background image

Ź

ródło: "Czas Miłosierdzia" 

Wróżenie z kart - Prawda czy oszustwo 

Ks. Mieczysław Olszewski 

Ś

wiat współczesny, który się szczyci ogromnym postępem cywilizacyjnym, i gdy w Polsce 

nie przebrzmiała jeszcze krytyka tzw. „Ciemnogrodu", zdumiewa swoją niekonsekwencją. 
Miały  przecież  zniknąć  z  obszaru  ludzkich  zainteresowań  przesądy,  wróżby,  kontakty  z 
siłami conajmniej nieokreślonymi, korzystanie z usług tzw. „uzdrawiaczy" a obserwujemy 
wręcz coś przeciwnego: boom dla „uzdrawiaczy", wróżenie z kart (tarota), horoskopy. 

O świecie współczesny, gdzie się podział twój postęp cywilizacyjny, gdzie się podziała twa 
duma oświeconego humanizmu? Czy raczej za tymi wyszukanymi słówkami nie kryje się 
właśnie  chęć  korzystania  z  tajemnych,  a  niejasnych  sił  i  sposobów?  Ezoteria  przenika 
dzisiejsze  społeczeństwo  bardziej  niż  jakiekolwiek  dotychczas,  gdzie  wśród  najbardziej 
powszechnych, a traktowanych jako najmniej szkodliwe, znajdują się karty. Co zaś kart 
dotyczy, to wchodzi tu w rachubę sprawa hazardu jak i wróżenia z kart.  

Pochodzenie  kart  nie  jest  jednoznacznie  ustalone.  Jest  pewne,  że  pochodzą  z  Dalekiego 
Wschodu  (Chiny,  Indie),  a  do  Europy  przyniesione  były  przez  Saracenów  i  pierwotnie 
wykorzystywane były przez Cyganów właśnie do wróżenia. Kart do gry zaczęto w Polsce 
używać dopiero w XVI wieku. Stosunek społeczeństw do gry w karty, do wróżenia z kart 
był różny, ale nigdy nie tolerowano hazardu, np. prawodawstwo francuskie z XVIII w. 
nie uznawało długów karcianych, ani żadnych zobowiązań pochodzących z gry. W Rosji 
karciarze byli karani aresztem lub grzywną, a znane są z XVII wieku w Rosji przypadki 
obcinania graczom palców u rąk.  

Jakkolwiek  karty  do  gry  służą  także  rozrywce,  to  granica  pomiędzy  tylko  zabawą  a 
hazardem, nawet gdy nie chodzi przy tym o pieniądze, jest bardzo płynna. Obok hazardu 
niemniej ważna jest sprawa marnowania czasu. Czas dany człowiekowi do wykorzystania 
dla odpoczynku, dla nawiązywania kontaktu z bliskimi, dla chrześcijan: dla poświęcenia 
go Panu Bogu, będzie w przypadku częstej gry w karty marnowaniem go, zbliżaniem się 
do  hazardu,  a  tu  już  bardzo  blisko  do  manipulacji  złego  ducha,  który  chce  wciągnąć 
człowieka do spraw mało istotnych ze szkodą dla spraw o wiele ważniejszych dla dobra 
duchowego.  Indywidualna  gra  w  układanie  pasjansów,  w  szczególności  w  oczekiwaniu 
potwierdzenia  poprzez  karty  zamierzonego  celu,  zamiaru  itp.  jest  szczególnym 
przykładem marnowania czasu.  

Wróżenie z kart staje się dzisiaj poważnym zagrożeniem dla wielu osób, dodajmy często 
naiwnych,  szukających  odpowiedzi  na  pytania  czy  szukania  rozwiązania  własnych 
problemów  nie  tam  gdzie  się  powinno.  Jakkolwiek  wróżenie  z  kart  jest  bardzo 

background image

powszechne,  nie  da  się  go  jednoznacznie  ocenić,  gdy  przy  tym  niewiele  materiału 
znajdujemy na ten temat w dokumentach kościelnych.  

Jak można się więc ustosunkować do wróżenia z kart? Należy je z pewnością zaliczyć do 
pewnej  formy  jasnowidztwa  albo  też  wróżbiarstwa.  Najnowszy  Katechizm  Kościoła 
Katolickiego  w  par.  2116  nie  wymienia  wprost  wróżenia  z  kart,  co  by  się  jednak  tam 
powinno znaleźć:  

„Należy  odrzucić  wszystkie  formy  wróżbiarstwa:  odwoływanie  się  do  Szatana  czy 
demonów,  przywoływania  zmarłych  lub  inne  praktyki  mające  rzekomo  odsłaniać 
przyszłość.  Korzystanie  z  horoskopów,  astrologia,  chiromancja,  wyjaśnianie 
przepowiedni  i  wróżb,  zjawiska  jasnowidztwa,  posługiwanie  się  medium  są  przejawami 
chęci  panowania  nad  czasem,  nad  historią  i  wreszcie  nad  ludźmi,  a  jednocześnie 
pragnieniem  zjednania  sobie  ukrytych  mocy.  Praktyki  te  są  sprzeczne  ze  czcią  i 
szacunkiem - połączonym z miłującą bojaźnią - które należą się jedynie Bogu".  

Chcąc więc ocenić szkodliwość wróżenia z kart, należy stosować ogólne reguły odnoszące 
się  do  jasnowidztwa  i  wróżbiarstwa.  Najbardziej  popularnymi  kartami  do  wróżenia  są 
karty  tarota  (prawdopodobnie  egipskiego  pochodzenia).  Służą  one  przepowiadaniu 
przyszłości i ujawnianiu rzeczy ukrytych. I tu właśnie leży niebezpieczeństwo wróżenia z 
tzw. kart tarota. Dlaczego? Uzasadnienie i odrzucenie tej formy zabobonu leży w tym, że 
pragnie  się  poznawać  i  ujawniać  rzeczy  ukryte  środkami,  które  do  tego  nie  są  zupełnie 
adekwatne.  

Jest  to  bowiem  środek,  któremu  przypisuje  się  moc  odkrywania  przyszłości.  Logicznie 
myśląc zdajemy sobie sprawę z tego, że zwykły karton nie jest zdolny do przewidywania, 
a  tym  bardziej  do  myślenia,  co  w  tej  formie  wróżenia  się  przecież  jakoś  zakłada.  Jak 
można  przypisywać  jakiemuś  przedmiotowi,  jakiejś  rzeczy  -  w  tym  przypadku  karcie z 
kartonu lub plastiku - moc przewidywania spraw, które zna jedynie Pan Bóg?  

Jeżeli  więc  w  fenomenie  jasnowidztwa  pragnie  się  osiągnąć  pewne  rzeczy  środkami, 
których  zarówno  w  sposób  naukowy,  jak  też  zwykłym  ludzkim  rozumem  nie  da  się 
wyjaśnić,  to  jest  to  już  normalny  zabobon.  W  takim  przypadku  tym,  który  działa,  nie 
jest Bóg, ale całkiem inna moc, która jest bliska samemu diabłu.  

Jak więc należy wróżenie z kart ocenić od strony moralnej? Najpierw trzeba zaznaczyć, 
ż

e jeżeli ktoś zajmuje się tą sprawą w celach badawczych, to nie ma w tym winy. Może 

ktoś  podchodzić  do  wróżenia  z  kart  z  ciekawości,  to  nie  można  zaraz  tej  ciekawości 
zaliczyć do zabobonu, ale na pewno jest to niebezpieczna lekkomyślność. Jest natomiast 
pewnym grzechem wróżenie z kart w celu, aby się dowiedzieć, gdzie się znajduje np. ktoś 
zmarły,  czy  też  np.  mąż  zdradza  żonę  lub  odwrotnie  i  co  więcej:  daną  we  wróżbie 
odpowiedź uważa się za prawdziwą i według niej się zaczyna postępować.  

background image

Podobnie,  gdy  ktoś  pyta  o  przyszłość  i  według  tej  karcianej  przepowiedni  zaczyna 
kształtować  własne  życie.  Dalej,  jeżeli  podczas  wróżenia  zdarza  się,  że  wróżka  mówi  o 
kimś, że jest przeklęty, a ona to przekleństwo uczyni nieszkodliwym za pewną opłatą, to 
wchodzi tu w grę już magia i kontakt z demonami. Przy znacznych sumach wykładanych 
na wróżenie, chodzić też będzie o zwykłe oszustwo, na które dają się nabrać raczej tylko 
naiwni.  Jest  więc  jasne,  że  we  wróżeniu  z  kart  kryje  się  oszustwo,  ale  też  stwarza  się 
możliwość wkraczenia w świat magii, a to już ma wiele wspólnego z siłami nieczystymi.  

Problem pozostaje wciąż otwarty, jeżeli chodzi o działanie sił nieczystych, nawet wtedy, 
gdy wróżka (przeważnie kobiety, a u Cyganów tylko one), przekazuje jakieś zaskakująco 
dokładne  dane  z  przeszłości.  Pytanie,  jakie  się  tu  rodzi  dotyczy  albo  naturalnych 
możliwości  ludzkich,  pewnej  znajomości  psychologii,  albo  też  posługiwania  się  siłami 
diabelskimi.  Jeżeli  spotyka  się  ludzi  z  darem  poznania,  to  Bóg  nigdy  nie  posługuje  się 
pośrednictwem przedmiotów, ani też żadnymi sztuczkami.  

Posługiwanie się przez wróżbitów jakąś modlitwą nie jest dowodem na Boże pochodzenie 
ich  służby  ani  na  poprawność  wykonywania  tejże  posługi.  Ewangeliczne  kryterium:  po 
owocach  ich  poznacie  ich  -  jest  tu  jak  najbardziej  adekwatne.  Biorąc  to  wszystko  pod 
uwagę, należy zachować daleko posuniętą ostrożność, aby nie wkroczyć w świat magii, w 
ś

wiat poddany siłom demonicznym, w świat z natury swej wrogi Panu Bogu, a co za tym 

idzie: wrogi także człowiekowi. A któż świadomie chciałby sobie samemu szkodzić?  

Ks. Mieczysław Olszewski 

Artykuł  pochodzi  z  miesięcznika  Archidiecezji  Białostockiej  "Czas  Miłosierdzia".  Od 
października  2004  roku  miesięcznik Archidiecezji Białostockiej  ukazuje  się  pod tytułem 

"W Służbie Miłosierdzia"

. Opublikowano za zgodą redakcji. 

http://www.psychomanipulacja.pl/art/wrozenie-z-kart.htm