background image

 
 

dr n. med. dr n. psych. Władysław Stanisław Rybicki 

 

Przesłanie choroby 

Choroba Twoją szansą 

 

KWIECIEŃ 2004 

 
 
 
 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
CMB 
Centrum Medycyny Biologicznej 
 
Copyright © by Władysław Stanisław Rybicki 
 
Wszelkie prawa autorskie zastrzeżone. Żadna część niniejszej publikacji nie może być 
reprodukowana ani wykorzystywana w jakiejkolwiek formie, ani w jakikolwiek sposób – 
elektroniczny, chemiczny lub mechaniczny, przez kopiowanie oraz przechowywanie w 
systemach informacyjnych, bez pisemnej zgody Autora.
 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 2 z 22 

 

 

SPIS TREŚCI 

 
 

UNIWERSALNE PRZESŁANIE CHOROBY ............................................................................................ 3 

Przesłanie tzw. Nieuleczalnych chorób .................................................................................................. 10 

Przesłanie chorób nowotworowych ........................................................................................................ 13 

Przesłanie dla sprawujących władzę ...................................................................................................... 20 

Nasze przesłanie do niektórych pacjentów, członków ich rodzin 
i niektórych przedstawicieli świata lekarskiego ...................................................................................... 20

 

 

 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 3 z 22 

 

UNIWERSALNE PRZESŁANIE CHOROBY 

 

Życie bez chorób to odwieczne marzenie ludzkości. Tymczasem wydaje się, że towarzyszyły one 

człowiekowi  od  zarania  jego  dziejów.  Czy  zatem  zaistniał  jakiś  błąd  w  sztuce  i  dziele  stworzenia 
człowieka?  Ani  jedno  ani  drugie!  Odpowiedź  zawiera  się  oto  w  stwierdzeni,  które  dalej  będziemy 
rozwijać i uzasadniać:  

Człowiek  jest  biologiczno-duchowym  wehikułem  gdzie  ciało  pełni  rolę  biologicznego 

sygnalizatora jego duchowych problemów a właściwie rozwiązywanie problemów zdrowotnych i 
ich  duchowych  przesłań  służy  dostrajaniu  tego  wehikułu  (zwłaszcza  części  duchowej)  do 
UNIWERSALNYCH  PRAW  ŻYCIA  które  są  PRAWAMI  PRZESTRZENI.  Prawa  te  ludzkość  musi 
poznać, obowiązują one bowiem całą kosmiczną społeczność jakkolwiek ją rozumiemy.  

Zgodnie z funkcjonującym w znanym nam Kosmosie „prawem pary” istnieją dwa – wzajemnie się 

uzupełniające – zestawy praw uniwersalnych (Pra-Cech, Pra-Zasad) mających dla człowieka wyraźny 
biologiczny imperatyw. Są to: 

 

                                                            
     
 
 
 

 

 
 
 
 
 
 
 
 

Czasami – niejako zamiennie posługujemy się terminami: PRAWA UNIWERSALNE bądź PRAWA 

PRZESTRZENI. W praktyce terminy te oznaczają to samo. 

W  Przestrzeni  prawa  te  mają  wymiar  duchowo-energetyczny  a  zatem  niejako  fizycznie 

„wymuszający” ich respektowanie. 

A co z Ziemią i człowiekiem oraz ich relacjami z Przestrzenią i jej prawami? 
Otóż człowiek to duchowa istota obdarzona umysłem i ciałem niezbędnym do życia na Ziemi. Ciało 

bowiem to biologiczna struktura najlepiej przystosowana i najpełniej zdolna tu właściwie funkcjonować. 
W tej to strukturze została zdeponowana potężna informacja o wszechświecie w postaci tzw. pamięci 
komórkowej. Ta zaś informacja winna w pełni rezonować z informacją, którą niesie przestrzeń zgodnie z 
PRAWEM  ODWZOROWANIA  –  „jak  na  górze  tak  i  na  dole”.  Wszelki  dysonans  między  nimi  to 
rozstrojenie.  A  „między  nimi”  znajduje  się  człowiek  –  to  właśnie  jego  organizm  rozumiany  jako 
organizacja znajduje się „na drodze” między przestrzenią a komórką. 

Podobnie  zagospodarowana  jest  „przestrzeń”  pomiędzy  makroanteną  –  kręgosłupem  a 

mikroantenami – spiralami DNA. Co zaś znajduje się w „przestrzeni” między tymi rezonującymi ze sobą 
systemami anten? – Również człowiek! 

Te dwie okoliczności wyjaśniają i uzasadniają zarazem kosmiczny cel zaistnienia Ziemi i człowieka.  

I. Cechy uniwersalnej osobowości 

1.  Miłość 
2.  Radość   
3.  Pokój    
4.  Cierpliwość      
5.  Życzliwość        
6.  Dobroć            
7.  Wiara       
8.  Łagodność   
9.  Panowanie nad sobą                                                                                                                        

II. Prawa uniwersalne 

1.  Prawo hierarchii 
2.  Prawo tworzenia 
3.  Prawo umiarkowania 
4.  Prawo konieczności rozwoju 
5.  Prawo odwzorowania 
6.  Prawo zgodności  
7.  Prawo tolerancji  
8.  Prawo pokory 
9.  Prawo opieki i ochrony  
10. Prawo przyczyny i skutku 
11. Prawo odbicia 
12. Prawo nieingerencji 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 4 z 22 

 

Otóż  Ziemia  miała  (i  ma)  pełnić  rolę  kosmicznej  biblioteki  gdzie  zdeponowana  została  w 

skondensowanej formie cała informacja o Wszechświecie. Człowiek zaś miał (i ma) pełnić rolę żywej i 
świadomej  „karty  bibliotecznej”  dającej  dostęp  do  określonych  działów  tej  biblioteki  (w  zależności  od 
stopnia  i  rodzaju  swojego  dostrojenia)  strzegąc  jednocześnie  dostępu  do  niej  przed  potencjalnymi 
kosmicznymi  intruzami.  Te  cele  się  nie  zmieniły  –  uległy  tylko  nieco  przesunięciu  w  czasie.  Na  jak 
długo? Na czas rozstrzygnięcia kwestii – kwestii wolnej woli w kontekście praw uniwersalnych.  

To  właśnie  ta  niebywała  rola  Ziemi  i  człowieka  uzasadnia  surowość  sposobu  przeprowadzenia 

procesu ich dostrajania do swych kosmicznych ról. 

Jest  zatem  człowiek  złożoną  istotą  a  jego  ciało  jest  znakomitym  i  niezastąpionym  narzędziem, 

zdolnym  odczuwać  i  przeżywać  pełnię  ziemskiego  (i  w  dużym  zakresie  kosmicznego)  życia  a 
jednocześnie jest to wehikuł w którym żyje nasz duch i który dzięki ciału ma możliwość przyspieszonego 
rozwoju.  Dlaczego  przyspieszonego? Albowiem  materialne  ciało  funkcjonując  w  „ciężkich”  wibracjach 
Ziemi sygnalizuje i to dość brutalnie (bo w fizyczny, bolesny i dokuczliwy sposób) problemy naszego 
ducha i naszych subtelnych energetycznych i eterycznych ciał. 

Żyjemy bowiem na Ziemi w okresie przeprowadzania na niej  eksperymentu wolnej woli, gdzie 

wszystko czyli każde postępowanie jest dozwolone a jednocześnie żyjemy w przestrzeni z jej fizyczno-
duchowymi prawami, których nieznajomość i łamanie są karalne. jak zatem poznać i jak nauczyć się je 
respektować-wszak prawa przestrzeni to uniwersalny kodeks życia obowiązujący we wszechświecie?! 
Temu właśnie aktualnie służy życie na Ziemi. Dzięki takiej bowiem a nie innej konstrukcji ciała mamy 
wyjątkową możliwość poznać i doświadczyć czym są prawa uniwersalne i dlaczego oraz jak należy je 
respektować!  To  właśnie  na  Ziemi  odbywa  się  przyśpieszony  kurs  nauki  praw  uniwersalnych,  to  tu 
możemy zdać egzamin uniwersalnej dojrzałości, który to z kolei jest przepustką do dalszego życia. jest 
to  możliwe  tylko  dzięki  temu,  że  znakomite  narzędzie  jakim  jest  ludzkie  ciało  precyzyjnie  sygnalizuje 
poprzez  fizyczne  i  psychiczne  choroby  oraz  dolegliwości  rodzaj  i  stopień  naszego  rozstrojenia  w 
stosunku  do  uniwersalnych  praw  przestrzeni  (i  ich  „odpowiedników”  zdeponowanych  w  tzw.  pamięci 
komórkowej).  Musimy  zatem  i  to  z  wdzięcznością  i  pokorą  te  sygnały,  które  odczuwamy  jako  bóle  i 
dolegliwości „przeanalizować i przepracować” zgodnie z kierunkiem wskazywanym przez reakcje ciała. 
Są to bowiem niezbędne indywidualne lekcje na naszej drodze konieczności rozwoju (jest to jedno z 
uniwersalnych praw).  

Ciało i przestrzeń to sprawiedliwi i doświadczeni nauczyciele, których nie da się oszukać! Zatem 

swoje  indywidualne  lekcje  trzeba  odrobić!  wtedy  dopiero  ustąpią  dolegliwości  i  choroby.  Działanie 
objawowe  czasami  może  mieć  miejsce  ale  ciągłe  tłumienie  i  blokowanie  sygnałów  organizmu 
(dolegliwości) informujących nas o zasadniczych niedostatkach naszego ducha jest jednak działaniem 
przeciwnym  celowości  i  przeznaczeniu  ziemskiego  życia.  Dlatego  dostatecznie  długo  stosowane 
prowadzi do destrukcji i eliminacji jednostki ludzkiej. Celem bowiem naszej tu egzystencji jest nauka 
praw uniwersalnych.
 Nie można od tego uciec! To właśnie dlatego tu i teraz się znajdujemy! 

Ten  cel  określa  również  rolę  prawdziwej  medycyny!  Lepiej  pojmowali  ją  zresztą  starożytni 

lekarze  -  kapłani.  Rolą  zatem  prawdziwego  lekarza  jest  pomóc  pacjentowi  zrozumieć  dlaczego 
zachorował,  jakie  jest  przesłanie  jego  choroby  i  jego  dolegliwości  a  następnie  pomóc  mu  w  miarę 
łagodnie  tę  lekcję  (do  której  „odrobienia"  zmusza  choroba)  odrobić.  Zatem  proces  chorowania  i 
prawidłowo  prowadzonego  leczenia  to nic  innego  jak dostrajanie  danego  człowieka  jako  biologiczno-
duchowego  kompleksu  do  praw  uniwersalnych.  
Ciężka  choroba  ma  miejsce  tylko  wtedy  kiedy 
notorycznie  lekceważymy  i  sztucznie  tłumimy  różne  sygnały  (dolegliwości)  a  unikamy  „zrozumienia  i 
przepracowania" ich przesłania jak również wtedy kiedy po prostu „unikamy życia" i nie realizujemy się 
zgodnie z posiadanym potencjałem co jest karalne przez PRAWO KONIECZNOŚCI ROZWOJU. Wtedy 
i tylko wtedy skracamy swoje życie jako, że dalsze jego trwanie staje się bezsensowne w odniesieniu do 
celu ziemskiego życia.  

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 5 z 22 

 

Oprócz ogólnego celu ziemskiego życia człowieka każda jednostka ma określony indywidualny cel 

swojej egzystencji na Ziemi i żyje tu dopóki ten cel realizuje. Choroba jest wtedy sygnałem zboczenia od 
swego  celu  i  próbą  (szansą)  naprowadzenia  na  niego.  Zatem  receptą  na  względne  zdrowie  i 
odpowiednio  długie  życie  jest  godny  CEL  spójny  z  celem  i  sensem  życia  na  Ziemi  realizowany  pod 
warunkiem  nie  nadużywania  wolnej  woli  i  respektowania  praw  uniwersalnych.  
Przyznać  należy,  że 
zrealizowanie tak sformułowanej recepty jest nie lada wyzwaniem, tym bardziej, że wszystko wskazuje 
na to, że ten kurs przyśpieszonego nauczania praw uniwersalnych na Ziemi ulega w ostatnich czasach 
znacznemu przyśpieszeniu i skróceniu. 

Inteligentny Kosmos przychodzi jednak z pomocą - pojawiają się nowe odkrycia, nowe narzędzia, 

nowe technologie, które ułatwiają gotowym na przejście tego procesu jednostkom ludzkim osiągnięcie 
optymalnego dostrojenia nie tylko w zakresie pozbycia się (jako już odrobionej lekcji) określonej choroby 
ale  przyśpieszonego  dalszego  rozwoju  (już  w  wyższej  niejako  szkole)  w  kierunku  uniwersalnych 
jednostek - pełnoprawnych obywateli Uniwersum choć w ludzkiej postaci. Znaczy to, że kreatywnym i 
względnie zdrowym ludziom technologie dostrajania pomagają osiągnąć przyspieszony rozwój 
nie czekając na wymuszanie go przez choroby i starzenie się a wręcz z odwrotnym skutkiem - 
lepszego  zdrowia,  spowolnienia  procesu  starzenia  i  wydłużenia  życia.
  Nic  zresztą  dziwnego  - 
inteligentny  Kosmos  wspiera  i  wynagradza  inteligentne  „współdziałanie"!  Niezależnie  od  tego  zmiany 
zachodzące  aktualnie  w  przestrzeni  mają  często  charakter  „skokowy"  i  najzdrowszy  nawet  organizm 
musi wtedy uczynić wysiłek adaptacyjny  - manifestujący się niekiedy wręcz jak choroba. Technologie 
dostrajania optymalizują wtedy i znacznie skracają ten niezbędny proces „chorowania". 

Zajmijmy  się  teraz  wyjaśnieniem  wcześniejszego  stwierdzenia,  że  ten  kurs  przyśpieszonego 

(dodajmy i wymuszonego) nauczania praw uniwersalnych na Ziemi ulega i ulegać będzie w następnych 
latach jeszcze większemu przyśpieszeniu i skróceniu. Wynikają z tego bowiem poważne konsekwencje 
dla każdej jednostki ludzkiej, która w tych czasach przebywa na Ziemi! 

Żeby to zrozumieć - najpierw nieco historii. 
Otóż  wspomnieliśmy  już,  że  Ziemia  jest  aktualnie  obszarem  kosmicznego  eksperymentu  - 

eksperymentu  wolnej  woli.  Żeby  zaś  eksperyment  mógł  być  realizowany  obiektywnie  winien  być 
przeprowadzany  w  odpowiednio  dobrze  izolowanych  warunkach.  To  zresztą  zasada  każdego 
naukowego eksperymentu! Od czego zatem winien być izolowany eksperyment wolnej woli na planecie 
Ziemia?  Oczywiście,  że  od  uniwersalnej  przestrzeni  z  jej  uniwersalnymi  prawami  fizycznie 
wymuszającymi  ich  respektowanie.  Żeby  zatem  obiektywnie  przeprowadzić  eksperyment  wolnej  woli 
rozumianej  jako  dowolność  postępowania  i  wyboru  (czyli  prawie  że  niczym  nieograniczoną  wolność) 
musiano  Ziemię  w  znaczącym  stopniu  odizolować  od  wpływów  szybko  egzekwującej  respektowanie 
uniwersalnych praw (i ograniczającej dosłownie rozumianą wolną wolę)  - przestrzeni. Temu zapewne 
służyły  takie  struktury  jak  baldachim  wodny  wokół  Ziemi  („spadł"  w  potopie),  warstwa  ozonu  i 
energetyczne pierścienie wokół Ziemi. Inaczej -w warunkach nieizolowanej przestrzeni - ludzie szybciej 
by  się  wyeliminowali  niż  doświadczyli  życia  z  dosłownie  rozumianą  wolną  wolą.  W  warunkach  zaś 
izolacji  relacje  między  postępowaniem  człowieka  niezgodnym  z  prawami  uniwersalnymi  a  fizycznymi 
(zdrowotnymi)  konsekwencjami  sygnalizującego  ten  dysonans  ciała  (rozstrojenie)  uległy  znacznemu 
opóźnieniu. I to tak znacznemu, że ogół ludzi (w tym i lekarzy i duchownych różnych religii) nawet nie 
domyśla  się  głównej  przyczyny  chorób  -  duchowego  rozstrojenia  wobec  praw  uniwersalnych  w 
warunkach przebywania w strefie wolnej woli oraz bytowania w strukturach biologicznych. 

Żeby jednak wszechobecnemu w naszym życiu i przestrzeni „prawu pary" stało się zadość istnieć 

musi jeszcze jedno wyjaśnienie sposobu przeprowadzenia tego eksperymentu wolnej woli. W związku z 
tym  rację  mogą  mieć  również  i  ci  badacze,  którzy  twierdzą,  że  Ziemia  i  Układ  Słoneczny  w  swoim 
bezustannym  przemieszczaniu  się  w  Przestrzeni  długo  znajdowały  się  w  tzw.  materialnej  półkuli 
Wszechświata,  gdzie  „grube"  wibracje  nie  reagują  zbyt  szybko  na  subtelne  duchowe  wibracje 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 6 z 22 

 

dopuszczając  tym  samym  względnie  bezkarne  łamanie  duchowych  praw  uniwersalnych.  Teraz  zaś 
Ziemia  i  Układ  Słoneczny  wchodzą  w  tzw.  antymaterialną  półkulę  Wszechświata  gdzie  prawa 
uniwersalne  będą  (co  już  zaczyna  być  odczuwalne)  egzekwowane  przez  antymaterialne  energie 
bezwzględnie reagujące na wszelkie rozstrojenie i niespójność w stosunku do nich. 

Nietrudno zauważyć, że te dwie koncepcje (w myśl zresztą „prawa pary") wcale sobie nie przeczą 

a wręcz się uzupełniają. 

Jest  również  wielce  prawdopodobne,  że  te  dwie  koncepcje  -  warianty  realizowane  były 

równocześnie  jako  jeden  spójny  i  pewny  mechanizm  skutecznie  „opóźniający"  działanie  praw 
uniwersalnych w tym PRAWA PRZYCZYNY I SKUTKU a zatem umożliwiający pełne przeprowadzenie 
eksperymentu wolnej woli na Ziemi. Pełne - bo „rozłożone" na wiele ludzkich pokoleń. Jest to zresztą 
kolejna zasada naukowego eksperymentu. Dlatego również ziemscy naukowcy badając wpływ różnych 
substancji i zjawisk na żywe obiekty badają ich wpływ nie tylko na rodziców ale i potomstwo. 

Tak  skrupulatnie przeprowadzany  eksperyment  zrodził  jednak  konsekwencje poważnie  rzutujące 

na  problem  przesłania  choroby.  A  mianowicie  -  „winy"  naszych  przodków  (rozumiane  jako  aktywne 
przejawy  ich  rozstrojenia  w  stosunku  do  praw  uniwersalnych  czyli  ich  negatywne  myśli,  uczucia  i 
uczynki) mając swoje powolne ale konsekwentne „przełożenie" na biogenetyczne mechanizmy ich ciał 
przenosiły się na następne pokolenia, które dokładały swoich „win". Część tych „win" (w znaczeniu ich 
biologicznych  konsekwencji)  była  (i  jest)  przenoszona  właśnie  genetycznie  -  ta  która  zaistniała  do 
momentu  poczęcia  potomstwa,  ale  dalej  ten  dziedziczny  wpływ  przedłużał  się  w  formie  procesu 
wychowawczego, rodzinnych zależności i kontaktów itd. silnie modelując duchowa osobowość każdego 
człowieka. 

Niezależnie  od  genetyki  istotnym  obszarem  dziedziczenia  zwłaszcza  „ducha  rasy,  rodu"  itp.  jest 

krew.  Stąd  też  termin  -  krewni.  Ten  dziwny  płyn  jest  co  prawda  coraz  lepiej  poznawany  przez 
współczesną  naukę  ale  tylko  na  poziomie  biochemicznym.  A  co  z  poziomem  energoinformacyjnym? 
Otóż krew posiada „pamięć” jako że jej bazą jest woda -ten najważniejszy nośnik informacji na planecie 
Ziemia. Stąd tak ważne znaczenie dla organizmu człowieka składającego się w 80% z wody -ma praca 
nad jego płynną sferą. W chorym organizmie woda jest nośnikiem „chorej" informacji. Trzeba ją zatem 
„przekodować" - inaczej nikt się nie wyleczy. 

Te wszystkie dygresje i rozważania winny nas doprowadzić do smutnej ale niezbędnej refleksji a 

mianowicie  -  my  ponosimy  konsekwencje  postępowania  nie  tylko  swojego  ale  i  naszych  przodków 
(którzy w ten sposób są częścią nas). Ich „winy" odbijają się na naszym życiu i zdrowiu! Powinno nam 
to  również  uzmysłowić  „nasz  udział"  w  losie  naszego  potomstwa.  Ale  co  z  naszymi  przodkami  i  ich 
„winami"? Otóż przepracowując przesłanie swojej choroby nie należy zapominać o swoich przodkach 
(nawet  nieznanych).  Należy  im  wybaczyć  i  przeprosić  (prosić  o  wybaczenie)  ofiary  ich  złego 
postępowania. Jest to nadzwyczaj ważne bowiem w polu morfogenetycznym Ziemi zapisuje się każdy 
czyn i dobry i zły. Ten zły zneutralizować może tylko zadośćuczynienie! To nic, że oni nie żyją (i nasi 
przodkowie i ich ofiary). W przestrzeni czas nie istnieje - istnieje wieczne „teraz"! 

Tak więc historia ludzkości to jedna wielka i obiektywna odpowiedź na to czym jest nieznajomość i 

lekceważenie praw uniwersalnych, czym jest niczym nieograniczona wolna wola. To bolesna historia ale 
widocznie  niezbędna  dla  sprawiedliwego  przyszłego  funkcjonowania  Wszechświata.  Ta  historia  to 
kosmiczna  lekcja  poglądowa  dla  ludzi  w  roli  uczniów  ale  i  zapewne  dla  jeszcze  większej  liczby 
kosmicznych  obserwatorów.  Ta  lekcja  pokazała  i  pokazuje  dalej  czym  jest  nieznajomość  i 
nierespektowanie  praw  uniwersalnych  -  kosmicznego  kodeksu  ustalającego  zasady  współżycia 
jednostek  i  społeczeństw  obdarzonych  wolną  wolą.  Dotyczy  to  zapewne  również  społeczeństw 
pozaziemskich. 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 7 z 22 

 

Ta  lekcja  na  szczęście  już  się  kończy,  dostarczyła  bowiem  wystarczających  argumentów 

wszystkim  rozumnym  istotom  i  hierarchiom  czym  jest  -  nigdy  zadość  o  tym  mówić  -  nieznajomość  i 
nierespektowanie praw uniwersalnych. 

To bardzo ważny faktor, że żyjemy na Ziemi w okresie finalizowania tej lekcji i podsumowywania 

wniosków. Znaczy to bowiem, że dalszy eksperyment nie ma sensu, ponieważ spełnił swoją rolę i nie 
ma potrzeby go przedłużać. Dlatego według jednej koncepcji  - stopniowo redukuje się bądź likwiduje 
izolujące osłony jako już niepotrzebne a według drugiej - wchodzimy pod coraz silniejszy wpływ energii 
antymaterialnych  co  oznacza  dokładnie  to  samo.  Potwierdzają  to  zresztą  liczne  astrofizyczne 
obserwacje  i  pomiary  -  zanika  warstwa  ozonu,  słabnie  ziemskie  pole  magnetyczne,  pojawiają  się  w 
układzie  słonecznym  nieznane  ciała  wielkości  planet  oraz  ogromne  komety  „łamiące"  swoim 
oddziaływaniem na odległość ziemskie zasłony. 

Warto  zauważyć,  że  również  niewątpliwie  negatywny  wpływ-chociażby  tylko  przemysłowej 

działalności współczesnego człowieka -na Ziemię i jej otoczenie pozostaje „dziwnie" spójny w swoich 
konsekwencjach  z  tymi  kosmicznymi  procesami.  Ludzkość  zatem  niejako  niechcący  „pomaga"  w 
zakończeniu tego eksperymentu gotując sobie równocześnie koniec kolejnej cywilizacji. 

Co to bowiem w konsekwencji oznacza? Oznacza to, że prawa przestrzeni oddziaływują na Ziemię 

i  ziemian  niejako  „pod  stopniowo  zwiększającym  się  ciśnieniem".  Jak  to  wpływa  na  człowieka  i  jego 
organizm? Nietrudno przewidzieć, że w tych warunkach szybciej, jaskrawiej i boleśniej manifestują się 
różne formy rozstrojenia naszego biologiczno-duchowego wehikułu wobec praw przestrzeni. 

Czyż  tego  nie  widać?!  Ba,  doświadczamy  tego  wszyscy  na  własnej  skórze.  Stąd  ten  „wysiew" 

chorób,  stąd  to  „przesunięcie"  chorób  typowych  kiedyś  dla  starców  na  coraz  młodszych  ludzi!  Na 
szczęście jest to i tak stosunkowo powolny proces dający nam jeszcze szansę przepracowania swoich 
problemów  i  osiągnięcia  w  porę  dostrojenia.  W  porę  tzn.  do  momentu  kiedy  nastąpi  nagłe 
przyśpieszenie i „zwiększenie ciśnienia" praw przestrzeni. 
Takiego kosmicznego testu wielu może nie 
przeżyć. Wszystko zależeć będzie od stopnia dostrojenia naszego duchowo-biologicznego organizmu 
do praw przestrzeni. Takie zresztą zjawiska miały już wielokrotnie miejsce na Ziemi - wtedy to ginęły 
całe cywilizacje. Niemniej jednak zawsze jakiś mały ich procent przeżywał (ten w miarę dostrojony) i 
stawał się zaczątkiem kolejnej cywilizacji. 

Dla  indywidualnego  ziemskiego  człowieka  jest  to  surowy  test  uniwersalnej  dojrzałości.  Jest  to 

zarazem surowy test dla mniejszych i większych społeczności - rodów, narodów itd. - istnieje bowiem 
odpowiedzialność indywidualna i zbiorowa. Ziemia zaś wraca do kosmicznej rodziny jako równoprawny 
jej  członek  z  wszelkimi  więc  prawami  i  obowiązkami.  Zmieniają  się  zatem  -  i  to  bardzo  istotnie  - 
fizyczno-duchowe warunki biosfery Ziemi - naszego środowiska życia. 

Nie  ulega  wątpliwości,  że  nasz  czas  (naszej  cywilizacji)  się  kurczy,  dlatego  należy  szybko  i 

rzetelnie przepracowywać sygnały swojego rozstrojenia (dolegliwości i choroby) a tym bardziej należy 
zastanowić  się  nad  modnym  i  powszechnym  dziś  tzw.  objawowym  leczeniem  czyli  tłumieniem  tych 
sygnałów i prób samodostrojenia się organizmu. Niestety w ten sposób tracimy cenny czas, rozstrajanie 
bowiem bez stosownej korekcji postępuje nieubłaganie i jego niezauważanie nie świadczy o mądrości. 

Wielokrotnie  powtarzamy  w  naszym  nauczaniu,  że  Energia  Przestrzeni  cechuje  się 

UNIWERSALNĄ  MIŁOŚCIĄ  (opartą  na  zasadach)  i  INTELIGENCJĄ.  Ich  przejawem  jest  chociażby 
nasze  zrozumienie  sytuacji.  Ich  przejawem  i  dawaniem  szansy  są  nowe  systemy  przyczynowego 
diagnozowania  i  nowe  technologie  przyczynowego  leczenia  (dostrajania).  Ich  przejaw  to  wreszcie 
zaistnienie  FORMUŁY  Centrum  Medycyny  Biologicznej  (CMB),  która  w  swoim  skrócie  niesie 
symboliczne duchowe i naukowe przesłanie a zatem syntezę: 

 
Co Mówi Biblia? (CMB) 
C
o Mówi Biologia? (CMB) 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 8 z 22 

 

A teraz czas na kilka niezbędnych refleksji... 
Otóż  rodzimy  się  na  Ziemi  wyposażeni  w  indywidualne  ciała  będące  w  dużym  uproszczeniu 

wypadkową historii rodowej naszych przodków oraz stanu energoinformacyjnego przestrzeni w okresie 
„konstruowania"  organizmu.  To  czyni  nasze  ciała  niepowtarzalnymi  a  jednocześnie  ten  inteligentny 
proces  konstruowania  ciała  „wyposaża"  nas  (chciałoby  się  powiedzieć:  niestety!)  w  określone 
skłonności  predysponujące  do  przeżycia  niezbędnych  doświadczeń  przez  dysponującego  ciałem 
ludzkiego  ducha.  A  że  i  duch  duchowi  nierówny  -  stąd  ta  niepowtarzalność  ludzkich  istnień, 
doświadczeń, dolegliwości  i  chorób  z  którymi  borykamy  się  w  procesie  ziemskiego  życia  będącego  -
nigdy  zadość  przypominać  -  szkołą  właściwego  rozumienia  wolnej  woli  w  kontekście  uniwersalnych 
praw i prawd. Bezcelowe jest zatem i wielce nieobiektywne porównywanie siebie, swoich doświadczeń 
(w tym również i chorób) z kimkolwiek! Każdy jest bowiem niepowtarzalną indywidualnością i należy go 
indywidualnie  korygować  i  dostrajać.  Aczkolwiek  prawdą  jest  też,  że  podobieństwa  jednostek 
chorobowych wynikają z pewnego podobieństwa problemów duchowych chorujących na nie ludzi. Są to 
co  prawda  bardzo  „grube"  podobieństwa,  mające  jednak  czasami  praktyczne  znaczenie  w  procesie 
leczenia - dostrajania. 

Warto  też  w  rozdziale  traktującym  o  przesianiu  choroby  (a  nawet  o  szansie  jaką  ona  niesie) 

zwrócić uwagę na pewien istotny fakt a mianowicie, że  wola i rozum człowieka są  - w kontekście 
praw  uniwersalnych  -  nienaruszalne!  
Tego  bowiem  bezwzględnie  wymaga  PRAWO 
NIEINGERENCJI! 

Znaczy to, że nie możemy pomóc człowiekowi bez jego osobistej woli i zgody a nawet prośby o 

pomoc!  (wyjątek  stanowią  dzieci  za  które  do  pewnego  czasu  decydują  rodzice).  Choroba  to  bowiem 
„wybór" danej jednostki, wybór do którego się ona świadomie zwykle nie przyznaje bo nie pojmuje, że to 
jej podświadomy umysł pozostający w rezonansie z Wyższym Rozumem sprowadza określoną chorobę 
jako doświadczenie niezbędne w jej rozwoju i drodze ku uniwersalnej dojrzałości. Powinien zatem chory 
ten  wybór  zaakceptować  i  określone  doświadczenie  (chorobę)  „przepracować"  starając  się  również 
świadomie zrozumieć co ono oznacza i czego ma go nauczyć. Inaczej chorowaniu nie będzie końca. 

Koncentracja zaś na pozbyciu się czy złagodzeniu dolegliwości i objawów to duże nieporozumienie 

oraz duża strata czasu i zdrowia. Chorujemy bowiem na Pra-Zasadę i dopóki jej nie „przepracujemy", 
nie  dostroimy  się  do  niej  -  choroba  będzie  postępować  dalej.  A  próba  „przechytrzenia"  tj.  ciągłe 
tłumienie objawów i reakcji organizmu będących próbą samodostrojenia się  - spowoduje, że choroba 
albo  objawi  się  w  innej  formie  (bardziej  dokuczliwej,  poważnej  i  ostrzegającej)  albo  wręcz  w  formie 
eliminującej daną egzystencję jako niespójną z celem jej pobytu na Ziemi (bezcelową). Te uniwersalne 
prawa  i  zasady  określają  też  rolę  lekarza  przyszłości  (i  to  już  niedalekiej).  To  wielkie  wyzwanie  dla 
lekarskiej społeczności! Czy mu sprosta?! To bowiem w dużym stopniu i kapłańska rola. 

A co z technologiami dostrajania? Wydają się one coraz bardziej niezbędne ponieważ stopień 

rozstrojenia współczesnego człowieka wobec uniwersalnych praw przestrzeni jest tak głęboki, że bez 
pomocy technologii trudno i coraz trudniej będzie mu się dostroić zwłaszcza w warunkach „rosnącego 
ciśnienia" praw przestrzeni. 

Jakie kryteria winny spełniać te technologie? Odpowiem krótko  - inteligentna przestrzeń wymaga 

inteligentnych technologii - tylko z takimi pozostaje w rezonansie! 

Technologie dostrajania stosowane w FORMULE CMB spełniają te warunki jako że pozostają one 

w rezonansie z duchowo-fizycznymi prawami Przestrzeni. Dzięki temu pomagają chorym zrozumieć i w 
miarę  optymalnie  „odrobić"  swoje  lekcje  a  tym  samym  w  miarę  łagodnie  przeżyć  proces  dostrajania, 
który  jest  przecież  wielopoziomową  transformacją  biologiczno-duchowego  kompleksu  jakim  jest 
człowiek.  Należy  jednak  wyraźnie  zaznaczyć,  że  zgodnie  z  kosmicznym  PRAWEM  PRZYCZYNY  I 
SKUTKU  oraz  PRAWEM  NIEINGERENCJI  jak  i  PRAWEM  POKORY  inteligentne  technologie  nie 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 9 z 22 

 

zastąpią woli chorego i nie wyręczą go w „odrobieniu" swoich niezbędnych lekcji. To chory musi podjąć 
świadomy wysiłek by zmienić swój stosunek do rzeczy, warunków i bliźnich. 

Jeżeli  jednak  chory  odrzuca  sprawy  duchowe  i  nie  zmienia  swojej  postawy  i  dopóki  jest  w  nim 

nienawiść, zła wola, niesprawiedliwość, zazdrość i dopóki w jego wnętrzu jest cokolwiek co kłóci się z 
cierpliwością,  wytrwałością,  miłością  braterską,  uprzejmością,  życzliwością  itp.  -  wyleczenia  ciała  nie 
będzie nawet z pomocą technologii. Jeśli jednak nastąpi zmiana w jego umyśle i postawie, jeśli da on 
wyraz  tej  zmianie  w  mowie  i  działaniu  i  równocześnie  zastosuje  odpowiednie  technologie  -  nastąpi 
poprawa a następnie wyleczenie. Inteligentne technologie wymagają bowiem inteligentnej „współpracy" 
ze strony chorego. W takich dopiero warunkach można skrócić do minimum czas „odrabiania" naszych 
niezbędnych  lekcji  i  uczynić  je  przyjemniejszymi.  W  takich  dopiero  warunkach  można  „wykorzystać 
szansę jaką daje choroba"! 

Mówiąc zatem „naszym językiem" choroby i dolegliwości ustępują w miarę postępów w procesie 

dostrajania do praw uniwersalnych. 

I  tak  oto  nowoczesna  medycyna  biologiczna  staje  się  obszarem  syntezy  religii  i  nauki.  Ukazuje 

bowiem,  że  świat  moralny  podlega  prawom  zależności  przyczynowo-skutkowej  równie  ścisłym  jak  te 
które  rządzą  światem  fizycznym.  Tłumaczy,  że  cierpienie  ludzkie  nie  jest  skutkiem  materialistycznie 
pojmowanego  nieszczęśliwego  przypadku,  ale  raczej  wynika  z  błędów  w  postępowaniu  i  myśleniu. 
Dowodzi, że ból i wszystkie upośledzenia mają cel wychowawczy, że kalectwo i choroby mają źródło 
moralne, a wszystkie ludzkie cierpienia są lekcjami w długo trwającej szkole mądrości i doskonałości. W 
ten też sposób zostaje również osiągnięta niezwykle potrzebna synteza dwóch postaw, introwertywnej i 
ekstrawertywnej, charakteryzujących odpowiednio Wschód i Zachód. 

 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 10 z 22 

 

PRZESŁANIE TZW. NIEULECZALNYCH CHORÓB 

 
Mam  nadzieję,  że  przeczytali  Państwo  poprzedni  rozdział  traktujący  o  uniwersalnym  przesłaniu 

choroby. Jeśli nie to proszę to zrobić jako, że ten rozdział jest kontynuacją poprzedniego. 

Ponieważ  jednak  znaczny  procent  współczesnych  pacjentów  zalicza  się  do  tej  tak  właśnie 

nazywanej grupy - stąd potrzeba zwrócenia się bezpośrednio do nich. 

Co  zatem  można  powiedzieć  ludziom  z  grupy  tzw.  nieuleczalnie  chorych?  To,  że  wszystko  co 

dotyczy  uniwersalnego  przesłania  choroby  dotyczy  również  ich  a  nawet  -  chciałoby  się  powiedzieć  - 
głównie ich! 

Siły  każdej  choroby  -  ciągle  to  przypominamy  -  działają  zawsze  w  określonym  duchowym 

celu. Kiedy zaś ten duchowy cel zostanie osiągnięty tzn. kiedy chory „nauczy się" lekcji dostarczanej 
przez przeżycia związane z jego chorobą wtedy dalsze doświadczanie tej choroby staje się bezcelowe i 
następuje  poprawa  bądź  wyleczenie.  Taki  przełom  może  wystąpić  w  każdym  momencie  -  wszystko 
zależy od odrobienia duchowej lekcji czyli osiągnięcia dostrojenia do określonej uniwersalnej Zasady. 

Zgodnie  z  tym  program  terapii  powinien  mieć  kierunek  duchowo-biologiczny  a  umysł  powinien 

aktywnie  działać  w  kierunku  przeprowadzenia  koniecznego  procesu  edukacyjnego.  Nadzieja  na 
wyzdrowienie  istnieje  zatem  tylko  pod  warunkiem,  że  człowiek  zmieni  swą  świadomość  i 
duchowe cele życiowe! 

Z  takim  pacjentem  który  usiłuje  przejść  przez  to,  co  stało  się  zasadniczą  częścią  jego  całego 

życiowego doświadczenia (bo tak należy określić doświadczanie poważnej choroby) i lekarz i rodzina i 
otoczenie  muszą  postępować  bardzo  cierpliwie.  Wtedy  i  tylko  wtedy  staje  się  to  dla  wszystkich 
biorących w tym udział konstruktywnym a nawet fascynującym doświadczeniem. Nie podlega przecież 
dyskusji fakt, że poważnie chory w rodzinie to problem i „choroba" całej rodziny oraz poważne życiowe i 
moralne  wyzwanie.  Nic  zresztą  dziwnego  -choroby  mają  przecież  działanie  wychowawcze, 
dyscyplinujące i karzące. Dotyczy to również najbliższego otoczenia chorego, które zwykle miało „swój 
udział"  w  zaistnieniu  choroby  u  jego  bliskiego  członka.  Najczęściej  bowiem  przyczyną  poważnych 
chorób są „chore" relacje międzyludzkie. 

Szczególnie  „karzące  i  wychowawcze"  dla  najbliższego  otoczenia,  zwłaszcza  rodziców  jest 

pojawienie się w rodzinie ciężko chorego dziecka. Jest to przesłanie dość zdecydowanie adresowane 
właśnie  do  rodziców.  !  wydaje  się,  że  skuteczność  terapii  dziecka  w  dużym  stopniu  zależy  od 
równoczesnej duchowej terapii rodziców. 

Wszystko  zatem  wskazuje  na  to,  że  w  naszej  epoce  zagubienia  i  moralnego  bankructwa  - 

poważnych  chorób  i  chorych  będzie  coraz  więcej  zwłaszcza  nowotworów.  Rodzaj  ludzki  jest  bowiem 
duchowo niedojrzały i w związku z tym jego przedstawiciele muszą spodziewać się niezbyt przyjemnych 
„chorobowych lekcji wychowawczych". Rozumne istoty ludzkie muszą mieć bowiem rozumne moralne 
podstawy życiowe! 
Tym bardziej, że ortodoksyjne dogmaty kościołów nie są już do przyjęcia dla wielu 
krytycznych umysłów. Tradycyjne świętości i ideały rozsypały się, a nie powstały żadne nowe naukowe 
pojęcia  i  koncepcje,  które  mogłyby  zająć  ich  miejsce.  Najbliższy  zaś  nam  tzw.  świat  chrześcijański 
ciągle  tkwi  w  przekonaniu,  które  w  znacznym  stopniu  przenosi  ciężar  odpowiedzialności  z  dziedziny 
postępowania na dziedzinę bezkrytycznej wiary. Tymczasem zasadnicze znaczenie  - nigdy tego dość 
przypominać  -  dla  pozytywnego  rozwoju  indywidualnego  ducha  i  zdrowia  ciała  którym  on  dysponuje 
mają uczynki, co staje się uderzająco widoczne kiedy przystępujemy do badania przesłania choroby. 
Dlatego  ta  wiedza  winna  stanowić  pokrzepienie  i  lekarstwo  na  znużenie,  jakie  ogarnęło 
wyznawców istniejących religii oraz rzesze coraz hardziej bezradnych chorych i zajmujących się 
nimi lekarzy i psychologów.
  

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 11 z 22 

 

Ten  ponury  wykład  o  pedagogicznych  aspektach  choroby  i  chorowania  nie  powinien  jednak 

przygnębiać  tych,  którzy  robią  użytek  ze  swojego  umysłu.  A  wprost  przeciwnie,  powinien  on  dawać 
nadzieję,  optymizm  i  spowodować  odnowienie  czystej  religijnej  wiary  opartej  na  zaufaniu  do 
kosmicznej sprawiedliwości, leżącej u podstaw wszystkich spraw ludzkich. 

Zrozumienie  tego  powinno  być  zarazem  ostrzeżeniem  dla  osób,  którym  wydaje  się,  że  zniknęły 

wszystkie przyczyny potrzeby moralnego postępowania, kiedy to „nauka" zdemaskowała „religię" a w 
wyniku  tego  ludzkie  postępowanie  może  być  wolne,  swobodne  i  nieskrępowane  skrupułami 
narzucanymi  przez  kościoły.  Nic  bardziej  błędnego.  Wręcz  na  odwrót!  W  warunkach  nasilonego 
oddziaływania  moralno-fizycznych  praw  przestrzeni  wszystkie  fałszywe  i  pozorne  postawy  (jako 
sprzeczne z prawami przestrzeni) będą „demaskowane" i „korygowane" w postaci wręcz wysiewu coraz 
bardziej poważnych chorób. Ten proces jest już zresztą widoczny. 

Na szczęście inteligentny Kosmos daje wyjście. Jest nim jednak tylko i wyłącznie konstruktywne 

zrozumienie  przesłania  choroby  polegające  na  uczciwym  uświadomieniu  sobie  przez  chorego 
zobowiązań z przeszłości następnie na wyrażeniu szczerej woli zadośćuczynienia im i wreszcie 
na ustaleniu tej szczególnej cechy, której brak doprowadził do powstania choroby. 

Apeluję  zatem  do  tych,  którzy  nie  mogą  się  pogodzić  z  zaistnieniem  w  ich  osobistym 

doświadczeniu ewentualnie ich najbliższych jakiejś poważnej choroby. Nie miejcie pretensji do nikogo 
ale konstruktywnie starajcie się zrozumieć, że prawa uniwersalne w polu oddziaływania których żyjemy - 
działają zawsze zgodnie z prawem duchowego zamierzenia z którego wynika, że nieszczęście spotyka 
jedynie tych, którzy na nie zasłużyli. Jeśli chorujecie to znaczy - zasłużyliście na to! Trzeba to z pokorą 
przyjąć i starać się temu zadośćuczynić.  

             
Momentem zwrotnym w indywidualnym zrozumieniu przesłania ciężkiej choroby może być uczciwe 

zastanowienie się i uczciwe odpowiedzenie sobie na pytanie: dlaczego pragnę zostać uleczony? 

•  Żeby móc tylko zaspokajać własne fizyczne zachcianki? 
•  Żeby móc dalej rozwijać egoizm?  
•  Żeby dalej żyć bez godnego celu? 
•  Żeby dalej nie zauważać potrzeby duchowego rozwoju? 
•  Żeby dalej móc „wtrącać się" do życia innych i ich „uszczęśliwiać" według swojego  
  mniemania? 
W takim razie z kosmicznego punktu widzenia dalsze Wasze życie na Ziemi nie ma sensu! Jeśli 

zaś naprawdę chcecie dalej żyć - to Wy sami musicie przekonać Inteligentny Kosmos, że dalsze Wasze 
życie na Ziemi ma jednak sens i cel! 

W przypadku zatem poważnej choroby jest tylko jedno jedyne wyjście:  musi nastąpić poważna 

zmiana w sercu, w umyśle, w postawie, w celach! 

Proszę  nie  przyjmować  tych  słów  jako  oskarżenia.  Jesteśmy  Waszymi  przyjaciółmi  i  pracując  z 

Waszym cierpieniem sami najwidoczniej przepracowujemy nasze własne duchowe problemy tak jak to 
winni robić i Wasi najbliżsi. 

Jaka  jest  więc  rola  i  znaczenie  technologii  dostrajania  w  przypadku  ciężkich  i  bardzo 

ciężkich chorób? 

Otóż  istnieje  pewien  ważny  biologiczny  i  psychologiczny  faktor  a  mianowicie  -  dla  sprostania 

ciężkiej chorobie potrzebna jest siła. Chory musi otrzymać szansę rozwinięcia pewnych zdolności do 
walki,  gdyż  inaczej  obciążenie  chorobą  może  być  tak  przytłaczające,  że  jego  skutkiem  będzie  tylko 
unicestwienie a nie rozwój i transformacja. Taki chory musi zatem otrzymać prawie, że nadzwyczajne 
wsparcie.  W  FORMULE  CMB  jednostka  głównej  wspierającej  technologii  nosi  nazwę:  IMAiD  - 
Indywidualna Modulacja Adaptacji i
 Dostrojenia. 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 12 z 22 

 

Jest ona realizowana za pomocą modulowanej fali świetlnej (przez IMAiD) bądź (i) kodowania 

roztworu wodnego (przez IMAiD). 

Co daje ciężko (jak i nie ciężko) choremu korzystanie z takiej właśnie technologii i co to dla niego 

znaczy? 

•   znaczy to min., że zgodnie z pierwszą częścią nazwy jednostki zabiegowej IMAiD w ten sposób 

zwiększamy zdolności adaptacyjne organizmu chorego. Jakie to ma znaczenie wynika z kolei z 
faktu, że choroba to upośledzenie bądź utrata zdolności adaptacyjnych. 

•  znaczy  to  również,  że  zgodnie  z  drugą  częścią  nazwy  jednostki  zabiegowej  IMAiD  nasze 

technologie mają działanie dostrajające chorego do energii (i informacji) przestrzeni. W czasie 
takiego zabiegu dostrajania pacjent jest niejako „podłączony" do tych pasm energii przestrzeni 
w  stosunku  do  których  się  „zablokował"  (rozstroił)  w  wyniku  zaś  czego  nastąpił  specyficzny 
deficyt energoinformacyjny manifestujący się z kolei w postaci choroby. 

•  znaczy  to  również,  że  poprawiając  (przy  pomocy  IMAiD)  sprawność  energoinformacyjną 

chorego  i  jego  organizmu  zwiększamy  szansę  i  zdolność  zrozumienia  i  „odrobienia"  przez 
niego duchowej lekcji jakiej domaga się choroba. Wynika to z faktu, że ta pożądana duchowa 
transformacja zachodzić winna w dużym stopniu na poziomie podświadomym reagującym na 
korekcyjne wpływy naszych technologii. Dzięki temu technologia w pewnym stopniu zastępuje 
werbalną psychoterapię, co jest szczególnie ważne w przypadku dzieci jak i tych dorosłych z 
którymi  trudno  nawiązać  intelektualno-duchowy  dialog.  Niemniej  jednak  ponieważ  energia 
przestrzeni  cechuje  się  inteligencją  pożądana  jest  otwarta,  inteligentna,  nacechowana 
pragnieniem do-strojenia się postawa chorego. Dopiero taka synteza inteligencji i technologii 
może dać optymalny efekt! 

Rzecz  zatem  jasna,  że  nie  wszystkim  można  pomóc  jednakowo  -to  zależy  przecież  bardziej  od 

chorego aniżeli od nas. 

Nie  mam  jednak  najmniejszych  wątpliwości,  że  w  każdym  nawet  najbardziej  zaawansowanym 

chorobowo  przypadku  -  nasze  technologie  stanowią  szansę  jeśli  nie  wyleczenia  to  optymalnego 
wykorzystania  swoich  dni.  Z  kosmicznego  bowiem  punktu  widzenia  nawet  ostatnie  dni  swojego 
ziemskiego życia warto przeżyć aktywnie odrabiając „zadane" nam lekcje. 

W przypadku ciężkiej choroby w rodzinie niezwykle pożądane jest żeby w procesie dostrajania brał 

udział  nie  tylko  chory  ale  żeby  niejako  równocześnie  niezbędnej  indywidualnej  korekcji  poddało  się  i 
najbliższe  jego  otoczenie.  Dopiero  takie  działanie  rokuje  optymalnie  zarówno  dla  chorego  jak  i  jego 
najbliższych.  Choremu  pomoże  to  skoncentrować  się  na  zrozumieniu  i  „przepracowaniu"  przesłania 
swojej choroby. Jego zaś najbliższym pozwoli poprawić swoje zdrowie (z reguły zagrożone i osłabione 
„przeżywaniem"  choroby  kogoś  bliskiego)  oraz  „nauczy"  ich  jak  obiektywnie  i  mądrze  postępować  z 
chorym.  Wszystkim  zaś  -  pomoże  to  uzdrowić  relacje  rodzinne  i  partnerskie.  Taka  właśnie  postawa 
najbliższych  jest  dowodem  ich  miłości  do  chorego  oraz  wyrazem  ich  szacunku  i  pokory  wobec 
UNIWERSALNYCH PRAW ŻYCIA. 

I tak oto właśnie na polu nowoczesnej medycyny biologicznej dokonuje się synteza tego co przez 

wieki istniało rozdzielnie - synteza religii i nauki!  

 

 
 

 
 
 
 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 13 z 22 

 

PRZESŁANIE CHORÓB NOWOTWOROWYCH 

 
Ponieważ wyjątkowo szybko rośnie liczba chorych na nowotwory widzę potrzebę zwrócenia uwagi 

na duchowe przesłanie tej szczególnej grupy chorób. 

A że jest to szczególna grupa - wiedzą wszyscy, którzy z tym problemem się stykają a więc chorzy, 

ich rodziny i lekarze. Najczęściej zresztą w tzw. świadomości i podświadomości zbiorowej nowotwory 
kojarzą  się  z  nieuleczalnością.  Dlatego  też  umownie  przyjmujemy,  że  przesłanie  tzw.  chorób 
nieuleczalnych  odnosi  się  również  i  do  tej  grupy.  Nowotwór  jest  jednak  szczególnym  zjawiskiem  nie 
tylko  w  patofizjologicznym  znaczeniu,  ale  jak  się  dalej  okaże  -  jest  również  zjawiskiem  filozoficznym 
niosącym wyjątkowe przesłanie. 

W niniejszej publikacji rozpatrujemy przesłanie chorób w kontekście uniwersalnych kosmicznych (a 

zarazem  ziemskich)  kryteriów.  Pojmujemy  choroby  jako  przesłania  sygnalizujące  i  korygujące 
ludzkie  niedostatki  i  braki  w  obszarze  uniwersalnych  cech  osobowości  oraz  w  odniesieniu  do 
uniwersalnych moralno-fizycznych praw przestrzeni (rozstrojenie). 

Co zatem mówią na ten temat nasze badania i analizy? Otóż wynika z nich dość jednoznacznie, że 

choroby  nowotworowe  są  ceną  za  konsekwentne  i  systematyczne  naruszanie  zwłaszcza  jednego  z 
praw uniwersalnych - prawa nienaruszalności woli człowieka czyli inaczej - PRAWA NIEINGERENCJI. 
Tak  się  składa,  że  właśnie  to  szczególne  prawo  jest  podstawą  do  przestrzegania  pozostałych  praw. 
Każde bowiem prawo posiada w sobie bazowy wzorzec nieingerencji. 

Naruszanie  tego  szczególnego  prawa  to  innymi  słowy  manipulacja  drugim  człowiekiem  i  jego 

życiem jak również (lub) przyzwalanie na manipulację swoim życiem (zwykle jedno i drugie). Czy jednak 
słuszne i sprawiedliwe jest aż tak surowe karanie za naruszanie tego prawa? Zasadność ta wynika i to 
wprost z aktualnego przeznaczenia ludzkiego życia na Ziemi, którym jest aktywny udział w obiektywnie 
prowadzonym eksperymencie wolnej woli właśnie na planecie Ziemia! Istotą zaś tego eksperymentu jest 
prawo  do  doświadczania  skutków  swoich  wyborów  i  decyzji  przez  biorących  w  nim  udział!  To 
właściwie stanowi aktualnie istotę i sens ludzkiego życia na Ziemi! 

Każdy człowiek ma do tego niejako kosmicznie zagwarantowane prawo - to przecież dlatego tu i 

teraz się znajduje! I dlatego nikt nie ma prawa nikomu w tym doświadczaniu życia przeszkadzać! Nie 
czyni tego również Bóg niezależnie jak go pojmujemy! Tym bardziej nikomu - pod żadnym pozorem nie 
wolno ingerować w życie drugich, ich wybory i konsekwencje. Nie wolno też ich oceniać  - reguluje to 
zresztą  PRAWO  TOLERANCJI.  Również  niejako  „granice  bezpieczeństwa"  w  tym  eksperymencie 
wyznacza właśnie to sprawiedliwe PRAWO NIEINGERENCJI: nie ingeruj, nie manipuluj i nie pozwalaj 
na  manipulowanie  sobą!  Również  z  niego  wynika  prawo  do  aktywnej  niezbędnej  obrony!  To  prawo 
sięga naprawdę we wszystkie sfery i obszary życia ziemskiego człowieka! 

Co istotne - również każdy ma prawo do godnego zakończenia swojego aktualnego życia i również 

nie wolno mu w tym przeszkadzać! Każdy musi przecież kiedyś umrzeć! Na razie bowiem nie istnieje 
dla  człowieka  możliwość  wiecznego  życia  na  Ziemi.  Długość  życia  ludzkiego  jest  co  prawda  dość 
elastyczna ale w pewnych tylko granicach - wyznaczają ją geny i cel życia danej jednostki. Jeżeli zatem 
człowiek zrealizował swój cel aktualnego życia na Ziemi i nie ma dalszego bądź jeżeli nie realizuje i nie 
zamierza  realizować  celu  dla  którego  tu  i  teraz  się  znajduje-zgodnie  z  obowiązującym  aktualnie 
kosmicznym  przeznaczeniem  ziemskiego  życia  człowieka  -  powinien  umrzeć!  I  nie  wolno  mu  w  tym 
przeszkadzać!  To  samolubstwo  bliskich,  rodzin,  partnerów  a  nie  ich  bezinteresowna  miłość  często 
„trzymają"  cierpiącą  ukochaną  osobę  w  ciele  fizycznym  mimo,  że  nadszedł  czas  jej  śmierci  i  nie 
pozwalają jej umrzeć! Ten „wybór" trzeba zaakceptować - inaczej ingerujący mogą sami zostać ukarani 
za naruszanie prawa nieingerencji! 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 14 z 22 

 

Podsumowując  nasze  dotychczasowe  rozważania  na  temat  przesłania  chorób  nowotworowych 

można stwierdzić następująco: nowotwór to cena za zbytnie narzucanie swojej woli innym bądź cena za 
zbytnie  poddawanie  się  woli  innych,  realizowanie  ich  celów  a  nie  swoich  dla  których  tu  i  teraz  się 
znajdujemy. Zwykle ludzie chorzy na nowotwór oscylują między jedną postawą a drugą - bądź realizują i 
jedną i drugą równocześnie. To zatem również cena za skrajne odejście od swojego życiowego celu. 
Nikt bowiem nie rodzi się na Ziemi z celem manipulowania innymi - nikt również nie rodzi się żeby być 
celem manipulacji innych. 

Warto  zauważyć,  że  ten  motyw  nie  posiadania  godnego  celu  i  tym  samym  nie  realizowania go, 

czyli  życia  „bez  celu"  pojawia  się  u  różnych  badaczy  zajmujących  się  psychologią  nowotworów. 
Badacze  ci  zgodnie  zwracają  uwagę  na  pewien  charakterystyczny  rys  osobowości  chorego  na 
nowotwór  a  mianowicie  -  są  to  ludzie,  którzy  mają  silną  potrzebę  bycia  dobrze  ocenianym,  dobrze 
postrzeganym etc. Bardzo ważny jest dla nich ich wizerunek u otoczenia i dla tego wizerunku gotowi są 
wiele zrobić (i robią). Wizerunek zaś to pozór, gra w którą wkładają całą swoją energię. 

A gdzie - przy takiej postawie - realizacja celu ich życia?! Zapewne nie mają czasu nawet się nad 

nim  zastanowić!  Cel  jest  jednak  zakodowany  w  naszej  biogenetycznej  strukturze  i  jeśli  nie  jest 
realizowany  tracimy  z  nim  rezonans  co  sygnalizuje  -  zgodnie  ze  swoim  przeznaczeniem  -  ciało. 
Tymczasem członkowie tej szczególnej grupy zamiast realizować swój cel - czas i energię kierują gdzie 
indziej. I tak - albo podporządkowują się celom innych ludzi lub grup (dla aprobaty i docenienia) bądź (i) 
poświęcają się „pomaganiu" innym według swoich norm i kryteriów a zatem narzucając im swoją wolę. 
Reasumując jest to grupa skrajnego zaniedbania celu swojego życia. Zatem choroba nowotworowa to 
niejako  lekcja  wychowawcza  boleśnie  „pokazująca"  czym  było  ograniczanie  woli  (i  energii)  drugich  i 
narzucanie im własnej bądź fi) czym było poddawanie się woli innych (i oddawanie im energii). Obszary 
tej manipulacji mogą być i są różne tak jak różne są nowotwory. Mogą to być obszary relacji; mąż  - 
żona, rodzice -dzieci, współpracownicy itp. itd. Również różne mogą być (i są) sposoby realizowania tej 
manipulacji - od nieświadomych po nadzwyczaj wyrafinowane a nawet „magiczne". Narzędziem zaś tej 
manipulacji (ingerencji wżycie innych) jest najczęściej niewidzialna myśl i emocja. 

Sądzę,  że  ogół  czytelników  jest  już  w  stanie  niejako  „naukowo"  przyjąć,  że  myśl  jest  czymś 

realnym z fizycznego punktu widzenia. Myśl jest energią i informacją. Podobnie jest z emocją. Myśli i 
emocje wzajemnie się modulują. Obszarem zaś ich penetracji i oddziaływania jest przestrzeń i wszystko 
co się w niej znajduje zwłaszcza ludzie (na zasadzie rezonansu). Człowiek to potężny generator myśli i 
emocji. To on jako ich „producent" nadaje im charakter, silę, kierunek, cel i adres. Mózg człowieka to 
potężny generator myśli. Splot słoneczny to potężny generator emocji. Niestety ogół ludzi nie kontroluje 
swoich  myśli  i  emocji.  A  jednak  one  realnie  działają.  Można  przy  ich  pomocy  pomagać  ale  równie 
skutecznie  można  i  szkodzić.  To  zapewne  dlatego  jedna  z  9  cech  uniwersalnej  osobowości  to 
PANOWANIE NAD SOBĄ - dotyczy ono nie tylko panowania nad czynami ale i myślami oraz emocjami 
(które  zresztą  wyprzedzają  czyny).  Silnie  naładowane  emocją  myśli  kierowane  pod  jeden  adres  --  to 
potężna ingerencja. A jeśli trwa łatami!? Musi wywrzeć realne działanie! 

Ogół ludzi jest zapewne nieświadomy potęgi swoich myśli i emocji. Byli jednak i są manipulatorzy 

świadomi  tej  siły.  W  historii  ludzkości  było  zresztą  wiele  manipulacji  -  dopuszczał  je  bowiem 
eksperyment  wolnej  woli.  Ale  eksperyment  nie  zwalniał  od  odpowiedzialności  za  naruszanie 
uniwersalnych  praw.  A  kosmicznym  środkiem  wychowawczym  za  konsekwentne  naruszanie  prawa 
nieingerencji był, jest i będzie - nowotwór! 

Tymczasem  dawniejsi  manipulatorzy  rzadko  ponosili  „nowotworowe"  konsekwencje  swojego 

postępowania za swojego życia. My rozumiemy dlaczego - prawa działały z „opóźnieniem" a ludzie żyli 
znacznie krócej z innych zresztą przyczyn. Świadomi manipulatorzy to jednak inteligentni manipulatorzy 
- tacy istnieli zawsze niezależnie od epoki. Oni dobrze zdawali sobie sprawę z odpowiedzialności za 
naruszanie uniwersalnych praw. Wymyślono zatem metafizyczne sposoby żeby dalej móc manipulować 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 15 z 22 

 

i  nie  ponosić  konsekwencji.  Próbowano  obejść  PRAWO  PRZYCZYNY  I  SKUTKU  dostarczając 
zastępczych ofiar. Nauczono się bowiem „przerzucać winę na innych" - to ofiary chorowały niejako za 
sprawców. Do czasu się to nawet w części udawało. 

W warunkach jednak obecnego „wzrostu ciśnienia" duchowo-fizycznych praw Przestrzeni - praktyki 

takie stają się i coraz bardziej stawać się będą karalne jeszcze za życia winowajcy! A kara nazywa się - 
rak! 
Stąd też obserwujemy wzrost zachorowalności na nowotwory. 

Wynika  zatem  z  powyższych  rozważań,  że  część  chorych  na  nowotwory  to  ofiary  manipulacji 

(ingerencji) a część to sprawcy. Zasadnicza część to jednak „ofiaro  - sprawcy". Sami rozsądźcie „kto 
jest  kto"?  Jednak  i  jedni  i drudzy  i  trzeci  -  jeśli  chcą się  wyleczyć  -muszą  nauczyć  się  szacunku  dla 
swojego życia oraz szacunku i dystansu dla życia innych. 

Istnieje jeszcze jeden ważny aspekt tego zjawiska. Dotyczy on problemu energii życia. Jak bowiem 

wiemy - warunkiem korzystania z pochodzącej z Przestrzeni energii życia (a zatem warunkiem życia) 
jest dostrojenie się do jej moralnych cech. To oznaczało jednak (i oznacza tym bardziej) konieczność 
uczciwej  pracy  nad  sobą!  Nie  wszystkim  się  to  jednak  podobało  i  podoba.  W  zamian  za  to 
„wypracowano"  metody  okradania  innych  ze  znajdującej  się  w  nich  tzw.  wtórnej energii  życia.  W  ten 
sposób to właśnie „ofiary" manipulacji były (i są) tym wtórnym źródłem energii życia dla manipulatorów. 
Również  ciężko  chorzy  zwłaszcza  na  złośliwe  nowotwory  mogą  być  (i  są)  łatwą  i  wygodną  ofiarą 
nieświadomie dostarczającą innym swoją energię życia bądź sami mogą świadomie lub nieświadomie 
czerpać  energię  życia  z  innych  o  co  nie  trudno  wzbudzając  współczucie  nic  nierozumiejącego 
otoczenia. 

Kosmos  nie  znosi  jednak  pasożytnictwa  pod  żadną  postacią  dlatego  szybko  eliminuje  zarówno 

ofiarę  jak  i  sprawcę  oraz  ofiaro-sprawcę!  Czy  zatem  istnieją  jakieś  szanse  na  wyjście  z  tej  sytuacji? 
Istnieją  tylko  pod  surowym  warunkiem  -  zaprzestania  tego  procederu  i  zadośćuczynienia 
poszkodowanym.  Najpierw  trzeba  jednak  sobie  to  z  pokorą  i  powagą  uświadomić!  Wszystkim 
oczywiście najwygodniej poczuć się ofiarami - nie ma jednak całkiem niewinnych ofiar! 

Współczesna  fizyka  nie  tylko  nie  wyklucza  ale  wręcz  dowodzi  możliwości  istnienia  tzw. 

równoległych światów w tej samej niejako przestrzeni - wzajemnie się przenikających. Z tego wynika, że 
w przestrzeni istnieć mogą (istnieją) różnego rodzaju „byty". Wszystko zaś co żyje potrzebuje energii 
życia.  Dostęp  do  niej  jest  jednak  uwarunkowany  respektowaniem  praw  uniwersalnych  i  „duchową 
dyscypliną".  Nie  wszyscy  jednak  i  na  Ziemi  i  w  Przestrzeni  chcą  nad  sobą  pracować.  Ciśnienie  zaś 
moralno-fizycznych praw Przestrzeni w otoczeniu Ziemi i na Ziemi rośnie! Toteż „zapotrzebowanie" na 
wtórną energię życia zawartą w ludziach jest i będzie coraz większe. 

Człowiek  jest  dla  niektórych  bytów  przysłowiową  „ostatnią  deską  ratunku"  jako  źródło  wtórnej 

energii  życia  ponieważ  to  właśnie  człowiek  posiada  możliwość  której  nie  posiadają  byty  stricte 
energetyczne  -  możliwość  produkowania  energii  z  pożywienia.  Dlatego  ta  beznadziejna  sytuacja 
„rozstrojonych" bytów żyjących w przestrzeni jest coraz bardziej niebezpieczna dla człowieka! Trzeba to 
wiedzieć  żeby  nie  paść  ofiarą  tego  energetycznego  pasożytnictwa.  Część  chorych  to  bowiem  jego 
ofiary! Trzeba się przed tym bronić - nie dawać dostępu do siebie i swojej energii. Nie przyzwalać na 
ingerencję! 

Wydaje  się  nawet,  że  naruszanie  przez  ludzi  tego  szczególnego  prawa  Uniwersum  -  PRAWA 

NIEINGERENCJI  zachęca  i  niejako  usprawiedliwia  naruszanie  tego  samego  prawa  przez  byty  w 
przestrzeni poszukujące ludzkiej ofiary właśnie w stosunku do ludzi naruszających to prawo. Zachodzi 
to równocześnie w myśl PRAWA ZGODNOŚCI - „podobne przyciąga podobne". 

Grupa rosyjskich fizyków zajmujących się zjawiskami zachodzącymi w Przestrzeni oraz relacjami 

człowieka z Przestrzenią poleca w związku z tym taki oto ochronny myślokształt. Należy go po prostu 
od czasu do czasu w myślach bądź „na głos" wypowiadać: 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 16 z 22 

 

„Wszystkich  którzy  biorą  udział  w  programie  zabierania  mojego  potencjału  wzywam  do  korekcji! 

Przypominam  i  ostrzegam  -  moja  woła  i  rozum  są  nienaruszalne!  Zabierajcie  swoje  programy! 
Zwracajcie mój skradziony potencjał i uchodźcie w swój czas i przestrzeń! Życzę oświecenia, zdrowia i 
rozumu!" 

Zapewniam, że „działa" to niezależnie od światopoglądu, czasu i odległości. 
Zajmiemy  się  teraz  analizą  problemu  przesłania  chorób  nowotworowych  w  kontekście  moich 

długoletnich badań nad relacjami między psychiką, kręgosłupem a chorobą. 

W  FORMULE  CMB,  która  jest  syntezą  starożytnej  i  nowożytnej  wiedzy  medycznej  szczególną 

uwagę  zwracamy  na  kręgosłup.  Jego  strategiczna  rola  dla  życia  i  zdrowia  człowieka  wynika  bowiem 
wprost  z  anatomii  i  fizjologii  organizmu  ludzkiego.  Już  zresztą  Hipokrates  mawiał  „jeżeli  znajdziesz 
chorobę - zacznij od kręgów". 

I tak kręgosłup (z rdzeniem kręgowym, nerwami rdzeniowymi i splotami nerwów współczulnych - 

bo taki kompleks nazywamy kręgosłupem) to główny kanał energo-informacyjny organizmu ludzkiego. 
To główny pośrednik w obiegu informacji między mózgiem a narządami.  Równocześnie kręgosłup pełni 
rolę głównej anteny-odbierającej i rozprowadzającej pochodzącą z przestrzeni energię życia. Już każda 
z tych ról wystarcza aby przypisać kręgosłupowi znaczenie strategiczne. 

Zatem  stan  tak  rozumianego  kręgosłupa  musi  mieć  zasadnicze  znaczenie  dla  zdrowia. 

Tymczasem  na  stan  tak  rozumianego  kręgosłupa  wpływa  dosłownie  wszystko  -  od  czynników 
mechanicznych  po  toksyczne,  infekcyjne  do  negatywnych  myśli  i  emocji.  Na  nim  „zapisuje  się" 
negatywna historia naszego życia. 

Zapisuje się ona generalnie w formie energo-informacyjnych blokad, które zakłócają optymalny 

obieg energii i informacji. Od naruszenia tego mechanizmu zaczyna się każda choroba i trwa dopóty 
dopóki ten mechanizm nie zostanie skorygowany. Zatem (w pewnym uproszczeniu) zdrowie jest funkcją 
lokalizacji i kombinacji „blokad" w kręgosłupie oraz czasu ich trwania. 

Już  od  dawna  zacząłem  nazywać  kręgosłup  „biblią  zdrowia"  jako,  że  przez  wiele  lat  praktyki 

lekarskiej  nauczyłem  się  „czytać"  zależności  między  stanem  kręgosłupa  a  wewnętrznymi  problemami 
zdrowotnymi.  Nauczyłem  się  diagnozować  chorego  „czytając"  w  jego  kręgosłupie.  Zastanawiając  się 
zaś nad „filozofią" anatomii człowieka zawsze zdumiewała mnie dostępność kręgosłupa do badania i 
względna  łatwość  oceny  jego  stanu.  Może  zrobić  to  każdy.  Wystarczy  bowiem  tylko  naciskać  na 
wyrostki  ościste  poszczególnych  kręgów  i  obserwować  reakcję  badanego  -  wrażliwość,  bolesność 
świadczą  o  problemie.  Jakim?  Otóż  problem  fizjologiczny  wynika  ze  związku  danego  segmentu 
kręgosłupa  z  unerwieniem  odpowiednich  narządów.  Niezbędna  jest  tu  oczywiście  znajomość  tych 
anatomicznych i fizjologicznych związków. 

Na tym jednak diagnostyczna rola kręgosłupa się nie kończy. Okazuje się bowiem - co może być 

jeszcze bardziej kontrowersyjne - że również duchowe problemy człowieka mogą być rozpoznawane z 
pomocą  kręgosłupa!  
Brzmi  to  być  może  zbyt  fantastycznie,  jest  to  jednak  prawda  ponieważ  każdy 
segment kręgosłupa niezależnie od związków z unerwieniem konkretnych narządów ma powinowactwo 
do konkretnych stanów psychoemocjonalnych. 
Dzięki zaś PRAWU ODWZOROWANIA znalazłem klucz 
do zrozumienia tych relacji. 

Ten  klucz  znajduje  się  w  Biblii.  Dzięki  temu  mogłem  opracować  BIOLOGICZNO  -  DUCHOWY 

MODEL CZŁOWIEKA, którym się dalej nawet posłużymy. 

Co  zatem  wnoszą  do  problemu  przesłania  chorób  nowotworowych  moje  badania  nad 

relacjami między psychiką, kręgosłupem a chorobą? 

Wynika z nich, że wstępem do zaistnienia choroby nowotworowej (niezależnie jakiej) jest napięcie 

blokada  w  rejonie  Th6,  Th7  kręgosłupa  (czyli  rejon  szóstego  i  siódmego  kręgu piersiowego).  Jest  to 
niejako środek kręgosłupa ponieważ tu dzielą się gałęzie białe łączące rdzeń z nerwami współczulnymi 
jedne idą w górę a drugie w dół wzdłuż łańcuchów nerwów współczulnych. Ucisk tych gałęzi ma zatem 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 17 z 22 

 

wpływ  na  wszystkie  tzw.  choroby  konstytucjonalne  oraz  choroby  ogólnoustrojowe.  Nikt  jednak  do  tej 
pory nie przypuszczał, że dotyczy to również (bądź przecie wszystkim) chorób nowotworowych. 

Udało  mi  się  bowiem  z  czasem  ustalić,  że  poziom  Th6  związany  jest  z  siłą  oddziaływania 

osobowości, którą posiada każdy człowiek aczkolwiek w różnej mierze. Atrybutem tej niejako funkcji 
jest  łagodne  ale  stałe  wywieranie  wpływu  -  jest  to  zatem  pewna  forma  naturalnej  ingerencji  której 
rezultaty mogą być jednak (i są) różne. Jak to oddziaływanie się odbywa? Zapewne tak, jak wszystko - 
czyli mentalnie emocjonalnie. Każde zaś oddziaływanie charakteryzuje kierunek i informacja (czyli cel) 
oraz  siła.  I  tu  rodzą  się  problemy.  Kandydaci  na  nowotwory  i  ofiary  nowotworów  to  ludzie  u  których 
istnieje poważny problem z godnym i jasno określonym celem jak i skrajnymi wahaniami tej specyficznej 
„łagodności" oddziaływania ich osobowości - co sygnalizuje segment Th6.  

Nasuwa  się  tu  -  zapewne  nieprzypadkowo  -  dziwna  paralela:  otóż  antytezą  łagodności  jest 

złośliwość.  Tymi  zaś  terminami  posługujemy  się  oficjalnie  w  nazewnictwie  nowotworów.  Dzieli  się 
bowiem je wszystkie na dwie grupy  - łagodne i złośliwe. Czy to tylko przypadek, że je tak nazwano? 
Nikomu jednak nie przyszło do głowy, żeby te terminy odnieść do osobowości chorego na nowotwór. 
Mnie również! Doszedłem do tego zupełnie inną drogą. 

Co interesujące jeśli tę „niestabilność łagodności i celu" w osobowości człowieka odniesiemy do 

wymogów  PRAWA  NIEINGERENCJI  otrzymamy  również  chwiejność  w  jego  przestrzeganiu  -  od 
skrajności  w  skrajność  -  od  manipulowania  innymi  po  przyzwolenie  manipulowania  sobą.  Nie  ma 
„środka"! 

Nie  mniej  interesujące  znaczenie  w  związku  z  psychiką  ma  poziom  Th7  kręgosłupa.  Jest  on 

związany realizacją swojego przeznaczeniaJuż w starożytności wiedziano, że każdy człowiek rodzi 
się z określonym przeznaczeniem a celem życia człowieka jest realizacja owego przeznaczenia. Los 
zatem powinien pozostawać w harmonii z przeznaczeniem. 

Blokada  i  napięcie  rejonu  segmentu  Th7  kręgosłupa  ma  miejsce  wtedy  kiedy  nie  realizujemy 

swojego  przeznaczenia  czyli  celu  swojego  obecnego  życia.  Skrajne  odejście  od  celu  to  nowotwór! 
Oczywiście zanim on zaistnieje ta blokada (jak każda inna  - w tym i Th6) dużo wcześniej sygnalizuje 
swoje istnienie i „przesłanie" w formie różnych dolegliwości, które zwykle wytłumia się tzw. objawowym 
leczeniem. 

Interesujący  jest  również  anatomiczny  związek  segmentów  Th6  i  Th7  kręgosłupa  z  narządami 

wewnętrznymi. Otóż mają one bezpośredni związek z następującymi narządami: żołądek, dwunastnica, 
śledziona, wątroba, trzustka, nadnercza oraz co warto zaznaczyć - z nerwami gruczołów piersiowych u 
kobiet. 

Tymczasem  przy  pomocy  podstawowego  w  FORMULE  CMB  badania,  które  min.  ustala  tzw. 

pierwszą  przyczynę  rozumianą  jako  zespół  wrodzonych  „słabości"  -  udało  nam  się  statystycznie 
wykazać,  że  wśród  ofiar  nowotworów  dominują  ci  u  których  pierwsza  przyczyna  pokrywa  się  z  tymi 
narządami. 

I  tak  psychika  i  osobowość  oraz  wrodzone  predyspozycje  „poprzez"  kręgosłup  znajdują  swoje 

odbicie w konkretnej patologii. 

Nie koniec na tym. Zgodnie ze wspomnianym biologiczno-duchowym modelem człowieka różne 

cechy  uniwersalnej  osobowości  (9)  mają  swoje  powinowactwo  do  ściśle  określonych  obszarów 
kręgosłupa.  I  tak  -  zgodnie  z  tym  modelem  -  segmenty  Th6  i  Th7  kręgosłupa  znajdują  się  w  polu 
oddziaływania  UNIWERSALNEJ  MIŁOŚCI,  zaś  różne  jej  przejawy  (a  jest  ich  16)  mają  swoje 
powinowactwo do konkretnych segmentów kręgosłupa. 

Te  i  dalsze  rozważania  mają  jednak  sens  pod  warunkiem  że  wżyciu  człowieka  ma  miejsce  ta 

szczególna jakość którą jest  miłość! A co jeśli w życiu danego człowieka istnieje jej skrajny deficyt? 
Jest to sytuacja jednoznacznie fatalna i życiowo i zdrowotnie! Ma ona jednak miejsce często a nawet 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 18 z 22 

 

coraz częściej  - co manifestuje blokada  C1 (pierwszy segment szyjny) i (bądź) blokady  S (segmenty 
krzyżowe). 
Wynika to oczywiście również ze wspomnianego modelu. 

MIŁOŚĆ w życiu człowieka (tak jak i pozostałe 8 cech uniwersalnej osobowości) przejawia się w 

dwóch  głównych  wzajemnie  przenikających  się  i  pozornie  przeciwstawnych  nurtach  -  fizycznym 
(cielesnym)  i  duchowym.  A  zatem  znowu  „prawo  pary"!  Dlatego  różne  segmenty  kręgosłupa  mają 
powinowactwo  do  odpowiednich  przejawów  MIŁOŚCI  różnych  jednak  w  aspekcie  fizyczności  jak  i 
duchowości. 

Na  podstawie  długoletnich  badań  oraz  z  pomocą  ponadczasowej  Biblii  udało  mi  się  to 

powinowactwo ustalić. 

I  tak  zgodnie  z  tym  segment  Th6  kręgosłupa  związany  jest  z  takimi  oto  przejawami 

UNIWERSALNEJ MIŁOŚCI wyrażonymi w języku biblijnym następująco: 

•  w aspekcie fizyczności: „raduje się i prawdy" 
•  w aspekcie duchowości: „nie postępuje nieprzyzwoicie"  

zaś segment TH7 kręgosłupa reprezentują odpowiednio: 

•  w aspekcie fizyczności: „nie raduje się z nieprawości" 
•  w aspekcie duchowości: „nie szuka własnych korzyści" 
 
Nietrudno  zauważyć  wzajemne  związki  między  fizycznymi  i  duchowymi  aspektami  postaw 

„reprezentowanych"  przez  segmenty  Th6,  Th7  kręgosłupa.  Szczególną  uwagę  przykuwa  pozorne 
powtórzenie w postaci zestawienia dwóch skrajności tej samej - w gruncie rzeczy - postawy: „raduje się 
z prawdy" - „nie raduje się z nieprawości". 

Musi być to szczególnie ważne skoro tym postawom „przydzielono" strategiczny środek kręgosłupa 

(Th6, Th7) który - jako jedyny - oddziaływuje poprzez zespolenia nerwowe na cały kręgosłup i organizm! 

Co  to  oznacza?  Oznacza  to,  że  tylko  fizycznie  przejawiana  „radość  z  prawdy"  (z  prawdy 

obiektywnej, uniwersalnej) nie dopuszcza do nieprzyzwoitego postępowania" w znaczeniu negatywnego 
oddziaływania na innych a tym samym naruszania PRAWA NIEINGERENCJI. 

Oznacza to, że tylko rozumna realizacja swojego przeznaczenia (celu) nie dopuszcza do fizycznie 

odczuwanej  niskiej  „radości  z  nieprawości"  czyli  z  naruszania  praw  uniwersalnych  dla  szukania 
własnych korzyści". 

...Oznacza  to  również,  że  każdy  bez  wyjątku  winien  od  czasu  do  czasu  pozwolić  sobie  ucisnąć 

wyrostki ościste kręgów Th6,Th7

Zainteresowanych  odsyłam  do  Biblii.  To  księga  o  olbrzymiej  naukowej,  ponadreligijnej  i 

ponadczasowej wartości. Znajdziecie tam zrozumienie wykładni tych wersetów a zarazem przejawów 
UNIWERSALNEJ MIŁOŚCI. 

A  zatem  recepta  na  zdrowie,  uniknięcie  patologii  nowotworowej  jak  i  uwolnienie  się  od  niej  to  - 

„środek" czyli godny cel. Tylko on i jego rozumna realizacja może uchronić przed naruszaniem PRAWA 
NIEINGERENCJI  -  prawa  które  jest  podstawą  przestrzegania  pozostałych  praw.  Ma  to  zresztą  -  jak 
próbowałem  wykazać  -  swoje  potwierdzenie  w  anatomii  i  fizjologii  człowieka,  gdzie  „biologiczni 
egzekutorzy" tego prawa tj. segmenty Th6, Th7 kręgosłupa oddziaływują na jego pozostałe segmenty i 
w ten sposób na cały organizm. To - innymi słowy - inteligentna konstrukcja organizmu człowieka sama 
„zakłada"  blokady  uniemożliwiające  jego  dalsze  funkcjonowanie  w  przypadku  skrajnego  odejścia  od 
swojego  przeznaczenia  (celu)  oraz  systematycznego  naruszania  praw  uniwersalnych.  Jesteśmy  więc 
niejako „wyposażeni" w mechanizm samoeliminacji. 

Jakie  znaczenie  mogą  mieć  te  odkrycia?  Nie  przesadzę  jeśli  powiem  że  nadzwyczajne!  Samo 

bowiem  zwrócenie  uwagi  na  stan  segmentów  Th6  i  Th7  kręgosłupa  daje  możliwość  ich  fizycznej 
korekty.  Jak  już  mówiliśmy  blokada  tych  segmentów  -  jeśli  trwa  dłużej  -  musi  spowodować  poważne 
ogólnoustrojowe  problemy  zdrowotne.  Z  naszych  zaś  analiz  i  badań  wynika,  że  jest  ona  również 
wstępem  bądź  warunkiem  wszelkiej  patologii  nowotworowej!  Zaś  poprzez  związek  („zszycie") 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 19 z 22 

 

osobowości  z  ciałem  -  co  dzieje  się  za  pośrednictwem  kręgosłupa  -  blokada  Th6,  Th7  „utrwala"  te 
niekorzystne cechy osobowości, które mogą być duchową przyczyną nowotworu. 

Z  doświadczenia  wiemy  jednak,  że  w  przypadku  ciężkich  chorób  „zablokowanych"  jest  zwykle 

wiele segmentów kręgosłupa bądź nawet wszystkie. To oczywiście potęguje i indywidualizuje problemy 
zdrowotne a niedoświadczonemu badaczowi utrudnia odczyt. 

Jednak  wrażliwość  na  ucisk  wyrostków  ościstych  kręgów  Th6,  Th7  jest  zawsze  sygnałem 

ostrzegawczym, który przynajmniej winien zmuszać do refleksji: „dokąd idziesz Człowieku"? 

W  FORMULE  CMB  ta  wiedza  ma  oczywiście  praktyczne  zastosowanie.  Biologiczną  stronę 

problemu skutecznie przepracowujemy przy pomocy naszych technologii dostrajania. Świadomi jednak 
jesteśmy, że w parze z tym winny iść duchowe przeobrażenia osobowości chorego. Dopiero ta synteza 
technologii i inteligentnej współpracy chorego może dać pełny efekt! Technologie dostrajania ułatwiają i 
umożliwiają „przepracowanie" przesłania również choroby nowotworowej ale nie zastępują świadomej, 
dobrowolnej pracy  chorego  nad  swoją  osobowością.  Warto  zatem  niejako przy okazji  zwrócić  uwagę 
żeby  podczas  zabiegów  technologii  dostrajania  korzystający  z  nich  starali  się  uczestniczyć  w  nich 
również duchowo. Jest to najlepsza pora i miejsce na zrozumienie przesłania swojej choroby. 
Zgodnie 
jednak z PRAWEM NIEINGERENCJI nikt i nic (łącznie z technologią) nie może chorego zastąpić ani 
wyręczyć  w  procesie  niezbędnej  (bo  „wymuszanej"  przez  chorobę)  duchowej  transformacji  jego 
osobowości  ani  go  do  tego  zmusić  bowiem  nawet  PRAWO  OPIEKI  jest  nim  ograniczone  (prawem 
nieingerencji). 

Moim zdaniem choroby nowotworowe niosą bardzie] ogólne przesłanie dla ludzkości. Jest 

nim już nie zwrócenie uwagi  - bo na to ludzkość nie reaguje  - ale wymuszenie jej duchowego 
rozwoju  w  kierunku  uniwersalnej  dojrzałości  przejawianej  w  myślach,  emocjach,  mowie  i 
postępowaniu.  Jest  nim  też  konieczność  wypracowania  nowych  norm  współżycia  jednostek  i 
społeczeństw. 

Oby jak najwięcej ludzi w porę pojęło to przesłanie nie czekając na wymuszające i karzące 

doświadczenia chorobowe! 

Oby już chorujący byli skutecznymi nauczycielami siebie i swojego otoczenia! 
 

 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 
 
 
 
 
 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 20 z 22 

 

PRZESŁANIE DLA SPRAWUJĄCYCH WŁADZĘ 

 

Z istoty PRAWA NIEINGERENCJI wynika asocjacja do pewnej grupy ludzi, której działalność już 

ze  swojej  natury  często  wiąże  się  z  ingerencją.  Mam  na  myśli  ludzi  sprawujących  władzę  jak  i 
bezpośrednio pracujących dla władzy i to od najniższego do najwyższego szczebla. 

Nie  ukrywamy,  że  w  myśl  powyższych  rozważań  nad  konsekwencjami  naruszania  prawa 

nieingerencji  jest  to  dziś  (w  warunkach  przemian  zachodzących  w  przestrzeni  wokół  Ziemi)  grupa 
szczególnego ryzyka 
jeśli chodzi o choroby nowotworowe. 

Prawdą jest, że jedno z praw uniwersalnych to PRAWO HIERARCHII. Odnosi się ono jednak do 

duchowych hierarchii gdzie dla władzy obowiązuje następujące kryterium: usługiwanie i pomaganie bez 
zbędnej  ingerencji.  
Dlatego  zgodnie  z  PRAWEM  ODWZOROWANIA  -  „jak  w  górze  tak  i  na  dole"  - 
sprawującym władzę możemy udzielić tylko jednej rady pochodzącej zresztą ze źródła ponadczasowej i 
uniwersalnej wiedzy - Biblii: 

„Kto chce być większym między wami - niech będzie waszym sługą". 
Takie jest zatem kryterium władzy, która ma szansę przetrwać nadchodzące czasy! 
 
 

NASZE PRZESŁANIE DO NIEKTÓRYCH PACJENTÓW, 

CZŁONKÓW ICH RODZIN I NIEKTÓRYCH PRZEDSTAWICIELI 

ŚWIATA LEKARSKIEGO 

 
Tym  chorym  i  członkom  ich  rodzin,  którzy  nie  będą  zadowoleni  z  naszej  pomocy  (bądź  innych 

ośrodków  medycznych)  wymagając  od  leczących  cudu  wyleczenia  i  obarczając  ich  wyłączną 
odpowiedzialnością za ewentualne niepowodzenia w leczeniu przypominamy, że według uniwersalnych 
praw życia i przestrzeni jeżeli ktoś zachorował to znaczy na to zasłużył! Poprawa i wyleczenie są zaś 
możliwe tylko pod jednym warunkiem - uczciwego i rzetelnego odrobienia duchowej lekcji niezbędnej do 
wypracowania  tej  cechy,  której  rażący  brak  w  osobowości  i  postępowaniu  człowieka  sprowadził  na 
niego  określone  chorobowe  doświadczenie.  W  praktyce  oznacza  to  po  prostu  uporanie  się  z  sobą  i 
pozbycie się tej rażącej cechy bądź cech jak np.: nienawiść, złość, zazdrość, pycha, lenistwo, życzenie 
zła  innym,  wywyższanie  siebie,  nieakceptacja  siebie,  poczucie  winy,  nieumiejętność  wybaczania, 
zbytnia ingerencja w życie innych itp. Itd.. 

Nasza  zaś  rola  to  rola  kapłańsko-lekarska,  polegająca  na  tym  aby  pomóc  pacjentowi  w 

zrozumieniu  przesłania  jego  choroby  oraz  pomóc  mu  maksymalnie  łagodnie  i  skutecznie  określone 
doświadczenie  chorobowe  przepracować  z  wykorzystaniem  najnowszych  technologii  medycznych  i 
psychologicznych. 

Zgodnie bowiem z kosmicznym prawem nikt nikogo zbawić nie może - każdy musi to zrobić 

sam za siebie! 

W ciężkich chorobach proces zdrowienia to często ciężki, bolesny i długotrwały proces budzący 

wiele  negatywnych  emocji  zarówno  ze  strony  chorego  jak  i  jego  najbliższych,  którzy  chcieliby  i 
szybkiego wyzdrowienia i pełnego komfortu w przebiegu tego leczniczego procesu. Nie oszukujcie się 
Państwo - nie jest to możliwe jako że na zaistnienie ciężkiej choroby trzeba było solidnie „zapracować". 
Żeby  sprawiedliwości  zatem  stało  się  zadość  trzeba to  teraz  solidnie  „odpracować".  Nie  traćcie  więc 
energii na pretensje i żale wobec nas czy innych  - to bowiem pogłębia jeszcze Wasze „rozstrojenie". 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 21 z 22 

 

Oszczędzajcie  czas  i  energię  przeznaczając  je  na  wspólne  rozwiązywanie  rzeczywistych  problemów 
swojego  ducha  i  swojej  osobowości,  od  których  rozwiązania  próbowaliście  ujść  ale  sprawiedliwa 
choroba i tak przyszła! 

Tych  zaś,  którzy  nadal  nie  wyciągają  wniosków  z  doświadczeń  i  przesłań  choroby  -  zarówno 

chorych jak i ich bliskich  -  ostrzegamy: utyskiwaniem,  pretensją i gniewem budujecie fundament pod 
następne  chorobowe  doświadczenie,  którego  być  może  już  znieść  nie  zdołacie  jeśli  unikaliście 
uczciwego odrabiania wcześniejszych lekcji. 

Proszę  pamiętać,  że  w  dzisiejszych  warunkach  przemian  wokół  Ziemi  na  sprawiedliwość 

kosmiczną czeka się coraz krócej. Kosmos zaś dysponuje całym arsenałem „wychowawczych środków" 
również dla tych bliskich i dalszych, którzy nie spełniwszy się w rozumnej pomocy choremu bliźniemu 
na innych próbują zrzucić odpowiedzialność. Dotyczy  to również niestety dużej grupy funkcjonariuszy 
oficjalnej medycyny - lekarzy absolutnie nie pojmujących przesłania swojego zawodu. 

Wy drodzy Koledzy lekarze również ponosicie i zbiorową i indywidualną odpowiedzialność jeśli nie 

staracie się zrozumieć przesłania swojego zawodu. 

Przypominamy - rola lekarza to rola również kapłańska! 
Jeśli tego nie pojmujecie to jesteście ślepi w znaczeniu o którym Biblia mówi następująco: „jeśli 

ślepy prowadzi ślepego obaj w dół wpadną". W ten sposób ponosicie kosmiczną odpowiedzialność za 
siebie a częściowo również za swoich pacjentów! 

Rozumiemy, że tego nie uczono Was w Akademii Medycznej, ale skoro wybraliście zawód lekarza, 

który z natury swojej wiąże się ze służbą choremu - starajcie się pojąć uniwersalne przesłanie choroby 
albowiem przesłanie Waszego zawodu wprost z niego wynika. 

Jeśli tego w porę nie pojmiecie to Wasz dotychczasowy sposób wykonywania lekarskiej profesji - 

nie przetrwa kosmicznej próby czasu! 

A  co  z  Wami  jako  ludźmi?  Czy  wykorzystujecie  dla  własnej  duchowej  transformacji  dany  Wam 

przywilej obserwowania w działaniu PRAWA (duchowej) PRZYCZYNY I (fizycznego) SKUTKU - jako, że 
każdy pacjent to swoista lekcja?! 

Nie zapominajcie znanego porzekadła „komu więcej dano - więcej się będzie od niego wymagać". 
Oczywiście nasze rozważania nie powinny i nie mogą sprawiać wrażenia jakoby to tylko lekarze 

ponosili winę za to, że „biedni" pacjenci nie potrafią sensownie postępować w przypadku choroby czy 
śmierci. PRAWO ZGODNOŚCI mówi, że każdy otrzymuje to na co zasłużył. W naszych rozważaniach 
oznacza  to,  że  chorzy  leczeni  są  przez  taką  medycynę  na  jaką  zasługują.  Każdy  chory  trafia  do 
terapeuty - do którego dojrzał. 

Jeśli bowiem społeczeństwo zapomina w jaki sposób należy postępować z przeznaczeniem i nie 

ma ochoty przejąć na siebie odpowiedzialności za „bycie chorym" samo tworzy sobie medycynę i tzw. 
służbę zdrowia odpowiadającą jego oczekiwaniom, czyli taką z jaką dziś mamy do czynienia. Nie da się 
więc zmienić medycyny i służby zdrowia bez zmiany świadomości pacjentów! 

 
Wszystkim  zatem i  chorym  i  ich  rodzinom,  jak  i  lekarzom  życzymy  zrozumienia  problemu 

„przesłania choroby" i pokory, która jest „początkiem wszelkiego poznania". 

 

PS.  
Jeszcze zdrowym (i już zdrowym) życzę przyśpieszonego rozwoju w kierunku kosmicznie dostrojonych 
uniwersalnych  ludzkich  jednostek  i  osobowości  -  bez  konieczności  wymuszania  go  przez  choroby. 
Czasy w których przyszło nam żyć niosą bowiem dla ludzkości największe zagrożenia i jednocześnie 
największe  możliwości  transformacji  i  rozwoju.  Wybierajmy  więc  transformację  i  rozwój  a  unikniemy 
wymuszających je przeżyć i doświadczeń chorobowych. 

Autor 

background image

„Przesłanie choroby Choroba Twoją szansą”, 22 z 22 

 

 

o Autorze 

Władysław Stanisław Rybicki  

Absolwent Wydziału Lekarskiego Wojskowej Akademii Medycznej w Łodzi (1977). 
Doktor medycyny i doktor psychologii. 
Badacz i znawca medycyny starożytnej i większości nurtów medycyny alternatywnej. 
Gerontolog, ekolog i biblista. 
Autor wielu nowych metod leczenia i rewitalizacji.  
Prekursor nowej syntezy medycyny, biologii, fizyki i psychologii. 
Twórca Nowoczesnej Medycyny Biologicznej realizującej tę syntezę w ramach Centrum Medycyny Biologicznej 
VIP DOSTROJENIE. 
Inicjator i organizator Międzynarodowego Instytutu Ekologii Człowieka VIP DOSTROJENIE. 
Dzięki odkrytemu przez siebie prawu rezonansu równoległych zjawisk stworzył nową metodę badawczą w nauce 
– metodę energoinformacyjnej syntezy równoległych zjawisk
Zastosowanie tej metody równolegle w stosunku do struktury Czasu i Przestrzeni (VIP) oraz struktury anatomii 
człowieka doprowadziło do odkrycia zasad dostrojenia człowieka do Praw Czasu i Przestrzeni (Praw VIP) – 
rządzących ludzkim życiem, zdrowiem i rozwojem. Następnym krokiem było stworzenie Technologii 
Rezonansowych Warunków Sprzyjających Dostrojeniu do Praw VIP. Z kolei wieloletnia już praktyka stosowania 
ich w medycynie potwierdziła i dalej potwierdza swoją skutecznością uniwersalną prawdę i Filozofii i Technologii 
Dostrojenia do Praw VIP. Ich zaistnienie stworzyło fundament pod uniwersalną kosmiczną medycynę, 
psychologię i filozofię, a tym samym odkryło nowe perspektywy dla ludzkości.