background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 1 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 2 

 

S H A R I N G   B E A U T Y  

 

 

P

ODWÓJNY 

K

SIĄŻĘ 

C

HARMING

,

 PODWÓJNE ŻYLI DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE

.

 

R

ACJA

Są  bogaci,  wspaniali  i  dominująco  zaborczy.  Nazywają  się  Charming

1

 i  są 

prawdziwymi, dokładnie, królewskimi książętami. 

Acha, i są bliźniakami. 

Fantazją  każdej  księżniczki,  jest  znalezienie  czarującego  księcia,  ale  co  się 
stanie, gdy znajdzie dwóch? Dosłownie

Obaj mnie chcą. I jasno dali do zrozumienia, że przychodzą w pakiecie. Dwoje 
ust.  Cztery  wymagające,  potężne  dłonie.  Dwa  ogromne  -  uch  -  klejnoty 
królewskie? 

"Skandaliczne" nawet w części nie pokrywa tego, co powiedziałyby na ten temat 
tabloidy. 

Kiedyś się już sparzyłam, ale może moim problemem jest "jeden". Może, by ta 
bajka była kompletna potrzeba podwójnego mężczyzny, lub mężczyzn
Może zamierzam przyjąć więcej kłopotów, niż mogę sobie poradzić, a może po 
prostu skończę królewsko wypieprzona. 

Nie, skreśl to. Zdecydowanie mam zamiar zostać królewsko wypieprzona ... 

 

S

HARING 

B

EAUTY

 

JEST

 krótką, współczesną bajką z udziałem dwóch 

całkowicie obsesyjnych alfa bohaterów i wystarczającą ilością 

natychmiastowej miłości, rozżarzono-topniejącej siły i cukierkowej 

słodyczy by dalece powstrzymać cię od zaśnięcia. Ten romans MFM 

jest całkowicie o niej – żadnego M/M. Jeśli lubisz przesadzone, 

nieco nierealistyczne i szalenie brudne historie, ta jest dla ciebie! 

ŻYLI

 

DŁUGO

 

I

 

SZCZĘŚLIWIE

 BEZ 

ŻADNYCH

 

ZDRAD! 

 

 

                                                            

1

 Charming - czarujący 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 3 

 

R O Z D Z I A Ł   1  

I L A N A  

 

Isla  gwałtownie  wstrzymała  oddech,  gdy  moje  dłonie  zacisnęły  się 
mocno na wiązaniach jej sukni. 
"Zrobiłaś to celowo!" 
Uśmiechnęłam się, poruszając do niej brwiami. 
"Troszeczkę." 
Nazwijmy  to  odpłatą  za  brutalną  miłość,  którą  dwadzieścia  minut 
wcześniej okazała moim włosom. Tu przyznam, miałam dużo włosów, 
ale  ona  wręcz  sponiewierała  je  w  skomplikowanych  skrętach  i 
pryzmach umocowanych obecnie na czubku. Skóra wciąż mnie piekła, 
ale  musiałam przyznać, że długie, złote loki utrzymywane w  miejscu 
przez armię spinek, i oczywiście moja tiara, wyglądały wspaniale. 
Moja najmłodsza siostra pokazała mi w lustrze język, gdy skończyłam 
sznurowanie jej sukni i cofnęłam się. 
"Cóż, możesz mi teraz podziękować, ponieważ wyglądasz gorąco." 
Stałam  obok  niej  w  dużym,  pozłacanym  lustrze,  obie  byłyśmy 
odstawione  na  noc  -  na  bal  konkurentów  oczywiście.  Nasz  ojciec, 
Król Lucian, regent Avlionu, w końcu zdecydował, że nadszedł czas, 
by  jego  trzy  córki  zaczęły  szukać  właściwych  zalotników.  Zgodnie  z 
tradycją,  wydał  "bal  konkurentów",  zapraszając  niezwiązanych  i 
pożądanych  książąt  i  księżniczki  z  różnych  krajów  i  królestw  na  noc 
sukien, smokingów, kwartetów smyczkowych i tańców towarzyskich. 
Wyobraźcie to sobie jako bal maturalny. 
Wszystko było "tak niewiarygodnie  przestarzałe i niedzisiejsze!", jak 
przypominała mi Isla. Też się nie myliła. Mam na myśli, że biorąc pod 
uwagę,  że  żyłyśmy  w  XXI  wieku,  z  iPhone'ami,  mediami 
społecznościowymi,  Instagramem  i  innymi  rzeczami,  wydawanie 
balu,  by  młodsi  członkowie  rodziny  królewskiej  mogli  się 
poprzebierać i połączyć było dość staroświeckie. 
Myślę,  że  część  z  nas  uznałaby,  że  fajnie  byłoby  się  odstawić  i 
przetańczyć  całą  noc  z  jakimiś  przystojnymi  książętami.  Ale  to  nie 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 4 

 

powstrzymało nas od tego, by cała nasza trójka od tygodni narzekała 
na  ten  cały  bal.  Isla  i  Imogen  psioczyły,  ponieważ  był  staroświecki  i 
niedzisiejszy. Ja po prostu uznałam, że to będzie głupie i chybione. 

Chodziło  o  to,  że  lubiłam  tę  staroświeckość.  Nasza  matka,  królowa 
Jessica, zawsze mówiła, że urodziłam się w niewłaściwym wieku - że 
jestem starą duszą przeznaczoną innym czasom. Mówiła to z miłością, 
uśmiechając  się  do  mnie,  kiedy  byłam  młodsza  i  muskając  mój 
policzek, kiedy chciałam wiedzieć, dlaczego w różnych sprawach nie 
mogliśmy  podróżować  powozem,  jak  księżniczki  w  filmach,  zamiast 
helikopterem. 

Właśnie dlatego uważałam, że miałam mniejszy problem z tym całym 
"zakazem randkowania" naszego ojca, niż moje młodsze siostry. Tak, 
z  moim  dwadzieścia  jeden  lat,  Imogen  dwadzieścia,  i  niedawno 
ukończoną  osiemnastką  Isli,  to  było  może  trochę  głupie,  że  dopiero 
teraz po raz pierwszy pozwolono nam aktywnie poszukiwać członków 
odmiennej  płci.  I  owszem,  może  tata  też  był  trochę  staromodny,  ale 
wiedziałam,  że  robił  to  z  miłości  i  po  prostu  chciał  dla  nas 
wszystkiego co najlepsze. 

Zaufajcie mi, wiedziałam o tym nieco więcej niż Isla i Imogen. 

Widzicie,  dwa  lata  wcześniej,  kiedy  miałem  dziewiętnaście  lat, 
zdecydowałam, że skończyłam grać według zasad mojego rodzica. Na 
przyjęciu wydanym przez wujka Lorne w Berne zaczęłam rozmawiać 
z  przystojnym  młodym  księciem  Henry'm  z  innego  sąsiedniego 
królestwa.  Był  czarujący,  dowcipny  i  wspaniały,  i  przez  całą  noc  nie 
spuszczał ze mnie wzroku. 

Przekonał  mnie  nawet,  żebym  poszła  z  nim  na  poobiedni  spacer  po 
ogrodach  -  oczywiście  z  przyzwoitką.  Ale  mimo  to  szeptał  mi  różne 
wspaniałe  rzeczy.  Obiecał  mi  gwiazdkę  z  nieba,  w  zasadzie,  mówiąc 
ż

e to miłość od pierwszego wejrzenia, i że czekał na dziewczynę taką 

jak ja. 

Wiecie, różne takie  rzeczy, które teraz brzmią jak kompletne frazesy. 
Ponieważ tym były. 

Kilka  dni  później,  po  raz  pierwszy  w  życiu,  wykradłam  się  z  pałacu 
mojego  ojca  do  starego  powozu,  by  spotkać  się  z  księciem  Henry'm. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 5 

 

Całe moje ciało mrowiło, kiedy mnie całował i nawet jeśli nie byłam 
całkowicie  pewna,  że  naprawdę  chciałam,  pozwoliłam  mu  włożyć 
ręce  pod  sukienkę.  Jego  palce  były  szorstkie  i  zimne,  i  w 
rzeczywistości  nie  takie  przyjemne.  Ale  filmy,  które  oglądałam  i 
wszystkie  książki,  które  czytałam,  mówiły,  że  to  było  to,  co  robiły 
księżniczki.  Niezręczne  i  niewygodne,  czy  nie,  poddanie  się  pod 
księżycem  w  królewskim  ogrodzie  czarowi  przystojnego  księcia 
wydawało się dokładnie tym, co powinnam robić. 

Więc pozwoliłam, by to się stało. 

To było szybkie i niezręczne, i nie bez krztyny pasji, o której czytało 
się w książkach, gdy wspiął się na mnie i po prostu go wepchnął. To 
nie  bolało,  co  jak  sądzę,  było  plusem.  Ale  po  chwili  gorączkowego 
pchania  Henry  chrząknął  i  sapnął,  zanim  stoczył  się  ze  mnie  i 
powiedział, że "zrobiłam wspaniale". Dwie minuty później wyszedł z 
lakonicznym dobranoc. 

Tydzień  później,  na  kolejnej  obiadowej  imprezie  wydanej  przez 
innego  króla,  wpadłam  na  niego  w  bocznym  korytarzu  z  inną 
księżniczką przed nim na kolanach. 

I to wtedy zdecydowałam, że moja matka miała rację. Urodziłam się w 
niewłaściwym wieku. Oczywiście, bardzo lubiłam komórki i Netflixa, 
i to wszystko, jak zwyczajna dziewczyna. Kiedy jednak dochodziło do 
miłości  i  oddania  serca,  tęskniłam  za  czasami,  gdy  książęta  byli 
szlachetni, a miłość była czymś prawdziwym. 

Moje  siostry  uważały,  że  bal  będzie  głupi,  ponieważ  uważały  go  za 
staroświecki.  Ja  sądziłam,  że  to  głupie,  ponieważ  wiedziałam,  że 
jedynie  udawał  staroświecki.  Nawet  z  sukniami  i  tańcem  wciąż 
byłoby  pełno  prymitywnych,  zepsutych,  aroganckich  książąt,  którzy 
od księżniczek takich jak ja pragnęli tylko jednej rzeczy. 

"Wy dwie już gotowe?" 

Imogen wsunęła głowę do pokoju i weszła do środka, jej zielono-złota 
suknia lśniła i podkreślała zieleń oczu i rudo-złotych włosów. W jakiś 
sposób  nasza  trójka  wyglądała  zupełnie  odmiennie,  a  mimo  to 
niewątpliwie  niczym  siostry,  kiedy  ustawiłyśmy  się  razem.  Isla  ze 
swoimi 

ciemnymi 

włosami, 

ciemnymi 

oczami 

godnymi 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 6 

 

pozazdroszczenia  krzywiznami,  Imogen  o  długich  nogach,  ognisto 
rudych  włosach  i  zielonych  oczach.  I  ja,  z  kryształowo  niebieskimi 
oczyma,  smukła,  drobna  postać  o  długich  blond  włosach.  I  przez 
"długie",  mam  na  myśli  to,  że  nie  ścinałam  ich  odkąd  skończyłam 
siedem lat. 

"Nie  możemy  tego  pominąć,  zamknąć  się  w  sali  mediów,  oglądać 
filmy i opychać lodami przez całą noc?" 

Imogen i ja wybuchnęłyśmy śmiechem, słysząc nadąsane słowa Isli. 

"Ogromnie  się  na  to  piszę"  jęknęła  Imogen,  zatapiając  się  w  kącie 
łóżka  naszej  najmłodszej  siostry.  "Dzisiejszy  wieczór  będzie 
wystrzałowy."  

"Nie  kuś  mnie"  z  jękiem  przewróciłam  na  Islę  oczami  "Całkowicie 
bym to olała, jakbym nie pomyślała, że gdybyśmy to zrobiły mama i 
tata nas zabiją." 

"Nie powiem, jeśli i ty nie." 

Imogen  parsknęła.  "Isla,  sądzę,  że  tata  zauważyłby,  jeśliby  nas  tam 
dzisiaj  nie  było.  "Poza  tym,  jasną  stroną  jest,  że  tata  faktycznie 
pozwala nam randkować."  

"Jakby to był siedemnasty wiek, pewnie." 

Parsknęłam 

ś

miechem. 

Widzicie? 

Tak 

jak 

powiedziałam, 

staroświecki. 

"To może faktycznie być zabawne, wiecie" powiedziałam, nie wierząc 
własnym słowom. "Taa, jest tam kilku dupkowatych książąt ..." 

"Kilku?" 

Uśmiechnęłam się. Och wiedziałam o tym. 

W  końcu,  oczywiście,  skończyłyśmy  się  pindrzyć  przez  lustrem, 
korzystając  z  ostatniej  chwili,  by  popsioczyć  na  bal,  a  następnie 
udałyśmy się na uroczystości. 

W  filmach,  książkach  i  marzeniach  czarujący  książę,  który  wpadał  i 
zmiatał  księżniczkę  z  nóg,  był  doskonały.  I  nie  żebym  była 
zblazowana czy coś. Chodzi mi o to, że kiedyś się sparzyłam, i nie, że 
wyrzekłam  się  mężczyzn  lub  odrzucałam  wiążące  się  z  tym  uczucia. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 7 

 

Po prostu nie znalazłam jeszcze tego, który w jakikolwiek sposób by 
na mnie zadziałał

Po  prostu  nie  miałam  pojęcia,  jak  bardzo  tej  nocy  to  się  dla  mnie 
zmieni. Na tak wiele sposobów ... 
 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 8 

 

R O Z D Z I A Ł   2  

C A D E  

 

"Gotowy?" 

Zwróciłem  wzrok  na  Caspiana,  kiedy  przeszliśmy  przez  oficjalne 
wejście do pałacu. 

"Jasne"  westchnąłem,  kierując  się  natychmiast  do  baru  ustawionego 
przy jednym z ogromnych okien wychodzących na krajobraz Avlionu 
wokół  zamku  króla  Luciana.  Brat  podążył  za  mną,  bez  słów  kiwając 
głową,  gdy  zamawiałem  nam  bourbona,  czystego,  od  barmana  w 
ś

rednim wieku. 

"Dzięki." 

Rzuciłem  dwie  100  dolarówki  na  bar  i  odwróciłem  się,  żeby  dać 
Caspianowi drinka. 

"Och, sir, na czas balu rachunki są otwarte." 

Spojrzałem na mężczyznę. 

"W porządku, potraktuj to jako napiwek." 

Lubiłem być hojny. I nie w nieprzyjemny sposób, ale w sensowny. W 
rzeczywistości  byliśmy  tacy  oboje.  Bliźnięta  myślą  podobnie. 
Lubiłem  wynagradzać  ciężką  pracę,  zwłaszcza  gdy  prawdopodobnie 
nie była doceniana. Nikt nie cenił dobrego barmana. 

Często przekazywałem datki na cele charytatywne. Poparłem fundusz 
powracających  rannych  wojowników  w  naszym  królestwie  Marland. 
Caspian  wspierał  organizacje  non-profit,  które  upewniały  się,  że 
samotne,  pozbawione  środków  do  życia  matki  i  ich  dzieci  były 
ubrane,  nakarmione  i  zakwaterowane.  I  tak,  obaj  dawaliśmy 
absurdalnie  dobre  napiwki.  Ponieważ  w  końcu  to  były  tylko 
pieniądze.  Ale  z  tego  samego  powodu  pieniądze  były  wszystkim, 
kiedy  nie  miałeś  ich  w  ilościach  hurtowych  tak  jak  my.  Nasz  ojciec 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 9 

 

wychował  nas,  by  to  doceniać,  a  w  naszym  świecie  królewskości  i 
przywilejów była to rzadka lekcja. 

Ale tata dobrze nas wyuczył. W końcu wyszedł z niczego – mechanik, 
syn  szofera,  który  wpadł  w  oko  Księżniczce  Marland.  Jedno 
spojrzenie i nigdy nie odwrócił wzroku. 

To  była  kolejna  rzecz,  której  nauczył  nas  tato  -  walcz  o  to,  czego 
chcesz, i nigdy nie pozwól komuś innemu powiedzieć, że nie możesz 
tego  "bo  ponieważ".  Nasz  tata  wiedział,  czego  chciał  z  mamą,  i 
zawzięcie o to walczył. Kiedy księżniczka czystej krwi i jedyna córka 
króla  Horacego  wybrała  syna  swego  szofera  w  Marland  wybuchł 
skandal.  Mam  na  myśli,  że  księżniczki  nie  umawiają  się  z 
mechanikami. I z cholerną pewnością za nich nie wychodzą. 

Ale ta to zrobiła. 

Więc, taa , tata nauczył nas doceniania i wartości pieniędzy, ponieważ 
nie  miał  niczego  z  tego,  a  potem  miał  więcej,  by  kiedykolwiek 
wiedział, co z tym robić. Mama patrzyła na bogactwo i przywileje w 
taki  sam  sposób  jak  on  -  że  to  odpowiedzialność,  a  nie  prezent. 
Posiadanie ich oznaczało pomaganie tym, którzy tego nie mieli, a nie 
obnoszenie się z nimi. 

I  to,  by  skrócić  bardzo  długą  historię,  było  powodem,  dla  którego 
dałem 200 dolarowy napiwek za dwa drinki w otwartym barze. 

"Zapewniam cię, sir, to nie jest konieczne." 

"Wiem" powiedziałem z uśmiechem. "Ale mnie cieszy." 

"Sir..." 

"Proszę,  zatrzymaj  to."  Pokręciłem  głową.  "To  nie  jest  datek,  po 
prostu lubię wynagradzać ciężką pracę." 

Popijałem burbona. "Fantastycznie polane, przy okazji." 

Facet się uśmiechnął. "Dziękuję, Wasza Wysokość." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 10 

 

Odwróciłem się do mego brata, gdy wracaliśmy złoconym jak zawsze 
zamkiem  Luciana  w  stronę  odgłosów  tłumu  i  dobiegającej  z  sali 
balowej muzyki. 

Czy byłem gotowy na dzisiejszą noc? Niezupełnie, ale byliśmy tutaj. 

"Przynajmniej burbon jest dobry." 

Parsknąłem  na  mego  brata.  Jakby  Król  Avlionu  zamierzał  serwować 
tanie  gówno.  Nie  wyłapałem  wytwórni,  ale  nie  wątpiłem,  że  burbon, 
który  piliśmy,  był  bezcenny  -  kolekcjonerskie  roczniki,  prywatna 
marka czy coś takiego. Prawda była taka, że żaden z nas nie był gotów 
na  dzisiejszą  noc.  To  był  piekielny  rok  i  to  lekko  powiedziane. 
Dwanaście  miesięcy  temu  nasz  ojciec  w  końcu  przegrał  walkę  z 
rakiem. Pieprzony rak - walka, której nawet taki wojownik jak on nie 
mógł  wygrać.  Kilka  miesięcy  później  musieliśmy  mocno  stanąć  na 
wysokości zadania, by zdusić chrapkę na tron komisji doradczej. 

Prawa Marlandu są tym, czym są, nasi rodzice rządzili razem - równą 
władzą  oboje  jako  król  i  królowa.  Byli  kochani  jako  król  i  królowa. 
Ludzie uwielbiali ich miłosną historię, kochali sposób, w jaki rządzili 
i kochali sposób, w jaki byli "z ludu". Ale oczywiście zawsze znaleźli 
się tacy, którzy nienawidzili mego ojca za to, że nie był "królewskiej 
krwi" i "zanieczyścił" linię rodu. 

Pieprzeni idioci. 

A  niektórzy  z  tych  ludzi  zasiadali  w  królewskiej  radzie.  Po  śmierci 
naszego  ojca,  władzę  jako  pełnoprawny  regent  przejęła  matka,  a  te 
dupki  postanowiły  działać.  Mama  była  cholernie  silną  kobietą,  ale  ta 
wewnętrzna  zdrada  uderzyła  ją,  gdy  nadal  była  w  żałobie  i  się  nie 
spodziewała.  Caspian  i  ja  wkroczyliśmy  i  bardzo  szybko  to 
zmiażdżyliśmy.  Ale  cholera,  fizyczna  i  prawna  obrona  roszczenia 
matki  do  jej  tytułów  przed  niektórymi  idiotami  wymachujących 
tajemnymi,  starożytnymi  prawami  na  temat  "pierworództwa" 
wymagała wiele wysiłku. 

Najpierw  więc  śmierć,  następnie  walka  o  własne  dziedzictwo.  A 
potem była Emilia. Zdrada, która cięła najgłębiej. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 11 

 

Bliźnięta trzymają się blisko. Wiem, że prawdopodobnie to słyszałeś, 
ale powiem ci, że to prawdziwsze, niż ci się wydaje. Caspian i ja przez 
większość czasu dzieliliśmy te same myśli. Podobała nam się ta sama 
muzyka, czytaliśmy te same książki i chcieliśmy tego samego. 

Włączając kobiety. 

Kiedy  byliśmy  młodsi,  to  wbijało  między  nas  kliny.  Kiedy  byliśmy 
nastolatkami,  spieraliśmy  się  o  to  więcej  niż  jeden  raz,  kiedy  oboje 
zadurzyliśmy  się  w  tej  samej  dziewczynie  ze  szkoły  lub  gdy  jakaś 
młódka  zakochała  się  w  nas  obu.  Walczyliśmy  fizycznie  więcej  niż 
kilka razy, zanim wreszcie coś nam kliknęło. 

Dlaczego, skoro dzieliliśmy się wszystkim w życiu, walczyliśmy o to, 
który z nas dostał dziewczynę? 

Potem wszystko stało się łatwiejsze i dużo przyjemniejsze. I nie będąc 
zarozumiałym, dostawaliśmy to. Mam na myśli, że byliśmy bajecznie 
bogatymi  młodymi  członkami  rodziny  królewskiej.  Blondyni, 
niebieskoocy  i  przystojni  -  piękni  po  matce  i  umięśnieni  jak  nasz 
ojciec mechanik. 

I  przychodziliśmy  w  pakiecie  -  wierzcie  mi,  gdy  mówię,  że  nie  było 
zbyt wielu dziewcząt, które by odmówiły. 

I  nie  będę  kłamać,  mieliśmy  dobrą  zabawę.  Ale  z  biegiem  czasu  to 
nam  się  znudziło.  Zmęczyła  nas  ta  bezcelowość.  Zaczęliśmy  chcieć 
czegoś  więcej.  Ale  "więcej"  było  czymś  trudniejszym  do  podziału. 
Dzielenie  się  seksem  przez  wieczór  lub  dwa  z  dwojgiem  z  nas  to 
jedno.  Ale  proszenie  dziewczyny,  by  podzieliła  się  swoim  sercem  z 
obojgiem? Cóż, taa, powodzenia. Próbowaliśmy raz lub dwa razy i to 
było  katastrofalne.  Dziewczyna  albo  nie  mogła  pojąć  czegoś  więcej 
niż tylko czegoś sprośnego i cielesnego z dwoma facetami, albo jeśli 
szukała  więcej,  to  na  pewno  nie  z  dwojgiem  mężczyzn.  Nie,  to 
nakazywało im wiać. 

Aż do Emilii, lepiej znanej jako Księżna Ames. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 12 

 

Emilia  zaczęła  jako  przelotny  romans.  Spotkaliśmy  się  z  nią  przy 
jakichś  obowiązkach,  wypito  drinki,  i  jedna  rzecz  doprowadziła  do 
drugiej,  co  z  kolei  doprowadziło  nas  do  zerwania  jej  ciuchów  i 
zabrania  razem  na  tył  limuzyny.  Ale  szaleństwo  trwało  dalej.  Po 
prostu  kontynuowaliśmy,  dopóki  stało  się  to  nie  tyle  przelotnym 
romansem,  co  związkiem.  I  przez  jakiś  czas  myśleliśmy,  że  to 
znaleźliśmy. Nie było idealnie, ale było najbliżej perfekcji, jak udało 
nam się dotrzeć. Chciała nas obojga - wszystkich. Chciała fizyczności 
i wydawała się też pragnąć emocjonalności. 

My się zbliżyliśmy, ona  zagłębiła, a potem dostaliśmy nóż w plecy i 
nawet nie widzieliśmy, jak nadchodzi. 

Nigdy nie dowiedzieliśmy się, czy to było coś, co zaplanowała, czy po 
prostu  obudziła  się  pewnego  dnia,  decydując  się,  że  nas  dźgnie.  Ale 
bez  względu  na  przyczynę,  jednego  dnia  była  naszą  dziewczyną,  a 
drugiego, skontaktowali się z nami jej prawnicy z umową o ugodę, by 
zachować  milczenie  w  związku  z  "plugawym  królewskim 
skandalem", w który "została wciągnięta". 

Taa, kurwa

Były  słowa,  krzyki  i  wściekłość.  Siedziała  tam  przez  cały  czas, 
milcząco  odwracając  wzrok,  kiedy  Caspian  i  ja  ryczeliśmy  na  nią 
przez  stół  prawnika.  W  końcu  oczywiście  zapłaciliśmy.  Nie  warto 
było  ciągać  przez  błoto  imienia  matki  i  dziedzictwa  ojca.  Do  diabła, 
jeśli  wiedziałem,  do  czego  pieprzona  księżna  potrzebowała  gotówki, 
ale zapłaciliśmy, a ona nie poszła do prasy. 

Caspian  wciąż  był  pewien,  że  chodziło  o  coś,  co  powiedzieliśmy, 
albo, że coś, co wydarzyło się poza nami zapędziło ją  w ten róg. Ja? 
Pomyślałem, że jest po prostu bezduszną suką. 

I  tu  właśnie  docieramy  do  dzisiejszego  wieczoru.  Rany  z  tamtego 
bałaganu  nadal  były  prawdziwe,  mimo  że  minęło  sześć  miesięcy.  Po 
tym,  Cas  i  ja  zrezygnowaliśmy  z  widywania  się  z  kimkolwiek,  w 
jakimkolwiek  charakterze.  Przestaliśmy  wychodzić,  przestaliśmy  w 
ogóle zauważać dziewczyny. Z tego kurwa powodu. To nie było tego 
warte, nawet jeśli oznaczało celibat. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 13 

 

Ale  dzisiejszy  wieczór  nie  był  "wychodzeniem".  Dzisiejszy  bal 
konkurentów  był  więcej  niż  wyjściem  do  klubu  czy  coś.  To  była 
prawdziwa  królewska  konieczność,  serio.  Musimy  być  postrzegani 
jako  aktywnie  poszukujący  narzeczonych.  Do  diabła,  to  nie  tak,  że 
mieszkańcy  Marlandu  dokładnie  wiedzieli  o  naszej  skłonności  do 
"dzielenia się". Dlatego właśnie tego wieczoru byliśmy na balu - żeby 
przynajmniej  pokazać,  że  szukamy  czegoś  poważnego.  W  końcu 
mama  nie  zamierzała  zawsze  być  królową.  I  jeśli  chodzi  o  tron  nikt 
tak  naprawdę  nie  wiedział,  co  zrobić  z  bliźniaczymi  pierworodnymi 
spadkobiercami,  poza  zasadami  tyczącymi  się  tego,  że  zanim 
ktokolwiek  z  nas  mógł  zostać  Królem,  musiał  wstąpić  w  związek 
małżeński. 

"Słuchaj,  nie  musimy  zostawać  na  całość.  Jedynie  na  tyle,  by  się 
upewnić,  że  Logan  i  Magnus  nie  zrobią  czegoś  tak  głupiego  jak 
ubieganie się o jedną z córek Króla Luciana." 

Parsknąłem, obalając resztę drinka. 

Bal  była  przeznaczony  dla  wszystkich  niezwiązanych  książąt, 
księżniczek  i  wszelkiego  rodzaju  młodych  członków  rodziny 
królewskiej.  Ale  prawdziwymi  amantkami  balu  były  oczywiście  trzy 
córki  Luciana  -  Isla,  Imogen  i  Ilana,  trzy  dziewicze  księżniczki 
Avlionu.  Okej,  to  nie  tak,  że  reklamowano  je  jako  dziewice,  ale 
krążyły plotki, że nigdy nie randkowały. 

Książę  Logan  z  Torsund  i  Książę  Magnus  z  Zale  byli  naszymi 
najlepszymi przyjaciółmi, no cóż, od zawsze, nawet jeśli ci dwaj byli 
niewiadomymi, jeśli chodzi o zachowywanie się tak, jak powinno się 
publicznie  zachowywać.  Mags  ze  względu  na  jego  skłonności  do 
robienia  czegokolwiek  i  wszystkiego  z  parą  cycków,  niezależnie  od 
tego, czy to stosowne, czy nie, a Logan z powodu jego przekleństwa. 

I  nie  obchodzi  mnie,  co  mówili  inni,  wierzyłem  w  to  mojemu 
przyjacielowi. 

Cztery  lata  temu  Logan  był  naszym  przyjacielskim,  towarzyskim, 
imprezującym  kumplem.  Potem  został  przeklęty  przez  jakąś 
czarownicę, czarodziejkę czy cokolwiek innego, którą pomylił z jakąś 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 14 

 

dziewczyną w klubie, szukającą czegoś zabawnego i ulotnego tylko na 
jedną noc. Wiem, magia to bzdury i tak dalej, ale kurwa, wiedziałem, 
co widziałem. Jednego dnia był Loganem, beztroskim i roześmianym, 
a następnego dnia po tej nocy kimś całkowicie odmiennym. 

Stał  się  "bestią",  jak  go  teraz  ludzie  nazywają  szeptem.  I  magia  czy 
nie, oznaczało to, że był humorzasty, skłonny do gniewu i jak dzisiaj 
dość nieprzewidywalny. 

Zasadniczo,  moją  i  Caspiana  pracą  będzie  upewnienie  się,  że  dziś 
wieczorem  żaden  z  naszych  przyjaciół  nie  zostanie  wtrącony  do 
królewskiego więzienia lub gorzej. 

"Znaleźliście wasze lalki Barbie na ten wieczór?" 

Przewróciłem  oczami,  gdy  podszedł  do  nas  Magnus,  chichocząc  z 
jękiem, gdy obalałem ostatniego drinka. 

Magnus, i Logan jeśli o to chodzi,  wiele lat temu nazwali Cas'a i mnie 
"lalkami  Ken",  z  powodu  naszych  niebieskich  oczu,  blond  włosów  i 
jak sądzę aparycji "dobrego gościa" nawet jeśli oboje cholernie dobrze 
wiedzieli,  nie  byliśmy  takimi  dobrymi  chłopcami,  jak  zawsze 
przedstawiała  nas  prasa.  Ale  nazwa  przylgnęła,  stąd  pytanie  o 
"Barbie". 

Kutas. 

"Spróbujesz się dziś wieczorem zachowywać?" mruknął Cas. 

Mags  wyszczerzył  zęby,  wyławiając  dwa  szampany  z  tacki 
przechodzącego kelnera i obalając jednego z nich dwoma łykami. 

"To  odpowiada  na  twoje  pytanie?"  powiedziałem  spokojnie  mojemu 
bratu, który się uśmiechnął. 

"Słuchaj, Mags, wszyscy jesteśmy tutaj, by się dobrze bawić i wiem, 
ż

e ostatnio nie byłeś sobą, ale spróbuj i utrzymaj na wodzy..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 15 

 

Zmarszczyłem brwi. Magnus nawet na nas nie patrzył, i podążyłem za 
jego spojrzeniem ku stojącej po drugiej stronie sali balowej wspaniałej 
rudowłosej w zieleni i złocie. 

"Mags." Zmarszczyłem brwi. "Magnus." 

Jakby się od nas odciął, wychylił resztę swojego drugiego szampana, 
pchnął  kieliszek  w  moje  dłonie  i  zdecydowanym  krokiem  ruszył  w 
stronę dziewczyny. 

"Och,  dzisiejsza  noc  będzie  zabawna,  nieprawdaż"  wymruczał  sucho 
Caspian. 

Roześmiałem  się,  klepiąc  brata  w  plecy.  "Widziałeś  może,  dokąd 
wyruszył Logan?" 

"Nie." 

"Fantastycznie." 

"Głosuję za kolejnym drinkiem." 

Zachichotałem,  gdy  podążyłem  za  Caspianem  do  innego  baru, 
uśmiechając się, gdy patrzyłem, jak rzuca na bar kolejną szaloną sumę 
pieniędzy  za  nasze  darmowe  drinki,  zanim  odwrócił  się  i  podał  mi 
mój. 

"Za znalezienie naszej prawdziwej miłości" mruknął sarkastycznie. 

W końcu to był powód przyjścia na bal zalotników. Tak samo, w tym 
momencie poczułem gorzką ironię. 

"Za znalezienie naszej bratniej duszy ..." 

Słowa  zamarły  mi  na  ustach,  kiedy  podniosłem  kieliszek  do  jego.  W 
rzeczywistości cały pieprzony świat zamarł. Bo właśnie wtedy, stojąc 
w  drzwiach  sali  balowej,  z  odgłosami  kwartetu  smyczkowego  i 
przemykającymi wokół nas nami tłumami, mój wzrok utknął na niej

I wszystko inne po prostu zanikło. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 16 

 

Nie była prawdziwa. Nie  mogła. Blondynka, smukła, w ciągnącej się 
za nią niebieskiej cekinowej sukni, kiedy wirowała i uśmiechała się do 
kilku innych dziewcząt w królewskich szatach. Obecnie rozmawiała z 
rudowłosą  i  Magnusem,  zanim  odwróciła  się  wraz  z  inną  jasnoskórą 
dziewczyną  o  czarnych  włosach  w  srebrno-białej  sukni  i  odeszła 
zostawiając  biedną  rudą  w  szponach  Magnusa.  Podążyłem  jednak  za 
blondynką,  zaciskając  zęby,  gdy  światło  pochwyciło  jej  wielkie 
niebieskie oczy, błyszczące pod żyrandolami, a jej uśmiech wywołał u 
mnie motyle. 

Jasna. Cholera. 

"Cade." 

Usłyszałem brata, ale nie mogłem odpowiedzieć, moje oczy po prostu 
w niej utknęły

"Koleś." 

Zamrugałem,  gdy  mną  potrząsnął,  potrząsając  głową  i  zwracając  się 
do niego. 

Zmarszczył brwi. "Co do kurwy?" 

"Cas." 

Usłyszał ton w moim głosie i zamknął usta. 

Nic nie powiedziałem, po prostu odwróciłem się do niej i tym razem 
jego oczy podążyły za moimi. 

"O kurwa" wyszeptał. 

Powoli pokiwałem głową. "Taa." 

"Kim do diabła jest ..." 

Obaj  zamarliśmy,  gdy  patrzyliśmy,  jak  sam  Król  Lucian  wysuwa  się 
naprzód,  promieniejąc  na  to  cudowne  stworzenie,  a  następnie 
obejmując ją i przytulając. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 17 

 

O cholera. 

"To,  drogi  bracie"  powiedziałem  powoli,  składając  kawałki.  "To  jest 
córka Króla Luciana, księżniczka Ilana Morningstar z Avlionu." 

Caspian cicho zagwizdał. 

"Cóż, to będzie problem." 

To będzie duży problem. 

Ponieważ  wiedziałem,  że  ta  sama  błyskawica,  którą  właśnie 
poczułem, trafiła również Caspiana. Złapała nas jak cholerne zaklęcie, 
i  z  jednym  spojrzeniem  wiedziałem,  że  obaj  pomyśleliśmy  o  tym 
samym. 

To  była  ona.  Była  wszystkim.  Bezsprzecznie.  Zrezygnowaliśmy  ze 
znalezienia tej jednej rzeczy, której szukaliśmy, ale znalazła nas w tej 
sali balowej, właśnie wtedy, gdy najmniej się tego spodziewaliśmy. 

Coś  mi  mówiło,  że  dziewica  Króla  Luciana,  najstarsza  córka, 
kompletnie nie wchodziła w grę, jeśli szło o bycie dzieloną przez nas 
dwojga. 

Cóż, poza tym, że nie miałem pojęcia, jak bardzo się myliłem. 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 18 

 

R O Z D Z I A Ł   3  

I L A N A  

 

"Nie  powinnyśmy  zostawiać  jej  z  nim  samej,  wiesz"  mruknęła  pod 
nosem  Adele,  gdy  mój  ojciec  zostawił  nas,  by  poobracać  się  wśród 
jakiś innych dygnitarzy. 

Przewróciłam oczami, potrząsając głową, gdy odwróciłam się do niej. 
Mówiła o zostawieniu Imogen z Księciem Magnusem, po tym, jak do 
niej podszedł. Tak, ten człowiek miał reputację tak długą, jak jego ... 
no  cóż,  tak  długą,  jak  ta  druga  część  reputacji,  jeśli  wierzyć 
brukowcom.  Gdybyśmy  były  gdziekolwiek,  prócz  pałacu  naszego 
ojca, w otoczeniu ludzi, strażników i tak dalej, to nie, oczywiście, że 
nie zostawiłabym mojej młodszej siostry samej. 

"Imogen jest dużą dziewczynką, potrafi sobie radzić." 

"Powinnyśmy się martwić jak on sobie da z nią radę" mruknęła Adele. 

Opadła  mi  szczęka  i  roześmiałam  się.  "Wow,  Adele  Snow!  Skąd  się 
wzięła ta twoja pyskata wersja?" 

Adele,  nasza  kuzynka  poprzez  brata  naszego  ojca,  króla  Berne,  była 
zazwyczaj  znacznie  bardziej  powściągliwa  niż  wcześniej,  gdy 
przybyła  po  południu,  by  uczestniczyć  w  balu.  Zwykle  była  bardziej 
łagodna i dyskretniejsza, ale dziś była nerwowa i ostra we wszystkich 
tematach. 

"Przepraszam." Spojrzała w dół, wzdychając. 

"Nie, w porządku" uśmiechnęłam się, obejmując ją ramieniem. "A tak 
przy okazji, nic ci nie jest?" 

"Taa" skrzywiła się. "Po prostu sprawy z Mallory." 

Zrobiłam minę, zatykajac nos, co ją rozśmieszyło. 

Ż

adna z nas nie lubiła jej macochy, nowej królowej Berne. W końcu 

Kathryn,  matka  Adele,  była  kochana  przez  wszystkich,  którzy  ją 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 19 

 

poznali. Miła, łaskawa, królewska i po prostu tak cholernie elegancka 
przez cały czas. Zginęła w wypadku samochodowym prawie dziesięć 
lat temu, a kilka lat później Lorne, jej ojciec, poznał i szybko poślubił 
Mallory. 

...  Gdy  byłyśmy  małymi  dziewczynkami  nazwałyśmy  ją  "złą 
macochą", a nazwa pasowała jak ulał. 

Mallory była wszystkim tym, czym nie była Kathryn - zimną, okrutną, 
mściwą,  próżną,  pełną  drobnej  zazdrości  i  niepewności.  Wyszła  za 
króla,  by  zostać  królową,  ale  od  samego  początku  była  dość 
stanowcza,  że  nie  zrobiła  tego,  by  być  czyjąś  matką.  Tak  słodka  jak 
była  nasza  kuzynka,  Mallory  w  ogóle  się  nią  nie  interesowała.  Tak 
było, dopóki nie dorosła, i nie zaczęła się zamieniać w piękną młodą 
kobietę,  którą  była  dzisiaj.  W  tym  momencie  Mallory  przeszła  z 
totalnego braku zainteresowania do głębokiej złośliwości

To  było  do  dupy  i  wiedziałam,  że  wszyscy  to  widzą.  Ale  mój  wujek 
Lorne wydawał się być pod jej urokiem. 

"Przepraszam, Adele" Dałam jej mocniejszy uścisk. 

Machnęła ręką z uśmiechem. "Ech, w porządku." 

"Jeśli  to  pomaga,  no  cóż,  dziś  wieczorem  wyglądasz  cholernie 
niesamowicie." 

Uśmiechnęła się. "Tak, dziękuję." 

"Czy nieco szampana pomoże jeszcze bardziej?" 

"Zdecydowanie." 

Roześmiałam  się,  kiedy  ujęłam  ją  pod  ramię  i  skierowałam  się  w 
stronę  baru.  Dzisiejszy  wieczór  wyglądał  już  lepiej.  Czy  dziś 
wieczorem  znajdę  czarującego  księcia?  Nie.  Ale  miałam  zamiar  pić 
szampana  z  moją  ulubioną  kuzynką,  słuchać  klasycznej  muzyki  do 
tańca  towarzyskiego  i  starać  się  nie  martwić  faktem,  że  mam  tylko 
dwadzieścia jeden lat i już trochę wypaczoną ideę miłości. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 20 

 

"Och, cholera." 

Moje  ramię nagle  drgnęło, gdy Adele stanęła jak  wryta. Odwróciłam 
się, widząc jej bladą twarz, co coś mówiło, biorąc pod uwagę zwykły 
odcień jej alabastrowej skóry. 

Zmarszczyłam brwi. "Wszystko w porządku?" 

"Ja ... taa, w porządku." 

Na  sekundę  odwróciła  się  do  mnie  z  jakiegoś  miejsca,  na  które 
patrzyła. "Właściwie to muszę iść." 

Potrząsnęłam głową. "Czekaj, co?" 

Podążyłam  przez  pomieszczenie  za  jej  wzrokiem  i  zamarłam,  gdy 
zobaczyłam 

ciemnowłosego, 

brodatego, 

surowo 

przystojnego 

mężczyznę w czerni, który patrzył na nią poprzez salę balową. 

"Um, ktoś kogo znasz?" 

Adele milczała, jej pierś unosiła się cicho i opadała. 

"Adele?" 

Pokręciła głową, odwracając się do mnie. "Uh, taa, nie. To znaczy, nie 
jestem pewna." 

Podniosłam  na  nią  brew.  "Wiesz,  że  brzmisz  bez  sensu,  prawda? 
Dobrze się czujesz?" 

"Nic mi nie jest" powiedziała szybko. "Po prostu muszę iść, teraz." 

"Pójdę z ..." 

"Nie, Ilana" rzuciła mi szybkie spojrzenie. "Później cię złapię, okej?" 

Wymknęła  się,  zmykając  z  sali  balowej.  I  wówczas  zostałam  sama  z 
przygarbionymi  ramionami,  a  moja  zabawna  noc  poszła  w  diabły,  z 
Adele  zmiażdżoną  twardym  spojrzeniem  tajemniczego  faceta  z 
drugiego końca sali. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 21 

 

Wspaniale. Najpierw Isla, potem Imogen, a teraz Adele. Co znaczyło, 
ż

e teraz błąkałam się po tym głupim balu sama. To był zdecydowanie 

czas na szampana.  

"Smutny  to  dzień,  gdy  tak  piękna  księżniczka,  ma  powód  do 
marszczenia brwi." 

Głos przeszył mnie jak jedwab i whisky, wywołując dreszcz na całym 
ciele.  Przełknęłam,  zanim  się  odwróciłam,  czując,  że  kręci  mi  się  w 
głowie na czystą męskość tego głosu. 

Moje serce zmieniło rytm. 

Byłam  pewna,  że  nie  znajdę  tej  nocy  czarującego  księcia.  Los 
postanowił  wkroczyć  z  poczuciem  humoru  przysyłając  mi  dwóch 
Charmings. 

Dosłownie. 

Początkowo  myślałam,  że  widzę  podwójnie,  dopóki  nie  skupiłam  się 
na  stojących  przede  mną  dwóch  wspaniałych,  oszałamiająco 
przystojnych mężczyznach ubranych w sztywne smokingi. 

Oczywiście, wiedziałam o braciach Charmings z Marlandu, ale nigdy 
ich  nie  spotkałam.  I  oczywiście  na  zdjęciach  w  brukowcach  i  w 
serwisach informacyjnych byli przystojni. 

Brukowce i strony internetowe nie oddawały im sprawiedliwości. 

Ponieważ  tutaj,  stojąc  przede  mną  cieleśnie,  z  dwoma  parami 
wbijających  się  we  mnie  przenikliwych,  niebieskich  oczu,  ich 
obecność  mnie  spowijała.  I  tak,  wiedziałam,  że  są  przystojniakami, 
ale z bliska, z odległości trzydziestu centymetrów? 

Byli cholernie wspaniali

Ci  identyczni  mężczyźni  byli  zbudowani  jak  zawodnicy  liniowi  - 
szerokie  ramiona,  umięśnione  ręce  i  piersi,  które  wypełniały  ich 
smokingi.  Silne  szczęki,  dzielące  lekką  zarozumiałość,  z  braku 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 22 

 

lepszego  określenia,  urocze  uśmiechy  i  dwie  pary  intensywnie 
stapiających niebieskich oczu. 

"Hmm,  cześć"  powiedziałam,  kuląc  się  trochę,  na  tę  kiepską 
odpowiedź. 

"Jestem Cade" powiedział pierwszy gładkim, aksamitnym barytonem. 
"A to jest mój brat Caspian." 

 "Bracia  Charming"  powiedziałam,  grzecznie  kiwając  głową.  "Znam 
was. Cóż, wiem o was. Chyba nigdy się nie spotkaliśmy. Jestem ..." 

"Księżniczka Ilana" skończył za mnie Caspian, jego oczy zapłonęły i 
przeszyły  mnie  dreszczem.  "A  jak  to  możliwe,  że  nigdy  się  nie 
spotkaliśmy?" 

Uśmiechnęłam się, by ukryć przerwócenie oczami. Mam na myśli, co 
za tekst, prawda? To i ten pierwszy o "smutnym dniu, gdy księżniczka 
marszczy brwi". 

Mam na myśli, no weź

Słyszałam  to  wcześniej.  Słyszałam  je  wszystkie  przez  lata  od  tylu 
różnych  książąt,  na  imprezach,  zbiórkiach  pieniędzy,  kolacjach,  czy 
balach  takich  jak  ten.  Zagrywki  takie  jak  "Nie  wiedziałem,  że  Król 
Lucian  był  złodziejem,  ale  skradł  gwiazdy  z  nieba  i  umieścił  je  w 
twoich oczach!" 

Poważnie, znałam te teksty i nie wywierały na  mnie wrażenia, nawet 
od tak wspaniałych, seksownych facetów jak ci dwaj. 

"Darujcie  sobie"  powiedziałam  serdecznie  z  kolejnym  sztucznym 
uśmiechem. 

Obaj wpatrywali się we mnie, nie mówiąc ani słowa. 

Zmarszczyłam brwi. "Przepraszam, czy ..." zamikłam. 

"Przepraszam"  zachichotał  Cade,  kręcąc  głową.  "Nie  jesteśmy,  uh, 
zwykle nie jesteśmy tak onieśmieleni, tylko że jesteś ..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 23 

 

Roześmiałam się, ucinając mu. "Wiecie co, możecie sobie oszczędzić, 
okej?" 

Teraz to oni zmarszczyli brwi. 

"Pardon?" powiedział Cade. 

"Słuchajcie,  bez  urazy,  naprawdę,  po  prostu  nie  jestem  ..." 
Wzruszyłam ramionami. "Po prostu nie jestem taką dziewczyną." 

Uśmiech  musnął  wargi  Caspiana,  gdy  spojrzał  na  swojego  bliźniaka, 
zanim zwęzili na mnie te oczy. 

"A jaka to taka dziewczyna?" 

"Ta, która zakochuje się w takich tekstach?" 

Roześmiał się, i nawet jego brat się trochę uśmiechnął. 

"Cóż, masz szczęście, bo nie jesteśmy takmi facetami." 

"A jacy to tacy faceci?" 

"Ci, którzy używają takich tekstów." 

Przewróciłam  oczami.  "Nie  urodziłam  się  wczoraj  i  wierzcie  mi, 
słyszałam każdy, z jakim wyskoczyli książęta tacy jak wy." 

Cade  uśmiechnął  się  kręcąc  głową,  zanim  jego  oczy  spotkały  moje. 
"Słuchaj, czy spytałem cię czy bolało? Wiesz, kiedy spadłaś z nieba?" 

Musiałam  się  uśmiechnąć,  gdy  przewróciłam  oczami  na  ten  kiepski 
tekst. 

"Teraz to taki tekst." 

"Dobrze, zgadzamy się." 

"Ale"  sapnęłam,  gdy  nagle  ruszył  w  moją  stronę,  jego  silna  dłoń 
ś

miało  i  szybko  przesunęła  się  do  mojej  talii,  pozostając  tam  i 

posyłając przeze mnie promienie ciepła. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 24 

 

"Ale  gdybym  ci  powiedział,  że  jesteś  najpiękniejszą  kobietą,  jaką 
kiedykolwiek  widziałem  w  całym  moim  życiu,  że  zapierasz  dech  w 
piersi?" 

Roztopiłam  się.  Chciałam  zobaczyć,  czy  to  był  tekst,  ale  kiedy  po 
prostu  zatraciłam  się  w  jego  oczach  i  pozwoliłam,  by  te  słowa 
stopniały nade mną, nie byłam pewna, czym to było. 

Może był po prostu pijany? 

"Ja..." 

"To nie jest tekst" warknął. 

Ledwo zdążyłam złapać oddech, a nawet zaczęłam formułować słowa 
w odpowiedzi, gdy nagle inna ręka prześlizgnęła się po moim drugim 
biodrze,  odciągając  mnie  od  Cade'a  do  Caspiana.  Sapnęłam,  gdy 
wpadłam w niego i wszystkim, co mogłam myśleć było jakie to z ich 
strony zuchwałe, bo to był formalny  bal. Nie  wspominając o tym, że 
mój ojciec był nie dalej niż piętnaście metrów. 

"A  gdybym  ci  powiedział,  że  po  raz  pierwszy  dosłownie,  miałem 
motyle idąc, by z tobą porozmawiać? Gdybym ci powiedział, że żadna 
dziewczyna  nie  podgrzała  mi  krwi,  czy  nie  zawróciła  w  głowie  tak, 
jak ty?" 

Caspian  pochylił  się,  a  ja  zadrżałam,  gdy  poczułam,  że  jego  wargi 
prawie dotykają mojego ucha. 

"To też nie jest tekst." 

A  potem  się  wycofał  -  obaj,  pozostawiając  mnie  bez  tchu  i 
oszołomioną, zastanawiającą się, co u licha się stało. Wiedziałam, jak 
brzmią  teksty.  A  przynajmniej  tak  myślałam.  I  nie  byłam 
zainteresowana  mężczyznami  z  tekstami,  to  na  pewno.  Ale  ci  dwaj? 
Byłam  prawie  pewna,  że  mieli  na  myśli  każde  słowo,  które  właśnie 
powiedzieli, równie szalone, biorąc pod uwagę, że dosłownie dopiero 
co ich poznałam. 

Znieruchomiałam. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 25 

 

Może byli szaleni? Jak, prawdziwie szaleni? W końcu nie byli takimi 
wielkimi  w  tabloidach.  Nie  jak  Książę  Logan  czy  Książę  Magnus. 
Byli  sławni,  oczywiście,  ale  trzymali  się  z  dala  od  prasy.  I  nagle 
zastanowiłam się, co to oznacza. Jedna z moich sióstr była obecnie z 
bestią,  druga  z  legendarnym  złym  chłopcem.  Ale  tamci  dwaj  mieli 
dobrze  udokumentowane  historie  w  gazetach  i  tabloidach.  Jednak  ta 
dwójka? Cóż, ta dwójka, jak sobie uświadomiłam, nie miała żadnych 
"rozpust", o których wiedziałam. 

Mogli być czymkolwiek. 

Wzięłam  drżący  oddech,  próbując  uspokoić  nerwy.  Tekst  czy  nie, 
mężczyzna  uderzył  mnie  tymi  słowami  do  głębi.  Czułam  galopujące 
wciąż tętno, kręciło mi się w głowie, a żar drażnił części, do których 
przyznaniem nawet sama przed sobą byłam zakłopotana. 

"Powinnam"  przełknęłam.  "Powinnam  już  iść.  Cudownie  było  was 
poznać.  Wspaniałego  balu"  dokończyłam  szybko,  obracając  się,  by 
odmaszerować w nadziei, że mój głos nie drżał tak, jak myślałam. Ale 
zrobiłam tylko trzy kroki, zanim złapały  mnie dwie ręce - dwie, ręka 
na każdym ramieniu - zatrzymując mnie. 

"Poczekaj." 

Odwróciłam  się,  na  moją  twarz  z  powrotem  spłynęło  ciepło,  gdy 
wbiły się we mnie dwa zestawy wspaniałych, niebieskich oczu. 

"Naprawdę wciąż myślisz, że rzucamy ci teksty?" 

Przygryzłam wargę, badając ich obu. "Wasze Wysokości, bez obrazy, 
ale oczywiście." 

Obaj zmarszczyli brwi. 

Ojej,  wyglądali  jakbym  ich  zraniła.  Naprawdę  pojechali  z  tym 
zagraniem. 

Ale jednocześnie czułam przeszywający mnie lekki dreszcz. Mam na 
myśli, że byli wspaniali, i nie każdego dnia dziewczyna miała dwóch 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 26 

 

zwariowanych,  przystojnych  książąt  -  bliźniaków,  walczących  o  jej 
uwagę, tekstami, czy nie. 

"Obaj  jesteście  książętami  i  wiem  w  jakich  tłumach  się  obracacie.  I 
choć  nieco  mi  to  schlebia,  przepraszam,  ale  po  prostu  nie  jestem 
zainteresowana." 

"Jesteś." 

Przeskoczyłam wzrokiem do Cade'a, moja szczęka opadła. 

"Przepraszam?" 

"Jesteś"  powiedział  wyraźnie,  uśmiechając  się.  "Zainteresowana,  to 
znaczy." 

"Przepraszam bardzo!" 

"Napij się z nami, Księżniczko" warknął Caspian. 

Potrząsnęłam głową. "Nie sądzę, że to ..." 

"Jeden  drink"  wymruczał,  podchodząc  bliżej.  "Napij  się,  i  jeśli  nadal 
będziesz sądzić, że karmimy cię bzdurami, możesz odejść. Do diabła, 
możesz wyrzucić nas z balu." 

Uniosłam brew. "Wysokie stawki." 

"Jeszcze nie słyszałaś naszych." 

Uśmiech podrażnił moją wargę, powoli ją przygryzłam. 

"Waszych?" 

"Nasze  warunków"  warknął  Cade  z  cichym  uśmiechem.  "Jeśli  ci  się 
nie  spodoba  i  po  drinku  nadal  będziesz  myśleć,  że  rzucamy  ci 
oklepane  teskty,  możesz  wyrzucić  nas  z  balu  twego  ojca.  Ale  jeśli 
będziesz  się  dobrze  bawić"  uśmiechnął  się,  gdy  podszedł  bliżej  i 
poczułam,  jak  więźnie  mi  oddech  na  sprośne  drażnienie  pełznące  po 
kręgosłupie głęboko między moje nogi. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 27 

 

"Jeśli będziesz się dobrze bawić, cóż ..." 

Cade tylko się uśmiechnął. 

"Cóż?" 

Caspian  zachichotał.  "Dlaczego  nie  weźmiemy  tego  drinka  i  nie 
przekroczymy tego mostu później." 

Poczułam jak zakazany żar wpełznął z powrotem w  miejsca, w które 
nie  powinien,  gdy  złapałam  wargę  między  zęby  i  wbiłam  wzrok 
pomiędzy nich. 

Taa,  z  pewnością  nie  każdego  dnia  dziewczyna  miała  walczących  o 
nią dwóch przystojnych książąt. 

Obaj się odwrócili, wyciągając rękę. 

Zawahałam się. 

To  stawało  się  skandaliczne.  Dwóch  książąt,  którzy  chcieli  mnie 
szybko zabrać i napić się ze mną drinka? To z pewnością nie zupełnie 
było balową etykietą. Dalekie od tego. 

Potężne ręce otoczyły moje, gdy się odwrócili i poprowadzili mnie w 
stronę  baru,  moje  serce  dudniło,  a  ciało  mrowiło  w  dziwnym 
oczekiwaniu, jakiego nigdy wcześniej nie czułam. 

Ostatecznie to był po prostu drink, dlaczego byłam tak rozpalona? 

A  poza  tym,  pomyślałam  sobie  Co  by  się  stało,  gdyby  któryś  z  nich 
okazał się tak uroczy, jak sugerowało jego imię? Ci dwaj wydawali się 
bliscy  -  najlepsi  przyjaciele  prócz  bycia  bliźniaczymi  braćmi. 
Wiedziałam,  że  to  się  nie  stanie  -  oczywiście.  Ale  powiedzmy,  że  tej 
nocy znalazłam swego czarującego księcia w jednym z Charming'ów. 
Jak znaleźć w jednym to coś, czego szukałam, a drugiego odprawić? 

Jak mogłam wybrać? 

Zabawne myśleć teraz, że w ogóle nie musiałam się o to martwić. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 28 

 

R O Z D Z I A Ł   4  

C A S P I A N  

 

Wyglądała  na  zdenerwowaną,  popijając  szampana,  nasza  trójka 
zatrzymała się przy jednym z barów wokół sali balowej. 

Nerwowość nie była dobra. 

Kurwa,  jak  sądzę  nie  wiedziałem,  co  było  dobre.  Wątpiłem,  czy 
którykolwiek  z  nas  wiedział,  co  się  stanie,  gdy  do  niej  podejdziemy. 
Co,  od  razu  by  na  nas  spojrzała  i  ogłosiła,  że  żywi  te  same  obłędne 
uczucia, co my? Że trafiła ją ta sama wariacka błyskawica, co nas? 

Nie, najwyraźniej Cade i ja mieliśmy najebane we łbie. Najwyraźniej, 
podejście do takiej księżniczki jak ona, i powiedzenie jej, że jest naszą 
wymarzoną  dziewczyną  lub  jakiekolwiek  słowne  rzygi,  które 
wypluwaliśmy wcześniej, nie było najgładszym posunięciem. 

Sęk w tym, że nie próbowaliśmy być gładcy. Nie próbowaliśmy z nią 
pogrywać lub rzucać tekstami, jak myślała. 

Byliśmy po prostu kurewsko nią zauroczeni. 

Więc  nie,  nie  wiedzieliśmy,  co  powiemy,  gdy  do  niej  podeszliśmy, 
albo co by się stało, ponieważ to wszystko było drugorzędne. Kontrolę 
przejęła  pierwotna  potrzeba  bycia  blisko  niej.  A  teraz  byliśmy  tutaj, 
prawdopodobnie sprawiając głównie, że czuła się dziwacznie. 

Wspaniale. 

"Więc wy dwoje szukacie tu bratnich dusz?" 

Powiedziała to sarkastycznie, ale ledwo mogłem skoncentrować się na 
słowach.  Moje  oczy  wciąż  były  zatracone  w  tych  oczach,  w  dołkach 
na  policzkach,  w  miękkiej  skórze  szyi.  Sposobie,  w  jaki  jej  włosy 
kręciły  się  i  zawijały  na  głowie,  jakby  w  miejscu  utrzymywała  je 
magia. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 29 

 

Próbowałem zignorować swą ciemniejszą, gorszą stronę, która chciała 
rozluźnić te włosy i owinąć je wokół mej pięści. Tę stronę mnie, która 
chciała  zmiażdżyć  te  wargi  moimi  i  zatwierdzić  tę  miękką  szyję 
zębami. 

Tę  część  mnie,  która  umierała,  by  się  dowiedzieć,  jak  czułoby  się  te 
wargi ześlizgujące się po moim fiucie. 

Potrząsnąłem głową,  mrugając i uświadamiając sobie, że żaden z nas 
nie odpowiedział na jej pytanie. 

Jezu, spieprzymy to. 

"Możliwe" powiedziałem z uśmiechem, wzruszając ramionami. 

Przewróciła oczami. "Bratnie dusze, co? Naprawdę?" 

Cade się roześmiał. "Trudno to sobie wyobrazić?" 

"Dla was dwóch?" Zaśmiała się. "Tak." 

"Rozbaw nas. Czemu?" 

"Czemu?" Uśmiechnęła się, biorąc łyk szampana i potrząsając głową 
na Cade'a, a potem na mnie. 

"Ponieważ obaj jesteście książętami." 

"I?" 

"I jesteście bogatymi, wspaniałymi, seksownymi książętami mającymi 
skłonność do szukania jednego, i nie są to bratnie dusze." 

Uśmiechnąłem  się,  mój  wzrok  przyciągnął  jej.  "Więc  jesteśmy 
wspaniali i seksowni?" 

Zarumieniła  się  jaskrawą  czerwienią  i  spuściła  wzrok.  "Nie  o  to  mi 
chodzilo." 

Cade zachichotał, sącząc drinka. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 30 

 

"Nie mylę się i wiesz o tym" powiedziała szybko. "Wiem wszystko o 
waszej  reputacji.  I  jestem  pewna,  że  jesteście  tu  na  balu  zalotników, 
szukając  zdesperowanych,  żałosnych  księżniczek,  które  myślą,  że 
przebywanie  w  pobliżu  obietnicy  prawdziwej  miłości  jest  pretekstem 
do oddania się takim mężczyznom jak wy." 

Uśmiechnąłem się. Cholera, była ostra. To mi się podobało, bardzo. 

"Naszej reputacji?" Cade uniósł brew. 

Prawdę  powiedziawszy,  nie  mieliśmy  takiej  reputacji  jak  nasi 
przyjaciele,  bo  zawsze  trzymaliśmy  nasze  życie  osobiste  z  dala  od 
gazet. 

"Naszej reputacji czy naszych przyjaciołach?" 

Wzruszyła ramionami. "Czy to nie to samo?" 

Potrząsnąłem głową. "Nie sądzę." 

Spojrzała na mnie. "Z kim przestajesz takim się stajesz." 

"Touché." 

"W  każdym  razie  ..."  Szybko  odwróciła  wzrok,  kosmyk  jej  długich, 
blond  włosów  wysunął  się  i  unosił  blisko  ucha.  Cholera,  chciałem 
przebiec  palcem  po  tych  włosach.  Może  zaplątać  się  w  nich.  Może 
przyciągnąć ją do mnie i zawładnąć ustami. 

Odchrząknąłem. 

Jezu, co mnie kurwa naszło? 

"W każdym razie, powinnam poszukać moich sióstr, czy coś takiego." 

"Coś takiego?" Mój brat uśmiechnął się do niej. "No weź, nie możesz 
wymyślić  dobrego  usprawiedliwienia,  dlaczego  nie  chcesz  spędzić  z 
nami czasu?" 

Uderzyłem go ostro w żebra, ale mnie zignorował. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 31 

 

Ilana nie mrugnęła okiem. 

"A  powinnam?  Wymyślić  wymówkę  znaczy  się?  To  nie  jest 
potrzebne.  Po  prostu  nie  powinnam  być  widziana  na  takim  balu,  jak 
ten,  krążąca  po  barze  z  dwoma  książętami  takimi  jak  wy,  z  waszą 
reputacją." 

 "Tym  razem  zapomniałaś  dodać  'seksownymi  i  wspaniałymi'" 
dodałem z uśmieszkiem. 

Jej twarz rozkwitła szkarłatem, gdy szybko wzięła łyk szampana. 

"Powodzenia z ... czymkolwiek chcecie dzisiejszej nocy." 

"Myślę,  że  byliśmy  całkowicie  jaśni  z  tym,  czego  szukamy" 
powiedziałem ściszonym głosem. "Szukamy ciebie i tylko ciebie." 

Jej  oczy  spotkały  się  na  moment  z  moimi,  zanim  odwróciła  wzrok, 
policzki znów zabarwił różowy odcień. 

Cholera, mógłbym się zagubić w tych oczach. 

"Wciąż to mówisz." 

"To wciąż jest prawdą" warknął Cade. 

"A ja powiedziałam, nie jestem taką dziewczyną." 

"Jaka to jest taka dziewczyna?" 

"Taka, która leci na twoje tekściki?" 

Kurewsko  chciałem  zamordować  tego,  kto  jej  namieszał.  Ponieważ 
widziałem,  że  tak  właśnie  było.  To  nie  była  po  prostu  kobieta 
rozsądna  przy  ludziach  takich  jak  my,  nawet  jeśli  nie  o  to  nam 
chodziło.  To  był  ktoś,  kto  się  sparzył  na  kimś  takim  jak  my.  I 
kurewsko nienawidziłem tego, kto był tym dupkiem. 

I  nagle  to  nabrało  sensu.  Przez  takie  spojrzenie  zrozumiałem  nagle, 
dlaczego jest tak  nieprzystępna.  Do diabła, nawet jeśli czuła to samo 
co my, wiedziałem, że była ostrożna. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 32 

 

Pokręciła głową, zanim którekolwiek z nas zdążyło odpowiedzieć. 

"Tak czy inaczej, nie jestem taką dziewczyną więc, miłej noc..." 

 "Więc to udowodnij." 

Odwróciła się, marszcząc brwi. 

"Przepraszam?" 

Cade spojrzał na mnie gniewnie. 

"Udowodnij  to"  powiedziałem  ponownie,  tym  razem  bardziej 
odważnie.  "Mówisz,  że  nie  jesteś  'taką  dziewczyną'?  Cóż,  czy  'taka 
dziewczyna'  nie  zrobiłaby  dokładnie  tego?  Odeszłaby,  zanim 
wszystko  stanie  się  rzeczywistością?  Wybierasz  się  poparadować  z 
kimś o wiele bezpieczniejszym?" 

Wbiła wzrok we mnie. 

"Teksty nie zadziałały, i psychologia też tego nie zmieni." 

Uśmiechnąłem się. 

"Słuchaj,  skończyłam  tworzyć  skandal  dla  każdego,  kto  mnie 
obserwuje, pijącą tu razem z wami. Miłej nocy." 

Odwróciła  się,  by  odejść,  ale  złapałem  ją  za  ramię.  Nie  wiem 
dlaczego,  ani  co  sobie,  kurwa,  myślałem.  To  była  przepychanka  i 
wiedziałem  o  tym.  Wiedziałem,  że  ponowne  naciskanie  by  została 
mogło  bardzo  spalić  na  panewce,  ale  nie  zamierzałem  pozwolić  jej 
odejść. Nie wtedy, nie nigdy. 

"Martwisz  się  o  skandal?  W  porządku,  chodźmy  na  drinka  gdzie 
indziej." 

Patrzyłem,  jak  ciepło  przenika  przez  jej  twarz  i  szyję,  aż  do  górnej 
części piersi w dekolcie sukienki. 

"Przepraszam?"  niemal  wyszeptała,  jakby  to  było  naprawdę 
skandaliczne. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 33 

 

Cade spoglądał na mnie niebezpiecznie, ale nie mogłem zamknąć ust. 

"Słuchaj,  nie  jesteś  'taką  dziewczyną',  a  my  nie  jesteśmy  'takimi 
facetami'.  Wygląda  na  to,  że  żadne  z  nas  nie  jest  typem,  który 
rzeczywiście  chodziłby  na  takie  bale,  a  ponieważ  wywołujemy  jakiś 
skandal,  sugeruję,  byśmy  porzucili  światło  reflektorów  i  poszli  na 
zwykłego drinka gdzieś, gdzie nie będziemy tworzyć skandalu." 

"Naprawdę  mnie  prosisz,  żebym  porzuciła  swój  własny  bal 
konkurentów?" 

"Naprawdę chcesz zostać?" 

Zacisnęła wargi, a jej oczy przemknęły pomiędzy nami. 

"W porządku." 

Czekaj, co? Na jej słowa prawie opadła mi szczęka, nim zmusiłem się 
do zachowania spokoju. 

"W porządku.  Masz rację" westchnęła.  "Bardzo chciałabym  mieć ten 
bal  już  za  sobą.  To  udawanie  tak  czy  siak  jest  głupie,  i  jestem 
zmęczona  księżną  Lisandrii  piorunującą  mnie  wzrokiem  z  drugiego 
końca sali, jakbym tworzyła scenę." 

Podążyłem za jej skinieniem do skwaszonej, pryszczatej dziewczyny, 
która, z pewnością, sztyletowała nas spojrzeniem z drugiej strony sali 
balowej. 

Cholera,  i  wiedziałem  dlaczego.  Podobnie  jak  Cade,  sądząc  po 
stłumionym parsknięciu obok mnie. 

Ilana uniosła brew. "Co jest takie śmieszne?" 

"Nic" powiedziałem szybko. 

Cade wciąż próbował ukryć śmiech. 

"Okej,  proszę  powiedz,  nie  mogę  znieść  tej  dziewczyny.  Jest 
najbardziej nieznośną plotkarą, jaką znam, a kiedyś w liceum zaczęła 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 34 

 

plotkować,  że  spałam  z  dyrektorem.  Co  w  żadnym  razie  nie  było 
prawdą." 

Cade  spojrzał  na  mnie,  po  czym  się  uśmiechnął.  "Cóż,  ona,  uh, 
próbowała  zagrywać  do  nas  na  gali  kilka  miesięcy  temu  a  my  ją 
odprawiliśmy. Była bardzo pijana i zrobiła scenę, kiedy odmówiliśmy 
jej zaproszeniu. Myślę, że właśnie dlatego piorunuje cię wzrokiem. 

Ilana zmarszczyła brwi. "Czekaj, zagrywała do ciebie?" 

Wyszczerzyłem się. Nie pojmowała. 

"Zagrywała do nas" powiedziałem, podkreślając to słowo. 

Brwi  Ilany  wystrzeliły  nagle  w  górę.  "Czekajcie,  do  was  obu?" 
zapytała z niedowierzaniem. Jej twarz przybrała różowy wyraz, co jak 
miałem nadzieję oznaczało, że jej umysł doganiał to co rozumiało się 
samo przez się. 

Pokiwałem  głową,  a  jej  oczy  rozszerzyły  się  nieco,  gdy  twardo 
przełknęła. 

"Cóż,  teraz  z  pewnością  wychodzimy  i  weźmiemy  tego  drinka, 
choćby tylko po to, by nastroszyć jej piórka." 

Uśmiechnąłem się. "Załatwione." 

"Ale  żebyśmy  byli  jaśni  ..."  Zaczerwieniła  się.  "Ja  też  się  nie 
zabawiam a na pewno nie z wami obojgiem." 

"Oczywiście,  że  nie.  Nie  jesteś  taką  dziewczyną,  jak  mówisz." 
Uśmiechnąłem się. 

Zadrżała,  a  jej  warga  znalazła  się  między  zębami,  zanim  wychyliła 
resztę drinka. 

"Powinniśmy przynieść szampana." 

To wszystko, co powiedziała, zanim się odwróciła, jej suknia i włosy 
zawirowały, gdy wyszła z pokoju. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 35 

 

R O Z D Z I A Ł   5  

I L A N A  

 

O,  mój  Boże,  co  ja  robiłam?  Co,  u  licha,  mnie  naszło?  Czułam  się 
przyjemnie  rozgrzana  i  żywa,  i  będąc  szczera,  w  pewnym  sensie 
niegrzeczna w sposób, który wywołał we mnie dreszcz. 

Oto flirtowałam - flirtowałam - z dwoma wspaniałymi książętami. To 
było  do  mnie  tak  niepodobne  i  wiedziałam,  że  łamałam  wszystkie 
rodzaje swych własnych zasad.  Ale  coś powstrzymywało  mnie przed 
tym, by się z tego wycofać. 

Słyszałam,  jak  za  mną  idą,  kiedy  wychodziłam  z  sali  balowej, 
skręcając  w  jeden  korytarz,  a  potem  w  drugi,  aż  zbliżyliśmy  się  do 
biblioteki wschodniego skrzydła. 

Nie mogę uwierzyć, że to robię. 

A "to" nie było niczym. Przynajmniej już nie. Więc szłam na drinka. 
Kogo to obchodziło? Tylko że wiedziałam, że to coś więcej. Szłam na 
drinka,  na  osobności,  z  dala  od  balu,  z  dwoma  wspaniałymi 
mężczyznami.  Obaj  całkiem  dobrze  mi  uświadomili,  że  są 
zainteresowani. 

I  dwoma  mężczyznami,  którzy  pociągali  mnie  tak,  jak  nikt  nigdy 
wcześniej.  Czułam  się  przy  nich  żywa  i  przestraszona.  Ale  także 
bardzo  bezpieczna.  Do  tego  dochodziła  historia  o  Priscilli,  księżnej, 
która piorunowała mnie tam wzrokiem. Chciała "zabawić się" z nimi 
obydwoma

Zadrżałam.  Obydwoma,  znaczy  bliźniętami  Charming  w  tym  samym 
czasie?  To  było  tak  szalenie  skandaliczne,  a  jednak,  gdy  o  tym 
myślałam niezaprzeczalnie przebiegł mnie grzeszny dreszcz, drażniąc 
w różnych miejscach. 

Potrzebowałam więcej szampana. Natychmiast. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 36 

 

Weszłam się do pokoju, drżąc, gdy usłyszałam, jak zamykają za nami 
drzwi. Kliknęłam jedną z dających słabe światło lamp przy wystawnej 
sofie,  po  czym  przeniosłam  się  do  kominka  i  przyciskiem  ukrytym  z 
boku obudowy włączyłam automatyczny płomień. 

Odwróciłam  się,  przygryzając  wargę,  gdy  obaj  mężczyźni  zajęli 
miejsca  -  Caspian  na  jednym  końcu  kanapy,  Cade  na  krześle  z 
wysokim oparciem. Szampan wydał pyknięcie, gdy Cade go otwierał. 

 "Cholera," mruknął. "Zapomnieliśmy szkła." 

Wzruszyłam ramionami. "W porządku." 

"Jesteś pewna? Możesz coś od nas złapać." Drażnił się Caspian. 

Zarumieniłam się, ruszając, by usiąść po drugiej stronie kanapy. Cade 
pierwszy  wziął  łyk,  delikatnie  oblizując  wargi  -  działanie,  na  którym 
mój  wzrok  zbyt  długo  się  ociągał,  zanim  przekazał  mi.  Skinęłam 
głową, wyciągnęłam rękę i wzięłam go, zanim bąbelki uniosły mi się 
do warg i wypiłam łyk. 

Podałam Caspianowi, zanim spojrzałam na Cade'a, wyciągającego coś 
z kieszeni marynarki. 

Roześmiałam się. "Poważnie?" 

Uśmiechnął  się,  wzruszając  ramionami,  trzymając  w  dłoniach  skręta. 
"Jeśli nie jesteś zainteresowana, mogę ocalić go na później." 

"Nie,  w  porządku."  Powiedziałam  tak  chłodno,  jak  mogłam,  jakby 
palenie  maryśki  w  pałacowej  bibliotece  nie  było  niczym  wielkim. 
Prawda była taka, że już to raz wcześniej paliłam, na 18 - tce Adele, 
gdy jakiś przyjaciel przyjaciela wyprodukował kilka. 

"Jesteś pewna?" 

"Taa, czemu nie?" 

Caspian  odchrząknął.  "Pomińmy  to,  człowieku,  po  prostu  trzymajmy 
się szampana dla ..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 37 

 

"Okej, nie jestem żyjącą pod kloszem małą księżniczką, za którą mnie 
masz, wiesz." 

Spojrzeli na siebie i westchnęłam. 

"Nie jestem." 

"Okej, okej." Cade uniósł ramiona. 

"Zapal, poważnie." 

"Skoro tak mówisz." 

Zapalił skręta, zaciągając się, zanim mi go podał. 

"Widzisz, słyszałem, że jesteś cłkowicie pod kloszem." 

Wciągnęłam dym, delikatnie kaszląc i czując, jak mnie uderza, zanim 
przekazałam go Caspianowi. 

"A co słyszałeś?" 

Spojrzeli na siebie. 

"Och co?" 

"Nic." 

"No dalej, powiedzcie mi!" 

Wiedziałam, co słyszeli. Oczywiście większość ludzi słyszała o trzech 
dziewiczych córkach Luciana. Wiedziałam, że to nieprawda, ale nigdy 
nie powiedziałam siostrom o tej nocy, kiedy totalnie się wygłupiłam z 
Księciem Henry'm. 

"Przyrzekam, nie jestem tak niewinna jak wam się wydaje." 

"Powiedziała dwudziestojednoletnia dziewica." 

Podtrzymałam wzrok Caspiana z uśmiechem na ustach. 

"Nie." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 38 

 

Zmarszczył brwi. "Przepraszam?" 

"Nie  jestem.  Mam  na  myśli  dziewicę"  powiedziałam  szybko,  biorąc 
duży łyk szampana. 

Twarz przebiegł mu cień. 

"Och,  proszę,  nie  mów  mi,  że  jesteś  jednym  z  tych  staroświeckich 
dupków,  którzy  myślą,  że  jestem  gorsza,  bo  nie  czekałam  na 
małżeństwo." 

Zmarszczył brwi mocniej. "Absolutnie nie." 

Odwróciłam się do jego brata, widząc ten sam cień na jego twarzy. 

"Jesteś pewien? Bo wyglądacie jak ..." 

"Wyglądamy jak wkurzeni, bo jakiś gówniarz dostał cię w swoje ręce 
i najwyraźniej nie docenił tego, co miał." 

Zamarłam, przyglądając im się. "A co sprawia, że myślisz, że nie?" 

"Bo nie ma go tu teraz, grożącego wyrzuceniem nas obu przez okno." 

Uśmiechnęłam się, moja twarz była czerwona, a ciało mrowiło. 

"To  było  dawno  temu"  wzruszyłam  ramionami.  "I  tylko  raz." 
Westchnęłam. "I masz rację, był totalnym dupkiem." 

"Ktoś, kogo znamy?" 

Spojrzałam na Cade'a. "Czemu?" 

"Bo możemy dla ciebie nakopać mu do dupy." 

Zachichotałam, szampan i dymek sprawiły, że poczułam  się lżejsza i 
tak naprawdę już przystępniejsza. "Chcecie bronić mojego honoru?" 

"Zawsze" 

Przygryzłam wargę, zapadając się w oczy Cade'a. "Cóż, dziękuję, ale 
nic mi nie jest." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 39 

 

Westchnęłam, potrząsając głową na  ponownie proponowany dymek i 
popijając szampana. Moment był doskonały. Czułam się bezpieczna i 
szczęśliwa, i po prostu zrelaksowana z tą dwójką. Do diabła, właśnie 
powiedziałam  im  o  Henry'm,  a  nie  powiedziałam  o  tym  nawet  moim 
siostrom. 

Caspian nagle się roześmiał. "Cholera, dlaczego czuję się teraz jak w 
liceum?" 

Jego  brat  zachichotał.  "Może  dlatego,  że  kryjemy  się  przed  imprezą, 
pijemy szampana z butelki i palimy skręta?" 

Roześmiałam  się,  parskając  śmiechem,  który  rozśmieszył  mnie 
jeszcze bardziej, gdy oni zaśmiali się razem ze mną. 

"Gdyby  to  było  liceum,  musielibyśmy  grać  w  butelkę,  w  prawda  lub 
wyzwanie lub coś równie głupiego." 

Natychmiast zauważyłam zaciekawione spojrzenie na twarzy Cade'a. 

"Żadnej gry w butelkę, panie Rycerski" powiedziałam, próbując ukryć 
uśmiech. 

"Nawet bym o tym nie marzył." 

"Ja mógłbym" odparł Caspian, sprawiając, że zadrżałam w śmiechu. 

"Mogę jednak nie mieć nic przeciw prawdzie lub wyzwaniu?" 

Obaj unieśli brwi. 

"Och naprawdę?" 

"Powiedziałam wam , że nie jestem taką niewinną małą księżniczką z 
wieży, jak sądziliście." 

"Zobaczymy." 

Przełknęłam  dreszcz  na  słowa  Cade'a,  zaskwierczało  przeze  mnie 
ciepło pokoju. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 40 

 

"Dobra, kto pierwszy?" 

Caspian wzruszył ramionami. "Śmiało." 

"Po prostu zapytać któregoś z was?" 

"Pewnie." 

Uśmiechnęłam  się,  gdy  opadłam  na  kanapę,  czując,  jak  moje  ciało 
przeszywa ciepło,  pokój wydawał się  mniejszy, jakby  w tej chwili  w 
słabym blasku ognia była tylko nasza trójka. 

"Okej, ty" wskazałam na Cade'a. 

"O-o." 

Zachichotałam. "Prawda czy wyzwanie?" 

"To jest tak strasznie licealne" zaśmiał się. "Ale w porządku. Prawda." 

Słowa wyszły mi z ust, zanim zdążyłam o tym pomyśleć. 

"Czy wy dwoje kiedykolwiek, no wiesz ..." zarumieniłam się. "Z jedną 
dziewczyną?" 

Obaj  zamarli,  a  Cade'owi  opadła  szczęka.  "Cholera,  nie  owijasz  w 
bawełnę, nie?" 

Szybko pokręciłam głową. "Nie musisz na to odpowiadać." 

"Tak, muszę." 

Spojrzałam  w  te  oczy.  Oczywiście,  myślałam  o  Priscilli  z  nimi 
dwoma.  To  znaczy,  mogłam  to  zobaczyć,  mimo,  że  mnie  to 
szokowało.  Dwaj  wspaniali,  seksowni,  blond  książęta?  Identycznie 
dobrze wyglądający? 

Znowu się zaczerwieniłam. 

Taa,  mogłam dostrzec ten urok. Jakaż dziewczyna nie? Ale z drugiej 
strony, kto naprawdę by to uwzględnił? 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 41 

 

Oczy Cade'a znieruchomiały na moich. 

"Tak." 

Opadła mi szczęka, a twarz przeciął żar. 

"Czekaj, naprawdę?" 

Pokiwał głową. "Tak." 

Moje oczy przemknęły między nimi. "Czekajcie, obaj?" 

Caspian pokiwał głową, nawet jeśli to nie była jego kolej. 

"Jak, w tym samym czasie?" 

Cade przytaknął. "Tak." 

Uczucie,  które  uderzyło  w  moje  ciało,  można  było  opisać  tylko  jako 
pragnienie. To było czyste, surowe pożądanie

"Wow" udało mi się wyszeptać, zapadając się z powrotem w kanapę. 
"Jak to w ogóle działa?" 

"Tylko jedno pytanie" wyszczerzył się Cade. "Moja kolej." 

Po prostu przytaknęłam, wciąż kręcąc głową. 

"Prawda czy wyzwanie" powiedział. 

Pokręciłam  głową,  wciąż  nie  mogąc  pozbyć  się  brudnych, 
pornograficznych  myśli  o  obu  tych  mężczyzn,  biorących  wspólnie 
dziewczynę. 

"Um, prawda." 

"Czy myślisz teraz o nas obu z jedną dziewczyną?" 

Nie sądziłam, że moja twarz będzie tak gorąca, jak wtedy. 

Cade uśmiechnął się złośliwie. "Nie kłam." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 42 

 

Przełknęłam grudkę w gardle. "Może" szepnęłam. 

"Może, czy..." 

"Tak." Zadrżałam, przygryzając wargę. "Tak" wyszeptałam ponownie. 

Wzięłam drżący oddech, zwracając się do Caspiana. 

 "W porządku, prawda czy ..." 

Roześmiał się. "Nie ma mowy, to moja kolej." 

"Co? Ale ja właśnie odpowiadałam." 

"Nie" uśmiechnął się. "Idziemy w kółko. Ty, Cade, teraz moja kolej." 

Jego oczy zalśniły na mnie i zadrżałam. 

"Więc, nie-tak-niewinna-księżniczko. Prawda czy wyzwanie?" 

Przygryzłam  wargę  i  znowu  słowa  wypadły,  zanim  mogłam  je 
powstrzymać. 

"Wyzwanie." 

Obaj zagwizdali. 

"No, no." 

"Poczekaj, nie, prawda" powiedziałam pośpiesznie. 

"Nie,  za  późno."  Caspian  pochylił  się  do  przodu.  "Wyzywam  cię  ..." 
Urwał, otaksował mnie wzrokiem i zostawił za tym gorący ślad. 

"Wyzywam cię, żebyś rozpuściła włosy." 

Zamrugałam. "Co? Czemu?" 

"Bo  myślę,  że  masz  kurewsko  seksowne  włosy"  wymruczał.  "I  chcę 
zobaczyć, jak spływają kaskadą po twoich ramionach." 

Zadrżałam, przełykając ciepło na twarzy. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 43 

 

"W porządku" powiedziałam tak nonszalancko, jak tylko mogłam. 

Sięgnęłam i zaczęłam wyjmować szpilki, wyciągając skomplikowane 
skręty  i  pętle,  aż  w  końcu  potrząsnęłam  głową,  pozwalając  moim 
długimi lokom opaść w dół ramion i do połowy pleców. 

To  były  tylko  moje  włosy,  ale  w  jakiś  sposób  czułam  się,  jakbym 
pozbywała się ubrań, myśl, która posłała rozgrzaną iskrę między moje 
nogi. 

Oczy  Caspiana  się  rozszerzyły.  "Cóż,  cholera.  Nie  wiedziałem,  że 
były tak długie." 

"Nadal seksowne?" wyszeptałam. 

"Jeszcze bardziej" warknął. "Twoja kolej." 

Spojrzałam na niego. "Prawda czy wyzwanie?" 

"Prawda." 

"Nudne" Cade się roześmiał. 

"Cokolwiek, wyzwanie." 

Cholera,  nie  miałam  wyzwania,  tylko  więcej  prawd,  które  chciałam 
usłyszeć. A przynajmniej, myślałam, że chcę usłyszeć. 

"Dobrze, wyzywam cię byś mi powiedział, jak to działa." 

"Jak co działa?" 

Zarumieniłam się. "Wy dwoje i, wiesz ..." 

"My z jedną dziewczyną?" Caspian zmarszczył brew. "Nie chcę o tym 
rozmawiać." 

"Och, daj spokój, czemu nie!" 

"Bo ponieważ" warknął. 

"Myślisz, że sobie z tym nie poradzę?" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 44 

 

"Nie, nie sądzę, żebym chciał rozmawiać o seksie z innymi kobietami 
z dziewczyną, na którą nie mogę przestać się gapić, albo od której nie 
mogę oderwać cholernych myśli." 

Pokój zamarł na sekundę. 

Caspian odwrócił wzrok. "Widzisz, zapomnij." 

Poczułam skwierczący przeze mnie żar, mój puls przyspieszył, a serce 
zabiło szybciej w piersi. 

"Wyzwanie to wyzwanie." 

Jego oczy powróciły do moich. 

"Księżniczko." 

"Tchórzysz?" 

Zmrużył oczy. "W porządku" warknął. "Chcesz wiedzieć?" 

"Zapytałam." 

Chodziło o to, że znałam jego niepokój. Jego niechęć do powiedzenia 
była taka sama  jak moja niechęć usłyszenia. Ponieważ tak dziwne jak 
to  było,  zaczynałam  rozumieć,  że  to  nie  są  teksty.  I  jeszcze 
dziwniejsze, wiedziałam, co miał na myśli. Z jakiegoś powodu myśl o 
nich z inną kobietą doprowadzała  mnie do szaleństwa, tak jakby byli 
moi, a inna kobieta, która ich dotykała, sprawiała, że zaczynała mi się 
gotować krew. 

Ale byłam też tak dziwnie ciekawa. Byłam tak ciekawa i tak mokra na 
to, co znaczyło ich dwoje z dziewczyną. 

"Co chcesz wiedzieć?" 

Przełknęłam. "Robicie to na zmianę?" 

"Czasami." 

Ś

cisnęłam nogi, ciepło zalało mi majtki. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 45 

 

"Czasami  jeden  z  nas  ją  ma,  a  potem  drugi.  A  innym  razem" 
uśmiechnął się. "A innym razem jednocześnie." 

"Co masz na myśli jednocz..." 

"On  ma  na  myśli"  warknął  Cade  "jeden  z  nas  bierze  ją  od  tyłu, 
podczas gdy ona owija wargami fiuta tego drugiego." 

Sprośne  słowo  zaskwierczało  w  dusznym,  bibliotecznym  powietrzu, 
sprawiając,  że  zadrżałam  i  rozkwitło  gorącem  w  moich  gwałtownie 
zwilżonych majtkach. 

"Oboje pieprzycie ją jednocześnie?" 

Caspian jęknął. 

"Co?" Sapnęłam 

"Myślę, że podoba mi się, jak mówisz to słowo." 

Uśmiechnęłam się szelmowsko. "Co, pieprzycie?" 

Zacisnął szczękę. "Myślę, że powinniśmy dalej grać. Kolej Cade'a." 

Coś  w  pokoju  się  zmieniło.  Było  cieplej  i  wyczuwało  się  napięcie. 
Zwróciłam się do Cade'a, czując, jak wali mi serce. 

"Prawda czy wyzwanie" powiedział nisko. 

Przełknęłam. "Prawda" wyszeptałam. 

"Jak bardzo jesteś teraz mokra?" warknął. 

Pisnęłam. 

"Powiedz mi, Księżniczko" wyłuskał. 

Spojrzałam na swoje kolana, twarz miałam szkarłatną. 

"Bardzo" udało mi się wyszeptać. 

Jęknął, przesuwając się na krześle. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 46 

 

"Moja kolej" mruknął Caspian na kanapie obok mnie. 

"Prawda czy wyzwanie." 

"Wyzwanie" udało mi się wydusić, cały świat wokół mnie zawirował. 

"Pokaż nam." 

Znieruchomiałam. 

"Co?" 

"Pokaż nam"  warknął. "Pokaż nam, jaka jesteś mokra." 

Moje oczy się rozszerzyły. 

"Zdejmij  majtki,  Księżniczko"  warknął.  "Pokaż  nam,  jak  się 
podnieciłaś." 

Nie myślałam. Nie zastanawiałam się, jak to "nie byłam ja" ani jak to 
"nie było przyzwoite." 

Ponieważ  chrzanić  to,  może  to  byłam  ja,  a  może  nie  miałam  wtedy 
ochoty  być  przyzwoita.  Właściwie  może  poczułam  się  bardzo 
nieprzyzwoicie

I tak zrobiłam. 

Moje  serce  galopowało,  krew  w  środku  była  jak  ogień,  powoli 
sięgnęłam  pod  suknię  i  włożyłam  palce  za  majtki.  Zadrżałam,  gdy 
ś

ciągałam  je  z  nóg,  czując,  jak  przylegają  do  lepkiej  wilgoci  mojej 

cipki,  zanim  zeszły.  Zepchnęłam  je  do  kostek,  zwijając  i  zaczynając 
wsuwać za siebie na kanapie, ale nagle ruszyła ku mnie ręka Caspiana. 

Uniosłam  wzrok,  blednąc,  gdy  pokręcił  głową,  wyrwał  mi  je  z  ręki  i 
przyłożył  do  nosa.  Jęknęłam,  drżąc,  gdy  stęknął,  zaciskając  dłoń  na 
mokrych  majtkach  i  wąchając,  zanim  przekazał  je  Cade'owi,  który 
zrobił  to  samo.  Majtki  też  były  przemoczone  i  poczułam,  jak 
przeszywa mnie nieprzyzwoity dreszcz. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 47 

 

"Moja  kolej"  udało  mi  się  wyskrzeczeć,  kiedy  zwróciłam  się  do 
Cade'a.  

"Prawda czy..." 

"Wyzwanie" warknął. 

 "Wyzywam cię żebyś mi pokazał" wyszeptałam. 

Kąciki jego ust się uniosły. "Pokazał co, Księżniczko?" 

Wiedział, chciał tylko usłyszeć, jak to mówię. 

"Pokaż mi, jak ty się podnieciłeś." 

"Na pewno chcesz iść w tym kierunku?" rzucił. 

Przytaknęłam. 

Wahał  się  tylko  sekundę,  nim  jego  dłoń  powędrowała  do  paska. 
Zadrżałam,  gdy  go  poluzował,  rozsuwając  rozporek.  Sięgnął,  a  z 
moich  ust  wypadł  nagły  jęk,  gdy  wyciągnął  grubego,  pulsującego, 
ogromnego fiuta. 

Opadła mi szczęka. 

Jasna. Cholera. 

Uśmiechnął się, obejmując go dłonią. 

"Tak  mnie  podniecasz"  warknął,  głaszcząc  przed  moimi  oczami  swą 
ogromną, pulsującą erekcję. 

Czułam,  jak  wilgoć  zalewa  mi  nogi,  cipka  mrowiła  surowym,  nagim 
pożądaniem.  Mój  wzrok  znieruchomiał  na  jego  grubym  trzonie, 
pulsując pod dotykiem, gdy przesuwał dłonią w górę i w dół. 

"A więc, Księżniczko." 

Moje oczy skierowały się ku niemu, oboje dyszeliśmy. 

"Prawda czy wyzwanie?" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 48 

 

Zajęło mi to tylko jedną sekundę myślenia. 

"Wyzwanie" szepnęłam. 

"Grzeczna dziewczynka" wymruczał. 

Skinął  na  Caspiana.  "Chcę,  żebyś  teraz  wyjęła  jego  fiuta,  i  chcę 
zobaczyć jak otaczasz go dłonią." 

Jestem prawie pewna, że głośno jęknęłam, gdy powoli zwróciłam się 
w  kierunku  wspaniałego  księcia,  siedzącego  obok  mnie  na  kanapie. 
Jego  oczy  zapłonęły  ogniem,  gdy  moje  opadły  mu  na  kolana, 
rozszerzając  się  na  grube  wybrzuszenie.  Powoli,  prawie  nie  wierząc, 
ż

e to ja, przesunęłam ręce. Zadrżałam na jęk, który wydał, kiedy moje 

dłonie  wylądowały  na  tym  wybrzuszeniu.  Czułam,  jak  drży  pod 
smokingowymi  spodniami,  a  żelazna  twardość  pulsuje  mi  pod 
palcami. 

Przesunęłam się na zamek błyskawiczny i sapnęłam, gdy zaczęłam go 
rozsuwać.  Caspian  po  prostu  jęknął,  odchylając  się  do  tyłu,  gdy 
szarpnęłam zamkiem w dół. Przeniosłam się na pasek, rozpinając go i 
odpychając, gdy rozpięłam guzik spodni. Drżąc, i bardziej podniecona 
niż kiedykolwiek, powoli wsunęłam palce za bokserki. 

Sapnęłam. 

Jego  kutas  był  gorący,  pulsował  i  drżał  pod  moimi  palcami.  Czułam 
tam  moc,  sposób,  w  jaki  wybrzuszał  się  pod  moim  dotykiem,  i 
jęknęłam,  gdy  zaczęłam  otaczać  go  palcami.  Drugą  ręką  delikatnie 
ś

ciągałam majtki, zanim Caspian przejął kontrolę, spychając spodnie i 

bokserki na kolana. 

Sapnęłam  głośno,  gdy  jego  wielki  fiut  uniósł  się,  pulsując  w  świetle 
paleniska  i  przylgnął  prosto  do  jego  brzucha.  Ścisnęłam  nogi,  gdy 
wyciągnęłam  rękę,  pozwalając  moim  palcom  bawić  się  nad  jego 
spodem i emocjonując się, gdy jęczał. 

"Właśnie tak, Księżniczko." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 49 

 

Jęknęłam cicho, gdy otoczyłam go ręką, czując ten rodzaj mocy, gdy 
pulsował  pod  moim  dotykiem.  Głaskałam  dłonią  w  górę  i  w  dół, 
czując jedwabistą skórę i gruby mięsień pod spodem. Przysunęłam się 
bliżej  i  gładząc  go  utkwiłam  wzrok  w  penisie.  Poczułam,  jak  kanapa 
obok mnie się ugina i odwróciłam twarz, gdy obok mnie usiadł Cade. 
Jego  dłoń  przeniosła  się  na  moje  włosy  i  jęknęłam,  gdy  owinął  nimi 
pięść. Przyciągnął mnie do siebie i nagle nasze wargi się zderzyły. 

Jęknęłam  w  ten  pocałunek,  moja  dłoń  wciąż  owijała  kutasa  jego 
bliźniaka.  Poczułam  stęknięcie  Caspiana,  przesuwającego  ustami  po 
mojej  szyi  i  gryzącego  delikatnie,  gdy  język  Cade'a  igrał  z  moim. 
Dłonie  przesuwały  się  po  mojej  sukni,  unosząc  się  by  objąć  piersi, 
przesuwając przez sutek i powodując drżenie. 

Moja  druga  dłoń  opadła  na  kolana  Cade'a  i  jęknęłam  w  pocałunku, 
gdy  otoczyłam  dłonią  również  jego  fiuta.  Miałam  ich  obu  w  rękach, 
pulsujących,  twardych  jak  skała,  tak  strasznie  wielkich  i  całych  dla 
mnie. 

Tak to "działało". I Boże pragnęłam ich. 

Ręce znalazły moje włosy, i wykręciłam się, odciągnięta od Cade'a w 
stronę  Caspiana,  gdy  zmiażdżył  mi  usta  swoimi.  Szukał  językiem 
mojego  i  poczułam  dłonie  Cade'a  na  moich  udach,  podnoszące 
sukienkę wyżej. 

Przerwałam  pocałunek,  odwracając  się,  by  całować  Cade'a,  gdy  jego 
ręka wsunęła się pod moją suknię. 

"Tak  cholernie  mokra"  zamruczał,  a  ja  jęknęłam,  gdy  poczułam 
przesuwający się po cipce jego wielki palec. 

"Powiedz nam, żebyśmy przestali i na tym skończymy" warknął. "Ale 
przysięgam Księżniczko, jeśli ..." 

"Zdecydowanie  nie  chcę,  żebyście  przestali"  jęknęłam,  całując  go 
gwałtownie. 

Chciałam  tego.  I  chciałam  tego  z  nimi,  bardziej  niż  czegokolwiek 
innego. Poczułam iskrę i połączenie. Do diabła, byłabym w porządku, 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 50 

 

gdyby to, co robiliśmy, było tylko zabawą, ale wiedziałam, że to coś 
więcej. Wiedziałam, że wszyscy troje poczuliśmy to połączenie. 

Palec  Cade'a  wcisnął  się  do  środka,  sprawiając,  że  stęknęłam,  kiedy 
zaczął  nim  gładzić  w  mojej  śliskiej  wilgoci,  i  oba  ich  fiuty  zadrgały 
mi w rękach, gdy głośno zajęczałam. 

Przerwał  pocałunek,  odsuwając  się  i  powoli  odwracając  głowę  w 
stronę swego bliźniaka. 

"Chcę zobaczyć, jak bierzesz do ust jego kutasa" warknął mi do ucha. 
"Chcę oglądać, jak te wargi rozciągają się wokół jego grubego fiuta, i 
chcę poczuć, jak mokra się stajesz, kiedy to robisz." 

Byłam zgubiona, wymykając się z kontroli tego wszystkiego i miałam 
to  gdzieś.  Nigdy  tego  nie  robiłam.  Nie  wliczając  samotnych  razy  z 
palcami  w  łóżku,  całe  moje  doświadczenie  seksualne  było  jedną 
niezręczną,  trzydziesto-sekundową  rundą  seksu,  w  ciemnościach. 
Nigdy  nie  zrobiłam  niczego  innego  i  oto  miałam  zamiar  zrobić  to  z 
dwoma gorącymi bliźniakami. 

Spojrzałam  na  Caspiana,  głaszcząc  jego  fiuta,  kiedy  pochyliłam  się  i 
go  pocałowałam.  Jego  dłoń  zacisnęła  się  w  moich  włosach,  a  druga 
równie  dobrze  poruszała  mi  się  pod  suknią.  Palcem  musnął 
łechtaczkę, zanim odsunął się i odchylił do tyłu. 

Opuściłam głowę. 

Jego kutas przy moich wargach był delikatny, ale kiedy je rozchyliłam 
i  opuściłam  wokół  trzonu,  mogłam  poczuć  tam  tę  grubą  siłę  i  moc. 
Jęknęłam  cicho,  pozwalając  językowi  bawić  się  główką  i  spodem, 
podczas  gdy  moje  usta  owinęły  się  wokół  jego  korony.  Stęknął, 
zaplątał  mi  palce  we  włosach,  a  kciukiem  potarł  mi  szczękę. 
Zajęczałam  wokół  niego,  powoli  próbując  wziąć  w  usta  więcej  jego 
ogromnego  fiuta,  ale  wiedząc,  że  nie  ma  mowy  wziąć  więcej  niż 
pierwsze  dwa  cale.  Uniosłam  więc  do  niego  obie  dłonie,  gładząc  go 
powoli,  gdy  ssałam  główkę.  Jęczałam  wokół  niego,  porwana 
płynącymi z jego ust stęknięciami. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 51 

 

Nagle  jęknęłam  głośniej,  gdy  poczułam,  że  jestem  wciągana  na 
kanapę. Rozchylono mi nogi i zadrżałam czując unoszoną wokół talii 
suknię.  Ciepłe  powietrze  w  pokoju  uderzyło  w  moją  nagą,  mokrą 
cipkę i zaskamlałam, gdy ręce rozchyliły moje uda. 

Sapnęłam,  gdy  poczułam  gorący  oddech  na  skórze,  poruszający  się 
wyżej. A kiedy poczułam tarcie na wewnętrznym udzie, krzyknęłam. 

"Ssij  mu  fiuta,  Księżniczko"  warknął  Cade.  "Ssij  mu  kutasa,  a  ja 
wyliżę tę słodką cipkę, aż będziesz mnie błagać, żebym przestał." 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 52 

 

R O Z D Z I A Ł   6  

C A D E  

 

Stęknąłem  rozkładając  szeroko  jej  nogi  i  pochyliłem  się,  jej  słodka, 
różowa, idealna mała cipka, taka otwarta i gotowa dla mnie. Lśniła w 
blasku  ognia,  a  jej  uda  drżały,  gdy  pozwalałem  moim  wargom 
przesuwać się po jej skórze. 

Mój kciuk gładził  jej wargi, pocierając w górę i  w dół i przesuwając 
między  nimi,  tak  jak  przeciągałem  po  jej  łechtaczce.  Obmył  ją  mój 
oddech,  sprawiając,  że  drżała  i  jęczała.  Dźwięk  był  stłumiony  i 
uniosłem  wzrok,  jęcząc,  gdy  zobaczyłem  jej  wargi  owinięte  wokół 
kutasa Caspiana. 

Mogłem  poczuć  jej  podniecenie  -  zapach  sprawiający,  że  mój  kutas 
niemal  boleśnie  pulsował  mi  między  nogami.  Otoczyłem  go  dłonią, 
zacisnąłem  i  poczułem  płynącą  przeze  mnie  przyjemność,  kiedy 
pochyliłem się i umieściłem pocałunek w tym małym zgięciu między 
jej udem a cipką. 

A  potem  przestałem  się  drażnić.  Potem  pochyliłem  się,  wepchnąłem 
język  głęboko  w  jej  fałdki  i  długo,  powolnie  polizałem  aż  do 
łechtaczki. 

Ilana  krzyknęła,  odsuwając  się  od  Caspiana  i  prawie  krzycząc  z 
rozkoszy,  gdy  otoczyłem  ustami  łechtaczkę  i  pozwoliłem,  by 
zatańczył nad nią mój język. Warknąłem, jedną ręką gładząc własnego 
kutasa, kiedy rozchyliłem jej wargi palcami drugiej. Mój język kręcił 
w górę i w dół, wciskając się głęboko w jej otwór, jakbym pieprzył ją 
językiem,  zanim  przeszedłem  do  niemiłosiernej  zabawy  łechtaczką. 
Przesunąłem  wyżej  dłoń,  zsuwając  suknię  dookoła  jej  talii  i  sięgając 
wyżej.  Ściągnąłem  górę  sukienki,  zszarpując  ją  z  piersi.  Podniosłem 
wzrok, jęcząc przy jej cipce, gdy jej pełne piersi się wysunęły, różowe 
sutki były tak twarde i gotowe. 

Moje  oczy  wylądowały  na  jej  ustach,  kołyszących  się  powoli  na 
Caspianie, z rękami gładzącymi szczęśliwego skurwysyna, gdy jęczał  

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 53 

 

odrzucając  głowę  w  tył.  Jego  ręce  przesunęły  się  do  uwolnionych 
piersi, otaczając je i pozwalając, by palce drażniły sutki. 

Przycisnąłem palec do jej otworu, wsuwając dwa do środka i gładząc 
nimi, gdy mój język tańczył w przód i w tył na jej łechtaczce. Kurwa 
była słodka, pikantna i kurewsko idealna. I chciałem ją całą. 

Zacząłem  szybciej  poruszać  palcem,  mój  język  wirował  nad 
łechtaczką,  gdy  jej  ciało  zaczęło  się  napinać.  Odsunęła  się  od 
Caspiana, ledwo mogąc po prostu go gładzić, gdy pokój wypełniły jej 
okrzyki.  Wyglądała, jakby była o krok od cholernego ataku, jej pierś 
unosiła  się  i  opadała,  uda  się  trzęsły,  a  całe  ciało  drżało  pod  moim 
językiem. I chciałem ją popchnąć, ale chciałem więcej. 

Chciałem dać jej więcej. 

Odsunąłem  się,  uniosłem  oczy,  by  przyciągnąć  uwagę  Caspiana. 
Pokiwałem  głową,  a  on  przytaknął  w  odpowiedzi.  Znaliśmy  się 
nawzajem. 

Delikatnie odsunął się od niej i zanim zdążyła się zorientować, co się 
dzieje, był poza kanapą i na kolanach, z ustami tuż przy jej cipce. 

Odsunąłem  się,  odpychając  jej  jedną  nogę  tak,  że  przewiesiła  kolano 
przez  oparcie  kanapy,  pozwalając  mojemu  bliźniakowi  pochylić  się  i 
posmakować  jej  słodyczy.  Warknął,  a  ona  jęknęła,  gdy  prześlizgnął 
językiem po łechtaczce. 

Przesunąłem się niżej, mój kutas pulsował w oczekiwaniu sprawienia, 
by ta księżniczka doszła mocniej niż kiedykolwiek wcześniej. 

Jęknęła,  kiedy  okryłem  dłonią  jej  skórę.  Nawet  sapnęła,  kiedy 
pozwoliłem,  by  palec  prześlizgnął  się  przez  jej  tyłek.  Ale  kiedy  mój 
oddech ogrzał jej ciasny, mały odbyt, zaczęła sztywnieć. 

"Czekaj, ja ..." 

"Po prostu się rozluźnij." Caspian jęknął, trącając językiem łechtaczkę 
i przyprawiając ją o krzyk. "Pozwól nam to dla ciebie zrobić." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 54 

 

Nie zawahałem się ponownie, po prostu ruszyłem. 

Ilana wrzasnęła - jakby rzeczywiście krzyczała - kiedy czubek mojego 
języka  przycisnął  się  do  jej  ciasnego  małego  tylnego  otworku. 
Zawirowałem  po  jej  zakazanej  dziurce,  kochając  sposób,  w  jaki 
pisnęła  i  wykrzyczała  czystą  rozkosz.  Język  Caspiana  był  bezlitosny 
dla  łechtaczki,  jego  palce  wsuwały  się  i  wysuwały  z  jej  cipki,  gdy 
moje  dłonie  rozchyliły  szeroko  jej  tyłek,  a  język  napierał  na  jej 
nieustępliwy  otwór.  Wsuwałem  się  i  wysuwałem,  drażniąc  jej  tyłek 
językiem, gdy Caspian robił to samo z jej łechtaczką, i powoli, zaczęła 
się dla nas po prostu rozpadać. 

Jej  jęki  stawały  się  coraz  głośniejsze,  gdy  zaczęła  tracić  kontrolę.  A 
potem, z końcowym zawirowaniem mojego języka na tyłku i Caspiana 
nad jej łechtaczką, nagle się przełamała. 

Ilana  krzyknęła,  kiedy  przeszył  ją  orgazm,  całe  jej  ciało  drgało,  a 
cipka  zalała  twarz  Caspiana.  Zwolniliśmy,  ale  dalej  się  z  nią 
drażniłem,  kontynuowałem  pchanie,  dopóki  oboje  nie  byliśmy 
przekonani,  że  ten  orgazm  był  tym,  którego  nigdy  nie  zapomni. 
Kurewsko nigdy. 

W  końcu  ustąpiliśmy,  pozwalając  jej  złapać  oddech,  a  całe  jej  ciało 
drżało, gdy wracaliśmy z nią na kanapę. 

Kurwa,  wygląda  pięknie.  Jej  suknia  zebrała  się  wokół  talii  i  opadała 
na piersiach, włosy miała w dzikim nieładzie, a twarz zaczerwienioną. 
Pozwoliłem dłoni  gładzić jej uda.  Odwróciła się do  mnie i  zanim  się 
zorientowała, całowała  mnie gwałtownie, zachłannie. Odwróciła się i 
praktycznie  zaatakowała  Caspiana,  robiąc  to  samo,  gdy  jej  dłoń 
opadła na mojego fiuta, zmuszając mnie do jęknięcia. 

Powoli  odwróciła  się  i  zaczęła  zsuwać  z  sofy  na  kolana.  Odsunęła 
sukienkę,  skopując  ją,  aż  klęknęła  między  nami  nago,  z  ręką  na 
każdym z naszych fiutów. 

"Nadal gramy?" wydyszała. 

Jęknąłem. "Co?" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 55 

 

"Gra" szepnęła, jej oczy przemknęły od mojego fiuta do Caspiana. 

"Ja...cholera,  Księżniczko"  warknąłem.  "Myślę,  że  pominęliśmy 
prawda czy ..." 

 "Ponieważ  muszę  cię  wyzwać"  wysapała,  a  jej  oczy  spotkały  się  z 
moimi. "Obu z was." 

"Wyzwać o co?" Warknął Caspian, jej ręka przesuwała się w górę i w 
dół jego pulsującego kutasa. 

"Wyzwać  byś  pokazał  mi,  jak"  wydyszała.  "Pokaż  mi,  jak  oboje 
bierzecie dziewczynę." 

"Nie mogę tego zrobić" warknął Caspian. 

Jej twarz zaczęła opadać, zanim pochylił się, podciągnął ją i delikatnie 
pocałował. 

"Nie  możemy  pokazać  ci,  jakbyś  była  po  prostu  jakąś  tam 
dziewczyną"  wyszeptał.  "Ponieważ  jesteś  czymś  zupełnie  innym. 
Przeszłość,  wszystko  było  dla  nas  bez  znaczenia.  Po  prostu 
próbowaliśmy i nie znajdowaliśmy tego, czego naprawdę szukaliśmy, 
aż do dzisiaj." 

Pochyliłem  się,  przyciągając  ją  do  siebie  i  całując.  "Dopóki  nie 
znaleźliśmy ciebie." 

"Więc,  chcesz  nas  wyzwać,  Księżniczko?"  warknął  Caspian  z  dłonią 
w  jej  włosach.  "Więc  nas  wyzwij  byśmy  pokazali,  w  jaki  sposób 
razem bierzemy ciebie."

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 56 

 

C H A P T E R   7  

I L A N A  

 

Jęknęłam,  gdy  poczułam,  jak  dłoń  Caspiana  zaciska  się  w  moich 
długich włosach, oplatając je wokół palców. Przyciągnął mnie bliżej, 
jego pięść pompowała kutasa, gdy przyciągał mnie do ust. Pocałował 
mnie  gwałtownie,  cały  świat  zawirował,  gdy  poczułam  pulsującą 
długość fiuta przyciskającego się do mojej piersi, jego język zatańczył 
na moim. 

Czułam,  jak  Cade  zsuwa  się  z  kanapy  na  podłogę,  jego  dłonie 
przesuwają się po moich plecach, by otoczyć mój tyłek. Palce pchnęły 
niżej  i  jęknęłam,  gdy  poczułam,  jak  drażnią  moją  cipkę.  Jego  wargi 
całowały mnie i skubały moje plecy, aż odciągnął mnie od Caspiana i 
obrócił, by całować moje usta. 

"Ostatnia  szansa,  Księżniczko"    warknął.  "Nie  zatrzymamy  się  na 
tym." 

"Nie będziemy w stanie" jęknął Caspian. 

"Nie róbcie tego" szepnęłam. 

"Mówisz tak, ale myślę, że musisz zrozumieć ..." 

"Chcę tego wszystkiego." 

"Dostaniesz to wszystko" Cade jęknął do mojego ucha, sprawiając, że 
zadrżałam. "Ale musisz coś wiedzieć." 

Odwróciłam się, moje oczy spotkały się z jego. 

Cade pokręcił głową. "Nie bawimy się w jedną noc. Chcemy cię teraz, 
ponieważ chcemy ciebie, nie tylko tego"  szepnął. "Robimy to, i to nie 
jest tylko na jeden wieczór. Musisz się nad tym zastanowić." 

Potrząsnęłam głową. 

"Nie muszę o tym myśleć." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 57 

 

I  wiedziałam,  że  to  prawda.  Wiedziałam,  że  nigdy  przenigdy  nie 
opuściłabym z nimi sali balowej, jeśli nie wiedziałabym, że to prawda. 
Bo prawda była taka, że poczułam tę iskrę w sekundzie, w której mnie 
spostrzegli. Byłam zdezorientowana, bo przed chwilą przekonywałam 
samą  siebie,  że  to,  co  czułam,  kiedy  ich  zobaczyłam,  nie  było 
prawdziwe i nigdy nie mogło być prawdziwe. 

Ale  czułam  to.  Tę  prawdziwą,  namacalną,  mrowiąca  w  ciele, 
wyrywającą serce iskrę. Jakkolwiek ci dwaj byli wszystkim, czego nie 
szukałam. Co było szalone, ale tak było. Całujący mnie, dotykający i 
pokazujący mi to wszystko. 

chciałam tego wszystkiego, z nimi. 

Caspian  pociągnął  mnie  z  powrotem,  jęcząc,  gdy  głaskał  swego 
grubego  fiuta.  Zaskamlałam,  moje  oczy  wylądowały  na  jego 
ogromnym obwodzie pulsującym tuż przed moimi ustami. 

"Otwórz usta, Księżniczko." 

Jęknęłam,  czując,  jak  główka  jego  fiuta  prześlizguje  się  po  moich 
ustach.  Jego  przedwytrysk  zostawił  na  nich  słony  ślad  i  kwiliłam 
wypychając  język,  obracając  nim  po  jego  główce  i  swych  wargach, 
biorąc  go.  Jęknął,  odsuwając  dłoń,  gdy  moja  przejęła  dowodzenie, 
moje  małe  palce  nawet  nie  obejmowały  jego  grubego  trzonu,  gdy 
gładziłam go obiema rękami. 

Mlaskałam  główkę,  przysuwając  językiem  w  dół  i  pozwalając,  by 
końcówka drażniła jego wielkiego penisa. Zszarpnął z siebie koszulę, 
praktycznie  rozdzierając  guziki  i  strzępiąc  krawat,  gdy  go  zrywał  i 
rzucał na oparcie kanapy. 

"Właśnie tak, Księżniczko" warknął, odrzucając głowę, a jego dłonie 
wślizgnęły  się  w  moje  włosy.  Przesuwał  mnie  niżej  i  niżej,  aż 
wciągnęłam powietrze, gdy moje usta przesunęły się po jego ciężkich 
jądrach. 

Wszystko  to  było  dla  mnie  nowością,  ale  z  męskich  dźwięków 
płynących  z  jego  doskonałych  warg  i  tego,  jak  mocno  falowały  mu 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 58 

 

mięśnie brzucha,  wiedziałam, że robię coś dobrze. Rozchyliłam  usta, 
ssąc  jego  ciężki  worek  i  wylizujjąc  go  językiem,  sprawiając,  że 
warczał i wywoływał ukłucia mego własnego pożądania. 

Poczułam  na  sobie  dłonie  Cade'a,  drażniące  mnie,  zsuwające  się  po 
bokach  i  biodrach  do  mojego  tyłka.  Jego  dłoń  opadła  z  trzaskiem, 
uderzając  mnie  i  przyprawiając  o  krzyk,  gdy  lizałam  jądra  Caspiana. 
Wielkie  dłonie  przeniosły  się  na  mój  tyłek,  trzymając  go  mocno  i 
rozpościerając mnie szeroko. 

"Rozłóż nogi, kochanie" zamruczał. 

Zaskamlałam  gdy  to  robiłam,  rozsuwając  kolana  i  dysząc,  gdy  jego 
ręka  zanurzyła  się  między  moimi  udami.  Palce  przejechały  po  moim 
rowku,  rozchylając  wargi  i  wciskając  kciuk  do  środka.  Jęknęłam, 
przesuwając  usta  z  powrotem  na  gruby  trzon  Caspiana,  by  possać 
główkę.  Gładziłam  go  ręką,  podczas  gdy  druga  otaczała  jego  ciężkie 
jądra. 

Zakwiliłam,  gdy  poczułam  język  Cade'a  przesuwający  się  po  moim 
udzie, a potem nagle znów ruszający do mojej tylnej dziurki. 

Boże, to było takie sprośne i uwielbiałam to. To było tak dalece poza 
wszystkim, co kiedykolwiek wyobrażałam sobie o seksie, i kochałam 
każdą  tego  sekundę.  Uwielbiałam,  że  to  było  nie  na  miejscu. 
Uwielbiałam,  że  w  najbardziej  niesamowity  sposób  niszczyło  moją 
"staroświecką" wrażliwość. 

A mimo to nie. To nie zmieniało tego, kim byłam ani jak myślałam o 
takich rzeczach. To nie był tylko dzisiejszy wieczór, mieli to na myśli, 
i  wiedziałam  o  tym.  To  nie  było  po  prostu  zaprzepaszczenie  tego  i 
spędzenie jednej wesołej nocy. 

Oczywiście,  tak  naprawdę  nie  wiedziałam,  co  znaczyło  więcej  niż  to 
gdy  szło  o  dwóch  mężczyzn.  Nie  chciałam  myśleć  o  możliwości 
sięgania między nich, albo o nich każących mi dokonać "wyboru". 

Ale coś mi mówiło, że nie będę musiała. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 59 

 

To było szalone i  niczym,  co  mogłam  sobie  wyobrazić, ale chciałam 
obu.  Chciałam  Cade'a  i  chciałam  Caspiana,  razem  jako  jeden  pakiet. 
Może  dlatego  nigdy  nie  znalazłam  czarującego  księcia.  Może 
szukałam tylko jednego, gdy powodem, dla którego nigdy nie czułam 
się dobrze, było to, że brakowało drugiego? 

Cokolwiek to było, czuło się prawdziwym. To było bardziej realne niż 
cokolwiek innego i nigdy nie chciałam przestać odczuwać tego z nimi 
dwojgiem. 

Język  Cade'a  znalazł  moją  cipkę,  pchając  głęboko,  a  następnie 
zwijając się wokół łechtaczki, każąc mi skomleć wokół grubego fiuta 
Caspiana.  Stanął  za  mną  i  wzdrygnęłam  się,  gdy  poczułam  jak  jego 
wielki kutas ociera się o moje udo. To, że był identyczny z tym, który 
miałam  w  rękach,  sprawiło,  że  zajęczałam  głośniej.  To  był  lustrzany 
obraz - dokładnie ta sama grubość i długość, i rozszerzona, pulsująca 
główka.  Ta  sama  biegnąca  z  boku  żyłka,  ta  sama  para  ciężkich  jąder 
wiszących  pod  spodem.  To  samo  rzeźbione  ciało  i  grube  mięśnie, 
gotowe do wbicia go we mnie. 

Główka musnęła moje wargi i zadrżałam. 

"Mam  zamiar  cię  teraz  przelecieć,  Księżniczko"  warknął  mi  do  ucha 
Cade. "Mam zamiar wjechać każdym centymetrem mojego wielkiego 
fiuta  w  tą  ciasną,  małą  królewską  cipkę,  i  zamierzam  uczynić  cię 
moją. Zamierzamy uczynić cię naszą, obiecuję." 

"Proszę"  jęknęłam,  na  sekundę  odsuwając  się  od  Caspiana.  Cade 
wepchnął  do  środka  trochę  główki,  moje  oczy  się  rozszerzyły,  gdy 
nagle poczułam się tak rozciągnięta i pełna, a to była tylko główka! 

"Cokolwiek  robiłaś  wcześniej,  jakikolwiek  kutas  pokazał  ci  zły 
moment?" warknął za mną Cade. "Mam zamiar wyzerować ten zegar 
dla ciebie. Pokażę ci, jak to naprawdę jest i obiecuję ci, Ilano, tego nie 
zapomnisz." 

Jego  biodra  przesunęły  się  do  przodu  i  krzyknęłam,  gdy  kilka 
centymetrów  wślizgnęło  się  do  środka.  Zacisnął  dłonie  mocno  na 
moim  tyłku  i  oddech  uwiązł  w  gardle,  gdy  przebiła  mnie  rozkosz. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 60 

 

Ciągle  pchał,  tak  mocno  ściskając  mój  tyłek,  gdy  cal  po  grubym, 
wspaniałym  calu  wsuwał  się  w  moją  mokrą  cipkę.  Jęknęłam,  gdy 
Caspian  przyciągnął  moją  głowę  do  swego  penisa,  i  z  entuzjazmem 
otworzyłam usta i jęczałam gdy go pochłaniałam. 

Za  mną  Cade  jęknął,  zaciskając  palce  na  mojej  skórze  i  nagle  ruszył 
do  przodu.  Krzyknęłam  z  przyjemności  wokół  trzonu  Caspiana,  gdy 
Cade  zagłębił  się  do  samego  końca  ostatnimi  centymetrami  penisa. 
Ś

wiat  wokół  mnie  wirował,  z  trudem  łapałam  oddech,  a  każde 

zakończenie nerwowe w ciele krzyczało z przyjemności. Czułam, jak 
jego  grubość  pulsuje  i  drga  we  mnie,  naga  i  gorąca,  tętniąca,  z 
trzonem  masującym  łechtaczkę  przy  zagłębianiu.  Jego  jądra  opierały 
się o wargi mojej cipki, dłonie mocno ściskały tyłek i czułam, jak całe 
moje ciało drży wokół niego. 

Odsunął  się,  pozostawiając  w  środku  tylko  końcówkę,  zanim  powoli 
wepchnął  się  ponownie,  wypełniając  mnie.  W  głowie  wybuchły  mi 
fajerwerki,  gdy  zaczęłam  szybciej  i  szybciej  przesuwać  ustami  po 
Caspianie,  zabierając  go  głębiej  i  czując  jak  jego  wielka  główka 
wślizguje się do mojego gardła, gdy jęczałam wokół niego. 

Mruczał, trzymając dłoń na moim policzku, a drugą dotykając moich 
piersi  i  drażniąc  sutki.  Za  mną  Cade  zaczął  mnie  pieprzyć  mocniej, 
jego  biodra  wbijały  się  głęboko,  a  umięśnione,  wyryte  abs-y  przy 
każdym pchnięciu uderzały  mnie  w  tyłek.  Zaczęłam  jęczeć głośniej i 
głośniej,  cały  mój  świat  się  rozmazał  gdy  roztrzaskiwało  mnie 
wrażenie bycia braną przez obu wspaniałych książąt. 

Sapnęłam, gdy poczułam, jak ręce Cade zaciskają się na moim tyłku. 
Jego  kciuk  prześlizgnął  się  między  nami,  drażniąc  mój  odbyt,  gdy 
jego  gruby  kutas  pogrążał  się  we  mnie.  Czułam,  jak  moja  cipka 
przylega do jego  obwodu, i kręciło mi się  w głowie na  myśl o wizji, 
którą musiał mieć - jego duże, umięśnione ciało pochylone nad moim 
mniejszym,  na  kolanach  z  ciasną  małą  cipką  rozciągniętą  przez 
pogrążającego  się  kutasa.  Sapnęłam,  gdy  jego  kciuk  zaczął  wpychać 
się do środka, całe  moje ciało się napięło, gdy zaczął  rozluźniać  mój 
nietknięty tyłek. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 61 

 

"Ciii, rozluźnij się maleńka" warknął mi do ucha. "Obiecuję, że ci się 
spodoba, tylko się rozluźnij." 

Jęknęłam  wokół  Caspiana,  czując,  jak  jego  bliźniak  powoli  wsuwa 
kciuk w mój tyłek podczas, gdy moja cipka rozciągała się wokół jego 
penisa. 

"Zamierzamy  całą  ciebie  uczynić  naszą,  dziewczynko"  mruknął 
Caspian,  jęcząc,  gdy  mój  język  zawirował  nad  jego  główką.  "Lubisz 
jak wypełnia cię jego wielki kutas?" 

Cade  przerwał  słowa  Caspiana,  pchając  naprzód,  sprawiając,  że 
krzyknęłam z rozkoszy, gdy poczułam, jak wjeżdża do samego końca. 

"Tak!"  Zaskomlałam,  sycząc,  gdy  jego  kciuk  powoli  zaczął  się 
wsuwać  w  mój  tyłek.  Dyszałam,  jęcząc  z  przyjemności,  gdy  wsunął 
go  do  środka,  sprawiając,  że  poczułam  się  jeszcze  ciaśniejsza  na 
ogromnym trzonie zanurzającym się w mojej mokrej szczelinie. 

Zaczęliśmy  poruszać  się  coraz  szybciej,  i  powoli,  poczułam,  że 
zaczynam 

spadać. 

Uderzenia 

Cade'a 

były 

perfekcyjnie 

zsynchronizowane, głębokie, mocne i wymagające, bez uderzania byle 
gdzie.  Każdy  cal  jego  ciała  gładził  we  mnie  to  magiczne  miejsce, 
sprawiając, że całe moje ciało drżało. Kciuk wpychał się delikatnie w 
mój dziewiczy tyłek, sprawiając, że  głośno jęczałam z rozkoszy, gdy 
ssałam pulsującego kutasa Caspiana tak głęboko, jak tylko mogłam. 

Dwie  pary  rąk  na  mnie,  dwa  szeroko  mnie  rozciągające  i  twardo 
pulsujące fiuty, i dwóch mężczyzn, którzy nie chcieli niczego więcej, 
niż uczynić mnie swoją. 

I nagle wszystko to było zbyt trudne do zniesienia. 

Zacisnęłam  oczy,  a  całe  moje  ciało  się  napięło,  zanim  poczułam,  że 
wybuchają we mnie fajerwerki. Krzyknęłam, gdy eksplodował przeze 
mnie orgazm, moje ciało drżało z rozkoszy i zaciskało się mocno, gdy 
obaj  książęta  wypełniali  mnie  z  obu  stron.  Trzymali  mnie  mocno, 
gładząc rękoma, zwalniając pchanie, by pozwolić mi złapać oddech. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 62 

 

W  końcu,  powietrze,  które  zostało  uwięzione  w  moich  płucach, 
wyszło  z  chichoczącym  jękiem.  Dyszałam,  pozwalając  im  dwóm 
trzymać mnie i głaskać, gdy sapałam. 

"O  mój  Boże"  wyszeptałam,  czując  obmywający  całe  moje  ciało 
rumieniec. Czułam się cała i bardziej sobą niż kiedykolwiek przedtem, 
pomimo tego, jak bardzo to było do mnie niepodobne. 

"Prawda czy wyzwanie nigdy nie były tak zabawne" warknął Cade do 
mojego ucha, sprawiając, że zachichotałam, gdy przyciągnął mnie do 
piersi. Czułam, że jego wielki kutas wciąż jest we mnie, tylko pulsuje 
i  utrzymuje  mnie  z  nim  połączoną.  Caspian  pochylił  się  do  przodu, 
całując mnie, gdy jego dłonie przesuwały się w górę i w dół po moich 
bokach i przemieszczały się, by drażnić sutki. 

"Mam nadzieję, że to trochę wyzerowało twój zegar seksu" mruknął. 

"Um, tak" roześmiałam się, całując go i jęcząc, gdy jego kciuk i palec 
wskazujący podrażniły sutek. 

"Ale nie myśl, że już z tobą skończyliśmy" szepnął mi cicho do ucha. 

Moje serce pominęło uderzenie. 

"Proszę, nie" wyszeptałam do ust Caspiana. 

Powoli poczułam, jak Cade ze mnie wychodzi, i nagłe, puste uczucie 
sprawiło,  że  już  za  nim  tęskniłam.  Ale  na  mój  tyłek  przesunęły  się 
dłonie  Caspiana  i  nagle  jęczałam  czując,  jak  wciąga  mnie  na  kolana. 
Jego  drgający  fiut  pulsował  na  moim  brzuchu,  mokry  od  moich  ust. 
Dłonie  przyciągnęły  mnie  mocno  do  niego,  więżąc  jego  fiuta 
pomiędzy  jego  twardym  brzuchem  a  moją  śliską,  obolałą  cipką. 
Powoli  mnie  podciągnął,  zaciskając  dłonie  na  moim  tyłku,  aż  sama 
główka wsunęła się w mój otwór. 

Zadrżałam, czując, jak rozdziela mi wargi, moje oczy znieruchomiały 
na jego. 

"Chcę,  żebyś  ujeżdżała  tego  wielkiego  fiuta,  Księżniczko"  warknął, 
obniżając mnie o cal i sprawiając, że zaczęłam ciężko dyszeć.  

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 63 

 

"Chcę  poczuć  jak  ta  ciasna,  mała  królewska  cipka  ześlizguje  się  po 
każdym  calu  tego  kutasa,  a  potem  chcę,  żebyś  podskakiwała  tym 
jędrnym tyłeczkiem w górę i w dół." 

Jęknęłam  cicho  na  jego  słowa,  całe  moje  ciało  bolało  o  więcej,  gdy 
powoli opuścił mnie o kolejny cal. Cade usiadł obok nas na kanapie, 
jego  dłoń  owinęła  się  wokół  śliskiego,  pulsującego  kutasa,  gdy 
patrzył, jak jego bliźniak powoli opuszcza mnie na swój trzon. 

"Kurwa,  to  jest  gorące"  jęknął,  głaszcząc  się.  "Twoja  cipka  wygląda 
tak  cholernie  ciasno  wokół  niego,  a  ty  wyglądasz  teraz  tak  cholernie 
pięknie." 

Nagle wyciągnął rękę i wsunął palce w moje włosy. Jęknęłam, kiedy 
mnie przyciągnął, całując gwałtownie, gdy dłonie Caspiana zacisnęły 
się  na  moim  tyłku.  Zaczęłam  się  odpychać,  pozwalając,  by  każdy 
centymetr  jego  pięknego  penisa  wślizgiwał  się  we  mnie  głęboko, 
jęcząc do ust Cade'a, gdy kutas Caspiana wypełniał mnie po brzegi. 

Krzyknęłam,  gdy  poczułam,  że  jego  jądra  przyciskają  się  do  mojej 
cipki, wiedząc, że jest we mnie tak głęboko. Jego dłonie zacisnęły się 
na  moim  tyłku,  powoli  mnie  unosząc,  aż  pulsowała  we  mnie  tylko 
główka, zanim nagle opuścił mnie z powrotem, zagrzebując w środku 
każdy cal. 

Teraz  jęczałam  głośniej,  mój  język  walczył  z  Cade'em.  Dłoń  zsunęła 
mu się z umięśnionej piersi, palce prześlizgnęły się po każdym z jego 
twardych  mięśni,  aż  owinęłam  je  wokół  twardego  jak  skała  kutasa. 
Warknął  mi  w  usta,  przesuwając  ręce  do  moich  piersi,  gdy  powoli 
gładziłam jego trzon. 

Zaskamlałam, gdy Caspian zaczął podrzucać mnie na kolanach, moja 
ciasna cipka przy każdym pchnięciu połykała każdy cal jego grubości. 
Odsunęłam  się  od  ust  Cade'a,  przeniosłam  swoje  na  jego  szyję  i 
kochałam,  jak  jęczał,  gdy  go  tam  całowałam.  Przesunęłam  się  niżej, 
całując  wspaniałe  ciało,  liżąc  każdy  mięsień  po  drodze  w  dół  jego 
brzucha, aż pozwoliłam, by mój oddech podrażnił jego fiuta. 

"Kurwa, skarbie" jęknął, napinając się pode mną. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 64 

 

Jęknęłam,  gdy  Caspian  wjechał  głęboko,  oblizałam  wargi,  a  potem 
powoli  opuściłam  je  na  trzon  Cade'a.  Wciągnęłam  go  delikatnie, 
kochając sposób, w jaki jego męskie pomruki mieszały się z Caspiana 
i wypełniały pokój, gdy oboje mnie brali. Wirowałam językiem wokół 
jego  wału,  drażniłam  go,  smakowałam,  pragnęłam  więcej,  gdy 
opuszczałam usta na jego fiuta. 

Jego dłonie drażniły  mi piersi, palce skręcały i ciągnęły sutek w taki 
sposób,  że  całe  moje  ciało  przeszywał  elektryczny  wstrząs.  Podniósł 
drugą dłoń, by zaplątać ją w moje włosy, nie ciągnąc mnie w dół ani 
nic, ale wystarczająco mocno, bym mogła poczuć, jak mój puls ryczy 
pod  tym  dotykiem.  Ręce  Caspiana  trzymały  mocno  mój  tyłek,  jego 
kutas wyskoczył, by zakopać się w mojej mokrej, potrzebującej cipce, 
gdy podskakiwałam na jego biodrach. 

To  nie  potrwa  długo.  Już  doszłam  z  ich  rąk  -  cóż,  więcej  razy,  niż 
mogłam sobie przypomnieć, i to się powtórzy. 

Mocno. 

Tętno  grzmiało  mi  w  uszach,  a  każdy  cal  mojej  skóry  mrowił  tak, 
jakby  była  naelektryzowana,  gdy  dwaj  przepiękni,  seksowni, 
dominujący książęta zatwierdzali mnie jako swoją, wypełniając mnie i 
wielbiąc moje ciało. 

"Kurwa, wyglądasz tak cholernie seksownie na jego kutasie" warknął 
Cade  do  mojego  ucha,  trzymał  moje  długie  włosy  mocno  w  pięści. 
"Ujeżdżaj tego wielkiego kutasa, kochanie, weź do środka każdy jego 
centymetr." 

Jęczałam  głośno  wokół  niego,  moje  usta  przesuwały  się  w  górę  i  w 
dół jego penisa, gdy go gładziłam, a ślina spływała w dół, pokrywając 
jego trzon i jądra. 

"Chcę  zobaczyć,  jak  dochodzisz  na  tym  kutasie,  maleńka"  warknął 
Cade.  "Podskakuj  tym  jędrnym  tyłkiem  w  górę  i  w  dół  jego  fiuta,  a 
potem chcę, żeby ta słodka cipka kurewsko na nim szczytowała.". 

I to się stało. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 65 

 

Ś

wiat wokół mnie eksplodował, gdy orgazm - orgazm - uderzył mnie 

jak tornado. Widziałam eksplodujące białe światło i czułam, że każda 
komórka  mego  ciała  wybucha  w  przyjemności,  zanim  wszystko  na 
moment zniknęło. 

A potem się roztrzaskałam. 

Krzyczałam  na  fiucie  Cade'a,  orgazm  rozbijał  mnie  w  cudownie 
doskonały  sposób.  Czułam,  jak  Caspian  warczy  i  wbija  się  we  mnie 
głęboko,  i  załkałam,  gdy  nagle  poczułam,  że  jego  kutas  pęcznieje 
jeszcze  bardziej,  a  jęk  opuścił  jego  usta.  Ostatnim  pchnięciem 
zanurzył we  mnie każdy cal, gdy fiut zaczął drgać. Sapnęłam, czując 
gorący  rytm  napełniającego  mnie  jego  lepkiego  wytrysku, 
tryskającego w głąb mnie raz po raz. 

Cade nagle jęknął, jego ręka zacisnęła się na moich włosach, gdy mój 
język  zatańczył  wokół  główki.  Poczułam,  jak  jego  kutas  pulsuje 
między  moimi  wargami,  i  nagle  wciągnęłam  tyle  jego,  ile  mogłam, 
gdy zaryczał. Jego gorąca, słona sperma wypełniła mi usta i jęczałam 
jak  opętana,  gdy  połykałam  każdą  kroplę,  językiem  namawiając  o 
więcej i więcej, aż poczułam, jak pode mną jęczy. 

Powoli  świat  zaczął  opadać  do  rzeczywistości.  Powoli  czułam,  jak 
moje  ciało  wraca  z  jakiegoś  miejsca  w  kosmosie.  Powoli  obaj 
chwycili  moje  bezwładne  ciało  w  ramiona,  przyciągając  mnie  do 
siebie. 

"Jasna  cholera"  wymamrotałam,  opadając  głową  na  pierś  Cade'a, 
kiedy poczułam, jak Caspian gładzi moje ramiona i uda. 

Oboje  chichotali,  Cade  przechylił  głowę,  by  powoli  mnie  całować, 
zanim Caspian odciągnął mnie delikatnie, by zrobić to samo. 

Nagle,  jakoś,  miałam  myśl  i  szybko  odwróciłam  wzrok,  by  spojrzeć 
na zegar na półce kominka. 

Serce wskoczyło mi do gardła. 

"O mój Boże, zniknęliśmy na tak długo ?!" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 66 

 

Poderwałam się na nogi, nagle zaczęła mnie przebijać adrenalina.  

"Coś nie tak?" Caspian zmarszczył brwi. 

"Tylko to, że mój ojciec może równie dobrze mieć szukających mnie 
strażników, skoro na tak długo zniknęłam z własnego cholernego balu 
zalotników!" 

Obaj spojrzeli na siebie. 

"Okej, nie obecnie." Uśmiechnęłam się. "Ale poważnie, muszę iść." 

Wskoczyłam  w  suknię  i  zaczęłam  szarpać  ją  na  moim  ciele,  każde 
zakończenie nerwowe wciąż mrowiło. Nie chciałam ich zostawić - nie 
wtedy  i  naprawdę,  nigdy.  To,  co  właśnie  zrobiliśmy,  było 
niesamowite,  ale  co  więcej,  to,  co  do  nich  czułam,  było  nie  do 
opisania.  Nie  chciałam  tak  wybiegać,  ale  naprawdę  zniknęłam  na 
szaleńczo długi czas. 

Obaj  wstali,  poruszając  się,  by  otoczyć  mnie  po  obu  stronach,  i 
wtopiłam się w nich. 

"Wiesz,  nie  skończyliśmy  z  tobą"  mruknął  Caspian,  całując  mnie 
głęboko. 

Odwzajemniłam pocałunek, jęcząc na uczucie warg Cade'a na szyi. 

"Naprawdę  muszę  iść,  choćby  po  to,  by  się  pojawić"  wyszeptałam. 
"Nie chcę odchodzić, po prostu ..." 

"Idź pokaż swoją twarz" zachichotał Caspian. "Mam na myśli, że nie 
skończyliśmy z tobą. I nie chodzi mi tylko o robienie tego, co właśnie 
zrobiliśmy. " 

Zarumieniłam się, przygryzłam wargę, zanim Cade obrócił mnie, żeby 
mnie pocałować. 

"Mieliśmy  na  myśli  każde  słowo,  które  powiedzieliśmy"  szepnął 
nisko.  "Nie  szukaliśmy  ciebie,  ponieważ  nie  wiedzieliśmy,  że 
istniejesz.  Ale  teraz,  kiedy  cię  znaleźliśmy  ..."  Potrząsnął  głową,  a 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 67 

 

jego oczy zapłonęły wściekle w moich. "Teraz, kiedy cię znaleźliśmy, 
nie ma mowy, żebyśmy pozwolili ci odejść." 

Pocałowałam  go  ponownie,  wtapiając  się  w  ich  dwoje,  otaczajacych 
mnie ramionami. 

"Nie szukałam was" wyszeptałam. "I wiem, że to kompletnie szalone, 
ale ja ..." Spuściłam wzrok, biorąc głęboki, drżący oddech. 

Czy byłam gotowa to przyznać? Im? Sobie? 

"Ja też nie chcę was wypuścić" szepnęłam, zamykając oczy. "Żadnego 
z  was.  I  nie  wiem,  co  to  oznacza,  i  nie  wiem,  jak  patrzyliby  na  nas 
ludzie, i nie wiem, dokąd zmierzamy, ale ..." 

"Ćśśś" usta Caspiana przy moim uchu uspokajały, koiły. "Obmyślimy 
tę część, obiecuję. I pieprzyć to, co myślą inni, prawda? Zaufaj nam, 
to jest lekcja, dla której się narodziliśmy." 

"Idź pokaż swoją twarz, mała" powiedział Cade. "A z nami spotkaj się 
później." 

Zadrżałam na tę myśl, ciało już tęskniło za więcej. 

Przytaknęłam. "Okej. Później?" 

"Absolutnie" mruknął Cade, całując mnie. Odwróciłam się ponownie, 
ż

eby, zanim od nich odejdę pocałować także Caspiana. 

"Naprawdę muszę iść" wyszeptałam. 

"Idź"  uśmiechnął  się  Caspian.  "Ale  wiedz,  że  później  po  ciebie 
przyjdziemy." 

Uśmiechnęłam się. "Obiecujesz?" 

"Z całego serca." 

Pocałowałam ich obu raz jeszcze, zanim odwróciłam się i rzuciłam za 
drzwi, z powrotem na bal. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 68 

 

R O Z D Z I A Ł   8  

I L A N A  

 

Czułam  się  tak,  jakbym  się  unosiła,  praktycznie  mijając  sale  zamku. 
Czułam  się  jak  kompletny  kretyn,  jakbym  była  w  jakimś 
kreskówkowym  filmie  z  bąbelkującymi  dookoła  mnie  małymi 
sercami,  lub  jakbym  miała  zamiar  wybuchnąć  pieśnią  z  leśnymi 
istotami.  To  było  niedorzecznie  śmieszne,  ale  mnie  nie  obchodziło. 
Byłam szczęśliwsza niż kiedykolwiek. 
Mój  umysł  wciąż  kręcił  się  wokół  tego,  co  się  właśnie  zdarzyło,  a 
ciało  wciąż  buzowało,  gdy  wracałam  na  bal.  Okej,  chciałam  się 
pojawić,  uśmiechnąć,  zrobić  rundkę,  pokazując  ludziom,  że  nie 
zniknęłam, a potem ... 
"O! Ilana! " 
Prawie wyskoczyłam ze skóry, gdy drzwi łazienki dla gości otworzyły 
się i wytoczyła się zza nich moja siostra Imogen. 
"Im!" 
Jej 

włosy 

były 

całkowitym 

nieładzie, 

policzki 

miała 

jaskrawoczerwone,  a  suknię  u  góry  niekompletnie  związaną
Widziałam, jak robi dokładnie to samo w stosunku do mnie, jej oczy 
spoglądające na  moje włosy, które już nie były uniesione, i ku temu, 
co  było  niemal  pewnymi  siniakami  na  mojej  szyi  -  siniakami  od 
dwóch par męskich warg. 
"O  mój  Boże!"  syknęła,  a  jej  oczy  się  rozszerzyły.  "Coś  ty  przed 
chwilą ..." 
"Ja?" 
Podniosłam na nią brew i zaczerwieniła się. 
"Pominęłaś wiązanie sukni u góry, siostrzyczko." 
Oblała  się  ciemną  czerwienią,  spoglądając  w  dół,  pośpiesznie 
zawiązując ostatnią rzeczoną kokardkę na sukni. 
"I z kim ty mogłaś być?" 
"Nikim" wypluła szybko. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 69 

 

Uśmiechnęłam  się,  krzyżując  ramiona  na  piersi  i  odgrywając  starszą 
siostrę.  Taa,  właśnie  sama  się  wygłupiałam,  ale  umierałam,  by  się 
dowiedzieć, co ona właśnie zrobiła. I z kim

"Po prostu w połowie zdjęłaś sukienkę i postanowiłaś zepsuć fryzurę i 
makijaż, co?" 

"I kto to mówi!" 

Starałam się skryć uśmiech, ale się uwolnił. Podobnie jak jej. 

"Kto?" Naciskałam, chwytając ją za ręce i uśmiechając się figlarnie. 

Imogen pokręciła głową. 

"No weź!" 

"Ty pierwsza" szepnęła. 

Przełknęłam  rumieniec  "Nie  mogę,"  wyszeptałam.  Nie  mogłam,  to 
znaczy,  jak  mogłam  powiedzieć  mojej  własnej  siostrze,  że  właśnie 
miałam  najlepszy  seks  swego  życia  z  dwojgiem  mężczyzn? 
Bliźniętami, nie mniej! 

Westchnęła. "To głupie, powinniśmy to po prostu powiedzieć." 

Pokiwałam  głową,  przygryzając  wargę.  "Całkowicie.  Okej,  bez 
osądzania?" 

"Oczywiście!" 

Jestem najgorszą siostrą na świecie. 

Nie  zamierzałam  jej  powiedzieć,  ale  umierałam,  by  wiedzieć,  z  kim 
była.  Uzasadniałam  to  ochroną  mojej  młodszej  siostry,  ale 
wiedziałam, że stawianie jej w takiej sytuacji jest straszne

"Policzyć do trzech?" 

Wzięła głęboki oddech i kiwnęła głową. "W porządku." 

"Okej, raz, dwa, trzy!" 

"Książę Magnus." 

Opadła mi szczęka. "Imogen!" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 70 

 

"Ty  serio  nie  powiedziałaś  kto?"  wypluła  z  szeroko  otwartymi 
oczami. "Ilana! To cholernie nie fair!" 

"Wiem, wiem, przepraszam!" Skuliłam się. 

Moje jest gorsze, zaufaj mi. 

"Widzisz, moje jest gorsze, poważnie." 

"Gorsze niż puszczanie się z Księciem Magnusem?" 

Spojrzałam  na  nią,  a  wielka  siostrzana  ochrona  przybrała  na  sile. 
"Imogen, pozwoliłaś mu ..." 

"Nie" powiedziała cicho. 

Zaczęłam wyypuszczać powietrze, kiedy kontynuowała. 

"Powiedział, że chce mnie poślubić." 

"Poważnie?" 

"Wiem, co to za tekst?" 

Zmarszczyłam  brwi,  myśląc  o  bardzo  sławnym  Księciu  Magnusie  i 
mojej niezbyt światowej siostrze. "Nie wiem, Im. Powoływanie się na 
małżeństwo  tylko  po  to,  by  dostać  się  komuś  do  majtek  wydaje  się 
słabe,  nawet  dla  faceta  z  jego  reputacją.  Nie  mam  wrażenia,  że  jest 
złym człowiekiem, ścigają go tylko te brukowcowe historie." 

Jej  twarz  opadła.  Boże,  nie  chciałam,  żeby  popełniła  ten  sam  błąd, 
który ja przed laty popełniłam z Henry'm. 

"Skrzywdził cię?"  

"Nie,  oczywiście,  że  nie"  powiedziała  ostro.  "W  rzeczywistości  był 
naprawdę słodki." 

Pozwoliłam, 

by 

to 

wyrzuciła, 

czując 

dziwną 

mieszankę 

podekscytowania i opiekuńczości, gdy opowiadała mi o Magnusie. Do 
diabła, może to była noc pozostawiania reputacji w tyle? 

"Nie  mogę  uwierzyć,  że  nie  powiedziałaś  mi  kto,  ty  suko" 
wymamrotała Imogen. 

Posłałam jej nieśmiałe spojrzenie. "Przepraszam, po prostu ..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 71 

 

Urwałam. 

"Kto!" 

"To  ...  skandaliczne"    wyszeptałam.  Wiedziałam,  że  w  pewnym 
momencie  jej  powiem,  ale  jeszcze  nie  teraz.  Nie  mogłam.  Nadal 
przyswajałam fakt, że straciłam głowę dla dwóch facetów. 

"Dobra,  taka  jesteś"    powiedziała  z  dąsem.  "Jesteś  okropna." 
Westchnęła. "Hej, widziałaś Islę? A może Adele jeśli o to chodzi?" 

Potrząsnęłam głową. "Nie, byłam ..." 

Obie przerwałyśmy, spojrzałyśmy na siebie i zaczerwieniłyśmy się. 

"Taa, chyba je zgubiłyśmy" powiedziała cicho 

"Nie sądzisz, że wciąż tańczy z Księciem Loganem, prawda?" 

Imogen  się  skrzywiła.  "Boże,  nie  mogę  sobie  tego  wyobrazić.  On 
mnie przeraża." 

"Jest też szaleńczo gorący." 

Przewróciła oczami. 

"Och jest, Im. W ten mroczny, dręczący sposób. Boże, założę się, że 
Islę to pochłonie." 

Spojrzałyśmy na siebie i uśmiechnęłyśmy się. 

"Nadal z nim tańczy, czyż nie?" roześmiała się. 

"Och, całkowicie. Powinniśmy tam wrócić" Nie było mnie zbyt długo 
i wiedziałam o tym. 

"Muszę  iść."  Imogen  odwróciła  wzrok.  "Po  prostu  odświeżę  się  w 
moim pokoju." 

"Imogen!  Nie,  potrzebuję  twojej  pomocy  w  maskowaniu  mnie,  gdy 
wrócimy do sali balowej!" 

Uniosła brew, a na jej ustach pojawił się uśmieszek. "Co, zakłopotana 
tym, co właśnie zrobiłaś, o czym mi nie powiesz?" 

"Tak" szepnęłam. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 72 

 

Nie  tyle  byłam  zawstydzona  tym,  co  zrobiłam,  ale  jak  wyglądałam 
wracając na bal taka cała czerwona i poczochrana. Spojrzałam na nią, 
gotowa błagać, by ze mną poszła, kiedy usłyszałam kroki. Podniosłam 
wzrok  i  zauważyłam,  jak  korytarzem  idą  z  opuszczonymi  głowami 
Cade i Caspian, rozmawiając ze sobą. 

"Muszę już iść" powiedziałam szybko. I tak zrobiłam. Nie dlatego, że 
nie  chciałam  ich  zobaczyć,  ale  ponieważ  wiedziałam,  że  całkowicie 
stracę  kontrolę,  jeśli  pojawią  się  podczas  rozmowy  z  Imogen. 
Wiedziałam, że, jeśli to się stanie totalnie pojmie, co się dzieje. 

"Proszę wróć wkrótce na bal" dodałam szybko, zanim uciekłam, serce 
mi biło, a ciało już za nimi tęskniło. 

 

*** 

"Och kochanie." 

Sapnęłam  na  głos  tuż  za  mną,  gdy  weszłam  do  sali  balowej. 
Podskoczyłam,  odwracając  się  i  stanęłam  twarzą  w  twarz  z 
dziewczyną o marsowym obliczu z czarnymi włosami, przenikliwymi 
oczami i zwężonymi, gdy na mnie patrzyła, ustami. 

"Jesteś dokładnie ich typem, prawda?" 

Krew mi skrzepła. "Przepraszam?" 

Czerwone  wargi  zacisnęły  się  w  ciasny  uśmiech,  gdy  zmrużyła  na 
mnie oczy. 

"Nie pogrywaj ze mną, skarbie" syknęła. "Caspian i Cade." 

Serce mi nieco podskoczyło. Skąd ona, do diabła, wiedziała? 

"Och,  proszę"  roześmiała  się,  jakby  czytając  moje  myśli.  "Po 
pierwsze,  widziałam,  jak  rozmawiali  z  tobą  wcześniej,  po  drugie, 
jestem  pewna,  że  taki  anielski  wzór  cnót  jak  ty,  nigdy  nie  widział 
takiej  pary,  a  po  trzecie,  masz  to  wypisane  na  całej  swojej  uroczej 
buźce." 

Przełknęłam, prostując ramiona i wpatrując się w nią ostro. 

"Wiesz kim jestem?" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 73 

 

Kochanie?  ‘Anielski  wzór  cnót’?  Czy  ona  w  ogóle  wiedziała,  z  kim 
rozmawia?  Nigdy  nie  byłam  kimś,  kto  użyłby  swego  statusu  na 
kimkolwiek.  Ale  nie  bałam  się  go  używać,  kiedy  musiałam, 
szczególnie z kimś takim, kimkolwiek ta dziewczyna była. 

Tym  niemniej  uśmiechnęła  się  złośliwie.  "Oczywiście,  że  wiem,  kim 
jesteś,  Księżniczko"  wypluła,  zanim  odwróciła  wzrok  i  przeczesała 
dłonią czarne włosy. 

"Wiesz, że wchodzą w to tylko dla seksu, prawda?" 

Zamarłam,  moje  serce  zamieniło  się  w  lód,  kiedy  odwróciła  się  i 
uśmiechnęła do mnie. 

"Jak już powiedziałam, mogę wyczytać ci to z twarzy. Wszystkie miłe 
rzeczy,  które  jestem  pewna,  że  ci  powiedzieli,  żebyś  wyszła  z  nimi 
sam na sam? Wiesz" mrugnęła do mnie, sprawiając, że przeszedł mnie 
okropny  dreszcz.  "Gdziekolwiek  z  nimi  byłaś?  Cóż,  to  wszystko 
kłamstwa." 

"Przepraszam"  powiedziałam,  ruszając  obok  niej.  Ale  sapnęłam,  gdy 
nagle złapała mnie za nadgarstek, odciągając, zanim się otrząsnęłam. 

"Zabieraj łapy..." 

"Jesteś  tylko  nacięciem  na  słupku  od  łóżka,  kochanie"  syknęła,  jej 
oczy  zwęziły  się,  gdy  uśmiechnęła  się  tym  okropnym,  lodowatym 
uśmiechem. "Przyjmij to ode mnie." 

"Nie  znam  cię"  odparowałam.  "Ale  będę  musiała  poprosić  cię  o 
natychmiastowe opuszczenie balu" 

"Emilia  Astor,  pierwsza  Księżna  Ames"  powiedziała,  a  jej  głos 
ociekał jadem, kiedy wyciągnęła rękę. Nie przyjęłam jej. 

"Czy to powinno coś znaczyć?" 

Uśmiechnęła się kwaśno, coś ostrego błysnęło w jej oczach. 

"Może  nie  dla  ciebie,  kochanie,  ale  znaczy  dla  tych  twoich  dwóch 
książąt." 

Czułam, jak krew mi się gotuje, zaciskając ręce po bokach. 

"Będę musiała poprosić cię o opusz..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 74 

 

"Zapytaj ich o mnie, jeśli mi nie wierzysz. Wiedzą, kim jestem." 

Przewróciłam  oczami  na  szaloną  sukę  z  jakiegoś  dziwnego  powodu 
próbującą zaleźć mi za skórę. 

"Wątpię" odpysknęłam. 

Jej uśmiech nabrał ostrości. 

"Cóż, powinni." Mrugnęła. "Właściwie ty też powinnaś." 

"Bo?" 

Roześmiała  się  cicho,  odwracając  wzrok  i  potrząsając  głową,  zanim 
odwróciła się z powrotem z oczami pełnymi ognia. 

"Bo prawie za nich wyszłam, kochanie." 

Coś  ostrego  przebiło  moje  serce.  Coś  zimnego,  lodowatego  i 
okropnego po prostu mnie zacięło, gdy tam stała, śmiejąc się cicho. 

"Zaufaj mi, kochanie, tych dwóch chciało tylko kawałka tego jędrnego 
królewskiego  tyłeczka.  I  ..."  Uśmiechnęła  się  słabo.  "...ponieważ 
zakładam, że go dostali, możesz być pewna, że już ich nie zobaczysz." 

Zamrugałam, moje usta otwierały się i zamykały, ale nie wychodziły z 
nich żadne słowa. 

"Wynoszę  się.  Miło  było  cię  poznać,  Wasza  Wysokość"  wypluła, 
obracając  się  na  pięcie  i  odchodząc,  pozostawiając  mnie,  pustą 
skorupkę dziewczyny, którą byłam przed trzema minutami. 

Nie chciałam jej wierzyć. Oczywiście, że nie. Ale jej słowa trafiły we 
mnie  w  coś  czułego.  Jej  słowa  uderzyły  mnie  dokładnie  tam,  gdzie 
byłam  najbardziej  wrażliwa  i  nagle  poczułam,  jak  wszystko  się 
rozpada. 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 75 

 

R O Z D Z I A Ł   9  

C A S P I A N  

 

Szukaliśmy  jej  wszędzie,  ale  nie  trwało  długo,  nim  zdaliśmy  sobie 
sprawę,  że  nie  ma  jej  na  balu.  Zniknęła.  Widzieliśmy  wcześniej  jej 
siostrę,  Księżniczkę  Imogen,  ale  też  jej  nie  widziała.  Nie  byłem  do 
końca pewien, czy jej uwierzyłem, ale nie byłem też pewien, dlaczego 
miałaby kłamać

Coś było nie tak, obaj mogliśmy to poczuć. 

"Coś jest nie tak." 

Cade  zacisnął  szczęki,  potrząsał  głową,  gdy  próbował  ponownie 
zracjonalizować to na głos, jakby to mogło pomóc. 

"Jestem pewien, że jest zajęta królewskimi obowiązkami." 

"Sama?" Wskazałem głową przez salę balową. "Tam są Król Lucian i 
Królowa Jessica, wykonując różnego rodzaju królewskie uściski dłoni 
i uśmiechając się. Widzisz gdziekolwiek Ilanę?" 

Cień na jego twarzy pogłębił się, gdy odwrócił wzrok, nachmurzony, 
gdy znów przeskanował pokój. 

"Cholera" warknął. "Może powinniśmy zajrzeć do..." 

Zamarł  i  uniosłem  wzrok,  marszcząc  brwi,  gdy  zobaczyłem  wyraz 
jego twarzy. 

"Stary, co  ..." 

Wtedy się odwróciłem i poczułem, jak krew zamarza mi w żyłach. 

"Cześć,  chłopcy"  wymruczała  Emilia,  a  jej  usta  wykrzywiły  się 
złośliwie w kącikach. 

Serce mi się skręciło. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 76 

 

Ż

adne  z  nas  nie  czuło  już  do  niej  niczego,  wiedziałem  o  tym  bez 

cienia  wątpliwości.  Nie  żywiliśmy  już  do  niej  tych  uczuć,  co  kiedyś, 
ale to nie znaczyło, że nadal na jej widok nie płonęliśmy. 

Nadal czułem nóż, skręcający w środku i wdzierający się do nas. Nie 
dlatego, że wciąż ją kochaliśmy, ale dlatego, że wciąż nienawidziliśmy 
jej za krzywdę, którą nam wyrządziła. Nienawidziliśmy jej za gówno, 
w  które  prawie  wpakowała  naszą  rodzinę  zaraz  po  śmierci  naszego 
ojca. 

 "No no, jaki ten świat mały, prawda?" 

"Co  tu  robisz,  Emilio?"  syknął  Cade,  nozdrza  mu  falowały,  gdy 
sztyletował ją wzrokiem. 

"Kto, ja?" Roześmiała się, brzmiąc jak widelec skrobiący o talerz. 

"Och,  jestem  tu  jak  jakakolwiek  inna  młoda,  samotna  i  królewsko 
skoligacona dziewczyna" uśmiechnęła się. "Po prostu szukam mojego 
Czarującego Księcia

2

." 

Warknąłem, wewnątrz mnie ryknął gniew. 

"No cóż, kiepski dobór słów, biorąc pod uwagę obecne towarzystwo" 
powiedziała z uśmiechem, który sprawił, że chciałem coś uderzyć. 

"Znasz zasady umowy, Emilio" syknął Cade. "Nie możesz przebywać 
w odległości stu pięćdziesięciu metrów ..." 

"Drzwi są tam, jeśli musisz wyjść." 

Zacisnąłem  zęby,  widząc  czerwień.  Jak  kiedykolwiek  straciliśmy 
głowę  dla  tej  suki?  Jak  kiedykolwiek  uznawaliśmy  ją  za  atrakcyjną, 
gdy pod powierzchnią kryła się tak okropna brzydota? 

Ale wiedziałem, oczywiście, dlaczego. Ponieważ była najbliższa tego, 
czego  chcieliśmy,  nawet  jeśli  wiedzieliśmy,  że  to  nie  było  to. 
Ustabilizowaliśmy  się  i  teraz,  po  znalezieniu  Ilany,  wiedziałem,  co 
było prawdziwe. 

                                                            

2

 Gra słow – Czarujący Książę = Prince Charming 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 77 

 

Ale ta zdradliwa suka, oddała nam przysługę. Wycofała się z naszego 
ż

ycia  i  choć  wtedy  to  bolało,  wiedziałem,  że  to  najlepsza  rzecz,  jaka 

mogła się stać. 

Ponieważ teraz mieliśmy Ilanę. 

"Już  nas  nie  ma"  warknąłem,  chwytając  mojego  brata  i  szarpiąc 
głową. "Chodźmy." 

"Och, szukaliście swojej przyjaciółki?" 

Zignorowałem  Emilię,  ciągnąc  za  sobą  Cade'a.  "Idziemy  bracie" 
syknąłem, wpatrując się w drzwi. 

"Mam na myśli waszą małą księżniczkę?" 

Obaj  zamarliśmy,  oddech  utknął  mi  w  gardle.  Powoli  się 
odwróciliśmy. 

Emilia uśmiechała się złośliwie. 

"Co zrobiłaś?" 

Mój głos brzmiał jak ołów, jakby dźwięk dochodził skądś poza moim 
ciałem. 

"Och,  nic  wielkiego"  powiedziała  niedbale  Emilia,  zerkając  na 
paznokcie. 

Cade się zjeżył, podchodząc do niej. "Cholera, Emilio ..." 

"Po prostu ją przed wami uratowałam." 

Zacisnąłem oczy, przeciął mnie ból. 

"Co zrobiłaś?" 

"Ostrzegłam  ją"  wypluła.  "Wiesz,  skoro  w  tym  byłam?  Z  wami 
dwoma?" 

Czułem, jakby coś pękło w środku. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 78 

 

Nie. 

Nie  w  ten  sposób.  Właśnie  ją  znaleźliśmy  i  nie  zamierzałem  tak  jej 
stracić, zwłaszcza nie przez cholerną Emilię Astor. 

Zacisnąłem  dłonie  w  pięści,  gdy  ruszyłem  na  nią,  wściekłość  była  o 
krok od wybuchu, rozrywając tamę.  

"Pierdolę cię, Emilio" syknąłem, zwęziłem wzrok. 

"Ty dziwko" warknął tuż obok mnie Cade. "Kurwa, czy kiedykolwiek 
zrobiliśmy ci coś, że zmieniłaś się w takiego pieprzonego potwora?" 

Zarumieniła  się.  "Mówcie  tak  do  mnie,  a  pójdę  powiedzieć  Królowi 
Lucianowi  o  wszystkich  brudnych  rzeczach,  które  jestem  pewna,  że 
zrobiliście dzisiaj z jego córką. Pod jego dachem." 

Chciałem  ją  zabić.  Chciałem  na  nią  nawrzeszczeć  kazać  jej  się 
pieprzyć i ruszyć przez zamek, szukając Ilany. 

Ale byliśmy po środku sali balowej, w królewskim pałacu. 

To nie było odpowiednie miejsce i obaj o tym wiedzieliśmy. 

Cade  złapał  mnie  za  ramię,  szarpiąc  mnie  za  sobą,  gdy  odwrócił  się 
odchodząc.  Obaj  milczeliśmy,  po  prostu  gotowała  się  w  nas 
wściekłość, dopóki nie wypadliśmy przez boczne drzwi i znaleźliśmy 
się w opuszczonym korytarzu. 

właśnie wtedy się rozpadliśmy. 

Ryknąłem,  zgrzytając  zębami  tak  mocno,  że  zastanawiałem  się,  czy 
się  nie  roztrzaskały,  gdy  złapałam  głowę  w  dłonie.  Cade  wykrzczał 
ciąg wulgaryzmów, zanim zamachnął się na ścianę, prawie uderzając 
w kamień, nim skoczyłem naprzód i go zatrzymałem. 

Dyszeliśmy, nasze ramiona falowały, gdy walczyliśmy o oddech. 

"Znajdziemy ją" syknął Cade. "Musimy." 

Przytaknąłem. "Najpierw jedno." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 79 

 

Ruszyłem  korytarzem  w  stronę  strażnika,  który  w  jakiś  sposób 
zachował  całkowite  opanowanie,  mimo  że  wyraźnie  był  świadkiem 
naszego wybuchu. 

"Przepraszam, poruczniku?" 

Skinął sztywno głową. "Wasza Wysokość?" 

"Tam  jest  jakaś  szalona  kobieta,  która  mówi  różne  dziwne  rzeczy" 
westchnąłem i pokręciłem głową. "Myślę, że może być pijana lub na 
narkotykach." 

Zmarszczył brwi. "Sir, to naprawdę nie..." 

"W szczególności, jakieś bardzo niepokojące rzeczy o Królu?" 

Oczy mu pociemniały, a ja zwalczyłem uśmiech. 

Teraz zwróciłem jego uwagę. 

"Taa" pokręciłem głową. "Coś o 'zamordowaniu go'?" 

Oczy mężczyzny się rozszerzyły, a jego dłoń poleciała do radia u jego 
boku. 

"Jestem pewien, że to nic, chciałem tylko dać ci znać." 

"Absolutnie"  syknął.  "Król  Lucian  doceni  twoje  czujne  uszy,  Wasza 
Wysokość." 

Szybko  przemówił  do  radia,  z  ręką  na  pistolecie  przy  biodrze,  kiedy 
odwrócił się i pobiegł korytarzem. 

Odwróciłem się, żeby zobaczyć, jak Cade się do mnie uśmiecha. 

"Jesteś draniem." 

"Pieprzyć ją" splunąłem. "Zrobię, co muszę, a teraz..." 

"Teraz musimy znaleźć Ilanę" dokończył za mnie z ponurą twarzą. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 80 

 

Błysk  zieleni  wpadł  mi  w  oko,  zza  rogu  korytarza,  którego  właśnie 
pilnował strażnik wyłoniła się zielona suknia i rude włosy. 

Cade wyłapał to samo i obaj za nią pobiegliśmy. 

"Księżniczko Imogen!" 

Zamarła, z trudem łapiąc oddech, gdy obróciła się ku nam zaskoczona. 
"Książę  Caspian,  Książę  Cade?"  Zamrugała  oczami.  "Znów  się 
spotykamy." 

"Muszę znaleźć twoją siostrę." 

"My musimy znaleźć twoją siostrę" powiedział cicho Cade. 

Zmarszczyła brwi, nagle jej oczy się rozszerzyły. 

"O mój Boże." 

"To nie jest to, co myślisz" warknąłem. 

"Cóż, to może być trochę z tego, co myślisz" mruknął Cade. 

Twarz  Księżniczki  Imogen  była  jasnoczerwona,  przycisnęła  dłonią 
usta i przemknęła wzrokiem między nami. 

"Muszę ... muszę iść ..." 

"Chcemy  tylko  ..."  Pokręciłem  głową.  "Ona  jest  wszystkim, 
Księżniczko.  Rozumiem,  że  to  może  być  dla  ciebie  trudne  do 
zrozumienia i nawet nie wiem, jak ci to przekazać nie brzmiąc podle, 
ale ... " Wziąłem głęboki oddech. 

"Uzupełnia nas w taki sposób, że nawet nie mogę zacząć ..." 

"Okej,  okej."  Uśmiechnęła  się  delikatnie,  kiwając  głową.  "Myślę,  że 
rozumiem." 

"To nic skandalicznego" powiedział szybko Cade. 

"Powiedziała mi co innego." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 81 

 

Zmarszczyłem  brwi,  ale  Imogen  się  uśmiechnęła.  "Myślę,  że  Ilana 
potrzebuje trochę skandalu w swoim życiu" powiedziała z błyskiem w 
oku, gdy ruszyła między nami. "Łał. Obaj, co?" 

"Kochamy ją" powiedział cicho Cade. "Bardziej niż cokolwiek na tym 
ś

wiecie, kochamy ją." 

Imogen  przygryzła  wargę,  kiwając  głową.  "Jest  ..."  Zatrzymała  się, 
potrząsając głową i odwracając wzrok, jakby była w sprzeczności. 

"Księżniczko, proszę." 

Odwróciła  się,  uśmiechając  się  do  nas  uprzejmie  i  kiwając  głową. 
"Jest  w  ogrodach,  jestem  prawie  tego  pewna.  Chodzi  tam,  żeby 
pomyśleć." 

"Dziękuję" warknąłem, gdy się odwróciliśmy. 

"Czekaj, nie wiesz... mam na myśli ..." 

Odwróciłem  się  i  zobaczyłem,  że  marszczy  czoło  wpatrując  się  w 
swoje dłonie. 

"Nie widziałeś swojego przyjaciela Magnusa, prawda?" 

"Nie, ja..." 

Moje oczy się rozszerzyły. 

Ciekawe. 

"Powinienem wskazać mu kierunek, jeśli go zobaczę?" Uśmiechnąłem 
się do niej, obserwując, jak jej twarz robi się różowa. 

"Och, nie, ja... to całkiem, w porządku" wyjąkała. 

"Nawiasem mówiąc, nigdy ci nie wspomniałam, gdzie znaleźć Ilanę." 

"Gęba  na  kłódkę.  A  ja  nigdy  ci  nie  powiedziałem,  że  Magnus  jest 
jednym z najlepszych facetów, jakich znam, i jeśli potrafisz przetrwać 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 82 

 

wszystkie jego bzdury, jest najbardziej lojalnym człowiekiem, jakiego 
kiedykolwiek spotkałem." 

Uśmiechnęła  się,  a  ja  mrugnąłem  do  niej,  kiedy  zaczęliśmy  się 
obracać. 

"Caspian? Cade?" 

Oboje na nią zerknęliśmy. 

"Bądźcie dla niej dobrzy, mam na myśli." 

Pokiwała głową. "Inaczej was zabiję." 

Odwróciła się i zniknęła w drzwiach. 

Uniosłem brew na Cade'a. 

"Cholera" zachichotał. "Mam nadzieję, że Magnus wie, w co się z nią 
pakuje." 

"Wątpię w to" prychnąłem. 

"Gotowy iść po tę dziewczynę?" 

"Nigdy nie byłem bardziej gotowy."

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 83 

 

R O Z D Z I A Ł   1 0  

I L A N A  

 

Wypadłam z boku zamku, nocne powietrze uderzyło mnie jak balsam. 

Nie płacz. 

Nie  chciałam  płakać.  Nie  chciałam  poddać  się  szalejącym  we  mnie 
emocjom. Znowu przegrałam. Poddałam się i uwierzyłam w bzdury, i 
oczywiście, pomyliłam się. 

Podążyłam  za  tym,  co,  jak  miałam  nadzieję,  było  moim  sercem,  ale 
tylko po to, by znów zostać zdradzoną. 

Oczywiście, że dwóch takich mężczyzn nie przyszło po nic więcej niż 
to,  co  tak  chętnie  dałam  im  w  tej  bibliotece.  I  całkowicie  dałam  się 
nabrać jak totalnie szalona idiotka. 

Przedzierałam  się  przez  ogrody,  wciąż  próbując  powstrzymać  łzy. 
Uwielbiałam  to  tutaj  -  wysokie  kamienne  mury  i  osłonę  japońskiego 
klonu  i  drzew  wiśni,  dające  mi  ukrycie  i  odcinające  mnie  od 
wszystkich tych bzdur. 

Westchnęłam,  gdy  osunęłam  się  na  jedną  z  kamiennych  ławek, 
zaciskając dłonie na kolanach. 

Może musiałam się na jakiś czas oddalić - popodróżować, zrobić coś
ż

eby  oderwać  od  tego  myśli.  Przecież  to,  co  się  wydarzyło,  było 

niesamowite,  i  wiedziałam  z  jeszcze  większym  zgorzknieniem,  że 
ż

aden  mężczyzna  nigdy  nie  sprosta  jednemu  z  Charmingów,  a  co 

dopiero obojgu. 

Nie ma szans. 

Nigdy  wcześniej  tak  nie  doszłam  i  wiedziałam,  że  żaden  seks  nigdy 
nie  będzie  w  stanie  temu  drorównać.  Co  było  do  dupy,  bo  nigdy  ich 
już nie zobaczę. 

"Ilana." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 84 

 

Serce wskoczyło mi w gardło na ich dźwięk. Przemknęłam wzrokiem 
po  ciemnym  ogrodzie,  gdy  wstałam,  serce  dudniło  jak  rozważałam 
ucieczkę, lub schowanie się w krzakach albo ... 

"Poczekaj proszę." 

Obróciłam się gwałtownie. Stali tam, księżyc kąpał ich w świetle. 

"Proszę"  powiedział  cicho  Cade,  zaciskając  szczęki.  "Nie  uciekaj. 
Zostań i posłuchaj." 

Potrząsnęłam głową. "Dlaczego powinnam?" 

Pojedyncza  łza  zapłonęła  mi  w  kąciku  oka,  z  samego  na  nich 
patrzenia. Boże nienawidziłam się takiej. 

"Przestań"  Caspian  pokręcił  głową.  "Przestań  z  tym,  co  myślisz,  bo 
mogę to dostrzec na całej twojej twarzy." 

"Słuchaj,  seks  to  seks,  okej?"  syknęłam.  "Łapię,  w  porządku? 
Rozumiem, że ..." 

"Co tam się stało? Z tobą i nami?" Cade zacisnął szczęki. "To nie był 
tylko seks, kurewsko zdecydowanie nie." 

Ruszyli w moją stronę, a ja cofnęłam się o krok. 

"Ilana"  wyszeptał  Cade,  podtrzymując  mój  wzrok.  "Posłuchaj,  co 
mówimy. Wiesz, że nie kłamiemy. " 

"Tak?" 

"Taa"  warknął  Caspian.  "Wiesz,  że  tak,  bo  wiesz,  jak  wszyscy  sobie 
nawzajem przypadliśmy." 

Odwróciłam wzrok, starając się, by ta pojedyncza łza nie spadła mi po 
policzku. 

Spadła, tak czy inaczej 

"Rozmawiałaś z Emilią." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 85 

 

Odwróciłam się, zawrzał we mnie gniew. "Taa, rozmawiałam." 

"I nie sądzisz, że może miała ukryte motywy, żeby z nami napieprzyć? 
Z tobą?" 

Potrząsnęłam głową. "O czym ty mówisz?" 

"Mówię, że to bzdury" wyrzucił z siebie Caspian. "Domyślam się, że 
widziała  nas  z  tobą  wcześniej,  zobaczyła,  że  wszyscy  zniknęliśmy  i 
dodała dwa do dwóch." 

"To zła, zepsuta kobieta, Ilano" powiedział cicho Cade. 

"Ostre  słowa"  wyplułam.  "Pochodzące  od  facetów,  którzy  ją  prawie 
poślubili." 

Twarz Caspiana pociemniała. 

"Tak ci powiedziała?" syknął Cade. 

Kiedy nie odpowiedziałam, zaklął głośno w ciemność. 

"Mógłbym  się  śmiać,  z  wyjątkiem  tego,  że  to  nie  jest  zabawne." 
Pokręcił  głową.  "Nie,  Ilano,  nigdy  nie  zbliżyliśmy  się  do  jej 
poślubienia. My z nią wcześniej?" Pokręcił głową. "To nigdy nie było 
prawdziwe. Nigdy nawet nie było bliskie tego, co znaleźliśmy z tobą 
po jednej nocy." 

"To  była  blada  imitacja  dziewczyny,  której  wtedy  jeszcze  nie 
znaleźliśmy" warknął Caspian. "Ciebie." 

Moje serce natężało. 

"Posłuchaj  tego,  co  mówimy,  proszę."  Oczy  Cade'a  zapłonęły  w 
moich, gdy podeszli do mnie. Tym razem się nie oddaliłam. 

"Powiedziała to gówno, by się dobrać do nas. Napieprzyć z nami." 

"Czemu?" 

Potrząsnął głową. "Nie wiem. Jak sądzę, jest złą osobą." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 86 

 

"Ale  wiesz,  że  my  nie  jesteśmy,"  powiedział  Caspian,  robiąc  krok 
naprzód.  "Wiesz,  że  chodziło  nam  o  wszystko,  co  powiedzieliśmy,  i 
wiem, że o tym wiesz." 

Spojrzałam w dół, czując, jak przemieszczają się jeszcze bardziej. 

"Ilano." 

Spojrzałam  w  górę,  sapiąc  na  to,  jak  bardzo  się  zbliżyli,  zerknęłam  i 
zatraciłam się w ich oczach. 

"Kocham cię" szepnął Cade, wyciągając rękę i biorąc moją. 

"I ja cię kocham" powiedział Caspian biorąc moją drugą rękę. "Nigdy 
cię nie skrzywdzimy." 

Cade  pokręcił  głową.  "Nigdy  nie  będziemy  traktować  cię  jak  nic 
innego niż miłość naszego życia." 

Byłam  na  krawędzi.  Tak  bardzo  chciałam  powiedzieć  tak  i  opaść  w 
nich, ale się wahałam. I wiedziałam, dlaczego. 

Strach. 

Bałam się tego, co do nich czułam  -  co czułam do dwóch  mężczyzn. 
Co powiedzieliby ludzie? O nich? O nas? O tym wszystkim? 

Potrząsnęłam głową. "Ludzie będą..." 

"Pieprzyć to, co powiedzą ludzie." 

Otworzyłam oczy, gdy oboje przyciągnęli mnie blisko, tuż przed nich 
obu. 

"Ilano."  Cade  pokręcił  głową.  "Kogo  to  kurwa  obchodzi,  co  oni 
wszyscy  powiedzą?  Posłuchaj,  nasz  ojciec  był  cholernym 
mechanikiem,  który  pracował  dla  rodziny  naszej  matki."  Wzruszył 
ramionami. "To ich nie powstrzymało, a nas nie powstrzyma to." 

"To  niekonwencjonalne  i  taa,  ludzie  będą  mówić,  ale  ..."  Wzruszył 
ponownie ramionami. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 87 

 

"Pieprzyć  ich,  mówię"  wtrącił  Caspian  i  nagle  uśmiechnęłam  się  do 
nich obu. 

"Zuch  dziewczyna"  wymruczał  Caspian,  wdychając  mój  zapach,  gdy 
przyciągnął mnie blisko. 

"Co to znaczy?" Sapnęłam. 

"To  znaczy,  że  kochamy  cię  bezwarunkowo,  na  zawsze"  wymruczał 
Cade. 

Moje serce galopowało. 

"To znaczy, że chcemy, byś była naszą królową." 

Zamrugałam  "Razem?  Ja  ..."  Pokręciłam  głową.  "Jak  by  to  miało 
działać?" 

Caspian wzruszył ramionami. "Rozpracujemy to." 

"A w ogóle możemy to zrobić?" 

"Dosłownie  rządzimy  tym  krajem"  zachichotał  Cade.  "Taa,  możemy 
to zrobić." 

Kręciło  mi  się  w  głowie,  ciepło  przeszywało  moje  ciało,  gdy  nagle 
uświadomiłam sobie, że to może być prawdziwe. To, co udało mi się 
znaleźć z tymi dwoma, może być wszystkim, na zawsze. 

I to mnie ogłuszyło, pozostawiając bez tchu. 

"Ja... mam na myśli ..." 

"Powiedz tak" szepnął Cade. "Powiedz, że będziesz z nami i będziesz 
naszą królową, i ..." 

"Tak." 

Wpadłam w nich, zarzucając ramiona wokół nich obu i powtarzając to 
raz po raz, dopóki nie wykrzyczałam. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 88 

 

"Tak!" 

Caspian promieniał, gdy mnie podnosił i całował. 

"Kocham  cię"  wyszeptałam  mu  w  wargi,  wtapiając  się  w  niego. 
Odwróciłam  się,  wpadając  w  Cade'a  i  czując,  jak  otaczają  mnie  jego 
ramiona. 

"I  ciebie  też  kocham"  wychrypiałam,  pogrążając  się  w  Cadzie,  gdy 
poczułam,  jak  Caspian  przesuwa  się  za  mną  i  przebiega  rękoma  po 
moich bokach. Wtopiłam się w nich, czując silne ramiona i silne ręce, 
które trzymały mnie mocno, otaczając mnie ciepłem. 

"Kurewsko cię kochamy" warknął ostro Cade. 

"Pokaż mi" wyszeptałam. 

Nie wahali się ani chwili dłużej. 

Sapnęłam, gdy zacisnęły się na mnie ręce, a mocno napakowane ciała 
przycisnęły  mnie  ciasno.  Czułam,  jak  oboje  sztywnieją  w  swoich 
smokingowych  spodniach  -  dwa  grube,  piękne  fiuty  należące  do 
dwóch  cudownych,  wspaniałych  mężczyzn,  których  kochałam, 
twardniały dla mnie. Zadrżałam, skomląc, gdy poczułam, jak Caspian 
naciska na mój tyłek, trzon Cade'a tętnił przy moim brzuchu. 

Usta  Cade'a  znalazły  moje,  warcząc,  gdy  całował  mnie  tak  zaciekle, 
ż

e  nie  mogłam  złapać  tchu.  Wargi  Caspiana  znalazły  delikatne 

punkciki  na  mojej  szyi,  gryząc  i  ssąc  i  zmuszając  mnie  do  krzyku  w 
usta  jego  bliźniaka.  Dwa  zestawy  rąk  przesuwały  się  po  moim  ciele, 
obejmując moje piersi, drażniąc sutki przez suknię i mocno chwytając 
biodra. 

Caspian  obrócił  mnie,  jęcząc,  gdy  zatwierdzał  moje  usta.  Jego  język 
splótł  się  z  moim,  zarost  drażnił  mi  wargi,  a  ręce  mocno  mnie 
przyciągały. Cade zaczął całować moje plecy, sprawiając, że drżałam i 
jęczałam, gdy nagle opadł na kolana. Jego dłonie zsunęły się po moich 
bokach,  w  dół  do  rąbka  sukni  i  jęknęłam,  gdy  zaczął  podnosić  ją  w 
górę  nóg.  Pchnął  ją  wysoko,  stękając  na  widok  mego  obnażonego 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 89 

 

tyłka.  Jedną  ręka  trzymając  suknię  wysoko,  drugą  chwycił  moje 
majtki i zerwał  je brutalnie, odsłaniając mnie swoim głodnym oczom. 

Jego  usta  przesuwały  się  po  tyle  moich  ud,  ręce  muskały  nogi  i 
rozszerzały je, gdy Caspian trzymał mnie mocno, całując gwałtownie. 
Czułam, jak Cade przesuwa się w górę, sprawiając, że sapnęłam, gdy 
jego  wilgotny  język  wślizgnął  się  między  moje  nogi.  Jęknęłam,  gdy 
poczułam  na  swej  cipce  jego  usta,  przeciągał  językiem  po  wargach  i 
sprawiał,  że  drżałam  z  rozkoszy,  gdy  ręce  Caspiana  mocno  trzymały 
mnie za biodra. 

Pozwolił,  by  jedna  ręka  się  zsunęła,  wepchnęła  między  moje  nogi  i 
jęknęłam,  gdy  poczułam,  jak  jego  palec  przetacza  moją  łechtaczkę, 
gdy drugi mężczyzna wpycha język głęboko do środka. 

Zaczęłam bujać się na nich, z drżącymi nogami, jęki topiłam w ustach 
Caspiana, gdy język Cade'a doprowadzał mnie do szaleństwa. Odsunął 
się nagle, przesuwając językiem w tył moich warg, gdy ręce przeszły 
do  mego  tyłka.  Palce  wbiły  się  w  moją  skórę,  gdy  rozciągnął  mnie 
szeroko, a gdy jego język ześlizgnął się jeszcze bardziej, jęknęłam. 

Nikczemny język zakręcił się nad moim tylnym otorkiem, sprawiając, 
ż

e  znowu  załkałam.  Ręka  Caspiana  zanurzyła  się  niżej,  dwa  palce 

zakrzywiły  się  w  mojej  cipce,  a  dłoń  przycisnęła  się  do  łechtaczki. 
Poruszał dłonią szybciej, palce zaciskały się coraz mocniej, gdy język 
Cade'a  zaczął  pieprzyć  mnie  w  tyłek.  Zaczęłam  się  trząść  i  drżeć,  a 
gdy przed moimi oczami zaczęły tańczyć gwiazdy, odpuściłam. 

Doszłam,  mocno,  krzycząc  do  ust  Caspiana,  gdy  jego  palce  i  język 
Cade'a spychały mnie przez krawędź. 

Ledwo złapałam oddech, kiedy obaj byli na mnie, rozbierając mnie z 
sukni, dopóki nie byłam naga i obnażona dla nich w świetle księżyca. 
Patrzyłam,  przygryzając  wargę  i  wyczuwając  pędzący  puls,  gdy  obaj 
rozebrali  się  do  twardych,  rzeźbionych  mięśni,  tlących  się  oczu  i 
twardych jak skała kutasów, nim znów byli na mnie. 

Sapnęłam, gdy przycisnęli mnie z obu stron, Cade z przodu, a Caspian 
za mną. Sięgnęłam do przodu i w tył, otaczając dłonią każdego z ich 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 90 

 

pulsujących  twardych  kutasów  i  głaszcząc  ich,  gdy  ich  dłonie 
eksplorowały moje ciało. 

Osunęliśmy  się  na  miękką  trawę,  na  stertę  ich  smokingów,  Cade 
całował  mnie  gwałtownie,  gdy  dłonie  i  usta  Caspiana  przesuwały  się 
po  moim  kręgosłupie.  Pchnął  mnie  na  kolana  i  jęknęłam,  gdy 
poczułam,  jak  jego  dłonie  podciągają  wysoko  mój  tyłek.  Gruba 
główka  jego  kutasa  przesuwała  się  w  górę  i  w  dół  mojej  cipki, 
drażniąc  mnie  i  sprawiając,  że  drżałam,  gdy  podniecenie  kapało 
swobodnie po jego trzonie. 

Odsunęłam się od ust Cade'a, uśmiechającego się do  mnie grzesznie, 
gdy  przeszłam  do  jego  klatki  piersiowej,  całując  skórę  i  powoli 
przemieszczając  się  niżej.  Moje  dłonie  opadły  na  jego  fiuta,  gładząc 
masywny  trzon  i  sięgając  pod  spód,  by  unieść  jego  jądra,  gdy 
poczułam, jak jego bliźniak zaczyna wsuwać się do środka. 

Jęknęłam,  gdy  Caspian  powoli  mnie  wypełniał,  wsuwając  każdy 
gruby, wspaniały, pulsujący cal grubego penisa głęboko w moją cipkę. 
Warknął, kładąc dłonie na moim tyłku, trzymając mnie mocno, kiedy 
pchał  do  przodu,  aż  zakopał  się  po  rękojeść,  jego  obwód  mnie 
rozciągał i sprawiał, że skomlałam z przyjemności. 

Opuściłam  usta  niżej,  całując  wyciosany  sześciopak  Cade'a,  aż 
pozwoliłam,  by  mój  oddech  podrażnił  jego  fiuta.  Zmoczyłam  wargi 
językiem,  powoli  przycisnęłam  je  do  jego  czubka,  a  następnie 
zanurzyłam penisa w ustach. Jęknął, jego ręce odnalazły moje włosy i 
zatrzymały je w pięści, gdy zaczęłam kołysać się na jego fiucie. 

Za  mną,  Caspian  zaczął  wjeżdżać  i  wyjeżdżać  ze  mnie  głębokimi, 
potężnymi  pchnięciami,  wypełniając  mnie  w  całości  przy  każdym 
uderzeniu i pozostawiając na zbolałą, gdy wychodził. Palce wbiły się 
w  moją  skórę,  a  w  głowie  zawirowały  mi  męskie  jęki  obu,  kiedy 
zaczęli mnie brać z obu stron. 

Czułam,  jak  całe  moje  ciało  drży,  trzęsie  się  i  koziołkuje  w  stronę 
nieuniknionego,  gdy  nagle  odsunęli  się  ode  mnie  z  jękiem.  Mocne, 
potężne dłonie odwróciły mnie, obracając na kolanach. Znalazłam się 
przyciśnięta  plecami  do  Cade'a,  jego  dłonie  przesuwały  się  po 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 91 

 

biodrach,  gdy  wciągał  mnie  z  powrotem  na  kolana.  Pulsujący  fiut 
osunął  się  przy  obolałej  cipce,  a  jego  ręka  sięgnęła  między  nas,  by 
rozchylić moje wargi i poprowadzić główkę do środka. 

Sapnęłam, siadając prosto na kolanach, gdy Cade jednym pchnięciem 
wbił głęboko we mnie każdy centymetr swego kutasa. Caspian stanął 
przede mną, jego kutas - śliski od mojej cipki - kołysał się przed nim 
w świetle księżyca. Podszedł do mnie, a ja chciwie otoczyłam ustami 
pulsujący trzon. Mogłam poczuć swoją własną słodycz i tylko mnie to 
podkręciło. Zawirowałam wokół niego językiem, gdy Cade zaczął we 
mnie wjeżdżać i wyjeżdżać. Jego dłonie zacisnęły się mocno na moich 
biodrach, kołysząc mną w przód i w tył i przesuwając mnie po kutasie. 
Ręka  Caspiana  wplątała  mi  się  we  włosy,  prowadząc  moje  wargi  w 
górę i w dół jego grubości. 

Czułam,  że  znów  zaczynam  spadać  i  wiedziałam,  że  to  mnie 
roztrzaska. Tam,  w osłodzie ogrodu, z tymi dwoma  mężczyznami,  w 
których  się  jakoś  zupełnie  zakochałam,  wszystko  zaczęło  się 
załamywać.  Ci  dwaj  mnie  zdominowali  i  poniewierali  mną  w  taki 
sposób, że mogłam tylko odpuścić i pozwolić im się brać. Mogłam po 
prostu  opaść  w  nich  i  pozwolić  przetoczyć  się  przeze  mnie 
przyjemności, kiedy pchali mnie coraz wyżej, biorąc razem moje ciało 
i serce. 

"Kurwa,  maleńka"  jęknął  Cade  do  mojego  ucha,  zębami  skrobiąc  mi 
skórę.  "Sprawisz,  że  dojdę.  Ta  słodka,  ciasna  mała  cipka  sprawi,  że 
wybuchnę." 

Tylko  jęczałam  głośniej,  mrucząc  wokół  trzonu  Caspiana,  gdy 
poczułam,  jak  obaj  zaczynają  poruszać  się  szybciej  i  mocniej,  zanim 
nagle całe moje ciało eksplodowało. 

Przeszył  mnie  orgazm,  całe  moje  ciało  się  zacięło,  a  potem 
roztrzaskało  w  jednej  eksplozji.  Odsunęłam  się  od  Caspiana, 
wykrzykując swoje uwolnienie w nocne niebo, podczas gdy Cade raz 
za  razem  wjeżdżał  i  wyjeżdżał,  sprawiając,  że  wciąż  dochodziłam. 
Ryknął,  kiedy  wbił  się  po  jądra  -  i  nagle  poczułam  w  środku 
pulsowanie  jego  grubego  fiuta.  Opuściłam  usta  na  Caspiana,  ssąc  go 
tak głęboko i tak mocno, jak tylko mogłam, gdy głaskałam jego trzon. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 92 

 

Cade  warknął,  pompując  we  mnie  spermę,  puls  po  gorącym  pulsie, 
wypełniając  mnie  po brzegi. Caspian stracił oddech, jego szczęka się 
zacisnęła,  gdy  spojrzał  mi  w  oczy,  i  nagle  stęknął.  Jego  kutas 
zapulsował mi między wargami, a ja jęknęłam, gdy połknęłam słono-
słodki ładunek, który wpompował mi do ust. 

Ręce zacisnęły się na  mnie, otoczyły  mnie  męskie jęki uwolnienia, a 
moje własne ciało nuciło i drżało od wstrząsów poruszającego ziemią 
orgazmu,  a  potem  powoli  się  zatrzymaliśmy.  Stoczyliśmy  się  na 
ziemię na stos naszych ubrań, łapiąc powietrze i śmiejąc się, gdy obaj 
wciągnęli mnie między siebie. Dłonie przesuwały się po mojej skórze, 
drażniły mnie i koiły moje obolałe, drżące ciało, gdy podwójne wargi 
znalazły moją szyję i szczękę. 

"Wyjdź za nas." 

Wszyscy troje zamarliśmy, gdy słowa wyskoczyły z ust Caspiana. 

Moje oczy się rozszerzyły, gdy powoli odwróciłam się w jego stronę. 
"Czekaj, co?" 

Zacisnął szczęki i skupił wzrok. 

"Słyszałaś mnie, piękna. Poślub nas." Spojrzał nade mną na bliźniaka, 
którego mogłam poczuć kiwającego głową. 

"Wyjdź  za  nas"  mruknął  Cade  do  mojego  ucha,  gładząc  dłonią  mój 
bok. "Za nas obu." 

"Ja ..." Cały mój świat się powykręcał, gdy czas zamarł na sekundę. 

Obu?  Czy  mogłabym  oddać  się  dwóm  mężczyznom?  Nie  tylko 
cieleśnie,  ale  w  sercu?  Oszalałam  na  punkcie  ich  obu,  wiedziałam  o 
tym. Ale czy to by trwało? Czy obaj nadal będą mnie chcieli, razem, 
dzieląc się tak jak teraz, na zawsze?" 

"Naprawdę  musimy  popracować  nad  tą  pokerową  twarzą"  mruknął 
Caspian, śmiejąc się cicho, gdy się zarumieniłam. 

"Co?" 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 93 

 

"Ma wszystko wypisane twarzy, prawda?" 

Caspian zachichotał na Cade'a, kiwając głową, gdy jego oczy skupiły 
się  na  mnie.  "Masz  wszystkie  te  myśli?  Wszystkie  te  zmartwienia, 
domysły  i  wątpliwości?"  Pokręcił  powoli  głową,  nie  spuszczając  ze 
mnie wzroku. 

"Zapomnij o nich. Wszystkich." 

"Nigdy  nie  przestaniemy  cię  kochać"  mruknął  Cade,  przyciągając 
mnie  do  siebie.  "Nigdy  nie  będziemy  zazdrośni  o  siebie  nawzajem, 
nigdy nie przestaniemy czuć się w ten sposób, a jedyną rzeczą, która 
się zmieni, jest to, że jestem prawie  pewien, że będziemy kochać cię 
coraz bardziej, każdego dnia." 

Cholera. 

Całowałam  go,  nim  się  zorientowałam,  wtapiając  się  w  jego  wargi, 
zanim się odwróciłam i zrobiłam to samo z Caspianem. 

"Czy to w ogóle - mam na myśli, czy w ogóle możecie to zrobić? Czy 
możecie mnie obaj poślubić?" 

Caspian się uśmiechnął. "To nasz kraj i wierz mi, że kutasy w radzie, 
którzy  by  się  temu  sprzeciwili,  zostali  katapultowani  przez  mury 
zamku." 

Uniosłam  brew,  a  Cade  się  roześmiał.  "Nie,  nie  naprawdę.  Zostali 
jednak wyrzuceni z kraju. Długa historia." 

"Chciałabym to usłyszeć." 

"Usłyszysz"  powiedział  cicho  Caspian.  "Nasza  matka  uwielbia 
opowiadać tę historię." 

Poczułam,  jak  ogarnia  mnie  ciepły  blask,  gdy  powoli  pokręciłam 
głową. "Obu z was. Małżeństwo." 

"Jeśli masz wątpliwości ..." 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 94 

 

"Nie  mam"  powiedziałam  szybko,  uśmiechając  się  od  ucha  do  ucha, 
gdy przytuliłam się do nich obojga. "I nigdy nie będę." 

"Jutro porozmawiamy z twoimi rodzicami i wyjaśnimy wszystko." 

Cade parsknął. "Cóż, może nie wszystko." 

Roześmialiśmy  się,  gdy  otoczyli  mnie  ramionami,  przyciągając  mnie 
blisko. 

"Pani Charming, co?" 

"Królowa Ilana też brzmi całkiem nieźle" mruknął Caspian. 

Przez chwilę milczeliśmy, zanim powoli się uśmiechnęłam. "Macie w 
Marlandzie zaciszne ogrody?" 

Cade uniósł w zdziwieniu brew, a ja się uśmiechnęłam. 

"Bo  lada  chwila  zasnę,  ale  myślę,  że  seks  z  wami  pod  takimi 
gwiazdami może być moją ulubioną rzeczą na świecie." 

Caspian się roześmiał, przyciskając mnie mocno i całując w szyję. 

"Dla ciebie, naszej królowej, zbudujemy zaciszny las." 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 95 

 

E P I L O G  

I L A N A  

 

Mogłam  usłyszeć  wiwatujące  tłumy  -  ich  ryk  grzmiał  od  głównego 
zamkowego  dziedzińca  i  odbijał  się  echem  po  kamiennych  ścianach 
komnaty.  Byliśmy  w  starej  części  Zamku  Marland,  podczas  gdy 
nowsze części pałacu, podobnie jak główna kwatera mieszkalna, były 
uwspółcześnione,  ta  część  nadal  cała  była  starym  kamieniem,  z 
gobelinami  i  parapetami  wychodzącymi  na  dziedziniec,  gdzie 
królowie  i  królowe  zwykli  wygłaszać  orędzia  i  królewskie 
zapowiedzi. 

... To właśnie dzisiaj robiliśmy. 

Tłumy  zgromadzone  na  zewnątrz  wiwatowały  dla  mnie  -  właściwie 
dla  nas.  Widzicie,  jestem  teraz  mężatką  -  od  dwudziestu  minut,  od 
prywatnej  ceremonii  z  udziałem  królowej  Lary  -  teraz  królowej 
wdowy, mojej matki i ojca, moich sióstr, kilku kuzynów Charmingów 
i mojej własnej kuzynki Adele, a wraz z nią ... cóż, być może jest to 
opowieść na inny czas. 

Powiedzenie, że moi rodzice przyjęli wiadomości bez incydentów, nie 
byłoby całkowicie prawdą, ale muszę dać im o wiele większe uznanie, 
niż  początkowo  dawałam.  Tak,  były  zaniepokojone  słowa  i 
zmarszczone  brwi,  i  ostre  spojrzenia  mojej  matki,  kiedy  Caspian  i 
Cade  weszli  rano  do  sali  tronowej,  po  tamtej  balowej  nocy. 
Przyklęknęli  i  w  bardzo  staroświeckim  stylu  wręczyli  memu  ojcu 
ceremonialne  miecze,  gdy  poprosili  o  moją  rękę  -  zwyczaj,  który  w 
zasadzie został zapomniany. 

Z wyjątkiem, jak sądzę, gdy jesteś Księciem Charming. 

Nastąpiła  chwila  zamieszania,  kiedy  mój  ojciec  wydawał  się  nie 
wiedzieć, który z nich się oświadcza, aż nagle go tknęło. 

Okej,  więc  może  była  tam  chwila  niezręczności,  ale  wkrótce  minęła. 
Widzisz, zyskałam swą "staroświeckość" po ojcu, i myślę, że ujrzenie 
moich  dwóch  klękających  książąt  i  słyszenie,  jacy  są  szczerzy  i 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 96 

 

prawdziwi,  zobowiązując  się  mnie  kochać  i  szanować  przez  resztę 
naszego  życia  sprawiło,  że  zobaczył,  że  to  nie  była  jakaś  brudna 
historia. 

Moi  rodzice  w  końcu  zgodzili  się  na  małżeństwo  szybciej,  niż 
mogłam sobie wyobrazić -  lub może do tego momentu rano, byli po 
prostu  sparaliżowani  niespodziankami,  po  tym,  jak  z  zaręczynami 
wyskoczyły  moje  obie  młodsze  siostry,  zanim  miałam  szansę  z  nimi 
porozmawiać.  Po  Isli  i  jej  bestii,  Imogen  i  jej  osławionym  złym 
chłopcu,  domyślam  się,  że  z  moimi  książęcymi,  staroświeckimi 
Książętami Charming - nawet jeśli było ich dwóch - po prostu nikogo 
nie szokowałam. 

Szkoda,  że  Adele  nie  miała  żadnych  sióstr  z  niespodziewanymi 
zaręczynami,  by  załagodzić  sytuację  dla  jej  ojca,  po  jej  porannym 
obwieszczeniu ... 

Więc  jesteśmy  tu,  dwa  miesiące  później,  w  Marlandzie,  jako  Król, 
Król  i  Królowa.  Tego  nie  było  nigdzie  -  gdziekolwiek,  o  ile 
ktokolwiek  może  to  stwierdzić,  ale  to  nie  znaczyło,  że  nie  zadziała. 
Mieszkańcy  Marland  z pewnością są za. Być  może  mając wcześniej 
króla  mechanika  i  królewską  księżniczkę  za  królową,  zobaczyli,  że 
miłość przychodzi na różne sposoby. 

"Gotowa?" 

Uśmiecham  się,  gdy  obok  mnie  stają  Cade  i  Caspian,  ubrani  tak 
pięknie w królewskie weselne stroje, biorąc po jednej z moich rąk. 

"Gotowa" szepczę, ściskając ich dłonie i czując, jak przepływa przeze 
mnie  miłość.  Zaraz  wkroczymy  na  ten  parapet  i  po  raz  pierwszy 
przywitamy naszych poddanych, jako Król, Król i Królowa. 

Dla 

publiczności 

jesteśmy 

bardzo 

zdrowotnym, 

bardzo 

uśmiechniętym  i  królewskim,  i  uroczym  królewskim  trio.  Prywatnie? 
Cóż, 

prywatnie 

nie 

mogę 

nawet 

opisać 

tych 

brudnych, 

niewiarygodnych,  wstrząsających  światem  sposobów,  w  jakie 
pokazują mi, jak bardzo mnie kochają i pragną. 

background image

Tłumaczenie nieoficjalne: alicjasylwia 

Strona 97 

 

Na przykład, pod suknią ślubną nie mam na sobie majtek. 

Na  przykład,  na  dziesięć  minut  przed  ślubem  obaj  ustami  i  palcami 
sprawili, że doszłam. 

Na przykład, że całe moje ciało mrowi z pragnienia, by zakończyć tę 
całą  widowiskowość,  byśmy  mogli  wrócić  do  naszych  kwater,  żeby 
mogli zrobić wszystkie te brudne rzeczy, jakie obiecywali mi szeptem 
do ucha przez całą drogę z kaplicy. 

Po pierwsze, pozdrowimy tłumy i odegramy te części. 

Następnie  zamkniemy  się    z  dala  od  tego  wszystkiego,  a  moi  dwaj 
mężowie pozbędą się wszystkich moich ubrań i pokażą mi, jak bardzo 
mnie kochają. 

A potem? Cóż, a potem jest reszta naszego życia.. 

 

Koniec.