Opowiastka o małej chmurce i grzybach - D. Graj

  1. Mała chmurka płynęła po niebie. Spotkała większą, starszą chmurę, która akurat skraplała deszczem łąkę.

  1. Rzeczywiście z mokrej trawy raz po raz wychylały się białe kapelusze pieczarek. Cała łąka była nimi usiana.

  1. Starsza chmura miała rację - spomiędzy skropionej deszczem ściółki wyrzynały się nie tylko białe kapelusze. Więcej było czerwonych, brązowych, żółtych.

Mała chmurka była zachwycona. Postanowiła sprawdzić, czy inne miejsca będą równie dobre do zabawy w wywoływanie grzybów, więc pożegnała się i popłynęła w swoją stronę.

  1. Dotarła nad miasto.

Jednak na wszelki wypadek zrosiła deszczem ulice i place. I co się stało? Klik! Klak! - chodniki natychmiast zaczęły się pokrywać ogromnymi grzybami. Jakież one były kolorowe! Takich barw chmurka nie widziała ani w lesie, ani na łące. W dodatku miejskie grzyby poruszały się, jakby tańczyły deszczowy taniec.