background image

Sesja 30/25/05/09

Maj 25, 2009 - 

Sesje 2009/10

SESJA ARCHIWALNA -> Przeczytaj Wstęp do Transgresji

Poniższa treść została uzyskana poprzez wprowadzenie K w stan głębokiego 
odprężenia, w trakcie którego jego podstawowa świadomość ulega uśpieniu. 
Zaznaczamy że rozmowa odbywa się tylko i wyłącznie z K, z jego podświadomym 
umysłem, który w sposób pozbawiony zabarwienia emocjonalnego i mniej 
zanieczyszczony przekonaniami, odpowiada na nasze pytania, wchodzi z nami w 
dyskusję oraz komentuje nasze własne poglądy. Jest to jednak nadal TYLKO I 
WYŁĄCZNIE umysł K, pełen własnych idei, wyobrażeń, wspomnień – stąd poniższe 
treści a zwłaszcza ich „fantastyczne” fragmenty należy postrzegać jedynie w 
kategoriach rozrywki, eksperymentu – jak dobrą literaturę fantastyczno-naukową.


P – pytanie
O – odpowiedź

P: [fragment procedury wprowadzania w trans] jeśli kiedykolwiek w trakcie sesji oraz kontaktu z 
Asystentem zdarzy się sytuacja wymagająca twojego natychmiastowego wybudzenia…

O: …to go zrzucę z łóżka.

P: Ahoj kapitanie.

O: Dobry dżin jestem i trzy życzenia wasze spełnię.

[Tym razem ma bardzo ciekawą intonację głosu. Coś jakby starzec opowiadający jakieś opowieści.]

P: No to dobra, mam pierwsze. Powiedz dlaczego chciałeś się z nami skontaktować?

O: A kto powiedział że chcieliśmy?

P: No zazwyczaj jak łącznik odczuwał potrzebę przeprowadzenia sesji, to wynikało to z tego że 
chcieliście coś powiedzieć.

O: A może się stęskniliśmy.

P: Mhm…

O: Mhmmmmm.

P: [śmiech] No to wy macie jakieś życzenia? (M) Ja bym chciała wygrać w totka ale to niemożliwe.
(G) A po co ci to. (A) Co byś chciała? (M) W totka. (A) Ja mam kuponik.

O: A grasz?

P: (M) Nie gram ale…

O: Żeby wygrać, trzeba grać.

P: [śmiech] Brzmisz jak jakiś stary mędrzec na stepie.

background image

O: Ja też was kocham.

P: [śmiech] Na pewno rozmawiamy z wami? Nie z łącznikiem?

O: Zasadniczo tak i nie.

P: Dlaczego?

O: Bo jesteśmy częścią łącznika.

P: Tak tak, myślałem że coś nowego. No to drugie życzenie: prosimy o jakiś ciekawy wykład.

O: Porozmawiać trzeba po co to robicie.

P: Rozmawiamy z wami?

O: Tak.

P: Każdy niech się wypowie. (M) Aby się czegoś dowiedzieć. (G) Żeby choć odrobinę przybliżyć 
się do tego żeby widzieć wszystko takie jakim jest.

O: I co wnet?

P: Jeśli zobaczymy rzeczy takie jakie są to wydaje mi się że człowiek będzie szczęśliwszy, nawet 
jeśli to będzie nieprzyjemne. Chociaż dlaczego ma być nieprzyjemne. Nie chodzi mi tu o jakieś 
sprawy dotyczące kontroli ludzi i takie tam. Bardziej mam na myśli pogląd na życie pozbawiony 
wpojonych zasad.

O: A co z tą wiedzą zrobicie i doświadczeniami?

P: Nic. Pozbywając się tych wpojonych rzeczy będziemy mogli żyć pełnią życia. Wiedza jest 
potrzeba do tego żeby zacząć żyć pełnią życia, a później nie będzie już potrzebna, wtedy kiedy już 
zaczniemy żyć. Na razie to jeszcze śpimy jak większość ludzi.

O: W naszych pierwszych kontaktach użyliśmy niefortunnego określenia: rewolucja świadomości. 
Powróćmy do tego tematu.

[Konrad zaczął ciężko mówić i wydychać mocno powietrze.]

P: Z łącznikiem wszystko w porządku?

O: Przeżyje.

P: Coś się dzieje niepokojącego? Znam ten oddech. Kiedyś nas już to dopadło. To samo się dzieje?

O: Nie.

P: Ok. No to rozmawiamy o rewolucji świadomości.

O: Jak do tego podchodzicie?

P: Dla mnie to po prostu przebudzenie się człowieka. Faktycznie bycie świadomym a nie śpiącym.

O: A w kategorii globalnej?

P: Ciężko opisać to w kategorii globalnej. Było miliony teorii na temat rewolucji, jakiejś fali, 
niesamowitych zdarzeń. Ty znów mówiłeś o jakimś promieniowaniu, które ma w jakimś czasie 
trochę zmienić myślenie ludzkie. Ale to są wszystko jakieś teorie. Mogę mówić o tym co ja mogę 

background image

osiągnąć. Może jak więcej ludzi zacznie myśleć w ten sposób, to znaczy chcąc być bardziej 
świadomymi życia, to jakoś się to odciśnie globalnie. Nie wiem.

O: Zarazić innych chcesz?

P: Czy ja chce?

O: Tak.

P: Kiedyś bardzo tego chciałem. Teraz nie robię na to nacisków. Przez to jak ja podchodzę to życia 
może ktoś będzie chciał o tym porozmawiać, no to wtedy fajnie. Ale nie tak że chce naciskać i 
zarażać. Może ktoś wcale nie chce.

O: Kiedy chcesz coś robić, nie ważne czy kogoś udusisz czy otworzysz mu oczy na prawdę – obie 
te rzeczy wynikają z ego. Ego coś chce. Ty nic nie chcesz. Możesz zmienić świat. To nie jest 
nierealne, ale w pierwszej kolejności musisz wyzbyć się chęci twojego ego aby to zrobić.

P: A co jeśli ktoś się zainteresuje jakiś tematem i zacznie pytać. Mam nie rozmawiać o tym? Nic nie
robić?

O: Oczywiście że masz. Nie przerywać proszę.

P: Aha…ok.

O: Ludzie chcieli zmieniać świat ale wypływało to z ich ego. Dlatego nawet wydawało się w 
dobrych intencjach, później za te idee walczyli i zabijali. Aby naprawdę zmienić świat ta zmiana 
musi być w tobie. Musisz osiągnąć tą zmianę. Zmiana jest częścią prawdziwej natury. Kiedy 
osiągniesz to, nie będzie wtedy pragnienia zmiany czegoś – to ty będziesz tą zmianą. Kiedy sam 
osiągniesz zmianę, dojrzejesz do niej, zacznie fraktalnie promieniować na wszystko wokół. Ty sam 
możesz zarażać tą zmianą ludzi z twojego otoczenia. Kiedy poczują tą zmianę, którą jesteś ty, 
rozniosą ją dalej, ale to ty masz być zmianą a nie potrzeby twojego ego. Koniec.

P: Trochę to przypomina rozmówki o oświeceniu, tak. Mistrz od którego ludzie czują inność, 
wyjątkowość i sami się tacy stają. Powiedz w jaki sposób mamy z kimś rozmawiać? Zazwyczaj 
kiedy zaczyna się rozmowa do gry wkracza ego.

O: Po pierwsze wysłuchaj. Wysłuchaj drugiej osoby. Zapytaj się potem czy chce usłyszeć twoją 
wersję. Jeśli nie, to koniec. Jeśli tak, powiedz mu prawdę. Bez dyplomacji, najszczerszą, wprost ze 
swojego wnętrza. Zamień swoje uczucia w słowa. Koniec.

P: Ale jest to… może się wydawać że tylko rozmowa, ale taka rozmowa jest bardzo ciężka. Często 
jak się już rozmawia to ego bierze górę i zaczyna się przekomarzanie na argumenty. W tym 
momencie cała prawda jaką wyznaje staje się tak samo śmierdząca jak każde inne poglądy. Ciężko 
jest rozmawiać swobodnie i bez nacisków. Tak naprawdę ciężko jest nie zacząć rozmowy. Już ktoś 
wewnątrz się ciśnie żeby zacząć mówić, chwalić się i tak dalej.

O: Nigdy nie uznawaj że znasz prawdę bo nie znasz. Nie zakładaj z góry że ten drugi się myli bo to 
nie prawda. Jeśli oboje powiecie sobie co czujecie… to trudne zamienić uczucia na prymitywny 
język, ale jeśli się uda, kiedy swobodnie przekazujecie czyste uczucie w sposób werbalny to umysły
stają się jednością. To co mówimy teraz może się wydawać naiwne czy głupie ale kiedy tego 
doświadczysz to sam się przekonasz. Koniec.

background image

P: Chyba wiem o czym mówicie. Kilka razy doświadczyłem takich rozmów, czy to z Moniką czy 
ostatnio z moim kolegą. Rozmawialiśmy na balkonie. On powiedział coś bardzo przyjemnego i 
poczułem taką radość. Wymienianie słów powodowało taką wewnętrzną euforię. Bardzo przyjemne
jest kiedy się rozmawia z kimś i nie ma nacisków z żadnej ze stron. Takie czyste przyjmowanie 
uczuć w słowach. Nie wiem jak to zdefiniować ale sprawia to przyjemność, taką wewnętrzną, w 
ciele, pomimo że to tylko słowa.

O: To jest zalążek telepatii. Kompletne otwartość uczuć. Koniec.

P: Więc telepatia to nie przekazywanie obrazków i słów tylko zrozumienie sedna tego co ktoś czuje 
w danej sekundzie?

O: Mniej więcej.

P: Przydatne słowa.

O: Jak zarazisz przemianą kilka osób, one zarażą same siebie i kolejne i nawet nie wiesz jak szybko
może się to rozprzestrzenić.

P: Ale jednocześnie wiesz że jest wiele osób dla których to abstrakcja. I trochę się im nie dziwię bo 
widząc w jakim kierunku podążają społeczności to można się załamać. Wiadomo można do tego 
podchodzić przyjmująco i wtedy człowiek się tym nie przejmuje. Wtedy dostaje się to co się ma 
dostać. Ale niestety wielu osobom nie wystarczy stwierdzenie… albo inaczej. Ciężko będzie im 
przyjąć że coś może się tak zmienić. Mnóstwo ludzi widzi staczające się społeczeństwa, które 
prędzej czy później się powybijają i nie wierzą że może do czegoś takiego dojść, że ludzie się mogą
w jakiś sposób obudzić. Być może dlatego że ludzie szukają źródła tego przebudzenia gdzieś na 
zewnątrz. Czytają różne przekazy czy channelingi takie jak ten, bo szukają informacji o tym że 
stanie się coś co ich nie dotyczy. Do czego nie będą się musieli przyłożyć. Jakaś kosmiczna fala czy
kosmici, cokolwiek co jest „na zewnątrz” ich. To jest absurdalne i ciężko w to uwierzyć. Może 
wystarczyłoby sobie uświadomić że wystarczy zmienić siebie i to będzie jakaś fala.

O: Nie ma co patrzeć do góry. To samo masz wewnątrz siebie. Ale ludzie oczekują zmiany, coraz 
więcej osób. Ta tematyka staje się popularna. Jest potrzeba ale brakuje odwagi. Brakuje odwagi 
spojrzeć w lustro, zobaczyć wnętrze siebie. Koniec.

P: To jest bliżej niż się ludziom wydaje, wewnątrz siebie. Ale zmiana siebie jest chyba najcięższa. A
skąd kiedyś były informacje że to będzie po prostu… „przyjdzie do nas”. To były czyjeś 
oczekiwania w innych przekazach? Mówiono o jakiejś nagłej przemianie. Może to były metafory?

O: Ewolucja do pewnego momentu trwa powoli a po osiągnięciu masy krytycznej jest skok.

P: Ten skok to ta wewnętrzna przemiana ludzi? Jakiegoś gatunku?

O: Mniej więcej.

P: A to co mówiłeś o wejściu układu słonecznego w jakiś obszar zwiększonego promieniowania to 
taki zwykły przypadek sprzyjający, tak?

O: Nie ma przypadków. Wszystko jest powiązane. Koniec.

P: Czyli można powiedzieć że ta chęć zmiany wśród ludzi ma też przyczynę w oddziaływaniu na 
nas kosmosu?

background image

O: Tak, ale co ciekawe też na odwrót.

P: Czekaj, czekaj. Czyli chęć zmiany spowodowała to że to się dzieje? Że wchodzimy w ten 
obszar?

O: Nie ma przyszłości. Wszystko się dzieje teraz a więc korelacja jest zamienna. Wszystko wpływa 
na wszystko na równych warunkach. Nie zawsze bywa tak że przyczyna powoduje skutek. Skutek 
też powoduje przyczynę. Pyzatym odkryjecie kiedyś coś takiego jak antyczas i to będzie ciekawe 
bo waszą fizykę zrówna z ziemią. Koniec.

P: Naszą iluzję zrówna z ziemią?

O: Fizykę.

P: Psychikę?

O: Fizykę.

P: A fizykę! To może być ciekawe. Upadek nauki, która uważa się za najważniejszą na świecie. A 
faktycznie, skoro nie ma czasu to skutek i przyczyna też tracą sens. Obydwa są w tym samym 
miejscu. Oj rany. Ja chyba tyle chciałem wiedzieć. Nie mam nic do dodania.

O: Dodam tylko: jeżeli coś robicie, miejcie odwagę to przekazać. Nie bójcie się o reakcje innych, 
bo kiedy to robicie oszukujecie ich i siebie samych. Dziękuję za uwagę.

P: Również dziękujemy za ciekawy wykład. (M) Dziękujemy.

O: Dobranoc.

P: Cześć.


Document Outline