —400   p.n.e.)   tworzą   tam   niejako   skupisko:   jedno   na   Pomorzu   koszalińskim, 
drugie na Pomorzu szczecińskim. Zachowana wielkość kurhanów kultury łużyckiej 
jest bardzo różna ich średnice wynoszą od ok. 5 do ok. 20 m, a wysokość od ok. 0.5 
do ok. 2 m. Są to nasypy ziemne, rzadziej kopce kamienne. Wewnątrz kurhanów 
znajdują się przeważnie konstrukcje z kamieni lub drewna, np. w postaci kopców
90
kamiennych   ułożonych   nad   grobem,   kręgów   kamiennych   lub   też   konstrukcje 
słupowe. Usytuowanie samego grobu w obrębie kurhanu jest rozmaite, przy czym są 
to   groby   pojedyncze   lub   kilku   osobników.   Groby   nie   zawsze   są   usytuowane 
centralnie,   ponadto   rzadko   wkopane   poniżej   poziomu   pierwotnego,   a   przeważnie 
ułożone  na  tym   poziomie.   Groby  ludności kultury  łużyckiej,  zarówno   płaskie  jak  i 
występujące w kurhanach, posiadały niekiedy różnego typu obwarowania w postaci 
bruków nakrywających — płaszczy z kamieni, obstaw dookolnych z kamieni, skrzyń 
kamiennych, jak i rzadziej konstrukcje drewniane, np. komory (ryc. 8). Występowanie 
różnego typu   obwarowań  grobów jest  charakterystyczne   dla  wszystkich  właściwie 

background image

okresów trwania kultury łużyckiej i pojawiają się one w rozmaitych grupach lokalnych 
tej kultury.
Jak to już wyżej zostało powiedziane, najczęstszymi w kulturze łużyckiej są groby 
ciałopalne.   Sposób   składania   i   zabezpieczania   spalonych   szczątków   zmarłego   w 
grobie był jednak różny. Również pod tym  względem obserwujemy dość znaczną 
rozmaitość   postępowania   w   obrębie   poszczególnych   grup   lokalnych   i   w   różnych 
okresach   rozwoju   kultury   łużyckiej.   Uwzględniając   jakieś   najbardziej   zasadnicze 
cechy   można   wydzielić   groby   popielnicowe   (ryc.   9),   bezpopielnicowe   oraz 
popielnicowe   i   bezpopielnicowe   zarazem.   Najbardziej   powszechną   formą   grobu 
stosowaną przez ludność kultury łużyckiej przez cały czas jej rozwoju i na całym 
zajętym   przez   nią   obszarze   był   grób   popielnicowy.   W   tym   przypadku   przepalone 
szczątki zmarłego składano do glinianego naczynia, Przy czym nie można jednak 
wyróżnić jednego typu,
91
Rysunek 9. Grób   popielnicowy   ludności   kultury   łużyckiej   z Jordanowa Si., woj. 
"Wrocław
Fot. B. Gediga
który   by   pełnił   zawsze   funkcję   popielnicy.   Szczątki   zmarłego   bywały   składane   w 
różnych typach naczyń używanych przez ludność kultury łużyckiej, choć mo-
92
żna powiedzieć, że znacznie częściej przeznaczano do tego celu większe naczynia 
wazowate. Drugi typ grobu, tzw. bezpopielnicowy, w którym szczątki zmarłego były 
bezpośrednio   wrzucane   do   jamy   grobowej,   był   stosowany   przez   ludność   kultury 
łużyckiej   też   w   zasadzie   przez   cały   czas   jej   rozwoju.   Przeważnie   jednak   na 
cmentarzyskach nie stanowiły one większości, lecz tylko pewien — na ogół niewielki 
— procent wśród wszystkich grobów. Wyjątkowo tylko na niektórych cmentarzyskach 
ten typ  grobów przeważał. Groby bezpopielnicowe spotykamy na całym  obszarze 
Polski, jaki zajmowała kultura łużycka, i trudno określić rejon jakiegoś częstszego ich 
występowania.   Trzeci   wreszcie   typ   grobu   spotykany   na   cmentarzyskach   kultury 
łużyckiej   stanowią   groby,   które   trzeba   określić   jako   jednocześnie   popielnicowe   i 
bezpopielnicowe. Określenie takie jest w zasadzie sprzeczne i wymaga wyjaśnienia. 
Otóż chodzi w tym wypadku o groby, w których szczątki zmarłego lub kilku zostały w 
części umieszczone w naczyniu — popielnicy, a w części natomiast luźno wrzucone 
do grobu lub też jak gdyby obsypano nimi popielnicę. Również omawiany trzeci typ 
grobu znany był przez wszystkie okresy rozwoju kultury łużyckiej, choć można powie-
dzieć, że w młodszych okresach liczba tych grobów wzrasta. Występują one prawie 
na całym terenie Polski zajętym przez kulturę łużycką.
Obok   grobów   ciałopalnych   spotykamy   także   na   rożnych   terenach   i   w  rozmaitych 
okresach groby szkieletowe (ryc. 10). Całkiem sporadycznie występują one w III i IV 
okresie epoki brązu, na cmentarzyskach obok grobów ciałopalnych  między górną 
Wartą 

a

 Odrą oraz bardzo nieliczne jeszcze na kilku obiek-

93
Rysunek 10. Grób     szkieletowy     ludności kultury łużyckiej   nr 89 Przeczyć, woj. 
Katowice
Wg E. Szydłowskiej
tach   poza   tym   rejonem..   W   V   okresie   epoki   brązu   800—650   p.n.e.)   i   okresie 
halsztackim dość znacznie wzrasta ilość cmentarzysk, na których występują groby 
szkieletowe, ns ogół także obok grobów ciałopalnych, z tym że stanowią one na tych 
cmentarzyskach znaczny, a nieraz przeważający procent grobów. Wyraźne skupisko 
cmentarzysk z grobami szkieletowymi kształtuje się między górną Wartą a Odrą i nad 

background image

górną Wisłą. Jamy tych grobów szkieletowych są na ogół usytuowane na osi północ 
— południe, przy czym zdecydowanie częściej zmarłych układano w grobie głową na 
południe, a rzadziej odwrotnie. Zmarłych przeważnie kładziono na wznak, jedynie 
układ rąk był bardziej urozmaicony. Przy tej charakterystyce sposobów traktowania 
szczątków zmarłych i składania ich do grobów wypada jeszcze wspomnieć o jednym 
typie grobów, w których brak
94
śladów pochówków. Wchodzić tu mogą w grę różne czynniki, z powodu których nie 
znaleziono żadnych śladów pochówka w grobie. Z jednej strony można się liczyć z 
całkowitym   rozkładem   szkieletu,   z   drugiej   natomiast   zespoły   takie   mogą   być 
traktowane jako groby symboliczne. O tym,  że chodzi jednak o groby,  rozstrzyga 
między   innymi   i   wielkość   jamy   grobowej,   dalej   występujące   charakterystyczne 
wyposażenie   grobowe   zmarłego   i   wreszcie   po   części   także   samo   usytuowanie 
takiego   obiektu   na   cmentarzysku   obok   innych   grobów   zawierających   pochówki. 
Groby bez śladów pochówka spotykamy przez cały czas trwania kultury łużyckiej na 
całym w zasadzie terenie zajmowanym przez tę kulturę. Wszędzie jednak są one 
bardzo nieliczne.
W grobach ciałopalnych ludności kultury łużyckiej można bardzo często stwierdzić 
niejako   dodatkowe   zabezpieczanie   szczątków   zmarłego   poprzez   nakrywanie 
popielnic większymi naczyniami, jak misy.
Groby   ludności   kultury   łużyckiej   zawierają   także   cały   szereg   rozmaitych 
przedmiotów, które po części były indywidualną własnością zmarłego i stanowiły jego 
niezbędne   wyposażenie   do   grobu.   Do   tego   zespołu   należałoby   zaliczyć   różne 
przedmioty   osobistego   użytku,   jak   ozdoby   będące   przeważnie   częścią   stroju 
zmarłego.   Zaliczymy   do   tego   zespołu   występujące   najczęściej   w   popielnicy   lub 
skupisku kości, brązowe lub żelazne szpile ozdobne do spinania szat lub też bardziej 
okazałe, ale rzadsze zapinki, dalej bransolety, naszyjniki, różne typy wisiorków i pier-
ścionków, a także paciorki i inne ozdoby. Inny zespół stanowią pozostałe przedmioty 
spotykane w grobach,  których  nie   można   już  uważać   za  niezbędne
95
części   ubioru   zmarłego.   Spotyka   się   więc   w   grobach,   choć   stosunkowo   rzadko, 
różnego rodzaju narzędzia pracy. Największa ilość grobów zawierających narzędzia 
znana   jest   z   terenu   Śląska,   Wielkopolski   i   Pomorza.   Z   narzędzi   wkładanych   do 
grobów można wymienić: sierpy, noże i siekierki, a także formy odlewnicze, kamienie 
żarnowe i rozcieracze, haczyki do wędek, osełki, igły, szydła itp. Podobnie jak narzę-
dzia również i broń była stosunkowo rzadko wkładana zmarłym do grobu, przy czym 
przeważnie   są   to   groty   strzał,   sporadycznie   zaś   miecze   i   inne.   Warto   także 
podkreślić, że w grobach spotyka się także kamienne toporki i buławki, które mogły 
pełnić zarówno funkcję narzędzi, jak i broni. Zważywszy, że część z nich posiadała 
wyryte znaki symboliczne, głównie skośnego krzyża, należy także mieć na uwadze 
symboliczne znaczenie tych przedmiotów w grobie.
Najczęstsze   jednak   wyposażenie   grobów   ludności   kultury   łużyckiej   stanowią 
naczynia.   Z   tego,   co   określimy   jako   wyposażenie   grobu,   wyłączyć   musimy   po-
pielnicę, jak i ewentualnie naczynie (misę) ją nakrywające. Ilość naczyń poza wyżej 
wspomnianymi,   które   możemy   traktować   właśnie   jako   wyposażenie   złożone 
zmarłemu   do   grobu,   jest   bardzo   zróżnicowana,   zarówno   na   tym   samym 
cmentarzysku, jak i pomiędzy cmentarzyskami znajdującymi się w różnych grupach 
lokalnych   kultury   łużyckiej.   Wystarczy   powiedzieć,   że   na   tych   samych 
cmentarzyskach   odkrywamy   groby,   w   których   obok   popielnicy   znajduje   się   1—3 
naczyń i równocześnie groby z kilkunastoma, a nawet kilkudziesięcioma naczyniami. 

background image

Ponadto   jednak   istnieją   w   niektórych   grupach   lokalnych   cmentarzyska,   gdzie 
wyposażenie   w   naczynia   jest   prawie   jednolite,   np.
UH
oprócz popielnicy występują 3 lub nawet  jedno tylko naczynie.  Z tej bardzo tylko 
ogólnej charakterystyki występowania naczyń w grobach wydaje się raczej wynikać, 
że ich ilość w grobie przynajmniej nie wszędzie wyraża stopień zamożności, jak i 
ewentualnie   także   pozycję   społeczną   zmarłego,   lecz   jest   w   znacznej   mierze 
uwarunkowana   istniejącymi   zwyczajami   grzebalnymi.   Na   uwagę   zasługuje   także 
ustawienie naczyń w grobach. Samo ich rozmieszczenie względem popielnicy jest 
bardzo   różne   i   trudno   byłoby   pokusić   się   o   uchwycenie   reguły.   Może   jedynie   w 
przypadku   grobów   szkieletowych   z   V   okresu   epoki   brązu   i   okresu   halsztackiego 
znanych  z grupy górno-śląskomałopolskiej zaobserwować  można, że naczynia  są 
ustawiane przy głowie i przy stopach zmarłego. Wielokrotnie natomiast obserwuje 
się, że nie wszystkie naczynia złożone do grobu były ustawione na dnach, część z 
nich była ułożona na boku lub dnem do góry. Trudno to uznać za przypadek, lecz 
raczej   takie   ustawienie   w   grobie   wyraża   określoną   intencję   tych,   którzy  je   w   ten 
sposób złożyli zmarłemu do grobu.
Przeważnie z grobów pochodzi także jeszcze cały zespół zabytków niezmiernie dla 
nas   interesujących   z   uwagi   na   ich   wysoce   prawdopodobny   związek   z   religią 
ówczesnego   społeczeństwa.   Stanowią   one   bardzo   cenną   podstawę   źródłową 
pozwalającą choćby w ograniczony sposób wniknąć w świat wierzeń tego okresu. Do 
zespołu   tych   przedmiotów   zaliczyć   można   naczynia  

0

  unikalnych   kształtach,   nie 

uzasadnionych funkcją użytkową dla potrzeb gospodarstwa domowego, a więc np.: 
naczynia — puchary w kształcie rogu, naczynia zoomorficzne,   wymodelowane   na 
kształt   postaci   lub
— B. Gediga, Siadami...
97
detali   postaci   zwierzęcej,   naczynia   w   kształcie   buta   lub   nogi.   Do   tego   zespołu 
rzadkich   i   raczej   wyjątkowych   naczyń   zaliczyć   także   należy   zdobione   przed-
stawieniami figuralnymi lub nawet scenami o charakterze narracyjnym. W grobach 
natrafiamy poza wymienionymi rzadkimi formami naczyń jeszcze na inne przedmioty, 
które najprawdopodobniej pełniły funkcję kultową, są to np. rzadkie gliniane figurki 
antropo-   lub   zoomorficzne,   dalej   tzw.   „kadzielnice",   „grzechotki"   gliniane   i   szereg 
innych. Ten wyliczony tylko, i to zresztą niekompletnie, zespół przedmiotów, które 
wiązalibyśmy   bezpośrednio   z   symboliką   i   obrzędowością   kultową,   wypada 
Czytelnikom   choćby   tylko   pobieżnie   zaprezentować,   zanim   podejmiemy 
szczegółowsze rozważania na temat ich funkcji, rekonstruując religię ludności kultury 
łużyckiej.
Stosunkowo liczną grupę stanowią gliniane figurki w kształcie ptaszków (ryc. lic—e). 
W zdecydowanej większości zostały one znalezione w grobach na cmentarzyskach, 
a tylko nieliczne pochodzą także ze zbadanych osad. Są to niewielkich rozmiarów 
figurki, najczęściej wewnątrz puste i zawierające kilka drobnych kamieni, co sprawia, 
że możemy je określać jako grzechotki. Figurki są umieszczone na jednej nóżce, a 
wyjątkowo na dwóch. Trudno byłoby dokładniej ustalać, jakie gatunki ptaków one 
wyobrażają,   ponieważ   są   potraktowane   dosyć   schematycznie.   W   stosunku   do 
niektórych   można   przypuszczać,   że   wyobrażają   ptactwo   wodne.   Raczej   jednak 
twórcom tych przedstawień chodziło o wyobrażenie motywu ptaka, a nie konkretnego 
gatunku, motywu, który odgrywał istotną rolę w symbolice religijnej ówczesnego spo-
łeczeństwa  i  był  dla  niego  zrozumiały.    Biorąc  pod
98

background image

Rysunek 11. Naczynia i figurki zoomorficzne oraz puchar w kształcie rogu ludności 
kultury łużyckiej
uwagę fakt, że figurki ptaszków grzechoczą, część badaczy była skłonna widzieć w 
nich zabawki dziecięce. Pogląd ten jednak trudno utrzymać. Z jednej strony bowiem 
nie znajdujemy tych figurek jedynie w grobach  dziecięcych,   lecz  także  w  grobach 
dzieci  star-
szych,   młodocianych   czy  nawet   także  w  grobach  osobników dorosłych.   Z  drugiej 
strony   nie   możemy   pominąć   faktu,   że   część   tych   figurek   jest   zdobiona   takimi 
motywami,   jak  krzyże   koła,   które  można   łączyć   z  symbolami  głównie   solarnymi   i 
lunarnymi.   Wreszcie   trzeba   też   podkreślić,   że   motyw   ptaka   jest   bardzo 
rozpowszechnionym symbolem w wielu religiach. Przytoczone pokrótce fakty raczej 
dość   przekonująco   obalają   dawniejsze   poglądy,   według   których   gliniane   figurki 
ptaszków były zabawkami, a uzasadniają to, iż mamy w tym przypadku do czynienia 
z zespołem przedstawień figuralnych związanych z symboliką kultową i pełniących 
określoną rolę w ówczesnych  obrzędach.
Drugi,   również   dość   liczny,   zespół   stanowią   naczynia   wymodelowane   na   kształt 
postaci zwierzęcych (ryc. lla, b, f, i), albo też przyozdobione plastycznymi motywami 
zwierzęcymi (całymi postaciami lub fragmentami — np. głową zwierzęcia). Naczynia 
te  są  również  umieszczone  na  nóżkach,  w  ilości  od 1  do 4.  Są  one  przeważnie 
starannie   wykonane   i   na   ogół   zdobione   ornamentem   rytym   lub   wielobarwnie 
malowane.   Motywy   ornamentacyjne   raczej   nie   wyobrażają   detali   anatomicznych 
zwierząt,   z   wyjątkiem   może   oczu.   Są   to   przeważnie   motywy   geometryczne,   przy 
czym   ich   rozmieszczenie   jest   skomponowane   z   kształtem   naczynia.   Również   w 
omawianych obecnie przedstawieniach dostrzegamy znaczny schematyzm, który nie 
pozwala na ściślejsze określenie, o jakie gatunki zwierząt w każdym wypadku chodzi. 
Odczuwa się nawet brak u samych twórców przypisywania większej wagi tej kwestii. 
Odnosi   się   wrażenie,   jak   gdyby   nie   starano       się       o     to,       by     poszczególne 
przedstawienia  wyo-
100
brażały   określony   gatunek   zwierzęcia.   Dostrzegamy   nawet   w   niektórych 
przedstawieniach wyraźny brak konsekwencji, a poszczególne elementy detali anato-
micznych pochodzą niejako od różnych gatunków zwierząt. Daje się to np. zauważyć 
w   przypadkach,   gdy   w   całym   wyobrażeniu   czytelna   jest   postać   ptaka,   ale 
umieszczona nie na dwóch, lecz na czterech nogach, a w dodatku na głowie, którą 
można   uważać   za   głowę   ptasią,   odnajdujemy   rogi.   Są   to   przykłady   niezwykle 
interesujące,   ponieważ   należy   przyjąć,   że   postępowano   w   ten   sposób   celowo. 
Odnajdujemy w nich najprawdopodobniej ślady synkretyzmu kultu różnych zwierząt. 
Jak   już   podkreśliliśmy,   schematyzm   omawianych   przedstawień,   jak   i   przytoczone 
niekonsekwencje   z   punktu   widzenia   anatomii,   sprawiają,   że   niełatwo   powiedzieć, 
jakie   zwierzęta   te   wyobrażenia   przedstawiają.   Możemy   więc   jedynie   ostrożnie 
sugerować,   że   najczęściej   postacie   te   przypominają   ptaki,   m.   in.   także   gatunki 
ptaków wodnych, dalej prawdopodobnie także postacie bydła, barana i kozła, świni 
lub dzika oraz przypuszczalnie w kilku przypadkach także postacie żółwi czy ślima-
ków.
Inny jeszcze zespół reprezentują występujące w okresie kultury łużyckiej naczynia — 
puchary w kształcie rogów lub nogi, trzewika lub ewentualnie nogi wraz z trzewikiem 
(ryc.   lig).   Wyjątkowe   kształty   tych   naczyń,   przy   czym   są   to   formy   posiadające 
symboliczne   znaczenie   w   wielu   religiach,   każą   przypuszczać,   że   są   to   naczynia 
obrzędowe.

background image

Wreszcie niezwykle interesujący zespół zabytków, który prowadzi nas do odsłonięcia 
wielu elementów 

r

eligii społeczeństwa kultury łużyckiej, stanowią ryte

101
Rysunek 12. Sceny   figuralne   na   ceramice   ludności   kultury   łużyckiej
przedstawienia figuralne (ryc. 12), umieszczane przeważnie na naczyniach, rzadziej 
na innych przedmiotach, jak np. wisiorki z kamienia lub kościane części uprzęży. 
Przedstawienia   te   wyobrażają   albo   pojedyncze   postacie   ludzi   lub   zwierząt, 
zharmonizowane   na   ogół   z   rytmiką   układu   geometrycznych   motywów 
ornamentacyjnych,   albo   też  całe   sceny   o   charakterze
102
narracyjnym.   Szczególnie   te   ostatnie   uznać   trzeba   za   cenne,   gdyż   stanowią   one 
utrwalone   ważne   wydarzenia,   najprawdopodobniej   obrzędy,   a   ich   treść   zawiera 
pewne   elementy   doktryny   ówczesnej   religii.   Rysunki   postaci   ludzkich   są   dość 
schematycznie potraktowane. Postacie są przeważnie ustawione w rozkroku, a ręce 
ich   są   rozłożone   w   geście   oranta.   Podobnie   schematycznie   przedstawione   są 
postacie   zwierząt,   co   sprawia,   że   trudno   określić   ich   gatunek.   Szczegółową 
interpretacją   tych   przedstawień,   a   zwłaszcza   scen   o   charakterze   narracyjnym, 
zajmiemy   się   później,   a   teraz   pozostaniemy   jeszcze   przy   prezentacji   dalszych 
zabytków, które naprowadzają nas na ślady religii ludności kultury  łużyckiej.
Znacznie   mniej   liczną   grupę   stanowią   przedmioty   zdobione   plastycznymi 
przedstawieniami postaci zwierzęcych lub ich detali. Będą to znane z kultury łużyc-
kiej   małe   gliniane   lub   wykonane   z   brązu   trój-   lub   dwukołowe   wózki,   na   których 
znajdują się małe figurki głównie ptaków lub też głowy bydlęce. Podobnie figurkami 
ptaszków   są   zdobione   niektóre   zapinki   z   brązu.   Wreszcie   do   tej   grupy   zaliczyć 
można   naczynia,   na   których   są   umieszczone   figurki   ptaszków   lub   ustawione 
wewnątrz na dnie, oraz naczynia

;

  których uchwyty są ukształtowane zoomorficznie. 

Szczególnie dla wspomnianych wózków nie można znaleźć wyjaśnienia ich funkcji w 
praktycznych   zajęciach   gospodarczych,   czy   też   w   sprzętach   użytkowanych   w 
gospodarstwie domowym. Również naczynia zdobione figurkami nie służyły zapewne 
potrzebom gospodarstwa domowego. Wyjaśnienia funkcji tych przedmiotów szukać 
należy w symbolice i obrzędowości ówczesnej religii.
103
Rysunek str. 104
Na zakończenie prezentacji tej grupy przedmiotów wspomnieć jeszcze należy,  że 
głównie z grobów, a rzadziej z osad znamy kilkanaście glinianych figurek postaci 
ludzkiej   lub   zwierząt   czworonożnych.   Są   to   figurki   niewielkich   rozmiarów.   Część 
przedstawień postaci ludzkich jest wewnątrz pusta i posiada kilka kamyczków,  co 
sprawia, że figurki te grzechoczą. Na szczególną uwagę zasługuje przedstawienie 
postaci   ludzkiej   z   Deszczna,   woj.   Gorzów   Wlkp.   (ryc.   13),   o   zwierzęcej   twarzy, 
niosącej przed sobą w rękach naczynie. Symboliczna wymowa tego przedstawienia 
jest bezdyskusyjna, a analiza jego treści przyniesie cenne informacje o ówczesnej 
religii.
W kontekście omówionych poprzednio różnorodnych przedstawień zoomorficznych 
niezwykle   cenne   są   rezultaty   badań   przeprowadzanych   w   ostatnich   latach   na 
cmentarzysku   w   Glinianach,   woj.   Wrocław,   które   przyniosły   odkrycie   kilku 
pochówków bydlęcych związanych z kulturą łużycką. Stanowią one znakomite źródło 
do badań religii ludności tej kultury, którego nie możemy pominąć w tym przeglądzie, 
jak i w dalszych rozważaniach.
Ludność   kultury  łużyckiej   wykazywała   szczególne   zamiłowanie   do   przyozdabiania 
użytkowanych   przez   siebie   przedmiotów   bogatą   ornamentyką.   Motywy 

background image

ornamentacyjne posiadały przeważnie kształt różnych figur geometrycznych. Dla nas 
obecnie, jeżeli spojrzymy na te motywy bez głębszego zastanowienia, opartego na 
pewnej dozie wiedzy z zakresu religioznawstwa czy też znajomości kultury ludowej, 
będą one przedstawiały jedynie wartość dekoracyjną. Jednakże wnikliwsza analiza 
dekoracyjnych przedstawień skłoni nas szybko do dostrzeżenia w nich także innych 
jesz-
105
cze symbolicznych treści. Oczywiście jest rzeczą zrozumiałą, że jedynie niewielka 
część   motywów   ornamentacyjnych   umożliwia   nam   obecnie   dostrzeżenie   w   nich 
także   znaczenia   symboli.   Większość   natomiast   dla   nas   to   różnorodne   motywy 
geometryczne,   jak   np.   dookolne   żłobki,   trójkąty   zakreskowane,   koła   itp.   W   ich 
rozmieszczeniu odnajdujemy wiele walorów estetycznych, jak chociażby umiejętne 
wykorzystanie   formy   naczynia   czy   przedmiotu   z   brązu   dla   właściwego 
wyeksponowania   poszczególnych   motywów,   wreszcie   dostrzegalna   rytmika   w   ich 
rozmieszczeniu.   Są   to   walory   świadczące   o   smaku   estetycznym   twórców   tych 
przedstawień   —   garncarzy,   którą   to   funkcję   w   okresie   rozwoju   kultury   łużyckiej 
pełniły przeważnie kobiety. Badania nad kulturą ludową, m. in. Słowian, przynoszą 
nam   niezwykle   interesujące   informacje   na   temat   znaczenia   nanoszonych   przez 
garncarzy   motywów   ornamentacyjnych   na   naczyniach.   Wiele   z   nich   posiada 
określoną funkcję magiczną i jest dobierana w sposób świadomy, by spełnić pewną 
rolę (np. zapobiec skwaszeniu mleka wlanego do danego garnka). W odniesieniu do 
kultury ludowej dysponujemy zanotowanymi, ustnymi przekazami uzyskanymi przez 
badaczy kultury ludowej przeważnie bezpośrednio od samych garncarzy. Gdy jednak 
stajemy przed bogato zdobioną ceramiką kultury łużyckiej, do wyjaśnienia znaczenia 
ornamentyki umieszczonej na naczyniach z tego okresu nie posiadamy przekazów 
spisanych. Błędem byłoby także przenoszenie źródeł etnograficznych do interpretacji 
ornamentyki   tak   odległych   czasów   prahistorycznych,   mimo   odnajdowania   nawet 
niekiedy analogicznych motywów. Źródła etnograficzne każą jednak widzieć nam w 
ornamentyce ceramiki nie tylko
106

jej znaczenie dekoracyjne, ale również mieć na uwadze jej rolę w symbolice kultowej. 
Jak już podkreślaliśmy, wymowa symboliczna poszczególnych motywów jest dla nas 
obecnie   w   znacznej   mierze   nieczytelna   i   dlatego   zachowując   niezbędną   w 
postępowaniu   naukowym   ostrożność   z   dużego   bogactwa   motywów   orna-
mentacyjnych   występujących   na   różnorodnych   przedmiotach   użytkowanych   przez 
ludność   kultury   łużyckiej   jedynie   nieliczne   wybierzemy,   których   znaczenie 
symboliczne będzie raczej oczywiste.  Do tego zespołu motywów  zaliczymy różne 
wersje   krzyża   (skośnego,   trykwetru,   swastyki),   następnie   motywy   przypominające 
tarczę słoneczną i gwiaździste oraz schematyczne wyobrażenia rogów bydlęcych czy 
baranich.
Do prezentowanej listy przedmiotów o znaczeniu symbolicznym stanowiących źródło 
poznania religii zaliczymy znajdowane bardzo często na osadach ludności kultury 
łużyckiej, a także i w grobach gliniane krążki niewielkich rozmiarów, często wycięte 
ze skorup rozbitych naczyń. Wydaje się, że można je uważać za symbole słońca lub 
księżyca. Ponadto na uwagę zasługują także większych rozmiarów płaskie talerze 
krążkowe, współwystępujące bardzo często z tzw. idolami księżycowymi (ryc. 14). W 
omawianym   zespole   znajdują   się   również   głównie   brązowe   wisiorki   o   kształcie 
antropomorficznym, albo też symbolizujące najprawdopodobniej tarczę słoneczną lub 
księżycową.

background image

Źródłem informującym nas o pewnych praktykach, u których podłoża znajdowały się 
motywy   o   charakterze   religijnym,   są   stwierdzone   na   kilku   stanowiskach   ludności 
kultury łużyckiej (m. in. na grodziskach w Biskupinie, w okolicy Żnina i Słupcy) kości 
ludzkie będące najprawdopodobniej śladami uczty ka-
107
Rysunek 14. Talerz krążkowy z idolem księżycowym ze Śląska Fot.  A.  Szczodrak
nibalistycznej.   Bliższym   wyjaśnieniem   tych   śladów   zajmiemy   się   w   kontekście 
pewnych   stwierdzonych   faktów,   prawdopodobnie   o   podobnym   znaczeniu, 
uchwyconych także na cmentarzyskach.
Z ludnością kultury łużyckiej łączy się także monumentalny ośrodek kultowy odkryty 
na szczytach gór Masywu Slężańskiego. W wyniku wieloletnich badań prowadzonych 
na górach Ślęży, Raduni i Kościuszki ustalono, że ich wierzchołki były otoczone krę-
gami utworzonymi z luźnych kamieni. Nie posiadały one walorów obronnych, lecz 
raczej w sposób niejako symboliczny   otaczały   wierzchołki   tych   szczytów,   na
108
których znajdowały się miejsca kultowe. Najlepiej rozpoznany został krąg kamienny 
na górze Raduni, obiega on wierzchołek góry i jest usytuowany lekko na jej stoku. 
Jest to krąg znacznych rozmiarów, gdyż jego obwód ma długość 2000 m, natomiast 
wysokość  jest niewielka i sięga  przeciętnie około  0,5 m, co zdaje  się dodatkowo 
potwierdzać   tezę   o   nieobronnym   charakterze   samej   konstrukcji.   Kręgi   na   ślęży   i 
Górze Kościuszki są gorzej rozpoznane, co wynika częściowo z faktu, iż zwłaszcza 
Ślęża   jest   obiektem   wielokulturowym.   W   różnych   okresach   pradziejowych   i   hi-
storycznych wznoszono tam rozmaite konstrukcje, jak wały i mury, co sprawia, że 
starożytny krąg kultowy nie jest wyraźnie czytelny na całym swoim przebiegu. Prace 
wykopaliskowe   nie   potwierdziły   śladów   stałego   osadnictwa   w   obrębie   kręgów 
kamiennych.   Uzyskany   w   trakcie   badań   materiał   archeologiczny   upoważnia   do 
określenia   czasu   budowy   i   funkcjonowania   wspomnianych   kręgów   już   od   okresu 
rozwoju kultury łużyckiej. Tradycja tych miejsc kultowych przetrwała jednak znacznie 
dłużej i, jak o tym wspominają źródła historyczne, praktyki pogańskie odbywały się 
na szczytach tych gór jeszcze w średniowieczu. Z rejonu Masywu Slężańskiego, a 
zwłaszcza   stoków   i   szczytu   samej   góry   Ślęży,   pochodzą   znane   powszechnie 
monumentalne rzeźby kamienne. Niestety kwestia określenia czasu powstania tych 
rzeźb   mimo   różnorodnych   prób   podejmowanych   w   dotychczasowej   literaturze, 
zwłaszcza lat ostatnich, pozostaje nadal otwarta. Wydaje się, że jedynie pewny jest 
ich związek z okresem funkcjonowania ośrodków kultu pogańskiego na szczytach 
Masywu Slężańskiego. Trudno jednak orzec, czy powstały one w początkach
109
istnienia tego ośrodka, tzn. już w okresie rozwoju kultury łużyckiej, czy też w okresie 
późniejszym,  przy czym  (jak wskazują zwolennicy tej drugiej wersji) znaczną rolę 
przy   powstaniu   tych   rzeźb   odegrali   Celtowie,   przebywający   na   terenach   Śląska 
środkowego   w   IWIII   wieku   p.n.e.   Należy   też   mieć   na   uwadze   oddziaływania 
kulturowe   z   południa   z   kręgu   kultury   egejskiej   i   starożytnej   Grecji,   które   mogły 
wywrzeć wpływ na powstanie tych rzeźb, na co szczególną uwagę zwracają badacze 
skłonni   umieszczać   czas   powstania   rzeźb   w   okresie   kultury   łużyckiej.   Z   zespołu 
rzeźb   ślężańskich   szczególnie   godny   uwagi   jest   tzw.   „mnich".   Jest   to   rzeźba 
starannie   wykonana   o   wyważonych   proporcjach   mogąca   kształtem   przypominać 
wazę   starogrecką   (ryc.   15).   Druga   rzeźba   również   bardzo   interesująca   pod 
względem,   plastycznym   jak   i   —   co   może   nawet   w   tym   wypadku   ważniejsze   — 
tematycznym,  to tzw.  postać z rybą  (ryc.  16). Najbardziej zasługuje tu na uwagę 
samo   ustawienie   postaci.   Lewa   noga   jest   silnie   zgięta   w   kolanie,   co   przypomina 

background image

charakterystyczną   postawę   stojących   postaci   ludzkich   w   rzeźbie   greckiej 
(kontrapostowy układ nóg). W przypadku rzeźby „postaci z rybą" dostrzegamy pewne 
nieznaczne odstępstwo od kanonu kontrapostowego układu nóg w rzeźbie greckiej, 
mianowicie prawa noga jest również trochę ugięta w kolanie, a nie wyprostowana. 
Tego   rodzaju   nieznaczne   odejście   od   charakterystycznego   dla   rzeźby   greckiej 
traktowania   ustawienia   nóg   można   uznać   za   przejaw   barbaryzacji   pierwowzoru. 
Postać   trzyma   przed   sobą   rybę   oznaczoną   głęboko   wyrytym   znakiem   skośnego 
krzyża, którym naznaczone są wszystkie rzeźby zespołu ślężańskiego. Postać ryby 
odgrywającej znaczną rolę w sym-
111
bolice różnych religii, a ponadto sam symboliczny znak skośnego krzyża, zdają się 
dość   jednoznacznie   określać   znaczenie   całej   rzeźby.   Z   omawianego   zespołu 
kamiennych rzeźb wymienić jeszcze należy dwie przedstawiające niedźwiedzice (ryc. 
17)   oraz   tzw.   „grzyb"   stojący   obecnie   koło   kościoła   św.   Anny   w   Sobótce,   woj. 
Wrocław.   Ta   ostatnia   rzeźba   jest   prawdopodobnie   dolną   częścią   przedstawienia 
postaci ludzkiej w szatach. Zarówno niedźwiedzie, jak i tzw. grzyb  są oznaczone 
znakiem skośnego krzyża. Znaki te, analogicznie wykonane jak na wspomnianych 
rzeźbach, występują również na skałach przy drodze prowadzącej na szczyt góry 
Ślęży. Niewątpliwie posiadają one symboliczne znaczenie, ale niestety bardzo trudno 
powiązać je z określonym okresem oraz kręgiem kulturowym. Znaki takie spotykamy 
bowiem   w   różnych   okresach   prahistorii,   a   nawet   w   okresie   wczesnego 
średniowiecza,   chociaż   w   przypadku   ziem   polskich   można   stwierdzić,   że   motyw 
skośnego krzyża występuje najczęściej na ceramice kultury łużyckiej oraz na innych 
różnych   przedmiotach   użytkowanych   przez   ludność   tej   kultury,   jak   np.   wyroby   z 
brązu czy na toporkach kamiennych.
Tak w najogólniejszych zarysach przedstawiają się zasoby źródłowe umożliwiające 
nam   podjęcie   próby   rekonstrukcji   religii   Prasłowian   okresu   rozwoju   tzw.   kultury 
łużyckiej.   Jak   z   tych   niemych   źródeł   archeologicznych   wydobyć   informacje   o 
ówczesnych   doktrynach   religijnych,   o   obrzędach   kultowych,   czy   wreszcie   o   or-
ganizacji kultu, a więc wszystkich podstawowych czynnikach struktury każdej religii? 
Wiemy już z poprzednich rozdziałów, iż zadanie to nie jest łatwe i nie możemy w tej 
chwili mieć złudzeń, że zdołamy
112
je   zrealizować   w   pełni.   O   założeniach   doktrynalnych   ówczesnej   religii   możemy 
wnioskować jedynie pośrednio na podstawie materialnych śladów obrzędów z kultem 
związanych, bo tylko one zostają utrwalone w źródłach archeologicznych.
Jak wolno  mniemać na podstawie  źródeł  archeologicznych, religia plemion kultury 
łużyckiej   nie   była   całkowicie   jednolita.   Dominowały   najprawdopodobniej   pewne 
główne     motywy     doktryny     i     obrzędów     kultowych,   czego       najbardziej 
przekonującym      potwierdzeniem wydaje     się być  panujący kult solarno-lunarny i 
ciałopalny         obrządek         pogrzebowy.         Poza       tymi       w   miarę       jednolitymi 
elementami,   które   były   wspólne dla  wszystkich  plemion  kultury  łużyckiej,  a  w 
dużej   mierze   także   i   kultur   sąsiednich,   liczyć   się   należy     ze     znacznym 
zróżnicowaniem       religii     w     obrębie poszczególnych   grup   lokalnych   ludności 
kultury     łużyckiej.     Refleksja   nad   zagadnieniami     życia   i   śmierci   była   głównym 
motorem kształtowania się doktryn religijnych, a co za tym idzie także obrzędów i 
organizacji   kultu.     Otaczający     świat,     wielorakość     zjawisk,   z   któr-ymi   wypada 
zetknąć się człowiekowi w  czasie jego   życia   i   działalności,   zawierają   w   sobie 
—     w   zależności   od   poziomu   rozwoju   wiedzy   —   więcej   lub   mniej     trudnych   do 
wytłumaczenia   tajemnic.     Znajdowały   się   one   poza   zasięgiem   ludzkiego 

background image

doświadczenia, jak  i  wiedzy  dotąd   zdobytej,   równocześnie   jednak człowiek nie 
mógł i nie potrafił pozostać wobec nich obojętny.   Znajdował   jedynie   fantastyczne 
rozwiązanie, tak jak fantastyczne dla niego były same zjawiska, których nie potrafił 
ogarnąć i wytłumaczyć swoją empiryczną wiedzą. Niewątpliwie do zjawisk, które dla 
społeczeństw  pradziejowych  stanowiły  trudną do
— B. Gediga, Siadami...
113
16. Postać z rybą z okolic Ślęży
Fot. A.  Szczodrak
wyjaśnienia kwestię, wobec której zarazem absolutnie nie można było pozostawać 
obojętnym,   należy   zjawisko   śmierci.   Różnorodne   próby   rozwiązania   tej   zagadki 
materializują się w źródłach archeologicznych głównie na cmentarzyskach. Błędem 
byłoby   jednak   rozpatrywać   i   próbować   rekonstruować   religię   odległych   epok 
rozdzielając   kult   zmarłych   od   innych   z   nim   współwystępujących,   gdyż   wzajemne 
przenikanie się różnych kultów dawało zwykle dość mozaikowy obraz religii każdego 
okresu.   Potwierdzeniem   słuszności   takiego   postępowania   będą   chociażby   cmen-
tarzyska   Prasłowian   okresu   kultury   łużyckiej,   na   których   odnajdujemy   elementy 
związane  nie tylko   lub  nie  wyłącznie  z  tą  częścią  religii,  która  dotyczyłaby   próby 
rozwiązania zagadki śmierci, lecz także i te, które     służyły     wyjaśnianiu     wielu 
problemów   życia.
Mając   na   względzie   powyższe   uwagi,   jak   i   scharakteryzowany   poprzednio   zasób 
źródeł, w których możemy szukać informacji o religii prasłowiańskich plemion kultury 
łużyckiej,   wydaje  się,  że  najmocniej  manifestuje  się  doktryna   religijna  nakazująca 
spalanie
114
ciał   zmarłych.   Jest   to   doktryna,   która   w   interesującym   nas   okresie   dziejów   była 
uniwersalna i stanowiła unifikującą cechę religii znacznych obszarów Europy, a także 
i   Azji.   Nie   można   jednak   zakładać,   aby   adaptacja   idei   ciałopalenia   na 
poszczególnych   terenach   nie   nadawała   jej   specyficznego,   lokalnego   charakteru. 
Spróbujmy   więc   w   naszych   rozważaniach   za   punkt   wyjścia   przyjąć   niewątpliwie 
bezsporny fakt powszechnego stosowania ciałopalenia zmarłych i zastanówmy się 
nad   doktrynalną   motywacją   tego   obrzędu.   W   religiach   stosujących   zwyczaj 
ciałopalenia dość powszechny jest kult słońca, pojętego jako koncentracja również 
czczonego   ognia.   Wśród   motywów,   które   łączą   słońce   z   kultem   grzebalnym, 
odnajdujemy m. in. ten, że zachód słońca nie równa się jego śmierci, lecz oznacza 
jedynie zstąpienie w niższe strefy do krainy zmarłych. Słońce może więc przepro-
wadzać dusze do krainy zmarłych, wskazywać im drogę i być ich przewodnikiem. 
Bardziej   bezpośredni   związek   jako   koncentracji   ognia   z   obrządkiem   ciałopalnym 
odnajdujemy   w   rozpowszechnionym   przeświadczeniu   o   oczyszczającej   i 
uzdrawiającej sile ognia. Ten motyw zachował się w kulturze ludowej m. in. Słowian, 
czego wymownym  potwierdzeniem są różne obrzędy związane z ogniem, jak np. 
sobótki.   Wydaje   się,   że   rozpowszechnieniu   ciałopalnego   obrządku   grzebalnego 
towarzyszyło   formowanie   się   wyobrażenia   niematerialnej   i   niezależnej   od   ciała 
duszy.   Taka   bowiem   koncepcja   duszy,   połączona   z   wiarą   w   oczyszczającą   siłę 
ognia,   mogła   stanowić   ideową   podstawę   ciałopalenia,   zakładającego   przecież 
zniszczenie materialnej powłoki cielesnej. Poglądy religijne operujące  już  pojęciami 
abstrakcyjnymi  formowały  się
115
wśród społeczeństw, które osiągnęły odpowiednio wysoki poziom rozwoju kultury i 
objęły  te   społeczności,  które   były   zdolne  do  przyswojenia   sobie  takich  koncepcji. 

background image

Zastanawiając   się   nad   pierwotnym   centrum,   w   którym   stworzono   ideologiczne 
przesłanki   ciałopalnego   obrządku   grzebalnego,   jak   i   rozpowszechniono   jego 
stosowanie,   wielu   badaczy   wskazuje   na   kultury   Sumerii   i   Akkadu.   Tam   w   III 
tysiącleciu   występują   groby   ciałopalne,   a   kapłani   sumeryjscy   rozpowszechnili 
koncepcję kultu ognia jako niszczącej i zarazem odradzającej poprzez oczyszczenie 
siły, dzięki której dusza zmarłego wyzwolona z ciała osiąga nieśmiertelność. W religii 
sumeryjskiej odnajdujemy tendencje do tworzenia monoteistycznej koncepcji bóstw, 
co   na   ogół   wiąże   się   także   z   ideą   niematerialnej   i   nieśmiertelnej   duszy.   Z   tego 
pierwotnego centrum zwyczaj ciałopalenia rozchodzi się w różnych kierunkach. W 
świetle   dotychczasowych   badań   nad   rozchodzeniem   się   zwyczaju   ciałopalenia   w 
okresach pradziejowych wydaje się, że istnieje dostrzegalny związek między drogami 
szerzenia się zwyczaju ciałopalenia a rozchodzenia się i upowszechniania miedzi i 
brązu.   W   latach   1600—1200   p.n.e.   obserwujemy   wyraźne   rozprzestrzenianie   się 
zwyczaju   ciałopalenia   na   terenach   Europy.   Najprawdopodobniej   pod   wpływem 
kontaktów z Anatolią kształtują się dwa centra tego zwyczaju: naddnieprzańskie i 
naddunajskie.   Przede   wszystkim   pod   wpływem   tego   ostatniego   centrum   zwyczaj 
spalania   zmarłych   dociera   na   tereny   zamieszkane   przez   prasłowiańską   ludność 
kultury łużyckiej. Zastanawiając się, czy odnajdujemy w obrębie kultury łużyckiej śla-
dy analogicznych założeń doktrynalnych, które towarzyszą zwyczajowi ciałopalenia, 
o jakich pobieżnie
116
Rysunek 17. Figura tzw. niedźwiedzia ze Ślęży Fot. A.  Szczodrak
wyżej wspomnieliśmy,  pamiętać wypada, iż w większości zostały one zrodzone w 
społeczeństwach   już   wysoko   rozwiniętych,   znajdujących   się   u   progu   ustroju 
klasowego. Ta doktrynalna motywacja obrządku ciałopalnego była w dużej mierze 
rezultatem   spekulacji   filozoficznych   warstwy   kapłańskiej.   W   powyższej   kwestii 
musimy mieć na uwadze, iż adaptacja obrządku ciałopalnego, jak i jego filozoficznej 
motywacji docierającej wraz z nim na tereny ziem Polski dokonywała się w obrębie 
istniejącej   już   starszej   tradycji   religijnej.   W   tym   przypadku   przyjęcie   zwyczaju 
kremacji   trafiło   na   podatny   grunt   ustalonego   starszego   przeświadczenia   o 
sakralności   ognia,   ukształtowanego   na   podłożu   posługiwania   się   ogniem   przy 
uprawie żarowej. Ogień w tym przypadku zapewniał
117
ponowne odradzanie się roślin i ta jego cecha mogła zostać wykorzystana w kulcie 
zmarłych.
Wśród   przedmiotów   oraz   przedstawień   figuralnych,   które   powyżej 
scharakteryzowaliśmy   uznając   je   za   związane   z   religią,   odnajdujemy   wiele 
potwierdzających   nam   częste   występowanie   symboliki   solarnej   czy   lunarnej.   Tak 
stosunkowo'   wyraźne   upowszechnienie   motywów   solarnych   i   najprawdopodobniej 
także   lu-narnych   zdaje   się   potwierdzać   istnienie   również   wśród   plemion   kultury 
łużyckiej rozwiniętego kultu solar-nego i lunarnego. Rozwój gospodarki wytwórczej, 
tzn. rolnictwa i hodowli, wpłynął na ukształtowanie się nowego stosunku człowieka do 
różnorodnych   zjawisk   przyrody.   Wielokrotnie   miał   w   tych   warunkach   możność 
czynienia obserwacji i uchwycenia określonych związków między powodzeniem jego 
działalności   gospodarczej   a   sprzyjającymi   warunkami   przyrodniczymi.   Wobec 
niskiego   rozwoju   sił   wytwórczych   znaczna   część   warunków   przyrodniczych 
znajdowała  się poza zasięgiem  ewentualnej możliwości  ich racjonalnego  kształto-
wania według potrzeb człowieka. Rozumiejąc jednak znaczenie chociażby warunków 
atmosferycznych, rolnicy i hodowcy starali się w irracjonalny sposób wpływać na siły 
przyrody, by zyskać ich przychylność. Ze zjawisk przyrody otaczających człowieka 

background image

niewątpliwą   ciekawość   wzbudzają   ciała   niebieskie,   a   zwłaszcza   słońce   i   księżyc. 
Życiodajne   znaczenie   słońca   jest   szczególnie   szybko   spostrzegane   i   doceniane 
przez   rolników   i   hodowców.   W   religii   Prasłowian   okresu   kultury   łużyckiej,   słońce 
odgrywało również bardzo ważną rolę.
Z   rozwiniętym   kultem   słońca   związany   był   niewątpliwie     równie       ważny     dla 
ówczesnego   społeczeń-
118
Rysunek 18. Rysunki skalne z Val Camonica Wg E. Anatiego
stwa kult płodności, mający zapewnić obfitość zbiorów oraz rozrodczość stad bydła i 
innych zwierząt domowych i łownych. Wymowne potwierdzenie związku tych kultów 
odnajdujemy we współczesnych kulturze łużyckiej rysunkach skalnych skupionych w 
alpejskiej dolinie Val  Camonica.  Na  jednym z tych  rysunków
119
widzimy  postać  ludzką     o  narządach   płciowych     połączonych  z   symbolem   tarczy 
słonecznej (ryc.  18b).
Z symboliką kultu płodności wiążą się także różne postacie zwierząt, m. in. byka, 
barana,   lub   detali   anatomicznych,   jak   rogi.   Te   tendencje   do   wyobrażania 
uduchowionych sił przyrody pod postaciami zwierząt są najprawdopodobniej reliktami 
totemizmu, który zakładał pokrewieństwo  człowieka  ze zwierzętami i pochodzenie 
całych   grup   ludzkich   od   wspólnego   przodka   zwierzęcego.   Wydaje   się   m.   in.   na 
podstawie   dotychczas   zdobytych   materiałów   źródłowych   dotyczących   kultury 
łużyckiej, jak również na podstawie bardziej pośrednich przesłanek, za jakie możemy 
w   tym   przypadku   uważać   wiadomości   o   ówczesnych   stosunkach   społeczno-
gospodarczych, że przynajmniej w młodszych fazach rozwoju kultury łużyckiej doko-
nują   się   pewne   przeobrażenia   w   pojęciach   religijnych   i   dostrzec   można 
antropomorfizację duchów sił przyrody. Zarysowaliśmy jedynie w miarę ostrożnie i 
ogólnie najprawdopodobniej podstawowe założenia religii Prasłowian okresu kultury 
łużyckiej. Obecnie spróbujemy w ich aspekcie zinterpretować bardziej szczegółowo 
zespół   źródeł   będących   materialnym   wyrazem   zarówno   doktryny   religijnej,   jak   i 
obrzędów kultowych.
Symbolika   solarna   jest   spotykana   dość   często   na   wielu   różnych   przedmiotach 
użytkowanych   przez   ludność   kultury   łużyckiej.   Aktualny   stan   badań   sprawia,   iż 
większość przedmiotów naznaczonych symbolicznymi znakami solarnymi pochodzi z 
grobów.   Mogłoby   to   wskazywać,   że   właśnie   przedmioty   stanowiące   wyposażenie 
zmarłego   były   naznaczane   symbolami,   co   oczywiście   nadawałoby   tym   zabiegom 
określony sens.
120
przed takim rozwiązaniem — może stosunkowo jednostronnym — powstrzymuje nas 
jednak   znacznie   gorszy   stan   zbadania   osad,   a   ponadto   fakt,   iż   na   osadach 
natrafiamy na materiały daleko gorzej zachowane. To właśnie może być przyczyną, 
iż   większość   znanych   obecnie   przedmiotów   ze   znakami   solarnymi   pochodzi   z 
grobów. Znaki te spotykamy często na ceramice, przy czym wyjątkowo sugestywnie 
uwidacznia się ich symboliczne znaczenie na znanej m. in. z terenu Śląska ceramice 
malowanej (ryc. 19), pochodzącej ze schyłku epoki brązu i wczesnego okresu epoki 
żelaza.   Są   to   symbole   wyobrażające   tarczę   słoneczną   niejednokrotnie   z 
rozchodzącymi  się od niej promieniami, dalej schematyczne  symbole solarne, jak 
trykwetry czy swastyki i skośne krzyże, wreszcie do tego kręgu symboliki zaliczyć 
wypada   przypuszczalnie   także   gwiaździste   motywy   znajdujące   się   na   dnach   i 
wewnętrznych ściankach niektórych naczyń, m. in. mis. Analogiczne znaki, głównie 
skośnego   krzyża,   a   także   symbolu   tarczy   słonecznej,   odnajdujemy   m.   in.   na 

background image

kamiennych   toporkach,   niektórych   ozdobach   z   brązu   (naszyjniki),   glinianych 
figurkach   ptaszków   i   naczyniach   zoomorficznych.   Wydaje   się,   że   te   symbole 
nadawały wspomnianym przedmiotom wyjątkowego znaczenia i przeznaczały je do 
określonych obrzędów kultowych. Z tego co powyżej zostało zasygnalizowane, nie 
należałoby zespołu tych przedmiotów łączyć wyłącznie z obrzędami grzebalnymi, jak 
na to mógłby wskazywać fakt znajdowania ich głównie w grobach. Niemniej jednak 
pozostaje faktem, z którego wolno wnosić, iż symbolika solarna, jak i przedmioty tymi 
symbolami   oznaczone,   odgrywają   istotną   v   obrzędach   grzebalnych   oraz   w 
założeniach dok-
121
trynalnych,   które   te   obrzędy   kształtowały.   Wydaje   się,   że   odnajdujemy   w   tym 
potwierdzenie,   iż   również   w   religii   Prasłowian   kultury   łużyckiej   bóstwo   słoneczne 
odgrywało ważną rolę w kultach grzebalnych jako zstępujące do krainy zmarłych, 
przewodnik   dusz   i   wreszcie   rękojmia   zmartwychwstania,   na   co   naprowadzały 
obserwowane wschody i zachody słońca.
Z         omawianym         zespołem       symboli         stanowiących   wyobrażenie     tarczy 
słonecznej  lub też księżyca wiążą  się   znajdowane  już  znacznie   częściej   na 
terenie   badanych   osad   gliniane,     stosunkowo   regularnie   okrągłe   krążki,     bardzo 
często wycięte ze skorup naczyń, rzadziej od razu uformowane w glinie i następnie 
wypalone.     Nie   mają     one     żadnych     otworów,     które     mogłyby   ewentualnie 
sugerować, iż są to kółka małych modeli wózków  glinianych.  Jest  to więc zespół 
nieprzypadkowych  przedmiotów,   występujących  stosunkowo licznie na niektórych 
obiektach, jak np. grodziskach na Osobowicach we Wrocławiu, a także na szczytach 
Masywu  Slężańskiego,   otoczonych   kamiennymi kręgami  kultowymi.  Krążki  te 
nie  posiadały  żadnej praktycznej   użyteczności   w   czynnościach   gospodarczych, 
trudno także widzieć w nich zabawki. Bardzo sugestywne   natomiast   wydaje   się 
być     ich     znaczenie   symboliczne,   co   w  dużej   mierze   uzasadnia   ich   obecność   w 
zbadanych nawarstwieniach w obrębie kręgów kultowych na Ślęży, Raduni i Górze 
Kościuszki. Oczywiście trudno pokusić się o szczegółowe określanie roli tych symboli 
w ówczesnym kulcie. Z całą pewnością ich znaczenie sprowadzało   się raczej   do 
zapewnienia przychylności   ubóstwianych  ciał niebieskich.  Mając na uwadze      ich 
częste   występowanie   także  na   osadach, rola tych symboli nie sprowadzała się 
jedynie do świa-
122
ta   zmarłych.   Przypuszczalnie   były   one   noszone   w   odpowiednich   pojemnikach   — 
woreczkach umieszczonych na sznurach, które zakładano na szyję. Bezpośrednie 
ich nanizanie na sznury jest mniej prawdopodobne z uwagi na to, iż z reguły krążki te 
nie mają odpowiednich otworów.
Nader interesujące światło na obrzędowość oraz elementy doktryny religijnej okresu 
rozwoju kultury łużyckiej rzucają nam gliniane krążki znacznie większych rozmiarów 
niż poprzednie, sięgające średnicy ponad 20 cm, zwane talerzami krążkowymi. W 
tym   przypadku   jednak   jednoznaczne   określenie   ich   funkcji   wydaje   się   trudne. 
Zdaniem wielu badaczy mogły one pełnić rolę podkładek do wypieku lub przykrywek 
do  naczyń.   Szereg   szczegółów  i  okoliczności  ich  znalezienia   skłaniają  jednak  do 
zastanowienia się, czy te talerze krążkowe  pełniły rzeczywiście tylko taką funkcję 
kuchenną. Zwrócić wypada uwagę na to, iż jedna strona tych talerzy jest przeważnie 
zdobiona   nakłuciami   paznokciowymi,   układającymi   się   w   rzędy   promieniście 
rozchodzące się od środka, koncentryczne koła, albo też żłobkami, krzyżującymi się i 
tworzącymi kwadraty lub romby, rzadziej nieregularnymi. Ornamentyka niestety nie 
stanowi   pewniejszej   wskazówki   dla   określania   funkcji   tych   talerzy,   choć   można 

background image

powiedzieć,   że   dla   pełnienia   użytkowej   funkcji   kuchennej   jest   ona   niepotrzebna. 
Szczególnie jednak współwystępowanie niekiedy talerzy krążkowych z tzw. idolami 
księżycowymi (ryc. 14), w postaci modelu sierpu księżyca, co może nasuwać także 
skojarzenie z rogami, każe brać pod uwagę również inną rolę talerzy krążkowych niż 
zwykła
użyteczność w gospodarstwie domowym. Analogiczne
123
idole w kształcie rogów lub sierpu księżyca, tylko znacznie większych rozmiarów, 
znane są z sanktuariów Anatolii. Poprzez kultury egejskie i tereny Bałkanów wpływy 
ze   wschodniej   części   basenu   Morza   Śródziemnego   docierały   na   nasze   ziemie, 
zamieszkane   przez   twórców   kultury   łużyckiej.   Rezultaty   tych   oddziaływań   sięgają 
wielu przejawów świadomości społecznej, im również najprawdopodobniej przypisać 
należy   pojawienie   się   w   kulturze   łużyckiej   wspomnianych   idoli.   Trudno   jedynie 
rozstrzygać, czy chodzi o symbol lunarny, a więc o wyobrażenie sierpu księżyca, czy 
też   raczej   o   rogi   bydlęce   —   wołu,   byka,   które   w   symbolice   kultowej   odgrywały 
poważną rolę jako symbol bóstw rozrodczych, symbol mocy itp. Mielibyśmy w tym 
przypadku jeszcze jeden ślad w symbolice kultowej ludności kultury łużyckiej bóstwa 
zwierzęcego,   prawdopodobnie   wołu   lub   byka,   co   zdają   się   potwierdzać   niektóre 
przedstawienia plastyczne, a także występujące w tym okresie puchary w kształcie 
rogu bydlęcego.
W symbolice kultowej ludności kultury łużyckiej różne postacie zwierząt odgrywały 
znaczną rolę. Uzasadnieniem tego mogą być dość liczne różnorodne przedstawienia 
zoomorficzne. Bodajże największą grupę stanowią gliniane figurki w postaci ptaków. 
Z bardzo częstego występowania tych figurek w grobach wolno przypuszczać, że 
posiadały one określone znaczenie w obrzędach grzebalnych. Na czym jednak to 
znaczenie polegało i jaka była jego doktrynalna podstawa, jest już kwestią trudną do 
jednoznacznego i wyczerpującego wyjaśnienia. Ptak odgrywa  bardzo dużą rolę w 
symbolice różnych religii jako nosiciel dusz lub też jest symbolem samej duszy, która 
unosi
124
się do nieba. Gdy przypomnimy sobie, co krótko powiedzieliśmy   o podstawowych 
założeniach   ideologicznych   rozwoju     zwyczaju     ciałopalenia,     że   ich   ważnym 
elementem   jest   wiara   w   niezniszczalną,   niematerialną   duszę,   która   w   wyniku 
spalenia  ciała zmarłego zostaje  uwolniona i ulatuje do krainy  zmarłych,   wówczas 
symbolika ptaka nosiciela duszy wydaje się być wysoce     prawdopodobna.       Ptak 
posiada       jednak     również   i   inne   znaczenie   w   symbolice   religijnej.   Jak   już   na-
pomknęliśmy,  figurki   te  nie  tyle  wyobrażają  określony gatunek ptaka, ile raczej 
są wyobrażeniem ptaka w ogóle. Mimo to jednak w wielu z nich można dopatrzeć 
się   postaci   ptaków   wodnych.     Ten   ostatni moment został wykorzystany przy 
interpretacji   funkcji     glinianych   figurek   ptaszków.     Zwrócono   bowiem   uwagę     na 
starożytne  podanie  o  barce  z  tarczą  słoneczną ciągnionej przez ptactwo wodne. 
Motyw   barki   z   ptaszkami   powtarza   się   wielokrotnie   w   zdobnictwie,   m.   in.   na 
naczyniach brązowych  z terenów Europy z epoki brązu. Wskazuje to na związek 
motywu ptaka   ze   słońcem   i kultem   solarnym.   Zwraca   także uwagę       częste 
współwystępowanie       motywu       ptaka z przedstawieniami bydła — wołu, byka   i 
kozła — barana. Są to symbole charakterystyczne dla kręgu kultów płodności.  Ptaki 
ponadto wiążą się z mitami astralnymi   i kosmicznymi.   Widzimy   więc   dużą   róż-
norodność możliwości znaczenia ptaka w różnych religiach,  podanych tutaj  zresztą 
wcale  niekompletnie. Jaką więc mógł spełniać rolę w religii ludności kultury łużyckiej. 
Z   czasów  współczesnych   kulturze  łużyckiej   znamy  wyjątkowo   sugestywną   scenę, 

background image

przedstawioną     na     rysunkach   skalnych     w     Val     Camonica     w Północnych 
Włoszech.  Scena  ta przedstawia adorację
125
postaci ptaka przez dwie postacie ludzkie z rękami ułożonymi w geście oracyjnym 
(ryc.   18a).   Jest   to   wymowne   i   bardzo   czytelne   potwierdzenie   kultowej   roli   ptaka. 
Uwzględniając   niewątpliwie   oddziaływania   kulturowe   z   terenów   alpejskich, 
docierające na nasze ziemie, możemy także przenieść ten dowód d kręgu kultury 
łużyckiej. Czyni nam to zrozumiały tak częste występowanie przedstawień ptaków w 
różnej postaci na terenach zajmowanych przez kultur łużycką. Tradycja o związkach 
ptaków z kultem prze trwała w kulturze ludowej Słowian, w obrębie której istniały 
wierzenia o ptakach nosicielach dusz ludzkich, związanych także z symboliką słońca. 
Okoliczności występowania przedstawień ptaków na cmentarzyskach czy osadach 
ludności kultury łużyckiej, a także ich konstrukcja, która sprawia, że część figurek 
ptaszków   jest   zarazem   grzechotkami,   rzucają   nam   pewne   światło   na   ich   rolę   w 
obrzędach kultowych tego okresu. Najogólniej stwierdzamy, że motyw ptaka bywał 
przedstawiany   samodzielnie   w   postaci   figurki   będącej   zarazem   najczęściej 
grzechotką oraz jako element „dekoracyjny" na innych przedmiotach. Z tego jednak 
wolno wnosić, iż sam symbol ptaka zawierał określoną treść wierzeniową natomiast 
w zależności od formy, w jakiej był on przedstawiony, mógł spełniać różną rolę w 
obrzędach. Jeżeli chodzi o treść wierzeniową samego symbolu ptaka, wolno nam 
przypuszczać, że wiązać się ona mogła z kultem solarnym i płodności. Zwłaszcza 
kulty solarne odgrywają znaczną rolę także w obrzędach grzebalnych i stąd może tak 
częsta   obecność   symbolu   bóstwa   solarnego,   jakim   była   figurka   ptaka   w  grobach 
ludności kultury   łużyckiej.   W   tym   przypadku  jednak   musimy
126
uwzględniać   także   znaczenie   ptaka   jako   symbolu   duszy   zmarłego,   ulatującej   ku 
górze.
Nie tylko  jednak ptak odgrywał  pewną  rolę w symbolice kultowej ludności kultury 
łużyckiej.   Jak   już   wiemy,   zwłaszcza   w   naczyniach   zoomorficznych   dopatrzeć   się 
możemy   także   postaci   innych   jeszcze   zwierząt,   podobnie   również   i   w   pełnych 
figurkach   glinianych,   wyobrażających   różne   zwierzęta.   Postacie   zwierząt 
czworonożnych   są   również   dominującym   motywem   wrytych   przedstawieniach 
figuralnych umieszczanych na naczyniach. Wspomnieliśmy już o trudnościach, jakie 
nastręcza   rozpoznanie   gatunku   zwierząt   na   tych   przedstawieniach,   z   tego   też 
względu nasze wnioski o ewentualnej symbolicznej, kultowej roli różnych zwierząt 
muszą być nader ostrożne. Tak postępując możemy ustalić, że w przedstawieniach 
zwierzęcych  obok ptaków natrafiamy na postacie bydła, barana i kozła, świni lub 
dzika, niedźwiedzia oraz konia i jelenia, a prawdopodobnie również żółwi i ślimaków. 
Wszystkie   te   postacie   w   wielu   religiach   personifikowały   ubóstwiane   rozmaite   siły 
przyrody, głównie rozrodczość, a także wiązały się z symboliką solarną. Istnieje wiele 
danych, że wszystkie te postacie zwierzęce są bardzo starymi symbolami kultowymi. 
Potwierdzenie kultowej roli tych zwierząt odnajdujemy niekiedy bardzo sugestywnie 
udokumentowane w źródłach archeologicznych z różnych   obszarów, a także ziem 
polskich.
Możemy   tutaj   jedynie   zasygnalizować   interesujące   odkrycia,   jakich   dokonano   w 
ostatnich   latach   na   cmentarzysku   ludności   kultury   łużyckiej   w   Glinianach,   woj. 
Wrocław. Na stanowisku tym natrafiono na 6 grobów krów. Ponadto w grobach tych 
wystąpiły  jeszcze   szczątki  kostne  innych  zwierząt,   m.   in.
127

background image

konia i owcy. Z relacji o tych odkryciach wynika, że zwierzęta były ćwiartowane, a 
więc chodziłoby o ślady uczty obrzędowej, podczas której spożywano może tylko 
częściowo zwierzęta będące przedmiotem kultu, a następnie szczątki ich składano 
do grobów. Również wyraźny ślad kultowego znaczenia wymienionych poprzednio 
zwierząt znajduje przebogate potwierdzenie w ludowej kulturze Słowian. Nie sposób 
byłoby tutaj przytoczyć większą ilość przykładów na poparcie powyższych stwierdzeń 
i dlatego ograniczymy się jedynie do kilku, które pod względem chronologicznym, a 
częściowo także kulturowym, mogą być najbliższe kulturze łużyckiej. W tym zakresie 
wiele bogatego materiału źródłowego dostarczyły odkrycia rytów skalnych w Alpach 
włoskich, skupionych w dolinie Val Camonica, pochodzące ze schyłku neolitu, epoki 
brązu   i   wczesnej   epoki   żelaza.   Rysunki   te   stanowią   bardzo   wszechstronną 
dokumentację   życia   społeczności   zamieszkującej   dolinę   Val   Camonica   na 
przestrzeni   prawie   2000   tysięcy   lat.   Dostrzegalne   są   zbieżności   w   różnych 
dziedzinach między kulturą ludności z doliny Val Camonica a kulturą Prasłowian z 
dorzecza Odry i Wisły. Ukształtowały się one w wyniku oddziaływań kulturowych, a 
może   w   jakimś   zakresie   także   i   etnicznych   idących   z   południowego   zachodu   w 
kierunku północnym i również odwrotnie. Zbieżności te dadzą się dostrzec w różnych 
1   przejawach   świadomości   społecznej,   m.   in.   w   religii   czego   wymownym 
potwierdzeniem   może   być   występowanie   analogicznej   symboliki   kultowej.   W   tej 
sytuacji   Wspomniane   ryty   skalne   z   uwagi   na   ich   narracyjny!   charakter   stają   się 
nieocenionym   źródłem   także   do   określenia     funkcji       niektórych     symboli 
występujących  w
128
19. Ceramika  malowana  ludności kultury łużyckiej  ze Śląska B.  Gediga, Siadami...
129
kulturze łużyckiej. Już poprzednio rozważając rolą wyobrażeń ptaka przytoczyliśmy 
przykład sceny adoracji z Val Camonica. Również we wspomnianych rytach skalnych 
odnajdujemy   sceny   z   wyobrażeniami   innych   zwierząt,   będących   motywami 
przedstawień   figuralnych   kultury   łużyckiej.   Wśród   naczyń   zoomor-ficznych   obok 
postaci ptaka rozpoznać można, jak wspomnieliśmy, bardzo często postać wołu — 
byka lub krowy, kozła i barana, które to zwierzęta często odgrywają ważną rolę w 
kultach płodności i rozrodczości. Przykłady z rysunków skalnych  z Val Camonica 
zdają się potwierdzać  związek kultu  wspomnianych  postaci zwierzęcych   z  kultem 
solarnym. Najwymowniejszym potwierdzeniem tego jest przedstawienie postaci wołu 
— byka z dyskiem tarczy słonecznej, umieszczonej ponad rogami, adorowanej przez 
postać   ludzką   z   rękami   uniesionymi   w   geście   oranta   (ryc.   18c).   Z   tym   samym 
motywem kultowym wiążą się także puchary w kształcie rogu, które — jak już wiemy 
—   spotykamy   dość   często   na   różnych   badanych   stanowiskach   kultury   łużyckiej, 
wyrażające   pewnie   podobną   treść   symboliczną,   co   postać   wołu   lub   byka.   W 
przypadku   kultury   łużyckiej   potwierdzeniem   powiązań   między   kultem   płodności   a 
solarnym   oraz   roli   w   symbolice   tych   kultów   postaci   zwierzęcych   będzie 
współwystępowanie   symboli   tarczy   słonecznej   obok   schematycznych   rysunków 
rogów   m.   in.   na   halsztackiej   ceramice   malowanej   (ryc.   19)   z   terenu   Śląska   czy 
Wielkopolski. Byłoby to w pewnym stopniu przykładem zbieżności, o których powyżej 
wspominaliśmy,   dostrzegalnych   między  kulturą  ludności  z  doliny  Val  Camonica   a 
kulturą prasłowiańskiej ludności z terenu ziem polskich.   Rozważając  zagadnienie 
kultowej   roi'
130
przedstawień   postaci   bydlęcych   u   prasłowiańskiej   ludności   kultury   łużyckiej   nie 
można pominąć tego, że kult bydła utrzymywał się przez wieki w kulturze ludowej 

background image

Słowian.   Występującą   także   w   przedstawieniach   figuralnych   ludności   kultury 
łużyckiej najprawdopodobniej postać świni lub dzika spotykamy w symbolice różnych 
religii, przy czym łączyła się ona na ogół również z kultem płodności. Postać świni — 
dzika jest znana m. in. w religii celtyckiej, ale najprawdopodobniej tradycja kultowego 
charakteru tego zwierzęcia jest znacznie starsza. Pośrednim dowodem tego może 
być m. in. znana z przekazów biblijnych i rozpowszechniona na Bliskim Wschodzie 
nienawiść do świni. Podłoże tego uczucia może tkwić właśnie w fakcie występowania 
świni jako postaci czczonej w starszych religiach. Z terenu Europy i także ziem Polski 
pochodzą   znane   neolityczne   pochówki   świń,   co   również   wskazuje   na   jej   rolę   w 
wierzeniach. Wreszcie bardzo sugestywne potwierdzenie utrzymywania się kultowej 
roli świni także we wczesnym okresie żelaza, tzw. halsztackim, stanowi pochówek ze 
znanego   cmentarzyska   z   miejscowości   Hallstatt   w   Górnej   Austrii.   Spotykane   w 
kulturze łużyckiej przedstawienia, w których można dopatrywać się wyobrażeń tego 
zwierzęcia   lub   dzika,   potwierdzają   utrzymywanie   się   wtedy   także   na   naszych 
ziemiach kultowego znaczenia tych zwierząt.
Z  innych   przedstawień  postaci  zwierzęcych   z  okresu  rozwoju  kultury  łużyckiej  na 
szczególną   uwagę   zasługują   wyobrażenia   koni   i   jeleni,   które   dominują   w   rytach 
figuralnych na ceramice. Koń jest zwierzęciem czczonym w wielu religiach i odgrywa 
znaczną rolę w symbolice religijnej. Występuje zarówno jako
131
20. Kultowy wózek z Trundholm w Danii
Za J. Filipem
zwierzę ofiarne lub symbol bóstwa. Z epoki brązu znane są niektóre przedstawienia 
postaci konia, które mogłyby wskazywać na jego związek z kultem słońca. Bardzo 
sugestywnym przykładem może tu być brązowy wózek z Trundholm z Danii (ryc. 20), 
na którym są umieszczone postać konia oraz symbol tarczy słonecznej. Stanowić by 
to mogło nawiązanie do znanego motywu słońca ciągnionego przez konia. Nie bez 
racji   jednak   inni   badacze   są   skłonni   wspomniane   przedstawienia   na   wózku 
interpretować raczej jako symbole dwóch bóstw, umieszczone na jednym wozie. Te 
informacje o roli konia w wierzeniach, jak i bliska analogia z Trundholm zdają się 
potwierdzać   także   kultowe   znaczenie   przedstawień   konia   na   ceramice   kultury 
łużyckiej.   Możliwe,   że   postać   tego   zwierzęcia   łączyła   się   również   z 
rozpowszechnionym kultem
132
solarnym.   Fakt   częstego   występowania   naczyń   z   rytymi   wyobrażeniami 
najprawdopodobniej konia w grobach ludności kultury łużyckiej wskazuje na rolę bó-
stwa, które on symbolizuje, także w kulcie zmarłych. Wydaje się, że byłoby to zgodne 
z   rolą   bóstwa   słonecznego   w   wierzeniach   o   zmartwychwstaniu   zmarłych.   Są   to 
oczywiście   treści   wierzeniowe,   które   mogły   być   znane   także   ludności   kultury 
łużyckiej,   co   zdają   się   potwierdzać   przytoczone   fakty   m.   in.   wykonywania 
przedstawień postaci konia na ceramice, jak i występowanie tej ceramiki w grobach.
Dalsza   ze   stosunkowo   często   występujących   postaci   w   rytych   przedstawieniach 
figuralnych   na   ceramice,   a   mianowicie   jeleń,   jest   również   postacią   zwierzęcą 
ubóstwianą w wielu religiach. W przypadku kultury łużyckiej postać jelenia występuje 
m.   in.   na   naczyniu   z   Łaz,   woj.   Wrocław   (ryc.   12c),   w   scenie   o   charakterze 
narracyjnym   o   stosunkowo   bogatej   treści.   Wielu   badaczy   podejmowało   próbę 
wyjaśnienia jej treści. Dla części z nich przedstawia ona polowanie na jelenie i w tym 
aspekcie   wyjaśniają   wszystkie   elementy   tej   sceny.   Jedynie   większą   trudność 
sprawiało   to,   że   w   dwóch   wypadkach   przedstawieni   są   jeźdźcy   na   jeleniach. 
Używanie jeleni pod wierzch nie ma żadnego potwierdzenia w faktach. Z tego wzglę-

background image

du autorzy, dopatrujący się w scenie z Łaz utrwalonych epizodów z polowania na 
jelenia,   wyjaśniają   umieszczenie   jeźdźców   na   jeleniach   pomyłką   autora   rysunku. 
Wydaje   się,   że   wyjaśnienie   takie   jest   raczej   nie   do   przyjęcia.   Jest   bowiem   mało 
prawdopodobne,   ażeby   autor   rysunku   popełniał   taką   pomyłkę   aż   dwukrotnie. 
Ponadto podczas wykonywania rysunku tej sceny, pomyłka była ogromnie łatwa do 
naprawienia.
133
W   tej   sytuacji   raczej   musimy   przyjąć,   że   autor   ry-  '  sunku   celowo   i   świadomie 
przedstawił postacie ludzkie na jeleniach. To między innymi prowadzi nas ku próbom 
innej   interpretacji   omawianej   sceny,   według   której   jest   to   scena   o   symbolicznym 
znaczeniu,   zawierająca   pewne   treści   ówczesnej   religii.   Gdy   spojrzymy   na   cały 
rysunek jako na przedstawienie zawierające przemyślaną przez autora, a zarazem 
zrozumiałą dla odbiorców treść, związaną z ówczesnymi wierzeniami, wtedy to także 
owych jeźdźców na jeleniach nie będziemy musieli tłumaczyć nie dającą się zresztą 
przekonująco uzasadnić omyłką autora rysunku. Istnieje kilka możliwych wyjaśnień 
tych   przedstawień   jeźdźców   na   jeleniach.   Można   sięgnąć   do   znanego   zwyczaju 
upodabniania się na polowaniach do zwierzyny. W tym przypadku więc chodziłoby o 
upodobnienie koni do jeleni przez dodanie im rogów. Z drugiej strony zaś można 
brać pod uwagę, że chodzi tutaj o przedstawienia bóstw jadących na jeleniach lub o 
wyobrażenie postaci ubóstwianej — fantastycznej, będącej połączeniem człowieka i 
zwierzęcia. W pierwszym przypadku można posłużyć się analogiami z kręgu religii 
hetyckiej   i   brać   pod   uwagę   wpływy,   prawdopodobnie   pośrednie,   z   terenu   Azji 
Mniejszej.   Wydaje   się   to   być   realne   wobec   dostrzegalnych   licznych   śladów 
oddziaływań   wschodniośródziemnomor-skich.   Druga   z   przytoczonych   możliwych 
interpretacji zdaje się mieć bliższą i szerszą podstawę dowodową, choć podkreślić 
wypada, iż obie możliwości interpretacji jeźdźców na jeleniach są w istocie sobie bar-
dzo bliskie i wyrażają dość podobne zjawisko w religii. Wyobrażenia fantastycznych 
postaci będących w połowie zwierzętami w połowie ludźmi wiążą się z pro-
134
cesem antropomorfizacji bóstw, występujących pod postaciami zwierząt.
Gdy sięgniemy ponownie do wspomnianych już wielokrotnie rysunków skalnych z Val 
Camonica   odnajdziemy   bardzo   bliską   analogię,   zdającą   się   potwierdzać   istnienie 
procesu antropomorfizacji bóstw. Jedna ze scen przedstawia jelenia oraz siedzącą 
na nim postać ludzką (ryc. 18b). W tym przypadku najprawdopodobniej jeleń posiada 
nogi   ludzkie.   Tak   przedstawiona   fantastyczna   postać   jelenia—człowieka   jest 
adorowana przez trzy postacie ludzkie. Nadaje to tej scenie jednoznaczną wymowę. 
Odpowiednikiem ubóstwianego jelenia, przechodzącego proces antropomorfizacji, są 
najprawdopodobniej  obie postacie rzekomych  jeźdźców  na jeleniach  ze sceny na 
wazie z Łaz. Dalsze przykłady stanowiące potwierdzenie dokonującego się w okresie 
kultury   łużyckiej   procesu   antropomorfizacji   bóstw   znajdziemy   w   innych 
przedstawieniach   antropozoomorficznych,   którymi   jeszcze   szerzej   się   zajmiemy. 
Obecnie pozostańmy przy scenie na wazie z Łaz. Różnie interpretowano znajdujący 
się w tej scenie znak w kształcie dwóch trójkątów, stykających się wierzchołkami. 
Część   badaczy,   zdaniem   których   scena   przedstawia   polowanie   na   jelenie, 
sugerowało, iż jest to rysunek koryta lub obroku, do którego zmierzają jeźdźcy ze 
swoimi zwierzętami, by mogły się posilić po zakończonym  polowaniu. Wydaje się 
jednak,   że   rysunek   ten   bardziej   przedstawia   symboliczny   znak   niż   określony 
przedmiot użytku codziennego. Jest to znak najbardziej zbliżony do skośnego krzyża 
lub   jego   wariantu   spotykanego   często   na   różnych   przedmiotach,   jak   ceramika, 
wyroby metalowe   czy  kamienne,    użytkowanych   przez  ludność

background image

135
kultury łużyckiej. Jak wiemy, również podobne znaki skośnego krzyża występują w 
rejonie ślężańskiego ośrodka kultowego na rzeźbach i głazach góry Ślęży. Znak ze 
sceny na wazie z Łaz raczej więc łączyć należy z symboliką solarną, choć może być 
on również schematycznym  wyobrażeniem bóstwa żeńskiego. Zasługuje także na 
uwagę to, że ze wszystkich postaci ludzkich przedstawionych na omawianej wazie 
zaledwie jedna jest uzbrojona w łuk. Pozostali uczestnicy rzekomego polowania nie 
posiadają żadnego uzbrojenia. W sumie wydaje się, że cała ta scena zawiera pewne 
treści ówczesnej religii ludności kultury łużyckiej, które tylko w pewnych fragmentach 
możemy rozszyfrować. Mielibyśmy więc wskazówkę o istnieniu kultu postaci jelenia. 
Bóstwo,   które   jeleń   symbolizuje,   przechodzi   w   okresie   kultury   łużyckiej   proces 
antropomorfizacji,   o   czym   świadczyłyby   owe   postacie   jeźdźców   na   jeleniach   i 
wreszcie   w   scenie   tej   odnajdujemy   także   ślady   symboliki   związanej   z   kultem 
solarnym i płodności.
Sceny   analogicznych   „polowań"   znamy   jeszcze   z   kilku   innych   naczyń   kultury 
łużyckiej. Są one jednak mniej bogate tematycznie niż powyżej omówiona z Łaz. 
Wydaje się, że również i one przedstawiają pewne treści religijne. Pozostając jednak 
przy analizie scen o charakterze narracyjnym odsłaniających nam interesujące treści 
ówczesnej   religii  zajmiemy  się  obecnie  sceną   wyrytą   na   wazie   z  wczesnej   epoki 
żelaza, pochodzącej z cmentarzyska  w Sobiej uchach, woj. Bydgoszcz. Scena ta 
przedstawia pochód czy też raczej procesję z wozem ciągnionym przez zwierzęta. 
Oprócz wozu uczestniczą w pochodzie dwie postacie niosące tarcze oraz jeźdźcy na 
koniach. Podobne sceny wy-
136

stępują   w   trochę   późniejszym   czasie   na   tzw.   urnacn   twarzowych   prasłowiańskiej 
ludności kultury pomorskiej, o czym w następnym rozdziale szerzej pomówimy. Na 
ceramice kultury łużyckiej są one natomiast jeszcze sporadyczne. Na piewszy rzut 
oka,   gdy   weźmiemy   pod   uwagę   obie   postacie   niosące   tarcze,   bardzo   kuszące   i 
prosto   nasuwające   się   jest   określenie   całej   sceny   jako   przedstawienie   pochodu 
wojennego.   Jednakże   militaria,   które   ■—■   jak   można   by   oczekiwać   —   powinny 
stanowić liczne akcesoria takiego pochodu, reprezentują zaledwie dwie tarcze. Mniej 
więcej współczesne analogie do sceny z Sobiejuch pochodzą z bogato zdobionych 
waz  z Sopronu z terenu Węgier, jak i ze scen z Val Camonica. Dalszą analogią 
będzie wóz z brązu ze Strettweg koło Judenburga w Austrii, którego kultowa funkcja 
zdaje   się   być   niewątpliwa.   Jest   to   czterokolny   wóz,   na   którego   platformie 
umieszczono   szereg   postaci,   a   wśród   nich   jeźdźcy   z   tarczami   oraz   centralna, 
dominująca postać trzymająca na głowie naczynie. Spróbujemy krótko zanalizować 
treść sceny z Sobiejuch w świetle przytoczonych tutaj analogii. Centralnym niejako 
elementem tej sceny jest wóz, ciągniony przez zwierzęta. Motyw wozu występuje w 
różnych  scenach  o  znaczeniu  symbolicznym.   Wystarczy  przytoczyć   tutaj  przykład 
wózka   z   Trund-holm,   na   którym   znajduje   się   symbol   tarczy   słonecznej,   dalej   na 
wozie ze Strettweg umieszczona jest scena procesji lub adoracji bóstwa kobiecego z 
naczyniem   na   głowie.   Na   wozach   przedstawionych   na   ceramice   Sopronu   lub   na 
rysunkach   skalnych   w   Val   Camonica   umieszczono   naczynia,   interpretowane   jako 
popielnice ze szczątkami zmarłych. Sceny takie mogą symbolizować jazdę zmarłego 
w zaświaty.  Ponadto także
137
naczynie jako pojemnik wody — życia ustawione na wozie  może wiązać się z magią 
rezurekcyjną.   W   przypadku   Sobie   juch   wóz   jest   raczej   pusty   i   trudno   tutaj   bliżej 

background image

określić   jego   rolę.   Umieszczenie   go   jednak   na   naczyniu   przeznaczonym   na 
popielnicę do grobu wydaje się najbardziej określać jego związek z kultem zmarłych, 
a   więc   z   oboma   przytoczonymi   powyżej   motywami.   Dalej   na   uwagę   w   scenie   z 
Sobiejuch zasługują dwie postacie z tarczami bezpośrednio poprzedzające wóz. Na 
wozie ze Strettweg, jak wspomnieliśmy, mamy również postacie na koniach, które w 
jednej ręce trzymają tarczę, a w drugiej broń (?) lub pałki, którymi uderzają w  tarcze. 
Wywoływanie     dźwięków   za     pomocą     pałek   posiadałoby         charakter 
apotropeiczny.    Warto    także zwrócić uwagę na sugestię, według której postacie z 
tarczami na wozie ze Strettweg przedstawiają bóstwa bliźniacze — dioskurów, a nie 
wojowników z tarczami. Pogląd   taki   ma swoje   uzasadnienie i   nie   może   być 
pomijany jako  mało prawdopodobny.  Rysunek tarcz niesionych przez obie postacie 
z naczynia z Sobiejuch jest bardzo zbliżony do symboli solarnych znanych ze scen z 
Val Camonica, przy czym fakt, iż nie chodzi tu o tarczę jako część uzbrojenia, lecz o 
symbol   so-larny,   zdaje   się   nie   wzbudzać   wątpliwości,   gdyż   jedna   ze   scen 
przedstawiała oranta adorującego ów symbol  solarny.  Wszystko   to każe mieć  na 
uwadze   inną   jeszcze   ewentualność,   że   tarcze   niesione   przez   dwie   postacie   na 
rysunku z interesującej nas tutaj wazy posiadają znaczenie symboliczne i mogą się 
wiązać z symboliką   solarną.   Symboliczna  rola   tarczy   uwidacznia się  także  na 
popielnicach  ludności  wspomnianej  już kultury pomorskiej.  Przytoczone przykłady 
pewnych analogii do rysunku z Sobiejuch każą raczej na całą
138
tę scenę spojrzeć jako na przedstawienie procesji obrzędowej, związanej zarówno z 
kultem   zmarłych,   jak   i   solarnym.   Taka   treść   tej   sceny   czyni   rzeczą   zrozumiałą 
umieszczenie   jej   na   popielnicy,   w   której   złożono   prochy   zmarłego.   Stanowi   ona 
wyraz   ówczesnych   poglądów   na   zagadnienie   śmierci   i   dalszych   losów   zmarłego, 
przedstawiając   niejako   jego   podróż   do   krainy   zmarłych   w   towarzystwie   bóstwa 
słonecznego,   będącego   zarazem   rękojmią   zmartwychwstania   do   nowego   życia. 
Byłby to motyw znany z różnych religii, właśnie związany z kultem solarnym, o czym 
już poprzednio wspominaliśmy.
Omówione   powyżej   przykłady   zdają,   się   być   wyraźnym   potwierdzeniem 
rozpowszechnionego   u   ludności   kultury   łużyckiej   kultu   zwierząt,   które   najprawdo-
podobniej symbolizowały ubóstwiane siły przyrody. W rozwoju kultu różnych zwierząt 
również   u   ludności   kultury   łużyckiej   stwierdzamy   przejawy   synkretyzmu   kultu 
rozmaitych   gatunków   zwierząt.   Potwierdzeniem   tego   mogą   być   pewne 
niekonsekwencje dostrzegalne w anatomii niektórych przedstawień postaci zwierzę-
cych,   na   które   już  zwracaliśmy  uwagę.   Istnieją  także,   jak  można  wnioskować  na 
podstawie   przykładów,   ślady   procesu   antropomorfizacji   bóstw.   Już   krótko   wspo-
minaliśmy   o   tym   omawiając   kwestię   tzw.   jeźdźców   na   jeleniach   z   wazy   z   Łaz. 
Obecnie spróbujemy szerzej prześledzić fakty potwierdzające niejako istnienie tego 
procesu   i   zajmiemy   się   zarazem   ewentualną   rolą   bóstw   już   wyobrażanych   pod 
postacią ludzką w kulturze łużyckiej. Jak wiemy, z dokonanego w początkowej partii 
niniejszego rozdziału przeglądu źródeł postać ludzka jako motyw w przedstawieniach 
figuralnych nie występuje zbyt często. Te stosunko-
139
wo   nieliczne   przedstawienia   stwarzają   jednak   niezwykle   cenną   możliwość 
prześledzenia   ważnego   etapu   rozwoju   religii   społeczeństw   prahistorycznych   na 
naszych   ziemiach.   Etap   ten   charakteryzuje   się   istotnymi   przemianami   w 
wyobrażeniach   religijnych,   jakie   dokonują   się   w   związku   z   postępującymi   także 
zmianami w życiu gospodarczym i społecznym. Następuje to pod koniec epoki brązu 
i we wczesnych okresach epoki żelaza. Z tego też właśnie czasu pochodzi większość 

background image

wyobrażeń postaci   ludzkiej,  znanych ze sztuki ludności kultury łużyckiej. Pokrywa 
się to całkowicie z dającą się ustalić chronologią wspomnianych przemian społeczno-
go-spodarczych.  Jak pamiętamy z poprzedniego rozdziału, wśród rolników młodszej 
epoki kamienia, głównie z kręgu  tzw. kultur południowych  naddunajskich,  u których 
stosunki   społeczne   charakteryzowała   przewaga       cech     matriarchalnych, 
rozpowszechnia    się    postać   bóstwa       kobiecego  tzw.   Magna  Mater  lub  Wenus. 
Wyrazem  tego kultu są liczne figurki postaci kobiecej, niekiedy siedzącej na tronie, 
występujące bardzo często we wspomnianych   kulturach,     zwłaszcza   na   terenie 
Czechosłowacji,  Węgier, Rumunii,  Bułgarii.  U  nas  są  takie  przedstawienia    dotąd 
nieliczne, niemniej  i  one zdają się potwierdzać rozwój kultu bogini kobiecej — matki 
w   kręgu   kultur   południowych.   U   podłoża   kultu   kobiecego   znajdują   się   czynniki 
gospodarcze,  jak dominująca rola kobiet w uprawie roli, co znalazło także odbicie  w 
stosunkach     społecznych     nacechowanych     elementami       matriarchalnymi. 
Ideologiczną       nadbudowę   tych   czynników   gospodarczych   i   społecznych 
odnajdujemy w kulcie bóstwa kobiecego — bóstwa płodności. Zmiany w podstawach 
gospodarczych, jakie niesie ze
140
sobą nowa epoka metali, a więc przede wszystkim wzrost znaczenia hodowli, rozwój 
uprawy   sprzężajnej,   a   także   rękodzieł   związanych   z   metalurgią   brązu,   a   później 
żelaza,   sprawiają,   że   w   działalności   gospodarczej   dominującą   rolę   zaczyna 
odgrywać mężczyzna. Pociąga to za sobą wzrost znaczenia społecznego mężczyzn 
oraz kształtowanie się w stosunkach społecznych przewagi cech patriarchalnych. Te 
przeobrażenia w sferze gospodarczej i społecznej znajdują także oddźwięk w sferze 
ideologicznej.   Rodzą   się   tendencje   do   ubóstwiania   zmarłych   przodków.   Zanika 
znaczenie   bóstwa   kobiecego.   Ubóstwianie   siły   przyrody   symbolizowały   głównie 
postacie różnych zwierząt lub też symbole tarczy słonecznej i księżyca. U schyłku 
epoki brązu jednakże te wyobrażenie bóstw ulegają przemianom i następuje proces 
ich antropomorfizacji oraz pojawienie się bóstwa męskiego. Z tego okresu pochodzi 
kilka znakomitych zabytków, które zdają się potwierdzać taki przebieg przemian w 
religii Prasło-wian kultury łużyckiej. Do zespołu tego należą przede wszystkim dwie 
figurki z Deszczna i Karnina, woj. Gorzów Wlkp. Są to postacie ludzkie trzymające w 
rękach przed sobą naczynie. Głowa natomiast jest wymodelowana na kształt głowy 
zwierzęcej. Analiza tego przedstawienia uwzględniająca z jednej strony fakt złożenia 
figurki w grobie, a ponadto szersze analogie zdają się w pełni potwierdzać, iż mamy 
do   czynienia   z   wyobrażeniem   postaci   ubóstwianej.   Bóstwo   to   byłoby   przykładem 
procesu antropomorfizacji bóstw przedstawianych pod postaciami zwierząt. Trudno z 
całą pewnością orzec, czy jest to wyobrażenie bóstwa kobiecego z głową zwierzęcą, 
ale ta ewentualność jest najbardziej   prawdopodobna.  Mielibyśmy  więc  w  tej
141
postaci uosobienie bogini niosącej symbolicznie naczynie z wodą życia. Włożenie tej 
figurki   zmarłemu   do   grobu   należy   więc   uznać   za   zabieg   wypływający   z   magii 
rezurekcyjnej.   Inny   przykład   procesu   antropo-morfizacji   postaci   ubóstwianych 
przedstawia   odkryta   niedawno   gliniana   figurka   mężczyzny   również   o   głowie 
ukształtowanej   na   wzór   głów   ptasich   z   Glinian,   woj.   Wrocław.   W   tym   przypadku 
należy   zwrócić   uwagę,   że   postać   wyobraża   niewątpliwie   mężczyznę   o   wyraźnie 
zaakcentowanych znamionach płciowych, co może pozostawać w związku z treścią 
wierzeniową, jaka łączono z tym przedstawieniem. Plastyczne figurki postaci ludzkiej 
występują   jeszcze   w   kulturze   łużyckiej   poza   terenami   ziem   polskich,   głównie   na 
terenie Saksonii i Łużyc, stanowiąc dalsze potwierdzenie roli wyobrażeń ludzkich, 
będących formą epifanii czczonych bóstw u ludności kultury łużyckiej. Postać ludzka 

background image

występuje także w rytych przedstawieniach figuralnych na ceramice kultury łużyckiej. 
Na uwagę zasługuje fakt, że naczynia z wyobrażeniami postaci ludzkich pochodzą 
przeważnie z grobów. Można z tego wnioskować o związku przedstawień figuralnych 
z kultem zmarłych. Treść tego związku mogła być różna. Znany jest dość szeroko 
zwyczaj wyobrażania zmarłego, który mógł również być nieobcy niektórym grupom 
ludności   kultury   łużyckiej.   Jednakże   bardziej   szczegółowa   analiza   formy   tych 
przedstawień   naprowadza   nas   na   szereg   cech,   które   można   uznać   za   przejaw 
celowego   wyolbrzymiania   niektórych   szczegółów   anatomicznych.   Daje   się   to 
dostrzec w kilku przypadkach, głównie znanych z terenu Łużyc. W przypadkach tych 
najczęściej wyraźnie wyolbrzymione są ręce, a szczególnie dłonie i palce. Z podobną 
tendencją
142
wyolbrzymiania rąk spotykamy się także na rysunkach skalnych znanych z terenu 
Skandynawii czy też z Val Camonica. Wydaje się, że bardziej właściwe jest widzieć w 
takich   przedstawieniach   wyobrażenia   istot   duchowych   o   cechach   niezwykłych, 
należących   do   po-liteistycznego   panteonu   ludności   kultury   łużyckiej.   Również 
analizując rysunki skalne z Val Camonica i z terenu Skandynawii dostrzegamy, iż 
pod koniec epoki brązu i we wczesnej epoce żelaza pojawia się w sztuce mnóstwo 
przedstawień istot fantastycznych, duchów i bożków. Przypuszczalnie z podobnym 
procesem mamy do czynienia także w okresie kultury łużyckiej i ryte postacie ludzkie 
na naczyniach składanych zmarłym mogą być wyobrażeniami duchów lub bożków 
opiekuńczych zmarłych w ich zaziemskiej wędrówce. Rytym przedstawieniom postaci 
ludzkiej na ceramice towarzyszą niekiedy także inne motywy,  których symboliczne 
znaczenie wydaje  się być bezsporne. Zanim jednak im poświęcimy trochę uwagi, 
wspomnieć   jeszcze   koniecznie   wypada   o   bardzo   interesującym   szczególe 
kompozycyjnym, dostrzeżonym w kilku przypadkach w ustawieniu wyobrażeń postaci 
ludzkich. Na kilku naczyniach pochodzących ze stanowisk z okolic Budziszyna są 
one   usytuowane   wyraźnie   parami.   Sądzić   należy,   iż   ustawienie   takie   nie   jest 
przypadkowe. Naprowadza to na ślad bardzo rozpowszechnionego przeświadczenia 
o   sakralności   bliźniąt,   występującego   w  różnych   religiach,   oraz   również   częstego 
mitu o bóstwach bliźniaczych. Na ślad takiego motywu wskazaliśmy już omawiając 
scenę   z   wazy   z   Sobiejuch.   Wspomnieliśmy   także,   że   przedstawieniom   Postaci 
ludzkich   towarzyszą   niekiedy   znaki   lub   motywy   ornamentacyjne   o   wyraźnie 
symbolicznym znacze-
143
niu. Nadaje to kultowego   charakteru   całej   dekoracji naczynia, włączając w nią 
oczywiście i rysunek postaci ludzkiej.  Kilka  z  nich  zasługuje  może  na  specjalną 
uwagę,   gdyż   odsłaniają   nam   także   pewne   treści   ówczesnych   wierzeń.   Obok 
wspomnianych postaci „bliźniąt", a także i w innych przypadkach, występują trzy krót-
kie żłobki, mające niewątpliwie znaczenie symboliczne.   Odnajdujemy w nich ślad 
magicznego   znaczenia   liczby   „3",   potwierdzonego   także   w   innych   przypadkach, 
głównie w ornamentyce ceramiki kultury łużyckiej.     Magiczne     znaczenie     liczby 
„3"       znane       było,       a  gdzieniegdzie   utrzymuje   się  do  dziś,   w  kulturze   ludowej 
Słowian.     W     innych     przypadkach     motyw     kilku wyrytych na naczyniu postaci 
ludzkich przedziela motyw     geometryczny,      najprawdopodobniej     związany     z 
symboliką solarną, nadając również całemu przedstawieniu znaczenie symboliczne. 
Na   zakończenie   wreszcie   koniecznie   wypada   poświęcić   jeszcze   trochę   uwagi 
jednemu   motywowi   towarzyszącemu   przedstawieniom   postaci   ludzkiej.   Przykład 
pochodzi z terenów sąsiednich, zajętych również przez kulturę łużycką, a mianowicie 
z   Budziszyna.   Na   glinianym   przedmiocie   o   nie   dość   dokładnie   określonym 

background image

przeznaczeniu   nazywanym   przeważnie   kominkiem   lub   kadzielnicą,   które   stosun-j 
kowo często występują w kulturze łużyckiej w okresie wczesnej epoki żelaza, mamy 
przedstawione dwie postacie ludzkie, a między nimi jodełkowaty motyw, który uznać 
wypada   za  schematyczny       rusunek      drzewa.   Jest   to  przedstawienie,     a  raczej 
scena   niezwykle   interesująca   z   uwagi   na   bardzo   różnorodną   funkcję   kul-tową 
drzewa. W przypadku takiej interpretacji wspomnianej sceny musimy podjąć próbę 
określenia jej znaczenia. Nie jest to oczywiście łatwe wobec różnorod-
144
ności symbolicznej funkcji drzewa. Biorąc jednak pod uwagę to, że „kadzielnica" z 
wyrytą sceną została złożona do grobu, najbardziej słuszne wydaje się, że mamy do 
czynienia z symboliką drzewa życia. Idąc jeszcze dalej możemy przypuszczać, że 
przedstawione postacie to kobieta i mężczyzna. W tym ujęciu symboliczne znaczenie 
-całej sceny wydaje się być wyraźniejsze i wiązać się także z magią rezurekcyjną.
Na zakończenie tej analizy źródeł, która ujawniła nam przynajmniej niektóre aspekty 
doktryny   religii   ludności   kultury   łużyckiej,   wypada   jeszcze   zająć   się   ośrodkiem 
kultowym w rejonie ślęży i zastanowić nad tym, jakie treści religijne odsłaniają przed 
nami   dokonane   w   wyniku   wieloletnich   badań   odkrycia.   Wyniki   badań 
wykopaliskowych   przeprowadzonych   na   szczytach   gór   Masywu   Ślężańskiego 
potwierdziły   bezspornie,   że   istniejące   wokół   wierzchołków   ślęży,   Raduni   i   Góry 
Kościuszki monumentalne kręgi kamienne zostały wzniesione przez ludność kultury 
łużyckiej już w epoce brązu. Wspomniany poprzednio brak walorów obronnych tych 
kręgów,   a   ponadto   brak   w   ich   obrębie   warstwy   kulturowej   narosłej   w   wyniku 
trwalszego   zasiedlenia   wierzchołków   górskich   Masywu   Ślężańskiego,   nakazują 
domyślać   się   ich   innego   przeznaczenia   niż   cel   czysto   osadniczy.   Motywy,   które 
skłoniły ludność kultury łużyckiej do budowania tak olbrzymich kręgów kamiennych, 
co wymagało dużego i zorganizowanego wysiłku, musiały być dostatecznie silne, aby 
cel   taki   mógł   być   zrealizowany.   Nie   dostrzegając   bezpośredniego   utylitarnego   w 
sensie potrzeb osadniczych i gospodarczych znaczenia tych budowli wydaje się, że 
konieczne   silne   pobudki   podjęcia   takiego     dzieła       musiały     tkwić     w     religii 
ówczesnego  spo-
10 — B. Gediga, Siadami...                                                                      
145
łeczeństwa.     Jakie   motywy   doktryny   religijnej     stanowiły       podstawę   wznoszenia 
kręgów wokół   szczytów? Na   to   pytanie   źródła   archeologiczne   przynoszą   je-
dynie   cząstkowe   odpowiedzi,   a  raczej    tylko   przesłanki pozwalające się ich 
domyślać.    Gdy weźmiemy pod uwagę występowanie na skałach przy drodze na 
szczyt Ślęży rytych znaków w kształcie skośnego krzyża, które niewątpliwie wiążą się 
z symboliką solarną, a ponadto także znalezione na Raduni gliniane kółks wykonane 
ze ścianek naczyń,   pozostające również  v>  związku   z symboliką   tego   samego 
kultu,     odnajdujemy   silny   ślad   kultu   solarnego   w   rozwoju   ślężańskie-go   ośrodka. 
Masyw  Ślężański jest  wyraźnie  dominującym   akcentem  na Nizinie Dolnośląskiej i 
niewątpliwie   przykuwał   uwagę   i pobudzał   wyobraźnię   zwłaszcza tych plemion, 
które zasiedlały dorzecza Oławy,  Ślęży i Bystrzycy.  Dodatkową podnietę ku temu 
stanowiły       pewne       stwierdzone       zjawiska     o     charakterze   przyrodniczym. 
Niezależnie od tego, iż ślężański masyw górski wyrasta i dominuje nad niziną, bywa 
on   bardzo   często   zasłaniany   chmurami,   a   ponadto   nawiedzają   go   częste   burze, 
którym towarzyszą wyładowania atmosferyczne. Te zjawiska nie mogły ujść uwagi 
zasiedziałej na tych  terenach ludności. Nie mogąc znaleźć racjonalnych  przyczyn 
tych szczególnych zjawisk   wyobraźnia  mieszkańców  rejonu   Ślęży   skierowała 
się   ku   bardziej   fantastycznym   rozwiązaniom   prowadzącym   do   świata   bóstw   i 

background image

ubóstwianych sił przyrody. W takim kontekście zrozumiałe będą przytoczone ślady 
kultu solarnego, a prawdopodobnie także i lunarnego.   Wierzchołki gór   uchodziły 
najprawdopodobniej   za miejsca święte — siedziby bóstw   i   jako   takie   zostały 
otoczone   symbolicznym  murem   kamien-
146
nym. Po przykłady tego typu miejsc kultowych można sięgnąć do religii greckiej i 
Olimp   może   tutaj   być   bardziej   znanym   i   lepiej   czytelnym   z   uwagi   na   przekazy 
historyczne wzorem. Niemniej jednakże wolno się domyślać, iż również na terenach 
nam bliższych istniały jeszcze inne podobne ośrodki kultowe.
Nie   możemy   w   naszych   rozważaniach   pominąć   monumentalnych   rzeźb 
występujących obecnie na stokach Ślęży i w jej pobliżu. Jest rzeczą niezaprzeczalną, 
iż   są   to   rzeźby   o   wyraźnie   kultowym   charakterze,   będące   najprawdopodobniej 
symbolami rozmaitych bóstw lub formą ich epifanii. Odnajdujemy na wszystkich tych 
rzeźbach wyraźne ślady kultu solarnego, który był najprawdopodobniej dominującym 
motywem   sanktuarium   ślężańskiego.   Każda   z   tych   rzeźb   posiada   bowiem   wyryty 
znak   skośnego   krzyża,   analogiczny   do   występujących   na   skałach   głównie   przy 
drodze   wiodącej   na   szczyt   Ślęży.   Ten   znak   zdaje   się   łączyć   także   wszystkie   te 
rzeźby z ośrodkiem kultowym  na Ślęży. Zachodzi jednak pytanie, na jakim etapie 
funkcjonowania ośrodka rzeźby te zostały wykonane. Ośrodek ten bowiem posiadał 
znaczenie kultowe co najmniej od okresu kultury łużyckiej aż po czasy wczesnego 
średniowiecza, a nawet i później utrzymywała się taka jego tradycja. Aczkolwiek w 
ostatnim czasie liczniejsze są głosy w literaturze opowiadające się za tym, iż rzeźby 
są   dziełem   Celtów   lub   Przynajmniej   powstały   pod   wpływem   religii   celtyckiej,   to 
jednak   zwolennicy   takiej   koncepcji   nie   mogą   posłużyć   się   jednoznaczną   i 
przekonująco rozstrzygającą tę kwestię argumentacją. Wiele bowiem przejawia także 
za tym, iż mogły one zostać wykonane
w czasie wznoszenia i niejako urządzania całego ośrod-
147
ka w okresie rozwoju kultury łużyckiej. Nie wyklucza to oczywiście tego, że impulsy 
wykonania tak monumentalnych rzeźb przez ludność kultury łużyckiej mogły dotrzeć 
z   innych   kręgów   kulturowych,   głównie   z   południa,   z   kultury   greckiej.   W   naszym 
przypadku, gdy zajmujemy się religią Prasłowian i nie mogąc wykluczyć możliwości 
powstania rzeźb ślężańskich w okresie kultury łużyckiej, interesująca będzie przede 
wszystkim treść religijna, jaką należałoby wiązać z poszczególnymi rzeźbami biorąc 
pod uwagę taki właśnie czas ich powstania.
Jak   wspomnieliśmy   już,   dwie   z   omawianych   rzeźb   przedstawiają   postacie 
niedźwiedzicy.     Część badaczy, skłonna do łączenia rzeźb ślężańskich z Celtami 
przebywającymi   na   naszych   ziemiach,   dopatruje   się   w obu przedstawieniach 
wyobrażeń postaci dzika. Jest to częściowo  konsekwencją   łączenia   tych  rzeźb  z 
Celtami,       gdyż     właśnie     w    ich    religii    zwierzę     to    odgrywa     znaczną    rolę. 
Jednakże  szczegółowa  analiza  obytych  rzeźb  trafnie przeprowadzona  przez  H. 
Cehak   -Hołubowiczową     uwypukliła     szereg       widocznych     cech   anatomicznych, 
zaznaczonych wyraźnie w tych przed stawieniach,   które   wykluczają     możliwość 
określani ich   jako   figury   dzików,   a   najbardziej   uzasadnione wydaje   się   być 
dopatrywanie    się  w  nich    postaci niedźwiedzi, i to raczej  niedźwiedzicy. Motyw 
niedźwiedzicy   zdaje   się   nas   prowadzić   ku   analogiom   z   religii       greckiej,       gdzie 
najdawniejszemu  kultowi  Artemidy,   bogini   lasów  i roślinności   towarzyszy   także 
niedźwiedzica.     Zwraca   się     przy     tym   uwagę,     że   kul   niedźwiedzicy   był 
najprawdopodobniej   znacznie starszy i został w czasach późniejszych złączony z 
kultem Artemidy, która była boginią księżyca, a także płód

background image

148
ności.   Styl   rzeźb   ślężańskich   może   wskazywać   na   pewne   powiązania   z   kręgiem 
kultury   egejskiej   czy   starożytnej   Grecji.   O   ile   jednak   są   to   jedynie   powiązania 
formalne,   a   w   jakiej   mierze   można   mówić   także   o   oddziaływaniach   w   sferze 
ideologicznej, jest już znacznie trudniej odpowiedzieć. Wydaje się jednak, że rzeźby 
te,   jeżeli   zostały   wykonane   w   kręgu   kultury   łużyckiej,   to   znana   musiała   być   tej 
ludności   także   treść   wierzeniowa   związana   z   postacią   niedźwiedzia   czy 
niedźwiedzicy. Niedźwiedź jako zwierzę lunarne, związane z kultem płodności oraz 
wierzeniami o zmartwychwstaniu, jest bardzo starym motywem kultowym  i bardzo 
szeroko   rozpowszechnionym.   Potwierdzeniem   tego   może   być   także   motyw 
niedźwiedzia występujący niekiedy w glinianej plastyce figuralnej z okresu neolitu i 
epoki   brązu,   głównie   w   rozmaitych   kulturach   Europy   południowo-wschodniej,   a 
sporadycznie i w glinianej plastyce kultury łużyckiej. Jako stary motyw religijny postać 
jego, jak już wspomnieliśmy, została zaadaptowana do religii greckiej i połączona z 
kultem   Artemidy   również   bogini   światła   nocnego   —   księżyca   i   płodności.   W   tej 
sytuacji można się liczyć z tym, że kult postaci niedźwiedzia mógł być także znany 
ludności   kultury   łużyckiej   niejako   niezależnie   od   ewentualnych   wpływów   z   terenu 
Grecji. W każdym bądź razie obie rzeźby postaci niedźwiedzi czy niedźwiedzicy ze 
Ślęży można  wiązać  z rozwiniętym  kultem  tego  zwierzęcia,  kultem  o  charakterze 
lunarnym   związanym   z   kultem   płodności   oraz   także   najprawdopodobniej   z 
wierzeniami łączącymi się ze zjawiskiem śmierci i kwestią zmartwychwstania. Nader 
interesująca jest także postać  rybą, formalnie wykazująca — jak już wiemy 
149
pewne związki  z  rzeźbą  grecką.  W  rzeźbie  tej  niewątpliwie  symboliczną  treść 
prezentuje postać   ryby,  naznaczona     solarnym  symbolem w formie     skośnego 
krzyża.   Postać   ryby   występuje w symbolice   kultowej   w  różnych    okresach  na 
rozmaitych         obszarach   i   wśród   różnych   ludów.   Najbliższe   nam   analogie   mogą 
prowadzić   do   kręgu   kultury   scytyjskiej,   gdzie   motyw   ryby   jest   bardzo   częsty,   ale 
sięgają one także do Mezopotamii. W panteonie babilońsko-asyryjskim odnajdujemy 
w   symbolice   bóstwa   męskiego   Ea,   należącego     do     kosmicznej       trójcy     bóstw, 
postać   ryby   albo w połowie człowieka i w połowie ryby lub pół kozła i pół ryby. 
Wreszcie   motyw   ryby   występuje   także   na     terenach     kaukaskich     i       w     Azji 
Centralnej.   Przeważnie  symbol  ryby   wiąże  się   z  kultem  płodności. Mielibyśmy 
więc w rzeźbie postaci z rybą ślad kultu bóstwa  płodności,  prawdopodobnie  także 
przechodzącego     proces     antropomorfizacji.     Na     uwagę     zasługuje wreszcie 
również  rzeźba  zwana  mnichem.  Charakteryzuje ją duża staranność wykonania i 
wyraźnie dostrzegalny   smak   estetyczny   jej     twórców   uzewnętrzniający się w 
harmonijnych   proporcjach   rzeźby.   Jest   to       jednak       przedstawienie       dość 
abstrakcyjne       i       stąd   trudno   o   interpretację   treści   tej   rzeźby.   Związek   jej   z 
pozostałymi   rzeźbami   oraz   kultowy   charakter   określa   występujący   na   podstawie 
symboliczny znak skośnego krzyża. Wydaje się, że najprawdopodobniej rzeźba ta 
wiąże się z symboliką kultu fallicznego. Pozostałe  rzeźby   ślężańskie   są   jedynie 
fragmentaryczne   (np.   tzw.   grzyb   jest   przypuszczalnie   dolną   partią   rzeźby 
przedstawiającej postać ludzką w szatach), co jednak   utrudnia   ich   interpretację. 
Tak  więc  wszystkie rzeźby    ślężańskiego    ośrodka    kultowego    odsłaniają
150
nam     pewne     motywy     kultu     bóstw,     których     siedziby   znajdowały   się 
najprawdopodobniej na szczytach  gór Masywu      Ślężańskiego     lub     też     tam 
znajdowały   się wydzielone   miejsca  święte,   na   terenie   których  odprawiano 
kultowe     uroczystości.       Z     przeprowadzonej analizy wynika,   że najsilniejszym 

background image

akcentem dającym się obecnie uchwycić był w obrębie ślężańskiego ośrodka kult 
solarny i prawdopodobnie lunarny, połączone z kultem płodności. Wypada jednak 
jeszcze raz przypomnieć   Czytelnikowi   przedstawione   już   poprzednio trudności, 
jeżeli  idzie   o  określenie   czasu   powstania monumentalnych rzeźb ślężańskich,  a 
więc i o tym, że mogą się one wiązać także z okresem pobytu Celtów na naszych 
ziemiach i tym samym z kręgiem religii celtyckiej. Również w takim przypadku nie 
byłoby  to  bez  znaczenia  dla  rekonstrukcji religii  Słowian, w obrębie której znalazły 
się najprawdopodobniej także pewne elementy tradycji celtyckiej religii, ale te kwestie 
znalazłyby się już poza ramami naszych rozważań, poświęconych religii Prasłowian. 
Interpretację   rzeźb   ślężańskich   przeprowadziliśmy   tutaj     dostrzegając   pewne 
racje     uzasadniające     ich     możliwość   powstania   już   w   okresie   rozwoju   kultury 
łużyckiej
Analiza   treści   źródeł,   jakimi   dysponujemy   do   badań   religii   Prasłowian   kultury 
łużyckiej,   zmierzająca   do   uchwycenia   zasadniczych   założeń   doktrynalnych,   nie 
przynosi   nam   pełnego   obrazu   teoretycznej   części   religii   tego   okresu.   Wydaje   się 
jednak,   że   po   uwagach   Wypowiedzianych   na   temat   przydatności   źródeł 
archeologicznych   do   badania   religii   minionych   społeczeństw,   jak   i   dokonanej 
prezentacji źródeł, jakimi dysponujemy w naszym konkretnym przypadku, Czytelnik 
nie   czuje  się  zaskoczony   takim   rezultatem.
151
Oczywiście        przedstawiony     obraz     założeń     doktrynalnych    religii   ludności 
kultury       łużyckiej       moglibyśmy   jeszcze       znacznie       wzbogacić       w       treść, 
posługując   się np.   wiadomościami   zaczerpniętymi   z   badań   etnologicznych. 
Jednakże w tym zakresie istnieją także określone trudności, o których również krótko 
wspomnieliśmy na wstępie. Z tego właśnie względu zrezygnowaliśmy   z   nęcącej 
może   perspektywy   znacznie   bogatszego zaprezentowania głównych treści religii 
ludności kultury łużyckiej, a ograniczyliśmy się jedynie do    ostrożnego    odczytania 
tego,       co     przynoszą       nam   źródła   rzeczywiście   związane   z   tym   okresem.     W 
rezultacie     takiego     postępowania     można     było     Czytelnikowi     zasygnalizować 
jedynie  niektóre  motywy  doktryny religijnej  tego okresu,  nie  zawsze z  sobą  po-
wiązane i dające się uporządkować w całościowy logiczny  obraz.  Nie  chcąc  jednak 
pozostawiać  Czytelnika  z   tymi  wyrywkowo    niejako    wyłowionymi  ze źródeł 
elementami doktryny religijnej okresu rozwoju kultury łużyckiej, rozsianymi w tekście 
niniejszego   rozdziału,   spróbujemy   krótko   podsumować   to,     co   udało   nam   się 
uchwycić w zakresie najważniejszych założeń religii tego czasu.
Podstawowym   elementem   założeń   doktrynalnych   religii   Prasłowian   okresu   kultury 
łużyckiej była wiara w istoty duchowe — bóstwa uosabiające głównie przemożne siły 
przyrody,   a   wyobrażane   pod   różnymi   postaciami:   symboli,   postaci   zwierzęcych   i 
wreszcie przynajmniej począwszy od schyłku epoki brązu i we wczesnym okresie 
epoki żelaza coraz częściej pod postacią ludzką, przeważnie męską. Dokonuje się 
wtedy, jak pamiętamy, proces antropomorfizacji bóstw. Wyłania się dalej kwestia, czy 
w tym najprawdopodob-
152
niej politeistycznym panteonie bóstw i istot duchowych istniała pewna hierarchia. Na 
tę  kwestię   dość  trudno  odpowiedzieć,  choć zdajemy  sobie  sprawę   z  olbrzymiego 
znaczenia   odpowiedzi   na   to   zagadnienie   dla   problematyki   badań   nad   religią 
społeczeństw   prahistorycznych.   Wydaje   się,   że   przedstawione   i   omówione   źródła 
upoważniają do ostrożnej próby sformułowania odpowiedzi w tej kwestii. W materiale 
źródłowym,   który   umożliwił   nam   określenie   symboliki   kultowej,   jak   i   niektórych 
elementów   doktryny   religijnej,   odnajdujemy   jako   dominujący   akcent   ślad   kultu 

background image

solarnego   i   prawdopodobnie   także   lunarnego.   Wydaje   się   na   tej   podstawie,   że 
również   w   ówczesnym   panteonie   bóstw   —   istot   duchowych   dominująca   rola 
przypada bóstwu solarnemu. Prawdopodobnie naczelne bóstwo łączyło się z kultem 
solarnym,   przy   czym   forma   jego   epifanii   była   różnorodna.   Przypuszczalnie   różne 
postacie   zwierzęce   związane   z   kultem   płodności   były   także   formą   epifanii 
naczelnego bóstwa solarnego i tak należałoby może rozumieć w pewnym stopniu 
politeistyczny panteon bóstw i istot duchowych ludności kultury łużyckiej. Znajdują w 
nim na pewno odzwierciedlenie różne formy kultu, niejednokrotnie o bardzo starej 
tradycji,   jak  chociażby  totemizmu,   a  także  rozpowszechnionych   kultów  głównie   w 
neolicie macierzyństwa — płodności. Konsekwencją tak sformułowanej w ówczesnej 
doktrynie koncepcji bóstwa naczelnego oraz różnych form jego epifanii albo innych 
duchów   —   bóstw   o   rozmaitych   atrybutach   były   dalsze   założenia   religii   ludności 
kultury łużyckiej, przede wszystkim zaś dotyczące pośmiertnych losów człowieka. W 
tym zakresie wydaje się być potwierdzony fakt, że ludność tego okresu posiadała 
ukształ-
153
towane   wyobrażenie   o   istnieniu   świata   duchów   umarłych,   w   których   człowiek 
zapewne w odmiennej jakiejś formie kontynuował swoją egzystencję. Przewodnikiem 
w   tym   świecie   umarłych,   a   zarazem   rękojmią   ponownego   powrotu   do   życia   było 
naczelne bóstwo solarne, którego symbole tak często odnajdujemy w grobach. Ogień 
niewątpliwie powiązany z kultem solarnym przez swoje właściwości oczyszczające i 
odradzania do ponownego życia uwalniał duszę od ciała i umożliwiał jej wejście do 
nowego   świata   duchów.   Uzasadnione   wydaje   się   być   także   i   to,   że   rozwojowi 
ciałopalnego   obrządku   grzebalnego   towarzyszyło   formowanie   się   koncepcji 
niematerialnej i niezniszczalnej duszy.
W   takim   oto   zakresie   można   obecnie,   pozostając   w   zgodzie   z   nie   najlepiej,   jak 
wiemy,   czytelnymi   w   interesujących   nas   kwestiach   źródłami   archeologicznymi, 
najogólniej   zarysować   zasadnicze   założenia   doktryny   religijnej   ludności   kultury 
łużyckiej.   Jeszcze   może   tylko   jedną   kwestię   należałoby   tutaj   przynajmniej 
zasygnalizować. Chodzi o to, w jakiej mierze założenia doktrynalne ówczesnej religii 
tworzyły   logicznie   konsekwentną   i   powiązaną   całość,   czy   też   był   to   zespół   dość 
luźnie   powiązanych   ze   sobą   różnych   motywów   wierzeniowych   o   bardzo   nieraz 
różnorodnej   genezie.   Jest   to   problem   istotny,   który   mógłby   obrazować   poziom 
ówczesnej doktryny, a także byłby niejako miernikiem osiągniętego przez Prasłowian 
kultury   łużyckiej   poziomu   rozwoju   w   zakresie   innych   przejawów   świadomości 
społecznej. Oczywiście odpowiedź na to zagadnienie nie jest łatwa i nie może być 
obecnie   przynajmniej   wyczerpująca.   Sądzić   jednak   można,   że     te     zasadnicze 
motywy  ówczesnej   doktryny  reli-
154
gijnej, które udało nam się w pewnej mierze wydobyć ze źródeł, jakimi dysponujemy, 
stanowiły   podstawową   część   założeń   religijnych   o   pewnej   wewnętrznej   logice   i 
konsekwencji.   Wydaje   się   także,   iż   były   to   założenia   szeroko   rozpowszechnione, 
najprawdopodobniej wykraczające poza ramy terytorialne kultury łużyckiej. Oprócz 
jednak   tych   podstawowych   założeń   doktrynalnych   utrzymywały   się   i   rozwijały 
różnorodne   przeżytkowe   wierzenia,   a   także   rozmaite   lokalne   warianty   wierzeń   i 
kultów.
Drugim ważnym elementem religii jest, jak wiemy, kult, czyli praktyczna strona religii. 
Jest to część struktury religii, która z racji swego praktycznego charakteru powinna 
się znacznie bogaciej manifestować w źródłach archeologicznych. Z drugiej strony 
jest ona na ogół znacznie bogatsza niż teoretyczne założenia doktrynalne i w tej 

background image

sytuacji większa ilość źródeł mówiących nam o samych praktykach kultowych jest 
rezultatem   tego   właśnie   faktu,   a   prawdopodobnie   nie   oznacza,   iż   bardziej 
wszechstronnie potrafimy ją poznać. W stosunku bowiem do bogactwa praktycznej 
strony religii — kultu, ta nawet większa ilość źródeł pozostaje nieproporcjonalna. W 
zasadzie   wszystkie   kategorie   źródeł   archeologicznych,   które   staraliśmy   się 
wykorzystać   do   poznania   zasadniczych   motywów   doktryny   religijnej,   stanowią 
zarazem   źródło   poznania   kultu.   Przeważnie   bowiem   są   to   przedmioty,   które 
odgrywały określoną rolę w rozmaitych obrzędach czy też materialne ślady samych 
obrzędów.
Najlepiej zdaje się być poznany obrzęd grzebalny. Materialne ślady tych obrzędów 
stanowią groby
i  cmentarzyska.  Obecnie spróbujemy na ich podsta-
155
wie   zrekonstruować,   jak   mógł   przebiegać   obrzęd   grzebalny   od   momentu   śmierci 
jakiegoś członka określonej społeczności do momentu złożenia jego szczątków do 
grobu.   Ponadto   jednak   z   kultem   zmarłych   wiążą   się   także   i   ewentualne   praktyki 
obrzędowe,   ja-   kie   mogły   mieć   miejsce   w   periodycznych   odstępach   1   na 
poszczególnych grobach i na cmentarzach. W samym obrządku grzebalnym można 
najogólniej   wyróżnić   trzy   lub   cztery   etapy.   Pierwszy   będzie   obejmował   czas 
przygotowań od momentu śmierci po złożenie zmarłego na stosie i jego podpalenie. 
Drugi   etap   obejmowałby   czynności   towarzyszące   paleniu   zwłok   na   sto-sie   oraz 
następujące   bezpośrednio   po   zakończeniu   palenia.   Trzeci   etap   obejmowałby 
złożenie szczątków zmarłego do przygotowanego grobu. Do szerzej pojmowanego 
kultu zmarłych zaliczylibyśmy jeszcze etap zwarty, który stanowiłyby różne obrzędy, 
prawdopodobnie   okresowo   odprawiane   na   grobach.   Śmierć   członka   określonej 
społeczności   była   na   pewno   wydarzeniem   po-   ruszającym   znaczną   część 
współczłonków   tego   zespołu,   a   w   zależności   od   pozycji   społecznej   umierającego 
krąg osób uczestniczących w tym wydarzeniu był różny. Możemy się domyślać, że 
już sam akt konania gromadził wokół umierającego pewien krąg osób naj- bliższych i 
najprawdopodobniej od tego momentu rozpoczynano pewne obrzędy o charakterze 
religijnym.   Taki   przebieg   wstępnych   obrzędów   grzebalnych   potwierdzają   dane 
etnologiczne. Od momentu śmierci upływał pewien czas, zanim zmarłego spalono na 
sto-   sie.   Jak   długi   był   to   okres,   trudno   ustalić,   był   on   jednak   niezbędny   dla 
przygotowania   samej   ceremonii   jak   i   stosu.   Zwłaszcza   przygotowanie   stosu 
wymagało większego nakładu pracy i odpowiedniego czasu. Sto-
156
sy   jak   wskazują   niektóre   odkrycia   dokonane   na   cmentarzyskach,   były 
przygotowywane   w   odpowiednich   wyznaczonych   do   tego   celu   miejscach.   Stos 
musiał   być   należycie   skonstruowany,   chodziło   bowiem   o   zapewnienie 
równomiernego   spalenia   zmarłego.   Najprawdopodobniej   był   to   rusztowy   układ 
drewna wzmocniony słupami, które zabezpieczały stos przed rozsuwaniem się. Na 
przygotowanym stosie umieszczano zwłoki zmarłego. Jakkolwiek wiemy ze źródeł m. 
in. etnograficznych, iż sposoby układania zwłok na stosie były rozmaite, to jednak w 
odniesieniu do kultury łużyckiej brak nam podstaw do ich określenia. Niewiele także 
możemy powiedzieć o przygotowaniu zwłok do samej ceremonii spalenia. Uzyskane 
w trakcie badań na cmentarzyskach przesłanki pozwalają przypuszczać, że zmarłego 
odpowiednio   ubierano   i   prawdopodobnie   przystrajano   w   ozdoby.   W   popielnicach 
znajdujemy   bowiem   wśród   przepalonych   szczątków   zmarłego   stopione   fragmenty 
ozdób brązowych czy wyraźnie przepalone przedmioty wykonane z kości (np. guzy). 
Są   to   więc   resztki   przedmiotów   stanowiących   części   lub   uzupełnienie   stroju 

background image

zmarłego. Dość często u różnych ludów stosujących ciałopalenie spotyka się zwyczaj 
malowania zwłok lub skraplania krwią przed spaleniem. Zabieg taki jest trudny do 
ustalenia na podstawie źródeł archeologicznych, jednakże znajdowane w niektórych 
grobach ludności kultury łużyckiej grudki ochry zdają się wskazywać, że czerwony 
barwnik   odgrywał   pewną   rolę   w   obrządku   Pogrzebowym.   Może   to   czynić 
prawdopodobne także domysły o malowaniu zwłok przed spaleniem na stosie. Byłby 
to zabieg mający na celu zapewnić zmarłemu   powrót   do   życia.     Trudno   także 
bliżej   ustalić,
157
jakie przedmioty kładziono wraz ze zmarłym jeszcze na stos i na pewno pełnej ich 
listy nie da się obecnie ustalić. Znajdowane niekiedy w naczyniach złożonych do 
grobu   lub   w   samej   popielnicy   przepalone   kości   zwierząt   stanowią 
najprawdopodobniej potwierdzenie, iż na stosie składano także niektóre zwierzęta. W 
grobach   występują   również   niekiedy   fragmenty   glinianych   naczyń   wtórnie 
przepalonych,  które  mogą  wskazywać   na  złożenie  ich  na  stosie.   Przypuszczalnie 
były   one   wypełnione   pokarmem.   Zwyczaj   składania   na   stos   przedmiotów 
codziennego  użytku   może  być   odzwierciedleniem  rozpowszechnionego   u  różnych 
ludów  przeświadczenia,   iż  niszczenie  np.   przez  spalenie  rozmaitych   przedmiotów 
używanych   przez   zmarłego   powoduje   wyzwolenie   dusz   tych   przedmiotów,   które 
podążają   za   zmarłym,   by   dalej   być   mu   użyteczne   w   zaświatach.   Tyle   możemy 
powiedzieć,   analizując   źródła   archeologiczne,   o   ceremonii   spalania   zmarłego   na 
stosie.   Łatwiej   nam   te   informacje   uzupełnić   o   różne   szczegóły   techniczne,   które 
można   zrekonstruować   przez   doświadczenia,   a   więc   np.   ustalić,   jaka   była 
temperatura   stosu,   w   przybliżeniu   określić   czas   spalania   itp.,   niż   określić,   jak 
zachowywali się uczestnicy tej uroczystości. A przecież trudno przypuszczać, ażeby 
byli wyłącznie bezczynnymi obserwatorami. Wolno się domyślać, że odbywali jakieś 
obrzędy rytualne, może odśpiewywali rodzaje modlitw lub je odmawiali, może aktowi 
spalania zmarłego towarzyszyły tańce obrzędowe. Wszystko to jednak jest dla nas 
obecnie   nieuchwytne.   Ustalić   natomiast   możemy,   że   końcowymi   czynnościami 
drugiego   etapu   po   spaleniu   zwłok   było   wybranie   z   resztek   stosu   pozostałych 
przepalonych kości i złożenie ich do grobu.
158
Prawdopodobnie   w   celu   przyśpieszenia   wystygnięcia   resztek   stosu   zalewano   je 
wodą.   Powodowało   to   m.   in.   silniejsze   pękanie   kości   na   drobne   kawałki.   Do 
popielnicy zbierano kości, a także i stopione resztki przedmiotów z brązu, kości czy 
szkła. Wielokrotnie badacze cmentarzysk ludności kultury łużyckiej zwracali uwagę 
na zagadnienie układu przepalonych kości w popielnicy w porządku anatomicznym. 
Łączą  oni  tę   dbałość  o  zachowanie   porządku  anatomicznego  w   układzie   kości  z 
ówczesnymi wierzeniami związanymi z kultem zmarłych. Aktualnie raczej możemy 
potwierdzić, że szczątki zmarłego wybierano na ogół starannie, w tym znaczeniu, że 
nie   zbierano   resztek   stosu,   natomiast   najprawdopodobniej   już   mniejszą   wagę 
przywiązywano   do   tego,   aby   wybrać   wszystkie   kości   z   resztek   stosu.   Byłoby   to 
zresztą niezwykle trudne do wykonania wobec faktu, iż wiele z nich zachowało się w 
bardzo   drobnych   ułamkach.   Trudno   także   stwierdzić   istnienie   konsekwentnego 
anatomicznego   porządku   wśród   kości   złożonych   w   popielnicy.   Dostrzegany,   w 
pewnym   sensie   pozorny,   porządek   anatomiczny   jest   raczej   rezultatem   kolejności 
wydobywania   szczątków   kostnych   z   resztek   stosu.   Przy   w   miarę   równomiernym 
paleniu   się   stosu   szczątki   zmarłego   w   postaci   przepalonych   kości   obsunęły   się, 
zachowując w pewnej mierze swój układ anatomiczny i w takim porządku wybierano 
je ze stosu. Trudno więc mówić o intencjonalnym układaniu kości w popielnicy w 

background image

porządku   anatomicznym   i   przypisywać   mu   jakieś   znaczenie   kultowe.   Jak   wiemy, 
ciałopalne   groby   ludności   kultury   łużyckiej   są   różnorodne.   Obok   bowiem 
popielnicowych   występują   także   bezpopielnicowe.   W   pierwszym   przypadku 
wybierane kości z re-
159
sztek  stosu  składano  do naczynia  przeznaczonego  na popielnicę.   W przypadku 
zaś grobów   bez-popielnicowych  najprawdopodobniej  kości wybierano  i składa no 
do jakichś woreczków i w nich przenoszono do gro bu. Dalszym etapem obrządku 
grzebalnego, po spaleniu zwłok zmarłego i wybraniu z resztek stosu przed palonych 
kości,   było   złożenie   szczątków do  grobu. Trudno określić, jaka była odległość od 
miejsca spa lenia   do  przygotowanego  grobu,   czy  wszyscy   uczestnicy ceremonii 
brali   udział   w   jej   kolejnych   fazach   i   wreszcie   niewiele   możemy   powiedzieć   o 
obrzędach, jakie   składały się   na   ten wydzielony,    niejako   trzeci etap obrzędu 
grzebalnego. Jak wiemy z przedstawionej   poprzednio charakterystyki cmentarzysk 
ludności   kultury   łużyckiej,   groby   w   rozmaitych   okresach   rozwoju   tej   kultury   i   na 
różnych terenach przez nią zajmowanych wyglądały  niejednokrotnie  bardzo  różnie. 
W   zależności  też  od  tego,   jak  miał  się   przedstawiać   grób,   w  którym   zamierzano 
złożyć   szczątki   zmarłego,   ten   ostatni   etap   ceremonii   wyglądał   różnie,   a   przede 
wszystkim rozmaity był czas jego trwania. W pewnej mierze   czas   ten   był   też 
uzależniony   od     pory     roku.   Wolno     przyjąć,     że     jama     grobowa     została     już 
wcześniej       przygotowana,   a   więc     wykopana w   ziemi;   w przypadku   jam o 
bardziej   rozbudowanych konstrukcjach       (np.     drewnianych     czy     kamiennych) 
również wcześniej przygotowano same konstrukcje na tyle, na ile było to możliwe. Na 
większości cmentarzysk ludności kultury łużyckiej stwierdzamy, iż do grobu składano 
także różnorodne przedmioty, głównie naczynia, stanowiące wyposażenie grobowe 
czy   też   dary   złożone   zmarłemu.   Dary   grobowe   składali   najprawdopodobniej 
członkowie  najbliższej   rodziny,   a  także  inni  uczest-
160
nicy ceremonii.  Jak powiedzieliśmy, były to głównie naczynia, pierwotnie wypełnione 
pożywieniem, którego tylko nieliczne  ślady w  postaci  ziaren  lub kości zwierzęcych 
przetrwały do naszych czasów. W przypadku   ziaren  zbóż  nie  można  nie  brać 
pod   uwagę także       ewentualnego   ich   symbolicznego   znaczenia   w grobie jako 
symboli   odradzającego   się   życia.     Rzadko   natomiast       wkładano     do     grobu 
narzędzia       czy     broń,   a   częściej   różne   ozdoby,   które   znalazły   się   przeważnie 
bezpośrednio w   popielnicy   i stanowiły   przypuszczalnie własność  zmarłego. Na 
szczególną   uwagę   w   tym   wyposażeniu           zasługują         przedmioty         o 
symbolicznym — kultowym  znaczeniu,   do jakich można zaliczyć   omówione   już 
figurki  antropo-  i  zoomorficzne, naczynia    zoomorficzne,   puchary  w  kształcie 
rogów czy       wreszcie     różne     wisiorki,     amulety     lub     symbole o   kształtach 
geometrycznych,   jak   np.  krążki    symbolizujące tarczę słoneczną. Z wyliczonego 
tutaj  tzw. inwentarza    grobu   można   wysunąć   już   wniosek,   iż różne   musiało 
być przeznaczenie  tych  przedmiotów, które  zostały  złożone   do  grobu,   a  więc 
różna  była ich funkcja w grobie. Tak więc  znajdowane najczęściej wśród spalonych 
kości ozdoby metalowe lub inne (np. szpile do spinania szat, naszyjniki, bransolety, 
guzy) stanowiły osobistą własność zmarłego, część jego  ubioru  i  dlatego  znalazły 
się   z   nim razem   w grobie. Należy zwrócić uwagę na to, iż na ogół dość rzadko 
składane   zmarłemu do grobu  ozdoby   noszą siady przepalenia.  Tak więc  musimy 
przyjąć,  iż nie znajdowały  się  one  ze zmarłym  na stosie,   lecz  dopiero później 
jako nierozłączna część jego stroju zostały złożone do grobu. W przypadku obrządku 
ciałopalnego, który jak wiemy jest formą panującą w kul-

background image

161
turze łużyckiej,  ozdoby te nie spełniały w  zasadzie funkcji   zdobniczej  w stosunku 
do ciała zmarłego w grobie, a więc inne motywy nakazywały składanie ich do grobu. 
Można przyjąć, iż jest to jeszcze tradycja sięgająca obrządku szkieletowego, bardzo 
długa zresztą.   Zwyczaj   bowiem   składania   ozdób  zmarłemu   do grobu   sięga 
nieomal     najwcześniejszych       intencjonalnych   pochówków     ludzkich.     Z     drugiej 
strony  można się  również  domyślać,   że  zmarłego  przywożono  lub przynoszono 
na stos w pełnym  stroju wraz z  ozdobami,   natomiast  na  czas  spalania  zdjęto 
cenniejsze ozdoby, by w formie nieuszkodzonej złożyć w grobie. Wreszcie należy 
mieć na uwadze i to, że postępujące w okresie rozwoju kultury łużyckiej różnicowanie 
majątkowe, a co za tym  idzie, także społeczne, również   odzwierciedlało   się   w 
wyposażeniu   grobów.   W tym także należy szukać motywów składania do grobu 
ozdób   oraz   innych   przedmiotów.   Niezależnie   jednak   od   przytoczonych     tutaj 
motywów,  które  kształtowały   taki  czy  inny  sposób  postępowania  z  ozdobami, 
decydującą rolę   odgrywało przeświadczenie,   iż będą     one     zmarłemu     nadal 
potrzebne     w     przyszłym życiu.   Narzędzia pracy i broń — jak już wiemy — nie 
występują   zbyt   często   w   grobach   ludności   kultury   łużyckiej.   Wydaje   się,   iż 
decydowały o tym najprawdopodobniej  czysto praktyczne względy,  a więc  niechęć 
pozbywania    się    cennych   i   zapewne    drogich przedmiotów,   a  może   również 
i     określone       stosunki   własnościowe.       Pamiętamy,       że   społeczeństwo   kultury 
łużyckiej   żyje   i rozwija  się  nadal na  etapie wspólnoty rodowej, w obrębie której 
zapewne istniała własność osobista,  a więc m.  in.  ozdób częściej   znajdowanych 
w  grobie,  natomiast własność prywatna
162
narzędzi pracy czy uzbrojenia najprawdopodobniej zaczyna się dopiero kształtować 
niejako   w   swoich   początkowych   formach.   Przypuszczalnie   więc   tylko   niektórzy 
członkowie danej społeczności posiadali bardziej ukształtowane poczucie własności 
narzędzi pracy czy broni, którymi się posługiwali w swojej działalności. Dotyczyło to 
przede wszystkim wysoko wyspecjalizowanych rękodzielników, jak np. trudniących 
się   produkcją   metalurgiczną.   Znane   są   bowiem   m.   in.   z   terenu   Śląska   groby 
zawierające np. formy odlewnicze. W każdym  bądź razie wyposażenie niektórych 
zmarłych   do   grobu   w   narzędzia   pracy   i   broń   w   decydujący   sposób   wypływało   z 
wyobrażeń   religijnych,   dotyczących   dalszej   egzystencji   ludzi   po   ich   śmierci,   choć 
ponadto   odzwierciedlało   także   obraz   stosunków   społecznych   danej   epoki. 
Niezależnie   od   tak   ogólnego   stwierdzenia   można   się   jeszcze   zastanawiać   nad 
symbolicznym   znaczeniem   niektórych   narzędzi,   a   może   też   i   broni   w   grobach. 
Trudno jednak snuć w tym zakresie szersze domysły, choć zastanawiać szczególnie 
może np. obecność kamieni żarnowych w grobach. Czy aby z racji na ich związek z 
ziarnami   zbóż,   symbolizującymi   odradzanie   się   życia,   również   nie   łączono 
analogicznych wyobrażeń z narzędziami, które służyły do przeróbki ziaren. Jeżeli co 
do narzędzi i broni nie możemy mieć pewności, iż w grobach pełniły jakąś funkcję 
symboliczną, to całkowicie wydaje się być pewna taka rola tych przedmiotów, których 
związek z wyobrażeniami religijnymi wydaje się być niewątpliwy. Mamy tu na myśli 
wyliczone   już   poprzednio   figurki   antropo-   i   zoomorficzne,   naczynia   o   kształtach 
zwierzęcych,   czy   też   naczynia   z   wyrytymi   znakami       symbolicznymi       lub 
przedstawieniami   figural-
163
nymi o podobnej treści oraz inne znaki symboliczne. Funkcja tych przedmiotów w 
grobie wynikała z treści  religijnej,  jaką  one zawierały,  co  już  rozważaliśmy.  W 
grobach     odnajdujemy     jeszcze     ślady     niektórych     specyficznych   zwyczajów. 

background image

Rozmaitość   tych  śladów jest dość znaczna i nie zawsze jasno kształtuje się ich 
interpretacja,   W   tej     sytuacji   zatrzymamy   się   jedynie   przy   kilku     bardziej 
powszechnych.     Na     wielu   cmentarzyskach   naczynia   złożone   jako   wyposażenie 
zmarłemu do grobu są ustawione dnami do góry, ułożone na boku lub umieszczone 
jedne w drugich. Zauważyć  można   także  zwyczaj   celowego   obtłukiwania uch, 
rozbijania naczyń i wkładania do grobu jedynie fragmentów.   Niekiedy   naczynia w 
grobie     posiadają głównie   w   dolnej   partii,   celowo wywiercony   otwór. Wobec 
dość   częstego   powtarzania  się  na    różnych cmentarzyskach ludności kultury 
łużyckiej  tych faktów, wydaje się, że musimy przyjąć, iż są one przejawem pewnych 
zwyczajów, stosowanych podczas obrzędów pogrzebowych,  i  że  wypływały  one  z 
określonych     wyobrażeń     wierzeniowych.       Trudno     byłoby nam   wyjaśnić   te 
ostatnie,  gdyż  brak  ku  temu  lepszych  przesłanek.  Możemy  tylko snuć na  ten 
temat pewne domysły, które posiadają różnej wartości przesłanki       uzasadniające. 
Tak  więc   ustawianie   naczyń dnami do góry można by ewentualnie wyjaśniać tym, 
iż poprzez takie ustawienie chciano zawartość naczyń skierować       bezpośrednio 
do    ziemi    czy    też    może ewentualnie    w   stronę    głęboko   pod    ziemią  
lokowanego     świata   umarłych.     Utrącanie   uch   czy   nawet rozbijanie       naczyń 
mogło    symbolizować    ich    bez-użyteczność dla zmarłego. Wiercone otwory w 
naczyniach,   które  stanowiły  popielnice,   próbowano  wyja-
164
śniać   jako   tzw.   otwory   duszne,   poprzez   które   wychodzić   miała   dusza   zmarłego. 
Wydaje   się   jednak,   że   taka   interpretacja   nie   wyjaśnia   tego   zwyczaju,   ponieważ 
otwory   te   znajdujemy   także   u   naczyń,   które   nie   były   popielnicami.   Można   to 
tłumaczyć w ten sposób, iż chciano zapewnić powolne opróżnianie się naczynia z 
zawartości, która wsiąkała w głąb ziemi, a więc w kierunku, gdzie ewentualnie zmarły 
kontynuował   swój   dalszy   byt.   Należy   podkreślić,   że   wszystkie   przytoczone   tutaj 
przejawy   pewnych   zwyczajów   związanych   z   obrzędem   grzebalnym   nie   stanowiły 
reguły powszechnie obowiązującej.
Złożenie zmarłego do grobu wraz z darami i wyposażeniem kończyło kolejny etap 
obrzędów   grzebalnych,   po   którym   następowało   zasypanie   grobu   i   nadanie   mu 
odpowiedniej   formy.   W   zależności   od   tego,   czy   konstrukcja   grobu   była   bardziej 
skomplikowana i dużych rozmiarów, czas trwania tego etapu był różny. Niekiedy, gdy 
sypano nad grobem kopce, dla których niezbędna była większa ilość ziemi lub gdy 
nad   grobem   wznoszono   rodzaj   domku   nagrobnego,   na   co   wskazują   odkrycia 
dokonane   na   niektórych   cmentarzyskach,   wówczas   praca   mogła   się   znacznie 
przeciągnąć.   Możliwe,   iż   kończono   ją   już   poza   ramami   oficjalnej   uroczystości 
pogrzebowej.   Liczne   materiały,   dostarczone   przez   etnologów,   potwierdzają 
występowanie   w  obrzędach  grzebalnych   różnorodnych   aspektów  pietyzmu   wobec 
zmarłego. Posiadają one charakter religijny,  ale wypływają  z rozmaitych  uczuć, z 
jednej strony ze strachu przed zmarłym, z drugiej zaś z miłości wobec niego, a także 
z troski o jego duszę. Do zespołu tych aktów zaliczyć należy spotykane   u   wielu 
ludów  zwyczaje  palenia  ogni  na
165
grobach lub w ich pobliżu czy też odbywanie uczt--styp. Tego rodzaju obrzędy miały 
na   ogół   miejsce   bezpośrednio   po   pogrzebaniu   zmarłego   lub   też   powtarzały   się 
okresowo w czasie zwyczajowo ustalonych świąt zmarłych. Odkryte na niektórych 
cmentarzyskach ludności kultury łużyckiej ślady ognisk, potłuczonych naczyń oraz 
resztki kości zwierzęcych zdają się wskazywać,  że tego typu zwyczaje, o których 
wyżej   mówiliśmy,   nieobce   były   obrzędom   grzebalnym   Prasłowian   okresu   kultury 
łużyckiej. Intencją takich obrzędów było na ogół przyjście z pomocą duszy zmarłego 

background image

poprzez np. ogrzanie jej, a także chęć łączenia się ze zmarłym poprzez wspólną z 
nim biesiadę, odprawianą na grobie lub w jego pobliżu.
Jak wiemy,  obok panującej formy pochówka ciałopalnego — sporadycznie prawie 
przez  cały czas rozwoju  kultury łużyckiej,  a w niektórych   okresach  i na pewnych 
terenach   w   sposób   bardziej   masowy   —   występują   także   groby   szkieletowe. 
Utrzymywanie   się   obrządku   szkieletowego   obok   ciałopalenia   wynikało   z   różnych 
powodów, oczywiście tkwiły one przede wszystkim w odpowiednich wyobrażeniach 
religijnych.   Najprawdopodobniej   groby   szkieletowe   ze   starszych   okresów   rozwoju 
kultury   łużyckiej   są   rezultatem   utrzymywania   się   dawniejszej   tradycji   tego   typu 
zwyczajów   grzebalnych,   które   były   panującą   formą   w   starszych   okresach   epoki 
brązu.  Wystąpienie  zaś  u schyłku  tej  epoki  i  we  wczesnym  okresie  epoki  żelaza 
liczniejszych   pochówków   w   obrębie   tzw.   grupy   górno-śląsko-małopolskiej   kultury 
łużyckiej   należy   raczej   wyjaśniać   specyficznymi   oddziaływaniami   kulturowymi. 
Docierały one na ten obszar może z terenów Europy południowej  oraz południowo-
zachodniej
166
i   dokonały   pewnych   przemian   w   wyobrażeniach   religijnych   tej   ludności, 
odzwierciedlonych   na   cmentarzyskach   pojawieniem   się   liczniejszych   pochówków 
szkieletowych.    Nie   jest   wykluczona  w   tym    przypadku pewna rola Ilirów jako 
pośredników takich oddziaływań.  W   zasadzie   przebieg   obrzędu   grzebalnego  w 
przypadku składania do grobu zmarłych niespalonych w   większości   zabiegów  nie 
różnił   się   od   tego,   co można   było   odtworzyć w  odniesieniu   do   obrządku 
ciałopalnego.  Oczywiście  nie mamy  w tym   przypadku   do  czynienia  ze  spalaniem 
zmarłego na stosie.   Przeważnie w   grobie     ciało   zmarłego   było   zabezpieczone 
obstawą z kamieni, a ponadto także często przykrywane   kamieniami.     Nad   tym 
sypano  mogiłę.   Warto podkreślić,   że  groby  szkieletowe  występują  głównie na 
cmentarzyskach obok grobów ciałopalnych, a więc te dwa różne obrzędy, czy też 
jedynie   sposoby   traktowania   szczątków   zmarłego   były   stosowane   przez   tę   samą 
grupę     ludzką       użytkującą     jedno     cmentarzysko.   Na   cmentarzyskach   ludności 
kultury łużyckiej  natrafiono   także  na   groby,   które   zdają   się   poszerzać naszą 
znajomość zwyczajów pogrzebowych tej ludności,  a może  także   przynajmniej  w 
części   odsłaniają niektóre     elementy     doktrynalne   religii.     Są     to     groby o 
pewnych cechach wyjątkowych, którym bezwzględnie   musimy   poświęcić   jeszcze 
trochę  uwagi.    Coraz częściej,   zwłaszcza  w  tych   przypadkach,    gdy  kości z 
grobów     ciałopalnych     zostały     zbadane     przez     antropologów,       stwierdza     się 
obecność  w   niektórych   grobach kości nie tylko jednego osobnika. Niekiedy jest to 
bardzo wyraźnie czytelne, bowiem występują dwie lub więcej  oddzielnych popielnic. 
Wyjaśnienie takich grobów nasuwa różne możliwe rozwiązania. Na wstę-
167

pie   należy   podkreślić,     iż   nie   zawsze   fakt   pochowania w jednym grobie kilku 
osobników musi być wyjaśniany jednoczesną śmiercią  tych osób.  Musimy  bowiem 
brać pod uwagę  i to,  że Prasłowianom znany był zwyczaj przechowywania prochów 
zmarłych   bliskich   i   późniejszego   składania   ich   w   jednym   grobie.   Trudno 
odpowiedzieć,   w   jakim   zakresie   zwyczaj   taki   mógł   być   stosowany   przez   ludność 
kultury łużyckiej. W  tej   chwili  groby  wielopochówkowe  nie  stanowią licznej grupy, 
co raczej skłania do ostrożnego przyjmowania możliwości istnienia wspomnianego 
zwyczaju;   musimy  stwierdzić,    iż     nie    stanowił     on   bardziej    rozpowszechnionej 
reguły w obrzędach grzebalnych. Wypada  jednak  także poinformować  Czytelnika 
o  tym, że  ustalenie,  czy  grób  zawiera  szczątki  jednego  lub więcej  osobników, 

background image

może nastąpić w wyniku przeprowadzonej   analizy   antropologicznej   materiałów 
kostnych, te jednak nie były jak dotąd wykonywane w szerszym  zakresie.    Z   tego 
też  względu  nie   można obecnie w sposób bardziej precyzyjny ustalić rozmiarów 
interesującego nas   zjawiska.   Obok jednak przytoczonego     powyżej     zwyczaju 
musimy   w   przypadku grobów wielopochówkowych brać pod uwagę inne jeszcze 
możliwe przyczyny ich powstawania w tym nawet  i  bardzo  drastyczne.    A  więc 
musimy  zakładać także   i   jednoczesną   śmierć  osobników  złożonych   w jednym 
grobie.   Takie   przypadki   mają   jednak   miejsce,   jak     wiemy,       na     ogół     tylko     w 
wyjątkowych     okolicznościach.     Jeśli   mamy  do    czynienia    z  grobem   kobiety      i 
maleńkiego   dziecka,   to   możemy   przypuszczać, iż zgon tych osób mógł nastąpić 
przy porodzie. Można  też brać  pod uwagę,    że śmierć matki    jedynej     żywicielki 
pociągała za sobą również śmierć dziecka, któ-
168
re mogło zostać nawet uśmiercone z tego powodu. Wydaje się, że musimy także 
rozważyć przypadki, w których zginęło kilka osób jednocześnie i wtedy je pochowano 
razem w jednym grobie. Ponadto jednak wypada uwzględniać bardziej dramatyczne 
możliwości,   jak   zabijanie   lub   dobrowolne   samobójstwa   żon   albo   niewolników 
podczas   uroczystości   pogrzebowych   zmarłego   pana   —   patriarchy   i   złożenie   ich 
razem do grobu. Zwyczaje takie zna etnologia, a Herodot z Hali-karnasu pisząc w V 
w. p.n.e. o Trakach wspomina o zabijaniu najbardziej umiłowanej żony i składaniu jej 
razem   ze   zmarłym   mężem   w   jednym   grobie,   co   zresztą   stanowiło   dla   niej 
wyróżnienie, a hańbę dla pozostałych żon zmarłego. Byłaby to analogia nie bardzo 
odległa dla ludności prasłowiańskiej kultury łużyckiej i można się liczyć z istnieniem 
podobnych   zwyczajów,   tym   bardziej   że   z  X  w.   n.e.   źródła   pisane   przekazane   o 
Słowianach przez pisarzy arabskich potwierdzają fakt dobrowolnego uśmiercania się 
żon  przy  okazji  pogrzebów  męża.   Zwyczaje   te,  niezależnie   od   tego,   iż  posiadały 
określoną motywację w doktrynalnych założeniach religii, odnoszących się zwłaszcza 
do kwestii pośmiertnych losów człowieka, zrodziły się także na bazie odpowiednio 
ukształtowanych   stosunków   społecznych,   charakteryzujących   się   występowaniem 
elementów patriarchalnych.
W   sferę   innych   zagadnień   skierowują   nas   znane   groby   cząstkowe,   mogące 
wskazywać na różnorodne w tym także dla nas współczesnych bardzo odrażające i 
wstrząsające   obrzędy   i   zwyczaje.   Oczywiście   w   przypadku   grobów   ciałopalnych 
musimy   brać   pod   uwagę   także   niecałkowite   wybranie   spalonych   kości   z   resztek 
stosu, co było zresztą praktycznie prawie niemożliwe. Ubyt-
169
ki   jednak powstałe   z   tego powodu mogą być jedynie     ujawnione     w     wyniku 
dokładnej      analizy.      Przypadki  takie zostają w zasadzie poza kręgiem  naszych 
zainteresowań, gdyż nie są odzwierciedleniem jakiegoś specjalnego   obrzędu. Na 
cmentarzyskach kultury łużyckiej zostały jednak odkryte groby, w których bezspornie 
złożono     zaledwie     część   szczątków     zmarłego, a   więc     np.     w   popielnicy 
wystąpiło  zaledwie    kilka kości,  podczas  gdy  normalnie  ilość  ich sięga  nawet 
powyżej     jednego kilograma.     W przypadku     grobów szkieletowych spotyka się 
niekiedy brak czaszki lub kończyny; w niektórych grobach występują same czaszki, a 
czasem niespalone czaszki obok przepalonych kości. Wszystkie te przypadki nie są 
zbyt częste. Wykorzystując   analogie   etnograficzne   możemy   wskazać na różne 
możliwe     przyczyny     powstawania     grobów cząstkowych. Strach przed zmarłym 
mógł stać się powodem umieszczenia jego szczątków w kilku różnych miejscach. 
Znane są także zwyczaje wyłączania części zmarłego lub jego  kości z pochówka i 
wykorzystywania   ich   dla   różnych   celów   kultowych,     a   więc np. noszenia przy 

background image

sobie w postaci amuletów, w przypadku kości przepalonych noszenia ich przy sobie 
w woreczkach, a niekiedy rozcierania ich i mieszania do posiłków. Wreszcie w grę 
może   wchodzić   także   przeznaczanie   części   zmarłego   dla   uczt   kanibalistycznych. 
Występowanie niespalonych czaszek mogłoby wskazywać na znany u różnych ludów 
kult   czaszek.   Niektóre   przypadki   oczywiście   wyjaśniać   także   należy   rozmaitymi 
przyczynami losowymi, a więc gdy zgon nastąpił z dala od miejsca zamieszkania. 
W takim przypadku  możliwe,   że   tylko  część   szczątków  zmarłego trafiała  na 
cmentarz  użytkowany przez społeczność,
170
do której on należał. Ponadto brak np. kończyny przy szkielecie złożonym do grobu 
mógł być wynikiem faktu, iż zmarły utracił ją już za życia. Widzimy więc, że przyczyny 
występowania grobów, które określamy jako cząstkowe, mogą być różnorodne, przy 
czym trudno ustalić, które z nich wchodziłyby w grę w naszym przypadku. Jedynie 
może fakt uprawiania kanibalizmu rytualnego zdaje się mieć swoje potwierdzenie nie 
tylko na cmentarzyskach i dlatego tymi obrzędami zajmiemy się jeszcze oddzielnie. 
Warto dodać, że występowanie tzw. grobów cząstkowych jest potwierdzone zarówno 
w   okresach   starszych,   jak   i   młodszych   oraz   w   innych   sąsiednich   kulturach, 
współczesnych   kulturze   łużyckiej.   W   naszych   rozważaniach   nad   obrzędami 
związanymi z kultem zmarłych pozostałoby nam jeszcze krótko zastanowić się nad 
grobami, w których nie natrafiono na żadne ślady pochówka. Obecność tego typu 
grobów   została   potwierdzona   na   wielu   cmentarzyskach.   W   przypadku   grobów 
szkieletowych można się liczyć z możliwością całkowitego rozkładu szkieletu, a jego 
ewentualną   pierwotną   obecność   w   grobie   można   by   było   jedynie   ustalić   przy 
zastosowaniu odpowiednich metod chemicznych. Z tego też względu brak szczątków 
zmarłego   w   grobie   na   cmentarzyskach,   na   których   spotykamy   także   groby 
szkieletowe,   nie   zawsze   można   traktować   jako   przykład   grobu   bez   pochówka   — 
symbolicznego. W przypadku grobów ciałopalnych natomiast mało prawdopodobna 
jest   możliwość   całkowitego   rozkładu   kości   w   grobie.   Spotyka   się   jednak   na 
cmentarzyskach, w odpowiednio przygotowanych jamach grobowych, układy naczyń 
analogiczne jak w grobach ciałopalnych,  ale  w  żadnym  z  tych  naczyń  ani  też
171
poza nimi nie występują kości zmarłego. W takim przypadku wydaje się, iż obiekt 
tego rodzaju można jedynie  uznać za przykład grobu symbolicznego. Groby tego 
typu zakładano wówczas, gdy członek danej społeczności zmarł z dala od miejsca 
swojego zamieszkania. Mamy więc przykład interesującego obrzędu, wypływającego 
również z kultu zmarłych. Domyślać się można, iż musiał oh posiadać także odpo-
wiednią   oprawę   obrzędową,   określoną   obowiązującym   w   takich   przypadkach 
rytuałem.
Obrzędowość religijna Prasłowian okresu rozwoju kultury łużyckiej nie ograniczała 
się jedynie do kultu zmarłych   i   samych  obrzędów grzebalnych.     Jak   jednak już 
krótko   wspomnieliśmy,   materialne   ślady   innych   obrzędów,   które   przetrwały   do 
naszych czasów, nie są już tak liczne, a ponadto nie zawsze tak wyraźnie czytelne, 
by pozwalały na pełniejszą ich rekonstrukcję.   Mimo  tych  trudności  dotychczasowy 
zasób źródeł pozwala także i na pewne choćby tylko próby odtworzenia obrzędowej 
części religii. Ludność prasłowiańska omawianego okresu, jak wiemy, zajmowała się 
uprawą   ziemi   i   chowem   zwierząt.   Nieobojętne   więc dla ludności o tego typu 
gospodarce były różne siły i zjawiska  przyrody,  czego wyraźne ślady odnaleźliśmy 
już podejmując  próbę  rekonstrukcji  doktrynalnej części religii. Z tego też względu 
doceniali sprzyjające   działanie   przyrody,   a   zwłaszcza   słońca,   deszczu, zmian 
pór roku, a także i negatywne działania burz,  katastrof przyrodniczych.  Nietrudno  w 

background image

tej sytuacji sobie wyobrazić, że na cześć tych ubóstwianych,  jak  wiemy pod różnymi 
postaciami,   sił przyrody     odprawiali     określone     obrzędy   religijne.     Mogły one 
posiadać  charakter  periodyczny i łączyć się np.
172
ze zmianami pór roku czy też doraźny mający na celu odwrócenie niszczącego oraz 
niesprzyjającego   działania   różnych   sił   przyrody.   O   formie   tych   obrzędów,   jak   i   o 
miejscach, gdzie one się odbywały, niestety dotąd niewiele nam wiadomo. Obecnie 
najlepiej   poznane   miejsce   kultu   prasłowiańskiej   ludności   kultury   łużyckiej   stanowi 
zespół ślężański. Zapewne na szczytach gór tego masywu górskiego odbywać się 
musiały  obrzędy  głównie   o  charakterze  periodycznym.   Zespół  ten stanowił   rodzaj 
sanktuarium   urządzonego   w   przyrodzie.   Jak   mogły   wyglądać   takie   uroczyste 
obrzędy?   Wyniki   badań   prowadzonych   na   szczytach   Ślęży,   Ra-duni   i   Górze 
Kościuszki  nie  przyniosły  ku  temu  żadnych   jednoznacznych   danych.   Możemy  się 
jedynie   domyślać   odbywania   procesji   na   te   szczyty,   do   znajdujących   się   tam 
sanktuariów, dalej odprawiania tam modłów, tańców obrzędowych i może uczt. Jeżeli 
nasza interpretacja sceny narracyjnej z wazy z Sobie-juch, woj. Bydgoszcz, byłaby 
prawdziwa,   to   stanowiłaby   ona   potwierdzenie   odbywania   takich   procesji 
obrzędowych   i   mogłaby   stanowić   jej   ilustrację.   Byłaby   to   procesja   z   ciągnionym 
wozem,  posiadającym  symboliczne znaczenie, na którym  były umieszczone istoty 
ubóstwiane, co jednocześnie określało ich wyjątkową pozycję. W zespole zabytków 
związanych   z   ludnością   kultury   łużyckiej   odnajdujemy   wiele   takich,   których 
symboliczno-kultowe   znaczenie   zdaje   się   być   niewątpliwe   i   uznać   je  możemy   za 
akcesoria różnych obrzędów religijnych, w tym procesji obrzędowych.
Z   zespołu   różnych   przedmiotów,   które   uznać   można   za   akcesoria   obrzędów 
kultowych,   znanych   z   kilkunastu   stanowisk   archeologicznych,   brązowe   dwu-   lub 
trójkołowe wózki, z umieszczonymi na nich figurkami
173
ptaków  albo głów  ptasich  z rogami  bydlęcymi,  mogły być obnoszone jako symbole 
kultu solarnego podczas uroczystych procesji. Posiadają one bowiem odpowiednio 
ukształtowane    tulejki   do   osadzania    na drzewcu,  umożliwiające noszenie ich w 
pozycji pionowej.   Określanie   więc   również   tych   przedmiotów jako  wózki  nie 
jest  zupełnie  słuszne,   ponieważ  nie używano   ich  kół   do   jeżdżenia.    Sama 
zresztą   konstrukcja tych „wózków" wyklucza takie ich użytkowanie. Wydaje się, iż 
owe kółka „szprychowe" traktować  należy raczej jako symbole tarczy słonecznej, ob-
noszone podczas procesji. Podobnie również należałoby określić     przeznaczenie 
wózków  z   figurkami   ptaków wykonanych z gliny i drzewa. Fragmenty tych wózków 
są liczniej reprezentowane, choć nie zawsze można  z  całą  pewnością  orzec,  iż 
np.  znajdowane  gliniane krążki z maleńkimi otworami są właśnie resztkami takich 
wózków, bo mogą to być przecież także pojedynczo  użytkowane rodzaje  amuletów, 
symbolizujące   tarczę   słoneczną.     Omówione   już   inne   rodzaje   zabytków,         jak 
naczynia    zoomorficzne,    puchary  w kształcie rogu albo nogi czy figurki antropo- 
lub zoomorficzne możemy również traktować jako akcesoria obrzędów    kultowych. 
Kształty       tych       przedmiotów posiadały       określone     znaczenie     symboliczne, 
mające   uzasadnienie   w   założeniach   doktrynalnych   religii   Pra-słowian     kultury 
łużyckiej.   Używano   ich do różnych celów     obrzędowych,     natomiast     z     faktu 
złożenia   do grobu ze zmarłym może wypływać wniosek, iż zmarły za życia spełniał 
określoną rolę obrzędową, posługując się tymi akcesoriami i dlatego wyposażono go 
w  nie  na  drogę  pośmiertną.  Z    drugiej  strony  natomiast  można  również  mieć  na 
uwadze i to,  iż treść
174

background image

kultowa,     jaką       łączono     z     danymi       przedstawieniami stanowiącymi zarazem 
akcesoria, miała określone znaczenie w kulcie zmarłych. Poza zespołem ślężańskim 
niewiele   innych   miejsc   można   wskazać   jako   ewentualne   sanktuaria,   w   których 
odbywały się obrzędy. Przypuszczalnie nie były to rodzaje świątyń specjalnych, lecz 
raczej   miejsca   wydzielone   o   charakterystycznych   warunkach   naturalnych.   W   grę 
mogłyby   wchodzić   np.   miejsca   występowania   źródeł     wody,     zwłaszcza     o 
dostrzeżonych   właściwościach   leczniczych,     co   wiązałoby   się   najpewniej   wśród 
ludności kultury łużyckiej z rozpowszechnionym kultem wody jako symbolu płodności 
i życia. Możemy jednak brać pod uwagę istnienie specjalnie konstruowanych ołtarzy, 
co zdają się może pośrednio   potwierdzać   niektóre   sceny  z  rysunków skalnych z 
Val   Camonica.   Ponadto   jest   wysoce   prawdopodobne,   iż   niektóre   tzw.   talerze 
krążkowe z umieszczonymi na nich idolami księżycowatymi lub symbolami   rogów 
mogły  również   spełniać  rolę   małych ołtarzy   ofiarnych   nawet   o   charakterze 
rodzinnym i znajdowały się w poszczególnych domostwach mieszkalnych.
W świetle wyników badań, głównie z lat ostatnich, zdają się być potwierdzone także 
inne   jeszcze   praktyki   o   charakterze   obrzędowym,   związane   z   rytualnym 
ludożerstwem   czy   też   składaniem   ofiar   z   ludzi.   Na   pewne   ślady   tego   typu   uczt 
kanibalistycznych   natrafiamy   na   cmentarzyskach   m.   in.   w   postaci   wspomnianych 
grobów cząstkowych, choć — jak wiemy — nie są one jedynie rezultatem uprawiania 
kanibalizmu. Ponadto dość jednoznaczne dowody znane są także z niektórych osad 
oraz grodów ludności kultury łużyckiej, m. in. z Biskupina, w okolicy Żnina i Słupcy,
175
gdzie natrafiono na kości ludzkie noszące ślady zjadania. Ten szokujący nas zwyczaj 
nie   był   uprawiany   wyłącznie   przez   Prasłowian   kultury   łużyckiej.     Znajduje   on 
potwierdzenie w wielu sąsiednich, a nawet i dalszych    kulturach       współczesnych 
łużyckiej,         zarówno   starszych   jak   i   młodszych.   U   podłoża   tego   zwyczaju   legły 
najprawdopodobniej  określone  przeświadczenia irracjonalne. Uczty kanibalistyczne 
mogły się odbywać najczęściej   przy   okazji   obrzędów  pogrzebowych.   W tych 
przypadkach   zjadano   niekiedy   najprawdopodobniej   wydzielone   części   zwłok,   co 
mogło być swego rodzaju aktem pietyzmu wobec zmarłego i demonstrowania miłości 
ku niemu. Ponadto jednak ludożerstwo mogło  zrodzić  także  inne przeświadczenia, 
jak   chęć zdobycia zalet zjadanego osobnika itp. Oczywiście  nie będziemy mogli 
ustalić, jakimi motywami przy  tych obrzędach  kierowali  się   Prasłowianie   kultury 
łużyckiej, choć wolno nam się domyślać, iż były one podobne do tutaj przytoczonych 
i   wypływały   z   pewnych   ówczesnych   wyobrażeń   religijnych,   a   może   i   innych,   na 
pewno irracjonalnych.
Wydaje   się,   że   nieobce   Prasłowianom   kultury   łużyckiej     były   także   zwyczaje 
składania ofiar z ludzi. Podłoże tych zwyczajów tkwiło z pewnością' w określonych 
wyobrażeniach     religijnych.       Nie     jest     rzeczą   łatwą     ustalić     na     podstawie 
materałów   archeologicznych, jakie były rozmiary tego zjawiska, jak i kogo składano 
w ofierze, czy współrodowców, czy też osobników obcych zdobytych np. w walkach. 
Zresztą   nie   można   wykluczać   współwystępowania   obu   tych   ewentualności 
jednocześnie.     W zależności     od     charakteru ofiary,   motywów,    dla których ją 
składano,  wybierano do tego celu obcych lub członków najbliższej spo-
176
łeczności.   Śladem   najprawdopodobniej   ofiary   niejako   zakładzinowej   złożonej   przy 
budowie wału obronnego jest odkryta w nasypie wału czaszka ludzka na grodzisku w 
Kruszwicy, woj. Bydgoszcz. Zwyczaj składania ofiar musiał odgrywać znaczną rolę w 
obrzędach religijnych ludności kultury łużyckiej, choć raczej rzadkością były ofiary z 
ludzi. Najprawdopodobniej jako ofiary składano zwierzęta ewentualnie także produkty 

background image

rolne,   a   nie   jest   wykluczone,   iż   zwierzęta,   a   zwłaszcza   ludzi   zastępowano 
odpowiednimi symbolami.
Na tym właściwie wypada nam zakończyć charakterystykę obrzędowej strony religii 
Prasłowian kultury łużyckiej. Nie zapominamy jednak o tym, iż udało nam się jedynie 
zrekonstruować   i   przedstawić   skrawki   z   niewątpliwie   rozwiniętej   i   bogatej 
obrzędowości   tego   czasu.   Chcąc   jednak   pozostać   w   zgodzie   ze   stwierdzonymi 
faktami musimy zrezygnować ze szczegółowej prezentacji domysłów.
Na zakończenie zastanówmy się jeszcze pokrótce nad tym, co możemy powiedzieć 
o organizacyjnej stronie religii okresu kultury łużyckiej. Gdybyśmy wzięli za podstawę 
wniosków w tym zakresie to, co nam wiadomo o doktrynalnej, a więc teoretycznej 
stronie religii, to można by wysunąć nawet wniosek o wysoko zorganizowanej części 
instytucjonalnej,   działającej   w   bardzo   szerokim   zasięgu,   przekraczającym   obszar 
zajęty   przez   kulturę   łużycką.   Wystarczy   tu   przytoczyć   fakt   stosowania   na   bardzo 
dużych obszarach Europy obrządku ciałopalnego przez kultury pól popielnicowych, 
współczesnych kulturze łużyckiej. Można by przyjąć, iż teoretyczne — doktrynalne 
uzasadnienie tego obrządku zostało rozpowszechnione przez
— B.  Gediga, Siadami...
177
sprawnie  działającą  instytucję  religijną.   Wydaje  się jednak, iż zakładanie istnienia 
tak   zorganizowanej   instytucji   religijnej   obejmującej   zasięgiem   swojego   działania 
znaczne  obszary  jest  wysoce  mało  prawdopodobne. Nie stwierdzamy bowiem w 
obrębie   tych   społeczeństw   żyjących   we   wspólnotach   rodowych,   ukształtowanych 
wyższych      form      organizacji     ustrojowej,      w  ramach  których  mogły się  także 
formować  odpowiednie     instytucje      o     charakterze     religijnym.        Tak     więc 
rozchodzenie się podobnych doktryn i form kultu na szerokich   obszarach   jest   w 
ówczesnych       warunkach   rezultatem   odpowiednich   procesów   kulturowych, 
rozchodzenia     się     idei     i     zwyczajów,     nie     zaś     działalności   propagandowej 
określonej   instytucji.  Nie  oznacza  to jednak,   ażebyśmy   w   świetle  powyższych 
wywodów mieli całkowicie wykluczyć możliwość istnienia pewnych instytucjonalnych 
form propagowania teoretycznych  założeń religii oraz uprawiania kultu, a więc tej 
praktycznej     strony   religii.   Możemy   się   domyślać,   iż sama starszyzna rodowa 
działająca jako instytucja organizacji społecznej mogła określać pewne zasady życia 
religijnego   w   obrębie   rodu,   a   z   jej   członków mógł się wydzielić jeden lub 
kilku,   którzy   w   sposób   szczególny   zajmowali   się   życiem   religijnym   danej 
społeczności.   Można   nie  wykluczać   tej     ewentualności,   że  kapłani   —  czarownicy 
pełnili   funkcje   religijne   i   skupiali   w   swoim   ręku   także   władzę   świecką,   będąc 
naczelnikami rodów czy plemion,  lub  też  rywalizowali z tymi ostatnimi o prymat w 
danej   społeczności.   Najprawdopodobniej     ich   kompetencje   dotyczyły   zarówno 
teoretycznych   założeń   religii   i   form   uprawiania   kultu,       przy       czym       oni 
przypuszczalnie   kierowali   obrzędami   religijnymi.   Trudno   tutaj   sugerować,   że 
była
178
to grupa dostatecznie wyodrębniona, pełniąca funkcję kapłanów — czarowników i 
tworząca większą organizację w obrębie większych wspólnot terytorialnych, czy też 
wyodrębniająca się jedynie w ramach rodów i nie powiązana ze sobą, lecz działająca 
w  danej  tylko   społeczności.  Ta  ostatnia  ewentualność  wydaje  się  być   najbardziej 
uzasadniona. Na istnienie wyodrębniającego się już w okresie kultury łużyckiej stanu 
kapłanów   —   czarowników,   którzy   byli   organizatorami   życia   religijnego   w 
poszczególnych   społecznościach   i   składali   ofiary,   przewodzili   ceremoniom   i 
prowadzili procesje, jak również wpływali na obraz społecznego współżycia zdają się 

background image

dość   wyraźnie   wskazywać   m.   in.   rysunki   skalne   z   Val   Camonica.   Wśród   tych 
rozmaitych rysunków odnajdujemy ludzkie postacie z pióropuszami na głowie, m.in. 
także walczące ze sobą wobec upersonifikowanego bóstwa solar-nego. Ten motyw 
walki jest szczególnie interesujący, mógłby bowiem wskazywać na istnienie znanego 
m. in. u różnych ludów afrykańskich zwyczaju usuwania kapłana — czarownika, który 
według opinii współ-plemieńców utracił moc nadprzyrodzoną. Często właśnie takie 
pozbycie się czarownika, któremu nie powiodły się jakieś zabiegi, m. in. lecznicze, 
następuje  w  wyniku   walki  z  nowym   kapłanem —  czarownikiem,  który chce  zająć 
miejsce dawnego. Wydaje się, iż takie potwierdzenie istnienia grupy kapłanów — 
czarowników w obrębie społeczności z Val Camonica jest jednocześnie wskazówką 
ku temu, iż również w obrębie kultury łużyckiej grupa taka się wyodrębniła i stanowiła 
pierwotne formy instytucji religijnej. Istnieją zresztą ku temu bardziej bezpośrednie, 
choć może mniej pewne dowody, pochodzące z cmen-
179
tarzysk   ludności   kultury   łużyckiej.   W   tym   przypadku   przede   wszystkim   należy 
przytoczyć grób nr 89 z Przeczyć, woj. Katowice (ryc. 10), w którym był pochowany 
mężczyzna w wieku około 60 lat. Z wielu przesłanek możemy wysunąć hipotezę, iż 
był   on   prawdopodobnie   kapłanem   —   czarownikiem.   Przede   wszystkim   zwraca 
uwagę   fakt   osiągnięcia   tak   późnego   jak   na   ówczesne   stosunki   wieku.   Wystarczy 
bowiem   przytoczyć,   że   na   tym   cmentarzysku   liczącym   869   zbadanych   grobów 
ustalono, że zaledwie tylko 20 osobników osiągnęło wiek ponad 55 lat. W tej sytuacji 
wspomniany   mężczyzna   60-letni   z   racji   swego   wieku   musiał   posiadać   w   swojej 
społeczności   uprzywilejowaną   pozycję.   Ponadto   w   jego   wyposażeniu   grobowym 
odnajdujemy niektóre przedmioty zdające się potwierdzać jego wyjątkową  rolę za 
życia. Należą do nich przede wszystkim krążek kościany i wisiorki z kłów dzika, które 
najprawdopodobniej   stanowiły   zespół   amuletów,   i   wreszcie   przy   prawej   kości 
ramieniowej szkieletu, po obu jej stronach leżało rozrzuconych 9 rurek kościanych — 
piszczałek,   będących   elementami   instrumentu   muzycznego   (ryc.   21).   Była   to 
wielocewkowa   spojona   fletnia   określana   jako   multan-ka.   Wydaje   się,   że   pewne 
znaczenie   ma   także   fakt   występowania   piszczałek   instrumentu   w   nieładzie,   co 
mogłoby   wskazywać   na   ich   obrzędowe   rozerwanie   przed   złożeniem   do   grobu. 
Posiadałoby   to   znaczenie   symboliczne.   Z   chwilą   śmierci   właściciela   instrument 
muzyczny zostaje także symbolicznie zniszczony. Wydaje się, że przytoczone tutaj 
cechy szczególne grobu 89 z Przeczyć zdają się uzasadniać hipotezę, iż został w 
nim   pochowany   kapłan   —   czarownik.   Podobne   sugestie   można   także   snuć   w 
stosunku do tych grobów, któ-
180
str.181
Rysunek 21 Amulety
re   zawierały   różne   przedmioty   o   znaczeniu   symbolicznym,   będące   jednocześnie 
akcesoriami używanymi przy obrzędach kultowych. Można przyjąć, iż składano je do 
grobu   tym,   którzy   posługiwali   się   tymi   akcesoriami   podczas   różnych   ceremonii   i 
równocześnie   tym   samym   odgrywali   w   niej   rolę   główną,   kierującą   obrzędem. 
Przedmioty   tego   typu,   jak   wiemy,   nie   występują   zbyt   często   w   grobach,   a 
przypuszczalnie jedynie w tych, w których składano zmarłych osobników stojących 
za życia najbliżej obrzędów religijnych,  których  możemy uważać  za kapłanów.  W 
świetle   przytoczonych   tutaj   danych,   co   do   których   zdajemy   sobie   sprawę,   iż 
niejednokrotnie muszą posiadać jedynie wartość hipotetyczną, możemy przyjąć, iż 
wśród społeczności Prasło-wian kultury łużyckiej dokonuje się wyodrębnianie grupy 
osób   kierujących   życiem   religijnym.   Stanowiliby   więc   oni   instytucjonalny   element 

background image

ówczesnej religii. Wydaje się, że bez istnienia takiej wyodrębnionej grupy osób — 
specjalistów w zakresie religii, trudno sobie wyobrazić  podjęcie i realizację takich 
inicjatyw,   jak   budowa   ślężańskich   sanktuariów   z   monumentalnymi   kręgami 
kamiennymi,   a   prawdopodobnie   także   rzeźbami.   Pewną   dalej   posuniętą 
materializację   instytucji   religijnych   stanowiłoby   występowanie   świątyń,   w   obrębie 
których kapłani organizowaliby życie religijne. Na temat istnienia specjalnych miejsc, 
w   których   odprawiano   określone   obrzędy  religijne,   już   trochę   mówiliśmy,   przy   tej 
okazji warto jedynie jeszcze wspomnieć, że na rysunkach skalnych z Val Camonica 
odnajdujemy   także   przedstawienia   domów,   które   część   badaczy   uważa   za 
wyobrażenia świątyń. Stanowiłoby to przesłankę pozwalającą ewentualnie domyślać 
się ist-
182
nienia także na naszych   terenach wydzielonych  pomieszczeń przeznaczonych  do 
celów kulturowych. Byłoby to bardzo prawdopodobne, o ile uwzględnimy możliwość 
istnienia   wydzielonej   grupy   kapłanów—czarowników.   Tymi   uwagami   obrazująymi 
Czytelnikowi   aktualną   znajomość   organizacyjnej   —   instytucjonalnej   części   religii 
Prasłowian   kultury   łużyckiej   zamykamy   zarazem   próbę   rekonstrukcji   religii   tego 
bardzo długiego i ważnego okresu w dziejach naszych ziem. Przejdziemy obecnie do 
charakterystyki   dalszego,   nowego   w   pewnym   stopniu,   etapu   rozwoju 
Prasłowiańszczyzny, w którym dokonują się ważne przeobrażenia kulturowe, a ich 
najważniejszym   akcentem   będzie   rozwój   nowej   kultury   archeologicznej,   zwanej 
pomorską.
RELIGIA PRASŁOWIAN TZW. KULTURY POMORSKIEJ
Charakteryzując   na   początku   poprzedniego   rozdziału   dzieje   kultury   łużyckiej 
mówiliśmy o dostrzegalnym kryzysie, jaki kultura ta przechodzi począwszy od mniej 
więcej  V  w.   p.n.e.   Wspomnieliśmy   przy   tym,   że   niemałą   w   tym   rolę   odgrywały 
procesy kulturowe doprowadzające do powstania kultury pomorskiej oraz jej znaczne 
rozprzestrzenienie.   Przedstawiając   genezę   tego   nowego   zespołu   kulturowego 
podkreśliliśmy jego wyraźne związki z kulturą łużycką, co każe mniemać, że również 
twórcami kultury pomorskiej byli Prasłowianie, którzy występują obecnie niejako w 
nowej   szacie   kulturowej.   Rozdział   ten   poświęcimy   właśnie   religii   Prasłowian   tego 
nowego okresu, o nieco zmienionym w wielu dziedzinach obliczu kulturowym. Byłoby 
jednak   niewłaściwie   pozbawić   Czytelnika   choćby   bardzo   krótkiej   charakterystyki 
okresu występowania kultury pomorskiej, bez tego bowiem odtworzony obraz religii 
byłby trochę zawieszony w próżni.
Najogólniej proces powstania tej nowej kultury oraz najprawdopodobniej jej grupy 
lokalnej, zwanej od charakterystycznej formy grobu kulturą lub raczej grupą grobów 
podkloszowych,   przedstawiliśmy   krótko   w   rozdziale   poprzednim.     Na     tym   w 
zasadzie
184
poprzestaniemy,   a   zajmiemy   się   jeszcze   sprawami   terminologicznymi,   kwestią 
chronologii i rozprzestrzenienia tej kultury, a później dopiero charakterystyką samego 
okresu.
Na wstępie  wypada  poinformować  Czytelnika,  iż archeologiczna kultura  pomorska 
posiada  w  dotychczasowej literaturze szereg różnych nazw.  Określano ją mianem 
kultury grobów skrzynkowych, urn twarzowych, wreszcie pomorską, a ostatnio także 
wschodniopomorską     i     wejherowsko-krotoszyńską.       Dyskusja   nad   ustaleniem 
najbardziej       odpowiedniej       nazwy     nie   przynosi   w   zasadzie   zadowalających 
rozwiązań   i   każdy   nowy   termin   na   jej   określenie   ma   szereg   wad,   a   ponadto 
dodatkowo   komplikuje   aktualną   sytuację   terminologiczną.   Dla   naszych   celów 

background image

zbyteczne jest ustosunkowywanie się do tych kwestii, a wystarczy tylko dla informacji 
podać Czytelnikowi, iż z tak różnymi nazwami może się  spotkać w literaturze, choć 
będą   one   dotyczyć   tego   samego   zespołu   kulturowego.   W   naszym       przypadku 
pozostaniemy        przy        nazwie         najbardziej    rozpowszechnionej     mianowicie: 
„kultura pomorska",    choć   zdajemy   sobie   sprawę    z jej    wad i    traktujemy    ją 
raczej       umownie.       Ważna       zresztą jest   treść,     jaka   kryje   się   pod     tym 
pojęciem,     a   tę wyjaśni   dalsza charakterystyka   tej   kultury.   Powstanie     kultury 
pomorskiej   jest   wynikiem   przeobrażeń kulturowych,     jakie    dokonywały     się 
w         obrębie wschodniopomorkiej     (kaszubskiej)     grupy   kultury   łużyckiej.   Jak 
wiemy, proces taki nie przebiega gwałtownie i z tego też względu trudno o ustalenie 
bardziej    sztywnej    daty. dla  początków  kultury  pomorskiej,  a  poglądy  na  tę 
kwestię  rozmaitych  autorów nieco się różnią. Wydaje się być najsłuszniejsze usta-
185
lenie początków tej kultury na pierwszy okres epoki żelaza, zwany halsztackim od 
stanowiska   archeologicznego   w   Hallstatt   w   Górnej   Austrii,   ściślej   na   schyłek 
podokresu Hallstatt C, a więc  mniej więcej na lata 550 p. n. e. Jej czas trwania 
obejmuje cały następny podokres, tzw. Hallstatt D (500—400 p. n. e.), oraz wczesny 
i w formie już przeżytkowej także cały środkowy podokres drugiego z wyróżnianych 
okresów epoki żelaza, zwanego lateńskim od miejscowości La Tene w Szwajcarii, 
gdzie odkryto osadę celtycką. W datach absolutnych oba podokresy przypadają na 
lata 400—125 p. n. e. Kultura pomorska ukształtowała się na Pomorzu Gdańskim 
oraz w północnej części Wielkopolski. Rychło jednak zaczyna się ze swojej kolebki 
rozszerzać   w   różnych   kierunkach.   W   stronę   zachodnią   dochodzi   już   w   okresie 
halsztackim do rzeki Regi, a w kierunku południowo-zachodnim w początku V wieku 
p. n. e. dociera do okolic Poznania. Pod koniec V w. p.n.e. zajęła całą Wielkopolskę 
oraz dość znaczną, głównie północną część Dolnego Śląska, a ponadto w kierunku 
południowo-wschodnim opanowuje Kujawy i ziemię chełmińską oraz przyległą część 
Mazowsza. W okresie lateńskim obszar występowania kultury pomorskiej poszerza 
się   dalej   głównie   w   kierunku   południowo-wschodnim   i   południowym   i   obejmuje 
Mazowsze,   częściowo   Wyżynę   Lubelską   dalej   Wyżynę   Małopolską.   Kultura 
pomorska zajmując coraz większy obszar występowania kultury łużyckiej wchłania 
dużo jej elementów, co powoduje różnicowanie się oblicza kulturowego. Wyrazem 
tego zjawiska jest najprowdopodobniej wyróżniana jako osobna tzw. kultura grobów 
podkloszowych, którą obecnie raczej  określa się jako grupę lokalną kultury pomor-
186
skiej. W tym ujęciu w ramach kultury pomorskiej mielibyśmy grupę charakteryzującą 
się grobami skrzynkowymi  i grupę z grobami podkloszowymi. Dość typową cechą 
jest   ich   współwystępowanie   na   tych   samych   terenach,   a   niekiedy   nawet 
stanowiskach.
Z   problemów   związanych   z   kulturą   pomorską   wiele   uwagi   zwrócono   w 
dotychczasowej   literaturze   naukowej   na   zagadnienie   jej   rozszerzenia   się   z 
niewielkiego   stosunkowo   obszaru   Pomorza   Gdańskiego   na   nieomal   prawie   cały 
obszar Polski. Na pierwszy rzut oka, zastanawiając się nad tą kwestią, najbardziej 
sugestywnie nasuwa się wyjaśnienie tego faktu możliwą inwazją ludnościową, która 
rozeszła się z pierwotnego centrum na tak duży obszar. Zwolennicy teorii ekspansji 
etnicznej z terenu Pomorza Gdańskiego wskazują szereg przyczyn, które sprawiły 
rozejście   się   fal   ludnościowych   z   tego   okresu.   Z   jednej   strony   mało   urodzajna 
Wyżyna Kaszubska zmusiła jej mieszkańców do szukania nowych terenów, co było 
nieodzowne   dla   zapewnienia   sobie   bytu.   Inni   badacze   wskazują   na   możliwość 
pogorszenia się w młodszym  podokresie halsztackim warunków klimatycznych  na 

background image

tym  terenie, co zmusiło tamtejszych mieszkańców do jego opuszczenia. Wreszcie 
niektórzy   badacze   niemieccy   sugerowali   najazd   na   teren   Pomorza   Gdańskiego 
plemion   pra-germańskich   Bastarnów,   którzy   po   osiedleniu   się   na   tym   obszarze 
rozpoczęli   z   niego   dalszą   ekspansję   na   teren   pozostałych   ziem   Polski.   Należy 
ponadto   podkreślić,   że   zwolennicy   ekspansji   ludnościowej   twórców   kultury 
pomorskiej   byliby   skłonni   różnie   ją   przedstawiać.   Jedni   sądzą,   iż   był   to   zbrojny 
podbój terenów zajętych przez ludność kultury łużyckiej, inni  natomiast,  zwracając 
uwagę  na  genezę  kultury
187
pomorskiej,   podkreślają   jej   prasłowiański   charakter   etniczny   i   z   tego   względu 
sugerują możliwość pokojowego przenikania nosicieli kultury pomorskiej na obszar 
kultury   łużyckiej.   Ostatnio   zdaje   się   przeważać   jeszcze   inna   koncepcja 
rozprzestrzenienia się kultury pomorskiej. W tym  ujęciu nie mamy do czynienia z 
rozejściem   z   jednej   prakolebki,   lecz   z   następującymi   istotnymi   przemianami   w 
świadomości   społecznej,   które   doprowadziły   do   rozprzestrzenienia   się   zmian 
kulturowych.   Nie   wyklucza   się   przy   tym   istniejących   zresztą   często   i   w   innych 
przypadkach   niewielkich   przesunięć   ludnościowych,   lecz   nie   one   były   motorem 
następujących przemian w kulturze. Trudno obecnie całkiem jednoznacznie ustalić 
powody tych przemian kulturowych. Tkwią one najprawdopodobniej w różnorodnych 
przeobrażeniach polityczno-gospodarczych, dokonujących się między VIII a VII w. 
p.n.e. na terenie Europy i nie pozostających bez wpływu  także na wydarzenia na 
ziemiach   Polski.   Zwraca   się   przy   tym   szczególnie   uwagę   na   wzrost   znaczenia 
Scytów i Traków, wzrost potencjału Greków i ich tendencji kolonizacyjnych, wreszcie 
na ten okres przypada także rozwój Etrusków. Wszystko to pociągało za sobą istotne 
przeobrażenia   kulturowe,   które   obejmowały   znaczne   obszary.   W   przypadku 
przemian, które w efekcie doprowadziły do powstania kultury pomorskiej, podkreśla 
się   możliwość   także   oddziaływań   etruskich   i   jako   ewentualny   ślad   tych   wpływów 
podnosi się występowanie urn twarzowych i domkowych oraz występowanie grobów 
rodzinnych.   Te   różnorodne   oddziaływania   kulturowe,   docierające   w   interesującym 
nas okresie na nasze ziemie,  zajmą  jeszcze naszą uwagę
188
przy  próbie   rekonstrukcji   religii   plemion   kultury   pomorskiej.   Nie   będziemy  szerzej 
rozważali   argumentacji   przemawiającej   za   rozmaitymi   przytoczonymi   koncepcjami 
wyjaśniającymi problem powstania i rozwoju kultury pomorskiej. Stwierdzimy jedynie 
na zakończenie tych  ogólnych  uwag, że rozszerzenie się kultury pomorskiej z jej 
prakolebki   na   Pomorzu   Gdańskim   jest   raczej   przykładem   ekspansji   przeobrażeń 
kulturowych.   Odrzucić   także   należy   łączenie   tych   przemian   z   podbojem   terenów 
kultury   łużyckiej   przez   plemiona   kultury   pomorskiej,   brak   bowiem   ku   temu 
dostatecznie uzasadnionych podstaw źródłowych.
Ze spraw ogólnych związanych z kulturą pomorską nie możemy nie zasygnalizować 
tutaj jeszcze kwestii przynależności etnicznej jej twórców. Kwestia ta przewijała się 
już częściowo w naszych poprzednich rozważaniach. Wypada jeszcze odnotować, iż 
kulturę tę w dotychczasowej literaturze naukowej przypisywano różnym ludom. Dość 
wspomnieć, iż część pra-historyków niemieckich łączyła do niedawna, a część z nich 
czyni   tak   do   dziś,   kulturę   pomorską   z   różnymi   plemionami   wczesnogermańskimi, 
przeważnie   zaś   z   Basłarnami.   Ponadto   wiązano   kulturę   pomorską   z   Bałtami, 
Prasłowianami,   a   w   latach   ostatnich   także   z   Wenetami.   Koncepcja   o 
wczesnogermańskim   charakterze   kultury   pomorskiej   nie   posiada   w   zasadzie 
żadnych przemawiających za nią dowodów. Dużą rolę w jej uzasadnieniu odgrywało 
twierdzenie   o   przybyciu   tej   kultury   z   terenów   Skandynawii,   czego   jednak   niczym 

background image

uzasadnić   nie   można,   wobec   niewątpliwego   miejscowego   jej   pochodzenia   i 
wyraźnego związku genetycznego z jej poprzedniczką, tzn. kulturą łużycką. Dodać 
jeszcze można,  iż niezależnie  od trudnego  do
189
udowodnienia   związku   kultury   pomorskiej   z   Bastar-nami  co   najmniej   hipotetyczny 
wydaje się być obecnie germański charakter tych plemion. Biorąc pod uwagę przede 
wszystkim   genezę   kultury   pomorskiej   wydaje   się,   iż   aktualnie   najbardziej 
uzasadniony   jest   pogląd,   zdaniem   którego   jej   twórcami   byli   Prasłowianie,   choć 
prawdopodobnie  na  terenach  ,na  wschód  od  dolnej  Wisły  mogła ona  być   kulturą 
jakiegoś odłamu Bałtów.
Podstawę   gorspodarczą   tej   ludności   stanowiła   uprawa   ziemi   i   chów   zwierząt 
domowych. Przypuszczalnie w zależności od miejscowych warunków (m. in. jakości 
gleb)   lokalnie   przewagę   nad   uprawą   ziemi   mógł   uzyskiwać   chów   zwierząt,   i   na 
odwrót. Z analizy odcisków ziarn różnych zbóż, jakie zachowały się na ceramice, 
wiadomo, iż uprawiano najwięcej jęczmienia wielorzędowego i pszenicy zwyczajnej, 
a dalej żyto oraz proso. Jeżeli chodzi natomiast o chów zwierząt, to stwierdzono, iż 
obok konia i psa hodowano także krowy, świnie, owce i kozy. Niewątpliwie te dwa 
podstawowe działy gospodarki były uzupełniane myślistwem, zbieractwem gotowych 
płodów przyrody, a także — gdy to było możliwe — rybołówstwem.
Ludność kultury pomorskiej doprowadziła do wysokiego poziomu rozwój metalurgii 
nieżelaznej i żelaznej. Liczne przedmioty metalowe znajdujące się wtedy w użyciu 
poświadczają   wręcz   mistrzowskie   umiejętności   ich   producentów.   Na   podstawie 
gotowych   wyrobów   możemy   stwierdzić   istnienie   szeroko   rozwiniętej   produkcji 
garncarskiej,   której   wyroby   znajdowały   zastosowanie   zarówno   w   gospodarstwie 
domowym, jak i w dużej mierze w obrzędach grzebalnych.
190
Znaczną rolę musiała odgrywać także obróbka drewna, m. in. w budownictwie, dalej 
rogu   i   kości.   Niewątpliwie   zajmowano   się   również   przędzalnictwem   i   tkactwem. 
Wolno przypuszczać, że wśród plemion osiadłych nad Zatoką Gdańską ważną rolę 
gospodarczą odgrywać musiał także bursztyn i jego obróbka.
Liczne   przedmioty   obcego   pochodzenia,   użytkowane   przez   ludność   kultury 
pomorskiej,   świadczą   o   bardzo   rozległych   kontaktach   wymiennych.   Wyroby 
pochodzą z terenów wschodniobałtyckich, skandynawskich, dalej z terenu Węgier i 
północnych   Włoch,   a   nawet   także   z   Egiptu,   skąd   najprawdopodobniej   pochodziły 
paciorki szklane oraz muszle znad Morza Czerwonego. Plemiona kultury pomorskiej 
utrzymywały   stosunki   z   kręgiem   celtyckim,   skąd   docierały   zarówno   importy,   jak   i 
oddziaływania kulturowe.
Ludność   kultury   pomorskiej   obok   rozmaicie   w   obrębie   lądu   sytuowanych   osad 
wznosiła także osiedla nawodne, zapewne na wyspach. Osady stanowiły wznoszone 
domy słupowe,  w tym  podobnie jak u ludności kultury łużyckiej np. w Biskupinie, 
budowane na łątkę i sumik. Ponadto znane są także budynki częściowo wgłębione w 
ziemię. Pewne wyobrażenie o budownictwie ówczesnym uzyskujemy na podstawie 
urn domkowych.
Naszkicowawszy   tak   pobieżnie   ogólną   charakterystykę   okresu   rozwoju   kultury 
pomorskiej   przystąpimy   obecnie   do   szczegółowszego   omówienia   tych   materiałów 
źródłowych,   które   umożliwią   nam   rekonstrukcję   religii   Prasłowian   tego   okresu. 
Podobnie   jak   w   przypadku   kultury   łużyckiej,   również   i   tym   razem   najbogatszy 
kompleks   źródeł  do  poznania  życia -
191
religijnego plemion kultury pomorskiej pochodzi z cmentarzysk.

background image

Jak wskazują dotychczasowe wyniki badań, ludność kultury pomorskiej chowała na 
tych   samych   cmentarzyskach   swoich   zmarłych   bez   względu   na   płeć   i   wiek.   Z 
obserwacji poczynionych  głównie  na Pomorzu Gdańskim miejsce na usytuowanie 
cmentarzyska wybierano głównie suche i piaszczyste oraz najczęściej położone na 
zboczach   wzniesień,   przeważnie   w   pobliżu   zbiorników   wodnych   (morze,   jeziora, 
rzeki).  Wydaje  się,   że  przy  wyborze  miejsca   na  cmentarzysko   miano  na  uwadze 
zapewnienie najdłuższego zachowania szczątków zmarłego oraz stosunkowo łatwe 
przygotowanie odpowiedniej jamy grobowej narzędziami, którymi dysponowano.
Panującą formą było ciałopalenie. Pod tym względem kultura pomorska jest bardziej 
jednolita niż kultura  łużycka.  Tylko  wyjątkowo  spotyka  się  groby  szkieletowe,  a  o 
części  z  nich  nie  można  orzec   z  całą   pewnością,  iż  są  grobami  ludności  kultury 
pomorskiej. Przepalone szczątki zmarłego składano z reguły w popielnicach, rzadziej 
zaś są to groby bezpopielnicowe. Przeważają groby płaskie niczym nie wyróżniające 
się obecnie na powierzchni ziemi. Stosunkowo rzadko, ale jednak przez cały czas 
rozwoju kultury pomorskiej, i to przede wszystkim na terenie Pomorza Gdańskiego, 
występują   także   groby   kurhanowe.   Sam   kopiec   był   niejednokrotnie   utworzony   z 
kamieni.   Pod   kopcem   natomiast   znajdowała   się   komora   grobowa,   bardzo   często 
dodatkowo obstawiona płytami kamiennymi, tworzącymi skrzynię, a w niej popielnice 
ze szczątkami zmarłego oraz wyposażenie grobowe.
192
Należy   podkreślić,   że   większość   kurhanów   mieści   po   kilka   skrzyń   (do   4—5) 
zbudowanych   z   naturalnie   płaskich   płyt   lub   też   specjalnie   łupanych.   W 
poszczególnych   skrzyniach   znajduje   się   przeważnie   więcej   popielnic.   Liczba   ich 
dochodzi nawet do sześciu. W innych przypadkach znajdują się w obrębie kurhanów 
groby obwarowane lub wolno stojące popielnice nakryte płaszczem kamiennym.
Najbardziej charakterystyczną formą są jednak groby płaskie. Przeważnie posiadają 
one różnorakie zabezpieczenia, które można ogólnie nazwać obwarowaniem, choć 
będą   to   bardzo   rozmaite   konstrukcje   —   jak   za   chwilę   zobaczymy.   Dominującą   i 
charakterystyczną formą dla całego okresu trwania kultury pomorskiej są tzw. groby 
skrzynkowe (rys. 22, 23), od których nawet urabiano nazwę dla kultury pomorskiej. 
Są to komory grobowe wyłożone płasko łupanymi płytami kamiennymi, tworzącymi 
rodzaj   skrzyń.   Same   skrzynie   z   płyt   kamiennych   posiadają   dodatkowo   jeszcze 
niekiedy wykonane obstawy z kamieni. Kształty skrzyń były przeważnie kwadratowe i 
prostokątne,   choć   sporadycznie   spotyka   się   także   trape-zowate   lub   trójkątne. 
Długość skrzyń dochodziła do 2 m, a szerokość wynosiła na ogół powyżej 0,5 m. 
Stosunkowo często groby skrzynkowe są dzielone na kilka komór.
Groby skrzynkowe posiadają na ogół bardzo staranną budowę. Daje się to zauważyć 
w przygotowaniu   surowca,  jak i w samej konstrukcji.  Dno skrzyń   było  wykładane 
płytami kamiennymi albo też tworzyła je ziemia lub glina. Niekiedy bezpośrednio pod 
popielnice   były   podkładane   płytki   kamienne.   Na   podkreślenie   zasługuje     także 
zwyczaj  ustawiania  od  strony  połu-
— B. Gediga, Siadami...
193
22. Grób   skrzynkowy zamknięty ludności kultury   pomorskiej z Gościszewa, woj. 
Elbląg
Fot. A. Kleina
dniowej   ścian   tymczasowych,   co   zdaniem   niektórych   badaczy   umożliwiało 
sukcesywne   dostawianie do  tych   grobowców  kolejnych   popielnic,  które ustawiano 
rozpoczynając od ściany północnej. Na szczególną uwagę zasługuje fakt użycia do 
budowy grobowca na cmentarzysku w Maryńcu, woj. Piła, kamieni żarnowych. Nie 

background image

jest to przykład całkowicie odosobniony, ponieważ i w innych przypadkach używano 
do budowy grobowych konstrukcji przeważnie zużytych kamieni żarnowych. Drugą 
charakterystyczną   formą   grobu   ludności   kultury   pomorskiej   stanowią   tzw.   groby 
podkloszowe   (rys.   24),   które   —   jak   wiemy   —   były   jednym   z   głównych   kryteriów 
wydzielenia   oddzielnej   kultury   archeologicznej,   
194
współczesnej   kulturze   pomorskiej   z   grobami   skrzynkowymi.   Nazwa   grobu 
podkloszowego lub jak się też niekiedy określa kloszowego pochodzi od zwyczaju 
nakrywania popielnicy, zawierającej przepalone kości zmarłego, dużym naczyniem 
odwróconym   dnem   do   góry.   Najczęściej   sama   popielnica   jest   jeszcze   nakryta 
mniejszą   misą.   W   przypadku   składania   zmarłemu   do   grobu   dodatkowych   naczyń 
zawierających pokarm dla zmarłego również i one znalazły się pod kloszem. Groby 
podkloszowe   z   reguły   nie   posiadają   żadnej   dodatkowej   obstawy   kamiennej. 
Jednakże przez cały czas trwania kultury pomorskiej występują również na różnych 
terenach   przez   nią   zajmowanych   groby   podkloszowe   obwarowane   kamieniami. 
Układ   ich   niekiedy   przypomina   krąg   lub   półkrąg.   Zdarzają   się   także   groby 
podkloszowe zabezpieczane potężnym obwarowaniem kamiennym. Na szczególną 
jednak   uwagę   zasługuje   sporadyczne   co   prawda   umieszczanie   grobów 
podkloszowych w skrzyniach, utworzonych z płyt kamiennych, stanowiących wyraźne 
nawiązanie   do   grobów   skrzynkowych.   Obok   scharakteryzowanych   powyżej 
najbardziej typowych form obwarowań grobów, stosowanych przez ludność kultury 
pomorskiej, występują także różne jeszcze warianty, m. in. groby pozbawione skrzyń, 
lecz   obwarowane   kamieniami,   przeważnie   okrąglakami,   oraz   groby   pozbawione 
całkowicie   obwarowań   spotykane   we   wszystkich   okresach   trwania   kultury 
pomorskiej. Scharakteryzowawszy najbardziej typowe formy konstrukcji obwarowań 
grobów   warto   jeszcze   choć   kilka   słów   poświęcić   terytorialnemu   rozwojowi 
wyróżnionych   typów   pochówków.   Posiada   to   bowiem   istotne   znaczenie   dla 
ewentualnego   uchwycenia   lokalnych   zwyczajów
195
pogrzebowych, jak i kierunków ich rozchodzenia się.
Obszar, na którym dokonuje się wykrystalizowanie kultury pomorskiej, tj. Pomorze, a 
zwłaszcza Pomorze Gdańskie, charakteryzuje się od samego początku rozwoju tej 
kultury zdecydowaną  przewagą występowania grobów skrzynkowych.  Również na 
tym obszarze już od okresu halsztackiego (Hallstatt C) pojawiają się najwcześniejsze 
w kulturze pomorskiej groby podkloszowe. Z tego terenu rozprzestrzenia się ten typ 
grobu w kierunku południowo-wschodnim. Groby skrzynkowe natomiast rozchodzą 
się   z   obszaru   Pomorza   Gdańskiego   w   kierunku   południowym,   a   na   terenach   w 
kierunku   południowo-wschodnim   i   wschodnim   pojawiają   się   jedynie   sporadycznie 
stanowiska  z  tego typu   grobami.  Groby podkloszowe  po upowszechnieniu  się na 
terenach   południowo-wschodnich   i   wschodnich,   zajętych   przez   kulturę   pomorską, 
przesuwają   swój   zasięg   także   na   zachodnie   krańce   zajmowane   przez   omawianą 
kulturę, tworząc w środkowym biegu Odry strefę mieszanego występowania grobów 
pod-kloszowych i skrzynkowych.
Scharakteryzowawszy   groby   ludności   kultury   pomorskiej   pod   względem   ich 
konstrukcji   warto   choć   krótko   zapoznać   się   ze   sposobami   składania   szczątków 
zmarłego do grobu, jak i nader interesującą, szczególnie w przypadku Prasłowian 
kultury pomorskiej, kwestią występowania grobów pojedynczych i zbiorowych. Jeżeli 
chodzi   o   pierwsze   zagadnienie,   to   musimy   stwierdzić,   że   ludność   ta   posiadała 
stosunkowo   ujednolicone   zwyczaje,   w   każdym   bądź   razie   znacznie   bardziej   niż 

background image

ludność   kultury   łużyckiej.   W   zasadzie   z   reguły   przepalone   szczątki   zmarłego 
składano do popielnic i ten sposób postępowania jest dominujący.
196
Rysunek Grób skrzynkowy wielopopielcowy
197
Rzadko spotyka się groby, w których szczątki zmarłego zostały złożone w popielnicy, 
a   jednocześnie   poza   nią,   bezpośrednio   w   ziemi.   Od   początku   rozwoju   kultury 
pomorskiej   spotyka   się   również   groby   bezpo-pielnicowe   —   jamowe.   W   tych 
przypadkach   przepalone   kości   zmarłego   często   wraz   z   węglami   drzewnymi   i 
fragmentami ceramiki były wrzucane bezpośrednio do jamy grobowej. Podobnie jak u 
ludności kultury łużyckiej również na cmentarzyskach kultury pomorskiej spotyka się 
groby bez śladów pochówków.
Warto na zakończenie tej charakterystyki sposobów składania szczątków zmarłego 
do   grobu*   zwrócić   jeszcze   uwagę   na   stwierdzone   przez   antropologów   układanie 
przepalonych kości w popielnicy w porządku anatomicznym. Ustalone to zostało w 
sposób kompetentny dotychczas jedynie odnośnie do kilku cmentarzysk. Aktualnie 
raczej należy przyjąć,  iż układ taki występował  w niewielkiej ilości przypadków,  a 
przeważnie układ kości w popielnicach jest przypadkowy.
W zasadzie ograniczyliśmy się jedynie do przedstawienia sposobów postępowania z 
przepalonymi   kośćmi   zmarłych,   ale   jak   już   wiemy,   groby   w   których   składano 
zmarłych niespalonych, należą do ogromnie rzadkich u ludności kultury pomorskiej, a 
ponadto   ich   związek   z   tym   zespołem   kulturowym   wzbudza   przeważnie   poważne 
wątpliwości.   Nie   możemy   jednak   nie   wspomnieć   o   jednym   zespole   grobowym   z 
Chłapowa,   woj.   Poznań,   będącym   jednocześnie   pochówkiem   ciałopalnym   i 
szkieletowym. Grób zawierał popielnicę z przepalonymi kośćmi ludzkimi nakrytą misą 
i   klosze,   obwarowaną,   ponadto   kamieniami   W   obrębie   obwarowania   natomiast 
natrafiono na szkielt młodej osoby.  Jest to dość niezwykły sposób pochowania  w
198
jednym grobie dwóch osobników, przy czym w stosunku do każdego z nich obrano 
inny   sposób   postępowania   ze   zwłokami.   Niewątpliwie   podłoże   tego   tkwi   w 
określonych   przeświadczeniach   religijnych,   choć   co   najmniej   równie   istotne 
przyczyny tkwią w ówczesnych stosunkach społecznych.
Z   wielu   względów,   a   w   naszym   przypadku   głównie   z   uwagi   na   interesujące   nas 
zwyczaje pogrzebowe, na uwagę zasługuje kwestia ilości popielnic w grobach. Jest 
rzeczą   charakterystyczną,   iż   w   kulturze   pomorskiej,   a   zwłaszcza   w   zasięgu 
występowania   grobów   skrzynkowych,   i   to   głównie   w   młodszym   podokresie 
halsztackim (Hallstatt D), występuje bardzo dużo grobów zawierających więcej niż 
jedną  popielnicę   (ryc.   23).   Z   tych   najliczniejszą   grupę  stanowią   groby,   w  których 
występują   2   i   3   popielnice.   Ilość   naczyń   pełniących   funkcję   popielnic   w   grobach 
wielopopielnicowych   jest  różna.   Obok  wspomnianej  najliczniejszej  grupy  są  groby 
zawierające większą ilość popielnic, po kilkanaście, a nawet do 30. Istnieje także 
dość  nieprawdopodobna  informacja   o  tym,   iż  w  grobie  z  Olszówki,   woj.   Gdańsk, 
miało się znajdować aż 200 popielnic. To stosunkowo częste występowanie grobów 
wielopopielnicowych  bywa  dość mocno podkreślane jako cecha charakterystyczna 
dla   grobów   skrzynkowych   kultury   pomorskiej,   zwłaszcza   w   jej   starszych   fazach 
rozwoju.   Mówi   się   o   grobowcach   rodzinnych,   typowych   dla   ludności   tej   kultury. 
Bezspornie trzeba przyznać, iż ilość stanowisk, na których groby wielo-popielnicowe 
występują, jest bardzo duża i przeważnie przekracza 50% z ogólnej ilości stanowisk 
z   określonego   wycinka   czasowego   rozwoju   kultury   pomorskiej.   Jest     to     więc 
zjawisko  dość  charakterystyczne  i  nie

background image

199
Rysunek 24. Grób podkloszowy z Rzezawy, woj. Konin Wg Z. Pieczyńskiego
spotykane   w   takich   rozmiarach   w   innych   okresach   naszych   pradziejów.   Z   tego 
względu   rekonstruując   obrządek   grzebalny   będziemy   musieli   się   nad   tą   kwestią 
zastanowić.   Tutaj   jednak   wypada   zwrócić   uwagę   przynajmniej   na   jedną   ważną 
sprawę,   a   mianowicie,   czy   ilość   popielnic   w   grobie   jest   równoznaczna   z   ilością 
pochowanych   w   nim   osobników.   Rozstrzygnięcie   tej   kwestii   jest   w   zasadzie 
niemożliwe   bez   przeprowadzenia   analizy   antropologicznej   materiału   kostnego   Te 
jednak   są   jak   dotychczas   jeszcze   niezbyt   liczne,   ale   ich   wyniki   nakazują   pewną 
ostrożność.   W   ich   świetle   ilość   popielnic   niekoniecznie   musi   określać   ilość 
pochowanych   w   grobie   osobników.   Bardzo   często   bowiem   jedna   popielnica 
zawierała kości więcej niż jednego zmarłego. Jakkolwiek ta znaczna ilość stanowisk, 
na których występują groby wielopopielnico-
200
we, jest niewątpliwie charakterystyczna dla kultury pomorskiej, i to szczególnie jej 
grupy  z   grobami  skrzynkowymi,   to  jednak   obok   nich   przez  cały  czas  rozwoju   tej 
kultury również na bardzo dużej ilości stanowisk występują groby zawierające tylko 
jedną popielnicę. Można nawet stwierdzić, że w okresie lateńskim stanowiska, na 
których te groby występują, zdecydowanie dominują. Nie można również powiedzieć, 
iż   groby   z   jedną   popielnicą   są   wyłącznie   charakterystyczne   dla   grobów 
podkloszowych,   gdyż   jedną   popielnicę   zawierają   także   groby   skrzynkowe.   Dość 
wymowną   ilustrację   zwyczajów   grzebalnych   ludności   kultury   pomorskiej   stanowi 
także fakt, iż groby tak jedno- jak i wielopopielnicowe współwystępu ją bardzo często 
na tych samych cmentarzyskach.
Naszą charakterystykę cmentarzysk ludności kultury pomorskiej, jak i grobów na nich 
występujących,   moglibyśmy   znacznie   jeszcze   rozbudować   o   wiele   interesujących 
szczegółów,   które   ilustrują   rozmaitość   obrzędów   grzebalnych,   a   także   motywów 
głównie religijnych je inspirujących. Chcąc jednak przedstawić Czytelnikowi bardziej 
jasny obraz całości wiele z nich musimy z konieczności albo całkowicie pominąć lub 
jedynie   krótko   sygnalizować.   Z   tego   względu   przede   wszystkim   uwagę   naszą 
koncentrujemy na cechach najbardziej typowych i powszechnych.
Przyjmując taką zasadę dla naszych rozważań wypada koniecznie poświęcić trochę 
uwagi   zagadnieniu   popielnic,   a   więc   naczyń,   w   których   składane   były   szczątki 
zmarłych.   Ludność   kultury   łużyckiej   —   jak   pamiętamy   —   używała   w   charakterze 
popielnic różnorodnych naczyń i w zasadzie nie można było stwierdzić, iż jakiś typ 
naczyń był produkowany specjalnie
201
25. Popielnice domkowe ludności kultury
z   myślą   o   tym,   iż   ma   być   przeznaczony   na   popielnicę.   U   Prasłowian   kultury 
pomorskiej spotykamy po raz pierwszy specjalne naczynia wyłącznie przeznaczone 
na   popielnice,   stanowiące   więc   jedynie   ceramikę   grobową.   Do   tej   grupy   należą 
popielnice   domkowe   i   twarzowe.   W   grupach   z   grobami   podkloszowymi   można 
ewentualnie do zespołu ceramiki grobowej zaliczyć także duże naczynia, pełniące 
funkcję   kloszów   nakrywających.   Jednakże   w   tym   przypadku   uznanie,   iż   była   to 
jedyna   rola   tego   typu   naczyń,   może   wzbudzać   wątpliwości,   których   nie   mamy   w 
przypadku popielnic domkowych czy twarzowych. Tak więc tylko te dwa typy naczyń 
można z całą pewnością uważać za ceramikę grobową.
202
Rysunek pomorskiej z Obliwic, woj. Słupsk Fot. A. Klejna

background image

W   grobach   ludności   kultury   pomorskiej   występują   ponadto   jeszcze   rozmaite   inne 
rodzaje naczyń, pełniąc w nich funkcję przystawek lub popielnic, jak np. naczynia 
baniaste,   dwustożkowe,   misy,   kubki   itp.,   jednakże   zanim   zostały   one   złożone   do 
grobu, spełniały najpierw rolę ceramiki stołowej albo — formułując to ostrożnie — 
mogły taką funkcję pełnić. W tej sytuacji szczególną uwagę powinniśmy poświęcić 
zarówno   popielnicom   domkowym,   jak   i   twarzowym,   które   Posiadają   niewątpliwie 
charakter   ceramiki   sakralnej.   Popielnice   domkowe   (ryc.   25)   są   bardzo   rzadkie   i 
znane zaledwie w kilkunastu egzemplarzach, nieomal wy-
203
łącznie   z   Pomorza   Gdańskiego.   Są   to   naczynia   wymodelowane   na   kształt 
miniaturowych   domków,   o   kształcie   wydłużonego   sześcianu,   nakrytego   dachem 
dwuspadowym   i  umieszczonego   na  4  lub   6  nóżkach.   W   jednym   tylko   przypadku 
popielnica   domkowa   posiada   zamiast   dwuspadkowego   dach   płaski.   W   ścianie 
dłuższej umieszczone są przeważnie prostokątne otwory drzwiowe.  Na ściankach 
niektórych   popielnic   dom-kowych   zaznaczone   zostały   w   formie   plastycznej   lub 
rysunkowej   elementy   konstrukcji   domów   w   postaci   łątek   i   sumików.   Od   powyżej 
scharakteryzowanych   odbiega   kształtem   popielnica   domkowa   z   okolic   Gdańska, 
która jest kulista, umieszczona na 4 nóżkach i zaopatrzona w analogiczny otwór, jaki 
posiadają popielnice domkowe.
Nader interesujących źródeł dla poznania zagadnień nas interesujących dostarczają 
popielnice twarzowe (ryc. 26). Są one daleko liczniejsze niż popielnice domkowe. 
Większość, bo blisko tysiąc egzemplarzy, pochodzi z terenu macierzystego kultury 
pomorskiej,   a   więc   z   Pomorza   Gdańskiego,   gdzie   pojawiają   się   w   młodszym 
podokresie halsztackim (Hallstatt D). Następnie we wczesnym i środkowym okresie 
lateńskim występują także w Wielkopolsce, na Pomorzu Koszalińskim, docierają do 
Śląska   środkowego,   a   sporadycznie   pojawiają   się   w   Polsce   środkowej   na   ziemi 
chełmińskiej i na wschód od dolnej Wisły. Jednakże na tych wszystkich obszarach 
poza   Pomorzem   Gdańskim   wystąpiło   ich   zaledwie   około   300   sztuk.   Popielnice 
twarzowe   posiadają   przeważnie   kształt   gruszkowaty   lub   zbliżony   do   niego   i   są 
nakryte stożkowatą przykrywą. Na stosunkowo wysokiej szyjce wymodelowana  jest 
twarz  ludzka:   zaznaczono   dołkami
204
26. Popielnice     twarzowe     ludności   kultury     pomorskiej a   —     z       Grabowa 
Bobowskiego,    woj.    Gdańsk,    b    —   z    Rządkowa, woj. Piła
Fot. A. Klejna i Cz. Czub
lub   żłobkami   oczy,   niekiedy   także   brwi,   usta   oraz   plastycznie   nos.   Ponadto 
plastycznie wymodelowane są także uszy. Te przedstawienia detali anatomicznych 
twarzy i głowy ludzkiej nie zawsze występują kompletnie. Niekiedy są one bardzo 
realistyczne i mocno zindywidualizowane, że można by dopatrzeć się w nich prób 
portretowania   zmarłych,   których   szczątki   zostały   złożone   w   danej   popielnicy.   W 
innych przypadkach rysunek jak i przedstawienia plastyczne twarzy i uszu są dość 
schematyczne. Poza wymieniony-rai przedstawieniami detali anatomicznych głowy 
ludzkiej  w jednym przypadku mamy jeszcze plaśty-
205
czne wyobrażenie ręki ludzkiej, a w innym rysunek dwóch rąk.
Analizując szczegółowo popielnice twarzowe oraz ich styl można już obecnie pokusić 
się o ustalenie szeregu punktów produkcji tych popielnic. W tej sytuacji zrozumiale są 
także dostrzegalne różnice, będące wyrazem stylu właściwego dla danego warsztatu 
produkcji   tych   popielnic.   Poza   samym   wyobrażeniem   twarzy   ludzkiej   i   uszu   na 
popielnicach   twarzowych   znajdują   się   także   inne   przedstawienia   geometryczne   i 

background image

figuralne. One to właśnie w dużym stopniu decydują o podkreślanej powyżej dużej 
wartości   poznawczej   omawianych   naczyń   —   popielnic.   Tematykę   przedstawień 
stanowią motywy geometryczne, z których przynajmniej część zawiera niewątpliwą i 
stosunkowo   łatwą   do   odgadnięcia   treść   symboliczną,   np.   symbole   solarne   czy 
astralne (ryc. 27), dalej motywy najprawdopodobniej roślinne, ozdób metalowych, uz-
brojenia,   przyborów   (np.   grzebienie)   i   wreszcie   sceny   figuralne   o   charakterze 
narracyjnym.
Do bardzo często występujących na popielnicach kultury pomorskiej należy motyw 
jodełkowy,   który   najprawdopodobniej   jest   schematycznym   przedstawieniem 
motywów   roślinnych,   przypuszczalnie   drzew.   Osobną   grupę   reprezentują   rysunki 
ozdób, broni i przyborów (ryc. 28d). Pełniły one przypuszczalnie na popielnicach rolę 
ofiar   zastępczych,   składanych   zmarłemu.   Potwierdzeniem   takiego   przypuszczenia 
może   być   fakt,   że   np.   w   popielnicach,   na   których   znajdowały   się   rysunki   szpil 
metalowych, szpile te z reguły nie występują, a natomiast na zawierających szpile 
oryginalne   brak   jest   ich   rysunków.   Z   ozdób   przedstawianych   na   popielnicach 
twarzowych   oprócz
206
wspomnianych   już   szpil   wymienić   jeszcze   można   rysunkowe   lub   plastyczne 
wyobrażenia   pięknych   i   niewątpliwie   wówczas   bardzo   kosztownych   napierśników 
wielopierścieniowych oraz naszyjników i zapinek. W kilku przypadkach mamy także 
rysunki   grzebieni.   Z   przedstawień   broni   najczęściej   występuje   oszczep.   Oprócz 
oszczepów, ale już jednak znacznie rzadziej, natrafiamy na wyobrażenia sztyletu i 
miecza.   Stosunkowo   częste   są   natomiast   przedstawienia   tarcz,   występujących 
przeważnie łącznie z innymi rysunkami, m.in. w scenach narracyjnych.
Pozostając nadal przy charakterze źródeł do rekonstrukcji religii Prasłowian kultury 
pomorskiej,   zajmiemy   się   schematycznymi   rysunkami   postaci   ludzkich   (ryc.   28), 
umieszczanych   na   popielnicach   twarzowych.   W   rysunkach   tych   dostrzega   się 
wyraźną  tendencję do  jak najprostszego przedstawienia postaci ludzkiej w formie 
linearnej, przy czym wiele szczegółów anatomicznych zostaje pominiętych. Można 
nawet  mówić,   iż są  to  niekiedy  jedynie  rysunki  symboli postaci  ludzkiej. Postacie 
ludzkie były bardzo rzadko przedstawiane samodzielnie. Spotykamy je w scenach 
lub w towarzystwie zwierząt. W przeciwieństwie do tego, zwierzęta znacznie częściej 
występują   same.   Oprócz   nich   znajdują   się   jedynie   rysunki   oszczepów   lub   szpil. 
Można   nawet   stwierdzić,   iż   przedstawiano   je   bardziej   starannie   i   mniej 
schematycznie niż postacie ludzkie. Nie oznacza to jednak, iż łatwo określić, jakie 
gatunki zwierząt te rysunki wyobrażają. W zasadzie można jedynie wyróżnić postacie 
jeleni, z racji na zaznaczone w tych przypadkach rogi, raz postacie koni, gdy ciągną 
wozy lub też znajdują się  na nich jeźdźcy. Oprócz pojedynczych przedstawień
207
27. Popielnica ludności kultury pomorskiej  z Sopotu Fot. A. Klejna
zwierząt   mamy   także   rysunki   zwierząt   w   grupie,   np.   2   lub   3,   dalej   jeźdźców   na 
koniach lub też zwierzęta prowadzone przez ludzi.
Najbardziej   przydatne   do   naszych   celów   będą   oczywiście   sceny   zbiorowe   o 
charakterze narracyjnym  (ryc.  28). Odnajdujemy bowiem w nich utrwalone ważne 
wydarzenia   z   życia   danej   społeczności,   a   wśród   nich   również       przypuszczalnie 
obrzędy o charakterze   kul-
208
towyni, lub zobrazowane teoretyczne założenia doktryny religijnej. O znaczeniu tego 
rodzaju   przedstawień   scenicznych   wspominaliśmy   już   omawiając   nieliczne 
przedstawienia   znane   z   ceramiki   ludności   kultury   łużyckiej.   W   przypadku   kultury 

background image

pomorskiej   ich   rola   jest   znacznie   większa   już   choćby   z   tego   względu,   iż   są 
liczniejsze,   a   bogatsza   jest   również   ich   tematyka.   Jedną   grupę   tematyczną   będą 
stanowiły   sceny,   które   można   określić   jako   sceny   polowań.   Mamy   w   nich 
przedstawione postacie zwierząt czworonożnych, w tym także jeleni, oraz postacie 
ludzkie piesze i jeźdźców, z których część jest uzbrojona w oszczepy. Drugą grupę 
stanowią   sceny   z   wozami,   które   można   określić   jako   pochody   lub   procesje 
obrzędowe.   Są  w  nich  przedstawione  wozy   ciągnione przez  parę  czworonożnych 
zwierząt (konie lub woły), dalej postacie ludzkie idące pieszo albo jadące konno lub 
też na wozie. Postacie ludzkie niosą oszczepy albo trzymają lejce zaprzęgniętych do 
wozu   zwierząt.   W   pochodach   z   wozami   oprócz   zwierząt   ciągnących   wóz   oraz 
używanych pod Wierzch postępują także niekiedy inne jeszcze postacie zwierząt, np. 
na popielnicy z Witkowa, woj. Piła (ryc. 28 e). Przed wozem ciągnionym przez parę 
zwierząt, na którym stoi postać ludzka trzymająca dwa oszczepy i tarczę, postępuje 
jeździec   niejako   prowadzący   lub   popędzający   dwie   postacie   zwierząt 
czworonożnych.   Wyróżnione   dwa   tematy   scen   figuralnych   można   uznać   za 
najczęstsze. Należy podkreślić, że postaciom ludzi i zwierząt występującym w tych 
scenach   towarzyszą   jeszcze   geometryczne   motywy   ornamentacyjne,   odpowiednio 
skomponowane   ze   scenami   figuralnymi,   znaki   o   niewątpliwie   symbolicznym 
znaczeniu, jak przedstawienia tarcz oraz wspomniane motywy jo-
W — B. Gediga,  Siadami...
209
dełkowe.   Obok   tych   dwóch   głównych   tematów   warto   jeszcze   zwrócić   uwagę 
przynajmniej na dwie  sceny,   które już wykraczają  z  tej tematyki.  Na  popielnicy z 
Mirosławca, woj. Piła, mamy scenę o wyraźnie symbolicznej treści, przy czym cała jej 
kompozycja ujawnia symboliczną konwencję. Centralnym elementem tej sceny jest 
drzewo z heraldycznie siedzącymi na nim ptakami. Po obu stronach umieszczone są 
postacie   zwierząt   w   większości   zwróconych   w   stronę   drzewa   (ryc.   28a).   Są   to 
zwierzęta czworo- i dwunożne, prawdopodobnie przynajmniej w części ptaki. Druga 
scena   na   popielnicy   z   Gdyni-Oksywia   przedstawia   jeźdźca   trzymającego   dwa 
oszczepy oraz dalsze trzy bardzo schematycznie narysowane postacie ludzkie. Na 
uwagę zasługują także figury geometryczne zamykające z dwóch stron całą scenę: 
jedna   to   wykonany   wieloraką   linią   żłobków   motyw   prostokąta,   druga   to   poziomy 
żłobek, od którego rozchodzą się promieniście linie utworzone z rzędów dołeczków.
W   przeciwieństwie   do   charakterystycznego   dla   Pra-słowian   kultury   łużyckiej 
zwyczaju   stosunkowo   bogatego   wyposażenia   zmarłych   w   dary   grobowe   ludność 
kultury pomorskiej postępuje w tym zakresie niejako oszczędnie. Przeważająca ilość 
grobów (około 3/4), zwłaszcza z terenu północnego zasięgu kultury pomorskiej, a 
więc przede wszystkim z Pomorza Gdańskiego, gdzie jak wiemy panującą formą był 
grób skrzynkowy,  nie zawiera niczego poza popielnicą i nakrywającą ją misą. Na 
terenach   południowych   i   południowo-wschod-niech,   gdzie   przeważają   groby 
podkloszowe,   obserwujemy   silniejsze   utrzymywanie   się   tradycji   kultury   łużyckiej. 
Groby są tam więc przeważnie wyposażone w naczynia. Oprócz naczyń znajdujemy 
jeszcze niekiedy me-
210
talowe   ozdoby,   przybory   toaletowe,   narzędzia   i   broń   oraz   wyroby   szklane, 
bursztynowe,   kościane,   kamienne   i   muszle   Kauri.   Ponadto   —   jak   już   wiemy   — 
ludność   kultury   pomorskiej   stosuje   także   zwyczaj   składania   do   grobu   ofiar 
zastępczych,   a   więc   zamiast   przedmiotów   oryginalnych,   a   zwłaszcza   ozdób   czy 
broni, znajdujemy na popielnicach jedynie ich rysunki lub przedstawienia plastyczne. 
Oczywiście wszystkich tych wymienionych grup przedmiotów, które wraz ze zmarłym 

background image

były składane do grobu, nie można traktować jednakowo. Część z nich stanowiła 
własność   osobistą   zmarłego,   była   uzupełnieniem   jego   stroju   lub   przedmiotami, 
którymi   posługiwał   się   w   życiu   codziennym,   albo   stanowiła   symbole   jego   pozycji 
społecznej.   W   przypadku   kultury   pomorskiej   właściwie   większość   przedmiotów 
spotykanych   w   grobach   należy   właśnie   do   tej   grupy.   Nie   były   to   więc 
najprawdopodobniej dary składane zmarłemu przez współuczestników uroczystości 
grzebalnych, a zwłaszcza najbliższych, lecz jego rzeczy osobiste, które składano z 
nim   do   grobu.   U   podłoża   takiego   postępowania   legły   określone   wyobrażenia   o 
dalszych pośmiertnych losach zmarełgo. Część przedmiotów natomiast mogła zostać 
złożona w formie daru, np. naczynia z pożywieniem.
Z przedmiotów metalowych składanych zmarłemu do grobu najczęstsze to ozdoby 
ciała   i   stroju,   a   więc   brązowe   i   żelazne   bransolety,   napierśniki,   naszyjniki,   dalej 
kolczyki   z   nanizanymi   paciorkami,   szklanymi,   bursztynowymi,   glinianymi   lub 
muszelkami Kauri oraz z wisiorkami i łańcuszkami, a z ozdób stroju to szpile, zapinki, 
guzy i klamry. Na uwagę zasługuje także sposób umieszczania niektórych ozdób w 
grobie. Naszyjniki wkładano do popielnic albo też nakładano
211
Rysunek 
str. 212
na   popielnice.   Niekiedy   dodatkowo   na   naszyjnikach   nakładanych   na   popielnice 
zawieszano   jeszcze   różne   wisiorki   lub   kolczyki.   Te   ostatnie,   stanowiące   zresztą 
najpospolitszą ozdobę ciała, często z nanizanymi różnorodnymi paciorkami, były w 
wielu   wypadkach   zawieszane   w   otworach   uch   popielnic   twarzowych.   Najbardziej 
okazałe   ozdoby   ciała   stanowiły   wielopierścieniowe   napierśniki.   Były   one   jednak 
rzadko wkładane do grobu, a jeżeli w nich występują, to jedynie we fragmentach. 
Zastępowano   je   natomiast   przedstawieniami   rysunkowymi,   wykonywanymi   na 
popielnicach   twarzowych   (ryc.   26b).   Przypuszczalnie   taką   sytuację   kształtowały 
określone stosunki własnościowe. Były to przedmioty kosztowne i bardzo cenne, a 
tym   samym   mogły   stanowić   własność   rodową.   Z   ozdób   stroju   najczęściej 
występujących   w   grobach   wymienić   należy   szpile   żelazne,   brązowe   lub   kościane 
służące do spinania szat. Do popielnic składano oryginalne szpile lub też znajdujemy 
na popielnicach jedynie ich rysunki. Z dalszych ozdób stroju spotykanych w grobach 
zwrócić   jeszcze   uwagę   należy   na   różne   wisiorki,   np.   tzw.   binoklowate, 
przypuszczalnie   związane   z   symboliką   kultową,   oraz   nieliczne   zapinki   metalowe. 
Cały   ten   zespół   ozdób   występujących   m.   in.   w   grobach   stanowi   przedmioty 
nierozłączne   z   ubiorem   zmarłego.   Inaczej   natomiast   traktować   wypada   narzędzia 
pracy   czy   broń,   które   bardzo   rzadko   wkładano   zmarłym   do   grobu.   Z   narzędzi 
najczęściej   występują   w   grobach   kamienie   żarnowe   i   rozcieracze,   dalej   przęśliki, 
noże. igły, szydła, a już zupełnie sporadycznie siekierki brązowe, haczyki do wędek, 
sierpy,   dłuta,   osełki   czy   ciężarki   tkackie.   Podobnie   w   niewielu   grobach   złożono 
zmarłym broń. Przeważnie są to okucia pochwy mie-
213
cza, rzadziej same miecze, groty oszczepu czy strzał. W przypadku broni jednak na 
niektórych popielnicach twarzowych  w formie prawdopodobnie darów zastępczych 
występują   rysunki   oszczepów   oraz   tarcz.   Również   jednak   te   przedstawienia 
rysunkowe nie są ■ zbyt liczne.
Dla przedstawienia w miarę możliwości pełnej charakterystyki  źródeł do poznania 
religii Prasłowian kultury pomorskiej wypada jeszcze, choć krótko, wspomnieć o kilku 
faktach stwierdzonych podczas badań cmentarzysk. Otóż na kilku cmentarzyskach, z 
różnych okresów rozwoju interesującej nas tutaj kultury archeologicznej, natrafiono 

background image

na   miejsca,   na   których   były   palone   ciała   zmarłych.   Wyróżnienie   takich   miejsc 
ciałopalenia nie zawsze jest łatwe i jedynie wnikliwa analiza wszystkich szczegółów, 
jak   występowanie   przepalonych   kości   ludzkich   nie   zebranych   do   grobu,   dalej 
wymiary itp., może upoważniać do wysnucia wniosku, iż odkryte ślady paleniska są 
śladami   po   stosie,   na   którym   spalono   zmarłego.   Sam   fakt   występowania   takich 
śladów   na   cmentarzysku   nie   rozstrzyga   tej   kwestii   jednoznacznie,   ponieważ   na 
cmentarzyskach spotyka się także ślady ognisk rozpalanych tam dla innych celów, 
niż spalanie zmarłych. Ponadto na kilkunastu cmentarzyskach natrafiono na ślady 
styp, za jakie uznano występujące nad grobami, w ziemi lub poniżej, np. w bruku 
kamiennym  nad grobem, węgle drzewne,  fragmenty naczyń  i kości zwierzęce.  W 
niektórych grobach natrafiono także na ślady pożywienia wkładanego zmarłemu do 
grobu w postaci ziaren zbóż, kości zwierząt, łupin orzecha i owoców głogu.
Nie  można  jeszcze  pominąć  bardzo  ważnego  od-
214
krycia dokonanego u schyłku XIX w. na cmentarzysku w Ostaszewie, woj. Toruń, 
które zdaje się rzucać interesujące światło na istnienie kultu niektórych zwierząt. Na 
wspomnianym   cmentarzysku   ludności   kultury   pomorskiej   odkryto   między   dwoma 
grobami   skrzynkowymi   czaszkę   jelenia   w   obudowie   kamiennej.   Według 
zachowanych informacji nie może ulegać wątpliwości, iż chodzi o celowy pochówek 
czaszki jelenia, złożony w grobie o konstrukcji zbliżonej do grobów skrzynkowych.
Tak przedstawiają się w najogólniejszym zarysie najważniejsze źródła odnoszące się 
do religii, odkryte na badanych cmentarzyskach ludności kultury pomorskiej. Zespół 
źródeł, którymi możemy się posłużyć przy naszej próbie rekonstrukcji religii okresu 
rozwoju kultury pomorskiej, pochodzących z innych stanowisk archeologicznych niż 
cmentarzyska, w więc z osad, jest już nader skromny i stwarza bardzo ograniczone 
możliwości   poznawcze.   Przytoczyć   możemy   interesujące   odkrycie   dokonane   na 
osadzie kultury pomorskiej w Jastarni na Półwyspie Helskim, gdzie pod narożnikami 
dwóch chat znaleziono naczynia gliniane, ustawione dnem ku górze. Wydaje się, iż 
można je  uważać  za rodzaj ofiary zakładzinowej.  Warto także zwrócić  uwagę  na 
lokalizację odkrytych dotychczas skarbów, za jakie uważamy zespoły przedmiotów 
na ogół o znacznej wartości, złożone w ziemi lub wodzie, dla różnych celów, w tym 
także   jako   dary   ofiarne.   Jak   wykazały   badania   ponad   1/3   skarbów   brązowych   z 
okresu halsztackiego znanych z Pomorza Gdańskiego została odkryta w bagnach, 
torfie,   jeziorze   lub   nad   brzegiem   morza.   Wykazuje   więc   ta   lokalizacja   wyraźny 
związek z wodą, której kult jest
215
bardzo rozpowszechniony w różnych religiach, w tym także słowiańskiej.
Na tym  w zasadzie wypada nam zakończyć przegląd źródeł, jakie stanowić będą 
podstawę rekonstrukcji  religii  Prasłowian  kultury  pomorskiej.   Czytelnik zapoznany 
z     procesem   rozwoju     kultury   pomorskiej słusznie domyśli się,   iż ludność tej 
kultury  musiała  wiele  zachować   z  dawniejszej  tradycji   kultury  łużyckiej.     W  dużej 
mierze   sąd   taki   znajduje   potwierdzenie   w   źródłach   archeologicznych   tutaj 
zaprezentowanych.     Możemy   więc     przyjąć,     że     religia     Prasłowian kultury 
pomorskiej   zachowała   wiele   elementów   starszej   fazy   rozwoju   etnosu 
prasłowiańskiego, za jaką możemy uważać kulturę łużycką. Nie  jest wykluczone,; iż 
wiele    elementów    religii   kultury    łużyckiej       utrzymano   w  formie   niezmienionej, 
niektóre zaś ulec mogły pewnym   zmianom,   zachowując   jednak   nadal   istotę 
swojej   treści. Ponadto jednak religia ludności kultury pomorskiej została na pewno 
wzbogacona   o   nowe   treści.       Dokonało     się       to       zarówno       na       podłożu 
postępujących   przemian   społeczno-gospodarczych,   jak   również   w   wyniku 

background image

określonych   oddziaływań   kulturowych,   pod   wpływem   których   znalazła   się   kultura 
pomorska. Te  ogólne   stwierdzenia   dotyczące   charakteru  religii ludności kultury 
pomorskiej w stosunku do poprzedniego  okresu  kultury  łużyckiej  są   teoretycznie 
słuszne.   Obecnie   jednak   musimy   podjąć   próbę   ich   bliższego   określenia   i 
uzasadnienia   dostępnymi   źródłami.   Pamiętając   o   trójczęściowej   strukturze   religii 
rozpoczniemy     od     zastanowienia     się     nad     teoretycznymi     — doktrynalnymi 
podstawami religii tego okresu.
Doktrynalne       założenia     religii     Prasłowian     kultury   pomorskiej       najwyraźniej 
manifestują   się   w   śladach
216
obrządku grzebalnego. Jak wiemy, jego podstawowym założeniem było spalanie ciał 
zmarłych.   Możemy   więc   powiedzieć,   że   w   tym   podstawowym   zwyczaju   nie 
dostrzegamy zmian w stosunku do kultury łużyckiej. Wydaje się jedynie, iż ludność 
kultury pomorskiej była znacznie bardziej konsekwentna w stosowaniu tego zwyczaju 
niż ludność kultury łużyckiej. Rodzi się jednak pytanie, czy doktrynalna motywacja 
zwyczaju spalania ciał zmarłych pozostała niezmieniona od czasu rozwoju kultury 
łużyckiej.   Należy   przypuszczać,   że   podstawowe   założenia   doktryny,   która 
uzasadniała   spalanie   ciał   zmarłych,   pozostały   analogiczne.   Przyjąć   więc   wypada 
wiarę w oczyszczającą i odradzającą siłę ognia, dalej w istnienie niezniszczalnego 
elementu — duszy, której wyobrażenie ukształtowane w obrębie wyżej rozwiniętych 
społeczeństw Dalekiego Wschodu, dotarło na teren ziem Polski wraz ze zwyczajem 
ciałopalenia. Wyobrażenia o istnieniu niezniszczalnej duszy zostały wchłonięte przez 
miejscowe   starsze   wierzenia,   m.   in.   o   sakralności   ognia   i   łącznie   stanowiły 
doktrynalną motywację kremacji zwłok.
Przejdziemy   natomiast   do   innego   istotnego   zagadnienia,   mianowicie   do   próby 
odtworzenia   ówczesnego   panteonu   bóstw.   Jak   pamiętamy,   źródła   potwierdzały 
najlepiej istnienie w okresie kultury łużyckiej rozwiniętego kultu słońca i księżyca. 
Zwłaszcza   kult   solarny   odgrywa   znaczną   rolę   w   rozwoju   doktrynalnej   motywacji 
ciałopalenia oraz w ukształtowanych w tych warunkach wyobrażeniach o dalszych 
losach zmarłego. Wydaje się, że również w okresie kultury pomorskiej mamy pełne 
podstawy przyjmować dalszy rozwój kultu solarnego, jak i lunarnego. Z jednej,
217
strony   niejako   pośredni   dowód   stanowi   fakt   konsekwentnego   stosowania 
ciałopalenia, z drugiej natomiast istnieją bardziej bezpośrednie dowody ku temu w 
postaci   symboliki   solarnej,   spotykanej   na   ceramice,   a   zwłaszcza   na   popielnicach 
twarzowych (ryc. 27). Symbolika ta dotyczy także innych ciał niebieskich, jak gwiazdy 
(ryc.   27).   Wiara   w   ubóstwiane   ciała   niebieskie   jest   niezwykle   powszechna,   a   jej 
źródła były wielorakie. Począwszy od fascynacji niebem i pojawiającymi się na nim w 
dzień i w nocy światłami, poprzez ukształtowane bardziej empirycznie wyobrażenia 
na temat ich roli i znaczenia dla poczynań i życia  każdej społeczności. Rolnicy i 
hodowcy   nie   mogli   nie   doceniać   znaczenia   słońca   dla   efektów   ich   działalności 
gospodarczej. Proces antropomorfizacji bóstw był u Prasłowian kultury pomorskiej 
bardziej   zaawansowany   niż   w  okresie   poprzednim.   Sprzyjały   temu   ukształtowane 
stosunki społeczne, których zasadniczą tendencją był rozpad wspólnoty rodowej oraz 
wzrost roli i znaczenia naczelników rodowych. Możemy się liczyć z rozwiniętą chęcią 
ubóstwiania — apoteozy swoich wodzów i utożsamiania ich zwłaszcza po śmierci z 
wyobrażeniami   bóstwa.   Potwierdzenie   tego   procesu   odnaleźć   można   w   scenach 
narracyjnych znanych z popielnic twarzowych  kultury pomorskiej. W scenach tych 
najczęściej   na   pierwszy   plan   wybija   się   motyw   wozu   ciągnionego   przez   parę 
zwierząt.   Niekiedy   na   wozie   umieszczona   jest   postać   ludzka.   Sceny   z   wozami 

background image

wzbudzały   zainteresowanie   badaczy   i   dość   często   podejmowano   próby   ich 
interpretacji.   Najczęściej   sugerowano,   że   symbolizują   one   jazdę   zmarłego   w 
zaświaty. Motyw ten występuje w różnych kulturach oraz epokach i wóz   odgrywa 
dość znaczną  rolę  w obrzędzie
218
grzebalnym. Wystarczy wspomnieć, iż z epoki brązu i wczesnej epoki żelaza znamy 
kilka przykładów naczyń — pojemników umieszczonych na kółkach, które określano 
jako popielnice na wózkach lub popielnice wózkowe. Znane są także wozy kultowe, o 
których wspominaliśmy już omawiając religię ludności kultury łużyckiej. Na wózkach 
tych znajdują się postacie bóstw lub ich symbole. Taką rolę symboliczną spełniają 
także naczynia na kółkach lub wózkach. Przypisywanie im funkcji popielnicy wydaje 
się być mniej uzasadnione, widzieć w nich można pojemniki mieszczące wodę — 
symbol życia. Widzimy z tego zestawienia, iż wóz odgrywał ważną rolę m. in. jako 
pojazd dla bóstw lub ich symboli, które były na wozach obwożone w uroczystych 
procesjach   i   często   na   nich   wyobrażane.   Stanowiło   to   w   pewnym   stopniu 
podkreślenie ich wyjątkowej pozycji.  Wielokrotnie już w literaturze archeologicznej 
publikowana i omawiana scena z popielnicy twarzowej z Grabowa Bobowskiego (ryc. 
26a),   zdaje   się   być   wymowną   ilustracją   tego,   o   czym   powyżej   mówiliśmy.   W   tej 
scenie na wozie ciągnionym przez parę zwierząt umieszczona jest postać ludzka, 
trzymająca w jednej ręce lejce, a w drugiej olbrzymią w stosunku do wozu, postaci 
ludzi   i   zwierząt   tarczę,   umieszczoną   tuż   za   wozem.   Oprócz   postaci   na   wozie   w 
pochodzie,   który   scena   ta   przedstawia,   postępują   jeszcze   trzy   postacie   ludzkie. 
Wydaje się, iż scena ta nie stanowi ilustracji jazdy zmarłego na wozie w zaświaty. 
Raczej   widzielibyśmy   w   niej   wyobrażenie   pod   postacią   ludzką   bóstwa   na   wozie. 
Chodziłoby   o   bóstwo   solarne   trzymające   w   jednej   ręce   swój   atrybut   w     postaci 
symbolicznej   tarczy słonecznej.  Część
219
badaczy upatruje w tym wyobrażeniu tarczę używaną przez wojowników do obrony. 
Gdy   jednak   weźmiemy   pod   uwagę   jej   wyraźne   wyolbrzymienie,   jak   i   kontekst 
tematyczny całej  sceny,  to obecność tarczy  obronnej  wydaje  się nieuzasadniona. 
Pozostałe   trzy   osoby   z   tej   sceny   to   albo   uczestnicy   procesji,   albo   też   adoranci. 
Umieszczenie   takiej   sceny   na   popielnicy   miało   niewątpliwie   związek   z   całym 
obrzędem pogrzebowym.  Znaczenie  jej  mogło polegać  na zapewnieniu zmarłemu 
przychylności bóstwa solarnego w jego dalszej egzystencji i wędrówce w zaświatach, 
co — jak wiemy — jest dość częstym motywem w rozmaitych religiach, gdzie bóstwo 
solarne występuje jako przewodnik dusz. Z drugiej jednak strony biorąc pod uwagę 
naszą   znajomość   stosunków   społecznych   oraz   potwierdzony   proces 
antropomorfizacji bóstw można także brać pod uwagę jeszcze inną treść tej sceny. 
Możliwe,   iż   zmarły   należał   do   ówczesnej   arystokracji   społecznej   lub   był   nawet 
naczelnikiem rodu i po śmierci następuje tendencja ubóstwiania jego osoby poprzez 
wyobrażenie   go   na   wozie,   będącym   pojazdem   bóstwa   lub   jego   symboli,   w 
towarzystwie   symbolu   tarczy   solarnej.   Mielibyśmy   w   tym   przypadku   niejako 
praktyczną   ilustrację   przebiegu   procesu   antropomorfizacji   bóstwa.   Oczywiście   nie 
można podawać tutaj jednej możliwości interpretacji i wykluczać inne rozwiązania, 
ale podane przez nas próby zdają się posiadać dość dobre uzasadnienie. Z tych 
rozważań możemy natomiast wyprowadzić jeden wniosek pewny,  iż u Prasłowian 
kultury   pomorskiej   ważną   rolę   odgrywał   kult   słońca,   a   w   panteonie   jego   bóstw 
poczesne miejsce zajmowało bóstwo solarne raczej wyobrażane już pod postacią 
ludz-
220

background image

ką.     Analizując     scenę     na     popielnicy     z     Grabowa     Bobowskiego   zwróciliśmy 
znaczną   uwagę   na   tarczę   sugerując,     iż     chodzi     raczej       o     symbol     słońca. 
Charakteryzując    poprzednio    źródła    wspomnieliśmy,     iż    motyw       tarczy      jest 
stosunkowo     częsty     na     popielnicach   twarzowych.       Jak       wobec       tego 
ustosunkować     się     do pozostałych przedstawień w świetle interpretacji sceny   z 
Grabowa   Bobowskiego?   Niewątpliwie   w   przypadku   tej   sceny   jej     tematyka 
naprowadza     na     taką   właśnie   interpretację,   w   innych   przypadkach   niestety 
współwystępujące       przedstawienia     figuralne       czy    motywy   geometryczne     nie 
ułatwiają  wyjaśnienia funkcji owych tarcz. Podejmując się jednak próby rozważenia 
możliwości   interpretacyjnych   wypada   na   wstępie   zaznaczyć,   że   przeważnie   te 
przedstawienia określane  jako  tarcze  są  bardzo  schematyczne  i  jednoznaczne 
stwierdzenie,   iż   chodzi   o   wyobrażenia   tarcz,   może   niekiedy   rodzić   wątpliwości. 
Skłania to do zastanowienia, czy  nie są to niezupełnie  dla nas obecnie zrozumiałe 
symbole.   Bardzo   często   tym   wyobrażeniom   tarcz   nie   towarzyszą   rysunki   innego 
uzbrojenia,  co  można  by  było  uznać  za  rodzaj   ofiary  zastępczej dla wojownika. 
Występują także rysunki postaci   ludzkich  trzymających  samą   tylko   tarczę  lub 
tarcza     jest     narysowana     w     pobliżu     postaci.     Podobnie   wygląda   sytuacja   w 
przypadku jeźdźców z tarczami. Dostrzegamy     więc     w     tych     przedstawieniach 
pewną niekonsekwencję. Gdyby chodziło o wyobrażenia wojowników, trudno przyjąć, 
iż  ich  jedynym   wyposażeniem  jest   tarcza.   Ponadto  owe   rysunki     tarcz  występują 
niekiedy wyłącznie w zestawieniu z motywami geometrycznymi.   Biorąc  powyższe 
fakty  pod  uwagę możemy uwzględnić kilka różnych wyjaśnień funkcji
221
przedstawień określanych jako tarcze. Z jednej strony liczyć się wypada, iż część z 
nich to symbole solar-ne   i   do   nich   można   by   szczególnie   zaliczyć   przed-
stawienia z promieniście rozchodzącymi się od punktu środkowego żłobkami. Inne 
zaś   to   raczej   niezrozumiałe   dla   nas   znaki   o   symbolicznej   treści.   Wreszcie   może 
rzeczywiście chodzi także o dość schematyczne przedstawienie wyobrażenia tarcz. 
W tym przypadku jednak       ich   rola     na   popielnicach       twarzowych       byłaby 
symboliczna   i   to   raczej     nie   w     takim   znaczeniu,   iż były to   ofiary zastępcze 
składane   zmarłemu wojownikowi, bo wówczas należałoby się spodziewać, iż tar-
czom   towarzyszy   także   inne   uzbrojenie.   Można   raczej   przyjąć,   że   tarcza   na 
popielnicy   pełniła   funkcję   apo-tropeiczną,     chroniła     zmarłego     przed     złem. 
Rozważaniami   na     temat   roli   wyobrażeń   rzekomych   tarcz     na   popielnicach 
twarzowych odbiegliśmy nieco od zasadniczego    zagadnienia,    jakim  jest  kwestia 
panteonu   bóstw   ludności   kultury   pomorskiej,   choć   jak   widzimy   jest       wysoce 
prawdopodobne,   iż   przynajmniej       część rysunków uważanych za tarcze może 
wiązać się z symboliką bóstwa solarnego,   znajdującego   się niewątpliwie w tym 
panteonie. Obok kultu słońca, jak potwierdzają dość wyraźnie materiały źródłowe, 
znaczną rolę u ludności kultury pomorskiej odgrywał kult płodności, związany zresztą 
z poprzednim. Symbole zdają się   prowadzić   nas   na   ślad   najprawdopodobniej 
żeńskiego bóstwa płodności.  Część badaczy wyraża  opinię,  iż  znane  popielnice 
domkowe   stanowią   tu  ślad kultu bóstwa żeńskiego, pełniącego odpowiednią rolę 
także  w obrządku  grzebalnym.  Zanim zajmiemy  się tą kwestią, warto na wstępie 
podkreślić, że interpretacja,  którą  zamierzamy  tu  zrelacjonować,  bierze  pod
222
uwagę   możliwość   znacznych   oddziaływań   etruskich   na   terenach   zajętych   przez 
kulturę   pomorską,   a   nawet   dopuszcza   obecność   Etrusków   na   tym   obszarze.   Te 
kontakty autochtonicznej ludności prasłowiańskiej z kulturą etruską są dostrzegalne 
w wielu dziedzinach, w tym także najprawdopodobniej i w religii. Wypada jednak na 

background image

marginesie   zaznaczyć,   że   ślady   oddziaływań   południowych   nie   ograniczają   się 
jedynie do kręgu kultury Etrusków, przy czym nie zawsze łatwo je dokładniej określić. 
Uwzględniając   przedstawione   powyżej   związki   kulturowe   określa   się   popielnice  w 
kształcie domów jako modele spichlerzy na ziarna i jako takie stanowią one ślad w 
obrębie   kultury   pomorskiej   czczonego   przez   Etrusków   żeńskiego,   chtonicznego 
(związanego ze  światem  umarłych)  bóstwa  ziarna Phersipnai, greckiej  Persefony. 
Ziarno wiązałoby się z wiarą w zmartwychwstanie zmarłego osobnika. Motyw ziarna 
jako symbolu ponownych narodzin do nowego życia jest bardzo stary i najwcześniej 
taka   symbolika   ziarna   ukształtowała   się   wśród   plemion   rolniczych   na   Bliskim 
Wschodzie. Podobnie jak ziarno wrzucone do ziemi kiełkuje i rodzi roślinę oraz nowe 
ziarna,   również   losy   prochów   zmarłego   złożone   do   ziemi   przejść   mają   proces 
ponownych   narodzin.   Stąd   rola   ziarna   i   bóstw  zbóż   oraz   sił   żywotnych   ziarna   w 
obrządku   grzebalnym.   W   naszym   przypadku   spichlerze   jako   pojemniki   na   ziarna 
miały zapewnić prochom zmarłego, które w nich złożono, podobny los do losu ziarna 
złożonego do ziemi. W przypadku gdybyśmy rzeczywiście mogli bezspornie przyjąć, 
że popielnice domkowe stanowią wyobrażenia spichlerzy, wówczas przedstawiona 
wyżej interpretacja byłaby najsłuszniejsza. Byłby to tak-
223
że materialny ślad chtonicznego bóstwa żeńskiego, związanego z kultem płodności, 
znajdującego   się   w   panteonie   ludności   kultury   pomorskiej.   Korzenie   tego   kultu 
sięgają   rolniczej   strefy   śródziemnomorskiej,   z   nimi   wiąże   się   mit   Demetry   bogini 
zboża, chtonicznego bóstwa płodności. Córka jej, Persefona, była ucieleśnieniem sił 
żywotnych   ziarna.   Celowo   poświęciliśmy   stosunkowo   wiele   uwagi   śladom   bóstwa 
żeńskiego w religii Prasłowian kultury pomorskiej, jak i ewentualnym związkom tego 
kultu z oddziaływaniami z terenu Europy południowej, gdyż niezależnie od tego, czy 
hipoteza dotycząca symboliki urn domkowych jest słuszna, to kult płodności, którego 
uosobieniem było bóstwo żeńskie, posiada w źródłach jeszcze inne uzasadnienie. 
Przypomnieć   tu   możemy   muszelki   Kauri   znane   z   kilkunastu   stanowisk   z   terenu 
Pomorza Gdańskiego, w tym także z grobów. Symbolizowały one żeńskie narządy 
płciowe   i   spełniały   funkcję   amuletów.   Również   część   rysunków   na   popielnicach 
twarzowych, które bywają określane jako rysunki tarcz o romboidalnym kształcie, są 
raczej wyobrażeniami żeńskich narządów płciowych. Wystąpienie tych symboli życia 
w   grobach   miało   również   określony   sens   wiążący   się   z   chęcią   zapewnienia 
zmarłemu zmartwychwstania i powrotu do nowego życia. Z kręgiem kultu płodności 
wiążą się także ślady kultu fallusa, który zdaje się potwierdzać scena narracyjna z 
popielnicy   z   Darżlubia,   woj.   Gdańsk   (rys.   28c),   przedstawiająca   może   bóstwo 
falliczne prowadzące wóz w procesji. Również część badaczy byłaby skłonna znane 
z kultury pomorskiej, m. in. z popielnic twarzowych,  wisiorki binoklowate łączyć  z 
symboliką falliczną. Nie wyczerpując listy przykładów potwierdzają-
224
cych nam rozwinięty kult płodności, możemy już na podstawie przytoczonych faktów 
uznać go za dostatecznie uzasadniony. Wydaje się, iż wysoce prawdopodobne jest 
także występowanie w panteonie bóstw tego okresu żeńskiego bóstwa płodności, 
choć musimy zaznaczyć, że jego ślad w postaci urn domkowych interpretowanych 
jako   modele   spichlerzy   może   być   dyskusyjny.   Jak   to   jeszcze   bowiem   dalej 
zobaczymy, możliwa jest również inna interpretacja funkcji popielnic domkowych w 
grobach.
Zagadnieniem dotychczas jeszcze otwartym jest kwestia kultu bóstwa władcy nieba i 
zjawisk   atmosferycznych   w   okresie   kultur   prasłowiańskich.   Istnieją   co   prawda 
teoretyczne przesłanki ku temu, aby przyjmować, iż Prasłowianie wyobrażali sobie 

background image

już istnienie takiego bóstwa, gdyż postać bóstwa piorunów jest w religiach bardzo 
stara.   W   przypadku   ludności   kultury   pomorskiej   część   badaczy   byłaby   skłonna 
uważać,  iż postać tego bóstwa występuje, a jego kult mógł zostać ożywiony pod 
wpływem   oddziaływań   etruskich.   Wiadomo,   iż   źródła   potwierdzają   kult 
gromowładnego   Pe-runa   u   wczesnośredniowiecznych   Słowian.   Czy   tradycja   jego 
sięga   okresu   rozwoju   plemion   prasłowiańskich,   trudno   w   sposób   pewny 
odpowiedzieć,   choć   ewentualność   ta   jest   prawdopodobna   i   zdaje   się   być 
potwierdzona wieloma przesłankami.
Analizując różnorodne przedstawienia figuralne, a także inne źródła, stwierdzamy u 
plemion   kultury   pomorskiej   kontynuację   kultów   różnych   postaci   zwierzęcych. 
Stanowiły one formy epifanii różnych bóstw lub też niejako ich symbole i wiązały się z 
rozmaity-mi   podstawowymi   kultami,   jak   solarny,   lunarny,   płodności   itp.   Podkreślić 
jednak musimy, iż w tym okre-
— B.  Gediga, Śladami...
225
sie nie mamy już do czynienia z tak bogatą zoomorficz-ną plastyką figuralną, jak w 
okresie   rozwoju   kultury   łużyckiej.   Pozostaje   to   niewątpliwie   w   związku   z   po-
stępującym procesem antropomorfizacji wyobrażeń bóstw. Wydaje się, iż w okresie 
kultury   pomorskiej   możemy   się   liczyć   z   charakterystycznym   dla   procesu 
antropomorfizacji   zjawiskiem   utrzymywania   się   jeszcze   kultu   postaci   zwierzęcych, 
które stają się jedną z form epifanii bóstwa antropomorficznego lub też jednym z jego 
symboli. Źródła zdają się potwierdzać utrzymywanie się kultu następujących postaci 
zwierzęcych: jelenia, prawdopodobnie konia, psa i ptaków. Postać jelenia, jak już 
wiemy z poprzedniego rozdziału, odgrywała znaczną rolę m. in. w religiach ludów 
prahistorycznych Europy. Wystarczy tu przypomnieć fakty najbliższe chronologicznie 
i terytorialnie, potwierdzające kult postaci jelenia, jak rysunki z Val Camonica (ryc. 
18d), czy sceny tzw. polowań z ceramiki kultury łużyckiej (ryc. 12). Kult ten przetrwał 
także u Prasłowian kultury pomorskiej. Dosyć wymownym potwierdzeniem tego jest 
omówiony   pochówek   głowy   jelenia,   odkryty   na   cmentarzysku   w   Ostaszewie,   woj. 
Toruń. Ponadto postać jelenia występuje także w niektórych scenach na popielnicach 
twarzowych,   np.   z   Olszanowa,   w   okolicy   Człuchowa,   określanej   jako   scena   z 
polowania. Jednakże — jak pamiętamy — sceny takie mają na ogół wartość symbo-
liczną i postacie w nich występujące odgrywają również podobną rolę. Warto także 
zwrócić uwagę, iż kości jelenia znaleziono w jednej z popielnic obok kości ludzkich. 
Uczyniono to niewątpliwie intencjonalnie, doceniając rolę kultową jelenia. Podkreśla 
się również fakt, że kości jelenia stanowią znikomy pro-
226
cent w materiałach z badanych osad, co może być także dowodem, że jeleń był jako 
zwierzę  kultowe   chroniony,   a polowano  na niego wyłącznie  dla celów rytualnych. 
Postać jelenia jako zwierzęcia ubóstwianego posiadać może różnorodne znaczenie. 
Może bowiem być atrybutem lub symbolem żeńskiego bóstwa płodności, a ponadto 
odgrywa określoną rolę w obrzędach grzebalnych i związanych z nimi wyobrażeniach 
o dalszych losach zmarłego. Z tego także wynika występowanie śladów kultu jelenia 
w   grobach.   Mniej   jasno   przedstawia   się   kultowa   rola   konia   u   plemion   kultury 
pomorskiej. Biorąc jednak pod uwagę różne analogie, gdzie sakralna rola konia jest 
wyraźnie   czytelna,   m.   in.   w   związku   z   kultem   słońca   (tu   można   wskazać   na 
wspomniany wózek z Trundholm), wydaje się, że miał on także kultowe znaczenie w 
kulturze pomorskiej. Postać konia występuje w scenach figuralnych na popielnicach 
twarzowych,   które   przedstawiają   obrzędy   kultowe,   związane   przede   wszystkim   z 
obrządkiem   grzebalnym,   zawierając   jednocześnie   pewne   motywy   ówczesnej 

background image

doktryny   religijnej.   Również   pies   był   przypuszczalnie   zwierzęciem   sakralnym.   Na 
pewien ślad kultu psa natrafiamy w scenie na popielnicy ze Starogardu Gdańskiego 
(ryc.   28b).   Scena   ta   ma   wyraźnie   symboliczne   znaczenie.   Odnajdujemy   w   niej 
postacie ludzkie stojące na zwierzętach (najprawdopodobniej na koniach), co może 
stanowić   niejako   ślad   procesu   antropomorfizacji   bóstw,   a   jednocześnie   być 
rezultatem   wspomnianych   już   poprzednio   wpływów   z   kręgu   religii   Hetytów 
anatolijskich. Ponadto rysunki na tym naczyniu przedstawiają inne jeszcze zwierzęta, 
m. in. również mniejsze, najprawdopodobniej  psy.  Oprócz wyżej  podanych zwie-
227
rząt jeszcze ptak posiadał znaczenie sakralne. Wyobrażenia ptaka nie są tak częste 
w   kulturze   pomorskiej,   jak   u   Prasłowian   kultury   łużyckiej.   Jednakże   przynajmniej 
jedna   scena   z   naczynia   z   Mirosławca,   woj.   Piła   (ryc.   28a),   zdaje   się   w   sposób 
przekonujący przemawiać za utrzymywaniem się nadal kultowej funkcji ptaka. Cała 
scena   jest   skomponowana   wyraźnie   w   symbolicznej   konwencji.   Można   nawet 
przyjąć,   iż   jej   układ   przypomina   adorację   symbolicznego   drzewa   życia   z 
umieszczonymi na nim postaciami dwóch ptaków, przez ustawione po obu bokach 
postacie   zwierzęce.   Stylizowane   motywy   drzew   występują   dość   często   w 
ornamentyce na ceramice kultury pomorskiej jako tzw. motyw jodełkowy. Wiąże się 
to najprawdopodobniej z wieloraką kultową rolą drzew w różnych religiach, głównie 
związaną   z  kultem   płodności  jako   symbolu   życia.   Umieszczenie  więc   na   drzewie 
motywów ptaków nie jest przypadkowe i łączy się również z kultową rolą ptaków, 
najprawdopodobniej związaną z symboliką kultu solarnego, być może symbolizują 
one dusze zmarłych, co jak wiemy, jest bardzo rozpowszechnionym wierzeniem.
Na zakończenie tych rozważań wypada odnotować, iż zdaniem niektórych badaczy 
popielnice   twarzowe   stanowią   wyobrażenie   bóstwa   śmierci   i   zmartwychwstania. 
Byłby to więc ślad jeszcze jednej postaci ubóstwianej, ale — jak dalej zobaczymy — 
sugeruje się także inne interpretacje tych popielnic.
Z   dokonanej   powyżej   próby   ustalenia   głównych   kultów   i   bóstw   na   podstawie 
czytelnych śladów w źródłach archeologicznych możemy najogólniej wywnioskować, 
iż w doktrynalnych założeniach religii ludności   kultury    pomorskiej    odnajdujemy 
stosunek
228
ówczesnego społeczeństwa do najważniejszych problemów otaczającego go świata, 
do   zagadnień   życia   i   śmierci.   Przedmiotem   kultu   są   w   dalszym   ciągu   zjawiska 
atmosferyczne i siły przyrody, których znaczenie było bardzo wyraźnie odczuwalne w 
życiu   poszczególnych   społeczności,   a  więc   życiodajne  słońce,   a  także   inne  ciała 
niebieskie, których tajemny wpływ na losy ludzi był uświadamiany od bardzo dawna. 
Utrzymanie gatunku, zapewnienie rozwoju stad zwierząt hodowlanych i łownych oraz 
dobrych plonów, skierowują uwagę na siły rozrodcze i płodność. Zjawisko śmierci ro-
dzi   określone   koncepcje,   których   tendencją   jest   przeciwstawianie   się   możliwości 
całkowitego i nieodwracalnego unicestwienia przez śmierć. Rodzi to wyobrażenia o 
dalszym   nowym   życiu   zmarłych,   a   zapewnienie   tego   wymaga   zjednywania   sobie 
odpowiednich sił życiodajnych, a więc także słońca, sił płodności itd. Wszystkie te 
dające się wyłowić również ze źródeł z okresu kultury pomorskiej zasadnicze motywy 
doktryny religijnej są bardzo stare, odnaleźć je można także w starszych epokach, 
czego częściowe potwierdzenie znajdujemy w poprzednich rozdziałach. Nie oznacza 
to jednak, ażeby na przestrzeni tak długiego czasu np. kult słońca utrzymywał się w 
nie   zmienionej   postaci.   Zmiany   te   są   ściśle   powiązane   z   przeobrażeniami 
gospodarczymi i społecznymi. Jest jednak rzeczą trudną do ustalenia w oparciu o 
źródła   archeologiczne   w   sposób   bardziej   szczegółowy,   jaki   był   charakter   tych 

background image

przeobrażeń   np.   w   doktrynalnych   założeniach.   Wyraźnie   i   dość   uchwytnie 
manifestujące   się   przemiany   obserwujemy   w   upowszechnieniu   się   obrządku 
ciałopalnego,   o   czym   już   wspominaliśmy.   Za   dalszą   również   dosyć   czytelną 
przemianą w religii na przestrzeni neolitu po okres
229
obecnie  nas  interesujący  można  uważać   dokonujący  się  proces  antropomorfizacji 
wyobrażeń bóstw, które stają się władcami, a po części uosobieniem ubóstwianych 
sił przyrody. Wśród tych atrybutów i symboli, a także różnych form epifanii, utrzymują 
się jeszcze nadal dawne symbole, jak np. tarcze słoneczne, organa rodne oraz różne 
postacie zwierząt, symbolizujące rozmaite ubóstwiane siły przyrody. Wspominaliśmy 
też o tym, że proces antropomorfizacji bóstw przebiega w określonych warunkach 
stosunków społeczno-ekonomicznych i pod ich wpływem. Sprzyja temu procesowi 
wyodrębnienie się starszyzny patriarchalnej, przywódców rodowych czy naczelników 
plemion, z których wielu bywa po śmierci ubóstwianych i utożsamianych z rozmaitymi 
bóstwami.
Podstawowe   założenia   doktrynalne   odnosiły   się   także,   jak   wiemy,   do   zjawiska 
śmierci   i   kształtowały   koncepcje   o   pośmiertnych   losach   zmarłego.   Znajdują   one 
najpełniejsze   odbicie   na   cmentarzyskach   i   w   obrządku   grzebalnym.   Podstawową 
cechą tego obrzędu jest ciałopalenie zmarłych. Spróbujmy obecnie zastanowić się 
nad nowymi w stosunku do kultury łużyckiej elementami kultu grzebalnego i nad ich 
doktrynalnym uzasadnieniem. Z jednej strony możemy stwierdzić, iż groby ludności 
kultury   pomorskiej   różnią   się   od   „łużyckich"   znacznie   uboższym   wyposażeniem 
zmarłego w dary grobowe, z drugiej natomiast wykazują większą dbałość o formę 
przechowywania szczątków zmarłego. Jest to dostrzegalne zarówno w konstrukcjach 
grobów, np. skrzynkowych czy pod-kloszowych, jak i w formach popielnic, które są 
najczęściej   specjalnie   w   tym   celu   wykonane   oraz   w
230
sposobach ich dodatkowego zabezpieczania, np. nakrywanie misą.
Analizując   wszystkie   zabytki   występujące   w   grobach   ludności   kultury   pomorskiej 
zauważyliśmy, że zawierając treść symboliczną wskazują w sposób niewątpliwy, iż 
ludność prasłowiańska tego okresu posiadała uświadomione wyobrażenie o dalszej 
egzystencji   zmarłych.   Wiele   bowiem   przedmiotów   o   sakralnym   charakterze   czy 
przedstawień   figuralnych,   głównie   na  popielnicach,   wskazuje   na   dbałość   o  to,   by 
zapewnić   zmarłemu   powrót   do   życia,   prawdopodobnie   odmiennego   niż   forma 
normalnej egzystencji i kontynuowanego przypuszczalnie w krainie zmarłych. W tej 
więc niejako najistotniejszej kwestii nie dostrzegamy różnic między okresem kultury 
łużyckiej   a  pomorskiej.  Można  jedynie   zastanawiać   się,  czy  nie  uległy  zmianie w 
szczegółach   wyobrażenia   o   pośmiertnej   egzystencji   zmarłych.   Mogłyby   na   to 
wskazywać wspomniane zmiany w wyposażeniu zmarłych, które zresztą po części 
wypływały z określonych stosunków własnościowych  oraz samej wartości różnych 
przedmiotów   używanych   za   życia.   Tymi   czynnikami   może   należałoby   tłumaczyć 
występowanie   głównie   na   popielnicach   twarzowych   rysunków   rozmaitych 
przedmiotów,   jak   ozdoby,   grzebienie   czy   broń,   które   umieszczano   zamiast 
oryginałów w postaci ofiary  zastępczej. Znaczenie  ich jednak nie  było  koniecznie 
utylitarne w takim sensie, by zmarły potrzebował  je w dalszym  nowym  życiu,  ale 
prawdopodobnie posiadały one określoną funkcję przede wszystkim apotropeiczną i 
stanowiły magiczną ochronę zmarłego przed złem. Znaczenie apotropeiczne mogły 
mieć włożone do grobu owoce  głogu.  W kulturze  ludowej  Słowian odnajdu-
231

background image

jemy m. in. potwierdzenie roli głogu w wierzeniach ludowych. Podobnie także można 
przynajmniej po części wyjaśnić rysunki ostrych przedmiotów, jak groty, szpile czy 
grzebienie,   których   zadaniem   mogło   być   odstraszenie   złych   mocy.   Apotropeiczne 
znaczenie grzebienia posiada bardzo bogate potwierdzenie w wierzeniach ludowych. 
Przyjmuje   się,   iż   grzebień   zawdzięcza   swój   magiczny   charakter   związkowi 
funkcjonalnemu z głową, uchodzą u wielu ludów prymitywnych za siedlisko duszy. 
Świętość głowy znajduje potwierdzenie w różnych kulturach. Święte były także włosy 
oraz   przedmioty,   które   się   z   nimi   stykają,   a   więc   nożyce   oraz   grzebienie.   Dla 
potwierdzenia tego można przytoczyć zwyczaj obrzędowych postrzyżyn, a ponadto 
wiele różnych legend i baśni o grzebieniach.
Pozostając jeszcze przy wierzeniach apotropeicz-nych warto zwrócić uwagę na inne 
motywy   rysunków   z   popielnic   czy   też   przedmiotów   na   nich   umieszczanych.   Do 
bardziej interesujących należą rysunki figur zamkniętych o kształcie prostokąta czy 
kwadratu,   zdaniem   niektórych   badaczy   stanowiące   przedstawienia   otworów 
drzwiowych. W przypadku słuszności tej hipotezy również znaczenie drzwi mogło być 
symboliczne   i   zapewniało   niejako   ponowne   wejście   zmarłego   do   życia.   Istnieje 
jednak   i   inna   możliwość   interpretacji   tych   figur.   Znane   jest   m.   in.   w   wierzeniach 
Słowian   magiczne   znaczenie   obiektu   zamkniętego   (koła,   wieńca   itp.)   jako 
wzbraniającego   dostępu   złym   mocom.   Nie   jest   wykluczone,   że   w   przypadku 
wspomnianych rysunków z urn twarzowych kultury pomorskiej mamy do czynienia ze 
śladem   analogicznego   przeświadczenia,   co   do   znaczenia   figur   zamkniętych. 
Najprawdopodobniej  także niektóre wi-
232
siorki   czy   amulety,   spotykane   m.   in.   na   popielnicach   twarzowych,   pełniły   rolę 
apotropeiczną. Wydaje się, że przytoczone powyżej przykłady dostatecznie potwier-
dzają   istnienie   różnorodnych   wierzeń   apotropeicznych   wśród   ludności   kultury 
pomorskiej. Można jedynie jeszcze dodać, iż wcale nie odnosiły się one jedynie do 
zmarłych,   lecz   odgrywać   musiały   także   ogromną   rolę   w   świecie   żywych,   czego 
jednak już wypada nam się domyślać, gdyż — jak pamiętamy z przeglądu źródeł — 
pochodzą one głównie z cmentarzysk. Wystarczy jednak sięgnąć do kultury ludowej 
także Słowian, aby znaleźć całkowite potwierdzenie tego przypuszczenia. Wierzenia 
apotropeiczne oraz różnorodne zabiegi związane z magią zachowawczą odgrywają 
w życiu ludów ogromną rolę przeżywając się nawet w społecznościach nowożytnych, 
cywilizowanych. Ich rola i znaczenie były o wiele większe w społecznościach, które 
duże   braki   w   zakresie   racjonalnych   sądów   o   związkach   przyczynowych   różnych 
zjawisk   oraz  w  technikach  odpowiedniego  ich  kształtowania  musiały w  znacznym 
stopniu zastępować przekonaniami o istnieniu irracjonalnych sił i związków, na które 
pozornie   wpływali   za   pomocą   różnych   praktyk   —   technik   magicznych.   W   dużym 
stopniu musi się to odnosić także do okresu kultury pomorskiej. Wróćmy jednak do 
elementów   obrządku   grzebalnego,   które   są   odmienne   od   spotykanych   w   okresie 
kultury łużyckiej. Do nich niewątpliwie należeć będą popielnice domkowe i twarzowe. 
Mówiąc   o   próbach   określania   popielnic   domkowych   jako   modeli   spichlerzy   i 
konsekwencjach   takiej   sugestii   wspomnieliśmy,   iż   istnieją   jednak   również   inne 
możliwości ich wyjaśnienia.  Przyjmuje się więc  jeszcze,  i to raczej
233
często,   iż   popielnice   te   stanowią   modele   domów   mieszkalnych.   Nadawanie 
natomiast popielnicom takiego właśnie kształtu pozostaje w związku z szeroko roz-
powszechnionym prawem zmarłego do własnego mieszkania. Prawo to jest lub było 
do   niedawna   szeroko   rozpowszechnione   wśród   różnych   współczesnych   spo-
łeczeństw   pierwotnych.   Jest   ono   realizowane   w   rozmaitej   formie   od   chowania 

background image

zmarłych   w   ich   własnym   domu   poprzez   wznoszenie   nad   ich   grobami   budowli 
domkowatych, szałasowatych czy daszkowatych oraz skrzyń kamiennych. Jedną z 
przekształconych   form   tego   zwyczaju   może   być   modelowanie   na   kształt   domu 
popielnicy,   do  której trafiają szczątki zmarłego, z  czym  spotykamy  się  u  ludności 
kultury pomorskiej. Gdybyśmy jednak mieli określić, jak dalece rozpowszechniony był 
ten zwyczaj u ludności tej kultury na podstawie liczby znanych popielnic domkowych, 
to   musielibyśmy   stwierdzić,   że   zasięg   jego   był   bardzo   ograniczony.   Wydaje   się 
jednak,   że   to   nieliczne   występowanie   popielnic   domkowych   niekoniecznie   musi 
świadczyć   o   niewielkim   zasięgu   samej   idei   symbolicznego   chowania   zmarłych   w 
modelach domów. Możliwe że popielnice te zostały z różnych przyczyn zastąpione 
przez popielnice twarzowe, ale zarówno na nich, jak i na podobnych popielnicach 
pozbawionych   wymodelowanej   twarzy   odnajdujemy   pewne   nawiązanie   do   idei 
popielnic-domów. Zdaniem niektórych badaczy to nawiązanie stanowią wspomniane 
już przez nas rysunki figur zamkniętych w kształcie kwadratów lub prostokątów. Jak 
jednak   pamiętamy,   figurom   tym   przypisuje   się   również   inne   jeszcze   znaczenie. 
Najprawdopodobniej jednak forma grobu skrzynkowego czy też podkloszowego jest 
przejawem uświa-
234

doniionego przez ludność kultury pomorskiej prawa zmarłego do domu-mieszkania. 
Ponadto   można   się   liczyć   także   ze   wznoszeniem   nad   poszczególnymi   grobami 
budowli drewnianych, o czym świadczą uchwycone w kilkunastu wypadkach ślady po 
słupach, będących najprawdopodobniej elementami konstrukcji tych budowli w typie 
szałasów, daszków czy domków.
Drugi   interesujący   i   nowy   element   w   kulturze   pomorskiej   stanowią   popielnice 
twarzowe.   Wyjaśnienie   motywów,   dla   których   modelowano   twarz   ludzką,   jest 
zadaniem bardzo trudnym i w zasadzie na podstawie głównie analogii można snuć 
pewne   domysły.   W  przypadku  popielnic  twarzowych  raczej nie chodziło  o  wierne 
portretowanie   zmarłego,   lecz   bardziej   o   symbolikę   samej   twarzy.   W   niektórych 
popielnicach można się nawet dopatrzeć chęci portretowania, na ogół jednak są one 
dość schematyczne. Jak wykazują zresztą badania antropologiczne, niejednokrotnie 
popielnica zawiera szczątki kilku zmarłych i wówczas nasuwa się pytanie, z czyim 
portretem twarzy mamy do czynienia. W tej sytuacji wydaje się, iż bliżsi będziemy 
prawdy   przychylając   się   do   tych   głosów,   które   dopatrują   się   w   tych   modelach 
apotropeicznego znaczenia lub raczej wyobrażeń wspomnianego powyżej   bóstwa 
żeńskiego.
Inną   jeszcze   cechą   grobów   ludności   kultury   pomorskiej,   różniącą   je,   ale   tylko   w 
pewnej mierze, od grobów ludności kultury łużyckiej jest dość częste występowanie 
grobów wielopochówkowych, tzn. rodzinnych. Dotyczy to przede wszystkim grobów 
skrzynkowych. Jest to jednak zagadnienie związane z obrzędową for-mą kultu, do 
omówienia której właśnie przechodzimy.
Nie   będziemy   ponownie   przypominali   Czytelnikowi,   jakie   możliwości   posiada 
archeologia w rekonstru-
235
owaniu praktycznej strony religii, a więc różnych form kultu, obrzędów. Poprzednie 
uwagi   na   ten   temat   dają   się   również   całkowicie   zastosować   do   okresu   kultury 
pomorskiej.   Na   podstawie   aktualnie   dostępnych   źródeł   stosunkowo   najpełniej 
możemy podjąć próbę odtworzenia obrzędu grzebalnego. Jak wiemy, ludność kultury 
pomorskiej   bardzo   konsekwentnie   stosowała   ciałopalenie,   a   więc   zasadnicze 
czynności   obrzędu   grzebania   zmarłego   będą   analogiczne   jak   przedstawione   w 

background image

poprzednim rozdziale w odniesieniu do kultury łużyckiej. Ograniczymy się więc tutaj 
do zaakcentowania elementów nowych. W samym obrzędzie można również i tutaj 
wyróżnić kilka etapów. Pierwszy lozpoczynał się już najprawdopodobniej od chwili 
agonii   człowieka,   której   towarzyszyły   na   pewno   bliżej   nie   dające   się   w   naszych 
źródłach uchwycić obrzędy. Od momentu śmierci następował okres przygotowań do 
spalenia zmarłego na stosie. W tym okresie przypuszczalnie zamawiano wykonanie 
popielnicy, a w przypadku grobów kloszowych również klosza. W grobach ludności 
kultury łużyckiej nie można było wskazać naczyń, które pełniłyby wyłącznie funkcję 
popielnic,   stąd   też   z   chwilą   śmierci   można   było   przeznaczyć   na   ten   cel   jedno   z 
naczyń   użytkowanych.   W   tym   zakresie   stwierdzamy   wyraźną   zmianę   w   okresie 
kultury pomorskiej, gdzie funkcję popielnic spełniają przeważnie naczynia specjalne. 
Z tego względu w pierwszym etapie obrzędu grzebalnego obok przygotowania stosu, 
ubrania i przystrojenia zmarłego, przygotowania przedmiotów przeznaczonych wraz 
z nim na stos, co miało miejsce dość rzadko, a także przeznaczonych do złożenia do 
grobu — musiano zatroszczyć się również o odpowiednią popielnicę. Możliwe
236
jednak,   że   poszczególne   społeczności   posiadały   pewien   zapas   naczyń 
przeznaczonych na popielnice i wtedy dokonywano tylko ich wyboru. Wydaje się, iż 
w   znacznej   mierze   także   w   przypadku   grobów   podkloszowych   same   klosze 
nakrywające   grób  były   naczyniami  specjalnie  przeznaczonymi   tylko   do  tego  celu. 
Drugim   etapem   była   ceremonia   spalenia   zmarłego   na   stosie.   W   kilkudziesięciu 
przypadkach   uchwycono   ślady   miejsc   ciałopalenia   na   cmentarzyskach,   co 
potwierdza,   iż   tam   właśnie   odbywała   się   ta   ceremonia,   ale   wydaje   się,   że 
uwzględniać należy także możliwość spalania poza cmentarzyskami. Na temat samej 
ceremonii nie potrafimy wiele więcej powiedzieć, niż uczyniliśmy to już w rozdziale 
poprzednim.   Warto   jedynie   może   zatrzymać   się   nad   kwestią   ewentualnego 
przyśpieszania wygaszania stosu wodą, co w przypadku kultury łużyckiej zdawały się 
częściowo potwierdzać silnie spękanie kości. Część badaczy przyjmuje, że ludność 
kultury pomorskiej pozostawiała stos własnemu losowi aż do momentu wygaśnięcia. 
Czas ten natomiast miano wykorzystywać na przygotowanie grobu, co — jak wiemy 
zwłaszcza   w   przypadku   grobów   skrzynkowych   —   było   dosyć   pracochłonne,   a 
ponadto   wymagało   znacznych   umiejętności.   Większość   bowiem   skrzyń   była 
wykonana bardzo starannie i solidnie. W tym miejscu jednak wypada zająć się inną 
jeszcze kwestią, która rzuca pewne światło na poruszane powyżej zagadnienie. Jest 
nią sprawa grobów zbiorowych, które są szczególnie częste na północnych terenach 
zajętych   Przez   kulturę   pomorską.   Pochówki   zbiorowe   w   kulturze   pomorskiej 
posiadają dwie formy. Są to groby wielopopielnicowe, a ponadto częstsze są także 
przypadki składania w jednej  popielnicy szczątków kilku
237
osobników. Jako najmniej uzasadnione wyjaśnienie tych grobów zbiorowych odrzucić 
należy   jednoczesną   śmierć   wszystkich   złożonych   do   jednego   grobu   osobników. 
Przypadki takie bowiem nie mogły być częste, jakkolwiek niewątpliwie zdarzały się w 
różnych specyficznych okolicznościach. Dla tak częstego występowania pochówków 
zbiorowych   należy   więc   szukać   innych   wyjaśnień.   W   przypadku   grobów 
skrzynkowych   zawierających   większą   ilość   popielnic,   określanych   jako   rodzinne, 
część badaczy sugeruje, iż popielnice te były do nich sukcesywnie dostawiane w 
miarę   wymierania   osób   najprawdopodobniej   spokrewnionych.   Dowodem   mogłyby 
być   wykonywane   prowizorycznie,   przeważnie   południowe   ścianki   skrzyń 
kamiennych,   co   umożliwiało   dostawianie   popielnic.   Jednakże   groby 
wielopopielnicowe to nie tylko skrzynkowe, których konstrukcja mogłaby ewentualnie 

background image

dopuszczać możliwość takiego ich stopniowego zapełniania. W tej sytuacji koncepcja 
stopniowego zapełniania grobów popielnicami bywa podważana, i to w odniesieniu 
do grobów skrzynkowych. Jakkolwiek sama konstrukcja skrzyni kamiennej stwarzać 
by mogła takiemu postępowaniu pewne możliwości, to przecież groby skrzynkowe 
były   głęboko   wkopywane   i  zasypywane   ziemią,   a   to   już   utrudniało   tego   typu   ich 
wykorzystywanie.   Znane   są   jednak   u   różnych   ludów   zwyczaje   przechowywania 
szczątków zmarłego i niejako wtórnego później składania ich w grobach zbiorowych. 
Możliwość   występowania   podobnego   zwyczaju   u   Pra-słowian   kultury   pomorskiej 
tłumaczyłoby   powstawanie   pochówków   zbiorowych.   Wobec   braku   przekonujących 
dowodów na to, że popielnice były sukcesywnie w     różnych     odstępach     czasu 
dostawiane   do   grobów
238
zbiorowych, wypada przyjąć, iż powstawały one jednorazowo. To natomiast prowadzi 
dalej  do  stwierdzenia,  że  ludność kultury  pomorskiej  rzeczywiście   przechowywała 
szczątki swoich zmarłych, by później w odpowiednim czasie złożyć je we wspólnym 
grobie.   Pozostaje   nam   jednak   ustosunkować   się   do   występowania   szczątków 
większej liczby zmarłych w jednej popielnicy. Wyjaśnienia są różnorodne. Przyczyną 
takiego postępowania mogła być jednoczesna śmierć kilku osób, np. matki i dziecka 
podczas połogu, uśmiercanie lub dobrowolna śmierć współmałżonka z racji śmierci 
jednego z małżonków, i to raczej kobiety lub kilku kobiet-żon. W zestawieniu jednak z 
tym,   co  powiedzieliśmy  powyżej   o  przyczynach   powstawania   grobów  zbiorowych, 
wydaje   się,   że   również   występowanie   kości   większej   liczby   osobników   w   jednej 
popielnicy może się łączyć z rozpowszechnionym prawdopodobnie wśród ludności 
kultury pomorskiej zwyczajem przechowywania szczątków zmarłego. Chodziłoby o 
dokładanie do przechowywanej popielnicy i zawierającej szczątki zmarłego osobnika 
kości   później   zmarłych.   Zdaje   się   to   być   nawet   bardzo   prawdopodobne   i 
przypuszczenia takie mogą potwierdzać pewne przesłanki uzyskane w wyniku badań 
antropologicznych.
Przyjęcie   możliwości   występowania   u   Prasłowian   kultury   pomorskiej 
przedstawionych powyżej zwyczajów prowadzi w konsekwencji do tego, że dalszym 
etapem ceremonii pogrzebowej po spaleniu ciała zmarłego nie będzie złożenie jego 
szczątków   do   grobu   lub   też   bardzo   często   nie   następowało   to   od   razu.   kości 
zmarłego   zostały   wybrane   z   resztek   stosu   złożone   do   popielnicy   lub   innego 
pojemnika, a następnie
239
przechowywane do czasu, gdy składano je zbiorowo do grobu. Oczywiście trudno 
odpowiedzieć, gdzie i jak je przechowywano, może lepsze zbadanie osad przyniesie 
też   w   tym   zakresie   jakieś   wyjaśnienie.   Trzeba   jednak   przyjąć,   że   akt   składania 
szczątków zmarłych do grobu zbiorowego, odpowiednio wcześniej przygotowanego, 
posiadał   również   uroczysty   charakter   i   towarzyszyły   mu   różne   obrzędy.   Na 
cmentarzyskach kultury pomorskiej spotykamy jednak również groby pojedyncze, i to 
niejednokrotnie   współwystępujące   na   tych   samych   obiektach   obok   grobów 
zbiorowych. Trudno obecnie wytłumaczyć przyczyny tak różnego postępowania ze 
zmarłymi.   Dodać  jeszcze   należy,  że  traktowanie   grobów  zbiorowych   jako   grobów 
rodzinnych   w   tradycyjnym   ujęciu   jest   w   świetle   wyników   badań   raczej 
nieuzasadnione.
Dalsze źródła dotyczące obrządku pogrzebowego odsłaniają nam już fakty znane z 
części   poświęconej   kulturze   łużyckiej.   Z   tego   względu   zrezygnujemy   z   ich 
omawiania, a tylko krótko wspomnimy, że również w przypadku kultury pomorskiej 
spotykamy pochówki cząstkowe, a więc z powodów, nad którymi zastanawialiśmy się 

background image

w rozdziale poprzednim, część zwłok czy też przepalonych kości była wyłączona ze 
złożenia do grobu. Dalej spotykamy również groby pozbawione całkowicie śladów 
pochówka,   tzw.   symboliczne.   Wreszcie   wspomnieć   również   należy   o   śladach   po 
obrzędach towarzyszących, jak odprawianie styp na cmentarzach i palenie ognisk.
Niewątpliwie   obrzędowa   strona   religii   ludności   kultury   pomorskiej   musiała   być 
rozbudowana i nie ograniczała się tylko do ceremonii związanych z kultem zmarłych. 
Wynika to choćby z tych założeń 
240
doktrynalnych   religii,   które   udało   nam   się   uchwycić,   a   ponadto   także   z   wielu 
przedstawień,   zwłaszcza   scen   narracyjnych,   które   są   ilustracją   pewnych   treści 
wierzeniowych   ujętych   w  stylu   ceremonialnym   lub  też   wyobrażają   same  obrzędy. 
Domyślać   się   możemy   na   ich   podstawie   urządzania   okresowych   procesji 
obrzędowych   z   symbolami   bóstw   wiezionymi   np.   na   wozach.   Wydaje   się,   iż 
uwzględniać  także  musimy  składanie ofiar  bóstwom   przy różnych   okazjach.  Nikły 
ślad tego przytoczyliśmy w postaci ofiary zakładzinowej z osady kultury pomorskiej w 
Jastarni,   w   okolicy   Pucka.   Jednak   składanie   ofiar   dla   bóstw   musiało   być   bardzo 
częste   w   obrzędowości   religijnej   tego   okresu.   Miały  one   za   zadanie   zjednywanie 
przychylności   bóstw   opiekuńczych   i   uzyskanie   ich   pomocy   w   konkretnych 
przypadkach,  dalej na pewno także składano ofiary dziękczynne.  Ogień odgrywał 
znaczną   rolę   w   obrzędach   w   tym   także   ofiarnych.   Wreszcie   w  praktyce   religijnej 
poczesne   miejsce   zajmowały   rozmaite   zabiegi   wynikające   z   wierzeń 
apotropeicznych, jak np. noszenie amuletów itp. W zakresie tych obrzędów jednak 
źródła   archeologiczne,   którymi   dotychczas   dysponujemy,   nie   przynoszą   wiele 
pewnych informacji.
Wreszcie   w   podobnej   sytuacji   znajdujemy   się   jeżeli   chodzi   o   rekonstrukcję 
organizacyjnej strony religii. Gdy w przypadku kultury łużyckiej natrafialiśmy na jakieś 
przypuszczalne ślady niejako organizatorów kultu, jeżeli chodzi o kulturę pomorską 
jesteśmy   bardziej   zdani   na   wysuwanie   pewnych   tylko   sugestii,   wynikających   z 
pośrednich przesłanek. Wydaje się że tak jak to częściowo potrafiliśmy na pewno 
określić,   rozbudowana   obrzędowość   religijna   wymagała   mistrza     ceremonii, 
specjalisty  od czynności kul-
241
29.   Popielnica     ludności   kultury     pomorskiej       z     Sochaczewa-Trojanowa   Wg  H. 
Różańskie]
towych.   Są   oni   poświadczeni,   jak   to   już   szerzej   omówiliśmy,   w   kulturach   nieco 
starszych  oraz współczesnych  kulturze pomorskiej. Występują również w kręgach 
kulturowych,   z   których   oddziaływania   docierały   na   tereny   zajmowane   przez   tę 
kulturę, a więc m. in. z terenu południa Europy, w tym także z kręgu kultury etruskiej. 
W tej sytuacji wydaje się być uzasadnione, że również w społeczności Prasłowian 
kultury   pomorskiej   działali   specjaliści   od   obrzędów   kultowych   —   kapłani(?). 
Oczywiście można się zastanawiać, czy niektóre przedstawienia postaci na ceramice 
kultury   pomorskiej   nie   stanowią   bardziej   bezpośredniego   potwierdzenia 
występowania takiej  grupy osób.
242
Można   tu.   np.   zwrócić   uwagę   na   rysunek   postaci   z   naczynia   z   Sochaczewa-
Trojanowa   (rys.   29).   Jest   to   postać   określana   także   jako   wojownik   z   tarczą   i 
oszczepami. Zwracać jednak muszą uwagę pewne niezwykłe cechy tej postaci, jak 
najprawdopodobniej przebranie, gest oracyjny rąk oraz wyraźne wyolbrzymienie całej 
postaci   w   zestawieniu   z   proporcjami   samego   naczynia.   Ta   niezwykłość   może 
skłaniać do przypuszczenia, iż mamy do czynienia z przedstawieniem bóstwa, i to 

background image

wydaje   się   być   wysoce   prawdopodobne.   Jednakże   nie   można   też   nie   brać   pod 
uwagę, iż chodzi o kapłana--czarownika przebranego w strój  obrzędowy.
Na tym wypada nam zamknąć rozważania poświęcone religii Prasłowian w źródłach 
archeologicznych,   reprezentowanych   przez   archeologiczne   kultury   łużycką   i 
pomorską, a stanowiące niejako dwie chronologicznie zróżnicowane fazy (choć jak 
pamiętamy   przez   pewien   czas   obie   kultury   współwystępowały   na   terenach   ziem 
Polski),   kulturowego   rozwoju   Prasłowian.   W   takim   ujęciu   godna   rozważenia   jest 
kwestia, jak dalece religia Prasłowian kultury łużyckiej różni się od religii ludności 
prasłowiańskiej kultury pomorskiej oraz w jakiej mierze możemy ewentualnie mówić 
o jednej religii obu tych  okresów,  która  jedynie  przechodzi pewne  przeobrażenia. 
Wydaje  się,  iż nie będziemy w błędzie, jeżeli przyjmiemy,   że  rzeczywiście   religia 
ludności   obu   interesujących   nas   kultur   wykazuje   wiele   i   to   zasadniczych 
podobieństw.  Te treści,  które zdołaliśmy odczytać  z  dostępnych  źródeł, zdają  się 
tezę   taką   całkowicie   uzasadniać.   Wydobyć   z   tego,   co   Przedstawiliśmy   o   religii 
ludności obu kultur, należałoby przede wszystkim wspólny i podobny kult wynikający 
z  bardzo  starej   fascynacji  niebiem.   Na
243
czoło  wybija   się  wyraźnie  kult  blasku  słonecznego--słońca,   a  co  się  z  tym   wiąże 
także ognia, księżyca i innych ciał niebieskich. Kult płodności, w znacznym stopniu 
również   związany   zwłaszcza   z   kultem   słońca   życiodajnego,   jest   potwierdzony 
wyjątkowo   bogato   w   symbolice   obu   kultur.   Odnajdujemy   w   religiach   obu   kultur 
ubóstwianie   różnych   sił   przyrody.   Najprawdopodobniej   ludność   prasłowiańska 
posiadała także bóstwa piorunów i atmosferyczne. Jak można wnosić na podstawie 
dostępnych nam materialnych śladów obrządku grzebalnego, stosunek do zjawiska 
śmierci,   jak   i   wyobrażenia   o   dalszych   losach   zmarłych   były   bardzo   do   siebie 
podobne. Podobieństwo to należałoby rozumieć w ten sposób, iż zasadnicze kon-
cepcje dotyczące tych istotnych problemów życia i śmierci były analogiczne. Ludność 
prasłowiańska   obu   kultur   posiadała   więc   wyobrażenie   o   dalszej   egzystencji 
człowieka.   Dużą   rolę   odgrywał   ogień,   przypuszczalnie   związany   z   kultem   słońca, 
jako   siła   oczyszczająca   i   odradzająca,   a   zarazem   niszcząca   cielesną   powłokę 
zmarłego,   by   uwolnić   jego   niematerialną   duszę   i   umożliwić   jej   dalszy   byt.   Jak 
podkreśliliśmy,  wyobrażenie niematerialnej duszy wydaje się być ukształtowane w 
przypadku stosowania obrządku ciałopalnego, podobnie jak rozwinięty kult solarny. 
Na   przestrzeni   czasu   rozwoju   obu   prasłowiańskich   kultur   źródła   zdają   się 
sygnalizować pewne przeobrażenia przede wszystkim w formie kultu, a prawdopo-
dobnie   również   w   jego   doktrynalnej   motywacji.   Można   by   wskazać,   iż   w   okresie 
kultury   łużyckiej   dostrzegamy   jeszcze   silniejsze   ślady   tradycji   religii   najstarszych 
plemion   rolniczych   okresu   neolitu.   Symbolika   kultu   płodności,   a   także   kultu 
solarnego, to prze-
244
de   wszystkim   postacie   zwierzęce,   na   co   wskazywałaby   bogata   zoomorficzna 
plastyka figuralna. Również w wyobrażeniach o pośmiertnych losach ludzi zachodziły 
pewne przemiany. Sądząc po wyposażeniu grobów ludności kultury łużyckiej można 
przypuszczać, że wyobrażenia o życiu pośmiertnym zmarłych były bardzo zbliżone 
do   realiów   normalnego   życia.   Z   tego   prawdopodobnie   wypływała   troska   o 
zaspokojenie potrzeb życiowych  zmarłego w jego nowej egzystencji. Natomiast w 
kulturze pomorskiej można się liczyć z pewnym odejściem od takiego wyobrażania 
form   pośmiertnej   egzystencji   i   przejście   do   bardziej   abstrakcyjnych   wyobrażeń. 
Widoczne są także zmiany w samych obrzędach grzebalnych, jak w formach grobów, 
popielnic,   co   —   jak   mówiliśmy   —   posiadało   także   uzasadnienie   w   założeniach 

background image

doktrynalnych   religii.   W   części   przemiany   te   można   wyjaśniać   zewnętrznymi 
oddziaływaniami   kulturowymi,   głównie   południa   Europy,   a   w   przypadku   kultury 
pomorskiej w szczególności kręgu kultury etruskiej. Pozostałe natomiast to rezultat 
przeobrażeń   wewnętrznych   narastających   w   związku   z   całym   rozwojem 
społeczeństwa. O pewnej ciągłości rozwojowej religii kultury łużyckiej i pomorskiej 
świadczyć może także i to, iż niektóre przeobrażenia wyraźnie manifestujące się w 
obrębie   kultury   pomorskiej   zostały   zapoczątkowane   już   w   kulturze   łużyckiej. 
Wystarczy tu wspomnieć kwestię procesu antropomorfizacji bóstw, którego ślady do-
strzegaliśmy już w źródłach z okresu kultury łużyckiej, a co później staje się znacznie 
wyraźniejsze  u  ludności   kultury   pomorskiej.   Dalej   sceny   narracyjne   na   ceramice 
grobowej pojawiają się już w kulturze łużyckiej,  a  znacznie powszechniejsze  stają 
się na  po-
245
pielnicach kultury pomorskiej, przy czym dostrzegalne są także związki tematyczne. 
Dowodzi   tego   przykład   sceny   z   naczynia   z   Sobiejuch,   w   okolicy   Żnina, 
przedstawiającej   najprawdopodobniej   procesję   w   wozem,   a   więc   temat 
charakterystyczny   dla   urn   twarzowych.   Wreszcie   można   także   przytoczyć   formy 
grobów np. grobu podkloszowego. Z takimi grobami spotykamy się już w kulturze 
łużyckiej,  co  prawda   sporadycznie,  ale już od  IV  okresu epoki brązu  (1000—800 
p.n.e.), a w kulturze pomorskiej są one powszechne, szczególnie w grupie grobów 
podkloszowych. Przykładów takich można przytoczyć jeszcze wiele. Poprzestaniemy 
jednak na tym,  ponieważ  wystarczy to, aby uzasadnić formę i faktyczne istnienie 
związków między religią Prasłowian kultury łużyckiej i pomorskiej. Wydają się one 
być oczywiste w świetle genezy kultury pomorsikiej, a także analogicznego składu 
etnicznego twórców obu kultur. Przedstawione wnioski o jedności i związkach religii 
ludności   obu   kultur,   a   także   odnośnie   do   charakteru   następujących   przeobrażeń, 
które   doprowadzają   do   pewnych   różnic,   choć   nie   w   kwestiach   najistotniejszych, 
zdają,   się   podsuwać   ponętne   argumenty   może   także   dla   problemu   etnogenezy 
Słowian. Wydaje się, że jednak wnioski w tym zakresie muszą być bardzo ostrożne. 
Religia   Prasłowian   reprezentuje   etap   rozwoju   charakterystyczny   dla   znacznych 
obszarów   Europy,   które   osiągnęły   analogiczny   poziom   rozwoju   i   na   całym   tym 
terenie religia zamieszkujących je społeczeństw wykazuje wiele podobieństw, choć 
ich   skład   etniczny   był   na   pewno   zróżnicowany.   Nie   zawsze   natomiast   różnice 
kształtujące się m. in. w obrębie wspólnot językowych są wyraźnie dostrzegalne w 
źródłach archeologicznych. Jest
246
to   jednak   problem   w   naszych   rozważaniach   marginesowy   i   nie   jemu   poświęcać 
będziemy dalszą uwagę. Wrócimy natomiast jeszcze do kilku zagadnień dotyczących 
religii   ludności   obu   kultur,   by   spojrzeć   na   nie   bardziej   syntetycznie   po 
przeprowadzonych poprzednio szczegółowych  rozważaniach. Jedną z nich będzie 
próba podsumowującego określenia panteonu bóstw prasłowiańskich, czy taki istniał 
i jaki był jego charakter. Jak wolno wnioskować z przeprowadzonej analizy źródeł, 
ludności  kultury  łużyckiej   i  pomorskiej,   nieobce   musiało  być   pojęcie  bóstwa   i  do-
ktrynalne   założenia   ich   religii   przyjmowały   istnienie   istot   o   cechach   wyjątkowych, 
duchowych   pozostających   poza   prawami   natury,   a   uosabiających   przemożne   siły 
przyrody   lub   też   panujących   nad   nimi.   Bóstwa   były   wyobrażane   pod   różnymi 
postaciami zwierząt, półludzi i półzwierząt, a zwłaszcza w młodszych fazach rozwoju 
kultur   prasłowiańskich   głównie   pod   postaciami   ludzi.   Podłoże   procesu   antropo-
morfizacji bóstw przedstawiliśmy już poprzednio. Omawiając to zagadnienie warto 
może   tylko   przypomnieć,   że   bardzo   często   te   bóstwa   antropomorficzne 

background image

współwystępują   razem   z   dawnymi   postaciami   zwierząt,   które   stanowią   albo   ich 
symbole albo są jedną z form ich epifanii. Z poszczególnymi bóstwami związana była 
także bogata symbolika.
Już próbując wyłowić i zestawić zasadnicze założenia religii ludności kultury łużyckiej 
zastanawialiśmy   się   nad   tym,   czy   panteon   był   politeistyczny,   czy   można   mówić 
niejako   o   bóstwach   lub   bogu   naczelnym,   najwyższym.   Jest   to   kwestia   tzw. 
henoteizmu, pewnej ustalonej hierarchii bóstw i panowania jednego boga nad innymi. 
Henoteizm byłby fazą  przejściową  mię-
247
dzy politeizmem a monoteizmem. Podjęcie próby określenia, czy taki właśnie etap 
osiągnęła   religia   Prasło-wian   w   oparciu   o   źródła   archeologiczne,   jest   niezwykle 
trudne. Wystarczy powiedzieć, że rozstrzygnięcie tej samej kwestii w odniesieniu do 
religii pogańskich Słowian wczesnej fazy wczesnego średniowiecza, przed procesem 
ich chrystianizacji, natrafia na duże trudności. A przecież o pogańskiej religii Słowian 
tego okresu mówią już źródła pisane. Zastanawiając się więc nad tym problemem w 
odniesieniu   do   czasów   nas   tutaj   interesujących   musimy   posłużyć   się   pewnymi 
pośrednimi przesłankami i spróbować je skonfrontować z tym, co mówią nam źródła 
archeologiczne. W świetle aktualnego stanu wiedzy można w oparciu o poważne 
podstawy stwierdzić, że w pogańskiej religii Słowian wyróżniał się bóg szczególnie 
wybijający się, będący personifikacją jasnego nieba, słońca i ognia. Jest to przykład 
znajdujący   potwierdzenie   w   wielu   religiach,   iż   bóstwo   naczelne   jest   bóstwem 
solarnym, a inne są jemu podporządkowane. U pogańskich Słowian takimi bogami 
wybijającymi   się   przed   innymi   byli   Swaróg,   Swarożyc,   Dadżbóg,   Perun.   Trudno 
byłoby ustalić, jak dalece w głąb dziejów plemion słowiańskich kult tych głównych 
bogów   sięga.   Wolno   jedynie   ogólnie   stwierdzić,   że   tradycja   tak   ukształtowanego 
panteonu bóstw, w którym jeden jest bogiem głównym i właściwie cała koncepcja 
panteonu bóstw zbliża się nieomal do monoteizmu, musi sięgać odległych czasów. 
Proces ten nasila się w określonych warunkach rozwoju społeczno-gospodarczego. 
W   miarę   kształtowania   się   stosunków   o   przewadze   cech   patriarchalnych, 
powstawania większych jednostek ustrojowych opartych nie tylko na więzach krwi,
248
a   także  wyodrębniania  się  starszyzny   patriarchalnej,   naczelników  rodów,   wodzów 
plemiennych,   dochodzi   często,   jak   to   już   wspominaliśmy,   do   ubóstwiania   tych 
wybitnych   jednostek.   Kształtuje   się   również   postać   naczelnego   boga 
ogólnoplemiennego, który — o czym świadczą przykłady z wielu religii — jest utożsa-
miany z bóstwem solarnym. Gdy przypomnimy sobie, co zdołaliśmy powiedzieć o 
religii ludności kultury łużyckiej i pomorskiej, oraz uwzględnimy przytoczone powyżej 
uwagi, to zdaje się, że w odniesieniu do kultur prasłowiańskich można powiedzieć, że 
religia   znajdowała   się   wówczas   właśnie   na   etapie   kształtowania   się   lub   już 
uformowanego bóstwa naczelnego, którym — jak wolno na podstawie źródeł sądzić 
— był bóg słońca, ognia. Henoteizm był najprawdopodobniej cechą panteonu bóstw 
Prasłowian. Obok boga naczelnego wierzono również w różne bóstwa o mniejszym 
znaczeniu,   duchy,   demony,   posiadające   określone   znaczenie,   a   zasięg 
występowania ich kultu  był  na  ogół bardziej   ograniczony.
Wielokrotnie   posługiwaliśmy   się   określeniem   doktryna   czy   doktrynalne   podstawy 
kultu. Warto zwrócić uwagę na sens tych określeń stosowanych w odniesieniu do 
kultur   prasłowiańskich.   Nie   sądzę,   aby   Czytelnik   wyobrażał   sobie   teoretyczne, 
doktrynalne   założenia   religii   ludności   kultury   łużyckiej   i   pomorskiej   na   wzór 
istniejących w religiach współczesnych. Wypada jednak podkreślić, iż nie były one 
również   tak   ukształtowane,   jak   w   przypadku   religii   kultur   cywilizacji   antycznego 

background image

Wschodu   czy   egejskich   i   greckich,   rozwijających   się   współcześnie   z   kulturami 
prasłowiańskimi.   Sama   organizacja   kultu   nie   osiągnęła   u     Prasłowian   wysokiego 
stopnia rozwoju,  a tym  sa-
249
mym również i teoretyczna strona nie została tak rozbudowana. Przede wszystkim 
nie   została   ona   ujednolicona.   Wiele   zjawisk   bywało   więc   indywidualnie 
interpretowanych   lub   też   dość   duże   różnice   kształtowały   się   w   obrębie 
poszczególnych społeczności. Choć pamiętamy, że jednak w głównych założeniach 
— jak zdają się świadczyć źródła — musiała istnieć pewna generalna jednolitość.
Tymi uwagami wypada nam zakończyć charakterystykę i próbę rekonstrukcji religii 
Prasłowian   kultury   łużyckiej   i   pomorskiej.   Podobnie   jak   nieodzowne   było 
poprzedzenie   właściwego   tematu   naszych   rozważań   omówieniem   religii   okresów 
starszych   poprzedzających   czas,   w   którym   przyjmujemy,   iż   dokonało   się 
wyodrębnianie   Prasłowian,   również   na   zakończenie   należałoby   choć   krótko 
zastanowić   się   nad   dalszymi   losami   religii   Prasłowian.   Temu   zagadnieniu 
poświęcimy ostatni rozdział.
DALSZE DZIEJE RELIGII PRASŁOWIAN
Kultury łużycka i pomorska, których — jak przyjmujemy —• twórcami byli w głównej 
masie Prasło-wianie, przeżywają się w różnych regionach m. in. naszego kraju nawet 
do około  II  w. p.n.e. Jednakże okres 250—125 p.n.e. charakteryzuje się znacznym 
regresem, co zresztą, jeżeli chodzi o kulturę łużycką, rozpoczęło się już znacznie 
wcześniej.   Są   to   czasy   wielu   przeobrażeń,   które   nawet   zaburzają   możliwy   do 
prześledzenia   w   materiałach   archeologicznych   ciąg   rozwojowy,   tak   w   zakresie 
osadnictwa, jak i kultury. Uchwycenie tych elementów, które byśmy mogli uważać za 
nurt   rodzimy,   będący   kontynuacją   od   kultur   łużyckiej   i   pomorskiej,   jest 
niejednokrotnie bardzo trudne. Złożyło się na to zjawisko wiele czynników tkwiących 
w   przeobrażeniach   wewnętrznych,   gospodarczych   i   społecznych,   dalej   w 
oddziaływaniach   kulturowych   oraz   w   najazdach   obcych.   Część   tych   czynników 
omówiliśmy   charakteryzując   m.   in.   zagadnienie   zaniku   kultury   łużyckiej. 
Przypomnimy tylko krótko, iż w przeobrażeniach oblicza kulturowego naszych ziem, 
ale nie wyrugowania — jak przypuszczamy — autochtonicznej ludności, odegrała 
pewną (choć może nieznaczną) rolę w okresie halsztackim prawdopodobnie słaba 
infiltracja   ludności   iliryjskiej   na   tereny   Polski   południowo-zachodniej.     Dalszym 
czynni-
251
kiem były  najazdy  scytyjskie,  które w znacznej mierze  przyczyniły  się do upadku 
kultury łużyckiej. Wreszcie uwzględnić także musimy pewne wpływy z kręgu kultury 
etruskiej. Największą jednak rolę odegrało skolonizowanie części ziem Polski przez 
Celtów, co nastąpiło na przełomie IV/III w. p.n.e. na Śląsku środkowym. Z końca IV i 
pierwszej połowy III w. p.n.e. pochodzą groby szkieletowe i ciałopalne celtyckie z 
terenu   Wyżyny   Głubczyckiej,   ale   właściwy   rozkwit   ośrodka   celtyckiego   na   tym 
obszarze   przypada   na   drugą   połowę  II  w.   i   pierwszą   I   w.   p.n.e.   Wreszcie   trzeci 
ośrodek celtycki kształtuje się w drugiej połowie  II  w. p.n.e. i rozwija po pierwsze 
dziesięciolecia   n.e.   na   terenie   południowo-zachodniej   Małopolski   w   okolicach 
Krakowa.   Posiada   on   jednak   bardziej   mieszany   charakter   i   obok   elementów 
celtyckich   współwystępują   także   elementy   nowej   kultury   archeologicznej 
przeworskiej,   którą   trochę   szerzej   zajmiemy   się   jeszcze   dalej.   Charakterystyczny 
będzie   również   dla   tego   ośrodka   pewien   wyraźny   dualizm   etniczny.   Wspomnieć 
ponadto trzeba o migracji z okolic Wrocławia na północ do Wielkopolski i na teren 
Kujaw, jednak na tych obszarach nie dochodzi do wyraźnej kolonizacji przez większe 

background image

grupy Celtów. Oddziaływania kultury celtyckiej na kulturę ludności autochtonicznej 
były bardzo duże, co spowodowało jej celtyzację. Wysoko rozwinięta swoista kultura 
Celtów charakteryzuje się wieloma osiągnięciami. Przyczynili się oni do znacznego 
postępu   w   rolnictwie,   poprzez   wprowadzenie   ulepszonych   narzędzi   ornych, 
zaopatrzonych   w   żelazne   radlice   i   kroje   płużne.   Zastosowali   również   ulepszone 
narzędzia   do   sprzętu   zbóż   i   traw   oraz   do   przetwórstwa   ziarna,   jak   doskonalsze 
sierpy, półkoski,
252
kosy i żarna rotacyjne. Również w rozwoju rzemiosł Celtowie posiadają bezspornie 
duże   osiągnięcia,   a   zwłaszcza   w   metalurgii   żelaznej   (m.   in.   piece   hutnicze),   jak 
również w rozwoju obróbki brązu, złota i innych metali oraz w rozwinięciu na dużą 
skalę kopalnictwa. W garncarstwie wprowadzili w użycie koła garncarskie. Znaczny 
rozwój gospodarki rolnej oraz rzemiosł ożywił na dużą skalę wymianę; Celtowie biją 
ponadto   własną   monetę.   Za   tymi   osiągnięciami   idą   także   określone   przemiany 
społeczne. Celtowie, przynajmniej na części zajmowanych przez siebie terytoriów, 
znajdowali   się   u   progu   przejścia   do   społeczeństwa   klasowego   i   uformowania 
organizacji państwowej. W obrębie społeczności Celtów wydziela się arystokracja, 
kapłani-druidzi i lud. Również w sferze, świadomości społecznej, a także w sztuce, 
Celtowie   wytwarzają   oryginalne   formy.   Biorąc   pod   uwagę   istnienie   warstwy 
kapłanów-druidów,   przyjąć   można   wykształcenie   się   zorganizowanego   systemu 
religijnego. Oddziaływania kultury celtyckiej na wiele ludów zamieszkujących Europę, 
zwłaszcza zaś na te, które zajmowały bardziej ku północy położone tereny, a więc m. 
in. także obszary ziem Polski posiadały bardzo duże znaczenie i wywarły wpływ na 
rozwój   gospodarki,   stosunków   społecznych   i   kultury   duchowej.   Celtowie,   którzy 
znaleźli się bezpośrednio na naszych ziemiach, zostali w znacznej części wchłonięci 
przez ludność autochtoniczną. Niezatarty na długie lata pozostał jednak ich wpływ na 
kulturę,   i   to   nie   tylko   tych   obszarów   ziem   Polski,   które   zdołali   na   pewien   czas 
skolonizować, lecz także tych, które nie znalazły się w zasięgu ich władania. Bez 
przesady można stwierdzić,   że   m.   in.   kultura  słowiańska   zawdzięcza
253
im bardzo wiele. Jest rzeczą charakterystyczną, że kultura celtycka zaczęła wywierać 
najsilniejszy wpływ dopiero od końca II w. p.n.e., tzn. już po zakończeniu politycznej 
ekspansji Celtów, gdy ich potęga polityczna zacząła upadać. Dzieje się tak właśnie 
również  na  terenie  ziem  Polski.   W   czasie  od  IV  do  II  w.   p.n.e.   ludność  celtycka 
utrzymywała jedynie dość luźne kontakty z sąsiadującą z nią od północy i wschodu 
ludnością   kultury   pomorskiej.   Znalazło   to   wyraz   jedynie   w   nielicznych   importach 
celtyckich, występujących na terenach zajętych przez kulturę pomorską, a także w 
niektórych   naśladownictwach   wyrobów   celtyckich.   Sytuacja   ta   ulega   całkowitej 
zmianie na przełomie II i I w. p.n.e., gdy na podłożu kultury pomorskiej oraz w wyniku 
oddziaływań   kultury   celtyckiej,   określanych   także   niekiedy   mianem   lateni-zacji, 
dochodzi   do   powstania   nowej   kultury   archeologicznej   znanej   w   literaturze   pod 
różnymi nazwami: kultury przeworskiej i oksywskiej, kultury wenedz-kiej lub kultury 
grobów jamowych, przy czym w dwóch ostatnich przypadkach wydziela się grupy lo-
kalne:   przeworska   i   oksywską.   Można   z   tego   wnioskować,   że   dopiero   poziom 
rozwojowy,   jaki   osiągnęła   ludność   kultury   grobów   jamowych,   umożliwił   adaptację 
zdobyczy   kultury   celtyckiej,   choć   nie   wszystkie   zostały   one   przejęte.   Nie 
zaadaptowano produkcji ceramiki na kole garncarskim ani bicia monet; w znikomym 
zakresie   zastosowano   ulepszenia   wprowadzone   przez   Celtów   w   uprawie   roli. 
Wystąpienie na widownię pradziejów ziem Polski kultury grobów jamowych, zarówno 

background image

grupy   przeworskiej,   jak   i   oksywskiej,   oznacza   nowy   ważny   okres   ponownej 
stabilizacji osadnictwa i rozwoju kultury. Kończy zarazem okres pe-
254
wnego   regresu   i  przemian   kulturowych   oraz  obcej   kolonizacji   części  ziem  Polski, 
który   nastąpił   po   zaniku   kultury   łużyckiej   i   pomorskiej.   Kultura   grobów   jamowych 
rozwija  się do  V  w.   n.e.  Ludność tej kultury wchodzi  w krąg oddziaływań   kultury 
rzymskiej, co posiada doniosłą rolę dla jej rozwoju gospodarczego, społecznego, a 
także w zakresie kultury duchowej. Nader istotne jest też i to, iż przesunięcie się 
granic   państwa   rzymskiego   bliżej   m.   in.   terenów   ziem   Polski   sprawia,   że   dzieje 
naszych ziem oświetlają już nie tylko źródła archeologiczne, lecz także i przekazy 
pisane. Poznajemy z nich m. in. nazwy plemion zamieszkujących ziemie dzisiejszej 
Polski.   Z   nazw   plemiennych   przekazanych   nam   przez   autorów   rzymskich 
szczególnie   ważna   jest   nazwa   plemienia   Wenedów.   Przyjmuje   się,   iż   jest   to 
najstarsza nazwa Słowian, występująca w przekazach pisanych od I w. Wspominają 
o nich Pliniusz, Tacyt dalej Ptolemeusz. Autorzy ci podają także lokalizaję siedzib 
Wenedów, jednak nie zawsze dającą się obecnie w pełni uściślić i rodzącą niekiedy 
różne   wątpliwości.   Z   tych   lokalizacji   wynika,   że   siedziby   ich   znajdowały   się   nad 
Bałtykiem, na wschód od Germanów. Ptolemeusz umieszcza ich siedziby w Sarmacji 
europejskiej,   pomiędzy   morzem   (Zatoka   Wenedzka   tj.   Gdańska)   a   Górami 
Weneckimi,   których   identyfikacja   jest   niepewna.   Wreszcie   mapa   z   tzw.   „Tabula 
Peutingeriana"   z  IV  w.   podaje   też   niezbyt   ścisłe   i   rozbieżne   lokalizacje   siedzib 
Wenedów. Niezależnie od tych trudności, jakie napotykamy z lokalizacją plemienia 
Wenedów,   powstają   jeszcze   inne   kwestie   powiązania   ich   z   określoną   kulturą 
archeologiczną, a także co do ich słowiańskiego   czy   też   jeszcze   ewentualnie 
przedsłowiańskiego
255
charakteru etnicznego. Nie roztrząsając tych kwestii, ponieważ wykraczają one poza 
cele nakreślone dla naszych rozważań, wspomnieć tylko wypada dla unaocznienia 
tych   trudności,   że   nazwa   Wenedów   utrwaliła   się   u   Germanów   na   określenie   ich 
wschodnich   sąsiadów.   Sięga   jednak   ona   czasów   odleglejszych   niż   te,   o   których 
mówią źródła i nie jest słowiańska. Dotyczyła ona zespołu plemion staroeuropejskich 
Wenetów, później całkowicie wymarłych, które objęły swoją ekspansją różne obszary 
Europy   i   pozostawiły   swoje   nazwy   w   różnych   częściach   naszego   kontynentu.   U 
germanów określenie wschodnich sąsiadów jako Wenedów utrzymało się także po 
slawizacji tych terenów. Jednak jednoznacznie i wyraźnie Wenedów utożsamia ze 
Słowianami   dopiero   gocki   historyk   z  VI  w.   Jordanes.   Wnikliwe   analizy   źródeł 
starożytnych,   a   także   źródeł   archeologicznych,   skłaniają   obecnie   znaczną   część 
badaczy   do   przyjmowania,   że   Wenedowie   ze   źródeł   rzymskich   byli   plemieniem 
słowiańskim, a ich archeologicznym wyrazem była m. in. kultura grobów jamowych. 
Stąd niektórzy badacze stosują na jej określenie nazwę kultura „wenedzka", co dość 
jednoznacznie determinuje przynależność etniczną jej twórców. Inni zwracają jednak 
uwagę,   że   skład  etniczny  twórców  tej  kultury  nie   był  tak   jednolity   pod  względem 
etnicznym,   jakby   to   sugerowała   nazwa   kultura   „wenedzka".   Wypada   się   bowiem 
liczyć w tym czasie z przeżywaniem na naszych ziemiach grup celtyckich, a także 
przemarszami i krótkotrwałym pobytem różnych plemion germańskich, które odegrały 
także   pewną   rolę   w   dziejach   autochtonicznej   ludności   słowiańskiej.   Ludy   te   albo 
opuściły nasze ziemie lub też zostały wchłonięte przez żywioł miejscowy. Z te-
256

background image

go   względu   również   i   my   utrzymujemy   określenie   kultura   grobów   jamowych, 
wyróżniając w jej obrębie dwie grupy: południową przeworska i północną oksywską. 
Pozostając jeszcze przy problematyce stosunków etnicznych na naszych ziemiach w 
pierwszych   wiekach   n.e.   wspomnieć   musimy,   że   szereg   autorów   starożytnych 
(Strabon,   Tacyt,   Ptolemeusz)   umieszcza   tu   duży   lud   Lugiów.   Mieliby   oni 
zamieszkiwać tereny Polski południowej i środkowej, między Odrą, Wisłą i Wartą. 
Liczni  badacze  przyjmują   słowiański  charakter  tych   plemion  i próbują  łączyć   je  z 
grupą   przeworska   kultury   grobów   jamowych.   Zwraca   się   jednak   także   uwagę   na 
wielość   stosowanych   nazw   określających   prawdopodobnie   różne   szczepy,   rap. 
Ptolemeusz wymienia Lugiów — Burów, Lugiów Didunów, Lugiów Omańskich, co 
zdaje   się   niejako   sugerować,   że   nazwa   Lugiowie   miała   raczej   geograficzne 
znaczenie, a charakter etniczny (słowiański lub germański) poszczególnych plemion 
określały szczegółowe nazwy. Przyjmuje się również, iż Lugiowie stanowili związek 
plemienny, w którym wiodącą rolę odgrywał element celtycki, lub też związek, który 
miał   obejmować   Celtów,   Słowian   i   Germanów.   Z   tych   krótko   i   wyrywkowo 
zasygnalizowanych   tutaj   różnych   poglądów   wypowiadanych   na   temat   Lugiów 
widzimy, iż zagadnienie ich etnicznego charakteru nie przedstawia się całkiem jasno, 
podobnie jak i bliższa lokalizacja czy łączenie z określoną kulturą archeologiczną.
Rozwój kultury grobów jamowych, która jak można aktualnie przyjąć jest w głównej 
mierze archeologicznym wyrazem Słowian, co nie wyklucza obecności na naszych 
ziemiach również innych elementów
17 — B. Gediga, Siadami...
257
etnicznych, o których powyżej wspomnieliśmy, trwa do połowy V lub — jak to widzi 
część badaczy — nawet do  VI  w. n.e. Poruszając kwestię schyłku kultury grobów 
jamowych   znowu   dotykamy   niezwykle   ważnego   problemu   także   dla   kwestii 
etnogenezy   Słowian   i   genezy   kultury   Słowian,   charakterystycznej   dla   okresu 
wczesnego średniowiecza. Przytoczone tutaj powyżej dwie daty sugerują od razu, że 
rozwiązywanie tego problemu jest różne w dotychczasowej literaturze. Wynika to z 
trudności, na jakie natrafia archeologia przy próbach pełnego wyjaśnienia stosunku 
kultury   grobów   jamowych   z   jej   najmłodszych   faz   rozwoju   do   kultury   wczesnego 
średniowiecza.   Przyczyny   tego   tkwią   w   znacznej   mierze   w   braku   odpowiednio 
bogatej   bazy   źródłowej.   Nie   bez   znaczenia   dla   tego   braku   materiałów 
archeologicznych   jest   fakt   wystąpienia   w  V  i  VI  w.   poważnych   zmian  i   zaburzeń 
kulturowych   (m.   in.   najazd   Hunów).   W   miarę   przybywania   jednak   materiałów,   a 
zwłaszcza   polepszania   ilościowego   stanu   źródeł   z   wczesnych   faz   wczesnego 
średniowiecza,   również   ten   problem   zaczyna   się   wyraźniej   zarysowywać.   Już 
obecnie coraz częściej przyjmuje się, iż na terenie ziem Polski mamy do czynienia z 
zazębianiem   się   tzw.   okresu   wpływów   rzymskich,   w   którym   rozwijała   się   kultura 
grobów jamowych z okresem wczesnego średniowiecza. Zdaniem tych badaczy już 
w V w. w obrębie autochtonicznej ludności następują przemiany rodzące nowe formy 
kulturowe,   charakterystyczne   dla   Słowian   wieków   następnych,   tzn.   wczesnego 
średniowiecza.
Poprzestaniemy   na   tym   szkicowym   jedynie   przedstawieniu   najważniejszych 
przemian kulturowych oraz wiadomości o stosunkach  etnicznych na naszych zie-
258
miach   od   zaniku   prasłowiańskich   kultur   łużyckiej   i   pomorskiej   aż   do   wczesnego 
średniowiecza.   Szerszy   obraz   dziejów   tego   ważnego   wycinka   prahistorii   naszych 
ziem Czytelnik może uzyskać korzystając z podanej na końcu literatury, dotyczącej 
prahistorii   Polski.   My   natomiast   zajmiemy   się   przedstawieniem   najważniejszych 

background image

momentów dziejów religii Słowian. Ze względów przytoczonych już na wstępie, gdzie 
nakreślony   został   zakres   naszych   zainteresowań,   nie   będzie   to   próba 
wyczerpującego   omówienia   religii   ludności   słowiańskiej,   zamieszkującej   nasze 
ziemie   od   końca  II  w.   p.n.e.   aż   do   wczesnego   średniowiecza,   lecz   jedynie 
naszkicowanie   ogólnego   obrazu   na   tle   którego   będziemy   usiłowali   wyłowić   fakty, 
będące być może rozwijającymi się elementami religii Prasłowian. Ażeby właściwie 
rozumieć,   co   w   tej   kwestii   zamierzamy   powiedzieć,   a   także   zachować   przy   tym 
pewną   ostrożność   i   powściągliwość,   wypada   jeszcze   raz   przypomnieć,   że 
archeologia dysponuje jedynie materialnymi śladami religii, przetrwałymi do naszych 
czasów. Te materialne ślady pochodzące z różnych epok mogą nieraz wykazywać 
wiele podobieństw, mimo to jednak pamiętać musimy, że nie oznacza to, iż treść 
odkrywanych faktów była analogiczna. Nie zawsze musimy się dopatrywać między 
nimi genetycznych powiązań.
Jak to już zaznaczyliśmy, ważnym wydarzeniem w dziejach ludności prasłowiańskiej 
zamieszkującej   ziemie   Polski   była   kolonizacja   niektórych   obszarów   przez   Celtów 
oraz  wpływy,   jakie wywarła   kultura  celtycka  na kulturę plemion  autochtonicznych. 
Oddziaływania   te   dotknęły   także   religię   Prasłowian   i   prawdopodobnie   wywarły 
pewien wpływ na jej przeobrażenia. Trudno obecnie należycie wyjaśnić, jak te
259
zmiany przebiegały bezpośrednio na terenach zajętych przez Celtów. W przypadku 
Śląska środkowego i Górnego zajęli oni tereny, na których starsze osadnictwo kultury 
łużyckiej zostało osłabione m. in najazdami scytyjskimi, jakie nastąpiły pod koniec VI 
lub na przełomie VI i V w. p.n.e. Jednakże badania na cmentarzysku w Kietrzu, woj. 
Opole,   przyniosły   w   latach   ostatnich   pewne   wyniki   także   w   zakresie   nas   tutaj 
najbardziej   interesującym.   Uzyskano   potwierdzenie,   że   przez   pewien   czas 
egzystowała na tym terenie autochtoniczna ludność z kulturą łużycką obok celtyckich 
przybyszów.   Z   czasem   jednak   uległa   ona   pod   wpływem   tych   ostatnich   celtyzacji 
(latenizacji).   Stwierdzono   bowiem   w   Kietrzu   występowanie   typowych   dla   ludności 
kultury   łużyckiej   grobów   ciałopalnych,   zawierających   głównie   ceramikę   „łużycką", 
rzadziej   przedmioty   metalowe,   pozwalające   je   dokładniej   datować.   Na   uwagę 
zasługuje   to,   że   wspomniane   groby   ciałopalne   ludności   kultury   łużyckiej   były 
rozmieszczone   wśród   grobów   z   inwentarzem   celtyckim,   a   więc   w   tej   strefie 
cmentarzyska, która była użytkowana w okresie lateńskim, w czasie przebywania na 
tym   terenie   Celtów.   Drugi   zespół   grobów   w   tej   strefie   tworzą   groby   „celtyckie" 
szkieletowe i ciałopalne. Inwentarz stanowią typowe zabytki celtyckie, zróżnicowany 
zaś jest obrządek grzebalny. Dla ludności celtyckiej typowy był obrządek szkieletowy, 
choć znała także  i  zwyczaj  ciałopalenia,  zwłaszcza  w  młodszych  fazach rozwoju. 
Wydaje   się,   iż   w   przypadku   cmentarzyska   w   Kietrzu   można   wspomniane   groby 
ciałopalne,   wyposażone   w   inwentarz   celtycki,   traktować   jako   groby   ludności 
autochtonicznej, która   aczkolwiek   posługiwała  się  już  przedmiotami
260
charakterystycznymi   dla   stylu   kultury  celtyckiej,   to   jednak   zachowała   dawny   swój 
zwyczaj spalania ciał zmarłych. Groby szkieletowe były natomiast grobami osiadłych 
na   Wyżynie   Głubczyckiej   Celtów.   Mielibyśmy   więc   przykład   tego,   jak 
w.,bezpośrednim zetknięciu się z wyższą  kulturą celtycką   ludność autochtoniczna 
utrzymuje swoje zwyczaje, wynikające z ich religii. Istnieją jednak również przykłady 
wyraźnego oddziaływania m. in. na zwyczaje pogrzebowe ludności prasłowiańskiej i 
słowiańskiej   przez   Celtów.   Oczywiście   dla   nas   czytelne   to   jest   w   grobach,   ale 
musimy   się   także   domyślać,   iż   dokonało   się   to   w   wyniku   pewnych   przeobrażeń 
doktrynalnych pod wpływem religii celtyckiej. Możemy się domyślać wpływów religii 

background image

celtyckiej także na inne wierzenia, nie tylko związane z kultem zmarłych, a ponadto 
możliwe, że również w zakresie samej organizacji kultu i jego form obrzędowych, 
autochtoniczna   ludność   prasłowiańska   mogła   zaczerpnąć   pewne   wzory.   Nie 
wszystkie   jednak   znajdujemy   właściwie   odzwierciedlone   w   źródłach 
archeologicznych. Liczyć się można również z tym, że członkowie grup o wyższej 
pozycji społecznej, dla jej podkreślenia i wyróżnienia się od pozostałych członków 
danej społeczności, nie tylko posługiwali się nabywanymi od Celtów wyrobami, ale 
przyjmowali również od nich niektóre zwyczaje, obrzędy, a co za tym idzie niektóre 
motywy doktryny religijnej. Niezwykle ciekawy zespół zabytków pochodzi z Iwanowic, 
w okolicy Miechowa.  Stanowi   go  broń celtycka  (miecze,  groty włóczni,  fragmenty 
tarcz)   oraz   ozdoby   (zapinki,   łańcuchy)   i   naczynie   toczone   na   kole.   Zostały   one 
odkryte w 2 grobach, z których przynajmniej  jeden był ciałopalny, usytuowanych na
261
„późnołużyckim" cmentarzysku. Niestety informacje o odkryciach w Iwanowicach nie 
są zbyt dokładne i rodzą różne wątpliwości. Część badaczy sugeruje, iż są to groby 
należące   do   osób   z   miejscowej   góry   społecznej,   pochowanych   z   zabytkami 
celtyckimi i w obrzędzie celtyckim, inni natomiast skłaniają się do hipotezy, że groby 
te   należą   do   celtyckich   wojów   najwyższego   stopnia.   W   obu   jednak   przypadkach 
mamy   do   czynienia   z   przykładem   potwierdzającym   istnienie   wyraźnych   i   bliskich 
kontaktów ludności autochtonicznej z Celtami, kontaktów, które wkraczają także w 
sferę obrzędów o charakterze religijnym.
Oddziaływania kultury celtyckiej szczególnie wyraźnie zaznaczają się po upadku ich 
znaczenia   politycznego.   W   przypadku   naszych   ziem   zbiega   się   to   z   powstaniem 
kultury   grobów   jamowych,   zwanej   także   niekiedy   wenedzką.   Zanim   jednak 
przejdziemy   do   omówienia   religii   ludności   wczesnosłowiańskiej   związanej   z   tą 
właśnie   kulturą,   koniecznie   wypada   jeszcze   przypomnieć   zagadnienie 
monumentalnego ośrodka kultowego z obszaru Masywu Slężańskiego. Nie będziemy 
wracać do tej kwestii ponownie. Wystarczy tylko przypomnieć, że ośrodek kultowy na 
szczytach   Masywu   Slężańskiego   na   pewno   powstał   znacznie   wcześniej,   zanim 
przybyły na ten teren grupy Celtów. Nastąpiło to najpóźniej w młodszych okresach 
rozwoju kultury łużyckiej. Jako centrum kultu pogańskiego przetrwał aż do okresu 
wczesnego   średniowiecza.   Niewątpliwie   każda   epoka   wnosiła   do   niego   nowe 
motywy.  Jeżeli więc faktycznie również przybywający na Śląsk środkowy Celtowie 
zaadaptowali lub wnieśli nowe treści do obrzędów kultowych, jakie uprawiała     na 
górach   ślężańskich   ludność   autochto-
262
niczna, mielibyśmy do czynienia z bardzo sugestywnym przykładem wkładu nowych 
wartości do kultury Prasłowian, a zwłaszcza ich religii. Jednocześnie jednak jest to 
dowodem przetrwania dawnych tradycji kultu prasłowiańskiego w okresie, gdy należy 
liczyć się z ich pewnym demograficznym i kulturowym osłabieniem, jaki nastąpił po 
zaniku kultury łużyckiej. Taki stosunek celtyckich przybyszów do ludności zastanej na 
naszych ziemiach i ich kultury,  jakiego przykładem mógłby być ślężański ośrodek 
kultowy, znajduje również potwierdzenie w innych jeszcze przykładach. Spotykamy 
bowiem wielokrotnie przykłady dalszego użytkowania przez celtyckich przybyszów 
cmentarzysk   ludności   prasłowiańskiej,   jak   to   ma   miejsce   we   wspomnianych   już: 
Kietrzu, woj. Opole, dalej w Iwanowicach, w okolicy Miechowa, oraz w Sobocisku, 
woj.   Wrocław.   Niewątpliwie   Celtowie   chowali   swoich   zmarłych   na   tych 
cmentarzyskach znając funkcję tych miejsc, bo albo były one jeszcze użytkowane 
przez   ludność   miejscową,   albo   niedawno   zaniechano   z   różnych   powodów   ich 
użytkowania, ale tradycja tego miejsca jako cmentarza była znana. Są to wszystko 

background image

potwierdzenia tezy,  że nurt religii prasłowiańskiej był nadal silny i nowi przybysze 
akceptowali stan zastany w tym względzie, przynosząc jednak także nowe wartości. 
Gdybyśmy mogli w sposób nie budzący wątpliwości ustalić, że monumentalne rzeźby 
ślężańskie   są   dziełem   Celtów,   moglibyśmy   wówczas   podać   wyraźny   przykład 
rozbudowy tego starego prasłowiańskiego ośrodka kultowego o nowe treści.
U schyłku  II  w. i w I w. p.n.e. — jak już wiemy — dochodzi na ziemiach Polski do 
ponownej stabilizacji kulturowej,   pojawia   się   kultura   grobów
263
jamowych, której twórcą w głównej mierze była ludność słowiańska, m. in. znany z 
przekazów   pisanych   lud   Wenedów.   Czy   w   tych   nowych   warunkach   kulturowych 
nastąpiły jakieś zasadnicze zmiany w religii? W materiale źródłowym do poznania 
religii   słowiańskich   plemion   kultury   grobów   jamowych   odnajdujemy   wiele 
podobieństw do źródeł z okresu kultury łużyckiej czy pomorskiej. Przede wszystkim 
więc   nadal   panującą   formą   obrządku   grzebalnego   jest   obrządek   ciałopalny. 
Analogiczne w zasadzie są typy grobów. Obok bowiem popielnicowych występują, 
może tylko trochę częściej niż w okresach poprzednich, groby jamowe tzn. takie, gdy 
szczątki spalonego zmarłego nie składano do naczynia, lecz bezpośrednio do jamy 
grobowej.   Ludność   kultury   grobów   jamowych   przestrzega   również   zwyczaju 
wyposażania  swoich   zmarłych   do  grobu  w  przedmioty   przez  nich  użytkowane   za 
życia, jak i w naczynia przypuszczalnie wypełnione pokarmem. W tych faktach nie 
odnajdujemy   potwierdzenia   zmiany   wyobrażeń   o   dalszym   pozagrobowym   życiu 
zmarłych w stosunku do tego, z czym spotykaliśmy się w kulturach prasłowiańskich. 
Nie musi to oznaczać, iż pojęcia te pozostawały całkiem niezmienione przez cały ten 
dość długi okres. Nadal aktualne jednak były zasadnicze zręby doktryny motywującej 
spalanie zmarłych i wyposażanie ich na drogę pośmiertną. Nie bez wpływu okazały 
się   kontakty   z   innymi   kulturami.   Na   terenie   Śląska   środkowego,   częściowo   w 
Wielkopolsce   i   na   Kujawach   obok   grobów   ciałopalnych   ludność   składa   do   grobu 
swoich   zmarłych   również   niespalonych.   To   pojawienie   się   zwyczaju   grzebania 
zmarłych  niespalonych  przypisuje  się powszechnie   wpływowi    kultury   celtyckiej. 
Również i w
264
młodszych fazach rozwoju kultury grobów jamowych, na różnych terenach przez nią 
zajętych, np. nad dolną Wisłą i częściowo Mazowszu, pojawiają się cmentarzyska 
birytualne, na których obok grobów ciałopalnych występują również szkieletowe.
Obrządek   grzebalny   ludności   kultury   grobów   jamowych   był   w   dużej   mierze 
inspirowany   panującymi   stosunkami   majątkowymi   i   społecznymi.   Potwierdzeniem 
tego   mogą   być   liczne   tzw.   groby   książęce,   w   których   z   bardzo   bogatym 
wyposażeniem (dużo przedmiotów importowanych) składano na ogół niespalonych 
znaczniejszych  zmarłych.  Te więc  czynniki  kształtowały niejako praktyczną stronę 
doktrynalnych założeń ówczesnej religii. Wyobrażenia o dalszej egzystencji zmarłych 
nakazywały określone postępowanie z nimi i wyposażanie ich na nowe dalsze życie. 
To   postępowanie   jednak   w   coraz   większym   stopniu   uwzględniało   także   pozycję 
społeczną   i   majątkową   zmarłego.   Wydaje   się,   że   w   jakiejś   mierze   uwzględniać 
również trzeba oddziaływania obrzędów różnych obcych plemion, które przebywały 
przez   pewien   czas   lub   też   przewędrowały   przez   nasze   ziemie   i   stykały   się   z 
ludnością autochtoniczną.
W   obrządku   grzebalnym   ludności   kultury   grobów   jamowych   odnajdujemy   bardzo 
często ślady celowego łamania i uszkadzania przedmiotów składanych zmarłym do 
grobu.   Podobnie   również   większość   z   nich   nosi   ślady   przebywania   w   ogniu   ze 
zmarłym na stosie. Te zwyczaje nie są również całkiem nowe na naszych ziemiach, 

background image

spotykaliśmy   je   już   u   ludności   starszych   kultur   prasłowiańskich.   Były   one   jednak 
wówczas nie tak częste. Zwyczaj niszczenia przedmiotów. składanych   do   grobu 
znała  również  ludność  celtycka  i
265
Rysunek 30.   Grot  ze  znakami  symbolicznymi   (a),  puchar  w  kształcie rogu  (b) 
oraz   figurka   ptaszka     (c)     z     okresu     rozwoju   kultury   grobów   jamowych   Za   J. 
Kostrzewskim i K. Godłowskim
266
bardzo możliwe, iż pod jej wpływem takie postępowanie znacznie bardziej zostało 
upowszechnione   wśród   ludności   wczesnosłowiańskiej.   Spalenie   na   stosie   ze 
zmarłym   przedmiotów,   które   stanowiły   części   jego   ubioru   (a   więc   ozdób)   lub 
charakterystycznego   wyposażenia   (np.   części   uzbrojenia),   niekoniecznie   należy 
wyjaśniać wyłącznie chęcią zniszczenia razem z ciałem zmarłego używanych przez 
niego przedmiotów. Zmarłego bowiem umieszczano na stosie w uroczystym stroju i 
stąd też obecność ozdób, a po części pewno także broni. Jednakże celowe łamanie i 
gięcie   przedmiotów   składanych   do   grobu,   np.   mieczy,   grotów   itp.,   daje   wyraz 
celowemu   obrzędowi.   Zwyczaje   niszczenia   przedmiotów   użytkowanych   przez 
zmarłych, jak o tym świadczą materiały etnologiczne, były i jeszcze są znane wielu 
ludom.   W   pewnym   sensie   szczytową   formę   przybiera   ten   zwyczaj   w   przypadku 
spalania całego domu zmarłego wraz z wyposażeniem. Postępowanie takie stanowi 
potwierdzenie   prawa   własności   do   przedmiotów,   które   używał   za   życia. 
Jednocześnie   jednak   świadczy   o   treści   wyobrażeń   dotyczących   jego   dalszej 
egzystencji, zakładających istnienie nadal potrzeb, które zmarły posiadał za życia. W 
przypadku spalania lub łamania przedmiotów przeznaczonych dla zmarłego możemy 
mówić o symbolicznym niejako wyposażeniu zmarłego. Podłoże zwyczaju niszczenia 
tych przedmiotów tkwi z jednej strony w rozwiniętym manizmie — kulcie przodków, 
zakładającym dalszą ich duchową egzystencję oraz w animizmie, polegającym na 
uduchowieniu   materialnej   przyrody.   Zniszczenie   przedmiotu   przeznaczonego   dla 
zmarłego oznaczało wyzwolenie jego duszy i umożliwienie w tej formie egzystencji w 
świecie   zmarłych   oraz   możliwość   słu-
267
żenią mu tam w zaspokajaniu jego potrzeb. Wyobrażenia o istnieniu duszy różnych 
materialnych przedmiotów, w przypadku, gdy miały zostać przeznaczone zmarłym, 
zakładały   postępowanie   z   nimi   analogiczne   do   tego,   jakie   odnosiło   się   do   zwłok 
zmarłego. Sądząc z faktu bardzo częstego występowania w grobach ludności kultury 
grobów   jamowych   przedmiotów   przepalonych   lub   pozginanych   można   przyjąć,   iż 
zwyczaj   ten   był   bardzo   rozpowszechniony,   a   tym   samym   wolno   mniemać,   że   w 
okresie tym wierzenia animistyczne osiągają na naszych ziemiach szczytową formę 
wyrazu. Można też stwierdzić, że animizm był wówczas szerzej rozpowszechniony i 
nie ograniczał się jedynie do plemion słowiańskich.
Zastanawiając   się   nad   śladami   starszej   prasłowiańskiej   tradycji   w   obrzędach 
grzebalnych   ostatnich   wieków   p.n.e.   i   pierwszych   n.e.   u   ludności 
wczesnosłowiańskiej, koniecznie wypada  zwrócić uwagę na zwyczaj składania do 
grobu zmarłym dużej ilości tzw. przystawek, a więc naczyń wypełnionych, jak wolno 
się domyślać, pożywieniem przeznaczonym dla zmarłego. Wydaje się, że stanowi to 
dosyć   wyraźne   nawiązanie   do   zwyczaju   szeroko   rozpowszechnionego   u   ludności 
kultury   łużyckiej   na   naszych   ziemiach.   Byłby   to   więc   jeszcze   jeden   element 
świadczący o kontynuacji rozwoju kulturowego widoczny w obrządku grzebalnym.
Wśród zabytków pozostałych  po ludności kultury grobów jamowych  łączących się 
najprawdopodobniej  z religią ówczesnego  społeczeństwa  i  stanowiących   zarazem 

background image

źródło   jej   poznania   odnajdujemy   jeszcze   wiele   innych   śladów,   zdających   się 
wskazywać na utrzymywanie się tradycji z okresu kultury łużyckiej  czy
268
Rysunek 31.  Naczynie  ze  znakami  symbolicznymi  ze  Skowarcza,   woj. Gdańsk 
Za K. Godłowskim
pomorskiej.   Podobnie   więc   jak   w   kulturze   łużyckiej,   również   w   ceramice   kultury 
grobów   jamowych   spotykamy   gliniane   figurki   ptaszków   (ryc.   30c),   puchary   w 
kształcie   rogów   do   picia   (ryc.   30b),   różne   typy   grzechotek,   naczynia   bliźniacze 
zdobione plastycznymi figurkami ptaszków oraz tzw. talerze krążkowe, na których 
możliwą   funkcję   obrzędową   zwracaliśmy   uwagę.   Należy   jednak   dodać,   że 
wymienione formy są w obecnie omawianej kulturze bez porównania mniej liczne niż 
w materiałach kultury łużyckiej. Ponadto dostrzegamy również pewne zbieżności w 
ornamentyce,   a   co   nas   najbardziej   interesuje   w   występowaniu   znaków 
symbolicznych   i   scen   figuralnych.   Powstaje   kwestii,   czy   wymienione   typy 
przedmiotów i motywów   zdobniczych  zachowały od  czasu  kultury łużyckiej  aż do 
obecnie omawianych swoją kultową treść, czy też ją zmieniły lub nawet całkowicie 
utraciły, stając  się  np.   zabawkami  czy  wyłącznie  motywami
269
dekoracyjnymi.   Wiele   przemawia   jednak   za   tym,   że   przedmioty   te,   jak   i   motywy 
symboliczne, nie utraciły swojego kultowego charakteru, choć może w szczegółach 
ich symboliczna treść mogła ulec pewnym  zmianom. Wskazują na to warunki ich 
znalezienia głównie w grobach oraz wyraźnie ich wyjątkowy charakter. Wydaje się, 
że wśród wczesnosłowiańskiej ludności kultury grobów jamowych w dalszym ciągu 
utrzymuje   się   kult   słońca.   Potwierdzeniem   tego   może   być   symbolika   solarna   w 
postaci swastyk czy trykwetrów (ryc. 30a, 31) spotykana na ceramice, jak i wyrobach 
metalowych, wyraźnie nawiązująca do analogicznych znaków często występujących 
na   ceramice   malowanej   ludności   kultury   łużyckiej.   Podobnie   również   w   kręgu 
symboliki kultu solarnego znajduje się znak krzyża występujący zarówno w kulturze 
łużyckiej,   jak   i   na   ceramice   (na   dnach   naczyń)   kultury   grobów   jamowych. 
Przypomnieć   również   można,   że   motyw   ptaka   utrzymujący   się   nadal   w   plastyce 
figuralnej, choć znacznie rzadszej niż w kulturze łużyckiej, wiąże się także z kultem 
słońca.   Z   kultem   solarnym   pozostaje   w   związku   również   wiele   wątków   kultu 
płodności, którego ślady odnajdujemy w źródłach dotyczących omawianego okresu. 
Przytoczyć   tu   można   wspomnianą   postać   jelenia,   spełniającą   różnorodną   rolę   w 
rozmaitych religiach, a łączoną z kultem płodności. Z zespołem symboliki tego kultu 
można wiązać również puchary w kształcie rogów, których tradycja, jak pamiętamy, 
sięga   okresu   kultury   łużyckiej,   a   także   głowę   barana   realistycznie   wykonaną   na 
naczyniu   z   Jaszczowa,   woj.   Lublin.   Można   jeszcze   wskazać   na   niektóre   motywy 
ornamentacyjne, zdające się nawiązywać do spotykanych na ceramice
270
ludności   kultury   łużyckiej,   jak   np.   trójkąty   na   przemian   skośnie   zakreskowane,   a 
także   i   inne   o   charakterze   geometrycznym,   które   również   posiadały 
najprawdopodobniej   symboliczne   znaczenie,   a   tradycja   ich   sięgała   okresu   kultur 
prasłowiańskich. Wreszcie oddzielną i szerszą uwagę należałoby może poświęcić 
rytym przedstawieniom figuralnym (ryc. 32), znanym z kilku naczyń kultury grobów 
jamowych i jednemu, na którym postacie zwierzęce są przedstawione plastycznie i 
techniką rytą. Przedstawienia te posiadają bez wątpienia raczej kultowe-symboliczne 
znaczenie, przy czym szczególnie przekonująca pod tym względem wydaje się być 
scena   na   naczyniu   z   Białej,   woj.   Łódź.   W   scenie   tej   na   podkreślenie   zasługują 
występujące oprócz postaci ludzi i zwierząt symboliczne znaki w kształcie krzyża, 

background image

którego   ramiona   są   zakończone   analogicznie,   jak   ręce   postaci   ludzi.   Są   to 
schematycznie   potraktowane   wyraźnie   w   stosunku   do   postaci   ludzkich 
wyolbrzymione   ręce   z   zaznaczonymi   palcami,   przypominające   grzebienie.   Wśród 
znaków o niewątpliwie symbolicznym znaczeniu występujących w omawianej scenie 
znajdują się także swastyki. Jest to symbolika głównie solarna, ale na szczególną 
uwagę zasługuje w tych znakach krzyża sam motyw ręki (jeżeli słuszna jest nasza 
interpretacja),   odgrywający   znaczną   rolę   w   religiach   i   pewne   ślady   tego   motywu 
występują   już   w   symbolice   kultury   łużyckiej.   Wyolbrzymianie   rąk   jest   cechą 
charakterystyczną   w   przypadku   wielu   rysunków   skalnych   m.in.   z   epoki   brązu 
znanych ze Skandynawii, czy wspomnianej już wielokrotnie Val Camonica. Wydaje 
się, że w przypadku postaci ludzkich z wyraźnie wyolbrzymionymi rękami, które były 
najprawdopodobniej wyobrażenia-
271
Rysunek 32. Naczynie ze sceną figuralną z Białej, woj. Łódź Wg T. Makiewicza
mi bóstw, chodziło o podkreślenie w ten sposób ich cech niezwykłych. Z różnych 
kultur   pradziejowych   znane   są   jednak   również   przeważnie   gliniane   lub   metalowe 
modele samych rąk (podobny model znany jest również z grodziska ludności kultury 
łużyckiej w Smuszewie, woj.  Wągrowiec), którym przypisuje się 
272
znaczenie   apotropeiczne   lub   wotywne.   W   tym   kontekście   szczególnej   treści 
nabierają postacie ludzkie z omawianej sceny z wyraźnie wyolbrzymionymi rękami i 
umieszczone niejako w pozycji stojącej na koniach. Jedna tylko z tych postaci jest jak 
gdyby   ustawiona   obok   postaci   konia.   Możliwe,   iż   w   przedstawieniach   tych   są 
wyobrażone   postacie   bóstw.   Gdy   Czytelnik   zechce   powrócić   do   uwag 
wypowiedzianych na temat przedstawień figuralnych na naczyniach kultury łużyckiej, 
a szczególnie do wazy z Łaz, woj. Wrocław (ryc. 12c), to dostrzeże pewne zbieżności 
w zakresie wielu wątków. Z drugiej jednak strony wypada także zwrócić uwagę na 
różnice,   dotyczące   zwłaszcza   stylu   tych   przedstawień.   Szczególnie   daje   się   to 
zauważyć na naczyniu z Zadowie, woj. Kalisz, z I w. p.n.e., gdzie w przerwie motywu 
meandra   wyryte   zostały,   już   nie   tak   schematycznie   jak   przedstawienia   kultury 
łużyckiej,   dwie   postacie   zwierząt   ustawionych   heraldycznie.   Wydaje   się,   że   nie 
wykluczając   możliwych   genetycznych   powiązań   z   rysunkami   znanymi   z   ceramiki 
ludności kultury łużyckiej i ewentualnie także kultury pomorskiej, należy przyjmować 
to   ostrożnie   i   liczyć   się   również   z   innymi   ewentualnościami.   Próbując   ogólnie 
podsumować wypowiedziane uwagi .o religii ludności kultury grobów jamowych, a 
szczególnie   o   śladach   w   niej   starszej   tradycji,   sięgającej   okresu   kultur,   których 
twórcami byli najprawdopodobniej Prasłowianie, moglibyśmy wysnuć kilka wniosków. 
Wydaje   się,   że   w   zasadniczych   założeniach   doktrynalnych   na   przestrzeni   tego 
długiego dość okresu nie zaszły jakieś zdecydowanie istotne zmiany. Nie oznacza to 
jednak,   że   zmiany   nie   mogły   nastąpić   w   wielu   nawet   ważnych   szczegółach.   Nie 
znalazło to
273
wyraźnego śladu w źródłach archeologicznych, a ponadto niektóre zmiany (np. w 
kulcie   zmarłych)   miały  lokalny    i     przejściowy     charakter.     W     zasadzie     jednak 
nieprzerwanie       utrzymuje       się       ciałopalny       obrządek grzebalny, co pozwala 
domyślać się przetrwania analogicznych zasadniczych elementów motywacji takiego 
postępowania. Natrafiamy nadal na ślady kultu solarnego i płodności oraz spotykamy 
podobne   symbole   tego   kultu.   Te   czynniki   głównie   można   by   widzieć   jako 
utrzymywanie   się   mimo   różnych   zmian   w   szczegółach   nurtu   tradycji   sięgającej 
kultury łużyckiej. Zastanawiać   muszą     jednak   pewne   wyraźnie   uchwytne fakty. 

background image

Zwrócić  tu  przede  wszystkim wypada uwagę na ilość i różnorodność zabytków o 
charakterze kultowym, z jakimi spotykaliśmy się w materiałach kultury łużyckiej, i na 
duże ubóstwo w tym aspekcie, jaki prezentują materiały obecnie interesującego nas 
okresu, a więc ostatnich wieków p.n.e. i pierwszych n.e. Nie można  tego  tłumaczyć 
odmiennym  stanem  badań,  a głównie  niejednakowym  rozpoznaniem  stanowisk 
archeologicznych z tych różnych okresów.  Nieliczne w stosunku do okresu rozwoju 
kultury łużyckiej figurki ptaszków, puchary w kształcie rogu czy nawet sceny figuralne 
na  ceramice   stanowią   przypuszczalnie   jedynie ślady nie tak bardzo żywej już 
tradycji. Może w mniejszym stopniu  dotyczy to znaków symbolicznych, związanych 
głównie   z   kultem   solarnym,   choć   i   w     tym     zakresie     dostrzec     można     pewne 
szczegółowe różnice, ale nie będziemy ich już tutaj  szerzej podnosić. Jak należałoby 
się do tych przytoczonych faktów ustosunkować? Wydaje się, iż można podjąć próbę 
wyjaśnienia ich z jednej strony zmianami w założeniach doktrynalnych, odnoszących 
się przede 
274
Rysunek   33.   Ofiara       zakładzinowa       pod       belką       domu       w       Opolu 
wczesnośredniowiecznym Fot. A. Szczodrak
wszystkim   do   wyobrażeń   bóstwa,   a   także   i   w   pewnych   praktykach   kultowych. 
Śledzony   przez   nas   od   czasów   kultury   łużyckiej   proces   antropomorfizacji   bóstw, 
którego   podłoże   też   już   krótko   scharakteryzowaliśmy,   osiągnął   u   ludności 
wczesnosłowiańskiej   swój   punkt   szczytowy.   Proces   rozpadu   społeczeństwa 
rodowego był wówczas już bardzo zaawansowany, mówimy w odniesieniu do tych 
czasów o występowaniu tzw. demokracji wojennych,  u których nabrał na sile kult 
przodków   oraz   ich   ubóstwianie   po   śmierci   i   utożsamianie   z   różnymi   bóstwami. 
Towarzyszyć   temu   musiały   także   tendencje   do   monoteizmu   poprzez,   jak 
wspomnieliśmy, etap henoteizmu. W tych warunkach stara symbolika kultowa, którą 
stanowiły różne postacie zwierząt będące uosobieniem i symbolem 
275
ubóstwianych sił przyrody, traci na znaczeniu. Brak zaś nowych antropomorficznych 
wyobrażeń bóstw lub też tylko ich skromny ślad w źródłach np. bóstwa na koniach 
(?) z naczynia z Białej, woj. Łódź, nie oznacza, ażeby w praktykach kultowych nie 
posługiwano   się   ich   przedstawieniami.   Domyślać   się   więc   możemy,   że   Słowianie 
tego okresu wykonywali wyobrażenia swoich bóstw w drzewie, które nie zachowały 
się   do   naszych   czasów.   Domysł   ten   nie   jest   tak   całkowicie   bezpodstawny,   gdyż 
można   przytoczyć   pewne   pośrednie   przesłanki   mogące   go   uzasadnić.   Z   jednej 
strony trzeba  mieć  na  uwadze   niewątpliwie  żywe   kontakty  mieszkańców  naszych 
ziem w pierwszych wiekach n.e. z kulturą, a tym samym i religią rzymską. Znane 
więc   im   były   wyobrażenia   bóstw   w   formie   figurek   i   posągów.   Słowianie   mogli 
wykonywać je w drewnie, z którym ich cała kultura posiadała większe doświadczenie 
i   częściej   się   nim   posługiwali,   choć   wcale   nie   należy   przypisywać   takiego 
postępowania   wyłącznie   inspiracji   kultury   rzymskiej.   Z   drugiej   strony   wypada 
przypomnieć   nieliczne   co   prawda   i   niepełne,   ale   cenne   źródła   pisane 
wczesnośredniowieczne   i   średniowieczne,   z   których   dowiadujemy   się   o   religii 
pogańskich   Słowian.   Ze   źródeł   tych   czerpiemy   wiadomości,   że   różne   plemiona 
Słowian   posiadały  w  swoich  świątyniach   przedstawienia  swoich   bogów  w  postaci 
rzeźb lub płaskorzeźb. Wystarczy tu przytoczyć przekazany opis świątyni Swarożyca 
przez Thietmara, biskupa z Merseburga, zmarłego w roku 1018. Autor ten opisując 
świątynię w grodzie Radogoszcz w kraju Redarów podaje: „Jej ściany zewnętrzne 
zdobią   różne   wizerunki   bogów   i   bogiń   [...]   w   przedziwny   rzeźbione     sposób; 
wewnątrz  zaś  stoją   bogowie 

background image

276
zrobieni ludzką ręką". Również Helmold w swojej  Kronice   Słowian,   napisanej   w 
drugiej   połowie  XII  w., przekazuje o kulcie Swiętowita u Rugian, iż „[...] wystawili 
mu ogromny posąg", a duński kronikarz Sakso Gramatyk   potwierdza   to   pisząc   o 
kulcie   na   Rugii „W świątyni stał posąg ogromny". Wolno się domyślać, iż podobnie 
jak same świątynie   znaczna większość   posągów   bóstw   była   z   drewna.   Nie 
może  też ulegać  wątpliwości,  iż  takie  formy  kultu  były  znane Słowianom już w 
bardzo odległej przeszłości, a nie tylko w czasach, o których mówią źródła pisane. Te 
przekazy   każą   realnie   liczyć    się   właśnie   z   tym,    iż Słowianie także już w 
pierwszych   wiekach   n.e.   mogli   w   swoich   miejscach     świętych,     świątyniach     (?) 
posiadać   drewniane   posągi   bóstw,   co   czyniłoby   zrozumiałym   wspomniany   brak 
większej  ilości przedstawień bóstw w   zachowanych    źródłach   archeologicznych 
z    tego okresu.
Już przed chwilą sięgnęliśmy w naszych rozważaniach do źródeł mówiących nam o 
religii przedchrześcijańskiej Słowian wczesnośredniowiecznych. Spróbujmy obecnie 
choć  krótko jeszcze zastanowić  się, czy w  tych   okresach nie natrafimy na jakieś 
ślady   mogące   być   potwierdzeniem   utrzymywania   się   tradycji   sięgającej   swoimi 
podobieństwami do kultur prasłowiańskich, łużyckiej i pomorskiej.
Dla   porządku   koniecznie   musimy   wskazać   na   istotny   fakt   pewnego   załamania 
rozwoju   kulturowego   o   szerszym   zasięgu,   który   dotknął   także   w   jakiejś   mierze 
ludność   zamieszkującą   nasze   ziemie.   Dostrzegalny   staje   się   znaczny   spadek 
osadnictwa,   zmniejszenie   produkcji   gospodarczej,   urwanie   się   dopływu   importów 
rzymskich.  Okres tego załamania rozpoczyna
277
34. Wózek  miniaturowy  pod  belką  domu  w  Opolu  wczesnośredniowiecznym
Fot. A. Szczodrak
się już pod koniec IV w. i łączy się z pojawieniem Hunów,  którzy na początku  V w. 
zdołali   opanować znaczne   obszary   Europy.     Dotarli   oni   głównie   przez Bramę 
Morawską   w   pierwszej     połowie  V  w.     na   teren     ziem     polskich,     i     to   przede 
wszystkim     na     Śląsk   i   część   Małopolski.     Władztwo     Hunów   trwało   krótko, 
spowodowało jednak znaczne zmiany,  u których  podstaw   znajdują     się     także 
pewne     przesunięcia   ludności  z południowych   terenów Polski,  dokąd dotarli Hu-
nowie       na       północ.       Po       upadku       Hunów      następują       w   Europie   dalsze 
przemieszczenia ludnościowe. W V i VI w. rozpoczynają również Słowianie z terenów 
na   północ   od   Karpat   i   Sudetów   zajmować   obszary   południowe:   Czechosłowację, 
Węgry, część Rumunii i część krajów bałkańskich.  Przyczynia  się to  do znacznego 
odpływu ludności z naszych ziem. Podane tu jedynie
278
niektóre wydarzenia ilustrują nam ogólnie wspomniany okres pewnego załamania w 
rozwoju   kultury   i   gospodarki   m.in.   obszaru   ziem   Polski,   spowodowanego   głównie 
wydarzeniami politycznymi. Na przełomie  V  i  VI  w. rozpoczyna się w wyniku tych 
przeobrażeń okres formowania nowych stosunków kulturowych oraz gospodarczo-
społecznych,   zmierzających   do   wykształcenia   społeczeństwa   klasowego   nowej 
formacji społeczno-gospodarczej,  jaką  jest okres feudalizmu.
Nie będziemy tutaj usiłowali przedstawić szerszego tła historycznego  ziem polskich 
we  wczesnym średniowieczu  odsyłając  po  to  już  Czytelnika  do  odpowiedniej 
literatury.   Zajmiemy   się   natomiast   od   razu   próbą   udzielenia   odpowiedzi   na 
sformułowane powyżej pytanie, co do śladów tradycji religii Prasłowian we wczesnym 
średniowieczu.  Formalnie rzecz biorąc moglibyśmy   w   materiałach   źródłowych z 
wczesnego   średniowiecza   wskazać   takie,   których   związek     z   pogańską   religią 

background image

Słowian jest raczej  pewny,  a równocześnie  wykazują  one  duże  podobieństwa  do 
analogicznych źródeł pochodzących z okresów, w których — jak sądzimy — ziemie 
polskie zamieszkiwała ludność prasłowiańska.  Wskażemy może  na kilka z  nich,  by 
później   ustosunkować   się   do przedstawionej     kwestii. Sięgając   do   rozdziałów 
poświęconych   religii   Prasłowian   przypomnimy   sobie,   że   w   zakresie   obrządku 
grzebalnego   panującą   formą   było   spalanie   zmarłych na   stosie.     Ten     sam 
sposób   postępowania     utrzymuje się u ludności słowiańskiej   do   czasu przyjęcia 
przez nią religii chrześcijańskiej.  Pod wpływem nowej religii zanika on na niektórych 
terenach, jak np. na Pomorzu,  Podkarpaciu  i  w  Lubelskiem,  utrzymuje  się
279
w   głąb    XI,      a   nawet     XII     wieku.       Omawiając       okres   kultury       pomorskiej 
przytoczyliśmy       przykład       ofiary   zakładzinowej,     złożonej       pod       jednym     z 
domostw   na osadzie w Jastarni, w okolicy Pucka, w postaci naczynia odwróconego 
dnem do góry. Podobne zwyczaje są potwierdzone licznymi przykładami z okresu 
wczesnego średniowiecza.  Wspomnimy  tylko, że podobne ofiary zakładzinowe   w 
postaci       naczyń       umieszczonych       pod   belkami   podwalinowymi   domów, 
spotykaliśmy bardzo często     we     wczesnośredniowiecznym     grodzie-mieście na 
Ostrówku w Opolu (ryc. 33). W tym samym grodzie natrafiono podczas badań na 
jeszcze jeden niezwykle interesujący  ślad wierzeń jego  mieszkańców. Pod  jednym 
z     budynków     jako     ofiara     zakładzinowa   został   złożony   wykonany   z   drzewa 
miniaturowy   czterokolny   wózek   (ryc.   34).   Nasuwa   to   skojarzenia   z   wózkami 
kultowymi znanymi ludności kultury łużyckiej, a także   z   często powtarzającym się 
motywem wozu czterokolnego,   z   rysunków   występujących   na   ceramice kultury 
łużyckiej   i  pomorskiej,   w  których   stanowią  jeden  z  elementów  scen  o  niewątliwie 
kultowej treści.   Nie   mnożąc   nadmiernie  przykładów   wspomnimy jeszcze tylko, 
że w grodach wczesnośredniowiecznych   natrafiono   na   liczne   przykłady   figurek 
drewnianych przedstawiających postacie  zwierząt, w tym najczęściej konia (ryc. 35). 
W dodatku jeden z egzemplarzy z Opola posiadał wyryty  znak skośnego krzyża. 
Znak ten zresztą występował znacznie częściej  także na różnych przedmiotach, jak 
wrzeciona i in. Siadów symboliki   solarnej     można   by   dopatrzeć   się   również w 
niektórych   znakach   garncarskich,   niezależnie   od funkcji, jaką wówczas pełniły. 
Wreszcie odnajdujemy w  zabytkach  z  wczesnego  średniowiecza   także  ślad
280
35. Figurka konika ze znakiem X z Opola wczesnośredniowiecznego
Fot.  A. Szczodrak
motywu ptaka np. na kaptordze (relikwiarzyku) z Gdańska z X w. oraz na kabłączku 
skroniowym   z  XII  w.   z  Wrocławia  Ostrowa   Tumskiego.  Wreszcie  na zakończenie 
wypada   nam   przytoczyć   słowa   wspomnianego   już   kronikarza   niemieckiego 
Thietmara biskupa z Merseburga z przełomu X  i XI  wieku piszącego o Ślęży „Owa 
góra wielkiej doznawała czci u wszystkich mieszkańców z powodu swego ogromu 
oraz przeznaczenia,  jako  że  odprawiano  na  niej  przeklęte
281
pogańskie   obrzędy".   W   tym   przypadku   mamy   szczególnie   niezbite   potwierdzenie 
utrzymywania się funkcji ośrodka kultowego od czasów kultury łużyckiej po okres 
wczesnego średniowiecza i chrystianizacji naszych ziem.
Poprzestaniemy na tych przykładach zdających się być nie tylko, jak o tym świadczy 
przypadek ostatni, formalnym potwierdzeniem pewnych zbieżności między tym, co 
uznaliśmy   za   ślady   religii   Prasłowian,   a   śladami   wierzeń   przedchrześcijańskich 
okresu   wczesnego   średniowiecza.   Byłoby   jednak   błędem,   gdybyśmy   tymi 
przykładami   tylko   zasugerowali   możliwość   przeżywania   się   niektórych   elementów 

background image

religii   Prasłowian   do   czasów   wczesnego   średniowiecza,   bez   zwrócenia   uwagi 
przynajmniej na niektóre trudności, jakie rodzą się przy takim wniosku. Pominiemy 
już   przedstawione   na   wstępie   trudności   etnicznej   interpretacji   niektórych   zjawisk, 
łącznie z kwestią przynależności etnicznej kultury łużyckiej, niezaprzeczalna bowiem 
jest   jej   rola   w   kształtowaniu   oblicza   kulturowego   naszych   ziem.   Istnieją   jednak 
jeszcze   inne   powody,   dla   których   musimy   wystrzegać   się   zbyt   pochopnych 
wniosków. Przede wszystkim pamiętać musimy, iż okres wczesnego średniowiecza 
oddziela   od   czasów   kultury   łużyckej   i   pomorskiej   około   900   lat.   Lata   te,   jak 
pamiętamy,   obejmują   okresy   nieraz   bardzo   istotnych   i   burzliwych   przemian 
dziejowych.   W   tej   sytuacji   trudno   mieć   pewność   co   do   możliwości   przetrwania 
niektórych elementów religii Prasłowian aż do wczesnego średniowiecza. W każdym 
bądź  razie  nie  może   ulegać   wątpliwości,   że  te,   które  ewentualnie  przetrwały,   jak 
zdają się na to wskazywać przytoczone     powyżej     przykłady,     mogły     a   nawet 
musiały
282
na przestrzeni tego czasu przejść nieraz głębokie przeobrażenia. Musimy mieć na 
uwadze,   że   niekiedy   pod   analogicznymi   materiałami   śladami   dawnych   religii, 
przetrwałymi   do   naszych   czasów,   kryć   się   może   bardzo   różna   treść.   Jak   nas 
pouczają   przykłady   dostarczane   przez   etnologów,   wiele   przedmiotów,   motywów   i 
symboli,   posiadających   niewątpliwie   znaczenie   kultowe   z   biegiem   lat   je   utraciło, 
stając się zabawkami, ozdobami itp. Tego nie możemy wykluczać także w naszym 
przypadku, choć na podstawie źródeł archeologicznych niejednokrotnie nie jesteśmy 
w stanie tego ustalić. Ponadto musimy również pamiętać, że wiele obrzędów, a także 
doktrynalnych   założeń   religii,   które   w   toku   naszych   rozważań   udało   nam   się 
uchwycić,   posiada   dość   uniwersalny   charakter   i   bardzo   szeroki   zasięg   tak 
przestrzenny   jak   i   chronologiczny.   W   tej   sytuacji   nie   zawsze   podobne   zjawiska 
występujące na przestrzeni czasów nas tutaj interesujących można i należy łączyć 
genetycznie.
Przytoczywszy   te   zastrzeżenia   można   zachęcić   Czytelnika   do   refleksji   nad 
zagadnieniami, jakie były przedmiotem naszych rozważań na stronach tej książki. 
Spełni   ona   bowiem   swoje   zadanie,   jeżeli   dostarczyła   materiału   do   własnych 
przemyśleń,   podjęcia   próby   uzupełnienia   niewypowiedzianych   lub 
niedopowiedzianych   wniosków,   a   także   jeżeli   zachęciła   do   zainteresowania 
problematyką religii społeczeństw prahistorycznych i do poszerzenia wiadomości z 
tego zakresu. Pewną pomoc może stanowić załączona bibliografia.
WYKAZ WAŻNIEJSZEJ LITERATURY
Antoniewicz W., O religii dawnych Słowian, „Swiatowit", t. 29:1948—1949, s. 327—
344.
—  Religia dawnych Słowian, [w:] Religie świata, Warszawa 1957, s. 319—402.
Cabalska M.,  Zagadnienie obrządku ciałopalnego,  „Wiadomości Archeologiczne", t. 
30:1964, s. 18—44.
Ze studiów nad systemami religijnymi związanymi z obrządkiem ciałopalnym (Próba  
rekonstrukcji), 
„Wiadomości Archeologiczne", t. 37:1972, s. 3—18.
C e h a k-H o ł u b o w i c z o w a H., Śląski Olimp, [w:] Szkice z dziejów Śląska, 
Warszawa 1953, s. 1—18.
—  Kamienne kręgi na Raduni i Ślęży, „Archeologia Polski", t. 3:1959, s. 51—97.
E1 i a d e   M., Traktat historii religii, Warszawa 1966.
Gąssowski   J.,  Religia   pogańskich   Słowian   i   jej   przeżytki   we   wczesnym  
średniowieczu, 
„Archeologia Polski", t. 16:1971, s. 557—574.

background image

G  e  d  i  g  a  B.,  Motywy   figuralne  w  sztuce   ludności kultury  łużyckiej,  Wrocław—
Warszawa—Kraków 1970.
Godłowski   K.,   Kozłowski   J.K.,  Historia   starożytna   ziem   polskich,  wyd.  II,  Kraków 
1973.
H e n s e 1 W., Polska przed tysiącem lat, wyd.  II, Wrocław-—Warszawa—Kraków 
1964.
—  Polska starożytna, Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1973.
Hołubowicz W., Śląsk w epoce wspólnoty pierwotnej, [w:] Historia Śląska, t.  1, cz.  1, 
Wrocław  1960, s.  74—142.
Kostrzewski J., Chmielewski W., Jażdżewski K, Pradzieje Polski, wyd. II, Wrocław—
Warszawa—Kraków 1965.
284
Kostrzewski J., Kultura prapolska, wyd. III, Warszawa 1962, cz. II, s. 329—365.
Kowalczyk   J.,  Zmierzch   epoki   kamienia,  Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk, 
1971.
Kowalczyk M., Wierzenia pogańskie za pierwszych Piastów, Łódź 1968.
Leroi—Gourchan A., Religie prehistoryczne, Omega 61, Warszawa 1966.
Łuka   L.   J.,  Obrządek   pogrzebowy   i   wierzenia   u   plemion   kultury 
wschodniopomorskiej,  
cz.   1,   ..Pomorania   Antiąua",   t.   2:1968,   s.   33—73;   cz.   2, 
„Pomorania Antiąua", t. 3:1971, s. 21—100.
—   Wierzenia pogańskie na Pomorzu Wschodnim w starożytności i we wczesnym  
średniowieczu, 
Wrocław—Warszawa—Kraków—Gdańsk 1973.
Malinowski   B.,  Szkice  z  teorii kultury,  Warszawa  1958,
s. 391—4@5. Malinowski    T.,   Obrządek   pogrzebowy   ludności   kultury
łużyckiej  w   Polsce,  
„Przegląd  Archeologiczny",  t.   14:1962,
s. 1—135.
—    Obrządek   pogrzebowy   ludności   kultury   pomorskiej,  Wrocław—Warszawa—
Kraków

1

 1969.

Mały słownik kultury dawnych Słowian, pod red. L. Leciejewicza, Warszawa 1972.
Moszyński K., Kultura ludowa Słowian, t. 2, cz. 2, wyd. II, Warszawa 1967.
Poniatowski Z., Treść wierzeń religijnych, Warszawa 1965.
Rajewski Z., 10 000 lat Biskupina i jego okolic, Warszawa 1958.
Religia pogańskich Słowian. Sesja Naukowa w Kielcach — 1967, Kielce 1968.
Rosen—Przeworska J., Tradycje celtyckie w obrzędowości  Protosłowian,   Wrocław
—Warszawa—Kraków  1964.
Ślęża, Biblioteka  Archeologii Śląska,  nr  1.  Wrocław 1958.
Szafrański W., Nowo odkryte alpejskie ryty skalne a studia nad pradziejami wierzeń  
w Polsce, 
„Euhemer", R. 8:1964, nr 4, s. 54—78.
285
—  Religia Słowian, [w:] Zarys dziejów religii, Warszawa 1964, s. 477—491.
—  W sprawie Etrusków nad Bałtykiem, „Pomorania Antiqua", t. 2:1968, s. 17—32.
—  Dawne  religie  Europy,   [w:]   Religie  wczoraj i dziś,  Warszawa 1971, s. 173—
236.
T o k a r i e w   A., Pierwotne formy religii i ich  rozwój,  Warszawa 1969.
Urbańczyk      S.,      Wierzenia      plemion     prapolskich,      [w:]      Początki   państwa 
polskiego, 
Poznań 1962, t. 2, s. 137—153.