' |lifi równic 9B czucia na^^»<|(
może. W smętnej tej poezji przemów* jakowy* g|0s * ^ Kiczy, przedstawiaj* się jakby nieukończone przedmiofy I fyia samym utęskniają nas do jakowegoś idealnego * **óre Smutek jej nie jest to jeszcze ów smutek fowarzys?ąrv U;' godom, namiętnoścfom człowieka; jest on nierównie uczuciem, jakie rodzi w nas przypomnienie straconej ńf ności lub obiecanej, czyli przeczuwanej doskonałości, y w,ri~ takowe tytko dumania być może owocem i tytko w } * wszystkiego pojęte być może. Życie dumającego jest to °vCł* przeszłości i przyszłości; w tym śnie obrazy, z tęsknot i Wsoq^ nień wynikające, mieszając się razem tworzy dla niego ów n-ogarniony świat idealny. w którym jak we śnie niepewno . • dokonane, ale pełne wraźenta przedmioty ogląda. Z tej to przyczyny trudno jest odpowiedzieć na zapianie, gdzie Ł wzory romanłycznośd, tak powszechnie podobać się mogące* tak dokładne %. jak są w klasyczności? Nic ma<z ich niezawodnie, gdyż tu nie masz tego kunsztow nego prowadzenia rzeczy która by zimnemu rozsądkowi w pewnym dJa niego zakresie przedstawiać się mogła, której by zalety komentatorowie podzielać i objaśniać mogli; jest ona raczej tajnym powiernikiem tkliwego serca albo nieogarnionym polem dla dumającego. Skrobnę pieśni i domy, acz najwięcej tym duchem tcłmącc, nie l|- dla pytającego się dostateczne, nie dostrzeże go w poemach i dramatach, gdyż tam zważać oa będzie na przedmiot, '^Ęp&sÓb prowadzenia rzeczy, panującą namiętność; ten zaś duch ąwmo&tyccny będzie dla niego nic widział nym duchem jak dla Hj Hamleta*. Kie wprawdzie łatwiejszego, jak w trudności Smrodzema (alkgo odhraiać się tyko do czucia; ate też nk jak rzecz, przez czacie samo pojmoian^ chcieć
mmm/mkmomaa* a |w fajj męfta uLu»«« *»< *y»mmi, *ds *•* #•
zimnej rozwadze dokładnie wyjaśnić. Dlatego dowodzenie ta* kowe przyrównane być może do znanego obiadu liszki u bo* ciana. Powtarzam tu łaskawemu czytelnikowi, że wcale nie myślę być apostołem tejże romąntyczności, ale zdaniem jest moim, że chcąc sprawiedliwie ocenić czyje przymioty lub wady, potrzeba wejść ile możności w grunt serca jego i usposobienia, abyśmy się w ufności ku niemu nie zawiedli i z powierzchowności źle o nim nie sądzili. Poezja zaś jest, jak człowiek, nigdy niewyczerpaną, zawsze coś do odgadnienia zostawującą! Z każdej jej gałęzi według gustu naszego możemy coś przyjąć lub powinniśmy odrzucić, ażeby ze wszystkich wdzięków jedną piękność, jak ów posąg Wenery u Greków, utworzyć.
Czucie romąntyczności dawnych wieków objawia się w teraźniejszej poezji Niemców. Tamta była kwitnącą wiosną, ta jest smutną jesienią; tamta pełna życia, ta wspomnień; tamtej matką jest samo czucie, tej dumanie; czucie tamtej otworzyło pole do dumania, tak jak teraz badanie i dumanie otwiera je dla poezji. Ta jest więcej filozoficzną, tamta więcej religijną; ta jest elegią1, tamta była idyllą*. Owoce klasycznej poezji, szczególnie greckiej, wywiły się także z kwiatów romantyczno-ści, to jest z pieśni ludu, powieści bajecznych wieków rycerskich itd., ale‘tam mitologia wymierzyła pewne obręby imagl-nacji i usposobienie człowieka mniejsze zawierało granice; lud przestający na podanym wyobrażeniu o swych bogach, bardzo mało albo wcale nic nie troszczący się o wiarę, obyczaje itd. innych ludów, prócz swojej ojczyzny, utulił się pod swoim Olimpem na łonie towarzyskim i w szczęśliwym ograniczeniu J się mógł pięknie i szczęśliwie doskonalić swrój gust i pojęcie. Nie tak się ma z poezją teraźniejszą niemiecką, usiłującą się gruntować na reiigii chrześcijańskiej, jej rycerskich wiekach i teraźniejszej filozofii.
1 BU fis — (p«Ł) — a twór finrcsaj, ■dtrairrąjiiry aą mmatrmjrm M i *kargi» aie mwjąej akrcsloaej aurr
* tłyil* — «»cr lirvcxaj spień sftcr ijtit pmUnj,