background image

 

 

 

background image

 

 

Having the Barbarians Baby 

 

Ice Planet Barbarians  6.5 

 

 

Ruby Dixon 

 

 

 

 

 

 

 

 

background image

 

 

  

1

  

  

MEGAN  

  

Herbata  nad  wspólnym  ogniem  jest  gotowa,  więc  pochylam  się 

nad moją ulubioną kostką w dłoni, żeby ją zanurzyć.  

Josie natychmiast podrywa się na nogi. "Chcesz, żebym to dla ciebie 

zrobił, Meggers?"  

"Jestem  dobry",  mówię,  i  rozstawię  stopy  nieco  szerzej,  aby  się 

uspokoić,  więc  nie  upadłem,  najpierw  z  brzucha,  do  ognia.  Jestem 

miliardem  miesięcy  ciąży  -  lekka  przesada  -  i  niezgrabny,  ale  wciąż 

mogę dostać własną herbatę.  

"Możesz  dostać  moją,  Josie,"  mówi  Nora,  gdy  zanurzam  kubek,  a 

następnie  wracam  z  powrotem  na  swoje  miejsce.  "W  tej  chwili  jestem 

trochę zajęty."  

Josie  chichocze  z  niedowierzaniem  i  bierze  filiżankę  Nory  z 

płaskiego kamienia w pobliżu, gdzie czeka. Nora jest zajęta; Anna i Elsa 

domagają się dzieci, a ona obecnie opiekuje się jedną, druga kołyska na 

kolanach. Biedna Nora. Jest ze mną i Josie - wczesne ptaki z plemienia - 

przed  świtem  z  powodu  dzieci. Nie  żeby  wyglądała  na  nieszczęśliwą. 

Na  jej  twarzy  pojawia  się  zadowolony,  ale  senny  uśmiech,  gdy  Elsa 

background image

 

 

opiekuje  się  pielęgniarką,  a  Anna  macha  rękami.  Nie  winię  Nory  za 

radość - jej bliźnięta są urocze jak guziki.  

Mój  żołądek  warczy  i  postanawiam  trochę  popijać  herbatę.  Josie 

ustawia  filiżankę  herbaty  Nory  i  napełnia  swoją,  potem  siada 

naprzeciwko mnie i trzyma ją w dłoniach, dmuchając na powierzchnię, 

aby  ją  ochłodzić.  Mnie?  Podnoszę  moją  torbę  i  wyjmuję  torebkę  hraku  , 

słodkich,  zaprawionych  w  smak  toffi  nasion,  które  są  tak  smaczne. 

Zmiażdżę je w  ręce  i  dodaję  kropi  do  mojej gorącej  herbaty,  ponieważ 

herbata na lodowej planecie jest dość gorzka.  

A  potem,  ponieważ  jestem  w  ciąży jak diabli, dodaję do  mieszanki 

trochę kah , ultra pikantne, pieprzne racje pokarmowe z mięsa i tłuszczu 

i nasion i podaję filiżance łyk.  

Nora wydaje odruch wymiotny. "Nie będziesz tego pił, prawda?"  

"To  trochę  jak  płatki  owsiane  jalapeño  z  karmelem,  gdy  herbata 

zostanie  wchłonięta"  -  mówię  jej,  obserwując  moją  filiżankę.  "Zjadłem 

wczoraj trzy szklanki".  

"To brzmi okropnie."  

Josie  patrzy  na  mnie  zafascynowana.  "Jak  długo  myślisz,  zanim 

dostanę apetyt na ciążę?"  

"Nie  dostałem  żadnego",  mówi  Nora,  delikatnie  odciągając  Elsę  od 

lewej piersi, a następnie przestawiając ją na drugą stronę. "Może i nie."  

background image

 

 

"Och,  mam  nadzieję,  że  tak,"  Josie  oddycha,  a  potem  bierze  łyk 

herbaty.  "Chcę  doświadczyć  wszystkiego,  co  ciąża  ma  do 

zaoferowania."  

Odstawiam  filiżankę,  ponieważ  mój  szlam  na  śniadanie  wciąż  się 

kręci  i  wyciągam  nogi.  Mój  ulubiony  taboret  -  super-overstuffed 

skórzana poduszka - nie zapewnia dużego wsparcia pleców i potrzebuję 

go  ostatnio.  Położyłem  ręce  na  dolnej  części  pleców  i  pocierałem  tam 

ból. "Daj sobie czas, Jo," mówię jej. "Będziesz w ciąży przez czternaście 

czy  piętnaście  miesięcy,  więc  będziesz  miał  mnóstwo  czasu,  aby  to 

wszystko  doświadczyć."  Staram  się  nie  oszukiwać  rzeczy.  Josie  jest 

podekscytowana. Pragnęła  dzieci  na  zawsze i  na  jeden  dzień,  a  ona  w 

końcu zareagowała na swojego partnera. Ma około miesiąca i jest chętna 

na  wszystko  -  poranne  mdłości,  wzdęcia,  spuchnięte  kostki,  jak  się 

nazywasz.  

Mnie?  Byłem  w  ciąży  od  14  miesięcy  i  jestem  w  drodze,  droga 

gotowa do zrobienia.  

Spoglądam  na  przód  jaskini,  niedaleko  miejsca  Vektala  i  Georgie. 

Mój partner, Cashol, zniknął tam, aby porozmawiać ze swoim szefem o 

czymś,  pomimo  bardzo  wczesnej  godziny.  I  był  tam  przez  około 

dwadzieścia  minut,  wystarczająco  długo,  żeby  Josie  mogła  rozpalić 

ogień, nałożyć herbatę i dla mnie, aby zauważyć, że wciąż jest wściekły, 

rozmawia z szefem.  

Jestem  zdenerwowany.  Nie  wiem  dlaczego,  ale  jestem.  Vektal  jest 

świetnym facetem, a Georgie jest ukochaną, ale mam mniej niż miesiąc 

od  porodu,  a  ostatnią  rzeczą,  jakiej  chcę,  jest  to,  by  ktoś  przydzielił 

background image

 

 

mojemu partnerowi jakiś "specjalny" projekt, który zabierze go z jaskini. 

Mam  podejrzenie,  że  tak  właśnie  jest;  Haeden  -  pobłogosław  jego 

gburowate, gburowate serce - skomentował na drugi dzień, jak wszyscy 

myśliwych  udają  się  na  długie,  przedłużone  polowania,  z  wyjątkiem 

mojego partnera. I nie myli się.  

Mam na mysli moje wady. A mój największy? Jestem niezdarny jak 

cholera. Rozumiem  to. To  nie  znaczy,  że  się zmieniam,  ale  jestem  tego 

świadomy. Ale wciąż zastanawiam się, czy komentarz Haedena wrócił 

do  szefa  i  dlatego  mój  kumpel  tak  długo  nie  ma.  Jakby  się  zgodził, 

dziecko  w  moim  żołądku  twardo  kopie,  a  mój  żołądek  warczy  w 

następnej  sekundzie.  W  porządku,  w  porządku.  Wiem,  kiedy  ktoś 

potrzebuje przekąski.  

Rzuciwszy  ostatnie  spojrzenie  na  jaskinię  szefa,  podniosłem  moją 

"herbatę",  dmuchnąłem  na  nią,  a  następnie  przechyliłem  oleisty  szlam 

do ust. Różne smaki uderzyły mnie od razu - smak wasabi w stylu kah , 

a  następnie  słodki  karmel  z hraku ,  a  potem  cierpka  goryczka  herbaty. 

Niebo. Są tam nawet notatki mięsa i tłuszczu. Mniam.  

Nora wydaje kolejny odgłos dławienia. Josie tylko chichocze.  

"Poczekaj, aż masz ochotę na masło orzechowe i marynaty", mówię 

do Josie, kiedy biorę kolejny łyk / slurp. "A potem pamiętasz, że lodowa 

planeta  też  nie  ma.  Kah-hraku-zupa  będzie  wtedy  wyglądać  całkiem 

dobrze. "  

"Jeszcze  nie",  mówi  sucho  Nora.  Wyciąga  Elsę  z  piersi  i  zaczyna 

poklepywać plecy dziecka, gdy Anna porusza się na jej kolanach.  

background image

 

 

Josie natychmiast rozkłada ręce. "Czy mogę ją zatrzymać?"  

"Pewnie."  Nora  waha  się,  próbując  zdecydować,  które  dziecko 

oddać, z rękami wyciągniętymi. Po chwili przekazuje Elsę.  

Josie przyciąga dziecko do siebie, z wyrazem błogości na twarzy. Jest 

tak  podekscytowana,  że  jest  w  ciąży  i  cieszę  się  z  niej.  Wiem,  że  od 

dawna  jest  samotna.  Ponownie  przycieram  dłoń  do  moich  obolałych 

pleców.  Przez  chwilę  prawie  czułam  się  winna,  że  odniósłbym  się  do 

mojego słodkiego Cashola ... prawie. Tylko że nie oddałbym go za nic. 

Josie jest dla mnie jak dziecko siostra i nie chciałem jej zostawić, ale jeśli 

chodzi o mojego partnera? Wszystkie zakłady są wyłączone.  

Jest mój i mój, i nie oddałbym go za nic.  

Josie znów zaczyna mówić i biorę kolejny łyk mojej zupy do herbaty 

i patrzę na jaskinię szefa. Mój partner wciąż tam jest? Kusi mnie, abym 

wstał  i  popchnął  do  rozmowy,  ale  ...  wstawanie  to  ostatnio  wysiłek. 

Bezmyślnie  ocieram  dłonią  brzuch  i  piję  więcej  herbaty,  gdy  Josie 

odkłada słuchawkę Nory.  

Odwracam kielich, żeby ukończyć resztki, gdy znajomy para ramion 

i  długie  ciemne  włosy  wpadają  mi  w  oko.  Boże,  mój  kumpel  jest 

wspaniały.  Mam  takie  śmierdzące  szczęście.  Kiedy  dotarliśmy  na 

lodową planetę, nie widziałem, jak mógłbym zakochać się w obcym, ale 

w  momencie,  w  którym  miałem  rezonans  z  Casholem?  Wszystko 

kliknęło na swoje miejsce. To było jak zmiana w moim umyśle i zamiast 

wystraszyć  się  nad  rogami  i  ogonami,  zdałem  sobie  sprawę,  jak 

wdzięczne  jest  jego  wielkie  niebieskie  ciało.  Dowiedziałem  się,  że  nie 

ma  nic  piękniejszego  niż  krzywy  uśmiech  na  ustach  mojego  kumpla, 

background image

 

 

kiedy sprawia, że się śmieję. Dowiedziałem się, że jego włosy są zawsze 

trochę brudne, ponieważ jest zbyt skupiony na innych rzeczach - takich 

jak ja - na dbaniu o to, że warkocze, które utrzymują włosy z twarzy, nie 

są  równe.  Dowiedziałem  się,  że  może  nie  być  najbardziej  atrakcyjny 

fizycznie  kosmitów  na papierze,  ale  do  mnie? On  jest  doskonały. Jego 

duży nos, długa twarz i głupkowaty uśmiech? Kocham to wszystko, bo 

to on.  

Odkładam  filiżankę  i  próbuję  wstać,  żeby  go  przywitać,  ale  on  jest 

po mojej stronie, zanim zdołam się choć w połowie wydostać z mojego 

miejsca. Bierze  moje  dłonie  i  pomaga  mi  zaciągnąć  moje  ciało  w  górę. 

"Nie było cię przez jakiś czas".  

Ignoruje  mój  marudny  ton  i  przyciska  pocałunek  do  mojego 

policzka. "Mój wódz miał wiele do powiedzenia."  

Rzucam  okiem  na  jaskinię,  żeby  zobaczyć,  czy  Georgie  lub  Vektal 

zmierzają  w  tę  stronę.  Kiedy  się  nie  pojawią,  wracam  do  Cashola.  "O 

czym oni ci dokuczali?"  

Przyswaja  mój  wybór  słów  i  odgarnia  kosmyk  włosów  z  mojego 

policzka.  "Omówimy  to  później.  Czy  chcesz  się  kąpać?  Woda  będzie 

dobra dla twoich pleców. "  

Zwężam  oczy,  ponieważ  rozpoznaję  zmianę  tematu.  Próbuje  mnie 

rozproszyć,  albo  nie  chce  o  tym  rozmawiać  przed  innymi.  Ponownie 

nacieram dolną część pleców. "Chyba tak."  

"Chodź", mówi, delikatnie kierując mnie w stronę basenu w środku 

jaskini. "Mam świeże jagody mydlane i twój ulubiony grzebień".  

background image

 

 

A  ponieważ  umyć  mojego  partnera,  moje  włosy  są  jedną  z  moich 

ulubionych rzeczy na świecie, nie robię zamieszania, mimo że nie mogę 

wstrząsnąć uczuciem, że coś złego się wydarzy. Cashol jest uważny, jak 

zawsze, gdy pomaga mi zdjąć moje warstwy ubrania, a jego ramiona są 

silne, gdy pomaga mi wejść do wody. Rozbiera się i wspina obok mnie, 

a  następnie  przyciąga  mnie  do  siebie. Siedzi  na  jednej  z  małych  półek 

pod powierzchnią wody, a ja opieram ręce na jego udach, gdy jego palce 

rozpinają moją koronę warkoczy.  

Odprężam  się  przeciwko  niemu,  moje  oczy  się  zamykają.  Ciepło 

gorącej  wiosny  czuje  się  niesamowicie  na  moim  dolnym  grzbiecie,  a 

ciężkie przyciąganie ciężaru dziecka z przodu nie występuje w wodzie. 

Jestem  gotowa  do  porodu,  ale  mam  jeszcze  co  najmniej  kilka  tygodni. 

Moje  dziecko  nie  upuściło,  a  Maylak  -  uzdrowiciel  plemienia  - wydaje 

się  myśleć,  że  wykonam  to  aż  do  ostatniej  chwili.  Który  jest  do  bani. 

Dziewięć miesięcy to długi czas na zajście w ciążę, a to normalna ciąża u 

ludzi.  Bo  zostałem  powalony  przez  kosmitę?  Mam  pełne  piętnaście 

miesięcy  ciąży  (dawaj  lub  bierz  trochę  pokoju),  które  trwa  wiecznie. 

Choć przypuszczam, że mogło być gorzej - Maylak jest w ciąży, odkąd 

wylądowaliśmy  tutaj  prawie  dwa  lata  temu,  a  ona  ma  jeszcze  około 

roku.  

Cashol  kończy  rozpinanie  moich  warkoczy  i  lekko  klepie  mnie  po 

ramieniu.  To  jest  mój  sygnał,  żeby  zanurzyć  głowę,  a  ja  to  robię, 

trzymając  się  za  nogę.  Kiedy  się  wynurzę,  wracam  do  niego,  a  słodki 

zapach  czarnych  jagód  wypełnia  mi  nos,  gdy  zmiażdży  je  w  pastę,  a 

potem  zacznie  wbijać  je  we  włosy.  Jestem  zrelaksowany  i  czuję  się 

wspaniale, gdy opieram się o niego.  

background image

 

 

Dźwięk płaczącego dziecka sprawia, że  otwieram oczy i odwracam 

wzrok. Josie niezręcznie przekazuje Elsę Nora,  a gdy patrzę, partnerka 

Josie Haeden podchodzi i daje Josie czuły pysk. To dziwne, zważywszy, 

że  Haeden  jest  dość  nieprzystępna,  gburowata,  ale  Josie  rozpływa  się 

przeciwko niemu i jestem z niej zadowolony.  

Widząc  Haeden  przypomina  mi  jego  komentarze,  a  ja  dotykam 

kolana Cashola. - Więc o czym mówił ci Vektal?  

Jego długie palce masują mi skórę głowy. "Możemy porozmawiać o 

tym później, moja śliczna przyjaciółko. To nie jest ważne."  

UH  Huh.  Gdyby  to  nie  było  ważne,  już  by  mi  o  tym  powiedział. 

Odwracam się w wodzie i przymrużam oczy. - Równie dobrze możesz 

mi  teraz  powiedzieć,  podczas  gdy  jaskinia  nie  jest  pełna  ludzi,  więc 

mogę rozstawić się przed jak najmniejszą liczbą osób.  

Daje  mi  jeden  z  tych  rozkosznie  krzykliwych  uśmiechów,  a  potem 

rozgląda  się  po  jaskini.  To  tylko  Nora  i  jej  dzieci,  a  także  Josie  i  jej 

partnerka,  a  kiedy  razem  spotykasz  Josie  i  Haeden  ostatnio,  mają 

tendencję do zapominania o wszystkich innych. Widzę, jak odjeżdżają, 

być  może  wracają  do  swojej  własnej  jaskini  i  "ponownie  się  łączą". 

Ludzie robią to bardzo często w pierwszym kolorze rezonansu. Wiem z 

doświadczenia.  

Cashol  przeczesuje  koniuszkiem  palca  moje  czoło,  wycierając  sok. 

Jego uśmiech nieco zanika. "Vektal po prostu się martwi."  

W żołądku tworzy się węzeł. "O?"  

background image

 

 

"Brutalny  sezon."  Jego  palce  prześladują  moją  skórę,  mniej  o 

czyszczeniu i więcej o tym, że mnie dotykają. "Nasze pamięci podręczne 

są  prawie  puste. Wszyscy  musimy  ciężko  pracować,  aby  je  uzupełnić, 

aby nikt nie był głodny przez zimne miesiące, kiedy trudno jest opuścić 

jaskinie.  "Przesuwa  się  po  moim  policzku.  "Tym  razem  jest  o  wiele 

więcej pysków do jedzenia."  

"Vektal chce, żebyś polował, prawda?" Mój głos jest płaski. Pomysł, 

że  Cashol  opuszcza  moją  stronę  przez  wiele  dni  -  nawet  tygodni  - 

napełnia mnie przerażeniem. Pozostali myścy wyjeżdżają regularnie na 

kilka dni, a to tylko jedna rzecz. Jest to zło konieczne, a kiedy wracają, 

ich  kumple  są  zawsze  zachwyceni,  że  znów ich  witają. Zjednoczyli  się 

na kilka dni, polują w pobliżu jaskiń, by spędzić trochę czasu z rodziną, 

a  następnie  nieuchronnie  wrócić  na  szlaki,  ponieważ  każdy  od  nich 

zależy na jedzeniu. To fakt życia na lodowej planecie.  

Z wyjątkiem ... dla mojego partnera.  

Odkąd  się  do  siebie  odnaleźliśmy,  Cashol  nie  wyszedł.  Nie  ma  w 

nim nic złego. Nie jest ranny, nie jest chory, nie słaby. Łowi małą grę w 

pobliżu jaskiń i trzyma mnie w towarzystwie. Poszedłem na polowanie 

z nim, zanim mój brzuch urósł do monstrualnego rozmiaru.  

Zgadzam  się,  że  jestem  czepliwy  i  odrobinę  za  bardzo  potrzebny, 

aby być normalnym. Ja też nie dbam o to. Z moim partnerem po mojej 

stronie? Jestem szczęśliwy. Niech Haeden powie, czego chce.  

Ale  małe  skinienie  Cashola  przesyła  lodowaty  sztylet  przez  moje 

wnętrzności.  

background image

 

 

Otulam  ramionami  jego  łydkę,  przylgnęłam  do  niego.  "Nie  chcę, 

żebyś poszedł."  

Znowu  się  uśmiecha.  "Jeszcze  nie  wychodzę.  Nadszedł  czas.  Ale 

wkrótce  będę  musiał  wyjść.  Jak  już  powiedziałem,  jest  wiele  takich, 

które zależą od nas i jest więcej paszy do nakarmienia ".  

To  są  słowa  Vektala  i  nie  obchodzi  mnie,  jak  praktyczne  są. 

Przygryzam  wargę.  "Nie  chcę,  żebyś  poszedł",  powtarzam,  panika 

przenika mnie. "Jestem tak blisko posiadania dziecka."  

Cashol rozszerza oczy, a on wciąga mnie na kolana w wodzie, jego 

ręka wędruje  po  moim  ogromnym brzuchu. "Czy  mój  syn  przyjeżdża? 

Upuścił?  "To  słowo,  które  wyłuskał  z  ciążowych  przemówień  pośród 

wszystkich ciężarnych ludzi.  

Emocje na jego twarzy po prostu przygnębiają mnie. "Nie, wciąż jest 

w tym samym miejscu, w którym kiedykolwiek był." Podtrzymuję rękę 

nad  wielkim,  trójpalczastym  Casholem. "Obawiam  się,  że jeszcze  kilka 

tygodni."  

Ściąga  mój  brzuch,  a  następnie  naciśnie  pocałunek  w  mój  nos. 

"Wtedy muszę wyjść i zrobić mój udział."  

"Nie chcę, żebyś wyszedł!"  

"Wrócę  na  czas,  żeby  Megol  uśmiechnęła  się  do  świata"  -  mówi  z 

figlarnym uśmiechem na twarzy.  

background image

 

 

Jęknę. Kocham tego człowieka, ale on jest okropny z imionami. "Nie 

nazywamy  dziecka  Megol.  Mówiłam  Ci.  To  sprawia,  że  myślę  o 

Gollumie.  

"To  dobre  imię",  on  mnie  wyśmiewa,  ale  w  jego  głosie  jest 

rozbawienie. "Bardzo silny i odważny".  

Po prostu parsknę śmiechem. "Nie wydarzy się."  

"A  więc,  Holmeg  to  jest.  Zdecydowaliśmy. Najbardziej  odpowiada 

imię syna. "  

Mimo  że  słyszałem  ten  żart  setki  razy  w  ciągu  ostatnich  dwunastu 

czy  czternastu  miesięcy,  to  nigdy  nie  jest  śmieszne.  Chicham  i 

potrząsam  głową.  "Absolutnie  nie.  Nasze  dziecko  będzie  miało  ładne 

imię. I może to być dziewczyna. "  

"To chłopiec" - nalega. "Mocny z potężną włócznią, jak jego ojciec." I 

porusza swoim twardym, wypukłym czołem w innym ludzkim geście, 

który  podniósł  i  wiem,  że  nie  mówi  o  broni  z  włócznią.  Co  tylko 

sprawia, że śmieję się mocniej.  

Zanim  zanurzę  głowę,  żeby  ją  spłukać,  już  się  nie  denerwuję. 

Dlatego  Cashol  jest  dla  mnie  taki  dobry  -  sprawia,  że  przez  chwilę 

zapomina się o wszystkich okropnych rzeczach w życiu.  

 

 

  

background image

 

 

  

2

  

  

CASHOL  

  

Mój Meh-gan nie jest szczęśliwy. Łzy napływają do mnie, nawet 

gdy robię, co w mojej mocy, aby wywołać uśmiech. Za jej oczami kryje 

się niepokój, a ja nie chcę niczego więcej, jak ją odebrać.  

Zamiast  tego  rozpraszam  ją.  Dokuczam  jej  o  nazwach  do  naszego 

zestawu. Trzymam pierścienie, których używa do tkania jej skórzanych 

pasków i rozmawiam bez końca, podczas gdy ona pracuje. Przekupuję 

niektóre słodkie ciastka z pasztecika Paszowa i przynoszę je do mojego 

Meh-gana, żeby zobaczyć jej uśmiech. Robi dla mnie, ale szybko znika.  

Ona się martwi. Wiem, że tak. Opowiedziała mi o swojej przeszłości 

-  o  tym,  że  miała  przyjemność-kumpelkę  -  chłopaka,  jak  ją  nazywa  - 

porzuca ją. Potem była w ciąży z zestawem, gdy została zabrana przez 

dziwne stworzenia, które ją tu sprowadziły. Zabrali ją od niej.  

Martwi  się,  że  jeśli  kocha  zbyt  głęboko,  zostanie  jej  ponownie 

zabrana.  

Rozumiem to; Straciłem ojca w chorobie khui wiele lat temu. Znam 

brzemię żalu i nawet jeśli słuchanie towarzysza przyjemności i zestawu, 

background image

 

 

który  utraciła,  napełnia  mnie  nieszczęśliwą  zazdrością,  rozumiem,  jak 

wpływają na nią.  

Przeważnie chcę, żeby znów się uśmiechnęła.  

Meh-gan  pracuje  ciężko  przez  cały  dzień  na  swoich  skórzanych 

dywanach, które produkuje. Pozostałe kobiety też je lubią, więc pracuje 

nad kilkoma naraz. Jemy gulasz, który zrobił Leezh, ponieważ Meh-gan 

łatwo  się  męczy  i  nie  opuściłem  jaskini,  aby  polować  na  obiad.  Nie 

dzisiaj. Niedługo odejdę. Dzisiaj będzie dzień, w którym będzie można 

zajrzeć do mojego partnera i przedyskutować jej obawy.  

Kiedy  podnosi  kolejny  z  niedokończonych  skórzanych  dywanów  i 

zaczyna  na  nim  pracować,  wyciągam  go  z  jej  rąk.  "Jesteś  zmęczony. 

Chodź leżeć w futrze. "  

Meh-gan ociera twarz. "Obiecałem Claire, że zrobię dla niej dywan, i 

..."  

"Jutro",  mówię  jej,  i  wyciągnij  ją  z  jej  uchwytu,  kiedy  sięga  po  to 

znowu. "Zawsze jest inny dzień do pracy."  

Powoli  kiwa  głową,  a  potem  węszy.  Jej  dłoń  przesuwa  się  po  jej 

bladym policzku, a jej wargi drżą.  

Moje  serce  czuje  się  tak,  jakby  rozpadało  się  w  mojej  klatce 

piersiowej.  "Mój  rezonans",  szepczę,  wciągając  jej  małą  postać  w 

ramiona i przyciskając ją do siebie. "To tylko dywan".  

Łzy  zamieniają  się w  stłumiony  chichot,  a  ona  potyka  się  na  moim 

ramieniu. "Wiesz, dlaczego płaczę, ty wielki głupku."  

background image

 

 

Wygładzam łzy z jej twarzy i robię, co w mojej mocy, żeby znów się 

uśmiechnąć.  "Goof  -  to  doskonałe  imię  dla  naszego  zestawu.  Bardzo 

majestatyczny. "  

"O mój Boże," mówi i potrząsa głową na mojej piersi. "Nawet mnie 

nie  zaczynaj,  ty  szalony  kosmicie."  Meh-gan  wącha.  "A  ja  płaczę,  bo 

zamierzasz mnie zostawić."  

"Muszę  to  zrobić,"  mówię  łagodnie.  "Ty  i  nasz  mały  Goof  musisz 

karmić,  gdy  śnieg  staje  się  brutalny."  Pogoda  jest  teraz  przyjemna,  ale 

już  teraz  Vektal  i  myśliwi  martwią  się.  Podzielam  ich  obawy,  jedząc 

mniej,  gdy  mijam  posiłki.  Meh-gan  ma  największą  porcję,  a  ja  jem 

resztki. Nie  da  się  tego  obejść:  plemię  musi  zostać  nakarmione,  a  jako 

silny mężczyzna muszę wykonać swoją część.  

Kiwa głową, ale smutny wyraz jej twarzy nie ustępuje.  

Dotykam jej podbródka i wychylam jej małą, dziwną ludzką twarz, 

żeby  mogła  spojrzeć  mi  w  oczy.  "Mój  rezonans,  wiesz,  że  zostałbym 

przy tobie i pocierałbym stopy przez cały dzień, gdybyś tego chciał. Ale 

wolałbym, żebyś miał jedzenie do jedzenia, gdy pogoda się zmieni. I się 

odwróci. Już w tym sezonie jest zimniej niż ostatnio. Śniegi tym razem 

będą głębsze, więc musimy być gotowi. "  

"Wiem,  że  jestem  niedorzeczny. Po  prostu  ...  kiedy  jesteś  tutaj  przy 

mnie,  mój  świat  jest  kompletny.  Jeśli  odejdziesz,  będę  czuć  się 

zagubiony i samotny. Nienawidzę tego uczucia. "Dotyka żołądka. "A co, 

jeśli dziecko - zestaw - przyjdzie wcześniej?"  

background image

 

 

Padam  na  kolana  i  kładę  dłonie  na  jej  brzuchu.  "Goof,  mój  synu, 

musisz zostać, dopóki nie wrócę."  

Chichocze, a potem jeszcze raz powąchała. "Wiem, że musisz iść."  

"Ja robię."  

"Gdy?  Jak  długo?  "Jej  dłonie  znów  gładziły  jej  brzuch  i  widać,  że 

martwi  się,  że  dostanie  nasz  zestaw,  kiedy  mnie  nie  będzie. 

Powiedziałem  to  samo  Vektalowi.  Meh-gan  jest  bliski  porodu. Jeszcze 

nie, ale już wkrótce. Chcę być tutaj, aby powitać mojego syna na świecie.  

Ale  brzmię  pewnie.  "Nie  długo.  Garść  dni,  może  dwie  garści.  Im 

dłużej jestem na zewnątrz, tym więcej mięsa mogę przynieść do domu. 

"Nie  mogę  oczekiwać,  że  inni będą karmić moją  rodzinę,  a  nie  wtedy, 

gdy  może  to  być  jedzenie  z  ust  ich  znajomych. "To  jest  coś,  co  trzeba 

zrobić."  

Szybko mruga, starając się być odważna. "Po prostu ... co mam robić, 

kiedy cię nie ma?"  

Całuję  zaokrąglony  pęczek  jej  brzucha.  "Oczywiście  pomyślisz  o 

mnie."  

Delikatnie prycha.  

Wiem,  że  mam rację,  za  to,  że  ją droczę. Mój  Meh-gan  jest  smutny, 

jeśli zbyt długo jest pozostawiona samej sobie. A teraz jest bardzo ciężka 

od dziecka, nieszczęśliwa, a ona mnie ominie. Nie mogę znieść myśli, że 

jest smutna przez wiele dni.  

background image

 

 

Będę musiał wymyślić coś, co rozproszy ją, gdy mnie nie będzie. Ale 

teraz…  

Naciskam  kolejny  pocałunek  na  jej  brzuch.  "Jesteś  piękna,  mój 

rezonans."  

Megan  wzdycha,  dźwięk  jest  miękki  i  kobiecy.  Jej  palce  lekko 

dotykają mojego policzka i nosa, śledząc moją twarz. "Jestem rozdęta i 

w ciąży."  

"Jesteś  piękna  i  piękna",  poprawiam  się.  Naciskam  kolejny 

pocałunek na jej brzuch, a ponieważ ma na sobie futra i skóry, rozpinam 

sznurówki, które sięgają aż do przodu tuniki. Chcę smakować jej skórę, 

oddychać jej zapachem. Chcę pogrzebać moją twarz w jej cipce i polizać 

ją, dopóki nie będzie krzyczeć moim imieniem.  

"Co  robisz?"  -  pyta,  nawet  gdy  jej  dłonie  delikatnie  odgarniają  mi 

włosy z mojej twarzy.  

"Pokażę  mojej  partnerce,  jaka  jest  piękna  z  moimi  ustami  i  moim 

kutasem."  Rozsuwam  jej  tunikę,  odsłaniając  jej  brzuch,  wielki  z  moim 

synem.  

"Masz  na  myśli,  że  będziesz  mnie  rozpraszać",  dokucza.  Jej  kciuk 

przesuwa się po mojej dolnej wardze.  

"Tak."  Uśmiecham  się  do  niej.  "Powiedz  mi,  że  nie  chcesz  się 

rozpraszać, a ja przestanę."  

"Nie  powiedziałem  tego."  Uśmiech  powraca  na  jej  słodką  twarz,  a 

ona wzrusza ramionami. "Włóż ekran prywatności."  

background image

 

 

Podskakuję i kieruję się do przodu naszej małej jaskini, przesuwając 

ekran  przed  wejściem.  Po  tym  wszystkim  nikt  nam  nie  przeszkodzi. 

Przez chwilę kusi mnie, by opuścić ekran, aby mieć rękę wartą kilka dni, 

po prostu spędzać wolny czas z moim partnerem. Ona nie chce, żebym 

odeszła  i  nie  chcę  jej  opuszczać.  Ale  muszę  polować,  nie  tylko  ze 

względu  na  jej  bezpieczeństwo,  ale  także  na  los  plemienia.  To  mój 

obowiązek.  Wsuwam  ekran  na  miejsce,  a  potem  odwracam  się,  by 

zobaczyć, jak moja partnerka wychodzi z długiej spódnicy. Jej ciało jest 

nagie,  z  wyjątkiem  futrzanej  pary  butów,  a  ona  jest  piękna.  Jej  blade 

piersi  są  spuchnięte,  przygotowując  się  do  naszego  zestawu,  z 

zaokrąglonym brzuchem. Reszta jej również stała się bardziej okrągła i 

nie  mogę  się  jej  oprzeć. Uwielbiam  bujne  fale  jej  ciała  i  sposób,  w  jaki 

czuje  się,  gdy  trzymam  ją  przy  sobie.  Przypomina  mi  to,  że  moja 

partnerka  była  chuda  i  niedożywiona,  kiedy  tu  przyjechała.  Muszę 

zrobić  wszystko,  co  w  mojej  mocy,  aby  upewnić  się,  że  nigdy  już  nie 

będzie miała pustych policzków.  

Wyciągam  Meh-gan  przeciwko  mnie i  całuję  jej  obnażoną  skórę. Jej 

ramię  jest  miękkie,  a  szyja  ciepła,  przyjemna  woni  zapachu. Jest  cicha, 

kiedy ją dotykam, nawet jeśli pochyla się w moich rękach. Znam dobrze 

mojego  partnera;  jej  umysł  jest  pełen  hałasu  i  nieszczęśliwych  myśli. 

Muszę wymyślić sposób na odwrócenie jej uwagi, gdy mnie nie będzie, 

więc nie jest taka smutna i zagubiona. Ale na razie mogę pocałować jej 

łzy. Uklęknęłam u jej boku i znów pocałowałam jej zaokrąglony brzuch, 

potem przesunęłam się na bok, muskając usta nad biodrem. Moja dłoń 

przesuwa się po jej pełnych pośladkach, tak dziwnie pustych bez ogona. 

Uważam to za erotyczne i nie mogę oprzeć się przesuwaniu palców po 

jej spodniej stronie.  

background image

 

 

Jęknie  i  opiera  ręce  na  ścianie  jaskini.  Ponieważ  jej  brzuch  jest  tak 

ciężki,  ciągle  kojarzymy  się  w  tych  samych  pozycjach  -  a  jej  ulubioną 

rzeczą  jest  ułożenie  dłoni  przy  ścianie  i  pochylenie  się  do  przodu. 

Podoba mi się również to, co pozwala mi łatwo rozkoszować się mężem 

z  łatwością  na  kolanach.  Mój  ogon  kręci  się  wokół  jednej  z  jej  kostek, 

gdy  odsuwam  jej  nogi  jeszcze  bardziej  od  siebie,  a  potem  zakopuję 

twarz w jej ciele, szukając jej ciepła.  

Jej  miękki  płacz  dotyka  moich  uszu  w  momencie,  gdy  język 

ześlizgnie  się  po  otwarciu jej  cipki. Wepchnąłem  jej  ciepło,  kochając  jej 

smak.  Będę  tęsknił,  kiedy  mnie  nie  będzie,  tęsknię  za  jej  miękkim 

ciałem,  jej  zapachem,  jej  uśmiechami,  jej  wszystkim.  Przesuwa  się  i 

przysuwa  biodra  do  moich  ust,  milcząc,  żądając  więcej.  Daje  mi  ją 

gorliwie,  wbijając  w  nią  cały  mój  język,  pchając  nią  tak,  jak  będę 

kutasem.  

Ona jęczy i jej palce przechodzą do trzeciego sutka między fałdami, 

drażniąc  go.  Jestem  chciwy  -  chcę  ją  dla  siebie  wszystkich.  Więc 

odsuwam jej rękę i pracuję nad nią jej sutek, i czuję, jak jej ciało drży w 

odpowiedzi.  Jej  oddech  zamienia  się  w  krótkie,  ostre  spodnie,  a  ona 

popycha biodra do moich ust, potrzebując więcej. Jej wilgoć zalewa mój 

język, a ja wzdycham. Mój kutas boli z gwałtowną potrzebą dla niej.  

Polizam  ją  jeszcze  chwilę,  aż  zacznie  drżeć.  Potem  podskakuję  i 

pcham moją przepaskę, uwalniając mojego kutasa i ostroga. Położyłam 

dłoń  na  jej  biodrach  i  zaprowadziłam  się  głęboko,  wpatrując  się  w  jej 

ciepło. Wrzeszcza, gdy ją wciskam, wijąc się. Mój bodziec wciska się w 

fałdę jej dna, a ja zaciskaję jeden z jej pośladków, gdy zmuszam się do 

spokojnego trzymania. Meh-gan zawsze kręci się, kiedy po raz pierwszy 

background image

 

 

wwiercę  się  w  nią,  i  czekam,  aż  ciało  mojego  partnera  się  uspokoi, 

zanim  znów  zacznę  pchać.  Zabieram  jej  ciało  w  powolne,  proste 

pociągnięcia,  uważając,  aby  upewnić  się,  że  jej  odgłosy  są 

przyjemnością,  a  nie dyskomfortem. Kiedy  zbyt  długo  trwa, by jęczeć, 

pcham  się  głęboko,  ignorując  jej  mały  pisk,  gdy  moja  ostroga  siada 

ponownie, i wyciągam przed nią, aby drażnić jej trzeci sutek.  

Meh-gan  ma  dreszcz  na  całym  ciele,  przyciskając  się  do  mnie.  Jej 

cipka zaciska się mocno wokół mojego penisa, a ja ugryzłem ją w ramię, 

kiedy  wepchnąłem  ją  w  szybkie,  płytkie  pociągnięcia.  Chwilę  później, 

moja  torba  zaciska  się,  a  potem  moje  uwolnienie  zalewa  mnie, 

przyjemność  tak intensywna,  że  mój  ogon  mocno  zaciska  się  wokół  jej 

kostki, jakbym mógł ją na zawsze uwięzić.  

Przylgnęła do mnie, przesuwając dłońmi po moim ciele, najlepiej jak 

potrafiła,  a  ja  wyciągnęłam  gardło  i  ugryzłam  ramię,  gdy  się 

podniosłam.  Krycie  z  nią  w  tak  ciąży  nie  jest  już  niekończącą  się 

pieszczotą i odkrywaniem ciał. Raczej drapie swędzenie i rozkoszuje się 

uczuciem  drugiego. Kiedy  nasz  zestaw  się  urodzi,  jeszcze  raz  będę  go 

zadowolić  całymi  godzinami.  Na  razie  cieszę  się,  kiedy  przychodzi 

szybko i mocno. Dostaję miękki skórzany materiał z kosza, zwilżam go 

odrobiną wody,  a  następnie  wracam  do  mate's  strony,  aby  oczyścić  jej 

uda.  

"Zapomniałem  zdjąć  buty",  mruczy  sennie,  kiedy  ją  kąpię. 

"Przepraszam za to."  

background image

 

 

"Jesteś piękna w swoich butach lub bez nich. Nie obchodzi mnie, w 

którą  stronę.  "Nie  mogę  oprzeć  się  przycisnięciu  kolejnego  pocałunku 

do jej wystającego brzucha.  

Mały  uśmiech  na  jej  twarzy  znika  i  pojawia  się  smutny  wyraz. 

"Przepraszam,  jeśli  cię  to  tak  bardzo  utrudnia.  Wiem,  że  musisz 

polować. Wiem, że potrzebujemy jedzenia. Po prostu ... "oblizuje wargi. 

"Przestraszony."  

Mój  biedny,  słodki  kumpel.  Przylega  tak  mocno,  że  boi  się 

zagubienia i samotności. "Musisz mi zaufać, Meh-gan. Zawsze będę do 

ciebie wracać. "  

"Wiem,"  szepcze. "Ale  wiedząc  o  tym  i wierząc  w  to  są  dwie  różne 

rzeczy."  

Prawda. Kiedy kończę kąpanie jej i mojego ciała, wchodzimy w futra 

naszego  łóżka  i  kładzie  jej  policzek  na  mojej  piersi,  nad  moim  khui. 

Zaskakuje z zadowoleniem i głaszczę ją z powrotem.  

Muszę  wymyślić  coś,  co  zajmie  moją  partnerkę,  kiedy  mnie  nie 

będzie, więc się nie martwi. Ale co?  

 

 

 

 

  

background image

 

 

  

3

  

  

MEGAN  

  

mogę to zrobić  

. Mogę.  

Mrugam  wielokrotnie,  kiedy  Cashol  unosi  ramię,  po  czym  podnosi 

włócznię. Przesuwa kciukiem po krawędzi grotu włóczni, sprawdzając 

ostrość.  Wiem,  że  jest  ostry  jak  brzytwa  -  pracował  nad  tym  i  trzema 

zastępującymi groty włóczniami przez ostatnie dwa dni, a także ostrząc 

noże. Pomiędzy nimi, jego temblakiem i całą sforą, którą upierałem się 

nosić, jest wypasiony.  

A  jednak  wciąż  jestem  przerażony.  Wciąż  martwię  się,  gdy  bierze 

mnie za rękę i prowadzi do przedniej części jaskini plemiennej, abyśmy 

mogli pożegnać się z nami. Josie i Haeden też tam są, trzymając się za 

ręce.  Haeden  i  Cashol  zmierzają  w  tym  samym  kierunku  i  dzielą  się 

nieco dalej szlakami. Nie podoba mi się, że Cashol będzie sam, chociaż 

przysięga,  że  to  całkiem  normalne.  Wiem,  że  to  normalne.  To  nie 

znaczy, że nie panikuję.  

Wygląda  na  to,  że  jestem  jedyną  osobą  wariującą.  Josie  jest 

całkowicie  w  trybie  paniki.  Kręci  się  przy  krawatach  na  kamizelce 

background image

 

 

Haedena  i  odpycha  mu  ucho,  podczas  gdy  on  po  cichu  pożera  ją 

wzrokiem.  

"Pada śnieg", protestuję, gdy zbliżamy się do wejścia. Terror chwyta 

się mojego serca.  

"Mój  rezonans,  czy właśnie  uświadomiłeś  sobie,  że  tu  pada  śnieg?" 

Pochyla  się  i  pochyla,  by  pocierać  nos  o  mój.  "Będziesz  bardzo 

zawiedziony, gdy dowiesz się, że codziennie pada śnieg, moje serce".  

Pokonałem go żartobliwie. Głupi człowiek. "Masz rękawiczki?"  

"Nie  potrzebuję  ich."  Mruga  do  mnie.  "Jeśli  moje  palce  są  zimne, 

położę je wokół mojego fiuta i ..."  

"Ćśśś!"  Podnoszę  rękę  i  klaskam  dłonią  po  jego  ustach.  "Cashol! 

Jesteś okropny!"  

Oblizuje  moją  dłoń,  a  ja  piszczę  i  wyciągam  ją  z  jego  ust.  On  jest 

straszny, ale nie mogę przestać się uśmiechać.  

"Nie  potrzebuję  rękawiczek"  -  mówi  mi  i  całuje  mnie  w  czoło. 

"Pogoda jest wystarczająco ciepła dla sa-khui."  

Patrzę  na  ciężko  padający  śnieg  i  wzdycham.  On  się  nie  myli,  ale 

wciąż  mi  się  to  nie  podoba. "A  ty  masz  mój  wóz  strażacki?"  Dotknęło 

mojej  szyi,  teraz  gołej.  Zwykle  ludzie  noszą  jedną  z  części  komputera 

przywożonych  ze  statku  Starszych,  ponieważ  są  zrobione  z  jakiegoś 

grafitu  lub  metalu  lub  czegoś,  co  łatwo  iskrzy,  by  rozpalić  ogień.  Nie 

planuję jednak opuszczać jaskini, więc oddałem mu go.  

Sięga pod płaszcz i pokazuje naszyjnik. "To jest tutaj."  

background image

 

 

Powoli kiwam głową. Nie mogę wymyślić żadnych innych rzeczy, o 

które go poproszę. "Masz jedzenie? I pić? I-"  

Cashol  napełnia  moją  twarz  wolną  ręką. "Będzie  ze  mną dobrze. A 

teraz chodź, pochłoń moją twarz, jak Jo-see pożera Haeden.  

Spoglądam  i  Josie  ma  ręce  rozrzucone  wokół  znacznie  większej 

formy Haedena. Ma nawet nogę zawieszoną na biodrach, a ona podnosi 

ją w powietrze, gdy zasysają twarz. To ... imponujące. Jestem zazdrosna, 

bo wciąż jest mała i gibka, a ja ... no cóż, "lumbering" to chyba najmilsze 

słowo.  Patrzę  na  mój  ogromny  brzuch.  -  Obawiam  się,  że  będziesz 

musiał  zadowolić  się  bardziej  spokojnym  uściskiem  i  pocałunkiem. 

Mam trochę blokady na drodze. "  

Cashol  uśmiecha  się i  całuje  mnie,  a  następnie  pochyla  się i  daje  to 

samo  mojemu  brzuchowi.  "Musisz  być  dobry,  Gancas,  mój  synu.  Nie 

przychodź, zanim wrócę do domu. "  

"To  okropne  imię",  zwracam  uwagę.  Jezu,  on  jest  okropny  w 

nazywaniu,  ale  sprawia,  że  uśmiecham  się,  słysząc  to.  Lepsze  niż 

"Goof". "I może to być dziewczyna, pamiętasz?"  

"Nie  jest",  mówi,  gładząc  dłonią  po  moim  brzuchu  w  nadziei,  że 

łapie  dziecko  po  raz  ostatni.  "Rokan  mówi,  że  to  chłopiec,  a  Rokan 

nigdy się nie myli."  

Robię minę. Czuję się dla mnie jak dziewczyna, ale ... Rokan ma dość 

niesamowitą  zdolność  przewidywania  małych  rzeczy.  "Mówiąc  o 

Rokanie, co on mówi o pogodzie?"  

background image

 

 

Cashol  podskakuje  na  równe  nogi  i  daje  mi  kolejny  pocałunek. 

"Mówi,  że  powinieneś  pocałować  swojego  partnera  i  wysłać  go  po 

drodze."  

To  ...  nie  jest  dobra  odpowiedź.  "Cashol?  Co  mówi  Rokan  o 

pogodzie?  "Odszukałbym  samego  Rokana,  ale  wczoraj  opuścił  jaskinię 

w podróży z jedną z nowych dziewczyn.  

"Mówi, że będzie padał śnieg." Cashol wzrusza ramionami. "Nie ma 

znaczenia,  czy  jest  to  mały  śnieg  czy  dużo  śniegu,  wciąż  muszę 

polować."  

Połknę mocno. To nie pomaga zbytnio w moim lęku. "Jak długo cię 

nie będzie?"  

"Dopóki  skrzynie  na  moim  szlaku  nie  są  pełne. To  może  być  dwie 

dłonie dni, albo może być mniej. "  

"Twoje ręce czy moje?" Pytam, poruszając czterema palcami w jego 

stronę. Ma tylko trzy i kciuk.  

On się uśmiecha. "Czy to ma znaczenie?"  

"To ma dla mnie znaczenie!"  

Odkłada włócznię na bok i kładzie ręce na moich ramionach. "Meh-

gan",  mówi,  tak  łagodny,  że  sprawia  mi  ból  w  żyłach.  "Wrócę,  gdy 

wykonam swoją pracę jako myśliwy. To nie znaczy, że nie będę za tobą 

tęsknić.  To  nie  znaczy,  że  nie  będę  myślał  o  tobie  i  twoim  słodkim 

uśmiechu w każdej chwili przebudzenia. Oznacza to, że będę zapewniał 

background image

 

 

Tobie  i  naszemu  synowi.  A  ja  wrócę  na  czas,  żeby  zobaczyć,  jak  się 

urodził, obiecuję.  

Gorące  łzy,  z  którymi  walczę,  by  powstrzymać,  wylewają  się  w 

pośpiechu  i  łkania.  "W  porządku,"  jaję  się  na  niego.  "Kocham  cię, 

Cashol."  

"Kocham  cię,  mój  rezonans."  Całuje  mnie  w  usta,  mimo  że 

prawdopodobnie nie jestem zbyt urocza w tej chwili. "I wrócę."  

Kiwam głową i robię, co w mojej mocy, aby nie przylgnąć do niego, 

gdy  odsuwa  się  ode  mnie.  Macham  na  pożegnanie,  gdy  ponownie 

podnosi  włócznię  i  wychodzi,  dołączając  do  Haedena.  Zajmuje 

wszystko,  czego  nie  muszę  biec  za  nim,  krzycząc,  by  zabrał  mnie  ze 

sobą, ale to nie byłoby godne ani praktyczne.  

Mimo  to,  moje  złe,  okropne  serce  jest  dobre,  gdy  widzę,  jak  Josie 

pociąga  nosem  obok  mnie.  Przynajmniej  nie  cierpię  sam.  Obejmuję  jej 

talię i obdarza ją niezręcznym uściskiem. "Chodź, chodźmy mieć trochę 

kah hraku -tea i utopić nasze smutki."  

Jej mały szloch przerywany jest obrzydliwym śmiechem.  

 

  

N

IE JEST TO 

aż mi się położyć na drzemkę, że ja sobie sprawę, że jest to 

guzek  w  łóżku,  pod  kołdrą.  Wbija  się  w  moje  plecy  i  wyciągam  je 

niezręcznie.  

background image

 

 

To ... no cóż, nie jestem do końca pewien, co to jest. Sa-khui używa 

kości  do  większości  codziennych  potrzeb,  ponieważ  w  pobliżu  nie  ma 

ani  stodoły.  Ten  zaokrąglony  dysk  mógłby  być  płytą  lub  zadaniami 

czegoś  zupełnie  innego,  gdyby  nie  dziwne  dekoracje  na  nim.  Przez 

środek jest wywiercony otwór z przewiązanym przez niego skórzanym 

sznurkiem,  który  ma  kolorowy,  bardzo  niechlujnie  wyglądający 

kosmyk. To ... prawie jak K? Lub M. Co mnie zastanawia.  

Usiadłem  i  przestudiowałem  to.  Nigdy  wcześniej  tego  nie 

widziałem, ale jest w moim łóżku, więc było to wyraźnie dla mnie. Czy 

to niechlujny charakter pisma? Coś innego?  

Zdezorientowany,  ściągam  moje  niezdarne  ciało  z  łóżka,  owijałem 

wokół siebie ciepłe futro i ponownie wchodzę do głównej pieczary.  

Jest  tam  Georgie  z  dzieckiem  na  kolanach,  a  Farli  siedzi  obok  niej. 

Szepczą, a kiedy podchodzę, obaj patrzą na mnie z wyrzutem.  

Tak, bingo. One coś knują. Podtrzymuję tę dziwną sprawę na dysku. 

"Co to do cholery jest i dlaczego to było w moim łóżku?"  

"Twoje  łóżko?"  Georgie  podrzuca  Talie  na  kolanie,  ściągając  brwi. 

"Co masz na myśli?"  

"Czy poszliście w mojej jaskini?"  

Farli kręci głową, a potem zakrywa usta, żeby ukryć chichot.  

"Ale wiesz co to jest?"  

Wymieniają spojrzenia i Georgie zaczyna się uśmiechać. "Mogę mieć 

pomysł."  

background image

 

 

Zaczynam być zepsuty. Jestem zmęczony i obolały, a mój partner nie 

ma i nie mam ochoty grać w gry. "Więc co to jest, już?"  

"Szczerze mówiąc, nie wiem", mówi Georgie, sięgając po dysk. Daję 

jej ją i ona to studiuje. "Och, kochanie." Jej usta drgają. "To bardzo źle."  

"Co się dzieje?" Jestem całkowicie zakłopotany.  

"Tak więc, po tym, jak Vektal i Cashol rozmawiali, przyszedł Cashol 

i przemówił do mnie. Martwił się, że odejdzie z twojej strony.  

Farli  wstaje  i  proponuje  mi  swoje  miejsce,  a  ja  biorę  to  z  ciężkim 

uderzeniem,  zafascynowanym  tym,  co  mówi  mi  Georgie.  "Ze względu 

na dziecko?"  

Pokręciła głową i wręczyła mi kawałek kości. "Z twojego powodu," 

mówi łagodnie. "Martwi się, że będziesz walczył, jeśli go nie będzie."  

Łzy  kłują  mnie  w  powieki.  "On  się  nie  myli.  Nie  było  go  tylko  od 

kilku  godzin  i  ...  jest  ciężko.  "Czuję  pustą  przepaść,  w  której  zwykle 

znajduje się mój śmiejący się, zabawny partner, i to boli.  

"Wiem. Zawsze jest ciężko, ale jest konieczne. "Nie ma osądu na jej 

twarzy. "Więc zapytał mnie, co może zrobić, aby nie myśleć o nim. Coś, 

co cię rozprasza. Zaproponowałem poszukiwanie skarbów. "  

"Zrobiłeś?" Wiedziałem, że ostatnio brałem sporą ilość drzemek, ale 

dla  Cashola  i  Georgie  wymyślić  poszukiwanie  skarbów  na  dole  i  nie 

zdaję sobie z tego sprawy? To trochę szalone.  

"Cóż,  właściwie  zasugerowałem  wiele  różnych  rzeczy.  Jedynym 

pomysłem, który mu się podobał, było poszukiwanie skarbu.  

background image

 

 

Podtrzymuję dysk. "Więc to jest część tego?"  

Wzrusza ramionami. "Szczerze mówiąc nie wiem. Powiedziałem mu 

koncepcję  -  że istnieją wskazówki  i  strzały wskazujące  na  skarb  -  i  nie 

słyszałem nic więcej na ten temat.  

O  mój  Boże.  Czy  to  jest  wskazówka?  Czy  namalowany,  smutny, 

wyglądający jak kłębek powinien być strzałą? Ponownie badam obiekt. 

Zamiast  widzieć  prymitywnie  zrobiony  przedmiot  pijanym  napisem, 

widzę  go  za  to,  czym  naprawdę  jest  -  przedmiot  pięknie  wykonany 

przez  mojego  partnera,  prawdopodobnie  gdy  spałem.  Zrobił  to  bez 

większego  nakładu  pracy  nad  nim,  a  zawirowanie,  które  powinno  być 

strzałą, prawdopodobnie wygląda tak, ponieważ sa-khui nie potrzebują 

strzały ani symboli, z wyjątkiem dekoracji.  

Wącham. Ciężko. A potem zaczynam płakać. "To najsłodsza rzecz w 

historii".  

"Wiem,"  mówi  Georgie.  Macha  palcem  przed  twarzą  Talie  i 

uśmiecha  się,  gdy  dziecko  sięga  po  nią.  "Jest  zamyślony,  ten  twój 

mężczyzna".  

"On  jest  najlepszy."  To  też  znaczy.  Już  myślę  o  sposobach,  w  jakie 

mogę  mu  pokazać,  że  doceniam  jego  zamyślenie.  Będę  musiał 

przygotować  swój  ulubiony  posiłek,  kiedy  wróci  do  domu  i  zleje 

niektóre  z  jego  ulubionych  liści  herbaty.  Może  zrobię  nową  sakiewkę 

dla  jego  włóczni.  Jego  ulubiony  kaptur  jest  zużyty  i  mogę  sprawić,  że 

będzie nowy, i ... och, jest tak wiele rzeczy. Nagle wydaje się, że nie ma 

wystarczająco dużo czasu, aby zrobić wszystko.  

background image

 

 

"Cóż?" Georgie pyta, kiedy jestem zatopiony w myślach.  

"Cóż  ...  co?"  Dziecko  kopie  mocno  i  kładę  dłoń  na  moim  brzuchu, 

chwilowo zdezorientowana.  

Ona się śmieje. "A co z poszukiwaniem skarbów?"  

"Och!"  Spoglądam  na  płytę,  którą  trzymam  mocno  w  dłoni.  To 

wszystko wydaje się być nagrodą samą w sobie. Ale Cashol włożył tyle 

myśli,  aby  mnie  uszczęśliwić,  i  chcę  zobaczyć,  co  zrobił. 

Prawdopodobnie będę płakać jak szalona osoba nad każdą nową rzeczą, 

ale to też jest w porządku.  

To zabawne - wiedząc, że to przygotował, czuję się mniej samotny. 

Jakby był tutaj po mojej stronie, nawet gdy nie jest. Czuję, jak mój usta 

uśmiecha się do mnie, a to wydaje się być pierwszym prawdziwym, jaki 

miałem  cały  dzień.  Wyobrażam  Cashola,  który  pochylił  się  nad  tą 

brzydką  płytą,  pracując  nad  nią  i  oczekując,  że  odepchnie  mnie  na  tę 

małą mini-przygodę, podczas gdy on będzie na prawdziwym.  

"Chyba powinienem zacząć szukać." Podtrzymuję dysk na stringach. 

"Jakieś pomysły na to, do czego to ma mnie doprowadzić?"  

"Dziewczyna, nie ma pojęcia."  

Spoglądam  na  Farli,  która  siedzi  cicho  w  pobliżu.  "Czy  muszę 

przeszukiwać twoje kubki z farbami?"  

Ona  chichocze.  "Pożyczył  je,  ale  już  wszystko  oddał."  Potrząsa 

głową. "Bez naszyjników."  

background image

 

 

"Och,  czy  to  jest  naszyjnik?"  Studiuję  to  jeszcze  raz.  Pobłogosław 

serce  mojego  kumpla,  ale  to  trochę  ohydne.  "Myślałem,  że  to  jest, 

spodek do herbaty lub coś takiego."  

Georgie obdarza mnie dziwnym spojrzeniem. "Z dziurą w środku?"  

"Co jeszcze może być?"  

"To jest kwestia dnia." Studiuję to ponownie, gdy przychodzi Josie i 

uderza  w  nas,  z  przygnębionym  wyrazem  twarzy.  "Właściwie  to 

przypomina mi pączki."  

"Przypomina  mi  kuter  do  pizzy"  -  wtrąciła  Josie  z  brodą  opartą  na 

dłoniach. "Dlaczego masz kuter do pizzy?"  

Krajalnica  do  pizzy?  Dotykam  krawędzi  i  stępiam  ją,  ale  można  ją 

łatwo  wyostrzyć.  Ciekawy.  "Mój  partner  zostawił  mi  poszukiwanie 

skarbów"  -  mówię  jej.  A  ponieważ  wygląda  tak  cholernie  smutno, 

pytam: "Chcesz mi pomóc szukać następnej wskazówki?"  

"Pewnie."  

 

  

S

A

-

KHUI 

to  ludzie,  którzy  nie  lubią  niczego  marnować.  Rogi,  kopyta, 

futra,  wysuszone  pęcherze,  jak  się  nazywasz  -  można  zabić  całe 

zabójstwo.  A  ponieważ  używane  są  nawet  kości,  jest  dużo  miejsca  do 

przechowywania.  W  rzeczywistości  istnieje  cała  jaskinia  poświęcona 

przechowywaniu przedmiotów i właśnie tam odnajdujemy siebie i Josie 

-  przeszukując  kosz  po  koszach  oczyszczonych,  przechowywanych 

background image

 

 

kości,  czekających  na  wyrobienie  czegoś  przydatnego.  To  trochę 

makabryczne, ale po dwóch latach życia z sa-khui? Mam nadmiar mojej 

wrażliwości.  

Wybieram garść czegoś, co wygląda jak żebra dvisti, kiedy wzdycha 

Josie. "Co to jest?" - pytam.  

"Tęsknię za Haeden", mówi, odrzucając kręgosłup do innego kosza. 

"Wygląda na to, że właśnie wrócił i teraz znowu go nie ma."  

Ona  się  nie  myli  -  Haeden  nie  było  tygodni  na  wędrówce,  aby 

odzyskać  nowe  ludzkie  kobiety,  i  czuję  ukłucie  winy.  Cashol  był  przy 

mnie cały czas. Domyślam się, że to samolubne ze mnie domagało się, 

aby  został  tutaj,  kiedy  wszyscy  inni  muszą  poświęcić.  "Możesz  iść  z 

nim," sugeruję. "Liz idzie na polowanie z Raahoshem."  

"Zasugerowałem  to."  Słaby  ton  Josie  mówi  mi,  jak  ta  rozmowa 

poszła. "On chce, żebym był bezpieczny z dzieckiem w drodze".  

"Mmm.  Cóż,  to  nie  jest  najgorszy  pomysł.  Nie  sądzę,  żebyś  zranił 

siebie.  "Przesuwam  dłonią  długie,  gładkie  żebro,  rozważając  zabranie 

go  ze  sobą  do  jaskini.  Potrzebuję  nowej  kadzi  i  przy  odrobinie 

rzeźbienia,  to  może  dobrze  działać.  "Ale  daj  mu  kilka  miesięcy,  a 

skończy ci się energia i będziesz zadowolony, że jesteś tu z resztą nas. 

Poza tym, prawdopodobnie może zrobić więcej bez zakłóceń. "  

"Łatwo go rozprasza", mówi z rozmarzeniem.  

Zbliża  się  to  do  terytorium  TMI, więc  odnawiam  swoje  kopanie  do 

świeżego  kosza.  Teraz  noszę  mój  brzydki dysk  na  mojej  szyi,  więc  nie 

background image

 

 

tracę  go,  a  teraz  podoba  mi  się  to.  Często  go  dotykam,  żeby  sobie 

przypomnieć, że myślała o mnie Cashol. To pomaga.  

"Więc  dlaczego  Cashol  zdecydował  się  na  dłuższe  polowanie? 

Myślałem, że macie jakieś porozumienie z Vektalem czy coś takiego.  

Czy nie wiedziała, że Haeden coś powiedział? A może to była tylko 

plotka. Tak czy inaczej, to nie ma znaczenia. "To był czas. Musiał wyjść. 

Polowanie  będzie  gorące  i  ciężkie,  dopóki  nie  nadejdzie  zima. 

Przepraszam, nie zima. Brutalny sezon. Cokolwiek."  

"Wszyscy tak mówią". Przyciąga kosz i wkłada go między nogi, po 

czym  głęboko  się  kopie.  "Ale  nienawidzisz  tego,  że  wyszedł,  prawda? 

Mogę powiedzieć."  

"To trudne."  

"Czemu?"  

Niewinne pytanie Josie mnie nie zaskakuje. Uwielbia rozmawiać. To 

jeden z powodów, dla którego tak bardzo lubię jej towarzystwo - będzie 

mówić  bez  końca,  jeśli  chodzi  o  temat,  i  dobrze  jest  usłyszeć,  jak  ktoś 

inny wypełnia pustą przestrzeń. Jeśli zrobi się zbyt cicho, zacznę tęsknić 

za  Casholem  jeszcze  bardziej.  -  Z  tego  samego  powodu,  dla  którego 

Haeden  sprawia,  że  zostajesz  w  pobliżu  jaskini  zamiast  iść  na 

polowanie  z  nim,  jak  przypuszczam.  Mój  koszyk  okazuje  się  wielkim 

niewypałem,  więc  odgarnęłam  ręce  i  odłożyłam  je  na  bok.  "Martwię 

się."  

"Że  on  zostanie  ranny?  Haeden  mówi,  że  Cashol  jest  dobry  w 

polowaniu.  Dobry  tropiciel.  Nie  ma  szóstego  zmysłu  jak  Rokan,  ale 

background image

 

 

potrafi dobrze odczytać trop. Ale wydaje mi się, że Haeden jest jednym 

z  najlepszych  łowców,  więc  mogę  być  stronniczy.  Łatwo  jest  być 

stronniczy, gdy jesteś połączony z tak wspaniałym facetem. "  

Moje  usta  drgają,  gdy  Josie  znów  wzdycha.  Trudno  uwierzyć,  że 

kilka miesięcy temu przeklinała nazwisko Haedena. Rezonans zmienia 

wszystko. Wcześniej Cashol był po prostu ... tam. W scenerii. Fajny facet 

w  morzu  miłych  facetów,  którzy  chcieli  partnera.  Nigdy  by  mnie  nie 

dotknął,  nigdy  mnie  nie  uderzył,  ale  gdybym  potrzebował  czegoś, 

zawsze  był  jednym  z  pierwszych,  którzy  zgłosili  się  na  ochotnika. Tak 

po prostu jest. Jest przyjazny, hojny i mądry.  

Świetnie,  teraz  tęsknię  za  nim.  Ignoruję  samotny  ból,  który  strzela 

przeze  mnie  i  podnosi  inny  kosz  tak  blisko  mojego  wystającego 

brzucha,  jak  tylko  potrafię.  Dziecko  jest  niezwykle  aktywne  dzisiaj, 

nieustannie bije i porusza się. Oddaje mi trochę brzuch, a potem sięgam 

do kosza. "Po prostu martwię się, wiesz? Obawiam się, że ... cóż, to tak, 

jakbyśmy  tu  dotarli.  Wszystko  było  w  porządku  i  normalne,  a  potem 

obudziłem  się  i  mój  świat  się  zmienił.  Porwane  przez  kosmitów  i 

wszystko,  co  mi  znane,  wyrwane  ode  mnie.  "Przełknęłam  mocno. 

"Chyba  martwię  się,  że  to  się  znowu  dzieje.  O  stawaniu  się  zbyt 

wygodnym,  zbyt  szczęśliwym,  a  potem  wszystko  idzie  do  piekła  raz 

jeszcze. "  

Bo  teraz?  Jestem  szczęśliwszy  niż  kiedykolwiek.  Mam 

najwspanialszą  partnerkę  i  dziecko  w  drodze,  a  przez  większość  dni 

jestem  tak  szczęśliwy,  że  nawet  nie  mam  nic  przeciwko  temu,  że  na 

lodowej planecie nie ma czekolady, papieru toaletowego ani szamponu. 

Mogę obejść się bez nich tak długo, jak mam Cashol i moje dziecko.  

background image

 

 

Jeśli je zgubię ...  

Potrząsam  głową,  by  oczyścić  mroczne  myśli.  "Jakieś  szczęście  na 

pasujących dyskach?"  

"Nada, amigo."  

"Szukaj dalej. W rogu jest jeszcze kilka koszy.  

"Jestem na tym," mówi i wstaje. "Co do niepokoju? To zabawne, ale 

już się nie martwię. "  

Bezmyślnie wybieram mój koszyk. "Nie?"  

"Nie.  Sądzę,  że  zostałem  porwany  przez  kosmitów  i  zrzucony  w 

połowie galaktyki, aby znaleźć jedyną osobę, która jest dla mnie idealna, 

więc  musi  być  plan  w  pracy.  "Zaczyna  nucić  melodię,  a  następnie 

zatrzymuje  się.  "Musimy  ufać,  że  najgorsze  minęło,  wiesz?  Wszystkie 

burzowe chmury są za nami i nie ma już nic oprócz błękitnego nieba. "  

Uśmiecham  się,  słysząc,  jak  to  mówi.  Może ona  ma  rację.  Może  od 

tego  momentu  nie  ma  nic  oprócz  dobrych  rzeczy.  Z  wyjątkiem  ...  Nie 

zwracam  uwagi,  że  niebo  tutaj  rzadko  jest  niebieskie  i  najczęściej 

pokryte szarą, zimową mgłą.  

Pozwól jej mieć wystarczająco dużo optymizmu dla nas obu.  

  

 

 

background image

 

 

  

4

  

  

CASHOL  

  

Stado  dvisti  spokojnie  wypasane  w  dolinie  jest  całkowicie 

nieświadome  mojej  obecności.  Opuszczam  ich  z  wiatrem  i  Heden  w 

pobliżu,  na  półce.  W  tym  dniu  ma  straszliwe  zadanie  ocierania  skóry 

gnojem,  aby  ukryć  swój  zapach,  a  oni  jeszcze  go  nie  zauważają.  To 

będzie moja kolej na następne stado.  

Początkowo  planowaliśmy  pójść  na  nasze  oddzielne  sposoby 

polowania, ale Haeden nie chce być z dala od swojego nowego partnera. 

Nie chcę też być z dala od strony Meh-gana, więc opracowujemy plan 

ataku na stado i przyniesienie dużego mięsa dvisti bez spędzania garści 

kilku dni.  

Tak  więc  spędziliśmy  kilka  dni  kopiąc  doły.  Wiele,  wiele  dołów. 

Długie  doły.  Głębokie  doły  z  główkami  włóczni  przymocowanymi  do 

słupków. Pada śnieg bez końca, a my spędzamy pół dnia na ponownym 

kopaniu naszych okopów. Pogoda jest zła i tylko się pogarsza, a jeśli to 

nie zadziała, spędzimy jeszcze więcej dni.  

Jest to ryzyko, ale jesteśmy skłonni go wypróbować.  

background image

 

 

Wezwanie  kos-dzioba  przecina  powietrze  i  patrzę  na  Haeden. 

Wydaje  znowu  dziwny,  tnący  dźwięk,  rękę  do  ust.  Kiwam  głowami  i 

reaguję tak samo. Już czas.  

Dvisti pasą się, nieświadomi naszej obecności.  

Potem  Haeden rzuca  mrożący  krew w  żyłach  wrzask,  zeskakując  z 

grzędy.  Macha  włócznią,  krzycząc,  gdy  zbliża  się  do  zaskoczonego 

stada. Wpadają w panikę i napierają w przeciwną stronę, ku mnie.  

Skaczę też, krzycząc i gonię za nimi, gdy zmieniają kierunki jeszcze 

raz. Teraz stado nie ma dokąd pójść, ale w kierunku naszych pułapek. 

Ładują się ku dołowi, niewidoczni na ośnieżone zaspy i jeden ryk, gdy 

schodzi  w  dół.  Kolejny  tonie  po  nim  i  jest  snap  of  bone.  Trzy  kolejne 

dvisti ryczą i rozpościerają się szeroko, ale kilka kolejnych stada trafia w 

pułapki, a ja i Haeden biegniemy w ich stronę z zadowoleniem.  

"Ile  dostaliśmy?"  Pytam,  gdy  się  spotykamy,  z  włóczniami  w  ręku. 

Dzisiejsza praca dopiero się zaczyna - będziemy musieli zabić wszystkie 

uwięzione dvisti, które nie zatrzasnęły im w karkach. Będziemy musieli 

wyciągnąć tusze z dołu, przeciąć gardło, aby je wykrwawić, a następnie 

ubrać.  Nasze  sanie  czekają  na  pobliską  skałę,  a  stamtąd  przekażemy 

nasze zabójstwa do skrzyni.  

Potem oczyścimy się i zrobimy to od nowa.  

Haeden  chrząka,  patrząc  przed  siebie.  "Sześć,  może  siedem. 

Niewystarczająco."  

"Jest  więcej  czasu",  mówię  mu.  "I  więcej  stad".  Jestem  jednak 

zadowolony. To dużo mięsa, a plemię potrzebuje więcej.  

background image

 

 

"I  więcej  dołów  do  wykopania",  mówi,  a  potem  sięga  i  rozmazuje 

swoje  zakrwawione  ramię  na  moim.  "Następnym  razem  będziesz  pod 

wiatr".  

Odskakuję od niego, chichocząc. "W porządku. Mój Meh-gan nie jest 

tutaj, żeby wąchać mój smród. Mogę być tak obrzydliwy, jak chcę przez 

następną garść dni. "  

Haeden  milczy.  Nie  jest  to  jednak  niezwykłe  i  obaj  zaczynamy 

działać.  Po  krótkim  czasie  dvisti  zostają  zabici  i  wyciągnięci  z  dołu,  a 

my  zaczynamy  ubierać  siedem  tusz.  Jedna  jest  słaba  i  nie  dostarczy 

dużo  jedzenia,  ale  pozostałe  są  grube  i  zdrowe.  Myślę  o  moim  Meh-

ganie.  Czy  znalazła  małe  prezenty,  za  którymi  się  ukrywałam?  Ludzie 

kładą duży nacisk na prezenty, więc próbowałem myśleć o tym, co by 

jej się spodobało -  

"Jak to jest?"  

Eh?  Spoglądam  w  górę  z  brzucha  dvisti,  w  którym  jestem  obecnie 

uzębiony, usuwając podroby. "Jak to jest?"  

Haeden nie patrzy na mnie. Jest równie zajęty, ale zastanawiam się, 

czy  to  coś  więcej.  "Twój  kumpel",  mówi  po  dłuższej  chwili.  "Zestaw. 

Czy teraz zmieniło się coś, że jej brzuch rośnie?  

Ah.  Jest  ciekawy.  Nowo  skojarzony,  nie  mam  wątpliwości,  że 

martwi  się  sprawami  Jo-See,  a  on  nie  będzie  zadowolony  z  wyników. 

"Nie łączymy się tak często" - mówię mu.  

"Nie?" Spogląda w górę, ściągając brwi.  

background image

 

 

"Tylko trzy razy dziennie" - mówię poważnie. "Może dwa razy, jeśli 

mój kutas jest zmęczony."  

Coś  splata  się  na  moim  ramieniu.  To  jest  jelito.  Wypełniony. 

Obrzydliwy. Patrzę w górę, a Haeden warczy na mnie.  

Wybuchnęłam śmiechem. "Jesteś zbyt poważny, przyjacielu."  

"A  ty  żartujesz  za  dużo."  Znowu  rzuca  mi  obrzydliwe  spojrzenie  i 

wraca,  by  zabić  zabójcę.  "Po  prostu  ...  teraz  wszystko  jest  dobrze.  Nie 

chcę, żeby to się zmieniło. "  

"To  się  zmienia",  mówię  mu  ostrożnie,  tym  razem  z  prawdą. 

"Wszystko  zawsze  się  zmienia.  Jest  nieuniknione.  Część  natężenia 

rezonansu  zostaje  zgubiona,  ale  zostaje  zastąpiona  nowymi  rzeczami. 

Lepsze  rzeczy.  "Siedzę  i  wycieram  ręce  z  krwi,  gdy  robię  krótką 

przerwę.  Myśli  Meh-gana  wypełniają  mój  umysł  i  uśmiecham  się  do 

siebie.  "Uwielbiam  słyszeć  śmiech  mojego  partnera.  Uwielbiam  się  nią 

opiekować.  Nie  mam  nic  przeciwko,  kiedy  jest  zmęczona,  bo  wtedy 

wyciągnę ją przeciwko mnie i przytrzymam przez całą noc. Żyję, by jej 

się  podobać,  i  kiedy  czujesz,  jak  twój  syn  kopie  w  brzuchu  ... 

Rozłożyłam  ręce,  bezradnie  opisując  radość  z  tego.  "Wszystko  na 

świecie jest doskonałe".  

Zaciska  szczękę  i  po  chwili  kiwnął  głową.  "Jo-see  chce  wielu 

zestawów. Ja ... Po prostu chcę ją. Czy to źle, że nie dbam o zestawy? "  

"Będziesz"  zapewniam  go.  "Kiedy  poczujesz,  jak  porusza  się  w  jej 

brzuchu, poznasz radość."  

Chrząka. "Już znam radość."  

background image

 

 

"Więcej radości", poprawiam. "Nie będziesz zazdrosny o zestaw, jeśli 

to twoje zmartwienie. W sercu twojego partnera będzie miejsce dla obu. 

Wiedz  o  tym.  "Podnoszę  ponownie  ostrze  i  patrzę  w  niebo.  Z  czasem 

staje się ciemniejszy i czuję, jak powietrze staje się chłodne. "W tej chwili 

powinniśmy się martwić o jej brzuch".  

Haeden podnosi wzrok i kiwa głową. "Musimy pracować szybciej."  

 

  

M

AMY  OSTATNIE  UBRANE 

,  oskórowane  zwłoki  pochowane  w  pamięci 

podręcznej,  zanim  pogoda  zmieni  się  na  gorsze.  W  jednej  chwili  pada 

śnieg.  Następny,  wiatr  sprawia,  że  moje  włosy  są  lodowate,  mokre 

bicze, które oblepiają moją skórę i nie widzę już mojej ręki przed moją 

twarzą.  

"Do  jaskini" -  ryknął  Haeden. Ledwo  go  słyszę  przez  szum  wiatru. 

Wsadzam  rękę  do  jego  plecaka,  aby  go  utrzymać  -  zarówno  dla  jego 

bezpieczeństwa, jak i dla mnie  - i udać się w stronę jaskini myśliwego. 

Nie ma daleko, ale znalezienie burzy może być niemożliwe.  

Wiatr robi się przenikliwie zimny i otulam futrzaną pelerynę wokół 

moich ramion i szyi. Wyobrażam sobie Meh-gana z powrotem w jaskini, 

jej  kruche  ciało  ludzkie  jest  różowawe  z  dreszczami.  Nie  jestem  po  to, 

żeby pakować ją w grubsze futra, albo by dostać gorącą herbatę, kiedy 

jest  jej  zimno  i  zbyt  rozprasza,  by  zająć  się  sobą.  Czuję  ukłucie 

niepokoju;  ktoś  pomyśli  o  mojej  partnerce  i  zaopiekuje  się  nią,  jeśli 

background image

 

 

zimno stanie się zbyt duże, z pewnością. Ogień musi być ciepły, a ludzie 

chronieni, szczególnie słodki człowiek, który nosi mojego syna.  

Zatracam  się  w  myślach  i  trosce  o  mojego  towarzysza,  ślepo 

podążając  za  Haedenem  przez  gęsty  po  kolana  śnieg,  gdy  wiatr  nagle 

zamiera.  Patrzę  w  górę,  odsuwając  moje  grube  futra  od  mojej 

zamarzniętej  grzywy,  aby  uświadomić  sobie,  że  jesteśmy  w  jaskini 

myśliwego. Byłem tak rozproszony, że nie zdawałem sobie sprawy.  

Haeden  wzrusza  ramionami  i  rusza  w  stronę  ciemnej  jaskini. 

"Rozpal ogień. Zobaczę, jakie mamy zapasy. "  

Moje  palce  znajdują  zamarznięte  stringi  na  mojej  szyi.  Rozpalacz 

ognia  Meh-gana  jest  tam.  Mogę  rozpalić  ogień  bez  niego,  ale  chcę  go 

użyć i być blisko niej. Wyciągam naszyjnik Meh-gana z mojego gardła i 

odnajduję  w  zestawie  mój  zestaw  do  walki  z  ogniem.  W  ciągu  kilku 

chwil  rozpalam  ogień  i  zaczynam  karmić  go  wysuszonym  łajnem  i 

puchem, żeby go wyhodować.  

Haeden wyłania się z zakamarków jaskini z kościaną płytą. Mruczy 

coś  o  ciemności  i  zgarnia  węgiel  na  talerzu,  delikatnie  dmuchając  w 

niego,  by  sprawić,  że  będzie  gorętszy.  Potem  znika  z  powrotem  w 

zagłębieniu  jaskini.  Wznoszę  ogień,  a  potem  ustawiłem  statyw,  żeby 

trochę wypić śnieg. Wiatr przedziera się przez jaskinię i znajduję ekran 

ukrywania,  za  pomocą  którego  można  zablokować  najgorszy  śnieg.  Z 

jednej  strony  opada,  skóra  jest  zużyta,  a  ja  spędzam  kilka  chwil  na 

ponownym naciągnięciu go wokół ciężkiego szkieletu, zanim wepchnę 

go w miejsce wejścia do jaskini. Osiedla się, a następnie bije jak bęben na 

wietrze, trzepocząc w miejscu. Ignoruję hałas i wracam do ognia.  

background image

 

 

Burza  ta  prawdopodobnie  potrwa  do  rana.  Potem  będziemy  mogli 

wyjść  i  kontynuować  polowanie,  pod  warunkiem,  że  chmury  będą 

czyste. Pamiętam ostrzeżenia Rokana o burzach i martwić się o mojego 

towarzysza.  

Haeden powraca na chwilę do przodu jaskini, a jego węgiel zniknął. 

W jego miejsce znajduje się pakiet zapasów - wyplecione skóry, wiązka 

suszonego  drewna  i  saszetka,  z  której  najprawdopodobniej  pochodzi 

kah,  czyli  mieszanka  granulowana,  z  której  większość  łowców  żyje  z 

dala  od  jaskini.  Wysypuje  wszystko  blisko  ognia  i  patrzy  na  mnie 

kwaśno. "Wygląda na to, że spędzimy razem noc".  

Nie mam nic przeciwko firmie. Pomaga utrzymać mój umysł z dala 

od  mojego  partnera.  "Trzymaj  swoje  zimne  stopy  po  swojej  stronie 

łóżka".  

Daje  mi  zjadliwe  spojrzenie.  "Jedyną  osobą, którą  chcę  wpełznąć w 

moje futra, jest Jo-see. Zostań po swojej stronie jaskini. "  

Śmieję się. On jest o wiele za łatwy do drażnienia. "Miejmy nadzieję, 

że  twój  Jo-see  i  mój  Meh-gan  są  bezpieczni  i  ciepli  z  powrotem  w 

jaskiniach."  

"Jeśli nie, to wykręcę kark każdego łowcy, który tam był, i nie dbał o 

nich." Spogląda na ogień. "A także kilka kobiecych szyj."  

Powoli  kiwam  głową.  Wiem,  że  plemię  zajmie  się  naszymi 

kumplami. Oczywiście, że tak. Kobiety są cenione i chronione, a moje są 

ciężkie  z  zestawem;  Kumpel  Haedena  jest  nowo  rezonowany.  Będą 

rozpieszczani. Moja głowa to wie, ale moje serce wciąż się martwi.  

background image

 

 

Haeden wyciąga nóż z kości i używa go do mieszania węgli. "Jestem 

za to odpowiedzialny."  

"Do ognia?"  

Zwęża  oczy  na  mnie.  "Bycie  tu,  zamiast  u  boku  Meh-gana. 

Powiedziałem  coś  Vektalowi.  Powinienem  był  milczeć.  "Siedzi  na 

swoich  biodrach,  wpatrując  się  w  płomień.  "Po  prostu  martwię  się,  że 

nie wystarczy, aby nakarmić wszystkich, gdy nadejdzie brutalny sezon. 

Jeśli to już jest takie zimno ... "  

Pozwolił, by jego  słowa  odeszły,  a  moja  wyobraźnia  zabiera resztę. 

Wyobrażam  sobie,  że  śnieg  ułożony  jest  wysoko,  plemienne  usta 

jaskiniowe  prawie  zakopane  pod  samym  śniegiem.  Pogoda  będzie 

przenikliwie  zimna,  a  ludzie  nie  poradzą  sobie  z  chłodem  i  sa-khui. 

Będą  potrzebować  ciepłych  osłonek  i  ognia.  Moja  Meh-gan  będzie 

potrzebowała dodatkowego jedzenia, aby mogła produkować mleko dla 

naszego syna.  

Mój  syn.  Niedługo  przybędzie.  "Mądrze  było  ci  coś  powiedzieć", 

mówię  do  Haeden.  "Nie  mam  urazy.  Polowanie  jest  częścią  naszego 

życia.  Mój  Meh-gan  musi  zrozumieć,  że  nie  mogę  utonąć  u  jej  boku 

przez resztę moich dni ... "Moje usta wykrzywiają niechętny uśmiech. "I 

muszę zdać sobie sprawę, że nie mogę na nią ukończyć".  

Haeden wydaje ton porozumienia. Znowu uderza w ogień, po czym 

siada z powrotem, a jego ogon trochę łatwiej. "Twój zestaw wkrótce się 

urodzi."  

"W ciągu następnego księżyca" zgadzam się.  

background image

 

 

"Rokan mówi, że ta burza może potrwać przez kilka dni."  

Przytakuję.  Rokan  ostrzegł  mnie  przed  tym  samym,  zanim 

wyszliśmy. "Mięso musi być polowane. Nie ma wyboru."  

"Nie ma", mówi stanowczo Haeden. Jego wzrok skupia się na mnie. 

"Co zrobisz, jeśli przegapisz narodziny swojego syna?"  

"Nie  zrobię  tego",  mówię  mu,  a  mój  głos  jest  stanowczy  z 

determinacją.  

"Jak  się  masz?"  Gestuje  na  trzepoczącym,  tłukącym  się  skórzanym 

ekranie blokującym wejście. "To nie zwalnia w najbliższym czasie."  

On  nie  jest  zły.  Podejrzewam,  że  będzie  burzyć  przez  wiele  dni,  a 

potem  musimy  wyjść,  aby  walczyć  przez  pogodę  i  polować  jeszcze 

bardziej. Ale mnie to nie martwi; raczej jestem pełen determinacji.  

Niech góry rzucają na nas cały śnieg. Niech dvisti biegną w odległe 

krańce dolin. Nie ważne.  

Będę  polować,  by  nakarmić  mojego  partnera.  I  będę  w  domu,  aby 

zobaczyć, jak mój syn narodził się w moje ramiona. Wiem, że te rzeczy 

są prawdziwe.  

"Jestem  pewien",  mówię  Haeden.  "Nie  urodzi  się,  zanim  wrócę  do 

domu."  

Parska. "Jednym z uczuć Rokana?"  

Potrząsam głową. Prosta pewność. "Są rzeczy, o których wiem, że są 

prawdziwe. Wiem, że spadnie śnieg. Wiem, że dwa słońca wzniosą się 

background image

 

 

na  niebie  i  ustąpią  dwóm  księżycom.  Wiem,  że  mój  Meh-gan  mnie 

kocha. I wiem, że wrócę do domu, aby sprowadzić mojego syna na ten 

świat. "  

Przewraca  oczami  i  wyciąga  kamień,  by  wyostrzyć  swoje  kościste 

ostrze. "Wtedy miałeś nadzieję, że polowanie jest doskonałe po burzy."  

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

  

background image

 

 

  

5

  

  

MEGAN  

  

Przez  ostatnie  trzy  tygodnie  spadał  śnieg  każdego  cholernego 

dnia.  Nie  lekki  spadek  śniegu.  Nie  wesoło  posypać.  Nie  lekki 

prochowiec. Nie. Były to śnieżne kulki, odkąd Cashol opuścił jaskinię.  

Oczywiście  martwię  się  o  niego.  Jestem  tylko  człowiekiem.  Ale  w 

jaskini  było  tak  tłoczno,  że  nie  zostałem  pochłonięty  przez  moją 

samotność.  Mój  partner  jest  przede  wszystkim  w  moich  myślach,  ale 

nadgryzający  ból  jego  nieobecności  jest  tolerowany.  Jestem 

podekscytowany,  że  wrócił  i  jestem  podekscytowany  narodzinami 

dziecka.  Jesteśmy  już  blisko,  czuję  to.  Mój  żołądek  wyraźnie  opadł  w 

ciągu ostatnich kilku dni i muszę siusiać co pięć minut. To denerwujące, 

ale  jestem  również  podekscytowany,  ponieważ  oznacza  to,  że  dziecko 

jest w drodze.  

A to oznacza, że Cashol wkrótce będzie w domu.  

Na razie z przyjemnością usiądę przy ognisku, naprzeciwko wejścia 

do dużej jaskini, żeby zobaczyć, kiedy ktoś wróci, i założyć sklep. Moje 

instynkty  zagnieżdżania  kopią,  co  oznacza,  że  chcę  zrobić  milion 

projektów,  aby  nasza  jaskinia  była  bardziej  przytulna,  a  ja  zachęcam 

innych do pomocy.  

background image

 

 

"Co  robi  Whatcha?"  Pyta  Stacy.  "Wygląda  na  to,  że  masz  linię 

produkcyjną."  

Rzucam okiem na warkocz makramy, nad którym pracuję. Pierścień 

jest  na  moim  palcu  -  nie,  że  naprawdę  widzę  palec  u  nogi  -  i  szybko 

zaplatam  skórzane  paski.  Ja  też  mam  przy  sobie  Josie,  Claire  i  Liz, 

wszyscy robią to samo. "Robię hamak".  

"Co?  Dlaczego?  "Patrzy  na  mnie  z  zakłopotaniem  i  siada  z  nami, 

dostosowując klatkę piersiową, w której trzyma dziecko.  

"Bo  myślę,  że  Cashol  by  tego  chciał,"  mówię  jej,  splatajac.  Jest  tak 

wiele do zrobienia i tak mało czasu, aby to zrobić.  

"Ona gniazduje," Liz szepcze. "To dziecko wkrótce nadejdzie."  

Rozstrzelam  jej  blask,  moje  palce  nigdy  nie  zatrzymują  się  w 

nieskończonym splocie. "Dziecko jeszcze nie przychodzi. Cashol nie jest 

w domu. "  

"Cokolwiek  powiesz,"  odpowiada  słodko,  a  potem  kaszle. 

"Coughnestingcough."  

Josie  chichocze  i  słyszę  stłumiony  śmiech  Claire.  Ignoruję  je,  tak 

jakbym  ignorował  ból  pleców,  który  dokuczał  mi  przez  cały  dzień. 

Dziecko musi poczekać na swoją kolej, a nasz syn nie może urodzić się, 

dopóki  jego  tata  nie  wróci  do  domu.  Tak  więc  wybieram  pominięcie 

faktu,  że  mój  ból  pleców  nie  zniknie,  albo  fakt,  że  mój  brzuch  był 

twardy i napięty przez cały dzień.  

Cashol musi tu być dla swojego syna.  

background image

 

 

I  muszę  pracować  szybciej  na  tym  hamaku.  Warknęłam  z  nową 

energią,  rzucając  Claire  niecierpliwe  spojrzenie,  kiedy  się  spuszcza. 

Powiedzieli, że chcą pomóc, a nie siedzieć.  

Stacy  macha  pierś  papoose,  krzywiąc  się.  "Róg  w  cycku, 

przepraszam."  Znów  przyciska  Pacy'ego  do  siebie,  osiedlając  go.  "Tak 

jest  lepiej.  Więc  nie  polujesz  dziś  na  śmieciarz?  Wygląda  na 

rozczarowaną.  

"Nie dzisiaj", mówię jej. "Zajęty."  

"Jaki  był  wczorajszy  prezent?"  -  pyta,  nieświadoma  mojej  potrzeby 

pracy.  

-  Woreczek  ugotowanych  nasion  hraku  -  wtrąca  Claire.  -  To  dla 

niego takie słodkie, że robi to dla niej.  

"To  jeszcze  jeden  powód,  by  zrobić  dla  niego  hamak",  zaznaczam, 

wyplatając regularnie moje skórzane sznurki.  

Wszyscy  w  jaskini  śledzili  moje  poszukiwania  skarbów.  Po 

znalezieniu dysku, Josie i ja znaleźliśmy parę rzeźbionych pałeczek do 

włosów na dnie jednego z koszy kości w przechowalni. Byli owinięci w 

skórę ozdobioną zawijasami i porozrzucanymi liśćmi, a dzień lub dwa 

zajęło  mi  zrozumienie,  że  liście  pochodzą  z  jednej  z  cennych  roślin 

Tiffany, które walczą o wzrastanie w rosnącym śniegu. Ze względu na 

burze minęło kilka dni, zanim pogoda ustąpiła wystarczająco długo, a ja 

i  Josie i Tiff  zrobiliśmy  to  dwieście  metrów od  jaskini  i  sprawdziliśmy 

rośliny. Pochowany w pobliżu korzeni jednego był uroczą kośćmi, które 

background image

 

 

miały różowawy połysk . Farli nieśmiało wyznał, że to zrobiła, a jej brat 

Paszow wymienił ją za nią, a Cashol wymienił Paszowa.  

Pozwoliłaby  również,  by  się  ześlizgiwała,  że  jest  sześć darów,  więc 

nie  spieszyłem  się  z  odkryciem  każdego  z  nich.  Miałem  pałeczki  do 

włosów, dziwaczną tarczę na naszyjniku, ładną filiżankę, a po tym był 

nowy  nóż  do  kości,  który  został  zrobiony  dla  moich  małych  rąk.  Z 

jakiegoś powodu najbardziej ceniłem sobie nóż, ponieważ pamiętałem, 

jak  w  kółko  powtarzał  Casholowi,  że  wszystkie  nasze  noże  mają 

rozmiary jego rąk, a nie moje.  

Potem  minęło  kilka  dni,  zanim  znalazłem  torebkę  z  nasionami 

hraku, ukrytą przez kamieniarza Harlowa (którego teraz nie używano). 

Skórę,  którą  owinięto,  udekorowano  czymś,  co  wyglądało  jak  rysunki 

zwierząt. To oznaczało, że mam zamiar znaleźć mój kolejny prezent w 

przechowalni żywności, albo w domu zwierząt Farli'ego, Chompy, czy 

w  innej  rzeczy  związanej  ze  zwierzętami.  I  będę  szukał  tego  ...  jutro. 

Może. Przemyślenie polowania na skarby to połowa przyjemności i nie 

spieszyłem się, żeby to się skończyło.  

Poza tym chcę zrobić hamak. Moje skurcze brzucha, a ja otarłem je z 

roztargnieniem. Nie mam zbyt wiele czasu, aby to zrobić i jest to duży 

projekt. Warkam szybciej, bolą mnie palce.  

"Czy to jest sprawa Rokana?" Drażni się Stacy. - Czy wyczuwasz, że 

twój mężczyzna wkrótce będzie w domu?  

Potrząsam  głową.  "Po  prostu  pobożne  życzenia.  Nie  wiem,  kiedy 

wróci. "Z pewnością nie mam szóstego zmysłu, który wszyscy żartują z 

Rokana. "Ale to musi być zrobione."  

background image

 

 

"Gdzie zamierzasz umieścić hamak?" Pyta Stacy.  

"W kącie naszej jaskini jest zakątek z odkrywczym działaniem, które 

zadziała"  -  mówię.  Wyjaśniłem  to  już  wszystkim  w  jaskini,  ale  hej,  co 

jeszcze? "Będzie dobrze."  

"Jak  myślisz,  co  to  jest  następny  prezent?",  Pyta  Josie.  "Czy 

kiedykolwiek odkryłeś, co to jest dysk?"  

Zaczynam  odpowiadać,  a  potem  mój  brzuch  kurczy  się,  falowanie 

mięśni  twarde  i  zaskakujące.  Sapnę  i  upuszczam  skórzane  pasemka, 

które tkam razem, kładąc dłoń na moim zaokrąglonym brzuchu.  

Jaskinia cichnie.  

"Czy to czas?" Claire zaczyna się podnosić. "Czy powinienem dostać 

uzdrowiciela?"  

Położyłam  rękę  na  jej  ramieniu,  żeby  ją  powstrzymać.  "Jestem  w 

porządku. Cashol nie jest jeszcze w domu. "  

Ignoruję  nieprzyjemne  spojrzenie,  jakie  rzuca  na  Josie  i  Liz.  Myślą, 

że  jestem  szalony.  Ale  nie  jestem.  Jestem  uparty  i  ufam  mojemu 

partnerowi.  Powiedział,  że  wróci  na  czas  narodzin.  A  skoro  go  tu  nie 

ma,  to  jeszcze  nie  czas.  Teraz  jednak  byłoby  miło,  myślę,  że  znowu 

odbieram moje skórzane pasemka.  

CASHOL  

Wrzucam plecak przez ramię. "Wracam do plemiennej jaskini."  

background image

 

 

Haeden patrzy na mnie z niepokojem, karmiąc ognisko kolejną kupą 

gnoju. "Jesteś zły? Burze się nie zatrzymały. Śnieg będzie tak wysoki, że 

będzie nad twoimi rogami. To nie jest bezpieczne."  

Powoli kiwam głową. "Wiem. Ale czuję w głębi ducha, że  Meh-gan 

wkrótce będzie miał naszego syna i będę tam dla niej. "To uczucie, które 

dręczyło  mnie  na  ostatni  dzień,  i  nie  mogę  pozostać  w  tej  jaskini, 

bezczynnie.  

Zostaliśmy  uwięzieni  tutaj  dłużej,  niż  chcę,  i  każdego  dnia,  który 

mija, czuję się jak żwir pod skórą i otarciami. Ze względu na pogodę nie 

karmimy plemienia. Po prostu siedzimy i czekamy.  

Jestem  zmęczony  czekaniem.  Mój  Meh-gan  jest  bliski  porodu,  a  ja 

będę przy niej bez względu na wszystko.  

"Jesteś  głupcem"  -  mówi  kwaśno  Haeden.  "Zamrozisz  solidnie,  jak 

dvisti w skrzynce, a wtedy będziemy musieli przywrócić twoje sztywne 

ciało do twojego partnera."  

Uśmiecham się, bo nawet kiedy mówi mi te okropne rzeczy, podnosi 

swoją torbę. "A jednak pójdziesz ze mną?"  

Parska.  "Idea  zamrożenia  bryły  jest  bardziej  pociągająca  niż 

pozostanie uwięzionym tutaj przez kolejne dnie z twoimi śmierdzącymi 

butami." Ściąga swój ciężki płaszcz z haczyka i owija go wokół ramion. 

"I tęsknię za moim partnerem."  

Podnoszę  też  mój  płaszcz;  przez  ostatnie  kilka  dni  byliśmy 

uwięzieni,  i  nie  mając  nic  do  roboty,  przygotowywaliśmy  się.  Moje 

ostrza są ostro zabójcze, a moje chustki elastyczne, na wypadek, gdy ich 

background image

 

 

potrzebuję. Zabraliśmy przechowywane kryjówki w jaskini i zszyliśmy 

je w ciężkie płaszcze, aby pokryć nasze lżejsze. Oboje zrobiliśmy rakiety 

śnieżne,  ponieważ  śnieg  jest  głęboki,  ale  nie  byliśmy  w  stanie  opuścić 

bezpieczeństwa małej jaskini. Zapasy w jaskini myśliwego są znikome - 

paliwo  już  prawie  zniknęło,  zmagazynowane  racje  żywnościowe  są 

całkowicie  wyczerpane,  a  my  zabraliśmy  wszystkie  futra.  Będziemy 

musieli go uzupełnić, gdy pogoda będzie lepsza.  

Ale teraz? Wszystko, o czym mogę pomyśleć, to uśmiechnięta twarz 

Meh-gana.  Potrzeba  zobaczenia  jej  poparzenia  w  moich  jelitach.  Nie 

mogę  spać  w  nocy,  ponieważ  martwię  się  o  nią.  Dni  trwają  wiecznie, 

ponieważ chcę być z nią. Wiem, że Haeden cierpi tak samo.  

Tak więc, chociaż jest to niebezpieczne, pójdziemy.  

Łączymy ostatnie z naszych zapasów i otulamy się ciężkimi futrami. 

Rakiety  śnieżne  wędrują  po  naszych  butach.  Na  zewnątrz  jest  cicho, 

wiatr stłumiony przez warstwę śniegu grzebiącą naszą jaskinię.  

Położyłem dłoń na skórzanym ekranie i zawahałem się.  

Haeden wzdycha.  

"Wiem",  mówię  mu.  Wpatruję  się  w  nie  kończący  się  śnieg.  Nasza 

jaskinia  została  pochowana  kilka  dni  temu  i  mamy  przechowywane 

tunel  wykopany  więc  mogliśmy  mieć  powietrze  do  oddychania,  ale 

krajobraz będzie brutalny, nawet dla myśliwych jak nas. Zimno będzie 

niebezpieczne,  a  śnieg  kryje  wiele  niebezpieczeństw.  Oddajemy  nasze 

życie w nasze ręce.  

background image

 

 

Ale  zostajesz?  Z  małą  ilością  jedzenia  i  ognia?  Bez  naszych 

partnerów? W ogóle nie ma wyboru.  

Spoglądam  na  Haeden.  "Jeśli  wiatr  jest  wysoki,  nie  będziemy  w 

stanie  mówić."  Owijałem futra  mocniej  wokół  mojego  ciała.  "Wszystko 

może  się  zdarzyć.  Jeśli  nie  wrócę,  powiesz  Meh-gan,  że  moje  ostatnie 

myśli były od niej?  

Wpatruje się we mnie. "Jesteś głupcem. Powiem jej to. "  

Śmieję  się,  ponieważ  mój  przyjaciel  jest  taki  sam,  bez  względu  na 

niebezpieczeństwo.  Naciągam  futra  na  głowę,  żeby  utworzyć  kaptur, 

odepchnęłam  ekran  i  ruszyłam  w  tunel  śniegu.  Jest  bardzo  ciemno. 

Podążamy  naprzód,  nasze  kroki  powoli,  gdy  wychodzimy  z 

wykopanego tunelu i do zmienionego krajobrazu. Wszędzie wokół nas 

śnieg. Niekończący się śnieg. Dryfuje nad wszystkim, wyższy ode mnie, 

a  tylko  różowe,  pikowane  czubki  drzew  pokazują  się  nad  proszkiem. 

Jest zimny, opuszczony i nieruchomy. Niebo jest nadal gęste od chmur, 

co oznacza, że będzie więcej śniegu.  

Robię  krok  naprzód,  a  nawet  z  moją  rakietą  śnieżną  toną. 

Sprawdzam  głębokość  śniegu  za  pomocą  włóczni  i  schodzę  aż  do 

punktu. Powietrze wydaje się suche z powodu ostrego zimna i czuję lód 

tworzący się w nozdrzach. Mocniej naciągam futra wokół mojej twarzy i 

ponownie  testuję  włócznię  w  innym  miejscu.  Zatapia  się  równie 

głęboko.  

-  Dość  się  wygłupia  -  warknął  Haeden,  pchając  naprzód.  "Musimy 

posunąć  się  tak  daleko,  jak  to  możliwe,  zanim  pogoda  zacznie  się  od 

nowa."  

background image

 

 

On  ma  rację.  Myślę  o  Meh-ganie  i  jej  bladej  twarzy  z  niepokojem 

obserwującej  front  jaskini  dla  mojego  powrotu.  Myśl  o  niej  prowadzi 

mnie do przodu, a ja podążam za Haedenem.  

Wkrótce mój Meh-gan.  

MEGAN  

"O  mój  Boże,  jesteś  takim  złym  kłamcą",  wykrzykuje  Josie,  kiedy 

przypadkowo upuszczam skórzane sznurki, które trzymam. "Jak długo 

pracujesz?"  

Ściskam  brzuch,  marszcząc  nos  i  miażdżąc  twarz,  starając  się  nie 

głośno  krzyczeć,  jak  bardzo  to  boli.  Wydaje  się,  że  wszystko  narasta 

naraz,  a  zanim  będę  mógł  mówić,  upłynie  kilka  chwil.  Kiedy  mogę, 

spokojnie  odbieram  sznury,  zaczynając  od  miejsca,  w  którym 

skończyłem. "To nie jest czas".  

"Koleś.  Czy  zwariowałeś?  "Głos  Josie  narasta,  a  dłonie  spoczywają 

na jej biodrach. "To był całkowity skurcz!"  

- Co? - Tiffany przybyła z gorącą herbatą, którą przyniosła dla mnie, 

zaskoczonym  spojrzeniem  na  jej  twarz.  Odkłada  różową  miseczkę  w 

moim  zasięgu  z  mojego  małego  futrzanego  gniazda,  a  następnie 

przenosi się do ognia, by podnieść ją wyżej. "Czy dziecko przychodzi?"  

"Tak jest" - mówi Josie. "Pójdę po Maylaka!"  

"To  nie  jest"  -  poprawiam  się.  Cóż,  w  porządku,  to  w  pewnym 

sensie. "Nadal jest mnóstwo czasu. Moja woda nie pękła. "  

background image

 

 

"Cóż, nie zamierzam sprawdzać, czy jesteś rozdęta" - ripostuje Josie. 

"Jesteśmy  kumplami,  ale  nie  jesteśmy  tak  blisko.  Poważnie,  wezmę 

uzdrowiciela. "  

"Josie,  proszę."  Wyciągam  pierścionek,  którego  używam  do 

zaplatania  mojego  skórzanego  hamaka  z  makramatu.  "To  może 

poczekać, ok? Myślę, że wiedziałbym, czy moje dziecko nadchodzi. Czy 

możesz mi pomóc zakończyć to? Jestem tak blisko. Jeszcze godzinę lub 

dwie tkanie, obiecuję.  

Ona i Tiffany mają wątpliwe spojrzenie.  

Są  dobrymi  przyjaciółmi,  którzy  martwią  się  o  mnie.  "Jeśli  moja 

woda pęknie, dostaniemy uzdrowiciela, ok? Póki co, naprawdę chcę  to 

skończyć. "Macham do niej pierścieniem, a kiedy go nie bierze, trzymam 

ją Tiffany.  

Tiffany  wzdycha  i  z  wdziękiem  składa  swoje  ciało  z  mojego 

nadętego. "Trochę dłużej."  

Josie  robi  oburzony  hałas,  ale  ona  bierze  pierścień  i  waląc  w  dół. 

"Dobrze dobrze."  

"Dzięki chłopaki. Jesteśmy tak blisko ukończenia. "  

"Kocham cię, Megan, ale czuję potrzebę podkreślenia, że trochę mnie 

martwisz,"  mówi  Josie,  gdy  trzyma  pierścień  i  plecione  sznury  na 

wprost, więc mogę je przenieść na miejsce.  

"Wiem."  Pracuję  szybko,  ponieważ  jestem  tak  blisko  ukończenia  i 

chcę,  żeby  hamak  się  skończył.  Warkocz  jest  bardzo  elastyczny,  ale 

background image

 

 

przez  ostatnie  dwa  dni  byłem  zajęty  i  jestem  mu  za  to  wdzięczny. 

Pozwala mi to skoncentrować się na projekcie pod ręką, a nie na tym, że 

pogoda podniosła się, wyjąc i zgorzkniały, lub że mój partner nadal nie 

jest w domu, a dziecko ma zamiar przedstawić swoją obecność.  

Po prostu ... nie mogę pozwolić, by dziecko urodziło się bez swojego 

tatusia, aby przywitać go na świecie. I nie mogę się martwić faktem, że 

pogoda była tak brutalnie zimna, że nasz oddech mrozi nawet w jaskini, 

a nawet sam sa-khui skomentowali, jak niezwykle chłodno jest.  

Cashol będzie dobrze. Musi być.  

 

  

T

RZY GODZINY PÓŹNIEJ 

kładę węzły wykończeniowe na hamaku, gdy 

moja woda się łamie.  

"To  prawda"  -  deklaruje  Josie,  skacząc  na  równe  nogi.  "Zdobywam 

Maylaka".  

Mój  brzuch  daje  kolejny  twardy,  gniewny  skurcz,  przełykając  mój 

protest.  Dziecko  nadchodzi,  a  mojego  partnera  tu  nie  ma.  Zaczynam 

płakać,  ponieważ  to  wszystko  jest  złe.  Nie  jest  tak,  jak  powinno 

wyglądać narodziny mojego dziecka.  

"Teraz,  teraz,  kochanie,"  uspokaja  Tiffany.  Ona  bierze  mnie  pod 

ramię. "Zabierzmy cię na nogi i uprzątnijmy, okay?"  

"Cashol  powiedział,  że  tu  będzie"  -  mówię  między  snifflami. 

"Obiecał."  

background image

 

 

"Jestem  pewien,  że  wraca  właśnie  teraz."  Ściąga  mnie  za  plecy  i 

pomaga mi wstać, a potem pomaga mi zdjąć moją tunikę. "Weźmy dla 

ciebie świeże koce i trochę wody. Maylak jest w drodze, a my urodzimy 

to dziecko w mgnieniu oka.  

To tylko sprawia, że płaczę mocniej.  

Maylak  przybywa  z  Josie  kilka  minut  później  z  uśmiechem  na 

delikatnej  niebieskiej  twarzy.  Jej  ręka  jest  na  własnym,  zaokrąglonym 

brzuchu,  a  ona  porusza  się  na  moją  stronę,  pocierając  moje  ramię. 

"Widzę, że nasz najnowszy członek plemienia postanowił przybyć."  

"Ale  mojego  partnera  tu  nie  ma",  mówię  płaczliwie.  "Cashol 

powiedział, że wróci po narodzinach dziecka. Obiecał."  

Jej trójpalczasta dłoń dotyka mojego brzucha, w odpowiedzi kolejny 

skurcz  przez  mnie  przeszywa.  "Myślę,  że  twój  zestaw  jest  zmęczony 

czekaniem. Jest teraz bardzo blisko. Twoje ciało jest gotowe. "  

Moje  ciało  może  być,  ale  mój  mózg  wciąż  jest  pełen  protestów. 

Kolejny  skurcz  gwałtownie  się  wzmaga,  a  intensywna  potrzeba 

sprowadzenia w dół pędzi przeze mnie.  

-  Bardzo  blisko  -  mruczy  znów  Maylak.  "Chodź.  Teef-nee,  proszę 

rozłóż dla niej futra z narodzinami, żeby mogła się przysiadać?  

Płaczę, ale pozwólcie jej mnie poprowadzić. Mój umysł skupia się na 

najgorszym - Cashol utknął na szlaku, ranny i niezdolny do powrotu do 

domu. Cashol martwy i zamarznięty w śniegu. Nigdy nie zobaczy, jak 

jego syn się urodził. Już nigdy go nie złapię ani nie usłyszę jego głupich 

background image

 

 

sugestii  dotyczących  imion  dla  dzieci.  Po  prostu  płaczę  mocniej, 

ponieważ tęsknię za nim i tak bardzo go potrzebuję.  

"Nie  chcę  wychowywać  rodziny  bez  niego",  lamentuję,  nawet  gdy 

Maylak trzyma mnie za rękę i prowadzi mnie do świeżych futer, które 

rozwinęła Tiffany. "Nie mogę tego zrobić!"  

"Możesz," mówi spokojnie Maylak.  

"Wszystko  w  porządku",  Tiffany  uspokaja.  Jej  wyraz  jest 

zaniepokojony. "Naprawdę, Megan, wszystko będzie dobrze."  

"To nie jest!"  

Maylak  pociera  dłonią  mój  skurczony  brzuch  i  zdaję  sobie  sprawę, 

że jestem naga. Myślę, że to nie ma znaczenia. To nie ma znaczenia, jeśli 

mój  kumpel  nie  wróci  do  domu.  "Nowe  matki  są  zawsze  bardzo 

dramatyczne po urodzeniu" - mówi do Tiffany. "Ona ma się dobrze."  

"Jestem  tutaj,  szarpiesz,"  mówię,  a  potem  wybuchają  świeże  łzy. 

"Wszystko słyszę".  

Josie śmieje się za jej ręką, kiedy patrzę na nią gniewnie. "Po prostu 

... położyłbym ekran prywatności." Pędzi do przodu jaskini.  

Przykucnę nad futrami i odpoczywam na biodrach, gdy silne ramię 

Maylaka obejmuje moje plecy.  

"Kiedy  będziesz  gotowy,  zaniedbuj"  -  mówi  Maylak.  Dotyka  mnie 

znowu  w  brzuchu  i  czuję,  że  mój  czuch  nuci  w  odpowiedzi.  Nie 

przypomina  rezonansu,  ale  tylko  reaguje  na  uzdrowiciela.  "Prawie  tu. 

Jesteś bardzo blisko. "  

background image

 

 

"Nie  chcę  być  blisko",  znowu  szlocham,  ale  nikt  mnie  nie  słucha. 

Chcę mojego partnera.  

Właśnie  wtedy  ktoś  odsuwa  ekran  prywatności  nad  wejściem  do 

jaskini.  Kolejny  skurcz  przenika  przeze  mnie,  a ja  wskazuję,  ponieważ 

ostatnią  rzeczą,  której  chcę,  jest  ktoś  wtrącający  się,  gdy  mam  zamiar 

wypchnąć dziecko z mojego ciała. "Drzwi", śpię. "Drzwi."  

Tiffany wstaje i wyścigi. "Hej, to był cholerny ekran prywatności-"  

Postać  kroczy  naprzód  i  jest  wysokim  sa-khui,  dodatnio  pokrytym 

mrożonymi skórami. Jego twarz jest ukryta za kapturem, a kiedy patrzę, 

jedna wielka dłoń sięga i chwyta futro. Jest zamarznięty i wydaje odgłos 

chrupania,  gdy  odsuwa  go,  a  potem  widzę  piękny  uśmiech  mojego 

kumpla.  

"Cashol!" Sapnę i próbuję wstać, ale nadchodzi kolejny skurcz.  

"Jestem tutaj", mówi, ale w jego głosie jest wyczerpanie. Chwieje się 

krok naprzód, ciągnąc za futra. Lód i śnieg spadają z jego ubrania, gdy 

rozpakowuje  warstwy  ze  swojego  wielkiego  ciała.  "Haeden  był  tuż  za 

mną ..."  

Josie piszczy i skacze na równe nogi, wyskakując z jaskini.  

Staram  się  wstać,  ale  nadchodzi  kolejny  skurcz.  Oof.  Wszystko 

mocno naciska i powraca intensywna potrzeba pchania. Jestem rozdarty 

między zejściem a sięganiem po mojego partnera.  

background image

 

 

"Zostań  tutaj",  mówi  uspokajająco  Maylak,  ściskając  moje  ramię. 

Gestuje,  żeby  Cashol  przybył  tam,  gdzie  jestem.  "Ty,  usiądź.  Twój 

zestaw jest prawie tutaj. "  

Wygląd  czystej  radości  na  twarzy  Cashola  sprawia,  że  moja  klatka 

piersiowa  boli  z  miłości.  Chcę  się  uśmiechać  i  śmiać  jednocześnie,  ale 

oddech wydycha ze mnie i dyszę, skupiając się na dziecku.  

Potem  zimne  palce  dotykają  mojej  twarzy.  Patrzę  na  zmęczony 

uśmiech Cashola, który klęka u mojego boku. Jego ręka obejmuje  moją 

talię  od  przeciwnej  strony  Maylaka,  a  potem  oboje  mnie  wspierają. 

"Powiedziałem, że tu będę" - mruczy. "Nasz syn jest gotowy, aby do nas 

dołączyć."  

"Może  ...  być  ...  dziewczyną",  sapnę.  Bierze  mnie  za  rękę  i  mocno 

ściskam  jego  palce,  gdy  przychodzi  kolejny  skurcz.  Wygląda  na  to,  że 

teraz wszyscy biegną razem.  

Myliłem  się  jednak.  Dwie  minuty  później  rodzę  najdoskonalszego, 

najpiękniejszego  chłopca,  który  jest  dokładnie  taki  sam  odcień 

niebieskiego,  jak  ojciec,  który  jest  pierwszą  osobą,  która  trzyma  go  na 

tym świecie.  

Znowu  rozpłakuję  się,  tym  razem  z  czystej  szczęścia.  Chcę 

zatrzymać dziecko, ale jest poród i uzdrowicielka z rękami na brzuchu, 

rozmawiając z moim khui, aby złagodzić bóle i trochę. Ona mówi, ale ja 

nie słucham. Fascynuje mnie wyraz czystej radości na twarzy Cashola, 

który  ociera  naszego  syna  miękkim  materiałem  futrzanym.  Tiffany  i 

Maylak pomagają mi wstać z futerkowych futer, które są spięte razem z 

popręgiem, aby Cashol mógł zostać zakopany później  - rytuał sa-khui. 

background image

 

 

Wciągnięto  mnie  w  nową,  miękką  tunikę,  owiniętą  w koce  w  łóżku,  a 

potem moja partnerka jest po mojej stronie z naszym synem.  

Biorę  delikatnie  dziecko  w  moje  ramiona.  Moje  piersi  przeciekają  i 

zaczyna się szkwać, ale najpierw chcę na niego spojrzeć.  

"On jest doskonały", mówi Cashol grubym głosem.  

On  jest.  Od  malusieńkich  maleńkich  klaksonów  na  czole,  po  szok 

gęstych  czarnych  włosów  na  głowie, jest  synem  jego  ojca.  Jego  szeroki 

nos  i  czoło  są  wyprofilowane,  jego  mały  ogon  fruwa  na  mojej  dłoni, 

kiedy  idę,  aby  podeprzeć  jego  dno.  Nie  wygląda  na  człowieka  w 

najmniejszym  stopniu,  a  z  jakiegoś  powodu  uważam,  że  jest  on 

całkowicie  czarujący.  "Spójrz,  jaki  słodki  jest  nasz  syn,"  oddycham. 

Rozwijam jego koce, ponieważ chcę zobaczyć jego maleńkie stopy. Ma 

pięć palców zamiast czterech jak jego ojciec - jedyny znak, że jest trochę 

mnie w tym dziecku. "On jest cudowny."  

Cashol kiwa głową i po prostu dotyka mojego policzka.  

Patrzę w górę i widzę, że jego oczy są mokre od emocji, a ja znowu 

czuję się płaczliwy. Cholera, cały ten płacz.  

Maylak dotyka ramienia Cashola. "Wrócę wkrótce, aby cię uzdrowić, 

abyś  mógł  zakończyć  rytuał  narodzin.  Na  razie  muszę  sprawdzić 

Haeden.  

"Heal?"  -  pytam,  rzucając  niespokojne  spojrzenie  na  Cashola. 

Wygląda  mi  dobrze.  Zmęczony,  ale  w  porządku.  "Czy  wszystko  w 

porządku?"  

background image

 

 

"Zaledwie  kilka  zamarzniętych  palców"  -  mówi,  dotykając  twarzy 

malca  dziwnym  palcem.  "Powiedzę  mojemu  khui,  żeby  ciężko 

pracowała i będzie dobrze. To był długi, zimny spacer. "  

Otwieram usta, by zaprotestować, gdy dziecko krzyczy głośno. Moje 

piersi znów wyciekają w odpowiedzi. Och, racja. Muszę nakarmić moje 

biedne dziecko. Otwieram sznurówki z przodu mojej tuniki i odsuwam 

na bok skórę, a następnie dopasowuję dziecko do mojej piersi. Czuję się 

niezręcznie  -  nigdy  wcześniej  nie  karmiłem  piersią  -  ale  jego  małe 

główki opierają się o moją pierś, a potem zaczyna ssać.  

To najpiękniejsza rzecz w historii.  

Dotykam  jego  puchowej  głowy, gęstych  czarnych  włosów,  które  są 

już  sprężyste  na  moich  palcach  podczas  wysychania.  "Musimy 

zdecydować o nazwie."  

"Mmm."  Dotyka  policzka  dziecka,  jakby  nie  mógł  oderwać  się  na 

chwilę. Wiem, jak on się czuje. Już czuję intensywną, przytłaczającą ilość 

miłości do małego życia w moich ramionach.  

"Co,  bez  sugestii?"  Dokuczam  mojej  niezwykle  spokojnej  partnerce. 

"Do tej pory miałeś ich mnóstwo."  

Jego  usta  wykrzywiają  się  w  pół  uśmiechu.  "Jestem  okropny  z 

imionami,  jak  wiele  razy  powiedziałeś.  Chcę,  żeby  miał  właściwą. 

Powinieneś nazwać go, mój kumplu.  

Aw. Uśmiecham się i kontempluję imiona, które rzuciłyśmy w kółko 

jako  pielęgniarki.  Żadne  z  nich  nie  wydaje  się  pasować,  gdy  łączymy 

nasze  nazwy  w  zwyczaju,  który  został  stworzony.  Nie  wydaje  mi  się, 

background image

 

 

żeby  imię  ludzkie  wydawało  się  odpowiednie  dla  naszego  małego 

chłopca, który tak wyraźnie jest sa-khui. "Dlaczego nie nazywamy go po 

twoim ojcu?"  

Powolny  uśmiech  rozlewa  się  po  twarzy  mojego  partnera.  "Mój 

ojciec?"  

Przytakuję. Wiele razy mówił mi o swoim ojcu io tym, jak go nie ma. 

Dorastał  tylko  z  ojcem  -  jego  matka  zmarła podczas  porodu  -  i  została 

bez rodziny, gdy padła choroba khui. "Dlaczego nie?"  

"Ty  ...  nie  miałbyś  nic  przeciwko  nazwie?  Holvek  nie  jest  bardzo 

ludzkim  imieniem.  "Dotyka  ręki  dziecka,  a  trzy  małe  palce  i  kciuk 

zamykają się wokół jego palca, trzymając go mocno.  

To nie jest najbardziej muzyczne imię, ale jasne jest, że wiele znaczy 

dla mojego partnera. "Myślę, że to jest idealne."  

Jego wyrażenie przyjemności mówi mi, że to właściwy wybór.  

To mały Holvek.  

 

  

M

AYLAK POWRACA 

niedługo później i pracuje nad uzdrowieniem 

mojego partnera z drobnych dolegliwości i bólu. Palce u nóg nie są tak 

złe, jak początkowo sądzono, i jest on na tyle zdrowy, że udaje mu się 

ukończyć ceremonię porodu. Bierze wiązkę futer i znika z nią, chociaż 

wyraźnie niechętnie opuszcza mnie i dziecko. Robię, co w mojej mocy, 

background image

 

 

aby nie zasnąć, ale kiedy Holvek odskakuje, kładę go do swojego kosza 

obok łóżka, a potem drzemkę.  

Budzę się kilka godzin później i podchodzę, by zobaczyć, jak Cashol 

siedzi  przy  łóżku  ze  skrzyżowanymi  nogami.  Ma  znowu  Holveka  w 

swoich  ramionach,  spogląda  w  dół  z  wyrazem  takiej  przyjemności,  że 

napełnia mnie ogromna radość na ich widok. "Cześć", szepczę. "Czy on 

jest głodny?"  

"On śpi", przyznaje Cashol, ale jeszcze nie przekazuje dziecka. "Nie 

mogłem się powstrzymać od trzymania go ponownie."  

Śmieję się i usiłuję usiąść. Wszystko boli i jest obolałe, ale nie mam 

nic przeciwko. W tej chwili życie wydaje się całkiem idealne. "Cieszę się, 

że wróciłeś w czasie."  

Powoli kiwa głową i wyciąga rękę jedną ręką - dziecko schowane w 

klatce  piersiowej  -  i  znów  splata  palce  z  moją.  "Wiedziałem,  że  mnie 

potrzebujesz."  

"Jak szósty zmysł Rokana?"  

Potrząsa głową. "Tylko przeczucie. Poza tym miałem dość dzielenia 

się futrami z Haeden.  

Chichotam cicho. "Udostępnianie futer?"  

Kiwa  głową  i  zaczyna  mi  opowiadać  o  ostatnich  kilku  tygodniach 

spędzonych na szlaku. Najwyraźniej on i Haeden pracowali razem, obaj 

chcieli wrócić  do  domu. "Niestety  większość  czasu  spędzała w  jaskini, 

warcząc  na  siebie  nawzajem,  gdy  wiał  wiatr."  Ścisnął  moje  palce  i 

background image

 

 

patrzył  na  Holveka.  "Chciałem  być  tutaj  z  tobą.  Codziennie  to  była 

walka, wiedząc, że oboje na mnie czekacie.  

"Wszystko było w porządku", mówię, zaskakując siebie, gdy zdałem 

sobie  sprawę,  że  w  rzeczywistości  nie  było  tak  bolesne,  jak  się 

martwiłem. "Byłem zajęty. Zrobiłem ci hamak. "  

"A hah-mawk? Co to jest?"  

"To  chusta,  która  trzyma  cię  z  ziemi  do  spania.  To  jest  wygodne. 

Pokażę ci później. "  

"Kolejny ludzki zwyczaj?" Wygląda na rozbawionego. "Co następne? 

Czy mam wykąpać się na stojąco?  

Tak właściwie…  

Dziecko  budzi  się i  automatycznie  do  niego  sięgam.  Cashol  podaje 

go  i  tuli  się  do  mojej  strony,  gdy  zaczynam  ponownie  opiekować  się 

Holvekiem.  Opieram  głowę  na  ramieniu  Cashola  i  przez  głowę 

przepływa  fala  pełnego  zadowolenia.  "Zapomniałem  ci  podziękować," 

mruczę.  "Do  poszukiwania  skarbów.  To  było  bardzo  miłe  z  twojej 

strony.  

Chichocze  i  niszczy  szyję.  "Chciałem  dać  ci  coś,  na  co  czekam, 

podczas gdy mnie nie będzie, aby rozjaśnić twój dzień."  

Uśmiecham się. "Zrobiłeś. Jednak nie jestem dobry w poszukiwaniu 

skarbów. Nigdy nie znalazłem ostatniego. "  

"Nie? Jest tutaj. - Pochyla się nad łóżkiem.  

background image

 

 

Zaintrygowany,  patrzę,  jak  wypuszcza  coś  spod  splotów  skórzanej 

wyściółki i grubych futer, które tworzą gniazdo naszego łóżka. "Co jest 

tutaj?"  

"Ostatni  prezent".  Wyciąga  pakunek  owinięty  skórą,  przykryty 

większą ilością strasznych doodli i wyciąga go do mnie.  

"Otwierasz to", mówię cicho, wskazując na dziecko.  

Zrobił  to,  a  po  chwili  skóra  opadła,  ukazując  więcej  dziwnych 

dysków z otworem w nich. Kilka w rzeczywistości.  

"Co to jest?" - wykrzyknę. "Próbowałem to rozgryźć od wielu dni."  

Cashol  wygląda  na  zaskoczonego.  "To  jest  minusy  .  Tak  jak  mi 

powiedziałeś.  

Wady ?"  

"  Mahnee ?"  Kiedy  nadal wyglądam  na  zakłopotanego,  kręci  głową. 

"Powiedziałeś  mi,  że  ludzie  używają  wad i  mahnee,  aby  nadać  wartość 

rzeczom. Że używasz ich zamiast handlu wymiennego. "  

O. "Monety", zdaję sobie z tego sprawę. "Pieniądze." Spoglądam na 

dyski  i  wydają  mi  się  trochę  dziwne,  ale  przypuszczam,  że  dla  faceta, 

który  nawet  nie  wiedział,  czym  jest  strzała,  są  to  całkiem  dobre 

przybliżenia. "Dlaczego dajesz mi pieniądze?"  

"Aby  pokazać,  ile  dla  mnie  znaczysz."  Bierze  jedną  i  kładzie  ją  na 

moich kolanach, a następnie robi to samo z następnym. "Powiedziałeś, 

że rzeczy w twoim świecie są cenne, jeśli kosztują wiele  mahnee . Jesteś 

background image

 

 

tym, co kocham najbardziej na tym świecie, więc chciałem dać ci mahnee, 

żeby ci to pokazać. "  

Czy ... próbuje mi powiedzieć, że jestem dla niego bezcenny? Nagle 

uwielbiam  każdą  brzydką  monetę  i  każdy  niezręczny  malowany  na 

nich doodle. "Jesteś najsłodszy" - mówię mu głosem pełnym emocji.  

Cashol  kręci  głową.  "Jestem  tylko  mężczyzną  oddanym  swojemu 

partnerowi."  Jego  dłoń  powędruje  do  maleńkiej  głowy  Holveka.  "A 

teraz jego dziecko."  

On  jest  doskonały,  mój  kumplu.  Patrzę  na  niego  z  uwielbieniem. 

Jasne,  czasami  jest  głupkowaty,  nieroztropny,  i  może  będzie  musiał 

odejść tygodniami, by czasem polować. Ale jest słodki i sprawia, że  się 

uśmiecham i nie obchodzi mnie, jak zimna i pusta jest ta planeta ...  

Nie ma miejsca, w którym chciałbym być.