background image

Jak czytać raporty okresowe? 

Raport okresowy to dokument, w którym spółka giełdowa próbuje się 
zaprezentować inwestorowi najlepiej jak potrafi. 

Niejednokrotnie tylko po wnikliwej lekturze okazuje się, że sytuacja nie jest tak różowa, jak 
stara się to przedstawić dział relacji z inwestorami. Dla spółki notowanej na giełdzie, raporty 
to,  obok  prospektu  emisyjnego,  podstawowa  metoda  komunikowania  się  z  inwestorami.  W 
odróżnieniu  od  prospektu,  który  spółka  publikuje  stosunkowo  rzadko  (tylko  przy  emisji 
nowych akcji), raporty ukazują się regularnie. Prawo nakłada na spółki publiczne obowiązek 
publikowania czterech raportów kwartalnych, raportu półrocznego oraz raportu rocznego na 
koniec każdego roku rozliczeniowego. Oprócz nich, publikuje się raporty bieżące, informujące 
o ważnych wydarzeniach, mogących mieć wpływ na kurs akcji. 

Spółka  publiczna,  która  posiada  spółki  zależne  zobowiązana  jest  publikować  raporty 
skonsolidowane. Dla inwestora, są one dużo bardziej informacyjne niż raporty jednostkowe. W 
przypadku  tych  drugich,  na  wynik  finansowy  wpływ  mogą  mieć  transfery  i  transakcje 
pomiędzy  poszczególnymi  firmami  grupy.  Może  to  utrudnić  ocenę  rzeczywistej  sytuacji 
pojedynczych przedsiębiorstw. Nie powinno mieć jednak  wpływu na  całość grupy, czyli na 
raport skonsolidowany. 

Raport  okresowy  powinien  zawierać  informację  o  okresie  objętym  raportem  (kwartalny, 
półroczny i roczny), autora, tytuł, trzy rodzaje zestawień finansowych, to jest bilans, rachunek 
zysków  i  strat  oraz  zestawienie  zmian  w  kapitale  własnym.  Nie  będziemy  w  tym  miejscu 
wymieniać szczegółowo, co jeszcze musi znaleźć się w raporcie okresowym, szczegółową listę 
można  zobaczyć  <a  href=”LINK  DO  TEKSTU  Z  GPW”>tutaj</a>.  Skupimy  się  raczej  na 
wskazówkach, jak należy raporty czytać. 

Każdy raport powinien zawierać opis działalności jaką prowadzi spółka. Pierwsza zasada przy 
lekturze  raportu  jest  dość  prosta  –  inwestor  powinien  ten  opis  rozumieć.  Jeśli  tak  nie  jest, 
powinien wybrać jakąś inną spółkę, o bardziej zrozumiałym dla niego profilu. Trudno przecież 
ocenić, jaki wpływ na notowania będą miały zmiany w otoczeniu zewnętrznym, jakie naprawdę 
są ryzyka, jeśli nie wie, czym tak naprawdę dane przedsiębiorstwo się zajmuje. 

Zazwyczaj  raporty  starają  się  przedstawić  spółkę  w  tak  dobrym  świetle,  jak  to  tylko  jest 
możliwe  bez  łamania  prawa.  Uważny  inwestor  powinien  jednak  potrafić  odczytać  także 
informacje zawarte między wierszami. 

Taką ukrytą informacją może być nawet termin publikacji raportu, a dokładnie to, czy raport 
został opublikowany zgodnie z założonym kalendarzem. Opóźnienie może sugerować, że być 
może  było  coś  dla  ukrycia,  albo  osoby  odpowiedzialne  za  raport  nie  mogą  dojść  do 
porozumienia  w  istotnej  dla  sprawozdania  sprawie.  Nie  oznacza  to,  że  należy  zrezygnować 
bądź wycofać się z inwestycji, ale wskazana jest wzmożona czujność. 

W jaki sposób czytać liczby 

Początkującym  inwestorom  może  wydawać  się,  że  najważniejszą  informacją  zawartą  w 
raporcie jest zysk netto. Niekoniecznie jest to prawda. W przypadku spółki, która intensywnie 
się rozwija, zysk może być niższy, ze względu na koszty inwestycji. Mimo to, jej akcje mogą 

background image

być  lepszą  inwestycją  niż  udziały  w  przedsiębiorstwie,  którego  zarząd  niechętnie  rozszerza 
działalność. 

Lepiej zwrócić uwagę na przychody, nie tylko na ich wysokość, ale także na dynamikę. Jeśli 
przychody rosną z kwartału na kwartał i z roku na rok, jest to wskazówka, że firma się rozwija. 
Pozytywnie  o  spółce  świadczy  sytuacja,  gdy  zysk  operacyjny  (EBIT  –  earnings  before 
deducting  interests  and  taxes,  czyli  dochód  przed  opłaceniem  odsetek  i  podatków)  rośnie 
szybciej niż przychody. Oznacza to, że firma poprawia swoją rentowność. 

Cenną  informacją  jest  zysk  operacyjny.  Informuje  on,  czy  spółka  zarabia,  i  ile,  na  swojej 
podstawowej działalności. Może być przecież tak, że podstawowa działalność przynosi straty, 
a mimo to spółka i tak odnotowała dodatni wynik finansowy dzięki, na przykład, sprzedaży 
biurowca  w  centrum  miasta.  Takie  nadzwyczajne  zyski  mają  jednak  to  do  siebie,  że  są 
jednorazowe. Informacja o takich niestandardowych transakcjach musi się zresztą znaleźć w 
raporcie, dlatego warto czytać całość, nie tylko tabelki z zestawieniami finansowymi. 

Analizując bilans, szczególną uwagę powinno się zwrócić na poziom zadłużenia. Jeśli kredyty 
stanowią istotną część pasywów, może to oznaczać, że firma agresywnie inwestuje. To może 
w  przyszłości  zaowocować  szybszym  wzrostem  obrotów,  ale  niesie  ze  sobą  ryzyko.  Od 
inwestora zależy, czy godzi się na ryzyko strat w zamian za szansę na szybką ekspansję. 

Sporo mówiącym składnikiem bilansu są zapasy. Jeśli rosną, może to oznaczać, że spółka ma 
kłopoty ze zbytem. Trzeba jednak wziąć pod uwagę specyfikę danej branży – być może jest 
tak, że w danym okresie zapasy zawsze rosną z powodu sezonowości sprzedaży. 

W raportach kwartalnych dynamika wszystkich wartości podawana jest na dwa sposoby – w 
porównaniu do poprzedniego okresu i w porównaniu do analogicznego okresu w poprzednim 
roku. W pierwszym przypadku porównujemy, na przykład, wyniki z pierwszego kwartału 2011 
z  ostatnim  kwartałem  2010,  w  drugim  –  wynik  z  pierwszego  kwartału  2011  z  pierwszym 
kwartałem  2010.  Więcej  o  rozwoju  firmy  powie  nam  porównanie  z  analogicznym  okresem 
ubiegłego roku. Porównanie do poprzedniego kwartału  może być zaburzone przez zjawisko 
sezonowości.  Ot,  choćby  w  przypadku  przedsiębiorstw  sprzedających  dobra  dla  masowego 
klienta, ostatni kwartał roku wypada zwykle lepiej niż pierwszy kwartał roku kolejnego, a to ze 
względu na konsumpcyjny szał przed Bożym Narodzeniem. 

Co jeszcze można znaleźć w raportach 

Spółka  publiczna  zobowiązana  jest  zawrzeć  w  raporcie  opis  zagrożeń  i  ryzyk  dla  swojej 
działalności.  Można  nie  skupiać  się  za  bardzo  nad  typowymi  ryzykami,  takimi  jak 
rozdrobnienie rynku, zmienność cen ropy naftowej i tym podobne. Nie znaczy to, że powinno 
się  je  lekceważyć,  ale  lepiej  poświęcić  więcej  uwagi  ryzykom  w  szczególny  sposób 
zagrażającym analizowanej spółce. 

Takim  specyficznym  zagrożeniem  jest  ryzyko  prawne,  które  może  wynikać  z  wytoczonych 
spółce procesów albo potencjalnie niekorzystnych przepisów nad którymi pracuje parlament 
lub  organy  Unii  Europejskiej.  Innym  sygnałem  ostrzegawczym  może  być  sytuacja,  gdy 
większość przychodów generuje zaledwie kilku klientów  – utrata choćby jednego kontraktu 
może oznaczać dla spółki duże kłopoty. 

background image

Dokładna lektura raportów jest doskonałą inwestycją, nawet jeśli w jej wyniku zrezygnujemy 
z  inwestycji  kapitałowej.  Zyskiem  jest  nie  tylko  uniknięcie  niepotrzebnych  strat  czy 
wystawienia się na zbędne ryzyko. Im więcej raportów przeczytamy, tym większa jest nasza 
wiedza,  a  to  najcenniejszy  kapitał.  Co  więcej,  wyrabiamy  w  sobie  nawyk  dokładnego 
analizowania informacji, co z pewnością zaprocentuje w przyszłości.