Masowy pochówek w szambie? Antykatolicki

montaż!

Data publikacji: 2014-06-11 07:00

Data aktualizacji: 2014-06-15 10:54:00

http://www.pch24.pl/masowy-pochowek-w-szambie--antykatolicki-montaz-,23490,i.html

By Alex Proimos (Street Nuns Uploaded by russavia) [CC-BY-2.0

(http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)], via Wikimedia Commons

W szambie sierocińca prowadzonego przez zakonnice w Tuam odnaleziono 800 dziecięcych

szkieletów – taką informację podały zachodnie media. W Polsce nagłośniła ją m. in. „Gazeta

Wyborcza”. Jest jeden szkopuł. To nieprawda. Nie przeszkodziło to jednak w zmontowaniu

kolejnej odsłony antykatolickiej propagandy.

„Irlandzkie zakonnice pogrzebały w szambie 800 dzieci. Kościół: nie wiedzieliśmy” – pod takim

tytułem „Gazeta Wyborcza” zaprezentowała informacje o pochówku dzieci na terenie należącym do

domu samotnej matki, prowadzonego przez siostry Matki Bożej Wspomożenia Wiernych. O

zbiorowym pochówku w szambie poinformował „Wprost” a także „Daily Mail” i „New York

Times”. „The Guardian” domagał się „prawdy o dzieciach porzuconych w masowych grobach”,

wzywając, by nad szczątkami nie odmawiano katolickich modlitw. „Nie obrażajcie tych, którzy za

życia byli przez was pogardzani i wykorzystywani. Zamiast tego powiedzcie nam, gdzie leżą inne

ciała” – pisała na łamach tej gazety Emer O’Toole. Al Jazeera z kolei poinformowała o „niemal 800

ciałach dzieci odnalezionych w szambie”, podobnie „New York Daily News”. Irlandzka senator z

chadecji, Hildegarde Naughton, mówiła w mediach o „rzezi”.

Jako przyczyny śmierci podawano choroby, niedożywienie i zaniedbania wobec dzieci, nad którymi

opiekę sprawowały katolickie zakonnice. W Irlandii materiały te trafiły na zainteresowanie

rozbudzone doniesieniami dotyczącymi zakładów wychowawczych prowadzonych przez Siostry

św. Marii Magdaleny.

Jest jeden kłopot. O pochówku w Tuam poinformowała Catherine Corless, lokalny historyk-amator

domagający się upamiętnienia dzieci, które zmarły w sierocińcu. – Nigdy nie użyłam słowa

wyrzucone – tłumaczy Corless odnosząc się do doniesień, według których ciała były wyrzucane do

szamba. – Nigdy nie mówiłam, że 800 ciał zostało wrzuconych do szamba. To nie są moje słowa,

one nie pochodzą ode mnie – podkreśliła w rozmowie z „The Irish Times”.

Catherine Corless zaprezentowała szerzej informacje o prowadzonych przez nią pracach –

związanych z ustaleniem tożsamości i przyczyn śmierci dzieci – już w 2012 roku, publikując

artykuł na łamach „Journal of the Old Tuam Society”. Kobieta wskazała w nim, że nie istnieją

zapiski potwierdzające pochówek na jakimkolwiek publicznym cmentarzu, a ciała spoczywają w

ogrodzie domu prowadzonego przez zakonnice. W publikacji pojawiła się też wzmianka o dwóch

chłopcach, którzy bawiąc się w ogrodzie natknęli się na „coś w rodzaju krypty”, w której zobaczyli

małe czaszki.

Miejsce pochówku od dawna było znane mieszkańcom miasta, którzy regularnie składali w

ogrodzie kwiaty i znicze. Niedługo po publikacji artykułu powołano komitet, którego celem było

upamiętnienie dzieci spoczywających w tym miejscu. Do tej pory zebrano połowę planowanej

kwoty mającej posłużyć budowie pomnika. Należąca do komitetu Anne Collins podkreśla z kolei,

że problem zostały wykorzystany przez media i osoby atakujące Kościół – z czym się nie zgadza.

Podobnie jak z falą medialnych potępień zakonnic.

Dziennikarzom „The Irish Times” udało się dotrzeć do osób, których relacja została przedstawiona

w artykule Catherine Corless. Barry Sweeney w roku 1975 miał dziesięć lat. To on – razem z

wówczas 12-letnim Frannie Hopkinsem – bawił się w ogrodzie dawnego domu dla samotnych

matek i sierot. Jak relacjonował, mieszkańcy dzielnicy wiedzieli wówczas, że znajdowało się tam

miejsce pochówku. Betonowa konstrukcja, o której opowiedzieli później rodzicom, była niewiele

większa od stolika do kawy. Miała około 120 centymetrów długości i 60 szerokości, przykrywała ją

betonowa płyta. – Nie ma mowy, żeby w tej dziurze zmieściło się 800 szkieletów. Ani żadna podobna

liczba. Nie wiem skąd wzięły to gazety – podkreślił Sweeney.

Trudno także definitywnie określić, czym było miejsce odkryte przez chłopców w latach 70-tych.

Mapa przedstawiająca zabudowę tego terenu z roku 1840 uwzględnia nieokreśloną konstrukcję.

Późniejsze mapy w tym samym miejscu wskazywały na zbiornik kanalizacyjny. Na mapie z 1892

budynek został podpisany jako dom dziecka, choć stał się nim dopiero w 1925. Przedtem w

budynku mieścił się warsztat pracy dla osób skazanych. Jak dziś ocenia Corless, konstrukcja

odkryta przez Sweeney’a i Hopkinsa mogła być częścią dawnej kanalizacji. – Wydaje się, że siostry

stary zbiornik kanalizacyjny przerobiły na kryptę. Mam nadzieję, że przedtem go przynajmniej

wyczyściły – stwierdziła. Dzieci chowane były w prześcieradłach. Nie było trumien. Sierociniec

został założony przez władze, jego prowadzenie zostało powierzone zakonnicom. Niewykluczone,

że instrukcje dotyczące pochówku wydały właśnie władze. Te same, które odmawiały siostrom

finansowego wsparcia remontu sierocińca – potwierdzają to archiwa przebadane przez Liama

Logana. Równocześnie, dostępne materiały dotyczące kontroli tej placówki w tamtym okresie

wskazują, że dom prowadzony przez siostry pozytywnie odcinał się na tle innych sierocińców.

„Nie ma wątpliwości co do śmierci 796 dzieci. Ta liczba wskazuje na okres w historii Irlandii, w

którym śmiertelność niemowląt była o wiele wyższa niż dzisiaj, zwłaszcza w placówkach

opiekuńczych, gdzie infekcje szybko się rozprzestrzeniały. Bywało, że w przeciągu tych 36 lat ten

dom w Tuam dawał (naraz) schronienie ponad 200 dzieciom i 100 matkom, a także osobom, które

w nim pracowały” – pisze Rosita Boland.

Każda śmierć została starannie odnotowana przez zakonnice, wraz z informacjami o wieku dziecka

(od 2 dni do 9 lat), datą i przyczyną śmierci. Prawdopodobnie niektóre szczątki znajdujące się na

terenie posesji mogą należeć do irlandzkich skazańców, którzy pracowali w tym miejscu w XIX

wieku. W Stanach Zjednoczonych od początku lat 70-tych XIX wieku przez kolejnych 150 lat

dzieci i dorośli, których tożsamość nie była znana władzom Nowego Jorku, byli chowani w

masowych grobach. Podobnie imigranci a także ciała osób, których rodzina nie mogła opłacić

pogrzebu. Dorośli składani byli do rowów mieszczących do 48 ciał, dzieci do grobów mieszczących

do tysiąca.

To nie jedyne takie miejsce pochówku. W samym hrabstwie Galway do tej pory zlokalizowano ich

niemal 500, w tym także niezwiązanych z placówkami opiekuńczymi. Zgodnie z historyczną

praktyką, dzieci, które nie zostały ochrzczone przed śmiercią, osoby, których tożsamość nie była

znana, samobójcy, a także skazańcy spoczywali w zbiorowych mogiłach. Co więcej, medialna

kampania wszczęta przeciwko Kościołowi miała miejsce niedługo po tym, gdy ujawniono, że jeden

z najlepszych brytyjskich szpitali potraktował jako paliwo ciała 797 nienarodzonych dzieci!

Jak w jednym z wywiadów oceniła Corless, w domu prowadzonym przez siostry śmiertelność

dzieci była cztery lub pięć razy wyższa od średniej krajowej. Między 1925 a 1937 r. w sierocińcu

zmarło 204 dzieci. 17 śmierci w ciągu roku w placówce, w której mieszkało ich co najmniej 200

świadczy o współczynniku umieralności wynoszącym ok. 8,5 proc. W roku 1933 wskaźnik

umieralności niemowląt w Dublinie wynosił 8,3 proc., w Cork – 8,9 proc., w Waterford 10,2 proc,

w Limerick 13,2 proc. Odpowiedź na pytanie o warunki życia dzieci i śmiertelność wśród

niemowląt mogłaby zostać udzielona dzięki przeprowadzeniu dokładnej analizy dokumentacji i

ekshumacjom. Nie można zaprezentować pełnej oceny ignorując standardy ówczesnej opieki. Jak

na łamach irishtimes.com tłumaczył Liam Carroll, w niektórych amerykańskich placówkach

początkiem XX wieku śmiertelność niemowląt przekraczała 90-proc.Odpowiadały za to zakażenia

krzyżowe, zwłaszcza wirusowe zakażenia przewodu pokarmowego, które skutkowały poważnymi

komplikacjami prowadzącymi często do śmierci. Dodatkowo, za śmiertelność odpowiadały

niedostatki wiedzy o żywieniu, przepełnienie placówek oraz zagrożenia związane ze stosowanymi

zamiennikami ludzkiego mleka.

Sprawa dzieci pochowanych przez siostry prowadzące dom dziecka w Tuam została

zinstrumentalizowana przez media. Media, które przedstawiły starannie spreparowaną na potrzeby

antykatolickiej kampanii wersję i interpretację wydarzeń.

Źródło: mercatornet.com / connachttribune.ie / irishtimes.com / carolinefarrow.com

mat

Read more: http://www.pch24.pl/masowy-pochowek-w-szambie--antykatolicki-

montaz-,23490,i.html#ixzz36Bo8UCQK

Document Outline

  • Masowy pochówek w szambie? Antykatolicki montaż!