background image

Mussolini i UFO

Odkrycie   pewnych  dokumentów   z  okresu  faszystowskich   Włoch   otwiera  nowe  horyzonty   w 

badaniach UFO i zmusza ufologów do wprowadzenia poprawek do historii latających spodków. W 
czasach  Mussoliniego  istniała   specjalna  tajna  rządowa   komisja   badawcza,   znana  jako  „Gabinet 
RS/33”, która zajmowała się badaniem zjawiska UFO.

Historia nowo odkrytej „dokumentacji dotyczącej UFO z okresu faszystowskich Włoch” sięga 

roku 1996, kiedy to pewna anonimowa osoba, którą określam umownie „Mr Xem”, zaczęła wysyłać 
do różnych centralnych i lokalnych organizacji dokumenty, zarówno oryginały, jak i fotokopie, 
dotyczące  szeregu obserwacji UFO, które miały miejsce we Włoszech w latach trzydziestych i 
czterdziestych. Przesyłki z tymi dokumentami nadchodziły z różnych regionów Włoch, a nawet 
Francji. Wszystkie były anonimowe i nie podpisane.

Jedna   z   pierwszych   paczek   trafiła   do   wychodzącej   w   Bolonii   gazety  Il   Resto   del   Carlino  i 

zawierała zbiór fotokopii 34 stron opisujących obserwacje UFO dokonane z różnych części Włoch 
w   latach   1933-1940   –   niektóre   z   nich   były   raportami   Włoskich   Królewskich   Sił   Lotniczych 
opatrzonymi uwagą: „Nie informować Duce”!

Traktując   to   jako   żart,   redakcja   gazety   poleciła   jednemu   z   reporterów   przeprowadzenie 

dochodzenia w miejscowościach, w których dokonano obserwacji tych obiektów. Wyniki okazały 
się mało owocne, w związku z czym zamiast na łamy gazety dokumenty te trafiły do śmieci.

Kolejną partię tekstów Mr X wysłał w marcu i kwietniu 1996 roku w trzech osobnych paczkach 

do czołowego włoskiego ufologa, dra Roberto Pinottiego, wieloletniego konsultanta Flying Saueer 
Review
  i   redaktora   naczelnego   włoskiego   magazynu  Notizario   UFO  poświęconego   badaniom 
zjawiska UFO.

Te trzy paczki zawierały oryginalne materiały. Zbadał je chemik Antonio Garavalgia z Como, 

który   określił   je   jako   autentyczne   i   pochodzące   z   około   roku   1936.   Były   to   opracowania   i 
dokumenty,   wśród   których   znajdowała   się   koperta   z   napisem   „do   rąk   własnych   Ciano”   (zięć 
Mussoliniego, ówczesny minister spraw zagranicznych Włoch). Wśród dokumentów znajdowało się 
również pismo dotyczące zebrania „Gabinetu RS/33” oraz obszerny raport na temat „obserwacji 
cygara, które przemierzało niebo w rejonie Wenecji i Mestre rankiem 17 sierpnia 1936 roku”.

Wydarzenie to było graficznie zilustrowane na dwóch stronach. Rysunki przedstawiały „cygaro” 

w „kształcie torpedy” z dwiema kulami z tyłu, z których jedna przypominała planetę Saturn. Obiekt 
był   ścigany   przez   samolot   myśliwski.   To   był   oryginalny   dokument,   a   nie   kopia,   i   dotyczył 
obserwacji UFO, do której doszło na długo przed zaistnieniem tego tematu! (Ponad dziesięć lat 
przed słynną obserwacją Kennetha Arnolda.)

Włoski Narodowy Ośrodek Ufologiczny (Centro Ufologico Nazionale; w skrócie CUN), którego 

sekretarz generalny (Pinotti) był adresatem materiałów, postanowił odłożyć je „ad akta” do czasu 
znalezienia   czasu   i   środków   na   ich   staranniejszą   analizę   lub   pojawienia   się   nowych   danych 
umożliwiających   ustalenie   ich   autentyczności.   Minęło   wiele   czasu.   Poszukiwania   naocznych 
świadków tych wydarzeń okazały się bezowocne. W dokumencie podane były trzy nazwiska, lecz 
dotarcie do tych osób okazało się niestety niemożliwe. Ostatecznie jednemu z członków CUN udało 
się dotrzeć do krewnego jednej z tych osób, Faustina V., który wkrótce potem zmarł. Zanim odszedł 
z tego świata, potwierdził jednak, że był świadkiem przelotu czegoś niesamowitego nad Wenecją.

Ten stan rzeczy trwał aż do końca roku 1999, kiedy to „Mr X”, widząc bezskuteczność swoich 

starań   w   postaci   braku   jakichkolwiek   informacji   w   mediach   na   temat   dostarczonych   przezeń 
materiałów, zwrócił się do wydawanego przez słynnego stygmatyka Giorgio Bongiovanniego pisma 
przeznaczonego dla ludzi, którzy mieli kontakt z UFO,  La Visita Extraterrestre. „Mr X” wysłał 
Bongiovanniemu dalsze materiały, które umożliwiły łatwiejszą rekonstrukcję podawanych w nich 
relacji z obserwacji UFO.

Pierwsza   porcja   przesłanych   materiałów   składała   się   z   serii   kolorowych   fotokopii   trzech 

background image

telegramów z mediolańskiego biura Agencji Stefani, które instruowały, że z rozkazu Mussoliniego 
należy zreperować latający spodek, który wylądował (nie powiedziane gdzie) 13 czerwca 1933 
roku, a także senatorskiego listu szczegółowo opisującego sposób postępowania po naprawieniu 
latającego   spodka,   to   znaczy   wprowadzenie   cenzury   gazet,   aresztowanie   przez   OVRA 
(faszystowska policja polityczna) naocznych świadków, wdrożenie operacji kamuflującej poprzez 
rozpropagowanie   konwencjonalnych   wyjaśnień   w   rodzaju   balonów,   meteorów,   halo,   które   do 
wiadomości   publicznej   poda   obserwatorium   astronomiczne   Brera   w   Mediolanie,   oraz 
powiadomienie o tym prefekta. Było tam również pismo doradzające tajemniczemu De Santiemu 
(prawdopodobnie chodzi o faszystowskiego szpiega Tommaso Davida, znanego jako „De Santis”) 
zachowanie dyskrecji w sprawie Gabinetu RS/33.

Jeśli chodzi o tę ostatnią nazwę, w wyniku dalszych przesyłek do redakcji pisma Bongiovanniego 

okazało się, że Gabinet RS/33 był supertajną komisją badawczą stworzoną po zreperowaniu NOLa 
na bazie naukowców Uniwersytetu Rzymskiego „La Sapienza”. Przewodził jej fizyk wierzący w 
istnienie Marsjan Guglielmo Marconi, który nie odegrał jednak aktywnej roli w ramach Gabinetu, 
ponieważ zawsze kierował do pracy w nim w swoim zastępstwie astronoma Gino Cecchiniego z 
Turynu. Wśród członków Gabinetu znajdowało się wielu członków Włoskiej Królewskiej Akademii 
Nauk. Ludzie ci zajmowali się badaniem NOLi, lecz tylko czasami brali pod uwagę hipotezę ich 
pozaziemskiego   pochodzenia,   będąc   bardziej   skłonnymi   do   traktowania   ich   jako   nowej   tajnej 
zachodniej broni. „Mr X” nic nie mówi na temat badania przez nich zreperowanego latającego 
spodka. Z drugiej strony po siedmiu latach badań opracowali oni trzydziestostronicowe dossier (to, 
które trafiło do redakcji gazety Il Resto del Carlino) na temat obserwacji NOLi określanych przez 
nich mianem „velivolvi sconoscuti” („nieznany samolot”) oraz skompletowali zdjęcia i filmy.

Po   przystąpieniu   Włoch   do   Osi   Berlin-Rzym   cały   ten   materiał   miał   być   przekazany   w 

uzgodnieniu   z   Hitlerem   nazistom,   którzy   usiłowali   z   jego   pomocą   zbudować   kilka   lat   później 
rewolucyjny dyskoidalny pojazd latający noszący oznaczenie V-7.

Co więcej, „Mr X” twierdzi, że jedynymi kontrolerami Gabinetu RS/33 byli Benito Mussolini, 

hrabia Galeazzo Ciano i włoski pilot, generał Italo Balbo.

Pierwsza partia materiałów przesłanych Bongiovanniemu nie odniosła jednak skutku, jaki był 

zamierzeniem „Mr Xa”. Pismo Bongiovanniego powierzyło ich zbadanie  ufologowi z Neapolu, 
Umberto Telarico. Materiały zostały ostatecznie opublikowane, ale z uwagą, że mogą być zręcznym 
oszustwem.

Najwyraźniej rozczarowany i zniechęcony takim obrotem sprawy „Mr X” wysłał 10 września 

1999 roku list z protestem (oczywiście, jak zawsze anonimowy), w którym powtórzył wszystkie 
wymienione   wyżej   informacje   na   temat   Gabinetu   RS/33,   podając   nazwiska   niektórych   jego 
członków:   niejasnej   postaci   dra   Ruggero   Constanti   Cavazzaniego,   jak   również   profesorów 
Severiego, Bottazziego, Giodaniego i Crocco – wszyscy oni są znanymi postaciami, które przeszły 
do historii. Do listu był dołączony także wycinek z gazety mówiący o francuskim pilocie, który 
przepadł we Włoszech (jak się później dowiedziałem, miał on nieszczęście sfilmować NOLa, a 
następnie zwierzyć się z tego Włochom!).

Właśnie   na   tym   etapie   rozwoju   wypadków   osobiście   włączyłem   się   w   badanie   tej   sprawy. 

Natychmiast po opublikowaniu w piśmie Bongiovanniego pierwszej partii dokumentów poprosiłem 
go, aby mi je udostępnił. Dalsze materiały otrzymałem od dra Roberto Pinottiego z CUN. Dotyczyły 
one obserwacji NOLi z roku 1936.

Rozpocząłem   weryfikację   wszystkich   materiałów,   z   jednej   strony   starając   się   znaleźć   jakieś 

potwierdzenie w gazetach z tamtych czasów oraz w archiwach organizacji, które mogły mieć z tym 
jakiś   związek,   a   z   drugiej   starałem   się   znaleźć   absolutnie   niezawisłego   eksperta   nie   mającego 
pojęcia o ufologii i poprosić go o przeanalizowanie oryginalnych dokumentów zawierających szkice 
NOLi. Moje poszukiwania trwały wiele miesięcy. W tym czasie zacząłem publikować wstępne 
wyniki   w   piśmie   Bongiovanniego,   dlatego   że   to   on   dostarczył   mi   część   materiałów,   oraz   w 
Notizario UFO Pinottiego, a także w Internecie.

Pierwszy wniosek, do którego doszedłem po rozmowach z historykami, specjalistami od okresu 

faszystowskiego, oraz po dokładnym przeanalizowaniu publikacji z tamtego roku (zapewne 1936 – 
przyp. G.C.), brzmiał: scenariusz przedstawiony przez „Mr Xa” jest z całą pewnością daleki od 
„nierealnego”.

background image

Po   pierwsze,   okazało   się,   że   poczynając   od   końca   lat   trzydziestych   niemiecki   konstruktor 

lotniczy  o nazwisku Nordung próbował zbudować „słoneczny”  latający  dysk – przemianowany 
ostatecznie   na   „latające   koło”   –   który   miał   być   wysłany   w   przestrzeń   kosmiczną.   Nic   więc 
dziwnego,   że   włoscy   faszyści,   stanąwszy   oko   w   oko   z   NOLami,   optowali   za   wyjaśnieniem 
mówiącym, że to nowa tajna broń!

„Zmowa milczenia” narzucona na wydarzenia związane z katastrofą UFO we Włoszech miała 

swoje odzwierciedlenie w różnych artykułach, które pojawiły się w całej włoskiej prasie (zwłaszcza 
w gazetach z Lombardii, która była moim zdaniem w jakiś sposób związana z tym epizodem). W 
artykułach tych pojawiły się wiadomości o zmianie politycznych przywódców, nagłych ruchach 
faszystowskich   „Czarnych   Koszul”   bez   żadnej   wyraźnej   przyczyny,   a   nawet   nagle 
zaimprowizowanej   wizycie   królowej   w   Mediolanie.   Co   więcej,   ukazało   się   wiele   artykułów   o 
wzajemnie   wykluczającej   się   treści   na   temat   istnienia   życia   na   innych   planetach,   które 
opublikowano nagle po znalezieniu latającego spodka w wielu gazetach, od  Cronaca Prealpina 
zaczynając, a na  Italii,  Balilli  i  L'Italiano  kończąc – wszystkie one głosiły, że miały już miejsce 
telepatyczne  kontakty   z Marsjanami  (w  tamtych  czasach   powszechnie   uważano,   że  obce  istoty 
najprawdopodobniej pochodzą właśnie stamtąd).

Nikt nie podał żadnej bezpośredniej wzmianki o wydarzeniach w Lombardii, lecz wszystkie 

gazety insynuowały jednocześnie, że na innych planetach mogą istnieć inne formy życia. Wszystko 
to   sprawia   wrażenie   zamierzonej   akcji   propagandowej,   która   mogła   stanowić   przygotowanie 
społeczeństwa na oficjalne oświadczenie (którego, oczywiście, nigdy nie wygłoszono).

Interesujące   były  w   owych  czasach   nagłe   zwroty   w  karierach   poszczególnych  osób.  Prefekt 

Mediolanu, Pietro Bruno, został nieoczekiwanie „awansowany i przeniesiony”, a na jego miejsce 
mianowano   Gaetano   Laino.   Zmieniono   również   naczelnika   policji.   Przeniesiono   federale   (?) 
Erminio Bruse, mianując na jego miejsce Rinco Parentiego. Chociaż nie byłem w stanie po tak 
długim okresie czasu (70 lat!) znaleźć żyjących jeszcze naocznych świadków tych wydarzeń, to 
jednak udało mi się, jak sądzę, znaleźć pośrednie potwierdzenie lądowania (lub być może nawet 
katastrofy) latającego spodka w wiadomości zamieszczonej w gazecie Domenica del Corriere z 4 
lipca 1937 roku. Zręcznie zakamuflowany tekst mówił o potężnym jaskrawym błysku pioruna, który 
uderzył pewnej nocy w pięciu pieszych „na drodze między Magentą i Novarą”.

Poszukiwania w innych archiwach okazały się mniej owocne, jako że znaczna część archiwów 

historycznych z tamtego okresu zaginęła. Jednakże w archiwach prefektury Mediolanu znalazłem 
dwie   paczki   telegramów   wysłanych   do   niej   w   latach   1933-1938,   które   mówią   o   przelotach 
tajemniczych   samolotów   po   włoskim   niebie.   Spośród   500   dokumentów   68   jest   szczególnie 
dziwnych,   a   co   najmniej   9   dotyczy   bez   wątpienia   NOLi.   Dowodzi   to   zainteresowania,   jakim 
faszyści darzyli to, co nazywali „velivoli non identificabili” („nie zidentyfikowane samoloty”). Były 
tam również odniesienia do istnienia „sieci” zajmującej się zbieraniem doniesień. Dowiedziałem się 
z nich również o istnieniu Sekcji R.S. (Sekcja Badań i Szpiegostwa) utworzonej wewnątrz tajnych 
służb faszystowskiego rządu i zainteresowanej UFO (przypuszczalnie był to właśnie wspomniany 
już Gabinet RS/33).

Pierwszą osobą, która mówiła na ten temat już w roku 1978, był jeden z członków zespołu 

niniejszego magazynu (Giornale dei Misteri), naukowiec Marcello Coppetti, który był zaufanym 
przyjacielem włoskiego ministra obrony Legorio i jednocześnie zwolennikiem tezy (podobnie jak 
Gabinet RS/33) mówiącej, że NOle są tajną ziemską bronią.

Kiedy Bongiovanni opublikował moje wnioski (zupełnie różne od ustaleń Telarico), „Mr X” 

przesłał mi 22 listopada 1999 roku dodatkowe materiały, w tym dokument zatytułowany „Camera 
dei Deputati” („Izba Deputowanych”), który zawierał dzienny program spotkania między Duce i 
Gabinetem  RS/33, w czasie którego, jak się dowiedziałem, ujawniono obserwacje UFO z roku 
1936. Była tam też wiadomość od Agencji Stefani instruująca tajemniczą postać zwaną Alfredo, aby 
trzymała   język   za   zębami   w   sprawie   działalności   Gabinetu,   i   wymieniająca   osobiście 
zaangażowanego w sprawę tajemniczego Signora Morettiego, o którym „lepiej nie wspominać”, 
ponieważ „podobny przypadek zakończył się zamknięciem w szpitalu dla umysłowo chorych”.

Ślad „Moretti'ego” zaprowadził mnie do regionu Varese. Przypuszczam, że odnaleziony w roku 

1933 spodek został ukryty w jednym ze znajdujących się w tym regionie tajnych hangarów firmy 
lotniczej Siai Marchetti z Vergiate lub firmy Sesto Calende położonej w okolicach Ticino, które 
podlegały   w   tamtym   czasie   generałowi   Halo   Balbo   (będącemu   zdaniem   „Mr   Xa”   członkiem 

background image

Gabinetu RS/33). Na „ślad Varese” wpadłem pod wpływem szeregu wskazówek, głównie tego, że 
wiadomości   o   odnalezieniu   NOLa   nadeszły   z   Biura   Telegrafu   w   Mediolanie;   że   nagle 
oddelegowano   wtedy   w   tamten   rejon   „Czarne   Koszule”;   że   to   wychodząca   w   Varese   gazeta 
Cronaca Prealpina podała w numerze z 20 czerwca 1933 roku pierwsze sprawozdanie mówiące, że 
marsjańskie formy życia są w kontakcie z mieszkańcami Ziemi, i to w takim stylu, jakby to było 
oficjalne oświadczenie; że dyrektorem firmy Marchetii w Sesto był człowiek o nazwisku Moretti; że 
w czasach Socjalistycznej Republiki Włoch nie kto inny jak niejaki Moretti podpalił po przejściu do 
ruchu oporu hangary w Vergiate (które mogły strzec jakichś zakazanych sekretów kosmicznych); że 
kiedy kończyła się wojna, pod wpływem pogłosek dotyczących obecności w Verigate ziemskich 
latających spodków zakłady Sesto Calende zostały zinfiltrowane przez agentów Sił Powietrznych 
Stanów   Zjednoczonych   oraz   członków   nazistowskich   tajnych   służb;   i   że   cały   region   był   od 
niepamiętnych   czasów   centrum   bardzo   intensywnej   aktywności   UFO,   i   to   do   tego   stopnia,   że 
nazwano go „Trójkątem Ticińskim”.

9 października 2000 roku „Mr X” skontaktował się ze mną za pośrednictwem listu, który przesłał 

drowi Roberto Pinottiemu. Wskazał w nim mnie jako wyjątkowego interlokutora. W liście tym „Mr 
X”,   który   czytał   moje   opracowania   w   Internecie,   wyjawił,   że   posiada   napisane   ręcznie   przez 
jednego   z   członków   Gabinetu   RS/33   pismo.   Napisał   je,   jak   twierdził,   jeden   z   jego   krewnych. 
Stwierdził ponadto, że Gabinet RS/33 kontynuował prace aż do czasów Socjalistycznej Republiki 
Włoch,   okresu, w  którym  część   dokumentacji  dotyczącej   UFO, zapakowana   w  zapieczętowane 
pudła, została wysłana  do  Berlina,  podczas  gdy  druga  część  –  „mniej  ważna”  –  pozostała  we 
Włoszech. W tej drugiej partii  materiałów  znalazły się kopie dokumentów, które, przynajmniej 
według niego, dowodzą istnienia umów między Hitlerem i Mussolinim w sprawie badań technologii 
obcych istot, które zawarto w roku J938. Dokumenty te to doniesienie Agencji Stefani z Florencji 
zawierające wywiad, którego Hitler udzielił w czasie wizyty we Włoszech; banknot o nominale 1 
miliona lirów (być może z „czarnych funduszy” Gabinetu RS/33); protokóły dotyczące przysięgi 
dotrzymania   tajemnicy   złożonej   przez   profesorów   kolaborujących   z   rządem   faszystowskim; 
(rejestrowane) zaproszenie dla Benito i Rachele Mussolinich na spotkanie (określone przez „Mr Xa” 
jako „tajne prywatne spotkanie Gabinetu RS/33”) do Villa Torlonia.

Nasz anonimowy nadawca dokumentów, który deklaruje, że nie tyle interesuje się ufologią, co 

rekonstrukcją   faktów   z okresu  lat  trzydziestych  i  czterdziestych,   podaje  dodatkowo,  że  według 
autora pisma, które posiada (którego żartobliwie określa jako „Profesora Y”), jedna z sekcji OVRA 
(faszystowska   policja   polityczna)   była   podejrzana   o   przekazanie   w   tajemnicy   nazistowskim 
Niemcom materiałów, przypuszczalnie na temat czegoś, co miało coś wspólnego z wykorzystaniem 
„naturalnych sił” „przypuszczalnie elektromagnetycznej natury”. Nie ma potrzeby dodawać, że ten 
ostatni   szczegół   przywodzi   na   myśl   badania   Mareoniego   nad   fantastycznymi   „promieniami 
śmierci”, które, jak twierdził Mussolini, będą pewnego dnia w stanie zdalnie zatrzymać wszystkie 
silniki samochodowe i lotnicze, i to na odległość „jak stąd [z Rzymu] do Ostii” – bronią, która na 
mocy umów zawartych między Mussolinim i Hitlerem w roku 1938 pojawiła się w następnym roku 
w Essen w Niemczech, powodując kompletne zaciemnienie miasta. Informację tę podał w swojej 
książce z 1977 roku Situation Red: The UFO Siege amerykański ufolog Leonard H. Stringfield, 
powołując się na dosyć wiarygodne źródło informacji – syna amerykańskiego Sekretarza Stanu ds. 
Spraw Zagranicznych, który pracował w Niemczech dla amerykańskich służb specjalnych.

Czy   niemieckim   faszystom   udało   się   coś   odtworzyć   z   UFO   z   roku   1933?   Podana   powyżej 

historyczna rekonstrukcja wskazuje, że tak. Jeśli tak było, to co z tego wynikło? Czyżby wszystko 
przepadło w trakcie bombardowań? A może Amerykanie i Rosjanie przechwycili to, lecz nie udało 
się im tego udoskonalić ponad to, co osiągnięto w przypadku V-7?

Te   pytania   pozostaną   prawdopodobnie   bez   odpowiedzi,   lecz   sprawa   przelotów   UFO   nad 

faszystowskimi Włochami ma bardzo szczególne znaczenie, ponieważ dowodzi istnienia rządowej 
komisji ds. UFO jeszcze przed oficjalnymi narodzinami ufologii, co prowadzi do następujących 
dwóch wniosków:

1. NOLe nie są, jak twierdzą niektórzy sceptycy, socjopsychologicznym mitem,  rezultatem 

lęków okresu powojennego.

2. „Państwowa ufologią”, to znaczy ufologią rządowa, opracowywana i odnotowywana przez 

tajne   rządowe   komisje   i   aranżowana   przy   pomocy   operacji,   które   z   jednej   strony 
dyskredytują wszelkie doniesienia na ten temat, a z drugiej starają się skopiować osiągnięcia 

background image

techniczne   obcych   istot,   nie   została   zapoczątkowana   w   Stanach   Zjednoczonych,   ale   we 
Włoszech i to prawie piętnaście lat wcześniej!

Jest jednak coś jeszcze! „Mr X” napisał do mnie:

„Są   dokumenty,   które   mogą   zrewolucjonizować   całą   historię   Europy   z   okresu   od   lat 

trzydziestych aż do okresu powojennego”.

Twierdzi, że wszedł w ich posiadanie „legalnie i w drodze czystego przypadku”.

Przesłanie „Mr Xa”

„Przekazałem   prawnikowi   pod   warunkiem   dochowania   tajemnicy   dużą   część   materiałów 

znajdujących się w moim posiadaniu. Uważa on, że nie powinienem niczego ujawniać, a jeśli już 
chcę uchylić rąbka tajemnicy, to muszę to uczynić wyłącznie anonimowo, co pozwoli nie tylko 
uchronić   mnie   przed   typowo   włoskim   nawykiem   napaści   i   ataków   ze   wszystkich   stron,   ale 
również przed nastawaniem na moje życie.

Posiadam ponadto materiały Gabinetu RS/33, w tym napisane odręcznie pismo jednego z jego 

członków, który był moim krewnym! Pismo to dotyczy w głównej mierze początku działalności, 
wyników i ogólnego tła całego wydarzenia i jest napisane w formie autobiograficznej notatki – 
pamiętnika dla przyszłych pokoleń”.

Ten pamiętnik  o charakterze  historycznym może rzeczywiście spowodować rewizję  znacznej 

części   historii   ufologii.   Weźmy   chociażby   słynne   przemówienie   Mussoliniego   skierowane   do 
Federacji Faszystowskich Kombatantów wygłoszone 23 lutego 1941 roku:

„Istnieje   znacznie  większe   prawdopodobieństwo  inwazji  Stanów  Zjednoczonych   nie  przez 

żołnierzy Osi, lecz przez niezbyt znanych, ale bardzo wojowniczych mieszkańców planety Mars, 
którzy przylecą z kosmosu w swoich niewyobrażalnych latających fortecach”.

Zawsze traktowano to jako żart, jest jednak możliwe, że to wcale nie był żart.

Postscriptum (Gordon Creighton, wydawca Flying Saucer Review)

8 i 10 maja (2001 roku) odbyłem dwie długie rozmowy telefoniczne z drem Roberto Pinottim, 

który uchodzi za czołowy autorytet wśród włoskich badaczy zjawiska UFO. Potwierdził, że jest w 
stu procentach pewny oryginalności „włoskich, faszystowskich teczek UFO” i poinformował mnie, 
że wspólnie z Alfredo Lissonim pisze książkę na ten temat. Z tego, co „Mr X” już im powiedział, 
wynika, że ów tajemniczy informator będzie miał podstawy do tego, aby się bać. Wątpię, abyśmy 
prędko poznali jego nazwisko!

Autor: Alfredo Lissoni
Magazyn UFO NR 1 (53) I-III 2003