48
Ale obecność ostatnich romantyków w tym świecie jest niezbędna, by mógł on istnieć i mieć jakiś sens. Dlatego nie zakończył Prus powieści oddając przyszłość w ręce Szlangbauma, Maruszewicza i radcy Węgrowicza, ale pozwolił Ochockiemu (przecież to nieco inne wcielenie romantyka!) zauważyć wystający z kieszeni surduta Rzeckiego fragment listu Węgielka z wyrazami, które zostały tu „nakreślone wielkimi literami”:
Non omnis mor tar...
Ostatni romantycy - jak mówi doktor Szuman - „wynoszą się”, ale zostaje pamięć, wspomnienie przekazywane kolejnym pokoleniom, tradycja.
KAZIMIERZ BARTOSZYNSKI
INTERPRETACJA - „NIE KOŃCZĄCE SIĘ ZADANIE" PRZYKŁAD LALKI BOLESŁAWA PRUSA
I
Jeśli przywołamy dawną formułę Zygmunta Łempickiego o dziele literackim jako „zbiorniku energii”*, to Lalkę wypada nam uznać za jeden z najzasobniejszych tego typu rezerwuarów w dorobku polskiej literatury. Ową zasobność wszakże różnie można rozumieć. Uważać ją można za bogactwo wyjątkowo wprawdzie w tym wypadku obfite, ulegające jednak stopniowej eksploatacji w miarę pojawiania się coraz nowych koncepcji interpretacyjnych. W tym rozumieniu, każdy krok interpretacyjny jest jakby unieważnieniem pewnego pola pojmowania tekstu i redukcją dalszych możliwości. Równolegle jednak prawdopodobne jest inne rozpoznanie sprawy. Oto - w myśl zasady uzyskiwania z tekstu efektu tego, cośmy weń włożyli1 2 - każdy krok interpretacyjny nie tylko nie umniejsza pola rozumień, ale je pomnaża. Nie tylko bowiem pytanie domaga się odpowiedzi, ale każda odpowiedź rodzi zespół pytań i produkuje szereg nowych pomysłów interpretacyjnych. Chodzić tu może o odpowiedzi przez nas wytworzone, ale o narastaniu nowych interpretacji decyduje też w dużym stopniu to, cośmy zastali w tradycji badawczej. Nawiążmy do pewnych podstawowych konstatacji Hansa Georga Gadamera:
Tkwimy zawsze w tym, co nam przekazano, a fakt otoczenia przez tradycję nie jest bynajmniej zjawiskiem uprzedmiotowienia czy narzucenia czegoś obcego. Przeciwnie, tradycja jest czymś własnym, wzorcem i przestrogą.3
Gdy chcemy tekst zrozumieć [..J], ustawiamy się w perspektywie, dzięki której ktoś inny ukształtował swą opinię.4
Przyjęcie takich punktów wyjścia skłania do przeświadczenia, że - przynajmniej dla pewnych tekstów - ważna jest nie tylko i nie przede wszystkim
* Z. Lempicki Dzieło literackie, w: Wybór pism. Oprać. H. Markiewicz, Warszawa 1966. t. 2, s. 233.
H.G. Gadamer Problem dziejów w nowszej filozofii niemieckiej. Ptzeł. M. Lukasiewicz i K. Michalski, w: Rozum - słowo - dzieje. Oprać. K. Michalski, Warszawa 1979, | 28.
H.G. Gadamer Wahrheit und Methode, Tubingen 1972, s. 266.
Ibidem, s. 276. Zob. A. Bronk Rozumienie - dzieje - jfzyk. Filozoficzno hermeneutyka H.G. Gadamera, Lublin 1982, s. 293-30S.