background image

VII.

MONARCHIA STANOWA JAGIELLONÓW (1386-1505)

1. Podstawy geograficzne monarchii jagiellońskiej

Wstąpienie   na   tron   polski   Władysława   Jagiełły   oznacza   przesunięcie   się   punktu   ciężkości 

państwa   polskiego   na   wschód.   Niezależnie   od   interesów   dynastycznych   Jagiellonów,   istniały 
czynniki   natury   politycznej,   społecznej   i   gospodarczej,   które   powoli,   ale   skutecznie,   zespalały 
połączone   osobą   monarchy   państwa,   a   w   każdym   razie   górowały   nad   siłami   odśrodkowymi, 
których   nie   brakło   zwłaszcza   na   Litwie.   Czynniki   zespalające   były   na   tyle   silne,   że   z   kolei 
wpływały   na   przetwarzanie   się   budowy   wewnętrznej   zarówno   Polski,   jak   i   Litwy,   oraz   na 
formowanie się nowych elementów kultury i świadomości w obu państwach. Data więc 1386 r. 
stanowi ważną cezurę chronologiczną nie tylko w dziejach Polski, ale także Europy wschodniej.

Od czasów andegaweńskich zaznacza się spadek zainteresowania Polski jej granicą zachodnią. 

Pogłębił się on jeszcze w czasach jagiellońskich. Jeżeli nowa dynastia nie miała zrozumienia dla 
tradycji Polski piastowskiej, jest to w znacznym  stopniu zrozumiałe. Gorzej, że i w otoczeniu 
Jagiellonów sprawy wschodnie zaczęły przesłaniać wagę spraw zachodnich. W XV w. zdarzała się 
kilkakrotnie   okazja   rewindykacji   Śląska,   ani   razu   jednak   nie   podjęto   skutecznych   i 
konsekwentnych   w   tym   kierunku   kroków.   Ograniczono   się   jedynie   do   nieznacznych   korektur 
granicy   ze   Śląskiem   przez   nabycie   drobnych   księstw   oświęcimskiego   i   zatorskiego   na   rzecz 
Korony  oraz   siewierskiego   na   rzecz   biskupstwa   krakowskiego.   Na   południu   w   obręb   państwa 
polskiego weszły w sposób dość przypadkowy, jako zastaw, grody spiskie. Na północy najbardziej 
wytrwała dążność Jagiellonów do unicestwienia Zakonu Krzyżackiego przywróciła Polsce dostęp 
do   Bałtyku.   Najżywotniejszy   interes   narodu   i   państwa   został   tu   spełniony   nawet   z   pewną 
nadwyżką, bo Polska zawładnęła również znaczną częścią Zalewu Wiślanego wraz z Elblągiem i 
opanowała znaczne jego zaplecze terytorialne z Malborkiem i okolicznymi Żuławami oraz Warmią. 
Jeżeli rewindykacja Pomorza Gdańskiego i ziemi chełmińskiej oznaczała powrót Polski na dawny 
teren jej osadnictwa, to pozostałe nabytki po prawej stronie Wisły wprowadzały w obręb państwa 
element przeważnie obcy pod względem etnicznym. Z punktu widzenia geograficznego przebieg 
nowej   granicy   Polski   z   Zakonem   Krzyżackim   przedstawiał   się   raczej   niekorzystnie.   Poważną 
poprawę budowy terytorialnej zarówno Polski, jak i Litwy przynieść mogła likwidacja pruskiej 
części   państwa   zakonnego,   czego   jednak   monarchia   jagiellońska   nie   dopięła.   Poważnego 
przesunięcia granicy państwowej Polski dokonano na terenie Mazowsza, przez inkorporację ziem 
rawskiej i gostyńskiej z ziemią bełską (1462), sochaczewskiej (1476), a wreszcie płockiej (1495). 
Było   to   znacznie   więcej,   niż   zdołał   objąć   swoją   bezpośrednią   władzą   Kazimierz   Wielki,   i 
przybliżało likwidację lenna mazowieckiego.

Najpoważniejsze   zmiany   zachodziły   na   wschodzie.   Ideą   aktu   krewskiego   z   1385   r.   było 

wcielenie Litwy do Polski, a zatem stworzenie wspólnego organizmu politycznego pod władzą 
Jagiełły.  Ówczesne terytorium  państwa polskiego liczyło  244 tys.  km

2

, gdy państwo litewskie, 

obejmujące, oprócz etnicznej Litwy i pokrewnej jej Żmudzi, ogromne obszary ziem ruskich, było 
blisko czterokrotnie większe. Pod względem demograficznym jednak Polska tego okresu niewiele 
ustępowała państwu litewskiemu, bowiem gęstość zaludnienia Polski dochodziła do 9 osób na km

2

gdy   na   ziemiach   litewsko-ruskich   w   tym   okresie   jest   szacowana   średnio   trzykrotnie   niżej. 
Ogromnie   niekorzystna   była   przy   tym   budowa   terytorialna   państwa   litewskiego.   Najbardziej 
wysunięta na północny zachód Żmudź była wprawdzie oddzielona zarówno od inflanckiej, jak i od 
pruskiej części państwa zakonnego gęstą i niedostępną puszczą, ale i od strony Litwy właściwej 
wyodrębniała   się   pod   względem   geograficznym.   Także   Litwa   od   strony   Prus   była   oddzielona 
pasem gęstych lasów, co stanowiło element bardzo korzystny i utrudniający Zakonowi inwazję na 
wschód.   Natomiast   od   strony   północno-wschodniej   i   wschodniej   granice   państwa   litewskiego 
pokrywały   się   mniej   więcej   z   granicami   politycznymi   podbitych   przez   nie   ziem   połockiej, 
witebskiej i smoleńskiej, księstw wierchowskiego i czernihowskiego oraz ziemi kijowskiej. Były to 

background image

jednak   przeważnie   granice   nienaturalne,   a   więc   trudne   do   trwalszego   utrzymania.   Od 
południowego wschodu nadto i od południa państwo litewskie wchodziło na obszary stepowe, 
gdzie zatem jego granica była już zupełnie płynna. W maksymalnym zasięgu mogła dochodzić do 
dolnego Dniepru, o który opierał się Chanat Krymski, a w rejonie Oczakowa i Odessy – aż do 
Morza   Czarnego.   Od   strony   południowo-zachodniej   biegła   natomiast   linią   Dniestru   i   aż   do 
zachodniego Podola miała charakter naturalny.

Próba  utrzymania   jednego   organizmu   politycznego   na   rozległych   obszarach   Polski   i   Litwy, 

bardzo zróżnicowanych pod względem etnicznym, demograficznym, społecznym, geograficznym, 
kulturalnym   i   wyznaniowym,   załamała   się   bardzo   szybko.   Już   tzw.   unia   wileńska   z   1401   r. 
konstytuowała   Litwę   i  Polskę  jako  państwa   odrębne,  tyle  że   pod  władzą  zwierzchnią  jednego 
monarchy.

Siłą rzeczy musiały się wyłonić problemy graniczne między Polską i Litwą. Jest to zrozumiałe, 

jeżeli   się   zważy,   że   walka   o   Ruś   Halicko-Włodzimierską   za   czasów   Kazimierza   Wielkiego   i 
Ludwika   Andegaweńskiego   rozgrywała   się   między   Polską,   Węgrami   i   Litwą.   Dziełem 
rzeczywistych twórców unii polsko-litewskiej i kierowników polskiej polityki był akt formalnego 
objęcia Rusi Halicko-Włodzimierskiej pod władzę Polski (1387).

Aktu tego dokonała Jadwiga jako sukcesorka Ludwika, a chodziło w nim przede wszystkim o 

uchylenie zwierzchności węgierskiej nad tym krajem, utrwalonej po śmierci Kazimierza Wielkiego. 
Terenami spornymi między Polską a Litwą były Wołyń i zachodnie Podole. Wołyń dostał się w 
ręce litewskich Lubartowiczów, a z kolei pod bezpośrednią władzę Witolda, zachodnie zaś Podole, 
po przejściowych rządach litewskich, w 1430 r. opowiedziało się za Polską. Przy tym na Wołyniu 
Litwa zdołała rozszerzyć swoje władztwo na Włodzimierz, należący wcześniej do polskiej części 
Rusi, zaś Podole powiększyło swój obszar w stosunku do czasów kazimierzowskich o ziemie nad 
górnym Bohem i w takim kształcie zostało przejęte przez Polskę. Przynależność Wołynia do Litwy, 
a Podola do Polski została ostatecznie zagwarantowana przez Kazimierza Jagiellończyka w 1453 r. 
Niemniej zarówno na ziemie ruskie pozostające w granicach Polski, jak też na Wołyń i Podlasie 
będące w obrębie. Litwy, przez cały wiek XV przenikało osadnictwo polskie, zmieniając powoli 
oblicze etniczne tych ziem.

Zwierzchność Polski rozciągnęła się u schyłku XIV w. również na gospodarstwo mołdawskie, 

przez które państwo polskie sięgało Morza Czarnego. Była to zwierzchność o charakterze lennym, 
nigdy zresztą należycie nie utrwalona, a praktycznie zerwana u schyłku XV w. Na terenie bowiem 
gospodarstwa,   będącego   wytworem   elementów   etnicznych   dacko-romańskich,   germańskich   i 
słowiańskich, ścierały się wpływy węgiersko-polskie, a wnet i tureckie. Dla Polski był to teren 
ważny z punktu widzenia gospodarczego, bo umożliwiał łączność przez ziemie polskie basenu 
czarnomorskiego  z bałtyckim  i z  Europą Zachodnią.  Na styku  państwa polskiego z  Mołdawią 
rysował się sporny problem przynależności państwowej pogranicznego terytorium Pokucia.

2. Zmiany w strukturze rolnictwa

Osadnictwo na prawie czynszowym, tak żywo rozwijające się na ziemiach polskich w XIII i 

XIV w., przyniosło wzrost wydajności gospodarki rolnej, chłopom dało znaczną sferę wolności 
osobistej, możliwość obrony własnych praw zarówno w obrębie organizacji samorządowej wsi na 
prawie niemieckim (sąd ławniczy), jak też w sądach ziemskich, a wreszcie ułatwiało bogacenie się 
przynajmniej  niektórym  bardziej  przedsiębiorczym  przedstawicielom  warstwy włościańskiej. W 
księgach   sądowych   ziemskich   z   XV   w.   znajdujemy   przypadki   zapożyczania   się   szlachty   u 
własnych   kmieci.   Najbardziej   od   tła   wiejskiego   odbijali   sołtysi,   którzy   ze   względu   na   rangę 
społeczną   ich   urzędu,   znaczny   stopień   zamożności,   obowiązek   służby   wojskowej   i   odrębną 
podległość   sądową   tworzyli   niemal   osobny   stan.   Już   w   statutach   Kazimierza   Wielkiego 
przypomniano, iż nie godzi się, aby sołtys był zamożniejszy od swego pana, bo wtedy mógłby mu 
nie dochowywać posłuszeństwa.

background image

Jeszcze   ów   proces   reformy   czynszowej   nie   został   w   pełni   zakończony,   bo   w   niektórych 

dzielnicach,   zwłaszcza   w   ziemiach   łęczyckiej,   sieradzkiej,   na   Kujawach   i   na   Mazowszu   było 
żywotne tzw. prawo polskie z dominującą w nim rentą produktową i odrobkową, a na Rusi ledwie 
tę reformę zapoczątkowano, gdy zakłóciła ją nowa tendencja ekonomiczna rozbudowy gruntowej 
„rezerwy   pańskiej”   czyli   folwarku.   Objęła   ona   wszystkie   kategorie   dóbr,   tj.   zarówno 
królewszczyzny, jak też dobra kościelne, możnowładcze i rycerskie.

Folwarki nie były w XV w. nową formą organizacji produkcji rolnej. Jako własne gospodarstwa 

właścicieli   ziemskich   poświadczone   są   już   w   odniesieniu   do   XII   w.   Źródła   z   XIV   i   XV   w. 
informują nas o tylu  folwarkach, iż przyjąć możemy ich istnienie niemal w każdej posiadłości 
ziemskiej.   Zachodzi   jednak   jakościowa   różnica   między   tamtymi   wcześniejszymi   a   tymi,   które 
żywiołowo i powszechnie rozwijały się począwszy od XV w. Tamte bowiem produkowały głównie 
na potrzeby własne włości monarszej, instytucji kościelnej czy dworu rycerskiego. Opierały się 
przy tym często na pracy najemnych „ratajów” lub na niedużej, bo ograniczającej się do 2 – 3 dni w 
roku rencie odrobkowej, a czasami na tzw. „jutrzynie”, tj. na obowiązku poszczególnych kmieci 
całkowitej uprawy np. jednej morgi folwarcznej ziemi. Rozmiarami były one przy tym stosunkowo 
nieduże, a w każdym razie dostosowane do potrzeb właściciela.

Rozwój miast w XIII i XIV w. i związany z nim postęp .w społecznym podziale pracy rodziły 

zapotrzebowanie na produkty rolne w nieznanej dotąd skali. Zaspokajały je najpierw gospodarstwa 
kmiece, czym tłumaczy się wzrost ich zamożności w późnym średniowieczu. Związek z rynkiem 
utrzymywały   również   od   początku   folwarki   sołtysie.   Handel   zbożowy   jednak   wcześnie   zaczął 
przekraczać zasięg tworzącego się rynku lokalnego. W skromnych rozmiarach i sporadycznie już w 
XIII   i   XIV   w.   ważono   zboże   Wisłą   w   dół   do   Gdańska,   aby   je   sprzedać   obcym   nabywcom. 
Wiadomo, że w tym najdawniejszym wywozie uczestniczyły nie tylko bliskie Pomorzu krainy, jak 
Kujawy i Mazowsze, ale nawet odległa Sądecczyzna. Popyt zagraniczny na polskie zboże wzrósł 
poważnie w XV w. Większy wywóz da się stwierdzić w latach czterdziestych tego stulecia, a z 
kolei stały jego wzrost po drugim pokoju toruńskim, tj. po rewindykacji przez Polskę Pomorza 
Gdańskiego. W rozwoju towarowej produkcji zbożowej przodowały dobra królewskie, ale wkrótce 
z koniunktury zaczęła korzystać szlachta, a także Kościół; zmieniając gospodarczy profil własnych 
folwarków. Powiększano więc ich areał i starano się im zapewnić darmową lub tanią siłę roboczą. 
Były   to   dwa   cele,   ku   którym   zmierzała   przebudowa   struktury   rolnej   w   Polsce 
późnośredniowiecznej.

Powiększania   areału   folwarcznego   dokonywano   różnymi   sposobami.   Na   pewno 

zagospodarowywano nieużytki, zwłaszcza łąki, rzadziej natomiast karczowano w omawianej epoce 
lasy, bo to wymagało dużego nakładu pracy i stosunkowo długiego czasu. Wielokrotnie własność 
ziemska powiększała lub organizowała nowe folwarki przez wykup sołectw, ku czemu podstawę 
prawną dawał statut warcki 1423 r. Często również rugowano w XV w. kmieci z ich łanów, w 
zupełności lub częściowo, bowiem folwarczna produkcja zbożowa rokowała większe dochody niż 
zapewnić   mogły   łany   kmiece.   Co   prawda   w   niektórych   przynajmniej   częściach   Polski   normy 
prawne strzegły jeszcze w tym względzie interesów kmiecych, bo np. zwód prawa ziemi łęczyckiej 
z 1419 r. zezwalał na swobodne odejście kmiecia od pana zarówno wtedy, gdyby pan zniesławił 
jego córkę lub żonę, jak też wtedy, gdyby zabrał część użytkowanej przez niego roli. Zdarzały się 
jednak   liczne   wypadki   zbiegostwa   kmieci,   co   oznacza,   że   porzucenie   gospodarstwa   leżało 
nierzadko w ich interesie. Częściowo były to na pewno wypadki dopuszczone prawnie, częściowo 
natomiast miały swoje źródło w wyrachowaniu. Kusiły bowiem szeregiem lat wolnizny czekające 
na osadników ziemie ruskie, do których też istotnie zbiegano. Ustawodawstwo tej epoki poświęca 
problemowi   zbiegostwa   bardzo   wiele   uwagi   (ziemia   łęczycka,   Mazowsze).   Natomiast   księga 
uposażeń biskupstwa poznańskiego z 1422 r. poświadcza zdumiewająco dużą liczbę opuszczonych 
łanów lub niemal całych osad na terenie Wielkopolski. Taki stan rzeczy  umożliwiał włączanie 
pustych ról do folwarków, jak również tworzenie nowych, jakkolwiek brak siły roboczej był w tym 
zakresie bardzo ważnym czynnikiem hamującym.

background image

Opłacalność   produkcji   folwarcznej   zależała   od   kosztów   siły   roboczej.   Można   było   tę 

opłacalność   podnieść   przez   zastosowanie   pracy   darmowej,   a   zatem   przez   powiększenie   renty 
odrobkowej, co prowadziło do rozwoju wtórnego poddaństwa. Nie obywało się bez przymusu, co 
stanowiło jedną z przyczyn  zbiegostwa. Kmiecie zasłaniali się często kontraktami lokacyjnymi, 
które przemawiały z reguły na ich korzyść. Na Mazowszu, gdzie dominowała średnia i drobna 
własność   rycerska,   niełatwa   szła   właścicielom   ziemskim   walka   z   ich   poddanymi.   Należy 
przypuszczać, że to właśnie było powodem, dla którego już w 1421 r. książę warszawski Janusz I 
wprowadził   ustawowy   obowiązek   minimalnej   renty   odrobkowej   w   wysokości   jednego   dnia   w 
tygodniu od łana i pół dnia od półłanka. W Koronie to samo osiągano powoli w drodze praktyki, 
która sankcję ustawową uzyskała dopiero w sto lat później.

Właściciele   folwarków   byli   również   zainteresowani   w   możliwości   korzystania   z   taniej   siły 

najemnej, co okazywało się nieodzowne zwłaszcza w czasie intensywnych prac polowych. Dlatego 
utrudniali   odpływ   młodzieży   wiejskiej   do   rzemiosła   czy   do   posług   miejskich,   a   także   do 
sezonowych prac polowych poza granice państwa. W imię obniżenia ceny siły roboczej na wsi 
statut Olbrachta z 1496 r. zabraniał przyjmowania do pracy w miastach najemników tygodniowych, 
zwłaszcza nie mających świadectwa, które uprawniałoby do wyjścia ze wsi, nakazywał starostom, 
zarządcom dóbr itp. zatrzymywać mężczyzn i kobiety wędrujące na Śląsk lub do Prus dla zarobku 
w .okresie żniw i kierować ich do najbliższych dóbr ziemskich; nakładał obowiązek specjalnej 
kontroli żebrzących  w celu wyeliminowania spośród nich ludzi zdolnych  do pracy,  a wreszcie 
ograniczał do jednej osoby rocznie z jednej wsi prawo wy chodu młodych ludzi do rzemiosła, 
służby   lub   na   studia,   wprowadzając   zarazem   obowiązek   zaopatrywania   wychodzących   w 
odpowiednie pisemne zaświadczenia.

3. Miasta i mieszczaństwo

W dziejach miast  omawiany okres nie wyróżnia się jakościowo od okresu poprzedniego. Z 

wyjątkiem Śląska i Pomorza Gdańskiego, gdzie sieć miejska ukształtowała się już wcześniej, w 
innych dzielnicach lokowano wciąż jeszcze nowe miasta. W Wielkopolsce powstało ich w XV w. 
nawet więcej niż w stuleciu poprzednim. Na Mazowszu zorganizowano w XV w. 43 nowe gminy 
miejskie   wobec   36   z   XIV   w.   Liczne   były   późnośredniowieczne   lokacje   miejskie   na   terenie 
Małopolski   wschodniej   (Lubelskie:   4   w   XIV   w.,   9   w   XV   w.),   a   także   na   Rusi   Halicko-
Włodzimierskiej (10 w XIV w., 13 w XV w.). Nowe lokacje różniły się jednak od dawniejszych. 
Tamte obejmowały z reguły ośrodki o liczniejszych elementach gospodarczych miejskich, gdy w 
nowych  w sposób dość sztuczny starano się zamienić  na miasta  osady typowo  rolnicze,  które 
zresztą ten swój profil już jako miasta przeważnie zachowywały. W grę tu może wchodzić również 
ta   okoliczność,   że   miasta   dawniejsze   natrafiały   na   korzystne   jeszcze   warunki   rozwoju,   które 
pozwoliły im dojrzeć jako ośrodkom miejskim, gdy lokacjom nowym życie już w tym stopniu nie 
sprzyjało.

Na ekonomikę miejską w XV w. zaczął ujemnie wpływać rozwój folwarku i związany z nim 

nawrót   poddaństwa.   Wzrost   renty   odrobkowej   wpływał   bowiem   na.   zmniejszenie   zdolności 
produkcyjnej   gospodarstwa   kmiecego,   a   zatem   i   jego   dochodów,   rozluźniając   w   dalszej 
konsekwencji   związek   całej   warstwy   kmiecej   z   rynkiem.   Równoczesne   zwiększanie   się 
dochodowości właścicieli folwarków nie pokrywało strat w bilansie rynku lokalnego, powstających 
w wyniku wycofywania się zeń chłopa. Właściciele bowiem reprezentowali inny standard potrzeb, 
któremu nie odpowiadało skromne i w znacznym stopniu ludowe rzemiosło drobnych rodzących 
się właśnie miast. Poprawiało to natomiast doraźnie koniunkturę dawnych ośrodków miejskich o 
rozwiniętym   i   wyspecjalizowanym   rzemiośle.   Toteż   liczne   spośród   nich   odczuwały   zrazu 
dokonującą się przebudowę struktury rolnej jako korzystną, zanim szlachta, prowadząca transporty 
zboża w dół Wisły, nie uległa zbiorowej pokusie czy modzie zaopatrywania się na większą skalę w 
Gdańsku, zarówno w towary importowane, jak też produkcji miejscowej.

background image

Nawrót poddaństwa był więc równoznaczny z regresem społecznego podziału pracy, a zatem 

odradzania   się   i   rozwoju   rzemiosła   wiejskiego;   proces   ten   towarzyszył   owej   pozornej 
późnośredniowiecznej  urbanizacji.  Zdawali  sobie  z tego  zapewne  sprawę sami  twórcy nowych 
ówczesnych   gmin   miejskich,   często   możni   reprezentanci   warstwy   szlacheckiej,   bo   jak   gdyby 
programowo naznaczali tym gminom odmienne od dawnych funkcje. Rynki, nieproporcjonalnie 
duże w stosunku do rozmiarów miasta, stanowiły w gruncie rzeczy wielkie place targowe, które 
mogłyby pomieścić liczne wozy wieśniaków przybywających z okolicy, nie tyle w celu sprzedaży 
płodów   rolniczo-hodowlanych,   ile   dla   wymiany   produktów   własnego   wiejskiego   rzemiosła. 
Ograniczało to do minimum  szansę rozwoju rzemiosł miejskich, a w każdym razie większości 
branż, było  zaś  okolicznością  sprzyjającą  dla  drobnego pośrednictwa  handlowego, propinacji  i 
niektórych innych usług. Temu nowemu poczynającemu się ledwie w XV w. modelowi małego 
miasta służyły liczne i coraz liczniejsze przywileje targowe. Targi bowiem stawały się podstawową 
ich funkcją. Rozwijające się teraz prawo miejskie w praktyce odbiegało daleko od niemieckiego 
wzoru, a w miastach prywatnych było nawet dość dowolnie modyfikowane przez właścicieli. W 
małych  miastach  królewskich  podobną  rolę  zaczęli   odgrywać starostowie  lub  nawet  wójtowie, 
bowiem władze samorządowe nie były z reguły w stanie uwolnić się od dziedzicznego wójtostwa.

Większość   miast   polskich,   zwłaszcza   dawniej   lokowanych,   tętniła   jeszcze   w   omawianym 

okresie życiem i odbijała korzystnie od tamtego obrazu. Poza granicami Królestwa prawidłowo 
rozwijały   się   miasta   śląskie   i   zachodniopomorskie;   na   Mazowszu   wybijała   się   Warszawa.   W 
Koronie ważną rolę odgrywały przede wszystkim Kraków, Lwów, Poznań, a także włączone do 
Polski w wyniku wojny trzynastoletniej Gdańsk i Toruń. Wszystkie one co prawda uczestniczyły 
aktywnie   w   wielkim   handlu   i   to   podnosiło   ich   rangę,   ale   były   zarazem   ważnymi   ośrodkami 
produkcji rzemieślniczej. Istniała jeszcze spora grupa miast w skali polskiej średnich, do których 
zaliczały się Bochnia, Wieliczka  i Olkusz jako ośrodki górnicze, oraz takie miasta,  jak Biecz, 
Lublin,   Nowy   Sącz,   Przemyśl,   Kalisz,   Kościan,.   Gniezno   czy   Wschowa,   Spośród   rzemiosł 
poważniejszą   rolę   odgrywały   sukiennictwo   i   płóciennictwo,   zwłaszcza   w   Małopolsce,   które   w 
połączeniu z hutnictwem i obróbką metalu oraz górnictwem ołowiu i soli, nadawały tej dzielnicy 
szczególnego   znaczenia   gospodarczego.   Rzemiosła   metalurgiczne   były   bardzo   istotnym 
czynnikiem   postępu   i   rozwijały   się   w   licznych   stosunkowo   miastach.   Upowszechniona   była 
obróbka drewna, garbarstwo i kuśnierstwo, rzemiosła spożywcze, krawiectwo i szewstwo. W sumie 
możemy się doliczyć w naszych miastach późnego średniowiecza ponad czterdziestu specjalności 
rzemieślniczych. Niektóre z nich z osobna, a inne w pewnych grupach pokrewnych, organizowały 
się w cechy. Liczba cechów wahała się poważnie od kilku do kilkunastu, a tylko takie miasta, jak 
Wrocław, Gdańsk czy Kraków, miały ich w XV w. powyżej dwudziestu. Organizacja cechowa była 
jeszcze na ogół w tej epoce sprawnym organizatorem produkcji, a w każdym razie gwarantem jej 
dobrej   jakości.   Cechy   jednak   były   trawione   konfliktami   wewnętrznymi,   co   przejawiło   się   w 
licznych stosunkowo próbach tworzenia w ich ramach odrębnych związków czeladniczych. Walka 
z produkcją pozacechową, czyli partactwem, oraz wysiłki w kierunku realizowania zasady równego 
zysku,   wypełniały   treść   społeczną   cechowej   organizacji   rzemiosła.   Stosowanie   nakładu   w 
rzemiośle,   czy   inne   elementy   pierwotnej   akumulacji   kapitału,   należą   jeszcze   w   miastach,   z 
wyjątkiem Gdańska, do rzadkości.

W   XV   w.   dojrzała   w   pełni   średniowieczna   organizacja   samorządowa   naszych   miast.   Radę 

miejską   pod   przewodnictwem   burmistrza   miały,   przynajmniej   formalnie,   wszystkie   miasta.   Na 
wykup wójtostw dziedzicznych na rzecz rady pozwalały sobie jednak tylko silniejsze gospodarczo 
gminy miejskie. W innych albo wójtostwa takie pozostawały, z uszczerbkiem dla samorządu, albo 
były likwidowane na rzecz właścicieli miast. Obok rad miejskich funkcjonowały wszędzie sądy 
ławnicze.   Miasta   na   ogół   zdołały   sobie   zapewnić   własne,   chociaż   nierzadko   skromne,   źródła 
dochodów, które były rękojmią samorządności. Ale one zarazem stanowiły źródło tarć między 
rządzącym patrycjatem z jednej strony a pospólstwem z drugiej. To ostatnie bowiem patrzyło na 
ogół   nieufnie   na   gospodarkę   finansową   rajców   i   domagało   się   kontroli   w   tym   zakresie. 

background image

Zinstytucjonalizowane jej formy powstały dopiero w XVI w., wspomniane zaś tarcia osłabiały 
spoistość gmin miejskich wobec świata zewnętrznego już w późnym średniowieczu Nie to jednak 
zaważyło, że miasta nasze nie dobiły się roli politycznej w państwie, chociaż w XV w. rysowały się 
w tej dziedzinie pewne możliwości. Znaczenie decydujące miała słabość ekonomiczna naszego 
mieszczaństwa, a zwłaszcza brak miast większych oraz liczniejszej grupy miast średnich, które 
zdolne   byłyby   stworzyć   przeciwwagę   w   stosunku   do   szlachty   i   duchowieństwa.   Z   kolei   brak 
mieszczan w formującej się reprezentacji stanowej oddziałał w sposób wtórny na dalsze osłabienie 
gmin miejskich i mieszczaństwa w Polsce.

4. Przemiany w stosunkach handlowych

Późne średniowiecze stanowi okres żywo rozwijających się kontaktów handlowych Polski z 

innymi krajami. W znacznym stopniu kontynuowano dawniej zadzierzgnięte stosunki, zachodzące 
przemiany   miały   jednak   nie   tylko   charakter   ilościowy.   Ewolucji   podlegała   bowiem   struktura 
handlu, a nadto ożywiały się nowe jego szlaki.

W stosunkach handlowych z Czechami wciąż jeszcze jako artykuły wywozowe z Polski główną 

rolę   odgrywały   sól   i   ołów,   w   przywozie   zaś   rosło   znaczenie   sukien   czeskich,   chociaż   srebro 
pozostawało przedmiotem szczególnego zainteresowania strony polskiej. W kontaktach z Węgrami 
w dalszym ciągu wybijał się import do Polski miedzi węgierskiej oraz jej tranzyt na zachód. Powoli 
spadało natomiast znaczenie tego artykułu na rynku krakowskim. U schyłku XV w. handel miedzią 
monopolizowany był przez przedstawiciela formującej się warstwy kapitalistów Jana Turzona, do 
czego   zapewne   przyczyniły   się   rządy   Władysława   Jagiellończyka   na   Węgrzech.   Arteria 
komunikacyjna   Wisły   znów   nabrała   znaczenia   w   wywozie   miedzi   do   Gdańska.   W   wymianie 
towarowej   z   Polską   wzrastał   w   XV   w.   udział   win   węgierskich.   Jeśli   w   okresie   poprzednim 
dominował   jeszcze   tranzyt  na  Węgry  tkanin   z  Europy zachodniej,  to  w  XV  w.  zwiększył   się 
eksport tekstyliów polskich, który miał duże znaczenie dla Małopolski, bo ich producentami były 
głównie miasta tej dzielnicy.  Wśród innych towarów wywozowych wymienić należy sól z żup 
krakowskich, a dalej śledzie, wosk, ałun i skóry, które szły na Węgry.

Bardzo pomyślnie rozwijał się aż do ostatniej ćwierci XV w. handel czarnomorski. Poważnej 

zmianie uległa jednak jego struktura, a przy tym w coraz większym stopniu nabierał on charakteru 
tranzytowego. Gdy bowiem na przełomie XIV i XV w. Timur tworzył nowe imperium mongolskie, 
a   zniszczeniu   uległy   ośrodki   handlowe   u   ujścia   Wołgi   i   Donu,   włoskie   kolonie   nad   Morzem 
Czarnym nie zdołały już odnowić dawnych kontaktów ż Dalekim Wschodem. Zainteresowały się 
teraz one towarem bliższego zaplecza gospodarczego, t j. głównie niewolnikami, zbożem i rybami. 
Jeszcze w połowie XIV w. Turcy osmańscy zaczęli kontrolować cieśniny prowadzące z Morza 
Czarnego na Śródziemne, a z czasem utrudniać ruch statków włoskich. Wówczas handel kolonii 
czarnomorskich kierował się w coraz większym stopniu drogą lądową przez Polskę. Wielu kupców 
włoskich przyjmowało prawo miejskie Krakowa lub Lwowa, co pozwalało im uniknąć rygorów 
prawa składowego tych miast. Wtórnie dawało to Włochom okazję angażowania swoich kapitałów 
w niektóre dziedziny życia gospodarczego Polski. Stąd w XV w. kontakty Włochów z Polską nie 
ustawały,   jakkolwiek   nieznaczna   tylko   część   dominujących   teraz   w   handlu   czarnomorskim 
towarów nadawała się do transportu lądowego. W handlu samej Polski ze strefą czarnomorską 
coraz większą rolę zaczęły odgrywać mołdawskie woły, których większość szła zresztą tranzytem 
przez Polskę na Śląsk. Ta więc prowincja podtrzymywała swoje stosunki handlowe ze Wschodem, 
stając się pomostem w dalszej wymianie towarowej z Niemcami i Czechami właściwymi. Z miast 
niemieckich główną rolę w handlu wschodnim przez ziemie polskie odgrywała w dalszym ciągu 
Norymberga. W 1475 r. Turcy zajęli Kaffę, z kolei w 1484 r. padły Kilia i Białogród, co oznaczało 
w sumie koniec ważnego etapu w rozwoju stosunków handlowych Polski ze Wschodem.

Unia Polski z Litwą otwarła nowe możliwości wymiany, która rozwijała się powoli w ciągu XV 

w., aby nabrać wielkich rozmiarów w stuleciu następnym. Do Polski i przez nią na zachód szły z 

background image

ziem   litewsko-ruskich   wosk,   skóry   i   futra,   a   w   zamian   kupowano   tkaniny,   czapki,   wyroby 
metalowe i duży asortyment tzw. towaru kramarskiego. Dwa ważniejsze szlaki tego handlu biegły 
przez Mazowsze: jeden przez Warszawę na Poznań, a drugi wzdłuż Narwi, powyżej Warszawy 
odchodził na Toruń, a stąd zmierzał albo do Poznania, albo do Gdańska; trzeci omijając Mazowsze 
biegł do Lublina, tu zaś rozgałęział się, idąc albo przez Sandomierz na Kraków, albo przez Radom 
na Wrocław, albo też przez Radom i Opoczno na Poznań. Jako emporia tego handlu szczególnego 
znaczenia nabrały Lublin i Poznań.

Handel   bałtycki   zmonopolizowała   w   drugiej   połowie   XIV   w.,   po  zwycięstwie   nad   Danią   i 

Norwegią i po pokoju stralsundzkim 1370 r., Hanza. Późne średniowiecze stanowi okres świetności 
tego   związku   miast   strefy   bałtyckiej.   Stwarzał   on   nie   tylko   możliwości   pomyślnego   rozwoju 
miastom członkowskim, do których należały Gdańsk, Toruń, Elbląg, a formalnie również Wrocław 
i Kraków, ale wpływał na profil gospodarczy rozległego ich zaplecza. W stosunku do Polski Hanza 
w niemałym stopniu odegrała rolę stymulatora wzrostu produkcji zbóż i tzw. towaru leśnego, na 
które miała zbyt w Europie zachodniej. Wywóz tych produktów z Polski rozwinął się na dużą skalę 
dopiero w XVI w., ale już w omawianym tu okresie nie był bez znaczenia. Zboże, drzewo, wosk, 
miód i skóry należały już na początku XV w. do głównych artykułów handlowych wywożonych z 
Polski przez hanzeatów, wśród przywożonych zaś na nasze ziemie wybijały się wówczas sukna, sól 
i   śledzie.   Warto   podkreślić,   że   już   u   schyłku   XIV   w.   zarejestrowano   szeroki   asortyment 
przetworów drzewnych (półfabrykatów), które były przedmiotem polskiego eksportu drogą przez 
Bałtyk.

5. Ofensywa gospodarcza szlachty

Wzrost wpływu szlachty na bieg wydarzeń politycznych  w czasach unii andegaweńskiej i u 

początków dynastii jagiellońskiej umocnił i utrwalił uprzywilejowaną pozycję stanu szlacheckiego 
w państwie. Względna słabość mieszczaństwa w Polsce średniowiecznej, a w szczególności brak w 
jego obrębie silnej warstwy kupieckiej, która byłaby zdolna do aktywności w życiu politycznym, 
przy równoczesnym osłabieniu władzy monarszej, która wraz ze śmiercią Kazimierza Wielkiego 
utraciła dziedziczny i „naturalny” charakter, pozwoliły szlachcie polskiej zdobyć przewagę również 
w dziedzinie gospodarczej. Stało się to kosztem ludności wieśniaczej i miast, w ciasno pojętym jej 
interesie stanowym i klasowym.

Już przywilej koszycki z 1374 r., redukujący do minimum świadczenia publiczne szlachty z 

tytułu posiadanych przez nią łanów kmiecych, poprawił poważnie jej dochodowość. Status warcki 
Władysława Jagiełły z 1423 r. koronował dalszy etap jej zabiegów gospodarczych. W artykule „O 
sołtysie   krnąbrnym   a   nieużytecznym”   uzyskała   prawną   podstawę   do   przejmowania   w   drodze 
wykupu nowocześnie z reguły uprofilowanych gospodarstw sołtysich. Jeżeli się zważy, że już w 
statutach Kazimierza Wielkiego znalazła wyraz niechęć szlachty do sołtysów, zamożnych, trzeba 
przyjąć, że tacy właśnie padali ofiarą przymusowego^ wykupu. Przepis nie pozostał martwą literą, 
ale istotnie w miarę swoich możliwości finansowych szlachta sukcesywnie likwidowała sołectwa w 
swoich   dobrach.   Ten   sam   statut   warcki   dał   wojewodom,   jako   przywódcom   formującego   się 
samorządu   szlacheckiego,   prawo   i   obowiązek   ustanawiania   cen   maksymalnych   na   artykuły 
rzemieślnicze oraz kontroli miar i wag w miastach, występując zarazem przeciwko cechom, które 
nakazał likwidować i stawiał niejako poza prawem. Klauzula o cechach pozostała na papierze, 
chociaż powracano do niej jeszcze, zwłaszcza w XVI w. Natomiast prawo ustanawiania cen w 
sposób jednostronny przez czynnik szlachecki stało się rzeczywistością, a potwierdzone również w 
statutach nieszawskim z 1454 r. i w piotrkowskim z 1496 r., utrzymało się aż do rozbiorów.

Wspomniane statuty nieszawski i piotrkowski postulowały dopuszczanie na targi miejskie bez 

ograniczeń wszystkich towarów wiejskich, w czym również wyrażał się interes szlachcica, jako 
dostawcy produktów własnego folwarku. Statut nieszawski petryfikował nadto wyrabiającą się już 
wcześniej zasadę, że szlachta małopolska może trzy razy do roku nabywać po umiarkowanych 

background image

cenach sól na własny użytek bezpośrednio w krakowskich żupach solnych, a zatem z ominięciem 
pośrednictwa handlowego miast Temu przywilejowi, który szlachta długo utrzymała, towarzyszył 
inny,   zezwalający   jej   (jak   też   stanowi   duchownemu)   na   transport   soli   bez   opłaty   ceł.   Statut 
piotrkowski utwierdza w przekonaniu, że w rzeczywistości również inne towary wożone przez 
szlachtę   wolne   były   od   opłat   celnych   i   tę   praktykę   sankcjonuje   normą   prawną.   Była   to   na 
przyszłość wielka zdobycz stanu szlacheckiego, bo dawała mu szansę bardzo opłacalnego handlu, 
jeżeli tylko jego przedmiotem były produkty własnego gospodarstwa szlachcica, a więc zboże, 
„towar leśny” itp. Tej praktyki szlachty miasta nie zdołały przezwyciężyć, a tym bardziej nie były 
w stanie z nią konkurować.

Wreszcie w statucie piotrkowskim z 1496 r. szlachta przeprowadziła zasadę, że „mieszczanie i 

plebeje”   nie   mogą   nabywać   posiadłości   gruntowych   „prawem   ziemskim”,   tj.   takim,   jakie 
przysługiwało   szlachcie,   bo   stąd   płynęłyby   obowiązki   mieszczan   natury   wojskowej,   a   to   by 
skomplikowało wzajemne stosunki między szlachtą i mieszczanami. Bardzo silnie przemówiła tu 
szlachecka zawiść stanowa.

Wobec   stanu   kmiecego,   tj.   własnych   poddanych,   szlachta   miała   ó   wiele   większą   swobodę 

postępowania. Musiała się jednak liczyć ze zbiegostwem oraz prawną ochroną kmiecia. Stąd i ta 
sfera spraw znajdowała odbicie w polskim ustawodawstwie XV w., które poważnie skrępowało 
wolność osobistą stanu kmiecego i narzuciło mu sporą, a niezgodną z wcześniejszą praktyką, rentę 
odrobkową, której minimum określono ustawowo w 1520 r. na jeden dzień w tygodniu z łana.

6. Przemiany w strukturze polityczno-ustrojowej państwa

Rządy Ludwika Andegaweńskiego stanowiły ważny etap kształtowania się monarchii stanowej 

w   Polsce.   W   celu   uzyskania   zmiany   prawa   sukcesyjnego   w   Polsce   na   korzyść   rodziny 
Andegawenów,   tj.   przeniesienia   sukcesji   na   jej   linię   żeńską,   Ludwik   Andegaweński   rozpoczął 
przede wszystkim układy ze szlachtą. Podniosło to ogromnie jej polityczną rolę. Z kolei zwolnienie 
jej od świadczeń dawnego typu i ograniczenie do dwu groszy od łana osadzonego przez kmiecia 
głównego podatku gruntowego, czyli tzw. poradlnego, podkopywało na przyszłość ten fundament 
wewnętrznej   suwerenności   monarchy,   jakim   był   utworzony   przez   Kazimierza   Wielkiego 
niezależny pieniężny skarb państwowy. Sam fakt pozostawania monarchy poza granicami kraju i 
przeciągające   się   latami   rządy   namiestnicze,   a   potem   bezkrólewie   po   śmierci   Ludwika 
Andegaweńskiego i skomplikowana, nie skłaniająca do jednomyślności sprawa sukcesji, były dla 
szlachty bodźcem do angażowania się w sprawy państwowe. Wykazała ona w tym okresie niemałą 
dojrzałość polityczną, wyniesioną niewątpliwie z kazimierzowskiej szkoły. Prym  wiodła szlachta 
małopolska, najmocniej związana niegdyś z monarchią Kazimierza Wielkiego, gdy tymczasem w 
Wielkopolsce  tej   dojrzałości   brakowało,   co   w   konsekwencji   prowadziło   do   wojny   domowej. 
Przejawem   aktywności   politycznej   szlachty   w   omawianym   okresie   były   zwłaszcza   dwie 
konfederacje zawiązane w Radomsku (1382 i 1384). Szczególnie druga z nich zasługuje na uwagę. 
Wyłoniła bowiem własne organa władzy państwowej (komisje ziemskie), które miały stać na straży 
ładu wewnętrznego .do czasu obsady tronu. Nie widać w niej jeszcze tej stanowej zawiści, którą 
przejawiała szlachta  w stuleciu następnym,  bo do wspomnianych  organów władzy państwowej 
dopuściła także mieszczan, doceniając ich rzeczywistą siłę w społeczeństwie.

Małżeństwo Jagiełły z Jadwigą Andegaweńską było już rezultatem wzrostu znaczenia szlachty, 

a ściślej układu z nią, jako reprezentantem narodu. Z kolei rządy Jagiełły, władcy z tytułu związku 
małżeńskiego z Jadwigą, znamionują się dalszym rozwojem przywilejów szlacheckich, najpierw w 
głównej mierze sankcjonujących zdobycze z czasów andegaweńskich (przywilej krakowski 1386 i 
piotrkowski 1388), a następnie idących w kierunku gwarancji nienaruszalności mienia bez wyroku 
sądowego (przywilej czerwiński 1422) i wreszcie gwarancji wolności osobistej szlachcica, o ile nie 
zostanie skazany przez sąd (zasada neminem captivabimus, tzn. nikogo nie uwięzimy); tę ostatnią 
gwarancję wymuszono na królu, gdy zabiegał o zapewnienie praw sukcesyjnych w Polsce swemu 

background image

synowi   Władysławowi   (przywileje:   brzeski   1425,   jedlneński   1430   i   krakowski   1433).   Coraz 
bardziej widoczne było, że od masy szlacheckiej odrywa się grupa możnowładcza, która doszła do 
wybitnej roli politycznej już za życia Władysława Jagiełły, ale szczególnie po jego śmierci, wobec 
niepełnoletności Władysława oraz w okresie bezkrólewia z lat 1444-1447. Kazimierz Jagiellończyk 
wprawdzie starą oligarchię złamał, ale przy słabości polskich miast nie mógł w mieszczaństwie 
szukać   przeciwwagi,   która   umożliwiłaby   wzmocnienie   władzy   królewskiej,   lecz   oparł   się   na 
szerszych   masach   szlacheckich   z   jej   nowymi   przywódcami,   wywodzącymi   się   głównie   z 
Wielkopolski. Tu zaś kryło się źródło słabości monarchii. Bo za poparcie króla szlachta żądała 
coraz dalej idących przywilejów. Wystąpiło to w sposób niezwykle wyraźny już u progu wojny 
trzynastoletniej, kiedy pospolite ruszenie szlacheckie odmówiło spełnienia swego podstawowego 
rycerskiego obowiązku służby wojennej bez uprzednich ustępstw królewskich na rzecz szlachty.

Tak doszło do ogłoszenia statutów nieszawskich, w których – wśród innych przywilejów – król 

przyrzekł, że nie będzie nakładał nowych podatków i nie będzie powoływał szlachty na wyprawy 
wojenne,   bez   jej   zgody,   wyrażonej   na   zjazdach   ziemskich   czyli   sejmikach.   Praktyka   życia 
prowadziła   jednak   do   zjazdów   generalnych,   gdzie   prym   wiedli   możni.   Zjazd   czyli   sejm 
piotrkowski, który zebrał się wnet po śmierci Kazimierza Jagiellończyka, w 1493 r., znamionował 
się już dwuizbową strukturą: miał senat złożony z wyższych  urzędników (marszałek, kanclerz, 
podskarbi,  wojewodowie,  kasztelanowie)   i  z  wyższych  dostojników   kościelnych   (arcybiskupi   i 
biskupi   Kościoła   rzymskokatolickiego)   oraz   właściwą   reprezentację   szlachecką,   złożoną   z 
delegatów samorządu ziemskiego. U początku rządów Aleksandra, w 1501 r., oligarchia magnacka 
wymogła   na   królu   przywilej   (mielnicki),   który   gwarantował   współudział   w   rządach   jej,   a   nie 
reprezentacji szerszych rzesz szlacheckich. Przywilej ten nie został jednak zaaprobowany przez 
szlachtę, do której król musiał się odwołać – wobec nieudolności senatu – już w 1504 r., w obliczu 
zagrożenia Litwy ze strony Moskwy. W konsekwencji wzrosła aktywność polityczna szlachty, a 
sejm radomski 1505 r. uchwalił konstytucję (tak zaczęto nazywać ustawy sejmowe), mocą której, 
„nic nowego nie może być w przyszłości ustanowione przez króla i jego następców bez pospólnej 
zgody doradców oraz posłów ziemskich”. Doradcy to senat, a posłowie ziemscy to izba poselska. 
Ta ustawa, nazywana konstytucją Nihil novi (nic nowego), otwiera okres demokracji szlacheckiej w 
Polsce.

7. Litwa przed unią z Polską

Litwini   należą   do   tej   samej   bałtyjskiej   czy   litwo-bałtyjskiej   grupy   językowej   co   Prusowie, 

Jaćwięgowie, Żmudzini i Łotysze. Cała ta grupa stanowi najmłodszą po Słowianach odrośl szczepu 
indoeuropejskiego. W tym czasie, kiedy Prusów i Jaćwięgów ujarzmił i wytępił Zakon Krzyżacki, a 
Łotyszami   zawładnął   Zakon   Kawalerów   Mieczowych,   Żmudź   i   Litwa   zdołały   obronić   swoją 
niezależność, co było możliwe w znacznym stopniu dzięki warunkom naturalnym obu tych krajów. 
Skuteczną   taktyką   obrony,   zręcznością   i   wytrwałością   odznaczali   się   zwłaszcza   Żmudzini,   na 
których Krzyżacy napierali ze szczególną siłą.

We   wczesnym   średniowieczu   na   obszarze   Litwy  i   Żmudzi   zaczęły   się   tworzyć   organizacje 

plemienne o demokratyczno-wojennym charakterze. Postępy w rozwoju rolnictwa i rysujący się 
podział klasowy społeczeństwa pozwoliły wybić się niektórym wodzom plemiennym i utrwalić 
swoją władzę. Jak wszędzie, tak i tutaj aparat państwowego przymusu wytworzył się przy pomocy 
drużyny. Już w drugiej połowie XII w. ujawniło się pewne współdziałanie plemion litewskich w 
akcjach obronnych przed najazdami z zewnątrz, zwłaszcza z Rusi, jak też w najazdach na sąsiadów, 
tj. na Łotwę, do której napływali właśnie Niemcy, na Ruś i na Polskę. Za właściwego organizatora 
państwa litewskiego uchodzi Mendog (zm. 1263), który zawarł sojusz z Krzyżakami i przy ich 
poparciu uzyskał od Stolicy Apostolskiej w 1253 r. koronę królewską. Sam ochrzczony wraz ze 
swoim   otoczeniem,   nie   zdołał   jednak   przeprowadzić   chrystianizacji   Litwy.   Pod   koniec   życia 
zresztą odstąpił zarówno od chrześcijaństwa, jak też od sojuszu z Zakonem.

background image

Po zjednoczeniu Litwy etnicznej rozpoczął Mendog długotrwałe podboje ziem ruskich, które 

zakończono dopiero w drugiej połowie XIV w. Ruś znajdowała się pod jarzmem tatarskim, zatem 
ekspansja Litwy oznaczała usunięcie tego jarzma. Na ogół władcy litewscy zachowywali ruskie 
instytucje   i   ruski   obyczaj,   a   tylko   w   miejsce   dawnych   rodzimych   książąt   osadzali   w 
poszczególnych zdobytych ziemiach najczęściej własnych lub sobie oddanych. Pogańscy Litwini 
prawosławia nie prześladowali, zdobyczy kulturalnych Rusi nie niszczyli, a wręcz przeciwnie – 
poddawali się ich wpływom.

Już w czasach Mendoga Litwa zawładnęła znaczną częścią Rusi Czarnej z Nowogródkiem i 

Grodnem i skierowała swoją ekspansję ku ziemi połockiej, opanowanej ostatecznie przez Witenesa 
(zm. 1315). Poważne umocnienie budowy wewnętrznej Litwy za Trojdena (zm. 1281) i Pukuwera 
(zm. 1294) umożliwiło dalsze jej postępy na Rusi, przypadające na czasy Giedymina (1316-1341). 
Nowe kierunki ekspansji to Podlasie, Polesie i Wołyń, a na wschodzie ziemia Witebska. Już po 
śmierci Giedymina dostały się pod panowanie Litwy rozległe obszary Rusi Kijowskiej, Siewiersko-
Czernihowskiej i Podola. U schyłku XIV w. Litwa zawładnęła ostatecznie ziemią smoleńską.

W   pierwszej   połowie   XIV   w.   państwo   litewskie   zaczęło   odgrywać   rolę   bardzo   ważnego 

czynnika   politycznego   w   Europie   środkowej   i   wschodniej.   Wzrosły   poważnie   jego   siła 
ekonomiczna i potencjał militarny, szczególnie w okresie panowania wielkiego księcia Giedymina, 
jednego  z najbardziej  zasłużonych  organizatorów  państwowości  litewskiej. Jego najstarszy syn 
Jawnuta okazał się sukcesorem nieudolnym, toteż rychło władzę wielkoksiążęcą przejął następny 
syn Olgierd (1345-1377) i sprawował ją w zgodnym współdziałaniu z młodszym swym bratem 
Kiejstutem (1345-1382). W tej sytuacji, gdy właściwą stolicą wielkoksiążęcą było Wilno, do rangi 
jak gdyby drugiej stolicy doszły Kiejstutowe Troki. Rozwijając skutecznie politykę ekspansji na 
wschodzie, Litwa z trudem opierała się naporowi krzyżackiemu od strony zachodniej. Przy tym 
było jasne, że naturalnym dążeniem Zakonu Krzyżackiego, zjednoczonego z inflanckim Zakonem 
Kawalerów Mieczowych,  będzie opanowanie Żmudzi,  która stanowiła  pomost łączący Prusy z 
Inflantami.   Było   też   jasne,   że   oprócz   tej   niemal   naturalnej   potrzeby   Zakonu   pogańska   Litwa 
przedstawiała się Krzyżakom nie tyle jako przedmiot troski misyjnej, ile jako jedyny w swoim 
rodzaju teren bezkarnych zagonów rycerskich, atrakcyjny dla samych Krzyżaków, jak też dla ich 
licznych a zamożnych zachodnioeuropejskich gości.

Po śmierci Olgierda władzę wielkoksiążęcą objął jego syn Jagiełło i został zrazu uznany przez 

stryja Kiejstuta. Rozbieżności wystąpiły na tle stosunku do Zakonu. Jagiełło bowiem zawarł z 
Krzyżakami w 1380 r. w Dawidyszkach tzw. pokój wieczysty, którego Kiejstut nie aprobował i 
zdołał   nawet   pokonać   Jagiełłę.   Ten   jednak   wnet   zgładził   stryja   (1382),   ale   do   rozgrywek 
politycznych  z Jagiełłą stanął z kolei syn Kiejstuta Witold. Aby umocnić swą pozycję, przyjął 
chrzest z rąk Zakonu, lecz gdy Jagiełło odnowił w 1382 r. czterdziestoletni pokój z Krzyżakami, 
Witold   doprowadził   do   jego   zerwania.   Wśród   tych   rozgrywek   politycznych   na   zachodzie 
komplikowały   się   również   wschodnie   stosunki   Litwy.   Bo   oto   sprzymierzeniec   Jagiełły   chan 
tatarski   Mamaj   został   w   1380   r.   pokonany   przez   księcia   moskiewskiego   Dymitra   Dońskiego. 
Niepokoić musiała Jagiełłę nie 'tyle klęska Mamaja, ile wyrastanie w bezpośrednim sąsiedztwie 
Litwy groźnego dla niej konkurenta ruskiego, wobec którego Tatarzy nie stanowili już skutecznej 
przeciwwagi. W tej sytuacji Litwa oglądać się musiała za nowym sprzymierzeńcem.

8. Początki unii Polski z Litwą

Litwa zagrożona przez Zakon Krzyżacki, a równocześnie władająca na rozległych obszarach 

Rusi, wydawała się panom małopolskim, którzy dzierżyli ster rządów w Polsce po śmierci Ludwika 
Andegaweńskiego, sprzymierzeńcem szczególnie pożądanym. Podjęli więc wysiłki zmierzające do 
trwałego związania obu państw, mając dodatkowo na uwadze możliwość likwidacji sporu między 
Polską i Litwą o Ruś Włodzimierską.

W styczniu 1385 r. bawiło w Krakowie poselstwo litewskie, a w sierpniu tego roku Jagiełło 

background image

wystawił w Krewię akt, w myśl którego, po uzyskaniu wraz z ręką Jadwigi tronu w Polsce, miał 
połączyć   Litwę   z   Polską.   Nie   obyło   się   w   samej   Polsce   bez   przetargów   i   pertraktacji 
wewnętrznych, w efekcie których Ziemowit IV zrezygnował ze swych królewskich aspiracji. W 
pierwszych  miesiącach  1386  r.  odbyły  się   zatem  kolejno:  obiór   Jagiełły  na  króla   Polski,  jego 
chrzest, wraz z towarzyszącymi mu dostojnikami, ślub ochrzczonego elekta z Jadwigą i wreszcie 
koronacja; z kolei podjęto chrystianizację Litwy. Nowy król przyjął imię chrzestne Władysław.

Ścisły,   w   myśl   pierwotnego   założenia,   związek   Litwy   z   Koroną,   równający   się   niemal 

inkorporacji, natrafił wnet na trudności. Nie zdawano sobie być może sprawy, że połączenie dwu 
bardzo różnych organizmów polityczno-ustrojowych nie może się dokonać w sposób mechaniczny, 
ale wymaga dłuższego przygotowania. Próba utrzymania licznych książąt litewskich i ruskich w 
bezpośredniej   zależności   typu   lennego   od   Jagiełły   jako   króla   Polski   i   utworzenia   rządów 
namiestniczych   w   ojcowiźnie   tegoż   zderzyła   się   z   naturalnym   poczuciem   litewsko-ruskiej 
odrębności,   z   ambicjami   wielkoksiążęcymi   Witolda   oraz   brata   Jagiełłowego   Świdrygiełły.   a 
wreszcie z kontrakcją polityczną Zakonu, który dobrze pojął sens unii j i od pierwszego momentu 
starał się ją rozbić.  Unia odbierała mu  w istocie  i rację bytu,  a w znacznym  stopniu również 
materialne i moralne poparcie j Zachodu. Już w czasie koronacyjnej wyprawy Jagiełły do Polski 
został rozbudzony na Litwie, przy bezspornym udziale Zakonu, separatyzm ruski, który zmusił 
Jagiełłę do natychmiastowego przeciwdziałania. Dyplomacja krzyżacka przedstawiała Jagiełłę jako 
niepoprawnego schizmatyka,  a ważność jego małżeństwa z Jadwigą, które było podstawą unii, 
podważała przez poparcie roszczeń Wilhelma Habsburga. Krzyżacy próbowali szachować pozycję 
polityczną Jagiełły przez sojusz z książętami zachodniopomorskimi, z Luksemburgami, a także z 
Mazowszem. Próba polubownego rozwiązania nabrzmiewającego konfliktu na zjeździe Jagiełły z 
wielkim   mistrzem   w   Toruniu   w   1368   r.   nie   dała   rezultatu.   Poparcie   udzielone   przez   Zakon 
Witoldowi w niemałym stopniu przyczyniło się do spięcia zbrojnego Jagiełły z Witoldem w latach 
1389-1392).   Jagiełło   poszedł   jednak   na   kompromis   i   dla   zaspokojenia   Witoldowych   ambicji 
powierzył mu namiestnictwo Litwy, Z kolei usiłowali Krzyżacy użyć przeciw Polsce Władysława 
Opolczyka, osadzonego jeszcze w 1379 r. przez Ludwika Andegaweńskiego w ziemi dobrzyńskiej i 
w Gniewkowie. Wplątany w konflikt z Polską, ponieważ zastawił Zakonowi ziemię dobrzyńską, 
został wysłany na dwór Zygmunta Luksemburczyka w celu pertraktacji o rozbiór Polski między 
Węgry, Brandenburgię i państwo zakonne.

W latach 1394-1397 Jagiełło rozerwał sojusz luksembursko-krzyżacki nawiązując porozumienie 

z   Czechami   i   Węgrami;   w   1395   r.   wszedł   w   układy   i   przymierze   z   książętami 
zachodniopomorskimi,   a   już   znacznie   wcześniej   (1388)   pozyskał   sobie   i   związał   z   Koroną 
stosunkiem lennym Ziemowita IV, przez nadanie mu ziemi bełskiej. Krzyżacy powrócili wtedy do 
najgroźniejszej   polityki:   popierania   tendencji   separatystycznych   na   Litwie.   Okolicznością 
sprzyjającą było żywe zainteresowanie Witolda sprawami wschodnimi. Szykując się do wojny z 
Tatarami, zawarł na własną rękę z Zakonem w 1398 r. pokój na Wyspie Salińskiej, w którym oddał 
Zakonowi Żmudź, a nadto przyrzekł mu pomoc w budowie dwu twierdz z nader wyraźnym celem 
ujarzmienia ludu żmudzkiego. Ale już w roku następnym Tatarzy zadali wojskom Witolda klęskę 
nad  rzeką  Worsklą.  Zbliżył   się  on teraz   do Jagiełły,   co  umożliwiło   ponowne  uregulowanie   w 
sposób   polubowny   stosunku   Litwy   do   Polski.   W   układach   z   1401   r.   (tzw.   unii   wileńsko-
radomskiej) Witold uzyskał dożywotni status wielkiego księcia na Litwie pod zwierzchnią władzą 
Władysława   Jagiełły,   co   poręczyli   bojarzy   litewscy   i   rada   koronna   Królestwa.   Niemal 
równocześnie poparł Witold powstanie ludności żmudzkiej przeciw Krzyżakom, co doprowadziło 
do wojny między Zakonem i Litwą, a z kolei do nowych prób ze strony Zakonu – rozerwania unii 
przez poparcie separatystycznych Ambicji Świdrygiełły. Wojna zakończyła się pokojem w Raciążu 
1404   r.,   który   nie   był   sukcesem   politycznym   strony   polsko-litewskiej,   skoro   na   Żmudzi 
pozostawiał panowanie krzyżackie, a Polsce stwarzał tylko możliwość wykupienia ziemi dobrzyń-
skiej.   Przy   formalnym   rozluźnieniu   unii   w   świetle   akt   wileńsko-radomskich,   oznaczał   teraz 
faktycznie jej okrzepnięcie w obliczu dobrze już uświadomionego niebezpieczeństwa krzyżackiego 

background image

i w tym sensie był niechybną zapowiedzią Grunwaldu.

9. Utrwalenie się wpływów Polski na Rusi Halicko-Włodzimierskiej i w Mołdawii

Ruś Halicko-Włodzimierska była od czasów Leszka Białego terenem ścierania się wpływów 

Polski i Węgier. Doszła do tego z czasem jeszcze i Litwa, która sięgnęła po włodzimierską część 
Rusi.   Kazimierz   Wielki   opanował   rozległe   terytorium   ruskie   wraz   z   zachodnim   Podolem,   ale 
roszczenia węgierskie uległy – dzięki zresztą zręcznej polityce króla – tylko zawieszeniu. To już 
jednak umożliwiło wytworzenie się trwalszych więzi ekonomicznych Rusi z Polską, co znalazło m. 
in. wyraz w przesunięciu s głównego centrum handlowego Rusi z Włodzimierza do Lwowa. Lwów 
zawładnął nie tylko zyskownym handlem na „szlaku tatarskim”, ale stał się pośrednikiem w nie 
mniej   atrakcyjnych   kontaktach   z   mołdawskim   emporium   w   Suczawie.   Ludwik   Andegaweński 
powierzył   zrazu   rządy   na   Rusi   Władysławowi   opolskiemu,   stwarzając   pozory   jej   odrębności 
zarówno w stosunku do Polski, jak i do Węgier, co zresztą akcentowała nader często kancelaria 
węgierska, posługując się nieaktualną nomenklaturą Regnum Russiae (Królestwo Rusi). Z czasem 
Ludwik zrezygnował z tych pozorów i po przeniesieniu Opolczyka do ziemi dobrzyńskiej (1379) 
ustanowił wprost namiestnictwo węgierskie na Rusi, choć dla uwolnienia włodzimierskiej jej części 
spod władzy litewskiej nie omieszkał się posługiwać w 1377 r. rycerstwem polskim. Ostateczne 
utworzenie pod panowaniem Ludwika Andegaweńskiego metropolii Kościoła rzymskiego dla ziem 
ruskich (najpierw z siedzibą w Haliczu, a potem we Lwowie) akcentowało również ich odrębność 
w stosunku do Polski. Przyjmował się jednak pogląd o przynależności Rusi nie wprost do Węgier, 
lecz do dynastii Andegaweńskiej. Był to pogląd wygodny dla strony polskiej, bo pozwalał żywić 
nadzieję, że wraz z utrwaleniem się władzy Andegawenów w Polsce utrwali się związek Rusi z 
Polską. Sprawę tę rozumiało na pewno stronnictwo prowęgierskie w Polsce, żywo zainteresowane 
właśnie w ekspansji polskiej na wschód.

Definitywne załatwienie sprawy Rusi na korzyść Polski uważano za jeden z najpilniejszych 

problemów   państwa.   Nie   było   rzeczą   przypadku,   że   wyprawę   ruską   poprowadziła   Jadwiga, 
sukcesorka Ludwika, ani to, że podjęto tę wyprawę na początku 1387 r., kiedy wdowa po Ludwiku 
Elżbieta   oraz   jej   córka   Maria   pogrążone   były   w   trudnościach   wewnętrznych   Węgier.   Ruś 
podporządkowana została formalnie Koronie Królestwa Polskiego, ale jej część włodzimierska oraz 
Podole   zachodnie,   poddane   silniej   wpływom   litewskim,   znalazły   się   w   osobistej   jak   gdyby 
dyspozycji króla. Ziemię bełską nadał on w lenno Ziemowitowi IV (1388), na Podolu osadził na 
prawach księcia wasalnego Spytka z Melsztyna, wojewodę krakowskiego, a po nim (1399) swego 
brata Świdrygiełłę. Hołd lenny Polsce złożył nadto zagrożony przez Turcję hospodar Mołdawii. 
Jeżeli   trafnie   sprostowano   pogląd   oparty   na   przekazie   Długosza   o   wyprawie   mołdawskiej 
Kazimierza   Wielkiego,   to   Ludwikowi,   wspieranemu   przez   Polaków,   należałoby   przypisać 
inicjatywę ekspansji polskiej w tym kierunku. Pełny sukces odniósł dopiero jednak Jagiełło, czym 
wzbudził   –   w   połączeniu   z   utrwaleniem   się   zwierzchnictwa   Polski   nad   Rusią   –   niemałe 
zaniepokojenie Węgier. Musiały się one jednak liczyć z rosnącą potęgą polsko-litewską.

W 1395 r. Władysław Jagiełło, Jadwiga i Witold spotkali się z Zygmuntem Luksemburczykiem i 

jego   żoną   Marią   w   Sączu.   Wobec   niebezpieczeństwa   tureckiego,   zagrażającego   w   pierwszej 
kolejności Węgrom, strona węgierska pogodziła się najprawdopodobniej ze zwierzchnością Polski 
nad Mołdawią, zwierzchność ta bowiem wciągała Polskę w bliższy kontakt z problemem tureckim. 
Po tej  linii  szedł zapewne również układ  polsko-węgierski z 1397 r., a na zjeździe  Zygmunta 
Luksemburczyka z Jagiełłą i Witoldem w Lubowli na Spiszu w 1412 r. podzielono wyraźnie strefy 
wpływów   na   polską   w   Mołdawii   i   węgierską   na   Wołoszczyźnie.   Traktat   w   Lubowli   został 
faktycznie zerwany w 1420 r., ale odnowiono go w trzy lata później w Kieżmarku. Władający w 
tym czasie Mołdawią hospodar Aleksander Dobry (1400-1432) utrzymywał ścisłe związki z Polską 
i Litwą.

background image

10. Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim i jej następstwa

Na   czoło   zagadnień   politycznych   Polski   w   pierwszym   dziesięcioleciu   XV   w.   wysuwa   się 

konflikt   polsko-krzyżacki,   którego   nie   rozwiązał   pokój   raciąski   1404   r.   Polska   wykupiła 
wprawdzie, dzięki opodatkowaniu się szlachty, ziemię dobrzyńską, ale nie wygasły tarcia litewsko-
krzyżackie w związku z pozostającą nadal w rękach Zakonu Żmudzią, a do tego zrodziły się nowe, 
mające za przedmiot gród Drezdenko. Chodziło o to, że dążąc do stworzenia sobie pomostu, który 
by łączył państwo zakonne z Europą zachodnią, wzięli Krzyżacy w zastaw od Brandenburgii w 
1402 r. Nową Marchię, wrzynającą się klinem między Wielkopolskę i Pomorze. Niezwykle ważny 
dla Polski pod względem strategicznym, bo położony na wschodniej krawędzi Nowej Marchii gród 
Drezdenko,   znajdował   się   w   rękach   pana   von   Osten,   potomka   rodziny,   która   niegdyś   uznała 
zwierzchność lenną Kazimierza Wielkiego; z tej zapewne racji Drezdenko ciążyło wyraźnie ku 
Polsce. Spór zbiegł się z objęciem godności wielkiego mistrza Zakonu przez zwolennika ostrego 
kursu politycznego wobec Polski Ulryka von Jungingen (1407). Nadto, kiedy w 1409 r. na Żmudzi 
wybuchło nowe powstanie, poparte raz jeszcze przez Witolda, wojna była  nieunikniona. Ulryk 
próbował najpierw rozerwać sojusz Polski z Litwą, a gdy zabiegi te zostały przez stronę polską 
pokrzyżowane, wypowiedział Polsce wojnę i jeszcze w 1409 r. zajął ziemię dobrzyńską. Groźnie 
dla Polski zaczęła się rysować sytuacja międzynarodowa. Zakon bowiem sprzymierzył się teraz z 
książętami zachodniopomorskimi, zawarł z Zygmuntem Luksemburczykiem sojusz, przewidujący 
zbrojne współdziałanie partnerów na wypadek wojny z Polską, pozyskał sobie króla czeskiego 
Wacława Luksemburczyka  i wprowadził rozłam polityczny na Mazowszu, gdzie książę Janusz 
warszawski pozostał wprawdzie wierny Polsce, ale Ziemowit V płocki sprzyjał Krzyżakom. Nie 
obeszło się bez nowych prób rozbicia  unii. W tym  celu pozyskali  sobie Krzyżacy raz jeszcze 
Świdrygiełłę, usiłując rozbudzić separatyzm litewski, a Zygmunt Luksemburczyk  kusił Witolda 
koroną królewską.

Zarówno Zakon, jak Polska i Litwa, sposobiły się do walnej rozprawy zbrojnej. Stwarzano 

jednak pozory dążenia do pokojowego rozwiązania konfliktu. Było to ważne dla opinii świata 
chrześcijańskiego, ale obojętne z punktu widzenia militarnego, bo zbliżał się okres zimowy (1409-
1410),   w   którym   działań   wojennych   nie   prowadzono.   Strony   zdały   się   na   arbitraż   Wacława 
Luksemburczyka, który sprawę osądził po myśli Krzyżaków. Wraz z upływem zawieszenia broni, 
na początku lata 1410 r. podjęto działania wojenne. Odstępując od kontynuacji wojny na Żmudzi, 
strona polsko-litewska podjęła plan uderzenia w samo centrum państwa krzyżackiego.

Jagiełło zgromadził wojsko na Mazowszu; po przejściu Wisły pod Czerwińskiem i połączeniu 

się tutaj z wojskiem litewsko-ruskim Witolda obie armie ruszyły na północ ku Prusom i 9 lipca 
1410 r. przekroczyły granice państwa zakonnego w rejonie Lidzbarku. Zaskoczyło to wielkiego 
mistrza, koncentrującego swą armię w rejonie Chełmna i zmusiło do manewru defensywnego dla 
osłony drogi na Malbork. Do spotkania Krzyżaków z połączoną armią polsko-litewską doszło na 
polach   Grunwaldu.   Tu   w   dnia   15   lipca   1410   r.   rozegrała   się   największa   bitwa   w   dziejach 
stosunków   polsko-krzyżackich,   a   jedna   z   największych   w   średniowiecznej   Europie.   Armię 
krzyżacką szacuje się na około 32 tys. ludzi, a polsko-litewską na blisko 50 tys. ludzi. Ta ostatnia 
dowodzona   była   świetnie   przez   Władysława   Jagiełłę,   który   odstępując   od   praktyki 
średniowiecznej, nie wszedł w wir walki, ale centralnie kierował jej przebiegiem, wykorzystując 
skutecznie   doświadczenia   wyniesione   z   wojen   z   Tatarami,   obce   rycerstwu   zakonnemu   i 
zachodnioeuropejskiemu.   Klęska   Zakonu   w   tej   bitwie   była   zupełna.   Obok   kwiatu   rycerstwa 
krzyżackiego,   wspomaganego   i   tym   razem   przez   rycerstwo   z   Europy   zachodniej,   zwłaszcza 
Niemiec, ale nawet Śląska i Pomorza Zachodniego, legł na polu bitwy sam wielki mistrz Zakonu 
Ulryk  von Jungingen.  Okolicznością  sprzyjającą  stronie  polsko-litewskiej  było  to, że Zygmunt 
Luksemburczyk,   mimo   zaciągniętych   na   rzecz   Zakonu   zobowiązań   uderzenia   na   Polskę   od 
południa siłami 10 000 ludzi, ograniczył  się do demonstracji w postaci wypowiedzenia Polsce 
wojny. Nie mniej ważne była zneutralizowanie przez dyplomację polsko-litewską sił zakonnych w 

background image

Inflantach przez przymierze z Pskowem i Nowogrodem.

Pod wrażeniem klęski poddawały się Polsce liczne grody krzyżackie i miasta. Wydawało się, że 

państwo zakonne zostanie w całości zlikwidowane. Strona polsko-litewską nie wykazała jednak w 
tym względzie dość sprężystości i energii. Punktem zwrotnym było niepowodzenie przy oblężeniu 
Malborka. Wyszło tu na jaw nieprzygotowanie w zakresie sztuki i taktyki oblężniczej, ale i brak 
konsekwencji   w   działaniu.   Witold   bowiem   rychło   się   z   wojny   wycofał,   a   za   nim   uczynili   to 
również Mazowszanie. Władysław Jagiełło zrezygnował z dalszego oblężenia stolicy Zakonu, a 
choć odniósł jeszcze zwycięstwo nad Krzyżakami pod Koronowem (10 X 1410), szansę pełnego 
sukcesu   zostały   zniweczone.   Pokój   jaki   został   zawarty   między   Zakonem   a   Polską   i   Litwą   z 
początkiem   1411   r.   w   Toruniu,   nie   odpowiadał   w   najmniejszym   nawet   stopniu   militarnemu 
zwycięstwu  pod Grunwaldem.  Z wyjątkiem  rewindykacji  świeżo  utraconej  ziemi  dobrzyńskiej. 
Polska  wychodziła   z   wojny  bez   żadnych   nabytków.   Nie   zdołała   nawet   rozstrzygnąć   na   swoją 
korzyść spornej sprawy Drezdenka. Litwa odzyskała wprawdzie Żmudź, ale tytułem Witoldowego 
dożywocia.

Prysnął natomiast mit o niezwyciężonej armii zakonnej i umocnił się związek Polski z Litwą, co 

zostało potwierdzone w akcie unii horodelskiej 1413 r. Pod względem formalnoprawnym unia ta 
stanowiła w zasadzie rozwinięcie i sprecyzowanie zasad unii wileńsko-radomskiej z 1401 r. Litwa 
miała w przyszłości pozostać osobnym państwem z własnym wielkim księciem (magnus dux), 
stosunku do którego Jagiełło obwarował sobie tytuł księcia zwierzchniego (supremus dux). Istotne 
znaczenie   na   przyszłość   miała   spontaniczna   aprobata   unii   przez   przedstawicieli   społeczeństwa 
szlacheckiego obu stron, wraz z symbolicznym aktem zbratania w postaci przyjęcia przez szlachtę 
polską do swoich herbów niektórych rodzin bojarskich Litwy.

Sukcesem   dyplomatycznym   strony   polsko-litewskiej   po   Grunwaldzie   było   rozerwanie 

przymierza między Zakonem a Zygmuntem Luksemburczykiem oraz pozyskanie tego ostatniego 
dla sojuszu z Polską i Litwą, co znalazło wyraz we wspomnianym już traktacie lubowelskim 1412 
r. Uboczną korzyścią Polski było uzyskanie przy tej okazji od Zygmunta w zastaw tzw. grodów 
spiskich   (Lubowla,   Podoliniec   i   inne),   które   niemal   do   rozbiorów   pozostawały   w   granicach 
państwa polskiego.

Pokój   toruński   1411   r.   okazał   się   wyjątkowo   nietrwały.   Bardzo   szybko   Zakon   wystąpił   z 

roszczeniem do Żmudzi, którą Witold starał się związać systemem fortyfikacyjnym z Litwą. Nie 
brakło również zatargów  o charakterze  granicznym.  Próba odwołania  się przez Krzyżaków  do 
arbitrażu Zygmunta zawiodła ich nadzieje, bo orzeczenie Zygmuntowego komisarza wypadło po 
myśli Polski i Litwy (1413). W łonie Zakonu ujawniły się tarcia co do polityki względem polsko-
litewskiego przeciwnika. Zwolennik wojny Henryk von Plauen, który uratował państwo zakonne 
po klęsce grunwaldzkiej, został złożony z urzędu. Jego przeciwnicy jednak nie byli wcale skłonni 
do ustępstw, jak pokazały rokowania z J.414 r., lecz liczyli na nowy korzystny arbitraż.

Daleko   idące   żądania   terytorialne   Polski  (zwrot   Pomorza   Gdańskiego   i   ziemi   chełmińskiej) 

doprowadziły do spięcia zbrojnego, w którym Zakon unikał walnej rozprawy w otwartym polu, a 
Polacy nie  mogli  się pokusić o skruszenie  krzyżackich  twierdz.  W  tym  stanie  rzeczy zawarto 
rozejm,   a   spór   postanowiono   poddać   osądowi   zbierającego   się   właśnie   w   Konstancji   soboru 
powszechnego   (1414-1418).   Obok   sprawy   głównej,   jaką   była   likwidacja   schizmy   w   Kościele 
zachodnim, obok sprawy husytyzmu czeskiego, miał się pojawić przed forum soborowym problem 
krzyżacki. Na czele polskiej delegacji stał arcybiskup gnieźnieński Mikołaj Trąba, a ciężar obrony 
interesów polsko-litewskich w sporze z Zakonem wziął na siebie rektor Akademii Krakowskiej 
Paweł Włodkowic. W znakomitym wywodzie naukowym pt. O władzy papieża i cesarza wzglądem  
niewiernych  
przeciwstawił on w 1415 r. krzyżackiej polityce nawracania pogan mieczem słynną 
tezę   o   prawie   tychże   do   niezależności   politycznej,   o   ile   wyraźnie   nie   działają   na   szkodę 
chrześcijaństwa. Nieoficjalny rzecznik strony krzyżackiej dominikanin Jan Falkenberg przedstawił 
natomiast   paszkwil,   w   którym   oszczerstwa   przeplatały   się   z   postulatami   wytępienia   Polaków 
wspólnym   wysiłkiem   świata   chrześcijańskiego.   Skończyło   się   na   uwięzieniu   Falkenberga   i 

background image

potępieniu jego traktatu przez papieża, a spór polsko-litewsko-krzyżacki wyroku się nie doczekał.

Podjętą przez Jagiełłę w 1419 r. wyprawę wojenną wstrzymał legat papieski. Pozostawało więc 

przedłużenie   rozejmu   z   Zakonem   i   szukanie   nowego   arbitra.   Wybór   padł   na   Zygmunta 
Luksemburczyka, który w wielu okolicznościach nie szczędził sympatii i poparcia Zakonowi, z 
Polską   natomiast   od   1412   r.   związany   był   sojuszem.   Jego   wyrok,   ogłoszony   w   1420   r.   we 
Wrocławiu, był całkowicie stronniczy, pomyślny dla Krzyżaków, toteż spowodował z jednej strony 
faktyczne zerwanie traktatu lubowelskiego, a z drugiej postawił Zakon, Polskę i Litwę w obliczu 
nowej   wojny.   W   1421   r.   Jagiełło   osiągnął   porozumienie   z   Brandenburgią,   które   szachowało 
Krzyżaków   na   północy,   tym   dotkliwiej,   że   nie   mogli   teraz   liczyć   na   pomoc   Zygmunta 
Luksemburczyka,   uwikłanego   w   sprawy   husyckie   w   Czechach.   Doszło   do   wojny,   w   której 
powtórzyła się sytuacja z 1414 r. Krzyżacy unikali starcia w polu, a wojska polsko-litewskie – 
oblegania głównych twierdz zakonnych. Działania zakończono pokojem podpisanym na jeziorze 
Melno (27 IX 1422), w myśl którego Żmudź miała pozostać przy Litwie bez warunku dożywocia, a 
Polska   uzyskała   na   swoją   korzyść   drobne   korektury   graniczne   (Nieszawa).   Dopiero   pokój 
melneński,   a   nie   toruński   w   1411   r.,   zamknął   tę   fazę   konfliktu   polsko-litewsko-krzyżackiego, 
którego kulminacją była bitwa pod Grunwaldem.

11. Polska wobec husytyzmu w Czechach

W pierwszych dziesiątkach lat XV w. Czechami wstrząsnął potężny ruch społeczno-narodowy. 

Zwrócił się on przeciwko dynastii luksemburskiej i reprezentowanej przez nią niemczyźnie, ale 
także przeciwko nadmiernie wzbogaconej, a nie zawsze świecącej dobrym przykładem hierarchii 
kościelnej,   uciążliwemu   systemowi   świadczeń   na   rzecz   duchowieństwa   i   Stolicy   Apostolskiej, 
wreszcie przeciwko samej instytucji papiestwa, od lat rozdartego schizmą. Niemałą rolę odegrały 
konflikty   czysto   klasowe   i   wewnątrzstanowe   między   szlachtą   i   magnatami,   między   szlachtą   i 
magnatami a chłopstwem, między patrycjatem a pospólstwem w miastach i między wyższym a 
niższym   duchowieństwem.   Z   tych   konfliktów   wyłaniały   się   nurty   radykalne.   Jak   każdy   ruch 
społeczny w średniowieczu, tak i ruch czeski przybrał postać herezji. Jej ojcem duchowym był 
teolog   angielski   John   Wyclif,   a   czeskim   ideologiem   i   przywódcą   uczeń   Wyclifa,   rektor 
Uniwersytetu   Praskiego   Jan   Hus.   Otwarte   wystąpienie   Husa   w   1412   r.   ściągnęło   nań   klątwę 
papieską oraz interdykt na Pragę. W 1415 r. wyrokiem soboru w Konstancji Hus został spalony na 
stosie, mimo listu żelaznego, w który opatrzył go Zygmunt Luksemburczyk,  wówczas już król 
niemiecki. W rok później los Husa podzielił jego najbliższy współpracownik Hieronim z Pragi. Ale 
to, co miało zakończyć ruch czeski, okazało się dopiero jego początkiem.

W 1419 r. na wieść o rewolucji w Pradze i wyrzuceniu z okien ratusza rajców praskich zmarł 

król Wacław Luksemburczyk. Jego brat Zygmunt na próżno usiłował opanować tron czeski. Wojna 
domowa ogarnęła całe Czechy, nie omijając także Śląska, a w szczególności Wrocławia, gdzie 
powstanie   plebejskie   zakończyło   się   straceniem,   z   wyroku   Zygmunta   Luksemburczyka,   23 
przywódców. Wśród husytów śląskich głośny stał się z czasem książę opolski Bolko V, niegdyś 
uczeń Jana Husa na Uniwersytecie Praskim.

W   samym   państwie   polskim   ideologia   husytyzmu   znalazła   również   silny   oddźwięk. 

Społeczeństwo nurtowały podobne konflikty klasowe i stanowe, na tle dziesięcin dochodziło do 
ostrych   spięć   z  Kościołem,   ale   inne   było   ich   tło   narodowe.   Nie   doszło   tu   więc   do   wybuchu, 
jakkolwiek sympatycy i zwolennicy husytyzmu byli na pewno liczni, zwłaszcza wśród średniej i 
uboższej szlachty polskiej. Dają temu wyraz m. in. statuty synodalne Mikołaja Trąby z 1420 r. oraz 
akt   konfederacji   Spytka   z   Melsztyna   z   1439   r.   Zwolennikiem   husytyzmu   lub   wyclifizmu   na 
Uniwersytecie   Krakowskim   był   mistrz   Jan   Jelitko,   a   nieco   później   mistrz   Andrzej   Gałka   z 
Dobczyna. Został on w 1449 r. oskarżony o herezję z powodu obrony nauki Wiclifa. Zamknięto go 
na rekolekcje w klasztorze mogilskim, a tymczasem rewizja w jego mieszkaniu ujawniła istotnie 
pisma  oksfordzkiego   profesora.  Andrzej   zbiegł   na  Śląsk,  a  potem  do  Czech.   Pozostał  po  nim 

background image

napisany w języku polskim wiersz (może pieśń) propagujący naukę Wyclifa.

Ważna rola przypadła Polsce w życiu politycznym husyckich Czech, bowiem husyci, opierając 

się solidarnie Zygmuntowi Luksemburczykowi jako pretendentowi do korony czeskiej, postanowili 
oddać ją Jagiełłę. Wstępne pertraktacje z królem polskim wypadły korzystnie, natomiast opinia 
zjazdu   dostojników   i   szlachty   w   Łęczycy,   a   potem   w   Niepołomicach   (1420),   ze   względów 
doktrynalno-kościelnych uniemożliwiła takie rozwiązanie. Nie przez przypadek jednak oficjalna 
delegacja   czeska   w   tej   sprawie   spotkała   się   z   Jagiełłą   na   Litwie,   a   nie   w   Krakowie.   Jagiełło 
bowiem,   kiedy   zmuszony   był   udzielić   odpowiedzi   odmownej,   wskazał,   jako   ewentualnego 
kandydata na swoje miejsce, Witolda. Pertraktacje przebiegały pomyślnie, a na kolejnym zjeździe 
dostojników w tej sprawie, odbytym w Lublinie w 1421 r., myśl pozyskania dla Witolda korony 
czeskiej spotkała się z aprobatą. Powstały jednak obiekcje co do praw Zygmunta Luksemburczyka, 
z   którym   postanowiono   pertraktować.   Był   to   manewr   przeciwników   unii   z   Czechami,   wśród 
których   wybijał   się   Zbigniew   Oleśnicki.   On   sam   znalazł   się   w   delegacji   do   Zygmunta,   co 
przesądzało   wynik   rozmów.   Poświęcając   jednak   sprawę   korony   czeskiej,   chciał   wymóc   na 
Zygmuncie zwrot Polsce Śląska. Tymczasem Witold postanowił ubiec przeciwników i wysłał do 
Czech w swoim imieniu w 1422 r. zbrojną wyprawę z Zygmuntem Korybutowiczem na czele. 
Akcja odniosła tylko połowiczny sukces. Tymczasem nastąpił wyraźny zwrot w polityce Jagiełły. 
Spotkał   się   on   bowiem   z   Luksemburczykiem   w   Kieżmarku   (1423   r.),   gdzie   odnowił   traktat 
lubowelski z 1412 r., po czym odwołał Korybutowicza z Czech. Następnym krokiem Jagiełły i 
antyhusyckiego stronnictwa w Polsce był edykt ogłoszony w Wieluniu w 1424 r., ustanawiający 
surowe   sankcje   na   wyznawców   i   zwolenników   husytyzmu,   oraz   rodzaj   blokady   gospodarczej 
Czech w zakresie artykułów potrzebnych do prowadzenia wojny. Wobec niepowodzeń z Jagiełłą i z 
Witoldem,   husyci   powołali   na   tron   czeski   samego   Korybutowicza,   który   okazał   się   gorącym 
zwolennikiem husytyzmu, i który aż do roku 1431 walczył o swoją już teraz sprawę.

W 1434 r. rozbity został pod Lipanami obóz radykałów husyckich zwanych taborytami, a sobór 

bazylejski zaaprobował w 1436 r. w tzw. kompaktatach praskich umiarkowany (utrakwistyczny) 
nurt husytyzmu. Nurt natomiast radykalny przyjął postać narodowego stronnictwa politycznego, z 
którym splatać się zaczęły zabiegi Kazimierza Jagiellończyka do opanowania tronu czeskiego.

12. Sprawa następstwa tronu w Polsce po Władysławie Jagiełłę

Pozycja Władysława Jagiełły na tronie polskim nigdy nie była dość mocna, a już zwłaszcza w 

pierwszych latach jego panowania w Polsce. Był on nie tylko władcą z wyboru, ale w gruncie 
rzeczy jedynie współkrólem przy Jadwidze, „przyrodzonej  pani Królestwa”. Prawa dziedziczne 
miał na Litwie, toteż musiał strzec możliwie ścisłego związku dwu państw. Śmierć Jadwigi w 1399 
r. wzmocniła pozycję Jagiełły w tym sensie, że stał się formalnie jedynym władcą Polski. Mógł 
sobie   wówczas   pozwolić   na   pewne   rozluźnienie   unii   przez   dopuszczenie   Witolda   do   praw 
wielkoksiążęcych. Wpływ na rządy państwem tych czynników społecznych, które dokonały elekcji 
Jagiełły, był od początku znaczny, ale nie zinstytucjonalizowany, a więc stosownie do okoliczności 
dawał się pomijać. Fakt, że z dwu kolejnych małżeństw (Anna cyllejska i Elżbieta Granowska) nie 
doczekał się Jagiełło męskiego potomstwa, czynił obojętną sprawę dziedziczności tronu w Polsce. 
Córka zaś Jagiełły – z małżeństwa z Anną cyllejską – Jadwiga, po matce prawnuczka Kazimierza 
Wielkiego,  choć zaręczona  już z Fryderykiem Hohenzollernem,  jako aprobowana przez panów 
polskich następczyni tronu, stwarzała im widoki nowych przetargów politycznych z jej przyszłym 
mężem. W ten sposób starzejący się król schodził na drugi plan. Sytuacja się odmieniła, gdy w 
1422 r. wszedł Jagiełło w nowy związek małżeński ze spowinowaconą z Witoldem Zofią (Sońką), 
księżniczką   holszańską.   Z   tego   związku   urodził   się   w   1424   r.   Władysław,   nazwany   przez 
późniejszą historiografię Warneńczykiem, a w trzy lata później Kazimierz Jagiellończyk.

Zaledwie w pół roku po tym czwartym małżeństwie Jagiełły szlachta zebrana pod Czerwińskiem 

na wyprawę przeciw Zakonowi wystąpiła z żądaniem rozszerzenia jej przywilejów stanowych, a 

background image

ściślej   gwarancji   nietykalności   dóbr   bez   wyroku   sądowego   (1422);   sad   zaś   rozumiano   jako 
instytucję   odrębną   w   stosunku   do   wykonawczej   (starościńskiej)   władzy   królewskiej.   Jaką   rolę 
odegrał tu wpływ husytyzmu na szlachtę polską, jaką obawy przed ewentualną dziedzicznością 
tronu w linii męskiej, a jaką inne jeszcze czynniki, trudno ściśle rozstrzygnąć, faktem jest, że wnet 
sprawa sukcesji splotła się wprost z walką o przywileje stanowe szlachty.

W rok po urodzeniu Władysława, na zjeździe z królem w Brześciu Kujawskim (1425 r.) szlachta 

przygotowała dokument uznający niemowlęcego królewicza następcą tronu, ale pod warunkiem 
rozległego przywileju stanowego. Ponieważ król się ociągał z aprobatą żądań szlacheckich, akt 
swój   szlachta   złożyła   na   ręce   Zbigniewa   Oleśnickiego   do   czasu   następnego   zjazdu.   Sprawa 
pozostała   więc   w   zawieszeniu.   Kiedy   na   zjeździe   łęczyckim   w   1426   r.   król   odmówił   wprost 
nadania szlachcie nowego przywileju, uczestnicy zjazdu pocięli ostentacyjnie mieczami własny akt 
dotyczący sukcesji. Jagiełło – jak się wydaje – nie uznał swojej przegranej, ponieważ uważał, że 
sukcesję   synowi   zapewni   przez   pozyskanie   sobie   gwarancji   indywidualnych   ze   strony 
możniejszych  przedstawicieli   społeczeństwa.   Być  może  sprawę  uznał   już  za   wygraną,   a  może 
zamierzał wywrzeć presję na społeczeństwie szlacheckim, które przywiązywało wielką wagę do 
unii   litewsko-polskiej,   bo   gdy   Zygmunt   Luksemburczyk   powrócił   do   swego   dawnego   planu 
koronacji Witolda na króla Litwy, a zatem do rozbicia unii, Jagiełło ów plan zaaprobował. Zjazd w 
Łucku w 1429 r., w którym uczestniczył Zygmunt, stał się widownią gwałtownego protestu ze 
strony panów polskich, na czoło których wysunął się wyraźnie Zbigniew Oleśnicki. Sprawa korony 
dla Witolda upadła, a pokonany król ponowił zabiegi o szerszą aprobatę społeczną dla sukcesji 
swego syna w Polsce. Rozstrzygnięcie zapadło na zjeździe w Jedlni w 1430 r. Król uwzględnił 
postulaty   zjazdu   brzeskiego   w   1425   r.,   a   nawet   częściowo   wyszedł   poza   nie.   Szlachta   i 
duchowieństwo   uzyskały   m.   in.   gwarancję   nietykalności   osobistej   bez   wyroku   sądowego   oraz 
zapewnienie, iż dotychczasowe przywileje stanowe zostaną zatwierdzone  przez następcę  tronu; 
prawo polskie rozciągnięto nie tylko na Ruś, lecz i na Podole, które pod panowaniem Jagiełły 
podporządkowane zostało w zasadzie Litwie. Zjazd ze swej strony uznał następcą Jagiełły jednego 
z jego nieletnich synów. Przywilej jedlneński zatwierdził król dodatkowo na zjeździe w Krakowie 
w 1433 r.

W   czerwcu   1434   r.   zmarł   Władysław   Jagiełło.   Mimo   zarysowujących   się   różnic   opinii 

szlacheckiej   Zbigniew   Oleśnicki   rychło   przeprowadził   koronację   Władysława,   a   królowa   z 
dostojnikami i reprezentantami miast poręczyli szerokiemu ogółowi społeczeństwa, że nowy król 
po dojściu do pełnoletności dokona zaprzysiężenia praw i przywilejów, co też istotnie Władysław 
uczynił   w   cztery   lata   później   na   zjeździe   piotrkowskim,   na   którym   uznano   go   pełnoletnim. 
Regencję wzięła na razie w swoje ręce rada królewska, której faktycznym kierownikiem stał się 
Zbigniew Oleśnicki.

13. Polska i Litwa po śmierci Witolda

W   jesieni   1430   r.   zmarł   Witold.   Jagiełło   desygnował   na   wielkiego   księcia   swego   brata 

Świdrygiełłę, nie odwołując się – wbrew postanowieniom unii horodelskiej – ani do opinii panów 
polskich, ani litewskich. Świdrygiełło zaś pragnął od początku swoich rządów pełnej separacji 
Litwy od Polski i zdobycia korony królewskiej. W krótkim czasie poruszył Świdrygiełło przeciw 
Polsce   niemal   wszystkie   żywioły   polityczne.   Opierając   się   na   bojarach   prawosławno-ruskich, 
którym   unia   horodelska   nie   gwarantowała   równouprawnienia   z   bojarami   katolickimi,   wszczął 
wojnę o Podole; ono bowiem opowiedziało się właśnie za przynależnością do Polski. Spowodował 
najazd na Ruś hospodara mołdawskiego oraz ogromnie niszczący najazd krzyżacki, który objął 
Wielkopolskę,   ziemię   dobrzyńską   i   Kujawy.   Niezależnie   od   sojuszu   z   Zakonem,   wszedł   w 
porozumienie z Luksemburczykiem w sprawie korony królewskiej dla Litwy. Wobec nadchodzącej 
jesieni, w 1431 r. zawarto ze Świdrygiełłą rozejm. Był więc czas na pertraktacje. Przedstawiciele 
przychylnej Polsce szlachty litewskiej odbyli w 1432 r. w Sieradzu zjazd z dostojnikami polskimi, 

background image

w wyniku którego zaproponowano Świdrygielle rokowania i status wielkiego księcia Litwy, jaki 
miał Witold. Wobec odmowy,  spróbowano na Litwie zamachu na Świdrygiełłę, na rzecz brata 
Witoldowego   Zygmunta   Kiejstutowicza,   który   został   uznany   wielkim   księciem   zarówno   w 
znacznej   części   Litwy,   jak   i  w   Polsce.   Przychylił   się   na   jego   stronę  sam   król,   wbrew   swojej 
desygnacji Świdrygiełły. Z Zygmuntem odnowiono w Grodnie, jeszcze w tym samym roku, unię 
polsko-litewską. Zygmunt wyrzekł się starań o koronę; podkreślony został dożywotni charakter 
godności   wielkoksiążęcej,   przy   czym   w   każdorazowym   powołaniu   wielkiego   księcia 
zagwarantowano   udział   panów   polskich   i   litewskich.   Próba   równouprawnienia   szlachty 
prawosławnej z katolicką natrafiła na opór Jagiełły.

W efekcie Litwa uległa rozbiciu na dwa wrogie obozy i znalazła się w stanie wojny domowej. 

Naprzeciw siebie stanęło prawosławno-ruskie bojarstwo ze Świdrygiełłą na czele, korzystające z 
poparcia Zakonu Krzyżackiego (mimo rozejmu z Polską z 1433 r.), oraz z czynnej pomocy Zakonu 
Inflanckiego i Tatarów, a z drugiej żywioły propolskie, przeważnie katolickie, wspomagane przez 
Polskę z Zygmuntem Kiejstutowiczem na czele. Do decydującego starcia doszło w 1435 r. pod 
Wiłkomierzem nad rzeką Świętą. Świdrygiełło poniósł zupełną klęskę i sam ocalił się ucieczką. Na 
polu bitwy poległ walczący po jego stronie mistrz inflancki, a także niedoszły król czeski Zygmunt 
Korybutowicz. Zaniepokojeni Krzyżacy zgodzili się na rokowania pokojowe, tym bardziej że parły 
ku nim stany pruskie, a zwłaszcza miasta, i coraz ostrzej zarysowywał  się kryzys  wewnętrzny 
państwa zakonnego. Pokój „wieczysty” podpisano w Brześciu Kujawskim jeszcze w 1435 r. Nie 
przyniósł   on   Polsce   nabytków   terytorialnych,   ale   uregulowanie   wielu   szczegółowych   kwestii 
spornych, a nadto znaczny sukces natury politycznej. Zakon zobowiązał się bowiem, że w sporach 
z Polską nie będzie się uciekał ani do pomocy cesarskiej, ani do papieskiej.

Mimo   zwycięstwa   Zygmunta   Kiejstutowicza,   separatyzm   litewski   nie   ustał.   Sam   Zygmunt 

podjął wnet próby uniezależnienia Litwy, wykorzystując wewnętrzne trudności polityczne Polski. 
Autokratyczny w rządach, natrafił na Litwie na opozycję tych elementów, których ideałem był 
stanowy czy oligarchiczny ustrój Polski.

Nie   ustawały   też   ze   strony   Świdrygiełły   próby   powrotu   do   jego   dawnej   roli   politycznej. 

Układem grodzieńskim 1437 r. zostały uregulowane sporne sprawy między Polską a Zygmuntem 
Kiejstutowiczem.   Zwierzchność   Polski   nad   Wielkim   Księstwem   Litewskim   została   obroniona. 
Świdrygiełło poniósł ostateczną porażkę i szukał schronienia w gospodarstwie mołdawskim. Ale 
już w  1438 r., gdy Polska zaangażowała  się w  sprawę  obsady tronu  czeskiego,  Kiejstutowicz 
organizował przeciwpolską koalicję. Stosunki Polski z Litwą uległy więc zaostrzeniu. Ze strony 
polskiej domagano się od Litwy nawet trybutu. W 1440 r. Zygmunt Kiejstutowicz został za sprawą 
opozycji litewskiej zamordowany. Władysław, młodzieńczy król Polski, sposobił się właśnie do 
objęcia   tronu   węgierskiego,   na   Litwę   wysłał   więc   w   swoim   zastępstwie   brata   Kazimierza 
Jagiellończyka. Ale stała się rzecz nieoczekiwana, bo Litwini na własną rękę obwołali go wielkim 
księciem litewskim, co w połączeniu z faktycznym przejęciem rządów na Litwie przez tamtejszych 
możnowładców (Kazimierz dochodził zaledwie lat sprawnych) zrozumiano w Polsce jako zerwanie 
unii.

14. Pierwsze próby rozszerzenia władztwa dynastycznego Jagiellonów na Czechy i Węgry

Jeszcze w okresie małoletności króla Władysława Zbigniew Oleśnicki, rzeczywisty kierownik 

polityki  polskiej po śmierci Jagiełły,  snuł plan unii polsko-węgierskiej przez małżeństwo króla 
polskiego z wnuczką Zygmunta Luksemburczyka,  nie mającego potomstwa płci męskiej. Przez 
wzgląd na husytów nie brał natomiast w rachubę sukcesji na tronie czeskim, wierny zresztą linii 
politycznej, którą niegdyś współtworzył, a która stawiała Polskę w obozie wrogim husytyzmowi. 
Bieg   wypadków   poszedł   jednak   na   przekór   planom   Oleśnickiego.   W   1437   r.   zmarł   Zygmunt 
Luksemburczyk   i   jako   prawny   sukcesor   Luksemburgów   wystąpił   zięć   Zygmunta   Albrecht 
Habsburg. Został on uznany na Węgrzech, natomiast poważne komplikacje wystąpiły w Czechach. 

background image

Wprawdzie sejm czeski dokonał formalnej elekcji Albrechta, jednak opozycja narodowo-husycka 
wystąpiła   na   zjeździe   w   Kutnej   Horze   z   projektem   powołania   na   tron   czeski   Kazimierza 
Jagiellończyka.   Przeciwnicy   polityczni   Oleśnickiego,   mający   oparcie   w   szerokich   rzeszach 
szlacheckich, przeforsowali akceptację tego projektu w Polsce. Pozostała sprawa jego realizacji.

Niemal   w   tym   samym   czasie,   gdy   stronnictwo   narodowo-husyckie   w   Czechach   dokonało 

formalnej  elekcji Kazimierza Jagiellończyka  (1438), ruszyła  z Polski wyprawa zbrojna, mająca 
utorować drogę elektowi. Przewagę jednak zdobył Albrecht, który opanował Pragę i koronował się. 
Wyprawa polska okazała się słaba nawet w połączeniu z siłami husyckimi. Podjęto więc drugą 
wyprawę,   którą   poprowadził   nie   uznany   jeszcze   wówczas   za   pełnoletniego   król   Władysław   z 
nieletnim również Kazimierzem. Gdy dotarli na Morawy, liczba zwolenników Kazimierza na tyle 
stopniała, że – wobec równoczesnych trudności natury militarnej – pozostawało już tylko powrócić 
do Polski. Idąc po myśli Stolicy Apostolskiej oraz Zbigniewa Oleśnickiego, podjęto rokowania 
pokojowe z Albrechtem. Zanim je jednak doprowadzono do końca, Albrecht zmarł w jesieni 1439 
r. Jedyny jego syn Władysław urodził się już po śmierci ojca, stąd zwano go Pogrobowcem.

W   Polsce   tymczasem   Zbigniew   Oleśnicki   pokonał   swoich   przeciwników   politycznych   (por. 

niżej),   a   zrywając   z   koncepcją   opanowania   tronu   czeskiego   przy   pomocy   husytów,   tym 
energiczniej   powrócił   do   swoich   dawnych   planów   unii   polsko-węgierskiej.   Okoliczności   mu 
sprzyjały. Na czoło zagadnień politycznych Europy środkowej po dłuższej przerwie wysuwało się 
znowu niebezpieczeństwo tureckie. Pod panowaniem Murada II (1421-1451) Turcja przystąpiła 
bowiem do nowych podbojów. W samym centrum zagrożenia znajdowały się Węgry. Unia Korony 
św. Stefana z potężną wówczas monarchią polsko-litewską. wydawała się rozwiązaniem idealnym i 
zyskiwała coraz więcej zwolenników na Węgrzech, a rzecznikiem jej stała się Stolica Apostolska. 
Dojrzewającą   już   myśl   zakłóciły   co   prawda   narodziny   z   początkiem   1440   r.   Władysława 
Pogrobowca,   ale   dynastyczne   prawa   habsburskie   próbowano   połączyć   z   ideą   unii,   a   to   w   ten 
sposób, że król polski Władysław  miałby pojąć za żonę wdowę po Albrechcie, zabezpieczając 
Pogrobowcowi prawo sukcesji. W marcu 1440 r. odbyło się w Krakowie uroczyste przekazanie 
korony węgierskiej Władysławowi, w dwa miesiące później znalazł się Władysław na Węgrzech, a 
w lipcu został koronowany. Stronnictwo prohabsburskie jednak nie ustępowało; dokonało ono już 
wcześniej koronacji niemowlęcego Pogrobowca. Konflikt dynastyczny przerodził się w przeszło 
dwuletnią   wojnę   domową.   Ostatecznie   obóz   prohabsburski   został   pokonany,   a   legat   papieski 
Juliusz Cesarini doprowadził do ugody. Formalnie Pogrobowcowi pozostawiono widoki na tron 
węgierski w przyszłości, a Władysław miał pojąć za żonę Annę, siostrę Pogrobowca.

W sprawie tureckiej Władysław podporządkował się Cesariniemu, rzecznikowi antysoborowego 

papieża   Eugeniusza   IV;   oznaczało   to   w   praktyce,   że   stał   się   narzędziem   w   wielkiej   batalii 
wewnątrzkościelnej o zasadę wyższości papieża nad soborem. Zwycięstwo nad Turcją miało być 
doraźnym atutem w rękach Eugeniusza IV przeciwko trwającemu przy doktrynie koncyliaryzmu 
soborowi bazylejskiemu.

Wojnę z Turcją podjęły Węgry w momencie (1443), gdy niebezpieczeństwo tureckie zostało w 

zasadzie przez Jana Hunyadego zażegnane i gdy wyczerpane wojną domową Węgry nie były do 
niej   należycie   przygotowane.   Znaczenie   wyprawy   pod   Adrianopol   przeceniła   z   pewnością 
ówczesna propaganda. Niemniej ofensywne działanie przeciw imperium tureckiemu skłoniło je do 
ustępliwości   i   umożliwiło   zawarcie   w   1444   r.   korzystnego   dla   Węgier   pokoju   w   Szegedynie. 
Cesarini przeforsował zerwanie tego pokoju i wszczęcie dalszych działań wojennych, które miała 
wesprzeć flota wenecka. Podjętej jeszcze w 1444 r. nowej wyprawie  węgierskiej Turcy zadali 
dotkliwą klęskę pod Warną. Dwudziestoletni król Władysław legł na polu bitwy, a z nim razem 
dzieło Oleśnickiego, unia polsko-węgierska.

15. Oligarchia magnacka w Polsce i początki panowania Kazimierza Jagiellończyka

Ruch szlachecki lat dwudziestych XV w. wysunął na czoło swego programu gwarancję tych 

background image

praw, które określały szlachtę jako osobny stan. Ruch ten zmierzał do zabezpieczenia warstwy 
szlacheckiej   zarówno   przed   ewentualną   samowolą   władcy   i   jego   urzędników,   jak   też   przed 
przewagą   gospodarczą   miast   i   uformowanej   już   w   osobny   stan   silnej   ekonomicznie   warstwy 
sołtysiej. Inne postulaty odgrywały rolę drugorzędną lub nawiązywały do wypadków aktualnego 
życia   politycznego.   Z   postulatem   zinstytucjonalizowania   swego   udziału   w   rządach   państwem 
szlachta   jeszcze   nie   występowała,   choć   nierzadko   odgrywała   w   tej   dziedzinie   znaczną   rolę. 
Magnaci byli albo solidarni z ruchem szlacheckim, albo mu nawet przewodzili.

Sytuacja poczęła się zmieniać, gdy pod koniec życia Jagiełły grupa dostojników duchownych i 

świeckich ze Zbigniewem Oleśnickim na czele, tworząca radę królewską, przejmowała faktycznie 
rządy w państwie. Po śmierci zaś starego króla w sposób zupełnie formalny zastąpiła monarchę. Jej 
podlegali   opiekunowie,   czyli   jak   gdyby   namiestnicy   poszczególnych   ziem.   Do   starć   doszło 
równocześnie na kilku płaszczyznach. Wielkopolanie, przeważnie odsuwani od władzy, nieradzi 
byli Małopolanom, od lat przodującym w życiu politycznym, szlachta szeregowa zawistnie patrzyła 
na   jednostki   wyłamujące   się   ze   wspólności   stanowej   pod   względem   majątku   i   znaczenia, 
zwolennicy i sympatycy husytyzmu nie aprobowali angażowania się dostojników kościelnych do 
spraw polityki państwowej, a w tym wszystkim nie brakło konfliktów na tle orientacji politycznych 
i światopoglądu.

W tej sytuacji i w tych warunkach uformowała się z jednej strony oligarchia kierująca życiem 

politycznym   państwa   i   nieletnim   władcą,   złożona   z   wysokich   dygnitarzy,   na   czele   której   stał 
Zbigniew Oleśnicki, z drugiej zaś opozycja, grupująca bardzo różne elementy stanu szlacheckiego, 
wśród której na czoło wysuwali się m. in. Spytek z Melsztyna, Abraham ze Zbąszyna i Dziersław z 
Rytwian, a nie brakło w niej również przedstawicieli dworu królowej. Oligarchia nigdy nie była tak 
mocna, aby mogła się w zupełności nie liczyć z opinią szerszych rzesz szlacheckich, a więc i z 
opozycją. Opozycja zaś ani nie potrafiła złamać grupy oligarchicznej, ani należycie wykorzystać jej 
niepowodzeń.   Do   jednego   z   pierwszych   starć   doszło   na   zjeździe   koronacyjnym   nieletniego 
Władysława   w   1434   r.,   kiedy   opozycjoniści   usiłowali   przeforsować   do   rządów   opiekuńczo-
regencyjnych księcia mazowieckiego Ziemowita V. W 1437 r., na zjeździe sieradzkim, opozycja 
zawiązała   ogólnopolską   konfederację,   która   wyraziła   votum   nieufności   w   stosunku   do   rządów 
Oleśnickiego,   zwłaszcza   do   administracji   skarbowej,   przy   czym   podjęła   środki   w   zakresie 
własnych możliwości działania. Dzięki zorganizowanej opinii opozycjonistów zjazd korczyński - 
1438   r.   odniósł   zwycięstwo   nad   grupą   Oleśnickiego   w   sprawie   zabiegów   o   tron   czeski   dla 
Kazimierza   Jagiellończyka.   Już   tu   jednak   Oleśnicki   przewidział  daleko   idące   komplikacje,   a 
zmobilizowawszy   większą   grupę   zwolenników,   zawiązał   konfederację   w   obronie   istniejącego 
porządku. Załamanie się planów czeskich wzmocniło z kolei poważnie jego pozycję. Przeciwnicy 
przeszli   również   do   działania.   Pod   hasłem   obrony   zagrożonych   przez   oligarchię   szlacheckich 
sądów ziemskich o charakterze stanowym zawiązali w 1439 r. nową konfederację, na czele której 
stanął Spytek z Melsztyna. Konfederacja ta wzięła również w obronę zwolenników i sympatyków 
husytyzmu, którzy w nowej sytuacji nie czuli się bezpieczni. Zbrojne starcie dwu obozów pod 
Grotnikami (1439), w którym poległ Spytek, było nowym triumfem Oleśnickiego. Rozwinął on 
teraz   swobodnie   własną   politykę   zagraniczną,   doprowadzając   do   unii   polsko-węgierskiej. 
Zaangażowanie się młodego króla w sprawy węgierskie i jego nieobecność w Polsce sprzyjały 
oligarchicznym rządom Oleśnickiego. Poniosły one klęskę wraz z klęską warneńską Władysława, 
chociaż troska o los państwa zjednoczyła zrazu opinię społeczeństwa szlacheckiego wokół sprawy 
obioru nowego króla.

Na   zjeździe   w   Sieradzu   w   kwietniu   1445   r.   powołano,   jeszcze   pod   znacznym   wpływem 

Oleśnickiego, na tron polski Kazimierza Jagiellończyka. Zaproszono go, aby przybył do Piotrkowa 
w   celu   pertraktacji   o   warunki   panowania   w   Polsce.   Kazimierz   jednak   odmówił.   Odrzucił   w 
późniejszej fazie warunek strony polskiej zagwarantowania unii Polski z Litwą w tej formie, jaka 
została   wypracowana   pod   panowaniem   Jagiełły.   Wobec   przeciągającego   się   bezkrólewia 
postanowiono   w   1446   r.   wywrzeć   na   Jagiellończyku   presję   przez   dokonanie   innej   elekcji. 

background image

Oligarchiczna grupa Oleśnickiego wystąpiła z kandydaturą Hohenzollerna Fryderyka, opozycyjny 
zaś obóz szlachecki dokonał elekcji Bolesława IV mazowieckiego. Koronacja miała być dokonana 
jedynie w wypadku, gdyby Kazimierz Jagiellończyk definitywnie ofertę tronu w Polsce odrzucił. 
Ta   okoliczność   jednak   w   rachubę   nie   wchodziła.   Ostatecznie   Kazimierz   przybył   do   Polski   i 
koronował się w czerwcu 1447 r. Gra natomiast, mająca na celu wzmocnienie jego królewskiej 
pozycji,   w   pełni   się   powiodła.   Szlachta   polska   wychodziła   z   tej   gry   z   próżnymi   rękami.   Na 
potwierdzenie zdobytych już przywilejów czekać musiała aż do 1453 r., kiedy nastała lepsza dla 
niej   koniunktura   polityczna.   Postulaty   dotyczące   potwierdzenia   unii   Polski   z   Litwą   oraz 
inkorporacji do Korony spornych terenów Wołynia i Podola, stawiane solidarnie przez szlachtę i 
obóz   rządzący,   zostały   pokryte   milczeniem.   Rozstrzygnięcie   przyniosły   późniejsze   wypadki: 
Wołyń ostatecznie zajęli Litwini (1452), a Podole przypadło Polsce. Oligarchia magnacka Polski 
została   pokonana   na   forum   szerszej   polityki.   Król,   niebaczny   na   narzucone   Polsce   przez 
Oleśnickeigo   neutralne   stanowisko   w   walce   o   zasadę   wyższości   między  soborem   a   papieżem, 
opowiedział   się   zaraz   na   początku   swoich   rządów   po   stronie   papieża   Mikołaja   V,   a   zatem 
przeciwko   soborowi.   Zmusił   Oleśnickiego   do   odwrotu,   czym   osłabił   również   jego   pozycję 
kościelną. Wnet jednak całemu obozowi panów małopolskich, od stu lat wiodących prym w życiu 
politycznym   Polski,   miał   Kazimierz   przeciwstawiać   młodoszlachecki   obóz   związany   z 
Wielkopolską.

Rozgrywka   o  tron  polski   obliczona  była   również  trafnie  na   osłabienie   oligarchii   litewskiej, 

rozwiniętej nadmiernie jeszcze w okresie niepełnoletności Kazimierza. Obejmując tron w Polsce, 
wymykał   się   Kazimierz   spod   kontroli   tej   grupy   oligarchicznej,   a   groźbą   zacieśnienia   unii   i 
dopełnienia postulowanych przez Polaków aneksji trzymał ją w szachu. Przeciwko niej umocnił 
zresztą stanowisko szeregowej szlachty litewskiej, zrównując ją w 1447 r. przywilejem wileńskim 
w prawach ze szlachtą polską.

16. Wojna trzynastoletnia z Zakonem Krzyżackim

Krzyżacy   odczuwali   coraz   dotkliwiej   kryzys   wewnętrzny   swego   państwa.   Ucisk   fiskalny 

rujnował ludność wieśniaczą i rycerstwo, a monopole handlowe Zakonu silnie krępowały rozwój 
miast i mieszczaństwa. Już w 1397 r. został założony przez rycerstwo ziemi chełmińskiej Związek 
Jaszczurczy,  mający charakter konfederacji, której tajnym  celem było połączenie  tejże ziemi  z 
Polską. W 1440 r. powstał tzw. Związek Pruski o obliczu antykrzyżackim, w którym na czoło 
wysunął   się   element   mieszczański.   Przeciwko   temu   Związkowi   Krzyżacy   odwołali   się   aż   do 
władzy papieskiej i cesarskiej, co rzuca światło na rozmiary odczuwanego niebezpieczeństwa. Ani 
jednak   ekskomunika   (na   podstawie   sfałszowanej   bulli   papieskiej),   ani   wyrok   cesarski, 
rozwiązujący Związek i skazujący zaocznie 300 jego członków na śmierć lub banicję, nie mogły 
usunąć konfliktu, tak jak nie mogły powstrzymać rozkładowego procesu państwa zakonnego.

Z początkiem 1454 r. przedstawiciele Związku zwrócili się do Kazimierza Jagiellończyka, aby 

przyjął   Prusy   pod   swoją   władzę.   W   ślad   za   tym   Związek   wzniecił   zbrojne   powstanie   anty 
krzyżackie, zaś król wypowiedział Zakonowi wojnę, a aktem z 6 III 1454 r. dokonał formalnej 
inkorporacji Prus do Korony. Wojna ujawniła zaraz na początku słabość władzy królewskiej oraz 
kryzys wprowadzonego do działań pospolitego ruszenia. Szlachta wielkopolska bowiem, zwołana 
do obozu pod Cerekwicą, okazała się zupełnie niesforna i zanim podporządkowała się królowi, 
postawiła mu szereg żądań. Ich spełnienie było warunkiem udziału pospolitego ruszenia w wojnie. 
Król znalazł się w sytuacji przymusowej. Wystawił więc przywilej, mocą którego, wśród licznych 
klauzul  szczegółowych,   udzielił  Wielkopolanom  gwarancji,  że  nie  będzie  podejmował  nowych 
decyzji dotyczących państwa, ani nie będzie powoływał pospolitego ruszenia bez zgody zjazdów 
ziemskich;   przyrzekł   nie   pomijać   Wielkopolan   przy   obsadzie   głównych   urzędów   w   państwie, 
usankcjonował pragmatykę stanowych sądów ziemskich itp. Usatysfakcjonowana szlachta ruszyła 
pod   twierdzę   krzyżacką   Chojnice,   pod   którą   –   mimo   znacznej   liczebnej   przewagi   –   poniosła 

background image

dotkliwą klęskę. Oznaczało to nie tylko znaczne przedłużenie wojny, ale zarazem zaprzepaszczenie 
niektórych rezultatów osiągniętych już wcześniej przez sam Związek Pruski, a także zniechęcenie 
dq Polski znacznej części Prus. Król powołał pospolite ruszenie z pozostałych ziem kraju (Litwa w 
tej wojnie udziału nie brała), ale gdy zgromadziło się ono pod Opokami na Kujawach, powtórzyła 
się sytuacja z obozu cerekwickiego. Szlachta wystąpiła z licznymi  żądaniami (petyta  opockie), 
przeważnie   zbieżnymi   z   postulatami   wielkopolskimi.   Król   musiał   iść   na   nowe   ustępstwa,   ale 
opanował   sytuację   o   tyle,   że   na   żądania   tego   nieskoordynowanego   ruchu   szlacheckiego 
odpowiedział jednolitym w kwestiach zasadniczych prawem. W sprawach drugorzędnych zostały 
uwzględnione   z   osobna   postulaty   poszczególnych   ziem.   W   ten   sposób,  cofnąwszy   nadany   już 
wcześniej przywilej  cerekwicki,  wystawił  król w Nieszawie w listopadzie  1454 przywileje  dla 
każdej ziemi z osobna, zgodne w zasadniczych kwestiach ustrojowych. Najistotniejszą z nich była, 
przyjęta dla całej Polski z przywileju cerekwickiego, klauzula o roli zjazdów ziemskich (sejmików) 
w podejmowaniu przez króla decyzji państwowych  i zwoływaniu  pospolitego ruszenia.  Sejmik 
szlachecki stał się w ten sposób podstawową instytucją ustroju państwowego Polski, kładącą na 
jakiś czas kres magnackiej oligarchii, ale ograniczającą również władzę monarszą. Ustępstwa króla 
o  daleko   idących   skutkach  dziejowych  nie   przyniosły  jednak  doraźnego  celu,   jakiego  po  nich 
oczekiwano. Losów wojny nie zmieniły.

Przyszedł okres wielkich wysiłków finansowych Polski i miast pruskich, zwłaszcza Gdańska i 

Torunia. Pewne sukcesy osiągnięto zrazu na morzu. W 1456 r. pobita została u wyspy Bornholm 
wspierająca   Krzyżaków   flotylla   duńska.   Sławę   zdobyli   sobie   kaprowie   gdańscy,   stanowiący 
zawiązek królewskiej floty wojennej. Sukcesy na lądzie były skromniejsze. Udało się wprawdzie w 
1457 r. wykupić z rąk oddziałów najemnych – na służbie krzyżackiej – zamek i miasto Malbork, 
ale miasto  wnet utracono i trzeba  je było  zdobywać.  Punkt zwrotny w wojnie trzynastoletniej 
stanowiła dopiero bitwa koło Swiecina  nad Jeziorem Żarnowieckim,  rozegrana  w 1462 r. pod 
nowym dowództwem armii polskiej podkomorzego sandomierskiego Piotra Dunina, a przy użyciu 
wojska   zaciężnego.   Trzeba   podkreślić,   że   dopiero   dzięki   oddziałom   zaciężnym   przełamano 
ujawniony w tej wojnie kryzys  militarny Polski. W 1463 r. połączone floty Gdańska i Elbląga 
pokonały   flotę   krzyżacką   na   Zalewie   Wiślanym.   Była   to   ostatnia   wielka   bitwa   w   wojnie 
trzynastoletniej.   Działania   wojenne   trwały  nadal,   jakkolwiek   w   1464   r.  rozpoczęto   rokowania. 
Pokój zawarto w Toruniu w 1466 r. Rysująca się na początku wojny możliwość inkorporacji całych 
Prus   została   zaprzepaszczona   we   wczesnej   jej   fazie.   Polska   odzyskała   po   przeszło   150   latach 
Pomorze Gdańskie (odtąd zwane Prusami Królewskimi) i ziemię chełmińską, rozciągnęła swoje 
bezpośrednie   władztwo   na   Malbork   i   Elbląg;   spod   władzy   krzyżackiej   wyłączono   zwarte 
terytorium biskupstwa warmińskiego, które zostało podporządkowane Polsce jako tzw. dominium 
warmińskie. Państwo zakonne, którego stolicę przeniesiono teraz do Królewca, stawało się lennem 
Polski, a każdorazowy wielki mistrz zobowiązany był składać hołd królowi polskiemu. Dla Polski 
pokój toruński miał ogromne znaczenie, bo w okresie wzrastającego zainteresowania wywozem 
zboża   polskiego   za   granicę   otwierał   jej   dostęp   do   morza.   Jego   polityczne   międzynarodowe 
znaczenie   osłabiał   natomiast   fakt,   że   nie   został   on   zatwierdzony   ani   przez   cesarza,   ani   przez 
papieża,   tj.   dwie   dotychczasowe   formalne   władze   zwierzchnie   państwa   zakonnego.   Papiestwo 
bowiem już w toku wojny trzynastoletniej wyraźnie opowiadało się po stronie Zakonu, stosując 
cenzury kościelne wobec stanów pruskich i Polski; z drugiej strony, uznając prawa Jagiellonów do 
tronu czeskiego, starało się wciągnąć Kazimierza Jagiellończyka do wojny z Jerzym z Podiebradu. 
Śmiała   i   niezależna   polityka   króla   Polski   w   tym   zakresie   skłaniała   Stolicę   Apostolską   do 
nieustępliwości.   Z   kolei   współdziałanie   Kazimierza   Jagiellończyka   z   opozycją   wobec   cesarza 
Fryderyka  III na terenie Rzeszy stawiało cesarstwo na pozycjach wrogich Polsce. Silny odzew 
miały  próby stworzenia   z  inicjatywy   Jerzego   z  Podiebradu,   a  z  udziałem  m.  in.   króla  Polski, 
międzynarodowej   organizacji   pokojowej   (1463/64),   podważającej   uniwersalną   treść   instytucji 
cesarstwa i papiestwa. Brak akceptacji II pokoju toruńskiego ze strony obu tych instytucji stał się w 
ich rękach na wiele lat instrumentem gry politycznej, czy nawet politycznego nacisku w stosunku 

background image

do Polski.

17. Nabytki terytorialne Polski w XV wieku

Cały niemal wiek XV przedstawia się w dziejach państwa polskiego jako okres rewindykacji 

dawniejszych   strat   terytorialnych,   a   w   paru   wypadkach   nawet   sięganie   po   terytoria   nowe,   co 
prawda w większej lub mniejszej mierze opanowane wcześniej przez żywioł etniczny polski lub 
ciążące ku Polsce ze względów gospodarczych czy politycznych. W 1412 r. Polska uzyskała od 
Zygmunta Luksemburczyka w zastaw przy okazji traktatu lubowelskiego tzw. grody spiskie, które 
pozostały w związku państwowym z Polską niemal do rozbiorów. W 1443 r. Zbigniew Oleśnicki 
kupił od księcia cieszyńskiego Wacława I dla biskupstwa krakowskiego księstwo siewierskie, które 
wprawdzie aż do schyłku XVIII w. zachowało status odrębnego państewka, ale przez osobę swego 
władcy,  tj. każdorazowego biskupa krakowskiego, związane było z Polską. Rozgrywka między 
Polską a Litwą o Wołyń  i Podole zakończyła się – jak już wspomniano – utrwaleniem się, w 
pierwszych latach panowania Kazimierza Jagiellończyka, władzy polskiej na Podolu, a litewskiej 
na Wołyniu. Sprawa zaś inkorporacji Litwy do Polski ostatecznie za Kazimierza Jagiellończyka 
upadła, natomiast dopiero teraz stosunek dwu państw do siebie przybrał charakter unii personalnej 
w   ścisłym   tego   słowa   znaczeniu.   Wydarzeniem   o   trwałych   skutkach   było   wymuszenie   przez 
Kazimierza Jagiellończyka w 1454 r. na księciu oświęcimskim Janie hołdu lennego na rzecz Polski, 
a z kolei w dwa lata później kupno i inkorporacja jego księstwa do Korony. Niemal analogicznie 
księstwo zatorskie, którego władca Wacław uznał się w 1456 r. wasalem Polski, zostało nabyte dla 
Korony przez Jana Olbrachta w 1494 r. Obok rewindykacji i inkorporacji terytorialnych w wyniku 
wojny trzynastoletniej, o czym powiedziano wyżej, mamy do odnotowania bardzo istotne nabytki 
na Mazowszu. Jeszcze na początku panowania Władysława Jagiełły Mazowsze odnowiło zerwany 
po śmierci Kazimierza Wielkiego stosunek lenny z Polską. Z tego tytułu Ziemowit IV mazowiecki 
otrzymał od Władysława Jagiełły w 1388 r. ziemię bełską. Związał się nawet z królem więzami 
rodzinnymi,   bo   pojął   za   żonę   jego   siostrę   Aleksandrę.   W   rzeczywistości   jednak   książęta 
mazowieccy zachowywali pewną niechęć do Jagiellonów, w czym ujawniły się zapewne ich własne 
piastowskie aspiracje do tronu.. Pod koniec panowania Władysława Jagiełły niechęć przerodziła się 
w ostry konflikt z królem, zwłaszcza Ziemowita IV i jego synów. Swój udział w tym konflikcie 
mieli zapewne i Krzyżacy, i Zygmunt Luksemburczyk, a niebezpieczeństwo polegało na tym, że 
próbowano w nim odnowić prawa Luksemburgów do Mazowsza sprzed stu lat, mimo że w wyniku 
układów Kazimierza Wielkiego z Karolem IV zostały uchylone. Ostatecznie książęta mazowieccy 
zostali niemal przymuszeni do hołdu na rzecz króla i Korony w 1426 r. Kiedy w 1462 r. zmarli 
Ziemowit VI i Władysław II z linii płockiej, opuszczone przez nich ziemie rawska i gostyńska, 
wraz z należącą do księstwa płockiego ziemią bełską, zostały inkorporowane przez Kazimierza 
Jagiellończyka   do   Korony;   wyłączona   z  księstwa   płockiego   ziemia   sochaczewska   pozostała   w 
rękach matki zmarłych książąt i została inkorporowana do Polski w 1476 r.; główna zaś część 
księstwa z Płockiem przeszła na razie na warszawską linię książąt mazowieckich, a do Korony 
została wcielona w 1495 r., po śmierci księcia Janusza II. Warszawsko-czerska część Mazowsza 
pozostawała poza granicami Korony, ale jako jej lenno, jeszcze przez okres trzydziestu paru lat.

18. Państwo i Kościół w drugiej połowie XV wieku

Uznanie przez Kazimierza Jagiellończyka w 1447 r., wbrew neutralnemu stanowisku wysokich 

dostojników Kościoła w Polsce, antysoborowego papieża Mikołaja V było wymierzone głównie 
przeciwko obozowi magnackiemu w Polsce, któremu przewodził Zbigniew Oleśnicki. W miarę 
jednak   jak   zaczął   się   rysować   sojusz   króla   ze   średnią   szlachtą,   nabierało   istotnego   znaczenia 
zagadnienie suwerenności władzy królewskiej zwłaszcza w stosunku do Kościoła. W tym kierunku 
zmierzała szlachta husycka w Czechach, ten kierunek odpowiadał również szlachcie polskiej. Jego 

background image

wyrazem był w dużym stopniu Memoriał w sprawie urządzenia Rzeczypospolitej (ok. 1455-1460 r.) 
Jana Ostroroga. Autor należał właśnie do wielkopolskiego obozu młodoszlacheckiego, na którym 
oparł się Kazimierz Jagiellończyk. Ideałem Kazimierza od początku jego rządów w Polsce było 
królewskie prawo do obsadzania wyższych stanowisk kościelnych. Zabiegał o zgodę papieską na to 
już w akcie uznania Mikołaja V. Inaczej mówiąc, zamierzał wygrać wielki spór w łonie Kościoła w 
celu zdobycia wpływu na hierarchię kościelną w Polsce. Tego jednak papież nie uznał. Tymczasem 
zasadnicze rozstrzygnięcie dokonało się w praktyce życia.

W 1460 r., kiedy zmarł następca Zbigniewa Oleśnickiego Tomasz Strzempiński, na tle obsady 

biskupstwa w Krakowie doszło do spięcia między królem, kapitułą krakowską i papieżem. Król 
liczył bowiem na obiór oddanego mu biskupa kujawskiego Jana Gruszczyńskiego, gdy tymczasem 
kapituła wybrała podkanclerzego Jana Lutka z Brzezia. Ale ledwie król wymógł na nim przejście 
na   biskupstwo   kujawskie,   papież   zamianował   biskupem   krakowskim   ze   swej   strony   Jakuba   z 
Sienna, bratanka Zbigniewa Oleśnickiego. W tym stanie rzeczy konflikt się zaostrzył. Król skazał 
Jakuba z Sienna na wygnanie, natomiast papież obłożył ekskomuniką osoby utrudniające Jakubowi 
wstąpienie   na   stolicę   biskupią.   Rozwiązanie   sprawy   nie   poszło   w   pełni   po   myśli   króla,   bo 
Gruszczyński przeszedł na arcybiskupstwo gnieźnieńskie, Jakub z Sienna – na skromne biskupstwo 
kujawskie, a w Krakowie pozostał elekt kapituły,  którego jednak król zatwierdził. Nie na tym 
jednak polegało zwycięstwo króla, lecz na zaaprobowaniu na przyszłość przez papieża koncepcji 
królewskiej,   która   sprowadzała   się   do   procedury   następującej:   kapituła   mogła   wybierać   tylko 
kandydata akceptowanego przez króla, zaś rola papieża ograniczała się do jego zatwierdzenia. Król 
odniósł tu zatem pełne zwycięstwo.

Wprowadzona przez króla zasada powoływania dostojników kościelnych natrafiła na trudności 

w   Prusach,   przy   obsadzie   biskupstwa   warmińskiego,   gdzie   jednak   oprócz   czynników   czysto 
kościelnych rolę grał zarówno separatyzm świeżo pozyskanych dla Polski terytoriów, jak i splot 
problemów polityki międzynarodowej. Warmia miała bowiem charakter księstwa lennego Polski, a 
przy tym biskupstwo warmińskie nie należało do archidiecezji gnieźnieńskiej. W 1467 r., gdy w 
związku ze śmiercią biskupa warmińskiego, przyszło do obsady wakującej stolicy, kapituła wybrała 
na nią Mikołaja Tungena, nie bacząc na króla, który na tym wyjątkowym stanowisku pragnął mieć 
kogoś zaufanego i proponował biskupa chełmińskiego Wincentego Kiełbasę. Doszło do ostrego 
sporu, który ciągnął się całe lata. Król, aby go załagodzić, wystąpił z inną kandydaturą, Andrzeja 
Oporowskiego;   już   wymógł   na   papieżu   jej   akceptację,   gdy   Tungen   wykorzystując   właśnie 
separatyzm   pruski,   wszedł   w   rzeczywiste   posiadanie   Warmii.   Sprawa   skomplikowała   się   dla 
Kazimierza o tyle, że Tungen zdołał pozyskać sobie poparcie Węgier (1474), z którymi Polska była 
wówczas na stopie wojennej, a także Zakonu Krzyżackiego, który zamierzał teraz obalić pokój 
toruński. W 1478 r. król zajął Warmię zbrojnie, a Tungen musiał uznać zwierzchność Polski. Tak 
zakończył się w 1479 r. epizod „wojny popiej”. Gdy jednak w dziesięć lat później Tungen zmarł, 
sprawa   ożyła   od   nowa.   Kazimierz   Jagiellończyk   zamierzał   bowiem   osadzić   na   opróżnionej 
książęcej stolicy biskupiej swego syna  Fryderyka,  gdy równocześnie kapituła wybrała  Łukasza 
Watzenrode,  wuja  Mikołaja  Kopernika.  Przewlekający  się  spór,  w  którym  papież  uznał  elekta 
kapituły,   został   zażegnany   przez   śmierć   Kazimierza   Jagiellończyka   (1492   r.);   Jan   Olbracht 
pogodził się z wytworzoną faktycznie sytuacją.

19. Polityka dynastyczna Kazimierza Jagiellończyka

Epizod nieudanej próby opanowania tronu czeskiego dla Kazimierza Jagiellończyka w 1438 r. 

oraz krótkie rządy Władysława Warneńczyka na Węgrzech ożyły w tradycji dworu polskiego, gdy 
w 1457 r. zmarł  syn  Albrechta  Habsburga Władysław  Pogrobowiec.  Zwolnione  trony Czech  i 
Węgier stały się pokusą dla Kazimierza Jagiellończyka, tym większą, że był żonaty z Elżbietą 
habsburską, siostrą Władysława Pogrobowca, a ten nie miał bliższych sukcesorów. W doktrynie 
dynastycznej Habsburgów był to atut bardzo silny i tego atutu chwycił się Kazimierz, zwłaszcza że 

background image

z małżeństwa z Elżbietą miał, już w chwili śmierci Pogrobowca, syna Władysława, a nie zawiodła 
również   nadzieja   na   dalsze   męskie   potomstwo.   Ale   to,   co   miało   być   atutem   Jagiellończyka, 
przesądziło   o   jego   przegranej   w   początkowej   fazie   zabiegów.   Bo   jeżeli   koncepcje   oddania 
Jagiellonom   tronów   w   Czechach   i   na   Węgrzech   zrodziły   się   i   miały   oparcie   w   tamtejszych 
stronnictwach narodowych, to wywód roszczeń jagiellońskich z praw dynastycznych Habsburgów 
stał  w  sprzeczności  z  zasadami  polityki   tych   stronnictw.  Toteż   i  w  Czechach,  i  na  Węgrzech 
dokonane elekcji królów narodowych. W pierwszym  wypadku  był  to Jerzy z Podiebradu, a w 
drugim  Maciej   Korwin,  syn   bohaterskiego   obrońcy  Węgier  przed   Turkami,  Jana  Hunyadyego. 
Ogromnie   komplikowało   to   politykę   dynastyczną   Kazimierza   Jagiellończyka,   bo   dla   realizacji 
planów królewskich niemal nieuniknione stawało się starcie ze stronnictwami narodowymi Czech i 
Węgier.

Kazimierz   Jagiellończyk   podjął   politykę   wygrywania   okoliczności   przeciwnych   interesom 

wspomnianych władców i tych stronnictw, które ich wyniosły. Stosunkowo łatwo można było w 
ten sposób zwalczać Jerzego z Podiebradu, który jako król husycki  znalazł  się w konflikcie z 
papiestwem,   a   przez   to   miał   przeciwko   sobie   wierną   Rzymowi   część   społeczeństwa. 
Zaangażowany   w   wojnę   trzynastoletnią,   król   polski   unikał   działania   siłą,   zresztą   także   po 
zakończeniu tej wojny. Przy zaostrzonych właśnie maksymalnie stosunkach Rzymu z Czechami, co 
się objawiło w wyklęciu Jerzego przez papieża Pawła II i zwolnieniu Czech od posłuszeństwa 
królowi,   Kazimierz   Jagiellończyk   uniknął   wojny   o   tron   czeski.   Poszedł   natomiast   drogą 
kompromisu, który był w Rzymie źle widziany i przyczynił się do tego, że Stolica Apostolska nie 
zatwierdziła   pokoju   toruńskiego.   Najpierw   jeszcze   w   1462   r.   na   zjeździe   głogowskim,   gdzie 
zamierzano zażegnać konflikt z Zakonem, Kazimierz zawarł przymierze z Jerzym z Podiebradu. W 
trudnych   dla   Jerzego   okolicznościach,   po   klątwie   1466   r.,   próbował   mediacji   między   królem 
czeskim   a   jego   poddanymi,   odrzucając   propozycję   objęcia   tronu   w   Czechach   ze   strony 
przeciwników politycznych Jerzego. Tą drogą osiągnął w 1468 r. uznanie swego syna Władysława 
przez Jerzego z Podiebradu następcą tronu czeskiego.

Sprawę komplikowało wystąpienie z pretensjami do panowania w Czechach Macieja Korwina, 

który   został   nawet   przez   przeciwników   Jerzego   obwołany   królem.   Ale   sejm   czeski   uznał 
Władysława Jagiellończyka (1469). W 1471 r. zmarł Jerzy. Wówczas formalnie już dokonano w 
Kutnej Horze elekcji Władysława, eliminując Macieja. Stanowisko Władysława nie było jednak 
łatwe, bo był on władcą tylko Czech właściwych, gdy innymi terytoriami monarchii czeskiej, tj. 
Morawami, Śląskiem i Łużycami, zawładnął już wcześniej Maciej Korwin. Na tym tle doszło do 
długotrwałego  konfliktu zbrojnego między Jagiellonami i Maciejem, kryjącego w sobie zarazem 
dążność strony polsko-czeskiej do pozbawienia Macieja tronu węgierskiego na rzecz Jagiellonów. 
W 1471 r., zaraz po osadzeniu Władysława na tronie czeskim, dwór polski przygotował wyprawę 
na Węgry królewicza Kazimierza, zwanego później Świętym. Skończyła się ona niepowodzeniem, 
ale podsyciła konflikt polsko-węgierski. Przejawił się on w najeździe węgierskim na Małopolskę, 
we wspólnych działaniach polsko-czeskich na zajętym przez Macieja Korwina Śląsku, w poparciu, 
jakiego udzielili Węgrzy Tungenowi w „wojnie popiej”. Skłonił też Kazimierza Jagiellończyka do 
szukania przymierza z cesarstwem (1473), które uznało prawa Władysława Jagiellończyka do tronu 
czeskiego. Wcześniejszą fazę tego konfliktu zamykał pokój w Starej Wsi z 1474 r., ale przeciągnął 
się on faktycznie jeszcze na dalsze lata, do czasu zawarcia pokoju w Ołomuńcu w 1479 r. Konflikt 
był dla Polski bardzo kosztowny, ale najważniejsze jest to, że nie przyniósł stronie polsko-czeskiej 
prawie żadnych korzyści. Ani Czechy nie rewindykowały Moraw, Śląska i Łużyc, które Maciej 
zatrzymał jako swoje dożywocie, ani dynastia jagiellońska nie osiągnęła tronu węgierskiego.

Dopiero śmierć Macieja Korwina w 1490 r. otwarła raz jeszcze przed Jagiellonami drogę do 

tronu   węgierskiego.   Kazimierz   Jagiellończyk   przeznaczył   nań   swego   kolejnego   syna   Jana 
Olbrachta,   który   zyskał   poparcie   na   Węgrzech   u   szerszych   rzesz   szlacheckich.   Tymczasem   w 
sposób   nieoczekiwany   jako   drugi   pretendent   do   korony   węgierskiej   wystąpił   król   czeski 
Władysław Jagiellończyk, którego uznał obóz magnacki. Tak więc obaj bracia zostali okrzyknięci 

background image

królami   Węgier,   ale   w   starciu   zbrojnym   górę   wziął   Władysław,   który   ostatecznie   zawładnął 
spuścizną   Macieja   Korwina   w   1492   r.  W   tym   samym   roku   zmarł   Kazimierz   Jagiellończyk,   a 
wyparty z Węgier Jan Olbracht objął tron polski (1492-1501).

20. Problem turecki. Mołdawia i Tatarzy

W   ostatniej   ćwierci   XV   w.   Polsce   zaczęły   zagrażać   najazdy   tureckie.   Po   zdobyciu 

Konstantynopola  i licznych  sukcesach na Bałkanach,  w 1475 r. Turcy zajęli Kaffę, genueńską 
kolonię na Krymie, a w 1484 r. mołdawskie porty Białogród i Kilię, które odgrywały dotąd bardzo 
znaczną rolę w handlu Polski ze Wschodem. W Polsce doceniono zarówno wagę bezpośredniego 
zagrożenia   jej   południowo-wschodnich   kresów,   jak   też   wynikające   stąd   konsekwencje 
gospodarcze. Już w 1485 r. podjął Kazimierz Jagiellończyk wyprawę do Mołdawii. Nie dotarła ona 
jednak do utraconych  portów ani nie spotkała się z Turkami, a odniosła jedynie skutek natury 
politycznej w postaci stosunku lennego Mołdawii do Polski; hospodar Stefan Wielki (1457-1504) 
starał   się   bowiem   dotąd,   lawirując   między   Polską   a   Węgrami,   utrwalić   swoje   niezależne 
stanowisko. Tymczasem Turcja zagroziła Polsce od innej jeszcze strony. A mianowicie po zajęciu 
Kaffy   podporządkowała   sobie   Tatarów   nadczarnomorskich,   tworzących   organizm   państwowy 
zwany Chanatem Krymskim. Dotkliwy najazd tatarski na wschodnie kresy Polski nastąpił w 1482 
r. Nowemu najazdowi z 1487 r. oparła się wyprawa polska pod wodzą Jana Olbrachta, która jednak 
nie zapewniła Polsce od tej strony trwalszego bezpieczeństwa. Tatarzy krymscy stali się nadto 
sprzymierzeńcami Moskwy przeciw Litwie i Polsce, co skłaniało Kazimierza Jagiellończyka do 
szukania przeciwwagi w stosunku do nich u Tatarów nadwołżańskich.

W 1487 r. Stefan Wielki zawarł pokój z Turcją i zobowiązał się do haraczu w wysokości 4 tys. 

dukatów rocznie. Praktycznie więc zerwana została jego zależność od Polski. Będzie on się starał 
odtąd   lawirować   między   Polską,   Turcją   a   Węgrami,   wskutek   czego   Mołdawia   stanie   się   na 
najbliższe lata przedmiotem zabiegów konkurencyjnych trzech wymienionych państw. U schyłku 
swego życia zabezpieczył Kazimierz Jagiellończyk Polskę od strony Turcji dwuletnim rozejmem 
(1489), który następnie przedłużano aż po 1497 r. Natomiast próby współdziałania Polski i Węgier 
na   terenie   Mołdawii   przeciw   Turcji,   jak   do  tego   zmierzano   w   układzie   z   1492   r.,  mimo   unii 
dynastycznej dwu państw, nie dały rezultatu.

Program zbrojnej rozprawy z Turcją podjął Jan Olbracht. W wyniku kilkuletnich przygotowań 

dyplomatycznych i militarnych, w 1497 r. wszczął działania wojenne, kierując się ku Białogrodowi 
i Kilii. Zawiodła najpierw dyplomatyczna strona przedsięwzięcia. Mimo wielokrotnych zabiegów 
Olbrachta, począwszy od wspomnianego układu z 1492 r. nie udało mu się skłonić do udziału w 
wojnie swego brata Władysława czesko-węgierskiego. Drugi brat Olbrachta, wielki książę litewski 
Aleksander, zainteresowany był w wojnie z Turcją; powinna ona była bowiem przynieść osłabienie 
Tatarów krymskich, sprzymierzeńców Moskwy. Wziął nawet faktycznie udział w wyprawie, ale do 
Mołdawii nie dotarł wskutek sprzeciwu panów litewskich. W sposób decydujący natomiast wpłynął 
na los wyprawy brak współdziałania, czy choćby neutralności, ze strony Stefana Wielkiego. Wręcz 
przeciwnie, przedsięwziął on akcję dywersyjną  przeciw  Polsce, ruszając na Pokucie. Wyprawa 
Olbrachta zatem, zamiast nad Morze Czarne, musiała zawrócić pod Suczawę, stolicę Mołdawii, 
której oblężenie jednak nie powiodło się. W drugiej połowie XV w. ujawniła się mała przydatność 
pospolitego ruszenia, które właśnie stanowiło trzon wyprawy Olbrachta. Spod Suczawy trzeba było 
wracać do Polski, ale i tu szczęście nie sprzyjało, bo w lasach bukowińskich polskie oddziały 
zostały dwukrotnie zaatakowane z zasadzek i poniosły dotkliwe straty. Z kolei w 1498 r. Turcja w 
odwet dopuściła się przy udziale Tatarów  niszczących  najazdów w głąb Polski, które sięgnęły 
wschodnich kresów Małopolski, a powtórzyły się jeszcze w 1499 i 1500 r.

W tej sytuacji Jan Olbracht podjął zabiegi o pokój z Turcją. Najpierw doszło do uregulowania 

stosunków z Węgrami, które uważały Stefana mołdawskiego za swego wasala i wojnę z nim uznały 
za naruszenie własnej neutralności. Ostatecznie uregulowano wynikły stąd konflikt w 1498 i 1499 

background image

r. i bezzwłocznie niemal przystąpiono do pertraktacji z Turcją. Sfinalizowano je już po śmierci 
Olbrachta w 1503 r. Porty czarnomorskie,  Białogród i Kilia, pozostawały w rękach Turków, a 
Stefan Wielki nie zrezygnował ze swoich roszczeń do Pokucia, co miało być na dłuższy okres 
zarzewiem nowego konfliktu.

21. Śląsk i Pomorze Zachodnie w XV w. i ich stosunek do państwa polskiego

Na początku swoich rządów w Polsce Ludwik Andegaweński dokonał formalnego zrzeczenia 

się Śląska na rzecz Luksemburgów, czym wprawdzie potwierdził tylko wytworzony już dawno 
faktyczny stan sprawy, ale zniweczył zarazem uwieńczone skutkiem zabiegi Kazimierza Wielkiego 
o   unieważnienie   tych   cesji   terytorialnych,   które   zostały   dokonane   w   przymusowej   dla   Polski 
sytuacji. Jagiellonowie nie mieli już przeważnie zrozumienia dla ewentualnych rewindykacji na 
zachodzie; pod ich panowaniem oś państwa przesunęła się wyraźnie na wschód. Tymczasem Śląsk 
był w XV w. – z wyjątkiem większych miast – zdecydowanie polski, ku Polsce ciążył w bardzo 
znacznym stopniu pod względem gospodarczym i kulturalnym. Z początkiem XV w. rozluźniły się 
więzi tej dzielnicy z dworem praskim,  tak silne jeszcze za Karola IV. Przy ogólnym  rozbiciu 
wewnętrznym   odrodziło   się   zainteresowanie   Polską,   zwłaszcza   w   polityce   księstw 
wschodniośląskich. Z czasem żywioł polski nawet się wzmagał, do czego w niemałym stopniu 
przyczyniła się przenikająca na Śląsk, wyraźnie antyniemiecka ideologia husytyzmu. Na przykład 
książę oleśnicki Konrad Biały, który wziął udział w bitwie pod Grunwaldem po stronie krzyżackiej 
w   dwadzieścia   parę   lat   później   wraz   z   innymi   książętami   śląskimi   opowiedział   się   przeciwko 
Zakonowi po stronie polskiej. W XV w. około 14% studentów Akademii Krakowskiej stanowili 
Ślązacy.

Wypadki polityczne tego okresu kilkakrotnie stwarzały okazję przywrócenia Śląska macierzy. 

Możliwe to było w pewnym stopniu przez połączenie pod berłem Jagiełły tronów Czech i Polski, 
ku   czemu   zmierzali   husyci.   Także   i   przeciwnicy   tej   koncepcji,   kierowani   przez   Zbigniewa 
Oleśnickiego, ułożyli z Zygmuntem Luksemburczykiem plan małżeństwa Jagiełły z Ofką, wdową 
po   Wacławie   Luksemburczyku,   która   w   posagu   wniosłaby   Jagiełłę   Śląsk.   Ceną   miało   być 
oczywiście odstąpienie Polski od roszczeń do korony czeskiej. Projekt ten upadł w związku ze 
staraniami Witolda o tron w Czechach. Z kolei w czasie zabiegów Polski z 1438 r. o pozyskanie 
korony czeskiej dla Kazimierza Jagiellończyka ujawnił się w sposób wyraźny separatyzm Śląska w 
stosunku   do   Czech.   Strona   polska   nie   tylko   nie   wykorzystała   tego   stanu   rzeczy,   ale   wręcz 
przeciwnie   –   ciągnąca   przez   Śląsk   wyprawa   polska   z   królem   Władysławem   i   nieletnim 
Kazimierzem   traktowała   ten   kraj   niemal   jak   podbity,   czym   na   szlaku   swego   pochodu   zraziła 
miejscową  ludność. Doprowadziło  to do długotrwałych  zatargów  śląsko-polskich, podsycanych 
sztucznie przez czeski obóz antyhusycki. Jedynym następstwem tych wydarzeń było wykupienie 
przez Polskę z rąk książąt śląskich księstw siewierskiego, oświęcimskiego i zatorskiego. W okresie 
zaostrzenia się konfliktu Jerzego z Podiebradu ze Stolicą Apostolską (1466) Śląsk znowu zwracał 
się   ku   Polsce.   Wyrazem   tego   była   słynna   iluminacja   Wrocławia   z   powodu   zawartego   w   tym 
właśnie   czasie   przez   Polskę   pokoju   toruńskiego   z   Zakonem   Krzyżackim.   Chcąc   zachęcić 
Kazimierza Jagiellończyka do wojny z Jerzym, Stolica Apostolska czyniła nadzieję na przyznanie 
Polsce Śląska, a nawet Łużyc. Tą drogą jednak Kazimierz Jagiellończyk nie poszedł. Wykorzystał 
natomiast sytuację Maciej Korwin, który w 1468 r. wystąpił zbrojnie przeciw Jerzemu, zajmując 
Morawy, Śląsk i Łużyce. W 1474 r. Kazimierz Jagiellończyk wraz ze swym synem Władysławem 
wdali się w wojnę o Śląsk z Maciejem Korwinem, ale chodziło o zdobycie tego kraju dla Czech. 
Akcja się nie powiodła i Śląsk pozostał we władaniu węgierskim do śmierci Macieja Korwina, tj. 
do   1490   r.,   a   z   kolei   wraz   z   tronem   Węgierskim   przeszedł   w   posiadanie   Władysława 
Jagiellończyka.

W okresie wojny między Władysławem a Janem Olbrachtem o tron węgierski w latach 1490-

1492 Śląsk stał się raz jeszcze przedmiotem przetargu politycznego. A mianowicie na mocy układu 

background image

w Koszycach (1491), w którym Olbracht zrzekł się pretensji do korony węgierskiej, otrzymał on w 
zamian Śląsk z tytułem jego najwyższego księcia. Była to próba utworzenia osobnego państwa, 
wielkiego   księstwa   śląskiego.   Nie   powiodła   się   ona   wskutek   niedotrzymania   przez   Ołbrachta 
warunków umowy koszyckiej. Władysław nawiązał jednak do tej koncepcji, kiedy powierzył bratu 
swemu, Zygmuntowi Staremu, księstwa głogowskie (1498) i opawskie (1501), a potem również 
zwierzchnie rządy nad całym Śląskiem i Łużycami (1504). Wyłamały się więc tutaj nowe szansę 
trwałego związania Śląska z Koroną, które jednak Zygmunt porzucił, obejmując tron polski.

Nie doceniano również u nas należycie w omawianym okresie tych możliwości, jakie w sposób 

naturalny   stwarzało   dla   Polski   Pomorze   Zachodnie.   Tradycja   jego   przynależności   do   Polski 
zacierała się stosunkowo szybko. Przynależność ta bowiem ograniczała się do dwu stosunkowo 
krótkich okresów, tj. do panowania Mieszka I, Bolesława Chrobrego i częściowo Mieszka II, oraz 
do   pięćdziesięciu   kilku   lat   w   XII   w.   Nigdy   zresztą   Pomorze   Zachodnie   nie   zostało   w   pełni 
zintegrowane z Polską; zachowywało bowiem w ramach państwowości polskiej pewną odrębność, 
zasadzającą się zarówno na własnej dynastii, jak też na własnych zdobyczach w zakresie kultury 
społecznej i obyczajowej. W ciągu XIV i XV w. duże postępy poczyniła na Pomorzu Zachodnim 
germanizacja, zwłaszcza w miastach i w warstwie szlacheckiej. Rodzące się tu niebezpieczeństwo 
dla Polski docenił Kazimierz Wielki i dlatego zacieśnił więź z linią książąt wołogosko-słupskich. 
Po   śmierci   Kazimierza   zamierzało   tę   politykę   kontynuować   wielkopolskie   stronnictwo 
antyandegaweńskie. Dynastia Jagiellonów natomiast nie miała w tym względzie jasnej koncepcji 
politycznej, nawet z uwagi na niebezpieczeństwo krzyżackie, które skądinąd w pełni doceniała.

W 1395 r. Brandenburgią zawładnął Karol IV Luksemburczyk.  W perspektywie  politycznej 

oznaczało to zacieśnianie się wokół Polski groźnych kleszczy luksembursko-krzyżackich. Sojusz 
Polski z Pomorzem Zachodnim nie tylko w ważnym miejscu te kleszcze osłabiał, ale dodatkowo 
uniemożliwiał   Zakonowi   utrzymanie   bezpośredniej   łączności   z   Europą   Zachodnią,   skąd   stale 
dopływało do państwa zakonnego zamożne rycerstwo. Tymczasem w pierwszych latach panowania 
Władysława   Jagiełły   dawne   więzi   z   Pomorzem   zostały   zerwane,   lecz   –   co   więcej   –   książęta 
szczecińscy   zawarli   przymierze   z   Krzyżakami   (1386).   Toteż   doniosłe   było   znaczenie 
przyciągnięcia w 1390 r. książąt zachodniopomorskich na stronę polską i pozyskanie ich zarazem 
dla   sojuszu   z   Wacławem   czeskim   przeciwko   Zakonowi   i   wspierającemu   go   Zygmuntowi 
Luksemburczykowi.   Dla   Polski   sojusz   z   Pomorzem   Zachodnim   okazał   się   ważny   jeszcze   ze 
względów gospodarczych. W toczącej się właśnie wojnie z Zakonem zamknięto bowiem kupcom 
polskim drogę handlową do Gdańska. Wówczas to w wyniku specjalnych układów z książętami 
pomorskimi i portami Pomorza Zachodniego skierowano handel polski ku tym portom. Jeszcze z 
początkiem   XV   w.,   gdy   Krzyżacy   wchodzili   w   posiadanie   Nowej   Marchii   (1402),   stwarzając 
dodatkowe   niebezpieczeństwo   dla   Polski,   sojusz   Jagiełły   z   Pomorzem   Zachodnim   trwał. 
Bogusława VIII słupskiego widzimy w wojskowej służbie królewskiej. Stosunki popsuły się około 
1407   r.   Doszło   znów   do   sojuszu   między   Pomorzem   Zachodnim   a   Zakonem.   Kazimierz   V 
szczeciński walczył pod Grunwaldem po stronie krzyżackiej. Bogusław VIII zaś powrócił po klęsce 
Zakonu do ścisłych związków z Polską. W jego ślady poszedł Bogusław IX, książę słupski, który w 
1432 r. zawarł przymierze z Polską.

W 1415 r. Marchia Brandenburska przeszła do rąk burgrabiego norymberskiego Fryderyka z 

rodziny Hohenzollernów. W dwa lata później przyznano Fryderykowi prawa elektorskie w Rzeszy, 
a w 1421 r. zawarł z nim Władysław Jagiełło układ, w myśl którego syn Fryderyka, o tym samym 
co ojciec imieniu miał pojąć za żonę córkę Jagiełły Jadwigę, a przy tej okazji Polska odzyskałaby 
Ziemię Lubuską. Do małżeństwa jednak nie doszło. Natomiast zagrożenie Polski na północy nieco 
zmniejszyło się, gdy na początku wojny trzynastoletniej Brandenburgia wykupiła z rąk Zakonu 
Nową   Marchię.   Stało   się   to   w   okresie,   kiedy   zainteresowanie   Polski   Pomorzem   Zachodnim 
zupełnie   zmalało.   A   tymczasem   otwierały   się   nowe   możliwości.   W   1478   r.   dokonane   zostało 
zjednoczenie Pomorza pod władzą Bogusława X, który był wyjątkowo bliski Polsce, a zwłaszcza 
Kazimierzowi Jagiellończykowi. Wychowywał się bowiem wraz z jego synami na polskim dworze, 

background image

pod okiem Jana Długosza; ożenił się z córką Kazimierza Anną, zaś w 1493 r. odmówił hołdu 
margrabiemu brandenburskiemu. Nadarzających się możliwości w pełni nie wyzyskano, a Zygmunt 
Stary ostatecznie od spraw pomorskich się oddalił.

22. Unia jagiellońska na przełomie XV i XVI w.

Polityka dynastyczna Kazimierza Jagiellończyka miała na celu zapewnienie tronu każdemu z 

jego synów. Kazimierz Święty zmarł wcześnie. Fryderyk zadowolił się stanowiskiem arcybiskupa 
gnieźnieńskiego   i   godnością   kardynalską,   pozostało   więc   czterech   kandydatów   do   tronów,   z 
których   najstarszy   Władysław   jako   pierwszy   osiągnął   koronę   czeską.   Koncepcja   Kazimierza 
Jagiellończyka   załamała   się   nad   Dunajem,   gdy   wspomniany   Władysław   nie   dopuścił   Jana 
Olbrachta do tronu węgierskiego. Aktem ostatniej woli Kazimierz przekazał Olbrachtowi koronę 
polską, a młodszemu synowi – Aleksandrowi tron wielkoksiążęcy na Litwie. Panowie polscy i 
litewscy   spełnili   to   życzenie,   jakkolwiek   było   ono   sprzeczne   z   dążeniami   strony   polskiej   do 
zacieśnienia   unii   Polski   z   Litwą,   mającej   już   za   Kazimierza   Jagiellończyka   tylko   personalny 
charakter. Bez tronu pozostał-Zygmunt. Prawdopodobnie myślano o osadzeniu go w Mołdawii. 
Łączyłoby się to z usunięciem coraz silniej wiążącego się z Turcją hospodara Stefana Wielkiego, 
ale wymagałoby aprobaty Węgier, które rościły sobie prawa do zwierzchności nad nim. Być może 
w tym celu odbył się w 1494 r. dynastyczny zjazd Jagiellonów w Lewoczy. Oprócz Aleksandra, 
uczestniczyli   w  nim  wszyscy  synowie  Kazimierza   Jagiellończyka.  Jeżeli   istotnie  jako  problem 
główny miano  rozstrzygnąć  sprawę przekazania  Mołdawii Zygmuntowi,  to zjazd nie tylko  nie 
osiągnął celu, ale nadto w sposób fatalny dla przyszłości Węgier wyizolował je wówczas z wojny z 
Turcją,   a   Olbrachta   pozostawił   sam   na   sam   z   potęgą   otomańską;   nadto   zwrócił   przeciwko 
Olbrachtowi Stefana Wielkiego, co w efekcie sprowadziło klęskę hukowińską. O los Zygmunta 
zatroszczył się ostatecznie Władysław (por. wyżej).

Jednym z najbardziej zgodnych i dalekowzrocznych przedsięwzięć państw jagiellońskich było 

zawarte w 1500 r. przymierze z Francją. Właściwymi sygnatariuszami byli ze strony jagiellońskiej 
Władysław i Olbracht, ale uwzględniono w nim również Aleksandra. Celem tego przymierza, które 
w dziejach Polski zapoczątkowało kontakty dyplomatyczne z Francją, była przede wszystkim próba 
stworzenia   przeciwwagi   w   stosunku   do   Habsburgów,   którzy   już   w   1491   r.   wymogli   na 
Władysławie przyrzeczenie ewentualnej sukcesji w Czechach i na Węgrzech i coraz groźniej parli 
ku takiemu rozwiązaniu.

Litwa, która rozluźniła swoje związki z Polską, znajdowała się w coraz trudniejszym położeniu 

ze względu na wzrost potęgi Moskwy. Jeszcze za życia Kazimierza Jagiellończyka Iwan III zajął 
Nowogród   Wielki   (1471),   wypierając   zeń   wpływy   litewskie.   Przeciwko   Litwie,   a   pośrednio 
również Polsce, sprzymierzył się z Tatarami krymskimi. W 1481 r. zorganizował zamach na życie 
Kazimierza, zresztą nieudany.  W 1492 r., tuż po śmierci Kazimierza Jagiellończyka, rozpoczął 
Iwan   III   wojnę   z   Litwą.   Po   raz   pierwszy   od   pokoju   zawartego   z   Moskwą   w   1449   r.   przez 
Kazimierza Jagiellończyka Litwa poniosła straty terytorialne na wschodzie. W nowej wojnie, która 
wybuchła w 1500 r., Litwa poniosła dotkliwą klęskę pod Wiedroszą, a w rożejmię z 1503 r. uznała 
stratę olbrzymich terenów na wschodzie. Litwa zagrożona przez Moskwę i Tatarów, a Polska po 
niedawnej klęsce bukowińskiej, zawarły w 1499 r. przymierze, w którym powrócono do tradycji 
dawnej  unii,  a mianowicie  w  formie  dopuszczonego  przez  obie  strony,  ale nieobowiązującego 
porozumienia co do obioru władców w obu państwach. Po śmierci Jana Olbrachta, kiedy Litwini 
byli właśnie uwikłani w nową wojnę z Moskwą, być może powodowani wrażeniem klęski pod 
Wiedroszą,   parli   teraz   ku   odnowieniu   unii   w   jej   personalnej   postaci.   Wielki   książę   Litwy 
Aleksander został wybrany królem polskim, wbrew kandydaturze Zygmunta, a także Władysława 
czesko-węgierskiego. Przy tej okazji wysunęła się w Polsce na czoło życia  politycznego nowa 
oligarchia   magnacka   tworząca   radę   królewską,   majoryzując   reprezentację   szerszych   rzesz 
szlacheckich,   rozwiniętą   pod   panowaniem   Olbrachta.   Dążeniem   tej   nowej   oligarchii   było 

background image

zacieśnienie   unii   z   Litwą,   a   zarazem   utrwalenie   własnego   wpływu   na   rządy   w   państwie.   Po 
pertraktacjach prowadzonych przez polską grupę możnowładczą z Litwinami i królem, ten ostatni 
wystawił w Mielniku w 1501 r. przywilej, odnawiający formalnie unię personalną Polski z Litwą i 
zapewniający   rzeczywistą   władzę   w   Koronie   senatowi   złożonemu   z   magnatów.   Tej   tzw.   unii 
mielnickiej   Litwini   jednak   ze   swej   strony   nie   potwierdzili.   Ponieważ   Korona   nie   przystąpiła 
czynnie   do   obrony   Litwy   w   wojnie   z   Moskwą,   górę   wzięło   w   społeczeństwie   litewskim 
stronnictwo separatystów. Znajdowali oni oparcie w roszczeniach do Litwy Zygmunta, którego nie 
ukontentowało ani namiestnictwo Śląska i Łużyc, ani powierzona mu nadto zwierzchnia władza 
nad Prusami. W Polsce tymczasem sejmy radomskie z lat 1504 i 1505 obaliły rządy senatu wraz z 
przywilejem mielnickim. Skoro zatem ustał warunek z 1501 r. obioru władcy obu państw przez 
wspólny   zjazd   Polaków   i   Litwinów,   Aleksander   przekazał   w   testamencie   Litwę   Zygmuntowi, 
którego   z   kolei   po   śmierci   brata   obrano   królem   Polski.   Ponad   formalnymi   i   proceduralnymi 
sporami unia Polski z Litwą było po prostu faktem, a czas pracował nad jej zacieśnieniem.

23. Kultura polska późnego średniowiecza

W   X-XII   w.   Polska   była   prawie   wyłącznie   odbiorcą   dóbr   kulturalnych   tego   kręgu 

cywilizacyjnego, w który włączyła się przez przyjęcie chrześcijaństwa, a w XIII i znacznej części 
XIV w. zdołała je już przetworzyć i połączyć z elementami kultury własnej. Natomiast w XV w. 
zaczęła sama wnosić wysokie wartości do europejskiej wspólnoty cywilizacyjnej. Nie stało się to 
bynajmniej  dopiero pod wpływem  nowych  prądów humanistyczno-odrodzeniowych.  W XV  w. 
Polska zakwitła kulturą w pełni średniowieczną, a w stuleciu następnym zaowocuje na gruncie 
Odrodzenia.   Jeżeli   można  mówić  o  kulturze  renesansowej   w  Polsce  XV   w.,  to   stanowiła   ona 
jeszcze   bardzo   cienką   warstwę   w   naszych   pokładach   cywilizacyjnych,   naniesioną 
zachodnioeuropejskim przypływem. Nie sięgnęła ona zresztą nawet w stuleciu następnym w głąb 
społeczeństwa w takim stopniu, jak społeczno-obyczajowa i duchowa kultura średniowieczna.

Stosunkowo   korzystne   były   w   omawianej   epoce   społeczne   i   gospodarcze   uwarunkowania 

rozwoju   kultury.   Płynęły   one   przede   wszystkim   z   upowszechnienia   zdobyczy   cywilizacyjnych 
czasów   wcześniejszych.   Urządzenia   mechaniczne   poruszane   siłą   wodną,   jak   folusze   do 
wykańczania tkanin, szlifiernie, kuźnice, stają się coraz liczniejsze, a niektóre z tych urządzeń 
spotykamy nawet we wsiach. Umiejętność sięgania poniżej poziomu wód zaskórnych w górnictwie 
pociągała za sobą postęp w całej produkcji górniczej, a nawet pierwsze próby prawnej ochrony 
wynalazku. Upowszechniło się hutnictwo szkła, co miało znaczny wpływ na rozwój nowych form 
w architekturze. Zapoczątkowana właśnie produkcja papieru sprzyjała upowszechnianiu się słowa 
pisanego. W rzemiosłach miejskich zaznaczyła się daleko idąca specjalizacja, a niektóre branże 
osiągały wysoki, graniczący ze sztuką, poziom wyrobów. Zasięg odbiorców miejskiej produkcji 
rzemieślniczej był stosunkowo szeroki. Wieś jeszcze nie spauperyzowana systemem folwarczno-
pańszczyźnianym, a natomiast rozwarstwiona pod względem majątkowym, zatem mająca znaczną 
warstwę   zamożnych   chłopów,   była   odbiorcą   nie   tylko   artykułów   rzemiosła   miejskiego,   ale 
niekiedy   może   nawet   importowanych.   Mimo   prób   prawnego   ograniczania   zbytku   w   miastach 
(prawa przeciwzbytkowe) zamożni przedstawiciele stanu mieszczańskiego byli odbiorcami wielu 
luksusowych wytworów. Poszukiwała ich jednak szczególnie poczynająca się bogacić szlachta.

Upowszechniło się w XV w. budownictwo murowane. Jeśli w stuleciu poprzednim dominowało 

jeszcze w zakresie obiektów sakralnych i fortyfikacji miejskich, teraz odgrywało z kolei znaczną 
rolę   jako   budownictwo   mieszkalne.   Ograniczało   się   jednak   w   zasadzie   do   miast,   bo   na   wsi, 
zarówno gdy chodzi o dwory szlacheckie, czy nawet magnackie, jak tym bardziej domy chłopskie, 
jako   budulec   przeważało   jeszcze   drewno.   Nawet   kościoły   wiejskie   w   większości   budowano   z 
drewna. Drewno wreszcie pozostawało nadal budulcem dróg i mostów.

W zakresie kultury duchowej na czoło wysuwa się rozwój szkolnictwa. Nauczanie elementarne 

stało się jedną z istotnych agend sieci parafialnej. Toteż liczbę szkół parafialnych tego okresu w 

background image

Polsce można ostrożnie szacować na około 300. Niektóre z nich, zwłaszcza w większych miastach, 
osiągały niekiedy wysoki poziom. Uczyła się młodzież szlachecka, ale także miejska i wiejska. 
Wzrosła   ogromnie   rola   pisma   w   społeczeństwie,   co   wyraziło   się   nie   tylko   wielką   liczbą 
dokumentów,   ale   także   systematyczną   rejestracją   rozlicznych   czynności   prawnych   w   sądach   i 
urzędach.   Ogniwem   wyższym   w   zakresie   szkolnictwa   były   szkoły   przy   kolegiatach,   a   przede 
wszystkim przy katedrach. Na szczycie hierarchii szkolnej znajdował się Uniwersytet Krakowski. 
Po krótkim Kazimierzowskim okresie wprawdzie podupadł, ale po dwudziestu paru latach przerwy 
został reaktywowany. Jak wykazały nowsze badania – wznowił on działalność nie w 1400 r., ale na 
skromną skalę już w 1390 r. Z 1397 r. pochodzi bulla papieska, zezwalająca na utworzenie w 
Krakowie wydziału teologii. O trzy lata późniejszy przywilej „fundacyjny” Władysława Jagiełły 
dał Uniwersytetowi nowe podstawy materialne (m.. in. za klejnoty zapisane Uniwersytetowi przez 
królową Jadwigę), nową kolegialną organizację wzorowaną na Paryżu, a nadto stawiał przed nim 
nowy cel: służbę sprawie chrystianizacji Litwy.

Uniwersytet Krakowski przeżył w XV w. i w pierwszej ćwierci następnego stulecia swój okres 

świetności. W odnowionym Uniwersytecie wybijali się kulturą naukową i śmiałością poglądów 
Stanisław   ze   Skalbmierza   i   Paweł   Włodkowic.   Pierwszy   stworzył   zręby   doktryny   prawnej   o 
wojnach sprawiedliwych, a drugi podważył pogląd o uniwersalnym charakterze władzy cesarskiej i 
papieskiej.   W   okresie   walki   z   papiestwem,   której   kulminacja   przypadła   na   lata   trzydzieste   i 
czterdzieste   XV   w.,   Uniwersytet   Krakowski   trwał   nieustępliwie   na   pozycji   doktrynalnej 
koncyliaryzmu,   tj.   wyższości   zgromadzenia   soborowego   nad   papieżem.   Na   forum   soboru   w 
Bazylei (1431-1437) niemałą rolę odegrali krakowscy profesorowie teologii Jakub z Paradyża i 
Tomasz Strzempiński. Około połowy stulecia zasłynął jako oficjalny mówca uniwersytecki doktor 
medycyny Jan z Ludziska, niezwykle wrażliwy na krzywdę społeczną ludności wieśniaczej. W 
drugiej połowie XV w. Uniwersytet szczycił się uczonymi tej miary, co astronom i matematyk 
Marcin Król z Żórawicy, astronom i astrolog Marcin Bylica z Olkusza, astronom i matematyk – 
nauczyciel Kopernika – Wojciech z Brudzewa, filozof, astronom i geograf Jan z Głogowa, filozof, 
teolog i prawnik – komentator kroniki mistrza Wincentego Kadłubka – Jan Dąbrówka i inni.

Poza Uniwersytetem naukę polską reprezentowali m. in. Jan Ostroróg, autor wspomnianego już 

dzieła  Memoriał   o   urządzeniu   Rzeczypospolitej  (ok.   1455-1460),   kreślącego   śmiały   program 
ugruntowania pełnej suwerenności władzy królewskiej wewnątrz i na zewnątrz państwa, Sędziwój 
z Czechła (zm. 1476), twórca słynnego „Kodeksu Sędziwoja”, najpełniejszego zbioru zabytków 
historyczno-geograficznych polskiego średniowiecza, a nade wszystko Jan Długosz (zm. 1480), 
autor największego w swoim czasie w skali europejskiej dzieła historiograficznego. Wspomnieć tu 
warto   uczonego,   który   pochodził   z   Polski,   lecz   związany   był   z   Pragą   i   Heidelbergiem,   a 
mianowicie   Mateusza  z  Krakowa.  Z   początkiem   XV   w.  rozwinął  on  w  szczególności  krytykę 
papiestwa. Wśród poetów na uwagę zasługują notariusz Władysława Jagiełły Adam Świnka, autor 
epitafium   Zawiszy   Czarnego,   oraz   współczesny   mu   biskup   poznański   Stanisław   Ciołek,   który 
napisał słynną pochwałę Krakowa.

W drugiej połowie XV w. średniowieczne jeszcze przeważnie z treści i z ducha piśmiennictwo 

polskie ożywiło się pod zewnętrznym wpływem Humanizmu i Odrodzenia. Nowe prądy przyszły z 
zewnątrz,   ale   trafiły   na   grunt   dość   podatny.   Zainteresowanie   starożytnością   i   związane   z   tym 
filologiczne studia w zakresie antycznych tekstów, a więc to, co było istotną treścią Humanizmu, 
nie pojawiło się w Polsce nagle. Ale dopiero połączenie tego elementu z laicką postawą wobec 
życia   stanowiło   ów   nowy   prąd   odrodzeniowy.   Na   Zachodzie   Europy   wyrósł   on   na   glebie 
społeczeństwa miejskiego, w Polsce zaś znalazł oparcie w sferach szlachecko-kościelnych, a także 
w środowisku uniwersyteckim. W gminach miejskich był zjawiskiem wtórnym.

Do   najwcześniejszych   humanistów   w   Polsce   zaliczamy   zwłaszcza   dyplomatę   Mikołaja 

Lasockiego   (zm.   1450),   profesora   Uniwersytetu   Krakowskiego   Jana   z   Ludziska   (zm.   1460)   i 
arcybiskupa   lwowskiego   Grzegorza   z   Sanoka   (zm.   1477).   Wybitną   rolę   odegrał   też   przybysz 
włoski,   poeta,   dyplomata   i   wychowawca   synów   Kazimierza   Jagiellończyka,   Filip   Buonacorsi 

background image

zwany Kallimaehem (w Polsce 1468-1496). Ożywczy wpływ wywarł na Kraków i jego Akademię 
krótki pobyt w Polsce (1488-1491) poety niemieckiego Konrada Celtisa, twórcy pierwszego jak 
gdyby towarzystwa literackiego zwanego „Wiślańskim”.

Zainteresowaniom   naukowym   i   literackim   towarzyszył   wzrost   liczby   książek.   Zrazu 

upowszechniała się książka rękopiśmienna, a w ostatniej ćwierci XV w. zakładane są w Polsce 
pierwsze drukarnie. Pierwszym naszym drukiem był wydany w Krakowie w 1473 r. przez drukarza 
Kaspra   Straubego   kalendarz   na   rok   1474.   W   1475   r.   z   oficyny   wrocławskiej   Kaspra   Elyana 
wyszedł najstarszy polski drukowany tekst. Były to modlitwy polskie zawarte w łacińskim druku 
Statutów   synodalnych   biskupów   wrocławskich.  W   1490   r.   Szwajpolt   Fioł   z   Janem   Turzonem 
podjęli (pierwsi w świecie) druk książek czcionką cyrylicką, obliczony na potrzeby ziem litewsko-
ruskich. Zapotrzebowanie na książkę nie mogło być zresztą pokryte przez drukarzy czynnych w 
samej   Polsce,   wskutek   czego   niektóre   nasze   druki   tego   okresu   zostały   wykonane   za   granicą 
(Lipsk).

W sztuce niepodzielnie panował – osiągając szczyt swego rozwoju – gotyk. Wyrażał on treści 

ideowo-religijne swej epoki i z kolei silnie wpływał na mentalność przeciętnego człowieka, ale 
także znakomicie odzwierciedlał realia życia różnych warstw społecznych. Stał się bliski szerokim 
kręgom społeczeństwa i splótł się silnie ze sztuką ludową, z której niejedno przejął, ale w której 
także o kilka wieków przeżył własną epokę. Z Polski gotyk tego okresu rozszerzył się na tereny 
litewsko-ruskie,   z   których   z   kolei   przeniknęło   wiele   elementów   do   sztuki   polskiej   (np.   ruskie 
malarstwo   ścienne   w   katedrze   krakowskiej,   w   kaplicy   zamkowej   w   Lublinie   i   inne).   W 
architekturze mamy do zanotowania bardzo liczne obiekty sakralne tego okresu, które – ze względu 
właśnie na ich mnogość – nie mogły się zawsze odznaczać wysokim kunsztem. Daleko im do 
poziomu   budownictwa   gotyckiego   na   Zachodzie.   Zresztą   powszechne   stosowanie   u  nas   cegły, 
wobec   piaskowca   stosowanego   w   ówczesnym   budownictwie   sakralnym   zachodnioeuropejskim, 
ograniczało w znacznym stopniu możliwości architektoniczno-rzeźbiarskie. Ważną rolę odgrywał 
tu jednak także inny czynnik. Upowszechnienie gotyckiej architektury sakralnej w Polsce zbiegło 
się z rozwojem zakonów żebraczych, które preferowały formy uboższe i surowsze. Stąd właśnie 
nasz gotyk miał programowo, w stosunku do zachodnioeuropejskiego, charakter reakcyjny. Gotyk 
przyjął   się  również   w  budownictwie  laickim,  i  to   w  bardzo   szerokim   zakresie   (np.  ratusze   w 
Gdańsku i Toruniu, liczne zamki krzyżackie, dwory obronne w Dębnie koło Brzeska, w Oporowie 
koło Kutna, tzw. domy Długosza w Sandomierzu i Wiślicy, a nadto bardzo liczne kamienice).

W rzeźbie, której tworzywem stało się drewno, wypowiedział się bodaj najsilniej jak gdyby 

gotycki humanizm. Główne motywy rzeźbiarskie tego okresu to piękna madonna z dziecięciem 
(np. madonna z Krużlowej), to pięta wyrażająca ponadreligijny i panadczasowy ból matki przy 
zwłokach syna, to wreszcie Chrystus frasobliwy – prosty symbol ludzkiej niedoli, który na trwałe 
wniknął do sztuki ludowej. Twórcami na tym polu byli przeważnie mistrzowie rodzimi, często dla 
nas bezimienni. Szczytowym zaś osiągnięciem rzeźby gotyckiej w Polsce były dzieła przybysza z 
Norymbergi Wita Stwosza, w szczególności powstały w ostatniej ćwierci XV w. ołtarz kościoła 
Mariackiego   w   Krakowie.   Wit   Stwosz   wywarł   duży   wpływ   na   rzeźbę   późnego   średniowiecza 
niemal w całej Polsce, wskutek czego mówimy często o jego szkole. W malarstwie omawianej 
epoki   stwierdzamy   również   bezwzględną   przewagę   twórców   rodzimych.   Obok   sztuki 
iluminatorskiej (np. Psałterz floriański, Graduał Olbrachta) i polichromii (np. kościoła w Dębnie na 
Podhalu) do znaczenia dochodzi teraz malarstwo sztalugowe, w którym na pierwszy plan obrazu 
wysuwają   się   zwykle   treści   ideowo-religijne,   o   wymowie   symbolicznej,   zaś   na   planie   drugim 
uderza realizm.

background image

ZESTAWIENIE CHRONOLOGICZNE

ok. 4000 p.n.e. Początki rolnictwa na obszarach lessowych Polski.
XVI-XIII w. p.n.e. Łączona z Prasłowianami kultura trzciniecka.
XIII/XII-V w. p.n.e. Kultura łużycka, której wschodni odłam łączony jest ze Słowianami.
ok. 400/350 p.n.e. – ok. 25 n.e. Tzw. okres lateński epoki żelaza na ziemiach polskich. Migracja 
Celtów na południe Polski. Intensyfikacja życia gospodarczego.
ok. 25-500.  Okres wpływów rzymskich na ziemiach polskich. Wielkie wędrówki ludów (m.in. 
migracje Słowian, przejście Gotów i Gepidów przez ziemie polskie).
VII-VIII w. Początki sieci grodów wczesnośredniowiecznych.
IX -X w. Gniezno silnym ośrodkiem gospodarczym. Początki państwa Polan.
II poł. IX w. Państwo Wiślan.
przed 963 - 992. Panowanie Mieszka I.
963-964. Walki Mieszka I z margrabią Geronem.
965-967. Najazdy Wieletów na Polskę.
966.  Przyjęcie   chrztu   przez   Mieszka   I.   Początki   intensywnego   przenikania   do   Polski   kultury 
łacińskiej.
967. Zwycięstwo Mieszka I nad Wichmanem. Powstanie biskupstwa misyjnego w Polsce.
972.  Zwycięska   bitwa   Mieszka   I   z   margrabią   Hodonem   pod   Cedynią.   Początki   rocznikarstwa 
polskiego.
990. Przyłączenie Śląska i Krakowa do państwa Mieszka I.
990-992. Najstarszy znany polski dokument tzw. Dagome iudex.
992-1025. Panowanie Bolesława Chrobrego.
997. Śmierć św. Wojciecha w czasie jego akcji misyjnej w Prusach.
999. I Żywot św. Wojciecha (tzw. żywot rzymski).
1000.    Zjazd   gnieźnieński.   Utworzenie   metropolii   arcybiskupiej   w   Gnieźnie   i   biskupstw:   w 
Kołobrzegu, Krakowie i Wrocławiu.
1002-1005. Pierwsza wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Poznaniu.
1006-1009. Bruno z Kwerfurtu w Polsce.
1007-1013. Druga wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Merseburgu.
1015-1018. Trzecia wojna Bolesława Chrobrego z Niemcami zakończona pokojem w Budziszynie 
(uzyskanie Milska i Łużyc przez Polskę).
1018.  Zdobycie   przez   Bolesława   Chrobrego   tzw.   Grodów   Czerwieńskich.   Pożar   katedry 
gnieźnieńskiej i początek jej przebudowy na trójnawową bazylikę przedromańską,
1025. Koronacja Bolesława Chrobrego.
1025-1034. Panowanie Mieszka II.
1032. Zjazd w Merseburgu, rezygnacja Mieszka II z korony królewskiej i podział państwa.
1034(?)-1058. Panowanie Kazimierza Odnowiciela.
1034-1039. Powstanie ludowe połączone z reakcją pogańską.
1037(?).  Wygnanie   Kazimierza   Odnowiciela.   Utworzenie   przez   Miecława   odrębnego   państwa 
wczesnofeudalnego na Mazowszu.
1039.  Najazd   Brzetysława   na   Polskę,   zajęcie   Śląska   przez   Czechów.   Powrót   Kazimierza 
Odnowiciela do Polski.
1047. Zwycięstwo Kazimierza nad Miecławem i upadek odrębnego państwa na Mazowszu.
1050. Odzyskanie Śląska.
1058-1079. Panowanie Bolesława Szczodrego.
po 1058. Ustalenie się polskiego systemu pieniężnego (grzywna polska).
1069. Wyprawa kijowska Bolesława Szczodrego.
1076. Koronacja Bolesława Szczodrego.
1077. Druga interwencja Bolesława na Rusi (na rzecz Izjasława).

background image

1079-1102. Panowanie Władysława Hermana.
po  1079. Fundacja kościoła św.  Idziego  w  Krakowie  (późniejsze wezwanie św. Andrzeja).
1081 lub 1082. Śmierć Bolesława Szczodrego.
1091-1093. Wyprawy polskie na Pomorze.
1093.  Bunt przeciw Sieciechowi i powrót Zbigniewa do Polski. XII w. Początki immunitetów w 
Polsce.
1102. Podział Polski między Zbigniewa i Bolesława Krzywoustego.
1106-1107. Walka Bolesława Krzywoustego ze Zbigniewem o przywrócenie
jedności państwowej. Wygnanie Zbigniewa.
1106-1138. Panowanie Bolesława Krzywoustego.
1109. Wojna polsko-niemiecka. Obrona Głogowa i Wrocławia.
1113. Walki o przyłączenie Pomorza. Zdobycie Nakła.
1113-1116/17.  Domniemany  czas  powstania  Kroniki  Anonima  zw.  Gallem.
1119. Opanowanie Pomorza Gdańskiego.
1120-1123. Konflikt z Rusią.
1121-1123. Pomyślne zakończenie walk o Pomorze Zachodnie, zajęcie Szczecina i Rugii.
ok. 1122. Powstanie Rocznika świętokrzyskiego dawnego.
1123. Misja chrystianizacyjna na Pomorzu Bernarda Hiszpana.
1124. Uznanie zwierzchnictwa Polski nad Pomorzem przez ks. Warcisława.
1124/25. Utworzenie biskupstwa lubuskiego i odnowienie biskupstwa kujawskiego z siedzibą we 
Włocławku.
1135. Zjazd Bolesława Krzywoustego z cesarzem w Merseburgu.
1136.   Bulla Innocentego II potwierdzająca stan posiadania arcybiskupstwa gnieźnieńskiego (tzw. 
bulla gnieźnieńska).
1138. Śmierć Bolesława Krzywoustego: początek rozbicia dzielnicowego Polski.
1138-1146. Pryncypat Władysława II (Wygnańca).
1140. Fundacja klasztoru cystersów w Brzeźnicy (późn. Jędrzejów). Początki cystersów w Polsce. 
Założenie biskupstwa zachodniopomorskiego w Wolinie (później w Kamieniu).
1141-1146. Walki Władysława II z książętami juniorami. Bunt Piotra Włostowica.
1146.  Wygnanie Władysława II. Wyprawa króla niemieckiego Konrada III na Polskę.
1146-1173. Pryncypat Bolesława Kędzierzawego.
ok. 1150-1223. Mistrz Wincenty zw. Kadłubkiem.
1157. Wyprawa cesarza Fryderyka Barbarossy na Polskę. Układ w Krzyszkowie.
1161. Konsekracja kolegiaty w Tumie pod Łęczycą.
1163. Powrót synów Władysława II na Śląsk.
ok. 1172-1180. Drzwi gnieźnieńskie.
1173-1177. Rządy Mieszka III Starego w Krakowie.
1177. Bunt juniorów (w Krakowie, na Śląsku i w Wielkopolsce).
1177-1194. Rządy Kazimierza Sprawiedliwego w Małopolsce.
ok.  1180. Międzynawowe kolumny kościoła św. Trójcy w Strzelnic.
1180. Zjazd w Łęczycy. Uprzywilejowanie Kościoła w Polsce.
1181. Uzależnienie Pomorza Zachodniego od Cesarstwa.
1194-1202.  Walka   o   tron   krakowski   między   Leszkiem   Białym   a   Mieszkiem   Starym   i 
Władysławem Laskonogim.
1195. Bitwa nad Mozgawą.
1202. Śmierć Mieszka III Starego.
1202-1227. Rządy Leszka Białego w Małopolsce.
1202-1238. Rządy Henryka I Brodatego na Śląsku.
1205. Bitwa pod Zawichostem.
1206-1219. Reformy kościelne arcybiskupa Henryka Kietlicza.

background image

1210-1211. Mieszko Plątonogi w Krakowie.
1210. Przywilej borzykowski dla Kościoła polskiego.
1215. Przywilej wolborski dla Kościoła polskiego.
1217.  Układ   Leszka   Białego   z   Henrykiem   Brodatym   w   Dankowie   i   Henryka   Brodatego   z 
Władysławem Laskonogim w Sądowlu.
ok. 1220. Kronika polska Mistrza Wincentego zw. Kadłubkiem.
1222. 1225. Wyprawy książąt polskich na Prusy.
1223. Początki dominikanów w Polsce.
1226-1241.  Budowa  ceglanego  kościoła  św.  Jakuba  w Sandomierzu.
1227.   Zabójstwo   Leszka   Białego   w   Gąsawie.   Uniezależnienie   się   Pomorza Gdańskiego 
od książąt polskich.
1228.  Przywilej Władysława Laskonogiego w Cieni na rzecz panów małopolskich.
1228-1230. Sprowadzenie Krzyżaków do ziemi chełmińskiej
1231-1238. Panowanie Henryka I Brodatego w Krakowie.
1232. Konrad Mazowiecki w Krakowie.
1233. Lokacja Chełmna na prawie magdeburskim. Początek prawa chełmińskiego.
1234-1238. Henryk I Brodaty rozciąga swoją władzę na część Wielkopolski.
1235. Pouczenie miasta Halle w Saksonii dla Środy Śląskiej. Początek prawa średzkiego.
1236. Początki franciszkanów w Polsce.
1238-1241. Rządy Henryka II Pobożnego.
1239.  Śmierć   Władysława   Odonica.   Początek   rządów   Przemysła   I   i   Bolesława   Pobożnego   w 
Wielkopolsce.
1241.  Pierwszy najazd tatarski na Polskę. Bitwa pod Legnicą. Śmierć Henryka II Pobożnego i 
upadek monarchii Henryków śląskich.
1242. Przywilej lokacyjny dla miasta Wrocławia.
1244-1272.  Budowa prezbiterium gotyckiej katedry we Wrocławiu.
1245. Szczecin otrzymuje prawo zakładania cechów.
1249-1253. Opanowanie ziemi lubuskiej przez Brandenburczyków.
1253. Przywilej lokacyjny dla miasta Poznania. Kanonizacja św. Stanisława biskupa krakowskiego.
1257. Śmierć Przemysła I wielkopolskiego. Przywilej lokacyjny dla miasta Krakowa.
1257-1279. Rządy Bolesława Pobożnego w Wielkopolsce.
1259. Drugi najazd tatarski na Polskę.
1262. Najazd litewski na Mazowsze.
1264. Przywilej Bolesława Pobożnego dla Żydów.
1265-1278. Walki z Brandenburgią o Santok i Drezdenko.
1267. Szkoła z programem quadrivium we Wrocławiu.
1268-1273. Powstanie starszej części Księgi henrykowskiej.
1274. Uzyskanie prawa składu przez Wrocław.
1274-1287. Wielki spór Henryka IV Probusa (Prawego) z biskupem wrocławskim Tomaszem II.
1278. Odzyskanie Santoka przez książąt wielkopolskich w walce z Brandenburgią.
1279-1288. Rządy Leszka Czarnego w Krakowie.
1279-1296. Rządy Przemysła II księcia wielkopolskiego (od 1295 króla Polski).
ok. 1280. Najstarszy spis polskiego prawa zwyczajowego, tzw. Księga elbląska.
1282.  Ugoda kępińska, zapewniająca sukcesję Pomorza Gdańskiego Przemysłowi II po śmierci 
Mszczuja II. Najazd Litwinów i Jaćwięgów na ziemię lubelską. Bunt możnowładców małopolskich 
przeciw Leszkowi Czarnemu.
1283. Zakończenie podboju Prus przez Krzyżaków.
1285. Drugi bunt możnowładców małopolskich przeciw Leszkowi Czarnemu.
1286. Obwarowanie Krakowa murami.
1287. Synod  w Łęczycy  (uchwały w obronie języka  polskiego).  Trzeci najazd tatarski na Polskę. 

background image

1288-1290. Rządy Henryka IV Probusa (Prawego) w Krakowie.
1290. Wielki przywilej Henryka IV Probusa (Prawego) dla biskupstwa wrocławskiego.
1291.   Opanowanie Małopolski przez Wacława II czeskiego. Przywilej lutomyski Wacława II na 
rzecz stanów małopolskich.
1294. Przyłączenie Pomorza Gdańskiego do Wielkopolski.
1295. Koronacja Przemysła II.
1296. Śmierć Przemyśla II w Rogoźnie.
1296-1300. Rządy Władysława Łokietka w Wielkopolsce.
1298. Konfederacja miast wielkopolskich w celu zwalczania rozbojów na drogach.
1300. Opanowanie Wielkopolski przez Wacława II czeskiego i jego koronacja w Gnieźnie.
1305. Powrót Władysława Łokietka do Polski.
1306.  Śmierć   Wacława   III.   Początek   rządów   Henryka   głogowskiego   w   Wielkopolsce,   a 
Władysława Łokietka w Krakowie. Uzyskanie prawa składu przez Kraków.
1308-1309. Zajęcie Pomorza Gdańskiego przez Krzyżaków.
1311-1312.  Bunt   patrycjatu   krakowskiego   pod   wodzą   wójta   Alberta   przeciwko   Władysławowi 
Łokietkowi.
1314. Opanowanie Wielkopolski przez Władysława Łokietka.
1320. Koronacja Władysława Łokietka.
1320-1321. Pierwszy proces polsko-krzyżacki w Inowrocławiu i Brześciu Kujawskim.
1320-1364. Przebudowa katedry wawelskiej.
1325. Przymierze polsko-litewskie.
1326-1329. Wojna Polski z Brandenburgią.
1327-1332. Wojna Władysława Łokietka z Zakonem krzyżackim.
1329.  Pokój   między   Polską   a   Brandenburgią   w   Landsbergu.   Zajęcie   przez   Krzyżaków   Ziemi 
Dobrzyńskiej. Zhołdowanie przez Jana Luksemburczyka Mazowsza płockiego.
1331. Bitwa Władysława Łokietka z Krzyżakami pod Płowcami.
1332. Zajęcie Kujaw przez Krzyżaków.
1333. Zaburzenia wśród tkaczy i biedoty miejskiej we Wrocławiu.
1333-1370. Panowanie Kazimierza Wielkiego.
1335. Zjazd wyszehradzki: Kazimierz Wielki wykupuje od Jana Luksemburczyka jego uzurpowane 
prawa do korony polskiej.
1337-1386/87. Janko z Czarnkowa.
1338.  Drugi  zjazd  wyszehradzki:  Kazimierz  Wielki  potwierdza  prawa Andegawenów  do tronu 
polskiego, w zamian za uznanie przez Węgry praw polskich do Rusi halicko-włodzimierskiej.
1339.  Kazimierz   Wielki   zrzeka   się   praw   do   zhołdowanych   na   rzecz   Czech  księstw   śląskich   i 
księstwa płockiego. Bezpośrednie włączenie Ziemi Sieradzkiej do Polski. Drugi proces polsko-
krzyżacki w Warszawie.
1340.  Śmierć księcia halicko-włodzimierskiego Jerzego II (Bolesława Trojde-nowica). Pierwsza 
wyprawa polska na Ruś halicką.
1342-1374.  Jarosław   Bogoria   ze   Skotnik   arcybiskupem   gnieźnieńskim.   Przebudowa   katedry 
gnieźnieńskiej.
1343.  Pokój z Krzyżakami w Kaliszu: Krzyżacy zwracają Polsce Kujawy i Ziemię Dobrzyńską. 
Sojusz z Bogusławem księciem wołogoskim. Przyłączenie ziemi wschowskiej do Polski.
1344. Kazimierz Wielki opanowuje ziemie sanocką i przemyską.
1345-1348. Wojna o Śląsk z Luksemburgami.
ok. 1345. Nagrobek Władysława Łokietka w katedrze wawelskiej.
1348. Pok6j  z Czechami w Namysłowie.  Umocnienie nad Śląskiem.
1349. Opanowanie Rusi Halickiej przez Kazimierza
1350. Wojna z Litwinami o Ruś.
ok. 1350. Budowa kolegiaty NP Marii w Wiśbry.

background image

1351.  Inkorporacja do Korony Mazowsza płockiego i zhołdowanie na rzecz Polski pozostałych 
ziem mazowieckich.
1352. Konfederacja szlachty wielkopolskiej pod przywództwem Maćka Borkowica.
1352-1357. Bezpośrednie wcielenie Ziemi Łęczyckiej do Korony.
1355. Wyprawa polsko-węgierska na Ruś i dywersja krzyżacka na Mazowszu. Traktat sukcesyjny 
w Budzie między Ludwikiem i Kazimierzem. Przywilej budziński Ludwika Andegaweńskiego.
1356.  Rezygnacja   Polski   z   praw   do   księstwa   świdnicko-jaworskiego   w   zamian   za   rezygnację 
Karola IV z praw do Mazowsza. Utworzenie przez Kazimierza Wielkiego sądu najwyższego prawa 
niemieckiego na zamku krakowskim.
1357. Pokój z Litwinami. Plan Kazimierza Wielkiego chrystianizacji Litwy.
po 1357. Kodyfikacja prawa polskiego najpierw dla Wielkopolski, a następnie dla Małopolski.
ok. 1360. Budowa prezbiterium kościoła Mariackiego w Krakowie.
1364. Krakowski zjazd monarchów. Założenie Akademii Krakowskiej.
1365. Zhołdowanie na rzecz Polski Santoka i Drezdenka.
1368.  Opanowanie   ziemi   wałeckiej   z   Drahimiem   i   Czaplinkiem   przez   Kazimierza   Wielkiego. 
Ordynacja Kazimierza Wielkiego dla krakowskich żup solnych. Adopcja Kazka słupskiego przez 
Kazimierza Wielkiego.
1370.  Śmierć   Kazimierza   Wielkiego   i   sukcesja   Ludwika   Andegaweńskiego.   Zajęcie   Santoka   i 
Drezdenka przez Brandenburgię.
1370-1382. Panowanie Ludwika Andegaweńskiego w Polsce.
1371. Uniezależnienie biskupstwa w Kamieniu Pomorskim od metropolii gnieźnieńskiej.
1374. Przywilej koszycki dla szlachty. Erekcja arcybiskupstwa w Haliczu.
1375. Wystąpienie czeladników piekarskich w Krakowie.
1376. Najazd Litwinów na Małopolskę.
1378-1379. Przejście Rusi Halickiej  pod  zarząd starostów  węgierskich.
1380. Śmierć Elżbiety Łokietkówny.
1380-1464. Jakub z Paradyża, reprezentant devotio moderna.
1381. Przywilej Ludwika Andegaweńskiego dla Kościoła w Polsce.
1382. Śmierć Ludwika Andegaweńskiego. Początek bezkrólewia.
1383. Wojna domowa w Wielkopolsce.
1384. Przybycie Jadwigi Andegaweńskiej do Polski. Końcowa data Kroniki Janka z Czarnkowa.
1385. Układ polsko-litewski w Krewię.
1386.  Przybycie Jagiełły do Polski, chrzest, ślub z Jadwigą i koronacja. Początek   unii   polsko-
litewskiej.  Przywilej  krakowski  Władysława  Jagiełły.
1386-1434. Panowanie Władysława Jagiełły w Polsce.
1387. Chrzest Litwy i rewindykacja Rusi z rąk węgierskich. Zhołdowanie przez Polskę Mołdawii.
1388. Przywilej piotrkowski Władysława Jagiełły.
1390. Zakończenie budowy sukiennic w Krakowie.
1390-1393. Zaburzenia wśród pospólstwa i biedoty we Wrocławiu.
1392. Ugoda ostrowska Władysława Jagiełły z Witoldem. Rządy namiestnicze Witolda na Litwie. 
Oddanie Krzyżakom w zastaw Ziemi Dobrzyńskiej przez Władysława Opolczyka.
1397. Początki Związku Jaszczurczego.
1399.  Śmierć   Jadwigi.   Bitwa   z   Tatarami   nad   Worsklą   i   zahamowanie   ekspansji   litewskiej   na 
wschodzie. koniec XIV w. Psałterz floriański.
1400. Odnowienie Uniwersytetu Krakowskiego.
ok. 1400-1460. Jan z Ludziska.
1401. Unia wileńsko-radomska.
1401, 1402. Wyprawy krzyżackie na Litwę.
1404. Pokój z Krzyżakami w Raciążu.
1405.  Wykup   Ziemi   Dobrzyńskiej   przez   Polskę.   Założenie   najstarszej   w   Europie   katedry 

background image

matematyki i astronomii w Uniwersytecie Krakowskim.
ok. 1407-1477. Grzegorz z Sanoka
1409. Powstanie na Żmudzi.
1409-1411. Wielka wojna z Zakonem Krzyżackim
ok. 1410. Madonna z Krużlowej.
1410.  Bitwa   pod   Grunwaldem.   Śmierć   Mateusza   z   Krakowa,   wybitnego   teologa   i   rzecznika 
reformy kościelnej.
1411. Pokój z Zakonem w Toruniu.
1412. Zastaw 13 miast spiskich na rzecz Polski przez Zygmunta Luksemburczyka.
1413. Unia polsko-litewska w Horodle.
1414. Wojna z Zakonem.
1415. Traktat Pawła Włodkowica O władzy papieskiej i cesarskiej wzglądem niewiernych.
1415-1480. Jan Długosz.
1418. Powstanie pospólstwa wrocławskiego i obalenie patrycjuszowskiej rady miejskiej.
1419. Wojna z Zakonem.
1420.  Wyrok   wrocławski   Zygmunta   Luksemburczyka   w   sporze   Polski   z   Zakonem.   Statuty 
arcybiskupa Mikołaja Trąby.
1420-1422. Rokowania husytów o objęcie tronu czeskiego przez Władysława Jagiełłę, a następnie 
Witolda.
1421.  Statut   księcia   mazowieckiego   Janusza   wprowadza   obowiązek   l   dnia   pańszczyzny 
tygodniowo z łana.
1422.  Wysłanie   księcia   Zygmunta   Korybutowicza   do   Czech.   Wojna   z   Krzyżakami   i   pokój 
melneński. Przywilej czerwiński. Śmierć arcybiskupa Mikołaja Trąby.
1423. Statut warcki.
1424. Edykt wieluński przeciwko husytom.
1425. Zjazd w Brześciu Kujawskim i żądanie ze strony szlachty przywileju za cenę uznania syna 
Jagiełły Władysława następcą tronu.
1428-1433. Ruch husycki na Śląsku.
1429. Zjazd w Łucku. Starania Witolda o koronę.
ok. 1430. Madonna z Kazimierza nad Wisłą.
1430. Śmierć Witolda. Początek rządów Świdrygiełły na Litwie. Przywilej jedlneński.
1431.  Wyprawa   wołyńska   przeciw   Świdrygielle.   Napad   krzyżacki   na   Wielkopolskę.   Śmierć 
Stanisława ze Skalbmierza, pierwszego rektora w odnowionym Uniwersytecie Krakowskim.
1432-1440. Panowanie Zygmunta Kiejstutowicza na Litwie.
1432. Unia grodzieńska.
1433. Wyprawa polsko-husycka przeciw Krzyżakom,
1434. Śmierć Władysława Jagiełły. Nadanie prawa polskiego Rusi Halickiej i Podolu.
1434-1444. Panowanie Władysława III zw. Warneńczykiem.
1435. Bitwa pod Wiłkomierzem. Pokój z Zakonem w Brześcia.
1437.  Przyjęcie korony czeskiej dla Kazimierza Jagiellończyka. Ugoda szlachty małopolskiej z 
klerem o dziesięciny. Konfederacja rządom Zbigniewa Oleśnickiego.
1437-1496. Filip Buonacorsi (Kallimach).
1438.  Zjazd     piotrkowski     uznaje   Władysława     III     pełnoletnim.   Konfederacja   korczyńska 
przeciwko Zbigniewowi Oleśnickiemu.
1439. Konfederacja Spytka z Melsztyna i jej klęska w bitwie pod Grotnikarni.
ok. 1440. Nagrobek Władysława Jagiełły w katedrze wawelskiej.
1440. Powstanie Związku Pruskiego.
1440-1492. Panowanie Kazimierza Jagiellończyka w Wielkim Księstwie Litewskim.
1443. Zakup księstwa siewierskiego przez Zbigniewa Oleśnickiego.
1444. Śmierć Władysława III pod Warną.

background image

1444-1447. Bezkrólewie w Polsce.
1447-1492. Panowanie Kazimierza Jagiellończyka w Polsce.
ok. 1450. Traktat o ortografii polskiej Jakuba Parkoszowica z Żurawicy.
1454.  Inkorporacja   Prus   do   Polski.   Wybuch   wojny   trzynastoletniej   z   Zakonem.   Bitwa   pod 
Chojnicami. Zhołdowanie przez Polskę księstwa oświęcimskiego. Statuty nieszawskie – wzrost 
znaczenia średniej szlachty.
ok. 1455. Biblia królowej Zofii.
1455-1480. Historia Polski Jana Długosza.
1456. Inkorporacja księstwa oświęcimskiego do Korony i zhołdowanie księstwa zatorskiego.
1457. Opanowanie Malborka przez Polaków. Przywilej dla Gdańska, Elbląga i Torunia.
1462. Wcielenie ziemi rawskiej, gostyńskiej i bełskiej do Korony.
1463. Rozbicie floty krzyżackiej na Zalewie Wiślanym.
1466. Pokój z Zakonem w Toruniu: powrót Pomorza Gdańskiego do Polski.
1473. Najstarszy druk polski – Kalendarz na rok 1474 wydany w Krakowie.
1475. Pierwszy druk w języku polskim wydany we Wrocławiu.
1476. Wcielenie ziemi sochaczewskiej do Korony.
1477-1489. Powstanie ołtarza mariackiego Wita Stwosza w Krakowie.
1477-1496. Twórczość Wita Stwosza w Krakowie.
1478-1479. „Wojna popia”.
1479. Likwidacja rozdrobnienia dzielnicowego na Pomorzu Zachodnim.
1482. Najazd Tatarów krymskich na W. Ks. Litewskie.
1491 -1498. Rządy Olbrachta w księstwie głogowskim.
1492-1501. Panowanie Jana Olbrachta w Polsce.
1492-1494. Wojna litewsko-moskiewska.
1492-1506. Panowanie Aleksandra Jagiellończyka na Litwie.
1493. Początki dwuizbowego sejmu walnego.
1494. Wcielenie księstwa zatorskiego do Korony.
1495. Wcielenie księstwa płockiego do Korony.
1496. Konstytucje sejmu piotrkowskiego ograniczające wychodźstwo chłopów, zatrudnianie ludzi 
luźnych   w   miastach,   zakaz   nabywania   ziemi   przez   mieszczan.   Zwolnienie   szlachty   od   ceł, 
wprowadzenie taks wojewodzińskich na towary przemysłowe.
1497. Wyprawa mołdawska Jana Olbrachta.
1499-1506. Rządy Zygmunta Jagiellończyka (Starego) w księstwie głogowskim.
1499. Unia wileńska.
1500-1503. Wojna litewsko-moskiewska.
1501. Unia w Mielniku.
1501-1506. Panowanie Aleksandra Jagiellończyka w Polsce.
1504-1506. Zygmunt Jagiellończyk namiestnikiem Śląska.
1505. Konstytucja Nihil novi. Kodeks Baltazara Behema.


Document Outline