background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

ROZDZIAŁ TRZECI 

 

Asmodeus  czekał  niecierpliwie.  Gdy  spoglądał  na  sztylet  w 

ręku,  emocje  rozdzierały  całą  jej  twarz,  starała  się  wymyślać 
jakieś kłamstwo. Czy naprawdę uważała go za idiotę? 

Rękojeść  sztyletu  była  z  czystej  kości  słoniowej,  z  trzema 

rubinami zatopionymi na szczycie, reprezentującymi Syna, Ojca i 
Ducha Świętego. Imię Michaela zostało umieszczone na stalowym 
ostrzu w Anielskim języku, które była tak samo ostre jak tysiące 
lat  temu.  Powinien  wiedzieć.  Ta  przeklętą  rzecz  została  użyta  na 
nim więcej niż jeden raz. 

– 

Nie  staniesz  przede  mną  kłamiąc,  czarownico.  Powiedziałeś 
mi,  że  nie  możesz  wezwać  Michaela,  ale  masz  jego  sztylet. 

Wytłumacz się.  

Potrząsnęła  głową,  ciemne  włosy  opadały  niczym  kaskady  wokół 
ramion. A niebieskie oczy zaokrągliły się w udawanej niewinności.  

– 

To  jest  sztylet.  Ktoś  zastawił  go  w  moim  sklepie  i  spodobał 
mi się na, tyle, że zabrałam go do domu.  

Kłamała.  Była  w  pełni  świadoma  tego,  że  to  nie  był  zwykły 

sztylet. Jako czarownica mogła poczuć moc bijącą od niego.  

Wiedziała, co powiedzieć w języku demonów, aby go wezwać. 

A on nie mógł pojąc, dlaczego nie nauczyła się anielskiego języka, 
skoro  nie  była  w  stanie  zrozumieć  napisów,  gdy  weszła  w 
posiadanie  sztyletu.  Był przekonany,  że  taka  czarownica  jak ona 
najpierw zrobi jakieś rozeznanie. 

Mógł wyczuć jej instynkt posiadania wobec sztyletu w chwili, 

gdy  pokazał  go.  Niewielkie  zmiany  w  jej  wzroku,  delikatne 
wznoszenie ramion tuż przed zamaskowaniem zaskoczenia. Widać 
było, że sztylet bardzo dużo dla niej znaczył.  

– 

Wiesz  więcej  o  tym  sztylecie  niż  jesteś  skłonna  przyznać. 
Ukrywanie  tej  informacji  przede  mną  nie  jest  mądrym 
sposobem działania.  

– 

Ja-Ja nie wiem nic o sztylecie. 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Znalazł  sztylet  przymocowany  do  ściany  w  jej  salonie,  w 

skórzanym opakowaniu. Niezwykle troszczyła się o ten przedmiot. 
Był pewien, że to nie tylko przedmiot przeznaczony do dekoracji. 
W jego obecnym stanie nie chciał się z nią kłócić. 

– 

Skończ się ubierać. Powiedział wychodząc z pokoju. Poszedł 
do  salonu,  gdzie  znalazł  zamontowany  sztylet  i  wziął 
skórzane opakowanie, ostrożnie umieścił sztylet w pochwie. 

Wezwanie  Michael  nie  stanowiło  teraz  żadnego  problemu. 

Tak długo, jak czarownica miała właściwe zaklęcie wezwania, ten 
sztylet  gwarantował  wezwanie  odpowiedniej  osoby.  Należał  do 
Michaela przez wieki, dlatego natychmiast go przywoła. 

Usłyszał  kroki  na  korytarzu  i  odwrócił  się,  gdy  czarownica 

weszła  do  salonu.  Miała  na  sobie  bardzo  mało  ubrań.  Koszulka 
przytuliła  się  do  jej  ciała  a  spodnie  obcięte  do  połowy  uda, 
odsłaniały zbyt gładką, złotą skórę. Włosy wokół twarzy zaczesała 
do tyłu i założyła opaskę. 

Jego  ciało  zareagowało  na  jej  bliskość  z  szybkością 

błyskawicy.  Jej  obecny  roznegliżowany  wygląd  sprawiał,  że  jego 

męskość twardniała, zapomniana reakcja na kobiecy gatunek. Był 
w Otchłani tak długo, bez przyjemności, bez  towarzystwa kobiet, 
że reakcja była niespodziewana. Podniecenie - nie mógł się mylić. 

Czarownica  stojąca  przed  nim  była  wysoka  jak  na  ludzką 

kobietę.  Miała  177  albo  180  cm  wzrostu.  Idealna  dla  kogoś,  tak 
wysokiego jak on. Jej kształty pobudzały jego zmysły, zwiększając 
wielkość penisa, wiedział, że będzie idealnie wyglądać leżąc obok 
niego. Pod nim. 

Kobieta  nagle  stała  się  pokusą.  Gładka  i  silna,  będzie 

egzotycznym  atakiem  na  jego  wstrzemięźliwość.  Nie  mógł  sobie 
przypomnieć, kiedy ostatni raz zatracił się w ramionach kobiety. 

Tak,  to  był  pociąg  do  czarownicy…,  ale  czyż  nie  wiedział, 

gdzie  doprowadziła  go  żądza?  Na  wieki  uwięziony  w  Otchłani. 
Wyciągną  wnioski  z  doświadczenia.  Trzymał  się  z  dala  od  ludzi  i 
wszystkich kar, jakie wiązały się z pociągiem do nich, nie ważne 
jak kuszący mogą być. 

– 

Co  ty  z  tym  robisz?  -  Zapytała,  upuszczając  torbę  na 
podłodze. 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Chwycił  pochwę  w  prawą  rękę,  chętnie  pozbywając  się 

wpływu, jaki na nim wywierała. - Od teraz ja będę trzymał sztylet. 
Musimy się pospieszyć.  

Udało mu się zachować uśmiech na twarzy, gdy obserwował 

ją jak ledwo panowała nad gniewem. Wkurzyła go wcześniejszym 
kłamstwem, ale jej zachowanie teraz stawało się nieco śmieszne. 

Położyła ręce na biodrach, spojrzeniem ukazując upór.  

– 

To był prezent. Będę wdzięczna, jeśli odłożysz go z powrotem 
tam gdzie go znalazłeś.  

Chwile  wcześniej  czarownica  pokazywała  bardziej  rozsądną  ilość 
strachu - czym był zaniepokojony. Teraz jej złość przewyższała jej 
niepokój. Przeniosła swój ciężar z jednej nogi na drugą, szarpnęła 
swoją  koszulkę  w  dół,  powodując  mocniejsze  napięcie  materiału 
na piersiach. Zmusił się do spojrzenia jej w oczy.  

– 

Powiedziałaś mi, że przyniosłaś go do domu ze sklepu. 

Jej  oczy  lekko  się  zaokrągliły.  Zdała  sobie  sprawę,  ze  została 
złapana. 

– 

Dobra, to był prezent. Teraz odłóż go z powrotem.  

Uśmiechnął  się.  Małymi  kroczkami  zbliżał  się  do  prawdy, 

choć  tak  bardzo  chciała  go  przekonać,  że  sztylet  nie  ma  innego 
większego znaczenia niż osobisty sentyment.  - Nie mam zamiaru 
tego zrobić. Spakowałaś się, więc możemy już iść.  

Nie kłóciła się pakując swoje rzeczy. 

– 

Dokąd zmierzamy? - Pękła 

Nie  zwracał  uwagi  na  jej  wybuch,  kiedy  wyszli  przed  dom. 

Musiał  skoncentrować  się  na  swojej  misji.  Doceniał  urodę 
czarownicy, ale już raz go oszukała. 

– 

Czy  zechcesz  mi  powiedzieć,  dokąd  zmierzamy?  Jesteś  w 
moim  domu,  masz  mój  sztylet,  nazwałeś  mnie  kłamcą,  a 
teraz wymagasz żebym poszła z tobą do jakiegoś nieznanego 
miejsca. Dlaczego nie możesz po prostu powiedzieć? Przecież 
i tak się dowiem.- 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Dlaczego była tak nie ostrożna, kiedy dawał jej praktycznie żaden 
wybór w tej sprawie?  

– 

Będę wiedziała, kiedy tam dotrzemy. 

– 

Więc jesteś demonem? Nie brzmisz jak jeden z nich. 

Jej nieustanne pytania były przyczyną bólu jego głowy.  

– 

W  porównaniu  do?  -  Gdy  mu  nie  odpowiedziała,  ciągną 
dalej?  -W  późnych  latach  pięćdziesiątych  spędziłem  kilka 
miesięcy w Nowym Jorku. 

Przedarła  się  przed  niego,  obracając  się  tak  by  stanąć 

przodem  do  jego  twarzy.  Rzuciła  torbę  i  założyła  ręce  na  biodra, 
zwracając jego uwagę na piersi i brak odzieży.  

– 

Ok. dobrze. Dam już spokój i skupię się na tym, co istotne. 
Ale  jak  masz  zamiar  dostać  się  tam  gdzie  chcesz  skoro  nie 
wiesz gdzie to jest? 

– 

Podszedł do niej i zatrzymał się w chwili, gdy tylko poczuł jej 
ciepło.  Kiedy  będziemy  w  twoim  samochodzie  będę 
wyczuwał, w którą stronę musimy iść. 

Mógł  powiedzieć  czarownicy,  że  może  się  wycofać,  w  końcu 

nie trzyma jej na siłę. Zamiast budować mór między nimi wyjęła z 
tylniej kieszeni szary przedmiot i trzymała go teraz przed sobą.  

– 

Jeszcze raz, jak ten facet ma na imię? 

Czego czarownica chciała się dowiedzieć? Imiona mają moc, 

zwłaszcza,  gdy  chodziło  o  demony.  Podanie  imienia  jego  brata 
może być błędem, ale prędzej czy później i tak je pozna.  

– 

Dlaczego? 

Przesunięciem  otworzyła  szary  przedmiot.  -  Jeśli  podasz  mi 

jego  imię  prawdopodobnie  będziemy  mogli  znaleźć  go  cholernie 
dużo szybciej niż teraz. Więc jak on się nazywa?  

Nie miał pojęcia, co trzymała w ręku. Nie czół, że to broń, ale 

nie chciał żeby trzymała to w pobliżu siebie.  

– 

Co to jest? 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

– 

To jest telefon. Możesz zadzwonić i rozmawiać przez niego z 
ludźmi.  

Napotkał  ten  problem  w  późnych  latach  pięćdziesiątych 

dziewiętnastego  wieku,  kiedy  przez  Naberiusa  upadł  z  Otchłani. 
Ludzkie  dokonania  graniczą  z  mocą  Aniołów,  pojazdy  były  dla 
niego  czymś  nowym,  tak  samo  jak  elektryczność  i  wiele  innych 
urządzeń, które czyniły życia znacznie bardziej skomplikowanym. 
Czy może to pomóc im w szybszym znalezieniu Naberiusa? 

– 

Jego imię to Naberius. 

Przejechała palcami po telefonie komórkowym. - Nazwisko? 

– 

On nie ma nazwiska, które znam. 

Przyłożyła telefon do ucha. - Czy on jest gdzie blisko? 

Czuł w pobliżu Naberius. - W obrębie dwudziestu mil, plus-

minus. 

Spojrzała nie przekonana. - Jesteś pewny? 

– 

W  przeciwieństwie  do  ciebie  nie  mam  wątpliwości,  co  do 
swoich zdolności. 

Czarownica nic nie odpowiedziała odwracając się od niego. 

– 

Los  Angeles  w  Kalifornii.  Tak,  mogę  mieć  wykaz  dla 
Naberius? Mieszkańców, proszę. Nie. Nie nazwisko. - 

Czekał,  zastanawiając  się,  co  ona  próbowała  zrobić.  Mogła 

znaleźć Naberiusa przez tylko jedno połączenie, zadając pytania? 
Ma już świadomość komórek z lat pięćdziesiątych dziewiętnastego 
wieku, ale nie takich jak te. Że nie mają uziemienia, ani żadnych 
łączących z nim przewodów. 

– 

Dobrze, to zadzwonię. 

Podała mu telefon. Obrócił go dookoła w swojej ręce, patrząc 

na światełka i słuchając odległych dźwięków.  

Wzięła  telefon  z  jego  rąk  i  przyłożyła  mu  do  ucha 

przewracając  oczami.  Ich  bliskość  nie  przeszkadza  jej,  gdy  jej 
piersi  otarły  się  o  jego  klatkę  piersiową.  Teraz  to  on  czuł  się  nie 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

swojo z ich bliskością. Czucie dotyku drugiej osoby po tylu latach 
w Otchłani, było mu trudno nie wziąć jej w ramiona. 

Czubek  jej  głowy  prawie  zbliżył  się  do  jego  ramienia. 

Odchyliła głowę z powrotem do tyły by spojrzeć mu prosto w oczy. 
Oczywiście jego oczy wywoływały jej ciekawość, ponieważ nie były 
takie jak jej własne. Miękki zapach uniósł się do niego, nie mógł 
go  rozpoznać.  Przypominał  mu  kwiaty,  które  kiedyś  rosły  dziko 
wokół jego domu. Słodki i silny. 

Jej  oczywiste  spojrzenia  i  wcześniejsza  ocena  jego  ciała 

mówiły mu, że ona jest najgorszą z możliwych przynęt. Jak by to 
było gdyby mógł się w niej teraz zanurzyć? 

– 

Halo? 

Głos przedarł się przez jego myśli. Asmodeus położył rękę na 

czarownicy,  podtrzymał  telefon,  gdy  rozdrażniony  żeński  głos 
warknął mu do ucha. 

– 

Halo? -  Powiedział. 

Usłyszał  westchnienie.  -  Jest  już  po  północy.  Mów  szybko.- 

Ostry jad w głosie kobiety działał mu na nerwy. 

– 

Czy zastałem Naberiusa? 

– 

Momencik. 

Nie może być tak łatwo zlokalizować, Naberiusa. Czarownica 

uśmiechnęła  się  i  zrobiła  krok  do  tyłu,  wysuwając  rękę  z  jego 
dłoni.  Wydawała  się  być  bardziej  niż  usatysfakcjonowana,  że 
udowodniła mu, że jest w błędzie.  

– 

Co jest? 

Asmodeus  nie  mógł  pomóc,  ale  uśmiechną  się,  kiedy  głos, 

którego nie słyszał od lat przeszedł przez telefon.  - Naberius, jak 
sobie radzisz, bracie? - 

Zapadło cisza. Asmodeus słyszał w tle jak kobieta pytała, kto 

to dzwoni. 

– 

Asmodeus?  Jasna  cholera!  Gdzie  do  cholery  jesteś? 
Odsiedziałeś swój wyrok? 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Asmodeus  wątpił  czy  kiedykolwiek  skończy  odsiadywać 

swoją karę. W trakcie odbywania kary obiecał sobie, że nigdy tam 
nie wróci. – Nie-. 

– 

Cholera. Więc upadłeś? 

– 

W pewnym sensie, ale nie dosłownie. Czy masz czas by się ze 
mną zobaczyć dziś wieczorem? Mam dostęp do samochodu i 
jesteśmy w tej samej okolicy. 

– 

My? 

Spojrzał  na  czarownicę.  -  Jestem  z  czarownicą,  która  mnie 

wezwała. 

Wyprostowała plecy. - Nazywam się Brianna i nie jestem- 

– 

Czarownica Brianna. Patrzył, jak czarownica podniosła ręce 
w  górę  i  odwróciła  się  mrucząc  coś  pod  nosem.  -  Mówiąc  o 
innych, kto odebrał twój telefon?- 

Naberius umilkł na chwilę. - Moja dziewczyna.-  

Asmodeus ledwie kontrolował chęć zniszczenia telefonu. Czy 

Naberius  nie  nauczył  się  niczego?  Rebelianci  nadal  łączyli  się  w 
pary z ludźmi po wszystkim, co przeszli? Powstrzymując ton głosu 

zwrócił się do brata. 

– 

Jesteś z ludzką? 

Asmodeus  dostrzegł  wyraz  twarzy  czarownicy.  Jego  oczy, 

prawdopodobnie zmieniły się z powrotem na czarne, powodując jej 
zaniepokojenie.  Próbował  zmniejszyć  jej  strach,  ale  jej  milczenie 
dobrze  mu  służyło.  Być  może  w  końcu  się  zorientowała,  kogo 
wezwała. 

– 

Nie.  -  Naberius  westchnął.  -  To  długa  historia,  ale  nie 
dotyczy  ciebie.  Mam  opanowaną  sytuacje.  Możemy  to 
przedyskutować, kiedy tu dotrzesz. 

Asmodeus  trzymał  rękę  w  geście  by  pokazać  Brianie,  że 

wychodzą.  Otworzył  drzwi  i  wyszli.  Poczuł  ciepłe  i  orzeźwiające 
powietrze na skórze, gdy wyszedł z domu. Półksiężyc z niewielką 
ilością  gwiazd  wokół,  wisiał  na  niebie.  Miasto  wydawało  się 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

oświetlać  nocne  niebo,  przez  co  trudno  jest  zobaczyć  kosmiczne 
cuda. 

– 

Ona  nie  jest  człowiekiem?-    Zapytał  chcą  zamknąć  całą 
sprawę. 

– 

Słuchaj, Asmodeus. Valencia jest wampirem. Ona nie może 
zajść w ciążę. 

Asmodeus zatrzymał się, gdy sięgną do klamki samochodu.  

– 

Wampir? 

– 

To długa historia. 

– 

Dobrze- 

Asmodeus  podskoczył,  gdy  pojazd  wydał  ostry  dźwięk. 

Schylił  się  i  zajrzał  do  środka  przez  okno,  gdzie  zobaczył 
czarownicę z ręką na kierownicy. 

– 

Możesz wejść i rozmawiać przez telefon w tym samym czasie, 
wiesz.- Krzyczała na niego. 

– 

Kobieto. -  Ostrzegł. Prawdę mówiąc, był zaskoczony tym, że 
podobało mu się w niej wyzwanie bardziej niż strach, który 
wyczuł wcześniej.  

Siedząc już w fotelu cały się napiął, gdy czarownica cała się 

pochyliła. Kładąc swoje ciało na nim. 

– 

Łatwiej mi zapiąć niż wyjaśnić ci cały ten proces. 

Jej  włosy  łaskotały  jego  twarz.  Jej  zapach  dzikich  kwiatów 

uniósł się do niego. Uczucie bliskości jej ciała spowodowało głód, 
jakiego  nie  doświadczył  od  stuleci.  To  uczycie  wykraczało  poza 
oceny wcześniejszych. Pobudzenia. Wszystko, co musiał zrobić, to 
owinąć wokół niej ręce, aby przytrzymać jej ciało przy sobie. 

Zapięła mu pasy.  

– 

Takie  jest  prawo.  Musisz  je  mieć  podczas  jazdy  w 
samochodzie. 

Naberius mówił dalej. - Czy chcesz abym ją pokierował?- 

background image

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

– 

Tak.-  Podał  jej  telefon  i  zaczął  ciągnąć  taśmy,  którymi  go 
owinęła. 

– 

Tak, wiem gdzie to jest. W porządku. Na pewno tak - Rzuciła 
zamknięty telefon. 

Zwężanie  taśmy,  którą  mu  założyła,  nie  wydawało  się 

konieczne,  i  postawił  je  na  krawędzi.  Tak  długo  był  zmuszony 
znosić  wszelakie  tortury  i  pomimo  tego,  że  zbladły  one  w 
porównaniu do tej czuł się kontrolowany, tak jakby nie miał w tej 
kwestii wyboru. Musiał odciągnąć swoją uwagę od ograniczeń.  

– 

Twoje obawy szybko znikły.-  

Ułożyła się w fotelu i zaczęła jechać. - Mój plan podrzucenia 

cię  można  zmienić  i  wrócić  do  domu,  teraz  już  znasz  kogoś  w 
okolicy.  Bez  względu  na  konsekwencje  dotyczące  twojego 
wezwania, chcę z powrotem swój nóż 

Jej opór stawał się coraz mniej zabawny. - Najpierw musisz 

wezwać  Michaela.  Później,  jeśli  wszystko  się  uda  uwolnię  cię  i 
oddam sztylet.- 

Zacisnęła  mięśnie  szczeki,  w  których  pulsował  gniew. 

Podobnie jak on, nie tolerowała kontrolowania.- Zgoda.- 

Oparł  się  w  fotelu  na  ile  mała  przestrzeń  pozwalała.  Jego 

ciało  nadal  bolała  po  Otchłani.  Zaczynał  odczuwać  zimno  i 
zmęczenie.  Obce  uczucia  nie  zadomowiły  się  pod  jego  skórą. 
Zajmie  trochę  czasu,  zanim  będzie  się  dobrze  czuł  w  tej 
rzeczywistości. Ból był daleki od tego, do jakiego się przyzwyczaił, 
ale ból stawów i mięśni nadal mu dokuczał.  

Zatrzymywanie  i  ruszanie  pojazdu,  chociaż  miała  nad  nim 

kontrolę, zapięcie mu pasów było zrozumiałe. Wielokrotnie musiał 
się  przytrzymać  drzwi,  aby  zachować  swoje  ciało  w  pozycji 
pionowej. 

Wszystko w brzuchu mu się przewracało, choć nie jadł dużo. 

Różne kolorowe światła pochodzącego z metalowych głów, światła 
z innych pojazdów, przejścia wszystko to zwiększało jego uczucie 
niepokoju.  Zamknął  oczy,  przekonując  się,  że  już  niedługo  dotrą 
do Naberiusa. 

background image

10 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

W  Otchłani  nie  sypiał,  ponieważ  nie  miał  takiej  możliwości. 

Nie  ważne  jak  jesteś  zmęczony,  nie  ważne  czy  myślisz,  że  nie 
zniesiesz już bólu, zawsze odmawiają zwolnienia. 

Przyjemność zabroniona. 

Pozwolił, aby samochód go usypiał, kusił go, by zasnął. W tej 

rzeczywistości mógł zrobić, co zechce. Ma teraz wolną wolę, której 
aniołom brakowało. 

Zaakceptował lekkie uczucie, które przeszło przez jego ciało, 

nie był w stanie oprzeć się słodkiej pieszczocie snu. 

Brianna wiedziała, że Asmodeus naprawdę śpi. Usta nabrały 

luzu i wypełniał samochód miękkim chrapaniem. 

Potrzebowała  uciec  od  niego,  teraz.  Daleko.  Im  dłużej 

zwlekała  z  ucieczką  tym  trudniej  będzie  jej  to  zrobić. 
Konsekwencja  wezwania  demona  z  Otchłani  była  jedną  sprawą, 
ale była pewna, że jeśli wezwie Michaela i Asmodeus będzie miał 
siłę by go zabić, nie pominą jej udziału. 

Poza tym, sukinsyn ukradł jej magiczny nóż. 

Kelly  dała  jej  ten  nóż.  I  Brianna  nie  kłamała,  mówiąc 

Asmodeusowi,  że  ktoś  go  zostawił.  Ktoś  dał  w  zastaw  nóż  -  w 
sklepie  Kelly.  Kelly  powiedziała  jej,  że  od  tego  noża  emanuje 
ogromna  potęga.  Moce,  które  mogą  pomóc  w  rzucaniu  zaklęć. 
Jako  praktykująca  czarownica,  która  potrzebowała  każdej 
pomocy, jaką mogła uzyskać, nóż znaczy dla niej wszystko. 

Obmyślała plan ucieczki od niego, gdy balansował na skraju 

snu,  ale  nic  nie  przychodziło  jej  do  głowy.  Było  już  prawie 
pierwsza nad ranem i ulice były puste w jej małej dzielnicy. 

Gdy  zahamowała,  by  zatrzymać  się  na  czerwonym  świetle 

spojrzała na ciemne ulice z tęsknotą. Jak łatwo byłoby wyślizgnąć 
się  z  samochodu  tu  i  teraz?  Mogła  wrócić  do  domu,  znaleźć 
zaklęcie, aby wysłać go z powrotem, a ponieważ miała wskazówki 
dojazdu  do  domu  jego  przyjaciela  mogła  zlokalizować  go  później. 
Jeszcze lepiej, może udać się, do Kelly. Nie będzie jej szukał u niej 
– i jej nie znajdzie.  

Nie.  Nie  może  wciągnąć  do  tego  Kelly.  Musi  załatwić  to  na 

własną rękę. 

background image

11 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Widok pogrążonego go we śnie, bezbronnego w każdym calu, 

wezwała  go,  wyglądał  jak  każdy  inny  mężczyzna.  Każdy  inny 
mężczyzna, 

który 

akurat 

przypadkiem 

był 

seksowny, 

najdoskonalszy mężczyzna, jakiego kiedykolwiek widziała. Zmysły 
mówiły  jej,  że  naprawdę  nigdy  nie  był  bezbronny.  Jeśli 
zaatakowałaby  go  właśnie  teraz  z  całej  siły  i  bronią  z  jej 
asortymentu, to on nadal dopnie swego. 

Wszystko to sprawiło, że postanowiła uciec. Musiała wiać od 

niego jak najdalej w innym wypadku będzie zmuszona do tego by 
zejść z nim do piekła i ta myśl nie była zbyt przyjemna. Słuchaj 

 

Nie ma więcej czasu na zastanowienie się, powoli podjechała 

do  krawężnika  i  postawiała  samochód  na  parkingu.  Ostrożnie 
wyciągnęła  sztylet  z  jego  bezwładnej  ręki,  włożyła  go  w  swój 
biustonosz, otworzyła drzwi i wysiadła. 

Czerwone światło zmieniło się na zielone, gdy biegła w stronę 

Circle K¹ na parking po drugiej stronie ulicy, pobiegła w kierunku 
tylnej  części  sklepu  i  dalej.  Kiedy  podeszła  do  wysokiego  na 

prawie  dwa  metry  ogrodzenia  zagwizdałaby  zobaczyć  czy 
właściciele mieli psa. Gdy nikt nie przyszedł łkając pod ogrodzenia 
podciągnęła się w górę i zeskoczyła po drugiej stronie. 

Ogrodzenie  po  ogrodzeniu  -  przeskakiwała  nad  każdym.  Po 

chwili  jej  ręce  zaczęły  piec  od  drewnianych  ogrodzeń. Na  nogach 
miała kilka zadrapań, ale zabezpieczenia podwórek nie stanowiły 
dla niej większego problemu. 

Nogi i plecy bolały ją od wysiłku. Czując pewność, że on nie 

może  przyjechać  i  nie  będzie  za  nią  gonić,  odczuła  małą  ulgę  i 
poszła chodnikiem. Musiała zrobić sobie przerwę i złapać oddech. 
Jej płuca paliły od wysiłku. Biegaczką nie była. 

Jej  komórka  zaczęła  dzwonić  i  szybko  odszukała  ją  w 

kieszeni. Poznała numer telefonu, to była Kelly.  

Zatrzymała  się  by  poprawić  nóż  w  swoim  biustonoszu  i 

odebrać komórkę. Skórzany pokrowiec wystawał z jej koszuli.  

 

¹ Circle K – międzynarodowa sieć sklepów – przy. Tłumacza 

background image

12 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

– 

Hej,  jestem  bardzo  szczęśliwa,  że  dzwonisz.  Potrzebuję 

ogromnej przysługi. Czy masz ochronne zaklęcie, które mogę 
rzucić na mój cały dom by nie dopuścić do wejścia demona? 

Musiała  wrócić  do  domu  tak  szybko  jak  to  możliwe, 

zabezpieczyć  go,  a  następnie  znaleźć  zaklęcie,  aby  wysłać  go  z 
powrotem.  Książka  zaklęć,  którą  go  wezwała  powinna  zawierać 
coś  do  odesłania  go  z  powrotem.  Wszystko,  co  miała  zrobić,  to 
dostać się tam w jednym kawałku. 

– 

Trzymaj  się,  pozwól  mi  spojrzeć.  Niestety  myślę,  że  nie. 
Dobrze  się  czujesz?  Próbowałam  wcześniej  jeszcze  raz  do 
ciebie zadzwonić. Co się do cholery stało? 

Brianna  wypuściła  tłumiony  oddech.  Ciemność,  która  ją 

otaczała,  od  czasu  do  czasu  rozświetlało  światło  z  ganków,  co 
sprawiało,  że  się  bała.  Każdy  dźwięk  powodował  u  niej  skurcz, 
każdy  cień  zaglądał  jej  przez  ramię.  Zaczęła  znów  iść.-  Jak  na 
razie  dobrze.  To  jest  po  prostu  bardzo  gówniana  sytuacja,  a 
wszystko  to  moja  wina.  Słuchaj,  będę  w  domu  za  kilka  minut,  i 
jestem pewna, że demoniczny sukinsyn-  

Samochód  skręcił  w  dół  ulicy  i  zmrużyła  oczy,  gdy  jasne 

światło  reflektorów  uderzyło  ją  w  twarz.  Myślała  o  zwalniającym 
niedaleko samochodzie, ale odrzuciła ją. Jeśli Asmodeus przyjdzie 
po nią nie chce wciągać w to kogokolwiek. 

Kontynuowała spacer w stronę samochodu przechodząc pod 

uliczną latarnią, potknęła się zatrzymując. 

Przeklęta, jeśli to nie Asmodeus jedzie jej samochodem. 

-  Kurwa.-    Odsunęła  telefon  od  swojego  ucha  i  wystartowała  w 
biegu  śmierci,  serce  waliło  w  jej  piersi.  Pobiegła  przez  ładnie 
utrzymany  przedni  trawnik  i  przedarła  się  przez  prowizoryczny 
ogródek, płatki latały w każdym kierunku. 

Potknęła się o węża ogrodowego, który nie był odłożony i wpadła 
w pomidory.  

Udało jej się odzyskać równowagę, przerażona rozejrzała się 

za sobą i spostrzegła Asmodeusa depczącego jej po piętach. 

Jak do diabła ucieknie od demona? 

background image

13 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Nie miała na to odpowiedzi, i w piekle na pewno nie będzie 

miała czasu, by się nad tym zastanawiać. Praktycznie 
przeskoczyła przez pierwsze ogrodzenie, nie zamierzała daremnie 
czekać, wiedziała bardzo dobrze, że woli raczej stanąć naprzeciw 
śliniącego się rottweilera niż demona. 

Rzuciła się do ucieczki przez podwórko i przeleciała nad 

kolejnym ogrodzeniem. Ostry ból przeszył jej udo. Spadła półtora 
metra na ziemię po drugiej stronie ogrodzenia. Zbyt długo zajęło 
jej odzyskanie oddechu i niemal każdy, kto przechodził obok 
sprawiał, że wyobrażała sobie Asmodeusa przelatującego przez 
ogrodzenia by ją zatrzymać.  

Próbowała  wstać  i  skrzywiła  się,  gdy  nowa  fala  bólu 

przeszyła jej ciała. Spojrzała w dół, skąd pochodził ból.  

– 

Skurwysyn.-    Miała  rozciętą  całą  lewą  stronę  nogi  przez 
ogrodzenie. 

Starała  się  rozeznać  w  szkodach,  zanim  podniosła  się  z 

powrotem  na  nogi.  Nie  widziała  za  dobrze  w  ciemności,  więc 
oparła  się  na  zdrowej  nodze  i  wstała.  Przez  piekące  rozcięcie 

zacisnęła zęby z bólu i zaczęła ponownie biec. 

Tylko  jeden  dom  dzielił  ją  od  następnej  ulicy,  i  słodkiego 

smaku wolności. Była blisko domu. Wszystko, co miała zrobić, to 
dostać  się  do  swojego  domu  i  rzucić  ochronne  zaklęcie,  aby 
zatrzymać go na zewnątrz. 

Poślizgnęła  się  zatrzymując  i  postanowił  udać  się  w 

przeciwnym  kierunku.  Wątpiła,  by  pomyślał  o  tym.  Niestety  nie 
mogła  uciec  tam  gdzie  chciała,  ale  nie  miała  innego  wyboru. 
Zmiana kierunku może go zmylić. Nie miała pojęcia, czy mógłby ją 
zlokalizować swoimi umiejętnościami czy nie. 

Kiedy  zdobędzie  kolejne  ogrodzenie  będzie  miała  swoją 

odpowiedz. 

Asmodeus stał na środku podwórza wyglądając na cholernie 

zadowolonego z siebie, wyraźnie w lepszym stanie niż ona obecnie. 

Bez tchu i możliwości kwestionowania porażki położyła ręce 

na  udach  uważając,  aby  nie  sprawić  bólu  swojej  rannej  nodze  i 
pochyliła  się  w  próbie  złapania  oddechu.  Zbliża  się  koniec 

background image

14 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

sierpnia  powietrze  było  nadal  bardzo  ciepłe  i  delikatny  połysk 
potu oblał jej ciało. 

Tyle z jej wielkiej ucieczki. 

– 

Niezła pierwsza próba.-  Podszedł do niej i wyrwał sztylet zza 
jej koszuli. 

Podskoczyła,  kiedy  jego  ręka  lekko  musnęła  jej  piersi.  Nie 

krzyczał  na  nią  ani  nie  skrzywdził  jej  fizycznie,  i  z  jakiegoś 
dziwnego  powodu  wiedziała,  że  nie  miał  takiego  zamiaru. 
Ograniczył się do wzięcia jej za rękę i poprowadził ją przez bramę 
do jej samochodu, który zostawił na środku drogi. 

Czuła się całkiem spokojna zważywszy na okoliczności.  

– 

Nie  wiedziałam…,  że  ty  możesz  prowadzić.”  Powiedziała 
pomiędzy oddechami. 

– 

Mam zbyt dużo do stracenia, aby pozwolić ci odejść. Jestem 
zależny  od  twoich  mocy.  Proszę  miej  to  na  uwadze 
następnym razem, gdy będziesz chciała odejść. W przyszłości 
nie będę tak łagodny. 

Otworzył jej drzwi od strony pasażera i usiadła na fotelu. 

Zatrzasną za nią drzwi. Odprowadzała go wzrokiem, gdy 
przechodził na drugą stronę samochodu, przednie światła go 
oświetlały. Gdy przyglądała się jego muskularnej sylwetce, której 
nawet brązowy płaszcz nie mógł ukryć, zastanawiała się jak w 
ogóle mogła pomyśleć o ucieczce od niego. Dodając jego moce do 
budowy ciała uświadomiła sobie, że od początku była na stracone 
pozycji.  

Delikatnie przejechała dłonią po swoim udzie w czasie, gdy 

on wsiadał do samochodu. Drewno z ogrodzenia zostawiło na jej 
lewym udzie poszarpane rany. Nie krwawiły mocno, ale bolały jak 
diabli. 

Zamknął drzwi i odwrócił się do niej. Przesuną jej rękę i 

zastąpił ją swoją.  

– 

Co się stało? 

Odsunęła jego rękę zakłopotana. - Nic.- 

background image

15 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Zignorował ją kładąc z powrotem swoją rękę na jej udzie.  

– 

Nie ruszaj się. 

Spojrzał na jej nogę z intensywnym wyrazem twarzy. 

Wzdrygnęła się, gdy straszne uczucie pieczenia przeszyło jej nogę. 
To tak, jakby upuściła gorąco lokówkę na udo. 

– 

Och! Próbowała go odepchnąć od siebie, ból spowodował, że 
łzy napłynęły jej do oczu. Gdy go odepchnęła ból złagodniał. 
Kiedy zabrał rękę z jej nogi była już gładka, zupełnie 
wyleczona. 

– 

Jak ty to zrobiłeś? 

– 

Wyleczyłem twoją ranę.-  Powiedział odpalając silnik. Nic nie 
mówił opuszczając dzielnicę, w której ją złapał. 

Próbując uspokoić swój oddech, skupiła się na drodze. 

Słyszała, że niektóre istoty mają uzdrowicielską moc, ale co ją 
zszokowało to, to, że ją uleczył po tych wszystkich problemach, 
jakie mu sprawiła. Z drugiej zaś strony była mu potrzebna do 
wezwania Michaela, więc musiała być w doskonałej formie.  

Odwróciła się i obserwowała go w słabym oświetleniu 

wnętrza samochodu. Jego przystojna twarz zdradzała zmęczenie. 
Asmodeus dotarł na miejsce, w którym go porzuciła i zaczęła czuć 
się winna, że próbowała uciec. 

– 

Twoja próba ucieczki była zupełnie żałosna. 

Łagodny ton jego głosu ograniczony małą powierzchnią 

samochodu wstrząsną nią. Zmuszając się do śmiechu spojrzała 
przez okno po stronie pasażera. - Co? 

– 

Twoja ucieczka. Czułem się jak bym gonił za małym 
dzieckiem. 

Nie była w stanie odpowiedzieć mu od razu, całkowicie 

zdezorientowana, dlaczego on zachowywał się tak... złośliwie. Z 
założenia demony nie powinny być sarkastyczne, elokwentne czy 
wygadane. Były bardzo nikczemnymi i podłymi istotami. - 
Zdziwiłbyś się ścigając brzdąca. Są szybsze niż myślisz.” 

background image

16 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

 Odwróciła się do niego by sprawdzić reakcję na swoją 

wypowiedz, ale zaskoczyło ją jego wściekłe spojrzenie. Nie zrobiła 
ani nie powiedziała nic, co spowodowałoby taką złość. Co za 
humorzasty sukinsyn. 

Zignorował ją, gdy jechał ulicą Naberiusa. Jego dom był w 

ładnej dzielnicy. Prawie wszystkie domy na tej ulicy były dwu- i 
trzy-piętrowe, w stylu Wiktoriańskim. Kilka stało przy głównej 
drodze, tylko z skrzynką pocztową na końcu odludnego podjazdu. 

– 

Hej, skąd wiesz, dokąd jechać? 

Nie spojrzał na nią ani nie oderwał oczu od drogi. - Już ci 

mówiłem. Czuję jego obecność. 

– 

Tak, parę razy skręciłeś dobrze, ale… 

– 

Cisza. 

Dała sobie z tym spokój i spojrzała na adres, który podał jej 

Naberius. Kiedy zobaczyła numer na skrzynce pocztowej 
zastanawiała się czy Asmodeus wjedzie na podjazd. 

Zrobił to. 

Dom Naberiusa, jako jedyny był otoczony czarnym 

metalowym ogrodzeniem. Ogromne drzewa rosły przy samej 
bramie, zasłaniając widok posiadłości od ulicy. Ale jedna rzecz 
była oczywista. 

Naberius był bogaty. 

Nie mogła powstrzymać myśli, dlaczego dom sprawia 

wrażenie fortecy a jego numer jest w informacji telefonicznej. 

Czekali dosłownie sekundę zanim masywna brama zaczęła 

się otwierać. Czarna kamera zamontowana w narożniku bramy 
poruszała się za nimi. Widocznie ten człowiek bardzo wysoko cenił 
sobie bezpieczeństwo.  

Nic nie mogło być gorsze od dwóch ogromnych krzaków za 

bramą. Każdy z nich był przycięty na kształt jakiegoś skrzydlatego 
demonicznego stworzenia. Patrząc na te przerażające kły i 
skrzydła wykonane z nieszkodliwych liści można sobie wyobrazić, 
że za moment ożyją.  

background image

17 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Gdy Asmodeusz wjechał na posesję dwóch mężczyzn wyszło 

z trzypiętrowego domu z cegły. Obydwaj byli wysocy i dobrze 
zbudowani, idealnie wpasowali się w demoniczne otoczenie. 

– 

Będę potępiony.-  Mruknął Asmodeus. 

– 

Cicho, już jesteś idioto. 

Rzucił jej złowrogie spojrzenie zanim odwrócił się do 

mężczyzn i zatrzymał samochód. 

Przyglądała się mężczyznom, którzy byli teraz tylko kilka 

stóp od samochodu. Jeden z nich był wysokim blondynem 
podobnym do Asmodeusa. Jego włosy były krótsze modnie 
wystylizowane tak, aby grzywka opadała na oczy. Drugi miał 
długie czarne włosy i wyglądał tak przerażająco jak Szatan we 
własnej osobie. Mimo tego, że się uśmiechał wydawał się mieć 
mroczniejszą aurę niż blondyn. - Czy znasz tych dwóch? 

– 

Blondyn to Raum, a ten czarny to Naberius. Obydwaj upadli 
razem ze mną. 

Parsknęła. - No jest się, czym chwalić.-  

Zanim wysiadł z samochodu odwrócił się do niej i szepną. - Myślę, 

że wolałem cię, gdy byłaś przerażoną małą czarownicą. 

Zatrzymała wzrok na jego ustach. Pełne, zapraszające i tylko 

centymetr od jej własnych. 

On jest demonem. Demonem! Zmusiła się spojrzeć mu w 

oczy, które były teraz zielono-żółte. – Czy strach mnie uwolni? 

Potrząsną głową a na jego idealnych ustach pojawił się 

nieszczery uśmiech. „Nie ma szans nawet w piekle.” 

Jaka gra słów. - Więc masz swoją czarownicę.-  Śmiało 

powiedziała. 

Zrzedła mu mina. „To cię zabije.” 

Wycofała się trochę. - Martwa czarownica nie przywoła 

Michaela.- 

– 

Nigdy nie powiedziałem jak długo potrwa zanim cię zabiję. 

background image

18 

Tłumaczenie Agunianiunia007 (chomikuj.pl/Agunianiunia007) 

 

Czy to była nadal gierka czy rzeczywiście jej groził? - Wiesz, 

że naprawdę potrafisz zepsuć całą zabawę? 

Otworzył drzwi od samochodu. - Mówiono już o mnie gorsze 

rzeczy. 

Mogła się założyć, że dużo gorsze. 

Musiała przejść do planu B. Plan A odesłania przystojniaka 

nie poszedł zbyt dobrze. No, więc plan B musi być lepszym 
rozwiązaniem, bo jeśli wkrótce nie uwolni się od towarzystwa 
Asmodeusa, będzie towarzyszyć mu w jego potępieniu. Wątpiła 
żeby jakimś cudem w Otchłani serwowali dużą odtłuszczoną 
Mokkę.