Sygnały dnia, Rozmowa z gen. Mieczysławem Cieniuchem

Krzysztof Grzesiowski: Generał Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego Wojska

Polskiego. Dzień dobry, panie generale.

Gen. Mieczysław Cieniuch: Dzień dobry panu, dzień dobry państwu.

Przypomnijmy dla mniej zorientowanych: generał czterogwiazdkowy.

Tak.

Już wyżej nie można.

W Polsce nie.

W Polsce nie. Ale rozumiem, że to jest zgodne ze standardami NATO, tak? Taki system

obowiązuje w państwach natowskich.

Tak, zgadza się, jest to zgodne ze standardami przyjętymi na świecie, nawet więcej niż w NATO.

Panie generale, akurat tak się składa, że pan jest dziś w naszym studiu, a dziennik Polska The

Times publikuje raport, tekst doktora George’a Friedmana, to jest szef ośrodka analitycznego w

Stratford z Austen w Teksasie, o tym ośrodku powiada się, że to taki cień Centralnej Agencji

Wywiadowczej od czasu do czasu, w każdym razie instytucja renomowana. Pisze on o Polsce,

w swoim tekście pisze, że Polska potrzebuje silniejszej armii, do tego potrzeba woli narodu i

sprawnej gospodarki. Opisuje taką sytuację geopolityczną, w jakiej Polska się znajduje, że

poczucie bezpieczeństwa budujemy na sojuszu z Niemcami i słabości Rosji, no ale, jak pyta dr

Friedman, ile ten stan rzeczy będzie trwał, nie będzie to wieczne. Co pan sądzi o tym tekście?

Bo zna go pan.

Tak, to oczywiście jest temat bardzo interesujący i bardzo ważny dla Polski. Jest to jedna z opini , nie

jest przecież jedyny think tank, który nas zasila informacjami i analizami. Jako wojskowy oczywiście

się zgadzam z tym, że Polska powinna posiadać silną armię, że powinna posiadać silną gospodarkę.

No i z tymi tezami oczywiście trudno dyskutować, jest to korzystne dla naszego państwa. Najczęściej

jest tak, że silna gospodarka pomaga budować silną armię. W bezpiecznym środowisku z silną armią

łatwiej budować silną gospodarkę. No więc są to sprawy bardzo od siebie uzależnione.

Bezpieczeństwo państwa jest oczywiście jednym z obowiązków, jakie leżą na siłach zbrojnych, a więc

tutaj moja opinia na temat tego raportu w tym kontekście jest jak najbardziej pozytywna.

No i ciekawe jest to, na co zwraca jeszcze uwagę dr Friedman, mianowicie mówi o woli narodu.

My rzadko powołujemy się akurat na taki argument, rzadko się o tym mawia. Ciekawe, czy

byłaby zgoda w społeczeństwie na wzrost wydatków na polską armię w sytuacji, kiedy kryzys

to nie tyle, że puka, co właściwie jest obecny na co dzień w naszym życiu.

No tak, ale wzrost wydatków na obronność, szerzej biorąc niż tylko siły zbrojne, może być również

korzystny dla gospodarki. Tu nie ma takiej prostej zależności, że pieniądze wydane np. na uzbrojenie

muszą negatywnie wpływać na gospodarkę. Można to w jakimś sensie połączyć. Ale chciałbym tutaj

od razu dodać, że Polska jest wśród tych krajów, które na obronność wydają znaczne pieniądze i nie

byłoby dobrze, gdybyśmy tutaj mówili i narzekali na to, że wydajemy zbyt mało na obronność...

Czyli te 1,95% PKB zapisane ustawowo, to pan ma na myśli.

Tak, to mam na myśli i nie jest to mało, jest to jeden z lepszych wskaźników w Europie. Dodatkowo

chciałbym powiedzieć, że wstąpiliśmy do Sojuszu Północnoatlantyckiego, jesteśmy członkiem Unii

Europejskiej, a więc swoje zdolności obronne budujemy również w oparciu o współpracę z Sojuszem.

Nie jest to tak, że Wojsko Polskie musi być tak zbudowane, żeby było równoważne z armiami

sąsiednimi. My swoją obronność budujemy z sojusznikami.

Swoją drogą to ciekawe, bo będąca na dnie kryzysu Grecja wydaje na obronność ponad 3%

PKB, można by się zdziwić.

Tak, zdecydowanie ponad 3%...

No właśnie.

...i jest to po dosyć znacznej redukcji.

Panie generale, ostatnio był pan w bazie w Szawlach na Litwie, tam jest nasz kontyngent

wojskowy Orlik 4, strzeżemy, jak to się mawia górnolotnie, nieba nad Łotwą, Litwą i nad

Estonią. Będziemy to robić do końca sierpnia bodaj, prawda?

Tak, dokładnie w dniu dzisiejszym...

Potem Czesi.

...kończymy ten dyżur, przejmują od nas Czesi.

A my wracamy w 2014, jest taki plan.

W 2014, jest taki plan, że będziemy mieli kolejny polski kontyngent wojskowy na Litwie Orlik 5.

Ale właśnie w związku z tym, o czym pisze dr Friedman i w związku z pana wizytą na Litwie,

pan miał tam wyrazić się w sprawie zwiększenia ilość wojsk, rosyjskich wojsk w Obwodzie

Kaliningradzkim. Na ile to jest groźne zjawisko z punktu widzenia obronności Polski?

Powtórzę to, co tam powiedziałem, że każde zwiększenie ilości wojska w rejonach przygranicznych

innego państwa jest sprawą, którą należy obserwować i dyskutować nad nią i jest sprawą, która nie

może ujść uwagi siłom zbrojnym sąsiedniego państwa. A więc Polska również jest zainteresowana

tym, co się dzieje w Obwodzie Kaliningradzkim.

Ale możemy jedynie odnotować fakt zwiększonej ilości wojsk rosyjskich, możliwości reakcji

nie mamy żadnej praktycznie.

Oczywiście, i nie chcemy reagować w sensie jakimś militarnym, ale ten fakt odnotowujemy. I jest to już

też reakcja.

Rosjanie powiadają, że jeśli NATO nie weźmie pod uwagę rosyjskich obaw odnośnie

rozmieszczenia elementów obrony przeciwrakietowej w Europie, w Obwodzie Kaliningradzkim

właśnie, zostaną rozmieszczone nowe pociski typu ziemia-powietrze i ziemia-ziemia.

No, jest to oczywiście temat dobry dla polityków, a nie dla wojskowych, my nie mamy militarnych

możliwości ani chęci w czasie pokoju oddziaływać na to, co się dzieje w Obwodzie Kaliningradzkim. I

również nie mamy zamiaru ulegać jakimś sugestiom i wpływom, jeżeli chodzi o to, co się dzieje na

terytorium Polski.

Jak pan generał doskonale wie, od mniej więcej miesiąca toczy się dyskusja związana z

powstaniem, ze stworzeniem nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej, to

na początku nosiło takie znamiona, gdybyśmy w ogóle mieli sobie wymyśleć tarczę

antyrakietową sami z siebie, no ale w końcu skończyło się na tym, co jest realne, czyli obrona

lotnicza i przeciwrakietowa na poziomie krótkiego i średniego zasięgu. To jest konieczność i

czy to jest realne?

Tak, to jest konieczność. Każde państwo, normalne państwo jest odpowiedzialne za ochronę swojego

terytorium, przestrzeni powietrznej, wód terytorialnych, strefy ekonomicznej. No i Polska również jest

za to odpowiedzialna. Te zdolności część państw musi budować samodzielnie, bo nie mają sojuszy,

inne państwa robią to wspólnie z sojusznikami. No i jeżeli chodzi o obronę powietrzną, to oczywiście

odpowiedzialność jest aż do kosmosu. Polska nie chce i nie jest w stanie samodzielnie budować

obrony gdzieś w przestrzeniach kosmicznych nad swoim terytorium, to oczywiście będzie powierzone

innym państwom czy Sojuszowi. Natomiast na tych wysokościach, no, nazwę to tak, przyzwoitych

budujemy obronę powietrzną samodzielnie i częściowo również z sojusznikami. A więc to są samoloty,

to są rakiety, to są systemy artyleryjskie, artyleri przeciwlotniczej, systemy rozpoznania, radary, a

przede wszystkim systemy dowodzenia i kierowania obroną powietrzną. No i w tych... Obronę

powietrzną buduje się warstwami, warstwy są uzależnione od wysokości. I w tych krótkich, niskich

warstwach, średnich warstwach oczywiście Polska jest w stanie i będzie budowała obronę powietrzną.

Czy zatem zapowiedź ministra obrony o tym, że do końca września ma podpisać plan

modernizacji technicznej wojska na lata 2013-2022, czy ten plan ma przede wszystkim

uwzględniać budowę nowego systemu obrony przeciwlotniczej i przeciwrakietowej?

Jest to program modernizacji technicznej na lata 2013-2022, a więc 10-letni. Jednym z priorytetów

tego programu jest obrona powietrzna...

Ale jak pan wie, panie generale, priorytetów będzie zbyt wiele, to nie będzie wiadomo, który jest

najważniejszy.

No, dlatego musimy dążyć do tego, aby ich nie było zbyt wiele. Ale jest to również w dokumencie

normatywnym pod tytułem „Główne kierunku rozwoju Sił Zbrojnych” na te lata, dokument pana

prezydenta, zwierzchnika Sił Zbrojnych, w związku z powyższym ten priorytet na pewno musi być

zachowany.

Jeszcze jedna sprawa, jeśli pan pozwoli, panie generale. Między 2013 z 2022 jest rok 2014, w

którym podobno ma zacząć obowiązywać nowa struktura dowódcza, czyli będzie Sztab

Generalny, będzie Dowództwo Operacyjne i Dowództwo Generalne. Czy ten rok 2014 to termin

realny, żeby wprowadzić taki, a nie inny podział?

No, tutaj udzielenie odpowiedzi wprost jest pewnie niemożliwe ze względu na to, że termin ten jest

bardzo uzależniony od prac legislacyjnych. Są konieczne zmiany ustawowe, a to, jak pan wie, bardzo

zależy od parlamentu, przede wszystkim od parlamentu, a tam już trudno wyznaczać harmonogramy i

terminy, szczególnie ze strony wojskowych.

No ale jedna z tych trzech instytucji będzie niezmienna, czyli Sztab Generalny.

Tak, z tej koncepcji, którą znam, wynika, że Sztab Generalny będzie instytucją planistyczną. Jego

usytuowanie być może będzie trochę inne, ale instytucja pozostaje. Zresztą nie wyobrażam sobie

takiego państwa, gdzie takiej instytucji nie ma.

A bywają takie w ogóle?

W ogóle nie znam takiego państwa.

Gen. Mieczysław Cieniuch, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego, był naszym gościem.

Dziękujemy bardzo, panie generale.

Dziękuję bardzo.