78
Udanie, zawarte w dwu ostatnich wersach zdaje się sugerować, że „żar Południa" warunkował dotychczas wspólne z Bogiem chodzenie w ową ■•przestrzeń ciemną"; a oto tym razem, niespodziewanie, mimo żaru południa ów podmiot liryczny musi iść sam i zgłasza swoją w tym względzie pretensję. Ale przecież nie to jest właściwą treścią tego - w tym brzmieniu bezsensownego - zdania: brak tu przecinka przed wyrazem „cteinną". Po jego wprowadzeniu sens dystychu zmienia się zasadniczo. ewokując sugestywny i groźny obraz poetycki: „w tę przestrzeń, ciem-
r z e'\ Owo „choć” jest tu wyrazem przerażenia: oto jest przestrzeń, zala-na żarem południowego słońca, a mimo to c i e m n a. W tę pałającą c,emność ma iść samotny człowiek. Jeden przecinek z bezbarwnej i niezbyt sensownej wersji dystychu powołuje niesamowitą i pełną grozy wizję poetycką. Czy taka była intencja autorska? Czy został zidentyfikowa-ny błąd? Wydaje się, że tak. Owo „wydaje się” decyduje o tym, że wpro-wadzona poprawka ma charakter koniektury, a nie emendacji.
Za błąd interpunkcyjny uznać należy i taką sytuację, gdy wadliwość Przestankowania lub brak znaku uniemożliwia właściwe rozumienie tek-s,u- Taki przypadek występuje w wierszu Kasprowicza Giordano Bruno.
zasadniczo podstawę druku zawartych w nich utworów w Pismach zebranych) podaje następujące brzmienie w. 17-21:
Nieraz słyszałem te straszliwe zgrzyty
Zdanie zawarte w w. 19-20 jest niejasne. Można je czytać dwojako: ..Po co wam płynąć w nieznane błękity? // Nowych polotów po co zgłębiać losy [...]" lub: „Po co wam płynąć w nieznane błękity // Nowych Polotów? po co zgłębiać losy [...]”. Przekaz wcześniejszy (pierwodruk w -.Przeglądzie Społecznym” 1886, nr 11) podaje wersję drugą nieznacz-me modyfikując tekst: „Po co wam płynąć w nieznane błękity II Nowej
idei? po co zgłębiać losy [..autorska korekta Dziel poetyckich (Lwów 1912) stawia znak zapytania po słowie „błękity”, proponuje więc odczytanie według koncepcji pierwszej. Istnieje jeszcze jedno źródło z sankcją autorską: zachowany w Ossolineum egzemplarz Poezji (1888) z poprawkami autora. Kasprowicz wprowadził tu znak zapytania po słowie „polotów”, opowiedział się więc za drugim sposobem rozumienia tekstu. Ponieważ chronologicznie była to wersja najbliższa podstawie druku, to właśnie brzmienie wprowadzono do Pism zebranych. l b). Wynikające z wiedzy autora, jego nawyków językowych lub tech
niki pisarskiej, a zatem - w przeciwieństwie do poprzednich - zgodne z intencją autorską. Ten typ błędów edytor w zasadzie pozostawia w tekście bez poprawki (w wypadkach szczególnych lub w niektórych typach wydań, na przykład popularnonaukowych, opatrując je komentarzem). Błędy takie często zawierają ważną informacją o autorze. Najczęściej zresztą nic ma sposobu, aby poprawkę do tekstu wprowadzić, musiałaby ona wiązać się z daleko idącą ingerencją w tekst autorski, przekraczającą uprawnienia edytora. Warto tu również zauważyć, że nie zawsze to, co wydaje się błędem, w istocie nim jest: może to być świadoma decyzja autora lub element jego poetyki. Tak na przykład interpretuje Konrad Górski znane sprzeczności sytuacyjne w XI księdze Pana Tadeusza, wiążące się z ręką pana Tadeusza „na tętniaku”:
Wojski odszedł, a starcy, zaczerpnąwszy miodu,
Zadumani zwrócili oczy w głąb ogrodu,
Gdzie ów dorodny ułan rozmawiał z panienką.
Właśnie ułan ująwszy jej dłoń lewą ręką
Tadeusz, lewą dłonią dotykając głowy.
Pozdrowił swych dowódców przez ukłon wojskowy.
Ale w tejże samej scenie, kilkadziesiąt wersów dalej
*.613)